Dodaj do ulubionych

do pracujących kobietek w IRLANDII, ANGLII

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 15:25
Witajcie. Mam pytanko? Ile czasu szukałyście pracy w Irlandii lub Anglii?
Bo ja w Polsce już 6 m-cy (mam wykształcenie, 10 lat pracy jako księgowa i 2
letnie dziecko, które jest obciążającym mnie balastem w podjęciu nowej
pracy). Zastanawiam się ile trzeba zabrać gotówki przy wyjeżdzie w ciemno. Na
miesiąc, dwa ??? Angielski na poziomie 2/3 w skali 1-5. Oczywiście nie
wybieram się żeby spełniać swoje ambicje tylko żeby pracować i zarobić
trochę. Interesuje mnie praca najzwyklejsza - sprzątanie, pakowanie, pomoc w
kuchni, może kelnerka, opieka nad dzieckiem.
Edytor zaawansowany
  • roza06 29.12.05, 15:28
    Nie rozumię dlaczego majac takie wykształcenie i doswiadczenie zawodowe i chyba
    dobrą znajomośc angielskiego chcesz sie łapac za takie prace. Nie mam
    oczywiscie nic przeciwko ludziom pracującym w tych zawodach, no ale z twoimi
    umiejetnosciami mogłabyś pokusic sie o coś lepszego
  • Gość: ??? IP: 194.203.201.* 29.12.05, 15:34
    Dlaczego nie chcesz sprobowac sil w zawodzie? Moze nie bedziesz od razu glowna
    ksiegowa, ale mozesz poprobowac pracy w biurze - to oplaca znacznie lepiej
    rachunki. Oczywiscie musisz ocenic znajomosc swojego angielskiego - powinien
    byc komunikatywny, tak wiec musisz ocenic swoje 2/3 (mam nadzieje, ze nie
    oznacza to 0.66666 :-)).

    Z pierwsza praca zawsze jest kiepsko i dobrze jest jezeli ktos Cie "poleci"
    agencji, ale potem jak wyrobisz sobie marke i troche tutejszego doswiadczenia,
    to mozna szybko -> zona znalazla prace w Londynie w dwa dni (doswiadczenie w
    innej firmie w Anglii), a szwagierka w dwa tygodnie (bez tutejszego
    doswiadczenia).
  • Gość: anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 15:50
    No właśnie głównie o ten angielski mi chodziło podejmując decyzję o wyjeżdzie.
    Mój angielski jest dobry w piśmie i czytaniu. Najgorzej ze zrozumieniem i
    płynnym mówieniem. Obecnie uczę się myśleć po angielsku, żeby płynniej mówić. I
    to sie sprawdza. W dalszych planach mam pracę jako księgowa w jakiejś firmie za
    granicą, ale najpierw chciałabym "wyćwiczyć" w mowie ten mój angielski.
    Próbowałam pouczyć się angielskiego biznesoowego, ale w Polsce to są wysokie
    koszty a nauka w długim okresie. Mam nadzieję że za granicą będę mogła zarobić
    na specjalistyczne kursy angielskiego dla księgowych.

    P.S.
    Trochę co prawda boję się, że nie będę chciała już wracać do naszego kraju:)
  • roza06 29.12.05, 15:54
    Jeżeli zlapiesz pracę w swoim zawodzie to mysle że juz nie wrócisz do Polski
    ale nie wiem czy to jest powód do strachu? Co jest złego w tym że chcesz lepiej
    zyć?
  • Gość: anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 16:02
    Witaj roza06.
    Chyba nic złego w tym, że się chce lepiej zyć. Trochę jednak jestem przywiązana
    do tego kraju. Rodzina to mniejszy problem, bo właściwie tylko moja mama, którą
    zamierzam ściągnąć razem z dzieckiem, więc byłaby przy mnie.
    Z drugiej strony przy zarobkach w tych krajach nie jest problemem wśiąść w
    samolot i przylecieć na weekend o czym Polak przy zarobkach polskich może sobie
    pomarzyć. Dlatego trzeba łapać wiatr w żagle i spróbować samemu a nie tylko
    zazdrościć tym, którzy zrobili to już dawno.
  • roza06 29.12.05, 16:37
    ja tez byłam przywiazana do Polski do rodziny. Ale jestesmy tu (Irlandia)
    wszyscy mąż, dzieci, ja. Wiedzie nam sie całkiem niezle. Co prawda tęsknimy
    czasami ale wystarczy że poczytamy wiadomosci z Polski w internecie i juz nam
    przechodzi. Ja tez jestem księgową ale niestety mój język nie pozwala mi na
    razie na prace w zawodzie. Na razie robię kursy i mam nadzieję że po jakims
    czasie będe pracowała w zawodzie.
    Powodzenia gdziekolwiek trafisz
  • Gość: Ania IP: 195.94.193.* 03.01.06, 15:43
    Może ktoś z Was mógłby mi pomóc w znalezieniu pokoju do zamieszkania w Irlandii?
  • pak76 29.12.05, 15:59
    Musisz sama zdecydowac, czy potrafisz sie dogadac w biurze, czy nie. Jezeli
    mozesz to probuj od razu pracy w biurze, choc na poczatek to szybka obsluga
    klawiatury bedzie pewnie wazniejsza niz cale Twoje doswiadczenie jako ksiegowa.
    Czesto firmy sponsoruja kursy o ktorych mowilas. Poza tym aby je robic musisz
    byc w firmie aby robic na jej podstawie projekty ;-)


    > Trochę co prawda boję się, że nie będę chciała już wracać do naszego kraju:)

    To "ryzyko" jest zawsze, czego sie boisz? ;-)
  • Gość: Anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 15:58
    No właśnie - właściwie w grę wchodzi konkretnie Londyn albo Irlandia (bez
    konkretnego miejsca). Za Londynem przemawia fakt, iż są tam znajomi. Pewnie
    byłoby łatwiej na początek.
    W perspektywie mam jednak ściągnięcie męża, u którego angielski jest
    kiepściutki, więc pewnie będzie problem z pracą dla niego. W Irlandii podobno
    łatwiej o pracę dla faceta, nawet z podstawową znajomością angielskiego.

    Zastanawiam się też nad opcją. Najpierw Londyn, a potem razem z mężem do
    Irlandii. Trzebaby było wszystko zaczynać od początku, ale miałabym już jakąś
    praktykę z Anglii.

    Wyjazd już zaplanowany na marzec tylko jeszcze muszę zdecydować się na
    kierunek:)
  • kerryman 03.01.06, 13:19
    > No właśnie - właściwie w grę wchodzi konkretnie Londyn albo Irlandia (bez
    > konkretnego miejsca). Za Londynem przemawia fakt, iż są tam znajomi. Pewnie
    > byłoby łatwiej na początek.

    Pamietaj ze w duzych miastach jest juz nas tak sporo, ze konkurencja tez jest
    duza. Moja zona zaczela prace 2 lata temu, w malym miasteczku, malym sklepiku z
    pamiatkami. Jezyk prawie dla wszyskich jest problemem na poczatku. Ale w sklepie
    tego typu (unlike siedzenie przy kasie w supermarkecie) spedzala 8 do 10 godzin
    dziennie na rozmawianiu z turystami, ktorzy przychodzili do sklepu. Po kilku
    miesiacach miala tak plynny angielski, jakiego nie mialaby po 10 latach nauki w
    szkole jezykow. Teraz pracuje w Western Union. Oczywiscie jak poszla na rozmowe,
    upierala sie ze ma za slaby jezyk. Tymczasem oni powiedzieli, ze jezyk ma super.
    Wiekszosc pracy to odbieranie telefonow, a uwierz mi - przez telefon dogadac sie
    najtrudniej. Tym bardziej jesli zadzwoni jakis szkot. Szkotow nawet sami
    brytyjczycy nie rozumieja :).
    Powaznie zastanowilbym sie nad podroza po malych miejscowosciach. sezon
    turystyczny zaczyna sie w Irlandii w okolicach 17 marca (sw Patryka)
    a w malych miejscowosciach nikt nie daje ogloszen do gazet, internetu itd.
    wkladaja kartke "staff wanted" w okno i juz. W duzych miastach natomiast coraz
    czesciej widzi sie kartki typu "no jobs". Po prostu szukajacych prace jest tam
    tak duzo, ze czeste pytania o prace zaczely byc dla nich wkurzajace.
    Wiekszosc prac w duzych miastach to: supermarkety, fabryki, budowy.
    w malych miastach wiekszosc to male sklepy, hotele i restauracje. Brzmi to az
    durnie oczywiste, ale warto o tym pamietac.
    pozdrawiam i zycze powodzenia.
  • Gość: ania IP: 195.94.193.* 03.01.06, 15:42
    Poradźcie, jak znaleźć miejsce na nocleg?
  • Gość: ania27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 17:33
    Jak możesz mówić o swoim dziecku, że jest balastem. Ja też mam dziecko i wcale
    nie przeszkadzało mi w znalezieniu pracy. Trzeba się szanować i nie dać
    pracodawcy wejść na głowę. Szkoda, że Polacy za kilka groszy sprzedają się
    zapominając o tym co najważniejsze czyli o własnym zdrowiu i rodzinie. Mam
    nadzieję, że powiedzie Ci się za granicą i ściągniesz tam dziecko, męża, mamę.
    Powodzenia.
  • Gość: anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 22:44
    Hej aniu. Przy moim wykształceniu i doświadczeniu zawodowym i kilkunastu
    rozmowach kwalifikacyjnych - too chyba jedyny problem dla pracodawców. Podczas
    rekrutacji zawsze trafiamdo finałowej 3 - i w ostatecznym etap;ie pada pytanie
    o rodzinę , plany na przyszłość (kolejne dziecko???) i potem niestety negatywna
    odpowiedż. Myślę że chodzi o dziecko bo jak dzwonię z zapeytaniem o powód (np.
    czego mi zabrakło żeby to dopracować) to nigdy nie umieją mi odpowiedzieć
    dlaczehogo nie ja. Więc - albo ktoś wchodzi po znajomościach, albo przeszkadza
    im dziecko.


    ....
  • Gość: d2221 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.01.06, 14:15
    No mnie to zdecydowanie nie idzie szukanie "lepszej" pracy.
    Mam dobre wykształcenie, ale wiem, że mój angielski niestety
    jest zbyt słaby. Jestem tu od końca czerwca, od tego czasu
    uczęszczam na bezpłatny kurs angielskiego- niestey tylko
    raz w tygodniu.To duzo za malo.Ucze sie oczywiscie sama w domu
    ale wolno to idzie.Dogadam sie w banku, agencji mieszkaniowej itp.
    ale na zasadzie "kali pić.."To duuużo za mało żeby znaleźć dobrą pracę!
    Chyba wezmę już cokolwiek!!!Jestem ciut podłamana.
  • pak76 03.01.06, 14:41
    A moj angielski jest coraz gorszy :-(

    Jak przyjechalismy tutaj, nie mielismy polskich znajomych, tak wiec, oprocz
    rozmow miedzy nami, caly czas sie poslugiwalismy angielskim.

    Obecnie sie przenieslismy do Londynu - mamy sporo polskich znajomych, z ktorymi
    co rusz sie spotykamy i ... nasz angielski jest coraz gorszy. Wniosek (pewnie
    nie raz stawiany na tym forum): jezeli chcesz sie nauczyc angielskiego,
    odizoluj sie od Polakow :-)
  • Gość: ania27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 20:15
    Pamiętaj jeśli przeszkadza im twoje dziecko to znaczy że taki pracodawca jest
    gó.. wart. Jakby każdy pracownik się szanował to pracodawcy też musieliby
    szanować pracowników. Jeżeli masz możliwość wyjechać za granicę to się nie
    zastanawiaj. Jesteś w lepszej sytuacji niż ja. Moje dziecko ma 6 lat a w Angli
    podobno się idzie do szkoły wcześniej. W dodatku nie zna języka. Ja też sobie
    kiepsko radzę. I po co mi były studia tutaj nikt tego nie docenia. Choć nie
    powinnam narzekać bo oboje z mężem mamy prace wcale nie kiepskie ale i tak
    wyjeżdżamy. Więc życzę powodzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka