Dodaj do ulubionych

Odkąd jestem w UK stałam się rasistką

31.01.10, 22:48
Mieszkając w PL myślałam, że nie jestem rasistką. Że kolor skóry i kraj pochodzenia nie ma znaczenia. Że liczy się osobowość konkretnego człowieka; jego czyny i system wartości.
Ale łatwo tak gadać, gdy tych ludzi "innego pochodzenia" widzi sie tylko w telewizji.
Będąc w UK, od jakiegos czasu odpycham od siebie myśl o tym, że chyba jest we mnie coś, co czyni mnie rasistką.
Nie mam jakoś nic przeciwko czarnoskórym, co do ktorych najczesciej chyba odnosi się rasizm.
Jakoś nie mogę przekonać się do tych wszystkich 'turbanów'. Nie wiem; trochę się ich boję, trochę czuję zwykłą niechęć; nie chcę ich zrozumieć, nie chcę poznać ich kultury. Niech sobie żyją, co mi tam - ale nie chcialabym miec ich wśród moich znajomych.
Wiem, że ranię w ten sposob uczucia niektorych osob (ich przede wszystkim); ale jakoś nie umiem inaczej. Próbowałam to zabić w sobie, ale to tkwi i tkwi. Głupio mi przed samą sobą, bo żaden mi nic złego nie zrobił.
Moje dziecko będzie szło niedlugo do szkoly. Mimo, że mam szkolę 5 minut od domu, nie puszczę dziecka do niej, bo wiem, że w 90% to dzieci "turbańskie". :/ Nie chcę zostać uznana za ograniczoną; chciałam tylko się przyznać do tego, że mimo braku racjonalnych powodów - czuję do tych ludzi jakieś uprzedzenie (,ktore nie wynika akurat z niewiedzy, bo wieksza wiedza na temat ich kultury i narodów nie zmienilaby raczej mojego podejścia i antypatii).
Jest ktoś, kto czuje podobnie?

--
Widzisz to, co myślisz.
Edytor zaawansowany
  • anais_ 31.01.10, 22:54
    sądzę, że powinnaś poznać tych ludzi osobiście
    kiedy to nie będą dla ciebie tylko ludzie w turbanach, ale konkretne osoby, które jakoś się nazywają, lubią to, a tego nie lubią, mają jakieś tam cechy charakteru, przestaną być dla ciebie jedynie masą ludzi, których łączy np. turban czy kolor skóry
  • cotton-blossom 31.01.10, 22:59
    Znam kilkoro.
    Nie poznałam ich celowo, tylko przypadkiem sie nazbierało troche przez czas mojego pobytu. Nic to nie zmienia. Nic nie mam do tych, których znam; nie moge sie u nich do niczgo przyczepić. Ale to nie zmienia faktu, że np. nie wyobrażam sobie, bym zaprzyjaźniła się z panią w dlugiej kolorowej sukni z cekinami i czerwoną kropką na czole (sorry, że tak kolokwialnie, ale nie mogę powstrzymać się od tej złośliwości).

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • ratpole 01.02.10, 00:05
    cotton-blossom napisała:

    > Znam kilkoro.
    > Nie poznałam ich celowo, tylko przypadkiem sie nazbierało troche przez czas moj
    > ego pobytu. Nic to nie zmienia. Nic nie mam do tych, których znam; nie moge sie
    > u nich do niczgo przyczepić. Ale to nie zmienia faktu, że np. nie wyobrażam so
    > bie, bym zaprzyjaźniła się z panią w dlugiej kolorowej sukni z cekinami i czerw
    > oną kropką na czole (sorry, że tak kolokwialnie, ale nie mogę powstrzymać się o
    > d tej złośliwości).

    Twoja fobia jest naturalnie ludzka i calkiem zrozumiala.
    Ktos kto cale zycie biegal w osranych gumofilcach i od swieta jezdzil furmanka
    na odpust, czuje zrozumiala obawe przed wejsciem na poklad samolotu.
    Nawet jak juz kilka razy tym samolotem sie przelecial to dalej czuje niechec do
    latania.
    Nie czyn sobie wyrzutow. Jestes calkiem normalna!

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • ratpole 01.02.10, 00:09
    ze niechec do obcych jest ci z pewnoscia znana jeszcze z Polski.
    Zaloze sie, ze pomagalas chlopakom rwac sztachety z plotow, zeby nimi
    napyerdalac tych zmierzlych pakusow z wioski za lasem, ktorzy smieli przyjsc na
    wasza zabawe, do waszej remizy.
    A titi, mala rasistko hehehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • zdr1 01.02.10, 13:15
    To i tak lepiej niz ty, bo ty zdaje sie nienawidzisz wszystkich, siebie samego
    nie wylaczajac.
  • ratpole 01.02.10, 14:46
    zdr1 napisała:

    > To i tak lepiej niz ty, bo ty zdaje sie nienawidzisz wszystkich, siebie samego
    > nie wylaczajac.

    Jest prosty sposob, na to zeby przestac byc rasista... wracac do rodzinnej
    wioski hehehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • himax 03.02.10, 02:18
    ratpole napisał:

    ratpole wyprowadz sie na Haiti to cie zjedza z twoim rozumem.
  • himax 03.02.10, 02:16
    oficjalnie rasizm zakazany a w kazdym czlowieku jest czy chcesz czy nie. Co
    zrobisz jak musisz wyslac dziecko do szkoly gdzie polowa dzieci to murzyni?
    Uciekasz do innej dzielnicy gdzie jest wiekszosc bialych. Nie chcesz byc rasista
    i wyslesz dziecko do murzynskiej szkoly? Zmarnujesz dziecku zycie bo nic sie w
    szkole nie nauczy plus ktos moze mu krzywde zrobic.
    Taki jest swiat popatrz na Haiti co murzyni stworzyli przez 200 lat wolnosci bez
    kolonistow. Lewactwo probuje temu zaprzeczyc ale kolorowi oprocz pracowitych
    Azjatow do cywilizacji nic nie wniesli. Twoje rasistowskie odczucia wiec nie sa
    takie rasistowskie. To naturalny odruch.
  • ratpole 03.02.10, 02:50
    himax napisał:

    > To naturalny odruch.

    Naturalnym odruchem wyladowales wiec tam gdzie jest zasrane miejsce takich jak ty.
    Prawdopodobnie tak samo skonczy cottonball czy jak jej tam hehe


    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • nsc23 03.02.10, 08:41
    Przeczytaj pierwszy post jeszcze raz - autorka pisze, ze do Murzynow
    nic nie ma, nie pasuja jej za to Azjaci, czyli odwrotnie niz u ciebie.
  • Gość: Soup Nazi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.02.10, 07:08
    Tampax, ty sie nielegaliles na Jackowie, a w Kanadzie szukales pracy konkurujac
    z kolorem o zmywak, i wtedy ich tak znienawidziles.
  • Gość: Analityk. IP: *.bethere.co.uk 31.01.10, 23:00
    Obojetnosc w stosunku do Czarnoskorych,to normalka.Biali i Turbany
    sytuuja ich ponizej siebie.A nieche Bialych do Turbanow i
    nawzajem,wynika z nieznajomosci polozenia tych,dwoch grup wzgledem
    siebie,na na drabinie relacji miedzy"rasami".Ja nie mam takich
    problemow."Ja Ich wszystkich mam".
  • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 01.02.10, 09:11
    Tak z ciekawosci zapytam. Kogo okreslasz mianem Turbanow? Aladyna?
    Kobiety po umyciu wlosow?
  • princess_yo_yo 01.02.10, 10:41
    ale dlaczego zamieszkalas w czyims innym gettcie? to juz lepiej dla
    ciebie chyba byloby mieszkac w polskim?
  • cotton-blossom 01.02.10, 13:24
    No tak, byłam przygotowana na krytykę i złosliwości; wszak w polskim gronie się z tym odezwałam :P

    Nie wiem skąd oni wszyscy pochodzą, nie znam każdej ich 'odmiany'. Nazywam ich 'turbanami' tak jak inni nazywają ich 'pakolami', 'oliwkowoskórymi', 'indian people', 'czarnuchami' itp, bo przecież nazewnictwo w tym temacie jest dość bogate (zależy najpewniej od mody w danym regionie).

    Ciekawe czy ktoś prowadził badania nad zjawiskiem hipokryzji wśród tych, ktorzy nie uważają się za rasistów... Tak się tylko zastanawiam :P


    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • Gość: mmm IP: *.aster.pl 01.02.10, 13:46
    Z tego co zauwazyłem w czasie swojego pobtu na wyspach, to nie jest tylko Twój problem. Spora cześć "rdzennych" Brytyjczyków jest niechętnie nastawiona do wszelkiej maści "ciapatych", choć nie mowią tego głośno z uwagi na wszechobecną poprawność polityczną.
  • eader>
    ratpole 01.02.10, 14:45
    Gość portalu: mmm napisał(a):

    > Spora cześć "rdzennych" Brytyjczyków jest niechętnie nastawiona do wszelkiej
    maści "ciapatych", choć nie mowią tego głośno z uwagi na wszechobecną poprawność
    polityczną.

    Za to was wprost uwielbiaja hehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • Gość: mmm IP: *.aster.pl 01.02.10, 14:58
    was to znaczy kogo?
  • ratpole 01.02.10, 15:11
    Gość portalu: mmm napisał(a):

    > was to znaczy kogo?

    Bialych rasistow z dzikiego kraju, mieszkajacych po 20tu w domach wynajmowanych
    od ciapatych

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • Gość: mmm IP: *.aster.pl 01.02.10, 15:22
    Aha. Tego nawet nigdy nie ukrywali bo poprawność polityczna nie obejmuje białych przybyszów z Europy Wschodniej.
  • Gość: gość IP: *.range217-42.btcentralplus.com 01.02.10, 16:43
    ratpole napisał:
    --Bialych rasistow z dzikiego kraju, mieszkajacych po 20tu w domach
    wynajmowanych od ciapatych--

    Ciapatych? Jak widać też Ci to nazewnictwo nie obce:)
  • seth.destructor 02.02.10, 15:59
    Pokojach, a nie domach!
    --
    People of different cultures usually manage to co-exist without
    genocide until stirred up by ambitious politicians.
    Oppenheimer
  • Gość: Rotamistrz IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 07.02.10, 21:07
    > Bialych rasistow z dzikiego kraju, mieszkajacych po 20tu w domach wynajmowanych
    > od ciapatych

    Zayebioza! Mówisz, Ratpole dokładnie to samo, co sam bym napisał, tylko w formie
    pseudowykładu.

    To jest stara socjologiczna prawda, że najsilniej rasizm przejawia się wobec
    osób ustawionych na tym samym, bądź sąsiednim szczeblu drabiny społecznej.

    Już w stosunku do WASPów taka rasistowska nie będzie, choćby mieli obrzydliwie
    świńsko-blade cery, krzywe, żółknące uzębienie i seksapil księcia Karola.
    Krakersami ich nie nazwie, bo nawet nie wie, że tak się białasów przezywa.
  • princess_yo_yo 01.02.10, 17:23
    krytyka i zlosliwosci? wydawalo mi sie ze zaproponowalam najlepsze
    rozwiazanie twojego problemu, przeprowadzic sie tam gdzie ludzi
    ktorych nie lubisz jest jak najmniej. po co sobie
    wybralas 'etniczna' dzielnice/miasto do mieszkania?
  • krecik 01.02.10, 19:27
    Chyba nie oczekiwalas, ze ludzie ci przyklasna? Nie nazywaj kogos,
    kto krytykuje twoj rasizm, hipokryta. Rozumiem, ze trudno ci pojac,
    ze ktos moze nie zywic uprzedzen do ludzi innych kultur oraz to, ze
    powinno sie tego typu uprzedzenia zwalczac.
    Jesli masz co do tego watpliwosci, poczytaj troche o psychologii
    tlumu i postaw sie w sytuacji tych, ktorymi tak pogardzasz. Jestes
    emigrantka w obcym kraju i moze ci sie wydawac, ze wtapiasz sie w
    otoczenie, bo nie masz ciemnej skory. Sa ludzie, ktorym wystarczy
    ciche spoleczne przyzwolenie do dyskryminacji, aby zaczeli
    przesladowac wszystkich, ktorzy im w jakikolwiek podpadna... A akurat
    emigracja z Polski i innych krajow wschodniej Europy jak najbardziej
    jest nadal na topie wsrod czytelnikow prasy brukowej.

    Co do szkoly, to kieruj sie raczej reportami Ofstedu niz wygladem
    uczniow. Chociaz fakt mieszkania w dzielnicy, w ktorej szkoly w 90%
    sa zdominowane przez uczniow jednej, naplywowej narodowosci zbyt
    dobrze nie wrozy. Ale kierujac sie swoimi uprzedzeniami mozesz
    swojemu dziecku zrobic krzywde, bo moze sie okazac, ze szkola moze
    swietnie wypadac poziomowo w porownaniu do innej, gdzie wiekszosc
    uczniow bedzie biala, ale z kolei z patologicznej dzielnicy...

    No i faktycznie sie zastanow, czy dobrze wybralas miejsce
    zamieszkania, bo jesli twoi sasiedzi cie tak denerwuja, twoje dziecko
    najprawdodobniej przejmie twoje podejscie i za pare lat w szkole
    bedziesz miala pogadanki na temat jego rasizmu. Lepiej sie
    przeprowadzic blizej szkoly, ktora ci odpowiada. Sama tak zrobilam,
    bo nie odpowiadaly mi raporty ofstedu na temat tej, w ktorej rejonie
    mieszkalam.

    Ag
    --
    the world in my eyes
    www.flickr.com/photos/jazzwink/
  • cotton-blossom 01.02.10, 21:34
    krecik -
    przecież napisałam wlasnie "No tak, byłam przygotowana na krytykę i złosliwości; wszak w polskim gronie się z tym odezwałam :P"
    Tak więc nie oczekiwalam 'przyklasku'.
    Jak również nie nazwalam ludzi krytykujących mnie hipokrytami. Głośno pomyślałam tylko, jak wiele hipokrytów jest tak naprawde wsrod tych, ktorzy krzyczą na rasistów.
    I jeszcze coś - nie gardzę tymi ludźmi; czuję do nich niechęć, a to chyba jeszcze nie jest pogarda.
    Widzisz jak wiele rzeczy zinterpretowalaś tendencyjnie? (patrz: moja stopka) ;)

    A co do szkoły - na szczęście mam calkiem niedaleko inną, bardziej przeze mnie akceptowaną. Słyszałam, że w tej, gdzie tak duzo jest wlaśnie 'ciapatych', często celebruje się ich narodowe święta; dużo się o nich mówi itp. Nie mam nic przeciwko poznawaniu przez moje dziecko innych kultur; ale co za dużo, to niezdrowo :)))

    No i poza powyższym - nie będę przecież uwarunkowywała miejsca zamieszkania tym, jakie wokół są szkoły. Szkoła jet przecież tylko przez parę lat, a dom - najpewniej 'troche' dlużej ;)

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • ratpole 01.02.10, 22:31
    cotton-blossom napisała:

    > I jeszcze coś - nie gardzę tymi ludźmi; czuję do nich niechęć, a to chyba
    jeszcze nie jest pogarda.

    Zaloze sie, ze ktos w tym samym momencie czuje niechec (nie pogarde hehe) do
    twoich bialych kozaczkow, tipsow, o pszenno-buraczanej fizys nie wspominajac.
    Nie czuj niecheci do innych, by nie czuto niecheci do ciebie, dziecko z zadupia
    swiata, ktory jest o wieeeeele wiekszy od tego co do tej pory udalo ci sie zobaczyc.

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • cotton-blossom 02.02.10, 00:55
    Nie wiem, ile było w Twoim poście drwin, ile żartu, a ile pogardy i nadintepretacji.
    Dla Twojej wiadomości - białe kozaczki to kolejna rzecz, co do ktorej czuję niechęć - zdziwiłbyś się, gdybys wiedzial, jak bardzo daleko mi jest do takiego obrazka :) :)

    "Nie czuj niecheci do innych, by nie czuto niecheci do ciebie" - a Ty tolerujesz i pałasz sympatią do wszystkich??
    A swoją drogą - nie oczekuję, by wszyscy mnie lubili i akceptowali to co robię/myślę/czuję... To niemożliwe.

    "Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził" - do you know what i mean?? ;)

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • ratpole 02.02.10, 02:30
    cotton-blossom napisała:

    > Nie wiem, ile było w Twoim poście drwin, ile żartu, a ile pogardy i
    nadintepretacji.

    Raczej trudno nadintepretowac twoja deklaracje rasizmu, nieprawdaz?

    > Dla Twojej wiadomości - białe kozaczki to kolejna rzecz, co do ktorej czuję
    niechęć

    Prawdopodobnie masz jakis problem ze swiatem. Oby nie vice versa hehe

    > - zdziwiłbyś się, gdybys wiedzial, jak bardzo daleko mi jest do takiego
    obrazka :) :)

    Byc moze, ale i tak sie z toba nie ozenie hehe

    > "Nie czuj niecheci do innych, by nie czuto niecheci do ciebie" - a Ty
    tolerujesz i pałasz sympatią do wszystkich??

    Nie, ale nie czynie odgornych zalozen: aha, chodzi w sari i ma kropke na czole,
    do odstrzalu!

    > A swoją drogą - nie oczekuję, by wszyscy mnie lubili i akceptowali to co
    robię/myślę/czuję... To niemożliwe.

    Z cala pewnoscia niemozliwe hehe

    > "Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził" - do you know what i
    mean?? ;)

    More or less.
    Zapoczatkowalas ten kontrowersyjny watek, zeby dogodzic komus czy sobie?

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • ratpole 02.02.10, 18:41
    jaleo napisała:

    > To zdjecie w sygnaturce genialne. Poprawilo mi humor, bo juz o 9:10
    > am bylam przekonana, ze dzien bedzie do d*py.

    At your service :))


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 02.02.10, 12:43
    >No i poza powyższym - nie będę przecież uwarunkowywała miejsca
    >zamieszkania tym, jakie wokół są szkoły. Szkoła jet przecież tylko
    >przez parę lat, a dom - najpewniej 'troche' dlużej ;)

    Ta uwaga swiadczy o tym jak bardzo malo udalo Ci sie do tej pory
    poznac ten maly smieszny wyspiarski kraik. Otoz bliskosc dobrej
    szkoly jest czesto glownym a nawet JEDYNYM powodem przeprowadzki.
    Mobilnosc rodzin jest rowniez o wiele wieksza, i domy zmienia sie
    tutaj czesto.

    A co do glownego tematu watku, to kiedy zapytalam Cie kogo
    konkretnie darzysz 'niechecia' nie bylas w stanie odpowiedziec,
    wrecz napisalas ze nie wiesz skad oni dokladnie pochodza. Ignorancja
    i strach przed nieznanym to podrecznikowe wrecz przyczyny rasizmu.
    Sprobuj moze ich troche poznac?

    A podejrzewajac hipokryzje wsrod nie-rasistow robisz dokladnie to co
    glosisz w swojej stopce, widzisz to co myslisz.

    Otwartosci zycze w poznawaniu nowego kraju.
  • nsc23 02.02.10, 13:02
    > A co do glownego tematu watku, to kiedy zapytalam Cie kogo
    > konkretnie darzysz 'niechecia' nie bylas w stanie odpowiedziec,
    > wrecz napisalas ze nie wiesz skad oni dokladnie pochodza. Ignorancja
    > i strach przed nieznanym to podrecznikowe wrecz przyczyny rasizmu.
    > Sprobuj moze ich troche poznac?

    Dokladnie tak. Jezeli dla Ciebie 'turbany' to wszyscy ludzie o oliwkowym kolorze
    skory, to nie masz zielonego pojecia o czym mowisz. Warto sie dowiedziec,
    zrozumiec, przemyslec.
    I tak, sa tacy ludzie, ktorzy wszystkim na dzien dobry daja kredyt zaufania i
    nie ekstrapoluja przykrych doswiadczen z pojedynczymi osobami na cala grupe.
  • krecik 02.02.10, 17:44
    > przecież napisałam wlasnie "No tak, byłam przygotowana na krytykę i
    złosliwości
    > ; wszak w polskim gronie się z tym odezwałam :P"

    Odezwij sie w podobny desen wsrod Brytyjczykow. Siepien21 juz
    napisal, czym to moze sie skonczyc. Zwlaszcza jesli bedziesz sobie
    pozwalala na podobne szczerosci w miejscu pracy.

    > I jeszcze coś - nie gardzę tymi ludźmi; czuję do nich niechęć, a to
    chyba jeszc
    > ze nie jest pogarda.

    en.wikipedia.org/wiki/Racism
    pl.wikipedia.org/wiki/Rasizm

    > No i poza powyższym - nie będę przecież uwarunkowywała miejsca
    zamieszkania tym
    > , jakie wokół są szkoły. Szkoła jet przecież tylko przez parę lat,
    a dom - najp
    > ewniej 'troche' dlużej ;)

    W UK panuje rejonizacja. Jesli podpadasz pod rejon jednej szkoly nie
    masz zadnych gwarancji, ze przyjma twoje dziecko do tej, ktora sobie
    wybierzesz. A od dobrej szkoly zalezy pozniejsza edukacja twojego
    dziecka. Zwlaszcza jesli rodzice w ograniczony sposob wladaja
    jezykiem.

    Ag
    --
    the world in my eyes
    www.flickr.com/photos/jazzwink/
  • sierpien21 02.02.10, 14:23
    Niech Cie tylko reka boska broni przed ujawnianiem takich dylematow w realu! Brytyjczycy to hipokryci, ale doskonale wytresowani pod katem PC. W dodatku lubia donosic. Mozesz za cos takiego stracic prace, a nawet trafic przed sad za rozpowszechnianie rasistowskich pogladow.
  • rty99 02.02.10, 14:47
    A poza tym, zaden dupek nie ma prawa cie krytykowac za to, ze nie rzucasz sie
    kolorowym na szyje. Mieszanie kultur i ras, to taka sama ideologia na
    dzisiejszym zachodzie, jak kołchozy kiedys na wschodzie i tak samo smutno sie
    skonczy, o ile nie gorzej. A ty po prostu masz prawo lubic lub nie lubic kogo
    chcesz, tak samo jak lubisz lub nie lubisz tej czy innej potrawy lub zapachu.
    Nie poddaj sie presji oszolomow!
  • nsc23 02.02.10, 15:05
    Jest cala masa zachowan pomiedzy rzucaniem sie komus na szyje a pogarda i
    kompletna ignorancja.
    I owszem, mozna kogos nie lubic, natomiast niechec do calego narodu bez zadnego
    konkretnego powodu moze nie jest nienormalna (patrzac na skale zjawiska), ale
    nie najlepiej o danej osobie (niechetnej) swiadczy.
  • cotton-blossom 02.02.10, 21:33
    ratpole -
    "Raczej trudno nadintepretowac twoja deklaracje rasizmu, nieprawdaz?".
    Nie o nadinterptację rasizmu bynajmniej mi chodziło, tylko o to, że sprowadziłeś wszystko do poziomu panienek w białych kozaczkach. Czy to nie stereotypowe myślenie przypadkiem??

    "chodzi w sari i ma kropke na czole, do odstrzalu!" -
    i to kolejny przyklad Twojej nadinterpretacji, bo nigdzie takiej metafory nie użyłam. Wyolbrzymiasz (nie tylko Ty) to co zadeklarowalam.

    aniaheasley -
    "Otoz bliskosc dobrej szkoly jest czesto glownym a nawet JEDYNYM powodem przeprowadzki.
    Mobilnosc rodzin jest rowniez o wiele wieksza, i domy zmienia sie
    tutaj czesto."
    Calkowicie się z tym zgadzam, ale - nie pisalam o tym, więc nie wymagam jasnowidztwa - przeprowadzki odpadają, bo dom jest nie wynajmowany a własny. Oczywiscie ktos moze napisac teraz "to po co zamieszkałaś w miejscu, w ktorym nie ma dobrej szkoly". Uprzedzając więc fakty, odpowiem, jak wczesniej - jest wiele innych czynników, ktore zadecydowaly o tym, a byly ważniejsze niż szkoła (nie umniejszając szkole, rzecz jasna).

    "Sprobuj moze ich troche poznac?" -
    wlasnie pisalam na początku, że nie mam ochoty ich poznać bliżej. Wiem, nie można wypowiadać się o kimś/czymś, nie poznawszy tego wczesniej wystarczająco dobrze. I przyznaję bez bicia - moja niechęć jest .. bezpodstawna.

    krecik -
    "Jesli podpadasz pod rejon jednej szkoly nie
    masz zadnych gwarancji, ze przyjma twoje dziecko do tej, ktora sobie
    wybierzesz."
    W moim rejonie są dwie szkoły.

    "Zwlaszcza jesli rodzice w ograniczony sposob wladaja
    jezykiem."
    A to apropos co? Akurat tak się składa, że rodzice bardzo dobrze władają językiem :)

    sierpień21 -
    "Niech Cie tylko reka boska broni przed ujawnianiem takich dylematow w realu! Brytyjczycy to hipokryci, ale doskonale wytresowani pod katem PC. W dodatku lubia donosic. Mozesz za cos takiego stracic prace, a nawet trafic przed sad za rozpowszechnianie rasistowskich pogladow."
    Spokojnie, spokojnie.. :) Napisałam o tym tutaj, wszak jest to forum dyskusyjne. Może niekoniecznie na temat postaw i poglądów Polaków na temat ludzi innych narodowości, :)) ale to w dalszym ciągu forum. Nie wiem dlaczego jest to tożsame, że zaraz polecę i pochwalę się wszystkim naokoło co myślę o ciapatych.

    nsc23 -
    "niechec do calego narodu bez zadnego konkretnego powodu moze nie jest nienormalna (patrzac na skale zjawiska), ale nie najlepiej o danej osobie (niechetnej) swiadczy."
    Fakt - samej przed sobą jest mi z tego powodu głupio; bo wiem, że nie powinnam myśleć o nich źle.
    Jakoś źle im z oczu patrzy; nie mogłabym chyba komuś takiemu zaufać.

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • ratpole 02.02.10, 21:49
    cotton-blossom napisała:

    > I przyznaję bez bicia - moja niechęć jest .. bezpodstawna.

    Glad we cleared that up.
    W takim razie wpadlas tu na terapie?
    Terapia, zeby byc skuteczna wymaga wspolpracy pacjenta.
    Nic tu po nas, Dobrych Doktorach Dolittle.
    Tobie po prostu potrzeba, zeby jakis ciapaty uratowal twoja rodzine z pozaru
    albo conajmniej pomogl zmienic flat tyre na drodze hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • cotton-blossom 02.02.10, 22:04
    Sformułowałam żądania w pierwszym poście :))))
    Chodziło mi li i tylko o skonsultowanie, czy ktoś inny też tak ma ;)

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • nsc23 02.02.10, 22:40
    Cotton-blossom,
    ale skoro Twoja niechec jest bezpodstawna, to czemu uzywasz slow, ktore uwazane
    sa za obrazliwe lub/i wyrazasz sie o tych ludziach z pogarda - jezeli Ci
    przeszkadza w samej sobie ta cecha i chcesz z nia cos zrobic, to dobrym startem
    jest wykasowanie slow jak 'ciapaty' i 'turban' ze swojego slownika.
  • ratpole 02.02.10, 23:38
    cotton-blossom napisała:

    > Sformułowałam żądania w pierwszym poście :))))
    > Chodziło mi li i tylko o skonsultowanie, czy ktoś inny też tak ma ;)

    Przyznaj, ze troche sie wyglupilas z tym sondazem.
    Jak widzisz wiekszosc przecietnyh ludzi "tak nie ma".
    Z wyjatkiem mnie (ale ja nie jestem przecietny :)
    Ja cie znielubilem nie widziawszy nawet twoich bialych kozaczkow ani kropki na
    czole, na ktora mozna skierowac laserowy celownik.
    Dlaczego cie nie lubie?
    BEZPODSTAWNIE hehehe


    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • Gość: 123 IP: *.zone9.bethere.co.uk 02.02.10, 22:45
    Ale własnie taką bezpodstawną niechęć do multikulti żywi bardzo wielu tzw. rdzennych białych wtym kraju. I co w tym dziwnego? Nie mówią o tym głośno, natomiast głosują nogami - starając się osiedlać w drożych okolicach (jakoś dziwnie predominatly white plus oczywiście trochę innych co generalnie faktu nie zmienia), zapisując dzieci do prywatncyh szkół, itd. Więc nie doszukiwałbym się u autorki postu niewiadomo jakich problemów osobościowych.
  • Gość: Doktor Szczurolap IP: 92.24.105.* 08.02.10, 15:09
    He he po zatonieciu statku "Polonia" forumowy szczur teraz tu sie
    przypaletal...

    Od doktorow to sie trzymaj z dala, tylko jednego w zyciu widziales w
    obozie przejsciowym w Austrii jak ci plyny przeciwoko wszom
    zapisywal he he. Chociaz wroc - do jednego doktora umyslowo ci
    blisko, szczurku - Mengele sie nazywal he he

    A poza tym wszystkie szczury z twojego miotu sa razem z toba pod
    pokladem?
  • Gość: 123 IP: *.zone9.bethere.co.uk 02.02.10, 22:39
    No to kraj postkolonialny i tego się nie uniknie, czy się to lubi, jest obojętnym, czy "rasistą".
    Generalnie jednak im dalej od aglomeracji z Londynem na czele, w małych miastach proporcje popluacji się zmieniają - więc jeśli chodziło ci o coś w rodzaju porady - poszukac sobie innego miejsca do życia. Może wystarczy zmana dzielnicy, drożej ale "bardziej biało" i tyle.
  • cotton-blossom 02.02.10, 23:11
    "czemu uzywasz slow, ktore uwazane sa za obrazliwe lub/i wyrazasz sie o tych ludziach z pogarda "
    Słowo 'turban' jest uważane za obrażliwe?? To chyba rzecz względna, bo wg mnie nic w nim obraźliwego. To raczej... hm... uproszczenie; tak jak na Włochów mówi sie makaroniarze, a na Francuzów - żabojady. To są obraźliwe słowa???
    I nadal podtrzymuję, że nie wyrażam sie o nich z pogardą! Podajcie przyklad; gdzie wypowiedziałam sie pogardliwie? To, że nie chcę poznać głębiej ich kultury czy się z nimi bratać - nie oznacza zaraz, że nie mam do nich szacunku.

    Co do zmiany miejsca zamieszkania -
    pisalam już. To wyjście odpada, bo nie mieszkam na wynajmowanym.

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • nsc23 02.02.10, 23:22
    Dla mnie slowa 'makaroniarz' i 'zabojad' sa pogardliwe, albo co najmniej pogarda
    podszyte.
    Slowo 'turban' (czy jakiego tam slowa uzylas powyzej) swiadczy o jakiejs
    ignorancji, bo przeciez nie wszyscy z nich chyba nosza turbany, czyz nie? No
    chyba, ze mieszkasz w samym centrum sikhijskiej dzielnicy, ale i wtedy mozna o
    nich powiedziec per 'sikhowie' lub 'indusi' (chociaz nie kazdy sikh jest indusem).
    O wyrazeniu 'ciapaty' juz nie wspominajac.
    W razie watpliwosci polecam:
    sjp.pwn.pl
    sjp.pwn.pl/lista.php?co=makaroniarz
    sjp.pwn.pl/lista.php?co=%BFabojad
  • princess_yo_yo 03.02.10, 11:32
    > Co do zmiany miejsca zamieszkania -
    > pisalam już. To wyjście odpada, bo nie mieszkam na wynajmowanym.
    >

    oczywiscie, ludzie ktorzy maja swoje domy sie nigdy nie
    przeprowadzaja, jak ktos juz wczesniej wspomnial chyba nie bardzo
    znasz kraj w ktorym mieszkasz. rozumiem natomiast ze nie kazdemu
    jest latwo przeskoczyc z byle jakiej dzielnicy do takiej z dobrymi
    szkolami :-)
  • krecik 03.02.10, 14:58
    > Słowo 'turban' jest uważane za obrażliwe?? To chyba rzecz
    względna, bo wg mnie
    > nic w nim obraźliwego. To raczej... hm... uproszczenie; tak jak na
    Włochów mówi
    > sie makaroniarze, a na Francuzów - żabojady. To są obraźliwe
    słowa???

    A slowo "polaczek" to pieszczotliwe okreslenie nieletniego
    mieszkanca Polski. :->

    Ag
    --
    the world in my eyes
    www.flickr.com/photos/jazzwink/
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 02.02.10, 23:25
    Może odwróćmy całą sprawę "up side down":zamieszkasz w "białej
    dzielnicy" i wtedy Ty możesz okazać się tą "trendowatą" i ludzie
    będą Cię unikać,ponieważ nie rozmawiasz tak,jak oni chcą to
    usłyszeć,nie będziesz na ich poziomie,albo zamieszkasz w "białej"
    dzielnicy,gdzie "rdzenni bezrobotni"będą Ciebie i Twoje dziecko
    nienawidzić za to,że zabierasz im miejsce w (ich)szkole,albo
    pracę,zasiłki itp.Tarć jest tutaj sporo,natomiast Anglicy klasy
    średniej są zbyt dobrze ułożeni, żeby wyrażać swoje opinie na tematy
    tarć etnicznych bo ich prywatne zdanie pozostaje w domu za
    zamkniętymi drzwiami.Ich problem to jak kupić nowy samochód,większy
    dom,pojechać na wakacje,jak znaleźć dobrą sprzątaczkę,dlatego
    niechęć do innych nacji jest poniżej ich poziomu.Prostak wszędzie
    będzie prostakiem.Osobiście pracuję w prywatnej szkole i nie mam
    powodów nikogo nienawidzić.Dzieci jak wszędzie są dziećmi,wspólnie
    się uczą i bawią,są "daltonistami" i myślę,że to niechęci dorosłych
    nieraz zatruwają dzieciom pole widzenia,dlatego nie wyrażaj własnych
    opinii przy dziecku nt.swoich niechęci.Jeśli stać Cię na prywatną
    szkołę to polecam,zobaczysz jak bardzo ambitne są dzieci tzw. przez
    Ciebie "turbanów".Powodzenia
  • cotton-blossom 02.02.10, 23:43
    No tak - teraz można szafować znajomością obsługi wyszukiwarki - cytować Wikipedię i inne słowniki bardziej lub mniej profesjonalne. Ale po co to wszystko? Wyrażam tylko swoje zdanie. Wg mnie przytoczone wcześniej slowa - nie są obraźliwe. Albo inaczej - używając ich - nie mam na myśli braku szacunku do tych nazwanych.
    Żeby było jasne - szanuję wszystkich ludzi, SZANUJĘ. Ale moja niechęć nie ma nic wspolnego z brakiem szacunku. To prędzej brak zaufania, obawa, rozminięcie światopoglądowe itp.

    Oczywiście, w dzielnicy w ktorej mieszkam, komuś może nie podobać się MOJA obecność. I co? Nie przejmuję się tym, bo w wyjazd do innego kraju, bycie 'przyjezdnym', imigrantem, zawsze wliczone są takie ewentualności. Tak więc nie 'straszną' mi jest grośba, że ktoś może nie tolerować mnie, jako Polki. Mają do tego prawo i tyle.

    "nie wyrażaj własnych opinii przy dziecku nt. swoich niechęci."
    Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, by to robić. To jest tylko w mojej głowie (i na forum czasem) :)
    Nie uważam tych ludzi za gorszych od nas (potwierdzając ponownie, że nie żywię do nich pogardy). Widzę ich jedynie za zbyt innych od nas, (ode mnie, a mnie od nich) by chciec sie z nimi zaprzyjaźnić.

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • ratpole 03.02.10, 00:02
    cotton-blossom napisała:

    > No tak - teraz można szafować znajomością obsługi wyszukiwarki - cytować
    Wikipedię i inne słowniki bardziej lub mniej profesjonalne. Ale po co to
    wszystko? Wyrażam tylko swoje zdanie. Wg mnie przytoczone wcześniej slowa - nie
    są obraźliwe. Albo inaczej - używając ich - nie mam na myśli braku szacunku do
    tych nazwanych.
    > Żeby było jasne - szanuję wszystkich ludzi, SZANUJĘ. Ale moja niechęć nie ma
    nic wspolnego z brakiem szacunku. To prędzej brak zaufania, obawa, rozminięcie
    światopoglądowe itp.

    No dobra, podzielilas sie ze swiatem swoja intymna dolegliwoscia i lękami.
    Moze dla odmiany napisz nam teraz czy ci hemoroidy bardzo dokuczaja i czy
    rozmijasz sie swiatopogladowo z pająkami hehe
    Jesli chodzi o twoja bezpodstawna niechec do pająkow to przypuszczam, ze
    znajdziesz tu wiele pokrewnych dusz.
    Sprobuj! hehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • nsc23 03.02.10, 00:41
    Nie szafuje swoja znajomoscia obslugi wyszukiwarki, pokazuje Ci li i jedynie, ze
    nie jest to moje subiektywne odczucie, a fakt, ze slowa te sa lekcewazace.
    Przemysl.
  • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 03.02.10, 09:29
    >Widzę ich jedynie za zbyt innych od nas, (ode mnie, a mnie o
    > d nich) by chciec sie z nimi zaprzyjaźnić.

    Powtorze jeszcze raz - sprobuj ich troche poznac, a mozesz sama
    siebie zaskoczyc....
    'Oni' wcale nie sa tak bardzo rozni od nas jak myslisz. Mam wielu
    znajomych wsrod ludzi o ktorych lekcewazaco (sorry, ale tak to
    odbieram, zreszta widze ze nie tylko ja) piszesz turbany.
    Mysle, ze przekreslajac ich tak od razu wszystkich jak leci,
    zubazasz swoje zycie, i odbierasz sobie szanse poznania innej
    kultury, ktora masz podana jak na talerzu tuz pod swoim zgrabnym
    bialym noskiem.
  • Gość: Dosia IP: 195.33.121.* 03.02.10, 14:55
    Turbany, turbanami - nie wiem tak naprawde o jaka grupa spoleczna Ci
    chodzi, wiec sie nie bede w tym temacie wypowiadac.

    Ja mysle jednak, ze troche Cie rozumiem. Siedzialam ostatnio w
    poczekalni u lekarza. Oprocz mnie byly tam tylko dwie inne kobiety,
    obie w czadorach, pozaslaniane od stop do glow, z dzieciakami. I
    musze przyznac, ze czulam sie dziwnie. Mialam wrazenie, ze nie
    siedze u lekarza w cywilizowanym kraju, tylko przyszlam do znachorki
    w jakims Talibanie. I zaden sposob nie czulam z nimi jakiejs
    ponadkulturowej wspolnoty. Nie, wolalabym spotkac w tej poczekalni
    ludzi podobnych do mnie, o podobnym statusie spolecznym. I nie widze
    w tym nic zlego.

    W koncu czymze innym jak nie niechecia do gorszych od nas kieruja
    sie ludzie wysylajac dzieci do "lepszych" szkol, albo kupujac dom
    w "bialej" dzielnicy?

    Ja chcialabym chodzic do lekarza, gdzie nie bede musiala spotykac
    kobiet w czadorach w brudnych butach. I uwazam, ze mam prawo.
  • izabelski 03.02.10, 16:29
    w Talibanie?
    a co to takiego?

    --
    na dziecinne zachowanie uodporniła mnie praca
  • nsc23 04.02.10, 00:16
    > Ja chcialabym chodzic do lekarza, gdzie nie bede musiala spotykac
    > kobiet w czadorach w brudnych butach. I uwazam, ze mam prawo.

    Owszem, masz. U siebie. Tutaj jestes gosciem tak samo jak te kobiety (o ile nie
    bardziej, bo calkiem mozliwe, ze one obie sa Brytyjkami). Nikt Cie do Wielkiej
    Brytanii na sile chyba nie ciagnal? A juz na pewno nikt nie kaze Ci mieszkac w
    danej dzielnicy czy korzystac z panstwowej sluzby zdrowia.
  • Gość: Dosia IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 04.02.10, 02:20
    Dziwi mnie ta dyskusja, zwlaszcza w odniesieniu do faktu, ze spoleczenstwo
    brytyjskie to najbardziej klasowe spoleczenstwo Europy. Wyzsze sfery sie tu z
    pospolstwem nie mieszaja i jakos nikogo to nie dziwi.

    Ale prosze ile oburzenia na tym forum, ze ktos smie twierdzic, ze muzulmanka w
    czadorze to nie ta klasa spoleczna.

    Ludzie, nikt Wam nie broni zadawac sie z najgorszymi nizinami spolecznymi tu w
    Wielkiej Brytanii. Ale na Boga skonczcie z tymi spiewkami, ze to "tacy sami
    ludzie jak my". Bo guzik prawda. Tak jak w Polsce nie zadaje sie z dresami i
    kibolami, ani mieszkancami bylych PGRow, tak w Anglii nie mam zamiaru zadawac
    sie z jakimis podobnie niewyksztalconymi nacjami.
  • nsc23 04.02.10, 02:40
    I krzyz ci na droge. Ja nie zadaje sie z ludzmi twojego pokroju i tez mi z tym
    dobrze.
    Gdzie Ty widzisz oburzenie? Mnie raczej dziwi twoje podejscie, ze ty
    przyjechalas do Wielkiej Brytanii i masz prawo wymagac, zeby w poczekalni nie
    bylo muzulmanek w czadorach. Przyjezdzajac tu nie wiedzialas jak to
    spoleczenstwo wyglada? Jak z ciebie taka wyzyna spoleczna, to mozesz sie zapisac
    do prywatnej przychodni, gdzie muzulmanek nie bedzie, prosta sprawa, czyz nie?
    Jak idziesz do kogos w gosci to tez wymagasz od niego, zeby mial mieszkanie
    umeblowane pod twoj gust? Naprawde, nie ma obowiazku mieszkania w Wielkiej
    Brytanii i jak komus sie spoleczenstwo wielokulturowe nie podoba, to ja
    autentycznie nie rozumiem czego tu szuka.
    Ciekawa jestem, skad to przekonanie, ze muzulmanka w czadorze to nizina
    spoleczna. I jeszcze raz powtarzam - istnieje duza szansa, ze owe
    'niewyksztalcone nacje' to Brytyjki.
    W ogole to mnie twoj post rozbawil. Dzieki za poznonocna rozrywke.
  • Gość: Dosia IP: 195.33.121.* 04.02.10, 12:36
    > I krzyz ci na droge. Ja nie zadaje sie z ludzmi twojego pokroju i
    tez mi z tym dobrze.

    Tak, tak. Juz Cie widze, jak ochoczo wprowadzasz sie z rodzina w
    jakies dzielnice biedoty i jaki jestes z tego powodu przeszczesliwy
    i zadowolony. Co wiecej, widze mnostwo takich ludzi wokol siebie, co
    to wola towarzystwo angielskich dresow od domu w Belgravii. Cale
    mnostwo!


    > Mnie raczej dziwi twoje podejscie, ze ty przyjechalas do Wielkiej
    Brytanii i masz prawo wymagac, zeby w poczekalni nie bylo muzulmanek
    w czadorach.

    Alez, ja w zadnym miejscu nie napisalam, ze wymagam, zeby ich tam
    nie bylo. Napisalam, ze poczulam sie dziwnie i nie na miejscu
    siedzac z nimi w poczekalni i wiecej tam nie pojde. Rozumiesz? Po
    prostu nie spodziewalam sie, ze u "normalnego" lekarza zobacze takie
    towarzystwo. Zapisalam sie do prywatnej opieki i zmienilam
    otoczenie, w ktorym takich kobiet raczej nie spotkam. W czym masz
    problem? Chcesz chodzic do lekarza z gdzie jestes "jedynym bialym",
    Twoja broszka.

    > Ciekawa jestem, skad to przekonanie, ze muzulmanka w czadorze to
    nizina spoleczna.

    Ocenilam po jakosci i czystosci obuwia. Zreszta kobieta zakutana w
    czador w europejskim kraju nie wskazuje na wybitne pochodzenie. Juz
    widze, jak Ty sie z nia chetnie zaprzyjazniasz i jezdzisz na
    wakacje...

    > istnieje duza szansa, ze owe 'niewyksztalcone nacje' to Brytyjki.

    A co za roznica? Ja ludzi nie oceniam po paszporcie.
  • Gość: nsc23 IP: *.popl.cable.ntl.com 04.02.10, 12:56
    W kwestii techniczno-gramatycznej - jestem kobieta.
    W kwestiach merytorycznych:

    > Tak, tak. Juz Cie widze, jak ochoczo wprowadzasz sie z rodzina w
    > jakies dzielnice biedoty i jaki jestes z tego powodu przeszczesliwy
    > i zadowolony. Co wiecej, widze mnostwo takich ludzi wokol siebie, co
    > to wola towarzystwo angielskich dresow od domu w Belgravii. Cale
    > mnostwo!

    Mieszkalam kilka miesiecy w Mile End w Londynie (w dzielnicy mocno
    muzulmanskiej). Mieszkalo sie znosnie, przeprowadzilismy sie w koncu ze wzgledu
    na halas.

    > Alez, ja w zadnym miejscu nie napisalam, ze wymagam, zeby ich tam
    > nie bylo. Napisalam, ze poczulam sie dziwnie i nie na miejscu
    > siedzac z nimi w poczekalni i wiecej tam nie pojde. Rozumiesz? Po
    > prostu nie spodziewalam sie, ze u "normalnego" lekarza zobacze takie
    > towarzystwo.

    Przepraszam w takim razie, ale spodziewalas sie, ze muzulmanki to do jakiego
    lekarza chodza?

    Zapisalam sie do prywatnej opieki i zmienilam
    > otoczenie, w ktorym takich kobiet raczej nie spotkam. W czym masz
    > problem? Chcesz chodzic do lekarza z gdzie jestes "jedynym bialym",
    > Twoja broszka.

    Chodzilam do takiego lekarza, gdzie wiekszosc pacjentow to byli ludzie
    'nie-biali'. Nie zauwazylam, zeby leczyl on jakos inaczej. Lekarz, to lekarz, co
    za roznica kogo przyjmuje w gabinecie przede mna czy po mnie? O zgrozo, sam
    lekarz nie byl bialy.

    Zreszta kobieta zakutana w
    > czador w europejskim kraju nie wskazuje na wybitne pochodzenie. Juz
    > widze, jak Ty sie z nia chetnie zaprzyjazniasz i jezdzisz na
    > wakacje...

    Kobiet w czadorach nie znam, natomiast znam kobiety w hijabach. Nie przeszkadza
    mi to, ze sa innego wyznania. Na wakacje nie jezdze z nikim, poza moim
    partnerem, a on jednak hijabu ani czadoru nie nosi.

    > A co za roznica? Ja ludzi nie oceniam po paszporcie.

    To juz wiemy. Ty oceniasz ludzi po butach i innych czesciach garderoby. W sumie
    nie wiem co lepsze.
  • Gość: Dosia IP: 195.33.121.* 04.02.10, 13:17
    > Mieszkalam kilka miesiecy w Mile End w Londynie (w dzielnicy mocno
    > muzulmanskiej). Mieszkalo sie znosnie, przeprowadzilismy sie w
    koncu ze wzgledu na halas.

    No wlasnie mialam Ci w poprzednim poscie napisac, zebys sobie
    pomieszkala w Mile End :D
    Mnie nie przyszloby do glowy tam mieszkac, chocby tydzien.
    Wystarczylo gdy raz tam poszlam na spacer. I nie czuje sie z tego
    powodu rasistka. I nie odkrywam Ameryki mowiac, ze ludzie WYBIERAJA
    dzielnice w ktorych CHCA mieszkac i robiac to kieruja sie takze tym
    KTO w tych dzielnicach mieszka, lub, moze bardziej KTO w nich nie
    mieszka. Jezeli twierdzisz, ze wyprowadzilas sie tylko ze wzgledu na
    halas, to ja Ci jakos nie wierze.

    > Przepraszam w takim razie, ale spodziewalas sie, ze muzulmanki to
    do jakiego lekarza chodza?

    Nie do tego co ja :D W dodatku od razu stanely mi przed oczyma
    benefity, ktore zapewne pobieraja na swoja liczna dziatwe i
    stwierdzilam, ze ta zabawa nie dla mnie.

    > Chodzilam do takiego lekarza, gdzie wiekszosc pacjentow to byli
    ludzie 'nie-biali'. Nie zauwazylam, zeby leczyl on jakos inaczej.
    Lekarz, to lekarz, co za roznica kogo przyjmuje w gabinecie przede
    mna czy po mnie? O zgrozo, sam lekarz nie byl bialy.

    Alez masz prawo. Ja mam prawo wybierac miejsca, w ktorych bede czuc
    sie lepiej.

    > Kobiet w czadorach nie znam, natomiast znam kobiety w hijabach.
    Nie przeszkadza mi to, ze sa innego wyznania.

    A gdzie ja napisalam, ze mi przeszkadza jakiego sa wyznania?
    Przeszkadzaja mi czadory, burki i inne hijaby w miejsach publicznych.

    > To juz wiemy. Ty oceniasz ludzi po butach i innych czesciach
    garderoby. W sumie nie wiem co lepsze.

    Tak, co w tym dziwnego? Czyzbys wolala towarzystwo brudasow, niz
    ludzi porzadnie ubranych? Nie rozsmieszaj mnie.

  • nsc23 04.02.10, 13:46
    I nie odkrywam Ameryki mowiac, ze ludzie WYBIERAJA
    > dzielnice w ktorych CHCA mieszkac i robiac to kieruja sie takze tym
    > KTO w tych dzielnicach mieszka, lub, moze bardziej KTO w nich nie
    > mieszka. Jezeli twierdzisz, ze wyprowadzilas sie tylko ze wzgledu na
    > halas, to ja Ci jakos nie wierze.

    OK, poza halasem przeszkadzal mi standard mieszkania, w ktorym mieszkalismy.
    Gdybym jednak znalazla ladne mieszkanie, troche dalej od glownej ulicy, to
    naprawde nie przeszkadza mi mieszkanie wsrod muzulmanow.

    W dodatku od razu stanely mi przed oczyma
    > benefity, ktore zapewne pobieraja na swoja liczna dziatwe i
    > stwierdzilam, ze ta zabawa nie dla mnie.

    No jasne. Bo Polacy i Brytyjczycy benefitow nie pobieraja. Taaaa.

    > A gdzie ja napisalam, ze mi przeszkadza jakiego sa wyznania?
    > Przeszkadzaja mi czadory, burki i inne hijaby w miejsach publicznych.

    Jeszcze raz w takim razie zapytam - czemu mieszkasz w Wielkiej Brytanii? Nie
    zdawalas sobie sprawy, ze tutaj ludzie chodza ubrani w rozniste ciuchy i
    czador/burka/hijab nie robi na nikim wrazenia?

    > Tak, co w tym dziwnego? Czyzbys wolala towarzystwo brudasow, niz
    > ludzi porzadnie ubranych? Nie rozsmieszaj mnie.

    Nie, nie wole towarzystwa brudasow, natomiast nie uwazam, zeby po stanie czyichs
    butow mozna bylo go nazwac 'niewyedukowana nacja'.
    Z reszta - porzadne ciuchy nie gwarantuja, ze za nimi kryje sie cos wartosciowego.
  • Gość: Dosia IP: 195.33.121.* 04.02.10, 14:54
    > OK, poza halasem przeszkadzal mi standard mieszkania, w ktorym
    mieszkalismy.> Gdybym jednak znalazla ladne mieszkanie, troche dalej
    od glownej ulicy, to naprawde nie przeszkadza mi mieszkanie wsrod
    muzulmanow.

    Do czasu, jakbys sie zorientowala, ze Twoje "pochodzenie" rzutuje na
    to, jak postrzegaja Cie ludzie np. w Twojej pracy. Ja u siebie widze
    bardzo wyrazne podzialy wynikajace ze stopnia zamoznosci i tego
    gdzie kto mieszka. I moze mi sie to nawet nie podobac i moge sie
    pukac w czolo, ze to cholerna glupota. Do czasu gdy awans dostaje
    ktos, kto "calkiem przypadkiem" mieszka w dzielnicy o podobnym
    prestizu co szef, a ze mna szef jakkos "nie ma o czym rozmawiac", bo
    mieszkam w dzielnicy biedniejszej. Od dawna wiadomo, ze miejsce
    zamieszkania zmienia postrzeganie jednostki i wplywa na jej status
    spoleczny. Wiec nie wmawiaj mi, ze jest inaczej. Swiata nie zmienisz.

    > No jasne. Bo Polacy i Brytyjczycy benefitow nie pobieraja. Taaaa.

    Dlatego staram sie obracac w kregach, w ktorych benefity to nie
    sposob na zycie. Dotyczy to takze Polakow i Brytyjczykow. JAk
    mowilam, ja nikomu w paszport nie zagladam.

    > Jeszcze raz w takim razie zapytam - czemu mieszkasz w Wielkiej
    Brytanii? Nie> zdawalas sobie sprawy, ze tutaj ludzie chodza ubrani
    w rozniste ciuchy i> czador/burka/hijab nie robi na nikim wrazenia?

    Po prostu teraz staram sie unikac miejsc gdzie widze duze skupiska
    ludnosci o podejrzanej fizjognomii.

    > Nie, nie wole towarzystwa brudasow, natomiast nie uwazam, zeby po
    stanie czyichs butow mozna bylo go nazwac 'niewyedukowana nacja'.

    Z reguly edukacja idzie w parze z dbaloscia o wyglad, niestety.

  • nsc23 04.02.10, 15:08
    No coz, nie zgadzam sie z Twoimi pogladami.

  • ratpole 04.02.10, 18:21
    ale ja czuję się zaszczycony obecnością na tym nędznym forum dwu arystokratek z
    Imperium Dzikich Pól.
    Oczyma wyobraźni widzę te piękne ogrody w stylu francuskim wokół wystawnych
    rodowych siedzib czy stajnie z bezszelestnie poruszającą się służbą z których
    musiały nam tu obie zstąpić na zmywak.
    Można wyczuc niemal fizyczne cierpienie obu dam: dosi i cottonball, że muszą
    stąpać arystokratyczną stopą po tej samej ziemi, po której w zakurzonych butach
    łazi ordynarny plebs.
    Cottonball wygląda mi na Jej Ekscelencję Madame Izabel Expremierową Pierwszą, a
    ta druga to chyba jakieś "młode pieniądze" hehehe

    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • d.o.s.i.a 04.02.10, 19:12
    I kto to pisze. Ten sam Ratpole, ktory w co drugim poscie na forum
    amerykanskim wszem i wobec oglasza swoja pogarde dla
    niewyksztalconego polactwa i innych nacji?

    Nie rozsmieszaj mnie koles :D

    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
    jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • ratpole 04.02.10, 19:42
    d.o.s.i.a napisała:

    > I kto to pisze. Ten sam Ratpole, ktory w co drugim poscie na forum
    > amerykanskim wszem i wobec oglasza swoja pogarde dla
    > niewyksztalconego polactwa i innych nacji?
    >
    > Nie rozsmieszaj mnie koles :D

    A wiec jednak BARDZO mlode pieniadze hehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • d.o.s.i.a 04.02.10, 19:06

    > No coz, nie zgadzam sie z Twoimi pogladami.

    To nie sa moje poglady. To jest obserwacja rzeczywistosci. Ludzie od
    dawien dawna dbaja o swoj status spoleczny, mieszkaja w dobrych
    dzielnicach, posylaja dzieci do wlasciwych szkol, chadzaja na lunche
    z wlasciwymi osobami.

    Ty negujesz rzeczywistosc i zyjesz idealami, bo chcesz byc ta prawa,
    ta nieuprzedzona, ta "ponad to". Zycie to zweryfikuje jak zdasz
    sobie sprawe, ze takze TY jestes oceniana przez pryzmat tego gdzie
    mieszkasz, w jakim towarzystwie sie obracasz. I wtedy zapomnisz o
    idealizmie.

    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
    jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • ratpole 04.02.10, 19:40
    d.o.s.i.a napisała:

    > Zycie to zweryfikuje jak zdasz sobie sprawe, ze takze TY jestes oceniana przez
    pryzmat tego gdzie mieszkasz, w jakim towarzystwie sie obracasz. I wtedy
    zapomnisz o idealizmie.

    Tak jest!!!
    Gwalt niech sie gwaltem odciska, a burka bialymi kozaczkami!
    Chwala nam i naszym kolegom! Chvje precz!
    buhahahaha

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • nsc23 04.02.10, 19:54
    Dziekuje bardzo za troske, na razie to, z kim sie zadaje jeszcze mi sie czkawka
    nie odbilo. Nie mam zamiaru tego zmieniac, nawet jezeli wedlug Ciebie to idealizm.
    Swoja droga - chodzilam do liceum z dziecmi dyplomatow i z dziewczynami w
    hijabach i jakos nikomu taka mieszanka nie przeszkadzala i nikt nikogo nie
    ocenial. Podobnie bylo na uniwersytecie - elitarnym z reszta - przedstawiciele
    klasy sredniej nie mieli zadnych problemow z zaakceptowaniem hijabow w salach
    wykladowych.
  • Gość: Dosia IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 04.02.10, 21:58
    > ocenial. Podobnie bylo na uniwersytecie - elitarnym z reszta - przedstawiciele
    klasy sredniej nie mieli zadnych problemow z zaakceptowaniem hijabow w salach
    wykladowych.

    Ale ja nie tylko o hijabach mowie (choc na szczescie Francja sie zaczyna
    wylamywac z tej chorej poprawnosci politycznej).

    Ja mowie tu o konflikcie klas w ogole. Niedawno na Gazecie byl artykul o tym jak
    roznice te poglebiaja sie w UK i np. wybor szkoly dla dziecka moze zdeterminowac
    jego przyszle zycie. Jak akcent ze zlej dzielnicy moze zamknac mu drzwi do
    prestizowych profersji. Nie widzisz tego, ok. Za malo sie rozgladasz.
  • nsc23 04.02.10, 22:04
    Za malo sie rozgladasz.

    Albo po prostu spotykam fajniejszych ludzi na swojej drodze.
  • Gość: Dosia IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 04.02.10, 23:34
    I wlasnie dlatego poszlas na elitarne studia?
  • nsc23 05.02.10, 00:29
    O tym, ze uniwerek ma opinie elitarnego (i swoja droga 'bialego') dowiedzialam
    sie na 3. roku (chociaz faktu, ze studiuja tam w duzej wiekszosci biali studenci
    nie dalo sie zauwazyc). Lepiej sie czuje w towarzystwie miedzynarodowym, stad
    Londyn bardziej mi sie podoba niz Edynburg, ktory byl dosc jednolity.
  • Gość: steph13 IP: *.haye.cable.virginmedia.com 05.02.10, 10:31
    > O tym, ze uniwerek ma opinie elitarnego (i swoja droga 'bialego')
    dowiedzialam sie na 3. roku (chociaz faktu, ze studiuja tam w duzej
    wiekszosci biali studenci nie dalo sie zauwazyc).

    Ale sie obsmialam.
    Czy studiowalas zaocznie, ... z innej planety? Trzy lata zajelo ci
    aby rozpoznac kolor skory studentow i status uczelni??? Aplikowalas
    z outer space? Czyzby zajecia odbywaly sie w zaciemnionych
    pomieszczeniach? I do Londynu musialas przyjechac aby dostrzec, ze
    nie kazdy przechodzien w tym kraju ma alabastrowa cere? I to ma byc
    argument wyksztalconej osoby w dyskusji o czyims rzekomym rasizmie?
    Na Boga, co ty studiowalas w tym 'elitarnym' srodowisku? Underwater
    basket weaving?
  • Gość: Nsc23 IP: 193.35.132.* 05.02.10, 11:47
    Oczywiscie w poprzednim moim poscie mialo
    byc "nie dalo sie NIE zauwazyc". Biorac
    pod uwage, ze dwa pierwsze lata w Wielkiej
    Brytanii spedzilam w internacie szkoly,
    ktora skladala sie w 20% z Brytyjczykow, a
    reszta to byli ludzie przyjezdni, bylam
    przekonana, ze sklad etniczny UK jest
    mocno zroznicowany. Jak przyjechalam do
    Edi okazalo sie, ze jest zgola odmiennie I
    bylam przekonana, ze proporcje na uniwerku
    odzwierdziedlaja proporcje w
    spoleczenstwie. Edi (w porownaniu do
    Londynu) jest mocno homogeniczny.
    Z reszta to, co widzi sie na ulicach
    Londynu, czy nawet Edynburga nie jest
    prawdziwym obrazem Wielkiej Brytanii -
    taki obraz daja za to statystyki, ktore
    dla mnie osobiscie byly zaskoczeniem (bo
    bylam przekonana, ze ludzi 'nie-bialych'
    jest tu wiecej)
  • princess_yo_yo 05.02.10, 10:50
    i tego musialas sie dowiedziec z gazety wyborczej? u mnie w corner
    shop czegos takiego nie sprzedaja, ale to chyba zalezy gdzie sie
    mieszka...
  • d.o.s.i.a 05.02.10, 13:09
    Nie dowiedzialam sie tego z Gazety, tylko napisalam, ze Gazeta o tym
    ostatnio pisala. Napisalam to po to, aby moja rozmowczyni zapoznala
    sie z tym i nie twierdzila, ze to sa moje wlasne opinie.

    Zrozumialas?


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
    jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • cotton-blossom 04.02.10, 22:19
    "jestes oceniana przez pryzmat tego gdzie mieszkasz, w jakim towarzystwie sie obracasz. "

    Tak faktycznie jest. Czlowiek JEST oceniany przez pryzmat tego,w jakim towarzystwie sie obraca. I nie pomoże tu żadne przekonywanie, że pozory mylą. Bo jeśli poznam kogoś, kto otacza się menelami, to dam sobie rękę uciąć, że sam ma w sobie wiele z menela.
    A w jakiej dzielnicy ktoś mieszka -też może o człowieku dużo powiedzieć.

    A co do tej historii z wizytą u lekarza.
    Ja byłam dzisiaj z moimi dziećmi w "playgrupie". I już nie pierwszy raz było tak, że byłam tam jedyną białą matką, a moje dzieci jedynymi białymi dziećmi. Mimo, że przecież oni nie gryzą i nie widzę przeszkód, by usiąść z nimi przy jednym stoliku, wymieniając uprzejmości (z tymi, które oczywiscie władają angielskim...), to nie mogłam oprzeć się dziwnemu wrażeniu, że coś jest nie tak. Że coś mi w tym nie pasuje; że czuję się źle w tym towarzystwie. I co na to poradzę? Podejrzewam, że one czułyby się podobnie, gdyby było odwrotnie; ale - co to zmienia?
    Chętnie zmieniłabym tę grupę, ale wszystkie inne są zbyt daleko mnie. :/
    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • ratpole 04.02.10, 23:40
    cotton-blossom napisała:

    > I co na to poradzę?

    Juz ci przeciez mowilem. Wracaj!
    Dlaczego chcecie przerabiac obcy kraj na swoja modle.
    Zacznijcie od wlasnych smieci... to znaczy salonow, chcialem powiedziec hehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • nsc23 05.02.10, 00:33
    > Tak faktycznie jest. Czlowiek JEST oceniany przez pryzmat tego,w jakim towarzys
    > twie sie obraca. I nie pomoże tu żadne przekonywanie, że pozory mylą. Bo jeśli
    > poznam kogoś, kto otacza się menelami, to dam sobie rękę uciąć, że sam ma w sob
    > ie wiele z menela.

    Naprawde nie widzisz roznicy miedzy menelem a osoba o innym kolorze skory? Czy
    to, ze mam znajomych Murzynow, Arabow i Azjatow, to znaczy, ze mam w sobie wiele
    z Murzynki, Arabki i Azjatki? Hm. Ciekawe.
  • d.o.s.i.a 05.02.10, 13:14
    Ty po tej calej dyskusji nie rozumiesz, ze nie o kolor skory chodzi,
    tylko o status spoleczny?

    Skoncz uniwerek (o ile jeszcze nie skonczylas), popracuj tak z 10
    lat, wyslij dzieci do szkol, zakosztuj doroslosci, to moze cos Ci
    sie o otaczajacym swiecie rozjasni.

    Bo na razie jeszcze zyjesz idealami i pewnych rzeczy nie rozumiesz.

    Jesli za 10 lat nadal bedziesz twierdzic, ze chetnie pomieszkalabys
    na Mile End, a Twoi najlepsi przyjaciele to Arabowie z pobliskiego
    sklepiku z tytoniem, to osobiscie wystosuje petycje do prezydenta o
    przyznanie Ci orderu sprawiedliwego wsrod narodow swiata.


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
    jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • nsc23 05.02.10, 13:19
    > Ty po tej calej dyskusji nie rozumiesz, ze nie o kolor skory chodzi,
    > tylko o status spoleczny?

    Nie. Nie rozumiem. Bo dla ciebie slowo Arab wydaje sie byc tozsamy z menelem.
    Jezeli chodzi o status spoleczny, to czemu piszesz o Arabach/Arabkach?

    > Skoncz uniwerek (o ile jeszcze nie skonczylas), popracuj tak z 10
    > lat, wyslij dzieci do szkol, zakosztuj doroslosci, to moze cos Ci
    > sie o otaczajacym swiecie rozjasni.

    Dziekuje bardzo, dorosla jestem od kilku lat.

    > Jesli za 10 lat nadal bedziesz twierdzic, ze chetnie pomieszkalabys
    > na Mile End, a Twoi najlepsi przyjaciele to Arabowie z pobliskiego
    > sklepiku z tytoniem, to osobiscie wystosuje petycje do prezydenta o
    > przyznanie Ci orderu sprawiedliwego wsrod narodow swiata.

    I znowu utozsamiasz pochodzenie ze statusem spolecznym - czy moglabys sie
    zdecydowac o co ci chodzi? Bo raz piszesz, ze chodzi o status spoleczny, a zaraz
    piszesz, ze problemem sa Arabowie. Czy w takim razie Arab bedacy managerem jest
    ok? A Polak rzucajacy miesem i robiacy na budowie nie jest? To po co w ogole
    poruszac temat pochodzenia? Mieszasz te dwie sprawy ze soba, to sie nie dziw, ze
    ja nadal nie rozumiem o co ci chodzi.
  • d.o.s.i.a 05.02.10, 14:00
    Toz tlumacze Ci od nie wiem ilu postow, ze paszport i pochodzenie
    nie ma dla mnie znaczenia, tylko to co czlowiek soba reprezentuje.

    Ja nie widze rzeszy zahabitowanych muzulmanek na najwyzszych
    stanowiskach u mnie w firmie. Arabowie, ktorych spotykam, to panowie
    z osiedlowego sklepiku, ktorzy cmokaja na widok byle kobiety i
    moglabym tak dalej wymieniac...

    Ty natomiast uwazasz, ze wszyscy sa fantastyczni i do
    zaprzyjaznienia. Ja mowie, tak, ale tacy, ktorzy sie wybili, ktorzy
    nie mieszkaja w czarnej dzielnicy i ktorzy maja czyste buty. Mam
    bardziej lopatologicznie?


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
    jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • nsc23 05.02.10, 14:07
    > Ja nie widze rzeszy zahabitowanych muzulmanek na najwyzszych
    > stanowiskach u mnie w firmie. Arabowie, ktorych spotykam, to panowie
    > z osiedlowego sklepiku, ktorzy cmokaja na widok byle kobiety i
    > moglabym tak dalej wymieniac...

    Hm. Widac nie jestem byle kobieta, bo na moj widok nikt nie cmoka. Jak rowniez
    widuje (glownie mezczyzn, to fakt) ludzi 'odmiennego koloru skory'
    przechadzajacych sie po Holbornie, Chancery Lane i innych miejscach, w ktorych
    bywam, w porzadnych garniturach. No nic, widocznie oni w tych garniturach
    papierosy sprzedaja. Glupia jestem i mloda, jak dorosne, to pewnie to zrozumiem.
    Bez odbioru.
  • Gość: Dosia IP: 195.33.121.* 05.02.10, 15:02
    > widuje (glownie mezczyzn, to fakt) ludzi 'odmiennego koloru skory'
    > przechadzajacych sie po Holbornie, Chancery Lane i innych
    miejscach, w ktorych bywam, w porzadnych garniturach.

    Slonce, wlasnie uzylas mojego wlasnego argumentu, zeby udowodnic mi,
    ze nie mam racji... Mowisz, ze to porzadni ludzie, bo... chodza
    przechadzaja sie w porzadnym miejscu w porzadnych garniturach :D Toc
    wlasnie o tym mowie!
  • nsc23 05.02.10, 15:26
    Sorry, ale we wszystkich twoich postach Arabowie to li i jedynie brudasy,
    cholota i kolesie ze sklepikow (swoja droga czemu koles ze sklepiku to cholota?
    tego tez nie wiem).
    Ja wiem, swiat jest bardzo skomplikowany i trzeba go sobie upraszczac gdzie i
    jak sie da. Dlatego ludzi oceniamy po wygladzie i ubraniach i absolutnie z nimi
    nie rozmawiamy, bo jeszcze nie dostaniemy awansu. No po prostu wybornie
    rozkoszne podejscie do zycia.
  • ghrom 09.02.10, 10:49
    Li tylko praktyczne. Kolor skory ma podobne praktyczne znaczenie w
    zyciu codziennym co masa innych powierzchownych sygnalow. Oszczedza
    czas. To, ze mozna rozumiec co to jest statystyka i wykorzystywac ja
    z pozytkiem dla siebie, nie oznacza, ze sie nie rozumie, ze kazdy
    czlowiek jest wszechswiatem. Szkoda, ze tego nie rozumiesz, Dosia to
    calkiem klarownie przedstawila.
    --
    Porady dla emigrujących do UK
    Porady dla leniwych
    Porady dla myślących
  • Gość: Rotamistrz IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 07.02.10, 21:28
    > Ja nie widze rzeszy zahabitowanych muzulmanek na najwyzszych
    > stanowiskach u mnie w firmie. Arabowie, ktorych spotykam, to panowie
    > z osiedlowego sklepiku, ktorzy cmokaja na widok byle kobiety i
    > moglabym tak dalej wymieniac...

    A wiesz dlaczego nie widzisz? Bo za krótka jeszcze jesteś, choćbyś nie wiem jak
    na szpileczkach się wspinała, żeby wzrokiem chociaż sięgnąć i zobaczyć na
    horyzoncie arabskiego szejka.

    Bo nie wydaje mi się, że stałą kartę członkowską do golfowego klubu masz. Co
    najwyżej typową essex girl jesteś, nie mieszkającą w pałacu i bardzo z tego
    powodu niezadowoloną i utyskującą na hołotę, wśród której przyszło jej żyć.
    Pamiętaj o tym, kiedy następnym razem dostrzeżesz brudne buty oliwkowego
    kioskarza na twoim (tak, twoim) osiedlu.
  • ratpole 05.02.10, 14:00
    nsc23 napisała:

    > ja nadal nie rozumiem o co ci chodzi.

    Ja chyba zaczynam rozumiec.
    Obie arystokratyczne forumowiczki sa po prostu zestresowane koniecznoscia mycia
    kibli u bogatych ciapatych chodzacych w zakurzonych butach hehehe


    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • nsc23 05.02.10, 14:05
    Ja dochodze to troche innych wnioskow, ale nie bede ich werbalizowac, bo jak
    widze sensu to zadnego nie ma.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 06.02.10, 09:32
    Dziewczyny,podoba mi się Wasza zażarta dyskusja i wzajemne
    przekonywanie się co do swoich racji,a prawda jak zawsze leży
    pośrodku,muszę Was niestety
    poinformować.Mimo że Dosia masz sporo racji,obawiam się,że nie chcę
    mieszkać w Twoim świecie,bo mimo że starasz się bardzo obracać na
    odpowiednim
    poziomie,czy naprawdę czyni Cię to szczęśliwą?Dla mnie to marnowanie
    własnego życia starając się podążać za iluzją.Znam tzw kobiety
    sukcesu,które
    w sobie tylko wiadomy sposób (nie chcę nazywać rzeczy po imieniu,ale
    wiadomo o co chodzi)robią "karierę",a potem sprzedają swoje historie
    w "The sun".
    One "obracają się" w odpowiednim środowisku!Na pewno słyszałaś o
    powiedzeniu "glass ceiling" i wyżej nie wyskoczysz.Po co się miotać
    i obrażać innych?
    Żyj i daj żyć innym,niech się uczą na własnych błędach,może
    niekoniecznie dojdą do tych samych wniosków co Ty,ależ czyż na tym
    nie polega życie,że
    każdy z nas jest inny,każdy ma własne pomysły na szczęście?Kiedyś
    podjąłem decyzję,że nie chcę robić kariery i być multimilionerem,mam
    tyle że z żoną
    nie musimy desperacko gonić za mżonką,"rajem",nie pracujemy od 8-
    20,a naszymi dziećmi nie opiekuje się au-pair,ani "kobieta z
    Polski",sami to robimy.
    Stać nas na prywatną szkołę dla dzieci,bo zanim założyłem
    rodzinę,zapewniłem tej rodzinie przyszłość.Nie muszę się szeroko
    uśmiechać do ludzi w lepszych
    garniturach,mieszkających w lepszych dzielnicach,bo ich życie to ich
    życie,nie rajcuje mnie lepszy samochód itp,bo cenię swoją
    niezależność i jestem
    zadowolony ze swoich osiągnięć.Co się stanie jeśli pójdziesz do
    lekarza w tej swojej dobrej dzielnicy,a lekarz będzie kolorowy?
    Poprosisz o białego?
    Snobizm to Twój wybór w życiu;osobiście nie wierzę w związki mieszane
    (nie ze względów rasistowskich,ale że są trudniejsze w utrzymaniu-
    inna mentalność,
    środowisko,inne priorytety w życiu itp),ale jeśli za 20 lat synowie
    przyprowadzą mi kolorową narzeczoną do domu,tak samo będzie moją
    córką,jak synowie
    są moimi dziećmi!Uważam,że wszelkie gadanie o naszej wyższości nad
    (kolorowymi)sprzedawcami tytoniu jest niebezpieczne,bo prowadzi do
    konfliktu,to czysta
    arogancja!Kiedyś w Europie mieliśmy "nadludzi"którzy robili
    nieludzkie rzeczy,dlatego zajmujmy się może kreowaniem własnego
    szczęścia,a ci "inni"niech
    będą żyli według własnych pomysłów i tak będzie najlepiej.Kim
    jesteśmy,żeby innym narzucać jak mają chodzić ubrani,do jakiego boga
    się mają modlić?Walka
    z hidżabami we Francji ma trochę inne podłoże,bo w czasie kryzysu
    organizuje się społeczeństwu olimpiadę i szuka kozłów ofiarnych
    winnych za kryzys.
    Politycy oczywiście zawsze są niewinni,bo to "czynniki zewnętrzne"(i
    Żydzi) leżą u podłoża kryzysów(hi hi).
  • nsc23 06.02.10, 12:13
    Fajny facecie, bardzo ladnie to wszystko podsumowales :)
    Czesciowo nie zgadzam sie z Twoja opinia co do zwiazkow mieszanych, ale to temat
    na zupelnie inny watek ;)
  • cotton-blossom 06.02.10, 15:15
    nsc23 -
    chcialam sie jeszcze odniesc do tego co wczesniej zainsynuowałeś. (Nie mialam wczesniej czasu). Wcale nie utożsamiam turbana z menelem; podalam tylko PRZYKLAD na to, że jesli ktos sie otacza swiadomie jakims rodzajem ludzi, to najpewniej sam jest do nich podobny (lub chcialby być, wiec robi wszystko by sie wcielic w ich szranki). To byl tylko przyklad. W zadnym wypadku nie mysle o 'turbanach', jak o menelach. Wrecz przeciwnie.
    Będąc tutaj - zauwazylam wiecej meneli wsrod Polaków niz 'turbanów'. Taka prawda :///

    A na post; bym wracala do kraju, skoro mi przeszkadza bliska obecnosc 'turbanów', odpowiem, że to bez sensu porada. Bo przeciez oprocz tego, że mi oni tu 'przeszkadzają' (choc to i tak nie jest dobre sformuowanie), trzymają mnie tu dziesiątki plusów mieszkania w UK.
    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 06.02.10, 22:08
    Oj nie zgadzaj się ile chcesz,a ja swoje wiem(mogę Ci pokazać
    jeszcze rany na sercu i pustki w banku po takim eksperymencie).Kiedy
    usłyszę po polsku:kocham cię,to człowiek czuje to głęboko w środku,I
    love you jest bardziej powierzchowne i bez słownika nie wiedziałem o
    co jej chodzi(upraszczam dla jasności argumentu).Nawet kłótnia po
    polsku smakuje jak chleb ze smalcem,kłótnia po angielsku(też ze
    słownikiem),nawet człowiek nie jest pewien jak bardzo powinien się
    obrazić.Eksperymentuj sobie jeśli Cię to bawi,ja wiem co mam i jest
    mi dobrze.Pozdrawiam FF
  • nsc23 06.02.10, 23:34
    Fajny facecie,
    zgadzam sie, ze klocenie sie po angielsku (nawet bez slownika) bywa frustrujace,
    ze I love you przychodzi powiedziec latwiej niz kocham Cie, ale to nie sa
    sprawy, ktore zawazylyby na byc czy nie byc dobrego, udanego i zdrowego zwiazku.
    Rany na sercu zadac moze kazdy, a konta pilnuje i na razie nie mam na nim czystek ;)
    Z faz eksperymentow moj zwiazek dawno wyszedl i rowniez wiem co mam i jest mi
    dobrze ;)
    Pozdr.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 10:43

    nsc23:Wiesz,kiedy miałem swój mieszany związek,robiłem kasę i
    wydawałem kasę,bo byłem młodszy i bawiło mnie to.Chodziłem na
    imprezy z bankowcami,którzy na Xmas dostawali bonusy po -set tysięcy
    funtów (i ze mną rozmawiali!).Było przyjemnie,rozrywkowo,dlatego
    rozumiem co kiedyś(chyba dosia)pisała o środowisku,w którym się
    obracasz,ale w pewnym momencie stwierdzasz,że twoja druga połowa nie
    lubi np.flaczków,albo bigosu,jak można nie lubić flaczków!?Idziesz
    do znajomych którzy nie śmieją się po angielsku,bo nie rozumieją
    dowcipu(i jedzą flaczki),więc jako opiekuńczy facet rezygnujesz z
    wielu znajomości,bo twoja pani "doesn't enjoy herself".Nie myśl że
    moja była mnie okradła,nieeee,sam jej kupiłem auto na rozstanie(bo
    jestem FF).Nieraz w mieszanym związku (kiedy jest dobrze)nie myślisz
    jakie to będzie miało implikacje na przyszłość(dla Ciebie i dzieci).
    Kolorowe dzieci długo nie będą (do końca)akceptowane w Polsce;mam
    dobrą kumpelę z matki Angielki,ojca Hiszpana i dziewczyna nie bardzo
    wie kim jest,bo nie jest do końca Angielką(temperament hiszpański) i
    nie jest Hiszpanką(za chłodna),dlatego z pierwszej ręki znam jej
    dylematy,bo sporo rozmawiamy.Z moją żoną,poza jej zazdrością o
    mnie,nie mamy żadnych poważniejszych problemów(i oboje lubimy
    flaczki i bigos),nasze dzieci mają blond włosy i niebieskie
    oczy,więc babcia w Polsce nie wstydzi się z nimi wyjść na spacer
    (oczywiście trywializuję wszystko,ale rozumiesz o co mi chodzi?)
    Może związki mieszane są dobre dla innych,dla mnie były zbyt
    powierzchowne,bo związek to nie tylko łóżko,ale wspólne rozmowy i
    wychowywanie dzieci "w jednym kierunku"a nie ciągnięcie w
    przeciwnych.
  • nsc23 07.02.10, 11:40
    Fajny facecie,
    alez wszystkie problemy, ktore opisujesz (miedzy doroslymi, bo dzieci to inna
    sprawa) to sa problemy wynikajace z odmiennych osobowosci, a nie z odmiennego
    koloru skory, pochodzenia czy czego tam. Ja nie odnosze w ogole wrazenia, ze
    ciagne w przeciwna strone - wrecz przeciwnie, akurat jezeli chodzi o wychowanie
    dzieci poglady mamy bardzo podobne. Kwestia lubienia czy nielubienia jedzenia u
    nas nie wystepuje - gotujemy na zmiane, kazdy swoje tradycyjne potrawy i nie
    jest to zaden problem. Fakt, nie obejrzymy razem Misia, ale kurcze, jest tyle
    innych filmow do obejrzenia, czy to naprawde musi byc Mis czy Rejs?
    Podobnie jest ze spotykaniem sie ze swoimi znajomymi nawzajem - nigdy nie bylo
    problemu, zeby jedno z nas siedzialo jak na tureckim kazaniu, bo moi polscy
    znajomi mojego partnera akceptuja i staraja sie sprawic, zeby sie czul dobrze i
    vice versa. A jak mam ochote pogadac po polsku, to albo ide sama, albo on sie
    zajmuje soba. Zero problemu.
    Moich przyszlych dzieci nikt sie wstydzil nie bedzie - rodzine mam akurat na
    poziomie wyzszym niz pierwotniaki, ktore nie rozumieja, ze kolor skory nie
    stanowi o wartosci czlowieka. Poza tym moj dom jest teraz tutaj, w Polsce
    mieszkac nie zamierzam, wiec problem jakby malo istotny.
    A nawet jak mi nic z tego zwiazku nie wyjdzie, to trudno, bywa, w koncu z
    Polakiem tez moglabym miec rozniste problemy i sie nie dogadywac, czyz nie?
  • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 06.02.10, 23:58
    Klotnia ze slownikiem? A ja myslalam z poprzednich postow (chociaz
    te 'standarts' troche juz Cie zdradzily) ze Ty z angielskiego niezly
    jestes....
    Ja majac doswiadczenie i takie i takie, zdecydowanie polecam zwiazki
    mieszane. Sa ciekawsze, i potencjalnie, jezeli udane to maja
    dodatkowa glebie, wlasnie poprzez to ze z poczatku trudne, ze
    potrafia spojrzec poza powierzchowne (!!!) roznice. Bo tak
    naprawde, ze tak banalnie zakoncze, ludzie wszedzie sa tacy sami.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 10:20
    aniaheasley:Przestań,nie twierdzę że jestem alfą i omegą,nie uczyłem
    się angielskiego po to żeby się kłócić w tym języku,tylko żeby
    zaistnieć;czasem łatwiej jest napisać pismo urzędowe,bo możesz
    pomyśleć,kłótnia jest bardziej spontaniczna,dlatego po jakimś czasie
    kiedy byliśmy na siebie wkurzeni,pokazywaliśmy sobie język,kto
    pokazał bardziej miał rację,a cała zabawa (kłótni)polega przecież na
    tym,żeby się lepiej poczuć(a potem pogodzić-i ten kawałek był
    najprzyjemniejszy).Mieszane mówisz?Nieraz człowiek po polsku nie
    potrafi się dogadać,więc po co sobie bardziej komplikować?FF;)
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 06.02.10, 22:15
    Sorki,odpis napisał mi się niżej,ale powodzenia anyway.
  • ghrom 09.02.10, 11:11
    > Na pewno słyszałaś o
    > powiedzeniu "glass ceiling" i wyżej nie wyskoczysz.Po co się
    miotać
    > i obrażać innych?

    W kwestii formalnej: statystycznie rzecz biorąc, ludzie, którzy
    wierzą w istnienie tzw. 'glass ceiling' to ludzie, z którymi lepiej
    nie wchodzić w spółki, albowiem z głupkami w spółki uczciwy czlowiek
    nie wchodzi.

    Glass ceiling każdy ma swój.
    --
    Porady dla emigrujących do UK
    Porady dla leniwych
    Porady dla myślących
  • izabelski 03.02.10, 16:30
    a co zrobisz jak w nowej szkole dziecko zaprzyjaznie sie z
    dzieckiem "turbana"?


    --
    na dziecinne zachowanie uodporniła mnie praca
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 03.02.10, 17:21
    (cotton-blossom)Rozumiem Twoje (może nie uprzedzenia)ale brak więzi
    kulturowej z ludźmi wyglądającymi inaczej;mam znajomego z Indii,żona
    jest prof matematyki,mąż jest na wysokim stanowisku,ludzie są bardzo
    światli,nasze dzieci są jednymi z najlepszych w klasie,dlatego my
    rodzice się znamy,jednak kulturowo ludzie ci są inni.Mieliśmy okazję
    spotykać się kilka razy,ale jest to coś,o czym Ty też wspominasz.Nie
    wiem,może nie piją wódki,albo wierzą w innego boga,bo system
    wartości mają podobny,czyli najpierw liczy się wykształcenie dzieci,
    ambicja,praca,dom.Nawet mandaty za przekraczanie prędkości też płacą
    jak i my(ha ha).Takie to życie na emigracji,wszystko jest inne i
    trzeba do tego przywyknąć,dzieci mają z tym mniejsze problemy,bo to
    jest ich dzieciństwo i koledzy z klasy,ich rzeczywistość itp.Ja też
    stwierdzeinie "turbany"odbieram jako obrażające,ale może jestem zbyt
    delikatnie wrażliwy,żeby nikogo wokoło nie obrażać(?).Chińczycy
    nazywają nas"długie nosy"i inne nacje też mają na nas określenia,ale
    niechęć innych do nas niekoniecznie nie jest niechęcią do Polski,ale
    raczej do tego że jesteśmy cudzoziemcami(?)każdy jednak znajdzie
    tutaj sobie własne miejsce,własną ścieżkę,którą drepcze.Za to podoba
    mi się UK,że jest to kraj wielu ekscentryków i innym ta inność
    ekscentryka nie przeszkadza,nie każą się tej osobie dostosować do
    ogółu(tak jak się to dzieje w Polsce,czy na forach polskich).To że
    ktoś jest inny ani nie oznacza że jest gorszy,albo głupszy,ot każdy
    ma własny sposób na życie(i przeżycie).Może polskie przysłowie):jak
    cię widzą,tak cię piszą ma zastosowanie w Twoim przypadku,kiedy
    oceniasz innych?Pomyśl,że jesteś w baśniach z tysiąca i jednej nocy
    i tych których widzisz są postaciami z tych baśni???Pozdrawiam.
  • izabelski 03.02.10, 18:03
    jako nauczyciele spotykamy na codzien innosc wynikajaca z kazdego
    aspektu zycia mlodego czlowieka
    dlatego jest nam latwiej ja zaakceptowac, bo oprocz akceptacji
    staramy sie ta innosc rozumiec
    mnie bardzo pomaga znajomosc tla kulturowego - latwiej mi motywowac
    uczniow

    podejrzewam, ze cotton-blossom nigdy nie pracowala z obcokrajowcami

    --
    na dziecinne zachowanie uodporniła mnie praca
  • nsc23 03.02.10, 19:50
    Jak sie zaprzyjazni to pol biedy, a co jak bedzie chcialo za maz wyjsc/ozenic sie?
  • Gość: cotton-blossom IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.02.10, 21:45
    Wiecie co mi sie nasuwa na myśl, jak tak czytam po kolei te posty?
    Coś, co jest bardzo banalne i nieodkrywcze.
    Że obojętnie co by człowiek pisał o samym sobie, to zaraz pojawia się cały sztab 'psychologów amatorów', którzy kreślą portret psychologiczny tej osoby. Obojętnie, czy się napisze o sobie w superlatywach (wtedy, - że zarozumiały, zbyt pewny siebie, pewnie ma kompleksy i musi sie dowartościować na forum, bo w rzeczywostości nikt go nie docenia). Znowu jak ktoś napisze o sobie coś, co można uznać za wadę - dorabia się do tego całą filozofię, a z nią całą gamę innych wad. Że skoro ktoś myśli 'tak', to pewnie myśli też 'siak' i najpewniej jeszcze 'owak'.
    Bardzo łatwo przykleja się etykiety ludziom na forach; w ogóle w życiu też.
    Ja wspomnialam o mojej niechęci do 'indian people', o niczym innym sie w sumie jeszcze nie wypowiadalam, a już wrzucono mnie do określonego worka; już stworzono mi profil, już podsumowano. :)))

    Na forach jestem nie od dzisiaj, ale wszędzie, zarówno na tych bardziej, jak i mniej ambitnych - obserwować można te same zjawiska.

    W boga nie wierzę, ale pozwolę sobie przytoczyć: "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień" :)))

    A wracając do meritum -
    jeśli moje dziecko bedzie chcialo związać się z kimś innej narodowości (a szczegolnie ktorejś z tych, o których mówimy) - cóż będę mogla zrobić. Jestem tolerancyjną osobą (wbrew temu co można wnioskować - i pewnie się wnioskuje - po tym jednym topiku) i mojemu dziecku dam wybór.

    I odnosząc się do tezy, która została bardzo łatwo wyprowadzona, -pracowałam z obcokrajowcami. Odkąd jestem w UK - pracowałam tylko z obcokrajowcami.

    Aha, jeszcze o tych przeprowadzkach. Ktoś napisał, (zapędzając się trochę)- że przeciez ludzie, ktorzy mają swoje domy, też sie przeprowadzają. Jasne; ale bądźmy szczerzy, nikt chyba nie działa na zasadzie: 'Sprzedajemy dom, bo szkoła 3 kilometry stąd jest lepsza.'
  • nsc23 03.02.10, 22:01
    Nie wiem czemu piszesz do w odpowiedzi do mnie - ja Ci zadnego portretu nie
    narysowalam.
    Uwazam jednak, ze sama nienajlepsze sobie swiadectwo wystawiasz piszac o
    Indusach per turbany - dostalas tu kilka odpowiedzi i porad jak sobie z takim
    uczuciem poradzic (bo mozna odniesc wrazenie, ze chcesz cos z tym zrobic). Ci,
    ktorzy maja tak samo Ci powiedzieli, ze tak maja, ci, ktorzy tak nie maja, tez
    sie zglosili.
    A co do hipotetycznego partnera Twojego dziecka - nawet jezeli nic przeciwko
    miec nie bedziesz, to warto zmienic nastawienie, albo przynajmniej sie troche
    podedukowac, zeby wiedziec, ze nie kazdy w turbanie to Indus i nie kazdy Indus
    nosi turban. Warto zdawac sobie sprawe, ze okreslenia przez Ciebie uzyte sa
    lekcewazace i mozesz komus zrobic przykrosc - a wygladasz na osobe, ktorej
    zalezy, zeby jednak pozory utrzymac przyzwoite, czyz nie?
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 03.02.10, 22:47
    Tytuł tematu sam za siebie mówi,ale ja nie staram się Ciebie
    oceniać,tylko zrozumieć Twoje dylematy,bo temat mnie interesuje.
    Zdziwiłabyś się,ale ludzie tutaj zmieniają adres zamieszkania w
    zależności od wyników szkół i ceny domów w dobrych "catchment
    areas"są wyższe,bo zamiast płacić czesne szkole prywatnej,płaci się
    pożyczkę na dom blisko lepszej szkoły,a do szkoły posyła dziecko za
    darmo.Wracając do tematu,sposób w jaki pisze się o czymś przez
    każdego jest odbierane inaczej,ale użyte słownictwo nieraz świadczy
    o intencjach piszącego.
    Nie lubię uogólnień,albo pisania o turbanowcach,bo znaczna różnica
    jest pomiędzy Polakiem i Rosjaninem,a ktoś może nas "wsadzić do
    jednego wora" i powiedzieć o nas,że wy Ruscy jesteście pijaki,czy
    złodzieje albo gorzej,a jest wielka różnica między nimi i nami.
    Gdybym pisał skrótami,odpowiedziałbym Ci jednym zdaniem:get on with
    it,
    wybrałaś taki kraj,to się z tym układem pogodź.Jeśli rozwijam temat
    to tylko dlatego,żeby powiedzieć,że:gdy się nie ma co się lubi,to
    się lubi co się ma,masz inny wybór?Ja czytam to forum,bo tutaj
    nieraz widzi się zachowania,z którymi nie mam do czynienia na
    codzień i gdyby nie wpisy ludzi tutaj,pomyślałbym że pewne
    prymitywne gatunki ludzkie dawno wyginęły,ale na podstawie tego co
    tutaj czytam widzę,że wiele rzeczy jest tu normą.Jest też
    powiedzenie,że jeśli mieszka się w szklanym domu,nie powinno rzucać
    się kamnieniami;wywodzę się z Polski,dlatego nie atakuję naszych wad
    narodowych,bo sporo by o tym pisać,ale jeśli mieszkasz na
    emigracji,będziesz miała wiele dylematów z którymi sama musisz sobie
    poradzić.Inni gadają to co oni myślą,a Ty na podstawie opinii
    innych,sama musisz zdecydować o swoim podejściu do spraw.Nie znamy
    się i nigdy się nie poznamy,dlatego warto wzajemnie się szanować i
    szanować własne(nieraz odmienne)opinie,bo jesteśmy rodzicami i to my
    kształtujemy poglądy dzieci,a to jest wielka odpowiedzialność,jak te
    dzieci ukształtujemy,czy będą otwarte na świat,zmiany,czy będą miały
    ograniczone pole widzenia,myślenia itp.Bez urazy,FF
  • izabelski 03.02.10, 22:13
    a czy pracowalaz z nie bialymi wspolpracownikami?


    --
    na dziecinne zachowanie uodporniła mnie praca
  • Gość: from Europe IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 03.02.10, 22:25
    Gość portalu: cotton-blossom napisał(a):


    > Na forach jestem nie od dzisiaj, ale wszędzie, zarówno na tych bardziej,
    > jak i mniej ambitnych - obserwować można te same zjawiska.


    Jakie to zjawiska? Jakies nienormalne?

    Jak piszesz w miejscu publicznie dostepnym, zachecasz ludzi do dyskusji, dzielac sie z nimi osobistymi problemami/spostrzezeniami, to nie miej pretensji do nich, ze Cie oceniaja i odnosza sie do Twojej wypowiedzi. Sama przeciez wystawiasz sie na publiczna ocene twierdzac ze liczylas sie z roznymi opiniami. Widzisz w tym cos dziwnego?
  • cotton-blossom 03.02.10, 22:53
    nsc23 -
    nie pisałam personalnie do Ciebie, tylko pod Twoim postem, bo byl akurat ostatni. Gdyby na koncu znajdowal sie post kogoś innego - padłoby na niego; inaczej sie nie da. Więc nie bierz tego do siebie.

    "nie kazdy w turbanie to Indus i nie kazdy Indus nosi turban."
    Dobrze wiesz (a może wlasnie nie wiesz), że to przenośnia tylko. Nazwa. Nie czepiaj się słowek. Jedni mowią 'ciapaci', inni mowią 'turbany'.

    p.s. A jeśli ktoś zechcialby mnie nazywac polaczkiem - nie bede sie czuła obrażona. Na każdy naród coś sie znajdzie, nie tylko w j. polskim. (chinole, murzyni, szwaby, ruscy, angole, knedliki, kitajce i wiele innych, odkąd świat światem).

    izabelski -
    nie pracowałam z 'kolorowymi', bo odkad tu jestem pracowałam tylko dla jednego pracodawcy, a tam takowych nie było.

    from Europe -
    "nie miej pretensji do nich, ze Cie oceniaja i odnosza sie do Twojej wypowiedzi. "
    A no właśnie co do tego można mieć pretensje, calkiem uzasadnione (choć ja mimo to nie mam bo sama świadomie włożyłam kij w mrowisko). To co napisales to dwie odrębne sprawy - ocenianie MNIE, a odnoszenie sie do moich wypowiedzi. W dyskusji nie powinno sie oceniac czlowieka, a ewentualnie odnosić sie i ripostować jego poglądy. To, że ktoś napisze, że lubi sałatę, nie znaczy zaraz, że jest wegetarianiniem. (Albo 100 innych przykładów). :)))
    Tak więc rozumiem ustosunkowywanie się do moich poglądów i mówienie o swoich - na tym polega dyskusja. A w każdym razie powinna. A nie na tym, by oceniać jakim kto jest czlowiekiem, bo to mozna stwierdzic tylko w bezposrednim poznaniu, i na pewno nie po jednej rozmowie. Jesli ktoś robi inaczej - wpada najczęsciej w pułapkę gry pozorów i rzeczonej juz nadinterpretacji.

    Także - oceniajmy poglądy, a nie ludzi.

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • cotton-blossom 03.02.10, 23:12
    fajny facet -
    'Nie znamy się i nigdy się nie poznamy, dlatego warto wzajemnie się szanować i szanować własne(nieraz odmienne)opinie'
    No właśnie do tego piję. Ja szanuję poglądy innych (w tym przypadku tych, dla ktorych faktycznie 'turban' niczym nie różni się od 'bialego'). Tak jak inni mają prawo do swoich poglądow, tak samo ja mam prawo do swoich.

    Dziwne (niee, nie dziwne jednak), że te osoby co tak bronią 'innych' jednocześnie bardzo łatwo negatywnie oceniają i z góry traktują 'swoich' ;)

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • nsc23 03.02.10, 23:48
    > nie pisałam personalnie do Ciebie, tylko pod Twoim postem, bo byl akurat ostatn
    > i. Gdyby na koncu znajdowal sie post kogoś innego - padłoby na niego; inaczej s
    > ie nie da. Więc nie bierz tego do siebie.

    Da sie i wiele to na forum ulatwia - czytajac post, na ktory chcesz
    odpowiedziec, klikasz slowo 'odpowiedz' - wtedy mozesz do kazdego indywidualnie
    wystosowac odpowiedz i unikasz zamieszania.
    Ale ad rem.

    > "nie kazdy w turbanie to Indus i nie kazdy Indus nosi turban."
    > Dobrze wiesz (a może wlasnie nie wiesz), że to przenośnia tylko. Nazwa. Nie cze
    > piaj się słowek. Jedni mowią 'ciapaci', inni mowią 'turbany'.

    Ale wlasnie o to chodzi - nazywajac wszystkich kolektywnie turbanami dajesz
    obraz swojej postawy wobec nich - wszystko jedno skad sa, wszystko jedno jaka
    wyznaja religie, wszyscy sa 'turbanami' lub 'ciapatymi'. Jak mozesz powiedziec,
    ze poznalas ich kulture czy znasz kilka osob stamtad, jak dla Ciebie kazdy z
    brazowym kolorem skory to 'turban'? Serio, to nie jest czepianie sie slowek, to
    jest pokazywanie Tobie, jak odbierana jest Twoja postawa przez dobor slownictwa,
    ktorym sie poslugujesz. I to, ze takie slowa istnieja, nie znaczy, ze nalezy ich
    uzywac.

    Na każdy naród coś sie znajdzie, nie tylko w j. polskim. (chinole, murzyni
    > , szwaby, ruscy, angole, knedliki, kitajce i wiele innych, odkąd świat światem)

    I od zawsze te slowa sa lekcewazace (poza slowem 'Murzyn', ktore jest normalnym
    okresleniem na osoba o czarnym kolorze skory). Samo uzywanie takich slow
    swiadczy o naszym podejsciu do drugiego czlowieka.
  • cotton-blossom 04.02.10, 00:04
    nsc23 -
    nie chcę zaśmiecać forum kilkoma postami pisanymi osobno, wolę napisać w jednym odnośniki do wybranych postów. To chyba bylo widać; więc nie szukaj dziury w całym :)

    "Jak mozesz powiedziec, ze poznałas ich kulture"
    Wlasnie nigdzie tak nie napisalam - wręcz przeciwnie.
    Masz rację - nie rozróżniam ich. Tak samo jak nie rozróżnię Chińczyka, od Japończyka, czy Koreańczyka. Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż zgłębianie takich różnic. :)))

    A co do tego Murzyn jeszcze - tu się nie zgodzę. Kwestia umowna. Niejeden by Ci powiedział, że słowo Murzyn w dzisiejszych czasach jest uważane za obraźliwe.

    "Samo uzywanie takich slow swiadczy o naszym podejsciu do drugiego czlowieka."

    To też jest kwestia względna. Sugerujesz, że jeśli w rozmowie np. z koleżanką/kolegą/mamą itd. powiem szwab, zamiast Niemiec, to znaczy, że mam cos do Niemców? Albo taki 'ruski'. Jesli powiem tak zamiast Rosjanin - to oznacza, że nie szanuję Rosjan? Chyba trochę przesadzasz. :)


    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • nsc23 04.02.10, 00:14
    > A co do tego Murzyn jeszcze - tu się nie zgodzę. Kwestia umowna. Niejeden by Ci
    > powiedział, że słowo Murzyn w dzisiejszych czasach jest uważane za obraźliwe.

    Mowiac szczerze, malo mnie to obchodzi, co mowi 'niejeden' - dla mnie wykladnia
    jezyka polskiego jest slownik PWN.

    > Masz rację - nie rozróżniam ich. Tak samo jak nie rozróżnię Chińczyka, od Japoń
    > czyka, czy Koreańczyka. Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż zgłębianie takich
    > różnic. :)))

    I tu tkwi sedno problemu. Bo nie chodzi o to, zeby na ulicy od strzalu
    rozpoznawac jednego Azjate od drugiego, ale juz to, czym rozni sie Sikhizm od
    Hinduizmu czy Islamu warto wiedziec - szczegolnie mieszkajac w Wielkiej Brytanii.

    > To też jest kwestia względna. Sugerujesz, że jeśli w rozmowie np. z koleżanką/k
    > olegą/mamą itd. powiem szwab, zamiast Niemiec, to znaczy, że mam cos do Niemców
    > ?

    Ale NIE rozmawiasz z mama czy z kolezanka, tylko piszesz na forum. Twoja mama
    czy kolezanka beda wiedziec jakie jest Twoje podejscie do sprawy, bo Cie znaja.
    My Cie nie znamy i jedna z przeslanek, jakie mamy na Twoj temat, jest jezyk,
    ktorego uzywasz. W dodatku jest to slowo pisane, gdzie masz wieksza mozliwosc
    zastanowienia sie piec razy zanim cos napiszesz.
    Napisalas, ze znasz kilka osob z opisanej przez Ciebie grupy (w zasadzie to
    dalej nie wiadomo o kogo chodzi), ale jak mozesz je znac, skoro nawet nie wiesz
    skad pochodza? Serio, edukacja to pierwszy stopien do polepszenia Twojego
    stosunku do 'tych ludzi'.
  • Gość: from Europe IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 04.02.10, 00:19
    > Na forach jestem nie od dzisiaj, ale wszędzie, zarówno na tych bardziej,
    > jak i mniej ambitnych - obserwować można te same zjawiska.

    < Także - oceniajmy poglądy, a nie ludzi.

    > No tak, byłam przygotowana na krytykę i złosliwości;
    > wszak w polskim gronie się z tym odezwałam :P

    podobno nie od dzisiaj orientujesz sie ze dyskusje przybieraja rozne formy, zajrzyj na niektore fora hiszpanskie albo niemieckie, albo wrzuc ten watek na angielskie. Nie dyskutujesz przeciez na temat ile bialka jest w bialku tylko bardzo osobistych i kontrowersyjnych pogladow, nie powinnas dziwic sie wiec ze ludzie odniosa sie do rowniez Twojej osoby.
  • Gość: cotton-blossom IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.02.10, 00:53
    from Europe -
    nie dziwię się, tylko mówię, że nie tak powinno być. Wolę dyskusję na argumenty a nie przepychanki "ty-taka-i-owaka" (to w wielkim uproszczeniu, żeby była jasność).

    Skoro wiadomo, że po postach i na ich podstawie nie mozna ocenic czlowieka, a co najwyżej jego poglądy na jakis temat - to może starajmy się jednak nie oceniać. I to, że tak jest na forach niczego nie usprawiedliwia; ja np., tego nie robię; jeśli już - krytykuję czyjąś opinię i piszę, dlaczego się nie zgadzam; a nie podsumowuję ludzi i rozstawiam po kątach. :)

    Poza tym - większość Waszych postów, to picie do mnie, jako osoby wlasnie; że jestem taka czy siaka; powinnam to, czy tamto; że lepiej żebym zrobila to, czy owo itp. A czy nie lepiej, kulturalniej i poważniej by było przedstawić po prostu co kto myśli o rasiźnie a nie o mnie? :)
  • nsc23 04.02.10, 01:00
    Ale Cotton-blossom, ja odnosilam do tej pory wrazenie, ze Ty chcesz jakiejs
    porady jak to zmienic, a nie naszej opinii o rasizmie jako takim. Tym bardziej,
    ze piszesz, ze Ci glupio, etc.
    Z reszta - nie widze w tym watku wielu postow oceniajacych Ciebie. Ludzie pisza,
    co sadza o tym, co napisalas i probuja Ci poradzic jak to zmienic. Ty zas zadnej
    rady nie przyjmujesz i kolko sie zamyka, dyskusja prowadzi do nikad.
  • Gość: steph13 IP: *.haye.cable.virginmedia.com 04.02.10, 14:03
    cotton-blossom, for what it's worth, ja wcale nie uznaje twojej
    postawy za rasistowska. Nie robisz tym ludziom zadnej krzywdy nie
    chcac sie z nimi blizej zadawac z jakiegokolwiek powodu i jest ok.
    Nie znaczy to, ze traktujesz ich obrazliwie czy pietnujesz ich,
    poprostu wolisz trzymac sie z daleka, grzecznie i tolerancyjnie.
    Jest wielu bialych mieszkancow wysp, do ktorych mam taki sam
    stosunek - omijam szerokim lukiem i nie chcialabym widziec jako
    przyszlych czy mezow dla mich dzieci. Kolor skory to najbardziej
    chyba trywialny czynnik w stosunkach miedzyludzich choc
    niewatpliwie, wiele moze sie za nim kryc.
  • aniaheasley 05.02.10, 10:54
    Steph, snobizm jaki tutaj prezentujesz, (klasowy? intelektualny?) to
    jednak nie to samo co ukryty czy nawet nie w pelni swiadomy rasizm
    cotton-blossom.
    Ja przynajmniej widze roznice.
    --
    Ania's Poland
  • Gość: steph13 IP: *.haye.cable.virginmedia.com 05.02.10, 11:13
    Aniu, dalas mi do myslenia. Masz chyba racje odrozniajac snobizm od
    rasizmu, choc gdzies tam pewnie korzenie nie daleko od siebie leza.
    Hm, ja snobka? A distinct possibility.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 06.02.10, 09:24
    No to temat nam się całkiem rozmył,bo tutaj nie chodzi o ocenianie
    Ciebie,ani doradzanie,ale pisanie własnych opinii,jakkolwiek
    dziwnych,które prowadzą do
    dyskusji nad tematem,ale punktem wyjściowym rozmowy jest to co TY
    sama napisałaś na początku,czyli o swoich uprzedzeniach.Osobiście
    mógłbym opowiedzieć Ci
    wiele historii za i przeciw(innym rasom),ale nie ma tutaj czasu i
    miejsca.Co ja natomiast staram Ci się powiedzieć,że nie sposób
    odseparować się od ludzi,
    wśród których mieszkasz,spotykasz na codzień w sklepach itp.Wcale
    nie mam zamiaru przekonywać Cię żebyś się z nimi kolegowała,ale
    niechęć do kogoś jest
    pierwszym krokiem do konfliktu,bo "turban nadepnie Ci na odcisk" i
    podświadoma niechęć do nich może wyolbrzymić problem,albo podczas
    konfliktu
    "naszych z tamtymi"własna niechęć do tamtych nie pozwala Ci pomyśleć
    obiektywnie nad rozwiązaniem,bo "nasi zawsze mają rację"a tamci
    nie,bo się inaczej
    ubierają,czy noszą wąsy,długie brody albo są po prostu
    inni.Przedstawiam tutaj mechanizmy działania niechęci do innych i do
    czego to może prowadzić,
    dlatego według mnie szkoda czasu na odseparowywanie się od sporej
    grupy mieszkańców tego kraju.Alternatywa to mieszkanie w enklawach i
    patrzenie na siebie
    z poza wysokich ogrodzeń i murów.Mury muszą być wysokie,gdyby kiedyś
    okazało się,że druga grupa chce nam odebrać nasze
    terytorium,niezależność,kobiety;)
    Jeśli nie lubisz gorąca,nie pchaj się do pracy w kuchni,tutaj tak
    samo,jeśli nie chcesz żeby ludzie Cię oceniali,doradzali Ci,nie
    rzucaj tego typu tematów
    na forum,bo niektórzy piszą swoje opinie z życzliwości,inni
    złośliwie,a Ty musisz być gruboskórna (dojrzała)i gotowa na wszystko
    co przeczytasz bez
    obrażania się.My ucząc w naszej szkole staramy się rozumieć różne
    problemy dzieci,rozwiązywać je,ale rozwiązanie musi przyjść od
    samego dziecka,bo jeśli
    ono samo czegoś nie zrozumie,albo nie zrozumie mechanizmów
    rozwiązania problemu,jak inaczej możesz dziecko nauczyć tolerancji i
    życia w społeczeństwie.
    Jeśli Ty masz uprzedzenia do pewnej grupy ludzi,to wybacz,ale nie
    będziesz w stanie wytłumaczyć swojemu dziecku akceptacji
    innych.Dzieci są bardziej
    inteligentne niż nam się wydaje i szybko wyłapują "double standarts"-
    do as I say not as I do.W Polsce nauczyciel,ksiądz,władza mówią
    ludziom jak mają
    myśleć,tutaj panuje wolność i sama musisz dochodzić do pewnych
    rozwiązań i postaw w życiu,ale tak myślę,że miejsce w którym
    mieszkasz nie jest dla Ciebie,
    więc na Twoim miejscu bym się przeprowadził.Nie odbieraj tego jako
    wtrącanie się w Twoje życie,ale spostrzeżenie człowieka z boku,bo
    nieraz z boku obraz
    jest wyraźniejszy,lepiej widać.Powodzenia FF.
  • rach.ell 06.02.10, 23:24
    Dlaczego uwazasz, ze nalezy uczyc dzieci, bezkrytycznej jak to
    oceniam, akceptacji innych? Nie nalezaloby uczyc ich raczej braku
    akceptacji wobec tych, ktorzy zagrazaja wolnosci myslenia, o ktorej
    rowniez wspominales? Jesli chcesz ocalic wlasna kulture, musisz
    czasami okazac sie nietolerancyjny wobec innej.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 10:06
    Co proponujesz?Wyprawy krzyżowe?Czy filozofię:oko za oko?Z każdej
    kultury trzeba czerpać co najlepsze;świat to nie tylko Europa,a
    myślenie że jesteśmy lepsi od innych jest niebezpieczną demagogią,bo
    to może "oni"mają rację,tylko my jeszcze z tego nie zdajemy sobie
    sprawy,bo za bardzo jesteśmy zapatrzeni we własną "doskonałość".
    Kultury,które się izolują,giną,wszystko ulega przeobrażeniom i
    dlatego całe życie się uczymy czegoś nowego(lepszego).Osobiście
    wierzę w ewolucję,a nie rewolucję.
  • rach.ell 07.02.10, 10:57
    Proponuje pelne szacunku zachowanie dystansu wobec innych kultur
    bowiem rzeczywistosc pokazuje, ze polityka tolerancji nie przyniosla
    pozytywnych efektow. Nie mam nic przeciwko przedstawicielom innych
    kultur tak dlugo przynajmniej jak zostaja u siebie.
  • nsc23 07.02.10, 11:43
    A gdzie polityka tolerancji nie przyniosla pozytywnych efektow? Bo ja nie znam
    zadnego kraju w Europie, gdzie polityka tolerancji w ogole istnieje.
    Znam za to taki kraj, ktory nazywa sie Brazylia - jedyny chyba kraj jaki znam,
    gdzie nie czuje sie napiecia pomiedzy poszczegolnymi grupami spolecznymi - czy
    to rasowymi, czy to finansowymi. I odnosze wrazenie, ze niezle im sie razem mieszka.
  • rach.ell 07.02.10, 11:48
    Patrz Europa zachodnia. W Belgii ludzie sa niezwykle otwarci i
    tolerancyjni, ustawodastwo nie zabranialo kultywowania odmiennych
    tradycji do czasu jednak kiedy w ramach domagania sie szacunku dla
    tychze kultur ich przedstawiciele nie zaczeli nastawac niekiedy w
    bardzo agresywny sposob na tradycje autochtonow. W tej chwili w
    Belgii czuje sie, delikatnie mowiac, pewne 'napiecie'.
  • nsc23 07.02.10, 12:00
    Wiesz co, nie wiem czy takie studiowanie kraju po kraju ma sens. Moje wnioski sa
    takie, ze wszedzie tam, gdzie kiedys nastapila marginalizacja i wyzysk jednej
    klasy/rasy/grupy spolecznej, potem nastapi bunt i problemy. Tam, gdzie PC
    siegnela zenitu (czyli m.in. UK) i gdzie za pierdoly mozna byc posadzonym o
    rasizm, tam 'inni' wejda autochtonom na glowe, co im sie nie spodoba i
    doprowadzi do wzajemnej niecheci. Pewne sprawy to zbyt swieza historia,
    pozostajaca nadal w swiadomosci ludzkiej jako wielka krzywda wymierzona niemalze
    w nich samych osobiscie.
    Kraje, w ktorych dyskryminacja, niewolnictwo czy marginalizacja od dawna sa
    historia radza sobie duzo lepiej i maja duzo poprawniejsze stosunki miedzy
    swoimi roznymi obywatelami.
    Race Relations Act w Wielkiej Brytanii to kwestia ostatnich 50 lat - malo.
  • rach.ell 07.02.10, 12:28
    Tylko tu nie chodzi jedynie o niechec na plaszczyznie kulturowej. Tu
    chodzi o prawo. To co w innych, egzotycznych kulturach jest
    dozwolone a nawet wymagane, stoi bardzo czesto w sprzecznosci z
    prawem krajow europejskich(np. zabijanie dzieci podejzanych o
    opetanie, bicie kobiet za nieposluszenstwo wobec mezczyzny,
    wycinanie dziewczynkom lechtaczek it.p.)Jesli ludzie tych kultur
    przyjezdzaja do Europy i domagaja sie prawa do kultywowania tego
    typu tradycji a nawet dopuszczaja sie tego typu dzialan wzgledem
    autochtonow to jest to efekt nadmiernej tolerancji i jedynym
    wyjsciem jest zaostrzenie przepisow prawnych przy jednoznacznym
    poparciu spoleczenstwa.
  • nsc23 07.02.10, 12:33
    Heh, widzisz, moim zdaniem to nie wynik tolerancji tylko krzywo pojetej
    poprawnosci politycznej.
    Tolerancja nie oznacza, ze mamy sobie dac wejsc na glowe. Tolerancja oznacza li
    i jedynie to, ze szanujemy innych ludzi i ich poglady. Wcale nie trzeba sie z
    nimi zgadzac, czy pozwalac na barbazynstwo - to juz jest akceptacja i zupelnie
    inna bajka.
  • rach.ell 07.02.10, 12:39
    Powiedz, czy szanujesz poglad iz kobieta powinna zawsze i wszedzi
    ustepowac z drogi mezczyznie? a jesli to inna kobieta zwraca Cbi
    tego typu uwage? Obawiam sie, ze nie mozna wszystkiemu okazywac
    szacunku bo w pewnym momencie moze to oznaczac brak szacunku dla
    siebie samej.
  • nsc23 07.02.10, 12:50
    Rach.ell, sam poglad moze nie, ale jezeli ktos ma takie przekonania, to niech
    sobie ma.
    W rodzinie mojego partnera jest zwyczaj, ze kobieta przed posilkiem bierze
    dzbanek z woda z mydlem, miske i recznik i kazdemu po koleji polewa rece woda. I
    ja ten zwyczaj szanuje, ale nie mam zamiaru pielegnowac - lazienka jest
    niedaleko, mozna sobie podejsc i umyc rece. Jezeli dwie kultury maja kolo siebie
    koegzystowac, to kazdy jest odpowiedzialny za utrzymanie swojej kultury, a nie
    tej drugiej. Nie mozna mi narzucac, zeby pielegnowala kulture mojego partnera,
    tak samo jak nie mozna oczekiwac od autochtonow, ze beda pielegnowac kulture
    przyjezdnych - pozwolic pielegnowac, owszem, ale bez szkody dla wlasnej kultury
    i z poszanowaniem lokalnego prawa.
  • rach.ell 07.02.10, 14:15
    Bardzo czesto jest to jednak niemozliwe. Nie lubie wiec nazywania
    mnie rasistka tylko dlatego, ze odnosze sie niechetnie do np. osob
    pochodzenia marokanskiego w ich tradycyjnych strojach. Ja nie mam
    nic przeciwko sposobowi ubierania sie, ja przyjmuje, ze ktos kto
    nosi zewnetrzne oznaki przynaleznosci do kultury marokanskiej,
    reprezentuje ja rowniez mentalnie i prawa, ktorym podlega z
    zalozenia pozostaja w sprzecznosci z prawem cywilnym, karnym i
    obyczajowym Europy. W wiekszosci przypadkow rasistowskiego
    zachowania tkwi ta, mniej lub bardziej uswiadomiona, przyczyna. W
    tym sensie uwazam rasizm za zjawisko pozytywne, forsowanie zas na
    sile, przy niedajacych sie pogodzic sprzecznosciach, idealu
    multikulturowego spoleczenstwa, uwazam za chybiony pomysl. Osoba
    wiec, ktora ma tu poczucie winy i sama sie nazywa rasistka, niech
    juz sie tak nie martwi, to instynkt samozachowawczy wywoluje w niej
    te wszystkie niecheci:)
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 23:19
    rach.ell:
    uwazam rasizm za zjawisko pozytywne, forsowanie zas na
    > sile, przy niedajacych sie pogodzic sprzecznosciach, idealu
    > multikulturowego spoleczenstwa, uwazam za chybiony pomysl

    Jaka jest alternatywa?Silniejszy zabija słabszego?Strach się
    bać,jutro kupuję kosę,bo rasizm działa w dwie strony:oni nas,albo my
    ich.Myślę,że rząd w UK nie wie jak ten problem rozwiązać,szczególnie
    po 07.07 kiedy to drugie pokolenie imigrantów targnęło się na kraj,w
    którym się urodzili,wykształcili i mieszkali:0
  • rach.ell 08.02.10, 18:07
    Przemoc nie stanowi rozwiazania w jakichkolwiek problemach. Uwazam,
    ze rozwiazaniem byloby pozwolic 'kwitnac' roznorakim kulturom tam
    gdzie wyrosly, gdzie ich korzenie. Powinno sie otwierac granice dla
    imigrantow jesli sa oni gotowi rzeczywiscie sie integrowac. Powinno
    sie natomiast bezzwlocznie odsylac tych, ktorzy jawnie okazuja iz
    nie sa w stanie zaakceptowac odmiennego od ich wlasnego stylu zycia.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 08.02.10, 19:01
    nsc23:
    Nie chcę tutaj nikogo urazić z tą beznadzieją w Polsce,bo jeździ się
    tam tylko dla ludzi,którzy są wspaniali,bardziej chodziło mi o
    układy w urzędach,przy załatwianiu czegokolwiek i ten aspekt,jak tym
    ludzim "aparat władzy"utrudnia życie(brak dobrej woli w urzędach
    itp),a z drugiej strony,jak mało dba się o tych ludzi.W UK dba się
    o każdego,dlatego najlepiej żyje się bardzo bogatym,albo bardzo
    biednym(bo za wszystko płacą im podatnicy),a bogatych stać na
    mądrych księgowych;)
    Nie chciałem też analizować Twojego związku,ani broń boże go
    krytykować,przepraszam jeśli odnosisz takie wrażenie.Bądź
    szczęśliwa,wiesz co masz i fajnie,że jest Wam fajnie.


    rach.ell:
    Zgadzam się,że każda roślina rośnie najlepiej w innych warunkach,tak
    jak niektóre ideologie powinny pozostać poza granicami Europy,tylko
    w dobie migracji ludów,trudno zatrzymać pewne "nurty",a jeśli ktoś
    się urodził w UK,dokąd deportować takiego osobnika?Słyszałaś
    o "human rights act"i właśnie na podstawie niego,nie
    deportowano stąd kilku złych ludzi,bo w innym kraju mogliby zostać
    poddani torturom,a prawo angielskie tego zabrania.Wysłać ich do
    Stanów,powiadam,tam się nikogo nie torturuje;)
    Muszę teraz odrobić z dziećmi zadanie,bo wróciły ze szkoły,
    pozdrawiam wszystkich uprzejmych ludzi :)))

    To be happy with a man, you must love him a little and understand
    him a lot.To be happy with a woman you must love her a lot and not
    try to understand her at all.
  • rach.ell 08.02.10, 19:57
    W Holandii ustanowiono, ze po dwukrotnym zlamaniu prawa, delikwent
    bedzie odsylany. W Belgii proponuja w takiej sytuacji odbieranie
    obywatelstwa belgijskiego tym, ktorzy maja podwojne albo zmienione
    na belgijskie i odsylanie. Mogloby to byc pewne rozwiazanie,
    oczywiscie jesli zalozymy, ze jazda autobusem bez waznego biletu nie
    bedzie traktowana jako przestepstwo wymagajace 'surowej kary':)
    Teraz ide wyparzac butelki:) Pozdrawiam.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 08.02.10, 22:31
    A w UK nauczyciel stracił pracę kiedy skarżył się,że dzieci
    (muzułumańskie)w wieku od 8lat określają porywaczy samolotów z
    11września mianem bohaterów;we Francji wszyscy imigranci będą
    musieli podpisać oświadczenie,że nie będą zakładali burki(w
    miejscach publicznych chyba),a jeden Anglik na forum napisał:chcę
    już teraz zostać Francuzem;w północnym Londynie kierowca autobusu
    (muzułmanin)zaparkował autobus z pasażerami i zaczął się modlić(ktoś
    napisał w komentarzu:dobrze że nie jest pilotem samolotu);a
    koleżance cotton-blossom odpowiem,że jeśli mieszkasz w mieszkaniu
    socjalnym,mieszkasz z biedotą całego świata,dlatego nie dziw się
    poziomowi sąsiadów, jeśli wynajmujecie,przeprowadź się do innej
    dzielnicy.Dzieci uspokojone,śpią,żona zadowolona(pali papierosa) idę
    poczytać jakąś ciekawą książkę,może mnie najdzie jakaś wena twórcza.
    Night night

    A successful man is one who makes more money than his wife can
    spend.A successful woman is one who can find such a man.
  • nsc23 08.02.10, 23:11
    Fajny facecie, ja sie nie czuje urazona ani Twoja opinia o Polsce (jezeli
    chodzi o urzedy to masz 100% racji), ani komentarzami na temat zwiazkow -
    mojego, czy jakiegokolwiek innego :) Tak Ci tylko mowie, ze sa rozni ludzie i
    rozne zwiazki i generalnie to ja rozumiem, ze niektorzy wola partnera/partnerke
    ze swojej kultury, w sumie nie ma w tym nic dziwnego tak naprawde :) W ogole to
    rzadko kiedy spotykam kogos, kto potrafi wyrazic swoje zdanie na ten drazliwy
    jednak temat w tak sympatyczny i kulturalny sposob :)
    No i podpis pod postem - super :)
  • Gość: ssteph13 IP: *.haye.cable.virginmedia.com 07.02.10, 12:03
    A zajrzalas do Rio czy Sao Paulo, czy spedzilas czas li tylko w rain
    forest? Gdzie widzialas ta wielka harmonie spoleczna pomiedzy rasami
    i bogaci/nedzarze? Brazylia slynie z wielu rzeczy ale szczesliwa
    jednolitosc spoleczenstwa nie est jedna nich.
    A polityka tolerancji, w stopniu absurdalnym, istnieje blisku domu,
    bo tutaj w UK.
  • nsc23 07.02.10, 12:08
    Steph,
    bylam i w Rio i w Sao Paulo i w Salwadorze i w Manaus. I nigdzie, ale to nigdzie
    nie odczuwalo sie zadnego napiecia. Ludzie biali mieszkali kolo kolorowych,
    bogaci kolo biednych. Wyjatkiem byly fawele w Rio, ale to osobna historia.

    A w UK polityka tolerancji to istnieje na papierze. Jak jest z praktyka to
    wszyscy wiedza.
  • Gość: steph13 IP: *.haye.cable.virginmedia.com 07.02.10, 14:41
    >Ludzie biali mieszkali kolo kolorowych,> bogaci kolo biednych.
    >Wyjatkiem byly fawele w Rio, ale to osobna historia. A w UK
    >polityka tolerancji to istnieje na papierze. Jak jest z praktyka to
    >wszyscy wiedza.

    No wlasnie, bo w UK czarnoskorzy mieszkaja wsrod zielonoskorych a
    biali tylko dobrze sie czuja w zoltym srodowisku. Pleciesz bzdury z
    wielkim zapalem aby udowodnic co dokladnie?? Ze w Rio wsrod slumsow
    siedza skryci milionerzy bo tak wlasnie lubia a zebracy wynajmuja
    mieszkania w dzielnicach milionerow, dla wzbogacenia folkloru. O
    kolorach juz nie ma co wspominac bo wszyscy kochaja sie bezmiernie i
    bezwarunkowo w tym Eldorado, z ktorego UK powinno brac przyklad. No
    to do czynu nsc23, pierwsze kroki to zakup domu w egzotycznym
    Southall!!

  • nsc23 07.02.10, 15:13
    Steph, absolutnie nic nie probuje udowodnic.
    Przejedz sie do Salwadoru i zobacz sobie jak ludzie mieszkaja - nie takiego
    podzialu jak w UK, ani jezeli chodzi o kolor skory, ani jezeli chodzi o stan
    majatkowy.
    I wspominalam juz wczesniej w tym watku - naprawde nie mam nic przeciwko
    mieszkaniu w Mile End czy innym 'kolorowym' sasiedctwie. W Southall akurat nigdy
    nie bylam, ale nie chcialabym mieszkac w dzielnicy, w ktorej mieszkaja sami
    biali snobowie i snobki, poniewaz zle bym sie w takim towarzystwie czula. Z tego
    co mi wiadomo, mam do tego pelne prawo.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 23:04
    nsc23:
    Nie chcę wszystkich problemów sprowadzać do koloru skóry,a raczej do
    położenia geograficznego(kraju),gdzie się kto wychował i według
    jakich wzorców,zachowań.
    Z tym jedzeniem flaków się wygłupiam,bo nie jest to problemem,ale
    między ludźmi wywodzącymi się z dwóch róznych kultur,duże znaczenie
    ma,jak bardzo
    te kultury są podobne do(Różnią się od) siebie,wtedy można rozmawiać
    o związkach dwóch osób i czy istnieje szansa budowania przez nie
    wspólnej przyszłości
    opartej na kompatybilnych wartościach.To że oboje jesteście w obcym
    kraju myślę że pomaga Waszemu związkowi(macie podobne dylematy w
    życiu,pracy itp a to zbliża).
    Nieraz miłość,zauroczenie osobą "odbiera" umiejętność rozsądnego
    patrzenia na życie we dwoje,bo widzi się tylko to,co chce się
    widzieć,a że natura ludzka
    jest pozytywnie nastawiona do przyszłości,wszelkie problemy
    przyszłości "jakoś się same rozwiążą".Mówi się,że miłość jest ślepa
    i myślę,że coś w tym jest(niekoniecznie piję do Ciebie).
    Harmonijne życie w wielokulturowym społeczeństwie uważam że jest
    pobożnym życzeniem władz,ponieważ zawsze ktoś kiedyś będzie próbował
    komuś innemu narzucić własny
    styl życia,swoje wartości;w UK muzułmanie starają się wprowadzić
    prawo Sharija,które pod wieloma względami jest obce naszej
    europejskiej tradycji.Sprowadzając "innych"
    do Europy uważano,że osoby te zintegrują się ze społeczeństwem
    autochtonicznym,ponieważ nasza europejska kultura jest (zdaniem
    niektórych) na wyższym
    szczeblu rozwoju ewolucyjnego (wolność słowa,swobody
    obywatelskie,prawa kobiet itp),tylko wytłumaczcie to
    fanatykowi,który uważa np,że miejsce kobiety jest
    u boku mężczyzny,bo ona jest jego własnością.Dlatego osoby z
    zewnątrz często gardzą wartościami,które my wyznajemy i starają się
    wprowadzić własne(porządki),
    równocześnie korzystając z przywilejów naszego społeczeństwa(darmowa
    służba zdrowia,pomoc społeczna itp),starają się "rozwalić" to
    społeczeństwo od środka.
    Nie mam nic przeciwko ludziom,którzy wnoszą coś pozytywnego do
    społeczeństwa w którym mieszkają,ale prawa w UK dają wiele
    przywilejów "imigrantom"
    równocześnie odbierając takowe prawa rdzennym
    mieszkańcom.Społeczeństwo angielskie jest (ogólnie rzecz biorąc)
    pozytywnie nastawione do przybyszów,ale
    jeśli w ich własnym kraju zmienia się ich "way of life"trudno żeby
    nie zmienili swego pozytywnego nastawienia do imigrantów.Zmienianie
    im życia powoduje apatię,
    wrogie nastawienie do emigrantów,oraz to że sami emigrują.Polityka
    tolerancji(ha ha)kojarzy mi się to z przyjaźnią w państwach
    demokracji ludowej,gdzie
    w telewizji przywódca po wylądowaniu samolotu całował przy''wódce i
    nie wiem czy to była tylko gra wstępna,bo tego co działo się potem
    nie pokazywali w TV(hi hi).
    Nie można uregulować prawnie,czy Kowalski będzie lubiał Khan'a,można
    ustanowić takie prawa,ale czy osoby zainteresowane będą się do nich
    stosowały?
    Masz przykład naszej koleżanki "cotton-blossom",która nie stosuje
    się do polityki akcetowania "ich" i to jej zapytaj dlaczego tak jest?
    Skoro rdzenni mieszkańcy
    czują zagrożenie ze strony imigrantów(inny kolor łatwiej
    odróżnić),trudno się dziwić,żeby chcieli się z nimi integrować,na
    zasadzie wprowadzania konia trojańskiego na własne podwórko,bo
    nigdy nie wiesz co z tego wylezie;)Nie chcę omawiać Brazylii,chociaż
    mam znajomych i mógłbym ich zapytać jak wygląda życie w
    Brazylii;kiedyś w "Economist"
    czytałem artykuł,że Brazylia to kraj o wielkim potencjale
    gospodarczym,ale na tym potencjale się zaczyna i kończy,bo jako
    naród nie potrafią wykorzystać tego
    potencjału(nie chcę komentować),ale w każdym kraju gdzie są biedni i
    bogaci zawsze panują napięcia;w Ameryce Środkowej jeśli miejscowi
    pracują dla zagranicznej
    korporacji,mają się dobrze jeśli natomiast są zatrudniani
    lokalnie,zarabiają tylko żeby przeżyć( to są prawa rynku
    kapitalistycznego).W UK od kilkudziesięciu
    lat skutecznie rozwala się społeczeństwo i obecnie kolejne rządy
    będą miały z tym problem,torysi mówią nawet o "broken society".Już
    Konfucjusz 2500 lat temu
    twierdził:harmonious and stable society requires a number of key
    ingredients including
    -shared values and traditions,a concern for others,people
    responsibly fulfilling their alotted social and familial roles
    Moim problemem jest,dokąd uciekać,kiedy to wszystko imploduje?Jak
    ustawić swoje dzieci,żeby miały otwartą drogę,włąśnie dokąd?To jest
    ich kraj,bo tutaj się urodziły,
    a Polska to dla nich kraj dziadków,ale nie wiem jak bardzo będą się
    utożsamiały z Polską(nic na siłę),a po wypowiedziach na różnych
    forach,kraj ten staje mi się z każdym
    rokiem coraz bardziej obcy,więc zarezerwuj mi działkę koło Twojej w
    tej Brazylii,bo to ponoć piękny kraj(i tanie domy).Z pozycji gdzie
    siedzę łatwiej jest mi
    zaakceptować mieszkanie w kraju gdzie jest normalnie(i ciepło) niż w
    Polsce,gdzie sami (sfrustrowani)ludzie stwarzają sobie problemy i
    podkręcają nienawiść między sobą.
    Dzisiaj odwiedzili nas znajomi (Polacy) i rozmawialiśmy na ten
    temat,oni też nie spieszą się z powrotami do Polski,bo tutaj mają
    dom,na który pracuja,dzieci
    i mimo iz regularnie odwiedzają rodziny w Polsce,widzą negatywne
    zmiany tam zachodzące.Tutaj mieszkanie wśród "obcych"potrafią
    jakoś "strawić",ale jesli swój
    zachowuje się jak wróg,to jest smutne.

  • nsc23 07.02.10, 23:35
    Fajny facecie :) Ja mam swoja teorie jezeli chodzi o moj zwiazek (bo nie mam na
    tyle arogancji i tupetu, zeby na wszystkie zwiazki mieszane ja rozciagac).
    Otoz jest kultura A i jest kultura B. Wyobraz je sobie jako graficzne
    przedstawienie zbiorow (matematyka, szkola podstawowa :)), kultura A i kultura B
    maja swoja pewna czesc wspolna. I w tej czesci wspolnej znajduje sie wlasnie ja
    i moj partner.
    O zauroczeniu ciezko mowic po pewnym czasie, juz dawno uciekly motyle z brzucha
    i tego typu pierdoly (na ktore z moim podejsciem do zycia jest malo miejsca tak
    czy siak).
    Swoje przeszlismy, sprawdzilismy sie na wzajem, mielismy okazje zweryfikowac
    poglady i jest ok. Jak sie za kilka lat rozczaruje, to nie bede tego zwalac na
    kulture, tylko na nasz brak kompatybilnosci.
    Duzo masz racji mowiac, ze w ludziach jest cos, co kaze im narzucac sobie
    nawzajem swoja kulture - dla mnie to nie jest rozwiazanie i pierwszym stopniem
    do porzucenia tego podejscia jest zaakceptowanie faktu, ze kazdy ma prawo do
    zycia w spoleczenstwie i dopoki nie lamie prawa, to szafa gra.
    Co do kultur, w ktorych miejsce kobiety jest w kuchni itd - sa kobiety, ktore
    sie autentycznie dobrze czuja w tej roli. W praktyce wiadomo, ze roznie bywa,
    ale w teorii w Islamie mezczyzna ma utrzymywac kobiete, cokolwiek ona zarobi
    (jezeli zdecyduje sie na prace) jest jej wlasna kasa. Pozycja kobiety w Islamie
    (w teorii) jest calkiem niezle zabezpieczona. To jest rowniez jeden z powodow,
    dla ktorych uwazam, ze warto uczyc sie o innych systemach wartosci, religiach i
    kulturach - zeby umiec odroznic norme i teorie od wypaczenia.
    Nie dramatyzowalabym rowniez tego, co sie dzieje w Polsce - moze sa miejsca,
    gdzie jest zle, ale znam cala mase ludzi, ktorym w Polsce zyje sie dobrze, sa
    sympatyczni, nie emanuja wrogoscia, ani jej nie czuja. Ot, kraj jak kazdy inny.

    W Brazylii kiedys chetnie pomieszkalabym co najmniej rok - fascynuje mnie ten
    kraj i jest absolutnie przepiekny moim zdaniem.
  • banglik 04.02.10, 19:17
    Nie tylko Ty... Łatwo nie być rasistą jak się mieszka w Polsce, gdzie ludzi
    innych ras i kultur nie ma duża.
    --
    Polacy w UK
  • ratpole 04.02.10, 19:41
    banglik napisał:

    > Nie tylko Ty... Łatwo nie być rasistą jak się mieszka w Polsce, gdzie ludzi
    > innych ras i kultur nie ma duża.

    Jak to nie ma?
    Jest caly przekroj roznych nieprzyjemnych kultur: dresiarze, mohery, menele i
    tak dalej hehehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • rach.ell 06.02.10, 23:17
    Dresiarze, mohery i menele nie reprezentuja odmiennych kultur,
    raczej brak kultury a to masz wszedzie, w calej Europie. W Polsce,
    faktycznie, nie musimy borykac sie z nietolerancja przybyszy obcych
    ras, jeszcze tego tak duzo tutaj nie ma.
  • Gość: fajny facet IP: *.wlms-broadband.com 07.02.10, 11:06
    A może to całe nasze życie nie ma zupełnie sensu i "way forward:"to
    zostać dresiarzem,moherem,albo menelem.


    Because you are right doesn't make you a better person.
  • Gość: 123 IP: *.zone9.bethere.co.uk 07.02.10, 14:28
    MOHER - ale Was GW wytresowała... Te "mohery" to w większosci ludzie udupieni przez PRL, z kilkuset złotymi emerytury i spierdzielonym życiem. Więc uważałbym z paplaniem do rymów michnikowych, bo akurat koniunktura tak nakazuje. Prędzej nieprzyjemne "kultury" stanowią wg mnie byli TW i reszta czerownego tałatajstwa udający pręznych kapitalistów i europejców, kidyś służacyh Zwiąkoi Sowieckiemu z siedzibą w Moskwie, a teraz dla odmiany - temu z Brukseli.
  • rach.ell 07.02.10, 14:42
    Mohery to nie ten klub pan skupionych wokol ojca Rydzyka?
  • ghrom 09.02.10, 11:50
    Tak, 123 miał na myśli klub pań - tylko, że na to samo zjawisko
    można i należy popatrzeć z różnych perspektyw.

    Swoją drogą, przezabawne, jak z tej samej papy lecą plwociny na
    domniemanych rasistów, i za minutę plwociny na nieszczęsne babcie
    moherowe. Przezabawne.
    --
    Porady dla emigrujących do UK
    Porady dla leniwych
    Porady dla myślących
  • rach.ell 09.02.10, 15:07
    Ja sie nie smieje zwazywszy, ze ten 'fajnyfacet' jest nauczycielem:)
  • ghrom 10.02.10, 08:46
    > Ja sie nie smieje zwazywszy, ze ten 'fajnyfacet' jest
    nauczycielem:)

    Jeden z wielu powodów, dla których moje dzieci nie będą chodzić do
    szkoły, co zresztą wszystkim polecam - homeschooling w UK jest
    ciągle legalny.
    --
    Porady dla emigrujących do UK
    Porady dla leniwych
    Porady dla myślących
  • rach.ell 10.02.10, 13:47

    Na szczescie w Belgii sa jaszcze katolickie szkoly gdzie dzieci mi
    marokanskiego akcentu nie nabeda:)
  • princess_yo_yo 10.02.10, 16:31
    w anglii tez sa katolickie szkoly tylko zeby sie tam dostac to
    niestety trzeba sie pojawiac w kosciele co tydzien :-)

    jakbym miala dzieci tez bym ich nie chciala poslac do szkoly gdzie
    wiekszosc dzieci przychodzi sie tam tak na prawde uczyc jezyka. ale
    o tym to trzeba myslec wczesniej a nie kupowac dom byle gdzie i
    potem beczec ze sie okolica i szkola nie podoba, tak jak autorka
    watku.
  • ghrom 10.02.10, 22:13
    To akurat najmniejszy problem - nie nabędą też, czy raczej zatracą,
    otwartą głowę. Będą nauczane pierdół wszelkiego rodzaju zamiast
    rzeczy ważnych i przydatnych, a jeśli będą nauczane rzeczy ważnych,
    to w niewłaściwy sposób, jeśli nawet we właściwy sposób to w
    niewłaściwym gronie, itd, itp... Współczuję wszystkim, którzy są
    zmuszeni posyłać swoje dzieci do współczesnej szkoły.
    --
    Porady dla emigrujących do UK
    Porady dla leniwych
    Porady dla myślących
  • rach.ell 11.02.10, 09:10
    Nie nalezy zdawac sie na nauczycieli. W pierwszym rzedzie rodzice
    musza dbac o wychowanie dzieci. To jednak wymaga czasu i
    zaangazowania. Jesli ktos cala odpowiedzialnosc za ksztaltowanie
    umyslu dziecka przezuca na instytucje publiczne, niech sie nie
    dziwi, ze dzieciak ma potem przeprany mozg. Sa tacy (i to nie
    nieliczni), ktorzy oddaja dzieci do zlobkow zaraz po ich urodzeniu i
    to na 24 godziny na dobe, jak dzieciak ma 3 lata przenosza go do
    szkoly, nawet jesli nie wsadzaja go do internatu to i tak widza to
    dziecko dopiero poznym popoludniem i jeszcze narzekaja, ze to takie
    obciazajace, ze trzeba dziecko do szkoly odprowadzic a potem je
    odebrac:)
  • rach.ell 12.02.10, 20:47
    A jak wytlumaczysz fenomen niepracujacej zony i gromady dzieciakow
    powsadzanych do zlobkow czy internatow co nie jest rzadkoscia na
    zachodzie? Nie mozna tlumaczyc wszystkiego sytuacja materialna,
    trzeba odpowiadac za wlasny oportunizm.
  • ghrom 13.02.10, 01:19
    > A jak wytlumaczysz fenomen niepracujacej zony i gromady dzieciakow
    > powsadzanych do zlobkow czy internatow co nie jest rzadkoscia na
    > zachodzie?

    Pierwsze słyszę. Chyba, że mówisz o biedocie zdemoralizowanej
    socjalem - tylko, że w takich rodzinach ojciec też nie pracuje. BTW,
    czyżby ci się wydawało, że w Polsce jest socjalizm a 'na zachodzie'
    kapitalizm?

    > Nie mozna tlumaczyc wszystkiego sytuacja materialna,
    > trzeba odpowiadac za wlasny oportunizm.

    Ekonomia wszystkiego nie tłumaczy, ale tłumaczy bardzo wiele.
    Ciekawe dlaczego w programie państwowej szkoły nie ma ani słowa o
    ekonomii?
    --
    Porady dla emigrujących do UK
    Porady dla leniwych
    Porady dla myślących
  • rach.ell 13.02.10, 10:25
    Nie mowie o biedocie zdemoralizowanej socialem ale o licznej w
    Belgii grupie rodzin gdzie maz zarabia wystarczajaco duzo zeby
    oplacic zlobek, internat a zona chce miec czas na szeroko pojete
    dbanie o siebie i rozwijanie roznego rodzaju hobby. Zlobki i
    internaty kosztuja tu dosyc duzo wiec nie rozumiem skad tys tu te
    biedote wytrzasnal. Zastanow sie dlaczego np. wyznawcy Islamu sa tak
    trudni jesli chodzi o inttegracje? Oni mimo, ze zwykle sie do tej
    biedoty zaliczaja, sami swoje dzieci wychowuja i tym zaczynaja
    wygrywac jesli chodzi o dominacje kulturowa w wiekszych miastach
    europejskich. Autochtoni zas przegrywaja poniewaz albo w ogole nie
    chca mniec dzieci a jak je maja to wola zaplacic i oddac dzieci na
    wychowanie panstwu, ktore z tych dzieci ulegle, latwe do
    zdominowania barany robi.
  • ghrom 14.02.10, 01:26
    > Nie mowie o biedocie zdemoralizowanej socialem ale o licznej w
    > Belgii grupie rodzin gdzie maz zarabia wystarczajaco duzo zeby
    > oplacic zlobek, internat a zona chce miec czas na szeroko pojete
    > dbanie o siebie i rozwijanie roznego rodzaju hobby. Zlobki i
    > internaty kosztuja tu dosyc duzo wiec nie rozumiem skad tys tu te
    > biedote wytrzasnal.

    Nie spotkałem się z taką 'liczną' grupą społeczną. Może za krótko na
    tym świecie żyję.

    > Zastanow sie dlaczego np. wyznawcy Islamu sa tak
    > trudni jesli chodzi o inttegracje?

    Bo kultura wygrywająca nie będzie się integrować z przegrywającą.

    > Oni mimo, ze zwykle sie do tej
    > biedoty zaliczaja, sami swoje dzieci wychowuja i tym zaczynaja
    > wygrywac jesli chodzi o dominacje kulturowa w wiekszych miastach
    > europejskich.

    Dominację kulturową wygrywa się li tylko ilością, nigdy jakością,
    ergo wychowanie nie ma tu nic do rzeczy, w dłuższej perspektywie
    liczy się tylko przyrost naturalny. Przy dyskutowanym problemie i
    jego założeniach, rzecz jasna.

    > Autochtoni zas przegrywaja poniewaz albo w ogole nie
    > chca mniec dzieci a jak je maja to wola zaplacic i oddac dzieci na
    > wychowanie panstwu, ktore z tych dzieci ulegle, latwe do
    > zdominowania barany robi.

    Pierwsze jest czynikiem dominującym, drugie to tylko kropka nad i. A
    może na odwrót ;]
    --
    Porady dla emigrujących do UK
    Porady dla leniwych
    Porady dla myślących
  • ratpole 14.02.10, 04:53
    rach.ell napisała:

    > ktore z tych dzieci ulegle, latwe do zdominowania barany robi.

    Udalo ci sie kiedys zdominowac takiego barana?
    A moze chcesz powiedziec, ze polactwo w swej masie to niezalezne orly....
    wychowane przez panstwo? hehehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • rach.ell 14.02.10, 11:37
    Nie zrozumiales o czym my tu rozmawiamy.
  • ratpole 14.02.10, 19:35
    rach.ell napisała:

    > Nie zrozumiales o czym my tu rozmawiamy.

    A wystarczylo odpowiedziec: "tak, bez problemu moge zdominowac tych baranow" i
    bylbym zdominowany intelektualnie hehehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • rach.ell 14.02.10, 19:57
    Sam siebie chcesz na pozycji barana ustawic?
  • ratpole 14.02.10, 21:01
    rach.ell napisała:

    > Sam siebie chcesz na pozycji barana ustawic?

    Jesli tylko ma Ci to pomoc w dowodzeniu wlasnych tez z wysilkiem wydlubanych z
    polackiego yntelektu, to czemu nie? Jam czlowiek spolegliwy hehehe


    --
    www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
  • rach.ell 14.02.10, 21:31
    Spolegliwy? Czyli jednak baran...
  • ratpole 15.02.10, 00:29
    rach.ell napisała:

    > Spolegliwy? Czyli jednak baran...

    Czuje sie zdominowany. Rob mi tak jeszcze hehe

    --
    "Gott, Ehre, Vaterland"
  • rach.ell 15.02.10, 13:33
    Kolejny, ktory na forum podniet szuka:) Nie lepiej wybrac sie do
    jakiegos salonu?
  • bigstrand 15.02.10, 13:44
    Ona tez swiezo upieczona emigrantka tez rasistka, macie wiele wspolnego. Proponuje zalozenie jakiegos wspolnego forntu cos pod tytulem emigranci przeciw emigrantom czy cos w ten desen

    news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/8515977.stm
  • cotton-blossom 15.02.10, 16:19
    Ja w kwestii tego, że "nie powinno sie kupowac domu byle gdzie",żeby potem nie narzekac.
    Otóż gdziekolwiek by sie ten dom kupilo, zawsze bedzie jakies 'ale' bo nie mozna wybrać idealnie. Jak nie problem bliskosci szkoly, to znowu zbyt daleko/blisko centrum' za mało zieleni, lub znowu zbytnie zadupie; za dużo/mało sąsiadów, za duzy hałas albo głucha cisza. Można wymieniać bez końca. "U siąsiada trawa zawsze bardziej zielona".
    Tak więc kupując dom, kierowalismy się wieloma względami, no i co tu duzo kryć, możliwosciami finansowymi najbardziej, bo jednak na pieniądzach nie śpimy i to chyba nic dziwnego ;)

    Jestem w trakcie aplikowania do szkoly dla dziecka troche dalej polozonej ale o b.dobrej opinii.

    Nauczanie indywidualne, lub nauczanie w domu odpada, bo jestem zdania, że dziecko powinno jak najszybciej uczyć się samodzielosci, wspoldzialania z innymi, a tego w domu przy mnie nie nauczy tak jak w szkole (jakakolwiek by ona była).

    --
    Widzisz to, co myślisz.
  • krecik 15.02.10, 17:01
    Co do kupna domu - mozliwosci finansowe to powazne ograniczenie.
    Niemniej jednak jesli dokonuje sie zakupu bedac swiadomym, z czym
    mieszkanie w danej okolicy bedzie sie wiazalo - narzekanie potem na to
    jest troszke dziwne.

    Co innego, jesli problemy wynikly pozniej i przed zakupem nie
    zauwazylas, ze wiekszosc sasiadow to ludzie, ktorzy budza w tobie
    ekhmm... mieszane uczucia.

    Prawde mowiac, jak juz wczesniej pisalam, ja sie przeprowadzalam z
    troche podobnych wzgledow. Raz, ze nie odpowiadala mi szkola, w poblizu
    ktorej mieszkalismy. Dwa, ze w okolice zaczelo sie sprowadzac coraz
    wiecej szemranego pokroju ludzi i w ciagu 2 lat jakosc mieszkania tam
    zdecydowanie sie pogorszyla.




    Ag
    --
    the world in my eyes
    www.flickr.com/photos/jazzwink/
  • cotton-blossom 15.02.10, 22:34
    Nie no, dzielnica jest całkiem o.k. W sumie to jest centrum, więc biedna dzielnica to na pewno nie jest. Jest tylko calkiem niedaleko ulica, którą calymi dniami przechadzają się w 99% grubawe kobiety w kolorowych szatach, obwieszone gromadką dzieci, z wózkiem dla trojaczków i ten widok nie budzi uśmiechu na mojej twarzy ://

    No i te nieszczęsne play grupy, na ktorych jako jedyne z coreczką jestesmy białe.. tego nie da sie nie zauważyć i udawać, że jest jak gdyby nigdy nic :/

    --
    Widzisz to, co myślisz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka