Dodaj do ulubionych

czy antybiotyk?

04.10.08, 11:20
Drogie mamy
Czy wasze dzieci tez tak choruja zwłaszcza o tej porze roku?
Mój synek niestety juz 2 infekcja w ciagu niespełna miesiaca.(zaczął chodzic
do przedszkola wiem ze to tez ma wpływ) Za I razem byłam u lekarza zaraz na
drugi dzien po wystapieniu kaszlu i kataru oraz goraczki- diagnoza poczatek
zapalenia oskrzeli i oczywiscie antybiotyk.Teraz postanowiłam poczekjac troche
dłuzej infekcja zaczeła sie w czwartek i na razie lecze synka syropem z apteki
BENYLIN coughs&colds.Ma cały czas stan podgoraczkowy 37,4..
Obawiam sie o jego układ immunologiczny ciagłym leczeniem antybiotykowym.
Jak długo czeacie z pójsciem do lekarza?
W jaki sposób leczycie swoje dzieci?
Pozdrawiam Julita mama 4 letniego Dawidka
Obserwuj wątek
    • hanalui Re: czy antybiotyk? 04.10.08, 19:05
      julitka77 napisała:

      > Drogie mamy
      > Czy wasze dzieci tez tak choruja zwłaszcza o tej porze roku?

      Odpukac nie

      > Mój synek niestety juz 2 infekcja w ciagu niespełna miesiaca.
      (zaczął chodzic
      > do przedszkola wiem ze to tez ma wpływ)

      No chyba to jest powodem

      > Za I razem byłam u lekarza zaraz na
      > drugi dzien po wystapieniu kaszlu i kataru oraz goraczki- diagnoza
      poczatek
      > zapalenia oskrzeli i oczywiscie antybiotyk.

      A to polski czy irlandzki lekarz? Bo irlandzcy raczej nie sypia
      antybiotykami na dzien dobry, przynajmniej ten moj...trzeba byc
      powaznie chorym by dostac to ustrojstwo. Polscy sa bardziej chojni,
      antybiotyki na wszystko bez wzgledu czy to wirus, bakteria czy
      trzydniowka

      > Teraz postanowiłam poczekjac troche
      > dłuzej infekcja zaczeła sie w czwartek i na razie lecze synka
      syropem z apteki
      > BENYLIN coughs&colds.Ma cały czas stan podgoraczkowy 37,4..

      No zaleca sie odczekanie conajmniej 3 dni i jesli kaszel i choroba
      sie nie poglebi to znaczy ze organizm sam zaczal sie bronic, jesli
      jest gorzej no to nalezy udac sie do lekarza. Przynajmniej takie sa
      zalecenia w moim podreczniku (nie polskim).
      Ja czekam, nie uwazam zeby kaszel, katar i lekki stan podgoraczkowy
      byl powodem do biegniecia do lekarze. Podobnie jak ty podaje syrop,
      witaminy, cos na zbicie goraczki- zwykle Nurofen bo dziala
      przeciwzapalnie. Obserwuje dziecko...jak bawi sie, je, ma dobry
      nastroj to czekam. Odpukac jeszcze sie nie zawiodlam na moim leczeniu

      • julitka77 Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 02:07
        to polski lekarz dostałam go z polecenia kolezanki.Do irlandzkiego lekarza nie
        wiem gdzie sie zwrócic gdzie przyjmuje najblizej nas bądx gdzie jest jakis
        dobry.Co do mojego przewrazliwienia to mój synek miał zapalenie stawu biodrowego
        własnie z powodu przewlekłego i niedoleczonego zapalenia oskrzeli choc był pod
        stałą opieka lekarza w przychodni wtedy w Polsce i musiał miec operacje z tego
        powodu.
        Czy irlandzcy lekarze daja jekis leki na recepte czy dostepne w aptece równiez bez?
        Wydaje mi sie ze z kaszlem jest u niego coraz lepiej tzn sporadycznie kaszle
        natomiast niepokoi mnie ta gorączka.
        Dziekuje za odpowiedź i pozdrawiam
        • reyka Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 10:45
          .Do irlandzkiego lekarza nie
          > wiem gdzie sie zwrócic gdzie przyjmuje najblizej nas bądx gdzie
          jest jakis
          > dobry
          > Czy irlandzcy lekarze daja jekis leki na recepte czy dostepne w
          aptece równiez
          > bez

          kobieto - ty sie zastanow co piszesz, naprawde. bo az rece opadaja!!
          tak irlandzcy lekarze wypisuja recepty, tak - mozna trafic na
          noramalnego lekarza, wbrew obiegowym opiniow wsrod polakow - calkiem
          czesto!
          jak mozna nie wiedziec, gdzie przyjmuje najblizszy lekarz?????
          a z syropow polecam nelsnona homeopatyczny.

          --
          "jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma" :)
          • julitka77 Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 11:58
            oczywiscie ze mozna nie wiedziec bo do tej pory jeździłam do polskiej przychodni
            która własnie jest niedaleko mnie.Ale stwierdziłam ze moze lepiej by było
            skorzystac z porady irlandzkiego skoro sa raczej dalecy od wypisywania
            antybiotyków na dzien dobry.Póki co jeszcze mam takie zasady leczenia jak w
            Polsce ze antybiotyk dobry na wszystko prócz odpornosci.I boje sie zbyt długo
            czekac bez konsulatacji z lekarzem

            Co do tych recept chodzio mi o to czy bez wizyty u lekarza moge kupic własnie
            dobry syrop który i tak lekarz by mi przepisał a nie o to czy w ogóle wypisuja
            recepty.
            Reyka dzieki za rzeczową odpowiedź wszystko dosadnie zrozumiałam.
            Pozdrawiam
            • reyka Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 20:05
              > Reyka dzieki za rzeczową odpowiedź wszystko dosadnie zrozumiałam.

              julitka - tak, zdziwilo mnie i to ogromnie, ze nie mozna wiedziec
              gdzie jest najblizszy lekarz (oprocz polecanego polskiego).
              co do pytania o recepte - "Czy irlandzcy lekarze daja jekis leki na
              recepte czy dostepne w aptece równiez bez?" - mozna to i tak
              zrozumiec - moze za szybko wyciagnelam bledny wniosek.

              a jesli chodzi ogolnie o irlandzkich lekarzy - to tak jak z
              polskimi - najlepiej zrobic wywiad wsrod znajomych, moze ktos kogos
              poleci.
              reszte napisala hanalui. dodam jeszcze, ze wartaloby sie dowiedziec
              czy i gdzie przyjmuje "gp after hours" - nie czeka sie tak jak na
              emergency, leki tez wydaja.

              --
              "jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma" :)
            • reyka Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 19:57
              > kiedys mnie uczyli ze jesli ktos uzywa wiecej niz jednego znaku
              interpunkcyjneg
              > o
              > razem to ma problemy z wlasna osobowoscia
              ty za to uzywasz ich za malo, ciekawe o czym to ma swiadczyc.

              ale w tym
              > przypadku klania sie czytanie ze zrozumieniem - szkola podstawowa
              czytania ze zrozumieniem nie musisz mnie uczyc.

              i az musialas sobie nicka zakladac/zmieniac zeby cos napisac?
              a tak na marginesie - udzieleniem rady zalozycielce watku sie nie
              popisalas.

              --
              "jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma" :)
              • lucky993 Re: lucky 05.10.08, 21:51
                uwierz mi ze znam je doskonale i rozumiem ze jest to ostrzezenie ;)
                dziwne ze kierowane w moja strone - nie wszyscy wszak sa tak swiatowi jak pani
                ktora zamiast odpowiedziec na pytanie zaczyna od krytykowania

                to tyle z mojej strony
        • hanalui Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 12:02
          julitka77 napisała:

          > to polski lekarz dostałam go z polecenia kolezanki.

          Polecony ale masz watpliwosci co do jego metod leczenia :O...szukaj
          nastepnego, nie wazne czy polskiego czy irlandzkiego ale takiego co
          do ktorego nie bedziesz miec watpliwosci jak podejmie leczenie.
          Niestety lekarz ktory tylko zapisuje antybiotyki nie jest wg mnie
          dobrym lekarzem

          > Do irlandzkiego lekarza nie
          > wiem gdzie sie zwrócic gdzie przyjmuje najblizej nas bądx gdzie
          jest jakis
          > dobry.

          Idz do swojego Health Center w okolicy (zapytaj w bibliotece lub
          jakims ComunnityCenter gdzie jest najblizsze HC) i tam powinni ci
          podac namiary na wszystkich GP w okolicy. Dowiedz sie tez co zrobic
          jak dziecko zachoruje w nocy...gdzie dzwonic, gdzie dostaniesz leki
          od reki. Jak dla mnie nieposiadanie takich informacji jest
          nierozwazne. Jak mniemam polski lekarz noca nie przyjmuje. Apteki
          noca nie sa czynne a lek moze ci byc jakis potrzebny wiec warto
          wiedziec gdzie sie po pomoc udac. W szpitalu z chorym dizeckiem
          mozna bardzo dlugo czekac wiec warto wiedziec gdzie sa takie
          awaryjne miejsca dla naglych zachorowan

          > Czy irlandzcy lekarze daja jekis leki na recepte czy dostepne w
          aptece równiez
          > bez?

          Tak...zwykle daja leki na recepte, lub doradzaja co jest dobrego bez
          recepty. Moj lekarz czesto zapisuje cos co nie jest antybiotykiem,
          ale jest jakims mocniejszym syropem czy innym lekiem ale niestety
          niedostepnym bez recepty. Antybiotyk ma zarezerwowany na bardzo
          powazne dolegliwosci i jesli leczenie nieantybiotykowe sie nie
          udaje. Dzieki takiemu leczeniu moje dziecko powazniej chorowalo
          tylko raz...bo nie ma skopanego systemu odpornosciowego
          antybiotykami, tylko samo walczy z drobnymi dolegliwosciami

          > Wydaje mi sie ze z kaszlem jest u niego coraz lepiej tzn
          sporadycznie kaszle
          > natomiast niepokoi mnie ta gorączka.

          Goraczka jesli jest niewielka lub sam stan podgoraczkowy sam w sobie
          nie jest zly bo znaczy ze organizm sie broni...nie warto jej az tak
          zbijac. Martwic bym sie zaczela gdyby zaczela przekraczac 39 i nie
          bylo reakcji na srodki na goraczke. Pamietaj ze popoludniem goraczka
          moze byc wyzsza. Jesli dzieciak jest ok, bawi sie i nie wyglada az
          tak bardzo choro to poczekaj skoro kaszel zaczyna przechodzic.
          Czas...to niestety najlepsze lekarstwo. Choroby nie przechodza w
          sekunde
          • julitka77 Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 13:09
            Własnie mam watpliwosco co do jego metod leczenia chociaz sprawiałwrazenie
            profesjonalisty i sam fakt ze poswiecił nam duzo czasu a nie 15 minut.No ale
            rozwalił mnie na łopatki zaczynajac od antybiotyku.
            Raz mielismy ta watpliwa przyjemnosc bycia na emargancy czekalismy 3 godziny co
            podobno i tak niedługo ale obym nie musiała tam wiecej przyjeźdzac.
            dziekuje zq te wszystkie informacje na pewno skorzystam czas najwyzszy otworzc
            sie na tutejszych lekarzy tym bardziej ze na pewno znaja wiecej leków tutaj
            dostepnych niz nasi.Obym tez trafiła na takiego dobrego GP jak ty.Wiem tak jak w
            Polsce lekarz lekarzowi nierówny.
            Kolejan noc mineła własciwie bez problemu jednak raz na dobe podaje nurofen bo
            goraczka wzrasta do 38 z kreskami .Chociaz na moim synku nie robi to wiekszego
            wrazenia on jest b odporny na temperature.
            Nie sadzisz ze powinien go chociaz osłuchac jakis lekarz czy faktycznie nic
            złego sie nie dzieje(ale juz raczej nie tamten hihi)
            Jak długo leczysz swoje dziecko ok ilu dni i cz przez ten czas w ogóle nie
            wychodzi na dwór czy jak juz nie ma goraczki to wypuszczasz na dwór.
            A w ogóle jesli to nie tajemnica to ile ma lat bo z domniemywam ze to dziewczynka.
            Pozdrawiam
            • hanalui Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 21:37
              julitka77 napisała:
              > Nie sadzisz ze powinien go chociaz osłuchac jakis lekarz czy
              faktycznie nic
              > złego sie nie dzieje(ale juz raczej nie tamten hihi)

              Nie jestem niestety lekarzem i nie potrafie ci odpowiedziec. Ja
              tylko wiem co robie ze swoim dzieckiem....jesli widze ze mu sie
              poprawia, samopoczucie jest w porzadku, je, bawi sie...to zbytnio
              kaszlem, smarkami czy lekka goraczka sie nie przejmuje. Organizm sie
              broni i walczy, a na to potrzeba czasu. Problem polskich mam
              (niekoniecznie chodzi tu o ciebie) ze sa niecierpliwe i panikuja.
              Oczekuja ze po lyzce syropu czy srodka na goraczke wszystko
              natychmias ustapi, a tak niestety nie jest. Mi samej kaszel i katar
              przchodzi po tygodniu i nie zdrowieje natychmiast po jednej
              tabletce. Dzieci (pomijam noworodki i malutkie niemowlaki) nie
              roznia sie w tym od doroslych zbytnio.
              Gdy mam watpliwosci co robic to mam telefon do pielegniarek, gdzie
              podaje im sie objawy, one radza co robic i ewentualnie co
              podac,oceniaja czy poczekac jeszcze, czy natychmiast do lekarza i
              gdzie ten lekarz przyjmuje najblizej ciebie. Warto bys znalazla cos
              podobnego w swojej okolicy, niektore ubezpieczalnie zdrowotne
              oferuja tez taka helpline dla swoich klientow. Warto z tego
              korzystac, zwlaszcze w nocy, weekendy, swieta czy w razie
              jakichkolwiek watpliwowci, bo one ocenia fachowo i obiektywnie stan
              chorego dziecka, niz przerazona mama. Jesli pielegniarki zdecyduja
              ze konieczna jest natychmiastowa wizyta u lekarza to jest sie
              umawianym na godzine jaka zajmuje dotarcie do najblizszego
              dyzurujacego lekarza wiec prawie sie nie czeka w ogole, gdy
              potrzebne sa srodki to sie je dostaje od razu na miejscu.

              > Jak długo leczysz swoje dziecko ok ilu dni i cz przez ten czas w
              ogóle nie
              > wychodzi na dwór czy jak juz nie ma goraczki to wypuszczasz na
              dwór.

              Zwykle odczekuje 3-4 doby od pojawienia sie pierwszych objawow
              choroby, oczywiscie obserwuje i oceniam samopoczucie (jedzenie,
              bawienie itd). Jesli jest w porzadku, goraczka daje sie zbijac, stan
              sie nie pogarsza to czekam, jesli jest coraz gorzej to niestety do
              lekarza po cos mocniejszego.
              Moj maluch chodzi do zlobka wiec z lekkim przeziebieniem idzie do
              zlobka (wiem, pewnie zgorszenie, ale tu jest to normalne, panie
              podaja srodki ktore przynosze typu syrop, nurofen), bo nie widze
              zadnego powodu by siedzial i sie nudzil w domu, goraczka raczej nie
              zwala go z nog jakos bardzo i potrafi dac w kosc, moze jedynie
              wiecej spi a to samo moze robic zarowno w domu jak i w zlobku kiedy
              mu sie zechce. Gdyby bylo zle to jestem pod telefonem.
              Gdybym siedziala w domu to tez nie siedzielismy specjalnie w domu,
              bo chyba bylaby to najwieksza kara i dla mnie i dla mojego dziecka.
              Jak do tej pory ten sposob leczenia mnie nie zawiodl, antybiotyk
              mial raz i niestety wyjscia nie bylo bo byla to angina przywleczona
              ze zlobka, bo akurat panowala. Goraczki moze mial ze 4 w swoim zyciu
              i czekalam, po nurofenie przechodzily, katarow i kaszlow nie licze
              zupelnie bo pojawiaja sie i przechodza nawet bez jakiejs specjalnej
              troski (ja mysle ze te lekkie objawy przeziebieniowe sa zwiazane z
              zabkowaniem niz z faktyczna choroba), czasem nawet syropu zadnego
              nie trzeba. Ja wychodze z zalozenia ze im mniej wspomagaczy tym
              wiecej naturalnej obrony nsie tworzy, dziecko robi sie odporniejsze.


              > A w ogóle jesli to nie tajemnica to ile ma lat bo z domniemywam ze
              to dziewczyn
              > ka.
              Nie, to chopiec i ma prawie 20 mies. :)
              • julitka77 Re: czy antybiotyk? 05.10.08, 22:40
                hanalui bardzo dziekuje za pomoc twoje wypowiedzi są konkretne i bardzo pomocne
                wiecej takich ludzi na forum.
                Wiem, wiem ja pewnie tez za bardzo panikuje ale nistety tamto wydarzenie z tym
                stawem jeszcze we mnie siedzi i najzwyczajniej w swiece boje sie o swoje dziecko.
                tutaj sa inne metody leczenia i byc moze skuteczniejsze. Nie chowa sie dzieci
                pod kloszem tylko hartuje od malego jak widze te gole stupki u maluszków i gole
                głowki gdy wiatr to az mnie sie robi zimno ale później pewnie to procentuje i
                dzieci sa bardziej odporne.Mnie troche trudno to zmienic po 4 latach innego
                leczenia choc nigdy nie popieralam leczenia antybiotykami ale lekarze w Polsce
                przekonywali ze to najlepsze rozwiazanie.

                Źle wydedukowałam z imieniem twojego dziecka z nika i dlatego myslamłam ze to
                dziewczynka.
                Dziekuje jeszcze raz i pozdrawiam Julita
                • lucky993 Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 13:34
                  "Co to jest gorączka?

                  Gorączka (temperatura ciała powyżej 38 stopni C) jest odpowiedzią organizmu na
                  szeroko rozumiany proces zapalny. U dzieci najczęściej jest on wywoływany przez
                  zakażenia wirusowe, bakteryjne i znacznie rzadziej grzybicze. 70-90% zakażeń,
                  zwłaszcza we wczesnym dzieciństwie, powodują wirusy.
                  Gorączka w przebiegu zakażenia wirusowego ma, o czym warto wiedzieć i pamiętać,
                  bardzo charakterystyczny przebieg. Jest to o tyle istotne, że na wirusy medycyna
                  nie wymyśliła jeszcze żadnych specyficznych leków, i na co dzień pozostaje nam
                  jedynie leczenie objawowe m.in. przeciwgorączkowe i przeciwzapalne. Gorączka w
                  infekcji wirusowej utrzymuje się przez 3-5 dni po czym spada i po około 24
                  godzinach może się ponownie pojawić, nie dłużej jednak niż na kolejną dobę.
                  Utrzymywanie się jej powyżej tego okresu z reguły wskazuje na nadkażenie
                  bakteryjne wymagające już antybiotykoterapii. Nagminne zwalczanie gorączki
                  antybiotykami, czyli leczenie infekcji wirusowej antybiotykiem, jest zjawiskiem
                  niekorzystnym a niekiedy nawet niebezpiecznym.

                  Czy każde pojawienie się gorączki u małego dziecka wymaga interwencji lekarza?

                  Odpowiedź nie jest prosta, gdyż zależy od wieku dziecka i objawów towarzyszących.
                  Na pewno pilnej konsultacji wymaga gorączkujący noworodek czy kilku miesięczne
                  niemowlę.
                  Starsze niemowlęta i małe dzieci powinien zbadać lekarz, gdy gorączce towarzyszą
                  inne niepokojące objawy,
                  takie jak całkowita odmowa jedzenia i picia, duszność, kaszel, wymioty,
                  intensywna biegunka, apatia lub znaczne pobudzenie, przeczulica itp. Natomiast
                  sama gorączka lub gorączka, z łagodnymi objawami kataralnymi, trwająca nie
                  dłużej niż trzy dni może być obniżana bez konsultacji lekarskiej.
                  Typowym przykładem jest tzw. gorączka trzydniowa albo inaczej rumień nagły. W
                  tej częstej chorobie występującej u dzieci w wieku od 6 mies. do 5 lat,
                  po trzech dniach niekiedy nawet bardzo wysokiej gorączki pojawia się, głównie na
                  tułowiu, szybko ustępująca drobnoplamista wysypka.
                  W tym schorzeniu zupełnie wystarcza leczenie przeciwgorączkowe. W przypadku
                  bezobjawowej gorączki warto pamiętać o konieczności wykonania przynajmniej
                  ogólnego badania moczu, aby nie przeoczyć zakażenia układu moczowego.

                  Czy gorączka jest korzystna dla organizmu czy powinno się ją natychmiast zwalczać?

                  Gorączka jest niezwykle istotnym sygnałem ostrzegawczym, wskazującym, że w
                  ustroju dzieje się coś niekorzystnego, sama w sobie jest jednak zjawiskiem nie
                  pożądanym, gdyż towarzyszy jej szereg nieprzyjemnych objawów takich jak
                  dreszcze, bóle głowy i mięśni, uczucie ogólnego rozbicia itp. Ponadto w wieku
                  wczesnodziecięcym (ok. 1-5 r.ż.) gorączka może być przyczyną tzw. drgawek
                  gorączkowych przypominających typowy napad padaczkowy. Dlatego uważa się, że
                  zwłaszcza w wieku dziecięcym, gorączkę trzeba zwalczać szybko i skutecznie.

                  Jakie są metody obniżania gorączki?

                  Najszybciej gorączkę obniżyć można metodami fizycznymi, to znaczy stosując
                  kąpiele lub okłady ochładzające, lód na głowę lub pachwiny itp. Są to metody
                  szybkie i skuteczne jednak dla dziecka niezbyt przyjemne. Dlatego na co dzień
                  częściej korzystamy z farmakologicznych metod obniżania podwyższonej ciepłoty
                  ciała. Dotychczas lekiem z wyboru był paracetamol. Nowym lekiem o nieco innym
                  mechanizmie działania wprowadzonym na krajowy rynek i przeznaczonym specjalnie
                  dla dzieci jest Nurofen, czyli ibuprofen w syropie.

                  Jaka jest Pana opinia o lekach dla dzieci z ibuprofenem?

                  W tej chwili na rynku, bez recepty, dostępny jest między innymi lek dla dzieci z
                  ibuprofenem- Nurofen dla dzieci. Poza działaniem przeciwgorączkowym i
                  przeciwbólowym, charakteryzującym również paracetamol, ibuprofen wywiera także,
                  bardzo ważne, zwłaszcza w chorobach infekcyjnych, działanie przeciwzapalne.
                  Można go stosować od 6 miesiąca
                  życia. Ibuprofen, w stosunku do paracetamolu ma ponadto jeszcze jedną istotną
                  cechę: może być stosowany co 8 godzin podczas gdy paracetamol, aby zachować
                  pełnię działania, musi być podawany co 4 godziny. Każdy kto próbował podać w
                  nocy jakikolwiek lek małemu dziecku wie jak bardzo może to być kłopotliwe. Jak
                  wykazały badania porównawcze, Nurofen podawany w zalecanych dawkach co ok. 6-8
                  godz. jest lekiem równie bezpiecznym jak preparaty z
                  paracetamolem. Nurofen jako lek bezpieczny i dostępny bez recepty można stosować
                  bez zlecenia lekarskiego przez 3-5 dni.

                  Kiedy warto podać dziecku Nurofen dla dzieci?

                  Zasadniczymi wskazaniami do jego stosowania są: gorączka i to bez względu na jej
                  przyczynę, bóle towarzyszące infekcjom (zatok, ucha środkowego, dróg moczowych)
                  i powstające z innych przyczyn jak np. bolesne ząbkowanie czy bóle głowy.

                  Jakie błędy w zwalczaniu gorączki matki popełniają najczęściej?

                  Z mojego doświadczenia podstawowym i najczęściej popełnianym błędem jest
                  podawanie leku przeciwgorączkowego
                  w chwili gdy gorączka jest już bardzo wysoka i oczekiwanie z kolejnym użyciem
                  preparatu na moment
                  kiedy wzrośnie ona ponownie. Ten niezwykle częsty sposób postępowania
                  uwarunkowany jest zwykle lękiem
                  przed ewentualnymi skutkami ubocznymi leku (zwykle minimalnymi) lub
                  przekonaniem, że gorączka jest organizmowi
                  do czegoś potrzebna i przyspiesza zdrowienie. Matki jakby zapominają lub nie
                  wiedzą, że od podania jakiegokolwiek
                  leku przeciwgorączkowego, w tym oczywiście i Nurofenu, musi upłynąć jakiś czas
                  po którym lek zacznie działać.
                  W tym czasie niejednokrotnie gorączka jeszcze wzrasta i może nawet dojść do
                  wystąpienia drgawek gorączkowych.
                  Dlatego jeśli już stwierdzimy, że dziecko gorączkuje to lek przeciwgorączkowy
                  powinno się podawać natychmiast
                  i regularnie (Nurofen co 6-8 godz.). Taki sposób postępowania pozwala
                  zabezpieczyć dziecko przed kolejnymi skokami
                  gorączki. Innym częstym błędem jest sięganie po preparaty przeznaczone dla
                  dorosłych.
                  Dzielenie takiego leku na mniejsze części zwykle nie zapewnia adekwatnego do
                  masy ciała dawkowania i prowadzi do jego przedawkowania lub podawania go w zbyt
                  małych, to znaczy nieskutecznych dawkach. Dlatego dzieciom powinno się podawać
                  leki w postaciach przeznaczonych dla nich i dzięki temu pozwalających na
                  odpowiednie dawkowanie w przeliczeniu na masę ciała.

                  Często bardzo troskliwe ale zalęknione matki nie chcąc "zaszkodzić dziecku"
                  podają lek przeciwgorączkowy w dawkach mniejszych od zalecanych. Dziwią się
                  potem i uparcie twierdzą, że lek jest nieskuteczny, podczas gdy tak naprawdę to
                  ich nadmierna ostrożność staje się przyczyną niepowodzenia.

                  Jeszcze jedną zmorą jest częste wymuszanie na lekarzach, już w pierwszej dobie
                  banalnej wirusowej
                  choroby gorączkowej, zastosowania antybiotyku zamiast bezpiecznego, skutecznego
                  leku przeciwgorączkowego
                  np. Nurofenu. W tej fazie infekcji tak naprawdę wystarczy zwykłe leczenie
                  objawowe, gdyż jak to zaznaczyłem na wstępie 70-90% infekcji dróg oddechowych
                  wywoływanych jest przez wirusy, czyli czynniki na które nie ma specyficznego
                  leczenia.

                  Dr n med. Piotr Albrecht
                  Specjalista chorób dziecięcych
                  I Katedra Pediatrii Akademii
                  Medycznej w Warszawie"


                  gdyby ktos potrzebowal wiecej podobnych opinii na rozne tematy zdrowotne
                  www.obcasy.pl/grypa/Goraczka_u_malych_dzieci_pytania_do_pediatry,1,230,231.html
                  pozdrawiam i duzo zdrowia zycze

                  ps. Hana Ty sie nic nie zmieniasz - jak zawsze konkretne i rzeczowe odpowiedzi ;)
                  • julitka77 Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 14:41
                    Dziekuje wszystim za opine.Lucky993 super artykuł równiez dla innych mam.Moze
                    niektóre o tym wiedzialy inne popelniaja podobne błędy.
                    Kiedys slyszalam opinie ze do irladzkiego lekarza\nie ma po co isc bo tylko
                    paracetamol przepisze a jednak cos w tym jest wiedza co robią.
                    Moze nie powinnismy byc tacy zadufani Polak wie najlepiej.
                    pozdrawiam
                      • olliesmum Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 17:10
                        Ja, Julita, juz kiedys o tym pisalam chyba, ze nasz byly (irlandzki) GP
                        przepisywal zazwyczaj antybiotyk, ale mowil, ze moge zaczekac najpierw pare dni
                        i zobaczyc, czy dziecko nie poczuje sie w tym czasie lepiej i dopiero, jesli
                        uznam, ze nie ma poprawy, wykupic lek w aptece. Czesto nie musialam go Ollemu w
                        efekcie wcale podawac.
                        W ogole mowil on tez, ze jesli dziecko nie ma goraczki i nie jest zbyt
                        oslabione, zawsze - z katarem i przeziebieniem - moze wyjsc na dwor, ze to
                        wlasciwie mu dobrze zrobi. A juz nigdy w przypadkach chorob drog oddechowych nie
                        zabranial mi dawac dziecka do przedszkola, bo uwazal, ze stamtad i tak pewnie
                        dziecko przynioslo chorobe :). Zaznaczal przy tym, ze moge synka posylac do
                        przedszkola, o ile mysle, ze odpowiednio sie tam nim zajma.
                        Aha i twierdzil jeszcze, ze wszelkie syropy na kaszel, to wyrzucanie pieniedzy,
                        bo one i tak nie pomagaja...
                        W ogole slyszalam, ze to dobrze, jak dzieci sie za dziecinstwa "wychoruja", bo
                        potem beda odporniejsze. W naszym przypadku to sie chyba sprawdzilo.
                        Wyznaje tez zasade, ze goraczka to nic strasznego, a raczej cos pozytywnego, bo
                        organizm wtedy walczy z infekcja. Do 39st. C nic dziecku nie podaje, chyba ze
                        oprocz tego boli go glowa i bardzo marudzi albo nie moze spac - wtedy porcja
                        Calpolu zazwyczaj wystarcza.
                        Ja wierze, ze dziecko powinno sprobowac najpierw samo zwalczyc drobne infekcje -
                        a jezeli juz to przy pomocy naturalnych lekow, takich jak Echinacea czy syrop z
                        miodu i posiekanej cebuli. Plus odpoczynek i sen i duzo naturalnych witamin
                        (soki, owoce). Jesli dziecko nie chce jesc, to duzo plynow, herbatek z lipy,
                        rumianku, malin.
                        Antybiotyki moim zdaniem to ostatecznosc, dzieki ich rzadkiemu stosowaniu,
                        lepiej dzialaja, gdy sa podane :).
                        Czasem warto tez sprawdzic, czy przyczyna czestych infekcji ukladuu oddechowego
                        nie sa alergie...

                        Pozdrawiam i duzo zdrowka zycze!
                        (Mam nadzieje, ze zpbaczymy sie w ta niedziele w Posku :))
                        • julitka77 Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 18:53
                          Dzieki za rade Gosia,Dawidek we srode idzie do przedszkola a do posku sie nie
                          moze doczekac.Mama nadzieje ze bedzie wszystko ok i nic nam nie przeszkodzi.
                          no własnie -kolejne potwierdzenie na to ze nie nalezy dzieci trzymac w domu
                          przez czas choroby bo dla jego choroby to jest chyba obojetne ym barzdiej ze
                          teraz takie ladne dni a on sie strasznie nudzi w domu i ja staram sie mu
                          zastapic kolege z którym czesto sie bawi na dworze.


                          ja własnie ma wrazenie ze twój Oli bardzo mało choruje ale mysle ze nie bez
                          przczyny jest tez zdrowa zywnosc , która preferujesz
                          A powiedz mi jeszcze to przez te kilka dni zanim czekasz czy infekcja sie
                          rozwinie podajesz mu jakies leki czy kompletnie nic.skoro od goraczki nie i od
                          kaszlu nie?
                          pozdrawiam




                          pozdrawiam.
                          • olliesmum Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 19:14
                            Julita, swieze powietrze i slonce napewno dobrze mu zrobia :)). Ubierz go tylko
                            w miare cieplo, ale tez nie za cieplo, niech sobie pobiega i sie pobawi na placu
                            zabaw.
                            Wiesz, Ollie rzeczywiscie prawie w ogole nie choruje (odpukac!), jezeli juz to
                            zazwyczaj podczas pobytu w Polsce, nie wiem, dlaczego... moze przez to ze
                            zazwyczaj wtedy je duzo wiecej slodyczy ;), albo lapie nie znane mu wirusy...
                            Ja osobiscie bardzo wierze w moc karmienia piersia i stosowania zdrowej,
                            ekologicznej zywnosci :).
                            Jezlei Ollie zaczyna kichac podaje mu zazwyczaj od razu (jesli o tym pomysle :),
                            Echinacee, a jesli ma silny kaszel - syrop z siekanej cebuli z ciemnym cukrem i
                            miodem.
                            Aha, jest tez taka masc z olejkiem mietowym, ktora tu mozna kupic za male
                            pieniadze w kazdej aptece i ktora mozna dziecku posmarowac klatke piersiowa
                            przed snem, tak by moglo ono wdychac olejek eteryczny, co udraznia drogi oddechowe.
                            A jeszcze wracajac do swiezego powietrza, to moj malzonek czesto Ollemu pozwala
                            nawet w chlodne dni - taplac czy kapac sie w morzu, co czesto we mnie wzbudza
                            pewne watpliwosci czy obawy, ale jak na razie nic mu sie po tym Ollemu nie
                            dzialo w sensie przeziebienia i zaczelam sie zastanawiac, czy to aby go wrecz
                            nie hartuje :).
                  • hanalui Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 19:07
                    lucky993 napisał:
                    > Czy gorączka jest korzystna dla organizmu czy powinno się ją
                    natychmiast zwalcz
                    > ać?
                    >
                    > Gorączka jest niezwykle istotnym sygnałem ostrzegawczym,
                    wskazującym, że w
                    > ustroju dzieje się coś niekorzystnego, sama w sobie jest jednak
                    zjawiskiem nie
                    > pożądanym, gdyż towarzyszy jej szereg nieprzyjemnych objawów
                    takich jak
                    > dreszcze, bóle głowy i mięśni, uczucie ogólnego rozbicia itp.

                    Jak dla mnie straszna bzdura...organizm sie broni stad
                    goraczka...kiedys byl taki filmik "Bylo sobie zycie" i tam bardzo
                    dokladnie wytlumaczono dlaczego ta goraczka - mobilizacja, dodatkowa
                    praca i wysilek organizmu na walke...stad goraczka.


                    A tak w ogole...procz tego ze faktycznie jest w tym artykule kilka
                    przydatnych rzeczy to sceptycznie do niego podchodze bo jakos mam
                    nieodparte wrazenie ze wypowiedz pana doktora zostala ZASPONSOROWANA
                    przez producenta Nurofenu :D...coby go jak najwiecej dawac, przerw
                    nie robic itd...:D
                    >
                    Czy my sie skads znamy lucky993? :)
                    • olliesmum Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 19:20
                      Co do tej promocji Nurofenu, tez mialam takie wrazenie i raczej bym podchodzila
                      sceptycznie do artykulow promujacych jakis konkretny lek...
                      Sam artykul zreszta tez nie wydaje mi sie przekonywujacy.
                      Znam np osoby, ktore bez problemow stosuja kompresy u dziecka w razie wysokiej
                      goraczki i ani dziecko nie ma z tym problemow ani matka :). A goraczka (powyzej
                      39st.) spada do bezpiecznego poziomu.
                      Co do drgawek goraczkowych, tez czytalam ze nie sa one tak niebezpieczne, jak
                      wygladaja.
                      A w ogole irytuje mnie ilosc lekow jakie lekarze wciaz przepisuja i dzieciom i
                      doroslym w Polsce...
                      Jest przeciez tyle innych metod, wspomagajacych organizm w walce z
                      dolegliwosicami, np akupunktura (stosowalam z powodzneim na bole kregoslupa),
                      homeopatia, fizoterapia itd.
                      Po co sie zaraz faszerowac? ;)
                      • domi_i_ja Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 20:26
                        JA jak Domi zaczyna chorowac to najpierw zbijam goraczke panadolem a potem
                        wietzrze dobrze mieszkanie abo jak mowi Gosia na spacer tylko zeby nie przegrzac
                        i na noc smaruje klatke i plecy brsuczym sadlem. Zero antybiotykow, Domi zdrowa
                        jak ryba, nic jej sie nie ima ale ja sie z nia nie cackam, ubieram jak siebie
                        albo i lzej ;-)u lekarza tutaj byla 1 raz jak miala ospe ;-)
                        • julitka77 Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 20:41
                          witamy i Monike
                          nie wiem czy czytałas poprzednie wypowiedzi ale to jest to- co piszesz -wazne
                          jest naturalne hartowanie i nieprzegrzewanie nawet w domu.
                          no ale z drugiej strony nie wszystkie dzieci rodza sie z jednakowa odpornościa i
                          jedni chorują bardzo czesto a inni wcale (patrz twoja Dominika ).Chociażz
                          wieloma rodzicami rozmawialam i wszyscy potwierdzaja ze przedszkole to nowe
                          srodowisko bakterii i wirusow d którego dzieci nie sa przyzwyczajone wtedy
                          czest chouja.Jak tobie udao sie tego uniknac?
                          Chociaz dawidek ma na podwórku kolege z Moldawi i on te jeszcze jak tu mieszkamy
                          nie chorował.a ile razy wiedze jak wybiegnie nawet w zima bez koszulki na dwór
                          albo wyglada do polowy przez okno czego akurat nie popieram.
                          Julita
                          • domi_i_ja Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 21:49
                            Julita, niestety moja jak zaczela zlobek (tutaj w IRL) to tez polegla ;-(. Przez
                            pierwsze pol roku, katar non stop i kaszel i to taki ze martwilam sie strasznie
                            amala miala 15miesiecy. Doczekalam do wiosny, na syropkach z polski naturalne
                            typu "prawoslazowy". W poczatkach zapalenia oskrzeli "Eurespal" i "Baktrim" ( to
                            taki prawie antybiotyk ale nie do konca). Jak mi wyzdrowiala tak na 1 miesiac
                            bez infekcji to miala kuracje uodparniajaca ( i jeszcze raz z Polski)pamietam ze
                            byla droga ponad 200zl ale warta. Zaprzyjaznila sie ze wszystkimi przedszkolnymi
                            bakteriami, a potem to juz jak pisalam,ZDROWA JAK RYBA juz odpukac ze 3 lata ;-)))
                            Bedzie dobrze, poczatki przedszkoli sa ciezkie. Jak nie widzisz poprawy podaj
                            antybiotyk ale nie zapomnij o probiotykach. Jogurty DUZO i najlepiej trilac.
                            pozdrawiam
                            • julitka77 Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 22:34
                              wiem chyba o jakiej kuracji mówisz RYBOMUNYL dawidek tez to brał.A Eurespal i
                              baktrim na niego nie działał przynajmniej w Polsce.

                              No własnie mój Dawidek tez sie musi zaprzyjaźnic z tymi bakteriami bo to
                              najlepsze lekarstwo.Poprstu musi przechorowac zeby sie uodpornic.
                    • lucky993 Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 20:30
                      osobiscie tez szukalem czy oby napewno wypowiedz dr'a nie byla promowana przez
                      producenta (dziwne ze w porownaniu z paracetamolem nurofen ma tylko zalety a
                      zadnych wad) ja tez podchodze do tego sceptycznie

                      bajke "bylo sobie zycie" traktuje jako bajke i nic wiecej zgadzam sie z dr'em ze
                      nie nalezy bagatelizowac goraczki (sam artykul moim zdaniem pokazuje o czym sam
                      nie wiedzialem ze leki typu nurofen paracetamol i inne tego typu podaje sie
                      regularnie sam zazywam jak tylko umieram z bolu i to z reguly jedna do dwoch
                      nigdy regularnie)

                      Hana a czy pamietasz stare dobre czasy moderacji na innej gazecie?? - tu
                      niestety lucky bez 993 bylo zajete ;)
                      • hanalui Re: czy antybiotyk? 06.10.08, 22:49
                        lucky993 napisał:
                        > bajke "bylo sobie zycie" traktuje jako bajke

                        To byla naukowa bajka..a ze kreskowka to co...dobrze wyjasniala
                        dzialanie :)...niewane w sumie

                        > z dr'em z
                        > e
                        > nie nalezy bagatelizowac goraczki (sam artykul moim zdaniem
                        pokazuje o czym sam
                        > nie wiedzialem ze leki typu nurofen paracetamol i inne tego typu
                        podaje sie
                        > regularnie sam zazywam jak tylko umieram z bolu i to z reguly
                        jedna do dwoch
                        > nigdy regularnie)

                        No wlasnie niektore mozna bagatelizowac...o czympan doktor nie
                        wspomina, bo jesli przekona cie ze niemozna to bedziesz lek kupowac
                        i o to przeciez w tej bajce chodzi :D

                        Co do lekow...czemu pan doktor nie podal ze mozna leki z ibuprofenem
                        podawac naprzemiennie z lekami paracetamolem by wzmocnic dzialanie
                        lekow i by zadzialac szybko w awaryjnej sytuacji? Niewiele osob o
                        tym wie...ale mozna tak robic...naprzemiennie...raz jeden potem po 4-
                        6 godzinach drugi. Jak sadze pewnie dlatego ze za paracetamol nie
                        mial zaplacone :), a tak martwil sie o goraczke :)
                        I jeszcze jeden wrecz natychmiastowy sposob przy wysokiej
                        goraczce...brutalny ale dziala doskonale zwlaszcza przy malych
                        dzieciach latwy chodz glosny i bolesny dla rodzica do
                        realizacji...mokre reczniki...5 minut i goraczka spada o 1
                        stopien...czasem moze to byc jedyne natychmiastowe wyjscie...warto
                        wiedziec i oby nigdy nie miec okazji zastosowac

                        >
                        > Hana a czy pamietasz stare dobre czasy moderacji na innej
                        gazecie?? - tu
                        > niestety lucky bez 993 bylo zajete ;)

                        Tak myslalam...stare czasy...dobrze jednak ze sie skonczyly :). Jak
                        tam maluch?
    • kamini Re: czy antybiotyk? 07.10.08, 18:15
      Wybacz, nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi, wiec jezeli cos
      powtorze to przepraszam. Moja corka za miesiac skonczy 4 lata. Od
      sierpnia zeszlego roku chodzi do przedszkola... chodzi co drugi
      tydzien praktycznie, bo pojdzie na jeden i jest chora, tydzien w
      domu, wraca do przedszkola, po tygodniu chora i tak w kolko. Przed
      przedszkolem byla absolutnie zdrowa, przez dwa miesiace w trakcie
      gdy nie chodzila do przedszkola tez. Mam GP nr 5, po raz pierwszy
      rodaczka i tylko ona i jeden z 4 Irlandczykow, podaje antybiotyk
      tylko gdy to konieczne, wiec regul nie ma, wszystko zalezy od
      lekarza, nie od narodowosci. Po roku chorobowego maratonu, nauczylam
      sie cierpliwosci, katar i kaszel bez temperatury i przy apetycie
      traktuje jako "urode" dziecka, do lekarza ide gdy temperatura
      utrzymuje sie powyzej 39,5 przez 3 dni, antybiotyk podaje tylko
      kiedy wczesniej pobiora wymaz i udowodnia, ze to bakteria... Powoli
      sa efekty, od miesiaca tylko 1 infekcja. Podobno pierwszy rok
      przedszkola to 11 infekcji, u nas bylo wiecej, u innych jest mniej,
      ale skads te srednia biora. Czyli, powodzenia, glowa do gory, bedzie
      lepiej!
      --
      Nanosekunda- odcinek czasu, jaki uplywa pomiedzy zapaleniem sie
      zielonego swiatla, a facetem za toba zaczynajacym trabic...
      • ania.b5 Re: czy antybiotyk? 07.10.08, 22:06
        Kamini, podpisuje sie pod Twoimi metodami, sama przeszlam mini maraton
        chorobowy Moni ale wyglada na to ze sprawy sie poprawily. Byle katar czy kaszel
        nie robi na mnie wrazenia, podaje nurofen 3-5 dni gdy pojawia sie goraczka- bez
        wzgledu na to czy ustepuje na nastepny dzien czy nie- porada lekarza aby podawac
        nurofen przeciwzapalnie dziala. Oprocz tego robir syropek z cebuli czosnku miodu
        i cytryny, podaje wit C w kropelkach i echinacee. Na temat irlandzkich lekarzy
        nie bede sie wypowiadac bo nie ma sensu, sa mamy ktore beda uparcie wmawiac ze
        irlandzcy lekarze sa super- dla mnie sa super w kontakcie z pacjentem ale wiedzy
        medycznej poziom marny z marniejszych. Co do hartowania dzieci bolesny dla
        biednych maluchow, mam mnostwo kolezanek irlandek i dzieci ich wg mnie sa
        niezadbane i niedopilnowane- ale to tez juz bylo walkowane= co mama to inna
        opinia. Ogolnie chyba zasada jest taka ze jak maluch zaczyna przedszkole to
        frycowe w postaci chorob musi zaplacic. Jesli mama siedzi w domu to super bo
        wtedy nie ma problemu z przetrzymaniem dziecka dzien czy dwa, gorzej jak pracuje
        i nie moze ciagle siedziec na zwolnieniu ;( Na koniec powiem tylko ze chyba
        warto uzbroic sie w cierpliwosc i optymistycznie myslec ze chorobska to etap
        przejsciowy i dziecko predzej czy pozniej sie uodporni;)
      • julitka77 Re: czy antybiotyk? 08.10.08, 22:12
        Dzięki za odpowiedź. Wszystkie mamy twierdza ze najwazniejsza cierpliwośc i nie
        panikowac.
        Gdzieś,kiedyś wyczytałam ,ze najczestrze choroby spowodowane sa własnie wirusami
        , które nie leczy sie antybiotykami nawet wirusowe zapalenie oskrzeli mozna
        leczyc jak przeziebienie.
        Dzieci najbieraja wiekszej odpornosci po skonczeniu 6 roku życia takze jeszcze
        trosze musimy poczekac.
        No ale u ciebie juz jest troche lepiej.
        A jak sobie radziesz z katarem ?bo u mojego synka katar to "neverending story" i
        niestety jes gęsty i zalega mu w nosku.
        Czy nie ma problemu jesli prosisz o wymaz?
        Pozdrawiam Julita
        • ania.b5 Re: czy antybiotyk? 08.10.08, 23:28
          Hej, nie przejmuj sie tak bardzo katarem, jedna madra pani doktor
          powiedziala, ze nie bez przyczyny wziela sie nazwa "smarkacz" ;)
          Male dzieci czesto maja katar i czasami to rzeczywiscie jest
          neverending story. Monia jakos juz dlugo bez- ale w czasach gdy
          miewala czesty katar staralam sie przeczyszczac jej nosek sterimarem
          kilka razy dziennie. Jesli katar nie pozwalal jej spac to stosowalam
          otrivine dla dzieci ale przez gora 3 dni. A jesli katar robi sie
          gesty, ropny- to warto poprosic lekarza o recepte na gentamicine- to
          krople z antybiotykiem (nie wiem czy irl lekarze stosuja je u dzieci
          jako srodek na katar bakteryjny- polscy tak) Kropilam 2-3 krople na
          patyczek do czyszczenia usszu i przecieralam nim nosek Moni-
          pomagalo, ale poniewaz to miejscowy antybiotyk to tylko przy katarze
          bakteryjnym, ktory lepiej leczyc bo splywajac moze spowodowac inne
          chorobska- jak zapalenie uszka czy oskrzeli. Jesli chodzi o wymaz to
          mala przeszla kilka kuracji antybiotykami i po bodajze 4 juz sam
          lekarz robil jej wymaz bez proszenia. Nie wierze tez w opowiesci
          takie ze irl lekarze nie podaja od razu antybiotykow a polscy tak
          itp..Mi osobiscie lekarz irlandzki powiedzial ze jak dziecko ma
          czerwone gardlo i goraczke to profilaktycznie bez badan przepisuje
          sie tu antybiotyk zakladajac z gory ze to streptococcus (niestety
          najsczesciej to nie strep tylko wirus).Aha dodam ze za kazdym razem
          lekarz przepisuje ten sam antybiotyk- zupelnie nie patrzac na
          historie poprzednio podawanych lekow. PRzerobilam to z kilkoma
          lekarzami wiec wiem. Najlepiej jednak nie sugeruj sie opowiesciami
          jak tu jest cudnie ze sluzba zdrowia tylko poszukaj lekarza ktoremu
          zaufasz bez wzgledu na narodowosc. Ja w razie brzydkiej choroby
          jezdze z mala do polskiej przychodni a przy mniejszych
          dolegliwosciach zabieram ja do irl, ktora mam pod domem (bo niestety
          do pl lekarza mam daleko ;(
        • kamini Re: czy antybiotyk? 09.10.08, 15:30
          Ja z kolei bialym czy pzrejrzystym katarem sie nie przejmuje, w tym
          sensie, ze teoretycznie bakteryjny powinien byc zielony... a takiego
          jeszcze corka nie miala. Tez jej podaje otrivin w kroplach, a na noc
          (w nocy splywa jej po sciance gardla- powodujac kaszel, ktorego nie
          moze odkrztusic, plus nos sie zapycha) wlaczam taki maly inhalator
          czy jak to sie nazywa, ktory rozpyla olejek eukaliptusowy i to
          szczesliwie jej to pomaga.
          --
          Nanosekunda- odcinek czasu, jaki uplywa pomiedzy zapaleniem sie
          zielonego swiatla, a facetem za toba zaczynajacym trabic...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka