w lutym lecialem 2 razy na check-in. nie mam drukarki w chacie, wiec bilety
musialem sobie wydrukowac w kafejce, i w zasadzie na kilkanscie godzin przed
wylotem, wiec obawialem sie tylko czegos w stylu "sorry, system nie dziala,
sprobuj kiedy indziej", ale wszystko poszlo jak po masle. wydrukowujesz sobie
bilety (przy check-in online od razu dostajesz automatycznie status prority ,
czyli jako pierwszy wchodzisz na poklad samolotu), z nastepnie omijasz check-in
na lotnisku, i od razu idziesz na kontrole. w anglii jedyna roznica bylo to, ze
facet widzac moj wydrukowany bilet kazal mi stanac przed jedna kamerka, i sie w
nia patrzec. inna osobe z wlasnorecznie wydrukowanym biletem spotkalo to samo. w
polsce obylo sie bez tego. mialem podreczny bagaz. wylatujac z polski w
przezroczysty woreczek wlozylem sobie lekarstwo w plynie z apteki w takiej dosyc
sporej buteleczce, typowe brazowe przezroczyste szklo, emblemat. koles wyjal,
popatrzyl chwile, i wlozyl z powrotem. zero problemow, ogolnie check-in online
swietny pomysl.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.