Dodaj do ulubionych

Mokry Dwór, jak ominąć zakaz? Poradźcie!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.08, 10:14
Witam wszystkich.
Jestem miłośnikiem przyrody i lubie ładne trasy przyrodnicze.
Jakiś czas temu upodobałem sobie trasę Wrocław - Mokry Dwór -
Trestno - Wrocław i w chwili wolnej właśnie ją przemierzam na
moim "bicyklu".
Szczególnie do gustu przypadł mi Mokry Dwór i jego okolice, gdzie
pewnego razu, w poranny, sobotni ranek, praktycznie w samym centrum
wsi, stanęła na mojej drodze młodziutka sarenka. Nie bała się, nie
uciekała, była chyba zgubiona... no ale mniejsza z tym.
Ten incydent sprawił, że zacząłem zwiedzać okoliczne miejsca tzn.
tereny wzdłuż rozlewisk Oławki w stronę Wrocławia, tereny w stronę
Trestna, no i tereny ciągnące się za obwałowaniami Mokrego Dworu w
stronę Siechnic. I tu pojawił się problem. Wjeżdżam sobie pewnego
dnia na mim rowerku za wał przy wsi i jadę w stronę wyłaniającego
się jeziorka. Pięknie: trawka przystrzyżona jak na polu golfowym,
krzaczki, choinki, jednym słowem zyć nie umierać! I nagle... wyłania
się security. Gadka, szmatka (jak to mówią) i okazuje się, że to
chronione tereny wodonośne i nikt tu nie może przebywać. W
konsekwencji "odprowadzono" mnie poza szlaban (dobrze w ogóle ze
kary finansowej nie dostałem).
Najdziwniejsze jest jednak to, że było tam przynajmniej kilkunastu
wędkarzy i ich nikt się jakoś nie czepiał.
Niestety, mimo starań nie udało mi się już tam później wjechać a
sprawa warta grzechu, bo te tereny to przysłowiowy cud, miód.
Dlatego mam pytanie, czy ktoś zna jakiś patent na to jak można
ominąć taki zakaz?
Może ktoś z was już tam "pojeździł"?
Bardzo proszę o pomoc!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 14.11.08, 11:09
    > się security. Gadka, szmatka (jak to mówią) i okazuje się, że to
    > chronione tereny wodonośne i nikt tu nie może przebywać. W
    > konsekwencji "odprowadzono" mnie poza szlaban (dobrze w ogóle ze
    > kary finansowej nie dostałem).
    Są tam stosowne tablice informujące o zakazie. Ja raz skróciłem
    sobie drogę przez tereny wodonośne i spotkałem terenówkę
    z "security". Zatrzymali się z pewnością by mnie zatrzymać, ale
    zrobili to za późno i przejechałem obok w momencie gdy wysiadali. Na
    szczęście nie puścili się za mną, bo raczej bym nie uciekł (nie było
    gdzie zboczyć).
    > Najdziwniejsze jest jednak to, że było tam przynajmniej kilkunastu
    > wędkarzy i ich nikt się jakoś nie czepiał.
    Wiem, że są tacy, którzy mają przpustki, ale szczegółów nie znam.
  • stggento 15.11.08, 01:04
    ...uprzejmy, trzeba przyznać, pan strażnik chciał odebrać mi aparat tamże :-)
    zadowolił się obejrzeniem zawartości karty na podglądzie.
    --
    Śląskie Towarzystwo Genealogiczne
  • Gość: wrocławianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 13:13
    Roman. A jak daleko tam wjechałeś? Może opiszesz jak te tereny tam
    dalej (ja wjechałem moze ok 100 metrów) wyglądają? Tez są takie
    jeziorka jak to pierwsze od wału? Jak daleko sięgają?
  • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 19.11.08, 18:46
    > Roman. A jak daleko tam wjechałeś? Może opiszesz jak te tereny tam
    > dalej (ja wjechałem moze ok 100 metrów) wyglądają? Tez są takie
    > jeziorka jak to pierwsze od wału? Jak daleko sięgają?
    Jechałem prawdopodobnie trasą zaznaczona na mapce:
    img140.imageshack.us/my.php?image=mpwikzs5.jpg
    Było to wczesną wiosną i dokładnie nie pamiętam, bo po prostu
    zboczyłem dla odmiany jadąc z Siechnic i świadomie wbrew zakazom.
    Mając tę świadomość i wiedząc, że tereny są patrolowane jechałem
    szybko. Jeziorek po drodze było sporo. Więcej chyba Ci nie pomogę.
  • Gość: wrocławianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 08:52
    Ok. Dziękuję.
    Jak coś "wykombinuję" to dam znać, może komuś się przyda.
    Mam zamiar wybrać się jeszcze w tym roku, bo chcę dodatkowo
    sprawdzić czy zamknęli już ten tor motocrossowy, czy dalej
    zanieczyszczają nam kranówkę... Czekam jedynie na jakąś poprawę
    pogody ( a nuż jakiś ciepły front znad wschodu :) ).

    Pozdrawiam.
  • Gość: Paulo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 11:04
    Jeździłem tamtędy wielokrotnie, bardzo sympatyczne tereny. Czynny
    posterunek ochroniarzy zauważyłem tylko jeden - od strony
    ul.Świątnickiej, w momencie odbicia w lewo na łącznik do
    ul.Opatowickiej.

    Myślę, że ok połowy prób przejazdu zakończyło się negocjacyjnym
    sukcesem. Generalnie niechętniej wpuszczają właśnie od strony
    Świątnickiej, gdyż tam jest wjazd na tereny wodonośne, a właściwie
    jego zakaz. Jadąc natomiast od strony ul.Opatowickiej zwykle
    przepuszczają, bo tam jest wyjazd, i tak już na tereny wjechałeś, a
    od tamtej strony stróżówki nie ma :)

    Na samych terenach wodonośnych pomiędzy Mokrym Dworem a Siechnicami
    strażników nie stwierdzałem.

    A żeby tam wjechać wcale nie trzeba ich oglądać. Wystarczy dotrzeć
    do pętli atobusowej na Mokrym D., zostawić po prawej barek piwny (z
    ogródkiem, lany Okocim za 4 pln), dalej z 200m prosto, przejechać
    przez mały wał p.powodz. i za chwilę masz w lewo elegancką dróżkę z
    nieco pozarastanych betonowych płyt. Tamtędy dojeżdżasz pod same
    kominy w Siechnicach.

    A do pętli na Mokrym D. dojazd na 2 sposoby: od strony Księża Małego
    kawałek ul.Księską, potem eleganckim, długim na wieleset metrów
    pustym wiaduktem "nad niczym" i dalej prosto. Albo od
    ul.Opatowickiej, ok.500m przed Trestnem wjeżdżasz w prawo na wał,
    prosto do końca jak się da, do "kocich łbów", a one zaprowadzą do
    pętli.

    I jeszcze ciekawa konstatacja: zawsze jak parę minut dyskutowałem z
    rzeczonym ochroniarzem, to wjeżdżało kilka aut osobowych, wszystkie
    oczywiście posiadały jakieś przepustki. Standardowa polska
    urzędnicza bzdura, czyli wprowadzić jakiś zakaz po czym
    uprzywilejować tysiące osób zwolnionych od jego przestrzegania. No
    ale zawsze będzie odpowiednia komórka w stosownym urzędzie,
    referenci d/s, blankiety, druki, godziny urzędowania, biurka,
    pięczątki, wnioski, drukarki i flamastry. Tyle jest roboty do
    zrobienia.

    A tereny wodonośne dalej pozostają fajnym miejscem do rowerowej
    rekreacji, niedaleko od centrum miasta.
  • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 20.11.08, 13:13
    > oczywiście posiadały jakieś przepustki. Standardowa polska
    > urzędnicza bzdura, czyli wprowadzić jakiś zakaz po czym
    > uprzywilejować tysiące osób zwolnionych od jego przestrzegania. No
    > ale zawsze będzie odpowiednia komórka w stosownym urzędzie,
    > referenci d/s, blankiety, druki, godziny urzędowania, biurka,
    > pięczątki, wnioski, drukarki i flamastry. Tyle jest roboty do
    > zrobienia.

    bzdura! tereny wodonośne są w wyłącznej gestii MPWiK, żadne urzędy nie mają z
    tym nic wspólnego. a w MPWiK jak w każdej większej firmie funkcjonuje normalne
    biuro przepustek. kiedyś obsługiwała je firma ochroniarska, jak jest teraz nie wiem.
  • Gość: Paulo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 13:20
    A co uważasz za bzdurę?
  • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 20.11.08, 14:00
    Gość portalu: Paulo napisał(a):
    > A co uważasz za bzdurę?

    ten twój cały antybiurokratyczny wywód. nie masz kompletnie pojęcia czego się
    właściwie czepiasz, ot, takie czepialstwo dla czepialstwa.
    dzisiaj np. odbierałem przepustki w zg polkowice - to mała kilkuosobowa komórka
    obsługująca tysiące pracowników i tysiące firm zewnętrznych.

    btw - że droga przez tereny wodonośne jak pisałem jest w wyłącznej dyspozycji
    mpwik, to chyba oczywiste, że pracownicy mpwik mogą z niej korzystać. w końcu
    jest to najkrótsza, bezpośrednia droga do ich jednostek - z zakładów przy na
    grobli do mokrego dworu czy do przepompowni świątniki. szczególnie w okresie
    remontu ul. krakowskiej ...
  • Gość: Paulo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 14:32
    oj artek, artek, lata lecą, a ty nic nie łagodniejesz...

    Z mojej skromnej porady dla inicjatora wątku, w temacie przez niego
    poruszonym, w której podzieliłem się drobnymi spostrzeżeniami,
    wyciągnąłeś jedynie mało istotną, ironiczną uwagę nt biurokracji,
    która rozlewa sie również na tak przyjemne dla rowerzystów tereny
    wodonośne...

    Czy to, ot, takie czepialstwo dla czepialstwa :(

    Ja biurokracji nie lubię, ale nie zabraniam tobie zachwycać się nią.

    Ale w tych peanach to byś troszkę mógł miarkować, bo:

    > dzisiaj np. odbierałem przepustki w zg polkowice - to mała
    kilkuosobowa komórka
    > obsługująca tysiące pracowników i tysiące firm zewnętrznych.

    o kurcze, to razem będą miliony ludzi... to musi być niechude
    komórzysko! I przepustki to mają już chyba wszyscy, którzy są w
    stanie utrzymać ją w dłoni!

    A tak na marginesie: coś w temacie miałbyś do dodania, czy w
    temacie, to już nie koniecznie?
  • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 20.11.08, 15:01
    > w której podzieliłem się drobnymi spostrzeżeniami,
    > wyciągnąłeś jedynie mało istotną, ironiczną uwagę nt biurokracji,
    > która rozlewa sie również na tak przyjemne dla rowerzystów tereny
    > wodonośne...

    może i tereny są przyjemne, ale jednak są to _chronione_ _prawem_ tereny
    wodonośne. nawiasem mówiąc bez ochrony i zakazu poruszania się byłoby tam
    dokładnie to samo co teraz na drodze blizanowice - siechnice.

    a jeśli biuro przepustek jest dla ciebie upierdliwą biurokracją, to wybacz, ale
    jesteś głupcem. bo może i faktycznie jest to upierdliwe, ale niestety niezbędne.
    a poruszając się po największych przedsiębiorstwach w polsce mam tego pełną
    świadomość.
  • Gość: wrocławianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 16:00
    Dziękuję Paulo!
    Każda informacja mile widziana.
    Co zaś do problematyki ochrony tych nieskażonych jeszcze terenów, to
    uważam, ze owszem powinno się je chronić, bo Mokry Dwór to fajny
    zakątek i to dosłownie rzut beretem od centrum miasta. Jednakże
    uważam, że na te tereny rowerzystów spokojnie mozna było by wpuścić.
    To bardziej ekologiczne, niż choćby nawet pojazdy MPWiK (chyba, że
    jeżdżą na gaz) i na pewno bardziej ekologiczne niż działalność tego
    toru motocrossowego sąsiadującego bezpośrednio z tymi terenami.
  • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 20.11.08, 20:11
    > Co zaś do problematyki ochrony tych nieskażonych jeszcze terenów,
    > to uważam, ze owszem powinno się je chronić, bo Mokry Dwór to fajny
    > zakątek i to dosłownie rzut beretem od centrum miasta. Jednakże
    > uważam, że na te tereny rowerzystów spokojnie mozna było by
    > wpuścić.

    karkonosze to też bardzo fajny teren dla (niektórych) rowerzystów, i w zasadzie
    też można by ich tam wpuścić. ale z pewnych powodów ich się tam nie wpuszcza.
    ba, na terenie chronionym, w parku narodowym nawet pieszych kanalizuje się na
    ściśle wytyczonych szlakach - co nie znaczy, że dyrekcja kpn nie wydaje na to w
    ogóle zezwoleń.
    a czy wiesz na przykład, że nawet poza karnonoskim parkiem narodowym
    nadleśnictwo poza weekendami ogranicza ruch rowerowy wyłącznie do wytyczonych
    szlaków? takie chamskie prawo właściciela czy zarządcy terenu.

    a tereny wodonośne są chronione i strzeżone nie dlatego, że nie są jeszcze
    skażone, nie z obawy przed zadeptaniem, a dlatego, że są to ujęcia wody pitnej
    dla miasta wrocławia. mam dalej tłumaczyć co to znaczy? mam nadzieję, że nie ...

    anyway, to żadna głupia biurokracja a racjonalna ochrona dóbr publicznych czy
    ochrona terenu firmy. przepustki i ochroniarze funkcjonują w _każdej_ poważnej
    firmie i nie jest to żadne widzimisie jakiegoś tam urzędasa, a niestety smutna
    konieczność.
    bo jak widać na załączonym obrazku - zawsze się znajdą chętni aby "ominąć zakaz".
    żenada!
  • tomek854 21.11.08, 14:13
    > To bardziej ekologiczne, niż choćby nawet pojazdy MPWiK (chyba, że
    > jeżdżą na gaz) i na pewno bardziej ekologiczne niż działalność tego
    > toru motocrossowego sąsiadującego bezpośrednio z tymi terenami.

    Problem jest gdzie indziej niż Ty go widzisz. To są tereny wodonośne, to nie
    chodzi tylko i jedynie o kwestię przejazdu.

    Są inne metody skażenia wody - na przykład sikanie czy stanie w krzakach (może
    tam zajechać jakiś rowerzysta który właśnie wrócił z Afryki z niebezpiecznym
    wirusem, wysra się w krzakach i potem wirus będzie u każdego w kranie). Mogą to
    być inne rzeczy (wyciek jakichś chemikaliów na przykład - kto wie, co takowi
    rowerzyści mają w plecakach). Z kolei na przykład rowerzysta jadący środkiem
    drogi w przkeonaniu że jest sam może spowodować wypadek dla jadącego tamtędy
    samochodu - wyciek oleju, paliwa i tak dalej.

    Idąc dalej - skoro rowerzyści, to czemu nie piesi? A skoro można jechać, to
    czemu nie można przystanąć. A skoro można przystanąć, to czemu nie urządzić
    grilla. Śmieci, odpadki, podpałki, stanie w krzakach - i tak się zaczyna.

    Nie wiem jeszcze jakie zagrożenia dla terenów wodonośnych może stanowić otwarcie
    ich dla ludzi postronnych, pewnie są jakieś o których nie pomyślałem, bardzo
    możliwe że dużo bardziej prawdopodobne niż podanie przeze mnie.

    Dlatego ja w pełni rozumiem zakaz i go popieram.

    A co do samochodów: ok, one zatruwają powietrze (spalinami) ale te akurat i tak
    przylatują tam z wiatrem z okolicy. Natomiast zakładam (bo w Polsce to nie jest
    do końca pewne) że osoby otrzymujące owe przepustki nawet jeżeli tylko po to,
    żeby na skróty dojechać do pracy, są przeszkolone na temat tych niebezpieczeństw
    i wiedzą, co wolno, co nie wolno i gdzie dzwonić jak coś się wydarzy (tak było
    niedawno, kiedy miałem dostawę do olbrzymiej huty. Chociaż to było tylko
    wjechać, otworzyć firankę, popatrzeć jak sobie jeździ wózek widłowy, wziąć
    podpis i wyjechać, rzecz którą wykonywałem setki razy. Bo wpuszczając mnie na
    teren takowej huty oni chcą wiedzieć, że będę umiał postępować w czasie
    ewakuacji, że będę znał procedury, że będę wiedział gdzie włazić a gdzie nie i
    nawet że będę umiał donieść im gdy zauważę coś groźnego. I także w pełni to
    rozumiem. Dlatego samochody pracowników mają przepustki, a osoby postronne
    poruszające się nawet bardziej ekologicznymi pojazdani wstępu są pozbawiane.
    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • Gość: wrocławianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.08, 13:41
    Tomek - co do Twojej argumentacji to powiem jedynie, że takie
    skażenie wody mogą spowodować również wędkarze, których ja tam
    widziałem, ale co ciekawsze takie skażenie powoduje(!) tor
    motocrossowy:
    ww6.tvp.pl/234,822180,1.view
    I tu jeszcze jedna ciekawostka:
    www.wroclaw-powiat.wfp.pl/news.php?id=4709&rodzaj=0
    Czyli jak widać jedni mogą inni nie.
    Pozostaje więc "załatwić" sobie przepustkę...
  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.08, 14:14
    > Pozostaje więc "załatwić" sobie przepustkę...

    zapisz się do koła wędkarskiego przy mpwik.
  • Gość: wrocławianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.08, 14:34
    Łatwiej będzie chyba przez "Wiadrusa", widać, ze też mają "wtyki":
    www.wiadrus.int.pl/rok2006/Sprawozdanie%20z%20dzia%C5%82alno%C5%9Bci%20za%202005%20r%20dla%20PTTK.doc
    "Dzięki uprzejmości prezesa MPWiK we Wrocławiu, który wydał zgodę na
    przepłyniecie przez tereny wodonośne przekazano informacje o
    konieczności szanowania wody i nadbrzeży. Zrobiono krótka prelekcję
    o zachowaniu bezpieczeństwa na terenach wodonośnych. Informacje te
    przekazał Komisariat Policji Wrocław-Rakowiec. Szczególny nacisk
    położono na egzekwowanie bezwzględnego zakazu wstępu na tereny
    wodonośne bez zezwolenia. Dotyczy to nie tylko kajakarzy ale także
    rowerzystów, wędkarzy i piechurów
  • tomek854 24.11.08, 19:46
    > Tomek - co do Twojej argumentacji to powiem jedynie, że takie
    > skażenie wody mogą spowodować również wędkarze, których ja tam
    > widziałem, ale co ciekawsze takie skażenie powoduje(!) tor
    > motocrossowy:
    > ww6.tvp.pl/234,822180,1.view
    > I tu jeszcze jedna ciekawostka:
    > www.wroclaw-powiat.wfp.pl/news.php?id=4709&rodzaj=0
    > Czyli jak widać jedni mogą inni nie.

    Nie sądzę, żeby to w jakikolwiek sposób wpływało na moją argumentację... Ja cały
    czas ją podtrzymuję, więc ten tor motocrossowy czy wędkarze również nie powinni
    tam być.

    Co do drugiego tematu: jeżeli te drogi faktycznie nie prowadzą przez tak ściśle
    chroniony teren, to można by kilka z nich chyba faktycznie otworzyć...
    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • sledzik4 20.11.08, 16:01
    Gość portalu: Paulo napisał(a):
    > oj artek, artek, lata lecą, a ty nic nie łagodniejesz...<

    Artek, Artek - jestem niemile zaskoczony.
    Kto jak kto, ale Ty? :((
    --
    pozdrawiam - sledzik5
  • Gość: gość IP: 94.254.136.* 01.03.09, 19:59
    Witam ,wszyscy zainteresowani zwiedzaniem Mokrego dworu muszą pogodzic sie z tym
    ze czesc terenow jest terenami zakładowymi i zeby sie tam mozna poruszac trzeba
    miec przepustke ( w wiekszosci przypadkow tylko pracownicy zakładu i członkowie
    koła wedkarskiego ).Jezeki juz jestescie na Mokrym dworze to udajcie sie na
    wycieczke w kierunku na Trestno a pozniej na Jaz Opatowicki i albo jedziemy na
    tame i wyjerzdzamy na sepolnie lub jedziemy dalej i wyjedziemy na Niskich
    Łąkach. Natomiast w druga strone jezeli udałoby sie wam uniknac ochrony to
    dojedziecie do Radwanic ( jakies 2 km) lub do Siechnic ( 5km).Tak wiec zycze
    powodzenia ,pozdrawiam
  • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 01.03.09, 21:40
    > Jezeki juz jestescie na Mokrym dworze to udajcie sie na
    > wycieczke w kierunku na Trestno a pozniej na Jaz Opatowicki i albo
    jedziemy na
    > tame i wyjerzdzamy na sepolnie lub jedziemy dalej i wyjedziemy na
    Niskich
    > Łąkach.
    To raczej wszyscy wiedzą. W tym wątku chodzi o co innego, co zreszta
    wcześniej wyjaśniłeś.
    > Natomiast w druga strone jezeli udałoby sie wam uniknac ochrony to
    > dojedziecie do Radwanic ( jakies 2 km) lub do Siechnic ( 5km).
    Do Siechnic jedzie się drogą publiczną.
  • wroclawjacek 22.01.09, 21:40
    > Roman. A jak daleko tam wjechałeś? Może opiszesz jak te tereny tam
    > dalej (ja wjechałem moze ok 100 metrów) wyglądają? Tez są takie
    > jeziorka jak to pierwsze od wału? Jak daleko sięgają?

    Nie znasz maps.google.com ? Albo www.wroclaw.pl ze zdjęciami lotniczymi ?
    Przecież tam widać każdy krzaczek .
    Olej drogę wzdłuż przepompowni i pojedź naokoło przez Blizanowice i Trestno.
    Prowadzić cię będą niebieskie muszla na znakach tzw droga św.Jakuba. Od strony
    Siechnic możesz sobie wjechać w kilku miejscach omijając znaki zakazu to
    będziesz się mógł tłumaczyć ze o takim nie wiedziałeś. Nie polecam na sile
    próbować od Międzyrzeckiej bo następny ochroniarz cie nie puści.

  • Gość: Tepe IP: *.gprs.plus.pl 23.01.09, 13:42
    Uważam, że Artek ma zupełną rację. Te tereny są chronione dla ważnych przyczyn.
    Dodajmy jeszcze, że są one ostoją rzadkich gatunków zwierząt jak i roślin),
    których nie powinno się płoszyć ani niepokoić! Sam widok człowieka dla
    zwierzęcia jest dużym stresem. Przed tym drapieżnikiem trudno uciec. Dlaczego
    nie mieć takich terenów?
    Zdumiewająca jest mentalność w Polsce: ja tam chcę i już. Zakaz?? To dla innych,
    jak nic nie zrobię.
    Pustych pięknych terenów wokół Wrocławia bez zakazów jest pełno: dolina
    Jezierzycy, Lasy Stobrawskie, Bory Dolnośląskie. Znakomita większość wzgórz. Ba,
    zbocza Raduni nie są przez nikogo odwiedzane, nie mówiąc o olszańskich, jańskich
    etc. Jeziorka są też na Oporowie, a jaka fauna!! i Nawet w wielu miejscach nie
    śmierdzi :-)
    A badania wykonane dla leśników wykazały, że rowery niszczą ściółkę leśną,
    znacznie bardziej niż pieszy, to nic dziwnego, że starają się ograniczać ruch
    rowerowy.
  • Gość: zbychu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 19:36
    Zapraszamy do Mokrego Dworu w woj.pomorskim nad Motławę tu nie ma żadnych zakazów.
  • gronki1 16.06.09, 00:53
    Bardzo dużym bólem dla mnie jest zakaz wjazdu uniemożliwiający przejazd z ul. Świątnickiej do Opatowickiej. ( maps.google.com/?ie=UTF8&ll=51.086488,17.095842&spn=0.013775,0.030642&z=15 ). Co więcej, na mapie "Rowerowy Wrocław" jest to zaznaczone jako "Polecana trasa przejazdu"!
  • Gość: , IP: 62.134.205.* 16.06.09, 11:29
    Co się dziwisz. Widać gdzie rowerzyści mają znaki, skoro preparują
    takie mapy.
  • Gość: Krzys IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.05.11, 07:02
    W Trestnie i Mokrym Dworze zbudowali punkty informacji turystycznej. Na razie jeszcze nie działają.
  • Gość: K IP: 178.235.26.* 05.09.10, 17:06
    Dalej jest tam ten zakaz?
  • Gość: sosenka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.11.10, 13:45
    A nie przyszło Ci do głowy ,że tylko nieliczni pojadą tam oglądać sarenki a reszta pojedzie nachlać się piwa i zostawi po sobie MEGA śmietnik puszkowo- kondomowy? Polskie społeczeństwo to w blisko 70% chołota, brudasy i prymitywy.Lepiej żeby była tam ochrona i te piękne tereny nie wyglądały tak paskudnie jak inne tereny zielone na terenie Wrocławia.
  • Gość: kb IP: *.ip.netia.com.pl 14.09.11, 09:40
    witam na twoje pytanie jest prosta odpowiec trzeba sie udac do mpwik na grobli tam zapisac sie do kola wedkarskiego oplacic przepustke na wiazd na tereny i mozna sobie jechac innej opcji niema nawet mieszkancy mokrego nie moga ot tak wchodzic na tereny trzeba miec przepustke a naj latwiej ja dostac w ten sposub co pisalem
  • Gość: Mieszkanka IP: 212.244.132.* 20.10.11, 23:47
    Witam Jestem mieszkanką Mokrego Dworu i nie jest to takie łatwe jak ktoś napisał niestety w tym roku nawet wędkarze mają problem z przepustkami.a nie wspomnę o tym że jest to koszt około 200złotych My mieszkańcy nie mamy prawa wyjść na spacer poza teren wałów jesteśmy karani mandatami, zostaje nam tylko spacer po jedynej drodze bez chodnika. Mam nadzieję że to się zmieni
  • Gość: xxx IP: 91.231.124.* 11.02.12, 23:33
    Jest sposób na ominięcie, po pierwsze musisz być przyjacielem pana prezesa mpwik albo przyjacielem myśliwym pana prezesa wtedy nie ma żadnych zakazów.Wtedy bierzesz terenówkę lecz nie koniecznie może być osobowe,bierzesz psy kolegów i heja po terenach między stawami łąkami koło studni,a gdy piesek będzie chciał popływać w stawie to też nie ma żadnych oporów ,chcesz zbudować ambonę do strzelania nad stawem proszę bardzo ,A czemu nie dają przepustek tak jak kiedyś bo chcą pozbyć się wędkarzy rowerzystów itp ludzi z terenów żeby jeden z drugim mógł sobie postrzelać w spokoju na własnym eldorado,wiem co mówię bo widzę to na co dzień .ale jak zachaczy miską olejową i olej się wyleje...TO NIC WSZYSTKO GRA BO TO ELITA. PROGRAM DO UWAGI JAK NIC teraz przepustką jest MYŚLISTWO na tereny wodonośne
  • Gość: Roman IP: *.static.korbank.pl 12.02.12, 21:24
    Fajnie piszesz, pewnie jesteś z kręgu znajomych, lecz niekoniecznie przyjaciół (myśliwych) pana prezesa. O składni itp. nie wspomnę (gdyby redaktor portalu popełnił tyle blędów składniowych, gramatycznych i iterpunkcyjnych, to co najmniej 95% postów dotyczyłoby właśnie tego, a nie meritum). Z tego co piszesz zieje nepotyzm, a może korupcja. Zawiadom więc odpowiednie instytucje. Nawiasem pisząc czym się różni przyjaciel od przyjaciela myśliwego? Czy ten drugi prócz bycia przyjacielem jest również myśliwym, czy też myśli za pana prezesa. A może pan prezes dzieli swych przyjaciół na rózne kategorie: zwykłych przyjaciół, przyjaciół myśliwych, przyjaciół narciarzy itp.?
    Żebyś nie miał wątpliwości - nie jestem przyjacielem (z żadnej kategorii) pana prezesa. Raz zapuściłem się na tereny rowerem (z ciekawości i aby skrócić drogę) i ochrona mało mnie nie dopadła. Chyba była słabo zdeterminowana, bo gdyby chcieli to by mnie dogonili (nie było gdzie uciec w bok).
  • Gość: xxx IP: 91.231.124.* 19.02.12, 17:02
    Łapiesz za słowa,a nie to co chciałem przekazać. Jest tak na wielu forach,wypisywanie swoich mądrości.
  • Gość: Neverhood IP: *.internetia.net.pl 19.02.12, 17:53
    Wystarczy wymienić szefa mpwik, czy również całą kadrę zarządzającą? Gdzie jest poziom zepsutego łba ryby?
    Czy uważasz, że ten teren powinien być ogólnodostępny? Ew. z specjalnym nadzorem "nie śmiecenia" turystów.
  • Gość: artek IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.02.12, 07:57
    tereny wodonośne są chronione z litery prawa, a ten czy tamten zarząd mpwik nie ma tu nic do rzeczy. a jak już kiedyś pisałem, tereny wodonośne to nie tylko łąki, drogi i stawy, ale przede wszystkim infrastruktura techniczna - pompy głębinowe, rurociągi, rozdzielnice elektryczne itd.
    i dlatego ochrona przed "turystycznym śmieceniem" to akurat najmniejszy problem.
  • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 20.02.12, 11:11
    Droga wzdłuż wież straciła na znaczeniu jak wyasfaltowali drogę wzdłuż Odry z Siechnic do Wrocławia.
    Jednak drogę ze Świątnik do Odry przez Barani Skok mogliby otworzyć dla rowerzystów i pieszych,wszak biegnie krótko i to przy budynku dyrekcji.

    Na nowa estakadę na Wilczej pewnie nie będzie schodów przy Oławie i trzeba będzie jechać na ślimaka na Krakowską.
    Wobec rezygnacji z jednej jezdni nie wiadomo czy będzie droga dla rowerów przez Most Wschodni,

  • Gość: Neverhood IP: *.internetia.net.pl 20.02.12, 16:46
    > tereny wodonośne są chronione z litery prawa, a ten czy tamten zarząd mpwik nie
    > ma tu nic do rzeczy. a jak już kiedyś pisałem, tereny wodonośne to nie tylko ł
    > ąki, drogi i stawy,

    Ołów ze śrutów myśliwych nie jest pożądanym związkiem w wodzie do picia. 10 km wyżej tej rzeki ludzie się kąpią i spokojnie mogą załatwiać swoje potrzeby do tej wody. Nawet z mostu.

    >ale przede wszystkim infrastruktura techniczna - pompy głęb
    > inowe, rurociągi, rozdzielnice elektryczne itd.
    > i dlatego ochrona przed "turystycznym śmieceniem" to akurat najmniejszy problem
    Czyli obawiasz się wandalizmu, np. strzelania śrutem do pomp, rur, pracowników.
    Tylko, że władza jako nr.1 podaje problem śmieci turystów.
  • Gość: xxx IP: 91.231.124.* 21.02.12, 12:30
    Zgodzę się z przedmówcą, 10km w górę rzeki można się wysr... z mostu i jest ok.Ktoś napisał wcześniej, że ten czy wcześniejszy zarząd nie ma nic do gadania,właśnie ma kolego kiedyś były przepustki ok 300szt i jakoś śmieci nie było,ale teraz byś przeszkadzał myśliwym.To pytam jak wiedziesz samochodem między stawy i urwiesz miskę olejową to będzie ok,a myśliwi jeżdżą po całych terenach nie ważne że są obok stawu czy studni czy rurociągu.Kiedyś tereny wyglądały inaczej rosła trawka do 20cm krowy,konie srały po łąkach i jakoś ludzie pili wodę,ludzie zbierali grzyby po łąkach.Jeśli są stawy i jest teren bezpośredni ujęcia wody powinien ten teren być ogrodzony.Na Bierdzanach z odry jest ujęcie wody i jest ogrodzone ale czy 100m dalej nie można przejechać,można.Więc to zależy kto jest w zarządzie a są betony.Pytaniem?Czemu nie można?Odp. bo nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka