Dodaj do ulubionych

Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław

25.06.09, 15:44
A teraz autor filmików powinien dostać mandat, za jazdę rowerem po
drodze krajowej gdy obok jest specjalnie ścieżka dla rowerów.
Przez takich kamikadze spowalnia się ruch, gdy TIR nei może go
wyprzedzić.
Osobiście autorowi życzę, aby kiedyś niechcący go do krawężnika ktoś
przyparł. Odechce mu się tłumaczeń "bo był korek i tak auta nie
jechały..."
Obserwuj wątek
        • renifer77 Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 25.06.09, 18:40
          Gość portalu: Neo[EZN] napisał(a):

          > Brawo! Dokładnie tak. Gdybym jechał ścieżką rowerową i bez
          kamery to
          > trwałoby to znacznie krócej. A tak dzięki temu filmowi może parę
          > osób przesiądzie się do tramwaju albo na rower a osoby jadące na
          > wakacje przez Wrocław wybiorą nieco inną trasę.


          Pomimo przeczytania treści alertu oraz twoich postów ciężko
          jest „kupić” historię o celu przeciskania się w oparach spalin
          pomiędzy ciężarówkami, autobusami i szrotami, w deszczowy dzień,
          środkiem śliskiej, wyłożonej kostką, dwupasmowej jezdni kiedy obok
          miałeś ścieżkę rowerową. To, że jest korek i rowerem możesz
          przemieszczać się szybciej albo należy jechać na południe inną ulicą
          (którą- Grota-Roweckiego?) by uniknąć korków??? To samo i z lepszym
          skutkiem osiągnąłbyś jadąc po wyznaczonej trasie rowerowej. Trzeba
          więc może było sfilmować jazdę po ścieżce dla rowerzystów??? Nie
          dość, że poruszałeś się naruszając paragrafy kodeksy drogowego oraz
          filmowałeś landszafty w trakcie jazdy koncentrując część swojej
          uwagi na nagraniu stabilnego filmu, stwarzałeś zagrożenie nie tylko
          dla siebie (to twoja sprawa) ale również dla kierujących samochodami
          i przechodniów, którzy mogli nie zauważyć rowerzysty pomiędzy
          samochodami. Gdybyś został potrącony i doznał szkody to byłby nie
          tylko twój problem ale również tego pod kogo koła wpadłeś. Dla mnie
          twoje postępowanie to głupota i brak odpowiedzialności a nie
          poświęcenie w imię wyższego celu.

          --
          "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
          to która jest godzina w Nowym Jorku?"
          • Gość: zombek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: 94.254.186.* 25.06.09, 18:56
            mozesz napisac jaki paragraf zostal zlamany bo jesli mam cie dobrze
            zrozumiec to jazda rowerem po drodze jest zakazana czyli idac dalej
            twoim tokiem rozumowania na wioskach powinna stac drogowka i
            wypisywac mandaty bo zazwyczaj na wioskach nie ma chodnika nie
            mowiac o sciezce rowerowej
            zgadzam sie z toba ze nalezy kozystac ze sciezki rowerowej bo efekt
            filmu byl by ten sam
            • xvart Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 10:24
              ustawa z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym:
              art. 33 ust. 1 Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany
              korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych.
              Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest
              obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
              pieszym.
              Przpis jest jasny. Tam gdzie jest droga dla rowerów, zakazane jest
              poruszanie się po drodze dla samochodów.

              Takie zachowanie na podstawie art. 97 Kodeksu wykroczeń zagrożone
              jest karą do 3.000 zł grzywny.

              • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 10:27
                xvart napisał:

                > ustawa z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym:
                > art. 33 ust. 1 Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany
                > korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych.
                > Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych,
                jest
                > obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
                > pieszym.
                > Przpis jest jasny. Tam gdzie jest droga dla rowerów, zakazane jest
                > poruszanie się po drodze dla samochodów.
                >
                > Takie zachowanie na podstawie art. 97 Kodeksu wykroczeń zagrożone
                > jest karą do 3.000 zł
                grzywny.

                Podejrzewam, że we Wrocławiu NIKT NIGDY nie został jeszcze ukarany
                na podstawie tego paragrafu. I nie powiem, żebym się z tego powodu
                jakoś okrutnie zamartwiał...
                • xvart Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 11:30
                  cóż nie zgadzam się z Tobą. Jeżdżę samochodem przez Zwycięską. Jak
                  ta ulica wygląda wszyscy wiedzą. Idąc tokiem rozumowania naszych
                  drogich rowerzystów powinienem sobie korzystać z bardzo szerokiego w
                  tym miejscu chodnika. A co. Przecież tak byłoby lepiej dla
                  zawieszenia.
                  Poza tym nie chodzi tu o karę dla rowerzystów. Jeżeli na Powstańców
                  potrąci Cię samochód, a Ty jechałeś po jezdni dla samochodów, to
                  możesz raczej zapomnieć o odszkodowaniu z OC kierowcy. Nawet jeżeli
                  jechałeś prawidłowo, a kierowca samochodu jechał za szybko. Działa
                  to podobnie jak w przypadku potrącenia pieszego, czy rowerzysty na
                  autostradzie. Kierowca co najwyżej dostanie mandat za zbyt szybką
                  jazdę. Rowerzyści nie zdają sobie z tego sprawy i ponoszą
                  gigantyczne ryzyko. Podobnie jest przy przejeżdżaniu na rowerze
                  przez przejście dla pieszych (tam, gdzie nie ma przejazdu dla
                  rowerów). Nawet jeżeli piesi mają zielone światło, a kierowca
                  czerwone - przejechanie rowerzysty nie skutkuje odpowiedzialnością
                  kierowcy, bo obu obowiązuje czerwone światło dla pojazdów. Szkoda,
                  że Polak mądry dopiero po szkodzie.
                  • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 12:01
                    xvart napisał:

                    > cóż nie zgadzam się z Tobą. Jeżdżę samochodem przez Zwycięską. Jak
                    > ta ulica wygląda wszyscy wiedzą. Idąc tokiem rozumowania naszych
                    > drogich rowerzystów powinienem sobie korzystać z bardzo szerokiego
                    w
                    > tym miejscu chodnika. A co. Przecież tak byłoby lepiej dla
                    > zawieszenia.

                    Mogę podać ci kilka sposobów na wymiganie się od mandatu w takiej
                    sytuacji. Pierwszym z brzegu będzie sytuacja, gdzie ddr jest tylko
                    po jednej stronie jezdni. Wtedy jadąc w przeciwnym kierunku nie masz
                    ŻADNEGO OBOWIĄZKU korzystać z drogi dla rowerów. Wystarczy również
                    jak udowodnisz, że nie miałeś jak w czytelny, sprawny, logiczny i
                    wygodny sposób dostać się na ową drogę rowerową, np. dojechałeś do
                    Powstańców z którejś z podporządkowanych ulic i nie widziałeś
                    ŻADNEGO znaku o niej informującego. Zresztą jest to zastępczy temat,
                    nie słyszałem jeszcze o jakimkolwiek ukaraniu rowerzysty za jazdę po
                    jezdni obok drogi rowerowej. I w tym wypadku wcale mnie to jakoś nie
                    martwi...

                    > Poza tym nie chodzi tu o karę dla rowerzystów. Jeżeli na
                    Powstańców
                    > potrąci Cię samochód, a Ty jechałeś po jezdni dla samochodów, to
                    > możesz raczej zapomnieć o odszkodowaniu z OC
                    kierowcy.

                    Wtedy wytoczę mu postępowanie z powództwa cywilnego i wygram proces
                    w cuglach. W jaki sposób, spytasz? Ano udowodnię, że miałem pełne
                    prawo jechać po jezdni, bo np. nie wiedziałem, że obok jest
                    poprowadzona
                    ddr...

                    Podobnie jest przy przejeżdżaniu na rowerze
                    > przez przejście dla pieszych (tam, gdzie nie ma przejazdu dla
                    > rowerów). Nawet jeżeli piesi mają zielone światło, a kierowca
                    > czerwone - przejechanie rowerzysty nie skutkuje odpowiedzialnością
                    > kierowcy, bo obu obowiązuje czerwone światło dla
                    pojazdów.

                    Kompletna bzdura. Pisałem już o tym na forum wielokrotnie jak kiedyś
                    kolega z pracy został ukarany mandatem za to, że potrącił rowerzystę
                    na przejściu dla pieszych. Policjant argumentował to tym, że NIE
                    ZACHOWAŁ DOSTATECZNEJ OSTROŻNOŚCI W OBRĘBIE PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH.
                    Chodziło prawdopodobnie o to, że w tej sytuacji mógł również
                    hipotetycznie potrącić pieszego...
                    • ojca Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 12:12
                      czechofil napisał:


                      > Wtedy wytoczę mu postępowanie z powództwa cywilnego i wygram proces
                      > w cuglach. W jaki sposób, spytasz? Ano udowodnię, że miałem pełne
                      > prawo jechać po jezdni, bo np. nie wiedziałem, że obok jest
                      > poprowadzona

                      Wtedy będziesz musiał udowodnić, że jesteś idiotą lub ślepym.


                      • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 12:32
                        > Wtedy będziesz musiał udowodnić, że jesteś idiotą lub
                        ślepym.

                        Głupie żarty. Drogi dla rowerów we Wrocławiu to kompletna porażka. A
                        jedną z ich największych wad jest właśnie fatalne oznakowanie. Nie
                        wiem, czy się orientujesz, ale żeby kogoś za coś ukarać, trzeba mu
                        najpierw udowodnić, że zrobił coś w pełni świadomie. Nikt nie jest
                        zobowiązany do pamięciowej wiedzy, gdzie przebiegają we Wrocławiu
                        drogi dla rowerów. Tak więc jeśli wyjadę np. z Zaporoskiej albo
                        Pretficza na rondo i skręcę w prawo, to nie mam ŻADNEGO OBOWIĄZKU
                        przenieść się na drogę rowerową. A to z bardzo prostej przyczyny -
                        nie otrzymałem mianowicie o tym fakcie ŻADNEJ INFORMACJI w postaci
                        jakiegokolwiek znaku dorgowego...
                        • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 15:24

                          > Głupie żarty. Drogi dla rowerów we Wrocławiu to kompletna porażka.
                          Nie ma praktycznie we Wrocławiu ddr. Jest trochę ciągów r.-p. wyznaczonych farba
                          przez jednego rowerzystę szefa DTC.
                          Chyba mniej niż 5% wrocławskich ścieżek to wydzielone drogi dla rowerów gdie
                          mozna śmiało jechać bez obawy że pójdzie się siedzieć za potrącenie pieszego.
                          NA drogach dla rowerów i pieszych rowerzysta praktycznie nie ma prawa jechać bo
                          musi "ustępowac " miejsca pieszym.
                          Jak można co kilka metrów ustępować miejsca i latami jeździć bez spowodowania
                          wypadku ?
                          Wiele z tych ścieżek nie ma wymaganej szerokości 2 metrów i na dodatek na wielu
                          stoją słupy co grozi potrąceniem pieszego podczas ciągłego slalomowania.




                          > A
                          > jedną z ich największych wad jest właśnie fatalne oznakowanie.
                          I brak mozliwości włączenia się na nie bez ostrego hamowania na środku skrzyżowania

                          > Nie
                          > wiem, czy się orientujesz, ale żeby kogoś za coś ukarać, trzeba mu
                          > najpierw udowodnić, że zrobił coś w pełni świadomie. Nikt nie jest
                          > zobowiązany do pamięciowej wiedzy, gdzie przebiegają we Wrocławiu
                          > drogi dla rowerów.
                          Tym bardziej że w tym miejscy ddr była prze dwa lata skasowana przez budowę
                          biurowca. Potem wiele miesięcy były wykopki bo kładziono kable.
                          To tylko dwa zamknięcia ścieżki a było ich kilkanaście przez ostanie 6 lat.

                          >Tak więc jeśli wyjadę np. z Zaporoskiej albo
                          > Pretficza na rondo i skręcę w prawo, to nie mam ŻADNEGO OBOWIĄZKU
                          > przenieść się na drogę rowerową.
                          Podobnie z Zaolziańskiej, Radosnej, Wielkiej. Na rondzie miesiąc temu zamknęli
                          ścieżkę z powodu budowy bez wyznaczenia objazdu itd .
                          Na tej ścieżce wiele jest innych zamknięć i żadne znaki lub tablice o tym nie
                          informują.


                      • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 15:13

                        > Wtedy będziesz musiał udowodnić, że jesteś idiotą lub ślepym.
                        >
                        Idiota to pisał tego posta , albo slepy który ie widzi że tam ścieżka odsunięta
                        jest od jedni kikadziesiąt metów (20-30) .Dodatkowo zasłaniają ją drzewa ,
                        ogrodzenie i rząd aut nielegalnie parkujących na zakazie B36.
                        Część aut stoi na ścieżce więc z daleka trudno się domyślić ze to ścieżka .
                        Wszak na ddr nie wolno parkować .
                        Po zburzeniu Poltegoru ścieżka została tam zlikwidowana.
                        Nawet jakby rowerzysta zobaczył ścieżkę to musi skakać przez plot lub przejechać
                        trawnik. Ścieżka nie ma wymaganych prawem znaków a tylko prawidłowo oznakowana
                        ścieżka ma status ddr.
                        brakuje tam wymaganych znaków B9.
                    • Gość: tb Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 26.06.09, 13:51
                      > Kompletna bzdura. Pisałem już o tym na forum wielokrotnie jak kiedyś
                      > kolega z pracy został ukarany mandatem za to, że potrącił rowerzystę
                      > na przejściu dla pieszych. Policjant argumentował to tym, że NIE
                      > ZACHOWAŁ DOSTATECZNEJ OSTROŻNOŚCI W OBRĘBIE PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH.
                      > Chodziło prawdopodobnie o to, że w tej sytuacji mógł również
                      > hipotetycznie potrącić pieszego...

                      No cóż, każdy facet jest hipotetycznym gwałcicielem ...
                      Kolega dał sobie wcisnąć kit lub po prostu nie chciało mu się szarpać i marnować
                      czas po sądach. Skoro nie potrącił pieszego, to wystarczającą ostrożność
                      zachował. Rowerzysta jako wjeżdżający na jezdnię był włączającym się do ruchu i
                      nie udzielił pierwszeństwa i to tylko on w takiej sytuacji powinien być ukarany
                      i uznany za sprawcę.
                      • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 14:01
                        Rowerzysta jako wjeżdżający na jezdnię był włączającym się do ruchu
                        i
                        > nie udzielił pierwszeństwa i to tylko on w takiej sytuacji
                        powinien być ukarany
                        > i uznany za sprawcę.

                        Rowerzysta też został ukarany, ale nie za wymuszenie pierwszeństwa,
                        tylko za przejeżdżanie rowerem przez przejście dla pieszych
                        (powinien rower przeprowadzać). Nie można było tego ocenić jako
                        włączanie się do ruchu, ponieważ on nie chciał jechać dalej po
                        jezdni, a jedynie przez nią przejechać na drugą stronę...
                        • xvart Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 21:23
                          cóż jestem tylko prawnikiem z kilkunastoletnim stażem. Widziałem
                          zaledwie parę tysięcy spraw dotyczących wypadków drogowych.
                          Wypowiedzi "specjalistów" powyżej potwierdzają tylko moje
                          słowa: "mądry Polak po szkodzie".
                          To dobrze. Dzięki takim "fachowcom" na drodze prawnicy mają z czego
                          żyć.

                          Przepisy są jednoznaczne i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da.
                          W przypadku wypadku powodzenia życzę. I łagodnego sędziego, który
                          nie obciąży Was kosztami za Wasze wywody (jak to nie widzieliście -
                          biedactwa ścieżki rowerowej, pomimo, że jeździcie tamtędy
                          codziennie).
                          Panu, który przyjął mandat za potrącenie rowerzystki - współczuję.
                          Winny nie był.
                          Pozdrawiam.
                          • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 22:00
                            > W przypadku wypadku powodzenia życzę. I łagodnego sędziego, który
                            > nie obciąży Was kosztami za Wasze wywody (jak to nie widzieliście -

                            > biedactwa ścieżki rowerowej, pomimo, że jeździcie tamtędy
                            >
                            codziennie).

                            Nie wierzę, że takie rzeczy mówi prawnik. Żaden sąd nie może opierać
                            się na jakichś niejasnych przypuszczeniach. Inaczej mówiąc -
                            rowerzysta jako uczestnik ruchu drogowego musi być rzetelnie
                            poinformowany o istnieniu w pasie drogowym drogi dla rowerów. To, że
                            jeździ po jakiejś ulicy codziennie nie jest żadną przesłanką w tym
                            przypadku, organizacja ruchu (zwłaszcza w tak remontowanym mieście
                            jak Wrocław) zmienia się czasami nagle i nie zawsze pojawia się o
                            tym jakakolwiek informacja w mediach...
                    • wroclawjacek Nadmiar aut niszczy Wrocław 26.06.09, 15:08

                      >Pisałem już o tym na forum wielokrotnie jak kiedyś
                      > kolega z pracy został ukarany mandatem za to, że potrącił rowerzystę
                      > na przejściu dla pieszych. Policjant argumentował to tym, że NIE
                      > ZACHOWAŁ DOSTATECZNEJ OSTROŻNOŚCI W OBRĘBIE PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH.
                      > Chodziło prawdopodobnie o to, że w tej sytuacji mógł również
                      > hipotetycznie potrącić pieszego...

                      Równie dobrze mogło chodzić o to ze rowerzysta ma prawo jechać po przejściu
                      jeśli opiekuje się osobą do 10 lat na rowerze.
                      Kierowca potrącając rowerzystę nie wie kim on się opiekowała i czy miał prawo
                      jechać po przejściu.
                      Dobra rada dla rowerzystów. Nie jedzcie nigdy po pasach. Wszak można 20 cm obok
                      i żaden sąd was nie ukaże.
                      Przejście kończy się tam gdzie się kończą a pasy.
                  • wroclawjacek Kierowcy by chcieli nieodpowiadać 26.06.09, 15:03
                    >Idąc tokiem rozumowania naszych
                    > drogich rowerzystów powinienem sobie korzystać z bardzo szerokiego w
                    > tym miejscu chodnika. A co.
                    A to . Nie widziałeś ngdy aut korzystajaccych z chodnika i to nie tylko szerokiego ?


                    > Przecież tak byłoby lepiej dla
                    > zawieszenia.
                    Nie wiem dlaczego ale wiem ze parkują a często i jeżdżą kilkaset metrów jak
                    chodnik jest oddzielony od jezdni trawnikiem.
                    Ze wsi przyjechałeś ? Mam ci pokazać tysiące aut, które łamią w ten sposób
                    przepisy na prawie wszystkich ulicach ?



                    >Jeżeli na Powstańców
                    > potrąci Cię samochód, a Ty jechałeś po jezdni dla samochodów,


                    Nie ma jezdni dla samochodów.
                    Może tam jechać woźnica ,traktorzysta , mogą pędzić stado krów , a może jechać
                    peleton rowerzystów lub kolumna pieszych itd.
                    Miasto dla kierowców to jest ich wymysł.


                    > to
                    > możesz raczej zapomnieć o odszkodowaniu z OC kierowcy.

                    To ze bys tak chciał nie upoważnia cię do rozpowszechniania bzdur.
                    Z większosći wrocławskich ścieżek nie mzona skręcić w wymaganym kierunku bo
                    odziela trawnik , brak zjazdu, blokuje torowisko lub płot.
                    Jazda drogą jezdnią jest uprawniona szczególnie przy skręcie w lewo .

                    >Nawet jeżeli
                    > jechałeś prawidłowo, a kierowca samochodu jechał za szybko.
                    bez komentarza.
                    Dodam tylko ze to objawy wścieklizny motoryzacyjnej spowodowanej stresem.


                    > Działa
                    > to podobnie jak w przypadku potrącenia pieszego, czy rowerzysty na
                    > autostradzie.
                    Kolejna głupota.
                    Na autostradzie nie można jezdzić rowerem ani chodzić pieszo a po jezdni w
                    mieście można.


                    > Kierowca co najwyżej dostanie mandat za zbyt szybką
                    > jazdę.


                    i moze zabić .
                    To już delirium. Jak jeździsz tak jak myślisz to już modlę się za twoje ofiary.



                    >Rowerzyści nie zdają sobie z tego sprawy i ponoszą
                    > gigantyczne ryzyko.
                    Wreszcie coś z sensem.
                    należy dodać ze kierowcy również nie zdają sobie sprawy z tych zagrożeń i np
                    ocierają się przy prędkości 70km/h.
                    Oglądnij film i zobacz jakie ryzyko poniosi rowerzysta korzystający z przejazdu
                    na Rondzie.
                    Ja na tym przejeździe nigdy praktycznie nie jadę rowerem choć po jezdni czesto .




                    > Podobnie jest przy przejeżdżaniu na rowerze
                    > przez przejście dla pieszych (tam, gdzie nie ma przejazdu dla
                    > rowerów). Nawet jeżeli piesi mają zielone światło, a kierowca
                    > czerwone - przejechanie rowerzysty nie skutkuje odpowiedzialnością
                    > kierowcy, bo obu obowiązuje czerwone światło dla pojazdów.
                    Musiałeś się czegoś naćpać.
                    Rowerzysta ma prawo przejeżdżać po pasach niezależnie czy jest tam sygnalizacja
                    świetlna czy jej nie ma.
                    Jeśli jesteś kierowca to tylko dowodzi jak niedouczeni są kierowcy w Polsce a to
                    przekłada się na ilość wypadków .
                    Statystyki policyjne wyraźnie pokazują że częściej winny jest kierowca niż
                    rowerzysta jeśli dojdzie do wypadku.


                    > Szkoda,
                    > że Polak mądry dopiero po szkodzie.
                    Kierowca przed szkodą i po szkodzie głupi bo taka ocenę już sobie dawno kupił.
                    Im więcej poduszek powietrznych w aucie tym kierowca bardziej niebezpiecznie jeździ.
                    Rowerzysta jeździ bezpiecznie bo ma dużo do stracenia.
                • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 14:47

                  > Podejrzewam, że we Wrocławiu NIKT NIGDY nie został jeszcze ukarany
                  > na podstawie tego paragrafu. I nie powiem, żebym się z tego powodu
                  > jakoś okrutnie zamartwiał...

                  Ależ byli tylko ze nie w tym miejscu i nie ta kwotą.
                  kto mądry mandatu nie przyjmie a w Sądzie wykaże że ścieżka nie była wlaściwie
                  oznaczona.
                  Na przykład nie ma wjazdu na nią a przejeżdżanie przez trawnik jest niedozwolone.
                  Wielu rowerzystów wjeżdża na ścieżkę na ul.Swobodnej pod nowym biurowcem.
                  Jak zmienią światła i rowerzyści pójdą tam na czołówkę to będą sobie sami winni.
                  Nawet jadąc prawym pasem nie można dostrzec ścieżki bo na trawniku pod biurowcem
                  i na znaku zakazu zatrzymywania parkuje tam codzienne kilkadziesiąt aut. Przy
                  przejeździe pod hotelem Wrocław parkuje sporo aut co niedługo skończy się
                  potrąceniem rowerzysty.
              • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 14:41
                > Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest
                > obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
                > pieszym.
                no to ustapił i zjechał na jezdnię.
                Przeczytaj jeszcze jakie warunki musi spełnić droga dla rowerów i pieszych aby
                można było ja tak nazwać. Jakie znaki powinny na ścieżce stać aby był obowiązek
                jazdy po niej.
                Zobacz jak wygląda B( po rozporządzenie ministra mówi, że taki znak musi stać
                jak ścieżka jest z jednej strony drogi.
                Na Powstańców Śl c.r-p. jest ślepy z obu końców więc nie da się z niego
                korzystać no chyba aby jeździć tam i spowrotem.

                > Przpis jest jasny. Tam gdzie jest droga dla rowerów, zakazane jest
                > poruszanie się po drodze dla samochodów.
                Bzdura nie ma drogi dla samochodów a na Powstańćów Śl jest tylko 20 m drogi dla
                rowerów. Ta droga powinna mieć co najmniej 2 metry szerokości a skoro nie ma to
                nie spełnia norm bezpieczeństwa .
                Zakaz jazdy po drodze na zasadach ogólnych jest tylko wtedy gdy stoi tam zakaz
                jazdy rowerem. Nikt nie musi wiedzieć że tam jest jakiś c.r.-p. schowany za
                drzewami . Brakuje tam zjazdów pozwalających się włączyć do ruchu czy to pod
                estakadą czy przy ul.Radosnej


                > Takie zachowanie na podstawie art. 97 Kodeksu wykroczeń zagrożone
                > jest karą do 3.000 zł grzywny.
                Żeś dowalił .
                Wystarczy pokazać auta stojące na tej "ścieżce" . Od 6 lat ścieżka jest
                rozkopana w kilku miejscach. Brak objazdów. Pewnie dlatego urząd miasta nie
                zdecydował się tam postawić znaku B9.
          • Gość: Neo[EZN] Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.09, 19:19
            > miałeś ścieżkę rowerową. To, że jest korek i rowerem możesz
            > przemieszczać się szybciej albo należy jechać na południe inną
            ulicą
            > (którą- Grota-Roweckiego?) by uniknąć korków??? To samo i z
            lepszym
            > skutkiem osiągnąłbyś jadąc po wyznaczonej trasie rowerowej.

            Nie. Najpierw przejedź się z kamerą po ścieżce rowerowej przy ul.
            Powstańców Śląskich ale tak, żeby było widać stojące na niej
            samochody - conajmniej w 70% tak dobrze jak na filmie - potem
            dopiero pisz o tym czy byłby ten sam skutek bo widzę że nie masz
            pojęcia o przebiegu ścieżki rowerowej na tej ulicy.

            > więc może było sfilmować jazdę po ścieżce dla rowerzystów??? Nie
            > dość, że poruszałeś się naruszając paragrafy kodeksy drogowego

            No wiem. Grozi mi teraz pójście do piekła i będę musiał odmówić pięć
            zdrowasiek do wieczora. Inaczej grom z jasnego nieba na mnie
            spadnie. Pewnie stworzyłem ogromne zagrożenie, poruszając się z
            prędkością 10km/h wśród samochodów poruszających się z prędkością od
            0 do 10km/h. Jeździłem po chodniku z równie szaloną prędkością oraz
            przejeżdżałem przez przejścia dla pieszych zamiast przez nie
            przefruwać.

            Niektórzy ludzie to chyba są totalnymi głupkami.

            Gdybyś uważnie oglądał ten film (co prawda fatalnie nakręcony ale
            lepiej nie udało mi się tego zrobić, nawet próbowałem korzystać z
            imadełkowego statywu) to byś zauważył, że ZWALNIAŁEM i to znacznie
            przed przejściami dla pieszych. Po drugie - niektórzy mają wrażenie
            że kamerzysta widzi tylko to co widać później na filmie. Otóż,
            uwaga... NIE! Kamerzysta często widzi znacznie więcej niż widać w
            kadrze! Jakież to proste a powoduje tyle trwogi wśród widzów
            myślących że rowerzysta nagle wyłaniał się zza pojazdów i mógł
            spowodować zagrożenie dla czyjegoś zdrowia!

            > ale również dla kierujących samochodami

            Zagrożenie przeogromne. Porysowanie lakieru, uszkodzenie lusterka.
            Do więzienia na dwa lata.

            > Gdybyś został potrącony

            Gdybym jechał na ścieżce rowerowej to mógłby na mnie spaść konar z
            drzewa. Gdybym z domu nie wychodził to pewnie ani konar by nie spadł
            ani samochód nie potrącił no ale... prąd mógłby kopnąć... i tak źle
            i tak niedobrze.


            > tylko twój problem ale również tego pod kogo koła wpadłeś. Dla
            mnie
            > twoje postępowanie to głupota i brak odpowiedzialności a nie
            > poświęcenie w imię wyższego celu.

            Dla mnie głupotą jest pisanie takich tekstów. No ale każdy ma prawo
            do własnego zdania - nawet wtedy kiedy jego inteligencja jest
            znacznie niższa od średniej z całej populacji.
            • Gość: zo Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: 94.254.186.* 25.06.09, 20:00
              w tym momencie nie chodzilo o jakosc filmu tylko o cel w ktorym
              zostal ten film nakrecony prawdopodobnie zajelo by to znacznie
              wiecej czasu i duze prawdopodobienstwo jest ze film bylby w gorszej
              jakosci mniej samochodow bylo by widac ale cel zostalby osiagniety
              rozumie pogoda nie pewna w kazdej chwili moze spasc ulewa wiec
              zrobiles to szybko z zachowaniem wszelkich srodkow ostroznosci
              • Gość: Neo[EZN] Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.09, 20:08
                Dokładnie tak. Ścieżka rowerowa przy Powstańców Śląskich - między
                Swobodną a Rondem najpierw biegnie przy chodniku i jest oddalona o
                kilkanaście metrów od jezdni - w dodatku jezdnię zasłaniają krzaki,
                zaparkowane samochody i drzewa których jest tam sporo. Na "Rondzie"
                jedzie się przez skwer a później ścieżka rowerowa położona jest przy
                wschodniej jezdni a korek był na zachodniej.

                Lepiej to można było sfilmować tylko z wieżowca albo helikoptera. W
                każdym bądź razie nie ze ścieżki rowerowej. Jeśli chodzi o deszcz to
                na filmie tego nie widać (tylko na kałużach) ale kropiło i to
                chwilami dosyć mocno dlatego kamerę trzymałem w worku.

                Dla wielu może to się wydawać głupota - jedzie sobie gość z kamerą
                na rowerze środkiem jezdni ale być może ktoś to obejrzy i zobaczy co
                wrocławscy (i nie tylko) kierowcy muszą czasem znosić. W każdym bądź
                razie lepszy taki nius na alercie24 niż informacja o pięknych
                chmurach nad Krakowem czy artykuł o palącym się kuble na śmieci w
                Gazecie Wrocławskiej :) No ale... jak to w internecie bywa - zawsze
                znajdzie się ktoś kto zmiesza cię z błotem za jakąś głupotę.
                • wroclawjacek Odszumić Wrocław z 30% aut 26.06.09, 15:41

                  > Dla wielu może to się wydawać głupota - jedzie sobie gość z kamerą
                  > na rowerze środkiem jezdni ale być może ktoś to obejrzy i zobaczy co
                  > wrocławscy (i nie tylko) kierowcy muszą czasem znosić.

                  Popieram cie Neo . sam troche głupot usunałem i bez narazania sie i straty czasu
                  nic się nie uzyska.
                  Skończą się fundusze UE na drogi , budżet już się wali (brak 200 mln). Niedługo
                  skończą się remonty ulic.
                  Będzie tylko gorzej z roku na rok.
                  Ja na niektórych ulicach widzę pogorszenie nawet z miesiąca na miesiac.
                  Już dawno mieszkańcy powinni wymóc politykę transportową miasta , która jest na
                  papierze ale ze względów politycznych nikt nie che jej wdrażać.
              • Gość: Pete Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.joanitow.finemedia.pl 25.06.09, 20:13
                Neo[EZN], ja również nie pochwalam rowerów jeżdzących między pasami ruchu i
                wyprzedzających cały sznurek aut powiedzmy przy krawężniku a potem ze światel
                blokując albo poważnie utrudniając jazdę samochodów znajdujących się
                bezpośrednio za tym skrzyżowaniem.

                Tu jednak rozgrzeszam taką jazdę w imieniu wyższych celów - pokazania tragedii
                związanej z ruchem drogowym w mieście. Przydałoby się podesłać linki do ZDiUMu
                niech obejrzą i coś zrobią chociaż ze światłami.
                Sednem wątku nie jest sposób jazdy autora, a nie niewykorzystywanie istniejącej
                ścieżki rowerowej. Nie róbcie offtopu, założcie w tym celu wątek na forum
                Komunikacja i drogi i tam się wymieniajmy poglądami. Pozdro:)
                • Gość: zombek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: 94.254.186.* 25.06.09, 20:26
                  tutaj problem prawdopodobnie nie lezy w winie swiatel tylko w zlym
                  stanie drog zamalo pasow i kostka zaraz zapewne pojawia sie glosy ze
                  wiecej pasow w tym miejscu nie da rady zrobic i sie z tym zgadzam po
                  drugie pogoda zawsze jak pokropi to kierowcy jakos dziwnie innaczej
                  jezdza zachowuja sie jak tzw niedzielni kierowcy a po trzecie do
                  korkow doprowadzaja sami kierowcy ktorzy wjezdzaja na skrzyzowanie
                  nie mogac z niego zjechac wiec niewazne jak zdium ustawilby swiatla
                  to i tak beda korki i tak dopoki nie zmieni sie styl i myslenie
                  kierowcow
                  • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 15:54
                    Gość portalu: zombek napisał(a):

                    > tutaj problem prawdopodobnie nie lezy w winie swiatel
                    Swiatła są tragiczne.
                    Pieszy przez Sztabową przechodzi kilka minut.
                    W całym mieście przestawiono światła na 59 skrzyżowaniach kosztem pieszych i
                    rowerzystów. Zaraz znów się zapcha i co będą skracać ?
                    Pieszy ma 1,4 sekundy aby pokonać jednię na ul.Borowskiej. Jak ne zdąży to czeka
                    prawie 2 minuty.

                    >tylko w zlym
                    > stanie drog
                    A mozęatek wiecej niż miasto moze wchłonąć ?
                    Przepchac jedniąmozna kazda ilośc aut , to tylko kwestia czasu ale gdzie te auta
                    maja parkowac ?


                    > zamalo pasow
                    Ja już stałem w korkach na 8 pasmówkach.
                    Codziennie traciłem prawie 4 godziny aby przejechać 40 km.
                    Bzdura z tą ilością pasów. Szeroka droga kanalizuje ruch .
                    Powstańcow planowano jako reprezentacyjną ulice a nie jako autostradę na 45 000 aut.



                    >i kostka
                    Gdyby ie ta kostka to ulica byłaby remontowana co 3 lata.


                    >zaraz zapewne pojawia sie glosy ze
                    > wiecej pasow w tym miejscu nie da rady zrobic


                    Ależ da radę jest plan tylko ze ludzie sie na to nie zgodzą sie z tym zgadzam bo
                    jest przepis nakazujący przy drogach 3 pasmowych stawiać ekrany akustyczne.
                    Był plan na GW że ekrany maja okrązyć np całe Rondo.


                    > drugie pogoda zawsze jak pokropi to kierowcy jakos dziwnie inaczej
                    > jezdza zachowuja sie jak tzw niedzielni kierowcy
                    A jakimi niby są ?
                    Jak popada to ci co chodzą piechotą wsiadają do aut.
                    Wtedy każdy mężuś jedzie po żonkę do pracy do centrum.
                    Mała stłuczka na śliskiej jezdni i od razu korki.





                    > a po trzecie do
                    > korkow doprowadzaja sami kierowcy ktorzy wjezdżaja na skrzyżowanie
                    > nie mogac z niego zjechać
                    No wreszcie podałeś przyczynę która w 60% decyduje o korkach.



                    >wiec niewazne jak zdium ustawilby swiatla
                    > to i tak beda korki i tak dopoki nie zmieni sie styl i myslenie
                    > kierowcow
                    A to jest coraz gosze o czym mozna się przekonać np czytając fora.

                • Gość: Neo[EZN] Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.09, 20:44
                  Kolejna rozsądna dusza na tym forum, całe szczęście że ich nie brak
                  bo bałem się, że zamiast współczuć kierowcom jadącym wtedy tą drogą
                  (a ci przyjezdni rowerem nie mogli jechać ani tramwajem) i
                  zastanawiając się czy można poprawić sytuację to będziemy dyskutować
                  o tym jak jechałem rowerem - czy za szybko czy za blisko samochodów
                  czy może przejechalem przez linię ciągłą ;)

                  Co do jazdy to tak - nie pochwalem tego typu jazdy w normalnych
                  warunkach. Jeśli stoję w korku to mi wszysto jedno czy mija mnie
                  motor, rowerzysta czy może piesi chodzą mi przed maską ;)
                  • wroclawjacek Korki juz są nawet poza szczytem 26.06.09, 16:06

                    > Co do jazdy to tak - nie pochwalem tego typu jazdy w normalnych
                    > warunkach. Jeśli stoję w korku to mi wszysto jedno czy mija mnie
                    > motor, rowerzysta czy może piesi chodzą mi przed maską ;)
                    Należysz do 70% normalnych kierowców , zapewne dlatego ze sam jeździsz rowerem.
                    Gdyby tam na egzaminie wsadzić na godzina każdego kandydata na kierowcę na rower
                    i wypuścić go do centrum to taka lekcja uprościłaby wiele spraw gdy już by sie
                    dorwał do kierownicy.
                • wroclawjacek Auta zniszczyły to miasto ale to nie koniec 26.06.09, 16:03


                  > Neo[EZN], ja również nie pochwalam rowerów jeżdzących między pasami ruchu i
                  > wyprzedzających cały sznurek aut

                  Ależ włąśnie do tego sluży rower w mieście.
                  Do wyprzedzania aut stojących w korkach.
                  Jakby były ścieżki to by się po nich jeździło a tak trzeba po jezdni a ze nie da
                  się wolniej jechać niż autem to chcąć nie chcąc trzeba te auta jakoś wyprzedzić.
                  Kiedyś mówiło się samochód teraz wygodniej mówić auto bo inaczej trzeba by
                  dzieciom tłumaczyć dlaczego samochód nie nazywa się samostój.
                  Tato by musiał odpowiadać, ze tak się nie nazywa bo czasem się w nim stoi w
                  dwójkę :P

                  > Tu jednak rozgrzeszam taką jazdę w imieniu wyższych celów - pokazania tragedii
                  > związanej z ruchem drogowym w mieście.
                  Aleś ty naiwny.
                  "My tu mamy" kamery i ten odcinek możemy sobie oglądać w dowolnym momencie

                  >Przydałoby się podesłać linki do ZDiUMu
                  > niech obejrzą i coś zrobią chociaż ze światłami.
                  Piesi juz mają po 5 sekund , czego "od nas" chcecie ?



                  > Sednem wątku nie jest sposób jazdy autora, a nie niewykorzystywanie istniejącej
                  > ścieżki rowerowej.
                  ??????
                  Alez jest wykorzystana chcesz zdjęcia aut co na niej od lat parkują ?



                  > Nie róbcie offtopu, założcie w tym celu wątek na forum
                  > Komunikacja i drogi i tam się wymieniajmy poglądami.
                  ?????
            • renifer77 Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 25.06.09, 22:31
              Gość portalu: Neo[EZN] napisał(a):

              > Nie. Najpierw przejedź się z kamerą po ścieżce rowerowej przy
              ul.
              > Powstańców Śląskich ale tak, żeby było widać stojące na niej
              > samochody - conajmniej w 70% tak dobrze jak na filmie - potem
              > dopiero pisz o tym czy byłby ten sam skutek bo widzę że nie masz
              > pojęcia o przebiegu ścieżki rowerowej na tej ulicy.


              Kilka postów wyżej przechwalasz się, że jadąc ścieżką rowerową
              wzdłuż Powstańców pokonałbyś trasę szybciej. Teraz okazuje się
              jednak, że w szerzeniu misji przeszkadzały ci zaparkowane samochody.
              Kłopoty z logiką???? Jeżeli rzeczywiście, jak ktoś pisze jesteś
              sędzią sądu aż grodzkiego to nie wróży to najlepiej twoim „klientom”.


              > Gdybym jechał na ścieżce rowerowej to mógłby na mnie spaść
              konar z
              > drzewa. Gdybym z domu nie wychodził to pewnie ani konar by nie
              spadł
              > ani samochód nie potrącił no ale... prąd mógłby kopnąć... i tak
              źle
              > i tak niedobrze.


              Choć nie wiem co, po przeczytaniu twoich wypocin oraz obejrzeniu
              twoich wyczynów na dwóch kółkach mam wrażenie, że coś cię jednak
              pokopało.


              > Dla mnie głupotą jest pisanie takich tekstów. No ale każdy ma
              prawo
              > do własnego zdania - nawet wtedy kiedy jego inteligencja jest
              > znacznie niższa od średniej z całej populacji.


              To nie pisz takich tekstów. Przynajmniej nie będziesz musiał
              porównywać swojej inteligencji do średniej w populacji. Chyba masz
              facet jakieś problemy emocjonalne. Zamiast robić z siebie mesjasza
              dwóch kółek oraz drwić z możliwych skutków swojej bezmyślności weź
              sobie coś na uspokojenie. A może nawdychałeś się za dużo spalin???

              --
              "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
              to która jest godzina w Nowym Jorku?"
              • Gość: Neo[EZN] Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.09, 23:49
                > Kilka postów wyżej przechwalasz się, że jadąc ścieżką rowerową
                > wzdłuż Powstańców pokonałbyś trasę szybciej. Teraz okazuje się
                > jednak, że w szerzeniu misji przeszkadzały ci zaparkowane
                samochody.
                > Kłopoty z logiką????

                No właśnie u ciebie z logiką są problemy ale to nic groźnego - można
                z tym żyć. Pisałem w tym wątku i to chyba trzy razy o tym, że
                filmowanie z jezdni było najlepsze ze względu na widoczność - mocno
                ograniczoną kiedy jedzie się po ścieżce rowerowej. Po ścieżce
                zdecydowanie szybciej bym dojechał do celu ale nie zależało mi na
                pokonaniu trasy w ekspresowym tempie tylko na sfilmowaniu tego co
                się na ulicy działo a to nie było coś normalnego.

                A ty będziesz się dalej zastanawiał dlaczego jechałem jezdnią, po co
                to w ogóle kręciłem i dlaczego jechałem tak szybko stwarzając
                śmiertelne zagrożenie dla pieszych i kierowców.

                > facet jakieś problemy emocjonalne. Zamiast robić z siebie mesjasza
                > dwóch kółek oraz drwić z możliwych skutków swojej bezmyślności weź

                Bezmyślni są ludzie tacy jak ty, którzy czepiają się takich pierdół,
                że człowiek czasem myśli czy oni nie mają większych zmartwień w
                swoim życiu.
                  • Gość: Neo[EZN] Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 10:10
                    No niestety - zawsze na forach na których jest dużo osób jest parę %
                    idiotów, którzy będą doszukiwać się wszystkiego żeby tylko komuś
                    dokopać. Jechałem po jezdni to krzyczą że jechałem po jezdni, gdybym
                    jechał chodnikiem to by były krzyki, że jeżdżę chodnikiem. Po prostu
                    muszą się do czegoś przyczepić (co bym nie zrobił to i tak będzie
                    źle) i ja jestem do nich przyzwyczajony choć nie potrafię takich
                    ludzi olewać.
                    • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 10:25
                      Gość portalu: Neo[EZN] napisał(a):

                      > No niestety - zawsze na forach na których jest dużo osób jest parę
                      %
                      > idiotów, którzy będą doszukiwać się wszystkiego żeby tylko komuś
                      > dokopać. Jechałem po jezdni to krzyczą że jechałem po jezdni,
                      gdybym
                      > jechał chodnikiem to by były krzyki, że jeżdżę
                      chodnikiem.

                      Gdybym był złośliwy, to bym ci wypomniał, że nazwałeś niedawno
                      rowerzystę jadącego po jezdni na Powstańców Śląskich debilem. Ale w
                      tym przypadku jestem całkowicie po twojej stronie, gdyż trzeba
                      ludziom pokazywać efekty ich głupoty. Sam posiadam auto i naprawdę
                      często z niego korzystam, ale żadna siła nie zmusiłaby mnie do
                      stania w tak hakatombicznym korku. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz -
                      ile czasu i nerwów trzeba stracić, żeby to zrozumieć...
                      • Gość: Neo[EZN] Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 12:58
                        > ludziom pokazywać efekty ich głupoty. Sam posiadam auto i naprawdę
                        > często z niego korzystam, ale żadna siła nie zmusiłaby mnie do
                        > stania w tak hakatombicznym korku. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz -

                        > ile czasu i nerwów trzeba stracić, żeby to zrozumieć...

                        No i właśnie z tego powodu udało mi się "przeforsować" pracę w
                        firmie do 14:00 a jeśli jest dużo roboty to resztę robię w domu. Bo
                        gdybym miał codziennie wracać o godzinie 17:00 z Zalesia na Krzyki -
                        czy to samochodem czy autobusem to traciłbym mnóstwo czasu. W
                        dodatku w bagażniku mam składany rower - jeśli gdzieś utknę a mi się
                        spieszy albo chcę dojechać do centrum nie kręcąc się 20 minut w
                        szukaniu miejsca do zaparkowania to wyciągam rower i jadę dalej.

                        Co do tego co się działo na Powstańców Śląskich to tam ludzie na
                        ogól nie mieli wyjścia bo zdecydowanie większość tablic rej. było
                        pozawrocławskich - nawet pozadolnośląskich. Ale jeśli zatyka się
                        czasem całe centrum i np. koleżanka jedzie z Kochanowskiego na
                        Białowieską 2,5-3 godziny (tak było w zimie 3 razy) to ja się jej
                        dziwię, że nie zostawia auta i nie idzie na piechotę.
                        • wroclawjacek Auta zatkają Wrocław choćby 10 mld wpakować w drog 26.06.09, 16:24
                          > np. koleżanka jedzie z Kochanowskiego na
                          > Białowieską 2,5-3 godziny (tak było w zimie 3 razy) to ja się jej
                          > dziwię, że nie zostawia auta i nie idzie na piechotę.

                          bardzo trudno się przyznac do bledu ze decyzja o kunie auta była bezsensowna.
                          Dlatego tłumaczę wszystkim ze jak się ludzie obkupią autami to bardzo trudno
                          będzie ich skłonić do sprzedania.
                          teraz jest właściwy moment aby ludziom uświadamiać że zbliża się autokalipsa
                          jeśli nie zaczną myśleć.
                          Znam miejsca gdzie sąsiedzi drapią sobie auta , łamią wycieraczki, dziurawią
                          opony i zapychają zamki.
                          To będzie wkrótce powszechna praktyka.
                          Neo w dobrym momencie stara się wpływać na świadomość.
                          Powinno się założyć stowarzyszenie obrony miasta przed hordami zmotoryzowanych
                          wandali ( trawniki, pozapadane studzienki itd)

                          • Gość: Neo[EZN] Re: Auta zatkają Wrocław choćby 10 mld wpakować w IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.06.09, 17:58
                            > Dlatego tłumaczę wszystkim ze jak się ludzie obkupią autami to
                            bardzo trudno
                            > będzie ich skłonić do sprzedania.
                            > teraz jest właściwy moment aby ludziom uświadamiać że zbliża się
                            autokalipsa
                            > jeśli nie zaczną myśleć.

                            No tak ale miasto musi też pomóc w tym myśleniu usprawniając KZ we
                            Wrocławiu i nie podając do publicznej wiadomości informacji o tym,
                            że linia na osiedle X zostanie zbudowana jednak znacznie później niż
                            planowano. Problem jest tylko taki, że wprowadzając radykalne
                            ograniczenia dla samochodów w centrum władze miasta wydadzą tym
                            samym na siebie wyrok.

                            A ludzie... wiele osób ma bardzo dużą tolerancję na korki i to mnie
                            trochę smuci bo wsiadają do aut jadąc do hipermarketów nawet wtedy
                            kiedy w radiu trąbią od paru godzin, że miasto nieprzejezdne. No i
                            do nich trudno jest dotrzeć. Niektórzy sami rozumieją że rower czy
                            tramwaj jest lepszym rozwiązaniem - nawet w zimie jeśli nie ma
                            dużego mrozu i śniegu.
                            • wroclawjacek Re: Auta zatkają Wrocław choćby 10 mld wpakować w 26.06.09, 19:15
                              > No tak ale miasto musi też pomóc w tym myśleniu usprawniając KZ we
                              > Wrocławiu i nie podając do publicznej wiadomości informacji o tym,
                              > że linia na osiedle X zostanie zbudowana jednak znacznie później niż
                              > planowano.
                              I nie zmniejszać na wakacje tak radykalnie częstotliowsci kursów.


                              >Problem jest tylko taki, że wprowadzając radykalne
                              > ograniczenia dla samochodów w centrum władze miasta wydadzą tym
                              > samym na siebie wyrok.
                              I to wyjasnia kto korkuje miasto.
                              rzecz w tym ze jaks ie zrobi zawczasu to nie musza byc radykalne posunięcia .
                              Jak zaczną robic za późno to kązdy remont bedzie przekleństwem a kierowcy będa
                              wściekli ze jakies ograniczenia się nakłada.
                              Uważam ze ktoś kto che dojeżdżać autem do pracy musi zapewnić sobie czas na
                              szukanie legalnego miejsca do parkowania.
                              Jeśli Straż Miejska wzięłaby się do roboty to nie dostaloby się magistratowi bo
                              jeszcze da się zaparkowac legalnie. Cześć ludzi odpuściłaby sobie sama jazdę do
                              pracy i prkowanie na zebrze prowadzącej na przystanek tramwajowy przy
                              ul.Postańców Śl. gdzie co 40 sekund jedzie tramwaj.
                              Przecież miasto zarobiłoby kasę z mandatów, która Rady Osiedla przeznaczyłyby na
                              remont trawników i chodników tam gdzie to jest najpilniejsze.
                              Dziś dopuszcza się do zajechania trawników a potem wywozi się z tych klepisk na
                              lawetach. Zamiast wystawić 1000 mandatów i zarobić 100 000 zł to wywożą 10 aut i
                              zarabiają 3000 zl.
                              Dyscyplinując kierowców można osiagnąc poprawę bezpieczeństwa w ruchu. Burmistrz
                              Nowego Jorku to udowodni bo program "zero tolerancji" przyniósł nawet spadek
                              przestępczości wysokiego poziomu.
                              Ja zaczynam się wstydzić za Polaków bo przegrywamy na każdym polu.
                              To nienormalne aby w Polsce ginęło w wypadkach 10 razy więcej ludzi niż w
                              Niemczech .
                              Wszelkie restrykcje typu płatny wjazd do centrum , podwyżka opłat parkingowych .
                              wjazd co drugi dzień będzie bardzo bolesny a wcale nie musi do tego dojść jak
                              już się zacznie przeciwdziałać.
                              Są dobre rozwiązania z zachodu . Wbrew pozorom można pozwolić parkować za darmo
                              w centrum ale tylko 15-30 minut.Potem silna progresja tak aby nawet bogatemu nie
                              opłacało się na 8 godzin parkować w Rynku.
                              To nienormalne że auto przestało służyć do załatwiania spraw i aby rzemieślnicy
                              czy dostawcy do sklepów nie mogli podjechać bo urzędnicy parkują codziennie w
                              centrum na 9 godzin. Przez to wielu mieszkańców przestało odwiedzać centrum bo
                              nie maja gdzie zaparkować.
                              Wszystkie ulice wokół Rynku i dużo dalej zamieniłbym na jednokierunkowe aby auta
                              parkowały na jezdni a nie na chodnikach.



                              >
                              > A ludzie... wiele osób ma bardzo dużą tolerancję na korki i to mnie
                              > trochę smuci bo wsiadają do aut jadąc do hipermarketów nawet wtedy
                              > kiedy w radiu trąbią od paru godzin,
                              To się jeszcze pogorszy. To sfera psychiki. Auto staje się drugim domem i trudno
                              będzie z niego zrezygnować . Czas jazdy w korkach tak naprawdę przestaje być
                              ważny skoro można się do pracy spóźnić i tłumaczyć korkiem.



                              > że miasto nieprzejezdne.
                              Ale w tym watku czytałeś .Gosciu tłumaczy ze jechłą w jedną stronę bez korków i
                              nie zotawi auta.
                              Właśnie problem w tym ze auta nie sa uzywane elastycznie.
                              Ludzie jada do pracy to muszą wrócić.
                              Tu konieczne jest umozliwienie postawiena auta na chodniku jak korek się nie
                              przesuwa.
                              Jak nie ma co z autem zrobić to choćby i 5 godzin stania było i choćby radio
                              trąbiło to nikt nie zrezygnuje.


                              > No i
                              > do nich trudno jest dotrzeć.
                              przecież widzisz co ci piszą.
                              JA czesto właczam się maksumalnie w wątki komunikacyjne juz nic więcj nie piszą
                              i wiem jak wypalone są zdolności do kojarzenia faktów u kierowców.
                              To jest tzw psychologia transportu. Auto wzbudza ogromną agresję .
                              Wiele reakcji jest zaburzonych.Być moze to instynkty się budzą ) dosiadania i
                              posiadania wierzchowca a co za tym woli walki).
                              U mnie widze że ludzie są zdolni do przestępstw. Niszcza auta aby odzyskać
                              miejsce parkingowe.
                              Piesi weszli na ścieżkę wojenną. Pokazywałem wysokim funkcjonariuszom auta
                              systematycznie cięte gwoździami. Setki aut systematycznie rysowanych. Każda
                              sznyta to podejrzewam inny dzień . Są auta co mają 20 rys a kierowcy dalej nie
                              wiedzą gdzie i za co je łąpią bo dalej po kretyńsku parkują.
                              Cholerka wie do czego to doprowadzi.
                              Są różne metody gwoździe i spraye.
                              krotko mówiąc jeśli się zmniejszy liczba aut na chodnikach to zmniejsza się korki.
                              Coraz więcej osób przyznaje że pakowanie kasy w drogi to przesywanie korka w
                              inne miejsce. Aby zrobić prawdziwą inżynierie ruchu to potrzeba gigantycznych
                              pieniędzy plus metro.
                              U nas nie uda się bez ograniczna ilości aut metodami administracyjnymi bo metra
                              nie będzie.
                              Im szybciej spowolni się wzrost ilości aut tym mniej bolesne będą cięcią lub
                              później będą konieczne.
                              Nie można się ciągle zasłaniec niepolitycznością .
                              Jest plan wyrzucania aut z centrum i powinno się trzymać harmonogramu.
                              Wstyd mi że Wrocław nie ma deptaka czy ulicy handlowej.
                              Odwiedzam byle pipidówę w Niemczech czy w Czechach i widzę jak niewiele potrzeba
                              aby miasto odżyło i wróciło do swych funkcji.
                              Z autami nie da się nic zrobic . To koszmar i bardzo ucierpia mieszkańcy ulic
                              które będą gwałtownie przeobrażane w mini centra kulturalno-handlowe.
                              Z taka Szewską miasto sobie nie radzi.Policja powiedziała ze zrobi tam porządek
                              w mig a UM odpowiedział ze widok policji na Szewskiej odstraszy turystów więc po
                              Szewskiej dalej hulają autka i parkują na deptaku.
                              A wystarczyłoby ustawić na środku klomby kwiatowe i drzewa donicowe a ze
                              wzrostem spacerowiczów powstałyby tam lokale jakie powinny być przy deptakach.
                              Wrocław to "Rynek i Ostów". Jak się turyści przemieszczają przez Nowy Targ czy
                              opłatkami to zapewne żałują ze tu przyjechali.
                              Zresztą i Nowy Targ niedługo będzie wielkim wykopkiem.


                              > Niektórzy sami rozumieją że rower czy
                              > tramwaj jest lepszym rozwiązaniem
                              Prezydent o opóźnia.
                              przebudowywanie świadomości musi się odbywać powoli.
                              Wystarczy wyznaczać buspasy.Buspasem może jechać auto z 3 pasażerami.
                              Preferencje dla krótko parkujących. Rotacja miejsc parkingowych poprzez
                              progresywne stawki za parkowanie.
                              Wykorzystać należy prawo popytu i podaży do samoregulacji.
                              Bezwzględny priorytet sygnalizacji dla tramwai .
                              W wielu dyskusjach wychodzi ze czas jazdy tramwajem jest zbyt duży.
                              Ale jak analizuję czasy na sterownikach to chcę się wyprowadzić z tego miasta.
                              Całe szczęście ze większość podróży wykonuję rowerem bo bym chyba nie wytrzymał
                              . Czekam na Euro 2012 bo to będzie terapia szokowa.
                              Godzinę temu leciał na TVP3 reportaż z zachodnich dzielnic Wrocławia.
                              Nowa ścieżka i robi się na niej ruch.
                              Masa Krytyczna w Budapeszcie i 80.000 uczestników.
                              Ostatni przejazd we Wrocławiu 15 czerwca 1000 osób.
                              Po przekroczeniu liczby 2000-2500 zaczyna się polityka.
                              Krótko mówiąc bez kopania po kostkach nic się nie dostanie.
                              To co się wyprawia z pieszymi , brak zgody na obniżenie ceny biletu z 2,40 na 2
                              zł , pokazuje ze magistrat podzielił mieszkańców na gorszych i lepszych. Linia
                              podziału to fakt posiadania auta.
                              Sopot 39.000 mieszkańców i 43.000 aut.
                              Wrocław 675.000 i 300.000 aut. Oj musi jeszcze sternik naobiecywać ze TIRy będą
                              jeździć obwodnicami i ze będzie "mniód" więc warto kupować autko bo już wkrótce
                              będzie cymes.
                              Całe szczęście, że rusza za parę tygodni linia do Trzebnicy bo biorą się za
                              przebudowę drogi więc będzie 1,5 roku koszmaru.
                              No ale potem mam wybór do Trzebnicy szynobusem albo ścieżką rowerową wzdłuż
                              nowej drogi. Dlaczego wojewoda może a sternik nie ?


                              Schować 2-3 km torów na Świebodzki do odkrytego wykopu i poprzecinać to wielkie
                              "oko" paroma ulicami bez budowania estakad , które zabierają zbyt dużo miejsca,
                              będzie kosztowało grosze a miasto uzyska wspaniałe tereny w centrum.





                              - nawet w zimie jeśli nie ma
                              > dużego mrozu i śniegu.
                      • wroclawjacek Kierowca nie zauważy nawet że stoi-bo nie chce 26.06.09, 16:18
                        >ale żadna siła nie zmusiłaby mnie do
                        > stania w tak hakatombicznym korku. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz -
                        > ile czasu i nerwów trzeba stracić, żeby to zrozumieć...

                        Nie ma takiej siły aby to mogli pojąc . Chodzi o ot że jak się juz zdecydowali
                        dojechac to nie zrezygnuja bo to by podważyło sens uzywania autka w miescie.
                        Zatem z psychologicznego punktu widzenia jest to pat.
                        Pomogłoby gdby była alternatywa czyli buspasy bo tramwaje na tej trasie są zbyt
                        zawodne oraz ścieżki rowerowe.
                        Normalny człowiek co dawno nie jeździł rowerem nie wsiądzie na rower bo wie ze
                        się da zabić.
                        jak nie jeździ to z czasem wydaje mu się to bardzo trudne.
                        Zatem najpierw ścieżki a potem pojawią się rowerzyści.
                  • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 16:14
                    Gość portalu: era napisał(a):

                    > A ja myślałam, że wątek dotyczy megakorka na Powstańców, a nie Neo mknącego na
                    > rowerze środkiem jezdni. Zaraz ktoś napisze, że to Neo ten korek spowodował:-D

                    Zawsze jak jest dyskusja co zrobić aby odkorkować Wrocław .Kierowcy zrzucają
                    winę na cyklistów :PP
                • renifer77 Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 28.06.09, 21:49
                  Gość portalu: Neo[EZN] napisał(a):

                  > A ty będziesz się dalej zastanawiał dlaczego jechałem jezdnią,
                  po co
                  > to w ogóle kręciłem i dlaczego jechałem tak szybko stwarzając
                  > śmiertelne zagrożenie dla pieszych i kierowców.


                  Nie mam co robić ze swoim czasem tylko zastanawiać się po co jakiś
                  koleś jedzie rowerem środkiem dwupasmowej, śliskiej ulicy, wdychając
                  spaliny pomiędzy samochodami oraz kręcąc przy tym jakiś nudny filmik
                  a potem robi z tego sensację wysyłając alert do GW??? Coś ci się w
                  głowie poprzestawiało? Jest wielu ludzi na świecie robiących
                  idiotyczne rzeczy z sobie tylko znanych powodów. Póki ich wybryki
                  nie stanowią dla mnie zagrożenia traktuję ich po prostu jak idiotów.
                  I nic więcej.

                  --
                  "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
                  to która jest godzina w Nowym Jorku?"
                  • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 28.06.09, 22:17
                    > Nie mam co robić ze swoim czasem tylko zastanawiać się po co jakiś
                    > koleś jedzie rowerem środkiem dwupasmowej, śliskiej ulicy,
                    wdychając
                    > spaliny pomiędzy samochodami oraz kręcąc przy tym jakiś nudny
                    filmik
                    > a potem robi z tego sensację wysyłając alert do
                    GW???

                    Zaprzeczasz sam sobie, bo właśnie tracisz czas na pisanie głupawego
                    posta. Poza tym nie zgadzam się z twoją oceną filmu NEO, gdyż uważam
                    że takie filmy powinno się kręcić i pokazywać non stop we wszystkich
                    stacjach telewizyjnych w celu pokazywania, do czego już doprowadziło
                    we Wrocławiu bezmyślne stawianie na
                    KI...

                    > Jest wielu ludzi na świecie robiących
                    > idiotyczne rzeczy z sobie tylko znanych powodów. Póki ich wybryki
                    > nie stanowią dla mnie zagrożenia traktuję ich po prostu jak
                    idiotów.

                    Nie mi to oceniać, ale wydaje mi się, że większym idiotyzmem jest
                    stanie w takim korku niż jego
                    nagrywanie...
                    • renifer77 Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 28.06.09, 22:50
                      czechofil napisał:

                      > Zaprzeczasz sam sobie, bo właśnie tracisz czas na pisanie
                      głupawego
                      > posta. Poza tym nie zgadzam się z twoją oceną filmu NEO, gdyż
                      uważam
                      > że takie filmy powinno się kręcić i pokazywać non stop we
                      wszystkich
                      > stacjach telewizyjnych w celu pokazywania, do czego już


                      Gdzie ty widzisz sprzeczność? Napisałem, że mam lepsze rzeczy do
                      robienia niż zastanawianie się nad czyimś idiotycznym zachowaniem a
                      nie, że nie mam czasu na napisanie posta na forum. Chyba zbyt dużo
                      dziś pedałowałeś i przez to nie myślisz zbyt klarownie.

                      Wbrew twojemu zachwytowi nad „twórczością” rowerowego Felliniego
                      obawiam się, że jedyną reakcją na jej pokazanie w tv będzie
                      wyłączenie telewizora po 5 sekundach. Innymi słowy skutek będzie
                      pozytywny (z wyjątkiem dla stacji telewizyjnych).


                      > Nie mi to oceniać, ale wydaje mi się, że większym idiotyzmem jest
                      > stanie w takim korku niż jego
                      > nagrywanie...

                      Jeżeli ktoś woli stać w korku niż jechać w deszczu rowerem pomiędzy
                      samochodami, kręcąc do tego jakiś denny filmik to jego sprawa.
                      Jeżeli ktoś woli jechać w deszczu rowerem pomiędzy samochodami,
                      kręcąc do tego jakiś denny filmik niż stać w korku to też jego
                      sprawa. Natomiast moja ocena co jest spośród dwojga większym
                      idiotyzmem to moja sprawa. Kapiszi?

                      --
                      "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
                      to która jest godzina w Nowym Jorku?"
                      • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 28.06.09, 23:42
                        > Gdzie ty widzisz sprzeczność? Napisałem, że mam lepsze rzeczy do
                        > robienia niż zastanawianie się nad czyimś idiotycznym zachowaniem
                        a
                        > nie, że nie mam czasu na napisanie posta na forum. Chyba zbyt dużo
                        > dziś pedałowałeś i przez to nie myślisz zbyt klarownie.

                        Żeby napisać te posty musiałeś się nad tym choć odrobinę zastanowić.
                        Chyba, że piszesz to, co ci ślina na język przyniesie? Poza tym nie
                        wiem, czy wiesz, ale pedałowanie powoduje wzrost tętna, co skutkuje
                        docelowo sporym rozjaśnieniem umysłu. Stanie zaś w korkach powoduje
                        wręcz odwrotne
                        skutki...

                        > Wbrew twojemu zachwytowi nad „twórczością” rowerowego Felliniego
                        > obawiam się, że jedyną reakcją na jej pokazanie w tv będzie
                        > wyłączenie telewizora po 5 sekundach. Innymi słowy skutek będzie
                        > pozytywny (z wyjątkiem dla stacji telewizyjnych).

                        Niestety, ale większość społeczeństwa została już tak ogłupiona
                        sieczką w TV, że faktycznie tak może reagować na wszystko inne poza
                        telenowelami. Ale zawsze do kogoś ten przekaz dotrze, więc jednak
                        warto
                        próbowac...

                        Natomiast moja ocena co jest spośród dwojga większym
                        > idiotyzmem to moja sprawa.
                        Kapiszi?

                        Wypowiadając się na forum poddajesz się automatycznie ocenie innych
                        internautów. Jak masz z tym problem, to po prostu
                        zamilcz...
                        • renifer77 Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 30.06.09, 00:45
                          czechofil napisał:

                          > Żeby napisać te posty musiałeś się nad tym choć odrobinę
                          zastanowić.
                          > Chyba, że piszesz to, co ci ślina na język przyniesie? Poza tym
                          nie
                          > wiem, czy wiesz, ale pedałowanie powoduje wzrost tętna, co
                          skutkuje
                          > docelowo sporym rozjaśnieniem umysłu. Stanie zaś w korkach
                          powoduje
                          > wręcz odwrotne
                          > skutki...


                          Ja o jednym, ty o drugim. Tak koleś, zanim napisałem post
                          zastanowiłem się nad jego treścią ale nie motywami idiotycznego
                          zachowania rowerowego Felliniego (na to ostatnie szkoda mi czasu).
                          Czy zrozumienie tej różnicy przekracza twoje możliwości? W twoim
                          przypadku skutki pedałowania są najwyraźniej odwrotne niż u
                          większości cyklistów.


                          > Wypowiadając się na forum poddajesz się automatycznie ocenie
                          innych
                          > internautów. Jak masz z tym problem, to po prostu
                          > zamilcz...


                          Aleś ty bystry. Sam wpadłeś na ten tekst o wypowiadaniu się czy go
                          gdzieś przeczytałeś (stawiam na drugą opcję)? Jeżeli jesteśmy już
                          przy ocenach - moja ocena twoje rowerowej twórczości na forum jest
                          negatywna. Pomimo sympatii dla ludzi poruszających się na rowerach,
                          twoje posty stawiają ich w złym świetle. Sprawiają wrażenie, że są
                          to ludzie którym nie należy oddawać w posiadanie dwóch kółek bo nie
                          wiedzą co i komu mogą uczynić korzystając z nich. Lekceważą zasady
                          ruchu drogowego, są aroganccy i wydaje im się, że skoro mają dwa
                          kółka są najważniejsi na drodze itp. Na dodatek czują się jak w
                          oblężonej twierdzy gdzie każdy na zewnątrz jest ich wrogiem i ma
                          wobec nich złe zamiary (brzmi prawie jak opis kaczorów:) Koniec
                          końcom, swoimi wpisami robisz wilczą przysługę środowisku cyklistów.

                          --
                          "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
                          to która jest godzina w Nowym Jorku?"
                          • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 30.06.09, 01:01
                            > Ja o jednym, ty o drugim. Tak koleś, zanim napisałem post
                            > zastanowiłem się nad jego treścią ale nie motywami idiotycznego
                            > zachowania rowerowego Felliniego (na to ostatnie szkoda mi czasu).

                            To po co nas o tym w ogóle informujesz? Naprawdę nikogo na tym forum
                            nie interesuje, na co ci szkoda
                            czasu...

                            Jeżeli jesteśmy już
                            > przy ocenach - moja ocena twoje rowerowej twórczości na forum jest
                            > negatywna. Pomimo sympatii dla ludzi poruszających się na
                            rowerach,
                            > twoje posty stawiają ich w złym świetle. Sprawiają wrażenie, że są
                            > to ludzie którym nie należy oddawać w posiadanie dwóch kółek bo
                            nie
                            > wiedzą co i komu mogą uczynić korzystając z
                            nich.

                            Właściwie nie wiem co odpisać, bo takiego steku bzdur dawno już na
                            tym forum nie czytałem. Albo mnie z kimś pomyliłeś albo masz
                            skrzywiony obraz rzeczywistości. Chyba czas już odłożyć kieliszek i
                            położyć się spać kolego
                            renifer...
                            • renifer77 Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 30.06.09, 01:20
                              czechofil napisał:

                              > To po co nas o tym w ogóle informujesz? Naprawdę nikogo na tym
                              forum
                              > nie interesuje, na co ci szkoda
                              > czasu...


                              Miałem mocne poczucie obowiązku by wyprowadzić rowerowego Felliniego
                              z błędu kiedy ten pisał pod moim adresem „A ty będziesz się dalej
                              zastanawiał dlaczego jechałem jezdnią, po co to w ogóle kręciłem i
                              dlaczego jechałem tak szybko stwarzając śmiertelne zagrożenie dla
                              pieszych i
                              kierowców.".




                              > Właściwie nie wiem co odpisać, bo takiego steku bzdur dawno już
                              na
                              > tym forum nie czytałem. Albo mnie z kimś pomyliłeś albo masz


                              Dobra, dobra. Kogo chcesz zbajerować? Nie mów że nigdy nie czytałeś
                              klasyków nurtu „dysfunkcjonalnej inteligencji” którego
                              przedstawicielami są takie mózgi jak map4, Paweł Z czy
                              łoś_bimbacz :)))


                              > skrzywiony obraz rzeczywistości. Chyba czas już odłożyć
                              kieliszek i


                              Nie mogę odłożyć czegoś czego nie mam.

                              --
                              "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
                              to która jest godzina w Nowym Jorku?"
                              • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 30.06.09, 08:37
                                > Miałem mocne poczucie obowiązku by wyprowadzić rowerowego
                                Felliniego
                                > z błędu kiedy ten pisał pod moim adresem „A ty będziesz się dalej
                                > zastanawiał dlaczego jechałem jezdnią, po co to w ogóle kręciłem i
                                > dlaczego jechałem tak szybko stwarzając śmiertelne zagrożenie dla
                                > pieszych i
                                > kierowców.".

                                Bo NEO miał rację. Zastanawiasz się, zastanawiasz, właściwych
                                wniosków jednak nie wyciągasz, a na koniec wmawiasz wszystkim na
                                forum, że jednak się nie zastanawiasz. Dziwny jest ten
                                świat...

                                > Dobra, dobra. Kogo chcesz zbajerować? Nie mów że nigdy nie
                                czytałeś
                                > klasyków nurtu „dysfunkcjonalnej inteligencji” którego
                                > przedstawicielami są takie mózgi jak map4, Paweł Z czy
                                > łoś_bimbacz :)))

                                W przeciwieństwie do ciebie i tobie podobnych "klasyków" nie skupiam
                                się na klasyfikowaniu internautów na jakieś sobie tylko znane
                                kategorie, tylko staram się polemizować z ich poglądami. Np. jeszcze
                                parę dni temu dość ostro się z NEO w pewnym wątku ścinałem, a teraz,
                                w innym temacie się z nim zgadzam...
                      • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 29.06.09, 11:32
                        > Gdzie ty widzisz sprzeczność? Napisałem, że mam lepsze rzeczy do
                        > robienia niż zastanawianie się nad czyimś idiotycznym zachowaniem a
                        > nie, że nie mam czasu na napisanie posta na forum.
                        To świadczy tylko że piszesz bez zastanawiania się o czym piszesz :PPP



                        > Chyba zbyt dużo
                        > dziś pedałowałeś i przez to nie myślisz zbyt klarownie.
                        >
                        Argumentujesz jak ci idioci co się nawąchali spalin i obrażają innych.
                        Nie mówię, ze jesteś idiotą w aucie , tylko ze argumentujesz jak oni.



                        > Wbrew twojemu zachwytowi nad „twórczością” rowerowego Felliniego
                        > obawiam się, że jedyną reakcją na jej pokazanie w tv będzie
                        > wyłączenie telewizora po 5 sekundach.
                        Idiota wyłączy jeszcze szybciej. Zatem nie jesteś idiotą.


                        > Innymi słowy skutek będzie
                        > pozytywny (z wyjątkiem dla stacji telewizyjnych).
                        >
                        Jak ci psycholog tak powiedział to na pewno skutek wyłączenia Tv aby nie oglądać
                        informacji niekorzystnych z punktu widzenia osoby ogarniętego paranoją
                        motoryzacyjną , to się stosuj do jego rad.


                        > Jeżeli ktoś woli stać w korku niż jechać w deszczu rowerem pomiędzy
                        > samochodami, kręcąc do tego jakiś denny filmik to jego sprawa.
                        Chyba coś jednak kumasz. Jedni stoją w korkach a drudzy jadą rezygnując z auta i
                        to sprawa każdego z nich.



                        > Jeżeli ktoś woli jechać w deszczu rowerem pomiędzy samochodami,
                        Nie woli tylko musi.

                        Sam pisałeś że wolisz stać na jezdni niż jechać, więc Neo musi ciebie omijać. A
                        że w deszczu to wola nieba. Wyobraź sobie ze niektórzy muszą codziennie
                        dojeżdżać a nie tylko w dni bezdeszczowe.



                        > kręcąc do tego jakiś denny filmik niż stać w korku to też jego
                        > sprawa.
                        Jak to czytam to myślę, ze jesteś naprawdę porypany bo wygląda jakbyś zachęcał
                        Neo do stania w korku.



                        > Natomiast moja ocena co jest spośród dwojga większym
                        > idiotyzmem to moja sprawa.
                        Twoja ocena nie dziwi bo sposób pisania koresponduje ze sposobem korzystania z
                        jezdni.
                        Z opinią Neo się liczymy a Twoją mamy w głębokim poważaniu.
                        Nie będę ci pisał dlaczego bo się obrazisz.


                        >Kapiszi?
                        >
                        Nie musisz pisać kilku postów aby wyjaśnić swoje stanowisko.
                        Już Twoja pierwsza wypowiedź cię dobrze charakteryzuje.
                        Twoje myślenie jest typowe dla tych co są sprawcami tych korków a takich często
                        spotykamy (wyprzedzamy na drodze) więc nas nie zaskakujesz.
                        • renifer77 Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 30.06.09, 01:04
                          Jestem pod wrażeniem twojego bełkotu. Osiągasz poziom „miszczów”
                          tego forum. Czy ty w ogóle czytasz to co napiszesz zanim
                          klikniesz „wyślij”?


                          > Argumentujesz jak ci idioci co się nawąchali spalin i obrażają
                          innych.


                          Pisząc o tych idiotach co się nawdychali spalin masz na myśli
                          kierowców czy pędzących jak strzała rowerzystów? :)))


                          > Idiota wyłączy jeszcze szybciej. Zatem nie jesteś idiotą.

                          Dzięki za komplement. Niestety nie mogę się tobie tym odwzajemnić.


                          > Jak ci psycholog tak powiedział to na pewno skutek wyłączenia
                          Tv aby nie ogląda
                          > ć
                          > informacji niekorzystnych z punktu widzenia osoby ogarniętego
                          paranoją
                          > motoryzacyjną , to się stosuj do jego rad.


                          A że co???


                          > Sam pisałeś że wolisz stać na jezdni niż jechać, więc Neo musi
                          ciebie omijać.


                          A pisałem??? Jak jakiś cyklista może mnie mijać na jezdni skoro nie
                          korzystam przydupasie z samochodu???


                          > Jak to czytam to myślę, ze jesteś naprawdę porypany bo wygląda
                          jakbyś zachęcał
                          > Neo do stania w korku.


                          Może zatem nie myśl bo zdecydowanie nie idzie ci to najlepiej.


                          > Twoja ocena nie dziwi bo sposób pisania koresponduje ze
                          sposobem korzystania z
                          > jezdni.


                          Tzn. jakim sposobem korzystania z jezdni? To już nie mogę przejść na
                          pasach na zielonym świetle?


                          > Z opinią Neo się liczymy a Twoją mamy w głębokim poważaniu.
                          > Nie będę ci pisał dlaczego bo się obrazisz.


                          Doceniam twoją troskę o moje samopoczucie. Mam jednak gdzieś w czym
                          (a także gdzie) masz moją opinię.


                          > >Kapiszi?
                          > >
                          > Nie musisz pisać kilku postów aby wyjaśnić swoje stanowisko.
                          > Już Twoja pierwsza wypowiedź cię dobrze charakteryzuje.
                          > Twoje myślenie jest typowe dla tych co są sprawcami tych korków a
                          takich często
                          > spotykamy (wyprzedzamy na drodze) więc nas nie zaskakujesz
                          .

                          Obawiam się jednak, że w twoim przypadku nie jest „kapiszi”.


                          --
                          "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
                          to która jest godzina w Nowym Jorku?"
                  • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 29.06.09, 10:56
                    > Nie mam co robić ze swoim czasem
                    masz. Możesz stać i wąchać spaliny wkurzając się ze rowerzysta jedzie środkiem
                    mijając cię. Możesz się wściekać, że rowerzyście nie przeszkadza deszcz. Możesz
                    się dziwić ze on nie tylko jedzie ale stara się wpłynąć na świadomość ludzi
                    głownie kierowców.
                    Neo chodzi aby ludzie zaczęli się zastanawiać....ty zaś nie masz czasu na
                    zastanawianie się.
                    Niestety nie ty jeden się nie zastanawiasz i właśnie dlatego macie coraz mniej
                    czasu.



                    > tylko zastanawiać się po co jakiś
                    > koleś jedzie rowerem środkiem dwupasmowej,
                    Tam najwięcej miejsca i najbezpieczniej podpowiem skoro "nie lubisz się
                    zastanawiać".

                    > śliskiej ulicy,
                    Nie przeszkadza w jeździe rowerem. Rowerem jeździ się nawet w zimie po lodzie.


                    > wdychając
                    > spaliny pomiędzy samochodami
                    Czyli m.in. Twój smród.
                    Coś masz nierówno jeśli jemu robisz z tego zarzut.



                    >oraz kręcąc przy tym jakiś nudny filmik
                    nudny to ty jesteś

                    > a potem robi z tego sensację wysyłając alert do GW???
                    Podaj jakąs sensację którą wrzuciłes na alert lub ta znalazłes ostatnio.

                    >Coś ci się w
                    > głowie poprzestawiało?
                    Moge powtórzyc za tobą :"Coś ci się w
                    > głowie poprzestawiało?" że nie kumasz w czym rzecz ?


                    >Jest wielu ludzi na świecie robiących
                    > idiotyczne rzeczy z sobie tylko znanych powodów.
                    No właśnie Neo nakręcił o nich film.


                    > Póki ich wybryki
                    > nie stanowią dla mnie zagrożenia traktuję ich po prostu jak idiotów.
                    Tobie nie stanowi zagrożenia bo sie schowałeś do metalowej klatki. Jak
                    pooglądasz film to zobaczysz ze kierowcy spowodowali tam sporo zagrożeń.
                    No ale ty widzisz tylko jedno zagrożenie od rowerka Neo czym przyznajesz ze sam
                    jesteś tym o których piszesz w ostatnim słowie cytatu.

                    > I nic więcej.
                    I nikim więcej.
              • wroclawjacek Ile aut wchłonie Wrocław ? 26.06.09, 16:12

                > Kilka postów wyżej przechwalasz się, że jadąc ścieżką rowerową
                > wzdłuż Powstańców pokonałbyś trasę szybciej. Teraz okazuje się
                > jednak, że w szerzeniu misji przeszkadzały ci zaparkowane samochody.
                > Kłopoty z logiką????


                Brakiem logiki własnie sie wykazujesz ty.
                JAdąc szybciej sciezka mozna ale nie mozna zrobic fimu jak widok zasłaniają
                tabuny aut i drzewa międzysciezka a jezdnią.


                >Jeżeli rzeczywiście, jak ktoś pisze jesteś
                > sędzią sądu aż grodzkiego to nie wróży to najlepiej twoim „klientom”
                > ;.
                >

                Nie wróży dobrze tobie jeśli będziesz jego klientem
                >

                > Choć nie wiem co, po przeczytaniu twoich wypocin
                Cham czy prowkator ?


                >oraz obejrzeniu
                > twoich wyczynów na dwóch kółkach mam wrażenie, że coś cię jednak
                > pokopało.
                Jak jego pokopało to ty sam się pokopałeś


                >
                > To nie pisz takich tekstów. Przynajmniej nie będziesz musiał
                > porównywać swojej inteligencji do średniej w populacji. Chyba masz
                > facet jakieś problemy emocjonalne. Zamiast robić z siebie mesjasza
                > dwóch kółek oraz drwić z możliwych skutków swojej bezmyślności weź
                > sobie coś na uspokojenie. A może nawdychałeś się za dużo spalin???
                >
                Szkoda czasu na polemizowanie z kims kto nie ma nic do powiedzenia poza inwektywami.
            • wroclawjacek Auta zasłonią Wrocław lub rozjadą 26.06.09, 15:35

              > Niektórzy ludzie to chyba są totalnymi głupkami.
              >

              CO ciekawe większość z nich codziennie używa samochodu :P


              > Po drugie - niektórzy mają wrażenie
              > że kamerzysta widzi tylko to co widać później na filmie.
              Pisz "kierowcy" bo to są osobnicy bez wyobraźni co się nie splamili od lat jazda
              rowerem więc zapomnieli uwarunkowania.



              > Otóż,
              > uwaga... NIE! Kamerzysta często widzi znacznie więcej niż widać w
              > kadrze!
              Wytłumaczysz jednemu a pojawi się następny któremu udało sie za 6 tym razem
              zrobic prako i myśi że wszystkie rozumy zjadł.


              >Jakież to proste a powoduje tyle trwogi wśród widzów
              > myślących że rowerzysta nagle wyłaniał się zza pojazdów i mógł
              > spowodować zagrożenie dla czyjegoś zdrowia!
              >
              Mógł wjechac w krocze i przeciąc obracajaca się oponą.



              >
              > Gdybym jechał na ścieżce rowerowej to mógłby na mnie spaść konar z
              > drzewa.
              Nie tam pod hotelem Wrocław auta parkją na wysepce i jakbys chiał się tam
              włączyć na ddr to mogliby cie potrącić.
              tam tez są nasadzone bardzo geste choinki przy przejeżdzie dla rowerów .Za tymi
              choinkami jak i na całym wyjeżdżie oraż ścieżce parkują nielegalnie samochody
              łamiąc art 49.2 zakaz pakowania 10 metrów pzed przejazdem.
              Gdybyś chcial sie właczyć na ścieżkę korzystając z przejscia przy przystanku to
              mogliby cię tam potracić bo tuż przy zebrze parkują samochodu .jesli udałoby ci
              sie wjechać na scieżkę to złapiesz kumę bo wzdłuż niej jest sporo łąweczek a
              butelki po piwie lecą na chodnik.
              Dwa razu w roku zamiatarka zbiera szkło.
              Jest tam wiele nnych zagrożeń ale cześć już wyeliminowałem co nie znaczy że nie
              powstają następne.


              > Gdybym z domu nie wychodził to pewnie ani konar by nie spadł
              > ani samochód nie potrącił no ale... prąd mógłby kopnąć... i tak źle
              > i tak niedobrze.
              Dla kierowcy niedobrze już w momencie gdy siadłes na rower.

              > Dla mnie głupotą jest pisanie takich tekstów. No ale każdy ma prawo
              > do własnego zdania - nawet wtedy kiedy jego inteligencja jest
              > znacznie niższa od średniej z całej populacji.
              Szkoda ze nie bierze się jej pod uwagę przy badaniach psychomotorycznych na prawko.
          • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 14:32

            > Pomimo przeczytania treści alertu oraz twoich postów ciężko
            > jest „kupić” historię o celu przeciskania się w oparach spalin
            > pomiędzy ciężarówkami, autobusami i szrotami, w deszczowy dzień,
            > środkiem śliskiej, wyłożonej kostką, dwupasmowej jezdni kiedy obok
            > miałeś ścieżkę rowerową.
            nie ma tam drogi dla rowerów.
            jest wprawdzie stara w niezłym stanie droga dla rowerów zbudowana przez Niemców
            ale jest zastawiona przez nielegalnie parkujace nań samochody.


            > To, że jest korek i rowerem możesz
            > przemieszczać się szybciej
            Rowerm przemieszcza się szybciej nawet jak nie ma korków

            >albo należy jechać na południe inną ulicą
            > (którą- Grota-Roweckiego?) by uniknąć korków???
            Grota Roweckiego spod hotelu Wrocław ?



            > To samo i z lepszym
            > skutkiem osiągnąłbyś jadąc po wyznaczonej trasie rowerowej.
            Ale tam nie wolno jeździć bo scieżka pod Poltegorem jest zlikwidowana.
            Prawdziwej drogi rowerowej jest tam zaledwie 30 metrów ale ona ma tylko metr
            szerokości czyli nie powinna być dopuszczona do ruchu dwukierunkowego.

            > Trzeba
            > więc może było sfilmować jazdę po ścieżce dla rowerzystów???
            Sfilmowałby tam wiele samochodów łamiacych prawo.


            > Nie
            > dość, że poruszałeś się naruszając paragrafy kodeksy drogowego
            Ktore paragrafy ?
            Rowerzysta musi się poruszać ścieżką rowerową jeśli ta jest prawidłowo
            oznakowana. Ta ścieżka według przepisów powinna być oznakowana znakiem B9 a
            takowego tam nie ma. Nawet jakby był to i tak nie ma obowiązku nią jeździć bo
            brakuje zjazdów z niej do skrętu na wschód.
            To bardzo niebezpieczna sciezka. Zobacz na filmie jak na przejeździe na Rodzie
            auta stojąna przejazdach. Tam widywałem wiele wypadków bo kierowcy wymuszją
            pierwszeństwo na rowerzystach.Zresztą tam nie ma znaków że jest przejazd
            rowerowy. Nie ma znaków że jest przejście dla pieszych.
            To wolna amerykanka a ty chcesz aby karać za jazdą ścieżką , którą nie jest
            ścieżką w myśl przepisów.



            >oraz
            > filmowałeś landszafty w trakcie jazdy koncentrując część swojej
            > uwagi na nagraniu stabilnego filmu,
            Jakiś paragraf ?



            > stwarzałeś zagrożenie nie tylko
            > dla siebie (to twoja sprawa) ale również dla kierujących samochodami
            > i przechodniów, którzy mogli nie zauważyć rowerzysty pomiędzy
            > samochodami.
            Z winy aut stojących zbyt blisko przejścia lub na nim.
            Pogięło cię czy jesteś kierowcą ?


            > Gdybyś został potrącony i doznał szkody to byłby nie
            > tylko twój problem ale również tego pod kogo koła wpadłeś.
            Kierowca nawet w korku ma patrzyć na kogo najeżdżą a nie koncentrować się na
            słuchaniu radia.


            > Dla mnie
            > twoje postępowanie to głupota i brak odpowiedzialności a nie
            > poświęcenie w imię wyższego celu.

            A dla mnie twój post to głupota i brak zrozumienia ze trzeba zacząć
            przeciwdziałać terrorowi kierowców którzy nie potrafią korzystać z samochodów.
            Właśnie widzę w TV syatem Holenderski (i innych krajów) gdzie montuje się do
            auta systemy GPS i komputer wylicza podatek drogowy.
        • wroclawjacek Głupota kierowców kończy się przy v=0km/h 26.06.09, 13:32
          Gość portalu: Neo[EZN] napisał(a):

          > Brawo! Dokładnie tak. Gdybym jechał ścieżką rowerową i bez kamery to
          > trwałoby to znacznie krócej. A tak dzięki temu filmowi może parę
          > osób przesiądzie się do tramwaju albo na rower a osoby jadące na
          > wakacje przez Wrocław wybiorą nieco inną trasę.

          To jeszcze nic .Niedługo nie da się autem po mieście jeździć.
          UM ścieżkę rowerową wzdłuż ulicy Powstańców rozkopuje na okrągło od kilku lat.
          Co jedna budowa się kończy to dwie inne zaczynają. Obecnie nie przejedziesz pod
          Poltegorem i przez Wiśniową . Pod hotelem Wrocław przejazd dla rowerów często
          zastawiony.
          Wszystkie znaki zakazu parkowania wzdłuż Powstańców Ślaskich są olewane.
          Znaczy ze Policja i SM poddały się .
          Zatem poczekajmy jeszcze klika lat.
          Myślę że na Euro 2012 wrocławianie się wkurzą i pójdą na Ratusz.
    • czechofil Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 25.06.09, 16:20
      sycyliano napisał:

      > A teraz autor filmików powinien dostać mandat, za jazdę rowerem po
      > drodze krajowej gdy obok jest specjalnie ścieżka dla rowerów.
      > Przez takich kamikadze spowalnia się ruch, gdy TIR nei może go
      > wyprzedzić.

      A ty powinieneś dostać mandat za głupotę. Gdzie na tym filmie
      widzisz przyblokowanego TIR-a? Ja wprawdzie widzę jedną wielką
      blokadę, ale to kierowcy sami sobie zgotowali ten los. Zwalanie tego
      na rowerzystę jest abberacją
      umysłową...

      > Osobiście autorowi życzę, aby kiedyś niechcący go do krawężnika
      ktoś
      > przyparł. Odechce mu się tłumaczeń "bo był korek i tak auta nie
      > jechały..."

      A ja ci życzę, żebyś codziennie tkwił w takim korku. Może to cię
      wreszcie czegoś
      nauczy...
      • Gość: Neo[EZN] Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.09, 16:31
        > A ty powinieneś dostać mandat za głupotę. Gdzie na tym filmie
        > widzisz przyblokowanego TIR-a? Ja wprawdzie widzę jedną wielką
        > blokadę, ale to kierowcy sami sobie zgotowali ten los. Zwalanie
        tego
        > na rowerzystę jest abberacją
        > umysłową...

        Cieszę się, że są ludzie którzy nie mają w sobie tyle jadu co
        kolega "sycyliano". Niczego nie przyblokowałem, puściłem nawet
        gościa na skuterze. Po drodze minąłem dwóch kierowców którzy mieli
        zepsute auta i spytałem się czy mogę w czymś pomóc (ale tego na
        filmie nie widać - jeden odcinek kręciłem 2 razy bo za 1 deszcz
        zapadał obiektyw).

        W dodatku skrzyżowania przejeżdżałem chodnikiem żeby nie utrudniać
        ruchu. Pozdrawiam przy okazji kierowców którzy czasem robili
        odrobinę miejsca ale też czekałem aż któryś zacznie na mnie
        krzyczeć. Spotkałem jednak miłe komentarze - jeden z panów
        kierujących busem okazał się być częstym "oglądaczem" strony którą
        jest dosyć popularna w tym mieście.

        Co prawda film jest fatalnej jakości bo trzęsie niemiłosiernie ale
        to jest sztuka nagrać stabilny film z roweru jadącego po kostce
        brukowej. Chciałem tylko pokazać, że odcinek Swobodna - Karkonoska
        można było pokonać na rowerze w 11-12 minut kiedy pokonanie tego
        odcinka autem zajmowało grubo ponad 1,5 godziny. Tramwajem było
        jeszcze szybciej.
        • Gość: kde44 Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: 78.8.140.* 25.06.09, 17:02
          > > blokadę, ale to kierowcy sami sobie zgotowali ten los.

          Kierowcy nei zgotowali sobie tego losu. Jak jechałem do maista, było ok. Potem
          przecież nie mogłem wysiąść z auta na środku któregoś ze skrzyżowań i iść na
          tramwaj, żeby potem wieczorem przyjechać znowu po auto. Mam wrażenei, że
          najbardziej cała trasa blokuje się przy nieudolnie ustawionej sekwencji świateł
          od budynku RTV do skrzyżowania z Przyjaźni. A to już nei jest wina kierowców, że
          w wydz. inżynierii pracują tacy a nie inni "fachowcy".
          • wroclawjacek Kierowcy są bez winy. To UM zawinił ? 26.06.09, 16:50

            > Kierowcy nei zgotowali sobie tego losu.
            Cłą wina na Inżynierze Ruchu :)


            >Jak jechałem do maista, było ok.
            Zależy od godziny i pogody

            > Potem
            > przecież nie mogłem wysiąść z auta na środku któregoś ze skrzyżowań i iść na
            > tramwaj, żeby potem wieczorem przyjechać znowu po auto.
            Nie jest to takie głupie.
            Sam woze nieraz rower w aucie i zdarzało mi się wracąc po auto w porze gdy gdy
            mogłem nawet na czerwonym przejeżdżać.
            Neo tez po to kupił składaczka aby nie gryźć kierownicy.



            > Mam wrażenei, że
            > najbardziej cała trasa blokuje się przy nieudolnie ustawionej sekwencji świateł
            > od budynku RTV do skrzyżowania z Przyjaźni.
            To tylko wrażenie bo tam się łacza potoki ze Ślężnej i Postańców.


            A to już nei jest wina kierowców, ż
            > e
            > w wydz. inżynierii pracują tacy a nie inni "fachowcy".

            Nie kierowcy są tu bez winy.
            Pojmij ze ci fachowcy złamali przepisy skracając czasy dla pieszych poniżej norm.
            • Gość: Neo[EZN] Re: Kierowcy są bez winy. To UM zawinił ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.06.09, 17:45
              Nie jest to takie głupie.
              > Sam woze nieraz rower w aucie i zdarzało mi się wracąc po auto w
              porze gdy gdy
              > mogłem nawet na czerwonym przejeżdżać.
              > Neo tez po to kupił składaczka aby nie gryźć kierownicy.

              No dokładnie. Fantastczna rzecz - żadne korki mi nie groźne - nawet
              jeśli deszcz pada. Wolę zmoknąć niż "jechać" dwie godziny do domu :)

              > > Mam wrażenei, że
              > > najbardziej cała trasa blokuje się przy nieudolnie ustawionej
              sekwencji ś
              > wiateł
              > > od budynku RTV do skrzyżowania z Przyjaźni.
              > To tylko wrażenie bo tam się łacza potoki ze Ślężnej i Postańców.

              Też mi się tak wydaje. Dochodzi jeszcze potok z Sudeckiej i
              niewielki z Krzyckiej. Ale jeśli ktoś ma inne zdanie na ten temat to
              zamiast krytykować Wydział Inżynierii UM to niech pójdzie na to
              skrzyżowanie, obliczy, obada i prześle pomysły do tego wydziału -
              oni chętnie analizują rozsądne pomysły i jeśli są faktycznie
              rozsądne to wprowadzają w życie. Ale najczęściej nikomu dupy się nie
              chce ruszyć tylko zwali wszystko na UM nie znając dokładnie problemu.

              > Nie kierowcy są tu bez winy.
              > Pojmij ze ci fachowcy złamali przepisy skracając czasy dla
              pieszych poniżej nor
              > m.

              Otóż to no ale to mało kto zauważa jeżdżąc samochodem ;)
        • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 16:44
          > Chciałem tylko pokazać, że odcinek Swobodna - Karkonoska
          > można było pokonać na rowerze w 11-12 minut kiedy pokonanie tego
          > odcinka autem zajmowało grubo ponad 1,5 godziny. Tramwajem było
          > jeszcze szybciej.

          jeszcze lepiej niż na filmie widać to gdy się wsiądzie na rower.
          niestety jazda ścieżką trwa dwa razy dłużej. Przykładowo po jezdni skrzyżowanie
          Hallera - Powstańców pokonuje się na jednych światłach a po "ścieżce" na 5-7 co
          trwa kilka minut .
            • wroclawjacek Spaprali skrzyżowanie Hallera-Powstańców Śl. 26.06.09, 18:03

              > Zastanawiam się czy nie dało się tam zrobić takiego przejazdu dla
              > rowerzystów jak to jest na Gajowickiej / Hallera... Wystarczy
              > wykorzystać kawałek cyklu NS <-> SN.

              Był postulat jeszcze przed remontem aby puścić wtedy gdy będzie jechał tramwaj.
              Poparcie Rady Osiedla i organizacji rowerowych i co pstro .
              Jak się w łeb urzędnika nie walnie to oleje chociaż to najbezpieczniejsze ,
              najprostsze i najtańsze rozwiązanie.
              tymczasem przy remoncie zafundowano tam horror .Brakuje kilku sygnalizatorów.
              Sygnalizowałem te głupotę w UM ale w trakcie remontu liczyłem, że to uzupełnią
              więc nie wykładałem im łopatologiczne.
              Urzędnicy zdziwili się że im pokazem ze na jednej jezdni piesi maja 60 sekund.
              Wzdłuż tego samego przejścia rowerzyści maja 15 sekund wiec jada na czerwonym
              skoro piesi maja zielone.
              Tymczasem pod koniec tego cyklu 60 sekund rowerzyści dostają dodatkowe 10 sekund
              ale mało który na ten czas czeka bo to niespotykane rozwiązanie.
              Przez te głupoty miesiąc temu tam rowerzysta wpadł po tramwaj.
              Jak będą następne ofiary to chyba zorganizuje jakąś blokadę skrzyżowania.
              Obecnie zamknęli przejście i przejazd na Wiśniowej przy Powstańców i przy
              Ślężnej . Od wielu miesięcy ludzi przeskakują przez płotki albo je wywalają bo
              nic się na budowie tygodniami nie dzieje.
              Chory kraj.
              Mam parę skrzyżowań rozrysowanych , nawet udało mi się jedno z najważniejszych
              skrzyżowań w mieście usprawnić, choć dwa lata urzędnicy mówili ze nie da się.
              No ale nie mam czasu walczyć z nimi skoro czytam ze na 59 z 212 skrzyżowań
              poskracali światła dla pieszych i cieszą się że ciut lepsza płynność jest.
              Pytam się o ile więcej osób przechodzi na czerwonym ?
              To może wyłączyć światła skoro piesi i tak ich nie przestrzegają ?

              • wroclawjacek Jazda ściezką spowalnia 26.06.09, 17:30
                Gość portalu: Neo[EZN] napisał(a):

                > A to z tym zgadzam się w 100% - z jazdą po jezdni kiedy obok jest
                > ścieżka rowerowa.
                Ściezka rowerowa czy ciąg rowerowo-pieszy na korym nie wolno sie rozpedzić ani
                nawet wolno jechać bo przepis nakazuje nie usyttepowac pierwszeństwa tylko miejsca.
                jak jakaś pani będzie chciała z pieskiem spacerować po części przeznaczonej dla
                rowerów to mam obowiązek ustąpić jej miejsca.
                Może chodzi o to że mam poczekać aż się piesek wysra.
                Jak jadę jezdnią o ma światłą 25 sekund a jak jadę ścieżką to mam 5 sekund np
                na Powstańców tak jest przy Kampinoskiej.
                Jak mam przejechać ścieżką na ulicy Waligórskiego jak ona ma 170 cm szerokości a
                stoi na miej średnio 45 aut ? Podaj mi jedną ścieżkę we Wrocławiu a podeślę
                zdjęcia aut, które na niej parkują.
                Policja odpowiada : a gdzie ci biedni kierowcy mają parkować. Wielokrotnie to
                słyszałem więc to zasada.

                W krajach "mądrzejszych" niż Polska gdzie przeszli już bum motoryzacyjny
                rowerzysta może wybrać czy che jechać ścieżką czy po jezdni.
                Jak nie wolno po jezdni to stoi stosowny zakaz.
                We Wrocławiu na placu Społecznym z obu stron są ścieżki mimo to stoi znak
                zakazujący wjazdu rowerem na estakadę podobne w tunelu na pl.Dominikańskim.
                Gdyby były ścieżki kompletne i połączone możemy podyskutować o nakazie jazdy po
                nich.
                jaki jest sens dziś strzępić jeżyk ze ktoś nie jedzie ścieżka skoro za 150
                metrów i tak będzie musiał jechać jezdnia o ścieżka się kończy.
                Rowerzyści w tej sytuacji najczęściej wybierają dalszą jazdę chodnikiem i to być
                może wyrabia przekonanie w kierowcach ze jest sens zgonienia rowerzysty z jedni
                nawet tam gdzie jest kawałek ścieżki.
                Jeśli kierowcy gadają o rzeczach, których nie doświadczyli czyli nie mają o nich
                pojęcia to pokazuje że nie wiedzą co jest ważne na drodze.
                Myśl ze zgonienie rowerzysty z jedni (praktycznie na chodnik) jest lepsza niż
                jazda rowerem po chodniku to zwykły egoizm.


                na rower czesto wsiadam gdy ma m 20 minut aby się przebić na drugą stronę
                miasta. Autem najszybciej przejadę w 35 minut a czasem nie mam tyle czasu.
                Skoro wsiadam na rower aby zdąrzyć to nie mogę jechać ścieżką która nie spełnia
                norm drogi dla rowerów.
                ZDiUM Czasem dopuszcza takie drogi bo to lepsze niz zmuszani dzieci do jazdy po
                jezdni.
                Ale zrozumcie jazda asfaltem na nowo wyremontowanej jezdni albo jazda chodnikiem
                z namalowaną linią na ruszających się płytkach gdzie łazi pełno ludzi.
                jak mam się spieszyc to nie mogę ryzykować potrącenia na drodze nie spełniającej
                warunków bezpieczeństwa.
                To tak jakby oddać autostradę pełną dziur i słupów , źle wyprofilowanych
                zakrętów i przerw w ciągłości ( szuter , wykopki) oraz wpędzić na nią setki
                ludzi mówiąc kierowca że mogą autostrady używać ale muszą ustępować miejsca pieszym.
                Przecież nie byłoby kierowcy który by nie wolał jechać drogami równoległymi
                .Może to porównanie otworzy oczy. Rower nie słuzy w mieście do rekreacji. To
                sprawny środek transportu.Rowerzysta wybiera drogę albo bezpieczną albo szybka.
                Jeśli jest i szybka i bezpieczna a rowerzysta jedzie jezdnia to musiał nie
                zauważyć wjazdu albo ta super droga ma 200 m.

                Już niedługo jak powstaną ścieżki na Piłsudskiego i Świdnickiej itp zobaczycie
                jak się rowerzyści wysypią na drogi.
            • wroclawjacek łojojoj, widział rowerzystę na jezdni 26.06.09, 17:02

              > nie chodzi o to czy ty stworzyles zagrozenie czy nie bo wiele razy
              > spotykałem sie ze rowerzysta jechal slalomem miedzy samochodami
              > którzy nie stali w korku (jazda ok 20km/h) a obok mial sciezke
              > rowerowa
              A ja widziałem auto i to nie raz , które parkowało na chodniku choć obok była
              jezdnia.
              Jak nie rozumiesz dlaczego jechał jezdnią to się go spytaj.
        • wroclawjacek Marzenie kierowcy: mniej rowerzystów i będzie git 26.06.09, 16:59
          Gość portalu: zombek napisał(a):

          > uwazam ze sycyliano dobrze napisal ze rowerzysci stwarzaja
          > potecjalne zagrozenie na drodze
          Też uważam ze nie stwarzają realnego zagrożenia tylko potencjalne.

          >i to nie wazne czy jest korek czy go
          > nie ma jazda rowerem powinna odbywac sie po sciezce rowerowej
          I właśnie dlatego powinno się budować ddr ale miasto pakuje co roku pół miliarda
          w remonty dróg które nie mają końca.
          Powstała ostatnio niezła ścieżka na ul.Lotniczej bo w UM zrozumieli ze jakoś na
          stadion trzeba będzie dojechać. Jak stanie jeden tramwaj a ulica się zakorkuje
          to trzeba będzie 10 km iść na piechotę lub jechać rowerem.



          > od
          > tego sa w koncu ktos je pocos wybudowal


          haha ścięzka wybudowana na ul.Powstańćów Ślaskich. Chyab chodzi ci o te 10
          metrów pod Galerią Wrocławską na której stoi samochód ochrony ?
          Ścieżkę to wybudowali tam Niemcy 70 lat temu ale mimo zakazu parkowania stoją na
          niej codziennie dziesiątki aut.
          Obok jeść ścieżka namalowana farbą na chodniku 15 lat temu strasznie zniszczona
          ale to ślepa ścieżka bo prowadzi do estakady a tam to można tylko pod prąd
          jechać ulica nasypową albo pod prąd ulicą Powstańców Śl pod wiaduktem.


          > i nie chodzi o to czy tira
          > przyblokowal czy nie
          A blokował ?
    • Gość: Neo[EZN] Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.09, 16:25
      Autor tego filmu niecierpliwie czekał na jakiegoś gościa, który
      znajdzie powód żeby się do czegoś przyczepić.

      Do jazdy kiedy obok jest ścieżka dla rowerów możesz jeszcze mi
      doliczyć:
      15 razy zmianę pasa ruchu bez zasygnalizowania tego ręką
      2 razy przejechanie na czerwonym świetle
      2 razy jazdę po chodniku

      I tak cały misterny plan pokazania jak fatalnie jeździ się po
      południowej części miasta zostanie przysłonięty przez pyskówki i
      szukanie powodów do awantur.

      Na szczęście kolega "wrc" wykazał się inteligencją większą niż ty i
      zobaczył w jakim celu został ten film nakręcony. Gdybym miał
      przeciskać się między samochodami kiedy obok jest ścieżka rowerowa
      to wybrałbym jazdę ścieżką. A pisanie o rowerzyście kamikaze jadącym
      obok stojących aut (a czasem jadących nie więcej niż 5-10km/h) to
      chwalenie się swoją głupotą.
    • Gość: baltazar Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 17:27
      Chciałbym nieśmiało zauważyć, że komuś zależy na tworzeniu korków. Większość
      świateł w mieście jest ustawionych tak, żeby zbyt duża ilość samochodów była
      wypuszczana ze świateł A do najbliższych świateł B, gdzie nie tylko nie czeka na
      nic zielone, ale wręcz czerwone z grupą samochodów, które ustawiły się wcześniej
      z innego kierunku. W ten sposób cały sznur staje, a ostatni zostają na środku
      skrzyżowania.
      Kiedyś myślałem, że to tylko bezmyślność kierowców, którzy wjeżdżają na
      skrzyżowanie bez możliwości jego opuszczenia. Teraz widzę, że nie do końca.
      Trzeba by zostawiać luki i czekać na rozwój sytuacji, wtedy korek byłby
      kilkakrotnie większy.
      Gratuluję profesjonalizmu ustawiaczom cykli świetlnych.
      • Gość: zo Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: 94.254.186.* 25.06.09, 17:46
        nie wiem czy cie dobrze zrozumialem ale ty tak zwanych luk nie
        zostawiasz i niestety przez ciebie lub przez innych kierowcow ktorzy
        czynia w ten sposob miasto powoli sie korkuje i w pewnym momencie
        powstaje giga korek bo byc moze ty lub inny kierowca zyska 2-3 m
        odleglosci a ktos inny zamiast przejechac przez skrzyzowanie
        bezproblemowo zatrzymuje samochod przed twoim samochodem a za nim
        sznur samochodow
        • Gość: baltazar Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 17:57
          Żle mnie zrozumiałeś. Luki zostawiam i czuję się jak c**a kiedy zaraz potem
          sznur rusza, robi się kilka miejsc wolnych, ale ja już nie mogę jechać.
          Nieefektywne wykorzystanie przestrzeni.
          Polecam Podwale->Świdnicka->Powstańców
          lub powstańców od hotelu->świdnicka

          Ale takich miejsc jest masa. Nie wiem jak jest cel tworzenia takich pułapek
          "świetlnych", słyszeli coś o zielonej fali?
          • Gość: zombek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: 94.254.186.* 25.06.09, 18:06
            i to ci sie chwali ze zostawiasz tak zwane luki (bo wczesniej nie
            bylem do konca pewny o te luki) i zgadzam sie z toba ze wielokrotnie
            bylo tak ze nie mozna bylo przejechac przez skrzyzowanie zapalalo
            sie czerwone i dziwnym trafem robilo sie miejsce bo na kolejnych
            swiatlach zapalilo sie zielone
            ja uwazam ze lepiej jest poczekac te 2 min dluzej niz ktos z boku ma
            cierpiec przez moj pospiech 30 minut
      • Gość: H.R. Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 20:28
        Nie, nikomu nie zależy na zwiększaniu korków. Powiem więcej, urzędnicy chcą je
        zmniejszyć, problem jednak tkwi w tym, że właśnie ich niekompetencja prowadzi do
        tego, co widzimy na co dzień.
        Wydział Inżynierii Miejskiej z dwiema uroczymi paniami właśnie ośmiesza nie
        tylko Urząd Miejski i Prezydenta, ale całe nasze miasto.

        A te korki pokazane przez Neo to w głównej mierze skutek podejścia pani Nowak i
        Nosek z Inżynierii Miejskiej, pana Flaka ze ZDiUMu, pana Worońki z WTr, którzy
        SKUTECZNIE ODSTRASZAJĄ MIESZKAŃCÓW Z KORZYSTANIA Z KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ, BO
        ZAMIAST JĄ POPRAWIAĆ SIĘ JĄ POGARSZA. A wszystko błogosławi wiceprezydent
        Adamski, który najwyraźniej pojęcia nie ma o organizacji ruchu w mieście.

        (tak, tak zaraz będzie tysiąc argumentów o niedoinwestowanej infrastrukturze
        komunikacyjnej, o dziewiętnastowiecznym układzie drogowym i setkach innych
        przyczyn, dla których we Wrocławiu jest źle, bo to prawda, we Wrocławiu jest źle
        nie z winy urzędników, tylko z winy mieszkańców lub Niemców, którzy coś
        wybudowali tak a nie inaczej lub z winy komunistów lub jeszcze coś )
        • Gość: Łoś_bimbacz niespodziewana niesPodzianka:))) IP: *.ip.netia.com.pl 25.06.09, 23:14
          korki w południowej części są faktycznie nieoczekiwane.
          Ruch z 6 pasów: 2xPowstanców Śl., 2 x Sudecka, 2xŚleżna został
          zagęszczony na 2 pasach Karkonoskiej, zgodnie z najnowszymi
          zdobyczami Dynamizmu, czyli Teorią Zwężania Dróg. A tu nastąpiła
          niesPOdziewana NiesPOdzianka: zgodnie z teoretycznymi załozeniami
          korki miały zniknąć po zwężeniu ulic, a jednak się
          zwiększyły???:))))
          Eksperyment bądzie nadal kontynuowany i nastąpi letnie wygaszenie
          kursów tramwajowych. Double Impact: zwężenie ulic oraz zmiejszenie
          częstotliwości kursów tramwajowych z pewnością pokonają korki.
          Tylko cierpliwości na całą trzecią kadencją Sternika:)))
          • wroclawjacek Wrocław dla aut 26.06.09, 17:49

            > Eksperyment bądzie nadal kontynuowany i nastąpi letnie wygaszenie
            > kursów tramwajowych. Double Impact: zwężenie ulic oraz zmiejszenie
            > częstotliwości kursów tramwajowych z pewnością pokonają korki.
            > Tylko cierpliwości na całą trzecią kadencją Sternika:)))

            Tak to prawda , to co robią z KZ to woła o pomstę.
            Te wakacje dadzą się w skórę i niejeden zrezygnuje z KZ.
            Dutkiewiczowi nie udało się zakorkować miasta więc zdecydował się na jeszcze
            jedną kadencję.
            Prawdopodobnie chodzi o ranking ilości aut na 1000 mieszkańców co ma niby
            udowodnić dynamikę rozwoju regionu.


        • wroclawjacek viceprezydenci mają wiele na sumieniu 26.06.09, 17:42
          > A wszystko błogosławi wiceprezydent
          > Adamski, który najwyraźniej pojęcia nie ma o organizacji ruchu w mieście.
          >
          Z tego co słyszałem w UM pan Adamski odpowiedzialny jest za zlikwidowanie
          ścieżki pod Poltegorem bo chciał w tyłek wejść Czarneckiemu aby mu rowerzyści
          nie wjeżdżali pod ciężarówki.
          pan Najniger znów jest odpowiedzialny za rezygnacje ze ścieżki na ulicy Bożego
          Ciała i Widok i chyba na Grodzkiej.
          Biuro Rozwoju Wrocławia opracowała w 2004 roku koncepcje rozwoju tras rowerowych
          a a tu po latach vice-prezydent rezygnuje z jednego ogniwa w łańcuchu trakcie
          remontu drogi gdzie budowa ścieżki kosztowałaby grosze bo robiona byłaby przy
          okazji układania chodników.
          Zatem co mozolnie się buduje latami za niemałe pieniądze jeden urzędnik zmarnuje
          głupia decyzją.
          Dlatego często tam gdzie mógłbym jechać rowerem jadę autem.
          Dziecka nie puszczę na rower na jezdnię tylko wiozę autem.
          Skąd się biorą korki ....

    • Gość: anuska Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.54.18.72.static.telsat.wroc.pl 25.06.09, 21:30
      moze i faktycznie rowerzysci nie potrafia jezdzic prawidlowo ale tak
      naprawde kierowcy sa gorsi czasem to sie zastanawiam czy nie kupili
      sobie wczoraj prawa jazdy!!tak naprawde korki sie tworza przez ich
      bezmyslnosc!!wjezdzanie na skrzyzowanie kiedy wie ze z niego nie
      zjedzie!! itp.. jezdze duzo po wroclawiu i widze co sie dzieje! wiec
      moze nie zganiajmy wszystkiego na rowerzystow ale spojrzmy co my
      robimy... a szczegolnie kierowcy aut powyzej 3,5 wychodza z
      zalozenia ze duzy ma pierwszenstwo.... a to tak nie jest...
      • Gość: zombek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: 94.254.186.* 25.06.09, 21:52
        niestety kolezanko nie moge sie z toba zgodzic ze samochody
        ciezarowe wychodza z zalozenia ze duzy ma racje tak to jest w rosji
        nie w polsce czasami rece mi opadaja jak samochody osobowe
        zajezdzaja mi droge aby tylko mnie wyprzedzic (jezdze ciezarowka
        tzw. solowka) podam ci prosty przyklad samochod osobowy ma dlugosc
        cos ok 2-3 metrow a tir czyli ciagnik+naczepa ma 18m jak za
        skrzyzowaniem beda 4 m wolnego miejsca to tir nie wjezdza na
        skrzyzowanie bo zblokowal by caly ruch a w tym czasie z pasa obok
        ktos z osobowki laduje sie w to miejce i nie dziwie sie kierowca
        samochodow powyzej 3,5 t ze wjezdzaja na zatloczone skrzyzowania bo
        czekac 4 cykle swietlne stojac jako pierwszy pod swiatlami to i mnie
        denerwuje
      • Gość: DW Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 21:56
        Dzisiaj wytrąbiłem rowerzystę, na remontowanym odcinku ul.grabiszyńskiej, na
        wysokości hutmenu, jadąc do Hallera.Nie miałem jak go wyminąć bo było wąsko. Gdy
        zapytałem pajaca, czemu jedzie ulica skoro ma ścieżkę, to powiedział, że mu tak
        wygodniej. Pokazał mi "fak ju" i uciekł. A póżniej żali sie jeden z drugim na
        forum, że ścieżek dla rowerów jest mało w mieście. Niedoczekanie
        • Gość: roadrunner Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.as.kn.pl 25.06.09, 23:47
          Jak ktoś jeździ rowerem do pracy, a nie na weekendowe przejażdżki to wręcz
          przeciwnie - żali się że są ścieżki.

          Jak dla mnie to wszystkie badziewia z czerwonej kostki można spokojnie zamienić
          na parkingi dla aut.

          Wrocławskie ścieżki są dla rowerzystów bardziej niebezpieczne niż drogi krajowe.

          Jazda po ścieżce z prędkością powyżej 30km/h na 100% skutkuje kolizją z autem
          wyjżdzającego z podporządkowanej, prawie wszyscy wjeżdżają na ścieżką kompletnie
          nie zastanawiając się że może nią jechać rowerzysta z prędkością 50km/h.

          DW zamiast "wytrąbiać" i prowokować agresje drogową, zgodnie z literą prawa
          powinieneś o jadącym niezgodnie z przepisami rowerzyście powiadomić policje.

          Bo trąbienie i wdawanie się w dyskusje to zachowanie typowe dla tzw.
          "nauczycieli" co potrafią np. wyprzedzającego wystawić na czołówkę dla
          udowodnienia swojej racji.
          • Gość: DW Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 17:08
            Tylko, że zanim przyjedzie policja, taki rowerzysta już dawno zniknie, bo raczej
            nie będzie czekał na radiowóz. Już wiele razy spotkałem się z taka sytuacją.
            Przykładem niech będzie ulica Legnicka, pewnie nie jedna osoba widziała rower na
            jezdni mimo, że jest ścieżka. Policja powinna karać z całą z cała surowością
            takie rzeczy. Druga sprawa t6o światła w rowerach ale o tym nawet nie chcę już
            pisać.
            • wroclawjacek lampki , dzwonki i wstązki 26.06.09, 20:24
              > Już wiele razy spotkałem się z taka sytuacją.
              Ze rowerzysta zrezygnowała ze ścieżki na rzecz szybszego przemieszczania się po
              jezdni ?
              W wielu krajach to normalne i wkrótce u nas też będzie jak prawo drogowe będzie
              ujednolicone w całej UE.
              Dalej będziesz się wtedy wściekał ?
              Jakbyś tak zagranica zatrąbił na rowerzystę to cały dzień byś spędził na
              komisariacie i na badaniach .
              Jak chcesz kablować na policje to jedź 50km/h i patrz ile aut będzie cię
              wyprzedzać .Spisuj numery i dzwoń po policje.
              Zanim zaczniesz pisać lub zaczepiać innych na ulicy zastanów się dlaczego komuś
              jest wygodniej

              > Przykładem niech będzie ulica Legnicka, pewnie nie jedna osoba widziała rower n
              > a
              > jezdni mimo, że jest ścieżka.
              Ścieżka na Legnickiej nie powinna być zbudowana bo w myśl PoRD jest niepotrzebna
              ze względu na prędkości.
              Nie wiem czy słyszałeś ale niedawno na tej ścieżce był groźny wypadek.
              Na tej ścieżce przy komisariacie są niebezpieczne miejsca które analizowaliśmy
              kilka lat temu w UM więc nie dziwi mnie ze w końcu to miejsce zebrało "krwawe
              żniwo".Jeśli rowerzyści unikają takich miejsc to musisz zrozumieć, że robią to
              często po przemyśleniach.
              Na Legnickiej ścieżka jest nieciągła .Po wypadku pojechałem tam na małą
              lustrację i stwierdziłem parkowanie aut na ścieżce.

              >Policja powinna karać z całą z całą surowością
              > takie rzeczy.
              Z całą surowością dopasowaną do skali zagrożenia.
              Jeśli ktoś che jechać w Inowrocławską, Młodych Techników, Poznańską , Głogowską,
              Bolesławiecką , Środkową i wiele innych to oczywiste że musi zrezygnować z jazdy
              ścieżką


              > Druga sprawa t6o światła w rowerach ale o tym nawet nie chcę już
              > pisać.
              to ja napisze .
              Bateryjka w lampce to nie akumulator z auta.
              Dynamo to nie alternator.
              Lampka przednia migająca jest niedozwolona. Lampki są kradzione i wyłączają się
              przy podjeżdżaniu pod wysoki krawężnik.
              Auto ma dwie lampy tylne jak się żarówka w jednej spali to działa jeszcze druga.
              Auto ma stabilizator napięcia więc żarówki się nie przepalają przy szybkiej jeździe.
              Świateł w aucie nie kradną a w rowerze tak.
              Świateł do auta nie zapomnisz w domu.
              Jak staniesz autem to alternator daje napięcie , jak staniesz rowerem to dynamo nie.
              Dynamo się "piaszczy" i ślizga na mokrej oponie a pasek alternatora nie.
              Rozładowany akumulator w aucie rusza po uruchomieniu silnika, rozładowany
              akumulatorek w lampce rowerowej nie ładuje się.
              Lampa w w aucie jest zabudowana w karoserie aby nie wyłamała się jak rowerów.
              Lampy w aucie są masywne i trudne do połamania a w rowerze wystarczy ze się
              rower przewróci lub szczepi z innym i po plastikowym wsporniku.
              Dalej mi się nie chce pisać ale ze sto powodów bym wyliczył dlaczego światło w
              rowerze jest częściej niesprawne niż w aucie.
              Podobnie nie będę ci tłumaczył dlaczego koło w rowerze łatwiej przebić niż w
              samochodzie czy dlaczego dzwonek ma inne parametry niż klakson.


              • Gość: DW Re: lampki , dzwonki i wstązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 01:22
                ch,j śmierdzący policjanta obchodzi dlaczego nie mam świateł. Wlepia mi mandat i
                nie dyskutuje ze mną. Życzę Ci żebyś się kiedyś nadział na nie oświetlonego
                rowerzystę na ciemnej drodze jadąc autem. A o co
                ci chodzi z ul.Legnicką? Tam jest 70km/h. Bynajmniej od zajezdni tramwajowej w
                stronę JPII.

                > W wielu krajach to normalne i wkrótce u nas też będzie jak prawo drogowe będzie
                > ujednolicone w całej UE.
                -Ale nie jest. Normalny Ty jesteś? Będziesz się tłumaczył w razie zdarzenia, że
                wkrótce będzie inne prawo?

                > Ścieżka na Legnickiej nie powinna być zbudowana bo w myśl PoRD jest niepotrzebn
                > a
                > ze względu na prędkości.
                -Ale jest!!!

                Bateryjka w lampce to nie akumulator z auta.
                > Dynamo to nie alternator.
                > Lampka przednia migająca jest niedozwolona. Lampki są kradzione i wyłączają się
                > przy podjeżdżaniu pod wysoki krawężnik.
                > Auto ma dwie lampy tylne jak się żarówka w jednej spali to działa jeszcze druga
                > .
                > Auto ma stabilizator napięcia więc żarówki się nie przepalają przy szybkiej jeź
                > dzie.
                > Świateł w aucie nie kradną a w rowerze tak.
                > Świateł do auta nie zapomnisz w domu.
                > Jak staniesz autem to alternator daje napięcie , jak staniesz rowerem to dynamo
                > nie.
                > Dynamo się "piaszczy" i ślizga na mokrej oponie a pasek alternatora nie.
                > Rozładowany akumulator w aucie rusza po uruchomieniu silnika, rozładowany
                > akumulatorek w lampce rowerowej nie ładuje się.
                > Lampa w w aucie jest zabudowana w karoserie aby nie wyłamała się jak rowerów.
                > Lampy w aucie są masywne i trudne do połamania a w rowerze wystarczy ze się
                > rower przewróci lub szczepi z innym i po plastikowym wsporniku.
                > Dalej mi się nie chce pisać ale ze sto powodów bym wyliczył dlaczego światło w
                > rowerze jest częściej niesprawne niż w aucie.
                > Podobnie nie będę ci tłumaczył dlaczego koło w rowerze łatwiej przebić niż w
                > samochodzie czy dlaczego dzwonek ma inne parametry niż klakson.

                Skoro wszystko jest be, to przesiądż się na auto. Piszę raz jeszcze. Skoro
                poruszasz się po drogach publicznych masz obowiązek stosować sie do
                obowiązujących przepisów. Tak dla twojej wiadomości-mam prawo jazdy kat.C+E ale
                gdy jadę rowerem, to jak nie muszę to nigdy nie wyjeżdżam na ulice, a jak muszę
                to tak szybko jak to jest możliwe ewakuuję sie z jezdni.

                Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych

                Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
                dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
                drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
                ustępować miejsca pieszym.

                1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
                rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
                16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.

                2. Dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod warunkiem że
                jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę.

                3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:

                1. jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;

                2. jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na
                pedałach lub podnóżkach;

                3. czepiania się pojazdów.

                4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:

                1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;

                2. zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.

                5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
                jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

                1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

                2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
                prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
                drogi dla rowerów.

                6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
                obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
                pieszym.

                7. Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach określonych dla
                ruchu pieszych w przepisach art. 11 ust. 1-3, jeżeli opiekuje się on osobą
                kierującą rowerem w wieku do lat 10.
                • czechofil Re: lampki , dzwonki i wstązki 27.06.09, 10:02
                  Gość portalu: DW napisał(a):

                  > ch,j śmierdzący policjanta obchodzi dlaczego nie mam świateł.
                  Wlepia mi mandat
                  > i
                  > nie dyskutuje ze mną. Życzę Ci żebyś się kiedyś nadział na nie
                  oświetlonego
                  > rowerzystę na ciemnej drodze jadąc
                  autem.

                  A gdzie we Wrocławiu masz nieoświetlone, ciemne drogi? Gó...ana
                  lampka nie jest w stanie zaistnieć na tle latarni ulicznych ze swoim
                  rachitycznym światłem, poza tym rowerzysta jadący po chodniku nie
                  wchodzi w żadną kolizję z autami, także posiadanie przez niego
                  oświetlenia jest właściwie zbędne. Poza tym nie słyszałem jeszcze o
                  przypadku ukarania przez policję za brak świateł w rowerze. Mało
                  tego, wielokrotnie widziałem jak radiowóz przejeżdżał obok
                  nieoświetlonego rowerzysty i nikt z jego załogi nie raczył na ten
                  fakt
                  zareagować...

                  > Skoro wszystko jest be, to przesiądż się na auto. Piszę raz
                  jeszcze. Skoro
                  > poruszasz się po drogach publicznych masz obowiązek stosować sie do
                  > obowiązujących
                  przepisów.

                  Największy błąd tego typu dyskusji to dzielenie uczestników ruchu
                  drogowego na jakieś kategorie. Tendencja do łamania przepisów
                  drogowych w żaden sposób nie jest uzależniona od tego, jaki pojazd
                  się akurat prowadzi. Tak więc ktoś, kto czyni to jeżdżąc na rowerze,
                  będzie najprawdopodobniej to samo robił jeżdżąc autem. A że
                  większość rowerzystów wypowiadających się na tym forum porusza się
                  też autami, więc twoje sugestie są po prostu
                  błędne...

                  Tak dla twojej wiadomości-mam prawo jazdy kat.C+E ale
                  > gdy jadę rowerem, to jak nie muszę to nigdy nie wyjeżdżam na
                  ulice, a jak muszę
                  > to tak szybko jak to jest możliwe ewakuuję sie z
                  jezdni.

                  Ja mam "tylko" prawo jazdy kat. B i zawsze jak tylko mogę poruszam
                  się na rowerze po jezdni. "Ewakuuję się" na chodnik tylko w
                  sytuacjach skrajnych, np. kiedy auta tworzą korek (np. na
                  Braniborskiej) i kierowcy-ciule nie zostawiają mi miejsca przy
                  krawężniku, żebym mógł ich bezpiecznie wyminąć...
                • wroclawjacek Re: lampki , dzwonki i wstązki 27.06.09, 14:31
                  > ch,j śmierdzący
                  mam cie netykiety nie nauczyła ?


                  >policjanta obchodzi dlaczego nie mam świateł.
                  Policja zatrzymuje kierowcę i nakazuje naprawienie świateł.

                  >Wlepia mi mandat
                  > i
                  > nie dyskutuje ze mną.
                  Może ci na czoło wlepia albo na mokrą szybę.
                  Możesz mandatu nie przyjąć.


                  >Życzę Ci żebyś się kiedyś nadział na nie oświetlonego
                  > rowerzystę na ciemnej drodze jadąc autem.
                  Możesz mi życzyć śmierci , nie takich w necie widziałem.
                  Jeżdże już kilkadziesiąt lat autem i nigdy nie nadziałem się na rowerzystę bo w
                  kązdym, aucie jakim jechałem miałem światła oswietlające droge na kilkkadziesiąt
                  metrów .
                  Jak jadę nie grzebię przy radiu tylko patrze przed siebie bo wiem że na drodze
                  może pojawić się nieoświetlony człowiek, zwierze lub przeszkoda.
                  Jeśli pojawi się rowerzysta bez tylnego światła to zazwyczaj widzę go z 150-400
                  metrów bo większość rowerów ma światełko odblaskowe pod siodełkiem , w tylnej
                  lampce, w pedałach .Sami rowerzyści mają czesto opaski, kamizelki lub wszywki
                  odblaskowe w kurtkach lub plecakach.
                  Rowerzysta nie jest mniej oświetlony niż gałąź na drodze a nigdy jeszcze nie
                  wjechałem na przeszkodę . Gdyby mi się zdarzyło potrącic rowerzystę to z
                  pewnością nie przejadę po nim bo oprócz świateł mam hamulec i kierownice. Jeśli
                  zbyt późno zauważę to zredukuje szybkość do podobnej dla rowerzysty więc go
                  przewrócę uderzając z prędkością góra 10-20 km.
                  Kierowca nie moze się tłumaczyć szczególnie w mieście ze nie widziął światełka
                  rowerzysty. Jest wystarczająco dużo latarni. Rowerzysta może jechac prostopadle
                  do toru auta lub może stać na lewym pasie do lewoskrętu.
                  Rowerzysta nie musi być oświetlony.
                  PoRD mówi że:
                  rower powinien mieć sprawne oświetlenie a nawet nie musi mieć sprawnego bo
                  sprawny musi być jeden hamulec.
                  Dynamo nie zasila lampki gdy rower stoi a nie ma przepisu zabraniającego
                  zatrzymać się rowerem na jezdni jeśli warunki ruchu tego wymagają.
                  Kierowca , który spodziewa się ze wszystkie przeszkody i uczestnicy ruchu będą
                  oświetleni to debil i nie powinien mieć prawa jazdy.
                  Dodam jeszcze ze popularne lampki diodowe często mają kat świecenia 15-30 stopni
                  więc rower który skręca może świecić w bok a nie w strone auta.
                  Dodatkowo po włączeniu lampki akumulator lub bateria dobrze świeci ale jeśli
                  jest słaby to po pewnym czasie może dawać 10 razy mniej światła.
                  Konstrukcja lampek jest taką ze posiadają automatyczny wyłącznik. Wystarczy że
                  rower zjedzie z wysokiego krawężnika i baterie zadrgają w koszyczku to jak
                  kontakt po ułamku sekundy się poprawi to lampka już się nie włączy.
                  • Gość: DW Re: lampki , dzwonki i wstązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 15:08
                    > > ch,j śmierdzący
                    > mam cie netykiety nie nauczyła ?
                    Przepraszam ale czy użyłem słowa uważanego powszechnie za obelżywe?

                    > Policja zatrzymuje kierowcę i nakazuje naprawienie świateł.
                    Oczywiście a kierowca wyciąga zestaw małego majsterkowicza i naprawia oświetlenie.

                    > Możesz mandatu nie przyjąć.
                    Oczywiście, że nie muszę ale co powiem w sądzie grodzkim? Nie przyjąłem bo co?
                    Bo miałem zepsute? Skoro miałem zepsute, to nie miałem prawa wyjechać na drogę.

                    Jeżdże już kilkadziesiąt lat autem i nigdy nie nadziałem się na rowerzystę bo w
                    > kązdym, aucie jakim jechałem miałem światła oswietlające droge na kilkkadziesią
                    > t
                    > metrów .

                    Tzn, że w d,pie byłes i b,wno widziałeś. Nie zdziwił bym się gdyby okazało się,
                    że przejechałem więcej kilometrów na wstecznym niż ty do przodu :D Skąd więc
                    tyle rowerzystów ginie i słychac apel poicji o to aby byc dobrze widocznym na
                    drodze.

                    eśli pojawi się rowerzysta bez tylnego światła to zazwyczaj widzę go z 150-400
                    > metrów bo większość rowerów ma światełko odblaskowe pod siodełkiem , w tylnej
                    > lampce, w pedałach .Sami rowerzyści mają czesto opaski, kamizelki lub wszywki
                    > odblaskowe w kurtkach lub plecakach.

                    buhahahaha,tak, tak, oczywiście. Widzisz go z 5 km a raczej nie go a odblaski w
                    pedałach, szczególnie gdy jest sympatyczny, deszczowy,mglisty listopadowy wieczór

                    > Kierowca , który spodziewa się ze wszystkie przeszkody i uczestnicy ruchu będą
                    > oświetleni to debil i nie powinien mieć prawa jazdy.
                    Oczywiście ale z kraksy auto-rower, to raczej ten drugi będzie na straconej
                    sytuacji, a dla mnie największym debilem jest ktoś kto jedzie jezdnią gdy ma
                    ścieżkę rowerową do dyspozycji.
                    Reasumując, stwierdzam, że jesteś smarkaczem, który pożycza od rodziców
                    samochód i miesięcznie przejeżdża 5km, ze strachu nawet radia nie włączasz. Mało
                    tego trollem internetowym, któremu się wydaje, że zjadł wszystkie rozumy. Ale
                    niech ci będzie nie będę się kopał z koniem. Szerokości ci życzę. Buźka
                    • czechofil Re: lampki , dzwonki i wstązki 27.06.09, 15:45
                      > Przepraszam ale czy użyłem słowa uważanego powszechnie za
                      obelżywe?

                      Mógłbyś nawet wstawić w środku tego wyrazu "@", a i tak wszyscy by
                      wiedzieli, o co
                      chodzi...

                      Skąd więc
                      > tyle rowerzystów ginie i słychac apel poicji o to aby byc dobrze
                      widocznym na
                      >
                      drodze.

                      Dlatego tylu ich ginie, ponieważ jeszcze więcej kretynów za
                      kierownicą uważa, że jak przejeżdża przez jakąś zapadłą wieś, to
                      napotka tam samych oświetlonych rowerzystów. Poza tym poczytaj
                      statystyki. Ilość potrąceń rowerzystów bez oświelenia jest znikoma
                      (gdzieś ok. 5%), najwięcej (ok. 70%) to tzw. potrącenia boczne,
                      które zdarzają się najczęściej w dużych miastach na skrzyżowaniach z
                      sygnalizacją świetlną. Dlatego między innymi zlikwidowano zielone
                      strzałki, gdyż kierowcy nie zatrzymywali się przed wykonaniem
                      manewru skrętu i często potrącali pieszych oraz rowerzystów,
                      mających wtedy zielone
                      światło...

                      > buhahahaha,tak, tak, oczywiście. Widzisz go z 5 km a raczej nie
                      go a odblaski
                      > w
                      > pedałach, szczególnie gdy jest sympatyczny, deszczowy,mglisty
                      listopadowy wiecz
                      > ór

                      Wtedy redukuję prędkość do takiego stopnia, w którym mogę
                      bezpiecznie zareagować na wszystkie nieprzewidziane zdarzenia na
                      drodze. To, że możesz jechać 90km/h nie znaczy, że musisz tyle
                      jechać. Pewien mój znajomy potrącił kiedyś w nocy między Kątami
                      Wrocławskimi, a Sadkowem nieoświetlonego rowerzystę i został przez
                      sąd uznany współwinnym wypadku. A dlaczego? Bo wtedy mocno padało i
                      sąd uznał, że kolega nie dostosował prędkości do warunków panujących
                      na
                      drodze...

                      > Reasumując, stwierdzam, że jesteś smarkaczem, który pożycza od
                      rodziców
                      > samochód i miesięcznie przejeżdża 5km, ze strachu nawet radia nie
                      włączasz. Mał
                      > o
                      > tego trollem internetowym, któremu się wydaje, że zjadł wszystkie
                      rozumy.

                      Nie będę bronił Wrocławjacka, bo on tego nie potrzebuje, ale z tym
                      zarzucaniem komuś trollowania to bym jednak uważał. Bo śmiesznym się
                      wydaje, gdy czyni to ktoś, kto używa wyrazów uznawanych powszechnie
                      za obelżywe, obraża innych internautów, a co najważniejsze -
                      wypisuje wierutne bzdury nie mające pokrycia w
                      rzeczywistości...

                    • wroclawjacek Im wyżej siedzi tym mniej widzi bo ma inny kąt pat 27.06.09, 20:46
                      Gość portalu: DW napisał(a):

                      > > > ch,j śmierdzący
                      > > mam cie netykiety nie nauczyła ?
                      > Przepraszam ale czy użyłem słowa uważanego powszechnie za obelżywe?
                      Wiele osób nie wie co mowi i nie jest moim zadaniem klasyfikować ich wypowiedzi
                      bo to niczemu nie służy.



                      > > Policja zatrzymuje kierowcę i nakazuje naprawienie świateł.
                      > Oczywiście a kierowca wyciąga zestaw małego majsterkowicza i naprawia oświetle
                      > nie.
                      Tak , dziwne że zawodowy kierowca nie wie że każdy kierowca praktycznie
                      wyposażony jest w taki zestaw z żarówkami i bezpiecznikami. Możesz kupić na
                      każdej stacji benzynowej.
                      Nie masz zapasowej żarówki to cie policjant nie puści albo wlepi mandat.
                      Nie uwierzę, że nie wiesz jak działa w takich sytuacjach policja skoro jeździsz
                      więcej niż rok.



                      > > Możesz mandatu nie przyjąć.
                      > Oczywiście, że nie muszę ale co powiem w sądzie grodzkim? Nie przyjąłem bo co?
                      > Bo miałem zepsute? Skoro miałem zepsute, to nie miałem prawa wyjechać na drogę.
                      No jak tak umiesz gadać to lepiej od razy zapłać mandat :P
                      nie mieści cisie w głowie ze można mieć sprawne światło wyjeżdżąjąc a wracając
                      już nie.
                      Po co ja ci opisałem tyle przypadków uszkodzenia światła w drodze ?
                      Otóż włókno żaróweczki w rowerze jest dużo cieńsze i podatniejsze na wstrząsy i
                      zmiany napięcia przy zmianie prędkości jazdy. Często wystarczy szybki zjazd aby
                      spalić żarówkę.
                      brak światła to najprostsze do wymigania się wykroczenie dlatego właśnie policja
                      z reguły nie karze a upomina i nakazuje naprawę na drodze.




                      > Jeżdże już kilkadziesiąt lat autem i nigdy nie nadziałem się na
                      > Tzn, że w d,pie byłes i b,wno widziałeś.
                      Widziałem dużo .Np chamów za kierownicą jak i w necie.
                      najłatwiej takiego rozpoznać po słownictwie.
                      Cześto cham właśnie powoduje wypadek bo wymusza pierwszeństwo.



                      > Nie zdziwił bym się gdyby okazało się,
                      > że przejechałem więcej kilometrów na wstecznym niż ty do przodu :D
                      ciebie nic nie dziwi poza rowerzystą korzystającym z jezdni jak obok ma
                      pokawałkowaną ścieżkę.


                      >Skąd więc
                      > tyle rowerzystów ginie
                      Akurat znam dobrze statystykę wypadków bo ostatnio badałem przyczyny i liczby.
                      Po pierwsze nie ginie ich tak dużo jak sądzisz.
                      Po drugie w wypadkach auto-rower częściej jest winny kierowca.
                      Po trzecie wypadek powoduje czesto narwany nastolatek lub niedouczone dziecko na
                      rowerku ale też i zbytnio ufny w swe umiejętności kierowca.
                      O kieowcach chamach i piratach nie będę się rozpisywał.
                      jest natomaist coraz większy odsetek kierowców , który zapominają ze doga jest
                      nie tylko dla aut. Właśnie oni są zaskakiwania gdy na drodze pojawi się
                      rowerzysta i pieszy.
                      To nie z winy rowerzystów i pieszych w Polsce ginie 10 razy więcej osób niż w
                      Niemczech.
                      jak się czyta jakie masz oczekiwania to właśnie wpisujesz się w obraz polskiego
                      kierowcy "pana szosy".
                      To nie wina pieszych ze ulegają w 12% wypadkom gdy przechodzą w miejscach
                      niedozwolonych jeśli weźmie się pod uwagę ze aż 11% pieszych ulega wypadkom w
                      miejscach dozwolonych gdy wychodzą zza przeszkody ( auta zasłaniające skrzyżowania).
                      Widziałem sporo wypadków z rowerzystami w tym i trupy ale weź to pod uwagę trupy
                      były przy spotkaniu z ciężarówką.
                      Nie ma sensu abym się tu produkował bo jak uświadomię jednego kierowcę to
                      niewiele poprawię bezpieczeństwo.
                      Swoje działania koncetruje na to aby separować kierowców i rowerzystów.
                      Minie wiele lat zanim ddr da się połączyć w logiczną całośc . Dopiero wtedy
                      będzie się egzekwowac od rowerzystów aby jeździli po nich.


                      >i słychac apel poicji o to aby byc dobrze widocznym na
                      > drodze.
                      W ostatnich tygodniach było wiele apeli policji szukających kierowców ,którzy
                      potrącili rowerzystów i uciekli z miejsca wypadków.
                      W policji leżą pisma z fotografiami scieżek zastawionych autami więc policja ma
                      co robić .
                      Kierowcy wrocławscy dostali obłędu jadą tam gdzie nie da się przejechać.
                      Tu była ddr a co jest ?
                      rowery.eko.org.pl/imgturysta/image/aktualnosci/komentarze/117.jpg






                      > buhahahaha,tak, tak, oczywiście. Widzisz go z 5 km a raczej nie go a odblaski
                      > w
                      > pedałach,
                      Właśnie tak nie widzę rowerzysty od razu z 400 metrów tylko jego odblaski
                      .Warunek prosta i brak innych aut. Jak auta zasłaniają to lampki i tak nie zobaczę.
                      Ze 150metrów w światłach drogowych widzę już i rowerzystę.
                      kierowcy co widzą rowerzystę z 30 metrów to idioci co nie patrzą przed siebie a
                      jadą ponad 90km/h.

                      > szczególnie gdy jest sympatyczny, deszczowy,mglisty listopadowy wiecz
                      > ór
                      Tak tak i mgła na 10 metrów że helikoptery się rozbijają przy lądowaniu.
                      Właśnie w takie dżdżyste dni wszyscy rowerzyści wyłażą na deszcz a kierowcy
                      jeżdżą szybciej bo się im do domu spieszy.
                      Proponuję wymienić wycieraczki i dopasować prędkość do warunków.



                      > Oczywiście ale z kraksy auto-rower, to raczej ten drugi będzie na straconej
                      > sytuacji,
                      Ale nie jest skoro tylu debili rowerzystów jeździ bez lampki w dżdżystą noc poza
                      miastem.
                      Albo oni nie giną , albo ich tylu nie ma , albo to mały problem dla uważnego
                      kierowcy.

                      >a dla mnie największym debilem jest ktoś kto jedzie jezdnią gdy ma
                      > ścieżkę rowerową do dyspozycji.
                      niewiel rzumiesz i nie zamierzam tłumaczyć komuś kto i ak nie zamierza rowerem
                      jeździć.
                      Dla mnie debilem jest ktoś kto jedzie aytem jak ma do dysozucji komunikacje
                      zbiorową.
                      Dla mnie debilem jest ktoś kto nie chce płacić za nową autostradę tylko wybiera
                      boczne drogi.
                      Dla mnie debilem jest ktoś kto jedzie starym autem zamiast nowym z poduszkami i
                      ABS-em.
                      Dla mnie deblem jest ktoś kto po drogach jeździ osobówką zamiast ZIŁ-em.
                      Dotarło ze każdy wybiera to co potrzebuje ?
                      Jeden potrzebuje bezpiecznie to wybiera ścieżkę i stanie kilku świateł na
                      skrzyżowaniu. Inny wybrał rower bo autem by jechał zbyt długo . Jeśli czuje się
                      pewnie na jezdni to jedzie jezdnią. Nie może rowerzysta zamiast patrzyć pod koła
                      rozglądać się czy nie wybudowali nowego odcina 100 m ścieżki bo by dawno stracił
                      życie na jezdni.



                      > Reasumując, stwierdzam, że jesteś smarkaczem, który pożycza od rodziców
                      > samochód i miesięcznie przejeżdża 5km,
                      Do takich wniosków tylko smarkacz mogłby dojść


                      > ze strachu nawet radia nie włączasz.
                      Tak to prawda często wyłączam radio i dzięki temu słyszę np karetki , moja uwaga
                      nie jest rozproszona i dzięki temu przez kilkadziesiąt lat jazdy nie miałem
                      żadnej stłuczki ani nie potrąciłem żadnego rowerzysty czy pieszego.

                      > Mał
                      > o
                      > tego trollem internetowym, któremu się wydaje, że zjadł wszystkie rozumy.
                      Pojmij ze ci którym sie tak wydaje najczęściej powodują wypadki.
                      Reszty nie komentuję bo jest typowa dla kogoś kto ma wysoką szoferkę .

                      > Ale
                      > niech ci będzie nie będę się kopał z koniem.
                      Mogę ci powiedzieć że zajeździłem wiele aut od początków motoryzacji .
                      Syrenek miałem 3 a potem to już nie zliczę aut i marek.
                      Bywało ze miałem 3 auta na raz. Ciężarowe , służbowe i do jady miejskiej. Ale od
                      dawna jazda po mieście straciła sens i urok.
                      Dziś eksperymentuję i na spotkanie biznesowe jadę rowerem.
                      Stać mnie na to :)
                      Nie dziwi mnie to jak kierowcy artykułują swoje potrzeby bo od bardzo dawno
                      obserwuję jak się kierowcy zmieniają (z każdym dziesięcioleciem).
                      Ratunkiem na przebudowę świadomości jest całkowite zakorkowanie miasta.
                      Tak 42 lata było np w Kopenhadze i tyle czasu trzeba było aby tego pata okręcić.
                      Dziś Kopenhaga słynie z ilości rowerzystów i choć miasto się odblokowało nikt
                      nie myśli aby z powrotem stawiać na KI.
                      Istambuł w 81 roku wyrzucił tramwaje a dziś z powrotem je wprowadzają.
                      Jestem przeciwnikiem pakowania kasy w drogi bo w przyszłości trzeba będzie je na
                      powrót przebudować. Być może jak w Bostonie schować pod ziemię a nad nimi
                      urządzić parki.
                      Link do fotki jaki przesłałem wyżej to właśn
                • wroclawjacek Nie karze się rowerzystów na jezdni 27.06.09, 16:09
                  > > W wielu krajach to normalne i wkrótce u nas też będzie jak prawo drogowe
                  > będzie
                  > > ujednolicone w całej UE.
                  > -Ale nie jest. Normalny Ty jesteś? Będziesz się tłumaczył w razie zdarzenia, że
                  > wkrótce będzie inne prawo?
                  Tak właśnie będę się tlumaczył .
                  Policja nie podchodzi do prawa literalnie bo oni znają tendencje i uwarunkowania
                  a nie będą zmieniać prawa co roku. Dlatego istnieje taryfikator mandatów aby
                  karać dotkliwie za wykroczenia stanowiące prawdziwe zagrożenie.
                  Np policja praktycznie nie karze za parkowanie na znaku zakazu ale stań w
                  pobliżu skrzyżowania zasłaniając widok to zaraz za to samo wykroczenie
                  dostaniesz mandat.
                  Własnie dlatego policja nie łapie rowerzystów na chodnikach a jak czasem
                  nadgorliwy policjant to robi to z nadgorliwości albo jest zbyt młody .
                  generalnie zazwyczaj tłumaczenie u policjanta wystarczy szczególnie jak on widzi
                  że osoba jest odpowiedzialna i np nie szarżuje między pieszymi lub nie wjeżdża
                  pod samochody na przejściu.
                  Policjanci nie sa idiotami i jak ktoś się umie tłumaczyć to ida do lepszej rboty.
                  Ja kiedyś przejechałem wzdłuż przejścia na czerwonym tak ze radiowóz musiał
                  hamować .
                  Nawet w tej sytuacji dało się wytłumaczyć choć jeden członek patrolu się
                  zapienił na początku ale mu wspólnie z jego kompanami wytłumaczyliśmy że
                  zagrożenia nie było.
                  Zresztą w życiu mandatu nie zapłaciłem ani za rower ani za samochód a już wiele
                  razy "świat okrążyłem".
                  Lamka tylna jest konieczna poza miastem.
                  W mieście na chodniku i ścieżce jest dużo ważniejsza lampka przednia bo ścieżki
                  prowadzą czasem z dala od latarni lub pod drzewami.
                  Wracając do PoRD to policja zna rozwiązania z zachodu i wie że podobne czekają
                  na nowelizacje PoRd.
                  Policja też wie, że jesteśmy zapóźnieni w rozwiązaniach inżynierii drogowej.
                  Bywałem na wielu Masach Krytycznych i nigdy nie miałem dzwonka i oświetlenia i
                  mino że policja wlepiała mandaty kązdemu kto jej się nawinął mi nie wlepili ani
                  razu :)
                  Zdarzały mi się dyskusje w nocy z patrolem na temat braku światła ale uwierz
                  kończyło się na spisaniu a nie na mandacie.
                  Wszystko zależy od pory, sposobu poruszania się , miejsca itd.
                  Oczywiście kiedyś trafię na służbistę co będzie chciał wypisać mandat ale dla
                  zasady porozmawiam sobie z nim w SG bo wiem jak się bronić.
                  Przede wszystkim młody policjant często nie wie jak wypisać mandat itd
                  Często mu się nie che chodzić do SG itd.


                  > > Ścieżka na Legnickiej nie powinna być zbudowana bo w myśl PoRD jest niepo
                  > trzebn
                  > > a
                  > > ze względu na prędkości.
                  > -Ale jest!!!
                  Nie ma bo nie ma takiego tworu jak ścieżka rowerowa.
                  Są tam pokawałkowane ciągi rowerowo-piesze a to nie jest droga dla rowerów.
                  Zadem policjant w SG nie będzie potrafił narysować na mapie gdzie jest c. r.p.
                  ani gdzie są przejazdy lub wjazdy na tę ciągi.
                  Żadem nie będzie pamiętał gdzie są trawniki uniemożliwiajace wjazd na ścieżkę
                  lub blokujące zjazd w poprzeczną drogę.
                  Zaden policjant nie poda w SG definicji ddr i jakimi znakami powinna byc oznaczona.
                  Żaden policjant nie powie w SG czy tam były właściwe znaki poziome i pionowe np
                  nie odpowie na pytanie czy ścieżka jest jednokierunkowa czy dwukierunkowa.
                  Nie odpowie czy ścieżka spełnia normy zawarte w przepisach i nawet nie będzie
                  znał tych norm.
                  Nie poda ustawy która opisuje jakie warunki techniczne i oznakowanie powinno być
                  na ścieżce aby miała status ddr zwartej w PoRD.
                  przeczytaj sobie w PoRd ze rowerzysta musi jechac ddr ale prawidłowo oznakowaną.
                  Żaden policjant kóry cię złapie nie bedzie wiedział gdzie wjechałeś na jezdnie i
                  gdzie zamierzałeś zjechac.
                  W SG można wykazać ze nie dopełnił tej formalności.
                  Można go spytać czy wie czy ścieżka biegła z obu stron drogi.
                  Można go spytać czy wie ze jak ścieżka nie biegnie z obu stron drogi to musi być
                  inaczej oznakowana.
                  Można go spytać czy wie ze powinien stać znak B9.
                  Można go spytać czy wie co to za znak B9 oraz czy sprawdził na skrzyżowaniu
                  wcześniejszym czy taki znak tam stoi.
                  Można stosować jeszcze inne sztuczki typu czy sprawdził czy ścieżka nie była
                  zastawiona autami itd.
                  Ja mam z każdej ulicy zestaw zdjęć parkujących na ścieżkach.
                  Jak będzie uparty i będzie pisał mandat zaraz go wysyłam do najbliższego miejsca
                  gdzie parkują auta.
                  Jeśli nie podejmie interwencji to już jest ważna okoliczność łagodząca.

                  Zresztą zabiłbym policjanta pytaniem jaka pozycja w taryfikatorze pozwala
                  wypisać mandat .
                  Rowerzystów dotyczy sekcja J poz 96-118
                  www.dziennik.pl/files/archive/00201/Zobacz_taryfikator__201871a.pdf
                  Zatem kolego pitolisz . Nie dość, że sam nie znasz prawa i chciałbyś je stosować
                  literalnie wedle własnej interpretacji, to jeszcze namawiasz policje do łamana
                  prawa i karania za wykroczenie z przepisu który jest łatwy do obejścia, a po
                  drugie odstąpiono od karania.
                  Jeśli jest przepis ze ktoś coś powinien robić to nie znaczy ze jest jakiś zakaz
                  .Ale nawet gdyby był zakaz to musi być określona sankcja.

                  • Gość: DW Re: Nie karze się rowerzystów na jezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 17:51
                    Facet naucz się czytać ze zrozumieniem. Na ul. Legnickiej jest wymalowana jest linia P1a. Tak? Zobacz sobie na jakich drogach stosuje się tego typu oznakowanie poziome. Następnie popatrz sobie do PoRD. Jest tam napisane kiedy rowerzysta może jechać chodnikiem, bez żadnych konsekwencji. Tak? Teraz dodaj sobie jeszcze fakt istnienia równolegle do trasy ŚCIEŻKI ROWEROWEJ i odpowiedz sobie czy rowerzysta powinien jechać rowerem między autami.
                    Kolejna sprawa, jakieś 5 może 6 lat temu byłem na kursie na przewóz rzeczy,(jest to potrzebne do kierowania pojazdami ciężarowymi) Policja nam pokazywała bardzo fatalne zdjęcia z ludżmi porozrywanymi na kawałki, rozczłonkowanymi, ogólnie mówiąc zmasakrowanymi. Pokazali nam tabele jaki jest czas reakcji kierowcy na nagłe zdarzenie na drodze, czy też na nieoświetlonego rowerzystę. Nie mów mi, że widzisz wszystko z odległości kilkuset metrów. I tu moje nawiązanie do "Trolla".
                    Dodatkowo badania psychologiczne. Mieliśmy tam testy na olśnienie. Nie chce się zagłębiać w szczegóły ale to są ułamki sekund od momentu zauważenia odblasku w rowerze. Zaznaczam, roweru z odblaskiem. Gdyby tam nie było żadnego odblasku, to chyba nawet byś nie poczuł, że rozjechałeś rowerzystę, jadąc dużym pojazdem.
                    Odnoszę wrażenie, że na siłę bronisz a wręcz gloryfikujesz kierujących rowerem bez oświetlenia. Zapamiętaj sobie człowieku, że jak zginiesz pod kołami, to nie będzie miało znaczenia, że ktoś ci lampkę ukradł, albo bateryjki ci podskakują czy też się rozładowały albo, że miałeś problem z dynamem. Zostawisz po sobie smutną rodzinę, która będzie się zastanawiała dlaczego jechałeś bez światełka ulicą, skoro miałeś chodnik albo ścieżkę.

                    P.S- Jeżeli chodzi o oznakowanie, stosowanie danych znaków i przepisy ruchu drogowego, to zmartwię cię, bo od ośmiu lat pracuję w firmie zajmującej się bezpieczeństwem ruchu. Może nie jestem omnibusem ale z nieukrywana szczerością muszę stwierdzić, że mam dość duże pojęcie o pewnych sprawach a już na pewno o znakach drogowych, pionowych i poziomych. Wiem o czym pisze.
                    Pozdrawiam
                    • wroclawjacek Re: Nie karze się rowerzystów na jezdni 27.06.09, 22:29
                      Gość portalu: DW napisał(a):

                      > Facet naucz się czytać ze zrozumieniem. Na ul. Legnickiej jest wymalowana jest
                      > linia P1a.
                      na Legnickiej to sa wymalowane chyba wszystkie linie.
                      Linie rowerzysty nie interesuja bo np nie widac ich spod śniegu. MA stać znak B9
                      jesli jazda jezdnia jest zabroniona .
                      Poniał czy mam podesłac rozporządzenie Ministra Infrastruktury jak ma byc
                      oznaczona ściezka rowerowa a jak jezdnia ?
                      Rowerzysta ma obowiazek jechania ddr lub ddrip.
                      Co to jest ddr mowi PoRD:
                      droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów
                      jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

                      Jeśli droga jest oznaczona nieodpowiednimi znakami to nie jest ddr w myśl PoRD.
                      jazdą nią jest obowiazkowa jeśli jest w ogóle mozliwa.
                      PoRD dopuszcza mozliwośc ze jest jaąś ddr lub ddrip ale jazda nią jest niemozliwa.
                      Jesli nie mozesz zrozumiec to dam przykąład z drogą. Jesli jest jednia to nie
                      znaczy ze musisz nią jechać. Jezdnia moze być ślepa , może być zakaz jazdy
                      pewnych pojazdów, może być wypadek lub inna zawalidroga.
                      We Wrocławiu dziennie kilka tysięcy aut parkuje na ddr.
                      Jak ci na wąskiej drodze postawią auto zajmujące cały pas to objeżdżasz
                      chodnikiem , trawnikiem czy wybierasz sąsiednią ulice ?
                      Rozmawiamy o ulicy Powstańców Śl. Wiesz że ta ddr nie jest ciągła ?
                      Wiesz, że w wielu miejscach stoją na c.r.-p. lub na przejeździe auta ?
                      Czy oglądałeś film Neo ?
                      Wiesz gdzie jest choćby jeden wjazd na tę ddr ?



                      >Tak? Zobacz sobie na jakich drogach stosuje się tego typu oznakowani
                      > e poziome. Następnie popatrz sobie do PoRD.
                      Włącz sobie film i zobacz kto respektuje oznakowanie poziome.
                      W zeszłym roku niebezpieczne przejazdy rowerowe zostały pomalowane na czerwono.
                      Zobacz na filnmie neo jak auta stoją na czerwonej płaszczyźnie przejazdu.
                      Zobacza dalkej jak na Rondzie przed przejazdem zatrzymuje się autobus który
                      zasłania wjeżdzajacych rowerzystów na przejazd i zobacz co robi zółty bus .
                      Nie upieraj się że oznakowaniem poziomym cos zmienisz skoro czerwona płachta na
                      kierowców mnie działa.
                      Czy myślisz ze kierowca potrafi nazwać lub odróżnić linię P11 od P14 ?
                      Idę o zakład że 99% kierowców nawet nie wie ze to są różne linie i ze jedna z
                      nich oznacza drogę dla rowerów.
                      Nie pytam cię czy ty wiesz czym się różni linia P11 od P14 bo z moich testów
                      wynikło ze wiedza to dwie osoby przepytywane.
                      Może zdziwi cię to że nie byli to kierowcy tylko pracownicy firmy Zaberd
                      malujący oznakowania poziome :PPP

                      Taka jest chora rzeczywistość.
                      Na tym przejeździe co na filmie od dawna staram się nie przejeżdżać rowerem .
                      Spytasz dlaczego ? Może zdjęcia z wypadków w tym miejscu ci dadzą odpowiedz ale
                      obejrzyj film Neo i sam zrozumiesz.
                      Piszesz o oznakowaiu i konieczności stosowania się doń przez rowerzystów.
                      Zrozum ze nie od znaków zależy czy będą wypadki.
                      Na tym filmie Neo na tych przejazdach na Rondzie i przejściach od 30 lat nie ma
                      znaków pionowych a poziome się ścierają bo to kostka.
                      Jak mają malować gdy ruch tam taki przez całą dobę ?
                      Gdy wymuszałem tam swoje pierwszeństwo to kończyło się karambolem.
                      Ja tymczasem nie wchodziłem przed pojazdy tylko nie zwalniałem i nie
                      zatrzymywałem się na przejeździe tak jak nakazuje art 33.
                      Zatem ścisłe stosowanie się do przepisów generuje wypadki.






                      >Jest tam napisane kiedy rowerzysta
                      > może jechać chodnikiem, bez żadnych konsekwencji. Tak? Teraz dodaj sobie jeszcz
                      > e fakt istnienia równolegle do trasy ŚCIEŻKI ROWEROWEJ i odpowiedz sobie czy ro
                      > werzysta powinien jechać rowerem między autami.
                      Dwa lata temu analizowałem z odpowiedzialnymi urzednikami w UM ścieżkę na
                      Legnickiej.
                      Powiedziano mi ze błędem było wyznaczanie jej tam bo rowerzyści mogą tam jechać
                      chodnikiem (znaki 70km/h).
                      Ścieżki z braku miejsca zostały wyznaczone w sposób niebezpieczny i niezgodny z
                      prawem. Np analizowaliśmy pewien fragment pod oknami komisariatu gdzie było
                      niebezpieczne miejsce z powodu nie zachowania skrajni i zbyt wąskiego chodnika
                      na którym wyznaczono ddr.
                      Czekaliśmy na wypadek aby znalazły się pieniążki i chęci . Kilka tygodni temu
                      zderzyło się tam dwóch rowerzystów ze w stanie ciężkim trafili do szpitala.
                      Kilkadziesiąt metrów od tego miejsc na skrzyżowani z Doba od lat dochodzi do
                      potrąceń rowerzystów na przejeździe rowerowym przez ul.Dobra(?). Miało tam być
                      postawione lustro ale chyba dalej nie ma.
                      Po wypadku pojechałem zlustrować miejsce i znalazłem na ddr samochody.
                      Ile razy mam ci powtarzać że rowerzysta potrafi ocenić czy dla niego
                      bezpieczniej jest jechać jezdnią czy pseudo ścieżką.
                      Dodam ze od kilku lat wysyłam na Legnicką na ścieżki Straż Miejską.
                      Znam tylko jedną skuteczną interwencje.
                      Zazwyczaj SM pojawia się po wypadku co mam udokumentowane i co stanowi niezły
                      materiał dla prokuratora.
                      idę o zakład ze nie wiesz na jakich odcinkach jest ddr a na jakich ddrip . Nie
                      wiesz gdzie ścieżka na Legnickiej jest przerwana. Nie wiesz gdzie jest
                      jednokierunkowa a gdzie prowadzi jedną stroną ulicy. tego nie wie nawet ZDiUM o
                      czym świadczą nieaktualne mapy na ich stronie .
                      Wiem to tez od urzędników ZDiUM bo zdarzało i się z nimi wertować stare
                      zamówienia aby ustalić gdzie tak naprawdę jest ścieżka a gdzie skradli znaki :/.
                      Zmam miejsca gdzie interweniaowałą Sm i Policja i nie udało im się ustalić czy
                      jest scieżka czy nie bo znaki poziome mowiły co innego niż pionowe.
                      Zatem drogi kierowco (ciężaróki) nie filozofuj,bo my tu cięzko pracujemy aby ci
                      się rowrzysci nie pałetali przed maską.
                      Ale miliardu ida w drogi zamiast w ścieżki.
                      Wczoraj na TVP3 podanao cenę km ścieżki 100.000 zł.
                      Tylko wzeszłym roku poszło na drogi 560 mln podobnie jak i rok wcześniej.
                      Niestety mimo że była sciezka w planach na ul.Bożego Ciała , Widok i Grodzkiej
                      to pan Nainiger (info od osób trzecich) lekką ręką z niej zrezygnował. Obecnie
                      idą miliardy na stadion i AOW ale z obawy o brak czasu zrezygnowano na węźle z ddr.
                      Zatem nie niedouczeni rowerzyści są winni tylko urzędnicy marnujący fundusze na
                      drogi niespełniające norm.
                      Na Powstańców Śl sciezka była przerwana w 6 miejscach . Złąoże sie ze
                      nielegalnie tzn bez opłacania przez wykonawce opłaty za zajęcie pasa drogowego.
                      Co byś powiedział gdybyś jadąc swoim autkiem ul.Powstańców w 6 miejscach spotkał
                      przeszkodę uniemożliwiającą jazdę po jezdni i to bez znaków że ulica jest ślepa
                      i bez wyznaczenia objazdów ?
                      Może teraz zrozumiesz ze często rowerzysta jadący przez rok jednią nie zauważa
                      ze ścieżkę na powrót przywrócili.
                      Ale generalniy powód jest taki ze ścieżki robili amatorzy (rowerzysci) bez
                      pieniedzy.
                      Prezes DTC wyznaczył farbą ok 80-90 km ściezek na szerokich chodnikach w 94 r.
                      Wyznaczył tylko na szerokich chodnikach a te są zwykle separowane od jezdni
                      trawnikami.
                      Nie poszły za tym pieniadze aby wykonac wjazdy na scieżkę . Nie poobniżano
                      krawężników a to jest jeden z głównych powodów niecheci rowerzystów do jazdy po ddr.
                      Moja zona nie umie wskakiwać na krawęzniki dlatego odmawia jazdy w pewne rejony
                      miasta.
                      Inny powód to brak przejazdów rowerowych w osi ddr. Tak było właśnie przy owej
                      Legnickiej którą dajesz za przykład.
                      Tak jest np wzdłuż Wiśniowej przy Pocztowej.
                      Ostatnio na ddr nastawiano słupów SIM ( jest ich 800) .
                      Jeden z nich np postawiono ponad 150 cm od krawężnika ( ddr biegnie przy
                      krawężniku) i ZDiUM upierał się że nie wchodzi w światło ścieżki :)
                      Udało mi się przestawić jeden słup ale co z resztą ?
                      Ostania odpowiedz szefa ZDiuM w sprawie wstawiania dalszych słupów właśnie na
                      Legnickiej (Lotniczej) przy zajezdni choć kuriozalna to pokazuje tragiczna
                      sytuacje ddr.
                      Otóż naczelnik Józefowicz odpowiedział, że na tej ścieżce jest już tyle
                      nastawianych słupów że dokładanie nowych nie pogorszy w znacznym stopniu
                      bezpieczeństwa.
                      Moze zamiast tyle pisać umówmy się na rower to ci pokaże dlaczego rowerzyści
                      wiedzą lepiej gdzie jest bezpieczniej?





                    • wroclawjacek Re: Nie karze się rowerzystów na jezdni 27.06.09, 23:36
                      > Kolejna sprawa, jakieś 5 może 6 lat temu byłem na kursie na przewóz rzeczy,(je
                      > st to potrzebne do kierowania pojazdami ciężarowymi) Policja nam pokazywała bar
                      > dzo fatalne zdjęcia z ludźmi porozrywanymi na kawałki, rozczłonkowanymi, ogólni
                      > e mówiąc zmasakrowanymi. Pokazali nam tabele jaki jest czas reakcji kierowcy na
                      > nagłe zdarzenie na drodze, czy też na nieoświetlonego rowerzystę. Nie mów mi,
                      > że widzisz wszystko z odległości kilkuset metrów.
                      Nie wszystko nie widzę .Koncentruje się na patrzeniu przez przednią szybę. Jeśli
                      mi z boku wyskoczy nieoświetlony rowerzysta lub auto to mogę nie zauważyć lub
                      nie zdarzyć zareagować. To samo jeśli będzie oświetlony. Jeśli mam nieoświetlone
                      auto czy rowerzystę na drodze ( oba przypadki częste) to widzę ich odpowiednio
                      wcześniej w zależności jak duże maja światła odblaskowe.
                      mało mnie interesi jaka to odległość ważne ze zawsze zwalniam i objeżdżam
                      przeszkodę. Nawet pijaka na rowerze objeżdżam bezpiecznie dzięki odległości i
                      prędkości dopasowanej do sytuacji.
                      Oczywiście ze kiedyś mogę nie zauważyć ale nie znam nikogo ze swoich znajomych
                      kto by potracił nieoświetlonego rowerzystę , wjechał na nieoświetloną przyczepę
                      (sporo takich widziałem 2 kołami na poboczu) czy na pieszego.
                      Nie przejechałem wżyciu żadnego psa choć sporo ich po wioskach biega i żaden nie
                      miał lampki ani światłka odblaskowego.
                      Przez tez 6 lat co ci pokazywano zdjęcia na drogach zginęło około 40.000 ludzi
                      wiec jakieś zdjęcia rozjechanego rowerysty potwierdzją tylko regułę że to nie
                      nieoświetleni rowerzyści ulegają najczęściej wypadkom.
                      Wszyscy potraceni rowerzyści jakich znam ulegli wypadkom w dzień wiec
                      strzępienie języka nad jakimiś samobójcami nie ma sensu.
                      Zastanów się lepiej czy nie potracisz kiedś rowerzysty w dzień bo dawno nie
                      widziałem ciężarówki która by w bezpiecznej odległości wyprzedziła rowerzystę. A
                      ja już widywałem rowerzystów którzy "zmieścili się " miedzy kołami naczepy.
                      Po prostu pas jak ma 3,80 m to jest super szeroki, ale to za mało aby autobus
                      czy ciężarówka legalnie wyprzedziła rowerzystę.
                      10.000 razy się uda nawet jak się auto otrze o rowerzystę ale do czasu.
                      To świadczy ze nie ma znaczenia czy ktoś jest widoczny czy nie bo są
                      niebezpieczne zachowania na drodze tysiąc razy częstsze gdy rowerzysta jest
                      widziany.
                      Nie wiem po co dajesz przykład zdjęć. Te zdjęcia miały was zaszokować abyście
                      się spodziewali na drodze rowerzystów w tym i nieoświetlonych.
                      Policja pokazując wam te zdjęcia nie miała zamiaru walczyć ze zjawiskiem
                      rowerzystów samobójców tylko uderzyła tam gdzie można było coś poprawić.
                      To dzięki wyobraźni kierowców można uniknąć wypadków bo do większości wypadku
                      potrzeba dwóch głupków.
                      Zdarzało mi się ze na drodze poza miejscowościami napadali na mnie kierowcy ze
                      lampki nie widać. Sprawdzałem czy się nie przesunęła lub baterie nie osłabły i
                      wszystko było w porządku. Po prostu nie patrzyli a potem się wystraszyli ze
                      ujrzeli zbyt późno.
                      Gdy wracałem z wycieczką poobwieszałem kolegów zapasowymi lampkami.Jechałem za
                      nimi sprawdzając czy wszystkie światła się palą.
                      Dziesiątki kierowców trąbiło im za plecami na odcinku od Groblic do Radwanic.
                      Zatem nie przekonasz mnie że lampki cos zmienią .Oczywiście poprawiają
                      bezpieczeństwo ale niczego nie gwarantują.
                      Natomiast lampka w mieście na skrzyżowaniu gdzie kilowaty lamp sodowych walą z
                      mocą miliona razy większą niż diodki w tylnej lampce jest zbędna (nawet na
                      jezdni). Dużo bardziej niebezpieczne jest jak się rowerzysta co chwile obraca
                      aby po zjechaniu z każdego krawężnika sprawdzić czy mu się lampka nie wyłączyła.
                      O ile pamiętam przepisy zabraniaja stosowania kilku lampek co jest jednym z
                      wielu kuriozów w PoRD.


                      > Dodatkowo badania psychologiczne. Mieliśmy tam testy na olśnienie. Nie chce się
                      > zagłębiać w szczegóły ale to są ułamki sekund od momentu zauważenia odblasku w
                      mozna wcale nie zauważyć jak się grzebie przy nawigacji lub szuka płyty Cd w
                      schowku. Ułamek sekundy to jaka by musiała być prędkość ?
                      Zamiast ciągle powtarzać coś o trolowaniu i pisac co tam policjant jakis mowił
                      polegaj na właśnym doświadczeniu lub sprawdź w zródłach
                      Cytuję:"Polskie Prawo o Ruchu Drogowym nakazuje, aby dzieci do 15 roku życia
                      poruszające się po zmroku po jezdni poza obszarem zabudowanym były wyposażone w
                      widoczne elementy odblaskowe (art. 43). Piesi bardzo często nie zdają sobie
                      sprawy z tego, że po zmroku stają się słabo widoczni dla kierowców. Kierowca
                      jest w stanie zauważyć nieoznakowanego pieszego po zmroku dopiero z odległości
                      około <b> 20 – 30 metrów. Jeśli pojazd będzie jechał szybciej niż 50 – 60 km/h,
                      kierowca nie zdąży zahamować. <b/>Dobre światełko odblaskowe zapewnia widoczność
                      pieszego po zmroku już z odległości <b> co najmniej 150 metrów.<b/> Najlepszym
                      sposobem na bardzo dobrą widoczność na drodze po zmierzchu jest odblaskowa
                      kamizelka, która sprawia, że rowerzysta lub pieszy są widoczni nawet z
                      odległości 300 metrów. Im niżej jest umieszczone światełko odblaskowe, tym
                      szybciej padną na nie promienie reflektorów samochodowych. <b>Udowodniono, że
                      kierowca reaguje z większą ostrożnością na „ruszający się” odblask,<b/> czyli
                      taki umieszczony na przykład na łydce (jeśli jedziesz rowerem, będziesz wtedy
                      bardzo dobrze widoczny w świetle reflektorów, które znajdują się mniej więcej
                      właśnie na poziomie twoich nóg). ....światła pozycyjne roweru i tylne światło
                      odblaskowe oświetlone światłami drogowymi innego pojazdu muszą być widoczne w
                      nocy przy dobrej przejrzystości powietrza z odległości <b>co najmniej 150
                      metrów.<b/> Należy także pamiętać, że zgodnie z tym rozporządzeniem oświetlenie
                      roweru musi znajdować się co najmniej 35 centymetrów powyżej poziomu jezdni, nie
                      więcej jednak niż 90 centymetrów. W związku z powyższym "czołówki" czy lampki
                      mocowane do kasku, plecaka lub ramienia są nieprzepisowe. .....Najlepsze i
                      najskuteczniejsze są kamizelki odblaskowe, dzięki nim kierowca po zmroku może
                      zobaczyć rowerzystę z odległości nawet kilkuset metrów. światła mijania
                      oświetlają drogę najwyżej na 40-50 metrów. Pieszego lub rowerzystę ubranego na
                      czarno i beż żadnych odblasków kierowca ma szansę zauważyć co najwyżej na 20-30
                      metrów przed maską samochodu. Jeśli auto jedzie z prędkością 100 km/h, pokona
                      ten dystans w sekundę, a tym czasie nie zdąży nawet rozpocząć hamowania.
                      <b>Użycie odblasków, dzięki powstaniu efektu refleksów, zwiększa widoczność
                      rowerzysty już z odległości kilkuset metrów, a światła długie nawet z odległości
                      kilometra. <b/>

                      Zatem porównaj sobie ten kilometr z ułamkiem sekundy który według ciebie ma
                      kierowca.
                      Ja pisałem że odblaski widzę 150-400 metrów przed sobą a ty mnie wyśmiałeś
                      pisząc coś o 5km.
                      Zaufaj staremu rowerzyście i kierowcy . Ucz się od tych co przejechali pół
                      milina km i 100.000 na rowerze a będziesz miał tyle wypadków co ja czyli 0.
                      Żadnego mandatu nawet za złe parkowanie .
                      Co to są punty karne bo ja nie miałem nigdy jednego ?
                      Naprawdę od 15 lat nie używam dzwonka. Ponieważ policja za to każe kupiłem
                      miesiąc temu dzwonek i wożę w torbie.
                      Na jezdni używanie dzwonka nie ma sensu a na chodniku słowo "przepraszam" jest
                      skuteczniejsze.
                      Może policja wie lepiej niż ja kiedy mam trzymać kierownicę i ostro hamować a
                      kiedy liczyć na dzwonek.
                      Tydzień temu podjechałem do radiowozu i opierdzieliłem panów policjantów że
                      stoją na ścieżce.
                      Znam komisariat gdzie samochody parkujące przed nim łamią prawo i zagrażają
                      rowerzystom.
                      Naprawdę wiem co jest ważne a co jest martwym przepisem i uczę tego policjantów
                      i Straż Miejską.
                      Tu mógłbym kilku komendantów pozdrowić.
                      Jeśli nie przekonałem cie proponuje analizę statystyk wypadkowości publikowanych
                      na stronach policji.
                      Przeliczałem te statystyki przez kilka godzin np na procenty i zapewniam cię ze
                      problem rowerzystów a szczególnie nieświetlonych jest wyduma
                    • wroclawjacek Re: Nie karze się rowerzystów na jezdni 28.06.09, 01:19
                      > Odnoszę wrażenie, że na siłę bronisz a wręcz gloryfikujesz kierujących rowerem
                      > bez oświetlenia.
                      Ależ potępiam. Tylko ze to ślepa uliczka.
                      Jak kierowca jedzie bez światła to jest zaniedbanie ale jak rowerzysta to co innego.
                      Bywa ze zaniedbanie ale podawałem ci tylko część powodów gdzie technika odmawia .
                      Bronię ich bo samemu musiałem nieraz wracac bez swiatła. JAsne ze wybierałem
                      wtedy chodnik.
                      Wile razy jechałem ze światłem i kierowcy robili problemy.
                      Anys jeszcze zrozumiał to normalnie nosze w szaszetce 2-3 lampki nie licząc tych
                      co po kieszeniach kurtek.
                      jak jade na wycieczke to w torbie z narzedziami jeszcze jakies dodatkowe lamki
                      sa , które rozdaję kolegom gdy wracamy a oni sa nieprzygotowani.
                      Sa nieprzygotoani bo tak jest , było i będzie.
                      Plucie się w tym temacie nie mas ensu bo nic nie zmieni. To ajby się falac na
                      złodzieji czy alkoholików w nadzieji że krytyka cokolwiek zmieni.
                      Już pisałem :zakaż sprzedaży roweru bez oswietlenia.
                      Oświelenie montowane na stale ma mieć atest .
                      Wprowadziłbym nakaz montowania w fabryce diód w ramę , w bagażnik, sakwę itd.
                      To grosze kosztuje a byłoby trwałe.


                      >Zapamiętaj sobie człowieku, że jak zginiesz pod kołami, to ni
                      > e będzie miało znaczenia, że ktoś ci lampkę ukradł, albo bateryjki ci podskakuj
                      > ą czy też się rozładowały albo, że miałeś problem z dynamem.
                      No to zrozum ze to jest apel do kierowców aby pojęli że taka jest smutna
                      rzeczywistośc na drogach i trzeba sie na to nastawić tak jak na to ze podczas
                      wichury spadnie gałąź , czy ze z lasu wyskoczy dzik.
                      Ja nawet z lampka byłem wpychany do rowu a przeżyłem tyle lat że nie zajmuje się
                      tym czy mam lampke czy nie tylko tym czy ktoś mi wjedzie w plecy czy nie i mało
                      mnie obchodzi czy rozpłszczy mi lampkę na plecach.
                      Ja używam nieprzepisowych lampek czołowych (jako jeden z pierwszych w Polsce).
                      Przełączam je na nielegalny tryb migający.
                      Używam nielegalnej ilości lampek tylnych ( 2). Lampkę czerwoną umieszczam na
                      nielegalnej wysokości ( wyżej niż 900 mm) .
                      Olewam głupie przepisy i głupich policjantow.
                      Jak jakiś nawiedzony chce mnie uczyć lub karać to chwila rozmowy przekonuje go
                      że jest nadgorliwy i się ośmiesza po czym zaczynamy normalnie rozmawiać.



                      > Zostawisz po sobie
                      > smutną rodzinę, która będzie się zastanawiała dlaczego jechałeś bez światełka
                      > ulicą, skoro miałeś chodnik albo ścieżkę.
                      Nie przekręcaj jak jest ścieżka lub chodnik to ja jak i 99,999% rowerzystów gdy
                      nie ma lampki nie jedzie ulicą.
                      Poza miastem rowerzysta bez lampki powinien rower prowadzić.
                      Prowadząc rower powoduje większe zagrożenie niż gdyby jechał. Choćby dlatego że
                      nie obracają mu się pedały z odblaskami albo ze zajmuje więcej miejsca na
                      poboczu albo, że większość rowerów ma tylko odblaski z tyłu a idąc musiałby
                      korzystać z lewej strony jezdni czyniąc odblaski niewidocznymi bo szedłby pod prąd.
                      Zatem nie pisz ze zostawię rodzinę bo wielu kolegów motocyklistów i rowerzystów
                      odwiedzałem w szpitalu a ja jakoś żyję .Nie znam nikogo kto by woził PoRD przy
                      sobie a ja mam codziennie choćby to się wydawało ci dziwne .
                      Mimo to codziennie łamię świadomie PoRD i dlatego zyje.
                      Zjeździłem Dolny Śląsk rowerem i autem (prawie każdą z 3000 wsi).We Wrocławiu
                      nie znam każdej cegły ale każdą kupkę cegieł. Nie raz w nocy "uciekam do rowu "
                      choć droga pusta z naprzeciwka .
                      Zapewniam cię że polscy kierowcy jeżdżą zupełnie inaczej niż Czescy Słowaccy czy
                      Niemieccy.
                      Nie będę tu tłumaczył bo nie jesteś na to gotowy.



                      > P.S- Jeżeli chodzi o oznakowanie, stosowanie danych znaków i przepisy ruchu dr
                      > ogowego, to zmartwię cię, bo od ośmiu lat pracuję w firmie zajmującej się bezpi
                      > eczeństwem ruchu.
                      Podaj nazwę to wymienię zaniedbania.
                      Mam tysiace zdjęć złych oznakowań.
                      Usuwam tylko te najgroźniejsze bo nie mam czasu.
                      Są ulice które wygladają zupełnie inaczej niż do niedawna.
                      Połatane dziury w przejściach i ścieżkach , pouzupełniane oznakowania poziome i
                      pionowe. Ponaprawiane latarnie. Pozalewane asfaltem wystające szyny .
                      Wyregulowana sygnalizacja świetlna. Usunięte auta parkujące w miejscach
                      niebezpiecznych. Pozakładane bariery separujące przystanki. Osłupkowane
                      ulice.Usuwane reklamy w pasie drogowym. Edukowanie kierowców. Kontakty z
                      zarządcami dróg wewnętrznych to z grubsza to czym się zajmuję aby poprawić
                      bezpieczeństwo w mieście.
                      Ale lampki to temat zastepczy i walka z wiatrakami. Lepiej siły wykorzystać tam
                      gdzie efekt jest natychmiastowy.
                      W Brzegu policja na masie rozdawała ostatnio kaski.
                      Lampka diodówka (marna bo marna) kosztuje w hurcie 1,87 zł netto.

                      > Może nie jestem omnibusem ale z nieukrywana szczerością muszę
                      > stwierdzić, że mam dość duże pojęcie o pewnych sprawach a już na pewno o znaka
                      > ch drogowych, pionowych i poziomych. Wiem o czym pisze.
                      Jedne z najważniejszych znaków: B1 zakaz ruchu, B35 zakaz postoju, B36 zakaz
                      zatrzymywania się. Wszystkie te znaki w okolicy ul.Powstańców mogę pokazać w 100
                      miejscach gdzie są, ale nikt ich nie respektuje włącznie z Policją.
                      Poziome znaki to nawet nie ma co mówić.
                      Uczyłem niedawno Straż Miejską co niektóre z nich oznaczają i jak się do tego ma
                      PoRD.
                      W tej sytuacji trudno się dziwić, że dla kierowców to czarna magia.
                      Kartę rowerową zrobiłem w 15 minut jak poszedłem odebrać brata ze szkoły.
                      Naprawdę wiem czego można się domagać od rowerzystów a ile od kierowców.
                      Wiem rzeczy o tym co będzie na drogach od Komendanta SM , swoich komendantów w
                      Dzielnicy, szefostwa drogówki, urzędników odpowiedzialnych za organizację ruchu.
                      Prawo to jedno a stosowanie to drugie . Tu się miesza juz
                      polityka.Vice-prezydenci mają sporo na sumieniu a może i sam sternik.Są miejsca
                      gdzie policja mogłaby zrobić porządek od ręki ale o dziwo magistrat jest przeciwny.
                      Miał być zakaz wjazdu TIR-ów do miasta i wycofano się z tego.
                      Miasto podpina się pod projekty wojewody zamiast samo coś zrobić z sensem. Ubija
                      się KZ. Urzędnicy kupują działki w okolicach planowanych inwestycji. Robi się
                      odbiory spartolonych dróg. Szeregowi pracownicy ,którzy chcą coś zmienić są
                      karceni aby się nie wychylali lub przesuwani na inne stanowiska. O wielu
                      istotnych sprawach decyduje zarząd anie nie Rada Miasta. Rady Osiedli mają byc
                      rozwalone i stworzona następna republika kolesiów w "Radach Dzielnicowych ".
                      Mam zatem pewne wyobrażenie m.in po rozmowie ze sternikiem że to co nakręcił
                      Neo to tylko namiastka tego co nas czeka za kilka lat.
                      Dlatego sam staram się odzwyczaić od autka.Mam też sporo obserwacji zrobionych
                      od "Pirenejów po Ural". Utykałem w niejednym mieście dysponującym metrem jak
                      równiez na 8-pasmówkach.
                      Kończąc powoli te offtopic powiem ze Wrocławianie nie zdają sobie sprawy co nas
                      czeka i wierzą w zapewnienia polityków samorządowych.
                      Jedyny co ma trochę wyobraźni to wojewoda Rafał Jurkowlaniec a inni szykują
                      republikę kolesiów którzy się obłowią na zleceniach od miasta.
                      Dlatego bałagan jest "kontrolowany" a partoli się prawie wszystko.
                      W tej sytuacji pchanie się w stadion i rezygnacja z remontów kilkunastu ulic
                      oraz programu odnowy kamienic itp to zwykły sabotaż.
                      Nawet kilkanaście lat będziemy odczuwać skutki budowy największego "chińskiego
                      lampionu".Miało być 70.000 miejsc pracy i nowe drogi. Będzie 3.500 i zamrożone
                      inwestycje drogowe plus długi. Wydamy nawet do 7 mld aby zarobić 150 mln. Już na
                      etapie projektowania są buble (rezygnacja z ddr na węźle Drzymały) a wiadomo, że
                      wiele rzeczy zostanie spartolonych z powodu pośpiechu. Zaległości będą
                      nadrabiane po nocach rujnując rynek i zwiększając koszty przy obniżeniu jakości.
                      Niby promocja miasta a tak naprawdę promocja ludzi.
                      Galerię przejmą działacze sportowi w stylu tych co dziś chcieli na zjeździe PZPN
                      abolicji za korupcję. Wracamy do średniowiecza albo jeszcze dalej gdzie feudał
                      rządził a plebs jeszcze klaskał nie rozumiejąc że robią go w konia za jego
                      własne pieniądze.
                      Czekam na remont Zaporoskiej i budowę obwodnicy w osi ulicy Radosn
                • wroclawjacek Re: lampki , dzwonki i wstązki 27.06.09, 18:17
                  > Skoro wszystko jest be, to przesiądź się na auto.
                  Chyba bym musiał zidiocieć aby zrezygnować z roweru.
                  Napisałem ci dlaczego rowerzyści częściej jeżdżą bez świateł niż kierowcy, bo
                  się denerwujesz na nich jakby ci brakło wyobraźni że to nie zależy tylko od
                  dbałości. Mógłbym iść o zakład że jakby auta nie przechodziły przeglądów
                  okresowych to po 5-10 latach 60-70% aut miałyby światła nieprzepisowe.
                  Zatem chcesz rowerzystów ze światłami lobbój za przepisami, które zmusiłyby
                  producentów i sprzedawców do wyposażania obowiązkowo w trwałe światła. Światło
                  na led-ach może być wieczne jeśli będzie zintegrowane z ramą anie na wątłym
                  plastikowym wsporniczku.



                  >Piszę raz jeszcze. Skoro
                  > poruszasz się po drogach publicznych masz obowiązek stosować się do
                  > obowiązujących przepisów.
                  Nie ma żadnego obowiązku, żyję w wolnym państwie a łamiąc przepisy musze się
                  liczyć z odpowiedzialnością.
                  W większości wypadków można uniknąć odpowiedzialności jeśli czyn niesie znikomą
                  szkodliwość społeczną.
                  Gdyby ludzie się stosowali do rpawa zawsze i wszędzie to by świat stanął.
                  Na pewno przepisy nigdy by się nie zmieniały a ludzie dopasowywaliby swe zycie
                  do przepisów a nie odwrotnie.
                  przepis przepisowi nie równy i odpowiedzialność również.
                  Jeśli kierowca ma spaloną żarówkę to patrol każe mu zmienić a jak jedzie po
                  pijanemu to zabierają mu prawo jazdy.
                  Wiekszość przepisów z PoRD jest łamana i to nie przez rowerzystów a przez
                  kierowców. Kiedyś policja karała stanowczo a teraz tłumaczy ze nie ma sensu.
                  Kara ma mieć skutek wychowawczy a wobec totalnego łamania przepisów np o
                  parkowaniu nie ma sensu karać wybiórczo zresztą jest to zabronione prawnie.
                  Wyjściem z sytuacji jest koncentrowanie się policji na wykroczeniach niosących
                  duże zagrożenie.
                  Jak oglądałeś film to widziałeś ze na rondzie samochody wyprzedzają się na
                  przejściach i na przejazdach dla rowerzystów .
                  Za to "było 350 zł" ale policja zaczyna i to olewać bo musiałby karać co 3 kierowcę.
                  Światełko dla rowerzysty który przeważnie jedzie chodnikiem lub ddr gdzie musi
                  ustępować pieszym jest zbędne.
                  Gdyby bak światełka był taki groźny to ci rowerzyści już dawno powinni leżeć na
                  cmentarzu.
                  Wątpię abyś znał przypadek śmierci rowerzysty we Wrocławiu z powodu braku
                  światełka bo liczba takich wypadków w Polsce jest znikoma.
                  latarnie stoją co 15-20 metrów więc rowerzysta jest zawsze pod którąś .
                  Żarówka w latarni ma moc większą niż lampki wszystkich rowerzystów w dzielnicy a
                  może i mieście.
                  prawidłowo zamontowana lampka do tylnego błotnika i tak jest niewidoczna bo auta
                  jadą sznurem i lampka zamontowana 350 mm od jezdni jest niewidoczna. Montowanie
                  lampki do plecaka czy na głowie jest nielegalne.
                  Na szczęście rowerzyści często łamią te bzdurne przepisy i używają czołówek i
                  lampki tylne przyczepiają do plecaków dzięki czemu są bardziej widoczni.
                  Jeśli jesteś kierowcą ciężarówki i takim zwolennikiem ślepego przestrzegania
                  prawa to jak byś się czuł jeśliby tysiące dziesięciolatków na rowerkach
                  komunijnych zganianych było przez policjantów legalistów między ciężarówki i
                  autobusy na jezdni ?


                  >Tak dla twojej wiadomości-mam prawo jazdy kat.C+E
                  Da się wyczuć. Kierowcy dużych aut są bardziej radykalni niż aut osobowych.
                  • Gość: DW Re: lampki , dzwonki i wstązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 18:31
                    > >Tak dla twojej wiadomości-mam prawo jazdy kat.C+E
                    > Da się wyczuć. Kierowcy dużych aut są bardziej radykalni niż aut osobowych.
                    Zgadnij dlaczego? Jak oślepi cię pojazd jadący z naprzeciwka cieżko jest
                    zauważyć odblask roweru a jak zauważysz to nawet przy niewielkiej prędkości
                    droga hamowania jest nieporównywalnie dłuższa niż osobówki. Mało tego nad nami
                    jest "Bicz Boży" w postaci Inspekcji Transportu drogowego. Kary jakie są
                    nakładane na kierowców z powodu "byle gówna" są siermiężne. Dlaczego ja muszę
                    spełniać wszystkie obowiązujące przepisy a kierujący rowerem, który jest
                    teoretycznie takim samym uczestnikiem ruchu jak Ja, nie, dlaczego? bo nie grozi
                    mu mandat w postaci kilkunastu tysięcy PLN-ów.
                    • wroclawjacek Re: lampki , dzwonki i wstązki 27.06.09, 21:08

                      > > Da się wyczuć. Kierowcy dużych aut są bardziej radykalni niż aut osobowyc
                      > h.
                      > Zgadnij dlaczego? Jak oślepi cię pojazd jadący z naprzeciwka cieżko jest
                      > zauważyć odblask roweru a jak zauważysz to nawet przy niewielkiej prędkości
                      > droga hamowania jest nieporównywalnie dłuższa niż osobówki. Mało tego nad nami
                      > jest "Bicz Boży" w postaci Inspekcji Transportu drogowego. Kary jakie są
                      > nakładane na kierowców z powodu "byle gówna" są siermiężne. Dlaczego ja muszę
                      > spełniać wszystkie obowiązujące przepisy a kierujący rowerem, który jest
                      > teoretycznie takim samym uczestnikiem ruchu jak Ja, nie, dlaczego? bo nie grozi
                      > mu mandat w postaci kilkunastu tysięcy PLN-ów.
                      No to sobie sam odpowiedziałeś .
                      Tylko ja nie wierze ze karząc podobnie rowerzystów można by cos załatwić.
                      jedyna rada to szkolić ich jak kierowców ale jak się patrzy co wyprawiają
                      kierowcy dorośli ludzie to zaczynam wątpić .
                      Nie wyedukujesz 10latka na rowerku komunijnym ani babci 75 leniej jadącej
                      rowerem z działki.
                      Ja staram się edukować kierowców że muszą to uwzględnić przy poruszaniu się autem.
                      Kierowca jest jak małpa. Jak będzie często jechał tą samą ulicą to możesz mu
                      ściągnąć wszystkie znaki lub zamienić na inne a on i tak nie zauważy.
                      Właśnie dlatego jak jedzie droga na ktorej najwięcej jest aut jadących podobnym
                      torem i predkością jak on to małpia umiejętność karze mu dostosowywac się tylko
                      do nich i na nich uważać .
                      To odruch psa Pawłowa. Ciągłe zagrożenie z jednej strony powoduje wyostrzenie
                      zmysłów na te okoliczność co skutkuje wyłączeniem się na inne bodźce.
                      To jest rutyna , która powoduje ze nawet doświazony kierowca potrafi zabić po 30
                      latach pieszego lub rowerzystę.
                      Właśnie z tego powodu nawet niezły kierowca będzie szukał szansy na poprawe
                      bezpieczenstwa w usunieciu "zawalidróg ".
                      Powiedzenie ze wszystkiemu winni cykliści nie wzięło się z powietrza.
                      To swoisty zwór bezpieczeństwa ( wentyl) którym kierowca pozbywa się nadmiaru
                      stresu.
                      Kierowcy wydaje się ze jak rozpozna przyczynę utrudnień na jezdni to te problemy
                      rozwiąże.
                      tymczasem można to tylko osiągnąć zmieniając swój styl jazdy.
                      Miasto się zmienia i kierowcy muszą inaczej jeździć.
                      Liczba rowerzystów specjalnie się nie zmienia. Ich wyedukowanie też. To wzrost
                      liczby aut spowodował wzrost wypadkowości.
                      Z liczba aut wzrosła ilość elementów do obserwacji oraz zmniejszył się zakres
                      widzialności .
                      Zmniejszyły się też czasy reakcji np możliwość wcześniejszej zmiany pasa na
                      oddalony od dziwnie poruszającego się pieszego czy rowerzysty.
                      Piesi i rowerzyści nie przepuszczają aut bo po co skoro za nim jedzie następne.
                      Przepisy tu nic nie pomagają a nawet szkodzą bo wyłączają instynkt samozachowawczy.
                      Nie dziwi eksperyment 7 europejskich miast gdzie zlikwidowano prawie wszystkie
                      znaki ( czyli ograniczono przepisy) i liczba wypadków spadła o 30%. .
                      Przepisy są pokrętne tak ze nawet nie znają ich policjanci i Straż Miejska.
                      Ostatnio musiałem właśnie pewne zawiłości im tłumaczyć.
                      Niektórzy nie mogli uwierzyć i sprawdzali w PoRD.
                      Praktycznie tylko w drogówce znalazłem kilku policjantów co znają PoRD ale
                      myślęże tam zna je większość.
                      W tej sytuacji pienienie się kieowców ze np.jakiś 17-latek wykonał bezmyślny
                      manewr jest przyznawaniem się do własnej głupoty jak to Neo wczoraj ładnie
                      powiedział.


                    • wroclawjacek Re: lampki , dzwonki i wstązki 29.06.09, 12:41


                      > pierwszy lepszy link z googla
                      >
                      > www.podkarpacka.policja.gov.pl/komendy-miejskie-i-powiatowe/kpp-jaroslaw/wydarzenia/art349,pijany-mezczyzna-jechal-nieoswietlonym-rowerem.html

                      Chcesz mnie przekonać, że w Polsce miliony ludzi pije alkohol i ze połowa z nich
                      używa jakiegoś pojazdu :/ ?
                      Czy wiesz że samego piwa statystyczny Polak wypija 93 litry ?
                      A wiesz, że mężczyzna o wadze 70 kg jeśli wypije jedno piwko średniej mocy ma
                      już 0,51 promila więc wsiadając na rower lub do auta staje się przestępca ?
                      W końcu chyba wiesz, że do Rynku ludzie nie chodzą na herbatkę a tysiące ludzi
                      nie przyjeżdża tam do lokali tramwajem tylko samochodami i najczęściej takim
                      autem jedzie tylko kierowca a w Rynku wypija więcej niż jedno piwko.
                      Ty pokazujesz linka że policja pół roku temu złapała pijaczka na rowerze.
                      We Wrocławiu łapano w aucie pijanych komendantów Policji.
                      Znajomy złapał na Moście Uniwersyteckim komendanta z Rakowca zabierając mu
                      kluczyki, komendant z Grabiszynku zdążył uciec kilka dni wcześniej na emeryturę
                      zanim dosięgły go sankcje służbowe.
                      Ci się dali złapać a myślisz, że inni komendanci nie jeżdżą po pijaku ?
                      Myślisz że jak napiszesz w PoRd że nie wolno po pijaku rowerem jeździć to
                      miliony pijaczków przypomną o tym sobie przed wejściem do auta lub na rower ? No
                      ale jak policja taka profesjonalna i odniosła taki sukces to przeczytajmy czy
                      znają się na robocie:

                      cyt" Wczoraj, przed 18 w Radymnie policjanci z Ruchu Drogowego zatrzymali do
                      kontroli rowerzystę, który jechał bez wymaganego oświetlenia. Podczas kontroli
                      wyczuli od niego woń alkoholu. 28-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego miał
                      1,5 promila alkoholu w organizmie.Mężczyźnie za kierowanie rowerem w stanie
                      nietrzeźwości grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia
                      wolności do roku a także zakaz prowadzenia pojazdów".

                      --------------
                      Bzdurny zakaz zakwestionowany niedawno przez TK.
                      Prawdopodobnie KK zostanie zmieniony tak aby rowerzysta nie mógł tylko jechać
                      rowerem bowiem dotąd rowerzysta dostawał zakaz jazdy rowerem i autem a kierowca
                      tylko autem.
                      Wiem że jest już przygotowany projekt zmian zgodnie z życzeniem TK.
                      Tylko że jeden paradoks zlikwidowany, spowoduje następny. Teraz pijaczek złapany
                      na rowerze nie będzie mógł jeździć rowerem ale będzie mógł jeździć autem.


                      cyt."Przypominamy wszystkim rowerzystom, że obowiązkowo rower powinien być
                      wyposażony w: dzwonek; dźwignię hamulca przedniego; dźwignię hamulca
                      tylnego; lampę przednią i tylną; odblask; hamulec tylny i przedni; "
                      -----
                      i takie bzdury piszą na stronie policji ? Nie dziwi że i dzieciaki nie znają
                      przepisów.
                      Pisałem wcześniej, że trudno w Polsce znaleźć policjanta znającego wystarczająco
                      PoRd.
                      Rower nie musi być wyposażony w żadną dźwignię hamulca czyli ani przedniego ani
                      tylnego. Wiele rowerów jeździ po drogach spełniając warunki choć nie mają
                      żadnych dźwigni :/
                      Nie jest prawda że rower może być wyposażony w jeden odblask.
                      odblasków może być kilka ale jeśli nie będzie odblasku czerwonego z tyłu to
                      rower będzie źle wyposażony.
                      Nie jest też prawdą ze musi być wyposażony w hamulec przedni i tylny.
                      Nie musi być nawet wyposażony w jeden hamulec ( przedni lub tylny) bo może nie
                      mieć żadnego z nich.
                      Rower musi mieć jeden sprawny hamulec i nieważna jest jego konstrukcja oraz
                      miejsce montażu.
                      Co ciekawe to z takiego zapisu; jeśli lubisz literalne podejście do PoRD; wynika
                      że musi mieć co najmniej jeden sprawny hamulec co sugeruje ze celowym jest
                      stosownie kilku dodatkowych hamulców , które mogą być niesprawne. Wnosimy z tego
                      że nie wolno na rowerze dodawać niesprawnych dzwonków lub lampek (oprócz tych
                      sprawnych).
                      Jest to o tyle istotne bo choć mało kto ma dwa dzwonki to już często zdarzają
                      się rowery z dwoma lampkami tylnymi.
                      Logicznie rzecz biorąc skoro jedna będzie zepsuta a druga świecić to wydawałoby
                      się ze jest wszystko ok.
                      Ale nie w polskim prawie wszystko musi być pogmatwane a nawet zaprzeczać sobie.
                      Skoro może być jedno przednie światło (pkt 1), i może być jedno tylne światło
                      (pkt ), a hamulców może być więcej niż jeden (i wszystkie ponad jeden sprawny
                      mogą być zepsute) to oznacza nie mniej nie więcej tylko to że nie wolno mieć
                      niesprawnych świateł gdy jedno z nich będzie sprawne. Zatem niesprawnego hamulca
                      nie trzeba demontować a niesprawną lampę przednią i tylną trzeba.
                      Skoro sprawa lampek jest jasna to co z dzwonkiem?
                      Ma być dzwonek to jasne, ale czy mogą być dwa ?
                      Nie napisali, że jeden, ani że co najmniej jeden.
                      Już ustaliliśmy, że jak nie pisze ze może być więcej ( co najmniej jeden) to
                      niewolno stosować więcej akcesoriów jeśli stoi jak byk że ma być "jeden".
                      Ale przy dzwonku nie ma ograniczenia że jeden ,
                      no ale też nie napisali, że "co najmniej jeden" tak jak przy hamulcu więc nie da
                      się na logikę rozstrzygnąć dylematu bo sposób zapisu że może być tylko jeden lub
                      moze być więcej w poprzednich punktach jest odmienny niż przy dzwonku.
                      Zatem przepis durny i choć zdanie proste to jeden punkt podważa sens drugiego.
                      Może dlatego policjanci z Rzeszowa sami się w tym pogubili i nie dość, że
                      namnożyli hamulce to jeszcze dokładają do przepisu części składowe hamulca. Nie
                      da się ukryć ze panowie zapomnieli napisać, że jeden hamulec musi być sprawny
                      ,wyraźnie stawiając na ilość zamiast na jakość (sprawność). Skoro nie musi być
                      sprawny to nie musi być np kompletny co wyraźnie sugerują wymieniając hamulec i
                      dźwignię a zapominając o lince :PP
                      Może nie warto tak dokopywać ale jak ktoś się dziwi że pijak nie zadbał o
                      światła, to ja mam prawo się dziwić że policja chcąc nauczać naucza źle.



                      cyt."Rowerzyści powinni starać się być widocznymi na drodze, poprzez: ubierajnie
                      się w kamizelkę odblaskową; stosowanie kasku ochronnego; używanie światełek
                      odblaskowych"
                      ------
                      Tu znów ciekawa rada aby poprawić widoczność rowerzysty przez zakładanie
                      kasku.Zawsze mi się wydawało że spod stroju ochronnego mniej widać rowerzystę
                      ale policja wie lepiej.
                      Ponieważ w dwóch zdaniach roi się od przekłamań prawa to może ci policjanci też
                      byli na procentach ?


                      Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Posterunek Policji w Radymnie.
                      -----------
                      ło jezu toż czego tam dochodzić ?
                      Może nie są pewni czy był pijany ?
                      Może muszą ustalić kto dmuchał w balonik ?
                      Może policjant się zapomniał i ciemnego wieśniaka instruował jak to się robi
                      samemu dmuchając ?
                      Co ciekawe ze dochodzenie prowadzi posterunek w Radymnie jakby nie wierzyli
                      drogówce.
                      Wy tam "rady mnie" w tym Radymnie nie dawajcie jak ma być wyposażony rower itp



                      Foto: KPP Jarosław
                      --------
                      na koniec kliknałem na zdjęcie i zdębiałem.
                      Autor te bzdury spisał z plakatu reklamowego firmy arkus.
                      Zatem to nie posterunkowy z Radymna pofantazjował ale Komenda Główna
                      Policji.Może arkus nadużył logo KGP ale ktoś te zdjęcie umieścił jednak na
                      stronie rzeszowskiej policji. Ciekawe dlaczego nie odważyli się wymienić
                      obowiązkowego kasku i kamizelki, w końcu na plakacie stoi jak byk że są obowiązkowe.
                      Dobrze ze były tylko dwa zdania i jedna fotka bo jakby dali więcej materiału to
                      bzdur byłoby więcej.



                      Największa bzdura w PoRD to to ze jak pada deszcz lub śnieg to rowerem nie wolno
                      wyprzedzać np.innego rowerzysty.
                      Artykuł 30 nie pozwala też jechać ddr podczas np deszczu a jedynie poboczem lub
                      po jezdni.
                    • wroclawjacek Re: lampki , dzwonki i wstązki 29.06.09, 12:22
                      Gość portalu: DW napisał(a):

                      > Proszę jeszcze.
                      >
                      > www.prasaarchiwa.com/2007-10-19-nie-zyje-bo-jechal-nieoswietlonym-rowerem.html

                      No tak w 2007 roku zginął rowerzysta potrącony przez trzeźwego kierowcę.
                      W międzyczasie zginęło kikanascie tysiecy ludzi. Cześć z nich była nieoświetlona
                      a cześć oświetlona. Oświetlonych było 10-100 razy więcej. Oprócz tego kalekami
                      zostało 150.000 tysięcy ludzi przez dwa lata oraz było około 1.500.000 stłuczek.
                      Nieoświetlonych rowerzystów w tym czasie zginęło może 10. W tym czasie miliony
                      rowerzystów jeździło rowerem a mnożąc to przez liczbę kursów było ich blisko
                      miliard.
                      W tym czasie więcej osób uległo wypadkowi gdy siedzieli w wiacie przystankowej
                      a auto ją staranowało.
                      W artykule podano ze rowerzysta zginął w miejscowości Lasopole. Miejscowość
                      pewnie była oświetlona choć zapewne nie jak Wrocław.
                      Kierowca był trzeźwy ale nie napisano czy trzeźwy był rowerzysta.
                      Czy zajechał drogę czy auto wpadło mu na plecy.
                      Jeśliby auto jechało max 50km/h a rowerzysta 20 to wjechałby mu w plecy z
                      predkością 30 km /h. Ja jak przy tej prędkości wywalam się na rowerze to
                      podnoszę się i jadę dalej . Jeśli kierowca hamował po zobaczeniu nieoświetlonego
                      rowerzysty kilkadziesiąt metrów przed sobą to zredukowałby prędkość o co
                      najmniej 30km/h, czyli zrównałby ją z prędkością rowerzysty.
                      Są 3 możliwości poza wyjechaniem z bocznej drogi :
                      Kierowca jechał za szybko, spał ( bo to noc) albo rowerzysta był pijany i jechał
                      środkiem lub się zatoczył.
                      Stawiam na zbyt wysoką prędkość plus zmęczenie kierowcy.
                      Śmieszą mnie komunikaty ze kierowca był trzeźwy.Chyba to normalne że ktoś jedzie
                      na trzeźwo tak jak normalne że nie uciekał po napadzie na bank. Równie dobrze
                      mogliby sprawdzać rozmiar butów.
                      Duży rozmiar buta jest równie często przyczyną wypadków bo z panice człowiek
                      zahacza o pedały lub wciska dwa ( no ale to niuans).
                      Policja nie pisze z jaką prędkością jechał kierowca a każdy z nas wie ze 100
                      razy częściej kierowcy jadą za szybko niż są pijani.
                      Ilość kierowców jadących za szybko jest dużo większa niż rowerzystów jadących
                      bez świateł pozycyjnych.
                      Trudno znaleźć rowerzystę, który by nie miał choć jednego światła odblaskowego.
                      Wiele razy widziałem w nocy poza miejscowościami zostawione na drodze (
                      częściowo na poboczu) przyczepy i auta, które też miały tylko światła odblaskowe.
                      Nie ma co gadać i oczekiwać że rowerzyści będą oświetleni szczególnie na wsi.
                      Zamiast karać wyrywkowo i straszyć, można wyczesać rowerzystów spisując ich a
                      zamiast karania zmusić do zgłoszenia się z dowodem zakupu lampki. Przepisy
                      powinny być zmienione aby wolno było produkować tylko opony odblaskowe a rowery
                      oklejać okleiną taką jaka jest na nowoczesnych znakach (perełkowa).Już pisałem,
                      lampy powinny być zintegrowane z rowerem aby były wieczne (LED) a nie stanowiły
                      plastikowych akcesoriów.
                      Za jazdę bez światełka za miastem bym karał a jazdę w mieście po chodniku lub
                      ddr bym zostawił.
                      Co ciekawe nikt nie produkuje tylnych lampek solarnych a przecież byłoby to
                      praktyczne. Mało kto wie że produkuje się mini lampki tylne zasilane magnesem
                      neodymowym zamocowanym na szprysze.
                      Takie rozwiązania powinny być wprowadzane decyzjami administracyjnymi.
                      Poprzez przepisy jak i zwolnienia podatkowe.
                      Tak jak sklep spożywczy nie może nie sprzedawać chleba tak sklep rowerowy
                      musiałby mieć konkretne lampki na składzie, tudzież kamizelki.
                      Zdarzało i się będąc w podróży nie móc kupić stosownych akcesoriów w dużym
                      sklepie rowerowym. Jak zatem mieć pretensje do wsiowego rowerzysty który od
                      kilku miesięcy nie był w miasteczku że nie ma lampki lub baterii do niej ? Każdy
                      policjant i każdy dyrektor szkoły powinien takie lampki mieć do odsprzedania ( a
                      nawet rozdawania np z okazji dnia dziecka).
                      Obecnie trwa ogólnopolska akcja policyjna "rowerem bezpieczniej".
                      Mam poważne wątpliwości co do kosztów i efektów osiągniętych przez nią.
                      Wracając do korków to w listopadzie zeszłego roku UM dał parę milionów na "akcję
                      skrzyżowania" bo się SM i policji bez dodatkowych pieniedzy nie chciało nic robić.
                      Przyglądałem się tej akcji i wnioski były zgodne z moimi przewidywaniami.
                      Nie jest moją rolą ich uczyć ale ja naukę dla siebie wyciągnąłem.
                      Wtedy Neo (chyba 24 listopada) też zauważył co się dzieje na mieście i nakręcił
                      film.





                • wroclawjacek Re: lampki , dzwonki i wstązki 27.06.09, 19:30
                  > Tak dla twojej wiadomości-mam prawo jazdy kat.C+E ale
                  > gdy jadę rowerem, to jak nie muszę to nigdy nie wyjeżdżam na ulice, a jak muszę
                  > to tak szybko jak to jest możliwe ewakuuję się z jezdni.
                  To nie ma sensu co piszesz.
                  Dzieci w wieku 10 lat są zobowiązane jeździć po jezdni choć nie znają przepisów
                  a kartę rowerową robi się w 30 minut odpowiadając na podstawowe pytania .
                  Ty jako doświadczony kierowca zawodowy ewakuujesz się z jezdni.
                  Ciekawe na co jak we Wrocławiu była tylko jedna ścieżką która łączyła
                  przeciwległe dzielnice.
                  Z południa Wrocławia z Krzyków i fabrycznej nie ma jednej ścieżki, która można
                  by do centrum dojechać nie mówiąc już na drugą stronę miasta.
                  jeślibyś się tu chciał ewakuować z jezdni to byś nigdzie nie dojechał albo
                  musiałbyś tak jak wszyscy praktycznie rowerzyści jechać chodnikiem.



                  > Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych
                  >
                  > Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
                  > dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając
                  > z
                  > drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
                  > ustępować miejsca pieszym.....
                  No jak widzisz przepis nakłada obowiązek korzystania ze ścieżki a jednocześnie
                  to uniemożliwia bo nie nakłada obowiązku ustępowania pierwszeństwa tylko miejsca.
                  jak nie rozumiesz to ci wytłumaczę ze należy się wynieść ze ścieżki jeśli zaczną
                  po niej spacerować piesi.
                  Pieszy ma prawo chodzić po ddp i ddr a rowerzysta nie dość, że nie może
                  swobodnie jechać to jeszcze ma ustąpić znaczy np wycofać się , lub zacząć
                  prowadzić rower.





                  > 1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
                  > rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
                  > 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
                  >
                  No właśnie jeżeli nie jest to możliwe to z jezdni.
                  Jeśli ścieżka nie spełnia norm albo jest jednokierunkowa albo z wielu innych
                  powodów to rowerzysta ma prawo a nawet obowiązek korzystać z jezdni.


                  > 3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                  > 1. jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;
                  No przecież to bzdura.Auto może jechać koło rowerzysty a rowerzysta nie.
                  Dodatkowo przepis nie wymienia wyjątków a te np pozwalają jechać tak w kolumnie
                  i peletonie rowerzystów jak i w czasie wykorzystywania dróg w sposób szczególny.
                  To podstawowa wadą PoRD ze wiele przepisów się wyklucza lub uzupełnia a są
                  umieszczone w różnych rozdziałach i brak do nich odsyłaczy.


                  > 2. jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na
                  > pedałach lub podnóżkach;
                  >
                  No przecież to następna bzdura.W przepisach nic nie ma, że kierowca ma trzymać
                  kierownicę choćby jedną ręką.
                  Z tego przepisu wynika, że nie wolno podczas jazdy spuszczaj choćby jednej nogi
                  z pedała. Toż to bardzo niebezpieczne bo przy ostrych skrętach i szybkiej
                  jeździe rowerzysta musi się asekurować nogą. Bywa że aby ominąć przeszkodę musi
                  się nogą odpychać lub podpierać aby np ustąpić miejsca pieszemu na ddrip :PP


                  > 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
                  > 1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
                  No przecież następna bzdura.Jak można wjechać przed pojazd , wiadomo że nie za.
                  Jak może rowerzysta mieć pierwszeństwo na przejeździe ale nie wolno mu z
                  pierwszeństwa korzystać ?
                  Na szczęście mam informacje że ten bzdurny przepis w nowelizacji jest wywalony.


                  > 2. zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.
                  >
                  Kolejna bzdura. Jak ma nie zwalniać lub się nie zatrzymywać jak mu nie wolno
                  wjechać przed samochód ?
                  Samochód może zwalniać przed przejazdem jak i na nim aby np.przepuścić pieszych
                  a rowerzysta nie.
                  Nie ma definicji uzasadnionej przyczyny.
                  Pisanie bzdurnego przepisu ośmiesza prawo bo trudno sobie wyobrazić aby
                  rowerzysta zaczął wycierać noś na środku jezdni.
                  Co ciekawe że kierowca może się na jezdni zatrzymać i blokować pas a rowerzysta
                  nawet zwolnić nie może.
                  Przepis durny bo te sprawy regulują przepisy o zatrzymywaniu się ( w innym
                  oddziale)

                  > 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
                  > jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
                  > 1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
                  > 2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
                  > prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
                  > drogi dla rowerów.
                  Przepis nieprecyzyjny bo jak zabrania się jazdy na jezdni to wymienia się
                  alternatywne ddr i ddrip a tu wymienia się tylko ddr.
                  Czyli jak jest ddrip to mogę jechać chodnikiem ( w pewnych sytuacjach).
                  przepis o szerokości chodnika też jest bzdurny bo nie wiadomo czy całego
                  chodnika czy wolnego. Praktycznie nie ma w mieście chodników węższych jak 2
                  metry a jak ma 150 cm to i tak go nikt w ruchu nie jest w stanie zmierzyć.
                  Przepis jest w sprzeczności z przepisem ze kierowca ma zostawić 150 cm wolnego
                  chodnika.
                  Co do prędkości większej niż 50km/h to też bubel bo praktycznie na każdej ulicy
                  jest taki ruch dozwolony ale po 23-ciej.
                  przepis nie mówi że taki ruch ma być dozwolony cała dobę więc praktycznie każda
                  ulica spełnia wymóg jazdy po chodniku.


                  > 6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
                  > obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
                  > pieszym.
                  Bzdura , jak ktoś jedzie powoli to po co ma zachowywać ostrożność i jeszcze
                  szczególną ?
                  jak ktoś jedzie szczególnie ostrożnie to po co wolno i co to znaczy powoli ?
                  Przecież to względne.
                  Co to znaczy ustępować miejsca pisałem wyżej .
                  W praktyce mam objeżdżać czy cofać na wstecznym ?
                  Wiadomo ze każdy będzie objeżdżał .
                  taki przepis nie mówi jak objeżdżać i czy rowerzysta będzie winny jak pieszy mu
                  wskoczy pod koło gdy rowerzysta będzie mu "ustępował".
                  taki przepis jest bzdurny i nic nie pomaga. Wystarczyłoby napisać że na chodniku
                  pieszy ma pierwszeństwo a rowerem wolno jechać 10km/h.
                  Tu trzeba wyraźnie dodać że przepis jest martwy od wielu lat gdy ruch na jezdni
                  tak się nasilił że rowerzyści zeszli z jezdni na chodniki.
                  Dawno należało przepis dopasować do wymogów dnia codziennego i praktyki.
                  Warto tu zaznaczyć że w rozdziale o ruchu rowerów nic nie ma czy wolno jechać
                  rowerem po chodniku dziecku 9 letniemu. Z dorosłym może ale nic przepis nie mówi
                  czy może samo.
                  Literalnie biorąc musi jechać jezdnią a jak jest z dorosłym to moze chodnikiem.
                  Cóż to przecież to PoRD więc nie dziwi.



                  > 7. Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach określonych dla
                  > ruchu pieszych w przepisach art. 11 ust. 1-3, jeżeli opiekuje się on osobą
                  > kierującą rowerem w wieku do lat 10.
                  I tu znów a co jak zabraknie dorosłego ?
                  Art 11.1 mówi ze pieszy może korzystać z chodnika i ddp lub pobocza a inne
                  przepisy pozwalają pieszemu chodzić po ddr jeśli wyznaczona jest w pasie ddrip.
                  Ten sam art moze przytoczę :
                  "1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w
                  razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego
                  korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak
                  najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi".

                  Mówi,że jeśli nie można korzystać z pobocza to można iść ( i jechać) jezdnią ale
                  trzeba ustępować miejsca. Gdzie ustępować jak pobocze uniemożliwia ?
                  Bzdura goni bzdurę a potem są potrącenia bo kierowca zakłada, że pieszy musi mu
                  ustąpić miejsca.

                  Przepisy dotyczące poruszania się rowerzystów są rozrzucone po całym PoRD np w
                  art 2. to prowadzi do nieporozumień a nawet stwarza sytuacje groźne gdy
                  niedouczeni kierowcy starają się edukować rowerzystę np taranując go na przejściu.

                  Nie ma co pisać o rowerzystach i pr
        • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 19:49
          > Dzisiaj wytrąbiłem rowerzystę, na remontowanym odcinku ul.grabiszyńskiej,
          Wiesz ze popełniłeś wykroczenie ?
          Używanie sygnału bez wyraźnej konieczności jest zabroniony.
          Widziałem kiedyś jak wytrąbił rowerzystkę kierowca autobusu. Upadła mu przed
          maską, całe szczęście ze autobus przejeżdżał przez przejazd kolejowy i nie miał
          dużej prędkości. Chciałem mu dąć w pysk aby dłużej zapamiętał co zrobił to się
          tłumaczył, że chciał dać znać że za skrzyżowaniem zaczyna się ścieżka.



          > na
          > wysokości hutmenu, jadąc do Hallera.
          A wiesz ze tam właśnie w związku z remontem magistrali wodnej na ścieżce stoi
          znak końca ścieżki ?

          >Nie miałem jak go wyminąć bo było wąsko.
          jak jest wąsko to ci nie wolno.Pretensje do U że rozpoczął remont.


          > Gdy
          > zapytałem pajaca, czemu jedzie ulica skoro ma ścieżkę, to powiedział, że mu tak
          > wygodniej. Pokazał mi "fak ju" i uciekł.
          Tobie też wygodniej Grabiszyńską zamiast Inżynierską .
          Fakju pokazał w podziękowaniu za wytrąbienie.
          Auta tam tak wolno jadą że ten rowerzysta was pewnie wyprzedzał.
          Ty chyba byś się wściekł gdyby ci pieszy zapukał w szybę i spytał po co się
          pchasz na rozkopaną ulicę.



          > A póżniej żali sie jeden z drugim na
          > forum, że ścieżek dla rowerów jest mało w mieście.
          A wesz że na Grabiszyńskiej od 3 lat jest scieżka niedopuszczona do ruchu bo
          zapomnieli wykonać wjazdy na nią ?
          A wiesz ze nie tylko remont jest na jezdni ale te kawałki ścieżki są rozkopane ?
          A widziałeś ile aut w okolicy komisariatu policji parkuje na ścieżce ?
          Chyba tylko tyle wiesz ile widzisz przed maską.


          >Niedoczekanie
          Niedoczekanie ścieżek ?
          Chłopie z powodu korków tysiące wrocławian przesiada się na rowery. Będziesz się
          pieklił nie ze jeden rowerzysta pojawił się przed twoim autem ale co 20 sekund
          będziesz się na nich nadziewał.
          To ze cześć rowerzystów nie chce jechać ścieżką to ich wybór.
          Wielu kierowców nie chce jechać autostradą i wybiera drogi równoległe.
          Jakbym myślał tak jak ty to bym napisał niedoczekanie aby budować bezpieczne
          drogi szybkiego ruchu.
          Za 20-30 lat nie będzie kierowców. Ich role przejmą automaty a kierowca zostanie
          pasażerem. Dokładny system GPS poprowadzi autka po sieci ulic a system radarowy
          zatrzyma pojazd przed przeszkodą.
          Wtedy będzie wszystko jedno co tam w głowie świta kierowcy bo przestanie on być
          groźny. Będzie mógł chlać , ćpać i kląć na co tylko zechce.
          Komputer pokładowy zmieni trasę na szybszą.
          Pytanie czy kierowcy na to pójdą bo gdzieś muszą przecież swą agresję wyładować.

    • wroclawjacek Re: Popołudniowe megakorki zatykają Wrocław 26.06.09, 13:46
      sycyliano napisał:

      > A teraz autor filmików powinien dostać mandat, za jazdę rowerem po
      > drodze krajowej gdy obok jest specjalnie ścieżka dla rowerów.
      Co to jest ścieżka dla rowerów ?
      Jesli myślisz o drodze dla rowerów to nie ma jej obok. Tam jest ciąg rowerowo
      pieszy i to ślepy bo kończy się przy Poltegorze i przy ul.Swobodnej.
      Dodatkowo ponieważ biegnie tylko z jednej strony powinien być oznaczony znakiem
      B9 a skoro takiego nie ma to ten ciąg nie jest pełnoprawną drogą dla rowerów.
      C.r-p jak i przejazdy wzdłuż niego zastawiany jest przez samochody które mimo
      znaku zakazu parkują prawie na całej długości nie wyłączając trawników.
      Przepis mówi ze na c.r-p rowerzysta musi ustąpić miejsca pieszym i to na cześci
      dla pieszych i na cześci dla rowerów .
      Więc Neo ustąpił . Dodatkowo c.r-p separowany jest od jezdni trawnikiem i nie ma
      możliwośći skrętu na wschód np w ulice Radosną czy dojazdu do ul.Wielkiej.
      Zatem oczywiste ze trzeba rowerem jechać jezdnią.

      > Przez takich kamikadze spowalnia się ruch,
      Niektórym spowalnia myślenie ale to chyba nie od ruchu rowerowego ?

      >gdy TIR nei może go
      > wyprzedzić.
      Czyli to ironia ? Już my