I znów media donoszą o kolejnym księdzu, który wykorzystał ministranta. Rodzi się pytanie, czy są księża, którzy nie wykorzystują seksualnie dzieci czy kobiet. Czy jest możliwość stwierdzenia tego? Gdyby ktoś wynalazł jakąś metodę badawczą potwierdzającą bezwzględną obojętność na pokusy seksualne, albo tabletki ją zapewniającą, wtedy bezpieczni księża mogliby zostać oznakowani gustowną, certyfikowaną naszywką na sutannie. Do tego czasu uważam, że jedynie rodzice pozbawieni wyobraźni powierzają swoje dzieci opiece duchownych.
--
Homo est creator dei