To z tego, ze dla mnie takie podejscie 'wezme sobie paszport, bo sie przyda'
jest troche - nie wiem - nie na miejscu? dziwne? To nie sa skarpetki czy
ziemniaki, tylko za tym paszportem stoi konkretna przysiega i konkretne
zobowiazanie.
> Chyba, ze mowiac konflikt masz na mysli doslownie wojne, ale nie
> wierze, ze o to Co chodzilo?
W wersji mocno teoretycznej dokladnie wojne mialam na mysli. Czy nabywajac
obywatelstwo danego kraju nie zobowiazujesz sie, ze w razie czego gotow jestes
za ten kraj umrzec? Nawet jezeli formalnie takiego zobowiazania nie ma, to warto
sie zastanowic nad tym pytaniem. Tak dla siebie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.