Dodaj do ulubionych

Jak miasto chce zatrzymać za ciężkie tiry

10.06.09, 20:39
Ważenie ciężarówek to dobry pomysł. Może dzięki temu drogi w mieście nie będą
się tak szybko niszczyły (choć to wynika głównie ze słabej ich jakości).
Niestety na to, aby część ciężarówek zniknęła z ulic Wrocławia musimy jeszcze
poczekać, aż zostanie wybudowana AOW
Edytor zaawansowany
  • 10.06.09, 21:18
    Przy wadze powinna być obsługa punktu wagowego oraz wykonana droga
    umożliwiająca zawrócenie takiej przeładowanej cieżarówki. Tylko to a
    nie nieściągalne mandaty może wymusić respektowanie limitów nacisku
    na oś.
  • Gość: w IP: 87.204.248.* 10.06.09, 21:27
    to żenada w biały dzień - zainwestowali w wagę na karkonoskiej i od 3 lat
    zważyli niecałe 1000 ciężarówek? tam dziennie więcej przejeżdża. Tak chronia
    wrocławskie drogi - żenada.
  • Gość: K47 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 15:19
    I co jeszcze? Może hotele 5 gwiazdkowe z jacuzzi żeby Pan kierowca przed
    zawróceniem z drogi miał gdzie ukoić nerwy stargane pomiarem wagi?
  • Gość: tomo IP: *.tktelekom.pl 11.06.09, 21:43
    I jeszcze do kina ich wziąć i im k**** popcorn kupić. :)
  • Gość: Zygfryd IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.06.09, 21:34
    Zaraz kierowcy rozpracują i roześlą przez CB instrukcje którędy
    jechać, żeby ominąć wagi. Na drogach gdzie jest wyraźne ograniczenie
    do 9T śmigają aż miło, a policja olewa zgłoszenia i nawet nie raczy
    zareagować mijając takich wozaków. Chyba na każdej drodze wjazdowej
    do Wrocławia trzebaby zainstalować wagi. Kolejna fikcja, straszak i
    zaklinanie deszczu.
  • 10.06.09, 21:52
    W 2008 roku zważyliśmy 997 pojazdów i nałożyliśmy 164 kary.

    O cie pierunie, prawie 3 ciężarówki dziennie. To się nazywa tempo i wydajność.
    Jestem pod wrażeniem.
  • Gość: jakiś tam IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.09, 22:00
    Nie wiem czy w związku z tematem, ostatnio
    realizowaliśmy zamówienie na tab. drogowe w III generacji
    -wiadukt monitorowany-
    wypociny ( od wczoraj chyba ) zaobserwować można przy wiadukcie glinianki;)
    zastanawiam się jak będą w/w wiadukt monitorować ?
    chyba tak samo jak dotychczas....;)
  • Gość: chlebs IP: *.80-202-118.nextgentel.com 10.06.09, 22:58
    szkoda ze te wszystkie bramki da sie ominac a tirowcy maja cb i wiedza o takich
    objazdach!!!!!!!
  • Gość: a IP: 82.160.135.* 10.06.09, 23:09
    Typowe urzędnicze rozwiązanie. Postawić szlabany niech jadą gdzie indziej.
    Przecież te ciężarówki zamiast głównymi drogami przez Wrocław pojedzie
    powiatowymi i gminnymi drogami wokół Wrocławia, niszcząc je ostatecznie. Jak to
    wygląda już teraz można zobaczyć na drodze z Żernik Wrocławskich do Świętej
    Katarzyny. Bez zlikwidowania zjawiska przeładowanych ciężarówek nic się nie zmieni.
  • Gość: blabla IP: *.chello.pl 10.06.09, 23:19
    Wszystko fajnie, tylko co z ciężarówkami, które dopiero we Wrocławiu
    są ładowane i przeładowywane? Zanim taki wyjedzie z miasta to
    przeciez pojeździ trochę po naszych ulicach. A poza tym, to może
    policja zajęła by się notorycznym łamaniem zakazu poruszania się
    pojazdów pow. 3,5t na wiadukcie przy Gliniankach, bo wszyscy olewają
    ten zakaz.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 11.06.09, 10:50
    > Wszystko fajnie, tylko co z ciężarówkami, które dopiero we Wrocławiu
    > są ładowane i przeładowywane?
    Są firmy logistyczne na obrzeżach Wrocławia gdzie takie towary powinny trafiać.
    Potem małe ciężarówki rozwożą to po mieście.
    Duże elementy potrzebne np do budów wozi się na specjalne zaświadczenie tak jak
    list przewozowy.
  • 10.06.09, 23:55
    Co pomysłodawcy chcą przez stworzenie tego systemu osiągnąc? Ograniczenie
    ruchu kołowego w mieście? Z pewnego punktu widzenia może by się przydało, ale
    przecież ten ruch jest potrzebny dla właściwego funkcjonowania gospodarki
    miasta i jego otoczenia (np. patrz projekty budowlane, zakłady produkcyjne,
    itd. - mają się wyprowadzić do innych miast?).
    Nie chodzi bowiem o to, żeby ograniczyc transport, ale żeby uczynic go mniej
    uciążliwym dla otoczenia i bardziej sprawnym (szybszym).
    A zatem nie wystarczy sam kij - trzeba zaoferowac coś w zamian. Bo Wrocław
    był, jest i powinien byc węzłem transportowym. Powinien to być jednak węzeł
    właściwie zorganizowany i zatem jeśli chcemy go zoptymalizować, powinniśmy
    zacząc od propozycji rozwiązań, a potem można karać tych, którzy się do nich
    nie stosują. A nie na odwrót.
  • Gość: ciężki IP: 79.162.176.* 11.06.09, 00:37
    ... nie chodzi o to aby ciężarówki w ogóle nie wjeżdżały do miasta, a o to aby
    nacisk na oś nie przekraczał dopuszczalnej normy, co niestety jest normą :-(

  • Gość: Józef IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.06.09, 06:53
    to trudna sztuka. Władze chcą nie dopuścić do ruchu przeładowanych tirów które
    okropnie niszczą drogi. Przeładowanych a nie wszystkich
  • Gość: Pawelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 09:43
    Ty to chyba faktycznie jestes bardzo mlody i masz jeszcze problem z
    rozumieniem czytanego tekstu i prostych faktow. I wy sie pchacie do
    polityki.... ehh...
    Chodzi o wylapywanie przeladowanych pojazdow, a nie o nie wpuszczanie
    ciezarowek do miasta. Normy ladownosci pojazdow zostaly opracowane w
    pewnych celach, np. ochrona drog i bezpieczenstwo ruchu, ale kilku
    cwanych mysli ze sa ponad prawem. Te wagi sa po to zeby pokazac ze
    norm trzeba przestrzegac.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 11.06.09, 11:07
    > Co pomysłodawcy chcą przez stworzenie tego systemu osiągnąc? Ograniczenie
    > ruchu kołowego w mieście? Z pewnego punktu widzenia może by się przydało, ale
    > przecież ten ruch jest potrzebny dla właściwego funkcjonowania gospodarki
    > miasta i jego otoczenia (np. patrz projekty budowlane, zakłady produkcyjne,
    > itd. - mają się wyprowadzić do innych miast?).


    Chyba nie znasz skali jaki ruch jest potrzebny a jaki to tranzyt.
    Zakłady produkcyjne które produkują duże ilości produktów lub o dużych ciężarach
    mają swoje bocznice kolejowe.
    te co nie mają mogą wysyłać małymi ciężarówkami prodkty do składów poza miastem .
    To chore aby w zatłoczonym Wrocławiu Coca-Cola lub Biedronka były zaopatrywane
    przez wielotonową cieżarówkę .
    Często taki kiosk stoi przy ruchliwej ulicy .


    > Nie chodzi bowiem o to, żeby ograniczyc transport, ale żeby uczynic go mniej
    > uciążliwym dla otoczenia i bardziej sprawnym (szybszym).
    Alez waśnie chodzi.
    Cięzki samochód niszczy drogę tak jakby przejechało 10 000 aut.
    Z reguły ciężarówki sa przeładowywane i nie ma mozliwości tego wyłapania i
    ważenie każdej cięzaróki przez policję podczas kontroli.


    > A zatem nie wystarczy sam kij - trzeba zaoferować coś w zamian.
    Wystarczy sam kij. Trzeba tylko nim walić a nie aby stał pod ścianą.

    Bo Wrocław
    > był, jest i powinien byc węzłem transportowym.
    Sa dzielnice przemysłowe gdzie drogi powny byc dostosowane.
    W scisłym centrum są satre instalacje podziemne nie przystosowane do takich
    obciązen.
    Czesto ważne arterie są wyłaczane bo pekajakas rura.
    Nie powiesz mi że po 2000 wrocławskich ulic musza jeździć duże ciezarówki aby
    gdzie zrzucić jedną palete.
    Takie TIRy powiny zostawiać towar w frmach logistycznych a te małymi cięzarkami
    powinny rozwozic po mieście.
    Dziś producent wysyła TIR-a w Polskę a ten kręci sie od miasta do miasta i
    obsługuje male zamówienia.


    powinniśmy
    > zacząc od propozycji rozwiązań, a potem można karać tych, którzy się do nich
    > nie stosują.
    UM ma organizowac transport firmom transportowym ?


    >A nie na odwrót.
    Zaden odwrót.
    Maisto wprowadzio zakaz i należy się do tego stosowac.
    Dlaczego UM się wycofał ?
    Bo zagrozono ze "TIR-y" zablokjua miasto.
    Miasto ustąpiło przed szantażem.
    W ten sposób to sobie możecie wywalczyć zawsze stosowne rozwiązania.
    Przecież jak jest coś do przewiezienia do Wrocławia to nikt wam tego nie zabroni.
    Ale wam się nie chce przeładowywać ładunków oraz objeżdżać miasta .
    W tej sytuacji jakich rozwiązań oczekujesz ?
    Nie ma firm logistycznych na obrzeżach ?
    Nie chcecie im płacić za rozwózkę towarów ?
    Czy ważenie przeładowanych cięzarówek jest dla was uciążliwe ?
  • 12.06.09, 14:44
    > To chore aby w zatłoczonym Wrocławiu Coca-Cola lub Biedronka były zaopatrywane
    > przez wielotonową cieżarówkę .
    > Często taki kiosk stoi przy ruchliwej ulicy .

    A ten znowu swoje...

    To jest całkowicie normalne. Duży sklep potrzebuje dużej dostawy. Więc wysyła
    się dużą cięzarówkę zamiast pięciu małych. Dzięki temu ta ulica obok sklepu jest
    znacznie mniej ruchliwa niż byłaby gdyby całe dostawy realizowane byłyby małymi
    pojazdami. A do tego możesz sobie kupować w biedronce taniej, bo dostawa wielką
    ciężarówką jest tańsza niż kilkoma małymi. Przykład z wielkiej Brytanii:

    www.freefoto.com/images/41/30/41_30_8---ASDA-Articulated-lorry_web.jpg
    www.transportcafe.co.uk/trucking_photographs_by_olympus/you_shop_we_drop_tesco.jpg
    www.freefoto.com/images/21/26/21_26_20---Morrisons-Truck_web.jpg
    Znajdź proszę zdjęcie małej cięzarówki Asda, Tesco czy Morrisona która nie
    byłaby furgonetką do rozwożenia zakupów z dostawą do domu. Życzę powodzenia.

    NIe dalej jak wczoraj jeździłem sobie np. po centrum Edynburga 26 tonową, 12
    metrową chłodnią volvo, dowożąc świerze warzywa do sklepów sieci coop.

    Widać, że nie masz pojęcia o tym, w jaki sposób są dystrybuowane towary do
    sklepów w centrach miast. Otóż duże cięzarówki są TYMBARDZIEJ potrzebne ze
    względu na ograniczone możliwości parkowania. Dlatego właśnie dostawa jest
    umieszczona w stalowych klatkach na kółkach aby cięzarówkę można było jak
    najszybciej rozładować a następnie jak najszybciej odjechać. Oczywiście w takich
    klatkach pozostaje wiele pustej przestrzeni więc ciężarówka nie jest aż tak
    ciężka jak mogłaby być, ale na pewno musi być duża (tymbardziej że kierowca
    potrzebuje przestrzeni żeby owe klatki przesuwać bo jednoczesnie odbiera ze
    sklepu puste).

    > Z reguły ciężarówki sa przeładowywane i nie ma mozliwości tego wyłapania i
    > ważenie każdej cięzaróki przez policję podczas kontroli.

    Z reguły nie są, bo nie wszyscy wożą tłuczeń czy stal. Jeżeli chodzi o
    cięzarówki dowożace do sklepów (a takich w mieście normalnym, czyli z
    obwodnicami, jest większość) są o wiele lżejsze niż mogłyby być - opisałem jak
    to się odbywa powyżej.

    > Dziś producent wysyła TIR-a w Polskę a ten kręci sie od miasta do miasta i
    > obsługuje male zamówienia.

    I dzięki temu masz tanie produkty. Bo do miasta wjeżdża jeden TIR i rozwozi
    wszystkie zamówienia i trzeba opłacić jednego TIRa i jednego kierowcę na jeden
    dzień.

    W przeicwnym przypadku trzeba by było opłacić tego kierowcę, centrum
    przeładunkowe, 3 kierowców, 3 małe cięzarówki i cała akcja zajęłaby dużo dłużej,
    po pierszez powodu konieczności przeładunku a po drugie z powodu tego, że
    kierowcy małych cięzarówek stali by w olbrzymich korkach powodowanych przez
    setki małych cięzarówek i furgonetek zastępujących TIRy które tak Ci przeszkadzają.

    > UM ma organizowac transport firmom transportowym ?

    Nie, ma nie przeszkadzać tym, które sobie zorganizowały w sposób normalny tak
    jak jest na całym świecie.

    > Zaden odwrót.
    > Maisto wprowadzio zakaz i należy się do tego stosowac.
    > Dlaczego UM się wycofał ?
    > Bo zagrozono ze "TIR-y" zablokjua miasto.

    Och ach, ale się przestraszyli ;-)

    Tak naprawdę po prostu poszli po rozum do głowy i tyle.

    > Ale wam się nie chce przeładowywać ładunków oraz objeżdżać miasta .

    Chcieć to może im się chce. Ale czy klientom będzie sie chciało jechać na
    zakupy, jeżeli będą stali w strasznych korkach a potem kupowali strasznie drogie
    produkty?

    > W tej sytuacji jakich rozwiązań oczekujesz ?
    > Nie ma firm logistycznych na obrzeżach ?
    Są, i do rozwożenia paczek czy przesyłek masowych jak najbardziej się nadają.
    Trudno jednak oczekiwać żeby dostawy całych ładunków wielkich ciężarówek w jedno
    miejsce lub też kilka punktów rozdzielać na małe pojazdy bo to nie ma ani
    ekonomicznego ani logicznego uzasadnienia.

    Jeśli o mnie chodzi
    - tępienie przeładowancyh cięzarówek - tak
    - ograniczanie nośności dróg na drogach, które naprawdę tego wymagają: jak
    najbardziej.

    To by bardzo poprawiło zaistniałą sytuację.

    Miast zamiast jak zwykle wymyślać powinno po prostu przedstawić jakąś miarodajną
    ocenę stanu dróg. Jeżeli powszechnie wiadomo byłoby, że przy ulicy kwiatkowej
    nośność jezdni pozwala na wjazd cięzarówką o nacisku na oś nie większym niż 5
    ton, nikt przy zdrowych zmysłach nie postawi tam supermarketu wiedząc, że nie
    będzie mógł do niego dostarczyć towaru.

    Tak jest w londynie - jezdnie pod krórymi są jakieś instalacje (np. zabytkowe
    linie metra, słabe wodociągi czy np. Tower Bridge) są ograniczone wagowo. Poza
    tym istnieje coś, co u nas jest w zaniku: zakaz wjazdu dla ciężarówek "nie
    dotyczy zaopatrzenia". Możesz wjechać, jeżeli masz towar do rozładunku w danym
    miejscu. W przeciwnym razie - smaruj na około.

    --
    Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
  • 12.06.09, 14:52
    Gdyby miasto chciało zatrzymać tiry, nie promowałoby hipermarketów, a
    przecież buduje samo dla Solorza.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 12.06.09, 15:17
    > A ten znowu swoje...
    >
    > To jest całkowicie normalne. Duży sklep potrzebuje dużej dostawy. Więc wysyła
    > się dużą cięzarówkę zamiast pięciu małych.

