A dla mnie wszystko jest prostsze. To babcia wyciąga "grzechy" córki
na światło dzienne i przed sądem oskarża własną córkę. Taki ktoś nie
gwarantuje dziecku żadnego dobra, bo dziecko nie może liczyć na
wsparcie, pomoc i bezwarunkową miłość.
Takie cechy charakteru jak pokazała przed sądem babka i z jaką
determinacją dążyła do odebrania dziecka wskazują, że nie chce mieć
dla siebie kolejny obiekt eksperymentów wychowawczych. To babka jest
skuteczniejszą manipulatorką, a sąd jest podjął kabotyńską decyzję,
nie przyjrzał się roli babki w procesie i wpływowi takiej kobiety na
dziecko.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.