Problemy matki mogą być większe/mniejsze/inne od gwałtu, ale kochająca matka na
czas "dojścia do siebie" nie odda dziecka matce, przez którą próbowała popełnić
samobójstwo i brać narkotyki. Żadna kochająca matka nie pozbywa się w ciężkich
chwilach dziecka, bo właśnie przy nim i będąc z nim łatwiej dochodzi do siebie.
Orientacja seksualna nie ma tu znaczenia.
Teoretycy rodem z programu Drzyzgi - zamilczcie już, wstydu sobie oszczędźcie!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.