• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

KCI Recruitment- wyjaśnijcie mi proszę!!

  • 13.05.10, 17:19
    Mąż myśli o pracy za granicą, był na rozmowie w agencji KCI w Poznaniu i
    trochę się zdziwiłam jak mi powiedział co tam usłyszał, dlatego jestem ciekawa
    czy to normalne czy jednak coś jest nie tak, mąż jest stolarzem, miałby
    pracować w firmie Anglo Eri w St. Neots, niedaleko Bedford, niby gwarantują
    bezpłatne zakwaterowanie w wynajmowanych domach ale...no właśnie dla mnie
    dziwne jest że:
    -ma wziąć śpiwor, bo nie ma pościeli, nie ma łożek tylko materace(pokoje ponoć
    2-osobowe)
    -ma zabrać "zestaw biwakowicza"-sztućce, talerze, kubek, garnuszek!
    -ma zabrać własną odzież roboczą i obuwie robocze
    -ma także zabrać własne narzędzia!!!(miara, dłuta, piły, pilniki, poziomice ,
    młotki, zestawy śrubokrętow i kluczy, zestawy wierteł, wkrętarkę
    jak dla mnie to lekkie przegięcie, pierwszy raz słyszę żeby ktoś do pracy
    zabierał własne narzędzia!!
    A może się mylę, może w Anglii to norma?!
    Dla mnie to jakiś oboz pracy a nie fabryka
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Adam IP: *.as15444.net 13.05.10, 22:48
      Rzeczywiscie w Polsce to nie jest raczej spotykane, zeby do pracy
      przynosic wlasne narzedzia, ale w Anglii nie jest to nic dziwnego.
      Dotyczy zwlaszcza fachowcow pracujacych na budowach - hydraulikow,
      stolarzy itd. Tacy ludzie czesto pracuja w ten sposob ze poruszaja
      sie od jednego placu budowy do nastepnego, gdy poprzednia budowa sie
      zakonczy, i maja wlasny "sprzet", a takze odziez i buty robocze,
      kask itd.

      Co do "zestawu harcerza" to prawdopodobnie maz zostanie umieszczony
      w opuszczonym, na ogol dosc mocno zdewastowanym budynku, gdzie poza
      wrzuconymi przez pracodawce materacami nie ma niczego, dlatego
      wlasna posciel, sztucce itd.
      niestety tak czesto jest. A zeby bylo smieszniej za te "luksusowe"
      warunki czesto potracaja z wyplaty jak za pokoj w hotelu :)

      Wielu Anglikow mysli ze w Polsce mieszkamy w drewnianych chatach i
      dlatego polski pracownik powinien byc happy jak mu daja pokoj w
      ruderze
      • Gość: Adam IP: *.as15444.net 13.05.10, 22:53
        (pokoj dzielony oczywiscie z 4-6 podobnymi sobie nieszczesnikami)
      • 13.05.10, 23:51
        tylko że to jest praca w fabryce produkującej meble a nie na budowach, to dziwne
        żeby fabryka zatrudniająca ponoć 160 osob z Polski nie miała na wyposażeniu
        podstawowych narzędzi ręcznych, tylko on musiałby wieżć ze sobą całą skrzynkę z
        narzędziami
        • 14.05.10, 00:16
          Od tego punktu:
          -ma zabrać własną odzież roboczą i obuwie robocze
          -ma także zabrać własne narzędzia!!!(miara, dłuta, piły, pilniki, poziomice ,
          młotki, zestawy śrubokrętow i kluczy, zestawy wierteł, wkrętarkę


          to wyglada na OK.
      • Gość: pracownik IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.11.11, 15:14
        Witam, nie wiem w ogole o to za firma.. Zatrudniają takich niekompetentnych ludzi na stanowiska kierownicze!!!!!!! Podając przykład Pana Kicola, który odnosi się do pracowników bez żadnego szacunku!!!!! Wyzywa, popędza, straszy że pojadą na LUTON!!!!!! Przecież widzi że ludzie pracują, to co trzeba zrobić jest zrobione, a on pokazuje kto tu rządzi???!!!! Gaciami niech sobie porządzi!!!!!!!!!!! Ludzie tam zapieprzają po 12 godzin a on ich psychicznie wykańcza. No jeszcze takiego gościa to nie było...Co to w ogóle za warunki pracy??? Mobing!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zwalniają dobrych pracowników a przyjmują synków!!! HEHE!!!!! jeszcze żeby ci synkowie mieli jakieś pojęcie o stolarce. A taki synek pana Kicola???????!!!!!!!!! Po szkole rolniczej przyjęli go do pracy w wielkiej firmie stolarskiej w Anglii??? Nic nie umie, a mu płacą!!! hehe, no ale nie ma to jak znajomości!!!!!!!! Krowy powinien paść a nie meble robić!!!!!!!!!!!!!!! Zastanówcie się trochę. Niech Ci ludzie z daleka od domu, od rodziny, mają dogodne warunki pracy..............



    • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 14.05.10, 00:31
      Jezeli chodzi o narzedzia to moge tylko potwierdzic, ze to norma w UK.
      Mieszkanie nie zapowiada sie atrakcyjnie z Twojego opisu.

      Mozesz mi napisac ile zaoferowali Twojemu mezowi? Stawka powinna byc w okolicach
      11-12 na godzine.
      • 14.05.10, 07:29
        żartujesz, 4,75/h netto- dlatego dla mnie to oboz pracy, do tego praca po 12
        godzin także w niedzielę
        • Gość: azkeel IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.05.10, 08:57
          No to juz jest chyba jakis zart. A za mieszkanie ma cos placic
          oddzielnie czy jest za darmo? Mimo wszystko to skandalicznie niska
          stawka. Jakbys napisala £10 brutto to jeszcze bym zrozumial bo
          zdazaja sie takie przypadki ale to £4.75 na reke wyglada na minimum
          wage.
          • 14.05.10, 09:20
            mieszkanie niby za darmo, tylko opłata za prąd, gaz, wodę-45 funtow na miesiąc +
            4-9 funtow tygodniowo za dojazd do pracy(w zależności czy mieszkanie w tej
            miejscowości co fabryka czy z sąsiedniej), a tak jak pisałam wcześniej to są
            ponoć domy 3 pokojowe i po dwie osoby na pokoju, na materacach, ze śpiworami ale
            w internecie znalazłam opinie że na miejscu się okazywało że w tych pokojach tao
            nawet po 6-7 osob było
            • 14.05.10, 10:09
              Wyslalem Ci wiadomosc na priv.
              • 16.05.10, 01:19
                czytałam, dzięki :)
            • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 14.05.10, 10:46
              Wszystko jest jak najbardziej w normie. Sciaganie z Europy
              Wschodniej taniej sily roboczej, praca za minimalna stawke, czyli
              £5.80 brutto, warunki mieszkaniowe bardzo podstawowe, agencja
              probuje jak najwiecej zaoszczedzic na kazdym pracowniku i jak
              najwiecej zarobic. Dziwie sie tylko, ze w 6 lat po wstapieniu Polski
              do Unii takie warunki pracy w Anglii jeszcze kogos dziwia.
              • Gość: azkeel IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.05.10, 11:58
                > Wszystko jest jak najbardziej w normie. Sciaganie z Europy
                > Wschodniej taniej sily roboczej, praca za minimalna stawke, czyli
                > £5.80 brutto,

                Tylko, ze mowimy tutaj o wykwalifikowanych pracownikach a nie o
                taniej sile roboczej.

                Poza tym to KCI troche przegina. Firma, ktora jest czlonkiem REC
                pisze na swojej stronie "We are an employment agency supplying
                Western European companies with temporary Polish workforce."
                Dyscryminacja w czystej formie.
                • 14.05.10, 12:34
                  wykwalifikowana i tania sila robocza - marzenie agencji
                  rekrutacyjnej i jej klientow. problemem sa ludzie ktorzy sie na
                  takie warunki godza i to chyba chodzilo aniashley. jestesmy w uni
                  juz dosc dlugo a czesc polskich pracownikow nadal polega na
                  rekruterach ktorzy oferuja bardzo kiepskie warunki.

                  co do ogloszenia to rozumiem ze firma rekrutuje tylko i wylacznie w
                  pl wiec jakich pracownikow ma oferowac? nawet wygooglowalam ich
                  strone zeby sprawdzic :-)
                  • Gość: azkeel IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.05.10, 12:45
                    > co do ogloszenia to rozumiem ze firma rekrutuje tylko i wylacznie
                    w
                    > pl wiec jakich pracownikow ma oferowac? nawet wygooglowalam ich
                    > strone zeby sprawdzic :-)

                    Wlasnie o tym mowie. Firma jest zarejestrowana w UK i jest czlonkiem
                    REC (Recruitment and Employment Confederation). Zgodnie z brytyjskim
                    prawem nie mozna dyskryminowac pracownikow ze wzgledu na narodowosc.
                    KCI jawnie dyskryminuje Brytyjczykow co jest sprzeczne z regulaminem
                    REC.

                    > wykwalifikowana i tania sila robocza - marzenie agencji
                    > rekrutacyjnej i jej klientow.

                    To prawda, kazdy chce maksymalizowac swoje zyski. Istnieje jednak
                    roznica pomiedzy tanim i wykwalifikowanym pracownikiem a wyzyskiem.
                    Jak napisalem wczesniej za tego rodzaju prace o jakiej mowa w tym
                    watku nalezy sie srednio £12 za godzine. Jezeli zaplaci 10 to
                    znaczy, ze ma bardzo taniego pracwonika. £6 to jest zart. Jezeli
                    zadzwonilbym teraz do ktoregos z moich polskich kandydatow i
                    zaproponowal im prace za £6 to by mnie wysmiali.
                    • 14.05.10, 12:54
                      Jezeli zaplaci 10 to
                      > znaczy, ze ma bardzo taniego pracwonika. £6 to jest zart. Jezeli
                      > zadzwonilbym teraz do ktoregos z moich polskich kandydatow i
                      > zaproponowal im prace za £6 to by mnie wysmiali.

                      bo takie sa prawa rynku. ale najwyrazniej sa tez tacy ktorzy
                      rozwazaja taka oferte. i w rezultacie w troche innym swietle widac
                      glosy white van men ze pracownicy z europy wschodniej zanizaja
                      stawki.

                      jesli chodzi o dyskryminacje to jest ona posrednia, przy takich
                      stawkach miejscowi robotnicy i tak by sie tam nie rejestrowali.
                      gdyby komus natomiast odmowiono rejestracji na podstawie narodowosci
                      wtedy bylby problem. sformulowanie ze strony internetowej jeszcze
                      nie swiadczy o dyskryminacji tylko przedstawia profil firmy - moje
                      osobiste zdanie, na prawie pracy znam sie srednio, chociaz zgodnie z
                      moim stanowiskiem pracy powinnam duzo lepiej :-)
      • Gość: Adam IP: *.zone9.bethere.co.uk 14.05.10, 16:55
        azkeel ty żyjesz w równoległym wszechświecie? Za 10-12 ph to ta
        firma nie mogłaby opędzić się od miejscowych kandydatów.

        Nie po to ściągają z Polski żeby płacić 10-12 ph. Jedyna możliwa
        stawka dla takiego ściągniętego z Polski pracownika to NMW, a dodać
        trzeba że wiele firm nie wypłaca nawet tego, stosując różne sztuczki
        typu potrącenia za zakwaterowanie, transport, odzież roboczą itd.

        Mogą to bezkarnie robić ponieważ pracownik z Polski jest zwykle
        ciemny jak tabaka w rogu, nie zna słowa po angielsku i nie ma
        zielonego pojęcia o prawie, przepisach itd., jedyne co może zrobić
        to odejść, ale na jego miejsce przyjdzie inny...
        • Gość: azkeel IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.05.10, 17:56
          > azkeel ty żyjesz w równoległym wszechświecie? Za 10-12 ph to ta
          > firma nie mogłaby opędzić się od miejscowych kandydatów.

          Nie, nie zyje w rownoleglym swiecie. Pracuje za to od ponad 5 lat w
          rekrutacji, obecnie w branzy budowlanej. Ta firma (budowlana) placi
          agencji wiecej niz £12 za godzine. Problem jest w tym, ze agencja
          zgarnia wiekszosc tych pieniedzy do kieszeni. To co robia jest na
          pograniczu prawa a na pewno nie jest zgodne z branzowymi
          standardami. Jest to wyjatek, ktory psuje opinie innym posrednikom.
          W firmie w ktorej pracuje narodowosc nie a wplywu na zarobki a
          Polacy dostaja wiecej ofert ze wzgledu na lepsze umiejetnosci i
          etyke pracy a nie dlatego, ze mozna im placic mniej.
          • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 14.05.10, 18:09
            > narodowosc nie a wplywu na zarobki - and pigs may fly!

            • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 14.05.10, 23:37
              > > narodowosc nie a wplywu na zarobki - and pigs may fly!

              To co napisalas tylko swiadczy o Tobie i Twoim podejsciu do kandydatow.
              • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 15.05.10, 10:05
                Moje podejscie do kandydatow nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu
                stwierdzam, ze jezeli piszesz ze narodowosc nie wplywa na stawke, to
                nie rozumiesz dlaczego Blair otworzyl rynek pracy w UK dla nowych
                czlonkow Unii bez okresu przejsciowego. Potrzebna byla gospodarce
                tania sila robocza.
                Lokalni pracownicy, jak to wykazaly liczne programy w tv, artykuly,
                sondaze, i co potwierdza tzw. zycie, nie sa zainteresowani praca za
                minimum wage, w weekendy, w nocy, na zmiany, od 5.30 rano, itp, itd.
                I te dziure pieknie zapewniaja Polacy, Litwini, Slowacy.

                A firma czyli docelowy pracodawca nie chce od razu zatrudniac ludzi
                na kontrakt, i dlatego nieprawda jest, ze jest mu wszystko jedno czy
                zaplaci te 11-12 na godzine docelowemu pracownikowi czy agencji.
                Woli placic agencji przez okres kilku miesiecy, zeby przyjrzec sie
                pracownikom, zeby moc z dnia na dzien powiedziec agencji 'pana X juz
                nie przysylajcie wiecej', itp, itd.

                Pracujesz w rekrutacji, to widac, ale tak do konca nie rozumiesz o
                co chodzi w Twojej branzy.
                • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 15.05.10, 14:50
                  > A firma czyli docelowy pracodawca nie chce od razu zatrudniac ludzi
                  > na kontrakt, i dlatego nieprawda jest, ze jest mu wszystko jedno czy
                  > zaplaci te 11-12 na godzine docelowemu pracownikowi czy agencji.
                  > Woli placic agencji przez okres kilku miesiecy, zeby przyjrzec sie
                  > pracownikom, zeby moc z dnia na dzien powiedziec agencji 'pana X juz
                  > nie przysylajcie wiecej', itp, itd.

                  A kto mowil o zatrudnianiu na stale? Firma placi agencji 12 funtow i nie
                  obchodzi ich w wiekszosci przypadkow czy pracownicy agencji mieszkaja ulice obok
                  czy w innym kraju. Przy £12 agnecja moze spokojnie placic £10 (w przypadku
                  CIS/UTR) i ciagle zarobic rozsadne pieniadze. Na cale szczescie coraz wiecej
                  klientow widzi ten problem. Tam gdzie liczy sie wysoka retencja czy potrzeba
                  konkretnych kwalifikacji firmy trzymaja sie z dala od takich kowbojskich agencji
                  i stawiaja na lokalnych pracownikow za normalne stawki.
                  • Gość: Adam IP: *.zone9.bethere.co.uk 15.05.10, 15:13
                    > Przy £12 agnecja moze spokojnie placic £10 i ciagle zarobic
                    rozsadne pieniadze.

                    Może też płacić £6 i potrącać za kwaterę, dojazd etc. i w ten sposób
                    zarobić jeszcze bardziej rozsądne pieniądze :-)

                    Azkeel twoje wypowiedzi niestety ale nie są obiektywne bo usiłujesz
                    bronić "przemysłu rekrutacyjnego" w którym pracujesz
                    • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 16.05.10, 21:26
                      > Azkeel twoje wypowiedzi niestety ale nie są obiektywne bo usiłujesz
                      > bronić "przemysłu rekrutacyjnego" w którym pracujesz

                      A wydawalo mi sie, ze to Ty usprawiedliwiasz na wszelkie sposoby wykorzystywanie
                      pracownikow.

                      Widzisz, tam gdzie ja pracuje nie dyskryminujemy nikogo, placimy takie same
                      stawki bez wzgledu na narodowosc (w odroznieniu od przedmowczyni ktora nie uwaza
                      tego za norme), pomagamy naszym pracownikom jak tylko mozemy i to procentuje.
                      Nie zamierzam rownac w dol. Mam pewne standardy zawodowe ktorych sie trzymam i
                      staram sie nie lamac etyki zawodu. Sa niestety czarne owce, ktore dla kazdego
                      pensa oszukaja, wykorzystaja i najnormalniej okradaja swoich kandydatow. Ja sie
                      z tym nie zgadzam i koniec.
            • Gość: ANTY-aniaheasley IP: 188.33.3.* 12.06.10, 17:01
              Co za prosta dziewuszka, myśli, że my Stolarze nie umiemy angielskiego , więc tłumaczę dla wszystkich Stolarzy co napisała pani "aniaheasley"

              "and pigs may fly!" - świnie mogą lecieć!

              Pani "aniaheasley" uważa mnie za świnię ale dlaczego, przecież mnie nie zna. Może dlatego, iż ma tytuł magistra i bardzo dobrze zna angielski i zapewne już patrzy na wszystkich poniżej magistra z góry , więc ja niemagister pytam się pani "aniaheasley" co to są efekty relatywistyczne, dodam że nie związane jest to ze stolarstwem ale występuje w każdej części wszechświata.

              Oczywiście pani aniaheasley nie odpowie na to pytanie, gdyż nie wystarczy poszperać w internecie, trzeba jeszcze zrozumieć, więc ja stwierdzam, że pani aniaheasley it's MONKEY

              • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 14.06.10, 19:34
                Moze Pan Stolarz najpierw sprawdzi co oznacza w jezyku angielskim
                powiedzonko pigs may (can) fly a potem dopiero zacznie sie tutaj
                osmieszac jezykowo.....

                Twoj post jest pieknym przykladem na inne powiedzenie, a mianowicie:
                a little knowledge is a dangerous thing ...

                Uprzejmie informuje jedynie, ze nie, nie nazwalam nikogo tutaj
                swinia, ani nikomu tym zwrotem nie ublizylam.

                • Gość: ANTY-aniaheasley IP: 94.254.156.* 26.06.10, 06:31
                  " Moze Pan Stolarz najpierw sprawdzi co oznacza w jezyku angielskim
                  powiedzonko pigs may (can) fly a potem dopiero zacznie sie tutaj
                  osmieszac jezykowo..... "



                  Ośmieszać językowo ? Powyższe zdanie (pani autorstwa) jest po prostu bez senu .
                  Chyba przeceniałem panią z tym tytułem magistra.
                  Gdy pluje pani komuś w twarz to nie wciskaj pani kitu, że pada deszcz.

                  Szczerze mówiąc nie dziwie się, że nie odniosła się pani do mojego całego postu.
                  Koniec tej żenady !
                  Od dzisiaj najperw pani myśli a póżniej pisze, nie odwrotnie i bez głupiego tłumaczenia i odwracania kota ogonem.


                  • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 26.06.10, 09:58
                    Wystarczyloby po prostu napisac tak: 'masz racje, nie znam zbyt
                    dobrze angielskich powiedzonek idiomatycznych, dzieki ze moglem sie
                    czegos nowego nauczyc'.

                    Ale nie, Ty uparcie brniesz dalej. Kolejna rada, ktorej zapewne nie
                    posluchasz: if you are in a hole, stop digging!
                    • Gość: ANTY-aniaheasley IP: 188.33.138.* 26.06.10, 20:19
                      Dałem ciała co ? ;)

                      Przepraszam już wszystko rozumiem :):):) !

                      Pani jednak mogła by na polskim forum pisać po polsku a nie po angielsku i to w dodatku idiomami !
                      Dużo ludzi ma translatory w komputerach i nie trudno o nieperozumienie tak jak w tym przypadku.
                      Ten rekruter, z którym Pani dyskutowała chyba też nie znał tego powiedzonka !

                      Z efektami relatywistycznymi jest niestety trochę więcej do tłumaczenia, niż z mało prawdopodobnym wydarzeniem, które opisuje właśnie " pigs might fly " , a po drugie ja sam musiałem wszystko sprawdzić więc Pani też może choć szczerze mówiąc, jeśli fizyka nie jest Pani mocną stroną to nawet niech Pani nie próbuje - szkoda czasu .

                      Pozdrawiam !


                      • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 26.06.10, 21:32
                        > Ten rekruter, z którym Pani dyskutowała chyba też nie znał tego powiedzonka !

                        A to sie chyba do mnie odnosi? Na czym opierasz swoja teze?
                        • Gość: ANTY-aniaheasley IP: 94.254.212.* 29.06.10, 03:36
                          Zaczęło się od braku "?" za słowem "zarobki" autorstwa pani aniaheasley

                          "narodowosc nie ma wpływu na zarobki - and pigs may fly!"

                          - całość tego zdania można rozumieć tak: dwóch rekruterów dyskutuje sobie na forum o pracowniczych stawkach. Nagle włącza się do dyskusji pani aniaheasley i pisze coś co może mieć dwojakie znaczenie, na dodatek używa nagle angielskich słów co wzbudza podejrzenia wśród czytających (nie znających angielskich idiomów).
                          Następny komentaż pana cytuje:

                          "To co napisalas tylko swiadczy o Tobie i Twoim podejsciu do kandydatow."

                          - dowodzi, że zrozumiał Pan te zdanie tak jak ja na początku, czyli że pani aniaheasley ma STOLARZY za świnie .
                          Prawda jest jednak taka, że pani aniaheasley używając idiomu (nie potrzebnie) "pigs might fly" stwierdziła fakt, że tak naprawdę narodowość ma znaczenie przy zarobkach .

                          Następnie pani aniaheasley nie zrozumiała faktu , że Pan żle ją zrozumiał.
                          Najlepsze jest jednak to, że jeśli Pan napisał:

                          " A to sie chyba do mnie odnosi? Na czym opierasz swoja teze? "

                          - oznacza.... i tutaj proszę sobie samemu dokończyć ;)

                          Pozdrawiam
                          STOLARZ
                          • Gość: azkeel IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.06.10, 09:03
                            Widze, ze Twoj problem nie polega na nieznajomosci jezyka
                            angielskiego ale braku umiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Pozwol
                            wiec ze przetlumacze Ci nasza rozmowe na prosty jezyk, ktory
                            powinienes zrozumiec. Zanim jednak przejde do tlumaczenia z
                            polskiego na stolarski chcialbym zauwazyc jedna rzecz. "Pigs may
                            fly" nie da sie przetlumaczyc inaszczej niz "swinie moga latac" a
                            nie jak to blednie napisales "swinie moga leciec". Nawet bez jakiejs
                            specjalnej znajomosci angielskich idiomow zdanie to ma takie samo
                            znaczenie w jezyku polskim.

                            Aby jasno wytlumaczyc Ci sens naszej rozmowy trzeba cofnac sie jeden
                            post wczesniej w ktorym napisalem, ze firma w ktorej pracuje nie
                            patrzy na narodowosc kandydatow i placi takie same stawki
                            niezaleznie od kraju pochodzenia. Tutaj szanowna aniaheasley
                            wyrazila swoje zdanie, ze mozliwosc osiagniecia tych samych zarobkow
                            przez naszych rodakow jest tak samo realna jak umiejetnosc latania u
                            trzody chlewnej. Moja odpowiedz: "To co napisalas tylko swiadczy o
                            Tobie i Twoim podejsciu do kandydatow." wyrazala moje
                            niezadowolenie, ze ktos z mojej grupy zawodowej glosno i bez wstydu
                            mowi o tym, ze dysryminuje kandydatow ze wzgledu na narodowosc.

                            Dam Ci jedna dobra rade. Zanim napiszesz cos o kims na publicznym
                            forum zastanow sie czy wiesz o czym mowisz. W jednym watku dwa razy
                            zrobiles z siebie... "i tutaj proszę sobie samemu dokończyć ;)"

                            Over and out.
                            • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 29.06.10, 10:59
                              Jezeli juz pouczasz kogos w sprawie czytania ze zrozumieniem, to
                              chyba wypadaloby rowniez samemu chociaz sprobowac robic to samo
                              (czytac ze zrozumieniem). Nie napisalam nigdzie, ze dyskryminuje
                              Polakow ze wzgledu na ich narodowosc. Natomiast wyrazilam opinie, ze
                              mozliwosc placenia pracownikom z nowych krajow Unii najnizszych
                              stawek byla na pewno duza czescia ich atrakcyjnosci dla brytyjskich
                              pracodawcow. I dlatego tez Twoje twierdzenie ze pracodawcy i
                              rekruterzy w UK sa tak szlachetnie sprawiedliwi jak to tutaj
                              oceniasz poddalam w watpliwosc angielskim zwrotem wiadomo jakim.
                              • Gość: azkeel IP: *.in-addr.btopenworld.com 29.06.10, 11:53
                                Moze nie do konca zdajesz sobie z tego sprawe ale sa jednak
                                rekruterzy, ktorzy kieruja sie czyms takim jak etyka zawodowa a nie
                                tylko margin profits. Wybacz, ale kiedy rekruter otwarcie mowi, ze
                                uzaleznia stawki od narodowosci to jest to ponizej jakiejkolwiek
                                krytyki.

                                A nawiazujac do atrakcyjnosci kandydatow z EEU to nie jest do konca
                                tak jak mowisz. Niskoplatne prace istnialy dlugo przed masowa
                                migracja Polakow, problem stanowil niedostatek lokalnych
                                pracownikow, ktorzy woleli (i dalej wola) zyc z benefitow.
                                Atrakcyjnosc ta polegala wiec na natychmiastowej dostepnosci bardzo
                                wydajnych, sumiennych i punktualncyh pracownikow niedostepnych do
                                tej pory. Prawo podazy i popytu zrewidowalo place na rynku
                                ale nigdy nie oznaczalo to, ze Polakowi placi sie mniej niz
                                Anglikowi.

                                Over and out.
                                • Gość: ANTY-aniaheasley IP: 188.33.154.* 29.06.10, 13:40
                                  Ja natomiast nawiążę do tego co najważniejsze czyli do tematu dyskusji :

                                  " KCI Recruitment- wyjaśnijcie mi proszę!! "

                                  W pełni potwierdzam to co napisała pani asiula1306, gdyż także byłem w firmie KCI-Recruitment i zaproponowali mi idealnie to samo.
                                  Patrząc na ogłoszenie KCI odnośnie pracy dla stolarzy:

                                  " Zatrudnimy Stolarzy bez znajomości języka angielskiego do pracy w Angli "

                                  mam wrażenie, że firma ta szuka ludzi, których może delikatnie mówiąc oszukać .
                                  Robią to w bardzo wyrafinowany sposób wykładając kawę na ławę, tak że żaden Stolarz nie może powiedzieć, iż czegoś nie wiedział.
                                  Tylko czy płacenie za nadgodziny stawki nie powiększonej jest zgodne z prawem angielskim (bo z polskim to na pewno) i to bez względu na to czy ktoś się na to godzi czy nie ?

                                  Wymagania natomiast przy płacy 4.75 za godzinę (własne narzędzia, własna odzież robocza -buty koniecznie z metalowym czubkiem-, śpiwór itd.) wzbudzają zdziwienie chyba u wszystkich, którzy czytają te forum.
                                  Ja oczywiście nie przystałem na tak żenujące warunki i zdecydowanie odradzam wszystkim tak marne warunki pracy.

                                  Myślę, że tu jest prawdziwy problem a nie kto ma rację w zrozumieniu tekstu !!!



                      • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 27.06.10, 20:29
                        Pozdrawiam mimo wszystko.

                        I od razu przyznaje, ze fizyka zdecydowanie nigdy nie byla moja
                        mocna strona. Byla koszmarem w szkole, i nigdy potem nie odnawialam
                        z nia znajomosci.....
                        • Gość: ANTY-aniaheasley IP: 94.254.212.* 29.06.10, 03:37
                          No tak, tylko że efektów relatywistycznych nie uczą ani w podstawówce ani w średniej.
                          Musiałaby Pani studiować Astronomię.
                          Ja nie studiowałem astronomii na uczelni (mam zaliczone tylko 1,5 roku na AR) tak jak to wspomniałem we wcześniejszych komentarzach,
                          jednak jeśli coś kogoś strasznie interesuje to nie ma przeszkód żeby czytać książki .
                          Teraz napiszę coś co jest od kilkudziesięciu lat udowodnione przez naukowców i nawet stosowane np: w globalnym systemie GPS i są to właśnie efekty relatywistyczne :
                          Pani głowa jest starsza względem pani nóg :) - dobre nie .
                          Różnica w wieku w czasie całego życia może być np: jedna miliardowa sekundy, jednakże.... i tu może zakończe te zdanie ;)

                          Pozdrawiam
                          STOLARZ
                        • Gość: ANTY-aniaheasley IP: 109.243.156.* 16.07.10, 14:43
                          Mam jeszcze jedno pytanie co do umów pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą !

                          Jaka jest różnica pomiędzy umową o pracę a umową kontraktową, którą oferuje KCI chętnym do pracę ?
              • Gość: ANTY-aniaheasley IP: 109.243.156.* 16.07.10, 14:46
                Mam jeszcze jedno pytanie co do umów pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą !

                Jaka jest różnica pomiędzy umową o pracę a umową kontraktową, którą oferuje KCI ludziom, których wysyłają do Angli ?
              • Gość: patent IP: *.net.hawetelekom.pl 06.10.14, 16:47
                Ja idąc na rozmowę na stanowisko stolarza, zapomniałem napisać że mam magistra. Traktowanie człowieka z góry to chleb powszedni dzisiejszych czasów. Zadano mi jedno pytanie za które dostała zjebkę, taki rzeczy mogą mówić komuś kto nie wie o co chodzi, ja znam te wszystkie triki. Jeżeli trafia ktoś na mnie to któregoś dnia zadam to pytanie jemu i wtedy zrozumie czego nie należy mówić. Mam takie spółki gdzieś, ale jeden mój pomysł pozwoli mi przejąć prawie 30 spółek i powiem im że nie mają prawa istnieć, stolarze to nie tylko matoły do pracy ale także ludzie oświeceni.
          • Gość: Adam IP: *.zone9.bethere.co.uk 14.05.10, 18:41
            Firma budowlana może płacić agencji nawet Ł50 ph, a agencja płaci
            Polakowi 6, i jeszcze potrąca za kwaterę i transport, i pokaż mi w
            którym miejscu jest to "na pograniczu prawa"?
            To jest 100% zgodne z prawem, o czym powinieneś wiedzieć tym
            bardziej że pracujesz w rekrutacji.
            • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 14.05.10, 23:44
              Piszac na pograniczu prawa mialem na mysli jawna dyskryminacje Brytyjczykow a
              nie to, ze wykorzystuja Polakow.
          • 14.05.10, 22:52
            > Nie, nie zyje w rownoleglym swiecie. Pracuje za to od ponad 5 lat
            w
            > rekrutacji, obecnie w branzy budowlanej. Tafirma (budowlana) placi
            > agencji wiecej niz £12 za godzine

            Azkeel,
            Tyle pracujesz i nie odrozniasz dwoch roznych stawek?

            pamietam ze w 2004 roku mialem 6-tygodniowa temproary prace admin'a
            i dostawalem wtedy 7-ke brutto. Wowczas nie byla to taka zla stawka
            (przasne Southampton, nie Londyn) - ale zupelnie przypadkiem
            dowiedzialem sie, ze za tygodniowke (40-45h) moj owczesny szef
            placil ponad 500 agencji.
            Policz sobie roznice miedzy tymi dwoma swiatami.

            Jesli pracujesz w rekrutacji to przeciez wiesz duzo lepiej niz
            przecietny konsument chleba, jak sie te stawki maja do siebie.

            --
            Wasz KorkiX (Zem)
            • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 15.05.10, 00:20
              > Tyle pracujesz i nie odrozniasz dwoch roznych stawek?

              Doskonale odrozniam pay od charge i wiem tez jak wyliczyc koszty PAYE (holiday
              pay i employer NI contribution). Moja wypowiedz byla odpowiedzia na twierdzenie,
              ze: "Za 10-12 ph to ta firma nie mogłaby opędzić się od miejscowych kandydatów."
              Czyli firma i tak wydaje ponad £12 na godzine i nie robi im to roznicy czy
              pracownicy mieszkaja ulice obok czy przylatuja z Polski. Interes za to ma w tym
              agencja.

              i dostawalem wtedy 7-ke brutto. Wowczas nie byla to taka zla stawka
              > (przasne Southampton, nie Londyn) - ale zupelnie przypadkiem
              > dowiedzialem sie, ze za tygodniowke (40-45h) moj owczesny szef
              > placil ponad 500 agencji.
              > Policz sobie roznice miedzy tymi dwoma swiatami.

              £7 w 2004 to koszt dla pracodawcy troche ponad 8, moze nawet blizej 8.5. Charge
              w okolicach 11 czyli margin okolo 2.5 - 3 na godzine. Cos pomiedzy 22% a 27%.
              Moge Cie zapewnic, ze w dzisiejszych czasach to sie juz prawie nie zdaza. Przy
              takiej konkurencji jaka jest na rynku 12% - 16% jest bardziej realne. Mimo
              wszystko uwazam, ze rekrutacja nie musi byc wyzyskiem pracownika, zeby byla
              oplacalna.
              • Gość: nemesis16 IP: *.chello.pl 22.06.10, 22:41
                Mój brat też był w tej firmie dzisiaj na rozmowie o prace na
                stanowisko stolarz i też mu zaproponowali 4,75 horror. Brat ma 12
                lat pracy w tym zawodzie i chciałby wyjechać do pracy ale z uczciwej
                firmy. Jeżeli ktoś ma namiary na uczciwa firmę pośrednictwa pracy za
                konkretne pieniądze w zawodzie stolarz to prosze o odpowiedz.
                Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: zibi IP: 95.108.66.* 05.08.10, 23:04
            "azkel"
            to w jakiej agencji ty pracujesz? daj namiary to się zgłoszę
            • Gość: azkeel IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.08.10, 14:28
              UKL Group 0845 189 8112 - Tomasz
      • Gość: lolo IP: *.play-internet.pl 27.01.12, 14:17
        pracujesz po 12 godzin od pn-pt,w sobotę pracujesz11godz.
        Płacą za 11godz,a w sobotę za 10 dlatego,że odliczają przerwy 2 po 15min i 1 30min/lancz/
        w niedziele również chodzą ci co chcą /dorobkiewicze/ zawsze miałem ndz. wolną
        Na czysto twoja godz. pracy w anglo-eri to 4,95 funta.Nadrabiasz to godzinami i jakoś na swoje wyjdziesz.Ja co m-c wyciągałem w powiewach 1400 funtów i ty również będziesz tyle brał.Nie obiecuj sobie za wiele i zejdż na ziemię
        • Gość: ajeczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.12, 12:08
          ddddddddddxc
          • Gość: ajeczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.12, 12:10
            Witam Was.
            Moze ktos powie coś na temat SZLIFIERZY bez znajomosci jezyka w ANGLI???
            CHlopak dostał oferte lecz co tutaj piszą tokarze,stolarze jest jedna wielka MASAKRA!!
            • Gość: były prac.... IP: *.play-internet.pl 15.02.12, 09:00
              ajeczko masz problem z głowy bo ang eri padło !!!!!!
    • Gość: gość IP: *.173.10.78.tesatnet.pl 27.05.10, 16:52
      Asiula....!!!! to prawda...prawie obóz pracy....!!!! pracowałem tam dość długo
      to coś nie coś wiem....!!!! śpiwór się przyda bo spanie na ziemi to męcząca
      sprawa i w dodatku 12g dziennie 7 dni w tygodniu...!! Mam nadzieję że ma mocną
      psychikę......!!!!!
      • 27.05.10, 19:11
        Dzięki, parę dni temu przysłali sms-a, że za dwa dni wylot, nawet nie łaska
        zadzwonić!!mąż odpisał że rezygnuje... i dzięki Bogu
      • Gość: grzechu IP: *.lutn.cable.ntl.com 16.06.10, 12:38
        ostatnio zostalo zwolnieoch 7 osób naraz z pakowalni....dlaczego???? bo mąż
        pewnej pracowniczki anglo eri byl bardzo o nią zazdrosny ze przebywa z dużą
        iloscią mężczyzn .czy to jest normalne???.... anglo eri to jedno wielkie gó...!!!
        • Gość: arczi IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.10, 17:25
          czyli ta praca stolarza to tyra po 12 godzin przez 7 dni tygodnia ? To engolom
          nie zle się piepszy w głowach a już miałem jechać na rozmowe do poznania
          • Gość: aniaheasley IP: *.demon.co.uk 30.07.10, 10:07
            Na pewno nie az tyle, ale tak, masz racje, w Anglii sie pracuje, i
            szanuje sie prace.
        • Gość: Red IP: *.5-3.cable.virginmedia.com 10.09.10, 17:28
          "Żółta" się bzykała z "Bałaganem" i dlatego "Bałagan" wyleciał z całą ekipą. He he, bo żółta to mężatka a mąż jest supervisior na stolarni. Tu są takie jaja że kiedyś książkę o tym napiszę.
    • Gość: andrzej st.neots IP: *.cmbg.cable.ntl.com 02.08.10, 17:24
      hej mieszkam tu pare lAT I PRACUJE NIEDALEKO TEJ FABRYKI I DUZO
      SZLYSZALEM O TEJ FABRYCE I O TYCH POLAKACH JAK MIESZKAJA DUZO LUDZI
      MUWI TU O TYM ZE W PARENASCIU OSUB MIESZKAJA W MALYCH POKOJACH NA
      PIETROWYCH LUZKACH I NIE JEST ZA DOBRZE PLATNE NIEZALEZY NAWET ZE
      PRACUJESZ W NIEDZIELE TERAZ JEDEN POLAK ROBI ZE MNA Z TAMTEJ FABRYKI I
      TROCHE MI NAOPOWIADAL NO I NIE JEST ZA DOBRE TRAKTOWANIE TESZ A ZE
      SWOJE NARZEDZIA TO PREWAZNIE TO JEST NORMA TUTAJ TESZ W SWOJEJ FIRMIE
      MUSZE MIEC WSZYSTKO SWOJE.POZDRAWIAM
      • Gość: yasiek IP: *.5-3.cable.virginmedia.com 16.01.12, 01:42
        Jezu Andrzej! Nie pisz z takimi bykami
    • Gość: cik48 IP: *.lannet.pl 20.09.10, 01:11
      pracowałem w Anglii w latach 98-2010
      i chyba znowu tam wrócę
      posiadanie swych narzędzi i ubrań przez stolarza jest jak najbardziej normalne

      oczywiście o ile ma on pracować na budowie-gdyby praca była stacjonarna,to wtedy oczywiście narzędzia te ciężkie nie wchodzą w rachubę

      proszę dać znać czy mąż pojechał czy tez pozostał w kraju i jak mu idzie
      • Gość: Pure Staff Ltd(UK) IP: *.bb.sky.com 10.03.11, 00:56
        Hi We are a recruitment agency called pure staff we have a polish lady by the name of wioletta that is a consultant of ours, we are currently in competition with this company called KCI. if anyone has any concerns or wishes to register for work with us please call wioletta on UK phone number - 0121 285 0459
    • Gość: Mayki IP: *.xdsl.centertel.pl 05.07.11, 11:13
      Tak to niestety prawda ja pracowałem w anglo jako ślusarz prawie 0,6m-cy i tam jest to istny oboz pracy w całym tego słowa znaczeniu praca po 12godz. i soboty nie raz niedziele płatne jednakowo tj 4,80 funta do reki juz. Jeśli chodzi o stolarzy to prawda że musza zabrać ze sobą narzędzia to juz świadczy kim tam jest pracownik... Angole w tej firmie zupełnie nie licza sie z polakami nie wazne czy pracujesz tam 2 dni czy 10lat jestes zwykłym robolem i przy pierwszej wpadce,pomyłce lub odezwaniu sie nie tak lecisz z pracy i nikt Ci nie pomoze. Znam takich przypadków kilka w tej firmie to jest szok ten zakład. Pozdrawiam
    • 23.11.11, 19:38
      Dlaczego od razu dyskryminacja ? Agencja wykorzystuje sytuacje aby na tym zarobic. Znajduja miejsce pracy i mieszkanie komus z Polski. Jak inaczej taki ktos znajdzie prace pewno z nikla znajomoscia jezyka ,kontaktow.... Natomiast jesli ktos jest dobry w tym co robi moze po jakims czasie szukac na wlasne reke zatrudnienia i wtedy dostanie duza wieksza stawke.
      • Gość: karszak IP: *.196.237.212.threembb.co.uk 29.12.11, 20:09
        specyfikacja pracy jest taka, pracuje się 12 godzin zaliczają po 11,5, zwolnić mogą w każdej chwili, daja tydzień wypowiedzenia, choć zdarzają się częśto im sytuację że wypowiedzeie umowy daja po kilku dniach od faktycznego zwolnienia (rekordzista to mad max bo info o zwolnieniu dostał po 4 dniach od daty okresu wypowiedzenia), nie ma reguł jeśli idzie o zwolnienie wyrzucają tak samo za łamanie przepisów jak i bez popełnienia wykroczeń, atmosfera jest totalnie do dupy (pełno karierowiczów idących po trupach i zniesławianiu innych po kontrakt, konfidentów masa)praca od 6-7 rano do 6-7 wieczorem ale trzeba wykreślić czas na dojazd i tak się robi jakieś 14 godzin z dnia, ogólnie ze strony angielskich pracodawców można dorzucić cynizm i niechęć do polaków, kiedyś usłyszałem, że do jednego z nas mel rzucił zamknij mordę i facet musiał spuścić głowę,), jeśli idzie o kwaterki to jest tak że czasami na chatce jest was 5 czasami 7 a czasami 10 osób, i tak śpiworki bierzemy ze sobą do tego kołderkę bo do spania dostaniemy zawszony materac nie pierwszej młodości, jak nie weźmiemy kołderki to lepiej spać w ciuszkach, za chatkę potrącają 45 funcików na opłaty, jak się zsumuje 7 razy 45 to wychodzi im tax i media w sumie za free, a my opłacamy właśnie tą darmową chatkę, często trzeba płacić samemu za energię i gaz, ale o tym już wam nie powiedzą, jest jeszcze kwestia kaucji kiedy opuścicie chatkę teoretycznie zakoszą wam za teoretyczny bałagan 160 funcików, ale rekord jeśli mnie nie myli pamięć to 500 od głowy, możecie się starać posprzątać chatkę na błysk a i tak wam to da duże ciepłe g...
        acha, agencja ma dziwne przyzwyczajenie rozliczać się z kimś z z jego urlopu dopiero po upomnieniu się o to bądź po nowym roku, kiedy jest tak, że wszelkiego typu formalności powinno się załtwiać po rozwiązaniu umowy do 10 dnia kolejnego miesiąca.
        Jak ktoś już chce pracować w tej firmie to radzę startować z agencji flexistaff, bo płacą tam tygodniówki , chatkę bądź pokoik też lepiej wynająć od razu własny, bo możecie się ostro zdziwić z kim będziecie na chatce w ramach darmowego pobytu zapewnianego z agencji kci, (róźne rzeczy będą wam ginąć , zamiast cukru znajdziecie sół bądź proszek i takie tam fajne gówienka)co do pokoi i ich wielkości, no to sorry ale w klatki pakują dwie osoby)
        jak ktoś pracuje na terenie anglii to lepiej jjuż na fermie z kurczakami wyjdzie niż tam, a jeśłi o ziomkó z polski chodzi to rada jest taka, można przyjechać żeby wystartować na miejscu już szukać czegoś lepszego, bo nie prawdą jest że bez języka czeka nas tuduże ciepłe g..
        pozdrówki z menchesteru dla MAd Maxa który jako jeden z niewielu pośród angl erskich biedroniów miał ikrę
    • Gość: pracownik IP: *.196.15.119.threembb.co.uk 27.01.12, 10:44
      kci to wyzysk ludzi oszuśći nawet nie chce się pisać nic na ich temat
    • Gość: lolo IP: *.play-internet.pl 27.01.12, 13:59
      Pracowałem tam 2-lata.To prawda trzeba mieć swoje narzędzia,a chodzi o to,żeby anglo-eri nie inwestowało w ciebie,a wręcz przeciwnie.Spanko musi wziąć,ale sukcesywnie coś z wypłaty będziesz kupował/kołdra,pościel,koc,poducha jak również narzędzia będzie musiał dokupywać,a one nie są tanie/poziomicy nie bierz zo to wkrętarka+bit,komplet imbusów,wierteł, 3 dłuta-3,12,22/24/miara,kilka śrubowkrętów, płaskie i krzyżowe,gzymsik,ołówek,katownik,2 ściski szybkiego montażu min.15cm ,młotek metal. i gumowy /biały,bo nie brudzi mebli/.Kiedys było lepiej dzisiaj tam rządzą dwa przydupasy Borowczyk i Jagielski,którzy mają wszędzie swoich przydupasów obstawieni są swoją rodziną/musisz uważać co i do kogo mówisz no i pilnować się na każdym kroku a mieszkanie odtrącają,ale jak się będziesz wyprowadzał i chłopaki ci podpiszą obiegówkę to zwrócą pieniądze,ale oczywiście mniej.Ogólnie GNÓJ,ale lepsze to niż nic.Jak chcesz więcej wiedzieć to zadzwoń796948992 chętnie udziele ci info.
      • Gość: biały murzyn IP: *.play-internet.pl 28.01.12, 11:18
        to już koniec tej fabryki 1!!!!!!!!!!!!
        • Gość: didek IP: *.tktelekom.pl 01.02.12, 20:23
          napisz coś więcej - jak to koniec?
          • Gość: c n mbnm IP: *.play-internet.pl 01.02.12, 21:11
            anglo eri pada a kci karze pracownikom zeby sami składali wypowiedzenia żeby nie dawac im odpraw bagnoї!!!!!!!!!!!
    • Gość: zniesmaczony IP: *.play-internet.pl 09.02.12, 12:28
      właśnie stamtąd wróciłem,kci to jedna wielka banda wyzyskiwaczy i oszustów,patrzą tylko jak by tu przytulic pare funtów(za bilety,za zaliczki,za mieszkania,za straty anglo,itp.),a do tego teraz jest problem z wypłatami.Praca jak każda inna,trzeba robic i tyle,atmosfera między pracownikami spoko natomiast między kci a pracownikami ciągle napięta.
      • Gość: jan IP: *.ibd.gtsenergis.pl 22.09.15, 12:46
        Wynagrodzenie może nie jest najwyższe, ale pieniądze wypłacane na czas, a przede wszystkim praca legalna.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.