gwoli wyjaśnienia: kolega o którym napisałam pracuje od pon. do piątku od 07.30
do 15.00, a nie 12 godzin. Zawsze może wziąć nadgodziny, oczywiście rzetelnie
rozliczane.
ja w Warszawie mam rachunków i opłat więcej niż on zarabia netto, natomiast jemu
wystarcza na życie bo mieszka w małej wiosce, nie płaci żadnych kredytów,
czynszu, opłat za parkometry pod pracą, za bilet miesięczny itp itd, jedzenie
tam jest tanie i tak dalej - więc im po prostu starcza. I moim zdaniem w
ocenianiu wysokości zarobków nie chodzi o to, ile ktoś konkretnie ma netto czy
brutto, tylko czy komuś starcza na życie w danych warunkach czy też nie.
--
„Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że
się z nami nie kontaktują.”
ALBERT EINSTEIN
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.