Absurdalne i naiwne zachowania ateistów Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają się przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych bezpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

    Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie potrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tych istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.

    Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).

    Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duchowe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromantach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandale i obwieszają się amuletami.

    Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet istnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesnych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił żadnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnienie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

    Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych, które dowodzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness oraz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "historyków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
    • to błąd, główka ci się przegrzała.
      • k_a_p_p_a napisał:

        > to błąd, główka ci się przegrzała.

        Nie, jest na przepustce to korzysta i leków nie bierze.

        • widzę tego oznaki-----wścieka sie :)
          • Eniu nigdy jej nie miał .
            • enrque111 ma wiarę tylko i wyłącznie w swoje przekonania :))

              Gdzie i jak je nabył, pozostaje jego słodką tajemnicą. Przed wielu laty podobną walkę ewangelizacyjną z "niewiernymi (hi) lub może bardziej precyzyjnie określając z inaczej myślącymi prowadził na forum kraj. Upłynęło od tego okresu sporo czasu w pełni wystarczającego na zapoznanie się z tym, co z takim zacięciem głosił u samych źródeł. Niestety, chyba przeceniłem jego zdolności w tym zakresie. Gdyby chociaż raz zdobył się na konfrontację z zawartymi tam zapisami, ze względów oczywistych zaczął by filtrować wydychane powietrze.

              Chcę więc przy okazji zwrócić uwagę zarówno jemu jak i podobnym apologetom, że bez trudu znajdą tam taki zapis:

              "Ja świadczę każdemu kto słucha słów proroctwa tej księgi; jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze" (Apokalipsa Jana 22:18)

              Iloma naukami i doktrynami zawarte tam wersety zostały uzupełnione przez 1700 lat, pozostawiam to rozwadze zarówno enrique jak i podobnym do niego apologetom

              W pewnych zjawiskach społecznych trzeba przyznać rację znanemu od tysięcy lat stwierdzeniu, że nawet rozwój fizyczny ma swój kres. A wystarczy przecież dla zachowania tego warunku chociaż jedna miska zupy dziennie :)

              --
              Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
              • edico napisał:

                > enrque111 ma wiarę tylko i wyłącznie w swoje przekonania :))

                Moje przekonania są przekonaniami nauki – czyżbyś miał inne ?

                > Gdzie i jak je nabył, pozostaje jego słodką tajemnicą. Przed wielu laty podobną
                > walkę ewangelizacyjną z "niewiernymi (hi) lub może bardziej precyzyjnie określ
                > ając z inaczej myślącymi prowadził na forum kraj. Upłynęło od tego okresu sporo
                > czasu w pełni wystarczającego na zapoznanie się z tym, co z takim zacięciem gł
                > osił u samych źródeł. Niestety, chyba przeceniłem jego zdolności w tym zakresie
                > . Gdyby chociaż raz zdobył się na konfrontację z zawartymi tam zapisami, ze wzg
                > lędów oczywistych zaczął by filtrować wydychane powietrze.

                :) To wszystko jest bardzo zajmujące co piszesz, ale może przeszedłbyś do konkretów, zamiast wypisywać ucieszne głupstwa ? :)

                > Chcę więc przy okazji zwrócić uwagę zarówno jemu jak i podobnym apologetom, że
                > bez trudu znajdą tam taki zapis:
                >
                > "Ja świadczę każdemu kto słucha słów proroctwa tej księgi; jeśliby ktoś do nich
                > cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze" (Apokalipsa Ja
                > na 22:18)

                Nie wiem, co chciałbyś tam dołożyć, ale ja uważam, że niczego tam nie brakuje :)

                > Iloma naukami i doktrynami zawarte tam wersety zostały uzupełnione przez 1700 l
                > at, pozostawiam to rozwadze zarówno enrique jak i podobnym do niego apologetom

                Z niecierpliwością przebieram już nogami, oczekując aż wyjaśnisz ilość tych nauk ? :)))

                > W pewnych zjawiskach społecznych trzeba przyznać rację znanemu od tysięcy lat s
                > twierdzeniu, że nawet rozwój fizyczny ma swój kres. A wystarczy przecież dla za
                > chowania tego warunku chociaż jedna miska zupy dziennie :)

                Silenie się na podwórkową filozofię nie przysporzy ci rozumu :)
                --
                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • Stary komuch z czasów nielidzkiego PRLu
    • Lubię... ufielbiam wręcz... jak któś tak pięknie pier..li!!!
      --
      Nareszcie!!! Macierewicz nareszcie powiedział prawdę: w katastrofie smoleńskiej nastąpił wybuch - ... wybuchło w głowie Macierewicza i dlatego uciekł ze Smoleńska :D
    • enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.
      >
      No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika choćby poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionów ?. Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi ateistami Stalin zaliczył epizod w seminarium ,a twój pan Adolf nie był ateista wierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .

      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.

      No popatrz a jak się już urodzi to do śmietnika, dziecko spłodzonego na obozie oazowskim lub pielgrzymce :)).

      > Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc
      > to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań
      > urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd)

      Jest okazja żeby się spotkać i pochlać z rodzina dawno nie widzianą:))
      > .

      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.

      To akurat robią nawiedzeni katolicy :))

      > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet i
      > stnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
      > ych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
      > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnien
      > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

      Każdy z nich coś po sobie pozostawił a Jezus co ?

      > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych, które dow
      > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki
      > o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
      > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "hist
      > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.

      Ty eniu nienawistna gnido nawet nie powinieneś używać imienia Jezusa bo o ile on tam z góry na ciebie patrzy to już mu się od dawna na pawia zbiera ,wiec uważaj :)))
      • kolter-xl napisał:

        > No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika choćby
        > poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionó
        > w ?.

        :)) A, dlaczego nie miliard ??? ......... idźmy na całość - może 2 miliardy !!! :))))

        Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi at
        > eistami Stalin zaliczył epizod w seminarium

        :))) Zapewne było to seminarium katolickie, z całą pewnością jezuickie i to w samym Watykanie, sto metrów w prawo od Spiżowej Bramy :))))

        > ,a twój pan Adolf nie był ateista w
        > ierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .

        :)) Niewątpliwie masz rację, a w klapie miał wpięty znaczek z Matką Boską Częstochowską :))
        --
        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • enrque111 napisał:

          > kolter-xl napisał:
          >
          > > No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika
          > choćby
          > > poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionów ?.

          >
          > :)) A, dlaczego nie miliard ??? ......... idźmy na całość - może 2 miliardy !!!
          > :))))

          Może i tak od 1700 lat mordujecie siebie nawzajem i wszystkich obok .

          > Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi at
          > > eistami Stalin zaliczył epizod w seminarium
          >
          > :))) Zapewne było to seminarium katolickie, z całą pewnością jezuickie i to w s
          > amym Watykanie, sto metrów w prawo od Spiżowej Bramy :))))

          To nie ma znaczenia seminarium nie szkoli (ponoć ) ateistów !! Wiec Stalin miał jakieś zalążki religijności w sobie .

          > > ,a twój pan Adolf nie był ateista wierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .
          > :)) Niewątpliwie masz rację, a w klapie miał wpięty znaczek z Matką Boską Częstochowską :))

          Ta ,a jego podwładny Himmler budował SS na wzór zakonu jezuitów .
    • enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,

      Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów oraz większości naukowców-noblistów. Zgadłem? Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.

      > to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

      I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.

      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i

      Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji i jest stosowana przez naturę nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.

      > eutanazji.

      Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęcia. Eutanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. Nie wchodź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję prawa.

      > Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc
      > to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań
      > urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd)
      > .

      Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja itych rytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę, nie upodlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskiniowca.

      A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym uczestniczę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam to ciepłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wciągnąć w wasze wojenki i szczucie.

      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.

      Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś niewierzący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty religijne oferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma szklaną kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.

      > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet i
      > stnienie samego Jezusa,

      Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. Rozumiesz różnicę?

      > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
      > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,

      A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora religijnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.

      > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
      > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.

      Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia moralne przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci. Trzeba być niespełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejską" podważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą jest "poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania. Czy można być bardziej nieudolnym, niekonsekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie? Bez sensu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?

      > Wierzą jednocześnie w istnien
      > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

      Względnie. To jest jakiś tam obraz historii ludzkości na podstawie źródeł. Na pewno istnieli ludzie, którzy uczestniczyli w pewnych historycznych faktach. Nie jest tak ważne, czy dokładnie się tak nazywali, ani czy to własnie oni coś stworzyli. Ich działa bronią się same. Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czerpać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydaktyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać ludzką psychikę i rozumieć ją.

      > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych,

      Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki historyczne. Mnie to nie obchodzi.

      > które dow
      > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,

      Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy szerzą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.

      > lecz jednocześnie wierzą w bajki
      > o Atlantydzie,

      Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To zabawa w fantastykę, SF itp.

      > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
      > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "hist
      > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.

      A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna z pozostałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałszywe. To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w gusła. Słusznie. Nie warto. :)

      --
      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • grgkh napisał:

        > > najpotworniejszymi
        > > zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,
        >
        > Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów oraz większości nauk
        > owców-noblistów. Zgadłem? Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.

        Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako niewierząca (smutne to i żenujące). Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in. wymieranie ateistycznych społeczeństw. Czescy demografowie przewidują, że w 2050 roku na świecie będzie 9,5 mln Czechów (obecnie 10,5 mln), a pół wieku później - już tylko 6,5 mln (pomimo, że wciąż rośnie liczba imigrantów, głównie ludzi wierzących). Podobna sytuacja ma miejsce w Skandynawii, gdzie dodatni przyrost naturalny zawdzięczany jest imigrantom (bardzo religijnym), zaś ateizowane grupy społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces - życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu i w rezultacie do samozagłady – podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści", jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego, lewackiego klucza, jest to więc obecnie "political correctness" w czystej postaci.

        > I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.

        Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem, co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.

        > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji i jest stosowana przez naturę
        > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.

        Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne. Człowiek jednak jest istotą wyższą, nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta (poza wyjątkowymi dewiacjami) nie uśmiercają osobników własnego gatunku. Jak udowodniłem ci w jednym z poprzednich wpisów, ludzkość jeszcze bardzo długo nie zazna „nadmiaru populacji”. Aborcja jest morderstwem i tyle.

        > > eutanazji.
        >
        > Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęcia. Eu
        > tanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. Nie wch
        > odź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję prawa.

        Co chciałem napisać, to napisałem. Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden człowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić. Samobójstwo jest prawnie zakazane, znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności. Gdy przyzwolimy na samobójstwo (eutanazję), to wielu ludzi znajdzie się pod presją najbliższego otoczenia, oczekującego i wymuszającego niejako taką decyzję na osobie starszej (chorej), czego przykłady w nadmiarze możemy obserwować już w Holandii.

        > Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja itych r
        > ytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę, nie up
        > odlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskiniowca.

        Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę", natomiast modlę się do Boga – Stwórcy Wszechświata – postawa klęcząca człowieka wobec takiego majestatu jest i tak zbyt wyniosła. Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo: nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.

        > A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym uczestnicz
        > ę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam to ci
        > epłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wciągnąć
        > w wasze wojenki i szczucie.

        Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.

        > > z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
        > > e i obwieszają się amuletami.
        >
        > Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś niewier
        > zący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty religijne o
        > ferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma szklaną
        > kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.

        Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wróżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

        > > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują n
        > awet i
        > > stnienie samego Jezusa,
        >
        > Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. Rozumie
        > sz różnicę?

        Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na temat której jest tyle dowodów istnienia, jak na żadną inną z tego samego okresu. Kwestionowanie, lub poddawanie tego w wątpliwość świadczy o skrajnej głupocie, lub wyjątkowo złej woli.

        > > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
        > > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,
        >
        > A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora religijneg
        > o o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.

        Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić) – to twój problem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów. Ponownie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora religijnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym", ponieważ nikt poważny nigdy nie podnosił kwestii "boga nadprzyrodzonego" - rzeczywiście takiego nie ma, lecz Jezus Chrystus jest bez wątpienia Bogiem Nadprzyrodzonym :)

        > > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
        > > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.
        >
        > Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia moraln
        > e przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci.

        Nie słyszałem, żeby na kanwie jakichś bajek dla dzieci powstała jakakolwiek religia.

        Trzeba być ni
        > espełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejską" po
        > dważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą jest "
        > poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania.

        'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś się dziwił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić – po to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli poznawać materialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.

        > Czy można być bardziej nieudolnym, niekon
        > sekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie? Bez se
        > nsu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?

        Masz rację takich bogów nie ma :)

        > > Wierzą jednocześnie w istnien
        > > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.
        >
        > Względnie. To jest jakiś tam obraz historii ludzkości na podstawie źródeł.

        Jakich źródeł ? … przecież są one kilkakrotnie mniej wiarygodne, niż te, które mówią o Jezusie !

        Na p
        > ewno istnieli ludzie, którzy uczestniczyli w pewnych historycznych faktach. Nie
        > jest tak ważne, czy dokładnie się tak nazywali, ani czy to własnie oni coś stw
        > orzyli. Ich działa bronią się same.

        Ich dzieła są po wielekroć mniejsze, niż Jezusa – żadne z nich nie przetrwało ponad 2000 lat, nie mówiąc już o oddziaływaniu na kulturę, politykę i cywilizację światową.

        Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czer
        > pać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w
        > dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydak
        > tyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać l
        > udzką psychikę i rozumieć ją.

        :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie –
        • hieniuś-nadal nie chcesz/nie umiesz zrozumieć co oznacza słowo EUTANAZJA.
          --
          rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
        • Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na temat której jest tyle dowodów istnienia, jak na żadną inną z tego samego okresu.
          -------------
          to o Jezusie enrique

          A zatem:
          Skoro jest tyle dowodów istnienia
          To proszę podaj dwa. Tylko dwa.

          jeep
        • enrque111 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > > najpotworniejszymi
          > > > zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,
          > >
          > > Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów
          > > oraz większości naukowców-noblistów. Zgadłem?
          > > Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.
          >
          > Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako niewier
          > ząca (smutne to i żenujące).

          Przeciwnie, wesołe i budujące.

          > Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in.
          > wymieranie ateistycznych społeczeństw.

          Przecież i tak wszyscy wymrzemy, bo nie jesteśmy nieśmiertelni. W czym problem? Żal Ci się zrobiło, że ateistów ubędzie? Tak ich polubiłeś? A mnie lubisz? Jako ateistę?

          > Czescy demografowie przewidują (...) ateizowane gru
          > py społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces -

          I spoko.

          > życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu

          Dlaczego dewiacji? Przecież zwierzęta nie wierzą w bogów i robią to, co im się wydaje przyjemne. To naturalne prawo.


          > i w rezultacie do samozagłady

          Śmierć to samozagłada?

          > podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści",
          > jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego,
          > lewackiego klucza, jest to więc obecnie

          E tam, zazdrościsz im i z chrześcijańskiej zawiści wygadujesz o nich nieprawdę. A sam chciałbyś być takim noblistą. A tu tylko wkuwanie formułek na katechezie itp. To jest dopiero samozagłada.

          > > I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.
          >
          > Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem,
          > co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.

          A Tobie co przeszkadza, że niekościółkowi coś mądrego wymyślili. Rezerwujesz wszystko dla nich?

          > > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji
          > > i jest stosowana przez naturę
          > > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.
          >
          > Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej
          > roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne.

          A więc jest naturalne, tak? I tylko o to chodzi.

          > Człowiek jednak jest istotą wyższą,

          A ile Ty masz wzrostu? Jesteś wyższą, czy niższą istotą?

          > nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta

          Odrzucasz wszystkie prawa naturalne? Zapamiętałem to. Tracisz prawo do powoływania się na nie.

          > (poza wyjątkowymi dewiacjami) nie uśmiercają osobników własnego gatunku. Jak ud
          > owodniłem ci w jednym z poprzednich wpisów, ludzkość jeszcze bardzo długo nie z
          > azna „nadmiaru populacji”. Aborcja jest morderstwem i tyle.

          Szkoda czasu na dyskutowanie z takimi bzdurami.

          > > > eutanazji.
          > >
          > > Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęc
          > ia. Eu
          > > tanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. N
          > ie wch
          > > odź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję
          > prawa.
          >
          > Co chciałem napisać, to napisałem.

          Chciałeś napisać bzdurę? :)))

          > Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden cz
          > łowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić.

          Nawet taki, którego ciało nie nadaje się już do niczego? Trzeba nie być przy zdrowych zmysłach, żeby takie rewelacje wypisywać. A ja chce mieć dla siebie taką szanse na wszelki wypadek i Ty mi nie będziesz w tym przeszkadzał, bo to nie Twoja sprawa.

          > Samobójstwo jest prawnie zakazane,

          I jest karane karą śmierci?

          > znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności.

          Przejawem niepoczytalności jest wierzenie, że istnieją stada bożków.

          > Gdy przy
          > zwolimy na samobójstwo (eutanazję), to wielu ludzi znajdzie się pod presją najb
          > liższego otoczenia, oczekującego i wymuszającego niejako taką decyzję na osobie
          > starszej (chorej), czego przykłady w nadmiarze możemy obserwować już w Holandi
          > i.

          A może zakażesz używania noży do krojenia chleba, bo ktoś pod presją może użyć ich do uśmiercenia? Absurdalne myślenie.

          > > Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja i
          > tych r
          > > ytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę,
          > nie up
          > > odlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskin
          > iowca.
          >
          > Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę",

          Na kolanach to jest upodlające żebranie.

          > natomiast modlę się do Boga Stwórcy Wszechświata –

          Żądasz od niego zmiany decyzji i użycia czarodziejskiej różdżki?

          > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
          > estatu jest i tak zbyt wyniosła.

          Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

          > Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo:

          Kontakt z tą religią czyni takich jak Ty aroganckimi i niekulturalnymi. A bóg nie istnieje i nie da się mu czegoś powiedzieć. To urojenia.

          > nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy
          > jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.

          Szatan tez nie istnieje. A ja nie jestem niczyim sługą.

          > > A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym ucze
          > stnicz
          > > ę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam
          > to ci
          > > epłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wci
          > ągnąć
          > > w wasze wojenki i szczucie.
          >
          > Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.

          Opowiadam, jaka religia jest absurdalna.

          > > > z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają
          > mandal
          > > > e i obwieszają się amuletami.
          > >
          > > Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś n
          > iewier
          > > zący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty relig
          > ijne o
          > > ferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma sz
          > klaną
          > > kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.
          >
          > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wr
          > óżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

          Ja, ateista do wróżek nie chodzę, wiec to nie jest prawda.

          > > > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestio
          > nują n
          > > awet i
          > > > stnienie samego Jezusa,
          > >
          > > Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. R
          > ozumie
          > > sz różnicę?
          >
          > Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na
          > temat której jest tyle dowodów istnienia,

          Baśnie z tysiąca i jednej nocy z cudami to są wiarygodne źródła? :) Szaleju się nażarłeś? ;)

          > jak na żadną inną z tego samego okres
          > u. Kwestionowanie, lub poddawanie tego w wątpliwość świadczy o skrajnej głupoci
          > e, lub wyjątkowo złej woli.

          Świadczy o racjonalnym wątpieniu. To postawa godna homo sapiens.

          > > > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
          > > > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,
          > >
          > > A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora reli
          > gijneg
          > > o o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.
          >
          > Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić)

          Tak, zwisa mi to. Wyłącznie.

          > – to twój pro
          > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.

          No proszę, przychodzi taki "wierzący"
          • grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            > > Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako n
            > iewier
            > > ząca (smutne to i żenujące).
            >
            > Przeciwnie, wesołe i budujące.

            Nie wiem, jak można się cieszyć z pustki życiowej i wierzyć w nicość własnej egzystencji, nazywając to jeszcze „budującym” …….. nic dziwnego, że utarło się powiedzenie „głupi, jak ateista” :)

            > > Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in.
            > > wymieranie ateistycznych społeczeństw.
            >
            > Przecież i tak wszyscy wymrzemy, bo nie jesteśmy nieśmiertelni. W czym problem?

            Ja tu najmniejszego problemu nie widzę, wskazałem jedynie że prawa natury (zwróć uwagę, że nie mylę ich tak jak ty z „prawami naturalnymi”) są bezlitosne – społeczeństwa zdrowe moralnie wypierają te, które uległy degeneracji.

            > Żal Ci się zrobiło, że ateistów ubędzie? Tak ich polubiłeś? A mnie lubisz? Jak
            > o ateistę?

            Przepełnia mnie miłość chrześcijańska do wszelkich, nawet najbardziej upodlonych ludzi, bo są dziećmi Bożymi – nie pochwalam, a nawet karcę i wyśmiewam ich głupotę, błędy i kłamstwa.

            > > Czescy demografowie przewidują (...) ateizowane gru
            > > py społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces -
            >
            > I spoko.

            Również podchodzę do tego ze stoicyzmem.

            > > życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu
            >
            > Dlaczego dewiacji? Przecież zwierzęta nie wierzą w bogów i robią to, co im się
            > wydaje przyjemne. To naturalne prawo.

            Ludzie nie są zwierzętami (jakbyś tego jeszcze nie zauważył), a hołdowanie własnym instynktom i przyjemnościom nie jest „prawem naturalnym” :)

            > > i w rezultacie do samozagłady
            >
            > Śmierć to samozagłada?

            Jeżeli prowadzi do eliminacji własnej osoby, własnej społeczności lub własnego gatunku to tak.

            > > podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści",
            > > jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego,
            > > lewackiego klucza, jest to więc obecnie
            >
            > E tam, zazdrościsz im i z chrześcijańskiej zawiści wygadujesz o nich nieprawdę.

            Przyjrzyj się wg jakiego klucza dobierani są potencjalni kandydaci (a kogo już na stępie się eliminuje), a przekonasz się, że mam rację.

            > A sam chciałbyś być takim noblistą. A tu tylko wkuwanie formułek na katechezie
            > itp. To jest dopiero samozagłada.

            Widzę, że nie tylko masz problemy z logiką, ale również z semantyką :)))
            W dzisiejszych czasach nie chciałbym być żadnym „noblistą”, gdyż miałbym stygmat lewackości – sam unikam czytania książek autorów, którzy uzyskali nagrodę Nobla w ostatnich dziesięcioleciach :)

            > > Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem,
            > > co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.
            >
            > A Tobie co przeszkadza, że niekościółkowi coś mądrego wymyślili. Rezerwujesz ws
            > zystko dla nich?

            „Idee humanistyczne” (nie wiem co ty za takie uważasz ?) prowadziły i nadal prowadzą do zniewolenia i upodlenia człowieka m.in. aborcji, eutanazji, eugeniki, ubezwłasnowolnienia w dziedzinie dysponowania własnym majątkiem, bezpieczeństwem i relacjami rodzinnymi.

            > > > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji
            > > > i jest stosowana przez naturę
            > > > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.
            > >
            > > Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej
            > > roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne.
            >
            > A więc jest naturalne, tak? I tylko o to chodzi.

            Jeśli „ideą humanistyczną” ma być sprowadzenie człowieka do poziomu zwierzęcia, to jak najbardziej masz rację :)

            > > Człowiek jednak jest istotą wyższą,
            >
            > A ile Ty masz wzrostu? Jesteś wyższą, czy niższą istotą?

            Nie mówię o tym w znaczeniu, czy ktoś jest wyższy czyli „dłuższy”, lecz w znaczeniu intelektualnym, charakterystycznym dla istot myślących …….. rozumiem jednak, że ateiści pojmują to całkiem inaczej (czy zatem można zaliczyć ich do „istot wyższych” ?) :)

            > > nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta
            >
            > Odrzucasz wszystkie prawa naturalne? Zapamiętałem to. Tracisz prawo do powoływa
            > nia się na nie.

            Widzę, że faktycznie jesteś jeszcze dzieckiem – kiedy i gdzie „odrzuciłem wszystkie prawa naturalne” ??? Zwierzęta posługują się prawami natury, a nie prawami naturalnymi, których również nigdy nie „odrzuciłem” lecz wyraźnie stwierdziłem, że niektóre z tych praw nie przystoją człowiekowi, gdyż sprowadzają go do poziomu dzikiego zwierza.

            > >Aborcja jest morderstwem i tyle.
            >
            > Szkoda czasu na dyskutowanie z takimi bzdurami.

            Skoro mordowanie niewinnych dzieci uważasz za bzdurę, to faktycznie niewiele cię różni od krwiożerczej bestii.

            > > Co chciałem napisać, to napisałem.
            >
            > Chciałeś napisać bzdurę? :)))

            Czyżbyś miał również kłopoty z przeczytaniem krótkiego tekstu ? Chciałem napisać o eutanazji i napisałem, a ty jak ten wiejski niemota prostujący profesora, bąkałeś o eugenice :)

            > > Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden cz
            > > łowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić.
            >
            > Nawet taki, którego ciało nie nadaje się już do niczego?

            Czyżbyś chciał decydować o tym, czyje ciało do czego się nadaje ? A może ktoś będzie również podejmował decyzje o twoim i uzna, że się do niczego nie nadaje ? Człowiekowi w depresji można wmówić niemal wszystko, nawet to aby popełnił samobójstwo.

            > Trzeba nie być przy zd
            > rowych zmysłach, żeby takie rewelacje wypisywać. A ja chce mieć dla siebie taką
            > szanse na wszelki wypadek i Ty mi nie będziesz w tym przeszkadzał, bo to nie
            > Twoja sprawa.

            Jak chcesz mieć taką szansę to sobie kup truciznę lub pistolet i popełnij samobójstwo, kiedy uznasz, że już nadszedł czas :)))

            > > Samobójstwo jest prawnie zakazane,
            >
            > I jest karane karą śmierci?

            Jeśli chcesz, to zgłoś taki projekt do nowelizacji kodeksu karnego, przy dzisiejszym liberalnym, humanistycznym nastawieniu władz z pewnością zyska poparcie ustawodawcy :)

            > > znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności.
            >
            > Przejawem niepoczytalności jest wierzenie, że istnieją stada bożków.

            Z tym całkowicie z tobą się zgadzam.

            > A może zakażesz używania noży do krojenia chleba, bo ktoś pod presją może użyć
            > ich do uśmiercenia? Absurdalne myślenie.

            Nic takiego nigdy nie sugerowałem – wręcz przeciwnie. To twoja opcja lewacko-ateistyczna uważa, że ludzie nie powinni być w posiadaniu żadnej broni palnej (gdyż są jak przygłupie dzikie zwierzęta, które masowo by się zabijały), więc może mają i taki postulat, który przedstawiłeś (bardzo dobra argumentacja na zakaz wszelkich ostrych narzędzi i umieszczenie wszystkich w pokojach bez klamek).

            > > Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę",
            >
            > Na kolanach to jest upodlające żebranie.

            Ani na kolanach, ani na stojąco nigdy tego nie czyniłem.

            > > natomiast modlę się do Boga Stwórcy Wszechświata –
            >
            > Żądasz od niego zmiany decyzji i użycia czarodziejskiej różdżki?

            Bóg dał mi wolną wolę, więc nie steruje ludźmi jakimiś „decyzjami”, a „czarodziejskiej różdżki” nie potrzebuje do niczego (naczytałeś się bajek i mylą ci się z rzeczywistością).

            > > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
            > > estatu jest i tak zbyt wyniosła.
            >
            > Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

            Nikt tego nie czyni ……… chyba, że tobie ktoś
            • enrque111 napisał:

              > Nie wiem, jak można się cieszyć z pustki życiowej i wierzyć w nicość własnej eg
              > zystencji, nazywając to jeszcze „budującym”

              No a co jest w tej pustce duchowej zwanej wiarą katolicką ?

              >…….. nic dz iwnego, że utarło się powiedzenie „głupi, jak ateista” :)

              Eniu łgarzu patologiczny to ze w sekcie Natanka tak mówicie dowodzi tylko tego jak jesteście puści :))

              > są bezlitosne – społeczeństwa zdrowe moralnie wypierają te, które uległy degeneracji.

              No nie widać u was wzrostu , proces degeneracji jest nieodwracalny .

              > Przepełnia mnie miłość chrześcijańska do wszelkich

              Eniu najpierw musiałbyś dowiedzieć sie czym jest chrześcijaństwo , a raczej w Krk ci to nie grozi

              >., nawet najbardziej upodlonych ludzi, bo są dziećmi Bożymi – nie pochwalam, a nawet karcę i wyśmiewam

              Akurat to ty tu jesteś najbardziej wyśmiewany .

              > ich głupotę, błędy i kłamstwa.

              Ty masz tutaj przydomek;eniu książę kitu i bałachu :))).

              Widzę, że nie tylko masz problemy z logiką, ale również z semantyką :)))
              > W dzisiejszych czasach nie chciałbym być żadnym „noblistą”, gdyż mi
              > ałbym stygmat lewackości – sam unikam czytania książek autorów, którzy uz
              > yskali nagrodę Nobla w ostatnich dziesięcioleciach :)

              No akurat to widać i czuć na mile prostaku .

              „Idee humanistyczne” (nie wiem co ty za takie uważasz ?) prowadziły
              > i nadal prowadzą do zniewolenia i upodlenia człowieka m.in. aborcji, eutanazji
              > , eugeniki, ubezwłasnowolnienia w dziedzinie dysponowania własnym majątkiem, be
              > zpieczeństwem i relacjami rodzinnymi.

              Eniu zdecydowanie hołduje zasadom panującym wieki temu kiedy za mały błąd trafiano do kaźni inkwizycyjnej .

              Jeśli „ideą humanistyczną” ma być sprowadzenie człowieka do poziomu
              > zwierzęcia, to jak najbardziej masz rację :)

              No a kin ty jesteś eniu dal swojego proboszcza jak nie zwierze , jeleń, baranek czy jak mu tam byle go z kasy skubać ??

              > Skoro mordowanie niewinnych dzieci uważasz za bzdurę, to faktycznie niewiele cię różni od krwiożerczej bestii.

              Niby to dlaczego ??
          • grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            > > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
            > > estatu jest i tak zbyt wyniosła.
            >
            > Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

            Nikt tego nie czyni ……… chyba, że tobie ktoś kazał i dlatego stałeś się ateistą :)

            > > Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo:
            >
            > Kontakt z tą religią czyni takich jak Ty aroganckimi i niekulturalnymi. A bóg n
            > ie istnieje i nie da się mu czegoś powiedzieć. To urojenia.

            Według nędznych, głupiutkich stworzeń, tak. Człowiek rozumny, wykształcony i obeznany w zagadnieniach religii już takich prymitywnych opinii nie wygłasza. To przecież ty dajesz tu popis arogancji, chamstwa i elementarnego braku kultury (może nie w tak knajacko-prymitywny sposób jak twoi kamraci z tego forum, ale zawsze).

            > > nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy
            > > jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.
            >
            > Szatan tez nie istnieje. A ja nie jestem niczyim sługą.

            Sługa nie zawsze ma świadomość, komu w rzeczywistości służy.

            > > Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.
            >
            > Opowiadam, jaka religia jest absurdalna.

            Dla osobników ograniczonych i prostych było onegdaj absurdem latanie człowieka w przestworzach, nie mówiąc już o innych wynalazkach :)

            > > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klient
            > ami wr
            > > óżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".
            >
            > Ja, ateista do wróżek nie chodzę, wiec to nie jest prawda.

            Do wróżek może nie chodzisz (czyżbyś miał za daleko ?), ale wierzysz w inne brednie wypisywane i wygadywane w masmediach oraz w opowieści pseudonaukowe.

            > Baśnie z tysiąca i jednej nocy z cudami to są wiarygodne źródła? :) Szaleju się
            > nażarłeś? ;)

            Nie znam nikogo (poza małymi dziećmi) kto wierzyłby w „baśnie z tysiąca i jednej nocy (aczkolwiek bardzo zręcznie są napisane i w dzieciństwie nimi się fascynowałem). Cuda są nawet dziś namacalnie sprawdzalne (Lourdes, Turyn, Oviedo, Guadelupe, a nawet nasza Częstochowa).

            > Świadczy o racjonalnym wątpieniu. To postawa godna homo sapiens.

            Wątpienie jest cechą ludzką, masz do tego prawo, tak jak ja żeby wątpić w to, że należysz do „homo sapiens” :)

            > > Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić)
            >
            > Tak, zwisa mi to. Wyłącznie.

            --
            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • enrque111 napisał:

          > – to twój pro
          > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.

          No proszę, przychodzi taki "wierzący" w swoje możliwości na forum religijne z seksualnymi ciągotkami i jeszcze mnie na złą drogie próbuje przekierować. Nie uda Ci się.

          > Ponow
          > nie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora religi
          > jnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym",

          Bo nie ma i nie udowodnisz tego.

          > ponieważ
          > nikt poważny nigdy nie podnosił kwestii "boga nadprzyrodzonego" - rzeczywiście
          > takiego nie ma, lecz Jezus Chrystus jest bez wątpienia Bogiem Nadprzyrodzonym :
          > )

          Jezus, jeśli istniał, w co należy wątpić, to był tylko człowiekiem, reformatorem religijnym, bo mu się stary bóg nie podobał. Fakt, kiepski to bóg, zazdrosny, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów... Kogo wy czcicie, ludzie, opamiętajcie się. :)

          > > > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
          > > > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.
          > >
          > > Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia
          > moraln
          > > e przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci.
          >
          > Nie słyszałem, żeby na kanwie jakichś bajek dla dzieci powstała jakakolwiek rel
          > igia.

          A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że człowieka zmarłego można po tak długim czasie jak Łazarza wskrzesić. To muszą być bajki.

          > Trzeba być ni
          > > espełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejs
          > ką" po
          > > dważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą
          > jest "
          > > poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania.
          >
          > 'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś się dziw
          > ił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić – po
          > to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli poznawać ma
          > terialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.

          Fizyki nie da się obejść.

          > > Czy można być bardziej nieudolnym, niekon
          > > sekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie?
          > Bez se
          > > nsu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?
          >
          > Masz rację takich bogów nie ma :)

          Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            >
            > > – to twój pro
            > > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.
            >
            > No proszę, przychodzi taki "wierzący" w swoje możliwości na forum religijne z s
            > eksualnymi ciągotkami i jeszcze mnie na złą drogie próbuje przekierować. Nie ud
            > a Ci się.

            Sam wprowadzasz podteksty seksualne, a później zarzucasz innym, że się do nich odnosi.

            > > Ponow
            > > nie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora
            > religi
            > > jnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym",
            >
            > Bo nie ma i nie udowodnisz tego.

            Ależ ja tego nie muszę ci udowadniać, gdyż wiem że do takich jak ty żadne dowody nie trafiają, a jak zwykle będziesz miauczał aby wiarę udowodnić materialnie. Żadnego człowieka o zdrowych zmysłach nie trzeba przekonywać, że dowody tego typu dotyczą nauki a nie wiary.

            > Jezus, jeśli istniał, w co należy wątpić, to był tylko człowiekiem, reformatore
            > m religijnym, bo mu się stary bóg nie podobał. Fakt, kiepski to bóg, zazdrosny,
            > mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów... Kogo wy czcicie, ludzie, opamiętaj
            > cie się. :)

            Opamiętać się powinieneś sam, zanim zasiądziesz do wypisywania podobnych bredni, nie dysponując nawet elementarną wiedzą na tematy, które najwyraźniej cię przerastają. Nie wiesz, że ktoś istniał, ale wiesz, że był człowiekiem (zadziwiająca logika), twierdzisz, że był „reformatorem religijnym” chociaż o żadnych reformach nic nie wspominał, lecz jednocześnie wmawiasz, że „mu się stary bóg nie podobał”, pomimo że wiadomo również o tym, że żadnych bogów nie uznawał. Dalej autorytatywnie twierdzisz, że jakiś „bóg” (nie precyzujesz jaki – może Amon, Zeus lub Światowid) jest „zazdrosny, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów”, imitując że my (czyli ja) takiego czcimy – nic podobnego.

            > A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są.

            Nie, ponieważ żadne dziecko nie czyta Ewangelii, ani nie traktuje opisywanych tam wydarzeń jako bajki, lecz od chwili ich powstania zajmowali się treścią Ewangelii ludzie dorośli, wykształceni, myśliciele, filozofowie oraz wybitni naukowcy, którzy nie mieli żadnych wątpliwości, ze nie są to bajki. Poza podobnymi tobie niedoukami o inklinacjach ateistycznych, nikt poważny żadnej Ewangelii nie traktuje jak bajki.

            > Nikt przy zdrowych zmysłac
            > h nie uwierzy, że człowieka zmarłego można po tak długim czasie jak Łazarza wsk
            > rzesić. To muszą być bajki.

            Dla osobników prymitywnych, o ciasnych horyzontach umysłowych jeszcze w dzisiejszych czasach, bajką zdaje się być podróż kosmiczna, czy możliwość oglądania jednego wydarzenia w tym samym czasie na różnych obszarach Ziemi, a cóż dopiero mówić o wierze takich osobników w zmartwychwstanie życie wieczne ….

            > > 'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś si
            > ę dziw
            > > ił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić R
            > 11; po
            > > to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli pozna
            > wać ma
            > > terialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.
            >
            > Fizyki nie da się obejść.

            A któż ją chce „obchodzić” ? Czy myśl może przenikać ściany i przestrzenie, wyobraźnia może być nieskończona ? Wiem, że istoty prymitywne nie potrafią oddzielić „ducha” od „materii” ale ty chyba prymitywem nie jesteś ?

            > > Masz rację takich bogów nie ma :)
            >
            > Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.

            Masz rację, nie ma żadnych bogów – jest tylko jeden Bóg.
            --
            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
            • Niemoto ty jesteś wprost mistrzem tworzenia próżni w swoich postach, ty nic tylko odbijasz piłeczkę ale w sposób ewidentnie wskazujący na osobnika o rozumie 12 latka . Natanek jest z ciebie dumny !!!
            • enrque111 napisał:

              > Sam wprowadzasz podteksty seksualne, a później zarzucasz innym, że się do nich
              > odnosi.

              > Ależ ja tego nie muszę ci udowadniać, gdyż wiem że do takich jak ty żadne dowod
              > y nie trafiają, a jak zwykle będziesz miauczał aby wiarę udowodnić materialnie.
              > Żadnego człowieka o zdrowych zmysłach nie trzeba przekonywać, że dowody tego t
              > ypu dotyczą nauki a nie wiary.

              > Opamiętać się powinieneś sam, zanim zasiądziesz do wypisywania podobnych bredni
              > , nie dysponując nawet elementarną wiedzą na tematy, które najwyraźniej cię prz
              > erastają. Nie wiesz, że ktoś istniał, ale wiesz, że był człowiekiem (zadziwiają
              > ca logika), twierdzisz, że był „reformatorem religijnym” chociaż o
              > żadnych reformach nic nie wspominał, lecz jednocześnie wmawiasz, że „mu s
              > ię stary bóg nie podobał”, pomimo że wiadomo również o tym, że żadnych bo
              > gów nie uznawał. Dalej autorytatywnie twierdzisz, że jakiś „bóg” (n
              > ie precyzujesz jaki – może Amon, Zeus lub Światowid) jest „zazdrosn
              > y, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów”, imitując że my (czyli ja) t
              > akiego czcimy – nic podobnego.
              >
              > > A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są.
              >
              > Nie, ponieważ żadne dziecko nie czyta Ewangelii, ani nie traktuje opisywanych t
              > am wydarzeń jako bajki, lecz od chwili ich powstania zajmowali się treścią Ewan
              > gelii ludzie dorośli, wykształceni, myśliciele, filozofowie oraz wybitni naukow
              > cy, którzy nie mieli żadnych wątpliwości, ze nie są to bajki. Poza podobnymi to
              > bie niedoukami o inklinacjach ateistycznych, nikt poważny żadnej Ewangelii nie
              > traktuje jak bajki.

              > Dla osobników prymitywnych, o ciasnych horyzontach umysłowych jeszcze w dzisiej
              > szych czasach, bajką zdaje się być podróż kosmiczna, czy możliwość oglądania je
              > dnego wydarzenia w tym samym czasie na różnych obszarach Ziemi, a cóż dopiero m
              > ówić o wierze takich osobników w zmartwychwstanie życie wieczne ….

              > > Fizyki nie da się obejść.

              > A któż ją chce „obchodzić” ? Czy myśl może przenikać ściany i przes
              > trzenie, wyobraźnia może być nieskończona ? Wiem, że istoty prymitywne nie potr
              > afią oddzielić „ducha” od „materii” ale ty chyba prymit
              > ywem nie jesteś ?
              >
              > > > Masz rację takich bogów nie ma :)
              > >
              > > Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.
              >
              > Masz rację, nie ma żadnych bogów – jest tylko jeden Bóg.

              Tylko który, heniu? Bo przecież nie Twój. I skąd Ty to tak dobrze wiesz? Przecież wiedza o bogach jest "reglamentowana", niedostępna. :) A może ten bóg siedzi w Twojej głowie i dlatego masz o nim pełną wiedzę?

              P.S. Zacznij wreszcie brać przykład ze mnie, ateisty i zachowuj się kulturalnie, bo ktoś pomyśli, że takie zachowanie to jest wpływ religii. :)

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • W tym bełkocie znalazł się jeden rodzynek:
          "Samobójstwo jest prawnie zakazane"
          - Samobójstwo powinno być karane śmiercią.
        • > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wróżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

          I tutaj ewentualna rozmowa niestety urwałaby się z prostego powodu- jesteś idiotą i idiotyzmy pierd...isz.
          To co mówisz jest tak głupie że nie warto sobie tobą zawracać głowy, jednak spytam się:
          - masz jakieś statystyki?


          --
          No matter where you go; Is strenghened by this angel's touch...
        • enrque111 napisał:

          >>Samobójstwo jest prawnie zakazane (...)

          Ciekawie piszesz... :D

          Nasuwają mi się takie pytania:

          - Czy dopuszczający się tego zakazanego prawnie czynu ścigani są z urzędu, czy trzeba ich pozwać?
          - Czy przewidziane są jakieś sankcje za złamanie prawa w tym przypadku?

          :)))
          Żałosne doprawdy...

      • grgkh napisał:

        Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czer
        > pać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w
        > dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydak
        > tyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać l
        > udzką psychikę i rozumieć ją.

        :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie – ile ty masz lat ?

        > > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych,
        >
        > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki historyc
        > zne. Mnie to nie obchodzi.

        To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” skoro nie obchodzi cię nauka ???

        > > które dow
        > > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,
        >
        > Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy szerz
        > ą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.

        Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana przeciwko niemu – tyle jadu, złości, kłamstw, pomówień, drwin i nienawiści w czystej postaci, to nie widziałem wobec żadnej innej osoby w naszym kraju. Nic zresztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania lewackiego mainstreamu.

        > > lecz jednocześnie wierzą w bajki
        > > o Atlantydzie,
        >
        > Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To zabawa w
        > fantastykę, SF itp.

        :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiści poświęcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa :)

        > > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
        > > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom
        > "hist
        > > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuc
        > twie.
        >
        > A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna z pozo
        > stałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałszywe.
        > To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w gusła.
        > Słusznie. Nie warto. :)
        Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu poświęcać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem). Napisałem ci już o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czytasz odpowiedzi). Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do tego pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krzyczy że ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozostali również mają błędne wyniki.
        --
        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • enrque111 napisał:

          > :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie –

          Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?

          > ; ile ty masz lat ?

          To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Uprawiasz erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.

          > > > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznyc
          > h,
          > >
          > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki hi
          > storyc
          > > zne. Mnie to nie obchodzi.
          >
          > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” skoro nie
          > obchodzi cię nauka ???

          Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim jestem. A co z tematem? Unik?

          > > > które dow
          > > > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,
          > >
          > > Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy
          > szerz
          > > ą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.
          >
          > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana przeciwk
          > o niemu

          I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...

          > – tyle jadu, złości, kłamstw, pomówień, drwin i nienawiści w czys
          > tej postaci, to nie widziałem wobec żadnej innej osoby w naszym kraju.

          Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Rydzyka, które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.

          > Nic zres
          > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania lewack
          > iego mainstreamu.

          Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.

          > > > lecz jednocześnie wierzą w bajki
          > > > o Atlantydzie,
          > >
          > > Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To za
          > bawa w
          > > fantastykę, SF itp.
          >
          > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiści pośw
          > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa :)

          Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm". :)

          > > > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
          > > > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sen
          > sacjom
          > > "hist
          > > > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym
          > nieuc
          > > twie.
          > >
          > > A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna
          > z pozo
          > > stałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałs
          > zywe.
          > > To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w g
          > usła.
          > > Słusznie. Nie warto. :)
          > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu poświę
          > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).

          Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuję. Zresztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki pod moim adresem.

          > Napisałem ci już
          > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czytasz od
          > powiedzi).

          Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich czytanie.

          > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do te
          > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krzyczy ż
          > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozostali
          > również mają błędne wyniki.

          A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiarygodni i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.

          Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie potrafisz. :)

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • grgkh napisał:

            > Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?

            Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważanym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porównania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu.

            > > ; ile ty masz lat ?
            >
            > To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Uprawias
            > z erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.

            Sprawa twego wieku jest dla mnie kluczowa, gdyż znając go będę mógł używać środków wyrazu i argumentów odpowiednich dla twego rozwoju i poziomu umysłowego.

            > > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne na
            > uki hi
            > > storyc
            > > > zne. Mnie to nie obchodzi.
            > >
            > > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” sko
            > ro nie
            > > obchodzi cię nauka ???
            >
            > Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim jeste
            > m. A co z tematem? Unik?

            Sam stwierdziłeś, że nauki historyczne cię nie obchodzą, więc dlaczego mam kontynuować temat, który autorytatywnie wykluczyłeś z debaty ?

            > > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana pr
            > zeciwk
            > > o niemu
            >
            > I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...

            Ani popieram, ani ganię, miał prawo tak określić każdą osobę, która opowiada się przeciwko nauczaniu Kościoła. Sam Chrystus zganił raz św. Piotra określeniem „zejdź mi z oczu szatanie”, ale nie znaczy to, że śmiertelnie się na niego obraził.

            > Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Rydzyka,
            > które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.

            Powielasz mit, który nie ma nic wspólnego z faktami. Przeciwnicy o. Rydzyka nie potrafią dowieść swoich zarzutów względem niego, więc rozsiewają plotki, pomówienia i oskarżenia – jest to typowe w walce z przeciwnikiem politycznym, czy ideologicznym, a stosowanym wrogów Kościoła.

            > > Nic zres
            > > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania
            > lewack
            > > iego mainstreamu.
            >
            > Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.

            :) Nie musisz tego obwieszczać, nienawiść względem dobra, piękna i prawdy wyziera niemal z każdego twojego wpisu :)

            > > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiśc
            > i pośw
            > > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa
            > :)
            >
            > Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm". :)

            :)) Musiałbym stracić rozum, a nawet pamięć, aby mogło dojść do czegoś takiego – przecież powszechnie wiadomo, że ateiści to nieuki (wiedzę posiadają czasami w swojej wąskiej specjalności, lecz poza nią są jak małe dzieci).

            > > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu
            > poświę
            > > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).
            >
            > Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuję. Zre
            > sztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki pod mo
            > im adresem.

            A do czego w tym wypadku mam się odnieść merytorycznie ? Przecież powielasz po raz en-ty swoją dziecinną opinię o religiach, na którą udzielałem ci kilkakrotnie merytorycznych odpowiedzi. Jeśli masz problemy z percepcją, to sięgnij do moich wcześniejszych wpisów i naucz się ich na pamięć :)

            > > Napisałem ci już
            > > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czyt
            > asz od
            > > powiedzi).
            >
            > Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich czytani

            :))) To teraz już rozumiem dlaczego jesteś nie dokształcony i wypisujesz wciąż swoje ucieszne farmazony – po prostu masz awersję do czytania i zgłębiania problemów, które cię przerastają intelektualnie :))

            > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do te
            > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krz
            > yczy ż
            > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozo
            > stali
            > > również mają błędne wyniki.
            >
            > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiarygodni
            > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.

            A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką. Zdarzenia niematerialne zdarzają się na co dzień od zawsze, lecz naukowo nie są powtarzalne, dlatego pomimo, że doświadczają ich miliony ludzi, udowodnić ich nie sposób. Mamy możliwość jednakże obserwować skutki takiego zdarzenia (cudu), a najwięksi uczeni, ani najnowocześniejsza aparatura nie potrafią ich wyjaśnić (vide: całun turyński, obraz NMP z Guadelupe, liczne cudowne uzdrowienia, „cuda eucharystyczne” itd.).

            > Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie potrafisz

            Oczywiście, że tego nie potrafię, ponieważ nigdy takiego nawet nie próbowałem wymyślać :))
            --
            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
            • hieniuś-DEBATY????????????????
              całkiem cię poij...ło.!!!!
              --
              rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
            • "Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważanym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porównania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu. "

              - Ale jaja. Największy obrażający na tym forum jest gołąbkiem, aniołkiem. Ha, ha. wolne żarty. Nie ma wpisu, by kogoś personalnie nie obrażał.
              • yan.nick napisał:

                > - Ale jaja. Największy obrażający na tym forum jest gołąbkiem, aniołkiem. Ha, h
                > a. wolne żarty. Nie ma wpisu, by kogoś personalnie nie obrażał.

                Nie ma się czemu dziwić. Kłamstwo jest jednym z filarów tzw. moralności katolickiej. A pomówienie ateisty to wręcz cnota.
            • enrque111 napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?
              >
              > Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważan
              > ym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naś
              > wietlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porów
              > nania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu.

              A jak mnie inaczej nazywałeś? Mnie i ateistów? Twoją odpowiedź porównam z cytatami z naszych rozmów.

              > > > ; ile ty masz lat ?
              > >
              > > To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Up
              > rawias
              > > z erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.
              >
              > Sprawa twego wieku jest dla mnie kluczowa, gdyż znając go będę mógł używać środ
              > ków wyrazu i argumentów odpowiednich dla twego rozwoju i poziomu umysłowego.

              Podaj kilka przykładów środków wyrazu, których używa uczeń Jezusa w stosunku do bliźnich w różnym wieku. To będzie ciekawa lekcja dla wszystkich. :)

              > > > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i i
              > nne na
              > > uki hi
              > > > storyc
              > > > > zne. Mnie to nie obchodzi.
              > > >
              > > > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista̶
              > 1; sko
              > > ro nie
              > > > obchodzi cię nauka ???
              > >
              > > Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim
              > jeste
              > > m. A co z tematem? Unik?
              >
              > Sam stwierdziłeś, że nauki historyczne cię nie obchodzą, więc dlaczego mam kont
              > ynuować temat, który autorytatywnie wykluczyłeś z debaty ?

              A teraz już obchodzi, mam prawo zmieniać poglądy. No to ruszaj z odpowiedzią.

              > > > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierow
              > ana pr
              > > zeciwk
              > > > o niemu
              > >
              > > I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...
              >
              > Ani popieram, ani ganię,

              Bo nie wiesz na czym polega popieranie i ganienie?

              > miał prawo tak określić każdą osobę,

              Aha, jednak MIAŁ PRAWO. A więc popierasz. OK, o to mi chodziło.

              > która opowiada si
              > ę przeciwko nauczaniu Kościoła.

              Każdy, kto skrytykuje cokolwiek w "nauczaniu kościoła" tego wolno zwyzywać? A co jeszcze wolno taki krytykantom robić? Określ to precyzyjnie.

              > Sam Chrystus zganił raz św. Piotra określeniem
              > „zejdź mi z oczu szatanie”, ale nie znaczy to, że śmiertelnie się n
              > a niego obraził.

              Ładna zgraja, ten Piotr i Jezus. Ja, jako ateista, na pewno bym się tak niegrzecznie nie zachowywał.

              Czy w nauczaniu kościoła jest, że należy się zachowywać niegrzecznie? Takie nauczanie to jakiś wielki szajs.

              > > Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Ryd
              > zyka,
              > > które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.
              >
              > Powielasz mit, który nie ma nic wspólnego z faktami.

              Ja, ateista i mity? Nie znasz definicji ateizmu?

              > Przeciwnicy o. Rydzyka nie
              > potrafią dowieść swoich zarzutów względem niego, więc rozsiewają plotki, pomów
              > ienia i oskarżenia – jest to typowe w walce z przeciwnikiem politycznym,
              > czy ideologicznym, a stosowanym wrogów Kościoła.

              Ale to było nagranie na taśmie, a nie plotki. I Rydzyk się go nie wypierał. Znów coś manipulujesz, ale robisz to strasznie nieudolnie, bo dajesz się łapać na kłamstewkach.

              > > > Nic zres
              > > > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i stero
              > wania
              > > lewack
              > > > iego mainstreamu.
              > >
              > > Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.
              >
              > :) Nie musisz tego obwieszczać, nienawiść względem dobra, piękna i prawdy wyzie
              > ra niemal z każdego twojego wpisu :)

              Bluzganie pod adresem nieżyjącej prezydentowej, to dobro i piękno? Co ta religia robi z waszymi mózgami, heniu, bój się boga.

              > > > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy
              > ateiśc
              > > i pośw
              > > > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko z
              > abawa
              > > :)
              > >
              > > Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm
              > ". :)
              >
              > :)) Musiałbym stracić rozum,

              No to już straciłeś, bo napisałeś, że bogowie nie istnieją. Mam to czarno na białym. I świadków. ;)

              > a nawet pamięć, aby mogło dojść do czegoś takiego
              > – przecież powszechnie wiadomo, że ateiści to nieuki (wiedzę posiadają cz
              > asami w swojej wąskiej specjalności, lecz poza nią są jak małe dzieci).

              No i już nabluzgałeś pod moim adresem. A powyżej napisałeś: "polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo"

              Nie sądzisz, że robisz sobie i religii czarny PR?

              > > > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej
              > czasu
              > > poświę
              > > > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).
              > >
              > > Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuj
              > ę. Zre
              > > sztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki
              > pod mo
              > > im adresem.
              >
              > A do czego w tym wypadku mam się odnieść merytorycznie ? Przecież powielasz po
              > raz en-ty swoją dziecinną opinię o religiach, na którą udzielałem ci kilkakrotn
              > ie merytorycznych odpowiedzi. Jeśli masz problemy z percepcją, to sięgnij do mo
              > ich wcześniejszych wpisów i naucz się ich na pamięć :)

              Tych z bluzgami? Na pamięć?

              Heniu, erystyka to jasno i jednoznacznie definiuje: kto stosuje atak personalny wobec swego adwersarza, ten nie ma innego argumentu i jest niekulturalny. Niestety, ale ten brak kultury zawdzięczasz religii. Religia to szambo. Ja ją ignoruję i popatrz, jaki od razu grzeczny jestem. ;)

              > > > Napisałem ci już
              > > > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później ni
              > e czyt
              > > asz od
              > > > powiedzi).
              > >
              > > Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich c
              > zytani
              >
              > :))) To teraz już rozumiem dlaczego jesteś nie dokształcony i wypisujesz wciąż
              > swoje ucieszne farmazony – po prostu masz awersję do czytania i zgłębiani
              > a problemów, które cię przerastają intelektualnie :))

              I znów atak personalny. I znów brak argumentów, typowy dla wierzącego w bogów.

              > > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do t
              > e
              > > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie,
              > a krz
              > > yczy ż
              > > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszysc
              > y pozo
              > > stali
              > > > również mają błędne wyniki.
              > >
              > > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiary
              > godni
              > > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.
              >
              > A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to
              > nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką.

              I to jest klucz do rozwiązania tej sprawy:

              Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wiedzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzić, że to jest prawda. A jeśli nie jest to prawda, to co to jest? :)

              Dziękuję Ci, wspó
            • enrque111 napisał:

              > > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do t
              > e
              > > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie,
              > a krz
              > > yczy ż
              > > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszysc
              > y pozo
              > > stali
              > > > również mają błędne wyniki.
              > >
              > > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiary
              > godni
              > > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.
              >
              > A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to
              > nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką.

              I to jest klucz do rozwiązania tej sprawy:

              Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wiedzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzić, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)

              Dziękuję Ci, wspólniku ateisto. Razem udowodniliśmy, że bogowie nie istnieją, a religie sa wielkim oszustwem. Brawo.

              > Zdarzenia niematerialne zdar
              > zają się na co dzień od zawsze, lecz naukowo nie są powtarzalne,

              Bo cechą bogów jest to, że nie umieją niczego powtórzyć. I za ten dowód też Ci dziękuję.

              > dlatego pomimo
              > , że doświadczają ich miliony ludzi, udowodnić ich nie sposób.

              Tak jak snów. Ich też, na zawołanie, nie udaje się powtarzać.

              > Mamy możliwość j
              > ednakże obserwować skutki takiego zdarzenia (cudu), a najwięksi uczeni, ani naj
              > nowocześniejsza aparatura nie potrafią ich wyjaśnić (vide: całun turyński, obra
              > z NMP z Guadelupe, liczne cudowne uzdrowienia, „cuda eucharystyczne”
              > ; itd.).

              Ja też ostatnio wyzdrowiałem, choć nie brałem żadnych leków. Czy mój organizam jest cudowny? A ten całun to raczej kiepska sztuka. Lepsze widziałem. W photoshopie mogę Ci takich całunów zrobić bez liku.

              > > Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie pot
              > rafisz
              >
              > Oczywiście, że tego nie potrafię, ponieważ nigdy takiego nawet nie próbowałem w
              > ymyślać :))

              No to udowodnij istnienie boga, bogini lub bożątka wymyślonego przez kogoś innego.

              A czy umiesz wymyślić coś innego?

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • grgkh napisał:

                > Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wie
                > dzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie
                > istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzi
                > ć, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)

                Oczywiście, że bogowie nie istnieją ........... czyżby ktoś uważał inaczej ?
                W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem. Istnieje natomiast świat pozamaterialny, który nie jest poznawalny metodami naukowymi, które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                --
                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                • enrque111 napisał:

                  > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ........... czyżby ktoś uważał inaczej ?

                  Łącznie z waszą Maryją ??

                  > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem.
                  > Istnieje natomiast świat pozamaterialny, który nie jest poznawalny metodami nau
                  > kowymi, które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                  > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki
                  > Bożej z Guadelupe :)

                  Fakt bandy debili którzy na kolanach na pysk przed bohomazem padają nikt rozumny nie jest w stanie zrozumieć
                • enrque111 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewn
                  > ej wie
                  > > dzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowi
                  > e nie
                  > > istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO tw
                  > ierdzi
                  > > ć, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)
                  >
                  > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........

                  Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają. Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.

                  Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.

                  > czyżby ktoś uważał inaczej ?

                  Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym, że ja potrafię logicznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.

                  > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem.

                  Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki. Dlaczego się do niej nie stosujesz?

                  > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,

                  A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?

                  > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,

                  A jakimi?

                  > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                  > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki
                  > Bożej z Guadelupe :)

                  Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw. Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.

                  Bóg, który chce, żeby być widzianym, rozpoznanym i swoją wolę ujawnienia się realizuje w tak idiotyczny sposób, jest głupim bogiem. :) Przecież mógłby to zrobić jakąś wiarygodną metodą, ale co? boi się? chce być widziany i nie chce być? to jest absurdalny, niemyślący bożek. ;)

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                    >
                    > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie
                    > w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają. Zresztą sprzecznie
                    > z logiką. Ale to ich sprawa.

                    Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasnąłeś ?
                    Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że bogów nie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)

                    > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.

                    Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                    > > czyżby ktoś uważał inaczej ?
                    >
                    > Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym, że ja potrafię log
                    > icznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.

                    Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umysłowej. Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz subiektywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”. Powiedz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że istnieją promienie Rentgena ?
                    Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?

                    > > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznaw
                    > ałem.
                    >
                    > Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki. Dlaczego się do niej nie s
                    > tosujesz?

                    :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)

                    > > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,
                    >
                    > A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?

                    Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z dowodów materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznanych przez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                    > > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,
                    >
                    > A jakimi?

                    Pozanaukowymi. Wiadomym jest powszechnie w świecie naukowym, że cała dziedzina nauk humanistycznych i zachodzących tam zjawisk nie daje się weryfikować metodami ogólnie przyjętymi w naukach przyrodniczych. Wynika to z diametralnej różnicy pomiędzy człowiekiem, jako istotą wyjątkową we Wszechświecie a całą resztą rzeczywistości. Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mówić o złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie „naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcza ateiści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendentalnych, wykraczających daleko poza materię. Zatem metody pozanaukowe dotyczą tego, czego nauka nie potrafi określić, a nawet tym się nie zajmuje, jak np. miłość, piękno, dobro, sprawiedliwość, czy zjawiska określane mianem „cudu”.

                    > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                    > > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu
                    > Matki
                    > > Bożej z Guadelupe :)
                    >
                    > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw. Wystarczyłoby, żeby tak
                    > i obiekt poddać rzetelnym badaniom.

                    Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie dziwię?). Nikt i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badaniom i owszem i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatniego odkryto, że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie byłby w stanie namalować :)
                    Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na faktach, lecz na wierze, z którą tak usilnie walczysz :)
                    --
                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                    • enrque111 napisał:

                      > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,

                      Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną logiką.Nigdy bym na to nie wpadła.

                      w trakcie ostatniego odkryto,
                      > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego
                      > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie
                      > byłby w stanie namalować :)

                      Salvatore Dali nie miałby problemu.
                      Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i nie tylko piramidy.
                      Ręka Boga?
                      • pocoo napisała:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                        >
                        > Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną logiką.N
                        > igdy bym na to nie wpadła.

                        Oczywiście, że nie, jesteś przecież ogłupiona przez funkcjonariuszy niezależnych mediów głównego nurtu. Chociaż większe spustoszenie poczynili oni we łbie tego biednego grigorikha, który już widzi siebie jako czołowego, forumowego mędrka, zbawiającego tutejszych bywalców od wpływów wstecznictwa i ciemnogrodu - zaiste zabawny koleś :))))

                        > w trakcie ostatniego odkryto,
                        > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku,
                        > czego
                        > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techni
                        > ki nie
                        > > byłby w stanie namalować :)
                        >
                        > Salvatore Dali nie miałby problemu.
                        > Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i nie ty
                        > lko piramidy.
                        > Ręka Boga?

                        Zapewne. Piramidy jednak można odtworzyć, jak dowiedli tego entuzjaści egiptolodzy, dysponując tylko prymitywnym sprzętem ze starożytności, natomiast twój Salvatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda, nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP, lecz nie miałby najmniejszych szans namalować niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być widoczne jedynie pod mikroskopem:
                        www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html
                        --
                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                        • enrque111 napisał:

                          nie miałby najmniejszych szans namalow
                          > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być wid
                          > oczne jedynie pod mikroskopem:
                          > rel="nofollow">www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html


                          Eniu, trzeba być wyjątkowym, nawet jak na katolika, matołem, by dostrzec coś cudownego w tym naiwnym bohomazie. Jego "cudowność" została zdemaskowana przy pierwszym fachowym badaniu. Eniu, zastanów się jednak nad eutanazją, strasznie się męczysz na tym świecie.

                          • Kiedyś by z Gdańska na Jasna Górę poszedłby waląc się biczem po plecach , teraz zboczonym masochistom zostaje być ino tu wychłostany słownie :))
                          • k_a_p_p_a napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > nie miałby najmniejszych szans namalow
                            > > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby b
                            > yć wid
                            > > oczne jedynie pod mikroskopem:
                            > > rel="nofollow">www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html
                            >
                            >
                            > Eniu, trzeba być wyjątkowym, nawet jak na katolika, matołem, by dostrzec coś cu
                            > downego w tym naiwnym bohomazie. Jego "cudowność" została zdemaskowana przy pie
                            > rwszym fachowym badaniu. Eniu, zastanów się jednak nad eutanazją, strasznie się
                            > męczysz na tym świecie.

                            Bełkocesz chyba tylko dla samego bełkotu, gdyż z twoich kretyńskich wypocin, nic rzeczowego nie wynika :)
                            Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś, poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które się powołujesz ???
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.

                            • enrque111 napisał:

                              > Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś,
                              > poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które s
                              > ię powołujesz ???

                              Wystarczy spojrzeć i widać, że to najzwyklejszy obraz. Namalowany w konwencji typowej dla okresu i zawiera w sobie ówczesną naiwność. Postać jest w rzeczywistości zbiorem atrybutów chrześcijańskich i azteckich (bogini matki Tonantzin) namalowanym w typowej kolorystyce (zieleń, błękit) Niepokalane oblicze namalowane jest niezdarnie i niesymetrycznie, twarz nie znajduje się na środku głowy, jest przesunięta w prawo.Oczy mają namalowane kontury tak jak to robiono na malowidłach, lecz nie występujące w naturze. Zabawne sa złote pasy biegnące po ubraniu. Bez zachowania perspektywy, bez zagięć, jak szlaczek w zeszyciku pierwszoklasisty. Szczytem kiczu jest ubranko pokryte gwiazdami, w dziecinnej konwencji jak obrazki malowane przez dzieci idące do pierwszej komunii. Takich demaskujących niedociągnięć jest na obrazie wiele, całość zebrana w książce "The mystery chronicles"
                              W 2002 roku wyniki badań opublikował konserwator obrazu Jos Rosales.
                              Cały materiał zagruntowany jest siarczanem wapnia i zostało namalowane z użyciem materiałów i metod popularnych w XVI wieku. Zdjęcia w podczerwieni ujawniły również szkic obrazu, wykonany sadzą. Dłonie Matki Bożej z Guadalupe zostały przy malowaniu zmodyfikowane w stosunku do pierwotnych założeń. To, że malowidło jest mało udolne i namalowanie ludzką ręką było jasne już dla wspołczesnych, którzy nie patrzyli na nie z pozycji klęczącej już w szesnastym wieku.Za autora uznawany był malarz-indianin Marcos Cipac.
                              • k_a_p_p_a napisał:

                                > Cały materiał zagruntowany jest siarczanem wapnia i zostało namalowane z uż
                                > yciem materiałów i metod popularnych w XVI wieku.
                                Zdjęcia w podczerwieni uj
                                > awniły również szkic obrazu, wykonany sadzą. Dłonie Matki Bożej z Guadal
                                > upe zostały przy malowaniu zmodyfikowane w stosunku do pierwotnych założeń. To,
                                > że malowidło jest mało udolne i namalowanie ludzką ręką było jasne już dla wsp
                                > ołczesnych, którzy nie patrzyli na nie z pozycji klęczącej już w szesnastym wie
                                > ku.Za autora uznawany był malarz-indianin Marcos Cipac.

                                To wszystko jest bardzo zajmujące co napisałeś, ucieszne i pokrzepiające dla ateistów - ileż to wysiłku, różnych zabiegów i wyobraźni muszą włożyć sceptycy, aby obalić wyniki licznych badań naukowych, opinii ekspertów i naukowców różnych dziedzin, a tym samym podtrzymać żar własnego zwątpienia :)
                                Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyjątkowości obrazu, wieloletnich badań naukowych, całej gamy nazwisk światowej sławy badaczy, oraz sceptyków, którzy pod wpływem faktów musieli przyznać, że są bezradni wobec obrazu, więc tylko przytoczę link. Ci wszyscy eksperci postawieni wobec jednego, czy dwóch malkontentów, którzy nie mogli nawet podać dowodów na swoje bajania są wystarczająco wymowni:
                                luxdei.pl/Guadalupe.html#p23
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • > Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyjątkowoś
                                  > ci obrazu, wieloletnich badań naukowych,

                                  Nie rozśmieszaj mnie eniu, jedynym poważnym badaniem było przytoczone przeze mnie badanie konserwatora sztuki, które ponad wszelką wątpliwość wykazało to co wykazało.

                                  Obraz został namalowany przez Markosa Zipaktlisa w 1556. Wyretuszowany w 1751 przez Miguela Cabrera. W 1895 poddany kolejnemu odświeżeniu, na zlecenie ojca Antonio Plancarte. To ostatnie odświeżenie było tak niezwykłe, że Maryi spadła z głowy korona,(została zamalowana, bo śmiesznie wyglądała. Nie wiedzieć czamu, przecież cały obraz wygląda śmiesznie) a oczy przesunęły się o 15 cm.
                                  Źrenice mają ok. 7 mm średnicy. Zostały namalowane w 1895 roku, w czasie ostatniego retuszu (przesunięto wówczas oczy o 15 cm i usunięto koronę). Tymczasem w latach 1790-1802 wykonano tzw Krzyż Rafaela (Cross de Rilla) na którym umieszczono 104 pełne sceny z Biblii i ponad 650 innych postaci. Wiele z rysunków jest wielkości ziarna ryżu. Już cały wiek wcześniej potrafiono wykonywać jeszcze mniejsze obrazy.Obraz ma być podobno niezniszczony, co potwierdzali uczeni z Niemiec, Australii, NASA i oczywiście Meksyku. Rektor bazyliki "Santa Maria di Guadalupe", ks. prałat Diego Monroy Ponce miał to potwierdzać.

                                  Faktem zaś jest, że obraz jest miejscami zbutwiały i trzeba go było poddawać renowacjom (kiedy - masz wyżej).
                                  Jednym z cudownych argumentów mają być postacie widoczne w źrenicach obrazu. Jest on zresztą tak naciągany, że aż dziw, że ktoś się na to nabiera. Ale tak to już jest z człowiekiem, że w bezkształtnych wzorach dopatruje się ludzkich postaci, a zwłaszcza twarzy. Najbardziej znanym takim przykładem jest słynna Twarz na Marsie. Co paręnaście lat Polskę obiega wieść o kolejnym cudzie objawienia, bo ktoś tam zauważył Matkę Boską na szybie, kominie czy w liściach.

                                  Posłużyłem się cytatem, temat jest omówiony dokładnie i dogłębnie, nikt myślący nie powołuje się na cudowność tego obrazka, tak jak nikt myślący nie powołuje się na "autentyczność" całunów takich czy innych. Jesteś eniu całkowitym folklorem, dziwacznym reliktem, anachronizmem. Jakiekolwiek odpowiedzi na twoje wklejki mają nie charakter polemiczny, ale edukacyjny na wypadek, gdyby ktoś mniej obeznany z waszą eniu argumentacją tu zajrzał i wziął na poważnie twoją twórczość. Jest taka szansa, mała co prawda, ale jest. Niestety, polska szkoła opanowana jest przez kreacjonizm, schodzi na psy.
                                  • k_a_p_p_a napisał:

                                    > > Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyją
                                    > tkowoś
                                    > > ci obrazu, wieloletnich badań naukowych,
                                    >
                                    > Nie rozśmieszaj mnie eniu, jedynym poważnym badaniem było przytoczone przeze mn
                                    > ie badanie konserwatora sztuki, które ponad wszelką wątpliwość wykazało to co w
                                    > ykazało.

                                    :) Jak to się mówi „jeden konserwator wiosny nie czyni” ?
                                    Ponadto znane są nazwiska licznych naukowców, potwierdzających wyjątkowe cechy obrazu jak: Philip Callahan, Ramirez Vasguez, Richard Kuhn, Camps Ribera, Alfonso Gonzales, Francis T. Avignone, H.G. Noyes , Edward Gebhardt, Charles Wahling, Alexander Wahling (nie wiem czy zdołałem wszystkich wymienić, ale przyznasz, że jest ich znacznie więcej, niż zadeklarowanych sceptyków).
                                    Należy również wspomnieć, że niektórzy z wymienionych przeze mnie naukowców było zadeklarowanymi ateistami, którzy po zbadaniu obrazu nawrócili się i są obecnie ludźmi głęboko wierzącymi.
                                    --
                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                    • enrque111 napisał:

                                      > :) Jak to się mówi „jeden konserwator wiosny nie czyni” ?
                                      > Ponadto znane są nazwiska licznych naukowców, potwierdzających wyjątkowe cechy
                                      > obrazu jak: Philip Callahan, Ramirez Vasguez, Richard Kuhn, Camps Ribera, Alfon
                                      > so Gonzales, Francis T. Avignone, H.G. Noyes , Edward Gebhardt, Charles Wahling
                                      > , Alexander Wahling (nie wiem czy zdołałem wszystkich wymienić, ale przyznasz,
                                      > że jest ich znacznie więcej, niż zadeklarowanych sceptyków).

                                      Pewno jakbym posiedział z godzinę w necie znalazłbym z 50 nazwisk naukowców którzy maja diametralnie odmienne zdanie .

                                      > Należy również wspomnieć, że niektórzy z wymienionych przeze mnie naukowców był
                                      > o zadeklarowanymi ateistami, którzy po zbadaniu obrazu nawrócili się i są obecn
                                      > ie ludźmi głęboko wierzącymi.

                                      Kłamstwo , eniu nie byli ateistami byli po prostu mało aktywnymi wiercami .
                                • czajniczek-pana-russella.blogspot.com/2009/05/malowana-lala.html tu masz kilka ekspertyz. Poczytaj. Może zrozumiesz...
                            • enrque111 napisał:
                              > Bełkocesz chyba tylko dla samego bełkotu, gdyż z twoich kretyńskich wypocin, ni
                              > c rzeczowego nie wynika :)
                              > Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś,
                              > poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które s
                              > ię powołujesz ???

                              I to jest twój katolicki wywód.Czy ty tak się zawsze odzywasz? Pisz wiersze albo niech cię to twoje katolickie piekło pochłonie.
                              • pocoo napisała:

                                >
                                > I to jest twój katolicki wywód.Czy ty tak się zawsze odzywasz? Pisz wiersze alb
                                > o niech cię to twoje katolickie piekło pochłonie.

                                Lepiej nie bo jeszcze enia w kotle z jakimś piusem XII czy innym urbanem II wsadzą i dupa mu spuchnie z dumy.
                        • enrque111 napisał:

                          > pocoo napisała:
                          >
                          > > enrque111 napisał:
                          > >
                          > > > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                          > >
                          > > Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną lo
                          > giką.N
                          > > igdy bym na to nie wpadła.
                          >
                          > Oczywiście, że nie, jesteś przecież ogłupiona przez funkcjonariuszy niezależnyc
                          > h mediów głównego nurtu. Chociaż większe spustoszenie poczynili oni we łbie teg
                          > o biednego grigorikha,

                          O, musiała Cię rozmowa ze mną nieźle wkurzyć. Heniu, złość piękności szkodzi, zbrzydniesz.

                          > który już widzi siebie jako czołowego, forumowego mędrka
                          > , zbawiającego tutejszych bywalców od wpływów wstecznictwa i ciemnogrodu - zais
                          > te zabawny koleś :))))

                          Wystarczy, że bawię się Tobą.

                          Piszemy tutaj dla logicznie myślących obserwatorów, którzy potrafię ocenić, co ma wartość.

                          > > w trakcie ostatniego odkryto,
                          > > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI
                          > wieku,
                          > > czego
                          > > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki
                          > techni
                          > > ki nie
                          > > > byłby w stanie namalować :)

                          Na pewno miała w oku mini kamerę. Bo to była robocica.

                          > > Salvatore Dali nie miałby problemu.
                          > > Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i
                          > nie ty
                          > > lko piramidy.
                          > > Ręka Boga?
                          >
                          > Zapewne. Piramidy jednak można odtworzyć, jak dowiedli tego entuzjaści egiptolo
                          > dzy, dysponując tylko prymitywnym sprzętem ze starożytności, natomiast twój Sal
                          > vatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda,
                          > nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP, lecz nie miałby najmniejszych szans namalow
                          > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być wid
                          > oczne jedynie pod mikroskopem:
                          > www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html

                          Niesamowite, jakie bzdury produkują niezależni paranaukowcy. ;) Co prawda twierdzą, że istnienia boga nie da się udowodnić, ale coraz to zrywają się do lotu jak strusie i "posługując się nauką", dowodzą, że istnieje. Szczyt idiotyzmów.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • enrque111 napisał:

                          ... twój Sal
                          > vatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda,
                          > nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP...

                          Aby zabierać głos to trzeba mieć coś do powiedzenia mając chociaż nikłe pojęcie.
                          Nawet o pieprzeniu trzeba cokolwiek wiedzieć bo inaczej tylko się zbłaźnisz.
                    • enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > enrque111 napisał:
                      > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                      > >
                      > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg.
                      > > Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają.
                      > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                      >
                      > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasnąłeś ?

                      :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.

                      > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że bogów n
                      > ie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)

                      Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie? Wiesz, co to jest logika?

                      Stwierdzam fakt.

                      Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle) ten bóg istnieje. A ponieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.

                      > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                      >
                      > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                      To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej. Twój bóg ma śmieszne imię Bóg, co nie oznacza, że jest bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.

                      > > > czyżby ktoś uważał inaczej ?
                      > >
                      > > Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym,
                      > > że ja potrafię logicznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.
                      >
                      > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umysłowej.

                      Atak personalny? - brak argumentów.

                      > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz subiek
                      > tywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”.

                      Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy. Jak widzisz, od której strony by na nią nie spojrzeć, to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna, bo raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu naraz, no i twierdzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.

                      > Powie
                      > dz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że istnieją
                      > promienie Rentgena ?

                      Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale bogowie są głupi jak but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.

                      Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami, dzięki swojemu rozumowi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk.

                      > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?

                      Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)

                      No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.

                      > > > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach
                      > > > zawsze to przyznawałem.
                      > >
                      > > Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki.
                      > > Dlaczego się do niej nie stosujesz?
                      >
                      > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)

                      Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki? Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz, że jest prawdziwa. To fałsz.

                      > > > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,
                      > >
                      > > A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?
                      >
                      > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z dowodów
                      > materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznanych pr
                      > zez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która
                      > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                      Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód, a opowiadanie o tym, że nim jest, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:
                      1) gdzie się podziała woda z potopu?
                      2) czy w arce Noego były dinozaury?
                      2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                      Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań. Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek. I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)

                      > > > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,
                      > >
                      > > A jakimi?
                      >
                      > Pozanaukowymi. Wiadomym jest powszechnie w świecie naukowym, że cała dziedzina
                      > nauk humanistycznych i zachodzących tam zjawisk nie daje się weryfikować metoda
                      > mi ogólnie przyjętymi w naukach przyrodniczych. Wynika to z diametralnej różnic
                      > y pomiędzy człowiekiem, jako istotą wyjątkową we Wszechświecie a całą resztą rz
                      > eczywistości.

                      Człowiek nie jest wyjątkowy. Tak samo logicznie przetwarzają informację o świecie zwierzęta.

                      > Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez
                      > siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mówić o
                      > złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie ̶
                      > 2;naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcza atei
                      > ści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendentalnych, w
                      > ykraczających daleko poza materię. Zatem metody pozanaukowe dotyczą tego, czego
                      > nauka nie potrafi określić, a nawet tym się nie zajmuje, jak np. miłość, piękn
                      > o, dobro, sprawiedliwość, czy zjawiska określane mianem „cudu”.

                      Czy pioruny są pozanaukowe? Czy są cudem? Starożytni, nie umiejąc wytłumaczyć ich naukowo, przypisywali je bogom. Ale to okazało się fałszywe. I tak jest ze wszystkim, co dotyczy świata.

                      > > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego.
                      > > > Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna
                      > > > np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                      > >
                      > > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw.
                      > > Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.
                      >
                      > Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie dziwię?).

                      To nauka. Powtarzam, co jest jej treścią.

                      > Nik
                      > t i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badaniom i owszem
                      > i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatniego odkryto,
                      > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego
                      > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie
                      > byłby w stanie namalować :)

                      Coraz lepiej. :) Zacznij pisać bajki dla dzieci. Może one uwierzą w nonsensy, które tu opowiadasz. Na bajkach może coś zarobisz.

                      > Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na faktach, lecz na
                      > wierze, z którą tak usilnie walczysz :)

                      A po co miałbym walczyć z wiarą w Twojej głowie? Co mnie to obchodzi? Nic. Ta wiara degeneruje myślenie na zawsze. Ofiara takiego prania mózgu, prędzej umrze, niż w coś zwątpi, choćby to był największy absurd.

                      A propos wiary: wiara to pewność, że coś jest absolutnie prawdziwe, choć nie ma na to dowodu. To jest dopiero śmieszne i sprzeczne z logiką. :)))

                      --
                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • grgkh napisał:

                        > > > enrque111 napisał:
                        > > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                        > > >
                        > > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg.
                        > > > Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ust
                        > alają.
                        > > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                        > >
                        > > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasną
                        > łeś ?
                        >
                        > :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.

                        Nic podobnego patologiczny krętaczu, zawsze zaprzeczałem, że takowy istnieje :)
                        Czekam więc, aż odpowiesz na postawione pytanie, skąd go wytrzasnąłeś ???

                        > > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że b
                        > ogów n
                        > > ie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)
                        >
                        > Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie? Wiesz, co to
                        > jest logika?

                        :) W przeciwieństwie do ciebie wiem :)
                        Zdecyduj się jednak, zamiast stosować prymitywne uniki – są bogowie, czy ich nie ma ? - ponieważ dostrzegam u ciebie jakiś dysonans poznawczy, charakterystyczny dla osobników niezrównoważonych psychicznie :)

                        > Stwierdzam fakt.

                        Jaki fakt ?

                        > Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle) ten bóg istnieje. A p
                        > onieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów
                        > zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.

                        Aha …. czyli jednak jest jakaś rzeczywistość pozamaterialna, którą uznajesz :))))
                        Biedaku umysłowy, kiedy ty w końcu zrozumiesz, że jeśli ktoś wierzy w Boga, to nie może być ateistą ……… ale, ale, może ty również wierzysz w Boga, lecz w bogów nie wierzysz, tak, prawdopodobnie miałem rację, że ateistów w ogóle nie ma, nie istnieją, a ci którzy się za takowych podają to tak tylko dla ściemy :)

                        > > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                        > >
                        > > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.
                        >
                        > To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej. Twój bóg ma śmieszne imię
                        > Bóg, co nie oznacza, że jest bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo
                        > na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.

                        Znowu, jak idiota (którym prawdopodobnie jesteś) wypisujesz coś o „bogu”, którego nie ma, a ja wielokrotnie powtarzałem, że w takowego nie wierzę :)
                        A niech sobie nie będzie „naukowego dowodu”, na wiele różnych faktów nie ma „naukowych dowodów”, a one pomimo to istnieją :) Czy masz np. jakiś naukowy dowód na istnienie miłości ?

                        > > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umys
                        > łowej.
                        >
                        > Atak personalny? - brak argumentów.

                        Nie, jedynie stwierdzenie faktu.

                        > > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz
                        > subiek
                        > > tywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”.
                        >
                        > Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy. Jak widzisz, od której s
                        > trony by na nią nie spojrzeć, to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna
                        > , bo raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu naraz, no i twier
                        > dzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.

                        Ja nie mam żadnych problemów, to przecież ty je masz, dlatego wciąż zadajesz głupie pytania i wikłasz się w sprzeczności. Pisałem już ci niemoto, że nie ma żadnych bogów :)
                        Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                        > > Powie
                        > > dz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że is
                        > tnieją
                        > > promienie Rentgena ?
                        >
                        > Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale bogowie są głupi jak
                        > but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.

                        :) Z głupkowatej odpowiedzi wnioskuję, że nie potrafisz odpowiedzieć na to pytanie ? :)

                        > Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami, dzięki swojemu rozumo
                        > wi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk

                        Bóg dał rozum człowiekowi i ustanowił prawa fizyki, aby mógł je poznawać, a dzięki temu badać otaczającą go rzeczywistość i poruszać się w logicznie zaprojektowanym Wszechświecie. Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” rozprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? Czy jesteś jakimś schizolem ?

                        > > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?
                        >
                        > Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)

                        Zrozumiałem, że nie potrafisz pojąć otaczającej cię rzeczywistości, twoje tezy są dziecinne, nie podbudowane nawet podstawową wiedzą, a powtarzasz wciąż te same komunały, jakby żywcem wyjęte z ateistycznego bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))

                        > No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.

                        Nie przeszkadza mi, gdy gawiedź się cieszy, a zwłaszcza z tego czego nie rozumie :))

                        > > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)
                        >
                        > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki? Hipoteza o istnieniu boga ni
                        > e ma dowodu, a jednak twierdzisz, że jest prawdziwa. To fałsz.

                        Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem. To ty nie znasz logiki i w dodatku kłamiesz.

                        > > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z d
                        > owodów
                        > > materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznan
                        > ych pr
                        > > zez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                        > która
                        > > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.
                        >
                        > Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód, a opowiadanie o tym, że nim j
                        > est, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:

                        Autopsja jest dowodem podstawowym. Gdy spotykasz kogoś (np. twojego ulubieńca Dawkinsa) a nie masz na to świadków, to co ? – nie spotkałeś go, ponieważ nie udokumentowałeś tego w żaden sposób ?

                        > 1) gdzie się podziała woda z potopu?

                        Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                        > 2) czy w arce Noego były dinozaury?

                        A gdzie są teraz dinozaury ? ….. chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :)

                        > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?

                        Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)

                        > Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań. Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek
                        > . I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)

                        No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań”, to odpowiedz jak długa była owa drabina i gdzie podziała się woda ?

                        > Człowiek nie jest wyjątkowy. Tak samo logicznie przetwarzają informację o świec
                        > ie zwierzęta.

                        :)) Rozsiadam się zatem wygodnie i przebierając nogami z niecierpliwości, czekam aż dowiedziesz, że zwierzęta „tak samo logicznie przetwarzają informacje jak ludzie” ? :))
                        Szczególnie ciekawi mnie przetwarzanie informacji na temat wiedzy o świecie, prawa, matematyki, fizyki i wielu innych dziedzin, które darzysz taką atencją, jak poklask formowej gawiedzi :))))

                        > > Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez
                        > > siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mó
                        > wić o
                        > > złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie ̶
                        > > 2;naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcz
                        > a atei
                        > > ści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendental
                        • enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > > > enrque111 napisał:
                          > > > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                          > > > >
                          > > > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją,
                          > > > > tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie w głowach
                          > > > > tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają.
                          > > > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                          > > >
                          > > > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim,
                          > > > skąd go wytrzasnąłeś ?
                          > >
                          > > :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.
                          >
                          > Nic podobnego patologiczny krętaczu, zawsze zaprzeczałem, że takowy istnieje :)
                          > Czekam więc, aż odpowiesz na postawione pytanie, skąd go wytrzasnąłeś ???

                          A co to znaczy "wytrzasnąłeś"? Przecież sam pisałeś, że wierzysz. W co nadnaturalnego wierzysz? Właśnie to wytrzasnąłem, w co wierzysz, cytuję Twoje wypowiedzi. I to nie ja wytrzasnąłem, ale Ty.

                          > > > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz,
                          > > > że bogów nie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)
                          > >
                          > > Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie?
                          > > Wiesz, co to jest logika?
                          >
                          > :) W przeciwieństwie do ciebie wiem :)

                          No to przeanalizujmy to i zaraz się okaże, iile w tym logiki.

                          Zarzucasz mi, że zmieniam zdanie, ale ja twierdzę, że DLA MNIE i OBIEKTYWNIE bóg nie istnieje, natomiast Ty wciąż się motasz i raz uważasz, że bóg istnieje, a moment później zmieniasz zdanie.

                          > Zdecyduj się jednak, zamiast stosować prymitywne uniki – są bogowie, czy
                          > ich nie ma ? - ponieważ dostrzegam u ciebie jakiś dysonans poznawczy, charakter
                          > ystyczny dla osobników niezrównoważonych psychicznie :)

                          Atak personalny. :) Znów, zamiast o bogach i religii rozprawiasz o swoim wyobrażeniu mojej osoby.

                          > > Stwierdzam fakt.
                          >
                          > Jaki fakt ?

                          Powyższy.

                          > > Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle)
                          > > ten bóg istnieje. A ponieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg
                          > > nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów
                          > > zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.
                          >
                          > Aha …. czyli jednak jest jakaś rzeczywistość pozamaterialna, którą uznaje
                          > sz :))))

                          Nie. Ocena faktów i obserwacji. Nie znasz definicji.

                          > Biedaku umysłowy,

                          Na własne kompleksy najlepszą dla Ciebie metodą poprawy nastroju jest publiczne wypowiedzenie, że ktoś jest gorszy. Potwierdzasz, że masz te kompleksy i czujesz się niepełnowartościowy.

                          > kiedy ty w końcu zrozumiesz, że jeśli ktoś wierzy w Boga, to
                          > nie może być ateistą ………

                          A więc wierzysz w boga. Mówiłem. Ale zaprzeczyłeś. Szybko zmieniasz zdanie. :) Ale ubaw z Ciebie tu mamy. ;)

                          > ale, ale, może ty również wierzysz w
                          > Boga, lecz w bogów nie wierzysz,

                          Ja bogów ignoruję (Twojego też). I z politowaniem przyglądam się tym, którzy nielogicznie powołują ich w swojej głowie do istnienia.

                          > tak, prawdopodobnie miałem rację, że ateistów w ogóle nie ma,
                          > nie istnieją, a ci którzy się za takowych podają to tak tylko
                          > dla ściemy :)

                          Jeśli nie ma, to po co ich atakujesz i oczerniasz? Znów jesteś sprzeczny. Myślisz niespójnie. Gadasz byle co i potem masz kłopot, jak z tego wybrnąć.

                          > > > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                          > > >
                          > > > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                          W Twojej głowie jeden potrójny (a więc niedokładnie jeden), ale istnieją inne głowy.

                          > > To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej.
                          > > Twój bóg ma śmieszne imię Bóg, co nie oznacza, że jest
                          > > bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo
                          > > na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.
                          >
                          > Znowu, jak idiota (którym prawdopodobnie jesteś)

                          I znów leczysz swoje kompleksy. I znów nie panujesz nad emocjami. Weź coś na uspokojenie. Idź do lekarza, bo zabijesz kogoś i będziesz miał a tego powodu kłopoty.

                          > wypisujesz coś o „bogu", którego nie ma,

                          Nie znasz definicji. Twoje wyobrażenie boga to po prostu bóg. Od tej ogólnej definicji nie uciekniesz. Jest powszechnie uznawana.

                          > a ja wielokrotnie powtarzałem, że w takowego nie wierzę :)

                          Nie wiesz, co mówisz i jesteś alogiczny.

                          > A niech sobie nie będzie „naukowego dowodu”, na wiele różnych faktów
                          > nie ma „naukowych dowodów”, a one pomimo to istnieją :) Czy masz
                          > np. jakiś naukowy dowód na istnienie miłości ?

                          Ma nauka.

                          > > > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej
                          > > > kondycji umysłowej.
                          > >
                          > > Atak personalny? - brak argumentów.
                          >
                          > Nie, jedynie stwierdzenie faktu.

                          To jest subiektywna ocena mojej osoby przez Ciebie, a nie fakt. Inni oceniają mnie inaczej.

                          > > > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są,
                          > > > raz obiektywnie, a raz subiektywnie, a jeszcze innym razem
                          > > > chcesz dowodzić tego „naukowo".
                          > >
                          > > Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy.
                          > > Jak widzisz, od której strony by na nią nie spojrzeć,
                          > > to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna, bo
                          > > raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu
                          > > naraz, no i twierdzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.
                          >
                          > Ja nie mam żadnych problemów, to przecież ty je masz,
                          > dlatego wciąż zadajesz głupie pytania i wikłasz się w sprzeczności.

                          Ale na nie odpowiadasz, więc są "na Twoim poziomie", a sprzeczności musiałbyś udowodnić. Zrób to.

                          > Pisałem już ci niemoto, że nie ma żadnych bogów :)

                          I znów sprzeczność - tym razem "żadnego boga nie ma". ;) Co się z Tobą dzieje, heniu? ;)

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • enrque111 napisał:

                          > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                          > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                          Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym, bo ile razy to robisz, to chybiasz.

                          Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów, co przesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak to traktuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jakimś, uważał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach i niejednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźniejszym.

                          Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim przestało zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się SPRZECZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie zamierzam tego robić.

                          A Twój bóg jest teorią do dupy, bo jeśli za jego pomocą chciałbyś coś sobie przewidzieć w przyszłości, to Ci się to nie uda - a wyniki będą statystyczne, zgodne z nauką i fizyką. :)

                          Teoria ewolucji jest na pewno lepsza od teorii boga. Widzisz, jakie to logiczne? ;)

                          > > > Powiedz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku,
                          > > > że istnieją promienie Rentgena ?
                          > >
                          > > Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale
                          > > bogowie są głupi jak but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.
                          >
                          > :) Z głupkowatej odpowiedzi wnioskuję, że nie potrafisz odpowiedzieć na to pyta
                          > nie ? :)

                          Głupkowaty, to jest bożek, który nie umiał WTEDY wytłumaczyć ludziom wiedzy o świecie i tę wiedzę sobie muszą mozolnie, metodą prób i błędów, gromadzić sami.

                          Zarówno w XV wieku, jak i teraz, dzieci rodzą się tak samo bez wiedzy o promieniach Rentgena, ale dziś wystarczy kontakt ze szkołą podstawową, by to zrozumieć. Genetycznie ludzie w XV wieku nie różnili się od tych, co żyją dziś, a więc to tylko nieudolność bożka mogłaby tłumaczyć to, że nie umiał wiedzy o świecie i sobie ludziom przekazać.

                          Odpowiedź jest tylko jedna - wszystko, co ludzie sobie wyobrażają o bożkach jest wytworem ich myślenia, równego poziomem ówczesnej ich wiedzy o świecie. I dlatego Zeus miotał piorunami, a dziś już tego się bogom nie przypisuje.

                          > > Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami,
                          > > dzięki swojemu rozumowi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki
                          > prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk
                          >
                          > Bóg dał rozum człowiekowi i ustanowił prawa fizyki, aby mógł je poznawać, a dzi
                          > ęki temu badać otaczającą go rzeczywistość i poruszać się w logicznie zaprojekt
                          > owanym Wszechświecie.

                          Nie wszystkim dał rozumu jednakowo. Ale niepełnosprawni umysłowo też mają prawo do życia. :)

                          > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                          > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? Czy jes
                          > teś jakimś schizolem ?

                          Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie pozwala na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszczenia jest wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentuje" swoją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.

                          > > > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy,
                          > > > czyżbym coś przeoczył ?
                          > >
                          > > Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)
                          >
                          > Zrozumiałem, że nie potrafisz pojąć otaczającej cię rzeczywistości,

                          Jedyna rzecz, o której mówisz, że rozumiesz i wiesz, to jest negatywny opis innych. To niewiele. I to jest bardzo wymowne.

                          > twoje tezy są dziecinne, nie podbudowane nawet podstawową wiedzą,
                          > a powtarzasz wciąż te same komunały, jakby żywcem wyjęte z ateistycznego

                          Nieteistycznego, więc - być może - ateistycznego. Ale takie wnioskowanie nie jest logiczne. Ateizm jako brak teizmu nie inspiruje do niczego. Krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.

                          > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))

                          A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznajomość definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowicie wypranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.

                          A etykietka bezbożnika to dla mnie zaszczyt. ;)

                          > > No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.
                          >
                          > Nie przeszkadza mi, gdy gawiedź się cieszy, a zwłaszcza
                          > z tego czego nie rozumie :))

                          Pomyślałeś o pewnej grupie swoich koleżanek i kolegów, rozumiem to, ale przeczytać to może ktoś naprawdę logicznie myślący. Różni ludzie przychodzą na to forum.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • grgkh :) hahahaa ...enio to jakis masochista
                          • grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                            > > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))
                            >
                            > Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym, bo ile
                            > razy to robisz, to chybiasz.
                            >
                            > Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów, co p
                            > rzesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak to trak
                            > tuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jakimś, uw
                            > ażał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach i niej
                            > ednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźniejszym.
                            >
                            > Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim przestało
                            > zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się SPRZE
                            > CZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie zamierza
                            > m tego robić.

                            Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś nie wyzierają najmniejsze nawet dowody :)
                            Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku, a powinno być ich ogromna ilość. Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ? ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszerstwami :)

                            > > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                            > > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? C
                            > zy jes
                            > > teś jakimś schizolem ?
                            >
                            > Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie pozwala
                            > na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszczenia je
                            > st wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentuje" sw
                            > oją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.

                            :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie, o których wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie ma co !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby chorej psychicznie :))))

                            > Krytyka teizmów
                            > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.

                            :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu :) Brawo !

                            > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))
                            >
                            > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznajomość
                            > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowicie wy
                            > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.

                            Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni, ani znajomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) była walka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > enrque111 napisał:
                              > >
                              > > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                              > > > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))
                              > >
                              > > Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym,
                              > bo ile
                              > > razy to robisz, to chybiasz.
                              > >
                              > > Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów
                              > , co p
                              > > rzesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak t
                              > o trak
                              > > tuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jaki
                              > mś, uw
                              > > ażał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach
                              > i niej
                              > > ednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźnie
                              > jszym.
                              > >
                              > > Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim prze
                              > stało
                              > > zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się
                              > SPRZE
                              > > CZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie za
                              > mierza
                              > > m tego robić.
                              >
                              > Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś nie wy
                              > zierają najmniejsze nawet dowody :)
                              > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku
                              > , a powinno być ich ogromna ilość.

                              Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej. Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące są formami przejściowymi dla zmutowanych, istniejących dziś.

                              > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?

                              Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.

                              Gdy oglądasz film, to widzisz kadry, między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.

                              > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszerstwami
                              > :)

                              Jak posążek z Gwaledupy?

                              > > > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                              > > > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie
                              > ma ? C
                              > > zy jes
                              > > > teś jakimś schizolem ?
                              > >
                              > > Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie po
                              > zwala
                              > > na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszcze
                              > nia je
                              > > st wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentu
                              > je" sw
                              > > oją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.
                              >
                              > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie, o któr
                              > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie ma co
                              > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby chorej ps
                              > ychicznie :))))

                              Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.

                              > > Krytyka teizmów
                              > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                              >
                              > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu :) Bra
                              > wo !

                              Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania? Przecież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi z ludzi. :)

                              > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :
                              > ))
                              > >
                              > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznaj
                              > omość
                              > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowi
                              > cie wy
                              > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                              >
                              > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni,

                              Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także ateiści? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc pewnie zaliczysz ich do torbaczy.

                              Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)

                              > ani zna
                              > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) była wal
                              > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).

                              Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?

                              A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                              • grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś
                                > nie wy
                                > > zierają najmniejsze nawet dowody :)
                                > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego g
                                > atunku
                                > > , a powinno być ich ogromna ilość.
                                >
                                > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej. Istniejące wczoraj jako formy wyłąc
                                > znie istniejące są formami przejściowymi dla zmutowanych, istniejących dziś.

                                Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował, a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano) – odkryli ją kreacjoniści :)
                                Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”, po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach i teoriach darwinistycznych :)

                                > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                >
                                > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.

                                Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błędnie je interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych, niż organizmów, z których się „ewoluowały”, a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.

                                > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry, między którymi nie ma bezpośredniej ciągło
                                > ści, a jednak proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.

                                :) Nie pitol kacapołów :)
                                Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta, krawata i innych jełopówzdyla :)

                                > > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszers
                                > twami
                                > > :)
                                >
                                > Jak posążek z Gwaledupy?

                                Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie się o tym dowiem – przyślij materiały.

                                > > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie,
                                > o któr
                                > > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie
                                > ma co
                                > > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby cho
                                > rej ps
                                > > ychicznie :))))
                                >
                                > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.

                                Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa, które raczej wyziera z twoich tekstów.

                                > > > Krytyka teizmów
                                > > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                                > >
                                > > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu
                                > :) Bra
                                > > wo !
                                >
                                > Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania? Przec
                                > ież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi z ludzi

                                Ateizm jest również teizmem, chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem. Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom”, czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym krytykiem teizmów jest właśnie ateizm.

                                > > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik
                                > 221; :
                                > > ))
                                > > >
                                > > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna n
                                > ieznaj
                                > > omość
                                > > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z c
                                > ałkowi
                                > > cie wy
                                > > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                                > >
                                > > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni,
                                >
                                > Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także ateiśc
                                > i? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc pewni
                                > e zaliczysz ich do torbaczy.

                                Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak „tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedną głowę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co innego – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal tożsama ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ateiści są bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.

                                > Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)

                                Zaiste, na temat bajek również masz wypaczone pojęcie :)

                                > > ani zna
                                > > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) by
                                > ła wal
                                > > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).
                                >
                                > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?

                                Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                > A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)

                                Jezus nie mógł być żadnym komunistą, gdyż (pomijając wiarę w Boga) głosił poszanowanie własności prywatnej oraz był monarchistą :)
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:

                                  > > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ...
                                  > > > nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku,
                                  > > > a powinno być ich ogromna ilość.

                                  > > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                  > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                  > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                  > > istniejących dziś.
                                  >
                                  > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,

                                  I to mi wystarczy.

                                  > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                  > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                  > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,

                                  Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.

                                  > po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach
                                  > i teoriach darwinistycznych :)

                                  Nikt Ci nie zmusi, byś uznał coś logicznego. Jest to dla Ciebie tym trudniejsze, że religia uczy uznawania tylko własnych, alogicznych dogmatów.

                                  > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                  > >
                                  > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                  >
                                  > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błędnie je
                                  > interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                  > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                  > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                  > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.

                                  Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.

                                  > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                  > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                  > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                  > > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.
                                  >
                                  > :) Nie pitol kacapołów :)
                                  > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta,
                                  > krawata i innych jełopówzdyla :)

                                  Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje argumentów. Atakuje personalnie i lży adwersarza.

                                  > > > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano,
                                  > > > okazały się fałszerstwami

                                  > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                  >
                                  > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie
                                  > się o tym dowiem – przyślij materiały.

                                  Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.

                                  > > > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bog
                                  > owie,
                                  > > o któr
                                  > > > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista
                                  > ", nie
                                  > > ma co
                                  > > > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osob
                                  > y cho
                                  > > rej ps
                                  > > > ychicznie :))))
                                  > >
                                  > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.
                                  >
                                  > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa, które
                                  > raczej wyziera z twoich tekstów.

                                  I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.

                                  > > > > Krytyka teizmów
                                  > > > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                                  > > >
                                  > > > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą t
                                  > eizmu
                                  > > :) Bra
                                  > > > wo !
                                  > >
                                  > > Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania?
                                  > Przec
                                  > > ież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi
                                  > z ludzi
                                  >
                                  > Ateizm jest również teizmem,

                                  A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.

                                  > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak j
                                  > uż pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posiada swó
                                  > j światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem. Poza
                                  > tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom”
                                  > , czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym krytykiem t
                                  > eizmów jest właśnie ateizm.

                                  Tak czy siak - ignoruję teizm.

                                  > > > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezboż
                                  > nik
                                  > > 221; :
                                  > > > ))
                                  > > > >
                                  > > > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to element
                                  > arna n
                                  > > ieznaj
                                  > > > omość
                                  > > > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludź
                                  > mi z c
                                  > > ałkowi
                                  > > > cie wy
                                  > > > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                                  > > >
                                  > > > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmi
                                  > eni,
                                  > >
                                  > > Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także
                                  > ateiśc
                                  > > i? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc
                                  > pewni
                                  > > e zaliczysz ich do torbaczy.
                                  >
                                  > Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak „
                                  > ;tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedną głow
                                  > ę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co innego
                                  > – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal tożsam
                                  > a ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ateiści s
                                  > ą bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.

                                  I znów popukaj się w czoło. :) Ośmieszasz siebie i religię.

                                  > > Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)
                                  >
                                  > Zaiste, na temat bajek również masz wypaczone pojęcie :)
                                  >
                                  > > > ani zna
                                  > > > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak two
                                  > im) by
                                  > > ła wal
                                  > > > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komun
                                  > izmu).
                                  > >
                                  > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?
                                  >
                                  > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie dając
                                  > jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                  Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                  > > A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)
                                  >
                                  > Jezus nie mógł być żadnym komunistą, gdyż (pomijając wiarę w Boga) głosił posza
                                  > nowanie własności prywatnej oraz był monarchistą :)

                                  :)

                                  --
                                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                  • grgkh napisał:

                                    > > > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ...
                                    > > > > nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku,
                                    > > > > a powinno być ich ogromna ilość.
                                    >
                                    > > > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                    > > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                    > > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                    > > > istniejących dziś.
                                    > >
                                    > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,
                                    >
                                    > I to mi wystarczy.

                                    Mi również.

                                    > > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                    > > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                    > > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,
                                    >
                                    > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.

                                    Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)

                                    > > po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach
                                    > > i teoriach darwinistycznych :)
                                    >
                                    > Nikt Ci nie zmusi, byś uznał coś logicznego. Jest to dla Ciebie tym trudniejsze
                                    > , że religia uczy uznawania tylko własnych, alogicznych dogmatów.

                                    Nie ma tu logika nic do rzeczy, przecież podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego”, które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół nas umierają, a my wciąż żyjemy :) Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszczenie !) ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała, to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.

                                    > > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                    > > >
                                    > > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                    > >
                                    > > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błęd
                                    > nie je
                                    > > interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                    > > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                    > > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                    > > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.
                                    >
                                    > Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.

                                    :) Oczywiści, gdyż nie posiadasz żadnych „asów”, które przeważyłyby szalę na twoją stronę :)

                                    > > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                    > > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                    > > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                    > > > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.
                                    > >
                                    > > :) Nie pitol kacapołów :)
                                    > > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta,
                                    > > krawata i innych jełopówzdyla :)
                                    >
                                    > Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje argumentów. Atakuje pe
                                    > rsonalnie i lży adwersarza.

                                    Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać, zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.

                                    > > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                    > >
                                    > > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie
                                    > > się o tym dowiem – przyślij materiały.
                                    >
                                    > Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.

                                    Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam, że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści), albo jesteś psychicznie niezrównoważony.

                                    > > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynszt
                                    > oka.
                                    > >
                                    > > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa,
                                    > które
                                    > > raczej wyziera z twoich tekstów.
                                    >
                                    > I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.

                                    Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych, inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych, zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np. dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)

                                    > > Ateizm jest również teizmem,
                                    >
                                    > A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.

                                    Teizmem jest zarówno ateizm, monoteizm, jak i politeizm, tak jak np. „logizmami” są frazeologizmy, neologizmy itd.
                                    Nie wmawiaj chociaż, że „ateizm” jest nieumiejętnością wiary, bo skłonny jestem w to uwierzyć :)

                                    > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak j
                                    > > uż pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posia
                                    > da swó
                                    > > j światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                    > Poza
                                    > > tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom&
                                    > #8221;
                                    > > , czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym kryty
                                    > kiem t
                                    > > eizmów jest właśnie ateizm.
                                    >
                                    > Tak czy siak - ignoruję teizm.

                                    Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.

                                    > > Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak
                                    > „
                                    > > ;tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedn
                                    > ą głow
                                    > > ę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co i
                                    > nnego
                                    > > – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal
                                    > tożsam
                                    > > a ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ate
                                    > iści s
                                    > > ą bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.
                                    >
                                    > I znów popukaj się w czoło. :) Ośmieszasz siebie i religię.

                                    Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek, ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.

                                    > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabroni
                                    > ć?
                                    > >
                                    > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie
                                    > dając
                                    > > jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.
                                    >
                                    > Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                    Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.
                                    --
                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                    • enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > > > Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                      > > > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                      > > > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                      > > > > istniejących dziś.
                                      > > >
                                      > > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,
                                      > >
                                      > > I to mi wystarczy.
                                      >
                                      > Mi również.

                                      Potwierdziłeś, że ewolucja istnieje. Będę się odtąd na ten cytat u Ciebie powoływał.

                                      > > > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                      > > > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                      > > > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,
                                      > >
                                      > > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.
                                      >
                                      > Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)

                                      Nie tak. Suma mikroewolucji (zgodna z fizyką) czyli makroewolucja (też zgodna z fizyką Wszechświata) jest faktem.

                                      > podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego”,
                                      > które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół
                                      > nas umierają, a my wciąż żyjemy :)

                                      Hipotezy weryfikuje się naukowo TYLKO przez wielokrotnie przeprowadzane doświadczenia (obserwacje), które mogą potwierdzić ich prawdziwość. Nie ma innej metody.
                                      1) człowiek żyjący nie przeprowadził ŻADNEGO doświadczenia na sobie;
                                      2) ludzie żyjący przeprowadzili wiele obserwacji na innych, które potwierdzają to, że jesteśmy śmiertelni.
                                      I w ten sposób obaliłem Twój argument.

                                      > Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszczenie !)

                                      WSZYSTKO jest teorią. Nauka NIGDY nie twierdzi, że podaje prawdę absolutną. Prawdziwość określamy WYŁĄCZNIE na podstawie sprawdzalności przykładów. teoria ewolucji to zmienność CAŁEGO WSZECHŚWIATA ze szczególnym przypadkiem ewolucji struktur, które nazywamy organizmami żywymi.

                                      > ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała,

                                      Ma i to mnóstwo.

                                      > to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.

                                      Wszystko, co opisuje zmienność świata jest teorią potwierdzaną faktami. :)

                                      > > > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                      > > > >
                                      > > > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                      > > >
                                      > > > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami
                                      > > > lub błędnie je interpretowano.
                                      > > > Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                      > > > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                      > > > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                      > > > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.
                                      > >
                                      > > Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.
                                      >
                                      > :) Oczywiści, gdyż nie posiadasz żadnych „asów”,
                                      > które przeważyłyby szalę na twoją stronę :)

                                      Święte księgi i bogowie, którzy się „zachowali” w naszej pamięci, okazali się falsyfikatami, gdy błędnie interpretowano zjawiska natury jako przez nich powodowane.
                                      Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych bożków i skutków ich działania, które „ewoluowały” tworząc coraz to nowe wersje bożków i poza dyrdymałami wierzących w bożków, nie ma nic. :)

                                      > > > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                      > > > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                      > > > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje
                                      > > > > nasz mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we
                                      > > > > Wszechświecie.
                                      > > >
                                      > > > :) Nie pitol kacapołów :)
                                      > > > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju
                                      > > > kotleta, krawata i innych jełopówzdyla :)
                                      > >
                                      > > Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje
                                      > > argumentów. Atakuje personalnie i lży adwersarza.
                                      >
                                      > Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać,
                                      > zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.

                                      Samo się atakuje i samo się "łży".

                                      > > > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                      > > >
                                      > > > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”,
                                      > > > ale chętnie się o tym dowiem – przyślij materiały.
                                      > >
                                      > > Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.
                                      >
                                      > Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam,
                                      > że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści),
                                      > albo jesteś psychicznie niezrównoważony.

                                      Przecież sam piszesz o Gwaledupie. :)

                                      > > > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem.
                                      > > > > Poziom dyskusji z rynsztoka.
                                      > > >
                                      > > > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych
                                      > > > nawet oznak chamstwa, które raczej wyziera z twoich tekstów.
                                      > >
                                      > > I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.
                                      >
                                      > Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest
                                      > szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych,
                                      > inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych,

                                      Ludobójstwa, chorób, cierpienia, bólu, nienawiści, głodu, poniżenia - to wszystko jest inteligentnie zaprojektowane? Ten Twój bożek to jakiś nawiedzony sadysta albo nieudacznik.

                                      > zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np.
                                      > dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)

                                      Kto i czego nie dostrzega? Możesz jeszcze raz innymi słowami?

                                      > > > Ateizm jest również teizmem,
                                      > >
                                      > > A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.
                                      >
                                      > Teizmem jest zarówno ateizm, monoteizm, jak i politeizm,
                                      > tak jak np. „logizmami” są frazeologizmy, neologizmy itd.
                                      > Nie wmawiaj chociaż, że „ateizm” jest nieumiejętnością wiary,
                                      > bo skłonny jestem w to uwierzyć :)

                                      Mów tak dalej. ;)))

                                      > > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać,
                                      > > > jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić,
                                      > > > że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd
                                      > > > oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                      > > > Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest
                                      > > > obca INNYM teizmom",

                                      Tak, bo teizmy zwalczają się jako konkurencja.

                                      > > > czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm,

                                      Nie tylko. Krytykować DOWOLNĄ tezę wolno KAŻDEMU człowiekowi. I tu tak się dzieje.

                                      > > > a przecież największym krytykiem
                                      > > > teizmów jest właśnie ateizm.

                                      Nic podobnego. W miejscach, gdzie odsetek ateistów jest duży, bardzo wielu z nich ignoruje wszystko, co dotyczy teizmu. A ja też zajmuję się tym dorywczo, dla zabawy.

                                      > > Tak czy siak - ignoruję teizm.
                                      >
                                      > Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.

                                      Tak, ja tez zaglądam tutaj tylko od czasu do czasu, a przez resztę swego czasu ignoruję teizm.

                                      > Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek,
                                      > ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.

                                      Skup się na temacie, a nie na kondycji psychicznej rozmówcy, bo ktoś Cię posądzi o brak argumentów.

                                      > > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej.
                                      > > > > Czy chcesz mi tego zabronić?

                                      > > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz
                                      > > > i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek
                                      > > > argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                      > >
                                      • grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował
                                        > > >
                                        > > > I to mi wystarczy.
                                        > >
                                        > > Mi również.
                                        >
                                        > Potwierdziłeś, że ewolucja istnieje. Będę się odtąd na ten cytat u Ciebie powoł
                                        > ywał.

                                        :) Oczywiście, powołuj się, na to liczę i nie zamierzam się tego wypierać :)
                                        Mikroewolucja, jak już wspomniałem znana była na długo przed Darwinem, lecz trudno uznać ją za tworzenie się nowych gatunków z już istniejących. Gdyby tak było, to np. murzyni, Eskimosi, czy inni byliby innym rodzajem stworzeń, a jednak są ludźmi tego samego gatunku, pomimo że ulegli mutacjom (mikroewolucji).

                                        > > > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.
                                        > >
                                        > > Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)
                                        >
                                        > Nie tak. Suma mikroewolucji (zgodna z fizyką) czyli makroewolucja (też zgodna z
                                        > fizyką Wszechświata) jest faktem.

                                        Na makroewolucję nie ma nawet najmniejszych dowodów, zaś tzw. mikroewolucja, to nic innego, jak mutacja wewnątrz danego gatunku, nie mająca nic wspólnego z tworzeniem nowego. Przykładem kolejnym na to mogą być np. psy, gdzie ową mutację widać doskonale: jamnik, owczarek, dog itd.
                                        Poucz się również biologii, zamiast dalej się ośmieszać na tym forum :)
                                        Suma mikroewolucji w żadnym wypadku nie przekłada się na makroewolucję, gdyby tak było, to już dawno z różnych mutacji ludzkich powstałby nowy rodzaj człowieka :)

                                        > > podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego̶
                                        > 1;,
                                        > > które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół
                                        > > nas umierają, a my wciąż żyjemy :)
                                        >
                                        > Hipotezy weryfikuje się naukowo TYLKO przez wielokrotnie przeprowadzane doświad
                                        > czenia (obserwacje), które mogą potwierdzić ich prawdziwość. Nie ma innej metody

                                        Zatem obserwuj :)

                                        > 1) człowiek żyjący nie przeprowadził ŻADNEGO doświadczenia na sobie;

                                        Cały czas przeprowadza się takie doświadczenia, o czym informują nas media coraz częściej.

                                        > 2) ludzie żyjący przeprowadzili wiele obserwacji na innych, które potwierdzają
                                        > to, że jesteśmy śmiertelni.

                                        Owszem potwierdzają, że śmiertelni są inni, my natomiast żyjemy, więc nasze doświadczenie życiowe wskazuje, że jesteśmy nieśmiertelni :)

                                        > I w ten sposób obaliłem Twój argument.

                                        Wręcz przeciwnie.

                                        > > Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszcze
                                        > nie !)
                                        >
                                        > WSZYSTKO jest teorią. Nauka NIGDY nie twierdzi, że podaje prawdę absolutną.

                                        Bzdura. Sam jesteś przykładem autorytarnego stwierdzenia, że nauka ostatecznie rozstrzyga o prawdzie absolutnej ….. chyba, że teraz zmieniłeś zdanie ?

                                        Pra
                                        > wdziwość określamy WYŁĄCZNIE na podstawie sprawdzalności przykładów. teoria ewo
                                        > lucji to zmienność CAŁEGO WSZECHŚWIATA ze szczególnym przypadkiem ewolucji
                                        > struktur, które nazywamy organizmami żywymi.

                                        Ewolucja struktur nie istnieje, brak na to najmniejszych nawet dowodów w zapisie kopalnym.

                                        > > ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała,
                                        >
                                        > Ma i to mnóstwo.

                                        Te, które rzekomo istnieją, okazały się falsyfikatami, stworzonymi przez fanatyków teorii ewolucji, aby ją uwiarygodnić :)

                                        > > to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.
                                        >
                                        > [b]Wszystko, co opisuje zmienność świata jest teorią potwierdzaną faktami.

                                        Zmienność wynika z natury materii oraz jej przemian pod wpływem czasu i warunków zewnętrznych. Człowiek w ciągu swojego życia również ulega takiej „ewolucji” od zarodka, poprzez płód, dziecko, młodzieńca, dorosłego, aż do starca – różnica jest jak najbardziej weryfikowalna, udokumentowana i powtarzalna, ale nie ma to nic wspólnego z ewolucją gatunków, wynikającą z teorii Darwina.

                                        > Święte księgi i bogowie, którzy się „zachowali” w naszej pamięci, o
                                        > kazali się falsyfikatami, gdy błędnie interpretowano zjawiska natury jako przez
                                        > nich powodowane.

                                        Nie słyszałem, aby chrześcijaństwo, czy też Biblia w ten sposób interpretowała te zjawiska natury – jak zwykle zmyślasz, mataczysz i kłamiesz :)

                                        > Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej fo
                                        > rm przejściowych bożków i skutków ich działania, które „ewoluowały”
                                        > tworząc coraz to nowe wersje bożków i poza dyrdymałami wierzących w bożków, ni
                                        > e ma nic. :)

                                        Może mógłbym przyznać ci rację, gdyby ewolucja faktycznie istniała, poza sferą światopoglądu materialistycznego, a jacyś bożkowie istnieli ………. niestety nic takiego nie miało i nie ma miejsca. Przestań wreszcie wierzyć w bożków – oni nie istnieją !!!

                                        > > Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać,
                                        > > zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.
                                        >
                                        > Samo się atakuje i samo się "łży".

                                        Skoro w to wierzysz, to nie mam prawa zaprzeczać :)

                                        > > Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam,
                                        > > że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści),
                                        > > albo jesteś psychicznie niezrównoważony.
                                        >
                                        > Przecież sam piszesz o Gwaledupie. :)

                                        Owszem, piszę, ale to przecież ty wciąż wspominasz jakiś „posążek” z tego miasta, więc zakładam, że wiesz o czym piszesz ……….. czy zakładam zbyt wiele ?

                                        > > Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest
                                        > > szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych,
                                        > > inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych,
                                        >
                                        > Ludobójstwa, chorób, cierpienia, bólu, nienawiści, głodu, poniżenia - to wszyst
                                        > ko jest inteligentnie zaprojektowane? Ten Twój bożek to jakiś nawiedzony sadyst
                                        > a albo nieudacznik.

                                        Bóg dał człowiekowi wolną wolę oraz ustanowił prawa, których człowiek powinien przestrzegać. Wszystkie wymienione przez ciebie nieszczęścia są wynikiem sprzeniewierzenia się prawom Boskim.
                                        Rozumiem z twojego wywodu, że byłbyś bardziej zadowolony z bycia niewolnikiem, który nie ma prawa wybierać pomiędzy dobrem a złem, a jest za każdym razem zmuszany jedynie do czynienia dobra ?

                                        > > zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np.
                                        > > dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)
                                        >
                                        > Kto i czego nie dostrzega? Możesz jeszcze raz innymi słowami?

                                        O.K. podaj przykłady na ewolucję np. człowieka ?

                                        > Mów tak dalej. ;)))

                                        Zamierzam.

                                        > > > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać,
                                        > > > > jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić,
                                        > > > > że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd
                                        > > > > oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                        > > > > Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest
                                        > > > > obca INNYM teizmom",
                                        >
                                        > Tak, bo teizmy zwalczają się jako konkurencja.

                                        Konkurencja jest wszystkiego ze wszystkim, a wynika z dążenia do jakiegoś celu, więc nie widzę tu nic zdrożnego w samej konkurencji, gdyby jej nie było, to świat by się nie rozwijał. Religie fałszywe zaś, jeśli konkurują z chrześcijaństwem, to nie na poziomie intelektualnej debaty, lecz rozwiązań siłowych, czego efektem jest to, że chrześcijaństwo do dnia dzisiejszego jest na świecie najbardziej prześladowaną religią. Oczywiście w sukurs religiom fałszywym idzie ateizm (który również jest religią) i zaczyna się z nimi ścigać w pierwszeństwie, kto największą krzywdę wyrządzi chrześcijaństwu. Stało się to modne, dobrze widziane i bardzo bezpieczne (czy słyszałeś, aby gdzieś jakiś ateista porwał i wrzucił do śmietnika Koran, wsadził podobiznę Mahometa w łajno, lub szydził w
                                    • enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej.
                                      > > > > Czy chcesz mi tego zabronić?

                                      > > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz
                                      > > > i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek
                                      > > > argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                      > > Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                      > Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie
                                      > – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.

                                      Na razie nie umiesz podważyć mojej argumentacji. Twoja ocena poza nią nie dotyczy tematu i się nie liczy.

                                      --
                                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                      • grgkh napisał:

                                        > > > > czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm,
                                        >
                                        > Nie tylko. Krytykować DOWOLNĄ tezę wolno KAŻDEMU człowiekowi. I tu tak się dzie
                                        > je.

                                        Krytykować możesz wszystko, ale nie wszystko jest mądrze, rozsądnie i właściwie krytykować, bo żeby to czynić trzeba najpierw logicznie pomyśleć :)

                                        > > > > a przecież największym krytykiem
                                        > > > > teizmów jest właśnie ateizm.
                                        >
                                        > Nic podobnego. W miejscach, gdzie odsetek ateistów jest duży, bardzo wielu z ni
                                        > ch ignoruje wszystko, co dotyczy teizmu. A ja też zajmuję się tym dorywczo, dla
                                        > zabawy.

                                        Kłamiesz, znam bardzo wielu ateistów, są to zazwyczaj osobnicy mało rozgarnięci, nie douczeni, a jeśli już to niezwykle wybiórczo i trudno ich nazwać mianem „ludzi renesansu”. Zazwyczaj, gdy są w większej gromadce, ożywiają się i stają się odważni w atakowaniu Kościoła i religii – typowy instynkt stada wilków :)

                                        > > > Tak czy siak - ignoruję teizm.
                                        > >
                                        > > Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.
                                        >
                                        > Tak, ja tez zaglądam tutaj tylko od czasu do czasu, a przez resztę swego czasu
                                        > ignoruję teizm.

                                        Ignoruj sobie, co mi do tego ? ….. fakty świadczą o czymś innym, niż deklarujesz :)

                                        > > Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek,
                                        > > ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.
                                        >
                                        > Skup się na temacie, a nie na kondycji psychicznej rozmówcy, bo ktoś Cię posądz
                                        > i o brak argumentów.

                                        To co myślą o mnie tępi ateiści, traktuję zwykle, jak poszczekiwanie psa. Ludzie wykształceni, inteligentni, rozsądni, logiczni i światli zwykle przyznają mi rację.

                                        > > Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie
                                        > > – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.
                                        >
                                        > Na razie nie umiesz podważyć mojej argumentacji. Twoja ocena poza nią nie dotyc
                                        > zy tematu i się nie liczy.

                                        W twojej argumentacji, co było do podważenia, już zostało skutecznie podważone, reszta jest międleniem nielogicznej i naiwnej sieczki, złożonej z twoich mitów, wyobrażeń i sennych majaków :)
                                        --
                                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                        • enrque111 napisał:

                                          > Krytykować możesz wszystko, ale nie wszystko jest mądrze, rozsądnie i właściwie
                                          > krytykować, bo żeby to czynić trzeba najpierw logicznie pomyśleć :)

                                          > Kłamiesz, znam bardzo wielu ateistów, są to zazwyczaj osobnicy mało rozgarnięci
                                          > , nie douczeni, a jeśli już to niezwykle wybiórczo i trudno ich nazwać mianem &
                                          > #8222;ludzi renesansu”. Zazwyczaj, gdy są w większej gromadce, ożywiają s
                                          > ię i stają się odważni w atakowaniu Kościoła i religii – typowy instynkt
                                          > stada wilków :)

                                          > Ignoruj sobie, co mi do tego ? ….. fakty świadczą o czymś innym, niż dekl
                                          > arujesz :)

                                          > To co myślą o mnie tępi ateiści, traktuję zwykle, jak poszczekiwanie psa. Ludzi
                                          > e wykształceni, inteligentni, rozsądni, logiczni i światli zwykle przyznają mi
                                          > rację.

                                          > W twojej argumentacji, co było do podważenia, już zostało skutecznie podważone,
                                          > reszta jest międleniem nielogicznej i naiwnej sieczki, złożonej z twoich mitów
                                          > , wyobrażeń i sennych majaków :)

                                          Religijna logika i argumentacja. :)

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • > > > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja
                          > > > najmocniejsza strona :)
                          > >
                          > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                          > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                          > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                          >
                          > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.

                          Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myślisz logicznie.

                          > To ty nie znasz logiki i w dodatku kłamiesz.

                          Niech ocenią to inni. Ciebie też.

                          > > > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych,
                          > > > z dowodów materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni,
                          > > > z objawień uznanych przez Kościół, z olbrzymiej ilości
                          > > > tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która
                          > > > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                          Jak "ustaliłeś" sobie sam na zasadzie wiary w to. Mnie w to nie mieszaj.

                          > > Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód,
                          > > a opowiadanie o tym, że nim jest, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:
                          >
                          > Autopsja jest dowodem podstawowym. Gdy spotykasz kogoś (np. twojego ulubieńca
                          > Dawkinsa) a nie masz na to świadków, to co ? – nie spotkałeś go, ponieważ
                          > nie udokumentowałeś tego w żaden sposób ?

                          To prawda. Ale jeśli i Dawkins zaprzeczyłby temu spotkaniu, to przyjąłbym, że to był sen, złudzenie. I załatwione.

                          > > 1) gdzie się podziała woda z potopu?
                          >
                          > Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się
                          > zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                          A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                          Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?

                          > > 2) czy w arce Noego były dinozaury?
                          >
                          > A gdzie są teraz dinozaury ? ...
                          > chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :)

                          Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?

                          > > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                          >
                          > Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze
                          > Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)

                          Ale jak Jakub na niż wlazł, to szedł "do góry"? Tam mieszka wasz bóg? Nad nami? A jego ciemna strona mocy pod nami? Gdzie to jest konkretnie?

                          > > Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań.
                          > > Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek.
                          > > I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)
                          >
                          > No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni
                          > wobec takich pytań", to odpowiedz jak długa była owa
                          > drabina i gdzie podziała się woda ?

                          Fizyka i znajomość struktury wszechświata obaliła te zdarzenia jako możliwe DOSŁOWNIE. Wobec tego nie wolno NICZEGO, co jest w Biblii, traktować dosłownie, bo moglibyśmy popełnić podobny błąd. Nie ma również żadnego absolutnego źródła, które dawałoby nam metodę wiarygodnej interpretacji tej księgi. Odkładamy ją wesolutko na półkę z baśniami. Jej czas minął.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • enio ...

                            "Pycha i arogancja prowadza do ruiny"
                            Lao Tzu
                            Tao Te Ching

                            krk zdycha...widac to golym okiem...w Polsce tylko sa jego przedsmiertne konwulsje, stad te erupcje religijnej glupoty i religijnego przymusu..odruchy tonacego , ktory juz nie mysli...byleby sie ratowac gotowy chwycic brzytwe... :)
                          • grgkh napisał:

                            > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                            > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                            > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                            > >
                            > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                            >
                            > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myślisz log
                            > icznie.

                            Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?
                            Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu boga jest prawdziwa" ???
                            Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                              > > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                              > > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                              > > >
                              > > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                              > >
                              > > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myśli
                              > sz log
                              > > icznie.
                              >
                              > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?

                              Pewno nawet nie byłby w stanie pawiana tego nauczyć , to musisz po prostu mieć eniu :))

                              > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu bog
                              > a jest prawdziwa"
                              ???
                              > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))

                              Zdaje się że on to wywnioskował z twojej pokrętnej gadki eniu niemoto .
                            • enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                              > > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                              > > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                              > > >
                              > > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                              > >
                              > > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myśli
                              > sz log
                              > > icznie.
                              >
                              > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?
                              > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu bog
                              > a jest prawdziwa"
                              ???
                              > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))

                              Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))

                              Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl+f"? Czekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                              • Pomyślałem, że to może za trudne dla Ciebie i jednak znajdę Ci to sam:

                                ...a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana ...

                                Silniej niż Ty, to nie wierzę, bo nie wierzę wcale, ale przecież jest czarno na białym, że wierzysz w Pana, a Pan to bożek z greckiej mitologii.

                                --
                                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                              • grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jes
                                > t ?
                                > > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnien
                                > iu bog
                                > > a jest prawdziwa"
                                ???
                                > > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                                >
                                > Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))

                                Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zawsze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.

                                > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl+f"? C
                                > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)

                                Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o „Panu Tadeuszu” ? :)))
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • enrque111 napisał:
                                  Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zaws
                                  > ze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.

                                  Eniu niemoto dopiero co napisałeś o "mózgowcach " no i coś o fałszu :)) Widać ze tym razem mówisz sam o sobie :))

                                  "ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”, którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii, ale z dość miernym skutkiem )) "

                                  Przeciez w biblii sporo o bożkach w tym o waszej Mari :))

                                  (14) Nikt nie ujdzie ani się nie ocali z reszty Judy, która przyszła się osiedlić w ziemi egipskiej w nadziei na powrót do ziemi judzkiej, dokąd tęsknicie z całej duszy. Nie powróci nikt, chyba tylko niedobitki. (15) Wszyscy mężowie, którzy wiedzieli, iż żony ich składają ofiary obcym bogom, i wszystkie kobiety stojące w wielkiej gromadzie oraz cały lud mieszkający w ziemi egipskiej, w Patros, odpowiedzieli: (16) Nie posłuchamy polecenia, jakie nam przekazałeś w imię Pana. (17) Raczej wprowadzimy w czyn wszystko, co postanowiliśmy sobie: składać ofiary kadzielne królowej nieba, składać na jej cześć ofiary płynne, podobnie jak to czyniliśmy my, nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Wtedy mieliśmy pod dostatkiem chleba, powodziło się nam dobrze i nie spotkało nas nic złego. (18) Od czasu, gdy zaprzestaliśmy składać królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, cierpimy niedostatek wszystkiego i giniemy od miecza lub głodu. (19) A kobiety powiedziały: Ilekroć składamy królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, czyż nie za wiedzą naszych mężów przygotowujemy dla niej ciastka z jej wizerunkiem albo wylewamy płynne ofiary?
                                • enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:
                                  > >
                                  > > > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co
                                  > to jes
                                  > > t ?
                                  > > > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o i
                                  > stnien
                                  > > iu bog
                                  > > > a jest prawdziwa"
                                  ???
                                  > > > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                                  > >
                                  > > Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))
                                  >
                                  > Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zaws
                                  > ze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.
                                  >
                                  > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl
                                  > +f"? C
                                  > > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)
                                  >
                                  > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o „P
                                  > anu Tadeuszu” ? :)))

                                  Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki. Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej. Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku, więc nie ma sprawy, zrobię to za Ciebie, bo rozumiem, że trudność zadania w tym przypadku przerosła Twoje możliwości. Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej. Do rzeczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12, o godzinie 18:47 w tym poscie:

                                  Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                  Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś? Wszyscy wyraźnie widzą, że jest, że wierzysz w Pana, który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać zamiennie). No widzisz, i co teraz. Teraz, to MUSISZ "odszczekać" posądzenie mnie o kłamstwo. Czekam na Twoje hau,hau...

                                  :)

                                  Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem? Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś. Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.

                                  Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik. Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę. A więc jednak mitologia grecka.

                                  --
                                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                  • grgkh napisał:

                                    > > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć
                                    > "ctrl
                                    > > +f"? C
                                    > > > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)
                                    > >
                                    > > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o &#
                                    > 8222;P
                                    > > anu Tadeuszu” ? :)))
                                    >
                                    > Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki. Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej.
                                    > Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku, więc nie ma sprawy,
                                    > zrobię to za Ciebie, bo rozumiem, że trudność zadania w tym przypadku przerosł
                                    > a Twoje możliwości. Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej. Do rz
                                    > eczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12, o godzinie 18:47 w ty
                                    > m poscie:

                                    :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram, jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako równorzędnego partnera. Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))

                                    > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji
                                    > , a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                    >
                                    > Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś? Wszyscy wyraźnie widzą, że
                                    > jest, że wierzysz w Pana, który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać za
                                    > miennie). No widzisz, i co teraz. Teraz, to MUSISZ "odszczekać" posądzenie mnie
                                    > o kłamstwo. Czekam na Twoje hau,hau...

                                    :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                    Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”, który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem, którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem twoje obawy, że on istnieje :)

                                    > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem? Znikąd. To niemożliwe, b
                                    > o mu do portek nie zaglądałeś. Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mi
                                    > tologii greckiej.

                                    :) Uspokój się grigorikh – nie ma żadnych bożków, nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci, to są mity, a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapanować, tylko powinieneś się do Niego pomodlić (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka, gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).

                                    > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik. Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                    > A więc jednak mitologia grecka.

                                    :) Szukaj dalej, dobry piesek :))
                                    --
                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                    • enio..twoj bog to szatan na krzyzu...w niego wierzysz, czego dowodem sa twoje odpowiedzi...jak i dzislanosc Wilczarni Szatanskiej...katolickiego kleru..
                                    • enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko"
                                      > > > > i wcisnąć "ctrl+f"? Czekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)

                                      > > > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o "Panu Tadeuszu” ? :)))

                                      > > Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki.
                                      > > Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej.
                                      > > Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku,
                                      > > więc nie ma sprawy, zrobię to za Ciebie, bo rozumiem,
                                      > > że trudność zadania w tym przypadku przerosła Twoje możliwości.
                                      > > Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej.
                                      > > Do rzeczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12,
                                      > > o godzinie 18:47 w tym poscie:
                                      >
                                      > :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram,

                                      Grasz. Tak, jak ja Ci to dyktuję.

                                      > jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako
                                      > równorzędnego partnera.

                                      To mnie nie interesuje. To Twój problem.

                                      > Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))

                                      Baw się tak dalej. :)

                                      > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                      > > Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś?
                                      > > Wszyscy wyraźnie widzą, że jest, że wierzysz w Pana,
                                      > > który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać zamiennie).

                                      > :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym
                                      > wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                      > Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”,

                                      Tak czy siak, w Pana wierzysz. :) A Pan był bożkiem w mitów greckich. I JEST NADAL Twoim bożkiem.

                                      > który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem,
                                      > którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem
                                      > twoje obawy, że on istnieje :)

                                      I wyszło na moje, a Ty okazałeś się kłamcą i mataczem. :)

                                      > > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem?
                                      > > Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś.
                                      > > Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.
                                      >
                                      > :) Uspokój się grigorikh

                                      Widzę, że w ataku furii usiłujesz się "odegrać" na mnie zniekształcając mój nick. Fajnie, baw się tak dalej.

                                      > – nie ma żadnych bożków,

                                      Nie ma żadnych. Twoich też. Ani pojedynczych, ani potrójnych. Jak jeden bożek pojedynczy może być potrójny? To trzeba być kompletnym ignorantem matematycznym, by coś takiego pomyśleć. Jaką miałeś ocenę z matematyki i w której klasie skończyłeś edukację z tego przedmiotu? I jaki jest Twój bożek, w którego wierzysz i nie wierzysz - pojedynczy, podwójny czy potrójny?

                                      > nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci,

                                      Każdy normalny Polak, który zaliczył parę klas podstawówki, powie Ci, że pan to rodzaj męski? A Twój bożek to samczyk, samiczka, obojnak, hermafrodyta czy jakaś chłopcodziewczynka?

                                      > to są mity,

                                      Wszystko są mity. Jak wykażesz, że Twoje mity nie są tez tylko mitami? Nie masz takiej metody, więc musimy OBAJ twierdzić, że tak własnie jest.

                                      > a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapanować,

                                      To nie jest wszechmocny? Bidulek. :) Szczerze współczuję. Tylko dlaczego twierdzicie przeciwnie? Mataczycie, przyjaciele wierzący, oj mataczycie. Kiepściutko u was z logiką.

                                      > tylko powinieneś się do Niego pomodlić

                                      Powinienem? :) A jak tego nie zrobię, to co się stanie? Bożek wyskoczy z Twojej głowy i mnie ukarze?

                                      > (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka,
                                      > gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).

                                      Ja się nie modlę do żadnych bożków, to strata czasu. Nie istnieją. Czy masz jakiś dowód istnienia swojego bożka Pana?

                                      > > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik.
                                      > > Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                      > > A więc jednak mitologia grecka.
                                      >
                                      > :) Szukaj dalej, dobry piesek :))

                                      Nieładnie, koleżko miły. Nie umiesz rozmawiać, brak Ci argumentów i zaczynasz obrażać rozmówcę. Wszyscy to widzą.

                                      --
                                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                      • grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram,
                                        >
                                        > Grasz. Tak, jak ja Ci to dyktuję.

                                        :) Rozkoszna jest ta twoja megalomania – tkwij w błogiej nieświadomości, rzeczywistość jest bardzo okrutna :)

                                        > > jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako
                                        > > równorzędnego partnera.
                                        >
                                        > To mnie nie interesuje. To Twój problem.

                                        Nie mam żadnych problemów.

                                        > > Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))
                                        >
                                        > Baw się tak dalej. :)

                                        Tak właśnie będę czynił :)

                                        > > :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym
                                        > > wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                        > > Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”,
                                        >
                                        > Tak czy siak, w Pana wierzysz. :) A Pan był bożkiem w mitów greckich. I JEST NA
                                        > DAL Twoim bożkiem.

                                        :) Twoje dziecięctwo jest wprost rozbrajające :)
                                        Uwaga analogia !!! Skoro Pan Prezydent Bronisław jest obecnie miłościwie nam panującym, to nie oznacza, że jest nim Pan Prezydent Bolesław Bierut. Rozumiem, że tobie jest wszystko jedno, ale to jest problem psychiczny, a nie merytoryczny :))))
                                        Grzegorz był słynnym papieżem, czy zatem ty się za niego podajesz ???

                                        > > który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem,
                                        > > którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem
                                        > > twoje obawy, że on istnieje :)
                                        >
                                        > I wyszło na moje, a Ty okazałeś się kłamcą i mataczem. :)

                                        Co „wyszło na twoje” ???

                                        > > > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem?
                                        > > > Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś.
                                        > > > Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.
                                        > >
                                        > > :) Uspokój się grigorikh
                                        >
                                        > Widzę, że w ataku furii usiłujesz się "odegrać" na mnie zniekształcając mój nic
                                        > k. Fajnie, baw się tak dalej.

                                        :) Właśnie to zamierzam – bawić się tobą :)

                                        > > – nie ma żadnych bożków,
                                        >
                                        > Nie ma żadnych. Twoich też. Ani pojedynczych, ani potrójnych. Jak jeden bożek p
                                        > ojedynczy może być potrójny? To trzeba być kompletnym ignorantem matematycznym,
                                        > by coś takiego pomyśleć. Jaką miałeś ocenę z matematyki i w której klasie skoń
                                        > czyłeś edukację z tego przedmiotu? I jaki jest Twój bożek, w którego wierzysz i
                                        > nie wierzysz - pojedynczy, podwójny czy potrójny?

                                        Twój bełkot jest irracjonalny, powinieneś odstawić leki, jeśli jakieś przyjmujesz, lub zacząć brać, jeśli je odstawiłeś, gdyż obecny twój stan psychiczny jest destruktogenny. Powtarzam po raz kolejny – nie mam żadnych bożków, takowe nie istnieją, a wszyscy bogowie pogan to demony. Istnieje tylko jeden Bóg.

                                        > > nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci,
                                        >
                                        > Każdy normalny Polak, który zaliczył parę klas podstawówki, powie Ci, że pan to
                                        > rodzaj męski? A Twój bożek to samczyk, samiczka, obojnak, hermafrodyta czy jak
                                        > aś chłopcodziewczynka?

                                        Nie mam żadnego bożka, to jest wyłącznie twój problem :)

                                        > > to są mity,
                                        >
                                        > Wszystko są mity. Jak wykażesz, że Twoje mity nie są tez tylko mitami? Nie masz
                                        > takiej metody, więc musimy OBAJ twierdzić, że tak własnie jest.

                                        Zatem twoje mity nie są wcale lepsze od innych, pokuszę się o stwierdzenie, że znacznie bardziej prymitywne i nieprawdopodobne, niż wszystkie pozostałe, gdyż wymagają o wiele więcej wiary i naiwnego zaufania do bajkokletów :)

                                        > > a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapan
                                        > ować,
                                        >
                                        > To nie jest wszechmocny? Bidulek. :) Szczerze współczuję. Tylko dlaczego twierd
                                        > zicie przeciwnie? Mataczycie, przyjaciele wierzący, oj mataczycie. Kiepściutko
                                        > u was z logiką.

                                        Co to znaczy „nie jest wszechmocny”, skoro potrafi nad wszystkim zapanować ? Czyżbyś ciągle miał kłopoty z percepcją ? Gdzie jest twoja logika ?

                                        > > tylko powinieneś się do Niego pomodlić
                                        >
                                        > Powinienem? :) A jak tego nie zrobię, to co się stanie? Bożek wyskoczy z Twojej
                                        > głowy i mnie ukarze?

                                        Nie wiem, skąd przyszło ci do skołatanej głowy, że stamtąd może cokolwiek wyskoczyć ? Nawet gdyby była to prawda, to „wyskoczyć” z twego czerepu może jedynie ciecz o półpłynnej konsystencji, koloru brązowego, o bardzo nieprzyjemnym zapachu :)

                                        > > (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka,
                                        > > gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).
                                        >
                                        > Ja się nie modlę do żadnych bożków, to strata czasu. Nie istnieją. Czy masz jak
                                        > iś dowód istnienia swojego bożka Pana?

                                        Sam przecież usilnie przekonywałeś mnie, że jednak istnieją. O jakim „bożku Panie” tym razem prawisz ? - czyżbyś miał na myśli Pana Prezydenta i mniemał, że jest on bożkiem ? Zaiste bardzo naiwna jest wiara ateistów :)))

                                        > > > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik.
                                        > > > Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                        > > > A więc jednak mitologia grecka.
                                        > >
                                        > > :) Szukaj dalej, dobry piesek :))
                                        >
                                        > Nieładnie, koleżko miły. Nie umiesz rozmawiać, brak Ci argumentów i zaczynasz o
                                        > brażać rozmówcę. Wszyscy to widzą.

                                        Bardzo dobrze, że widzą – może niektórym otworzą się oczy na głupotę twoją i naiwność wiary innych ateistów, którzy (tak jak ty) mają sieczkę we łbie, spowodowaną pomieszaniem różnych bajek, baśni, mitów i mitologii, oraz które mieszają się im z rzeczywistością :)
                                        --
                                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                        • Ładnie się tłumaczysz. Zupełnie, jakbyś się czuł winny. Ale nic z tego sensownego nie wynikło.

                                          Pozdrowienia. :)

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                          • grgkh napisał:

                                            > Ładnie się tłumaczysz. Zupełnie, jakbyś się czuł winny. Ale nic z tego sensowne
                                            > go nie wynikło.
                                            >
                                            > Pozdrowienia. :)

                                            Dziękuję za pozdrowienia, lecz widzę, że zaczynasz coraz cieniej śpiewać, a moje argumenty zdają się cię przytłaczać, onieśmielać i robić spustoszenie w twojej erystyce :)

                                            --
                                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • pisales tez o jakiejs Owczarni Pana :) to ten grcki bog mial jakas owczarnie? :)
                          • grgkh napisał:

                            > > 1) gdzie się podziała woda z potopu?
                            >
                            > Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się
                            > zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                            A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                            Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?

                            :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)

                            > > > 2) czy w arce Noego były dinozaury?
                            > >
                            > > A gdzie są teraz dinozaury ? ...
                            > > chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :
                            > )
                            >
                            > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?

                            Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???

                            > > > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                            > >
                            > > Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze
                            > > Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)
                            >
                            > Ale jak Jakub na niż wlazł, to szedł "do góry"? Tam mieszka wasz bóg? Nad nami?
                            > A jego ciemna strona mocy pod nami? Gdzie to jest konkretnie?

                            Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem, że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?

                            > > No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni
                            > > wobec takich pytań", to odpowiedz jak długa była owa
                            > > drabina i gdzie podziała się woda ?
                            >
                            > Fizyka i znajomość struktury wszechświata obaliła te zdarzenia jako możliwe DOS
                            > ŁOWNIE. Wobec tego nie wolno NICZEGO, co jest w Biblii, traktować dosłownie, bo
                            > moglibyśmy popełnić podobny błąd. Nie ma również żadnego absolutnego źródła, k
                            > tóre dawałoby nam metodę wiarygodnej interpretacji tej księgi. Odkładamy ją wes
                            > olutko na półkę z baśniami. Jej czas minął.

                            :)) Tak, tak, zapewne również zapomniałeś, że twoi protoplaści z XVIII w. również to wieszczyli i zapowiadali kres religii w "wieku oświecenia" - jak wiemy, "wiek oświecenia minął", również kolejny wiek i jeszcze jeden, a w dzisiejszych czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na rok jej wydania wciąż rosną :)
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.