Dodaj do ulubionych

Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje

24.04.09, 16:24
"Od przyszłego roku urzędnicy wprowadzą dodatkowe kryterium, które
ma premiować przy rekrutacji młodych wrocławian. - Pierwszeństwo
przy zapisie do przedszkola będą miały dzieci, których rodzice płacą
podatki w naszym mieście - zapowiedziała Lilla Jaroń."


Szanowna pani Jaroń.
A jak zamierza pani to sprawdzić?
Bo będę pierwszym, który napisze pismo do GIODO jak padnie chociaż
jedno słowo o przynoszeniu PIT w czasie rekrutacji.

Proponuję najpierw myśleć potem mówić, a nie odwrotnie. Albo
najlepiej nic nie mówić i nie denerwować ludzi.

Obserwuj wątek
    • Gość: Kot Alik Re: Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje IP: *.chello.pl 24.04.09, 16:49
      I bardzo dobrze. Zrobić wreszcie porządek z wsiokami. Najpierw
      narzekają na Wrocław, że korki, do bani komunikacja, itp., ale
      dzieci do miejskiego przedszkola to chcą zapisać. Powinni sprawdzać
      faktyczne miejsce zamieszkania - mieszkasz na wsi - posyłaj dziecko
      do przedszkola w twojej gminie, a nie do Wrocławia.

      To samo powinni zrobić z wsiokami samochodowymi, którzy są
      zameldowani we Wrocławiu, ale ze względu na OC samochód na 5 babkę
      po kisielu zarejestrowane.

      Wrocław dla Wrocławian - prawdziwych.
    • pawel_zet Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje 24.04.09, 17:00
      Wypowiedzi pani Jaroń, jak zwykle żenują. Jak to możliwe, że osoba w
      takim stopniu niekompetentna przez tak wiele lat rządziła wrocławską
      edukacją? Jak to możliwe, że śmie wypowiedać się na temat
      wrocławskiej edukacji teraz, gdy jej bezsensowne rekomendacje
      doprowadziły do ostrego deficytu miejsc w przedszkolach, a edukacja
      we Wrocławiu jest ostro niedofinansowana? Nowe tajemnicze zjawisko
      zjada miejsca w przedszkolach i rodzice nie mają gdzie zapisać
      dzieci. Pani Jaroń tropi tajemnice. Ja odpowiem tej pani, na czym
      tajemnica polega: dzięki Pani kretyńskim rekomendacjom rada miejska
      likwidowała na potęgę przedszkola, a na nowych osiedlach inwestycji
      w przedszkola nie było. Ja znam tajemnicę. I wiedziałem, że
      zabraknie miejsc. Wiedziałem też, że ludzie będą przemeldowywać
      dzieci do Wrocławia. Czyż nie jestem prawdziwym magikiem?
      Nie, nie jestem. Po prostu myślę logicznie i nie daję się ogłupić
      Dutkiewiczowej propagandzie sukcesu.
      Przy okazji: osoby mieszkające poza granicami administracyjnymi
      miasta dostarczają miastu podatków, skoro we Wrocławiu pracują. Ich
      dzieci powinny mieć zatem dostęp do miejskich przedszkoli taki sam
      jak dzieci rodziców mieszkających we Wrocławiu.
      • renifer77 Re: Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje 24.04.09, 18:55
        pawel_zet napisał:

        > Przy okazji: osoby mieszkające poza granicami administracyjnymi
        > miasta dostarczają miastu podatków, skoro we Wrocławiu pracują.
        Ich
        > dzieci powinny mieć zatem dostęp do miejskich przedszkoli taki sam
        > jak dzieci rodziców mieszkających we Wrocławiu.


        Masz na myśli jakieś konkretne podatki czy tylko dorabiasz teorię do
        swojej wątpliwej gadki? Poza tym to, że rodzice mieszkają we
        Wrocławiu nie oznacza automatycznie, że płacą tu podatki. Jak
        na "miszcza" logiki w twojej wypowiedzi brakuje logiki.

        Prowadzenie przedszkoli jest usługą gminy. Dlatego też w pierwszej
        kolejności powinny z nich korzystać osoby które ponoszą koszty jej
        funkcjonowania a pozostałe dopiero wtedy gdy są wolne miejsca.
        Dziwne, że miasto dopiero teraz zamierza wprowadzić to rozwiązanie.
        Powinno ono istnieć już od dawna.

        --
        "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
        to która jest godzina w Nowym Jorku?"
        • Gość: Paweł Z. Re: Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje IP: *.as.kn.pl 24.04.09, 19:32
          > Masz na myśli jakieś konkretne podatki czy tylko dorabiasz teorię do
          > swojej wątpliwej gadki? Poza tym to, że rodzice mieszkają we
          > Wrocławiu nie oznacza automatycznie, że płacą tu podatki. Jak
          > na "miszcza" logiki w twojej wypowiedzi brakuje logiki.

          Widzę, reniferku, że znowu bronisz zaciekle wrocławskiego układziku i jego ściem
          dla naiwnych. Ciekaw jestem, czy jesteś miłośnikiem męskich pośladków Długiego,
          czy po prostu Partia załatwiła Ci ciepłą posadkę w ratuszu. Możesz napisać coś o
          sobie?
          Oczywiście jeśli ktoś pracuje we Wrocławiu, to znaczy, że pracuje we
          wrocławskiej firmie, która odprowadza poprzez budżet (dotacje) lub bezpośrednio
          (podatki municypalne) pieniądze do kasy miasta. Brednie, że jeśli ktoś mieszka
          poza Wrocławiem, to nie daje nic miastu ze swoich podatków, to ściema, na którą
          biorą się ludzie nie mający pojęcia o źródłach przychodów miasta.

          > Prowadzenie przedszkoli jest usługą gminy. Dlatego też w pierwszej
          > kolejności powinny z nich korzystać osoby które ponoszą koszty jej
          > funkcjonowania a pozostałe dopiero wtedy gdy są wolne miejsca.

          Nie jest to prawdą. Miasto dotuje przedszkola (podobnie jak inne instytucje),
          ponieważ poziom oświaty i edukacji, możliwość podejmowania przez kobiety w wieku
          zawodowo czynnym pracy itp. są ważne dla miasta i społeczeńswta. Nasza
          zdegenerowana klasa polityczna pewnie najchętniej obcięłaby te wydatki, by mieć
          więcej kasy na przewałki, ale na szczęście jest to trudne, bo przedszkola są w
          zadaniach gminy. Bezpośrednie opłaty za przedszkola to jedno, a subwencja
          oświatowa to drugie. Miasto może dotować przedszkola ze swojej kasy, wspierając
          się subwencją z budżetu centralnego. Kryteria dotowania ustala w znacznej mierze
          samo. Dutkiewicz i jego kumple powinien dbać o edukację przedszkolną, jeśli są
          dla nich ważne takie cele jak rozwój społeczeństwa obywatelskiego czy wzrost
          poziomu wykształcenia mieszkańców. Wiadomo, że to, czy ktoś mieszka we wsi
          Wysoka, czy na Partynicach ma niewielkie znaczenie dla miasta, jeśli osoby te
          pracują we Wrocławiu.
          Ale władze wolą "oszczędzać" na oświacie, a naiwnym wciskają kit, jak to osoby
          zamieszkałe np. we wsi Wysoka, ale pracujące we Wrocławiu nie zasługują na
          miejsca dla swoich dzieci we wrocławskich przedszkolach.

          > Dziwne, że miasto dopiero teraz zamierza wprowadzić to rozwiązanie.
          > Powinno ono istnieć już od dawna.

          Miasta od dawna stosuje takie rozwiązanie, ale do tej pory nie wymagało PITu.
          Jeśli nic nie wiesz na dany temat, to
          po co się wypowiadasz? Jeśli kochasz Dutkiewicza, możesz wysłać mu równie dobrze
          liścik z wyznaniem na adres Urzędu Miejskiego.
          • renifer77 Re: Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje 24.04.09, 20:09
            Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

            > Widzę, reniferku, że znowu bronisz zaciekle wrocławskiego
            układziku i jego ście
            > m
            > dla naiwnych. Ciekaw jestem, czy jesteś miłośnikiem męskich
            pośladków Długiego,
            > czy po prostu Partia załatwiła Ci ciepłą posadkę w ratuszu. Możesz
            napisać coś
            > o
            > sobie?

            Widzę, że obłęd zagościł pod twoim sufitem na dobre. Nawet już
            zaczynasz mieć niezdrowe fantazje na temat innych facetów oraz
            interesują cię sprawy których nic ci do nich. By zaspokoić nieco twe
            żądze zdradzę, że mam cieplejszą posadkę niż wrocławski ratusz
            (zwłaszcza przy obecnym kursie złotego). Resztę sam sobie dopowiedz
            w swojej chorej głowie.


            > Oczywiście jeśli ktoś pracuje we Wrocławiu, to znaczy, że pracuje
            we
            > wrocławskiej firmie, która odprowadza poprzez budżet (dotacje) lub
            bezpośrednio
            > (podatki municypalne) pieniądze do kasy miasta.

            Jedyna istotna informacja wynikająca z twojego postu to taka, że nie
            za bardzo wiesz kto, gdzie i jakie płaci podatki. Nawet nie chce mi
            się z tobą gadać na ten temat (ani jakikolwiek inny).


            > Miasta od dawna stosuje takie rozwiązanie, ale do tej pory nie
            wymagało PITu.

            Mącisz, mętlisz a na końcu sam sobie zaprzeczasz. Skoro miasto
            wcześniej nie wymagało „okazania PITu” to znaczy, że wcześniej
            takiego rozwiązania nie było. Chyba pomieszało ci się miejsce
            zameldowania z właściwością podatkową jakiejś osoby. Zanim wstawisz
            post na forum przeczytaj go najpierw i się zastanów. Przynajmniej
            ograniczysz ryzyko skompromitowania się po raz kolejny.

            --
            "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
            to która jest godzina w Nowym Jorku?
            • Gość: Paweł Z. Re: Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje IP: *.as.kn.pl 24.04.09, 22:27
              > Jedyna istotna informacja wynikająca z twojego postu to taka, że nie
              > za bardzo wiesz kto, gdzie i jakie płaci podatki. Nawet nie chce mi
              > się z tobą gadać na ten temat (ani jakikolwiek inny).

              Ależ wyjaśnij, mój mądralińki. Ciekaw jestem Twoich mądrości.
              Ponieważ mącisz, a nic nie wyjaśniasz, może ja wyjaśnię - po raz kolejny - że
              miasto dostaje rozmaite dotacje z budżetu centralnego, a ich sumaryczna wysokość
              nie zależy bezpośrednio od liczby mieszkańców płacących podatki na terenie
              danego miasta.
              Z tego też powodu argumentacja wrocławskich dyżurnych propagandzistów
              ratuszowych jest kompletnie bezsensowna.

              > Mącisz, mętlisz a na końcu sam sobie zaprzeczasz. Skoro miasto
              > wcześniej nie wymagało „okazania PITu” to znaczy, że wcześniej
              > takiego rozwiązania nie było. Chyba pomieszało ci się miejsce
              > zameldowania z właściwością podatkową jakiejś osoby. Zanim wstawisz
              > post na forum przeczytaj go najpierw i się zastanów. Przynajmniej
              > ograniczysz ryzyko skompromitowania się po raz kolejny.

              Cóż, są czytelnicy. Oni widzą dobrze, kto tu się kompromituje. Zaklinaniem
              rzeczywistości wiele nie zdziałasz.
              Od dawien dawna obowiązuje zasada utrudniania dostępu do przedszkoli dla dzieci
              niezameldowanych we Wrocławiu. Działa to na dwa sposoby: odpowiednie kryteria
              przyjęć oraz żądanie od rodziców wnoszenia znacznie wyższych opłat za
              przedszkole niż w przypadku dzieci zameldowanych we Wrocławiu. Problemem
              żałosnej sytuacji w zakresie przedszkoli we Wrocławiu zajmuję się od dawna, więc
              nie jest to dla mnie żadna nowość. Naprawdę, daj sobie spokój, przestań się
              kompromitować, bo to aż przykro wygląda.
              • real_mr_pope Re: Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje 27.04.09, 22:48
                > że miasto dostaje rozmaite dotacje z budżetu centralnego, a ich
                > sumaryczna wysokość nie zależy bezpośrednio od liczby mieszkańców
                > płacących podatki na terenie danego miasta.

                Wysokość dotacji w ogóle nie zależy, nawet pośrednio, od liczby
                mieszkańców płacących podatki na terenie danego miasta. Natomiast
                przeliczenie udziału w PIT zależy od zapłaconej kwoty podatku
                dochodowego. Im więcej osób rozlicza się poza Wrocławiem tym niższy
                jest dochód Wrocławia z tego tytułu. Dochody gminy z PIT wynoszą 38%
                dochodów własnych, dużo czy mało, nie ma w tej chwili znaczenia.

                Istotne jest natomiast to, że w istocie nieprzemyślana polityka
                dotycząca przedszkoli doprowadziła do deficytu miejsc. Nie jest
                istotne czy rodzice płacą podatki, czy nie. Jeżeli Wrocław chce
                przyciągać do siebie, nie może uzależniać w pierwszej kolejności od
                zapłacenia haraczu. To może być najwyżej wymóg po przyjęciu
                zaproszenia.
      • ib_k Re: Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje 24.04.09, 17:43
        "Nie znaczy to jednak, że zabraknie dla nich miejsca. Często zdarza się tak, że rodzice zapisują swoje pociechy do dwóch przedszkoli, by mieć alternatywę i potem wybierają tylko jedno. Trzeba zatem cierpliwie poczekać - uspokaja dyrektorka Lilla Jaroń

        Lila jak zwykle głupoty gada, zdaje się że zasady elektronicznej rekrutacji zlikwidowały możliwość zapisywania do kilku placówek
        • Gość: dardos won kiepom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.09, 00:27
          faszyzm wiecznie żywy u niektórych, to smutne ale i prawdziwe, że żyją w tym
          miescie takie chwasty. Jak ma się to do historii Wrocławia?
          Każde dziecko w tym kraju i mieście powinno mieć miejsce w przedszkolu, bez
          względu na miejsce zamieszkania. Urzędnik ma 3 lata żeby się na to przygotować,
          po co się zbiera setkami te info od narodzin dziecka? To farsa, cały ten system,
          rekrutacji, edukacji, szkolnictwa wyższego.
          Wydawało się że pkt za pochodzenie już minęły, a tu okazuje się wciąż są!
          Ciekawe tez jest jak system łatwo powoduje prymitywne odruchy u ludzi, dzieląc
          ich, a przecież powinien służyć społeczeństwu.
          • Gość: Paweł Z. Re: won kiepom IP: *.as.kn.pl 25.04.09, 01:10
            Dla władzy to wygodne: skłócić społeczeństwo, podzielić na mieszkańców Wrocławia
            i mieszkańców podwrocławskich osiedli, napuścić jednych na drugich, a gdy się
            będą żarli między sobą, to zapomną o władzy, która tego piwa nawarzyła.
            Urząd Miasta ma i miał wszelkie środki, by zabezpieczyć odpowiednią liczbę
            miejsc w przedszkolach. Ze środków tych nie skorzystał, więc winę i
            odpowiedzialność za brak miejsc w przedszkolach ponoszą władze miasta. Pan
            Dutkiewicz, pan Obremski, pan Janicki, pani Jaroń i semafory z Rady Miejskiej -
            to oni są winni. Na pewno zaś nie ludzie, którzy kupili sobie mieszkania poza
            granicami administracyjnymi Wrocławia.
      • Gość: Łoś_bimbacz Dynamizm przywróci pańszczyznę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 02:00
        >Wroclaw dla WROCLAWIAN tu placacych podatki i tu zyjacych.

        A gastarbeiterzy i ich POtomstwo z ościennych gmin lub miast nie
        będą tolerowani??? Oni też przyczyniają się do spektakularnego
        Dynamicznego Rozwoju, nieprawdaż???
        Ideałem lokalnych Dynamistów jest przywrócenie pańszczyzny,
        związanie robola z meldunkiem, urzędem skarbowym i miejscem pracy i
        racjonowanie usług komulanych. A gdzie liberalna fleksybilnośc,
        kreatywnośc pracownika, lansowana idea metroPOlitalności. itp.?
        Jeśli ludzie pracują w mieście, to miasto ma z tego korzyści
        podatkowe, ale ogłuszeni Pijarem Namiestnicy Sternika wolą bez
        namysłu wywalic milard na stadion na dwa mecze, niż zapewnic usługi
        socjalne, dla ludzi, którzy codziennie pracują w mieście.....
        A niezameldowanych wpuścicie na stadion?????:)))

        • renifer77 Re: Dynamizm przywróci pańszczyznę! 27.04.09, 18:54
          Określanie ludzi mieszkających poza Wrocławiem lecz pracujących w
          tym mieście per „gastarbaiterzy” nie wskazuje byś za bardzo się nimi
          przejmował a ich problemy traktujesz raczej jako kolejną okazję do
          lansowania swoich fobii. Oczywiście może też być tak, że w czyimś
          pokracznym rozumieniu „gastarbaiter” to komplement. Obawiam się, że
          dla większości normalnych ludzi określenie w ten
          sposób „Kowalskiego” mieszkającego w Śniętej Katarzynie i
          zarabiającego 1200 zł na rękę na linii produkcyjnej w Polarze będzie
          odebranie negatywnie. Ale w końcu co ciebie to obchodzi???

          Na szczęście kolejne wybory samorządowe zbliżają się dużymi krokami
          i mieszkańcy Wrocławia (w szczególności ci, których dzieci nie
          dostały się do przedszkoli) poprą każdego socjal-populistę który
          będzie proponował by „z ich kieszeni” finansowane były przedszkola
          dla dzieci osób płacących podatki poza Wrocławiem. Tym samym nadarza
          się epokowa okazja by po 20-latach władza we Wrocławiu powróciła do
          TOWarzystwa spod znaku Czerwonego Kapturka a miasto wkroczyło na
          drogę (soc)realnego „postępu & dynamizmu”.

          --
          "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
          to która jest godzina w Nowym Jorku?"
          • Gość: Paweł Z. Re: Dynamizm przywróci pańszczyznę! IP: *.as.kn.pl 27.04.09, 20:33
            Przykro się czyta Twoje elaboraty. Płacę podatki, zważywszy, że zarabiam sporo,
            więc są one niemałe. Życzę sobie, by coś mi dano za te podatki. Mimo że mieszkam
            we Wrocławiu, moja rodzina jest zaś pełna i typowa, życzę sobie żyć w państwie,
            w którym dostęp do nauki nie jest limitowany ze względu na miejsce zamieszkania,
            a kobiety mogą podejmować pracę zarobkową. Taki stan rzeczy sprzyja harmonijnemu
            rozwojowi kraju, w którym przyszło mi żyć. Nie będę zatem głosował na zgniły
            wrocławski układ (PO+PiS+Dutkiewicz z kumplami), ani na SLD. Międlenie, że
            dzielenie się swoimi podatkami z innymi, to komunizm, jest zwykłym robieniem
            ludziom wody z mózgu. Na szczęście Korwin i jego sympatycy stanowią magines
            polityczny. Szkoda oczywiście, że tak wiele osób daje sobie wmówić, że
            redystrybucja podatków jest złem.
            Natomiast prawdziwym złem jest propaganda uskuteczniana przez magistrat i
            sprzymierzone z nim lokalne media, dzięki której ludzie przestają używać swoich
            mózgów i rozglądać się dookoła, a wierzą, że Wrocław to wspaniale zarządzane
            miasto przez sprawnych i dynamicznych menedżerów. Dlatego nie spodziewam się
            niczego dobrego po wyborach lokalnych.
            • real_mr_pope Re: Dynamizm przywróci pańszczyznę! 27.04.09, 22:51
              > Przykro się czyta Twoje elaboraty. Płacę podatki, zważywszy, że
              > zarabiam sporo, więc są one niemałe. Życzę sobie, by coś mi dano
              > za te podatki.

              To są, za przeproszeniem, pobożne życzenia. Podatki płacisz bo
              musisz, nie dlatego, że otrzymujesz coś w zamian. Brak ekwiwalentu i
              przymusowość to podstawa podatku.
              • Gość: Paweł Z. Re: Dynamizm przywróci pańszczyznę! IP: *.as.kn.pl 28.04.09, 00:06
                Znam definicję podatków. :-)
                Co nie zmienia jednak faktu, że życzę sobie coś w zamian od państwa otrzymywać.
                I na tej podstawie rozliczam polityków. Wizja, że w zamian za moje podatki
                państwo będzie rozbudowywało swoją polityczną biurokrację oraz wojsko i policję,
                by wziąć mnie za gębę w razie potrzeby, jest mi nienawistna.
                • real_mr_pope Re: Dynamizm przywróci pańszczyznę! 28.04.09, 20:09
                  No cóż, jak rzadko się z Tobą zgadzam:) Ironią jest, że za podatki
                  utrzymuje się przede wszystkim aparat skarbowy:)
                  Ale ja wciąż się łudzę, że kiedyś dotrze do rządzących, że jeżeli
                  nie chcą zmniejszyć obciążeń podatkowych, to przynajmniej powinni
                  czynić wydatki we właściwy sposób.
          • Gość: Łoś_bimbacz Re: Dynamizm przywróci pańszczyznę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 01:51
            przejmował a ich problemy traktujesz raczej jako kolejną okazję do
            > lansowania swoich fobii.

            sprytne, osoby wykazujace brak zachwytu nad Praktycznym Dynamizmem
            mają fobie.... wyniki rekrutacji sprzyjają epidemii fobi....

            dla większości normalnych ludzi określenie w ten
            > sposób „Kowalskiego” mieszkającego w Śniętej Katarzynie i
            > zarabiającego 1200 zł na rękę na linii produkcyjnej w Polarze
            będzie
            > odebranie negatywnie.

            Czy "Śnięta Katarzyna" to celowe nabijanie się??, dziwne, bo ganisz
            mnie za gasarbeitera?

            > zarabiającego 1200 zł na rękę na linii produkcyjnej w Polarze
            będzie
            > odebranie negatywnie. Ale w końcu co ciebie to obchodzi???
            > Na szczęście kolejne wybory samorządowe zbliżają się dużymi
            krokami
            > i mieszkańcy Wrocławia (w szczególności ci, których dzieci nie
            > dostały się do przedszkoli) poprą każdego socjal-populistę który
            > będzie proponował by „z ich kieszeni” finansowane były przedszkola
            > dla dzieci osób płacących podatki poza Wrocławiem.

            I wszystko jasne gastarbeterów nie wolna tak nazywac, bo może byc
            im przykro:)) - to darmowa troska, ale przedszkole dla dzieci się
            nie należy mimo, ze pracują w mieście - bo to już obciąża nasz
            Największy Budżet wydatkami na edukacje maluchów. Przedszkola dla
            dzieci to socjal-POpulizmm.....jak okreslic stadion za miliard na
            dwa mecze????? hiper-durno-POpulizm??????
            I powtarzam POstulat: wstep na stadion tylko za okazaniem
            meldunku! - jak do przedszkola:))))
            • renifer77 Re: Dynamizm przywróci pańszczyznę! 28.04.09, 19:51
              Gość portalu: Łoś_bimbacz napisał(a):

              > Czy "Śnięta Katarzyna" to celowe nabijanie się??, dziwne, bo
              ganisz
              > mnie za gasarbeitera?

              Pomiędzy określeniem „śnięta” a „gastarbeiter” jest pewna różnica,
              której najwyraźniej nie dostrzegasz. Pisząc „śnieta” odnosiłem się
              do miejsca w którym za wiele się nie dzieje oraz które nie stwarza
              mieszkańcom jakichś szczególnych możliwości (np. opieki
              przedszkolnej). Natomiast ty pisząc o gastarbeitarach lekceważysz
              ludzi by do znudzenia okazywać swój brak zachwytu dla „Praktycznego
              Dynamizmu” lub, jak kto woli lansowania swoich fobii.


              > I wszystko jasne gastarbeterów nie wolna tak nazywac, bo może byc
              > im przykro:)) - to darmowa troska, ale przedszkole dla dzieci
              się
              > nie należy mimo, ze pracują w mieście - bo to już obciąża nasz
              > Największy Budżet wydatkami na edukacje maluchów.

              Nasz czyli czyj? Czyżbyś dokładał się do tego tortu? To
              wyjaśniałoby, choć trochę dlaczego z taką „aktywnością” zaglądasz do
              portfela mieszkańców Wrocławia. Poza tym naginasz czyjeś stanowisko.
              Nikt nie zabrania korzystania z usług miasta (w tym przypadku
              przedszkoli). Chodzi tylko o to, że pierwszeństwo w korzystaniu z
              nich powinni mieć ci którzy uczestniczą w ponoszeniu kosztów
              utrzymania miasta.

              --
              "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
              to która jest godzina w Nowym Jorku?"
      • Gość: Driver Re: popieram, nie z Wroclawia - won IP: *.mas.airbites.pl 28.04.09, 21:59
        Powoli, nie bądź taki radykalny. Jak dla mnie to każdy ma prawo wstępu do miasta. Natomiast jesli chodzi o przedszkola to stanowczo jestem za faworyzowaniem dzieci z rodzin płacących podatki we Wrocku. Wszak z tych podatków utrzymują się m.in. te przedszkola. Ludzie spoza miasta ani grosza nie dokładają ze swoich podatków więc normalne że powinni być traktowani jak druga kategoria kolejności obsługi. I niech nie protestują, bo to wygląda tak jakby ktoś kupił bilet na PKS i miał pretensje że w pociągu PKP dostał kare za jazde na gape.
    • Gość: gość Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje IP: *.magma-net.pl 26.04.09, 09:22
      Tu nie ma się z czego śmiać pani Jaroń. W bezsensowny sposób polikwidowaliście
      przedszkola, a teraz napuszczacie ludzi na siebie - to samotne matki na
      niesamotne, to pracujących we Wrocławiu, na niepracujących, mieszkających we
      Wrocławiu na niemieszkających. Nie zmienia to faktu, że miejsc w przedszkolach
      jest za mało, a fontanna za 20 mln nie zapewni dzieciom edukacji. Priorytet
      powinien być taki żeby WSZYSTKIM dzieciom zapewnić miejsce w przedszkolu.
      Reklamówek rządowych Pani nie ogląda, tylko wczesna edukacja da naszym dzieciom
      szanse.
      A ludzie gmin ościennych, którzy pracują we Wrocławiu zostawiają tu ogromne
      pieniądze w postaci podatków płaconych przez ich firmy, przestańcie naganiać
      ludzi na siebie i zacznijcie pracować z głową.
    • Gość: konot Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.09, 11:43
      1458 dzieci to jakieś 10 przedszkoli - utrzymanie budynków, remonty,
      wyposażenie, dopłaty do każdego dziecka. O tyle większe są koszty Wrocławia, o
      tyle mniejsze są koszty gmin ościennych, a to do nich trafia część podatku PIT
      rodziców tych dzieci. Firmy płacą podatki tam, gdzie są zarejestrowane, a nie
      koniecznie tam, gdzie prowadzą działalność lub gdzie są ich oddziały. Większość
      firm, zwłaszcza tych mniejszych, jest zarejestrowanych w miejscu
      zamieszkania/zameldowania właściciela. Ludzie budują domy w ościennych
      gminach,Wiśni Małej albo Świętej Katarzynie, rejestrują tam też swoje firmy lub
      działalność gospodarczą, tam też płacą wszystkie podatki, pracując faktycznie we
      Wrocławiu. Nie jestem przeciwny ich dzieciom we wrocławskich przedszkolach, ale
      rozumiem, że dla władz Wrocławia stanowi to pewien problem, w dodatku trudny do
      oszacowania z pewnym (kilkuletnim) wyprzedzeniem.
      • Gość: Paweł Z. Re: Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje IP: *.as.kn.pl 26.04.09, 23:18
        No cóż, miasto Wrocław mając do wyboru budowę przedszkoli i inne cele,
        zdecydowanie wybiera inne cele. Na miejscu dziennikarzy poprosiłbym któregoś z
        tych oślizgłych urzędasów, którzy kłamią i ściemniają na temat przedszkoli, ile
        miasto wydało w ciągu ostatnich 3 lat na budowę przedszkoli, a ile na budowę
        fontann. Wyniki mogą być szokujące.
        Co do samej kwestii podatków, to jak już napisałem, miasto poza możliwością
        zatrzymania części pieniędzy z podatków płaconych przez osoby fizyczne i osoby
        prawne, dostaje spore dotacje bezpośrednio z budżetu centralnego, w których swój
        udział ma niewielka zresztą grupa rodziców, którzy nie mieszkają we Wrocławiu, a
        podatek płacony przez firmy, w których pracują, nie wpływa do wrocławskich
        urzędów skarbowych. Ponadto warto zwrócić uwagę, że gospodarka to system naczyń
        połączonych. I nawet jeśli centra handlowe na Bielanach znajdują się formalnie w
        gminie Kobierzyce, to ich obecność nie jest dla Wrocławia obojętna. Firmy mające
        tam siedzibę zaopatrują się w towar i usługi we wrocławskich firmach,
        dostarczają miejsc pracy wrocławianom, ich pracownicy wydają pieniądze we
        wrocławskich firmach itp. Napuszczanie ludzi mieszkających we Wrocławiu na ludzi
        mieszkających poza granicami miasta to cyniczne napuszczanie ludzi od siebie.
        Liczbę mieszkańców we Wrocławiu i podwrocławskich gminach łatwo obliczyć,
        podobnie jak nie jest trudne przewidzenie trendów demograficznych. To tylko
        Urząd Miejski udaje, ze jest to bardzo trudne. W rzeczywostości wystarczą dane z
        GUS i podstawowa znajomość nauk społecznych.
        Jeśli gmina nie potrafi właściwie gospodarować powierzoną sobie infrastrukturą,
        to trzeba ją jej odebrać. Prawdę mówiąc, zawsze byłem bardzo sceptyczny, jeśli
        chodzi o reformę samorządową. Pomysł Polski Samorządnej to dawne hasło
        "Solidarności". Wtedy, na początku lat 80-tych wydawało się, że komuna może
        pójść na taki układ: komuniści biorą sobie rządy centralne, a opozycję
        dopuszczają do lokalnych samorządów, których kompetencje są zwiększane. W Polsce
        po 1989 reforma samorządowa przyniosła mnóstwo patologii - takich jak
        bezsensowne zarządzanie służbą zdrowia i edukacją przez ludzi, którzy sobie
        kompletnie z tym nie radzili. We Wrocławiu na przykład cała para idzie w
        gwizdek, rządzący łożą pieniądze na inwestycje, które mogą im dać czas antenowy
        w mediach. O tym, ze nie ma problemu z przedszkolami, nikt nie będzie pisał
        (zwłaszcza, że dziennikarze wrocławskich mediów są skolegowani z miejsowymi
        politykami). Natomiast o odremontowanych kamieniczkach, nowej fontannie czy
        dreptaku po Szewskiej mogliby pisać namiętnie (o dreptaku na Szewskiej nie
        piszą, bo okazało się, że to poroniony pomysł).
        Przykład Wrocławia dowodzi, że ten cały samorząd to banda zramolałych pierników,
        szemrani biznesmeni i gó...arze z młodzieżówek, którzy z braku lepszego pomysłu
        na życie próbują zdobyć jakiś etacik dzięki znajomościom. Przedszkola i żłobki
        załatwili, szpitale ledwo zipią, nawet z budową dróg mają duży problem (co
        dziwne, bo to jest widowiskowa działalność). Jak jednak wskazuje doświadczenie,
        nie trzeba rzeczywistych sukcesów, wystarczy trochę cynizmu i arogancji i
        zaprzyjaźnieni dziennikarze, by urabiać głowy wyborców. Moim zdaniem, trzeba by
        rozgonić to towarzystwo - prezydenta miasta powinien mianować premier,
        przynajmniej byłyby oszczędności na dietach dla radnych i etatach w celu
        utrzymania samorządowego cyrku. No i nie można by było twierdzić, że skoro
        rodzice dziecka nie mieszkają we Wrocławiu, to miasto ma je w pompie.
    • Gość: mmm Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.04.09, 10:01
      skądinąd wiem, że np. w tak wychwalanej Wielkiej Brytanii istnieje
      system posyłania dzieci do publicznych szkół, przedszkoli itp.
      instytucji, który jest ściśle powiazany z miejscem zamieszkania
      (czyli de facto miejscem płacenia podatków, w tym lokalnych).
      Więc to nie jest nic nowego.
      Chcę domek pod miastem, ale szkołe publiczną w mieście - trochę
      skrzeczy. Ale przy okazji rozumiem tych ludzi, bo tego typu
      infrastruktura w wioskach pod Wrocławiem jest raczej kiepska.
    • Gość: WK Gdzie twój PIT, tam i przedszkole twoje IP: *.ig.pwr.wroc.pl 29.04.09, 15:41
      Jest tu kilka spraw do wyjaśnienia.
      1. Jak jest możliwe aby rodzice zameldowali swoje dziecko gdzie
      indziej niż sami mieszkają? Uważam, że w takim wypadku powinna
      nastąpić Z URZĘDU policyjna kontrola prawidłowości sprawowania przez
      nich obowiązków rodzicielskich - w końcu sami oświadczają, że nie
      chcą swojego dziecka w swoim domu. Sądzę, że świadomość
      nieuchronności takiej kontroli powstrzymałaby wielu ludzi przed
      poświadczaniem oczywistej nieprawdy.
      2. Przedszkola powinny być pełnopłatne. Oczywiście rodzice powinni
      móc odliczyć tę kwotę W CAŁOŚCI od dochodu i wtedy zapłacą mniejszy
      podatek w swojej gminie a świadczący usługi przedszkolne otrzyma
      pełną opłatę. Sprawa dofinansowania dzieci osób uboższych to już
      zadanie najróżniejszych funduszy socjalnych - zakładowych lub
      gminnych.

      BTW, współczuję dzieciom wyrywanym rano ze snu by zawieźć je do
      Wrocławia a wieczorem przywieźć do domu - wszystko dlatego, że
      rodzice realizując marzenia o domku z ogródkiem nie uwzględnili
      potrzeb własnego potomstwa. Rośnie nam pokolenie wychowywane w
      samochodowym korku, bez kolegów i koleżanek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka