Dodaj do ulubionych

Ataki na Polskie dzieci w Irlandii

26.03.07, 00:31
Ten obcy to ty!

Życie Polaków w Newbridge (35 km od Dublina) zamieniło się w koszmar.
Uczęszczające do miejscowej szkoły polskie dzieci są bite przez irlandzkich
rówieśników. Miejscowa Garda wydaje się kompletnie nieporadna, podobnie
zresztą jak i dyrekcja szkoły, do której chodzą Polacy...

i kilku z ich dręczycieli. Groza w miasteczku narasta, a zrozpaczeni rodzice
przestają wierzyć w ideały Zjednoczonej Europy. Zaczęło się we wrześniu
minionego roku. Najpierw wszyscy bagatelizowali sprawę: - ot, chłopcy pobili
się w szkole, jeden drugiemu podbił oko. Grozą powiało dopiero wtedy, gdy
okazało się, że pobicia zdarzają się nieomal codziennie i że miejscowa Garda
nie radzi sobie z problemem. Wtedy irlandzcy agresorzy poczuli bezkarność.
Pojawiły się nawet groźby pobicia skierowane w stronę polskich rodziców... Ci
zatelefonowali do redakcji Polskiej Gazety.

(Wyruszając do Newbrigde nie znali-śmy kontekstu zdarzeń. Nie wiedzieliśmy, że
permanentne bicie polskich dzieci przez ich rówieśników ma już wielomiesięczną
tradycję. Że rodzice boją się wypuścić dziecko nawet na chwilę z domu, który
zresztą zaczął się też wydawać miejscem coraz mniej bezpiecznym. Że rodzice
stracili wiarę w interwencję polskiej ambasady i konsulatu o ochronie
miejscowej Gardy już nie wspominając).

Newbridge to typowe irlandzkie miasteczko; niczego szczególnego nie widać,
kiedy chodzi się jego ulicami. Przy obowiązkowej Main Street posterunek Gardy,
kilka banków, Spary, szkoła, centrum handlowe. Dziesięciotysięczna irlandzka
społeczność, po 2004 roku, stanęła przed dwutysięczną falą przybyszy z Polski
i zaakceptowała ją. Różnic z innymi miastami na Wyspie nie stwierdzono; Polacy
trafili na budowy i za lady pubów. Było normalnie...
Musiało tak być?!

Kiedy we wrześniu 23 uczniów z Polski trafiło do miejscowego St. Conleths
Vocational School nikt nie wierzył, że bezproblemowo zdołają się wtopić w
społeczność tej szkoły. Wiek uznawany jako trudny, poczucie odrębności,
konieczność posługiwania się językiem obcym... wszystko to stanęło przed
uczniami z Polski. Ci zrobili to, co w takim przypadku robi się wszędzie:
zbili się w gromadę. Zżymali się na lekcjach, kiedy nauczyciel pytał, czy w
Polsce w ogóle jest prąd. Na luzie podchodzili do szkolnych zajęć. Dajcie
spokój, 15-letni uczniowie całą lekcję poświęcają na obliczenie powierzchni
pokoju, którego boki mierzą 6,5 na 7,6 metra... opowiada Błażej.

Różne sprawy konsulatu

- Nie jesteśmy naiwni. Nasze dzieci to nie anioły i nie mamy zamiaru oskarżać
wszystkich mieszkańców Newsbridge o ataki na nie. Wiemy, że odpowiedzialna
jest tutaj mała, ale dobrze zorganizowana grupa nastolatków... podkreśla
Tomasz Patrzyk. Matki pytane o reakcję na pierwsze pobicia gniewnie zaciskają
pięści. Bo to one pierwsze podniosły krzyk rozpaczy w trosce o swoje dzieci.
Ale ten krzyk do teraz nie był słyszalny. Pierwsza prośba o pomoc nie odniosła
skutku. W październiku zeszłego roku, po tym jak Adrianowi koledzy rozbili
nos, pani Beata Pieklak, mama Adriana, skontaktowała się z polskim konsulatem
w Dublinie. Wówczas problem wydał się zbyt błahy aby się nim zająć i
prawdopodobnie telefoniczne oświadczenie pani Beaty zaginęło pośród wielu
spraw, z którymi każdego dnia boryka się Konsulat.

Ambasador RP w Dublinie jeszcze w ostatni piątek przyznawał, że sprawa
Newbridge jest dla niego nowością i nie otrzymał oficjalnej skargi rodziców.
Po chwili miał ją na ekranie swojego komputera. Zrobimy co w naszej mocy, by
sprawę wyjaśnić i doprowadzić do szczęśliwego finału powiedział nam Tadeusz
Szumowski.

Rodzice zrażeni brakiem zainteresowania postanowili uderzyć inaczej...
Może prawnik pomoże?!
O pomoc poprosili Marcina Szulca, polskiego prawnika z Dublina. Jedyne, co
mogłem zrobić w tej sprawie, to wysłać list do dyrektora gimnazjum w Newbridge
z informacją o tym, że polscy uczniowie jego szkoły są nękani i jednocześnie
narażeni na niebezpieczeństwo mówi Szulc. - Niestety, dyrektor szkoły nie
wypowiedział się w tej sprawie, być może list w ogóle nie trafił w jego ręce a
jedynie w ręce sekretarki dodaje prawnik. Dopiero wizyta innego prawnika
Bartosza Szymkowa w szkole w Newbridge uświadomiła dyrektorowi, że problem
istnieje i co więcej - jest coraz poważniejszy. On sam upiera się przy tym, że
jeśli do pobić dochodzi poza terenem szkoły, to sprawą powinna zająć się
Garda. - Ale jeżeli wśród napastników są moi uczniowie, muszą się liczyć z
konsekwencjami dodaje dyrektor.

Nie ma jeden na jeden

- To są chłopaki w naszym wieku albo trochę starsi. Dwóch z nich jest uczniami
naszej szkoły relacjonuje Roger. Jego opowieść pozbawiona jest zbędnej
gustykulacji: pokazuje najwyżej jak ktoś wyprowadza cios, a ktoś go przyjmuje.
Dodaje, że Irlandczycy nigdy nie startują jeden na jeden i nie ukrywa, że
ostatnio nie rusza się z domu bez bejsbola. Syn musi się przecież czymś bronić
jak go dopadną... tłumaczy jego matka. A sam Roger jest niewiele większy niż
wspomnia-ny bejsbol.

Agresja z Wenus
Konflikt pomiędzy grupą polską i irlandzką przybiera na sile. W ostatnim
miesiącu doszło do kilku zorganizowanych ataków na dzieci polskie poza szkołą.
Około 7 marca po raz pierwszy trzech polskich chłopców, uczniów St. Conleths
Vocational School w Newbridge, zostało dotkliwiej pobitych. Wśród napastników
znalazły się dwie osoby ze szkoły, pozostali to ich koledzy z pobliskiego
Kildare. Wszyscy mają po około 15 lat. I chociaż wtedy skończyło się na
siniakach, podbitym oku i kilku zadrapaniach, dzieci oraz ich rodzice są coraz
bardziej zaniepokojeni. - Grupa atakujących nie jest stała, do końca nie
wiadomo kto nam sprzyja a kto nie. Dodatkowo każdego dnia przybywa wrogów,
wśród nich są też dziewczyny z pobliskiej podstawówki, 12-13 letnie. Są nawet
bardziej agresywne niż chłopcy, nie boją się zaatakować ponieważ wiedzą, że
żaden z nas nie odda dziewczynie mówi Błażej.

U nas są jakieś zasady!
13 marca 6 polskich chłopców zostało ponownie zaatakowanych, tym razem przez
grupę 30 irlandzkich wyrostków. Dwóch Polaków odniosło poważne obrażenia, u
jednego podejrzewa się wstrząśnienie mózgu. - Pierwszy dostał Roland
relacjonuje zdarzenie Roger. - Dziesięciu go przewróciło i kopali ile wlezie.
Potem wypadło na Błażeja. Chłopaki trzymali go, żeby się nie wyrywał, a jedna
z dziewczyn okładała go pięściami po twarzy i głowie. Roland - chłop jak dąb,
wydaje się być nieco zagubiony i przestraszony tym, co się dzieje wokoło.
Dzień po całym zajściu jest poobijany i posinia-czony, ale mimo to mówi, że
czuje się dobrze. Wymiotował całą noc, ale nie chce się przyznać, że coś mu
dolega. Odzywa się mniej niż inni, jakby chciał ukryć w sobie cały ból
fizyczny lub wstydził się, że go pobito. On jest przecież i Polak i wielki
chłop, a kopali go jak psa. U nas w Polsce jest jak jest, ale dziewczyny się
nie biją, bo obowiązują jakieś zasady kontynuuje z pasją Roger.

Krzyczymy o pomoc
W przeddzień Dnia św. Patryka jednemu z chłopców życzliwi przekazali, że
właśnie 17 marca poleje się krew jednego z Polaków. Groźba ta została nagrana
na dyktafon. I co ja mam teraz zrobić?! Zamknąć dziecko w domu, do szkoły nie
posyłać, do sklepu nie posyłać? załamuje ręce pani Luiza, mama Rolanda.
Kobiety są przerażone, ale podobnie jak ich dzieci nie chcą pokazać, że się
boją. Mówią bez emocji w głosie, przez te kilka miesięcy wypracowały w sobie
mechanizm odpornościowy, który pozwala im normalnie funkcjonować mimo ciągłego
strachu.
- Czasami wydaje mi się, że jedyne co możemy zrobić to spakować walizki i
wracać do Polski. mówi jedna z mam. Problem polega na tym, że my
przyjechaliśmy do Irlandii dlatego, bo w Polsce nie było dla nas miejsca.
Przecież mamy prawo tu mieszkać a nasze dzieci mają prawo czuć się bezpiecznie
dodaje Sylwia Wasilewska, mama Pawła.

Ogólna psychoza
Każdego dnia dzieci są obrzucane inwektywami i wyzwiskami, które najczęściej
dotyczą kraju ich pochodzenia. Irlandczycy w ja
Edytor zaawansowany
  • Gość: paweł IP: 89.100.242.* 26.03.07, 01:25
    Niestety podobne sytuacje zdażają się i w Galway. W szkole mojego syna.
    Może nie aż tak drastyczne ale dzieci są szykanowane przez irlandzkich
    rówiesników. Co gorsza te Irlandzkie pozostawione bez opieki dzieci potrafią
    wybijać szyby w samochodach należących do Polaków. Najczęściej są to rodzice
    uczniów. W okno naszego domu ostatnio rzuciło 2 dzieci (około 9-10 lat). Taka
    zabawa dla nich. Podjechali rowerami rzucili kamieniami i uciekli. Co bedzie
    jak podrosną ? Aż strach pomyśleć.
  • Gość: ja IP: 86.41.211.* 26.03.07, 01:29
    Ja Wam współczuję - ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Może warto to
    przemyśleć?
  • angelangel 26.03.07, 10:01
    Miasteczko dziesieciotysieczne w trybie naglym 'wzbogacone' o dwa tysiace Polakow
  • Gość: 123 IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 26.03.07, 11:43
    Dobra, ale gdyby Chińczyków czy "ciapatych" tak ktoś prał to byłaby afera że chej, guzik mnie obchodzi że 2 tyś. przyjechało, co to ma do rzeczy? Było nie wprowadzać wolnego rynku pracy! Policja do roboty a nie na dupie siedzieć, tym bardziej polska ambasada!
  • niedozdarcia 26.03.07, 18:52
    przeczytaj wlasna wypowiedz jeszcze raz! Okreslenia ktore uzywasz sa
    rasistowskie. Czemu uwazasz ze tylko tobie tak wolno?
  • Gość: Romuald IP: 89.100.129.* 01.04.07, 19:38
    no wlasnie...sa rasistowskie i to mial na mysli autor. to co robia te
    irlandzkie dzieci to istny rasizm, chodzi o to, ze murzynowi nie wleja, bo beda
    wieksze problemy... wziasc pale i rozwalic kilka glow i bedzie spokoj.
  • Gość: Soup Nazi IP: *.sdsl.bell.ca 02.04.07, 16:14
    ... wziasc pale i rozwalic kilka glow i bedzie spokoj.

    Zacznij od swojego, spokoj bedziesz mial natychmiast.
  • angelangel 26.03.07, 14:28
    Czy piszac ciapatych masz na mysli Hindusow i Pakistanczykow?
    To wyobraz sobie ze ataki na nich zdarzaja sie rowniez.
    Jednak zauwaz ze ta masa Polakow zjechala tu w bardzo krotkim czasie. Zreszta
    spoleczenstwa sie nikt nie pytal czy im sie to spodoba czy nie.
    10 tysiecy - 2 tysiace - w ciagu roku? dwoch? trzech?
    No to masz co szostego (o ile dobrze licze) mieszkanca Polaka, z czego wiekszosc
    podejrzewam trzyma sie we wlasnym gronie. Przeciez to jest drastyczne naruszenie
    jakiejs tam istniejacej rownowagi.
    A niech tak do 10cio tysiecznej polskiej wsi zjedzie ze 2 tysiace Ukraincow.

  • Gość: rhy IP: 86.43.92.* 26.03.07, 14:51
    No jasne! To niech piora naszych, a co! Niech sobie ulza w swojej frustracji ze
    za duzo polskiego slyszy sie na ulicach. Najechalo polakow to najlepiej ich
    wytluc!
    Boze co za myslenie...
  • angelangel 26.03.07, 15:17
    Nie rozumiemy sie. Nie boze-co-za-myslenie nie usprawiedliwiam tylko staram sie
    pokazac dlaczego tak sie dzieje.
    I w ramach doglebniejszej ilustracji wyobrazmy sobie sytuacje odwrotna, polska
    wies, 10 tysiecy mieszkancow w ciagu roku-dwoch 'zyskuje' 2 tysiace Ukraincow,
    na przyklad. Nie uwierze ze kamienie nie lecialyby w ich okna.
  • angelangel 26.03.07, 15:18
    Jak najkrocej sie da:
    za duzo i za szybko
    (Polakow)
  • Gość: d IP: 86.42.110.* 26.03.07, 15:46
    irlandczycy sami juz zapomnieli jak spierdzielali stad za chlebem, emigracja
    nigdy nie moze byc usprawiedliwieniem dla bicia, co dzieci sa temu winne?
    rodzice podjeli taka decyzje. To ze zjechali POlacy - to co? otworzyli rynek
    pracy i z tymi konsekwencjami musieli sie liczyc. Ale co tu wymagac...
  • Gość: Soup Nazi IP: *.sdsl.bell.ca 26.03.07, 16:23
    angelangel napisała:

    > Jak najkrocej sie da:
    > za duzo i za szybko
    > (Polakow)

    Przykre, ale chyba nie do unikniecia. Tak jest zawsze i wszedzie gdzie pojawia
    sie w krotkim czasie duza fala obcych. Irlandczykow traktowano niegdyz w UK i
    Stanach duzo gorzej (inne czasy), ale istnienie czegos takiego jak pamiec
    genetyczna jest ciagle tylko hipoteza, zatem dzisiejsi Irlandczycy nie pamietaja
    tego. A gdyby pamietal to moze robiliby to samo na zasadzie "fali".
  • Gość: 123 IP: *.range86-131.btcentralplus.com 26.03.07, 16:19
    Przykład z Ukraińcami to moim zdaniem kula w płot. To że większości ludzi u nas
    Ukraina kojarzy się z mafią to nie wina zwykłych ludzi, ja nie mam nic
    przeciwko Ukraińcom i zyczyłbym sobie (czemu nie?!) żeby w Polsce było na tyle
    dobrze że jest celem emigracji zarobkowej na większą skalę.
  • angelangel 26.03.07, 16:32
    Again, nie rozumiemy sie zupelnie.
    Nie mam nic przeciw Ukraincom, przyklad polskiej wsi 10 tysiecy z naglym
    'zyskiem' 2 tysiecy Ukraincow jest po to by jasno zilustrowac ze sytuacja taka
    musi raczej doprowadzic do lagodnie mowiac zgrzytow. Ludzie tak sa skonstruowani
    po prostu.
    Zamiast Ukraincow, mozna wpisac do przykladu Niemcow z landow wschodnich lub
    Bulgarow, wszystko jedno. Cudzoziemcow po prostu i to raczej takich trzymajacych
    sie we wlasnej 'kupie'.
  • angelangel 26.03.07, 16:42
    Szczerze mowiac ten artykul jest dosc dziwnie napisany.
    Malo precyzyjny a dosyc kwiecisty. Czy Roger i Roland to 'polscy chlopcy'? Gdzie
    ten artykul byl opublikowany? Czy to tworczosc wlasna autora postu?
  • tzymische 26.03.07, 16:43
    prasa polonija w Eire. Generalnie poziom fatalny... z tendencja znizkowa w
    dodatku. Zdaje sie ze artykul mozna znalezc na www.gazeta.ie
  • izabelski 26.03.07, 17:59
    no akurat co do zagranicznych imion w Polsce - to wierze, ze niektorzy rodzice
    tak wlasnie dzieci swe nazwali
    --
    "We need three things to survive: love, food and water"
    Cardinal Basil Hume
  • Gość: szczurwa IP: *.aster.pl 02.04.07, 03:28
    > A niech tak do 10cio tysiecznej polskiej wsi zjedzie ze 2 tysiace Ukraincow.
    >

    Zjechało. Procentowo nawet więcej. A mianowicie do Warszawy przyjechało
    ostatnio kilkaset tysięcy nowych mieszkańców ze wsi i małych miast. Niby
    Polaków, a jednak obcych kulturowo.
  • Gość: nawiedzona IP: *.telia.com 28.03.07, 11:44
    Polskie mamuski i tatuski opuscily rasistowska i ksenofobiczna Polske i
    wyjechaly do "cywilizowanej" Irlandii aby zapewnic swietlana przyszlosc swoim
    pociechom z dala od "oszoloma" Giertycha, od Rydzyka, Kaczynskich i Leppera.
    poprostu chcieli opuscic polska obore i wejsc na salony. Osly uwierzyly w
    propagande wybiorczej i teraz placza. bardzo dobrze, moze teraz przestaniecie
    opluwac wlasny kraj.
  • Gość: amm IP: 86.42.110.* 28.03.07, 11:51
    rzeczywiscie nawiedzona.
  • kicior99 28.03.07, 13:54
    zjawisko socjologiczne i naturalna obrona przed nieznanym. A czego oczekiwaliscie?
    --
    <><> eurOkicioR <><>
    Nie bluzgaj!
    Podyskutuj o języku
  • tzymische 28.03.07, 15:15
    kicior, no jak to czego! Przyjezdza Chrystus narodow...
    przybywaja setki a nawet tysiace mesjaszy Europy. Co drugiego imie to
    czterdziesci i cztery. Do tego slonce w dupie... a tu taka reakcja?
    A gdzie owacja? Gdzie przywitanie chlebem i sola?
  • Gość: gó..arzeriawon! IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 28.03.07, 15:22
    A walnij Ty sie w czoło lepiej co? może pomoże?
  • tzymische 28.03.07, 15:53
    eee Tobie jak widac nie pomoglo...
  • abb71 29.03.07, 00:06
    a czemu wy sie nie zorganizujecie i ich grupa nie bijecie jak czarni albo
    bangla? tak to was beda lac teryże psy
  • Gość: atak na dzieci IP: *.range86-135.btcentralplus.com 29.03.07, 12:05
    "- Czasami wydaje mi się, że jedyne co możemy zrobić to spakować walizki i
    wracać do Polski. mówi jedna z mam."

    RACJA!!!



  • Gość: Ame IP: 86.42.110.* 29.03.07, 13:17
    Gość portalu: atak na dzieci napisał(a):

    > "- Czasami wydaje mi się, że jedyne co możemy zrobić to spakować walizki i
    > wracać do Polski. mówi jedna z mam."
    >
    > RACJA!!!
    >
    >
    >

    tak wlasnie Polak do Polaka ...
    Zal mi tych dzieci i rodzicow, i nie moga spodziewac sie pomocy z nikad. Ale
    jasne - wynocha jak wam sie nie podoba... co za ludzie z was... Jestescie tacy
    jak ci ktorzy pobili polskie dzieci. Ale takim jestesmy narodem, zero jednosci w
    nas. To tyle.
  • tzymische 29.03.07, 14:21
    >Ale takim jestesmy narodem, zero jednosci w nas.

    To co mamy zrobic? Zebrac sie kupa i pojechac wtluc Irlandczykom?
  • Gość: ame IP: 86.42.110.* 29.03.07, 14:54
    tzymische napisał:

    > >Ale takim jestesmy narodem, zero jednosci w nas.
    >
    > To co mamy zrobic? Zebrac sie kupa i pojechac wtluc Irlandczykom?


    Nie, bo to bez sensu, ale tym rodzicom nie sa potrzebne slowa typu:
    - "zjechali sie Polczkowie"
    czy:
    - "Polskie mamuski i tatuski opuscily rasistowska i ksenofobiczna Polske i
    wyjechaly do "cywilizowanej" Irlandii aby zapewnic swietlana przyszlosc swoim
    pociechom z dala od "oszoloma" Giertycha, od Rydzyka, Kaczynskich i Leppera.
    poprostu chcieli opuscic polska obore i wejsc na salony. Osly uwierzyly w
    propagande wybiorczej i teraz placza. bardzo dobrze, moze teraz przestaniecie
    opluwac wlasny kraj. "

    i innych ironicznych wypowiedzi pod adresem Polakow. Prosze was, nie o to chodzi
    zebysmy sami na siebie pluli. Musza mieszkac w miejscowosci gdzie sa traktowani
    jak tredowaci, to im wystraczy.
    zreszta to i tak nie ma sensu, wylaczam sie, bez odboru.
  • tzymische 29.03.07, 15:03
    Ale hej, pytanie do rodzicow i ich dzieci. Jak czesto przesiaduja w lokalnym
    pubie, do ilu sasiadow poszli sie przedstawic z iloma irlandczykami utrzymuja
    przyjacielskie czy chociazby dobro sasiedzkie stosunki?
    Bo wiesz, jesli Ci sie zwala 2000 obcych do wsi, ktorzy trzymaja sie na uboczu
    i generalnie ani me ani be.. .to czego sie spodziewac?
    Czy ci rodzice zorganizowali chociazby w lokalnym "community hall" imprezke dla
    lokalnych ludzi zeby sie z nimi zapoznac przedstawic kim sa co robia?
    Ludzie, Irlandczycy sa U SIEBIE. To MY przyjezdzamy i by wypadalo zeby wszelkie
    incjatywy dotyczace INTEGRACJI wychodzily OD NAS.
  • Gość: nawiedzona IP: *.bredband.comhem.se 29.03.07, 22:22
    Integracja zalezy tez od nas samych ale nie zapominaj, ze my jestesmy tylko
    goscmi (ktorzy sami wprosili sie w goscine) i to gospodarze powinni zrobic
    pierwszy krok, zeby poznac blizej tych nieznanych gosci. Ty upraszczasz cala
    sprawe.
  • tzymische 30.03.07, 09:29
    Ja upraszczam? No chyba, nomen omen, jestes nawiedzona.
    Jesli pchasz sie komus z buciorami do domu, to warto sie przedstawic. I
    pierwszy krok JEST zawsze obowizkiem goscia. Jesli NIE ZNASZ gospodarzy to
    minimum przyzwoitosci i dobrego wychowania wymaga przedstawienia sie,
    zapoznania i pokazania sie z jak najlepszej strony.
    Dlaczego niby pierwszy krok powinien nalezc do Irlandczykow? Czy oni nie sa u
    siebie w domu?
    Chyba regularnie Ci odbilo...
  • kropkacom 30.03.07, 10:01
    tzymische napisał:
    > Jesli pchasz sie komus z buciorami do domu, to warto sie przedstawic. I
    > pierwszy krok JEST zawsze obowizkiem goscia. Jesli NIE ZNASZ gospodarzy to
    > minimum przyzwoitosci i dobrego wychowania wymaga przedstawienia sie,
    > zapoznania i pokazania sie z jak najlepszej strony.
    > Dlaczego niby pierwszy krok powinien nalezc do Irlandczykow?

    Nie uważam żeby wina leżała w tym że sie emigranci nie przedstawili albo nie
    zorganizowali imprezki zapoznawczej. Nie widzę tez takiej konieczności. Uważam
    ze najlepiej integruje zwykłe życie. A to że się kogoś nie zna nie
    usprawiedliwia ataków na tego kogoś.
  • tzymische 30.03.07, 10:19
    > Nie uważam żeby wina leżała w tym że sie emigranci nie przedstawili albo nie
    > zorganizowali imprezki zapoznawczej. Nie widzę tez takiej konieczności.
    Najwyrazniej bohaterowie tego artykuly tez nie widzieli. I jak widac, teraz
    zbieraja owoce. Ludzie tacy jak TY nigdy sie nie naucza...
    Juz to widze jak w Twojej 10 tysiecznej wiosce radosnie przyjmujecie 2000 nie
    mowiacych po polsku, alienujacych sie obcych przybyszow z Rumunii...

    >Uażam ze najlepiej integruje zwykłe życie.
    Jasne to prawda. Tylko ze jesli wiekszosc z tych 2000 nie mowi po angielsku, to
    nalezy cos zrobic zeby pokazac "my nie gryziemy". Bo jak do cholery zintegrowac
    sie z kims kto ani be ani me? No jak?

    Aczkolwiek, nie oczekuje zebys zrozumiala to co pisze, " za cienka w uszach
    jestes".
  • kropkacom 30.03.07, 10:44
    tzymische napisał:
    > Najwyrazniej bohaterowie tego artykuly tez nie widzieli. I jak widac

    Czy Ty jak sie wprowadzałaś do swojego mieszkania to zrobiłaś imprezkę dla
    sąsiadów? Nie. Trafiłaś pewnie na ludzi których nie musiałaś urabiać.
    Teraz napisze ci coś z własnego doświadczenia. Wprowadziliśmy się do małego
    bloku gdzie byliśmy jedynymi cudzoziemcami. Ja z zerowa znajomością języka
    "tubylców". Jak szybko nastąpiła integracja. Natychmiast. Drobne pogaduszki na
    schodach(taka szybka nauka języka podstawowego) i wspólne obowiązki przy
    sprzątaniu na klatce schodowej. Obyło sie bez imprezki. A prawda jest taka że
    dobra wola co do porozumienia musi wyjść z obu stron. I uwierz, niewiedza i
    strach przed nowym(obcym) nigdy nie usprawiedliwią żadnych ataków.

    > Aczkolwiek, nie oczekuje zebys zrozumiala to co pisze, " za cienka w uszach
    > jestes".

  • tzymische 30.03.07, 11:20
    Umowmy sie, ze latwiej spotkac sasiada jak sie mieszka w jakimkolwiek bloku niz
    w typowym osiedlu domkow. To raz.

    > Czy Ty jak sie wprowadzałaś do swojego mieszkania to zrobiłaś imprezkę dla
    > sąsiadów?
    Tak. Robilismy malutka imprezke dla naszych najblizszych sasiadow. Chociazby po
    to zeby pokazac ze nie gryziemy.

    Dobra wola - owszem. Ale jak sie ma troche oleju we lbie to nalezy tej dobrej
    woli pomoc.
    Czy to by wiele kosztowalo zeby zorganizowac mecz pilki noznej miedzy tymi
    chlopakami? Albo jeszcze lepiej, fakt to by bylo kosztowne ale zapewniam Cie ze
    Irlandczycy by byli zachwyceni, zorganizowac mecz Hurlingu...
  • kropkacom 30.03.07, 12:56
    > Tak. Robilismy malutka imprezke dla naszych najblizszych sasiadow. Chociazby
    > po to zeby pokazac ze nie gryziemy.

    Ty wychodzisz z założenia że trzeba ludziom "pokazac ze nie gryziemy" a ja że to
    oczywiste że obcy nie znaczy zły czy inny. Jak ktoś się do nas wprowadza to
    traktuje go normalnie, jak starego lokatora i tego też oczekuje w zamian. A czy
    jest się dobrym i wartościowym człowiekiem to już wychodzi w przysłowiowym praniu.

    > Czy to by wiele kosztowalo zeby zorganizowac mecz pilki noznej miedzy tymi
    > chlopakami? Albo jeszcze lepiej, fakt to by bylo kosztowne ale zapewniam Cie
    > że Irlandczycy by byli zachwyceni, zorganizowac mecz Hurlingu...

    Jeżeli mecz to z "tymi chłopakami" a nie między. Po co podtrzymywać podziały i
    sie z nimi afiszować. Ilu polskich emigrantów potrafi grać zaraz po przyjeździe
    do Irlandii w Hurling?
  • tzymische 30.03.07, 13:08
    > Ty wychodzisz z założenia że trzeba ludziom "pokazac ze nie gryziemy" a ja że
    > to oczywiste że obcy nie znaczy zły czy inny.
    Jak NAJEZDZA Twoja wioske 2000 obcych to o pewnych rzeczach latwo zapomniec.
    Szczegolnie w Tlumie.

    Tak z chlopakami ten mecz. Nikt nie potrafi grac w hurling. Ale czy mogla by
    byc lepsza okazja do integracji jak chlopaki irlandzkie pokazujace chlopakom
    polskim jak sie gra i czym sie je hurling?
  • kropkacom 30.03.07, 13:29
    tzymische napisał:
    > Jak NAJEZDZA Twoja wioske 2000 obcych to o pewnych rzeczach latwo zapomniec.
    > Szczegolnie w Tlumie.

    Rozumiem, że gdyby NAJECHAłO 2000 przestępców na zwolnieniu warunkowym to bym
    sie bała takiego tłumu. Ale normalnych rodzin? Dla takiej małej społeczności jak
    wieś czy miasteczko napływ takiej społeczności ma według mnie wiele plusów:
    wynajem domów(mieszkań), korzystanie z miejscowych sklepów i usług. Wszystko to
    może być motorem rozwoju. No ale Twoim zdaniem jak coś (ktoś) jest nowe to nawet
    XXI wieku musi budzić strach. Ja tak nie twierdze.
  • tzymische 30.03.07, 14:09
    Wybacz bezposrednosc...
    Czy Ty jestes glupia, udajesz glupia czy po prostu sie wyglupiasz???

    Rozumiem, ze niechcesz zrozumiec co pisze bo tak Ci wygodniej ale juz jasniej
    to bym musial wykladac jak 10 latkowi... najwyrazniej Twoj poziom specjalnie
    nie odbiega od takich dzieci. Wiec napisze to powoli, wyraznie i dam odnosniki
    do slownika PWN zebys zrozumiala trudne slowa.

    Po pierwsze, nigdzie nie powiedzialem ze "(...)No ale Twoim zdaniem jak coś
    (ktoś) jest nowe to nawet XXI wieku musi budzić strach(...)", ani tak nie
    twierdze. Masz jakis komples wrodzony, i lubisz wmawiac rozne rzeczy ludziom?

    Twierdze natomiast, ze NAJAZD (jak najbardziej NAJAZD) 2000 ludzi (przypominam
    1/5 populacji lokalnej) - obcych ludzi. MUSI doprowadzic do pewnych spiec. Tego
    sie nie da uniknac, ani w Irlandii, ani UK ani tym bardziej, a wrecz
    SZCZEGOLNIE (trudne slowo? sprawdz na www.pwn.pl) w Polsce.
    Ludzie sa rozni i jednego to nie ruszy, inny sie ucieszy a u jeszcze kilku
    wyjda gleboko siedzace fobie.
    Dlatego tez uwazam, ze grupa gosci (czytaj.: TYCH KTORZY SIE OSIEDLAJA, tzw.
    EMIGRANTOW) powinna wyjsc naprzeciwko lokalnej spolecznosci i pokazac sie z
    dobrej strony, zrobic wszystko zeby sie zintegrowac.

    Mowilem to juz wczesniej, powiem raz jeszcze. WYOBRAZ SOBIE (o ile wyobraznia
    nie jest Ci obca - bo mam watpliwosci czy potrafisz tak skomplikowane "rzeczy"
    robic ze swoim mozgiem) ze do malej 10 000 wioski czy miasteczka w Polsce zwala
    sie w ciagu 3 lat 2000 Rumunow, Bulgarow albo "co gorsza" Wietnamczykow.
    Myslisz ze wszystko by bylo gladko? Jesli tak, to sorry ale Ty zyjesz w jakims
    czarno-bialym swiecie bajki. Zejdz na ziemie...
  • kropkacom 30.03.07, 14:23
    > Czy Ty jestes glupia, udajesz glupia czy po prostu sie wyglupiasz???
    > Rozumiem, ze niechcesz zrozumiec co pisze bo tak Ci wygodniej ale juz jasniej
    > to bym musial wykladac jak 10 latkowi... najwyrazniej Twoj poziom specjalnie
    > nie odbiega od takich dzieci. Wiec napisze to powoli, wyraznie i dam odnosniki
    > do slownika PWN zebys zrozumiala trudne slowa.

    Ulżyłeś sobie? Zamiast dyskutować możemy się opluwać.

    > Twierdze natomiast, ze NAJAZD (jak najbardziej NAJAZD) 2000 ludzi (przypominam
    > 1/5 populacji lokalnej) - obcych ludzi. MUSI doprowadzic do pewnych spiec.

    Bardzo dobrze Cię rozumiem ale sie z Tobą nie zgadzam. Moim zdaniem nie musi.

    > WYOBRAZ SOBIE (o ile wyobraznia
    > nie jest Ci obca - bo mam watpliwosci czy potrafisz tak skomplikowane "rzeczy"
    > robic ze swoim mozgiem) ze do malej 10 000 wioski czy miasteczka w Polsce zwala
    > sie w ciagu 3 lat 2000 Rumunow, Bulgarow albo "co gorsza" Wietnamczykow.
    > Myslisz ze wszystko by bylo gladko? Jesli tak, to sorry ale Ty zyjesz w jakims
    > czarno-bialym swiecie bajki. Zejdz na ziemie...

    Stąpam po ziemi dość twardo. I znam przypadki takich najazdów jeszcze z Polski.
    I wiem że do takich rzeczy dochodzi. Co nie znaczy że musze je uważać za
    USPRAWIEDLIWIONE. A jeżeli rozpatrywać tę sprawę na tle rasowym("Rumunow,
    Bulgarow albo "co gorsza" Wietnamczykow") to od Irlandczyków rożni nas tylko
    język i miejsce urodzenia.

  • tzymische 30.03.07, 14:35
    > Bardzo dobrze Cię rozumiem ale sie z Tobą nie zgadzam. Moim zdaniem nie musi.
    Tu nie chodzi o zdanie moje czy Twoje. Chodzi o rzeczywistosc. A jest taka jaka
    jest i inna nie za bardzo chce byc...

    > jeżeli rozpatrywać tę sprawę na tle rasowym("Rumunow,
    > Bulgarow albo "co gorsza" Wietnamczykow") to od Irlandczyków rożni nas tylko
    > język i miejsce urodzenia.
    Twierdzisz ze cos wiecej nie jezyk i miejsce urodzenia rozni Polakow od Rumunow
    i Bulgarow?
    I druga sprawa, Twierdzisz ze Irlandczyk rozni sie od Polaka tylko miejscem
    urodzenia? Ze kultura Irlandzka jest niemalze tozsama z Polska?
    Dobra... Zdecydowanie ktores z nas musi w koncu wybrac czerwona albo niebieska
    pigulka. Bo albo ja zyje w innym swiecie albo Ty.
  • kropkacom 30.03.07, 16:04
    > Dobra... Zdecydowanie ktores z nas musi w koncu wybrac czerwona albo niebieska
    > pigulka. Bo albo ja zyje w innym swiecie albo Ty.

    Czemu sie tak denerwujesz? Zaleciłabym Ci obie pigułki i wizytę u psychiatry.

    Tak, uważam że więcej łączy Polków i Irlandczyków(min. religia) niż Irlandczyków
    i np. Wietnamczyków. Nie żeby Polacy byli w czymś lepsi od rzeczonych
    Wietnamczyków.
  • Gość: jess IP: *.bulldogdsl.com 30.03.07, 16:18
    > Dobra... Zdecydowanie ktores z nas musi w koncu wybrac czerwona albo
    niebieska pigulka. Bo albo ja zyje w innym swiecie albo Ty.

    tzymische, to ty zyjesz w realistycznym swiecie i masz calkowita racje. O ile
    sie nie myle, kropka.com nie mieszka na wyspach ale nie powstrzymuje jej to od
    komentowania zachodzacych tutaj zjawisk z pozycji eksperta. Zadna community
    nie przyjmie z otwartymi rekami zalewu cudzoziemcow, z ktorymi dogadac sie
    nawet nie mozna. 'Goscie', indywidualnie i zbiorowo, powinni dolozyzyc
    wszelkiego wysilku aby zasymilowac sie w nowym srodowisku jesli chca uniknac
    wrogiego i nieufnego traktowania. Wydawaloby sie, ze jest to oczywiste, ale
    niestety nie jest.
  • kropkacom 30.03.07, 16:59
    Gość portalu: jess napisał(a):
    > tzymische, to ty zyjesz w realistycznym swiecie i masz calkowita racje. O ile
    > sie nie myle, kropka.com nie mieszka na wyspach ale nie powstrzymuje jej to od
    > komentowania zachodzacych tutaj zjawisk z pozycji eksperta.

    Masz racje nie mieszkam w Irlandii. Nie ukrywam i nie ukrywałam tego nigdy. W
    Irlandii mieszka cześć mojej rodziny. I to już od ładnych paru lat. Miałam
    okazje pomieszkać trochę w Anglii, zwiedziłam Bułgarię a teraz Czechy. Więc mam
    trochę obycia jeżeli chodzi o kontakty międzyludzkie, międzykulturowe. To że
    ktoś mieszka w Irlandii tez nie czyni go ekspertem od spraw społecznych.

    Pozdrawiam
  • Gość: ASKA IP: 85.134.160.* 12.04.07, 12:01
    Czy nie rozumiecie mlodzi ludzie - bo tak wnioskuje z waszego jezyka - ze na
    swiecie istnieja miliony pogladow i nalezy je szanowac, a skoro nie szanujemy
    wlasnego rodaka to czego oczekiwac po obcokrajowcu. Solidarnosc nie byla w
    ostatnich latach silna strona naszego narodu. Wspolczujmy i kochajmy a tym
    ktorym zle "na obczyznie" zalecam powrot. Bo "wszedzie dobrze ale w domu
    najlepiej" i budujmy lepszy dom zamiast narzekac. Pozdrawiam serdecznie i
    blagam o wyrozumialosc.
  • Gość: nawiedzona IP: *.telia.com 01.04.07, 17:18
    Byc moze oni nie chca Polakow u siebie?
  • Gość: jess IP: *.bulldogdsl.com 30.03.07, 16:22
    > Integracja zalezy tez od nas samych ale nie zapominaj, ze my jestesmy tylko
    > goscmi (ktorzy sami wprosili sie w goscine) i to gospodarze powinni zrobic
    > pierwszy krok, zeby poznac blizej tych nieznanych gosci. Ty upraszczasz cala
    > sprawe.

    Goscmi, ktorych lokalni ludzie nie zapraszali wiec dlaczego chcieliby robic
    jakiekolwiek kroki w kierunku poznania intruzow?. The boot is on the other
    foot.
  • Gość: nieściągamcałejrod IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 30.03.07, 16:58
    INTRUZÓW? no to mamy rasizm (wg tutejszych kategorii) :]
  • kropkacom 30.03.07, 17:03
    > INTRUZÓW? no to mamy rasizm (wg tutejszych kategorii) :]

    A może jednak przestane sie dziwić Irlandczykom. Pozdrawiam wszystkich intruzów.
  • Gość: jess IP: *.bulldogdsl.com 30.03.07, 17:33
    kropkacom napisała:

    > > INTRUZÓW? no to mamy rasizm (wg tutejszych kategorii) :]
    >
    > A może jednak przestane sie dziwić Irlandczykom. Pozdrawiam wszystkich
    intruzów
    > .
    Dobrze wiesz co mialam na mysli. Jesli jestes nieoczekiwanym i niezaproszonym
    gosciem to nie znaczy, ze gospodarz ma prawo sie nad toba znecac ale rowniez
    jest w twoim interesie wzbudzic swoim zachowaniem i obyciem sympatie i
    przyjazne przyjecie. Taka postawa jest bardziej w interesie goscia niz
    gospodarza. To Polacy musza przekonac Iralndczykow ze fajnie jest miec ich u
    siebie a nie odwotnie.Czy tu tez sie myle?
  • kropkacom 30.03.07, 18:48
    Gość portalu: jess napisał(a):
    > Dobrze wiesz co mialam na mysli. Jesli jestes nieoczekiwanym i niezaproszonym
    > gosciem to nie znaczy, ze gospodarz ma prawo sie nad toba znecac ale rowniez ...

    Pewnie że wiem o chodzi. Tylko czy emigranci z Polski są takimi nieoczekiwanymi
    i niezaproszonymi gośćmi? Traktując te słowa dosłownie na pewno nie bo nikt ich
    imiennie nie zapraszał. Ale Irlandia(państwo) sama zadecydowała że otworzy dla
    polskich pracowników swoje drzwi. Wiadomo że przytachała masa ludzi. Rożnych
    ludzi. Ale nawet to nie przekonuje mnie że wybryki chuligaństwa skierowane do
    polskich dzieciach są w jakikolwiek sposób usprawiedliwione. Tak samo jak nie
    usprawiedliwiam polskich dzieci, które w Anglii rozpowszechniają rasistowskie
    poglądy. W jednym i w drugim przypadku najpewniej chodzi o lęk przed nowym i
    nieznanym.

  • tzymische 02.04.07, 11:21
    zwariowalas? Przeciez nikt z nas, nie napisal i nie twierdzi ze to
    jest "uzasadnione" skad ten idiotyczny pomysl???
    To, ze nic tego nie uzasadnia to jedna sprawa. Ale druga sprawa wazniejsza jest
    taka, ze bylo to do przewidzenia i mozna bylo temu przeciwdzialac...
  • Gość: nawiedzona IP: *.bredband.comhem.se 29.03.07, 22:20
    jestes oburzona zlosliwymi opiniami. Masz do tego prawo. A kto najbardziej
    pluje na Polske, jesli nie wy, ktorzy wyjechaliscie, ile to jest postow
    opluwajacych wlasny kraj i zachwallajacych irlandzka "normalnosc". Zal byloby
    mi tych ludzi(zal jest tych dzieci, ktore wyjechaly, byc moze wbrew swojej
    woli, gdyz rodzice opowiadali im o mirazach zachodu. Te przezycia odbija sie
    niekorzystnie na psychice tych dzieci), gdyby zostali w Polsce wypedzeni,
    fizycznie zmuszeni do wyjazdu, ale oni pojechali tam dobrowolnie. Czego
    oczekiwali, ze beda ich witac z kwiatami i orkiestra. Spolecznosc krajow
    zachodni JEST BARDZO ZLE USTOSUNKOWANA DO LUDZI Z NOWEJ DZIESIATKI, A
    SZCZEGOLNIE DO POLAKOW. Nietety srodki masowego przekazu w Polsce bardzo
    promowaly i nadal promuja wyjazdy zagranice, zachwalajac, jak to kolejny kraj
    czeka na Polakow. Media maja duzy udzial tragedii tych ludzi.
  • Gość: nieściągamcałejrod IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 29.03.07, 22:43
    do tego dochodzi niestety (mowa o powodach masowych wyjazdów całych rodzin i niemalże kolonizajcji w efekcie w Irlandii i UK) jakże charakterystyczny syndrom pt."wszyscy jadą to my nie możemy byc gorsi!". Tak jak z nowym samochodem albo remontem domu na wsi.
  • angelangel 30.03.07, 11:02
    Ja uwazam ze NAGLY NAJAZD 2 tysiecy obcokrajowcow do miasteczka 10 tysiecznego
    to jest drastyczne naruszenie lokalnej rownowagi.
    Nikty tych ludzi nie pytal czy chca tak nagle sie wzbogacic o 2 tysiace Polakow
    ze slaba znajomoscia jezyka.
    Nikt tez nie pisze - artykul nie - czy to wszystko nie ma tla religijnego?
    A poza tym 'polskie dzieci przesladowane' - to brzmi jakby regularnie bito
    siedmiolatkow a nie mlodych byczkow jak ze zdjecia do artykulu.
  • Gość: Rotamistrz IP: 89.101.180.* 01.04.07, 19:10
    angelangel napisała:

    > Nikt tez nie pisze - artykul nie - czy to wszystko nie ma tla religijnego?

    Alez jak najbardziej! Celtycka rzymskokatolicka mlodziez pod sztandarami Our
    Lady of Lourdes przesladuje slowianskie dzieci papistow zawierzone opiece Matki
    Boskiej Czestochowskiej.

    Hello! Leinster to nie Ulster, wiec skadinad ciekawa hipoteza zderzenia wyznan
    tak jakby odpada.

    Swoja droga ciekawe, czemu te nasze dzieci takie cherlawe, ze od tylu miesiecy
    daja sobie regularnie lomot spuscic? Bo Ajrysz mniejszosc etniczna bije? Lobuz
    to lobuz - niewazne czy ryzawy i piegowaty, czy po swojsku lisiolicy i
    szarobury - jaja kazdy facet ma w tym samym miejscu. Wiec jezeli nasi
    milusinscy swoim wyszukanym wschodnioeuropejskim snobizmem maja czelnosc
    szkolnym kolegom wykazywac powszechne matolectwo Celtow, a potem kurazu nie
    starcza na poparcie solidniejszymi argumentami pogladu o wyzszosci slowianskiej
    kultury, to tak jakby ich rozdymane ego wystawialo czeki, ktorych ciala nie sa
    potem w stanie splacic.

    Zeby nie bylo, ze bredze: o ile 20 lat temu Polacy w RFN czuc sie mogli jak
    untermenschen i lbow nie podnosili raczej nad poziom suteren, w jakich przyszlo
    im koczowac, to na doswiadczajac tu Wyspach swoistej liberalnej rozpierdzuszki
    i pomieszania archaizmu z arcynowoczesnoscia, szczegolnie w Eire szybko
    nabieraja przekonania, ze sa z lepszej gliny ulepieni. I to kazdy ciul z
    popegieerowskiego Pomorza i kazda rumiana kujawska sprzataczka. Nie ma dla
    takich Irlanczykow - sa Irole. Nie mowia po angielsku, tylko belkocza po
    swojemu - nic wiec dziwnego, ze anglojezyczni Polacy ni w zab nie jarza, o co
    im chodzi. Ich kobiety sa brzydkie i tluste (no, to sie akurat zgadza, choc
    powolutku nadganiamy). A z matmy sa slabsi, bo przy pracach w obejsciu nie
    uwazali i im sieczkarnia palce urznela. No i tak jak Polak pic nie potrafi nikt.

    Niedaleko pada jablko od jabloni. Coz sie wiec dziwic, kiedy mlodociany
    Irlandczyk, w swiecie bywaly najdalej w Londynie, reaguje wrazo na lepiej
    odzywionego rowiesnika ze niezelektryfikowanego Bliskiego Wschodu, ktory trzyma
    tylko ze swoimi pobratymcami o rownie hardych stalowoszarych spojrzeniach.
  • tzymische 02.04.07, 11:23
    Bingo! Trudni sie z Toba czasem nie zgodzic.
    No moze za wyjatkiem akapitu o kobietach - fakt ze wiekszosc jest raczej
    przecietnawa, to czasem spotyka sie takie Irlandki ze az oczy wylaza... :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.