Dodaj do ulubionych

Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą

27.03.12, 16:36
Hipoteza istnienia kreatora to jedna z nieskończonej ilości hipotez, jakie moglibyśmy sobie ułożyć. Zgodnie z logiką - hipoteza nie jest ani prawdziwa, ani fałszywa. Powiedzmy to jeszcze raz WYRAŹNIEJ:

Jeśli wierzący w bogów oburzają się, że ktoś mówi, iż bóg nie istnieje, to kopią dołek pod sobą, bo zgodnie z logiką także i sobie muszą zakazać wypowiadania wyniku pozytywnego dla tej hipotezy - nie wolno im mówić, że bóg istnieje.

Logicznie musi być równowaga i udawanie, że ktoś może sobie coś założyć BEZ DOWODU i to coś stanie się przez to prawdą jest gwałtem na logice.

Co prawda hipotezy starają się mówić o świecie prawdziwym, ale w rzeczywistości w momencie ich wypowiadania - jest to jedyne na co je stać - mogą się włączyć do ludzkiego opisu świata. Przez samo mówienie nic nie staje się prawdziwe lub fałszywe. Mówienie, a dokładniej proces dowodzenia, może zmienić status hipotezy, przez co uzyska ona prawdziwość lub fałszywość, a w rezultacie może się stać częścią NASZEGO, LUDZKIEGO opisu świata. Nie światem, ale jego opisem. Bez dowodu nie wolno dołączać hipotezy do opisu świata, bo ten opis ma takie założenia - jest formułowany z sumy hipotez, które stały się prawdziwe.

Prawdziwy opis świata zawiera skutki udowodnionych hipotez - istnienia obiektów, zjawisk itp., które są treścią hipotez. Jest to jedyna metoda, by w naszym opisywaniu świata pojawiło się istnienie (obserwacja i jej interpretacja), a bez pojawienia się istnienia jest jego logiczne dopełnienie.

Wniosek: Dopóki nie zostanie udowodniona prawdziwość hipotezy boga (jak dla innych hipotez opisujących świat), dopóty w tym opisie świata bóg NIE ISTNIEJE.

Należy zauważyć, że w procesie naszego myślenia nie możemy uciec od tego jedynego opisu świata - jest on zawsze i wypełnia naszą świadomość całkowicie. Nie ma żadnej jego alternatywy. W tym opisie istnieje to, co udowodniliśmy, ze takie jest i nie istnieje, czego obecności (prawdziwości istnienia) nie dowiedliśmy.

I jeszcze słowo o świecie realnym... To, co nam się o nim wydaje nie jest do końca pewne, że jest prawdą. Odbicie w lustrze uznajemy za fałsz, mimo że jest ono tak samo realne, jak obiekt stojący po tej stronie lustra. Taką przyjęliśmy definicję i interpretację. Wszystko, co mamy w naszej wyobraźni jest zbiorem definicji i interpretacji informacji z otoczenia naszego mózgu. Nie wolno nam twierdzić, że cokolwiek jest absolutnie prawdziwe, bo jest to pogląd subiektywny, kontekstowy, opierający się na cząstkowej informacji ze świata.

Dla nas świat absolutny, jako prawda absolutna, nie istnieje. Nasz świat jest wyłącznie względny. I dlatego mówienie o istnieniu jest wypowiadaniem się o subiektywnej informacji o świecie i zawartości naszego opisu świata. A istnienie w tym opisie może się pojawiać lub znikać, i stan ten zależy od zasobów informacji w momencie wypowiadania opisu świata. I zawsze dotyczy teraźniejszości.

Tak więc TERAZ stan informacji jest taki, jaki jest, i dlatego bóg nie istnieje.

W podobny, logiczny sposób można udowodnić, że bóg nie istniał nigdy dotąd oraz że jego istnienie w przyszłości jest niemożliwe.

Nieistnienie boga to FAKT NAUKOWY.

--
Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
Obserwuj wątek
    • nehsa Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 27.03.12, 21:06
      grgkh!
      W jedynej, nieskończenie racjonalnej Nauce Jedynego Ojca(miano kategorycznie zastrzeżone), jest zrozumiale podane, że dowodami istnienia Istot Boskich, są fakty zależności naszego człowieczeństwa, czyli naszego bycia ludźmi, od Istot Boskich.

      I zamiast bić nieustannie ateistyczną i racjonalistyczną pianę, należy spokojnie podać, chociaż jeden przykład zależności od człowieka sensu słowa wypowiadanego z jego ust.
      Tu dodaję, że mowa, jest minimalnym, postrzegalnym dowodem człowieczeństwa.

      Zatem, jak podasz dowód zależności od ciebie GRGKH tego sensu słowa z twoich ust, będzie to oznaczać, że Istot Boskich nie ma.
      A jak takiego dowodu zależności sensu słowa z twoich ust nie podasz, będzie to oznaczać, że twoje człowieczeństwo GRGKH jest zależne od Istot Boskich.

      I z góry uprzejmie cię informuję, że takiego dowodu zależności od ciebie sensu słowa nie podasz.
      No to po co skaczesz z tymi twoimi hihihipotezami?
      ---
      NAUKA OJCA
        • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 27.03.12, 21:41
          Czy mógłbym tu dla Ciebie zostawić deklarację na przyszłość?

          Spróbuję. Otóż uznałem kiedyś i napisałem Ci to - może pamiętasz, a może nie - że rozmowa z Tobą bez uzgodnienia definicji na wstępie nie interesuje mnie. Nie traktuj tego jako moją odpowiedź, na którą mógłbyś mi odpowiedzieć, gdy skończysz tyrać.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • sclavus spamujesz 27.03.12, 23:50
        już to czytałem w innym wątku...
        Albo schizofrenia!
        Wiesz - masz taki mały, twój intymny mały świat... :D
        --
        "to jest człowiek, który widzi nie tylko to, co chce widzieć, ale i jak chce to widzieć... Na domiar złego, jest nikczemnej postury choć z nadwydętym bezmiernie EGO" :D
    • derwisz911 Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 27.03.12, 21:08
      Na 100% istnienia boga nigdy nie wykluczymy. Tak jak nie wykluczymy, ze skaczac z samolotu bez spadochronu jest szansa przezycia (co ma zreszta nieporownywalnie wieksze szanse na zajscie).

      Zdrowy umysl jednak hipoteze o BLISKO zerowym prawdopodobnienstwie powinien odrzucic. Bo jak wspominasz, jest ona rownocenna z dowolnym absurdem. Nie moge przeciez wykluczyc, ze w mojej szafce zmaterializowala sie wlasnie walizka z milionem euro [Ech, wlasnie sprawdzilem. nie mialem racji...]

      Pozdrawiam serdecznie!
      --
      Derwisz
      • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 27.03.12, 21:37
        derwisz911 napisał:

        > Na 100% istnienia boga nigdy nie wykluczymy.

        Widzę, że nieuważnie czytałeś. Otóż bóg nie "nie istnieje" dlatego że KTOŚ go wykluczy, ale dlatego że hipotezy o jego istnieniu nigdy i w żaden sposób nie dałoby się zweryfikować. Ta hipoteza MUSI pozostać na zawsze wyłącznie hipotezą i w związku z tym w żaden sposób nie może ona dotyczyć naszego świata. Naszego czyli tego, który my widzimy.

        A tego wynika to, co powiedziałem poprzednio - hipotezie nigdy nie będzie wolno także logicznie przypisywać prawdziwości, a więc tzw. wiara w boga to logiczny błąd.

        > Tak jak nie wykluczymy, ze skaczac
        > z samolotu bez spadochronu jest szansa przezycia (co ma zreszta nieporownywaln
        > ie wieksze szanse na zajscie).

        To nie ma nic wspólnego z prawdopodobieństwem.

        Wyobraź sobie dowolną informację "potwierdzającą boga", która do Ciebie dociera. Czy możesz być absolutnie, w 100 procentach przekonany, ze jest ona prawdziwa?

        Na pewno nigdy tak nie będzie. A dowód istnienia absolutny to absolutne potwierdzenie. Dowód nieabsolutny czyli wątpliwy nie jest dowodem na istnienie boga. I dlatego bóg w naszym świecie nie może w ogóle zaistnieć jako informacja prawdziwa.

        Te same kryteria stosujemy wobec całego świata. Informacja O ŚWIECIE pochodzi z tego samego źródła, co hipotetyczna informacja O BOGU. Jedna od drugiej jest nieodróżnialna. A więc każdą informację MUSIMY traktować jak informację O ŚWIECIE (czyli o bogu umieszczonym chwilowo w świecie). Nigdy nie dostaniemy informacji z zaświatów - z tego samego powodu, jak wyżej.

        Logicznie - bóg nie istnieje.

        Dlaczego jednak niektórzy ludzie twierdzą, że bóg istnieje? Bo nie zdają sobie sprawy, że łamią w ten sposób podstawowe reguły logiki.

        > Zdrowy umysl jednak hipoteze o BLISKO zerowym prawdopodobnienstwie powinien odr
        > zucic.

        Niekoniecznie. Świat opisujemy również i takimi regułami, których na razie w ogóle nie dałoby się potwierdzić (a jak będzie później tego nie wiemy wcale). Mają weryfikację nawet nie bardzo małą, ale dokładnie zerową (co wyklucza jednak weryfikację negatywną). A jednak je tolerujemy w opisie świata, bo SĄ NAM POTRZEBNE do powiązań, do stworzenia ogólniejszych modeli.

        > Bo jak wspominasz, jest ona rownocenna z dowolnym absurdem. Nie moge prz
        > eciez wykluczyc, ze w mojej szafce zmaterializowala sie wlasnie walizka z milio
        > nem euro [Ech, wlasnie sprawdzilem. nie mialem racji...]

        Nie ma teorii o walizkach z euro na tym poziomie w opisie świata ogólnym, naukowym. A prywatnie, no cóż, prywatna baza informacji jest uboższa i może zawierać więcej błędów, przekłamań, niespójności, a co za tym idzie, prywatnemu opisowi świata nie należy zbytnio ufać.

        > Pozdrawiam serdecznie!

        I wzajemnie. Ale przyznasz mi chyba rację, że takie podejście do tematu raz na zawsze i nieodwołalnie podcina nogi w taborecie, na którym siedzi religia?

        --
        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • derwisz911 Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 27.03.12, 22:16
          Troche sie z Toba droczylem na sposob apologetykow.
          Dla mnie trzeba coś udowodnić że istnieje, bo nie przyjmuję za pewnik hipotez.

          > A tego wynika to, co powiedziałem poprzednio - hipotezie nigdy nie będzie wolno
          > także logicznie przypisywać prawdziwości, a więc tzw. wiara w boga to logiczny
          > błąd.
          Dokładnie jak wyżej. Ani przez chwile nie probowalem tego negowac przeciez ;) Oczywiscie, ze logiczny blad.

          > Wyobraź sobie dowolną informację "potwierdzającą boga", która do Ciebie dociera
          > . Czy możesz być absolutnie, w 100 procentach przekonany, ze jest ona prawdziwa
          > ?
          Brniesz IMHO w stronę filozofii. Na tej zasadzie nie mamy powodów by wierzyć zmysłom, nauce, innym ludziom.

          > > Tak jak nie wykluczymy, ze skaczac
          > > z samolotu bez spadochronu jest szansa przezycia (co ma zreszta nieporown
          > ywaln
          > > ie wieksze szanse na zajscie).

          > To nie ma nic wspólnego z prawdopodobieństwem.

          Alez ma. Jest minimalne prawdopodobienstwo, ze przezyjesz. Zadne, ale nie zerowe. Z bogiem sprawa sie istotnie komplikuje, bo nie ma jak tego sprawdzic. Sprawdzamy jednak glupawe hipotezy gloszone przez ludzi wiary dotyczace istniejacego swiata.

          > Niekoniecznie. Świat opisujemy również i takimi regułami, których na razie w og
          > óle nie dałoby się potwierdzić (a jak będzie później tego nie wiemy wcale). Maj
          > ą weryfikację nawet nie bardzo małą, ale dokładnie zerową (co wyklucza jednak w
          > eryfikację negatywną). A jednak je tolerujemy w opisie świata, bo SĄ NAM POTRZE
          > BNE do powiązań, do stworzenia ogólniejszych modeli.
          Pelna zgoda. Bog byl potrzebny pasterzom na bliskim wschodzie. W miare rozwoju nauki ta potrzeba stopniowo znikala, a dzis juz wiemy, ze takiej potrzeby nie ma.
          W innych przypadkach, jezeli w modelu wszystko sie zgadza po przyjeciu pewnej daleko idacej hipotezy, niejako z automatu 'stawiamy jednak jakas sume', ze hipoteza jest prawdziwa. Bo gdyby prawdopodobienstwo bylo zerowe, to nie moglibysmy jej przyjac.

          Stad tez wierzenie pierwotnego ludu mozna uznac za usprawiedliwione, lacznie z kultem Slonca, ktory akurat ma wiele wspolnego z rzeczywistoscia ;) Wiary w bostwa dzisiejszych ludzi nei da sie usprawiedliwic niczym. Na pewno nie niezerowym prawdopodobienstwem. Bo swiat rzeczywisty nie potrzebuje zadnych paranormalnych tluamczen.

          > Nie ma teorii o walizkach z euro na tym poziomie w opisie świata ogólnym, nauko
          > wym. A prywatnie, no cóż, prywatna baza informacji jest uboższa i może zawierać
          > więcej błędów, przekłamań, niespójności, a co za tym idzie, prywatnemu opisowi
          > świata nie należy zbytnio ufać.
          Opis swiata ogolny to suma/a raczej iloczyn/ wielu opisow prywatnych. Niemniej, czesciej sie zdarzalo w historii, ze komus sie pojawily pieniadze w szafie niz, ze bog sie pojawil i naprawde z nami pogadal :)

          > I wzajemnie. Ale przyznasz mi chyba rację, że takie podejście do tematu raz na
          > zawsze i nieodwołalnie podcina nogi w taborecie, na którym siedzi religia?
          Nie moge sie zgodzic. Religia musialaby ten taboret miec. Taboret buduje sie z drewna od podstaw a potem na nim siada. Religia, dla odmiany, udaje, ze magicznie lewituje a dopiero potem probuje - opuszczajac w dol watle sznurki - wmowic nam, ze siedzi na solidnym taborecie.

          Ktos, kto za prawde przyjmuje cos nieprawdopodobnego naprawde nei zada sobie trudu, aby naprawde zrozumiec swiat. Mozliwe takze, ze lata zycia w indoktrynacji uposledzily jego/jej umysl na tyle, ze chocby chcial to nie potrafi. Wiara to nie wybor. To raczej stan, niezalezny od woli. Nie da sie z wyboru uwierzyc, albo przestac. Na to sie sklada wiele czynnikow zenetrznych oraz cech charakteru. Ja jak mialem 3 lata i jakies babcie probowaly mi powiedziec ze swiat stworzyl dziadek z nieba totalnie nie bylem w stanie w to uwierzyc. Zyjac w swiecie rzeczy materialnych tylko takie uznawalem za naprawde istniejace i tak mi zostalo. Na szczescie ;)

          --
          Derwisz
          • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 27.03.12, 23:58
            derwisz911 napisał:

            > Troche sie z Toba droczylem na sposob apologetykow.

            Lubię takie zabawy. A każdą okazję do odpowiedzi traktuję jako szansę dotarcia do nowych czytelników.

            > Dla mnie trzeba coś udowodnić że istnieje, bo nie przyjmuję za pewnik hipotez.

            To logiczne dla każdego, kto umie logicznie myśleć.

            > > A tego wynika to, co powiedziałem poprzednio - hipotezie nigdy
            > > nie będzie wolno także logicznie przypisywać prawdziwości,
            > > a więc tzw. wiara w boga to logiczny błąd.
            > Dokładnie jak wyżej. Ani przez chwile nie probowalem
            > tego negowac przeciez ;) Oczywiscie, ze logiczny blad.
            >
            > > Wyobraź sobie dowolną informację "potwierdzającą boga",
            > > która do Ciebie dociera. Czy możesz być absolutnie,
            > > w 100 procentach przekonany, ze jest ona prawdziwa?

            > Brniesz IMHO w stronę filozofii.

            Nie. To tylko pierwsze wrażenie.

            > Na tej zasadzie nie mamy powodów by
            > wierzyć zmysłom, nauce, innym ludziom.

            A dlaczego mielibyśmy wierzyć?

            Czy wierzysz, że po drugiej stronie lustra jest "materialny" obiekt? Nie. Bo PRZYJĄŁEŚ sobie (dlaczego?), że INNE przesłanki wskazują alternatywne, PRAWDZIWSZE wyjaśnienie. Tak jest - oczywiście teoretycznie - ze wszystkim. W praktyce, jeśli ktoś miałby solidnie realistyczne sny, to nie powinien ich móc rozróżnić od jawy, prawda? A przecież takiej wersji nie wolno odrzucić. Jest ona niemal nieprawdopodobna, ale nie jest równa zeru.

            I właśnie o tę różnicę od zera chodzi. O samo założenie. A ja nie zamierzam udowadniać, że świat jest iluzją, snem, programem komputerowym czy czymś podobnym, choć rodzajem tego ostatniego, to może nawet jest (fizyka to matematyka - wartości plus reguły zmienności, a w programach komputerowych mamy do czynienia dokładnie z tym samym czyli przetwarzaniem informacji).

            Wszystkiemu wierzymy z ograniczonym zaufaniem. Wiadomo, że w przypadku zmysłów łatwo z tym się pogodzić, ale trochę trudniej z twardymi danymi, obserwacjami naszego otoczenia. No tak, ale... fotony to fale czy cząstki? a czy widzisz powietrze? a czy kret rozróżnia kolory i czy one są jakimś absolutem?

            Wszystko jest względne i struktury świata (obiekty) zaczynamy rozróżniać wtedy, gdy sobie je przyrównamy do wzorców, definicji.

            A sam problem ich lokalizacji, dokładności pomiarów, uogólnień danych statystycznych (czy coś jest już ciepłe, jasne)...

            Poznajemy świat coraz dokładniej, ale to oznacza tylko tyle że z NASZEGO POZIOMU PERCEPCJI mamy o nim więcej i pewniejszych niż kiedyś informacji. Trudniej by było je podważyć. Są dokładniejsze. Ale wciąż nie są ABSOLUTNE. I nigdy nie będzie nam wolno powiedzieć, że takie są - choćbyśmy nawet takie odgadnęli.

            Jesteśmy w takim miejscu świata - w jego wnętrzu, a nie na zewnątrz - żę nie wolno nam się posługiwać kategorią absolutu.

            > > > Tak jak nie wykluczymy, ze skaczacz samolotu
            > > > bez spadochronu jest szansa przezycia (co ma zreszta
            > > > nieporownywalnie wieksze szanse na zajscie).
            >
            > > To nie ma nic wspólnego z prawdopodobieństwem.
            >
            > Alez ma. Jest minimalne prawdopodobienstwo, ze przezyjesz. Zadne, ale nie zerow
            > e. Z bogiem sprawa sie istotnie komplikuje, bo nie ma jak tego sprawdzic. Spraw
            > dzamy jednak glupawe hipotezy gloszone przez ludzi wiary dotyczace istniejacego
            > swiata.

            Chyba nie zrozumiałem, co chciałeś powiedzieć.

            > > Niekoniecznie. Świat opisujemy również i takimi regułami,
            > > których na razie w ogóle nie dałoby się potwierdzić
            > > (a jak będzie później tego nie wiemy wcale). Mają weryfikację
            > > nawet nie bardzo małą, ale dokładnie zerową (co wyklucza
            > > jednak weryfikację negatywną). A jednak je tolerujemy
            > > w opisie świata, bo SĄ NAM POTRZEBNE do powiązań,
            > > do stworzenia ogólniejszych modeli.
            > Pelna zgoda. Bog byl potrzebny pasterzom na bliskim wschodzie. W miare rozwoju
            > nauki ta potrzeba stopniowo znikala, a dzis juz wiemy, ze takiej potrzeby nie ma.

            Bóg stanowił protezę nauki, ale dziś nauka radzi sobie bez protez.

            > W innych przypadkach, jezeli w modelu wszystko sie zgadza po przyjeciu pewnej d
            > aleko idacej hipotezy, niejako z automatu 'stawiamy jednak jakas sume', ze hipo
            > teza jest prawdziwa. Bo gdyby prawdopodobienstwo bylo zerowe, to nie moglibysmy
            > jej przyjac.

            Tak.

            > Stad tez wierzenie pierwotnego ludu mozna uznac za usprawiedliwione, lacznie z
            > kultem Slonca, ktory akurat ma wiele wspolnego z rzeczywistoscia ;) Wiary w bos
            > twa dzisiejszych ludzi nei da sie usprawiedliwic niczym.

            Się da. :) Potrzebą wspólnoty, nadziei na coś lepszego - dla owiec, żądzą władzy - dla pasterzy itp. Religia to narzędzie.

            > Na pewno nie niezerowym prawdopodobienstwem.
            > Bo swiat rzeczywisty nie potrzebuje zadnych paranormalnych tluamczen.

            Naukowy opis świata nie potrzebuje. Ale są inne potrzeby. I jest EWOLUCJA z jej genialnym wynalazkiem, śmiercią.

            > > Nie ma teorii o walizkach z euro na tym poziomie w opisie świata ogólnym,
            > > naukowym. A prywatnie, no cóż, prywatna baza informacji jest uboższa
            > > i może zawierać więcej błędów, przekłamań, niespójności, a co za tym idzie,
            > > prywatnemu opisowi świata nie należy zbytnio ufać.
            > Opis swiata ogolny to suma/a raczej iloczyn/ wielu opisow prywatnych.

            Z jednym zastrzeżeniem - opis ogólny trzyma się metody naukowej, powinien być jej wierny. A prywatnie nie mamy środków, by załadować do głów całą wiedzę i nie podpierać się w ogromnej części zaufaniem, że to, co wiemy jest zweryfikowane naukowo - czyli jakąś formą "wiary", ale wary wątpiącej. A religia to wiara absolutna, to dogmaty.

            > Niemniej, czesciej sie zdarzalo w historii, ze komus sie pojawily pieniadze
            > w szafie niz, ze bog sie pojawil i naprawde z nami pogadal :)

            Różnie z tym bywało. A zbiorowe hipnozy, objawienia? A Kaszpirowski?

            > > I wzajemnie. Ale przyznasz mi chyba rację, że takie podejście do tematu r
            > az na
            > > zawsze i nieodwołalnie podcina nogi w taborecie, na którym siedzi religia
            > ?
            > Nie moge sie zgodzic. Religia musialaby ten taboret miec. Taboret buduje sie z
            > drewna od podstaw a potem na nim siada. Religia, dla odmiany, udaje, ze magiczn
            > ie lewituje a dopiero potem probuje - opuszczajac w dol watle sznurki - wmowic
            > nam, ze siedzi na solidnym taborecie.

            Proponuję nie analizować aż tak dokładnie alegorii dla samej potrzeby droczenia się. ;)

            > Ktos, kto za prawde przyjmuje cos nieprawdopodobnego naprawde nei zada sobie tr
            > udu, aby naprawde zrozumiec swiat.

            Powinniśmy się skupiać na szukaniu (rozumienie jest procesem nieukończonym), a nie dać się złapać na zadowolenie, że WIEMY. ;)

            > Mozliwe takze, ze lata zycia w indoktrynacji
            > uposledzily jego/jej umysl na tyle, ze chocby chcial to nie potrafi. Wiara to
            > nie wybor. To raczej stan, niezalezny od woli. Nie da sie z wyboru uwierzyc, al
            > bo przestac. Na to sie sklada wiele czynnikow zenetrznych oraz cech charakteru.

            Pełna zgoda.

            > Ja jak mialem 3 lata i jakies babcie probowaly mi powiedziec ze swiat stworzyl
            > dziadek z nieba totalnie nie bylem w stanie w to uwierzyc. Zyjac w swiecie rze
            > czy materialnych tylko takie uznawalem za naprawde istniejace i tak mi zostalo.
            > Na szczescie ;)

            Mnie to przyszło w późniejszym wieku. Ale przyszło. Na szczęście. ;)

            --
            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • grgkh Powtórzmy sobie, jak to jest z bogami 29.03.12, 17:47
                chasyd_666 napisał:

                > > INNE przesłanki wskazują alternatywne, PRAWDZIWSZ
                > > E wyjaśnienie
                >
                > Zagoniłeś się w kozi róg.

                Za szybko wyciągasz wnioski i być może dlatego są nieprawidłowe. Czy nie uważasz, że powinieneś czasem choćby odrobinę pomyśleć?

                Zaprezentowałeś to osobliwy rodzaj "logiki". Jest to prawdopodobnie logika religijna, teistyczna. Polega ona na tym, że zauważasz pojedyncze słowa, ale nie jesteś w stanie ogarnąć całości sensu jednego zdania. Podam inny przykład, który dokładnie odpowiada jakości Twojego "rozumowania". Gdybyś zwrócił uwagę, że w moich wypowiedziach pojawiają się słowa "prawda" i fałsz" (nie wiem, czy to nie za trudne dla Ciebie zadanie, ale spróbuj) to - zgodnie z tą religijną logiką, analogicznie do rozumowania powyżej (mam prawo traktować je jako typowe dla Ciebie) - powinieneś chyba napisać, że wszystkie moje wypowiedzi są sprzeczne. Sprzeczne, bo obok siebie widzisz słowa wzajemnie sobie przeczące - PRAWDA i FAŁSZ.

                Moim zdaniem nie powinieneś się chwalić publicznie takimi wyczynami, a już ryzykiem wysokiego stopnia jest kierowanie takich przykładów do mnie, który na alogiczne posunięcia oponentów jest wyczulony i na pewno je odnajdzie i pokaże. Ale też będziesz miał korzyść z takiego zachowania - świadomy popełnianych błędów w mysleniu będziesz je mógł w przyszłości skorygować.

                Ale to Twój wybór. Ja jestem gotów do niesienia Ci takiej oświatowej pomocy. Biedakom, ofiarom religijnej przemocy i indoktrynacji trzeba pomagać.

                > Najpierw pisałeś o 100% pewności,

                Bo najpierw pisałem to w jednym kontekscie...

                > teraz o "prawdziwszym wyjaśnieniu".

                ... a potem w innym. To się zdarza.

                > A które wyjaśnienie jest "prawdziwsze" ? :)

                Oba są w swoim otoczeniu prawdziwe. Ale wyjaśniam szybko, żebyś nie musiał tkwić w niewiedzy i - nie daj boże - machnął znów wskutek niej jakiegoś absurdalnego posta:

                Człowiek powinien wątpić we wszystko, nawet w to, co wydaje mu się bardzo prawdziwe. To, co i jak nam się wydaje, oceniamy subiektywnie w naszej świadomości, raz jako bardziej prawdziwe, innym razem mniej prawdziwe. Są tacy, którzy tym prawdopodobieństwom nadają nazwę logiki rozmytej, ale ja pozostanę przy terminie statystycznym. Ta sytuacja dotyczy odnoszenia się do informacji ze świata, a przecież nie wiemy, czy informacje, które jutro stamtąd dostaniemy nie będą sprzeczne z dzisiejszymi. I dlatego nigdy nie wolno takich informacji traktować jak stuprocentowo prawdziwych.

                Ale też są informacje o systemach takich jak matematyczne, gdzie znamy aksjomaty, sami je formułujemy. Skutki takich znanych na pewno aksjomatów muszą być traktowane jako stuprocentowo pewne. One i dziś i jutro będą na pewno takie same - to wiemy.

                Czy już czujesz bluesa?

                To są dwa rożne pod względem oceny źródła konteksty. Założeń świata nie znamy (mogą być mniej lub bardziej wiarygodne), ale założenia systemów matematycznych znamy, bo wiemy o jakich chcemy mówić (one są absolutnie pewne).

                A teraz wynikająca z tego ciekawostka - chasyd - skup się, bo dotyczy nieistnienia bogów. I nie przegap okazji, by się wyedukować.

                W systemach matematycznych zdarzają się hipotezy, co do których zakładamy, że dotyczą tego systemu. Jeśli jednak w żaden sposób nie udaje się znaleźć dowodu prawdziwości, ani fałszywości takiej hipotezy, to pozostaje ona niepewna. Czasem z takiej hipotezy mogłoby wyniknąć jakieś istnienie. A jednak, ze względu na "sytuację prawną" takiej hipotezy, NIE WOLNO o niej mówić, że istnienie lub nieistnienie z niej wynikające jest prawdą.

                Ale inaczej jest w naszym opisie świata. Tu informacje będące odpowiednikiem założeń (nasze obserwacje świata) i włączane do tego opisu jako hipotezy, czynią istnienie niepewnym (inaczej niż w systemach matematycznych). Ta niepewność wiąże się z tym, że co dziś jest prawdziwe, to jutro może stać się fałszywe, bo będziemy mieli nowe dane, które zmienią treść opisu świata. I jutro istnienie staje się nieistnieniem. Bo istnienie i nieistnienie w opisie świata dotyczy aktualnej obecności skutku jakiejś hipotezy w opisie świata.

                Hipoteza będąca poza opisem świata, dla siebie samej, nadal nie tworzy istnienia ani nieistnienia, ale gdy jej nie ma w takim opisie, to w tym samym opisie nie ma skutku czyli istnienia, a więc w tym opisie jest nieistnienie.

                Bóg nie istnieje i nigdy nie mógłby zaistnieć w opisie świata, który mamy w swoich głowach - jeśli prawidłowo i logicznie myślimy.

                Zrozumiałeś, czy coś Ci wytłumaczyć dokładniej? Jeśli tak, to wskaż wszystkie wątpliwe miejsca. Załatwmy to raz na zawsze, a potem będziemy się powoływali na Twoją deklarację, że pojąłeś. Bo to przecież nie jest nic trudnego, prawda?

                Pozdrowienia.

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                • chasyd_666 Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z bogami 01.04.12, 16:20
                  grgkh napisał:

                  >
                  > Zaprezentowałeś to osobliwy rodzaj "logiki". Jest to prawdopodobnie logika reli
                  > gijna, teistyczna.

                  Ateistyczny oszołomie, ja używam normalnej logiki, a Ty kretyńskiej "logiki ateistycznej" , która jest zaprzeczeniem logiki (co już nieraz wykazałem)



                  Polega ona na tym, że zauważasz pojedyncze słowa, ale nie je
                  > steś w stanie ogarnąć całości sensu jednego zdania.

                  Oszołomie, nie udawaj głupszego niż jesteś - oceniałem znaczenie twoich zdań , a nie słów.
                  Ateizm zniszczył twoją zdolność logicznego myślenia...


                  > Bo najpierw pisałem to w jednym kontekscie...
                  >
                  > ... a potem w innym. To się zdarza.

                  Udowodnij , że kontekst zmienił znaczenie tych zdań

                  >
                  > Oba są w swoim otoczeniu prawdziwe.

                  Udowodnij



                  --
                  www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=2P78nxoE_JY&NR=1
                  • chasyd_666 PS 01.04.12, 16:37
                    chasyd_666 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > >
                    > > Zaprezentowałeś to osobliwy rodzaj "logiki". Jest to prawdopodobnie logik
                    > a reli
                    > > gijna, teistyczna.
                    >
                    > Ateistyczny oszołomie, ja używam normalnej logiki, a Ty kretyńskiej "logiki at
                    > eistycznej" , która jest zaprzeczeniem logiki (co już nieraz wykazałem)

                    Swoją oszołomską "logikę " pokazałeś choćby tu :
                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,134616026,134761987,Re_grgkh_a_Klub_Plaskiej_Ziemi_.html
                    • grgkh Re: PS 01.04.12, 17:24
                      chasyd_666 napisał:

                      > chasyd_666 napisał:
                      >
                      > > grgkh napisał:
                      > >
                      > > >
                      > > > Zaprezentowałeś to osobliwy rodzaj "logiki". Jest to prawdopodobnie
                      > > > logika religijna, teistyczna.
                      > >
                      > > Ateistyczny oszołomie, ja używam normalnej logiki,
                      > > a Ty kretyńskiej "logiki ateistycznej" , która jest zaprzeczeniem
                      > > logiki (co już nieraz wykazałem)
                      >
                      > Swoją oszołomską "logikę " pokazałeś choćby tu :
                      > forum.gazeta.pl/forum/w,721,134616026,134761987,Re_grgkh_a_Klub_Plaskiej_Ziemi_.html

                      No to cytujmy w całości. Treść jest taka:

                      grgkh napisał:

                      > chasyd_666 napisał:
                      >
                      > > Wg grgkh planeta Neptun jednocześnie istniała i nie istniała,
                      > > a Ziemia jednocześnie była płaska i kulista :))
                      >
                      > Tak było i jest nadal,

                      ::)))))))))
                      Witaj w Klubie ! :)))))

                      Otóż zarówno wtedy, jak i dziś, byli i są ludzie, DLA KTÓRYCH planeta Neptun istnieje lub nie. Co do mnie, to gdy się urodziłem, to nie miałem o niej pojęcia - wtedy dla mnie nie istniała. A gdy zdobyłem tę wiedzę, przyjąłem ją za prawdziwą i odtąd, dopóki mi się nie zechce jej odrzucić, a na razie się na to nie zanosi - dopóty planeta Neptun DLA MNIE istnieje.

                      I to jest wszystko, co chciałem wtedy, w skrócie wyrazić. Dziś masz ode mnie rozwinięcie tej myśli. Jak widzisz, wszystko tu jest logiczne.

                      A dla Ciebie:
                      1) planeta Neptun istnieje, czy nie?
                      2) a planeta Fiubździu istniej czy nie? Uprzedzę coś - nie wiesz, czy kiedyś odkryta planeta nie zostanie tak nazwana...
                      3) a bóg Zeus istnieje, czy nie?
                      4) a bożek Bóg istnieje, czy nie?

                      I szerzej:
                      5) kiedy sięgasz w takiej sytuacji po dowód? Oczywiście nie dowód osobisty, bo to byłaby totalna głupota.
                      6) czy jest potrzebny, czy nie jest?
                      7) czy może być zbędny zawsze - jakiego rodzaju byłby nasz opis świata, gdybyśmy zrezygnowali z wszystkich dowodów na istnienie?
                      8) czy istnienie bez dowodu jest prawdą?
                      9) czy dowód istnienia mógłby okazać się fałszywy, czy to jest niemożliwe?

                      Przemyśl to i odpowiedz mi na WSZYSTKIE te pytania.

                      Zobaczymy, co tu jest oszołomskiego i kto logicznie myśli. :)

                      --
                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • chasyd_666 Re: PS 06.04.12, 20:13
                        >I to jest wszystko, co chciałem wtedy, w skrócie wyrazić

                        Czyli potwierdzasz, że napisałeś głupotę :)



                        --
                        www.youtube.com/watch?v=ayngQHig_rU&feature=related
                        • grgkh Re: PS 06.04.12, 23:44
                          chasyd_666 napisał:

                          > >I to jest wszystko, co chciałem wtedy, w skrócie wyrazić
                          >
                          > Czyli potwierdzasz, że napisałeś głupotę :)

                          I znów chcesz manipulować tekstem. Inaczej nie umiesz. To za sprawą tej zakłamanej ideologii religijnej, która uczy takiego zakłamanego myślenia.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • chasyd_666 Re: PS 11.04.12, 22:11
                            grgkh napisał:

                            >
                            > I znów chcesz manipulować tekstem. Inaczej nie umiesz. To za sprawą tej zakłama
                            > nej ideologii religijnej, która uczy takiego zakłamanego myślenia.

                            Nie pitol, ateistyczny oszołomie - to Ty nieudolnie manipulujesz . Kazdy może to sprawdzić...
                  • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z bogami 01.04.12, 17:10
                    chasyd_666 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > >
                    > > Zaprezentowałeś to osobliwy rodzaj "logiki".
                    > > Jest to prawdopodobnie logika religijna, teistyczna.
                    >
                    > Ateistyczny oszołomie,

                    I znów obrażanie, bo nie masz argumentów.

                    > ja używam normalnej logiki, a Ty kretyńskiej "logiki at
                    > eistycznej" , która jest zaprzeczeniem logiki (co już nieraz wykazałem)

                    Jak wykazałeś, to zacytuj tu choćby dwa logiczne wywody, które to potwierdzą. Z cytatami i linkami. Jeśli coś istnieje, to powinieneś to bez trudu znaleźć.

                    > > Polega ona na tym, że zauważasz pojedyncze słowa, ale nie
                    > > jesteś w stanie ogarnąć całości sensu jednego zdania.
                    >
                    > Oszołomie, nie udawaj głupszego niż jesteś -

                    I znów religijne obrażanie ateisty. I znów nienawiść. I znów brak ogłady. Religia to potworne narzędzie, co ona z ludźmi robi?

                    > oceniałem znaczenie twoich zdań , a nie słów.

                    No to zacytuj te zdania i słowa o powtórz, co z tego wynika.

                    > Ateizm zniszczył twoją zdolność logicznego myślenia...

                    Wprost przeciwnie, bez teizmu czuję się doskonale i myślę logicznie, co widać we wszystkich naszych rozmowach.

                    > > Bo najpierw pisałem to w jednym kontekscie...
                    > >
                    > > ... a potem w innym. To się zdarza.
                    >
                    > Udowodnij , że kontekst zmienił znaczenie tych zdań

                    To były inne konteksty. Wyciągałeś słowa i zdania, a więc wiesz, gdzie je znalazłeś. Powtórz swoje rozumowanie podając dokładnie linki i miejsca, z których je wyjąłeś. Dokończ, co zacząłeś i udokumentuj swoje tezy. Jeśli nie znajdę tu w odpowiedzi tych linków, to będzie znaczyło, że Twoje imaginacje nie były prawdziwe.

                    > > Oba są w swoim otoczeniu prawdziwe.
                    >
                    > Udowodnij

                    Wiem, co piszę. To Ty musisz podać, skąd brałeś przypisywane mi słowa. I to Ty musisz udowodnić, że jest to prawda, anie Twoje wymysły. Twoja teza - Twój dowód. Do roboty - przeglądaj archiwum forum i cytuj z linkami.

                    Bo jak nie, to wiesz - niegrzeczny i nieładny kłamczuszek będziesz. :)

                    --
                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                    • chasyd_666 Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z bogami 06.04.12, 20:45
                      > Jak wykazałeś, to zacytuj

                      Twierdzisz , że coś może jednocześnie istnieć i nie istnieć - co jest oczywistym zaprzeczeniem logiki

                      > I znów religijne obrażanie ateisty. I znów nienawiść. I znów brak ogłady. Relig
                      > ia to potworne narzędzie, co ona z ludźmi robi?
                      >

                      Ateistycczny hipokryto, to Ty obrażasz ludzi religijnych i wykazujesz nienawiść wobec nich.
                      Ateizm to potworne narzędzie, co on z ludźmi robi?

                      > No to zacytuj te zdania

                      Ateistyczny głąbie, przecież je zacytowałem !

                      > > Udowodnij , że kontekst zmienił znaczenie tych zdań
                      >
                      > To były inne konteksty

                      Nadal nie udowodniłeś.

                      > Wiem, co piszę. To Ty musisz podać, skąd brałeś przypisywane mi słowa

                      Skoro wiesz , to wiesz skąd . Wypierasz się tych swoich zdań ? :))

                      > niegrzeczny i nieładny kłamczuszek będziesz

                      Ty już niem jesteś :)


                      --
                      Raise
                      www.youtube.com/watch?v=yG7-pqKmqTs&feature=endscreen&NR=1
                      • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z bogami 06.04.12, 23:38
                        chasyd_666 napisał:

                        > > Jak wykazałeś, to zacytuj
                        >
                        > Twierdzisz , że coś może jednocześnie istnieć i nie istnieć - co jest oczywisty
                        > m zaprzeczeniem logiki

                        W tym samym czasie, ale w głowach różnych ludzi, czasem coś istnieje i nie istnieje.

                        > > I znów religijne obrażanie ateisty. I znów nienawiść. I znów brak ogłady.
                        > Relig
                        > > ia to potworne narzędzie, co ona z ludźmi robi?
                        > >
                        >
                        > Ateistycczny hipokryto, to Ty obrażasz ludzi religijnych i wykazujesz nienawiść
                        > wobec nich.

                        Ja ludzi nie obrażam. Co do Ciebie, to powziąłem już pewność niemal absolutną, że jesteś botem z modułem religijnym.

                        > Ateizm to potworne narzędzie, co on z ludźmi robi?

                        Ateizm jest pusty, nie zawiera nic i dlatego nic nie może z nikim zrobić. No widzisz, człowiek by zrozumiał, ale bot jest zafiksowany na sztywno i będzie się w pętli powtarzał. To jest dowód.

                        > > No to zacytuj te zdania
                        >
                        > Ateistyczny głąbie, przecież je zacytowałem !
                        >
                        > > > Udowodnij , że kontekst zmienił znaczenie tych zdań
                        > >
                        > > To były inne konteksty
                        >
                        > Nadal nie udowodniłeś.
                        >
                        > > Wiem, co piszę. To Ty musisz podać, skąd brałeś przypisywane mi słowa
                        >
                        > Skoro wiesz , to wiesz skąd . Wypierasz się tych swoich zdań ? :))
                        >
                        > > niegrzeczny i nieładny kłamczuszek będziesz
                        >
                        > Ty już niem jesteś :)

                        Czy widzisz ten bezmiar braku kultury u wierzącego w "bożka dobra" (czyli u Ciebie)? Religia jest nieskuteczna. Ja, jako ateista, jestem zdecydowanie bardziej kulturalny. Zostań ateistą, staniesz się lepszy.

                        --
                        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • chasyd_666 Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z bogami 11.04.12, 22:20
                          > Twierdzisz , że coś może jednocześnie istnieć i nie istnieć - co jest ocz
                          > ywisty
                          > > m zaprzeczeniem logiki
                          >
                          > W tym samym czasie, ale w głowach różnych ludzi, czasem coś istnieje i nie istn
                          > ieje.


                          A więc twierdzisz, że planeta Neptun istnieje w twojej głowie ?... :))
                          Musisz mieć wielką banię, paranoiku... :)))
                        • chasyd_666 Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z bogami 17.04.12, 15:15
                          > > Twierdzisz , że coś może jednocześnie istnieć i nie istnieć - co jest ocz
                          > ywisty
                          > > m zaprzeczeniem logiki


                          W tym samym czasie, ale w głowach różnych ludzi, czasem coś istnieje i nie istn
                          > ieje.
                          >

                          Masz taką wielka głowę , że mieścisz w niej planetę Neptun ?... :)

                          > Ja ludzi nie obrażam

                          Znów kłamiesz...

                          > Czy widzisz ten bezmiar braku kultury u wierzącego

                          Widzę bezmiar durnoty i zakłamania u ateisty...


                          --
                          www.youtube.com/watch?v=jtJBYsElWyU&NR=1&feature=fvwp
        • 6burakow Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 01.04.12, 05:18
          grgkh napisał:

          > Ta hipoteza (istnienie boga) MUSI pozostać na zawsze wyłącznie hipotezą i
          > w związku z tym w żaden sposób nie może ona dotyczyć naszego świata.

          Czy moglbys wyjasnic dlaczego musi pozostac hipoteza?


          > Dowód nieabsolutny czyli wątpliwy nie jest dowodem na istnienie boga. I
          > dlatego bóg w naszym świecie nie może w ogóle zaistnieć jako informacja prawdziwa.

          Rozumiem za chodzi Ci o to ze nauka nie dostarcza dowodow a tylko przeslanki na potwierdzenie danej hipotezy. W tym sensie nie ma czegos takiego jak dowod i kazda hipoteza jest watpliwa. Tylko ze konsekwencja tego byloby ze zadna informacja nie jest prawdziwa.
          • karbat Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 01.04.12, 10:22
            6burakow napisał:
            > grgkh napisał:

            > > Ta hipoteza (istnienie boga) MUSI pozostać na zawsze wyłącznie hipotezą i
            > > w związku z tym w żaden sposób nie może ona dotyczyć naszego świata.

            > Czy moglbys wyjasnic dlaczego musi pozostac hipoteza?

            bo brak przedmiotu badan, jak chcesz wyjasnic istnienie czegos co nie istnieje ...

            jak dlugo obiektu badan nie mozna badac, tak dlugo musi on pozostac w sferze hipotezy .

            > > Dowód nieabsolutny czyli wątpliwy nie jest dowodem na istnienie boga. I
            > > dlatego bóg w naszym świecie nie może w ogóle zaistnieć jako informacja
            > >prawdziwa.

            > Rozumiem za chodzi Ci o to ze nauka nie dostarcza dowodow a tylko przeslanki na
            > potwierdzenie danej hipotezy.

            ???
            dowody niepodwazalne masz m. inn. tutaj , - stoja domy , statki plywaja itd itp .
            Widzisz dzis swiatlo gwiazd ... , wiemy - mozna udowodnic , ze od setek milionów lat, setki tysiecy z tych gwiazd nie istnieja ! , pomimo , ze ich swiatlo do nas dzis dociera . bo sa na to weryfikowalne , niepodwazalne fakty . Planeta ziemia ulegnie zagladzie, .... itd itp .

            tam gdzie sa obiekty badan, ludzie staraja sie , usiluja zbierac weryfikowalne , powtarzalne fakty, na ich bazie budujac teorie . czasami swe teorie uzupelniaja, koryguja , jesli sie mocno pomylili ... odrzucaja je .

            • 6burakow Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 01.04.12, 14:17
              karbat napisał:

              >> 6burakow napisał:
              >> Czy moglbys wyjasnic dlaczego (hipoteza istnienia boga) musi pozostac hipoteza?

              > bo brak przedmiotu badan

              Brak przeslanek potwierdzajacych istnienie boga jest oczywistym powodem ze bog jest tylko hipoteza. Ale dlaczego "musi" pozostac hipoteza? religianci twierdza ze bog sie pojawia co pewnien czas i ze robi sztuczki magiczne nazywane cudami. To mogloby byc testem poczatkowej hipotezy.


          • sclavus Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 27.03.12, 23:56
            Są, którzy próbują...
            PeeS - hipoteza, nigdy nie była przyjmowana za pewnik... rodziła tylko nowe hipotezy :)
            --
            Nie zamierzam debatować z Donaldem Tuskiem. Gdyby doszło do debaty, to pewnie Tuska bym zmiażdżył - Kaczyński J., u Lisa...
            • nehsa Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 28.03.12, 10:30
              GRGKH!
              Niestety, dzisiaj z roboty nici. Dlatego powtarzam propozycję.
              Udowodnij, że postrzegalne minimum naszej obecności na tym świecie, czyli sens słowa z ust, jest zależne od nas - wówczas należałoby przyjąć, że Bogowie nie istnieją.
              I vice versa.

              Powtarzam: Jesteś bez szans, bo po prostu fakt, pozostaje faktem.

              --
              NAUKA OJCA
              • wariant_b A kuku! 28.03.12, 11:33
                nehsa napisał:
                > Udowodnij, że postrzegalne minimum naszej obecności na tym świecie, czyli sens
                > słowa z ust, jest zależne od nas - wówczas należałoby przyjąć, że Bogowie nie istnieją.

                Przestrzeń możliwych interpretacji nad naszą rzeczywistością faktycznie jest obszerna.
                O ile jednak w rzeczywistości wszystko powinno zachowywać się zgodnie z przyjętym
                modelem tej rzeczywistości, bo inaczej model będzie błędny (lub niekompletny,
                ale to trochę inna bajka), o tyle w przestrzeni interpretacji nie ma takiego bezpośredniego
                ogranicznika. Widząc białe możemy powiedzieć "czarne" i nie istnieje mechanizm, który
                kazałby się nam ugryźć w język zanim to wypowiemy. Tak naprawdę nie jesteśmy
                w stanie wypowiedzieć tylko tego, przy wypowiadaniu czego "połamalibyśmy sobie język".
                Wypowiedzi "Bóg istnieje" i "Bóg nie istnieje" są jednakowo dopuszczalne językowo,
                natomiast "Tjkjjkds jkjdk eoiis" jakby mniej.

                Nie kwestionuję, że możesz powiedzieć "Bóg istnieje", więc odpowiem "A kuku!".
                A teraz ty zastanów się nad sensem słowa "A kuku!".
                • nehsa Re: A kuku! 28.03.12, 13:12
                  wariancie_b, olka13!
                  Słowo z ust, to część mowy. Mowa służy porozumiewaniu się.
                  W słowie wyróżniamy składowe: emocjonalną i akustyczną. A nie racjonalną i akustyczną.
                  O sensie słowa decyduje wartość emocjonalna(w tym:racjonalna).

                  Materialna wartość akustyczna słowa, jest nosicielem niematerialnej wartości emocjonalnej, czyli sensu słowa.

                  Ja, nehsa m.in., napisałem:
                  "Udowodnij, że postrzegalne minimum naszej obecności na tym świecie, czyli sens słowa z ust, jest zależne od nas - wówczas należałoby przyjąć, że Bogowie nie istnieją."
                  A nie napisałem: "Bóg istnieje"

                  Zatem proponujesz mi ustosunkowywanie się do twojego irracjonalnego wymysłu, na który to wymysł, ty sam zareagowałeś słusznie: "A kuku!" . A po co nam, i mi to?

                  Ale podpowiem ci, co należy wiedzieć, aby się dowiedzieć, od kogo jest zależny sens słowa z naszych ust.
                  1./ Jeżeli zgodzisz się, że słowo z ust ma sens, to spróbuj dostrzedz, że ten sens może mieć różną jakość.

                  2./ A jeżeli dostrzeżesz tę różnicę jakości, to spróbuj zgodzić się z faktem, że może on mieć wartość sprawiedliwą, bądź niesprawiedliwą. Innych opcji nie ma.

                  3./ No i teraz pozostaje ci przedłożyć dowód, że tak sprawiedliwy sens słowa, jak i niesprawiedliwy sens słowa - ZALEŻĄ OD CIEBIE-CZŁOWIEKA.

                  4./ Zważ, że nie ma w mowie ludzkiej słowa obarczonego jednosensownością=jednoznacznością. Zatem o zależności słowa, od Istot Boskich, bądź od człowieka, będą świadczyć pozostałe wartości sensu słowa. Ale taki inteligentny facet, jak ty da sobie z tymi dodatkowymi wartościami sensu radę. Piszę o tym na moim forum.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,127763,130210515,130210515,Wzorce_etyczne_w_Nauce_Ojca_.html
                  --
                  NAUKA OJCA
                  • sclavus jak se chcesz... 28.03.12, 13:54
                    ... ale co to ma wspólnego z bogiem, bogami, istotami boskimi????
                    :D:D:D:D:D
                    --
                    Nareszcie!!! Macierewicz nareszcie powiedział prawdę: w katastrofie smoleńskiej brały udział osoby trzecie - wybór między Kaczyńskim (jednym albo drugim albo oboma) i Błasikiem
                    • nehsa Re: jak se chcesz... 28.03.12, 14:19
                      Nauka Jedynego Ojca-WOLNOŚCI, Którą oznajmił ludzkości Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM, nie ma nic wspólnego z bałwochwalczymi religiami monoteistycznymi, o reszcie religii nie wspominając.
                      Jest wzorcem etycznym, zawierającym niezbędną ludziom wiedzę, aby przy najmniejszym wysiłku, jak najlepiej, najwygodniej żyli.
                      Zero religii.
                      --
                      NAUKA OJCA
                      • sclavus Re: jak se chcesz... 28.03.12, 17:14
                        Spotkałeś go?
                        Powiedział ci to na uszko??
                        :D
                        --
                        Nareszcie!!! Macierewicz nareszcie powiedział prawdę: w katastrofie smoleńskiej brały udział osoby trzecie - wybór między Kaczyńskim (jednym albo drugim albo oboma) i Błasikiem
                  • wariant_b Re: A kuku! 28.03.12, 14:36
                    nehsa napisał:
                    > ... jest nosicielem niematerialnej wartości emocjonalnej, czyli sensu słowa.

                    sens: treść; właściwe znaczenie czegoś; logiczność
                    za: www.sjp.pl/sens

                    Owszem, słowo sens ma również inne znaczenia, w tym stricte emocjonalne,
                    nie ujęte w Słowniku Języka Polskiego, niemniej używane. Ale my dyskutujemy
                    na argumenty logiczne, nie emocjonalne, więc twój sens jest tutaj bez sensu.

                    > A nie napisałem: "Bóg istnieje"

                    A mimo to, niezdolny do wydania jednoznacznej opinii "Bóg istnieje" powołujesz
                    się na jego SŁOWO, jakby istniał? Nie powiem dziwne. Ale po sprowadzeniu rozważań
                    na wyższy poziom abstrakcji, nawet jakby bardziej sensowne. Ale znowu masz
                    pecha, bo na wyższym poziomie abstrakcji czuję się nieźle, więc oczywiście
                    możemy kontynuować dyskusję o wartościach emocjonalnych i sensie słów,
                    którą rozpocząłem w poprzednim wątku dając ci do rozkodowania przekaz "A kuku!"

                    > 1./ Jeżeli zgodzisz się, że słowo z ust ma sens, to spróbuj dostrzedz,
                    > że ten sens może mieć różną jakość.

                    Dostrzegam. Na nowym poziomie abstrakcji przekaz (w tym przypadku "słowo z ust")
                    może mieć sens, który nie ma sensu logicznego, niemniej jakąś jakość przekazuje.

                    > 2./ A jeżeli dostrzeżesz tę różnicę jakości, to spróbuj zgodzić się z faktem,
                    > że może on mieć wartość sprawiedliwą, bądź niesprawiedliwą. Innych opcji
                    > nie ma.

                    Oczywiście, że są. Nie znasz żadnych innych abstrakcyjnych pojęć, których
                    sens emocjonalny można wyrażać za pomocą "słowa z ust"? Jakże to?
                    Przecież wartość akustyczną słowa częściej określamy klasyfikatorami
                    harmonijna, nieharmonijna niż sprawiedliwa, niesprawiedliwa.

                    > 3./ No i teraz pozostaje ci przedłożyć dowód, że tak sprawiedliwy sens
                    > słowa, jak i niesprawiedliwy sens słowa - ZALEŻĄ OD CIEBIE-CZŁOWIEKA.

                    Ale musisz to zrobić w sposób harmonijny, a ja odbieram dysonans.
                    Sensem dysonansu jest występowanie składowych naruszających harmonię.
                    Przyczyną - niespójność dostępnych środków przekazu z jego emocjonalną treścią.

                    > 4./ Zważ, że nie ma w mowie ludzkiej słowa obarczonego jednosensownością
                    > =jednoznacznością. Zatem o zależności słowa, od Istot Boskich, bądź od człowieka,
                    > będą świadczyć pozostałe wartości sensu słowa.

                    Zważyłem. A teraz zważ, że nie interesuje mnie przekaz "czy" tylko "jak"?
                    Więc JAK będą świadczyć? W czym świadczenie Istot Boskich jest lepsze od ludzkiego?

                    I wracając do podstawowego poziomu abstrakcji - jak dotąd jest gorsze, bo w naszej
                    rzeczywistości nie znaleziono żadnych przekonywujących dowodów na istnienie Boga
                    i nie ma żadnych podstaw twierdzenie, że religia owego nie istniejącego realnie Boga
                    czyni człowieka "lepszym", cokolwiek to słowo miałoby oznaczać.
                    • nehsa Re: A kuku! 28.03.12, 16:20
                      wariancie_b!
                      Mnie się nie chce zawracać na twój poziom uogólnienia, czyli uszczegółowienia.
                      Jak napisałem, że składowymi wartościami słowa są wartości emocjonalno-akustyczne, to oznacza, że mam rację i tak jest.
                      Wartość racjonalna, jest pochodną wartości emocjonalnej.
                      Im bardziej miłujemy bliźnich, tym bardziej racjonalnie z nimi współpracujemy.

                      Ciebie nauczyli, że słowo ma wartość racjonalno-emocjonalną, i ty już z tej "naukowej" pętli nie wyrwiesz. Jakiś dureń rozdzielił uczucia od rozumu, i tacy przeintelektualizowani ludzie, jak ty, za cholerę tej durnej przeszkody nie przeskoczą.
                      Na szczęście jestem starym osłem, i co nie przeskoczę, to "przelizę".

                      Jak chcesz, to skonfrontuj tę uwagę z poprzednim tekstem, i zajmij się poszukiwaniem dowodu zależności od ciebie słowa z twoich ust.

                      Podobnie z resztą treści.
                      Jak napisałem, że słowo z ust posiada zawsze jedną z wartości, czyli sprawiedliwą, bądź niesprawiedliwą, to tak jest.

                      Nawet wypowiedź np. cyframi, czy, "a kuku", też posiada wartość sprawiedliwą, bądź niesprawiedliwą, a to, jaka jakość tej wypowiedzi, to mniej istotne wartostki, bez wpływu na sprawiedliwą, bądź niesprawiedliwą wartość słowa.

                      A poza tym wariancie_b!
                      Ty nie kumasz rzeczywistości. BO PISZESZ:
                      "Więc JAK będą świadczyć? W czym świadczenie Istot Boskich jest lepsze od ludzki> ego?"

                      Nie twierdzę, że podpowiadałem ci po mistrzowsku, ale to MY SAMI=KAŻDY Z NAS świadczymy o naszej zależności od Istot Boskich.

                      Pozostańmy przy tym postrzegalnym minimum, czyli słowie z ust.
                      Dokończę podpowiadania pytaniem:
                      Co byłoby dowodem zależności od nas sensu słowa z naszych ust?

                      I jedyna trafna odpowiedź, brzmi:
                      Dowodem zależności od nas sensu słowa z naszych ust, byłaby bezkarność sensu słowa z naszych ust, którego to sensu jakość byłaby gorsza, niż ta, wymagana od każdego z nas, który to wymóg, został nam oznajmiony w słowach Nauki Ojca, a którego to wymogu przestrzeganie, skutkuje międzyludzkim POKOJEM.

                      Zatem podaj jeden przykład bezkarności niesprawiedliwego, czyli godzącego w międzyludzki pokój sensu słowa z ust, a będzie to racjonalnym dowodem nieobecności Istot Boskich.
                      --
                      NAUKA OJCA
                      • wariant_b Re: A kuku! 28.03.12, 17:25
                        nehsa napisał:
                        > Jak napisałem ... to oznacza, że mam rację i tak jest.

                        To się nazywa megalomania, jest przykre tak dla pacjenta, jak i dla otoczenia,
                        ale nie wymaga leczenia we wczesnym stadium. Odnotowałem i idziemy dalej.

                        > Wartość racjonalna, jest pochodną wartości emocjonalnej.

                        Fundamentalna bzdura. Emocje są dużo starsze niż rozum i dużo prostsze.
                        Odziedziczyliśmy je po Pramatce Małpie, a ta miała je po swoim Praszczurze.
                        Faktem jest, że człowiek nie przekroczył jeszcze etapu rozwoju, który pozwalałby
                        uczciwie użyć określenia Homo sapiens i emocje potrafią sterować rozumem,
                        ale rozwój idzie w zgoła odmiennym kierunku, niż sugerujesz.

                        > Im bardziej miłujemy bliźnich, tym bardziej racjonalnie z nimi współpracujemy.

                        Odwrotnie - im bardziej jesteśmy nastawieni na współpracę, tym życzliwszy
                        mamy stosunek do innych. Nie czujemy w sobie woli bożej by ich naprawiać
                        na obraz i podobieństwo swoje, bo nie odbieramy ich jako zagrożenia,
                        a jako odmienność. A sprawny umysł radzi sobie z odmiennościami lepiej.

                        > Ciebie nauczyli...

                        Mam jedną radę - nigdy nie wchodź na grunt, na którym przeciwnik jest silniejszy.
                        Ja wiem lepiej, czego mnie nauczyli, więc pisz raczej o swoich doświadczeniach.
                        Wtedy ja będę bezradny i zagubiony na twoim terytorium.

                        > Na szczęście jestem starym osłem, i co nie przeskoczę, to "przelizę".

                        Sam widzisz - no comments, no bo mogę powiedzieć. Muszę przyjąć jak jest.
                        Nie znam, nie widziałem, nie wiem - wykłócał się nie będę.

                        > Co byłoby dowodem zależności od nas sensu słowa z naszych ust?

                        Dowodem zależności byłaby unikalność wyrażanych treści i emocji, ich klarowność,
                        zgodność z własnym doświadczeniem, potwierdzenie we własnym postępowaniu.
                        I poniekąd obszar, który potrafimy w sposób spójny tymiż słowami i emocjami pokryć.

                        > Zatem podaj jeden przykład bezkarności niesprawiedliwego

                        Zaprawdę powiadam ci, niezmierzona jest lista kar, którymi Bóg karze
                        niesprawiedliwych, a nagradza sprawiedliwych. Przeto jeśli powiesz, czym
                        sprawiedliwi nagradzani będą, odpowiem ci, że tym samym niesprawiedliwi
                        ukarani zostaną.
                        • nehsa Re: A kuku! 28.03.12, 19:18
                          wariancie_b!
                          1./ Mam rację, bo tak jest w rzeczywistości. Rzeczywistości, megalomania wisi.

                          2./ Napisałem:
                          "Wartość racjonalna, jest pochodną wartości emocjonalnej. "
                          Ty, m.in., napisałeś:
                          Odwrotnie - im bardziej jesteśmy nastawieni na współpracę, tym życzliwszy
                          > mamy stosunek do innych.


                          wariant_b!
                          No to odpowiedz, co należy rozumieć przez: "im bardziej jesteśmy nastawieni na współpracę"

                          i na zakończenie:
                          W tej krótkiej rozmowie, po to, aby ja jeszcze bardziej skonkretyzować, podaję odpowiedzi na stawiane pytania. A ty do tych pytań i do tych odpowiedzi nie wnosisz zastrzeżeń, tylko dywagujesz, co dowodzi twojego nierozumienia rzeczywistości.

                          wariancie_b!
                          Każde słowo ludzkiej mowy, czy ci się to podoba, czy nie podoba, i czy ty to postrzegasz, czy nie postrzegasz, bez względu na to, jaki jest jego cel, ma sens taktyczny, np. pozdrowienia bliźniego, a ponadto, ma cel strategiczny, czyli sprawiedliwą, bądź niesprawiedliwą wartość.

                          Jęk chorego, czy rannego człowieka, to też słowo ludzkiej mowy.
                          Bełkot ciężko upośledzonego umysłowo człowieka, to też mowa ludzka.

                          I sensem tej ludzkiej mowy, poza jakimś tam konkretnym sensem, np. prośby o pomoc, jest sens sprawiedliwy, bądź niesprawiedliwy.

                          I cierpliwie, ale zgodnie z rzeczywistością powtarzam ci:
                          "Dowodem zależności od nas sensu słowa z naszych ust, byłaby bezkarność sensu słowa z naszych ust, którego to sensu jakość byłaby gorsza, niż ta, wymagana od każdego z nas, który to wymóg, został nam oznajmiony w słowach Nauki Ojca, a którego to wymogu przestrzeganie, skutkuje międzyludzkim POKOJEM.

                          Zatem podaj jeden przykład bezkarności niesprawiedliwego, czyli godzącego w międzyludzki pokój sensu słowa z ust, a będzie to racjonalnym dowodem nieobecności Istot Boskich. "


                          wariancie_b!
                          W Nauce Jedynego Ojca oznajmiono nam, że dlatego jesteśmy ludźmi, że naszą powinnością jest solidarność, czyli życzliwa, w tym równoprawna współpraca ze wszystkimi ludźmi.

                          Dlatego, że jesteśmy NOSICIELAMI OBOWIĄZKU SOLIDARNOŚCI, to sensem sprawiedliwego słowa z ust, jest zawsze FAKT POSŁUSZEŃSTWA POWINNOŚCI. A nie Bogom.

                          I dlatego, że jesteśmy NOSICIELAMI OBOWIĄZKU SOLIDARNOŚCI, to sensem niesprawiedliwego słowa z ust, jest zawsze FAKT SAMOKARANIA SIĘ. Bo Bóg, nas nie karze.

                          A posłuszeństwo, i nieposłuszeństwo, to kolejne wartości sensu tego samego słowa.
                          --
                          NAUKA OJCA
                          • olek13 Re: A kuku! 28.03.12, 19:55
                            Ooo! Znowu?
                            Nehsa: Ty nie wiesz, co to jest rzeczywistość. Używasz pojęć, których nie rozumiesz, niezgodnie z ich słownikowymi znaczeniami. Wymyślasz nowe znaczenia dla pojęć, znaczenia, które tylko Ty sobie ustalasz i z tego powstaje jeden bełkot. Celowo plączesz i mieszasz, chyba tylko po to, by stwarzać wrażenie, że masz coś mądrego do powiedzenia. A to nadal tylko jest bełkot.
                            Piszesz, że coś nam objawiono, a to tylko Twoje fantasmagorie. Bo mnie niczego nie objawiono.
                          • wariant_b Re: A kuku! 28.03.12, 20:56
                            nehsa napisał:
                            > W Nauce Jedynego Ojca oznajmiono nam, że dlatego jesteśmy ludźmi, że naszą
                            > powinnością jest solidarność, czyli życzliwa, w tym równoprawna współpraca
                            > ze wszystkimi ludźmi.

                            Do mnie to czasem trzeba łopatologicznie jak do chłopa, czyli na prostych przykładach.

                            Więc z kim z forum solidaryzujesz i równoprawnie współpracujesz, a kto jest dla
                            ciebie przykładem bezkarnej niesprawiedliwości, więc z nim nie współpracujesz
                            i nie solidaryzujesz w imię Nauki Jedynego Ojca?
                            • nehsa Re: A kuku! 28.03.12, 22:22
                              wariancie_b i olku13!
                              Każdy z nas, ma swobodny dostęp do 4 Ewangelii. Zatem możecie sprawdzić, czy pisząc o POWINNOŚCI CZŁOWIEKA-Ewangelia św.Łukasza 17/7-10, wymyślam rzeczywistość, czy też jest ona taką, jak nam oznajmiono w Nauce Ojca.

                              Ale spróbuję to łopatologicznie wytłumaczyć.
                              Sytuacja człowieka, jest podobna do sytuacji krowy na pastwisku ogrodzonym przewodem pod napięciem prądu. Ma krowa, co żreć, i gdzie sr.... A jak nie przyswoi sobie tej wiedzy, i naprze na ogrodzenie, to sama sobie zrobi krzywdę.

                              Człowiek, został obarczony OBOWIĄZKIEM=POWINNOŚCIĄ ŻYCZLIWEJ, W TYM RÓWNOPRAWNEJ WSPÓŁPRACY, czyli solidarności ze wszystkimi ludźmi.
                              Zatem ogrodzeniem, jest sprawiedliwość, a konkretnie, minimum sprawiedliwości, czyli solidarność.
                              I, jak tego nie zrozumie, to sam sobie i wszystkim pozostałym ludziom swoim postępowaniem wymierza karę. Jest oczywistym, że karę wymierza w różnym stopniu wszystkim, ale prawie zawsze oszczędza siebie, a karze innych.
                              Solidarność, czyli życzliwość wobec wszystkich innych ludzi skutkuje POKOJEM między nami.

                              I w naszym ogólnoludzkim interesie, zostaliśmy do solidarności zobowiązani przez Stwórcę.
                              I dlatego, nawet postrzegalne minimum naszej obecności na tym świecie, słowo z ust, jest zawsze obarczone wartością sprawiedliwości, bądź wartością niesprawiedliwości, czyli, albo jego sens dowodzi naszej życzliwości, albo nieżyczliwości, a tym samym, posłuszeństwa, bądź samokarania się.

                              A ponieważ ani posłuszeństwo, ani samokaranie się, nie są dowodami zależności od nas sensu słowa, to należy dostrzedz fakt niezależności od nas tego sensu, i i z tego faktu wyciągnąć kolejne, racjonalne wnioski.
                              --
                              NAUKA OJCA
                              • olek13 Re: A kuku! 28.03.12, 23:31
                                nehso,
                                żeby coś logicznie wytłumaczyć, trzeba spełnić kilka koniecznych warunków, których Ty widocznie zupełnie nie rozumiesz.
                                Żeby porównać ludzi do krów, którymi opiekuje się hodowca, trzeba najpierw udowodnić założenie, że ludzie mają jakiegoś "hodowcę". Ty sobie tak założyłeś, że jest jakiś "stwórca", nie dostrzegając i nie trudząc się, by istnienie jakiegośtam stwórcy udowodnić. Wniosek: Twoja cała pisanina jest do d***, ponieważ nie spełnia podstawowego warunku: nie opiera się na wiarygodnych przesłankach.
                                Jakkolwiek wątpię, że to zrozumiesz, to jednak pozostaję w nikłej nadziei, że może choć trochę zniechęci Cię to do uprawiania grafomanii.
                              • wariant_b Re: A kuku! 28.03.12, 23:41
                                nehsa napisał:
                                > Sytuacja człowieka, jest podobna do sytuacji krowy na pastwisku ogrodzonym
                                > przewodem pod napięciem prądu. Ma krowa, co żreć, i gdzie sr.... A jak nie
                                > przyswoi sobie tej wiedzy, i naprze na ogrodzenie, to sama sobie zrobi krzywdę.

                                Krowa nie zrobi sobie krzywdy. Krzywdę krowie zrobi ten, kto postawił to
                                ogrodzenie elektryczne. Zamiast solidarnej i równoprawnej współpracy
                                z krową zastosował przemoc fizyczną i moralną. Przykład jest może tylko
                                o tyle tylko dobry, że pokazuje co kryje się pod wzniosłymi słowami, jakimi
                                raczą nas tak chętnie religie - zamiast solidarności dostajemy ogrodzenie.

                                Natomiast nie wydaje mi się, żeby powyższy przykład odpowiadał na pytanie:
                                Więc z kim z forum solidaryzujesz i równoprawnie współpracujesz, a kto jest dla
                                ciebie przykładem bezkarnej niesprawiedliwości, więc z nim nie współpracujesz
                                i nie solidaryzujesz w imię Nauki Jedynego Ojca?

                                • nehsa Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 09:28
                                  Ja, cały czas popełniam jeden i ten sam błąd. Naiwnie zakładam, że jak raz coś powiedziałem, to Wy to zapamiętacie.

                                  Ze sto razy na tych forach odpowiadałem na pytanie:
                                  Jaka jest różnica, pomiędzy słowami mówionymi przez Boga "mówiącego", a słowami naszymi?
                                  "Ja, co widzę, że Ojciec chce bym uczynił, powiadam;
                                  a wy też to, co z woli Ojca widzicie, by się stało, czynicie."


                                  Słowa mówione przez Syna Ojca, mają moc sprawczą, czyli Bóg mówi, i dzieje się
                                  dokładnie tak, jak mówił.
                                  Natomiast nasze słowa, nie mają żadnej mocy sprawczej, dlatego jak chcemy, aby tak się stało, jak to z woli Ojca w naszej wyobraźni widzimy, to musimy to uczynić.

                                  To ogrodzenie ze sprawiedliwości, jak niezręcznie napisałem, składa się ze słów Nauki Ojca, które mówił Syn Ojca, Światłość=Rozum.
                                  Słowa Światłości=Rozumu zrozumiale wyjaśniają, że w następstwie Jego Samoofiary wobec każdego z nas, zostaliśmy zobowiązani do życzliwej współpracy w imię pokoju między nami.

                                  Solidarność to wymagane minimum sprawiedliwości. I fakty=dowody, że tak właśnie jest, są oczywiste.

                                  A Wy uważacie, że Stwórca to cienki frajer, który naiwnie, bezgranicznie zaufał człowiekowi i uczynił go panem wszelkiego stworzenia, i to panem, który może tym Dziełem Stworzenia bezkarnie pogardzać. Obudźcie się.
                                  --
                                  NAUKA OJCA
                                  • olek13 Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 09:50
                                    nehsa napisał:

                                    > Ja, cały czas popełniam jeden i ten sam błąd. Naiwnie zakładam, że jak raz coś
                                    > powiedziałem, to Wy to zapamiętacie.

                                    Popełniasz stale błąd, tylko zupełnie inny. Nie potrafisz nawet go dostrzec, mimo że wiele osób Ci go wskazuje. Naiwnie wierzysz, że coś wiesz, a to nie żadna wiedza, tylko zwykłe urojenie.
                                    • nehsa Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 10:11
                                      oluś!
                                      Powiedzenie: "Od mieszania łyżeczką, herbata nie będzie słodsza", już spowszedniało.

                                      Ty, nieustannie powtarzasz mi, że mam urojenia.
                                      A ja nieustannie cię proszę, skonkretyzuj zarzut, i cisza.

                                      Z gołosłowności twoich zarzutów wynika niezbicie, że w urojonym świecie żyjesz ty.
                                      Przecież ty biedaku, nie możesz podać dowodu zależności od ciebie, nawet sensu słowa z twoich ust.
                                      I ty się mienisz być ateistą, a fundamentem twojego przekonania jest urojenie, o czym świadczy rzeczywistość.
                                      --
                                      NAUKA OJCA
                                        • nehsa Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 10:50
                                          Oluś!
                                          W Nauce Ojca masz m.in., podane:
                                          1./ WSPÓŁPRACUJESZ, i tak jest.
                                          2./ Jeżeli będziesz współpracować życzliwie=solidarnie ze wszystkimi, to zostaniesz nagrodzony, co najmniej pokojem. I tak się dzieje.
                                          3./ A jeżeli będziesz nieposłuszny solidarnej współpracy ze wszystkimi, to będziesz musiał skonsumować owoce swojego nieposłuszeństwa. I tak się też dzieje.

                                          No to KTO określił minimalną wartość sprawiedliwej współpracy?

                                          TY? Kongres ateistów, czy racjonalistów?
                                          --
                                          NAUKA OJCA
                                            • nehsa Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 12:47
                                              wariancie_b i olku13!
                                              Podałem Wam źródło mojej wiedzy, i podałem Wam mój "odczyt" tego źródła zgodny z rzeczywistością i logiką. Tak się po prostu dzieje. I jeszcze kolejny raz podam link do opinii wyrażonej przez prof. Leszka Kołakowskiego zawierającej konieczne do spełnienia warunki, aby móc uznać, że solidarność jest obowiązującym każdego człowieka prawem.
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,127763,130210515,130210960,Re_Solidarnosc_jest_prawem_.html
                                              A ja, wyjaśniłem, dlaczego tym prawem jest.

                                              I dlatego też, Wasze opinie i osądy mojego postrzegania rzeczywistości Chłopaki, wiszą mi, jak kilo kitu. Doradzam, leczcie się z ateistyczno-racjonalistycznej paranoi.
                                              --
                                              NAUKA OJCA
                                              • olek13 Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 13:16
                                                I znowu mylisz pojęcia.
                                                Nie jest wiedzą zawartość książki z opowiadaniami. Nie jest wiedzą treść wizji dowolnie "natchnionego" proroka. To są tylko opowieści dziwnej treści. By się one stały wiedzą, muszą spełnić pewne kryteria - o których wielokrotnie pisałem.
                                                Więc z łaski swojej nie bredź o wiedzy, bo stale dajesz dowody, że nie rozumiesz, co to jest.
                                                • nehsa Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 13:30
                                                  oluś!
                                                  A czy ja przekonuję kogokolwiek do uklęku przed wiedzą w jakiejkolwiek książce?
                                                  Czy do uklęku przed wizją natchnionego?
                                                  Zasługuje na szacunek wiedza, która znajduje potwierdzenie w rzeczywistości i logice - nieustannie powtarzam.

                                                  Zamiast zarzucać mi po raz kolejny: "Więc z łaski swojej nie bredź o wiedzy, bo stale dajesz dowody, że nie rozumiesz, co to jest."

                                                  Podaj przykład mojego bredzenia, o co też nie mogę się doprosić.
                                                  --
                                                  NAUKA OJCA
                                                  • nehsa Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 13:56
                                                    oluś!
                                                    Ja o twoich możliwościach wiem już sporo. Ale spróbuję może tak.

                                                    Podałem link do opinii prof. Leszka Kołakowskiego.
                                                    Bądź tak łaskaw i wskaż niezgodność moich spostrzeżeń z opinią, niestety nieżyjącego już PROFESORA.
                                                    --
                                                    NAUKA OJCA
                                                  • olek13 Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 14:00
                                                    No i znowu kompletny brak zrozumienia...
                                                    Co za znaczenie ma opinia nieżyjącego profesora, guru, świętego czy proroka?
                                                    Jest wolność i wolno sobie wyrażać dowolne opinie. Zaś sama osoba wygłaszającego nie gwarantuje niczego w kwestii wartości głoszonych opinii. Rozumiesz?
                                                  • olek13 Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 14:15
                                                    Żebym miał na co odpowiedzieć, musiałbym najpierw zrozumieć. Jeśli ktoś pyta, używając słów niezgodnie z ich znaczeniami, to trudno do takiego bełkotu w ogóle się odnieść.
                                                    Prosiłem parę razy, byś mi wskazał tłumacza Twojego bełkotu na język polski. Nie wskazałeś. Więc nie licz na odpowiedź.
                                                  • nehsa Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 16:56
                                                    oluś!
                                                    Ja, abyś mógł wykazać swoją klasę intelektualisty, prosiłem także abyś ustosunkował się do opinii nieżyjącego już prof. Leszka Kołakowskiego, która odnosi się także do, jak twierdzisz mojego bełkotu. Nie potrafiłeś wskazać sprzeczności moich spostrzeżeń z opinią wymienionego Profesora.

                                                    Piszesz, że nie rozumiesz, co ja piszę. Już wszystkich, a w tym i ciebie informowałem, że to, co piszę, znajduje potwierdzenie w rzeczywistości i logice. Zatem każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek, może bez trudu wskazać na czynione przeze mnie błędy

                                                    Olusiu, nie ty, tylko zdroworozsądkowo myślący. Ty biedactwo, nie potrafisz zrozumieć nawet faktu niematerialności sensu ludzkiej mowy.

                                                    Ja biedny człowieku na twoje odpowiedzi nie liczyłem nigdy. Co ci też do głowy przychodzi.
                                                    --
                                                    NAUKA OJCA
                                          • wariant_b Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 12:45
                                            nehsa napisał:
                                            > W Nauce Ojca masz m.in., podane:

                                            A czy ktoś kwestionuje, że jest podane?
                                            No, jest. I co z tego?

                                            Dlaczego ta właśnie NAUKA OJCA, jedna z wielu NAUK jednego z wielu OJCÓW
                                            które ludzie w swoich dziejach napisali dla swoich współczesnych ma nie
                                            podlegać analizie i ocenie, a ma być przyjęta na wiarę?

                                            Jeśli NAUKA OJCA nie broni się sama zrozumiałością i klarownością przekazu
                                            a jawi się nam niczym bębnienie na tam-tamie ogłupiającą melodią złożoną
                                            z kilku dźwięków (słów) mających wprowadzić słuchacza w trans, to czemu
                                            nie bronisz jej swoimi racjonalnymi argumentami, tylko bębnisz nadal?
                                            • nehsa Re: Poszukiwanie głupszych od siebie. 29.03.12, 13:08
                                              wariancie_b!
                                              Słowo, OJCIEC, zostało w Nauce OJCA kategorycznie zastrzeżone, i odnosi się ono do Istoty, Której miłość decyduje o życiu wszystkich rozumnych istot.
                                              To, że naiwne płciowe chłopstwo zawłaszczyło miano Pierwszego Boga, to twoja, i miliardów prymitywów sprawa.

                                              Zatem to ty, i tobie podobni, nawet w tak prostej kwestii "bębnicie uzurpatorsko swoje", że to wy jesteście ojcami.

                                              Ile razy mam powtarzać, w czyich słowach jest zawarta Nauka Ojca?
                                              A ile razy, mam przytaczać sprawdziany wiarygodności Jej świadectw pisanych?
                                              A ile razy mam podawać dowody zakłamania Jej wiarygodnych świadectw?
                                              I wymieniać autorów wiarygodnych i niewiarygodnych świadectw?
                                              I uzasadniać, dlaczego takie świadectwa były napisane?

                                              Ty i miliardy innych, nie posiadacie na tyle intelektualnej wrażliwości, aby dostrzedz w rzeczywistości fakty, które dowodzą naszej zależności od Istot Boskich. Gdybyście ta wrażliwość posiedli, bez trudu odtworzylibyście wiarygodne świadectwa Nauki Ojca.
                                              --
                                              NAUKA OJCA
                                  • wariant_b Obudź się! 29.03.12, 10:19
                                    nehsa napisał:
                                    > Ja, cały czas popełniam jeden i ten sam błąd. Naiwnie zakładam, że jak raz
                                    > coś powiedziałem, to Wy to zapamiętacie.

                                    Cały czas popełniasz jeden i ten sam błąd. Przyjmujesz, że jak się coś powtarza,
                                    to znaczy, że rozumie się sens powtarzanych słów.

                                    Proponujesz WOLNOŚĆ za ogrodzeniem z Słów Nauki Ojca (mam nadzieję, że
                                    napięcie elektryczne już odpuściłeś), WSPÓŁPRACĘ rozumianą jako prawo do
                                    czytania Słów Nauki Ojca i ROZUM jako bezmyślne powtarzanie Słów Nauki Ojca.
                                    Ale to wszystko przerabialiśmy, czy raczej przerabiano już na nas.

                                    Obudź się! To koszmarny sen.
        • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 29.03.12, 19:32
          chasyd_666 napisał:

          > > Zdrowy umysl jednak hipoteze o BLISKO zerowym
          > > prawdopodobnienstwie powinien odrzucic.
          >
          > Jak obliczyłeś prawdopodobieństwo hipotezy Boga ?...

          A gdzieś to wyczytał, że liczyłem? Prawdopodobieństwo istnienia boga się nie liczy, bo jest zerowe z definicji - bóg nie może istnieć. Argumenty na ten temat przedstawiam tu po wielokroć. Nie będę się powtarzał, bo je czytałeś i nic Ci to nie dało. I choćbym nie wiem co powiedział, to i tak nic Ci to nie da.

          Niestety, chasyd, mam złe mniemanie o Tobie. Na lepsze musisz sobie dopiero zapracować.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
            • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 30.03.12, 22:06
              chasyd_666 napisał:

              > > A gdzieś to wyczytał, że liczyłem?
              >
              > grgkh, Ty naprawdę masz paranoję, skoro występujesz w 2 osobach i rozmawiasz sa
              > m ze sobą... :)

              Chcesz zasugerować, że grgkh i chasyd_666 to ta sama osoba? :) Ciekawa koncepcja. Ale można to sprawdzić po IP komputerów, z których były wysyłane nasze posty. Twoja teza nie da się obronić.

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • chasyd_666 Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 01.04.12, 16:26
                grgkh napisał:

                > >
                > > grgkh, Ty naprawdę masz paranoję, skoro występujesz w 2 osobach i rozmawi
                > asz sa
                > > m ze sobą... :)
                >
                > Chcesz zasugerować, że grgkh i chasyd_666 to ta sama osoba? :)

                Sugeruję , że jesteś oszołomem , skoro myla Ci się osoby :)


                --
                www.youtube.com/watch?v=JzbjYNUak4I&feature=relmfu
                • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 01.04.12, 16:56
                  chasyd_666 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > >
                  > > > grgkh, Ty naprawdę masz paranoję, skoro występujesz w 2 osobach i r
                  > ozmawi
                  > > asz sa
                  > > > m ze sobą... :)
                  > >
                  > > Chcesz zasugerować, że grgkh i chasyd_666 to ta sama osoba? :)
                  >
                  > Sugeruję , że jesteś oszołomem , skoro myla Ci się osoby :)

                  Napisałeś, że rozmawiam sam ze sobą, a przecież rozmawiam z Tobą. ;)

                  I przestań obrażać ludzi. Religia Cie tego uczy?
                  Czy nie jest w stanie nikogo niczego nauczyć?

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                    • grgkh Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 06.04.12, 23:06
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Napisałeś, że rozmawiam sam ze sobą, a przecież rozmawiam z Tobą. ;)
                      >
                      > Gadałeś sam ze sobą, oszołomie :)
                      >
                      > > I przestań obrażać ludzi
                      >
                      > Nie bądź bezczelnym hipokrytą.

                      Nadal zachowujesz się niekulturalnie, wyznawco najlepszego boga najgorszej religii. Niczego dobrego Cię kontakt z religią nie nauczył. Religia to nauka zła, czego dowodzisz swoim zachowaniem.

                      --
                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • chasyd_666 Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 17.04.12, 15:31
                        > Nadal zachowujesz się niekulturalnie

                        1. grgkh, znów udowadniasz , że jesteś bezczelnym hipokrytą...

                        2. słowa derwisza wziąłeś za swoje, więc powtarzam pytanie :
                        jesteś schizofrenikiem czy tylko nie wziąłeś tabletek ?...



                        --
                        www.youtube.com/watch?v=FfXLL57T0ls&feature=related
                        • kotekali Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 17.04.12, 16:05
                          no chasyd do tej pory nie odpowiedziales na pytanie jak odrozniasz u siebie wiare od urojenia?
                          dlaczego zarzucasz komus schizofrenie skoro sam wierzysz w czarownice i diably? :)

                          nadal pieprzysz jak potluczony i rzeczywiscie grgkh nie wziął tabletek...dla ciebie :)



    • chasyd_666 Korepetycje dla grgkh 29.03.12, 15:39
      > Zgodnie z logiką - hipoteza nie jest ani prawdziwa, ani fa
      > łszywa.

      Zgodnie z anty-logiką grgkh...Zgodnie z logiką- hipoteza jest prawdziwa , jeśli jest zgodna z prawdą

      > proces dowodzenia, może zmienić status hipotez
      > y,

      Nie wiesz o tym, ale "dowodzenie" to umowna konwencja, która sama nie ma dowodu prawdziwości. To 1 z naukowych dogmatów przyjętych na wiarę (to a propos tytułu twojego wątku :))

      > Dla nas świat absolutny, jako prawda absolutna, nie istnieje

      To jest Was paranoików więcej ?... :)

      > Nieistnienie boga to FAKT NAUKOWY

      Żaden uczciwy naukowiec nie podpisze sie pod twoją paranoją...


      --
      Klub Płaskiej Ziemi:

      "Ziemia długi czas była płaska" (wariant_b)
        • wariant_b Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 29.03.12, 16:10
          chasyd_666 napisał:
          > Wg grgkh ...

          Nie według grgkh, bo go wtedy jeszcze na świecie nie było, kiedy Mędrcy
          Kościoła wyczytali z Pism swoich, że Ziemia płaską jest, bo taką ją Bóg stworzył,
          a Słońce i planety Dnia Czwartego powstałe, gdy już Wody Górne od Dolnych
          rozdzielono i roślinność wszelaką dodano, wokół krążyły - zaś heretyków, co myśleli
          inaczej palono na stosach, by od siły nieczystej rozumu ich grzeszne dusze uwolnić.

          Więc grgkh, co go wtedy na świecie nie było, z Prawdą nam Objawioną nie mieszaj,
          jako że Bóg grzesznikom wybaczył, więc kulistość Ziemi głosić mogą.
        • grgkh Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 29.03.12, 18:55
          chasyd_666 napisał:

          > Wg grgkh planeta Neptun jednocześnie istniała i nie istniała,
          > a Ziemia jednocześnie była płaska i kulista :))

          Tak było i jest nadal, bo dotyczy to światopoglądów ludzi. Jedni uważają tak, a drudzy siak i co im zrobisz? :)

          > --
          > Klub Płaskiej Ziemi:
          >
          > "Ziemia długi czas była płaska" (wariant_b)


          Ziemia długi czas dla wielu ludzi była płaska, a i dziś są ludzie, którzy tak uważają. Ale są lepsze przykłady bezsensownych założeń - np. twierdzenie, że hipoteza istnienia boga to prawda, a z nieudowodnionej hipotezy taka prawda MUSI wynikać. To jest dopiero szczyt alogiczności myślenia. ;)

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • chasyd_666 Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 01.04.12, 16:34
            grgkh napisał:

            > chasyd_666 napisał:
            >
            > > Wg grgkh planeta Neptun jednocześnie istniała i nie istniała,
            > > a Ziemia jednocześnie była płaska i kulista :))
            >
            > Tak było i jest nadal,

            ::)))))))))
            Witaj w Klubie ! :)))))

            >
            > > --
            > > Klub Płaskiej Ziemi:
            > >
            > > "Ziemia długi czas była płaska" (wariant_b)



            --
            www.youtube.com/watch?NR=1&v=1e2_MvwLTI8&feature=endscreen
          • chasyd_666 Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 17.04.12, 15:47
            grgkh napisał:

            > chasyd_666 napisał:
            >
            > > Wg grgkh planeta Neptun jednocześnie istniała i nie istniała,
            > > a Ziemia jednocześnie była płaska i kulista :))
            >
            > Tak było i jest nadal, bo dotyczy to światopoglądów ludzi. Jedni uważają tak, a
            > drudzy siak i co im zrobisz? :)

            Nic , ale o Tobie powiem , żeś dureń , skoro mylisz istnienie z wyobrażeniem istnienia :)


            --
            www.youtube.com/watch?v=Jjjia_vwMp0&feature=related
        • sclavus Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 29.03.12, 19:07
          Musisz być wyjątkowo tępy, skoro tak prostej rzeczy nie rozumiesz...
          Ziemia od zawsze była kulista, ale według kościoła była płaska od stworzenia i każdego kto by się ośmielić, że jest inaczej, palono na stosie przedtem torturując...
          Więc była ta nasza ziemia, jednocześnie i płaska i kulista :D
          PeeS - jak pambuk mógł sobie pozwolić na takie faux pas, nie przestrzegając kościoła, że ziemia jest kulista i wbrew kościołowi obraca się dookoła słońca?
          --
          dowodem mojej autentycznej religijnosci jest np to że w sobotni wieczor jestem trzeźwy - by tirol1
          • chasyd_666 Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 30.03.12, 21:54
            sclavus napisał:

            > Musisz być wyjątkowo tępy, skoro tak prostej rzeczy nie rozumiesz...

            Udowodnij

            > Ziemia od zawsze była kulista, ale według kościoła była płaska od stworzenia
            >
            i każdego kto by się ośmielić, że jest inaczej, palono na stosie przedtem
            > torturując...

            Udowodnij
            • grgkh Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 30.03.12, 22:00
              chasyd_666 napisał:

              > Udowodnij

              (...)

              > Udowodnij

              Znów Ci się program zapętlił? Czy ktoś mógłby zrestartować bota chasyda?

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • chasyd_666 Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 06.04.12, 21:25
                grgkh napisał:

                >
                > > Udowodnij
                >
                > Znów Ci się program zapętlił?

                Kiedy udowodnisz swoje brednie , zakłamany ateisto ?

                Czy ktoś mógłby zrestartować bota chasyda?
                >

                Zakłamany hipokryto, twierdzisz , że nie obrażasz ludzi ?... Tfu !
                • grgkh Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 06.04.12, 23:03
                  chasyd_666 napisał:

                  > grgkh napisał:

                  > > > Udowodnij

                  > > Znów Ci się program zapętlił?

                  > Kiedy udowodnisz swoje brednie , zakłamany ateisto ?

                  > Czy ktoś mógłby zrestartować bota chasyda?

                  > Zakłamany hipokryto, twierdzisz , że nie obrażasz ludzi ?... Tfu !

                  Nie obrażam LUDZI, a Ty nie jesteś człowiekiem. Czy już jesteś zrestartowany? Poproszę o atest. ;)

                  Przecież jako wyznawca dobrego boga powinieneś się zachowywać grzecznie, ale tego nie czynisz. Wniosek - nie jesteś człowiekiem.

                  Ponadto ostatnio coś Ci się zacięło i powtarzasz jakieś przypadkowe cytaty, co jakiś czas moje jako Twoje. ;) Logika Ci się "rozpadła". To dowód na to, że nie posługujesz się logiką ludzką, a Twoje odpowiedzi są wybranymi losowo strzępkami tekstu.

                  Człowiek tak nie robi. Człowiek logicznie myśli, bocie. Teraz już mnie nie przekonasz, że jesteś człowiekiem. Mam na to żelazne dowody. Sam mi je dostarczyłeś. ;)

                  Chasyd, gdy rozmawiasz ze mną, MUSISZ myśleć nad konsekwencjami tego, co piszesz. Brak myślenia skazuje Cię na pewną porażkę, czego doświadczałeś i będziesz dalej doświadczał, jeśli nie zmienisz stretegii.

                  I pamiętaj, od dziś jesteś udowodnionym botem. :)

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • chasyd_666 Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 17.04.12, 16:01
                    > Ty nie jesteś człowiekiem.

                    Ty również , ateistyczny ośle


                    > Ponadto ostatnio coś Ci się zacięło i powtarzasz jakieś przypadkowe cytaty, co
                    > jakiś czas moje jako Twoje. ;) Logika Ci się "rozpadła".

                    Udowodnij

                    To dowód na to, że nie
                    > posługujesz się logiką ludzką,

                    To dowód twojej ateistycznej tępoty

                    > Człowiek tak nie robi. Człowiek logicznie myśli, bocie.

                    Potwierdzasz , że nie jesteś człowiekiem :)

                    >
                    > I pamiętaj, od dziś jesteś udowodnionym botem. :)
                    >

                    I pamiętaj, od dziś jesteś udowodnionym osłem



                    --
                    coś dla grgkh...
                    www.youtube.com/watch?v=g3HE4hBLeN0&NR=1&feature=endscreen
                    • kotekali Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 17.04.12, 16:14
                      chasyd po prostu , ktorys raz juz z kolei zabraklo ci argumentow ...hahhahaa czego dowodzi ta twoja desperacja w wyzwiskach hahah

                      pamietaj chasyd...wiara unosi karly...jestes zwykla biskupia gnida...metnym synem ciemnej cwierckultury...grgkh robi z toba co chce, jestes bezbronny bo twoja teoria jest dziurawa i niespojna ...jedyne co tobie pozostaje to sprowadzic dyskusje do poziomu szamba...

                      kwestie istnienia boga pozostaw bogu...nawet jesli on istnieje to nie sadze,zeby sie chcial przyznawac do takiego prymitywa jak ty...na pewno mu nie zalezy na takich zaklamanych i przewrotnych poplecznikach...inaczej jak moglby byc zrodlem piekna, dobra i doskonalosci?

                      :)
            • kolter-xl Re: grgkh a Klub Płaskiej Ziemi :) 30.03.12, 22:08
              > > Ziemia od zawsze była kulista, ale według kościoła była płaska od stwo
              > rzenia
              > >
              i każdego kto by się ośmielić, że jest inaczej, palono na stosie przedtem torturując...
              >
              > Udowodnij

              To ze bali się płynąć nocą bo wpadną w dziurę ??
              --
              www.youtube.com/watch?v=nM__lPTWThU
      • grgkh Re: Korepetycje dla grgkh 29.03.12, 18:51
        chasyd_666 napisał:

        > > Zgodnie z logiką - hipoteza nie jest ani prawdziwa,
        > > ani fałszywa.
        >
        > Zgodnie z anty-logiką grgkh...

        A gdzie u mnie zauważasz łamanie reguł logiki (użycie anty-logiki)? Poproszę o dokładną analizę takiej sytuacji.

        > Zgodnie z logiką- hipoteza jest prawdziwa , jeśli jest zgodna z prawdą

        A nie kręcisz się aby w kółko? Poproś swego kolegę noweya, on takimi tematami zajmował się kiedyś, to i to Ci dokładnie wyjaśni.

        A ja nie widzę tu żadnej analogii pomiędzy moim zdaniem, a wyprodukowanym i przytoczonym przez Ciebie. Brak tej różnicy nowey Ci wyjaśni. Ponieważ wszyscy inni wiedzą, o co chodzi, więc mnie szkoda czasu na rozmowę z kimś, kto popełnia takie błędy, że nie potrafi różnicy w tym przypadku zauważyć. Nie wiem, czy jest dla ciebie jeszcze jakiś ratunek, chasyd. W miarę upływu czasu zdarzają ci się coraz większe potknięcia tego typu.

        > > proces dowodzenia, może zmienić status hipotezy,
        >
        > Nie wiesz o tym, ale "dowodzenie" to umowna konwencja,

        Bez dowodzenia niczego nie moglibyśmy uznawać za prawdę lub fałsz. O to Ci chodzi? Dowodzenie jest brzydkie? A masz coś zamiast niego?

        > która sama nie ma dowodu prawdziwości.

        Owszem, ma. To są definicje (definicji się nie dowodzi), które są podstawą logiki. Domyślam się, że nie lubisz także logiki, bo - wynika to z Twojej sugestii - nic pożytecznego ani sensownego z niej nie wynika, bo sama jest wewnętrznie fałszywa? Uważasz, że jest fałszywa? Chcesz podważyć sens logiki w ogóle?

        Chasyd, to jest podstawa ludzkiego myślenia. A Ty w nią wątpisz? Ale w boga, który jest hipotezą nie wątpisz wcale? No tak, że też od razu na to nie wpadłem - kwestionujesz "prawdziwość" logiki, bo stoi ona na przeszkodzie uznania wiary za równą nauce, która bez tej właśnie logiki nie istniałaby.

        Twoje wątpliwości świadczą o tym, że wyszedłeś ze szkół nie korzystając z oferowanej tam dzieciom wiedzy. Szkoda. Nie wiem, czy możliwe jest nadrobienie takich zaległości, głównie dlatego że traktujesz świat nie metodą poznawania go przez wątpienie, ale poprzez dogmaty, jak te religijne.

        > To 1 z naukowych dogmatów przyjętych na wiarę

        To definicja. Definicje się tak dobiera, by system na nich oparty nie był sprzeczny. A Ty podważasz logikę myślenia, oferując w zamian... co oferujesz w zamian za logikę?

        A jeśli podważasz sens ustalania założeń w systemach, to jak definiujesz pojęcia religijne? Nie definiujesz ich wcale? Fajnie, Twój bóg nie ma definicji. :)

        > (to a propos tytułu twojego wątku :))

        A to a propos braku logiki w Twojej wypowiedzi (w kwestii kwestionowania jako zasadnych reguł logiki).

        > > Dla nas świat absolutny, jako prawda absolutna, nie istnieje
        >
        > To jest Was paranoików więcej ?... :)

        I znów niegrzeczne, typowe dla chrześcijanina zachowanie. Fatalny wpływ religii na człowieka, z może dowód na brak jakiejkolwiek szansy na wychowawczo pozytywny wpływ religii na nas.

        > > Nieistnienie boga to FAKT NAUKOWY
        >
        > Żaden uczciwy naukowiec nie podpisze sie pod twoją paranoją...

        Nie musi, ale za wszystkich uczciwych naukowców się nie wypowiadaj. A ja równie alogicznego - jak Twój - argumentu już dawno nie widziałem. Alogiczność i chaos to Twoja specjalność, prawda? I brak kultury osobistej?

        > --
        > Klub Płaskiej Ziemi:
        >
        > "Ziemia długi czas była płaska" (wariant_b)

        Ziemia długi czas dla wielu ludzi była płaska, a i dziś są ludzie, którzy tak uważają. Ale są lepsze przykłady bezsensownych założeń - np. twierdzenie, że hipoteza istnienia boga to prawda, a z nieudowodnionej hipotezy taka prawda MUSI wynikać. To jest dopiero szczyt alogiczności myślenia. ;)

        Niestety, ale Twoje korepetycje stoją na żenująco nędznym poziomie i rezygnuję z nich w trybie natychmiastowym. Czuj się zwolniony bez szansy na wypłatę.

        --
        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • karbat Re: Powtórzmy sobie, jak to jest z wiarą 31.03.12, 11:41
          wiara w texty plodzone przez starozytnych na przestrzeni setek lat , totalnie
          sprzeczne ze soba na co drugiej stronie, przerabiane, kopiowane, falszowane ....
          nazwane sfientymi-...biblia , calowane ( przez zyjacych z nich ) w XXI w , ....
          uragaja elementarnej ludzkiej inteligencji .

          wierca MUSI wierzyc ... , ze w tych sprzecznych textach jest zawarta jakas prawda objawiona ... innego wyjscia z racji swojej wiary on raczej nie ma ... jego problem .

          wiara nie ma racji bytu ... bez wbijania jej do glowy od malego dziecka .... gdyz
          NIKT by dzis nie wpadl na iddee boga biegajacego po wodzie, zamienijacego wode w wino .



        • chasyd_666 Re: Korepetycje dla grgkh 01.04.12, 19:57
          > A gdzie u mnie zauważasz łamanie reguł logiki (użycie anty-logiki)?

          Podstawowa zasada logiki mówi : A i nie-A = 0
          A więc Neptun nie może istnieć i nie-istnieć

          > A nie kręcisz się aby w kółko?

          Przeciwnie - piszę rzeczy oczywiste (ale nie dla grgkh :))

          > Owszem, ma. To są definicje (definicji się nie dowodzi), które są podstawą logi
          > ki

          Bredzisz. Definicja dowodu naukowego nie jest podstawą logiki

          > Twoje wątpliwości świadczą o tym, że wyszedłeś ze szkół nie korzystając z ofero
          > wanej tam dzieciom wiedzy

          Brednie ,które piszesz świadczą , że w szkole byłeś matołem i klasowym głupkiem...

          > Nie musi

          Nie może, bo napisałeś bzdurę : nauka nie przesądza o (nie)istnieniu Boga


          --
          www.youtube.com/watch?v=wbbVXBHt6yk&feature=fvwrel
          • wariant_b Re: Korepetycje dla grgkh 01.04.12, 20:35
            chasyd_666 napisał:
            > Podstawowa zasada logiki mówi : A i nie-A = 0
            > A więc Neptun nie może istnieć i nie-istnieć

            Pismo Święte mówi, że Dnia Czwartego Bóg stworzył słońce, księżyc i gwiazdy.
            Planet nie stworzył. Inna podstawowa zasada logiki każe wnioskować, że skoro
            Neptun istnieje, to Pismo Święte łże. Ci, którzy je pisali nie mieli pojęcia o kosmologii.

            I udowodnij, że nie mówi.

            > Brednie, które piszesz świadczą , że w szkole byłeś matołem ...

            Nie ma sensu spierać się o to co mierzalne. Pokaż swoje świadectwa i dyplomy,
            grghk pokaże swoje i problem mamy rozstrzygnięty.

            > Nie może, bo napisałeś bzdurę : nauka nie przesądza o (nie)istnieniu Boga

            Nauka nie zajmuje się Bogiem tak jak w średniowieczu nie zajmowała się Neptunem.
            Jak zostanie odkryty, albo jego obecność będzie wynikać z wyliczeń matematycznych
            to się nim zajmie. Ale wtedy to już nie będzie Bóg, tylko przedmiot badań naukowych,
            naszej wspólnej wiedzy. Posiadający konkretną definicję i konkretne cechy.
            • chasyd_666 Re: Korepetycje dla grgkh 17.04.12, 16:11
              > Pismo Święte mówi, że Dnia Czwartego Bóg stworzył słońce, księżyc i gwiazdy.
              > Planet nie stworzył

              Tak mówi PŚ czy to twój wniosek ?...

              > > Nie może, bo napisałeś bzdurę : nauka nie przesądza o (nie)istnieniu Boga
              >
              >
              > Nauka nie zajmuje się Bogiem

              A wiec potwierdzasz , że grgkh napisał bzdurę ?...


              --
              www.youtube.com/watch?v=Q7An3WX8KGg&feature=related
              • grgkh Re: Korepetycje dla grgkh 17.04.12, 16:46
                chasyd_666 napisał:

                > > Pismo Święte mówi, że Dnia Czwartego Bóg stworzył słońce,
                > > księżyc i gwiazdy.
                > > Planet nie stworzył
                >
                > Tak mówi PŚ czy to twój wniosek ?...
                >
                > > > Nie może, bo napisałeś bzdurę :
                > > > nauka nie przesądza o (nie)istnieniu Boga
                > >
                > >
                > > Nauka nie zajmuje się Bogiem
                >
                > A wiec potwierdzasz , że grgkh napisał bzdurę ?...

                Nauka nie zajmuje się bogiem. Nauka opisuje świat. W opisie świata bóg nie istnieje i nigdy nie zaistnieje, bo to LOGICZNIE niemożliwe.

                Bóg nie ma nawet jednej sensownej (niebajkowej, dogmatycznej) definicji.

                Opisywanie świata polega na zbieraniu informacji o nim i ich interpretacji. W opisie świata bóg nie ma szansy się znaleźć.

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • grgkh Re: Korepetycje dla grgkh 01.04.12, 22:33
            chasyd_666 napisał:

            > > A gdzie u mnie zauważasz łamanie reguł logiki (użycie anty-logiki)?
            >
            > Podstawowa zasada logiki mówi : A i nie-A = 0
            > A więc Neptun nie może istnieć i nie-istnieć

            Widzę, że wagarowałeś na matematyce. To dotyczy RÓŻNYCH zbiorów. Każdy opis świata w głowie człowieka jest różny od pozostałych, a także każdy opis świata formułowany od nowa w głowie tego samego człowieka jest rożny od poprzednich, bo opiera się na INNYCH DANYCH (Ty możesz tego nie czuć, ale świat nie zastyga w stagnacji i na poziomie elementarnym wciąż się zmienia). Ale jeśli Ty czegoś nie czujesz, to NIE znaczy, że tego nie ma.


            Planeta Neptun dla jednych lub w jednym czasie istnieje, a dla drugich lub w innym czasie nie istnieje. W czasie bezwzględnym może się więc zdarzyć, że coś jednocześnie istnieje i nie istnieje - dla całego Wszechświata, dla całej jego czasoprzestrzeni.

            Ogarnąłeś to swym umysłem?

            > > A nie kręcisz się aby w kółko?
            >
            > Przeciwnie - piszę rzeczy oczywiste (ale nie dla grgkh :))

            Oczywiste DLA CIEBIE, nie znaczy, że jest to prawdziwe w skali całego wszechświata. Możesz się przecież mylić. Czy nie możesz, bo jesteś bogiem?

            > > Owszem, ma. To są definicje (definicji się nie dowodzi),
            > > które są podstawą logiki
            >
            > Bredzisz. Definicja dowodu naukowego nie jest podstawą logiki

            Podstawą logiki dowodzenia prawdziwości opisu świata. Tak jest poprawnie i w pełnym kontekscie - taki był mój zamiar co do treści. Dla Ciebie konteksty nie istnieją.

            > > Twoje wątpliwości świadczą o tym, że wyszedłeś ze szkół
            > > nie korzystając z oferowanej tam dzieciom wiedzy
            >
            > Brednie ,które piszesz świadczą , że w szkole byłeś matołem i klasowym głupkiem
            > ...

            Zero inwencji własnej. Kopiowanie jeden do jednego. Po prostu bot i już.

            > > Nie musi
            >
            > Nie może, bo napisałeś bzdurę : nauka nie przesądza o (nie)istnieniu Boga

            Nauce bóg nie jest potrzebny, bo nauka nie zna jego definicji. Definicje naukowe MUSZĄ być poprawne, a takiej jakości definicja boga NIE ISTNIEJE. Nauka nie zajmuje się tym, co zbędne w opisywaniu systemów, a więc i systemu takiego jak świat.

            Nauce zbędne są nieskończone ilości hipotez, które ze światem nie mają nic wspólnego, a bóg przecież stawiany jest definicyjnie POZA światem, a więc z nim bezpośrednio się nie wiąże. Podobnie jest z bajkami, którymi nauka się nie interesuje. Po prostu ją to NIE OBCHODZI.

            --
            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
            • chasyd_666 Re: Korepetycje dla grgkh 06.04.12, 20:57
              > > Podstawowa zasada logiki mówi : A i nie-A = 0
              > > A więc Neptun nie może istnieć i nie-istnieć
              >
              > Widzę, że wagarowałeś na matematyce.
              To dotyczy RÓŻNYCH zbiorów

              Widzę ,że twoja tępota jest większa niż sądziłem...
              Twierdzisz , że chodzi o 2 Neptuny ?!?... :))))))))

              > Każdy opis świ
              > ata w głowie człowieka jest różny od pozostałych,

              Czy należysz do stada bezmyślnych ateistów ? , była mowa o istnieniu , a nie o opisach !



              --
              www.youtube.com/watch?v=kSnjEFhivaQ&feature=related
              • wariant_b Re: Korepetycje dla grgkh 06.04.12, 21:10
                chasyd_666 napisał:
                > Twierdzisz , że chodzi o 2 Neptuny ?!?... :))))))))

                Znam zabawniejsze:
                Wyznawcy Mojżesza, Jezusa i Mahometa twierdzą, że ich Bóg jest jedyny.
                Myślisz, że chodzi o trzech bogów?
              • grgkh Re: Korepetycje dla grgkh 06.04.12, 23:27
                chasyd_666 napisał:

                > > Każdy opis świ
                > > ata w głowie człowieka jest różny od pozostałych,
                >
                > Czy należysz do stada bezmyślnych ateistów ? ,

                I znów ta religijna subkultura promująca nienawiść i agresję.

                > była mowa o istnieniu , a nie o opisach !

                Nie da się mówić, a wcześniej pomysleć, o świecie tak, zeby to nie był jego opis.

                Czy tego chcesz, czy nie, myślisz i wypowiadasz się wyłącznie za pomocą opisów świata.

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • grgkh Re: grgkh _ "żeby niczego nie było" :) 17.04.12, 17:04
                    chasyd_666 napisał:

                    > > Nie da się mówić, a wcześniej pomysleć, o świecie tak, zeby to nie był je
                    > go opis
                    >
                    > Ty,

                    Co "Ty"? Co to za spoufalanie się?

                    > czy zanim powstała myśl i opis świata - świat nie istniał ??!... ::)))))

                    Może istniał, może nie istniał, tego nie wiemy na pewno. Przypuszczamy, ze istniał, a to przypuszczenie jest treścią jego opisu. Ani Ty, ani ja nie jesteśmy w stanie w swojej wyobraźni wyrwać się poza opis świata. To jest niemożliwe.

                    Twoje myśli to ZAWSZE jest OPIS ŚWIATA, a nie świat. Świat Ci na siatkówkę oka rzuca piksele, a obraz z nich tworzysz Ty. I to jest interpretacja. Nie wiesz, czy prawdziwa, nie wiesz, na ile prawdziwa, nie wiesz, czy jeśli teraz widzisz coś inaczej, to teraz jest ostatecznie i absolutnie poprawnie, a kiedyś było niepoprawnie, choć wtedy myślałeś tak jak teraz, że właśnie tak jest poprawnie.

                    Problem polega nie na tym, że widzimy świat nie tak, bo nasz ogląd może być dobry, ale znikąd nie znajdziemy potwierdzenia tej poprawności. Bo to jest niemożliwe gdyż świadomość stanowi rodzaj zamkniętej klatki bez odniesienia do absolutu, który gdzieś tam jest, ale poza granica interpretacji.

                    Nauka już dawno przyjęła te warunki. Działa zgodnie z nimi i opisuje świat jako względny, niepewny, tymczasowy. Godzi się na nieustanne weryfikacje. Zachęca do nich, bo dzięki temu udaje się jej stopniowo eliminować błędne szczegóły opisu świata - błędne czyli takie, które po powtórnej weryfikacji takimi się okazały. Nic, co nauka mówi o świecie, nie może być przyjmowane jako absolutna prawda.

                    A "coś" jest, bo są to dane, na podstawie których opisujemy (interpretujemy) świat. Ale wolno nam mówić tylko tyle - to jest COŚ (źródło). I nic więcej.

                    --
                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
            • chasyd_666 Re: Korepetycje dla grgkh 06.04.12, 21:14
              PS

              To są definicje (definicji się nie dowodzi),
              > > > które są podstawą logiki
              > >
              > > Bredzisz. Definicja dowodu naukowego nie jest podstawą logiki
              >
              > Podstawą logiki dowodzenia prawdziwości opisu świata.

              Plączesz się z zeznaniach... Ta definicja to właśnie naukowy dogmat

              > Nauce bóg nie jest potrzebny, bo nauka nie zna jego definicji.

              Ateistyczna kapusto, napisałeś:
              " Nieistnienie boga to FAKT NAUKOWY " (czyli naukowo udowodniony)
              Teraz sam sobie zaprzeczasz.

              Bredzisz : filozofia definiuje Boga
              Podałem Ci definicję Boga . Nie wykazałeś , że jest niepoprawna.


              Ateistycznemu głąbowi nie pomogą żadne korepetycje...



              --
              www.youtube.com/watch?v=ypUYwqDG8dA
              • grgkh Re: Korepetycje dla grgkh 06.04.12, 23:18
                chasyd_666 napisał:

                > PS
                >
                > To są definicje (definicji się nie dowodzi),
                > > > > które są podstawą logiki
                > > >
                > > > Bredzisz. Definicja dowodu naukowego nie jest podstawą logiki
                > >
                > > Podstawą logiki dowodzenia prawdziwości opisu świata.
                >
                > Plączesz się z zeznaniach... Ta definicja to właśnie naukowy dogmat

                To Ty tego nie wiesz? Przecież definicje MUSZĄ mieć charakter ustalony raz na zawsze (dogmatyczny), bo na nich jest zbudowany każdy system. Definicje nie mogą się zmieniać, bo zmieniłby się system, byłby już innym systemem.

                > > Nauce bóg nie jest potrzebny, bo nauka nie zna jego definicji.
                >
                > Ateistyczna kapusto, napisałeś:

                Ale się popisujesz kulturą teistyczną. :) Kabaret. :) religia to kabaret. ;)

                > " Nieistnienie boga to FAKT NAUKOWY " (czyli naukowo udowodniony)
                > Teraz sam sobie zaprzeczasz.

                Tak. BRAK boga w opisie świata (ze względu na brak jego definicji możliwej do przyjecia i związanej jakkolwiek ze światem) czyni go nieistniejącym w tym opisie. I to jest fakt naukowy/logiczny. Bóg nie istnieje. A zaistnieć mógłby, gdybyś dostarczył dowód na to istnienie. Bez dowodu jest nieistnienie.

                > Bredzisz : filozofia definiuje Boga

                Tupiesz nóżką? Rzucasz widelcami?

                > Podałem Ci definicję Boga . Nie wykazałeś , że jest niepoprawna.

                Pierwsza właściwość boga to ta, że jest on zlokalizowany definicyjnie POZA światem, a opis świata nie obejmuje obszaru poza światem. I dlatego tak zefiniowany bóg nie może w opisie świata się pojawić.

                > Ateistycznemu głąbowi nie pomogą żadne korepetycje...

                I znów jedyne, co potrafisz po religijnych rekolekcjach, to obrażać niewierzących w gusła. A przecież mam prawo nie wierzyć, to moja prywatna sprawa, a Ty nie powinieneś w ten sposób komentować moich prywtanych pogladów.

                No widzisz, jaki jesteś alogiczny? Czy to sprawka religii? Chyba tak. Religia to nędza umysłowa.

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                • chasyd_666 Re: Korepetycje dla grgkh 17.04.12, 16:40
                  > To Ty tego nie wiesz?

                  A skąd taki durny wniosek grgkh otumanionego ateizmem ?...

                  > Przecież definicje MUSZĄ mieć charakter ustalony raz na z
                  > awsze (dogmatyczny), bo na nich jest zbudowany każdy system

                  To Ty tego nie wiesz

                  > Bóg nie istnieje.

                  Sam sobie zaprzeczasz : piszesz , że nauka nie zajmuje się Bogiem , a jednocześnie dowodzi w jego sprawie...

                  > Tupiesz nóżką? Rzucasz widelcami?
                  >

                  To twoja specjalność - tak robisz w twoim zamkniętym zakładzie ?

                  > Pierwsza właściwość boga to ta, że jest on zlokalizowany

                  Piszesz bzdurę a jednocześnie sobie zaprzeczasz (pisałeś , że nie ma definicji Boga)...
                  Czy bez tabletek nie kontrolujesz tego co piszesz ?...

                  > No widzisz, jaki jesteś alogiczny?

                  No widzisz, jaki jesteś tępy , ateisto ?

                  > Religia t
                  > o nędza umysłowa.
                  >

                  Ateizm to nędza umysłowa


                  --
                  www.youtube.com/watch?v=UBCgA4EA47k
                  • grgkh Re: Korepetycje dla grgkh 17.04.12, 17:20
                    chasyd_666 napisał:

                    > > To Ty tego nie wiesz?
                    >
                    > A skąd taki durny wniosek grgkh otumanionego ateizmem ?...

                    Pytam. Wiesz, czy nie wiesz?

                    > > Przecież definicje MUSZĄ mieć charakter ustalony raz na zawsze
                    > > (dogmatyczny), bo na nich jest zbudowany każdy system
                    >
                    > To Ty tego nie wiesz

                    Ja to wiem.

                    > > Bóg nie istnieje.
                    >
                    > Sam sobie zaprzeczasz : piszesz , że nauka nie zajmuje się Bogiem ,
                    > a jednocześnie dowodzi w jego sprawie...

                    Nauka opisuje świat. Nie znajduje go tam, wbrew alogicznym sugestiom dogmatyków religijnych. Bóg nie istnieje tam, gdzie działa nauka.

                    Stwierdzam stan faktyczny - w opisie świata boga nie ma. Mój dowód to wskazanie sprzeczności w Twojej hipotezie, która chciałaby w tym opisie boga umieścić. Dowodzę, że twoje umieszczanie boga w opisie świata jest fałszem.

                    > > Tupiesz nóżką? Rzucasz widelcami?

                    > To twoja specjalność - tak robisz w twoim zamkniętym zakładzie ?

                    Proste inwektywy... to Twój sposób na odpowiedź.

                    > > Pierwsza właściwość boga to ta, że jest on zlokalizowany
                    >
                    > Piszesz bzdurę a jednocześnie sobie zaprzeczasz
                    > (pisałeś , że nie ma definicji Boga)...

                    Bo nie ma takiej, której bym nie potrafił wykazać fałszywości, ale wy się takimi fałszywymi definicjami posługujecie, co świadczy o poziomie logiki, jaka się posługujecie w rozumowaniu.

                    Nie ma dobrej definicji boga, a więc nie ma żadnej, którą można by definicją nazwać.

                    > Czy bez tabletek nie kontrolujesz tego co piszesz ?...

                    I znów inwektywy.

                    > > No widzisz, jaki jesteś alogiczny?
                    >
                    > No widzisz, jaki jesteś tępy , ateisto ?

                    I znów inwektywy.

                    > > Religia to nędza umysłowa.
                    > >
                    >
                    > Ateizm to nędza umysłowa

                    Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. Masz rację, sam brak niczym nie skutkuje. Ale poza tym mam inną, dla mnie zadowalającą wiedzę ogólną i myślę bez skrępowania dogmatami. Pod tymi względami zdecydowanie przewyższam zakłamany i fałszywy teizm i jego dogmatyczne ograniczenia.

                    A Ty masz coś (teizm), do czego ja wstydziłbym się przyznać. I jesteś z tego dumny. :)

                    --
                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • kotekali Re: Korepetycje dla grgkh 17.04.12, 16:22
            chasyd, swoje logiczne rozwazania wsadz sobie w buty, bedziesz wyzszy...psu na bude twoje ustalenia...ani sie nimi nie najesz ani nie okryjesz ...za to wpedzisz sie w chorobe psychiczna jeszcze glebsza :) chasydzie nie tedy droga do prawdy...jest takie chinskie powiedzenie...nawet jesli zbyt dlugo szedles niewlasciwa droga,zaasze mozesz zawrocic :)

            zawracaj chasydzie ...zmien swoje zycie , otworz sie na nie ...bo drugiego nie dostaniesz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka