Gazeta.pl   Forum   Na emigracji   Praca w Wielkiej Brytanii i Irlandii   Re: 100k €/y w...

Re: 100k €/y w Polsce duzo czy malo?

Autor: qvintesencja 22.11.09, 10:20
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Gość portalu: Jaro napisał(a):

> Mam nadzieje, ze dzieci ucza sie w szkolach sztuki argumantacji,
bo z twojej
> strony na razie same sady wartosciujace.
>
> Powedz gdzie nie mam racji. Sa w Warszawie rewelacyjne szkoly,
np. Montessori,
> ale to sa szkoly polskojezyczne, gdzie angielski jest jedynie
jezykiem
> dodatkowym. Zreszta ta akurat szkola tez cos kolo £8-10K rocznie
kosztuje
> a
> zapisanie dziecka tam graniczy z cudem. CHodzilo mi o szkoly
anglojezyczne,
> brytyjska i amerykanska.

Przeczadzasz z tymi szkolami. Rownie dobrze mozna by filozofowac
ze w UK sukces gwarantuje tylko Eton no i jest tam pare podobnych
szkol z full boardem a reszta sie nie liczy.

TO kwestia pogladu, ale ja sie upieram ze wyksztalceni
> e
> dziecka po angielsku daje ogromna przewage, mniej wiecaj taka jak
wyksztalcenie
> dziecka rosyjskiego ziemianina po francusku 150 lat temu.

Byc moze jestes nieco opozniony w rozumowaniu bo ci najbardziej
postepowi uwazaja ze bez bieglego chinskiego szanse sa slabe hehe.
Stawianie sprawy ze tylko Eton/Oxbridge jest przejarane bo miliony
ludzi zyja sobie niezle i bez tego.



> A co do zanieczyszczenie srodowiska to nawet nie ma o czym
dyskutowac. Przez
> centra polskich jast jezdza stare ciezarowy i rozne inne diesle,
czesto z
> klebami czarnego dymu z tylu. Te samochody maja czesto zalatwiana
inspekcje na
> lewo. Zreszta dlatego sa one importowane z zachodu, bo tam
trudniej z inspekcja
> emisji spalin. Smrod z diesla jest mniej dranzniacy niz z
benzyniaka, ale truje
> wielokrotnie wiecej. Do tego dochodzi zanieczyszczenie pylem
kalczukowym (tego
> nie widac i nie czuc) i potworny halas.
> Oczywiscie, gdy ktos mieszka w UK przy zjezdzie z autostrady albo
tam gdzie
> jezdza TIR-y to jest podobny problem, choc samochody sa nowsze i
lepsze (sa na
> pewno lepsze i nowsze niz w Paryzu, bylem zdziwiony ta
obserwacja). Ale mozna
> mieszkac z dala od ruchu, a wiekszosc osiedli ma zaulki, tak ze
nie ma drog
> przelotowych. DO ruchliwych centrow miast tez nie ma po co
jezdzic, bo urzedy s
> a
> przez internet, zaukupy lokalnie albo przez internet, praca moze
byc i na
> zabitej dechami wsi (np. europejska siedziba firmy Syngenta).

To jest typowe emigracyjne dowartosciowywanie bazujace nie na
pelnej analizie faktow tylko na doborze pasujacych faktow. Bo jest
realnie tak ze w UK zageszczenie ludnosci jest o wiele wyzsze niz w
Polsce a do tego dochodzi wyzszy stopien urbanizacji oraz ruch
samochodowy jest o wiele wiekszy. Czyli od zanieczyszczenia nie
uciekniesz. Co norma na spaliny to sa one europejskie wiec
ciezarowek jest wiecej w UK wiec w Polsce jako istotny minus mozna
wymienic brak obwodnic ktore sie dopiero co w wielu miejscach
buduje. No ale ludzie w UK tez zyja w poblizu roznych M5 gdzie niby
auta mniej emituja ale jezdzi ich o wiele wiecej i laczny efekt
jest ten sam.

I zeby jeszcze przywalic z drugiej strony to w UK jest doskonaly
klimat do rozwoju plesni i grzybow, jest masa starej infrastruktury
mieszkaniowej a normalna metoda to zakrywanie grzyba tapetami. A te
grzyby to nie produkuja penicyliny.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.