Gość portalu: Jaro napisał(a):
> I pewnie tak jest, ze mniej ludzi teraz sie rejestruje w WRS. Czy
mniej
> wyjezdza? Pewnie tak, ale tez lacza sie rodziny, a malzonek
czesto nie pracuje
> (zwlaszcza gdy sa dzieci).
> Natomiast nie ma powodow by sadzic, ze wiecej Polskow migruje z
UK do Polski ni
> z
> z Polski. Pewnie wiekszosc wracajacych jest z Eire.
Dane z WRS zawsze pokrywaly sie z danym z NIN. A z kolei ci ktorzy
nie pobieraja NIN to zupelny margines. Na podstawie wielu lat
obserwacji dane WRS (+NIN) sa wiec bardzo wiarygodne.
Co do migracji netto o korej spekulujesz z sufitu to dostepne sa
dane na podstawie IPS (dla ktorego blad statystyczny jest wyzszy,
oceniany na 10-14%). Wedlug tej oceny migracja netto do UK za rok
2008 byla dodatnia i wniosla 13 tysiecy ludzi z krajow A8 Unii. Na
tej podstwie mozna ocenic naplyw ludzi z Polski netto na 6-8
tysiecy ludzi w ciagu 2008.
Dane te sa z dokumentu IPS estimates of long-term international
migration year ending March 2009, Chart 1d , ktory jest tutaj:
www.statistics.gov.uk/statbase/product.asp?vlnk=15240
Bardziej interesujace beda oczywiscie dane nadchodzace w tym i
przyszlym roku bo w roku 2008 nie bylo jeszcze calkowitej zmiany w
ekonomii.
> Natomist co da samego artykulu o wzroscie liczby ludnosci: takie
poglady
> swiadcza wylacznie o rasizmie. Bez problemu mozna wykazac ze
kazdy dodatkowy
> obywatel, jesli tylko pracuje, jest zrodlem bogactwa dla kraju.
Malo tego, tym
> uzasadnia sie oplacalnosc finansowania zabiegow in vitro. In
vitro oplaca sie
> nawet gdy panstwo musi wydac kupe pieniedzy na leczenie i
ksztalcenie dzieci. A
> imigranci to czysty zyski, jesli tylko pracuja i nie zeruja na
benefitach, z
> zwlaszcza gdy na emeryture wroca do kraju urodzenia (koszty
leczenia). Moze ktos
> by wreszcie zrobil z tego tematu jakas porzadna prace magistrska.
Troche przewalasz z tym rasizmem i upraszczasz sprawe, a in vitro
brzmi humorystycznie bo to jest sprawa marignalna, w takim
rozumowaniu gumki bylyby przeszkoda we wzroscie bogactwa hehe.
Problem jest o wiele bardziej skomplikowany. Na przyklad
twierdzenia o wzroscie zatloczenia w UK, przeciazenia systemu uslug
socjalnych nie sa pozbawione sensu.
Kretynska demagogia i populizm w artykule Telegrafu jest jednak
wyraznie widoczna w odniesieniu do ludzi z Polski i z nowych krajow
Unii. No bo pisze sie o tym tak ze skolowany czytelnik w koncu nie
wie ilu imigrantow z tych krajow przybylo netto do UK w 2008 r ale
odnosi wrazenie ze duzo. Natomiast z Tabeli 1 w powyzszym
dokumencie mozna znalezc ze bylo ich 13 tysiecy podczas gdy
calkowita imigracja nie-brytyjczykow wyniosla 226 tysiecy ludzi.
Obywateli z nowych krajow Unii bylo wiec w calej imigracji netto
niecale 6%, a z Polski 3%! To jeszcze nic bo ze starych krajow Unii
czyli A15, pryzbylo netto do UK w 2008 roku 63 tysiace ludzi czyli
5 razy wiecej niz z A8! Do tego wszystkiego nalezy dodac ze
obywateli UK wyjechalo z UK wiecej niz przybylo o 79 tysiecy
ludzi.
Wynika jasno ze o "problemie" imigracji z A8 i Polski mozna juz
spokojnie zapomniec bo jest to margines ktory trudno zauwazyc,
natomiast wlasciwym problemem jest imigracja spoza Unii.
A jak juz ktos chce mowic o imigracji z Unii to powinien sie zajac
imigracja ze starych krajow Unii, ale o tym w ogole sie nie
wspomina. Podanie realnych faktow zniszczyloby jednak stereotyp w
ktorym rozszerzenie Unii spowodowalo niesamowita i niekontrolowana
imigracje, szczegolnie z Polski. Teraz imigracja z Polski wynosi 3%
calosci ale stereotyp ma sie dobrze.