Dodaj do ulubionych

Wrocław. Psia niedola schronisku dla zwierząt

13.07.09, 21:26
żaden pies typu amstaf ani jego właściciel nigdy nie wzbudzi we mnie
sympatii.A prawdziwe psy bardzo lubię.
Edytor zaawansowany
  • 13.07.09, 21:56
    Gdy nie ma kasy, to nawet ludzie z sercem nie są w stanie zadbać o dobry byt
    tych zwierzaków...
  • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.09, 14:13
    Dlatego się wyprowadziłem, pozostałym w mieście - serdeczne wyrazy współczucia.
  • Gość: Berta IP: *.centertel.pl 13.07.09, 21:58
    A ja lubię prawdziwych ludzi. Pani jest niestety poza tą kategorią...
  • 13.07.09, 22:02
    Nic dodać. Nic ująć.
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • Gość: Johnny IP: *.e-wro.net.pl 14.07.09, 00:16
    Tydzień temu wziąłem z tego schroniska 6-tygodniowego szczeniaczka - zostały
    jeszcze jego brat i siostra więc polecam:) Myślałem najpierw, żeby kupić
    rasowego od hodowcy, ale naszła mnie refleksja, że bezsensowne jest płacenie
    np.1000 zł za wychuchanego psa, skoro tyle biedactw czeka w schronisku.
    Poza tym podziwiam odwagę ludzi, którzy decydują się wziąć np.kilkuletnie
    stworzenie, które może być po nie wiadomo jakich przeżyciach, może mieć
    zwichrowaną psychikę itd.
  • Gość: Max IP: 79.139.97.* 14.07.09, 00:45
    alicjalawendowa to jakaś debilka która nie rozumie że ta psina okaleczona ma
    wygląd podobny do amstafa i jest wyjątkowym łagodnym pieskiem, jakiś zboczony
    babsztyl i tyle !!
  • Gość: Paszkwilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 08:19
    W tytule postawiono tezę, iż w nowym schronisku na Osobowicach nie będzie
    lepiej. A ja pytam - gdzie choćby słowo w artykule, że ta teza ma jakieś
    podstawy, dowody? Ani słowa. Szkoda, że brakuje solidności dziennikarskiej,
    bowiem tylko jednym krótkim zdaniem (jak w tytule) dokonano oceny obiektu, który
    dopiero powstaje. Czy są podstawy do stawiania takiej tezy?
  • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.09, 14:18
    Jakbyś czytał (a?) ze zrozumieniem to byś nie pisała takich głupich postów. Napisane jest ile POWINNO być miejsc w schronisku dla miasta wielkości Wrocławia, napisano ile planowane jest na Osobowicach i wiadomo że BĘDZIE ZA MAŁO. Kasa na schronisko jest mało medialna i "Wielki Prezydent" uznał że psy moga gnić. Ważna jest fontanna.
  • 14.07.09, 20:02
    Gość portalu: es napisał(a):

    > Jakbyś czytał (a?) ze zrozumieniem to byś nie pisała takich
    głupich postów. Nap
    > isane jest ile POWINNO być miejsc w schronisku dla miasta
    wielkości Wrocławia,
    > napisano ile planowane jest na Osobowicach i wiadomo że BĘDZIE ZA
    MAŁO. Kasa na
    > schronisko jest mało medialna i "Wielki Prezydent" uznał że psy
    moga gnić. Waż
    > na jest fontanna.

    Kasa na schronisko dla zwierząt? A ile dzieci chodzi głodnych, itd...
  • 14.07.09, 08:29
    UWAGA! Dla tych, którzy nie mają możliwości zaopiekowania się swoim
    psem w czasie wyjazdu!

    Są dzieci, które chętnie zaopiekują sie Twoim psem - za zgodą
    rodziców przyjmą je do domu na okres kilku dni i będą się cieszyć,
    że mają psa choć przez krótki czas. Opłaty w psim hotelu są wysokie,
    niewiele osób na to stać.

    W tym roku trochę późno, bo wakacje już się zaczęły, ale może w
    przyszłości warto zorganizować akcję poszukiwania zainteresowanych
    przyszłych opiekunów oraz właścicieli psów przewidujących wyjazd i
    włączyć do akcji szkoły - opinia nauczyciela, czy dziecko jest
    odpowiedzialne, czy można mu powierzyć psa byłaby na pewno przydatna.

    Jest co prawda internetowa strona petsitters ale nie ma na niej -
    jak dotąd - ofert z Wrocławia
  • 14.07.09, 08:52
    sorry, ale ten facet nie jest zbyt rozgarniety - niby jakie ma prawo
    do oskarzania kogokolwiek, z jakiej racji wypisuje skargi? Dlaczego
    nie upilnowal psa?

    Gdyby wlasciciel psa (nie tylko tego z artykulu) mial troche oleju w
    glowie, to w schroniskach byloby duzo mniej zwierzat.

    1) podobno pies powinien byc na smyczy i w kagancu - jakim cudem
    moze sie zgubic??? Tak sie dzieje, bo nieodpowiedzialne, leniwe
    glaby otwieraja drzwi od mieszkania (wzglednie furtke ogrodu) i
    niech sobie pobiega piesek troche :/ potem albo wpadna pod samochod,
    zgubia sie, pogryza kogos, albo ktos je przyprowadza do schroniska.

    2) inni z kolei najczesciej kupuja psa (bo przeciez takie niewiadomo
    co ze schroniska nie wezma, niewychowane, pewnie z chorobami, etc.) -
    a po tygodniu, dwoch, okazuje sie, ze psem trzeba sie opiekowac,
    wyprowadzac na spacer, pamietac o jedzeniu i wodzie w misce, a to
    przeciez tyle klopotu - prosciej wtedy wykopac po prostu za drzwi,
    albo byc wspanialomyslnym i zawiezc do schroniska, bo w koncu od
    tego sa, zeby przyjac ich "zachcianke", ktora wlasnie sie znudzila

    Szkoda po prostu slow... :///
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 14.07.09, 09:01
    To blad, ze w takim osrodku nie zostaje nikt na noc - taka placowka nie
    powinna pracowac jak urad, gdzie wszyscy przychodza od 8 do 16. Nie w
    tak duzym miescie. Co robi policja jak im sie zglosi agresywnego psa o
    17 - strzela do niego, trzyma w celi czy jedzie do schroniska w opolu?
    No chyba, ze ktos pracuje w nocy - ale nie chce mu sie ruszac dupy, bo
    praca w schronisku to panstwowa robota i nocki sa po to zeby sie
    wyspac.
  • Gość: Dora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 12:23
    Mi kiedyś uciekł pies. Owczarek. I to wcale nie była moja wina, że go nie
    upilnowałam. Jak zawsze szłam z nim na smyczy w parku, ale jakieś bachory
    postanowiły pobawić się petardami. Oczywiście rzuciły je pod moje nogi i psa.
    Mój pies boi się wybuchów (w Sylwestra szczególnie). Nie miałam zbyt dużej siły
    utrzymać smycz gdy nagle puścił się do ucieczki, ja się wywróciłam. Próbowałam
    biec kawałek za psem i wołałam ale na próżno. Udało mi się dorwać za to jednego
    z tych bachorów. Zadzwoniłam na policje. Rodzice dzieciaka musieli odbierać go z
    aresztu. Wniosłam pozew do sądu. W wyniku jego wybryku stłukłam sobie kolano,
    obiłam bark i zdarłam skórę na brodzie. Zaświadczenie od lekarza dołączyłam do
    pozwu sądowego. Pies odnalazł się trzy dni później dzięki temu, że przy obroży
    miał przypiętą zawieszkę z imieniem i numerem telefonu.
    Od tego incydentu mój pies omija ten park z daleka. Przez dłuższy czas miał
    problemy i moczył się!! Teraz gdy jest burza czy jakieś fajerwerki muszę podawać
    psu środek uspokajający i zaciągać wszystkie rolety w domu!!
    Sprawę w sądzie wygrałam. Dostałam odszkodowanie. Mam nadzieję, że rodzice
    dzieciaka złoili mu porządnie dupę. W końcu za jego wybryk zapłacili znaczną kwotę.
  • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.09, 14:21
    Dora to chyba raczej imie psa. Znasz Ramedenesa?
  • Gość: BB IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.07.09, 09:09
    Mamy dwa psy, oba wzięte ze schroniska. Jeden jest z nami prawie rok, drugi od
    dwóch miesięcy. Oba psy były dorosłe kiedy do nas trafiły. Jeśli nie ma się
    obsesji "rodowodowych" i jest się osobą odpowiedzialną, to naprawdę warto
    zaopiekować się schroniskowym zwierzakiem.
    Fakt, ze w schronisku zwierzę powinno być poddane kwarantannie. Ale proszę
    odwiedzić to miejsce i podpowiedzieć, gdzie trzymać te psiaki na obserwacji? Tam
    nie ma miejsca na izolatki, chyba że psy będą w boksach 1x1m. W boksach jest po
    kilka psów, czasami nawet dziesięć. Schronisko ma za małe kadry, aby każdego
    boksu pilnować. Narzekać jest łatwo, zrobić coś już trudniej.
    Psy warto zaopatrzyć nie tylko w chipy, ale do obroży przypiąć blaszkę z numerem
    telefonu - gdyby taki był, bohaterka tego artykułu nie trafiła by do schroniska
    ale wróciła bezpośrednio do właściciela.
  • Gość: wroclawianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 09:24
    to dla tego super duper miasta budowa duzego schroniska to bulka z maslem?

    Wole dobre schronisko z 24h opieka weterynarza od wytrysku Dudkiewicza. Jak
    potrace na ulicy zwierze to mam dobic? A chcialbym aby schronisko sie takimi
    zajmowalo, jak na zachodzie (R)SPCA na ten przyklad. Miara czlowieczenstwa jest
    nasz stosunek do zwierzat.

    Ale w tym miescie ktore chcialo konkurowac z Szanghajem o EXPO :))) jest
    megalomania. Wazne sa fontanny, pomniki no i zajebisty stadion na eułro.
  • 14.07.09, 13:41
    jakie to smutne i prawdziwe!!
    trudno pojąć sławę i zachwyt wobec geniusza Dutkiewicza, mam
    nadzieję, że ci wszyscy, których podatki idą na super fontanny i
    inne światowe projekty prezydenta a jednocześnie zmuszeni są
    przemieszczać się ulicami "tego pięknego, wspaniałego miasta"
    odpłacą się tej formacji przy okazji najbliższych wyborów
    samorządowych
  • Gość: es IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.09, 14:26
    Próżne żale, społeczeństwo to kupi. Będzie 80% poparcia.
    Tak samo jak "Fuckt" który się sprzedaje w 450 tys egzemplarzy i jest "najpoczytniejszą" gazetą w Polsce.
  • 14.07.09, 10:01
    Myślę, że nie jeden pies typu amstaff mógłby to samo napisać o
    pani, alicjalawendowa. Wszystko zależy od właściciela - czy układa
    swojego psa, jako osobnika przyjaznego, czy wychowuje go na wredną
    mendę. Z ludźmi jest podobnie :-)
  • 14.07.09, 10:01
    Właściciel psa, zwłaszcza sporej wielkości, powinien go trzymać na
    smyczy. Jeśli nawet pies mu uciekł z mieszkania, to gość i tak za
    niego odpowiada. Mam niewielką suczkę i nigdy nie wyprowadzam ją bez
    smyczy. Suki są wredne jak baby i lubią się ze sobą żreć. Nawet pies
    spokojny może ugryźć innego psa lub człowieka z byle powodu. Małe
    psy są częstą przyczyną pogryzień, bo zwykle ze strachu jazgoczą na
    inne psy. Stanowczo uważam, że ten gość powinien bulnąć karę za
    nieupilnowanie psa.
  • Gość: IDEOLO IP: *.devs.futuro.pl 14.07.09, 12:22
    ...a SARACZYŃSKA JAK ZWYKLE "PLE,PLE,PLE" -komentuje!!!!!!!!!!!!!
  • 14.07.09, 12:53
    no prosze to jednak Gazeta zauważa, że w schronisku źle się dzieje.
    a na moje maile nie odpowiedziała ani słowem
  • Gość: Kicia_ IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.09, 11:18
    Byłoby miło, gdyby ktoś z Gazety chciał porozmawiać z wolontariatem
    w schronisku. Usłyszeliby dużo więcej takich historii.
  • 14.07.09, 15:05
    Każdemu może zaginąć zwierzak, tak już jest. Dziwię się natomiast,
    że w artykule nie ma słowa o wstępnej obdukcji wykonanej prze Zakład
    Weterynaryjny przy Paczkowskiej- poddającej w wątpliwość pogryzienie
    suni Kamy. Wina Schroniska jest ewidentna-przy odbiorze psa, na
    terenie schroniska był pusty kojec, zatem sunia mogła uniknąć
    cierpienia. Wszystkiego brakiem pieniędzy wytłumaczyć nie można.
    Brakiem 'serca' wyobraźni i kompetencji tak. Skoro nie było miejsca
    w schronisku trzeba było działać inaczej-np poszukać innego
    schroniska. Moim zdaniem należy wyciągnąć surowe konsekwencje wobec
    pracowników schroniska z karnymi włącznie.
  • Gość: Pontus IP: *.206.112.170.static.telsat.wroc.pl 14.07.09, 15:14
    Tak sobie myślę... co będzie dalej? Następna fontanna za grube miliony, żeby się
    gawiedź cieszyła, czy też ktoś się zajmie np. schroniskiem... Logika swoje, a
    urzędasy swoje!
  • Gość: student_UR IP: *.e-wro.net.pl 14.07.09, 21:39
    Uważam że WSZYSTKIE bez wyjątku bezpańskie psy powinny być usypiane.
    Tak jak kiedyś robiono. Schroniska to wyrzucanie pieniędzy w błoto
    (a raczej w psie gó..o). W czasie kryzysu może warto rozważyć
    likwidację schronisk jako takich, a zostawić jedynie pomieszczenie
    gdzie bezpańskie zwierzęta będą utylizowane a następnie
    palone/zakopywane. Wiem,to są oczywiście koszta, lecz jedynie do
    czasu pełnej anihilacji bezpańskiego zwierzęcia z naszych ulic i
    jest on wielokrotnie mniejsze niż obecny stan rzeczy.

    Oczywiście należy przywrócić stanowisko hycla. Na początku masowo,
    choćby jako prace interwencyjne przez UP.
  • Gość: luka IP: *.e-wro.net.pl 15.07.09, 12:34
    Ty student chyba Cie nikt w domu nie kocha pisząc takie bzdety, żałosny jesteś
    człowieczek bez serca i rozumu, Ty weż i spal sam siebie prymitywie, spotkam Cie
    to tak samo Cie potraktuje tak jak Ty piszesz o tych niczemu wiinych
    zwierzetach, do zobaczenia internetowy cwaniaczku.
  • 16.07.09, 12:05
    Miałam wątpliwą przyjemność szukać psa do przygarnięcia w tym schronisku. BIŁA
    PO OCZACH ignorancja i niekompetencja pracujących tam osób (wypowiadam się o
    kobietach). Byłam zszokowana podejściem do mnie, jakbym im śmiała przeszkadzać
    (ważniejsza była pogawędka i ciasteczka itp.) Pytane o konkretne psy nic nie
    wiedziały i nie raczyły otworzyć ksiąg żeby mi cos powiedzieć, okazało się, że
    pomyliły numery psów twierdząc że psa nie ma jak był itd. Prosiłam o pójście ze
    mną, ponieważ psy nie chciały podejść (spały daleko w upale) i nie widziałam
    numerków. Ale nikt nie raczył podnieść d...ska, bo "trzeba samemu pospisywać",
    szkoda gadać. Byłam zszokowana, kto tam pracuje?? + niemiła do granic możliwości
    wysoka blondynka z długimi kręconymi włosami.
  • Gość: ElżbietaD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 18:55
    Tak łatwo jest rzucić w kogoś kamień i łatwo oceniać !!!
    Ja będąc w tym schronisku nie mogę powiedzieć na temat załogi nic złego,
    ponieważ i z paniami z biura i z pielęgniarzem psów z tą wysoką blondynka też
    miałam kontakt i nie mogę napisać że byli niemiło nastawieni, o jakiego psa bym
    nie zapytała wszystko mi powiedzieli a ponieważ nie mogłam dobrać psa bo albo
    były na kwarantannie albo nie nadawały się do mieszkania o czym bez problemu
    dowiedziałam się u pań z biura, spędziłam tam trochę czasu i WIDZIAŁAM jacy tam
    przychodzili klienci !!! I bardzo współczuje ludziom tam pracującym jeżeli oni
    się tam użerają z klientami tak codziennie. Ludzie wy się zastanówcie co
    piszecie i popatrzcie się na siebie bo sami ideałami nie jesteście a noga
    każdemu może się powinąć

    Ten pies ? szkoda mi go ale gdyby był upilnowany przez swojego właściciela nie
    doszło by do cierpienia jakie przechodzi teraz,
    i tak najlepiej jest winę od siebie odepchnąć i zrzucić na kogoś innego a winny
    w tej całej sytuacja moim zdaniem jest tylko i wyłącznie właściciel
  • 16.07.09, 20:03
    Na pewno w polskich schroniskach jest wiele do zrobienia - nie mówię tutaj tylko
    o schronisku wrocławskim, ale aby zaszły zmiany potrzebna jest wola
    społeczeństwa - a u nas "pies to pies", podejmujemy decyzję o jego posiadaniu
    podczas zakupów na świebodzkim - a co tam! dokupimy jeszcze psa! w końcu jest tani!
    Śmiejemy się z ludzi, którzy na szczeniaka czekają miesiącami i płacą za niego
    grube pieniądze - a to oni najrzadziej porzucają swoje zwierzęta i, co
    ważniejsze, są często świadomymi opiekunami, którzy wiedzą, że pies ma pewne
    potrzeby, których niezaspokojenie może skutkować wieloma problemami.
    Ze schroniskiem mam od czasu do czasu styczność i, poza warunkami, jakie tam są,
    przerażają mnie ludzie, którzy przychodza i bez mrugnięcia okiem oddają swojego
    przyjaciela, bo 1)zniszczcył meble, 2)wyjeżdżają 3)cierpią na wyimaginowaną
    alergię, 4)"pojawi się dziecko" 5)nagle nie mają pieniędzy. I tak jak jestem w
    stanie zrozumieć, że ktoś "się rozmyślił" i nie chce mieć już psa, to nie mogę
    pojąć, czemu nie bierze za niego odpowiedzialności, a zwyczajnie go porzuca...
    Jest wiele możliwości znalezienie psu nowego domu - ale to wymaga czasu i pracy,
    a tego nikt nie lubi.

    Mam nadzieję, że nowe schronisko będzie odpowiadało światowym standardom - to na
    pewno nie daje rady i już dawno powinno być zamknięte. Pamiętajmy jednak, że
    ilość zwierząt w schroniskach to nasza zasługa: ciągle wierzymy, że suka musi
    mieć choć raz młode, ciągle napędzamy interes handlarzy ze świebodzkiego, ciągle
    też rozklejamy się nad bezmyślnie powołanymi na świat szczeniaczkami - w końcu
    są takie rozkoszne... A wystarczy odpowiedzialność - kontrola narodziń,
    sterylizacja i zwykły zdrowy rozsądek.

    Wcale się nie dziwie Panu, który jest oburzony, że jego pies został pogryziony -
    to się nie powinno zdarzyć, wiele psów ginie w takich walkach w boksie -
    zaszczutych przez inne psy. Psi świat potrafi być okrutny, jeśli dochodzi do
    walki o przetrwanie - a wsadzenie 10 psów do jednego boksu determinuje taką walkę.
    Mam nadzieję, że nasze miasto będzie pierwszym w Polsce, w którym zostaną
    wdrożone programy adopcyjne, testy behawioralne czy zostaną, formalnie,
    uruchomione instytucje domów tymczasowych. Na razie zajmują się tym fundacje
    utrzymujące się z datków od ludzi dobrej woli.
  • 16.07.09, 22:05
    W takim razie trafiłam na zły dzień załogi? To raczej wyglądało na wypalenie
    zawodowe. Poszłam tam po wymarzonego od lat psa. Zostałam potraktowana jak
    narzucający się, roszczeniowy klient w czasach komuny. Kilka razy wracałam od
    boksów i próbowałam rozmawiać z pracowniczkami, zostałam zbyta. A oczekiwałam
    tylko na konkretne informacje, i odrobinę zaangażowania. (patrz prośba o
    podejście do boksu, lub wymienienie psów z określonego boksu, tak żebym mogła
    powiedzieć o którego z wyglądu mi chodziło, by w ogóle było o czym dalej
    rozmawiać, by wiadomo było o jaki numer mi chodzi). Ale tak, z pewnością jestem
    za cicha i spokojna, w takich miejscach widocznie trzeba wprost chamsko domagać
    się odpowiedniej "obsługi" a nie zadowalać się "czego tu sZukasz idź stąd".
    Ludzie nie będą brać psów ze schronisk, jeśli pracownicy (panie, do panów nic
    nie mam, wręcz przeciwnie, czegokoliwek o konkretnych psach od nich się
    dowiedziałam) będą mieć takie podejście do "klientów". Ja nie wzięłam psa ze
    schroniska, wyszłam stamtąd zszokowana podejściem pracowników.
  • 16.07.09, 20:18
    Zauważmy rzecz szczególną: wszystkie te bezpańskie psy należały
    kiedyś do "miłośników" czworonogów. Cóż im się stało, że nagle
    porzucili swe pupile? Odmieniło się nagle coś w ich charakterze?
    Nie. Tacy właśnie są właściciele psów. Samolubni. Póki pies sprawia
    im radość, hodują go, ale jak się znuży wyprowadzanie, to albo
    przywiązują psiaka do drzewa, albo wypuszczają w odległym zakątku
    miasta.
    --
    Epicuri de grege porcus sum.
  • 17.07.09, 07:22
    Jedyną rzeczą szczególną jaką można zauważyć jesteś ty,
    generalizujący że posiadacze psów są samolubni i pozbawieni poczucia
    odpowiedzialności. Chcesz wierzyć czy nie ale są ludzie którzy
    traktują swoje zwierzęta lepiej niż twoja żona ciebie. Gdyby ktoś
    chciał pójść twoim tokiem „myślenia” mógłby napisać, że ludzie
    posiadający dzieci wcale nie są lepsi- porzucają je na śmietnikach,
    biją, maltretują psychicznie i wykorzystują. Na koniec (swojego
    życia) traktują je jak źródło zabezpieczenia emerytalnego licząc że
    będą otrzymywali od nich stałą rentę uzupełniającą świadczenie z
    ZUSu. Ktoś „myślący” w podobny sposób jak ty mógłby uznać, że ludzie
    posiadający dzieci są egoistami.

    --
    "Jeśli mamy grudzień 1941 w Casablance,
    to która jest godzina w Nowym Jorku?"
  • 31.08.09, 10:56
    Niestety właścicel psa ma rację. Przyjmowane do schroniska zwierzeta
    często w ogóle nie widzą lekarza... Po prostu trafiają do boksów i
    klatek. Osobiście zanosiłam chore koty do gabinetu weterynarza
    podczas swych odwiedzin w schronisku i co słyszałam? Że sie rzadzę!
    Nie wspomne juz o Śrutku, kocie z 2008 roku nafaszerowanym śrutem, z
    bezwładnymi łapkami, któremu łaskawie RTG zrobiono po wieliej bitwie
    z kierownictwem, 2,5 tygodnia po przyjęciu do schronu...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.