Dodaj do ulubionych

In Vitro w Oxfordzie

17.10.13, 20:37

Hej
Czy ktoś miał robione in vitro w Oxfordzie? Podzielcie się wrażeniami, może macie jakieś rady, wskazówki? Ja zaczynam symulację. Strasznie się boję.
Obserwuj wątek
    • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 30.01.14, 01:17
      Hej Dziewczyny!
      Ja za jakieś 2 miesiące też będę miała IVF w Oxfordzie. Fajnie by było gdybyście napisały o swoich doświadczeniach. A może któraś z Was też tak jak ja jest jeszcze przed?
      Tak w ogóle, to ja stymulowana będę w mojej klinice w innym mieście, a do Oxfordu jedziemy na pobranie jajeczek i potem na podanie zarodków. Trochę się stresuję tym, bo w mojej klinice wszystkich znam, a tam pojedziemy na punkcję jajników i same obce twarze będą nam towarzyszyć :/
      • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 02.02.14, 10:03
        Evelynh - co do obcych twarzy, to sie tym w ogole nie przejmuj - my zdecydowalismy sie na wszystko w Oxfordzie, chociaz moglismy miec stymulacje w szpitalu blizej nas, a i tak za kazdym razem przjmowal nas ktos zupelnie inny. Raz jeden tylko powtorzyla sie polozna z usg - podczas transferu. Mimo wszystko pelen profesjonalizm i doskonala opieka. Nie masz powodow do obaw, przyjma Cie tak samo cieplo, jak kazda inna pacjentke ;) jak bedziesz miala jakies pytania, to smialo, bo ja juz po wszystkim ;) pozdrawiam.
        • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 03.02.14, 10:50
          audrey81 poszło dobrze? zafasolkowałaś? :D ja jeszcze mam zrobić końcowe badania po koniec lutego i zaczynam procedurę , boję się bardzo, czy jest to bolesne??
          jak znosiłaś te przygotowania, hormony itd jak się czułaś?
          piszcie dziewczyny, jakie rady żeby w miarę gładko to przejść ?
          • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 03.02.14, 10:56
            jeszcze mam pytanko odnośnie zarodków, ile miałaś dobrych, ile ci podali, ile zamroziłaś czy to sie płaci za przechowywanie mrożaczków
            czy w razie nieudanego transferu ponowne wykorzystanie mrożaków jest płatne ?
            czy jest w Anglii możliwa adopcja zarodków?
            mam tyle pytań :D
            bo gdyby się udało in zostały by zamrożone zarodki myślałam o oddaniu do adopcji
            bo jakoś było by mi żal żeby zostały zniszczone
            takie moje dywagacje, mętlik w głowie
            • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 03.02.14, 11:16
              hej Sedano

              ja stymulacje znosilam dobrze, w zasadzie nie mialam jakichs powazniejszych dolegliwosci, tylko przytylam co nieco i piersi mi urosly ;) no i bolaly od poczatku. Co do komoreczek, to ja wyhodowalam 17! Sama bylam w szoku po pobraniu. Nastepnego dnia rano zadzwonili, ze zaplodnilo sie 15 i ze kolejnego dnia dadza znac, kiedy transfer. Kolejny telefon przyniosl kolejna niespodzianke, bo okazalo sie, ze zaplodnionych jest 16, wiec zamierzaja czekac do 5 dnia z transferem. Gdy przyjechalismy na transfer okazalo sie, ze w stanie idealnym sa juz tylko 4. Ja zdecydowalam sie na podanie dwoch, bo od zawsze marze o bliznietach, a dwa pozostale zamrozilismy, Wyobraz sobie moj metlik kiedy sadzilam, ze bedzie 16 zarodkow. Nie chcialam ich niszczyc, balam sie adopcji u obcych par i swirowalam przez te 4 dni... na szczescie natura sama zdecydowala. Na razie jestem po tescie (a w zasadzie testach, bo kto uwierzy w jeden) i czekam na pierwsze usg 11 lutego. Takze ciesze sie bardzo, ale jakas obawa jeszcze jest... z tego co wiem, to przez pierwszy rok mroza zarodki za darmo, potem juz jest oplata, ale jaka, nie pamietam. Wiem, ze koszt transferu mrozaczka to ok 1000 £. O adopcje nie pytalam. Mysle, ze za tydzien wszystkiego sie dowiem w tej kwestii ;) No to teraz trzymam kciuki za Twoje powodzenie ;)
              • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 03.02.14, 13:44
                audrey81 serdeczne dzięki za odpowiedź, podniosłaś mnie na duchu, 81 to twój rocznik? bo mój też :D
                życzę ci z całego serca żeby dzidzia rosła zdrowo w twoim brzuszku :D
                • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 03.02.14, 13:50
                  Sedano - nie ma za co ;) sama tez sie nastresowalam przed, bo troszke to inaczej wyglada niz w pl, wiec z innych forow ciezko sie czegos dowiedziec. Jak bedziesz miala jakies pytania, to smialo, pomoge ile moge. Dzieki za gratulacje ;) pewnie mnostwo stresow jeszcze przed nami ;) 81 to moj rocznik, polozne caly czas mowily, ze wiek dobry, waga tez, a to bardzo duzo ;) wiec badz dobrej mysli ;) pozdrawiam ;)
                  • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 03.02.14, 14:13
                    tak mi wpadło teraz do głowy, jak się ma sprawa w pracy na ten czas pobierania jajeczek i transweru, dają jakieś wolne, czy trzeba urlop brać, czy jak się ma pracę niezbyt przyjazną kobiecie w ciąży to można się ubiegać o zmianę na ten czas na inną?
                    moja praca jest lekka,ale zapachy myślę że szkodliwe są
                    • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 03.02.14, 15:50
                      Ja poszlam sobie na zwolnienie lekarskie od dnia punkcji do testu. Moja lekarka z GP wystawila mi bez zadnego problemu (zapytala nawet, czy wiedza o ivf i czy moze napisac na zwolnieniu, czy ma wymyslic cos innego). Co prawda nie jest to konieczne, ale jakos chcialam miec poczucie, ze zrobilam wszystko, co mozliwe, by pomoc malenstwu sie zagniezdzic. No i wiedzialam, ze i tak sie na niczym nie skupie, a nie chcialam mowic o ivf otwarcie. Po punkcji i tak powiedza Ci, zebys zostala te 48h w domu.
                      Jezeli nie chcesz isc na zwolnienie, to w pracy musza Ci dostosowac warunki, wyjscia nie maja ;) beda pewnie tylko prosic o zaswiadczenie lekarskie ;)
                      • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 03.02.14, 16:31
                        ja jakoś nie mam oporów przed mówieniem o invitro, jakoś tak mam, może to źle? może nie potrzebnie mówię? koleżanki w pracy wiedzą, bo właściwie miałam dość pytań "a u was kiedy dzidziuś?" bo w pracy kilka dziewczyn w ciąży,albo już po porodach,tematy kupki, zupki, bolące cycki :D
                          • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 07.02.14, 10:33
                            Tak Sedano, w porzadku. Zapracowana troszke bylam w tym tyg. Ja nie chcialam mowic w pracy, bo za duzo ludzi, ktorzy nie musza wiedziec. Ale wiadomo, ze niektorzy wiedza - moja najblizsza kolezanka i obie szefowe. Zreszta bardzo mi kibicowaly wszystkie i fajnie bylo miec wsparcie. Dobrze, ze masz takie srodowisko, ktore jest zyczliwe ;) a Ty na jakim etapie jestes? Kiedy zaczynasz hormonki?
                            • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 07.02.14, 10:52
                              niby miało być już w lutym,ale się przeciąga, jeszcze plemniczki mają być zbadane, ja mam zrobić hormony między drugim a piątym dniem cyklu, wiec koło połowy lutego
                              niecierpliwię się bardzo, chciałbym żeby to było już :D
                              • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 07.02.14, 14:41
                                rozumiem Cie doskonale. Ale taki juz nas los.... czekanie i szkola cierpliwosci... ja tez czekam na pierwsze usg i nie moge sie doczekac... potem bede czekac na genetyczne, na plec i na rozwiazanie... masakra jakas. wazne jednak, ze w ogole mamy te szanse ;) informuj na biezaco co i jak :)
                                • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 10.02.14, 14:02
                                  Oj dziewczyny myślałam, że nikt już się nie odezwie i przestałam zaglądać, a tu się okazuje, że pisałyście.
                                  Ja do Kliniki w Oxfordzie mam 1,5 godziny drogi, więc nawet nikt mi nie proponował stymulacji tam. Z resztą w tej Klinice, którą mam na miejscu, leczę się od 3 lat i dla nich to naturalne, że oni mnie będą stymulować.
                                  U mnie w klinice też jest kilka pielęgniarek i ciągle inna mnie przyjmuje, ale przez tyle czasu zdążyłam mieć już po kilka wizyt z każdą z nich, więc się do nich przyzwyczaiłam ;) Dlatego trochę obawiam się tych nowych ludzi w Oxfordzie, ale może nie będzie tak źle ;)

                                  Audrey81 - Gratuluję udanego podejścia! ;) My też zastanawiamy się nad dwoma zarodkami, ale ciekawe czy będą chcieli mi podać, bo słyszałam, że za pierwszym razem zazwyczaj tylko jeden podają.

                                  Sedano - Wychodzi na to, że jesteśmy na podobnym etapie, bo ja też czekam na nowy cykl, żeby zrobić badania, a mój M 25 lutego ma badanie nasienia. Tylko u mnie wszystko może się przeciągnąć, bo cykle czasem mam kilkumiesięczne, ale mam nadzieję, że tym razem cykl skończy się w miarę normalnie.

                                  Jeśli chodzi o mrożenie, to mi mówili, że kosztuje ok 750 funtów za pierwsze 12 miesięcy - nie wiem czy tyle samo płaci się za każdy kolejny rok.

                                  Propo rocznika, to mój mąż też rocznik 81 - fajny rocznik przyznam ;)
                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 10.02.14, 15:16
                                    hej Evelynh

                                    dzieki za ten fajny rocznik ;) Ty wnioskuje nieco mlodsza ;) czyli szanse wiekowe doskonale ;) jezeli chodzi o 2 zarodki, to tez sie troche nawalczylismy, nie chcieli za bardzo, ale odmowic nie mogli.... jutro sie dowiem, czy sa oba :) to tez nasze pierwsze podejscie bylo. My zdecydowalismy sie na wszystko w Oksfordzie, bo u nas nie ma specjalistycznego szpitala, wiec w sumie bylo nam obojetne, gdzie dojezdzac, a czasowo wychodzi podobnie, chociaz Oksford troche dalej. W Twoim wypadku jak najbardziej zrozumiala decyzja ;) trzymam kciuki za powodzenie ;)
                                    • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 12.02.14, 14:32
                                      Hej dziewczyny

                                      Ja juz po pierwszym usg. Niestety, z dwoch blastusiow mamy jedno malenstwo, ale wazne, ze dobrze rokuje. Serduszko bije mocno i regularnie, wszystko wyglada dobrze, a maluszek ma juz 13 mm. Ciesze sie niezmiernie. Lapcie wiec szybciutko wirusa ciazowego!
                                      --
                                      <a href="www.suwaczki.com/"><img src="www.suwaczki.com/tickers/f2w3vfxmmavuusuv.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
                                          • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 12.02.14, 18:47
                                            przypomniało mi się coś, a mianowicie , czy byłyście szczepione na ospę w dzieciństwie?
                                            bo ja nie chorowałam
                                            a nie mam w książeczce wpisu o ospie
                                            czy możliwe że byłam szczepiona w szkole?
                                            gdzieś zapodziałam kartę szczepień, chyba zostawiłam na uczelni
                                            na różyczkę jestem odporna, nie wiem czy na ospę też, muszę zrobić jakieś badanie :(
                                            • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 13.02.14, 10:03
                                              Dziekuje Sedano ;)

                                              Co do ospy, to chyba w dziecinstwie szczepiona nie bylam, bo przechodzilam ja dopiero na studiach :) ale chyba rzadko dorosli na nia choruja, czy sie myle?

                                              Co do mrozaczkow, to pierwszy rok jest za darmo, jezeli oczywiscie reszte tez masz fundowana przez panstwo, przed uplywem roku oni sie z Toba kontaktuja i pytaja, co chcesz z nimi zrobic :)

                                              Wiesz juz cos kiedy zaczynasz hormonki? Razniej by mi bylo :)

                                              Pozdrawiam ;)
                                              • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 13.02.14, 10:50
                                                audrey81 gratuluję Ci maluszka! Ważne, że chociaż jeden się przyjął. Widzisz, a gdyby podali Ci tylko jednego, to nie wiadomo jak by to było... No ciekawe co nam powiedzą - pewnie, to co zawsze, że jestem młoda i mam duże szanse, więc podadzą tylko jeden... a dziś mija piąty rok naszych starań :(

                                                Co do tych mroziaczków, to ja w trakcie leczenia przez ostatnie pół roku podpytywałam na wizytach te moje pielęgniarki o IVF i mi 2 pielęgniarki powiedziały, że się płaci za mrożenie od razu. Ciekawa jestem jak to wyjdzie.
                                                Wy też macie refundowane IVF? aaaa już wiem. Każde hrabstwo ma inne zasady co do refundacji i pewnie u Was refundują, a u mnie nie.

                                                Ja na ospę chorowałam, więc nie pomogę. Za to nie chorowałam chyba na różyczkę...
                                                • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 13.02.14, 11:42
                                                  Evelynh

                                                  Dzieki za gratulacje, teraz tylko trzymac kciuki, zeby dalej bylo dobrze ;) jeszcze 32 tyg. przed nami. Co do dwoch, jak sie uprzesz, nie maja prawa Ci odmowic. Ostateczna decyzje podejmujesz i tak w dniu transferu. Chociaz my dawno ustalilismy, ze bierzemy dwa, to gdy lekarz przed transferm ponownie zaczal wymieniac zagrozenia, prawie sie zlamalam. Na szczescie moj mezczyzna podjal decyzje, ze na pewno dwa, za co bardzo mu jestem wdzieczna, bo tak jak piszesz, jest chociaz jeden ;) W sumie mielismy pewne problemy podczas transferu drugiego zarodka (nie chcial wyskoczyc z rurki, wiec wrocil do laboratorium, tam go ponownie w niej umiescili i jeszcze raz zrobili transfer) i zastanawiamy sie, czy oni go tam jakos nie uszkodzili... tego sie juz nie dowiemy ;)

                                                  Co do placenia za mrozaczki wydaje mi sie, ze powinno byc wszedzie tak samo, rozni sie tylko ilosc programow refundowanych. My mieszkamy w Berkshire i u nas jest tylko jeden. Chociaz polozne raczej sie ne myla - piszesz o tych z Oxfordu?

                                                  Co do rozyczki, to powinnas miec badanie krwi w tym kierunku ;) zrobili Ci juz?

                                                  Pozdrawiam ;)
                                                  • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 13.02.14, 20:10
                                                    Mi mówiły to położne w mojej Klinice - jestem z Gloucestershire.
                                                    U nas wcześniej do refundacji trzeba było mieć 30 lat. Od 2013 roku na całe szczęście refundują już od 23 roku życia, więc już się załapuję ;)

                                                    Na różyczkę kiedyś miałam skierowanie, ale było zamieszanie z moimi wynikami i dostałam drugie skierowanie. Tylko nie pamiętam czy różyczkę też mi powtarzali (bo miałam skierowanie na kilka badań).

                                                    Audrey81 Trzymam za Ciebie kciuki, żeby wszystko do końca ciąży przebiegało prawidłowo, i żebyś została mamą zdrowiutkiego malucha ;)
                                                    Cieszę się, że Ciebie tu spotkałam, bo będę wiedziała, że można "walczyć" o dwa zarodki ;)

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 14.02.14, 11:48
                                                    Evelynh

                                                    dziekuje za cieple slowa. Ja tez sie ciesze, ze tu obie jestescie, jakos razniej. Mam nadzieje,ze szybciutko zaczniecie stymulacje bedziemy tu dalej dyskutowac, juz jako ciezaroweczki ;)
                                                    Evelynh, Sedano - czekam na Was obie, odzywajcie sie jak tam postepy itp.
                                                    Usciski ;)
                                                    --
                                                    [url=http://fajnamama.pl][img]http://fajnamama.pl/suwaczki/nfxofkn.png[/img][/url]
                                                  • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 06.03.14, 09:12
                                                    czy te zastrzyki w brzuch są bolesne? bo przeczytałam ostatnio artykuł w " Świat Kobiety' z marca 2014
                                                    kobieta opowiada o in vitro, że zastrzyki hormonów w brzuch były bolesne
                                                    a co ciekawe, nad czym się do tej pory nie zastanawiałam to to że za pierwszym razem się jej udało zajść w ciążę , urodziła zdrowego chłopczyka i za jakiś czas zapragnęła mieć drugie dziecko
                                                    miała kilka mrożaczków, wszczepili jej jeden i urodził się drugi chłopiec identyczny jak ten pierwszy
                                                    dosłownie klon, te same nawyki, gesty itd
                                                    oddała na prośbę szpitala następny zarodek do adopcji
                                                    ja byłam do tej pory przekonana o słuszności oddania do adopcji zarodków
                                                    ale co by było jak idę ulicą a tam sobie biega identyczne dziecko jak moje, co bym czuła
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 06.03.14, 16:04
                                                    Sedano - mnie zastrzyki nie bolaly, brzuch nie sinial, dobrze to znosilam ;) cala stymulacja u mnie jakos lekko przeszla, moze dlatego, ze zaczelam ja jeszcze na wakacjach bez stresu ;)
                                                    Co do tej adopcji zarodkow, tez mialam mieszane uczucia, na szczescie sprawa sama sie rozwiazala i wiem, ze po wszystkie zarodki wrocimy ;)
                                                    Jezeli chodzi o sprawy z maila - ja mam kolezanke, ktora myslala o tym powaznie, wiec rozeznam temat i odezwe sie na priv ;)
                                                    Sciskam ;)

                                                    Evelynh - jak postepy?

                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 11.03.14, 14:39
                                                    Hej Dziewczyny! My już po badaniach. W lutym M robił badanie nasienia, a w ostatni piątek byliśmy na badaniach krwi. Ja dalej nie dostałam okresu (aktualnie jest mój 54 dzień cyklu), ale mimo tego w Klinice kazali mi zrobić te badania hormonów (na skierowaniu miałam napisane, żeby zrobić między 1-5 dniem cyklu). Teraz jak wyniki dotrą do Kliniki, to powinni się odezwać i zaplanować nam wizytę, ale ile to zajmie, to nie mam pojęcia ;)
                                                    Jeśli chodzi o zastrzyki, to ja przez kilka miesięcy też robiłam (na wywołanie owulacji) i czasem trochę bolało, ale nie było tragedii ;) Ciekawe jak będzie z tymi.
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 04.04.14, 21:49
                                                    Hej dziewczynki zaglądacie tutaj jeszcze? Miło mi że coś się tutaj zadziało do tego pozytywnego :) Nam się nie udało, bardzo źle to przeżyłam . Ale jest już lepiej i zaczynam walkę ponownie. Mamy trzy mrozaczki 8-go jadę do Oxfordu na scan i zobaczymy możliwe że za tydzień będę po transferze. Oby tym razem było lepiej :)
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 00:22
                                                    Ja mogłam już po 2 miesiącach no ale minęły ponad 3. Przez pierwsze dwa i tak miałam lekko zaburzony cykl.We wtorek mam scan i jak będzie ok to już zaraz będę miała transfer na cyklu naturalnym.Mrozaczkow mam tylko 3 więc na razie nie myślę nad ew oddaniem . Bardziej się zastanawiam nad transferem dwóch.Chociaz jak była u mnie lekarka po pierwszym transferze, proponowała żebym w drugim zdecydowała się na jeden ew w trzecim na dwa. I co tu robić ?!
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 10:27
                                                    Super OOCyan ;) bardzo sie ciesze, ze tu jestes i do nas dolaczysz ;) co do mrozaczkow - ja polecam dwa. Sama wyprosilam dwa zarodki i dzieki temu jestem w ciazy, chociaz pojedynczej ;)
                                                    Magdam - a Ty masz juz nadwyzke, czy zakladasz, ze bedzie?
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 18:24
                                                    Ja mialam podane 2 bardzo dobrej jakosci 5 dniowe. Lekarz dawal mi podczas transferu 70% szans przy jednym. Powiedzial, ze przy dwoch szanse wzrastaja minimalnie. Tylko ja bardzo chcialam bliznieta, wiec to tez byl powod mojego dazenia do podania dwoch ;) dziewczyny, musicie ocenic, czy w razie czego jestescie gotowe na dwojeczke i decydowac ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 18:26
                                                    Magdam - na jakim jestes etapie? Zaczelas juz stymulacje? Czy przygotowujesz sie dopiero? Napisz cos o sobie, bo jestes jedyna tajemnicza osoba na tym forum. ;) co do dylematow, to byly one poruszane kilka postow wyzej ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 20:00
                                                    Jutro muszę się zarejestrować do gp chcę poprosić o zwolnienie lekarskie po transferze, sądzę że będzie trudno ale muszę spróbować. Ostatnio wykorzystałam 9 dni urlopu które trzymałam na tą okazję :) ale tym razem troszkę mi go szkoda bo dopiero kwiecień mamy. Dziewczynki trzymajcie kciuki za moja ovulacje ( jakkolwiek to brzmi ;) ) i ładne endometrium bo to warunek transferu na cyklu naturalnym . Jak będzie ok to to będzie już! Dziewczyny skąd jesteście ? Daleko macie do Oxfordu ? Ją jakieś 15-17 km. Może byśmy się kiedyś spotkały ?
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 20:09
                                                    00cyan - pewnie, ze kciuki trzymac bedziemy :) mi gp bez problemu wypisalo zwolnienie, wzielam sobie od razu do dnia testu, bo i tak wiedzialam, ze pozytku ze mnie nie bedzie ;) my do Oxfordu mamy jakies 30 mil, wiec tez nie tak zle ;) jak najbardziej mozemy sie spotkac, a na razie informuj na biezaco tutaj ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 20:31
                                                    Audrey81 na pewno będę Was informowac. Super byłoby móc spotkać się z kimś kto rozumie ten problem i przechodził lub przechodzi przez to samo ( zwłaszcza gdy jest to kobieta) . Za pierwszym razem bardzo mi tego brakowało , był mąż ale takie poczucie miałam że tylko kobieta może tak naprawdę to zrozumieć, a rodzinka daleko. Pisałam na forum ( innym ) bo nie stety tutaj Was jeszcze nie było.Bardzo mi to pomagało :) Do tego z dała od PL to nie pomaga :( wydawało mi się że w PL po polsku byłoby lepiej . Gdy cztalam jak to w PL dają dodatkowe leki itd to tylko się stresowalam. Cieszę się że tu jesteście mam nadzieję że już nie długo będę szczęśliwa wspierać następne dziewczyny.Póki co tą ją potrzebuję wsparcia pomimo tego że pierwszy transfer za mną.
                                                    Xxx
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 20:55
                                                    Jak najbardziej, rozumiem, co przechodzisz. Ja na szczescie mialam bliska przyjaciolke, ktora moze nie miala ivf ale tez przeszla ciezko droge. Pisz smialo, jak tylko masz ochote. Mozemy sie tez kiedys spotkac na kawe ;) a Ty zbieraj dokladne informacje, jak wyglada powrot po mrozaczki, bo w przyszlosci tez mnie to czeka ;) ja z polskich lekow zalatwilam sobie tylko Duphaston, bo wiem, ze wszystkie dziewczyny w Pl cos biora iwolalam uzupelniac ten progesteron. Masz mozliwosc zeby ktos Ci zalatwil? Jezeli chcesz, to mi cos zostalo, na poczatek na pewno Ci starczy ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 20:56
                                                    A wiadomo, ze maz nawet najlepszy, to tylko facet ;) pewnych rzeczy nie zrozumie, chocby nie wiem jak sie staral ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 06.04.14, 21:46
                                                    Albo nie rozumie albo nam się tak wydaje w każdym razie dla mnie to dyskomfort czasami wolałabym żeby popłakał że mną ale jednocześnie chcę żeby był twardszy tak czy siak jest to skomplikowne ;) Chyba się skusze na ten Duphaston słyszałam o nim.Jeszcze dam Ci znać , zobaczę co we wtorek mi powiedzą. Dziękuję
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 07.04.14, 09:49
                                                    Sedano - w Polsce dostaje kazda kobieta po ivf albo duphaston albo luteine. To progesteron. Tutaj dostajesz tylko Cyclogest na kilka dni - przed transferem. Ja nie wiem, czy to pomaga, ale mam tu kolezanki, ktore stracily ciaze, jedna 2 razy, druga 4 i obie w tym roku w koncu urodzily zdrowe dzieci wlasnie dzieki suplementacji progesteronu z Polski. Ja wskazan nie mialam, bo tu nawet nie badaja tego poziomu tego hormonu w ciazy, ale dzwonilam do mojej polskiej lekarki i powiedziala, jak najbardziej. Zaszkodzic na pewno nie zaszkodzi ;) jak masz mozliwosc sobie zalatwic, to czemu nie ;) mi cos zostalo, moge obdzielic na poczatek ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 07.04.14, 17:12
                                                    Sedano obys miała rację z tego co ja czytałam to organizm jest lepiej przygotowany bo ustabilizowanay ( głównie chodzi o stymulacje ) ale malenstwa podobno majaniejsze szanse.No nie wiem tak czy siak nie mam wyboru tylko tą jedna droga :) Audrey 81 ją chyba się zdecyduje na ten duphaston.Jutro będę wiedzieć czy to już czy w następnym cyklu zaczynamy to się do Ciebie odezwę i się jakoś umówimy :) Super cieszę się. Dzwoniłam dzisiaj do przychodni i nic nie zalatwilam bo do przyszłego piątku nie mają wolnych wizyt.Masakra ... mieszkam w małej miejscowości a do lekarza umawiamy się jak na operacje kolana w PL, najlepiej rejestrować się profilaktycznie raz w miesiącu na wypadek choroby.W każdym razie umowilam sie na tel.Jak już będę wiedziała kiedy ten wielki dzień to adzwonie i poproszę o tel od mojej gp, podobno nie będzie problemu.Jak dla mnie ok byle zwolnienie dała :) A co u Was dziewczynki ? audrey81 jak maleństwo się czuje?
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 07.04.14, 17:29
                                                    Sedano a co z Wami kiedy transfer bo doczytalam że jesteście już po wszystkich badaniach i dalej cisza? Nie wiem czy teraz nie mylę dziewczyn ale to Ty stymulowana jesteś w innej klinice a punkcję i transfer będziesz miała w Oxfordzie?
                                                  • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 07.04.14, 21:53
                                                    00cyan jak dobrze pójdzie to w maju mielibyśmy transerek :D
                                                    audrey81 właśnie czytałam o luteinie i duphastonie
                                                    czyli tutaj nie dają?
                                                    a ty go brałaś?
                                                    kto może w Pl przepisać, zwykły gin może? no i jak to i kiedy zacząć zażywać
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 07.04.14, 22:51
                                                    Sedano to super , już niedługo nareszcie się doczekasz tego dnia :) U mnie wszystko zadziało się bardzo szybko , nawet pielęgniarki mówiły że ze mną tak łatwo i dobrze wszystko poszło, były zachwycone i pewne że wszystko będzie ok.Ta pewność dała mi taki spokój. No ale ostatecznie się nie udało . Nie ma reguły ale trzeba być dobrej myśli i walczyć do końca.Nie ważne jaka drogę przebedziemy , ważne abyśmy dostały nagrodę :) Wiem , teraz jestem pełna optymizmu, ale przypominam sobie siebie w grudniu, myślałam że świat się skończył.Przetrwałam to , a czy jestem silniejsza nie wiem, czuję jakby tak ale mam nadzieję że się nie dowiem.Kurcze mogłoby nam się udać i ogłybyśmy się spotkać takie brzuchate.Ciekwa jestem czy dużo polek podchodzi do IVF w Oxfordzie. Ale ja się rozpisuję, piszę co mi do glowy przychodzi.Przepraszam :)
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 07.04.14, 23:36
                                                    00cyan - dziekuje za troske ;) malenstwo rosnie i mam nadzieje, ze wszystko z nim dobrze ;) po pracy zawsze pobolewa mnie brzuch, ale podobno to normalne, jak sie dlugo jest na nogach ;) co do gp, u mnie to samo, na 6tyg, do przodu wizyty, a mieszkam prawie na wsi ;) ale zawsze sie mozna bez problemu na emergency wcisnac, nawet po zwykle zwolnienie ;)
                                                    Sedano - ja mialam od kolezanki akurat, bo sama brala po 5 poronieniach, ale zwykly gin bez trudu powinien Ci przepisac. Ja biore jeszcze do konca tygodnia, nie szaleje z dawka, moja polska lekarka (leczyla mnie 15 lat i znamy sie jak lyse konie) powiedziala, ze dwie tabletki dziennie wystarcza - czyli to wychodzi 200mg. Na poczatku zostaly mi te czopki od transferu i tez powiedziala, zeby je sobie potem na pol dzielic, bo tam ma jeden dawke 400mg. Jak pisalam, nie wiem czy pomaga, ale moje przyjaciolki twierdza, ze dzieki suplementacji progesteronu donosily ciaze po kilku poronieniach ;) a skoro nie szkodzi ;) ewentulanie mozecie zapytac w gp, aby przepisali Cyclogest, ja tak zrobilam mowiac, ze takie mam zalecenie z Oksfordu (wiecie, ze oni tu we wszystko na slowo wierza), tylko wpadlam, bo mnie zapytala w jakiej dawce ma przepisac, a ja nie wiedzialam ;) powiedzialam, ze sprawdze w domu i dam znac :p ale potem zalatwilam ten Duphaston i olalam sprawe ;) oj, sie rozpisalam.., zmykam spac, bo padam na twarz ;) 00Cyan daj znac jutro co i jak ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 08.04.14, 17:40
                                                    Już jestem kobitki :) Wszystko ok wygląda na to że dosłownie tuż tuż do transferu.Endometrium wygląda dobrze teraz robię testy owulacyjne i mam zadzwonic z wynikiem.Ale się cieszę.Pierwszy rachunek do zapłacenia też już jest :( 900£ plus mnożenie dokładnie jeszcze nie wiem ile ale jest płatne nie stety a już dałyście mi nadzieję. Będę miała transfer dwóch zarodków jeeaahhh :) Zastanawiamy się jeszcze nad "polepszaczami " czyli embryoglue, endometrial Scratch itp ceny kosmiczne nie na wszystko mnie stać nie stety ale jeszcze pomyśle.Nie wiem też czy przy dwóch zarodkach liczyć te ceny razy dwa? Oj same dylematy i zawsze kasa :((((
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 08.04.14, 23:30
                                                    00Cyan - super wiadomosc ;) milo, ze jestes tak blisko ;) to ja juz nie wiem, jak to jest z tym mrozeniem, mi mowili, ze dopiero po roku jest platne, a pierwszy za darmo. Dziwna sprawa. Fajnie, ze bedziesz miala dwa, a nuz beda bliznieta ;) co do polepszaczy - nie chce nic doradzac, Twoj wybor, ja nawet sie nad nimi nie zastanawialam, ale wiem, ze sporo dziewczyn robi ten schratching ;) a cena chyba powinna byc jedna, niezaleznie od ilosci zarodkow ;) no to informuj dalej, bo trzymamy kciuki ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 09.04.14, 21:31
                                                    Czesc dziewczynki :) Audrey81 jakas cisza tutaj nie? Dzwonilam dzisiaj do OFU bo mam watpliwosci co do moich testów owulacyjnych.Niby wychodza pozytywnie ale nie jestem pewna poniewaz w instrukcji jest napisane ze kreska musi byc identyczna lub ciemniejsza od kontrolnej a moja jest jasniejsza :( jest widoczna doskonale ale jasniejsza no wiec na dwoje babka wrózyla :( Zapytalam czy mozna sprawdzic czy ta owulacja sie odbyla ale nie stety nie .Mam wiec trzy wyjscia, zaryzykowac (ale mam watpliwosci czy warto, chyba za wysoka stawka i nie chodzi tu tylko o pieniazki ale o moje dwa babelki :)) .Drugie wyjscie to zaczac wszystko od nastepnego cyklu (ale wtedy kupie cyfrowy test, paski sa do d...y, z paskami to mazna walczyc o bobaska w lózku z mezusiem),trzecie to podejsc do stymulowanego transferu ale znowu te leki, dodatkowo 500£ do tego tak sie naczytalam i podobno na cyklu nauralnym organizm jest mniej rozstrojony co zwieksza szanse , no sama nie wiem.Czytalam polski artykol w ktorym pisza ze powaznie zastanawiaja sie nad stosowaniem mrozenia zarodkow przed kazdym transferem w celu uspokojenia organizmu co zwieksza szanse pomimo tego ze teoretycznie swiezynki sa silniejsze. Dowiedzialam sie tez ze ( w mojej opinii NIE STETY) w cyklu naturalnym nie jest przepisywany progesteron. No ale to to moze jakos zdobede, jeszcze nie wiem jak ale musze sprobowac. Decyzja nasza (chyba ostateczna) jest ...jutro dzwonie i przesówam zaciazenie do nastepnego cyklu.To juz nie dlugo, dam rade.Kurcze pobolewa mnie lewy jajnik ale nie, nie ryzykuje.A co do mrozenia jak bede miala wizyte z inno pielegniarka to jeszcze dopytam.W kazdym razie rachunku jeszcze nie dostalam a transferek nastepny juz tak i jest juz zaplacony.Zobaczymy.Dobranoc
                                                    xxxxx
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 10.04.14, 10:21
                                                    00Cyan - podziwiam za cierpliwosc, ale decyzja chyba rzeczywiscie najlepsza w tej sytuacji. Ale popatrz, ja mialam w Polsce jeszcze obserwacje owulacji z zastrzykiem na pekniecie pecherzykow na koniec, za kazdym razem robili usg, a nie jakies testy, bo one wychodzily mi pozytywne zawzze, mimo iz pecherzyk nie pekal i nie uwalnial jajeczka. Tyle kasy sie i tutaj placi, a oni nie chca zrobic glupiego usg, na ktorym spokojnie mogliby sprawdzic czy byla owulacja... Eh ;) co do progesteronu - mi tez w OFU powiedzieli, ze nie daja. Ale w GP sciemnialam, ze lekarz mi zalecil podczas transferu i lekarka powiedziala, ze wypisze, chociaz nke ma tego w zaleceniach, tylko mam podac dawke ;) ja nie wiem czemu, bo tak jak pisalam nawet kolezankom po kilku poronieniach nikt go tu nie zalecil. Co kraj, to obyczaj ;)
                                                    Sedano - a co u Ciebie? Klujesz sie juz?
                                                    Evelynh - sluch zaginal... jestes tu jeszcze czasem?
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 10.04.14, 18:23
                                                    od następnego cyklu po koniec kwietnia, no i mam problem,pasuje mi polecieć do Polski na początku maja na 3/4 dni
                                                    czy jakbym wzięła zastrzyki to mi przepuszczą w podręcznym? do głównego boję się pakować
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 10.04.14, 22:52
                                                    Sedano nie mam pojęcia ale myślę że jeśli będziesz miała zaświadczenie od lekarza to może się to udać. Proponuję jednak zadzwonic na lotnisko albo do przewoźnika i zapytać.Z drugiej jednak strony diabetycy też podróżuja a biorą insulinę.Powinno być ok ale zaświadczenie pewnie musisz mieć. Ja czekam na następny cykl.Miałam jeszcze rozmawiać z pielęgniarką na mat tego zadrapania endometrium ale nie stety nie zaoddzwoniła :( może jutro.Mam mieszane uczucia z jednej strony tego nie chcę ale z drugiej chciałabym podnieść szanse do maximum.
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 10.04.14, 23:31
                                                    Sedano - ja mialam spray do nosa na Jamajce, tez w podrecznym, ale jak z zastrzykami, to nie wiem. Sama jestem ciekawa ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 11.04.14, 10:12
                                                    Sedano - ja widocznie szlam innym protokolem, bo ja bralam od 21 dc spray o nazwie Nasal, a potem dopiero w nastepnym cyklu dolaczylam zastrzyki. Czyli pewnie mialysmy inna stymulacje :)

                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 11.04.14, 17:26
                                                    Audrey81 miałam tą samą symulację. To chyba en krótki protokół. Sedano ją myślę że będzie ok weź tylko zaświadczenie że musisz to brać i oczywiście opakowanie zulotką może.Chorzy na cukrzycę też wożą że sobą zastrzyki ( insulinę ).
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 11.04.14, 17:47
                                                    00Cyan - jesli moge zapytac, to jaki byl wynik? Ile mialas komoreczek i jak sie zapladnialy? Ciekawa jestem ciagle jak to sie stalo, ze z 16 zaplodnionych i rozwijajacych sie w drugim dniu zarodkow zostaly mi tylko cztery blastusie... ;/
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 11.04.14, 19:55
                                                    Audrey81 nie stety nie pamiętam ile miałam kom pobranych , tak mi było dobrze po narkozie że pamiętam tylko że mi powiedzieli , odpowiedziałam ale nie zakodowałam tej wiad.W każdym razie zaplodniło się 10 ale przetrwały tylko 4 do 5 tego dnia . Jednego blastusia dostałam w dzień transferu a trzy zostały zamrożone.Też mam mało :( Teraz wezmę 2 i zostanie jedno maleństwo :( Oby się pięknie rozmroziły i jeden cały czas na mnie czekał. Audrey81 to teraz dwa na Was czekają?
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 11.04.14, 21:34
                                                    Czyli podobnie nam zostalo, tylko mi sie zaplodnilo 16. Dziwnie, ze zostaly tylko 4, ciekawe jakie maja kryteria ;) i zostaly mi 2 blastusie, bo dwa mialam od razu. Tez na pewno je wezme razem, ale to melodia przyszlosci ;) mam nadzieje, ze w przyszlym roku ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 12.04.14, 22:16
                                                    witaj wiola876 :D
                                                    mi przyszły dwa pudełka medykamentów, zastrzyki, strzykawki , czopki
                                                    muszę się z tym zapoznać co kiedy brać
                                                    czekam na kolejny cykl pod koniec kwietnia, mam nadzieję że się nie przesunie bo lecę do Polski po świętach
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 13.04.14, 10:54
                                                    Sedano miałam robione bad odporności na rożyczkę, na ospę chorowalam w dzieciństwie.Hihi pomietam moje zdziwienie gdy dostałam te dwa PUDŁA z lekami ( pomyślałam jak ja to zmieszcze w lodówce, a okazało się że większść to folia bombelkowa).A dostawę miałam do pracy, bo miałoa być rano a nie chciałam brać wolnego. Mój szef też zrobił wielkie oczy jak pamiętam, potem wyskoczylam do domu na moment żeby sobie włożyć to do lodówki.
                                                  • wiola876 Re: In Vitro w Oxfordzie 14.04.14, 13:24
                                                    Tak w oxfordzie bo tutaj mieszkam. Dobrze,ze na miejscu. Zastrzyki troche mnie przerazaja ale nie moge sie doczekac. Mam pytanko odnosnie czopkow,jedemw to przeciwbolowy a pozostale nalezy zaczac brac po transferze,tak?
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 14.04.14, 14:05
                                                    Sedano - jak juz pisalam, ja tez przechodzilam ospe. A czemu tak sie jej boisz? Pracujesz w przedszkolu czy szkole? Bo ja nie widzialam nikogo z ospa z 10 lat ;)
                                                    Wiola - tak, jeden bierzesz przed punkcja, a te pozostale to progesteron na podtrzymanie ciazy. Nie pamietam czy od dnia transferu, czy przed... ;) wiem, ze pierwszy raz doodbytniczo, a potem dopochwowo lub dalej tak jak pierwszy ;) jak dopochwowo to najlepiej po nich polezec ze 20 min, bo lubia wyplywac ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • wiola876 Re: In Vitro w Oxfordzie 14.04.14, 15:25
                                                    Dzieki.musze dokladnie poczytac te wszystkie papiery. Poki co skupiam sie na zastrzykach. Jeszcze jedno pytanko odnosnie zwolnienia lekaskiego,sami proponuja czy trzeba prosic, wiem ze puncji 24 albo 48 trzeba zostac w domu a co z transferem,myslisz ze bez problemu dadza zwolnienie. Wykonuje prace fizyczna boje sie ryzykowac bo raz juz poronilam
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 14.04.14, 17:20
                                                    Wiola876 nie stety zwolnienia mię dają i o tym mówią już na prezentacji IVF ją nie stety zużyłam urlop ale nie które dziewczyny miały zwolnienie lek od GP i tak zamierzam zrobić tym razem.Czopki - progesterone bralam od dnia punkcji odbytniczo a od transferu do poochwowo. To kidy zaczynasz zastrzyki ? Może jak w maju pójdę po moje dwie kruszynki to którąś z Was spotkam :)))
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 17.04.14, 17:26
                                                    Jesteśmy , jesteśmy :) każdego dnia tutaj zaglądam. Byłam wczoraj u GP i obiecała mi zwolnienie lekarskie na dwa tyg po transferze :) bardzo się cieszę, okazało się że moją lekarka sama jest w ciąży , a więc nie wiem czy to sprawiło że tak zdecydowała czy to to, że powiedziałam jej, że rozmawiałyam z kobietai z OFU i większość idzie na zwolnienie od gp ( trochę nakłamałam) to dobra wiadomość.Rozczarowalam się natomiast jej druga decyzją.M problez z kostką.Skręciłam ją dwa lata temu i od tej pory jest spuchnięta i boli . Jak się nachodze albo idę po krzywym chodniku to mi sie płakać chce.O obcasach nie ma mowy ew koturny ale to na proste chodniki.I co ? Wydrukowała mi ćwiczenia stopy, które mam wykonywac dwa razy dziennie.Masakra! Tak więc już wiem co będę robić jak pojadę do pl...muszę iść do ortopedy :( najwyższy czas.No właśnie wiola jak po zastrzykach ? sedano co u Ciebie?
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 17.04.14, 23:28
                                                    00Cyan - to niewatpliwe plusy tego kraju, ze wierza na slowo we wiekszosc rzeczy ;) ja tez sciemnialam u gp i prawie ten cyclogest dostalam ;) no, ale poza tym opieka zdrowotna to do najlepszych nie nalezy :) wlasnie takie powazniejsze sprawy trzeba zalatwiac w Polsce ;) mi sie ostatnio zrobila taka spora narosl w pachwinie udowej (nie wiem, czy z golenia wloskow, czy z czego) i przeszkadza czasem jak chodze, czy bielizna obcieram. Lekarka z GP tez dotknela i tyle, powiedziala, ze cysta i zostawic.... i tak sie mecze juz z pol roku ;) mam nadzieje, ze po porodzie wszystko w koncu w Polsce zalatwie ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 19.04.14, 22:58
                                                    Audrey moja lista pt do zrobienia w PL systematycznie się powiększa z każda wizytą u gp.Szkoda tylko że w PL musimy za wszystko płacić i tracić czas na lekarzy zamiast cieszyć się bliskimi.
                                                    Dziewczynki życzę Wam zdrowych, radosnych, kolorowych i smacznych Świąt Wielkanocnych ,mokrego dyngusa obawiam się życzyć że wzgl na klimat :) Niech te pozytywne wadomosci o zmartwychwstaniu Jezusa pozytywnie wpłyną nasze starania i blogoslwia nasze maleństwa :)
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 19.04.14, 23:03
                                                    Ja sie dolacze do 00cyan - wesolych swiat dziewczyny ;)
                                                    niech uplyna one w radosnym oczekiwaniu na cud ;) nie tylko ten religijny ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 22.04.14, 23:01
                                                    Ale tu cisza ! Dziewczyny co się z Wami dzieje? Jak Wam idą przygotowania ? Ja czekam na @ może już jutro przyjdzie i od razu dzwonię do OFU.Odezwijcie się dziewczyny :)
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 24.04.14, 13:55
                                                    Hej Dziewczyny.... ale tu cisza zapanowala... zyjecie?
                                                    00Cyan - jak tam? @ jest? Gotowa na eskimoski?
                                                    Sedano - jak leki? Zazywasz juz?
                                                    Chyba tylko my we trzy sie tu jeszcze udzielamy ;) reszta pouciekala ;)
                                                    Ja czuje sie srednio... szczerze powiedziawszy, drugi trymestr wcale nie jest taki fajny, przynajmniej u mnie... co chwile mam straszne migreny, przedwczorajsza skonczyla sie kleczeniem nad kibelkiem przez pol nocy, ale najwazniejsze, ze dziecie zdrowe ;) my juz zaczelismy 19 tydzien, liczac po ludzku, wiec za chwile polmetek ;) nie moge sie juz doczekac polowkowych i plci 14 maja, ale teraz to juz blizej niz dalej ;)
                                                    Dziewczyny, chwalic sie jak tam postepy, ale juz!
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 24.04.14, 18:19
                                                    Audrey81 :) pozwól że mimo wszystko powiem ... ale Ci fajnie ! @ przyszła wczoraj :):):) 2go maja pt mam skan zaczynam testować no i zobaczymy. Strasznego doła zalapalam :( Nie wiem czy słusznie ale ostatnio postanowiliśmy z m że nie bedziemy już mrozic spermy, to następne 300£ niby nic ale przy tych wszystkich wydatkach to aż 300£ jakoś tak pozytywnie nastawilismy się do naszych eskimoskow i taka decyzję podjęliśmy.I dzisiaj pielęgniarka z OFU sprowadziła mnie na ziemię.Czekałam sobie na tel w sprawie umowienia na scan a tu dzwonią żeby zapytać czy przemyslelismy sobie decyzję z tą sperma? Bo mój m ma tak słabe nasienie że cytuję mamy tylko trzy embriony zamrożone i jak się nie uda to będzie bardzo ciężko.I nawet jak będę miała dwa miliony to i tak możemy już nie mieć możliwości! No i poryczalam się do tej słuchawki , tak mnie na ziemię sprowadziła.Do pon mamy podjąć decyzję.Tak sie zastanawiam czy gdyby rzeczywiście tak się stalo (nie daj Boże ) czy będzie nas stać na kolejne podejście do IVF ok4-5tys £ i wiem że na tą chwilę nas nie stać . No Kurde wszystko się kręci wokół kasy !!!MASAKRA jakaś! Jakie to nie sprawiedliwe że nie dość że stalo się jak się stalo,żeby mieć dzieci musimy przechodzić przez to wszystko to jeszcze jeden kraj a takie różnice w finansowaniu przez nhs jedni mogą tylko raz podchodzić a inni nawet trzy :(((
                                                    Audrey81 ją bym chciała od Ciebie ten duhpaston dokupić czy mogłabym się z Tobą jakoś skontaktować i umówić? Kiedy zaczelas go brać , czy zaraz po transferze?
                                                    Dziękuję kochana :)
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 24.04.14, 23:29
                                                    00Cyan - moj pomysl jest taki - poczekaj, co teraz bedzie, mam nadzieje, ze sie uda. Jak nie, to wtedy pomyslicie o mrozeniu spermy. A potem zawsze mozna sprobowac sie przeprowadzic i znowu skorzystac z refundacji ;) znam jedna angielska pare, ktora tak zrobila ;) albo sprobowac w pl ;) Duphaston zaczelam brac jak skonczyl mi sie Cyclogest, tylko ze mi zostaly ze 3 opakowania, czyli na jakis miesiac moze ;) jak tylko bedziesz chciala, to mozemy sie umowic na kawe i pogadac, dam Ci wtedy te tabletki ;) daj mi swojego maila, to sie odezwe ;)
                                                    Ps wiem, ze jestem szczesciara i naprawde sie ciesze z tej ciazy, ale czasami jej uroki klada mnie na kolana ;) mimo tego nie powinnam narzekac i staram sie tego nie robic, czasem tylko nie wytrzymuje ;) wierz mi, ze skakalam pod sufit z powodu mdlosci, tym bardziej, ze w Oxfordzie powiedziano mi, ze to najlepszy z mozliwych objawow i ze kobiety, ktore maja mdlosci rzadko traca ciaze ;) ale migreny to masakra ;) mam nadzieje, ze niedlugo poznasz te wszystkie uroki ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 29.04.14, 17:56
                                                    Audrey81 cześć, piszę dopiero teraz bo postanowiłam się czymś zająć i wymyśliłam sobie przerobienie mojego roweru, słowo się rzekło i mnie to pochłonęło.Mam nadzieję że wyjdzie super taki jak mi się marzy :)
                                                    Zdecydowaliśmy nie mrozic spermy , tak jak piszesz pozostaje jeszcze Polska najgorsze byłyby te wyjazdy ale cóż.Nie wiedziałam że można pokombinowac z przeprowadzka,spryciula zCiebie. Co do duphastonu to to jedno opak byłoby w sam raz, cyclogestu mam tylko 7 czopkow a pod koniec maja będzie u mnie siostra może mi załatwi w PL. Mój mail to osmaczek@wp.pl Napisz proszę to się umówimy . Dziękuję Ci pięknie i życzę pięknego drugiego trymestru :) xxx
                                                  • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 30.04.14, 01:09
                                                    Hej Dziewczyny! Zaglądałam tu, zaglądałam, ale nikogo nie było, to przestałam. Wchodzę dzisiaj, a tu cała książka komentarzy ;)
                                                    My już coraz bliżej. Zaczynamy w kolejnym cyklu. Mam już pół lodówki zastrzyków, tylko na okres czekam. Dziś jest mój 30 dzień cyklu, ale jak do 35 dnia nie będę miała okresu, to mają mi z kliniki przysłać receptę na wywołanie. Więc w maju już na pewno wszystko się zacznie ;)
                                                    Sedano, a Ty kiedy zaczynasz?
                                                    Ja to się trochę boję, bo jak się nie uda to nie wiem jak się z tego podniosę.
                                                    Wiecie ja też na wiosce mieszkam ;) Tylko mam 56 mil do Oxfordu, więc troszkę dalej.
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 02.05.14, 18:34
                                                    Evelynh to super, trzymam kciuki :) Ją byłam dzisiaj na scanie, na wizycie był lekarz który nie odezwał się ani jednym słowem , stał jak manekin...dziwny :/ Dzisiaj mam 10 dc w pon jade znowu zobaczyć czy endometrium wygląda lepiej i jak tam mój pechezyk rośnie bo dzisiaj największy miał 12.5 mm.Test na owulke wyszedł negatywnie ,ale to za wcześnie .Podejrzewam owulacjetak ok pon,wt to test powinien już może w niedz wyjść pozytywnie.Oby wszystko było perfect wtedy w przyszłym tyg pojadę bo moje eskimoski :) Dziewczyny mam też dobra wiar nie placilam za embrio frozen 730£ tylko za embrio storage i uwaga...285£ cóż to była za wspaniała wiadomość :):):) Sedano jakoś się nie odzywa a taka jestem ciekawa co u niej.
                                                    Audrey81 Ty też ucichłaś, odezwij się do nas.Co u Was ( u Ciebie i dzidzi ) mam nadzieję , że ok.
                                                    Xxx Buziaczki dziewczynki :)
                                                  • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 04.05.14, 09:16
                                                    Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem!
                                                    Też jestem ciekawa co u dziewczyn.
                                                    A u mnie troszkę się pozmieniało w planach. Nie pisałam Wam, ale w połowie marca przeszłam na dietę zdrowotną (nie odchudzającą-nie mam nadwagi, ale i tak zgubiłam parę centymetrów). Wyobraźcie sobie, że w tym cyklu miałam pierwszą naturalną owulację! Wcześniej nawet przy stymulacji jak pęcherzyki rosły, to po podaniu zastrzyku na pęknięcie, nie pękały i robiły się torbiele. Pierwszy raz miałam płodny śluz i bolał mnie jajnik dość mocno. A wiecie skąd wiem, że tym razem pęcherzyk pękł? Nie miałam USG, ale zrobiłam test ciążowy i jest pozytywny! ;)
                                                    Normalnie szok! Za chwilę miałam zacząć zastrzyki do IVF, a tu pozytywny test. Po ponad 5 latach starań pierwszy raz jestem w ciąży ;) Boję się strasznie, bo mam skurcze podbrzusza, ale biorę cyclogest na noc, więc mam nadzieję, że to przejdzie.
                                                    Trzymam za Was kciuki dziewczyny, a Wy trzymajcię za mnie i maleństwo, żeby zostało ze mną!
                                                    Buziaki:*
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 04.05.14, 20:29
                                                    Evelynh to cudownie :) Gratulacje !!! Jaką wspaniała wiadomość :) U mnie dzisiaj test owulacyjny wyszedł pozytywnie , jutro scan i jeśli stwierdza że wszystko ok to już za kilka dni czeka mnie transfer na cyklu naturalnym.Czuję ze tak będzie , oby wszystko się udało .Tak pozytywnie na tym forum obym przedłużyła ten szczęśliwy łańcuszek :) Jeszcze raz gratuluję, oszczędzaj się teraz i dbaj o siebie.
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 04.05.14, 20:42
                                                    00Cyan - jestem, u mnie po staremu. Troche zabiegana ostatnio bylam, bo w pracy nadgodziny, odwiedziny znajomych, a do tego jutro wylatujemy na tydzien do Portugalii. Odezwe sie jak wroce z wakacji - wystarczy Ci jezeli wtedy dam Ci lub przesle leki? Moja lekarka powiedziala mi, zebym te czopki Cyclogest dzielila sobie pozniej na pol i tez wystarczyly na dluzej ;) obiecuje wyslac maila 14.05 i podam Ci moj nr telefonu, wiec sie dogadamy dokladnie ;) trzymam kciuki za transfer ;)
                                                    Evelynh - gratulacje, wiadomosc wspaniala ;) slyszalam o takich historiach, ale nigdy od nikogo znajomego ;) super, czyli to jednak prawda ;) to teraz trzymam za Was kciuki ;)
                                                    Sedano???
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 04.05.14, 21:21
                                                    Audrey super że wszystko ok :) Pewnie że może być po Twoim powrocie, oby były jeszcze potrzebne ;) Ja jestem nawet za tym żebyśmy się spotkały :) co Ty na to? Fajnie że jedziesz na wakacje , super. Ja na urlopie ostatnio byłam w w sierpniu :( a tak go już potrzebuję, ale przez in vitro nic nie mogliśmy zaplanować.Szkoda że po transferze nie można latać bo chętnie gdzieś bym się wybrała, chociażby do Polski albo do Francji. No nic teraz są ważniejsze sprawy. Jutro napisze Wam co postanowili w ofu :) ale czuję że to już za kilka dni :)
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 04.05.14, 22:20
                                                    00Cyan - ja bardzo chetnie, mozemy sie spotkac ;) powiem Ci, ze ja tak marzylam, by jeszcze gdzies poleciec tylko we dwoje, a teraz tak mi sie nie chce... sama sie zastanawiam, czy dobrze zrobilam, ale mam nadzieje, ze wypoczynek dobrze mi zrobi i przywroci energie do zycia ;) poza tym trzeba malucha dotleniac, a tutaj pogoda spacerom ostatnio nie sprzyjala, chociaz w koncu rokuje lepiej ;) dawaj znac na biezaco co i jak, bede podgladac forum w wolnych chwilach ;) jejku, to juz tak blisko ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 04.05.14, 23:48
                                                    Audrey81 bardzo dobrze robisz , to już drugi trymestr więc będzie dobrze , odpoczniesz ,zrelaksujesz się .Cieszcie się ostatnimi wakacjami we dwoje bo na następnych nie będzie już takiego luzu :) Udanego urlopu i szczęśliwej podróży.Do usłyszenia .
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 05.05.14, 15:24
                                                    Cześć dziewczynki.Byłam w OFU na scanie.Ale najpierw poinformowano mnie że nie mają mojej kartoteki , zapodziała się gdzieśPielęgniarka zrobiła scan , powiedziała że wszystko "perfect" i że po 3-ciej zadzwonią , zaraz po konsultacji z lekarzem.No i zadzwonili że nadal nie ma kartoteki i lekarz chce zobaczyć moje endometrium czy mogę więc przyjechać na następny scan w środę rano.Kurcze to nadzal nic nie wiem, a w pracy to mnie chyba zabiją :/Kurcze jak oni mogli moją kartoteke zgubić ?!
                                                  • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 06.05.14, 09:10
                                                    Kurcze, jak to się zapodziała! Nieciekawa sytuacja... mam nadzieję, że ją odnajdą. A z czym się to wiąże, nie powstrzyma to całego procesu in vitro? Mam nadzieję, że przez to nie stracicie cyklu...
                                                    Audrey81 miłego wypoczynku Ci życzę! To już ostatni taki lajtowy ;) Ja mimo wszystko nie mogę się już doczekać wakacji z dzieckiem, ogólnie życia, ganiania, pilnowania-już od lat nastoletnich o tym marzyłam ;)
                                                    Jak widać zdarzają się takie niespodzianki, jak moja przed IVF. Chociaż ja nigdy nie wierzyłam, że mi się coś takiego może przytrafić. Komuś innemu tak, ale nie mi ;)
                                                    Mój M jak dowiedział się na USG w klinice (robili mi jak podpisywaliśmy wszystkie papiery do IVF) że na lewym jajniku mam pęcherzyk, to powiedział, że koniecznie trzeba to wykorzystać. Mówił mi, że dałby wiele, żebyśmy jednak nie musieli przechodzić przez IVF (bo wiadomo, nie jest to takie hop siup, wiąże się z dużym stresem, zagrożeniami itd-same wiecie-każdy by chętnie go uniknął). Na mnie ta informacja o pęcherzyku nie zrobiła wrażenia, bo już czasem mi pielęgniarki mówiły, że jest pęcherzyk, a ja owulacji naturalnie i tak nie miałam.
                                                    W mojej klinice jeszcze nigdy nie mieli takiego przypadku, bo jak M dzwonił, żeby powiedzieć, że test jest pozytywny, to pielęgniarka mówiła, że do końca nie wie jeszcze co w takiej sytuacji będzie z lekami, które mamy. Kazała je na razie zatrzymać, bo mają długą datę przydatności. Jeśli teraz nie poronię i leki nie będą mi już potrzebne, to je ode mnie wezmą, ale chyba już nikomu ich nie dadzą (takie procedury). Szkoda, bo ktoś mógłby je przecież wykorzystać, a my żadnego pudełka nie otwieraliśmy, mamy nową lodówkę, więc są przechowywane w odpowiedniej temperaturze...
                                                    Sedano odezwij się dziewczyno! ;)
                                                  • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 06.05.14, 09:19
                                                    zastrzyle poszły w ruch, zobaczymy jakie będą efekty, trzymajcie kciuki :D będę relacjonować :D
                                                    evelynh super niespodzianka, świetnie że nie musisz już podchodzić do inv

                                                    pozdrawiam Was wszystkie i życzę dla nas udanego zakończenia :D
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 06.05.14, 21:37
                                                    No nareszcie Sedano :) Evelynh ja tez od zawsze mialam takie marzenia, wybawilam połowę dzieci na osiedlu :) Czasami myślę że jestem taka słaba psychicznie ,że już nie dam rady a z drugiej str tyle już przeszłam i końcu walczę dalej.
                                                    Też mam nadzieję że w zw z moją kartoteka nie postanowią przesunąć wszystkiego , w pracy już tyle wolnego miałam że aż mi głupio gdy proszę o kolejne. Nie wiem jak mogło do tego dojść. W piątek miałam tą wizytę z pielęgniarką i lekarzem ( tym co stał jak manekin i nic nie mówił , nawet się nie ruszał) potem zabrali wszystko do tego pokoju przy poczekalni i omawiali mój "przypadek" .Wtedy musiała zginąć bo w pn już jej nie mieli. A jeszcze w pt miałam dziwna sytuację. Przed wizytą pytali mnie o dokładne moje dane bo ponoć mają pacjentkę o b podobnym imieniu i nazwisku chyba polka . Tyle że moje nazwisko jest nie popularne. Już sama nie wiem co myśleć. Jadę jutro na scan na 8mą rano i wizytę z lekarzem ( ciekawe czy tym samym).Wogóle jakoś dziwnie się tam czuję tym razem i sama nie wiem jak, po prostu dziwnie.
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 06.05.14, 22:57
                                                    00Cyan - no to nieciekawe masz przygody... ale co sie zle zaczyna... trzymam kciuki, aby wszystkk sprawnie poszlo i transfer udal sie bez opoznien i problemow ;) dzieki za wsparcie odnosnie wczasow, bo juz zaczelam miec watpliwosci, gdy wszyscy wkolo pytali, czy wiem co robie :) jest bajecznie, przesylam troche ciepelka :)
                                                    Sedano - super, odpalam kciuki ;)
                                                    Evelynh - czyli ktory to tydzien teraz? Oksford bedzie Ci jeszcze skan robil, czy calkowicie wracasz do gp?
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 07.05.14, 19:45
                                                    Audrey81 jak się bawisz w Portugalii? :):)
                                                    Papiery się znalazły :) Endometrium 9.7mm podobno ładne ( nie znam się ) I uwaga!... prawdopodobnie w niedzielę transfer :):):) Nie mogę się doczekać :):):) Dziewczyny to już tuż tuż , nie wierzę! Od niedzieli trzymajcie kciuki. Jeszcze czekam na tel z potwierdzeniem i godziną. Myślę jednak że nic się nie zmieni.
                                                  • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 08.05.14, 08:56
                                                    O kurcze! Ale super, że te papiery się znalazły. Już w niedzielę transfer - mocno trzymam kciuki! ;) Super by było gdyby wszystkim nam udało się mieć brzuszki-takie spotkanie brzuchatek też byłoby super-chociaż ja trochę odmieniec, bo bez IVF.
                                                    Audrey81 ja po IVF miałam mieć scan w 7tc w mojej klinice tu na miejscu. Jednak jak udało się naturalnie, to powiedzieli, że się już nie zobaczymy i kazali kontaktować się z GP :( Szkoda, bo cały czas mam skurcze i martwię się czy to nie jest ciąża pozamaciczna :(
                                                    Aktualnie jestem w 6tc w poniedziałek zacznie się 7. W 8tc planujemy iść prywatnie zrobić ścian, żeby zobaczyć czy wszystko jest ok.
                                                    Dopiero 29 maja mam pierwszą wizytę u GP, on skieruje mnie do położnej, a ona pewnie na pierwszy scan i badania, a to zdecydowanie zbyt długi czas oczekiwania, biorąc pod uwagę, że ciągle mam te skurcze.
                                                    Przydadzą nam się tutaj promyki słońca, bo u nas szaro, buro i ponuro.
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 08.05.14, 09:59
                                                    00Cyan - jejku, cudownie ;) wroce z wakacji, a Ty ciezaroweczka bedziesz, cudnie ;) dobrze, ze znalezli te papierzyska ;)

                                                    Evelynh - nie boj sie brac nospy - w Polsce wiekszosc dziewczyn cala ciaze na niej przechodzi i rodza zdrowe dzieci. Skurcze sa normalne w okresie spodziewanej miesiaczki, wiele dziewczyn je ma, ale mimo tego uwazaj na siebie. Moze jak pojdziesz prywatnie zalatw sobie recepte na ten progesteron - pomoze utrzymac ciaze, jakby cos mialo sie dziac, a w normalnej tez nie zaszkodzi. Dbaj o siebie i fasolke w brzuszku. I dawaj znac co i jak ;)

                                                    My korzystamy z pieknej pogody, ale kondycja juz nie ta - caly dzien chodzenia przyplacam twardym i bolacym brzuszkiem, wiec staram sie oszczedzac ;) generalnie jest pieknie ;) slonce nastraja pozytywnie energia do zycia ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 08.05.14, 12:06
                                                    Audrey81 właśnie czekam na przesyłkę od koleżanki z nospą. Mam nadzieję, że dziś przyjdzie, to trochę mi ulży.
                                                    Progesteron mam. Biorę Cyclogest 400mg. Mojemu M udało się go kupić od dziewczyn na ebayu, które sprzedają nadmiar po IVF.
                                                    Wiem, że skurcze bywają normą, ale ja mam takie dość silne i dlatego się niepokoję. Boję się też, bo moja mama poroniła pierwszą ciążę, a rok temu poroniła też moja siostra.

                                                    Ja to w dzień testu zabrałam się za zdzieranie tapet w salonie, ale że mnie bolało te podbrzusze, to postanowiłam zrobić test i od tamtej pory zaprzestałam remontować ;)
                                                    Ty na siebie też uważaj. Lepiej troszkę poleniuchować, a żeby z dzieciątkiem wszystko było dobrze.
                                                    Kiedy wracacie na deszczowe wyspy? :)
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 08.05.14, 17:18
                                                    Dziękuję dziewczyny, jesteście kochane :) Oj fajnie byłoby się spotkać i do tego wszystkie z brzuszkami :))) aż mi się buzia uśmiechnęła na samą myśl o tym.Dzisiaj dzwonili do mnie z OFU ale nie zdążyłam odebrać , kiedy oddzwonilam oni zadzwonili znowu ( w tym samym czasie) ale z wiadomości która zostawili wywnioskowalam że chcą się umówić co do godziny.Jejku już nie mogę się odczekać, zaplanowałam obiady tak by m sobie poradził ba ją to chyba będę plecakiem leżeć, czego nie cierpię :) Evalynh ty DBAJ O SIEBIE ja nię mogę ... zdzieranie taper!
                                                    Dziewczynki trzymajcie się Coeplutko w ten deszczowy dzień. Audrey poslij nam troszkę słonka , proszę :) i nie forsuj się, Ty masz tam odpoczywać !
                                                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 08.05.14, 18:20
                                                    Evelynh - to dobrze, ze bierzesz ;) u nas nospa w polskich sklepach, moze u Ciebie tez? Wiesz, ze poronienie nie musi byc regula ;) u mnie i mama i babcia stracily bliznieta w 8 miesiacu ciazy, ja staram sie myslec, ze kiedys ten lancuszek trzeba przelamac, bo inaczej psychiatryk ;) trzymam kciuki ;)
                                                    00Cyan - jak fajnie, ze to juz ;) podniecam sie prawie jak swoim ;) koniecznie musimy sie spotkac i musisz opowiedziec, jak wyglada wracanie po eskimoski, bo pewnie mnie to czeka tez ;)

                                                    My wlasnie wrocilismy z 12km spacerku i leze plackiem ;) slonca sobie wezcie, bo juz mi spalilo ramiona i kark (pierwszy raz w zyciu!) Chyba przez ta ciaze mocniej piecze ;) my wracamy we wtorek, a w srode polowkowe i moze w koncu plec ;)

                                                    Usciski dziewczeta ;)
                                                    --
                                                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                                                  • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 09.05.14, 08:10
                                                    00Cyan te zdzieranie tapet, to jeszcze jak nie wiedziałam o ciąży-teraz dużo leże :)
                                                    Kurcze niedziela już tak blisko ;) Tym razem musi się udać! ;)
                                                    Nospy jeszcze nie mam :( mam nadzieję, że dzisiaj listonosz przyniesie, bo wczoraj się okropnie męczyłam.
                                                    Audrey81 to straszne stracić dzieci w 8 mc :((( Na początku ciąży jest trudno, ale jak już ma się duży brzuch, już się czuje ruchy, w takim momencie już ma się też pewnie dużo rzeczy dla dziecka, pokoik... masakra. Trzymam kciuki, żebyś przerwała te złe pasmo w rodzinie!
                                                    16 maja umówiliśmy się na scan prywatnie. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
                                                  • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 09.05.14, 17:25
                                                    Tak to okropne stracić dzieci, mojej przyjaciółki brat i jego dziewczyna miesiąc temu stracili dzidzie zaraz po jej urodzeniu.Straszne do tego jego dziewczyna leżała w szpitalu na sali poporadowej z innymi, szczesliwymi mamami i ich dziećmi.No ale przecież to nasza kochana Polska.
                                                    Evelynh nospe można też kupić w aptece internetowej polska apteka co.uk.czeka się jakieś 2-3dni.
                                                    Chciałam Wam jeszcze napisać, że polecoli mi embrioglu i się zgodzilam :)
                                                    Miłego dnia Wam życzę :)
                                                  • sedano Re: In Vitro w Oxfordzie 14.04.14, 15:29
                                                    akurat teraz jest ospa w miasteczku blisko mojego zamieszkania, dzieci znajomych chorują
                                                    boję się, bo ospa dla kobiety w ciąży jest niebezpieczna,szczególnie dla dziecka
                                                    można się zaszczepić,ale potem nie można się starać o dzidziusia przez trzy miesiące
    • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 10.05.14, 19:16
      Dziewczyny dostałam od gp 3 tyg zwolnienia lekarskiego , jeśli się uda to zamierzam z niego skorzystać. Ale mnie zaskoczyła ta moąa lekarka :) Jutro po raz drugi zaczynam najdłuższe dwa tyg w moim życiu! A jak Wy się dzisiaj czujecie? Pogoda nas nie rozpieszcza , u mnie okropnie wieje :( a tak bym na słoneczku posiedziała .
      • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 10.05.14, 21:04
        00Cyan - super, mowilam, ze nie powinno byc problemu ;) u mnie tez nie bylo ;) to teraz musimy sie spotkac :) lap slonce, posylam ;) i trzymam kciuki za jutro ;)
        --
        [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
            • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 11.05.14, 14:13
              :) Jesteśmy już w komplecie :) Oba zarodki rozmrozily się doskonale więc mam nadzieję że bedą silne . Miałam podany embrioglu i mam nadzieję że to dobra decyzja. Miałam mieszane uczucia ale spontanicznie podjelam taką decyzję.Nie zaszkodzi a może pomoże. Zawiera główny składnik naturalnego płynu (hialuronianu) umiejscowinego w jajowodach i zawiera wszystko czym żywi się zardek.No mam nadzieję że się sprawdzi :) 22-go testuje :) jak ja ten czas przetrwam?!
              Super, że jesteście
              Jesteście ogromnym wsparciem !
              Dziękuję!
              • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 11.05.14, 21:05
                00Cyan - zacisnelam kciuki :) bedzie dobrze ;) a potem zaczne zazdroscic Ci blizniakow ;) lez duzo, odpoczywaj, dom niech zarasta brudem, a maz podaje posilki do lozka ;) i mow duzo do brzucha, bo juz tam masz swoje maluchy ;) fajnie, co? A jak sie przykleja, to juz na amen ;) znaczy co najmniej na jakies 38 tygodni ;) Usciski ;)
                --
                [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 11.05.14, 21:45
                  Audrey81 oby Twoje słowa były prorocze :) Dość mocno bolało mnie podbrzusze ale wzięłam nospe i przeszło. Pamiętam że ostatnio też tak miałam ale sądziłam wtedy że to po punkcji , widać jednak że nie. Powiedziano mi że żadnych leków nie dostanę z racji że to był cykl naturalny.Ja jednak wzięłam dzisiaj czopek progesterpnu ( cyclogest - mam jeszcze 6). Leżę , odpoczywam , nic nie robię . Mam kilka książek więc od jutra nadrabiam lekturę. Nie mogę się doczekać kiedy się spotkamy :)
                  • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 11.05.14, 22:53
                    00Cyan - dziel sobie czopki na pol - mi tak lekarka z polski polecila i na dluzej starczyly, a one maja dawke 400 z tego co pamietam, wiec 200 wystarczy :) mnie tez po transferze bolal brzuch z tego co pamietam i lekko plamilam w 4dpt, wiec to moze byc normalne. Mysl pozytywnie i badz spokojna (wiem, ze latwo sie mowi) ;) ja pamietam, ze wrocilam przekonana, ze jestem w ciazy i cieszylam sie z tego ;) zdziwilo mnie tylko usg, na ktorym zobaczylam jedno serduszko i meczylam polozna, zeby szukala dalej drugiego ;) smiala sie ze mnie, bo z jednej strony lzy mi ciekly ze szczescia, a z drugiej prosilam, zeby szukala ;) pisz duzo, bo ja sie czuje prawie jakbym sama czekala na swoj test ;) dobrej nocki zycze ;)
                    --
                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                    • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 11.05.14, 23:45
                      Audrey81 tak zrobię :) od jutra zacznę brać po połowie. Zastanawia mnie jedno dlaczego ten transfer był tak późno.Bo test wyszedł pozytywnie w niedzielę a więc transfer miałam 7dni później. Wydaje mi się że owulacja była w pon, wiem że może mi się tak tylko wydawać, ale jak dla mnie to wszystko na to wskazuje a wtedy wychodzi ,że transfer miałam 6 dni po owulacji. Termin @ przypada na tydzień po transferze , jakoś mi to tak szybko wygląda, za krótki ten czas od transferu do @.Wiem, wkrecam sobie :/ ale tak jakoś zaczęłam się nad tym zastanawiać.Poprzednio @ miała wypaść 9albo 10 dni po transferze, dlatego tak pomyślałam. A tam wymyślam, chyba wiedzą co robią :) Czas spać po tak ekscytującym dniu. Dobranoc !
                      • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 12.05.14, 10:29
                        00Cyan - tym sie nie martw ;) ja transfer mialam 05.01 a okres powinnam dostac 07.01. Tez dziwne to bylo, bo w pl zawsze jakos robia bardziej w polowie cyklu ;) ja mysle, ze oni wiedza, co robia i maja wieksze doswiadczenie niz lekarze w pl, wiec musi byc dobrze ;) a kto Ci robil ten transfer? Ten sam lekarz co poprzednio? Jak sie w ogole dzisiaj czujesz? Usciski dla calej trojeczki ;)
                        Sedano - jak idzie stymulacja? W ogole sie nie odzywasz? Olalas nas juz?
                        Evelynh - jak samopoczucie? Bole brzucha dalej sa, czy sie uspokoilo?
                        --
                        [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                      • evelynh Re: In Vitro w Oxfordzie 12.05.14, 10:33
                        00cyan witajcie w komplecie ;)
                        Nie wkręcaj sobie. Może przy mrożonych zarodkach podaje się je tak późno.
                        Kup sobie więcej Cyclogestu na eBayu. Mój M mi kupił. Ja mam zamiar brać go cały 1 trymestr (jedną globulkę na noc).
                        Mi się wydaje, że pół globulki to mało (przynajmniej na początku). Ja przy IVF miałam brać rano i wieczorem po 400 mg, więc 800 dziennie (tak kazali w klinice).
                        U mnie dzisiaj zaczął się 7tc-wyczekuje piątkowego USG ze strachem.
                        • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 12.05.14, 10:51
                          O0 Cyan - faktycznie sie pomylilam, sorki - pol globulki rano i pol wieczorem. To wystarczy na pewno. 800 dawki w PL nikt nie bierze, a ciazy duzo donoszonych. Z reguly biora po dawce 300, czasem 600, wiec 400 na powinno Ci wystaczyc. Ja cala ciaze bralam dawke 200 duphastonu i jak widac, wszystko ok. Jak nie kupisz na ebayu to ja trzymam dla Ciebie te 2 opakowania ;)
                          Evelynh - bedzir dobrze,
                          --
                          [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]
                          • 00cyan Re: In Vitro w Oxfordzie 12.05.14, 11:22
                            Evelyn sprawdzalam na ebayu ale nie znalazłam . Audrey tak ja liczę na te opakowania :) Póki co będę brała po pół cyclogestu dwa razy dziennie . Z tego co czytałam przy cyklu nat moje cialko żółte powinno produkować odpowiednią ilość progesteronu. Po punkcji nakłute jajniki mógł być częściowo ograniczone.Jakoś tak pisali .
                            Evelynh masz już tą nospe? Pomogło?
                            Audrey81 jak urlop Ci mija? Wypoczeliście?
                            Sedano pewnie jeszcze do nas wróci :) Poczekajmy do punkcji i transferu.Sedano...czekamy !
                            • audrey81 Re: In Vitro w Oxfordzie 12.05.14, 11:39
                              00Cyan - urlop cudowny. Niestety jutro wracamy :( troche sie zestresowalam, bo na innym forum niefajne wiesci od dzieczyn przyszly, wiec dzisiaj noc nieprzespana i nic mi sie nie chce. W dolek wpadlam i jeszcze dupki z pokoju nie ruszylam, ale czas najwyzszy ;) dobrze, ze w srode polowkowe, mam nadzieje, ze mnie to uspokoi troszke ;) uciekam, zerkne pozniej ;)
                              --
                              [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/m3sxhqvkmgc83q66.png[/img][/url]