Dodaj do ulubionych

gdzie kupujecie mieszkania w Polsce czy w UK?

09.10.06, 20:53
Zastanawiam sie gdzie lepiej kupic mieszkanie/dom.

1. W UK jest drogo ale jezeli ktos zostaje na dluzej to mozna odliczyc koszty
wynajmu i byc moze po 5 latach nawet sie to oplaci.

2. W Polsce jest boom na rynku nieruchomosci i inwestycja prawdopodobnie by
sie lepiej oplacila, tego nikt nie wie.
ALE W POLSCE jest pewien problem: kwestia opodatkowania. Ryzyko, ze US sie
przyczepi o dochody i ten caly osrodek interesow zyciowych. Przymierzalem sie
do zakupu czegos w Polsce na poczatku tego roku ale bylem juz tak na ta cala
sytuacje podatkowa powiedzmy zdenerwowany, ze sobie odpuscilem. Wolalem nic
tam nie miec dla swietego spokoju. I niestety teraz jestem w plecy, mogla byc
dobra inwestycja. Ale kto wie czy o podatek by sie nie przyczepili...

Jakie sa wasze doswiadczenia?
czy ktos kupil mieszkanie w PL pomimo umowy? I czy nie trzesiecie teraz
portkami?
Edytor zaawansowany
  • Gość: greg IP: *.bulldogdsl.com 09.10.06, 21:09
    tez sie nad tym zastanawiam tzn zakupem chaty w UK ale troche mnie odstraszaja
    odsetki :-( to kosmiczna kasa....
  • firestar2077 09.10.06, 21:23
    dokladnie
    zawsze mozna sprzedac ale wydaje mi sie ze min po 5iu latach inaczej mozna
    stracic.
    najbardziej mnie wkurza to ze we wlasnym kraju zeby kupic sa same problemy.
    nawet gdy zaryzykujesz i tam kupisz to nie wynajmiesz legalnie bo znowu
    skarbowka i osrodek interesow zyciowych.
    dlatego przymierzam sie do kupna tutaj, ale fakt ceny odstraszaja.
    jedyna szansa to kupic rudere, wyremontowac i sprzedac, ale na takie domy
    zawsze jest duzo chetnych bo jest mozliwosc duzego zysku.
    A ty co rozwazasz?
    moze inwestowac w cos innego?
  • Gość: greg IP: *.bulldogdsl.com 09.10.06, 21:49
    ja planowalem zakup domu za ok 150k 3 bedroom, splata na 20 lat. Niestety nie
    zarabiam kosmicznej kasy bo razem z moja kobieta mamy ok 1800 netto, wiec
    uciulalismy tylko 5% wplaty (przynajmniej jak na razie). Na ta chwile placimy
    za pokoj 330f i policzylem ze za 20 lat teoretycznie pozostajac w tym samym
    roomie i bez podwyzek (nierealne ale dla przykladu) to ok. 80k ktore wplace
    mojemu land-wi i nic z tego nigdy nie bede mial.To troche mniej niz zgarnal by
    bank. Jednak kupujac wlasna chatke pozostaje jeszcze kwestia wynajecia komus
    pokoju i w tym momencie bedzie mniej do splaty oraz druga wazna sprawa
    nieruchomosci raczej ida w gore (oby :-)wiec z biegiem lat budynek chyba bedzie
    troche wiecej wart niz przed zakupem. Jednak decyzja jest ciezka bo to naprawde
    duza kasa......chyba jeszcze poczekam z roczek i zobaczymy co to bedzie :-
    ) ...pozdrowka
  • firestar2077 09.10.06, 22:09
    tez myslalem o 150k w wiecej sie nie chce pchac.
    ale o ile w miescie w ktorym mieszkam rok poltora roku temu za 150k bym kupil
    ladne 2bed w super dzielnicy to teraz trzeba wylozyc 20-30k wiecej.
    dlatego w glowie mi dom do remontu.
    wiem ze decyzja ciezka.
    ale dziwnie sie czuje greg bo pracujemy juz dwa lata i chyba poza satysfakcja
    rozwoju zawodowego to nic z tego nie ma. to co oszczedze nie ma znaczenia bo
    ceny i tak ida w gore. syzyfowa praca?
    pozdrawiam rowniez. trzymajcie sie
  • aniajawo 10.10.06, 16:07
    firestar2077 napisał:

    > dokladnie
    > zawsze mozna sprzedac ale wydaje mi sie ze min po 5iu latach inaczej mozna
    > stracic.

    Dom, ktory my kupujemy, zostal kupiony w zeszlym roku w czerwcu (nie wiem w
    jakim stanie - teraz jest w bardzo dobrym) o 13k taniej. Wydaje mi sie, ze nie
    masz racji, ze 5 lat to minimum, zeby nie stracic.
    Jest bardzo dobra strona: www.ourproperty.co.uk mozna tam sprawdzic ceny
    domow/mieszkan sprzedanych w ciagu ostatnich 5 czy 6 lat w dowolnym miejscu w
    UK.
  • Gość: czarny IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.10.06, 18:10
    My kupilismy dom w anglii 3 lata temu, troche do remontu. Po 3 latach
    zarobilismy na nim po odjeciu pieniedzy na remont jakies 18-20 tys funtow.
    Spalacamy tylko odsetki od kredytu i jestesmy zadowoleni bo to bezpieczniej niz
    wynajmowac. Ostatnio latwiej polakom brac kredyty wiec polecam kupno.
  • Gość: dan IP: 62.255.240.* 12.10.06, 17:47
    ludzie jak nie jestescie zorientowani w sytuacji kupna domu w UK to nie
    wypisujcie pie.. klamstw itp. Nie bede tu pisal jak to sie tu robi zeby nie
    stracic, nie kupowac domu z agencji (bo to cholernie duzo kosztuje, nie dosc ze
    cena chalupy to jeszcze sciagniecie jej z rynku+prowizja= srednio to zalezy od
    agencji od 1.5% do 10% wartosci chalupy). Jak juz chcesz kupic dom idz i zrob
    biznes plan czy cie wogole na niego stac i ile dostaniesz kredytu przy swojej
    wyplacie+ ile bedzie wynosic srednio splata kredytu m-cznie. Proponuje tez
    wplacic depozyt od 5000 (minimum) do 20000 (max). Reszta nalezy do ciebie, a i
    jezyk do podstawa. Nie znasz angola zapomnij o kupnie chalupy.
  • Gość: Rafal IP: *.brhm.cable.ntl.com 24.10.06, 21:52
    A gdzie chciabys to kupic? 98% domow Anglii jest sprzedawane przez AGENCJE!!
    1.98% przez aukcje i te 0.02% bez posrednikow. Zapewne bedziesz mial zajebisty
    wybor domow. Gratuluje myslenia. Lepiej ty nie wypisuj pie.. klamstw:(
  • korkix78 09.10.06, 21:34

    Ja myslalem o Slowacji.

    Ale jak dotad tylko myslalem :)

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • 1maja1 09.10.06, 21:54
    Wlasnie jestem o krok od kupna mieszkania w UK, kontrakt prawie gotowy; wynajem
    to sa pieniadze wyrzucone w bloto.
    --
    Neron wroc!
  • swiniarek 09.10.06, 22:04
    a mozesz sie do mnie odezwac na GG ? 3495806 ede wdzieczny
  • Gość: Magda IP: *.range86-140.btcentralplus.com 09.10.06, 23:09
    Nie mam gg.
  • firestar2077 09.10.06, 22:14
    hehe.
    tez myslalem, ale po obejrzeniu hostelu...
    zartuje oczywiscie.
    oczywiscie biore pod uwage czechy slowacje bulgarie hiszpanie, zamierzam sie
    troche porozgladac.
    Czechy bylyby dobre bo mam blisko do domu, nie znam tylko tamtejszego rynku i
    potrzebowalbym porady.
    Polska odpada bo fiskus...
  • korkix78 09.10.06, 22:25
    No o Polsce dawno zdecydowalem nie myslec pod wzgledem inwestycji.
    Znajomi ryzykuja - ostatnio znajoma para kupila po mieszkaniu. Ich decyzja -
    kwestia indywidualna -calkiem niewykluczone, ze slusznie robia, ale ja nie
    dziekuje - mnie by sie niefajnie spalo co noc.

    A znajomy (Wloch) wlasnie zamierza kupic mieszkanie abroad. Naczytal sie i
    nasluchal o boomie w Polsce- podkrecil sie - byl we Wroclawiu , poogladal
    miasto, rynek, okolice, zapoznal sie ze standardami, cenami..potem prosto
    stamtad wybral sie do Czech do Pragi.
    I stwierdzil, ze roznica jest tak niewielka , ze woli Prage i tam cos kupi,
    postara sie do konca tego roku.

    Ja bym sie za to zabral w sumie tylko przyznam troche nie wiem jak i tak
    odkladam to na nieokreslona przylosc.
    Slowacja - mili ludzie, pelno wszedzie gor, sliczny generalnie kraj, choc
    trzeba zaznaczyc sa rejony malo przyjemne ze wzgledu na mieszkancow.
    Ale kto by sie zajal wynajmem, obsluga podnajemcow , obsluga domu na biezaco
    itp ?
    Przydalyby sie namiary na jakas sprawdzona agencje..


    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • Gość: Dukke IP: 89.168.16.* 09.10.06, 22:34
    Niewiem co z wami nie tak jaki?Kumpujoc mieszkanie w Polsce dostajesz kredyt w
    100% wartosci mieszkania wynajmujesz i miszkanie samo sie splaco doddajoc do
    tego rosnoco cene mieszkania to jest to inwestycja ktura sama sie splaca i przy
    dobrych wiatrach bank sam ci jo finasuje .No ale jesli wolicie skarpete
    napelniac i straszyc innych US cuz wasza sprawa tak w kazdym bodz razie nigdzie
    sie nie dorobicie.
  • korkix78 09.10.06, 22:36
    Pierdu pierdu pierdu

    Co myslisz ze Polska to taka zlotozylowa mekka do ktorej sciaga kazdy zarobiony
    za granica grosz ?

    To mysl tak dalej.

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • firestar2077 09.10.06, 22:50
    I wlasnie dzieki takim jak ty i tym tokiem myslenia z Polski wyjechalem i
    chwale sobie spokojne zycie nie martwiac sie o nic.
    Stare nie kombinujesz nie zyjesz nie jest Ci obce.
    Ale co niektorzy wola normalnosc wiec to uszanuj.
    Bierz kredyt na 100% na brytyjskie zarobki ;-)
    To tak jak bys glodnemu psu kielbase w rece zacisnal i wierzyl ze Ci reki nie
    odgryzie :-).
    Ale nie mniej powodzenia, cwaniaczku kombinatorze.
  • Gość: Gość IP: *.toya.net.pl 23.10.06, 15:36
    Naucz sie liczyc zanim cos napiszesz.

    A mowil ci ktoś o odsetkach od kredytu, o tym że raty nie są stałe i będą
    rosły? A wiesz że koszt kredytu to przy bardzo sprzyjających warunkach minimum
    1/3 kosztu nieruchomości? Uważasz że jak teraz kupisz np. 10letnie mieszkanie
    za 200tys (z kosztem kredytu to kwota ok 260tys) i nawet twoi wynajmujacy
    splaca ci je za 30 lat (zakladajac ze ci go nie zdewastuja i nie zadluza) to
    bedzie ono tyle warte? Buaha ha ha ha!!! Wszyscy tu szaleja a propo "super
    zysków" na nieruchomościach tylko że zapominają, że większość lokali będzie się
    starzała. Naprawdę wierzysz w to że twoje mieszkanie za 30 lat bedzie na tyle
    duzo warte że na tym zarobisz? Powiem ci jak bedzie:
    zakładając że cie nie wykiwają i spłacą ci ten kredyt - bedziesz sie cieszył
    jeśli ktoś kupi od ciebie to mieszkanie za połowę ceny którą ty dałeś - 30
    letnia ruderę!!!
    Pomysł ok, gdyby kredyty były bezodsetkowe a przy rosnących ratach - MIT!!!
    Wystarczy że gospodarka pier... i leżysz ty i twój kredyt
  • firestar2077 09.10.06, 22:36
    dziwne jest to ze jako Polakowi jest nam ciezej kupic mieszkanie we wlasnym
    kraju niz Twojemu koledze Wlochowi...Mi juz faza wskieklosci minela i teraz
    mysle rozsadnie i zrozumialem ze nie na Polsce sie swiat konczy. Zreszta i tak
    juz zdecydowalem ze na emeryture do hiszpanii sie wyprowadze wiec dom mi w
    Polsce nie potrzebny.
    Praga jest rzeczywiscie fajna i ma DUUUUZO wiekszy potencjal niz jakiekolwiek
    miasto w Polsce. Ostatnio slyszalem ile zainwestowali tam w studia filmowe.
    Pomijam wszelkie inne inwestycje w regionie i sam klimat. Bez porownania. tylko
    ze tam juz jest dosc drogo gdzie niegdzie. Ale wierze ze to miasto dogoni
    cenowo Europe duzo szybciej niz inne w regionie europy Centralnej czy
    Wschodniej. Pod katem inwestycji jak i do zycia warto rozwazyc.
    Znam dwie osoby ktore z Polski sie przeprowadzaja niedlugo do Pragi na dobre. A
    kolezanka z liceum mieszka juz kilka lat. Cos w tym jest.
  • korkix78 09.10.06, 22:43
    >dziwne jest to ze jako Polakowi jest nam ciezej kupic mieszkanie we wlasnym
    >|kraju niz Twojemu koledze Wlochowi...

    Mnie malo co zwiazanego z polskim prawem dziwi w jakimkolwiek wiekszym stopniu.
    Smuci - owszem, ale nie dziwi.

    >Mi juz faza wskieklosci minela i teraz
    >mysle rozsadnie i zrozumialem ze nie na Polsce sie swiat konczy.

    Dokladnie.
    Moja faza wscieklosci, czy raczej konfuzji i niezrozumienia byla juz po
    osiagnieciu ekstremum mniej wiecej gdy odpalalem ten watek :

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=34114846&a=34114846
    A zatem w grudniu 2005.


    >Zreszta i tak
    >juz zdecydowalem ze na emeryture do hiszpanii sie wyprowadze wiec dom mi w
    >Polsce nie potrzebny.

    Moja siostra mieszka obecnie na Teneryfie.
    Ja tam nie wiem co przyniesie dalsza przyszlosc. Pozyjemy zobaczymy. Nie
    zamykam sie na zadne ewentualnosci.

    >Praga jest rzeczywiscie fajna i ma DUUUUZO wiekszy potencjal niz jakiekolwiek
    >miasto w Polsce. Ostatnio slyszalem ile zainwestowali tam w studia filmowe.
    >Pomijam wszelkie inne inwestycje w regionie i sam klimat. Bez porownania.
    >tylko
    >ze tam juz jest dosc drogo gdzie niegdzie. Ale wierze ze to miasto dogoni
    >cenowo Europe duzo szybciej niz inne w regionie europy Centralnej czy
    >Wschodniej. Pod katem inwestycji jak i do zycia warto rozwazyc.
    >Znam dwie osoby ktore z Polski sie przeprowadzaja niedlugo do Pragi na dobre.
    >A
    >kolezanka z liceum mieszka juz kilka lat. Cos w tym jest.

    Ja z kolei bede obserwowal poczynania Romana (owego Wlocha ) i losy jego
    inwestycji :) On juz jest przekonany (inaczej nie latalby na zwiady) , ja
    poucze sie na jego bledach :P

    --
    Cmok,
    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • firestar2077 09.10.06, 23:09
    tak pamietam jak sie o tej umowie dowiedzialem.
    wszyscy wokolo sie usmiechali i dawali do zrozumienia ze cos ze mna nie tak
    wlacznie z niedoksztalconymi siostrzenicami i cala reszta watahy naczelnika z
    US. Mam kuzynke w Londynie, prawo skonczyla tez niedowierzala. To prawda ciezko
    uwierzyc w absurdy.
    Bylo to we wrzesniu 2005 zanim cala sprawa zostala rozdmuchana.
    Poniekad jestem wdzieczny bo pozwolilo mi sie to na dobre wyzbyc mrzonek o
    powrocie do polskiego piekielka i zaczalem myslec bardziej trzezwo.
    Co nie znaczy ze warto bylo zainwestowac w nieruchomosc. Coz szkoda.. A moze
    nie?
  • Gość: AloneInTheDark IP: *.dsl.pipex.com 18.10.06, 21:07
    A ja myślę o kupnie apartamentu w Bułgarii.Nad morzem.Ceny od 20000 euro.Czynsz
    5-8 euro za m2 rocznie.Agencje pośredniczące w sprzedarzy są w Anglii i Polsce.
    Można wszystko załatwić nie wychodząć z domu.
    Brzmi kusząco.
    Pozdrawiam
  • Gość: MI5 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 09.10.06, 21:58
    Ja mysle o Polsce, w moim miescie ow korz. W przyszlym roku moze cos - taki jest
    plan. Podatek, no coz, trzeba bedzie sie tym w koncu zainteresowac na serio:)

    O kupnie w Anglii nie myslalem, bo nie zamierzam zostac na dlugo.
  • kerryman 09.10.06, 22:46
    > I czy nie trzesiecie teraz
    > portkami?

    a zakladasz mozliwosc "house price crash"? :) ja tam bym trzasl portkami po
    podpisaniu umowy kredytowej na 30 lat - jak tylko ceny zaczelyby spadac. przez
    30 lat wiele moze sie wydarzyc.

    moj pomysl: pozbierac jeszcze kilka lat, wziac kredyt tylko na site (w IRL),
    zalatwic wszystkie papiery samemu, sciagnac swojego murarza, swojego hydraulika,
    ciesle. za zaoszczedzone pieniadze zaczac budowac.

    --
    Yeah, little bit of pain never hurt anybody. If you know what I mean. Also, I think knives are a good idea. Big, fuck-off shiny ones. Guns for show, knives for a pro.
  • korkix78 09.10.06, 22:49
    > a zakladasz mozliwosc "house price crash"? :) ja tam bym trzasl portkami po
    > podpisaniu umowy kredytowej na 30 lat - jak tylko ceny zaczelyby spadac. przez
    > 30 lat wiele moze sie wydarzyc.
    >

    Dokladnie !
    Wlasnie ja tez sobie potrafie to wyobrazic w GB czy Irlandii czy jakiejkolwiek
    rozkreconej obecnie gospodarce, zwlaszcza takiej tetniacej zyciem od lat bez
    recesji.

    Bolaloby splacac za kilka lat wysokie raty za dom kupiony teraz za np 200 000
    GBP, podczas gdy ktos obok kupilby dom identyczny za np 120 000 za lat 5.


    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • Gość: greg IP: *.bulldogdsl.com 09.10.06, 23:10
    mysle ze mieszkania nie poleca w dol bo gdzie my Polacy mieszkac bedziemy ? z
    dnia na dzien nas wiecej :-) ....pozd
  • firestar2077 09.10.06, 23:19
    pomysl dobry popieram.
    price crash moze sie zdarzyc wszedzie, inne jest tylko prawdopodobienstwo.
    Przewiduja go juz od co najmniej 5 lat i niestety ceny i tak poszly ostro w
    gore. Fakt ze balbym sie Dublina juz teraz, ale sa miasta ktore z pewnych
    powodow maja duzy wzrost cen i jeszcze nie dogonily reszty kraju a bardzo sie
    rozwijaja.
    Ja myslalem ze zamiast zbierac i czekac mozna kupic na kredyt dom do remontu i
    zatrudnic wlasnie polskiego hydraulika, ciesle itd. I po roku sprzedac. i
    sprobowac jeszcze raz. wydaje mi sie to mniej ryzykowne niz kupno za ta sama
    cene prawie lub nowego 2bed flatu. Zreszta na domy jest zawsze wiekszy popyt
    wiec latwiej sprzedac.
    pzdr
  • Gość: Alex IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.06, 11:32
    Mam tylko jedno male pytanie do tych, ktorzy nie chca kupowac w Polsce z uwagi
    na obawy przed US: czy przypadkiem ustawa o podwojnym opodatkowaniu nie ma
    zostac zmieniona z poczatkiem przyszlego roku ?
  • korkix78 10.10.06, 11:38
    Ma, ale co z tego ?
    Zalozmy ze rzeczywiscie wejdzie w zycie (prosze ninjejszym o zasluzone
    skracenie mnie za niepoprawny optymizm)

    Kupisz za 3 lata np i US Ci stwierdzi ze skoro inwestujesz w PL w mieszkanie,
    to jest to wystarczajaca przeslanka by sadzic, ze laczyc swoje zyciowe plany z
    Polska i caly czas miales osr.interesow zyciowych w Polsce. W takim razie sruuu
    5 lat wstecz i co mamy? niezaplacony podatek za rok 2004, 2005, 2006... +
    odsetki za niezaplacony podatek, + kara..

    Nie szkoda zycia,zeby sie uzerac z polskim fiskusem, skoro mozemy korzystac z
    faktu, ze jego 'opieka' moze nam naskoczyc i inwestowac w innych
    perspektywicznych krajach ?

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • Gość: Alex IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.06, 11:55
    Poniekad masz racje, aczkolwiek inwestowanie w innych krajach niesie ze soba
    duzo innych zagrozen, ktorych nie ma kiedy inwestujesz u siebie w Polsce,
    zwlaszcza w swoim miescie ktore jak przypuszczam doskonale znasz. Mysle, ze
    zainwestowal bym chetnie pieniadze w takiej np. Pradze ale dopiero wtedy, kiedy
    poznalbym to miasto na tyle dobrze, aby moc z pelna swiadomoscia podjac
    odpowiedzialna decyzje dotyczaca ceny i przede wszystkim lokalizacji. Moim
    skromnym zdaniem, jest to mozliwe tylko wtedy, kiedy wynajmujesz rzetelna firme
    zajmujaca sie handlem nieruchomosciami (na to mnie osobiscie nie stac a ponadto
    nigdy jeszcze o takiej firmie nie slyszalem) albo wtedy, kiedy mieszkasz w
    odpowiednim miescie wystarczajaco dlugo aby je dobrze poznac.
    Pozdrowienia
  • korkix78 10.10.06, 12:13
    Coz moge powiedziec- chyba tyle, ze zgadzam sie :)

    Narazie nie jestem na takim etapie majetnosci, by inwestowac na szersza skale.
    Z czasem jednak to sie moze zmienic. JEsli porownam swoja sytuacje 3 lata temu,
    2 lata temu, rok temu i obecnie, to wiem, ze w takim tempie zmian juz wkrotce
    te problemy stana sie mi blizsze :)

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • kerryman 10.10.06, 11:57
    "price crash" jest chyba zbyt mocnym slowem. powinno sie mowic o tendencjach.
    teraz jest tendencja wzrostowa, potem bedzie tendencja spadkowa. jedyne co nie
    tanieje to ropa.
    nie ludzilbym sie jednak ze ceny nieruchomosci w duzych miastach znacznie
    spadna. spadnie srednia, drastycznie spadna ceny na prowincji.
    ja mieszkam na prowincji. i uwazam owczopedne slepe kupowanie domow szczegolnie
    tutaj za bezmyslne.
    --
    Yeah, little bit of pain never hurt anybody. If you know what I mean. Also, I think knives are a good idea. Big, fuck-off shiny ones. Guns for show, knives for a pro.
  • Gość: Jaro IP: *.md.uwcm.ac.uk 10.10.06, 12:23
    W rzeczy samej. W mniejszych miastach ceny pojda w dol, zreszta juz ida (choc
    wysokie asking price moga sie nadal utrzymywac) a Londyn trzyma srednia. W dol
    pojda przede wszystkim 2-3 bed semi w nowych osiedlach z kartonu i gipsu z
    sufitem na 2.20m. W tych osiedlach mieszka aspirujaca klasa srednia. Wystarczy
    ze gospodarka zwolni, bezrobocie wzrosnie a stopy pojda do gory (stagflacja) i
    sie zacznie. Natomiast w wielkich miastach nieruchomosci dobrze zlokalizowane
    beda drozec nawet jak masa ludzi zacznie bankrutowac, bo chlopcy z City beda to
    przejmowac za swiateczne bonusy. Oczywiscie na prowincji turystycznej tez.

    A podobno w Dublinie juz sie zaczelo i ciezko cokolwiek sprzedac.
  • korkix78 10.10.06, 13:29
    > A podobno w Dublinie juz sie zaczelo i ciezko cokolwiek sprzedac.


    Zrodlo, linki, per favore ?

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • Gość: Pavs IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.10.06, 14:05
    wracajac do podstawowego pytania watku, ja z mieszkaniem w PL bym mocno uwazal,
    realnie w prownaniu do zarobkow mieszkania sa juz znacznie drozsze niz w
    Londynie i o ile wizja zakupu i wynajmu i samosplacajacch sie rat brzmi pieknie
    to to pomyslcie co zrobicie jak sami zechcecie w tych domach/mieszkaniach
    zamieszkac dostajac polskie pensje, bedzie maly problem bo za GBP 1000 ktore po
    mrtgage'u zaostanie mozna zyc a z 1000 PLN????? a co do wynajmu jakis czas temu
    przyszlo mi do glowy kupic i wynajac, bank w PL oczywscie chcetnie pozyczy mi
    kase (nawet milion mi moga dac hehe) ale co z tego jak przychod z wynajmu nie
    pokryje mi raty (mowie o duzym miescie mieszkani za ok 320 tys. z wplata wlasna
    ok 10/15 %)...i tak chyba zapomne o powrocie do PL....
  • Gość: Alex IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.06, 14:36
    Jestem byc moze niepoprawnym optymista gdyz uwazam, ze Polska pomimo
    tragicznych rzadow i beznadziejnych, klamliwych politykow bedzie sie jednak
    krok po kroku mozolnie posuwac do przodu i w koncu po tych 10 czy 15 latach
    stanie sie w miare normalnym, europejskim krajem. To z kolei pociagnie w gore
    pensje, zyski z wynajmu oraz przede wszystkim ceny nieruchomosci. Pomimo tego,
    ze istnieje pewien, byc moze nawet duzy element ryzyka zwiazany z zakupem
    mieszkania czy domu w Polsce, uwazam ze jest on mniejszy niz w przypadku zakupu
    domu w UK gdzie obecne ceny (w porownaniu do jakosci) sa juz tak dalece
    wywindowane, ze mozna sie juz chyba spodziewac tylko stagnacji, ktora de fakto
    oznacza strate czesci zainwestowanych pieniedzy.
  • kerryman 10.10.06, 17:24
    > Jestem byc moze niepoprawnym optymista (...) i w koncu po tych 10 czy 15 latach
    > stanie sie w miare normalnym, europejskim krajem.

    bardzo niepoprawnym. jesli Irlandii ktora pomijajac wiele roznic, przede
    wszystkim jest 10 razy mniejsza zajelo 25 lat zeby byc normalnym krajem - skad
    wziales 10 czy 15 lat dla polski? musielibysmy miec super rzadzacych, mase
    kapitalu zagranicznego (ktory wzglednie do tego co sie dzialo w Irlandii - jakos
    nie naplywa) i w ogole musielibysmy sie cofnac z 30 lat bo obecnie jest duzo
    trudniej.

    oczywiscie mamy nadzieje - innym krajom sie udalo, wiec dlaczego polsce mialoby
    sie nie udac. pamietaj jednak ze teraz mamy czas najwiekszego wzrostu, caly
    wzrost w tej chwili szlag trafia (becikowe, wieksze koszty rzadu, emeryci, f-16
    itd itd). za pare lat minie wyz demograficzny, za granice wyjedzie nastepny
    milion lub 2 mlodych wyksztalconych ludzi i bedzie jedno wielkie booboo.


    --
    Yeah, little bit of pain never hurt anybody. If you know what I mean. Also, I think knives are a good idea. Big, fuck-off shiny ones. Guns for show, knives for a pro.
  • korkix78 10.10.06, 17:29
    oczywiscie mamy nadzieje - innym krajom sie udalo, wiec dlaczego polsce mialoby
    > sie nie udac. pamietaj jednak ze teraz mamy czas najwiekszego wzrostu, caly
    > wzrost w tej chwili szlag trafia (becikowe, wieksze koszty rzadu, emeryci, f-
    16
    > itd itd). za pare lat minie wyz demograficzny, za granice wyjedzie nastepny
    > milion lub 2 mlodych wyksztalconych ludzi i bedzie jedno wielkie booboo.

    Booboo moze byc juz za rok-poltora, jesli przyjdzie - odpukac- powazniejsze
    spowolnienie gospodarcze (a kiedys po prostu na pewno przyjdzie,zawsze
    przychodzi, tylko ze to nie musi koniecznie byc juz w 2007).

    Wtedy Ci co powyjezdzali beda mieli jasnosc, ze nie ma po co wracac, bo w
    Polsce jedyne co sie zmienia to jeszcze wieksze podatki.

    A kolejni dolacza..bo poczatek obecnej fali juz sie jakotako ustawila i ma
    mozliwosc posciagac swoich malzonkow, przyjaciol, znajomych.

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • Gość: Alex IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.06, 17:58
    O ile pamietam, to nigdzie nie napisalem ze Polska stanie sie w ciagu
    nastepnych 15 lat druga Irlandia. Irlandia nie jest bowiem pod zadnym
    wzgledem "w miare normalnym, europejskim krajem," lecz obok Luxemburga
    najbogatszym panstwem wchodzacym w sklad UE. Nie jestem az tak naiwnym, aby
    sadzic ze Polacy wybierac beda przez nastepnych 15 lat nastawione
    proreformatorsko rzady, ktore powtorza gospodarczy sukces Irlandczykow.
    Chodzilo mi tylko o to, ze Polska nie jest jedynym krajem w Unii ktory ma
    kiepskie rzady i nastawione roszczeniowo spoleczenstwo oraz o to, ze przepasc
    cywilizacyjna pomiedzy Polska i krajami dawnej Unii sie mimo tych beznadziejnie
    kiepskich rzadow zmniejsza (trwale zakotwiczenie w Unii robi swoje). W 1986
    roku srednia pensja brutto wynosila 20 USD, na poczatku lat 90-tych jakies 50
    USD, w polowie lat 90-tych 400 USD a obecnie prawie 1000 USD. Chyba to jednak
    jest mimo wszystko jakis wzrost ?
  • Gość: firestar2077 IP: *.mail.mnd.co.uk 10.10.06, 14:44
    ja bym jeszcze wzial pod uwage wskaznik:
    srednia wyplata w regionie/cena mieszkania czy domu. sprawdzil to w roznych
    miejscach. Wazna jest tez tendencja wzrostowa lub spadkowa populacji itd itp.

    Ekonomem nie jestem, ale jezeli w Polsce w takim Wroclawiu np. dom 3 pokojowy
    kosztuje pewnie z 500 000 i podziele to na srednia wyplate 30 000 to wychodzi
    jakies 16-17 lat pracy.

    Wezmy inne miasto np. Dublin 400 000 / 30 000 wychodzi jakies 13 moze 15
    rocznych wyplat

    Jakies miasto w UK wielkoscia podobne do Wroclawia 250000 / 20 000 wychodzi 12-
    13lat pracy.

    Nie wiem tak naprawde jakie sa srednie wyplaty i ceny mieszkan. Wszystko
    szacunkowo zalozylem. Pewnie sie myle, ale nie sadze zeby bardzo.
    Mysle ze ceny w Polsce niedlugo zaczna bardzo zwalniac bo ludzi na te domy nie
    stac. Z drugiej strony mieszkanie w UK czy Dublinie wydaje sie drozsze ale w
    porownaniu do zarobkow...jest jescze nie tak drogo. Wiec nie wydaje mi sie zeby
    ceny zaczely spadac, chyba ze nastapi kryzys lub spadek popytu.
    Malo prawdopodobne ze populacja zmaleje: za duzo przybyszow.
  • Gość: ffds IP: 80.50.29.* 10.10.06, 14:58
    duzo 'biednych' przybyszow zapomniales dodac
  • Gość: Wujek Dobra Rada IP: 164.143.244.* 12.10.06, 13:14
    Porownywanie wartosci domu/mieszkania do srednich zarobkow miedzy krajami nie
    jest najlepszym rozwiazaniem, poniewaz zakladasz taka sama strukture wydatkow w
    obu krajach co jest duzym uproszczeniem.

    RedNet Group pokazala ciekawa analize zdolnosci kredytowej Polakow w 2002 roku
    i obecnie - dzieki spadkowi stop procentowych, wiekszej konkurencji miedzy
    bankami oraz realnemu wzrostowi wynagrodzen, ten wskaznik sie bardzo poprawil.
    Trudno inaczej wytlumaczyc boom w Polsce - obcokrajowcy kupuja mieszkania ale
    ich wplyw nie jest decydujacy na wzrost cen; raczej jest to gorka demograficzna
    poczatku lat 80 wchodzaca na rynek nieruchomosci oraz balagan z planami
    zagtospodarowania przestrzennego, ktore ograniczaja podaz nowych mieszkan.


    Pozdrowienia
  • Gość: Jaro IP: *.server.ntli.net 10.10.06, 20:56
    Byl artykul z jakiejs gazety na www.housepricecrash.co.uk/ Jest tam
    forum, mozesz pogrzebac.
  • xiv 10.10.06, 14:28

    W jednej kwestii - "wynajmowanie mieszkania to wyrzucanie pieniedzy w bloto" -
    to zalezy ile sie placi za wynajem - moze sie tak zdarzyc, ze wlasciciel
    doplaca do interesu, zwlaszcza teraz, kiedy ceny poszly w gore, a ceny wynajmu
    nie w takim samym stopniu; zdajsie jest o tym artykul w dzisiejszej Wyborczej
    na przykladzie Warszawy

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • Gość: Pavs IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.10.06, 15:08
    kiedys porowanlem sobie ceny mieszkan w manchesterze i we wroclawiu (skad
    jestem) i w sumie wychodzi komedia bo w M mozna kupic mieszkanie niewiele
    drozsze (ok 20% ale uznalbym to za niewiele caly czas) niz we wro w ujeciu
    bezwglednym a przeciez zarobki sa caly czas srednio ok 300% wyzsze w M niz we
    wro...dla mnie polskie ceny mieszkan to jakas pomylka
  • Gość: Alex IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.06, 15:31
    Czyzbys mieszkal w Manchester ? Ja dosc dobrze znam Manchester, gdyz tu od
    pewnego czasu pracuje.......nie wiem, jakie sa ceny mieszkan we Wroclawiu,
    aczkolwiek podejrzewam, ze nowe, atrakcyjnie polozone mieszkanie w centrum
    Wroclawia moze kosztowac okolo 6000pln za metr........w Manchester, za nowe
    mieszkanie w podobnej lokalizacji w centrum i o podobnym standardzie trzeba
    zaplacic od 2500 do 3000£.....3000£ x 5.7pln = 17000pln...........wychodzi na
    to, ze roznica jest jednak duzo wieksza od tej, o ktorej piszesz.
    Pozdrowienia
  • Gość: Pavs IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.10.06, 15:41
    Nie mieszkam w M, kiedys patrzylem na ktoras ze stron z nieruchmosciami i tak
    od niechcenia porywnawalem, oczywscie ze centrum M bedzie zasadniczo drozsze,
    dlateog powiedzialem ze mozna znalezc (jakies nieduze mieszkania 1/2 bedroom
    byly w cenach ok GBP 100, nie znam dzielnic to fakt) ale jak popatrzysz ze we
    wro za mieszkanie 2/3 pokojowe stawki ida w 400 tys to daje to do myslenia wg
    mnie tak czy siak.
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 10.10.06, 15:40
    300% ?

    srednia roczna pensja w uk to prawie 30k brutto a polsce jakies 33k ale zlotych
    brutto

    nalezaloby tez jeszcze wziasc pod uwage wyzsze podatki w pl
    np. w uk 5000 funtow wolne od podatku w pl 2500 PLN

    pensje sa conajmniej 6-7 razy wyzsze w uk niz w pl.
  • Gość: Pavs IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.10.06, 15:58
    30 K rocznie to chyba nie, gdzies czytalem, ze srednia to ok 22 K ale zrodlo
    nie potweirdzone
  • Gość: average IP: 205.223.239.* 10.10.06, 16:51
    W 2005 - Average earnings are rising at 4.1% and the average annual salary is
    £22,060
    A dla Londynu 30K z groszami.
    Dane z Guardiana, nie chcialo mi sie szukac oficjalnego zrodla.
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 17.10.06, 10:52
    cos stare dane macie panowie

    The average earnings for all full-time employees were £28,258, which was an
    increase of 4.5 per cent on the previous year’s figure.
  • Gość: dziewczyna IP: 217.70.59.* 10.10.06, 16:08
    ja kupuje wlasnie dzialke na dom i mam w nosie fiskusa

    www.blog.miecio.pl
  • xiv 10.10.06, 18:45

    tez mialem dopoki nie zaczeli sie wypytywac skad mam pieniadze...

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • korkix78 10.10.06, 18:46
    Xiv, mozesz pare zdan na ten temat na priva wrzucic ?

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • ghrom 10.10.06, 23:28
    Ja w Polsce sprzedaje. Moze ktos chce kupic? We Wroclawiu na Kozanowie, one
    bedroom flat, w angielskim stylu - dwupoziomowe ;]
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • Gość: MI5 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.10.06, 23:48
    Ale ten one bedroom to nie w angielskim stylu hehe ;)
  • Gość: DRAB IP: 158.180.192.* 11.10.06, 09:03
    w czasie powodzi rozbiles na drabinie w czasie powodzi?

    XIV - napisz cos o tym jak mieszkajac w UK korespondujesz z US w PL.
  • xiv 11.10.06, 10:27

    to troche stare dzieje, kiedy nie bylo tak glosno o "podwojnym opodatkowaniu" -
    US zostal "poinformowany" o wplywach na moje konto w Polsce przez bank i
    pieniadze byly przez pewien czas zamrozone; nie mieli sie do czego przyczepic,
    ale jakies oswiadczenia musialem pisac

    skonczylo sie na tym, ze zrobili kontrole mojemu Ojcu - co nota bene skonczylo
    sie calkiem dobrze :) - niedoplata 2 PLN sprzed 5 latu uroslo do 50 PLN, ale
    sie okazalo, ze byl blad w druku PIT i oddali pare setek :)))

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • Gość: DRAB IP: 158.180.192.* 11.10.06, 11:14
    pokaralo Cie za oszczedzanie w PLN:)
  • xiv 11.10.06, 11:27

    to akurat byly konta walutowe... a dzialo sie to jeszcze za pamieci Banku
    Handlowego w City (najtansze przelewy do Polski)...

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • ghrom 11.10.06, 12:30
    Mieszkanie popowodziowe, w nowym budynku, z 2000.
    --
    Porady dla emigrujacych do UK
  • mi74 11.10.06, 16:21
    Ja kupilam w UK - skorzystalam z 50% ownership.
  • Gość: hgyu IP: *.range81-129.btcentralplus.com 12.10.06, 03:31
    Duzy blad- idzie recesja. Powodzenia.
  • aniajawo 12.10.06, 09:35
    tzn - Twoim zdaniem lepiej wynajmowac? Do kiedy?
  • xiv 12.10.06, 11:34

    Gość portalu: hgyu napisał(a):
    > Duzy blad- idzie recesja. Powodzenia.

    Jasne, ze idzie. Tak samo jak wojna. Tylko nikt nie wie kiedy, ani gdzie.

    Na razie jest dobrze. IMHO w UK sa tylko dwie galezie "przemyslu" produkujace
    na rynki zewnetrzne - finanse (Londyn) i ropa (Aberdeen), i te na razie
    trzymaja sie dobrze (bonusy w City, cena ropy)

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • Gość: wk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 13:58
    a co to znaczy, że skorzystałaś z 50%
  • mi74 12.10.06, 14:33
    To sie dokladnie nazywa 'shared ownership' - Kupilam 50% wartosci nowego
    mieszkania i miesiecznie splacam swoja rate mortgage + minimalna oplate
    za 'wynajem' tych 50%, ktorych nie posiadam. Po roku mozna wykupic kolejne
    procenty az do 100%.
  • Gość: wk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 14:51
    dziękuje bardzo za informację.
  • Gość: Iza IP: 193.195.200.* 12.10.06, 15:32
    ja kupilam sobie w marcu kawalerke w moim miescie za w UK zarobione pieniadze.
    jestem podatnikiem angielskim, obywatelem POlski. Nie wynajmuje tej kawalerki -
    ot, mam swoje miejsce, gdy przyjezdzam do Polski na wakacje. Gdzie tu sie
    fiskus i czego ma przyczepic?

    Chyba demonizujecie te sprawe. nie jestem nigdzie w Polsce zameldowana, dodam.


  • Gość: kupilam Polsce IP: 193.195.200.* 12.10.06, 15:37
    i spie spokojnie, dodam tez. Nie wyobrazam sobie takiej postawy US i troche sie
    dowiadywalam na ten temat. Mozna miec w Polsce mieszkania, nieruchomosci. Niech
    mi ktos wskaze przepis, regulacje, paragraf na to, ze nie moge miec mieszkania
    w POlsce, ktore sobie soti i juz i czeka na mnie, az przyjade na wakacje.
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 12.10.06, 15:48
    a gdzie ktos ci napisal ze nie mozna miec mieszkania w polsce?
    oczywiscie ze mozesz sobie nawet 10 kupic.

    tylko dla US oznacza to jedynie ze twoje centrum interesow zyciowych znajduje
    sie w polsce wiec musisz sie rozliczyc z zarobionych pieniedzy w uk
  • korkix78 12.10.06, 16:00

    "Jakie są kryteria decydujące o konieczności rozliczenia się w Polsce?
    Jedynym kryterium decydującym o tym, kto podlega nieograniczonemu obowiazkowi
    podatkowemu w Polsce jest miejsce zamieszkania. Umowa o unikaniu podowójnego
    opodatkowania mówi, że miejsce zamieszkania osoby jest tam, gdzie jest jej
    stałe miejsce zamieszkania.

    Co oznacza stałe miejsce zamieszkania?
    Polskie przepisy nie podają definicji miejsca zamieszkania. Należy
    interpretować to zgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego. Art. 25 KC mówi, że
    miejscem zamieszkania jest to miejsce, gdzie osoba przebywa z zamiarem stałego
    pobytu.

    Co to znaczy zamiar stałego pobytu?
    Miejsce zamieszkania, aby mogło zostać uznane za stałe, musi być traktowane
    przez daną osobę w taki sposób, żeby można było stwierdzić, że osoba ta robi
    wszystko, co niezbędne, aby go mieć do dyspozycji w każdym czasie, a nie tylko
    tymczasowo. Często trudno jest określić miejsce stałego zamieszkania, stąd
    zgodnie z Umową o unikaniu podwójnego opodatkownia jeżeli osoba ma miejsce
    zamieszkania i w Polsce i w WB, to wówczas decydujące znaczenie ma to, z którym
    miejscem ma ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze, czyli gdzie
    przeniosła swój ośrodek interesów życiowych.

    Jak udowodnić, że przeniosło się swój ośrodek interesów życiowych z Polski do
    WB?
    Niestety, nie ma katalogu rzeczy, spraw czy powinności, po wypełnieniu których,
    można by powiedzieć Urzędowi Skarbowemu, że zgodnie z polskimi przepisami
    należy uznać, że sprawy życiowe i gospodarcze zostały przeniesione do WB.

    Przed wrześniem ubr. można było występować do swojego Urzędu Skarbowego o
    wydanie interpretacji własnego przypadku. Ponieważ urzędy interpretowaly bardzo
    podobne przypadki w różny sposób od września ubr. jedynym organem
    interpretujacym przepisy dotyczące Umów o podwójnym opodatkowaniu jest minister
    finansów.

    Interpretacja ministra finansów
    Można wystąpić do minister finansów o wydanie postanowienia w swojej sprawie,
    na co MF ma 6 miesiecy. Można opisać szczegółowo swoją sytuację i wtedy MF
    zdecyduje, czy podlega się obowiązkowi podatkowemu w Polsce czy nie. Wkrótce
    zostaną opublikowane pierwsze interpretacje dotyczące typowych przypadków
    (www.podatki.gov.pl) – będzie to bardzo pomocne Polakom pracującym zagranicą,
    ponieważ dzięki temu będą w stanie sami ocenić, czy podlegają obowiązkowi
    podatkowemu czy nie.

    Co może uławić przekonanie Urzędu Skarbowego, że nie podlega się obowiązkowi
    podatkowemu w Polsce?
    Należy zrobić jak najwięcej, by przekonać US o tym, że przeniosło się ośrodek
    interesów życiowych do WB. Tam gdzie jest to możliwe, trzeba zebrać jak
    najwięcej dokumentów to potwierdzających. Żaden z elementów nie jest
    decydujący, ale ich grupa przedstawiona US może spowodować, że polski US uzna,
    że dana osoba nie ma obowiązku podatkowego w Polsce. Mogą o tym decydować takie
    rzeczy, jak:

    -Nieposiadanie mieszkania w Polsce,
    -Nieposiadanie małżonka lub dzieci w Polsce,
    -Nieposiadanie konta w Polsce,
    -Złożenie przed wyjazdem z Polski tzw. NIP-3, informującego o zmianie miejsca
    zamieszkania,
    -Nieregularne wizyty w Polsce,
    -Brak inwestycji w Polsce,
    -Nieposiadanie urlopu bezpłatnego z poprzedniego miejsca pracy na czas wyjazdu,
    -Status rezydenta podatkowego lub status rezydenta w WB.

    O stałym miejscu zamieszkania zagranicą nie decyduje czas, tylko charakter
    pobytu. Można przebywać w WB dwa lata i być wciąż na czas tymczasowy. Ale czas
    pobytu plus pozostałe elementy mogą już wskazywać, że na stałe przeniosło się
    swój ośrodek interesow życiowych do WB.

    Czy brak meldunku w Polsce może być znaczącym kryterium?
    Nie, meldunek nie ma większego znaczenia. Brak zameldowania może być tylko
    jednym z elementów sygnalizujących, że związki z Polska są słabsze. Meldunek
    jednak nie ma prawnego znaczenia w przypadku sytuacji podatkowej. Należy
    odróżnić miejsce zamieszkania od miejsca zameldowania. Zameldowanie nie
    decyduje o miejscu zamieszkania, a o obowiązku podatkowym decyduje właśnie
    miejsce zamieszkania. "

    londynek.net/londyneknews/article?jdnews_id=1250798
    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • Gość: iza IP: 193.195.200.* 12.10.06, 16:19
    -Nieposiadanie mieszkania w Polsce,

    tak


    > -Nieposiadanie małżonka lub dzieci w Polsce,


    NIE POSIADAM

    > -Nieposiadanie konta w Polsce,
    NIE MAM

    > -Złożenie przed wyjazdem z Polski tzw. NIP-3, informującego o zmianie miejsca
    > zamieszkania,

    ZLOZYLAM

    > -Nieregularne wizyty w Polsce,

    SA


    > -Brak inwestycji w Polsce

    BRAK, NO OPROCZ TEGO MIESZKANIA


    > -Nieposiadanie urlopu bezpłatnego z poprzedniego miejsca pracy na czas
    wyjazdu,


    NIE POSIADAM, NIE PRACUJE W POLSCE
    >
    > -Status rezydenta podatkowego lub status rezydenta w WB.


    MAM PODATKOWEGO, ZARAZ DOSTANE NORMALNEGO, TYLKO WLASNA OPIESZALOSC MI W TYM
    PRZESZKADZA..


    Dlatego spie spokojnie.... No moze dzis po przeczytaniu tego watku sie troche
    zaniepokoilam.

    Wy tez byscie?
  • korkix78 12.10.06, 16:50

    Iza,

    Nie mnie interpretowac te przepisy i oceniac Twoja sytuacje, nie jestem
    wyrocznia prawna i co ciekawe zaden nawet Urzad Skarbowy tez taka wyrocznia
    ostateczna nie jest.

    Ja tylko wskazuje na dla wielu - ale nie dla wszystkich - znany fakt, ze fakt
    posiadania mieszkania moze miec wplyw na widzimisie jakiegostam Wielce
    Wielmoznego Pana ds Poszukiwania Pokrycia Wydatkow Rzadu.

    On, a nie Ty, moze sobie stwierdzic tak badz siak np zaleznie od tego, czy w
    danym tygodniu wdeptnal w psie fekalia, badz czy mu wieczor wczesniej zona
    zrobila dobrze czy nie.

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • korkix78 12.10.06, 16:13
    Tak jak napisal juz ff nikt Ci nie zabroni tak po prostu miec mieszkania w
    Polsce. Mozesz miec cala plantacje mieszkan i nikt Ci nie powie "nie wolno,
    poniewaz pracujesz w GB!"

    Tyle ze to posiadanie mieszkania moze (wg prawa) spowodowac, ze wg pokretnych
    przepisow prawa interpretowanych byanjmniej nie przez Ciebie moze nie pozostac
    bez wplywu na interpretacje przepisu kluczowego, slynnego art.4 ustawy o
    unikaniu (ha ha) podwojnego opodatkowania z GB.

    Artykul rozbrzmiewa tak oto:

    "Artykuł 4
    Miejsce zamieszkania dla celów podatkowych
    1. W rozumieniu niniejszej Konwencji, określenie "osoba mająca miejsce
    zamieszkania lub siedzibę w Umawiającym się Państwie" oznacza każdą osobę,
    która według prawa tego Państwa podlega tam opodatkowaniu, z uwagi na jej
    miejsce zamieszkania, miejsce stałego pobytu, siedzibę zarządu, miejsce
    utworzenia albo inne kryterium o podobnym charakterze, i obejmuje również to
    Państwo oraz jakąkolwiek jego jednostkę terytorialną lub organ lokalny.
    Jednakże, określenie to nie obejmuje osoby, która podlega opodatkowaniu w tym
    Państwie tylko dlatego, że osiąga ona dochód lub zyski majątkowe ze źródeł w
    nim położonych.

    2. Jeżeli stosownie do postanowień ustępu 1 niniejszego artykułu osoba fizyczna
    ma miejsce zamieszkania w obu Umawiających się Państwach, wówczas jej status
    określa się zgodnie z następującymi zasadami:

    a) osobę uważa się za mającą miejsce zamieszkania tylko w tym Umawiającym
    się Państwie, w którym ma ona stałe miejsce zamieszkania; jeżeli ma ona stałe
    miejsce zamieszkania w obu Państwach, wówczas uważa się ją za mającą miejsce
    zamieszkania tylko w tym Państwie, z którym ma ściślejsze powiązania osobiste i
    gospodarcze (ośrodek interesów życiowych);

    b) jeżeli nie można ustalić, w którym Państwie osoba ma ośrodek interesów
    życiowych, albo jeżeli nie posiada ona stałego miejsca zamieszkania w żadnym z
    Państw, to uważa się ją za mającą miejsce zamieszkania tylko w tym Państwie, w
    którym zwykle przebywa;

    c) jeżeli przebywa ona zazwyczaj w obu Umawiających się Państwach lub nie
    przebywa zazwyczaj w żadnym z nich, to uważa się ją za mającą miejsce
    zamieszkania tylko w tym Państwie, którego jest obywatelem;

    d) jeżeli osoba jest obywatelem obydwu Umawiających się Państw lub nie jest
    obywatelem żadnego z nich, to właściwe organy Umawiających się Państw
    rozstrzygną tę sprawę w drodze wzajemnego porozumienia."


    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • Gość: iza IP: 193.195.200.* 12.10.06, 16:23
    no ale przeciez ta umowa za 2 i pol miesiaca ma isc do smietnika!
  • Gość: DRAB IP: 158.180.192.* 12.10.06, 16:31
    chyba jej polski parlament nie ratyfikowal...
    kto by sie nad wisla takimi sprawami zajmowal...

    trzeba kupic i tu i nad wisla. I oczywiscie miec co najmniej 2 paszporty
  • Gość: dan IP: 62.255.240.* 12.10.06, 17:50
    a po cholere ci dwa paszporty
  • xiv 12.10.06, 18:02

    do Stanów bez wizy...

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • Gość: DRAB IP: 158.180.192.* 12.10.06, 18:38
    A w polskim mam ladne zdjecie
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 13.10.06, 10:15
    no wlasnie
    ciekawi mnie co jest wazniejsze
    to jaka ma sie sytuacje w polsce czy to jakie ma sie zwiazki z uk
    zalozmy ze ktos ma mieszkanie w polsce i w anglii
    co bedzie wazniejsze? czy oba sa tak samo wazne czyli sie wyrowna i decydujace
    bedzie co innego?
  • troll.master 14.10.06, 10:53
    Bzdurne Pl prawo..rownie dobrze moge kupowac/posiadac mieszkania w pl jako np
    inwestycje krotkoterminowa ( poprostu kupic tanio sprzedac drogo :-)
    a to nijak sie ma do osrodka interesow zyciowych
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 17.10.06, 09:50
    i co ty myslisz ze powiesz US ze to inwestycja i ci ladnie uwierza i podziekuja?

    Dla US mieszkanie to wlasnie centrum interesow zyciowych i gowno ich obchodzi po
    co to kupiles
  • john_kidly 13.10.06, 21:23
    Kupiłem w Polsce w Warszawie i kompletnie się tym nie przejmuję,. jak przyjdzie
    do mnie ZUS polski to powiem, że kupiłem inwestycyjnie, tak jak anglicy kupują w
    Hiszpanii czy Bułgarii. Nie kupiłem do mieszkania i mieszkanie stoi teraz puste
    (wersja oficjalna). W rzeczywistości w mieszkaniu mieszka zaprzyjaźniona osoba i
    samo się spłaca. Myślę, że Polska to dobre wyjście.

    Pozdrawiam
    --
    www.miecio.pl

    Portal Wymiecionych z Kraju
  • xiv 13.10.06, 21:31

    > Nie kupiłem do mieszkania i mieszkanie stoi teraz puste
    > (wersja oficjalna). W rzeczywistości w mieszkaniu mieszka
    > zaprzyjaźniona osoba i samo się spłaca. Myślę, że Polska to
    > dobre wyjście.

    Czyli nieoficjalnie jestes oszustem podatkowym.

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • Gość: iza IP: 193.195.200.* 14.10.06, 16:01
    Ja mam taka sama sytuacje, jak John Kidly. Ta zaprzyjazniona osoba placi tylko
    rachunki i czynsz, ja NIC z tego nie mam, nie pobieram od niej zadnych oplat.


    Oszustwo podatkowych szukaj gdzie indziej.

    Jest to inwestycja, a nie zaden osrodek zainteresowan zyciowych, jak ktos
    rozsadnie wspomnial. Pozdarwiam, dzieki za oddzewy.


  • Gość: Calka IP: *.bulldogdsl.com 16.10.06, 20:36
    Che,che tez mam takie wytlumaczenie jakby sie doczepili:-) Tez kupilam
    mieszkanie w Wwie i oficjalny powod to inwestycja.
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 17.10.06, 13:44
    hehehe

    wytlumaczenie?
    hehe

    mozesz miec sobie jakie chcesz co to US obchodzi.
  • Gość: Calka IP: *.cognos.com 18.10.06, 17:40
    ff, od kazdej decyzji US mozna sie odwolac. Cha cha:-)!
  • Gość: Janek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 17:12
    Dlaczego wszyscy nastawiają się na kupno mieszkania w Polce w bloku które jest
    cholernie drogie, zamiast kupić kawałek ziemi i się pobudować. Kawałek ziemi to
    jakieś 50k PLN. Dom można spokojnie postawić za 100k PLN. Ryzyko, że US się
    przypieprzy (do ziemi) o wiele mniejsze a możliwość wytłumaczenia się o wiele
    większa.
  • justynapolcul 16.10.06, 20:16
    kto chce zostac na stale - lepiej wziac kredyt i splacac w UK, kto bedzie
    wracal niech kupi, moze na kogos z rodziny? oczywiscie z odpowiedznia umowa,
    zeby potem nie bylo ze to nie Twoje tylko siostry :)
    a kto chce inwestowac, ceny ida i tu, i tu w gore...

    --
    www.polishculture.co.uk
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 17.10.06, 13:48
    ceny w pl dobrych mieszkan moze ida w gore ale ciagle jest to duze ryzyko.
    nie oszukujmy sie rynek tak na prawdze napedzaja bogacze i obcokrajowcy
    w uk rynek napedzaja sami miejscowi

    przyszlosc polski w ogole nie jest zbyt pewna zeby podejmowac sie ryzyka
    kupowania nieruchomosci w polsce zwlaszcza na dlugo splacane kredyty
  • ffds 18.10.06, 11:53
    przyszlosc UK jest jeszcze bardziej niepewna, bo podobno Kim Dzong Il
    zaplanowal drugi test broni jadrowej w terenie zabudowanym - minowicie w
    Londynie
    *zrodlo: CIA
  • Gość: ff IP: *.adsl.legend.co.uk 25.10.06, 09:43
    dodaj jeszcze wielka fale ktora nadejdzie i zaleje uk wskutek globalnego
    ocieplenia

    a tak w ogole wroc do swojej nory
  • Gość: cichy_zorro IP: 194.73.150.* 24.10.06, 11:01
    A ja kupilem dom w UK i dzialke budowlana w PL. Teraz US bedzie mial problem by
    stwierdzic gdzie jest moje centrum zyciowe.
  • Gość: uk resident IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 24.10.06, 19:10
    by wrocic do Polski to stracisz. Dowiedz sie jakie sa koszty kupna mieszkania a
    nastepnie sprzedazy - koszt opłat kilka tysiecy funtów- stamp duty,
    agencja,prawnik itd...

  • Gość: cichy_zorro IP: 194.73.150.* 25.10.06, 09:29
    Niekoniecznie strace. Koszty zakupu w moim przypadku to 3tys GPB. "Asking
    price" na takie same domki na moim osiedlu juz podskoczyla o 19tys GPB w ciagu
    roku. Nawet jezel przyjdzie mi sprzedac dzis i poniesc kolejne 3tys kosztow
    powinienem wjsc conajmniej na zero. Ale to nie wazne. Wazne mieszkac na swoim i
    czuc sie dobrze.
  • korkix78 24.10.06, 21:31

    Jeszcze o cenach nieruchomosci w Polsce i na swiecie:

    "O tym, jak bardzo ceny nieruchomości w Polsce są przewartościowane, można się
    przekonać, obliczając stosunek wartości nieruchomości i zysku z najmu. Jest to
    odpowiednik obowiązującego na rynku giełdowym wskaźnika C/Z, gdzie zysk
    przedsiębiorstwa dzieli się przez cenę jego akcji. Dla trzypokojowego
    mieszkania na warszawskich Kabatach wynosi on dziś 27 (mieszkanie warte jest
    550 tys. zł, a na jego wynajmie można zarobić 20 400 zł rocznie). W USA
    wskaźnik ten w długim okresie wynosi od 11 do 13. W grudniu 2003 r. "Fortune"
    wieścił krach na rynku, gdyż w niektórych miastach, takich jak Nowy Jork, Los
    Angeles, San Diego czy Boston, stosunek cen mieszkań do dochodów z ich wynajmu
    sięgnął 20."


    www.wprost.pl/ar/?O=95064&C=57

    --
    Cmok,

    Wasz KorkiX (Zem)
  • Gość: firestar2077 IP: *.server.ntli.net 25.10.06, 00:22
    racja.
    moj wskaznik srednia krajowa/regionu do ceny nieruchomosci.
    nie wyglada to juz dobrze.
    powoli moje mysli zmierzaja ku UK bo zostaje jeszcze na min 5 lat i koszty
    wynajmu chyba przewyzsza zysk z zainwestowania w PL.
    aczkolwiek dalej uparcie licze :)
  • tbo5r 27.10.06, 01:00
    Polecam Koree Płd, ceny leca na łeb bo idzie zima i zamarzaja pola ryżowe
    (czołgi przejadą)
    a Północna to w ogóle raj :D ład porządek, zero korków na ulicy :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka