Mieszkania w Anglii Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Może ktoś mi powiedzieć jak wygląda zakup mieszkania w Anglii. Czy można kupic na własność, bo często widzę ogłoszenia typu kupno mieszkania na 60 lat, a potem co po tych 60 latach wyrzucają na ulicę? Można kupić normalne mieszkanie na własność z niskim czynszem (ewentualnie też pod Londynem)? Wiecie też może co to jest studio flat? Czy są to mieszkania z jednym pokojem z kuchnią i łazienką razem? To oznacza ten termin studio flat? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    • Gość: gosc002 IP: *.perr.cable.virginmedia.com 01.01.12, 23:38
      >Wiecie też może co to jest studio flat?

      Studio flat to kawalerka.
      Tutaj wielkość mieszkania określa się ilością sypialni.
      1 bed flat to 2 pokojowe (sypialnia i pokój dzienny), 2 bed to 3 pokojowe itd.
      Studio to właśnie coś najmniejszego, bez osobnej sypialni.

      > z kuchnią i łazienką razem?

      Widziałam raz mieszkanie z wejściem z kuchni do łazienki ale żeby były razem (w jednym pomieszczeniu) to jeszcze jakoś nie spotkałam :-)
    • Gość: bb IP: *.static.as29550.net 02.01.12, 03:25
      Jak chcesz kupić na własność to musisz szukać nieruchomości z rodzaju freehold, ale to głownie domy a nie mieszkania. Mieszania są zwykle leasehold na x lat. Po x latach (lub najlepiej wczesniej) musisz przedłużyć lease na kolejne x lat a to zwykle kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu tys funtów. Mozesz nie dostac kredytu jesli chcesz kupić mieszkanie z krótkim leasehold
      • Gość: lolek IP: *.know.cable.virginmedia.com 02.01.12, 09:26
        > Po x latach (lub najlepiej wczesniej) musisz przedłużyć lease na kolejne x lat
        > a to zwykle kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu tys funtów.

        Można prosić o źródło tej informacji? Z tego co ja się orientuję, przedłużenie dzierżawy to góra setki funtów.
    • ale leasehold nie dotyczy mieszkania ale gruntu na jakim sie znajduje. Dzierzawa gruntu. Wynika to z prostego faktu ze na danym fragmencie gruntu znajduje sie kilka pieter mieszkan i w zasadzie kazde mieszkanie mogloby posiadac grunt pod nim. Sprawe rozwiazuje leashold. Domy wolnostojace czy detached wszelakiej masci sa najczesciej freehold
      • Gość: good IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.12, 17:45
        Dziękuję za wypowiedzi.
        Jeżeli chodzi o freehold to prawie tylko dla domów? A kogo stać na kupno domu? Mieszkania są też bardzo drogie. Wszędzie czytam i słyszę, że można zarobić w UK, a tu jakiś leasehold. Kupuję mieszkanie za X funtów, defakto nie jest ono moje. Płacę rachunki i czynsz, a potem po Y latach mi je zabierają? Jakiś żart? Jestem tuż przed trzydziestką i zastanawiałem się nad wyjazdem do UK za jakieś 2-3 lata, a tu taka niespodzianka. A po Y latach jak skończy mi się leasehold i dajmy na to, że dożyję to z czego mam zapłacić na mieszkanie? Przecież w Anglii emerytura państwowa wynosi 95 funtów tygodniowo. Jak mam z tego przedłużyć sobie leasehold za kilkadziesiąt tysięcy funtów? Może lepiej zostać w Polsce lub wyjechać do Niemczech, bo w Anglii to całe życie będę pracował na takie mieszkanie, które defacto nie będzie moje (jestem tuż przed trzydziestką - singel) ? Jak myślicie?
        • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 02.01.12, 19:37
          No to nie kupuj leasehold tylko freehold i problem z glowy. Ceny mieszkan nie odbiegaja az tak znacznie od cen domow a zdaza sie, ze domy sa tansze wiec nie ma co generalizowac.

          Po drugie piszesz cos o placeniu czynszu. Komu mialbys go placic? Sam sobie?
          • Gość: good IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.12, 20:20
            "Po drugie piszesz cos o placeniu czynszu. Komu mialbys go placic? Sam sobie?" - w Polsce jak się kupuje mieszkanie to trzeba płacić czynsz jako, że należy sie do spółdzielni mieszkaniowej, w Anglii tak nie jest??? (Oczywiście w Polsce też są tzw. "mieszkania bezczynszowe", ale jest ich bardzo mało w stosunku do ogólnej ilości mieszkań i są droższe)
            • Gość: gosc002 IP: *.perr.cable.virginmedia.com 02.01.12, 20:39
              > w Polsce jak się kupuje mieszkanie to trzeba płacić czynsz jako, że należy
              > sie do spółdzielni mieszkaniowej, w Anglii tak nie jest???

              Ale słyszałeś kiedykolwiek coś o tym, że różne kraje mają różne rozwiąznia prawne dla różnych rzeczy?
              Że całe prawo na całym świecie _nie_jest_ kopią polskich przepisów?
            • Gość: bb IP: *.static.as29550.net 03.01.12, 03:55
              W Uk w roli "czynszu" w miezkaniach z leasehold wystepuje "maintenance charge"- w Londynie w apartamentowcach ceny dochodza do 5-6tys funtow/rok. Nie zapminaj tez ze na podstawie wartosci Twojego mieszkania w uk bedziesz placil council tax
            • w Polsce jak się kupuje mieszkanie to trzeba płacić czynsz jako, że należy sie do spółdzielni mieszkaniowej, w Anglii tak nie jest??? (

              Roznie jest. Sa rozne rozwiazania, a takim podobnym do spoldzielnianego placenia czynszu sa gdy kupujesz mieszkanie z housing association na spolke i im wtedy placisz czynsz. To dobre rozwiazanie dla tych jacy nie maja odpowiedniej sumy na depozyt tudziez nie maja zdolnosci kredytowej
              Niekoniecznie sa to jedyne. I jak najbardziej mozesz miec mieszkanie bez przynaleznosci do jakiejs tam "spoldzielni"

              Otoz mozesz kupic sobie pieterko jakiegos victorian i nie tylko domu gdzie znajduje sie mieszkanie i wtedy nie jestes czescia zadnej spoldzielni. Placisz tylko za rachunki gminne, i oplaty energetyczne + swoj kredyt.
              bedzie to jednak leashold w 90% , ale bywaja i tez dosc rzadkie rozwiazania gdzie wspolposiadasz grunt pod domem jako freehold z tymi mieszkaniami co nad toba czy pod toba jest.

              Leashold powinnas rozumiec jako dzierzawe gruntu. Jak ktos w Polsce kupuje mieszkanie to tez nie posiada gruntu pod nim i placi dzierzawe: wszyscy sa wspolposiadaczami tak samo co mieszkaja nad tym grunte,
        • Gość: gosc002 IP: *.perr.cable.virginmedia.com 02.01.12, 20:31
          > Jak myślicie?

          Myślimy, że jeśli zaczynasz znajomość rzeczywistości prawnej w obcym kraju od pretensji, że nie wygląda ona tak jak "wszędzie piszą", to nie wróży to dobrze.

          > Może lepiej zostać w Polsce

          Bez urazy, ale zdecydowanie lepiej.
          • Gość: good IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.12, 21:37
            Nie użyłem nigdzie słowa "wszędzie piszą" i wiem, że w każdym kraju jest np. inne prawo, po prostu chciałem się dowiedzieć czegoś więcej od osób, które były/są w UK.
            "Bez urazy, ale zdecydowanie lepiej." - raczej to nie jest odpowiedź, której bym oczekiwał tzn. odpowiedzi bez argumentacji. Jeżeli ktoś uważa, że pytanie: "Może lepiej zostać w Polsce" jest głupie mogę się z nim zgodzić, ale odpowiedź "Bez urazy, ale zdecydowanie lepiej" głupia jest również, a nie chodziło mi o odpowiedzi w stylu "na głupie pytanie głupia odpowiedź".
            • Gość: gosc002 IP: *.perr.cable.virginmedia.com 02.01.12, 21:53
              > Nie użyłem nigdzie słowa "wszędzie piszą"

              Gość: good 02.01.12, 17:45 >> Wszędzie czytam

              > raczej to nie jest odpowiedź, której bym oczekiwał
              > nie chodziło mi o odpowiedzi

              O odpowiedzi dokładnie takie których byś oczekiwał musisz się zwrócić do wróżek i jasnowidzów.
              Takoż o takie odpowiedzi o jakie dokładnie Ci chodzi.

              PS. Jakie było polskie IP tego trolla Petera jakiegoś-tam?
              Bo chyba się tu niepotrzebnie produkuję...
              • Gość: azkeel IP: *.zone9.bethere.co.uk 02.01.12, 22:20
                > PS. Jakie było polskie IP tego trolla Petera jakiegoś-tam?
                > Bo chyba się tu niepotrzebnie produkuję...

                Tez o tym pomyslalem ale Piotrek mial Wroclaw w adresie. Chyba, ze zmienil ISP.
              • Gość: good IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.12, 22:24
                Napisałeś "wszędzie piszą" takiego wyrażenia nie znalazłem, a takiego szukałem. "Wszędzie czytam" owszem takie wyrażenie jest.
                "raczej to nie jest odpowiedź, której bym oczekiwał", "nie chodziło mi o odpowiedzi", "musisz się zwrócić do wróżek i jasnowidzów. " - nie wystarczy, że się zwrócę do normalnych ludzi, którzy jak wiedzą wiele to powiedzą (dadzą radę) choć trochę, a nie będą rzucać tekstem "Bez urazy, ale zdecydowanie lepiej" żebym został w Polsce, tylko np. napiszą, że jest ok, ale trzeba uważać np. na takiego gosc002.
                • Gość: gosc002 IP: *.perr.cable.virginmedia.com 02.01.12, 22:47
                  > tylko np. napiszą, że jest ok

                  Nie mogą tak napisać, niestety.

                  Już samo istnienie leasehold blew you away.
                  A gdybyś jeszcze nie daj Boże usłyszał, że studioflats kupują first time buyers i nikt w nich nie mieszka do emerytury, z której potem nie byłby w stanie "przedłużyć sobie leasehold za kilkadziesiąt tysięcy funtów"?... Bo emeryci robią downsize do retirement properties z domów, które kupili dla rodziny po wcześniejszym upsize z tych pierwszych studioflats?...

                  Zostań człowieku w Polsce. Tam we własnościwej kawalerce można spędzić życie z emeryturą włącznie i nie trzeba sobie leasehold przedłużać.

                  Wystarczająco dużo argumentacji?
                  • Gość: good IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.12, 23:11
                    Czyli o ile dobrze zrozumiałem: emeryci "sprzedają" domy (downsize) i kupują za to studioflats (upsize) ? Argumentacji myślę mi by wystarczyło poza jednym, ale ... dlaczego w takim razie nie wracają polacy z UK np. do Warszawy i nie pracują za 1500 zł na miesiąc na rękę w Warszawie na kawalerkę na 250 tys. zł, sokoro tak kiepsko/inaczej wygląda sprawa z mieszkaniem? A orientujesz się jak jest w Niemczech?
                    • First time buyers to kupujący swój pierwszy lokal w życiu - zazwyczaj niewielki bo dla singla/pary.
                      Upsize to powiększyć swoją powierzchnię mieszkalną w miarę rozrostu rodziny i jej potrzeb.
                      Downsize to wręcz przeciwnie po usamodzielnieniu się potomstwa.
                      Retirement proporties to lokale i domy specjalnie zaprojektowane i wybudowane dla emerytów, często ze specjalnymi usługami (pomieszczenia do wspólnego spędzania czasu/pranie/sprzatanie/pielęgniarka itd). Nie domy starców ani domy opieki, to co innego, tam dostaje się tylko pokój, czasem jeszcze z kimś dzielony. A retirement properties są to samodzielne niewielkie mieszkania/domy zarówno do wynajęcia jak i do kupienia w specjalnych bydynkach i ich zespołach - bez rodzin z dziećmi i nastolatkami.
                      Wyjaśniam to tak dokładnie bo rozwaliła mnie wizja emeryta wyrzucanego z 60 lat wcześniej kupionego studioflata z powodu "nieprzedłużenia sobie leasehold za kilkadziesiąt tysięcy funtów"...

                      > dlaczego w takim razie nie wracają polacy z UK

                      Beats me...

                      > A orientujesz się jak jest w Niemczech?

                      Niestety nie.
                      • ...<Wyjaśniam to tak dokładnie bo rozwaliła mnie wizja emeryta wyrzucanego z 60 lat
                        wcześniej kupionego studioflata z powodu "nieprzedłużenia sobie leasehold za k
                        ilkadziesiąt tysięcy funtów"...
                        >>>
                        Nie zawsze jest to takie oczywiste . Jesli leasehold wygasl a wlasciciel gruntu nie zgodzi sie na przedluzenie to wlasciciel nieruchomosci musi zaczac placic jak w przypadku wynajmu. Jak nie placi to moze dojsc to eviction. Mieszkania na sprzedaz z krotkim okresem leasehold sa duzo tansze i mniej popularne.
                        • > Jak nie placi to moze dojsc to eviction.

                          I naprawdę znasz taki przypadek - emeryta eksmitowanego na bruk po 60 letnim leasehold?
                          Bo taka właśnie wizja mnie rozbawiła, nie możliwość eksmisji w ogólności.

                          Już nie mówię, że delikwent musiałby mieć co najmniej 80 lat (mało kto coś kupuje przed 20tką) i pewnie by mu przysługiwał dom opieki...
                          Ale głównie mi chodziło o to, że po pierwsze mało kto żyje w tym pierwszo-kupionym studiaflat przez te 60 lat, a po drugi nawet jeśli to się zdarzy - to zakończenie takiej dzierżawy raczej nie uderza jak grom z jasnego nieba i ludzie zazwyczaj mają czas się na to w ten czy inny sposób przygotować.

                          A zwłaszcza chciałam uświadomić goodowi, że tu - pomijając rodowe włości - rzadko kto mieszka w jednym lokalu przez całe życie i ta przerażająca go krótkością 60-letnia dzierżawa zazwyczaj w zupełności wystarcza.
                          • Gość: mmm IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.01.12, 15:19
                            > A zwłaszcza chciałam uświadomić goodowi, że tu - pomijając rodowe włości - rzad
                            > ko kto mieszka w jednym lokalu przez całe życie i ta przerażająca go krótkością
                            > 60-letnia dzierżawa zazwyczaj w zupełności wystarcza.

                            No właśnie dlatego, że mało kto mieszka w jednym domu ten 60-letni lease powinien go bardzo obchodzić bo to oznacza, że będzie kiedyś chciał go sprzedać i jeśli lease jest krótszy niż 60 lat to żaden bank nie da potencjalnemu nabywcy kredytu. Koniecznośc wyłożenia gotówki na całą nieruchomość znacznie ogranicza liczbę potencjalnych kupców bo większość kupuje na kredyt co z kolei oznacza ze albo bedzie musiał zainwestować w przedłużenie lease lub pogodzić się z obniżeniem ceny. Był gdzieś ostatnio artykuł o nieruchomościach w Chelsea, ktore gdyby miały np. 99-letni lease można by je sprzedać za 2mln/sztuka a tak, z 10-20 letnim lease wiszą w agencjach za połowę tej ceny. Bargain dla kogoś kto nie zamierza żyć tak długo i ma w dupie swoich spadkobierców.
                            • To prawda te nieruchomosci sa po okolo 300tys a bylyby po 2 mln z 99 letnim lease.
                              Ale w Chelsea jest tak drogo ze ktos moze zakupic taka nieruchomosc traktujac jako wynajem nieruchomosci na 20 lat z zaplata z gory. Moze niektore firmy tak robia - zakup daja w koszty a maja nieruchomosc w super lokalizacji.


                              • Gość: good IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.12, 20:00
                                Co? " nieruchomosci sa po okolo 300tys a bylyby po 2 mln z 99 letnim lease" to już to razy lepiej kupić freehold. Zawsze mogę sprzedac np. za 50 lat za taką samą cenę lub niewiele niższą, albo wyższą lub dać dzieciom, tak jak jest to w Polsce.
                                • Gość: gosc002 IP: *.perr.cable.virginmedia.com 03.01.12, 20:18
                                  > już to razy lepiej kupić freehold.

                                  Pisano Ci to 23 wiadomości wyżej.
                                  To się oburzyłeś pt. "A kogo stać na kupno domu?"...
                                  • Gość: good IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.12, 20:34
                                    OK, sorry, bo nie mogę zrozumieć po co kupować leasehold, najlepiej dołożyć trochę pieniędzy i kupić sobie freehold (no chyba, że jest się emerytem). A potem za x lat mogę np. sprzedać sobie mieszkanie za podobną kasę. Na tym można zakończyć ten wątek. Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.