Gość portalu: ff napisał(a):
> WOW 20tys! zaleja POLSKE!
Tu widac jak uprzedzenia mieszaja w glowie co prowadzi do wymownych
wpadek. I pomija sie nastepne zdanie widoczne jak krowa, ktore jest
takie:
"Jednocześnie 90 tysięcy obcokrajowców poszukujących pracy
zarejestrowało się do końca sierpnia samodzielnie, wobec 110 tys. w
całym 2008."
Ale oczywiscie 11o tysiecy ludzi w 8 miesiecy tylko na terenie
mazowieckiego to dla zaprzeczenie tezy fanatycznie uprzedzonych co
prowadzi do slepoty.
> Zapomnialas zacytowac ciekawe teksty z dolu artykulu:
To nie byl ten temat ale oczywiscie dla fanatykow liczy sie
wszystko co moze uzasadniac uprzedzenia. Wiec i tu mozna pokazac
jak uprzedzenia mieszaja:
> I wreszcie, premier Donald Tusk, mimo wysokiej popularności,nie
spieszy się
> reformami gospodarczymi. Jego priorytetem są wybory prezydenckie
w 2010
> roku, w których zapewne stanie w szranki z obecnym prezydentem,
konserwatystą
> Lechem Kaczyńskim. To powód do niepokoju dla tych, którzy
uważają, że Polska
> pilnie potrzebuje reform.
Co W tym dziwnego? Jest to normalny, choc idiotyczny, standard w
demokracji ale nic lepszego nie wymyslono. Czy np. Brown w UK robi
teraz jakies reformy? Przeciwnie, maszyny drukujace kase sa
rozgrzane do czerwonosci. No bo gdyby bylo inaczej to szanse w
nadchodzacych wyborach sa dokladnie zerowe.
> Rybiński mówi, że kraj stoi przed mnóstwem wyzwań, w tym poprawą
niskiego
> odsetka zatrudnienia, szczególnie poprzez ograniczenie
wcześniejszych emerytur,
> promowaniem innowacyjności, modernizacją edukacji i redukcją
biurokracji.
> Jak mówi:„Żaden podstawowy problem nie został rozwiązany w ciągu
osta
> tnich
> dwóch lat i nie zostanie również rozwiązany w ciągu dwóch
następnych
Zgadza sie. Wynika to z ukladu politycznego ktory pozostal po
rzadach populistow i blokuje reformy poprzez prezydénta oraz uklad
w parlamencie. Pozytywne w tym wszystkim jest tylko to ze wszelkie
badania wskazuja na bardzo niskie notowania populistow choc czasy
nie sa najlepsze wiec sa duze szanse ze ten uklad zniknie. Ale caly
ten uklad miesci sie w standartach normalnej demokracji wiec nie
ma w nim nic dziwnego.
Dodajmy jeszcze do tego o jakie reformy w Polsce chodzi. Polska
jest jednym z najlepszych krajow swiata po wzgledem rozdawania kasy
i przywilejow za friko. Wiek emerytalny, rozbudowane przywileje
emerytalne, dlugosc urlopow, ilosc rencistow, bezplatne studia
dzienne, ogromna populacja nieprodukcyjna na wsi ktorej funduje sie
emerytury i opieke medyczna, lewe zasilki, chorobowe itd. Na taki
zakres benefitow nie moga sobie pozwolic najbogatsze kraje ale w
Polsce to jest jako pozostalosc po porzednim systemie. Zmiana tego
oczywiscie bardzo niepopularna bo znaczna czesc populacji
pasozytuje na tym wiec zebranie silnej wiekszosci zeby to zmienic
bylo niemozliwe.
Jest jeszcze inny paradoks tej sytuacji: zakladajac ze w Polsce
nawet przeprowadzonoby reformy ktorych skutkiem byloby znaczne
ograniczenie deficytow to w obecnej sytuacji groziloby znaczne
umocnienie zeta co tez nie byloby dobre. Dlatego zapewne reformy
polaczy sie z procesem wchodzenia do euro bo wtedy to bedzie i tak
wymagane.