Dodaj do ulubionych

Pracuje w UK - moje rady :)

IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 08:23

Witam wszystkich wybierajacych sie do pracy do UK!
Jako, ze jestem tutaj od dawna, pracuje legalnie w duzej korporacji,
pomyslalam, ze moze opowiem wam cos o szukaniu tam pracy.

Wiec po pierwsze - zachecam was do szukania pracy w normlanych, porzadnych
firmach, uwierzcie w siebie, pozbadzcie sie kompleksow i po prostu pokarzcie
na co was stac! Anglicy nie uwazaja Polakow czy kogokolwiek za gorszych niz
oni sami, sa bardzo otwarci i tolerancyjni i nie maja nic przeciwko
zatrudnianu obcokrajowcow w swoich firmach. Ba, nawet daza do tego, bo
zwieksza to mozliwosci ekspansji firmy i podnosi kreatywnosc zespolu.
Takiej dobrej pracy najlepiej szukac jeszcze z Polski, przeszukac internet,
wyslac CV do duzych korporacji obecnych w Londynie czy w ogolw w UK, typu -
Shell, Nestle, Mars itp - to oczywiscie praca tylko dla najlepszych, ale
warto probowac. Ja tez tak zaczynalam, nie mialam zadnych znajomosci,
koneksji, zaryzykowalam i udalo sie.
Taka duza firma placi za przelot do UK w przypadku wybrania was do dalszych
etapow rekrutacji.

Polecam wam takze szukanie pracy w malych i srednich firmach, niekoniecznie
bardzo miedzynarodowych. Tam place sa nizsze, wiec typowa praca biurowa nie
cieszy sie wielkim powodzeniem - macie szanse wygrywac z mlodymi naglikami
starajacymi sie o nia, bo jestescie zwykle lepiej wyksztalceni.
Do szukania takiej pracy trzeba sie jednak solidnie przygotowac, poczytac
troche prasy, zobaczyc, co jest ciekawego na rynku, poznac mentalnosc kraju,.
No i nie ograniczajcie sie tylko do Londynu!
Call centers czy biura obslugi klientow juz dawno uciekly z Londynu na
polnoc, teraz powoli przenosza sie tazke mniejsze firmy.

Oczywiscie podstawa jest bardzo dobra znajomosc angielskiego! Bez tego nie ma
co marzyc o naprawde dobrej pracy.
No i wiedza - o kraju, firmach itp. Nie jedzcie do Anglii kompletnie
nieprzygotowani, nie wierzcie w stereotypy, nie sluchajcie tych, ktorzy beda
roztaczac przed wami katastroficzne wizje, ale przede wszystkim uwierzcie w
siebie!!!!

Srednia pierwsza pensja (chodzi o pierwsza prace) w Londynie to ok. 20tys. £
rocznie. To duzo, pozwala na naprawde wygodne zycie. Moi koledzy w firmie,
juz z doswiadczeniem, zarabiaja okolo 25-30 tys.
W Szkocji - okolo 15-20tys.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 08:24
    Zapomnialam jeszcze dodac, zebyscie pytali o to, co was interesuje, chetnie
    pomoge!

    Powodzenia!
  • Gość: Doc IP: 193.0.117.* 13.05.04, 10:09
    Witaj Moniko. Jestem lekarzem po studiach. Rozważam wyjazd do UK. Jakie są
    możliwości znalezienia pracy w szpiatlu angielskim dla polskich lekarzy bez
    specjalizacji.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 10:13
    Witaj - no na takie specjalistyczne pytania to ja niestety nie znam
    odpowiedzi... przykro mi
    Slyszalam, ze ogolnie w UK jest wiele wolnych etatow dla lekarzy, wiec jesli
    znasz agielski, to mozesz probowac.
    Brytyjski system opieki lekarskiej jest podobny po polskiego i wystepuje tam
    cos w stylu lekarza pierwszego kontaktu, czy lekarza rodzinnego (osobistego) -
    i mysle, ze wlasnie na takie stanowisko mialbys najwieksze szanse. Dowiedz sie
    wczesniej, najlepiej w brytyjskiej ambasadzie, jakie warunki musisz spelnic i
    jakie dokumenty posiadac.
    Poszukaj ofert jeszcze z Polski.
    Mysle, ze najwieksze szanse na prace masz poza Londynem.
  • Gość: Doc IP: 193.0.117.* 13.05.04, 10:19
    Dziękuje serdecznie za radę. Na Londyn się nie upieram absolutnie, nawet
    wolałbym w mniejszej miejscowości. Może spróbuję przyjechać na tydzień do
    Anglii i zorientować się czy miałbym jakiekolwiek szanse.
    Pozdrawiam Ciebie sredecznie.
  • Gość: katriona IP: 193.0.117.* 18.05.04, 19:30
    Doc,
    sprobuj w internecie na stroni NHS, tam powinno byc wszystko napisane.
    jest taki deficyt, ze dostaniesz prace z pocalowaniem reki.
    pzdr
  • 20.05.04, 01:04
    Oto jest strona http--www.gmc-uk.org-register-eu_accession_member_states.htm
  • Gość: pacjent IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 19.05.04, 00:05
    zapraszam serdecznie na wschodni londyn np barking, dagenham romford ktory
    jest tuz poza londynem, ilford jest tu bardzo duzo polakow ktorzy bardzo
    chetnie skorzystali by z opieki polskiego lekarza, ze wzgledu na jezyk ale w
    wiekszosci ze wzgledu na wyksztalcenie ogolnie polacy uwazaja ze najlepiej
    wyksztalceni i najlepsze kwalifikacje maja polscy lekarze, na zach. londynie
    jest sporo polskich lekarzy natomiast wschodni zero tak ze jestesmy tu i
    czekamy na polskiego lekarza, pozdrawiam
  • Gość: Zosia IP: *.fornet.waw.pl 20.05.04, 12:38
    Cześć Moniko!
    Mam takie pytanie:
    Jakie są szanse na otrzymanie pracy w TV brytyjskiej.
    Pracowałam w Polsce przez ponad 3 lata przy produkcji programu, ale niestety
    program jak to programy, skończył się.
    W Polsce w TV jest niezmiernie trudno otrzymać posadę. Tylko znajomości. A moja
    była TV się rozpada... więc nie mam żadnych znajomości w TVP czy TVN.
    Czy wiesz może jak to jest w WB? Dodam, że znam cały proces produkcji programu
    telewizyjnego, nie mam problemu w dogadywaniu się po angielsku(FCE).Poza tym
    mam dyplom filioga ukraińskiego, ale to pewnie nie ma żadnego znaczenia.
    Pozdrawiam!:)
  • Gość: Johnny IP: *.kabel.telenet.be 10.06.04, 20:11
    Ja też niedługo będę szukał pracy w TV w Wielkiej Brytanii, ale w sferze
    technicznej. Rzeczywiście, w Polsce tylko znajomości, wiem coś o tym :(
    Na szczęście, z tego co zorientowałem się, w Wielkiej Brytanii nie powinno być
    aż takiego straszliwego problemu (nie piszę, że będzie łatwo), bo media w tym
    kraju to naprawdę OGROMNY biznes, ciągle coś tam się dzieje, nie ma porównania z
    Polską. Najważniejszą sprawą jest jednak angielski, musi być naprawdę na poziomie.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 11.06.04, 10:10
    Powodzenia! Takze w dochodzeniu do odpowiedniego poziomu angielskiego :)

    I'm back... Sorry, ale myslalam, ze ktos skasowal watek czy cos takiego, bo nie
    mogla go odnalezc i nie zauwazylam, ze przesunieto go do nowego pod-forum.

    dajcie mi teraz troche czasu, bo mam niezle urwanie glowy w pracy. No i
    przenosze sie do Wloch (chyba na stale, bo zaczelismy zalatwiac pozwolenie na
    prace). Mam nadzieje, ze teraz stane sie takze ekspertem, jesli chodzi o Bella
    Italia :)
    Juz teraz w sumie powinnam cos o tym napisac - ale mysle, ze lepiej zalozyc
    osobny watek. No i moje przymyslenia i spostrzezenia na temat tego kraju nie sa
    juz tak entuzjastyczne... Chociaz i tutaj mamy szanse.
    Oczywiscie, jesli ktos lubi 35 stopniowe upaly w czerwcu :)

  • 20.05.04, 01:11
    Informacja dla pana doktora:Factsheet for nationals of the ten states joining
    the EU on 1 May 2004The General Medical Council welcomes the 10 states joining
    the European Union (EU) on 1 May 2004. All nationals of the 10 new member
    states will have rights to free movement to the UK for work purposes. The 10
    new member states are:· Cyprus · Czech Republic · Estonia ·
    Hungary · Latvia · Lithuania · Malta · Poland ·
    Slovakia · SloveniaThis will mean that EU nationals with certain
    specified medical degrees obtained in the countries above will be able to
    obtain registration in the UK without the need for a separate assessment of
    their medical knowledge and skills at the point of registration. Nationals from
    the countries listed above will not need to take IELTS test before obtaining
    registration in the UK. *UPDATED* Important news - situation at 1 May 2004The
    European Commission has advised us that only training commencing after 1 May
    2004 can be considered to comply with the minimum standards set out in
    Directive EC 93/16. This has significant implications for those applying for
    registration in the immediate future. We are also aware that there are
    conflicting pieces of information about compliance in circulation, we are
    actively working with the European Commission, the Department of Health and our
    legal advisors to resolve the situation over the coming weeks. Please note
    Monday 3 May is a bank holiday in the UK. The GMC office will not be open for
    business until Tuesday 4 May.*NEW* Making an ApplicationApplying for
    Provisional RegistrationFactsheets for provisional registration are not yet
    available. We anticipate they will be available no later than 30 May 2004. As
    soon as they become available a link will appear here. Please do not apply
    before this link becomes available.Applying for Full RegistrationThough
    currently your training is not considered to benefit from mutual recognition
    provisions if you have worked consecutively for more than 3 out of the last 5
    years in a EEA country you may be able apply for full registration. Please read
    our factsheet on Acquired Rights.If you do not benefit from acquired rights we
    will assess your application on an individual basis. We are currently seeking
    legal confirmation of the evidence you will need to provide and a factsheet
    telling you what to do will be available no later than 30 May 2004 when a link
    will appear here. Please do not apply before this link becomes
    available.Applying for Specialist Registration or recognition of GP
    trainingFactsheets for specialist registration and the recognition of GP
    training are not yet available. We anticipate they will be available no later
    than 14 June 2004. As soon as they become available a link will appear here.
    Please do not apply before this link becomes available.To be placed on the
    specialist register or have your GP training recognised you first need to hold
    full registration. If you have acquired rights for full registration you can
    apply for this now as it will allow you to undertake a range of posts in the
    United Kingdom e.g. take up locum consultant posts. As there is no charge for
    specialist registration or the recognition of GP rights taking this option,
    i.e. applying separately, will not cost you any additional money. If you wish
    to take this option you should complete the portion of the application form
    that relates to specialist registration & GP recognition and we will then
    contact you again as soon as the documentation we require is clear. Frequently
    Asked QuestionsIs it true that applicants from the new accession states will no
    longer need to take IELTS and PLAB ?Providing you are an EU national and your
    medical training meets article 23 and your primary medical qualification meets
    article 3 of the European Medical Directive 93/16/EEC, you will not have to
    take IELTS and PLAB after 1 May 2004. However, you need to be aware that
    employers in the UK have the right to assess your language skills.If I have
    previously failed IELTS or PLAB will I be able to gain registration under the
    new rules?If your primary medical qualification meets the standards laid down
    in the directive, and the university where you obtained the qualification
    complies with the training standards of the directive, then you will be able to
    gain registration under the new rules.*UPDATED* I qualified in medicine before
    the training standards complied with the directive. Does this mean I can’t
    apply for registration?The GMC will assess these applications on a case-by-case
    basis. We are currently taking legal advice about the evidence we need to see
    and expect to publish detailed guidance at the end of May.I will become an EU
    citizen on 1 May. However, my medical degree was awarded from a country outside
    the EEA. Will I still be eligible to apply?It is possible to gain registration
    although your application will follow a different route. Please email
    accession@gmc-uk.org and we will advise you based on your particular
    circumstances.*UPDATED* I am about to graduate from a medical university in one
    of the accession states. Can I do my internship in the UK?Where internships are
    not an integral part of the medical degree (Poland, for example), the
    completion of the internship in the UK must be approved and supervised by the
    country that has awarded your degree or diploma and you must fulfil their
    requirements and able to produce the relevant documents to support this if you
    wish to subsequently apply for full registration. Many doctors from the current
    EEA member states complete their internships in the UK but they have obtained
    the prior approval of the relevant authority of the country where they studied.
    You should note we are currently reviewing this area and new guidance may
    become available in mid-June.Can I apply for registration using the application
    form and notes for guidance for existing EEA countries? No. Please do not use
    these forms as they will not give you the correct information about the
    documents you need to send us.*UPDATED* I currently hold limited registration
    as I qualified in one of the new EU member states. Will I automatically be
    eligible for full registration on 1 May 2004?If you are an EU or Swiss national
    and your training meets the minimum standards laid down in Directive EC 93/16
    you will be eligible for full registration although you will need to submit
    additional documents. If your training does not meet the minimum standards laid
    down in Directive 93/16 you may still be eligible for full registration based
    on what are called acquired rights. Although I have qualified in one of the new
    EU member states I am not an EEA or Swiss national. Will I be eligible for
    registration on 1 May 2004?You do not benefit under the mutual recognition
    arrangements for EEA nationals but you are eligible for limited registration.I
    am a non EEA national who is married to a national of one of the new EU member
    states. Am I automatically eligible for registration?No. To benefit from EU
    legislation you need to demonstrate that you have EC rights under Article 11 of
    EC Regulation 1612/68. Please read our fact sheet on EC Rights for further
    details.Where do I go to find a job?If you are coming to the UK to work from
    abroad and need advice about postgraduate training, or how to apply for jobs or
    clinical attachments, you should contact the National Advice Centre for
    Postgraduate Medical Education, Central Information Service, The British
    Council, 58 Whitworth Street, Manchester M1 6BB. Telephone: 0161 957 7218; Fax
    0161 957 7029; Email: general.enquiries@britishcouncil.orgVacant posts are
    advertised in the medical press such as the British Medical Journal www.bmj.com
    and the Lancet www.thelancet.com.You should
  • Gość: Doc IP: 193.0.117.* 22.05.04, 09:52
    Serdecznie dziękuję za tak poważne potraktowanie mojego pytania i za przesłane
    informacje.
  • Gość: Dr G IP: 194.238.70.* 25.05.04, 14:02
    Ales sie wysilil... Na razie to nic nie wiadomo i nie mozna sie zarejestrowac z
    GMC na nowych zasadach. Ile to jesczze potrwa. Jestem na stazu w UK i czekam
    niecierpliwie na jakies zmiany... Pozdrawiam i zycze cierpliwosci rowniez...
  • Gość: doc juz z uk IP: 5.3.1R* / 62.6.139.* 20.05.04, 14:12
    Musisz zrobic staz. Nie wiem jak jest ze stazem w UK. Wejdz na strone GMC
    (General Medical Council) tam jest duzo informacji. Generalnie musialbys dostac
    provisional registration i potem robic staz. Prawde mowiac nie wiem gdzie sie
    szuka pracy stazysty (House Officer) ale to tez Ci powinnienes znalezc na
    stronach GMC.
    Roboty jest mnostwo! Zarowno dla House Officers jak i dla Senior House Officers
    (poczatek specjalizacji) i nie jako GP ale na przyklad A&E - to swietny
    poczatek.
    Wazna jest znajomosc angielskiego. Nie ma juz obhowiazkowego IELTSu ale szpital
    zatrudniajacy musi sprawdzic to jakos. Nie jest powiedziane definitywnie jak.
    Powodzenia!
  • Gość: Doc IP: 193.0.117.* 22.05.04, 09:55
    Dziękuję za list, skontaktowałem się z biurem pośrednictwa pracy lekarzy w UK,
    rozmawiałem z nimi i podali mi kilka namiarów. Ja muszę zdać jeszcze lekarski
    egzamin państwowy żeby móc starać się o to by polski dyplom był uznany na
    wyspach. Dziękuję serdecznie i życzę powodzenia w pracy zawodowej i nie tylko.
  • Gość: ell-s.com IP: 62.233.233.* 25.05.04, 02:05
    wejdz na stronke www.ell-s.com duzo sie dowiesz na temat pracy
  • Gość: fabian IP: 62.206.113.* 26.05.04, 11:48
    wlasnie jestem w berlinie i jade do polski mam koleryanke ktora pracuje w
    polsce jako lekary psychiatra probowalem roymawiac na jej temat w londynie i
    prawdopodobnie jak tylko bedyie chciala to znajdyie prace bez problemy. ja tey
    mam to samo co monika juz pracuje dla duyej miedzynarodowej firmzy IFR
    MONITORING w II strefie Hammersmith. Polecem goraco Londyn zwlaszcza ze jest
    nasn tam bardzo duzo(polakow)

    fabian

    wszelkie uwagi prosze kierowac na adres fabian.januszewski@wp.pl
  • 26.05.04, 14:11
    nie ma to jak niemiecka klawiatura (z<->y) :))))

    --
    Xiv
  • Gość: nik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.05, 11:17
    jako lekarz bez specjalizacji bardzo ciezko.na sho jest nawet 200 chetnych.zeby
    rozpoczac specjalizacje.
  • Gość: lilith22@gazeta.pl IP: *.wzieu.pl 17.05.04, 11:36
    Mam kilka pytanek, bo po raz pierwszy zdecydowałam się wyjechać do pracy za
    granicę. Mam zamiar opiekować się dziećmi (rodzinę już znalazłam) i dodatkowo
    podjąć inną prace, coś na wzór aupair tylko,że bez jakiś pośredników. Czy ta
    rodzina która mnie zatrudni musi dopełnić jakiś formalności bo szczerze mówiąc
    mamy z tym mały problem. Paaaa
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 11:48
    Zglos sie z tym problemem do ambasady, ja neistety nie znam sie na takich
    rzeczach :)

    Duzo zalezy od tego, czy masz zamiar pracowac tam legalnie i czy ta firma
    zaplaci za ciebie podatki czy tylko bedzie wyplacac ci pensje.
  • Gość: Fatal_error IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 19.05.04, 22:16
    Just get there and work- no-one cares what you get up to as long as it's legal.
  • Gość: zasaz IP: 213.249.198.* 21.05.04, 00:04
    hej nie masz sie czego obawiac, ja tez tak wyjechalam w sierpniu zeszlego roku
    i nie bylo rzadnego problemu, obowiazkiem rodziny bylo mi tylko wyslac
    zaproszenie i tyle, za to po przyjezdzie tu mozesz miec troche zamieszania ,
    jezeli chcesz zdobyc dodatkowa prace i na dodatek legalna czyli odprowadzac
    podatki musisz miec international insurance number, zdobywa sie go jak sie juz
    zostanie zatrudnionym, dzwoniac do jobcentre, jak tam zadzwonisz wszystko Ci
    powiedza co i jak. Poza tym jezeli chcesz pracowac dluzej nic miesiac czeka
    Cie mile spotkanie z home officem i pozbedziesz sie 50 £ za cos takiego jak
    pozwolenie na legalna prace ale to tez dopiero jak dostaniesz insurace number.
    Nie jest strasznie, wrecz przeciwnie, latwo i zdecydowanie wiekszosc ludzi jest
    tu po to aby Ci pomoc a nie dolozyc. Forme aplikacji do home office znajdziesz
    w necie, wydrukuj wyslij i czekaj.Nikt Cie stad nie wywali, a jak chcesz byc na
    100 pewna czy nic Ci wiecej od rodzinki nie potrzeba zadzwon do ambasady UK w
    Polsce tez Ci powiedza co wiedza. POZDRAWIAM!!!powodzenia!!!!!!!!
  • Gość: Kasia IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.04, 11:04
    Aupair szukam
  • 01.09.04, 11:18
    w jakim kraju? Z mieszkaniem "w" czy "poza"? Jakie warunki?
  • Gość: krzysiek IP: *.streamcn.pl 20.05.04, 21:12
    a co z ta grupa zawodowa? jak sie tu szuka pracy? jakies fajne sitey?
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 21.05.04, 08:07
    Krzychu, przegladnij dokladnie to wczesniejsze posty, bo o IT powiedzielismy
    tutaj juz duzo...

    Powodzenia!
  • 21.05.04, 10:48

    Czy ty wogole czytasz co byl napisane na tym watku? Jesli nie - przeczytaj.
    Jesli tak - to czemu zadajesz to pytanie?

    --
    Xiv
  • Gość: PP IP: *.icpnet.pl 21.05.04, 11:34
    bo informatyce to m. in. programiści a tu takich wątków nie widziałem
    Czy ktoś wie ile może dostac programista po studiach na północy anglii albo
    szkocji???
    i czy wymagane jest "portfolio"??
  • 21.05.04, 11:48

    Tak, a programisci dziela sie na... i tak dalej, i tak dalej.

    A propos, swieza posadka w Londynie:
    www.Jobserve.com/JAJob.asp?jobid=3DJEBD6560A104E84F0&Market=3D01
    Moze 20k to nie sa kokosy, ale dobry start. Po za tym to jest Web Designer, a
    to nie jest najlepiej platna robota.

    --
    Xiv
  • Gość: Julka IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.05.04, 22:55
    Od kilku miesięcy "biję"się z myślami..Chcę wyjechać(z dzieckiem)do UK(to moja
    jedyna szansa!).Porywam sie pewnie z motyką na...:)!!!Mam wyższe
    wykształcenie,dobry staż,ale słaby angielski!!!!!!!!!!!Doradź-błagam!!!!!!!!!
    Pozdrawiam serdecznie i dzięki za Wszystkich:)
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 21.05.04, 08:33
    Julka - zycie z daleka od kraju nie jest latwe, a juz na pewno nie, jak ma sie
    male dziecko i kiepsko zna sie jezyk.

    Nie moge ci powiedziedz jedz albo nie jedz - to zawsze bedzie ostatecznie twoja
    decyzja.
    Pamietaj, ze bedziesz zdana wylacznie na siebie, bedzies zmusiala utrzymac
    siebie i dziecko, stracisz tez elastycznosc w pracy z racji opieki nad nim.
    Jesli uda ci sie znalezc dobra prace jeszcze z Polski, to bedzie ci latwiej -
    odpadnie ten okres poczatkowej niepewnosci.
    Tylko, zeby znalezc taka prace bedziesz musiala wykazac sie naprawde dobrym
    angielskim.

    Moze lepiej wiec znalezc prace w Polsce i nauczyc sie jezyka?
  • 21.05.04, 10:52

    Czy sytaucja zmusza Cie do tego, aby wyjechac juz teraz? Jesli nie - ucz sie
    ostro angielskiego (to jest tansze w PL, niz w UK) i dopiero gdy bedziesz w
    stanie porozmawiac, albo przyjedz albo szukaj ofert pracy przez internet.
    Wczoraj spotkalem cala paczke przesympatycznych osob - animatorke (taka od
    filmow rysunkowych), krytyka filmowego i organizatora turystyki. Z roznych
    powowdow wyladowali tutaj, ale "dzieki" brakom jezykowym powodzi im sie raczej
    tak sobie (sa tu od okolo trzech miesiecy).

    --
    Xiv
  • Gość: bacha IP: *.uk.onetel.net.uk 11.10.04, 16:09
    kursy ESOL do poziomu 2 w szkolach dotowanych przez panstwo sa za darmo dla
    obywateli EU mieszkajacych w UK.
  • Gość: Arek IP: *.jdj.com.pl / *.jdj.com.pl 21.05.04, 14:55
    Cześć pozdrawiam gorąco.
    Chciałbym się zapytać jak zmieniła się sytuacja na rynku pracy po tym najeździe
    jaki zorganizowaliśmy brytyjczykom. Czy jest jeszcze sens szukać pracy w
    Londynie, czy lepiej od razu uciekać na północ?

    Arek
    Mój mail: brugge@interia.pl
  • Gość: jus IP: 195.93.34.* 21.05.04, 21:42
    no dobrze wyksztalcenie wyksztalceniem ale co moga zrobic ludzie ktzorzy takowe
    maja ale niestety stawiaja no moze nie pierwsze ale poczatkowe kroki w
    przelamywaniu bariery jezykowej, i tutaj studia naprawde w niczym nie pomaga
    wiem bo sama jestem w takiej sytuacji szukam juz chwile pracy chodze do nib
    wlasciwych miejsc i jak na razie glucha cisza
    a moze istnieja jakies dla mnie nie wiadome triki, jak tak to prosze daj znac
    bede zobowiazana
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 24.05.04, 08:23
    Witaj,

    gdzie ty te bariery przelamujesz, w Polsce czy juz w UK?
    Nie ma zadnych trikow - jedyny to ciezka praca i wiara w siebie i swoje
    mozliwosci :)
  • Gość: MONIKA IP: 213.17.237.* 21.05.04, 21:57
    dz.dobry MONIko.planuje wyjechac na stele do Anglii choc jeszcze tam nie
    bylam ,sadze ze napewno ten kraj daje wiecej mozliwosci nizeli moje obecne
    miejsce na tym padole.mam na imie Grazyna 29 lat ,2 dzieci,maz ktory wrocil
    wlasnie po roku nielegalnego pobytu z WB,nie znam jezyka i nie wiem jak mam sie
    zabrac do tego wszystkiego aby mialo rece i nogi.korzystajac z okazji
    deklaracji Twojej pomocy uciekam sie do niej.jak z chwila wyjazdu moge darmowo
    uczyc sie jezyka rowniez dzieci?-slyszalam o przy koscielnych szkolkach z taka
    mozliwoscia ,noi pozostaje kwesia pracy bez jezyka jak widzialabys moje
    mozliwosci i wynajem mieszkania,?prosze o wszelkie faktyczne infirmacje i kroki
    jakie ty poczynilabys na moim miejscu[wykorzystujac swoje
    doswiadczenia].pozdrawiam.Grazia z Sosnowca.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 24.05.04, 08:28
    Witaj

    Juz wczesniej pisalay do nas dziewczyny, ktore chcialy wyjechac zagranice z
    dziecmi.
    Wyjazd z dziecmi, bez znajomosci jezyka to jest naprawde duze wyzwanie. Nie
    jest latwo utrzymac siebie i dzieci, zlatwic im szkole, lekarza, gdy bedzie
    potrzebny... Nie licz na zadne darmowe kursy. To jest ciezkie zycie i bedziesz
    zdana tylko na siebie.
    Nie namawiam cie do niczego, przemysl to sobie bardzo dokladnie najpierw,
    zastanow sie czy warto. W Ukmozesz liczyc tylko na kiepsko platna praca, gdzie
    nie trzeba znac jezyka - nie wiem, czy mozna z takiej pracy utrzymac tam
    rodzine, szczerze w to watpie. Pieniadze, ktore twoj maz nielegalnie zarabial w
    Polsce pewnie byly znaczne - w UK nie wystrcza, zeby was wszystkich utrzymac...

    Zycze ci powodzenia! Mam nadzieje, ze uda ci sie jakos wybrnac z tej trudnej
    sytuacji!
  • 24.05.04, 11:06

    W kwestii formalnej - counsile oferuja pare darmowych rzeczy:
    - playgroundy dla dzieci
    - kaciki dla dzieci w bibliotekach
    - darmowe kursy (szczegolnie wlasnie dla matek)
    - darmowe szkolenia (np. Flash czy Dreamaver)
    Jednak trzeba sie o to dowiadywac (czasem wrecz poczta pantoflowa)

    --
    Xiv
  • Gość: grazynalugowsk02 IP: 213.17.237.* 21.05.04, 22:10
    to bylam ja.GRAZIA.
  • 13.05.04, 09:56
    Nie zartuj sobie, ze 20 tys.£ w Londynie pozwala na wygodne zycie. To wystarczy
    na prowincji, ale w Londynie jest to bardzo malo. Gdzie ceny wynajmu mieszkan
    siegaja nawet i 1000 funtow miesiecznie, chyba , ze mowisz o norze w tureckiej
    dzielnicy, albo o pokoju wspollokatorski, ale wtedy to napewno nie jest wygodne.
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 10:04
    nie zartuje, moja pierwsza pensja byla niewiele wieksza, wynajmowalam
    mieszkanie za 500 funtow, sama. Mieszkanie ladne, umeblowane, oczywiscie nie w
    centrum, ale w calkiem dobrej dzielnicy, ze swietnym dojazdem do centrum.
    Nie oszczedzalam, wkupowalam duzo, a bylam w stanie cos jeszcze oszczedzic na
    koncie.
    Stac mnie bylo wtedy np. na drogie kosmetyki, podroze, jakis super drogi ciuch
    od czasu do czasu (przynajmniej raz na miesiac) i dobre obiadki w weekend :)
  • 13.05.04, 10:33
    Sadze, ze £20,000 raczej nie pozwala na wygodne zycie. Nawet poza Londynem.

    (Wygodne = porownywalne z tym, na jakie mozna sobie pozwolic majac dobra prace
    np. w W-wie)

    Pozdrawiam
  • 13.05.04, 10:38
    Nie mieszkam wprawdzie w Wielkiej Brytani, ale spedzam tam od 10 lat mniej
    wiecej od miesiac do 2 rocznie w zwiazku z moja praca. Za 500 funtow w Londynie
    to bedzie bardzo marne mieszkanie. Znajoma studiuje podyplomowo w Londynie,
    miszka na obrzezach i wynajmuje nore z dwoma kranikami i pojedynczymi szybami w
    oknach i z wszechobecna wilgocia, za 400 funtow miesiecznie. Kiedys mieszkalem
    przez miesiac w wynajetym mieszkaniu w Wimbledonie, o cenie lepiej nie mowic i
    tak placila za nie moja firma. Mieszkanie bylo paroletnie, mialo oczywiscie
    pojedyncze szybki i wmaju bylo w nim przerazliwie zimno i wilgotno i nie dalo
    sie tego nijak wygrzac. Z 20 tys £ zaplacisz kolo 25% podatku, czyli netto
    zostaje ci 15 tys. Z tego 6 tys. idzie na mieszkanie. Na normalne utrzymanie
    musisz wydac ok. 100 funtow tygodniowo to daje ok. 5000 funtow rocznie.
    Dochodza oplaty za prad, gaz, komunalne to nastepne 100 funtow miesiecznie.
    Dojazdy do pracy calkiem drogie w UK. No i na koniec wiele nie zostaje.
    Znam wiele osob, Brytyjczykow, ktorzy ze wzgledu na londynska drozyzne
    zdecydowali sie mieszkac daleko poza Londynem i dojezdzac do pracy po 80 mil w
    jedna strone!! Zaznaczam, ze sa to soby z bardzo dobrymi zarobkami rzedu 100
    tys. funtow rocznie. Z reszta wiele duzych firm wynioslo sie w ostatnich latach
    na obrzeza Londynu, jesli chodzi o nieruchomosci na obrzezach Londynu to w
    niektorych miejscach nie sa one wcale tansze i byle domek kosztuje nawet i 1mln
    funtow.
    Ja ze swojej strony nigdy nikomu nie polecalbym Londynu jako miejsca
    zamieszkania, duzo lepiej i przede wszystkim taniej mieszka sie w mniejszych
    miastach. Londyn jest ciekawy tylko jako miejsce turystyczne, za zadne skarby
    nie chcailbym w nim mieszkac.
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 10:52
    ja mieszkam i wszystkim polecam za to! Moje pierwsze mieszkanie nie bylo moze
    super, ale bylo naprawde przyzwoite, cieple i przede wszystkim czyste. Na
    dojazdy praktycznie nie wydawalam, bo mieszkalam 10 minut na piechote od firmy.
    Na jedzenie i utrzymanie domu wydaje tygodniowo nie wiecej niz 50 funtow (+
    oczywiscie restauracje) - naprawde nie moge sobie wyobrazic, ze musialabym
    potrzebowac wiecej. Chociaz ja malo jem, moze to dlatego :)
    Oplaty za mieszkanie (rachunki) w moim przypadku to max 100 funtow miesiecznie,
    oczywiscie tylko zima, za marzec zaplacilam za gaz jakies 50 funtow. Chyba :)
    Pamietam swoje poczatki w Londynie i nigdy nie powiedzialabym, ze nie mozna
    miec dosc wygodnego zycia za 20tys rocznie - przeciez nikt nie mowi, ze to to
    samo, co te 20 tys w Warszawie!

    A podatku place 18% :) Po oplaceniu mieszkania z mojej pierwszej pensji
    zostawalo mi jakies 1000 funtow - jesli to nie starcza na dobre zycie w
    Londynie, to ile wg was starcza :)
    I co wy byscie chcieli na poczatek - prywatnego szofera, ktory robie dla ws
    zakupy w Harrodsie?
  • Gość: ania IP: *.novartis.com 13.05.04, 13:10
    Czesc Moniko. Napisalas ze szukalas pracy przez Internet - czy jest mozliwe
    znalezienie takiej pracy? Czy ktos zaoferuje Ci zatrudnienie na podstawie
    wyslanych papierow - bez interview? Koncze anglistyke, angielskich truskawek
    sie juz nazbieralam, mam w Polsce prace za ktora mozna przyzwoicie przezyc,
    wiec jesli mam wyjechac, to nie na zmywak. Jaka jest Twoja rada?
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 13:28
    Oczywiscie, z enikt ci nie zaoferuje pracy przez internet - internet sluzy
    tylko do szukania kontaktow.
    Ja swoje CV wsyalalam do wszystkich duzych i bardzo duzych firm w UK, wiele z
    nich odezwalo sie i po wstepnej rozmowie telefonicznej zapraszali mnie na
    spotkanie do siedziby firmy.
    Udalo mi sie dostac calkiem niezla prace, oczywiscie byly problemy z
    pozwoleniem na prace poczatkowo, ale wszystko sie szczesliwie ulozylo.

    Tobie radze to samo, szukaj firm i ich ofert jezcze tutaj w Polsce, wysylaj
    swoje CV i czekaj na odzew. Oczywisce male czy srednie firmy nie zaplaca za
    twoj przelot na interview do Londynu - wiec do nich wysylaj tylko wtedy, gdy
    wiesz, ze bedziesz sie mogl na wlasny koszt pojawic w UK.

    Przede wszystko to uwierz w siebie i w to, ze stac cie na taka sama prace, jak
    Anglikow!
    Czy skonczyles tylko anglistyke, masz jakies inne ukonczone kursy, w czym sie
    specjalizujesz?
  • Gość: ania IP: *.novartis.com 13.05.04, 14:28
    Dzieki za odpowiedz. Anglistyke wlasnie koncze. Zrobilam kurs z Business
    English, teraz pracuje dorywczo w duzej firmie farmaceutycznej - tlumacze
    dokumentacje SAPu na polski. Z komputerem nie mam problemow, znam tez j.
    francuski - wiec mysle ze z jakas podrzedna praca biurowa bym sobie poradzila.
    Problem w tym czy komus chce sie szukac takich pracownikow w Polsce. Jakie masz
    wyksztalcenie?- pewnie bardziej poszukiwane.
    Pozdrawiam
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 15:45
    Jestem inzynierem ze specjalnoscia 'elektryczna', a teraz zawodowo zajmuje sie
    organizowaniem produkcji, jakoscia, procesami i zmiana filozowi zarzadzania
    zakladem produkcyjnym.
    Sek w tym, ze ja od zawsze wiedzialam, ze nie musze pracowac w swoim zawodzie,
    a bede po prostu managerem w duzej firmie - a to czym sie tam bede zajmowala,
    to mialo wyjsc w praniu :)
    Dlatego wysylalam swoje aplikacje do firm, ktore takich wlasnie elastycznych
    ludzi poszukuja. To fakt, ze niektore firmy zastrzegaja sobie mimo wszystko, ze
    potrzebuje tylko albo inzybierow albo ekonomistow... Ale wciaz masz szanse w
    duzych firmach, ktore takich ograniczen nie wprowadzaja, np. Shell. Tylko, czy
    ciebie taka praca interesuje, czy potrafilabys sie w niej odnalezc? Czy
    chcialabys moc np. przenosis sie z dzialu do dzialu, zaczynac od nowa co chwile
    i caly czas zmieniac swoj profil? Bo takie duze firmy tego wlasnie oczekuja.
    Jelsi chodzi o prace biurowa, to masz racje - nikt nie bedzie takich
    pracownikow specjalnie w Polsce szukac, zawsze jednak mozna sprawdzac
    ogloszenia w internecie przeznaczone dla lokalnej spolecznosci - tylko wtedy,
    trzeba byc w Londynie, albo udawac sie tam wlasnie.

    Mozesz tez przegladac oficjalne strony dzielnic Londynu - tam czesto jest wykaz
    wszystkich firm dzialajcych na ich terenie, a takze oferty pracy (glownie z
    malych firm). Zrob sobieliste firm, przegladaj w internecie ich oferty i szukaj
    czegos dla siebie, zobacz jakie maja zasady rekrutacyjne. Wiekszosc duch firm
    zamieszcza onformacje o karierze na swoich stronach inernetowych.

    Podaje przyklad Croydon:
    www.croydon.gov.uk/
  • 16.05.04, 14:43
    Gość portalu: Monika napisał(a):

    > Jestem inzynierem ze specjalnoscia 'elektryczna', a teraz zawodowo zajmuje
    sie organizowaniem produkcji, jakoscia, procesami i zmiana filozowi
    zarzadzania zakladem produkcyjnym.
    >

    IBM placi tak malo?! 20k za zarzadzanie to malo nie sadzisz?


    PS 1k GPB /mies to nie jest duzo, to jest malo.
    Musisz zrezygnowac z wiekszosci przyjemnosci jakolwiek nie licze zawsze numerki
    tak pokazuja.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 08:17
    Nie pracuje dla IBM, weic nei wiem ile placa.

    Nie zdradzam mojej obecnej pensji, a pierwsza, jak juz mowilam, nie byla wiele
    wieksza niz wlasnie 20k.
    A 1000£ zostawalo mi po oplaceniu mieszkania, to nie byla moja pensja...
  • 17.05.04, 18:15
    Gość portalu: Monika napisał(a):

    > Nie pracuje dla IBM, weic nei wiem ile placa.

    piszesz z domeny IBM.it wiec jakis zwiazek z nimi masz...

    >
    > Nie zdradzam mojej obecnej pensji, a pierwsza, jak juz mowilam, nie byla
    wiele wieksza niz wlasnie 20k.
    >
    > A 1000£ zostawalo mi po oplaceniu mieszkania, to nie byla moja pensja...

    z 20k GPB/yr = czyli 1660mies gross czyli ~1250 mies.

    - 1000 co zostawalo. wiec placilas 250GPB w Londynie za pokoj. sorrka ale to
    musialabyc nora. A zycie w UK za 1500Euro to bardzo skromne. Mieszkam w tanim
    miescia jak Bruksela. 1100 Eur tu zarabija robole, ktorzy zywia sie we
    fryturach.

    Nie czepiam sie zarobkow tylko po prostu nie da sie wygodnie zyc za 1500 Euro w
    tak drogim miejscu.

    numerki nie klamia.

    pzr
    PD
  • Gość: hanklo IP: *.TKK.net.pl / *.tkk.net.pl 18.05.04, 17:24
    Naprawde wszyscy chcieliby miec pensje z ksiezyca.Na forse trzeba sobie
    zapracowac a prycodawcy nie spiesza sie z wydawaniem "wlasnych pieniedzy" Ja
    zyje w Berlinie ze 1600 Euro. I mam sie calkiem niezle. Co do pensji. Inzynier
    z 20 letnim stazem moze zarabiac 1800 Brutto. Kierownik malej firmy do 50 - 100
    ludzi 2000-3000 euro. Te legendy o wysokich zarobkach robi tylko polska prasa.
    Byc morze dziennikarze chca wyciagnac dla sie siebie ile sie da.Nas niestety
    oklamuja.
    Pozdrawiam
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 20.05.04, 08:37
    Nie pracuje dla IBM, nie mam z nimi nic wspolnego i mysle, ze mozemy tez juz
    skonczyc ten temat :)
  • 13.05.04, 19:16
    > Pamietam swoje poczatki w Londynie i nigdy nie powiedzialabym, ze nie mozna
    > miec dosc wygodnego zycia za 20tys rocznie - przeciez nikt nie mowi, ze to to
    > samo, co te 20 tys w Warszawie!

    Dokladnie. W Warszawie £20k pozwoliloby juz na wygodne zycie.
    Pozdrawiam
  • Gość: bobas IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 19.05.04, 02:46
    Pare linkow wczesniej napisalas, ze dojezdzalas do pracy a teraz piszesz, ze
    chodzilas piechota. Zdecyduj sie wreszcie.
  • 13.05.04, 10:56
    > Znam wiele osob, Brytyjczykow, ktorzy ze wzgledu na londynska drozyzne
    > zdecydowali sie mieszkac daleko poza Londynem i dojezdzac do pracy
    > po 80 mil w
    > jedna strone!! Zaznaczam, ze sa to soby z bardzo dobrymi zarobkami rzedu 100
    > tys. funtow rocznie.

    to dobrze, ze zaznaczasz - bilet roczny 1.5k, dojazd samochodem: 5 funtow
    dziennie "congestion charge" plus 200-400 miesiecznie za parking

    > Ja ze swojej strony nigdy nikomu nie polecalbym Londynu jako miejsca
    > zamieszkania, duzo lepiej i przede wszystkim taniej mieszka sie w mniejszych
    > miastach. Londyn jest ciekawy tylko jako miejsce turystyczne, za zadne skarby
    > nie chcailbym w nim mieszkac.

    Gdy sie ma 20+ lat to Londyn jest naprawde fajnym miejscem do zycia. I nawet
    nie takim drogim, jesli sie znajdzie "swoje sciezki". Mneijsze miasta oferuja
    spokoj, ktory w wieku lat dwudziestu kojarzy sie z nuda. Mysle, ze granica jest
    zalozenie rodziny. Londyn to miasto singli, imprez, koncertow, wystaw i
    telefonu pelnego numerow, ktore zawsze mozna wykrecic.

    Co do zarobkow, zarabialem 20k rocznie i bylem szczesliwy, wiec rozumiem
    Monike. (btw. podatki przy 20k nie wynosza 25%). Wszystko zalezy od Twojego
    podejscia do zycia - moj samochod sluzy do przemieszczania mnie i moich
    przyjaciol, nie do podrywania panienek ;)

    Xiv

    --
    Xiv
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 11:00
    Swiete slowa :)
  • Gość: Piotrek IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 13.05.04, 11:24
    Czesc
    Interesuje mnie zwyczajowa częstotliwość wypłat - czy raz w miesiącu,czy też co
    tydzień. Pytam dlatego, że pracując w USA wypłatę otrzymywałem co tydzień,
    natomiast w Szwecji miało to miejsce raz w miesiacu.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 13:24
    Zwykle wyplaca sie co miesiac - ja tam zawsze mama i wszyscy moi znajomi tez. W
    hotelach czy restauracjach moze zdarzyc sie, ze pensja wyplacana jest co
    tydzien.
  • 13.05.04, 11:12
    xiv napisał:

    > > Znam wiele osob, Brytyjczykow, ktorzy ze wzgledu na londynska drozyzne
    > > zdecydowali sie mieszkac daleko poza Londynem i dojezdzac do pracy
    > > po 80 mil w
    > > jedna strone!! Zaznaczam, ze sa to soby z bardzo dobrymi zarobkami rzedu 1
    > 00
    > > tys. funtow rocznie.
    >
    > to dobrze, ze zaznaczasz - bilet roczny 1.5k, dojazd samochodem: 5 funtow
    > dziennie "congestion charge" plus 200-400 miesiecznie za parking
    Parking jest firmowy za darmo.
    >
    > > Ja ze swojej strony nigdy nikomu nie polecalbym Londynu jako miejsca
    > > zamieszkania, duzo lepiej i przede wszystkim taniej mieszka sie w mniejszy
    > ch
    > > miastach. Londyn jest ciekawy tylko jako miejsce turystyczne, za zadne ska
    > rby
    > > nie chcailbym w nim mieszkac.
    >
    > Gdy sie ma 20+ lat to Londyn jest naprawde fajnym miejscem do zycia. I nawet
    > nie takim drogim, jesli sie znajdzie "swoje sciezki". Mneijsze miasta oferuja
    > spokoj, ktory w wieku lat dwudziestu kojarzy sie z nuda. Mysle, ze granica
    jest
    >
    > zalozenie rodziny. Londyn to miasto singli, imprez, koncertow, wystaw i
    > telefonu pelnego numerow, ktore zawsze mozna wykrecic.
    Tylko, ze za 20tys to za duzo nie poszalejesz. Granica jest kupno mieszkania,
    splacajac kredyt tez nie poszalejesz. Wynajmowanie mieszkania jest to
    wyrzucanie pieniedzy w bloto. Mozna to robic tylko na krotka mete. I pytanie,
    jaka nieruchomosc jestes w stanie kupic w Londynie przy takim dochodzie???

    >
    > Co do zarobkow, zarabialem 20k rocznie i bylem szczesliwy, wiec rozumiem
    > Monike. (btw. podatki przy 20k nie wynosza 25%).

    A ile?? Z tego co wiem to dla takich dochodow stawka podstawowa to chyba 22%
    plus National Insurance
    Wszystko zalezy od Twojego
    > podejscia do zycia - moj samochod sluzy do przemieszczania mnie i moich
    > przyjaciol, nie do podrywania panienek ;)
    Przy kazdych zarobkach mozna byc szczesliwym, ale nie znaczy, ze bedzie to
    wygodne zycie. Bedzie to przezycie.
    >
    > Xiv
    >


    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • 13.05.04, 11:39

    > Tylko, ze za 20tys to za duzo nie poszalejesz. Granica jest kupno mieszkania,
    > splacajac kredyt tez nie poszalejesz. Wynajmowanie mieszkania jest to
    > wyrzucanie pieniedzy w bloto. Mozna to robic tylko na krotka mete. I pytanie,
    > jaka nieruchomosc jestes w stanie kupic w Londynie przy takim dochodzie???

    U ciebie granica jest kupienie mieszkania, u mnie zalozenie rodziny. Z moich
    pobieznych doswiadczen zyciowych wyglada na to, ze sie te granice pokrywaja.

    Przy 20k nie jestes stanie kupc nic (i jestes tego swiadomy), przy 40k dalej
    nie jestes w stanie nic kupic (i sie wkurzasz, bo to niezle zarobki), przy 60k
    (pensja menadzera, dobrego specjalisty) mozesz sprobowac cos kupic, ale bedzie
    to one bedroom flat. Dlatego tez dwudziestolatek z 20k jest szczesliwy, a
    trzydziestolatek z 40k ma wszystkiego dosyc.

    > A ile?? Z tego co wiem to dla takich dochodow stawka podstawowa to chyba 22%
    > plus National Insurance
    nie chce mi sie szukac, najpierw 0% do ~5k, potem 10% od 5 do ~7, potem 22%,
    nie wiem jak z NI, dla self-employed minimalna stawka to 2.05 na tydzien

    > Przy kazdych zarobkach mozna byc szczesliwym, ale nie znaczy, ze bedzie to
    > wygodne zycie. Bedzie to przezycie.
    A Ty dalej swoje - nie przykaldaj swojej miarki do kazdego. Dla jednych 1k na
    koncie plus najnowsza Leica bedzie nacudowniejsza rzecza na swiecie. Dla
    Ciebie, bedzie to 3 tys. funtow wyrzucone w bloto.

    --
    Xiv
  • 13.05.04, 11:47
    xiv napisał:

    > U ciebie granica jest kupienie mieszkania, u mnie zalozenie rodziny. Z moich
    > pobieznych doswiadczen zyciowych wyglada na to, ze sie te granice pokrywaja.

    U mnie akurat tez.
    >
    > Przy 20k nie jestes stanie kupc nic (i jestes tego swiadomy), przy 40k dalej
    > nie jestes w stanie nic kupic (i sie wkurzasz, bo to niezle zarobki), przy
    60k
    > (pensja menadzera, dobrego specjalisty) mozesz sprobowac cos kupic, ale
    bedzie
    > to one bedroom flat.
    A poza Londynem, znam ceny ze Szkocji, przy takich zarobkach stac cie bedzie na
    calkiem przyzwoity domek na obrzezach miasta np. Aberdeen.
    20 tysiecy dostaje mlody inzynier zaraz po studiach, po 2 latach zarabia 30, a
    po dlaszych pieci dochodzi do 50tys. to sa zarobki spoza Londynu. I przy tych
    zarobkach go stac na wygodne zycie i kupno mieszkania, ale nie Londynie i to mi
    chodzi.

    Dlatego tez dwudziestolatek z 20k jest szczesliwy, a
    > trzydziestolatek z 40k ma wszystkiego dosyc.
    >
    > > A ile?? Z tego co wiem to dla takich dochodow stawka podstawowa to chyba 2
    > 2%
    > > plus National Insurance
    > nie chce mi sie szukac, najpierw 0% do ~5k, potem 10% od 5 do ~7, potem 22%,
    > nie wiem jak z NI, dla self-employed minimalna stawka to 2.05 na tydzien

    To polecam strone: www.inlandrevenue.gov.uk/rates/index.htm

    > > Przy kazdych zarobkach mozna byc szczesliwym, ale nie znaczy, ze bedzie to
    >
    > > wygodne zycie. Bedzie to przezycie.
    > A Ty dalej swoje - nie przykaldaj swojej miarki do kazdego. Dla jednych 1k na
    > koncie plus najnowsza Leica bedzie nacudowniejsza rzecza na swiecie. Dla
    > Ciebie, bedzie to 3 tys. funtow wyrzucone w bloto.
    Czemu nie, tez lubie sobie robic przyjemnosci, dla niektorych to ze dostana
    goracy posilek raz dziennie bedzie wygodnym zyciem.
    >


    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • Gość: D IP: *.bas.roche.com 13.05.04, 16:13
    A ja mam Moniko jedno pytanie - gdzie w Londynie sa mieszkania po 500 funtow?
    Wydaje mi sie to nieslychanie tanio, skoro za pokoj ludzie placa 100
    tygodniowo. Jaki masz counsil tax?
    d
  • Gość: Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 17:43
    Czesc Moniko
    Tez myslałam o wyjezdzie do Anglii. Bardziej nastawiam się na pracę sezonowe
    (czyli jakies w barze itp), przynajmniej na początku (jescze musze podszkolic
    język). Chociąz też coraz częściej myslę, szczegolnie po czytaniu takich postów
    jak Twój, że może warto byłoby później spróbować w jakis pożądnych firmach. W
    Polsce skończyłam licencjat oraz jednocześnie mam dyplom BA w biznesie
    wystawiony przez Brooks University. Zaznaczam, że szkołę skończyłam w Polsce.
    Pozatym mam roczne doświadczenie w agencji reklamowej oraz kilka wczesniej
    praktyk w firmach jako głównie handlowiec. Zastanawiam się jakie mam szansę na
    prace w Anglii z takimi kwalifikacjami? Oczywiście zdaje sobie sprawę że nie
    udzielisz mi konkretnej odpowiedzi bo to zalezy od wielu czynników ale napewno
    sie orientujesz ogólnie jak wyglada sytuacja. Chodzi mi tez o ten mój dyplom
    BA, czy miałabym z czyms takim większe szanse niż inni z dyplomami polskimi? Z
    góry dzięki za odpowiedź.
  • 13.05.04, 18:00

    > Chociąz też coraz częściej myslę, szczegolnie po czytaniu takich postów
    > jak Twój, że może warto byłoby później spróbować w jakis pożądnych firmach.
    Zawsze warto - nawet jesli beda Cie chcieli wziac na trening. Pieniadze takie
    jak w barze (5-6 funtow/h) ale za to lepsze CV.

    > Zastanawiam się jakie mam szansę na
    > prace w Anglii z takimi kwalifikacjami? Oczywiście zdaje sobie sprawę że nie
    > udzielisz mi konkretnej odpowiedzi bo to zalezy od wielu czynników ale
    > napewno sie orientujesz ogólnie jak wyglada sytuacja.
    Ogolnie wyglada tak, ze po pierwsze musisz znac angielski. Bez tego nie ma co
    marzyc o jakiejkolwiek fajnej pracy. A reszta to cierpliwosc - szukaj ofert na
    stronach internetowych, wyslaj CV i moze po pewnym czasie ktos sie odezwie.

    > Chodzi mi tez o ten mój dyplom
    > BA, czy miałabym z czyms takim większe szanse niż inni z dyplomami polskimi?
    Nie wiem o jaki uniwerek chodzi :( Chyba nie o Oxford Brookes University?

    --
    Xiv
  • Gość: Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 16:15
    Dzięki za odpowiedź.
    > Nie wiem o jaki uniwerek chodzi :( Chyba nie o Oxford Brookes University?>

    Tak, właśnie chodzi o Oxford Brooks University! To odbrze czy źle???
  • 26.05.04, 17:23

    Oxford zawsze dobrze wyglada :)

    --
    Xiv
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 08:24
    Ja nie mialam nigdy zadnych problemow z moim polskim dyplomem - nikt nigdy nie
    podwazal mojego wyksztalcenia. Moze wynikalo to z tego, ze zawsze parcowalam
    dla duzej firmy.
    Nie wiem dokladnie, jak bardzo dyplom liczy sie w malych firmach - w duzych
    ocena kandydata polega glownie na sparwdzeniu jego predyspozycji, tzw. soft
    skills i mozliwosci na dostosowanie sie to filozofii firmy.

    Ty przede wszystkim musisz najpierw podszkolic jezyk . jelsi marzy ci sie
    porzadna praca w Londynie. No chyba, ze juz teraz mowisz dobrze i tylko brakuje
    ci pewnosci siebie - to jest dosc czesto wsrod przyjezdnych.
    Masz dosc uniwersalne doswiadczenie, wiec w sumie mozesz robic praktycznie
    wszystko. No i na pewno masz duze szanse na prace w Lonynie.
    Najpierw musisz jednak sama siebie przekonac, ze jestes najlepsza i mozesz
    konkurowac z najlepszymi.
    Radze ci poczytac troche o komunikacji (chociaz w sumie juz dawno pewnie
    wszystko wiesz) i prezentowaniu siebie, nabywaniu pewnosci siebie. To sa cechy
    naprawde wazne przy szukaniu pracy - po prostu musi byc widac twoja
    determinacje!
    Probuj teraz juz wysylac CV przez internet do miedzynarodowych firm obecnych w
    Uk - szukaj ich, ucz sie, czego wymagaja i uderzaj bez zadnych kompleksow.

    Ja zaczynalam w Polsce od szkoly podstawowej w malutkim miasteczku - teraz
    robie kariere w Europie jako jeden z najlepszych specjalistow w swojej
    dziedzinie. Nie dlatego, ze naprawde jestem czy raczej bylam taka dobra, ale
    dlatego, ze uwierzylam w siebie i bez kompleksow siegalam po co, co chcialam.

    Powodzenia!
  • 13.05.04, 17:48
    > A ja mam Moniko jedno pytanie - gdzie w Londynie sa mieszkania po 500 funtow?
    Poniewaz w 2 strefie N7/N19 sa kawalerki za 140-150 funtow za tydzien, to
    dedukuje, ze bardziej na polnoc, albo na poludniu (Brixton i okolice) sa tansze.

    > Wydaje mi sie to nieslychanie tanio,
    > skoro za pokoj ludzie placa 100 tygodniowo.
    Przesada - 100 tygodniowo to duza dwojka. Problem z wynajeciem mieszkania jest
    taki, ze wlasciciele potrafia byc bardzo wymagajcy (referencje z banku na
    przyklad, duza zaliczka)

    --
    Xiv
  • 13.05.04, 18:34
    xiv napisał:

    > taki, ze wlasciciele potrafia byc bardzo wymagajcy (referencje z banku na
    > przyklad, duza zaliczka)
    >
    referencje z banku a najpierw trzeba zalozyc konto i to wcale nie jest
    najlatwiejsza sprawa
    ode mnie wzieli 1-miesieczny czynsz jako depozyt, ale kontrakt na min. 1 rok w
    drodze wyjatku na 6 m-cy - mieszkanie przez agencje, w kontaktach bezposrednich
    z landlordem moze byc inaczej
  • 13.05.04, 18:46

    czesc bee22,

    och te dlugie godziny w pracy ;) - ja zmykam!

    --
    Xiv
  • 13.05.04, 20:07
    xiv napisał:

    >
    > czesc bee22,
    >
    > och te dlugie godziny w pracy ;) - ja zmykam!
    >

    Czolem robaki i owady, dzisiaj rzeczywiscie dlugie.
  • 14.05.04, 13:16
    Przepraszam ale czy ty kiedykolwiek byles w UK? To co wypisujesz to sa jakies
    koszmarne bzdury? Nawet sobie nie zdajesz spreawy jakie sa pensje absolwentow,
    jaka jest srednia pensja w tym kraju. Bardzo prosze nie wypisuj idiotyzmow i
    nie pisz o sprawach o ktorych nie masz zielonego pojecia. Inzynier 2 lata po
    studiach £30K to norma, a po 5 - £50K? Chyba na ksiezycu...
  • 14.05.04, 13:51
    W przemysle naftowym takie sa stawki. Jakbys czytala uwaznie to bys sie
    dowiedziala, ze bywam tam regularnie w zwiazku z moja praca.
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • 14.05.04, 13:57
    Jedyne co moze przesadzilem to 50 tys po 5 latach, bedzie to powiedzmy po 8-10
    latach. Chociaz trafia sie inzynierowie na kontraktach z ponad 10 letnim
    doswiadczeniem, ktorzy zarobia i 100tys brutto. Te zarobki, ktore podalem to
    zarobki inzynierow zatrudnionych na stale.
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • 14.05.04, 14:00

    Tez mi sie wydawalo, ze troszke przesadziles z zarobkami, ale z drugiej strony
    nie znam Aberdeen. Wiem, ze inzynierom na platformach calkiem dobrze placa, ale
    praca jest niewdzieczna, a do tego niebezpieczna (choc tu moge sie mylic)

    --
    Xiv
  • 15.05.04, 07:37
    Akurat znam dane z pracy na ladzie.
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • 16.05.04, 14:30
    velma0 napisała:

    > jaka jest srednia pensja w tym kraju. Bardzo prosze nie wypisuj idiotyzmow i
    > nie pisz o sprawach o ktorych nie masz zielonego pojecia. Inzynier 2 lata po
    > studiach £30K to norma, a po 5 - £50K? Chyba na ksiezycu...

    Velmo L.A. odpisal ci juz na swoj post ja tylko dodam ze w IT inzynier z 5-
    8letnim doswiadczeniem moze zarobic 100-120k £/yr .

    z drobnym dodatkiem: jako freelance. Wiec nie wiedzac o czym piszesz nie pisz
    prosze wpierw przeczytaj.
  • Gość: człowiekZnadMorza IP: *.chello.pl 13.05.04, 21:52
    Cześć Monika. Wybieram się w tym roku do UK. Już poumieszczałem ogłoszenia w
    sieci na temat poszukiwanego przeze mnie stanowiska - Data Entry Clerk i
    zgłosił się przedstawiciel (Recruitment Consultant) agencji rekrutującej ludzi
    do pracy w biurach. Napisał, bym się do niego zgłosił po przyjeździe, ponieważ
    jest możliwość pracy dla mnie.
    Możesz mi nakreślić jakie są obowiązki osoby na tym stanowisku (DEC) poza
    umieszczaniem danych - mam na myśli inne generalne zadania.
    Powiedz mi jak sie przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej, co umieścić w
    Covering Letter - chodzi mi przede wszystkim o to na jakie zalety/umiejętności
    naciskać, co pomijać. Dodam, że mam pewne doświadczenie w pisaniu na kompie -
    50 wpm.
    pozdrawiam
  • 14.05.04, 01:01
    Data Entry Clerk jest dosyc szerokim pojeciem. Generalnie nie podejmujesz
    zadnych decyzji, wylacznie wbijasz dane do komputera, wypelniasz formularze,
    kserujesz, wbijasz dane do Excela, drukujesz lub odbierasz telefony. To
    wszystko zalezy od danej posady. Nie ma co liczyc na wiecej niz 6 funtow jesli
    pracujesz w malej firmie i nie podejmujesz zadnych decyzji. Jestes po prostu
    zwyklym automatem. Generalnie jesli masz slaby angielski to nie pakuj sie do
    sekretariatu lub do recepcji gdzie beda wkolko do ciebie wydzwaniac. Call
    center tez nie jest dobrym rozwiazaniem bo tam to juz jest komletny wyzysk
    ludzi.... roznego rodzaju targety np. 100 odebranych telefonow w kilka
    godzin :) Najlepiej znalezc prace w jakiejs duzej instytucji gdzie jestes tylko
    mala komorka. Siedzisz w swoim boksie i wbijasz dane do kompa. Z mojego
    doswiadczenia ... (studiuje teraz ekonomie na University of
    London) wynika ze najlepsza jest wlasnie taka praca... jesli nie masz zadnego
    wyksztalcenia. Przychodzisz codziennie w krawacie, siadasz za biurkiem i dzien
    ci spokojnie mija przy wbijaniu danych. Osobiscie pracowalem jako Data Decision
    Analyst w Royal Bank of Scotland i moje zadania troche wybiegaly poza wbijanie
    danych ... musialem odbierac mnostwo telefonow i dawac zezwolenia na tranzakcje
    na podstawie otrzymanych danych. Ale wszystko w miare podobnie .... Tym wiecej
    obowiazkow tym wiecej kasy :) Teraz pracuje tam na maly etat (ucze sie wiec
    inne priorytety) i wyciagam 8 funtow na godzine po podatkach. Wiec nie tak
    zle...

    Generalnie uwazam, ze jesli ktos przyjezdza z Polski i ma studia, to praca na
    takim stanowisku jest upadkiem. 20 tys rocznie to nie sa wielkie pieniadze,
    lekko ponizej sredniej krajowej. To tak jak wyciagac 1500 w Polsce. 20 tys
    wydaje sie astronomiczna suma, ale zyje sie za to w kiepsciutkich warunkach.
    Wiem dobrze, ze poniektorzy na tym forum roznie klasyfikuja "dobry" standard
    zycia. Wynika to glownie z waszych wlasnych oczekiwan zyciowych ... Ale nigdy w
    zyciu 20 tys i mieszkanie w Londynie nie bedzie "dobrym" standardem :))
  • Gość: ania IP: *.novartis.com 14.05.04, 08:13
    a mogę spytac gdzie umiesciles te ogloszenia?
  • Gość: ania IP: *.novartis.com 14.05.04, 08:31
    troche namieszalam. pytam sie o prace jako Data Entry Clerk oczywiscie.
  • Gość: człowiekZnadMorza IP: *.chello.pl 14.05.04, 11:57
    Prosze odezwij się na mojego maila >> rouber@o2.pl
  • Gość: Monika IP: *.sympatico.ca 20.05.04, 03:20
    Na Data Entry clerk nie potrzeba zadnego wyzszego wyksztlacenia, trzeba szybko
    pisac 50wpm minimum, czesto wymagana jest podstawowa znajomosc Excel, MIcrosoft
    Ward. Jest to praca nisko platna, czesto polaczona z recepcja, wymagana bedzie
    dosc dobra znajomosc jezyka.
  • Gość: KKK IP: 193.111.166.* 20.05.04, 13:40
    Cześć Moniko,
    chciałbym zadac kilka pytań, ale raczej mailem. Czy mógłbym dostac od Ciebie
    jakiś namiar?
    K.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 20.05.04, 14:05
    Witaj,

    szybciej bedzie jezeli zadasz te pytania na formu! Poza tym dostaniesz wtedy
    odpowiedz takze od innych - tutaj jest naprawde duza grupa fachowcow :)
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 08:18
    Mysle, ze post powyzej pomogl ci wiecej niz moje odpowiedzi.

    Jelsi chodzi o cover letter, to sama nie jestem najlepza w ich psaniu - w koncu
    jestem inzynierem :) Nie roznia sie one od tych wymaganych w Polsce, znalazlam
    bardzo dobre przyklady (takze po angielsku) na stronach gazety.pl - przejrzyj
    sobie i napisz po prostu cos w tym stylu.
    Jesli chodzi o cechy, na ktore ja zwracam uwage szukajac dla siebie pracownikow
    to sa to - niezaleznosc w pracy, umiejetnosc szybkiego podejmowania decyzji,
    otwartosc na innosci noi przede wszystkim 'driver of change'. Sa to wydaje mi
    sie cechy, ktore najczesciej przewijaja sie podczas rozmow kwalifikacyjnych
    tutaj.
    Postaraj sie podkreslac umeijetnosc odnajdywania sie w pracy z ludzmi roznych
    kultur - nie kazdy to potrafi, a w Londynie to po prostu 'must' :)
    No i nie zapominaj, ze cover letter to nei tylko wymieniene swoich cech - to
    przede wszystkim udowodnienie, na podstawie przykladow, ze jes posiadasz. Jest
    to wg mnie podstawowy blad polskich aplikacji.
    Powodzenia!
  • Gość: ania IP: *.novartis.com 14.05.04, 08:23
    a moge spytac na jakiej stronie umiesciles swoje CV??
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 09:27
    To nie chodzi o umieszczanie CV na stronie - nikt tam nie zajrzy i nikt na cos
    takiego nie odpowie. Cv umieszcza sie na stronach firm. zamieszcza sie tam
    wymagane przez firme informacje i potem do nich przesyla. To jest wg mnie
    obecnie najlepsza metoda na dotarcie do pracowocy, oczywiscie sparwdza sie
    glownie w przypadku miedzynarodowych koncernow.

    Sprawdz sobie dla pororownania strone Shella:
    www.shell.com/home/Framework?siteId=careers-en&FC3=/careers-en/html/iwgen/welcome.html&FC2=/careers-en/html/iwgen/zzz_lhn.html

    czegos takiego szukaj i od tego zacznij - mozesz tak dotrzec do pracodawcow
    niewychodzac z domu! ;)
  • Gość: ania IP: *.novartis.com 14.05.04, 10:04
    bardzo dziekuje. juz sprawdzam. chodzilo mi o rozne agencje rekrutacji u
    ktorych mozna zarejetrowac swoje CV.
  • Gość: ania IP: *.novartis.com 14.05.04, 10:15
    no coz - zajrzalam sobie i troche mnie to oniesmielilo. Za wysokie progi
    chyba..Na stronce jest fajna aplikacja - degree matcher - dobiera ci miejsce
    wedlug kwalifikacji / doswiadczenia. Piszesz ze wyksztalcenie biznesowe nie
    jest wymagane. No ale jesli chcialabym aplikowac o traineeship (jako graduate)
    w dziale np. Trading, to chyba musze sie wykazac konkretną fachową wiedza na
    ten temat. Jak uwazasz?
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 10:31
    jesli chodzi o doswiadczenie czy wiedze to nie sadze, na tym polega wlasnie
    filozofia Shella. Ale nie pracuje tam i nigdy nie pracowalam, wiec nie jestem
    pewna, jak dokladnie to wyglada.

    Ja kazda swoja prace zaczynalam od zera, bez wczesniejszego kierunkowego
    przygotowania. Wszystkiego nauczylam sie w pracy.
    Wg mnie wazniejsza jest twaoja postawa, soft skills i chec nauki czy motywacja.

    No i co to znaczy za wysokie progi :))) Dlaczego od razu za wysokie, a dla kogo
    sa w sam raz?
  • Gość: zator IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 18.03.05, 11:27
    Droga Moniko mam zamiar wyjechać do pracy w Anglii do małego miasteczka
    niedaleko liverpoolu firma oferuje mi przelot i miejsce zamieszkania z
    telewizorem, lodówką pralką itd. a także
    rejestracje w Homeoffice.Jest to praca w magazynie a firma nosi nazwę Drivin
    Edge. Słyszałaś coś na temat tej firmy??jej siedziba mieści sie w Rancorn. Mam
    pewne obawy co do tego wyjazdu czy moglabyś mi doradzić??i jeśli możesz
    udzielić kilku informacji na temat wiarygodności tej firmy??mój e-mail to
    zator18skierniewice@poczta.onet.pl podobno mają mi również potrącać wszelkie
    swiadczenia takie jak podatki itd. jestem już po rozmowie kwialifikacyjnej a
    wylot za 2 tygodnie nie za szybko??czy to nie jest podejrzane??
  • Gość: człowiekZnadMorza IP: *.chello.pl 14.05.04, 11:56
    Dzięki wszystkim za zainteresowanie moim postem.

    Dla RomkaChelmnickiego - dzięki za ogólne nakreślenie kompetencji, o to mi
    chodziło. Jestem jeszcze na studiach, w wolnym czasie pisze dużo projektów na
    kompie, ta praca więc mi jak najbardziej odpowiada - na dzisiejszą chwilę.
    Dla Ani - agencji pośrednictwa pracy szukaj poprzez Net - ja znalazłem jakieś
    15 tylko dla Data Entry
    Dla Moniki - dzięki za opisanie co umieścić w CV i CL, możesz mi wyjaśnić co
    oznacza zwrot "driver of change"?
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 13:26
    otoz :)
    zeby obecnie utrzymac sie na rynku firma musi nieustannie zmieniac sie i
    wdrazac programy poprawiajace jej efektywnosc i redukujace non value added
    activities. Oznacza to, ze potrzebni sa ludzi do mission impossible, ktorzy
    idac pod prad zmieniaja naswienie ludzi.
    Przykladem sa np. japonskie systemy zarzadzania produkcja, ktore prowadza do
    znacznej redukcji marnotrastwa - zeby jes wdrozyc trzeba najpierw zmienic
    nastawienie ludzi. Zeby to zmienic potrzebni sa ludzie, ktorzy maja tne drive
    do zmian - umieja pociagnac za soba innych, sa elastyczni, widza korzysci w
    zmianach i nie boja sie ich.
    Przede wszystkim, nie trzymaja sie kurczowo czegos, tylko dlatego, ze to znaja.

    Jest to cecha, ktora jest obecnie wsrod kandydatow do pracy bardzo
    poszukiwania. Na rowni z umiejetnoscia pracy w grupie (o tym wczesniej
    zapomnialam), niezaleznoscia (gdy jest potrzebna) i tzw. diversity (rozumienie
    roznych kultur, praca w miedzynarodowej atmosrze wsrod ludzi o roznych
    przekonaniach).

    Pokazujcie przyklady na to, co powyzej w swoich cover letters :
  • Gość: BeXa IP: 193.115.168.* 14.05.04, 13:58
    Pod warunkiem, ze nie aplikujecie do tutejszych firm prawniczych :) Tutaj
    zmiany sa niemile widziane i postrzegane jako sygnal, ze partnerzy (fee
    earners) w firmie maja za malo zlecen, wiec ich aktywnosc musi ujss w gwizdek.

    BeXa
  • 14.05.04, 07:01
    Jak to sie mowi (a co juz wczesniej inni zauwazyli) punkt widzenia
    zalezy od punktu siedzenia :-)).
    Poza tym to co czlowiek moze zniesc jak sie ma 20 pare lat, to juz
    sie nie usmiecha jak sie ma o kilkanascie (czy -dziesiat) lat wiecej.
    Poza tym co innego jak sie jedzie tam "na dorobek" i zaciska sie pasa
    przez rok, a co innego jak sie tam jedzie zyc na dluzej.
    Ja w Londynie mieszkalam i pracowalam przez 3 lata. Jako informatyk
    z doswiadczeniem, w banku inwestycyjnym (dobrze placa) i zarabialam
    52 tys rocznie. Z tego na reke dostawalam jakies 35 tys.
    Oboje z mezem stwierdzilismy, ze faktycznie Londyn jest super miejscem
    dla singli, ale nie dla nas. My akurat bylismy tam rodzinnie (ja, maz,
    dwojka dzieci i mama do opieki nad dziecmi) i dlatego ja nie moglam
    wynajac pokoju, tylko trzeba bylo startowac od co najmniej 3 pokojowego
    mieszkania i raczej nie w dzielnicy gdzie mozna dostac po glowie.
    Mieszkalismy wiec w Muswell Hill na polnocy Londynu i za mieszkanie
    musielismy placic 1100 za miesiac - 3 strefa, dolna strefie cenowej.
    Cena mieszkania w okolicy to okolo 250tys, domy jakies 300-400tys (te
    najtansze).
    Do tego koszt transportu, rachunki, jedzenie na cala rodzine, jakies
    ubrania, buty, gazety, ksiazki, utrzymanie samochodu. Wiem, w Londynie
    mozna bez samochodu zyc, ale niech ktos sprobuje zrobic zakupy tygodniowe
    na 5 osob. Poza tym dobrze tez od czasu do czasu gdzies sie z rodzina
    ruszyc poza najblizsza okolice.
    Udalo nam sie z tego pojechac na wakacje i na narty, ale poza tym nie
    zostalo z tego tak znowu duzo, chociaz my zycia rozrzutnego nie prowadzimy.
    I gdyby nie to, ze maz tez pracowal i zarabial, to nasz pobyt tam mijalby
    sie z celem. Nie wracalismy stamtad do Polski, wiec nasza sytuacja tez
    jest ciut inna. W Polsce faktycznie z tym zaoszczdzonymi pieniedzmi mozna
    troszke wiecej zrobic.
    W tym samym okresie byli tam tez nasi znajomi (rowniez z dwojka
    dzieci). On zarabial 25tys na rok, ona dorabiala z czego mieli
    dodatkowe 10tys. Mieszkanie nalezalo do jego pracy i placili tylko
    500 funtow miesiecznie, na dodatek mieszkali 100 metrow od pracy,
    wiec odpadaly i bilety na dojazdy. Ale i tak bylo dosc cienko.
  • Gość: sharky IP: 217.207.198.* 14.05.04, 15:07
    To jest staly problem Polakow przyjezdzajacych do UK: myslenie o zarobkach a
    nie o wydatkach.
    Zreszta te zarobki nie sa az tak wielkie, w koncu nie kazdy kto tu przyjedzie
    dostanie od razu 25 k na reke, a to jest minimum zeby w miare przyzwoicie zyc.
    Zeby zarabiac powyzej 25 k musialem przez 3 lata zdobywac doswiadczenie w malej
    firmie w Oxfordzie. Po przeprowadzce do Londynu moje zarobki wzrosly ponad
    dwukrotnie, ale nadal uwazam, ze jest to o wiele za malo i musze uwazac na
    kazdego wydawanego funta.
    Moim zdaniem mieszkanie w Londynie nie ma sensu jesli nie korzysta sie z
    wszelakich rozrywek, a to jak wiadomo kosztuje. Trzeba placic slono za wjazdy
    do klubow, drinki etc. Przecietny weekendowy wypad do klubu moze spokojnie
    kosztowac 50-100 funtow zwlaszcza jesli jestesmy w towarzystwie. Mozna
    oczywiscie spedzac wolny czas ekonomicznie, po polsku - przy TV z butelka
    wyborowej - ale przecierz nie po to sie tu przyjezdza.
    Poza tym cala masa niespodziewanych wydatkow - np dentysta - bez problemu mozna
    wydac 250 funtow za plombe. Przyzwoity fryzjer ktory umie trzymac nozyczki w
    reku - ok 20 funciakow. Nie wspomne o dojazdach, czynszu, oplatach za komorke
    etc...
    Moja rada : wezcie pod uwage wszystkie aspekty wyjazdu i nie ladujcie sie tutaj
    z 400 funtami, bez pracy, CV i z wielkimi ambicjami. Te czasy minely dawno.
  • 14.05.04, 15:14
    Gość portalu: sharky napisał(a):

    > To jest staly problem Polakow przyjezdzajacych do UK: myslenie o zarobkach a
    > nie o wydatkach.

    Swieta racja, sharky!
    Ale niestety, poki samemu sie nie przyjedzie, nie wyda i nie zarobi, to na nic
    tlumaczenia i dobre rady.
  • Gość: wachi IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.05.04, 23:45
    Możliwe, że masz rację, ale tu na miejscu życie też kosztuje i nawet na to
    zarobić nie można jeśli ma się pracę. Wielu singli ma problemy z utrzymaniem
    się z pensji. O pracę chyba nawet w Anglii łatwiej niż gdziekolwiek w Polsce. A
    jeśli już wyjechać, to niech to ma jakiś sens. Przynajmniej będzie co wspominać.
    Pozdrawiam Poszukiwaczy.
  • Gość: RitaSkita IP: 82.148.33.* 22.03.05, 11:14
    sharky: nie jest az tak drogo jesli sie nie mieszka w 1-3 strefie. Z Rozrywek i
    zalet Londynu mozna korzystac rowniez jesli sie mieszka na obrzezach, a jest
    tam zancznie taniej.
    Poza tym w Londynie zarobki sa srednio o 30% wyzsze, wiec choc zycie jest
    drozsze bilans wchodzi taki sam.
    Pozdrawiam
  • Gość: Jablko IP: 194.223.152.* 14.05.04, 10:05
  • Gość: agatta IP: 194.46.36.* 15.05.04, 00:33
    hej moniko, czy mozesz podac w UK takie www. na ktorych typowo sa zamieszczone
    ogloszenia o prace np. cos takiego jak nasze www.pracuj.pl albo www.jobs.pl. cz
    radzisz raczej bez oglozen wysylac do firm aplikacje- a moze sie uda?
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 08:17
    Przykro mi, ale ja niestety nie znam takich stron - nikgy z nich nie
    korzystalam, jakos nie mamprzekonania do takich ogolnych aplikacji.

    Moze ktos inny bedzie cos wiedzial?
  • Gość: inna.monika.uk. IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.05.04, 12:25
    podpisuje sie pod tym co mowisz Moniko, nalezy siegac wysoko, aczkolwiek
    sytuacja wyglada inaczej gdy zamiast wyksztalcenia inzynieryjnego jestes
    humanista.

    znalezienie pracy w renomowanej firmie dla obcokrajowca z wyksztalceniem HR,
    marketingowym lub innym 'luzno' biznesowym graniczy z cudem. nie wspominam tu
    nawet o anglistach, bo ci startuja od zera.

    sa tu natomiast 'shortage occupations', w ktorych jest realna szansa na
    znalezienie czegos ciekawego. zaliczaja sie do nich wlasnie pewne kierunki
    inzynieryjne, farmaceutyczne, informacyjne i sluzba zdrowia.

    ja, z moim wyksztalceniem marketingowo - filologiczynm zaczynalam wlasnie od
    zera, i dopiero po kilku latach dostosowywania sie do tutejszych realiow
    zaczelam byc traktowana na rowni z nativami. dodam do tego, ze nie brakuje mi
    pewnosci siebie.

    zycze wszystkim powodzenia!

  • Gość: retro IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.05.04, 23:25
    Czy jest możliwe znalezienie pracy w zawodzie np. elektryk w UK. Mam skończona
    polibudę . Brak mi jednak doświadczenia. Chciałbym usłyszeć twoją opinię .
  • Gość: inna.monika.uk. IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.05.04, 10:07
    oczywiscie, ze bez doswiadczenia w zawodzie bedzie Ci trudniej. to nie ulega
    watpliwosci. ale faktem jest, ze w UK nie brakuje ofert pracy dla inzynierow.
    tak jak wspomnialam jest to jeden z 'shortage occupations'. zreszta tego
    wszystkiego mozna sie dowiedziec przez internet.

    tak z ciekawosci wstawilam w google.com 'electricians+job+offers+uk' i oto co
    mi wyszlo

    1. to jest taki link do linkow: electrical jobs (uzywaj keywords)

    www.jobs1.co.uk/directory/recruitment_industry_electrical_and_electronic.html

    2. a tu juz wybrane oferty pracy

    www.totaljobs.com/jobseekers/results_new.asp?SiteID=&Mode=&Search=Job&PageNum=1&RankByTitle=1&Keywords=electrician&optAndOr=1
    &Sort=1

    3. tu natomiast dwie strony dosc ciekawe:

    www.engineeringjobsite.co.uk
    www.justengineers.net

    nic nie zaszkodzi jak sprobujesz, a zawsze sobie podszkolisz jezyk jak
    zadzwonia do Ciebie z telephone interview. zycze powodzenia i pewnosci siebie!


    a tak apropos braku doswiadczenia, bezwarunkowo musisz jakies miec, nawet kilka
    tygodni pracy za darmo, czy cos w tym stylu. po prostu nie mozesz mowic, ze nie
    masz zadnego.
  • Gość: Jablko IP: *.internetlounge.co.uk 16.05.04, 10:51
    JEZYK, JEZYK, JEZYK!!
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 08:19
    Tak jak juz inna Monika ci odpowiedziala - jasne, ze masz szanse, zwlaszcza ze
    znajomoscia angielskiego i jako dobry fachowiec. Wlasnie elektronicy,
    elektrycy, specjalisci informatycy maja tutaj duze wziecie- nie licz jednak na
    wysoka pensje, jelsi chcesz pracowac tylko jako inzynier (a na to sie na
    poczatku zanosi) - dopiero jako project leader czy konsultant, po paru latach
    pracy, z pewnym doswiadczeniem, beziesz mogl liczyc na o wiele wiecej!

    Powodzenia!
  • Gość: fabian IP: 62.206.113.* 26.05.04, 11:50
    chlopie laduj sie

    fabian.januszewski@wp.pl
  • Gość: Albert Jacher IP: *.ma.charter.com 16.05.04, 00:57
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 16.05.04, 14:37
    czy teki szczeniacki wyglup?
  • Gość: Artur z Wawy IP: *.chello.pl 16.05.04, 02:30
    podpowiedzcie jaka prace moze wykonwywac student (ale nie zwiazana z
    gastronomia ani miotla), narazie widze jedna:
    1) Data entry (clerk) - nawet sporo ofert pracy

    Pomozcie, bo bez takiej wiedzy ciezko nawet przeszukiwac oferty pracy.

    Oczywiscie mam na mysli jakiegos przecietnego studenta (jakim sam jestem) co to
    wszysztko robi przecietnie (i angielski zna tez przecietnie).

    Pozdrawiam, Artur z Warszawy
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 08:20
    Problem w tym, ze nie mowisz po angielsku, to znaczy nie mowisz dobrze.
    Ja wiekszosc moich znaojmych studentow z Polski kieruje do call centers - ale
    tam potrzebna jest swietna znajomsc jezyka.

  • Gość: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.04, 19:20
    <a href="www.onet.pl" target="_blank"><SPAN STYLE="text-decoration:
    none"><B>...test</B></a>
  • Gość: retro IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.05.04, 23:58
    Dzięki za rady. Daliście mi trochę nadzieji i odwagi.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 08:32
    Witam wszystkich ponownie

    Rady na temat pracy w UK, jak to zwykle wsrod Polakow skoncentrowaly sie wokol
    zarobkow.
    Nie bede sie juz wypowiadala na temat, czy 20k rocznie to malo czy duzo i jak
    mozna za to zyc. Chce wam tylko zwrocic uwage na jedna mala rzecz, jaka juz
    wiele firm zauwazylo w zwiazku z Polakami- Otoz mamy bardzo duze zadania
    placowe - nieadekwatne czesto do naszych doswiadczen czy wiedzy. Polacy
    przyjezdzajacy do Londynu czesto wyobrazaja sobie, ze skoro sa juz tak dobrzy,
    ze firma sciaga ich tutaj z Polski, ze skoro tyle wiedza, to zarabiac powinni
    przynjamniej z 50k rocznie...
    W mojej firmie w HR jest to znana sprawa - czasami niestety rezygnujemy z
    kontraktu z jakims Polakiem wlasnie przez te wymagania placowe.
    Wg mnie to wynika tez z naszych kompleksow i przekonaniu, z etraktuje sie nas
    zagranica girzej niz innych - nic z tych rzeczy, firmy, ktore ja znam, nie maja
    specjalnej stawki dla Polakow, wszystkich dziela mniej wiecej po rowno i od
    wynikow w pracy zalezy reszta.

    Wszystkim zycze zreszta zarobkow 100k a nawet wiecej :) Powodzenia!
    Ale pamietajcie, ze na to trzeba naprawde solidnie zaparcowac!
  • Gość: BP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 08:57
    Witam Ciebie,
    Czy możesz podać(jeśli znasz) adresy stron www na których są konkretne oferty
    pracy w UK?
    Przepraszam za niedyskrecje, w jakim mieście żyjesz?

    BP
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 10:13
    Bylo juz tutaj pare przykladow, przejrzyj dokladnie wszystkie posty. Przeczytaj
    tez moja odpowiedz na post ponizej.

    Mieszkam w centrum Londynu.
  • Gość: ff IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.04, 20:24
    - oni nie moga byc normalni!!!
  • 17.05.04, 09:07
    Zastanawia mnie, czy jako opiekunka mogłabym na początek zarobić na swoje
    utrzymanie. Piszesz, żeby nie bać się poważnych zajęć. Ja jestem
    przekwalifikowanym grafikiem komp. prawie bez doświadczenia, za to mam dużą
    praktykę w sprzedaży, chociaż uważam, że akurat do tego się nie nadaję. Jestem
    gotowa zostawić moje dzieci tutaj i jechać niańczyć cudze, jeśli to może mi
    pomóc. Zwłaszcza, że do FCE mam jakieś pół roku nauki. Mąż jest elektrykiem z
    uprawnieniami. Może on miałby większe szanse na jakieś zajęcie? Sama nie wiem
    co byłoby lepsze, więc chętnie dowiem się jakie są możliwości w tym zakresie.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 10:11
    Duzo zalezy od tego, jak znasz jezyk. Twoj maz moze sie starac o prace w np.
    ekipach remontowych, albo w malych firmach - ale to trzeba juz na miejscu. Jak
    juz pisalam wyzej, zaczelabym od przeszukiwania stron z ogloszeniami, juz pare
    roznych propozycji zostalo tutaj podanych, i po polsku i po nagielsku.
    Ja radze ludziom zwykle, aby przejrzeli mape Londynu, wyszukali nazwy dzeilnic,
    a potem na oficjalnych stronach tych dzielnic przegladali oferty pracy. maja je
    wtedy ulozone lokacjami, wiedz, co gdzie jest, no i od razu maja mozliwosc
    szukania mieszkania w poblizu docelowego miejsca pracy.
    Wysylajac odpowiedzi na takie anonse musisz sie jednak przygotowac na wyjazd do
    UK - firmy raczej nie beda placily za przejazd na wyspy tylko na wywiady,
    oczywiscie, chyba,z e sa to duze korporacje szukajace ludzi na calym swiecie.

    Zastanow sie takze nad juz bardziej socjalna sparwa swojego pobytu - czy dasz
    rade zyc bez dzieci i meza w calkowicie obcym kraju, zdana tylko na siebie?
    wiekszosc emigrantow tego nie wytrzymuje, czemu raczej sie nie dziwie. To
    naparwde nie jest latwe zycie i trzeba miec duzo samozaparcia, zeby w nim
    wytrwac!
  • 17.05.04, 10:21
    Mam kilka pytań
    1. Czy sa jakieś ograniczenia wiekowe.Ja mam czterdziestkę na karku i
    zastanawiam się czy jest sens takiego wyjazdu. Czy na miejscu okaże się, że
    jestem za stary.
    2. Po drugie, nigdy nie musiałem pisać żadnego CV, czy jest jakaś strona na
    której można by było znaleźć jakieś info na ten temat, oczywiscie po angielsku,
    bo moja znajomość języka jest trochę więcej niż średnia, a nie chciałbym
    wysyłać średniego CV
    Z poważaniem. Czekam na jakiekolwiek podpowiedzi.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 11:01
    Po pierwsze jesli twoja znajomosc agielksiego jest tylko srednia - to najpierw
    zastanow sie, co chesz osiagna ci co chcesz tam robic. Bedzie ci trudno znalezc
    dobra prace.
    Nic zreszta nie piszesz o swoim wyksztalceniu - od tego i od twojego
    doswiadczenia zalezy, czy z 40 na karku znajdziesz cos ciekawego. Za stary wg
    mnie nie jestes - nie zauwazylam wielkiego kultu mlodosci w UK, dojrzalsi
    pracownicy sa cenieni za wiedze i doswiadczenie.

    jelsi chodzi o CV - bardzo ciekawie wzory listow po angielsku wygladaja na
    stronie gazety w dodatku praca.

    Moja rada : nie badzcie tacy ogolni w opisywaniu siebie aplikujac do firm -
    jakas praca, cos do roboty, ogolnikowe informacje o wyksztalceniu... Wy MUSICIE
    wiedziec, co chcecie robic, nad tym trzeba samemu sie zastanowic, pomyslec
    sobie, a nie dzwoniac do firmy mowic, ze szuka sie JAKIEJS pracy...
  • 17.05.04, 12:01
    Ja wiem co konkretnie co chcę robić. Od ponad dziesięciu lat pracuję w jednym z
    kasyn gry i dokładnie tekiej pracy szukam w UK. Nawet znalazłem ofertę pracy
    dla doswiadczonych ktupierów z pensją 30tys.rocznie. Ostatnio w Warszawie było
    spotkanie z pośrednikiem pracy zajmującym się tylko tą branżą, ale niestety nie
    mogłem dojechać.Zacząłem szukać bezpośrednio na stronach internetowych kasyn w
    UK. Moje wątpliwości dotyczą więc właśnie wieku. W Polsce istnieje magiczna
    bariera 35 lat po której wiadomo... . Z językiem nie ma problemu, intensywny
    kurs i człowiek sobie przypomni, dla chcącego wiadomo. Tak a propos, na stronie
    gazety ogłasza się firma posrednictwa mieszkaniowego z Londynu. Ceny podane np.
    850pcm. Czy to oznacza na miesiąc? Jeżeli tak, to chyba nie jest tak źle, bo
    przeglądając oferty wygląda to interesująco. Ale może tylko wygląda, bo
    rzeczywistośc może być zupełnie inna. Ale to zupełnie inny temat. Z powazaniem
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 12:20
    tak, to jest oplata za miesiac.
    Jasne, ze rzeczywisctosc czesto rozczarowuje niestety. Ale nie musi tak byc w
    twoim przypadku.

    Wiekiem sie nie martw, nie zauwazylam naparwde wielkiej dyskryminacji ze
    wzgledu na wiek - jesli juz to w city, gdzie pracuje sie po 15 godzin dziennie
    tylko ci mlodzi wlasnie to wytrzymuja. Za toba przemawia bardzo duze
    doswiadczenie. Mysle, ze to twoj najwiekszy atut. radze ci probowac i juz teraz
    zaczynac uczyc sie angielskiego.
    Jesli dodatkowo znasz swoja branze, na pewno bedzie ci latwiej!
    Powodzenia.
  • Gość: student IP: *.centrume.krakow.pl 17.05.04, 13:03
    witam
    studiuje w krakowie stosunki miedzynarodowe. wlasnie koncze licencjat (3 lata)
    chcialem sie zapytac czy jest sens wyjechac do anglii na dwa pozostale lata i
    czy mam szanse sie tam jakos chociaz w czesci utrzymac!
  • Gość: Kamilla IP: 195.205.245.* 17.05.04, 13:16
    Witam wszystkich,dziekuje Pani Monice za swietne rady.Mam pytanie,ja takze
    jestem studentka stosunkow miedzynarodowych, a do pracy w Anglii lub Irlandii,
    lub nawet Szwecji baaardzo chce wyjechac na wakacje-od polowy czerwca do konca
    wrzesnia lub nawet polowy pazdziernika.Studiuje zaocznie i nie chce studiow
    przerywac,chce wystartowac zaraz po egzaminach.Kiedys bedac w Dreznie mialam
    niesamowite szczescie-znalazlam prace kelnerki w pierwszej restauracji,w ktorej
    o taka prace spytalam.Moja znajomosc angielskiego jest dobra na tyle,ze
    swobodnie porozumiewam sie ze znajomymi w internecie,a takze z rozumiem
    filmy.Zastanawiam sie,czy to jest rozsadny pomysl po prostu wsiasc do autobusu
    i w ciemno szukac pracy na miejscu.Tak zrobilam w Dreznie w Niemczech kilka lat
    temu,dostalam prace i mieszkanie + wyzywienie.Wiem,ze taka prace moge znalezc w
    GB szukajac tutaj,jaednak chce oczywiscie uniknac horrrendalnych oplat firmom
    posredniczacym(4000 zl!!)Jak inaczej moglabym stad szukac pracy bez posrednikow
    jako kelnerka albo pokojowka?Czy moj pomysl omijania Londynu i udania sie
    bezposrednio do szkocji jest trafiony(slyszalam,ze tam szukaja pracownikow,a
    Londyn jest juz oblozony;).Kolejne pytanie:moze ktos poda mi adresy www i nr
    telefonow anglielskich panstwowych biur posrednictwa pracy?Z angielskim radze
    sobie naprawde dobrze,naprawde w siebie wierze,jednak szukam pracy sezonowej i
    brak mi odwagi,by pukac do jakiejs firmy z prawdziwego zdarzenia,stad
    to "kelnerowanie"Pozdrawiam.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 13:31
    Chcesz studiowac w Anglii?

    Najpierw musisz byc pewnien, ze bedziesz mial tu gdzie studiowac. Mowi sie, ze
    student powinien miec przynajmniej 800£ miesiecznie, zeby przeyzc tutaj i miec
    za co kupic pare ksiazek. Oczywiscie, jesli uda mu sie zdobyc tanio mieszkanie.
    Wiec jesli bedziesz tyle mial, albo jelsi jestes pewien, ze znajdziesz tu prace
    (o pogodzisz ze studiami), to przyjezdzaj.
    Ja osobiscie nie wybralabym sie chyba na studia do Londynu (czy UK w ogole) -
    no chyba, ze jakies stypendium czy cos takiego. Tu jest po prostu dla studentwo
    za drogo.
  • 17.05.04, 15:09
    Dziękuje za rady, mam nadzieję,że jeszcze będziemy mieli okazję porozmawiać. Z
    poważaniem
  • Gość: katia IP: *.b.002lg.syd.iprimus.net.au 21.05.04, 15:57
    ja pracowalam w kasynach od 1989 w Polsce i za granica w Londynie pracowalam od
    1999 do 2001. Prace dostalam od reki chociaz wtedy moglam pracowac tylko 20
    godzin bo to bylo jeszcze na wizie studenckiej ( nauka jezyka) moj angielski
    wtedy nie byl jeszcze taki dobry, ale wykupilam bardzo droga szkole max 4 osoby
    w klasie i uczylam sie bardzo duzo. Specjalnie ich to nie zrazilo , ze moj
    jezyk jest slaby bo i tak mialam test i interesowalo ich moje doswiadczenie i
    umiejetnosci , a pozatym w tym czasie kiedy ja zaczynalam w Polsce to i tak
    bylo nas tylko 5 polakow, a reszta to anglicy i wszystkie komendy trzeba bylo
    mowic po angielsku i liczebniki tez (to wystarczy na poczatek). Prace dostalam
    w pierwszym kasynie do ktorego weszlam za 16 000 rocznie, krupierzy po szkole
    maja 12 000. Podwyzki sa co 2 lata obejmuja wszystkich, ale jest oczywiscie
    granica gorna. Napiwki sa nielegalne w Anglii. Jest jeszcze jedna sprawa,
    trzeba czekac na specjalna licencje wydawana przez The Gaming Board - i teraz
    taka sprawa, ze czeka sie baaaardzo dlugo ja czekalam 6 miesiecy na telefon,
    naszczescie mialam fundusze, zeby przetrwac tyle bez pracy (dzieki pracy w
    kasynie w Polsce ) i uczylam sie angielskiego. Jezeli potzrebujesz jakies
    informacje to chetnie odpowiem. Powodzenia dla wszystkich i szukajcie pracy w
    zawodzie.
  • Gość: rolina IP: *.pk.edu.pl 21.05.04, 19:33
    Cześć!! Mam do Ciebie prośbę, ja i moja koleżanka chcemy wziąść teraz urlop
    dziekański i wyjechać na rok do Londynu, mogłabyś przesłać nam jakieś adresy
    szkół. Chcemy podszkolić nasz angielski i równocześnie pracować aby się tam
    utrzymać przez ten okres. Czy ze znalezieniem pracy będziemy miały duże
    problemy? Prosze o odpowiedż.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 24.05.04, 08:20
    Adresow szkol szukajcie w internecie.

    To czy latwo znalezc prace zalezy od was, tego, co chcecie robic, jak dobrze
    juz znacie jezyk i co umiecie.
    Mysle, ze tak jak juz powiedzielismy tutaj wszesniej przy obecnym nasyceniu
    rynku nie bedzie to zadanie najlatwiejsze...

    Powodzenia!
  • 24.05.04, 10:45
    > Adresow szkol szukajcie w internecie.

    na www.aniaspoland.com jest pare wypisanych

    --
    Xiv
  • 26.05.04, 13:27
    Dzieki za odpowiedź. Obecnie sytuacja trochę się zmienila, dwa tygodnie temu
    było spotkanie w Warszawie z posrednikiem, który szuka krupierów do pracy w
    Londynie. Oni załatwiają wszystkie formalności, na razie wzięli aplikacje i
    maja przysyłać pisemne oferty pracy. Po podpisaniu kontraktu tygodniowe
    szkolenie w Londynie i do pracy.Zarobki kształtują się od 18 do 24 tysięcy.
    Ponieważ nie byłem na tym spotkaniu wysłałem aplikację mailem. Ponieważ jest to
    pośrednik tospróbowałem poszukać czegoś na własna rekę. Było kilka ogłoszeń.
    Wysłałem listy do kilku sieci kasyn w UK, ale na razie cisza. Może dlatego,że
    wysłałem pytanie o możliwość zatrudnienia, ale bez CV. Nie wiem, czy oni
    odpisują na takie pytania. Czekam więc na jakieś odpowiedzi. Ale interesuje
    mnie system pracy takiego kasyna. Możesz cos więcej napisać o mozliwościach
    awansu np. na inspektora lub tym podobne.Poza tym ciekawy jestem jak wyglądają
    srosunki międzyludzkie w takim kasynie. Jeżeli mogłabyś to prosze o list na
    adres: skubi13@wp.pl, tak będzie chyba łatwiej, bo dopiero dzisiaj zauważyłem
    twój list. Czekam na odpowiedź, pozdrawiam skubi
  • Uprzejmie prosze o wsparcie i pomoc w Londynie.
    Wiecej nie wolno mi tu napisac.
    Dziekuje.
  • Gość: Kamilla IP: 195.205.245.* 17.05.04, 13:36
    Witam wszystkich,
    dziekuje Pani Monice za swietne rady.Mam pytanie,ja takze
    jestem studentka stosunkow miedzynarodowych, a do pracy w Anglii lub Irlandii,
    lub nawet Szwecji baaardzo chce wyjechac na wakacje-od polowy czerwca do konca
    wrzesnia lub nawet polowy pazdziernika.Studiuje zaocznie i nie chce studiow
    przerywac,chce wystartowac zaraz po egzaminach.Kiedys bedac w Dreznie mialam
    niesamowite szczescie-znalazlam prace kelnerki w pierwszej restauracji,w ktorej
    o taka prace spytalam.Moja znajomosc angielskiego jest dobra na tyle,ze
    swobodnie porozumiewam sie ze znajomymi w internecie,a takze z rozumiem
    filmy.Zastanawiam sie,czy to jest rozsadny pomysl po prostu wsiasc do autobusu
    i w ciemno szukac pracy na miejscu.Tak zrobilam w Dreznie w Niemczech kilka lat
    temu,dostalam prace i mieszkanie + wyzywienie.Wiem,ze taka prace moge znalezc w
    GB szukajac tutaj,jaednak chce oczywiscie uniknac horrrendalnych oplat firmom
    posredniczacym(4000 zl!!)Jak inaczej moglabym stad szukac pracy bez posrednikow
    jako kelnerka albo pokojowka?Czy moj pomysl omijania Londynu i udania sie
    bezposrednio do szkocji jest trafiony(slyszalam,ze tam szukaja pracownikow,a
    Londyn jest juz oblozony;).Kolejne pytanie:moze ktos poda mi adresy www i nr
    telefonow anglielskich panstwowych biur posrednictwa pracy?Z angielskim radze
    sobie naprawde dobrze,naprawde w siebie wierze,jednak szukam pracy sezonowej i
    brak mi odwagi,by pukac do jakiejs firmy z prawdziwego zdarzenia,stad
    to "kelnerowanie"Pozdrawiam.



    --------------------------------------------------------------------------------
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 13:46
    Przy obecnym nasyceniu rynku osobami do pracy sezonowej lub w serwisie, bedzie
    ci dosc trudno. Mysle, ze duzo zalezy teraz od szczescia :)
    Nie znam teraz niestety zadnego biura posrednictwa pracy tymczasowej, postaraj
    sie sama znalezc moze cos w internecie wpisujac slowa kluczowe w przegladarce.

    Na pewno mas zracje mowiac, ze w Szkocji jest latwiej i mozna tam znalezc
    ciekawa oferte. Odiwedzaj oficjalne strony miast i miasteczek w szkocji (oraz
    hrabstw) - tam czesto umieszczane sa ogloszenia o prace, moze znajdziesz cos
    ciekawego dla siebie.

    Powodzenia!
  • Gość: Kamilla IP: 195.205.245.* 17.05.04, 13:52
    Dziekuje za odpowiedz, Pani Moniko
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 14:23
    Po prostu Monika, zadna tam pani :)

    Niewiele ci pomoglam niestety, ale mam nadzieje, ze bedziesz miala duzo
    samozaparcia, zeby sie zmierzyc z miedzynarodowa kariera :) Powodzenia!
  • Gość: Zosia IP: *.fornet.waw.pl 20.05.04, 12:40
    Cześć Moniko!
    Mam takie pytanie:
    Jakie są szanse na otrzymanie pracy w TV brytyjskiej.
    Pracowałam w Polsce przez ponad 3 lata przy produkcji programu, ale niestety
    program jak to programy, skończył się.
    W Polsce w TV jest niezmiernie trudno otrzymać posadę. Tylko znajomości. A moja
    była TV się rozpada... więc nie mam żadnych znajomości w TVP czy TVN.
    Czy wiesz może jak to jest w WB? Dodam, że znam cały proces produkcji programu
    telewizyjnego, nie mam problemu w dogadywaniu się po angielsku(FCE).Poza tym
    mam dyplom filioga ukraińskiego, ale to pewnie nie ma żadnego znaczenia.
    Pozdrawiam!:)
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 13:51
    www.adecco.com/Channels/countrypages/europe+m-z/united+kingdom1.asp
    moze to sie przyda, to strona adecco poswiecona pracy w UK. sa tam adresy
    poszczegolnych firm zajmujacych sie szukaniem personelu tymczasowego w roznych
    dziedzinach...

    Mam nadzieje, ze sie przyda.
  • Gość: ethernity IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 14:19
    Witam pani Moniko.
    W zerwcu b.r. wybieram się do Londynu w poszukiwaniu pracy. Zamierzam tam byc
    ok. 3 tyg. i "porozglądać" się. Jestem ekonomista z wykształcenia - w zawodzie
    (marketing) pracuje kilka lat. Zajmjue się grafiką komputerową (rekama) i moje
    doświadczenie w tym kierunku to 3 lata w agencjach reklamy. Obecnie jestem
    pracownikiem firmy odzieżowej gdzie również jestem grafikiem. Jednym słowem
    grafika/reklama/fotografia sa to dziedziny w których bardzo dobrze się czuję. Z
    racji swojego zainteresowania fotografią i doświadczenia w tej dziedzinie
    chciałbym w Londynie pdjąc prace pomocnika fotografa, grafika lub projektanta
    graficznego. Mój stopien znajomości języka - dobry (niestety nie bardzo dobry).
    Pracowałem jednak a emigracji u Wuja Sama w sklepie na stanowisku sprzedawcy
    gdzie radziłem sobie bardzo dobrze a sklep i pracownicy był typowo amerykański.
    Na emigracji spędziłem rok. Nie boje się używać języka i ze swojej strony w
    swojej pracy jestem bardzo "flexi" i kreatywny jeżeli chodzi o stronę wizualną.
    Moje pytanie a zarazem prośba o radę: gdzie i jak udeżyć i jakie są moje szanse
    na znalezienie pracy w zawodzie grafika-fotografa. Jestem w stanie pracować w
    jakimś niewykwalifikowanym zawodzie (w kuchni, budowie- u Wua Saa tez tam
    pracowałem) aby zrobić "pierwszy" szlif i obyc sie - zapłacić tzw "frycowe".
    Z góry dzieki za radę
    Ethernity
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 14:28
    Koledzy mi radza, po tym, jak przetlumaczylam im wasze posty, zbeyscie szukali
    pracy w agencjach pracy tymczasowej. Mozna sie tam glosic i zostawic CV, mozna
    tez odzywac sie juz na konkretne oferty tylko. nistety nie mamy za duzo
    wiadomosci na temat funkcjonowania takich biur. Nie znamy tez adresow biur, ale
    obiecujemy rozgladnac sie za czyms :)
    prosze zapoznac sie z oferta, ktora jest obecna na stronie addcecco (link w
    pierwszym poscie o tytule przydatny adres) - tam wg mnie powiniescie cos
    ciekawego znalezc.
    Wykonujac wlasnie takie tymczasowe prace mozna skupic sie na szukaniu czegos
    konkretnego i bardziej juz zwiazanego z zawodem.
  • Gość: Aska IP: *.net.autocom.pl 19.05.04, 20:36
    Witam. Czy mogłabyś podać mi swojego maila. Opisałabym Ci sytuację. Bardzo
    prosze. Moj mail to: aska_22@go2.pl. Pozdrawiam z Krakowa. Aska
  • 17.05.04, 16:04

    > Jednym słowem grafika/reklama/fotografia sa to dziedziny
    > w których bardzo dobrze się czuję. Z
    > racji swojego zainteresowania fotografią i doświadczenia w tej
    > dziedzinie chciałbym w Londynie pdjąc prace pomocnika fotografa,
    > grafika lub projektanta graficznego.

    1. portfolio, portfolio, portfolio (nie wiecej niz 20 prac z tego sie
    orientuje, strona internetowa bardzo mile widziana) - jesli chcesz pracowac dla
    kogos; jesli chcesz sprzedawac agencjom - rob jak najwiecej zdjec teraz
    (pielgrzymki, cmentarze zydowskie etc.) w Polsce i je przywiez do pokazania im -
    Polska i inne kraje nowej Uni sa troche nieodkryte - mala konkurencja zdjeciowa

    2. odwiedz networkpl.com, wejdz na fotografie i zlap kontakt z Piotrem
    Kowalikiem, czlowiekiem, ktory ostatnio wygrywa tu prawie wszystko ;) i
    niedawno przeszedl na zawodowstwo

    HTH
    PS. Gdzie mi przemknal Jessops (taki angielski Foto-Joker), ze szukaja
    pracownikow. Moze maja cos na ich stronie?

    --
    Xiv
  • 17.05.04, 16:12
    Latwo nie bedzie, ale na moim wlasnym przykladzie (zajmuje sie multimediami,
    mam praktyke zawodowa z Nowej Zelandii, wyksztalcenie na razie tylko z Polski,
    dobre porfolio) ... masz szanse, jak duze zalezy ile potrafisz i jak wyglada
    Twoje portfolio... no i wazny jest jezyk...

    Powodzenia,
    tt
    --
    Newton zmarł. Einstein zmarł. Ja też się nie najlepiej czuję.
  • Gość: Maciek IP: 164.143.240.* 21.05.04, 13:45
    Moniko,

    Jest jeszcze kilka innych stron, ktore sa warte polecenia:

    www.reed.co.uk - rozne specjalnosci, pracownicy biurowi, media etc.
    www.totaljobs.co.uk
    www.grafton.co.uk - glownie finansisci, co ciekawe ta strona ma rowniez troche
    ofert pracy w Polsce.

    Jedna rzecz ktora sie przewija w tym watku przez caly czas i ktora trudno
    przecenic to znajomosc jezyka. Mieszkam tu od 4 lat i pracuje w finansach. W
    City jest mnostwo obcokrajowcow, glownie w amerykanskich bankach inwestycyjnych
    (nieliczne angielskie banki wydaja sie szukac ludzi z angielska "blekitna
    krwia"). Ich poziom jezyka angielskiego jest bliski Anglikom, nie tylko w
    zakresie slownictwa i gramatyki ale rowniez rozumienia dowcipu sytuacyjnego. A
    to jest tutaj bardzo wazne w kontakcie z ludzmi - nie trzeba nikogo przekonywac
    ze Anglicy maja swoiste poczucie humoru. Jezeli jestescie po studiach i chcecie
    przyjechac do pracy w zawodzie, to bardzo dobra znajomosc jezyka angielskiego
    bedzie standardowym wymaganiem pracodawcy - to nie jest nasza praewaga ze w
    Anglii mowimy ich jezykiem, nasza przewaga jest motywacja i gotowosc podjecia
    ciezkiej pracy (nie mam tu na mysli tylko pracy fizycznej). Dziala tu podobny
    mechanizm jak w przypadku Warszawy - pracodawca przyjmie ludzi z Lodzi,
    Poznania czy Gdanska poniewaz wysoce prawdopodobne jest ze w Warszawie nie maja
    rodziny i ich krag znajomych stanowic beda glownie wspolpracownicy
    (przynajmniej na poczatku). W przypadku Warszawy odpada jednak sprawa jezyka.

    Jeszcze slowo o zarobkach. Czy £20,000 to duzo czy malo, to pytanie wzgledne.
    Chcialbym jednak potwierdzic, to co napisala juz kilka razy Monika. £20,000
    jest wynagrodzeniem ktore jest oferowane wiekszosci mlodych pracownikow po
    college'u (malo kto robi tu pelen tytul magistra). Sa oczywiscie zawody czy
    firmy gdzie poczatkowe wynagrodzenie wynosi £40,000 czy £50,000 ale nie jest to
    bynajmniej norma i stanowiska te sa raczej zarezerwowane dla tych z "wlasciwym
    akcentem" i ukonczonym Eton. Moim zdaniem warto jest podjac prace za £20,000
    (jezeli Wam ta praca odpowiada), poniewaz firmy po roku-dwoch promuja dobrych
    ludzi i podwyzki moga byc znaczace.

    A jezeli chodzi o mieszkanie to £1,000 - £1,100 miesiecznie za dwupokojowe
    mieszkanie w Londynie (dwupokojowe chociaz nazywa sie one bedroom flat) jest
    normalna cena. Sa drozsze i tansze dzielnice i wiele osob dojezdza codziennie
    godzine pociagiem do pracy. Dla porownania, wynajecie dwupokojowego mieszkania
    w East Croydon (30 minut na Victorie lub Charing Cross) to wydatek rzedu £600 -
    £800 miesiecznie.

    Wiele ludzi ktorzy przyjezdzaja do Londynu wynajmuje mieszkanie/dom na spolke
    ze znajomymi (albo nawet obcymi ludzmi) zeby zmniejszyc koszty (koszt
    mieszkania jest w Londynie glownym wydatkiem, reszte da sie przezyc).
    Mieszkanie z innymi jest tez swietnym sposobem na "wtopienie" sie w Londyn i
    poznanie pierwszych znajomych (szczegolnie jezeli przyjezdza sie tutaj samemu -
    latwiej przejsc przez te kilka pierwszych miesiecy adaptacji).

    Zycze wszystkim powodzenia w szukaniu pracy i tak jak pisala Monika, nie
    poddawajcie sie przy pierwszym niepowodzeniu!
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 21.05.04, 14:11
    Witaj! I witamy!

    Naprawde cenne uwagi, Maciek!

    Ja sie dzisiaj z wami zegnam na weekend, wybieram sie do Rzymu :) Na przyszly
    tydzien mam pare nowych watkow - miedzy innymi moije obserwacje o
    samodzielnosci rodakow, o zachowaniu w pracy, a takze subiektywna opinia na
    temat pracy we Wloszech. Troche popytalam o to moim kolegow, moze was
    zainteresuje.
    Do zobaczenia w poniedzialek! Milego weekendu!
  • Gość: Tomasz IP: *.k1.isko.net.pl 21.05.04, 14:42
    Maćku,

    Cieszę się bardzo, że Ty, jako gość tego forum i doświadczony pracownik jesteś
    związany z branżą finansową. W ramach tego panelu, pytałem Monikę o jej
    spostrzeżenia na temat tej branży, w której pracuje wiele osób, nie tylko w
    Wielkiej Brytanii ale i w Polsce.

    Moje pytanie do Ciebie jest kontynuacją poprzedniego a dotyczy Twojego poglądu
    na odbiór mentalny Brytyjczyków na aplikacje składane przez Polaków. Czy widzą
    oni rzeczywistą wartość w tym, żeby zatrudnić Polaka? Czy są Tobie znane
    strategie, które mają pozycjonować Brytyjskie instytucje finansowe na rynku
    polskim w najbliższym czasie?

    Będę wdzięczny, jeśli podzielisz się swoim zdaniem.

    Pozdrawiam
  • Gość: Maciek IP: 164.143.240.* 22.05.04, 13:02
    Tomku,

    Branza finansowa to bardzo szerokie pojecie, poniewaz zawiera w sobie zarowno
    instytucje finansowe (np. fundusze inwestycyjne, ubezpieczyciele, banki
    komercyjne, fundusze hedgingowe etc.) jak i doradcow (banki inwestycyjne,
    audytorzy, prawnicy itd). Instytucje finansowe sa juz obecne w Polsce. Jezeli
    chodzi o banki inwestycyjne, to kilka z nich (JPM, dawny Schroders, Morgan
    Stanley) mialo male biura w Polsce w latach 90. Pozniej, kiedy gielda
    warszawska "wyschla" biura te w wiekszosci zlikwidowano.

    Z tego co widze w trakcie pracy na transakcjach, wiekszosc bankow
    inwestycyjnych ktore organizuja emisje akcji czy obligacji dla spolek
    europejskich (USA i Azja to inna historia) operuje z Londynu. Jezeli np. spolka
    finska chce dokonac sekuratyzacji swojego portfela nieruchomosci i wyemitowac
    obligacje w Londynie, Luksemburgu czy Dublinie, bank inwestycyjny wysle swoich
    ludzi z Londynu - zazwyczaj Fina pracujacego w Londynie lub kogos kto zna
    finski. Podobnie robia prawnicy z firm magic circle (Allen & Overy,
    Freshfields, Linklaters etc.).

    Czy banki inwestycyjne powroca do Polski? Moim zdaniem bedzie to zalezec od
    rozwoju gieldy warszawskiej. Jezeli nasza gielda stanie sie gielda regionalna i
    przyciagnie duze spolki z regionu Europy Srodkowo-Wschodniej, to na pewno tak.
    Czy beda to banki londynskie? Trudno powiedziec, z tego co kojarze to w Polsce
    bardzo aktywne sa Creditanstalt Securities i ABN Amro ktore w Londynie malo sie
    licza.

    Jezeli chodzi o odbior Polakow przez Anglikow, to licza sie umiejetnosci i
    doswiadczenie. Bardzo dobry jezyk angielski jest podstawa - zaden z bankow czy
    firm audytorskich nie zatrudni kogos kto nie bedzie zrozumiany czy nie bedzie
    mogl sie wyslowic w rozmowie z zarzadem duzej spolki gieldowej. Nie spotkalem
    sie jednak z dysryminacja Polakow, czy szerzej obcokrajowcow, przez Anglikow. W
    City pracuje mnostwo obcokrajowcow i wszyscy daja sobie rade. Jest teraz dobry
    okres na poszukiwanie pracy poniewaz banki inwestycyjne, ktore zdecydowanie
    odchudzily staff w 2002 i 2003 roku zaczynaja ponownie nabor. Na gieldzie
    londynskiej nie ma hossy ale jest duze zainteresowanie nowymi, sensownymi
    spolkami. Na "duzym" rynku (Main Market) oczekiwanych jest kilka IPO przed
    koncem czerwca a AIM przezywa rozkwit juz od dobrych kilku miesiecy. Co bedzie
    we wrzesniu? Pytanie za milion dolarow - zobaczymy co Amerykanie zrobia ze
    stopami procentowymi i co sie stanie w Iraku.

    Jezeli jestes zainteresowany praca w bankach w Londynie, to wiekszosc z nich
    daje mozliwosc zlozenia aplikacji przez swoje strony internetowe. Dluga lista
    bankow inwestycyjnych i "butikow finansowych" jest na stronie LIBA (London
    Investment Banking Association) www.liba.org.uk

    Mam nadzieje ze choc czesciowo odpowiedzialem na Twoje pytania.

    Pozdrowienia,
    Maciek
  • Gość: Julcia IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 24.05.04, 19:50
    Macku,chcialabym cie prosic o rade---mam mgr z finansow, 3,5roku doswiadczenia
    w ksiegowosci w duzej firmie i chcialabym podjac prace w UK.
    Aplikowalam juz wielokrotnie w internacie (agencje posrednictwa) ale otrzymuje
    odpowiedzi ze musze byc na miejscu a wtedy dopiero moga pomoc mi w znalezieniu
    pracy...........jest to z mojego punktu widzenia bardzo ciezka decyzja, bo
    musialabym zrezygnowac z pracy w Polasce i pojechac w "ciemno"...nie bardo wiem
    jak teraz wybrnac z tej sytuacji...:-wziac urlop i przyjechac do UK i szukac
    czegos??czy zrezygnowac i szukac na miejscu w UK...?
    Z gory dziekuje.
    Julcia
    PS bardzo dziękuje i Tobie i Monice za wszelkie rady:-)
  • Gość: Maciek IP: 164.143.240.* 25.05.04, 13:24
    Julko,

    To jest chyba jedno z najtrudniejszych pytan jakie mozna zadac na tym forum.
    Nie potrafie Ci doradzic czy powinnas rzucic prace w Polsce i przyjechac tutaj
    szukac pracy na miejscu. Mysle natomiast, ze moglabys rozwazyc nastepujace
    kwestie przed podjeciem decyzji:
    1. Jezeli pracujesz w firmie miedzynarodowej, to czesto firmy te oferuja
    pracownikom mozliwosc wyjazdu na staz/kontrakt do swoich biur w innych krajach.
    Ja tak zaczalem tutaj 4 lata temu - pracowalem w Polsce w firmie audytorskiej
    wielkiej "5" (teraz juz tylko "4";)), przyjechalem tu na 2-letni kontrakt i
    zostalem praktycznie na stale. To najprostsza droga przeniesienia sie do pracy
    w Anglii, szczegolnie ze dostajesz wynagrodzenie ktore wystarcza tutaj na
    spokojne zycie.

    2. Jezeli jestes ksiegowa sensu stricto, czyli pracujesz w dziale ksiegowosci,
    to rozwaz co moglabys zaoferowac pracodawcom w Anglii, czego nie moga
    zaoferowac Anglicy:
    - znajomosc polskiego;
    - znajomosc polskiej ksiegowosci i podatkow.
    Moj kolega ktory kiedys szukal pracy w ksiegowosci znalazl w internecie strone
    polonijna gdzie poszukiwano do pracy Polakow w Anglii. Byly to albo firmy
    polonijne, ktore mialy kontakty/interesy w Polsce albo firmy polskie z
    przedstawicielstwami w Anglii. Nie wiem niestety jaki byl adres tej strony (to
    bylo 2 lata temu) ale sprobuj poszukac przez google albo wirtualna polske.

    3. Jezeli jestes bieglym rewidentem z kwalifikacjami (polski biegly, ACCA,
    itp.) to sprobuj zalapac sie do wielkiej "4" w Londynie. W ciagu ostatnich
    miesiecy odeszlo z tych firm wiele ludzi, pracy jest bardzo duzo i firmy te
    bardzo aktywnie rekrutuja pracownikow, narodowosc jest praktycznie bez
    znaczenia (liczy sie angielski i wiedza). Wiekszosc firm daje mozliwosc
    zlozenia aplikacji przez swoja strone internetowa (E&Y, PwC, KPMG, D&T) i
    pewnie bylaby nawet gotowa pokryc Ci koszty przelotu jezeli beda Toba
    zainteresowani. Moga Cie prosic o referencje lub oceny z obecnej pracy (w
    jezyku angielskim) - miej wiec swoja "teczke" pod reka.

    4. Przyjazd w "ciemno" jest zawsze mozliwy. Znalezienie pracy zalezy od uporu,
    sprzedania siebie (o tym Monika duzo pisala na tym forum) i troche (jak zawsze)
    od szczescia. Jezeli chodzi o prace w biurze, to moze uplynac miesiac od
    zlozenia podania na konkretna oferte do decyzji o przyjeciu. Musisz wiec
    przygotowac sie na przezycie minimum 2 miesiecy bez wynagrodzenia. "Szyling"
    pisal o kosztach pobytu w Londynie w innym miejscu tego forum ale generalnie
    mozesz zalozyc:
    - pokoj u kogos (£50 - £60 tygodniowo), mieszkanie jednopokojowe (tzw. studio
    flat) - £600 (wymagany jest jednak depozyt, normalnie 1-1.5 miesieczny czynsz)
    plus media/podatek lokalny - okolo £100 miesiecznie;
    - wyzywienie - £200 - £250 jezeli robisz zakupy w sklepie a nie zywisz sie w
    restauracjach;
    - karta przejazdow (miesieczna) na 2 strefy - okolo £80;
    - rozrywka - to zalezy jak sie czlowiek rozrywa, ale przyjmij £100 na kino,
    wyjscie do muzeum czy na piwo.

    To daje razem jakies £700 - £800 miesiecznie.

    Pozdrawiam i zycze Ci powodzenia w angielskiej karierze,
    Maciek
  • Gość: Julka IP: *.net.plj.pl 25.05.04, 20:16
    Macku,
    Jestem bardzo ci wdzieczna za Twoje uwagi. Masz racje jest to bardzo ciezka
    decyzja i teraz jestem na etapie szukania zbierania wszelkich informacji, ktore
    ułatwilyby mi jej podjecie.
    Owszem pracuje dla bardzo duzej firmy i podejmowalam wiele prob przeniesienia
    sie wewnatrz korporacji ale niestety bez efektow (Anglicy z mojej firmy nie sa
    zainteresowani zatrudnianiem obcokrajowcow, a tak na prawdę to zatrudniaja ale
    jedynie tych ktorzy juz w Polsce zdobyli stanowiska, choc i to nie dotyczy
    ksiegowosci).
    Chcialabym skonczyc ACCA ale zamierzam to zrobic w UK. Bede starala sie znalezc
    za wszelka cene jednak prace przez internet (tak jak radziles rowniez przez
    strony oferujace prace dla Polakow w UK ze znajomoscia prawa i przepisow
    polskich)
    Jeszcze raz bardzo dziękuje za Twoja odpowiedz. Zycze Ci wszelkiej pomyslnosci:-
    )
    Pozdrawiam, Julcia
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 17.05.04, 17:19
    Takze jestem z tych, ktorym sie powiodlo poprzez wlasna determinacje i ciezka
    prace. Proponuje przeszukanie Google w UK pod katem "job agencies" i napisania
    dobrego CV w jezyku angielskim. Wszyscy szanujacy sie pracodawcy tak wlasnie
    szukaja pracownikow, gdyz w ten sposob maja pewnosc znalezienia
    wykwalifikowanych ludzi. Naprawde nie ma znaczenia, czy jestes Polakiem, czy
    nie. Liczy sie jedno - znajomosc jezyka i sila przebicia. Polacy, zacznijcie
    self-marketing.
    Powodzenia.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 08:19
    Goraco popieram!!!
    Self marketing to jet wlasnie to, niestety u nas w Polsce nie ucza tego ani w
    szkolach ani na uniwersytetach. NIe ucza nas prezentacji, komunikacji, mowinia
    o sobie, o swojej pracy - moze dlatego na pierwszy rzut oka Polacy czesto
    wygladaja na zakompleksionych lub zagubionych.

    Mam w domu swietna ksiazke o komunikacji - jutro podam wam tytul (jest wersja
    polska).
  • 19.05.04, 09:49
    Gość portalu: I napisał(a):

    > Takze jestem z tych, ktorym sie powiodlo poprzez wlasna determinacje i ciezka
    > prace. Proponuje przeszukanie Google w UK pod katem "job agencies" i
    napisania
    > dobrego CV w jezyku angielskim. Wszyscy szanujacy sie pracodawcy tak wlasnie
    > szukaja pracownikow, gdyz w ten sposob maja pewnosc znalezienia
    > wykwalifikowanych ludzi.

    Nie zgodzilbym sie z tym. Naprawde dobrzy pracodawcy nie musza zatrudniac
    agencji rekrutacyjnych do znalezienia odpowiednich kandydatow wrecz przeciwnie.
    Maja wlasny, dobrze dzialajacy system rekrutacji i sporo chetnych z doskonalymi
    kwalifikacjami. Efektem tego jest, ze w ofertach pracy specjalnie zaznaczaja
    aby agencje nie odpowiadaly na zamieszczone w prasie ogloszenia i nie
    proponowaly wlasnych kandydatow.
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 19.05.04, 14:09
    Poszukiwanie pracy przez agencje jest jedna z opcji, ktora chcialam
    zaproponowac. Ja sama i wielu z grona moich przyjaciol jestesmy na
    kierowniczych stanowiskach i pracujemy dla duzych i znanych firm i tak wlasnie
    szukalismy pracy.
    Poza tym wiekszosc ludzi nie posiada "doskonalych" kwalifikacji (co to w ogole
    oznacza "doskonale kwalifikacje"?) i dla nich jest to bardzo dobra opcja.
    Nalezy probowac wszystkiego.
  • Gość: lekarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.04, 11:59
    Myślę o wyjeżdzie na stałe samej z dwójką dzieci w wieku gimnazjalnym .Może
    pojechałaby z nami matka do pomocy.Jestem lekarzem specjalistą.
    W tej chwili moje dochody /ale nie w zawodzie niestety / to około 8 -9 tys zł
    netto -czyli żyje mi się w Warszawie srednio dobrze- jak na moje potrzeby i
    oczekiwania poziomu życia /prywatna szkoła ,wyjazdy zagraniczne itp/.
    Jakiej wysokości zarobków powinnam tam oczekiwać / mam specjalizację na
    wyspach bardzo deficytową ,ang perfect/ ,aby utrzymać dotychczasowy standard
    życia ,myśleć o porządnej przyszłości dla dzieci i zakupie mieszkania.
    A ponieważ mam 40 lat muszę zdążyć to wszystko osiągnąć w krótkim czasie.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 12:21
    czesc

    nie znam sie na zarobkach lekarzy - ale mysle, ze wyjazd w twoim przypadku jest
    troche ryzykowny, bo bedziesz musiala utrzymac nie tylko siebie, ale i dzieci.

    Znam podobny przypadek do twojego, lekarki, ktora z dzieckiem wyjechala do
    Londynu. Ona postanowila, postawic na firmy farmaceutyczne, teraz juz po raz
    trzeci zmienila prace, zarabia swietnie i pnie sie po szczeblach kariery.
    Mysle, ze w twoim przypadku, jesli chodzi o zarobki - tez bylby to najlepszy
    wybor. Ale wtedy bedziesz musiala zrezygnowac z praktyki lekarskiej...

    Zycze ci powodzenia!!! Przede wszystkim - nie poddawaj sie!
  • Gość: lekarka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.04, 12:27
    Dziękuję za szybką odpowiedż.Ja teraz też tylko dlatego dobrze zarabiam,że
    pracuję w branży farmaceutycznej.Myślałam,że w Anglii lekarze lepiej zarabiają
    niż przmysł farmaceutyczny,bo tam lekarze nie zajmują się tym czym tutaj.Nie
    znam ani jednego lekarza w krajach zachodnich,który zajmowałby się tym czym ja
    w naszej firmie.
    Pytanie-jak się powodzi tej osobie,ile ma dzieci,czy wyjechała z mężem i jakie
    stanowisko zajmuje-abym mogła porównać ze swoją sytacją.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 13:27
    Na zarobkach lekarzy nie znam sie kompletnie. Ale nie sadze, zeby byly az tak
    bardzo wyskie. Moze wypowie sie kto, kto zna te branze lepiej.

    Moja znajoma wyjechala w wieku 35 lat, z jednym maly dzieckiem, bez meza (byli
    po rozwoodzie). Zaczynala od pracy doorywczej, zeby po prostu przetrwac, potem
    piela sie wyzej. Obecnie jest opowiedzialna za zakupy farmaceutyczne w
    miedzynarodowej korporacji.
    Wyszla za maz tutaj po raz kolejny.

    Wiedzie sie jej dobrze, chociaz mowi czesto, ze zaluje praktyki lekarskiej...
  • 19.05.04, 12:22
    Gość portalu: lekarz napisał(a):

    > Myślę o wyjeżdzie na stałe samej z dwójką dzieci w wieku gimnazjalnym .Może
    > pojechałaby z nami matka do pomocy.Jestem lekarzem specjalistą.
    > W tej chwili moje dochody /ale nie w zawodzie niestety / to około 8 -9 tys zł
    > netto -czyli żyje mi się w Warszawie srednio dobrze- jak na moje potrzeby i
    > oczekiwania poziomu życia /prywatna szkoła ,wyjazdy zagraniczne itp/.
    > Jakiej wysokości zarobków powinnam tam oczekiwać / mam specjalizację na
    > wyspach bardzo deficytową ,ang perfect/ ,aby utrzymać dotychczasowy standard
    > życia ,myśleć o porządnej przyszłości dla dzieci i zakupie mieszkania.
    > A ponieważ mam 40 lat muszę zdążyć to wszystko osiągnąć w krótkim czasie.

    Jesli 8-9 tys PLN netto to dla ciebie srednio dobrze to chyba zaczalbym szukac
    od 200tys GBP brutto rocznie w gore aby byc w miare usatysfakcjonowany.
    Oczywiscie moge sie mylic.
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 19.05.04, 14:13
    Chyba ci sie zera pomylily. Lekarze w tym kraju nie zarabiaja £200k.
  • 19.05.04, 14:22
    Gość portalu: I napisał(a):

    > Chyba ci sie zera pomylily. Lekarze w tym kraju nie zarabiaja £200k.

    Nie, nie pomylily mi sie. Ale lekarka na bardzo duze oczekiwania i wymagania,
    wiec aby nie doznac zawodu musi bardzo wysoko mierzyc. Oczywisciwe 200K to
    niezbyt realne i to byl taki zart. Lekarzy specjalistow ocenialbym na 50K i w
    gore.
  • 19.05.04, 14:26
    ale przy 50k to nie co rozmawiac o prywatnej szkole

    PS. chcialbym zwrocic Ci raku, ze pomiedzy 50k i 50K jest roznica -
    50k to 50*10^3 natomiast 50K to 50*2^10 ;)

    --
    Xiv
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 19.05.04, 14:43
    Podziwiam lekarke. Zarabiajac 9tys i mieszkajac w Warszawie utrzymuje dwojke
    dzieci, oplaca dzieciom prywatne szkoly i jezdzi na wakacje. W tym kraju za
    normalna pensje lekarska na pewno nie bedzie w stanie tego wszystkiego zrobic.
    Lekarko, zostan w kraju.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 12:25

    To jest przykladowa strona rekrutacyjna firmy farmaceutycznej (GSK) w UK:
    www.gsk.com/careers/uk-home.htm
    Jesli cie to interesuje, szukaj podobnych!
  • Gość: tea IP: *.dsl.pipex.com 19.05.04, 14:56
    Widzialam oferte pracy dla lekarza GP w zachodniej czesci Londynu z jezykiem
    polskim! Placa 100tys. rocznie. Jak to znajde to wysle linka.
  • Gość: Agata IP: *.crowley.pl 19.05.04, 20:56
    Nie wiem jak to wygląda w Anglii ale ze swej strony polecałabym
    Skandynawię.Stabilna gospodarka, wyskie zapotrzebowanie na lekarzy, sensowne
    zarobki,bezpłatne studia wyższe.Język nie stanowi bariery bo w całej
    Skandynawii wszyscy mówią świetnie po angielsku.Szczególnie w Szwecji i
    Norwegii.
  • Gość: katriona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 23:16
    mozesz oczekiwac przynajmniej 60k na poczatek.
    lekarz specjalista (consultant) zaczyna od ok. 80k
    jesli specjalizacja deficytowa - tym szybciej staniesz sie konsultantem
    radze poszukac w mniejszych miastach - nieuniwersyteckich - np Doncaster
    (np Doncaster Royal Infirmary)
    w miastach uniw. zostaja studenci po studiach medycznych
    w mniejszych miastach zarabia sie wiecej
    wcale nie musisz rezygnowac z zawodu, moj tesc pracuje z lekarzem Ukrainka
    ktora tez ma ok 40tki i przyjechala kilka lat temu
    radze wykorzystac to,ze w Anglii taki deficyt lekarzy - przyjma Cie wszedzie z
    pocalowaniem reki.
    pisz prosto do szpitali - na pewno zalatwia wynajecie mieszkania

    pzdr
  • 17.05.04, 17:48
    KOchana MOniczko, niech ci Bozia da zdrowie za twoje dobre Rady. POmöz mi
    kochana bo juz nie moge......jetsem ci ja dochodzaca absolwentka Nauk
    POlitycznych i Ekonomii na Technische Universität W Darmstadt /NIemcy. I
    chcialabym wyjechac do Anglii do pracy bo nie lubie Niemcöw i ich mentalnosci
    (przepraszam za szczerosc) W Polsce skonczylam 3 letni Kollegium jezyka
    NIemíeckiego i do tego 5 lat pelnych studiöw za granica. Mam pryktyki, np. w
    Izbie Przemyslowo Habdlowej... itd Na kursie w Anglii zrobilam ´Certyfikat CAE
    wiec dla zaawansowanych, choc wiem jak uczylam sie szybkiego möwionego jezyka
    niemieckiego..troche to trwa i brak praktyki. Wyzwan sie nie boje z "zachodem "
    tez jestem obeznana....widzisz jakies szanse dla mnie w Wielkiej Brytanii?? Na
    poczatek mialabym gdzie mieszkac, bo möj byly ma mieszkanie w LOndynie, ale to
    nie musi byc LOndyn, widzisz szanse np. dla Nauczycielki niemieckiego albo
    obsluga klienta albo export import lub cos w tym stylu...bo ani ja liekarzem
    nie jestem ani barmanem, wiec konkretnego fachu w rekach nie mam...wiec nie
    wiem czy sie w ogöle oplaca wyjechac, prosze poradz cos..dzieki
  • 17.05.04, 18:25

    1. Na nauczyciela niemieckiego to z pocalowaniem reki (tutaj bycie nauczycielem
    to jedna z bardziej wrednych rol)
    2. Sa agencje posredniczace w pracy dla trilingual
    3. Czasami w IT pojawiaja sie np:
    www.jobserve.com/it/jobserve/JobDetail.asp?jobid=EDD180AF8E79D54C
    4. Mysle, ze nie mialabys problemu z dostaniem sie na analityka w City (choc
    akurat okres rekrutacji 'swiezych studentow' dla wiekszosci duzych firm to
    marzec-kwiecien)

    PS. Mentalnosc Anglikow tez moze pozostawiac wiele do zyczenia :)

    --
    Xiv
  • Gość: sas IP: *.chevrontexaco.com 17.05.04, 21:09
    Droga Moniczko, dziwie se, ze jeszcze nie jestes zmeczona i masz sily
    odpowiadac na KAZDY list. Jestes super!!!
    Przeczytalem wszystkie listy i przypomina mi sie jak ja zaczynalem w USA 20+
    lat temu. Sytuacja byla bardzo podobna. Jestem z wyksztalcenia informatykiem.
    Ze slaba znajomoscia angielskiego robilem wszystko, ogrodki, domy po pozarach
    itd, ale caly czas szukalem czegos zwiazanego z informatyka. Zaraz poszedlem do
    szkoly na jezyk angielski.
    Po 2 latach dostalem prace jako computer operator w duzej firmie, $6.50 na
    godzine. Dzisiaj kieruje grupa 25 ludzi, i zarabiam 10 razy tyle. Po drodze
    bralem rozne kursy, co roku uczylem sie czegos nowego. Jestem bardzo
    zdysciplinowany, zglaszalem sie dobrowolnie do trudnych projektow. Coraz
    bardziej bylem znany i doceniany. Obecnie, otrzymuje rozne problemy do
    rozwiazania, z roznych czesci swiata (global company).
    Zycze powodzenia wszystkim, tym mlodym, i tym starszym, a szczegolnie Tobie
    Moniczko!!
  • Gość: Plum IP: *.freedom2surf.net 17.05.04, 21:49
    Gratulacje! Mam pytanie o studia. Robiles masters w US? i jeszcze jedno: po ilu
    latach mogles spokojnie isc do baru z amerykanskim kolega na pywko(bez obawy o
    niezrozumienie ang)
  • Gość: sas IP: *.chevrontexaco.com 17.05.04, 21:59
    Nie robilem masters w USA. Pokazalem polski dyplom bes tlumaczenia. Tutaj
    wierza Ci tak dlugo az zlapia Cie na klamstwie.
    Na piwko to chodzilem zaraz po otrzymaniu mojej stalej pracy. Amerykanie lubia
    piwko!
  • Gość: Plum IP: *.internetlounge.co.uk 17.05.04, 22:18
    Ba a kto nie lubi pywka. Spytam zatem inaczej, ile czasu potrzebowales na
    nauczenie sie jezyka w stopniu satysfakcjonujacym (innymi slowy: komfortowo
    zawsze i wszedzie biorac pod uwage tylko jezyk).
    Dziekuje za uwage.
  • Gość: sas IP: *.chevrontexaco.com 17.05.04, 22:22
    Trudno powiedziec dokladnie ile lat, mysle, ze tak 5-6..
  • Gość: Plum IP: *.internetlounge.co.uk 17.05.04, 22:30
    Dzieki
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 08:28
    Witam :)

    Na razie mam jeszcze sile, bo od paru tygodni jestem na zeslaniu we Wloszech. A
    Wlosi, jak sami wieci - co chwila przerwa na kawe (pomiedzy nudnymi
    zebraniami), a potem prawdziwa praca zaczyna sie dopiero po 17... Dlatego
    wieczorem juz nie mam jak pisac :)

    Fajnie, z eodzywaja sie Polacy, ktorym sie powiodlo, fajnie, ze tobie tak
    dobrze sie uklada. Wiecie co, to chyba mit, ze Polacy sobie nie pomagaja i
    ciesza sie z porazek rodakow.
    Dla mnie to najwieksza przyjemnosc pomagac Polakom, dodawac im otuchy i walczyc
    z ich kompleksami :)))

    A z ciebie Sas to wszyscy tutaj powinni brac przyklad - uczcie sie ludzie od
    takich madrych jak on!

    Powodzenia i do uslyszenia :)
  • Gość: reaAnnan IP: 213.92.96.* 19.05.04, 17:42
    Alez witam Cie w wloszech Moniko!.
    Co prawda ja nie na temat bo pracuje we Wloszech ale kazda praca na obczyznie
    to to samo - jezyk i self marketing.
    Tez jestem z tych co zaczynali od niczego ale najwazniejsze to wiedziec czego
    sie chce miec cierpliwosc i samozaparcie.
    Pozdrawiam
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 20.05.04, 08:07
    Witaj! Napisz cos wiecej, co tu porabiasz i jak ci sie mieszka.

    Buon giorno :)
  • Gość: reaAnnan IP: 213.92.96.* 20.05.04, 09:43
    Buon giorno,
    Mieszkam i pracuje w Mediolanie i tak jak ty zaczynalam od niczego a teraz
    pracuje w miedzynarodowej firmie zajmujacej sie TV rights.
    I przyznaje, z radami ,ktòrych udzielasz zgadzam sie w 100% - ja co prawda nie
    od poczatku mòwilam super po wlosku ale za to angielski mialamm dobrze
    opanowany. z tym, ze od razu jak przyjechala wzielam sie powaznie do pracy nad
    wloskim i po dwòch latach efekt jest bardzo bardzo dobry.
    Moja rada dla wszystkich szukajacych pracy za granica:
    jezyk i nie bac sie wyzwan.

    Pozdrawiam
  • Gość: Artur z Wawy IP: *.chello.pl 30.05.04, 17:34
    a ile miales lat jak pojechales???

    Pozdrawiam,

    ps tez mam nadzieje ze zostane informatykiem (2. rok studiow) ;-)
  • Gość: ziutka IP: *.hrz.tu-darmstadt.de 18.05.04, 16:55
    dzieki xiv, wiem ze nigdzie nie jest rözowo, ale takiego rasizmu jak w
    NIemczech chyba na swiecie nie ma..:-( poszlam do POsredniaka by tylko uzyskac
    informacje, a Pani juz w drzwiach do mnie "Ab mit dir nach Polen, was machst du
    noch hier" co znaczy mniej wiecje, wracaj czem precej skad przyjechalas!; co ty
    tu jeszcze robiscz, zeby jesze bylo Pani, a to ty...jak ty, robolu...(nie
    obrazajac ani troche robotniköw)
  • Gość: jim IP: 80.43.161.* 21.05.04, 00:03
    He, he. Mi juz sie podoba :-) Chyba przeniose sie z Londynu do tych niemiec.
    Przeciez tam nie musialbym pracowac, zylbym wylacznie z odszkodowan za
    dyskryminacje :-)
    No ale tak na serio, to nie za bardzo to rozumiem, jak takie rzeczy tam
    przechodza? W UK za taki numer pani z tego posredniaka szybko stracilaby
    prace...
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 08:24
    Witam!!!

    Swietne rady te powyzej :)
    Ja dodam jeszcze cos z mojej strony - myslalas kiedys o pracy w liniach
    lotniczych? Nikoniecznie jako stewardessa, ale w np. naziemnej obsludze
    klientow? Ludzie ze znajomoscia jezykow sa wlasnie poszukiwani do takiej pracy,
    a w Londynie swoje przedstawicielkstwa maja wszystkie linie lotnicze swiata +
    sa przeciez 3 duze lotniska (te dwa mniejsze poza miastem, wcale takie male tez
    nie sa :))
    Na poczatek przejrzyj co oferuje BA, LOT, Lufthansa, Gatwick, Heathrow... To
    nie bedzie na poczatku super platna praca, ale dobry punkt wyjsca na przyszlosc
    na pewno! No i prawie darmowe loty do domu :)
    Jest to niestety najczescie praca na zmiany, ale masz za to duzy kontakt z
    ludzmi i na pewno naczysz sie wiele.

    Powodzenia!
  • Gość: art IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.05.04, 22:04
    Moniko,
    Czy posiadasz informacje na temat jak załozyć własną działalnosc?
    Pozdr.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 07:57
    Nizej jest post xiv'a - dokladnie opisal, jak to zrobic - ja neistety nie wiem
    wiecej :)

    Powodzenia!
  • Gość: Tomasz IP: *.k1.isko.net.pl 18.05.04, 09:37
    Cześć Moniko

    Uważam, że Twoje rady, spostrzeżenia i doświadczenie są nie do przecenienia.
    Muszę przyznać, że mnie osobiście interesuje rynek specjalistów z dziedziny
    finansów i bankowości, o którym mało wspomniano na tym forum.

    Myślę, że obecna sytuacja w tej branży jest związana z wydolnością naszej
    gospodarki i coraz częściej widać jak ograniczenia po stronie kosztów wpływają
    nie tylko na efektywność przedsiębiorstwa, ale również na efektywność i
    samoocenę specjalistycznej siły roboczej.
    Od 7 lat jestem menedżerem i specjalizuję się w rozwiązaniach finansowych,
    które dopiero raczkują w Polsce, a które są uznane w Wielkiej Brytanii od ponad
    40 lat.

    Moje pytanie: jak Ty i Twoi koledzy Brytyjczycy widzą możliwości uczestniczenia
    Polaków-specjalistów na tamtejszym rynku pracy?

    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 09:48
    Zlapales mnie jeszzce w ostatniej chwili dzisiaj :)

    Chodzi ci oczywiscie o rynek finansowy?
    Teraz juz nie mam wielu znajomych pracujacych w tym wlasnie sektorze, dawniej
    jeszzce utrzymywalam kontakty z ludzmi z city. Coz, praca po nocach daje im sie
    jednak we znaki... :)

    Brytyjskie banki przygotowuja sie do ekspancji w Polsce i ogolnie w Europie
    centralnej/wschodniej. Barcleys juz teraz szuka specjalistow wsrod polskich
    studentow, mlodzi eknomisci przyjezdzaja na staze. HSBC intensywnie wzmacnia
    swoja pozycje w Polsce - wg mnie ze swoim doswiadczeniem i znajomoscia polksich
    realiow bylbys tutaj osoba poszukiwana.
    Moja firma (przypuszczam, ze podobnie mysla i inni) wychodzi z zalozenie, ze
    nie da sie prowadzic miedzynarodowego businessu bez miedzynarodowej kadry.
    Diversity to teraz modny temat - wszyscy chca sie roznicowac. Za tym idzie
    ekspansja na rynki 'nowej' Europy (jak ja nie lubie tego okreslenia, nie znam
    niestety lepszego :).
    Nie boj sie probowac, wysylaj swoje aplikacje do bankow i fir w city, ktore cie
    interesuja. Wg mnie przekonasz sie szybko, ze jestes tym, kogo oni szukaja.
    Bo wbrew temu, co niektorzy moga przypuszczac, wcale nei jest tak latwo znalezc
    fachowca z wiedza, doswiadzceniem i znajomoscia odpowiedniego rynku... ktory
    poza tym chce robic kariere w sektorze, gdzie pracuje sie 14 godzin na dobe :)
    Podobnie jest na rynku inzybierow - ci najlepsi, ci, ktorcyh szukamy znikaja
    szybko, czesc z nich boi sie aplikowac. W mojej brazny np. niewielu jest
    specjalistow z Polski czy Czech zagranica - problem w tym, zeby uwierzyli w
    siebie i odwazyli sie zaryzykowac.
    Pomiedzy toba a Brytyjczykami nie bedzie zadnej roznice w pracy jesli chodzi o
    fachowosc czy profesjonalizm! Masz nad nimi przewage rozumienia innej
    mentalnosci i tej czesci Europy, ktora jest teraz atrakcyjna, jesli chodzi o
    inwestycje! Pamietaj o tym :)

    Powodzenia!
  • Gość: arek IP: *.novartis.com 18.05.04, 10:02
    Mam firme budowlaną i planuje jechac do szkocji i tam swiadczyc uslugi
    (malowanie, tapetowanie). Bede mogl wziac mniej od miejscowych, bo podatki i
    ZUS bede placic w Polsce. Jak wyczytalem jest to calkowicie legalne w ramach
    wolnego przeplywu uslug. Bede mogl wystawiac faktury. Co sadzicie o moim
    pomysle??
  • 18.05.04, 11:34

    Tak sie sklada, ze minimalny ZUS dla self-employed jest nizszy niz w Polsce. Z
    podatkiem to nie wiem, ale na pewno jest prosciej, a i Urzad Skarbowy bardziej
    przychylny. [ZUS zaplacony w UK liczy Ci sie do emerytury w PL, to wynika z
    prawa Unii]

    --
    Xiv
  • Gość: arek IP: *.novartis.com 18.05.04, 11:52
    jesli sie rozkreci to pewnie ze mozna przeniesc interes do UK. natomiast na
    poczatek chce nie miec na miejscu formalnosci. z podatkiem to moze byc klopot
    bo np. zarobki rzedu 600 f miesiecznie - czyli minimalne - to w Polsce wysoki
    prog podatkowy.
  • 18.05.04, 17:34
    Nie wiesz co mowisz. Formalnosci - idziesz do lokalnego oddzialu Inland
    Revenue, wypelniasz jeden druczek (dokladnie osiem rubruczek na dwoch
    stronach). W ten sposob rejestrujesz jednoosobowa dzialalnosc gospodarcza. Po
    miesiacu przychodzi Ci list z podziekowaniem plus ladnie wydana ksiazeczka jak
    zaczac swoj biznes. Jednoczesnie dostajesz informacje w jaki sposob mozesz
    uiszczac swoj ZUS w wysokosci 30 funtow za kwartal.

    Tyle formalnosci.

    Po 1 kwietnia (koniec roku podatkowego w UK) dostajesz do wypelnienia zeznanie
    podatkowe (tutjeszy PIT). Mozesz poprosic o pomoc ksiegowego (koszt bodajze od
    200 funtow). Zeznanie wysylasz do konca wrzesnia, podatki placisz do konca
    stycznia.

    Koniec, kropka. Nie biegasz po REGON, NIP etc. Bedziesz poproszony o numer
    tutejszego ZUSu i bedziesz musial odstac w kolejce w Social Security, ale to
    jest jedyna dolegliwosc.

    --
    Xiv
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 18.05.04, 10:18
    Pomyslalam sobie, ze warto tez wspomniec o polskich dyplomach. Zapomnijcie o
    jakis nostryfikacjach i dziwnych administracyjnych oplatach (strata pieniedzy).
    Wazne jest jedynie, aby przetlumaczyc dyplom u tlumacza przysieglego i to
    wystarczy. Pracuje w swoim zawodzie w UK od jakiegos czasu i aktualnie jest to
    moja trzecia praca. Dopiero przy trzeciej pracy poproszono mnie o pokazanie
    dyplomu z tlumaczeniem i to tylko dlatego, ze firma wprowadzila nowy przepis.
    Wierzcie mi, nikt nie mial zadnych zastrzezen, ze jest to dyplom polskiej
    uczelni. Przekonalam sie, ze w tym kraju liczy sie czlowiek i jego sila
    przebicia/pewnosc siebie. Self marketing again!
  • 18.05.04, 11:36

    Oczywiscie jezeli nie jestes lekarzem. Dyplom nie musi byc tlumaczony przez
    tlumacza przysieglego. Moze to sobie zazyczyc pracodawca, ale z reguly daja na
    to czas. Moj pierwszy pracodawca zadowolil sie kopia w jezyku polskim. Nastepni
    nawet nie pytali :).

    --
    Xiv
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 13:41
    Dokladnie - mojego dyplomu nikt mi nie sparwdzal, do tej pory zaden pracodawca
    nie zapytal mnie o niego.
    Oczywiscie na wszelki wypadak dobrze miec tlumaczenie przy sobie.

    Pamietajcie, ze najwazniejsze jest to co umiecie i kim jestescie a nie jakie
    zkoly skonczyliscie!
  • Gość: michelle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 15:00
    no dobrze Moniczko, a co z prawnikami? jak myślisz? Znam angielski i cały czas
    podciągam sie w jezyku branży , teraz mam tylko przerwe na egzamin sedziowski.
    Mam jakieś szanse na kontynuowanie kariery zawodowej ( oczywiście nie w
    zawodzie sedziego) w UK czy raczej nie z polskim dyplomem?
  • 18.05.04, 15:09
    Jezeli chcialabys zostac radca prawnym to najpierw musialabys znalezc firme,
    ktora by cie zatrudnila i oplacila studia (inaczej jest to b. droga zabawa).
    Potem rok Postgraduate Diploma in Law (zeby studiowac wystarczy polski dyplom),
    potem rok Legal Practise Course, 2 lata treningu w firmie i - hej presto -
    jestes angielskim prawnikiem (polecam lekture stron rekrutacyjnych duzych firm).

    Jezeli bys chciala zostac adwokatem, to przede wszystkim musialabys miec do
    (wiecej niz) perfekcji opanowany jezyk. Poza tym musialabys wylozyc sama
    pieniadze na szkole, po ktorej musialabys terminowac u adwokata.
  • Gość: michelle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 15:38
    ale przynajmniej jakieś światełko w tunelu istnieje. To zawsze coś
  • 18.05.04, 15:48
    To praktycznie 5 lat ciezkiej roboty, ale na pewno sie oplaca. Co wiecej, jest
    to opcja nie tylko dla prawnikow. Bardzo poszukiwani sa ludzie po innych
    kierunkach chcacy sie przekwalifikowac, zwlaszcza majacy wyksztalcenie ktore
    moze sie pozniej przydac w wykonywaniu zawodu (np. genetyka, media, itd).
  • Gość: michelle IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 17:27
    do ciężkiej roboty jestem przyzwyczajona. Mój mąż jest logistykiem w
    międzynarodowej firmie. Oni z tej firmy jeżdżą po całym świecie , zaczepiają
    się to w Anglii to w Niemczech albo Australii. Lubią to, bo to edukuje i naucza
    prawdziwego życia. Zazwyczaj wracają.Mąż stara się o wyjazd do New Castle ( to
    chyba Szkocja). Chciałabym pojechać z nim i nauczyć się czegoś, spróbować
    zamiast siedzieć w domu i oglądać przez okno szkockie ogródki. Na pewno po
    powrocie byłoby mi wtedy tez łatwiej błysnać . Podróże kształcą. Uwielbiam obce
    kraje, innych ludzi. Mam niestety ciężki zawód, ale okazuje się, że , wbrew
    pozorom, problemy i zagadnienia tego zawodu sa sobie pokrewne wszedzie na
    świecie.
    Wiem, że to pewnie brzmi dla ciebie jak naiwniactwo z mojej strony, ale wole
    zyć marzeniami.
  • 10.10.04, 00:16
    Hej,

    Fajnie napisalas. Bardzo Ciekawi mnie, czy zdecydowalas sie na ta podroz. Ja
    skonczylem prawo (ale zadnej aplikacji pozniej) od 2 miesiecy jestem sobie w
    Londynie i jako urodzony optymista szukam pracy. Optymizm dotyczy szukania
    pracy w zawodzie lub przynajmniej biurowej. Chodzi mi o korzystanie z mozgu i
    poznawanie 'normalnego' zycia w kontrascie do zcia 'na budowie wsrod Polakow
    budowlancow' Tego juz zaznalem i 'dziekuje postoje'.

    Czy ktos po prawie szuka/znalazl prace w Londynie?

    Pozdrawiam Serdecznie Ciebie i Monike.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 15:30
    Mysle, ze mniejszy problem bedziesz miala (moze) z praca dla duzej firmy, ktora
    bedzie wykorzystywac twoja prawnicza wiedze np. Shell (sprawdz ich strone)

    Post powyzej na pewno wiecej ci pomoze nic moje rady, bo niestety swiat
    prawnikow jest dla mnie wciaz nieodkryty.
    Wiem jednak, ze sa Polacy prawnicy (np. w bankach) i na pewno maja tutaj szanse
    na kariere.

    Powodzenia!!!
  • Gość: michelle IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 17:34
    Wiesz, Moniczko, ja nawet nie marzę o wieeeelkiej karierze adwokata w UK -
    itd. Chciałabym zobaczyć , jak inni pracują. Nauczyć się języka branży - w
    kraju to nie jest łatwe, szczególnie, że nie mieszkam w Wawie a z tymi
    tłumaczeniami naszych ustaw to ...oglednie mówiąc różnie. Nie ma to jak żywy
    kontakt. Po prostu mam w środku taką potrzebę. Niby mogłabym sie uprzeć, zdać
    egzamin sędziowski, we wrześniu założyć togę i utknąć w zakurzonym wydziale
    sądu rejonowego. Ale to nie dla mnie. Ciągnie mnie w obce miejsce, żeby się
    czegoś nauczyć , coś innego poznać.I ciekawa jestem właśnie czy z moim dyplomem
    i doświadczeniem, język b. dobry choć pewnie nie płynny ( jeszcze)moge się
    zaczepić w jakiejś firmie . Dzięki za miłe słowa.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 08:05
    Michelle, popieram twoj pomysl - nawet jelsi mialabys pojechac i tylko
    przygladac sie zyciu, to i tak warto! wrocisz inna, zobaczysz inna mentalnosc,
    zobaczysz Polske z innej strony i byc moze zrozumiesz, co chcesz naparwde w
    zyciu robic.
    Ja zapraszam, co roku do siebie moja siostre, kuzynki, chce zeby sie otwieraly
    na swiat.
    No a szkocja, to jest naprawde fajna :)))
  • Gość: zbiggy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 11:39
    witam,

    mam pytanie do Moniki i wszystkich, ktorzy maja jakas wiedze na temat pracy w
    UK.
    jak wysylac cv z Polski, kiedy ma sie rzecz jasna polski adres i numer
    telefonu? czytalem, ze jest to ponoc duzy problem i lepiej sobie darowac
    wysylanie stad, a z dyskusji w tym watku wynika, ze wlasnie warto.

    jak podejsc do tej kwestii?

    pozdrawiam wszystkich i super dzieki, ze jest choc jeden watek afirmacyjny, a
    nie marudzaco-narzekajacy :)

    zbiggy
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 18.05.04, 11:50
    Proponuje wyslanie poczta elektroniczna. W tym kraju wszystkie firmy, czy
    agencje pracy posiadaja adresy internetowe i z tego co wiem, to jest to ich
    preferowana forma. Nie widze problemu w tym, ze masz polski adres i nr
    telefonu. Przeciez w koncu jestes Polakiem.
  • Gość: zbiggy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 11:57
    to przyjmuje domyslnie, ze bede to robic przez internet e-mailem.
    chodzi mi o sytuacje, kiedy t e-mailem wyslam cv, i tak musze podac adres i
    telefon, zeby cv wygladalo poprawnie.
    chodzi mi o to, ze podobno w niektorych firmach, jak adres nie jest UK, to od
    razu aplikacja jest odrzucana.

  • Gość: anick IP: 217.153.187.* 09.09.04, 15:47
    hej, ja wlasnie znalazlam prace w UK - najpierw przez internet. wyslalam na
    konkretne ogloszenie - odezwala sie kobietka z headhuntingu - zadzwonila do
    mnie, pogadala ok 50 min i znalazla mi prace. umowila spotkanie, pojechalam na
    rozmowe i mnie przyjeli. nie ma z tym problemu. powodzenia:)
  • 09.09.04, 18:49
    W jakiej branzy i wielkosci osrodku - jesli mozna wiedziec?

    Pozdrawiam
  • Gość: anick IP: 217.153.187.* 10.09.04, 11:36
    branza: badania rynku, osrodek? nie wiem o co ci chodzi :)
    pozdro
  • 10.09.04, 14:38
    Dzieki. W kwestii osrodka (miejskiego) - chodzi mi o to czy Londyn, inne duze
    miasto, czy tez cos mniejszego ;-)

    Pozdrawiam
  • Gość: anick IP: 217.153.187.* 10.09.04, 14:42
    Epsom (Surrey) - miasteczko male na poludnie od Londynu. Tam jest firma i tam
    zamierzam mieszkac. Do lontka rzut beretem a troche taniej (choc nie duzo bo
    chyba droga sypialnia sadzac po cenach mieszkan)
  • 10.10.04, 00:21
    Gość portalu: anick napisał(a):

    > hej, ja wlasnie znalazlam prace w UK - najpierw przez internet. wyslalam na
    > konkretne ogloszenie - odezwala sie kobietka z headhuntingu - zadzwonila do
    > mnie, pogadala ok 50 min i znalazla mi prace. umowila spotkanie, pojechalam
    na
    > rozmowe i mnie przyjeli. nie ma z tym problemu. powodzenia:)

    Hej - zdradzisz nazwe agencji Headhuntingowej, ktora Cie wyszukala. Moze po
    dobrym doswiadczeniu z Polka, z wieksza ufnoscia obejrza moje CV. Gratuluje
    pracy - odezwij sie na tym forum jak juz zaczniesz :>

    Pozdrovvionka
  • 18.05.04, 11:59

    Niestety ja widze. Moje doswiadczenie jest takie, ze w UK wiele rzeczy jest na
    juz (start: ASAP). Zanim, ktos z tej Polski przyjedzie, odpowie, to w firmie
    sie moze zmienic wszystko. Typowy okres wypowiedzenia to 1 miesiac, ale wiele
    firm po zlozeniu wypowiedzenia woli zaplacic 1 miesiac i wyslac pracownika na
    trawke, wiec nawet jesli jakas firma pisze, ze bedzie czekac jeden miesiac, to
    z reguly mydlenie oczu.

    Oczywiscie mowie o swoim doswiadczeniu. Mam kolege, ktory dostal prace przez
    telefon - dwie rozmowy i przyjechal (jako Oracle DBA). Nie wiem ile sie staral
    o prace, ale to bylo podczas boomu w IT.

    --
    Xiv
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 18.05.04, 12:47
    Z regoly "od zaraz" to jest 1 miesiac. Najkrocej "od zaraz" to bedzie 1 tydzien
    i zawsze mozna cos wynegocjowac. Poza tym, jesli mieszkasz w Polsce to nie
    widze innej alternatywy, ale zamiescic swoj prawdziwy adres zameldowania.
    Najgorzej jest zaczynac od klamstwa. Mozesz w swoim liscie zamiescic krotka
    informacje, ze mozesz zaczac pracowac wlasnie "od zaraz".
  • 18.05.04, 13:10

    > Z regoly "od zaraz" to jest 1 miesiac. Najkrocej "od zaraz" to bedzie 1
    > tydzien i zawsze mozna cos wynegocjowac.

    W innym swiecie zyjesz - w moim od zaraz - 2 dni. (Moja ostatnia zmiana pracy
    na przyklad). Jasne, ze mozesz negocjowac - to zawsze mozna.

    --
    Xiv
  • 18.05.04, 13:54
    Jezeli pracodawca rozmawia z kims kto nie jest bezrobotnym/absolwentem, to
    oczywistym jest ze trzeba uwzglednic okres wypowiedzenia. Pracodawca ktory nie
    bierze tego pod uwage jest, mowiac oglednie, niepowazny (pisze o City, moze w
    innych zawodach jest inaczej).

    Jak komus sie spodoba CV czlowieka z Polski to zaemaliuje, zadzwoni, a nawet
    zwroci koszty podrozy da UK.
    _____________

    파블 오크만스키
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 18.05.04, 14:53
    Myslalam, ze celem tej dyskusji sa dobre rady i zachecanie ludzi do probowania.
    I wlasnie to chcialabym wszystkim poradzic - probujcie, gdyz (jak zreszta
    mawiaja sami Anglicy) jak nie sprobujecie, to sie nigdy nie dowiecie.
    Wysylajcie swoje CV wszedzie, gdzie wyda sie to wam interesujace. Szukajac
    pracy wyslalam ok. 100 CV i zarejestrowalam sie z kilkunastoma agencjami. Moze
    to zajac kilka miesiecy, ale wierzcie mi, w koncu ktos sie odezwie. I
    pamietajcie, czasami warto jest obnizyc swoje oczekiwania placowe, aby tylko
    wdrapac sie na ta drabine. Jak sie na niej znajdziecie to mozna isc tylko w
    gore i bardzo trudno jest z niej spasc.
    Powodzenia.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 08:06
    I - popieram cie w 200% !!!
  • 26.05.04, 16:05
    Interesuje mnie jak to jest z terminem rozpoczęcia pracy. Czy tak jak w USA
    mówią, że zaczynasz od jutra (zakładam, że akurat nie pracuje i moge zacząć od
    zaraz), czy też zazwyczaj powiedzą, że zaczynasz np. od początku nastepnego
    miesiąca czy coś takiego???

    Pozdrawiam :)
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 26.05.04, 16:42
    Oczywiscie wszystko, jak zawsze zalezy od firmy, od tego, co dokladnie sie robi
    i od sytuacji. Ja dosc czesto zmianialam miejsce pracy i nie mialam przypadku,
    zeby chcieli mnie od zaraz - zawsze negocjowalismy terminy mojego przyjazdu.
    Jest to normalna praktyka w mojej firmie, na ludzi sie czeka, kadzy zdaje sobie
    sparwe, ze nie moga zaczac z dnia na dzien...
    Ja nie wyobrazam sobie zreszta innej praktyki.

    Ten watek byl juz tutaj poruszany na samym poczatku - znajdz sobie te posty.
  • 26.05.04, 17:23

    Jesli mozesz od jutra - wezma Cie od jutra.

    --
    Xiv
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 13:47
    Mysle, ze to zalezy od wielkoci firmy i stanowiska, na jakim sie zaczyna. Ja
    zwykle dostawalam dosc duzo czasu na zamiany, zostawiano mi zreszta wolna reke,
    co do terminow. Widzialam zreszta w firmie, ze na wiele osob trzeba bylo
    poczekac, az np. zakoncza prace na poprzednim stanowisku.

    Ogolnie wg mnie firmy sklonne sa poczekac na pracownika.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 13:44
    Zawsze podawalam swoj polski adres i telefon - praca znalazlam i nie
    przestraszylo to potencjalnych pracodawcow.

    Jesli chcesz, to aplikujac do mniejszych firm, mozesz nadmienic w liscie, ze
    jestes osiagalny na interview w UK po uzgodnieniu terminu...
    Mysle, ze nie jest to jednak konieczne - w koncu jesli aplikujesz, to oznacza
    to, ze jestes swiadomo tego, ze musisz sie u nich zjawic. Oni sa swiadomo
    natomiast tego, ze nie moga cie sciagnac do firmy w ciagu godziny.
    W zwiazu z tym wiele rozmow obdywa sie wlasnie na zaasdzie telekonferencji...
  • Gość: Fiona IP: 62.233.129.* 18.05.04, 14:09
    Podziwiam Cie Monika!
    Lubie takie osoby:bez kompleksow, ktore wiedza czego chca i po to siegaja,nawet
    jesli w potocznej opinii to cos prawie nieosiagalnego.
    Bardzo wazne to byc konsekwentnym i solidnie przygotowywac sie do realizacji
    swych planow zyciowych.
    Ta ceche niewiele osob posiada. Pracuje z kolega (tez inzynier), ktory szuka
    pracy na stanowisku inzyniera w GB. Angielski dukajacy! Nie wiem jak Ci Anglicy
    mieliby sie z nim dogadac.
    Naprawde mi imponuje twoja postawa.
    I ta inzynieria elektryczna. Jako absolwentka Politechniki wiem, ze prawie nie
    ma na tym wydziale kobiet...
    Pozdrwiam,
    Fajnie ze poznalam kogos takiego jak Ty (nawet jesli to tylko spotkanie
    wirtualne). Fajnie wiedziec, ze sa ludzie , ktorym sie w zyciu udalo.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 15:27
    Mowisz, ze tez jestes inzynierem - jakie plany na przyszlosc?

    Powiem wam jedno - przyszedl teraz czas na nas, na kobiety ;) Mysle, ze zaczal
    sie czas, gdy wchodzimy na rynek pracy bez kompleksow i na takich samych
    zasadach jak mezczyzni. jesli chodzi o produkcje (ogolnie szeroko pojety
    manufacturing) to kobiety sie w niej licza bardzo. takze dlatego, ze
    wprowadzaja nowa jakos do zakladow, ktore do tej pory byly prawie zupelnie
    zapelnione mezczyznami. My Polki mamy cos, czego na zachodzie kobiety jeszcze
    sie nie nauczyly - wiemy jak pogodzic kariere z zyciemr odzinnym, wiemy, gdzie
    wyposrodkowac. zauwazylam to obserwujac swoje kolezanki z wielu krajow.

    Takze dziewczyny do dziela - pokarzcie swiatu na co was stac! zachecam do
    robienia kariery w manuafacturingu, takie firmy jak np. Loreal bardzo teraz
    poszukuja kobiet do pracy na produkcji (oczywscie jaka managerow, nie jako
    operatorow :))

    Ja odkrylam, ze w 'meskim' zawodzie to, ze jestem kobieta to moj atut.

    Fiona napisalas cos bardzo waznego - solidnosc i wytrwalosc to bardzo wazne
    cechy. Nie myslcie, ze cos sie staje, bo macie szczescie (i nie narzekajcie na
    jego brak, gdy sa problemy) - to wy macie tworzyc swoja przyszlosc. Planujcie,
    myslcie, co chcecie robic i jak do tego dojsc.
    No i uczcie sie caly czas :)
  • Gość: Fiona IP: 62.233.129.* 19.05.04, 11:17
    Czesc Monika,
    Dziekuje za odpowiedz.
    Co do planow na przyszlosc to na razie siedze w Warszawie.
    Mam tu prace, ktora pozwala mi zyc. Nie narzekam, choc oczywiscie kochanych
    pieniazkow nigdy nie za wiele...
    Zauwazylam, ze prawdziwa teraz moda na szukanie pracy w Wielkiej Brytanii.
    Wypada przynajmniej o tym myslec i rozwazac.
    Nic w tym dziwnego. To bez precedensu, zby Polak mogl podjac legalna prace na
    zachodzie. Tak wiele lat bylismy zmuszeni pracowac "na czarno".
    Oczywiscie ja tez o tym mysle. W moim przypadku tylko musialaby byc to
    naprawde dobra praca za naprawde atrakcyjnym wynagrodzeniem i dobrze wpisujaca
    sie w moja sciezke kariery.
    Zanim znalazla ta prace, ktora teraz mam, odpowiadalam czasem na oferty
    pracy dla inzyniera w innym pieknym kraju UE (w dalszym ciagu nie mamy tam
    prawa legalnie podjac prace). Byly to oferty dla Polakow.
    Niestety z przykroscia stwierdzam, ze bylo to za duzo nizszym wynagrodzeniem,
    niz otrzymalby Obywatel tamtego Pieknego Kraju.
    Wiem, ze nie mialam doswiadczenia, ale nie znaczy to, ze mialabym pracowac za
    MINIMUM SOCJALNE. To skandal , bo byly to czasem oferty duzych koncernow...
    Moje pytanie jest jak maja sie zarobki Polakow w GB do zarobkow Brytyjczykow
    w GB? Czy sa nizsze, czy takie same?
    Dziekuje Monisiu za odpowiedz.
    Pozdrawiam, milego dnia, Fiona
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 12:11

    Najpierw zarobki - oczywiscie zdarzaja sie nizsze zarobki dla obcokrajowcow
    (zwlaszcza na poczatku), ale o tym ja slyszalam, jako o wyjatku. Na pewno nie
    zdarza sie to w duzych firmach, gdzie wszyscy zaczynaja od bardzo wysokich
    progow.
    Moje zarobki sa wieksze niz wiekszosci Brytyjczykow z podobnym doswiadczeniem.

    Polacy czy ogolnie osoby z Europy Centralnej zatrudnieni przy pracach biurowych
    maja u nas identyczne zarobki jak Brytyjczycy.

    Fiona, myslalas juz o takim wlasnie intensywnym szukaniu pracy w duzych
    korporacjach? Mysle, ze to najlepszy czas - teraz to, ze jestesmy Polakami
    stalo sie wielkim atutem. Wzsyscy chca byc w naszej czeesci Europy, a Polska to
    wspanialy rynek i wciaz dosc dobre miejsce na inwestycje. A przynajmniej brane
    pod uwage. Czas walczyc o miejsca pracy w najwiekszych korporacjach, bo tam
    wciaz nas malo, mamy malo do powiedzenia. W wielu firmach zauwazylam lobbing
    pracownikow dla kolegow z ich krajow (w mojej jest podobnie) - czas zaczac
    taki lobbing na rzecz Polakow!
    Fiona - nic nie tracisz, radze ci sprobowac. Nie musisz na razie nigdzie
    wyjezdzac, po prostu zobacz, co oferuja inni, zastanow sie, gdzie sama bys sie
    widziala. Jak juz ktos wczesniej tutaj madrze powiedzial - nie sprobujesz, nie
    bedziesz wiedziala :)
  • Moniczko Kochana,
    Moze na jesien bede w GB na kilka tygodni w delegacji.
    Z przyjemnoscie bym Cie poznala.
    Nie obawiaj sie, o nic nie chce Cie prosic. Nic z tych rzeczy. Nie mam zadnego
    interesu.
    Imponujesz mi, to wszystko.
    Jesli mialabys ochote na spotkanie, to podaje moj email:

    la_belle_au_bois_dormant@gazeta.pl
    Pozdrawiam, Fiona
  • Gość: Fiona IP: 62.233.129.* 20.05.04, 10:30
    Moniko,
    La Belle au bois dormant to Fiona.
    Odpowiedzialam Ci z innego konta.
    Pozdrawiam, Fiona - La belle au bois dormant
  • Gość: msvdw IP: 212.85.12.* 18.05.04, 15:27
    Witam,

    Sledze ten watek od dluzszego czasu i z racji tego ze pracuje jako rekrutant w
    firmie angielskiej chce powiedzec jak to sie wszystko tu odbywa. Pracuje dla
    fimy ktora glownie zajmuje sie rekrutacja w dziale IT to tzw UK Sillicon Valley.
    Pracy jest duzo, to prawda, ale i tak musze przyznac ze pracodawcy traktuja
    Europe Wschodnia jako ta druga kategorie. Wiele dobrych CV jest odrzucane, i my
    nic nie mozemy zrobic. Polak zawsze bedzie Polakiem, Europa Wsch. bedzie ta
    druga kategoria.
    Poza tym, istotna rzecza jest jezyk! Jesli na Cv widnieje jakies "nie
    angielskie nazwiso" zwsze po wstepnym phone interview pytaja sie czy ta osoba
    ma akcent czy nie! Trzeba pamietac ze wiele firm ma tzw. wstepne phone
    interview...trzeba naprawde znac jezyk super zeby dobrze wypasc i zostac
    zaproszonym na tzw glowne interview "face-to-face". Nie oszukujmy sie, nikt Was
    nie zaprosi na interview osobiscie bez wczesniejszej rozmowy tel i przez jakies
    wyslanie CV internetem. Jesli bedziecie wspaniali, to super...macie wtedy sznse
    zaistniec i przedstawic swoje projekty czy prezentacje i dobrze sie sprzedac.
    Mowie tu oczywiscie o rekrutacji na dobre wysokie stanowiska, a nie sprzedawca
    w sklepie czy kelmer. Taka prace mozna tu zdobyc bez trudu.

    Wszystkich szukajacych pozdrawiam i zycze powodzenia.

    msvdw


  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 15:39
    nigdy nie spotkalam sie z zadnym przejawem rasizmu czy zlego traktowania mnie
    czy moich kolegow z Europy Centralej czy Wschodniej. Podchodzono do nas
    naparwde, jak do kazdego innego.

    Mojej firmie w nawet w call center pracuja ludzie z akcentem i nikomu to nie
    przeszkadza.

    Teraz we Wloszech bardzo czesto musze walczyc ze stereotypami - ale powiem wam,
    ze pewnosc siebie i profesjonalizm zawsze zabijaja wszelkie nieprawdziwe
    przekonania.
    Moja rada - nigdy nie dopuszczajcie do siebie mysli, ze mozecie byc gorsi ze
    wzgledu na swoje pochodzenie, uczyncie z niego atut. Ja staram sie, zeby np.
    moi koledzy Miemcy, majacy mnostwo glupich, ogolnikowych stereotypow na temat
    Polakow, poczuli sie przy mnie mali - zabijam ich swoja wiedza i podejsciem do
    pracy i nie pozwalam im mowic, ze Polska jest w Europie od maja! :)
    Wychodze z zalozenia, ze kazdy z nas moze dolozyc swoja cegielke i zmieniac, co
    mu sie nie podoba ;)
  • 18.05.04, 15:57

    Wlasciwie to przyznaje racje - przez telefon trzeba sie dogadac i nie ma na to
    rady. Chociaz z Lowca Glow trzeba sie dogadac :)

    --
    Xiv
  • 18.05.04, 15:56

    Musze powiedziec, ze ja pracuje w IT i akurat akcent nie jest najwiekszym
    problemem - pracowalem z Katalonczykiem, ktorego naprawde ciezko bylo
    zrozumiec - na poczatku. Podobne doswiadczenia mialem pracujac ze Szkotem,
    Francuzem i Hindusem. Kwestia przyzwyczajenia ucha :)

    --
    Xiv
  • Gość: Plum IP: 194.223.152.* 18.05.04, 19:19
    Ku pokrzepieniu serc: Fragment maila od potencjalnego pracodawcy na wyspach!

    "Please note: I had two Polish software engineers working for me in Germany
    and I was very impressed with their skills. There is some real talent coming
    from Poland at this time."

    Pozdrowienia dla wszystkich!
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 15:43
    hej, Polonusi, zachecam was do opisywania swojej kariery czy dawania dobrych
    rad nowym :)

    Podzielcie sie swoim sukcesem - zawsze milo uslyszec, jak Polakom sie udaje!
  • 18.05.04, 15:52

    Ludzie sukcesu spotykaja sie w kazdy pierwszy czwartek miesiaca na piwku. I nie
    po to odnosili sukces, aby o nim tu pisac. Po za tym - co to jest sukces?

    --
    Xiv
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 18.05.04, 16:15
    Nie zgadzam sie - takie historie sa bardzo puczajace, dla tych, ktorzy
    zaczynaja. Dla mnie zawsze byly :)

    mam nadzieje, ze napisza ci, ktorzy tez sie nie zgadzaja :)

    A czym jest sukces? Problem na dluga dyskusje - dla mnie mozliwosc robienia
    tego, czego sie chce.
  • 19.05.04, 09:53
    xiv napisał:

    >
    > Ludzie sukcesu spotykaja sie w kazdy pierwszy czwartek miesiaca na piwku. I
    nie
    >
    > po to odnosili sukces, aby o nim tu pisac. Po za tym - co to jest sukces?

    O kurcze, xiv ja tu juz tyle lat przy garach, a tu wystarczy w czwartek
    wyskoczyc do Oberzy, zamowic jasne pelne, wyzlopac i juz jestes sukces full.
    Po paru nastepnych czujesz sie full spelniony, jak w niebie. Tylko przebudzenie
    nastepnego dnia w londynskim rynsztoku moze byc bolesne.
    >
  • 19.05.04, 11:30

    myslalem o PEBIe, nie o Oberzy :)

    --
    Xiv
  • 19.05.04, 12:23
    xiv napisał:

    >
    > myslalem o PEBIe, nie o Oberzy :)

    A niech bedzie jej i PEB-a.
    >
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 18.05.04, 17:24
    Swietny pomysl. Nadszedl czas, abysmy pokazali wszystkim, ze my Polacy tez
    potrafimy.
    Przyjechalam do tego kraju po studiach jakies 6 lat temu. Moj angielski byl
    bardzo mierny, takze pierwsze co zrobilam, to zapisalam sie do szkoly
    jezykowej. OK mialam przewage nad innymi znajomymi ze szkoly, gdyz nie znalam w
    Londynie Polakow i bylam zmuszona mowic po angielsku 24/7. W ciagu 2 lat
    zrobilam Proficiency. Oczywiscie w tym czasie pracowalam nielegalnie, co wcale
    nie bylo przyjemne, gdyz bedac magistrem serwowalam piwo w barach i opiekowalam
    sie starymi ludzmi. Gdy skonczylam szkole zaczelam wysylac CV do wszystkich
    mozliwych firm i zarejestrowalam sie z kilkunastoma agencjami pracy. Po 6
    miesiacach zostalam zaproszona na 3 interview - wszystkie w tym samym czasie.
    Bang! Dostalam prace dla najwiekszego potentata chemicznego na swiecie - ICI. I
    tak sie zaczelo. Pamietacie drabine? Dzisiaj jestem na jej kolejnym szczeblu,
    jestem szczesliwa i zarabiam 2 razy wiecej niz pensja, z ktorej wystartowalam.
    Jest to moja trzecia praca w tym kraju (juz nie pracuje dla ICI) i za kazdym
    razem konkurowalam z Brytyjczykami i wygrywalam. Od tego czasu dostawalam kazda
    prace, o ktora sie ubiegalam.
    Mam nadzieje, ze pociagniecie ten watek i zachecicie rodakow do sprobowania. My
    Polacy naprawde mamy wiele do zaoferowania.
    Monika, po tym czacie chyba zostaniesz bohaterka GW.
  • 18.05.04, 17:26
    Gość portalu: I napisał(a):

    > Monika, po tym czacie chyba zostaniesz bohaterka GW.

    to sie tu nazywa inaczej!

    Monika zostanie Profesorem tego forum!
    --
    pozdrawiam "cieplutko"!

    I'm a legend in my own mind
  • Gość: Driver IP: *.net195-132-235.noos.fr 18.05.04, 17:41
    Czesc Monika-czy wiesz moze cos na temat prawa jazdy kat CE?.Czy kierowcy
    ciezarowek moga sie starac o prace na podstawie polskiego drive licence ktore
    ma odpowiadac jakiemus tam HGV albo LGV?.Czy trzeba robic jeszcze dodatkowo
    jakies kursy uzupelniajace?A jesli trzeba to na czym polegaja?I jak dlugo
    trwaja?Dzieki z gory za jakiekolwiek nawet sladowe informacje.
    Pozdrawiam.Driver
  • 18.05.04, 17:58

    Wszystko powinno byc tutaj:
    www.dvla.gov.uk/
    --
    Xiv
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 08:11
    No to juz ci wyzej lepiej ode odpowiedzieli, niestety nie znam sie na na tych
    przepisach. Ale tobie zycze powodzenia - trzymam kciuki!

    Aha, i jeszcze jedno, ja przed wyjazdem o informacje prosilam ambasade
    angielska - naparwde duzo mi pomogli. Maja tez dosc dobra strone w internecie,
    z ktorej samsemu mozna wyszukac wiele informacji.

  • Gość: Driver IP: *.net195-132-235.noos.fr 19.05.04, 09:14
    Dobra jest-dzieki za info-wlasnie przed chwila odeslal mi mail'a jakis oficer
    rekrutacyjny w ktorym napisal ze moje prawko jest kompatybilne z prawkiem UK
    ale zwazywszy ze jestem kierowca zawodowym zalecil jak najszybsza wymiane na
    angielskie.
    Pozdr.Driver
  • 19.05.04, 11:32

    Wymiana kosztuje pare groszy - chyba 30 GBP. Jesli chcesz cos wziac z Polski to
    zaswiadczenie o niekaralnosci - w niektorych miejscach moga to chciec.

    --
    Xiv
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 08:08
    Dlaczego bohaterka? :)
    Ja mam tylko wielka nadzieje, ze ten chat komus pomaga i chociaz pare osob
    dzieki niemu uwierzy w siebie i sprobuje!

    Pedze teraz na zebranie - odezwe sie do was pozniej. Ale uplay dzisiaj we
    Wloszech :)
  • Gość: art IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.05.04, 22:06
    Moniko,
    Czy posiadasz informacje na temat jak założyc własną działaność?
    pozdr.
  • Gość: as IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 18.05.04, 23:27
    Moja polibuda daje odpisy w języku angielskim . czy to wystarcza. (bo wtedy nie
    wydaję kasy na tłumacza).
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 20.05.04, 08:44
    Wg mnie w zupelnosci wystarczy!
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 08:13
    Znajdz post ixiv'a - on to dosc ladnie opisal.

    No i jeszcz eraz - polecam strny www ambasady UK, ewentualnie dzwonce do nich.
  • 19.05.04, 11:37

    wlasnie - post wyzej, jak otworzyc wlasna dzialalnosc jako spolka jednoosobowa

    spolka zoo (limited) to troche wiecej zabawy, ale w ciagu 5 dni mozna to
    zalatwic za jakies 100 GBP (express to chyba pol dnia, ale kosztuje tez drozej)
    wszystkie spolki limited sa rejestrowane w Companies House:
    www.companieshouse.gov.uk/
    gdzie mozna znalezc wiecej informacji o wymaganiach wzgledem spolek

    rejestracja VAT wymagana powyzej 40k obrotu (ale pomiedzy 40 a 100k mozna miec
    uproszczony VAT - 14.5%, brak odliczen, ale tez brak rozliczen)

    --
    Xiv
  • Gość: art IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 19.05.04, 11:57
    Dzieki za informacje.:))

    Pozdrawiam i życze dalszych sukcesów.
  • 19.05.04, 12:10
    Polecam strone Inland Revenue:
    www.inlandrevenue.gov.uk/home.htm
    W razie watpliwosci mozna do nich zadzwonic - sa bardzo pomocni.
  • Gość: monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 12:17
    Zadzaam sie! Naprawde bez porownania z naszym urzedem sakrbowym!

    Poza tym maja bardzo wiele broszurek, instrukcji, dostepnych w wersji
    elektronicznej i nie tylko. Przesylaja za darmo do domu.
    A ich dokumenty sa czasami osiagalne tez w innych niz angielski jezykach. Byc
    moze teraz zaczna (jelsi juz tego nie zrobili!) tlumaczyc je takze na polski :)
  • Gość: omarus IP: *.zeelandnet.nl 18.05.04, 23:59
    wlasnie - wiara w siebie
    dzis zlozyli mi oferte. bede pracowal w marketingu w jednym z najwiekszych
    bankow. zaczynam zaraz jak skoncze studia czyli 28 czerwca.
    najpierw konferencja telefoniczna, potem zaprosili na rozmowe, tego samego dnia
    test, rozmowa z szefem i sie odezwali dzis czyli wszystko zalatwione w ciagu 9
    dni. teraz czekam na umowe do podpisu - przyjdzie poczta
    wysylajcie do duzych firm oni naprawde nie maja nic do polakow -- niewiem jak
    jest w malych firmach
  • Gość: as IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.05.04, 00:26
    Jeszcze proszę o polskie odpowiedniki
    HND/BTEC
    HNC
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 08:15
    Ja zaczynalam podobnie - najpierw akcja wysylania, szukania firm, potem
    oczekiwanie, rozmowy telefoniczne, a w koncu zaproszenia na interview do
    Londynu. Potem poczta przyszla umowa do podpisania i pojechalam :)

    najtrudniejszy jest ten pierwszy krok, potem oczywiscie nie raz przyjdzie
    zwiatpienie, ale jak sie ma upor w sobie, to wszystko jakos idzie do przodu.
    Pamietajcie o determinacji - bez tego ciezko wytrzymac samemu zagranica,
    zwlaszcza na poczatku.
    Jakis jasno okreslony cel zawsze pomaga :)
  • Gość: omarus IP: *.zeelandnet.nl 19.05.04, 08:27
    zapomnialem dodac ze to nie jakis wielki fart. trzeba byc konsekwentnym.

    ja w sumie mialem wiele odpowiedzi negatywnych ale miedzy wyzucaniem mojego cv
    do kosza udalo mi sie dostac na 5 telekonferencji. wszystkie sie udaly i
    dlatego mialem interviews w 5 firmach, w niektorych bylem po 2 razy.

    W jednej mi powiedzieli ze mam zbyt wysokie kwalifikacje. bardzo mnie to
    zmartwilo bo robota mi sie podobala i chcialem cos znalezc aby tylko sie
    zaczepic.

    Z tych rozmow z 5 firmami takie oto rezultaty: dostalem oferte z banku, z
    jednej firmy odpowiedz negatywna i czekam na odpowiedz z 3 firm.

    wnisek moj taki ze najwazniejsze to dobrze wypasc na rozmowie telefonicznej i
    pamietajcie zeby delikatnie mowic ze oczekujecie na zwrot kosztow podrozy bo
    sami raczej nie proponuja.
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 00:48

    Witam,

    Mam pytanko o firmy wymienione w tytule. Jak w chwili obecnej wygladaja szanse
    zwiazane z procesami rekrutacji, jak wyglada rynek ? Czytalem brytyjskie
    serwisy, w ktorych chwala sie spadajacym bezrobociem, ale czy to faktycznie
    jest odczuwalne na rynku, czy to tylko propaganda sukcesu ?
    Interesuja mnie firmy z dziedzin IT/konsulting/Telco. W chwili obecnej
    ukonczylem studia Zarzadzania i Marketingu. Mam 24 lata i 7 lat doswiadczenia
    zawodowego. 1 rok jak technik IT, 3,5 roku jako Sprzedawca IT i 2,5 roku
    wspolpracy przy projektach informatycznych wdrazania systemow wspomagajacych
    zarzadzanie przedsiebiorstwami (CRM/ERP jesli komus cos to mowi - ogolnie MIS).
    W tym ostatnim na roznych stanowiskach, ale zwiazanych glownie z czescia
    biznesowa (Analityk, Lider, Konsultant, Project Office). Jezykiem angielskim
    posluguje sie na dosc wysokim poziomie (mam LCCI, przez 2,5 roku pracowalem z
    Dunczykami, Francuzami, Argentynczykami, Niemcami, Australijczykami,
    Anglikami). Oprocz tego posiadam pisemne referencje od kobiety z UK (mojej
    poprzedniej szefowej), ktora jest Senior Consultant w duzej swiatowej
    korporacji tzw. blue-chip(referencje sa takie, ze sam sie prawie zakochuje
    czytajac je ;) ). Interesuja mnie stanowiska typu Project Office (Coordinator),
    Junior Project Manager, Assistant itp. Ogolnie zwiazane z zarzadzaniem
    projektami bo w tym mam doswiadczenie i chce sie specjalizowac.
    W kazdym razie. Moje pytanie jest proste - czy jesli bede wysylal swoje CV + te
    referencje od Angielki (zaznaczam, ze nie pracowalem w Anglii, ale w Polsce i
    tutaj teraz sie znajduje), to czy dla pracodawcow bedzie sie to wszystko razem
    do kupy liczylo, czy beda spuszczac mnie od razu z woda widzac Polish
    Nationality i adres zamieszkania w Polsce. Czy koniecznie musialbym przyjechac
    na interview ? Na kilka takich wypadow moglbym sobie pozwolic, ale tez bez
    przesady ;)

    Co z rynkiem pracy freelancerow w powyzszych dziedzinach. Czy ktos sie
    orientuje w tym segmencie rynku i praktykach rekrutacyjnych z nim zwiazanych ?

    Z gory dziekuje za ew. odpowiedz.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 08:22
    Stary - z takimi umiejetnosciami, doswiadczeniem i referencjami to ty zadnych
    problemow nie bedziesz mial. Przebijasz tym swoim CV wiekszosc Brytyjczykow
    ubiegajacych sie o prace.

    Twoj Polish nationality to twoj atut - zwlaszcza w twojej branzy. watpie, zeby
    znalazl sie ktos, kto pomysli inaczej.
    Na interview prawdopodobnie bedziesz musial przyjechac - zdazaja sie oczywiscie
    wyjatki :) Wiekszosc duzych firm placi jednak za przelot do Londynu.

    Co do CV - pamietaj jeszcze o cover letter (wzory angieksie znajdziesz na
    stronie Praca www.gazeta.pl), okres jasno swoje cele i podaj przyklady
    projektow, opisz swoja osobowosc takze podajac przyklady. wczesniej pisalismy
    troche o cechach, jakie pracodawcy chetnie widza w kandydatach. Nie naginaj
    prawdy, ale przedstaw sie w bardzo korzystnym swietle.
    Duze firmy maja na swoich stronach formularze do wypelnienia - trzeba w nich
    opowiedz na pytania dotyczace kariery, wyksztalcenia, a takze czesto podac
    przyklady swoich zachowan i osiagniec.

    I powodzenia - naprawde nie masz sie czego obawiac, jestes dobry, znalezienie
    pracy przez ciebie to tylko kwestia czasu!
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 13:16
    Dzieki za zachete. Mysle intensywnie o mozliwosciach kariery na zachodzie, ale
    chcialem zasiegnac opinii osob, ktore juz przeszly te droga. Cover letter
    posiadam, na dodatek przejrzany i dopieszczony przez te Angielke, o ktorej
    wczesniej pisalem. Zgodnie z Twoja rada sprobuje najpierw duzych korporacji, a
    potem bede szedl w dol. Czy ew. masz jeszcze jakies "tipy", ktore moga mi
    pomoc ?
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 13:25
    Ok, najpierw powiedz, czy interesuje cie tylko kariera w IT czy moglbys tez
    poszukac czego powiedzmy bardziej 'ogolnego' np. program dla mlodych ludzi w
    duzej firmie.
    Ewentualnie wyslanie CV do firmy niezajmujacej sie IT i stawiajacej wielkich
    wymagan, jesli chodzi o specjalizacje.
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 14:38
    > Ok, najpierw powiedz, czy interesuje cie tylko kariera w IT czy moglbys tez
    > poszukac czego powiedzmy bardziej 'ogolnego' np. program dla mlodych ludzi w
    > duzej firmie.
    > Ewentualnie wyslanie CV do firmy niezajmujacej sie IT i stawiajacej wielkich
    > wymagan, jesli chodzi o specjalizacje.
    Hmm... Wszystko jest oczywiscie do dogadania. Wolalbym IT, bo siedze w tym od
    lat i czuje ten klimat. Dobrze czuje sie jako interfejs miedzy Business a IT.
    Grunt to sie zaczepic na miejscu, a potem mozna wybrzydzac szukajac kolejnych
    ofert juz zgodnych z tym czym chce zajmowac sie w przyszlosci (zarzadanie
    projektami).
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.05.04, 15:39
    Jelsi chodzi o CV i opisywanie swoich umiejetnosci czy zdolnosci, to juz duzo
    tutaj powiedzielismy. Poszukaj sobie tych wiadomosci.
    Pamietaj glownie o tym, zeby dokumentowac i podawac przyklady na temat kazdej
    ze swoich cech czy umiejetnosci - dopiero wtedy stajesz sie wiarygodny.

    Proponuje ci przeszukac strony duzych firm typu shell, nestle i zobaczyc, co
    ciekawego moga ci zaoferowac. To jest wg mnie najwyzsza polka - ale jak nie ty
    to kto :)
    Dokladnie przegladaj ich strony dotyczace kariery - teraz kazda duza korporacja
    je ma, zostaw na nich swoja aplikacje.
    Zastanow sie takze nad konsultingiem - jesli chodzi o IT, to specjalisci sa
    wciaz poszukiwani. PG przenioslo swoja grupe doradcow IT do HP - sprawdz obie
    firmy, McKinsey oferuje ciekawa prace, podobnie Reuters. Masz doswiadczenie z
    CRM, zastanow sie wiec nad firmami typu SAP (akurat nie slyszalam u nich o
    jakiejs akcji rekrutacyjnej, ale moze robia to ad hoc). Przejrzyj tez oferte
    bankow (w UK Barcleys i HSBC, podobno szkockie banki tez szykuja sie do
    ekspancji, podobnie irlandzkie).

    Moja rada dla ciebie - pokarz sie jako profesjonalista bez kompleksow. I
    wykorzystaj fakt bycia Polakiem i znajomosci lokalnego rynku (ogolnie calej
    Europy Centralnej/Wschodniej). Podkreslaj swoja elastycznosc i zdolnosci
    managerskie. To wazne, ze moglbys byc lacznikiem pomiedzy businessem a IT -
    moze to wlasnie uczyn swoja strategia. Po prostu jednym slowem - wyroznij sie :)
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 16:29
    Widze, ze nadajemy na tych samych falach. Dokladnie w ten sposob mam zamiar
    prezentowac swoja osobe. Tak jak pisalem przygotowalem juz CV na rynek UK
    (troche rozni sie od polskiego) i dalem do przetestowania mojej bylej szefowej.
    Wprowadzilem jej poprawki, wiec powinno byc ok. Dziekuje za nazwy firm - to na
    pewno mi sie przyda. Mam juz tez nazwy kilku operatorow telekomunikacyjnych.
    Spojrze na stronki SAPa, pewnie tez Oracle'a (nie wiem czy PeopleSoft ma swoje
    przedstawicielstwo w UK) i firm z nimi wspolpracujacych. Ogolnie to jest
    wlasnie to czym chcialbym sie zajmowac - CRM i ewentualnie inne MIS (ERP, SFA
    itp.) Anglicy byli zadowoleni z mojej pracy, wiec chyba spelniam ich
    standardy ;) Bralem udzial przy najwiekszym wdrozeniu aplikacji PeopleSoft CRM
    na swiecie, wiec pochwalic sie tez czym jest (ponad 300 osob zatrudnionych w
    projekcie po stronie dostawcy). Niestety w Polsce nie ma tak duzych projektow
    zbyt wiele, mniejszych zreszta tez nie jest za duzo. Dlatego chce wyjechac.
  • Gość: omarus IP: *.zeelandnet.nl 19.05.04, 16:40
    peoplesoft ma siedzibe chyba w leeds. na 100% sa w uk - aplikowalem jeszcze w
    lutym ale chcieli kogos asap
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 17:03
    > peoplesoft ma siedzibe chyba w leeds. na 100% sa w uk - aplikowalem jeszcze w
    > lutym ale chcieli kogos asap
    Bylem na ich stronce - maja oferty nawet w Polsce, ale bardziej techniczne niz
    ja bym mogl. Dopiero planuje sie podszkolic z tego. Ale moze Ciebie
    zainteresuja ?
  • Gość: omarus IP: *.zeelandnet.nl 19.05.04, 17:27
    dzieki ale jak juz pisalem wczoraj dostalem robote wiec juz o jeden problem
    mniej. teraz musze znalezc mieszkanko i dozyc do pierwszej pensji hihi
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 17:49
    No to powodzenia. W takim razie tez poprobuje. Wydawalo mi sie, ze dostanie
    pracy siedzac w Polsce jest niemozliwe, ale z tego co piszesz wyglada, ze
    jednak. Ruszam do boju ;)
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 20.05.04, 08:05
    Powodzenia! Trzymama kciuki.

    Taka postawa to mi sie podoba :)
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 14:06
    > Powodzenia! Trzymama kciuki.
    >
    > Taka postawa to mi sie podoba :)

    Nie-dziekuje ;) Do stracenia nie mam nic. No moze troche czasu na przebijanie
    sie przez oferty. Na poczatku zdecydowalem sie na poszukiwanie w Londynie z
    kilku powodow:
    1. Dojazd na ew. interview - taniej i szybciej dotrzec bezposrednio do Londynu
    niz gdzies na prowincji, a na razie oszczedzac musze.
    2. Kilka znajomych osob znajduje sie w Londynie badz okolicach, wiec w razie
    czego moze kwestia noclegu mi odpadnie i na poczatku byloby sie gdzie zahaczyc.
    3. Jestem mieszczuchem - nie potrafie zyc w marazmie malych miasteczek ;)

    Wyslalem wczoraj w nocy jakies 20 ofert i szukam dalej. Na 1 dostalem juz
    odpowiedz, ze nie co i tak jest lepsze niz brak odpowiedzi. W Polsce bylem
    ostatnio na interview w pewnej duzej firmie zachodniej (stanowisko kiepskie ,
    ponizej oczekiwan i umiejetnosci, bo asystenckie, ale jak sie nie ma co sie
    lubi...). Obiecali sie odezwac jakakolwiek decyzja by nie byla. I co ? Nic.
    Cisza. Niestety troche nam brakuje do standardow europejskich.
    W kazdym razie zaraz siadam do Monstera i bede wysylal dalej.
  • Gość: Jack IP: *.range81-156.btcentralplus.com 05.09.04, 22:00
    PeopleSoft ma tez siedzibe w Reading, zaraz obok Oracle, ING i Microsoft.

    Pozdrawiam
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 16:41
    Wypelnilem wlasnie aplikacje na stronach firmy IBM dla ktorej pracowalem tutaj
    w Polsce przy ostatnim projekcie i ktorej Senior Consultant z UK dala mi
    referencje. Dostalem potwierdzenie zgloszenia i pozostaje czekac oraz klikac
    dalej. Moze cos z tego wyjdzie :)
  • 19.05.04, 11:43

    to sie powtorze:
    www.jobserve.com/
    polecam opcje wysylania ofert na skrzynke pocztowa - skraca czas szukania, z
    drugiej strony przgladanie kilkudziesieciu ofert pracy dziennie zabiera troche
    czasu; oczywiscie ladujesz swoje CV do ich bazy, a jesli Cie inetersuje oferta
    to dwa clicki i je wysylasz do firmy

    freelancer brzmi nie powaznie - ty jestes zainteresowany kontraktem, czyli
    praca jako contractor

    --
    Xiv
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 13:26
    Popraw mnie jesli sie myle, ale praca jako freelance moze byc ciekawa z uwagi
    na finanse. Przynajmniej na poczatek. Z tego co widzialem zarabiaja oni w 1-2
    dni tyle co czlowiek na kontrakcie przez tydzien. W Polsce na ostatnim
    projekcie tak wlasnie pracowalem i baaaardzo to sobie chwalilem ;) Teraz nie
    musze sie przejmowac, ze nie pracuje i, ze mnie zlicytuja. Choc oczywiscie nie
    pracujac zaluje marnowanego czasu. Dzieki za link, poszukam tam czegos dla
    siebie :)
  • 19.05.04, 13:51

    Moje pojecia:

    permie - pracownik zatrudniony na stale
    contractor - czlowiek zatrudniony na kontrakt (umowe-zlecenie), z reguly
    prowadzi wlasna dzialalnosc gospodarcza (self-employed, limited), sam rozlicza
    ZUS
    freelancer - czlowiek pracujacy glownie dla siebie (dzialalnosc gospodarcza) i
    sprzedaje koncowy produkt (jesli mu sie uda)

    --
    Xiv
  • Gość: szczypiorek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 14:00
    a nie jest to tak czasem, że
    freelancer=contractor?
  • 19.05.04, 14:22

    nie wiem; freelancer tlumacz, fotografik czy artysta pracuje jednak inaczej niz
    contractor

    --
    Xiv
  • 19.05.04, 21:19
    bo nie jestes glownym wykonawca tylko podwykonawca. freelance to wlasnie
    niezalezna dzialalnosc. takze IT.

    (nl) zelfstandige lub (d) Selbstaendige lub (f) independant = freelance

    co do formy pracy zgadza sie.
  • 19.05.04, 15:39
    Oboje z mezem jestesmy z branzy IT i przez 3 lata pracowalismy w Londynie.
    Prawde mowiac nie spotkalam sie z ofertami dla freelancer. W moim banku
    (i nie tylko) panowala tendencja do przerabiania kontraktorow na
    pracownikow stalych (to w ramach wprowadzania oszczednosci). Oczywiscie
    odbywalo sie to droga negocjacji, a nie na sile. Ale stosowano biale
    rekawiczki, to znaczy najpierw obnizono wszystki kontraktorom stawki
    o 5%, a w kolejnym kwartale kazano wszystkim wziac miesiac urlopu (a
    wiadomo, ze ich urlopy sa bezplatne). I powoli bycie kontraktorem przestalo
    byc takie lukratywne w porownaniu z byciem pracownikiem na stale.
    Co do pochodzenia. Ja nazwisko mam iscie polskie, mowie z akcentem (chociaz
    bardzo dobrze, ale akcentu nie mam nawet zamiaru gubic), ale nigdy nie mialam
    z tego powodu zadnych problemow. Liczylo sie raczej moje doswiadczenie
    zawodowe. Zanim pojechalam do Anglii szukalam pracy przez jobserve, a
    interviews mialam przez telefon. Oczywiscie potem musialam sie stawic na
    kolejne interviews osobiscie.
    Ja tez szczerze zachecam do probowania i nie przejmowania sie niepowodzeniami.
    Kiedys wreszcie zaswieci sloneczko.
    Ale uwazam, ze jednak dobra znajomosc jezyka jest bardzo istotna.
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 17:38
    Hmm... Prawde mowiac rozbudzacie moja wieksza nadzieje i chec do probowania.
    Moj jezyk nie stanowi problemu. Nie jest to poziom native'a (plynnosc,
    eurydycja, oczytanie), ale nie mialem problemow z porozumiewaniem sie z
    Anglikami (choc przyznam sie, ze z Amerykanami lepiej mi szlo ;) ). Oczywiscie
    mowie tu o stanowiskach zarowno na poziomie Consultantow jak i Senior
    Management.
    Reasumujac - mozna znalezc w miare ok prace w Anglii bedac jeszcze w Polsce ?
  • Gość: omarus IP: *.zeelandnet.nl 19.05.04, 17:54
    atakuj smialo. ja tez z jezykiem nie native ale raczej nie zwracaja uwagi na
    sporadyczne bledy gramatyczne wazne zeby mowic duzo i zrozumiale.

    prace dostalem, na dobrym stanowisku i z pensja sporo powyze sredniej. wiec
    jesli masz co napisac w cv to napewno sie zainteresuja. z tego co pisales to
    oceniam ze nie bedziesz mial zadnych problemow.

    ps. zaczynam zaraz po zakonczeniu roku akademickiego czyli juz za 39 dni.
    panie P w czym sie specjalizujesz w CRM. ja tez z branzy jestem
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 18:17
    Ja jestem mocniej nastawiony na czesc biznesowa (Zarzadzanie, Szkolenia,
    Zmiana), niemniej praktyke po stronie czystego techu tez posiadam. W ostatnim
    projekcie bylem odpowiedzialny za dostarczenie infrastruktury szkoleniowej dla
    klienta (6000 konsultantow w 35 lokalizacjach). Moja rola byla zwiazana z
    koordynowaniem prac roznych zespolow (techniczni, Data Migration, Testy,
    Development, Interfejsy itd.). Moje zadanie bylo proste - infrastruktura ma
    byc gotowa i ja mam to zapewnic - jak ? to juz byla moja brocha ;) Tak wiec
    ogolnie znam gosc dobrze PeopleSofta CRM dla rynku Telco od strony uzytkownika
    i orientuje sie jak on dziala od strrony samego rozwiazania (szkolilem sie z
    Toolsow no i troche podlapalem wiedzy przy tworzeniu srodowisk). Oprocz tego
    rozwiazania Contact Centre Genesysa i Witnessa - tez od strony uzytkownika,
    choc zaawansowanego - CTI ogolnie. Troche parametryzowalem system, bo
    administrowanie srodowiskami bylo mi przypisane (zarzadzanie uprawnieniami
    itp.). No i supportowalem tez uzusiow w zakresie funkcjonalnosci. Oprocz tego
    oczywiscie doswiadczenie po stronie zarzadzania projektem - deliverable,
    raportowanie, R&I, kontakty z klientem, koordynowanie podwykonacow - ogolnie
    wszystko czym trzeba bylo sie zajac i co wymagalo zarzadzania.
    Oprocz tego wdrazalem Oracle e-Business Suite, moduly Sales i Contact Centre
    (czesc CRMowa). Tutaj pracowalem tez po stronie funkcjonalnej, ale tez bylo
    troche analityki zwiazanej z funkcjonalnoscia.

    To sa moje glowne doswiadczenia zwiazane z CRM. Ogolnie robilem rozne rzeczy,
    wdrozylem 2 systemy, chce troche podszkolic jeszcze czesc techniczna i potem
    zostac managerem.
  • 19.05.04, 21:24
    Gość portalu: P. napisał(a):


    > To sa moje glowne doswiadczenia zwiazane z CRM. Ogolnie robilem rozne rzeczy,
    > wdrozylem 2 systemy, chce troche podszkolic jeszcze czesc techniczna i potem
    > zostac managerem.

    kontraktoc nie ma scierzki kariery -> jestes robol i nie decydujesz. jak chcesz
    byc manager idz na permanenta.

    wszystko ma +/- stawki dla kontraktorow jeszcze sa niskie 450Euro /dzien
    srednio w IT. W UK jeszcze slabiej (poza bankami). Przed kryzysem i
    1000Eur/dzien nei bylo rzadkie. mowie o inzynierach nei menazerii.

    stawka oczywiscie zalezy do dlugosci zlecenia -> krotko to wysoko jak chcesz
    zostac to nizej.


    co do stawek. Lepiej placa w Szwajcarii w bankach -> ale jak nei znasz
    niemieckiego zapominj ;)
  • 20.05.04, 07:45
    Jeszcze jedno. Londyn bankowoscia stoi i w IT 90% ofert jest wlasnie
    w sektorze finansowym. Ale moj maz akurat pracowal w dwoch firmach
    telco, wiec takie tez sie zdarzaja, z tym, ze generalnie w finansach
    fakycznie wiecej placa.
    nie wiem czy koniecznie chcesz zostac w sectorze telco, ale wlasciwie
    bez doswiadczenia w finansach tez mozna dostac prace w banku, z tym ze
    raczej nie na za wysokim stanowisku (tam juz jest strasznie duzo poziomow
    managementu :-((( ), chyba ze jako specjalista w IT. Ale moze w Twoim
    przypadku bedzie nieco inaczej, bo zajmujesz sie bardziej ogolnymi
    sprawami. Ja o CRM mam raczej blade pojecie, bo siedze raczej w Software
    Dev, a teraz tymczasowo jestem w Warehousing (jakie nudy!!).
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 13:59
    Taaak. Ja ogolnie strasznie wymagajacy nie jestem. Chce isc w kierunku
    zarzadzania - czy to bedzie stricte Telco czy finanse ? Obojetne. Tyle, ze w
    finansach nie mam zadnego doswiadczenia, a z tego co widzialem to na
    stanowiskach jakis analitykow tego oczekuja. Telco znam prawie jak wlasna
    kieszen - ponad 6 lat od technika, przez sprzedawce do projektow MIS. Niemniej
    jesli trafi sie okazja i ktos bedzie mnie chcial to biore w ciemno. Grunt to
    znalezc sie w UK, potem mozna sobie dalej szukac i wybrzydzac.
    Zycze powrotu do ciekawszego zajecia ;)
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 20.05.04, 08:02
    jasne, ze mozna - ja jestem na to chodzacym przykladem :)

    To jest bardzo bezpieczny sposob, po raz kolejny zachecam do wykorzystania go!

    Pozdrawiam, zaczyna sie kolejny upalny dzien we Wloszech :)
  • Gość: paw_dady IP: *.119-200-80.adsl.skynet.be 20.05.04, 14:45
    taaaa wiadomo skad domena ibm.it...
  • Gość: eeeee IP: *.plants.ox.ac.uk 19.05.04, 17:41
    swiete slowa

    wszytsko co napisales to prawda , w 100%

    problem w tym ze do pracy do anglii najczesciej jada niewyksztalceni polacy,
    nie znajacy nawet slowa po angielsku i nie umiejacy poslugiwac sie internetem -
    i ci wlasnie sa naciagani przez oszustow ale tego juz sie uniknac nie da gdyz
    sami sie o to prosza


    pozdrawiam
  • Gość: ggg IP: 213.210.12.* 20.05.04, 07:55
    zamiatanie sprzatanie mycie garow oto dla polakow prace wiec nie dajcie sie
    zwiesc wizjom moniki ktora chce po prostu zeby polacy wyjezdzali z polski zeby
    ten narod umarl...
  • Gość: I IP: 57.67.16.* 20.05.04, 09:55
    Wydaje mi sie, ze starasz sie byc kontrowersyjny. Sam dobrze wiesz, ze wielu
    Polakow bardzo duzo osiagnelo w UK i niektorzy z nich zaczynali wlasnie od
    mycia garow (co wlasnie potwierdza ta dyskusja). Ludzie przyjezdzaja tutaj, aby
    cos osiagnac, aby nie dac sie bezrobociu i bezsensownej egzystencji w
    bezsensownym kraju, jakim w tej chwili jest Polska.
  • Gość: Monika IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 20.05.04, 10:12
    Nie zgadzam sie tylko z jednym - Polska nie jest bezsensownym krajem :)

    Byc moze sytuacja jest troche bezsensowna, a moze to wlasnie miales na mysli...
  • Gość: Beata IP: *.westlb.de 20.05.04, 11:12
    witam, wlasnie tu zajazalam bo temat ciekawy i tez chec cos od siebie dodac

    15 lat temu, po skonczeniu It na prestizowej uczelni w Polsce wyjechalam "myc
    gary" do Londynu - wtedy to dopiero bylo bezsensownie!! uwierzcie mi... ale jak
    sie zaczelo zmieniac na poczatku lat 90-tych - wrocilam do Polski, i nie
    zaluje, bo pewnie dzieki temu dzis pisze do was z zachodnich Niemiec, kilka lat
    temu pracujac dla niemieckiej firmy w Polsce dostalam oferte udzialu w
    projekcie korporacyjnym i w zwiazku z tym przeniesienia tutaj, ich choc projekt
    sie skonczyl ja tu dalej jestem i podobnie jak Monika ni widze roznicy w
    wyksztalceniu miedzy Polakami a obywatelami zachodnie Europy - chyba ze na
    nasza korzysc szczegolnie w zawodach inzynierskich i medycznych (tu tez jest
    cale mnostwo Polskich lekarzy odnoszacych sukces leczac nie tylko Polaków) -
    moze tylko z wyjatkiem soft skills, choc pewnie wiele programow na polskich
    uniwerkach dzis sie juz do tego dostosowalo

    nie bojcie sie Europy, my jestesmy w niej juz od zawsze, tylko perzez jakis
    czas udawano, ze ns tam nie ma...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka