• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

citizenship

  • IP: *.zone11.bethere.co.uk 08.11.09, 12:33
    Witam

    Przebywam juz w UK ponad 6,5 roku (udokumentowane), przyjechalem jeszcze przed
    wejsciem Polski do UE.

    Teoretycznie, moge starac sie juz o obywatelstwo, ale...

    1)czy musze wczesniej starac sie o roczna stala rezydenture, ktora niby
    automatycznie jest przyznawana po 5 letnim okresie pobytu w Wlk. Brytanii ?
    czy moze od razu o naturalizacje/obywatelstwo ?


    2) czy Life in the UK test jest tez wymagany, czy wystarczy zdanie ESOL 2
    (posiadam ESOL jak i CAE).


    Dzieki za odpowiedzi.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: wieslaw IP: 64.120.168.* 08.11.09, 13:15
      niestety nie moge Ci pomoc, nie wiem
    • 08.11.09, 17:20

      Nie zapominaj o solidnym przygotowaniu sie do uroczystej ceremonii
      nadania obywatelstwa. Stroj odswietny i czyste buty to podstawa ale
      przeciwcz tez zeby plynnie bez jakania zlozyc przysiege wiernego i
      prawdziwego poddanstwa Jej Majestatowi Krolowej Elzbiecie Drugiej,
      Jej Dziedzicom i Nastepcom:

      Oath of allegiance
      I (name) swear by Almighty God that on becoming a British citizen,
      I will be faithful and bear true allegiance to Her Majesty Queen
      Elizabeth the Second, her Heirs and Successors, according to law

      Jezeli jestes w Walii to mozesz zlozyc przysiege w jezyku walijskim:

      Llw teyrngarwch
      Yr wyf i, (enw), yn tyngu i Dduw Hollalluog y byddaf i, ar ôl dod
      yn ddinesydd Prydeinig, yn ffyddlon ac yn wir deyrngar i'w Mawrhydi
      y Frenhines Elisabeth yr Ail, ei Hetifeddion a'i Holynwyr, yn unol
      âr gyfraith.

      Jest tez jeszcze uroczyste zobowiazanie do lojalnosci wobec panstwa:

      www.ukba.homeoffice.gov.uk/britishcitizenship/applying/ceremony/
      • 08.11.09, 18:11
        Ja mam wlasnie ta ceremonie za 2 tygodnie.

        Ale gdy zloze wniosek o paszport bedzie to moj 'first british
        passport' i chyba bede miala 30 minutowe interview 'to reduce
        identity fraud'.

        Czy to nie lekka przesada?

      • 09.11.09, 10:56
        Jeśli zaś powyższe przyrzeczene brzmi nieco niepoważnie, to jest też
        wersja bez odniesień do elfów, bogów, krasnali i innych mitycznych
        postaci.
        --
        www.humanism.org.uk/
    • 08.11.09, 18:19
      Powiedzcie mi co w Waszym wypadku zmieni brytyjskie obywatelstwo? Czy teraz,
      kiedy Polska jest w UE w ogole ma sens skladanie podania?
      No i mam podobna sytuacje jak osoba, ktora rozpoczela watek - ponad 6 lat
      pobytu, ale wszystko jako studentka, wiec jeszcze bardziej namotane, bo pierwszy
      rok sie nie liczy do 'excersising freedoms' itd.
      Na razie jednak szkoda mi czasu, kasy i energii na skladanie podania, bo nie
      widze zadnych solidnych argumentow za - no chyba, ze mnie przekonacie ;)
      • Gość: co IP: *.zone4.bethere.co.uk 08.11.09, 18:30
        mogę jedzdzic do los angeles bez wizy
      • 08.11.09, 18:47
        Podroze: nie potrzeba wizy do Kanady, do USA to formalnosc.... Poza
        tym irytuja mnie -gdy np wracalismy z Wegier w tym roku - pytania
        celnikow w stylu 'Do you live in UK' Nie wiem moze dla nich to
        dziwne ze mam Polski paszport i lece z Budapesztu do Londynu.
        Dlatego brytyjski paszport jest wygodny dla wszelkich podrozy
        zagranicznych jesli mieszka sie na stale w UK. Poza tym masz prawo
        do udzialu w wyborach powszechnych.
        Ja dostalam obywatelstwo kilka tygodni temu a jestem juz tutaj ponad
        7 lat i mam meza Anglika wiec moglam sie starac po 3 latach.
        TeZ mi sie nie chcialo na poczatku ale latwosc podrozy mnie
        przekonala.

        jest dosc drogo ponad 700 funtow podanie plus ja Zdawalam
        test 'Life in Uk' , kupilam ksiazke przygotowujaca do testu (
        nastepne okolo 50 funtow)....

        • Gość: gosc IP: *.zone11.bethere.co.uk 08.11.09, 22:12
          Jesli mozesz, prosze o kontakt, chcialbym jedynie zadac kilka pytan technicznych
          (mob. 0771 740 7323). Wyslij prosze smsa, oddzwonie.
          Pozdrawiam
        • 11.11.09, 05:52
          10iwonka10 napisała:

          > Podroze: nie potrzeba wizy do Kanady, do USA to formalnosc....

          Tak ogolnie to masz racje, ale za to pojecia ni cholery. Do Kanady Polacy jezdza
          bez wizy od ponad roku, a Anglicy nie potrzebuja wizy do Stanow od zawsze.
      • 08.11.09, 21:07
        nsc, nigdy nie wiadomo jak bedzie za 20 lat. Kto wie czy Unia jest Panstwem
        Stuletnim chociaz:))))) Nie zaszkodzi podwojne obywatelstwo.
        • 08.11.09, 21:25
          Nie no, bardziej myslalam o skutkach krotkoterminowych :)
          Z wiza do USA nie mam problemow, w wyborach udzialu pewnie bym nie brala
          (chociaz jak juz dostane obywatelstwo to pewnie poczuje sie zobowiazana).
          Myslalam, ze to moze miec roznice w pracy, czy przy kupowaniu domu :) Nadal nie
          znalazlam argumentu, ktory by mnie przekonal do wydania 700 funtow za te impreze ;)
          • 08.11.09, 23:28
            Krotkoterminowo to oczywiscie nie ma zadnych roznic. Wize B1/B2 turystyczna do USA ( max pobyt do 6 miesiecy bez prawa do pracy) wszyscy jacy pracuja w UK bez problemu dostaja w konsulacie USA tutaj.
            Nie, w zakupie domu tez to nie ma znaczenia. Liczy sie od jak dawna pracujesz w UK, ile zarabiasz i od kiedy, czy jestes zarejestrowany w swoim borough to vote.

            Dlugoterminowo jednak MA znaczenie. Np. Mam przyjaciela brytyjczyka, typ "wolnego ducha" w wieku lat 60, jaki po 30 latach zamieszkiwania w USA w koncu wraz z recesja i brakiem pracy zdecydowal sie wrocic do UK. No i wrocil. Nic nie posiada bo cale zycie wynajmowal. Oszczednosci nikle, tyle co zdolal wynajac mieszkanie. Poszedl do Job Centre po zasilek. I DOSTAL nie tylko zasilek ale i council placi mu za to mieszkanie do czasu az znajdzie prace, a ze skonczyl 60 lat w miedzy czasie, wiec nie musi sie stawiac co 2 tyg po podpis i zasilek zamienili na PENSION. Wszystko to dzieki obywatelstwu bo... w UK to on malo co pracowal ( do 28 roku zycia tylko) a dalej mieszkal w USA.

            Z powodow perspektywy potencjalnych zmian politycznych (nigdy nic nie wiadomo co z ta Unia bedzie) oraz przypadkow jak wyzej, NIGDY NIE ZASZKODZI posiadanie OBYWATELSTWA.
            • 08.11.09, 23:34
              Jakie znaczenie ma wpis na liste wyborcow przy zakupie mieszkania? (przepraszam,
              ale nie znam sie na tym kompletnie :)).
              No i jezeli ktos kupuje za gotowke, to chyba nic nie ma znaczenia nie?
              Mieszkanie tu ilestam czy pracowanie to tylko do kredytu?
              Rany, ja to nic nie wiem o mieszkaniu w UK, bo ze wzgledu na bycie studentka
              cala masa rzeczy mnie omija ;)
              • Gość: abc IP: 92.2.99.* 09.11.09, 01:02
                Mnie rowniez bardzo interesuje co zmienia brytyjskie obywatelstwo?
                Czy o obywatelstwo brytyjskie staral sie juz ktos kto nie ma
                meza/zony anglika/ki? Czy w tym przypadku trzeba zrzec sie polskiego
                obywatelstwa?
                • 09.11.09, 01:18
                  abc,
                  polskiego sie zrzekac nie trzeba, niezaleznie jak to brytyjskie nabedziesz.
                • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 09.11.09, 09:37
                  Zrzeczenie sie polskiego obywatelstwa jest tak niesamowicie
                  skomplikowane, ze nabycie obywatelstwa brytyjskiego w porownaniu to
                  bulka z maslem. Polskiego obywatelstwa moze Cie pozbawic tylko
                  polski prezydent, trzeba by naprawde nienawidziec wszystkiego co
                  polskie, zeby dla zasady zrzec sie obywatelstwa. Jadac do Polski do
                  konca zycia bedziesz obywatelem polskim, i traktowany jako taki,
                  niezaleznie od posiadanych innych paszportow.
                  • 10.11.09, 14:54
                    Gość portalu: aniaheasley napisał(a):

                    > Zrzeczenie sie polskiego obywatelstwa jest tak niesamowicie
                    > skomplikowane, ze nabycie obywatelstwa brytyjskiego w porownaniu
                    to
                    > bulka z maslem.

                    Wypisywanie takich bzdurek jest bez sensu.

                    >Polskiego obywatelstwa moze Cie pozbawic tylko
                    > polski prezydent, trzeba by naprawde nienawidziec wszystkiego co
                    > polskie, zeby dla zasady zrzec sie obywatelstwa.

                    Procedura zrzekania sie obywatelstwa polskiego nie ma nic wspolnego
                    z nienawiscia. Jest ona np. standartowo dokonywana przez osoby
                    zamieszkale w krajach uznajace tylko jedno obywatelstwo, kraje te
                    przy nadaniu swojego obywatelstwa wymagaja oficjalnego dokumentu
                    stwierdzajacego zrzeczenie sie poprzedniego obywatelstwa. Oprocz
                    tego musi byc dokonana przez osoby np. pracujace w miejscach gdzie
                    nie wolno miec wielu obywatelstw (rozne MIx i podobne). I rzecz
                    jasna sa tacy ktorzy chca sie kompletnie pozbyc bagazu starego
                    kraju.

                    Procedura zrzeczenia sie polskiego obywatelstwa nie jest tez
                    niesamowicie skomplikowana tylko scisle zbiurokratyzowana i wymaga
                    dostarczenia precyzyjnie okreslonej kupki dokumentow. Jest ona
                    bowiem symetryczna z procedura nabywania obywatelstwa. Roznica
                    miedzy podejsciem anglosaskim i kontynentalnym w tej sprawie jest
                    dosc duza. Na przyklad w procedurze polskiej jesli przeciw komus
                    toczy sie w Polsce proces sadowy to podanie o zrzeczenie
                    obywatelstwa nie zostanie rozpatrzone zanim proces sie nie skonczy
                    no i ewentualnie wyrok nie zostanie wykonany. Poza tym polska
                    procedura zrzeczenia wymaga scislego okreslenia obywatelstwa
                    dzieci, czyli rodzice zrzekaja sie obywatelstwa lacznie z malymi
                    dziecmi ale komplikuje sie to w przypadku rozwodow.

                    Jezeli dokumenty sa w porzadku i nie ma komplikacji to po jakims
                    czasie prezydent podejmuje decyzje i nie zdarzylo sie by byla to
                    decyzja odmowna. Akurat w Polsce jest to prezydent bo wskutek
                    symetrii procedury obywatelstwo polskie nadaje tez prezydent. A w UK
                    jest to decyzja administracyjna, krolowa nie ma w niej udzialu:).

                    Dokumenty jakie nalezy dostarczyc sa opisane na stronach ambasad
                    polskich. Mozna tez dodac ze jakiegos obywatelstwa mozna sie zrzec
                    pod warunkiem posiadania innego. Prawo miedzynarodowe zniecheca do
                    tworzenia ludzi bez obywatelstwa.

                    >Jadac do Polski do konca zycia bedziesz obywatelem polskim, i
                    >traktowany jako taki, niezaleznie od posiadanych innych
                    >paszportow.

                    Jesli ktos sie nie zrzekl obywatelstwa to rzecz jasna jest
                    obywatelem, co w tym dziwnego? Tak samo obywatel brytyjski w UK
                    jest obywatelem brytyjskim nawet jesli ma inne obywatelstwa.
                    Prowadzi to czasem do komplikacji i dlatego niektore kraje uznaja
                    wylacznie jedno obywatelstwo.
                    • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 10.11.09, 15:52
                      Zakladalam ze piszemy tutaj o sytuacji Polakow zrzekajacych sie
                      obywatelstwa polskiego kiedy otrzymuja obywatelstwo brytyjskie.

                      Piszesz, ze nie mam racji, a potem piszesz dlugi post w ktorym
                      wszystko wskazuje na to, ze jednak mam racje.
                      • 10.11.09, 18:02
                        Gość portalu: aniaheasley napisał(a):

                        > Zakladalam ze piszemy tutaj o sytuacji Polakow zrzekajacych sie
                        > obywatelstwa polskiego kiedy otrzymuja obywatelstwo brytyjskie.
                        > Piszesz, ze nie mam racji, a potem piszesz dlugi post w ktorym
                        > wszystko wskazuje na to, ze jednak mam racje.

                        A, chodzi zapewne o punkt siedzenia: na warunki brytyjskie
                        zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego jest istotnie niesamowicie
                        skomplikowane no bo trzeba kupke dokumentow zebrac. Na warunki
                        polskie to jest taka sobie procedura urzedowa z papierami do
                        zrobienia w trzy kwadranse chyba ze sie nie ma np. aktu urodzenia.
                        Papiery oddaje sie urzedowi i potem czeka.
              • 09.11.09, 11:09
                nsc23 napisała:

                > Jakie znaczenie ma wpis na liste wyborcow przy zakupie mieszkania?

                Przy samym zakupie za gotowke ( jak jestes milionerem he he i tyle masz) to nie ma. MA natomiast znaczenie przy braniu mortgage. Przyznam, ze tez wydaje mi sie to absolutnie idiotyczne bo co pozyczkodawce obchodzi czy glosuje czy nie glosuje, no ale niestety to MA ZNACZENIE DLA NICH <wyrzeszcz> i jest jednym z decydujacych czynnikow o przyznaniu mortgage
                • 09.11.09, 23:12
                  No to pora o to zadbac i sie wpisac na liste :) akurat tak wyszlo, ze na wybory
                  zawsze jestem w Polsce (te unijne), wiec tam glosuje, a na lokalnych sie nigdy
                  nie poznalam, wiec nie glosuje wcale.
                  • 09.11.09, 23:23
                    nie musisz nawet glosowac w UK, nsc23, wazne bys sie zapisal jako obecny na liscie wyborczej w Twoim borough. Oni sprawdzaja tylko czy jestes na liscie. Przysylaja nam wszystkim przeciez listy jakies 2 razy do roku gdzie pytaja o uaktualnienie listy wyborcow w danym lokalu mieszkajacym <oko Big Brothera> he he. Wypelnic jedna i odeslac i zalatwione! Niestety to wazny element identyfikacyjny w mortgage procesie
                    • 09.11.09, 23:58
                      No wlasnie mowie, ze musze sie zapisac - nigdy nie bylam zapisana, bo nigdy nie
                      mialam potrzeby glosowac :) Teraz o to zadbam skoro mowisz, ze to wazne :)
                      • Gość: LOLLA IP: *.zone4.bethere.co.uk 11.11.09, 17:54
                        zapisanie się na liste wyborców daje punkty, których ogólna ilość
                        decyduje, czy bank w ogóle bedzie nas rozwazał jako potencjalnych
                        kredytobiorców (tzw. scoring.)
                        punkty dostaje sie tez za terminowe spłaty zaciągniętych pożyczek, czy
                        nawet za tylko posiadanie karty kredytowej , której nie używamy.
                        na minus dziłają wszelkie opóznienia w spłatach rat, rachunków, za
                        odmowy wydania kart kredytowych, odmowy innych kredytów i jak płachta
                        na byka działają na naszą niekorzysć nieuprawione debety i odrzucone
                        direct debit-y i standing order-y :)
                        • 11.11.09, 18:58
                          Dzieki. Ta reszte to akurat wiem i sobie o nia dbam ;) Mam nadzieje, ze to
                          zaprocentuje - debet udalo mi sie przekroczyc raz, ale to chyba na moja historie
                          kredytowa dramatycznie nie wplynelo, bo ostatnio sprawdzalam co mi tam w
                          papierach siedzi i nie jest zle :)
                          Tylko ta lista wyborcow mnie zaskoczyla.
        • 09.11.09, 08:32
          princesswhitewolf napisała:

          > nsc, nigdy nie wiadomo jak bedzie za 20 lat. Kto wie czy Unia
          jest Panstwem
          > Stuletnim chociaz:))))) Nie zaszkodzi podwojne obywatelstwo.

          To swiadczy o nocnych marach i lękach, przydaloby sie zazywanie
          pigulek uspokajajacych. A to dlatego ze jak juz nawet ktos ma zwidy
          ze Unia sie rozpada (akurat jak Trkatat Lizbonski wchodzi w zycie!)
          to jest jeszcze EOG (Europejski Obszar Gospodarczy) do ktorej
          naleza nawet takie izolacyjne kraje jak Szwajcaria i Norwegia i tam
          tez mozna swobodnie mieszkac i pracowac a nawet swobodniej bo nie
          ma granicy. Wystapienie UK nie tylko z UE ale i z EOG czyli
          kompletna izolacja w Europie na poziomie Bialorusi jest tak samo
          prawdopodobne jak to ze w UK uderzy wielki meteor.

          Wysilanie sie na racjonalne uzasadnienia argumentow za przyjeciem
          obywatelstwa UK (typu bo mam 6.50 funciora/godz) zaczyna byc
          smieszne. Argumenty powinny byc emocjonalne w rodzaju: Po x latach
          pobytu w UK chcialabym byc poddaną Jej Majestatowi Krolowej
          Elzbiecie Drugiej i chce zlozyc Jej, Jej Dziedzicom i Nastepcom
          szczerą przysiege wiernosci i lojalnosci oraz jestem gotowa
          wypelniac zwiazane z tym zobowiazania.

          Tak jak to jest napisane w przysiedze.

          Nabycie obywatelstwa brytyjskiego (czyli zlozenie przsysiegi
          Krolowej) nie jest zwiazane z wylacznoscia czyli nie wymaga
          zrzeczenia sie innych obywatelstw. Sa kraje takie jak np. Dania i
          Norwegia ktore wymagaja wylacznosci czyli ichnim krolowym trzeba
          skladac przysiege wylacznej wiernosci.
          • 09.11.09, 09:09
            qvintesencja - generalnie to sie z Toba zgadzam i mowiac szczerze argument, ze
            'niewiadomo co bedzie za 20 lat' do mnie kompletnie nie przemawia.

            BTW - Szwajcaria nie nalezy do EOG.
            • 09.11.09, 11:23
              nsc23 napisała:

              > qvintesencja - generalnie to sie z Toba zgadzam i mowiac szczerze argument, >ze 'niewiadomo co bedzie za 20 lat' do mnie kompletnie nie przemawia.

              zycze nam wszystkim aby moj argument 'niewiadomo co bedzie za 20 lat' byl rownie nieprzemawiajacy wlasnie za te 20 lat. Sobie tego zycze i Wam rowniez.
              Ale poki co, zostane obywatelem UK bo to moja nowa ojczyzna od kilkunastu lat:) i wole sie nie zaskoczyc...

              Lubie te coroczne teksty w TV: Zima zaskoczyla kierowcow!
              • Gość: LOLLA IP: *.zone4.bethere.co.uk 11.11.09, 17:59
                tak jak ludziom było żal pieniędzy na dokonanie zmian w wrs w ciągu
                pierwszych 12 miesiecy.
                jeszcze niedawno z 10 miesięcy temu wszyscy uprawnieni dostawali
                zasiłki dla bezrobotnych , gdy ją utracili.
                a teraz czepiaja się wszystkiego - niedokonanej zmiany w wrs w swoim
                czasie czy innych drobnostek .
          • 09.11.09, 11:20
            qvintesencja napisał:
            > To swiadczy o nocnych marach i lękach, przydaloby sie zazywanie
            > pigulek uspokajajacych.

            Jak zwykle przesadzasz i wnioskujesz chyba po histerycznych kolezankach jakie masz wokol siebie. Jestem zrownowazonym, ale bardzo zapobiegliwym czlowiekiem. Przezorny zawsze ubezpieczony. Skoro mieszkam w UK tyle lat juz ( od 1996) to chyba naturalne, ze jest to moja druga ojczyznai jestem tutaj rowniez obywatelem i czuje, ze w koncu powinnam to zalegalizowac.

            qvintesencja napisał
            >Wystapienie UK nie tylko z UE ale i z EOG czyli
            > kompletna izolacja w Europie na poziomie Bialorusi jest tak samo
            > prawdopodobne jak to ze w UK uderzy wielki meteor.
            Tak samo mowili przed 2 wojna swiatowa, bo wszak mielismy uklad z Francja i UK i tak samo mowili pare lat wczesniej przed upadku muru berlinskiego, ze komunizm sie nie rozpadnie. Historia pokazala inaczej. Bywa zaskakujaca. I nie widze izolacji na poziomie Bialorusi, ale w EU sa spore roznice pogadow miedzy krajami i wystarczy ze podzieli sie na 3 bloki itp itd. Wiesz co bedzie za 20 lat? Ja nie, ale Twoja mama w 1970 tez nie przypuszczala ze 20 lat pozniej bedzie kapitalizm w Polsce. Ludzie mysla ze nic sie nie zmieni, tak samo mysleli ze recesja nigdy nie nadejdzie.

            > Wysilanie sie na racjonalne uzasadnienia argumentow za przyjeciem
            > obywatelstwa UK (typu bo mam 6.50 funciora/godz) zaczyna byc
            > smieszne
            No moj znajomy brytyjczyk("niebieski ptak"-artysta) jaki przezyl wiekszosc zycia w USA, dzieki temu ma dach nad glowa od rzadu UK. Bo juz sie martwilam ze zwali sie nam na glowe bo nie bedzie mial gdzie mieszkac po powrocie do USA.


            Nigdy nie wiadomo co czlowieka w zyciu czeka. Wiele osob pracuje nieco w UK, nieco w Polsce, i nie wiadomo gdzie kiedys bedzie potrzebowac pomocy. Pobyt na Residence Certificate przez cale zycie nie jest gwarancjac niczego bo to nawet nie Perm residence.
            • 09.11.09, 12:13
              Princesswhitewolf - nic dodac nic ujac.
              Dziekuje Ci za tego posta, dzieki temu nie musze pisac nic od siebie.

              Sam nikogo ciagac nigdzie nie bede, by sie staral o brytyjski
              paszport, ale tez nie widze mozliwosci zeby ktos mnie przekonal,
              abym ja sie o niego nie staral.

              Historia nafaszerowana jest przykladami sytuacji kiedy gdzies na
              swiecie dzieje sie cos, co jeszcze kilka lat wczesniej bylo
              niewyobrazalne, nie do pomyslenia.

              Historia to nie moj konik, ale wiem ze Hitler kilkanascie lat temu
              przed rozpoczeciem przez niego Wojny Swiatowej i przed akceptowanym
              przez narod mordach milionow ludzi siedzial w wiezieniu za radykalne
              poglady. Niemcy jeszcze w 1933 - 6 lat przed rozpoczeciem II WS -
              nalezaly do Ligi Narodow. Tej samej, ktorej celem bylo utrzymanie i
              szerzenie pokoju na swiecie.

              Czy w trakcie Stanu Wojennego gdzie wiczorem byl zakaz wyjscia z
              wlasnego domu, wlasciciel lodowki z 2 litrami octu i puszka groszku,
              myslal, ze za 20 lat bedzie sobie czytal w Internecie (Internet? a
              co to?) na wlasnym komputerze (he??) Polska - jako czlonek NATO
              konczy negocjacje w sprawie wesjcia do UE (a co to UE? Nowa nazwa
              RFN?) ?

              Nie chce tu oceniac co jest mozliwe bardziej a co mniej. Szkoda mi
              energii na wyczarowywanie rozmaitych kosmicznych scenariuszy co sie
              moze wydarzyc, aby paszport okazal sie byc wrecz wybawieniem w
              roznych hipotetycznych sytuacjach. Chodzi mi tylko i wylacznie o to,
              ze jesli nie jestes potomkiem Nostradamusa nie przewidzisz
              niektorych wydarzen i niewiele pozniej da analiza jak bardzo to
              wydarzenie bylo nieprawdopodobne. To co dzis wydaje sie niemozliwe -
              za pare lat okaze sie jak najbardziej mozliwe i jeszcze wiekszosc
              bedzie przekonywac, ze to bylo oczywiste.

              Drugi paszport wole miec. Zwlaszcza jesli blisko polowe doroslego
              zycia przezyje w kraju przyjmujacym.

              P.S. No i jednak niechcaco wyprodukowalem posta :)

              --
              Wasz KorkiX (Zem)
              • 09.11.09, 13:18
                > Nie chce tu oceniac co jest mozliwe bardziej a co mniej. Szkoda mi
                > energii na wyczarowywanie rozmaitych kosmicznych scenariuszy co sie
                > moze wydarzyc, aby paszport okazal sie byc wrecz wybawieniem w
                > roznych hipotetycznych sytuacjach. Chodzi mi tylko i wylacznie o to,

                Lub prowadzil do jeszcze wiekszyc problemow. Scenariusze nie musza byc tylko pozytywne a zagrozen z posiadania paszportu UK tez moze byc kilka i nie trzeba wielkiej wyobrazni by zdac sobie z nich sprawe. Z ktorych chocby i slynna pulapka paszportowa, ktora polska wladza w kazdej chwili ma prawo wykorzystac z cala powaga majestatu rzeczpospolitej moze byc najmniej klopotliwa.
                Qvintesencja ma jednak racje mowiac ze powodem starania sie byc poddanym HM powinien byc emocjonalny i pozytywny a nie ekonomiczny czy wynikajacy z lekow.
                Zabawne ale technicznie nie bedac wierzacym przysiega jest niewazna

                od 40 sekundy:
                www.youtube.com/watch?v=sttHYqazMxk
                • 09.11.09, 13:45
                  Suma prawdopodobienstw scenariuszy pozytywnych > suma
                  prawdopdoobienstw scenariuszy negatywnych

                  :)

                  --
                  Wasz KorkiX (Zem)
                  • 09.11.09, 13:53

                    > :)

                    ?

                    na przyklad jedziesz na wakacje i porywaja Cie piraci somalijscy

                    lepiej miec paszport brytyjski czy polski przy sobie?



                    --
                    Xiv (de Vratislavia)
                    Londyn dla każdego!
                    Niespokojne życie emigranta - mój blog
                    • 09.11.09, 14:05
                      xiv ty to masz wyobraznie he he....
                    • 09.11.09, 15:30
                      jedziesz delagowany z pracy do pewnego egzotycznego kraju, jest was dwoch. Ty masz paszport polski a twoj kolega paszport brytyjski. Na lotnisku ty przechodzisz bez najmniejszych problemow wszyscy sie milo do ciebie usmiechaja nawet myslisz sobie ze to mily kraj. Twoj brytyjski kolega utyka w kontroli na 5 godzin. Oczywiscie jego zatrzymanie ma charakter dyskryminacyjny, ale udaje mu sie w koncu przekonac ze nie jest terrorysta i nie jest oficerem MI5. Albo juz im sie znudzila zabawa albo przekonala ich wersja ze chociaz ma paszport brytyjski to jest Irishem z polnocy i tez nie cierpi krolowej i jej korony i tez jest uciskany przez imperium.
                      Ta hisotryjka na Polakach nie robi takiego wielkiego wrazenia bo raz ze tak czasami Polakow traktuja ich wlasne sluzby graniczne a dwa ze kiedys nas tak traktowano na granicy m.in. UK chociaz Polska nigdy nie okupowala UK.
                      Inna historia, lot z Dublina do Derry czyli wewnatrz common travel area. Posiadacz biletu wie ze wystarczy mu photo ID bo tak napisali na stronie www. Za to ID robi irlandzkie prawo jazdy. Na lotnisku w Dublinie przechodzi wszystkie plotki, laduje w Derry wszystko idzie jak trzeba. Droga powrotna. Ostatni plotek czyli kontrola paszportowa przylotowa (ktorej nie powinno byc). Pani w okienku na widok prawa jazdy i obcego na nim nazwiska pyta skad wasc wracasz. Z nocnej wracam wycieczki z miasta Derry. STOP!!!. WTF? dlaczego STOP?
                      Stop bo mam zle ID. Jak to zle?!? Irlandzkie prawo jazdy jest zle dla wladz irlandzkich WTF??? Zle bo jako nie bedacy obywatelem z common travel area musze poslugiwac sie ID wydanym w kraju z ktorego pochodze. Oczywiscie pani nie byla by irlandka gdyby nie machnela w koncu reka wpuszczajac laskawie z usmiechem na terytorium republiki. Moral jest taki ze nie wazne jaki masz paszport bo i tak sie ciebie czepia za tzw szczerego ryja i nazwisko ktorego nijak nie da sie wypowiedziec, bo przeciez pani nie wiedziala czy mam paszport irlandzki czy nie.
                • 09.11.09, 14:13
                  bigstrand,
                  osobiscie mam zamiar wystapic o obywatelstwo z przyczyn wszelakich: 1.emocjonalnych( jak je nazwales) czyli druga ojczyzna,
                  2.politycznych ("nie wiadomo co z UE za X lat), historie studiowalam tez i widze ze zatacza kola predzej czy pozniej. Cesarstwo rzymskie i kolejne Rzesze sie rozpadly, a bylo to nie do podwazania. Nie wierzycie? No coz"sowa Minervy wylatuje dopiero wraz z zapadajacym zmierzchem" dla wiekszosci tlumow.

                  3.najmniejze wzgl ekonomicznych ale: ( kto wie co los przyniesie i co bedzie lepsze). W koncu to TU zarabialam cale zycie i w Polsce nawet ani razu nie zaplacilam podatku bo nigdy tam nie pracowalam.

                  Dodatkowy paszport nie bedzie mi ciazyl. Kazdy ma wolna wole.
                  • 09.11.09, 15:53
                    > Dodatkowy paszport nie bedzie mi ciazyl. Kazdy ma wolna wole.

                    I slusznie, zycze powodzenia. Powaznie i szczerze.

                    1.emocjonalne)
                    kazdy ma prawo wyboru heimatu i poczucia zwiazku z ojcowizna. Sa tez tacy co po prostu nie posiadaja tez cechy.
                    2.polityczne)
                    i historyczne nacjonalizmy i przywiazanie chlopa do pana przy pomocy bumagi tez sie roznilo na przestrzeni wiekow i generalnie nic z tego nie wynika. Argument historyczno/polityczny jest argumentem emocjonalnym a nie racjonalnym. Analogie w historii sie zdarzaja albo wprost przeciwnie. Wszystkie jednak argumenty wioda to tego najwazniejszego:
                    3.ekonomicznego)
                    ktory odpowiada za 90% decyzji i to zarowno w kategoriach dochodu jak i wlasnego wellbeing. Nie bedac poddanym HM ma sie bardzo ograniczone prawo decydowania o wlasnym ekonomicznym losie. Mysle ze niedlugo w UE dojdzie do zmiany i tego tzn decydowania o tym jak sa wydawane moje obowiazkowe podatki poprzez uczestnictwo w wyborach.
                    • 09.11.09, 16:18
                      bigstrand.
                      argument polityczny przeciez warunkuje argument ekonomiczny. To jest wspolzalezne. Heimat w postaciu paszportu i przysiegi jak i slub w urzedzie: niektorzy z nas widza cel i sens w tychze rytualach.

                      >Mysle ze niedlugo w UE dojdzie do zmiany i tego tzn decydowania o tym jak sa >wydawane moje obowiazkowe podatki poprzez uczestnictwo w wyborach.

                      sluszna uwaga. a wiesz ze nie zdziwiloby mnie to zupelnie, bo jak Jaro ponizej slusznie zauwazyl byc moze bedzie to militarno totalitarny kolochoz...
                      • 09.11.09, 17:04
                        zgadzam sie, po prostu ze wszytkich za i przeciw za staraniem sie o obywatelstwo wyszlo ze mi sie generalnie nie chce. Ani nie przywiazalem sie do zielonej wyspy ale tez nie bylem przywiazany jakos specjalnie do Bulbonii. Jakos nie mam natury patriotycznej i za moj heimat nie mam zamiaru umierac niezaleznie gdzie on jest. Nie mam potrzeby uczestniczenia w rytualach. Ale gdyby te paszporty dawali ot tak, to pewnie bym nie odmowil. Tak jak nie odmawiali obywatelstwa ludzie z terenow podbitych przez Rzym.
                        Nawet dostrzegajac niewatpliwe zalety jakosci mieszkania tutaj czuje w kosciach ze niedlugo wyladuje gdzies na jeszcze innym kontynencie.
                • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 09.11.09, 15:39
                  W czasie ceremonii masz do wyboru czy skladasz przysiege religijna
                  czy niereligijna.
              • 09.11.09, 14:18
                korkix78 napisał:

                > Princesswhitewolf - nic dodac nic ujac.
                > Dziekuje Ci za tego posta, dzieki temu nie musze pisac nic od siebie.

                no niestety niewielu ludzi mysli perspektywicznie w ogole nawet na temat swojego prywatnego zycia, a co dopiero analizowac historie by wyciagac wnioski na temat cykli spoleczno- politycznych jakie niewatpliwie istnieja.
                Zawsze ludziom sie wydaje, ze jestesmy u szczytu nowoczesnosci i cywilizacji a ponura przeszlosc nie wroci. Wroci wroci, ale w nowoczesnym kubraczku. Zawsze wraca.
              • Gość: Jaro IP: *.range86-160.btcentralplus.com 09.11.09, 14:31
                Mysle podobnie. Unia moze sie nie "rozpadnie" po 20 latach, ale moze
                przeistoczyc sie w twor ekonomiczno-militarny, przy czym kwestie zabezpieczenia
                socjalnego pozostana w gestii poszczegolnych krajow (regionow/obwodow). Rowniez
                prawo do pracy moze zostac ograniczone pod wplywem naciskow politycznych. Tak
                wiec Tesco raczej w Polsce pozostanie, ale polscy pracownicy w Tesco w UK juz
                niekoniecznie. W kazdym razie za 20 lat wszystko jest mozliwe, choc pewnie
                lepiej byloby miec obywatelstwo Szwajcarii :)

                W starozytnym Rzymie zdobycie obywatelstwa dajacego wiele przywilejow bylo
                bardzo trudne. Jednak niedlugo przed upadkiem imperium rozdawano je bardzo
                hojnie w prowincjach zyskujac paparcie tanim kosztem. Wtedy posiadanie
                obywatelstwa w prowincjach nie wiazalo sie jednak juz z zadnymi przywilejami...
            • Gość: abc IP: 92.2.99.* 09.11.09, 13:09
              " Nigdy nie wiadomo co czlowieka w zyciu czeka. Wiele osob pracuje
              nieco w UK, nieco w Polsce, i nie wiadomo gdzie kiedys bedzie
              potrzebowac pomocy. Pobyt na Residence Certificate przez cale zycie
              nie jest gwarancjac niczego bo to nawet nie Perm residence."

              Ale przeciez kazdy kto tutaj pracuje 5 lat automatycznie ma
              permanent residence i nie trzeba sie o to starac.
              • 09.11.09, 14:04
                Gość portalu: abc napisał(a):

                > Ale przeciez kazdy kto tutaj pracuje 5 lat automatycznie ma
                > permanent residence i nie trzeba sie o to starac.

                Nic nie jest automatycznie. Oczywiscie ze musisz wystapic o Perm Residence jesli takowa chcesz posiadac. EEA3 forma www.ukba.homeoffice.gov.uk/sitecontent/applicationforms/eea/eea3 +paszport itd i wysylka do Home Office/
                • 12.11.09, 13:19
                  > Nic nie jest automatycznie. Oczywiscie ze musisz wystapic o Perm
                  Residence jesli takowa chcesz posiadac. EEA3 forma

                  Skad wiadomo, ze musisz?
                  Autentycznie pytam; nie chce nikomu udowadniac, ze trzeba, ani ze
                  nie trzeba, ja po prostu jestem tym skolowany.
                  Byly tu juz wczesniej dyskusje na ten temat, ale nie pamietam, aby
                  ktos podal zrodlo z jasna i klarowna odpowiedzia.
                  Jak dla mnie to jest wciaz nierozstrzygniete (gdzies pamietam, ze
                  czytalem, ze owo ILR rzeczywiscie dostaje sie automatycznie).

                  jeden z gazetwoych watkow sprzed juz pol roku tu:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,720,94375224,,Pobyt_staly_w_U_K_.html?v=2

                  --
                  Wasz KorkiX (Zem)
                  • 12.11.09, 15:28
                    korkix78 napisał:
                    > Skad wiadomo, ze musisz?

                    Wiesz to tak jak z obywatelstwem, nie musisz byc Perm Resident rowniez. Mozesz mieszkac na prawach takich jak teraz, ale to nie jest jednoznaczne z Permament Residence bo nie masz potwierdzenia tego od Home Office.
                    Moj post byl jednak o tym ze Perm Residence nie nabywa sie automatycznie. O to trzeba wystapic Po 5 latach ten niebieski certyfikat potwierdzajacy twoja tymczasowa residence w UK (EEA1) przestaje byc wazny i wtedy czas na wypelnienie EEA3
                    www.ukba.homeoffice.gov.uk/eucitizens/applyingundereuropeanlaw/
                    • 12.11.09, 15:53
                      Princess,
                      probowalam przeczytac o co tam chodzi i cos zakumac i jak na moj mozg, to ten
                      papier z HO to tylko potwierdzenie wlasnie - owszem, ulatwia zycie, bo nie
                      musisz za kazdym razem udowadniac od nowa, ale ani do niczego nie jest
                      konieczny, ani nie nadaje nowych praw. Chyba, ze zle zrozumialam :)
                      • 12.11.09, 17:02
                        Residence Certificate to faktycznie niby tylko potwierdzenie ( acz czamu zaraz zrobili cala karta a nie zwykly list skoro jest to tylko potwierdzenie?)
                        Mi sie przydala bo byl to dowod jak sie zapisywalam do GP, ze jestem tutaj rezydentem od dluzej niz 6 miesiecy. Wiec przydaje sie.

                        Co do Perm Residence to juz inna sprawa. Obywatel EU moze byc Perm Resident albo i nie. Po 5 latach dopiero staje sie Perm Resident. Mozna zyc bez tej kolejnej legitymacji, pewno, ale niewatpliwie moze sie to przydac jak chocby w wypadkach jak podalam w tym linku nizej. Inne prawa dla Perm resident, a inne traktowanie EU dopiero co przybylych.

                        Pokrecone to jak swinski ogonek. Wyglada mi to na to ze Home Office wprowadzil takowe dokumenty. Nie moze zrobic tego jako nakaz bo EU to jedno panstwo i powinni obywatele miec te same prawa. A jednak, sam fakt ze sie one przydaja aby cos udowodnic... swiadczy ze jakby mogli to by chcieli uczynic owe dokumenty "compulsory"
                        • 12.11.09, 18:21
                          Princess, no ok, ale czy bez tego papieru z HO nie masz perm residence?
                          Rzeczywiscie to jest zakrecone, ale ja jeszcze nigdy nie mialam problemow - jako
                          dowod moge wyciagnac dyplom czy mature i tyle :) Nikt nigdy nie kwestionowal
                          mojego pobytu tutaj :) ew. przy rodzeniu dzieci moze sie przydac, bo zeby
                          dziecko dostalo paszport trzeba byc tzw. settled.
                          • 12.11.09, 22:07
                            nsc23 napisała:

                            > Princess, no ok, ale czy bez tego papieru z HO nie masz perm >residence? Rzeczywiscie to jest zakrecone

                            No bez tego papieru nie masz oficjalnie perm residence. To nie moj wymysl ale ich zakrecenie he he. Tu znalazlam wiecej info: ec.europa.eu/justice_home/news/intro/doc/com_2008_840_en.pdf t

                            W ogole w rozmaitych zrodlach przyznaja, ze jest sporo ambiguities co do kwestii free movement...
                            en.wikipedia.org/wiki/EEA_Regulations_(UK)
                            >ew. przy rodzeniu dzieci moze sie przydac, bo zeby
                            > dziecko dostalo paszport trzeba byc tzw. settled.

                            ty sie nie decydujesz na brytyjski paszport to Twojemu dziecku mialoby sie ono bardziej przydac?
                            • 12.11.09, 22:25
                              Biorac pod uwage sklad naszej rodziny (Zimbabwe + Polska, mieszkajacy w UK) to
                              moje dziecko prawie na pewno bedzie czuc sie Brytyjczykiem. Zamiast potem po
                              urzedach ma latac, to od razu bedzie mialo papier i juz. Polskie obywatelstwo
                              tez bedzie miec. Zimbabwejskiego nie, bo nie moze. Oczywiscie jezeli bedziemy
                              mieszkac gdzie indziej, to dziecko bedzie tylko Polakiem.
                              • 12.11.09, 22:40
                                no chyba ze tak, ale w takim wypadku ty jako mama tez pewno sie zdecydujesz? A swoja droga czemu nie moze miec obywatelstwa Zimbabwejskiego? Zawsze to ciekawe i egzotyczne miejsce przodkow...
                                • 12.11.09, 23:17
                                  Bo Zimbabwe nie dopuszcza podwojnego obywatelstwa. Dluga historia, ale nawet nie
                                  jestem pewna, czy w tym momencie moje dziecko mogloby miec nawet pojedyncze
                                  zimbabwejskie - kandydat na ojca jest uchodzca i ma napiete stosunki z wlasnym
                                  panstwem ;) do czasu potencjalnych dzieci bedzie juz Brytyjczykiem, wiec i
                                  rozmowa bedzie inna :)
                                  Nie wiem czy sie zdecyduje - pewnie w koncu tak, zeby moc o sobie powiedziec, ze
                                  jestem Brytyjka ;) a nie tylko 'I have lived here long enough to be British' ;)
          • Gość: abc IP: 92.2.99.* 09.11.09, 13:04
            " Nabycie obywatelstwa brytyjskiego (czyli zlozenie przsysiegi
            Krolowej) nie jest zwiazane z wylacznoscia czyli nie wymaga
            zrzeczenia sie innych obywatelstw. Sa kraje takie jak np. Dania i
            Norwegia ktore wymagaja wylacznosci czyli ichnim krolowym trzeba
            skladac przysiege wylacznej wiernosci. "

            Wlasnie o to mi chodzilo :) Holandia tez wymaga zrzeczenia sie
            obywatelstwa na rzecz ichniego.Chyba,ze jest sie malzonkiem lub
            dzieckiem obywatela z tych krajow to nie trzeba.

            Jak poczuje potrzebe emocjonalna nabycia obywatelstwa brytyjskiego
            to wtedy sie zdecyduje.Jak na razie czuje tylko wiez emocjonalna z
            miastem w ktorym tutaj mieszkam.

            Pozdrawiam.
          • 11.11.09, 05:56
            Wszystko to wiemy, kunfident, ale wicie, rozumicie, bulbi paszport to ciagle 4
            rzut w cywilizowanym swiecie, prosto do kosza, wicie, tow. Szmaciak, rozumicie,
            hehehe. Jakby to wam delikatnie powiedziec, kunfidencja, wezcie ten pasport and
            shove it up, a z kopa dobijcie, hehehe

            --
            Zalaczam przysiady,

            Na ZOO Polonie followme
    • 09.11.09, 10:51
      podanie o obywatelstwo/naturalizacje mozesz zlozyc nie wczesniej niz po 6 latach
      legalnego pobytu

      i tak ku przestrodze:

      jesli skladasz podanie o permanent residence po 5 latach (nie musisz ale mozesz)
      to musisz im wyslac dowod rejestracji w HO czyli WRS.

      mozesz miec udokumentowane 5 lat pobytu (payslipy itp) ale jesli w HO sie
      zarejestrowalas np dopiero po roku czy dwoch, to aplikacje o permanent residence
      ci odrzuca.

      podejrzewam ze z tym samym wiaze sie skladanie podania o obywatelstwo.
      • 09.11.09, 11:25
        elachobham napisała:
        >mozesz miec udokumentowane 5 lat pobytu (payslipy itp)

        MUSISZ miec udokumentowane. Ale wystarczy P60 z kazdego roku.
        • 09.11.09, 12:43
          p60, payslipy, wsio radno. wysylasz co masz.
          btw nie tego dotyczyl moj post.
    • 09.11.09, 13:01
      Zwlaszcza podrozujac do krajow nie tak przyjaznie nastawionych do imperium. Czyli generalnie lekko liczac pol tego swiata. Czasem nawet polski paszport jest lepszy niz brytyjski.
      • 09.11.09, 13:20
        Z polowkami tak to jest, ze jest jeszcze drugie pol. Wiec zaleznie
        od tego gdzie sie wybierasz, wjezdzasz na ten, na ktory wolisz.

        Proste jak jelito slimaka :)

        --
        Wasz KorkiX (Zem)
    • 09.11.09, 14:32
      korkix78 napisał:

      > Sam nikogo ciagac nigdzie nie bede, by sie staral o brytyjski
      > paszport, ale tez nie widze mozliwosci zeby ktos mnie przekonal,
      > abym ja sie o niego nie staral.

      Alez jesli masz do czegos prawo to nie ma potrzeby odradzania tego.

      Chodzilo raczej o argumenty ktore za tym przemawiaja. Na przyklad
      chec brania udzialu w wyborach czy posiadania monarchy jako wladcy
      sa to argumenty zrozumiale. Natomiast ty wyliczasz liste argumentow
      ktore raczej sa psychiatryczne.

      > Historia nafaszerowana jest przykladami sytuacji kiedy gdzies na
      > swiecie dzieje sie cos, co jeszcze kilka lat wczesniej bylo
      > niewyobrazalne, nie do pomyslenia.

      Tak, ale w historii sa trendy oddzielone przelomami. Jak nastapi
      jakis trend to sie toczy dlugo.

      > Historia to nie moj konik, ale wiem ze Hitler kilkanascie lat
      >...
      > Czy w trakcie Stanu Wojennego gdzie wiczorem byl zakaz wyjscia z
      > wlasnego domu, wlasciciel lodowki z 2 litrami octu i puszka
      groszku,
      >...

      I tu wlasnie jest twoj blad. Byl trend komunistyczny i sie
      skonczyl. Teraz jest trend europejski, on sie dopiero zaczyna wiec
      bedzie sie toczyl przez wiele lat. W ramach tego trendu kazdy jest
      obywatelem UE i przysluguja mu tak szerokie prawa ze posiadanie
      paszportu innego kraju UE nie jest praktycznie potrzebne. Natomiast
      jesli poprawia komus humor to jest wskazane ale te lekowe argumenty
      wygladaja nieco paranoidalnie. A to dlatego ze ktos przewiduje bieg
      wydarzen w ktorych moga go wyrzucic z UK bo nie ma paszportu. W
      takim scenariuszu to chyba najpierw by wyrzucali ludzi przybylych z
      innych kontynentow?

      Do racjonalnych argumentow przemawiajacych za posiadaniem
      obywatelstwa nalezy dodac chec pracy w sluzbach specjalnych, wojsku
      (np. ktos sie chce zaciagnac do Afganistanu) czy wychowywanie
      potomstwa ktore bedzie british.

      • 09.11.09, 15:13
        qvintesencja napisał:
        >Teraz jest trend europejski, on sie dopiero zaczyna wiec
        >bedzie sie toczyl przez wiele lat.

        Skad ta pewnosc? Jezeli recesja dalej sie utrzyma to niestety bedzie coraz wiekszy rozdzwiek pomiedzy panstwami. Odpukac w niemalowane drzewo.
        Nazwa Unia Europejska jest tylko nowa ale w istocie funkcjonuje owo zrzeszenie panstw juz od kilku dziesiecioleci. To dla nas Polakow jest wzglednie nowa przynaleznosc.
        Jeno przypomne ze jak cesarstwo rzymskie podbilo pol Europy zaczal sie jednoczesnie ich zmierzch bo moloch nie dawal sie latwo utrzymac pod kontrola...
      • 09.11.09, 15:16
        > W ramach tego trendu kazdy jest
        > obywatelem UE i przysluguja mu tak szerokie prawa ze posiadanie
        > paszportu innego kraju UE nie jest praktycznie potrzebne.
        Natomiast
        > jesli poprawia komus humor to jest wskazane ale te lekowe
        argumenty
        > wygladaja nieco paranoidalnie.

        I pomimo zbednego i silnie naciaganego nawiazania do psychiatrii
        tego sie trzymajmy.
        Jedni beda wzruszajac ramionami zerkac jak inni staraja sie o
        dodatkowy paszport, nie rozumiejac tego, i git.
        Drudzy o niego sie postaraja, by jak to piszesz poprawic swoj humor,
        (co nie jest wcale nieprawdziwym postawieniem sprawy) i git.

        I wszyscy szczesliwi.

        --
        Wasz KorkiX (Zem)
      • 09.11.09, 23:24
        qvintesencja - mam wrazenie, ze mamy podobna opinie w temacie.
        Przemawia do mnie argument pracowania dla sluzb specjalnych, bo wybralam taki
        zawod, ze moze sie zdarzyc :)
        Dziecko moje brytyjskie bedzie tak czy siak - do tego nie potrzebne obywatelstwo
        akurat :)
        Owszem, gdzies tam w srodku czuje juz duze przywiazanie do tego kraju, czuje sie
        z nim mocno zwiazana (cale swoje dorosle zycie tu przezylam, plus pare miesiecy
        zycia jako dziecko jeszcze ;)), tu planuje pomieszkac jeszcze
        kilka(nascie/dziesiat) lat - ale wiadomo, czlowiek planuje, Bog sie smieje.
        Moze kiedys sie zdecyduje, ale tak ogolnie to uwazam, ze nawet w Zimbabwe dali
        ludziom wybor - zostac albo wyjechac, wiec nie widze dlaczego UK mialoby sie
        zachowac gorzej. Poza tym nie wiem, co by sie musialo stac, zeby obywatele Unii
        stracili prawo do mieszkania i pracy w UK. Napewno nie jest to dla mnie argument
        za przyjeciem obywatelstwa - jak mnie nie beda chcieli, to wroce do Polski i
        tyle, albo pojade sobie gdzies dalej :)
        • 10.11.09, 14:19
          nsc23 napisała:

          > Dziecko moje brytyjskie bedzie tak czy siak - do tego nie
          >potrzebne obywatelstwo akurat :)

          Nie, ale moze wprowadzac niepotrzebny rozdzwiek do psychiki dziecka.

          > Owszem, gdzies tam w srodku czuje juz duze przywiazanie do tego
          kraju, czuje sie
          > z nim mocno zwiazana (cale swoje dorosle zycie tu przezylam, plus
          pare miesiecy
          > zycia jako dziecko jeszcze ;)), tu planuje pomieszkac jeszcze
          > kilka(nascie/dziesiat) lat - ale wiadomo, czlowiek planuje, Bog
          sie smieje.

          Na pewno tak jest jesli dla kogos naturalne staje sie posiadanie
          Monarchini i Rojali jako swoich wladcow.

          > Moze kiedys sie zdecyduje, ale tak ogolnie to uwazam, ze nawet w
          Zimbabwe dali
          > ludziom wybor - zostac albo wyjechac, wiec nie widze dlaczego UK
          mialoby sie
          > zachowac gorzej. Poza tym nie wiem, co by sie musialo stac, zeby
          obywatele Unii
          > stracili prawo do mieszkania i pracy w UK. Napewno nie jest to
          dla mnie argumen
          > t
          > za przyjeciem obywatelstwa - jak mnie nie beda chcieli, to wroce
          do Polski i
          > tyle, albo pojade sobie gdzies dalej :)

          To jest ten zdumiewajacy aspekt motywacji obywatelstwa ktory ludzie
          tu demonstruja. Spekulajac w ten sposob to mozna urojenia budowac
          na scenariuszu w ktorym BNP przejmuje totalna wladze, na ulicach
          maszeruja hordy w czarnych glanach i zaczyna sie wyrzucanie obcych.
          Tylko ze w takich warunkach paszport to nie jest
          definicja 'swojego' a poza tym kto by chcial mieszkac w takim
          miejscu?

          Co do rozpadu UE tak chetnie tutaj prorokowanego z powolywaniem sie
          na rozpad Cesarstwa Rzymskiego:) to jest to smieszne gdy akurat
          wchodzi w zycie Traktat Lizbonski ktory akurat idzie w druga strone
          i to bardzo daleko. Najpierw ze 25 lat minie zanim sie to wszystko
          dotrze.
          • 10.11.09, 15:12
            qvintesencja, moje dzieci i tak beda mialy przerabane psychicznie, bo beda
            mieszanka dwoch narodowosci, mieszkajaca w kraju trzecim - nasze paszporty tu
            nic nie zmienia, bo przeciez nawet jak zostane Brytyjka, to nie przestane byc
            Polka - i nie chodzi tu o papiery a o sentymenty, mentalnosc i kulture.
            Moj partner bedzie Brytyjczykiem juz calkiem niedlugo, ale nie sadze, zeby nie
            uczyl dzieci swojej rodzimej kultury i jezyka - w koncu nie wyzbedziecie sie
            tego wraz z nabyciem brytyjskiego obywatelstwa, mimo ze akurat w jego przypadku
            nabycie obywatelstwa brytyjskiego wiaze sie ze zrzeczeniem sie pierwotnego
            obywatelstwa.
            • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 10.11.09, 15:49
              Zakladajac, ze dzieci urodza sie tutaj, to zapewniam Cie, ze nie
              beda mialy przerabane w zaden sposob. One beda sie czuly w
              brytyjczykami, na dodatek na 99% jezeli bedziecie mieszkac w Anglii
              to beda o sobie mowic ze sa 'English' i kibicowac Anglii na
              wszelakich imprezach sportowych. Kiedy troche podrosna beda mowic o
              sobie pewnie British (ale English tez jest prawdopodobne) i jako
              ciekawostke moga dodac, moja mama jest z Polski, tata jest z xyz.
              Czasami takie osoby bedac juz dorosle mowia o sobie w ktoryms
              momencie, ze sa (kiedy ja sie ujawnie skad pochodze) rowniez 'of
              Polish origin', a potem sie czesto okazuje, ze jedno z rodzicow jest
              Polakiem. Twoje dzieci owszem, beda mialy jako takie pojecie o
              kulturze obu Waszych krajow, od Was zalezy jak duze pojecie, ale
              pamietaj ze ich kultura glowna bedzie kultura tutejsza,
              brytyjska/angielska. Pochodzenie rodzicow bedzie na drugim planie, i
              z biegiem lat bedzie dla nich (dzieci) coraz mniej istotne.
              • 10.11.09, 16:02
                aniaheasley napisał(a):
                >ciekawostke moga dodac, moja mama jest z Polski, tata jest z xyz.

                jestes jednym z perfectly bilingual szczesliwcow??
                • 10.11.09, 16:09
                  ja tutaj pisze o przypadku kolezanki nsc23......a raczej o jej
                  dzieciach w przyszlosci :)
                  --
                  Ania's Poland
                  • 10.11.09, 16:22
                    Roznie Aniu z tym bywa, moj ex- facet przyjechal do UK w wieku 2 latek. Tu sie wychowal i tu ukonczyl wszelakie szkoly, niemniej jednak nieustannie wyjezdza do Polski i jesli chodzi o kobiety to zdecydowanie gustuje w Polkach, bo jak twierdzil "Angielki nie zrozumieja humoru z Alternatywy 4 filmu, a jest szansa ze Polka szybciej zrozumie humor z Monty Pytona":))) Na starosc planuje przeniesc sie do Polski, bo jak narazie tutaj pracuje. Istotnym elementem tutaj jest jednak fakt, iz oboje z jego rodzicow sa Polakami.
                    • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 10.11.09, 17:01
                      O takich przypadkach dlatego sie nie wypowiadam, gdzie oboje rodzice
                      sa Polakami, bo nie wiem jak wtedy losy i psychika narodowa sie u
                      dzieci ksztaltuje. U mnie w domu, tzn. tym ktory stworzylam, oboje
                      jestesmy przyjezdni, a moja starsza corka i tak uwaza sie za
                      English, chociaz ani kropli w niej nie ma angielskiej krwi :)
            • 10.11.09, 16:01
              nsc23 napisała:

              > qvintesencja, moje dzieci i tak beda mialy przerabane psychicznie, bo beda
              > mieszanka dwoch narodowosci, mieszkajaca w kraju trzecim

              ah tam, znam conajmniej 3 osoby o podobnych losach w dziecinstwie i nie sa jakies straumatyzowane. Wrecz przeciwnie sa <perfectly bilingual>, zero akcentu w obu jezykach. Mniam...
              • 10.11.09, 18:21
                Ja o przerabaniu mowie tu lekko zartobliwie - mam nadzieje, ze moje dzieci wyjda
                na ludzi :) Jedyne co, to wolalabym, zeby mowily o sobie 'British' a nie
                'English', ale to tylko takie moje myslenie.
                Oczywiscie mam nadzieje, ze beda sie przyznawac do swojego pochodzenia, bo i
                planuje im polskie paszporty wyrobic i polskiego nauczyc - ale wiadomo, co
                bedzie, to bedzie :)
                Wszystkim bilingualnym z urodzenia zazdroszcze, gdyby byla w takiej sytuacji,
                moze latwiej przychodzilaby mi nauka kolejnych jezykow - a tak to orka na ugorze ;)
          • 10.11.09, 15:53
            qvintesencja napisała:
            > Co do rozpadu UE tak chetnie tutaj prorokowanego z powolywaniem sie
            > na rozpad Cesarstwa Rzymskiego:) to jest to smieszne gdy akurat
            > wchodzi w zycie Traktat Lizbonski ktory akurat idzie w druga strone
            > i to bardzo daleko. Najpierw ze 25 lat minie zanim sie to wszystko
            > dotrze

            Jeszcze 2 lata forum czytalam watki "kupujcie kupujcie nieruchomosci bo dalej beda ceny szly w gore, bierzcie kredytu ile sie da" jak rowniez, wszelkie przebakiwania o mozliwej recesji i bance byly szybko tlumione przez wiekszosci osob wpisujacych jako niemozliwe. Jeszcze rok temu znajomi w Polsce wytrzeszczali oczy pytajac o jakiej recesji mowie, a dzis nie maja pracy. Wniosek: nigdy nic nie wiadomo.
            • Gość: Jaro IP: *.range86-160.btcentralplus.com 10.11.09, 17:36
              Pewne wydarzenia mozna przewidziec, ale zazwyczaj informacje maja jedynie ludzie
              u szczytu wladzy. O tym ze Blok Wschodni sie moze rozpasc pewnie dywagowano juz
              w 1986 roku za Gorbaczowa, ktory wpuszczal juz zachodnie spolki joint venture i
              generalnie do Zachodu sie usmiechal. W Polsce pewnie sprawa byla jasna w 1987 i
              ci ktorzy wiedzieli co sie swieci mogli sie odpowiednio przygotowac. A byli i
              tacy, jak ja, ktorzy mysleli w 1989 ze Ruscy wejda i trzeba bedzie isc w
              kamasze. Z Unia tez roznie moze byc, choc faktycznie przez najblizszych 20 lat
              raczej rewolucji nie bedzie. Jednak przezorny zawsze ubezpieczony.

              Jedno jest pewne, zabezpiecznie socjalne bedzie coraz mniejsze w calej Unii,
              place robotnikow niewykwalifikowanych beda raczej rownaly w dol, do krajow
              najbiedniejszych, a place specjalistow raczej beda rownaly w gore. Spowoduje do
              brak motywacji do przeniesienia sie z Tesco PL do Tesco UK czy tez z PWC PL do
              PWC UK. Oczywiscie srednie place tez sie wyrownaja.

              Byc moze wtedy faktycznie, posiadanie obywatelstwa, tego czy innego, bedzie
              mialo li tylko symboliczne znaczenie. Zreszta tak bylo chocby 100 lat temu:
              panicz czy syn fabrykanta z Polski czy Rosji mogl spokojnie zamieszkac,
              studiowac, tworzyc, dzialac politycznie we Francji czy Szwajcarii, jesli mial
              taka fantazje, a i koszty zycia, jesli nawet istotne, byly pewnie zblizone. Z
              drugiej strony robotnik fabryczny z Lodzi, nawet gdyby mogl pojechac do pracy do
              Manchesteru, pewnie by sie mocno zastanowil, bo i pensja byla pewnie taka sama i
              mieszkanie z takim samym grzybem.

              W tym kontekscie, szanse widze dla tych ludzi, ktorzy sa na dzien dzisiejszy
              zarobic stosunkowo wiecej w UK niz w PL, oszczedzic jak najwiecej i zainwestowac
              w edukacje dzieci, by dac im szanse wyrwania sie blednego kola.
              • 10.11.09, 18:14
                Gość portalu: Jaro napisał(a):

                > A byli i
                > tacy, jak ja, ktorzy mysleli w 1989 ze Ruscy wejda i trzeba
                bedzie isc w
                > kamasze.

                Co potwierdza ze stany lękowe od dawna ci towarzyszyly. Pewnie tez
                lozeczko moczyles w wieku przedszkolnym.

                >Z Unia tez roznie moze byc, choc faktycznie przez najblizszych 20
                lat
                > raczej rewolucji nie bedzie. Jednak przezorny zawsze ubezpieczony.

                Blad rozumowania polega na braku odrozniania trendow i przelomow.
                trendy historyczne trwaja dlugo i koncza sie dosc szybkim
                przelomem. Czyli byl trend komunistyczny ktory trwal i nastapil
                przelom. Sa trendy spokojne i niespokojne. Trendy niespokojne sa
                wtedy jak ludzie zaczna sie wyrzynac. Teraz jest europejski trend
                spokojny i on sie dopiero zaczal na skali historycznej.


                > Jedno jest pewne, zabezpiecznie socjalne bedzie coraz mniejsze w
                calej Unii,

                W ekonomii trendy przyspieszyly. Akurat skonczyl sie etap
                kapitalizmu finansowego ale trzeba bedzie jeszcze za niego zaplacic
                i tu jest zagadka jakie beda koszty spoleczne w UK tego ze trzeba
                pozyczyc i dodrukowac tysiace miliardow funtow.


                >...
                > zarobic stosunkowo wiecej w UK niz w PL, oszczedzic jak najwiecej
                i zainwestowa
                > c
                > w edukacje dzieci, by dac im szanse wyrwania sie blednego kola.

                Trend wskazuje na przesuwanie ekonomii w kierunku wschodniej Azji,
                dzieci uczyc chinskiego jest bardzo perspektywiczne.
                • 10.11.09, 18:50

                  > Trend wskazuje na przesuwanie ekonomii w kierunku wschodniej Azji,
                  > dzieci uczyc chinskiego jest bardzo perspektywiczne.

                  Tylko dziewczynki. Trend wskazuje na co raz większy nadmiar
                  Chińczyków-mężczyzn. Nie wiem tylko czy to jest trend spokojny (gdyż
                  dzieje się to stopniowo) czy niespokojny (bo różnymi środkami
                  doprowadza się do śmierci chińskie dziewczynki)

                  --
                  Xiv (de Vratislavia)
                  Londyn dla każdego!
                  Poradnik - doświadczenie uczy
                  • 10.11.09, 19:29
                    Ponoc mieszkancy bylych republik zwiazku radzieckiego graniczacych z Chinami borykaja sie z powaznym problemem porywania kobiet tamze, bo w Chinach wsrod bardzo mlodych mezczyzn trudno o zone. Przypada ilus tam kawalerow na jedna panne.
                • Gość: Jaro IP: *.range86-160.btcentralplus.com 10.11.09, 19:01
                  Skad te stany lekowe? Obawiam sie ze troche rozmijasz sie z wiedza. Jesli juz to
                  bardziej paranoidalne, a z lekiem to nic wspolnego nie ma. No to debata ad
                  personam. Ze tez nie mozna normalnie podyskutowac na argumenty bez wycieczek
                  osobistych jak to sie robi u nas w Krolestwie :)

                  A BTW, czy dwudziestolecie miedzywojenne to byl trend spokojny? Bo rozumiem ze
                  przelom to chyba 1938, bo wczesniej, chocby z punktu widzenia Wielkiej Brytanii,
                  ale chyba tez i Polski, nic szczegolnego sie nie dzialo, no moze poza wojna
                  domowa w Hiszpanii. Ja pisalem, ze przez nastepnych 20 lat pewnie wiekszej
                  rekonfiguracji nie bedzie, ale za 22 lata juz moze byc.

                  Co do Chin zdania sa podzielone. Jesli chodzi o wlansosc intelektualna to nie
                  maja prawie zadnej. Wlasnych marek tez nie wiele. Zadnych mediow globanych. Ot,
                  tania sila robocza. A wyksztalceni Chinczycy i ludzie biznesu i tak ucza sie
                  angielskiego; z chlopami ryzem handlowac nie ma potrzeby.

                  Co do kryzysu ekonomicznego, to jest to doskonala okazja dla rzadow zeby ciac
                  wydatki i prywatyzowac i dla przedsiebiorstw zeby redukowac koszty, takze
                  zatrudnienie. Jest wymowka i jest to latwiejsze spolecznie do lykniecia. Wiele
                  malych i srednich firm pada, co umacnia oligopole (ceny w gore) i jeszcze wiecej
                  ludzi idzie nia bruk (place w dol). W konsekwencji roznica miedzy bogatymi i
                  biednymi sie bedzie powiekszac, ale czy tylko w UK? Mysle poki co to Polska
                  bardziej przypomina Ameryke Lacinska lub republike bananowa niz Europa Zachodnia.
                  • 10.11.09, 19:36
                    Gość portalu: Jaro napisał(a):
                    >Ze tez nie mozna normalnie podyskutowac na argumenty bez wycieczek
                    >osobistych jak to sie robi u nas w Krolestwie :)

                    Tez nie bardzo rozumiem czemu owa inteligentna i rozsadna w wielu watkach Pani, w kolko o jakichs stanach lekowych prawi i podaje jako argument. Przeciez to tylko dyskusja i kazdy moze miec inne zdanie, nie ma powodu do jakichs psychoanaliz na forum wobec anonimowych osob tylko dlatego ze maja odmienne zdanie. W jednej sprawie mamy odmienne, w innej podobne. Ot dyskusja, Ladies and Gentlemen:)...bez emocji niepotrzebnych i przytykow osobistych.
                  • 10.11.09, 22:46

                    > Co do Chin zdania sa podzielone. Jesli chodzi o wlansosc
                    > intelektualna to nie maja prawie zadnej. Wlasnych marek tez nie
                    > wiele. Zadnych mediow globanych.

                    Mam troche inne zdanie w tej kwestii. Przykladem wlasnej marki moze
                    byc Lenovo. Takiemu HSBC tez blizej do Chin niz do swiata
                    zachodniego.

                    Co do wlasnosci intelektualnej - Chiny sa caly czas na
                    etapie "reakcji" na poczynania swiata i próbuja czasem robic rzeczy
                    po swojemu, na przyklad:
                    en.wikipedia.org/wiki/CBHD
                    Na razie beda próbowac zagospodarowac swoje podwórko zanim beda
                    podbijac swiat. Dobrym przykladem z historii jest motoryzacja
                    japonska. Pierwsze mazdy czy hondy to byl przyslowiowy "smiech na
                    sali" - pojazdy typu piku-up z silnikiem z kosiarek. Ale teraz nikt
                    sie juz nie smieje.

                    --
                    Xiv (de Vratislavia)
                    Londyn dla każdego!
                    Niespokojne życie emigranta - mój blog
                  • 11.11.09, 10:46
                    Gość portalu: Jaro napisał(a):

                    > Skad te stany lekowe? Obawiam sie ze troche rozmijasz sie z
                    wiedza. Jesli juz t
                    > o
                    > bardziej paranoidalne, a z lekiem to nic wspolnego nie ma. No to
                    debata ad
                    > personam. Ze tez nie mozna normalnie podyskutowac na argumenty
                    bez wycieczek
                    > osobistych jak to sie robi u nas w Krolestwie :)

                    Ale u was natywni trzymaja dyskusje na pewnym poziomie hehe.
                    Znizajac sie do twojego poziomu to mozna zaczac dyskusje nad
                    scenariuszem w towim stylu tylko na wspak: BNP przejmuje totalna
                    wladze i nieczystej krwi brytyjczkow sie wywala. Wiec dbaj o swoj
                    polski paszport bo bedziesz mial gdzie uciekac:).

                    > A BTW, czy dwudziestolecie miedzywojenne to byl trend spokojny?
                    Bo rozumiem ze
                    > przelom to chyba 1938, bo wczesniej, chocby z punktu widzenia
                    >Wielkiej Brytanii

                    No tak, ty nie odrozniasz trendow od umownych okresow. Trend
                    niespokojny zaczal sie w roku 1914 po dlugim okresie spokoju i
                    rozwoju i skonczyl sie w 1945, lata 20 i 30 to bylo zamieszanie w
                    Europie. Od 1945 byl okres zimnej wojny do 1989. Wtedy nastapil
                    przelom i zaczyna sie trend spokojny w Europie. A niepokoje
                    przeniosly sie na inne kontynenty.

                    > Co do Chin zdania sa podzielone. Jesli chodzi o wlansosc
                    intelektualna to nie
                    > maja prawie zadnej. Wlasnych marek tez nie wiele. Zadnych mediow
                    globanych. Ot,
                    > tania sila robocza. A wyksztalceni Chinczycy i ludzie biznesu i
                    tak ucza sie
                    > angielskiego; z chlopami ryzem handlowac nie ma potrzeby.

                    To jest bak widzenia trendu. Przelomem w Chinach bylo wyzwolenie
                    aktywnosci i to zaczelo nowy trend. To jest proces dynamiczny wiec
                    wczoraj byla tania sila robocza, dzisiaj w Chinach sa wlasne
                    produkty przetworzone i marki handlowe a jutro beda marki globalne
                    bo sa juz zgromadzone gigantyczne zasoby na ekspansje w czasie gdy
                    kraje rozwiniete sa zalamane.

                    > ludzi idzie nia bruk (place w dol). W konsekwencji roznica miedzy
                    bogatymi i
                    > biednymi sie bedzie powiekszac, ale czy tylko w UK? Mysle poki co
                    to Polska
                    > bardziej przypomina Ameryke Lacinska lub republike bananowa niz
                    Europa Zachodnia.

                    Polska jako czesc otwartej ekonomii i polityki unijnej jest i
                    bedzie w zupelnie innym procesie niz kraje trzeciego swiata.
                    Stopniowo beda znikac drastyczne roznice. Ty operujesz zlepami
                    myslowymi typu Europa Zachodnia majac oczywiscie na mysli absolutna
                    czolowke swiatowa. A czy na przyklad dystans Polski do Portugalii
                    jest duzy? Poza tym twoj obraz Europy Zachodniej i UK pochodzi z
                    czasow szalenstwa ktore wydawaly ci sie normalne. Otoze normalne
                    czasy to dopiero tam nadchodza. Pod tym wzgledem w Polsce bylo
                    normalniej bo bez takiego szalenstwa.
                    • 11.11.09, 12:24
                      qvintesencja napisał:
                      >scenariuszem w towim stylu tylko na wspak: BNP przejmuje totalna
                      >wladze i nieczystej krwi brytyjczkow sie wywala. Wiec dbaj o swoj
                      >polski paszport bo bedziesz mial gdzie uciekac:).

                      oczywiscie ze taki scenariusz tez moze byc calkiem mozliwy gdyby recesja dalej dolowala gospodarke UK. Juz partia nacjonalistyczna weszla do parlamentu co kiedys byloby absolutnie nie do wyobrazenia. Jesli nadal recesja bedzie trwac to byloby coraz wiecej nacjonalizmu i zyc by sie tu nie dalo. odpukac w niemalowane.. Dlatego uwazam, ze 2 paszporty i 2 mieszkania i w Polsce i UK nie zaszkodza.

                      Idac ta metoda formulowania argumentu to co do lekow to mozna tez temu przyjrzec i z odwrotnej strony: byc moze osoby przekonane ze UE na pewno bedzie trwac conajmniej 25 lat psychologicznie wypieraja mozliwosc ze moglaby sie rozpasc z powodow lekowych. Pojeciem leku mozna wstecznie manipulowac ;) jak najbardziej, bo kazdy kij ma dwa konce.
                      • Gość: Jaro IP: *.range86-140.btcentralplus.com 11.11.09, 14:03
                        Jak juz beda w Europie palic Polakow na stosach to bedzie sie mozna przeniesc z
                        brytyjskim paszportem np. do Portugali i udawac Anglika :) Portugalczycy moga
                        sie nie zorientowac.
                      • 11.11.09, 14:51
                        princesswhitewolf napisała:
                        > oczywiscie ze taki scenariusz tez moze byc calkiem mozliwy gdyby
                        recesja dalej
                        > dolowala gospodarke UK. Juz partia nacjonalistyczna weszla do
                        parlamentu co ki
                        > edys byloby absolutnie nie do wyobrazenia. Jesli nadal recesja
                        bedzie trwac to
                        > byloby coraz wiecej nacjonalizmu i zyc by sie tu nie dalo.
                        odpukac w niemalowane.. Dlatego uwazam, ze 2 paszporty i 2
                        >mieszkania i w Polsce i UK nie zaszkodza.

                        uff, najsuperbezpieczniej byloby wiec po nabyciu paszportu UK
                        wyskoczyc na pare lat do jakiejs nowej zelandii i zdobyc tam
                        paszport i mieszkanie. 3 paszporty i 3 mieszkania w duzej
                        odleglosci to lepiej niz 2, nie?

                        > Idac ta metoda formulowania argumentu to co do lekow to mozna tez
                        temu przyjrze
                        > c i z odwrotnej strony: byc moze osoby przekonane ze UE na pewno
                        bedzie trwac c
                        > onajmniej 25 lat psychologicznie wypieraja mozliwosc ze moglaby
                        sie rozpasc z p
                        > owodow lekowych. Pojeciem leku mozna wstecznie manipulowac ;) jak
                        najbardziej,
                        > bo kazdy kij ma dwa konce.

                        tu sie mylisz bo przekonanie trwania UE jest oparte na racjonalnych
                        przeslankach no bo akurat uchwalili konstytucje pod nazwa traktatu,
                        za tydzien wybieraja prezydenta i ministra spraw zagranicznych a
                        ludzie tu gadaja o rozpadzie. To jest poczatek trendu ktory bedzie
                        dlugo. Poprzez zanegowana analogie mozna spostrzec ze UK jest na
                        koncu swojego trendu i ma duze szanse na rozpad w nie tak dalekiej
                        przyszlosci ale to jest koniec trendu trwajacego setki lat.
                        • Gość: steph13 IP: *.cable.ubr16.haye.blueyonder.co.uk 11.11.09, 15:49
                          Te wszelkie trendy, przelomy, spokojne i burzliwe pojawiaja sie w
                          wyniku analizy wydarzen juz do historii nalezacych i stad latwo
                          zaszufladkowac sobie rozne okresy czasu i nadac im rzekomo logiczny
                          i nieunikniony przebieg.

                          Tak, EU ratyfikowala traktat, w wielkiej mierze bez pytania o zdanie
                          ludnosci w tej kwestii; wybiora sobie prezydenta i cala nowa warstwe
                          oficjalow wszelkiej masci. Czy to jest dowod na to, ze EU rozpasc
                          sie nie moze? Czy tak trudno przewidziec sytuacje, w ktorej UK
                          powie, my mamy dosyc tego kolchozu i chcemy Out?

                          A przyjecie obywatelstwa brytyjskiego stanowilo dla mnie formalne
                          potwierdzenie przynaleznosci do kraju mojego wyboru i porzucenie
                          statusu imigranta, otwierajac jednoczesnie wiele drzwi. Polecam
                          goraco.
                          • 11.11.09, 15:57
                            Steph, a mozesz konkretnie napisac jakie drzwi Ci to obywatelstwo otworzylo?
                            Bo ja, jakbym sie nie starala, to nie widze drzwi, ktore zostalyby mi otworzone
                            przez brytyjskie obywatelstwo.
                            • 11.11.09, 16:10
                              > Bo ja, jakbym sie nie starala, to nie widze drzwi, ktore zostalyby
                              > mi otworzone przez brytyjskie obywatelstwo.

                              Pare lat temu inaczej bys pisala.

                              --
                              Xiv (de Vratislavia)
                              Londyn dla każdego!
                              Poradnik - doświadczenie uczy
                              • 11.11.09, 16:14
                                Pare lat temu owszem, ale mamy rok 2009 :) i od dobrych kilku lat brytyjskie
                                obywatelstwo nie zmienia prawie nic - Steph, z tego, co pamietam, ma brytyjskie
                                od dawna, ale w obecnej chwili te wszystkie drzwi stoja otworem dla Polakow :)
                                • 11.11.09, 16:42

                                  Troche sie gubie w Twoim wywodzie - najpierw sie pytasz: "Steph, a
                                  mozesz konkretnie napisac jakie drzwi Ci to obywatelstwo otworzylo?"

                                  A potem twierdzisz, ze to nieistotne, bo mamy rok 2009.

                                  --
                                  Xiv (de Vratislavia)
                                  Londyn dla każdego!
                                  Poradnik - doświadczenie uczy
                                  • 11.11.09, 18:50
                                    Sorry - chodzilo mi raczej o to, dlaczego Steph na koniec pisze 'goraco polecam'
                                    - owszem, jej drzwi otworzylo, ale teraz te drzwi juz sa od dawna otwarte.
                                    I zaden wywod - zwykle pytanie/post.
                        • 11.11.09, 16:10
                          qvintesencja napisał:
                          > uff, najsuperbezpieczniej byloby wiec po nabyciu paszportu UK
                          > wyskoczyc na pare lat do jakiejs nowej zelandii i zdobyc tam
                          > paszport i mieszkanie. 3 paszporty i 3 mieszkania w duzej
                          > odleglosci to lepiej niz 2, nie?

                          Nie obrazilabym sie i nie odrzucilabym mozliwosci posiadania i trzeciego
                          paszportu jakby bylo to mozliwe i bynajmniej nie chodzi o jakis psychologiczny
                          lek, tylko fakt iz nie wiadomo co czlowiekowi w zyciu sie przyda. Mam
                          przyjaciolke jaka jest Polka, a jej pierwszy maz byl Amerykaninem i tam
                          mieszkala 8 lat , oraz kolejny maz jest Brytyjczykiem. Obecnie posiada wszystkie
                          trzy paszporty. Nie ciaza jej...

                          > Poprzez zanegowana analogie mozna spostrzec ze UK jest na
                          > koncu swojego trendu i ma duze szanse na rozpad w nie tak dalekiej
                          > przyszlosci ale to jest koniec trendu trwajacego setki lat.

                          Sek w tym ze w UK miedzy Walia/Szkocja/Anglia roznice kulturowe sie zacieraja (
                          angielski przewazyl) i roznice w interesach sa o niebo mniejsze niz np miedzy
                          Polska a Niemcami, albo Czechami a Francja. To w UK tez trwalo wiecej niz 20 lat...

                          Ale tak na powaznie to Unia Europejska przetrwa o ile ekonomia bedzie silna i
                          wydzwigniemy sie szybko z recesji. Im dluzej bedziemy tkwic w recesji tym
                          wieksze zagrozenie i przepasc w interesach pomiedzy panstwami.Wtedy zamozniejsze
                          kraje stosuja polityke zachowawcza z mysla przede wszystkim o sobie. Wraz z
                          narastajacym bezrobociem raczej sa sklonne do zamkniecia rynku pracy. No ale
                          badzmy dobrej mysli ze sinusoida fluktuacji ekonomicznej pojdzie w gore i tym
                          razem wydziemy na prosta. Zycze sobie i Wam aby nam w zyciu przydal sie tylko
                          jeden paszport, a UE okazala sie na przestrzeni lat niczym innym jak
                          najsilniejszym w swiecie nowym panstwem gdzie wszyscy czlonkowie beda miec
                          identyczne prawa.
                          • 11.11.09, 16:17
                            Sa ludzie, ktorzy traktuja paszporty troche inaczej niz znaczki czy figurki
                            porcelanowe - to nie sa przedmioty, ktore sie zbiera, bo 'moga sie przydac' -
                            jednak przyrzeka sie lojalnosc krolowej i Wielkiej Brytanii, a nie sa to slowa
                            rzucane na wiatr. Skoro masz takie wizje fatalistyczne co do UE, to bylabys
                            sklonna w razie konfliktu stanac po stronie Wielkiej Brytanii przeciwko Polsce?
                            • 11.11.09, 17:21
                              > Sa ludzie, ktorzy traktuja paszporty troche inaczej niz znaczki
                              czy figurki
                              > porcelanowe - to nie sa przedmioty, ktore sie zbiera, bo 'moga sie
                              przydac' -
                              > jednak przyrzeka sie lojalnosc krolowej i Wielkiej Brytanii, a nie
                              sa to slowa
                              > rzucane na wiatr.

                              hmm tak, oczywicie, ze sa tacy... no i..?

                              > Skoro masz takie wizje fatalistyczne co do UE, to bylabys
                              > sklonna w razie konfliktu stanac po stronie Wielkiej Brytanii >
                              przeciwko Polsce?

                              No, a co to jesli nei fatalizm - powiazanie ewentualnych powaznych
                              klopotow UE (ktorych w tej dyskusji przeciez nikt nie traktuje jakos
                              wielce prawdopodobnie) do jakiejs Wielkiej Hai W. Brytania Vs
                              Polska. Pardon, ale to akurat Twoja wizja :)

                              Przeciez rozklekotanie sie UE nie musialoby oznaczac, ze wszyscy
                              beda nienawidzic wszystkich i wewnatrz bedzie przebiegalo 27
                              frontow. Starczy, ze w jakims punkcie 3 grupy krajow upra sie przy
                              trzech roznych wizjach UE. Wtedy raczej nie trzeba byc za jakims
                              krajem a przeciwko innemu, tylko za pewnym rozwiazaniem lub przeciw.
                              Moze to byc wspolna armia i naparzanie na Koree Polnocna, a moze tez
                              decyzja, by ladowac np 1% PKB wszystkich krajow na zalogowy lot
                              dookola ukladu slonecznego.
                              Gdyby w tym drugim przypadku Polska powiedziala "nie" dajmy te
                              pieniadze rolnikom zmniejszajac im KRUS, to ja sie z tym nie
                              zgadzam, ale to nie znaczy ze jestem "przeciwko Polsce".

                              Chyba, ze mowiac konflikt masz na mysli doslownie wojne, ale nie
                              wierze, ze o to Co chodzilo?

                              --
                              Wasz KorkiX (Zem)
                              • 11.11.09, 18:56
                                > hmm tak, oczywicie, ze sa tacy... no i..?

                                To z tego, ze dla mnie takie podejscie 'wezme sobie paszport, bo sie przyda'
                                jest troche - nie wiem - nie na miejscu? dziwne? To nie sa skarpetki czy
                                ziemniaki, tylko za tym paszportem stoi konkretna przysiega i konkretne
                                zobowiazanie.

                                > Chyba, ze mowiac konflikt masz na mysli doslownie wojne, ale nie
                                > wierze, ze o to Co chodzilo?

                                W wersji mocno teoretycznej dokladnie wojne mialam na mysli. Czy nabywajac
                                obywatelstwo danego kraju nie zobowiazujesz sie, ze w razie czego gotow jestes
                                za ten kraj umrzec? Nawet jezeli formalnie takiego zobowiazania nie ma, to warto
                                sie zastanowic nad tym pytaniem. Tak dla siebie.
                                • 12.11.09, 13:31
                                  > To z tego, ze dla mnie takie podejscie 'wezme sobie paszport, bo
                                  sie przyda'
                                  > jest troche - nie wiem - nie na miejscu? dziwne? To nie sa
                                  skarpetki czy
                                  > ziemniaki, tylko za tym paszportem stoi konkretna przysiega i
                                  konkretne
                                  > zobowiazanie.

                                  Z slubem jest to samo :)
                                  A jednak cos takiego jak rozwod istnieje. Najwieksi hazardzisci na
                                  swiecie nie obstawili by wiele, ze nagle rozwod przestanie istniec.
                                  Jaki z tego moral?
                                  Mozesz zakladac, ze to jest to, ale nigdy nic nie wiadomo. Ludzie,
                                  okolicznosci sie zmieniaja.


                                  --
                                  Wasz KorkiX (Zem)
                                  • 12.11.09, 13:34
                                    Totez slubu tez tak latwo nie biore - namyslam sie i namyslam :)
                            • 11.11.09, 18:41
                              nsc23, ja juz wyzej o swoich wzgledach emocjonalnych napisalam dosc duzo. Czytaj uwaznie. Mieszkam w UK od 1996 wiec jest to moja druga ojczyzna. W USA studiowalam, mam tam duzo przyjaciol, mieszkalam 5 lat. Gdybym miala paszport USA moje zycie wygladaloby z pewnoscia inaczej, a tak swego czasu wraz zakonczeniem F1 studenckiej wizy musialam sie wyprowadzic z mojej ukochanej Polnocnej Kalifornii, do jakiej teraz moge tylko na B1/B2 na wakacje wpasc czasami niestety.
                              Moje serce jest na 3 kraje podzielone, nsc23
                              • 11.11.09, 18:57
                                Princess,
                                ja tez mieszkam w Wielkiej Brytanii dosc dlugo (jak na swoj wiek), rozpatruje
                                mozliwosc przyjecia tutejszego obywatelstwa, ale po prostu dziwi mnie takie
                                lekkie podejscie do sprawy 'wezme, bo a nuz sie przyda' - tak to sie kupuje
                                ziemniaki w sklepie ;)
                                • Gość: steph13 IP: *.cable.ubr16.haye.blueyonder.co.uk 11.11.09, 19:47
                                  Dramatyzujesz troche te porownia do skarpetek czy ziemniakow.
                                  Poszportu/ obywatelstwa nie kupujesz w Tesco czy na car boot sale,
                                  ale mozesz je przyjac, jesli Tobie przysluguje, odpowiada i pasuje.

                                  Oczywiscie jest to powazna deklaracja, nad ktora nalezy sie
                                  zastanowic, ale ja widze plusy raczej niz minusy takiej decyzji.
                                  Zamiast byc permanentnym 'outsider looking in', zostan 'one of us',
                                  jesli zamierzasz kraj ten uczynic swoim nowym domem.
                                  • 11.11.09, 19:49
                                    Steph - no wlasnie o to mi chodzi - zeby decydzje przemyslec i podjac swiadomie,
                                    a nie na zasadzie 'daja to wezme, co mi szkodzi' . Porownanie oczywiscie grubo
                                    przesadzone, ale celowo przeciez.
                                    • 11.11.09, 20:40
                                      nsc23, czy gdziekolwiek wydalam sie osoba jaka czegos nie przemyslala?? Jesli tak sadzisz to grubo sie mylisz, oj grubo i projektujesz cos na podstawie swoich wlasnych znajomych Decyzja o polskim, brytyjskim czy amerykanskim paszporcie w moim przypadku mialaby zdecydowanie podloze emocjonalne tez co jasno "jak krowie na rowie" na samym poczatku napisalam. Czepiasz sie zwrotow zwyczajnie
                                  • 11.11.09, 20:22
                                    Gość portalu: steph13 napisał(a):

                                    > Dramatyzujesz troche te porownia do skarpetek czy ziemniakow.
                                    > Poszportu/ obywatelstwa nie kupujesz w Tesco czy na car boot
                                    sale,
                                    > ale mozesz je przyjac, jesli Tobie przysluguje, odpowiada i
                                    pasuje.

                                    Na ta sprawe mozna oczywiscie patrzec z roznych stron i dlatego
                                    przytaczalismy wyzej w calosci tekst przysiegi. Slubuje sie na
                                    wiernosc Krolowej, Jej Dziedzicom i Jej Nastepcom. Ideologicznie
                                    biorac to nie wszystkim bycie poddanym Monarchy moze pasowac jako
                                    co najmniej anachroniczne jesli nie dziwna. Ale praktycznie nic to
                                    nie oznacza wiec przechodzi sie nad tym do porzadku dziennego.

                                    > Oczywiscie jest to powazna deklaracja, nad ktora nalezy sie
                                    > zastanowic, ale ja widze plusy raczej niz minusy takiej decyzji.

                                    Praktycznie wiec nie jest to zadna powazna deklaracja. Nie ma ona
                                    zadnych minusow (jakie moglaby miec???) i ma jakies glownie
                                    emocjonalne plusy o ktorych dalej.

                                    > Zamiast byc permanentnym 'outsider looking in', zostan 'one of
                                    us',
                                    > jesli zamierzasz kraj ten uczynic swoim nowym domem.

                                    Dokladnie ilustrujesz aspekt psychologiczny ktory zalezy od
                                    psychiki ludzi. Potrzebe identyfikacji z grupa zmienia sie wsrod
                                    ludzi plynnie od bardzo silnej do bardzo slabej. Mozna to
                                    zilustrowac na przykladzie z jednej strony szalikowcow na meczach
                                    pilki a z drugiej samotnych wilkow chodzacych wlasnymi drogami.

                                    Natomiast dyskusja tutaj jest o tym czy jest jakas koniecznosc czy
                                    duza korzysc z nabywania obywatelstwa. Argumenty typu "UK wyjdzie z
                                    Unii i zaczna unijnych wyganiac" traca paranoja. Poza praca w
                                    sluzbach X czy zaciagiem do Afganistanu trudno wymyslic jakies
                                    praktczne koniecznosci. Realnie sa wiec to wzgledy emocjonalne
                                    wynikajace z checi identyfikacji czy poczucia zakorzenienia (i np.
                                    zwiazana z tym aktywnosc polityczna czyli glosowanie i ewentualnie
                                    kandydowanie) i sa to oczywiscie wzgledy dla czesci ludzi istotne
                                    wiec bardzo rozsadne jest poslugiwanie sie nimi zamiast
                                    spekulowania o nadchodzacej apokalipsie.
                                • 11.11.09, 20:36
                                  nie wyciagaj wnioskow po fragmentach wypowiedzi. Czytaj calosc.
                                  • 11.11.09, 20:37
                                    no i wkleilo sie nie tu gdzie mialo. To bylo do kolezanki nsc
                                    • 11.11.09, 20:40
                                      'Kolezanka' nsc przeczytala wszystko i po prostu nie zgadza sie z lekkoscia, z
                                      jaka piszesz o przyjmowaniu kolejnych paszportow (w odpowiedzi na czyjas
                                      sugestie, ze po 'zdobyciu' paszportu UK nalezaloby jechac po trzeci do NZ), czy
                                      podajac przyklad Twojej kolezanki, ktorej paszporty 'nie ciaza'.
                                      • 11.11.09, 20:43
                                        nsc23:) lekkosc to ty juz sobie wyobrazilas i to Twoja fantazyjna interpretacja,
                                        ze ludzie sa lekkomyslni i latwo do czegos podchodza. Ludzie maja takie a nie
                                        inne zycie i tak sie u mojej przyjaciolki ulozylo. I w USA myslala ze zamieszka
                                        na cale zycie, ale niestety tak sie nie stalo. W UK mieszka juz tez troche, i
                                        chyba ten drugi maz byl sluszniejszym wyborem, a razem z nim i pokochala i druga
                                        ojczyzne. Zycie sie rozmaicie uklada ludziom.
                                        • 11.11.09, 20:50
                                          No ok, ale z Twojego postu wynikalo cos zupelnie innego - szczegolnie jak
                                          dodalas gdzies po drodze, ze nie wiadomo, co sie w zyciu przyda.
                                          Nie wiem, co mialabym projektowac, bo znajomych naturalizowanych mam tylko
                                          dwoje, oboje sa emigracja lat 80. i mieszkaja tu od bardzo dawna i jeszcze dlugo
                                          maja zamiar.
                                          Sama, jak widzisz, na razie nie czuje sie gotowa przyjmowac obywatelstwa, co
                                          chyba nie swiadczy o lekkim podejmowaniu decyzji?
                                          (to tak odpowiadajac na dwa posty na raz).

                                          Moze i sobie wyobrazilam lekkosc, ale nie znam historii Twojego zycia, wiec
                                          wszelkie skroty myslowe i wyrazenia biore tak, jak je tu napisalas, a nie w
                                          szerszym kontekscie Twojego zycia.
                                          • 11.11.09, 20:56
                                            nsc oj to oczywiste... przeciez, ze nie wzielabym obywatelstwa chinskiego albo wloskiego tylko dlatego ze moze byc wojna kiedys i Chiny czy Wlochy beda potencjalnie bezpieczne. To za malo przeciez. A to dlatego ze nic nie czuje do Chin i Wloch i nic mnie z tamtymi krajami nie wiaze poza pobytami wakacyjnymi.
                                            Cale moje dorosle zycie spedzilam w Uk i USA,wiec to chyba u mnie naturalne ze czuje przynaleznosc w tych krajach. Polska jest moja ojczyzna, bo przeciez jestem Polka tak jak i ty, choc przyznam ze to jest inna Polska niz ta z 1996r jaka zostawilam, przyzwyczajam sie do tych zmian powoli, wolniej niz ludzie mieszkajacy w Polsce dla jakich jest to stopniowy proces a nie skokowy przy wizytach.
                                            • 11.11.09, 21:03
                                              No widzisz i teraz to jest wszystko jasne :)
                                              Ja spedzilam cale swoje dorosle zycie w UK, ale mowiac szczerze, chyba bedac
                                              studentka mniej sie z tym krajem zwiazalam niz czesc ludzi 'doroslych' - moze
                                              przez to, ze caly czas mam wrazenie tymczasowosci - nie mam tu nic stalego,
                                              ciagle sie przeprowadzam, mieszkalam juz w 3 roznych miejscach i w Bog wie ilu
                                              mieszkaniach - jak sie ustatkuje, to pewnie sie szybko poczuje jak w domu i
                                              wtedy wlasnie moze zloze podanie :) Zapewne zalozenie rodziny (niekoniecznie w
                                              sensie znalezienia partnera czy slubu, ale w sensie urodzenia dzieci) zmienia
                                              perspektywe.
                                              Takze, czuje sie zwiazana i bardzo ten kraj lubie, ale na paszport sobie jeszcze
                                              poczekam - nigdzie mi sie nie spieszy :)
                                              • 11.11.09, 21:09
                                                wiesz w wieku 23 lata tez jeszcze nie czulabym ze gdzies zapuscilam korzenie. To nie czas na to. W wieku 37 z hakiem lat gdy sie ma juz meza, dom sprawy sie maja inaczej i wtedy juz czas na takowe decyzje.
                                                Mysle ze tu jest tez "pies pogrzebany". Duzo zalezy od tego na jakim etapie sie jest. Jesli czlowiek jest gotow"settle down" na stale to moze wlasnie to znak ze czas i na obywatelstwo kraju gdzie sie zostaje.
                                                • 11.11.09, 21:12
                                                  Cos w tym niewatpliwie jest ;)
                                                  Ale ja juz bym bardzo chciala wlasnie sobie zapuscic korzenie i byc 'dorosla' -
                                                  glownie dlatego, ze jak zaczelam sie szwedac po UK to mialam 17 lat i juz mnie
                                                  to meczy. Na razie padlo na Londyn, ale wiem, ze jeszcze co najmniej jedna
                                                  przeprowadzka przede mna :) Chociaz pewnie niedaleko, ale zawsze.
                                                  Poza tym ten kij ma dwa konce - jak czlowiek gdzies sie przeprowadzi mlodo, to
                                                  chyba latwiej mu sie z danym krajem zzyc i latwiej sie w dana kulture wkrecic -
                                                  chociaz moze to takie moje pobozne zyczenia.
                                                  • 11.11.09, 21:33
                                                    to "szwedanie" to niezla lekcja zycia jakiej wielu tych jacy szybko w Polsce stali sie "dorosli" bardzo ci zazdrosci na pewno:) ;) Na "ustatkowanie w jednym miejscu" masz jeszcze czas
                                                  • 11.11.09, 22:19
                                                    Wiesz jak to jest z trawa ;) zawsze zielensza po drugiej stronie.
                              • Gość: Jaro IP: *.range86-140.btcentralplus.com 11.11.09, 20:26
                                Heh, ja tez mialem F1 i mi sie skonczyla. Myslalem nawet o fikcyjnym malzenstwie
                                i nawet kandydatka byla, ale zrezygnowalem i musialem wypadac z Massachusetts,
                                ktore po 5 latach tez bylo juz moim domem. Jednak teraz nie zaluje.

                                A w tamcie powiem tylko, ze juz w 1991 pozalem goscia ktory wtedy ze mna
                                studiowal. Zalozyl on miedzyuczelniany Klub Europejski i mi nawijal o
                                przyszlosci Unii Europejskiej, ze to bedzie wielka sprawa. Mi to generalnie
                                zwisalo i teraz bardzo zaluje. Niektorzy ludzie z tego klubu sa teraz z Komisji
                                Europejskiej. Oczywiscie tez byli studentami zagranicznymi z Europy. Niektorzy
                                maja intuicje.
                                • Gość: Jaro IP: *.range86-140.btcentralplus.com 11.11.09, 20:27
                                  W tamcie = w temacie. Nie wiem czemu mi sie tak placze ostatnio.
                                • 11.11.09, 20:47
                                  Jaro ja o fikcyjnym malzenstwie nie myslalam dla mnie, jak dla wielu
                                  babiszonow, te "rytualy" dla wielu niewazne jakos "magicznie" sporo znacza i
                                  wnosza jakas tam energetyke... Zycie sie tez tak ulozylo ze zaprosili mnie na
                                  interview tu, w UK. Wiec...wrocilam. No i teraz jestem sercem w 3 krajach:) i
                                  gdzie sie nie rusze to gdzies nieco tesknie:)
                          • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 11.11.09, 17:38
                            Moje dzieci wlasnie maja 3 paszporty, tylko i wylacznie dlatego ze
                            kazdy im przysluguje. Wedlug mnie byloby glupota nie skorzystac z
                            takiego prawa.
                            • 11.11.09, 20:27
                              Gość portalu: aniaheasley napisał(a):

                              > Moje dzieci wlasnie maja 3 paszporty, tylko i wylacznie dlatego
                              ze
                              > kazdy im przysluguje. Wedlug mnie byloby glupota nie skorzystac z
                              > takiego prawa.

                              Ale do czego to prawo jest czy ma byc praktycznie wykorzystywane?
                              • Gość: steph13 IP: *.cable.ubr16.haye.blueyonder.co.uk 11.11.09, 22:13
                                Jak najbardziej przydatne i bardzo praktycznie wykorzystywane. Majac
                                paszporty brytyjski, australijski i US, moje dzieci moga nie tylko z
                                latwoscia podrozowac, ale maja rowniez prawo osiedlic sie i prawnie
                                pracowac na 3 kontynentach. W sensie praktycznym, ten uklad bije o
                                glowe posiadanie paszportu PL.
                              • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 11.11.09, 22:33
                                Praktyczne wykorzystanie moze na przyklad moim dzieciom ulatwic w
                                przyszlosci procedure zakupu pensjonatu wraz z okolicznym polem w
                                Bukowinie Tatrzanskiej lub na otworzenie centrum odnowy biologicznej
                                na przedmiesciach Cape Town rowniez powiazane z zakupem ziemi w tym
                                celu. Nabywanie ziemi i nieruchomosci w kazdym niemalze kraju na
                                swiecie jest latwiejsze dla obywateli danego kraju. Dlaczego
                                mialabym im tego nie umozliwic jezeli moge? Naprawde nie wynika to
                                ze stanow lekowych.
                                • 11.11.09, 22:34
                                  Z ciekawosci - jak sie ma kupowanie ziemi w UK do obywatelstwa? tez sa takie
                                  zasady jak w Polsce?
                                  • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 11.11.09, 22:40
                                    Ja sie nie orientuje jak to jest w UK. Chodzilo mi tutaj raczej o
                                    inne kraje, gdzie cudzoziemcy nie moga byc w 100% wlascicielami
                                    ziemi lub pewnej kategorii nieruchomosci. Ale moze ktos wie?
                                    • 11.11.09, 22:42
                                      Czyli na przyklad Polska :)
                                      Ciekawa jestem, jak jest w UK - w razie czego pogrzebie, ale ze to przez
                                      ciekawosc raczej niz z potrzeby to najpierw poczekam, moze mnie ktos oswieci :)
                                  • 12.11.09, 11:17
                                    nsc23 napisała:

                                    > Z ciekawosci - jak sie ma kupowanie ziemi w UK do obywatelstwa?
                                    tez sa takie
                                    > zasady jak w Polsce?

                                    W ramach Unii nie moze byc zadnej roznicy wynikajacej z
                                    obywatelstwa. Polska dostala jednak okres przejsciowy na calkowite
                                    uwolnienie zakupu ziemi wskutek roznic cen na starcie. Zakup wymaga
                                    na razie zezwolenia ale to jest formalnosc.
                                • 12.11.09, 11:15
                                  Gość portalu: aniaheasley napisał(a):

                                  > Praktyczne wykorzystanie moze na przyklad moim dzieciom ulatwic w
                                  > przyszlosci procedure zakupu pensjonatu wraz z okolicznym polem w
                                  > Bukowinie Tatrzanskiej lub na otworzenie centrum odnowy
                                  biologicznej
                                  > na przedmiesciach Cape Town rowniez powiazane z zakupem ziemi w
                                  tym
                                  > celu. Nabywanie ziemi i nieruchomosci w kazdym niemalze kraju na
                                  > swiecie jest latwiejsze dla obywateli danego kraju. Dlaczego
                                  > mialabym im tego nie umozliwic jezeli moge? Naprawde nie wynika
                                  to
                                  > ze stanow lekowych.

                                  Twoja odpowiedz byla rzecz jasna do przewidzenia. Problem w tym ze
                                  w 99.99% przypadkow ludzie nie wykorzystuja tych teoretycznych
                                  mozliwosci jakie daje im posiadanie wielu paszportow. Wynika to z
                                  psychiki, logistyki, braku kasy... itd.
                                  • 12.11.09, 11:38
                                    Otoz baaaaaardzo sie mylisz. Nie bede ryzykowac procentow, ale
                                    bardzo wiele ludzi wykorzystuje fakt posiadania wielu paszportow w
                                    swoim doroslym zyciu. I zongluje tymi paszportami w zaleznosci od
                                    potrzeb.
                                    --
                                    Ania's Poland
    • 12.11.09, 05:49
      Brytyjskie obywatelstwo? A po klak wam to? Przeciez nie ma lepszego dokumenta
      jak bulbiane kolko w nosie czyli dowod osobisty. Buahahahaha, czy ktos mi pomoze
      i wygrzebie wyszukiwarka posty, w ktorych z dobrej woli radzilem circa 5 lat
      temu Europy rzut smieciem do kosza i nabycie chociazby stalego pobytu w UK, jak
      juz nie obywatelstwa? Alec, swiezo upieczeni "europejczycy" (z doopy, bo z doopy
      Europy, ale rzesze kulisie, swiezo upieczone "europejczycy" dumnie (i durnie)
      opowiadali mi o wyzszosci w/w kolczyka w nosie nad czymkolwiek? Buahahaha, a
      teraz co? Bulba tanczy, spiewa i biegusiem po paszport, bo to panie, wicie,
      nigdy nie wiadomo. Buahahahaha, oh masy prostacze, wy jeszcze dlugo bedziecie
      sie cywilizacji uczyc i bulbia bute i glupote nawzajem z siebie kijami wybijac.

      Pozdrawiam te nieliczne kilka osob, ktore nigdy nie byly glupkowao nadetymi
      nadetymi bulbiakami.

      --
      Zalaczam przysiady,

      Na ZOO Polonie followme
      • 12.11.09, 10:29
        Oh, jak dobrze, ze mamy Ciebie - takiego madrego, swiatowego i oswieconego - na
        tym forum.
        Bez Ciebie bysmy sie zgubili i umarli, biedne wsiowe prostaczki.
        • 12.11.09, 11:22
          nsc23 napisała:

          > Oh, jak dobrze, ze mamy Ciebie - takiego madrego, swiatowego i
          oswieconego - na
          > tym forum.
          > Bez Ciebie bysmy sie zgubili i umarli, biedne wsiowe prostaczki.

          To psychiczny, wystarczy kliknac Skasujcie u gory po prawej,
          odpowiadania bo to go pograsza jego stan.
          • 12.11.09, 11:40
            wiadomosci.onet.pl/2076421,28351,wiadomosceu.html
            Mam nadzieje ze ekonomia sie poprawi bo nie daj boze tego typu partia dojdzie do wladzy, wtedy bez paszportu czy Perm Residence nic nie pomoze...
            • 12.11.09, 13:51
              princesswhitewolf napisała:

              > wiadomosci.onet.pl/2076421,28351,wiadomosceu.html

              > Mam nadzieje ze ekonomia sie poprawi bo nie daj boze tego typu
              partia dojdzie d
              > o wladzy, wtedy bez paszportu czy Perm Residence nic nie pomoze...

              Nie wiadomo o co w tym dokladnie chodzi:

              "Burmistrz Limerick Kevin Kiely zaapelował do rządu o to, by
              deportował obcokrajowców z innych krajów UE, jeśli w trzy miesiące
              po przyjeździe wciąż pozostają bez pracy i nie są zdolni do
              utrzymania się z własnych środków"

              Obywatele innych krajow UE maja prawo przez trzy miesiace
              poszukiwac pracy a jesli jej nie znajda to powinni wyjechac.
              Najwazniejsze jednak ze nie przysluguja im po 3 miesiacach zadne
              wplaty ze strony kraju przyjmujacego. Jest wiec pytanie czy w
              Irlandii daje im sie bezprawnie jakies zasilki - wydaje sie to malo
              prawdopodobne choc moga byc ludzie zebrzacy o kase z opieki
              spolecznej???

              • 12.11.09, 15:32
                Niby mamy te same prawa co Anglicy a jednak...jak chca to moga zaostrzyc wobec nas warunki pobytu. Nie mozemy rozrabiac tak jak obywatele jak sie okazuje i moga nas deportowac. Nie ze planuje rozrabiac ( ha ha) ale jednak jest jakas roznica obywatel EU a obywatel UK...i prawdopodobnie bedzie to sie zaostrzalo

                www.ukba.homeoffice.gov.uk/sitecontent/newsarticles/Government-keeps-work-restrict
                • 12.11.09, 18:27
                  A no wlasnie. Jak masz brytyjski paszzport i dokonasz przestepstwa
                  za granica to deportuja cie do UK- a tutaj zyc nie umierac
                  wiezniowie maja wieksze przywileje niz zwykli smiertelnicy - plaski
                  tv, silownia.....:-). A jak na przyklad recznik dostanie sie za
                  maly czy jedzenie ma za malo witamin to zawsze mozna sie poskarzyc
                  do 'Human rights' :-)
                • 12.11.09, 19:30
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Niby mamy te same prawa co Anglicy a jednak...jak chca to moga
                  zaostrzyc wobec
                  > nas warunki pobytu. Nie mozemy rozrabiac tak jak obywatele jak
                  sie okazuje i mo
                  > ga nas deportowac. Nie ze planuje rozrabiac ( ha ha) ale jednak
                  jest jakas rozn
                  > ica obywatel EU a obywatel UK...i prawdopodobnie bedzie to sie
                  zaostrzalo

                  Panikara jestes. Te sprawy reguluje prawo europejskie wiec nic
                  zaostrzyc nie mozna. A ponadto eurobiurwy uwazaja ze mobilnosc
                  ludzi w EUropie jest za mala wiec jest tendencja do ulatwiania a
                  nie utrudniania.

                  www.ukba.homeoffice.gov.uk/sitecontent/newsarticles/Government-keeps-work-restrict

                  To jest nie do tematu. Po przystapieniu do Unii jest zawsze
                  maksymalnie 7-letni okres przejsciowy i to sie do tego odnosi. Za
                  dwa lata wszelkie rejestracje znikna bo musza zniknac wlasnie na
                  mocy prawa europejskiego.
                  • Gość: Jaro IP: *.range86-140.btcentralplus.com 12.11.09, 20:19
                    Te restrykcje znikna nawet wczesniej, bo od 01.01.2011.
                  • 12.11.09, 21:33
                    qvintesencja napisał:
                    > Panikara jestes.


                    Nie no znowu ta domorosla psychologia.... Takie wstawki to prosze kolezankom w swoim kregu serwowac. Szanuje Twoja opinie nawet jesli jest inna niz moja, ale naprawde duzo naprawde zyskalabys w naszych oczach bez jakichs infantylnych dygresji ad personam i to nie jest tylko ,moja opinia ale wielu tu zgromadzonych.
                    Przeciez ja nie napisze jako gl komentarza do twoich wypowiedzi."Naiwna jestes, ze tak wierzysz w prawo UE i w to, ze bedzie trwac niezmiennie jesli recesja bedzie trwac dalej ( bo to bylo moje zalozenie)", bo staram sie uniknac kulturalnie jakichs osobistych ocen.
                    • 13.11.09, 08:08
                      princesswhitewolf napisała:

                      > > Panikara jestes.
                      > Nie no znowu ta domorosla psychologia.... Takie wstawki to prosze
                      kolezankom w
                      > swoim kregu serwowac. Szanuje Twoja opinie nawet jesli jest inna
                      niz moja, ale
                      > naprawde duzo naprawde zyskalabys w naszych oczach bez jakichs
                      infantylnych dyg
                      > resji ad personam i to nie jest tylko ,moja opinia ale wielu tu
                      zgromadzonych.
                      > Przeciez ja nie napisze jako gl komentarza do twoich
                      wypowiedzi."Naiwna jestes,
                      > ze tak wierzysz w prawo UE i w to, ze bedzie trwac niezmiennie
                      jesli recesja b
                      > edzie trwac dalej ( bo to bylo moje zalozenie)", bo staram sie
                      uniknac kultural
                      > nie jakichs osobistych ocen.

                      OK, sorki, to geba sie jeży niepowstrzymanie. Ale do
                      apokaliptycznych fantazji na temat unii lepszy jest specjalny blog
                      na ktorym ogloszono konkurs i mozna nawet wygrac ksiazke, im
                      bardziej odpałowe wizje tym wieksza szans na nagrode (regulamin
                      konkursu na samym dole):

                      europa2059.blog.onet.pl/
                      • 13.11.09, 10:34
                        qvintesencja, jezaca sie gebe kolejny raz dobrodusznie wybaczam. A co do sformulowania "apokaliptycze" wizje to nie wyolbrzymiaj kolejny raz. To co przekazac chce to tylko fakt, iz przedluzajaca sie recesja nie bedzie sprzyjac jednosci UE.W momentach trudnosci kazdy kraj dba o siebie i nie przejmuje sie szczytnymi idealami wspolnoty gospodarczej, dlatego nacjonalistyczna partia weszla do parlamentu- jeszcze do niedawna to bylo nie do pomyslenia. Oby sie poprawila ekonomia szybko.
                        • 13.11.09, 20:40
                          princesswhitewolf napisała:

                          > To co przekazac
                          > chce to tylko fakt, iz przedluzajaca sie recesja nie bedzie
                          sprzyjac jednosci U
                          > E.W momentach trudnosci kazdy kraj dba o siebie i nie przejmuje
                          sie szczytnymi
                          > idealami wspolnoty gospodarczej, dlatego nacjonalistyczna partia
                          weszla do parl
                          > amentu- jeszcze do niedawna to bylo nie do pomyslenia. Oby sie
                          poprawila ekonom
                          > ia szybko.

                          Dyskusja tu byla w kontekscie imigracji i fantazji o wyganianiu
                          ludzi z Polski. Co oznacza wyganianie ludzi z Unii. Jest to tak
                          nieprawdopodobne jak dojscie odpowiednika Hitlera do wladzy.

                          Natomiast bardzo prawdopodobne sa proby nakladania ostrych
                          szlabanow na doplyw ludzi spoza Unii. Zreszta ludzie z innych
                          kontynentow i azylanci oraz nielegale to jest glowny problem
                          imigracji a nie przyjazdy Polakow, jak to sie Polakom wydaje.
                          Przyjazdy z Polski to byl epizod z krotkim pikiem liczby
                          przyjezdzajacych czego powodem bylo przegrzanie ekonomii. To juz
                          sie skonczylo wiec o jakiejs tam znaczacej imigracji z Polski nie
                          ma juz sensu mowic. Natomiast z tych innych kontynentow jest caly
                          czas miliony czy dziesiatki milionow chetnych.
                          • 13.11.09, 21:52
                            qvintesencja jestes optymistka:)Ale co tam, to dobra postawa zyciowa. Pozyjemy
                            i zobaczymy jak bedzie. Oby jak najlepiej
                          • 13.11.09, 23:24
                            Qvintesencja,
                            ja sie w ogole na tym nie znam, wiec ze swojego laickiego punktu widzenia
                            dorzuce 3 grosze :)
                            Otoz jestem pewna, ze masz racje co do obostrzen jezeli chodzi o przyjmowanie
                            ludzi spoza UE - to juz sie zaczelo, bo chyba zmienili juz wymagania na
                            obywatelstwo? W kazdym razie mowia/mowili, ze zmienia.
                            Wydaje mi sie jednak, ze doplyw ludzi z poza UE jest duzo bardziej przewidywalny
                            niz migracja wewnatrz UE - w koncu spoza Unii ludzie do UK przyjezdzaja od lat i
                            wydaje mi sie, ze liczba ludnosci przyjezdzajacej osiagnal juz poziom w miare staly.
                            Jezeli chodzi o migracje wewnatrzunijne, to sa to fale nieprzewidywalne - nikt w
                            UK nie spodziewal sie takiego naplywu Polakow i go nie przewidzial.
                            W zwiazku z powyzszym, ludzie spoza UE traca na rzecz ludzi z UE, bo na razie
                            jest kilka krajow, ktore sa biedniejsze i z ktorych ludzie w razie czego
                            przyjada, jak zabraknie Brytyjczykow do pracy - ludzie spoza Unii nie beda
                            potrzebni.
                            To tylko takie moje myslenie jednak, niepoparte absolutnie niczym poza moimi
                            kilkoma komorkami mozgowymi ;)

                            Z azylantami sprawa ma sie chyba troche inaczej, bo tu UK zwiazane jest zapewne
                            jakimis umowami ONZowskimi i trudniej im je zmienic. Zreszta uchodzcow w
                            Wielkiej Brytanii az tylu chyba nie ma.
                            • 14.11.09, 06:11
                              > To tylko takie moje myslenie jednak, niepoparte absolutnie niczym poza moimi
                              > kilkoma komorkami mozgowymi ;)

                              You got that one right, hehehe. Wink jest niepotrzebny, oczywiscie wiemy, ze
                              mrugasz do nas porozumiewawczo, bo tych komorek masz naprawde kilkanascie i
                              bardzo misternie to wszystko wywiodlas. A posiadlas juz taki zwrot jak "wishful
                              thinking". Wiesz, to jest taki "true friend" do "chciejstwo", buahahaha. Czekam
                              z uwaga na dalsze posty.


                              --
                              Zalaczam przysiady,

                              Na ZOO Polonie followme
                              • 14.11.09, 12:22
                                A cos merytorycznego powiesz? Po polsku najlepiej? Bo na razie to raczej sie nie
                                popisales.
                            • 14.11.09, 15:35
                              nsc23 napisała:

                              > Wydaje mi sie jednak, ze doplyw ludzi z poza UE jest duzo
                              bardziej przewidywalny
                              > niz migracja wewnatrz UE - w koncu spoza Unii ludzie do UK
                              >przyjezdzaja od lat i
                              > wydaje mi sie, ze liczba ludnosci przyjezdzajacej osiagnal juz
                              poziom w miare staly.
                              > Jezeli chodzi o migracje wewnatrzunijne, to sa to fale
                              nieprzewidywalne - nikt
                              > w
                              > UK nie spodziewal sie takiego naplywu Polakow i go nie
                              przewidzial.
                              > W zwiazku z powyzszym, ludzie spoza UE traca na rzecz ludzi z UE,
                              bo na razie
                              > jest kilka krajow, ktore sa biedniejsze i z ktorych ludzie w
                              razie czego
                              > przyjada, jak zabraknie Brytyjczykow do pracy - ludzie spoza Unii
                              nie beda
                              > potrzebni.
                              > To tylko takie moje myslenie jednak, niepoparte absolutnie niczym
                              poza moimi
                              > kilkoma komorkami mozgowymi ;)

                              Milo jest zyc w ignorancji:). Jesli pozna sie liczby to wtedy
                              sprawy wygladaja inaczej. Dla przykladu mozna wziac liczby za
                              ostatni rok 2008. Liczby te sa podane na podstawie kilku zrodel w
                              biuletynie statystycznym:

                              www.statistics.gov.uk/pdfdir/mig0809.pdf
                              Biorac za podstawe wydane NIN w 2008:

                              670 000 NIN dla wszystkich obcokrajowcow
                              231 000 NIN dla ludzi z nowych krajow Unii

                              W roku 2007 wydano 335 000 NIN dla ludzi z nowych krajow Unii wiec
                              natapil spadek o 31%

                              Co wynika z tych liczb? Po pierwsze wbrew temu co sadza ludzie z
                              Polski, imigracja z nowych krajow Unii to tylko jedna trzecia
                              calosci. Po drugie imigracja z nowych krajow Unii gwaltownie
                              spadala juz w 2008.

                              UK jest tez krajem o wysokiej emigracji. Ocena emigracji za rok
                              2008 jest taka:

                              Calosc emigracji - 395 00 ludzi (wzrost o 24% w stosunku do 2007)
                              Emigracja niebrytyjczykow - 237 000 (wzrost o 50% do 2007)
                              Emigracja nowych krajow Unii - 66000 (wzrost o ponad 100%)

                              Imigracja netto do UK w 2008 118 000 (spadek o 44% w stosunku do
                              2007). Co z tego wynika? Ano to ze UK jest bardzo przelotowe. Duzo
                              obywateli wyjezdza, duzo imigrantow przyjezdza. Imigracja netto nie
                              jest ostatnio zbyt duza, natomiast duza jest wymiana populacji.

                              Co do nowych krajow Unii to z obecnej perspektywy jest jasne ze nie
                              mozna wiec mowic o jakiejs niesamowitej imigracji z Polski czy z
                              nowych krajow Unii do UK. Byla krotka gwaltowna fala ktora jak
                              wiemy obecnie byla nietypowa bo spowodowana totalnym przegrzaniem
                              ekonomii UK (i Irlandii). Fala ta znacznie opadala juz przed
                              kryzysem i obecnie nie mozna mowic o fali tylko o stabilizacji. Nie
                              wiadomo jeszcze czy obecnie populacja imigrantow netto z nowych
                              krajow Unii jeszcze rosnie ale jezeli jest to wzrost to bardzo
                              umiarkowany. Biorac pod uwage ze ludzie z UE moga przybywac do UK
                              bez zadnych ograniczen i mimo to stanowili tylko nieco ponad 30%
                              imigracji a reszta imigracji podlega scislej kontroli widac ze
                              problem jest w migracji spoza UE. Innymi slowy gdyby migracja spoza
                              UE byla niekontrolowana to by naplynely kolosalne ilosci ludzi. A
                              mimo kontroli i tak jest ich bardzo duzo dlatego na pewno bedzie
                              powazne zaostrzenie.

                              > Z azylantami sprawa ma sie chyba troche inaczej, bo tu UK
                              zwiazane jest zapewne
                              > jakimis umowami ONZowskimi i trudniej im je zmienic. Zreszta
                              uchodzcow w
                              > Wielkiej Brytanii az tylu chyba nie ma.

                              Dane o azylantach sa tutaj:

                              www.statistics.gov.uk/CCI/nugget.asp?ID=261&Pos=1&ColRank=1&Rank=208

                              Podan o azyl jest sporo (ok. 30 000) ale ich liczba bardzo spadla,
                              a rozpatrzonych pozytywnie jest malo, wiec duza jest liczba
                              deportacji.

                              I na koniec dane o obywatelstwie brytyjskim:

                              Podan w 2008 roku bylo 159 430 (spadek o 1% do 2007). Nadano
                              obywatelstwo 138 780 (spadek o 23% do 2007). Wydaje sie wiec ze
                              zbyt gorliwie imigranci o obywatelstwo sie nie staraja.
                              • 14.11.09, 15:48
                                > Milo jest zyc w ignorancji:).
                                Uprzedzalam, ze nie podpieram sie na zadnej konkretnej wiedzy :)

                                > Co wynika z tych liczb? Po pierwsze wbrew temu co sadza ludzie z
                                > Polski, imigracja z nowych krajow Unii to tylko jedna trzecia
                                > calosci. Po drugie imigracja z nowych krajow Unii gwaltownie
                                > spadala juz w 2008.
                                Totez ja nie mowie, ze wzrasta :) Mowiac o duzej migracji mialam na mysli to
                                zamieszanie, ktore sie odbywalo w 2004-5.

                                > Co do nowych krajow Unii to z obecnej perspektywy jest jasne ze nie
                                > mozna wiec mowic o jakiejs niesamowitej imigracji z Polski czy z
                                > nowych krajow Unii do UK. Byla krotka gwaltowna fala ktora jak
                                > wiemy obecnie byla nietypowa bo spowodowana totalnym przegrzaniem
                                > ekonomii UK (i Irlandii). Fala ta znacznie opadala juz przed
                                > kryzysem i obecnie nie mozna mowic o fali tylko o stabilizacji.
                                Ciezko chyba mowic o stabilizacji, skoro piec lat temu liczby byly duzo wyzsze,
                                a teraz spadly - ja mowilam o stabilizacji bardziej dlugofalowej - jezeli ten
                                stan sie utrzyma przez kolejne 5 lat, to wtedy sie zgodze, ze mamy stabilizacje.
                                Na razie byla fala, teraz jest dolek - co bedzie dalej, to nie wiadomo.

                                > Podan o azyl jest sporo (ok. 30 000) ale ich liczba bardzo spadla,
                                > a rozpatrzonych pozytywnie jest malo, wiec duza jest liczba
                                > deportacji.

                                Totez mowie - uchodzcy sa kropla w morzu cale migracji, a mowi sie o nich jak o
                                jakichs diablach wcielonych ;) Biorac pod uwage, ze uchodzcy nie maja prawa do
                                wielu zasilkow, to w ogole traca na znaczeniu.
                                • 14.11.09, 19:49
                                  nsc23 napisała:

                                  > > Milo jest zyc w ignorancji:).
                                  > Uprzedzalam, ze nie podpieram sie na zadnej konkretnej wiedzy :)

                                  Dostarczono ci wiec kupe wiedzy tylko czy ci sie zechce ja
                                  przerabiac?

                                  > Ciezko chyba mowic o stabilizacji, skoro piec lat temu liczby
                                  byly duzo wyzsze,
                                  > a teraz spadly - ja mowilam o stabilizacji bardziej dlugofalowej -
                                  jezeli ten
                                  > stan sie utrzyma przez kolejne 5 lat, to wtedy sie zgodze, ze
                                  mamy stabilizacje.
                                  > Na razie byla fala, teraz jest dolek - co bedzie dalej, to nie
                                  wiadomo.

                                  Chyba troche nie qmasz tej wiedzy. Obecnie widac ze powodem zadymy
                                  pierwszych lat byla nienormalna obfitosc miejsc pracy co z kolei
                                  bylo efektem przegrzania ekonomii. Po eksplozji ekonomii nastapila
                                  kompletna zmiana czyl najwiekszy kryzys od 80 lat i poprzednia
                                  sytuacja juz nie wroci bo zostaly tylko dlugi. Przeciwnie, w
                                  czarnym scenariuszu duza czesc imigrantow straci prace i przejdzie
                                  na zasilki a jak one sie skoncza to zycie na opiece spolecznej
                                  bedzie sklaniac ich do powrotu. Ten scenriusz realizuje sie juz w
                                  Irlandii. A to dlatego ze Irlandia nie ma mozliwosci ratowania
                                  sytuacjie przez drukowanie pieniedzy tak jak to robi sie w UK.

                                  > Totez mowie - uchodzcy sa kropla w morzu cale migracji, a mowi
                                  sie o nich jak o
                                  > jakichs diablach wcielonych ;) Biorac pod uwage, ze uchodzcy nie
                                  maja prawa do
                                  > wielu zasilkow, to w ogole traca na znaczeniu.

                                  W ogole problem imigracji jes postawiony na glowie bo migracja
                                  netto jest niewielka wiec gdyby nie imigracja to ludnosc by szybko
                                  spadala wskutek znaczacej emigracji z UK.
                                  • 15.11.09, 01:12
                                    Teraz ilosc aplikacji o obywatelstwo brytyskie znowu byla wyzsza tuz po tym jak poinformowali o wydluzeniu okresu oczekiwania, a przed wprowadzeniem tego:
                                    www.workpermit.com/news/2009-06-24/uk/uk-citizenship-applications-go-up-57-percent.htm
                                    Emigracja Polska 2003-2004 tez bedzie w najblizszych latach zapewne w wiekszej liczbie skladac co tez podwyzszy im statystyke... nieco.Osobiscie znam 2 osoby jakie w tej chwili przygotowywuja sie do zdania wymaganego testu.
                                    • 15.11.09, 11:03
                                      princesswhitewolf napisała:

                                      > Teraz ilosc aplikacji o obywatelstwo brytyskie znowu byla wyzsza
                                      tuz po tym jak
                                      > poinformowali o wydluzeniu okresu oczekiwania, a przed
                                      wprowadzeniem tego:
                                      > www.workpermit.com/news/2009-06-24/uk/uk-citizenship-applications-go-up-57-percent.htm
                                      > Emigracja Polska 2003-2004 tez bedzie w najblizszych latach
                                      zapewne w wiekszej
                                      > liczbie skladac co tez podwyzszy im statystyke... nieco.Osobiscie
                                      znam 2 osoby
                                      > jakie w tej chwili przygotowywuja sie do zdania wymaganego testu.

                                      Nie jest to takie pewne. Obecny wzrost liczby aplikacji zwiazany
                                      jest po prostu z duzymi utrudnieniami w uzyskaniu obywatelstwa od
                                      przyszlego roku, czyli ci co mieli to w planach chca sie zalapac.

                                      Bardziej prawdopodobnym efektem tego bedzie olanie sprawy przez
                                      znaczna liczbe potencjalnych kandydatow ktorzy staraliby sie gdyby
                                      procedura byla latwiejsza (no bo po co sie meczyc i upokarzac bedac
                                      petentem w kolejce skoro nie jest to gardlowa sprawa). Natomiast
                                      zaostrzanie przepisow imigracyjnych moze spowodowac ze ludzie spoza
                                      UE ze stalym pobytem w UK beda bardziej starali sie o
                                      obywatelstwo.
                                      • 15.11.09, 11:43
                                        qvintesencja napisał:
                                        Obecny wzrost liczby aplikacji zwiazany
                                        > jest po prostu z duzymi utrudnieniami w uzyskaniu obywatelstwa od
                                        > przyszlego roku, czyli ci co mieli to w planach chca sie zalapac.

                                        A o czym niby innym ja mowilam? Czytaj uwaznie. Przeciez dokladnie o tym pisalam i link o tym wkleilam,nie powtarzaj tego jako odkrycia.... Mowilam o 2 sprawach, zupelnie niepowiazanych ze soba. To o czym pisalam dotyczylo dlaczego bylo wiecej aplikantow a takze dlaczego z innego powodu moze byc ich wiecej w nastepnych latach. Jedno, czyli wlasnie TO o ostatnim skoku z powodu checi zdazenia przed wydluzonym okresu oczekiwania.

                                        Drugie to o potencjalnym kolejnym skoku jako ze nadchodzi czas kiedy polska emigracja bedzie sie starac

                                        qvintesencja napisał:
                                        > Bardziej prawdopodobnym efektem tego bedzie olanie sprawy przez
                                        > znaczna liczbe potencjalnych kandydatow ktorzy staraliby sie gdyby
                                        > procedura byla latwiejsza (no bo po co sie meczyc i upokarzac bedac
                                        > petentem w kolejce skoro nie jest to gardlowa sprawa)

                                        No nie bylabym tego taka pewna. Zobaczymy co statystyki pokaza w nastepnych 2 latach.Sadzac po deklaracjach moich znajomych to jednak niektorzy jak wspomnialam JUZ sie staraja, inni beda. Co prawda nei znam tu setek Polakow, ale waskie grono jakie znam to wszyscy raczej predzej czy pozniej beda sie starac. Nie przypisuj jednak wszystkim Polakom wlasnych przyczyn demotywacji do skladania o obywatelstwo.Nie badz naiwna sadzac ze wiekszosc Polakow nie bedzie sie starac i nie projektuj wlasnego systemu myslenia na calosc. To myslenie optymistyczno zyczeniowe. Jesli sie ktokolwiek z nich w tej sprawie ociaga to nie bynajmniej z powodow "filozoficznych", jak rowniez, nie tego ze musza czekac w jakiejs kolejce ( nie stoja przeciez na wlasnych nogach nigdzie), ale CENA za aplikacje o obywatelstwo ich odstrecza, bo jest to ponad 700 funtow. I to slysze wlasnie w rozmowach z ludzmi tutaj.
                                        • 15.11.09, 17:13
                                          princesswhitewolf napisała:

                                          > No nie bylabym tego taka pewna. Zobaczymy co statystyki pokaza w
                                          nastepnych 2 l
                                          > atach.Sadzac po deklaracjach moich znajomych to jednak niektorzy
                                          jak wspomniala
                                          > m JUZ sie staraja, inni beda. Co prawda nei znam tu setek
                                          Polakow, ale waskie g
                                          > rono jakie znam to wszyscy raczej predzej czy pozniej beda sie
                                          starac. Nie przy
                                          > pisuj jednak wszystkim Polakom wlasnych przyczyn demotywacji do
                                          skladania o oby
                                          > watelstwo.Nie badz naiwna sadzac ze wiekszosc Polakow nie bedzie
                                          sie starac i n
                                          > ie projektuj wlasnego systemu myslenia na calosc. To myslenie
                                          optymistyczno zyc
                                          > zeniowe. Jesli sie ktokolwiek z nich w tej sprawie ociaga to nie
                                          bynajmniej z p
                                          > owodow "filozoficznych", jak rowniez, nie tego ze musza czekac w
                                          jakiejs kolejc
                                          > e ( nie stoja przeciez na wlasnych nogach nigdzie), ale CENA za
                                          aplikacje o oby
                                          > watelstwo ich odstrecza, bo jest to ponad 700 funtow. I to slysze
                                          wlasnie w roz
                                          > mowach z ludzmi tutaj.

                                          O cenie nie bylo mowy bo to nie jest nowy czynnik. Ale oczywiscie
                                          cena odgrywa swoja role i do tego jeszcze dojdzie utrudnienie i
                                          wydluzenie calego procesu. Wlasnie na tych podstawach opiera sie
                                          rozumowanie ze nie bedzie znacznego naplywu podan o obywatelstwo UK
                                          od ludzi z Polski. Dodatkowo jest argument ze liczba podan miala
                                          dotad tendencje spadkowa pomimo ze dotyczyly one ludzi spoza EU
                                          ktorzy mieli wiecej motywacji do starania sie o obywatelstwo.
                                          budzie z Polski nie maja takiej motywacji. Zobaczymy wiec w ciagu
                                          kilku lat jak to bedzie w realu.
                                  • 15.11.09, 02:22
                                    > Obecnie widac ze powodem zadymy
                                    > pierwszych lat byla nienormalna obfitosc miejsc pracy co z kolei
                                    > bylo efektem przegrzania ekonomii. Po eksplozji ekonomii nastapila
                                    > kompletna zmiana czyl najwiekszy kryzys od 80 lat i poprzednia
                                    > sytuacja juz nie wroci bo zostaly tylko dlugi. Przeciwnie, w
                                    > czarnym scenariuszu duza czesc imigrantow straci prace i przejdzie
                                    > na zasilki a jak one sie skoncza to zycie na opiece spolecznej
                                    > bedzie sklaniac ich do powrotu. Ten scenriusz realizuje sie juz w
                                    > Irlandii. A to dlatego ze Irlandia nie ma mozliwosci ratowania
                                    > sytuacjie przez drukowanie pieniedzy tak jak to robi sie w UK.

                                    No dobrze, ale czy przegrzanie ekonomii a teraz jej ochlodzenie mialo taki sam
                                    wplyw na imigracje z krajow nieeuropejskich? Nie sadze - wlasnie dlatego, ze
                                    jest ona bardziej regulowana, wiec UK ma prawo powiedziec, ze w tym roku
                                    wpuszcza 10.000 ludzi z Bangladeszu, 5.000 z Ghany i 2 z Nepalu - w przypadku UE
                                    nie ma takich mechanizmow i dlatego (wydaje mi sie) migracja wewnatrz Europy
                                    zawsze bedzie sie bardziej wahac i bedzie mniej przewidywalna.
                                    • 15.11.09, 10:53
                                      nsc23 napisała:

                                      > No dobrze, ale czy przegrzanie ekonomii a teraz jej ochlodzenie
                                      mialo taki sam
                                      > wplyw na imigracje z krajow nieeuropejskich? Nie sadze - wlasnie
                                      dlatego, ze
                                      > jest ona bardziej regulowana, wiec UK ma prawo powiedziec, ze w
                                      tym roku
                                      > wpuszcza 10.000 ludzi z Bangladeszu, 5.000 z Ghany i 2 z Nepalu -
                                      w przypadku UE
                                      > nie ma takich mechanizmow i dlatego (wydaje mi sie) migracja
                                      wewnatrz Europy
                                      > zawsze bedzie sie bardziej wahac i bedzie mniej przewidywalna.

                                      Chyba myslimy o wahaniach innego rzedu. W pierwszych latach po 2004
                                      wzrost naplywu ludzi byl bardzo duzy bo bylo bardzo duzo miejsc
                                      pracy (plus oczywiscie atrakcyjny kurs funta i poziom dochodow).
                                      Pozniej zaczal gwaltownie spadac. Wahania byly na poziomie okolo
                                      stu tysiecy rocznie. Ten okres sie juz skonczyl z powodu kompletnej
                                      zmiany ekonomii wiec mozna oczekiwac ze zmiany beda na poziomie
                                      kilku dziesiatek tysiecy a naplyw ludzi netto moze sie
                                      ustabilizowac. Czyli w porownaniu do poczatkowego okresu beda to
                                      zmiany niewielkie.
                                      • 15.11.09, 13:23
                                        > Chyba myslimy o wahaniach innego rzedu. W pierwszych latach po 2004
                                        > wzrost naplywu ludzi byl bardzo duzy bo bylo bardzo duzo miejsc
                                        > pracy (plus oczywiscie atrakcyjny kurs funta i poziom dochodow).
                                        > Pozniej zaczal gwaltownie spadac. Wahania byly na poziomie okolo
                                        > stu tysiecy rocznie. Ten okres sie juz skonczyl z powodu kompletnej
                                        > zmiany ekonomii wiec mozna oczekiwac ze zmiany beda na poziomie
                                        > kilku dziesiatek tysiecy a naplyw ludzi netto moze sie
                                        > ustabilizowac. Czyli w porownaniu do poczatkowego okresu beda to
                                        > zmiany niewielkie.

                                        No. Tylko, ze ja dokladnie to napisalam w pierwszym poscie - wahania migracji
                                        europejskiej sa duzo wieksze i nadal nie sa ustabilizowane (vide wahniecie 2004
                                        i ostatni spadek). Ekonomia na migracje spoza UE tak nie wplywa, poniewaz UK ma
                                        mechanizmy, dzieki ktorym moze te migracje konktrolowac.
                                        • 15.11.09, 16:59
                                          nsc23 napisała:

                                          > No. Tylko, ze ja dokladnie to napisalam w pierwszym poscie -
                                          wahania migracji
                                          > europejskiej sa duzo wieksze i nadal nie sa ustabilizowane (vide
                                          wahniecie 2004
                                          > i ostatni spadek).

                                          Nie chwycilas argumentu ze wahanie 2004+ to byl wyjatek i nie
                                          nalezy go brac pod uwage dla oceny przyszlych wahan. Wejscie do
                                          Unii zdarza sie raz na wiecznosc:) a takie przegrzanie ekonomii jak
                                          bylo wtedy w UK raz na 80 lat. Te dwa efekty nalozyly sie na siebie
                                          i wywolaly jednorazowe tsunami. Normalnie to sa male falki.
                                          Natomiast ty jak sie zdaje rozumujesz ze jak bylo jedno tsunami to
                                          nalezy oczekiwac nastepnego. To jest nierealne bo wszystko sie
                                          zmienilo.

                                          > Ekonomia na migracje spoza UE tak nie wplywa, poniewaz UK ma
                                          > mechanizmy, dzieki ktorym moze te migracje konktrolowac.

                                          Jest tu inny aspekt. Populacja samego bylego imperium to miliardy
                                          ludzi w wiekszosci bardzo biednych. Zawsze znajdzie sie sposrod
                                          nich gube miliony chetnych do imigracji bez znaczenia jaka jest
                                          ekonomia. W Polsce i innych nowych krajach Unii o migracji decyduja
                                          miejsca pracy i to wlasciwie takie ktore sa w miare atrakcyjne w
                                          porownaniu do warunkow krajowych. Dlatego ludzie masowo pojechali
                                          do UK i Irlandii, troche do Hiszpanii, Holandii i Norwegii a do
                                          Portugalii, Grecji, Finlandii czy nawet Szwecji praktycznie mozna
                                          pominac.
                                          • 15.11.09, 17:22
                                            A Ty nie chwytasz, ze ja nie mowie tylko o Polsce, tylko kontrastuje UE z nie-UE
                                            - od 2004 roku kilka krajow do UE dolaczylo, kilka zaczelo sie starac, pare
                                            finalizuje rozmowy - czyli nie takie raz na wiecznosc.

                                            > Jest tu inny aspekt. Populacja samego bylego imperium to miliardy
                                            > ludzi w wiekszosci bardzo biednych. Zawsze znajdzie sie sposrod
                                            > nich gube miliony chetnych do imigracji bez znaczenia jaka jest
                                            > ekonomia. W Polsce i innych nowych krajach Unii o migracji decyduja
                                            > miejsca pracy i to wlasciwie takie ktore sa w miare atrakcyjne w
                                            > porownaniu do warunkow krajowych. Dlatego ludzie masowo pojechali
                                            > do UK i Irlandii, troche do Hiszpanii, Holandii i Norwegii a do
                                            > Portugalii, Grecji, Finlandii czy nawet Szwecji praktycznie mozna
                                            > pominac.

                                            I ja o tym caly czas mowie przeciez...
                                            • Gość: ff IP: *.sotn.cable.ntl.com 15.11.09, 22:49
                                              daj sobie z nia spokoj :-)
                                              to jakas samotna stara brzydka panna ktora jakis zdesperowany facet zostawil

                                              jej zycie to dyskusja na tym forum i proba udowodnienia czegos chociaz nikt nie
                                              wie czego tak na prawde ;)

                                              • 16.11.09, 08:34
                                                Gość portalu: ff napisał(a):

                                                > daj sobie z nia spokoj :-)
                                                > ...

                                                Stajesz do konkurencji z psychikiem soup.nazi na tym forum?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.