Dodaj do ulubionych

Jak trudno być liderem związkowym w KGHM

20.08.09, 08:01
Pan Zbrzyzny przytula miesięcznie 30 patyków. Ale jak się odliczy podatek, to zostaje bardzo mało, jeszcze chłopina z głodu zemrze :(

Jego przydupasy biorą niewiele mniej. Im codziennie śmierć w oczy zagląda.

I co, nie jest fajnie?
Obserwuj wątek
    • sothis666 Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 08:20

      Jeszcze troche i pracownicy KGHM domyśla się w końcu kto na nich pasożytuje (i że niekoniecznie musi to być pracodawca:)

      A swoją drogą, znam kilku pracowników tej firmy i nie wiem skąd w ogóle przekonanie że załoga uważa tych związkowych nierobów za swoich przedstawicieli. Przydałby sie dobry i rzetelny artykuł o stosunkach w firmie i metodach działąnia związkowej mafii.

      Polecam dziennikarzom GW, zamiast zenujacych notek o babce ktora wycisnela 235km ze swojej 'beemki' na A4;)
    • tichauer Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 08:54
      Związki zawodowe, zreszta nie tylko w Polsce - vide UAW w Stanach,
      faktycznie stanowią swoistą organizację mafijna, która potrafi kłaść
      firmy na łopatki. Najwieksze przegięcie to związki w firmie
      państwowej, takiej jak KGHM. Panowie zwiazkowcy - jeśli wy od 8120
      PLN musicie odliczyc podatek i zostaje Wam biedacy niewiele, to co
      maja powiedzieć osoby zarabiające średnią krajową? 3.300 PLN - im po
      odliczeniu podatku zostaje więcej? Prywatyzować. Po hutnictwie i
      stoczniach należy zrobić jeszcze porzadek z górnictwem.

      Az się miło czyta o błazenadzie przewodniczącego Zbrzyznego. Prawie
      tak miło, jak o tym że z Fiata w końcu uda lo się wyrzucić oszołoma
      imieniem i nazwiskiem R. Pollak.
      --
      Vivaat Silesia Superior!!!
    • map4 jak trudno być dziennikarzem 20.08.09, 09:58
      Redaktor Kokot całkiem niedawno jeszcze stał na stanowisku, że "ktoś zamierza
      okraść górników z zysków". Opinię tą wyraził publicznie, po decyzji rządu RP o
      wypłaceniu dywidendy z zysku za 2008 rok, która jego zdaniem należy się
      pracownikom. Do dziś redaktor Kokot nie raczył odpowiedzieć na zadane mu wtedy
      pytanie, czy analogicznie do sytaucji w KGHM odsetki od oszczędności na koncie
      należą do właściciela konta czy też do pracowników banku, który je w końcu
      wypracował.

      Teraz dostało się posłowi Zbrzyznemu, że ośmielił się wyjechać na urlop. A to
      drań. Jak on śmiał udać się na urlop, zostawiając biednych związkowców samopas ?

      Czy redaktor Kokot nie czuje dziwnego smrodu ? Tak rozkłada się wiarygodność:
      rozpoczynając przekłamanymi wywiadami z polskimi monachijczykami, biorąc stronę
      związkowców nagle obrócił się przeciwko nim. Brak moralnego kręgosłupa służy co
      prawda karierze, redaktorze Kokot, ale powoduje również, że ludzie zaczynają
      traktować takiego karierowicza jak karalucha, czyli bezkręgowca właśnie.
      Najdziwniejsze w tym wszystkim jest, że Kokota ciągle toleruje Sawka. Zaraz,
      zaraz ... czy Sawka to nie jest ten gość, który pisze junackie peany na cześć
      Dutkiewicza, czyli mocniejszego od siebie przedstawiciela "chłopców z ferajny" ?

      No i wszystko jasne. Co prawda już im języki na Solnym od tego lizania
      zbrązowiały, ale również w lizaniu hierarchia zachowana być musi.

      --
      Wrocław bez cenzury
        • Gość: zet Re: Jak trudno być liderem związkowym w KGHM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.09, 16:29
          zarabiaja oki
          to reszta spoleczenstwa zarabia za malo dlatego sa awantury.
          sam dostaje z 2500 plus fuchy
          a rok temu bylem 2 miesiace w holandii i jako robol niewiele robiac
          7 godz dziennie 5 dni w tyg + 3 przerwy na kawe i jedzenie, chodzac
          do knajp i specjalnie nie oszczedzajac przywiozlem w przeliczeniu
          8tys. zl.
          Gdyby nie to, ze teraz mam prace za biurkiem i wiekszosc czasu
          spedzam przegladajac neta, a jak juz cos robie to to co lubie to
          pewnie bym tam zostal na stale.
          • unhappy Re: Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 17:02
            Gość portalu: zet napisał(a):

            > zarabiaja oki
            > to reszta spoleczenstwa zarabia za malo dlatego sa awantury.

            Twoje stwierdzenie jest równie prawdziwe jak to, że reszta społeczeństwa zarabia
            normalnie a ludki w KGHM za mało.

            A obydwa stwierdzenia są do d* :D

            > sam dostaje z 2500 plus fuchy
            > a rok temu bylem 2 miesiace w holandii i jako robol niewiele robiac
            > 7 godz dziennie 5 dni w tyg + 3 przerwy na kawe i jedzenie, chodzac
            > do knajp i specjalnie nie oszczedzajac przywiozlem w przeliczeniu
            > 8tys. zl.

            Bo to się działo w Holandii. W innych krajach jest po prostu więcej do podziału.


            --
            QUANTEC :D
      • Gość: miłygość Kim był/jest Zbrzyzny...oto prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 20:17
        Niesamowite, jaki z tego człowieka karierowicz. Przykład z poprzedniej epoki
        żywcem wzięty.I do tego bezczelny typ.
        Facet ma nijakie pojęcie o pracy w górnictwie, nie przepracował ani godziny na
        przodku. Zajmował się wydawaniem...paliwa. Taki z niego górnik. A teraz z
        otwartą przyłbicą zgrywa rolę wojownika u obrońcy o prawa górników. Żenada. Tak
        jak napisano w tekście. Zbrzyzny także obrósł w tłuszcz,on wręcz wylewa się w
        kołnierza. Pseudogórnik postawił sobie chatę. Synowi także postawił. A co. Oto
        jak związkowcy "żyją" w tym kraju.
        Kropka.
    • karim1972 Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 17:20
      Zwiazki zawodowe sa potrzebne, tylko matolki by temu zaprzeczaly,
      ale taka zwiazkokracja, jaka sie u nas rozwinela to juz jest
      dewiacja systemu. Najsmutniejsze, ze ci "dzialacze" maja gdzies
      pracownikow, mordy sobie wycieraja "Solidarnoscia" i jeszcze biora
      kupe siana za nic nie robienie.
      Zarobki tym ludzikom powinno sie sciac do poziomu normalnego
      pracownika,bo niby dlaczego maja zarabiac wiecej??

      --
      Wolny rynek polega na konkurencji! Im wiecej wielkich firm, tym
      mniejsza konkurencja! Nie kupuj w Tesco!
      • upgraded Re: Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 23:57
        zwiazki tak sa potrzebne w firmie, jak w rodzinie. wyobraz sobie, ze
        twoja zona z dzieckiem zaklada zwiazek zawodowy i zada (tak, zada!
        nie uprasza) o wiecej kasy na zakupy i dziecku na kieszonkowe.
        dlaczego? bo uwaza, ze maja za malo. co daje w zamian? daje
        obietnice, ze do nastepnego razu nie bedzie zadac wiecej :) a jakies
        argumenty? owszem, bo zarabiasz wystarczajaco duzo i musisz (sic!)
        dawac wiecej innym na ich przyjemnosci. niewazne, ze trzeba kupic
        nowa pralke - jak chcesz, to mozesz zostac po godzinach i dorobic na
        pralke, ale na kosmetyki i kieszonkowe dla latorosli ma byc. a to ze
        sie miesiac pozniej zalalo sasiada, bo pralka nie przetrwala i
        trzeba placic odszkodowanie...

        jezeli ktos czuje, ze go w pracy wykorzystuja - sad pracy.
        jezeli uwaza, ze zarabia za malo do swoich kwalifikacji i udzialy w
        zyskach firmy - do szefa na rozmowe. jak szef zgodzi sie z jego
        opinia - podwyzka, jak nie - szuka nowej pracy, wzlednie
        dokwalifikuje sie lub pracuje ciezej i za jakis czas powtorka z
        rozmowy z szefem.
        ot i caly skomplikowany mechanizm. nie chcesz byc robolem cale
        zycie? to sie ucz (niekoniecznie mam na mysli studia, raczej
        zwiekszanie wydajnosci, pilnosc, slownosc, punktualnosc, pokazanie,
        ze mozesz wykonywac bardziej odpowiedzialne zadania) a jak nie to
        nie narzekaj ze masz za malo. na twoje miejsce jest 5 takich samych
        jak ty, tylko mlodszych. oni popracuja kilka lat, zanim tez dojda do
        wniosku, ze im sie nalezy i wowczas bedzie powtorka z rozrywki.

        to sie nazywa rynek pracy - koniec prl-u, koniec gwarancji
        zatrudnienia, koniec gwarancji zarobkow. prl nauczyl robotnikow, ze
        musza zarabiac wiecej niz inzynier, lekarz czy profesor, po przeciez
        'on tymi recami'. wy ciagle zyjecie mentalnie w prl-u i to jest
        problem. zeby tylko wasz...
        • karim1972 Re: Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 26.08.09, 01:07
          Chyba nie calkiem uwaznie przeczytales mego posta, co?? Czy ja
          gdzies napisalem, ze lubie zwiazki? Nie lubie, a nie jestem
          managerem czy businessmanem, lecz wlasnie robolem.
          --
          Wolny rynek polega na konkurencji! Im wiecej wielkich firm, tym
          mniejsza konkurencja! Nie kupuj w Tesco!
      • jbed Re: Oderwać mafię związkową od żłobu 20.08.09, 21:10
        incipit napisał:

        > Oderwać mafię związkową od żłobu. Dlaczego oni doją mnie z
        pieniędzy.

        A co Ty pracujesz w KGHM? Jeżeli tak - to też korzystasz z tego co
        Ci Związki wywalczyły, a jeżeli nie - to z jakich pieniędzy Cię
        doją? Firma działa, przynosi zyski i dzieli je tak jak jej
        właściciele pozwalają.
    • 2romki Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 18:04
      Pracuję w KGHM, jestem elektrykiem-automatykiem po studiach. Zarabiam 9 tys.
      brutto. Dodatkowo 13 pensja i takie tam różne przywileje. Wszystkie moje
      wydatki mają miejsce w Polsce, oprócz okazjonalnych wczasów za granicą. Moim
      zdaniem lepiej jest, gdy zarobki są wysokie, niż miałyby być niskie, a reszta
      pieniędzy zasilałaby kasę inwestora zagranicznego.
      Przecież o to walczyliśmy, o solidne wynagrodzenie, jakość życia i zadowolenie
      z pracy.
      • cy.nick Re: Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 19:25
        Zapewne masz kontakt z kolegami z roku. Wielu z nich robi równie powazne rzeczy, a może nawet poważniejsze. Czy ich zarobki dorównują Twoim ?
        Żeby nie było niejasności, zaznaczam, że nie jestem przeciwnikiem wysokich zarobków. Ale wysokie zarobki wynikać muszą z wykonywanej pracy i odpowiedzialności ( o czym wiele osób zapomina) a nie z uprzywilejowanej pracy.
        Bez względu na to, czy artykul jest tenedencyjny, czy - nie, (a jest, czego autor zresztą nie kryje) też jestem zdania, że tych nierobów... pardon... działaczy związkowych nalezy zagonić do pracy.
        • jbed Re: Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 21:52
          cy.nick napisał:

          > Zapewne masz kontakt z kolegami z roku. Wielu z nich robi równie
          powazne rzeczy
          > , a może nawet poważniejsze. Czy ich zarobki dorównują Twoim ?
          > Żeby nie było niejasności, zaznaczam, że nie jestem przeciwnikiem
          wysokich zaro
          > bków. Ale wysokie zarobki wynikać muszą z wykonywanej pracy i
          odpowiedzialno
          > ści
          ( o czym wiele osób zapomina) a nie z uprzywilejowanej
          pracy.
          > Bez względu na to, czy artykul jest tenedencyjny, czy - nie, (a
          jest, czego aut
          > or zresztą nie kryje) też jestem zdania, że tych nierobów...
          pardon... działacz
          > y związkowych nalezy zagonić do pracy.

          Człowieku, Ty to chyba prawdziwy komunista jesteś! Wszystkim po
          równo? Jeden zawód = jedno wynagrodzenie?
          Jak rzeczywiście uważasz, że te brednie o poziomie
          odpowiedzialności, kolegach ze studiów itd są realne to wyjaśnij mi
          czemu pracownik o tych samych kwalifikacjach i na identycznym
          stanowisku w Niemczech, Francji czy USA zarabia wielokrotnie więcej
          niż jego odpowiednik w Polsce. Zanim zaczniesz odpowiadać sam Ci
          powiem - z takiego samego powodu z jakiego pracownik w KGHM zarabia
          więcej niż jego odpowiednik w podrzędnej, prywatnej manufakturce.
      • jbed Re: Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 20.08.09, 21:43
        2romki napisał:

        > Pracuję w KGHM, jestem elektrykiem-automatykiem po studiach.
        Zarabiam 9 tys.
        > brutto. Dodatkowo 13 pensja i takie tam różne przywileje.
        Wszystkie moje
        > wydatki mają miejsce w Polsce, oprócz okazjonalnych wczasów za
        granicą. Moim
        > zdaniem lepiej jest, gdy zarobki są wysokie, niż miałyby być
        niskie, a reszta
        > pieniędzy zasilałaby kasę inwestora zagranicznego.
        > Przecież o to walczyliśmy, o solidne wynagrodzenie, jakość życia i
        zadowolenie
        > z pracy.

        Całkowicie się z Tobą zgadzam - każdy powinien zarabiać godziwie, a
        problem polega na tym, że tylko w niewielu miejscach da się tak
        zarabiać w Polsce. I to jest smutne!
        Jak widać z komentarzy do Twojego postu większość ludzi już
        zdziadziała - cieszą się debile ze swoich 1800 zł brutto i uważają,
        że tyle zarabiać trzeba, a jak ktoś wyciąga więcej to zgroza i
        potępienie! Jak można zarabiać więcej i to w dodatku w normalnym,
        przepisowym czasie pracy?!
      • upgraded Re: Jak trudno być liderem związkowym w KGHM 21.08.09, 00:03
        to teraz uczciwie napisz, co uwazasz o zwiazkowcach, ich dzialaniach,
        zarobkach i ich ciezkiej pracy.
        nic nie mam do twoich zarobkow, widocznie ty i firma na tyle wlasnie
        wycenia twoja prace i o to chodzi. natomiast nie o to chodzi, by banda
        pasozytow dostawala kupe kasy za sianie fermentu 'w imie prac
        pracowniczych' - jakby naprawde na robotnikachim zalezalo.
    • inna57 A ładnie to tak kłamać panie przewodniczący ? 20.08.09, 18:18
      Tak naprawdę to od swoich dochodów nie płaci pan 38 % podatku dochodowego tylko:

      1. Do osiągnięcia przychodów w wysokości 85 528 zł brutto w roku podatkowym
      2009, płaci pan jedynie 18% podatku dochodowego.
      2. Jedynie od nadwyżki przychodów ponad 85 528 zł brutto w roku podatkowym
      2009 płaci pan 32 % podatku dochodowego.

      Takie kłamstwa to może pan sprzedawać swoim "związkowcom" którym płaci pan 100
      zł + flaszka za dzień zadymy.
    • koszmarekopalek związki zawodowe największym zagrożeniem 20.08.09, 18:41
      dla rozwoju Polski. a raczej związkowcy, którzy na garbach kolegów
      realizują swoje interesiki. i w imię obrony uciskanego ludu inkasują
      min. dwukrotną średnią krajową. wszędzie walka o przywileje, stołki,
      koryta. tak było za króla Sasa, za komucha i za Solidarności. i tak
      będzie. chyba że się ktoś w końcu opamięta i zauważy, że nie może
      być w kraju więcej inwalidów niż pracujących. w kraju, gdzie wojny
      nie było od półwiecza, gdzie nie ma tornad, zamachowców, trzęsień
      ziemi. gdy ktoś zauważy, że wszelkie przywileje i ulgi tylko
      gmatwają sytuację i nie sprzyjają normalnemu rozwojowi, a służą
      jedynie patologiom: kombinowaniu, cwaniakowaniu, mataczeniu.
      --
      czerwone półwytrawne
    • bronimir Teraz rozumiecie pana Guzikiewicza z SG. 21.08.09, 06:14
      Związkowca ze Stoczni Gdańskiej, on też nieborak jest w radzie nadzorczej i
      musi brać pieniądze, choć jego kolegow zwalniają z pracy. Co mają powiedzieć
      związkowcy ze stoczni w Gdyni i Szczecinie ktorym zlikwidowano rady nadzorcze?
      Czas najwyższy by związkowcy brali wynagrodzenia tylko ze związku, inaczej
      sumienie nie da im żyć.
    • ksks3 Nie tylko w KGHM ! 21.08.09, 07:22
      Zarządy wielkich państwowych firm starają się "zblatować" związkowych
      bonzów dyrektorskimi płacami.
      Moim zdaniem warto podać do publicznej wiadomości dochody czapy
      związkowej na kolei w kopalniach czy stoczniach. To może być informacja
      dnia !
    • polololo.ltd A co to za związek? Czyżby wchodzący w skład OPZZ? 21.08.09, 19:59
      Co to za związek? Czyżby organizacja wchodząca w skład OPZZ? Nauczcie się
      ludkowie odróżniać cwanych i pazernych łasych na kasę od ideowych, najczęściej
      działających społecznie, będących "solą w oku" Pracodawców, bo wytykających
      faktyczne przegięcia i nieprawidłowości. Tak się dziwnie składa, że ci pierwsi
      swoje korzenie mają jeszcze w dawnych CRZZ (później OPZZ), a ci drudzy w
      zdecydowanej większości reprezentują Solidarność. Ci pierwsi zajmują się
      rozdawnictwem i przejmowaniem wszelakich przywilejów, jeżdżeniem na
      zagraniczne wycieczki itp., a najgłośniej krzyczą jak ich spytać o przywileje
      i korzyści z tyt. np. Ustawy o Związkach Zawodowych. Ci drudzy zajmują się
      sprawami pracowniczymi, bronieniem zwalnianych z łamaniem prawa pracowników,
      walczą przeciwko łamaniu Ustawy KP, niedotrzymywaniu zapisów Umów Społecznych
      i nieprzestrzeganiu UZP.
      Jest tak w mojej firmie i w wielu innych. Proponuję się przyjrzeć uważnie czym
      tak naprawdę zajmują się na poziomie zakładów pracy związki takie jak OPZZ lub
      innej maści pseudo związki chodzące na pasku Pracodawców!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka