• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Wrocław. Psia niedola schronisku dla zwierząt Dodaj do ulubionych

  • 13.07.09, 21:26
    żaden pies typu amstaf ani jego właściciel nigdy nie wzbudzi we mnie
    sympatii.A prawdziwe psy bardzo lubię.
    Edytor zaawansowany
    • 13.07.09, 21:56
      Gdy nie ma kasy, to nawet ludzie z sercem nie są w stanie zadbać o dobry byt
      tych zwierzaków...
      • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.09, 14:13
        Dlatego się wyprowadziłem, pozostałym w mieście - serdeczne wyrazy współczucia.
    • Gość: Berta IP: *.centertel.pl 13.07.09, 21:58
      A ja lubię prawdziwych ludzi. Pani jest niestety poza tą kategorią...
      • 13.07.09, 22:02
        Nic dodać. Nic ująć.
        --
        Labradość

        I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
    • Gość: Johnny IP: *.e-wro.net.pl 14.07.09, 00:16
      Tydzień temu wziąłem z tego schroniska 6-tygodniowego szczeniaczka - zostały
      jeszcze jego brat i siostra więc polecam:) Myślałem najpierw, żeby kupić
      rasowego od hodowcy, ale naszła mnie refleksja, że bezsensowne jest płacenie
      np.1000 zł za wychuchanego psa, skoro tyle biedactw czeka w schronisku.
      Poza tym podziwiam odwagę ludzi, którzy decydują się wziąć np.kilkuletnie
      stworzenie, które może być po nie wiadomo jakich przeżyciach, może mieć
      zwichrowaną psychikę itd.
    • Gość: Max IP: 79.139.97.* 14.07.09, 00:45
      alicjalawendowa to jakaś debilka która nie rozumie że ta psina okaleczona ma
      wygląd podobny do amstafa i jest wyjątkowym łagodnym pieskiem, jakiś zboczony
      babsztyl i tyle !!
    • Gość: Paszkwilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 08:19
      W tytule postawiono tezę, iż w nowym schronisku na Osobowicach nie będzie
      lepiej. A ja pytam - gdzie choćby słowo w artykule, że ta teza ma jakieś
      podstawy, dowody? Ani słowa. Szkoda, że brakuje solidności dziennikarskiej,
      bowiem tylko jednym krótkim zdaniem (jak w tytule) dokonano oceny obiektu, który
      dopiero powstaje. Czy są podstawy do stawiania takiej tezy?
      • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.09, 14:18
        Jakbyś czytał (a?) ze zrozumieniem to byś nie pisała takich głupich postów. Napisane jest ile POWINNO być miejsc w schronisku dla miasta wielkości Wrocławia, napisano ile planowane jest na Osobowicach i wiadomo że BĘDZIE ZA MAŁO. Kasa na schronisko jest mało medialna i "Wielki Prezydent" uznał że psy moga gnić. Ważna jest fontanna.
        • 14.07.09, 20:02
          Gość portalu: es napisał(a):

          > Jakbyś czytał (a?) ze zrozumieniem to byś nie pisała takich
          głupich postów. Nap
          > isane jest ile POWINNO być miejsc w schronisku dla miasta
          wielkości Wrocławia,
          > napisano ile planowane jest na Osobowicach i wiadomo że BĘDZIE ZA
          MAŁO. Kasa na
          > schronisko jest mało medialna i "Wielki Prezydent" uznał że psy
          moga gnić. Waż
          > na jest fontanna.

          Kasa na schronisko dla zwierząt? A ile dzieci chodzi głodnych, itd...
    • 14.07.09, 08:29
      UWAGA! Dla tych, którzy nie mają możliwości zaopiekowania się swoim
      psem w czasie wyjazdu!

      Są dzieci, które chętnie zaopiekują sie Twoim psem - za zgodą
      rodziców przyjmą je do domu na okres kilku dni i będą się cieszyć,
      że mają psa choć przez krótki czas. Opłaty w psim hotelu są wysokie,
      niewiele osób na to stać.

      W tym roku trochę późno, bo wakacje już się zaczęły, ale może w
      przyszłości warto zorganizować akcję poszukiwania zainteresowanych
      przyszłych opiekunów oraz właścicieli psów przewidujących wyjazd i
      włączyć do akcji szkoły - opinia nauczyciela, czy dziecko jest
      odpowiedzialne, czy można mu powierzyć psa byłaby na pewno przydatna.

      Jest co prawda internetowa strona petsitters ale nie ma na niej -
      jak dotąd - ofert z Wrocławia
    • 14.07.09, 08:52
      sorry, ale ten facet nie jest zbyt rozgarniety - niby jakie ma prawo
      do oskarzania kogokolwiek, z jakiej racji wypisuje skargi? Dlaczego
      nie upilnowal psa?

      Gdyby wlasciciel psa (nie tylko tego z artykulu) mial troche oleju w
      glowie, to w schroniskach byloby duzo mniej zwierzat.

      1) podobno pies powinien byc na smyczy i w kagancu - jakim cudem
      moze sie zgubic??? Tak sie dzieje, bo nieodpowiedzialne, leniwe
      glaby otwieraja drzwi od mieszkania (wzglednie furtke ogrodu) i
      niech sobie pobiega piesek troche :/ potem albo wpadna pod samochod,
      zgubia sie, pogryza kogos, albo ktos je przyprowadza do schroniska.

      2) inni z kolei najczesciej kupuja psa (bo przeciez takie niewiadomo
      co ze schroniska nie wezma, niewychowane, pewnie z chorobami, etc.) -
      a po tygodniu, dwoch, okazuje sie, ze psem trzeba sie opiekowac,
      wyprowadzac na spacer, pamietac o jedzeniu i wodzie w misce, a to
      przeciez tyle klopotu - prosciej wtedy wykopac po prostu za drzwi,
      albo byc wspanialomyslnym i zawiezc do schroniska, bo w koncu od
      tego sa, zeby przyjac ich "zachcianke", ktora wlasnie sie znudzila

      Szkoda po prostu slow... :///
      • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 14.07.09, 09:01
        To blad, ze w takim osrodku nie zostaje nikt na noc - taka placowka nie
        powinna pracowac jak urad, gdzie wszyscy przychodza od 8 do 16. Nie w
        tak duzym miescie. Co robi policja jak im sie zglosi agresywnego psa o
        17 - strzela do niego, trzyma w celi czy jedzie do schroniska w opolu?
        No chyba, ze ktos pracuje w nocy - ale nie chce mu sie ruszac dupy, bo
        praca w schronisku to panstwowa robota i nocki sa po to zeby sie
        wyspac.
      • Gość: Dora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 12:23
        Mi kiedyś uciekł pies. Owczarek. I to wcale nie była moja wina, że go nie
        upilnowałam. Jak zawsze szłam z nim na smyczy w parku, ale jakieś bachory
        postanowiły pobawić się petardami. Oczywiście rzuciły je pod moje nogi i psa.
        Mój pies boi się wybuchów (w Sylwestra szczególnie). Nie miałam zbyt dużej siły
        utrzymać smycz gdy nagle puścił się do ucieczki, ja się wywróciłam. Próbowałam
        biec kawałek za psem i wołałam ale na próżno. Udało mi się dorwać za to jednego
        z tych bachorów. Zadzwoniłam na policje. Rodzice dzieciaka musieli odbierać go z
        aresztu. Wniosłam pozew do sądu. W wyniku jego wybryku stłukłam sobie kolano,
        obiłam bark i zdarłam skórę na brodzie. Zaświadczenie od lekarza dołączyłam do
        pozwu sądowego. Pies odnalazł się trzy dni później dzięki temu, że przy obroży
        miał przypiętą zawieszkę z imieniem i numerem telefonu.
        Od tego incydentu mój pies omija ten park z daleka. Przez dłuższy czas miał
        problemy i moczył się!! Teraz gdy jest burza czy jakieś fajerwerki muszę podawać
        psu środek uspokajający i zaciągać wszystkie rolety w domu!!
        Sprawę w sądzie wygrałam. Dostałam odszkodowanie. Mam nadzieję, że rodzice
        dzieciaka złoili mu porządnie dupę. W końcu za jego wybryk zapłacili znaczną kwotę.
        • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.09, 14:21
          Dora to chyba raczej imie psa. Znasz Ramedenesa?
    • Gość: BB IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.07.09, 09:09
      Mamy dwa psy, oba wzięte ze schroniska. Jeden jest z nami prawie rok, drugi od
      dwóch miesięcy. Oba psy były dorosłe kiedy do nas trafiły. Jeśli nie ma się
      obsesji "rodowodowych" i jest się osobą odpowiedzialną, to naprawdę warto
      zaopiekować się schroniskowym zwierzakiem.
      Fakt, ze w schronisku zwierzę powinno być poddane kwarantannie. Ale proszę
      odwiedzić to miejsce i podpowiedzieć, gdzie trzymać te psiaki na obserwacji? Tam
      nie ma miejsca na izolatki, chyba że psy będą w boksach 1x1m. W boksach jest po
      kilka psów, czasami nawet dziesięć. Schronisko ma za małe kadry, aby każdego
      boksu pilnować. Narzekać jest łatwo, zrobić coś już trudniej.
      Psy warto zaopatrzyć nie tylko w chipy, ale do obroży przypiąć blaszkę z numerem
      telefonu - gdyby taki był, bohaterka tego artykułu nie trafiła by do schroniska
      ale wróciła bezpośrednio do właściciela.
    • Gość: wroclawianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 09:24
      to dla tego super duper miasta budowa duzego schroniska to bulka z maslem?

      Wole dobre schronisko z 24h opieka weterynarza od wytrysku Dudkiewicza. Jak
      potrace na ulicy zwierze to mam dobic? A chcialbym aby schronisko sie takimi
      zajmowalo, jak na zachodzie (R)SPCA na ten przyklad. Miara czlowieczenstwa jest
      nasz stosunek do zwierzat.

      Ale w tym miescie ktore chcialo konkurowac z Szanghajem o EXPO :))) jest
      megalomania. Wazne sa fontanny, pomniki no i zajebisty stadion na eułro.
      • 14.07.09, 13:41
        jakie to smutne i prawdziwe!!
        trudno pojąć sławę i zachwyt wobec geniusza Dutkiewicza, mam
        nadzieję, że ci wszyscy, których podatki idą na super fontanny i
        inne światowe projekty prezydenta a jednocześnie zmuszeni są
        przemieszczać się ulicami "tego pięknego, wspaniałego miasta"
        odpłacą się tej formacji przy okazji najbliższych wyborów
        samorządowych
        • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.09, 14:26
          Próżne żale, społeczeństwo to kupi. Będzie 80% poparcia.
          Tak samo jak "Fuckt" który się sprzedaje w 450 tys egzemplarzy i jest "najpoczytniejszą" gazetą w Polsce.
    • 14.07.09, 10:01
      Myślę, że nie jeden pies typu amstaff mógłby to samo napisać o
      pani, alicjalawendowa. Wszystko zależy od właściciela - czy układa
      swojego psa, jako osobnika przyjaznego, czy wychowuje go na wredną
      mendę. Z ludźmi jest podobnie :-)
    • 14.07.09, 10:01
      Właściciel psa, zwłaszcza sporej wielkości, powinien go trzymać na
      smyczy. Jeśli nawet pies mu uciekł z mieszkania, to gość i tak za
      niego odpowiada. Mam niewielką suczkę i nigdy nie wyprowadzam ją bez
      smyczy. Suki są wredne jak baby i lubią się ze sobą żreć. Nawet pies
      spokojny może ugryźć innego psa lub człowieka z byle powodu. Małe
      psy są częstą przyczyną pogryzień, bo zwykle ze strachu jazgoczą na
      inne psy. Stanowczo uważam, że ten gość powinien bulnąć karę za
      nieupilnowanie psa.
    • Gość: IDEOLO IP: *.devs.futuro.pl 14.07.09, 12:22
      ...a SARACZYŃSKA JAK ZWYKLE "PLE,PLE,PLE" -komentuje!!!!!!!!!!!!!
      • 14.07.09, 12:53
        no prosze to jednak Gazeta zauważa, że w schronisku źle się dzieje.
        a na moje maile nie odpowiedziała ani słowem
        • Gość: Kicia_ IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.09, 11:18
          Byłoby miło, gdyby ktoś z Gazety chciał porozmawiać z wolontariatem
          w schronisku. Usłyszeliby dużo więcej takich historii.
    • 14.07.09, 15:05
      Każdemu może zaginąć zwierzak, tak już jest. Dziwię się natomiast,
      że w artykule nie ma słowa o wstępnej obdukcji wykonanej prze Zakład
      Weterynaryjny przy Paczkowskiej- poddającej w wątpliwość pogryzienie
      suni Kamy. Wina Schroniska jest ewidentna-przy odbiorze psa, na
      terenie schroniska był pusty kojec, zatem sunia mogła uniknąć
      cierpienia. Wszystkiego brakiem pieniędzy wytłumaczyć nie można.
      Brakiem 'serca' wyobraźni i kompetencji tak. Skoro nie było miejsca
      w schronisku trzeba było działać inaczej-np poszukać innego
      schroniska. Moim zdaniem należy wyciągnąć surowe konsekwencje wobec
      pracowników schroniska z karnymi włącznie.
    • Gość: Pontus IP: *.206.112.170.static.telsat.wroc.pl 14.07.09, 15:14
      Tak sobie myślę... co będzie dalej? Następna fontanna za grube miliony, żeby się
      gawiedź cieszyła, czy też ktoś się zajmie np. schroniskiem... Logika swoje, a
      urzędasy swoje!
    • Gość: student_UR IP: *.e-wro.net.pl 14.07.09, 21:39
      Uważam że WSZYSTKIE bez wyjątku bezpańskie psy powinny być usypiane.
      Tak jak kiedyś robiono. Schroniska to wyrzucanie pieniędzy w błoto
      (a raczej w psie gó..o). W czasie kryzysu może warto rozważyć
      likwidację schronisk jako takich, a zostawić jedynie pomieszczenie
      gdzie bezpańskie zwierzęta będą utylizowane a następnie
      palone/zakopywane. Wiem,to są oczywiście koszta, lecz jedynie do
      czasu pełnej anihilacji bezpańskiego zwierzęcia z naszych ulic i
      jest on wielokrotnie mniejsze niż obecny stan rzeczy.

      Oczywiście należy przywrócić stanowisko hycla. Na początku masowo,
      choćby jako prace interwencyjne przez UP.
    • Gość: luka IP: *.e-wro.net.pl 15.07.09, 12:34
      Ty student chyba Cie nikt w domu nie kocha pisząc takie bzdety, żałosny jesteś
      człowieczek bez serca i rozumu, Ty weż i spal sam siebie prymitywie, spotkam Cie
      to tak samo Cie potraktuje tak jak Ty piszesz o tych niczemu wiinych
      zwierzetach, do zobaczenia internetowy cwaniaczku.
    • 16.07.09, 12:05
      Miałam wątpliwą przyjemność szukać psa do przygarnięcia w tym schronisku. BIŁA
      PO OCZACH ignorancja i niekompetencja pracujących tam osób (wypowiadam się o
      kobietach). Byłam zszokowana podejściem do mnie, jakbym im śmiała przeszkadzać
      (ważniejsza była pogawędka i ciasteczka itp.) Pytane o konkretne psy nic nie
      wiedziały i nie raczyły otworzyć ksiąg żeby mi cos powiedzieć, okazało się, że
      pomyliły numery psów twierdząc że psa nie ma jak był itd. Prosiłam o pójście ze
      mną, ponieważ psy nie chciały podejść (spały daleko w upale) i nie widziałam
      numerków. Ale nikt nie raczył podnieść d...ska, bo "trzeba samemu pospisywać",
      szkoda gadać. Byłam zszokowana, kto tam pracuje?? + niemiła do granic możliwości
      wysoka blondynka z długimi kręconymi włosami.
      • Gość: ElżbietaD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 18:55
        Tak łatwo jest rzucić w kogoś kamień i łatwo oceniać !!!
        Ja będąc w tym schronisku nie mogę powiedzieć na temat załogi nic złego,
        ponieważ i z paniami z biura i z pielęgniarzem psów z tą wysoką blondynka też
        miałam kontakt i nie mogę napisać że byli niemiło nastawieni, o jakiego psa bym
        nie zapytała wszystko mi powiedzieli a ponieważ nie mogłam dobrać psa bo albo
        były na kwarantannie albo nie nadawały się do mieszkania o czym bez problemu
        dowiedziałam się u pań z biura, spędziłam tam trochę czasu i WIDZIAŁAM jacy tam
        przychodzili klienci !!! I bardzo współczuje ludziom tam pracującym jeżeli oni
        się tam użerają z klientami tak codziennie. Ludzie wy się zastanówcie co
        piszecie i popatrzcie się na siebie bo sami ideałami nie jesteście a noga
        każdemu może się powinąć

        Ten pies ? szkoda mi go ale gdyby był upilnowany przez swojego właściciela nie
        doszło by do cierpienia jakie przechodzi teraz,
        i tak najlepiej jest winę od siebie odepchnąć i zrzucić na kogoś innego a winny
        w tej całej sytuacja moim zdaniem jest tylko i wyłącznie właściciel
        • 16.07.09, 20:03
          Na pewno w polskich schroniskach jest wiele do zrobienia - nie mówię tutaj tylko
          o schronisku wrocławskim, ale aby zaszły zmiany potrzebna jest wola
          społeczeństwa - a u nas "pies to pies", podejmujemy decyzję o jego posiadaniu
          podczas zakupów na świebodzkim - a co tam! dokupimy jeszcze psa! w końcu jest tani!
          Śmiejemy się z ludzi, którzy na szczeniaka czekają miesiącami i płacą za niego
          grube pieniądze - a to oni najrzadziej porzucają swoje zwierzęta i, co
          ważniejsze, są często świadomymi opiekunami, którzy wiedzą, że pies ma pewne
          potrzeby, których niezaspokojenie może skutkować wieloma problemami.
          Ze schroniskiem mam od czasu do czasu styczność i, poza warunkami, jakie tam są,
          przerażają mnie ludzie, którzy przychodza i bez mrugnięcia okiem oddają swojego
          przyjaciela, bo 1)zniszczcył meble, 2)wyjeżdżają 3)cierpią na wyimaginowaną
          alergię, 4)"pojawi się dziecko" 5)nagle nie mają pieniędzy. I tak jak jestem w
          stanie zrozumieć, że ktoś "się rozmyślił" i nie chce mieć już psa, to nie mogę
          pojąć, czemu nie bierze za niego odpowiedzialności, a zwyczajnie go porzuca...
          Jest wiele możliwości znalezienie psu nowego domu - ale to wymaga czasu i pracy,
          a tego nikt nie lubi.

          Mam nadzieję, że nowe schronisko będzie odpowiadało światowym standardom - to na
          pewno nie daje rady i już dawno powinno być zamknięte. Pamiętajmy jednak, że
          ilość zwierząt w schroniskach to nasza zasługa: ciągle wierzymy, że suka musi
          mieć choć raz młode, ciągle napędzamy interes handlarzy ze świebodzkiego, ciągle
          też rozklejamy się nad bezmyślnie powołanymi na świat szczeniaczkami - w końcu
          są takie rozkoszne... A wystarczy odpowiedzialność - kontrola narodziń,
          sterylizacja i zwykły zdrowy rozsądek.

          Wcale się nie dziwie Panu, który jest oburzony, że jego pies został pogryziony -
          to się nie powinno zdarzyć, wiele psów ginie w takich walkach w boksie -
          zaszczutych przez inne psy. Psi świat potrafi być okrutny, jeśli dochodzi do
          walki o przetrwanie - a wsadzenie 10 psów do jednego boksu determinuje taką walkę.
          Mam nadzieję, że nasze miasto będzie pierwszym w Polsce, w którym zostaną
          wdrożone programy adopcyjne, testy behawioralne czy zostaną, formalnie,
          uruchomione instytucje domów tymczasowych. Na razie zajmują się tym fundacje
          utrzymujące się z datków od ludzi dobrej woli.
        • 16.07.09, 22:05
          W takim razie trafiłam na zły dzień załogi? To raczej wyglądało na wypalenie
          zawodowe. Poszłam tam po wymarzonego od lat psa. Zostałam potraktowana jak
          narzucający się, roszczeniowy klient w czasach komuny. Kilka razy wracałam od
          boksów i próbowałam rozmawiać z pracowniczkami, zostałam zbyta. A oczekiwałam
          tylko na konkretne informacje, i odrobinę zaangażowania. (patrz prośba o
          podejście do boksu, lub wymienienie psów z określonego boksu, tak żebym mogła
          powiedzieć o którego z wyglądu mi chodziło, by w ogóle było o czym dalej
          rozmawiać, by wiadomo było o jaki numer mi chodzi). Ale tak, z pewnością jestem
          za cicha i spokojna, w takich miejscach widocznie trzeba wprost chamsko domagać
          się odpowiedniej "obsługi" a nie zadowalać się "czego tu sZukasz idź stąd".
          Ludzie nie będą brać psów ze schronisk, jeśli pracownicy (panie, do panów nic
          nie mam, wręcz przeciwnie, czegokoliwek o konkretnych psach od nich się
          dowiedziałam) będą mieć takie podejście do "klientów". Ja nie wzięłam psa ze
          schroniska, wyszłam stamtąd zszokowana podejściem pracowników.
    • 16.07.09, 20:18
      Zauważmy rzecz szczególną: wszystkie te bezpańskie psy należały
      kiedyś do "miłośników" czworonogów. Cóż im się stało, że nagle
      porzucili swe pupile? Odmieniło się nagle coś w ich charakterze?
      Nie. Tacy właśnie są właściciele psów. Samolubni. Póki pies sprawia
      im radość, hodują go, ale jak się znuży wyprowadzanie, to albo
      przywiązują psiaka do drzewa, albo wypuszczają w odległym zakątku
      miasta.
      --
      Epicuri de grege porcus sum.
      • 17.07.09, 07:22
        Jedyną rzeczą szczególną jaką można zauważyć jesteś ty,
        generalizujący że posiadacze psów są samolubni i pozbawieni poczucia
        odpowiedzialności. Chcesz wierzyć czy nie ale są ludzie którzy
        traktują swoje zwierzęta lepiej niż twoja żona ciebie. Gdyby ktoś
        chciał pójść twoim tokiem „myślenia” mógłby napisać, że ludzie
        posiadający dzieci wcale nie są lepsi- porzucają je na śmietnikach,
        biją, maltretują psychicznie i wykorzystują. Na koniec (swojego
        życia) traktują je jak źródło zabezpieczenia emerytalnego licząc że
        będą otrzymywali od nich stałą rentę uzupełniającą świadczenie z
        ZUSu. Ktoś „myślący” w podobny sposób jak ty mógłby uznać, że ludzie
        posiadający dzieci są egoistami.

        --
        "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
        to która jest godzina w Nowym Jorku?"
    • 31.08.09, 10:56
      Niestety właścicel psa ma rację. Przyjmowane do schroniska zwierzeta
      często w ogóle nie widzą lekarza... Po prostu trafiają do boksów i
      klatek. Osobiście zanosiłam chore koty do gabinetu weterynarza
      podczas swych odwiedzin w schronisku i co słyszałam? Że sie rzadzę!
      Nie wspomne juz o Śrutku, kocie z 2008 roku nafaszerowanym śrutem, z
      bezwładnymi łapkami, któremu łaskawie RTG zrobiono po wieliej bitwie
      z kierownictwem, 2,5 tygodnia po przyjęciu do schronu...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.