Odwrotnie: rodzina dolaczy do nas na wyspach. Zostanie tylko rzad,
sejm, senat, emeryci i rencisci, a i to nie wszyscy. Tylko ze tym
razem rzad sie sam moze nie wyzywic.
Jestem we Krakowie, rozmawiam z ludzmi, ktorzy dziwia sie ze jeszcze
tu nie ma rewolucji. Ceny jedzenia jak w Waitrose nawet ziemniaki
drozsze niz w brytyjskim Lidlu. Chleba za ktorym tak tesknilem juz
nie pieka. Ale mimo to fajne jest przyleciec na pare dni, polazic po
Rynku jak tyrysta.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.