OK a wiec tak, dla zainteresowanych.
Pewnego dnia dostalem kopa w tylek z nieokreslonego zrodla i zaczalem sie
zastanawiac jak to jest z rozmiesczeniem Polakow w UK.
Jak wspomnialem punktem wyjscia jest serwis www.nasza-klasa.pl.
Pomijam tu doszczetnie subiektywna ocene serwisu - niewazne czy ktos go lubi
bardziej lub mniej, czy ubostwia czy bojkotuje. NK jest po prostu
najpopularniejszym serwisem spolecznosciowym w Polsce.
Tu watpliwosci nie mialem.
Takim torem myslenia idac, zaczalem sobie porownywac miasta w mojej okolicy, na
moje dorazne potrzeby.(Konkretnie: potrzeba zaspokojenia ciekawosci :) )
Poniewaz jedna z pierwszych rzeczy jaka razi w oczy to to, ze nie wszyscy Polscy
zycza sobie rejestrowac sie na naszej-klasie. Od poczatku wiec mialem
swiadomosc, ze nie sprawdzam sobie ilu jest Polakow tu czy tam, tylko sprawdzam
ile osob zarejestrowanych na nk wpisalo takie czy inne brytyjskie miasto jako
miejsce zamieszkania.
Dopiero pozniej znalazlem ciekawe wskazniki, ktorych zaistnienie robilo za kopa
w tylek faza 2.0, pozwalajac mi smielej oszacowac bardziej "urzeczywistniona"
liczbe Polakow.
No bo jaki odsetek Polakow jest na nk a ilu zamieszkuje konkretne miejscowosci
faktycznie?
- Ludzie maja rozny dostep do netu.
- Liczba osob na nk sie zmienia. Ludzie sie rejestruja, inni sie wyrejestrowuja.
- I po prostu: nie kazdy ma ochote miec konto na naszej-klasie.
Od czego google. Najlepsza odpowiedz na to dala mi wygrzebana w necie taka
statystyka zasiegu serwisu nk wsrod Polakow:
Wiek zasieg
7-14 lat 47.88 proc.
15-24 66.72 proc.
25-34 54.06 proc.
35-44 50.22 proc.
45-54 43.40 proc.
55+ 37.15 proc.
(
technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,6418880,Nasza_Klasa__Kim_sa_jej_uzytkownicy_.html)
To sa calkiem konkretne wyniki "globalne".
Nawet wiedzac, ze to nie idealny przekroj, to wiadomo, ze jestesmy blizsi prawdy.
Fakt, jesli byc bardziej 'inquisitive' to mozna sie zastanawiac, czy w UK Polacy
moga byc bardziej pro-antyklasowi, albo wlasnie bardziej any-naszo-klasowi niz
srednia wsrod Polakow, i ta struktura podana wyzej moze byc inna.
Jednak w UK przekroj przebywajacych Polakow ze wzgledu na skale migracji jest
powiedzmy podobnawy do tej w Polsce, ale z jedynym duzym wyjatkiem - wiek.
Aby to troche do-urealnic, przypomnialem sobie wyniki Home Office. Wlasnie
jedyna wieksza roznica w strukturze Polakow rejestrujacych sie w WRS a Polakow w
Polsce stanowilo kryterium wieku.
Otoz az ok.80% rejestrujacych sie mialo lat 18-34.
Reszta poza tymi widelkami.
I tak wyszlo mi (bardziej zainteresowanym moge podrzucic Excelowski file), ze
teoretycznie 57.2% Polakow w UK ma konto na naszej-klasie -
i to jest JEDNO Z WSPOMNIANYCH WCZESNIEJ ZALOZEN decydujacych o ostateznym
wyniku dla kazdego z miast.
Innymi slowy - liczba Polakow to 1,75x ilosc Polakow wg. naszej-klasy.
ALE:
To z kolei jest skorygowane o ilosc fikcyjnych kont, ktore zalozylem na
podstawie kilku miast, ze wynosi 14% (w rzeczywistosci moze byc nieco wiecej lub
mniej!).
Oprocz tego gesiego ustawil sie szereg watpliwosci do bram mojego skrawka mozgu
robiacego za analityczny osrodek. Nie wszystkie zostaly rozwiazane, wiec wynik
na pewno mozna poprawic. A sa to:
1. Zdarzaja sie osoby, ktore wpisuja po kilka miejscowosci np. Kent / Londyn /
Harrogate/ Dublin /Duporosty Wielkie.
Tego niestety nie przeskocze, i takie osoby beda liczone wiecej niz raz.
Osob takich jest jednak wzglednie malo.
2. Ludzie moga podawac po prostu nieprawdziwe dane. Czy to wiek, czy nr gg, czy
zajecie, czy najwazniejsze dla wynikow - miejsce zamieszkania.
Jednak po przemysleniach stwierdzilem, ze to raczej musi byc sprawa marginalna.
Czy naprawde jakas wieksza liczba osob wpisala by "Londyn" jako miejsce
zamieszkania choc spedzila tam doslownie kilka dni? Jednostki - moze. Na masowa
skale - nie wierze.
3. Gorzej, jesli ktos po prostu sobie kiedys gdzies byl, dawno sie zmyl, ale tak
sobie na nk wpisane zostawil, bo tak. Ktos moze faktycznie mieszkac w
miejscowosci X, moze pomieszkiwac, bywac sezonowo, moze w niej bywac (np. u
dziewczyny),
No moze. W sumie podobne do - patrz punkt 1.
4. Polak mieszkajacy tymczasowo w UK, mogl po prostu brytyjskiej miejscowosci
nie wpisac. Mogl? No mogl. Takich z kolei w zestawieniu zabraknie.
Ale znow - sadze, ze to naprawde rzadkosc.
5. Na nk istnieje cos takiego jak konta fikcyjne (dla mniej wtajemniczonych: np.
srednio raz na tydzien zapraszja mnie Przewozy Na Lotniska (miejsce
zamieszkania: Southampton), czy tez Naprawa laptopow/komputerow/instalacja
systemu (zamieszkanie: Southampton)
Te konta znieksztalcaja dane, z kolei zawyzajac ilosc osob. Nie brak tez kont
fikcyjnych typu "Asie o 6-literowych nazwiskach zamieszkujace Zachodnia Szkocje
- Laczmy Sie!". Takich kont jest niemalo - i szacuje na podstawie paru
konkretnych miejscowosci je na 10-15%.
Wzialem to pozniej pod uwage i skorygowalem liczby (to jedno z zalozen,
wplywajace na wynik).
6. USA, Australia czy Nowa Zelandia miewaja miasta o tej samej nazwie, lub o
nazwie zawierajacej w sobie nazwe miasta w UK.
Stad brak miasta "york" bo jak odsiac tych, ktorzy wpisalu "New York"?
Pol biedy, jak miasto takie to mala dziura(zazwyczaj).
Dla wiekszych ciezko to przeskoczyc i nie mialem pomyslu, ktory uznal bym za
dobry. Chyba pozostaje mozolne przegladniecie wszystkich osob, zrobienie na
papierze dwoch kolumn, i robienie kresek, ale moje zboczenie tez ma granice.
7. Pisownia miast. Jedni wpisuja Edynburg, a inni Edinburgh (w tym konkretnym
przypadku wliczeni jedni i drudzy). Tak samo Londyn, London. Okazuje sie, ze nie
wszyscy zamieszkuja Hemel Hempstead, mamy bowiem kilka osob w Hemel Hemstead.
Albo sa 4 osoby w Nothingam, a 7 w Notthingam.
Summa summarum - poza Edynburgiem czy Londynem to raczej ilosci pomijalne.
Po przemysleniu, stwierdzilem, ze te 7 powyzej jednak, choc wplywa na wynik, to
ma w miare niewielki wplyw na wynik koncowy poza tzw. kontami fikcyjnymi.
Pare osob pyta czemu w zestawieniu nie ma niektorych miast (np. Llanelli).
Sluszne pytanie.
Otoz skoro ich nie ma, to ich po prostu...nie sprawdzalem!
Kierowalem sie internetowym spisem najwiekszych miast. Oprocz nich, miastami o
ktorych po prostu obilo mi sie o uszy, ze choc niewielkie, to zapelnione sa
Polakami (Crewe, Inverness). I kilkoma niewielkimi w mojej okolicy (Eastleigh,
Fareham), ot tak :)
Staralem sie nie pominac zadnego bardziej znaczacego skupiska Polonii, ale na
pewno moglo mi cos umknac.
Smialo, podawajcie mi dalsze nazwy miejscowosci, gdzie wiecie, ze Polakow nie
brakuje - jak znow mnie zbierze na realizacje zboczenia - zaktualizuje liste.
Czyli to, ze jakies miasto z iloscia 300 Polakow znajduje sie na liscie, nie
oznacza, ze w kazdym miescie spoza listy Polakow jest mniej!
Aha - bo nie doprecyzowalem. To co nazwalem 'stezenie Polakow' oznacza ilosc
Polakow w miejscie X wzgledem ilosci mieszkancow w danej miejscowosci X ogolem.
Ilosc mieszkancow ogolem w brytyjskich miastach bralem z netu. Staralem sie
unikac Wikipedii, zazwyczaj byl to Census z 2001 (ale np. nie dla Szkocji).
Chociaz tam tez bywaja dane, do ktorych podchodze niepewnie np. Bognor Regis,
choc to raczej wpisujacy na nk Bognor Regis moga mieszkac tak naprawde w jakiejs
pobliskiej niewielkiej miescinie, nie wiem. Albo Census czesto bral pod uwage
wieksze regiony np. Weymouth & Portland. Wiec ciezko bylo zbadac % Polakow w
samym Weymouth.
Jak widac malych problemow czy dylematow nie brakuje.
Choc rozpisalem sie straszliwie, to wciaz tematu nie wyczerpalem. Pewnie kazdy
szanujacy sie statystyk z prawdziwego zdarzenia zrugal by mnie i moze sie
przewracac w grobie za zycia.
Nie oglaszam wszem i wobec ze oto znalazlem Swietego Graala.
Powtorze - to tylko takie amatorskie szacunki.
To matematyczno-