    Nie udawaj że nie rozumiesz.
    Coca-Cola miała wytwórnię w Środzie Śląskiej i wysyłała wielkie ciężarówki które
    zaopatrywały jednym kursem kilkadziesiąt małych kiosków .
    To co było do przyjęcia 10 lat temu teraz nie jest bo taka wielka ciężarówka nie
    może wjechać na podwórko ani na chodnik.
    Obie strony drogi zastawione są autami. Ciężarówka staje na trzeciego na
    niezbyt szerokiej ulicy . Wyładunek trwa bo dojście do sklepu związane jest z
    lawirowaniem miedzy osobówkami stojącycymi gzie się da. przy okazji załatwia się
    faktury , odbiera stare opakowania . W tym czasie za ciężarówka robi się korek a
    auta jesli ją w ogóle mogą minąć to robią to wahadłowo na zmianę z obu stron.
    Bywa ze taki sklepik jest na skrzyżowaniu i te manewry stają się niebezpieczne.
    Pisałem o Biedronce bo ta wysyła palety wielkimi ciężarówkami które ledwo
    pokonują zakręty na osiedlowych ulicach.
    jest to pewna oszczędność dla dostawców ale takie dostawy powinny się odbywać z
    rana przed otwarciem sklepu i przed szczytem .

    Dostawy w dzień powinny byc małe a przez to krótkie i realizowane małymi
    ciężarówkami.




    >Dzięki temu ta ulica obok sklepu jes
    > t
    > znacznie mniej ruchliwa niż byłaby gdyby całe dostawy realizowane byłyby małymi
    > pojazdami.
    Nie kpij sobie. Dodatkowe kursy małych ciężarówek to kilka aut więcej wobec
    tysiecy tam jezżąccyh. Duża ciezarówka ktra nie mzoę podjechac pod sklep i
    blokująca na 15-20 minut jezdnie to spore utrudnienie dla setek aut.


    > A do tego możesz sobie kupować w biedronce taniej, bo dostawa wielką
    > ciężarówką jest tańsza niż kilkoma małymi.
    No własnie przyznajesz ze Biedronka po to aby obniżyć koszty czyli zwiekszyć swe
    zyski wprowadza utrudnienia w ruchu.
    tak samo tłumaczą sie kierowcy TIRów jadących tranzytem.
    Im tez jest krócej jechac przez miasto.
  • 12.06.09, 16:13
    Gość portalu: wroclawjacek napisał(a):
    > Nie udawaj że nie rozumiesz.
    > Coca-Cola miała wytwórnię w Środzie Śląskiej i wysyłała wielkie ciężarówki któr
    > e
    > zaopatrywały jednym kursem kilkadziesiąt małych kiosków .

    No i co, lepiej by było, gdyby wysyłali zamiast każdej z ciężarówek
    kilkadziesiąt citroenów berlingo po jednym do każdego kiosku? Tak się to odbywa
    na całym świecie!

    > To co było do przyjęcia 10 lat temu teraz nie jest bo taka wielka ciężarówka ni
    > e
    > może wjechać na podwórko ani na chodnik.

    A dziesięć lat temu mogła?

    > Obie strony drogi zastawione są autami. Ciężarówka staje na trzeciego na
    > niezbyt szerokiej ulicy . Wyładunek trwa bo dojście do sklepu związane jest z
    > lawirowaniem miedzy osobówkami stojącycymi gzie się da. przy okazji załatwia si
    > ę
    > faktury , odbiera stare opakowania . W tym czasie za ciężarówka robi się korek
    > a
    > auta jesli ją w ogóle mogą minąć to robią to wahadłowo na zmianę z obu stron.

    1. A furgonetka to by pewnie nie podowodowała korka?
    2. Na całym świecie są w centrach miast wydzielone specjalne miejsca do
    parkowania dla samochodów dostawczych. U nas takich nie widziałem.
    aescripts.com/wp/wp-content/uploads/loading_only.jpg
    www.york.gov.uk/transport/Parking/tickets/09-loading/
    > Bywa ze taki sklepik jest na skrzyżowaniu i te manewry stają się niebezpieczne.

    Bywa. Bywa tak na całym świecie.

    > Pisałem o Biedronce bo ta wysyła palety wielkimi ciężarówkami które ledwo
    > pokonują zakręty na osiedlowych ulicach.

    O, wiem coś o tym. Manewrowanie wielką cięzarówką po ciasnych zaułkach to
    codzienność.

    > rana przed otwarciem sklepu i przed szczytem .

    Powiedz to sąsiadom sklepu, którzy chcą się wyspać.

    > Dostawy w dzień powinny byc małe a przez to krótkie i realizowane małymi
    > ciężarówkami.

    A w każdym sklepie powinien być na półkach tylko ocet, a i to nie za dużo :D
    > Nie kpij sobie. Dodatkowe kursy małych ciężarówek to kilka aut więcej wobec
    > tysiecy tam jezżąccyh.

    Nie kpię. Przewiezienie ładunku TIRa to 20 mercedesów sprinterów albo 12 7,5
    tonowych mercedesów Atego.

    Duża ciezarówka ktra nie mzoę podjechac pod sklep i
    > blokująca na 15-20 minut jezdnie to spore utrudnienie dla setek aut.

    Mała ciezarówka jest niewiele węższa, więc jeżeli sklep nie będzie miał
    specjalnego miejsca do rozładunku (a większość wielkich sklepów ma) to będzie
    blokować ruch tak samo. Z tym że będzie ich kilkanaście-kilkadziesiąt razy więcej.

    > No własnie przyznajesz ze Biedronka po to aby obniżyć koszty czyli zwiekszyć sw
    > e
    > zyski wprowadza utrudnienia w ruchu.

    Biedronka nie wprowadza utrudnień w ruchu. Już Ci to wyjaśniłem. Biedronka
    minimalizuje uciążliwosć dostaw zmniejszając ilość pojazdów do minimalnej
    wartości. Zysk jest nie tylko dla Biedronki.

    > tak samo tłumaczą sie kierowcy TIRów jadących tranzytem.
    > Im tez jest krócej jechac przez miasto.

    To jest zupełnie inna sprawa, i ja nie o tym. Ale tu rozsądną dyskusję będzie
    można prowadzić jak miasto będzie miało obwodnice.

    --
    Samochodem do Turcji
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 12.06.09, 15:22
    > Widać, że nie masz pojęcia o tym, w jaki sposób są dystrybuowane towary do
    > sklepów w centrach miast. Otóż duże cięzarówki są TYMBARDZIEJ potrzebne ze
    > względu na ograniczone możliwości parkowania. Dlatego właśnie dostawa jest
    > umieszczona w stalowych klatkach na kółkach aby cięzarówkę można było jak
    > najszybciej rozładować a następnie jak najszybciej odjechać. Oczywiście w takic
    > h

    Znowu udajesz że nie rozumiesz o czym piszę.
    Nie jest problemem duza ciezarówka (lekka) tylko to ze dużą ciezaróka długo jst
    wyładowywana na wąskiej ulicy.
    TA cięzaróka kiedyś zajmowała jeden pas i mozna ją było wyprzedzić przejezdżajac
    na pas w przeciwną stroną.
    teraz te cięzarówki stoją na środku jezdni.
    Polska to nie Anglia gdzie pod sklepem jest zarezerwowane miejsce na dostawę.
    U ns teraz auta są tak ciasno poparkowane ze matka z wózkiem nie mzoę przejsc a
    co dopiero przepchać ciezki wózek z towarem czy paletę.
    Skor tam gdzie piszesz sa klatki do spuszczania to własnie ktoś pomyśła o tym co
    piszę .
    Kaltka jest mniejsza od Cieżarówki i nawe jesli trochę potrwa transport klatki
    do sklepu to ona nie tamuje ruchu.

    A ty jakbys nie rozumiał w czym rzecz no ale znany jesteś z uporu.
  • 12.06.09, 16:20
    > Znowu udajesz że nie rozumiesz o czym piszę.

    Ależ ja rozumiem. Tylko po prostu wiem, że nie masz racji.

    > Nie jest problemem duza ciezarówka (lekka) tylko to ze dużą ciezaróka długo jst
    > wyładowywana na wąskiej ulicy.

    Jeżeli do sklepu trzeba przywieźć załóżmy 40 klatek towaru, to szybciej będzie
    dużą ciężarówką niż małą.

    Dlaczego?

    Otóż 40 klatek zmieści się na jednej naczepie. Zajeżdżamy, idziemy do sklepu,
    sklep otwiera tylne drzwi, kierowca dokonuje procedur z otwarciem tylnych drzwi
    (które są zaplombowane), wyrzuca 40 klatek, ładuje 40 pustych, plombuje drzwi z
    powrotem, odrabia robotę papierkową, wsiada i odjeżdża.

    Jeżeli na małą cięzarówkę wejdzie 10 klatek, to owszem, jednorazowy czas
    wyładunku 10 klatek jest szybszy niż 40, ale w sumie i tak i tak trzeba
    rozładować 40 klatek. Za to 4 razy odbywają się procedury plombowania,
    kompletowania roboty papierkowej i tak dalej, więc czas SUMARYCZNY dostawy TEJ
    SAMEJ ILOŚCI TOWARU jest dłuższy dla małych ciężarówek.

    Jeżeli natomiast do sklepu przyjeżdża tylko 10 klatek, to czas rozładunku jest
    taki sam dla ciężarówki dużej jak dla małej i blokuje ona drogę w tym samym
    stopniu, bo jej szerokośc jest podobna. Natomiast wtedy korzyści są gdzie
    indziej - taka ciężarówka może dostarczyć pozostałe 30 klatego od razu do trzech
    innych sklepów i nie musi trzy razy wyjeżdżać z miasta do centrum dystrybucji
    powodując tam korki.

    > Polska to nie Anglia gdzie pod sklepem jest zarezerwowane miejsce na dostawę.

    A mimo to w Anglii dało się takie miejsca wyznaczyć, choć miasta są równie stare
    jak w Polsce (a niektóre nawet starsze).

    > Kaltka jest mniejsza od Cieżarówki i nawe jesli trochę potrwa transport klatki
    > do sklepu to ona nie tamuje ruchu.

    Świetny pomysł. Pchajy towar to Leclerka klatka po klatce z centrum dystrybucji
    na bielanach. A może tramwajem te klatki wozić? :D

    > A ty jakbys nie rozumiał w czym rzecz no ale znany jesteś z uporu.

    Możesz to nazywać uporem. Chciałbym jednak zauważyć, że nie upierałbym się
    gdybym nie miał racji.
    --
    Nie jestem emigrantem. Jestem Europejczykiem!
  • Gość: fg IP: *.chello.pl 11.06.09, 01:19
    otóż tiry jadące od ztrony mostu Szczytnickiego nie mogą skręcić w wyremontowaną
    ul. Sienkiewicza (zakaz dla pojazdów ciężarowych) a jadą przez pl. Grunwaldzki
    (kompletnie blokując prawy pas) i ul.Piastowską (nawierzchnia tragedia, mam
    "przyjemność" tu mieszkać - budynki się trzęsą i bujają) następnie skręcając w
    lewo w Sienkiewicza. Ciekawe kto z inżynierii miejskiej mieszka przy
    Sienkiewicza na odcinku od mostu Szczytnickiego do Piastowskiej, że ograniczył
    sobie ruch tylko do lekkich aut.

    Myślę, że to dobry temat żeby ktoś z Wyborczej się tym zajął, bo przebieg drogi
    dla ciężarówek jest kuriozalny i sprzeczny z jakąkolwiek logiką (dłuższa droga,
    przy okazji korkuje się Rondo Reagana i ruch przez jakby nie było dośc wąską ul.
    Piastowską, zamiast przez Sienkiewicza z pominięciem Ronda, na oko 2 rayz
    krótsza i o 3 syganlizacje świetlne mniej).
  • Gość: 809 IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.09, 09:53
    sienkiewicza nie dochodzi do mostu szczytnickiego
  • Gość: wonski IP: 80.54.192.* 11.06.09, 22:19
    nie widziałem tira na szczytnickiej, a mieszkam w okolicy. O tych samych ulicach
    mówimy?
  • Gość: Doombringer IP: *.router.finemedia.pl 12.06.09, 00:56
    Skoro do mostu szczytnickiego nie dochodzi sienkiewicza to przetłumaczę opis kolegi na trasę bez nazw. Jedę od korony. Zaraz za mostem szczytnickim da się jechać prosto do ronda regana albo w prawo i w końco dojedze sie do sienkiewicza. Tam najczęściej tiry nie skręcają(choć wyjątki widziałem) a jadą do ronda i zaraz za światłami na rodzie skręcają w prawo. Nie wnikam gdzie jadą dalej.
  • 11.06.09, 09:25
    Zbyt ciężki samochód kruszy powierzchnię powodując jej
    rozszczelnienia. Dla nich trzeba by budowac drogi typu czołgowego.
    To jest nam zbyteczne, to kierowcy są winni a nie drogowcy.
  • 11.06.09, 11:50
    krzysztofczyz napisał:

    > Zbyt ciężki samochód kruszy powierzchnię powodując jej
    > rozszczelnienia. Dla nich trzeba by budowac drogi typu czołgowego.


    A gdzie widziałeś jak kruszy?
    prawie 10 lat temu wykonano nową jezdnię na Wincentego Pola właśnie typu
    "czołgowego"
    prawie 50 cm betonu w dwóch warstwach + ok. 20 cm asfaltu w też dwóch warstwach.
    Jest to ulica osiedlowa dla sam osobowych ,30km/godz

    Obecnie w dużych fragmentach nawierzchnia jest popękana i zdewastowana wyraźnie
    widać w miejscach technologicznych połączeń na etapie wykonawstwa /nie chodzi o
    tzw dylatację/
    A pod elementami "wysepek spowalniających" są obecnie całkiem duże ubytki asfaltu

    Mój wniosek następujący:
    Nawierzchnie ulic miasta w niewielkim stopniu niszczy ruch pojazdów a znacznie
    bardziej niskie normy budowlane NP


    > To jest nam zbyteczne, to kierowcy są winni a nie drogowcy.

    Wg mnie mylisz się zasadniczo
  • Gość: Jarko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 12:02
    Można też ograniczyć prędkość do 30km/h to samo zmusi do omijania
    miasta.
  • Gość: oskar IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.06.09, 12:39
    Ty Pajacu jeśli twierdzisz że kierowcy są winni to masz nie żle pusto
    w muzgu, pomyśl, ale chyba ty nie wiesz co to MYŚLEĆ
  • Gość: pieszy IP: *.izacom.pl 12.06.09, 09:43
    Za to Ty, panie kierowco, najlepiej wiesz, co znaczy "myśleć".
    Świadczy o tym zwłaszcza Twój poziom kultury osobistej (zwracanie
    się do rozmówcy per "pajacu"), Twoja znajomość zasad interpunkcji
    języka polskiego (m.in. "jeśli twierdzisz że" zamiast "jeśli
    twierdzisz, że"), czy też Twoja znajomość zasad ortografii polskiej
    ("żle" zamiast "źle", "muzgu" zamiast "mózgu").
  • Gość: byrcyn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.09, 09:31
    w tym kierunku. Koszty zwrócą się bardzo szybko, ale pod warunkiem, że będzie to działać, a nie jak na Karkonowskiej 3 wozy na dzień. Na tiry omijające "pułapki" i jadące bocznymi drogami mogłaby się przyczajać drogówka, ale oni poza pilnowaniem fotoradarów i przywilejami emerytalnymi nie mają innych obowiązków. Miasto musiałoby im zapłacić za to ekstra, tak jak za stanie na skrzyżowaniach w godzinach szczytu ;-)
  • 11.06.09, 09:47
    Gratuluję pomysłów, walka z tymi potworami rozpoczęta,proponuję towar do waszych lodówek przeładowywać na rogatkach miasta do pustych suwów i wielkich osobówek, które jeżdżą puste i mają CB radia. To rozwiąże Wasz i nasz problem.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 11.06.09, 11:11
    > Gratuluję pomysłów, walka z tymi potworami rozpoczęta,proponuję towar do waszyc
    > h lodówek przeładowywać na rogatkach miasta do pustych suwów i wielkich osobówe
    > k, które jeżdżą puste i mają CB radia. To rozwiąże Wasz i nasz problem.

    Wystarczy przeładować do ciężarówek do 3,5 tony.
    Takim autkiem szybciej się obsługuje sklepy
  • 12.06.09, 14:52
    NIe, jeśli całe miasto jest zakorkowane.

    A tak będzie, jeżeli każdego TIRa wiozącego ładunek ok. 24 ton, zastąpimy 19
    mercedesami sprinterami o ładowności 1.3 tony. A nawet pewnie będzie ich więcej,
    bo nie każdy sklep dokładnie tyle towaru zamawia.

    Więc zamiast jednego TIRa o długości 18 metrów masz powiedzmy 22 mercedesy
    sprintery o długości 6.5 metra każdy co da nam to, że zamiast jednego 18
    metrowego tira stojącego w korku będziemy mieli ów korek wydłużony o ponad 130
    metrów mercedesów sprinterów.

    Poza tym wcale się nie obsługuje szybciej. Bo jak mam do odwiedzenia 5 sklepów
    po dwie tony każdy, to wjeżdżam do miasta, obskakuję sklepu i wyjeżdżam.
    Sprinterem oznaczałoby to jakieś 8 wizyt w mieście...

    --
    www.berbela.com/
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 12.06.09, 15:28
    > NIe, jeśli całe miasto jest zakorkowane.
    >
    > A tak będzie, jeżeli każdego TIRa wiozącego ładunek ok. 24 ton, zastąpimy 19
    > mercedesami sprinterami o ładowności 1.3 tony. A nawet pewnie będzie ich więcej
    > ,
    > bo nie każdy sklep dokładnie tyle towaru zamawia.
    >
    > Więc zamiast jednego TIRa o długości 18 metrów masz powiedzmy 22 mercedesy
    > sprintery o długości 6.5 metra każdy co da nam to, że zamiast jednego 18
    > metrowego tira stojącego w korku będziemy mieli ów korek wydłużony o ponad 130
    > metrów mercedesów sprinterów.
    >
    > Poza tym wcale się nie obsługuje szybciej. Bo jak mam do odwiedzenia 5 sklepów
    > po dwie tony każdy, to wjeżdżam do miasta, obskakuję sklepu i wyjeżdżam.
    > Sprinterem oznaczałoby to jakieś 8 wizyt w mieście.

    Miasto nie zauzyłoby tych ośmiu wizyt.
    Ale duża cięzarówke tak.
    Udowadniasz ze firmy transportowe dbają o swój interes kośzt a to dowodzi że
    mozna transport usprawnić aby nie był uciązliwy dla mieszjkańców.Tylko zę
    interes firm przewozowych powoduje ze szantażują one Wrocław zablokowaniem.
    TIRy moga sobie zaopatrywac hipermarkety ale nie sklepiki osiedlowe.
    Jeśli przed sklepem nie ma miejsca aby cięzaróka stanęła na czas wyąłdunku to
    powinien być eweidentny zakaz .

    Tymczasem znam miejsce gdzie duza ciezarówka Coca-Coli parkuje na znaku zakazu
    zatrzymywania i na Ściezce rowerowej.
    To nie jest normalne.
    JA swoich aut firmowych nie parkuje a miejscach niedozwolonych.
    Dostawcy do sklepów łamia przepisy i na dodatek używają do tego coraz większych
    samochodów.
  • 12.06.09, 16:30
    > Miasto nie zauzyłoby tych ośmiu wizyt.
    > Ale duża cięzarówke tak.

    Dość odważna teoria.

    Ja z doświadczenia zapewniam Cię, że jazda cięzarówką 26 tonową nie różni się
    znacząco od jazdy małą ciężarówką 7.5 tonową pod względem dynamiki czy np.
    konieczności przepiszczania innych pojazdów na ciasnych zakrętach. Więc jeżeli
    chodzi o płynność ruchu to nie ma większej różnicy.

    Za to na pewno jest różnica pomiędzy ośmioma pojazdami niż jednym jeśli chodzi o
    inne elementy ruchu drogowego. Ja na przykład z doświadczenia wiem, że jeżeli
    chcemy przejechać na światłach zanim się zmienią lepiej ustawić się za TIRem niż
    za 8 osobowymi. Po prostu TIR to 18 metrów ruszających powoli, ale równo. Na tej
    długości zmieszczą sie ze cztery osobówki z których każdy kierowca ma określony
    czas reakcji na to co się dzieje na drodze.

    Z kolei jeżeli chodzi o prędkości - w ruchu miejskim przeciętna prędkości
    samochodu cięzarowego nie różni się od prędkości samochodu osobowego, bo nie są
    osiągane duże prędkości a ruch wciąż wstrzymywany jest sygnalizacją świetlną.

    Tak więc bzdury piszesz - 8 małych cięzarówek będzie bardziej wpływało na
    zakorkowanie miasta niż jedna duża.

    > Udowadniasz ze firmy transportowe dbają o swój interes kośzt a to dowodzi że
    > mozna transport usprawnić aby nie był uciązliwy dla mieszjkańców.

    NIe można, bo proponowane przez Ciebie rozwiązanie będzie kosztować więcej
    pieniędzy, bedzie powodować większe zanieczyszczenie środowiska (więcej
    spalonego paliwa), będzie powodować więcej korków (bo większa ilość pojazdów na
    drogach) - co samo w sobie jest uciązliwe - oraz będzie naruszać ciszę nocną
    (proponowane przez ciebie poranne dostawy).

    > Jeśli przed sklepem nie ma miejsca aby cięzaróka stanęła na czas wyąłdunku to
    > powinien być eweidentny zakaz .

    Oczywiście. Wtedy sklep zostanie zlikwidowany, ponieważ właściciel sklepu
    zmuszony do płacenia za droższy sposób dostawy towarów nie będzie w stanie
    konkurować cenowo z innymi.

    > Tymczasem znam miejsce gdzie duza ciezarówka Coca-Coli parkuje na znaku zakazu
    > zatrzymywania i na Ściezce rowerowej.

    To jest oczywiście karygodne.

    Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Dostawa "jednej palety" do "małego sklepiku"
    to jest kwestia dwóch-trzech minut. Na Zachodzie Europy kierujący samochodami po
    mieście traktują to jako rzecz normalna i dlatego okazyjna koniecznośc postania
    przez 3 minuty za rozładowującą się ciężarówką nikomu specjalnie nie
    przeszkadza. Po prostu dają sobie głośniej radio i wyciągają gazetę.

    U nas natomiast jest to zaraz kakofonia klaksonów a nawet agresja. Dlatego w
    pewnym sensie rozumiem kierowcę coca-coli który woli zaparkować nielegalnie niż
    narazić się na agresję ze strony innych, choć tego nie pochwalam.

    Brakuje nam w Polsce rozwiązań systemowych, jednak obawiam się że polski
    niedasieizm jeszcze długo nie pozwoli nam na wprowadzenie rozwiązań popularnych
    na całym świecie (takich jak wyznaczone miejsca parkingowe dla zaopatrzenia w
    centrach miast) tymbardziej, że u nas wciąż istnieje konieczność (czy chęć)
    dojeżdżania wszędzie samochodem z powodu kulejącej infrastruktury rowerowej i
    komunikacji miejskiej.

    Pójdź sobie do centrum dużego europejskiego miasta - tam na starówce gros
    pojazdów to autobusy, taksówki i zaopatrzenie. Samochodem się nie wjeżdża, bo
    nie ma po co.
    --
    ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
  • 07.07.09, 13:35
    tomek854 napisał:

    > NIe, jeśli całe miasto jest zakorkowane.
    >
    > A tak będzie, jeżeli każdego TIRa wiozącego ładunek ok. 24 ton, zastąpimy 19
    > mercedesami sprinterami o ładowności 1.3 tony.

    Moment. Przecież tu nie chodzi o to żeby wpuszczać tylko pojazdy do 3,5 tony.
    Wtedy nie trzeba by było wag dla tirów. Wystarczyłoby po prostu nie wpuszczać
    tirów, nie?
    Tu chodzi o to żeby ten twój tir mający wieźć 24 tony miał na pace te 24 tony a
    nie 42.
    Czy ja nie zrozumiałem artykułu? Bo mi z niego wynika że chodzi o powstrzymanie
    pojazdów przekraczających dopuszczalny nacisk na oś.
    A to zupełnie inna sprawa bo takie ciężarówki trzeba wyłapywać. Nie dlatego że
    są uciążliwe tylko dlatego że są niebezpieczne.
  • Gość: Marcin IP: *.izacom.pl 12.06.09, 09:45
    Pojemność mojej lodówki nie przekracza 3,5 tony, mądralo :)
  • Gość: karol IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.09, 11:05
    większość tutaj piszących nie ma pojęcia ile można załadować na pakę.
    Dziury w drodze - źle
    Walka z łamiącymi prawo i niszczącymi budowane za moje pieniądze drogi - jeszcze gorzej.
    Czy ktoś wam kiedykolwiek dogodził?
  • Gość: ? IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.09, 11:25
    Jak redakcja chce zatrzymać za dobrych redaktorów ?
  • 11.06.09, 11:29
    Możliwe, że zdradzę drogę, jak ominąć wagę na Sobieskiego ale przy
    okazji doniosę, którędy od kilku dni jeżdżą przeładowane TIR-y.
    Wystarczy od strony Warszawy w Długołece skręcić do Szczodrego,
    potem do Domaszczyna i przez Zakrzów już ma się otwartą drogę na
    Wrocław. Może jest to trochę pokręcony i niebezpieczny dojazd ale
    pewny.
    Mniej pewny ale znacznie któtrzy jest objazd przez Bierutowską. W
    Mirkowie skręcić można w lewo niby go Boscha lub DHL, na
    Bierutowskiej na wysokości WSK skręcamy w prawo do stacji PKP i już
    jest się spowrotem na Sobieskiego za wagami.
    Jest jeszcze możliwość przejazdu Odolanowską ale to pozostawiam
    władzom miasta pod rozwagę. Dodam tylko, że znaki ograniczające
    tonaż do 3,5t nic nie dają.
  • Gość: klecinianka IP: 90.156.110.* 11.06.09, 11:41
    Notorycznie wagę na Karkonoskiej TIRy omijają, jadąc Czekoladową.
    Mimo że jest tam zakaz jazdy dla ciężarówek. Na małych uliczkach powodują korki.
    Czasami policja stoi, ale to zdarza się im bardzo rzadko. Dlaczego nie ma tam
    nigdy "krokodylków"?
  • Gość: Mareksss IP: *.mas.airbites.pl 11.06.09, 15:51
    AOW? Będzie płatna i kierwocy i tak będą uderzać do miasta
  • Gość: Pimo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 09:51
    1. Motory do zatrzymania ciężarówki (TIR-a)???
    Niezłe jaja. Czyżby TIR-y rozpędzały się do "setki" w 2,5sek???
    Przesada. ITD czy Policja dogoniłaby takiego delikwenta busem !!!
    2. Żeby tylko nie okazało się że wagi mają znowu brak homologacji !!!
    A powtórne ważenie zawsze musi być. Tak jak w przypadku
    nietrzeźwego. Po pierwszym pomiarze na komendę i tam znowu alkomat
    lub do lekarza na krew.
    Oby kurczę nie okazało się że znowu miasto wyrzuciło pieniądze w błoto. Po
    cholerę ITD motocykle??? Tego nie rozumiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.