Dodaj do ulubionych

Ilu ludzi z Polski w UK

09.07.06, 23:52

Legendy miejskie glosza ze pol narodu siedzi w UK a co trzeci na ulicy mowi
po polsku. Wychodzi wiec z legend ze 20 mln luda z Polski jest w UK.

W rzeczywistosci do konca marca zarejestrowalo sie 228 000 ludzi z Polski
a badania na probce 500 osob wykazaly ze zarejestrowalo sie 64%. Czyli 1/3
nie jest zarejestrowana co daje 76 000 osob.

Lacznie z Polski bedzie wiec w Wielkiej Brytanii ok. 300 0000 ludzi. Blad
statystyczny w takim oszacowaniu nie moze byc wiekszy niz kilka procent

news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/politics/5155044.stm
No ale wyznawcy miejskich legend i tak pomnoza ta liczbe co najmniej przez 10.
Edytor zaawansowany
  • profes79 10.07.06, 00:29
    Trudno mi szermowac liczbami, jednak w tej chwili w Birmingham, gdzie mam
    okazje przebywac moze nie co trzeci na ulicy mowi po polsku, jednak momentami
    odnosze wrazenie ze Polacy sa druga - moze trzecia - narodowoscia w tym
    miescie - polski jezyk slyszy sie czesto. Co mnie jednak uderza najbardziej - a
    czego twoje statystyki juz nie pokaza - to nie widze studentow, maturzystow,
    czy innych mlodych ludzi. Widze coraz wiecej ludzi powyzej 30. Ludzi, ktorzy na
    spacery chodza nie pojedynczo czy ze znajomymi a z rodzinami - zona (maz)
    dziecko (czesto nie jedno). To juz nie jest emigracja mlodziezy. To emigracja
    calego spoleczenstwa w bardzo szerokim przekroju.

    Piszesz, ze 64% sie statystycznie nie zarejestrowalo. Dane statystyczne
    miejscowe ktore ostatnio widzialem podawaly, ze nie zarejestrowala sie ok 50% a
    ok 1/3 NIE WIE o takim obowiazku - stad moze sie okazac, ze niezbedna bedzie
    pewna korekta.

    A na koniec odpowiedz sobhie na pytanie: 300 tys. ludzi w samej GB. Nie liczac
    Irlandii. I pozostalych krajow UE chociaz tam ta migracja nie ma takiej skali.
    Moze sie okazac, ze dobijemy (statystycznie, rzecz jasna) nawet do liczby ok
    500 tys. Pol miliona osob w wieku produkcyjnym, wyksztalconych w Polsce, na
    ogol dobrych w tym, co robia (gdyby byli kiepscy, w GB takze nie mieliby czego
    szukac). Czy roznica pomiedzy 500 tys. a 2 milionami jest az taka straszna?
    --
    Lichfield - piękne_miasto/
  • walesa4 10.07.06, 07:26
    Pytanie nie ile, ale kto glownie wyjezdza. Odpowiedz 90% margines spoleczny, 10%
    specjalisci ktorzy znaja dobrze jezyk. Widac to szczegolnie w autobusie
    powrotnym do Polski, jak sie prowadzi obserwacje, otoz mialem niedawno watpliwa
    przyjemnosc jechac takowym. No wiec wracalo jakies 25 osob, kazdy mial dwa
    miejsca dla siebie. Jechalo ok. 15 kobiet, wszystkie oprocz jednej palily
    papierosy. Dla mnie kobieta ktora pali stanowi margines spoleczny i nawet nie
    spojrze na taka. O facetach juz nie bede wspominal, bo bylem rodzynkiem
    niepalacym! Ta ktora nie palila miala jakies 20lat i najlepiej mowila po
    angielsku, ja przy niej to dukam, pozostale albo wcale nie mowily albo pare
    wyrazow. Podobnie bylo jak wracalem na wyspy. Przedemna jechaly 2 gowniary,
    jedna szpetna, druga w miare, tez kopcily, a ubrane i wymalowane jakby mialy
    zamiar pracowac jako prostytutki. Pytanie retoryczne czy "Wyspy" tak stresuja ze
    ludzie musza palic czy przewazajaca grupa wyjezdzajacych to zwykle "smieci"
  • b00g13 10.07.06, 07:37
    Czytam takie rzeczy dosc często i mnie zastanawia. Czy to Birmingham jest takie
    nietypowe czy Londyn? Bo musiałbym się cholernie postarać by do tego stereotypu
    naciągnać Polaków których tu widzę.
    --
    Wierzę, bo to absurd !
    św. Ignucy kościoła Emacs
  • b00g13 10.07.06, 07:37
    Oczywiście wyszedłem z założenia, ze mówisz o Londynie.
    --
    Wierzę, bo to absurd !
    św. Ignucy kościoła Emacs
  • walesa4 10.07.06, 07:46
    Ja nie mowie o Londynie, tylko o Polakach obu plci, ktorych widzialem podczas
    podrozy w obie strony, autobus byl z i do Londynu, ale na Wyspy jechalo bodajze
    4 dresow z Breslau,ktorzy jak tylko tam wsiedli to posypala sie wiazanka: ku..,
    ch.., pierd... Czesc towarzystwa jechala do Dublina i a takze innych miast UK
  • Gość: bbb IP: *.xdsl.murphx.net 10.07.06, 09:05
    nastepnym razem proponuje samolot,ba albo lot,troszke innych ludzi
    spotkasz,chodz buractwo wszedzie sie trafia
  • ghrom 10.07.06, 11:17
    Dokladnie, autokarem do Polski wracaja nieudacznicy, ktorzy pracy nie potrafili
    znalezc w UK. Bylbym zdziwiony, gdyby to nie byly same dresy :P
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • walesa4 10.07.06, 11:36
    Ghrom, wybacz, ale p_i_e_r_d_o_l_i_sz, moj stosunek do samolotow tu opisalem
    wczesniej, poza tym mam sentyment do okolic Zaglebia Ruhry i lubie tamtymi
    autobahnami jezdzic, samolotem duzych bagazow nie przewieziesz, poza tym mowilem
    o obu kierunkach stronach tyle ze ladwiej obserwoac jak jest bardziej pusty. A
    jak sie domyslasz na poczatku wakacji wszyscy studenci i uczniowie, absolwenci,
    ruszaja na podboj wysp. Moze myslisz ze w takiej ekipie zuli nie ma, albo
    palacych. Ja z autobusow nie zrezygnuje chyba ze nie bede mial czasu na jazde
    24h, poza tym samolotami tez podrozuja zule, musialbym business class bilet miec
    :). No i jak dziadka- 70 letniego Anglika., ktory jechal pozwiedzac Krakow tez
    nazywasz zulem ktory nie znalazl roboty w UK :), to super, wlasnie o poziomie
    angielskiego wiem jak z nim rozmawiali. A i wiekszosc jechala do kraju tylko na
    pare dni.
  • vierablu 10.07.06, 11:56
    > Czytam takie rzeczy dosc często i mnie zastanawia. Czy to Birmingham jest
    takie
    > nietypowe czy Londyn? Bo musiałbym się cholernie postarać by do tego
    stereotypu
    > naciągnać Polaków których tu widzę.

    Londyn tez jest rozny w zaleznosci od dzielnicy. Ja tu mieszkam poltora roku i
    Polakow spotykam mniej wiecej raz w miesiacu (nie liczac tych remontujacych dom
    niedaleko biura, w ktorym pracuje - tych spotykam codziennie, ale ciagle tych
    samych :)).
    --
    =^..^= vierablu
  • qvintesencja 10.07.06, 07:56
    profes79 napisał:

    > Trudno mi szermowac liczbami, jednak w tej chwili w Birmingham, gdzie mam
    > okazje przebywac moze nie co trzeci na ulicy mowi po polsku, jednak momentami
    > odnosze wrazenie ze Polacy sa druga - moze trzecia - narodowoscia w tym
    > miescie - polski jezyk slyszy sie czesto. Co mnie jednak uderza najbardziej -
    a
    > czego twoje statystyki juz nie pokaza - to nie widze studentow, maturzystow,
    > czy innych mlodych ludzi. Widze coraz wiecej ludzi powyzej 30. Ludzi, ktorzy
    na
    > spacery chodza nie pojedynczo czy ze znajomymi a z rodzinami - zona (maz)
    > dziecko (czesto nie jedno). To juz nie jest emigracja mlodziezy. To emigracja
    > calego spoleczenstwa w bardzo szerokim przekroju.

    Lepiej szermowac liczbami niz powtarzac miejskie legendy:).
    Liczby z raportu rejestracji pokazuja ze z nowych krajow Unii 43%
    zarejestrowanych stanowia ludzie w wieku 18-24 lat a 39% 25-34 lat. Twoje
    obserwacje pokrywaja sie z tym liczbami. Jest to na stronie 12 w:

    www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary

    > Piszesz, ze 64% sie statystycznie nie zarejestrowalo. Dane statystyczne
    > miejscowe ktore ostatnio widzialem podawaly, ze nie zarejestrowala sie ok 50%
    a

    Jezeli popatrzysz dokladnie to bylo napisane ze 64% sie zarejestrowalo a 36%
    nie.

    > ok 1/3 NIE WIE o takim obowiazku - stad moze sie okazac, ze niezbedna bedzie
    > pewna korekta.

    Badania dotyczyly wszystkich ktorzy sie nie zarejestrowali. Przyjmujac nawet ze
    50% sie nie zarejestrowalo zwieksza liczbe ale nie znaczaco.

    > A na koniec odpowiedz sobhie na pytanie: 300 tys. ludzi w samej GB. Nie
    liczac
    > Irlandii. I pozostalych krajow UE chociaz tam ta migracja nie ma takiej
    skali.
    > Moze sie okazac, ze dobijemy (statystycznie, rzecz jasna) nawet do liczby ok
    > 500 tys. Pol miliona osob w wieku produkcyjnym, wyksztalconych w Polsce, na
    > ogol dobrych w tym, co robia (gdyby byli kiepscy, w GB takze nie mieliby
    czego
    > szukac). Czy roznica pomiedzy 500 tys. a 2 milionami jest az taka straszna?

    Po pierwsze chodzi o to zeby mowic o liczbach ktore sa wziete z rzeczywistosci.
    W legendach miejskich liczby te rosna w takim tempie ze niedlugo beda wieksze
    od ludnosci w Polsce:). Wziete przez dziennikarzy z sufitu 2 mln jest w tej
    chwili przyjmowane jako absolutne minimum. A legendy mowia o milionie ludzi w
    samym Londynie, 5 mln a Anglii, ktos rzuca 10 mln w Anglii a w ogole to
    wyjechalo juz "pol narodu".

    Po drugie czy liczba wyjezdzajacych jest duza czy mala? Trzeba miec jakas skale
    porownawcza zeby ocenic zjawisko. Na przyklad porownanie z innymi nowymi krajami
    Unii. Liczby z rejestracji tylko dla Anglii pokazuja ze ze Slowacji, Litwy,
    Lotwy zarejestrowalo sie wiecej ludzi biorac pod uwage liczbe ludnosci tych
    krajow. Czyli nie jest tak ze z Polski wyjezdza jaka niesamowita liczba ludzi,
    jest ich najwiecej bo ludnosc wynosi tyle co lacznie w pozostalych krajach.

    Po trzecie, w ostatecznym rachunku licza sie tylko ci co wyjechali na stale.
    Ilu ich bedzie srednio trudno ocenic ale przyjmujac ze 2/3 wyjedzie na stale,
    daje to na rok na Anglie ok. 100 000 ludzi. Wiadomo z historii innych krajow
    ze lacznie w okresie wyjazdowym w ciagu kilkunastu lat wyjechalo 5-10%
    ludnosci. Wydaje sie ze w Polsce bedzie podobnie. Obecnie jest faza wzrostowa
    wyjazdow, pozniej powinny sie on ustabilizowac i powoli spadac.

    Jezeli wezmie sie pod uwage wszystkie czynniki (stopien brzrobocia, wyz
    demograficzny, roznice w poziomie plac, liczbe ludnosci na wsi i w malych
    miasteczkach, otwarty rynek pracy) to liczbe wyjezdzajacych mozna wiec okreslic
    jako 'normalna' na tym etapie. Mozna dodac do tego ze wprawdzie sa to osoby w
    wieku produkcyjnym ale na tym etapie jest oczywiscie absolutnie wykluczone by w
    Polsce mozna bylo utworzyc dla nich miejsca pracy w jakims stopniu
    konkurencyjne z zagranica. Natomiast jesli pomysli sie racjonalnie to wyjazd
    tych osob zmniejszy nacisk na rynku pracy i polepszy pozycje pracownikow.
    Uruchomi wiec mechanizm wzrostu plac i poprawy stosunkow pracy dzieki ktoremu w
    przyszlosci wyjazdy stana sie mniej atrakcyjne. Na obecnym etapie wyjazdy sa
    wiec nie tylko niezbedne ale i bardzo korzystne dla tych co zostali i dla tych
    co wyjechali. To bylo juz poprzednio w wielu krajach i przynioslo dobre skutki.

  • Gość: ? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 10.07.06, 09:10
    Moim zdaniem tu jest blad w obliczeniach.
    Jesli zarejestrowanych jest 228K, a 1/3 badanych mowi, ze tego nie zrobila, to
    nalezy dodac do 228K kolejne 114K i wychodzi lacznie 342K. Takie obliczenia byly
    nawet w jednym z artykulow.
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 10.07.06, 10:01
    Jeszcze trzeba doliczyc samozatrudnionych - masa ludzi, nie tylko na kartach
    CIS (prawie cala budowlanka). Oni nie musza sie rejestrowac w HO!
  • pak76 10.07.06, 09:50
    > W rzeczywistosci do konca marca zarejestrowalo sie 228 000 ludzi z Polski
    > a badania na probce 500 osob wykazaly ze zarejestrowalo sie 64%. Czyli 1/3
    > nie jest zarejestrowana co daje 76 000 osob.

    Widze, ze ktos na lekcjach matematyki nie uwazal...

    Czy w ten sposob obliczasz rowniez inne liczby, ktore podajesz na tym forum? ;-)
  • anna-dark 11.07.06, 17:43
    Jest ich tylu ilu ich jest
  • Gość: korkix78 IP: *.coopervision-uk.com 10.07.06, 10:36
    Sluchaj no, nad ta liczba glowia sie rozne mozgi socjologiczne, statystyczne,
    matematyczne i w ogole wszyscy SPECJALISCI od imigracji i i tak jako rezultat
    sa w stanie podac w najlepszym razie szacunki.
    Sami przyznaja szczerze (i chwala im za to) ze blad statystyczny wynosi + / -
    50%).

    Twoje obliczenia upraszczaja sprawe do poziomu zadania matematycznego dla
    kandydatow na kurs przygotowujacy doegzaminu do gimnazjum.

    Co tu duzo szukac , za czlowieka w swoich rozwazaniach nie uwazasz nikogo kto
    ma ponizej 15 lat, pomimo,ze wiadomo ze wyjechali glownie (80% - to biore z
    konkretnych danych Home Office) mlodzi, ktorzy co moze Ci sie wydac
    niewiarygodne- normalnie sobie zyja-tj zakladaja rodziny, a zatem maja
    niejednokrotnie dzieci.

    > W rzeczywistosci do konca marca zarejestrowalo sie 228 000 ludzi z Polski
    > 1/3 nie jest zarejestrowana co daje 76 000 osob.
    > Lacznie z Polski bedzie wiec w Wielkiej Brytanii ok. 300 0000 ludz

    Jak myslisz, ilu mlodziutkich obywateli Polski rejestruje sie w ramach WORKING
    registration scheme ?

    A self-employed ?
    A ludzie ktorzy zarejestrowali sie, lecz wrocili ?
    A ludzie, ktorzy nie zarejestrowali sie (jako Polacy) bo nie musieli ? (vide
    znajoma z paszportem niemieckim) ?
  • pak76 10.07.06, 10:38
    > A ludzie, ktorzy nie zarejestrowali sie (jako Polacy) bo nie musieli ? (vide
    znajoma z paszportem niemieckim) ?

    Lub, ktorzy tu byli przed Unia.

  • Gość: Jaro IP: *.md.uwcm.ac.uk 10.07.06, 10:53
    I masa niepracujacych/niezarejestrowanych malzonkow/partnerow. Mysle ze 1 mln
    to realna liczba dla UK. Drugi milion wyjechal do innych krajow UE i swiata,
    stad oslawione 2 mln.
  • walesa4 10.07.06, 11:16
    ladne zero na koncu tej liczby jest, klient ty wogole wiesz skad sie pojawila ta
    liczba 2 melonow, chyba nie, bo bys takich glupot nie opowiadal, te 2 melony to
    podal jakis pajac z GW ktory sobie oszacowal patrzac sie w chmury, w UK siedzi
    jakies 500tys latem i jakies 350tys ogolnie i tyle. Ty jestes lekarzem? Nie
    chcialbym na ciebie trafic, jak leczysz ludzi tak jak szacowac potrafisz. Jakby
    wyjechalo 2mln ludzi to bezrobocie wynosiloby jakies 8% a nie 16% jak przy 20%
    bezrobociu bylo troche powyzej 3mln ludzi i bylaby ogromny deficyt rak do pracy
    i presja na zwiekszanie plac, a tak nie jest, i nie chrzan ze wyjezdzaja
    wwiekszosci specjalisci, chyba tacy jak ty, ktorzy pojecia o statystyce i
    matematyce nie maja, bo to opisalem troche wyzej
  • Gość: 2mln IP: 217.33.252.* 10.07.06, 11:42
    Te 2mln to byla liczba podana przez angielska prase, liczba osob, ktora
    przekroczyla granice UK od otwarcia granic.
    A w takiej liczbie to i wszyscy turysci sie zalapali (tak przyjezdzaja tacy z
    PL) i pewnie jeszcze Ci, ktorzy przekraczali granice wielokrotnie, czyli np ja
    tak ze 20 razy lekko.
    Byly nawet artykuly, ze to tyle co mieszkancow Wawy. Ale to tylko czyste
    liczby, ktore mozna dopasowac do tego co sie chce.
    W sumie czy to ma znaczenie ile Polakow jest w UK? Mi to jest zupelnie
    obojetne. Wiem, ze sa bo ich slysze, ale nie spotykam akurat jakiegos wielkiego
    tlumu. Wszystko zalezy od lokalizacji.
  • walesa4 10.07.06, 11:50
    Ja przekraczalem granice UK 3 razy w ciagu 1,5 miesiaca :).
    Ale te 2 mln z GW podawane jest bodajze w oparciu o polska Straz Graniczna
    roznica wyjazdow z przyjazdami, a nie UK, problem jest w tym ze rzadko sie
    zdarza by wyjezdzajacy z UK, albo przyjezdzacy do Polski Polacy byli
    kontrolowani na granicy UK i naszej z Niemcami i zliczani. Wiec te dane sa jak
    to sie mowi "pi razy drzwi" wziete z sufitu
  • vierablu 10.07.06, 12:02
    Chyba kazdy paszport jest brany do reki i przeciagany przez maszynke - jak
    rozumiem, mozna wiec zidentyfikowac osoby, ktore przekraczaly granice, a nie
    tylko liczbe przekroczen. Ale tak sobie gdybam, jak te oprogramowania sluzb
    granicznych dzialaja, nie mam pojecia.

    --
    =^..^= vierablu
  • walesa4 10.07.06, 12:07
    Tak powinno byc ale nie jest, na 5 przekroczen w obie strony polsko-niemieckiej
    granicy w Olszynie autobusem, raz ostatni jak teraz wyjezdzalem z Polski, Polak
    mial przy sobie taka maszynke i tak robil, pozostale razy w obie strony tylko
    sprawdzali czy zdjecie zgadza sie z twarza. Tez sie zdziwilem bo wiem ze te
    maszynki maja od co najmniej 3 lata
  • Gość: ssdd IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.07.06, 12:05
    Witam walesa spowrotem, obraziles sie cos ostatnio na to forum ;)

    Przeciez ja od poczatku pisze, ze ok.80-90% to niewykwalifikowana sila robocza,
    smazaca frytki u hindusa, ci, dla ktorych pracy w POlsce nie ma, a z 10-15% to
    specjalisci. Ale zaraz ktos tu wyskoczy, ze samo zloto i najlepsi wyjezdzaja,
    sa takie oszolomy co tak pisza. Najlepsi i samo zloto to sie nigdzie nie musza
    ruszac.
    POzdrawiam.
  • Gość: bambi7 IP: *.csk.pl 12.07.06, 19:25
    Nie masz racji - 200 tys. to za mała liczba dla UK... w samej Irlandii
    zarejestrowanych jest 120 tys. Polaków! (od maja 2004r). W UK jest nie mniej
    niż 800 tys. Polaków (uwzględniając budowlańców i inne osoby samozatrudniające,
    które nie muszą sie rejestrować)

    Bezrobocie aż tak bardzo sie u nas nie zmniejszy, bo czesto wyjeżdżają z Polski
    ludzie, którzy mieli już tutaj pracę, ale gorszą. Inna sprawa, że te 16% jest
    MOCNO zaniżone (np. z moich kilkudziesięciu znajomych ze studiów, tylko
    pojedyncze osoby miały kontakt z Urzędem Pracy - bo po co iść tam gdzie nic nie
    ma??). Autentyczne bezrobocie wynosi co najmniej 20%
  • walesa4 12.07.06, 20:08
    w 90% wyjezdaja pajace takie ja ty,ktore nie rozumieja ze jak sie ktos zwalnia z
    pracy to tworzy sie automatycznie wolne miejsce, z kretynamy i kretynkami po
    prywatnych Hochschule nie rozmawiam.
  • vierablu 10.07.06, 11:53
    > W rzeczywistosci do konca marca zarejestrowalo sie 228 000 ludzi z Polski
    > a badania na probce 500 osob wykazaly ze zarejestrowalo sie 64%. Czyli 1/3
    > nie jest zarejestrowana co daje 76 000 osob.

    Nie 1/3 z 228 tys. jest niezarejestrowana, tylko 1/3 z 356 tys.
    Niezarejestrowalo sie 128 tys. (36%) a zarejstrowalo 228 tys. (64%). Lacznie
    356 tys.

    --
    =^..^= vierablu
  • Gość: Jaro IP: *.md.uwcm.ac.uk 10.07.06, 12:51
    Ciekawe jaka byla metodologia badawcza. Odsetek Polakow niezarejestrowanych
    oszacowano zapewne w bezposrednm pytaniu "Czy jestes zarejestrowany w HO?". Ale
    skad wzieto probe? Bo jesli w miejscu gdzie mozna spotkac mowiacych po
    angielsku Polakow, to odsetek zarejestrowanych moze byc zawyzony. Jesli
    natomiast na zmywaku z pomoca tlumacza, to gosciu na zmywaku pewnie
    odpowiedzailby ze jest zarejestrowany, zwlaszacza ze pracuje na czarno :)
    Uwazam ze liczba zarejestrowanych jest przydatna do szacowania trendu migracji
    w czasie, natomiast jest raczej nieprzydatna do oceny liczby absolutnej. Mysle
    ze mozna przyjac ze jest nas w UK pol miliona zarejestrowanych lub na CIS +
    maz/zona + dzieci, ze 300 tys pracujacych na czarno i ze 200 tys
    kilkumiesiecznych migrantow ktorzy sie wymieniaja - ci sa bez rodzin. W sumie
    ok 1 mln. Jest tez troche studentow, ktorzy planuja zostac na stale ale nigdzie
    sie nie rejestruja.
  • walesa4 10.07.06, 13:32
    Kazdy emigrant z Polski ma niepracujaca zone i dwojke dzieci na utrzymaniu,
    hehehe, pajac z ciebie i tyle. Ciekawe z czego by zyli z 5 funtow na godzine,
    hehehe. Na czarno to takie pajace pracuja jak ty, ciekawe kto przy zdrowych
    zmyslach pracowalby na czarno, jak moze miec oplacona sluzbe zdrowia, skladki
    emerytalno-rentowe, a w przyszlosci i paszport UK moze dostac.Na czarno to sie
    pracowalo jak nie mozna bylo legalnie, tumoku, idz juz globie lepiej do
    podrecznikow akademickich i sie zacznij uczyc, bo cos cie na tych studiach
    myslec nie nauczyli
  • Gość: Jaro IP: *.md.uwcm.ac.uk 10.07.06, 14:30
    Wiem ze sa Polacy ktorzy pracuja w UK na czarno zeby nie placic potem podatku w
    PL. Sa to zazwyczaj tacy ktorzy przyjechali tu na krotko. Ilu ich jest nie
    wiem. Poza tym na czarno mozna wiecej zarobic bo pracodawca ma nieco mniejsze
    koszty i mniej biurokracji. Wiele osob pracuje na czarno przy opiece w domach.

    Natomiast z dziecmi oplaca sie przyjezdzac, szczegolnie gdy sie zarabia
    £5/godz, bo wtedy mozna dostac ponad £500 tax credits (czy sie to podoba
    Ghromowi czy nie :) i jestem pewnien ze jest to motywacja dla wielu rodzin. W
    Polsce niemieliby nic a bilety lotnicze kosztuja...

    Poza tym nigdzie nie twiedzilem ze wszyscy pracujacy maja tu rodziny, ale
    pewnie 30% jest z kims kto nie jest zarejestrowany, czy jest to dziecko, czy
    zona, tesciowa czy kochanka :)
  • walesa4 10.07.06, 16:20
    Na czarno to moze pracowac ok 100tys, a i to wydaje mi sie wartoscia zawyzona o
    jakies 30-40%. Ten milion to moze tyle Polakow przewinelo sie przez Wyspy ale
    tez watpie, ale na pewno tu tyle nie pracuje i nie mieszka. Ja zostane dalej
    przy liczbach ok 350tys i 500tys latem +/- 50tys. Czlowieku, szacuje sie ze w
    Niemczech pracuje ok 700tys Polakow w ciagu jednego roku, na paszportach, z
    pozwoleniami i na czarno, a to znacznie blizej Polski. Wedlug mnie siejesz
    propagande podawana przez "Michnikow" w GW i powtarzasz kosmiczne bzdury za
    nimi, z ktorymi nawet profesorowie ekonomii sie nie zgadzaja. GW to zwykly
    szmatlawiec jako SE czy Fakt albo brytyjski The Sun, zero rzetelnosci, tylko ten
    portal maja na poziomie (bo bylo ich stac na IBM-owe rozwiazania oparte na
    Unixie i Javie, a ceny tych rozwiazan sa kosmiczne), a zawartosc publicystyki
    ponizej poziomu krytyki
  • ghrom 10.07.06, 16:28
    Z dwojga prorokow wybieram Jaro, chocby dlatego, ze Walesa nie bardzo wie o czym
    mowi, piszac o 'portalu an poziomie' :P

    Chocby to forum: Piast Kolodziej by lepsze z kamienia wystrugal :P
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • walesa4 10.07.06, 16:38
    Ja nie napislaem ze jest doskonale w sensie user-friendly full option :), tylko
    od strony technicznej. Szybkosci przy poteznym ruchu, skalowalnosci rozwiazan i
    bezpieczenstwa itd Ty pewnie uwielbiasz PHP-owskie albo MS.NET shity, ja gniotow
    nie znosze,ktore obsluguja max 100uzytkownikow i sie wieszaja, hehehe. Ten
    full-option nie zalezy od IBM tylko od obslugujacych ten portal w GW
    programistow portletow. Websphere & DB2 are the best
  • ghrom 10.07.06, 16:51
    Blabla. Nie raz i nie dwa ladowaly mi sie tu bledy silnika (sic!). Za malo masz
    wiedzy, za duzo sie naczytales reklamowek.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • walesa4 10.07.06, 17:04
    Ghrom, znawco od wszystkiego, Websphere nie ma silnika, z PHP ci sie grzmotnelo
    :), bo to jest Application Server i takbys tego nie zrozumial, hehehe. PHP-owcy
    to lamagi i lamery, a poza tym GW chyba jedzie na starej weesji 3.5 a jest juz
    6, chlopcze tys na oczy nie widzial profesjonalnych rozwiazan B2B, B2C bo
    klepiesz w PHPie co popadnie dla malych uzytkownikow
  • ghrom 10.07.06, 17:29
    Jasne, nie ma silnika :D
    ROTFLMAO.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • walesa4 10.07.06, 17:46
    No bo nie ma, specjalisto IT, hehehe, pojecia o Javie nie masz, maszyna
    wirtualna javy to nie silnik, servlety to normalne klasy Javy skompilowane do
    bajtkodu, JSP sie kompiluje przed pierwszym uzyciem do specjalnego servleta,
    przez server aplikacyjny. Tu takie pojecie jak engine nie wystepuje, kolego
    wogole, Websphere czy Tomcat, to sa zwyczajne skompilowane klasy Javy, ktore
    lacza funkcjonalnosc zwyklej klasy z serverem webowym. Najprostszy server web w
    Javie to chyba ok 15-30 linijek kodu. Teraz ty sie osmieszyles, hehehe
  • ghrom 10.07.06, 17:52
    Twoje blablanie nie przesloni tego, ze palnales rownie wielka glupote jak np.
    to, ze silnik hybrydowy to nie silnik.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • walesa4 10.07.06, 18:06
    Upierdliwy jestes, dzis, zawsze musisz miec racje jak nawet jej nie masz,
    hehehe. Znajdz mi jakikolwiek schemat Websphere z opisem engine. Poraz wtory
    powtarzam w javie nie ma takiego pojecia. Sa klasy, pakiety bibliotek, servery
    aplikacyjne, ziarna, ale nie engine. Enginy to sa graficzne w Doomie np i w PHP,
    PHP i Java to jak syrenka do mercedesa klasy S. Nie robiles nic w Javie to sie
    nie znasz,boto trudny temat nawet jak siesiedzi w tym kilka lat. Najblizej tego
    co ty chcesz na sile nazwac enginem to maszyna wirtualny javy, to jest tzw
    srodowisko wykonawsze bajtkodu zamiast interpretatora napisanego w C moze to byc
    rowniez dobrze specjalny wykonany mikroprocesor ktory bezposrednio wykona
    instrukcje bajtkodu
  • walesa4 10.07.06, 18:10
    Ale ta maszyna wirtualna nie ma zadnego zwiazku z WWW. Nawet jak chcesz
    wyswietlic na konsoli "Witaj swiecie" musi byc ta maszyna wirtualna uruchomiona,
    dla tego to nie jest engine tylko zwane JVM albo srodowiskiem wykonawczym
  • ghrom 10.07.06, 18:14
    Wpisz sobie w google, to ci setki wypluje.

    Ale lepiej zamilcz juz.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • walesa4 10.07.06, 18:17
    a ty sobie dokladnie poczytaj co tam pisze,hehehe
  • ghrom 10.07.06, 18:28
    3.5 wyszlo w 2000r.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • walesa4 10.07.06, 18:35
    Dobra wygrales, jest engine :)
  • ghrom 10.07.06, 18:53
    No masz! Tu mnie zaskoczyles :O
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • Gość: ssdd IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.07.06, 23:46
    No i widzicie, co zescie narobili, az peat to przykleil :)

    A poza tym, nie zgadzam sie.....forum GW jest bardzo user friendly haha.
  • walesa4 12.07.06, 20:24
    Klient, to moze byc efekt zatrzymania maszyny wirtualnej po System.exit(int) lub
    Runtime.exit(int), lub zatrzymania recznego za pomoca konsoli sterujacej, w PHP
    nie masz nic tylko zwis, hehehe. Ale niech ci bedzie od dzis wszystkie programy
    i aplikacje ktore korzystaja z bibliotek bede nazywal enginami, hehehe, na twoje
    wyszlo, chociaz dalej podtrzymuje ze w javie zadnych enginow nie bylo, nie ma i
    nie bedzie, tak jak ty to rozumiesz, a WebSphere 3.5 moze i byl w 2000 ale nie
    na wszytskie servery IBM-a, ogolnie java na IBM nowa wersja pokazuje jakies
    polroku po Sun-owskiej premierze, a ja mowilem o wersji 2.0 (okolice 99) ktore
    jsp bylo bodaje 0.91 albo 0.92, i to byla nieudolna kopia ASP, hehehe
  • ghrom 13.07.06, 00:24
    Jaki klient? Jaka maszyna? To error wywalony przez server.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • walesa4 13.07.06, 00:31
    Ghrom to ty jestes fatal error, hehehe, to co ty zaprezentowales to nie blad
    tylko zatrzymanie serwera aplikacyjnego (w jakikolwiek sposob), i Apache
    IBM-owski (server WWW) ktory jest z nim sprzegniety wlasnie w ten sposob
    inforumje o jego braku. EOT
  • Gość: bambi7 IP: *.csk.pl 12.07.06, 19:38
    Odległość geograficzna miedzy Państwami ma najmniejszy wpływ na emigracje -
    skoro można za 250zł dojechać z Polski do Londynu. Pamiętaj, że Niemcy nie
    otworzyli nam granic, a Brytyjczycy tak.... to jest ważniejsze. Niemcy maja
    sami mają problem z bezrobociem (w ciągu ostatnich kilku lat mają najwyższe
    wskaźniki bezrobocia od czasów "wielkiego kryzysu" w latach 20. XX wieku) i
    dlatego tak pilnują swego rynku pracy.

    Do USA leci sie 7-8 godzin i czy to przeszkadzało Polakom w czasach komuny
    jeździć tam na zarobek? Jedzie sie tam gdzie nas przyjmą, a odległość nie ma
    znaczenia.
  • walesa4 12.07.06, 19:49
    widzeze lumpenliberalizm zasranego tuska ma sie dobrze, za dwiestapiedzaiesiat
    to se mozesz konia zwalic w Warszawie, w agencji towrzyskiej a nie do UK
    normalnie jechac, no gnidy kto powie ze wyjechalo 10 mln?
  • profes79 14.07.06, 03:13
    Bilet wraz z powrotnym (niewykorzystanym oczywiscie :) kosztowal mnie troche
    ponad 300 PLN. Tak wiec zdecydowanie mozna za te 250 zeta poleciec - trzeba
    tylko dobrze trafic.
    --
    Lichfield - piękne_miasto/
  • walesa4 14.07.06, 05:48
    Na tym forum rzeczywiscie mnostwo jest inteligentnych inaczej, jechac lub leciec
    mozna nawet za 10PLN czy 1 Euro+mnostwo dodatkowych oplat, ale nie z dnia na
    dzien, bede czekal pol roku na bilet w promocyjnej cenie a potem jeszcze lot
    odwolaja, hehehe, tak to tylko potrafia polscy frajerzy, hehehe, no kto
    wyjezdza? smieci, czekajacy na promocyjne bilety, hehehe. Musialoby mnie pogiac
    i tak ostro, zeby czekac kilka miesiecy jak potrzebuje przemiescic sie w ciagu
    kilku dni z jednego kraju do drugiego
  • qvintesencja 10.07.06, 22:34

    Zeby uniknac nieporozumien:

    - 228 000 sie zarejestrowalo czyli 64%, mozna przyjac ze lacznie jest 350 000.

    - 228 000 jest liczba skumulowana czyli co ktorzy wrocili nadal figuruja jako
    zarejestrowani

    - Liczba 228 000 obejmuje tych ktorzy wczesniej przebywali nielegalnie

    - 228 000 obejmuje tez ludzi ktorzy zrejestrowali sie wielokrotnie, kilka
    razy skladali podanie, itd.


    - 6% osob mialo osoby na utrzymaniu

    - Liczba wydanych NIN (National Insurance Number) wyniosla 350 000 na ogolna
    liczbe 390 000 imigrantow ze wszystkich nowych krajow Unii.

    Wobec tego jezeli doda sie samozatrudnienie to wydaje sie ze liczba 350 000
    imigrantow z Polski bedzie najlepszym oszcowaniem.
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 11.07.06, 00:16
    Mysle ze najlepsze dane maja firmy badajace rynek. Podobno juz gdzies sa
    billboardy po polsku (Western Union?). Nam pozostaje zgadywanie. Osob majacych
    kogos na utrzymaniu moze byc juz w tym roku wiecej (laczenie rodzin). Poza tym
    czesto sa to 2 lub 3 osoby (zona, dzieci). 300 tysiecy to jest nas podobno w
    Irlandii, a to troche mniejszy kraj.
  • qvintesencja 11.07.06, 09:31
    Gość portalu: Jaro napisał(a):

    > Mysle ze najlepsze dane maja firmy badajace rynek. Podobno juz gdzies sa
    > billboardy po polsku (Western Union?). Nam pozostaje zgadywanie.

    Rynek etniczny oczywiscie bedzie sie rozwijal. Natomiast jesli chodzi o liczbe
    ludzi z Polski 350 000 to liczba ktora ma silne podstawy i jest wzieta z
    nadmiarem.

    >Osob majacych
    > kogos na utrzymaniu moze byc juz w tym roku wiecej (laczenie rodzin). Poza
    tym
    > czesto sa to 2 lub 3 osoby (zona, dzieci). 300 tysiecy to jest nas podobno w
    > Irlandii, a to troche mniejszy kraj.

    Nie tworz miejskich legend dla Irlandii. Tu sprawa bedzie bardzo prosta do
    wyjasnienia bo wkrotce beda ogloszone wyniki spisu ludnosci wiec bedzie wiadomo
    z duza dokladnoscia ilu ludzi z Polski tam bylo pare miesiecy temu.

    Natomiast z liczbami dla UK jest tak ze przyjezdzaja ciagle nowi ludzie ktorzy
    sie rejestruja ale nikt nie wie ilu wyjezdza. Czyli nawet dla 230 000
    zarejestrowanych nie wiadomo ilu jest w UK.

    Jesli chodzi o czlonkow rodzin to ich liczba powinna sie zwiekszac z obecnych
    6%. Bedzie musialo to byc widoczne w statystyce NIN bo przeciez trudno sobie
    wyobrazic zeby ludzie sciagali rodziny i nie zalatwiali dla nich ubezpieczenia
    zdrowotnego. Ale na razie tego nie widac.
  • korkix78 11.07.06, 11:22
    Najwazniejsza odpowiedz z najwieksza mozliwa dokladnoscia, czyli ile osob
    wyjechalo, da spis powszechny w Polsce.
    Ale to jesli sie nie myle dopiero w 2012 ... czy jakos tak.

    Ja obstawiam ze z 38,6 mln zrobi sie Polakow w Polsce niewiecej niz 35mln do
    tego czasu - co zwazajac na wyz demograficzny ktory bewdzie wowczas w wieku 25-
    35 lat - bedzie wybitnie dotkliwe dla Polski (zakladam otwarcie wszystkich
    rynkow pracy w starej UE do 2011), a opieram to na moim wydajemisie popartym
    osobiscie wyssanymi profesjonalnie z sufitu danymi.

    --
    Perfekcje tworza rzeczy male,lecz ona sama jest Wielka.
  • qvintesencja 12.07.06, 07:14
    korkix78 napisał:

    > Najwazniejsza odpowiedz z najwieksza mozliwa dokladnoscia, czyli ile osob
    > wyjechalo, da spis powszechny w Polsce.
    > Ale to jesli sie nie myle dopiero w 2012 ... czy jakos tak.
    > Ja obstawiam ze z 38,6 mln zrobi sie Polakow w Polsce niewiecej niz 35mln do

    > tego czasu - co zwazajac na wyz demograficzny ktory bewdzie wowczas w wieku
    25-35 lat - bedzie wybitnie dotkliwe dla Polski (zakladam otwarcie wszystkich
    > rynkow pracy w starej UE do 2011), a opieram to na moim wydajemisie popartym
    > osobiscie wyssanymi profesjonalnie z sufitu danymi.

    No wlasnie, czyli robisz scieme na max.

    Natomiast proces migracji mozna oszacowac na podstawie innych krajow ktore
    przez ten etap przeszly. W trakcie calego procesu duzej migracji (np. 20 lat)
    wyjezdza na stale 5-10% populacji. Wyglada to tak ze najpierw jest pierwsza fala
    w ktorje jest duzo rocznikow a pozniej wyjezdza glownie coroczna nadwyzka nowej
    sily roboczej wchodzacej na rynek pracy.

    > tego czasu - co zwazajac na wyz demograficzny ktory bedzie wowczas w wieku 25-
    35 lat - bedzie wybitnie dotkliwe dla Polski (zakladam otwarcie wszystkich
    > rynkow pracy w starej UE do 2011),

    Oczywiscie ze rynki pracy beda otwarte do roku 2011.

    Z tego co piszesz o "wybitnie dotkliwych" skutkach wyjazdow wynikaloby ze Unia
    bedzie wybitnie dotkliwa dla Polski i ze otwarta ekonomia rynkowa jest wybitnie
    dotkliwa hehe.

    Wbrew intuicji prostego rozumu skutki wyjazdow beda pozytywne (mozna by
    powiedziec "wybitnie pozytywne" ale po co uzywac wyrazow typu "wybitnie").

    Wynika to kilku faktow:

    - wiele krajow przeszlo przez okres intensywnych wyjazdow i nie widac jakos
    wybitnie dotkliwych skutkow. Najlepszym przykladem jest Irlandia ale jest
    pelno innych tez.

    - wyjezdzaja w masie ludzie bezrobotni, ze wsi i malych miasteczek i o nizszym
    poziomie wyksztalcenia. Dla tych ludzi nie byloby miejsc pracy w Polsce wiec
    ich wklad w ekonomie bylby zerowy. Z kolei ludzie bardziej wyksztalceni i
    majacy prace gdy wyjezdzaja zostawiaja miejsca pracy innym potrzebujacym (
    patrz tez nastepny punkt)

    - wyjazdy zdynamizuja rynek pracy i cala ekonomie poprzez wzrost
    konkurencyjnosci na rynku pracy. Wskutek nadmiernej podazy pracobiorcow rynek
    pracy w Polsce byl w glebokiej depresji. Objawialo sie to niskimi placami i co
    gorsza slabym wzrostem plac. Oprocz tego byla potezna przewaga pracodawcow
    powodujaca zle stosunki pracy i wyzysk. Dosc czesto pracodawcy mogli miec
    dobre zyski z powodu niskich kosztow i nie wysilac sie nad nowa oferta.
    Wyjazdy wymusza ze to sie bedzie zmienialo i to jest glowny
    czynnik "wybitnie" pozytywnych skutkow wyjazdow. Wskutek takiego dzialania
    mechanizmu rynkowego z biegiem czasu atrakcyjnosc wyjazdow bedzie spadala.

    - mowiac o skutkach wyjazdow mowimy tylko o wyjazdach na stale. Wyjazdy czasowe
    oraz takie polaczone z dosylaniem kasy sa oczywiscie niezwykle pozytywne.


    Mozna przewidywac ze do roku 2012 zakonczy sie pierwsza fala wyjazdow czyli ze
    bedzie wyjezdzala coroczna nadwyzka sily roboczej. Pytanie jest jaki bedzie
    stopien atrakcyjnosci wyjazdow w tym czasie. Powinien on sie dosc znacznie
    zmniejszyc ale trudno powiedziec o ile.

    Blad w rozumowaniu na temat skutkow wyjazdow wynika z myslenia prostego rozumu
    czyli ludzie wyjezdzaja -> bedzie zle. W ekonomii rynkowej sa zjawiska ktore
    wygladaja na zle ale przynosza ogolnie dobre skutki. Na przyklad bankructwa,
    zamykanie fabryk, restrukturyzacja i zwalnianie ludzi, krachy na gieldzie.

    pod
  • korkix78 13.07.06, 15:27

    > tego czasu - co zwazajac na wyz demograficzny ktory bedzie wowczas w wieku 25-
    35 lat - bedzie wybitnie dotkliwe dla Polski (zakladam otwarcie wszystkich
    > rynkow pracy w starej UE do 2011),

    Oczywiscie ze rynki pracy beda otwarte do roku 2011.

    Oczywiscie – rzekl goral wieszajac swoje oczy na galezi

    >Z tego co piszesz o "wybitnie dotkliwych" skutkach wyjazdow wynikaloby ze Unia
    >bedzie wybitnie dotkliwa dla Polski i ze otwarta ekonomia rynkowa jest
    >wybitnie dotkliwa hehe.

    Cos tam w glowie wykombinowales ale sam nie wiesz co.
    Gdy chce powiedziec Unia, mowie Unia. Gdy chce powiedziec wyjazdy , mowie
    wyjazdy.
    A wyraz Unia to nie wyraz wyjazdy.
    Mowie ze sumaryczne skutki wyjazdow beda (juz sa, tylko w malym stopniu) zle
    dla Polski jako kraju. A nie Unia.
    "Wyjazdy czyli Unia " – gdzies to znalazl, chyba nie w slowniku wyrazow
    jednoznacznych ?

    > Wbrew intuicji prostego rozumu skutki wyjazdow beda pozytywne (mozna by
    > powiedziec "wybitnie pozytywne" ale po co uzywac wyrazow typu "wybitnie").

    Bo wybitnie mi sie ten wyraz podoba.

    Skutki pozytywne powiadasz.

    www.gazetaprawna.pl/index.phpaction=showNews&dok=1752.2.800.2.14.1.0.1.htm

    Warto poczytac,choc moze znasz ten dokument. Po przeczytaniu wyjasnij zatem
    temu prostemu rozumowi swoim zlozonym rozumem jak bardzo kraj nad Wisla
    korzysta na tym ze:

    "Wskaźnik bezrobocia wśród osób do 25 roku życia wynosi ponad 35 proc. To efekt
    nie tylko trudnej sytuacji na rynku pracy. Wciąż wchodzą na ten rynek roczniki
    z tzw. echa wyżu powojennego i baby boomu lat 70. i 80.(...) Jan Rutkowski z
    Banku Światowego uważa, że trudno kategorycznie rozstrzygnąć, na ile spadkowi
    bezrobocia pomaga emigracja. (...)
    - Wyjeżdżają głównie osoby mobilne, przedsiębiorcze i wykwalifikowane, które w
    Polsce miałyby szanse na znalezienie pracy – podkreśla. Problem polskiego
    bezrobocia tkwi w aktywizacji osób, które są bierne, nisko wykwalifikowane, a
    przede wszystkim długotrwale bezrobotne. Tych ostatnich (bez pracy powyżej 12
    miesięcy) jest 1,8 mln, spośród 2,5 mln osób zarejestrowanych w urzędach pracy."

    Dlaczego pozytywnym zjawiskiem dla Polski jest, ze :

    "Eksperci zgadzają się, że liczba emigrujących za pracą może rosnąć. Ci, którzy
    urządzą się za granicą, będą ściągać następnych, a rynki otwierają kolejne
    kraje. "

    W jaki sposob wykalkulowac wymierne korzysci Polski z tytulu faktu, ze :

    "Jeśli Polacy nie zdecydują się na powrót do kraju, nasza gospodarka poniesie
    stratę. Doktor Ewa Lisowska wskazuje, że wyjeżdżają na ogół ludzie
    wykwalifikowani, bardzo często z wyższym wykształceniem. Odbija się to
    niekorzystnie na polskim rynku pracy. Na drenaż kapitału ludzkiego zwraca też
    uwagę Jan Czarzasty. Jego zdaniem wyjazdy dobrze wykształconych i
    przedsiębiorczych osób to dla gospodarki wymierne straty, gdyż nie odzyska ona
    nakładów poniesionych na ich edukację.
    – Często są one bardzo wysokie, jak np. w przypadku lekarzy – podkreśla.
    Masowe wyjazdy mogą też powodować presję na wyższe zarobki. Gdy zacznie
    brakować specjalistów, firmy, chcąc zatrzymać ich u siebie, będą podnosić
    pensje.
    Negatywnym aspektem tego zjawiska będzie obniżenie konkurencyjności naszej
    gospodarki. Polska przyciąga zagraniczne inwestycje niskimi kosztami pracy.
    Jednak z drugiej strony zwiększy się siła nabywcza Polaków, a wzrost pensji
    może hamować emigrację i przyczyniać się do powrotu emigrantów do kraju.
    Jeśli będą wyjeżdżać na stałe ludzie młodzi, pogorszy się nasza sytuacja
    demograficzna. I to podwójnie. Osoby te nie będą żyć i pracować w Polsce, a
    ponadto ich dzieci też nie będą naszymi obywatelami. Gdy wyjeżdżające osoby
    pozostaną na emigracji, mogą w przyszłości pojawić się kłopoty z wypłacalnością
    systemu emerytalnego, zwłaszcza że coraz gorsza jest i będzie relacja osób w
    wieku produkcyjnym do tych, którzy nie pracują ze względu na wiek.
    Jak bardzo nalezy sie w Polsce cieszyc z tego, ze

    "Jeśli z rynku znikają np. fachowcy budowlani, to rosną ceny ich usług, co
    spowalnia i ogranicza rozwój branży. Państwo powinno więc już dzisiaj myśleć o
    ułatwieniach, aby na nasz rynek pracy przyjmować pracowników określonych branż
    zza wschodniej granicy. "

    W jakim stopniu polepszy sie sytuacja finansowa ZUS'u (o wiadomej renomie) i
    dlaczego polepszy sytuacje przecietnego Kowalskiego w Polsce mieszkajacego to,
    iz:

    "Jeśli proces migracji Polaków będzie się nasilał, to pogorszy się koniunktura.
    Osoby te będą pracować i wydawać zarobione pieniądze za granicą. Może się też
    pogorszyć wypłacalność systemu emerytalnego. Jeśli młodzi wyjadą i założą
    rodziny poza Polską, to tutaj urodzi się mniej dzieci. A to przecież z ich
    składek będą w przyszłości wypłacane emerytury obecnie pracującym."

    Tylko daruj sobie hasla o presji na place, bo to skutek prawdziwy, wygodny do
    przytoczenia, ale tylko jeden z armii skutkow.


    >- wiele krajow przeszlo przez okres intensywnych wyjazdow i nie widac jakos
    >wybitnie dotkliwych skutkow. Najlepszym przykladem jest Irlandia ale jest
    >pelno innych tez.

    Widze, ze Ty tez widzisz same podobienstwa Polski I Irlandii, choc laczy je
    niewiele wiecej niz dostep do morza, fakt ze sa w UE, I 3 litera nazwy kraju to
    L.
    Filozofia babci z Barei:
    - Wegiel przywiezli !!
    - Wojna bedzie. Przed wojna tez byl.

    Niby czemu Polska ma powtorzyc sukces Irlandii ?
    Zestaw pytan pomocniczych:
    1. Ile wynosilo bezrobocie w Irlandii gdy ta wchodzila do UE a ile w Polsce
    2. Ile osob z wyzszym wyksztalceniem opuscilo tamten kraj , jaki byl to
    odsetek, a jaki odsetek absolwentow z wyzszym wyksztalceniem nie znajduje pracy
    w Polsce a jaki nie znajdowal w Irlandii ?
    3. Czy Irlandia odziedziczyla ZUSowskie problemy po okresie komunizmu, ktore
    przez najblzisze dziesieciolecia ktos musi finansowac ?
    4. Jaka byla sytuacja demograficzna Irlandii w momencie jej wejscia do UE, a
    jaka Polski w polowie 2004 ?
    5. Ile wynosil dodatkowy podatek dochodowy ktory trzeba bylo zaplacic za
    zalegle lata tylko I wylaczenie w razie powrotu do Irlandii , a ile srednio
    wyniesie w przypadku Polski?
    6. Pytanie filozoficzno-socjologiczno-podsumowujace niemierzalne: Gdzie
    Irlandia miala szacunek dla swoich obywateli a gdzie ma Polska ma emigrantow i
    dlaczego tak gleboko?


    >- wyjazdy zdynamizuja rynek pracy i cala ekonomie poprzez wzrost
    >konkurencyjnosci na rynku pracy. Wskutek nadmiernej podazy pracobiorcow rynek
    >pracy w Polsce byl w glebokiej depresji. Objawialo sie to niskimi placami i co
    >gorsza slabym wzrostem plac. Oprocz tego byla potezna przewaga pracodawcow
    >powodujaca zle stosunki pracy i wyzysk. Dosc czesto pracodawcy mogli miec
    >dobre zyski z powodu niskich kosztow i nie wysilac sie nad nowa oferta.
    >Wyjazdy wymusza ze to sie bedzie zmienialo i to jest glowny
    >czynnik "wybitnie" pozytywnych skutkow wyjazdow. Wskutek takiego dzialania
    >mechanizmu rynkowego z biegiem czasu atrakcyjnosc wyjazdow bedzie spadala.

    >Wyjazdy czasowe
    >oraz takie polaczone z dosylaniem kasy sa oczywiscie niezwykle pozytywne.

    Mowimy chyba o emigracji a nie wakacyjnych ‘saksach’ prawda ?

    Mozna przewidywac ze do roku 2012 zakonczy sie pierwsza fala wyjazdow czyli ze
    bedzie wyjezdzala coroczna nadwyzka sily roboczej. Pytanie jest jaki bedzie
    stopien atrakcyjnosci wyjazdow w tym czasie. Powinien on sie dosc znacznie
    zmniejszyc ale trudno powiedziec o ile.

    Niby czemu ?


    --
    Perfekcje tworza rzeczy male,lecz ona sama jest Wielka.
  • Gość: mateo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 00:01
    MAm pytanko czy nie wie ktos jaka jest odległość z Birmingham do londynu z góry
    dzięki
  • Gość: ssdd IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.07.06, 00:27
    Czy z gory, czy z dolu, powinna byc podobna ;)

    world.maporama.com/idl/maporama/
  • Gość: ssdd IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.07.06, 00:29
    Tak jak myslalem, ok. 200 km.
  • joseph.conrad 12.07.06, 00:11
    Nie wiem skąd oni wzięli respondentów, ale na pewno nie jest to grupa
    reprezentatywna dla Polaków w UK.

    Przykład:

    Jak wiadomo, najbardziej popularną profesją wśród Polaków w UK jest sprzątanie
    i opieka nad dziećmi/ludżmi starszymi (kobiety) oraz budowlanka (mężczyźni). W
    obu przypadkach na ogół w tych branżach pracują osoby samozatrudnione, które
    rejestrować się nie muszą.

    Gdybyśmy traktowali oficjalne statystyki poważnie to wyszłoby na to, że w UK
    praktycznie nie ma polskich budowlańców. Trochę śmieszne, prawda?
    --
    Polacy w Wielkiej Brytanii
  • joseph.conrad 12.07.06, 00:16
    Tak naprawdę jedyne w miarę wiarygodne dane ma DWP. Chodzi o statystyki
    dotyczące osób starających się o National Insurance Number.
    W samym tylko podlondyńskim Slough (100 tys. mieszkańców) w ciągu ostatnich 18
    miesięcy o NIN wystąpiło 2,5 tysiąca obywateli polskich a w Crewe (niecałe 50
    tysięcy mieszkańców) - 2 tysiące obywateli polskich. A to tylko dwa niezbyt
    duże miasta.
    --
    brytania.co.uk
  • qvintesencja 12.07.06, 06:39
    joseph.conrad napisał:

    > Tak naprawdę jedyne w miarę wiarygodne dane ma DWP. Chodzi o statystyki
    > dotyczące osób starających się o National Insurance Number.
    > W samym tylko podlondyńskim Slough (100 tys. mieszkańców) w ciągu ostatnich
    18
    > miesięcy o NIN wystąpiło 2,5 tysiąca obywateli polskich a w Crewe (niecałe 50
    > tysięcy mieszkańców) - 2 tysiące obywateli polskich. A to tylko dwa niezbyt
    > duże miasta.

    Poslugujesz sie jednostkowymi przykladami a dane zbiorcze dla calego kraju
    sa dotepne w raporcie z monitoringu:

    Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to mozna je objerzec na stronie 27

    www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary

    Sa tam zbiorcze dane dla wszystkich nowych krajow Unii, od maja 2004 do konca
    marca 2006. Wydanych NIN bylo w tym czasie 347 372, w tym z powodu zatrudnienia
    341 890.

    W tym okresie laczna ilosc rejestracji wyniosla 374 555 a liczba wszystkich
    podan o rejstracje 392 295 (wlaczajac podania odrzucone i wycofane). Zakladajac
    ze nawet ci ktorym podania odrzucono i ci co je wycofali pozostali w UK,
    oraz ze n i k t kto sie zarejestrowal nie wyjechal, liczba osob majacych NIN
    jest m n i e j s z a o 10-20% od liczby osob zarejestrowanych.

    Na dodatek liczba osob z Polski oszacowana na 350 000 zawiera w sobie 1/3 nie
    zarejestrowanych.

    Szacunek na podstawie NIN bylby wiec nizszy o 10-20% od tego na podstawie WRS
    nawet gdyby przyjelo sie ze liczba osob nie majacych NIN wynosi 1/3.

    Zadne z tych danych nie wliczaja oczywiscie osob ktore wyjechaly z UK.

    Jak widac 350 000 osob oszacowana na podstawie WRS to gorna granica, dane
    rzeczywiste sa nizsze.

    Na podstawie samego NIN, dla Polski (2/3 wszystkich NIN) wyszlaby liczba
    230 000 osob, bez uwzgledniania tych ktorzy NIN nie maja.
  • joseph.conrad 12.07.06, 16:58
    A to ciekawe. Nie znałem tych statystyk. Wygląda na to, że liczba Polaków w UK
    nie jest aż tak wysoka jak wieśc ludowa niesie.

    Fajnie by było jednak porównac stosunek aplikacji o NIN na podstawie pracy
    najemnej do samozatrudnienia i biznesu (podany dokument nie daje takiej
    możliwosci). Na tej podstawie można by stworzyc w miarę dokładny szacunek.

    Pozdrawiam,

    --
    brytania.co.uk
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 12.07.06, 18:54
    Ciekawe, wedlug danych z WRS nie zarejestrowano ani jednego naukowca, lekarza,
    konsultanta, bankowca, prawnika, dziennikarza, itd..., a dane sa rzekomo bardzo
    dokladne. Albo cos przeoczylem albo to jakas kompletna lipa. Poza tym
    informacja o tym ze niewielu migrantow korzysta z Tax Credits. Ostatnio byl w
    DT artykul o tym jak tysiace migrantow lupia system i to najwieksze oszustwo
    finansowe w historii UK... O samozatrudnieniu tez niczego tam nie dostrzeglem,
    choc przyznal ze tylko przerzucilem. Ja bym na takich danych strategii
    marketingowej nie budowal, choc dobrze ze liczby nie sa przerazajace, bo gdyby
    pokazaly rzeczywisty stan rzeczy to mogliby oglosic stan wyjatkowy :)
  • walesa4 12.07.06, 19:43
    Widze, ze ty nie tylko nie masz pojecia co sie dzieje wokol ciebie, ale i
    angielskiego kompletnie nie znasz, heheheh, a lekarzem to chyba w myslach
    jestes,hehehe, co za smieci tu poprzyjezaly, hehehe,

    Bank Manager
    10
    Banker, Business
    20
    Banker, International
    20
    Banker, Investment
    20
    Banker, Personal
    5
    Cashier (bank, building society)
    85
    Financial Adviser
    75
    Financial Consultant
    90
    Management Accountant
    20


    k.u.r.w.a, rzeczywiscie szkoda czasu na dyskusje z pajacami
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 12.07.06, 20:37
    Faktycznie, wczesniej patrzylem na tabele Top20 occupations, a w tabeli ogolnej
    sa za to wszystkie sektory. Ciekawe ze blisko polowa zarejestrowanych pracuje
    w "Administration, Business & Management", a w "Computer Services" niecaly
    1000. Ciekawe tez czy te masy panienek (i facetow podobno tez) na telefon to
    rejestrowaly sie jako "Entertainment & Leisure" (W klasyfikacji zawodow
    jako "process operative" :)

    A bardziej powaznie mam ciekawe spostrzezenie: Czechow jest ok 10 razy mniej
    niz Polakow a ilosc tax credits jest wstod nich tylko o polowe mniejsza. Czyli
    5 razy czesciej korzystaja z systemu? Ciekawy jest tez ogromny skok tax credits
    w ostatnim kwartale. To jest moment kiedy zaczely zjezdzac rodziny z dziecmi, a
    wlasciwie to pewnie przyjechaly wczesniej, tylko procedury trwaja dosc dlugo.
  • walesa4 12.07.06, 20:44
    Jak wiesz lepiej to sie mnie nie pytaj, przyjmuje do wiadomosci ze wedlug ciebie
    wyjechalo 2 mln a ja mowie ze fanzolisz glupoty i tyle, ja ciebie nie przekonam
    i ty mnie, wiec skonczmy ta jalowa dyskusje, a co do prawnikow tu gdzies na
    forum pisalem dlaczego nie maja duzej szansy na prace w zawodzie w krajach
    anglosaskich, i nie bede sie potwarzal
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 12.07.06, 20:49
    2 mln to do wszystkich krajow, lacznie z Kanada i Nowa Zelandia, w ciagu
    ostatnich 2 lat. Szacowalem ze w UK jest ok 1 miliona i przy tym obstaje, choc
    ok 1/3 z tej liczby to wymieniajacy sie "wakacjusze".

    Natomiast prawnicy pracuja na stanowiskach np. w biznesie lub konsultingu.
    Zreszta w PL absolwenci prawa maja jeszcze trudniej, czasem robia za
    sekretarki. Oczywiscie, nie przypuszczem ze wyjezdzaja sedziowe czy adwokaci, o
    notariuszach nie wspominajac :)
  • walesa4 12.07.06, 21:00
    Widze ze dalej poruszasz sie po omacku, na slepo. System prawny Irlandii i UK
    (osobne dla Anglii, Walii i Szkocji) oparty jest na prawie zwyczajowym i
    praktycznie nie ma duzo wspolnych cech z obowiazujacym w Polsce, wiec jak
    prawnik wyksztalcony w Polsce moze miec wiedze o prawie obowiazujacym w
    poszczegolnych krajach (regionach) UK, oczywiscie nie dotyczy to prawa UE. A
    dziennikarze musza umiec na blache angielski prawie tak jak native speakerzy,
    jak myslisz ile ludzi z Polski tak zna angielski zeby uchodzic za tubylca?
  • qvintesencja 12.07.06, 23:23
    Gość portalu: Jaro napisał(a):

    > 2 mln to do wszystkich krajow, lacznie z Kanada i Nowa Zelandia, w ciagu
    > ostatnich 2 lat. Szacowalem ze w UK jest ok 1 miliona i przy tym obstaje,
    choc
    > ok 1/3 z tej liczby to wymieniajacy sie "wakacjusze".

    Jak widac nic nie pomaga na bajarzy ludowych wierzacych w miejskie legendy.
    Ani statystyki WRS ani NIN ani badania ankietowe. On wie ze jest milion ludzi
    z Polski i koniec.

    Efektowne pisanie o 2 milionach lacznie z Kanada i Nowa Zelandia to nastepna
    bzdura. Do tych krajow wyjezdza mikroskopijna liczba osob.

    Statystyka NIN jest na pewno BARDZO miarodajna w przypadku osob planujacych
    dluzszy pobyt i samozatrudnionych. Jest przeciez oczywiste ze idiotow
    pracujacych legalnie i nie wystepujacych o NIN bedzie bardo malo. Przyjmujac
    NIN jako podstawe i doliczajac 30% nielegalnych i nie odejmujac tych ktorzy
    wyjechali z UK otrzymuje sie liczbe rzedu 300 000 ludzi z Polski.


    > Natomiast prawnicy pracuja na stanowiskach np. w biznesie lub konsultingu.
    > Zreszta w PL absolwenci prawa maja jeszcze trudniej, czasem robia za
    > sekretarki. Oczywiscie, nie przypuszczem ze wyjezdzaja sedziowe czy adwokaci,
    o
    > notariuszach nie wspominajac :)

    Osob ktore zarejestrowaly sie jako pracujace na stanowiskach wymagajacych
    wyzszych czy specjalistycznych kwalifikacji sa sladowe ilosci.
  • Gość: korkix78 IP: *.coopervision-uk.com 13.07.06, 12:22

    > Osob ktore zarejestrowaly sie jako pracujace na stanowiskach wymagajacych
    > wyzszych czy specjalistycznych kwalifikacji sa sladowe ilosci.

    Naciagasz fakty do swojej teorii.
    Ze czesc ludzi zarejestrowala sie i wrocila zauwazasz.
    Ale ze mnostwo osob rejestruje sie jako asystent pomagacza trzymacza mopa
    sprzataczki, mimo ze pozniej zdobywa znacznie lepsza prace nie zauwazasz.
    Tego juz Home Office nie rejestruje, bo az takiej inwigilacji nie potrzebuje.

    Ja sie rejestrowalem jako Barman, i wiecej ode mnie Home Office nie uslyszal.
    Pomimo ze barmanem od dawna juz nie jestem, I HO nie wie,czym sie teraz zajmuje.

    Kolega jest zarejestrowany jako pracownik poczty, mimo ze od ponad roku pracuje
    jako inzynier.

    Inna znajoma figuruje jako pracownica hotelu,choc od blisko roku jest
    asystentka dentysty.

    Akurat tu nie posadzam Cie o celowa scieme, tylko lekkomyslne podejscie do
    oczywistych danych; naprawde siejesz zamet, ze szkoda o opinii o Polakach wsrod
    Polakow (po co, no po co!) i potem krapolowska legenda niesie, ze na Zachodzie
    sukcesem jest zostac Supervisorem Team'u ds. Zmywania Naczyn.

    To tak jakby analizowac przekroj zawodowy Polakow tylko na podstawie prac
    wykonywanych przez pierwszy rok po opuszczeniu szkoly.
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 13.07.06, 12:57
    to jakis prymityw ignoruj ja po prostu
    najlepiej przyznac racje dla swietego spokoju
    niech sie cieszy bidulka
  • korkix78 13.07.06, 14:33

    Tylko jeszcze wciaz mam takie poczucie, ze wypada wyprostowywac niektore uwagi
    na wypadek, gdyby ktos zupelnie z zewnatrz wszedl na forum i zupelnie powaznie
    wyrobil sobie opinie na podstawie jakichs sufitologicznych twierdzen.

    Jak widze totalny kit z gory na dol, to mam to w uchu, ale sek w tym ze
    qvinblablabla w swoich wypowiedziach uzyje raz po raz jakiegos madrego wyrazu,
    polaczy to jakims gramatycznie poprawnym ekonomicznym sformuowaniem plynnie w
    calosc, i odpukac ktos malo wtajemniczony gotow pomyslec ze madrze prawi.

    Ale spoko, minie mi, wyrobie sie


    --
    Perfekcje tworza rzeczy male,lecz ona sama jest Wielka.
  • qvintesencja 13.07.06, 21:20
    Gość portalu: korkix78 napisał(a):

    > > Osob ktore zarejestrowaly sie jako pracujace na stanowiskach wymagajacych
    > > wyzszych czy specjalistycznych kwalifikacji sa sladowe ilosci.
    > Naciagasz fakty do swojej teorii.

    Jak widac lubisz scieme zamiast faktow bo masz jak i wielu innych na tym
    forum z gory zalozone poglady wiec rzeczywistosc trzeba do nich naciagac.

    Niestety faktow nie sie sciemnic: To ze sa SLADOWE ilosci osob ktore
    ZAREJESTROWALY sie jako specjalisci lub na wyzszych stanowiskach moze kazdy
    objerzec w raporcie z monitoringu:

    www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary

    Spojrzyj do Annexu A na stronie 35 i tam jest wszystko dokladnie podane.

    > Ze czesc ludzi zarejestrowala sie i wrocila zauwazasz.

    Dobrze ze to tez zauwazasz. Pytanie bardzo latwe: jak to wplywa na ogolna
    ilosc osob?

    > Ale ze mnostwo osob rejestruje sie jako asystent pomagacza trzymacza mopa
    > sprzataczki, mimo ze pozniej zdobywa znacznie lepsza prace nie zauwazasz.
    > Tego juz Home Office nie rejestruje, bo az takiej inwigilacji nie potrzebuje.
    > Ja sie rejestrowalem jako Barman, i wiecej ode mnie Home Office nie uslyszal.
    > Pomimo ze barmanem od dawna juz nie jestem, I HO nie wie,czym sie teraz
    zajmuje.
    > Kolega jest zarejestrowany jako pracownik poczty, mimo ze od ponad roku
    pracuje jako inzynier.
    > Inna znajoma figuruje jako pracownica hotelu,choc od blisko roku jest
    > asystentka dentysty.

    Alez oczywiscie ze tak jest i nalezy oczekiwac ze w przyszlosci beda ludzie z
    Polski na bardzo powaznych stanowiskach, managerowie, wlasciciele firm i to
    duzych, milionerzy funtowi a moze i jakis miliarder sie trafi.

    > Akurat tu nie posadzam Cie o celowa scieme, tylko lekkomyslne podejscie do
    > oczywistych danych; naprawde siejesz zamet, ze szkoda o opinii o Polakach
    wsrod
    > Polakow (po co, no po co!) i potem krapolowska legenda niesie, ze na
    Zachodzie
    > sukcesem jest zostac Supervisorem Team'u ds. Zmywania Naczyn.
    > To tak jakby analizowac przekroj zawodowy Polakow tylko na podstawie prac
    > wykonywanych przez pierwszy rok po opuszczeniu szkoly.

    Niczego takiego w ogole nie sugerowano.

    Sa jednak fakty i je trzeba interpretowac.

    Wobec tego jak najbardziej trzeba analizowac i pytac: Dlaczego sladowe ilosci
    osob REJESTRUJA sie do pracy specjalistycznej i co z tego wynika?

    Najbardziej logiczne wytlumaczenie wydaje sie ze bardzo malo "full"
    specjalistow jest w masie wyjezdzajacych. Przez "fulla" nalezy rozumiec kogos z
    powaznym i zaawansowanym doswiadczeniem fachowym oraz odpowiadajaca mu
    znajomoscia jezyka. Taka osoba moze starac sie o prace i byc przyjeta od razu
    na odpowiednie stanowisko.

    Nie wyklucza to oczywiscie ze inzynier przyjedzie jako barman, poprawi angielski
    i znajdzie zatrudnienie jako inzynier. Wtedy jednak taka osoba nie moze byc
    uznana za wysokiej klasy specjaliste. A legendy miejskie mowia ze niesamowite
    ilosci takich specjalistow wyjezdzaja.

    Pytanie jest i takie ile osob w ogole awansuje na wyzsze szczeble. Nalezy
    sadzic ze nie jest ich wiele w stosunku do calej masy ale nie ma na ten temat
    zadnych danych.
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 14.07.06, 10:40
    >Najbardziej logiczne wytlumaczenie wydaje sie ze bardzo malo "full"
    specjalistow jest w masie wyjezdzajacych.

    Jasne ze malo miernoto
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3483100.html
    "Ponad pięć tysięcy polskich lekarzy wyjechało lub szykuje się do wyjazdu za
    granicę. "

    Masz chcesz tak fakty prosze bardzo.
  • Gość: Jaro IP: *.md.uwcm.ac.uk 14.07.06, 12:19
    Prawdziwy problem pojawi sie za kilka lat. Cala masa studentow medycyny, nawet
    na pierwszych latach studiow, juz sie uczy z anglojezycznych podrecznikow i
    szykuje sie do wyjazdu na staz za granice. Chocby z tego wzgledu ze w PL bardzo
    trudno jest zalapac sie na specjalizacje. Kazdy nastepny rocznik absolwentow
    bedzie juz coraz bardziej "europejski". Zostana natomiast ci z ukladami
    rodzinnymi.
  • qvintesencja 14.07.06, 16:36
    Gość portalu: Jaro napisał(a):

    > Prawdziwy problem pojawi sie za kilka lat. Cala masa studentow medycyny,
    nawet
    > na pierwszych latach studiow, juz sie uczy z anglojezycznych podrecznikow i
    > szykuje sie do wyjazdu na staz za granice. Chocby z tego wzgledu ze w PL
    bardzo
    > trudno jest zalapac sie na specjalizacje. Kazdy nastepny rocznik absolwentow
    > bedzie juz coraz bardziej "europejski". Zostana natomiast ci z ukladami
    > rodzinnymi.

    Oczywiscie ze tak bedzie JESLI NIE BEDZIE gruntownej reformy. To jest jednak
    malo prawdopodobne bo rynek wymusi zmiany.

    W sektorze prywatnym nie ma zadnych problemow z lekarzami.
  • korkix78 14.07.06, 16:50
    >
    > Oczywiscie ze tak bedzie JESLI NIE BEDZIE gruntownej reformy. To jest jednak
    > malo prawdopodobne bo rynek wymusi zmiany.

    Sadzisz,ze dotychczasowe reformy, ze wskazaniem na ostatnie, na to wskazuja ?

    Wlasnie szykuje sie kolejna:

    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3484673.html



    --
    Perfekcje tworza rzeczy male,lecz ona sama jest Wielka.
  • qvintesencja 14.07.06, 19:53
    korkix78 napisał:

    > > Oczywiscie ze tak bedzie JESLI NIE BEDZIE gruntownej reformy. To jest jed
    > nak
    > > malo prawdopodobne bo rynek wymusi zmiany.
    > Sadzisz,ze dotychczasowe reformy, ze wskazaniem na ostatnie, na to wskazuja ?
    > Wlasnie szykuje sie kolejna:
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3484673.html

    Ciagle zmieniasz temat. Nie rozumiesz ze rynek zawsze wymusi zmiany tylko
    czasem beda one bardziej bolesne.

    W przypadku lekarzy i innych zawodow sytuacja jest dosc prosta bo dziala wolny
    rynek unijny pracownikow ktory bedzie wymuszal zmiany.

    Sektor publiczny jest najtrudniejszy do zreformowania a system emerytalny
    najtrudniejszy z naj bo w nim rynek oczywiscie nie dziala gdy chodzi o emerytury
    powszechne. Ale w Polsce system emerytalny jest i tak niezle zreformowany
    bo indywidualne rachunki juz dzialaja, jezeli ktos nie nazbiera nie bedzie
    mial. A w wielu krajach europejskich jeszcze nawet tego nie zrobiono.

    To co robia teraz politycy w Polsce moze sie odbic pozniej gdy emerytury trzeba
    bedzie ograniczyc.
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 14.07.06, 23:24
    W sektorze prywatnym, ktory jest scisle zwiazany z publicznym. TO znaczy
    prywatna klinika, ale w razie komplikacji wysyla do "swojej" kliniki w szpitalu
    publicznym. Jesli sie jest ordynatorem albo ma inne powiazania ze szpitalem to
    nie ma problemu. Jest tez miejsce dla garstki dobrych fachowcow calkowicie
    prywatnie, np w takim Szpitalu Damiana, ale trzeba byc fachowcem. Ja pisalem ze
    wyjadzie masa absolwentow medycyny bez szans na specjalizacje i kariere w PL.
    Do Niemiec (glownie wschodnich) juz cala masa wyjechala, specjalizacje robic
    wlasnie, bez zamiaru powrotu.
  • qvintesencja 14.07.06, 16:32
    Gość portalu: ff napisał(a):

    > >Najbardziej logiczne wytlumaczenie wydaje sie ze bardzo malo "full"
    > specjalistow jest w masie wyjezdzajacych.
    >Jasne ze malo miernoto
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3483100.html
    > "Ponad pięć tysięcy polskich lekarzy wyjechało lub szykuje się do wyjazdu za
    > granicę. "
    > Masz chcesz tak fakty prosze bardzo.

    Mowa na tym forum jest od UK i IRL. Ale jesli mowi sie o wyjazdach w ogole to:

    Po pierwsze naprawde wyjechalo 2-3% lekarzy, w artykule ktos zauwaza bardzo
    slusznie ze musi wyjechac 10% by wymusic zmiany.

    Panstwowy pracodawca jest bardzo przebiegly i latwo nie da sie wymusic zmian.
    Ale do nich dojdzie tak jak rynek wymusil juz zmiany w Czechach.

    Od 15 lat publiczna sluzba zdrowia byla niereformowalna. Teraz rynek to zalatwi.

    Unijna ekonomia rynkowa to fantastyczny bicz na politykow.


  • profes79 14.07.06, 20:45
    PO pierwsze - piszesz momentami jakbys przepisywal(a) nienajlepszy podrecznik
    do ekonomii.
    Po drugie - problemem POlski nie jest nadmierna podaz sily roboczej, a
    niedostateczna podaz miejsc pracy - a to sa dwie rozne rzeczy.
    --
    Lichfield - piękne_miasto/
  • qvintesencja 14.07.06, 21:18
    profes79 napisał:

    > PO pierwsze - piszesz momentami jakbys przepisywal(a) nienajlepszy podrecznik
    > do ekonomii.

    Hmm... mowa jest o sprawach elementarnych, w nich podreczniki sie nie roznia.

    > Po drugie - problemem POlski nie jest nadmierna podaz sily roboczej, a
    > niedostateczna podaz miejsc pracy - a to sa dwie rozne rzeczy.

    To bylo dokladniej opisane przedtem jako nierownowaga popytu i podazy na rynku
    pracy. Czyli nie sa to dwie rozne rzeczy tylk odwie czesci calosci zjawiska.

    Wazniejsze jest jakíe jest z tego wyjscie. Wieksza podaz miejsc pracy nie jest
    mozliwa na duza skale ze wzgledu na brak kapitalu, to mozna rozwiazac tylko
    stopniowo. Natomiast w ramach otwartej ekonomii europejskiej nadmierna podaz
    sily roboczej mozna zredukowac szybko z dobrymi skutkami.
  • profes79 15.07.06, 01:44
    "Wieksza podaz miejsc pracy nie jest
    mozliwa na duza skale ze wzgledu na brak kapitalu, to mozna rozwiazac tylko
    stopniowo"
    Rozwiazuja to kolejne rzady od 1990 roku zaczawszy. I jakos rozwiazac nie moga.

    "Natomiast w ramach otwartej ekonomii europejskiej nadmierna podaz
    sily roboczej mozna zredukowac szybko z dobrymi skutkami."
    A owszem. Takimi, ze na okolo 40 osob z grupy znajomych na roku okolo 50%
    siedzi za granica (niekoniecznie w GB). Taki sam procent dotyczy znajomych z
    osiedla. Wroc. Wiekszy, bo z kilkunastoosobowej grupy ostala sie jedna. Reszta
    prysnela gdzie kto mogl - nawet do Australii.

    Zwiekszenie podazy miejsc pracy - korzysc dla kraju.
    Zmniejszenie podazy sily roboczej - szkoda dla kraju.
    Czy naprawde tak ciezko to zrozumiec? Nawet najmadrzejsze formulki ekonomiczne
    tego nie zmienia...
    --
    Czym sie rozni IV RP od PRL?

    Za PRL to Rzad byl na emigracji a Narod w kraju.
  • qvintesencja 15.07.06, 08:01
    profes79 napisał:

    > A owszem. Takimi, ze na okolo 40 osob z grupy znajomych na roku okolo 50%
    > siedzi za granica (niekoniecznie w GB). Taki sam procent dotyczy znajomych z
    > osiedla. Wroc. Wiekszy, bo z kilkunastoosobowej grupy ostala sie jedna.
    Reszta
    > prysnela gdzie kto mogl - nawet do Australii.

    Tak, w legendach miejskich kazdy ma 40 znajomych ktorzy prysneli:). Wedlug
    ostatnich obliczen na podstawie tych legend ludnosc Polski wynosi -8 mln.
    W kraju sa tylko ludzie wirtualni bo zostaly tylko serwery internetowe i
    dlatego na forumach jest tlok, hehe.

    > Zwiekszenie podazy miejsc pracy - korzysc dla kraju.
    > Zmniejszenie podazy sily roboczej - szkoda dla kraju.
    > Czy naprawde tak ciezko to zrozumiec? Nawet najmadrzejsze formulki
    ekonomiczne
    > tego nie zmienia...

    Jak widac niestety znajomosc ekonomii rynkowej jest na poziomie mniej niz
    zero:). A wlasciwie widac jak na dloni rozumowanie typowe dla prostego rozumu:
    Ziemia jest plaska a Slonce krazy wokol niej bo przeciez to widac i jest
    oczywiste.

    W ekonomii rynkowej duza nadmierna podaz moze byc bardzo szkodliwa bo demoluje
    rynek i trzeba sie wtedy uciekac do drastycznych rozwiazan. Przykladami sa
    nadprodukcje w rolnictwie gdy produkty rolne trzeba zniszczyc lub przetworzyc
    zeby uratowac ceny. Ostatnio taka akcja w EU dotyczy wina i winnic. Prostym
    umyslom wydaje sie ze lepiej zamiast niszczyc zywnosc rozdac ja za darmo. To
    jednak jeszcze bardziej psuje rynek wiec niczego lepszego niz niszczenie nie
    wymyslono.

    Podobnie jest z innymi zjawiskami w ekonomii rynkowej takimi jak plajty, krachy
    na gieldzie, bezrobocie, restrukturyzacje z wywalaniem na bruk. Ludzie ktorych
    to dotyka przeklinaja kapitalizm ale jak sie okazuje na z ogolnego punktu
    widzenia sa to rzeczy nieodzowne i nie da sie ich uniknac.

    Podobnie jest z nadmierna podaza sily roboczej. W ekonomii rynkowej powoduje
    ona: zbyt duza przewage pracodawcow, niska kulture stosunkow pracy ("jak sie
    nie podoba to coorva wyfuckowac bo za brama czekaja chetni"), depresje plac,
    wyzysk (np. bezplatne nadgodziny) i nie zmusza pracodawcow do wysilku (bo sila
    robocza jest tania wiec mozna robic byle co a zyski beda) oraz czesto daje im
    nadmierne zyski.

    Zmniejszenie nadmiernej podazy sily roboczej powoduje ze pozycja pracownikow
    polepsza sie, uruchamia sie mechanizm zmuszajacy pracodawcow do duzego wysilku
    by miec pracownika ktory nie jest tani wiec trzeba sie naglowkowac zeby robic
    taka robote ktora pokryje koszty. To jest mechanizm postepu w ekonomii.
    Prowadzi w koncu do tego ze nie oplaca sie tluc drewnianych palet tylko trzeba
    robic komorki dziesiatej generacji.

    Blad rozumowania prostego umyslu w sprawie nadmiernej podazy sily roboczej
    polega na tym ze teoretycznie byloby lepiej gdyby byly taki popyt na sile
    robocza zeby wchlanial cala podaz. Ale jezeli jest to fizyczna niemozliwoscia
    to nastepnym bardzo dobrym rozwiazaniem jest otwarty rynek pracy ktory spowoduje
    postep na rynku lokalnym. Jest to mniej wiecej tak samo jak w mysleniu ze
    byloby cudownie gdyby ludzie nie chorowali, ile to klopotow, smutku i kasy by
    sie oszczedzilo. Ale niestety jest to fizyczna niemozliwoscia wiec trzeba
    dzialac w swiecie w ktorym ludzie choruja.

    Wszystko to nie jest teoria bo przez etap nadmiernej podazy sily roboczej i
    jego redukcje na otwartym rynku przeszlo wiele krajow i z bardzo dobrymi
    efektami. Na przyklad w Irlandii, Portugalii, Hiszpanii, Grecji, Italii,
    Finlandii gdy kraje te byly na takim etapie rozwoju jak obecnie Polska
    zmniejszala sie nadmierna podaz sily roboczej przez wyjazdy. Gdzie sa obecnie
    "szkody dla kraju" w tych krajach?
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 15.07.06, 09:10
    nie no qrwa nie moglem sie powstrzymac :-)

    >Prowadzi w koncu do tego ze nie oplaca sie tluc drewnianych palet tylko trzeba
    >robic komorki dziesiatej generacji.

    Kazdy fabryke sobie postawi i bedzie komorki tworzyl chyba drewniane debilko.
    Co za stek bzdur. Rzygac sie chce.

    Kompletnie pojecia nie masz o swiecie a szczegolnie o ekonomii
  • walesa4 15.07.06, 09:47
    No tak mamy 3 polskie autorytety ekonomiczne, prof Leszek Balcerowicz, ff w UK i
    Majkel w Irlandii czy jak sie tam podpisuje, nikt inny sie nie zna, albo jest
    moherem, nieprawdaz, dobrze mowie, tluku?
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 15.07.06, 09:48
    co masz do balcerowicza mlotku?

    to autorytet uznawany na zachodzie ale w polsce niestety nie bo wiekszosc to
    debile jak ty
  • walesa4 15.07.06, 10:05
    Tu sie zgadzam z toba w 100% ze jest uznawany na "zachodzie", bo reprezentuje
    ich interesy w Polsce, a nie polskie, tyle juz mld $ ukrecili w Polsce na
    Polakach (co przyczynilo sie do pauperyzacji naszego Kraju i bardzo duzego
    rozwartwienia miedzy jego obywatelami), to i "zachod" jest mu wdzieczny. A
    konkretnie reprezentuje intersy np tego Pana -George'a Sorosa. Z tego samego
    wzgledu "zachod" nienawidzi Kaczynskich i Giertycha bo walcza o interesy
    polskie, mlocie
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 15.07.06, 10:17
    >wzgledu "zachod" nienawidzi Kaczynskich i Giertycha bo walcza o interesy
    polskie, mlocie



    hahahahaha
    ale sie ubawilem
    mamy mohera trola na forum

    podaj jakies przyklady w ktorych giertych i kaczka walcza o interesy polakow
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 15.07.06, 09:58
    ...gdyby ludzie nie chorowali, ile to klopotow, smutku i kasy by
    sie oszczedzilo...

    Tak sie sklada, ze choroby i medycyna to najwiekszy na swiecie przemysl i
    glowny motor napedowy innowacji. To prawdziwe kolo zamachowe kapitalizmu. A w
    Ameryce to niektorzy sa sklonni pracowac za darmo, byleby pracodawca dal
    ubezpieczenie zdrowotne. Przwlekle choroby cywilizacyjne mogly zmniejszac
    produktywnosc gornikow, ale w spoleczenstwie uslugowo-informacyjnym choroby
    najczesciej nie przeszkadzaja w pracy, np. przy kompie :) Generalnie, im wiecej
    chorob przewleklych, tym wyzsze PKB, zwlaszcza ze skracaja wiek emerytalny,
    kedy czlowiek nie pracuje. Oczywiscie epidemie nie wchodza w rachube. To tak na
    marginesie :)
  • profes79 15.07.06, 14:07
    "Tak, w legendach miejskich kazdy ma 40 znajomych ktorzy prysneli:). Wedlug
    > ostatnich obliczen na podstawie tych legend ludnosc Polski wynosi -8 mln"

    Przepraszam, najwyrazniej w kwestii obecnych/nbieobecnych w POlsce moich
    znajomych dysponujesz lepszym rozeznaniem ode mnie. Niech i tak bedzie.

    "Jak widac niestety znajomosc ekonomii rynkowej jest na poziomie mniej niz
    zero:). A wlasciwie widac jak na dloni rozumowanie typowe dla prostego rozumu:
    Ziemia jest plaska a Slonce krazy wokol niej bo przeciez to widac i jest
    oczywiste"

    Coz - ja widze tylko jedno. Jak podaz sily roboczej spadnie do poziomu
    odpowiadajacemu podazy miejsc pracy, to bedziemy mogli spokojnie zgasic swiatlo.
    Bo wtedy najwiekszy juz nawet kapital nie pomoze - bo w co niby bedzie mial
    inwestowac? W 20mln kraj, gdzie 3/4 to emeryci i rencisci a 1/4 to rolnicy i
    gornicy? Wbij sobie wreszcie do glowy, ze procesy ktore opisuja swietniw
    wygladaja na papierze. I rzeczywiscie, "niewidzialna reka rynku" w koncu
    wszystko wyprostuje. Tylko tego wyprostowania moga doczekac dopiero moje wnuki (
    o ile). Przyklad Argentyny nie podzialal na naszych poklitykow zbytnio trzezwiaco...
    --
    Czym sie rozni IV RP od PRL?

    Za PRL to Rzad byl na emigracji a Narod w kraju.
  • walesa4 15.07.06, 14:41
    wkurzasz mnie koles, lumpenliberalne jeden, z biletami nie miales racji i ten
    twoj podpis (sygnatura) tez sie ma tak samo do prawdy, tak jakoby wszystkie
    problemy powstaly teraz po wyborach: oczywiscie komuchy, Balcerowicze i
    Gieremkopodobe cwoki nie mialy wplywu nigdy na gospodarke, hehehe, wszystkiemu
    sa winni Kaczynscy, Lepper i Giertych bo to oni rzadzilii 50lat PRL-u i ostatnie
    16 lat, prawda?. Nam zadne inwestycje nie sa potrzebne do szczescia (bo
    przewaznie sa to hipermarkiety albo jakies gowniane montowanie, albo tak jak na
    Zeraniu demontownie,hehehe) tylko porzadny plan zagospodarowania panstwa i
    zmiana mentalnosci ludzi (uczciwosc i koniec cwaniactwa, oraz praca dla dobra
    ogolu) Ale takie poloki-boroki jak ty, ff, majkel to wszystko zawsze maja
    gleboko w d..e, tylko sie nachapac samemu, i dokopac innemu. Jelopy po
    ekomnomii, pojecia nie macie co to jest ekonomia, was nauczyli teoryjek takich
    czy siakich wzaleznosci co komu pasuje, a do rzeczywistosci ma sie to tak jak
    zeszloroczny snieg do teraznieszego lata. Wystarczy spojrzec na Czechy czy
    Slowacje, ze mozna,tylko tam jest inna mentalnosc ludzi tam sienie dokopuje
    drugiemu rodakowi i dolkow sie pod innymi niekopie
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 15.07.06, 16:15
    tepy jestes koles i tyle

    szkoda dyskusji

  • walesa4 15.07.06, 16:28
    Podaj adres w Londynie, to podyskutujemy "recznie", nawet cieszylbym sie bo az
    mnie nosi, debilku, a co do tepoty to juz wiele razy ja pokazales na tym forum.
    JA umiem sie przyznac ze czegos nie wiem, albo palnalem glupstwo a ty nie, i
    taka jest roznica, moj drogi "almighty" ff, hehehe
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 15.07.06, 16:49
    jestes typowym burakiem ktory problemy potrafi rozwiazywac tylko sila, brak ci
    argumentow miernoto?
    prymityw z ciebie i malutki czlowieczek
  • walesa4 15.07.06, 16:57
    Bo ograniczonych umyslowo inaczej nie mozna traktowac, a ty jestes takim
    typkiem, bez jaj co probuje gnoic innych nie majac kompletnie racji, wiec
    jakiekolwiek argumenty do ciebie nie trafia, to jest jak rzucanie grochem o
    sciane. Mam ci przypomniec jak sie ze mna zegnales "ze fajnie go gnoilo"
    dresiarzu po prywatnej Hochschule, hehehe
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 15.07.06, 17:00
    hehe

    a to ty? hehehe

    to znowu chcesz byc zgnojony moherze?
    hehe

    widac jakie twoje slowa gown.o sa warte, miales tu nie wracac troliku.

    dam ci szanse...
    napisz co takiego dobrego dla polakow zrobil giertych i kaczka skoro tak ich
    popierasz
  • walesa4 15.07.06, 17:04
    Wystarczy ze ja wiem, a do ciebie i tak nic nie dotzre do szarych komorek, wiec
    po co pisac? Szkoda czasu. A ty nie tylko masz slaba wiedze ale i kiepska
    pamiec, hehehe
  • qvintesencja 15.07.06, 17:25
    walesa4 napisała:

    >Jelopy po
    > ekomnomii, pojecia nie macie co to jest ekonomia, was nauczyli teoryjek takich
    > czy siakich wzaleznosci co komu pasuje, a do rzeczywistosci ma sie to tak jak
    > zeszloroczny snieg do teraznieszego lata. Wystarczy spojrzec na Czechy czy
    > Slowacje, ze mozna,tylko tam jest inna mentalnosc ludzi tam sienie dokopuje
    > drugiemu rodakowi i dolkow sie pod innymi niekopie

    To jest bredzenie na maks. Jezeli ktos zna historie to wie ze w latach 90 Czechy
    i Slowacja przeszly przez bardzo powazne kryzysy o jakich w Polsce sie nie
    snilo. Na Slowacji rzadzili bardzo podejrzani ludzie.

    Czechy i Slowacja zrobily w koncu dobre reformy nasladujac Balcerowicza i
    rozszerzajac go co zaczelo przynosic dobre efekty.

    Ale teraz znowu do wladzy na Slowacji doszly ichnie pisiaki, elpeery i lepery
    co nic dobrego nie wrozy.

    Ze Slowacji wyjechalo zagranice wiecej ludzi niz z Polski.

    Na ale jesli ktos ma poglady z radyja to mu sie nie da nic wytlumaczyc.
  • walesa4 15.07.06, 17:35
    To chyba ty masz poglady radyjka GW zwanego TOK FM, tuby lumpenliberalow, Czechy
    i Slowacja poszly droga Balcerowicza?, hehehe, ze liberalna to sie zgodze ale
    nie Balcerowicza, chyba jednak ff mial co do ciebie racje ze nic nie jarzysz , a
    kryzysy tam byly krotkotrwale tak samo jak na Wegrzech, co nie umniejsza faktu
    ze infrastrukturalnie ida do przodu znacznie szybciej niz Polska i to od samego
    upadku komunizmu. A u nas trwa pernamenty kryzys od 1989 dla luzdzi
    niewyksztalconych i mniej wiecej od 1997 dla ludzi wyksztalconych
  • qvintesencja 15.07.06, 21:38
    walesa4 napisała:

    > To chyba ty masz poglady radyjka GW zwanego TOK FM, tuby lumpenliberalow,
    Czech
    > y
    > i Slowacja poszly droga Balcerowicza?, hehehe, ze liberalna to sie zgodze ale
    > nie Balcerowicza, chyba jednak ff mial co do ciebie racje ze nic nie
    jarzysz , a
    > kryzysy tam byly krotkotrwale tak samo jak na Wegrzech,

    Co ty pleciesz, kryzys systemu bankowego w Czechach gdy wszystkie banki
    zbankrutowaly odbil sie na ekonomii co najmniej przez 7 lat.

    System monetarny i bankowy w Polsce okazal sie najbardziej stabilny a pieniadz
    utrzymal najlepiej wartosc sposrd wszystkich demoludow.

    >co nie umniejsza faktu
    > ze infrastrukturalnie ida do przodu znacznie szybciej niz Polska i to od
    samego
    > upadku komunizmu.

    To jest kompletna bzdura. Czechy mialy autostrady juz za komuny i wiele sie
    nie zmienilo. A Slowacja jest krajem z duzymi problemami. Reformy liberalne
    zostaly zastopowane i panuje duza niepewnosc co do przyszlosci.

    >A u nas trwa pernamenty kryzys od 1989 dla luzdzi
    > niewyksztalconych i mniej wiecej od 1997 dla ludzi wyksztalconych

    To jest przekazywanie wiadomosci z grzybiastego radyjka.

    Zapewne jestes tez przeciwnikiem Unii, otwartego rynku pracy i hipermarketow.

    Grzybiasci chca po prostu powrotu do komuny.
  • walesa4 16.07.06, 05:55
    hahaha, stuknij sie a tak porzadnie w ta swoja makowke, akurat jestem
    zwolenikiem UE tylko takiej jak ona byla 3, 4 lata temu, czyli sa wszyscy
    czlonkowie rowni, a nie ze sa rowniejsi tak jak teraz (jak z deficytem
    budzetowym czy brakiem Polakow przy tworzeniu Konstytucji), jakbym
    bylprzeciwnikiem otwarcia rynku pracy to nie bylbym teraz w UK, hehehe, az zes
    namieszala, mam poglady gospodarcze liberalne, ale nie lumpenliberalne
    (zlodziejstwo i cwaniactwo) a to zdecydowana roznica, jeszcze 2 lata temu
    glosowalem na PO a wczesniej na UW, swiatopogladowo jestem konserwatysta co nie
    oznacza ze jestem Katolikiem, poprostu tak zostalem wychowany, a RM sluchalem
    owszem w Polsce ale i tak rzadko (teraz wogole bo slabociagnie przez neta), a
    Tok FM nawet teraz slucham bo jest w internecie wiec wiem jakie oni bzdury
    wygaduja takie jak ty. A o Czechach mi nie chrzan bo w Polsce mieszkalem jakies
    45km od granicyCzech i bywalem tam dosc czesto, na zakupy sietam jezdzilo, nawet
    rower sobie tam kupilem, to wiem jak tam jest i mialem 2 programy CTV i NOVA.
    Ostrave znam prawie tak jak swoje miasto.
    Nie ma idealnego kraju, kazdy ma swoje + i swoje -, tak jak w: UK,
    Bunesrepublik, USA, czy Polska, tylko ze polska cwaniacka mentalnosc mnie dobija.
    Kryzys to oni mieli jak prawie 1/3 Czech byla pod woda. Mowisz ze od komuny sie
    nic nie zmienilo, hehehe O mutlipleksach DVB-T CTV ci nie bede opowiadal bo i
    tak nie wiesz co to jest, powiem ci ze w Polsce jeszcze dlugo czegos takiego nie
    bedziemy mieli w Polsce. Sluchaj dalej Balcerowiczow i Walzujacych-Gromkowcow i
    marii Rokity daleko z nimi zajedziesz, tak jak ja zajechalem az do UK
  • walesa4 16.07.06, 06:11
    przyklad czeskiego myslenia: daj my na to Skoda, poczatek lat 90, w Polsce
    klepie sie Polonezy Caro i Atu (chyba) i "maluchy", tam Skoda wiaze sie z
    Volkswagenem i wychodza Favoritki, ktore od razu podbijaja rynek polski, nikt
    nie kupuje polonezow i FSO upada. Trzech ojcow moich kumpli kupilo w ciagu pol
    roku takie samochody. Od tej pory Skoda caly czas produje, nawet w UK spotykam
    Octavie czy Fabie, hehehe. A co sie robi na Zeraniu, demonutje przybyle
    samochody by upchnac je dalej bez cla jako czesci do montazu, to jest wlasnie
    lumpenliberalizm
  • walesa4 16.07.06, 06:13
    bylo watpliwosci, ze to Czesi tylko nimi jezdza
  • qvintesencja 16.07.06, 07:27
    walesa4 napisała:

    > hahaha, stuknij sie a tak porzadnie w ta swoja makowke, akurat jestem
    > zwolenikiem UE tylko takiej jak ona byla 3, 4 lata temu, czyli sa wszyscy
    > czlonkowie rowni, a nie ze sa rowniejsi tak jak teraz (jak z deficytem
    > budzetowym czy brakiem Polakow przy tworzeniu Konstytucji), jakbym
    > bylprzeciwnikiem otwarcia rynku pracy to nie bylbym teraz w UK, hehehe, az zes
    > namieszala, mam poglady gospodarcze liberalne, ale nie lumpenliberalne
    > (zlodziejstwo i cwaniactwo) a to zdecydowana roznica, jeszcze 2 lata temu
    > glosowalem na PO a wczesniej na UW, swiatopogladowo jestem konserwatysta co
    nie
    > oznacza ze jestem Katolikiem, poprostu tak zostalem wychowany, a RM sluchalem
    > owszem w Polsce ale i tak rzadko (teraz wogole bo slabociagnie przez neta), a
    > Tok FM nawet teraz slucham bo jest w internecie wiec wiem jakie oni bzdury
    > wygaduja takie jak ty.

    Masz wiec kompletne pomieszanie pogladow i to widac.

    >A o Czechach mi nie chrzan bo w Polsce mieszkalem jakies
    > 45km od granicyCzech i bywalem tam dosc czesto, na zakupy sietam jezdzilo,
    nawe
    > t
    > rower sobie tam kupilem, to wiem jak tam jest i mialem 2 programy CTV i NOVA.
    > Ostrave znam prawie tak jak swoje miasto.
    > Kryzys to oni mieli jak prawie 1/3 Czech byla pod woda. Mowisz ze od komuny
    sie

    Twoje poglady jak kazdego prostego umyslu sa na zasadzie "kupilem se rower
    to tam jest dobrze". Nie wiesz ze Czechy mialy 10 lat stangacji a w latach
    1997/98 dochod narodowy spadal. Przeszly tez przez potezny kryzys bankowy i
    walutowy. W Polsce tego nie bylo dzieki bardzo umiejetnej polityce RPP i
    Balcerowicza.

    > nic nie zmienilo, hehehe O mutlipleksach DVB-T CTV ci nie bede opowiadal bo i
    > tak nie wiesz co to jest, powiem ci ze w Polsce jeszcze dlugo czegos takiego
    nie bedziemy mieli w Polsce.

    Opowiadasz bajki dla prostego rozumu. Jezeli w Polsce bedzie uruchomiony
    w najblizszej przyszlosci przekaz HDTV to znaczy ze Czechy sa do tylu?
    A takie przekazy przygotowuja wszyscy polscy operatorzy i juz je testuja.

    >Sluchaj dalej Balcerowiczow i Walzujacych-Gromkowcow i
    > marii Rokity daleko z nimi zajedziesz, tak jak ja zajechalem az do UK

    I dobrze ze zajechales bo leperowcow i eleperowcow zarazonych radyjowymi
    propagandami jest dosyc.

    Czechy sa oczywiscie bardziej rozwiniete niz Polska, to juz wynika z historii.
    Ale Czechy zrobily znacznie mniejszy postep ekonomiczny od czasow komuny.
    Jesli wezmie sie cztery demoludy: Polske, Czechy, Slowacje, Wegry to Polska
    prezentuje sie calkiem dobrze wsrod nich. Nie ma tez wiekszych roznic w
    poziomie zarobkow. Sa za to duze roznice w poziomie bezrobocia i ilosci
    bezproduktywnej ludnosci na wsi. W przypadku Polski wynika to z historii
    rolnictwa na wsi i z wyzu demograficznego.
  • walesa4 16.07.06, 09:56
    Chyba ci sie pochrzanilo i to ostro, HDTV, moze i tak ale jako DVB-S2 a nie
    terrestrial i u ITI czyli TVN i za niego sie bulnie pewnie wiecej niz za C+. I
    powtarzam u nas DVB-T nie bedzie prze najblizsze 2, a moze i 3 lata jak
    kiedykolwiek powstanie.
    A to dokument zrodlowy: www.satkurier.pl/?dvb-t/&kat=59&id=33362

    Widac ze masz wyksztalcenie ekonomiczne tylko bo fanzolisz glupoty ze az sie
    uszy pekaja, jakbym nosil okulary to pewnie szkla by mi w nich popekaly z
    wrazenia, heheheh, banki sa najwazniejsze, hehehe, nie los tysiecy czy mln ludzi
    tylko banki, i bankierzy i grupa cwaniakow ktora tam trzyma kase ktora "ukradla"
    wczesniej, ten cwok monetarysta Balcerowicz jak widac narobil ogromnych szkod w
    umyslach ludzi
    Pojecia nie masz o czym mowisz: tylko rzucasz regulki z podrecznikow
    akademickich mikro i makroekonomii, albo finansow, zero praktyki, jestes
    oderwana od rzeczywistosci, tez je przerabialem na studiach podyplomowych, i
    wiem ze do osiagniecia stabilnego rozwoju gospodarczego mozna dojsc wieloma
    drogami niekoniecznie droga zbijania inflacji ponad miare nie patrzac sie na
    powstajace skutki uboczne(bezrobocie), nawet bodajrze w Beggu pisze iz w
    ekonomii nie ma jedynie slusznej drogi, jak i to ze danymi statystycznymi mozna
    dowolnie manipulowac, slabo te podreczniki czytalas, pewnie twoj tylko
    sluchalas swojego guru L. Balcerowicza, hehehe, a zycie jest calkiem inne.
    Jestem programista i pracowalem w jednej z polskich firm ktora jest obecnie na
    gieldzie, i szef mi mowil jak sie zdobywa kontrakty budzetowe (wiekszosc duzych
    firm informatycznych z tego zyje: Prokom, Computerland, Softbank), pieniazki
    przechodza z raczki do raczki pod stolem, hehehe i to jest ten wasz liberalizm:
    zlodziejstwo, przekrety i cwaniactwo. Oczywiscie do moje ulubionego przykladu ze
    Skoda sie nie odnioslas, no bo jak moher moze miec racje, nieprawdaz?
    Musisz jeszcze zdobyc duzo praktyki zyciowej, popracowac w paru firmach, gdzie
    sa intrapne kontrakty buzdzetowe, to zobaczysz w jakim gownie zyje sie w Polsce
  • walesa4 16.07.06, 10:27
    A takie przekazy przygotowuja wszyscy polscy operatorzy i juz je testuja.
    Na tej zasadzieto od 2000 Polsat cyfromy ma PayPerView, bo go tez wtedy
    testowal, hehehe, poza tym ile ludzi ma telewizornie z HDTV, a moze by tak
    zaczac od DVB-T z mpeg4 i potem dolozyc do tego HDTV, i to byloby
    narozsadniejsze wyjscie. Gdzie kanaly tematyczne TVP, no chyba ze wliczysz w nie
    TVPolonia, TVPKultura (ponizej krytyki) i Ale Kino produkowane dla C+. Niemcy
    maja otwarte kanaly tematyczne na Astrze19.2 (od kilku dobrych lat)i DVB-T,
    Czesi w DVB-T, a Polacy beda miec platne w Polsacie cyfrowym i Cyfrze+ za co
    najmniej 50PLN na miesiac + dekoder (cala instalacja sat) + abonament TVP. No bo
    po kilku latch nagle na Woronicza sieobudzili ze powinni produkowac kanaly
    temetyczne, to samo z intenrtem w UK za pare Mbit placi sie max 30funtow , w
    Polsce za nie caly 1Mbit prawie 200PLN, a gdzie porownanie dosily nabywczej
    pensji w tych krajach. Wiec nie chrzan mi lumpenliberalko ze Polska idzie do
    przodu, bo tu sie zgadzam z Ghromem, ff-em, majkelem, SoupNazi i paroma innymi
    na tym forum, ze idzie ale pionowo na dno, hehehe
  • walesa4 16.07.06, 10:29
    i nie mow mi o promocjach typu Internet za 1PLN+VAT, bo to lipa, poza tym w UK
    tez sa takie
  • ff6 16.07.06, 11:00
    W sumie w wielu tematach mozna sie z toba zgodzic.

    Qrwasencja uwaza ze cala ekonomia jest prosciutka jak 2+2=4. Slusznie
    zauwazyles tak jak wiele innych osob ze jej wiedza to pare regulek z ksiazek do
    ekonomii. Niestety te regulki to tylko ogolna i bardzo bardzo uproszczona
    ekonomia. Ona nie wie ze wszystko zalezy od wielu roznych czynnikow.

  • walesa4 16.07.06, 12:10
    No nareszcie jakies pozytywy z Twojej strony, i zeby nie bylo ze bezwarunkowo
    popieram "moherowa koalicje". To na przyklad ostatnia decyzja min Edukacji
    narodowej Giertycha o abolicji maturalnej jest wedlug mnie skandaliczna, typowe
    dzialania pod publlike dla zyskania popularnosci (tym razem gfrupy mlodych
    ludzi), ktora jeszcze miesiac temu protestowa i nazywala go faszysta, chce sie
    przypodobac mlodziezy za wszelka cene:) i zyskac na elektoracie, dziwic mu sie
    nie dziwie, ale teraz to troche przegial i nawet mysle ze powinien byc usuniety
    z tego ministerswta i zrobic gomin bez teki. Reguly matur powinny byc zawsze
    takie same i jednakowe dla wsystkich, a nie promujace bumelantow
  • qvintesencja 16.07.06, 20:39
    walesa4 napisała:

    >> testowal, hehehe, poza tym ile ludzi ma telewizornie z HDTV, a moze by tak
    > zaczac od DVB-T z mpeg4 i potem dolozyc do tego HDTV, i to byloby
    > narozsadniejsze wyjscie.

    Pogielo cie z ta cyfrasta telewizja? Problem jest marginalny, nie na temat
    tego forum. Na dodatek nie masz pojecia o wszystkich aspektach techniczno-
    ekonomicznych takich spraw bo nie jestes ekspertem tylko takim sobie
    dyletantem. Prawdziwi eksperci mowia zas ze obecnie trzeba od razu zastosowac
    technologie HDTV i mpeg-4 bo wtedy nie bedzie potrzeby dokladania pozniej i to
    wlasnie planuja polscy operatorzy. A w DVB-T i mpeg-4 nikt jeszcze nie nadaje,
    jezeli zostanie to wprowadzone w Polsce to np. Czesi beda mieli dobrze do tylu.
    Z takimi sprawami nie ma sie co spieszyc bo technologia zmienia sie bardzo
    szybko i staje sie przestarzala.

    >Gdzie kanaly tematyczne TVP, no chyba ze wliczysz w nie
    > TVPolonia, TVPKultura (ponizej krytyki) i Ale Kino produkowane dla C+. Niemcy
    > maja otwarte kanaly tematyczne na Astrze19.2 (od kilku dobrych lat)i DVB-T,
    > Czesi w DVB-T, a Polacy beda miec platne w Polsacie cyfrowym i Cyfrze+ za co
    > najmniej 50PLN na miesiac + dekoder (cala instalacja sat) + abonament TVP. No
    bo
    > po kilku latch nagle na Woronicza sieobudzili ze powinni produkowac kanaly
    > temetyczne,

    W Polsce rozwoj idzie w kierunku bardziej rynkowym co jest dobre. Wkrotce
    wystartuje operator TVN i konkurencja wzrosnie co jest zakomite.

    >to samo z intenrtem w UK za pare Mbit placi sie max 30funtow , w
    > Polsce za nie caly 1Mbit prawie 200PLN, a gdzie porownanie dosily nabywczej
    > pensji w tych krajach. Wiec nie chrzan mi lumpenliberalko ze Polska idzie do
    > przodu, bo tu sie zgadzam z Ghromem, ff-em, majkelem, SoupNazi i paroma innymi
    > na tym forum, ze idzie ale pionowo na dno, hehehe

    Jestes oczywiscie w dobrym towarzystwie bezmozogowia. W Polsce wszystko rozwija
    sie tak jak w innych porownywalnych krajach. UK to powinno sie porowynwac do
    innych krajow i nie wypada wtedy szczegolnie blyskotliwie.
  • walesa4 16.07.06, 21:06
    ty bylas w pieluchach to ja konczylem szkole: specjalizacja radiotechnika i
    telewizja, hehehe, zainteresowanie kontynuje to dzis, chociaz to nie jest moj
    "mainstream", powiedzmy ze jestem uzalezniony od TV, hehehe, mnie TV usypia tak
    jak male dzieci kolysanka, hehehe, no ale ty wiesz lepiej, mpeg-2 (wiecej danych
    zajmuje w pamieci) czy mpeg-4 (mniej danych zajmuje w pamieci) to formaty
    kompresji obrazu ruchomego czyli jak moze byc klatka obrazu maksymalnie
    zageszczona(skompoesowana), mniej wiecej tak jak pliki komputerowe za pomoca
    zip-a czy rar-a tylko to jest kompresja bezstratana ,a mpegi sa stratne! a HDTV
    to jego rozdzielczosc, to tak jak PAL format ekranu 4:3 zwykly kineskop i Pal+
    16:9 (format ekranu kinowego). Proponuje lumpenliberalko poczytac
    pl.wikipedia.org/wiki/HDTV zamiast kontynowac "bullshit"
    Bo mozna kodowac HDTV za pomoca mpeg-2 jak i normalna rozdzieczosc dzisieszej tv
    analogowej w w mpeg-4, osmieszylas sie tylko, hehehe, chodzi tylko oo pojemnosc
    pasma czestotliwosci. I do tego nie sa potzrebne zadne zmiany software-u ani
    hardwer-u, wystarczy ze chipy (uklady scalone) umieja dekodowac obie kompresje,
    bo dekodowanie programowe zajmuje sporo czasu,hehehe
  • qvintesencja 16.07.06, 23:29
    walesa4 napisała:

    > ty bylas w pieluchach to ja konczylem szkole: specjalizacja radiotechnika i
    > telewizja, hehehe, zainteresowanie kontynuje to dzis, chociaz to nie jest moj
    > "mainstream", powiedzmy ze jestem uzalezniony od TV, hehehe, mnie TV usypia
    tak
    > jak male dzieci kolysanka, hehehe,

    Tak jest ze specjalistami po zaocznej zasadniczej co im sie zdaje ze wszystkie
    rozumy zjedli haha.

    >no ale ty wiesz lepiej, mpeg-2 (wiecej danych
    > zajmuje w pamieci) czy mpeg-4 (mniej danych zajmuje w pamieci) to formaty
    > kompresji obrazu ruchomego czyli jak moze byc klatka obrazu maksymalnie
    > zageszczona(skompoesowana), mniej wiecej tak jak pliki komputerowe za pomoca
    > zip-a czy rar-a tylko to jest kompresja bezstratana ,a mpegi sa stratne! a
    HDTV
    > to jego rozdzielczosc, to tak jak PAL format ekranu 4:3 zwykly kineskop i
    Pal+
    > 16:9 (format ekranu kinowego). Proponuje lumpenliberalko poczytac
    > pl.wikipedia.org/wiki/HDTV zamiast kontynowac "bullshit"
    > Bo mozna kodowac HDTV za pomoca mpeg-2 jak i normalna rozdzieczosc dzisieszej
    t
    > v
    > analogowej w w mpeg-4, osmieszylas sie tylko, hehehe, chodzi tylko oo
    pojemnos
    > c
    > pasma czestotliwosci. I do tego nie sa potzrebne zadne zmiany software-u ani
    > hardwer-u, wystarczy ze chipy (uklady scalone) umieja dekodowac obie
    kompresje,
    > bo dekodowanie programowe zajmuje sporo czasu,hehehe

    nie wiesz o czym mowisz. W Polsce TVN uruchamia platforme HD/MPEG-4 w ktorej
    oczywiscie beda i standartowe programy. A najbardziej zaawansowane odbiorniki
    do HD i MPEG-4 sa produktem polskiej firmy ADB i sa projektowane w Zielonej
    Gorze, bedzie je tez uzywal TVN. Takie odbiorniki przystosowane zarowno do HD
    jak i MPEG-4 powinny byc uzywane w Polsce bo wtedy nie beda przestarzale w
    krotkim czasie.

    Uff, dobrze ze tacy ignoranci zostali wyexportowani a specjalisci w Polsce moga
    sie spokojnie zajmowac najnowsza technika.
  • walesa4 17.07.06, 07:19
    po technikum, jak juz, to raz, adb, to firma raczej chinska niz polska, to dwa,
    w Polsce sie projektuje, a czajniki to produkuja, oddzial maja maly nawet, w
    K-cach, gdzies za zajezdnia KZKGOP (tramwajow i autobusow) miedzy Zawodziem,
    Bogucicami, a Szopieniciami, i nawet tam bylem, bodajze kolo 20osob tam wtedy
    pracowalo, nic ciekwego, porozkrecalne tunery, polaczone z kompami +
    oscyloskopy, i pisali oprogramowanie na bardzo niskim poziomie jezyka C,
    stosujac kruczki i sztuczki "pointerow", przestan fulac juz bo chcesz na sile
    udowodnic ze sie na tym znasz, a nie znasz. A mpeg-4 i tak za niedlugo bedzie
    przestarzaly, jak nawet w tym materiale zrodlowym slusznie zauwazono, wyjdzie
    tylko nowa wersja divix-ow, hehehe, no ale od czegosc zawsze trzeba zaczac, bo
    nie mozna wnieskoczonosc czekac na nowe rozwiazania
  • qvintesencja 18.07.06, 20:13
    walesa4 napisała:

    > po technikum, jak juz, to raz, adb, to firma raczej chinska niz polska, to
    dwa,
    > w Polsce sie projektuje, a czajniki to produkuja, oddzial maja maly nawet, w

    Do technikum rolniczego ze specjalnoscia dojenia krow to ty chodziles bo masz
    poziom ignorancji w technice jak przystalo na dojarza recznego.

    > K-cach, gdzies za zajezdnia KZKGOP (tramwajow i autobusow) miedzy Zawodziem,
    > Bogucicami, a Szopieniciami, i nawet tam bylem, bodajze kolo 20osob tam wtedy
    > pracowalo, nic ciekwego, porozkrecalne tunery, polaczone z kompami +
    > oscyloskopy, i pisali oprogramowanie na bardzo niskim poziomie jezyka C,
    > stosujac kruczki i sztuczki "pointerow", przestan fulac juz bo chcesz na sile
    > udowodnic ze sie na tym znasz, a nie znasz. A mpeg-4 i tak za niedlugo bedzie
    > przestarzaly, jak nawet w tym materiale zrodlowym slusznie zauwazono, wyjdzie
    > tylko nowa wersja divix-ow, hehehe, no ale od czegosc zawsze trzeba zaczac, bo
    > nie mozna wnieskoczonosc czekac na nowe rozwiazania

    W takich firmach jak ADB pracuja ludzie z doktoratami z elektroniki. Ta firme
    zalozyli ludzie z Polski i za sprawy techniczne sa w dyrekcji odpowiedzialni.

    A ich centrum badawcze jest w Zielonej Gorze i zatrudnia ponad 300 specjalistow:

    www.adbglobal.com/regions/poland/index.htm
    Oferta ADB jest najbardziej zaawansowana na swiecie i bedzie ja wlasnie
    wykorzystywal polski TVN:

    www.adbglobal.com/products/documents/ADBx800WSeries.pdf
    Ale ty sie w tym nie polapiesz bo to dla specjalistow swiatowej klasy a ty nie
    masz pojecia.
  • walesa4 18.07.06, 20:24
    ale jaja, patrz nie wiedzialem, ze Polska is the best w elektronice, hehehe,
    masz racje!!!, tylko ze BSKYB czy BBC oraz Deutschlandrundfunk (ARD, ZDF) chyba
    jednak byli przed pedziami z ITI, no a moze jednak sie myle, slyszac takich
    debilow jak ty zal mi ze o niemiecki Pass nie postaralem sie jak tylko bylem
    pelnoletni, bo co raz bardziej podzielam zdanie Ghroma i podobnych, ze Polske
    czeka totalna kleksa, jak glos beda miec takie "osobistosci" jak ty, po 4
    tygodniach w UK i powrocie z przymusu do Polski slyszalem jak zawalil sie
    nowobudowany most-wiadukt na "zakopiance" i nie tylko to "wysiadlem na miejscu"
  • walesa4 16.07.06, 13:29
    za okres 99-2006 w rzadach Balcerowicza (w stosunku do Euro) ja to nie widze
    tego ze PLN jest nastabilniejszy, raczej idzie jak sinusioida raz ciagnie do
    3PLN raz do 5PLN za Euro, do 1996 nie ma co wracac bo byla hiperinflacja, o ile
    sie nie myle w latch 1996-1999 PLN w stosunku do DM byl najstabilniejszy bo
    okolice 1.7-1.9 PLN za DM, ale nie bede sciagal danych z www.nbp.pl i wykresow
    robil w Excelu dla $, funtai DM oraz franka, hehehe, bo ja sie analiza
    techniczne nie zajmuje
    www.ecb.int/stats/exchange/eurofxref/html/eurofxref-graph-skk.en.html
    www.ecb.int/stats/exchange/eurofxref/html/eurofxref-graph-czk.en.html
    www.ecb.int/stats/exchange/eurofxref/html/eurofxref-graph-huf.en.html
    www.ecb.int/stats/exchange/eurofxref/html/eurofxref-graph-pln.en.html
  • qvintesencja 15.07.06, 17:16
    profes79 napisał:

    > "Tak, w legendach miejskich kazdy ma 40 znajomych ktorzy prysneli:). Wedlug
    > > ostatnich obliczen na podstawie tych legend ludnosc Polski wynosi -8 mln"
    > Przepraszam, najwyrazniej w kwestii obecnych/nbieobecnych w POlsce moich
    > znajomych dysponujesz lepszym rozeznaniem ode mnie. Niech i tak bedzie.

    Widac po prostu ze jestes pod duzym wplywem miejskich legend. Ten watek ma na
    celu skonfrontowanie legend i faktow na podstawie UK. Legendy glosza ze w UK
    jest co najmniej 10 mln pracujacych ludzi z Polski, a na podstawie faktow jest
    maximum 350 000.
    > Coz - ja widze tylko jedno. Jak podaz sily roboczej spadnie do poziomu
    > odpowiadajacemu podazy miejsc pracy, to bedziemy mogli spokojnie zgasic
    swiatlo
    > Bo wtedy najwiekszy juz nawet kapital nie pomoze - bo w co niby bedzie mial
    > inwestowac? W 20mln kraj, gdzie 3/4 to emeryci i rencisci a 1/4 to rolnicy i
    > gornicy? Wbij sobie wreszcie do glowy, ze procesy ktore opisuja swietniw
    > wygladaja na papierze. I rzeczywiscie, "niewidzialna reka rynku" w koncu
    > wszystko wyprostuje. Tylko tego wyprostowania moga doczekac dopiero moje
    wnuki
    > (
    > o ile).

    To sa znowu legendy miejskie obliczone na proste umysly. Z zadnego kraju oprocz
    Irlandii nie wyjechalo na stale wiecej niz 10% ludnosci w ciagu dlugiego
    okresu czasu gdy rynek pracy byl rownowazony. Efekt wyjazdow byl niezauwazalny.
    Mozna tez sadzic ze wyjazdy przyczynily sie do rozwoju tych krajow.

    Jest tez mit ludowy ze z Polski wyjezdzaja ludzie w rekordowych ilosciach.
    Jezeli wezmie sie pod uwage now kraje Uniiproporcje ludnosci to wiecej ludzi
    niz z Polski wyjezdza ze Slowacji, Litwy, Lotwy i Estonii. Nie ma wiec tu
    nic nadzwyczajnego.

    >Przyklad Argentyny nie podzialal na naszych poklitykow zbytnio trzezwia
    > co...

    Co ty tu mieszasz z Argentyna? To nie jest ten temat i nie ma nic wspolnego
    z aktualna sytuacja ekonomiczna Polski.
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 15.07.06, 19:42
    Na temat balcerowiczow zabierac glosu nie bede. Ale jesli chodzi o podaz pracy
    to jest jeszcze jedno ciekawe zjawisko z wlasnego podworka. Otoz mlodej
    dziewczynie moze sie nie oplacac pracowac w PL za 4 zl/godz w sklepie, bo moze
    nam popilnowac dziecka pare razy w roku przez dwa tygodnie. Oplacamy przelot i
    pobyt i dajemy pare funciakow. Podobnie babcia, z checia przejdzie na
    wczesniejsza emeryture bo i dla niej sie zajecie znajdzie. Ja ze swojej firmy
    juz zlecalem roboty w PL, przez internet, za taka stawke ze im sie nie oplaca w
    dotychczasowej pracy i wola czekac na nastepne zlecenie na plazy niz sie meczyc
    za 1600 brutto. Dochodow w PL nie inwestujemy, a mieszkanie sprzedalismy zeby
    miec na depozyt w UK. Sciagamy tez budowlancow na miesiac zeby zrobili koledze
    z pracy strych. Kombinuja jak tu sie zaczepic na dluzej, moze firme zalozyc. To
    jest caly lancuch zaleznosci, wiec nawet jesli na poczatku roku bylo nas tu 300
    tys, to w polowie 2006 moze byc spokojnie 500 tys (nie liczac wakacjuszy).
    Migracja bedzie wedlug mnie rosla zgodnie z krzywa logistyczna, w rosnacym
    tempie, pewnie przez nastepnych 10 lat, a potem coraz wolniej, bo juz nie
    bedzie komu wyjezdzac. Nawet niektore babcie dolacza zeby sie leczyc w NHS za
    darmo, bo i leczenie i leki sa tu dla emerytow gratis. Portugalia czy Hiszpania
    to zupelnie inna historia. U nas bedzie jak z Cyprem tureckim: wiecej
    cypryjskich Turkow jest w UK niz na Cyprze. Podobnie jest z Wyspami Zielonego
    Przyladka, gdzie ci co pozostali w kraju zyja z turystyki...
  • qvintesencja 15.07.06, 22:04
    Gość portalu: Jaro napisał(a):
    > To
    > jest caly lancuch zaleznosci, wiec nawet jesli na poczatku roku bylo nas tu
    300
    > tys, to w polowie 2006 moze byc spokojnie 500 tys (nie liczac wakacjuszy).
    > Migracja bedzie wedlug mnie rosla zgodnie z krzywa logistyczna, w rosnacym
    > tempie, pewnie przez nastepnych 10 lat, a potem coraz wolniej, bo juz nie
    > bedzie komu wyjezdzac. Nawet niektore babcie dolacza zeby sie leczyc w NHS za
    > darmo, bo i leczenie i leki sa tu dla emerytow gratis. Portugalia czy
    Hiszpania
    > to zupelnie inna historia. U nas bedzie jak z Cyprem tureckim: wiecej
    > cypryjskich Turkow jest w UK niz na Cyprze. Podobnie jest z Wyspami Zielonego
    > Przyladka, gdzie ci co pozostali w kraju zyja z turystyki...

    Dzialasz zgodnie z logika otwartego rynku pracy i o to wlasnie chodzi. To ze
    ludzie jada do roboty tez jest bardzo pozytywne. Ludzie ktorzy jada czasowo
    przywoza kase co zwieksza rozwoj ekonomii w Polsce.

    Nie bierzesz jednak pod uwage ze ekonomia unijna dziala w ten sposob ze w druga
    strone plyna kapitaly i fundusze strukturalne. Te instrumenty beda dzialaly w
    kierunku zmniejszenia bezrobocia i przebicia wyjazdowego.

    Rynek pracy zostanie otwarty calkowicie na cala Unie w ciagu 5 lat. Wtedy
    powinna juz sie ustabilizowac ilosc wyjazdow do poziomu corocznej nadwyzki sily
    roboczej. Ta nadwyzka bedzie sie stopniowo zmniejszala. Podobny proces jak
    poprzednio w Irlandii, Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Twierdzenie ze w Polsce
    bedzie jak w tureckiej czesci Cypru czy gdzies na zielonym przyladku to jakas
    aberracja kogos kto nie ma pojecia ze te rejony nie naleza do Unii.

    Myslenie typu "wszyscy wyjada" jest typowe dla prostego rozumu. Jak sie okazuje
    zasadniczy wplyw na ilosc wyjazdow nie ma nawet poziom zarobkow a poziom
    bezrobocia. Widac to po statystykach dla bylych demoludow. Z Czech i Wegier
    wyjezdza proporcjonalnie trzy razy mniej ludzi niz z Polski i Slowacji. Poziom
    plac w tych krajach zasadniczo sie nie rozni ale poziom bezrobocia jest
    dwukrotnie nizszy. Tak wiec zmniejszenie bezrobocia oraz poprawa pozycji
    pracownikow w Polsce tez wplyna na zmniejszenie ilosci wyjazdow. Jest w tym
    jeden wyjatek: Polska ma niezwykle zacofana strukture ludnosciowa bo 30%
    mieszka na wsi. Ci ludzie beda musieli sie przemiescic i to w duzej czesci
    zagranice.

    Proste umysly w swoim rozumowaniu nie biora pod uwage faktow ogolnych,
    statystyk, doswiadczen historycznych a opieraja sie na faktach typu "ja
    widzialem". Stad z faktu ze np. na ulicy slyszy sie czesto jezyk polski
    wyciaga sie wniosek ze w UK jest 10 mln ludzi z Polski.
  • Gość: majkel IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 16.07.06, 03:26
    widze ze znow sie tu pojawiles tylko po co nedzna kreaturo
    a poniewaz piszesz bzdury bez sensu jak zawsze to cie pojade przy najblizszej
    okazji ze sie zerasz w gacie a potem to zjesz ciebie i qu..sencje hociaz ten
    pajac jest tak nawiedzony ze juz mu nic nie pomoze
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 16.07.06, 11:17
    Wyluzuj z tym prostym umyslem. Chociaz z drugiej, strony wiele spraw mozna
    ujrzec we wlasciwym swietle dopiero w konfrontacji z prostym, nieskazonym
    uprzedzeniami czy obowiazujacym paradygmatem, umyslem. Nawet bycie ekspertem,
    np. od migracji, moze byc mniej przydatne niz intuicja dyletanta-erudyty :)

    Ale ad meritum. Nawet jesli srednio rownowaga unijna zadziala w PL, to
    przypuszczam, ze np. ze sciany wschodniej czy bylych terenow PGR-owskich wyjada
    niemal wszyscy mlodzi i zdrowi. Juz teraz niektore wsie zapelniaja sie tylko na
    swieta. Wyjada tez przedsiebiorcy a ceny nieruchomosci pojda w dol. Moze NATO
    postawi kolejne radary i tyle. W okolicach Warszawy, Krakowa czy Poznania
    mozemy miec namiastke Europy, z europejskimi cenami, placami i europejska stopa
    bezrobocia. Przykald Hiszpanii jest malo adekwatny, chocby ze wzgledu na
    turystyke w tym kraju, ale takze lepszy niz w PL system swiadczen spolecznych.
    Poza tym pogoda lepsza i, chocby na stare lata, Hiszpania jest bardziej
    atrakcyjna, takze dla Polaka. Lepszy przyklad to byle NRD, gdzie mlodzi
    wyjechali, za wyjatkiem neo-hitlerjugend, gdzie ceny ziemi wcale nie rosna i sa
    nizsze niz w zachodniej Polsce, skad Niemcy, ci ktorzy nie wyjechali,
    przyjezdzaja nawet do PL do pracy, chocby na przygranicznych stacjach
    benzynowych. Zroznicowanie regionalne rosnie, tylko nie opowiadaj o unijnych
    pieniadzach, bo one tylko napchaja kieszenie miejscowym notablom i firmom z
    nimi powiazanym. Jednak ci ktorzy w PL beda zyc na poziomie europejskim beda
    musieli mieszkac na strzezonych osiedlach, choc i to moze nie wystarczyc, bo
    niektorzy dojda do wniosku ze lepiej sciagnac haracz z burzuja, np po porwaniu
    dziecka, niz zbierac winogrona. Bardziej Brazylia niz Szwecja. Mysl bardziej w
    kategoriach globalizacji i Meksyku niz Europy Zachodniej sprzed 20 lat. To se
    ne wrati.
  • qvintesencja 16.07.06, 20:20
    Gość portalu: Jaro napisał(a):

    > Wyluzuj z tym prostym umyslem. Chociaz z drugiej, strony wiele spraw mozna
    > ujrzec we wlasciwym swietle dopiero w konfrontacji z prostym, nieskazonym
    > uprzedzeniami czy obowiazujacym paradygmatem, umyslem. Nawet bycie ekspertem,
    > np. od migracji, moze byc mniej przydatne niz intuicja dyletanta-erudyty :)

    hehe tu widac co dyletanci erudyci maja pod kopulami..

    > Ale ad meritum. Nawet jesli srednio rownowaga unijna zadziala w PL, to
    > przypuszczam, ze np. ze sciany wschodniej czy bylych terenow PGR-owskich
    wyjada
    > niemal wszyscy mlodzi i zdrowi. Juz teraz niektore wsie zapelniaja sie tylko
    na
    > swieta.

    No i jaka apokalipsa z tego ma wyniknac??? Wlasnie rejony wiejskie, sciana
    wschodnia i pegieery sa beznadziejnie przeludnione. W Polsce na wsi mieszka
    30% ludnosci, w zdecydowanej wiekszosci bezproduktywnej i zyjacej na etapie
    samowystarczalnosci. Jezeli ci ludzie wyjada i wlacza sie do ekonomii rynkowej
    to bedzie bardzo duzy krok naprzod.

    >Wyjada tez przedsiebiorcy a ceny nieruchomosci pojda w dol. Moze NATO
    > postawi kolejne radary i tyle.

    haha tu juz ponosza cie urojenia wyobrazni. Jezeli wyjada przedsiebiorcy
    to spoda znaku akwizycja towaru. Powazny kapital wali drzwiami i oknami do
    Polski. Bedzie tego jeszcze wiecej gdy rusza od przyszlego roku fundusze
    strukturalne. Do przerobienia bedzie w ciagu 7 lat 60 mld euro.

    >W okolicach Warszawy, Krakowa czy Poznania
    > mozemy miec namiastke Europy, z europejskimi cenami, placami i europejska
    stopa bezrobocia.

    Jakos zapomniales o Wroclawiu do kompletu. W ogole poludniowo-zachodnia czesc
    kraju (od linii Poznan-Warszawa-krakow bedzie motorem rozwoju i tam bedzie
    nastepowala koncentracja ludnosci. Polska ma niezwykle zacofana strukture:
    Warszawa jak na stolice jest miastem miniaturowym bo w krajach o normalnej
    strukturze w rejonie stolicy mieszka 20-30% ludnosci.

    >Przykald Hiszpanii jest malo adekwatny, chocby ze wzgledu na
    > turystyke w tym kraju, ale takze lepszy niz w PL system swiadczen
    spolecznych.
    > Poza tym pogoda lepsza i, chocby na stare lata, Hiszpania jest bardziej
    > atrakcyjna, takze dla Polaka.

    Model unijnego rozwoju sprawdzil sie w 4 przypadkach: Grecja, Porutgalia,
    Hiszpania, Irlandia. We wszystkich tych krajach rynek pracy sie ustabilizowal.
    Twoje opowiadania to naginanie rzeczywistosci do z gory przyjetych pogladow.

    >Lepszy przyklad to byle NRD, gdzie mlodzi
    > wyjechali, za wyjatkiem neo-hitlerjugend, gdzie ceny ziemi wcale nie rosna i
    sa
    > nizsze niz w zachodniej Polsce, skad Niemcy, ci ktorzy nie wyjechali,
    > przyjezdzaja nawet do PL do pracy, chocby na przygranicznych stacjach
    > benzynowych.

    Model NRD jest kompletnie inny bo w NRD system zasilkow (i w duzej czesci plac)
    zostal ustawionyn na poziomie RFN przez co stal sie niekonkurencyjny. W Polsce
    jest pod tym wzgledem oczywiscie zupelnie inaczej.

    >Zroznicowanie regionalne rosnie, tylko nie opowiadaj o unijnych
    > pieniadzach, bo one tylko napchaja kieszenie miejscowym notablom i firmom z
    > nimi powiazanym.

    Wezma 60 mld euro hehe? Nie plec bzdur.

    >Jednak ci ktorzy w PL beda zyc na poziomie europejskim beda
    > musieli mieszkac na strzezonych osiedlach, choc i to moze nie wystarczyc, bo
    > niektorzy dojda do wniosku ze lepiej sciagnac haracz z burzuja, np po
    porwaniu
    > dziecka, niz zbierac winogrona. Bardziej Brazylia niz Szwecja.

    No widac jak na dloni ze twoje urojenia zwmierzaja w kierunku paranoi.

    > Mysl bardziej w
    > kategoriach globalizacji i Meksyku niz Europy Zachodniej sprzed 20 lat. To se
    > ne wrati.

    Haha, nareszcie jasno i prosto paranoja jak na dloni. To jest totalna ignorancja
    i kompletna nieznajomosc jak dziala otwarta ekonomia unijna.

    Kiedys podobne argumenty wysuwali paranoicy gdy mowilo sie ze rynek towarow
    bedzie w Polsce taki jak krajach rozwinietych. Teraz ci paranoicy umilkli a
    nawet domagaja sie likwidacji hipermarketow.

    Tak samo bedzie z rynkiem pracy.
  • Gość: fan barcy IP: 212.6.236.* 18.07.06, 10:34
    > Myslenie typu "wszyscy wyjada" jest typowe dla prostego rozumu. Jak sie okazuje
    > zasadniczy wplyw na ilosc wyjazdow nie ma nawet poziom zarobkow a poziom
    > bezrobocia. Widac to po statystykach dla bylych demoludow. Z Czech i Wegier
    > wyjezdza proporcjonalnie trzy razy mniej ludzi niz z Polski i Slowacji.

    Warto takze wspomniec, ze PKB per capita (PPP) wynosi w Czechach 76% sredniej
    unijnej (jest wieksze niz w Portugalii, ktora jest "starym" czlonkiem UE,
    pracujac w Pradze nie ma zadnej prawie motywacji, by przeniesc sie do n.p.
    Monachium), na Wegrzech 64%. W Polsce 52% (jestesmy takze pod tym wzgledem gorsi
    od Slowacji wlasnie, Litwy i Estonii, za nami tylko Lotwa, ale za 2-3 lata
    spadniemy na ostatnie miejsce). Oczywiscie PKB p.c. jest scisle zwiazane z
    bezrobociem, to co jest naprawde niepokojace, to dynamika wzrostu PKB w PL.
    W ciagu ostatnich 3 lat nasze PKB wzroslo zaledwie o 3,2 pkt. procentowe w
    stosunku do sredniej unijnej (dane sprzed akcesji znormalizowane rzecz jasna dla
    25 obecnych czlonkow), Czechy poprawily sie o 6,4 pkt. proc, Slowacja o 5,3;
    Estonia o 11,3.
    W jednym z ostatnich numerow niemieckiego Manager Magazin przedstawiono obszerny
    raport dot. najlepszych miast w UE, w ktorych warto rozwijac kariere. Praga byla
    na 3 miejscu (!), Budapeszt bodaj w pierwszej 20. Warszawa gdzies na szarym
    koncu, w okolicach Sofii.
    Dla wielu mlodych ludzi - tak jak dla mnie - po skonczeniu studiow w PL istotne
    byly szanse na poprawe sytuacji w niedalekiej, planowalnej przyszlosci. Wnioski
    z w.w. danych mozna wyciagnac samemu.

    Pzdr.
  • walesa4 16.07.06, 17:06
    i tak samo jest z emigracja terazniejsza, teraz jest pozytywna, spelnia role
    dodatkowych miejsc pracy, ktorych Polska nie jest w stanie zapewnic, ale w
    przyszlosci za 10-15 lat jak wiekszosc ludzi jednak nie wroci do Polski, lub
    wroci bez kapitalu? kto bedzie rozkrecal businessy i pracowal na emerytow,
    gdzies juz czytalem artykul w GW albo onecie jak komuchy juz sie ciesza ze kolo
    2025 na kazdym przejsciu dla pieszych bedzie mozna zobaczyc Azjatow (Vietnamcow
    i islamcow), bo emigracja bedzie niezbedna zeby wyrownac niedobory na rynku
    pracy i kobitki w czadorkach tak jak teraz w Londynie beda na porzadku dziennym
    , bo to dla nich elektorat i z tego, droga pani, ja sie mam cieszyc, zeby bac
    sie islamcow we wlasnym kraju tak jak Angole teraz, Polska juz 2 razy odparla
    Azjatow u wrog Europy (raz Mongolow potem Turkow) a teraz mamy dobrownie ja
    oddac, z wlasnej nie przymuszonej woli, chyba zartujesz. A przyklad Irlandii
    moze sie wydarzyc lecz nie musi, kazdy Irlanczyk znal angielski (Angole
    wykorzenili prawie ich jezyk) a w Polsce? Ile osob mowi plynnie po angielsku, a
    kapital? jak Polacy nie dbaja o innych rodakow, tylko o swoje zloby, tak sam
    nieprzyjedzie, a inwestycje zagraniczne beda tylko dotad kiedy Polacy beda tania
    sila robocza, zdrozejemy to i calkowicie inwestycje sie skoncza, juz mowi sie ze
    jak Romania i Bugaria wejda do UE to inwestycje pojda tam, a gdzie Ukraina ,
    Bialorus? dlatego mowie ze w Polsce nie trzeba liberazlizmu, w Polsce trzeba
    zmiany mentalnosci ludzi, zeby nie dbali tylko o siebie, bo teraz tak jest,
    gornicy, nauczyciele, kolejarze,lekarze, gliniarze wszyscy chca podwyzek i
    wczesniejszych emerytur, businesmeni w 90% to cwaniaki, politycy sa
    przekupni,kto zadba o dobro ogolu?
  • qvintesencja 16.07.06, 21:02
    walesa4 napisała:

    > i tak samo jest z emigracja terazniejsza, teraz jest pozytywna, spelnia role
    > dodatkowych miejsc pracy, ktorych Polska nie jest w stanie zapewnic, ale w
    > przyszlosci za 10-15 lat jak wiekszosc ludzi jednak nie wroci do Polski, lub
    > wroci bez kapitalu? kto bedzie rozkrecal businessy i pracowal na emerytow,

    Rozmowy z dyletantem musza polegac niestety na ciaglym powtarzaniu faktow:

    1. Zdecydowana wiekszosc masy wyjezdzajacych to ludzie bezrobotni i o niskim
    poziomie wyksztalcenia. Ich wklad do skladek socjalnych bylby minimalny lub
    nawet ujemny.

    2. Sila robocza jest zasobem odnawialnym. W przyszlosci bedzie nowa sila robocza
    i jej mozliwosci zatrudnienia beda wieksze. System emerytalny bedzie musial byc
    dostoosowany do mozliwosci finansowych. Rola wyjezdzajacych w tym bedzie ogolnie
    niewielka. Jacys ludzie moga wrocic z kapitalem i go inwestowac ale nie bedzie
    to mialo wiekszego znaczenia. Jest to taka sama sprawa jak dosylanie kasy przez
    wyjazdowiczow. Oblicza sie ze jest to pare miliardow euro rocznie. Ale eksport
    polskiej ekonomii jest rzedu 90 miliardow rocznie wiec chociaz dosyl kasy
    poprawia bilans to z punktu widzenia calej ekonomii ma niewielkie znaczenie.



    > gdzies juz czytalem artykul w GW albo onecie jak komuchy juz sie ciesza ze
    kolo
    > 2025 na kazdym przejsciu dla pieszych bedzie mozna zobaczyc Azjatow
    (Vietnamcow
    > i islamcow), bo emigracja bedzie niezbedna zeby wyrownac niedobory na rynku
    > pracy i kobitki w czadorkach tak jak teraz w Londynie beda na porzadku
    dziennym
    > , bo to dla nich elektorat i z tego, droga pani, ja sie mam cieszyc, zeby bac
    > sie islamcow we wlasnym kraju tak jak Angole teraz, Polska juz 2 razy odparla
    > Azjatow u wrog Europy (raz Mongolow potem Turkow) a teraz mamy dobrownie ja
    > oddac, z wlasnej nie przymuszonej woli, chyba zartujesz.

    no widac piekne cytaty z radyja hehe. Co bylo 500 lat temu to nie jest teraz.
    Kraj otwarty ma ludzi z roznych miejsc, nie ma w tym nic dziwnego.

    > A przyklad Irlandii
    > moze sie wydarzyc lecz nie musi, kazdy Irlanczyk znal angielski (Angole
    > wykorzenili prawie ich jezyk) a w Polsce? Ile osob mowi plynnie po angielsku,

    Znowu myslenie dyletanta. Mowa byla o tym ze otwarta ekonomia unijna
    doprowadzila do stabilizacji rynkow pracy wszedzie gdzie dzialala. Tak samo
    bedzie i w Polsce.

    >a
    > kapital? jak Polacy nie dbaja o innych rodakow, tylko o swoje zloby, tak sam
    > nieprzyjedzie, a inwestycje zagraniczne beda tylko dotad kiedy Polacy beda
    tani
    > a
    > sila robocza, zdrozejemy to i calkowicie inwestycje sie skoncza, juz mowi sie
    z
    > e

    Ekonomia polska jest teraz przed poteznym kopem ktorym beda unijne fundusze
    strukturalne. To rozwinie rynki.

    > jak Romania i Bugaria wejda do UE to inwestycje pojda tam, a gdzie Ukraina ,
    > Bialorus? dlatego mowie ze w Polsce nie trzeba liberazlizmu, w Polsce trzeba
    > zmiany mentalnosci ludzi, zeby nie dbali tylko o siebie, bo teraz tak jest,
    > gornicy, nauczyciele, kolejarze,lekarze, gliniarze wszyscy chca podwyzek i
    > wczesniejszych emerytur, businesmeni w 90% to cwaniaki, politycy sa
    > przekupni,kto zadba o dobro ogolu?

    W demokracji zawsze rozne grupy sie spieraja. Rzady sie zmieniaja tez. Polska
    nie jest zadnym szczegolnym wyjatkiem jesli porowna sie z innymi demoludami.
    Wegry teraz moga zejsc na zupelne dno wskutek populistycznej polityki, a w
    Slowacji wlasnie wybrano bardzo metnych politykow do wladzy.

    Te kraje sa jednak podlaczone do unijnych mechanizmow i otwartego rynku ktory
    w koncu wymusza dzialania racjonalne. Na przyklad obecne rzady w Polsce
    kompletnie zaniechaly prywatyzacji co przyczyni sie do upadku firm panstwowych.
    Bedzie to oczywiscie ciezka lekcja ale rynek taka dziala.
  • walesa4 16.07.06, 21:12
    kto tu jest dyletantem przed chwila pokazlas ignorancje na temat mpeg-ow, wiec
    juz mi sie nie chce kontynowac wywodow ekonomicznych, nawet ff przyznal mi dzis
    czesiowo racje, hehehe, Good Luck & Good Bye
  • ff6 16.07.06, 21:45
    Qrwasencja jest tepa i dyskusja z nia nie ma sensu. Prowadzi do niczego i mozna
    sie niezle nakrecic w kolko. Po dluzszej wymianie zdan doszedlem do wniosku ze
    jakis facet robol ja bardzo skrzywdzil i wyjechal za granice. Stad teraz jej
    wielka niechec do ludzi wyjezdzajacych, nazywa ich zreszta holota nie majaca
    zadnej wartosci. Proponuje zawsze ignorowac jej teksty, czasem dosc dlugie
    wiadomo jest sama i ma juz swoje lata, nudzi jej sie. Stare panny sa wlasnie
    takie zgrzybiale.
  • qvintesencja 16.07.06, 23:34
    walesa4 napisała:

    > kto tu jest dyletantem przed chwila pokazlas ignorancje na temat mpeg-ow, wiec
    > juz mi sie nie chce kontynowac wywodow ekonomicznych, nawet ff przyznal mi
    dzis
    > czesiowo racje, hehehe, Good Luck & Good Bye

    Nie masz zielonego pojecia o mpegach w stosunku do specjalistow najwyzszej
    klasy swiatowej pracujacych w Polsce haha. Mozesz wrocic do zamiatania w UK
    hihi.
  • walesa4 17.07.06, 07:43
    aha, mpeg-4 nie jest polski, tak zreszta jak kazdy inny, trzeba wykupic licencje
    nawet bodajze na kazdy wyprodukowany odbiornik hehehe, podpisujesz kontrakt z
    konsorcjum i dostajesz od nich specyfikacje kompresji i dekompresji, wiec nie
    wiem na czym sie trzeba znac, jak wystarczy ja poczytac po angielsku, hehehe,
    pojecia nie nie masz ani o ekonomii ani o elektronice, polscy specjalisci od
    mpeg, hehehe, to ci powiem gdzie sa!!!, w swiecie Hack DVB, po ktorym przez
    bardzo krotki czas poruszalem sie. A i tak bez wspolpracy z Ukraincami i Ruskimi
    oraz Hiszpanami niewiele by sami rozgryzli.
  • qvintesencja 17.07.06, 08:11
    walesa4 napisała:

    > aha, mpeg-4 nie jest polski, tak zreszta jak kazdy inny, trzeba wykupic
    licencj
    > e
    > nawet bodajze na kazdy wyprodukowany odbiornik hehehe, podpisujesz kontrakt z
    > konsorcjum i dostajesz od nich specyfikacje kompresji i dekompresji, wiec nie
    > wiem na czym sie trzeba znac, jak wystarczy ja poczytac po angielsku, hehehe,
    > pojecia nie nie masz ani o ekonomii ani o elektronice, polscy specjalisci od
    > mpeg, hehehe, to ci powiem gdzie sa!!!, w swiecie Hack DVB, po ktorym przez
    > bardzo krotki czas poruszalem sie. A i tak bez wspolpracy z Ukraincami i
    Ruskim
    > i
    > oraz Hiszpanami niewiele by sami rozgryzli.

    Widac ze jestes zamiataczem expertem bo nawet nie wiesz ze firma ADB ma glowne
    centrum badawcze w Zielonej Gorze. A takie firmy jak Samsung maja centra
    projektowe w Polsce.

    Zreszta na jesieni polscy operatorzy rusza z nowymi platformami i beda one
    najbardziej zaawansowane na swiecie:

    www.telewizjanowejgeneracji.pl/video-z-konferencji-iti/
  • walesa4 17.07.06, 08:46
    zamiatac ulice, czyscic tojtoje oraz buty takim smieciom jak ty, hehehe.
    Ty nawet czytac po polsku nie umiesz ze zrozumieniem, hehehe. I mam zla
    wiadomosc te twoje zagraniczne centra dopiero powstaja, albo zatrudniaja bardzo
    malo osob, to samo dotyczy IBM-a, Siemens-a (nawet jest K-ach) i tylko dlatego
    ze inzynierom moga placic 5-8 razy mniej niz u siebie, ale nie dlugo sie to
    skonczy, hehehe. Dobra a teraz smieciu z neostrady wyjdz na podworko i pod
    oddcyhaj swiezym powietrzem moze ci sie poprawi na mozgu
  • qvintesencja 17.07.06, 16:58
    walesa4 napisała:

    > zamiatac ulice, czyscic tojtoje oraz buty takim smieciom jak ty, hehehe.

    no bo zaocznej zasadniczej ze specjalnoscia nastawianie telerury na trwama
    i radyjo do niczego innego sie nie nadajesz haha.

    > Ty nawet czytac po polsku nie umiesz ze zrozumieniem, hehehe. I mam zla
    > wiadomosc te twoje zagraniczne centra dopiero powstaja, albo zatrudniaja
    bardzo
    > malo osob, to samo dotyczy IBM-a, Siemens-a (nawet jest K-ach) i tylko dlatego
    > ze inzynierom moga placic 5-8 razy mniej niz u siebie, ale nie dlugo sie to
    > skonczy, hehehe. Dobra a teraz smieciu z neostrady wyjdz na podworko i pod
    > oddcyhaj swiezym powietrzem moze ci sie poprawi na mozgu

    Hehe firmy przychodza bo znajduja specjalistow a placa tyle ze nie oplaca im
    sie wyjezdzac wiec wszyscy sa zadowoleni.
  • walesa4 17.07.06, 17:43
    Nie oplaca sie wyjezdzac, hehehe, ales durny i zalosny, oplaca sie tylko sa inne
    czynniki stopujace to zjawisko:

    1. slaba znajomosc jezyka obcego w mowieniu bynajmniej nie zawsze angielskiego
    bo to UE a nie USA i w kazdym kraju zadaja swojego jezyka
    2. ludzie z doswiadczaniem sa starsi wiec maja w wiekszosci rodziny, wiec jest
    problem
    3. ci co w miare ciagna w Polsce boja sie ze po wyjezdzie do obcego
    kraju nie dostana tam pracy i "zostana na lodzie" w Polsce i tam
    4. zeby sie relokowac trzeba dosyc duzej kasy
    5. nie wszyscy przepadaja za towarzystwem miedzynarodowym, szczegolnie tych z Azji
    6. zeby sie nie oplacalo wyjezdzac zarobki w Polsce dla informatykow powinny
    wynosic co najmniej 11-12tys brutto, a tyle to malokto nawet w Warszawce malo
    kto zarabia, hehehe
    7. rozlaka z dalsza rodzina i przyjaciolmi

    ciolek z ciebie i tyle, klient, zakladasz sobie 100 uzytkownikow i probujesz
    udawac inteligenta, a jestes glupi jak buc, boisz sie po prostu ze zabraknie ci
    taniej sily roboczej
  • qvintesencja 18.07.06, 07:43
    walesa4 napisała:

    > Nie oplaca sie wyjezdzac, hehehe, ales durny i zalosny, oplaca sie tylko sa
    inn
    > e
    > czynniki stopujace to zjawisko:
    >
    > 1. slaba znajomosc jezyka obcego w mowieniu bynajmniej nie zawsze angielskiego
    > bo to UE a nie USA i w kazdym kraju zadaja swojego jezyka
    > 2. ludzie z doswiadczaniem sa starsi wiec maja w wiekszosci rodziny, wiec jest
    > problem
    > 3. ci co w miare ciagna w Polsce boja sie ze po wyjezdzie do obcego
    > kraju nie dostana tam pracy i "zostana na lodzie" w Polsce i tam
    > 4. zeby sie relokowac trzeba dosyc duzej kasy
    > 5. nie wszyscy przepadaja za towarzystwem miedzynarodowym, szczegolnie tych z
    A
    > zji
    > 6. zeby sie nie oplacalo wyjezdzac zarobki w Polsce dla informatykow powinny
    > wynosic co najmniej 11-12tys brutto, a tyle to malokto nawet w Warszawce malo
    > kto zarabia, hehehe
    > 7. rozlaka z dalsza rodzina i przyjaciolmi

    Mieszasz rozne powody do niewyjazdu ktore dotycza wyszystkich. Ale informatycy
    z doswiadczeniem nie wyjezdzaja przede wszystkim dlatego bo sie nie oplaca.

    > ciolek z ciebie i tyle, klient, zakladasz sobie 100 uzytkownikow i probujesz
    > udawac inteligenta, a jestes glupi jak buc, boisz sie po prostu ze zabraknie
    ci
    > taniej sily roboczej

    Masz zerowa znajomosc spraw i dlatego nawalasz idiotyczne komentarze.
  • walesa4 18.07.06, 08:29
    wejdz na portale UK, gownojadzie i sparwdz czy sie nie oplaca wyjezdzac
    informatykom, lekarzom, pielegniarkom, specjalistom z finansow, juz nie mowiac o
    tych co "fach maja w reku", zazdroscisz i tyle, i powtarzam twoja wiedza z
    zakresu ekonomii, elektroniki czy informatyka jest szczatkowa i rowna prawie 0.
    Wiecej nie bede odpisywal na twoje gowniane posty, bo szkoda czasu. Widac, ze
    zera cie zazdrosc
  • Gość: Witek IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 17.07.06, 01:55
    Co do próby 500 to ciekawe, moja próba 20 pokazała że nie zarejestrowało się
    70%... Ale wiadomo, próba nie jest reprezentatywna :). No ale zarejestrowani
    też wracają, więc na pewno nie jest tak, że jest to liczba tych co wyjechali na
    stałe... Te liczby idące w miliony to oczywiście bzdury i jak piszesz, legendy.
    Co ciekawsze, znacznie więcej (procentowo) wyjeżdża Litwinów i Łotyszy...
    www.jobland.pl/aktualnosci/akt.php?id=72 . Tam to mogą mieć problem...
  • qvintesencja 17.07.06, 08:25
    Gość portalu: Witek napisał(a):

    > Co do próby 500 to ciekawe, moja próba 20 pokazała że nie zarejestrowało się
    > 70%... Ale wiadomo, próba nie jest reprezentatywna :). No ale zarejestrowani
    > też wracają, więc na pewno nie jest tak, że jest to liczba tych co wyjechali
    na
    > stałe... Te liczby idące w miliony to oczywiście bzdury i jak piszesz,
    legendy.
    > Co ciekawsze, znacznie więcej (procentowo) wyjeżdża Litwinów i Łotyszy...
    www.jobland.pl/aktualnosci/akt.php?id=72 . Tam to mogą mieć
    problem...

    Jestes rodzynkiem na tym watku bo poslugujesz sie faktami. Nlezy ci podziekowac
    za bardzo ciekawa statystyke z jobland.pl

    Do tej statystyki mozna dolaczyc komentarze:

    1. Ludzi z Polski jest najwiecej bo ludnosc stanowi polowe ludnosci nowych
    krajow, procentowy udzial jest zachowany

    2. Duzo ludzi ze Slowacji pracuje w Czechach, nie jada do UK bo latwiej z
    jezykiem

    3. Duzo ludzi z Estonii wyjechalo do krajow polnocnych

    4. Ciekawy jest niski wskaznik wyjazdow z Wegier. Skad to sie bierze?
    Ano stad ze rzad populistow podwyzszyl place w budzetowce o 50%,
    rozkrecil roboty publiczne na duza skale i dal firmom rozne zasilki.
    Bezrobocie na Wegrzech jest wiec niskie. Wszystko to jest piekne tylko
    ze rozwalono kompletnie finanse publiczne i rozregulowano ekonomie.
    Zadluzenie panstwa jest bardzo wysokie, budzet ma katastrofalny deficyt
    i jest wysoki deficyt handlowy. Czyli obnizanie bezrobocia i finansowanie
    wzrostu plac z budzetu publicznego prowadzi do katastrofy.
  • profes79 18.07.06, 00:02
    Odpowiem na post wymieniony z Q kilka(nascie) linijek wyzej i kilka dni temu a
    propo urban legends dotyczacych wyjazdow:
    Wielka Brytania: 7os
    Niemcy: 1os
    Szwajcaria: 2os
    Wlochy: 1os
    Hiszpania: 3os
    Irlandia: 6os
    Australia 1os

    Sa to ludzie, co do ktorych jestem pewien ze wyjechali (kontakt osobisty),
    pominalem wszystkich tych, o ktorych tylko slyszalem ze wyjechali, ale nie mam
    z nimi kontaktu wiec nie twierdze tego z cala stanowczoscia (dotyczy glownie
    wyjazdow do USA i Kanady).
    Latwo policzyc: 20 osob z mojego lub pobliskiego rocznika. 20 osob
    wyksztalconych w Polsce, mogacych tu z powodzeniem pracowac, zarabiac,
    wytwarzac PKB. Robia to w innych krajach. Nie zamierzaja wracac predko (albo
    nie zamierzaja wracac wcale). Czesc z nich zalozyla tam rodziny.

    POwtarzasz jak mantre: wyjezdzaja bezrobotni, ci co nic nie wytwarzaja, zadna
    strata dla kraju. Otoz nie: ci bezrobotni, slabo wyksztalceni juz wrocili. Albo
    wroca - nie starczy w krajach UE pracy dla nich. Niektorzy juz wracaja z
    Irlandii lub GB bo im sie nie udalo. Ale zostaja ci lepsi, lepiej wyksztalceni,
    znajacy jezyki. Solidni pracownicy sredniego szczebla. Kto ich zastapi w kraju?
    Ci "od lopaty"? A moze menagerowie i kierownicy siedzacy na kierowniczych
    stolkach?
    I na tym koncze udzial w dyskusji - zanim dostane kolejna porcja wykutych na
    blache ekonomicznych madrosci.

    --
    Czym sie rozni IV RP od PRL?

    Za PRL to Rzad byl na emigracji a Narod w kraju.
  • shilla01 18.07.06, 14:23
    w dzisiejszym polish expresie piszą ze do jobcentre tylko na ealingu przychodzi
    dziennie 50 Polaków. Tylko do jednego !! ilu przychodzi ich dziennie w sumie
    nie wiem i nie chce wiedziec OPANUJCIE SIE !! nie zjezdzajcie juz.
    --
    Zawsze, kiedy masz właśnie coś zrobić, okazuje się, że najpierw musisz zrobić
    coś innego.
  • qvintesencja 18.07.06, 15:38
    profes79 napisał:

    > Odpowiem na post wymieniony z Q kilka(nascie) linijek wyzej i kilka dni temu
    a
    > propo urban legends dotyczacych wyjazdow:
    > Wielka Brytania: 7os
    > Niemcy: 1os
    > Szwajcaria: 2os
    > Wlochy: 1os
    > Hiszpania: 3os
    > Irlandia: 6os
    > Australia 1os

    Znowu myslenie prostego umyslu. Na temat wyjazdow sa dane statystyczne i nimi
    mozna sie poslugiwac a nie "ja i kumpel wyjechalismy wiec nie ma juz nikogo".
    Z twoich danych wynika ze juz wszyscy dawno wyjechali.

    > Sa to ludzie, co do ktorych jestem pewien ze wyjechali (kontakt osobisty),
    > pominalem wszystkich tych, o ktorych tylko slyszalem ze wyjechali, ale nie
    mam
    > z nimi kontaktu wiec nie twierdze tego z cala stanowczoscia (dotyczy glownie
    > wyjazdow do USA i Kanady).

    Do takich krajow jak Australia czy Kanada wyjazdy sa tak minimalne ze mozna je
    pominac.

    > Latwo policzyc: 20 osob z mojego lub pobliskiego rocznika. 20 osob
    > wyksztalconych w Polsce, mogacych tu z powodzeniem pracowac, zarabiac,
    > wytwarzac PKB. Robia to w innych krajach. Nie zamierzaja wracac predko (albo
    > nie zamierzaja wracac wcale). Czesc z nich zalozyla tam rodziny.

    To co piszesz swiadczy o kompletnym niezrozumieniu ekonomii rynkowej. W Polsce
    ci ludzie nie mogliby pracowac bo niemozliwie jest wygenerowanie dla nich
    miejsc pracy. Podobnie w UK gdy przyjedzie recesja gdy ludzi zacznie sie
    zwalniac tez powiesz ze mogliby pracowac.

    > POwtarzasz jak mantre: wyjezdzaja bezrobotni, ci co nic nie wytwarzaja, zadna
    > strata dla kraju. Otoz nie: ci bezrobotni, slabo wyksztalceni juz wrocili.
    Albo
    > wroca - nie starczy w krajach UE pracy dla nich. Niektorzy juz wracaja z
    > Irlandii lub GB bo im sie nie udalo. Ale zostaja ci lepsi, lepiej
    wyksztalceni,
    > znajacy jezyki. Solidni pracownicy sredniego szczebla. Kto ich zastapi w
    kraju?
    > Ci "od lopaty"? A moze menagerowie i kierownicy siedzacy na kierowniczych
    > stolkach?
    > I na tym koncze udzial w dyskusji - zanim dostane kolejna porcja wykutych na
    > blache ekonomicznych madrosci.

    Jest oczywiste ze udzial osob wykonujacych prace wyzszego rzedu bedzie rosl ale
    jak na razie jest to ciagle minimalny procent.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka