Dodaj do ulubionych

Fish & Chpis i inne pyszne smieci.

17.05.08, 12:25
Mam takie pytanie ile sredio jest kalorii w fish and chipsie kupowanym w chips shop-ie? Probowalem to zgoglowac i rozne widzialem wyniki zaczynajac 0d 300 konczac na 2000 kalorii....
Wie moze ktos ile jest kalorii w sredniej wielkosci fish and chipsie?
Wiele osob twierdzilo ze fish and chpis nie jest taki zly poronajac do hamburgerow czy innych kebabow... lub pizz.
Ja wy sadzicie? Ja tak bardzo lubie te smieci....

Pozdro
Javus
Edytor zaawansowany
  • Gość: Jaro IP: *.cdif.adsl.virgin.net 17.05.08, 13:16
    Od ilosci kalorii wazniejsza jest czestotoliwosc wymiany oleju.
    Wiekokrotnie uzywany olej to trucizna znacznie skracajaca zycie.
    Poza tym jaki to jest olej (najlepszy rzepakowy, w zadnym wypadku
    slonecznikowy) i czy w ogle olej a nie frytura zawierajaca tluszcze
    trans - juz lepiej smazyc na smalcu niz na transach. Bon apetit!

    Ale to nic w poronaniu z deep fried Mars bars albo deep fried pizza.
    Koledzy i kolezanki z Polnocy wiedza o co chodzi :)
  • piesior666 17.05.08, 15:40
    Slyszalem,ze olej wymieniaja co 10000kg. :-)
    --
    "Zyski sa prywatyzowane,a straty nacjonalizowane"
  • xiv 17.05.08, 18:49

    :)

    generalnie to olej wymienia sie raz na dzien... wiec te wczesniejsze rybki sa
    zdrowsze, a te o 1 w nocy przy powrocie z picia w pubie sa niedalekie od bycia
    trucizna...

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Wycinki - ciekawe artykuły, warteskomentowania
  • Gość: Jaro IP: *.cdif.adsl.virgin.net 17.05.08, 19:34
    Dlatego rybke powinno sie zapijac czerwonym winem, bo ma
    przeciwutleniacze :)
  • Gość: maecki IP: 83.1.94.* 18.05.08, 13:59
    To tak troche na odwrot, a bialym nie mozna???
  • Gość: izzysia IP: 92.8.18.* 18.05.08, 00:11
    olej w fish and chips nie jest roślinny, bo jest beef fat i tyle, pewnie to jest to, co Jaro nazywa transem;
    a wymienia sie, jak sie zrobi ciemny na tyle, ze nie widać nic na dnie patelni, nikt nie liczy ile kg czy stone poszło:D

    jedzenie jest o tyle lepsze od maca, ze smażona jest ryba, najczęściej świeża (są miejsca, gdzie ryba pochodzi z chin ha ha, zamrożona w blokach i sprzedawana jako tutejsza), ale tubylcy na dłuższą metę nie nabierają sie na to, wiec można założyć, ze ryba jest świeża;
    paskudztwo polega na tej ilości tłuszczu, którą wchłania panierka;
    jak już musisz jeść junk food, to polecam raczej breaded plaice, albo filety z kurczaka, batter to jest naprawdę jeden wielki tłuszcz;

    deep fried Mars próbowałam, boshe, wrażenia niesamowite;( ale na deep fried pizza jeszcze nie wpadłam, ale szczerze mówiąc już nic mnie nie zdziwi
  • glasscraft 19.05.08, 11:06
    Gość portalu: izzysia napisał(a):

    > ... na deep fried pizza jeszcze nie wpadłam...

    A deep fried haggis? :-) Jedzone od czasu do czasu nie zabija :-)
  • Gość: lolo IP: *.115.11.64.plusnet.pcl-ag01.dyn.plus.net 19.05.08, 11:23
    A deep fried haggis? :-) Jedzone od czasu do czasu nie zabija :-)


    -tylko jeśli zapijesz whisky. dobre trawienie zapewnione.
  • Gość: izzysia IP: 92.8.221.* 19.05.08, 13:46
    > A deep fried haggis?

    a co to to?
  • glasscraft 19.05.08, 17:48
    en.wikipedia.org/wiki/Haggis
    "Haggis can be served in Scottish fast-food establishments deep
    fried in batter. Together with chips, this comprises a "haggis
    supper"."
  • Gość: izzysia IP: 92.8.221.* 19.05.08, 18:09
    ok, dzieki
  • jaleo 19.05.08, 14:25
    Kalorii pewnie jest 1,000 co najmniej, ale naprawde dobrze zrobione
    fish & chips jest warte kazdej, kazdusienkiej kalorii, bo to jest
    niebo w gebie. Z umiarem oczywiscie - jak sie czlowiek podda
    pokusie raz na miesiac to nic sie okropnego nie stanie. Wiem to po
    sobie :-))

    Sekret fish & chips to znalezc miejsce, ktore to naprawde dobrze
    robi, bo kiepskie Fish & Chips to jest zbrodnia przeciw ludzkosci.
    Jak ktos jest z North East to moge polecic pare:

    - Harbour View, Seaton Sluice
    - Charlie's Fish and Chips, Amble
    - Moby Dicks, Bedlington
    - Gosforth Chippy, Gosforth High Street, Newcastle
    - Prawie wszystkie na Fish Quay, North Shields

    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - rinoceronte flamenquito :-)
  • pyza_uk 19.05.08, 14:59
    To ja jeszcze dorzuce odkrycie ostatniego weekendu w Whitby: Magpie Cafe
    www.magpiecafe.co.uk/
    Czekalismy w kolejce na stolik, ale warto bylo! Mniam!!!
  • jaleo 19.05.08, 15:37
    Zgadzam sie :-) W ogole Whitby to ciekawe i bardzo ladne miejsce do
    odwiedzenia. Tylko niestety ja mam takiego pecha, ze za kazdym
    razem, jak tam pojade (a bylam cztery razy), to wieje i leje.
    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - rinoceronte flamenquito :-)
  • pyza_uk 19.05.08, 16:05
    Nam tez wialo i lalo - moze tam juz tak jest ;-)
  • Gość: E. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.08, 14:29
    ee, no co Wy, ja byłam w Whitby w niedzielę 18.05. i było słonko,
    ani śladu deszczu, trochę wiało, no ale to nad morzem w końcu, nad
    Bałtykiem też wieje:-) a warto zahaczyć też o Robin Hood's Bay,
    jakieś 10 min drogi od Whitby. Miejsce, gdzie według legendy Robin
    Hood wylądował po powrocie z wyprawy krzyżowej.
  • pyza_uk 20.05.08, 14:44
    :) a ja 18/05 o 9:30 Whitby opuszczalam. Slonecznie bylo, ale ziiiimno!
    Zaroke R Hooda w sobote odwiedzilismy - b. malownicze miejsce, szkoda, ze padalo :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.