Dodaj do ulubionych

Polacy z Peterborough szukam prawdyo Beacie i Mark

IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.06.07, 11:09
Kochani rodacy.To nietypowa prośba i bardzo żenująca, ale to forma obrony i
szukania prawdy oszukiwanej żony i oszukiwanych dzieci.
Mąż mój 42 letni Marek S.w ubiegłym roku wyjechał do Peterborough do pracy z
kolegami, po niedługim czasie opuścił ziomali i wyprowadził się do 23 letniej
Beatki, od której wyprowadziła się siostra/chyba Iwona/. Współlokatoreczka -
tak się domnie przedstawiała sprawdzałą mnie telefonicznie czy poleciałam na
początku marca b.r. do Londynu/dzwoniąc do 10 letniego syna i wypytując/.
Oboje pracowali w Ag. One CallRecruitment na Tarnesie, ale pani lokatorka do
pracusiów nie należała, a utrzymanek za dzieci pieniądze utrzymywał ją
zapewne fundując mieszkanie na 99 Russell Street.W tym domu ponoć mieszkali
panowie ze Śląska, z których jeden miał być chłopakiem Beatki, wg relacji
męża. Jednakże o 2 w nocy nie ten pan ze Śląska, ale mąż odprowadzał
współlokatoreczkę do autobusu na początku kwietnia. Dlatego myślę, że ta pani
Beatka i mąż to zwykła para kochanków, bez moralności panienka za bułkę
wykradzioną moim dzieciom/trójce, w tym jeden syn niepełnosprawny/żyje z
mężem, który okazał się zwykłym oprawcą rodziny. Za ostatnie pieniądze dzieci
wyjechał do pracy, zostawił nas z długami. Ponoć spotyka się w innej
miejscowości z panią Beatką, zmienił adres zamieszkania ,ponoć na 16 Quinton
Garth Weswood Peterborough PE3 7EL.
Nie dzwoni do rodziny, próbował jeszcze załatwić rodzinne, być może i
załawił /nie wiem czy jest to możliwe bez nas/, ale dzieci żadnych pieniędzy
od niego nie oglądają. Ponadto zmienia adresy zamieszkania i nie uregulował
spraw w Polsce,co doprowadza do szeregu problemów/jesteśmy bez środków do
życia, czeka mnie koszmar sądów dot. mieszkań i podziału, kłopoty zdrowotne
dzieci/. Marek prawdopodobnie bawi się nieźle,nie ineresuje go rodzina
zupełnie, jedynie podział był tematem jego zainteresowań. Kocha "mieć",bo
zapewne współlokatorka nie jest tak wyrozumiała jak ja i 18lat nie będzie
czekała na pieniądze i obudzenie się bielawianina z 42 letnim bagażem, tj.
wyrok za znęcanie się, alimenty, inne wg niego "niesłuszne wyroki".
Wszystkiemu zaprzeczał jak udało mi się kilka razy do niego zadzwonić, bo
dziś nie odbiera już telefonów ode mnie. Dzieciom obiecuje prezenty, opowiada
o rodzinnym, że wyśle im na obóz do Londynu pieniądze, prezenty.Oczywiście
nawet na suchy chleb nie wysyła , oszukuje.Ale po co uczuciowo ich gnębi, bo
dzieci potem płaczą i ostatnio powiedziały, że chcą aby było już po
rozwodzie i nie chcą już o nim słyszeć,bo on też nie ineresuje się nimi. Było
mi smutno, bo wiem, że dziecko ma prawo do troski, miłości zarówno od matki
jak i od ojca. Zrozumiałam, że mąż to psychopata co nas wykorzystuje i
niszczy, by zaspokajać swoje egoistyczne potrzeby w osobie Beatki ponoć z
Chełma/ale to kłamstwo jakie mi cwaniara pewnie zaserwowała,w sms w marcu
podała fałszywy adres zamieszkania, bym z Londynu trochę sobie pobłądziła, 1
Rassel Sreat to dla niej to samo co 99 Russell Street- pierwszy sms zawierał
podobną , ale inną ulicę i numer, więc co mogę myśleć o takiej cwaniarze? A
może należy nazwać ją po imieniu, ale najpierw należy zrobić porządek we
własnym domu z mężem i dlatego proszę Was drodzy rodacy Polacy, którzy znacie
prawdę i mieszkaliście i pracowaliście tam parztąc wg mnie na to zgorszenie i
mojej rodziny hańbę-napiszcie mi prawdę kim jest ta pani i czy przekazane mi
informacje przez znajomych są prawdziwe. Dane tej pani porzebuję, by podać je
w sądzie jako świadka na sprawę niestety rozwodową z orzeczeniem o winie.
Pora przestać nadstawiać policzki dzieci i jest to dla mnie smutne i
poniżające, że proszę obcych często anonimowych ludzi, by otworzyli mi oczy
jaka jest prawda o własnym mężu. Ale zrozumcie, że nie mogę zostawić dzieci i
w tym chore, by poznać prawdę. A postępowanie ich pora osądzić i pora
powiedzieć dość 42letni tatusiu okradania własnych dzieci dla utrzymanek i
współlokatorek, bo ty je karmisz chlebem wykradzionym niewinnym dzieciom,
które karmi ci opieka "dawco spermy".
A może opowie Mareczek współlokatorce jak opiekował się Ewcią w DIS, Moniczką
w Niemczech, może opowie o co skrzętnie przed żoną ukrywa i nie mógł się
dlaczego przed nią otworzyć.O 2 w nocy odprowadzał "dziewczynę Ślązaka", a w
marcu 2005 r. jego niepełnosprawny syn o 2 w nocy z matką szedł 6 km z innej
miejscowości z PKS Dz-ów , bo tata musiał do pracy się wyspać. Dla
współlokatorki można się poświęcić, ale chorego dziecka nie.
O czym to świadczy? Ocenę pozostawiam państwu.
Proszę o prawdziwe informacje na e-maila faustyna67@wp.pl lub
tel.kom.0048665348787 .
Dziękuję za zrozumienie.

Obserwuj wątek
    • izabelski i jeszcze o Child Benefit 11.06.07, 16:48
      jesli marek falszywie podaje, ze pobiera rodzinne na dzieci - to na pewno sie
      nim ktos moze tu zainteresowac i poslac go do wiezienia ....

      =====================

      Checks on Child Benefit, change of circumstances and fraud


      You may commit a benefit fraud if you deliberately give incorrect or misleading
      information, or fail to report a change of circumstances which could affect
      your Child Benefit, for example, if you have a child over 16 who leaves school
      and starts work. Even if you are not committing fraud, you can cause an
      overpayment which will have to be repaid. Your circumstances can be checked at
      any time while you are claiming. Benefit fraud is a criminal offence and you
      can be prosecuted or asked to pay a penalty.

      --
      If at first you don't succeed, you're about average
      • Gość: Dziunia Re: i jeszcze o Child Benefit IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.06.07, 21:30
        Dziękuję za zrozumienie. Może i trochę zawile opisałam problem, ale chodzi mi o
        to by wreszcie ktoś powiedział mi PRAWDĘ czy Marek S.(z pozoru dowcipny,
        pomocny,na pozór opiekuńczy w stosunku do młodszych koleżanek, wyluzowany
        zapomniał ,że okradł własne dzieci i z tego co mi powiedziano utrzymankę Beatkę
        karmi a nie własne dzieci) wyjeżdzając na moje miejsce do pracy i za dzieci i
        moje ostatnie pieniądze oraz mojej mamy ,odpłacił mi się )nas zostawił i ma tam
        jakąś kobietę? Jeżeli podejrzenia okażą się prawdą to myślę, że przed sądemczył
        pani Beata będzie miała odwagę powiedzieć czy tylko mieszkała czy zdecydowała
        się na życie z nim i powinna wiedzieć z kim i czyim kosztem (a może na życie z
        naszej krzywdy , to nie powinna się tego wstydzić, ponoć wyjechała do kraju w
        kwietniu,bo wtedy mąż nawet się zmienił i jak nigdy 5 sms do dzieci z
        obietnicami wysłał i na tym zakończył swoje ojcostwo), zmienił adres i ponoć
        pani B.( która planowała do Walii jechać ) jest z panem M.S. On nie ma ochoty
        nam niczego tłumaczyć, na telefon go nie stać. Pracuje,ale zarabiać to on dla
        nas nie zarabia/okazał się perfidny do bólu,a teraz korzystając ze
        współwłasności mieszkań-tak naprawdę podarowanych od mojej babci i chrzestnej-
        mam tylko kłopot dodatkowy do opłacania i nic z tym nie mogę zrobić, a tak
        naprawdę nawet mnie na to nie stać. Moja uczciwość i lojalność w stosunku do
        męża kosztuje mnie bardzo wiele, dlatego może zakończę swoje żale/bo opasłą
        księgę z naszego związku by napisał, o trwonieniu pieniędzy i pożyczkach
        zaciąganych u lichwiarzy, pogróżkach z żądaniem ich spłat, z groźbami, sprawach
        o znęcanie, następne pogróżki i ucieczki- jest tego naprawdę wiele i może pora
        zakończyć ten koszmar.
        PROSZĘ TYLKO O NAJZWYKLEJSZĄ PRAWDĘ, A WIEM ŻE POLACY MAJĄ DOBRE SERCA i nie
        wszyscy wyjeżdzają by się szmacić i zapominają o bliskich.
        Moje życie emigranci jest smutnym świadecwem "wiernego psa" i pamiętajcie o co
        Was błagam :NIE OKALECZAJCIE WŁASNYCH BLISKICH ZDRADAMI,OBOJĘTNOŚCIĄ . Funty
        zostaną, a bliskich już może nie być.
        Dziękuję za zrozumienie.
    • a74-7 Re: Polacy z Peterborough szukam prawdyo Beacie i 12.06.07, 16:11
      Na twoim miejscu dziunia, porzucilabym juz syndrom wiernego psa i myslenie
      czym byly sie podciera, ,
      Dzieci nie beda cie w przyszlosci cenily za twoje zale i placze, tylko za to ze
      bylas mocna w trudnych chwilach, Wez sie w garsc, olej tatusia skoro nie
      sprawdza sie nie trac energii na wylewanie lez i rozpamietywanie
      Lepiej zuzyj ja na zorganizowanie jakiegos moze nie zbyt dostatniego ale
      godnego zycia dla siebie i dzieci. Pamietaj ze dzieci w wiekszosci
      przypadkow rozstan naleza do matki i glownie na niej polegaja.

      --
      Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
        • Gość: dora Re: Polacy z Peterborough szukam prawdyo Beacie i IP: *.sol2.cable.ntl.com 13.06.07, 03:38
          skoro wiedziałas że mężulek nie najlepiej sie prowadzi to po co go tu pusciłas??
          A dodatki na dzieci jesli je załatwił to musiał mieć ich akty urodzenia. To co
          też mu dałas?? Mimo wszystko to Drań..Dużo osób po przyjeżdzie tutaj szybko
          zapomina ze w Polsce zostawiły rodzine.Skoro on się dobrze tutaj bawi że
          zapomniał nawet o dzieciach i je okłamuje,to nie pozwól na to.Rozwód to nie
          tragedia.A alimenty ograniczą mu dobrą zabawę.A jesli chodzi o informacje o nim
          to nie mysl ze ktos ci cos powie. To sa sprawy prywatne.A on zapewne przedstawia
          swoją wersję inną niż twoja i podaje się za biednego skrzywdzonego przez los
          rozwodnika.Tak więc prawdę o nim znać może tylko Beatka.Daj sobie spokój z nim i
          pomysl o dzieciach, one napewno są najważniejsze i cie nie zawiodą.Masz dzieci
          nie jestes sama. Dasz rade.Powodzenia
    • Gość: ollala62 Re: Polacy z Peterborough szukam prawdyo Beacie i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:36
      Dziunia! Doskonale wiem, że najłatwiej jest dawać dobre rady , ale skoro
      nalegasz.......... Daj sobie spokój z babraniem się w tym błocku. Czy aby
      napewno chcesz znać prawdę , która nawet nie wiadomo do jakiej kategorii się
      zalicza .Ksiądz Twardowski powiedział,że istnieją trzy prawdy cos chyba :
      zawsze prawda, tylko prawda i gó.. prawda.Tracisz energię niepotrzebnie .Może
      zbierz myśli i zastanów się co możesz w swojej sytuacji zrobić.Może porozmawiaj
      z mamą ale nie o tym jaki on jest tylko co można zrobić ,żeby dało się
      żyć.Rozpamiętywanie swoich krzywd nic Ci nie da.Może uda Ci się rozbudzić u
      siebie wolę walki ale nie przeciwko facetowi ,ale dla dobra dzieci i
      siebie,zawalcz o wasz byt konstruktywnie.Nie znam Twojej sytuacji ale może
      postaraj się o dofinansowanie do kosztów utrzymania mieszkania z urzędu gminy
      czy miasta,może uda Ci się coś uzyskać z opieki społecznej może alimenty.
      Tylko daj spokój z tym rozgrzebywaniem ran. Przecież Ciebie to znacznie więcej
      kosztuje niż jego.On nawet o tym nie wie a Ty się wypalasz.Jesteś silna.Szkoda
      Twojej energii na taką walkę.Beatka jak nie ta to pewnie będzie inna a problemy
      pozostana takie same jeśli wcześniej się z nimi nie zmierzysz.Uada Ci
      się .Głowa do góry, niestety nie Ty jedna jesteś w takiej sytuacji.PZDR
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka