Jak to nie może? Chyba nie widziałeś jak to wygląda w rzeczywistości.
Przychodzą panowie niespodziewanie do domu (albo do firmy) -
policjanci i informatycy. Kiedy wejdą do lokalu to pierwsze co mówią
to żeby odejść od komputerów (żeby nie zdążyć niczego usunąć).
Sprawdzają co jest na dyskach twardych wszystkich komputerów (nawet
tych które nie działają) i musisz pokazać im dowód że oprogramowanie
jest legalne (w postaci nalepki, oryginalnej płyty, dowodu zakupu
itd...). Patrzą czy skończyły się terminy na programy shareware i
dema - jeśli nie masz kwitów albo oryginalnych płyt to spisywanie to
jest do protokołu a dysk twardy zostaje zabezpieczony.
Widocznie stwierdzono naruszenie prawa i zabrano dysk do analizy
więc jakim cudem ma strona dalej działać?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.