Dodaj do ulubionych

W weekendy można rozjeżdżać okolice zoo?

25.08.09, 15:54
Nie ma się co dziwić - a jak ma przyjechać rodzina do zoo, skoro
obcięto tramwaje i autobusy?
Edytor zaawansowany
  • 2w 25.08.09, 16:34
    g625 napisał:

    > Nie ma się co dziwić - a jak ma przyjechać rodzina do zoo, skoro
    > obcięto tramwaje i autobusy?
    No tak... Parkując koło Politechniki można stracić pół dnia na dojście.

    --
    WW
  • g625 25.08.09, 16:36
    ja ich nie pochwalam, ale jak widzę zapchane autobusy co 20 minut w
    niedzielę, to zaczynam trochę rozumieć.
  • 2w 25.08.09, 16:41
    g625 napisał:

    > ja ich nie pochwalam, ale jak widzę zapchane autobusy co 20 minut w
    > niedzielę, to zaczynam trochę rozumieć.
    A ja nie, bo sam z małym szkrabem jeżdżę ostatnio na fontannę dla dzieciaków
    koło Pergoli i bez problemu parkuję koło Polibudy, albo na Wybrzeżu
    Wyspiańskiego w miejscach do tego wyznaczonych, nie łamiąc przepisów. I jakoś
    mój brzdąc nie marudzi, że musi kilkaset metrów przejść piechotą.

    --
    WW
  • 2w 25.08.09, 16:51
    Wszystko można, bo nie mamy sprawnie działających służb, które zajęłyby się
    "wszystkomającymiwdupie" obywatelami. Podobnie jak i nie ma kto porządku
    zrobić z zapieprzającymi, dziko hałasującymi po nocy "rajdowcami" na
    Legnickiej, Lotniczej i Ostatnim Groszu, gó...arzami chlejącymi na ławkach
    między blokami, niesprzątającymi po swoich pupilach i innymi kwiatkami
    umilającymi codzienne życie.

    --
    WW
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 25.08.09, 18:31
    wyjasniałem juz Straży Miejskiej że parkowanie na ścieżce rowerowej skończyło
    się 5 siepnia wraz z wystawą Europa.
    Od tamtego czasu Sm była wielokrotnie wzywana wiec przez 3 tygodnie mogła się
    nauczyć z ściżka już na powót jeśt scięzka.
    Czytelnik pisze ze można ył wciągu dniach wystawić 100-150 mandatów.
    Zapewniaam ze tylko w jednym miejscu można wystawić 300 mandatów bo ścieżka ma
    15km i na całej długości zastawiona jest autami.
    Gdy powiadomiłem dyżurnego Sm że znaki juz sa na porówt takie ze zakazuja
    parkowania to niby przysłał radiowóz.
    Przeszedłem całe te 1,5 km na piechote i nie zauwazyłem zadnego mandatu za szybą.
    Takie mamy parkowanie jaką mamy SM.
    A przedwczoraj SM zanim zabrała sięza robotę to straznik powiedzial ze nnie d
    asie zrobic porzadku z kierowcami co maiło wytłumaczyć dlaczego SM nie karze ani
    ie upomina.
    Krótko mówiąc skoro SM nie wierzy w sens swojej pracy to rozwiązać ją.
    Z kilka miesięcy auta rozjedzą trawniki wokół parków.
    Widziałem auto jeżdżące po alejkach.
    SM nie robi nic poza jeżdżeniem radiowozem po okolicy.
    SM nie chce się narażać prezydentowi bo jak można karać ludzi ,którzy chcą
    zobaczyć dzieło prezydenta.
    SM karze babcie niepłacące placowego i handlujące pietruszką pod bazarem.




  • Gość: Strażnik IP: *.media4.pl 25.08.09, 18:47
    300?
    Kiedy wystawiam wezwanie za szybę źle zaparkowanego auta, muszę
    wykonać zdjęcie, następnie zaś notatkę do każdego auta oraz szkic
    sytuacyjny. Do bazy mogę zjechać na pół godziny przed zakończeniem
    pracy. Dałbyś radę narysować 300 rysuneczków w pół godziny,
    wydrukować trzysta zdjęć i napisać trzysta notatek? Ja nie potrafię
    w ciągu sześciu sekund wykonać tylu czynności.
  • 2w 25.08.09, 18:56
    Gość portalu: Strażnik napisał(a):

    Do bazy mogę zjechać na pół godziny przed zakończeniem
    > pracy. Dałbyś radę narysować 300 rysuneczków w pół godziny,
    > wydrukować trzysta zdjęć i napisać trzysta notatek? Ja nie potrafię
    > w ciągu sześciu sekund wykonać tylu czynności.
    Straszny zapiernicz... 1-2 mandaty na godzinę, żeby później się w pół godziny
    wyrobić z "papierologią" do powyższych?

    --
    WW
  • Gość: Strażnik IP: *.media4.pl 25.08.09, 19:59
    Czy rozumiesz to, co czytasz?
    Chodziło o wystawienie 300 wezwań za szybę, czego domagał się
    przedmówca.
    Wtedy trzeba w ciągu sześciu sekund narysować szkic sytuacyjny,
    napisać notatkę, wydrukować zdjęcie (30 minut to 1800 sekund, a
    zatem komplet dokumentów należy sporządzić w sześć sekund). Jest to
    niemożliwe.
  • 2w 25.08.09, 22:24
    Gość portalu: Strażnik napisał(a):

    > Czy rozumiesz to, co czytasz?
    > Chodziło o wystawienie 300 wezwań za szybę, czego domagał się
    > przedmówca.
    > Wtedy trzeba w ciągu sześciu sekund narysować szkic sytuacyjny,
    > napisać notatkę, wydrukować zdjęcie (30 minut to 1800 sekund, a
    > zatem komplet dokumentów należy sporządzić w sześć sekund). Jest to
    > niemożliwe.
    A kto każe to robić JEDNEMU strażnikowi? Tylko Ty jeden pracujesz w SM? Jak
    Kaczyński miał przyjechać na Uniwersytet Ekonomiczny, to przy Komandorskiej
    roiło się od Twoich współpracowników, robiących porządek z niewłaściwie
    zaparkowanymi samochodami.

    --
    WW
  • 2w 25.08.09, 22:28
    Gość portalu: Strażnik napisał(a):

    > Czy rozumiesz to, co czytasz?
    Odpowiedz mi proszę, ile mandatów wystawiasz w ciągu dnia nieprawidłowo
    zaparkowanym samochodom, zakładając, że masz później pół godziny w bazie na
    "biurokrację".


    --
    WW
  • Gość: Strażnik IP: *.media4.pl 26.08.09, 16:40
    W sobotę i niedzielę w obrębie Hali pracuje trzech, czterech
    strażników.
    Zajmują się nie tylko parkowaniem, ale też nietrzeźwymi (trzeba
    czasem takiego przewieźć do Izby Wytrzeźwień), psami bez smyczy,
    zagubionymi dziećmi.
    Każdy wystawia mimo to kilkanaście mandatów.
    Procedura legitymowania, rozmowa, wypisywanie jednej grzywny trwa
    średnio około kwadransa. Sprawcy wykroczeń chwytają się różnych
    sztuczek, by uniknąć grzywny.
    Muszę też wyjaśnić, jak to jest z tymi karteczkami za szybę (proszę
    jednak postarać się zrozumieć, tak spokojnie, bez emocji).
    Auto musi być sfotografowane. Trzeba wpisać dane pojazdu do
    notatnika służbowego, potem wypełnić blankiet wezwania do
    stawiennictwa i włożyć za szybę. Trwa to około minuty. Nie można się
    pomylić, wpisując numer rejestracyjny.
    Po powrocie do oddziału do każdego auta sporządza się dokumentację
    służbową. Oddzielnie do każdego, ponieważ sąd grodzki (niektóre
    sprawy tam znajdują swój finał, odrzucał notatki zbiorowe, a tak
    rzeczywiście byłoby szybciej). Czyli trzeba wydrukować zdjęcie,
    narysować szkic sytuacyjny z zaznaczonym autem i miejscem jego
    parkowania, oznakowaniem, chodnikami. I napisać notatkę. To naprawdę
    trwa jakiś czas i nie ma możliwości, jak piszą niektórzy, wystawić
    trzystu karteczek.
    Może jest to możliwe za granicą, ale nie w Polsce, przy
    obowiązujących tutaj przepisach.
    Więcej strażników wysłać nie można, bo ich po nie ma. Po godzinach
    zostać nie można, bo potem je trzeba oddać. A jak się oddaje, to
    strażnika też nie ma w rejonie.
    Najlepiej zatrudnić się w SM i pokazać, że można lepiej. Niestety,
    chętnych nie ma.
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 19:19
    > W sobotę i niedzielę w obrębie Hali pracuje trzech, czterech
    > strażników.

    Zdarza się ze można zauważyć strażnika (radiowóz) podczas dużych imprez jak np
    pierwsze włączenie fontanny.
    W grudniu gdy był Dalajlama pojawiło się kilkunastu strażników w tym patrol na
    koniach.
    Impreza odbyła się spokojnie wewnątrz hali pod okiem dziesiątek ochroniarzy.
    Strażnicy pilnowali hali z zewnątrz gdzie na telebimie około 200 osób spokojnie
    oglądało imprezę.
    Straży pomagało wielu policjantów a samego Dalajlamę jego ochroniarze lub BOR-owcy.
    Nie wypowiadam się co do celowości bo mogło być takie zalecenie komendanta
    policji ale jest to w kontraście do zabezpieczenia imprez o większej frekwencji.
    Park Szczytnicki nie odwiedzam codziennie ale po zamknięciu ddr wielokrotnie
    jeździłem rowerem i na piechotę po parku.
    Nigdy tam nie widziałem strażnika czy policjanta choć zwykle jeżdżę tam w sobotę
    i w niedzielę.
    Ponieważ sprawdzałem czy była sensowna decyzja o zamknięciu ddr na Mickiewicza
    to zbaczałem wielokrotnie z drogi aby rzucić okiem co się dzieje.
    W parku przebywałem o różnych godzinach od 5 do 24.
    Ostatnio kilka godzin poleżałem sobie na trawniku wiec sprawdzałem ile czasu
    kierowcy parkują na ddr i jak są obciążone parkingi.
    Pierwsza rzecz jak się rzucała w oczy to to ze rowerzyści jeżdżą tam od godzin
    rannych a kierowcy pojawiają się tłumnie po południu i to głownie w niedzielę.
    Zatem ddr była praktycznie cała sobotę w dzień nieblokowana więc likwidacja
    ścieżki nie miała sensu. No ale skoro było problemem podać godziny obowiązywania
    parkingu to czekaliśmy do 5 sierpnia na likwidacje parkingu zgodnie z obietnicami.
    przez 2 tygodnie SM nie zorientowała się ze parking jest już zlikwidowany i
    dyżurny mylnie informował zgłaszających że auta stoją tam prawidłowo.
    Ponieważ dyżurnych jest kilku trudno każdego informować o zmianach organizacji
    ruchu w tak newralgicznym punkcie.
    Z artykułu wynika że Centrum Kierowania dalej wprowadza ludzi proszących o
    interwencje w błąd że tam jest dalej legalny parking.
    Można zatem przypuszczać ze i patrole działające na miejscu nie są zorientowane
    że te kilkaset aut parkuje tam nielegalnie .


    > Zajmują się nie tylko parkowaniem, ale też nietrzeźwymi (trzeba
    > czasem takiego przewieźć do Izby Wytrzeźwień),
    To zrozumiałe ale kiedyś SM przerwała interwencje o godz 16:20 a dyżurny
    obiecywał ze radiowóz po odwiezieniu do Izby Wytrzeźwień wróci. Niestety około
    20-tej dyżurny dalej nie wiedział gdzie się znajduje radiowóz tak jakby nie mógł
    sprawdzić przez radiotelefon.
    Jeśli zatem patrol w niedzielę odwiezie jednego czy dwóch pijaczków to
    praktycznie nie ma go pod halą.
    Oczywiście każdy powie ze zawieść do Izby to powinna wystarczyć godzina ale tu
    znów nie znamy procedur i można nam wciskać że taka interwencja zajmuje prawie 4
    godziny.
    Podobny problem występuje jeśli dyżurny z powodu nawału pracy nie chce przysłać
    patrolu do jakiś kilku aut blokujących ddr.
    Ponieważ nie "wolno " mu od razu przyznać że nie przyśle mylnie informuje ze
    przyśle w kolejności zgłoszeń. Jeśli pod koniec dnia okazuje się ze nie przysłał
    to nie może mówić ze dalej zgłoszenie czeka na swoją kolej tylko że patrole
    muszą ratować życie ludzkie w pierwszej kolejności. Ostano kumpel się pieklił
    jak mu taki kit wciskali po raz kolejny. Wkońcu zadzwonił po policje a ta
    "przekonała " CK że nie będzie za SM roboty robić i okazało się że jak poczekał
    to radiowóz przyjechał szybko.

    Reasumując to powtarzane w kółko te same tłumaczenia zakrawają na bajki nawet
    wtedy gdy zdarzy się bezdomnego zwieźć.
    Na pierwszej zmianie nie jeden radiowóz jest do dyspozycji.
    Zatem i te dodatkowe zajęcia przy hali są na tyle sporadyczne ze nie ma co
    mówić,że są przeszkodą w zajmowaniu się nielegalnym parkowaniem.
    Każdy z nas ma oczy i rejestrujemy jak często widzimy radiowóz , jak często
    pijaka a jak często nielegalne parkowanie.
    Ma niewielkie znaczenie czy jeden pijaczek przypada na 1000 czy na 10.000
    wykroczeń parkowania.

    po owocach ich poznacie.
    Zapewne nie widzimy wszelkich działń SM i to tych najbardziej niewdzięcznych jak
    zajmowanie się pijakami czy bezdomnymi.
    Rozumiemy ze technicznie nie jest możliwe upomnienie lub ukaranie 300 aut.
    My się zadowolimy ukaraniem 5-10% ale systematycznie. Sama obecność strażników
    zadziała dyscyplinująco.
    Tu znów większość strażników powtarza jak mantrę, że nie są w stanie stać tam
    cały dzień.
    A po co stać ?
    Jak jest patrol stały to stać zamiast karać,a jak jest interwencja to wypisać 20
    wezwań na 200 aut wybierając tych najbardziej bezczelnych i jechać dalej.

    Ale w praktyce to wygląda inaczej niż strażnik opisuje.
    Przykładowo jeśli wezwie się na Mickiewicza do 250 aut patrol,to on ponoć
    przyjeżdża celowo więc nie ma mowy że jest na miejscu.
    Wystarczy z tych 250 karać 30 którzy zablokowali ruch na ddr a tych na
    trawnikach sobie darować z braku czasu.
    Ci co blokują ddr zmuszają rowerzystów do jazdy po jezdni.
    Wielu z nich albo już nie wraca na ddr aby nie skakać po krawężnikach, czym
    łamie prawo,albo przeciska się wąską drużką pod krzakami po przeciwnej stronie
    ulicy.
    Ale do rzeczy.Jeśli p 3,5 godzinie idę sprawdzić czy z tych 250 ukarano jakiś
    kierowców to nie znalazłem żadnego wezwania i to mimo zapewnień dyżurnego że
    patrol tam był i wezwania wypisał.
    Może i jakieś auto dostało wezwanie i odjechało ale dlaczego te auta ktorych nie
    dało się ominąć na ddr tak skutecznie ją blokowało nie dostały wezwań ?
    Jak to możliwe że na kilkaset aut nie było żadnego wezwania?
    Zatem proszę zrozumieć, nie chodzi abyście ukarali wszystkich 300 tam
    parkujących ale aby dało się was tam zauważyć nie tylko od święta,a jak nie uda
    się was zauważyć to choćby zobaczyć jakikolwiek ślad waszej pracy.
    Skoro prawdą jest że pracuje tam 3-4 strażników w niedzielę to jak to jest
    możliwe,że mimo wielu wezwań różnych osób w tym i autora artykułu nie widać
    żadnego wezwania a na dodatek CK kierowania stosuje spychologię ze ddr jest
    nieczynna w weekendy ?
    Jak to możliwe ze prawie miesiąc dyżurni nie podsyłają patroli ?
    jak to jest możliwe,że na ul.Kopernika mimo znaku B36 i tabliczki
    T-24(pozostawiony pojazd zostanie usunięty na koszt właściciela) samochody nie
    są wywożone mimo wskazania przez Wydział Inżynierii Miejskiej że ten zakaz
    powinien być bezwzględnie egzekwowany ?

    Czasem patrol się tam pojawia ale jak mają o tym wiedzieć tysiące chętnych do
    parkowania ?
    A że jest ich dużo to pokazuje zdjęcie ulicy
    rowery.eko.org.pl/imgturysta/image/aktualnosci/komentarze/117.jpg
    Przecież za ten obłęd nie odpowiada UM WIM, ZDiuM, ZABERD i wszyscy inni co
    zorganizowali tam ruch.
    To może zrobić tylko SM.
    Strażnik pisze że wypisuje się tam w niedzielę kilkanaście mandatów co przy
    kilku strażnikach idzie w dziesiątki.
    Może to by wystarczyło jeśliby strażników było widać ale jak to jest możliwe ze
    nigdy nie udało mi się zobaczyć choć jednego za wycieraczką ?
    Zapewniam że jeżdżąc rowerem pokonuje się bardzo szybko wszystkie ważne
    komunikacyjnie szlaki i zwraca się uwagę na każdy źle parkujący samochód jak i
    na to czy jest jakiś ślad pracy SM.
    Możemy się założyć z wskażę 500 aut łamiących przepisy i w żadnym nie będzie
    wezwania.
    Ale po co ta cała pisanina. Gdyby spytać każdego z tych 500 kierowców czy
    widzieli tam SM to odpowie ze nie.
    Czyli ani nie karzecie ani nie jesteście widoczni.
    Takimi metodami nie uda wam się choćby ograniczyć masowego popełniania wykroczeń
    nie mówiąc o zwalczeniu i to pomimo przebywania na terenie 3-4 strażników.

    Przejechaliśmy z kolegą rowerem wzdłuż Mickiewicza i robiliśmy zdjęcia
    wysiadającym bez odzywania się. Na pytanie do czego nam te zdjęcia
    odpowiadaliśmy ze niedługo właściciel auta na którego jest zarejestrowane dowie
    się po co. To działało lepiej niż zwracanie uwagi. Ale my jechaliśmy na
    wycieczkę i nie będziemy od
  • tomek854 26.08.09, 00:22
    Gość portalu: Strażnik napisał(a):

    > 300?
    > Kiedy wystawiam wezwanie za szybę źle zaparkowanego auta, muszę
    > wykonać zdjęcie, następnie zaś notatkę do każdego auta oraz szkic
    > sytuacyjny. Do bazy mogę zjechać na pół godziny przed zakończeniem
    > pracy. Dałbyś radę narysować 300 rysuneczków w pół godziny,
    > wydrukować trzysta zdjęć i napisać trzysta notatek? Ja nie potrafię
    > w ciągu sześciu sekund wykonać tylu czynności.

    Ja w mojej pracy jak mam więcej do zrobienia, to zostaję w pracy dłużej i robię
    nadgodziny. Bardzo mnie zaskoczyło, że Straż Miejska nie ma takiej możliwości...

    --
    Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
    W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
    Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
    A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 00:39
    > 300?
    Nie miałem czasu liczyć.Być może 250 ale z tymi co się wymieniały w międzyczasie
    mogło być 300.
    Nie wiem co tym takiego dziwnego.
    Służę zdjęciami to możemy policzyć może uda się z dokładnością do jednej sztuki.

    > Kiedy wystawiam wezwanie za szybę źle zaparkowanego auta, muszę
    > wykonać zdjęcie, następnie zaś notatkę do każdego auta oraz szkic
    > sytuacyjny.
    Wielokrotnie przyglądałem się pracy patrolu i są wyraźne różnice w tym co pan mówi.
    Po pierwsze nie trzeba wystawiać wezwania komunikacyjnego jeśli robi pan zdjęcie.
    Jest to wielokrotnie potwierdzone przez dyżurnego z Centrum Kierowana.Gdy
    protestujemy że był patrol i nie chciało się strażnikowi wysiąść to dyżurny
    broni go mówiąc,że wezwania przyjdą pocztą na podstawie zdjęć. Zatem ktoś tu buja.

    Podobnie jest z opisem. Auta często parkują na ddr i gdy przyjeżdża kolejny
    patrol zwykle ogranicza się do wypisania wezwania.Data,godzina numer
    rejestracyjny,marka,nr strażnika. Roboty na 10 sekund,jak ktoś guzdrała to 30.
    Jeśli patrol traci na dojazdy 30 min.to zakładam,że na miejscu może być 15-30
    minut co pozwoli wypisać 30-60 wezwań.Ponieważ w patrolu jest dwóch to mogliby
    wypisać w tak krótkim czasie 30-60 wezwań.
    Rzadko gdzie tyle aut parkuje na ddr ale na Mickiewicza czy Waligórskiego owszem

    Teraz co do opisu. Na ulicy Mickiewicza od Kopernika do Olszewskiego ścieżka ma
    około 1500 metrów .Auta tam parkują na ścieżce która ma ok 120-150 cm ale
    większość zwalnia ścieżkę i parkuje na trawniku między ścieżką a chodnikiem.
    Zatem opis do każdego auta jest jeden.

    Nie wnikam tu czy gdy jest zdjęcie musi być opis i odwrotnie.
    Widywałem interwencje gdy strażnik zatrzymywał radiowóz a partner wskakiwał z
    drugiego siedzenia, w kilka sekund wypisywał wezwanie i w mig odjeżdżał.
    Widywałem interwencje z lawetami i wystarczyło mniej niż 5 minut aby auto
    wciągnąć i opisać czy nie ma uszkodzeń.
    Jestem w stanie sprawdzić na zdjęciach ile czasu zajęło ładowanie 4-5 aut z
    dokładnym opisem każdej rysy nie to co przy wypisaniu wezwania.
    Ale nawet gdyby wypisanie wezwania trwało nie 10 sekund a 3 minuty to w w
    sytuacji gdy parkje źle i to w dodatku niebezpiecznie ok 250 aut to patrol nie
    winien pracować krócej niż godzinę b o co go odwoływać w ine miejsce jeśli tu
    jest ruch zablokowany.
    W przypadku ul.Mickiewicza ddr blokje ok.30 aut a 200 parkuje na trawniku więc
    wystarczyłoby się zająć tymi 30 na początek.
    To po 15 na strażnika co daje 45 minut na całą interwencję.
    Zwykle na ddr parkuje jedno lub kilka aut co można załatwić w 10-15 minut.
    Nie ma sensu tu się spierać co jest możliwe a co nie. Wiemy jak działa SM na
    zachodzie.Idzie panienka i wlepia mandaty beż żadnych opisów i zdjęć. Parkują na
    znaku zakazu, marka auta się zgadza z nr rejestracyjnym (czasem się kolor dodaje
    gdy marka popularna).W kilka minut cała ulica spisana.
    Na zachodzie parkowanie na ddr kosztuje zdaje się 150 Euro.
    Trudno znaleźć ścieżkę we Wrocławiu na której nie parkują auta.
    Właśnie przejeżdżałem koło jednego do którego SM była wzywana prawie 100 razy w
    przeciągu 1,5 roku.Bywało ze radiowóz przekazywał do CK ze auto nie stoi na ddr.
    Bywało że wezwany patrol ponownie (aby pokazać palcem) wściekał się że wzywanie
    nie ma sensu i że benzyna kosztuje. Właśnie do tego auta co kilkadziesiąt minut
    temu widziałem na ddrip był kiedyś radiowóz wzywany i nawet wezwanie było
    wypisywane po czym kierowca się pojawił i chyba dostał tylko upomnienie skoro
    systematycznie dalej parkuje.
    Zatem jak macie ukarać 300-tu skoro do jednego byliście kilkadziesiąt razy
    wzywani i nie potraficie sobie poradzić?
    Jak gościa stać płacić 100 zł to przecież może nazbierać 24 pkt karne
    jeślibyście tylko chcieli na co trzecie wezwanie przyjechać.
    Gdy dowódca patrolu starał mi się wmówić że karanie kierowców na ddr nie ma
    sensu 3 metry za radiowozem na ścieżce dla rowerów i na znaku zakazu
    zatrzymywania wjechało auto.
    Powiedziałem strażnikowi że przez ich pobłażliwe traktowanie kierowcy nie boją
    się łamać zakazów i robią to jeszcze na oczach SM. Strażnik podszedł i przegonił
    kierowcę zamiast ukarać za taką bezczelność mandatem. Ale zapewne nie chciał
    robić zdjęcia lub opisu :)
    Efekt to auto stoi już drugi rok na ścieżce często kilka godzin dziennie.
    Chyba się zainteresuję czy to auto codziennie tam parkuje i będę SM wzywał
    codziennie.Napisze w necie ile razy go upomnicie w przeciągu roku. Auto stoi do
    23-j a zdarzało się że całą noc do 9-tej rano i nawet nocna zmiana nie zdołała
    przyjechać tzn w zwrotce było że przyjechali ale zgłozenie niepotwierdzone.
    Jest mało prawdpodobne że kieroca wstał po 23-j przestawił auto a potem o 8:00
    rano wstawił je na powrót. Niby jest to możliwe że gościu pracował do późna a
    potem rano znów przyjechał do pracy. Tylko że rano auto zaraz zjechało więc idę
    o zakład że stało całą noc.
    To auto ma już niezłą galerię zdjęć zrobonych w przecigu 2lat często zaraz po
    zjechaniu radiowozu który twierdził że tam żadnych aut nie ma.Pojeździcie tak
    jeszcze ze 2 lata to będzie w GW przepiękny artykuł okraszony zdjęciami.Znajdą
    się chyba zdjęcia dwóch radiowozów
    Załoga jednego pytała w czym mi przeszkadza parkowanie aut na ddrip skoro one
    najczęściej parkują na części dla pieszych? Strażnicy nie mogli pojąć,że wtedy
    piesi obchodzą auto po części dla rowerów.Zdarzyło się dwa razy,że strażnicy
    mierzyli czy auto na ddrip zostawiło 150 cm wolnego miejsca i na tej podstawie
    odmawali interwencji mimo że takie parkowanie to ewidentne łamanie art 47 i49
    PoRD.Strażnicy nie znają art49 zakazującego parkowania w odległości mniejszej
    niż 10 metrów od przejazdu dla rowerów.Są przejazdy gdzie mimo kilkudziesięciu
    wezwań nie było nigdy wystawionych mandatów a dziś po kilku latach domagania się
    od SM zaprowadzenia porządku dalej tam auta parkują i to te same. Tylko raz na
    wyraźne żądanie wystawiono jedno wezwanie ale widzę ze ten kierowca dalej
    niebezpiecznie parkuje więc zapewne nie przejął się upomnieniem
    Poczekamy na wypadek to policzę ile razy nie chiało się SM zrobić zdjęcia i
    opisu dla jednego czy dwóch aut,bo nie śmiem marzyć aby na 10 metrach ukarać lub
    upomnieć 4-5 kieroców.
    Jednego dnia 3 razy patrol przyjeżdżał w to miejsce mimo czytania razem z
    dyżurnym art 49 w kodeksie. Potem gdy pytałem strażnika po co tyle czasu
    zmarnowali to tłumaczył się ze nie zrozumiał o co i chodzi.Mimo że tłumaczyłem
    dyżurnej,że ma przysłać drugi patrol i powiedzieć że chodzi o art 49.1 czyli
    parkowane przed przejazdem. Tego dnia jeden z tych 3 patroli stał w tym miejscu
    65 minut czekając na lawetę dla przypadkowego auta,które tam nieopatrznie
    stanęło.Ponieważ laweta nie dojechała to patrol odjechał nie wiem czy skończyło
    się jakimś wezwaniem,ale te auta do których 3 razy patrol przyjechał stały dalej
    i do dziś stoją.
    Zatem nie ma znaczenia czy wzywa się was do jednego auta czy do 300 jak nie
    chcecie interwenować to nie będziecie.
    Do jednego auta przyjechaliście po 10,5 godz.i stwierdziliście że auta już nie
    było.Do tego auta jeździcie już 2,5 roku. Choć ono stoi na ddr czasem od 5:30 do
    22 z przerwą na obiad. Auto fotografowane na ddr co 2-3 godziny kilka razu w
    ciągu dnia. Pierwsze wezwanie po godz 5-tej czyli na nocnej zmianie a potem I
    zmiana nie dała rady przyjechać i dopiero następna popołudniowa zmiana czyli
    trzecia kolejna tego dnia dojechała ale chyba tylko aby stwierdzić ze
    niepotrzebnie było wezwanie.Zwrotka brzmiała "niepotwierdzone".
    Od 5:40 do 16:10 to 10,5 godziny i kierowca tak zgłodniał,że nie mógł na was
    dłużej czekać
    Zresztą w ciągu roku dawał okazję trafienia ok.200 razy a parkuje na ddr kilka lat



  • Gość: Bodek IP: 80.68.236.* 26.08.09, 14:28

    Niezły artykuł...

    ja kiedyś raz uraczyłem SM fotką ze złamania przepisu "zakaz ruchu pow. 3,5
    tony". Wysłali na policję (WRD), a ci wezwali mnie na przesłuchanie.
    Ciekawe, czy jeszcze będzie mnie wzywał sąd i czy sprawca pozna moje dane osobowe.

    Jeśli macie takie wielokrotne łamanie przepisów, to może należy napstrykać fot i
    złożyć zeznania na wszystko za jednym razem...

    Z kolei - wbrew temu, co kiedyś mówiono w TV - po samym wysłaniu zdjęcia oni nie
    podejmują żadnej interwencji.

    Pozdrawiam
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 15:37
    >
    > Niezły artykuł...
    >
    > ja kiedyś raz uraczyłem SM fotką ze złamania przepisu "zakaz ruchu pow. 3,5
    > tony". Wysłali na policję (WRD), a ci wezwali mnie na przesłuchanie.

    nie przesłuchanie tylko podpisanie zgloszenia.

    > Ciekawe, czy jeszcze będzie mnie wzywał sąd
    Nie powinien. Sprawca odstał mandat 100 zł i nie opłaca mu się uchylac od
    odpowiedzialności i tracić czas na Śad Grodzki gdzie ryzykuje nawet do 5000 zł.
    Zdarza się kierowca się nie przyznaje i wtedy zdjęcie jest dowodem.
    Trudno sobie wyobrazić sytuacje aby sąd potrzebowała twoich zeznań.
    SM straszy osoby które chcą zgłaszać wykroczenia ze będą ciągane do SG ale straż
    nie pierwszy raz złamie prawo .
    KPOW mówi wyraźnie co SM ma robić , taryfikator mandatów podaje sankcje.
    Zdjęcie powinno być tak zrobione aby nie było wątpliwości, najlepiej jedno ze
    znakiem a drugie tak aby było widać rejestrację


    > i czy sprawca pozna moje dane osobo
    > we.
    Dane osobowe są teraz chronione. Pamiętam czasy gdy wysyłano pisma do wszyskich
    stron postępowania z podaniem adresów.

    > Jeśli macie takie wielokrotne łamanie przepisów, to może należy napstrykać fot
    > i
    > złożyć zeznania na wszystko za jednym razem...

    Właśnie taki jest plan .
    SM myślą ze zniechęci chłopaków którzy przynoszą po kilka zdjęć tym że będą
    musieli jechać podpisać się pod zgłoszeniem .
    Ponieważ znam ludzi którzy od dawna starają się wymóc na SM usunięcie aut
    szczególnie z ddr to wiem że SM to zlewa a na odczepnego czasem kilku ukarze.
    Jeśli rowerzyści się zorganizują i każdy przyniesie kilka tysięcy zdjęć z całego
    miesiąca lub roku to ubędzie aut na wrocławskich ulicach bo za złe parkowanie
    jest jeden punkt karny a 24 punkty można szybko załapać.
    Przedwczoraj złapałem w kadr buraka który złamał przepisy w dwóch różnych
    dzielnicach.
    Tak to jest jak ma się charakterystyczne auto :)



    >
    > Z kolei - wbrew temu, co kiedyś mówiono w TV - po samym wysłaniu zdjęcia oni ni
    > e
    > podejmują żadnej interwencji.
    >
    Znam przypadki ze podejmują. Wystarczy z wyślą upomnienie i już jest korzyść.
    Zdjęcia można podzielić na trzy grupki. Jedna zawieźć do SM , drugi na
    komisariat danej dzielnicy, trzecią do drogówki.
    Tak po paręset zdjęć.
    To się zdziwi burak jak zaczną napływać mandaty z trzech instytucji.

    Ze warto być kapusiem to się przekonałem bo mimo niechęci SM już w kilku
    miejscach jest już prawie idealnie.
    Przynajmniej tam nikogo nie potrącą a jak przeniosą się gdzie indziej to mało
    mnie obchodzi.
    W końcu mamy chyba jakieś służby bo jak się człowiek od lat rozgląda czy są
    jakieś mandaty rozkładane to SM sama z siebie nigdy nie wsadza mandatów. Raz
    widziałem ale to było rok temu.

    > Pozdrawiam
    Pozdrawiam każdego ORMOWCA który ratował choć jedno życie.
    Szacunek dla strażników którzy wiedzą po co noszą mundur i wierzą ze da się
    jeszcze miasto uratować od zajechania.
    Załatwiłem kiedyś wiele spraw ulotkami ale przestałem bo nie będę odwalał roboty
    za SM.
  • Gość: Bodek IP: 80.68.236.* 27.08.09, 08:54
    Nie, wydaje mi się, że to było jednak składanie zeznania. Mówiłem powoli co
    robiłem, kiedy, w czym i z kim oraz dlaczego. Facet klepał na maszynie do
    pisania i zajęło to trochę czasu.
    Potem podpisałem swoje zeznanie.

    O sądzie wspomniałem, bo facet coś o tym mówił (może dlatego, że to było
    przekroczenie znaku zakaz ruchu pow. 3,5 tony na wiadukcie grożącym zawaleniem?)

    Pozdrawiam
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 27.08.09, 09:28
    to spraw poważniejsza. To sprowadzenie zagrożenia katastrofą a to podchodzi pod
    KK a nie KW.
    To przestępstwo za które grozi pozbawienie wolności.
    Dzieli się to na kilka "kategorii" w zależności od tego czy doszło do katastrofy
    czy tylko groziło nią.
    W przypadku drobnego wykroczenia jak złe parkowanie nie liczy się stopień
    zagrożenia bo taryfikator obejmuje wszystkie przypadki.
    Zwykle kosztuje to 100 zł.
    Zwykle protokół jest już spisany na podstawie doniesienia mailem i wystarczy
    tylko przyjechać i podpisać oświadczenie z zaznajomieniem się o
    odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.

  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 25.08.09, 18:37
    > Nie ma się co dziwić - a jak ma przyjechać rodzina do zoo, skoro
    > obcięto tramwaje i autobusy?

    Obcięto bo nikt nimi nie jeździł.
    Jeździli autami i parkowali w krzakach.
    SM udawała ze nie widzi bo było zbyt dużo wykroczeń .

    Nikt w tym mieście nie rozumie że jedno wynika z drugiego.
    Na ul.Kopernika jest camping który zarasta drzewami .To wspaniałe miejsce na
    parking i zródło dochodu dla dzierżawcy. Znalazłoby sie wiecej miejsc choć
    trzeba by troszke przejść.
    Ale po co SM ma zarabiac pieniadze na zbudowanie aprkingu przez miasto ?
    Nad Odrą za zoo jest polder ktory wystarczy wyłożyc płytami i kilka tysięcy aut
    tam zaparkuje.
  • piast9 25.08.09, 19:49
    > Nie ma się co dziwić - a jak ma przyjechać rodzina do zoo, skoro
    > obcięto tramwaje i autobusy?
    Zaparkować na Pasteura i przejść 500m.
  • Gość: lenka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 07:43
    A już najdalej kierowcy posuwają się na ulicy Heweliusza. Tutaj to
    już wjeżdzają wgłab parku i stawiają samochody wzdłuż alei parkowej!
    Tak jak na Mickiwicza SM ma jakieś swoje wytłumaczenie to braku
    reakcji na to nie jestem w stanie zrozumieć...
  • Gość: nocai IP: *.chello.pl 26.08.09, 08:24
    Zachciało mi się, pewnej letniej soboty wybrać na pokaz słynnego wytrysku. Pokaz
    o 22.00, ja przezornie postanowiłem na miejscu być o 21.30 i co ? d... blada.
    Nie jestem zwolennikiem rozjeżdżania trawników i żeby zaparkować zgodnie z
    przepisami stanąłem dopiero na ul. Głowackiego !!! Według targeo.pl to ponad 1,5
    km od Pergoli.
    Nigdy nie więcej nie zamierzam jechać na pokaz fontanny, a do ZOO jeżdżę do Dvur
    Kralove www.zoodvurkralove.cz/ co i Wam polecam.
  • Gość: Asia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 09:22
    1,5km to zaledwie 10-15min (dla powolnych ludzi 20min) spacerku.
    Czasem trzeba ruszyć d..e a nie tylko autem wozić.
  • Gość: nocai IP: *.chello.pl 26.08.09, 10:11
    Gość portalu: Asia napisał(a):
    > 1,5km to zaledwie 10-15min (dla powolnych ludzi 20min) spacerku.
    > Czasem trzeba ruszyć d..e a nie tylko autem wozić.

    Asiu, proszę Cię. Rusz łaskawie d.. i przejdź tą trasą o godzinie 22.30 po
    ciemku i po opadach deszczu i wtedy napisz swoje przemyślenia, dobrze ?
    Na marginesie to współczuję jeśli ktoś musi zbiorkomem dojeżdżać na wytrysk.
  • g625 26.08.09, 10:15
    > Na marginesie to współczuję jeśli ktoś musi zbiorkomem dojeżdżać na
    wytrysk.

    Dlaczego?
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 11:00
    > Asiu, proszę Cię. Rusz łaskawie d.. i przejdź tą trasą o godzinie >22.30
    Jest tam piękny chodnik wzdłuż ulicy Mickiewicza.



    >po
    > ciemku i po opadach deszczu i wtedy napisz swoje przemyślenia, dobrze ?
    No ale te zniszczone drogi dla rowerów i chodniki to właśnie wina złego
    parkowania tak więc odróżnij przyczynę od skutków.
    Na Mickiewicza naprawiono cześć chodnika dwa tygodnie temu.
    A w parku są pieknie utrzymane alejki więc alejaki chyab da się dojsć do auta?
    Przeciez park jes wielki i jak impreza w jego srdku trwa do 22-j to dlaczego sie
    dziwisz ze trzeba późno wracać ?
    Poza tym nie wierzę w ten deszcz. Raz pokropiło pod fontanną to wszyscy się od
    razu zmyli. Na Mickiewicza jest zatoka dla autobusów.Widywałem tam dwa czekające
    na pasażerów do 23-j. Kierowcy autobusów się śmieją że wszyscy jeżą autkami a
    oni tam niepotrzebnie przez dyspozytora są trzymani bo chcieliby już do domu
    wracać skoro nikt z usług MPK nie chce skorzystać.
    Sądzę że gdyby naprawdę popadało to można by odżałować te 2.40 z aby podjechać
    pod auto ?
    Ludziom się chyba w głowach poprzewracało że się boją iść po mokrym chodniku.
    Jadą oglądać nocną prezentacje a boją się ciemności (przecież tam są całonocne
    latarnie).
    Wchodzą do parku który ma ponad 1,5 km średnicy i narzekają, że daleko do auta.
    Jak zbudują parking wielopoziomowy to będą narzekali ze nie w środku parku.


    > Na marginesie to współczuję jeśli ktoś musi zbiorkomem dojeżdżać >na wytrys

    Ja współczuję tym którzy już niedługo będą dostawali mandaty.
    Widziałem tam grupę ludzi którzy fotografują wszystkie nielegalnie parkujące
    auta. Mówią ze na razie nie zgłaszają tego na policje i SM ale jak uzbierają
    parę tysięcy zdjęć to zażądają hurtem ukarania mandatem kierowców. Przedawnienie
    wykroczenia jest po 1 roku a gdy SM rozpocznie postępowanie to mają następny rok
    na ukaranie.
    Dziś karty pamięci są tak pojemne ze na 16Gb karcie można zmieścić 30 000 zdjęć.
    Na płytce DVD zmieści się 10.000 wykroczeń.
    Oj będzie SM miała pisaniny a dziś mogliby tylko trochę mandatów wystawić to by
    reszta ich zobaczyła przy pracy.
    Tam nie trzeba cały tydzień stać.
    Wystarczy w niedzielę kilka godzin .
    Tam nowicjusz strażnik z aparatem cyfrowym udający że robi zdjęcia zrobiłby
    porządek i to bez jednego mandatu.
    Ludzi podjeżdżają jak najbliżej .jak nie da się jak najbliżej to staja zaraz za
    tymi co już stoją .
    Jak strażnik stanie tam gdzie jest "jak najbliżej" to wszyscy tam będą chcieli
    zaparkować więc go zobaczą jak i to że "dziś" nikt nie parkuje nielegalnie.Zatem
    albo podjadą 500 metrów dalej albo zrezygnują z oglądania fontanny jeśli
    zapomnieli jak się korzysta z nóg.

  • Gość: nocai IP: *.chello.pl 26.08.09, 11:14
    Gość portalu: maxim napisał(a):
    ................................

    Szef z PR w UM chyba Ci premię obiecał, że tak się podniecasz?

    Nie ma wystarczającej liczby parkingów dla tego rodzaju inwestycji czy pokazów i
    nie pisz elaboratów, że jest inaczej tylko konkrety.
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 12:17
    > Nie ma wystarczającej liczby parkingów dla tego rodzaju inwestycji czy pokazów
    > i
    > nie pisz elaboratów, że jest inaczej tylko konkrety.
    Artykuł nie jest o inwestycjach tylko o bezczyności SM i dewastacji w czasie
    obecnym.

    Pisałem konkretnie płatne parkowanie 500 metrów od parku a bilet parkingowy
    uprawnia do podjechania 500 metrów MPK.
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 09:48
    > Zachciało mi się, pewnej letniej soboty wybrać na pokaz słynnego wytrysku. Poka
    > z
    > o 22.00, ja przezornie postanowiłem na miejscu być o 21.30 i co ? d... blada.
    > Nie jestem zwolennikiem rozjeżdżania trawników i żeby zaparkować zgodnie z
    > przepisami stanąłem dopiero na ul. Głowackiego !!! Według targeo.pl to ponad 1,
    > 5
    > km od Pergoli.
    Co ciekawe na początku Mickiewicza tuz przy Olszewskiego jest parking na jezdni
    i to darmowy w weekendy i co dziwne kierowcy boją się na nim parkować. Parkin na
    skrzyżowaniu Mickiewicza i Kopernika nawet w niedziele jest w połowie pusty i
    około 10-15 aut dałoby się tam upchnąć.
    A przecież przy hali jest wielki parking prawie niewykorzystany
    sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=4925

    > Nigdy nie więcej nie zamierzam jechać na pokaz fontanny,
    autem /
    No przecież aby nie jeździć autem do Parku już Niemcy zrobili tam ścieżki
    rowerowe. Ścieżka jest na ul. Mickiewicza, Olszewskiego, Wybrzeża Wyspiańskiego,
    Moście Grunwaldzkim, Pl.Społecznym, wzdłuż Kazimierza Wielkiego, Promenady
    Staromiejskiej a stamtąd aż prawie do Leśnicy,
    Brakuje tylko 250 metrów od Parkowej do Olszewskiego.
    W końcu Park Szczytnicki ma wielki rozmiar więc trzeba prawie z kazdej strony
    daleko iść aby dość do centrum. Niemy nie pomyśleli i nie pocieli parku gęsto
    siecią dróg :P
    Po przekątnej park ma 1700 metrów więc jak ktoś zaparkuje za parkiem i musi iść
    kilometr czy półtora to chyba normalne jeśli idzie do punktu po przeciwnej
    stronie parku ?
    Do Pasteura czy Wyspiańskiego jest raptem 160 metrów.
    Polibuda to ogromny kompleks budynków i wiele lic gdzie nie mieszka nikt a w
    niedzielę wieczorem studentów też nie ma więc pełno miejsca. Kliniki podobnie.
    Wokół parku osiedla willowe więc całe jezdnie dla przyjezdnych.
    Ale do parku się idzie na spacer więc nie rozumiem jak kogoś może męczyć
    przejście kilkuset metrów ?Przecież musimy chronić park przed zajechanie bo
    inaczej nie będzie tam po co chodzić.
    Co ciekawe ze więcej osób jeździ tam na fontannę niż do parku.
    Fontanna się opatrzy i z nów ludziska będą siedzieć przed telewizorem lub
    jeździć oglądać wodotryski w Galerii Dominikańskiej lub na Bielany. Szkoda ze
    już ptaki wystraszone nocnymi fajerwerkami nie wrócą do parku tak szybko.
    gdyby prezydent pomyślał to by zrobił fontannę przy ruchliwej ulic i kierowcy
    mogliby sobie oglądać ją z auta. Nawet jakby były korki to też by mogli legalnie
    na ulicy stać co rozwiązałoby problemy parkingowe :)
    Może by wyciąć pół parku aby można było zaparkować przy nowej fontannie ?
    proponuje te większą cześć na północ od Mickiewicza aby więcej osób przyjechało.
    Chociaż jakby wyciąć tą cześć przy hali to można by podziwiać fontannę bez
    wysiadania z auta.
    Można by nadawać transmisje z fontanny w lokalnej TV to by może uratowało park
    przed najazdem autowandali.
    Można by przywrócić na iglicy lustro które tam Niemcy umieścili to by człowiek z
    balkonu sobie pooglądał te cudeńka, lasery i bajery.
    Misio za pergolą na to patrzy i oczy łapą zasłania.
    Jedyna nadzieja na uratowanie parku to nie pryskanie na komary.

    LUDZIEEE nie jedzcie tam na fontannę bo was strasznie pokąsają komary !!!

    Nie lepiej przy piwku w domu popatrzyć ?
    www.wroclaw.pl/m116906/p116905.aspx
  • Gość: nocai IP: *.chello.pl 26.08.09, 10:24
    maxim, dużo piszesz ale mało mądrze. Problemem nie jest parkowanie 1-1,5 km od
    cudownego wytrysku (przynajmniej dla mnie). Zamierzałem zaparkować na dużym
    parkingu na Mickiewicza koło ul. Paderewskiego i 9maja i nie było miejsca !
    Musiałem zaparkować w dzielnicy willowej, komuś pod oknem.
    Wybacz, ale jak ktoś planuje inwestycje z grube miliony to powinien pomyśleć, że
    ludzie mogą chcieć zobaczyć na co wydawana jest miejska kasa. Pracujesz w UM ?
  • Gość: nocai IP: *.chello.pl 26.08.09, 10:50
    Gwoli uściślenia, nie zamierzam parkować w miejscach nie dozwolonych, czy też
    nawet w miejscach, w których mógłbym utrudnić komuś ruch. Dlatego fontannie
    mówię nie.

    O ile pamiętam miał być zrobiony parking przy WOPRZE na ul. Międzyrzeckiej,
    wtedy wystarczy przejść kładką i już się jest w ZOO i co i d...

    Zupełnie na marginesie, bardzo mi się podoba zakaz skrętu z mostu
    Zwierzynieckiego w Mickiewicza i poprowadzenie drogi wojewódzkiej do Oławy przez
    parking na ul. Wystawowej. Trzeba widzieć co tam TIRy muszą wyczyniać jak są
    jakie targi. Ubaw po pachy, jeszcze lepszy jak fontanna :-)
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 12:57
    > Gwoli uściślenia, nie zamierzam parkować w miejscach nie dozwolonych, czy też
    > nawet w miejscach, w których mógłbym utrudnić komuś ruch. Dlatego fontannie
    > mówię nie.

    A ja ciesze się z fontanny ale trzeba ją ucywilizować.
    Do fontanny tysiące ludzi dojeżdżają rowerem, autem, MPK i nie łamią prawa.
    Brak reakcji SM w stosunku do tych co łamią przepisy lub niszczą zieleń
    spowoduje że niedługo wszyscy zaczniemy parkować na wariata.


    > O ile pamiętam miał być zrobiony parking przy WOPRZE na ul. Międzyrzeckiej,
    > wtedy wystarczy przejść kładką i już się jest w ZOO i co i d...
    Nie słyszałem o tym pomyśle ale miałem taki sam.
    Chciałem wyłożyć polder płytami i zrobić tam parking na tysiące aut .
    Dodatkowo jest już niezła flota która mogłaby przewozić ludzi na drugą stronę.
    Przed wojną był tam przewoźnik co ludzi przez rzekę woził.

    >i co i d...
    Jaki prezydent takie parkowanie.
    Prezydent boleśnie po raporcie Pentora przekonał się, że Wrocławianie dużo
    częściej (5 miejsce) domagają się ścieżek rowerowych niż stadionu (8 miejsce).
    I co robi prezydent?
    Kasuje ścieżkę rowerową na ulicy Mickiewicza i kontrapas dla rowerzystów na
    ul.Kopernika.


    > Zupełnie na marginesie, bardzo mi się podoba zakaz skrętu z mostu
    > Zwierzynieckiego w Mickiewicza i poprowadzenie drogi wojewódzkiej do Oławy prze
    > z
    > parking na ul. Wystawowej. Trzeba widzieć co tam TIRy muszą wyczyniać jak są
    > jakie targi. Ubaw po pachy, jeszcze lepszy jak fontanna :-)

    Tu trzeba dodać ze zakazu sobie nic nie robią kierowcy co widać po kierunku
    parkowania aut na chodniku. Te kilkadziesiąt metrów to da się przemknąć pod prąd.
    Kiedyś na czas imprez ul.Mickiewicza była zamieniana na jednokierunkową
    .Przybyłoby w ten sposób około 400-500 miejsc parkingowych.
    Można by postawić patrol na wjeździe i przepuszczać do parkowania przy hali
    tylko auta w których jest więcej niż jedna osoba.
    Tak się robi na zachodzie, że są pasy ruchu do szybkiej jazdy jeśli auto wiezie
    pasażerów.
    Takie rozwiązania powodują że do pracy jeździ kilka osób jednym autem.
    Umawia się kilku gostków z tej samej firmy i na trasie się dosiadają co jakiś
    czas zmieniając się autami.


  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 12:39
    > maxim, dużo piszesz ale mało mądrze.
    Uczyli cie dyskutowania ?
    Odpisali ci tak jakbyś ty mało mądrze napisał ale nikt ci tego wprost nie
    powiedział.



    > Problemem nie jest parkowanie 1-1,5 km od
    > cudownego wytrysku (przynajmniej dla mnie). Zamierzałem zaparkować na dużym
    > parkingu na Mickiewicza koło ul. Paderewskiego i 9maja i nie było miejsca !

    Myślałem o tym parkingu ale nie znałem na nim sytuacji więc nie pisałem.
    Ale jakby miasto chciało to na Polach Marsowych pozwoliłoby zaparkować 5000 aut.



    > Musiałem zaparkować w dzielnicy willowej, komuś pod oknem.
    W całym mieście parkuje się pod czyimś oknem wiec dobrze zrobiłeś.
    Lepiej niż tysiąc osób parkujących pod okami i na trawnikach willi na
    ul.Mickiewicza.
    Ciekaw jestem ile razy mieszkańcy tych domów dzwonili po SM>



    > Wybacz, ale jak ktoś planuje inwestycje z grube miliony to powinien pomyśleć, ż
    > e
    > ludzie mogą chcieć zobaczyć na co wydawana jest miejska kasa.

    Miejska kasa wydawana jest na wiele durnot.
    Od lat prosiłem o fontannę a teraz ją krytykuję .
    Źle wybrano miejsce, niepotrzebnie straszy się wystrzałami zwierzęta w zoo i w
    parku.
    Niepotrzebnie UM pozwala niszczyć parki i okolice.
    Ciekawe czy byłeś oglądać największy lampion Europy za prawie miliard , który
    marnie będzie służył mieszkańcom po mistrzostwach.
    5600 kibiców Śląska będzie miało stadion na 55000.
    To tez kasa miejska.
    Można też pojechać oglądnąć działkę pani Krzywdy o której lokalizacji UM
    przypomniał sobie już po rozpoczęciu inwestycji.
    Co do pokazów fontanny to są dwa sposoby.
    najpierw pokazać ją bez multimediów aby się opatrzyła a potem doskonalić .
    Taki wariant mógłby narazić prezydenta na krytykę że 10-20 mln (tajemnica)
    poszło na coś lipnego.
    Drugi sposób to taki że jak organizuje się masową imprezę na kilka tysięcy ludzi
    to nie wysyła się tam tylko jednego patrolu SM który bezradnie rozkłada ręce.

    >Pracujesz w UM ?
    Nie jakbym pracował to bym starał się wpłynąć na odpowiedzialnych urzędników aby
    rozwiązali problem.
    Problem jest banalny.
    Nie ma sensu tam budować parkingu dla hali .Potrzebny jest parking dla zoo ,
    szczególnie po wybudowaniu oceanarium. Tyle lat jeździłem autem na imprezy w
    hali gdzie pojawiało się 8000 ludzi i dotąd sobie policja i SM radziła.
    Teraz już im się nie chcę bo w niedzielę jest jeden lub dwa radiowozy na całe
    miasto.
    Po co utrzymywać kilkuset strażników i kilkuset policjantów w mieście skoro
    wtedy gdy robi się kipisz nie ma nikogo do pracy ?
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 09:07
    > A już najdalej kierowcy posuwają się na ulicy Heweliusza. Tutaj to
    > już wjeżdżają wgłąb parku i stawiają samochody wzdłuż alei parkowej!
    Na Mickiewicza też wjeżdżają w krzaki i parkują na trawnikach .
    Ludzie obchodząc auta coraz bardziej zadeptują trawniki
    Na ulicy Kopernika stoi zakaz ruchu a autka zapędzają się wzdłuż stawu aż prawie
    do ul.Dicksteina .
    Miejscami na Olszewskiego też źle parkują .
    Na ul.Kopernika kierowcy mogą parkować z jednej strony jezdni.Ulica jest
    jednokierunkowa i pozwolono jeździć rowerami wjedną strone normalnie na zasadach
    ogólnych a w druga pod prąd tak zwany kontrpas.
    Obecnie obie strony jezdni są zastawione autami i ZDiUM "musiał" po paru
    miesiącach zabronić rowerzystom jady pod prą.
    Zajk zakaz zatrzymywania i tabliczka o wywożeniu aut lawetami dalej wisi ale
    kierowcy się SM nie boja bo ona daje im ciche przyzwolenie na nielegalne parkowanie.
    UM płaci wielu urzędnikom np w Wydziale Inżynierii Ruchu za ustalanie
    oznakowania ten robi wizje lokalne, planuje i zleca firmom prywatnym np.ZABERD
    na ustawianie znaków. Znaki kosztują jak i ich ustawienie nawet kilkaset
    zł.Potem robotę ma robić SM i zarabiać dla gminy aby zwróciły się pieniądze na
    oznakowanie pionowe i poziome ( te jest zwykle da razy w roku poprawiane). Jedno
    malowanie większego skrzyżowania kosztuje ponad 1000 zł . Jeden pasek zebry
    kosztuje zwykle 30 zł.
    Niestety SM tak słabo reaguje że w ielu miejscach można uznać,że ich sporadyczne
    wizyty nic nie zmieniają a większość kierowców nawet nie ma pojęcia ze tam SM
    działa.
    Nawet jak UM postawi słupki ( te jeszcze droższe) to z czasem kierocy wjeżdżają
    za nie przejeżdżając po trawnikach.
    W całym mieście większość słupków jest objeżdżanych może za wyjątkiem ścisłego
    centrum ale i to się zmienia bo widzę, że coraz więcej aut parkuje na
    ul.Piłsudskiego za słupkami.
    Trudno znaleźć kierowce który by bał się interwencji straży a to powoduje że z
    każdym rokiem coraz mniej jest kierowców starających się legalnie parkować.
    Wymienię ze 100 ulic zakazami zatrzymywania gdzie codziennie parkują nielegalnie
    auta i to nie pojedynczo ale po kilkanaście czy kilkadziesiąt i to codziennie te
    same więc to znaczy że SM tam nie interweniuje.
    Znam kilkaset miejsc we Wrocławiu gdzie stale nielegalnie się parkuje . Często
    kierowcy odwracają znaki zakazu zatrzymywania.Bywa ze 2-3 znaki dziennie
    prostuje ale co to da skoro SM i tak nie reaguje.
    Jest Komisja Bezpieczeństwa(a nawet dwie:)przy UM która w czwartki analizuje
    zgłoszone przez SM i policje propozycje zmiany oznakowania.
    Jeśli jakieś znaki zakazu parkowania są zbędne to SM powinna wnioskować o ich
    usunięcie a nie od lat przymykać oko na nielegalne parkowanie.
    Utrata poszanowania prawa drogowego odnośnie parkowania powoduje że kierowcy
    mają gdzieś wszystkie inne przepisy.
    Bo jak nie można ukarać kierowcy ktoy od lat parkuje nielegalnie w tym samym
    miejscu po kilka godzin dziennie to kto ukarze go gdy on w kilka sekund
    przejedzie skrzyżowanie na czerwonym ?
    Potem się policja dziwi skąd w Polakach taka pogarda do poszanowania prawa.
    Tymczasem wiele Rad Osiedla nie może się dprsic od UM naprawy chodnika bo
    brakuje pieniędzy. Podobnie brakuje pieniędzy na słupki.
    SM mogłaby mandatami zarobić na remonty chodników i zajeżdżonych trawników nie
    mówiąc o wykonywaniu nowych parkingów .
    Niestety utrzymanie SM kosztuje gminę 15 mln a z mandatów przyspażają zaledwie
    około 4. Znaczy są deficytowi i choć jest ich zbyt mało to zrozumiałe że UM nie
    che zwiększyć liczby strażników bo musiałby do nich jeszcze więcej dopłacać.
    To nienormalne aby SM nie zarobiła na siebie. To nienormalne aby kary nie
    wystarczyły na usuwanie skutków nielegalnego parkowania.
    To nienormalne aby tak małe były wpływy z mandatów ze brakuje środków na
    prawidłowe oznakowanie czy naprawę zdewastowanego.
    To nienormalne aby UM miał na osłupkowywanie niebezpiecznych miejsc tylko
    300.000 a płacił kilkanaście mln na straż.
    W tej sytuacji oczekiwana SM na podwyżki nie spotyka się w UM ze zrozumieniem.
    Dać w dzierżawę jakiejś prywatnej firmie miejsca na znakach zakazu i ustalić
    opłatę porządkową 20 zł za parkowanie bez zezwolenia na ich terenie a
    prywaciarze zrobią porządek w pół roku i nieźle się wzbogacą. Jeden ochroniarz
    przyłapałby 200 leni co pod drzwi muszą podjechać to by zarobił 4000 dzinnie. W
    niektórych dzielnicach gdzie brak miejsc pakingowych ludzi przestaliby kupowac
    auta co przożyłoby się na zmniejszenie korków.

    Jesli dziś z parkowaniem jest jako tako to trzeba zacząć coś robić bo za 3-5 lat
    będzie katastrofa i wtedy nic się nie da zrobić bo gdzieś te auta muszą stać.
    Wtedy będzie trudno jednych karać a na innych przymykać oczy.
    Większość nielegalnego parkowania robią przyjezdni.
    Oni czasem muszą dojechać do Wrocławia autem ale ostatni przystanek mogliby
    podjechać tramwajem a auto postawić w legalnym miejscu.
    Gdy się proponuje kierowcy aby ostatnie 200 metrów zrobił na nogach to oni
    patrzą jak na wariata. Nie po to kupowali auta aby tracić 3 minuty na dreptanie
    skoro i tak SM praktycznie nie działa poza okolicami Rynku. No bo jeśli strażnik
    wystawia dziennie około 0,3 mandatu i 0,2 pouczenia to przy 300.000 aut wiele
    lat trzeba aby zapłacić 100 zł wiec po co codzienie tracić czas na szukanie
    miejsca .Taniej zapłacić raz na 8 lat mandat.
    Dziennie SM wystawia 90 mandatów (300000/90= 3333 czyli prawie 10 lat minie
    zanim każdy dostanie mandat) Ponieważ około połowy kierowców zawsze legalnie
    parkuje to mandat statystycznie można dostać raz na 5 lat.
    To tłumaczy dlaczego strażnicy zaczynają interwencje od słów "nie da się" .
    A wystarczyłoby popytać na zachodzie jak oni sobie poradzili.
    Wystarczyłoby dokupić trochę blokad. Taka blokada kosztowała kiedyś 1350 zł i
    zwracała się po jednym dniu pracy.
    Dziś SM skarży się ze blokad brakuje.
    A przecież założona blokada może odstraszyć 100 kierowcó i nie trzeba by było
    tyle karać.
    Na wspomnianej ul.Mickiewicza nigdy nie widziałem choćby jednej blokady.
    To tłumaczy dlaczego do 300 ayt tam parkuje a strażncy tłumaczą ze
    fotografowanie aut i wypisywanie wezwań zajmuje tyle czasu ze się nie da.
    Gdyby to zajmowało tyle czasu to by tam radiowóz długo stał i byłby widoczny.
    Ostatnio radiowóz tam widziałem ze 2 miesiące temu jak było otwarcie fontanny.
    Stali pod wytwórnia i czegoś pilnowali.
    Kierowcy tak się SM boja ze mają ich w nosie
    www.strazmiejska.wroclaw.pl/index.php?nu=10
    Po co się szarpać z bucem ?
    Zdjęcie mu zrobić i niech odjeżdża.
    Wniosek do Sądy Grodzkiego i 5000 grzywny.
    SM bawi się ciągle w czekanie aż kierowca wróci do auta aby mu wypisać mandat
    "do reki". Tracą przez to tyle czasu że mogliby w tym czasie 100 wezwań
    wystawić. przez takie certolenie nie sa w stanie dojechać na wszystkie wezwania.
    SM ma sposób na przyśpieszenie pracy. Zwykle przyjeżdża po kilku godzinach i
    wtedy większość wezwań okazuje się bezzasadne bo kierowcy nie mogą cały dzień
    czekać na mandat.
    taki sposób pracy zmniejsza ilość papierkowej roboty ale powoduje że często do
    jednego auta są wzywani kilkadziesiąt razy.
    To strata benzyny i czasu.
    Powinni na podstawie statystyk zgłoszeń ustalić gdzie najczęściej ludzie dzwonią
    i co kilka dni tam samemu się zatrzymać gdy radiowóz będzie przejazdem. Znam
    ludzi którzy od lat próbują usuwać najgorzej parkujące auta i SM ich olewa jakby
    byli jakimiś ORMO-wcami.
    Nie wierzyłem i tez zacząłem wzywać SM i faktycznie trzeba wielkiego szczęścia
    aby chcieli zainterweniować.
    Już podczas zgłaszania dyżurny powtarza w kółko że SM przyjedzie jak uratuje już
    życie wszystkich którzy leżą(umierają) na ulicach.
    Kto nie wierzy proszę zadzwonić na darmowy numer986(działa z komórki)i spytać
    kiedy patrol przyjedzie.
    Można ze śmiechu skonać ile osób leży na ulicach i armia prawie 300 osób nie
    jest w stanie ich pozbierać. Pewnie teraz w sierpniu zamarzają.

    > Tak jak na Mic
  • xvart 26.08.09, 09:44
    przecież do ZOO jedzie się z małym dzieckiem, co raczej wyklucza
    przyjazd rowerem i tzw. komunikacją miejską. Prawda jest taka, że
    pod ZOO nie ma parkingu (te parę miejsc na płatnym parkingu pod Halą
    parkingiem nazwać nie można).
    Byłem niedawno w ZOO w Dvor Kralowe w Czechach. Tam jest wielki,
    darmowy, asfaltowy parking i cała sieć mniejszych - płatnych.
    Dlaczego u nas nikt nie myśli o takich rzeczach? A potem zdziwienie,
    że samochody parkują na trawie.
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 10:33
    > przecież do ZOO jedzie się z małym dzieckiem, co raczej wyklucza
    > przyjazd rowerem i tzw. komunikacją miejską.

    To dla kogo ci durni Niemcy w 1866 roku to zoo zbudowali ?
    Przecież jeszcze wtedy nikt o autach nie słyszał.
    A co do jazdy rowerkiem z małym dzieckiem to nie rozumiem.
    Park jest idealnym miejscem aby z dzieckiem rowerem jeździć. Można wziąć je do
    siodełka lub posadzić na rower marki bobo i popychać "kijem" a jak większe to
    przykręcić kółka boczne.
    Co się porobiło że dzieci 10 letnie są zmuszane w myśl kodeksu drogowego jeździć
    po jezdni a do parku trzeba autem bo tramwajem się nie da.
    Jak to do zoo tramwajem się nie da?
    To chyba jedyne miejsce we Wrocławiu gdzie są trzy tory, w tym jeden dla
    zabytkowego tramwaju. Na Mickiewicza i Olszewskiego pełno przystanków autobusowych.
    Dwie pętle tramwajowe z obu końców parku a nawet niedaleko następne 2 na
    Sępolnie i Biskupinie.
    4 pętle na niewielkim obszarze i nie da się.
    Czyżby był zakaz wożenia w tramwaju małych dzieci lub wózków ?

    >pod ZOO nie ma parkingu (te parę miejsc na płatnym parkingu pod Halą
    > parkingiem nazwać nie można).
    Parę miejsc ?
    Przecież to jeden z największych parkingów wrocławskich
    sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=4927
    Pod wytwórnią filmową z drugiej strony hali jest tez duży parking .
    Na Mickiewicza są 3 parkingi nie licząc tych na Sępolnie. Wzdłuż Olszewskiego
    jest wyznaczony parking na całej długości zoo.
    Za zoo jest wielkie targowisko gdzie w niedziele dużo aut wjeżdżało.
    Na ul.Kopernika na ok 1,5 km jest parking na prawie 400 aut.
    Róg Mickiewicza i Olszewskiego jest darmowy w weekendy parking i prawie nikt tam
    nie parkuje.


    > Dlaczego u nas nikt nie myśli o takich rzeczach? A potem zdziwienie,
    > że samochody parkują na trawie.
    No zdziwienie bo to wandalizm.
    Jechać do parku oglądać piękną zieleń samemu ją niszcząc to świadectwo debilizmu
    i na dodatek każdy podpisuje się pod tym wandalizmem "tablicą rejestracyjną".
    Straż Miejska to armia prawie 300 osób. Pobiera wynagrodzenie mówiąc że tak musi
    być a znaki drogowe to co tam, przecież ważniejsze jest aby podjechać jak
    najbliżej pod halę.
    Czekają aż trawniki zostaną zajeżdżone to wtedy nikt ich nie będzie do wandali
    wzywał.
    Tak zostały zniszczone "planty" między Hallera i Sztabową. Jeszcze rok temu była
    tam trawka a dziś klepisko więc ludzie przestali SM wzywać. Wieczorem na
    klepisku nie ma ani jednego auta a to znaczy że piękny deptak zniszczyli
    pracownicy dyrekcji poczty.
    Z tyłu za zoo jest wielki parking wzdłuż ul.Na Grobli.
    Trzeba tylko przez kładkę przejść. Tylne wyjście w zoo jest otwarte a stamtąd do
    kładki jest 20 metrów. Za kładką parking od kładki jest też 20 metrów.
    Boże jaka to niedola być kierowcą we Wrocławiu.
    Przyjedzcie na wielkie blokowiska to zobaczycie czy są miejsca parkingowe skoro
    na Biskupinie, Sępolnie i Zalesiu nie potraficie znaleźć legalnego miejsca choć
    tam same wille.
    Zoo zamiast podnosić dwukrotnie cenę biletu powinno podnieść pięciokrotnie cenę
    parkowania przed wejściem i idę o zakład ze byłyby miejsca a więcej osób
    dojedżałoby tam tramwajem.
    miasto jakby było mądre to pozwoliłoby parkować z dala od zoo a bilet parkingowy
    uprawniałby do podjechania 1-2 przystanków pod zoo lub halę.
    Tak się to robi na zachodzie.
    Nie ma miejsca pod halą to się robi płatne parkingi w promieniu 500 metrów i na
    nich się zarabia podwożąc za darmo MPK.
    To co teraz się dzieje to chowanie głowy w piasek.
    To idiotyzm że SM boi się karać "za oglądanie fontanny prezydenckiej".
    Ludzie się zastanawiają czy zlikwidować SM czy zmienić prezydenta.
    I mają prawo bo to co się dzieje jest chore.
    Szkoda że nie przegraliśmy wojny z Niemcami bo my zniszczymy wszystko co nam
    zostawili.
    Przez ostanie 3 miesiące zniszczono ścieżkę rowerową wzdłuż ul.Mickiewicza. Za
    kilka miesięcy znikną trawniki wzdłuż tej ulicy.

    Dajcie koncesję na 2 busy jeżdżące w kółko 500 metrów: Polibuda-hala.
    Zapłaćcie z kasy miasta przewoźnikowi aby za darmo woził.
    Ratujcie okolice parku przed rozjechaniem bo rewitalizacja będzie kosztować dużo
    więcej niż te darmowe przewozy.
    Egzekwujcie zakazy parkowania i pozwólcie riksiarzom zarobić.
    To takie proste ale ktoś z UM powinien tam postać cały dzień aby zrozumieć co
    będzie się tam działo jak tak dalej pójdzie.


  • Gość: nocai IP: *.chello.pl 26.08.09, 10:51
    xvart napisał:
    > przecież do ZOO jedzie się z małym dzieckiem, co raczej wyklucza
    > przyjazd rowerem

    Co więcej po ZOO jest zakaz jazdy rowerem !
  • Gość: essimoza IP: *.as.kn.pl 26.08.09, 11:00
    Zaraz za bramą wejściową znajdują się stojaki na rowery, do których można rower
    przypiąć i spacerować po zoo piechotą:)
  • Gość: nocai IP: *.chello.pl 26.08.09, 11:07
    Gość portalu: essimoza napisał(a):
    > Zaraz za bramą wejściową znajdują się stojaki na rowery, do których można rower
    > przypiąć i spacerować po zoo piechotą:)

    Ale ZOO nie odpowiada za kradzież roweru :-(
  • Gość: essimoza IP: *.as.kn.pl 26.08.09, 11:18
    Równie dobrze mogą ci ukraść samochód zaparkowany na trawie w parku:)
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 12:58
    > Ale ZOO nie odpowiada za kradzież roweru :-(

    Pod lwem nikt nie ukradnie.
    Stać kogoś na auto a nie stać na dobrą kłódkę ?
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 12:13
    > xvart napisał:
    > > przecież do ZOO jedzie się z małym dzieckiem, co raczej wyklucza
    > > przyjazd rowerem
    >
    > Co więcej po ZOO jest zakaz jazdy rowerem !

    A po parku można jeździć autem ?
    Nie widzę związku z zakazem jazdy po zoo a możliwością sprawnego dojazdu do zoo
    rowerem co zwykle robię aby niknąc stresów z szukaniem legalnego miejsca do
    parkowania.
    Ostatnio pojechałem tam rowerami z cała rodziną co wydaje mi się normalne bo
    park duży i pięknie się nadaje do zwiedzania rowerem.Niemcy to wiedzieli i
    dlatego do parku poprowadzili ścieżki rowerowe.
    Niestety Inżynier Ruchu chciał zrobić prezent Dutkiewiczowi aby ludzie oglądali
    jego fontannę tłumnie. Tłumaczono to chęcią pobicia rekordy odwiedzin wystawy
    Europa Europa.
    Zresztą kto by się tak sprzeciwił prezydentowi. To nic ze ścieżka po 3
    miesiącach parkowania zostanie zniszczona bo jej cienka asfaltowa nawierzchnia
    bez podbudowy nie jest obliczona dla aut tylko dla rowerów.
    To nic że po wyjściu z auta pasażerowie muszą iść po trawniku . To nic ze
    kierowcy wychodząc z auta mogą być potrąceni i muszą przechodzić przez jezdnię w
    miejscu niedozwolonym.
    Tak pan Inżynier Ruchu postanowił stworzyć zagrożenie na 3 miesiące.
    Czy jakby jakiś kierowca zginął to UM płaciłby odszkodowanie za wyznaczenie
    parkingu w miejscu niebezpiecznym , bez możliwości legalnego dojścia?

  • yasiu071 26.08.09, 09:52
    polecam wizytę na kytutr.ijon.info/parkingowy/ i postępowanie zgodnie z
    instrukcją. wtedy straż musi podjąć działania.
  • Gość: essimoza IP: *.as.kn.pl 26.08.09, 10:10
    A więc do zoo, oraz do parku szczytnickiego jeżdżę równie często rowerem,
    tramwajem jak i samochodem. I uważam że wszystkim można dojechać łatwo, szybko i
    przyjemnie:)

    Jeżeli chodzi o auto, to dla chcącego nic trudnego i można znaleźć 'legalne'
    miejsce parkingowe w promieniu 10-15 min piechotą od zoo, czy fontanny. Mi
    zawsze się to udaje a poszukiwania nie trwają dłużej niż 5 min. A jak widzę tych
    bezmózgich kierowców parkujących na ścieżce dla rowerów, to scyzoryk mi się w
    kieszeni otwiera. Skoro pan Strażnik, ma takie problemy, by podołać swoim
    podstawowym obowiązkom, to może powinien dostać wypowiedzenie z pracy i poszukać
    jakiejś mniej wymagającej pracy. Proponuję zwołać akcję rowerzystów, i od
    wczesnego ranka przez cały dzień jeździć po ścieżce rowerami, tak by żaden
    samochód tam nie wjechał:)

    Zapewniam, że z małym, jak i nieco większym dzieckiem spokojnie da się korzystać
    z komunikacji miejskiej. Wiem to z własnego doświadczenia. Często jeździłam sama
    z dzieckiem z wózkiem i o ile nie był to pojazd niskopodłogowy, zawsze szybko
    znajdował się ktoś chętny by mi pomóc wsiąść/wysiąść. Na ludzi na prawdę można
    liczyć:)

    Wszystkim narzekaczy serdecznie pozdrawiam:D
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 13:06
    > Proponuję zwołać akcję rowerzystów, i od
    > wczesnego ranka przez cały dzień jeździć po ścieżce rowerami, tak by żaden
    > samochód tam nie wjechał:)

    Szkoda całego dnia.
    Wystarczy raz przejechać i komórką lub aparatem sfotografować 300 aut i zażądać
    od SM ukarania każdego mandatem 100 zł.
    Zdaje się ze tej niedzieli rowerzyści się umawiali na wspólny patrol na ściezkę.
    Spytam ile postępowań zostało wszczętych.
    Mandat może być wystawiony nawet do roku.
    Jeśli jakieś auto będzie często fotografowane to za każdy dzień będzie oddzielny
    mandat.
    Tylko że my mamy chyba SM , dlaczego mieszkańcy muszą tworzyć jakieś grupy
    samoobrony ?

    www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090810/KRAJSWIAT/978867695

  • Gość: ja IP: *.media4.pl 26.08.09, 16:23
    Sfotografuj 300 aut.
    SM zajmie się sprawą, a ty 300 razy pójdziesz do sądu grodzkiego w
    charakterze świadka. Niektóre rozprawy nie kończą się na jednej
    rozprawie, są też odwołania do wyższej instancji.
    Po jednym razie miałbyś dosyć.
  • Gość: maxim IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 19:51
    > Sfotografuj 300 aut.
    > SM zajmie się sprawą, a ty 300 razy pójdziesz do sądu grodzkiego w
    > charakterze świadka.

    Pewnie jesteś straznikiem bo słyszałem od ludzi że w ten sposób straszą ich aby
    nie świadczyli.Podpisując zenanie w siedzibie straży podajesz wszystkie istotne
    informacje : Miejsce, datę , godzinę markę auta .Podajesz zdjęcie i złamane
    paragrafy lub znaki nieprzestrzegane.
    SG nie ma podstaw wzywać do dalszych wyjaśnień.
    Wszelkie istotne dane dostarczyłeś a potem możesz powiedzieć że więcej nie
    pamiętasz.
    Jeśli jesteś kierowca i chcesz straszyć to zdziwisz się niedługo bo coraz więcej
    osób się organizuje i występuje z otwartą przyłbicą.
    Sm nie ma prawa w takim wypadku odmówić ukarania.
    Ty jako kierowca możesz odmówić zapłacenia mandatu 100 zł ale ryzykujesz w SG
    grzywnę 5000 zł.
    Sprawę SM skieruje do SG a na rozprawę idzie SM bo wszystkie istotne informacje
    ma, łącznie ze zdjęciami jakby były jakieś wątpliwości.
    Na rozprawach w SG bywałem choć nie w takich sprawach jak parkowanie.
    Jeśli ktoś ma rozwiniętą świadomość obywatelską to nawet gdyby trzeba było udać
    się do SG to się uda.
    Jesli ktos che stracić 30 minut aby udać się do SM to poświeci jeszcze 30 aby
    załatwić sprawę na której mu zależy.
    Zapewniam cię ze wysocy oficerowie w Policji i SM prosili mnie aby im dostarczać
    zdjęcia szczególnie z miejsc gdzie dochodziło do wypadków.Nie chciało mi się bo
    uważam ze lepiej ich tam wysłać to szybciej uporządkują miejsce a po tym jak
    wykroczenia będą sporadyczne to można im pomóc.

    Zbyt dużo wypadków widziałem w tym i śmiertelnych potrąceń rowerzystów aby być
    obojętnym na głupotę i chamstwo.
    Na razie wystarczy wskazywać niebezpieczne miejsca policji ale uważam ze SM za
    mało robi co każdy widzi na przykładzie hali.
    Policja się tak nie certoli jak SM. Nie robią żadnych zdjęć spisują hurtem na
    kartce markę i nr a notatkę robią jedną dla wszystkich. Specjalny wydział
    rozsyła mandaty i gdzie tu miejsce na SG ?
    SM wywożi lawetą i jak nie zapłacisz mandatu i laweciarzowi kilkaset złotych to
    ci auta nie wydadzą .
    Możesz iść do SG i coś ściemniać ale będziesz chodził piechotą i zapłacisz za
    parking.
    Ludziom szkoda czasu aby dzwonić na straż.
    Przedwczoraj widziałem tak strasznie porysowane auto że żal mi się zrobiło
    właściciela.
    Każde wykroczenie zapisywane jest w rejestrze wykroczeń i długo tam czeka na
    zamazanie.








    Niektóre rozprawy nie kończą się na jednej
    > rozprawie, są też odwołania do wyższej instancji.
    > Po jednym razie miałbyś dosyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka