Dodaj do ulubionych

czy ktos odniosl sukces w Wielkiej Brytanii?

10.07.06, 13:16
I nie czuje sie jak gorszy emigrant? Czy ktos pracuje umyslowo, ma swoja
firme,pracuje w swoim zawodzie, studiuje? Czy Polacy tylko sprzataja, myja
gary? Czy ktos zintegrowal sie z brytyjskim spoleczenstwem i nie ma wsrod
znajomych tylko Polakow ale takze Anglikow?
Edytor zaawansowany
  • 10.07.06, 13:22
    sporo osob uwaza ze tak. W tym nizej podpisany.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • 10.07.06, 13:26
    Ghrom, czytalam twoja stronke, bardzo ciekawa :)
  • 10.07.06, 13:29
    chyba najlepsza w temacie
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • 10.07.06, 14:01
    Thnx for the kudos. Wiekszosc nalezy sie mojej zonie, obecnej na tym forum jako
    elaweybridge.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • 17.03.07, 00:15
    To Wy jestescie z Weybridge?? ;) Milo :)
  • 27.03.07, 12:49
    > To Wy jestescie z Weybridge?? ;)

    Juz niestety nie - kupilem dom w Chobham i przeprowadzilem sie tam w piatek. Ergo, nie sukces tylko
    porazka - wyprowadzka z Weybridge, ktore jest uwazane za jadna z najbardziej pozadanych
    miejscowosci w UK...

    ;D
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • Gość: Zbyszek IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 19.12.06, 05:03
    Kiedy ja zaczynalem w Londynie to wiekszosc z was nosila pieluchy> Ja pamietam
    te czasy troche inaczej, bo wtedy nie pracowalo sie legalnie, jezyk angielski w
    szkole i w rzeczywistosci to dwa rozne swiaty. Odbilem sie od ziemi teraz jestem
    w Stanach, osiagnelem znacznie wiecej niz przecietny amerikanin, ale zawsze
    wspominam Londyn bo to jedno z najpiekniejszych miast na swiecie i cieszcie sie
    ze teraz macie normalny dostep i otwarte drzwi do kariery, moje pokolenie tego
    nie mialo i nigdy nie narzekalo. Tak trzymac malolaty. Kolek w zemby i tempo 48
    jak na galerach az doplyniecie do brzegu.
  • Gość: Beata IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 31.12.06, 16:48
    Widze ze podzielamy ten sam los.Emigracje ze starszych czasow choc nie tak
    odleglych.Masz racje sukces jest osiagalny tylko trzeba sie zaopatrzyc w trzy
    podstawowe rzeczy:jezyk!!,cierpliwosc i umiejetnosc znalezienia celu w zyciu.
    Ja swoj cel osiagnelam w 12 miesiecy i do dzis wygodnie z tego zyje.Juz 23 lata.
    Kazdy to moze osiagnac ale bez tych trzech rzeczy ludzie pozostana w najnizszej
    strefie spolecznej.
  • Gość: bryt_pol.51 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 23:37
    Chyba się posunąłeś w czasie. Powinno być: "Kołki w zeby, tempo 22!"... Też ten
    film kiedyś widziałem. Pozdrawiam.
  • 20.01.07, 16:37
    Jestem obecnie w Irlandii i wszyscy moi znajomi przcuja umyslowo i wypadaja co
    najmniej nie gorzej niz miejscowi, i z reguly lepiej. Wzgledem innych
    narodowosci tez nie jest najgorzej - hiszpanie i francuzi ktorzy nie potrafia
    zdania po angielsku ulozyc sa postrzegani jak polglowki :)
  • Gość: mati IP: *.cable.ubr03.wolv.blueyonder.co.uk 20.08.07, 13:51
    to ja studiuje i mam super prace robie strony intrnetowe pozdrawiam
  • Gość: Agi IP: 80.176.121.* 10.07.06, 14:19
    Ja i moj maz odnieslismy sukces i TO JEST MOZLIWE, mycie garow i sprzatanie to
    wcale nie jedyne rzeczy jakie Polacy moga robic w Anglii, wystarczy chciec, a
    chciec to moc. Ja pracuje w tej chwili w duzej fabryce jako planista, planuje
    produkcje calej fabryki warta miliony funtow i jest to praca jak najbardziej
    biurowa i super platna, a wiesz jak zaczynalam? Agencja posrednictwa pracy
    przyslala mnie do tej fabryki pakowac paczki...
    Moim atutem jest jezyk.
    Moj maz pracuje w swoim zawodzie jako elektronik i chociaz nie mowi plynnie po
    angielsku jego pracowitosc zagwarantowala mu dobry kontrakt, a tez zaczynal od
    pakowania paczek, na poczatku bywa ciezko, ale z czasem...
    Powodzenia!!!!!
  • Gość: korkix78 IP: *.coopervision-uk.com 10.07.06, 14:42
    Moge z ciekawosci spytac o nazwe firmy ?
    Widze multum podobienstw w sytuacji mojej i opisanej Twojej oprocz jednego
    elementu nie powiem ktorego aczkolwiek ma scisly zwiazek z finansowym
    ekwiwalentem za prace ;>
  • 10.07.06, 23:42
    No pewnie - Ghrom i Sutton...
  • 11.07.06, 01:31
    Gratulacje :) Ja tez mowie bardzo dobrze, wiec moze mnie tez sie uda.
  • Gość: jerzy dudek IP: 194.72.105.* 10.07.06, 14:34
    ja tez jakis tam sukces odnieslem. trochi kasy wpadlo, chociaz ostatnio mi
    chate opedzlowali.
  • 22.11.06, 17:20
    Mam wlasna firme, studiuje, pracuje dodatkowo i doradzam bleble.... takie tam.

    Moim sukcesem (mojej miary) jest fakt, ze nikt mi w niczym nigdy nie pomogl.
    Sam do wszystkiego doszedlem i z tego jestem dumny. Teraz, pijac z ANgolami
    Guinessa maja dziwne spojrzenie, ze oni, redaktorzy gazet, nie maja wlasnego
    biznesu i sa wiecznie zalezni od innych.

    Nie chwale sie tym i dalej mam glowe przy ziemi, moze dzieki temu daje sobie
    rade, woda sodowa w glowie to nie ten adres :)


  • 10.07.06, 15:01
    Nie wiem, czy odnioslam sukces, po prostu zyje normalnie. Mam dobra prace w
    swoim zawodzie, 2 dni w tygodniu pracuje w domu, bardzo wyrazne widoki na
    awans. Moj partner jest tubylcem, nie mam zadnych znajomych wsrod Polakow.

    Jutro z kolezankami i kolegami z pracy ide na wyscigi psow - czy to
    wystarczajacy dowod na zintegrowanie sie? :)

    --
    =^..^= vierablu
  • 10.07.06, 15:04
    jeszcze jakbys pobiegla w wyscigu... =) Moja sytuacja jest podobna tyle ze
    jestem urodzonym samotnikiem i z nikim nie jestem. Od Polakow staram sie
    trzymac z daleka, jednak jest to regula z kilku sympatycznymi wyjatkami.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • 10.07.06, 15:11
    Ja tez jestem samotniczka, ale poniewaz James sie malo odzywa (tez jest
    samotnikiem) wiec jakos z nim wytrzymuje :).

    --
    =^..^= vierablu
  • 10.07.06, 15:15
    czyli dobrze sie wam razem milczy? Bardzo cenne. I rzadkie.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • 11.07.06, 01:33
    Super :) Czy przyjechalas do Anglii za miloscia? czy poznaliscie sie juz tam?
  • Gość: hej jol IP: 193.129.161.* 10.07.06, 15:07
    Studiowalam w UK w ramach wymiany stypendialnej a aktualnie jestem menadzerem w
    biurze w sekcji obslugi klienta.
    Mam chlopaka tubylca i malo znajomych wsrod Polakow.
    Jezyki plus doswiadczenie plus ang wyksztalcenie mi dalo b duzo.
    Zapewniam,ze nie kazdy zmywa tu gary
    Pozdrawiam.
  • Gość: gosc portalu IP: *.tate.org.uk 10.07.06, 15:22
    Kazdym kieruja inne pobutki przyjezdzajac do Londynu dla mnie byl to idealny
    czas i miejsce rzeby sie tu znalesc i juz jestem 10 miesiecy.Mam ciekawa prace
    z ludzmi z calego swiata, a to ,ze jestesmy z Polski to nie znaczy ze to
    zle.Tylko od nas zalerzy jak beda o nas mowic ja mam duzo znajomych Anglikow,
    ale nie stronie od Polakow.
    Nie trzeba robic tutaj oszalamiajacej kariery, wystarczy aby odnalesc swoje
    miejsce na ziemi , a czy to jest Londyn czy Londek Zdroj to juz nie warzne.:)))
  • Gość: hej jol IP: 193.129.161.* 10.07.06, 15:27
    Zgadzam sie.
    Ja stronie tylko od chamow a ci jak wiadomo maja rozna paszporty.
    Co do ich wokolo to chyba taki jakis zbeg okolicznosci.
    W pracy mam tylko 2-3 osoby z kraju i tylko jedna pracuje w moim dziale.
  • 11.07.06, 01:37
    Ja bym jednak chciala jakas chociaz malutka karierke :)
  • Gość: POLONISTKA IP: *.winn.cable.ntl.com 20.08.07, 15:27
    ty chyba sobie jaja robisz czy chcesz nas sprowokowac??
    ORTOGRAFIA!!!!!!
  • 11.07.06, 01:35
    Czy mozesz cos powiedziec wiecej o tej wymianie stypendialnej? Ja chce
    kontynuowac nauke na uczelni w Londynie, ale troche mnie to przerasta, prawde
    mowiac :(
  • Gość: hej jol IP: 193.129.161.* 11.07.06, 10:49
    Sokrates Erazmus.
    Proponuje M.A na jakiejs dobrej uczlnie w Londynie.
    Koszt ok 3 tys £,ale mozna wziac pozyczke z angielskiego banku.
  • 11.07.06, 12:11
    jakie sa najlepsze zeby studiowac prawo? mozesz cos doradzic?
  • Gość: hej jol IP: 193.129.161.* 11.07.06, 12:36
    www.ucl.ac.uk/
    Oraz LSE-sprawdz w google.
  • Gość: Sylwia IP: 195.72.38.* 03.05.07, 16:52
    UCL, Birkbeck College, BPP, College of Law.
    Ja studiuje na drugim roku na Birkbeck College (wieczorowo) i pracuje drugi rok
    w kancelarii prawnej. Zycze powodzenia
  • 10.07.06, 21:56
    Dziekuje nie narzekam, stawke dzienna mam trzycyfrowa, ale kasa to oczywiscie
    nie wszystko :-) Mam jedna polska kolezanke :-)
  • 10.07.06, 22:41
    Zjechali do nas do biura General Managers z Europy. Krotka rozmowa z tymi z UK
    i Irlandii. Polakow oczywiscie znaja, opiekunka do dzieci, builders,
    sprzataczki, informatycy, administracja, polskie sklepy. Aly czy znaja waznego
    Key Opinion Leadera, liczacego sie konsultanta? Nie. Generalnie 'unskilled
    workers'.
    BBQ ze znajomymi z branzy. Ilu znamy dyrektorow lub wyzej w branzy
    farmaceutycznej w UK albo Republic. Pieciu. To gdzie ten sukces??
  • 10.07.06, 22:47
    Jakos mi glowna mysl Twojego post'u umknela.

    To, ze nie znasz dyrektorow to przykre. Rozumiem, ze traktujesz to jako osobista
    porazke i zaliczasz sam siebie do kategorii "tym, ktorym sie nie udalo".
  • 10.07.06, 22:53
    Hehe i po co te nerwy. Jestem GDL (Global Development Lead), co odpowiada VP i
    znam dyrektorow, ktorzy do mnie raportuja. Ale zero Polakow na kluczowych
    stanowiskach w Europie. Po ciekawej dyskusji w ostatnia sobote przy BBQ
    ustatlismy liste tylko 5 Polakow, ktorzy dyrektorami albo wyzej w branzy
    farmaceytycznej na okolo 200 ludzi, ktoeych znamy osbiscie na tym poziomie.
  • 10.07.06, 22:55
    No to dodaj, ze chodzi Ci o 5 dyrektorow Polakow.

    Pytanie. Z tego co piszesz troche tu jestes. Jak dlugo zajelo Ci dojscie do
    pozycji GDL?
  • 10.07.06, 23:04
    Ale co to znaczy ile ci zajelo? Od przedszkola?? Czy mam liczyc specjalizacje w
    NHS skoro polska specjalizacja jest uznawana od reki? OK. Po wejsciu do
    przemyslu farmaceutycznego 3 lata.
  • 10.07.06, 23:07
    Od momentu przyjazdu do tego kraju.
  • 10.07.06, 23:12
    Hahaha, jesli ktos jest profesorem neurolofarmakologii to dostanie taki post
    natychmiast, nawet jesli jest z Ugandy. Licza sie kwalifikacje a nie czas, bo
    kariera to nie wino.
  • 10.07.06, 23:21
    Kariera jest jak wino. Doswiadczenia nabiera sie z czasem i widze to po kazdym
    interview, na ktore poszedlem. Uwazam, ze 5 na 200 to niazly wynik i, ze ten
    wynik bedzie znacznie lepszy za, powiedzmy, 20 lat.
  • 10.07.06, 23:32
    Hehe. Czasem nabieranie dosiadczenia zabiera 3 dni a niktorzy potrzebuja 50
    lat. To ja decyduje, kto mi odpowiada i latka nie maja znaczenia. Zycze milego
    czekania na wlascowa chwile...
  • 11.07.06, 09:59
    To dlaczego przekroczyles 6 cyfrowy prog majac 35 lat?! Cos sie kolega nie
    staral...
  • 25.11.06, 21:15
    Oooo, dawno ten post nie wracal. Nie staralem sie, ale i stawki byly nizsze.
    Ale chociaz teraz jest OK.
  • Gość: vico IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 11:01
    Chłopie z ciebie taki VP jak ze mnie piłkarz , jak ty
    piszesz pracujac w przemysle farmaceytycznym
    o neurolofarmakologi????? to ja dziekuje
  • 25.11.06, 21:19
    Ale kto powaznie traktuje to forum? Neuropharmacology zatem. Pomoglo na
    kompleksa polskiej nizszosci??
  • Gość: Kacha IP: 80.175.112.* 08.01.07, 22:22
    Co to jest neurolofarmakologia? Nie ma czegos takiego. Wiesz co? Sciemniasz.
  • 10.07.06, 22:57
    No to mamy stosunek 5:200, myslisz, ze populacja Europejczykow niepolskiego
    pochodzenia jest tylko 40 razy wieksza od osob poskiego pochodzenia
    mieszkajacych w Europie?
  • 10.07.06, 23:00
    Zeby nie komplikowac casusa :-) proponuje na potrzeby tej lamiglowki pominac
    fakt, ze ludzie przemiszczaja sie miedzy kontynentami :-)
  • 10.07.06, 23:05
    807,289,020 population estimate for Europe in 2005.. No to moze jednak doliczmy
    przybyszow z calego swiata ;-)
  • 10.07.06, 23:08
    'Polak' to ktos, kto ma korzenie polskie. W liczeniu tych 5 dyrektorow,
    zaliczalismy wszystkich, ktorzy mieli polskie nazwiska albo zwiazek z Polska.
    Tytlko dwoch urodzilo sie w Polsce i wyjechalo w ciagu pieciu ostatnich lat.
  • 10.07.06, 23:13
    > 'Polak' to ktos, kto ma korzenie polskie.

    Niekoniecznie.
    A ta proporcja 5:200 jest calkiem ok.

  • 10.07.06, 23:17
    Koniecznie, bo taka przyjelismy definicje. Przyjmij inna i zrob wlasny sondaz.
    Pa.
  • 10.07.06, 23:19
    > Koniecznie, bo taka przyjelismy definicje

    Raczej nie. Nikt tu Polonusa tak naprawde nie definiowal.
    No to przyjemnych lotow :-)
  • 10.07.06, 23:30
    Taka byla definicja 'Polaka' w naszym badaniu przy BBQ w ostatnia sobote i nikt
    tego zmenic nie moze. Poczytaj troche o badaniach retrospektywnych. Pa.
  • 11.07.06, 00:37
    Szczerze mowiac, to nawet jak sie uprzesz i potraktujesz 4 pokolenia "z
    korzeniami polskimi" za Polakow to i tak nie zmienia faktu, ze Twoje zdzwienie
    swidaczy bardziej o tym ze jeszcze jedna noga (a przynajmniej) jedna polkula
    mozgowa jestes w Polsce.
    Apropos nazwiska..
    >zaliczalismy wszystkich, ktorzy mieli polskie nazwiska albo zwiazek z Polska.

    Nie mam juz nazwiska polskiego, czy to znaczy, ze nie jestem juz Polka ?

    >Poczytaj troche o badaniach retrospektywnych.

    Ze zrozumieniem LOL :-)
  • 25.11.06, 21:17
    Hehe, uprze sie glupia ci.., zeby nie zrozumiac BBQ joke. Odradzam Oz.
  • Gość: PukPuk IP: *.tsinghua.edu.cn 08.01.07, 23:04
    Od kiedy informatyk to 'unskilled worker'???
  • 10.07.06, 23:14
    realprincess napisała:

    > I nie czuje sie jak gorszy emigrant? Czy ktos pracuje umyslowo, ma swoja
    > firme,pracuje w swoim zawodzie, studiuje? Czy Polacy tylko sprzataja, myja
    > gary?

    Ja wole tych moich polskich znajomych co piwo podaja czy pizze roznosza ale za
    to sa fajnymi ciekawymi ludzmi, od tych zalosnych pustych snobow co odniesli
    tzw sukces i musza wszystkich o tym nudnym fakcie bezustannie informowac.

    > Czy ktos zintegrowal sie z brytyjskim spoleczenstwem i nie ma wsrod
    > znajomych tylko Polakow ale takze Anglikow?

    Znacie "Goodness Gracious Me"?
    To swietna komedia zrobiona przez brytyjskich Hindusow, powtarzajacym sie w
    niej tematem jest kpina z imigrantom ktorzy sa bardziej brytyjscy niz sami
    Brytole.
    Polecam Polakom bo smieszna jest, oraz polaczkom bo moga sie czegos nauczyc.
  • 12.09.06, 10:37
    Czy do sukcesu zawodowego w UK naprawde mozna zaliczyc brak znajomych z Polski,
    ktorzy pracuja w kawiarniach czy w fabrykach?

    cuchnie hipokryzja, jak nic.

    Tak pod rozwage.
  • Gość: Misiek IP: 84.203.105.* 30.11.06, 18:08
    Czytalem kilka postow i jedna rzecz mnie szczegolnie uderzyla:
    Wydaje sie, ze sporo osob poczytuje sobie za miare sukcesu, oprocz posiadania
    dobrej wysokoplatnej pracy i szanowanego zawodu, jak najdalej idaca integracje
    z tubylcami, a idealnie wejscie w zwiazek uczuciowy z lokalnym obywatelem, mam
    wrazenie, ze czesc osob dazy za wszelka cene do tego, szczegolnie kobiety,
    niemal kazdy post osoby plci pieknej , ktora chwali sie sukcesami zawiera
    zdanie typu "Mam chlopaka Anglika, nie znam tu zadnych albo prawie zadnych
    Polakow"...
    Mysle, ze to troche smutne, takie calkowite odcinanie sie od korzeni.
    Jestem inzynierem, pracuje w swoim zawodzie na Wyspach, niezle zarabiam, praca
    przynosi mi satysfakcje, mysle ze moge powiedziec, ze jakis tam sukces
    odnioslem.
    Natomiast tzw. integracje z kolegami z pracy uwazam za niemozliwa z powodu
    roznic kulurowych. Tzn, nie zrozumcie mnie zle, tzw. "small talk" jest caly
    czas, wspolne wyjscia do pubu tez sa oczywiscie, ale nie widze szans zeby sie z
    kimkolwiek tutaj zaprzyjaznic. Nie interesuje mnie pilka nozna, golf i zaklady
    sportowe, nie znajduje przyjemnosci w spedzaniu 12 godzin w pubie, ani w
    obgadywaniu telewizyjnych celebrities...Sorry, ale nie zauwazylem ,aby zadnego
    z moich kolegow z pracy, a zaznaczam, ze sa to glownie osoby po studiach,
    interesowalo cokolwiek innego. Na szczescie mam tu kilku polskich znajomych i
    przyjaciol, z ktorymi moge sobie uskutecznic czasami "nocne Polakow rozmowy"
    przy kieliszeczku. I w zyciu przez mysl by mi nie przeszlo, ze miara sukcesu
    jest pogarda dla rodakow i udawanie Irlandczyka.
  • Gość: Beata IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 02.01.07, 10:10
    Misiek popieram cie w 200%.To co opisujesz jest totalna prawda.Ja mam dokladnie
    te same doswiadczenia i pracuje juz od 20 lat z inzynierami ktorzy sa tacy jak
    mowisz.My moze sie tu zintegrowalismy ale dusza jest polska po koniec dnia.
    Nowoprzybylcy tego nie widza i nie beda widziec przez wiele lat.Trzeba miec
    mozliwosc wjscia w ich zycie zeby to zobaczyc.Nie wystarczy tylko podlapac
    jakas prace.
    Dodam jeszcze ze choc mam do czynienia z inteligentymi ludzmi na codzien to
    jednak wracajac do polski na wakacje odpoczywam intelektualnie.To chyba cos
    swiadczy o naszym kraju.
  • 10.07.06, 23:25
    Pracuje jako pracownik biurowy w hurtowni. Solidna praca, solidne
    wynagrodzenie. Prawie brak polskich znajomych - glownie angielscy i kilku
    hindusow. (Nie znaczy to ze nie znam Polakow - po prostu sa to raczej luzne
    znajomosci). Nie zaczynalem od garow - od razu od pracy umyslowej. Znajomosc
    angielskiego - komunikatywna, daleka od idealu, ale generalnie uznawana za
    poprawna.
    Wystarczy bardzo chciec, miec pewne doswiadczenie z POlski i potrafic sie
    wykazac na miejscu ( w kilku agencjach testowano mnie na szybkosc i sprawnosc
    pisania).
    --
    Lichfield - piękne_miasto/
  • 10.07.06, 23:31
    Doczytalem watek nizej o tym, ze glowna cecha sukcesu jest brak znajomych
    POlakow - dodaje sprostowanie (uzupelnienie) do powyzszego postu: gdyby nie
    dwojka wspanialych znajomych jeszcze ze studiow NIE MIALBYM CZEGO W GB SZUKAC!
    Dali dach nad glowa na poczatek, czas na oswojenie sie ze wszystkim, w tym z
    jezykiem. Sporo im zawdzieczam - teraz po prostu troche sie geograficznie
    rozjechalismy i mam z nimi slabszy kontakt.
    Generalnie POlak-Polakowi wilkiem nie jest - chyba ze trafi sie na dresa, ale
    takich mozna latwo omijac.
    --
    Lichfield - piękne_miasto/
  • Gość: pytanko IP: 81.219.27.* 11.07.06, 01:11
    czy mozesz powiedziec ktore agencje tak testuja z szybkosci? office angels?
  • 11.07.06, 02:52
    1st Personnel i jeszcze jedna - poniewaz poza testem nie mialem z nimi wiecej
    do czynienia musze w domu sprawdzic nazwe - byli na tyle uprzejmi ze wystawili
    mi zaswiadczenie z wynikami testu! (Cholernie pomoglo) - chyba Kelly
    Recruitment. Oczywiscie mowie o Birmingham. Office Angels - albo nie probowalem
    w ogole, albo mieli za wysokie wymagania.
    --
    Lichfield - piękne_miasto/
  • Gość: korkix78 IP: *.coopervision-uk.com 11.07.06, 13:18
    Na pewno Right4Staff.

    Podobno pobilem rekord :)
    Szybkosci.
    Ale nie bezblednosci :P
  • Gość: pytanko IP: 81.219.27.* 11.07.06, 13:44
    hehe krokix78 ile slow na minute ci wyszlo? :) 70, 80? ponoc to bardzo szybko
    moje pisanie wychodzi cos pomiedzy 30-40 slow na min, w takich testach online.

    a numeryczne tez robiliscie? te sa beznadziejne , przynajmniej ja nie umiem ich
    robic ":/ jestem beznadzieja matematyczna
  • 11.07.06, 19:52
    40slow/min, 10/10 word (mialem tekst w ktorym musialem wprowadzic zaznaczone
    zmiany, przekleic fragment tekstu w inne miejsce - tego typu smiesznostki)i 92%
    accuracy - generalnie w 1st P dostalem prace z dnia na dzien, a z innej agencji
    gdzie tylko pokazalem list z Kelly Services (czyli dobrze pamietalem nazwe)
    tego samego dnia ktorego sie zglosilem.
    Numerycznie nie, ale za to robilem test: napisz kolejne litery alfabetu
    zaczynajac od piatej. Napisz parzyste cyfry ale nie wieksze niz 9 itp.
    Najbardziej dobilo mnie zadanie: w prawym gornym rogu postaw krzyzyk...:)
    POdobno trafiaja im sie ludzie (do magazynow np.) ktorzy maja z tym problemy...

    Od 50 slow/min. mozna sie starac juz o prace "typist" - z reguly takie sa
    minimalne wymagania, a praca nienajgorzej platna - ok 7£ minimum z tego co
    widzialem...
    --
    Lichfield - piękne_miasto/
  • 13.07.06, 12:36
    Nie pamietam ile ale byli w pozytywnym szoku :)
    Szok troche zepsuly dane o dokladnosci,
    accuracy bylo cos ok 96-97% co miesci sie w tolerancji, ale troche dalo mi do
    myslenia :)

    Tak, byl rowniez test powiedzmy numeryczny i na rozumienie tresci, ale warto
    zaznaczyc to bylo a propos starania sie o prace w finansach w British Tobacco,
    do zwyklych prac tych testow nie dawali.
    Ten paranumeryczny to byl test typu sa dwa diagramy , rok 2003 i rok 2004 z
    rozbiciem kosztow firmy 'na drobne' i pytania typu : jesli dwukrotnie wzrosnie
    udzial kosztow marketingu w 2004 w stosunku do 2003 kosztem po rowno kosztow
    sprzedazy i dystrybucji ile wyniesie kwota wydana w 2003 roku na dystrybucje?

    Takich microcase'ow bylo bodajze 40 i 40 minut na to.
    W miare prosty,tylko trzeba odpalic turbosprezarke w mozgu i sprzezyc z
    osrodkiem ekspresowanego przetlumaczania..;)



    --
    Perfekcje tworza rzeczy male,lecz ona sama jest Wielka.
  • Gość: pytanko IP: 81.219.27.* 13.07.06, 15:17
    hehe dobre, takiego casa to nie jestem w stanie wymeczyc bo nie jestem
    finansista ani marketngowcem :)
    troche sobie pocwiczylam na testach w necie, niektore sa fajne inne badziewne,
    nie llubie tych w ktorych czas nagle sie konczy i koniec testu a ja dalej chce
    cos klikac :S bardzo irytujace. Te w agencji tez takie sa?
    Te matematyczno-logiczne to zupelnie mi nie wychodza, jestem totalnym anty
    talentem matematycznym.
  • 13.07.06, 16:07
    > pocwiczylam na testach w necie, niektore sa fajne inne badziewne,
    > nie llubie tych w ktorych czas nagle sie konczy i koniec testu a ja dalej >
    chce
    > cos klikac :S bardzo irytujace.
    > Te w agencji tez takie sa?

    W tym konkretnym przypadku tak bylo.
    Ale to byl wymog British Tobacco zeby go through akurat ten test a nie inny.

    Test wyszedl ogolnie b.dobrze i akurat z testu bylem zadowolony.
    Jednak juz interview wyszlo tragicznie , nie umialem zebrac mysli, platalem
    sie, walilem bledy jezykowe (zdajac sobie z tego sprawe o zgrozo!) i to mnie
    zgubilo.

    Niestety, zycie to nie studia i teraz nie zawsze latwo sobie poradzic ..:-/

    --
    Perfekcje tworza rzeczy male,lecz ona sama jest Wielka.
  • 13.07.06, 16:46
    A gdzie takie testy sa na necie?
  • Gość: profes79 IP: 81.144.141.* 13.07.06, 20:02
    Sproboj www.typespeed.com (pokombinuj z roznymi rozszerzeniami, albo po prostu
    wrzuc w google Typespeed i zobacz co wyskoczy - wiem ze w agencji w ktorej
    teraz pracuje chcieli zebym to zrobil i dal im wyniki, tylko dali mi dwie
    godziny na zrobienie tego i dotarcie do Walsall - cholera, nie dalo sie :).
    Tzn. Wybralem punktualnosc :)
  • 11.07.06, 01:51
    Gratulacje :) Czyli po prostu wyslales swoje cv do agencji posrednictwa i oni
    ci cos znalezli, tak? Czy bylo to jakos bardziej skomplikowane?
  • 11.07.06, 00:44
    a ja tak sobie mysle, ze chyba moim olbrzymim sukcesem jest fakt, ze biegne do
    pracy na skrzydlach :-) Naprawde. Na studiach (W PL) obracalam sie w swietnym
    towarzystwie jajajarzy i tego mi bardzo brakowalo w pierwszym kraju, w ktorym w
    yladowalam poza Polska. Teraz nie narzekam :-)
  • 11.07.06, 01:56
    ze wzgledu na swoje pochodzenie? czy ktos was wyraznie dyskryminowal lub zle
    traktowal dlatego i tylko dlatego ze jestescie Polakami? Mam kilku znajomych ,
    emigrantow lub dzieci imigrantow z innych krajow Azjatyckich i oni mowili ze
    to sie zdarze, ze ich wynagrodzenia sa nizsze i ze generalnie brytyjczycy ich
    nie lubia, dokuczaja, szczegolnie z kolorowych. Co sadzicie? Na pewno pokutuje
    jeszcze stereotyp Polaka zlodzieja i pijaka, czy to ma jakis wplyw?
  • Gość: ssdd IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.07.06, 10:53
    Ostatnio zaczyna pokutowc stereotyp 'latwej Polki'. Skads to sie wzielo.
  • 11.07.06, 11:32
    Gość portalu: ssdd napisał(a):

    > Ostatnio zaczyna pokutowc stereotyp 'latwej Polki'.
    -Z Polski:D smiesza mnie takie teksty za przeproszeniem "wysrane z d**u**p y "
    osobiscier znam poleczki sprzedajace sie za opakowanie szamponu ciapakom ale
    ale ale czy to ma zwiazek z emigracja . nawyki jak dla mnie zostaly
    wyniesieone z naszej kochanej ojczyzny. :D Jak dlamnie polska latwosc jest na p
    [rzecietnym pozimie :D Moze Grohm zrobi ankiete na swojej stronece to wyniki te
    beda bardziej wiarygodne :D
    Pozdrawiam:P

    --
    spinka2006.fotka.pl
    ****************forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=12131893&a=12132035 -Rysiek hi hi hi
  • 11.07.06, 11:47
    spinkamala napisała:

    > Gość portalu: ssdd napisał(a):
    >
    > > Ostatnio zaczyna pokutowc stereotyp 'latwej Polki'.
    > -Z Polski:D smiesza mnie takie teksty za przeproszeniem "wysrane z d**u**p y
    > "
    > osobiscier znam poleczki sprzedajace sie za opakowanie szamponu ciapakom ale
    > ale ale czy to ma zwiazek z emigracja . nawyki jak dla mnie zostaly
    > wyniesieone z naszej kochanej ojczyzny.

    rasizm tez wynioslas z tego twojego dobrego domu?

    mamusia widze tez cie nauczyla ze warto wystawiac sie na fotce.pl jako od
    peroxide blonde pinda ktora pozuje w bieliznie?

    polska 'latwisc' jest tak na marginesie sola w oku polskim kochasiom no bo
    polska kobieta ma kochac tylko i wylacznie slowianskich panow a plaska potylica
  • Gość: ssdd IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.07.06, 12:13
    ...> polska kobieta ma kochac tylko i wylacznie slowianskich panow ...


    Oczywiscie! :)
  • 11.07.06, 12:18
    Jak to ostatnio? Przeciez ten streotyp jest juz zakorzeniony od czasow PRLu i
    fali emigracji do Ameryki. :))) To stereotyp z tradycjami :)))
    A poza tym czy ktos mi wreszcie powie kto to jest ciapak?
  • Gość: annad9 IP: *.ass.brad.ac.uk 18.04.07, 12:04
    "Ciapak" to inaczej Pakistanczyk. Niektorzy nazywaja tak takze Hindusow, bo ich
    od siebie nie odrozniaja. Hindusi, Pakistanczycy, mieszkancy Kaszmiru i
    Bangladeszu to dla Polakow jedno i to samo, ale kiedy nas sie myli z
    mieszkancami dawnych Republik Radzieckich, to sie denerwuja :)
    Pakistanczycy to przewaznie muzulmanie. Poniewaz po Polsku nazwa ich kraju
    brzmi tak samo, Polacy wymyslili dla nich przezwiska, zeby nie bylo wiadomo o
    kim mowia. Oprocz "ciapka" i "ciapatego" pojawia sie rowniez "siniak".
  • 12.07.06, 16:26
    Gość portalu: ssdd napisał(a):

    > Ostatnio zaczyna pokutowc stereotyp 'latwej Polki'. Skads to sie wzielo.

    Od zazdrosnych Polakow co nie potrafia :-)
  • 11.07.06, 11:17
    > Na pewno pokutuje
    > jeszcze stereotyp Polaka zlodzieja i pijaka

    Moze u ciebie w glowce pokutuje, bo na pewno nie w tym kraju.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • 11.07.06, 12:20
    to jaki jest teraz stereotyp , moze ja nie jestem na bierzaco, Polaka murarza
    tynkarza? :)))
  • 11.07.06, 15:14
    To juz predzej. Za zlodziei i pijakow nikt nas tu nigdy nie uwazal, pomylilo ci sie z Niemcami.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • 11.07.06, 17:15
    raczej hydraulika =)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • Gość: hanka IP: *.snm.dundee.ac.uk 11.07.06, 12:52
    Ja jestem tu juz od 7 lat, skonczylam tu studia i juz od czterech lat pracuje
    na tej samej uczelni jako badacz naukowy, przeprowadzamy roznego typu badania,
    przez pierwsze 2 lata pracy zajmowalam sie testowaniem efektu omegi 3 i 6 na
    dzieciach i ich rozwoju umyslowego, teraz zmienilam wydzial i przeprowadzam
    badania z pielegniarkami i poloznymi ktore dopiero co skonczyly studia. Zyje mi
    sie tu naprawde dobrze i odkad tu jestem to jeszcze nikt nawet przez sekunde
    nie dal mi odczuc ze ja nie jestem stad, takze z mojej strony same superlatywy.
    Pozdrawiam
  • 11.07.06, 13:07
    Super, dzieki za wpis :) A mozesz jeszcze powiedziec w jaki sposob tam
    trafilas? Czy wyjechalas na studia i zostalas, czy wyjechalas za praca i potem
    zaczelas studiowac? Jak na poczatku pracowalas? czy bylo bardzo trudno na
    poczatku, czy mialas jakies wsparcie od rodziny lub znajomych?
  • Gość: hanka IP: *.snm.dundee.ac.uk 11.07.06, 13:13
    wyjechalam poniewaz wyszlam za maz, jak tylko sie tu znalazlam to postanowialam
    sie dokonca wyksztalcic, jak wyjechalam to mialam skonczone studium policealne,
    takze studia byly jedynym rozsadnym krokiem, w czasie studiow pracowalam troche
    w kawiarni zeby sobie troszke dorobic, wsparcie mialam wspaniale od meza i
    mojej rodziny :-)
  • Gość: ma IP: *.cable.ubr13.newt.blueyonder.co.uk 11.07.06, 13:09
    Witam ,
    wielu wielu odnioslo sukces ...
    wielu nie pracuje jako pracownik fizyczny ...
    a praca umyslowa tto taaaka fajna praca ... zwlaszcza w swoim zawodzie ... i jeszcze jak dobrze placą ... pozdrawiam i zycze tego samego tym ktorzy musza pracowac fizycznie ....

    a pod koniec roku bede firme otwieral ... :) ... 22 lata t odobry wiek ;)

    p.s zaczynalem jak wiekszosc ... fizyczna praca , w fabryce ryb ...
  • 11.07.06, 15:17
    > wielu wielu odnioslo sukces ...
    > wielu nie pracuje jako pracownik fizyczny ...
    > a praca umyslowa tto taaaka fajna praca ... zwlaszcza w swoim zawodzie ... i j
    > eszcze jak dobrze placą ... pozdrawiam i zycze tego samego tym ktorzy musza pr
    > acowac fizycznie ....

    A co to, ku.., fizyczna praca nie jest fajna? Jak sie fizycznie pracuje to juz nie moze byc sukces? Zalosnie waskie horyzonty macie.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • Gość: gosc portalu IP: *.tate.org.uk 11.07.06, 15:25
    Oczywiscie nikt odrazu Ameryki nie zbudowal, zaczyna sie od najmarniejszych
    prac, a mozna skonczyc na dobrych stanowiskach, bez kompleksow, ze jest sie z
    Polski.Tylko po prostu jest sie wyksztalconym, ambitnym czlowiekiem dla ktorego
    granice jako takie nie sprawiaja klopotu.
    W obecnym czasie liczy sie to jacy jestesmy.Osobiscie uwazam ,ze zachowanie
    wlasnej kutury, tradycji ,torzsamosci jest bardzo wazne szczegolnie w
    kosmopolitycznych krajach i miastach.
    Rozmawialam wczoaj z moja kolezanka z Hiszpani bardzo dobrze mowi po angielsku
    mimo, ze ma mocny akcent hiszpanski,ale wcale jej to nie przeszkadza, bo sama
    twierdzi ,ze to jest wlasnie jej wlasnie ona nie chce sie na sile zangielszczac
    bo i po co.
  • 11.07.06, 20:25
    czy wrecz przeciwnie , "prezentujecie go z duma podkreslajac ze jestescie z
    Polski? Ja prawde mowiac nie przepadam za swoim polskim akcentem i jak bede tam
    mieszkac, to raczej przyswoje sobie bardziej brytyjsko brzmiaca wymowe.Mam
    kolege z Czarnogory ktory ma idealnie brytyjski akcent, chociaz mieszka tam od
    5 lat
  • 11.07.06, 21:12
    To nie kwestia zwalczania, a raczejprzyswojenia sobie akcentu lokalnego. Po
    mnie podobno nie slychac ze jestem spoza GB (tzn. slychac, bo moj angielski
    daleki jest od doskonalosci :) ale nie slychac tego po samym akcencie.
    Generalnie jednak od razu mozna wylapac kogos ze wschodu - po prostu mowi po
    angielsku bardzo czysto i wyraznie - dotyczy to zarowno nas jak i np. Litwinow
    czy Czechow.
    --
    Lichfield - piękne_miasto/
  • Gość: gosc portalu IP: *.tate.org.uk 12.07.06, 16:03
    Ale czy to tak na prawde chodzi o akcent.Wazniejsze jest to aby sie dogadac i
    rozumiec co do ciebie mowia.Przeciez wiadomo ,ze nigdy nie bedziemy
    brytyjczykami i nie starajmy sie byc nimi na sile bo nie warto i to glupio
    wyglada.
  • 12.07.06, 16:58
    ale przeciez zawsze mozna dazyc do tego by mowic lepiej. I naprawde warto. Taka
    postawa to po prostu minimalizm.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • Gość: Doc IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12.07.06, 19:57
    Odpowiem na pierwsze pytanie na tym forum.
    Pracuje w swoim zawodzi jako chirurg. Zrobilem w specjalizacje z chirurgii w
    UK, co oznacza,ze musialem startowac w konkursach z miejscowymi kadydatami. To
    oznacza zdwanie egzaminow, rozmowy kwalifikacyjne, pisanie CV i artykulow do
    czasopis specjalistycznych. Kupilem dom Chester i ma dziewczyne Angielke.
    Akcent - nie wiem, moja dziewczy okresla go jako "funny" ale nie jest w stanie
    powiedziec skad jest. Poniewaz mowie poprawnie gramatycznie i mam duzy zasob
    slow problem komunikacji jako takiej, czy slownej czy pisemnej, czy na poziomie
    profesjonalnym czy tez towarzyskim nie istnieje.
    Osiagniecie tzw sukcesu w jakimkolwiek obcym kraju w przewazajace ilosi
    przypadkow jest powiazany z plynnym opanownaiem jezyka. Innej drogi nie ma.
    Polecam wiec wszystkim wlasnie to, szlifowac jezyk. Moje osobiste doswadczenia
    z poczatku mojego pobytu w UK sa takie, ze w Polsce mozna sie nauczyc jezyka
    bardzo dobrze. Znajomsc slangu przychodzi z czasem, ale profesjonalny sukces
    osiaga sie w "queen's / BBC English" Inna droge trudno mi sobie wyobrazic.
    Wszyscy ci, ktorzy czuja,ze praca ktora wykonuja nie odpowiada ich kwalifikacja
    musze wlakadac maksymalny wysilek wlasnie w jezyk. TO PODSTAWA
    Pozdrawiam
    Doc, UK
  • 13.07.06, 01:47
    Dzieki, przywracasz wiare w sukces Polakow zagranica :)
  • Gość: Pat&Co IP: *.ukonline.co.uk 13.07.06, 11:48
    zgadzam sie, pare dni temu poznalem dziewczyne ze Slowacji, ktora niemal
    idealnie przyswoila sobie lokalne "szczekanie" miescowej klasy robotniczej, ale
    to chyba nie najlepsza droga zeby tu osiagnac cos wiecej. Ja w Polsce sporo
    sluchalem BBC Channel 4 (radio) zeby sobie przyswoic prawidlowa wymowe i
    akcent, tutaj niestety brakuje mi czasu :-(
  • 13.07.06, 16:57
    nie wyrobisz akcentu inaczej niz sluchajac i mowiac. Ja np. korzystam z kilku
    metod poznanych jeszcze na studiach: nagrywanie, odtwarzanie, analiza fon
    etyczna (pobiezna z uwagi na brak sprzetu) a pozniej powtarzaniu do bolu:
    fonemow, zbitek, modeli intonacyjnych. Jest poprawa, nie przecze.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • 13.07.06, 18:01
    biedaku :(
  • 13.07.06, 18:02
    faktycznioe, brak sprzetu straszliwie przeszkadza ;)
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • 14.07.06, 01:11
    Mialam na mysli ze jakies straszne te metody masz :)
  • 14.07.06, 02:41
    realprincess napisała:

    > Mialam na mysli ze jakies straszne te metody masz :)


    kazdy ma takie, jakie mu pasuja - wazny jest outcome :)

    --
    george dubya speaking - "Rarely is the question asked: Is our children learning?"
  • 15.07.06, 16:33
    nie wierze w nic, co nie zostalo osiagniete ciezka praca - zwlaszcza w
    przyswajaniu jezykow obcych. Kazdemu przychodzi to zmniejszym lub wiekszym
    trudem, a przeciez w przypadku osoby doroslej uczenie przez zabawe jest
    bezcelowe.
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • Gość: Pat&Co IP: *.ukonline.co.uk 14.07.06, 12:53
    ba, tylko ze ja zadnym jezykoznawca nie jestem, wiec z naukowymi metodami nijak
    nie jestem obeznany. Pare razy czytalem sobie o nich - ale przyznam sie ze
    wydaly mi sie strasznie skomplikowane - w porownaniu z nimi najbardziej
    skomplikowane wykresy analizy technicznej wygladaja jasno i przejrzyscie.
    Zwlaszcza miedzynarowa tablica znakow fonetycznych wywarla na mnie spore
    wrazenie ;-)
  • 14.07.06, 17:25
    nie sa, trzeba sie tylko z tm oswoic. Tablica API gaktycznie na poczatku moze
    doprowadzic do zawalu serca, ale jak cie z niego wylecza, bedzie ok =)))
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • 15.07.06, 00:44
    tak jak kicior mowi - na poczatku wyglada podle natomiast to wszytsko jest do
    znudzenia proste, jak sie zalapie o co chodzi samemu lub przy pomocy
    inteligentnego nauczyciela
    --
    george dubya speaking - "Rarely is the question asked: Is our children learning?"
  • 15.07.06, 17:08
    chyba ze inteligentny minister zarzadzi amnestie maturalna (jak Giertych
    dzisiaj) i nie trzeba bedzie nic robic...
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • Gość: rysiek IP: 81.102.15.* 06.12.06, 18:19
    moge udzilic informacji.nr w anglii07895616322
  • Gość: LL IP: *.admin.pk.edu.pl 12.09.06, 08:56
    Tak. Znam takiego Polaka, pracuje jako lekarz i jest tam szanowany, jako dobry
    pracownik i człowiek.
    Przestańmy powtarzać utarte opinie, że Polacy w Anglii to tylko sprzątacze i
    garkotłuki.
    Lekarz dobrze wykształcony, znajacy język angielski i mający praktykę, jest w
    Anglii potrzebny i dobrze wynagradzany.
  • 12.09.06, 10:55
    Nekrofil :P

    Ten watek byl umarly od wiekow, wstydz sie :P
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • 12.09.06, 11:04
    jesli ktos zaklada nowe posty na ten sam temat to odsylacie do wyszukiwarki.

    jesli ktos skorzysta z wyszukiwarki i sie 'dopisze' to zacny ghrom bedzie do
    nekrofilow porownywal.

    watek ciekawy - moze warto odnowic?
  • 12.09.06, 12:49
    > jesli ktos zaklada nowe posty na ten sam temat to odsylacie do wyszukiwarki.

    To sie tyczy postow z pytaniami o podstawowe informacjie, walkowane dzisiatki
    razy tu i dostepne przy minimalnej dozie wysilku na parunastu poradnikach
    internetowych, takich jak moj.

    > jesli ktos skorzysta z wyszukiwarki i sie 'dopisze' to zacny ghrom bedzie do
    > nekrofilow porownywal.

    I slusznie ;]

    > watek ciekawy - moze warto odnowic?

    Nie warto - watek ma 100 postow - niewygodnie sie w takich dyskutuje.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • 12.09.06, 13:16
    od kiedy to twoje prywatne forum?
  • 12.09.06, 13:40
    O to mi chodzilo.

    Wracaj na swoje i raczej nie dyktuj kto i o czym ma dyskutowac na tym...
  • 12.09.06, 13:45
    Na razie to ty probujesz mi dyktowac co moge a czego nie moge na tym forum, ale
    mam cie w pupie, oxymoronie bez oxy ;]
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • 12.09.06, 13:51
    zabawne. moim zdaniem to ty zaczales wytykac, zeby nie kontynuowac tego watku bo
    jest 'stary'...

    jedyne do czego zgosilam uwage to zebys sie nie poczuwal sie do roli moderatora
    tego forum/ watku bo od tego sa inni. A ty masz 'swoje' forum, aby sie 'realizowac'.

    ciekawie rzucasz inwektywami. moze poczytaj netykiete albo watek o chamstwie na
    forum. ale prosze - ze zrozumieniem czytaj.

  • 12.09.06, 14:00
    > zabawne. moim zdaniem to ty zaczales wytykac, zeby nie kontynuowac tego watku
    > bo jest 'stary'...

    I podalem rozsadne argumenty. Na co ty nakazalas mi sie wynosic. Przepros.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • Gość: mxx IP: *.proxy.aol.com 14.09.06, 00:09
    a'propo pytania z pierwszego postu; tak czytam te wypowiedzi o tym jak wielu
    polakow odnioslo tu sukces, albo zyja normalnie i jakos nie zgadza sie to z tym
    co widze, slysze, czytam...
    chocby sasiedni post 'praca w uk tesco' 5tys.postow i w kazdym to samo; jak
    przezyc za minimum wydanej kasy, czy wyrzuca z tesco jak nie zna sie jezyka?
    angole to angole tamto, zero integracji, sama wrogosc i nie oszukujmy sie niski
    poziom umyslowy.
    to przeciez jest wiekszosc polskiej emigracji niestety, jasne jest kilku
    polakow ktorzy zyja inaczej, ale przeciez to wyjatki...
  • 14.09.06, 00:43
    A ty co, z Ksiezyca wlasnie spadles? Emigracja odwzorowuje przekroj przez
    spoleczenstwo, rzeklbym nawet, ze sredni poziom emigranta jest niewiele, ale
    jednak wyraznie wyzszy od rodaka z kraju :P
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 14.09.06, 13:21
    no dokladnie

    ludziom nie wiadomo co sie wydaje

    ze niby jakie to spoleczenstwo zyje w polsce :)

    najwiecej w pl jest prostakow wiec tez stanowia przewazajaca grupe na emigracji
    a ze nagle pojawili sie w nowym otoczeniu to musza pokazac swoje cechy narodowe
    wszystkim
  • Gość: kluska IP: 194.73.217.* 12.09.06, 12:29
    pracuje w banku na stanowisku wyzszym niz w Polsce, szukalam dlugo ale sie
    oplacalo i to bardzo
  • 12.09.06, 18:32
    Ja czuje ze odnioslam, nie spektakularny, ale taki, ktory mnie zadawala na
    razie. Dostalam awans po mniej niz roku pracy, podwyzke, mnostwo szkolen i bede
    miala wiecej czasu dla rodziny i naszego projektu :) Jezeli to jest malo, to
    nie wiem czego ludzie oczekuja. Nie chce i nie musze pracowac po 60 godzin bo
    nie po to tu jestem. To moj sukces. Mam nadzieje, ze z czasem bedzie wiekszy :)
    --
    www.polishculture.co.uk
  • 21.01.07, 20:58
    witam
    ja tez jestem bardzo zadowolona, pracuje w banku inwestycyjnym i ciesz sie
    wspanialym zyciem czego i wam zycze.
  • 13.09.06, 23:24
    Czemu inni nie mieliby sobie poczytac , co prawde troche juz starych , ale
    ciekawych opowiesci ku pokrzepieniu serc dla tych co dopiero planuja wyjazd :)
    Mysle ze czytanie o sukcesach innych moze byc inspirujace :)
    --
    Diamonds are a girl's best friends.
  • 14.09.06, 01:06
    Zwlaszcza, ze jednak na tym forum przewija sie wiekszosc osob z sukcesami :)
    Od przyszlego poniedzialku ide na permanent :D:D:D
    --
    Czym sie rozni IV RP od PRL?

    Za PRL to Rzad byl na emigracji a Narod w kraju.
  • Gość: miannek IP: *.range86-135.btcentralplus.com 21.11.06, 00:00
    sukces jest bardzo subiektywny. W Polsce pracowalam jako przedstawiciel
    medyczny, w Anglii robie dokladnie to samo. Bez znajomosci. Czasem trzeba
    troche odwagi. Sami czujemy sie gorsi i uwazamy, ze sie nie uda. Coz, szukalam
    pracy przez 3 tyg, ale wyjechalam solidnie przygotowana. Poczawszy od cv
    przygotowanego zgodnie z brytyjskim standardem a skonczywszy na znajomosci
    agencji zajmujacych sie rekrutacja w moim sektorze. Nie bede udawac ze bylo
    latwo, najczesciej bylam jedyna Polka, nikt nie ulatwial mi niczego dlatego ze
    angielski to moj drugi jezyk. Pracuje od 7 mies. Jestem traktowana na rowni z
    Brytyjczykami (pensja, samochod, komputer, prywatne ubezpieczenie), nie jestem
    ani lepsza ani gorsza. Moze bardziej sfrustrowana, bo trzeba zarobic na dom, bo
    trzeba sie utrzymac. A oczekiwania rodziny z Polski sa tym wieksze im lepsza
    masz prace. Oczekuja super prezentow i pomocy jakbys zarabial miliony. Coz ,
    nikt nie mowil ze bedzie latwo. Nie zmienia to postaci rzeczy. Nie chce wracac.
    Pomimo wszelkich frustracji, zyje mi sie zdecydowanie lepiej. A kiedy dolaczy
    do mnie moj narzeczony wszystko juz bedzie super. pozdrawiam wszystkich
  • Gość: wrw IP: *.proxy.aol.com 21.11.06, 05:07
    Gość portalu: miannek napisał(a):
    > Moze bardziej sfrustrowana, bo trzeba zarobic na dom, bo trzeba sie
    > utrzymac. A oczekiwania rodziny z Polski sa tym wieksze im lepsza
    > masz prace. Oczekuja super prezentow i pomocy jakbys zarabial miliony. Coz ,
    > nikt nie mowil ze bedzie latwo.

    Na poczatek gratulacje, fajnie czytac, ze Ci dobrze idzie.
    Chcialbym Ci dac rade. Nie wiem jakie masz relacje z rodzina w Polsce, o ktorej
    piszesz ale skoro "oczekuja super prezentow" to im szybciej sobie wyjasnicie ze
    ty utrzymujesz siebie a oni siebie tym lepiej dla was wszystkich. Jezeli
    zrozumieja - to bardzo dobrze, jezli sie obraza to tez niezle, przynajmniej
    bedziecie mieli jasna sytuacje.
    Jeszcze raz powodzenia
  • 21.11.06, 10:43
    Glupiutkie pytanie. Szkoda czasu, by na nie odpowiadac. Czytajac gazety slyszy
    sie o nieszczesnikach, magistrach, doktorach od mycia garow, ale na Boga....
    Klapki na oczach, brak obiektywizmu, waskie horyzonty??????
    Powiedz mi prosze ile ludzi w POlsce odnosi sukces??? Co to jest sukces????

    Slyszalam, ze POlacy to zlodzieje. Czy kazdy POlak jest zlodziejem???????
    Pytanie na pytanie.
  • Gość: igor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 00:48
    Ja mam kilku znajomych co odnieśli sukces zawodowy w Anglii. Pracują na wysokich
    stanowiskach kierowniczych, urzedowych. zarabiają od 3 tys netto miesięcznie.
    Mają swoje domy, 2 samochody i są cenieni przez Anglików. Wszyscy mowią, ze
    cieżką praca każdy osiągnie sukces ponieważ tutaj pieniądze lezą na ulicy i
    zarobki sa tka bajecznie wysokie, że po 2-3 latach od ręki kupujesz wlasny dom.
  • Gość: chlop ze wsi IP: *.server.ntli.net 22.11.06, 01:28
    wiesz z i ich opowiesci ?
    czy masz wybojala fantazje?
    a propos pytania .
    JA NIE ZNAM
  • Gość: Beata IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 02.01.07, 10:24
    Kupuja dom po trzech latach ale nie wierze ze za gotowke bo to nie
    mozliwe.Takze dam sprostowanie.Po trzech latach sa finansowo ustawieni zeby
    dostac pozyczke tzw,Mortgage na kupno domu.No chyba ze zarabiaja miliony.
  • 25.11.06, 11:59

    Mozna powiedziec ze pomijalnie mala czesc imgirantow ze WSZYSTKICH nowych
    krajow Unii nie odniosla sukcesu w UK:

    Na 500 000 rejestracji /wliczajac w to wielokrotne rejestracje/ w ciagu 2 lat:

    97% mialo pelne zatrudnienie (wiecej niz 16 godzin)

    a tylko:

    1501 otrzymalo pomoc dla bezdomnych
    128 wladze lokalne wynajely mieszkania

    Skuces mierzony stawkami i pozycja zawodowa:

    78% imigrantow pracuje na stawkach 4.50-5.99 f/h podejmujac pierwsza prace.
    Pozniej oczywiscie czesc z nich awansuje ale czesc wyjezdza i przyjezdzaja nowi.
    Lacznie wiec 75% jest dobra liczba.

    37% pracuje jako robotnicy
    10% w obsludze magazynow
    9% w kuchniach
    9% pakowacze
    8% sprzatanie
    7% na farmach
    6% kelnerzy
    5% hotelowcy
    5% opieka domowa
    4% budownictwo

    Z ogolnej liczby 500 000 w ciagu 2 lat pierwsza zarejstrowana prace podjelo np.:

    - inzynierow progamistow - 340
    - inzynierow elektrykow - 140
    - programistow komputerowych - 260
    - chirurgow - 55
    - lekarzy ogolnych - 90

    50% przybyszy deklarowalo podczas rejestracji dlugosc pobytu ponizej 12
    miesiecy. 41% pisalo 'nie wiem'. 6% deklarowalo powyzej dwoch lat.

    Zrodlo: ostatni raport z monitoringu akcesji:

    www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmonitoringreport9.pdf

  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 25.11.06, 20:48
    to znaczy wg ciebie wszyscy ci co wyjechali powinni byc specjalistami i
    kierownikami na wysokich stanowiskach bo przeciez w polsce wszyscy wlasnie tacy
    sa
  • 26.11.06, 19:40
    Gość portalu: ff napisał(a):

    > to znaczy wg ciebie wszyscy ci co wyjechali powinni byc specjalistami i
    > kierownikami na wysokich stanowiskach bo przeciez w polsce wszyscy wlasnie
    tacy sa

    W PIERWSZYM ZDANIU napisane bylo:

    Mozna powiedziec ze pomijalnie mala czesc imgirantow ze WSZYSTKICH nowych
    krajow Unii nie odniosla sukcesu w UK

    i byly przytoczone liczby ze 97% imigrantow ma stala prace.

    To jest ogromny sukces.

    Kilka liczb o udziale poszczegolnych zawodow i rodzajach prac zostalo
    przytoczonych po to zeby nie bylo przeginania w druga strone tak jak to robia
    badziewiacy na forum.
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 26.11.06, 23:27
    raz piszesz o sukcesie a raz o tym ze najwieksze karki wyjechaly z kraju nic
    nie warte

    widzisz jaka ty jestes plytka

    hehehe
  • 28.11.06, 07:33
    Gość portalu: ff napisał(a):

    > raz piszesz o sukcesie a raz o tym ze najwieksze karki wyjechaly z kraju nic
    > nie warte
    > widzisz jaka ty jestes plytka
    > hehehe

    Tu widac ze jestes miesniakiem bez fałdek na mozgu. Karki oraz dresy wyjechaly
    i znalazly prace w uku. To nie jest sukces?
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 06.12.06, 18:45
    twoj kark tez wyjechal?

    jakos wielu polskich dresiarzy i karkow nie widac w uku

    masz jakis formularz HO na ten temat?

    czy to twoje wlasne gowniane przemyslenia?
  • Gość: Tommy IP: *.telcl22.dsl.pol.co.uk 25.11.06, 22:50
    Jesli miara sukcesu jest jak napisala "realprincess" brak uczucia jak gorszy
    emigrant, praca umyslowa, pracuje w swoim zawodzie i ma wsrod znajomych m.in.
    Anglikow to z pewnoscia odnioslem sukces.

    Pracuje w londynskim City jako Commercial Mortgage Underwriter. W wielkim
    skrocie znaczy to, ze analizuje ryzyko kredytowe firm i podejmuje wspolnie ze
    swoim zespolem decyzje w sprawie udzielenia firmom kredytu na inwestycje w
    nieruchomosci.

    Z 51 kandydatow wybrano mnie i jeszcze jednego kolesia wiec konkurencja byla
    spora, ale sie udalo!
  • Gość: MI5 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.11.06, 23:16
    No, to gratulacje!
    I powodzenia.
  • Gość: Tommy IP: *.telcl22.dsl.pol.co.uk 26.11.06, 10:35
    Dzieki MI5.

    W ramach wyjasnienia - otrzymanie pracy nie bylo proste i wymagalo wiele
    wysilku, tzn. setek wyslanych CV, kilka nieudanych Interview, wczesniejsze
    zdobycie pierwszego doswiadczenia w branzy (b. wazne!), o jezyku nie wspominajac
    bo to podstawa. Wniosek jest taki, ze jesli chce sie naprawde cos osiagnac to
    jest to w Londynie mozliwe. Liczy sie ogromna MOTYWACJA!

    Pozdrawiam
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 26.11.06, 12:02
    Gratulacje.

    Ciebie pewnie w ogole nie ma w tym raporcie ktory qpasencja ma powieszony nad
    swoim lozkiem.
  • 26.11.06, 19:46
    Gość portalu: ff napisał(a):

    > Gratulacje.
    > Ciebie pewnie w ogole nie ma w tym raporcie ktory qpasencja ma powieszony nad
    > swoim lozkiem.

    Nie rob z siebie badziewiaka. Sa przypadki jednostkowe i jest masa statystyczna.

    Na pewno sposrod obecnych imigrantow wylonia sie w przyszlosci ludzie o bardzo
    duzej wartosci rynkowej oraz w innych obszarach spolecznych. Z drugiej strony
    sukces podstawowej masy imigrantow bedzie mierzony przeskokiem z 800 zeta
    brutto na 800 funciorow brutto co tez jest bardzo dobre.
  • Gość: ff IP: *.ipt.aol.com 26.11.06, 23:24
    cos cie tak boli ze ciagle odpowiadasz na moje posty :-)

    chyba ci dosralem tym brakiem chlopa i prawdziwego zycia co?

    hehehe

  • Gość: claudel IP: 213.121.203.* 27.11.06, 11:37
    na razie w kategorii sukcesu traktuje to, ze dostalam tu prace po miesiacu
    szukania, i jest to praca umyslowa, w zawodzie i taka, jakiej szukalam. w Polsce
    szukalam pracy 8 miesiecy, zeby w koncu ostatecznie i tak byc zatrudniona przez
    firme stad (ktora wlasnie rzucilam, bo charakter pracy mi kompletnie nie lezal,
    no i do tego musialabym z nia wrocic do Polski od nowego roku, a tego
    zdecydowanie nie chcialam).
    zarobki powiedzmy, ze w granicach srednich nizszych, jesli wziac pod uwage to,
    ze chce dzielic z jedna osoba mieszkanie w londynie, a nie mieszkac w pokoju w
    domu z szostka osob...
    no ale i tak wszystko odbylo sie zaskakujaco latwo i szybko - firma
    przeprowadzila ze mna pierwsza rozmowe w czwartek, juz w piatek chcieli mnie
    widziec znow, i w piatek juz podjeli decyzje!

    /btw, przepraszam, ze sie nie loguje, ale moj login na gazecie jest nieaktualny,
    a nie chce zakladac nowego konta, bo mi zupelnie niepotrzebne/
  • 27.11.06, 11:41
    Super, gratulacje :)
    Wpisujcie sie i podnocsie morale na tym forum :) Piszcie tez JAK znalezliscie
    prace ( bo pewne osoby, np ja , jeszcze szukaja i potrzebuja rady :) )
    --
    Diamonds are a girl's best friends.
  • Gość: claudel IP: 213.121.203.* 27.11.06, 12:40
    jak znalazlam? na poczatku po prostu korzystalam intensywnie ze stron, glownie z
    londonjobs.com, monster.co.uk i reed.co.uk
    i po jakims czasie zaczeli sie do mnie zglaszac agenci z firm rekrutacyjnych,
    ktorzy widocznie dostawali najpierw moje aplikacje. w ten sposob zarejestrowalam
    sie w 3 firmach, glownie na podstawie rozmow telefoniczncyh.
    niby w Polsce tez sa agencje posrednictwa pracy, ale tu to zaskakujaco dobrze
    dziala - mialam wrazenie, ze im naprawde zalezy na znalezieniu mi wlasciwej
    roboty, widocznie system prowizyjny musi byc dobrze motywujacy.
    to co tez mnie zaskoczylo - ze wszystko sie odbywa przez agenta, wszelkie
    negocjacje, rozmowy z firma - najpierw mowisz jemu, potem on mowi im, oni mu
    odpowiadaja, on wraca do ciebie :) troche to upierdliwe, ale mialam naprawde
    wrazenie, ze ktos profesjonalnie wystepuje w moich interesach.
    no nie wiem, jakby ktos mial jeszcze jakies pytania, to chetnie odpowiem...:)
  • Gość: profes79 IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 27.11.06, 12:59
    Ja przez agencje, ale poprzez ogloszenie w JC - ten system naprawde jest fajny
    = rekrutowano mnie jeden dzien :D:D:D MOzna polazic po agencjach i sie
    porejestrowac, ale JC pozostaje nieoceniona pomoca.
  • Gość: Asia IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 19.12.06, 10:39
    hej profes79,
    moglbys rozwinac skrot JC ? jedyne co mi przychodzi do glowy to job centre
    hehehe
    pozdro z b'ham
  • 27.11.06, 14:47
    Claudel, czy zechciałabys napisać coś bliższego o swej przygodzie szukania
    pracy przez agencje w UK? Jaka branża Cię interesowała, jakie miałaś
    doświadczenie, czy wysyłałaś aplikację przez neta do nich znajdując się w PL?
    Sporo osób tu twierdzi, że polski adres odstrasza agentów i jeśli nie jest się
    specjalista w waskiej działce nie ma szans na zaproszenie na rozmowę do UK.
    Jeśli wolisz możesz napisać do mnie na priva. Z góry dzięki. Julia
  • Gość: claudel IP: 213.121.203.* 27.11.06, 18:07
    z tym polskim adresem to chyba prawda..bo wczesniej przez 2 miesiace wysylalam
    CV z Polski, podajac polski adres - oczywiscie brak odzewu. dopiero jak tu
    przyjechalam i wpisalam adres londynski, to zaczely sie telefony. jesli ktos
    mysli na serio o znalezieniu tu pracy, to chyba musi poswiecic ten miesiac - dwa
    tutaj na jakas prace 'na przezycie', ale tak, zeby miec adres UK i byc na miejscu.
    moje nowe stanowisko to pricing analyst, moje poprzednie byly bardzo rozne, ale
    pewnie to najwazniejsze to praca w Citibanku, jako analityk danych. mam 7-letni
    staz pracy.
    ja jestem z natury pesymistka, bo wole sie rozczarowac milo niz niemilo, ale tym
    razem naprawde czulam sie zaskoczona - ze wszytsko poszlo tak gladko. w Polsce
    zawsze mialam wrazenie na tych rozmowach o prace, ze szturmuje jakas twierdze
    jak u Kafki.
    no i w Poslce - te niekonczace sie pytania z zerowym zrozumieniem o moja
    kilkumiesieczna przerwe w pracy (mialam taka, dobrowolna). musialam sie z tego
    za kazdym razem tlumaczyc, a i tak widzialam kompletny brak zrozumienia. 'jak to
    zostawic dobrowolnie prace?? jak to - nie pracowac? nie przejmowac sie
    emerytura, kariera, dorabianiem sie?'
    tu nikt nigdy do tego nie nawiazal. bo to tu jest NORMALNE i z takich rzeczy
    tlkumaczyc sie nie trzeba
  • 28.11.06, 08:10
    claudel, dzięki serdeczne za odpowiedź, powodzenia!
  • Gość: Doc IP: *.proxy.aol.com 27.03.07, 01:14
    jak to - nie pracowac? nie przejmowac sie
    emerytura, kariera, dorabianiem sie?'
    tu nikt nigdy do tego nie nawiazal. bo to tu jest NORMALNE i z takich rzeczy
    tlkumaczyc sie nie trzeba

    Pracuje w UK jako chirurg i moge cie zapewnic, ze jezlei w twoim CV
    bedzie "dziura" to trzeba sie bedzie BARDZO ALE TO BARDZO TLUMACZYC a
    najbardziej prwadopodobne jest to, ze nie zostanie sie wybranym na interview.
    System rekrutacji i szkolenia chirurgow jest a bit cut throat
    Pozdrawiam i gratuluje
    Doc
  • 27.11.06, 11:33
    Milo ze odgrzebalascie moj stary watek :) Bez klotni prosze :)
    --
    Diamonds are a girl's best friends.
  • 31.12.06, 05:11
    Po pewnym czasie mieszkania w UK wyemigrowałem na stałe do Australii. Bardzo sobie ten sukces cenię.
  • 31.12.06, 18:32
  • 01.01.07, 04:29
    Trudno na pewno powiedziec ze odnioslam sukces;),ale jak na kilka miesiecy
    pobytu tutaj jestem zadowolona.Jestem w UK od sierpnia 2006.

    Studiuje full time na studiach postgraduate na uni na kierunku zwiazanym z moim
    zawodem- tłumaczenia(jestem po anglistyce w Polsce).Do tego pracuje w fajnej
    restauracji jako supervisor(zaczynalam jako kelnerka).90% moich znajomych to
    Brytyjczycy, ale poznalam tez kilku Polakow.Ogolnie nie wybieram znajomych wg
    narodowosci a raczej charakteru .

    Moja wykladowczyni na uni jest tez Polka, pracuje jako tlumacz sadowy.Jest tu
    od 20 lat, ma meza Brytyjczyka, 2 dzieci. Super babka.

    Ogolnie nie narzekam, choc ciezko pogodzic prace i uczelnie a i praca jest
    meczaca i marnie niestety platna...Ale staram sie myslec pozytywnie:) mam
    nadzieje ze kiedys uda mi sie pracowac w zawodzie, na razie szkole jezyk i
    akcent.

    Ogolnie staram sie nie stresowac "kariera" bo nie chce przedwczesnie osiwiec;)
  • Gość: Beata IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 01.01.07, 18:57
    Powodzenia na Studiach.I jak widac sukces jest mozliwy gdy otworzy sie pierwsze
    drzwi poprzez znajomosc jezyka angielskiego.
  • 03.01.07, 15:12
    Aniko, mam do Ciebie malutką prośbę. Czy mogłabyś przybliżyć mi trochę procedurę
    związaną z dostaniem się na studia postgraduate??? Chodzi mi głównie o to, kiedy
    najpóźniej należy składać dokumenty (jeśli chciałabym zacząć np. od jesieni'07),
    no i z jakim wydatkiem należy się liczyć...???
    Czytałam trochę o tym, że w Szkocji są np. wyższe stypendia, dlatego też studia
    tam są ogólnie prawie "free". Jeżeli nie będzie to tajemnicą - w której części
    UK Ty studiujesz?
    Z góry dziękuję za odp. :)
  • 01.01.07, 11:39
    Witam
    mam wlasna firme, pracuje w swoim zawodzie, mieszkama w dzielnicy tylko z
    anglikami, znajomi to anglicy, chinczycy i albanczycy...:))) Niestety z
    polakami zerwalismy kontakty z powodu mentalnosci, zazdrosci i
    zloscliwosci....i zycie jest piekne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.