Przeplywy walutowe mozna ocenic z praktycznie dostateczna
dokladnoscia. Bo albo sa to transfery bankowe firm i osob
prywatnych (i latwo je oddzielic) albo gotowka ktora w koncu jest
wymieniana na zlotowki. Do tego dochodza badania statystyczne i
socjologiczne szacujace dochody pracujacych zagranica i przychody
rodzin pozostalych w kraju. Suma 4 mld euro na ktora ocenia sie
roczne przyplywy w okresie szczytu wyjazdow nie moze byc zanizona o
wiecej niz rzad 10-20%. Gdyby suma ta byla 10x wieksza to nie
zgdzalby sie bilans obrotow pienieznych w Polsce a tak nie jest.
Oczywiscie 4 mld euro rocznie to drobna kwota jesli porowna sie ja
z wielkoscia polskiego eksportu (>100 mld euro rocznie) czy
transferami unijnymi (10 mld). Ale zawsze lepiej ze te 4 mld euro
doplywa niz gdyby go nie bylo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.