• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Absurdalne i naiwne zachowania ateistów Dodaj do ulubionych

  • 02.07.12, 18:36
    Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają się przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych bezpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

    Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie potrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tych istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.

    Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).

    Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duchowe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromantach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandale i obwieszają się amuletami.

    Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet istnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesnych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił żadnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnienie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

    Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych, które dowodzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness oraz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "historyków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
    Zaawansowany formularz
    • 02.07.12, 18:47
      to błąd, główka ci się przegrzała.
      • 02.07.12, 19:48
        k_a_p_p_a napisał:

        > to błąd, główka ci się przegrzała.

        Nie, jest na przepustce to korzysta i leków nie bierze.
        • 02.07.12, 20:20

          widzę tego oznaki-----wścieka sie :)
          • 02.07.12, 20:42
            Eniu nigdy jej nie miał .
            • 21.11.12, 17:32
              enrque111 ma wiarę tylko i wyłącznie w swoje przekonania :))

              Gdzie i jak je nabył, pozostaje jego słodką tajemnicą. Przed wielu laty podobną walkę ewangelizacyjną z "niewiernymi (hi) lub może bardziej precyzyjnie określając z inaczej myślącymi prowadził na forum kraj. Upłynęło od tego okresu sporo czasu w pełni wystarczającego na zapoznanie się z tym, co z takim zacięciem głosił u samych źródeł. Niestety, chyba przeceniłem jego zdolności w tym zakresie. Gdyby chociaż raz zdobył się na konfrontację z zawartymi tam zapisami, ze względów oczywistych zaczął by filtrować wydychane powietrze.

              Chcę więc przy okazji zwrócić uwagę zarówno jemu jak i podobnym apologetom, że bez trudu znajdą tam taki zapis:

              "Ja świadczę każdemu kto słucha słów proroctwa tej księgi; jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze" (Apokalipsa Jana 22:18)

              Iloma naukami i doktrynami zawarte tam wersety zostały uzupełnione przez 1700 lat, pozostawiam to rozwadze zarówno enrique jak i podobnym do niego apologetom

              W pewnych zjawiskach społecznych trzeba przyznać rację znanemu od tysięcy lat stwierdzeniu, że nawet rozwój fizyczny ma swój kres. A wystarczy przecież dla zachowania tego warunku chociaż jedna miska zupy dziennie :)

              --
              Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
              • 22.11.12, 18:40
                edico napisał:

                > enrque111 ma wiarę tylko i wyłącznie w swoje przekonania :))

                Moje przekonania są przekonaniami nauki – czyżbyś miał inne ?

                > Gdzie i jak je nabył, pozostaje jego słodką tajemnicą. Przed wielu laty podobną
                > walkę ewangelizacyjną z "niewiernymi (hi) lub może bardziej precyzyjnie określ
                > ając z inaczej myślącymi prowadził na forum kraj. Upłynęło od tego okresu sporo
                > czasu w pełni wystarczającego na zapoznanie się z tym, co z takim zacięciem gł
                > osił u samych źródeł. Niestety, chyba przeceniłem jego zdolności w tym zakresie
                > . Gdyby chociaż raz zdobył się na konfrontację z zawartymi tam zapisami, ze wzg
                > lędów oczywistych zaczął by filtrować wydychane powietrze.

                :) To wszystko jest bardzo zajmujące co piszesz, ale może przeszedłbyś do konkretów, zamiast wypisywać ucieszne głupstwa ? :)

                > Chcę więc przy okazji zwrócić uwagę zarówno jemu jak i podobnym apologetom, że
                > bez trudu znajdą tam taki zapis:
                >
                > "Ja świadczę każdemu kto słucha słów proroctwa tej księgi; jeśliby ktoś do nich
                > cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze" (Apokalipsa Ja
                > na 22:18)

                Nie wiem, co chciałbyś tam dołożyć, ale ja uważam, że niczego tam nie brakuje :)

                > Iloma naukami i doktrynami zawarte tam wersety zostały uzupełnione przez 1700 l
                > at, pozostawiam to rozwadze zarówno enrique jak i podobnym do niego apologetom

                Z niecierpliwością przebieram już nogami, oczekując aż wyjaśnisz ilość tych nauk ? :)))

                > W pewnych zjawiskach społecznych trzeba przyznać rację znanemu od tysięcy lat s
                > twierdzeniu, że nawet rozwój fizyczny ma swój kres. A wystarczy przecież dla za
                > chowania tego warunku chociaż jedna miska zupy dziennie :)

                Silenie się na podwórkową filozofię nie przysporzy ci rozumu :)
                --
                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • 02.09.12, 19:08
          Stary komuch z czasów nielidzkiego PRLu
          • 02.09.12, 20:52
            rk111 napisał:

            > Stary komuch z czasów nielidzkiego PRLu

            Przecież nie musisz udowadniać tego ze jesteś katolickim debilem , to widać.
            --
            www.youtube.com/watch?v=8hvYLWoZH0k
    • 02.07.12, 19:09
      Lubię... ufielbiam wręcz... jak któś tak pięknie pier..li!!!
      --
      Nareszcie!!! Macierewicz nareszcie powiedział prawdę: w katastrofie smoleńskiej nastąpił wybuch - ... wybuchło w głowie Macierewicza i dlatego uciekł ze Smoleńska :D
      • 02.07.12, 19:49
        sclavus napisał:

        > Lubię... ufielbiam wręcz... jak któś tak pięknie pier..li!!!

        Eniu to mistrz nad mistrzami, aż sie serce kroi ze za jakiś czas znowu do Tworek wróci :((
    • 02.07.12, 19:47
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.
      >
      No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika choćby poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionów ?. Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi ateistami Stalin zaliczył epizod w seminarium ,a twój pan Adolf nie był ateista wierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .

      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.

      No popatrz a jak się już urodzi to do śmietnika, dziecko spłodzonego na obozie oazowskim lub pielgrzymce :)).

      > Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc
      > to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań
      > urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd)

      Jest okazja żeby się spotkać i pochlać z rodzina dawno nie widzianą:))
      > .

      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.

      To akurat robią nawiedzeni katolicy :))

      > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet i
      > stnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
      > ych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
      > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnien
      > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

      Każdy z nich coś po sobie pozostawił a Jezus co ?

      > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych, które dow
      > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki
      > o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
      > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "hist
      > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.

      Ty eniu nienawistna gnido nawet nie powinieneś używać imienia Jezusa bo o ile on tam z góry na ciebie patrzy to już mu się od dawna na pawia zbiera ,wiec uważaj :)))
      • 02.07.12, 19:58
        kolter-xl napisał:

        > No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika choćby
        > poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionó
        > w ?.

        :)) A, dlaczego nie miliard ??? ......... idźmy na całość - może 2 miliardy !!! :))))

        Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi at
        > eistami Stalin zaliczył epizod w seminarium

        :))) Zapewne było to seminarium katolickie, z całą pewnością jezuickie i to w samym Watykanie, sto metrów w prawo od Spiżowej Bramy :))))

        > ,a twój pan Adolf nie był ateista w
        > ierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .

        :)) Niewątpliwie masz rację, a w klapie miał wpięty znaczek z Matką Boską Częstochowską :))
        --
        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • 02.07.12, 20:05
          enrque111 napisał:

          > kolter-xl napisał:
          >
          > > No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika
          > choćby
          > > poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionów ?.

          >
          > :)) A, dlaczego nie miliard ??? ......... idźmy na całość - może 2 miliardy !!!
          > :))))

          Może i tak od 1700 lat mordujecie siebie nawzajem i wszystkich obok .

          > Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi at
          > > eistami Stalin zaliczył epizod w seminarium
          >
          > :))) Zapewne było to seminarium katolickie, z całą pewnością jezuickie i to w s
          > amym Watykanie, sto metrów w prawo od Spiżowej Bramy :))))

          To nie ma znaczenia seminarium nie szkoli (ponoć ) ateistów !! Wiec Stalin miał jakieś zalążki religijności w sobie .

          > > ,a twój pan Adolf nie był ateista wierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .
          > :)) Niewątpliwie masz rację, a w klapie miał wpięty znaczek z Matką Boską Częstochowską :))

          Ta ,a jego podwładny Himmler budował SS na wzór zakonu jezuitów .
    • 02.07.12, 20:06
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,

      Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów oraz większości naukowców-noblistów. Zgadłem? Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.

      > to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

      I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.

      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i

      Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji i jest stosowana przez naturę nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.

      > eutanazji.

      Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęcia. Eutanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. Nie wchodź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję prawa.

      > Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc
      > to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań
      > urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd)
      > .

      Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja itych rytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę, nie upodlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskiniowca.

      A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym uczestniczę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam to ciepłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wciągnąć w wasze wojenki i szczucie.

      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.

      Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś niewierzący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty religijne oferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma szklaną kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.

      > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet i
      > stnienie samego Jezusa,

      Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. Rozumiesz różnicę?

      > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
      > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,

      A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora religijnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.

      > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
      > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.

      Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia moralne przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci. Trzeba być niespełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejską" podważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą jest "poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania. Czy można być bardziej nieudolnym, niekonsekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie? Bez sensu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?

      > Wierzą jednocześnie w istnien
      > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

      Względnie. To jest jakiś tam obraz historii ludzkości na podstawie źródeł. Na pewno istnieli ludzie, którzy uczestniczyli w pewnych historycznych faktach. Nie jest tak ważne, czy dokładnie się tak nazywali, ani czy to własnie oni coś stworzyli. Ich działa bronią się same. Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czerpać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydaktyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać ludzką psychikę i rozumieć ją.

      > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych,

      Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki historyczne. Mnie to nie obchodzi.

      > które dow
      > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,

      Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy szerzą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.

      > lecz jednocześnie wierzą w bajki
      > o Atlantydzie,

      Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To zabawa w fantastykę, SF itp.

      > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
      > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "hist
      > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.

      A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna z pozostałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałszywe. To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w gusła. Słusznie. Nie warto. :)

      --
      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • 03.07.12, 17:50
        grgkh napisał:

        > > najpotworniejszymi
        > > zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,
        >
        > Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów oraz większości nauk
        > owców-noblistów. Zgadłem? Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.

        Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako niewierząca (smutne to i żenujące). Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in. wymieranie ateistycznych społeczeństw. Czescy demografowie przewidują, że w 2050 roku na świecie będzie 9,5 mln Czechów (obecnie 10,5 mln), a pół wieku później - już tylko 6,5 mln (pomimo, że wciąż rośnie liczba imigrantów, głównie ludzi wierzących). Podobna sytuacja ma miejsce w Skandynawii, gdzie dodatni przyrost naturalny zawdzięczany jest imigrantom (bardzo religijnym), zaś ateizowane grupy społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces - życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu i w rezultacie do samozagłady – podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści", jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego, lewackiego klucza, jest to więc obecnie "political correctness" w czystej postaci.

        > I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.

        Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem, co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.

        > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji i jest stosowana przez naturę
        > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.

        Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne. Człowiek jednak jest istotą wyższą, nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta (poza wyjątkowymi dewiacjami) nie uśmiercają osobników własnego gatunku. Jak udowodniłem ci w jednym z poprzednich wpisów, ludzkość jeszcze bardzo długo nie zazna „nadmiaru populacji”. Aborcja jest morderstwem i tyle.

        > > eutanazji.
        >
        > Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęcia. Eu
        > tanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. Nie wch
        > odź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję prawa.

        Co chciałem napisać, to napisałem. Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden człowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić. Samobójstwo jest prawnie zakazane, znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności. Gdy przyzwolimy na samobójstwo (eutanazję), to wielu ludzi znajdzie się pod presją najbliższego otoczenia, oczekującego i wymuszającego niejako taką decyzję na osobie starszej (chorej), czego przykłady w nadmiarze możemy obserwować już w Holandii.

        > Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja itych r
        > ytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę, nie up
        > odlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskiniowca.

        Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę", natomiast modlę się do Boga – Stwórcy Wszechświata – postawa klęcząca człowieka wobec takiego majestatu jest i tak zbyt wyniosła. Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo: nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.

        > A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym uczestnicz
        > ę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam to ci
        > epłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wciągnąć
        > w wasze wojenki i szczucie.

        Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.

        > > z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
        > > e i obwieszają się amuletami.
        >
        > Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś niewier
        > zący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty religijne o
        > ferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma szklaną
        > kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.

        Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wróżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

        > > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują n
        > awet i
        > > stnienie samego Jezusa,
        >
        > Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. Rozumie
        > sz różnicę?

        Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na temat której jest tyle dowodów istnienia, jak na żadną inną z tego samego okresu. Kwestionowanie, lub poddawanie tego w wątpliwość świadczy o skrajnej głupocie, lub wyjątkowo złej woli.

        > > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
        > > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,
        >
        > A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora religijneg
        > o o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.

        Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić) – to twój problem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów. Ponownie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora religijnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym", ponieważ nikt poważny nigdy nie podnosił kwestii "boga nadprzyrodzonego" - rzeczywiście takiego nie ma, lecz Jezus Chrystus jest bez wątpienia Bogiem Nadprzyrodzonym :)

        > > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
        > > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.
        >
        > Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia moraln
        > e przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci.

        Nie słyszałem, żeby na kanwie jakichś bajek dla dzieci powstała jakakolwiek religia.

        Trzeba być ni
        > espełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejską" po
        > dważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą jest "
        > poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania.

        'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś się dziwił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić – po to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli poznawać materialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.

        > Czy można być bardziej nieudolnym, niekon
        > sekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie? Bez se
        > nsu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?

        Masz rację takich bogów nie ma :)

        > > Wierzą jednocześnie w istnien
        > > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.
        >
        > Względnie. To jest jakiś tam obraz historii ludzkości na podstawie źródeł.

        Jakich źródeł ? … przecież są one kilkakrotnie mniej wiarygodne, niż te, które mówią o Jezusie !

        Na p
        > ewno istnieli ludzie, którzy uczestniczyli w pewnych historycznych faktach. Nie
        > jest tak ważne, czy dokładnie się tak nazywali, ani czy to własnie oni coś stw
        > orzyli. Ich działa bronią się same.

        Ich dzieła są po wielekroć mniejsze, niż Jezusa – żadne z nich nie przetrwało ponad 2000 lat, nie mówiąc już o oddziaływaniu na kulturę, politykę i cywilizację światową.

        Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czer
        > pać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w
        > dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydak
        > tyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać l
        > udzką psychikę i rozumieć ją.

        :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie –
        • 03.07.12, 18:04
          hieniuś-nadal nie chcesz/nie umiesz zrozumieć co oznacza słowo EUTANAZJA.
          --
          rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
        • 03.07.12, 19:06
          Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na temat której jest tyle dowodów istnienia, jak na żadną inną z tego samego okresu.
          -------------
          to o Jezusie enrique

          A zatem:
          Skoro jest tyle dowodów istnienia
          To proszę podaj dwa. Tylko dwa.

          jeep
        • 04.07.12, 00:06
          enrque111 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > > najpotworniejszymi
          > > > zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,
          > >
          > > Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów
          > > oraz większości naukowców-noblistów. Zgadłem?
          > > Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.
          >
          > Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako niewier
          > ząca (smutne to i żenujące).

          Przeciwnie, wesołe i budujące.

          > Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in.
          > wymieranie ateistycznych społeczeństw.

          Przecież i tak wszyscy wymrzemy, bo nie jesteśmy nieśmiertelni. W czym problem? Żal Ci się zrobiło, że ateistów ubędzie? Tak ich polubiłeś? A mnie lubisz? Jako ateistę?

          > Czescy demografowie przewidują (...) ateizowane gru
          > py społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces -

          I spoko.

          > życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu

          Dlaczego dewiacji? Przecież zwierzęta nie wierzą w bogów i robią to, co im się wydaje przyjemne. To naturalne prawo.


          > i w rezultacie do samozagłady

          Śmierć to samozagłada?

          > podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści",
          > jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego,
          > lewackiego klucza, jest to więc obecnie

          E tam, zazdrościsz im i z chrześcijańskiej zawiści wygadujesz o nich nieprawdę. A sam chciałbyś być takim noblistą. A tu tylko wkuwanie formułek na katechezie itp. To jest dopiero samozagłada.

          > > I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.
          >
          > Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem,
          > co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.

          A Tobie co przeszkadza, że niekościółkowi coś mądrego wymyślili. Rezerwujesz wszystko dla nich?

          > > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji
          > > i jest stosowana przez naturę
          > > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.
          >
          > Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej
          > roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne.

          A więc jest naturalne, tak? I tylko o to chodzi.

          > Człowiek jednak jest istotą wyższą,

          A ile Ty masz wzrostu? Jesteś wyższą, czy niższą istotą?

          > nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta

          Odrzucasz wszystkie prawa naturalne? Zapamiętałem to. Tracisz prawo do powoływania się na nie.

          > (poza wyjątkowymi dewiacjami) nie uśmiercają osobników własnego gatunku. Jak ud
          > owodniłem ci w jednym z poprzednich wpisów, ludzkość jeszcze bardzo długo nie z
          > azna „nadmiaru populacji”. Aborcja jest morderstwem i tyle.

          Szkoda czasu na dyskutowanie z takimi bzdurami.

          > > > eutanazji.
          > >
          > > Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęc
          > ia. Eu
          > > tanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. N
          > ie wch
          > > odź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję
          > prawa.
          >
          > Co chciałem napisać, to napisałem.

          Chciałeś napisać bzdurę? :)))

          > Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden cz
          > łowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić.

          Nawet taki, którego ciało nie nadaje się już do niczego? Trzeba nie być przy zdrowych zmysłach, żeby takie rewelacje wypisywać. A ja chce mieć dla siebie taką szanse na wszelki wypadek i Ty mi nie będziesz w tym przeszkadzał, bo to nie Twoja sprawa.

          > Samobójstwo jest prawnie zakazane,

          I jest karane karą śmierci?

          > znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności.

          Przejawem niepoczytalności jest wierzenie, że istnieją stada bożków.

          > Gdy przy
          > zwolimy na samobójstwo (eutanazję), to wielu ludzi znajdzie się pod presją najb
          > liższego otoczenia, oczekującego i wymuszającego niejako taką decyzję na osobie
          > starszej (chorej), czego przykłady w nadmiarze możemy obserwować już w Holandi
          > i.

          A może zakażesz używania noży do krojenia chleba, bo ktoś pod presją może użyć ich do uśmiercenia? Absurdalne myślenie.

          > > Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja i
          > tych r
          > > ytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę,
          > nie up
          > > odlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskin
          > iowca.
          >
          > Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę",

          Na kolanach to jest upodlające żebranie.

          > natomiast modlę się do Boga Stwórcy Wszechświata –

          Żądasz od niego zmiany decyzji i użycia czarodziejskiej różdżki?

          > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
          > estatu jest i tak zbyt wyniosła.

          Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

          > Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo:

          Kontakt z tą religią czyni takich jak Ty aroganckimi i niekulturalnymi. A bóg nie istnieje i nie da się mu czegoś powiedzieć. To urojenia.

          > nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy
          > jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.

          Szatan tez nie istnieje. A ja nie jestem niczyim sługą.

          > > A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym ucze
          > stnicz
          > > ę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam
          > to ci
          > > epłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wci
          > ągnąć
          > > w wasze wojenki i szczucie.
          >
          > Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.

          Opowiadam, jaka religia jest absurdalna.

          > > > z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają
          > mandal
          > > > e i obwieszają się amuletami.
          > >
          > > Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś n
          > iewier
          > > zący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty relig
          > ijne o
          > > ferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma sz
          > klaną
          > > kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.
          >
          > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wr
          > óżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

          Ja, ateista do wróżek nie chodzę, wiec to nie jest prawda.

          > > > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestio
          > nują n
          > > awet i
          > > > stnienie samego Jezusa,
          > >
          > > Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. R
          > ozumie
          > > sz różnicę?
          >
          > Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na
          > temat której jest tyle dowodów istnienia,

          Baśnie z tysiąca i jednej nocy z cudami to są wiarygodne źródła? :) Szaleju się nażarłeś? ;)

          > jak na żadną inną z tego samego okres
          > u. Kwestionowanie, lub poddawanie tego w wątpliwość świadczy o skrajnej głupoci
          > e, lub wyjątkowo złej woli.

          Świadczy o racjonalnym wątpieniu. To postawa godna homo sapiens.

          > > > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
          > > > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,
          > >
          > > A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora reli
          > gijneg
          > > o o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.
          >
          > Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić)

          Tak, zwisa mi to. Wyłącznie.

          > – to twój pro
          > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.

          No proszę, przychodzi taki "wierzący"
          • 05.07.12, 17:28
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            > > Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako n
            > iewier
            > > ząca (smutne to i żenujące).
            >
            > Przeciwnie, wesołe i budujące.

            Nie wiem, jak można się cieszyć z pustki życiowej i wierzyć w nicość własnej egzystencji, nazywając to jeszcze „budującym” …….. nic dziwnego, że utarło się powiedzenie „głupi, jak ateista” :)

            > > Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in.
            > > wymieranie ateistycznych społeczeństw.
            >
            > Przecież i tak wszyscy wymrzemy, bo nie jesteśmy nieśmiertelni. W czym problem?

            Ja tu najmniejszego problemu nie widzę, wskazałem jedynie że prawa natury (zwróć uwagę, że nie mylę ich tak jak ty z „prawami naturalnymi”) są bezlitosne – społeczeństwa zdrowe moralnie wypierają te, które uległy degeneracji.

            > Żal Ci się zrobiło, że ateistów ubędzie? Tak ich polubiłeś? A mnie lubisz? Jak
            > o ateistę?

            Przepełnia mnie miłość chrześcijańska do wszelkich, nawet najbardziej upodlonych ludzi, bo są dziećmi Bożymi – nie pochwalam, a nawet karcę i wyśmiewam ich głupotę, błędy i kłamstwa.

            > > Czescy demografowie przewidują (...) ateizowane gru
            > > py społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces -
            >
            > I spoko.

            Również podchodzę do tego ze stoicyzmem.

            > > życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu
            >
            > Dlaczego dewiacji? Przecież zwierzęta nie wierzą w bogów i robią to, co im się
            > wydaje przyjemne. To naturalne prawo.

            Ludzie nie są zwierzętami (jakbyś tego jeszcze nie zauważył), a hołdowanie własnym instynktom i przyjemnościom nie jest „prawem naturalnym” :)

            > > i w rezultacie do samozagłady
            >
            > Śmierć to samozagłada?

            Jeżeli prowadzi do eliminacji własnej osoby, własnej społeczności lub własnego gatunku to tak.

            > > podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści",
            > > jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego,
            > > lewackiego klucza, jest to więc obecnie
            >
            > E tam, zazdrościsz im i z chrześcijańskiej zawiści wygadujesz o nich nieprawdę.

            Przyjrzyj się wg jakiego klucza dobierani są potencjalni kandydaci (a kogo już na stępie się eliminuje), a przekonasz się, że mam rację.

            > A sam chciałbyś być takim noblistą. A tu tylko wkuwanie formułek na katechezie
            > itp. To jest dopiero samozagłada.

            Widzę, że nie tylko masz problemy z logiką, ale również z semantyką :)))
            W dzisiejszych czasach nie chciałbym być żadnym „noblistą”, gdyż miałbym stygmat lewackości – sam unikam czytania książek autorów, którzy uzyskali nagrodę Nobla w ostatnich dziesięcioleciach :)

            > > Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem,
            > > co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.
            >
            > A Tobie co przeszkadza, że niekościółkowi coś mądrego wymyślili. Rezerwujesz ws
            > zystko dla nich?

            „Idee humanistyczne” (nie wiem co ty za takie uważasz ?) prowadziły i nadal prowadzą do zniewolenia i upodlenia człowieka m.in. aborcji, eutanazji, eugeniki, ubezwłasnowolnienia w dziedzinie dysponowania własnym majątkiem, bezpieczeństwem i relacjami rodzinnymi.

            > > > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji
            > > > i jest stosowana przez naturę
            > > > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.
            > >
            > > Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej
            > > roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne.
            >
            > A więc jest naturalne, tak? I tylko o to chodzi.

            Jeśli „ideą humanistyczną” ma być sprowadzenie człowieka do poziomu zwierzęcia, to jak najbardziej masz rację :)

            > > Człowiek jednak jest istotą wyższą,
            >
            > A ile Ty masz wzrostu? Jesteś wyższą, czy niższą istotą?

            Nie mówię o tym w znaczeniu, czy ktoś jest wyższy czyli „dłuższy”, lecz w znaczeniu intelektualnym, charakterystycznym dla istot myślących …….. rozumiem jednak, że ateiści pojmują to całkiem inaczej (czy zatem można zaliczyć ich do „istot wyższych” ?) :)

            > > nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta
            >
            > Odrzucasz wszystkie prawa naturalne? Zapamiętałem to. Tracisz prawo do powoływa
            > nia się na nie.

            Widzę, że faktycznie jesteś jeszcze dzieckiem – kiedy i gdzie „odrzuciłem wszystkie prawa naturalne” ??? Zwierzęta posługują się prawami natury, a nie prawami naturalnymi, których również nigdy nie „odrzuciłem” lecz wyraźnie stwierdziłem, że niektóre z tych praw nie przystoją człowiekowi, gdyż sprowadzają go do poziomu dzikiego zwierza.

            > >Aborcja jest morderstwem i tyle.
            >
            > Szkoda czasu na dyskutowanie z takimi bzdurami.

            Skoro mordowanie niewinnych dzieci uważasz za bzdurę, to faktycznie niewiele cię różni od krwiożerczej bestii.

            > > Co chciałem napisać, to napisałem.
            >
            > Chciałeś napisać bzdurę? :)))

            Czyżbyś miał również kłopoty z przeczytaniem krótkiego tekstu ? Chciałem napisać o eutanazji i napisałem, a ty jak ten wiejski niemota prostujący profesora, bąkałeś o eugenice :)

            > > Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden cz
            > > łowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić.
            >
            > Nawet taki, którego ciało nie nadaje się już do niczego?

            Czyżbyś chciał decydować o tym, czyje ciało do czego się nadaje ? A może ktoś będzie również podejmował decyzje o twoim i uzna, że się do niczego nie nadaje ? Człowiekowi w depresji można wmówić niemal wszystko, nawet to aby popełnił samobójstwo.

            > Trzeba nie być przy zd
            > rowych zmysłach, żeby takie rewelacje wypisywać. A ja chce mieć dla siebie taką
            > szanse na wszelki wypadek i Ty mi nie będziesz w tym przeszkadzał, bo to nie
            > Twoja sprawa.

            Jak chcesz mieć taką szansę to sobie kup truciznę lub pistolet i popełnij samobójstwo, kiedy uznasz, że już nadszedł czas :)))

            > > Samobójstwo jest prawnie zakazane,
            >
            > I jest karane karą śmierci?

            Jeśli chcesz, to zgłoś taki projekt do nowelizacji kodeksu karnego, przy dzisiejszym liberalnym, humanistycznym nastawieniu władz z pewnością zyska poparcie ustawodawcy :)

            > > znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności.
            >
            > Przejawem niepoczytalności jest wierzenie, że istnieją stada bożków.

            Z tym całkowicie z tobą się zgadzam.

            > A może zakażesz używania noży do krojenia chleba, bo ktoś pod presją może użyć
            > ich do uśmiercenia? Absurdalne myślenie.

            Nic takiego nigdy nie sugerowałem – wręcz przeciwnie. To twoja opcja lewacko-ateistyczna uważa, że ludzie nie powinni być w posiadaniu żadnej broni palnej (gdyż są jak przygłupie dzikie zwierzęta, które masowo by się zabijały), więc może mają i taki postulat, który przedstawiłeś (bardzo dobra argumentacja na zakaz wszelkich ostrych narzędzi i umieszczenie wszystkich w pokojach bez klamek).

            > > Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę",
            >
            > Na kolanach to jest upodlające żebranie.

            Ani na kolanach, ani na stojąco nigdy tego nie czyniłem.

            > > natomiast modlę się do Boga Stwórcy Wszechświata –
            >
            > Żądasz od niego zmiany decyzji i użycia czarodziejskiej różdżki?

            Bóg dał mi wolną wolę, więc nie steruje ludźmi jakimiś „decyzjami”, a „czarodziejskiej różdżki” nie potrzebuje do niczego (naczytałeś się bajek i mylą ci się z rzeczywistością).

            > > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
            > > estatu jest i tak zbyt wyniosła.
            >
            > Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

            Nikt tego nie czyni ……… chyba, że tobie ktoś
            • 05.07.12, 18:36
              enrque111 napisał:

              > Nie wiem, jak można się cieszyć z pustki życiowej i wierzyć w nicość własnej eg
              > zystencji, nazywając to jeszcze „budującym”

              No a co jest w tej pustce duchowej zwanej wiarą katolicką ?

              >…….. nic dz iwnego, że utarło się powiedzenie „głupi, jak ateista” :)

              Eniu łgarzu patologiczny to ze w sekcie Natanka tak mówicie dowodzi tylko tego jak jesteście puści :))

              > są bezlitosne – społeczeństwa zdrowe moralnie wypierają te, które uległy degeneracji.

              No nie widać u was wzrostu , proces degeneracji jest nieodwracalny .

              > Przepełnia mnie miłość chrześcijańska do wszelkich

              Eniu najpierw musiałbyś dowiedzieć sie czym jest chrześcijaństwo , a raczej w Krk ci to nie grozi

              >., nawet najbardziej upodlonych ludzi, bo są dziećmi Bożymi – nie pochwalam, a nawet karcę i wyśmiewam

              Akurat to ty tu jesteś najbardziej wyśmiewany .

              > ich głupotę, błędy i kłamstwa.

              Ty masz tutaj przydomek;eniu książę kitu i bałachu :))).

              Widzę, że nie tylko masz problemy z logiką, ale również z semantyką :)))
              > W dzisiejszych czasach nie chciałbym być żadnym „noblistą”, gdyż mi
              > ałbym stygmat lewackości – sam unikam czytania książek autorów, którzy uz
              > yskali nagrodę Nobla w ostatnich dziesięcioleciach :)

              No akurat to widać i czuć na mile prostaku .

              „Idee humanistyczne” (nie wiem co ty za takie uważasz ?) prowadziły
              > i nadal prowadzą do zniewolenia i upodlenia człowieka m.in. aborcji, eutanazji
              > , eugeniki, ubezwłasnowolnienia w dziedzinie dysponowania własnym majątkiem, be
              > zpieczeństwem i relacjami rodzinnymi.

              Eniu zdecydowanie hołduje zasadom panującym wieki temu kiedy za mały błąd trafiano do kaźni inkwizycyjnej .

              Jeśli „ideą humanistyczną” ma być sprowadzenie człowieka do poziomu
              > zwierzęcia, to jak najbardziej masz rację :)

              No a kin ty jesteś eniu dal swojego proboszcza jak nie zwierze , jeleń, baranek czy jak mu tam byle go z kasy skubać ??

              > Skoro mordowanie niewinnych dzieci uważasz za bzdurę, to faktycznie niewiele cię różni od krwiożerczej bestii.

              Niby to dlaczego ??
          • 05.07.12, 17:30
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            > > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
            > > estatu jest i tak zbyt wyniosła.
            >
            > Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

            Nikt tego nie czyni ……… chyba, że tobie ktoś kazał i dlatego stałeś się ateistą :)

            > > Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo:
            >
            > Kontakt z tą religią czyni takich jak Ty aroganckimi i niekulturalnymi. A bóg n
            > ie istnieje i nie da się mu czegoś powiedzieć. To urojenia.

            Według nędznych, głupiutkich stworzeń, tak. Człowiek rozumny, wykształcony i obeznany w zagadnieniach religii już takich prymitywnych opinii nie wygłasza. To przecież ty dajesz tu popis arogancji, chamstwa i elementarnego braku kultury (może nie w tak knajacko-prymitywny sposób jak twoi kamraci z tego forum, ale zawsze).

            > > nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy
            > > jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.
            >
            > Szatan tez nie istnieje. A ja nie jestem niczyim sługą.

            Sługa nie zawsze ma świadomość, komu w rzeczywistości służy.

            > > Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.
            >
            > Opowiadam, jaka religia jest absurdalna.

            Dla osobników ograniczonych i prostych było onegdaj absurdem latanie człowieka w przestworzach, nie mówiąc już o innych wynalazkach :)

            > > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klient
            > ami wr
            > > óżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".
            >
            > Ja, ateista do wróżek nie chodzę, wiec to nie jest prawda.

            Do wróżek może nie chodzisz (czyżbyś miał za daleko ?), ale wierzysz w inne brednie wypisywane i wygadywane w masmediach oraz w opowieści pseudonaukowe.

            > Baśnie z tysiąca i jednej nocy z cudami to są wiarygodne źródła? :) Szaleju się
            > nażarłeś? ;)

            Nie znam nikogo (poza małymi dziećmi) kto wierzyłby w „baśnie z tysiąca i jednej nocy (aczkolwiek bardzo zręcznie są napisane i w dzieciństwie nimi się fascynowałem). Cuda są nawet dziś namacalnie sprawdzalne (Lourdes, Turyn, Oviedo, Guadelupe, a nawet nasza Częstochowa).

            > Świadczy o racjonalnym wątpieniu. To postawa godna homo sapiens.

            Wątpienie jest cechą ludzką, masz do tego prawo, tak jak ja żeby wątpić w to, że należysz do „homo sapiens” :)

            > > Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić)
            >
            > Tak, zwisa mi to. Wyłącznie.

            --
            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • 04.07.12, 00:09
          enrque111 napisał:

          > – to twój pro
          > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.

          No proszę, przychodzi taki "wierzący" w swoje możliwości na forum religijne z seksualnymi ciągotkami i jeszcze mnie na złą drogie próbuje przekierować. Nie uda Ci się.

          > Ponow
          > nie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora religi
          > jnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym",

          Bo nie ma i nie udowodnisz tego.

          > ponieważ
          > nikt poważny nigdy nie podnosił kwestii "boga nadprzyrodzonego" - rzeczywiście
          > takiego nie ma, lecz Jezus Chrystus jest bez wątpienia Bogiem Nadprzyrodzonym :
          > )

          Jezus, jeśli istniał, w co należy wątpić, to był tylko człowiekiem, reformatorem religijnym, bo mu się stary bóg nie podobał. Fakt, kiepski to bóg, zazdrosny, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów... Kogo wy czcicie, ludzie, opamiętajcie się. :)

          > > > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
          > > > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.
          > >
          > > Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia
          > moraln
          > > e przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci.
          >
          > Nie słyszałem, żeby na kanwie jakichś bajek dla dzieci powstała jakakolwiek rel
          > igia.

          A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że człowieka zmarłego można po tak długim czasie jak Łazarza wskrzesić. To muszą być bajki.

          > Trzeba być ni
          > > espełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejs
          > ką" po
          > > dważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą
          > jest "
          > > poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania.
          >
          > 'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś się dziw
          > ił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić – po
          > to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli poznawać ma
          > terialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.

          Fizyki nie da się obejść.

          > > Czy można być bardziej nieudolnym, niekon
          > > sekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie?
          > Bez se
          > > nsu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?
          >
          > Masz rację takich bogów nie ma :)

          Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • 06.07.12, 13:48
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            >
            > > – to twój pro
            > > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.
            >
            > No proszę, przychodzi taki "wierzący" w swoje możliwości na forum religijne z s
            > eksualnymi ciągotkami i jeszcze mnie na złą drogie próbuje przekierować. Nie ud
            > a Ci się.

            Sam wprowadzasz podteksty seksualne, a później zarzucasz innym, że się do nich odnosi.

            > > Ponow
            > > nie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora
            > religi
            > > jnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym",
            >
            > Bo nie ma i nie udowodnisz tego.

            Ależ ja tego nie muszę ci udowadniać, gdyż wiem że do takich jak ty żadne dowody nie trafiają, a jak zwykle będziesz miauczał aby wiarę udowodnić materialnie. Żadnego człowieka o zdrowych zmysłach nie trzeba przekonywać, że dowody tego typu dotyczą nauki a nie wiary.

            > Jezus, jeśli istniał, w co należy wątpić, to był tylko człowiekiem, reformatore
            > m religijnym, bo mu się stary bóg nie podobał. Fakt, kiepski to bóg, zazdrosny,
            > mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów... Kogo wy czcicie, ludzie, opamiętaj
            > cie się. :)

            Opamiętać się powinieneś sam, zanim zasiądziesz do wypisywania podobnych bredni, nie dysponując nawet elementarną wiedzą na tematy, które najwyraźniej cię przerastają. Nie wiesz, że ktoś istniał, ale wiesz, że był człowiekiem (zadziwiająca logika), twierdzisz, że był „reformatorem religijnym” chociaż o żadnych reformach nic nie wspominał, lecz jednocześnie wmawiasz, że „mu się stary bóg nie podobał”, pomimo że wiadomo również o tym, że żadnych bogów nie uznawał. Dalej autorytatywnie twierdzisz, że jakiś „bóg” (nie precyzujesz jaki – może Amon, Zeus lub Światowid) jest „zazdrosny, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów”, imitując że my (czyli ja) takiego czcimy – nic podobnego.

            > A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są.

            Nie, ponieważ żadne dziecko nie czyta Ewangelii, ani nie traktuje opisywanych tam wydarzeń jako bajki, lecz od chwili ich powstania zajmowali się treścią Ewangelii ludzie dorośli, wykształceni, myśliciele, filozofowie oraz wybitni naukowcy, którzy nie mieli żadnych wątpliwości, ze nie są to bajki. Poza podobnymi tobie niedoukami o inklinacjach ateistycznych, nikt poważny żadnej Ewangelii nie traktuje jak bajki.

            > Nikt przy zdrowych zmysłac
            > h nie uwierzy, że człowieka zmarłego można po tak długim czasie jak Łazarza wsk
            > rzesić. To muszą być bajki.

            Dla osobników prymitywnych, o ciasnych horyzontach umysłowych jeszcze w dzisiejszych czasach, bajką zdaje się być podróż kosmiczna, czy możliwość oglądania jednego wydarzenia w tym samym czasie na różnych obszarach Ziemi, a cóż dopiero mówić o wierze takich osobników w zmartwychwstanie życie wieczne ….

            > > 'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś si
            > ę dziw
            > > ił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić R
            > 11; po
            > > to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli pozna
            > wać ma
            > > terialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.
            >
            > Fizyki nie da się obejść.

            A któż ją chce „obchodzić” ? Czy myśl może przenikać ściany i przestrzenie, wyobraźnia może być nieskończona ? Wiem, że istoty prymitywne nie potrafią oddzielić „ducha” od „materii” ale ty chyba prymitywem nie jesteś ?

            > > Masz rację takich bogów nie ma :)
            >
            > Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.

            Masz rację, nie ma żadnych bogów – jest tylko jeden Bóg.
            --
            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
            • 06.07.12, 13:53
              Niemoto ty jesteś wprost mistrzem tworzenia próżni w swoich postach, ty nic tylko odbijasz piłeczkę ale w sposób ewidentnie wskazujący na osobnika o rozumie 12 latka . Natanek jest z ciebie dumny !!!
            • 09.07.12, 00:12
              enrque111 napisał:

              > Sam wprowadzasz podteksty seksualne, a później zarzucasz innym, że się do nich
              > odnosi.

              > Ależ ja tego nie muszę ci udowadniać, gdyż wiem że do takich jak ty żadne dowod
              > y nie trafiają, a jak zwykle będziesz miauczał aby wiarę udowodnić materialnie.
              > Żadnego człowieka o zdrowych zmysłach nie trzeba przekonywać, że dowody tego t
              > ypu dotyczą nauki a nie wiary.

              > Opamiętać się powinieneś sam, zanim zasiądziesz do wypisywania podobnych bredni
              > , nie dysponując nawet elementarną wiedzą na tematy, które najwyraźniej cię prz
              > erastają. Nie wiesz, że ktoś istniał, ale wiesz, że był człowiekiem (zadziwiają
              > ca logika), twierdzisz, że był „reformatorem religijnym” chociaż o
              > żadnych reformach nic nie wspominał, lecz jednocześnie wmawiasz, że „mu s
              > ię stary bóg nie podobał”, pomimo że wiadomo również o tym, że żadnych bo
              > gów nie uznawał. Dalej autorytatywnie twierdzisz, że jakiś „bóg” (n
              > ie precyzujesz jaki – może Amon, Zeus lub Światowid) jest „zazdrosn
              > y, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów”, imitując że my (czyli ja) t
              > akiego czcimy – nic podobnego.
              >
              > > A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są.
              >
              > Nie, ponieważ żadne dziecko nie czyta Ewangelii, ani nie traktuje opisywanych t
              > am wydarzeń jako bajki, lecz od chwili ich powstania zajmowali się treścią Ewan
              > gelii ludzie dorośli, wykształceni, myśliciele, filozofowie oraz wybitni naukow
              > cy, którzy nie mieli żadnych wątpliwości, ze nie są to bajki. Poza podobnymi to
              > bie niedoukami o inklinacjach ateistycznych, nikt poważny żadnej Ewangelii nie
              > traktuje jak bajki.

              > Dla osobników prymitywnych, o ciasnych horyzontach umysłowych jeszcze w dzisiej
              > szych czasach, bajką zdaje się być podróż kosmiczna, czy możliwość oglądania je
              > dnego wydarzenia w tym samym czasie na różnych obszarach Ziemi, a cóż dopiero m
              > ówić o wierze takich osobników w zmartwychwstanie życie wieczne ….

              > > Fizyki nie da się obejść.

              > A któż ją chce „obchodzić” ? Czy myśl może przenikać ściany i przes
              > trzenie, wyobraźnia może być nieskończona ? Wiem, że istoty prymitywne nie potr
              > afią oddzielić „ducha” od „materii” ale ty chyba prymit
              > ywem nie jesteś ?
              >
              > > > Masz rację takich bogów nie ma :)
              > >
              > > Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.
              >
              > Masz rację, nie ma żadnych bogów – jest tylko jeden Bóg.

              Tylko który, heniu? Bo przecież nie Twój. I skąd Ty to tak dobrze wiesz? Przecież wiedza o bogach jest "reglamentowana", niedostępna. :) A może ten bóg siedzi w Twojej głowie i dlatego masz o nim pełną wiedzę?

              P.S. Zacznij wreszcie brać przykład ze mnie, ateisty i zachowuj się kulturalnie, bo ktoś pomyśli, że takie zachowanie to jest wpływ religii. :)

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • 07.07.12, 14:33
          W tym bełkocie znalazł się jeden rodzynek:
          "Samobójstwo jest prawnie zakazane"
          - Samobójstwo powinno być karane śmiercią.
        • 11.07.12, 14:06
          > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wróżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

          I tutaj ewentualna rozmowa niestety urwałaby się z prostego powodu- jesteś idiotą i idiotyzmy pierd...isz.
          To co mówisz jest tak głupie że nie warto sobie tobą zawracać głowy, jednak spytam się:
          - masz jakieś statystyki?


          --
          No matter where you go; Is strenghened by this angel's touch...
        • 11.07.12, 15:23
          enrque111 napisał:

          >>Samobójstwo jest prawnie zakazane (...)

          Ciekawie piszesz... :D

          Nasuwają mi się takie pytania:

          - Czy dopuszczający się tego zakazanego prawnie czynu ścigani są z urzędu, czy trzeba ich pozwać?
          - Czy przewidziane są jakieś sankcje za złamanie prawa w tym przypadku?

          :)))
          Żałosne doprawdy...

          • 12.07.12, 18:56
            Oczywiście. Czapa :)
            --
            - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
            • 13.07.12, 09:29
              yoma napisała:

              > Oczywiście. Czapa :)
              to może w stanach, u nas tylko dożywocie ;)
      • 03.07.12, 17:53
        grgkh napisał:

        Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czer
        > pać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w
        > dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydak
        > tyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać l
        > udzką psychikę i rozumieć ją.

        :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie – ile ty masz lat ?

        > > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych,
        >
        > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki historyc
        > zne. Mnie to nie obchodzi.

        To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” skoro nie obchodzi cię nauka ???

        > > które dow
        > > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,
        >
        > Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy szerz
        > ą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.

        Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana przeciwko niemu – tyle jadu, złości, kłamstw, pomówień, drwin i nienawiści w czystej postaci, to nie widziałem wobec żadnej innej osoby w naszym kraju. Nic zresztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania lewackiego mainstreamu.

        > > lecz jednocześnie wierzą w bajki
        > > o Atlantydzie,
        >
        > Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To zabawa w
        > fantastykę, SF itp.

        :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiści poświęcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa :)

        > > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
        > > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom
        > "hist
        > > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuc
        > twie.
        >
        > A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna z pozo
        > stałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałszywe.
        > To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w gusła.
        > Słusznie. Nie warto. :)
        Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu poświęcać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem). Napisałem ci już o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czytasz odpowiedzi). Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do tego pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krzyczy że ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozostali również mają błędne wyniki.
        --
        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • 04.07.12, 00:26
          enrque111 napisał:

          > :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie –

          Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?

          > ; ile ty masz lat ?

          To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Uprawiasz erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.

          > > > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznyc
          > h,
          > >
          > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki hi
          > storyc
          > > zne. Mnie to nie obchodzi.
          >
          > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” skoro nie
          > obchodzi cię nauka ???

          Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim jestem. A co z tematem? Unik?

          > > > które dow
          > > > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,
          > >
          > > Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy
          > szerz
          > > ą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.
          >
          > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana przeciwk
          > o niemu

          I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...

          > – tyle jadu, złości, kłamstw, pomówień, drwin i nienawiści w czys
          > tej postaci, to nie widziałem wobec żadnej innej osoby w naszym kraju.

          Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Rydzyka, które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.

          > Nic zres
          > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania lewack
          > iego mainstreamu.

          Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.

          > > > lecz jednocześnie wierzą w bajki
          > > > o Atlantydzie,
          > >
          > > Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To za
          > bawa w
          > > fantastykę, SF itp.
          >
          > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiści pośw
          > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa :)

          Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm". :)

          > > > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
          > > > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sen
          > sacjom
          > > "hist
          > > > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym
          > nieuc
          > > twie.
          > >
          > > A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna
          > z pozo
          > > stałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałs
          > zywe.
          > > To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w g
          > usła.
          > > Słusznie. Nie warto. :)
          > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu poświę
          > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).

          Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuję. Zresztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki pod moim adresem.

          > Napisałem ci już
          > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czytasz od
          > powiedzi).

          Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich czytanie.

          > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do te
          > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krzyczy ż
          > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozostali
          > również mają błędne wyniki.

          A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiarygodni i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.

          Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie potrafisz. :)

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • 06.07.12, 13:51
            grgkh napisał:

            > Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?

            Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważanym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porównania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu.

            > > ; ile ty masz lat ?
            >
            > To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Uprawias
            > z erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.

            Sprawa twego wieku jest dla mnie kluczowa, gdyż znając go będę mógł używać środków wyrazu i argumentów odpowiednich dla twego rozwoju i poziomu umysłowego.

            > > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne na
            > uki hi
            > > storyc
            > > > zne. Mnie to nie obchodzi.
            > >
            > > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” sko
            > ro nie
            > > obchodzi cię nauka ???
            >
            > Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim jeste
            > m. A co z tematem? Unik?

            Sam stwierdziłeś, że nauki historyczne cię nie obchodzą, więc dlaczego mam kontynuować temat, który autorytatywnie wykluczyłeś z debaty ?

            > > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana pr
            > zeciwk
            > > o niemu
            >
            > I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...

            Ani popieram, ani ganię, miał prawo tak określić każdą osobę, która opowiada się przeciwko nauczaniu Kościoła. Sam Chrystus zganił raz św. Piotra określeniem „zejdź mi z oczu szatanie”, ale nie znaczy to, że śmiertelnie się na niego obraził.

            > Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Rydzyka,
            > które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.

            Powielasz mit, który nie ma nic wspólnego z faktami. Przeciwnicy o. Rydzyka nie potrafią dowieść swoich zarzutów względem niego, więc rozsiewają plotki, pomówienia i oskarżenia – jest to typowe w walce z przeciwnikiem politycznym, czy ideologicznym, a stosowanym wrogów Kościoła.

            > > Nic zres
            > > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania
            > lewack
            > > iego mainstreamu.
            >
            > Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.

            :) Nie musisz tego obwieszczać, nienawiść względem dobra, piękna i prawdy wyziera niemal z każdego twojego wpisu :)

            > > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiśc
            > i pośw
            > > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa
            > :)
            >
            > Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm". :)

            :)) Musiałbym stracić rozum, a nawet pamięć, aby mogło dojść do czegoś takiego – przecież powszechnie wiadomo, że ateiści to nieuki (wiedzę posiadają czasami w swojej wąskiej specjalności, lecz poza nią są jak małe dzieci).

            > > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu
            > poświę
            > > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).
            >
            > Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuję. Zre
            > sztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki pod mo
            > im adresem.

            A do czego w tym wypadku mam się odnieść merytorycznie ? Przecież powielasz po raz en-ty swoją dziecinną opinię o religiach, na którą udzielałem ci kilkakrotnie merytorycznych odpowiedzi. Jeśli masz problemy z percepcją, to sięgnij do moich wcześniejszych wpisów i naucz się ich na pamięć :)

            > > Napisałem ci już
            > > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czyt
            > asz od
            > > powiedzi).
            >
            > Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich czytani

            :))) To teraz już rozumiem dlaczego jesteś nie dokształcony i wypisujesz wciąż swoje ucieszne farmazony – po prostu masz awersję do czytania i zgłębiania problemów, które cię przerastają intelektualnie :))

            > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do te
            > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krz
            > yczy ż
            > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozo
            > stali
            > > również mają błędne wyniki.
            >
            > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiarygodni
            > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.

            A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką. Zdarzenia niematerialne zdarzają się na co dzień od zawsze, lecz naukowo nie są powtarzalne, dlatego pomimo, że doświadczają ich miliony ludzi, udowodnić ich nie sposób. Mamy możliwość jednakże obserwować skutki takiego zdarzenia (cudu), a najwięksi uczeni, ani najnowocześniejsza aparatura nie potrafią ich wyjaśnić (vide: całun turyński, obraz NMP z Guadelupe, liczne cudowne uzdrowienia, „cuda eucharystyczne” itd.).

            > Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie potrafisz

            Oczywiście, że tego nie potrafię, ponieważ nigdy takiego nawet nie próbowałem wymyślać :))
            --
            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
            • 06.07.12, 14:34
              hieniuś-DEBATY????????????????
              całkiem cię poij...ło.!!!!
              --
              rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
            • 07.07.12, 14:40
              "Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważanym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porównania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu. "

              - Ale jaja. Największy obrażający na tym forum jest gołąbkiem, aniołkiem. Ha, ha. wolne żarty. Nie ma wpisu, by kogoś personalnie nie obrażał.
              • 07.07.12, 21:46
                yan.nick napisał:

                > - Ale jaja. Największy obrażający na tym forum jest gołąbkiem, aniołkiem. Ha, h
                > a. wolne żarty. Nie ma wpisu, by kogoś personalnie nie obrażał.

                Nie ma się czemu dziwić. Kłamstwo jest jednym z filarów tzw. moralności katolickiej. A pomówienie ateisty to wręcz cnota.
            • 09.07.12, 00:49
              enrque111 napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?
              >
              > Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważan
              > ym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naś
              > wietlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porów
              > nania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu.

              A jak mnie inaczej nazywałeś? Mnie i ateistów? Twoją odpowiedź porównam z cytatami z naszych rozmów.

              > > > ; ile ty masz lat ?
              > >
              > > To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Up
              > rawias
              > > z erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.
              >
              > Sprawa twego wieku jest dla mnie kluczowa, gdyż znając go będę mógł używać środ
              > ków wyrazu i argumentów odpowiednich dla twego rozwoju i poziomu umysłowego.

              Podaj kilka przykładów środków wyrazu, których używa uczeń Jezusa w stosunku do bliźnich w różnym wieku. To będzie ciekawa lekcja dla wszystkich. :)

              > > > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i i
              > nne na
              > > uki hi
              > > > storyc
              > > > > zne. Mnie to nie obchodzi.
              > > >
              > > > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista̶
              > 1; sko
              > > ro nie
              > > > obchodzi cię nauka ???
              > >
              > > Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim
              > jeste
              > > m. A co z tematem? Unik?
              >
              > Sam stwierdziłeś, że nauki historyczne cię nie obchodzą, więc dlaczego mam kont
              > ynuować temat, który autorytatywnie wykluczyłeś z debaty ?

              A teraz już obchodzi, mam prawo zmieniać poglądy. No to ruszaj z odpowiedzią.

              > > > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierow
              > ana pr
              > > zeciwk
              > > > o niemu
              > >
              > > I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...
              >
              > Ani popieram, ani ganię,

              Bo nie wiesz na czym polega popieranie i ganienie?

              > miał prawo tak określić każdą osobę,

              Aha, jednak MIAŁ PRAWO. A więc popierasz. OK, o to mi chodziło.

              > która opowiada si
              > ę przeciwko nauczaniu Kościoła.

              Każdy, kto skrytykuje cokolwiek w "nauczaniu kościoła" tego wolno zwyzywać? A co jeszcze wolno taki krytykantom robić? Określ to precyzyjnie.

              > Sam Chrystus zganił raz św. Piotra określeniem
              > „zejdź mi z oczu szatanie”, ale nie znaczy to, że śmiertelnie się n
              > a niego obraził.

              Ładna zgraja, ten Piotr i Jezus. Ja, jako ateista, na pewno bym się tak niegrzecznie nie zachowywał.

              Czy w nauczaniu kościoła jest, że należy się zachowywać niegrzecznie? Takie nauczanie to jakiś wielki szajs.

              > > Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Ryd
              > zyka,
              > > które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.
              >
              > Powielasz mit, który nie ma nic wspólnego z faktami.

              Ja, ateista i mity? Nie znasz definicji ateizmu?

              > Przeciwnicy o. Rydzyka nie
              > potrafią dowieść swoich zarzutów względem niego, więc rozsiewają plotki, pomów
              > ienia i oskarżenia – jest to typowe w walce z przeciwnikiem politycznym,
              > czy ideologicznym, a stosowanym wrogów Kościoła.

              Ale to było nagranie na taśmie, a nie plotki. I Rydzyk się go nie wypierał. Znów coś manipulujesz, ale robisz to strasznie nieudolnie, bo dajesz się łapać na kłamstewkach.

              > > > Nic zres
              > > > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i stero
              > wania
              > > lewack
              > > > iego mainstreamu.
              > >
              > > Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.
              >
              > :) Nie musisz tego obwieszczać, nienawiść względem dobra, piękna i prawdy wyzie
              > ra niemal z każdego twojego wpisu :)

              Bluzganie pod adresem nieżyjącej prezydentowej, to dobro i piękno? Co ta religia robi z waszymi mózgami, heniu, bój się boga.

              > > > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy
              > ateiśc
              > > i pośw
              > > > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko z
              > abawa
              > > :)
              > >
              > > Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm
              > ". :)
              >
              > :)) Musiałbym stracić rozum,

              No to już straciłeś, bo napisałeś, że bogowie nie istnieją. Mam to czarno na białym. I świadków. ;)

              > a nawet pamięć, aby mogło dojść do czegoś takiego
              > – przecież powszechnie wiadomo, że ateiści to nieuki (wiedzę posiadają cz
              > asami w swojej wąskiej specjalności, lecz poza nią są jak małe dzieci).

              No i już nabluzgałeś pod moim adresem. A powyżej napisałeś: "polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo"

              Nie sądzisz, że robisz sobie i religii czarny PR?

              > > > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej
              > czasu
              > > poświę
              > > > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).
              > >
              > > Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuj
              > ę. Zre
              > > sztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki
              > pod mo
              > > im adresem.
              >
              > A do czego w tym wypadku mam się odnieść merytorycznie ? Przecież powielasz po
              > raz en-ty swoją dziecinną opinię o religiach, na którą udzielałem ci kilkakrotn
              > ie merytorycznych odpowiedzi. Jeśli masz problemy z percepcją, to sięgnij do mo
              > ich wcześniejszych wpisów i naucz się ich na pamięć :)

              Tych z bluzgami? Na pamięć?

              Heniu, erystyka to jasno i jednoznacznie definiuje: kto stosuje atak personalny wobec swego adwersarza, ten nie ma innego argumentu i jest niekulturalny. Niestety, ale ten brak kultury zawdzięczasz religii. Religia to szambo. Ja ją ignoruję i popatrz, jaki od razu grzeczny jestem. ;)

              > > > Napisałem ci już
              > > > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później ni
              > e czyt
              > > asz od
              > > > powiedzi).
              > >
              > > Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich c
              > zytani
              >
              > :))) To teraz już rozumiem dlaczego jesteś nie dokształcony i wypisujesz wciąż
              > swoje ucieszne farmazony – po prostu masz awersję do czytania i zgłębiani
              > a problemów, które cię przerastają intelektualnie :))

              I znów atak personalny. I znów brak argumentów, typowy dla wierzącego w bogów.

              > > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do t
              > e
              > > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie,
              > a krz
              > > yczy ż
              > > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszysc
              > y pozo
              > > stali
              > > > również mają błędne wyniki.
              > >
              > > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiary
              > godni
              > > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.
              >
              > A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to
              > nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką.

              I to jest klucz do rozwiązania tej sprawy:

              Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wiedzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzić, że to jest prawda. A jeśli nie jest to prawda, to co to jest? :)

              Dziękuję Ci, wspó
            • 09.07.12, 00:52
              enrque111 napisał:

              > > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do t
              > e
              > > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie,
              > a krz
              > > yczy ż
              > > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszysc
              > y pozo
              > > stali
              > > > również mają błędne wyniki.
              > >
              > > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiary
              > godni
              > > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.
              >
              > A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to
              > nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką.

              I to jest klucz do rozwiązania tej sprawy:

              Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wiedzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzić, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)

              Dziękuję Ci, wspólniku ateisto. Razem udowodniliśmy, że bogowie nie istnieją, a religie sa wielkim oszustwem. Brawo.

              > Zdarzenia niematerialne zdar
              > zają się na co dzień od zawsze, lecz naukowo nie są powtarzalne,

              Bo cechą bogów jest to, że nie umieją niczego powtórzyć. I za ten dowód też Ci dziękuję.

              > dlatego pomimo
              > , że doświadczają ich miliony ludzi, udowodnić ich nie sposób.

              Tak jak snów. Ich też, na zawołanie, nie udaje się powtarzać.

              > Mamy możliwość j
              > ednakże obserwować skutki takiego zdarzenia (cudu), a najwięksi uczeni, ani naj
              > nowocześniejsza aparatura nie potrafią ich wyjaśnić (vide: całun turyński, obra
              > z NMP z Guadelupe, liczne cudowne uzdrowienia, „cuda eucharystyczne”
              > ; itd.).

              Ja też ostatnio wyzdrowiałem, choć nie brałem żadnych leków. Czy mój organizam jest cudowny? A ten całun to raczej kiepska sztuka. Lepsze widziałem. W photoshopie mogę Ci takich całunów zrobić bez liku.

              > > Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie pot
              > rafisz
              >
              > Oczywiście, że tego nie potrafię, ponieważ nigdy takiego nawet nie próbowałem w
              > ymyślać :))

              No to udowodnij istnienie boga, bogini lub bożątka wymyślonego przez kogoś innego.

              A czy umiesz wymyślić coś innego?

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • 09.07.12, 20:09
                grgkh napisał:

                > Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wie
                > dzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie
                > istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzi
                > ć, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)

                Oczywiście, że bogowie nie istnieją ........... czyżby ktoś uważał inaczej ?
                W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem. Istnieje natomiast świat pozamaterialny, który nie jest poznawalny metodami naukowymi, które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                --
                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                • 09.07.12, 20:43
                  enrque111 napisał:

                  > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ........... czyżby ktoś uważał inaczej ?

                  Łącznie z waszą Maryją ??

                  > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem.
                  > Istnieje natomiast świat pozamaterialny, który nie jest poznawalny metodami nau
                  > kowymi, które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                  > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki
                  > Bożej z Guadelupe :)

                  Fakt bandy debili którzy na kolanach na pysk przed bohomazem padają nikt rozumny nie jest w stanie zrozumieć
                • 10.07.12, 23:44
                  enrque111 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewn
                  > ej wie
                  > > dzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowi
                  > e nie
                  > > istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO tw
                  > ierdzi
                  > > ć, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)
                  >
                  > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........

                  Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają. Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.

                  Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.

                  > czyżby ktoś uważał inaczej ?

                  Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym, że ja potrafię logicznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.

                  > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem.

                  Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki. Dlaczego się do niej nie stosujesz?

                  > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,

                  A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?

                  > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,

                  A jakimi?

                  > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                  > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki
                  > Bożej z Guadelupe :)

                  Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw. Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.

                  Bóg, który chce, żeby być widzianym, rozpoznanym i swoją wolę ujawnienia się realizuje w tak idiotyczny sposób, jest głupim bogiem. :) Przecież mógłby to zrobić jakąś wiarygodną metodą, ale co? boi się? chce być widziany i nie chce być? to jest absurdalny, niemyślący bożek. ;)

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • 11.07.12, 19:19
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                    >
                    > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie
                    > w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają. Zresztą sprzecznie
                    > z logiką. Ale to ich sprawa.

                    Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasnąłeś ?
                    Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że bogów nie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)

                    > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.

                    Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                    > > czyżby ktoś uważał inaczej ?
                    >
                    > Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym, że ja potrafię log
                    > icznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.

                    Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umysłowej. Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz subiektywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”. Powiedz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że istnieją promienie Rentgena ?
                    Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?

                    > > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznaw
                    > ałem.
                    >
                    > Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki. Dlaczego się do niej nie s
                    > tosujesz?

                    :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)

                    > > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,
                    >
                    > A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?

                    Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z dowodów materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznanych przez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                    > > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,
                    >
                    > A jakimi?

                    Pozanaukowymi. Wiadomym jest powszechnie w świecie naukowym, że cała dziedzina nauk humanistycznych i zachodzących tam zjawisk nie daje się weryfikować metodami ogólnie przyjętymi w naukach przyrodniczych. Wynika to z diametralnej różnicy pomiędzy człowiekiem, jako istotą wyjątkową we Wszechświecie a całą resztą rzeczywistości. Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mówić o złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie „naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcza ateiści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendentalnych, wykraczających daleko poza materię. Zatem metody pozanaukowe dotyczą tego, czego nauka nie potrafi określić, a nawet tym się nie zajmuje, jak np. miłość, piękno, dobro, sprawiedliwość, czy zjawiska określane mianem „cudu”.

                    > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                    > > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu
                    > Matki
                    > > Bożej z Guadelupe :)
                    >
                    > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw. Wystarczyłoby, żeby tak
                    > i obiekt poddać rzetelnym badaniom.

                    Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie dziwię?). Nikt i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badaniom i owszem i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatniego odkryto, że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie byłby w stanie namalować :)
                    Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na faktach, lecz na wierze, z którą tak usilnie walczysz :)
                    --
                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                    • 11.07.12, 19:46
                      enrque111 napisał:

                      > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,

                      Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną logiką.Nigdy bym na to nie wpadła.

                      w trakcie ostatniego odkryto,
                      > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego
                      > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie
                      > byłby w stanie namalować :)

                      Salvatore Dali nie miałby problemu.
                      Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i nie tylko piramidy.
                      Ręka Boga?
                      • 11.07.12, 20:46
                        pocoo napisała:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                        >
                        > Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną logiką.N
                        > igdy bym na to nie wpadła.

                        Oczywiście, że nie, jesteś przecież ogłupiona przez funkcjonariuszy niezależnych mediów głównego nurtu. Chociaż większe spustoszenie poczynili oni we łbie tego biednego grigorikha, który już widzi siebie jako czołowego, forumowego mędrka, zbawiającego tutejszych bywalców od wpływów wstecznictwa i ciemnogrodu - zaiste zabawny koleś :))))

                        > w trakcie ostatniego odkryto,
                        > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku,
                        > czego
                        > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techni
                        > ki nie
                        > > byłby w stanie namalować :)
                        >
                        > Salvatore Dali nie miałby problemu.
                        > Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i nie ty
                        > lko piramidy.
                        > Ręka Boga?

                        Zapewne. Piramidy jednak można odtworzyć, jak dowiedli tego entuzjaści egiptolodzy, dysponując tylko prymitywnym sprzętem ze starożytności, natomiast twój Salvatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda, nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP, lecz nie miałby najmniejszych szans namalować niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być widoczne jedynie pod mikroskopem:
                        www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html
                        --
                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                        • 11.07.12, 21:27
                          enrque111 napisał:

                          nie miałby najmniejszych szans namalow
                          > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być wid
                          > oczne jedynie pod mikroskopem:
                          > rel="nofollow">www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html


                          Eniu, trzeba być wyjątkowym, nawet jak na katolika, matołem, by dostrzec coś cudownego w tym naiwnym bohomazie. Jego "cudowność" została zdemaskowana przy pierwszym fachowym badaniu. Eniu, zastanów się jednak nad eutanazją, strasznie się męczysz na tym świecie.

                          • 11.07.12, 21:32
                            Kiedyś by z Gdańska na Jasna Górę poszedłby waląc się biczem po plecach , teraz zboczonym masochistom zostaje być ino tu wychłostany słownie :))
                            • 11.07.12, 21:47
                              Ale ...no kurde, są, powinny być granice...Bawił mnie ten jełop raz i drugi, a to jest już jak naigrawanie się z downa. Nie potrafię czytać świra bez zażenowania.
                              • 11.07.12, 21:53
                                4 yaya kolo jednej doopy? no enio, uzyj swojego intelektu ! :)
                                • 13.07.12, 09:04
                                  klasztorne love story :)
                              • 11.07.12, 22:03
                                k_a_p_p_a napisał:

                                > Ale ...no kurde, są, powinny być granice...Bawił mnie ten jełop raz i drugi, a
                                > to jest już jak naigrawanie się z downa. Nie potrafię czytać świra bez zażenowania.

                                Mam podobnie , otwieram jego wypociny czytam ze 30%-50% i zostawiam z niesmakiem , wyjątkowy pustak.
                          • 12.07.12, 17:53
                            k_a_p_p_a napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > nie miałby najmniejszych szans namalow
                            > > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby b
                            > yć wid
                            > > oczne jedynie pod mikroskopem:
                            > > rel="nofollow">www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html
                            >
                            >
                            > Eniu, trzeba być wyjątkowym, nawet jak na katolika, matołem, by dostrzec coś cu
                            > downego w tym naiwnym bohomazie. Jego "cudowność" została zdemaskowana przy pie
                            > rwszym fachowym badaniu. Eniu, zastanów się jednak nad eutanazją, strasznie się
                            > męczysz na tym świecie.

                            Bełkocesz chyba tylko dla samego bełkotu, gdyż z twoich kretyńskich wypocin, nic rzeczowego nie wynika :)
                            Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś, poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które się powołujesz ???
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • 12.07.12, 19:28

                              enrque111 napisał:

                              > Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś,
                              > poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które s
                              > ię powołujesz ???

                              Wystarczy spojrzeć i widać, że to najzwyklejszy obraz. Namalowany w konwencji typowej dla okresu i zawiera w sobie ówczesną naiwność. Postać jest w rzeczywistości zbiorem atrybutów chrześcijańskich i azteckich (bogini matki Tonantzin) namalowanym w typowej kolorystyce (zieleń, błękit) Niepokalane oblicze namalowane jest niezdarnie i niesymetrycznie, twarz nie znajduje się na środku głowy, jest przesunięta w prawo.Oczy mają namalowane kontury tak jak to robiono na malowidłach, lecz nie występujące w naturze. Zabawne sa złote pasy biegnące po ubraniu. Bez zachowania perspektywy, bez zagięć, jak szlaczek w zeszyciku pierwszoklasisty. Szczytem kiczu jest ubranko pokryte gwiazdami, w dziecinnej konwencji jak obrazki malowane przez dzieci idące do pierwszej komunii. Takich demaskujących niedociągnięć jest na obrazie wiele, całość zebrana w książce "The mystery chronicles"
                              W 2002 roku wyniki badań opublikował konserwator obrazu Jos Rosales.
                              Cały materiał zagruntowany jest siarczanem wapnia i zostało namalowane z użyciem materiałów i metod popularnych w XVI wieku. Zdjęcia w podczerwieni ujawniły również szkic obrazu, wykonany sadzą. Dłonie Matki Bożej z Guadalupe zostały przy malowaniu zmodyfikowane w stosunku do pierwotnych założeń. To, że malowidło jest mało udolne i namalowanie ludzką ręką było jasne już dla wspołczesnych, którzy nie patrzyli na nie z pozycji klęczącej już w szesnastym wieku.Za autora uznawany był malarz-indianin Marcos Cipac.
                              • 12.07.12, 21:16
                                k_a_p_p_a napisał:

                                > Cały materiał zagruntowany jest siarczanem wapnia i zostało namalowane z uż
                                > yciem materiałów i metod popularnych w XVI wieku.
                                Zdjęcia w podczerwieni uj
                                > awniły również szkic obrazu, wykonany sadzą. Dłonie Matki Bożej z Guadal
                                > upe zostały przy malowaniu zmodyfikowane w stosunku do pierwotnych założeń. To,
                                > że malowidło jest mało udolne i namalowanie ludzką ręką było jasne już dla wsp
                                > ołczesnych, którzy nie patrzyli na nie z pozycji klęczącej już w szesnastym wie
                                > ku.Za autora uznawany był malarz-indianin Marcos Cipac.

                                To wszystko jest bardzo zajmujące co napisałeś, ucieszne i pokrzepiające dla ateistów - ileż to wysiłku, różnych zabiegów i wyobraźni muszą włożyć sceptycy, aby obalić wyniki licznych badań naukowych, opinii ekspertów i naukowców różnych dziedzin, a tym samym podtrzymać żar własnego zwątpienia :)
                                Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyjątkowości obrazu, wieloletnich badań naukowych, całej gamy nazwisk światowej sławy badaczy, oraz sceptyków, którzy pod wpływem faktów musieli przyznać, że są bezradni wobec obrazu, więc tylko przytoczę link. Ci wszyscy eksperci postawieni wobec jednego, czy dwóch malkontentów, którzy nie mogli nawet podać dowodów na swoje bajania są wystarczająco wymowni:
                                luxdei.pl/Guadalupe.html#p23
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • 12.07.12, 21:37
                                  > Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyjątkowoś
                                  > ci obrazu, wieloletnich badań naukowych,

                                  Nie rozśmieszaj mnie eniu, jedynym poważnym badaniem było przytoczone przeze mnie badanie konserwatora sztuki, które ponad wszelką wątpliwość wykazało to co wykazało.

                                  Obraz został namalowany przez Markosa Zipaktlisa w 1556. Wyretuszowany w 1751 przez Miguela Cabrera. W 1895 poddany kolejnemu odświeżeniu, na zlecenie ojca Antonio Plancarte. To ostatnie odświeżenie było tak niezwykłe, że Maryi spadła z głowy korona,(została zamalowana, bo śmiesznie wyglądała. Nie wiedzieć czamu, przecież cały obraz wygląda śmiesznie) a oczy przesunęły się o 15 cm.
                                  Źrenice mają ok. 7 mm średnicy. Zostały namalowane w 1895 roku, w czasie ostatniego retuszu (przesunięto wówczas oczy o 15 cm i usunięto koronę). Tymczasem w latach 1790-1802 wykonano tzw Krzyż Rafaela (Cross de Rilla) na którym umieszczono 104 pełne sceny z Biblii i ponad 650 innych postaci. Wiele z rysunków jest wielkości ziarna ryżu. Już cały wiek wcześniej potrafiono wykonywać jeszcze mniejsze obrazy.Obraz ma być podobno niezniszczony, co potwierdzali uczeni z Niemiec, Australii, NASA i oczywiście Meksyku. Rektor bazyliki "Santa Maria di Guadalupe", ks. prałat Diego Monroy Ponce miał to potwierdzać.

                                  Faktem zaś jest, że obraz jest miejscami zbutwiały i trzeba go było poddawać renowacjom (kiedy - masz wyżej).
                                  Jednym z cudownych argumentów mają być postacie widoczne w źrenicach obrazu. Jest on zresztą tak naciągany, że aż dziw, że ktoś się na to nabiera. Ale tak to już jest z człowiekiem, że w bezkształtnych wzorach dopatruje się ludzkich postaci, a zwłaszcza twarzy. Najbardziej znanym takim przykładem jest słynna Twarz na Marsie. Co paręnaście lat Polskę obiega wieść o kolejnym cudzie objawienia, bo ktoś tam zauważył Matkę Boską na szybie, kominie czy w liściach.

                                  Posłużyłem się cytatem, temat jest omówiony dokładnie i dogłębnie, nikt myślący nie powołuje się na cudowność tego obrazka, tak jak nikt myślący nie powołuje się na "autentyczność" całunów takich czy innych. Jesteś eniu całkowitym folklorem, dziwacznym reliktem, anachronizmem. Jakiekolwiek odpowiedzi na twoje wklejki mają nie charakter polemiczny, ale edukacyjny na wypadek, gdyby ktoś mniej obeznany z waszą eniu argumentacją tu zajrzał i wziął na poważnie twoją twórczość. Jest taka szansa, mała co prawda, ale jest. Niestety, polska szkoła opanowana jest przez kreacjonizm, schodzi na psy.
                                  • 13.07.12, 18:39
                                    k_a_p_p_a napisał:

                                    > > Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyją
                                    > tkowoś
                                    > > ci obrazu, wieloletnich badań naukowych,
                                    >
                                    > Nie rozśmieszaj mnie eniu, jedynym poważnym badaniem było przytoczone przeze mn
                                    > ie badanie konserwatora sztuki, które ponad wszelką wątpliwość wykazało to co w
                                    > ykazało.

                                    :) Jak to się mówi „jeden konserwator wiosny nie czyni” ?
                                    Ponadto znane są nazwiska licznych naukowców, potwierdzających wyjątkowe cechy obrazu jak: Philip Callahan, Ramirez Vasguez, Richard Kuhn, Camps Ribera, Alfonso Gonzales, Francis T. Avignone, H.G. Noyes , Edward Gebhardt, Charles Wahling, Alexander Wahling (nie wiem czy zdołałem wszystkich wymienić, ale przyznasz, że jest ich znacznie więcej, niż zadeklarowanych sceptyków).
                                    Należy również wspomnieć, że niektórzy z wymienionych przeze mnie naukowców było zadeklarowanymi ateistami, którzy po zbadaniu obrazu nawrócili się i są obecnie ludźmi głęboko wierzącymi.
                                    --
                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                    • 13.07.12, 18:50
                                      enrque111 napisał:

                                      > :) Jak to się mówi „jeden konserwator wiosny nie czyni” ?
                                      > Ponadto znane są nazwiska licznych naukowców, potwierdzających wyjątkowe cechy
                                      > obrazu jak: Philip Callahan, Ramirez Vasguez, Richard Kuhn, Camps Ribera, Alfon
                                      > so Gonzales, Francis T. Avignone, H.G. Noyes , Edward Gebhardt, Charles Wahling
                                      > , Alexander Wahling (nie wiem czy zdołałem wszystkich wymienić, ale przyznasz,
                                      > że jest ich znacznie więcej, niż zadeklarowanych sceptyków).

                                      Pewno jakbym posiedział z godzinę w necie znalazłbym z 50 nazwisk naukowców którzy maja diametralnie odmienne zdanie .

                                      > Należy również wspomnieć, że niektórzy z wymienionych przeze mnie naukowców był
                                      > o zadeklarowanymi ateistami, którzy po zbadaniu obrazu nawrócili się i są obecn
                                      > ie ludźmi głęboko wierzącymi.

                                      Kłamstwo , eniu nie byli ateistami byli po prostu mało aktywnymi wiercami .
                                • 12.07.12, 21:47
                                  czajniczek-pana-russella.blogspot.com/2009/05/malowana-lala.html tu masz kilka ekspertyz. Poczytaj. Może zrozumiesz...
                            • 12.07.12, 19:33
                              enrque111 napisał:
                              > Bełkocesz chyba tylko dla samego bełkotu, gdyż z twoich kretyńskich wypocin, ni
                              > c rzeczowego nie wynika :)
                              > Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś,
                              > poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które s
                              > ię powołujesz ???

                              I to jest twój katolicki wywód.Czy ty tak się zawsze odzywasz? Pisz wiersze albo niech cię to twoje katolickie piekło pochłonie.
                              • 12.07.12, 19:49
                                pocoo napisała:

                                >
                                > I to jest twój katolicki wywód.Czy ty tak się zawsze odzywasz? Pisz wiersze alb
                                > o niech cię to twoje katolickie piekło pochłonie.

                                Lepiej nie bo jeszcze enia w kotle z jakimś piusem XII czy innym urbanem II wsadzą i dupa mu spuchnie z dumy.
                        • 11.07.12, 22:13
                          enrque111 napisał:

                          > pocoo napisała:
                          >
                          > > enrque111 napisał:
                          > >
                          > > > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                          > >
                          > > Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną lo
                          > giką.N
                          > > igdy bym na to nie wpadła.
                          >
                          > Oczywiście, że nie, jesteś przecież ogłupiona przez funkcjonariuszy niezależnyc
                          > h mediów głównego nurtu. Chociaż większe spustoszenie poczynili oni we łbie teg
                          > o biednego grigorikha,

                          O, musiała Cię rozmowa ze mną nieźle wkurzyć. Heniu, złość piękności szkodzi, zbrzydniesz.

                          > który już widzi siebie jako czołowego, forumowego mędrka
                          > , zbawiającego tutejszych bywalców od wpływów wstecznictwa i ciemnogrodu - zais
                          > te zabawny koleś :))))

                          Wystarczy, że bawię się Tobą.

                          Piszemy tutaj dla logicznie myślących obserwatorów, którzy potrafię ocenić, co ma wartość.

                          > > w trakcie ostatniego odkryto,
                          > > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI
                          > wieku,
                          > > czego
                          > > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki
                          > techni
                          > > ki nie
                          > > > byłby w stanie namalować :)

                          Na pewno miała w oku mini kamerę. Bo to była robocica.

                          > > Salvatore Dali nie miałby problemu.
                          > > Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i
                          > nie ty
                          > > lko piramidy.
                          > > Ręka Boga?
                          >
                          > Zapewne. Piramidy jednak można odtworzyć, jak dowiedli tego entuzjaści egiptolo
                          > dzy, dysponując tylko prymitywnym sprzętem ze starożytności, natomiast twój Sal
                          > vatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda,
                          > nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP, lecz nie miałby najmniejszych szans namalow
                          > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być wid
                          > oczne jedynie pod mikroskopem:
                          > www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html

                          Niesamowite, jakie bzdury produkują niezależni paranaukowcy. ;) Co prawda twierdzą, że istnienia boga nie da się udowodnić, ale coraz to zrywają się do lotu jak strusie i "posługując się nauką", dowodzą, że istnieje. Szczyt idiotyzmów.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • 11.07.12, 22:32
                            > coraz to zrywają się do lotu jak strusie

                            yhaaa!
                            Pozwolę sobie używać jak własne:)
                            • 11.07.12, 23:38
                              Proszę bardzo, czynisz mnie w ten sposób bardziej "nieśmiertelnym" ;).

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • 12.07.12, 07:58
                          enrque111 napisał:

                          ... twój Sal
                          > vatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda,
                          > nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP...

                          Aby zabierać głos to trzeba mieć coś do powiedzenia mając chociaż nikłe pojęcie.
                          Nawet o pieprzeniu trzeba cokolwiek wiedzieć bo inaczej tylko się zbłaźnisz.
                    • 11.07.12, 22:04
                      enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > enrque111 napisał:
                      > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                      > >
                      > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg.
                      > > Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają.
                      > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                      >
                      > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasnąłeś ?

                      :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.

                      > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że bogów n
                      > ie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)

                      Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie? Wiesz, co to jest logika?

                      Stwierdzam fakt.

                      Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle) ten bóg istnieje. A ponieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.

                      > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                      >
                      > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                      To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej. Twój bóg ma śmieszne imię Bóg, co nie oznacza, że jest bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.

                      > > > czyżby ktoś uważał inaczej ?
                      > >
                      > > Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym,
                      > > że ja potrafię logicznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.
                      >
                      > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umysłowej.

                      Atak personalny? - brak argumentów.

                      > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz subiek
                      > tywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”.

                      Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy. Jak widzisz, od której strony by na nią nie spojrzeć, to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna, bo raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu naraz, no i twierdzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.

                      > Powie
                      > dz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że istnieją
                      > promienie Rentgena ?

                      Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale bogowie są głupi jak but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.

                      Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami, dzięki swojemu rozumowi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk.

                      > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?

                      Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)

                      No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.

                      > > > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach
                      > > > zawsze to przyznawałem.
                      > >
                      > > Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki.
                      > > Dlaczego się do niej nie stosujesz?
                      >
                      > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)

                      Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki? Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz, że jest prawdziwa. To fałsz.

                      > > > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,
                      > >
                      > > A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?
                      >
                      > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z dowodów
                      > materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznanych pr
                      > zez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która
                      > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                      Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód, a opowiadanie o tym, że nim jest, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:
                      1) gdzie się podziała woda z potopu?
                      2) czy w arce Noego były dinozaury?
                      2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                      Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań. Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek. I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)

                      > > > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,
                      > >
                      > > A jakimi?
                      >
                      > Pozanaukowymi. Wiadomym jest powszechnie w świecie naukowym, że cała dziedzina
                      > nauk humanistycznych i zachodzących tam zjawisk nie daje się weryfikować metoda
                      > mi ogólnie przyjętymi w naukach przyrodniczych. Wynika to z diametralnej różnic
                      > y pomiędzy człowiekiem, jako istotą wyjątkową we Wszechświecie a całą resztą rz
                      > eczywistości.

                      Człowiek nie jest wyjątkowy. Tak samo logicznie przetwarzają informację o świecie zwierzęta.

                      > Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez
                      > siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mówić o
                      > złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie ̶
                      > 2;naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcza atei
                      > ści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendentalnych, w
                      > ykraczających daleko poza materię. Zatem metody pozanaukowe dotyczą tego, czego
                      > nauka nie potrafi określić, a nawet tym się nie zajmuje, jak np. miłość, piękn
                      > o, dobro, sprawiedliwość, czy zjawiska określane mianem „cudu”.

                      Czy pioruny są pozanaukowe? Czy są cudem? Starożytni, nie umiejąc wytłumaczyć ich naukowo, przypisywali je bogom. Ale to okazało się fałszywe. I tak jest ze wszystkim, co dotyczy świata.

                      > > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego.
                      > > > Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna
                      > > > np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                      > >
                      > > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw.
                      > > Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.
                      >
                      > Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie dziwię?).

                      To nauka. Powtarzam, co jest jej treścią.

                      > Nik
                      > t i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badaniom i owszem
                      > i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatniego odkryto,
                      > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego
                      > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie
                      > byłby w stanie namalować :)

                      Coraz lepiej. :) Zacznij pisać bajki dla dzieci. Może one uwierzą w nonsensy, które tu opowiadasz. Na bajkach może coś zarobisz.

                      > Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na faktach, lecz na
                      > wierze, z którą tak usilnie walczysz :)

                      A po co miałbym walczyć z wiarą w Twojej głowie? Co mnie to obchodzi? Nic. Ta wiara degeneruje myślenie na zawsze. Ofiara takiego prania mózgu, prędzej umrze, niż w coś zwątpi, choćby to był największy absurd.

                      A propos wiary: wiara to pewność, że coś jest absolutnie prawdziwe, choć nie ma na to dowodu. To jest dopiero śmieszne i sprzeczne z logiką. :)))

                      --
                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • 12.07.12, 18:47
                        grgkh napisał:

                        > > > enrque111 napisał:
                        > > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                        > > >
                        > > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg.
                        > > > Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ust
                        > alają.
                        > > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                        > >
                        > > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasną
                        > łeś ?
                        >
                        > :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.

                        Nic podobnego patologiczny krętaczu, zawsze zaprzeczałem, że takowy istnieje :)
                        Czekam więc, aż odpowiesz na postawione pytanie, skąd go wytrzasnąłeś ???

                        > > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że b
                        > ogów n
                        > > ie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)
                        >
                        > Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie? Wiesz, co to
                        > jest logika?

                        :) W przeciwieństwie do ciebie wiem :)
                        Zdecyduj się jednak, zamiast stosować prymitywne uniki – są bogowie, czy ich nie ma ? - ponieważ dostrzegam u ciebie jakiś dysonans poznawczy, charakterystyczny dla osobników niezrównoważonych psychicznie :)

                        > Stwierdzam fakt.

                        Jaki fakt ?

                        > Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle) ten bóg istnieje. A p
                        > onieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów
                        > zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.

                        Aha …. czyli jednak jest jakaś rzeczywistość pozamaterialna, którą uznajesz :))))
                        Biedaku umysłowy, kiedy ty w końcu zrozumiesz, że jeśli ktoś wierzy w Boga, to nie może być ateistą ……… ale, ale, może ty również wierzysz w Boga, lecz w bogów nie wierzysz, tak, prawdopodobnie miałem rację, że ateistów w ogóle nie ma, nie istnieją, a ci którzy się za takowych podają to tak tylko dla ściemy :)

                        > > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                        > >
                        > > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.
                        >
                        > To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej. Twój bóg ma śmieszne imię
                        > Bóg, co nie oznacza, że jest bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo
                        > na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.

                        Znowu, jak idiota (którym prawdopodobnie jesteś) wypisujesz coś o „bogu”, którego nie ma, a ja wielokrotnie powtarzałem, że w takowego nie wierzę :)
                        A niech sobie nie będzie „naukowego dowodu”, na wiele różnych faktów nie ma „naukowych dowodów”, a one pomimo to istnieją :) Czy masz np. jakiś naukowy dowód na istnienie miłości ?

                        > > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umys
                        > łowej.
                        >
                        > Atak personalny? - brak argumentów.

                        Nie, jedynie stwierdzenie faktu.

                        > > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz
                        > subiek
                        > > tywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”.
                        >
                        > Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy. Jak widzisz, od której s
                        > trony by na nią nie spojrzeć, to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna
                        > , bo raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu naraz, no i twier
                        > dzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.

                        Ja nie mam żadnych problemów, to przecież ty je masz, dlatego wciąż zadajesz głupie pytania i wikłasz się w sprzeczności. Pisałem już ci niemoto, że nie ma żadnych bogów :)
                        Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                        > > Powie
                        > > dz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że is
                        > tnieją
                        > > promienie Rentgena ?
                        >
                        > Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale bogowie są głupi jak
                        > but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.

                        :) Z głupkowatej odpowiedzi wnioskuję, że nie potrafisz odpowiedzieć na to pytanie ? :)

                        > Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami, dzięki swojemu rozumo
                        > wi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk

                        Bóg dał rozum człowiekowi i ustanowił prawa fizyki, aby mógł je poznawać, a dzięki temu badać otaczającą go rzeczywistość i poruszać się w logicznie zaprojektowanym Wszechświecie. Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” rozprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? Czy jesteś jakimś schizolem ?

                        > > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?
                        >
                        > Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)

                        Zrozumiałem, że nie potrafisz pojąć otaczającej cię rzeczywistości, twoje tezy są dziecinne, nie podbudowane nawet podstawową wiedzą, a powtarzasz wciąż te same komunały, jakby żywcem wyjęte z ateistycznego bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))

                        > No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.

                        Nie przeszkadza mi, gdy gawiedź się cieszy, a zwłaszcza z tego czego nie rozumie :))

                        > > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)
                        >
                        > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki? Hipoteza o istnieniu boga ni
                        > e ma dowodu, a jednak twierdzisz, że jest prawdziwa. To fałsz.

                        Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem. To ty nie znasz logiki i w dodatku kłamiesz.

                        > > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z d
                        > owodów
                        > > materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznan
                        > ych pr
                        > > zez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                        > która
                        > > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.
                        >
                        > Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód, a opowiadanie o tym, że nim j
                        > est, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:

                        Autopsja jest dowodem podstawowym. Gdy spotykasz kogoś (np. twojego ulubieńca Dawkinsa) a nie masz na to świadków, to co ? – nie spotkałeś go, ponieważ nie udokumentowałeś tego w żaden sposób ?

                        > 1) gdzie się podziała woda z potopu?

                        Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                        > 2) czy w arce Noego były dinozaury?

                        A gdzie są teraz dinozaury ? ….. chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :)

                        > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?

                        Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)

                        > Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań. Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek
                        > . I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)

                        No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań”, to odpowiedz jak długa była owa drabina i gdzie podziała się woda ?

                        > Człowiek nie jest wyjątkowy. Tak samo logicznie przetwarzają informację o świec
                        > ie zwierzęta.

                        :)) Rozsiadam się zatem wygodnie i przebierając nogami z niecierpliwości, czekam aż dowiedziesz, że zwierzęta „tak samo logicznie przetwarzają informacje jak ludzie” ? :))
                        Szczególnie ciekawi mnie przetwarzanie informacji na temat wiedzy o świecie, prawa, matematyki, fizyki i wielu innych dziedzin, które darzysz taką atencją, jak poklask formowej gawiedzi :))))

                        > > Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez
                        > > siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mó
                        > wić o
                        > > złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie ̶
                        > > 2;naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcz
                        > a atei
                        > > ści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendental
                        • 13.07.12, 14:04
                          enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > > > enrque111 napisał:
                          > > > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                          > > > >
                          > > > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją,
                          > > > > tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie w głowach
                          > > > > tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają.
                          > > > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                          > > >
                          > > > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim,
                          > > > skąd go wytrzasnąłeś ?
                          > >
                          > > :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.
                          >
                          > Nic podobnego patologiczny krętaczu, zawsze zaprzeczałem, że takowy istnieje :)
                          > Czekam więc, aż odpowiesz na postawione pytanie, skąd go wytrzasnąłeś ???

                          A co to znaczy "wytrzasnąłeś"? Przecież sam pisałeś, że wierzysz. W co nadnaturalnego wierzysz? Właśnie to wytrzasnąłem, w co wierzysz, cytuję Twoje wypowiedzi. I to nie ja wytrzasnąłem, ale Ty.

                          > > > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz,
                          > > > że bogów nie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)
                          > >
                          > > Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie?
                          > > Wiesz, co to jest logika?
                          >
                          > :) W przeciwieństwie do ciebie wiem :)

                          No to przeanalizujmy to i zaraz się okaże, iile w tym logiki.

                          Zarzucasz mi, że zmieniam zdanie, ale ja twierdzę, że DLA MNIE i OBIEKTYWNIE bóg nie istnieje, natomiast Ty wciąż się motasz i raz uważasz, że bóg istnieje, a moment później zmieniasz zdanie.

                          > Zdecyduj się jednak, zamiast stosować prymitywne uniki – są bogowie, czy
                          > ich nie ma ? - ponieważ dostrzegam u ciebie jakiś dysonans poznawczy, charakter
                          > ystyczny dla osobników niezrównoważonych psychicznie :)

                          Atak personalny. :) Znów, zamiast o bogach i religii rozprawiasz o swoim wyobrażeniu mojej osoby.

                          > > Stwierdzam fakt.
                          >
                          > Jaki fakt ?

                          Powyższy.

                          > > Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle)
                          > > ten bóg istnieje. A ponieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg
                          > > nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów
                          > > zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.
                          >
                          > Aha …. czyli jednak jest jakaś rzeczywistość pozamaterialna, którą uznaje
                          > sz :))))

                          Nie. Ocena faktów i obserwacji. Nie znasz definicji.

                          > Biedaku umysłowy,

                          Na własne kompleksy najlepszą dla Ciebie metodą poprawy nastroju jest publiczne wypowiedzenie, że ktoś jest gorszy. Potwierdzasz, że masz te kompleksy i czujesz się niepełnowartościowy.

                          > kiedy ty w końcu zrozumiesz, że jeśli ktoś wierzy w Boga, to
                          > nie może być ateistą ………

                          A więc wierzysz w boga. Mówiłem. Ale zaprzeczyłeś. Szybko zmieniasz zdanie. :) Ale ubaw z Ciebie tu mamy. ;)

                          > ale, ale, może ty również wierzysz w
                          > Boga, lecz w bogów nie wierzysz,

                          Ja bogów ignoruję (Twojego też). I z politowaniem przyglądam się tym, którzy nielogicznie powołują ich w swojej głowie do istnienia.

                          > tak, prawdopodobnie miałem rację, że ateistów w ogóle nie ma,
                          > nie istnieją, a ci którzy się za takowych podają to tak tylko
                          > dla ściemy :)

                          Jeśli nie ma, to po co ich atakujesz i oczerniasz? Znów jesteś sprzeczny. Myślisz niespójnie. Gadasz byle co i potem masz kłopot, jak z tego wybrnąć.

                          > > > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                          > > >
                          > > > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                          W Twojej głowie jeden potrójny (a więc niedokładnie jeden), ale istnieją inne głowy.

                          > > To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej.
                          > > Twój bóg ma śmieszne imię Bóg, co nie oznacza, że jest
                          > > bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo
                          > > na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.
                          >
                          > Znowu, jak idiota (którym prawdopodobnie jesteś)

                          I znów leczysz swoje kompleksy. I znów nie panujesz nad emocjami. Weź coś na uspokojenie. Idź do lekarza, bo zabijesz kogoś i będziesz miał a tego powodu kłopoty.

                          > wypisujesz coś o „bogu", którego nie ma,

                          Nie znasz definicji. Twoje wyobrażenie boga to po prostu bóg. Od tej ogólnej definicji nie uciekniesz. Jest powszechnie uznawana.

                          > a ja wielokrotnie powtarzałem, że w takowego nie wierzę :)

                          Nie wiesz, co mówisz i jesteś alogiczny.

                          > A niech sobie nie będzie „naukowego dowodu”, na wiele różnych faktów
                          > nie ma „naukowych dowodów”, a one pomimo to istnieją :) Czy masz
                          > np. jakiś naukowy dowód na istnienie miłości ?

                          Ma nauka.

                          > > > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej
                          > > > kondycji umysłowej.
                          > >
                          > > Atak personalny? - brak argumentów.
                          >
                          > Nie, jedynie stwierdzenie faktu.

                          To jest subiektywna ocena mojej osoby przez Ciebie, a nie fakt. Inni oceniają mnie inaczej.

                          > > > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są,
                          > > > raz obiektywnie, a raz subiektywnie, a jeszcze innym razem
                          > > > chcesz dowodzić tego „naukowo".
                          > >
                          > > Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy.
                          > > Jak widzisz, od której strony by na nią nie spojrzeć,
                          > > to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna, bo
                          > > raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu
                          > > naraz, no i twierdzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.
                          >
                          > Ja nie mam żadnych problemów, to przecież ty je masz,
                          > dlatego wciąż zadajesz głupie pytania i wikłasz się w sprzeczności.

                          Ale na nie odpowiadasz, więc są "na Twoim poziomie", a sprzeczności musiałbyś udowodnić. Zrób to.

                          > Pisałem już ci niemoto, że nie ma żadnych bogów :)

                          I znów sprzeczność - tym razem "żadnego boga nie ma". ;) Co się z Tobą dzieje, heniu? ;)

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • 13.07.12, 14:08
                          enrque111 napisał:

                          > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                          > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                          Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym, bo ile razy to robisz, to chybiasz.

                          Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów, co przesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak to traktuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jakimś, uważał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach i niejednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźniejszym.

                          Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim przestało zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się SPRZECZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie zamierzam tego robić.

                          A Twój bóg jest teorią do dupy, bo jeśli za jego pomocą chciałbyś coś sobie przewidzieć w przyszłości, to Ci się to nie uda - a wyniki będą statystyczne, zgodne z nauką i fizyką. :)

                          Teoria ewolucji jest na pewno lepsza od teorii boga. Widzisz, jakie to logiczne? ;)

                          > > > Powiedz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku,
                          > > > że istnieją promienie Rentgena ?
                          > >
                          > > Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale
                          > > bogowie są głupi jak but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.
                          >
                          > :) Z głupkowatej odpowiedzi wnioskuję, że nie potrafisz odpowiedzieć na to pyta
                          > nie ? :)

                          Głupkowaty, to jest bożek, który nie umiał WTEDY wytłumaczyć ludziom wiedzy o świecie i tę wiedzę sobie muszą mozolnie, metodą prób i błędów, gromadzić sami.

                          Zarówno w XV wieku, jak i teraz, dzieci rodzą się tak samo bez wiedzy o promieniach Rentgena, ale dziś wystarczy kontakt ze szkołą podstawową, by to zrozumieć. Genetycznie ludzie w XV wieku nie różnili się od tych, co żyją dziś, a więc to tylko nieudolność bożka mogłaby tłumaczyć to, że nie umiał wiedzy o świecie i sobie ludziom przekazać.

                          Odpowiedź jest tylko jedna - wszystko, co ludzie sobie wyobrażają o bożkach jest wytworem ich myślenia, równego poziomem ówczesnej ich wiedzy o świecie. I dlatego Zeus miotał piorunami, a dziś już tego się bogom nie przypisuje.

                          > > Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami,
                          > > dzięki swojemu rozumowi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki
                          > prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk
                          >
                          > Bóg dał rozum człowiekowi i ustanowił prawa fizyki, aby mógł je poznawać, a dzi
                          > ęki temu badać otaczającą go rzeczywistość i poruszać się w logicznie zaprojekt
                          > owanym Wszechświecie.

                          Nie wszystkim dał rozumu jednakowo. Ale niepełnosprawni umysłowo też mają prawo do życia. :)

                          > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                          > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? Czy jes
                          > teś jakimś schizolem ?

                          Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie pozwala na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszczenia jest wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentuje" swoją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.

                          > > > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy,
                          > > > czyżbym coś przeoczył ?
                          > >
                          > > Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)
                          >
                          > Zrozumiałem, że nie potrafisz pojąć otaczającej cię rzeczywistości,

                          Jedyna rzecz, o której mówisz, że rozumiesz i wiesz, to jest negatywny opis innych. To niewiele. I to jest bardzo wymowne.

                          > twoje tezy są dziecinne, nie podbudowane nawet podstawową wiedzą,
                          > a powtarzasz wciąż te same komunały, jakby żywcem wyjęte z ateistycznego

                          Nieteistycznego, więc - być może - ateistycznego. Ale takie wnioskowanie nie jest logiczne. Ateizm jako brak teizmu nie inspiruje do niczego. Krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.

                          > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))

                          A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznajomość definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowicie wypranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.

                          A etykietka bezbożnika to dla mnie zaszczyt. ;)

                          > > No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.
                          >
                          > Nie przeszkadza mi, gdy gawiedź się cieszy, a zwłaszcza
                          > z tego czego nie rozumie :))

                          Pomyślałeś o pewnej grupie swoich koleżanek i kolegów, rozumiem to, ale przeczytać to może ktoś naprawdę logicznie myślący. Różni ludzie przychodzą na to forum.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • 13.07.12, 15:34
                            grgkh :) hahahaa ...enio to jakis masochista
                            • 13.07.12, 17:16
                              Henio to człowiek, który "robi dobrze" religii.

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • 13.07.12, 19:22
                            grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                            > > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))
                            >
                            > Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym, bo ile
                            > razy to robisz, to chybiasz.
                            >
                            > Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów, co p
                            > rzesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak to trak
                            > tuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jakimś, uw
                            > ażał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach i niej
                            > ednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźniejszym.
                            >
                            > Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim przestało
                            > zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się SPRZE
                            > CZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie zamierza
                            > m tego robić.

                            Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś nie wyzierają najmniejsze nawet dowody :)
                            Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku, a powinno być ich ogromna ilość. Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ? ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszerstwami :)

                            > > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                            > > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? C
                            > zy jes
                            > > teś jakimś schizolem ?
                            >
                            > Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie pozwala
                            > na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszczenia je
                            > st wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentuje" sw
                            > oją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.

                            :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie, o których wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie ma co !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby chorej psychicznie :))))

                            > Krytyka teizmów
                            > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.

                            :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu :) Brawo !

                            > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))
                            >
                            > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznajomość
                            > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowicie wy
                            > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.

                            Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni, ani znajomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) była walka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • 13.07.12, 23:34
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > enrque111 napisał:
                              > >
                              > > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                              > > > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))
                              > >
                              > > Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym,
                              > bo ile
                              > > razy to robisz, to chybiasz.
                              > >
                              > > Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów
                              > , co p
                              > > rzesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak t
                              > o trak
                              > > tuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jaki
                              > mś, uw
                              > > ażał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach
                              > i niej
                              > > ednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźnie
                              > jszym.
                              > >
                              > > Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim prze
                              > stało
                              > > zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się
                              > SPRZE
                              > > CZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie za
                              > mierza
                              > > m tego robić.
                              >
                              > Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś nie wy
                              > zierają najmniejsze nawet dowody :)
                              > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku
                              > , a powinno być ich ogromna ilość.

                              Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej. Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące są formami przejściowymi dla zmutowanych, istniejących dziś.

                              > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?

                              Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.

                              Gdy oglądasz film, to widzisz kadry, między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.

                              > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszerstwami
                              > :)

                              Jak posążek z Gwaledupy?

                              > > > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                              > > > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie
                              > ma ? C
                              > > zy jes
                              > > > teś jakimś schizolem ?
                              > >
                              > > Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie po
                              > zwala
                              > > na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszcze
                              > nia je
                              > > st wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentu
                              > je" sw
                              > > oją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.
                              >
                              > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie, o któr
                              > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie ma co
                              > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby chorej ps
                              > ychicznie :))))

                              Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.

                              > > Krytyka teizmów
                              > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                              >
                              > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu :) Bra
                              > wo !

                              Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania? Przecież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi z ludzi. :)

                              > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :
                              > ))
                              > >
                              > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznaj
                              > omość
                              > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowi
                              > cie wy
                              > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                              >
                              > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni,

                              Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także ateiści? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc pewnie zaliczysz ich do torbaczy.

                              Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)

                              > ani zna
                              > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) była wal
                              > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).

                              Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?

                              A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                              • 19.07.12, 18:03
                                grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś
                                > nie wy
                                > > zierają najmniejsze nawet dowody :)
                                > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego g
                                > atunku
                                > > , a powinno być ich ogromna ilość.
                                >
                                > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej. Istniejące wczoraj jako formy wyłąc
                                > znie istniejące są formami przejściowymi dla zmutowanych, istniejących dziś.

                                Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował, a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano) – odkryli ją kreacjoniści :)
                                Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”, po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach i teoriach darwinistycznych :)

                                > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                >
                                > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.

                                Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błędnie je interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych, niż organizmów, z których się „ewoluowały”, a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.

                                > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry, między którymi nie ma bezpośredniej ciągło
                                > ści, a jednak proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.

                                :) Nie pitol kacapołów :)
                                Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta, krawata i innych jełopówzdyla :)

                                > > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszers
                                > twami
                                > > :)
                                >
                                > Jak posążek z Gwaledupy?

                                Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie się o tym dowiem – przyślij materiały.

                                > > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie,
                                > o któr
                                > > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie
                                > ma co
                                > > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby cho
                                > rej ps
                                > > ychicznie :))))
                                >
                                > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.

                                Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa, które raczej wyziera z twoich tekstów.

                                > > > Krytyka teizmów
                                > > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                                > >
                                > > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu
                                > :) Bra
                                > > wo !
                                >
                                > Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania? Przec
                                > ież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi z ludzi

                                Ateizm jest również teizmem, chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem. Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom”, czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym krytykiem teizmów jest właśnie ateizm.

                                > > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik
                                > 221; :
                                > > ))
                                > > >
                                > > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna n
                                > ieznaj
                                > > omość
                                > > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z c
                                > ałkowi
                                > > cie wy
                                > > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                                > >
                                > > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni,
                                >
                                > Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także ateiśc
                                > i? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc pewni
                                > e zaliczysz ich do torbaczy.

                                Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak „tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedną głowę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co innego – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal tożsama ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ateiści są bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.

                                > Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)

                                Zaiste, na temat bajek również masz wypaczone pojęcie :)

                                > > ani zna
                                > > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) by
                                > ła wal
                                > > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).
                                >
                                > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?

                                Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                > A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)

                                Jezus nie mógł być żadnym komunistą, gdyż (pomijając wiarę w Boga) głosił poszanowanie własności prywatnej oraz był monarchistą :)
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • 19.07.12, 19:10
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:

                                  > > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ...
                                  > > > nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku,
                                  > > > a powinno być ich ogromna ilość.

                                  > > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                  > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                  > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                  > > istniejących dziś.
                                  >
                                  > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,

                                  I to mi wystarczy.

                                  > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                  > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                  > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,

                                  Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.

                                  > po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach
                                  > i teoriach darwinistycznych :)

                                  Nikt Ci nie zmusi, byś uznał coś logicznego. Jest to dla Ciebie tym trudniejsze, że religia uczy uznawania tylko własnych, alogicznych dogmatów.

                                  > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                  > >
                                  > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                  >
                                  > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błędnie je
                                  > interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                  > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                  > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                  > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.

                                  Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.

                                  > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                  > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                  > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                  > > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.
                                  >
                                  > :) Nie pitol kacapołów :)
                                  > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta,
                                  > krawata i innych jełopówzdyla :)

                                  Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje argumentów. Atakuje personalnie i lży adwersarza.

                                  > > > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano,
                                  > > > okazały się fałszerstwami

                                  > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                  >
                                  > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie
                                  > się o tym dowiem – przyślij materiały.

                                  Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.

                                  > > > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bog
                                  > owie,
                                  > > o któr
                                  > > > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista
                                  > ", nie
                                  > > ma co
                                  > > > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osob
                                  > y cho
                                  > > rej ps
                                  > > > ychicznie :))))
                                  > >
                                  > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.
                                  >
                                  > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa, które
                                  > raczej wyziera z twoich tekstów.

                                  I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.

                                  > > > > Krytyka teizmów
                                  > > > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                                  > > >
                                  > > > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą t
                                  > eizmu
                                  > > :) Bra
                                  > > > wo !
                                  > >
                                  > > Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania?
                                  > Przec
                                  > > ież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi
                                  > z ludzi
                                  >
                                  > Ateizm jest również teizmem,

                                  A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.

                                  > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak j
                                  > uż pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posiada swó
                                  > j światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem. Poza
                                  > tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom”
                                  > , czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym krytykiem t
                                  > eizmów jest właśnie ateizm.

                                  Tak czy siak - ignoruję teizm.

                                  > > > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezboż
                                  > nik
                                  > > 221; :
                                  > > > ))
                                  > > > >
                                  > > > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to element
                                  > arna n
                                  > > ieznaj
                                  > > > omość
                                  > > > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludź
                                  > mi z c
                                  > > ałkowi
                                  > > > cie wy
                                  > > > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                                  > > >
                                  > > > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmi
                                  > eni,
                                  > >
                                  > > Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także
                                  > ateiśc
                                  > > i? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc
                                  > pewni
                                  > > e zaliczysz ich do torbaczy.
                                  >
                                  > Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak „
                                  > ;tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedną głow
                                  > ę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co innego
                                  > – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal tożsam
                                  > a ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ateiści s
                                  > ą bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.

                                  I znów popukaj się w czoło. :) Ośmieszasz siebie i religię.

                                  > > Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)
                                  >
                                  > Zaiste, na temat bajek również masz wypaczone pojęcie :)
                                  >
                                  > > > ani zna
                                  > > > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak two
                                  > im) by
                                  > > ła wal
                                  > > > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komun
                                  > izmu).
                                  > >
                                  > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?
                                  >
                                  > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie dając
                                  > jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                  Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                  > > A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)
                                  >
                                  > Jezus nie mógł być żadnym komunistą, gdyż (pomijając wiarę w Boga) głosił posza
                                  > nowanie własności prywatnej oraz był monarchistą :)

                                  :)

                                  --
                                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                  • 22.07.12, 12:44
                                    grgkh napisał:

                                    > > > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ...
                                    > > > > nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku,
                                    > > > > a powinno być ich ogromna ilość.
                                    >
                                    > > > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                    > > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                    > > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                    > > > istniejących dziś.
                                    > >
                                    > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,
                                    >
                                    > I to mi wystarczy.

                                    Mi również.

                                    > > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                    > > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                    > > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,
                                    >
                                    > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.

                                    Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)

                                    > > po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach
                                    > > i teoriach darwinistycznych :)
                                    >
                                    > Nikt Ci nie zmusi, byś uznał coś logicznego. Jest to dla Ciebie tym trudniejsze
                                    > , że religia uczy uznawania tylko własnych, alogicznych dogmatów.

                                    Nie ma tu logika nic do rzeczy, przecież podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego”, które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół nas umierają, a my wciąż żyjemy :) Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszczenie !) ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała, to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.

                                    > > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                    > > >
                                    > > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                    > >
                                    > > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błęd
                                    > nie je
                                    > > interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                    > > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                    > > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                    > > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.
                                    >
                                    > Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.

                                    :) Oczywiści, gdyż nie posiadasz żadnych „asów”, które przeważyłyby szalę na twoją stronę :)

                                    > > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                    > > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                    > > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                    > > > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.
                                    > >
                                    > > :) Nie pitol kacapołów :)
                                    > > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta,
                                    > > krawata i innych jełopówzdyla :)
                                    >
                                    > Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje argumentów. Atakuje pe
                                    > rsonalnie i lży adwersarza.

                                    Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać, zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.

                                    > > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                    > >
                                    > > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie
                                    > > się o tym dowiem – przyślij materiały.
                                    >
                                    > Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.

                                    Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam, że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści), albo jesteś psychicznie niezrównoważony.

                                    > > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynszt
                                    > oka.
                                    > >
                                    > > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa,
                                    > które
                                    > > raczej wyziera z twoich tekstów.
                                    >
                                    > I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.

                                    Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych, inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych, zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np. dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)

                                    > > Ateizm jest również teizmem,
                                    >
                                    > A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.

                                    Teizmem jest zarówno ateizm, monoteizm, jak i politeizm, tak jak np. „logizmami” są frazeologizmy, neologizmy itd.
                                    Nie wmawiaj chociaż, że „ateizm” jest nieumiejętnością wiary, bo skłonny jestem w to uwierzyć :)

                                    > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak j
                                    > > uż pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posia
                                    > da swó
                                    > > j światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                    > Poza
                                    > > tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom&
                                    > #8221;
                                    > > , czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym kryty
                                    > kiem t
                                    > > eizmów jest właśnie ateizm.
                                    >
                                    > Tak czy siak - ignoruję teizm.

                                    Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.

                                    > > Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak
                                    > „
                                    > > ;tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedn
                                    > ą głow
                                    > > ę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co i
                                    > nnego
                                    > > – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal
                                    > tożsam
                                    > > a ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ate
                                    > iści s
                                    > > ą bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.
                                    >
                                    > I znów popukaj się w czoło. :) Ośmieszasz siebie i religię.

                                    Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek, ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.

                                    > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabroni
                                    > ć?
                                    > >
                                    > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie
                                    > dając
                                    > > jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.
                                    >
                                    > Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                    Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.
                                    --
                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                    • 29.07.12, 00:28
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > > > Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                      > > > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                      > > > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                      > > > > istniejących dziś.
                                      > > >
                                      > > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,
                                      > >
                                      > > I to mi wystarczy.
                                      >
                                      > Mi również.

                                      Potwierdziłeś, że ewolucja istnieje. Będę się odtąd na ten cytat u Ciebie powoływał.

                                      > > > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                      > > > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                      > > > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,
                                      > >
                                      > > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.
                                      >
                                      > Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)

                                      Nie tak. Suma mikroewolucji (zgodna z fizyką) czyli makroewolucja (też zgodna z fizyką Wszechświata) jest faktem.

                                      > podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego”,
                                      > które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół
                                      > nas umierają, a my wciąż żyjemy :)

                                      Hipotezy weryfikuje się naukowo TYLKO przez wielokrotnie przeprowadzane doświadczenia (obserwacje), które mogą potwierdzić ich prawdziwość. Nie ma innej metody.
                                      1) człowiek żyjący nie przeprowadził ŻADNEGO doświadczenia na sobie;
                                      2) ludzie żyjący przeprowadzili wiele obserwacji na innych, które potwierdzają to, że jesteśmy śmiertelni.
                                      I w ten sposób obaliłem Twój argument.

                                      > Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszczenie !)

                                      WSZYSTKO jest teorią. Nauka NIGDY nie twierdzi, że podaje prawdę absolutną. Prawdziwość określamy WYŁĄCZNIE na podstawie sprawdzalności przykładów. teoria ewolucji to zmienność CAŁEGO WSZECHŚWIATA ze szczególnym przypadkiem ewolucji struktur, które nazywamy organizmami żywymi.

                                      > ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała,

                                      Ma i to mnóstwo.

                                      > to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.

                                      Wszystko, co opisuje zmienność świata jest teorią potwierdzaną faktami. :)

                                      > > > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                      > > > >
                                      > > > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                      > > >
                                      > > > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami
                                      > > > lub błędnie je interpretowano.
                                      > > > Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                      > > > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                      > > > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                      > > > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.
                                      > >
                                      > > Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.
                                      >
                                      > :) Oczywiści, gdyż nie posiadasz żadnych „asów”,
                                      > które przeważyłyby szalę na twoją stronę :)

                                      Święte księgi i bogowie, którzy się „zachowali” w naszej pamięci, okazali się falsyfikatami, gdy błędnie interpretowano zjawiska natury jako przez nich powodowane.
                                      Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych bożków i skutków ich działania, które „ewoluowały” tworząc coraz to nowe wersje bożków i poza dyrdymałami wierzących w bożków, nie ma nic. :)

                                      > > > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                      > > > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                      > > > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje
                                      > > > > nasz mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we
                                      > > > > Wszechświecie.
                                      > > >
                                      > > > :) Nie pitol kacapołów :)
                                      > > > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju
                                      > > > kotleta, krawata i innych jełopówzdyla :)
                                      > >
                                      > > Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje
                                      > > argumentów. Atakuje personalnie i lży adwersarza.
                                      >
                                      > Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać,
                                      > zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.

                                      Samo się atakuje i samo się "łży".

                                      > > > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                      > > >
                                      > > > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”,
                                      > > > ale chętnie się o tym dowiem – przyślij materiały.
                                      > >
                                      > > Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.
                                      >
                                      > Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam,
                                      > że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści),
                                      > albo jesteś psychicznie niezrównoważony.

                                      Przecież sam piszesz o Gwaledupie. :)

                                      > > > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem.
                                      > > > > Poziom dyskusji z rynsztoka.
                                      > > >
                                      > > > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych
                                      > > > nawet oznak chamstwa, które raczej wyziera z twoich tekstów.
                                      > >
                                      > > I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.
                                      >
                                      > Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest
                                      > szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych,
                                      > inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych,

                                      Ludobójstwa, chorób, cierpienia, bólu, nienawiści, głodu, poniżenia - to wszystko jest inteligentnie zaprojektowane? Ten Twój bożek to jakiś nawiedzony sadysta albo nieudacznik.

                                      > zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np.
                                      > dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)

                                      Kto i czego nie dostrzega? Możesz jeszcze raz innymi słowami?

                                      > > > Ateizm jest również teizmem,
                                      > >
                                      > > A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.
                                      >
                                      > Teizmem jest zarówno ateizm, monoteizm, jak i politeizm,
                                      > tak jak np. „logizmami” są frazeologizmy, neologizmy itd.
                                      > Nie wmawiaj chociaż, że „ateizm” jest nieumiejętnością wiary,
                                      > bo skłonny jestem w to uwierzyć :)

                                      Mów tak dalej. ;)))

                                      > > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać,
                                      > > > jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić,
                                      > > > że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd
                                      > > > oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                      > > > Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest
                                      > > > obca INNYM teizmom",

                                      Tak, bo teizmy zwalczają się jako konkurencja.

                                      > > > czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm,

                                      Nie tylko. Krytykować DOWOLNĄ tezę wolno KAŻDEMU człowiekowi. I tu tak się dzieje.

                                      > > > a przecież największym krytykiem
                                      > > > teizmów jest właśnie ateizm.

                                      Nic podobnego. W miejscach, gdzie odsetek ateistów jest duży, bardzo wielu z nich ignoruje wszystko, co dotyczy teizmu. A ja też zajmuję się tym dorywczo, dla zabawy.

                                      > > Tak czy siak - ignoruję teizm.
                                      >
                                      > Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.

                                      Tak, ja tez zaglądam tutaj tylko od czasu do czasu, a przez resztę swego czasu ignoruję teizm.

                                      > Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek,
                                      > ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.

                                      Skup się na temacie, a nie na kondycji psychicznej rozmówcy, bo ktoś Cię posądzi o brak argumentów.

                                      > > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej.
                                      > > > > Czy chcesz mi tego zabronić?

                                      > > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz
                                      > > > i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek
                                      > > > argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                      > >
                                      • 30.07.12, 18:33
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował
                                        > > >
                                        > > > I to mi wystarczy.
                                        > >
                                        > > Mi również.
                                        >
                                        > Potwierdziłeś, że ewolucja istnieje. Będę się odtąd na ten cytat u Ciebie powoł
                                        > ywał.

                                        :) Oczywiście, powołuj się, na to liczę i nie zamierzam się tego wypierać :)
                                        Mikroewolucja, jak już wspomniałem znana była na długo przed Darwinem, lecz trudno uznać ją za tworzenie się nowych gatunków z już istniejących. Gdyby tak było, to np. murzyni, Eskimosi, czy inni byliby innym rodzajem stworzeń, a jednak są ludźmi tego samego gatunku, pomimo że ulegli mutacjom (mikroewolucji).

                                        > > > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.
                                        > >
                                        > > Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)
                                        >
                                        > Nie tak. Suma mikroewolucji (zgodna z fizyką) czyli makroewolucja (też zgodna z
                                        > fizyką Wszechświata) jest faktem.

                                        Na makroewolucję nie ma nawet najmniejszych dowodów, zaś tzw. mikroewolucja, to nic innego, jak mutacja wewnątrz danego gatunku, nie mająca nic wspólnego z tworzeniem nowego. Przykładem kolejnym na to mogą być np. psy, gdzie ową mutację widać doskonale: jamnik, owczarek, dog itd.
                                        Poucz się również biologii, zamiast dalej się ośmieszać na tym forum :)
                                        Suma mikroewolucji w żadnym wypadku nie przekłada się na makroewolucję, gdyby tak było, to już dawno z różnych mutacji ludzkich powstałby nowy rodzaj człowieka :)

                                        > > podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego̶
                                        > 1;,
                                        > > które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół
                                        > > nas umierają, a my wciąż żyjemy :)
                                        >
                                        > Hipotezy weryfikuje się naukowo TYLKO przez wielokrotnie przeprowadzane doświad
                                        > czenia (obserwacje), które mogą potwierdzić ich prawdziwość. Nie ma innej metody

                                        Zatem obserwuj :)

                                        > 1) człowiek żyjący nie przeprowadził ŻADNEGO doświadczenia na sobie;

                                        Cały czas przeprowadza się takie doświadczenia, o czym informują nas media coraz częściej.

                                        > 2) ludzie żyjący przeprowadzili wiele obserwacji na innych, które potwierdzają
                                        > to, że jesteśmy śmiertelni.

                                        Owszem potwierdzają, że śmiertelni są inni, my natomiast żyjemy, więc nasze doświadczenie życiowe wskazuje, że jesteśmy nieśmiertelni :)

                                        > I w ten sposób obaliłem Twój argument.

                                        Wręcz przeciwnie.

                                        > > Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszcze
                                        > nie !)
                                        >
                                        > WSZYSTKO jest teorią. Nauka NIGDY nie twierdzi, że podaje prawdę absolutną.

                                        Bzdura. Sam jesteś przykładem autorytarnego stwierdzenia, że nauka ostatecznie rozstrzyga o prawdzie absolutnej ….. chyba, że teraz zmieniłeś zdanie ?

                                        Pra
                                        > wdziwość określamy WYŁĄCZNIE na podstawie sprawdzalności przykładów. teoria ewo
                                        > lucji to zmienność CAŁEGO WSZECHŚWIATA ze szczególnym przypadkiem ewolucji
                                        > struktur, które nazywamy organizmami żywymi.

                                        Ewolucja struktur nie istnieje, brak na to najmniejszych nawet dowodów w zapisie kopalnym.

                                        > > ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała,
                                        >
                                        > Ma i to mnóstwo.

                                        Te, które rzekomo istnieją, okazały się falsyfikatami, stworzonymi przez fanatyków teorii ewolucji, aby ją uwiarygodnić :)

                                        > > to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.
                                        >
                                        > [b]Wszystko, co opisuje zmienność świata jest teorią potwierdzaną faktami.

                                        Zmienność wynika z natury materii oraz jej przemian pod wpływem czasu i warunków zewnętrznych. Człowiek w ciągu swojego życia również ulega takiej „ewolucji” od zarodka, poprzez płód, dziecko, młodzieńca, dorosłego, aż do starca – różnica jest jak najbardziej weryfikowalna, udokumentowana i powtarzalna, ale nie ma to nic wspólnego z ewolucją gatunków, wynikającą z teorii Darwina.

                                        > Święte księgi i bogowie, którzy się „zachowali” w naszej pamięci, o
                                        > kazali się falsyfikatami, gdy błędnie interpretowano zjawiska natury jako przez
                                        > nich powodowane.

                                        Nie słyszałem, aby chrześcijaństwo, czy też Biblia w ten sposób interpretowała te zjawiska natury – jak zwykle zmyślasz, mataczysz i kłamiesz :)

                                        > Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej fo
                                        > rm przejściowych bożków i skutków ich działania, które „ewoluowały”
                                        > tworząc coraz to nowe wersje bożków i poza dyrdymałami wierzących w bożków, ni
                                        > e ma nic. :)

                                        Może mógłbym przyznać ci rację, gdyby ewolucja faktycznie istniała, poza sferą światopoglądu materialistycznego, a jacyś bożkowie istnieli ………. niestety nic takiego nie miało i nie ma miejsca. Przestań wreszcie wierzyć w bożków – oni nie istnieją !!!

                                        > > Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać,
                                        > > zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.
                                        >
                                        > Samo się atakuje i samo się "łży".

                                        Skoro w to wierzysz, to nie mam prawa zaprzeczać :)

                                        > > Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam,
                                        > > że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści),
                                        > > albo jesteś psychicznie niezrównoważony.
                                        >
                                        > Przecież sam piszesz o Gwaledupie. :)

                                        Owszem, piszę, ale to przecież ty wciąż wspominasz jakiś „posążek” z tego miasta, więc zakładam, że wiesz o czym piszesz ……….. czy zakładam zbyt wiele ?

                                        > > Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest
                                        > > szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych,
                                        > > inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych,
                                        >
                                        > Ludobójstwa, chorób, cierpienia, bólu, nienawiści, głodu, poniżenia - to wszyst
                                        > ko jest inteligentnie zaprojektowane? Ten Twój bożek to jakiś nawiedzony sadyst
                                        > a albo nieudacznik.

                                        Bóg dał człowiekowi wolną wolę oraz ustanowił prawa, których człowiek powinien przestrzegać. Wszystkie wymienione przez ciebie nieszczęścia są wynikiem sprzeniewierzenia się prawom Boskim.
                                        Rozumiem z twojego wywodu, że byłbyś bardziej zadowolony z bycia niewolnikiem, który nie ma prawa wybierać pomiędzy dobrem a złem, a jest za każdym razem zmuszany jedynie do czynienia dobra ?

                                        > > zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np.
                                        > > dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)
                                        >
                                        > Kto i czego nie dostrzega? Możesz jeszcze raz innymi słowami?

                                        O.K. podaj przykłady na ewolucję np. człowieka ?

                                        > Mów tak dalej. ;)))

                                        Zamierzam.

                                        > > > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać,
                                        > > > > jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić,
                                        > > > > że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd
                                        > > > > oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                        > > > > Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest
                                        > > > > obca INNYM teizmom",
                                        >
                                        > Tak, bo teizmy zwalczają się jako konkurencja.

                                        Konkurencja jest wszystkiego ze wszystkim, a wynika z dążenia do jakiegoś celu, więc nie widzę tu nic zdrożnego w samej konkurencji, gdyby jej nie było, to świat by się nie rozwijał. Religie fałszywe zaś, jeśli konkurują z chrześcijaństwem, to nie na poziomie intelektualnej debaty, lecz rozwiązań siłowych, czego efektem jest to, że chrześcijaństwo do dnia dzisiejszego jest na świecie najbardziej prześladowaną religią. Oczywiście w sukurs religiom fałszywym idzie ateizm (który również jest religią) i zaczyna się z nimi ścigać w pierwszeństwie, kto największą krzywdę wyrządzi chrześcijaństwu. Stało się to modne, dobrze widziane i bardzo bezpieczne (czy słyszałeś, aby gdzieś jakiś ateista porwał i wrzucił do śmietnika Koran, wsadził podobiznę Mahometa w łajno, lub szydził w
                                    • 29.07.12, 00:30
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej.
                                      > > > > Czy chcesz mi tego zabronić?

                                      > > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz
                                      > > > i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek
                                      > > > argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                      > > Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                      > Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie
                                      > – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.

                                      Na razie nie umiesz podważyć mojej argumentacji. Twoja ocena poza nią nie dotyczy tematu i się nie liczy.

                                      --
                                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                      • 30.07.12, 18:36
                                        grgkh napisał:

                                        > > > > czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm,
                                        >
                                        > Nie tylko. Krytykować DOWOLNĄ tezę wolno KAŻDEMU człowiekowi. I tu tak się dzie
                                        > je.

                                        Krytykować możesz wszystko, ale nie wszystko jest mądrze, rozsądnie i właściwie krytykować, bo żeby to czynić trzeba najpierw logicznie pomyśleć :)

                                        > > > > a przecież największym krytykiem
                                        > > > > teizmów jest właśnie ateizm.
                                        >
                                        > Nic podobnego. W miejscach, gdzie odsetek ateistów jest duży, bardzo wielu z ni
                                        > ch ignoruje wszystko, co dotyczy teizmu. A ja też zajmuję się tym dorywczo, dla
                                        > zabawy.

                                        Kłamiesz, znam bardzo wielu ateistów, są to zazwyczaj osobnicy mało rozgarnięci, nie douczeni, a jeśli już to niezwykle wybiórczo i trudno ich nazwać mianem „ludzi renesansu”. Zazwyczaj, gdy są w większej gromadce, ożywiają się i stają się odważni w atakowaniu Kościoła i religii – typowy instynkt stada wilków :)

                                        > > > Tak czy siak - ignoruję teizm.
                                        > >
                                        > > Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.
                                        >
                                        > Tak, ja tez zaglądam tutaj tylko od czasu do czasu, a przez resztę swego czasu
                                        > ignoruję teizm.

                                        Ignoruj sobie, co mi do tego ? ….. fakty świadczą o czymś innym, niż deklarujesz :)

                                        > > Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek,
                                        > > ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.
                                        >
                                        > Skup się na temacie, a nie na kondycji psychicznej rozmówcy, bo ktoś Cię posądz
                                        > i o brak argumentów.

                                        To co myślą o mnie tępi ateiści, traktuję zwykle, jak poszczekiwanie psa. Ludzie wykształceni, inteligentni, rozsądni, logiczni i światli zwykle przyznają mi rację.

                                        > > Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie
                                        > > – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.
                                        >
                                        > Na razie nie umiesz podważyć mojej argumentacji. Twoja ocena poza nią nie dotyc
                                        > zy tematu i się nie liczy.

                                        W twojej argumentacji, co było do podważenia, już zostało skutecznie podważone, reszta jest międleniem nielogicznej i naiwnej sieczki, złożonej z twoich mitów, wyobrażeń i sennych majaków :)
                                        --
                                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                        • 31.07.12, 20:09
                                          enrque111 napisał:

                                          > Krytykować możesz wszystko, ale nie wszystko jest mądrze, rozsądnie i właściwie
                                          > krytykować, bo żeby to czynić trzeba najpierw logicznie pomyśleć :)

                                          > Kłamiesz, znam bardzo wielu ateistów, są to zazwyczaj osobnicy mało rozgarnięci
                                          > , nie douczeni, a jeśli już to niezwykle wybiórczo i trudno ich nazwać mianem &
                                          > #8222;ludzi renesansu”. Zazwyczaj, gdy są w większej gromadce, ożywiają s
                                          > ię i stają się odważni w atakowaniu Kościoła i religii – typowy instynkt
                                          > stada wilków :)

                                          > Ignoruj sobie, co mi do tego ? ….. fakty świadczą o czymś innym, niż dekl
                                          > arujesz :)

                                          > To co myślą o mnie tępi ateiści, traktuję zwykle, jak poszczekiwanie psa. Ludzi
                                          > e wykształceni, inteligentni, rozsądni, logiczni i światli zwykle przyznają mi
                                          > rację.

                                          > W twojej argumentacji, co było do podważenia, już zostało skutecznie podważone,
                                          > reszta jest międleniem nielogicznej i naiwnej sieczki, złożonej z twoich mitów
                                          > , wyobrażeń i sennych majaków :)

                                          Religijna logika i argumentacja. :)

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • 13.07.12, 14:12
                          > > > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja
                          > > > najmocniejsza strona :)
                          > >
                          > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                          > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                          > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                          >
                          > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.

                          Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myślisz logicznie.

                          > To ty nie znasz logiki i w dodatku kłamiesz.

                          Niech ocenią to inni. Ciebie też.

                          > > > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych,
                          > > > z dowodów materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni,
                          > > > z objawień uznanych przez Kościół, z olbrzymiej ilości
                          > > > tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która
                          > > > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                          Jak "ustaliłeś" sobie sam na zasadzie wiary w to. Mnie w to nie mieszaj.

                          > > Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód,
                          > > a opowiadanie o tym, że nim jest, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:
                          >
                          > Autopsja jest dowodem podstawowym. Gdy spotykasz kogoś (np. twojego ulubieńca
                          > Dawkinsa) a nie masz na to świadków, to co ? – nie spotkałeś go, ponieważ
                          > nie udokumentowałeś tego w żaden sposób ?

                          To prawda. Ale jeśli i Dawkins zaprzeczyłby temu spotkaniu, to przyjąłbym, że to był sen, złudzenie. I załatwione.

                          > > 1) gdzie się podziała woda z potopu?
                          >
                          > Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się
                          > zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                          A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                          Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?

                          > > 2) czy w arce Noego były dinozaury?
                          >
                          > A gdzie są teraz dinozaury ? ...
                          > chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :)

                          Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?

                          > > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                          >
                          > Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze
                          > Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)

                          Ale jak Jakub na niż wlazł, to szedł "do góry"? Tam mieszka wasz bóg? Nad nami? A jego ciemna strona mocy pod nami? Gdzie to jest konkretnie?

                          > > Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań.
                          > > Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek.
                          > > I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)
                          >
                          > No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni
                          > wobec takich pytań", to odpowiedz jak długa była owa
                          > drabina i gdzie podziała się woda ?

                          Fizyka i znajomość struktury wszechświata obaliła te zdarzenia jako możliwe DOSŁOWNIE. Wobec tego nie wolno NICZEGO, co jest w Biblii, traktować dosłownie, bo moglibyśmy popełnić podobny błąd. Nie ma również żadnego absolutnego źródła, które dawałoby nam metodę wiarygodnej interpretacji tej księgi. Odkładamy ją wesolutko na półkę z baśniami. Jej czas minął.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • 13.07.12, 15:43
                            enio ...

                            "Pycha i arogancja prowadza do ruiny"
                            Lao Tzu
                            Tao Te Ching

                            krk zdycha...widac to golym okiem...w Polsce tylko sa jego przedsmiertne konwulsje, stad te erupcje religijnej glupoty i religijnego przymusu..odruchy tonacego , ktory juz nie mysli...byleby sie ratowac gotowy chwycic brzytwe... :)
                          • 13.07.12, 18:51
                            grgkh napisał:

                            > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                            > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                            > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                            > >
                            > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                            >
                            > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myślisz log
                            > icznie.

                            Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?
                            Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu boga jest prawdziwa" ???
                            Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • 13.07.12, 18:58
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                              > > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                              > > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                              > > >
                              > > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                              > >
                              > > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myśli
                              > sz log
                              > > icznie.
                              >
                              > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?

                              Pewno nawet nie byłby w stanie pawiana tego nauczyć , to musisz po prostu mieć eniu :))

                              > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu bog
                              > a jest prawdziwa"
                              ???
                              > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))

                              Zdaje się że on to wywnioskował z twojej pokrętnej gadki eniu niemoto .
                            • 13.07.12, 23:01
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                              > > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                              > > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                              > > >
                              > > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                              > >
                              > > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myśli
                              > sz log
                              > > icznie.
                              >
                              > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?
                              > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu bog
                              > a jest prawdziwa"
                              ???
                              > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))

                              Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))

                              Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl+f"? Czekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                              • 13.07.12, 23:05
                                Pomyślałem, że to może za trudne dla Ciebie i jednak znajdę Ci to sam:

                                ...a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana ...

                                Silniej niż Ty, to nie wierzę, bo nie wierzę wcale, ale przecież jest czarno na białym, że wierzysz w Pana, a Pan to bożek z greckiej mitologii.

                                --
                                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                              • 19.07.12, 17:55
                                grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jes
                                > t ?
                                > > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnien
                                > iu bog
                                > > a jest prawdziwa"
                                ???
                                > > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                                >
                                > Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))

                                Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zawsze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.

                                > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl+f"? C
                                > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)

                                Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o „Panu Tadeuszu” ? :)))
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • 19.07.12, 18:07
                                  enrque111 napisał:
                                  Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zaws
                                  > ze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.

                                  Eniu niemoto dopiero co napisałeś o "mózgowcach " no i coś o fałszu :)) Widać ze tym razem mówisz sam o sobie :))

                                  "ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”, którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii, ale z dość miernym skutkiem )) "

                                  Przeciez w biblii sporo o bożkach w tym o waszej Mari :))

                                  (14) Nikt nie ujdzie ani się nie ocali z reszty Judy, która przyszła się osiedlić w ziemi egipskiej w nadziei na powrót do ziemi judzkiej, dokąd tęsknicie z całej duszy. Nie powróci nikt, chyba tylko niedobitki. (15) Wszyscy mężowie, którzy wiedzieli, iż żony ich składają ofiary obcym bogom, i wszystkie kobiety stojące w wielkiej gromadzie oraz cały lud mieszkający w ziemi egipskiej, w Patros, odpowiedzieli: (16) Nie posłuchamy polecenia, jakie nam przekazałeś w imię Pana. (17) Raczej wprowadzimy w czyn wszystko, co postanowiliśmy sobie: składać ofiary kadzielne królowej nieba, składać na jej cześć ofiary płynne, podobnie jak to czyniliśmy my, nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Wtedy mieliśmy pod dostatkiem chleba, powodziło się nam dobrze i nie spotkało nas nic złego. (18) Od czasu, gdy zaprzestaliśmy składać królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, cierpimy niedostatek wszystkiego i giniemy od miecza lub głodu. (19) A kobiety powiedziały: Ilekroć składamy królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, czyż nie za wiedzą naszych mężów przygotowujemy dla niej ciastka z jej wizerunkiem albo wylewamy płynne ofiary?
                                  • 20.07.12, 09:41
                                    no patrz...o mamuni jasnogorskiej :)

                                    enio i jemu podobni bluznia bogu hahahaa
                                • 19.07.12, 18:44
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:
                                  > >
                                  > > > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co
                                  > to jes
                                  > > t ?
                                  > > > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o i
                                  > stnien
                                  > > iu bog
                                  > > > a jest prawdziwa"
                                  ???
                                  > > > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                                  > >
                                  > > Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))
                                  >
                                  > Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zaws
                                  > ze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.
                                  >
                                  > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl
                                  > +f"? C
                                  > > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)
                                  >
                                  > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o „P
                                  > anu Tadeuszu” ? :)))

                                  Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki. Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej. Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku, więc nie ma sprawy, zrobię to za Ciebie, bo rozumiem, że trudność zadania w tym przypadku przerosła Twoje możliwości. Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej. Do rzeczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12, o godzinie 18:47 w tym poscie:

                                  Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                  Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś? Wszyscy wyraźnie widzą, że jest, że wierzysz w Pana, który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać zamiennie). No widzisz, i co teraz. Teraz, to MUSISZ "odszczekać" posądzenie mnie o kłamstwo. Czekam na Twoje hau,hau...

                                  :)

                                  Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem? Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś. Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.

                                  Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik. Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę. A więc jednak mitologia grecka.

                                  --
                                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                  • 22.07.12, 12:21
                                    grgkh napisał:

                                    > > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć
                                    > "ctrl
                                    > > +f"? C
                                    > > > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)
                                    > >
                                    > > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o &#
                                    > 8222;P
                                    > > anu Tadeuszu” ? :)))
                                    >
                                    > Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki. Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej.
                                    > Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku, więc nie ma sprawy,
                                    > zrobię to za Ciebie, bo rozumiem, że trudność zadania w tym przypadku przerosł
                                    > a Twoje możliwości. Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej. Do rz
                                    > eczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12, o godzinie 18:47 w ty
                                    > m poscie:

                                    :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram, jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako równorzędnego partnera. Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))

                                    > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji
                                    > , a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                    >
                                    > Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś? Wszyscy wyraźnie widzą, że
                                    > jest, że wierzysz w Pana, który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać za
                                    > miennie). No widzisz, i co teraz. Teraz, to MUSISZ "odszczekać" posądzenie mnie
                                    > o kłamstwo. Czekam na Twoje hau,hau...

                                    :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                    Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”, który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem, którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem twoje obawy, że on istnieje :)

                                    > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem? Znikąd. To niemożliwe, b
                                    > o mu do portek nie zaglądałeś. Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mi
                                    > tologii greckiej.

                                    :) Uspokój się grigorikh – nie ma żadnych bożków, nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci, to są mity, a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapanować, tylko powinieneś się do Niego pomodlić (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka, gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).

                                    > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik. Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                    > A więc jednak mitologia grecka.

                                    :) Szukaj dalej, dobry piesek :))
                                    --
                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                    • 22.07.12, 13:12
                                      enio..twoj bog to szatan na krzyzu...w niego wierzysz, czego dowodem sa twoje odpowiedzi...jak i dzislanosc Wilczarni Szatanskiej...katolickiego kleru..
                                    • 28.07.12, 23:48
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko"
                                      > > > > i wcisnąć "ctrl+f"? Czekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)

                                      > > > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o "Panu Tadeuszu” ? :)))

                                      > > Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki.
                                      > > Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej.
                                      > > Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku,
                                      > > więc nie ma sprawy, zrobię to za Ciebie, bo rozumiem,
                                      > > że trudność zadania w tym przypadku przerosła Twoje możliwości.
                                      > > Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej.
                                      > > Do rzeczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12,
                                      > > o godzinie 18:47 w tym poscie:
                                      >
                                      > :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram,

                                      Grasz. Tak, jak ja Ci to dyktuję.

                                      > jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako
                                      > równorzędnego partnera.

                                      To mnie nie interesuje. To Twój problem.

                                      > Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))

                                      Baw się tak dalej. :)

                                      > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                      > > Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś?
                                      > > Wszyscy wyraźnie widzą, że jest, że wierzysz w Pana,
                                      > > który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać zamiennie).

                                      > :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym
                                      > wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                      > Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”,

                                      Tak czy siak, w Pana wierzysz. :) A Pan był bożkiem w mitów greckich. I JEST NADAL Twoim bożkiem.

                                      > który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem,
                                      > którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem
                                      > twoje obawy, że on istnieje :)

                                      I wyszło na moje, a Ty okazałeś się kłamcą i mataczem. :)

                                      > > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem?
                                      > > Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś.
                                      > > Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.
                                      >
                                      > :) Uspokój się grigorikh

                                      Widzę, że w ataku furii usiłujesz się "odegrać" na mnie zniekształcając mój nick. Fajnie, baw się tak dalej.

                                      > – nie ma żadnych bożków,

                                      Nie ma żadnych. Twoich też. Ani pojedynczych, ani potrójnych. Jak jeden bożek pojedynczy może być potrójny? To trzeba być kompletnym ignorantem matematycznym, by coś takiego pomyśleć. Jaką miałeś ocenę z matematyki i w której klasie skończyłeś edukację z tego przedmiotu? I jaki jest Twój bożek, w którego wierzysz i nie wierzysz - pojedynczy, podwójny czy potrójny?

                                      > nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci,

                                      Każdy normalny Polak, który zaliczył parę klas podstawówki, powie Ci, że pan to rodzaj męski? A Twój bożek to samczyk, samiczka, obojnak, hermafrodyta czy jakaś chłopcodziewczynka?

                                      > to są mity,

                                      Wszystko są mity. Jak wykażesz, że Twoje mity nie są tez tylko mitami? Nie masz takiej metody, więc musimy OBAJ twierdzić, że tak własnie jest.

                                      > a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapanować,

                                      To nie jest wszechmocny? Bidulek. :) Szczerze współczuję. Tylko dlaczego twierdzicie przeciwnie? Mataczycie, przyjaciele wierzący, oj mataczycie. Kiepściutko u was z logiką.

                                      > tylko powinieneś się do Niego pomodlić

                                      Powinienem? :) A jak tego nie zrobię, to co się stanie? Bożek wyskoczy z Twojej głowy i mnie ukarze?

                                      > (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka,
                                      > gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).

                                      Ja się nie modlę do żadnych bożków, to strata czasu. Nie istnieją. Czy masz jakiś dowód istnienia swojego bożka Pana?

                                      > > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik.
                                      > > Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                      > > A więc jednak mitologia grecka.
                                      >
                                      > :) Szukaj dalej, dobry piesek :))

                                      Nieładnie, koleżko miły. Nie umiesz rozmawiać, brak Ci argumentów i zaczynasz obrażać rozmówcę. Wszyscy to widzą.

                                      --
                                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                      • 30.07.12, 18:10
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram,
                                        >
                                        > Grasz. Tak, jak ja Ci to dyktuję.

                                        :) Rozkoszna jest ta twoja megalomania – tkwij w błogiej nieświadomości, rzeczywistość jest bardzo okrutna :)

                                        > > jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako
                                        > > równorzędnego partnera.
                                        >
                                        > To mnie nie interesuje. To Twój problem.

                                        Nie mam żadnych problemów.

                                        > > Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))
                                        >
                                        > Baw się tak dalej. :)

                                        Tak właśnie będę czynił :)

                                        > > :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym
                                        > > wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                        > > Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”,
                                        >
                                        > Tak czy siak, w Pana wierzysz. :) A Pan był bożkiem w mitów greckich. I JEST NA
                                        > DAL Twoim bożkiem.

                                        :) Twoje dziecięctwo jest wprost rozbrajające :)
                                        Uwaga analogia !!! Skoro Pan Prezydent Bronisław jest obecnie miłościwie nam panującym, to nie oznacza, że jest nim Pan Prezydent Bolesław Bierut. Rozumiem, że tobie jest wszystko jedno, ale to jest problem psychiczny, a nie merytoryczny :))))
                                        Grzegorz był słynnym papieżem, czy zatem ty się za niego podajesz ???

                                        > > który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem,
                                        > > którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem
                                        > > twoje obawy, że on istnieje :)
                                        >
                                        > I wyszło na moje, a Ty okazałeś się kłamcą i mataczem. :)

                                        Co „wyszło na twoje” ???

                                        > > > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem?
                                        > > > Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś.
                                        > > > Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.
                                        > >
                                        > > :) Uspokój się grigorikh
                                        >
                                        > Widzę, że w ataku furii usiłujesz się "odegrać" na mnie zniekształcając mój nic
                                        > k. Fajnie, baw się tak dalej.

                                        :) Właśnie to zamierzam – bawić się tobą :)

                                        > > – nie ma żadnych bożków,
                                        >
                                        > Nie ma żadnych. Twoich też. Ani pojedynczych, ani potrójnych. Jak jeden bożek p
                                        > ojedynczy może być potrójny? To trzeba być kompletnym ignorantem matematycznym,
                                        > by coś takiego pomyśleć. Jaką miałeś ocenę z matematyki i w której klasie skoń
                                        > czyłeś edukację z tego przedmiotu? I jaki jest Twój bożek, w którego wierzysz i
                                        > nie wierzysz - pojedynczy, podwójny czy potrójny?

                                        Twój bełkot jest irracjonalny, powinieneś odstawić leki, jeśli jakieś przyjmujesz, lub zacząć brać, jeśli je odstawiłeś, gdyż obecny twój stan psychiczny jest destruktogenny. Powtarzam po raz kolejny – nie mam żadnych bożków, takowe nie istnieją, a wszyscy bogowie pogan to demony. Istnieje tylko jeden Bóg.

                                        > > nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci,
                                        >
                                        > Każdy normalny Polak, który zaliczył parę klas podstawówki, powie Ci, że pan to
                                        > rodzaj męski? A Twój bożek to samczyk, samiczka, obojnak, hermafrodyta czy jak
                                        > aś chłopcodziewczynka?

                                        Nie mam żadnego bożka, to jest wyłącznie twój problem :)

                                        > > to są mity,
                                        >
                                        > Wszystko są mity. Jak wykażesz, że Twoje mity nie są tez tylko mitami? Nie masz
                                        > takiej metody, więc musimy OBAJ twierdzić, że tak własnie jest.

                                        Zatem twoje mity nie są wcale lepsze od innych, pokuszę się o stwierdzenie, że znacznie bardziej prymitywne i nieprawdopodobne, niż wszystkie pozostałe, gdyż wymagają o wiele więcej wiary i naiwnego zaufania do bajkokletów :)

                                        > > a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapan
                                        > ować,
                                        >
                                        > To nie jest wszechmocny? Bidulek. :) Szczerze współczuję. Tylko dlaczego twierd
                                        > zicie przeciwnie? Mataczycie, przyjaciele wierzący, oj mataczycie. Kiepściutko
                                        > u was z logiką.

                                        Co to znaczy „nie jest wszechmocny”, skoro potrafi nad wszystkim zapanować ? Czyżbyś ciągle miał kłopoty z percepcją ? Gdzie jest twoja logika ?

                                        > > tylko powinieneś się do Niego pomodlić
                                        >
                                        > Powinienem? :) A jak tego nie zrobię, to co się stanie? Bożek wyskoczy z Twojej
                                        > głowy i mnie ukarze?

                                        Nie wiem, skąd przyszło ci do skołatanej głowy, że stamtąd może cokolwiek wyskoczyć ? Nawet gdyby była to prawda, to „wyskoczyć” z twego czerepu może jedynie ciecz o półpłynnej konsystencji, koloru brązowego, o bardzo nieprzyjemnym zapachu :)

                                        > > (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka,
                                        > > gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).
                                        >
                                        > Ja się nie modlę do żadnych bożków, to strata czasu. Nie istnieją. Czy masz jak
                                        > iś dowód istnienia swojego bożka Pana?

                                        Sam przecież usilnie przekonywałeś mnie, że jednak istnieją. O jakim „bożku Panie” tym razem prawisz ? - czyżbyś miał na myśli Pana Prezydenta i mniemał, że jest on bożkiem ? Zaiste bardzo naiwna jest wiara ateistów :)))

                                        > > > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik.
                                        > > > Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                        > > > A więc jednak mitologia grecka.
                                        > >
                                        > > :) Szukaj dalej, dobry piesek :))
                                        >
                                        > Nieładnie, koleżko miły. Nie umiesz rozmawiać, brak Ci argumentów i zaczynasz o
                                        > brażać rozmówcę. Wszyscy to widzą.

                                        Bardzo dobrze, że widzą – może niektórym otworzą się oczy na głupotę twoją i naiwność wiary innych ateistów, którzy (tak jak ty) mają sieczkę we łbie, spowodowaną pomieszaniem różnych bajek, baśni, mitów i mitologii, oraz które mieszają się im z rzeczywistością :)
                                        --
                                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                        • 30.07.12, 20:18
                                          Ładnie się tłumaczysz. Zupełnie, jakbyś się czuł winny. Ale nic z tego sensownego nie wynikło.

                                          Pozdrowienia. :)

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                          • 31.07.12, 18:54
                                            grgkh napisał:

                                            > Ładnie się tłumaczysz. Zupełnie, jakbyś się czuł winny. Ale nic z tego sensowne
                                            > go nie wynikło.
                                            >
                                            > Pozdrowienia. :)

                                            Dziękuję za pozdrowienia, lecz widzę, że zaczynasz coraz cieniej śpiewać, a moje argumenty zdają się cię przytłaczać, onieśmielać i robić spustoszenie w twojej erystyce :)

                                            --
                                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • 20.07.12, 09:37
                                  pisales tez o jakiejs Owczarni Pana :) to ten grcki bog mial jakas owczarnie? :)
                          • 13.07.12, 19:02
                            grgkh napisał:

                            > > 1) gdzie się podziała woda z potopu?
                            >
                            > Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się
                            > zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                            A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                            Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?

                            :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)

                            > > > 2) czy w arce Noego były dinozaury?
                            > >
                            > > A gdzie są teraz dinozaury ? ...
                            > > chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :
                            > )
                            >
                            > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?

                            Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???

                            > > > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                            > >
                            > > Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze
                            > > Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)
                            >
                            > Ale jak Jakub na niż wlazł, to szedł "do góry"? Tam mieszka wasz bóg? Nad nami?
                            > A jego ciemna strona mocy pod nami? Gdzie to jest konkretnie?

                            Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem, że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?

                            > > No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni
                            > > wobec takich pytań", to odpowiedz jak długa była owa
                            > > drabina i gdzie podziała się woda ?
                            >
                            > Fizyka i znajomość struktury wszechświata obaliła te zdarzenia jako możliwe DOS
                            > ŁOWNIE. Wobec tego nie wolno NICZEGO, co jest w Biblii, traktować dosłownie, bo
                            > moglibyśmy popełnić podobny błąd. Nie ma również żadnego absolutnego źródła, k
                            > tóre dawałoby nam metodę wiarygodnej interpretacji tej księgi. Odkładamy ją wes
                            > olutko na półkę z baśniami. Jej czas minął.

                            :)) Tak, tak, zapewne również zapomniałeś, że twoi protoplaści z XVIII w. również to wieszczyli i zapowiadali kres religii w "wieku oświecenia" - jak wiemy, "wiek oświecenia minął", również kolejny wiek i jeszcze jeden, a w dzisiejszych czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na rok jej wydania wciąż rosną :)
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • 13.07.12, 19:06
                              enrque111 napisał:
                              a w dzisiejszych
                              > czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na rok je
                              > j wydania wciąż rosną :)

                              Nie dziwot coraz prężniej działają kościoły protestanckie to i liczba sprzedanych biblii wzrasta .
                              Wam do suszenia kwiatków wasze katechizmy wystarczą , są tak samo mało kiedy używane .
                              • 13.07.12, 19:53
                                :)
                            • 13.07.12, 23:18
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > 1) gdzie się podziała woda z potopu?
                              > >
                              > > Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się
                              > > zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)
                              >
                              > A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                              > Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?
                              >
                              > :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)

                              I dlatego uważam, że potop w tej wersji to wierutna bzdura. Biblia zawierająca bzdury i będąca pismem świętym objawionym kompromituje bożka, który jest jej autorem.

                              Ten bóg to jakiś nieuk i dyletant, ale Ty jesteś jego kopią.

                              > > > > 2) czy w arce Noego były dinozaury?
                              > > >
                              > > > A gdzie są teraz dinozaury ? ...
                              > > > chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim"

                              > > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?
                              >
                              > Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???

                              Każdy potomek MOŻE mieć inny kod genetyczny. Ta zmiana to ewolucja. Brak potomstwa zatrzymuje ewolucję i jest wymieraniem.

                              A co Ty zakładasz? Nogę na nogę, bo skończyłeś nimi przebierać z niecierpliwości? :)

                              > > > > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                              > > >
                              > > > Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze
                              > > > Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)
                              > >
                              > > Ale jak Jakub na niż wlazł, to szedł "do góry"? Tam mieszka wasz bóg? Nad
                              > nami?
                              > > A jego ciemna strona mocy pod nami? Gdzie to jest konkretnie?
                              >
                              > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem, że nie wierzę w żadnyc
                              > h bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?

                              Uciekasz od niewygodnego pytania? A w fałszywe treści z Biblii wierzysz? Jest to stek bzdur, czy absolutna prawda?

                              > > > No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni
                              > > > wobec takich pytań", to odpowiedz jak długa była owa
                              > > > drabina i gdzie podziała się woda ?
                              > >
                              > > Fizyka i znajomość struktury wszechświata obaliła te zdarzenia jako możli
                              > we DOS
                              > > ŁOWNIE. Wobec tego nie wolno NICZEGO, co jest w Biblii, traktować dosłown
                              > ie, bo
                              > > moglibyśmy popełnić podobny błąd. Nie ma również żadnego absolutnego źród
                              > ła, k
                              > > tóre dawałoby nam metodę wiarygodnej interpretacji tej księgi. Odkładamy
                              > ją wes
                              > > olutko na półkę z baśniami. Jej czas minął.
                              >
                              > :)) Tak, tak, zapewne również zapomniałeś, że twoi protoplaści z XVIII w. równi
                              > eż to wieszczyli i zapowiadali kres religii w "wieku oświecenia" - jak wiemy, "
                              > wiek oświecenia minął", również kolejny wiek i jeszcze jeden, a w dzisiejszych
                              > czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na rok je
                              > j wydania wciąż rosną :)

                              A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali wcale fizyki i wszystko przypisywali bogom. Może lepiej byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.

                              Heniu, czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                              • 19.07.12, 17:40
                                grgkh napisał

                                jak zwykle ucieszne dyrdymały, na które (dla zabawy) postanowiłem, pomimo braku czasu łaskawie odpowiedzieć.

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                                > > Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?
                                > >
                                > > :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)
                                >
                                > I dlatego uważam, że potop w tej wersji to wierutna bzdura. Biblia zawierająca
                                > bzdury i będąca pismem świętym objawionym kompromituje bożka, który jest jej au
                                > torem.

                                Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę, a co za bezgraniczną mądrość, gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i dyletanctwo. Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki, baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice, ale forsują światopogląd (ileż wiary trzeba posiadać, aby wierzyć w taką fantastykę !), którego podstawą jest wiara w samoistne ożywienie materii :)

                                > > > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?
                                > >
                                > > Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???
                                >
                                > Każdy potomek MOŻE mieć inny kod genetyczny. Ta zmiana to ewolucja. Brak potoms
                                > twa zatrzymuje ewolucję i jest wymieraniem.

                                Wypisujesz wciąż albo nielogiczne brednie, albo truizmy. Ewolucja (przynajmniej w skali makro) nie istnieje, brak na nią jakichkolwiek dowodów. Kod genetyczny nie przesądza o ewolucji, a tym bardziej nie jest żadnym dowodem w tej sprawie, a śmierć zatrzymuje życie :)

                                > A co Ty zakładasz? Nogę na nogę, bo skończyłeś nimi przebierać z niecierpliwości ?

                                Wciąż czekam, aż zaczniesz pisać coś sensownego.

                                > > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem, że nie wierzę w
                                > żadnyc
                                > > h bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?
                                >
                                > Uciekasz od niewygodnego pytania? A w fałszywe treści z Biblii wierzysz? Jest t
                                > o stek bzdur, czy absolutna prawda?

                                Stekiem bzdur jest to, co ty wypisujesz, a twoje pytania świadczą jedynie o niemowlęcej wprost naiwności :)

                                > > :)) Tak, tak, zapewne również zapomniałeś, że twoi protoplaści z XVIII w.
                                > równi
                                > > eż to wieszczyli i zapowiadali kres religii w "wieku oświecenia" - jak wi
                                > emy, "
                                > > wiek oświecenia minął", również kolejny wiek i jeszcze jeden, a w dzisiej
                                > szych
                                > > czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na
                                > rok je
                                > > j wydania wciąż rosną :)
                                >
                                > A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali wcale fizyki i wszystk
                                > o przypisywali bogom. Może lepiej byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był
                                > pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.

                                :) Nie wiem, jacy byli twoi protoplaści, ale domniemując po twojej osobowości oraz poziomie umysłowym, to należy zakładać, że stosunkowo niedawno (i to dzięki innym) wyszli z owych jaskiń :)

                                > Heniu, czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?

                                Mogę zapytać klasycznym tekstem: „czy wciąż bijesz żonę, czy już przestałeś ?”
                                Trudno nazwać fałszem przypowieści moralne i na ich podstawie określać fakty historyczne, ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”, którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii, ale z dość miernym skutkiem :)))
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • 19.07.12, 18:01
                                  enrque111 napisał:

                                  ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”, którzy sta
                                  > rają się wykazać historyczny fałsz Biblii, ale z dość miernym skutkiem :)))

                                  No poatrz eniu od arzu do głowy przyszła mi osoba piusa heil hitler XII on to bez kozery odrzuca tekst księgo rodzaju on jest tym 'mózgowcem" ?
                                  • 20.07.12, 09:35
                                    enio przypomina odryzajacego sie psa , ktory juz nie panuje nad swomi emocjami...nie umie odpowiedziec na pytania grgkh ...ale za to musi sie instynktownie odgryzc jak wsciekly religiant...slowem glupio sie zachowuje...w sumie to czego sie mozna spodziewac po czlowieku o tak glebokiej nerwicy eklezjogennej..zamiast tu pisywac powinien zaczac sie leczyc bo jak sie w realu znajdzie w towarzystwie i zacznie paplac takie bzdury jakie tu papla , to ktos nie wytrzyma i yebnie, az mu łeb z plucami odleci!
                                • 19.07.12, 18:26
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał
                                  >
                                  > jak zwykle ucieszne dyrdymały, na które (dla zabawy) postanowiłem,
                                  > pomimo braku czasu łaskawie odpowiedzieć.

                                  I to mnie cieszy, bo ja liczę na ocenę tych, którzy logicznie myślą.

                                  > > enrque111 napisał:
                                  > >
                                  > > > A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                                  > > > Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?
                                  > > >
                                  > > > :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)
                                  > >
                                  > > I dlatego uważam, że potop w tej wersji to wierutna bzdura.
                                  > > Biblia zawierająca bzdury i będąca pismem świętym
                                  > > objawionym kompromituje bożka, który jest jej autorem.
                                  >
                                  > Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę,

                                  Sprzeczności. Już wiesz, uzupełniłem istotną lukę w Twojej wiedzy.

                                  > a co za bezgraniczną mądrość,

                                  Nie uznaję bezgranicznych mądrości. Jest logika i wynikająca z niej prawda i fałsz.

                                  > gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i dyletanctwo.

                                  Erystyka. Zaczynasz omawiać, co Ci się wydaje na mój temat. :)

                                  > Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki,
                                  > baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice,

                                  To źle zauważyłeś, bo jest na odwrót.

                                  > ale forsują światopogląd (ileż wiary trzeba posiadać, aby wierz
                                  > yć w taką fantastykę !), którego podstawą jest wiara w samoistne ożywienie mate
                                  > rii :)

                                  Nie ma materii ożywionej, różnej od innej materii. Jest tylko jedna materia, która podlega reakcjom chemicznym. Wszystkie reakcje chemiczne w organizmach żywych można symulować poza nimi.

                                  > > > > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?
                                  > > >
                                  > > > Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???
                                  > >
                                  > > Każdy potomek MOŻE mieć inny kod genetyczny.
                                  > > Ta zmiana to ewolucja. Brak potomstwa zatrzymuje
                                  > > ewolucję i jest wymieraniem.
                                  >
                                  > Ewolucja (przynajmniej w skali makro) nie istnieje,
                                  > brak na nią jakichkolwiek dowodów. Kod genetyczny
                                  > nie przesądza o ewolucji, a tym bardziej nie jest żadnym
                                  > dowodem w tej sprawie, a śmierć zatrzymuje życie :)

                                  Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                  Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.

                                  > > > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem
                                  > > > że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?
                                  > >
                                  > > Uciekasz od niewygodnego pytania? A w fałszywe treści z Biblii wierzysz?
                                  > > Jest to stek bzdur, czy absolutna prawda?
                                  >
                                  > Stekiem bzdur jest to, co ty wypisujesz, a twoje pytania
                                  > świadczą jedynie o niemowlęcej wprost naiwności :)

                                  Czy wierzysz w prawdziwość bzdur z biblii?

                                  > > A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali
                                  > > wcale fizyki i wszystko przypisywali bogom. Może lepiej
                                  > > byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był
                                  > > pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.
                                  >
                                  > :) Nie wiem, jacy byli twoi protoplaści, ale domniemując po twojej osobowości o
                                  > raz poziomie umysłowym, to należy zakładać, że stosunkowo niedawno (i to dzięki
                                  > innym) wyszli z owych jaskiń :)

                                  I znów sama erystyka. I znów pytanie oddajesz walkowerem.

                                  > > czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?
                                  >
                                  > Mogę zapytać klasycznym tekstem: „czy wciąż bijesz żonę, czy już przestałeś ?”

                                  Mogłeś i zapytałeś klasycznym tekstem erystycznym. A to świadczy o tym, że nie wiesz, co odpowiedzieć. Musiałeś tak zapytać, bo inaczej niż przy pomocy erystyki nie umiesz.

                                  > Trudno nazwać fałszem przypowieści moralne i na ich podstawie określać fakty hi
                                  > storyczne,

                                  OK. Ten bóg - według Ciebie - jest fałszywy, bo trudno go uznać za prawdziwego. I "trudno" się powoływać na taką świętą księgę. :) Dobry wniosek w naszej dyskusji.

                                  > ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”,
                                  > którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii,
                                  > ale z dość miernym skutkiem :)))

                                  Ja z tym nie mam problemu. Pociągnij dalej naszą rozmowę, to zamieszczę tu więcej przykładów idiotyzmów ze świętych ksiąg i założeń różnych wiar. Wspólnie uświadamiamy ludzi. Dziękuję Ci za pomoc, przyjacielu.

                                  --
                                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                  • 20.07.12, 09:28
                                    enrque..ty skompromitowany chamski durniu!! :)
                                  • 22.07.12, 11:53
                                    grgkh napisał:

                                    > > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > grgkh napisał
                                    > > jak zwykle ucieszne dyrdymały, na które (dla zabawy) postanowiłem,
                                    > > pomimo braku czasu łaskawie odpowiedzieć.
                                    >
                                    > I to mnie cieszy, bo ja liczę na ocenę tych, którzy logicznie myślą.

                                    Wobec tego rozmawiasz z właściwą osobą.

                                    > > Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę,
                                    >
                                    > Sprzeczności. Już wiesz, uzupełniłem istotną lukę w Twojej wiedzy.

                                    Sprzeczności i nielogiczności nieustannie wykazuję w twoich wypowiedziach, więc nie kryguj się na eksperta w tych dziedzinach :)

                                    > > a co za bezgraniczną mądrość,
                                    >
                                    > Nie uznaję bezgranicznych mądrości. Jest logika i wynikająca z niej prawda i fa
                                    > łsz.

                                    Jak już dawno ustaliliśmy, logika (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najmocniejszą stroną :)

                                    > > gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i dyletanctwo
                                    >
                                    > Erystyka. Zaczynasz omawiać, co Ci się wydaje na mój temat. :)

                                    Powtarzasz się (nadużywając słowa „erystyka”), gdy nie potrafisz znaleźć odpowiedniej riposty na moje wnioski i stwierdzenia :)

                                    > > Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki,
                                    > > baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice,
                                    >
                                    > To źle zauważyłeś, bo jest na odwrót.

                                    Pozwól, że to inni będą oceniać ciebie - zakładam, że nie jesteś w tym obiektywny :)

                                    > > ale forsują światopogląd (ileż wiary trzeba posiadać, aby wierz
                                    > > yć w taką fantastykę !), którego podstawą jest wiara w samoistne ożywieni
                                    > e mate
                                    > > rii :)
                                    >
                                    > Nie ma materii ożywionej, różnej od innej materii. Jest tylko jedna materia, kt
                                    > óra podlega reakcjom chemicznym. Wszystkie reakcje chemiczne w organizmach żywy
                                    > ch można symulować poza nimi.

                                    :) Ciekawe rzeczy zaczynasz pleść :)
                                    A więc, twierdzisz, że materia jest nieożywiona ??? Czyli wierzysz, że nie może się samoistnie ożywić, bez ingerencji sił pozamaterialnych ? Uważasz zatem, że „reakcje chemiczne” są jakąś siłą duchową obcą istotowo materii ? Ciekawe ……. a twierdziłeś, że jesteś ateistą …………. Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne” i to one stworzyły wszystko ? ………. no, no, no czego to ja się dowiaduję :))))))
                                    Opowiedz coś jeszcze na ten temat, to jest ciekawsze, niż bajki o krasnoludkach :)

                                    > > Ewolucja (przynajmniej w skali makro) nie istnieje,
                                    > > brak na nią jakichkolwiek dowodów. Kod genetyczny
                                    > > nie przesądza o ewolucji, a tym bardziej nie jest żadnym
                                    > > dowodem w tej sprawie, a śmierć zatrzymuje życie :)
                                    >
                                    > Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                    > Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.

                                    Bzdura, nie poparta żadnymi dowodami. Zmienność organizmów żywych natomiast nie jest żadną ewolucją, gdyż zachodzi powszechnie w każdym gatunku i rodzaju, nawet wśród ludzi jest wręcz nieskończona zmienność: odcieni, wzrostu, tuszy, owłosienia, kształtu i koloru oczu, inteligencji, głupoty itd.

                                    > > > > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem
                                    > > > > że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką am
                                    > nezję ?
                                    > > >
                                    > > > Uciekasz od niewygodnego pytania? A w fałszywe treści z Biblii wier
                                    > zysz?
                                    > > > Jest to stek bzdur, czy absolutna prawda?
                                    > >
                                    > > Stekiem bzdur jest to, co ty wypisujesz, a twoje pytania
                                    > > świadczą jedynie o niemowlęcej wprost naiwności :)
                                    >
                                    > Czy wierzysz w prawdziwość bzdur z biblii?

                                    Nikt jeszcze nie stwierdził (poza niedouczonymi dyletantami), że Biblia zawiera bzdury.
                                    Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów na to, że Biblia w niczym się nie myli, a co zaczynają przyznawać nawet ateistyczni naukowcy (np. były ewolucjonista dr Robert Gentry).

                                    > > > A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali
                                    > > > wcale fizyki i wszystko przypisywali bogom. Może lepiej
                                    > > > byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był
                                    > > > pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.
                                    > >
                                    > > :) Nie wiem, jacy byli twoi protoplaści, ale domniemując po twojej osobow
                                    > ości o
                                    > > raz poziomie umysłowym, to należy zakładać, że stosunkowo niedawno (i to
                                    > dzięki
                                    > > innym) wyszli z owych jaskiń :)
                                    >
                                    > I znów sama erystyka. I znów pytanie oddajesz walkowerem.

                                    I znowu brak argumentów, impotencja twórcza, niemożność znalezienia riposty :)

                                    > > > [b]czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?[
                                    > /b]
                                    > >
                                    > > Mogę zapytać klasycznym tekstem: „czy wciąż bijesz żonę, czy już pr
                                    > zestałeś ?”
                                    >
                                    > Mogłeś i zapytałeś klasycznym tekstem erystycznym. A to świadczy o tym, że nie
                                    > wiesz, co odpowiedzieć. Musiałeś tak zapytać, bo inaczej niż przy pomocy erysty
                                    > ki nie umiesz.

                                    Nudzisz tym odmienianiem słowa „erystyka” przez wszystkie przypadki, nie jesteś taki inteligentny za jakiego się podajesz, co odkryłem już dawno i nieustannie wykazuję :)

                                    > > Trudno nazwać fałszem przypowieści moralne i na ich podstawie określać fa
                                    > kty hi
                                    > > storyczne,
                                    >
                                    > OK. Ten bóg - według Ciebie - jest fałszywy, bo trudno go uznać za prawdziwego.
                                    > I "trudno" się powoływać na taką świętą księgę. :) Dobry wniosek w naszej dysk
                                    > usji.

                                    Nie mam żadnego boga, czy już to do ciebie to dotarło, czy może mniemasz, że polemizujesz nie ze mną, ale z kimś innym ?

                                    > > ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”,
                                    > > którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii,
                                    > > ale z dość miernym skutkiem :)))
                                    >
                                    > Ja z tym nie mam problemu. Pociągnij dalej naszą rozmowę, to zamieszczę tu więc
                                    > ej przykładów idiotyzmów ze świętych ksiąg i założeń różnych wiar. Wspólnie uśw
                                    > iadamiamy ludzi. Dziękuję Ci za pomoc, przyjacielu.

                                    Oczywiście, że ty nie masz z tym problemu, tak jak ja nie mam problemu z językiem suahili – po prostu go nie znam, a przynajmniej nie rozumiem :))))
                                    --
                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                    • 22.07.12, 13:09
                                      enio . moze i katecheta z ciebie i dobry...pod przymusem i swoistym terrorem moglbys nauczac tej swojej religii ...inaczej nikt by ciebie i tobie podobych nie chcial sluchac...Tak tez i jest ta twoja religia nauczana, pod przymusem...

                                      Jak juz kiedy ktos tu o tobie powiedzial...ze jestes starannie wyksztalconym...GŁABEM :)

                                      Skad w tobie tyle buty , chamstwa i ignorancji?? enio ...religia zabila ci rozum
                                    • 28.07.12, 23:23
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > I to mnie cieszy, bo ja liczę na ocenę tych, którzy logicznie myślą.
                                      >
                                      > Wobec tego rozmawiasz z właściwą osobą.

                                      Tak, rozmawiam z Tobą. Ale Ty logicznie nie myślisz.

                                      > > > Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę,
                                      > >
                                      > > Sprzeczności. Już wiesz, uzupełniłem istotną lukę w Twojej wiedzy.
                                      >
                                      > Sprzeczności i nielogiczności nieustannie wykazuję w twoich wypowiedziach, więc
                                      > nie kryguj się na eksperta w tych dziedzinach :)

                                      To podaj ich przykłady.

                                      > > > a co za bezgraniczną mądrość,
                                      > >
                                      > > Nie uznaję bezgranicznych mądrości.
                                      > > Jest logika i wynikająca z niej prawda i fałsz.
                                      >
                                      > Jak już dawno ustaliliśmy, logika (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najmocniej
                                      > szą stroną :)

                                      To podaj gdzie to ustaliliśmy.

                                      > > > gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i dylet
                                      > anctwo
                                      > >
                                      > > Erystyka. Zaczynasz omawiać, co Ci się wydaje na mój temat. :)
                                      >
                                      > Powtarzasz się (nadużywając słowa „erystyka”), gdy nie potrafisz zn
                                      > aleźć odpowiedniej riposty na moje wnioski i stwierdzenia :)

                                      Podaj przykłady.

                                      > > > Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki,
                                      > > > baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice,
                                      > >
                                      > > To źle zauważyłeś, bo jest na odwrót.
                                      >
                                      > Pozwól, że to inni będą oceniać ciebie - zakładam, że nie jesteś w tym obiektyw
                                      > ny :)

                                      Ocenianie rozmówcy jest ucieczką od tematu.

                                      > > > ale forsują światopogląd (ileż wiary trzeba posiadać, aby wierz
                                      > > > yć w taką fantastykę !), którego podstawą jest wiara w samoistne oż
                                      > ywieni
                                      > > e mate
                                      > > > rii :)
                                      > >
                                      > > Nie ma materii ożywionej, różnej od innej materii. Jest tylko jedna mater
                                      > ia, kt
                                      > > óra podlega reakcjom chemicznym. Wszystkie reakcje chemiczne w organizmac
                                      > h żywy
                                      > > ch można symulować poza nimi.
                                      >
                                      > :) Ciekawe rzeczy zaczynasz pleść :)

                                      Dziękuję, że uznajesz, że ciekawie mówię.

                                      > A więc, twierdzisz, że materia jest nieożywiona ???

                                      Nic nie twierdzę, zadaję Tobie pytanie - gdzie jest granica między materia ożywioną i nieożywioną?

                                      > Czyli wierzysz, że nie może
                                      > się samoistnie ożywić, bez ingerencji sił pozamaterialnych ?

                                      Nie da się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych. Poza tym wszystkie reakcje chemiczne wewnątrz organizmów żywych są podporządkowane prawom fizyki.

                                      > Uważasz zatem, że
                                      > „reakcje chemiczne” są jakąś siłą duchową obcą istotowo materii ?

                                      Nie, jest jak napisałem powyżej. Wszystko podlega fizyce, a chemia jest jej częścią.

                                      > a twierdziłeś, że jesteś ateistą.

                                      Nie jestem teistą. Teista "wierzy", a ja we wszystko wątpię.

                                      > Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne” i to on
                                      > e stworzyły wszystko ? ………. no, no, no czego to ja się dowiad
                                      > uję :))))))

                                      Nie uważam tak. Zawsze była fizyka, a chemia jest jej częścią odkąd zaistniały materialnie atomy.

                                      > Opowiedz coś jeszcze na ten temat, to jest ciekawsze, niż bajki o krasnoludkach
                                      > :)

                                      Powiedz, czego nie wiesz, to Ci to spróbuję wytłumaczyć.

                                      > > > Ewolucja (przynajmniej w skali makro) nie istnieje,
                                      > > > brak na nią jakichkolwiek dowodów. Kod genetyczny
                                      > > > nie przesądza o ewolucji, a tym bardziej nie jest żadnym
                                      > > > dowodem w tej sprawie, a śmierć zatrzymuje życie :)
                                      > >
                                      > > Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                      > > Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.
                                      >
                                      > Bzdura, nie poparta żadnymi dowodami.

                                      Przeciwnie, to prawda - wszystko jest podporządkowane jednej fizyce i wynikającej z niej zmienności.

                                      > Zmienność organizmów żywych natomiast nie
                                      > jest żadną ewolucją, gdyż zachodzi powszechnie w każdym gatunku i rodzaju, naw
                                      > et wśród ludzi jest wręcz nieskończona zmienność: odcieni, wzrostu, tuszy, owło
                                      > sienia, kształtu i koloru oczu, inteligencji, głupoty itd.

                                      Jest. Trzeba było chodzić do szkoły, a nie na katechezę.

                                      > > > > > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem
                                      > > > > > że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał
                                      > > > > > aż tak głęboką amnezję ?

                                      > > > > Uciekasz od niewygodnego pytania?
                                      > > > > A w fałszywe treści z Biblii wierzysz?
                                      > > > > Jest to stek bzdur, czy absolutna prawda?
                                      > > >
                                      > > > Stekiem bzdur jest to, co ty wypisujesz, a twoje pytania
                                      > > > świadczą jedynie o niemowlęcej wprost naiwności :)
                                      > >
                                      > > Czy wierzysz w prawdziwość bzdur z biblii?
                                      >
                                      > Nikt jeszcze nie stwierdził (poza niedouczonymi dyletantami), że Biblia zawiera
                                      > bzdury.

                                      Biblia zawiera bzdury - na przykład o mściwym bożku, który domaga się hołdów, kocha ludzi i skazuje ich na wieczne p[otępienie. To jest idiotyzm.

                                      > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów na to, że Biblia w niczym się nie m
                                      > yli, a co zaczynają przyznawać nawet ateistyczni naukowcy (np. były ewolucjonis
                                      > ta dr Robert Gentry).

                                      Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek akceptuje niewolnictwo.

                                      > > > > A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali
                                      > > > > wcale fizyki i wszystko przypisywali bogom. Może lepiej
                                      > > > > byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był
                                      > > > > pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.
                                      > > >
                                      > > > :) Nie wiem, jacy byli twoi protoplaści, ale domniemując
                                      > > > po twojej osobowości oraz poziomie umysłowym, to należy
                                      > > > zakładać, że stosunkowo niedawno (i to dzięki innym) wyszli z owych jaskiń :)
                                      > >
                                      > > I znów sama erystyka. I znów pytanie oddajesz walkowerem.
                                      >
                                      > I znowu brak argumentów, impotencja twórcza, niemożność znalezienia riposty :)

                                      OK, kończ tak każdy temat, a wtedy szybciej przerwę z Tobą rozmowę, bo w pyskówkach nie zamierzam uczestniczyć. :)

                                      > > > > czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?
                                      > > >
                                      > > > Mogę zapytać klasycznym tekstem: „czy wciąż bijesz żonę, czy już przestałeś ?”
                                      > >
                                      > > Mogłeś i zapytałeś klasycznym tekstem erystycznym.
                                      > > A to świadczy o tym, że nie wiesz, co odpowiedzieć. Musiałeś
                                      > > tak zapytać, bo inaczej niż przy pomocy erystyki nie umiesz.
                                      >
                                      > Nudzisz tym odmienianiem słowa „erystyka” przez wszystkie przypadki
                                      > , nie jesteś taki inteligentny za jakiego się podajesz, co odkryłem już dawno i
                                      > nieustannie wykazuję :)

                                      :)

                                      > > OK. Ten bóg - według Ciebie - jest fałszywy, bo trudno go
                                      > > uznać za prawdziwego. I "trudno" się powoływać na taką świętą
                                      > > księgę. :) Dobry wniosek w naszej dyskusji.
                                      >
                                      > Nie mam żadnego boga, czy już to do ciebie to dotarło, czy może mniemasz, że po
                                      > lemizujesz nie ze mną, ale z kimś innym ?

                                      Masz boga, którego nazywasz Panem - to bożek z greckiej mitologii. Coś kręcisz.

                                      > > > ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”,
                                      > > > którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii,
                                      > > > ale z dość miernym skutkiem :)))
                                      > >
                                      > > Ja z tym nie mam problemu. Pociągnij dalej naszą rozmowę,
                                      > > to zamieszczę tu więcej przykładów idiotyzmów ze świętych
                                      > > ksiąg i założeń różnych wiar. Wspólnie uświadamiamy ludzi.

                                      > Oczywiście, ż
                                      • 30.07.12, 17:58
                                        grgkh napisał:

                                        > > > I to mnie cieszy, bo ja liczę na ocenę tych, którzy logicznie myślą
                                        > .
                                        > >
                                        > > Wobec tego rozmawiasz z właściwą osobą.
                                        >
                                        > Tak, rozmawiam z Tobą. Ale Ty logicznie nie myślisz.

                                        Przecież już wielokrotnie dowiodłem, że to ty z logiką masz olbrzymie problemy.

                                        > > > > Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę,
                                        > > >
                                        > > > Sprzeczności. Już wiesz, uzupełniłem istotną lukę w Twojej wiedzy.
                                        > >
                                        > > Sprzeczności i nielogiczności nieustannie wykazuję w twoich wypowiedziach
                                        > , więc
                                        > > nie kryguj się na eksperta w tych dziedzinach :)
                                        >
                                        > To podaj ich przykłady.

                                        Czynię to nieustannie, a zakładam że i w niniejszym wpisie przykładów znajdziesz moc.
                                        Drobnym przykładem z całej serii twoich sprzeczności może być np. wiara w bogów. Mienisz się ateistą, lecz wykazujesz przywiązanie do różnych bogów, raz piszesz, że ich nie ma, innym razem udowadniasz, że jednak są, gdy ja stanowczo temu zaprzeczam itd.
                                        Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności ?

                                        > > Jak już dawno ustaliliśmy, logika (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najm
                                        > ocniej
                                        > > szą stroną :)
                                        >
                                        > To podaj gdzie to ustaliliśmy.

                                        Cały czas wykazuję brak logiki w twoich dziecinnych wywodach, choćby ten naiwny przykład na powstanie życia na Ziemi, gdzie twierdziłeś, że rozpoczęło się w twoim pokoju i tym podobne bzdury, których zawsze można oczekiwać od naiwnych ateistów :)

                                        > > > > gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i
                                        > dylet
                                        > > anctwo
                                        > > >
                                        > > > Erystyka. Zaczynasz omawiać, co Ci się wydaje na mój temat. :)
                                        > >
                                        > > Powtarzasz się (nadużywając słowa „erystyka”), gdy nie potraf
                                        > isz zn
                                        > > aleźć odpowiedniej riposty na moje wnioski i stwierdzenia :)
                                        >
                                        > Podaj przykłady.

                                        Patrz powyżej i poniżej.

                                        > > > > Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki,
                                        > > > > baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice,
                                        > > >
                                        > > > To źle zauważyłeś, bo jest na odwrót.
                                        > >
                                        > > Pozwól, że to inni będą oceniać ciebie - zakładam, że nie jesteś w tym ob
                                        > iektyw
                                        > > ny :)
                                        >
                                        > Ocenianie rozmówcy jest ucieczką od tematu.

                                        Nie jest.

                                        > > :) Ciekawe rzeczy zaczynasz pleść :)
                                        >
                                        > Dziękuję, że uznajesz, że ciekawie mówię.

                                        Lubię dziecięce gaworzenia i ich naiwny ogląd rzeczywistości :)

                                        > > A więc, twierdzisz, że materia jest nieożywiona ???
                                        >
                                        > Nic nie twierdzę, zadaję Tobie pytanie - gdzie jest granica między materia ożyw
                                        > ioną i nieożywioną?

                                        To przecież ty rzekomo reprezentujesz w naszej polemice stanowisko naukowe, a więc to ty mi to wyjaśnij, ale najpierw odpowiedz na moje pytanie.

                                        > > Czyli wierzysz, że nie może
                                        > > się samoistnie ożywić, bez ingerencji sił pozamaterialnych ?
                                        >
                                        > Nie da się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych. Poza tym wszy
                                        > stkie reakcje chemiczne wewnątrz organizmów żywych są podporządkowane prawom fi
                                        > zyki.

                                        A zatem zakładasz istnienie „oddziaływań niematerialnych” ? Brawo, to już jakiś drobny krok do oświecenia :)
                                        Prawa fizyki są nieodłącznym atrybutem materii, tam gdzie nie ma materii - nie ma również praw fizyki.

                                        > > Uważasz zatem, że
                                        > > „reakcje chemiczne” są jakąś siłą duchową obcą istotowo mate
                                        > rii ?
                                        >
                                        > Nie, jest jak napisałem powyżej. Wszystko podlega fizyce, a chemia jest jej czę
                                        > ścią.

                                        Nigdy temu nie zaprzeczałem, lecz nie wyjaśniłeś tą opowiastką powstania życia, gdyż jeśli jest to takie proste, jak zakładasz, to mielibyśmy moc przykładów we Wszechświecie na powstawanie różnych form życia, a nawet w laboratoriach naukowców tworzono by wciąż nowe jego formy, a nie „ulepszano” jedynie te które już i tak istnieją :)

                                        > > a twierdziłeś, że jesteś ateistą.
                                        >
                                        > Nie jestem teistą. Teista "wierzy", a ja we wszystko wątpię.

                                        I bardzo słusznie, z twoją wiedzą i rozumem to jest jak najbardziej wskazane.

                                        > > Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne” i to on
                                        > > e stworzyły wszystko ? ………. no, no, no czego to ja się
                                        > dowiad
                                        > > uję :))))))
                                        >
                                        > Nie uważam tak. Zawsze była fizyka, a chemia jest jej częścią odkąd zaistniały
                                        > materialnie atomy.

                                        Wkraczasz na coraz bardziej śliski grunt. A co było, gdy jeszcze nie było fizyki ? Czy materia istniała od zawsze ? Który pierwiastek był pierwszy i jak się one podzieliły na całą „tablicę Mendelejewa” ? A może od zawsze istniały już wszystkie pierwiastki razem i tworzyły logiczną całość ? Od kiedy „zaistniały materialne atomy” ? Czy mogą istnieć atomy „niematerialne” ? Czy chemia była zawsze częścią fizyki ? Czy niespotykana wręcz logika Wszechświata jest wynikiem jakiejś niekontrolowanej reakcji fizycznej lub chemicznej ? Pytania się mnożą …..

                                        > > Opowiedz coś jeszcze na ten temat, to jest ciekawsze, niż bajki o krasnol
                                        > udkach :)
                                        >
                                        > Powiedz, czego nie wiesz, to Ci to spróbuję wytłumaczyć.

                                        Część pytań zawarłem w powyższej wypowiedzi. Tłumacz.

                                        > > > Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                        > > > Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.
                                        > >
                                        > > Bzdura, nie poparta żadnymi dowodami.
                                        >
                                        > Przeciwnie, to prawda - wszystko jest podporządkowane jednej fizyce i wynikając
                                        > ej z niej zmienności.

                                        Fizyka jest nieodłącznym elementem materii, lecz nie odpowiada na pytania egzystencjalne, a o tych przecież rozmawiamy. Gdyby było inaczej, to już naukowcy w swoich laboratoriach, posługując się prawami fizyki, dowiedliby jak powstał Wszechświat, życie oraz istota rozumna, czyli człowiek, a tak do dziś nie ma nawet najmniejszego dowodu na „ewolucję” człowieka, a nawet na żadną ewolucję w skali makro :)

                                        > > Zmienność organizmów żywych natomiast nie
                                        > > jest żadną ewolucją, gdyż zachodzi powszechnie w każdym gatunku i rodzaj
                                        > u, naw
                                        > > et wśród ludzi jest wręcz nieskończona zmienność: odcieni, wzrostu, tuszy
                                        > , owło
                                        > > sienia, kształtu i koloru oczu, inteligencji, głupoty itd.
                                        >
                                        > Jest. Trzeba było chodzić do szkoły, a nie na katechezę.

                                        Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję, nie pomyl ich tylko z „teoriami” i przypuszczeniami, nie mówiąc już o fałszerstwach, których było bez liku, a miały jakoby dowodzić prawdziwości owej teorii ? :)))

                                        > Biblia zawiera bzdury - na przykład o mściwym bożku, który domaga się hołdów, k
                                        > ocha ludzi i skazuje ich na wieczne p[otępienie. To jest idiotyzm.

                                        W biblii nie ma najmniejszej nawet wzmianki o takim bożku. Kłamiesz, jak to mają we zwyczaju ateiści.

                                        > > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów na to, że Biblia w niczym się
                                        > nie m
                                        > > yli, a co zaczynają przyznawać nawet ateistyczni naukowcy (np. były ewolu
                                        > cjonis
                                        > > ta dr Robert Gentry).
                                        >
                                        > Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek akceptuje niewolnictwo.

                                        Dowodem na co ? Przecież prawdą jest, że na ówczesnym etapie rozwoju ludzkości było niewolnictwo. Obecnie również istnieje, nawet w tzw. krajach demokratycznych, z tym że największym właścicielem niewolników jest Państwo, które nakłada na niewolników ….. co ja piszę !, oczywiście że „obywateli” takie ciężary, obowiązki, nakazy i zakazy, jakich w starożytności nie doświadczali nawet niewolnicy.
                                        A który bożek występuje w dekalogu ? …… kolejne kłamstwo ateisty :)

                                        > > &
                                        • 30.07.12, 20:00
                                          enrque111 napisał:

                                          > Przecież już wielokrotnie dowiodłem, że to ty z logiką masz olbrzymie problemy.

                                          > Czynię to nieustannie, a zakładam że i w niniejszym wpisie przykładów znajdzies
                                          > z moc.
                                          > Drobnym przykładem z całej serii twoich sprzeczności może być np. wiara w bogów
                                          > . Mienisz się ateistą, lecz wykazujesz przywiązanie do różnych bogów, raz pisze
                                          > sz, że ich nie ma, innym razem udowadniasz, że jednak są, gdy ja stanowczo temu
                                          > zaprzeczam itd.

                                          Ateista nie jest teistą - a brak idei teistycznej nie determinuje niczego. Ten warunek spełniam. Poza tym mogę robić - z innych powodów - co mi się podoba. Rozmawiamy wyłącznie o bogach, między innymi o debilnym bożku, w którego Ty wierzysz i narzucaniu skutków waszych założeń o istnieniu bogów innym ludziom.

                                          > Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności ?

                                          Jest ich wiele, oto przykład: Wierzysz w boga samca, Pana, a twierdzisz, że nie wierzysz w niego.

                                          > Cały czas wykazuję brak logiki w twoich dziecinnych wywodach, choćby ten naiwny
                                          > przykład na powstanie życia na Ziemi, gdzie twierdziłeś, że rozpoczęło się w t
                                          > woim pokoju i tym podobne bzdury, których zawsze można oczekiwać od naiwnych at
                                          > eistów :)

                                          Ja tylko nie zakładam, że samoistne powstanie Wszechświata i życia w nim nie jest niemożliwe. A Ty twierdzisz, że tak nie mogło się zdarzyć. Ty potrzebujesz wcześniejszego samoistnego powstania kreatora. Jeśli odrzucasz jakąś wersję, to MUSISZ uzasadnić, dlaczego tak trzeba zrobić. A takiego uzasadnienia nie podajesz. Wobec tego moja wersja także MUSI być brana pod uwagę, a ponieważ Twojej i tak nigdy nie dałoby się udowodnić, to Twoja nie może opisywać Wszechświata, bo do tego opisu nic nie wnosi (brzytwa Ockhama).

                                          > > Ocenianie rozmówcy jest ucieczką od tematu.
                                          >
                                          > Nie jest.

                                          :)

                                          > Lubię dziecięce gaworzenia i ich naiwny ogląd rzeczywistości :)

                                          Erystyka.

                                          > > > A więc, twierdzisz, że materia jest nieożywiona ???
                                          > >
                                          > > Nic nie twierdzę, zadaję Tobie pytanie - gdzie
                                          > > jest granica między materia ożywioną i nieożywioną?
                                          >
                                          > To przecież ty rzekomo reprezentujesz w naszej polemice stanowisko
                                          > naukowe, a więc to ty mi to wyjaśnij, ale najpierw odpowiedz na moje pytanie.

                                          Najpierw formułuje się definicje. A ponieważ nie określasz takiej granicy, więc zgadzasz się, że nie istnieje taka granica. Jakie cechy - według Ciebie - powinna mieć materia ożywiona, żeby nie dawało się jej nazywać nieożywioną?

                                          > > > Czyli wierzysz, że nie może
                                          > > > się samoistnie ożywić, bez ingerencji sił pozamaterialnych ?
                                          > >
                                          > > Nie da się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych.
                                          > > Poza tym wszystkie reakcje chemiczne wewnątrz organizmów
                                          > > żywych są podporządkowane prawom fizyki.
                                          >
                                          > A zatem zakładasz istnienie „oddziaływań niematerialnych” ?

                                          Nie zakładam. Mówię, że ponieważ nie dałoby się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych (to problem z definicją u tych, którzy się posługują tym terminem), więc wszystkie oddziaływania i ich skutku musimy traktować jako oddziaływania materialne (fizyczne). Dla nas istnieją tylko takie i dla nas inne nie maja prawa istnieć.

                                          > Brawo, to już jakiś drobny krok do oświecenia :)

                                          Jak zwykle masz problem ze zrozumieniem i interpretacją. Wszystko Ci się myli. Czytaj ten tekst jeszcze raz.

                                          > Prawa fizyki są nieodłącznym atrybutem materii, tam gdzie nie ma materii - nie
                                          > ma również praw fizyki.

                                          Prawa fizyki dotyczą wszystkiego, z czego składa się Wszechświat. I nie jest ważne jak my to sobie chcemy nazwać.

                                          > > > Uważasz zatem, że „reakcje chemiczne” są jakąś siłą
                                          > > > duchową obcą istotowo materii ?
                                          > >
                                          > > Nie, jest jak napisałem powyżej. Wszystko podlega fizyce,
                                          > > a chemia jest jej częścią.
                                          >
                                          > Nigdy temu nie zaprzeczałem, lecz nie wyjaśniłeś tą opowiastką powstania życia,

                                          Życie jest jednym z przejawów fizyki naszego świata. Wystarczy wziąć odpowiednie składniki (nieożywione), doprowadzić w odpowiednich warunkach do właściwych reakcji chemicznych (normalna chemia) i możemy obserwować ciąg reakcji charakterystycznych dla tych, które niektórzy przypisują WYŁĄCZNIE organizmom żywym. To nieprawda, że te reakcje nie mogą zachodzi poza organizmami żywymi.

                                          > gdyż jeśli jest to takie proste, jak zakładasz, to mielibyśmy moc przykładów w
                                          > e Wszechświecie na powstawanie różnych form życia,

                                          Nie jest proste, żeby zebrać i ułożyć w sieć krystaliczną czyste atomy węgla dające kilkukaratowy diament, a jednak zdarza się to. Wszystko, co nie jest niemożliwe, może się zdarzyć. Mało prawdopodobne to nie to samo co niemożliwe.

                                          > a nawet w laboratoriach nauk
                                          > owców tworzono by wciąż nowe jego formy, a nie „ulepszano” jedynie
                                          > te które już i tak istnieją :)

                                          To, że czegoś nie powtórzono w laboratorium NA RAZIE, nie znaczy, że to nie mogło się stać WCZEŚNIEJ w nieznanym nam ciągu reakcji w naturze. Na tej samej zasadzie możesz miliardy razy wysyłać wciąż te same numerki w lotto, a wcale nie musisz wygrać głównej nagrody (za którym razem?).

                                          > > > a twierdziłeś, że jesteś ateistą.
                                          > >
                                          > > Nie jestem teistą. Teista "wierzy", a ja we wszystko wątpię.
                                          >
                                          > I bardzo słusznie, z twoją wiedzą i rozumem to jest jak najbardziej wskazane.

                                          W ten sam sposób myślą wszyscy normalni naukowcy.

                                          > > > Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne”
                                          >
                                          > > > i to one stworzyły wszystko ?
                                          > > > no, no, no czego to ja się dowiaduję :))))))
                                          > >
                                          > > Nie uważam tak. Zawsze była fizyka, a chemia jest
                                          > > jej częścią odkąd zaistniały materialnie atomy.
                                          >
                                          > Wkraczasz na coraz bardziej śliski grunt.

                                          Przeciwnie, wkraczam na grunt mojej specjalności.

                                          > A co było, gdy jeszcze nie było fizyki ?

                                          Nic. Fizyka to właśnie Wszechświat.

                                          > Czy materia istniała od zawsze ?
                                          > Który pierwiastek był pierwszy i jak się o
                                          > ne podzieliły na całą „tablicę Mendelejewa” ? A może od zawsze istn
                                          > iały już wszystkie pierwiastki razem i tworzyły logiczną całość ? Od kiedy R
                                          > 22;zaistniały materialne atomy” ? Czy mogą istnieć atomy „niemateri
                                          > alne” ? Czy chemia była zawsze częścią fizyki ? Czy niespotykana wręcz lo
                                          > gika Wszechświata jest wynikiem jakiejś niekontrolowanej reakcji fizycznej lub
                                          > chemicznej ? Pytania się mnożą …..

                                          Pytania są prymitywne. A niektóre absurdalne, świadczące o nieznajomości podstawowej wiedzy z zakresu nauk ścisłych. ;) "co było, gdy nie było fizyki"... ;)

                                          > Część pytań zawarłem w powyższej wypowiedzi. Tłumacz.

                                          Nie pomyliłeś adresu? To zakres nauk ścisłych od szkoły podstawowej do liceum. Czy naprawdę nie wiesz, który pierwiastek był pierwszy? :) Trzeba nie było chodzić na wagary. Katecheza nie zastąpi wiedzy naukowej, co widać na Twoim przykładzie. A z tym pierwszym pierwiastkiem, to Ci jeszcze nie raz przypomnę. ;)

                                          > > > > Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                          > > > > Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.
                                          > > >
                                          > > > Bzdura, nie poparta żadnymi dowodami.
                                          > >
                                          > > Przeciwnie, to prawda - wszystko jest podporządkowane
                                          > > jednej fizyce i wynikającej z niej zmienności.
                                          >
                                          > Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,

                                          Fizyka jest elementem materii? :))) A nie na odwrót? :)))

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                          • 31.07.12, 18:30
                                            grgkh napisał:

                                            > Ateista nie jest teistą - a brak idei teistycznej nie determinuje niczego. Ten
                                            > warunek spełniam. Poza tym mogę robić - z innych powodów - co mi się podoba. Ro
                                            > zmawiamy wyłącznie o bogach, między innymi o debilnym bożku, w którego Ty wierz
                                            > ysz i narzucaniu skutków waszych założeń o istnieniu bogów innym ludziom.

                                            Oczywiście, jak zwykle nie masz racji i wciąż błądzisz po omacku. Ateizm, jakby na niego nie patrzyć jest wiarą, może nie wiarą w jakichś „bogów” ale wiarą w „nieistnienie bogów”. Ateizm jest światopoglądem, a więc filozofią mającą ukształtowany obraz świata, który (co byśmy o tym nie mówili) nie jest do końca naukowo zbadany. Zatem ateizm musi opierać się na założeniach, hipotezach, przypuszczeniach i spekulacjach, których nauka również nie potrafi zweryfikować, a więc jest wiarą, opartą na znacznie słabszych podstawach, niż wiara w Boga. To, jak piszesz, że „możesz robić co ci się podoba”, również jest kłamstwem, bo musisz poruszać się w granicach różnych norm, przepisów, obyczajów i zależności, które ograniczają twój krąg „podobania się”. Rozmawiasz faktycznie o jakimś bożku, którego ja nie znam i zachowujesz się z tym, jak hipochondryk, którym zapewne jesteś – raz zwalczasz owego bożka, twierdzisz, że go nie ma, innym razem imputujesz, że ktoś w niego wierzy i nie przyjmujesz nawet do wiadomości jednoznacznych deklaracji, że ów bożek nie istnieje, oraz że poza tobą nikt w niego nie wierzy. Żal mi ciebie biedny, nieszczęśliwy człowieku, modlę się o twój powrót do pełnych władz umysłowych.

                                            > > Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności ?
                                            >
                                            > Jest ich wiele, oto przykład: Wierzysz w boga samca, Pana, a twierdzisz, że nie
                                            > wierzysz w niego.

                                            Mylisz się biedaku, nie wierzę w żadnego boga, ani samca, ani samicę, o czym wielokrotnie cię zapewniałem i byłem w tym konsekwentny, a więc nie mają tu miejsca żadne sprzeczności. Dalej, dawaj kolejny przykład (skoro twierdzisz, że jest ich wiele), ale prawdziwy, a nie wydumany :)

                                            > > Cały czas wykazuję brak logiki w twoich dziecinnych wywodach, choćby ten
                                            > naiwny
                                            > > przykład na powstanie życia na Ziemi, gdzie twierdziłeś, że rozpoczęło s
                                            > ię w t
                                            > > woim pokoju i tym podobne bzdury, których zawsze można oczekiwać od naiwn
                                            > ych at
                                            > > eistów :)
                                            >
                                            > Ja tylko nie zakładam, że samoistne powstanie Wszechświata i życia w nim nie
                                            > jest niemożliwe. A Ty twierdzisz, że tak nie mogło się zdarzyć. Ty potrzeb
                                            > ujesz wcześniejszego samoistnego powstania kreatora. Jeśli odrzucasz jakąś wers
                                            > ję, to MUSISZ uzasadnić, dlaczego tak trzeba zrobić. A takiego uzasadnienia nie
                                            > podajesz. Wobec tego moja wersja także MUSI być brana pod uwagę, a ponieważ Tw
                                            > ojej i tak nigdy nie dałoby się udowodnić, to Twoja nie może opisywać Wszechświ
                                            > ata, bo do tego opisu nic nie wnosi (brzytwa Ockhama).

                                            :) Nie pitol kacapołów, zbłaźniłeś się debilnym wpisem, a ja tylko na oczach całego forum ściągnąłem ci kalesony :)))
                                            Owszem, masz prawo brnąć głębiej w to szambo (zadziwiające, że ateiści nigdy nie potrafią się przed tym powstrzymać) i twierdzić, że Wszechświat powstał w twoim pokoju :)
                                            Mego stanowiska nie trzeba bronić aż tak rozpaczliwie, gdyż jest logiczne, spójne i zrozumiałe od zawsze. Wszechświat nie mógł samoistnie wyłonić się z chaosu i poukładać w niezwykle logiczną całość, o czym twierdzą sami naukowcy, podając rachunek prawdopodobieństwa na tą okoliczność. Podobnie, jak np. z porozrzucanych kamieni i piasku, nawet po miliardach lat, samoistnie nie powstanie komputer, z którego będziesz mógł wypisywać swoje brednie, tak i samoistnie nie mogła powstać nawet wić bakteryjna (poczytaj sobie o nieredukowalnej złożoności). A, swoją „brzytwą Okhama” nie musisz wymachiwać (jeszcze sobie krzywdę zrobisz), gdyż zasada ta powstała w środowisku religijnym, zaś poprzez „niepotrzebny byt” każdy może rozumieć coś innego, dla mnie są to np. solipsysty. Tak więc swojej wersji nie jesteś w stanie w żaden sposób obronić, a błaźnisz się coraz bardziej, dając mi dużo radości :)

                                            > > Lubię dziecięce gaworzenia i ich naiwny ogląd rzeczywistości :)
                                            >
                                            > Erystyka.

                                            Pisz co chcesz, mnie to nie wzrusza :)

                                            > > To przecież ty rzekomo reprezentujesz w naszej polemice stanowisko
                                            > > naukowe, a więc to ty mi to wyjaśnij, ale najpierw odpowiedz na moje pyta
                                            > nie.
                                            >
                                            > Najpierw formułuje się definicje. A ponieważ nie określasz takiej granicy, więc
                                            > zgadzasz się, że nie istnieje taka granica. Jakie cechy - według Ciebie - powi
                                            > nna mieć materia ożywiona, żeby nie dawało się jej nazywać nieożywioną?

                                            Popełniasz kolejny, logiczny błąd, to że czegoś nie określam, wcale nie oznacza, że tego nie ma. Błąd jest typowy dla niedouków, szczególnie ateistów (nie na darmo utarło się powiedzenie: „głupi, jak ateista”). Na twoje pytanie odpowiadam: narodziny i śmierć, to są te cechy „materii ożywionej”. Udowodnij więc, że np. kamień granitu narodził się w danym momencie i po jakimś czasie umarł ? Nie pleć tylko o oderwaniu się od jakiejś skały, wietrzeniu i rozpadzie pod wpływem warunków atmosferycznych (już jeden ateistyczny mędrek próbował tak czynić).

                                            > > > Nie da się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych.
                                            > > > Poza tym wszystkie reakcje chemiczne wewnątrz organizmów
                                            > > > żywych są podporządkowane prawom fizyki.
                                            > >
                                            > > A zatem zakładasz istnienie „oddziaływań niematerialnych” ?
                                            >
                                            > Nie zakładam. Mówię, że ponieważ nie dałoby się rozróżnić oddziaływań materialn
                                            > ych od niematerialnych (to problem z definicją u tych, którzy się posługują tym
                                            > terminem), więc wszystkie oddziaływania i ich skutku musimy traktować jako odd
                                            > ziaływania materialne (fizyczne). Dla nas istnieją tylko takie i dla nas inne n
                                            > ie maja prawa istnieć.

                                            Kolejna brednia (aż dziw, że tyle ich wydalasz z siebie). Na jakiej podstawie zatem twierdzisz, że „wszystkie oddziaływania i ich skutku musimy traktować jako oddziaływania materialne (fizyczne)” ? Przecież jest to nasze subiektywne postrzeganie, być może nasza rzeczywistość jest odpryskiem innej (niematerialnej), której naszymi zmysłami nie potrafimy postrzegać. Gdyby np. taki glon otrzymał na sekundę naszą inteligencję i świadomość, to z całą pewnością uznałby, że Wszechświat składa się tylko z wody, a nic poza nią nie istnieje. Niestety ateiści są ograniczeni w swoich ciasnych schematach, poza które nie potrafią wyjść, jest to jak zauważył jakiś uczony psycholog, ułomność umysłowa, która z wiekiem (przynajmniej u niektórych) ustępuje, mózg się odblokowuje i wtedy potrafią spojrzeć szerzej na problem bytu, rzeczywistości i Wszechświata, czego i tobie życzę.

                                            > > Brawo, to już jakiś drobny krok do oświecenia :)
                                            >
                                            > Jak zwykle masz problem ze zrozumieniem i interpretacją. Wszystko Ci się myli.
                                            > Czytaj ten tekst jeszcze raz.

                                            Niczego to nie zmienia, coś napisał, napisałeś :)

                                            > > Prawa fizyki są nieodłącznym atrybutem materii, tam gdzie nie ma materii
                                            > - nie
                                            > > ma również praw fizyki.
                                            >
                                            > Prawa fizyki dotyczą wszystkiego, z czego składa się Wszechświat. I nie jest wa
                                            > żne jak my to sobie chcemy nazwać.

                                            Nie znamy Wszechświata nawet w ułamku procenta, nie poznaliśmy jeszcze nawet Ziemi, na której żyjemy, więc jak dysponując tak ograniczoną wiedzą, obracając się w świecie materialnym (jak ten glon w wodzie) chcemy poznać coś, co może istnieć poza naszą zdolnością postrzegania ? To tak, jakby dysponując jedynie linijką i cyrklem chcielibyśmy zmierzyć gęstość materii :)
                                            • 31.07.12, 21:44
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > Ateista nie jest teistą - a brak idei teistycznej nie determinuje
                                              > > niczego. Ten warunek spełniam. Poza tym mogę robić - z innych
                                              > > powodów - co mi się podoba. Rozmawiamy wyłącznie o bogach,
                                              > > między innymi o debilnym bożku, w którego Ty wierzysz i
                                              > > narzucaniu skutków waszych założeń o istnieniu bogów innym ludziom.

                                              > Ateizm, jakby na niego nie patrzyć jest wiarą, może nie wiarą w jakichś „bogów”
                                              > ale wiarą w „nieistnienie bogów”.

                                              Ja rezygnuję z bezpodstawnego założenia, że bogowie istnieją. Ten stan nazywam brakiem teizmu czyli ateizmem.

                                              > Ateizm jest światopoglądem, a więc filozofią mającą
                                              > ukształtowany obraz świata, który (co byśmy o tym nie mówili
                                              > ) nie jest do końca naukowo zbadany.

                                              Opisujesz pewnie swój ateizm.

                                              > Zatem ateizm musi opierać się

                                              Nic nie musi. Jak dziecko się rodzi to nic nie musi i rodzi się ateistą.

                                              > na założenia
                                              > ch, hipotezach, przypuszczeniach i spekulacjach, których nauka również nie potr
                                              > afi zweryfikować, a więc jest wiarą, opartą na znacznie słabszych podstawach, n
                                              > iż wiara w Boga.

                                              Mówisz o jednym z bogów. A na jakiej podstawie odrzucasz istnienie innych?

                                              > To, jak piszesz, że „możesz robić co ci się podoba",
                                              > również jest kłamstwem, bo musisz poruszać się w granicach różnych no
                                              > rm, przepisów, obyczajów i zależności, które ograniczają twój krąg „podob
                                              > ania się”.

                                              Ale właśnie to mi się podoba. Chcę żyć współistniejąc w ramach reguł, które akceptuję jako dobre dla mnie.

                                              > Rozmawiasz faktycznie o jakimś bożku, którego ja nie znam

                                              Znasz. Ale czy od wierzącego w wytwór wyobraźni można wymagać coś więcej ponad sprzeczny co jedno zdanie bełkot? Nie powinno się wymagać. I ja od Ciebie nie wymagam.

                                              > i za
                                              > chowujesz się z tym, jak hipochondryk, którym zapewne jesteś – raz zwalcz
                                              > asz owego bożka, twierdzisz, że go nie ma, innym razem imputujesz, że ktoś w ni
                                              > ego wierzy i nie przyjmujesz nawet do wiadomości jednoznacznych deklaracji, że
                                              > ów bożek nie istnieje, oraz że poza tobą nikt w niego nie wierzy. Żal mi ciebie
                                              > biedny, nieszczęśliwy człowieku, modlę się o twój powrót do pełnych władz umys
                                              > łowych.

                                              Módl się. Kolejna aberracja umysłowa. Wydaje Ci się, że jak wystosujesz do swego bożka modlitewną petycję, to on zrobi coś według Twojej sugestii. Rządzisz nim, sterujesz? Coś Ci padło na umysł? Religia to stek alogicznych bzdetów.

                                              > > > Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności ?
                                              > >
                                              > > Jest ich wiele, oto przykład: Wierzysz w boga samca, Pana, a twierdzisz,
                                              > że nie
                                              > > wierzysz w niego.
                                              >
                                              > Mylisz się biedaku, nie wierzę w żadnego boga, ani samca, ani samicę,

                                              Wierzysz w samca i jego pomocnicę samicę matkę półbożka. Cała menażeria. I to się nazywa monoteizm? :)

                                              > o czym wi
                                              > elokrotnie cię zapewniałem i byłem w tym konsekwentny, a więc nie mają tu miejs
                                              > ca żadne sprzeczności. Dalej, dawaj kolejny przykład (skoro twierdzisz, że jes
                                              > t ich wiele), ale prawdziwy, a nie wydumany :)

                                              Zauważenie tej bzdury przekracza zdolność pojmowania nawiedzonego wierzącego.


                                              > > Ja tylko nie zakładam, że samoistne powstanie
                                              > > Wszechświata i życia w nim nie jest niemożliwe. A Ty twierdzisz,
                                              > > że tak nie mogło się zdarzyć. Ty potrzebujesz wcześniejszego
                                              > > samoistnego powstania kreatora. Jeśli odrzucasz jakąś wersję,
                                              > > to MUSISZ uzasadnić, dlaczego tak trzeba zrobić. A takiego
                                              > > uzasadnienia nie podajesz. Wobec tego moja wersja także MUSI
                                              > > być brana pod uwagę, a ponieważ Twojej i tak nigdy nie dałoby
                                              > > się udowodnić, to Twoja nie może opisywać Wszechświata,
                                              > > bo do tego opisu nic nie wnosi (brzytwa Ockhama).
                                              >
                                              > :) Nie pitol kacapołów, zbłaźniłeś się debilnym wpisem, a ja tylko na oczach ca
                                              > łego forum ściągnąłem ci kalesony :)))

                                              Argumentacja wierzącego i urojenia niewyżytego seksualnie. Opanuj się, ludzie to czytają. Co to za rynsztokowe słownictwo?

                                              > Owszem, masz prawo brnąć głębiej w to szambo (zadziwiające, że ateiści nigdy ni
                                              > e potrafią się przed tym powstrzymać) i twierdzić, że Wszechświat powstał w two
                                              > im pokoju :)
                                              > Mego stanowiska nie trzeba bronić aż tak rozpaczliwie, gdyż jest logiczne, spój
                                              > ne i zrozumiałe od zawsze. Wszechświat nie mógł samoistnie wyłonić się z chaosu
                                              > i poukładać w niezwykle logiczną całość, o czym twierdzą sami naukowcy, podają
                                              > c rachunek prawdopodobieństwa na tą okoliczność.

                                              I dobrze, że mówisz o rachunku prawdopodobieństwa. Mało prawdopodobne nie oznacza niemożliwe.

                                              > Podobnie, jak np. z porozrzuca
                                              > nych kamieni i piasku, nawet po miliardach lat, samoistnie nie powstanie komputer,

                                              Owszem. To jest możliwe, bo jest faktem. Właśnie z piasku powstał. Dzięki ewolucji informacji.

                                              > z którego będziesz mógł wypisywać swoje brednie, tak i samoistnie nie mogła
                                              > powstać nawet wić bakteryjna (poczytaj sobie o nieredukowalnej złożoności).

                                              Za każdym razem, gdy rodzi się nowy egzemplarz bakterii, taka nić powstaje. Dzięki ewolucji i możliwości przechowywania informacji.

                                              > A, swoją „brzytwą Okhama” nie musisz wymachiwać (jeszcze sobie krzywd
                                              > ę zrobisz), gdyż zasada ta powstała w środowisku religijnym, zaś poprzez „
                                              > ;niepotrzebny byt” każdy może rozumieć coś innego, dla mnie są to np. sol
                                              > ipsysty. Tak więc swojej wersji nie jesteś w stanie w żaden sposób obronić, a b
                                              > łaźnisz się coraz bardziej, dając mi dużo radości :)

                                              Wszystko powstało w środowisku religijnym, bo religia jest wokół nas, ale powstało w głowach ludzi, którzy nie do końca dali się ogłupić religią i których to umysłów religia nie opanowała w 100 procentach.

                                              --
                                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                              • 03.08.12, 18:09
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > grgkh napisał:
                                                > >
                                                > > > Ateista nie jest teistą - a brak idei teistycznej nie determinuje
                                                > > > niczego. Ten warunek spełniam. Poza tym mogę robić - z innych
                                                > > > powodów - co mi się podoba. Rozmawiamy wyłącznie o bogach,
                                                > > > między innymi o debilnym bożku, w którego Ty wierzysz i
                                                > > > narzucaniu skutków waszych założeń o istnieniu bogów innym ludziom.
                                                >
                                                > > Ateizm, jakby na niego nie patrzyć jest wiarą, może nie wiarą w jakichś &
                                                > #8222;bogów”
                                                > > ale wiarą w „nieistnienie bogów”.
                                                >
                                                > Ja rezygnuję z bezpodstawnego założenia, że bogowie istnieją. Ten stan nazywam
                                                > brakiem teizmu czyli ateizmem.

                                                Oczywiście, że nie istnieją, lecz wiara w ich nieistnienie jest również wiarą. To tak, jakby jakiś naukowiec średniowieczny (np. Roger Bacon) twierdził, ze fale radiowe nie istnieją – byłaby to tylko jego wiara.

                                                > > Ateizm jest światopoglądem, a więc filozofią mającą
                                                > > ukształtowany obraz świata, który (co byśmy o tym nie mówili
                                                > > ) nie jest do końca naukowo zbadany.
                                                >
                                                > Opisujesz pewnie swój ateizm.

                                                Nie jestem, nie byłem i nigdy nie będę ateistą, gdyż nie jestem idiotą :)))

                                                > > Zatem ateizm musi opierać się
                                                >
                                                > Nic nie musi. Jak dziecko się rodzi to nic nie musi i rodzi się ateistą.

                                                Dziecko nie może rodzić się ateistą, gdyż zrównałbyś wszystkich ateistów z niemowlakami …… a wiesz, że być może nawet masz rację :)))))
                                                Z pewnością masz rację, jeśli chodzi o umysłowość, ale nie masz racji, jeśli chodzi o światopogląd, niemowlę nie posiada żadnego światopoglądu. Niemniej jednak zmierzasz w bardzo dobrym kierunku :)

                                                > > na założenia
                                                > > ch, hipotezach, przypuszczeniach i spekulacjach, których nauka również ni
                                                > e potr
                                                > > afi zweryfikować, a więc jest wiarą, opartą na znacznie słabszych podstaw
                                                > ach, n
                                                > > iż wiara w Boga.
                                                >
                                                > Mówisz o jednym z bogów. A na jakiej podstawie odrzucasz istnienie innych?

                                                Nie ma żadnych bogów, czyżbyś znowu zapomniał ?, przecież zdawało się, żeś to już zrozumiał, a tu wyskakujesz, jak członek z rozporka na miejskim deptaku :)

                                                > > To, jak piszesz, że „możesz robić co ci się podoba",
                                                > > również jest kłamstwem, bo musisz poruszać się w granicach różnych no
                                                > > rm, przepisów, obyczajów i zależności, które ograniczają twój krąg „
                                                > ;podob
                                                > > ania się”.
                                                >
                                                > Ale właśnie to mi się podoba. Chcę żyć współistniejąc w ramach reguł, które akc
                                                > eptuję jako dobre dla mnie.

                                                Ty akceptujesz jedne reguły, a ktoś inny całkiem odmienne, tak więc nie ma co mówić, że każdy może robić, co mu się podoba. Każdy musi robić to, co mu nakazują określone reguły, normy, przepisy, nakazy i zakazy. Oczywiście najlepiej jest, jeśli współgrają one z jego światopoglądem.

                                                > > Rozmawiasz faktycznie o jakimś bożku, którego ja nie znam
                                                >
                                                > Znasz. Ale czy od wierzącego w wytwór wyobraźni można wymagać coś więcej ponad
                                                > sprzeczny co jedno zdanie bełkot? Nie powinno się wymagać. I ja od Ciebie nie w
                                                > ymagam.

                                                Nie znam. To ty wikłasz się w sprzeczności, wmawiając, że są jacyś bogowie, imputując mi wiarę w nich, pomimo jednoznacznego mego odcięcia się od takich przypuszczeń, a innym razem zaprzeczając sobie, twierdzisz, że ich nie ma – zdecyduj się wreszcie i nie udawaj schizola.


                                                > Módl się. Kolejna aberracja umysłowa. Wydaje Ci się, że jak wystosujesz do sweg
                                                > o bożka modlitewną petycję, to on zrobi coś według Twojej sugestii. Rządzisz ni
                                                > m, sterujesz? Coś Ci padło na umysł? Religia to stek alogicznych bzdetów.

                                                Do żadnych bożków się nie modlę, byłaby to faktycznie aberracja umysłowa. Należy modlić się do Boga i to właśnie czynię. Twój bełkot jest widocznym przykładem na to, że należy tak czynić :)

                                                > > > > Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności
                                                > ?
                                                > > >
                                                > > > Jest ich wiele, oto przykład: Wierzysz w boga samca, Pana, a twierd
                                                > zisz,
                                                > > że nie
                                                > > > wierzysz w niego.
                                                > >
                                                > > Mylisz się biedaku, nie wierzę w żadnego boga, ani samca, ani samicę,
                                                >
                                                > Wierzysz w samca i jego pomocnicę samicę matkę półbożka. Cała menażeria. I to s
                                                > ię nazywa monoteizm? :)

                                                :) Jesteś bardziej chory, niż przypuszczałem :))
                                                Nie wierzę w żadnych bożków obojga płci, ani obojnaków, ani nawet bezpłciowych :)

                                                > > o czym wi
                                                > > elokrotnie cię zapewniałem i byłem w tym konsekwentny, a więc nie mają tu
                                                > miejs
                                                > > ca żadne sprzeczności. Dalej, dawaj kolejny przykład (skoro twierdzisz,
                                                > że jes
                                                > > t ich wiele), ale prawdziwy, a nie wydumany :)
                                                >
                                                > Zauważenie tej bzdury przekracza zdolność pojmowania nawiedzonego wierzącego.

                                                Cieszę się, żeś własny przykład samokrytycznie uznał za bzdurę. Brawo !

                                                > > :) Nie pitol kacapołów, zbłaźniłeś się debilnym wpisem, a ja tylko na ocz
                                                > ach ca
                                                > > łego forum ściągnąłem ci kalesony :)))
                                                >
                                                > Argumentacja wierzącego i urojenia niewyżytego seksualnie. Opanuj się, ludzie t
                                                > o czytają. Co to za rynsztokowe słownictwo?

                                                Uważaj, bo nadal stoisz ze spuszczonymi kalesonami przed całym forum :))))

                                                > > Owszem, masz prawo brnąć głębiej w to szambo (zadziwiające, że ateiści ni
                                                > gdy ni
                                                > > e potrafią się przed tym powstrzymać) i twierdzić, że Wszechświat powstał
                                                > w two
                                                > > im pokoju :)
                                                > > Mego stanowiska nie trzeba bronić aż tak rozpaczliwie, gdyż jest logiczne
                                                > , spój
                                                > > ne i zrozumiałe od zawsze. Wszechświat nie mógł samoistnie wyłonić się z
                                                > chaosu
                                                > > i poukładać w niezwykle logiczną całość, o czym twierdzą sami naukowcy,
                                                > podają
                                                > > c rachunek prawdopodobieństwa na tą okoliczność.
                                                >
                                                > I dobrze, że mówisz o rachunku prawdopodobieństwa. Mało prawdopodobne nie oznac
                                                > za niemożliwe.

                                                Owszem – raz. Aby jednak powstał świat w którym żyjemy, musiałoby być takich „rachunków prawdopodobieństwa” miliony, a to już jest niemożliwe.

                                                > > Podobnie, jak np. z porozrzuca
                                                > > nych kamieni i piasku, nawet po miliardach lat, samoistnie nie powstanie
                                                > komputer,
                                                >
                                                > Owszem. To jest możliwe, bo jest faktem. Właśnie z piasku powstał. Dzięki ewolu
                                                > cji informacji.

                                                Nie jest to faktem, lecz dziecięcą twoją wiarą w bajki, w które ja przestałem wierzyć już w przedszkolu :)

                                                > > z którego będziesz mógł wypisywać swoje brednie, tak i samoistnie nie mog
                                                > ła
                                                > > powstać nawet wić bakteryjna (poczytaj sobie o nieredukowalnej złożonośc
                                                > i).
                                                >
                                                > Za każdym razem, gdy rodzi się nowy egzemplarz bakterii, taka nić powstaje. Dzi
                                                > ęki ewolucji i możliwości przechowywania informacji.

                                                Zbyt mało wiesz, aby ze mną wdawać się w takie dywagacje, a mi nie chce się ciebie uczyć. Nic nie pisałem o żadnej „nici”, tylko o wici bakteryjnej. Poczytaj sobie co oznacza „nieredukowalna złożoność”, a dowiesz się, że owa wić nie mogła powstać w drodze żadnej ewolucji.

                                                > > A, swoją „brzytwą Okhama” nie musisz wymachiwać (jeszcze sobi
                                                > e krzywd
                                                > > ę zrobisz), gdyż zasada ta powstała w środowisku religijnym, zaś poprzez
                                                > „
                                                > > ;niepotrzebny byt” każdy może rozumieć coś innego, dla mnie są to n
                                                > p. sol
                                                > > ipsysty. Tak więc swojej wersji nie jesteś w stanie w żaden sposób obroni
                                                > ć, a b
                                                > > łaźnisz się coraz bardziej, dając mi dużo radości :)
                                                >
                                                > Wszystko powstało w środowisku religijnym, bo religia jest wokół n
                                            • 31.07.12, 21:45
                                              enrque111 napisał:

                                              > > > To przecież ty rzekomo reprezentujesz w naszej polemice stanowisko
                                              > > > naukowe, a więc to ty mi to wyjaśnij, ale najpierw odpowiedz na moj
                                              > e pyta
                                              > > nie.
                                              > >
                                              > > Najpierw formułuje się definicje.
                                              > > A ponieważ nie określasz takiej granicy, więc zgadzasz się,
                                              > > że nie istnieje taka granica. Jakie cechy - według Ciebie -
                                              > > powinna mieć materia ożywiona, żeby nie dawało się jej
                                              > > nazywać nieożywioną?

                                              > Na twoje pytan
                                              > ie odpowiadam: narodziny i śmierć, to są te cechy „materii ożywionej"
                                              > Udowodnij więc, że np. kamień granitu narodził się w danym momencie i po ja
                                              > kimś czasie umarł ? Nie pleć tylko o oderwaniu się od jakiejś skały, wietrzeniu
                                              > i rozpadzie pod wpływem warunków atmosferycznych (już jeden ateistyczny mędrek
                                              > próbował tak czynić).

                                              Czy cząsteczki ditlenku węgla są materią ożywioną czy nie?

                                              > > Mówię, że ponieważ nie dałoby się rozróżnić oddziaływań
                                              > > materialnych od niematerialnych, więc wszystkie oddziaływania
                                              > > i ich skutki musimy traktować jako oddziaływania materialne
                                              > > (fizyczne). Dla nas istnieją tylko takie i dla nas inne
                                              > > nie maja prawa istnieć.
                                              >
                                              > Kolejna brednia (aż dziw, że tyle ich wydalasz z siebie). Na jakiej podstawie z
                                              > atem twierdzisz, że „wszystkie oddziaływania i ich skutki musimy trakt
                                              > ować jako oddziaływania materialne (fizyczne)
                                              ” ?

                                              Na takiej, że oddziaływania identyfikujemy WYŁĄCZNIE POPRZEZ SKUTKI MATERIALNE. Brak takich skutków to niestwierdzenie oddziaływania.

                                              > Przecież jest to nas
                                              > ze subiektywne postrzeganie, być może nasza rzeczywistość jest odpryskiem innej
                                              > (niematerialnej),

                                              Jest? Najpierw musiałbyś udowodnić, że istnieje ta INNA rzeczywistość. Nie uda Ci się to.

                                              > której naszymi zmysłami nie potrafimy postrzegać.

                                              I świetnie. Dla naszej świadomości istnieje to, co ona stwierdza. A czy to nie jest błędny sygnał, to przekonujemy się powtarzając eksperyment w analogicznych warunkach. I tylko potwierdzony wynik uznajemy za prawdziwy.

                                              > Gdyby np.
                                              > taki glon otrzymał na sekundę naszą inteligencję i świadomość, to z całą pewnoś
                                              > cią uznałby, że Wszechświat składa się tylko z wody, a nic poza nią nie istniej
                                              > e.

                                              Dokładnie tak. Dobry przykład. Świat jest taki, jakim się nam sam przedstawia. I niczego poza tym nie wolno mu przypisywać, bo nie ma jak tego udowodnić.

                                              > Niestety ateiści są ograniczeni w swoich ciasnych schematach, poza które nie
                                              > potrafią wyjść,

                                              A Ty się uparłeś, że Twój bożek istnieje, a inni bogowie już nie istnieją. To dopiero jest szczyt logiki. :)

                                              > jest to jak zauważył jakiś uczony psycholog, ułomność umysłowa

                                              Ułomność umysłowa i brak logiki: Wykluczenie innych bogów i pewność, że swój bożek jest prawdziwy. :)

                                              > , która z wiekiem (przynajmniej u niektórych) ustępuje, mózg się odblokowuje i
                                              > wtedy potrafią spojrzeć szerzej na problem bytu, rzeczywistości i Wszechświata,
                                              > czego i tobie życzę.

                                              Tylko tyle umiesz - sugerować, że inni są głupi. :) Niewiele.

                                              > Nie znamy Wszechświata nawet w ułamku procenta,
                                              > nie poznaliśmy jeszcze nawet Ziemi, na której żyjemy,
                                              > więc jak dysponując tak ograniczoną wiedzą, obracając się
                                              > w świecie materialnym (jak ten glon w wodzie) chcemy poznać coś,
                                              > co może istnieć poza naszą zdolnością postrzegania ?

                                              Widzę, że zaczynasz pisać o sobie i swojej wierze. Nie masz pełnego dostępu do wiedzy o świecie realnym, a opowiadasz coś o świecie poza granicami poznania. A skąd czerpiesz tę wiedzę i jak ją weryfikujesz?

                                              --
                                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                              • 03.08.12, 18:25
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > A, swoją „brzytwą Okhama” nie musisz wymachiwać (jeszcze sobi
                                                > e krzywd
                                                > > ę zrobisz), gdyż zasada ta powstała w środowisku religijnym, zaś poprzez
                                                > > ;niepotrzebny byt” każdy może rozumieć coś innego, dla mnie są to np. sol
                                                > > ipsysty. Tak więc swojej wersji nie jesteś w stanie w żaden sposób obroni
                                                > ć, a b
                                                > > łaźnisz się coraz bardziej, dając mi dużo radości :)
                                                >
                                                > Wszystko powstało w środowisku religijnym, bo religia jest wokół nas, ale powst
                                                > ało w głowach ludzi, którzy nie do końca dali się ogłupić religią i których to
                                                > umysłów religia nie opanowała w 100 procentach.

                                                Powtarzasz się, gdy nie masz nic na swoją obronę, a raczej na obronę swoich dziecinnych bajek :)

                                                > > Udowodnij więc, że np. kamień granitu narodził się w danym momencie i po
                                                > ja
                                                > > kimś czasie umarł ? Nie pleć tylko o oderwaniu się od jakiejś skały, wiet
                                                > rzeniu
                                                > > i rozpadzie pod wpływem warunków atmosferycznych (już jeden ateistyczny
                                                > mędrek
                                                > > próbował tak czynić).
                                                >
                                                > Czy cząsteczki ditlenku węgla są materią ożywioną czy nie?

                                                :) Widzę, że jesteś wzorowym, karnym i bezrefleksyjnym postępakiem, gdy tylko każą ci wprowadzać nowe idiotyzmy, to żwawo wykonasz powinność swej służby i zaczniesz używać kolejnych hybryd językowych, typu: trikąt, pojazd dikołowy, czy mieszkanie dipokojowe :)))
                                                Natomiast, jeśli chodzi ci o dwutlenek węgla, to odpowiedz najpierw na pytanie, czy posiada on możliwości wzrostu, reprodukcji i poruszania się, czy nie ?

                                                > Na takiej, że oddziaływania identyfikujemy WYŁĄCZNIE POPRZEZ SKUTKI MATERIALNE.
                                                > Brak takich skutków to niestwierdzenie oddziaływania.

                                                Skutki materialne, mogą być w znacznej mierze, a nawet bardzo często wynikiem oddziaływań niematerialnych. Stosownym przykładem takiego oddziaływania niematerialnego, jest np. moja argumentacja w dyskusji z tobą, wywołana procesem myślenia, który jest niematerialny, lecz dający materialne skutki w postaci zapisu na niniejszym portalu.
                                                Brak takiego zapisu absolutnie nie świadczy, że nie myślę, ale mogę nie chcieć tego „umaterialniać”.

                                                > > Przecież jest to nas
                                                > > ze subiektywne postrzeganie, być może nasza rzeczywistość jest odpryskiem
                                                > innej
                                                > > (niematerialnej),
                                                >
                                                > Jest? Najpierw musiałbyś udowodnić, że istnieje ta INNA rzeczywistość. Nie uda
                                                > Ci się to.

                                                Ależ to zostało już wielokrotnie udowodnione, przez tysiąclecia relacji i dowodów nazbierało się wystarczająco wiele, aby przekonać każdego normalnego człowieka, niestety ateistów nie można za takich uznać :)

                                                > > której naszymi zmysłami nie potrafimy postrzegać.
                                                >
                                                > I świetnie. Dla naszej świadomości istnieje to, co ona stwierdza. A czy to nie
                                                > jest błędny sygnał, to przekonujemy się powtarzając eksperyment w analogicznych
                                                > warunkach. I tylko potwierdzony wynik uznajemy za prawdziwy.

                                                Kłamiesz, bowiem tak nie jest. Nauki, szczególnie przyrodnicze opierają się na teoriach, przypuszczeniach i hipotezach w większej mierze, niż chrześcijaństwo na Objawieniu :)
                                                W dzisiejszej fizyce, chemii, biologii istnieje bardzo wiele teorii, które nie są oparte na badaniach empirycznych, a więc przeczy to twojemu stwierdzeniu, że „tylko potwierdzony wynik uznajemy za prawdziwy”. Takim przykładem może być np. „teoria superstrun”.

                                                > > Gdyby np.
                                                > > taki glon otrzymał na sekundę naszą inteligencję i świadomość, to z całą
                                                > pewnoś
                                                > > cią uznałby, że Wszechświat składa się tylko z wody, a nic poza nią nie i
                                                > stnieje
                                                >
                                                > Dokładnie tak. Dobry przykład. Świat jest taki, jakim się nam sam przedstawia.
                                                > I niczego poza tym nie wolno mu przypisywać, bo nie ma jak tego udowodnić.

                                                To, że czegoś nie można udowodnić, czyli mówiąc po twojemu, sprawdzić empirycznie, to nie oznacza wcale, że tego nie ma. Wiele dziedzin wiedzy jest sprawdzalnych przez bardzo małą grupę ludzi np. odległość Ziemi od Słońca, czy widok jądra atomu, większość ludzi zna nie z autopsji, lecz wierzy badaniom naukowców i ich opisom. Tak więc i większość ludzi na świecie wierzy w opisy zdarzeń nadprzyrodzonych, przekazanych przez tych, którzy mieli z nimi do czynienia, a efekty ich każdy widzi gołym okiem.

                                                > > Niestety ateiści są ograniczeni w swoich ciasnych schematach, poza które nie
                                                > > potrafią wyjść,
                                                >
                                                > A Ty się uparłeś, że Twój bożek istnieje, a inni bogowie już nie istnieją. To d
                                                > opiero jest szczyt logiki. :)

                                                Ja cały czas jestem logiczny i zawsze powtarzałem, że nie ma żadnych bożków ani bogów, ty okazujesz się (jak przystało na ateistę) osobnikiem chimerycznym, kłamliwym, zapominalskim i zatwardziałym w nieuctwie, gdyż co i rusz zmieniasz zdanie i bełkocesz w kółko to samo o jakichś bogach :)

                                                > > jest to jak zauważył jakiś uczony psycholog, ułomność umysłowa
                                                >
                                                > Ułomność umysłowa i brak logiki: Wykluczenie innych bogów i pewność, że swój bo
                                                > żek jest prawdziwy. :)

                                                Uspokój się. Nie ma żadnych bogów, ani bożków :)

                                                > > , która z wiekiem (przynajmniej u niektórych) ustępuje, mózg się odblokow
                                                > uje i
                                                > > wtedy potrafią spojrzeć szerzej na problem bytu, rzeczywistości i Wszechś
                                                > wiata,
                                                > > czego i tobie życzę.
                                                >
                                                > Tylko tyle umiesz - sugerować, że inni są głupi. :) Niewiele.

                                                Starczy nawet optycznie porównać, a okaże się choćby i kompletnemu laikowi, że waga moich tekstów znacznie przewyższa twoje – pod względem ilościowym, jakościowym, a zwłaszcza merytorycznym :)

                                                > > Nie znamy Wszechświata nawet w ułamku procenta,
                                                > > nie poznaliśmy jeszcze nawet Ziemi, na której żyjemy,
                                                > > więc jak dysponując tak ograniczoną wiedzą, obracając się
                                                > > w świecie materialnym (jak ten glon w wodzie) chcemy poznać coś,
                                                > > co może istnieć poza naszą zdolnością postrzegania ?
                                                >
                                                > Widzę, że zaczynasz pisać o sobie i swojej wierze. Nie masz pełnego dostępu do
                                                > wiedzy o świecie realnym, a opowiadasz coś o świecie poza granicami poznania. A
                                                > skąd czerpiesz tę wiedzę i jak ją weryfikujesz?

                                                Dowody znane są od tysięcy lat, a relacje, opisy, przeżycia i zdarzenia zostały po wielekroć spisane, zbadane i potwierdzone przez ludzi znacznie bardziej wykształconych od ciebie.
                                                --
                                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                          • 31.07.12, 18:37
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > Nigdy temu nie zaprzeczałem, lecz nie wyjaśniłeś tą opowiastką powstania
                                            > życia,
                                            >
                                            > Życie jest jednym z przejawów fizyki naszego świata. Wystarczy wziąć odpowiedni
                                            > e składniki (nieożywione), doprowadzić w odpowiednich warunkach do właściwych r
                                            > eakcji chemicznych (normalna chemia) i możemy obserwować ciąg reakcji charakter
                                            > ystycznych dla tych, które niektórzy przypisują WYŁĄCZNIE organizmom żywym. To
                                            > nieprawda, że te reakcje nie mogą zachodzi poza organizmami żywymi.

                                            Po raz kolejny wypisujesz brednie. Życie nie jest przejawem fizyki, tak jak myślenie nie jest przejawem życia. Dzięki fizyce możemy postrzegać świat materialny, natomiast nie możemy rozpoznać uczucia, piękna, sprawiedliwości, myślenia itd. A więc obszarów będących poza sferą ogólnie pojmowanej fizyki.
                                            Skoro dla ciebie powstanie życia jest aż tak proste, to stwórz życie posługując się jedynie reakcjami fizycznymi i chemicznymi, oddziałując na składniki nieożywione (np. skałę granitu) ??? Zapewniam cię, że jeśli uda ci się stworzyć w ten sposób jakieś życie, wcześniej nie znane na Ziemi, to będziesz najsławniejszą osobą na naszym globie :))))

                                            > > gdyż jeśli jest to takie proste, jak zakładasz, to mielibyśmy moc przykł
                                            > adów w
                                            > > e Wszechświecie na powstawanie różnych form życia,
                                            >
                                            > Nie jest proste, żeby zebrać i ułożyć w sieć krystaliczną czyste atomy węgla da
                                            > jące kilkukaratowy diament, a jednak zdarza się to. Wszystko, co nie jest niemo
                                            > żliwe, może się zdarzyć. Mało prawdopodobne to nie to samo co niemożliwe.

                                            Czekam cierpliwie na przykłady tej twojej wiary, dotyczącej samoczynnego „zebrania i ułożenia w sieć krystaliczną czystych atomów węgla”, z którego rzekomo może wyłonić się życie (gdyż zakładam, że to właśnie było twoją intencją, aby dać mi odpowiedź na powstawanie różnych form życia) :)))

                                            > > a nawet w laboratoriach nauk
                                            > > owców tworzono by wciąż nowe jego formy, a nie „ulepszano” je
                                            > dynie
                                            > > te które już i tak istnieją :)
                                            >
                                            > To, że czegoś nie powtórzono w laboratorium NA RAZIE, nie znaczy, że to nie mog
                                            > ło się stać WCZEŚNIEJ w nieznanym nam ciągu reakcji w naturze. Na tej samej zas
                                            > adzie możesz miliardy razy wysyłać wciąż te same numerki w lotto, a wcale nie m
                                            > usisz wygrać głównej nagrody (za którym razem?).

                                            Cieszę się, że odstępujesz wreszcie od wcześniejszych swoich bajań, że „to czego nie można udowodnić, to nie istnieje”. Oby tak dalej, może po długich dyskusjach ze mną rozjaśni ci się w głowie …..

                                            > > > > a twierdziłeś, że jesteś ateistą.
                                            > > >
                                            > > > Nie jestem teistą. Teista "wierzy", a ja we wszystko wątpię.
                                            > >
                                            > > I bardzo słusznie, z twoją wiedzą i rozumem to jest jak najbardziej wskaz
                                            > ane.
                                            >
                                            > W ten sam sposób myślą wszyscy normalni naukowcy.

                                            Nie wiem, których uważasz za „normalnych naukowców”, a których nie, ale zapewne, jak we wszystkim co piszesz, tak i w tym wypadku się mylisz :)

                                            > > > > Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne̶
                                            > > > > i to one stworzyły wszystko ?
                                            > > > > no, no, no czego to ja się dowiaduję :))))))
                                            > > >
                                            > > > Nie uważam tak. Zawsze była fizyka, a chemia jest
                                            > > > jej częścią odkąd zaistniały materialnie atomy.
                                            > >
                                            > > Wkraczasz na coraz bardziej śliski grunt.
                                            >
                                            > Przeciwnie, wkraczam na grunt mojej specjalności.

                                            Jeśli to jest twoja specjalność, to zaprawdę ja powinienem być muftim muzułmańskim :))

                                            > > A co było, gdy jeszcze nie było fizyki ?
                                            >
                                            > Nic. Fizyka to właśnie Wszechświat.

                                            Bzdura. Fizyka jest nieodłącznym elementem materii, zaś materia nie jest wieczna, a zatem musiała mieć swój początek, a co było wcześniej ?

                                            > > Czy materia istniała od zawsze ?
                                            > > Który pierwiastek był pierwszy i jak się o
                                            > > ne podzieliły na całą „tablicę Mendelejewa” ? A może od zawsz
                                            > e istn
                                            > > iały już wszystkie pierwiastki razem i tworzyły logiczną całość ? Od kied
                                            > y R
                                            > > 22;zaistniały materialne atomy” ? Czy mogą istnieć atomy „nie
                                            > materi
                                            > > alne” ? Czy chemia była zawsze częścią fizyki ? Czy niespotykana wr
                                            > ęcz lo
                                            > > gika Wszechświata jest wynikiem jakiejś niekontrolowanej reakcji fizyczne
                                            > j lub
                                            > > chemicznej ? Pytania się mnożą …..
                                            >
                                            > Pytania są prymitywne. A niektóre absurdalne, świadczące o nieznajomości podsta
                                            > wowej wiedzy z zakresu nauk ścisłych. ;) "co było, gdy nie było fizyki"... ;)

                                            Właśnie ! Taki i z ciebie znawca, a to przecież „dziedzina twojej specjalności” :))
                                            Jak „znawca” nie zna odpowiedzi na pytanie, zawsze twierdzi, że pytanie jest prymitywne :)

                                            > > Część pytań zawarłem w powyższej wypowiedzi. Tłumacz.
                                            >
                                            > Nie pomyliłeś adresu? To zakres nauk ścisłych od szkoły podstawowej do liceum.
                                            > Czy naprawdę nie wiesz, który pierwiastek był pierwszy? :) Trzeba nie było chod
                                            > zić na wagary. Katecheza nie zastąpi wiedzy naukowej, co widać na Twoim przykła
                                            > dzie. A z tym pierwszym pierwiastkiem, to Ci jeszcze nie raz przypomnę. ;)

                                            :) Spokojnie i cierpliwie czekam :) ……….. bardzo jestem ciekaw twojej odpowiedzi, a nawet zakładam (biorąc pod uwagę twój prymitywizm), co podasz jako „pierwiastek pierwszy” :)))

                                            > > Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,
                                            >
                                            > Fizyka jest elementem materii? :))) A nie na odwrót? :)))

                                            Nie na odwrót, fizyka bez materii nie ma racji bytu, może być jedynie pojęciem semantycznym. Podaj przykład fizyki, który nie miałby odniesienia do materii ?
                                            Już przebieram nogami z niecierpliwości :))))
                                            --
                                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                            • 31.07.12, 22:28
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:

                                              > > Życie jest jednym z przejawów fizyki naszego świata.
                                              > > Wystarczy wziąć odpowiednie składniki (nieożywione),
                                              > > doprowadzić w odpowiednich warunkach do właściwych
                                              > > reakcji chemicznych (normalna chemia) i możemy
                                              > > obserwować ciąg reakcji charakterystycznych dla tych,
                                              > > które niektórzy przypisują WYŁĄCZNIE organizmom żywym. To
                                              > > nieprawda, że te reakcje nie mogą zachodzi poza organizmami żywymi.
                                              >
                                              > Po raz kolejny wypisujesz brednie. Życie nie jest przejawem fizyki, tak jak myś
                                              > lenie nie jest przejawem życia.

                                              Nieprawda. Wszystkie procesy zachodzące w organizmach żywych są zgodne całkowicie z fizyką. Nic w nich nie dzieje się wbrew fizyce.

                                              > Dzięki fizyce możemy postrzegać świat materialn
                                              > y, natomiast nie możemy rozpoznać uczucia, piękna, sprawiedliwości, myślenia it
                                              > d. A więc obszarów będących poza sferą ogólnie pojmowanej fizyki.

                                              Zgodność z przyjętymi wzorcami (dla różnych ludzi różna) to poczucie zgodności i piękna. A siła emocji zależy od natężenia procesów chemicznych w mózgu. Np. miłość to czysta chemia i można ją modulować od zewnątrz, sztucznie, "farmakologicznie".

                                              > Skoro dla ciebie powstanie życia jest aż tak proste, to stwórz życie posługując
                                              > się jedynie reakcjami fizycznymi i chemicznymi, oddziałując na składniki nieoż
                                              > ywione (np. skałę granitu) ???

                                              Nie ma sprawy. Daj mi na to kilka miliardów lat i dokładnie takie same dane wejściowe, jakie miała Ziemia, a odtworzę ten proces - odtworzy się sam za sprawą fizyki.

                                              > Zapewniam cię, że jeśli uda ci się stworzyć w te
                                              > n sposób jakieś życie, wcześniej nie znane na Ziemi, to będziesz najsławniejszą
                                              > osobą na naszym globie :))))

                                              Uda się, bo już raz to się stało. Identyczne warunki muszą dać identyczny efekt.

                                              > > > gdyż jeśli jest to takie proste, jak zakładasz,
                                              > > > to mielibyśmy moc przykładów we Wszechświecie
                                              > > > na powstawanie różnych form życia,
                                              > >
                                              > > Nie jest proste, żeby zebrać i ułożyć w sieć krystaliczną
                                              > > czyste atomy węgla dające kilkukaratowy diament, a jednak
                                              > > zdarza się to. Wszystko, co nie jest niemożliwe, może
                                              > > się zdarzyć. Mało prawdopodobne to nie to samo co niemożliwe.
                                              >
                                              > Czekam cierpliwie na przykłady tej twojej wiary, dotyczącej samoczynnego „
                                              > ;zebrania i ułożenia w sieć krystaliczną czystych atomów węgla”, z
                                              > którego rzekomo może wyłonić się życie (gdyż zakładam, że to właśnie było twoj
                                              > ą intencją, aby dać mi odpowiedź na powstawanie różnych form życia) :)))

                                              Czytaj ze zrozumieniem. Tesli może powstać mało prawdopodobny diament to tak samo może sam powstać życie.

                                              > > To, że czegoś nie powtórzono w laboratorium NA RAZIE,
                                              > > nie znaczy, że to nie mogło się stać WCZEŚNIEJ
                                              > > w nieznanym nam ciągu reakcji w naturze.
                                              >
                                              > Cieszę się, że odstępujesz wreszcie od wcześniejszych
                                              > swoich bajań, że to czego nie można udowodnić, to nie istnieje.

                                              To, czego nie udowodniono na temat świata, nie istnieje jako udowodnione. Świat opisujemy wyłącznie udowodnionymi tezami. I nie zmieniam swoich poglądów na ten temat.

                                              > > > A co było, gdy jeszcze nie było fizyki ?
                                              > >
                                              > > Nic. Fizyka to właśnie Wszechświat.
                                              >
                                              > Bzdura. Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,

                                              Fizyka to reguły zmienności Wszechświata. Fizyka jest "elementem materii"? ;)))

                                              > zaś materia nie jest wieczna,
                                              > a zatem musiała mieć swój początek,

                                              Jest wieczna, a zatem nie jest wieczna? ;)))

                                              > a co było wcześniej ?

                                              Na pewno nie kreator :))), bo co było wcześniej?

                                              A może przed Tobą była kreatura? Czy Ciebie stworzyła kreatura?

                                              > > > Czy materia istniała od zawsze ?
                                              > > > Który pierwiastek był pierwszy

                                              I co? Znalazłeś sobie już odpowiedź na pytanie, który pierwiastek był pierwszy? :)

                                              > Właśnie ! Taki i z ciebie znawca, a to przecież
                                              > „dziedzina twojej specjalności” :))

                                              Jakaś literówka?

                                              > Jak „znawca” nie zna odpowiedzi na pytanie, zawsze twierdzi, że pyt
                                              > anie jest prymitywne :)

                                              Przebadam Twoją inteligencję. Który pierwiastek był pierwszy i w której klasie szkoły o tym uczą? :) Podobno to ważne pytanie, na które nie znałeś odpowiedzi. To spróbuj jej poszukać i napisz, co ci się udało zdobyć.

                                              A potem wrócimy do tematu tablicy Mendelejewa.

                                              > > > Część pytań zawarłem w powyższej wypowiedzi. Tłumacz.
                                              > >
                                              > > Nie pomyliłeś adresu? To zakres nauk ścisłych od szkoły podstawowej do li
                                              > ceum.
                                              > > Czy naprawdę nie wiesz, który pierwiastek był pierwszy? :) Trzeba nie był
                                              > o chod
                                              > > zić na wagary. Katecheza nie zastąpi wiedzy naukowej, co widać na Twoim p
                                              > rzykła
                                              > > dzie. A z tym pierwszym pierwiastkiem, to Ci jeszcze nie raz przypomnę. ;
                                              > )
                                              >
                                              > :) Spokojnie i cierpliwie czekam :) ……….. bardzo jestem cieka
                                              > w twojej odpowiedzi, a nawet zakładam (biorąc pod uwagę twój prymitywizm), co p
                                              > odasz jako „pierwiastek pierwszy” :)))

                                              Moja odpowiedź jest zgodna z wiedzą, która jest w podręcznikach szkoły podstawowej. Ale Ty o to pytasz, więc pewnie nie wiesz? ;) Wiesz czy nie wiesz? Tak lub nie. A jeśli wiesz i jest to oczywiste, to po co pytasz?

                                              > > > Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,
                                              > >
                                              > > Fizyka jest elementem materii? :))) A nie na odwrót? :)))
                                              >
                                              > Nie na odwrót, fizyka bez materii nie ma racji bytu, może być jedynie pojęciem
                                              > semantycznym. Podaj przykład fizyki, który nie miałby odniesienia do materii ?
                                              > Już przebieram nogami z niecierpliwości :))))

                                              A nie jest tak, że materia jest SKUTKIEM reguł fizyki? Czyż nie WSKUTEK działania pewnych praw fizyki materia staje się energią lub z energii powstaje materia? Przecież ten kierunek wynikania jest oczywisty.

                                              --
                                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                              • 03.08.12, 18:34
                                                grgkh napisał:

                                                > Nieprawda. Wszystkie procesy zachodzące w organizmach żywych są zgodne całkowic
                                                > ie z fizyką. Nic w nich nie dzieje się wbrew fizyce.

                                                Muszą być zgodne z fizyką, jeśli są to procesy materialne. Fizyka jednak nic nie mówi na temat psychiki, filozofii, uczuć, piękna, sprawiedliwości itd. a więc zdarzeń i procesów niematerialnych.

                                                > Zgodność z przyjętymi wzorcami (dla różnych ludzi różna) to poczucie zgodności
                                                > i piękna. A siła emocji zależy od natężenia procesów chemicznych w mózgu. Np. m
                                                > iłość to czysta chemia i można ją modulować od zewnątrz, sztucznie, "farmakolog
                                                > icznie".

                                                To, że komuś z głodu wypływa ślina z ust, a innemu nie, absolutnie nie jest oznaką stopnia głodu. Tak samo emocje wpływać mogą na „natężenie procesów chemicznych w mózgu”, a nie odwrotnie. Ucz się grigorikh, a nie pleciesz wciąż ucieszne głupstwa, pozbawione nawet śladowych elementów logiki :)

                                                > > Skoro dla ciebie powstanie życia jest aż tak proste, to stwórz życie posł
                                                > ugując
                                                > > się jedynie reakcjami fizycznymi i chemicznymi, oddziałując na składniki
                                                > nieoż
                                                > > ywione (np. skałę granitu) ???
                                                >
                                                > Nie ma sprawy. Daj mi na to kilka miliardów lat i dokładnie takie same dane wej
                                                > ściowe, jakie miała Ziemia, a odtworzę ten proces - odtworzy się sam za sprawą
                                                > fizyki.

                                                :) Takie bzdury, to możesz opowiadać swoim kumplom w kiblu na przerwie :)
                                                Tak więc, nie jest twoja wiara jakaś logiczniejsza, niż wiara w Zeusa czy Amona, a nawet w krasnoludki – oparta jest na bajkach o „wybuchu” i „ewolucji”, które w dzisiejszych czasach, co prawda na fali ogólnej walki z religią, lansowane są i wpajane od przedszkola, jako „teoria naukowa”, ale z nauką maja tyle wspólnego, ile ja z twymi rodzicami :)

                                                > > Zapewniam cię, że jeśli uda ci się stworzyć w te
                                                > > n sposób jakieś życie, wcześniej nie znane na Ziemi, to będziesz najsławn
                                                > iejszą
                                                > > osobą na naszym globie :))))
                                                >
                                                > Uda się, bo już raz to się stało. Identyczne warunki muszą dać identyczny efekt

                                                Nic się nie stało w ten bajkowy sposób, w który wierzysz z dziecięcą naiwnością. Wszystko zostało stworzone przez Boga.

                                                > > Czekam cierpliwie na przykłady tej twojej wiary, dotyczącej samoczynnego
                                                > „
                                                > > ;zebrania i ułożenia w sieć krystaliczną czystych atomów węglaR
                                                > 21;, z
                                                > > którego rzekomo może wyłonić się życie (gdyż zakładam, że to właśnie był
                                                > o twoj
                                                > > ą intencją, aby dać mi odpowiedź na powstawanie różnych form życia) :)))
                                                >
                                                > Czytaj ze zrozumieniem. Tesli może powstać mało prawdopodobny diament to tak sa
                                                > mo może sam powstać życie.

                                                To, że z drzewa może powstać węgiel, to nie znaczy, że z kamienia wyłoni się życie.
                                                Zaprawdę, twoja wiara jest wielka !!!

                                                > To, czego nie udowodniono na temat świata, nie istnieje jako udowodnione. Świat
                                                > opisujemy wyłącznie udowodnionymi tezami. I nie zmieniam swoich poglądów na te
                                                > n temat.

                                                Czyli wierzysz w bajki o „wielkim wybuchu” oraz z powstania człowieka z kawałka skały ?

                                                > > > Nic. Fizyka to właśnie Wszechświat.
                                                > >
                                                > > Bzdura. Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,
                                                >
                                                > Fizyka to reguły zmienności Wszechświata. Fizyka jest "elementem materii"? ;)))

                                                Czy istniałaby fizyka bez materii ?

                                                > > zaś materia nie jest wieczna,
                                                > > a zatem musiała mieć swój początek,
                                                >
                                                > Jest wieczna, a zatem nie jest wieczna? ;)))

                                                Bełkocesz z głupoty, czy braku wiedzy ?

                                                > > a co było wcześniej ?
                                                >
                                                > Na pewno nie kreator :))), bo co było wcześniej?

                                                Bóg.

                                                > A może przed Tobą była kreatura? Czy Ciebie stworzyła kreatura?

                                                Nie wiem nic o takim tworze, zapewne masz ponownie jakieś zwidy, opowiedz coś o tym ?

                                                > > > > Czy materia istniała od zawsze ?
                                                > > > > Który pierwiastek był pierwszy
                                                >
                                                > I co? Znalazłeś sobie już odpowiedź na pytanie, który pierwiastek był pierwszy?

                                                To od ciebie oczekuję odpowiedzi mądralo :)))

                                                > > Właśnie ! Taki i z ciebie znawca, a to przecież
                                                > > „dziedzina twojej specjalności” :))
                                                >
                                                > Jakaś literówka?

                                                :) Czyżbyś miał trudności z odpowiedzią na pytania z dziedziny, która jest rzekomo twoją specjalnością ???

                                                > > Jak „znawca” nie zna odpowiedzi na pytanie, zawsze twierdzi,
                                                > że pyt
                                                > > anie jest prymitywne :)
                                                >
                                                > Przebadam Twoją inteligencję. Który pierwiastek był pierwszy i w której klasie
                                                > szkoły o tym uczą? :) Podobno to ważne pytanie, na które nie znałeś odpowiedzi.
                                                > To spróbuj jej poszukać i napisz, co ci się udało zdobyć.

                                                :) Badać to możesz swoją inteligencję na testach z Internetu, a nawet ścigać się z Dodą w pierwszeństwie jak przystało na kretyna :)

                                                > A potem wrócimy do tematu tablicy Mendelejewa.

                                                Cierpliwie czekam.

                                                > > :) Spokojnie i cierpliwie czekam :) ……….. bardzo jestem
                                                > cieka
                                                > > w twojej odpowiedzi, a nawet zakładam (biorąc pod uwagę twój prymitywizm)
                                                > , co p
                                                > > odasz jako „pierwiastek pierwszy” :)))
                                                >
                                                > Moja odpowiedź jest zgodna z wiedzą, która jest w podręcznikach szkoły podstawo
                                                > wej. Ale Ty o to pytasz, więc pewnie nie wiesz? ;) Wiesz czy nie wiesz? Tak lub
                                                > nie. A jeśli wiesz i jest to oczywiste, to po co pytasz?

                                                Po prostu, ciekaw jestem twojej odpowiedzi.

                                                > A nie jest tak, że materia jest SKUTKIEM reguł fizyki? Czyż nie WSKUTEK działan
                                                > ia pewnych praw fizyki materia staje się energią lub z energii powstaje materia
                                                > ? Przecież ten kierunek wynikania jest oczywisty.

                                                Nie jest. Nauka, a zwłaszcza logika wskazują, że np. prędkość sama w sobie (poza pojęciem semantycznym) nie może istnieć bez materii, a materia bez prędkości tak.
                                                --
                                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                        • 30.07.12, 20:10
                                          > lecz nie odpowiada na pytania egzystencjalne,

                                          Logicznie konstruowany model naukowy nie odpowiada na pytania zadawane przez niemyślących logicznie. Nauka opisuje świat. A człowiek, który daje się psychicznie zakatować tworzeniem pytań egzystencjalnych, na które nie może być odpowiedzi, jest sam winien swojemu losowi. Jak jest głupi, to niech cierpi.

                                          > a o tych przecież rozmawiamy.

                                          O nich rozmawiamy. Gdy ocenimy, ze jest debilne, to je porzucamy. Ludzie pozbawieni zdolności logicznego myślenia nie umieją tego zrobić, ale to ich problem.

                                          > Gdyby było inaczej, to już naukowcy w
                                          > swoich laboratoriach, posługując się prawami fizyki,
                                          > dowiedliby jak powstał Wszechświat,

                                          Tego nie da si nigdy dowieść, ponieważ jesteśmy WEWNĄTRZ Wszechświata. Możemy zaproponować parę modeli, ale nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdziwy. Pod warunkiem, że wymyślimy treść tych modeli.

                                          > życie oraz istota rozumna, czyli człowiek, a tak do dziś nie ma nawet
                                          > najmniejszego dowodu na „ewolucję” człowieka, a nawet na żadną
                                          > ewolucję w skali makro :)

                                          Istota nierozumna, rezygnująca z logiki w myśleniu, nie powinna siebie nazywać istotą rozumną. To nadużycie, kłamstwo. Ewolucja to zmienność świata, która odbywa się w każdej chwili wokół nas. Wszystko, co się zmienia jest ewolucją.

                                          > Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję,

                                          Ewolucja Wszechświata - powstanie pierwiastków o cięższych od wodoru jądrach atomowych. Ewolucja organizmów żywych - zmienność genotypu organizmów żywych w hodowli i uprawie, a także uodpornianie się bakterii na antybiotyki.

                                          > nie pomyl ich tylko z „teoriami” i przypuszczeniami,

                                          To są fakty.

                                          > nie mówiąc już o fałszerstwach, których było bez liku,
                                          > a miały jakoby dowodzić prawdziwości owej teorii ? :)))

                                          Fałszerstwa to były w Sokółce i na Gwaledupie.

                                          > > Biblia zawiera bzdury - na przykład o mściwym bożku,
                                          > > który domaga się hołdów, kocha ludzi i skazuje ich na
                                          > > wieczne potępienie. To jest idiotyzm.
                                          >
                                          > W biblii nie ma najmniejszej nawet wzmianki o takim bożku.
                                          > Kłamiesz, jak to mają we zwyczaju ateiści.

                                          Idziesz w zaparte. Twój bożek rozliczy Cię z tego zakłamania po śmierci. Czy myślisz, że on nie wie, że kłamiesz? ;) Czy myślisz, że jak kłamiesz DLA NIEGO, to usprawiedliwia to Ciebie? ;) To jest wasza, religijna moralność. Będziesz się smażył w smole piekielnej przez wieczność, bo Twój bożek jest sprawiedliwy. A ze mną masz pecha, bo jestem przykładem ateisty, który nie kłamie.

                                          > > > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów
                                          > > > na to, że Biblia w niczym się nie myli,

                                          > > Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek
                                          > > akceptuje niewolnictwo.

                                          > Dowodem na co ? Przecież prawdą jest, że na ówczesnym
                                          > etapie rozwoju ludzkości było niewolnictwo.

                                          I dlatego w dekalogu bożek to przyklepał? I nic ludziom "mądrego" nie próbował wytłumaczyć? Ten bożek to jakiś cyniczny łobuz, nieudacznik. O hołdy dla siebie dba, a wytłumaczyć ludziom, jak mają żyć, nie umie? Komu Ty chcesz ten kit wciskać? Biblia to książka dla niemyślących, a Ty twierdzisz, że jest coraz więcej dowodów, że Biblia w niczym się nie myli?

                                          Zresztą wciąż swego bożka nazywasz Panem, co stawia Ciebie jako akceptującego pozycję niewolnika. Bezmyślnego, nieuznającego logiki. Kompromitacja, heniu.

                                          > A który bożek występuje w dekalogu ?

                                          A ile ich tam jest? Coś przeoczyłem? To bożek-samiec, którego nazywasz Panem. ;)

                                          To jest Twój bożek z tej książki.

                                          > kolejne kłamstwo ateisty :)

                                          To wykaż, że to jest kłamstwo. :)

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                          • 31.07.12, 18:44
                                            grgkh napisał:

                                            > > lecz nie odpowiada na pytania egzystencjalne,
                                            >
                                            > Logicznie konstruowany model naukowy nie odpowiada na pytania zadawane przez ni
                                            > emyślących logicznie. Nauka opisuje świat. A człowiek, który daje się psychiczn
                                            > ie zakatować tworzeniem pytań egzystencjalnych, na które nie może być odpowiedz
                                            > i, jest sam winien swojemu losowi. Jak jest głupi, to niech cierpi.

                                            Skoro człowiek jest władny poznać i naukowo określić stan rzeczywisty, to ma prawo, a nawet obowiązek dociekać jego przyczyn, właśnie tym zajmuje się nauka – całym procesem, a więc również przyczynami, a nie jedynie skutkami jakiegoś działania. Ty natomiast chcesz wyabstrahować przyczyny i je odrzucić, a więc sprzeniewierzasz się nauce – co za paradoks, ateista, powołujący się na naukę, odrzuca nieodłączny jej element !!! :)
                                            Logiki, jak widać nadal alergicznie unikasz :)

                                            > > a o tych przecież rozmawiamy.
                                            >
                                            > O nich rozmawiamy. Gdy ocenimy, ze jest debilne, to je porzucamy. Ludzie pozbaw
                                            > ieni zdolności logicznego myślenia nie umieją tego zrobić, ale to ich problem.

                                            Właśnie, to jest twój wielki problem.

                                            > > Gdyby było inaczej, to już naukowcy w
                                            > > swoich laboratoriach, posługując się prawami fizyki,
                                            > > dowiedliby jak powstał Wszechświat,
                                            >
                                            > Tego nie da si nigdy dowieść, ponieważ jesteśmy WEWNĄTRZ Wszechświata. Możemy z
                                            > aproponować parę modeli, ale nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdzi
                                            > wy. Pod warunkiem, że wymyślimy treść tych modeli.

                                            Znowu kłania się logika, a nawet podejście naukowe, gdyby owi naukowcy wychodzili z podobnego założenia, jak ty, to od tysięcy lat nauka nie postawiłaby jednego kroku naprzód …… przecież „tego nie da się nigdy dowieść”. I to ja, osoba głęboko religijna, tzw. „ciemnogród”, muszę bronić nauki przed „jasnogrodzianinem” i przekonywać wyznawcę nauki, że jest ona w stanie wykazać znacznie więcej, niż on, nieborak sądzi :)))))

                                            > > życie oraz istota rozumna, czyli człowiek, a tak do dziś nie ma nawet
                                            > > najmniejszego dowodu na „ewolucję” człowieka, a nawet na żadn
                                            > ą
                                            > > ewolucję w skali makro :)
                                            >
                                            > Istota nierozumna, rezygnująca z logiki w myśleniu, nie powinna siebie nazyw
                                            > ać istotą rozumną. To nadużycie, kłamstwo. Ewolucja to zmienność świata, kt
                                            > óra odbywa się w każdej chwili wokół nas. Wszystko, co się zmienia jest ewolucją

                                            Semantycznie masz rację, czego dowodziłem już wcześniej, pisząc, że sam człowiek w ciągu swojego życia ewoluuje z zarodka, poprzez płód, niemowlę, dziecko, młodzieńca, dorosłego, aż do starca. Niestety, nie jest to jednak odpowiedź na „ewolucję darwinowską”, czyli powstawanie gatunków. Zakładam z twojej idiotycznej tyrady, że nie rozumiesz na czym ona miałaby polegać :)

                                            > > Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję,
                                            >
                                            > Ewolucja Wszechświata - powstanie pierwiastków o cięższych od wodoru jądrach at
                                            > omowych. Ewolucja organizmów żywych - zmienność genotypu organizmów żywych w ho
                                            > dowli i uprawie, a także uodpornianie się bakterii na antybiotyki.

                                            Nie bajdurz o teorii, nie popartej żadnymi dowodami, tylko po prostu je przedstaw w całej okazałości. Twoja wiara w „powstawanie pierwiastków”, „zmienność genotypu” itd. jest godna podziwu, ale nie poparta najmniejszymi dowodami, że z tych, skądinąd znanych od stuleci procesów powstają jakieś nowe gatunki, które potwierdzałyby ową ewolucję. Człowiek również jest zróżnicowany (wzrostem, wagą, kształtem kończyn, rasą itd.) ale nie wynika stąd wniosek, że przekształca się w nowy gatunek. Mało tego, nie ma nawet najmniejszych dowodów w zapisie kopalnym, że przez tysiąclecia wyłonił się z innego gatunku. Zmienność, mutacja jest cechą materii, ale nie prowadzi absolutnie do powstania odmiennego jej składnika np. z granitu samoczynnie wyłoni się białko :)

                                            > > nie pomyl ich tylko z „teoriami” i przypuszczeniami,
                                            >
                                            > To są fakty.

                                            Nadal twierdzę, że tylko teoria, przypuszczenia, hipotezy i spekulacje, a nie fakty. Jeśli twierdzisz inaczej, to podaj dowody.

                                            > > nie mówiąc już o fałszerstwach, których było bez liku,
                                            > > a miały jakoby dowodzić prawdziwości owej teorii ? :)))
                                            >
                                            > Fałszerstwa to były w Sokółce i na Gwaledupie.

                                            To jest twoja spekulacja, oparta na bardzo nikłych podstawach :)

                                            > > W biblii nie ma najmniejszej nawet wzmianki o takim bożku.
                                            > > Kłamiesz, jak to mają we zwyczaju ateiści.
                                            >
                                            > Idziesz w zaparte. Twój bożek rozliczy Cię z tego zakłamania po śmierci. Czy my
                                            > ślisz, że on nie wie, że kłamiesz? ;) Czy myślisz, że jak kłamiesz DLA NIEGO, t
                                            > o usprawiedliwia to Ciebie? ;) To jest wasza, religijna moralność. Będziesz się
                                            > smażył w smole piekielnej przez wieczność, bo Twój bożek jest sprawiedliwy. A
                                            > ze mną masz pecha, bo jestem przykładem ateisty, który nie kłamie.

                                            Przed zarzutem kłamstwa, nie broń się kolejnymi kłamstwami, pomówieniami i nazywaniem czarnego białym, lecz podaj dowód swojej prawdomówności, po prostu - pójdź na uczciwość i podaj cytat z Biblii, który zweryfikuje twoją prawdomówność. W przeciwnym razie nadal będziesz nosił odium kłamcy, łgarza i konfabulatora, a jestem jakoś całkowicie pewny, że będziesz :)

                                            > > > > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów
                                            > > > > na to, że Biblia w niczym się nie myli,
                                            >
                                            > > > Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek
                                            > > > akceptuje niewolnictwo.
                                            >
                                            > > Dowodem na co ? Przecież prawdą jest, że na ówczesnym
                                            > > etapie rozwoju ludzkości było niewolnictwo.
                                            >
                                            > I dlatego w dekalogu bożek to przyklepał? I nic ludziom "mądrego" nie próbował
                                            > wytłumaczyć? Ten bożek to jakiś cyniczny łobuz, nieudacznik. O hołdy dla siebie
                                            > dba, a wytłumaczyć ludziom, jak mają żyć, nie umie? Komu Ty chcesz ten kit wci
                                            > skać? Biblia to książka dla niemyślących, a Ty twierdzisz, że jest coraz więcej
                                            > dowodów, że Biblia w niczym się nie myli?

                                            Owszem, ty byś chciał, aby Bóg zamieścił cały kodeks karny, cywilny i moralny w jednym oraz odniósł się do wszystkich okoliczności społecznych, politycznych, psychologicznych, ideowych ludzkości, a nawet odkrył wszelkie dziedziny nauki, w najdrobniejszych szczegółach, a to wszystko miałoby się zmieścić w 10 przykazaniach :)
                                            Zaiste, głupota twoja jest przeogromna. Co zaś do niewolnictwa, to musiało ono być w owym czasie normą, a jak już wspomniałem sami niewolnicy mieli się znacznie lepiej, niż niektórzy dzisiejsi „wolni ludzie”. Alternatywą dla niewolnictwa była wówczas śmierć, gdyż nikt nie mógł pozwolić, aby wypuszczać pojmanych wrogów wolno, wiedząc, że naraziło by to własną społeczność na nową wojnę. Poza tym niewolnictwo było normalnym systemem społeczno-ekonomicznym, a ludzie sami często oddawali się w niewolę, dobrowolnie i z różnych względów. Rozumiem jednak twoje, dziecięce mrzonki, że chciałbyś aby Bóg od razu wprowadził demokrację parlamentarną i to pięcioprzymiotnikową, ba nawet ją narzucił siłą i skodyfikował, wbrew stanowisku ludzi :)

                                            > Zresztą wciąż swego bożka nazywasz Panem, co stawia Ciebie jako akceptującego p
                                            > ozycję niewolnika. Bezmyślnego, nieuznającego logiki. Kompromitacja, heniu.
                                            >
                                            > > A który bożek występuje w dekalogu ?
                                            >
                                            > A ile ich tam jest? Coś przeoczyłem? To bożek-samiec, którego nazywasz Panem. ;

                                            :) Nie ma bożka o imieniu Pan, a jak sam zajarzyłeś w krótkich przebłyskach świadomości, jest to imię z mitologii greckiej :)

                                            > To jest Twój bożek z tej książki.

                                            Nie występuje tam taki bożek, a zbieżność nazw niektórych słów w różnych językach, jak dorośniesz to zrozumiesz …….. chociaż co do te
                                            • 31.07.12, 23:16
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > > lecz nie odpowiada na pytania egzystencjalne,
                                              > >
                                              > > Logicznie konstruowany model naukowy nie odpowiada na
                                              > > pytania zadawane przez niemyślących logicznie.
                                              > > Nauka opisuje świat. A człowiek, który daje się
                                              > > psychicznie zakatować tworzeniem pytań egzystencjalnych,
                                              > > na które nie może być odpowiedzi, jest sam winien
                                              > > swojemu losowi.
                                              >
                                              > Skoro człowiek jest władny poznać i naukowo określić
                                              > stan rzeczywisty,

                                              Tego do końca nie możemy być pewni. Staramy się by tak było.

                                              > to ma prawo, a nawet obowiązek dociekać jego przyczyn,
                                              > właśnie tym zajmuje się nauka

                                              Nauka ma pierwsze założenie - posługiwać się logiką. To jest obowiązek. Zadawanie pytań nielogicznych nie jest nauką.

                                              > całym procesem, a więc również przyczynami,
                                              > a nie jedynie skutkami jakiegoś działania.

                                              O jakim procesie piszesz?

                                              > Ty natomiast chcesz wyabstrahować przyczyny i je odrzucić,

                                              Jakie przyczyny? Konkret. Co to znaczy w tym kontekscie "wyabstrahować"?

                                              > a więc sprzeniewierzasz się nauce

                                              Myślę logicznie. Jestem zgodny z nauką. Czy Ty myślisz logicznie? Gdy twierdzisz, że hipoteza istnienia boga jest prawdziwa, choć nie ma na to dowodu? Ty sprzeniewierzasz się myśleniu logicznemu. To chaos. To nie jest myślenie.

                                              > – co za paradoks, ateista, powołujący się na
                                              > naukę, odrzuca nieodłączny jej element !!! :)

                                              Ja się powołuję wyłącznie na logikę. Gdy znajdziesz w moim myśleniu coś nielogicznego, chętnie to odrzucę, bo moim celem jest dążenie do prawdy.

                                              > Logiki, jak widać nadal alergicznie unikasz :)

                                              Nie znajdziesz na to przykładu. To Ty gwałcisz logikę wierząc.

                                              > > > Gdyby było inaczej, to już naukowcy w
                                              > > > swoich laboratoriach, posługując się prawami fizyki,
                                              > > > dowiedliby jak powstał Wszechświat,
                                              > >
                                              > > Tego nie da si nigdy dowieść, ponieważ jesteśmy
                                              > > WEWNĄTRZ Wszechświata. Możemy zaproponować parę modeli,
                                              > > ale nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdziwy.
                                              > > Pod warunkiem, że wymyślimy treść tych modeli.
                                              >
                                              > Znowu kłania się logika, a nawet podejście naukowe,
                                              > gdyby owi naukowcy wychodzili z podobnego założenia,
                                              > jak ty, to od tysięcy lat nauka nie postawiłaby jedne
                                              > go kroku naprzód …… przecież „tego nie da się nigdy dowieść&#
                                              > 8221;. I to ja, osoba głęboko religijna, tzw. „ciemnogród”, muszę b
                                              > ronić nauki przed „jasnogrodzianinem” i przekonywać wyznawcę nauki,
                                              > że jest ona w stanie wykazać znacznie więcej, niż on, nieborak sądzi :)))))

                                              I oczywiście żadnego przykłady nie masz. Wiara to gwałt na logice.

                                              > > > życie oraz istota rozumna, czyli człowiek, a tak do dziś nie ma naw
                                              > et
                                              > > > najmniejszego dowodu na „ewolucję” człowieka, a nawet n
                                              > a żadn
                                              > > ą
                                              > > > ewolucję w skali makro :)
                                              > >
                                              > > Istota nierozumna, rezygnująca z logiki w myśleniu,
                                              > > nie powinna siebie nazywać istotą rozumną. To nadużycie,
                                              > > kłamstwo. Ewolucja to zmienność świata, która odbywa się
                                              > > w każdej chwili wokół nas. Wszystko, co się zmienia jest
                                              > > ewolucją
                                              >
                                              > Semantycznie masz rację, czego dowodziłem już wcześniej, pisząc, że sam człowie
                                              > k w ciągu swojego życia ewoluuje z zarodka, poprzez płód, niemowlę, dziecko, mł
                                              > odzieńca, dorosłego, aż do starca. Niestety, nie jest to jednak odpowiedź na &#
                                              > 8222;ewolucję darwinowską”, czyli powstawanie gatunków. Zakładam z twojej
                                              > idiotycznej tyrady, że nie rozumiesz na czym ona miałaby polegać :)

                                              Bełkot.

                                              > > > Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję,
                                              > >
                                              > > Ewolucja Wszechświata - powstanie pierwiastków o cięższych
                                              > > od wodoru jądrach atomowych. Ewolucja organizmów żywych
                                              > > - zmienność genotypu organizmów żywych w hodowli i uprawie,
                                              > a także uodpornianie się bakterii na antybiotyki.
                                              >
                                              > Nie bajdurz o teorii, nie popartej żadnymi dowodami,

                                              Ależ to są właśnie dowody.

                                              --
                                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                              • 03.08.12, 19:44
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > Skoro człowiek jest władny poznać i naukowo określić
                                                > > stan rzeczywisty,
                                                >
                                                > Tego do końca nie możemy być pewni. Staramy się by tak było.

                                                Dobrze, ze masz to na uwadze, szczególnie w kontekście swoich twierdzeń, że jesteś pewien przyczyn i sposobu tworzenia się Wszechświata, życia i człowieka.

                                                > > to ma prawo, a nawet obowiązek dociekać jego przyczyn,
                                                > > właśnie tym zajmuje się nauka
                                                >
                                                > Nauka ma pierwsze założenie - posługiwać się logiką. To jest obowiązek. Zadawan
                                                > ie pytań nielogicznych nie jest nauką.

                                                Pytania o przyczyny i cel, są pytaniami jak najbardziej logicznymi i zasadnymi.

                                                > > całym procesem, a więc również przyczynami,
                                                > > a nie jedynie skutkami jakiegoś działania.
                                                >
                                                > O jakim procesie piszesz?

                                                Czyżby ci się już wszystko we łbie pomieszało ? Cały czas przecież rozmawiamy o powstaniu Wszechświata, życia i człowieka !!!

                                                > > Ty natomiast chcesz wyabstrahować przyczyny i je odrzucić,
                                                >
                                                > Jakie przyczyny? Konkret. Co to znaczy w tym kontekscie "wyabstrahować"?

                                                Słowo jest polskie, a oznacza po prostu „wyodrębnić” i powinno być znane każdej średnio chociażby wyedukowanej osobie – zakładam jednakże, że taką nie jesteś.

                                                > > a więc sprzeniewierzasz się nauce
                                                >
                                                > Myślę logicznie. Jestem zgodny z nauką. Czy Ty myślisz logicznie? Gdy twierdzis
                                                > z, że hipoteza istnienia boga jest prawdziwa, choć nie ma na to dowodu? Ty sprz
                                                > eniewierzasz się myśleniu logicznemu. To chaos. To nie jest myślenie.

                                                Nie jesteś „zgodny z nauką”, skoro z góry odrzucasz najistotniejsze pytania, które ona zadaje.
                                                Powtórzę jeszcze raz – nie ma i nie może być żadnej „hipotezy istnienia boga” - bogów po prostu nie ma, a nauka nie zajmuje się udowadnianiem zjawisk niematerialnych, gdyż nie da się ich udowodnić narzędziami przystosowanymi do badań innej rzeczywistości (tak, jak linijka nie służy do pomiaru wagi). To jest właśnie logika, o której nie masz najmniejszego pojęcia.

                                                > > – co za paradoks, ateista, powołujący się na
                                                > > naukę, odrzuca nieodłączny jej element !!! :)
                                                >
                                                > Ja się powołuję wyłącznie na logikę. Gdy znajdziesz w moim myśleniu coś nielogi
                                                > cznego, chętnie to odrzucę, bo moim celem jest dążenie do prawdy.

                                                Logika, jak już z pewnością zauważyli wszyscy bywalcy niniejszego tematu na forum, jest całkowicie ci obca :)))

                                                > > Logiki, jak widać nadal alergicznie unikasz :)
                                                >
                                                > Nie znajdziesz na to przykładu. To Ty gwałcisz logikę wierząc.

                                                Podałem, nawet powyżej, przykłady nielogiczności w twoim rozumowaniu.

                                                > > > Tego nie da si nigdy dowieść, ponieważ jesteśmy
                                                > > > WEWNĄTRZ Wszechświata. Możemy zaproponować parę modeli,
                                                > > > ale nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdziwy.
                                                > > > Pod warunkiem, że wymyślimy treść tych modeli.
                                                > >
                                                > > Znowu kłania się logika, a nawet podejście naukowe,
                                                > > gdyby owi naukowcy wychodzili z podobnego założenia,
                                                > > jak ty, to od tysięcy lat nauka nie postawiłaby jedne
                                                > > go kroku naprzód …… przecież „tego nie da się nigdy dow
                                                > > ieść. I to ja, osoba głęboko religijna, tzw. „ciemnogród”, muszę b
                                                > > ronić nauki przed „jasnogrodzianinem” i przekonywać wyznawcę
                                                > nauki,że jest ona w stanie wykazać znacznie więcej, niż on, nieborak sądzi :)
                                                >
                                                > I oczywiście żadnego przykłady nie masz. Wiara to gwałt na logice.

                                                Czytaj uważnie, aż zrozumiesz. Przykłady są w powyższym tekście. Podajesz w wątpliwość zdolność nauki do poznania powstania Wszechświata, lecz jednocześnie wierzysz we wszystkie bajki, przypuszczenia i teorie, z których, jak sam zauważasz „nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdziwy” .... zaiste sieczka w twoim łbie jest niezwykle drobna.

                                                > > > Istota nierozumna, rezygnująca z logiki w myśleniu,
                                                > > > nie powinna siebie nazywać istotą rozumną. To nadużycie,
                                                > > > kłamstwo. Ewolucja to zmienność świata, która odbywa się
                                                > > > w każdej chwili wokół nas. Wszystko, co się zmienia jest
                                                > > > ewolucją
                                                > >
                                                > > Semantycznie masz rację, czego dowodziłem już wcześniej, pisząc, że sam c
                                                > złowie
                                                > > k w ciągu swojego życia ewoluuje z zarodka, poprzez płód, niemowlę, dziec
                                                > ko, mł
                                                > > odzieńca, dorosłego, aż do starca. Niestety, nie jest to jednak odpowiedź
                                                > na ewolucję darwinowską”, czyli powstawanie gatunków. Zakładam z twojej
                                                > > idiotycznej tyrady, że nie rozumiesz na czym ona miałaby polegać :)
                                                >
                                                > Bełkot.

                                                Cieszy mnie, że tak samokrytycznie podchodzisz do swego wywodu :)

                                                > > > > Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję,
                                                > > >
                                                > > > Ewolucja Wszechświata - powstanie pierwiastków o cięższych
                                                > > > od wodoru jądrach atomowych. Ewolucja organizmów żywych
                                                > > > - zmienność genotypu organizmów żywych w hodowli i uprawie,
                                                > > a także uodpornianie się bakterii na antybiotyki.
                                                > >
                                                > > Nie bajdurz o teorii, nie popartej żadnymi dowodami,
                                                >
                                                > Ależ to są właśnie dowody.

                                                To nie są żadne dowody, a jedynie hipotezy, przypuszczenia i teorie, a więc po prostu bajki :)
                                                Dowodów na procesy, które opisałeś nie ma do dnia dzisiejszego żadnych. Powstanie pierwiastków jest teorią, która nie mówi, czy powstały one jednocześnie, czy też nie, oraz co było tego przyczyną, jak również co ten proces miało zainicjować. Zmienność genotypu jest zwykłą mutacją, a mnie przechodzeniem jednego gatunku w drugi. Uodpornienie się bakterii na antybiotyki jest identycznym procesem, jak uodpornienie się pewnych ludzi na niektóre choroby – nie powoduje to, że taki uodporniony człowiek jest już innym gatunkiem :)
                                                --
                                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                            • 31.07.12, 23:21
                                              > tylko po prostu je przedstaw w całej okazałości.
                                              > Twoja wiara w „powstawanie pierwiastków”,

                                              Nie słyszałeś o przemianach jednych jąder atomowych w inne? ;)

                                              > "zmienność genotypu” itd.

                                              Nie słyszałeś o mutacjach? Biedaczek. :)

                                              > jest godna podziwu, ale nie poparta najmnie
                                              > jszymi dowodami, że z tych, skądinąd znanych od stuleci procesów powstają jakie
                                              > ś nowe gatunki, które potwierdzałyby ową ewolucję. Człowiek również jest zróżni
                                              > cowany (wzrostem, wagą, kształtem kończyn, rasą itd.) ale nie wynika stąd wnios
                                              > ek, że przekształca się w nowy gatunek.

                                              Heniu, chyba mówimy o genach, czy zapomniałeś o ich istnieniu?

                                              > Mało tego, nie ma nawet najmniejszych d
                                              > owodów w zapisie kopalnym, że przez tysiąclecia wyłonił się z innego gatunku. Z
                                              > mienność, mutacja jest cechą materii, ale nie prowadzi absolutnie do powstania
                                              > odmiennego jej składnika np. z granitu samoczynnie wyłoni się białko :)

                                              Owszem, samoczynnie z ditlenku węgla powstają związki organiczne będące składnikami tkanek roślin. A krzem z granitu też potrafi stać się składnikiem ciał organizmów żywych. Bez udziału sił nadprzyrodzonych, wyłącznie za sprawą fizyki świata.

                                              > > > nie pomyl ich tylko z „teoriami” i przypuszczeniami,
                                              > >
                                              > > To są fakty.
                                              >
                                              > Nadal twierdzę, że tylko teoria, przypuszczenia, hipotezy i spekulacje, a nie f
                                              > akty. Jeśli twierdzisz inaczej, to podaj dowody.

                                              Wypita woda wchodzi w skład związków organicznych naszych ciał.

                                              > > > W biblii nie ma najmniejszej nawet wzmianki o takim bożku.
                                              > > > Kłamiesz, jak to mają we zwyczaju ateiści.
                                              > >
                                              > > Idziesz w zaparte. Twój bożek rozliczy Cię z tego
                                              > > zakłamania po śmierci. Czy myślisz, że on nie wie,
                                              > > że kłamiesz? ;) Czy myślisz, że jak kłamiesz
                                              > > DLA NIEGO, to usprawiedliwia to Ciebie? ;) To jest wasza,
                                              > > religijna moralność. Będziesz się smażył w smole piekielnej
                                              > > przez wieczność, bo Twój bożek jest sprawiedliwy. A ze mną
                                              > > masz pecha, bo jestem przykładem ateisty, który nie kłamie.
                                              >
                                              > Przed zarzutem kłamstwa, nie broń się kolejnymi kłamstwami,

                                              Pokaż te choć dwa moje kłamstwa (liczba mnoga). ;)

                                              > pomówieniami i nazywaniem czarnego białym, lecz podaj dowód
                                              > swojej prawdomówności, po prostu - pójdź na uczciwość i
                                              > podaj cytat z Biblii, który zweryfikuje twoją prawdomówność.

                                              Biblia? Widzę, że ze swojej księgi robisz tu publiczny cyrk. Do tego to ona się nadaje świetnie.

                                              > W przeciwnym razie nadal będziesz nosił odium kłamcy,
                                              > łgarza i konfabulatora, a jestem jakoś całkowicie pewny, że będziesz :)

                                              Heniu, przykłady. Nie ma? No to konfabulujesz.

                                              > > > > > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów
                                              > > > > > na to, że Biblia w niczym się nie myli,
                                              > >
                                              > > > > Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek
                                              > > > > akceptuje niewolnictwo.
                                              > >
                                              > > > Dowodem na co ? Przecież prawdą jest, że na ówczesnym
                                              > > > etapie rozwoju ludzkości było niewolnictwo.
                                              > >
                                              > > I dlatego w dekalogu bożek to przyklepał? I nic
                                              > > ludziom "mądrego" nie próbował wytłumaczyć? Ten bożek
                                              > > to jakiś cyniczny łobuz, nieudacznik. O hołdy dla
                                              > > siebie dba, a wytłumaczyć ludziom, jak mają żyć,
                                              > > nie umie? Komu Ty chcesz ten kit wciskać? Biblia to
                                              > > książka dla niemyślących, a Ty twierdzisz, że jest coraz
                                              > > więcej dowodów, że Biblia w niczym się nie myli?
                                              >
                                              > Owszem, ty byś chciał, aby Bóg zamieścił cały kodeks karny, cywilny i moralny w
                                              > jednym oraz odniósł się do wszystkich okoliczności społecznych, politycznych,
                                              > psychologicznych, ideowych ludzkości, a nawet odkrył wszelkie dziedziny nauki,
                                              > w najdrobniejszych szczegółach, a to wszystko miałoby się zmieścić w 10 przykaz
                                              > aniach :)

                                              Posłuchaj. Czy ten Twój nieudaczny bożek CHCIAŁ coś ludziom przekazać? Tak lub nie. :)))

                                              > Zaiste, głupota twoja jest przeogromna.

                                              Logiką obalam religijne durnoty, religijny chłam.

                                              > Co zaś do niewolnictwa, to musiało ono
                                              > być w owym czasie normą, a jak już wspomniałem sami niewolnicy mieli się znaczn
                                              > ie lepiej, niż niektórzy dzisiejsi „wolni ludzie”.

                                              To wprowadźmy ten sposób zależności ludzi od siebie i dziś. Przecież bóg go zalecił. Na pewno i dziś będzie ludziom "lepiej" w takim stanie. Bredzisz.

                                              > Alternatywą dla
                                              > niewolnictwa była wówczas śmierć,

                                              I bóg, biedaczek, nie mógł nic na to poradzić, nic zalecić. Współczuję mu.

                                              > gdyż nikt nie mógł pozwolić,

                                              To oczywiste, przecież bóg MUSI słuchać ludzi, MUSI się podporządkować swoimi sugestiami do tego, jak ludzie budują sobie układy między sobą. MUSI. Bo to ludzie rządzą bogiem i gdyby bóg ludzi nie słuchał, to by przestali w niego wierzyć i biedny bóg zapłakałby się na śmierć z rozpaczy. :)

                                              > aby wypuszczać pojmanych
                                              > wrogów wolno, wiedząc, że naraziło by to własną
                                              > społeczność na nową wojnę.

                                              Bo bóg zalecał wojny, rzezie, ofiary, gwałty i ziemie obiecane, które były własnością innych ludzi. Bo innych ludzi bóg ma w dupie. Bo to taki prymitywny bóg.

                                              > Poza tym niewolnictwo było normalnym systemem społeczno-ekonomicznym,

                                              Było długo, bo bóg je akceptował.

                                              > a ludzie sami często oddawali się w niewolę,
                                              > dobrowolnie i z różnych względów.

                                              Ale Ty jesteś krętacz. ;) Ślicznie. Mów tak dalej.

                                              Bo niewola to najlepszy możliwy stan, lepszy od wolności i bóg o tym wiedział. Ale idiotyzmy pleciesz.

                                              > Rozumiem jednak twoje, dziecięce mrzonki,
                                              > że chciałbyś aby Bóg od razu wprowadził demokrację parl

                                              Nic bym nie chciał. Wolność jest lepsza dla człowieka niż niewola. Dziwię się, że bóg akceptował niewolę człowieka wobec drugiego człowieka. Ale wprowadzenie OD RAZU jest dla boga zbyt trudne. Bóg nie wiedział, że niewola jest niedobra. Ludzie mu to musieli pokazać na przykładach. Bo boga trzeba nauczyć tego i owego, bo ten bóg jest głupi jak but z lewej nogi. To przerasta boskie możliwości. Kompromitacja. Dno. :)))

                                              --
                                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                              • 03.08.12, 19:49
                                                grgkh napisał:

                                                > > tylko po prostu je przedstaw w całej okazałości.
                                                > > Twoja wiara w „powstawanie pierwiastków”,
                                                >
                                                > Nie słyszałeś o przemianach jednych jąder atomowych w inne? ;)

                                                Aha …… ni z tego, ni z owego, jądra atomowe się sobie zmieniają, raz chcą być takie, a innym razem inne …….. ciekawe, zapewne też myślą ? Wielka jest twoja wiara !!!

                                                > > "zmienność genotypu” itd.
                                                >
                                                > Nie słyszałeś o mutacjach? Biedaczek. :)

                                                Sam ci o nich wspominałem, że nie powodują przechodzenia jednego gatunku w drugi :)

                                                > > jest godna podziwu, ale nie poparta najmnie
                                                > > jszymi dowodami, że z tych, skądinąd znanych od stuleci procesów powstają
                                                > jakie
                                                > > ś nowe gatunki, które potwierdzałyby ową ewolucję. Człowiek również jest
                                                > zróżni
                                                > > cowany (wzrostem, wagą, kształtem kończyn, rasą itd.) ale nie wynika stąd
                                                > wnios
                                                > > ek, że przekształca się w nowy gatunek.
                                                >
                                                > Heniu, chyba mówimy o genach, czy zapomniałeś o ich istnieniu?

                                                Nie jest ważne jak się nazywają, zjawisko znane było na długo przed tą nazwą :)

                                                > > Mało tego, nie ma nawet najmniejszych d
                                                > > owodów w zapisie kopalnym, że przez tysiąclecia wyłonił się z innego gatu
                                                > nku. Z
                                                > > mienność, mutacja jest cechą materii, ale nie prowadzi absolutnie do pows
                                                > tania
                                                > > odmiennego jej składnika np. z granitu samoczynnie wyłoni się białko :)
                                                >
                                                > Owszem, samoczynnie z ditlenku węgla powstają związki organiczne będące składni
                                                > kami tkanek roślin. A krzem z granitu też potrafi stać się składnikiem ciał org
                                                > anizmów żywych. Bez udziału sił nadprzyrodzonych, wyłącznie za sprawą fizyki św
                                                > iata.

                                                :) Bardzo ciekaw jestem dowodu na otrzymanie białka z granitu ??? :)
                                                Rozsiadam się wygodnie i czekam z niecierpliwości przebierając nogami …
                                                Tylko nie opowiadaj o „składnikach”, ponieważ każdy wie, że sam składnik niczego jeszcze nie rozwiązuje :)

                                                > > Nadal twierdzę, że tylko teoria, przypuszczenia, hipotezy i spekulacje, a
                                                > nie f
                                                > > akty. Jeśli twierdzisz inaczej, to podaj dowody.
                                                >
                                                > Wypita woda wchodzi w skład związków organicznych naszych ciał.

                                                Nie opowiadaj truizmów, które wiedzą już dzieci w szkole podstawowej. Skoro to takie proste, to dlaczego nikt nie potrafi, dysponując wszystkimi znanymi składnikami stworzyć nowego życia ?

                                                > > Przed zarzutem kłamstwa, nie broń się kolejnymi kłamstwami,
                                                >
                                                > Pokaż te choć dwa moje kłamstwa (liczba mnoga). ;)

                                                Wciąż kłamiesz o istnieniu jakichś „bożków”, twierdzisz, że w jakiegoś wierzę, pomimo, że zawsze zapewniałem, że tak nie jest, wmawiasz kłamliwie, że religie stawiają jakieś hipotezy, że są rzekomo jakieś dowody na istnienie ewolucji itd.

                                                > > pomówieniami i nazywaniem czarnego białym, lecz podaj dowód
                                                > > swojej prawdomówności, po prostu - pójdź na uczciwość i
                                                > > podaj cytat z Biblii, który zweryfikuje twoją prawdomówność.
                                                >
                                                > Biblia? Widzę, że ze swojej księgi robisz tu publiczny cyrk. Do tego to ona się
                                                > nadaje świetnie.

                                                :) Nie bełkoc bez sensu i nie zmieniaj tematu, powołałeś się na Biblię, więc zweryfikuj własne oskarżenia ??? :)

                                                > > W przeciwnym razie nadal będziesz nosił odium kłamcy,
                                                > > łgarza i konfabulatora, a jestem jakoś całkowicie pewny, że będziesz :)
                                                >
                                                > Heniu, przykłady. Nie ma? No to konfabulujesz.

                                                :)) Tego właśnie po tobie się spodziewałem – jesteś żenującym łgarzem :)))

                                                > > Owszem, ty byś chciał, aby Bóg zamieścił cały kodeks karny, cywilny i mor
                                                > alny w
                                                > > jednym oraz odniósł się do wszystkich okoliczności społecznych, politycz
                                                > nych,
                                                > > psychologicznych, ideowych ludzkości, a nawet odkrył wszelkie dziedziny n
                                                > auki,
                                                > > w najdrobniejszych szczegółach, a to wszystko miałoby się zmieścić w 10 p
                                                > rzykaz
                                                > > aniach :)
                                                >
                                                > Posłuchaj. Czy ten Twój nieudaczny bożek CHCIAŁ coś ludziom przekazać? Tak lub
                                                > nie. :)))

                                                Nie wiem ponownie o czym piszesz, gdyż po wielekroć zapewniałem, że nie mam żadnych bożków a one po prostu nie istnieją.

                                                > > Zaiste, głupota twoja jest przeogromna.
                                                >
                                                > Logiką obalam religijne durnoty, religijny chłam.

                                                :) Z logiką to masz tyle wspólnego co ja prezydentem Obamą :)

                                                > > Co zaś do niewolnictwa, to musiało ono
                                                > > być w owym czasie normą, a jak już wspomniałem sami niewolnicy mieli się
                                                > znaczn
                                                > > ie lepiej, niż niektórzy dzisiejsi „wolni ludzie”.
                                                >
                                                > To wprowadźmy ten sposób zależności ludzi od siebie i dziś. Przecież bóg go zal
                                                > ecił. Na pewno i dziś będzie ludziom "lepiej" w takim stanie. Bredzisz.

                                                Nie wiem, gdzie jakiś „bóg to zalecił” – mam nikłą nadzieję dowiedzieć się tego od ciebie ?
                                                Znając jednak twoje kłamliwe usposobienie, chimeryczne zachowanie, wrodzoną niechęć do nauki oraz ociężałość umysłu, to owa nadzieja jest tak nikła, jak przekonanie, że z granitu zrobiło się białko :)

                                                > > Alternatywą dla
                                                > > niewolnictwa była wówczas śmierć,
                                                >
                                                > I bóg, biedaczek, nie mógł nic na to poradzić, nic zalecić. Współczuję mu.

                                                Nie wiem w jakich bogów wierzysz, ale zaufaj mi nie ma żadnych :)))

                                                > > gdyż nikt nie mógł pozwolić,
                                                >
                                                > To oczywiste, przecież bóg MUSI słuchać ludzi, MUSI się podporządkować swoimi s
                                                > ugestiami do tego, jak ludzie budują sobie układy między sobą. MUSI. Bo to ludz
                                                > ie rządzą bogiem i gdyby bóg ludzi nie słuchał, to by przestali w niego wierzyć
                                                > i biedny bóg zapłakałby się na śmierć z rozpaczy. :)

                                                Zapewne twoja wiara w ludzi i w jakiegoś „boga” jest tak wielka, że przyjmujesz ją za rzeczywistość :) Obudź się wreszcie – nie ma żadnych bogów !!!

                                                > > aby wypuszczać pojmanych
                                                > > wrogów wolno, wiedząc, że naraziło by to własną
                                                > > społeczność na nową wojnę.
                                                >
                                                > Bo bóg zalecał wojny, rzezie, ofiary, gwałty i ziemie obiecane, które były włas
                                                > nością innych ludzi. Bo innych ludzi bóg ma w dupie. Bo to taki prymitywny bóg.

                                                Uspokój się, weź swoje lekarstwa i prześpij się, jutro może trzeźwiej spojrzysz na świat.

                                                > > Poza tym niewolnictwo było normalnym systemem społeczno-ekonomicznym,
                                                >
                                                > Było długo, bo bóg je akceptował.

                                                Nie ma żadnych bogów, bądź spokojny :)

                                                > > a ludzie sami często oddawali się w niewolę,
                                                > > dobrowolnie i z różnych względów.
                                                >
                                                > Ale Ty jesteś krętacz. ;) Ślicznie. Mów tak dalej.

                                                To są fakty, widzę że historia również jest ci obca.

                                                > Bo niewola to najlepszy możliwy stan, lepszy od wolności i bóg o tym wiedział.
                                                > Ale idiotyzmy pleciesz.

                                                Nie wiem co bóg wiedział, a czego nie, gdyż on jest tylko w twoim umyśle, a umysł, jak już wszyscy zdążyli dostrzec masz w bardzo złej kondycji :)

                                                > > Rozumiem jednak twoje, dziecięce mrzonki,
                                                > > że chciałbyś aby Bóg od razu wprowadził demokrację parl
                                                >
                                                > Nic bym nie chciał. Wolność jest lepsza dla człowieka niż niewola. Dziwię się,
                                                > że bóg akceptował niewolę człowieka wobec drugiego człowieka. Ale wprowadzenie
                                                > OD RAZU jest dla boga zbyt trudne. Bóg nie wiedział, że niewola jest niedobra.
                                                > Ludzie mu to musieli pokazać na przykładach. Bo boga trzeba nauczyć tego i oweg
                                                > o, bo ten bóg jest głupi jak but z lewej nogi. To przerasta boskie możliwości.
                                                > Kompromitacja. Dno. :)))

                                                Trudno jest ci spojrzeć refleksyjnie na własną osobę, jesteś psychicznie niezrównoważony, pomimo mojej nadzwyczajnej cierpliwości, łagodności w podchodzeniu do chorego człowieka, chrześcijańskiej miłości i zwykłego ludzkiego umiaru, nie potrafisz ani logicznie myśleć
                                    • 28.07.12, 23:25
                                      c.d.

                                      enrque111 napisał:

                                      > Oczywiście, że ty nie masz z tym problemu, tak jak ja nie mam problemu z języki
                                      > em suahili – po prostu go nie znam, a przynajmniej nie rozumiem :))))

                                      :) To znów nie na temat.

                                      --
                                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                      • 30.07.12, 18:01
                                        grgkh napisał:

                                        > > > I znów sama erystyka. I znów pytanie oddajesz walkowerem.
                                        > >
                                        > > I znowu brak argumentów, impotencja twórcza, niemożność znalezienia ripos
                                        > ty :)
                                        >
                                        > OK, kończ tak każdy temat, a wtedy szybciej przerwę z Tobą rozmowę, bo w pysków
                                        > kach nie zamierzam uczestniczyć. :)

                                        :) A przerywaj sobie kiedy chcesz, znajdę sobie innego adwersarza do zabawy, nie jesteś niezastąpiony, takich „mędrków” na tym forum przewinęło się moc :)

                                        > > Oczywiście, że ty nie masz z tym problemu, tak jak ja nie mam problemu z
                                        > języki
                                        > > em suahili – po prostu go nie znam, a przynajmniej nie rozumiem :))
                                        >
                                        > :) To znów nie na temat.

                                        Z twoją logiką nadal kiepsko, nie potrafisz pojąć nawet analogii :)

                                        --
                                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                        • 30.07.12, 20:16
                                          Heniu, pomyśl...

                                          Nasze wypociny może przeczytać
                                          1) ktoś chcący się czegoś dowiedzieć, logicznie i samodzielnie myślący lub
                                          2) idiota, który nie potrafi niczego sam zrozumieć i który może łyknąć fałszywe i erystyczne "argumenty".

                                          Jak myślisz, do kogo trafi to, co piszę ja, a do kogo to, co piszesz Ty?

                                          Jako że to dotyczy Twego myślenia i wiadomo jakiego ono jest rodzaju, nie interesuje mnie co i czy na to pytanie odpowiesz.

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                          • 31.07.12, 18:53
                                            grgkh napisał:

                                            > Heniu, pomyśl...

                                            W przeciwieństwie do ciebie, czynię to nieustannie.

                                            > Nasze wypociny może przeczytać
                                            > 1) ktoś chcący się czegoś dowiedzieć, logicznie i samodzielnie myślący lub
                                            > 2) idiota, który nie potrafi niczego sam zrozumieć i który może łyknąć fałszywe
                                            > i erystyczne "argumenty".
                                            >
                                            > Jak myślisz, do kogo trafi to, co piszę ja, a do kogo to, co piszesz Ty?

                                            Mogę jedynie odpowiedzieć do kogo trafi to, co ty piszesz – do podobnych tobie ignorantów, nieuków, otępiałych knajaków i ateistyczno-antyklerykalnych lemingów, którzy nie mają swojego zdania, zanim nie wyczytają go w GW lub nie usłyszą w TVN.

                                            > Jako że to dotyczy Twego myślenia i wiadomo jakiego ono jest rodzaju, nie inter
                                            > esuje mnie co i czy na to pytanie odpowiesz.

                                            Toteż nie tylko do ciebie kieruję swoje słowa :)
                                            --
                                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                            • 31.07.12, 23:26
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > Heniu, pomyśl...
                                              >
                                              > W przeciwieństwie do ciebie, czynię to nieustannie.

                                              Rzeczywiście, nieustannie mnie o tym zapewniasz, co nie znaczy, że to prawda.

                                              > > Nasze wypociny może przeczytać
                                              > > 1) ktoś chcący się czegoś dowiedzieć,
                                              > > logicznie i samodzielnie myślący lub
                                              > > 2) idiota, który nie potrafi niczego sam
                                              > > zrozumieć i który może łyknąć fałszywe
                                              > > i erystyczne "argumenty".
                                              > >
                                              > > Jak myślisz, do kogo trafi to, co piszę ja, a do kogo to, co piszesz Ty?
                                              >
                                              > Mogę jedynie odpowiedzieć do kogo trafi to, co ty piszesz – do podobnych
                                              > tobie ignorantów, nieuków, otępiałych knajaków i ateistyczno-antyklerykalnych l
                                              > emingów, którzy nie mają swojego zdania, zanim nie wyczytają go w GW lub nie us
                                              > łyszą w TVN.

                                              Potrzebuję jako tła kogoś takiego jak Ty, który będzie wypisywał brednie. Niech ludzie widzą, jaką argumentacja posługuje się religia.

                                              > > Jako że to dotyczy Twego myślenia i wiadomo jakiego
                                              > > ono jest rodzaju, nie interesuje mnie co i czy na to pytanie odpowiesz.
                                              >
                                              > Toteż nie tylko do ciebie kieruję swoje słowa :)

                                              "Swoje słowa"... :) kierujesz do tej drugiej grupy.

                                              --
                                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                              • 03.08.12, 19:54
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > Rozumiem jednak twoje, dziecięce mrzonki,
                                                > > że chciałbyś aby Bóg od razu wprowadził demokrację parlamentarną
                                                >
                                                > Nic bym nie chciał. Wolność jest lepsza dla człowieka niż niewola. Dziwię się,
                                                > że bóg akceptował niewolę człowieka wobec drugiego człowieka. Ale wprowadzenie
                                                > OD RAZU jest dla boga zbyt trudne. Bóg nie wiedział, że niewola jest niedobra.
                                                > Ludzie mu to musieli pokazać na przykładach. Bo boga trzeba nauczyć tego i oweg
                                                > o, bo ten bóg jest głupi jak but z lewej nogi. To przerasta boskie możliwości.
                                                > Kompromitacja. Dno. :)))

                                                Trudno jest ci spojrzeć refleksyjnie na własną osobę, jesteś psychicznie niezrównoważony, pomimo mojej nadzwyczajnej cierpliwości, łagodności i delikatności w podchodzeniu do chorego człowieka, chrześcijańskiej miłości i zwykłego ludzkiego umiaru .... niestety, nie potrafisz ani logicznie myśleć, ani nie rozumiesz co do ciebie się mówi, ani nie chcesz się uczyć, tylko wciąż powtarzasz ucieszne historyjki, które zaczerpnąłeś jeszcze w szkolnej ubikacji, wychodząc z kumplami na papierosa :)

                                                > > > Heniu, pomyśl...
                                                > >
                                                > > W przeciwieństwie do ciebie, czynię to nieustannie.
                                                >
                                                > Rzeczywiście, nieustannie mnie o tym zapewniasz, co nie znaczy, że to prawda.

                                                Uwierz mi, to prawda.

                                                > > Mogę jedynie odpowiedzieć do kogo trafi to, co ty piszesz – do podo
                                                > bnych
                                                > > tobie ignorantów, nieuków, otępiałych knajaków i ateistyczno-antyklerykal
                                                > nych l
                                                > > emingów, którzy nie mają swojego zdania, zanim nie wyczytają go w GW lub
                                                > nie us
                                                > > łyszą w TVN.
                                                >
                                                > Potrzebuję jako tła kogoś takiego jak Ty, który będzie wypisywał brednie. Niech
                                                > ludzie widzą, jaką argumentacja posługuje się religia.

                                                :) Bardzo dobrze, na razie to jedynie ty wypisujesz te brednie, a ja je tylko obnażam :)

                                                > > > Jako że to dotyczy Twego myślenia i wiadomo jakiego
                                                > > > ono jest rodzaju, nie interesuje mnie co i czy na to pytanie odpowi
                                                > esz.
                                                > >
                                                > > Toteż nie tylko do ciebie kieruję swoje słowa :)
                                                >
                                                > "Swoje słowa"... :) kierujesz do tej drugiej grupy.

                                                Nie interesują mnie żadne grupy, moje słowa zrozumiałe są dla ludzi myślących, a nie dla wytresowanych na lewacko-ateistycznych bredniach idiotów :)
                                                --
                                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                        • 13.07.12, 14:19
                          > > Człowiek nie jest wyjątkowy.
                          > > Tak samo logicznie przetwarzają informację
                          > > o świecie zwierzęta.

                          > :)) Rozsiadam się zatem wygodnie i przebierając nogami
                          > z niecierpliwości, czekam aż dowiedziesz, że zwierzęta
                          > „tak samo logicznie przetwarzają informacje jak ludzie” ? :))

                          Czy próbowałeś kiedyś złapać ręką muchę? To jest pojedynek dwóch "programów myślenia". Jeden, ten Twój, myśli, że muchę złapie - wyobraża sobie, jak to zrobi. Oczywiście wyobraźnia jest wtedy - na ogół - ograniczona do znanych Ci Twoich możliwości technicznych, szacowanej prędkości ręki itp. W większości polegasz na automatyzmie działania - a to jest identycznie jak u zwierząt. No i dochodzi do akcji. Twój program łapania i muszy program ucieczki. Z reguły mucha jest lepsza, udaje jej się uniknąć schwytania. Jej program był lepszy. Ona niby to nie myślała, ale wynik jej działania w świecie realnym był taki, jakby miała lepszy program od Twojego, świadomego.

                          Czy nie przetwarzając logicznie informacji mucha mogłaby wygrać w człowiekiem, który szczyci się tym, że tę informację logicznie przetwarza? Co wynika z tej porażki programu myślowego nad bezmyślnym?

                          I Ty, i mucha (ale nie Mucha) macie jakiś swój "model świata". Macie opracowane metody działania, algorytmy. Odziedziczone lub wyuczone. Te metody działania to ciągi reakcji fizycznych i chemicznych zapisane w umowny, zakodowany sposób. Mucha rożni się od Ciebie wyłącznie tym, że jej obraz świata nie jest wzbogacony o dodatkową, jak się w tym spotkaniu okazało - nędznej jakości, nakładkę wyobrażenia sobie świata przy pomocy zestawu definicji abstrakcyjnych. W starciu dwóch programów, ten z tą nakładką poległ w niesławie. Przegrałeś z muchą. ;)

                          Czym więc się szczycisz, jako zarozumiała korona świata, ideał, myślący arogant, który, gdy przyjdzie do analizy wody po potopie, nie potrafi ani znaleźć rozwiązania zgodnego z wiedzą będącą samą treścią świadomości, ani przyznać się, że po prostu tego nie wie?

                          Dlaczego jesteś taki arogancki i z taką pogardą traktujesz inne byty istniejące obok Ciebie, piękne wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strategii? Może uważasz, że ludzie, którzy myślą jak Ty, powinni być jedynym wzorcem umysłowym człowieka?

                          > Szczególnie ciekawi mnie przetwarzanie informacji na
                          > temat wiedzy o świecie, prawa, matematyki, fizyki
                          > i wielu innych dziedzin, które darzysz taką atencją,
                          > jak poklask formowej gawiedzi :))))

                          Są zwierzęta, które - gdy im się zdarzy jakaś dolegliwość (choroba, uraz) potrafią sobie poszukać w swoim otoczeniu nietypowego miejsca, warunków, ziół, substancji nieorganicznych pomagających im w wyjściu z tego stanu. Uważam, że ogromna część ludzkiej prawiedzy na te tematy pochodzi właśnie z takiego źródła - tego, co nasi przodkowie umieli jeszcze zanim nauczyli się to nazywać i w laboratoriach potwierdzać oraz obserwacji jak się wtedy zachowują inne zwierzęta. A do takich obserwacji nie jest niezbędne myślenie abstrakcyjne, bo jest mnóstwo przykładów zwierząt, które używają narzędzi i potrafią sobie "wymyślać" sposoby na korzystanie z tego, co im ich otoczenie oferuje:
                          1) rozbijanie orzechów przez rzucanie ich z pewnej wysokości (ptaki);
                          2) zdejmowanie kapsli z butelek z mlekiem (przykład amerykańskich sikorek);
                          3) mycie pożywienia przed jedzeniem (pewna grupa makaków, bodajże gdzieś z Japonii);
                          4) opieka nad potomstwem (lub jej zaniechanie) różna dla różnych gatunków, uwzględniająca warunki środowiskowe;
                          5) zdolność do uczenia się przez obserwację - wychowywanie młodych, kultury stadne
                          6) zdolność u niektórych gatunków do rozpoznawania w lustrze SWOJEGO odbicia (identyfikacja siebie samego);
                          7) Przechowywanie żywności "na później", chowanie jej przed innymi;
                          8) zaznaczanie terenu łowieckiego, identyfikacja obszaru, jako własnego i respektowanie tego jako obszaru cudzego;
                          9) podleganie - w przypadku zwierząt hodowanych przez ludzi - tresurze (kontakt obustronny z całkowitym pominięciem kar i nagród) - konie, psy i inne zwierzęta;
                          10) regionalne dialekty języka dźwiękowego i - np. u delfinów - używanie "imion", po których się te zwierzęta rozpoznają...

                          I tak dalej. Tysiące, dziesiątki tysięcy przykładów. Całe wspaniałe bogactwo i piękno przyrody, której jesteśmy częścią, z którą jesteśmy identyczni, z którą powinniśmy współistnieć, szanować ją, chronić, podziwiać, czerpać z niej wiedzę...

                          Świat jest naprawdę piękny i powinien w nas wzbudzać uczucie miłości, a nie wrogości i nienawiści... Jak w naszych organizmach, gdzie każda komórka to oddzielny byt, ale istnienie ich zależy od pozostałych - współistnienie. A myślenie? To dodatek. Bo uczucia, emocje też są nam wspólne ze zwierzętami, które przezywają wszystko podobnie silnie jak my.

                          > > > Naukowcy mają trudności (...)

                          Urwało Ci i nie wiem o co Ci chodzi.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • 13.07.12, 15:54
                            po przeczytaniu tego ...widze jak pewien "starszy" niezmiernie cierpliwy czlowiek, nauczyciel przez duze N, tlumaczy jakiemus glupkowatemu , bezczelnemu typkowi rzeczy, o ktorych kazde srednio rozgarniete dziecko aczkolwiek ciekawe swiata juz wie... wpojona pycha i arogancja czyni go jednak hermetycznym na wszystko co moze podwazac jego domek z kart jakim jest ten jego slepy katolicyzm...potworna ignorancja wobec swiata i natury poraza kiedy sie czyta jego odpowiedzi....az przykro, ze cos takiego zyje w tym kraju i zre chleb, ktory ktos wypracowal swoja ciezka praca....
                          • 13.07.12, 18:46
                            grgkh napisał:

                            > Dlaczego jesteś taki arogancki i z taką pogardą traktujesz inne byty istniejące
                            > obok Ciebie, piękne wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strate
                            > gii? Może uważasz, że ludzie, którzy myślą jak Ty, powinni być jedynym wzorcem
                            > umysłowym człowieka?

                            Nikogo i niczego nie traktuję z pogardą, zwłaszcza zaś bytów istniejących obok mnie, pięknych wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strategii (cokolwiek by to miało znaczyć), gdyż żaden chaos i przypadek nie mógłby sprawić (poucz się przy okazji rachunku prawdopodobieństwa), aby owe byty powstały samoistnie.
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • 13.07.12, 18:54
                              enrque111 napisał:


                              > Nikogo i niczego nie traktuję z pogardą, zwłaszcza zaś bytów istniejących ob
                              > ok mnie, pięknych wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strategii
                              >
                              (cokolwiek by to miało znaczyć), gdyż żaden chaos i przypadek nie mógłby s
                              > prawić (poucz się przy okazji rachunku prawdopodobieństwa), aby owe byty powsta
                              > ły samoistnie.

                              Eniu niemoto, przedsoborowy papcio niejaki pius adolf XII przyznał ze bóg dał tylko duszę człowiekowi ,więc to wszystko raczej stworzeniem bożym nie jest :))
                            • 13.07.12, 19:48
                              "Nikogo i niczego nie traktuję z pogardą" ..chociaz raz uczciwie klamiesz hahaha nikt tobie juz w nic nie uwierzy enio ...zbyt wiele jadu tu wylales obludniku!
                            • 13.07.12, 22:55
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > Dlaczego jesteś taki arogancki i z taką pogardą traktujesz inne byty istn
                              > iejące
                              > > obok Ciebie, piękne wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, s
                              > trate
                              > > gii? Może uważasz, że ludzie, którzy myślą jak Ty, powinni być jedynym wz
                              > orcem
                              > > umysłowym człowieka?
                              >
                              > Nikogo i niczego nie traktuję z pogardą, zwłaszcza zaś bytów istniejących ob
                              > ok mnie, pięknych wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strategii
                              >
                              (cokolwiek by to miało znaczyć),

                              Traktujesz. Przypomnij sobie, co pisałeś o ochronie środowiska i przeludnieniu świata.

                              > gdyż żaden chaos i przypadek nie mógłby s
                              > prawić (poucz się przy okazji rachunku prawdopodobieństwa),

                              Statystyka mówi, że każda kombinacja o niezerowym prawdopodobieństwie może się wydarzyć. I dokładnie tak się dzieje, zgodnie z fizyką, której zasady nie są nigdzie łamane.

                              Z wyjątkiem Gwaledupy. :)

                              > aby owe byty powstały samoistnie.

                              Nie powstają samoistnie. Są skutkiem oddziaływań fizycznych. Zawsze są zgodne z fizyką i statystyką.

                              Według tego, co piszesz, niemożliwe jest naturalne powstanie diamentów, bo prawdopodobieństwo ułożenia się przypadkowego atomów węgla w tak idealną strukturę i na tak dużej przestrzeni jest znikome. Podobnie niemożliwe jest, by bez interwencji nadprzyrodzonej można było oglądać tęczę na niebie, bo przecież to zbyt duży obszar i nieprawdopodobne uporządkowanie kolorów. Niemożliwe jest, by z jednej komórki organizmu żywego mógł powstawać zróżnicowany i zawierający miliony komórek organizm żywy. Niemożliwe jest, by taki organizm mógł działać sam w sposób skoordynowany, planowo, bo przecież każdą, najdrobniejszą zmianę w nich - ręcznie, pociągając za sznurki - załatwia nadprzyrodzony. To niemożliwe, by wszechświat od pierwotnej, prymitywnej zupy kwarkowej rozwinął się SAM do teraźniejszej złożoności, bo przecież nie istnieją reguły fizyki, a każda, coraz bardziej skomplikowana jego część sama nie mogła powstać, bo skąd by wiedziała, że jej wolno?

                              Przecież niemożliwe jest, by istniała jakaś ogólna fizyka, statystyka, mechanika kwantowa, jakiekolwiek matematyczne reguły zmienności. To się w głowie wierzącego w dogmaty religijne nie mieści, bo to ciasna głowa, choć pusta, aż echo się od skroni do skroni odbija. :)

                              To niemożliwe jest, by to zrozumieć, niemożliwe jest by coś zrozumieć, zresztą po co rozumieć, jeśli można odpuścić myślenie, logikę, uwierzyć i trwać w błogostanie, że wie się wszystko.

                              :D:D:D

                              Na tym polega ewolucja, heniu. Na pewnym etapie Wszechświat zapamiętuje przepis odtwarzania, dzięki kodowaniu i dekodowaniu informacji (algorytmy) oraz zachowaniu szczególnych własności środowiska. I dlatego wciąż odtwarza się na Ziemi czysta woda, zastępując chaotyczne i uśrednione błoto.

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • 12.07.12, 18:52
                        grgkh napisał:

                        > Czy pioruny są pozanaukowe? Czy są cudem? Starożytni, nie umiejąc wytłumaczyć i
                        > ch naukowo, przypisywali je bogom. Ale to okazało się fałszywe. I tak jest ze w
                        > szystkim, co dotyczy świata.

                        Nigdy nie uważałem, ani nikt inny o zdrowych zmysłach, że pioruny są cudem, więc nie wiem dlaczego o tym piszesz ? Trzymaj się meritum a nie buchtujesz jak kloszard po wysypisku :) Pisałem nie o piorunach, ale o pięknie, sprawiedliwości itd.

                        > > > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialne
                        > go.
                        > > > > Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna
                        > > > > np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                        > > >
                        > > > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw.
                        > > > Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.
                        > >
                        > > Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie dziwię?
                        > ).
                        >
                        > To nauka. Powtarzam, co jest jej treścią.

                        Żadna nauka nie zaprzeczyła autentyczności obrazu, a wręcz przeciwnie potwierdziła jego niezwykłość.

                        > > Nik
                        > > t i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badaniom i
                        > owszem
                        > > i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatniego odk
                        > ryto,
                        > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku,
                        > czego
                        > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techni
                        > ki nie
                        > > byłby w stanie namalować :)
                        >
                        > Coraz lepiej. :) Zacznij pisać bajki dla dzieci. Może one uwierzą w nonsensy, k
                        > tóre tu opowiadasz. Na bajkach może coś zarobisz.

                        :) Czyżbyś zaczął powątpiewać nawet w naukę ??? ….. dobre sobie :)))

                        > > Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na faktach, l
                        > ecz na
                        > > wierze, z którą tak usilnie walczysz :)
                        >
                        > A po co miałbym walczyć z wiarą w Twojej głowie? Co mnie to obchodzi? Nic. Ta w
                        > iara degeneruje myślenie na zawsze. Ofiara takiego prania mózgu, prędzej umrze,
                        > niż w coś zwątpi, choćby to był największy absurd.

                        Cały czas walczysz i to ze wszystkim, co wykracza poza twoje, wąskie pojmowanie rzeczywistości. Mało tego, rozprawiasz z wielkim zaangażowaniem i rozemocjonowany opowiadasz wszem wokół, jak to walczysz, demaskujesz, ośmieszasz itp. prawisz przechwałki dla formowych lizusów, którzy sami poprawnie nie potrafią sklecić jednego zdania :))

                        > A propos wiary: wiara to pewność, że coś jest absolutnie prawdziwe, choć nie ma
                        > na to dowodu. To jest dopiero śmieszne i sprzeczne z logiką. :)))

                        Dowody podaję cały czas, tylko ty ich nie rozumiesz, ponieważ twój umysł przeżarty jest zgnilizną ateistycznych bredni.
                        --
                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                        • 12.07.12, 23:50
                          enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Czy pioruny są pozanaukowe? Czy są cudem? Starożytni, nie umiejąc wytłuma
                          > czyć i
                          > > ch naukowo, przypisywali je bogom. Ale to okazało się fałszywe. I tak jes
                          > t ze w
                          > > szystkim, co dotyczy świata.
                          >
                          > Nigdy nie uważałem, ani nikt inny o zdrowych zmysłach, że pioruny są cudem, wię
                          > c nie wiem dlaczego o tym piszesz ?

                          Piszę o wierze. Takiej jak Twoja.

                          > Trzymaj się meritum a nie buchtujesz jak kl
                          > oszard po wysypisku :) Pisałem nie o piorunach, ale o pięknie, sprawiedliwości
                          > itd.

                          Trzymam się meritum, czyli wiary w urojenia o bogach. I to Ty buchtujesz po pięknie i sprawiedliwości.

                          > > > > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata mate
                          > rialne
                          > > go.
                          > > > > > Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest be
                          > zradna
                          > > > > > np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                          > > > >
                          > > > > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw.
                          > > > > Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.
                          > > >
                          > > > Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie d
                          > ziwię?
                          > > ).
                          > >
                          > > To nauka. Powtarzam, co jest jej treścią.
                          >
                          > Żadna nauka nie zaprzeczyła autentyczności obrazu, a wręcz przeciwnie potwierdz
                          > iła jego niezwykłość.

                          Nauka nie potwierdziła tego, co mówisz, co Ci kappa udowadnia.

                          > > > Nik
                          > > > t i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badan
                          > iom i
                          > > owszem
                          > > > i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatnieg
                          > o odk
                          > > ryto,
                          > > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI
                          > wieku,
                          > > czego
                          > > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki t
                          > echni
                          > > ki nie
                          > > > byłby w stanie namalować :)
                          > >
                          > > Coraz lepiej. :) Zacznij pisać bajki dla dzieci. Może one uwierzą w nonse
                          > nsy, k
                          > > tóre tu opowiadasz. Na bajkach może coś zarobisz.
                          >
                          > :) Czyżbyś zaczął powątpiewać nawet w naukę ??? ….. dobre sobie :)))

                          Nauka zweryfikowała negatywnie Twoje rewelacje.

                          > > > Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na fakt
                          > ach, l
                          > > ecz na
                          > > > wierze, z którą tak usilnie walczysz :)
                          > >
                          > > A po co miałbym walczyć z wiarą w Twojej głowie? Co mnie to obchodzi? Nic
                          > . Ta w
                          > > iara degeneruje myślenie na zawsze. Ofiara takiego prania mózgu, prędzej
                          > umrze,
                          > > niż w coś zwątpi, choćby to był największy absurd.
                          >
                          > Cały czas walczysz i to ze wszystkim, co wykracza poza twoje, wąskie pojmowanie
                          > rzeczywistości.

                          Ja spokojnie rozmawiam. Walczysz Ty, oczerniając tych, którzy obnażają Twoje kłamstwa.

                          > Mało tego, rozprawiasz z wielkim zaangażowaniem i rozemocjonow
                          > any opowiadasz wszem wokół, jak to walczysz, demaskujesz, ośmieszasz itp. prawi
                          > sz przechwałki dla formowych lizusów, którzy sami poprawnie nie potrafią skleci
                          > ć jednego zdania :))

                          Bo z nas dwóch, to tylko ja myślę logicznie i prawdziwie argumentuję, co stwierdzi obiektywnie każdy, komu logika nie jest obca.

                          > > A propos wiary: wiara to pewność, że coś jest absolutnie prawdziwe, choć
                          > nie ma
                          > > na to dowodu. To jest dopiero śmieszne i sprzeczne z logiką. :)))
                          >
                          > Dowody podaję cały czas, tylko ty ich nie rozumiesz, ponieważ twój umysł przeża
                          > rty jest zgnilizną ateistycznych bredni.

                          Dowody, których nie ma. :)

                          Skąd w Tobie tyle nienawiści do mających inne zdanie?

                          Sprawiła to religia i niewola w służbie zakłamanego dogmatu.

                          --
                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                          • 13.07.12, 19:46
                            grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Nigdy nie uważałem, ani nikt inny o zdrowych zmysłach, że pioruny są cude
                            > m, wię
                            > > c nie wiem dlaczego o tym piszesz ?
                            >
                            > Piszę o wierze. Takiej jak Twoja.

                            Nie. Wiary są różne np. można wierzyć w twoją uczciwość i prawdomówność, albo w to, że atom sam się ożywił (tak ni z tego, ni z owego), albo można wierzyć, że Wszechświat w swoim nadzwyczaj logicznym stanie został stworzony przez istotę rozumną. Natomiast wiara w cudowność piorunów może być wiarą prymitywną, o którą posądzam jedynie ateistów.

                            > > Trzymaj się meritum a nie buchtujesz jak kl
                            > > oszard po wysypisku :) Pisałem nie o piorunach, ale o pięknie, sprawiedli
                            > wości
                            > > itd.
                            >
                            > Trzymam się meritum, czyli wiary w urojenia o bogach. I to Ty buchtujesz po pi
                            > ęknie i sprawiedliwości.

                            Pisałem wielokrotnie, że to nie ja wierzę w bogów, lecz ty …….. nawet się do tego przyznałeś :)

                            > > Żadna nauka nie zaprzeczyła autentyczności obrazu, a wręcz przeciwnie pot
                            > wierdz
                            > > iła jego niezwykłość.
                            >
                            > Nauka nie potwierdziła tego, co mówisz, co Ci kappa udowadnia.

                            Kapeć to może swoją wiedzą jedynie udowodnić, że w tej szkółce, którą kończył wykładali tacy, co dostawali stanowiska w myśl zasady „nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie …” itd.

                            > Nauka zweryfikowała negatywnie Twoje rewelacje.

                            Wręcz przeciwnie, potwierdziła.

                            > > Cały czas walczysz i to ze wszystkim, co wykracza poza twoje, wąskie pojm
                            > owanie
                            > > rzeczywistości.
                            >
                            > Ja spokojnie rozmawiam. Walczysz Ty, oczerniając tych, którzy obnażają Twoje kł
                            > amstwa.

                            Ja rozmawiam jeszcze spokojniej i bardziej rzeczowo, nie mówiąc już nawet o kulturze słowa, logice i jasności wypowiedzi. Podaj chociaż jedno rzekome kłamstwo, które wypowiedziałem ???

                            > Bo z nas dwóch, to tylko ja myślę logicznie i prawdziwie argumentuję, co stwier
                            > dzi obiektywnie każdy, komu logika nie jest obca.

                            Logiczne jest tylko to, że wciąż się przechwalasz, lecz argumentacji nie masz żadnej, lub tak naiwną, że aż brzuch boli od śmiechu :)
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • 13.07.12, 19:51
                              > Logiczne jest tylko to, że wciąż się przechwalasz, lecz argumentacji nie masz ż
                              > adnej, lub tak naiwną, że aż brzuch boli od śmiechu :)

                              enio tylko nam tutaj w spodnie nie narob ! :) hahaha
                            • 14.07.12, 00:08
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > enrque111 napisał:
                              > >
                              > > > Nigdy nie uważałem, ani nikt inny o zdrowych zmysłach,
                              > > > że pioruny są cudem, więc nie wiem dlaczego o tym piszesz ?

                              Starożytni mieli zdrowe zmysły, ale wierzyli w to.

                              > > Piszę o wierze. Takiej jak Twoja.
                              >
                              > Nie. Wiary są różne np. można wierzyć w twoją uczciwość i prawdomówność, albo w
                              > to, że atom sam się ożywił (tak ni z tego, ni z owego), albo można wierzyć, że
                              > Wszechświat w swoim nadzwyczaj logicznym stanie został stworzony przez istotę
                              > rozumną. Natomiast wiara w cudowność piorunów może być wiarą prymitywną, o któr
                              > ą posądzam jedynie ateistów.

                              Tak, wiary są dwojakiego rodzaju:
                              1) jako założenie tymczasowe uwzględniające niepewność i zawierające prawdopodobieństwo prawdziwości;
                              2) jako pewność absolutną i niepodważalną, nieoparte na żadnych przesłankach.

                              To pierwsze to norma naszego myślenia. Logiczna.

                              To drugie to zdegenerowana forma myślenia tych, którzy zrezygnowali z logiki. Taka jest wiara w bogów, w tym i w Twojego Pana bożka.

                              > > > Trzymaj się meritum a nie buchtujesz jak kl
                              > > > oszard po wysypisku :) Pisałem nie o piorunach, ale o pięknie, spra
                              > wiedli
                              > > wości
                              > > > itd.
                              > >
                              > > Trzymam się meritum, czyli wiary w urojenia o bogach. I to Ty buchtujesz
                              > po pi
                              > > ęknie i sprawiedliwości.
                              >
                              > Pisałem wielokrotnie, że to nie ja wierzę w bogów, lecz ty …….. naw
                              > et się do tego przyznałeś :)

                              Wierzysz w Pana. To bożek.

                              > > > Żadna nauka nie zaprzeczyła autentyczności obrazu, a wręcz przeciwn
                              > ie pot
                              > > wierdz
                              > > > iła jego niezwykłość.
                              > >
                              > > Nauka nie potwierdziła tego, co mówisz, co Ci kappa udowadnia.
                              >
                              > Kapeć to może swoją wiedzą jedynie udowodnić, że w tej szkółce, którą kończył w
                              > ykładali tacy, co dostawali stanowiska w myśl zasady „nie matura lecz chę
                              > ć szczera zrobi z ciebie …” itd.

                              To samo trzeba by powiedzieć o jakości Twoich dowodów na temat Gwaledupy.

                              > > Nauka zweryfikowała negatywnie Twoje rewelacje.
                              >
                              > Wręcz przeciwnie, potwierdziła.

                              Wręcz przeciwnie - nie potwierdziła.

                              Gdy dwóch naukowców mówi rzeczy sprzeczne ze sobą, to przynajmniej jeden z nich jest fałszywym naukowcem. Tacy też istnieją.

                              > > > Cały czas walczysz i to ze wszystkim, co wykracza poza twoje, wąski
                              > e pojm
                              > > owanie
                              > > > rzeczywistości.
                              > >
                              > > Ja spokojnie rozmawiam. Walczysz Ty, oczerniając tych, którzy obnażają Tw
                              > oje kł
                              > > amstwa.
                              >
                              > Ja rozmawiam jeszcze spokojniej i bardziej rzeczowo, nie mówiąc już nawet o kul
                              > turze słowa, logice i jasności wypowiedzi. Podaj chociaż jedno rzekome kłamstwo
                              > , które wypowiedziałem ???

                              Powiedziałeś, że bóg istnieje. A to jest kłamstwo. Jeśli jest inaczej, to udowodnij to istnienie. A potem udowodnij, który z bogów istnieje i dlaczego nie istnieją inni bogowie.

                              > > Bo z nas dwóch, to tylko ja myślę logicznie i prawdziwie argumentuję, co
                              > stwier
                              > > dzi obiektywnie każdy, komu logika nie jest obca.
                              >
                              > Logiczne jest tylko to, że wciąż się przechwalasz, lecz argumentacji nie masz ż
                              > adnej, lub tak naiwną, że aż brzuch boli od śmiechu :)

                              I znów erystyka. ;)

                              --
                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
    • 02.07.12, 20:12
      Widzę że znowu jak mu tam... Duch Śnięty cię natchnął i poczołeś miłować bliźnich. Ale odnoszą się do twoich zarzutów:
      - aborcja. A gdzie twoja troska o życie kobiety? Aborcji nikt nie robi bo to miła rozrywka. Często jest to jedyny sposób na ratowanie życia. Skoro uważasz że człowiek, a mam nadzieję że zaliczasz kobiety do ludzi, ma obowiązek poświęcić zdrowie a nawet życie w obronie zdrowia innego człowieka to czy jesteś za przymusowymi przeszczepami od tzw obcego dawcy? Np przeszczepami nerek. Przecież wystarczy ci jedna nerka do życia.
      - Nikt nie każe ci wierzyć w Homera. Ja nawet nie wierzę że istniał Szekspir.
      - wszystkie bajki typu antlantyda czy też zmartwychwstanie lub krzaki gorejące są równie prawdopodobne.
      • 02.07.12, 20:50
        hieniuś-co do hom,era-zgoda.
        przecież powszechniue wiadomo ze iliady i odysei nie napisał homer ale inny poeta o tym swamym nazwisku.
        --
        rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
    • 02.07.12, 20:54
      uogólniasz i to bardzo
      aborcja i eutanazja to czyste morderstwo
      mój mąz jest niewierzący i potępia jedno i drugie
      --
      żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą::)
      • 02.07.12, 20:57
        miniofilka napisała:

        > uogólniasz i to bardzo
        > aborcja

        No a gdzie twój pastor wozi swoją kochankę jak wpadkę zaliczą ??


        >i eutanazja to czyste morderstwo

        Eutanazja to wolny wybór , zabronisz komuś??

        > mój mąz jest niewierzący i potępia jedno i drugie

        No a co na to córka katoliczka ??
        • 02.07.12, 21:17
          cóż, KArTOfLE i inna swołocz niue bardzo wiedzą co oznacza słowo EUTANAZJA.
          jakoś tłumaczenie im tego jest bezskuteczne.
          --
          rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
        • 02.07.12, 21:55
          kolter-xl napisał:


          > No a gdzie twój pastor wozi swoją kochankę jak wpadkę zaliczą ??
          >
          pastor ma żonę!

          > > mój mąz jest niewierzący i potępia jedno i drugie

          to źle że mąz potępia mordowanie ludzi?
          >
          > No a co na to córka katoliczka ??


          córka razem ze mną jest przepisana do KEA i za katoliczkę nie chce się uważać

          --
          żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą::)
          • 02.07.12, 22:06
            miniofilka napisała:

            > kolter-xl napisał:
            >
            >
            > > No a gdzie twój pastor wozi swoją kochankę jak wpadkę zaliczą ??
            > >
            > pastor ma żonę!

            No to co , ja pytam o kochankę .
            >
            > > > mój mąz jest niewierzący i potępia jedno i drugie
            >
            > to źle że mąz potępia mordowanie ludzi?

            No a kogo to się morduje ?? masz na myśli Lutra i tysiące spalonych przez luteran ludzi na stosach ??

            > > No a co na to córka katoliczka ??

            > córka razem ze mną jest przepisana do KEA i za katoliczkę nie chce się uważać

            Już jej biała komunijna kiecka nie pasuje ??
    • 03.07.12, 11:00
      Co do hipokryzji i zakłamania wielu ludzi, dość bezmyślnym i bezrefleksyjnym życiu - enrique ma sporo racji. Pytanie tylko - czy dotyczy to tylko ateistów? Przypadkiem większość tzw katolików w ogóle nie zna nauczania swojego kościoła?

      W sprawie istnienia Jezusa wątpliwości mnożą się IM BARDZIEJ człowiek jest wykształcony i mniej prymitywny - więcej - takie zdanie ma wielu kościelnych biblistów - o czym wiedziałbyś, gdyby Cię to interesowało. Co do in vitro, aborcji, pedofili - różnimy się w ocenie tych zjawisk. Czy pomijając forumowe emocjonalne szturchania - nie możesz przyjąć do wiadomości - że mamy prawo mieć różne zdanie?
      Bez urazy enrique - ale przynajmniej na tym forum - ateiści mają od aktywnych tu katolików - o wiele większą wiedzę historyczną, społeczną czy socjologiczną. Ani Ty ani nikt z rzeszy myślących podobnie jak Ty nie potrafi sprostać wymogom dyskusji prędzej czy później obrażając polemistów.
      Mnie najbardziej uderza Twój agresywny ton. Walczysz. Uderzasz. Obrażasz.
      Sądzisz, że zmienisz zdanie moje czy innych?
      Wiesz, że nie - robisz to zatem dla siebie. Co sobie udowadniasz? Że Jezus Cię kocha? Twój ton pokazuje Twoje emocje - zupełnie niepotrzebne - jestem pewien, że większość tu obecnych odeszła od Kościoła lata temu. Twoje szturchania niczego nie zmienią, tylko łechcą Twoje ego.
      mam propozycję: wybierz jakiś temat - choćby historyczności Jezusa - i zaproponuj spokojną dyskusję.
      Pogadajmy, ale bez widocznej w każdym Twoim poście pogardy dla inaczej myślących. Potrafisz?
      jeep
    • 03.07.12, 11:48
      Enio, przekonałeś mnie. Od dzisiaj zaczynam modły do katolickich obrazów tylko nie wiem czy warto tracić czas na modły do zwykłych obrazów czy może lepiej od razu skupić się na modłach do obrazów koronowanych. Jaka twoja rada Eniu?
    • 03.07.12, 13:11
      W bardzo ciekawy stereotyp wierzysz. Dużo o tobie mówi.
    • 03.07.12, 19:50
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,
      ...

      Hitler i Stalin to chrzescijanie! I kosciol NIGDY nie wykluczyl ich ze swej spolecznosci. Malo tego - Watykan po cichu wspieral Hitlera, chocby nie krytykujac jego szalonej ideologii. Cos ci sie wiec pomylilo...
    • 06.07.12, 16:44
      chlopie , ale masz nayebane :) wracaj do swojej epoki gdzie inkwizycja palila i mordowala w imie milosci bozej ...bo te twoje geganie to jak zywa skamielina godna autorow Malleus Maleficarum :)
      • 07.07.12, 13:02
        kotekali napisał:

        > chlopie , ale masz nayebane :) wracaj do swojej epoki gdzie inkwizycja palila
        > i mordowala w imie milosci bozej ...bo te twoje geganie to jak zywa skamielina
        > godna autorow Malleus Maleficarum :)

        :) Ty biedaku umysłowy i nieszczęsna niemoto musisz jeszcze dużo się uczyć, aby dojść do prawdy :))
        Wypisywać takie ucieszne kawałki każdy dureń potrafi, który zamiast rzetelnej wiedzy lizał jedynie zanieczyszczone kloacznymi bredniami szmatławce typu FiM lub z wypiekami na buraczanej twarzy wczytywał się w prześmieszne bajki na portalach typu "racjonalista" czy "antychrysta". Prawda naukowa zaś jest całkiem inna, o czym piszą naukowcy, rzetelni historycy, a i głoszą coraz częściej mądrzy ludzie na poważnych portalach np.

        www.debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=139:czarna-legenda-witej-inkwizycji&catid=51:historia&Itemid=101
        www.pch24.pl/czarna-legenda-swietej-inkwizycji,3922,i.html
        --
        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • 07.07.12, 13:28
          hhaaha ilekroc odezwiesz sie mam wrazenie, ze sciagasz gacie wypinasz swoja dupe i zaczynasz nia gadac :/

          mnie to nie dziwi , ze czarni wychowuja swoich naukowcow , ktorzy te "czarna" legende probuja wybielac...historia nie od dzis jest obiektem manipulacji ...zawsze byla i nie nie widac widokow na to by to sie skonczylo ...mozna przyjac , ze stalo sie wszystko co bylo najgorsze ...za naszego zycia manipulowali komunisci i pomijali to co bylo dla nich nie wygodne...kosciol katolicki robi to od samego poczatku.

          w jednym z tych linkow , ktore raczyles zamiescic , ksiezulo twierdzi, ze katolicy nie zabijali....hm... naprawde myslisz, ze nie zabijali? a ty enio...nie pozabijalbys takich co nie chca z czarnymi miec do czynienia,gdyby nie kara , ktora moglaby by cie spotkac tu na Ziemi ...no chyba, ze nagrodzilby cie ten twoj "bog".....jak zyje nie mialem z nim zadnego kontaktu, zadnego znaku...zadnego widzenia....kosciol , ktorego jestes takim bezkrytycznym poplecznikiem jest zaprzeczeniem wszytkiego co moze miec zwiazek z tym bogem( a raczej jego teoretycznym opisem :) )...to wilk w owczej skorze :) enio...
        • 07.07.12, 13:29
          hieniuś-wy coraZ bardziej robicie się NIEREFORMOWALNY- jak wszyscy KArTOfLE.
          --
          rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
        • 07.07.12, 13:29
          Tylko w Portugalii zamordowano z Jezusem na ustach 1175 osób. W Hiszpanii lista ofiar sięga około 3 tys. Módlcie się by piekła nie było...
          • 07.07.12, 14:19
            tanebo napisał:

            > Tylko w Portugalii zamordowano z Jezusem na ustach 1175 osób. W Hiszpanii lista
            > ofiar sięga około 3 tys. Módlcie się by piekła nie było...

            Dodaj tych o których nigdy sie nie dowiemy z powodu zniszczenia archiwów na początku XIX wieku
        • 07.07.12, 14:17
          enrque111 napisał:

          > :) Ty biedaku umysłowy i nieszczęsna niemoto musisz jeszcze dużo się uczyć, aby
          > dojść do prawdy :))
          > Wypisywać takie ucieszne kawałki każdy dureń potrafi, który zamiast rzetelnej w
          > iedzy lizał jedynie zanieczyszczone kloacznymi bredniami szmatławce typu FiM lu
          > b z wypiekami na buraczanej twarzy wczytywał się w prześmieszne bajki na portal
          > ach typu "racjonalista" czy "antychrysta". Prawda naukowa zaś jest całkiem inna
          > , o czym piszą naukowcy, rzetelni historycy, a i głoszą coraz częściej mądrzy l
          > udzie na poważnych portalach np.

          No tak 9 milionów ofiar ma na sumieniu inkwizycja a mówił to nie kto inny a wieloletni teologi duchowny katolicki , który jadł o ile pamiętam kolację z waszym papciem Hans Kung
          • 07.07.12, 18:55
            kolter-xl napisał:

            > No tak 9 milionów ofiar ma na sumieniu inkwizycja a mówił to nie kto inny a wie
            > loletni teologi duchowny katolicki , który jadł o ile pamiętam kolację z waszy
            > m papciem Hans Kung

            :))) Hans Kung wiele w swoim życiu idiotyzmów naopowiadał, podobnie jak niejaki Martin Luter :))))
            Owe 9 milionów, to zapewne wszyscy ludzie, którzy zamieszkiwali wówczas Hiszpanię wraz z Królestwem Neapolu - takie głodne kawałki to mogą wypisywać jedynie kretyni twojego pokroju :)))
            W rzeczywistości w wyniku działalności Świętej Inkwizycji na śmierć zostało skazanych 216 osób w całej historii rzekomo najkrwawszej Inkwizycji hiszpańskiej.
            --
            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
            • 07.07.12, 19:25
              enio, moglbys jeszcze podac jakies wiarygodne dane o pedofilach w sutannach? ilu ich wlasciwie bylo , jest? ilu jeszcze skrzywdzi dzieci? mozesz "zawezic sie" od poczatku XX wieku do teraz...
              • 07.07.12, 20:26
                kotekali napisał:

                > enio, moglbys jeszcze podac jakies wiarygodne dane o pedofilach w sutannach? il
                > u ich wlasciwie bylo , jest? ilu jeszcze skrzywdzi dzieci? mozesz "zawezic sie
                > " od poczatku XX wieku do teraz...

                Eniu na-smarkał ze inkwizycja zamordowała tylko 216 ludzi no a co na to Jezus tego już nie napisał :))
              • 08.07.12, 10:09
                kotekali napisał:

                > enio, moglbys jeszcze podac jakies wiarygodne dane o pedofilach w sutannach? il
                > u ich wlasciwie bylo , jest? ilu jeszcze skrzywdzi dzieci? mozesz "zawezic sie
                > " od poczatku XX wieku do teraz...

                Wiarygodnych danych było już moc, które dowodziły, że w instytucjach poza kościelnych i wśród innych wyznań (np. swądkówjehowy) pedofilia jest znacznie większa. Ostatnie zaś dane dowodzą, że rzekoma "pedofilia" w Kościele jest w rzeczywistości "efebofobią" uprawianą przez homoseksualistów w sutannach, co szczególnie powinno radować lewackich "obrońców praw człowieka", przesiąkniętych duchem tolerancji i równouprawnienia :)))
                --
                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                • 08.07.12, 10:52
                  enrque111 napisał:

                  > Wiarygodnych danych było już moc, które dowodziły, że w instytucjach poza kości
                  > elnych i wśród innych wyznań (np. swądkówjehowy) pedofilia jest znacznie większa.

                  Aha czyli to oni a nie twoja pedalska sekta zapłacili ponad 3 miliardy odszkodowań ofiarom molestowania tylko w USA ??

                  Ostatnie zaś dane dowodzą, że rzekoma "pedofilia" w Kościele jest w rzeczywi
                  > stości "efebofobią" uprawianą przez homoseksualistów w sutannach, co szczególni
                  > e powinno radować lewackich "obrońców praw człowieka", przesiąkniętych duchem t
                  > olerancji i równouprawnienia :)))

                  No popatrz eniu jak ty sobie potrafisz na swój debilny i naiwny sposób szybko wytłumaczyć :))
                  • 08.07.12, 13:47
                    kolter...ten enio to mix kretacza z czybem...za grosz nie ma on przyzwoitosci...
                    • 08.07.12, 15:45
                      kotekali napisał:

                      > kolter...ten enio to mix kretacza z czybem...za grosz nie ma on przyzwoitosci..

                      Jednym słowem ; katolik.
                • 08.07.12, 13:46
                  nie umiesz na proste pytanie odpowiedziec? tylko tyle " a u was murzynow bija'' ?
                  co mnie obchodza inni skoro krk jako organizacja ukrywal i ukrywa wielebnych pedofili....a kto tych homo nawpuszczal ? kto im wmowil, ze maja powolanie? a seminarium kto znich zrobil moralne kaleki? hahahah

                  zwykly z ciebie kretacz i hipokryta , enio ....jak kazdy religiant zreszta ! :)
            • 07.07.12, 20:24
              enrque111 napisał:

              > kolter-xl napisał:
              >
              > > No tak 9 milionów ofiar ma na sumieniu inkwizycja a mówił to nie kto inny
              > a wie
              > > loletni teologi duchowny katolicki , który jadł o ile pamiętam kolację z
              > waszy
              > > m papciem Hans Kung
              >
              > :))) Hans Kung wiele w swoim życiu idiotyzmów naopowiadał, podobnie jak niejaki
              > Martin Luter :))))

              No wiesz widać wasz papież lubi towarzystwo idiotów :)) przy kolacji .

              > Owe 9 milionów, to zapewne wszyscy ludzie, którzy zamieszkiwali wówczas Hiszpan
              > ię wraz z Królestwem Neapolu - takie głodne kawałki to mogą wypisywać jedynie k
              > retyni twojego pokroju :)))

              Eniu niemoto a gdzie i kiedy ja napisałem o jakimś konkretnym państwie i okresie historycznym ?? Ja napisałem 9 milinów a nie zapominaj ze te katolickie gestapo mordowało około 800 lat , na teranie połowy świata .

              > W rzeczywistości w wyniku działalności Świętej Inkwizycji na śmierć zostało ska
              > zanych 216 osób w całej historii rzekomo najkrwawszej Inkwizycji hiszpańskiej.

              Ta, czyli Torquemada nie był inkwizytorem i nie on jeden zamordował od 2 do 8 tys ludzi, to nie z jego powodu z Hiszpanii wygnano nawet do 300 tys ludzi ??
              • 08.07.12, 10:39
                kolter-xl napisał:

                > enrque111 napisał:
                > > :))) Hans Kung wiele w swoim życiu idiotyzmów naopowiadał, podobnie jak n
                > iejaki
                > > Martin Luter :))))
                >
                > No wiesz widać wasz papież lubi towarzystwo idiotów :)) przy kolacji .

                Każdy polityk "lubi idiotów" tolerowanych i liczących się "na salonach", tym bardziej Ojciec Święty, który pochyla się nad każdym maluczkim, nie odrzucając nikogo, jeśli jest tylko szansa na nawrócenie grzesznika. Myślę, że pochwalasz papieża w jego posłuszeństwie Chrystusowi ?

                > > Owe 9 milionów, to zapewne wszyscy ludzie, którzy zamieszkiwali wówczas H
                > iszpan
                > > ię wraz z Królestwem Neapolu - takie głodne kawałki to mogą wypisywać jed
                > ynie k
                > > retyni twojego pokroju :)))
                >
                > Eniu niemoto a gdzie i kiedy ja napisałem o jakimś konkretnym państwie i okresi
                > e historycznym ?? Ja napisałem 9 milinów a nie zapominaj ze te katolickie gest
                > apo mordowało około 800 lat , na teranie połowy świata .

                A, czy ty potrafisz napisać coś konkretnego ? Nieustannie wypisujesz brednie, na które już nawet nie chce mi się odpisywać, tak są głupie (akurat teraz trafiłeś na moje miłosierdzie dla głupców). Nie znam żadnego "katolickiego gestapo", ale domyślam się, że chodzi ci w swojej przewrotnej logice o Inkwizycję, która uratowała od niechybnej śmierci dziesiątki a może nawet setki tysięcy ludzi, których władze chciały skazać na śmierć.

                > > W rzeczywistości w wyniku działalności Świętej Inkwizycji na śmierć zosta
                > ło ska
                > > zanych 216 osób w całej historii rzekomo najkrwawszej Inkwizycji hiszpańs
                > kiej.
                >
                > Ta, czyli Torquemada nie był inkwizytorem i nie on jeden zamordował od 2 do 8 t
                > ys ludzi, to nie z jego powodu z Hiszpanii wygnano nawet do 300 tys ludzi ??

                :))) Masz niezłe poczucie humoru :))))
                Nawet gdyby Torquemada żywił krwiożercze zamiary i był patologicznym mordercą, to fizycznie nie byłby w stanie sam wyprawić na tamten świat nawet setki skazańców :)))
                Co zaś do owych "300 tys ludzi" wygnanych z Hiszpanii, to zapewne masz na myśli tzw. żydowską V kolumnę, która pod okupacją muzułmańską współpracowała z Arabami, denuncjując i wydając na śmierć chrześcijańskich patriotów, a po wyzwoleniu zakamuflowała się, pozornie przyjąwszy katolicyzm, lecz dalej szerzyła herezje, destabilizując państwo i kontynuując tzw "mordy rytualne" (których rzekomo nie było).
                --
                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                • 08.07.12, 11:00
                  enrque111 napisał:

                  > kolter-xl napisał:
                  >
                  > > enrque111 napisał:
                  > > > :))) Hans Kung wiele w swoim życiu idiotyzmów naopowiadał, podobnie
                  > jak n
                  > > iejaki
                  > > > Martin Luter :))))
                  > >
                  > > No wiesz widać wasz papież lubi towarzystwo idiotów :)) przy kolacji .
                  >
                  > Każdy polityk "lubi idiotów" tolerowanych i liczących się "na salonach", tym ba
                  > rdziej Ojciec Święty, który pochyla się nad każdym maluczkim, nie odrzucając ni
                  > kogo, jeśli jest tylko szansa na nawrócenie grzesznika. Myślę, że pochwalasz pa
                  > pieża w jego posłuszeństwie Chrystusowi ?

                  Aha czyli ten Idiota Kung liczy się na salonach fiu fiu .
                  Ratzinger to sku...el nad sku...ele ,masz szczere wątpliwości czy taki to osobnik może mieć wspólnego cokolwiek z niejakim Jezusem znanym z ewangelii .

                  A, czy ty potrafisz napisać coś konkretnego ? Nieustannie wypisujesz brednie, n
                  > a które już nawet nie chce mi się odpisywać, tak są głupie (akurat teraz trafił
                  > eś na moje miłosierdzie dla głupców). Nie znam żadnego "katolickiego gestapo",
                  > ale domyślam się, że chodzi ci w swojej przewrotnej logice o Inkwizycję, która
                  > uratowała od niechybnej śmierci dziesiątki a może nawet setki tysięcy ludzi, kt
                  > órych władze chciały skazać na śmierć.

                  No popatrz jaka ta inkwizycja była miłosierna zaraz sie tu spłaczę jak bóbr :))
                  Inkwizycja używał świeckie ramię sprawiedliwości do mordowania ludzi zmuszając do tego świeckich na rożne sposoby.

                  > :))) Masz niezłe poczucie humoru :))))
                  > Nawet gdyby Torquemada żywił krwiożercze zamiary i był patologicznym mordercą,
                  > to fizycznie nie byłby w stanie sam wyprawić na tamten świat nawet setki skazańców :)))

                  Hitler też nie zamordował osobiście więcej niż kilka osób. Jednak to jego nazywa się największym katolickim mordercą w historii.

                  > Co zaś do owych "300 tys ludzi" wygnanych z Hiszpanii, to zapewne masz na myśli
                  > tzw. żydowską V kolumnę, która pod okupacją muzułmańską współpracowała z Araba
                  > mi, denuncjując i wydając na śmierć chrześcijańskich patriotów, a po wyzwoleniu
                  > zakamuflowała się, pozornie przyjąwszy katolicyzm, lecz dalej szerzyła herezje
                  > , destabilizując państwo i kontynuując tzw "mordy rytualne" (których rzekomo ni e było).

                  Nie , mam na myśli tych których wygnano tylko po to żeby można było zagarnąć np ich majątek , bo przecież domów czy ziemi na plecach z Hiszpanii nie wywieźli .
                • 08.07.12, 13:54
                  chrzescijanscy patrioci....coz za solidarnosc ponad wiekami...enio ( hooy wi co za pochodzenie :) ) czuje sie powiazany z tym co sie dzialo w Hiszpanii ...

                  enio , a czytales moze relacje polskiego oficera Armii Nopoleonskiej z wojny w Hiszpanii....wiesz co znalezli nasi zolnierze po zdobyciu palacu inkwizycji?....ciarki po plecach ida jak sie to czyta...nasi zolnierze uzyli tych narzedzi i zabawili sie z tymi twoimi chrzescijanskimi patriotami...emocje wziely gore po tym co zobaczyli w lochach tego palacu...nie dziwie sie im zreszta...takiego okrucienstwa dlugo by szukac i daleko...moze w Chinach..
                  • 09.07.12, 07:24
                    kotekali napisał:


                    > enio , a czytales moze relacje polskiego oficera Armii Nopoleonskiej z wojny w
                    > Hiszpanii....wiesz co znalezli nasi zolnierze po zdobyciu palacu inkwizycji?...
                    > .ciarki po plecach ida jak sie to czyta...

                    A co to go obchodzi? Zakłada wątek i prowokuje koltera do pyskówek.To jest jego cel.
                    • 09.07.12, 08:56
                      pocoo napisała:

                      > kotekali napisał:
                      >
                      >
                      > > enio , a czytales moze relacje polskiego oficera Armii Nopoleonskiej z wo
                      > jny w Hiszpanii....wiesz co znalezli nasi zolnierze po zdobyciu palacu inkwizyc
                      > ji?....ciarki po plecach ida jak sie to czyta...
                      >
                      > A co to go obchodzi? Zakłada wątek i prowokuje koltera do pyskówek.To jest jego
                      > cel.

                      To sama radocha z nim sobie pogaworzyć :))
                    • 09.07.12, 20:13
                      pocoo napisała:

                      > kotekali napisał:
                      >
                      >
                      > > enio , a czytales moze relacje polskiego oficera Armii Nopoleonskiej z wo
                      > jny w
                      > > Hiszpanii....wiesz co znalezli nasi zolnierze po zdobyciu palacu inkwizyc
                      > ji?...
                      > > .ciarki po plecach ida jak sie to czyta...
                      >
                      > A co to go obchodzi? Zakłada wątek i prowokuje koltera do pyskówek.To jest jego
                      > cel.

                      Kociak widać czyta dużo książek fantastyczno przygodowych, a jak przystało na osobnika prostego i niezbyt wymagającego (zapewne pochodzącego z gminu) jest bardzo łatwowierny.
                      Ty zaś mylisz się, gdyż kotlet jest ostatnim indywiduum, które nie brzydził się prowokować :)
                      --
                      Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                      • 09.07.12, 20:45
                        enrque111 napisał:

                        > Kociak widać czyta dużo książek fantastyczno przygodowych, a jak przystało na o
                        > sobnika prostego i niezbyt wymagającego (zapewne pochodzącego z gminu) jest bar
                        > dzo łatwowierny.

                        Eniu to ze jesteś konkubentem biskupa nie daje ci podstaw do wywyższania sie .

                        > Ty zaś mylisz się, gdyż kotlet jest ostatnim indywiduum, które nie brzydził się
                        > prowokować :)

                        No ile chrześcijańskiej w tobie jest pokory :))
                        • 10.07.12, 18:47
                          kolter-xl napisał:

                          > Eniu to ze jesteś konkubentem biskupa nie daje ci podstaw do wywyższania sie .

                          Ty chyba najwięcej wiesz na tematy konkubinatu z księżmi, gdyż długie miesiące biadoliłeś nad ich niewdzięcznością (nie wiem za jakie usługi), kiedy porzucił cię jakiś wikary. Te ucieszne żale każdy może odszukać na tym forum, we wpisach sprzed ok. trzech lat :)))

                          --
                          Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                          • 10.07.12, 20:49
                            enrque111 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Eniu to ze jesteś konkubentem biskupa nie daje ci podstaw do wywyższania
                            > sie .
                            >
                            > Ty chyba najwięcej wiesz na tematy konkubinatu z księżmi, gdyż długie miesiące
                            > biadoliłeś nad ich niewdzięcznością (nie wiem za jakie usługi), kiedy porzucił
                            > cię jakiś wikary. Te ucieszne żale każdy może odszukać na tym forum, we wpisach
                            > sprzed ok. trzech lat :)))

                            Eniu nawet gdybyś przekopał całe archiwum to nic byś takiego katolicki łgarzu parafialny nie znalazł :)) Niestety twoje urojenia nie sklepia takiego postu z moja rzekoma na ten temat wypowiedzią :))
                            • 10.07.12, 22:57
                              enio nadal spaceruje ze spuszczonymi spodniami i uzywa tylka do konwersacji...co za oblesny typ!
                      • 09.07.12, 21:10
                        enrque111 napisał:

                        > Kociak widać czyta dużo książek fantastyczno przygodowych,

                        A do swojej panienki mówisz żabciu?
                        Widzę,ze czytasz to samo co kotekali skoro jesteś przekonany o tym,że wiesz o co chodzi.

                        a jak przystało na o
                        > sobnika prostego i niezbyt wymagającego (zapewne pochodzącego z gminu) jest bar
                        > dzo łatwowierny.

                        Mam o nim skrajnie odmienne od twojego zdanie.Nie wiem tylko dlaczego zasypujesz go epitetami?Myslisz,że od tego przybędzie ci rozumu i inteligencji?To dopiero prostactwo i naiwnośc.

                        > Ty zaś mylisz się, gdyż kotlet jest ostatnim indywiduum, które nie brzydził się
                        > prowokować :)
                        Że co? Że jak?Czy zdarza ci się nie odpowiadać na post Koltera? Nie zauważyłam.
                        • 09.07.12, 22:15
                          miło się gada z KArTOfLAMI typu hieniuś czy inny osiolo.
                          bez wysiłku człowiek czuje sie mądry jak krynica poznania.
                          --
                          rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
                          • 10.07.12, 23:02
                            billy ...nic dodac nic ujac :)
                        • 10.07.12, 18:50
                          pocoo napisała:

                          > A do swojej panienki mówisz żabciu?
                          > Widzę,ze czytasz to samo co kotekali skoro jesteś przekonany o tym,że wiesz o co chodzi.

                          Oczywiście, że wiem o co chodzi, sam byłem kiedyś dzieckiem i czytałem podobne opowiastki :))

                          --
                          Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                          • 10.07.12, 20:50
                            enrque111 napisał:

                            > pocoo napisała:
                            >
                            > > A do swojej panienki mówisz żabciu?
                            > > Widzę,ze czytasz to samo co kotekali skoro jesteś przekonany o tym,że wie
                            > sz o co chodzi.
                            >
                            > Oczywiście, że wiem o co chodzi, sam byłem kiedyś dzieckiem i czytałem podobne
                            > opowiastki :))

                            Eniu to ze z krótki portek wyrosłeś nie dowodzi ze w główce masz coś więcej od 12 latka .
                          • 11.07.12, 12:55
                            enrque111 napisał:

                            > sam byłem kiedyś dzieckiem i czytałem podobne
                            > opowiastki :))

                            Biblijne?

                            --
                            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • 10.07.12, 23:01
                          czesc poco :)

                          dla enia jestem nieosiagalny...nie umialby obrazic nawet mojego starego trampka , a co dopiero mnie... te jego slowne palkarstwo godne jest "najlepszych" katolicko-faszystowskich wzorcow...chcialby sie rzec do niego' hajl hitla eniu " na powitanie .
                          • 11.07.12, 05:54
                            kotekali napisał:

                            > dla enia jestem nieosiagalny...nie umialby obrazic nawet mojego starego trampka
                            > , a co dopiero mnie...

                            Lubię posty,które mnie bawią.Czasami wystarczy jedno celne słowo.Nie znoszę natomiast jak napawają mnie niesmakiem.
                            Mnie również nie można obrazić bo jestem ponad to.Czasami jest mi zwyczajnie ,po babsku przykro i wtedy "odpoczywam" od forum.
                            • 11.07.12, 09:35
                              pocoo.....prawdziwa z Ciebie Madame :)
    • 12.07.12, 23:34
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

      Z nas dwóch, to ja miłuję pokój i Ci go proponuję, a Ty mnie oczerniasz i atakujesz bez powodu. Tak więc ten przykład dowodzi czegoś odwrotnego.

      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.

      Nie znasz definicji, heniu. Eutanazja (lub euthanazja, od gre. εὐθανασία, euthanasia – dobra śmierć) – przyśpieszenie lub niezapobieganie śmierci w celu skrócenia cierpień chorego człowieka. Czasami eutanazję określa się jako rodzaj zabójstwa. Można też ją zdefiniować jako działanie występujące zawsze za zgodą umierającej osoby. A eutanazję rezerwuję sobie dla siebie, a nie dla Ciebie (Tobie życzę długiego umierania w cierpieniu, którym zasłużysz sobie na premię w zaświatach), i nie masz prawa wtrącać się w moje decyzje. O moim życiu będę sam decydował, a Ty trzymaj się ode mnie z daleka. I nie będziesz mnie "podtrzymywał" przy życiu, jeśli ja sobie tego nie będę życzył. Kapujesz?

      Poza tym aborcja jest prawnie dozwolona, na przykład w sytuacji, gdy ciąża zagraża życiu kobiety. I w tym przypadku też nie życzyłbym sobie, żebyś skazał na śmierć kobietę, którą kocham, bo ważniejsze miałoby być uratowanie kilkukomórkowego zarodka.

      Myślenie logiczne jest u Ciebie na poziomie nieposiadającej mózgu ameby, która nie potrafi oszacować, co jest ważne i dobre dla człowieka. Człowieka traktujesz jak kat skazańca, egzekwującego tortury. Ta religia to trupia ideologia.

      > Przestrzegają,

      Korzystam z okazji na dni wolne, bo innych nasza klerokracja niemal nie oferuje.

      > celebrują

      Patrzę z obrzydzeniem na to, co wyrabiają wierzący.

      > a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne,

      To nie o mnie.

      > tłumacząc to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny"

      Wolno mi przebywać z rodziną wtedy, kiedy chcę i Tobie nic do tego.

      > (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dni:
      > matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).

      A dlaczego nie miałbym korzystać z rzadkich okazji do spotkań z tymi, których lubię.

      No i nic się nie zgadza, bo wszystko to Twoje urojenia.

      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.

      Nie mówisz o ateistach. Ja nie biegam.

      > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet i
      > stnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
      > ych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
      > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnien
      > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

      Jezus - jeśli był - to był człowiekiem.

      > Kwestionują nieszczęśni ateiści

      A co powiesz o innych religiach i innych bogach, sprzecznych z Twoim prywatnym bogiem? Istnieją czy nie?

      > wiele innych przekazów historycznych, które dow
      > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki
      > o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
      > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "hist
      > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.

      Ale nie ma żadnego dowodu na istnienie boga. Wobec tego logicznie bóg nie istnieje.

      Heniu, dlaczego tak bardzo nienawidzisz ateistów, którzy są usposobieni do Ciebie pokojowo?

      --
      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • 13.07.12, 07:07
        co do EUTANAZJI.
        tak jakoś smiesznie KArTOfLE z uwielbieniem zastosowali eutanazję wobec swojego szefa-niejakiegi żipitu czyli wojtyły. zaprzestali leczenia, zeby mógł odejść do domu tatusia.
        --
        rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
      • 13.07.12, 08:59
        grgkh napisał:

        A eutanazję rezerwuję sobie dla siebie, a nie dla Ciebie (Tobie życzę długiego umierania w cierpieniu, którym zasłużysz sobie na premię w zaświatach),

        Daj mu katolicka boziu :)

        i nie masz prawa wtrącać się w moje decyzje. O moim życiu będę sam decydował, a Ty trzymaj się ode mnie z daleka
        > . I nie będziesz mnie "podtrzymywał" przy życiu, jeśli ja sobie tego nie będę życzył. Kapujesz?

        Eniu nauczony za klerem który ma aspiracje tu na ziemi być panem życia i śmierci . Klepie ten bełkot na temat uśmiercania emerytów ITP.
      • 13.07.12, 19:28
        grgkh napisał:

        > Z nas dwóch, to ja miłuję pokój i Ci go proponuję, a Ty mnie oczerniasz i ataku
        > jesz bez powodu. Tak więc ten przykład dowodzi czegoś odwrotnego.

        Nie kryguj się jak panienka :)

        > Nie znasz definicji, heniu. Euta
        > nazja
        (lub euthanazja, od gre. εὐθανασ&
        > #943;α, euthanasia – dobra śmierć) – przyśpieszenie lub niez
        > apobieganie śmierci w celu skrócenia cierpień chorego człowieka. Czasami eutana
        > zję określa się jako rodzaj zabójstwa. Można też ją zdefiniować jako działanie
        > występujące zawsze za zgodą umierającej osoby.
        A eutanazję rezerwuję sobi
        > e dla siebie, a nie dla Ciebie (Tobie życzę długiego umierania w cierpieniu, kt
        > órym zasłużysz sobie na premię w zaświatach), i nie masz prawa wtrącać się w mo
        > je decyzje. O moim życiu będę sam decydował, a Ty trzymaj się ode mnie z daleka
        > . I nie będziesz mnie "podtrzymywał" przy życiu, jeśli ja sobie tego nie będę ż
        > yczył. Kapujesz?

        Definicja, choćby najzręczniej sformułowana, nie zatuszuje faktu, że eutanazja jest morderstwem. Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie, które może doprowadzić cię do takiego stanu psychicznego, że będziesz błagał o śmierć (często tak czynią zwyrodniali mordercy napawając się torturowaną ofiarą).

        > Poza tym aborcja jest prawnie dozwolona, na przykład w sytuacji, gdy ciąża zagr
        > aża życiu kobiety. I w tym przypadku też nie życzyłbym sobie, żebyś skazał na ś
        > mierć kobietę, którą kocham, bo ważniejsze miałoby być uratowanie kilkukomórkow
        > ego zarodka.

        To, że coś jest prawnie dozwolone nie oznacza, że jest słuszne. Przykładem mogą być totalitaryzmy, gdzie stanowi się prawo urągające wszelkiej sprawiedliwości, nie mówiąc już o normach moralnych. Poza tym nie wiem, jak „kilkukomórkowy zarodek” może zagrażać jakiejkolwiek kobiecie ?

        > Myślenie logiczne jest u Ciebie na poziomie nieposiadającej mózgu ameby, która
        > nie potrafi oszacować, co jest ważne i dobre dla człowieka. Człowieka traktujes
        > z jak kat skazańca, egzekwującego tortury. Ta religia to trupia ideologia.

        Z podziwem patrzę na kulturę twoich wypowiedzi, nie mówiąc już o ich treści merytorycznej, zaprawdę mógłbyś nauczać w szkole dla przygłupów :)

        > > (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dni:
        > > matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).
        >
        > A dlaczego nie miałbym korzystać z rzadkich okazji do spotkań z tymi, których l
        > ubię.
        > No i nic się nie zgadza, bo wszystko to Twoje urojenia.

        Pewnie, zamiast przesiadywać całymi godzinami przed komputerem, potrzebujesz znacznie więcej świąt kościelnych, niż ludzie wierzący, aby „korzystać z rzadkich okazji do spotkań z tymi, których lubisz” :)
        Co się zatem nie zgadza ?

        > A co powiesz o innych religiach i innych bogach, sprzecznych z Twoim prywatnym
        > bogiem? Istnieją czy nie?

        Nie mam żadnego „prywatnego boga”, czy wciąż jeszcze masz kłopoty z percepcją ?
        Poza tym fałszywe religie obchodzą mnie o tyle, że są polem ewangelizacji.

        > Ale nie ma żadnego dowodu na istnienie boga. Wobec tego logicznie bóg nie istni
        > eje.

        Przecież już wielokrotnie się z tym zgadzałem, więc dlaczego się powtarzasz ?

        > Heniu, dlaczego tak bardzo nienawidzisz ateistów, którzy są usposobieni do Cieb
        > ie pokojowo?

        Kocham ich, dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
        --
        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
        • 13.07.12, 19:58
          paru ksiezy wiec zostalo zamordowanych ostatnio przez biskupow i swoich kolegow po fachu...doprowadzili ich do samobojstwa...czyli samo- eutanazji? hahaha

          enio...chcialbym zobaczyc jak twoj mozg wyglada? pewnie jak zwoje jelit , skoro takie bzdury pleciesz..religia odebrala tobie rozsadek !
        • 13.07.12, 23:56
          enrque111 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Z nas dwóch, to ja miłuję pokój i Ci go proponuję, a Ty mnie oczerniasz i
          > ataku
          > > jesz bez powodu. Tak więc ten przykład dowodzi czegoś odwrotnego.
          >
          > Nie kryguj się jak panienka :)

          Erystyka, czyli brak argumentów. :) Nie wiesz, co odpowiedzieć i piszesz byle co, bez sensu. ;)

          > > Nie znasz definicji, heniu.
          > > Eutanazja (euthanasia – dobra śmierć) – przyśpieszenie lu
          > b niez
          > > apobieganie śmierci w celu skrócenia cierpień chorego człowieka. Czasami
          > eutana
          > > zję określa się jako rodzaj zabójstwa. Można też ją zdefiniować jako dzia
          > łanie
          > > występujące zawsze za zgodą umierającej osoby.
          A eutanazję rezerwuj
          > ę sobi
          > > e dla siebie, a nie dla Ciebie (Tobie życzę długiego umierania w cierpien
          > iu, kt
          > > órym zasłużysz sobie na premię w zaświatach), i nie masz prawa wtrącać si
          > ę w mo
          > > je decyzje. O moim życiu będę sam decydował, a Ty trzymaj się ode mnie z
          > daleka
          > > . I nie będziesz mnie "podtrzymywał" przy życiu, jeśli ja sobie tego nie
          > będę ż
          > > yczył. Kapujesz?
          >
          > Definicja, choćby najzręczniej sformułowana, nie zatuszuje faktu, że eutanazja
          > jest morderstwem.

          Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość. I Tobie nic do tego.

          > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,

          Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.

          > które może doprowadzi
          > ć cię do takiego stanu psychicznego,

          Na razie to ktoś Ciebie doprowadził do stanu psychicznego.

          > że będziesz błagał o śmierć (często tak cz
          > ynią zwyrodniali mordercy napawając się torturowaną ofiarą).

          To życzę Ci długiego umierania w męczarniach i żeby nikt Ci przypadkiem wtedy nie pomógł wcześniej umrzeć. :) Chętnie wtedy przyjdę pod Twoje okno pooglądać sobie Twój stan psychiczny. :)

          > > Poza tym aborcja jest prawnie dozwolona, na przykład w sytuacji, gdy ciąż
          > a zagr
          > > aża życiu kobiety. I w tym przypadku też nie życzyłbym sobie, żebyś skaza
          > ł na ś
          > > mierć kobietę, którą kocham, bo ważniejsze miałoby być uratowanie kilkuko
          > mórkow
          > > ego zarodka.
          >
          > To, że coś jest prawnie dozwolone nie oznacza, że jest słuszne.

          To, że ktoś wierzy w nieistniejącego Pana bożka nie oznacza, że on istnieje. :)

          > Przykładem mogą
          > być totalitaryzmy, gdzie stanowi się prawo urągające wszelkiej sprawiedliwości
          > , nie mówiąc już o normach moralnych.

          Przykładem jest totalitaryzm państwa takiego jak Iran i normy moralne, które tam obowiązują, np. kamieniowanie i ucinanie ręki.

          > Poza tym nie wiem, jak „kilkukomórk
          > owy zarodek” może zagrażać jakiejkolwiek kobiecie ?

          Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.

          Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek można utożsamiać z dorosłym człowiekiem. Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne, alogiczne wymysły.

          > > Myślenie logiczne jest u Ciebie na poziomie nieposiadającej mózgu ameby,
          > która
          > > nie potrafi oszacować, co jest ważne i dobre dla człowieka. Człowieka tra
          > ktujes
          > > z jak kat skazańca, egzekwującego tortury. Ta religia to trupia ideologia
          > .
          >
          > Z podziwem patrzę na kulturę twoich wypowiedzi, nie mówiąc już o ich treści mer
          > ytorycznej, zaprawdę mógłbyś nauczać w szkole dla przygłupów :)

          I znów zabrakło Ci argumentów. Brak odpowiedzi i erystyka (atak personalny) świadczą, że takie argumenty nie istnieją.

          > > > (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dn
          > i:
          > > > matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).
          > >
          > > A dlaczego nie miałbym korzystać z rzadkich okazji do spotkań z tymi, któ
          > rych l
          > > ubię.
          > > No i nic się nie zgadza, bo wszystko to Twoje urojenia.
          >
          > Pewnie, zamiast przesiadywać całymi godzinami przed komputerem, potrzebujesz zn
          > acznie więcej świąt kościelnych, niż ludzie wierzący, aby „korzystać z rz
          > adkich okazji do spotkań z tymi, których lubisz” :)

          Mój czas organizuję sobie sam. Ale czas moich znajomych, wierzących, organizuje KRK, do którego "okazji" muszę się dostosowywać.

          > Co się zatem nie zgadza ?

          Nie zgadza się kasa. KRK żeruje na mojej kasie, którą wpłacam jako podatki.

          > > A co powiesz o innych religiach i innych bogach, sprzecznych z Twoim pryw
          > atnym
          > > bogiem? Istnieją czy nie?
          >
          > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,

          Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony dowodem naukowym.

          > czy wciąż jeszcze masz kłopoty z percepcją ?

          I znów erystyka. Słabo Ci idzie, heniu, coraz to brak argumentów.

          > Poza tym fałszywe religie obchodzą mnie o tyle, że są polem ewangelizacji.

          To Twoja religia jest fałszywa, bo opiera się na biblii, która jest pełna fałszów.

          > > Ale nie ma żadnego dowodu na istnienie boga. Wobec tego logicznie bóg nie
          > istni
          > > eje.
          >
          > Przecież już wielokrotnie się z tym zgadzałem, więc dlaczego się powtarzasz ?

          Bo wciąż powtarzasz, że wierzysz w Pana bożka.

          > > Heniu, dlaczego tak bardzo nienawidzisz ateistów, którzy są usposobieni d
          > o Cieb
          > > ie pokojowo?
          >
          > Kocham ich,

          I dlatego lżysz i oczerniasz? :)

          > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!

          :) A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od swojego bożka?

          Na razie wołasz, a czy masz w zanadrzu inne metody, po których spodziewasz się większej skuteczności? Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywcy Ameryki Indian?

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • 19.07.12, 18:10
            grgkh napisał:

            > > > Z nas dwóch, to ja miłuję pokój i Ci go proponuję, a Ty mnie oczern
            > iasz i
            > > ataku
            > > > jesz bez powodu. Tak więc ten przykład dowodzi czegoś odwrotnego.
            > >
            > > Nie kryguj się jak panienka :)
            >
            > Erystyka, czyli brak argumentów. :) Nie wiesz, co odpowiedzieć i piszesz byle c
            > o, bez sensu. ;)

            Ty uprawiasz bezmyślny bełkot, nieustannie wypisując ucieszne farmazony i mitomańskie uwagi, a ja tylko je komentuję :)

            > > Definicja, choćby najzręczniej sformułowana, nie zatuszuje faktu, że euta
            > nazja
            > > jest morderstwem.
            >
            > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość. I Tobie nic do tego.

            To popełnij samobójstwo.

            > > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,
            >
            > Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.

            :) Chcieć nie oznacza móc :) ……… jesteś jak dziecko, ono również pragnie różnych, wydumanych rzeczy.

            > > które może doprowadzi
            > > ć cię do takiego stanu psychicznego,
            >
            > Na razie to ktoś Ciebie doprowadził do stanu psychicznego.

            Na takie „dictum acerbum” mogę jedynie odrzec, że ty byłeś w takim stanie od samego poczęcia :)

            > > że będziesz błagał o śmierć (często tak cz
            > > ynią zwyrodniali mordercy napawając się torturowaną ofiarą).
            >
            > To życzę Ci długiego umierania w męczarniach i żeby nikt Ci przypadkiem wtedy n
            > ie pomógł wcześniej umrzeć. :) Chętnie wtedy przyjdę pod Twoje okno pooglądać s
            > obie Twój stan psychiczny. :)

            Współczesna medycyna zna środki uśmierzające największy nawet ból, więc nie wprowadzaj w błąd nieświadomych czytelników tego wątku.

            > > To, że coś jest prawnie dozwolone nie oznacza, że jest słuszne.
            >
            > To, że ktoś wierzy w nieistniejącego Pana bożka nie oznacza, że on istnieje. :)

            Przecież się z tym zgadzam, nie ma żadnego Pana bożka, czyżbyś w to wątpił ?

            > > Przykładem mogą
            > > być totalitaryzmy, gdzie stanowi się prawo urągające wszelkiej sprawiedl
            > iwości
            > > , nie mówiąc już o normach moralnych.
            >
            > Przykładem jest totalitaryzm państwa takiego jak Iran i normy moralne, które ta
            > m obowiązują, np. kamieniowanie i ucinanie ręki.

            Zakładam, że już choćby z tego powodu przestępców jest tam kilkakrotnie mniej, niż w naszym kręgu cywilizacyjnym – to chyba dobrze ?

            > > Poza tym nie wiem, jak „kilkukomórk
            > > owy zarodek” może zagrażać jakiejkolwiek kobiecie ?
            >
            > Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.

            :))) A no właśnie ……… dobrze, żeś sam to zrozumiał :)))))))

            > Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek można utożsamiać z dorosłym człow
            > iekiem. Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne, alogiczne wymysły.

            :) Oczywiście, niemowlęcia również nie można utożsamiać z dorosłym człowiekiem, kilkuletniego również, nawet kilkunastoletniego trudno jest utożsamiać z dorosłym człowiekiem :)))))
            Zakładam, że ty nigdy nie byłeś kilkukomórkowym zarodkiem ???


            > > Z podziwem patrzę na kulturę twoich wypowiedzi, nie mówiąc już o ich treś
            > ci mer
            > > ytorycznej, zaprawdę mógłbyś nauczać w szkole dla przygłupów :)
            >
            > I znów zabrakło Ci argumentów. Brak odpowiedzi i erystyka (atak personalny) świ
            > adczą, że takie argumenty nie istnieją.

            A, cóż można powiedzieć na tak kretyńskie stwierdzenie: „ta religia to trupia ideologia” ?
            Podobne gusła i prostackie sofizmaty charakterystyczne są dla osobników prymitywnych, nie uczonych lub mających odchylenia psychiczne (nigdy nie zniżyłem się do poziomu stwierdzenia, że „ateizm to świńska ideologia”).

            > > Pewnie, zamiast przesiadywać całymi godzinami przed komputerem, potrzebuj
            > esz zn
            > > acznie więcej świąt kościelnych, niż ludzie wierzący, aby „korzysta
            > ć z rz
            > > adkich okazji do spotkań z tymi, których lubisz” :)
            >
            > Mój czas organizuję sobie sam. Ale czas moich znajomych, wierzących, organizuje
            > KRK, do którego "okazji" muszę się dostosowywać.

            Oczywiście, że każdy musi do czegoś lub kogoś się „dostosować” – żyjemy w jakiejś społeczności, więc musimy przestrzegać jej reguł. Zakładam, że ty również należysz do jakiegoś gremium i nie wyłamujesz się obyczajowo z uznawanych tam norm ? Każdy może owo gremium opuścić, jeśli tylko chce – ja swego nie chcę :)

            > > Co się zatem nie zgadza ?
            >
            > Nie zgadza się kasa. KRK żeruje na mojej kasie, którą wpłacam jako podatki.

            Ja również płacę podatki, a nie jestem zadowolony z ich dystrybucji i co z tego ?
            Nie sądzę żeby Kościół „żerował na twojej kasie”, to raczej ty żerujesz na kościelnej, korzystając z podatków ludzi wierzących, zrabowanych Kościołowi dóbr oraz pomocy Kościoła w różnych dziedzinach życia.

            > > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,
            >
            > Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony dowodem naukowym.

            Nie mam.

            > > czy wciąż jeszcze masz kłopoty z percepcją ?
            >
            > I znów erystyka. Słabo Ci idzie, heniu, coraz to brak argumentów.

            Powtarzasz się, a nic z tego nie wynika.

            > > Poza tym fałszywe religie obchodzą mnie o tyle, że są polem ewangelizacji
            >
            > To Twoja religia jest fałszywa, bo opiera się na biblii, która jest pełna fałsz
            > ów.

            To jest twoje prywatne zdanie, czy też opierasz się na jakiejś analizie naukowej ?

            > > Przecież już wielokrotnie się z tym zgadzałem, więc dlaczego się powtarza
            > sz ?
            >
            > Bo wciąż powtarzasz, że wierzysz w Pana bożka.

            :) Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem gdzieś, że „wierzę w Pana bożka” ??? :))

            > > Kocham ich,
            >
            > I dlatego lżysz i oczerniasz? :)

            W przeciwieństwie do ciebie, nikogo nie lżę i nie oczerniam.

            > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
            >
            > :) A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od swojego bożka?

            Nie mam żadnego bożka. Nawrócenie potrzebne jest przede wszystkim tobie ze względu na zbawienie wieczne, którego możesz nie uzyskać.

            > Na razie wołasz, a czy masz w zanadrzu inne metody, po których spodziewasz się
            > większej skuteczności? Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywcy Ameryki In
            > dian?

            A jak ich ewangelizowano ?
            --
            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
            • 19.07.12, 19:55
              enrque111 napisał:

              > grgkh napisał:

              > > Erystyka, czyli brak argumentów. :) Nie wiesz,
              > > co odpowiedzieć i piszesz byle co, bez sensu. ;)
              >
              > Ty uprawiasz bezmyślny bełkot, nieustannie wypisując ucieszne
              > farmazony i mitomańskie uwagi, a ja tylko je komentuję :)

              Piszesz jak powyżej.

              > > > Definicja, choćby najzręczniej sformułowana,
              > > > nie zatuszuje faktu, że eutanazja
              > > > jest morderstwem.
              > >
              > > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość. I Tobie nic do tego.
              >
              > To popełnij samobójstwo.

              Ale mogę potrzebować do tego pomocy.

              > > > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,
              > >
              > > Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.
              >
              > :) Chcieć nie oznacza móc :) ……… jesteś jak dziecko,
              > ono również pragnie różnych, wydumanych rzeczy.

              A Ty nie chcesz decydować o swoim życiu? Natura niewolnika?

              > > To życzę Ci długiego umierania w męczarniach i
              > > żeby nikt Ci przypadkiem wtedy nie pomógł wcześniej umrzeć.
              > > :) Chętnie wtedy przyjdę pod Twoje okno
              > > pooglądać sobie Twój stan psychiczny. :)
              >
              > Współczesna medycyna zna środki uśmierzające największy nawet ból,
              > więc nie wprowadzaj w błąd nieświadomych czytelników tego wątku.

              Tu nie tylko o ból chodzi - może to być stan na granicy obłędu.
              Ja eutanazję chcę mieć dla siebie i Ty nie będziesz decydował o moim losie.


              > > > Przykładem mogą
              > > > być totalitaryzmy, gdzie stanowi się prawo urągające wszelkiej spra
              > wiedl
              > > iwości
              > > > , nie mówiąc już o normach moralnych.
              > >
              > > Przykładem jest totalitaryzm państwa takiego jak Iran i normy moralne, kt
              > óre ta
              > > m obowiązują, np. kamieniowanie i ucinanie ręki.
              >
              > Zakładam, że już choćby z tego powodu przestępców jest tam kilkakrotnie mniej,
              > niż w naszym kręgu cywilizacyjnym – to chyba dobrze ?

              A więc popierasz totalitaryzmy, bo to jest "chyba dobrze".

              > > > Poza tym nie wiem, jak „kilkukomórk
              > > > owy zarodek” może zagrażać jakiejkolwiek kobiecie ?
              > >
              > > Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.
              >
              > :))) A no właśnie ……… dobrze, żeś sam to zrozumiał :)))))))

              Zrozumiałem, że Ty tego nie rozumiesz, co właśnie potwierdzasz.

              > > Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek można utożsamiać z dorosłym
              > człow
              > > iekiem. Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne, alogiczne wymysły.
              >
              > :) Oczywiście, niemowlęcia również nie można utożsamiać z dorosłym człowiekiem,
              > kilkuletniego również, nawet kilkunastoletniego trudno jest utożsamiać z doros
              > łym człowiekiem :)))))
              > Zakładam, że ty nigdy nie byłeś kilkukomórkowym zarodkiem ???

              Śmierć zarodka jest porównywalna ze śmiercią plemnika i komórki jajowej, które uznajemy za naturalne.

              > > > Z podziwem patrzę na kulturę twoich wypowiedzi, nie mówiąc już o ic
              > h treś
              > > ci mer
              > > > ytorycznej, zaprawdę mógłbyś nauczać w szkole dla przygłupów :)
              > >
              > > I znów zabrakło Ci argumentów. Brak odpowiedzi i erystyka (atak personaln
              > y) świ
              > > adczą, że takie argumenty nie istnieją.
              >
              > A, cóż można powiedzieć na tak kretyńskie stwierdzenie: „ta religia to tr
              > upia ideologia” ?

              Trupia bo zawiera rytuał jedzenia ciała boga i picia jego krwi. Obrzydliwe.

              > Podobne gusła i prostackie sofizmaty charakterystyczne są dla osobników prymity
              > wnych, nie uczonych lub mających odchylenia psychiczne (nigdy nie zniżyłem się
              > do poziomu stwierdzenia, że „ateizm to świńska ideologia”).

              Podobne rytuały to kanibalizm.

              > > > Co się zatem nie zgadza ?
              > >
              > > Nie zgadza się kasa. KRK żeruje na mojej kasie, którą wpłacam jako podatk
              > i.
              >
              > Ja również płacę podatki, a nie jestem zadowolony z ich dystrybucji i co z tego
              > ?

              A to z tego, że dążę do zmiany tego.

              > Nie sądzę żeby Kościół „żerował na twojej kasie”, to raczej ty żeru
              > jesz na kościelnej, korzystając z podatków ludzi wierzących, zrabowanych Kościo
              > łowi dóbr oraz pomocy Kościoła w różnych dziedzinach życia.

              Możesz nie sądzić, co nie zmienia faktu, że KRK i tak żeruje na tej kasie.

              > > > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,
              > >
              > > Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony dowodem naukowym.
              >
              > Nie mam.

              Masz. Gdybyś nie miał, to nie byłbyś teistą. Jesteś ateistą?

              > > > Poza tym fałszywe religie obchodzą mnie o tyle, że są polem ewangel
              > izacji
              > >
              > > To Twoja religia jest fałszywa, bo opiera się na biblii, która jest pełna
              > fałsz
              > > ów.
              >
              > To jest twoje prywatne zdanie, czy też opierasz się na jakiejś analizie naukowe
              > j ?

              Opieram się na logice. Biblia jest stekiem alogicznych bzdur.

              > > > Przecież już wielokrotnie się z tym zgadzałem, więc dlaczego się po
              > wtarza
              > > sz ?
              > >
              > > Bo wciąż powtarzasz, że wierzysz w Pana bożka.
              >
              > :) Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem gdzieś, że „wierzę w Pa
              > na bożka” ??? :))

              Już to podałem w poprzednim poscie. Z cytatem.

              > > > Kocham ich,
              > >
              > > I dlatego lżysz i oczerniasz? :)
              >
              > W przeciwieństwie do ciebie, nikogo nie lżę i nie oczerniam.

              Niech ocenią to inni.

              > > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
              > >
              > > :) A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od swojego bożka?
              >
              > Nie mam żadnego bożka. Nawrócenie potrzebne jest przede wszystkim tobie ze wzgl
              > ędu na zbawienie wieczne, którego możesz nie uzyskać.

              Ale ja nie potrzebuję tego zbawienia.

              > > Na razie wołasz, a czy masz w zanadrzu inne metody, po których spodziewas
              > z się
              > > większej skuteczności? Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywcy Amer
              > yki In
              > > dian?
              >
              > A jak ich ewangelizowano ?

              Przemocą. Religia to przemoc, gwałt, degeneracja logicznego myślenia.

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • 22.07.12, 12:49
                > enrque111 napisał:
                > > Ty uprawiasz bezmyślny bełkot, nieustannie wypisując ucieszne
                > > farmazony i mitomańskie uwagi, a ja tylko je komentuję :)
                >
                > Piszesz jak powyżej.

                Podtrzymuję, to co napisałem powyżej.

                > > > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość. I Tobie nic do tego.
                > >
                > > To popełnij samobójstwo.
                >
                > Ale mogę potrzebować do tego pomocy.

                Wówczas „pomocnik” będzie mordercą.

                > > > > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,
                > > >
                > > > Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.
                > >
                > > :) Chcieć nie oznacza móc :) ……… jesteś jak dziecko,
                > > ono również pragnie różnych, wydumanych rzeczy.
                >
                > A Ty nie chcesz decydować o swoim życiu? Natura niewolnika?

                Cały czas decyduję o sobie, ale nie znaczy to, że mam pozwolić komuś, aby mnie zabił - ty jesteś chory skoro tego chcesz.

                > > Współczesna medycyna zna środki uśmierzające największy nawet ból,
                > > więc nie wprowadzaj w błąd nieświadomych czytelników tego wątku.
                >
                > Tu nie tylko o ból chodzi - może to być stan na granicy obłędu.
                > Ja eutanazję chcę mieć dla siebie i Ty nie będziesz decydował o moim losie.

                Właśnie o tym ciągle mówię – osobnik, który chce aby ktoś go zabił, jest obłąkany – cieszę się, że do tego w końcu się przyznałeś :) Obłąkańca zwykle się ratuje przed nim samym.

                > > Zakładam, że już choćby z tego powodu przestępców jest tam kilkakrotnie m
                > niej,
                > > niż w naszym kręgu cywilizacyjnym – to chyba dobrze ?
                >
                > A więc popierasz totalitaryzmy, bo to jest "chyba dobrze".

                Totalitaryzmy są lepsze i gorsze, nie wszystkie zaś są gorsze od tzw. „demokracji”, a jak uczy historia większość z nich była nawet znacznie lepsza.

                > > > Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.
                > >
                > > :))) A no właśnie ……… dobrze, żeś sam to zrozumiał :)))
                >
                > Zrozumiałem, że Ty tego nie rozumiesz, co właśnie potwierdzasz.

                Ależ rozumiem i nadal się cieszę, że ty również (w bólach) do tego doszedłeś :)

                > > > Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek można utożsamiać z do
                > rosłym
                > > człow
                > > > iekiem. Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne, alogiczne wy
                > mysły.
                > >
                > > :) Oczywiście, niemowlęcia również nie można utożsamiać z dorosłym człowi
                > ekiem,
                > > kilkuletniego również, nawet kilkunastoletniego trudno jest utożsamiać z
                > doros
                > > łym człowiekiem :)))))
                > > Zakładam, że ty nigdy nie byłeś kilkukomórkowym zarodkiem ???
                >
                > Śmierć zarodka jest porównywalna ze śmiercią plemnika i komórki jajowej, które
                > uznajemy za naturalne.

                :) Oczywiście, każdy zdrowy na umyśle człowiek potrafi odróżnić śmierć naturalną od zabójstwa :)
                Stwierdzam jednak, że ty nie odróżniasz plemnika od komórki jajowej i utożsamiasz je z zarodkiem – moje obawy, co do twojej poczytalności potwierdzają się zatem w całej rozciągłości.

                > > A, cóż można powiedzieć na tak kretyńskie stwierdzenie: „ta religia
                > to tr
                > > upia ideologia” ?
                >
                > Trupia bo zawiera rytuał jedzenia ciała boga i picia jego krwi. Obrzydliwe.

                :) Nie zamierzam polemizować z kretynizmem wypowiadanym przez kompletnego ignoranta. To tak, jakbym powiedział, że ateizm to jest wiara w chodzący kamień :))))

                > > Podobne gusła i prostackie sofizmaty charakterystyczne są dla osobników p
                > rymity
                > > wnych, nie uczonych lub mających odchylenia psychiczne (nigdy nie zniżyłe
                > m się
                > > do poziomu stwierdzenia, że „ateizm to świńska ideologia”).
                >
                > Podobne rytuały to kanibalizm.

                Nie wiem, co ty uznajesz za kanibalizm, ale z całą pewnością co innego, niż normalny człowiek :)

                > > Ja również płacę podatki, a nie jestem zadowolony z ich dystrybucji i co
                > z tego
                > > ?
                >
                > A to z tego, że dążę do zmiany tego.

                A sobie dąż – ja również dążę.

                > > Nie sądzę żeby Kościół „żerował na twojej kasie”, to raczej t
                > y żeru
                > > jesz na kościelnej, korzystając z podatków ludzi wierzących, zrabowanych
                > Kościo
                > > łowi dóbr oraz pomocy Kościoła w różnych dziedzinach życia.
                >
                > Możesz nie sądzić, co nie zmienia faktu, że KRK i tak żeruje na tej kasie.

                To jest kłamstwo, a faktem jest, że to przeciwnicy Kościoła od lat żerują na jego „kasie”.

                > > > > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,
                > > >
                > > > Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony dowodem naukowym.
                > >
                > > Nie mam.
                >
                > Masz. Gdybyś nie miał, to nie byłbyś teistą. Jesteś ateistą?

                Ateista również jest teistą, mało tego jest nawet politeistą, gdyż poza „nauką” posiada również wiele innych bożków :))))

                > > To jest twoje prywatne zdanie, czy też opierasz się na jakiejś analizie n
                > aukowe
                > > j ?
                >
                > Opieram się na logice. Biblia jest stekiem alogicznych bzdur.

                Wykazuję cały czas, że logika jest ci kompletnie obca.

                > > :) Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem gdzieś, że „wierz
                > ę w Pa
                > > na bożka” ??? :))
                >
                > Już to podałem w poprzednim poscie. Z cytatem.

                Kłamstwo, bardzo charakterystyczne dla ateistów, łatwe do wykazania – starczy sprawdzić :)

                > > W przeciwieństwie do ciebie, nikogo nie lżę i nie oczerniam.
                >
                > Niech ocenią to inni.

                Nie mam czego się wstydzić.

                > > > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
                > > >
                > > > :) A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od swojego bożka?
                > >
                > > Nie mam żadnego bożka. Nawrócenie potrzebne jest przede wszystkim tobie z
                > e wzgl
                > > ędu na zbawienie wieczne, którego możesz nie uzyskać.
                >
                > Ale ja nie potrzebuję tego zbawienia.

                Ty go potrzebujesz szczególnie.

                > > Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywc
                > y Amer
                > > yki In
                > > > dian?
                > >
                > > A jak ich ewangelizowano ?
                >
                > Przemocą. Religia to przemoc, gwałt, degeneracja logicznego myślenia.

                Nie ma najmniejszych dowodów na ewangelizację Indian przemocą. Jeśli ktoś tak czynił, to raczej muzułmanie wobec chrześcijan (mają nawet zapisane w swoich księgach aby nawracać siłą lub dyskryminować innowierców), zaś chrześcijanie wobec indian stosowali pokojowe metody ewangelizacji, a jeżeli zdarzały się sporadycznie akcje siłowe, to tylko i wyłącznie wbrew Kościołowi i jego nauczaniu.
                --
                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                • 22.07.12, 13:29
                  enio, gdyby komus opowiedziec to co tu powypisywales , nikt by nie uwierzyl a jesli nawet to nazwal by ciebie czubem patentowanym, na szczscie jest to napisane i kazdy moze sie sam przekonac jakie czuby surfuja po internecie ...pelne obludy i hipokryzji w dodatku...czemu zas tak gleboko religijne, ze az im we lbie sie pomieszalo??

                  enio...zalozmy hipotetycznie , ze zapadasz na smiertelna chorobe i nie ma na nia lekarstwa...no coz twoja bozia tak zarzadzila...rozumiem , ze nie siegnesz po zadne srodki przeciwbulowe ( morfina i co kolwiek) ...bol jest straszliwy...w koncu zaczynasz brac te srodki, bluzniac boskiemu wyrokowi...az w koncu marzysz, zeby umrzec ,,zeby ta meka sie skonczyla.....wielu ludzi bedac torurowanych popelnialo samobojstwo , zeby sobie oszczedzic dalaszych cierpien kiedy nie bylo zadnych szans na przetrwanie...

                  twoje bunczuczne religijne teorie maja sie nijak do rzeczywistosci....jestes taki hardy bo twoje cierpienie ciagle przed toba...ono wyprostuje tobie twoje przekonania...moze wtedy nauczysz sie co to jest empatia ..obludniku!!
                  • 22.07.12, 13:58
                    kotekali napisał

                    takie idiotyzmy, że zabrakłoby mi czasu na ich komentowanie, ograniczę się zatem do jednego.

                    > enio...zalozmy hipotetycznie , ze zapadasz na smiertelna chorobe i nie ma na ni
                    > a lekarstwa...no coz twoja bozia tak zarzadzila...rozumiem , ze nie siegnesz po
                    > zadne srodki przeciwbulowe ( morfina i co kolwiek) ...bol jest straszliwy...w
                    > koncu zaczynasz brac te srodki, bluzniac boskiemu wyrokowi...az w koncu marzys
                    > z, zeby umrzec ,,zeby ta meka sie skonczyla.....wielu ludzi bedac torurowanych
                    > popelnialo samobojstwo , zeby sobie oszczedzic dalaszych cierpien kiedy nie byl
                    > o zadnych szans na przetrwanie...

                    Komentarz jest krótki na takie pomieszanie idiotycznych fobii, wyobrażeń i postrzegania rzeczywistości, jaką tu zaprezentowałeś, a sprowadza się do bardzo prostego pytania: Dlaczego zakładasz, że nie sięgnę po żadne środki przeciwbólowe ? Przecież obecnie stosuje się je powszechnie, a nawet niektóre sprzedawane są bez recepty w każdej aptece.... Dalej, dlaczego zakładasz, że biorąc już te środki, które uśmierzają ból, ktokolwiek miałby chcieć umierać z powodu "męki" ? ........... i w końcu, co to ma wspólnego z eutanazją/zabójstwem, którego jak zrozumiałem jesteś gorącym orędownikiem ?
                    --
                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                    • 22.07.12, 19:05
                      enio..to ty wszystko mieszasz, ale napewno sie to tobie wyprostuje jak dopadnie ciebie rak..tak tobie wieszcze ...czuc to ...komus to juz przepowiedzialem i niestety tak sie stalo :/ ...ten ktos bardzo ciebie przypominal ...tez byl naladowany toksynami jak ty...

                      jasno tobie powiedzialem...jesli bog zesle na ciebie nowotwor , nie bluznij mu i nie bierz srodkow przeciwbolowych ...przeciez po to zeslal na ciebie chorobe , zebys cierpial, rozumiesz juz?
                      ofiaruj komus te cierpienie ...jak nauczaja twoi guru...
                      • 22.07.12, 20:01
                        kotekali napisał:

                        > enio..to ty wszystko mieszasz, ale napewno sie to tobie wyprostuje jak dopadnie
                        > ciebie rak..tak tobie wieszcze ...czuc to ...komus to juz przepowiedzialem i
                        > niestety tak sie stalo :/ ...ten ktos bardzo ciebie przypominal ...tez byl nal
                        > adowany toksynami jak ty...
                        >
                        > jasno tobie powiedzialem...jesli bog zesle na ciebie nowotwor , nie bluznij mu
                        > i nie bierz srodkow przeciwbolowych ...przeciez po to zeslal na ciebie chorobe
                        > , zebys cierpial, rozumiesz juz?
                        > ofiaruj komus te cierpienie ...jak nauczaja twoi guru...

                        Ty kociak lepiej nie baw się w jasnowidza, gdyż nie jesteś na to zbyt cwany, a psycholog z ciebie żaden - lepiej odpowiedz wprost na pytania, które ci zadałem ........ jeśli w ogóle je zrozumiałeś w co ośmielam się powątpiewać :)
                        --
                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                        • 28.07.12, 12:47
                          enio...twoja religia jest bezuzyteczna ...najpierw sam odpowiedz na pytania , ktorych tobie wiele tu zadano , a ktore przez wygodnictwo zignorowales ....enio wiesz dlaczego jeszcze ktos slucha kleru? ano dlatego , ze jeszcze nie pisaty i nieczytaty i ma problemy ze zrozumieniem podstawowych zasad jakimi kieruje sie uczciwy czlowiek...

                          twoje pytania maja sie nijak i twoja gadanina tez...w Watykanie kliki sie nawzajem zwalczaja..jedneczarnuchy skacza do gardla drugich..skandal goni skandal..pranie brudnych pieniedzy ...pedofilia i masa innych przekeretow ...dzieje sie to teraz i tylko potwierdza zla hitorie krk ( slowem to ty jestes KLAMCA) ...prasa zachdonia pisze o tym , szczegolnie wloska...a ty biedaku sie tu tylko kompromitujesz i idziesz w zaparte jak ostatni przyglup...informacji w dzisiejszym swiecie nie da sie zatrzymac
                          • 28.07.12, 13:15
                            kotekali napisał:

                            > enio...twoja religia jest bezuzyteczna ...najpierw sam odpowiedz na pytania , k
                            > torych tobie wiele tu zadano , a ktore przez wygodnictwo zignorowales ....

                            A, które to pytania, łaskawco zignorowałem ?

                            > enio
                            > wiesz dlaczego jeszcze ktos slucha kleru? ano dlatego , ze jeszcze nie pisaty i
                            > nieczytaty i ma problemy ze zrozumieniem podstawowych zasad jakimi kieruje sie
                            > uczciwy czlowiek...

                            :) Wypisz, wymaluj, określiłeś portret psychologiczny samego siebie oraz tobie podobnych knajaków ....... ale przecież wy kleru nie słuchacie, czyżby jednak było inaczej ???

                            > twoje pytania maja sie nijak i twoja gadanina tez...w Watykanie kliki sie nawza
                            > jem zwalczaja..jedneczarnuchy skacza do gardla drugich..skandal goni skandal..p
                            > ranie brudnych pieniedzy ...pedofilia i masa innych przekeretow ...dzieje sie t
                            > o teraz i tylko potwierdza zla hitorie krk

                            To, że we wszystkich społecznościach na świecie - ba, co ja mówię ! - nawet w każdej rodzinie są różne osobowości, konflikty, frakcje, gry interesów, sympatie i antypatie, a nawet zdarzają się tzw. "czarne owce" przynoszące wstyd całej familii, to jeszcze nie powód aby potępiać całe środowisko. Czy, gdybyś miał w swojej rodzinie bandytę, złodzieja, narkomana, dziwkę sprzedajną i pederastę, a wszyscy pozostali byli przykładnymi, uczciwymi ludźmi, to również uważałbyś, że cała familia, to banda ćpunów, kryminalistów i dewiantów ?

                            ( slowem to ty jestes KLAMCA) ...pra
                            > sa zachdonia pisze o tym , szczegolnie wloska...a ty biedaku sie tu tylko kompr
                            > omitujesz i idziesz w zaparte jak ostatni przyglup...informacji w dzisiejszym s
                            > wiecie nie da sie zatrzymac

                            Kompromitujesz się raczej ty ze swoimi, równie rozgarniętymi kamratami, opowiadając ucieszne historie o świecie i zachodzących w nich procesach, dając świadectwo, do jakiego stanu umysłowego może posunąć się człowiek, gdy przestanie się uczyć, logicznie myśleć i gdy ulegnie lewacko-masońskiej propagandzie mediów mainstreamowych, tresujących wytrwale, ogłupionych, wyprutych z rozsądku i moralności, bezrefleksyjnych przeżuwaczy medialnych mądrości, czyli tzw. lemingów :))))
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • 28.07.12, 19:49
                              enio...przeciez czytalem twoje "rozmowy" :) ...dlaczego jestes takim ignorantem? twoje odpowidzi jezeli juz je zamieszczales byly wymijajace i nie na temat ...slowem zbyt problematyczne dla ciebie i twojej religii

                              uwazasz, ze kler powinien byc bezkarny? chcesz, zeby ludzie przymykali oczy na to co wyczynia? czy choc raz pomyslales co moze czyc rodzina skrzywdzonej przez czarnego osoby, kiedy taki czarny unika kary?

                              enio...kler musi byc utrzymywany przez siebie samego ...nie powinien pasozytowac...i nie pisz , ze to Polska jest cos mu winna...gdyby wyliczyc ile krk ukradl Polsce od poczatku jak tu jest...w ile wojen i intryg wplatal...to mozna by z torbami puscic cala te czarna holote a biskupow przedtem golo po sniegu batami popedzac...wiele zlego kler uczynil...choc mogl uczynic wiele dobrego...zacofanie Polski miedzy innymi to zasluga kleru i to w duzym stopniu...

                              widzisz enio...przyrownujesz kler do jakiejs rodziny...enio...kler uzurpuje sobie prawo do wytykania i pouczania...ale sam czyni jeszcze gorzej...

                              twoj kwiecisty jezyk jest taki podobny do przemowien bolszewickich albo nazistowskich ...jakbym Geobbelsa czytal! enio...nikt inny nie napisze o przekretach i przestepstwach kleru...Nasz Dziennik? TV Trwam? enio tylko w tych tzw lewackich medisch mozesz przeczytac czym tak naprawde jest krk...jaka to organizacja ..i ze w Polsce jak nigdzie indziej ( poza Watykanem chyba tylko hahaah ) ma taryfe ulgowa na swoje przekrety i przestepstwa...chlopie krk to mafijna organizacja o feudalnym charakterze...jak kolesie z Pruszkowa..biskupi ? ich wyksztalcenie ( ktorego ty innym odmawiasz jak pacierza ahhaa) jest na zenujaco niskim poziomie...biskupi to kolki postawine na stanowisku i ich autorytet wynika tylko i wylacznie ze satnowiska a nie z ich osobowosci ...enio

                              kler gdyby byl uczciwy sam dazylby do uergulowania ich finansowania, tymczasem robi uniki jak tylko potrafi ...dla mnie jest wyrazny obraz ich zaklamania i hipokryzji ... bycie katolikiem dla mnie dzis byloby czyms niewyobrazalnym... nigdy bym nie pozwolil by jakis niedouczony biskup traktowal mnie tak jak sa szeregowi katolicy traktowani...jak ciemna trzoda nadajaca sie tylko do łupienia ..enio

                              enio...nie odmawiam tobie wiary w boga czy Boga...ale popraw sie i pozwol zyc ludziom tak jak chca...by mogli byc szczesliwi jesli uwazaja, ze maja tylko jedno zycie tu na Ziemi i ze nie po drodze im z krk ...jak zreszta i mi
                              • 28.07.12, 21:30
                                kotekali napisał

                                jak zwykle dużo bełkotu - mało treści, niektóre przykłady podaję niżej:

                                > enio...przeciez czytalem twoje "rozmowy" :) ...dlaczego jestes takim ignorante
                                > m? twoje odpowidzi jezeli juz je zamieszczales byly wymijajace i nie na temat .
                                > ..slowem zbyt problematyczne dla ciebie i twojej religii

                                Na czym ta rzekoma moja "ignorancja" polega ?
                                Które moje odpowiedzi były "wymijające i nie na temat" ?
                                Które moje odpowiedzi były "zbyt problematyczne" ?

                                > uwazasz, ze kler powinien byc bezkarny? chcesz, zeby ludzie przymykali oczy na
                                > to co wyczynia? czy choc raz pomyslales co moze czyc rodzina skrzywdzonej prz
                                > ez czarnego osoby, kiedy taki czarny unika kary?

                                Nie chcę aby jakikolwiek przestępca był bezkarny, a szczególnie homoseksualista w sutannie.
                                Kogo masz na myśli pisząc, że coś "wyczynia" i "unika kary" ?

                                > enio...kler musi byc utrzymywany przez siebie samego ...

                                Jest utrzymywany przez siebie samego, a nawet wspomaga państwo w pomocy społecznej.

                                > nie powinien pasozytowac...

                                Nie pasożytuje, wręcz przeciwnie, to tacy jak ty pasożytują kosztem Kościoła.

                                > ... i nie pisz , ze to Polska jest cos mu winna...

                                Przecież to prawda !

                                gdyby wyliczyc ile krk ukradl
                                > Polsce od poczatku jak tu jest...w ile wojen i intryg wplatal...to mozna by z
                                > torbami puscic cala te czarna holote a biskupow przedtem golo po sniegu batami
                                > popedzac...wiele zlego kler uczynil...choc mogl uczynic wiele dobrego...zacofan
                                > ie Polski miedzy innymi to zasluga kleru i to w duzym stopniu...

                                To wszystko są brednie chorego umysłu, na co oczywiście nie możesz mieć dowodów, a pleciesz, bo zostałeś tak wytresowany, a nawet sam święcie w te idiotyzmy wierzysz :)


                                > widzisz enio...przyrownujesz kler do jakiejs rodziny...enio...kler uzurpuje sob
                                > ie prawo do wytykania i pouczania...ale sam czyni jeszcze gorzej...

                                Co czyni gorzej ?

                                > tylko w tych tzw lewack
                                > ich medisch mozesz przeczytac czym tak naprawde jest krk...jaka to organizacja
                                > ..i ze w Polsce jak nigdzie indziej ( poza Watykanem chyba tylko hahaah ) ma ta
                                > ryfe ulgowa na swoje przekrety i przestepstwa...

                                Tak, znamy to - lewactwo zawsze zwalczało Kościół, moralność chrześcijańską, rodzinę, własność i wolność człowieka. Poczynając od rewolucji francuskiej, poprzez bolszewicką, chińską, koreańską, kampuczańską, "obyczajową", aż do dzisiejszej lewacko-homoseksualnej.
                                Jeśli zaś masz jakiekolwiek dowody na swoje pomówienia, to przedstaw je organom ścigania, gdyż w przeciwnym razie jesteś współuczestnikiem tych "przekrętów i przestępstw".


                                > enio...nie odmawiam tobie wiary w boga czy Boga...ale popraw sie i pozwol zyc l
                                > udziom tak jak chca...by mogli byc szczesliwi jesli uwazaja, ze maja tylko jedn
                                > o zycie tu na Ziemi i ze nie po drodze im z krk ...jak zreszta i mi

                                Jak to ktoś mądry powiedział podobnemu tobie ateiście, urągającemu Bogu i służącemu szatanowi: Jeśli masz rację i Boga nie ma, to nigdy się o tym nie dowiesz, ale jeśli ja mam rację, to będziesz o tym wiedział przez całą wieczność.
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                • 31.07.12, 01:16
                                  enio...jestes chory psychicznie...TO TY PRZEINACZASZ !!!! normalnie szoku mozna doznac czytajac to co powypisywales !!!!

                                  chlopie ...jak ktos tu ladnie to ujal ...zlozyles swoj rozum bogu w ofierze...nie mozesz sie wiec nim juz poslugiwac ...stad takie bzdury pleciesz ....skad w tobie tyle zaklamania???

                                  tylko tu jako mozesz gadac takie kosmiczne bzdury bo mozesz byc anonimowy...

                                  kler okrada Polske ..a jest bezkarny w tym okradaniu bo nie ma woli politycznej by go rozliczyc...zbyt wileu politykierow ciagle uwaza wyslugiwanie sie klerowi za dobre paliwo na swoja kariere polityczna ...

                                  przyslowiowe miliony przykladow nagannych delikatnie mowiac zachowan kleru byly tu podawane i sa nadal, bo kler ich dostarcza niemal kazdego dnia...doklada nie rozliczajac sie z poprzednich

                                  Polska nie jest i nigdy nie bedzie panstwem wyznaniowym!!! nie dopuszcza to tego Polacy , a wrod nich wiekszoscia beda ciagle jeszcze katolicy...wiekszosc katolikow nie lubi kleru i to jest fakt ...enio...

                                  co do odpowiedzi ...enio podtrzymuja swoje zdanie ...czy kazdy z osobna musi ci wykazywac twoje niedorzecznosci??? na zmeczenie chcesz brac takich jak ja??? :) enio...ja mam inne problemy na glowie niz "rzucie szmaty" dla ciebie enio :) enio...muisz wiedziec, ze ja pracuje...wyjzdzam daleko stad...enio...musze sam zarabiac...uczciwie...a nie wyludzam cizaki szmal...na ksiedza by m sie nie nadawal...wstydzilbym sie cos takiego robic...zwykla koorwa ma wiecej przyzwoitosci niz ksiadz chlopie..

                                  ksiadz ...na stanowisku panstwowym??? to nieporozumienie...religiant oficer??? chlopie...uczelnie polskie ( nie koscilene) maja dosc absolwentow a pansttwo spokojnie mogloby samo bez kleru zajac sie swoimi problemami spolecznymi...koscileni funkcjonariusze to polityczny szantaz, stad mamy cala zgraje czarnych za kapelanow....i innych pseudofachow...slowem PASOZYTOW enio

                                  i jeszcze jedna rzecz...KOSMICZNA bzdura , ktora potwierdza , ze cos masz nie tak pod swoim czerepem enio....NIBY JAKIM CUDEM ( ABSURDALNE !!!) ja PASOZYTUJE na KRK??? ze niby ja mialem, mam (???) jakis udzial w korzysciach z niby "zrabowanych" dobr koscielnych??? enio...to jest CHORE!!! kumasz CHORE jak TA TWOJA RELIGIA enio...zreszta jak kazda!

                                  enio nie mozna uragac bogu...skoro on nie istnieje...enio ...

                                  wiecznosc enio jest jak nieskonczonosc w matematyce ...sie ja rozwaza w przyblizeniu...mam jednak wrazenie, ze bog ma w doopie to czy ktos w niego wierzy czy nie ....co najwyzej moze mu zalezec tylko na tym czy ktos zyje w zgodzie z jego oczekiwaniami...a nie oczekiwaniami kleru czy takich jak ty enio...

                                  Tak, znamy to - lewactwo zawsze zwalczało Kościół, moralność chrześcijańską, ro
                                  > dzinę, własność i wolność człowieka. Poczynając od rewolucji francuskiej, poprz
                                  > ez bolszewicką, chińską, koreańską, kampuczańską, "obyczajową", aż do dzisiejsz
                                  > ej lewacko-homoseksualnej.
                                  > Jeśli zaś masz jakiekolwiek dowody na swoje pomówienia, to przedstaw je organom
                                  > ścigania, gdyż w przeciwnym razie jesteś współuczestnikiem tych "przekrętów i
                                  > przestępstw".

                                  lewactwo zawsze zwalczalo kosciol? 312 roku enio juz zwalczalo?? czy Neron byl lewakiem??

                                  dowody sa...i byly skladane ...zapadlo nawet wiele wyrokow...kler jak zwykle sparawy wycisza a inne zostaly umorzone nadzwyczaj latwo i widac bylo, ze na zamowienie enio....tzw Komisja Majatkowa...enio jest duzo przekretow enio....ale nie ma woli politycznej by to wreszcie rozliczyc....zbyt wiele jeste jeszcze ciemnego motlochu, ktory slucha czarnych zamiast myslec enio

                                  enio...nie ma wiekszej homoseksulanej mafii niz ta rodem z Watykanu...szacuje sie , ze ponad 60% kleru to homosie....w sumie to nawet mozna zalozyc pewna hipoteze...moze nawet zlozy sie tu nowy watek enio...o pedalach w sutannach...dlaczego tak nienawidza tych gejow co chca zyc swoim zyciem , takim jakie podarowal im ( no coz :)) bozia...enio...takich ich stworzyl...a wy turbokatolicy chcecie poprawiac takie opus dei jak gej :) przeciez to bluznierstwo :)

                                  Jeśli zaś masz jakiekolwiek dowody na swoje pomówienia, to przedstaw je organom
                                  > ścigania, gdyż w przeciwnym razie jesteś współuczestnikiem tych "przekrętów i
                                  > przestępstw".

                                  tak enio...jestem takim samym wspoluczestnikiem jak Fakty i Mity, NIE i jakies tchorzliwe pisemka , ktore niesmialo aczkolwiek w koncu zaczely zmagac sie z rzeczywistoscia i obanarzc przestepstwa i nieobyczajnsc kleru zarowno w hurcie jak i detalu ...enio

                                  Jak to ktoś mądry powiedział podobnemu tobie ateiście, urągającemu Bogu i służą
                                  > cemu szatanowi: Jeśli masz rację i Boga nie ma, to nigdy się o tym nie dowie
                                  > sz, ale jeśli ja mam rację, to będziesz o tym wiedział przez całą wieczność.


                                  enio...nikt mądry tak glupio nie pieprzy....no chyba , ze ofiarowal swoj rozum bogu :)

                                  dobranoc


                                • 04.08.12, 10:39
                                  enrque111 napisał:

                                  > kotekali napisał
                                  >
                                  > jak zwykle dużo bełkotu - mało treści, niektóre przykłady podaję niżej:
                                  >
                                  > > enio...przeciez czytalem twoje "rozmowy" :) ...dlaczego jestes takim igno
                                  > rante
                                  > > m? twoje odpowidzi jezeli juz je zamieszczales byly wymijajace i nie na t
                                  > emat .
                                  > > ..slowem zbyt problematyczne dla ciebie i twojej religii
                                  >
                                  > Na czym ta rzekoma moja "ignorancja" polega ?

                                  No kompletnej niewiedzy .

                                  > Które moje odpowiedzi były "wymijające i nie na temat" ?

                                  Jakieś 90% więc trudno je wymienić

                                  > Które moje odpowiedzi były "zbyt problematyczne" ?

                                  Zdecydowana większość.

                                  > Jak to ktoś mądry powiedział podobnemu tobie ateiście, urągającemu Bogu i służą
                                  > cemu szatanowi: Jeśli masz rację i Boga nie ma, to nigdy się o tym nie dowie
                                  > sz, ale jeśli ja mam rację, to będziesz o tym wiedział przez całą wieczność.


                                  eniu niemoto twoja sekta ma tyle wspólnego z bogiem znanym z ewangelii co nie przymierzając tow Stalin z dobroczynnością
                                  • 07.08.12, 21:08
                                    Tak, jak się spodziewałem od samego początku, ateiści wymiękają w konfrontacji z nieubłaganymi faktami. Po prostu, trudno jest bronić się bajkokletom, rojącym o powstaniu życia z kawałka granitu, czy przepoczwarzenia się człowieka z małpy, nie mówiąc już o całkowicie odlotowym fantazjowaniu na temat precyzyjnego porządku Wszechświata, który miał się rzekomo wyłonić sam przez się z bezmiernego chaosu.....

                                    Niejaki "grigorikh", czy jakoś tak zwący się, samozwańczy guru tutejszej menażerii podających się za ateistów osobników, którzy brzydzą się nauką, stronią od logicznego myślenia i łapczywie łykają wszelkie podawane im przez media mainstreamowe, przeżute brednie dla idiotów, otóż ten biedny mitoman, poza uciesznymi opowiastkami na temat jakichś "bogów", co do których sam nie był pewny, czy istnieją, fantazjowaniu na temat powstania życia i Wszechświata w jego pokoju (!) oraz innymi uciesznymi ględziołami, zaczerpniętymi z ateistycznej mitologii przez długi czas dostarczał rozrywki nie tylko mnie, ale i innym forumowiczom.

                                    W końcu, ten biedak wielkiej wiary (podziwiałem np. jego zdeterminowaną ufność do bajań na temat samoożywienia materii) musiał się poddać, chociaż tak pięknie się ośmieszał ...... Przestał odpowiadać na moje pytania, bredzić bez sensu nie na temat, a w końcu, gdy ściągnąłem mu kalesony przed całym forum, zrezygnował i pozostawił na polu walki, swego nieudacznego giermka, kotleta, który i owszem niekiedy mnie bawi, ale już coraz mniej, gdyż prymitywne, knajackie i powtarzające się wciąż głupawe teksty nudzą mnie i zniesmaczają ....
                                    --
                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                    • 07.08.12, 21:35
                                      enrque111 napisał:

                                      > Tak, jak się spodziewałem od samego początku, ateiści wymiękają w konfrontacji
                                      > z nieubłaganymi faktami.

                                      Eniu ale jakimi faktami? , bo jakoś u ciebie z nimi cieniutko .

                                      Po prostu, trudno jest bronić się bajkokletom, rojącym
                                      > o powstaniu życia z kawałka granitu,

                                      No akurat to wasza sekta powinna mówić o powstaniu człowieka z ziemi czy też jakiś innych składników na niej :))

                                      >czy przepoczwarzenia się człowieka z małpy,

                                      No zapewne pius XII miłośnik adolfa miał to na myśli pisząc ;" ciało ludzkie bierze początek z istniejącej wcześniej materii ożywionej" ??

                                      nie mówiąc już o całkowicie odlotowym fantazjowaniu na temat precyzyjnego po
                                      > rządku Wszechświata, który miał się rzekomo wyłonić sam przez się z bezmiernego
                                      > chaosu.....

                                      No,a mamusia ci nie mówiła ze ten bałagan miał coś około 16 miliardów lat żeby się do kupy pozbierać ??

                                      > Niejaki "grigorikh", czy jakoś tak zwący się, samozwańczy guru tutejszej menaże
                                      > rii podających się za ateistów osobników, którzy brzydzą się nauką, stronią od
                                      > logicznego myślenia i łapczywie łykają wszelkie podawane im przez media mainstr
                                      > eamowe, przeżute brednie dla idiotów, otóż ten biedny mitoman, poza uciesznymi
                                      > opowiastkami na temat jakichś "bogów", co do których sam nie był pewny, czy ist
                                      > nieją, fantazjowaniu na temat powstania życia i Wszechświata w jego pokoju (!)
                                      > oraz innymi uciesznymi ględziołami, zaczerpniętymi z ateistycznej mitologii prz
                                      > ez długi czas dostarczał rozrywki nie tylko mnie, ale i innym forumowiczom.

                                      Masz na myśli tego grgkh który bezustannie obnażał twoją ignorancję i nieuctwo ??

                                      > W końcu, ten biedak wielkiej wiary (podziwiałem np. jego zdeterminowaną ufność
                                      > do bajań na temat samoożywienia materii) musiał się poddać, chociaż tak pięknie
                                      > się ośmieszał ......

                                      No a kiedy to ??

                                      Przestał odpowiadać na moje pytania, bredzić bez sensu ni
                                      > e na temat, a w końcu, gdy ściągnąłem mu kalesony przed całym forum,

                                      Laskę mu chciałeś zrobić tak jak cie w zakonie przeor nauczył ?

                                      zrezygnowa
                                      > ł i pozostawił na polu walki, swego nieudacznego giermka, kotleta, który i owsz
                                      > em niekiedy mnie bawi, ale już coraz mniej, gdyż prymitywne, knajackie i powtar
                                      > zające się wciąż głupawe teksty nudzą mnie i zniesmaczają ....

                                      Nie , nie mi laski robić nie musisz .
                                    • 08.08.12, 00:23
                                      Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.

                                      A jakość intelektualna człowieka powstająca bez narzucania dogmatów religijnych jest statystycznie dużo lepsza niż ta, która powstaje pod ich totalitarnym, umysłowym terrorem, co widać po Tobie.

                                      enrque111 napisał:

                                      > Tak, jak się spodziewałem od samego początku, ateiści wymiękają w konfrontacji
                                      > z nieubłaganymi faktami.

                                      Jestem na wczasach, ale poświęcę Ci jeszcze ten jeden post, miły koleżko, prawdziwy chrześcijaninie. Będzie króciutko.

                                      Nie brałem z Tobą ślubu i rozwodzić się nie muszę. To upraszcza sprawę. Baw się sam, pisz do równych poziomem intelektualnym Tobie. Na mnie już raczej nie licz. Nie uda Ci się sztuczka z wciąganiem mnie w debilne rozmówki. Swój czas poświęcę tym, którzy z tego osiągną większą korzyść.

                                      Pa. :)

                                      --
                                      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                      • 09.08.12, 18:38
                                        grgkh napisał:

                                        > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.

                                        Z tym zawsze się zgadzałem (pusty, jak otchłań bez dna). Ateizm teoretyczny nie odnosi się do bytów niematerialnych, po prostu się nimi nie zajmuje. Wszakże takiego ateizmu, poza sferą czysto teoretyczną nie ma. Osoby podające się za ateistów są osobami wierzącymi (w coś, co nawet osobie religijnej trudno byłoby uwierzyć), a nawet głęboko wierzącymi, że byty niematerialne nie istnieją, oczywiście nie podają na to żadnych argumentów, poza tym, że „nie można wykazać ich istnienia w sposób empiryczny”. Szkopuł w tym, iż nauka nigdy nie zajmowała się i nie zajmuje badaniem takich bytów (jest neutralna wobec zagadnień teistycznych i światopoglądowych), a błędem logicznym (petitio principia) jest zakładanie, że chociażby nauka jest w stanie zweryfikować samą siebie.
                                        Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną, a jego apologeci robią wszystko (łącznie z fizycznym eliminowaniem osób religijnych), aby pomniejszyć sferę religijności i wykazać, że poza materią niczego innego we Wszechświecie nie ma.

                                        > A jakość intelektualna człowieka powstająca bez narzucania dogmatów religijnych
                                        > jest statystycznie dużo lepsza niż ta, która powstaje pod ich totalitarnym, um
                                        > ysłowym terrorem, co widać po Tobie.

                                        Ateiści, czyli ludzie wierzący w nieistnienie bytów niematerialnych również posiadają swoje dogmaty, wyobrażenia, a nawet fobie (jak ty), które starają się narzucić innym, zaś skrępowani są nimi w sposób o wiele bardziej silniejszy, niż osoby religijne ze swoimi dogmatami. Co zaś do jakości ich życia, to niewiele się ono różni od jakości życia zwierząt, do których zresztą odnoszą również człowieka, a więc celem bytowania takiego ateisty jest wypić, zakąsić i spółkować z byle kim, a potem gdy już tego nie będzie w stanie czynić, zezwolić innym na pozbycie się go jak śmierdzącej padliny, poprzez eutanazję.

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > Tak, jak się spodziewałem od samego początku, ateiści wymiękają w konfron
                                        > tacji
                                        > > z nieubłaganymi faktami.
                                        >
                                        > Jestem na wczasach, ale poświęcę Ci jeszcze ten jeden post, miły koleżko, prawd
                                        > ziwy chrześcijaninie. Będzie króciutko.

                                        Dla mnie nie musisz niczego poświęcać, bardzo dobrze się mam, bez twoich wyrzeczeń :)

                                        > Nie brałem z Tobą ślubu i rozwodzić się nie muszę. To upraszcza sprawę. Baw się
                                        > sam, pisz do równych poziomem intelektualnym Tobie. Na mnie już raczej nie lic
                                        > z. Nie uda Ci się sztuczka z wciąganiem mnie w debilne rozmówki. Swój czas pośw
                                        > ięcę tym, którzy z tego osiągną większą korzyść.

                                        Nie musisz się tłumaczyć, od samego początku wiedziałem, że jesteś bufon, mitoman i cienias, który przed głupszymi od siebie udaje intelektualistę. Obnażyłem jednak twoją ignorancję, nieuctwo, ciasnotę umysłową, brak logiki i ogólną miałkość intelektualną, a podziwiać ją jeszcze mogą tylko najbardziej upośledzeni i ograniczeni bywalcy tego forum, których mogę powymieniać z ksywek, ale w tej chwili się brzydzę :)))
                                        --
                                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                        • 09.08.12, 20:31
                                          enrque111 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.
                                          >
                                          > Z tym zawsze się zgadzałem

                                          > Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną,

                                          Tylko niepełnosprawny umysłowo debil potrafi tak zgrabnie w kolejnych zdaniach sam sobie zaprzeczać. :)

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                          • 09.08.12, 21:10
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > grgkh napisał:
                                            > >
                                            > > > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.
                                            > >
                                            > > Z tym zawsze się zgadzałem
                                            >
                                            > > Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną,
                                            >
                                            > Tylko niepełnosprawny umysłowo debil potrafi tak zgrabnie w kolejnych zdaniach
                                            > sam sobie zaprzeczać. :)

                                            :) Tylko ateistyczny półmózg z wyrwanych z kontekstu zdań potrafi wysnuć tak idiotyczną konkluzję :)

                                            --
                                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                            • 09.08.12, 21:31
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > enrque111 napisał:
                                              > >
                                              > > > grgkh napisał:
                                              > > >
                                              > > > > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.
                                              > > >
                                              > > > Z tym zawsze się zgadzałem
                                              > >
                                              > > > Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną,
                                              > >
                                              > > Tylko niepełnosprawny umysłowo debil potrafi tak zgrabnie w kolejnych zda
                                              > niach
                                              > > sam sobie zaprzeczać. :)
                                              >
                                              > :) Tylko ateistyczny półmózg z wyrwanych z kontekstu zdań potrafi wysnuć tak id
                                              > iotyczną konkluzję :)

                                              Zdania nie są wyrwane z kontekstu, bo dotyczyły komentowania tego samego akapitu, a więc kłamiesz jak najęty, heniu z małej litery.

                                              I różnimy się w udokumentowaniu swoich tez. Moje mają dokumentacje pełną, zacytowaną przez Ciebie. Twoje nie mają żadnej, są pobożnymi życzeniami, sprzecznymi z widocznymi przez wszystkich cytatami. A Ty nie umiesz nawet jednej porządnej odpowiedzi sklecić, taki z Ciebie mało sprawny dyskutant.

                                              Zmieniłem taktykę. Koniec z rzucaniem pereł przed wieprze, jak to nazwał kiedyś ktoś z przywołujących mnie do rozsądku. Odtąd, jeśli kiedyś zajmę się Twoimi wypocinami, to tylko krótko i tak krytycznie, żeby wszyscy widzieli o co chodzi. Zresztą, Ty piszesz dla innej grupy, dla imbecyli, a ja mam wyższe aspiracje. :) Niech się Twoi imbecyle nacieszą Twoją twórczością. Im jest durniejsza, tym lepiej dla mnie i religii, którą stawiasz w odpowiednim świetle. Takiego chamstwa i słomy w butach nigdzie indziej nie ma. To działa. Przez ostatnie lata, wykruszają się kadry religijne, a w środkach masowego przekazu krytyka religii jest przyjmowana coraz gościnniej. Plujcie sobie. Niedługo z niczym innym już was nikt nie będzie kojarzył. :)

                                              Idzie ku lepszemu.

                                              --
                                              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                              • 10.08.12, 19:13
                                                grgkh napisał:

                                                > > > > > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.
                                                > > > >
                                                > > > > Z tym zawsze się zgadzałem
                                                > > >
                                                > > > > Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligij
                                                > ną,
                                                > > >
                                                > > > Tylko niepełnosprawny umysłowo debil potrafi tak zgrabnie w kolejny
                                                > ch zda
                                                > > niach
                                                > > > sam sobie zaprzeczać. :)
                                                > >
                                                > > :) Tylko ateistyczny półmózg z wyrwanych z kontekstu zdań potrafi wysnuć
                                                > tak id
                                                > > iotyczną konkluzję :)
                                                >
                                                > Zdania nie są wyrwane z kontekstu, bo dotyczyły komentowania tego samego akapit
                                                > u, a więc kłamiesz jak najęty, heniu z małej litery.

                                                :) Ateista jednak zawsze musi być kłamcą :)
                                                Oczywiście, że zdanie wyrwałeś z kontekstu, bowiem napisałem takie: "Z tym zawsze się zgadzałem (pusty, jak otchłań bez dna)." W związku z tym, nawet średnio rozgarnięty człowiek wie, że "pusty jak otchłań bez dna" oznacza osobnika nierozumnego, bezmózga, który we łbie ma pustkę. Także ideologia ateistyczna taka właśnie jest: pusta, głupia, infantylna, taka, jak jej wyznawcy. Dlatego drugą część mojego zdania urwałeś, aby pasowało do twojej kłamliwej koncepcji :)

                                                Także drugi zacytowany przez ciebie tekst jest wyrwany z kontekstu, gdyż w pełnym zdaniu napisałem: "Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną, a jego apologeci robią wszystko (łącznie z fizycznym eliminowaniem osób religijnych), aby pomniejszyć sferę religijności i wykazać, że poza materią niczego innego we Wszechświecie nie ma." Ty natomiast zamieściłeś urywek, który ci pasował: "Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną". Zatem, jak zwykle, po raz kolejny na oczach całego forum ściągnąłem ci kalesony :))))
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,137090318,138067636,Re_ateizm_w_spuszczonych_kalesonach.html?wv.x=2
                                                Okazałeś się nie tylko łgarzem i manipulantem, lecz wręcz prymitywnym idiotą :)

                                                > I różnimy się w udokumentowaniu swoich tez. Moje mają dokumentacje pełną, zacyt
                                                > owaną przez Ciebie. Twoje nie mają żadnej, są pobożnymi życzeniami, sprzecznymi
                                                > z widocznymi przez wszystkich cytatami. A Ty nie umiesz nawet jednej porządnej
                                                > odpowiedzi sklecić, taki z Ciebie mało sprawny dyskutant.

                                                :) Nie ośmieszaj się ponownie, już mi brzuch boli ....... wystarczy kliknąć powyższy link :))))

                                                > Zmieniłem taktykę. Koniec z rzucaniem pereł przed wieprze, jak to nazwał kiedyś
                                                > ktoś z przywołujących mnie do rozsądku. Odtąd, jeśli kiedyś zajmę się Twoimi w
                                                > ypocinami, to tylko krótko i tak krytycznie, żeby wszyscy widzieli o co chodzi.

                                                :) Czekam na to od dawna, jak na razie bezskutecznie, co napiszesz, to coraz większy i bardziej debilny gniot, nie mówiąc już o logice. Teraz musisz uciekać się nawet w prymitywne kłamstwa, jak wykazałem powyżej :)

                                                > Zresztą, Ty piszesz dla innej grupy, dla imbecyli, a ja mam wyższe aspiracje.

                                                :) Ho, ho, ho ........ popatrz, popatrz ...... twoje "aspiracje", to poklask jeszcze większych prymitywów, niż ty sam - gratuluję kotleta, krawata, kociaka i i pozostałej uroczej trzódki forumowych imbecyli :)))

                                                > :) Niech się Twoi imbecyle nacieszą Twoją twórczością. Im jest durniejsza, tym
                                                > lepiej dla mnie i religii, którą stawiasz w odpowiednim świetle. Takiego chamst
                                                > wa i słomy w butach nigdzie indziej nie ma. To działa. Przez ostatnie lata, wyk
                                                > ruszają się kadry religijne, a w środkach masowego przekazu krytyka religii jes
                                                > t przyjmowana coraz gościnniej. Plujcie sobie. Niedługo z niczym innym już was
                                                > nikt nie będzie kojarzył. :)

                                                Przez ostatnie lata wzrasta jedynie odurnienie społeczeństwa, karmionego przeżutą papką idiotyzmów, serwowanych przez mainstreamowe media oraz wymieranie społeczeństwa, którego pozbawiono oparcia w prawdzie religijnej - aborcja, eutanazja i niechęć do rodzenia dzieci zrobią swoje, ostaną się jedynie silni moralnie, religijni, wielodzietni, a więc rozsądni i wartościowi ludzie. Wy jesteście skazani (przez samych siebie) na zagładę - będe za was się modlił.

                                                > Idzie ku lepszemu.

                                                Zapewne, Chrystus zapowiedział, że zwycięży.


                                                --
                                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                • 10.08.12, 19:47
                                                  > Chrystus zapowiedział, że zwycięży.

                                                  Obiecanki, cacanki, a głupiemu radość - to tradycyjna mądrość ludowa i wiesz, kto jest tu głupi? Wiesz. :)

                                                  Zwycięży? A walczy? Jeśli walczy, to dupa z niego, nie wojownik, bo nic na razie nie zdziałał. A jeśli nie walczy, to ma zwyciężyć?

                                                  Żaden Chrystus nigdy nie istniał. :) Udowodnij, że tak było. Bo ktoś napisał? A ja teraz piszę, że jestem Twoim bogiem i masz to przyjąć za prawdę. Przecież jest napisane.

                                                  --
                                                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 10.08.12, 20:26
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Chrystus zapowiedział, że zwycięży.
                                                    >
                                                    > Obiecanki, cacanki, a głupiemu radość - to tradycyjna mądrość ludowa i wiesz, k
                                                    > to jest tu głupi? Wiesz. :)

                                                    Wiem, wiem, przecież wciąż o sobie przypominasz i obnosisz się ze swoją głupotą :)))

                                                    > Zwycięży? A walczy? Jeśli walczy, to dupa z niego, nie wojownik, bo nic na razi
                                                    > e nie zdziałał. A jeśli nie walczy, to ma zwyciężyć?

                                                    Nie na darmo utarło się powiedzenie "głupi jak ateista" - gdybyś się pilnie uczył, zamiast zajmować się debilnymi przechwałkami i łykaniem lewackiej papki medialnej dla idiotów, to wiedziałbyś, że największy rozwój ludzkość zawdzięcza chrześcijaństwu, które jest dziełem Chrystusa. Żadna inna cywilizacja nie odcisnęła silniejszego piętna na wszystkie dziedziny życia społeczeństw na naszym globie, niż chrześcijaństwo, a dziś również stoi w awangardzie walki o prawdę, dobro, piękno i sprawiedliwość, przeciwko cywilizacji śmierci i zatracenia, której ty jesteś jednym z drobnych trybików.

                                                    > Żaden Chrystus nigdy nie istniał. :) Udowodnij, że tak było. Bo ktoś napisał? A
                                                    > ja teraz piszę, że jestem Twoim bogiem i masz to przyjąć za prawdę. Przecież j
                                                    > est napisane.

                                                    :) Nie muszę udowadniać, że "woda jest mokra". Jeśli, jak kretyńsko twierdzisz Chrystus nigdy nie istniał (czego nawet nie śmieją podtrzymywać nawet zapiekli ateistyczni historycy), to nie istniał tym bardziej żaden inny człowiek ze starożytności :)
                                                    A, tak debilnego stwierdzenia, jak to: "Udowodnij, że tak było. Bo ktoś napisał?", to nie powstydziłby się największy imbecyl na tym forum .............. czyli nie wierzysz w nic, co napisali ludzie w przeszłości ? ....... a, wierzysz w to co opowiedzieli, czy też sam organoleptycznie wszystko musisz sprawdzić, aby w coś uwierzyć ?

                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 10.08.12, 21:11
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > Chrystus zapowiedział, że zwycięży.
                                                    > >
                                                    > > Obiecanki, cacanki, a głupiemu radość -

                                                    > > Żaden Chrystus nigdy nie istniał. :) Udowodnij, że tak było.
                                                    > > Bo ktoś napisał? A ja teraz piszę, że jestem Twoim bogiem
                                                    > > i masz to przyjąć za prawdę. Przecież jest napisane.
                                                    >
                                                    > :) Nie muszę udowadniać, że "woda jest mokra". Jeśli, jak kretyńsko twierdzisz

                                                    Klasyczne religijne chamstwo.

                                                    > Chrystus nigdy nie istniał

                                                    No więc udowodnij, że istniał. Istniał tak samo jak istnieją krasnale?

                                                    > (czego nawet nie śmieją podtrzymywać nawet zapiekli
                                                    > ateistyczni historycy), to nie istniał tym bardziej żaden inny człowiek
                                                    > ze starożytności :)

                                                    Pytam o tę konkretną postać. Masz dowód, czy go nie masz? Istnienie trzeba udowodnić.
                                                    Masz zapis, a zapis to nie jest istnienie.

                                                    > A, tak debilnego stwierdzenia, jak to: "Udowodnij, że tak było. Bo ktoś napi
                                                    > sał?"
                                                    , to nie powstydziłby się największy imbecyl na tym forum ............
                                                    > .. czyli nie wierzysz w nic, co napisali ludzie w przeszłości ? ....... a, wier
                                                    > zysz w to co opowiedzieli, czy też sam organoleptycznie wszystko musisz sprawdz
                                                    > ić, aby w coś uwierzyć ?

                                                    Poddałeś się. Nie masz dowodu. Chrystus to typowa postać literacka.

                                                    Jak sobie wyobrażasz, że postać literacka przyjdzie i zwycięży? Dlaczego dotąd nie przyszła? Jest tak dupowata, że nie zdołała i odkłada to na później? To może krasnoludek ją wyręczy, przyjdzie i zwycięży?

                                                    Twój bożek jest straszny. To cham i arogant, dokładnie taki sam jak Ty, bo przecież wzorujesz się na nim i "odciskasz chrześcijańskie piętno na rozwoju świata".

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 10.08.12, 22:10
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Żaden Chrystus nigdy nie istniał. :) Udowodnij, że tak było.
                                                    > > > Bo ktoś napisał? A ja teraz piszę, że jestem Twoim bogiem
                                                    > > > i masz to przyjąć za prawdę. Przecież jest napisane.
                                                    > >
                                                    > > :) Nie muszę udowadniać, że "woda jest mokra". Jeśli, jak kretyńsko twier
                                                    > dzisz
                                                    >
                                                    > Klasyczne religijne chamstwo.

                                                    A, co to jest chamstwo ateistyczne, na czym ono polega ?

                                                    > > Chrystus nigdy nie istniał
                                                    >
                                                    > No więc udowodnij, że istniał. Istniał tak samo jak istnieją krasnale?

                                                    Nie muszę tego czynić, tak, jak i udowadniać, że istniała np.królowa Kleopatra - dowody znajdziesz na to nawet w szkolnych podręcznikach ......... czyżbyś ich nie czytał ? :)))

                                                    > > (czego nawet nie śmieją podtrzymywać nawet zapiekli
                                                    > > ateistyczni historycy), to nie istniał tym bardziej żaden inny człowiek
                                                    > > ze starożytności :)
                                                    >
                                                    > Pytam o tę konkretną postać. Masz dowód, czy go nie masz? Istnienie trzeba udow
                                                    > odnić.
                                                    > Masz zapis, a zapis to nie jest istnienie.

                                                    Czy wątpisz również w istnienie takich postaci, jak Homer, Pitagoras, Mahomet, Tacyt, Kolumb, Magellan, Bolesław Chrobry, czy nawet Luter ??? Skoro zapis to nie istnienie, więc wątpisz w istnienie wszystkich osób, które żyły przed erą fotografii i filmu ?
                                                    Opowiedz coś o tym, nadal mnie bawisz :)

                                                    > > A, tak debilnego stwierdzenia, jak to: "Udowodnij, że tak było. Bo kto
                                                    > ś napi
                                                    > > sał?"
                                                    , to nie powstydziłby się największy imbecyl na tym forum ......
                                                    > ......
                                                    > > .. czyli nie wierzysz w nic, co napisali ludzie w przeszłości ? ....... a
                                                    > , wier
                                                    > > zysz w to co opowiedzieli, czy też sam organoleptycznie wszystko musisz s
                                                    > prawdz
                                                    > > ić, aby w coś uwierzyć ?
                                                    >
                                                    > Poddałeś się. Nie masz dowodu. Chrystus to typowa postać literacka.

                                                    Zapewne tak samo literacka, jak wszyscy twoi przodkowie sprzed ery fotograficznej .... ale podejrzewam, że nawet fotografia może przedstawiać kogoś innego, niż się sądzi, więc i ona nie może być dla ciebie dowodem :))))
                                                    Zatem, jakich dowodów potrzebujesz ?

                                                    > Jak sobie wyobrażasz, że postać literacka przyjdzie i zwycięży? Dlaczego dotąd
                                                    > nie przyszła? Jest tak dupowata, że nie zdołała i odkłada to na później? To moż
                                                    > e krasnoludek ją wyręczy, przyjdzie i zwycięży?

                                                    Nie wiem, czy ktoś (poza małymi dziećmi) wierzy w krasnoludki - opowiedz coś o tym ?
                                                    Co zaś do Chrystusa, to On zwycięża ciągle, przez stulecia, podobni tobie próbują z Nim walczyć (prymitywni bolszewicy uważali również, że jest postacią literacką), prześladują Jego wyznawców, mnożą kłamstwa, oszczerstwa i pomówienia, aby tylko osłabić wpływ Chrystusa na ludzkość, ale pomimo takich zmasowanych wysiłków ateistycznej hołoty - On ciągle zwycięża.

                                                    > Twój bożek jest straszny. To cham i arogant, dokładnie taki sam jak Ty, bo prze
                                                    > cież wzorujesz się na nim i "odciskasz chrześcijańskie piętno na rozwoju świata".

                                                    Nie ma żadnych bożków, więc się uspokój, wyluzuj, przestań się nimi przejmować, weź swoje lekarstwa (jeśli przestałeś je zażywać) lub je odstaw (jeśli nadużywasz) i nawróć się ze swoich sprośnych błędów Niebu obrzydłych i zajmij się pracą pożyteczną :)


                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 11.08.12, 15:36
                                                    > > > Chrystus nigdy nie istniał
                                                    > >
                                                    > > No więc udowodnij, że istniał. Istniał tak samo jak istnieją krasnale?
                                                    >
                                                    > Nie muszę tego czynić, tak, jak i udowadniać, że istniała np.królowa Kleopatra

                                                    Nic nie musisz, jeśli tego nie potrafisz. Myśleć logicznie też nie musisz.

                                                    A czy istniał Homer i Szekspir? Może istnieli, a może nie. Tego nie wiadomo.

                                                    Spróbujmy powiedzieć o Jezusie, że nie wiadomo czy istniał. Co o tym myślisz?

                                                    O Kleopatrze mamy wiele rożnych informacji. Kleopatra jest prawdziwa o tyle, o ile te informacje są prawdziwe, o ile można im zaufać - to ocena liczbowa, statystyczna, prawdopodobieństwo istnienia.

                                                    Jakie jest prawdopodobieństwo istnienia człowieka:
                                                    1) który istniejąc w świecie materii rządzonym przez fizykę dokonywał cudów, np wskrzeszając zwłoki w stanie degradacji mózgu do życia bez ich uszczerbku na zdrowiu
                                                    i
                                                    2) o którym istnieje właściwie tylko jedno źródło spisane po jego śmierci w wielu sprzecznych miejscami ze sobą kopiach, z których - nie wiadomo dlaczego tych - część się odrzuca, a inne nie?

                                                    Już te dwa, pierwsze z brzegu, warunki czynią prawdopodobieństwo istnienia TAKIEGO człowieka równe niemal zero.

                                                    Ja szacuję to jako nieistnienie (brak istnienia). Trzeba być na bakier z logiką i nauką, by te zastrzeżenia ignorować. Trzeba być chyba ignorantem. :)

                                                    Skup się na temacie, bo z reguły Ci się to nie udaje.

                                                    Powtarzam pytanie: jakie jest prawdopodobieństwo prawdziwości istnienia Jezusa takiego, jakim opisuje go źródło?

                                                    :)))

                                                    > Nie ma żadnych bożków,

                                                    A "co" jest? Gdzie? W którym miejscu? Jakie? Skąd to wiadomo?

                                                    :)))

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 17.08.12, 12:29
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > > Chrystus nigdy nie istniał
                                                    > > >
                                                    > > > No więc udowodnij, że istniał. Istniał tak samo jak istnieją krasna
                                                    > le?
                                                    > >
                                                    > > Nie muszę tego czynić, tak, jak i udowadniać, że istniała np.królowa Kleo
                                                    > patra
                                                    >
                                                    > Nic nie musisz, jeśli tego nie potrafisz. Myśleć logicznie też nie musisz.

                                                    :) Z tego to przecież ty słyniesz i nie zamierzam z tobą konkurować, gdyż jesteś jednym z liderów dyscypliny na „myślenie nielogiczne” :)

                                                    > A czy istniał Homer i Szekspir? Może istnieli, a może nie. Tego nie wiadomo.

                                                    W ten sposób rozumując, to wszystko można podważyć, ponieważ nie podajesz kryteriów, którymi się posługujesz w dowodzeniu istnienia czegokolwiek z przeszłości.

                                                    > Spróbujmy powiedzieć o Jezusie, że nie wiadomo czy istniał. Co o tym myślisz?

                                                    Jeśli cokolwiek można powiedzieć o Jezusie, to zwłaszcza to, że na pewno istniał, a dowodów na to jest znacznie więcej, niż na istnienie jakiejkolwiek innej postaci historycznej sprzed wieków.

                                                    > O Kleopatrze mamy wiele rożnych informacji. Kleopatra jest prawdziwa o tyle, o
                                                    > ile te informacje są prawdziwe, o ile można im zaufać - to ocena liczbowa, stat
                                                    > ystyczna, prawdopodobieństwo istnienia.

                                                    Skoro tak uważasz, to podaj dowody, które za tym przemawiają, a są mocniejsze niż dowody na istnienie Jezusa ?
                                                    Zakładam, że tego nie uczynisz, albo po raz kolejny ośmieszysz się swoją wypowiedzią :)))

                                                    > Jakie jest prawdopodobieństwo istnienia człowieka:
                                                    > 1) który istniejąc w świecie materii rządzonym przez fizykę dokonywał cudów, np
                                                    > wskrzeszając zwłoki w stanie degradacji mózgu do życia bez ich uszczerbku na z
                                                    > drowiu

                                                    Takie samo, jak prawdopodobieństwo, że Ziemia krąży dookoła Słońca.

                                                    > i
                                                    > 2) o którym istnieje właściwie tylko jedno źródło spisane po jego śmierci w wie
                                                    > lu sprzecznych miejscami ze sobą kopiach, z których - nie wiadomo dlaczego tych
                                                    > - część się odrzuca, a inne nie?

                                                    Tym tekstem, po raz kolejny dajesz dowód swojego nieuctwa, infantylizmu i uległości dla łgarstwa, nie mówiąc już o potwierdzeniu braku logiki we własnym rozumowaniu.

                                                    > Już te dwa, pierwsze z brzegu, warunki czynią prawdopodobieństwo istnienia TAKI
                                                    > EGO człowieka równe niemal zero.

                                                    Nie są to żadne „warunki”, tylko brednie osoby niewykształconej. Zakładasz istnienie np. Kleopatry, o której wzmianek u współczesnych i dowodów materialnych jest znacznie mniej, a powątpiewasz w istnienie kogoś, kto bije wszystkich na głowę, jeśli chodzi o dowody na historyczność :)

                                                    > Ja szacuję to jako nieistnienie (brak istnienia). Trzeba być na bakier z logiką
                                                    > i nauką, by te zastrzeżenia ignorować. Trzeba być chyba ignorantem. :)

                                                    :) Teraz właśnie dałeś popis prawdziwej ignorancji, wypowiadając powyższe brednie :)

                                                    > Skup się na temacie, bo z reguły Ci się to nie udaje.

                                                    Pilnuj lepiej swojej głowy, która daje objawy zadziwiającego rozstroju i pustki :)

                                                    > Powtarzam pytanie: jakie jest prawdopodobieństwo prawdziwości istnienia Jezu
                                                    > sa takiego, jakim opisuje go źródło?


                                                    Znacznie większe, niż „prawdziwości istnienia” ciebie :)

                                                    > > Nie ma żadnych bożków,
                                                    >
                                                    > A "co" jest? Gdzie? W którym miejscu? Jakie? Skąd to wiadomo?

                                                    :) Idąc twoim tokiem „rozumowania”, to chyba nic nie ma, nawet nas samych ? :)

                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 17.08.12, 16:14
                                                    Zreasumujmy:

                                                    Jedynym dowodem istnienia Jezusa jest zapis w źródłach ewangelicznych. Jest ich kilka, przy czym część z nich uznano (dlaczego? przecież to też "święte księgi") za nieważne, bo ilość sprzeczności była tak duża, że za bardzo rzucało się to w oczy. Ewidentna manipulacja. Źródła uznane za "prawdziwe" ;) są jednak nadal ze sobą sprzeczne. :) I na postawie sprzecznych źródeł twierdzi się, że istniał jakiś facet o imieniu Jezus. :)

                                                    To naigrywanie się z normalnej, logicznej metody ustalania takich faktów.

                                                    I druga sprawa - cuda, których dokonywał ten osobnik. Proste, kuglarskie sztuczki lub oszustwa, bo przecież praw fizyki nie da się obejść. Niemożliwe jest wskrzeszenie człowieka, którego mózg podlegał degradacji wskutek braku krążenia krwi. No, chyba że krew krążyła, ale wtedy to nie był cud lecz przebudzenie z letargu. ;)

                                                    Ocena tych zastrzeżeń prowadzi do wniosku - prawdopodobieństwo istnienia Jezus jest na poziomie niemal zerowym.

                                                    A jaką liczbą Ty określisz to prawdopodobieństwo? :)

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 17.08.12, 18:00
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Zreasumujmy:
                                                    >
                                                    > Jedynym dowodem istnienia Jezusa jest zapis w źródłach ewangelicznych. Jest ich
                                                    > kilka, przy czym część z nich uznano (dlaczego? przecież to też "święte księgi
                                                    > ") za nieważne, bo ilość sprzeczności była tak duża, że za bardzo rzucało się t
                                                    > o w oczy. Ewidentna manipulacja.

                                                    U ciebie kłamstwo goni kłamstwo :)
                                                    Po pierwsze, źródła ewangeliczne nie są jedynymi dowodami istnienia Jezusa, jest ich niezwykle dużo, znacznie więcej, niż źródeł dotyczących istnienia kogokolwiek ze starożytności i nowożytności.
                                                    Po wtóre, kolejny raz dajesz dowody swojego nielogicznego rozumowania: pytasz dlaczego uznano święte księgi za nieważne ?, by w tym samym zdaniu dać głupawą, nie mającą potwierdzenia w faktach odpowiedź: bo ilość sprzeczności była tak duża, że za bardzo rzucało się to w oczy.
                                                    Dalej, nie określasz jakie "księgi uznano za nieważne", czyżby były jakieś, kwestionujące istnienie Jezusa ???

                                                    Źródła uznane za "prawdziwe" ;) są jednak nada
                                                    > l ze sobą sprzeczne. :) I na postawie sprzecznych źródeł twierdzi się, że istni
                                                    > ał jakiś facet o imieniu Jezus. :)

                                                    Poza tobą oraz osobnikami, którzy nie znają Biblii, jakoś nie słyszałem, aby ktoś twierdził, że owe "źródła są ze sobą sprzeczne", a więc jedne potwierdzały, a inne zaprzeczały istnieniu Jezusa :)))

                                                    > To naigrywanie się z normalnej, logicznej metody ustalania takich faktów.

                                                    Opowiedz coś o owej logicznej metodzie ustalania faktów, na czym ona miałaby polegać ?

                                                    > I druga sprawa - cuda, których dokonywał ten osobnik. Proste, kuglarskie sztucz
                                                    > ki lub oszustwa, bo przecież praw fizyki nie da się obejść. Niemożliwe jest wsk
                                                    > rzeszenie człowieka, którego mózg podlegał degradacji wskutek braku krążenia kr
                                                    > wi. No, chyba że krew krążyła, ale wtedy to nie był cud lecz przebudzenie z let
                                                    > argu. ;)

                                                    :) No widzisz ! - to są właśnie cuda, które potwierdzają Boskość Chrystusa :))))
                                                    Gdyby nie mógł On "obejść praw fizyki", to z całą pewnością nie byłby Bogiem :)))

                                                    > Ocena tych zastrzeżeń prowadzi do wniosku - prawdopodobieństwo istnienia Jezus
                                                    > jest na poziomie niemal zerowym.

                                                    :))) Na poziomie zerowym, to raczej jest twoja inteligencja i zdolność postrzegania rzeczywistości :)))

                                                    > A jaką liczbą Ty określisz to prawdopodobieństwo? :)

                                                    Uważam to za pewnik, a nie "prawdopodobieństwo".


                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 17.08.12, 21:04
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Zreasumujmy:
                                                    > >
                                                    > > Jedynym dowodem istnienia Jezusa jest zapis w źródłach ewangelicznych.
                                                    > > Jest ich kilka, przy czym część z nich uznano (dlaczego? przecież to też
                                                    > > "święte księgi") za nieważne, bo ilość sprzeczności była tak duża,
                                                    > > że za bardzo rzucało się to w oczy. Ewidentna manipulacja.
                                                    >
                                                    > U ciebie kłamstwo goni kłamstwo :)

                                                    Apokryfy, heniu. :)

                                                    > Po pierwsze, źródła ewangeliczne nie są jedynymi dowodami istnienia Jezusa, jes
                                                    > t ich niezwykle dużo, znacznie więcej, niż źródeł dotyczących istnienia kogokol
                                                    > wiek ze starożytności i nowożytności.

                                                    Ale sprzeczności pomiędzy ewangeliami są, prawda? :)

                                                    > Po wtóre, kolejny raz dajesz dowody swojego nielogicznego rozumowania: pytasz [
                                                    > i]dlaczego uznano święte księgi za nieważne ?[/i], by w tym samym zdaniu dać gł
                                                    > upawą, nie mającą potwierdzenia w faktach odpowiedź: bo ilość sprzeczności
                                                    > była tak duża, że za bardzo rzucało się to w oczy
                                                    .

                                                    No to dlaczego odrzucono apokryfy? Przecież to są DOWODY ISTNIENIA JEZUSA. :)

                                                    Odrzucono dowody? Niesamowite. :)

                                                    > Dalej, nie określasz jakie "księgi uznano za nieważne", czyżby były jaki
                                                    > eś, kwestionujące istnienie Jezusa ???

                                                    Nie słyszałeś nigdy o apokryfach, heniu? Przetestowałem negatywnie Twoją wiedzę i domyślność.

                                                    > > Źródła uznane za "prawdziwe" ;) są jednak nadal
                                                    > > ze sobą sprzeczne. :) I na postawie sprzecznych
                                                    > > źródeł twierdzi się, że istniał jakiś facet o imieniu Jezus. :)
                                                    >
                                                    > Poza tobą oraz osobnikami, którzy nie znają Biblii, jakoś nie słyszałem, aby kt
                                                    > oś twierdził, że owe "źródła są ze sobą sprzeczne", a więc jedne potwier
                                                    > dzały, a inne zaprzeczały istnieniu Jezusa :)))

                                                    Trudno. To, że masz luki w wiedzy nie świadczy o tym, że takich sprzeczności nie ma.

                                                    > > To naigrywanie się z normalnej, logicznej metody ustalania takich faktów.
                                                    >
                                                    > Opowiedz coś o owej logicznej metodzie ustalania faktów,
                                                    > na czym ona miałaby polegać ?

                                                    Następna luka w wiedzy, ale proszę bardzo - METODA NAUKOWA

                                                    > > I druga sprawa - cuda, których dokonywał ten osobnik.
                                                    > > Proste, kuglarskie sztuczki lub oszustwa, bo przecież
                                                    > > praw fizyki nie da się obejść. Niemożliwe jest
                                                    > > wskrzeszenie człowieka, którego mózg podlegał
                                                    > > degradacji wskutek braku krążenia krwi.
                                                    > > No, chyba że krew krążyła, ale wtedy to nie był cud
                                                    > > lecz przebudzenie z letargu. ;)
                                                    >
                                                    > :) No widzisz ! - to są właśnie cuda, które potwierdzają Boskość Chrystusa :)))

                                                    Czyli sztuczki. :)

                                                    > Gdyby nie mógł On "obejść praw fizyki", to z całą
                                                    > pewnością nie byłby Bogiem :)))

                                                    To znaczy, że prawa fizyki można by łamać. Poproszę Cię o naukowo potwierdzone przykłady łamania praw fizyki, bo prestidigitator też je łamie, ale pozornie.

                                                    W jaki sposób można cofnąć degradację mózgu po dłuższym ustaniu krążenia krwi? Jeśli bóg to potrafi, to można to opisać reakcjami chemicznymi. Podaj je.

                                                    > > Ocena tych zastrzeżeń prowadzi do wniosku -
                                                    > > prawdopodobieństwo istnienia Jezus
                                                    > > jest na poziomie niemal zerowym.
                                                    >
                                                    > :))) Na poziomie zerowym, to raczej jest twoja inteligencja
                                                    > i zdolność postrzegania rzeczywistości :)))

                                                    Brak argumentu. Jezus nie istniał NAPRAWDĘ, bo prawdopodobieństwo jego istnienia jest niemal bliskie zero. :) (to prawdopodobieństwo musiałoby być bliskie jeden)

                                                    > > A jaką liczbą Ty określisz to prawdopodobieństwo? :)
                                                    >
                                                    > Uważam to za pewnik, a nie "prawdopodobieństwo".

                                                    Uważać można sobie wszystko, np. że istnieją krasnoludki. Liczą się dowody. A argumentów przeciwko istnieniu Jezusa nie naruszyłeś. Oba argumenty przeczą istnieniu Jezusa i potwierdzi Ci to każdy logicznie myślący.

                                                    BYE, BYE, JESUS... :)

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 17.08.12, 22:08
                                                    Po pierwsze, źródła ewangeliczne nie są jedynymi dowodami istnienia Jezusa, jest ich niezwykle dużo, znacznie więcej, niż źródeł dotyczących istnienia kogokolwiek ze starożytności i nowożytności.
                                                    -------------------------
                                                    Prosiłem, żeby przytoczył DWA dowody :-) Albo chociaż jeden...
                                                    Ale dupa - twierdzić że ich kupa to jedno, ale zacytować któryś - gorzej...
                                                    W sumie to zabawne.
                                                    WIERZĄ w Jezusa a równocześnie ŻĄDAJĄ, żeby był postacią historyczną.
                                                    Sama wiara im nie wystarcza ;-))
                                                    Rozumiem to nawet - to samoobrona.
                                                    Jakaś część ich jestestwa BRONI się przed zachowaniem alogicznym.

                                                    jeep

                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 17.08.12, 22:25
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Jest ich kilka, przy czym część z nich uznano (dlaczego? przecież t
                                                    > o też
                                                    > > > "święte księgi") za nieważne, bo ilość sprzeczności była tak duża,
                                                    > > > że za bardzo rzucało się to w oczy. Ewidentna manipulacja.
                                                    > >
                                                    > > U ciebie kłamstwo goni kłamstwo :)
                                                    >
                                                    > Apokryfy, heniu. :)

                                                    :)) Czyżbyś sugerował, że apokryfy zaprzeczają istnieniu Jezusa ??? :))
                                                    Opowiedz cos o tym – lubię czytać ucieszne ględzioły :)

                                                    > > Po pierwsze, źródła ewangeliczne nie są jedynymi dowodami istnienia Jezus
                                                    > a, jes
                                                    > > t ich niezwykle dużo, znacznie więcej, niż źródeł dotyczących istnienia k
                                                    > ogokol
                                                    > > wiek ze starożytności i nowożytności.
                                                    >
                                                    > Ale sprzeczności pomiędzy ewangeliami są, prawda? :)

                                                    Jakoś żaden poważny biblista ich nie dostrzegł, może więc przedstawisz owe, rzekome „sprzeczności” ?
                                                    Co zaś do sprzeczności (których w ewangeliach nikt rozsądny nie dostrzega), to w relacjach różnych kronikarzy, biografów i historyków, opisujących nawet postaci współczesne, dopatrzyć się możemy multum sprzeczności, lecz nikt na ich podstawie (chyba, że jest chory na umyśle) nie śmie nawet wyciągać wniosku, że owe postacie są fikcyjne (starczy np. porównać relacje świadków opisujących Napoleona, Hitlera, Stalina, Reagana, Wałęsę i in.).

                                                    > > Po wtóre, kolejny raz dajesz dowody swojego nielogicznego rozumowania: py
                                                    > tasz [
                                                    > > i]dlaczego uznano święte księgi za nieważne ?[/i], by w tym samym zdaniu
                                                    > dać gł
                                                    > > upawą, nie mającą potwierdzenia w faktach odpowiedź: bo ilość sprzecz
                                                    > ności
                                                    > > była tak duża, że za bardzo rzucało się to w oczy
                                                    .
                                                    >
                                                    > No to dlaczego odrzucono apokryfy? Przecież to są DOWODY ISTNIENIA JEZUSA. :)

                                                    Nikt ich nie „odrzucał”, tak jak nikt nie odrzucał tekstów Flawiusza, Swetoniusza, czy Tacyta, po prostu nie weszły do kanonu „ksiąg natchnionych” z powodów dogmatycznych, a nie powątpiewania w istnienie Jezusa, jak kłamliwie sugerujesz.

                                                    > Odrzucono dowody? Niesamowite. :)

                                                    Jakie „dowody” i kto „odrzucił” ???
                                                    Czyżbyś sugerował, że do „kanonu ksiąg natchnionych” powinny wejść wszystkie teksty, które wspominają o Jezusie ?

                                                    > > Dalej, nie określasz jakie "księgi uznano za nieważne", czyżby był
                                                    > y jaki
                                                    > > eś, kwestionujące istnienie Jezusa ???
                                                    >
                                                    > Nie słyszałeś nigdy o apokryfach, heniu? Przetestowałem negatywnie Twoją wiedzę
                                                    > i domyślność.

                                                    Cały czas o nich piszę :)

                                                    > > Poza tobą oraz osobnikami, którzy nie znają Biblii, jakoś nie słyszałem,
                                                    > aby kt
                                                    > > oś twierdził, że owe "źródła są ze sobą sprzeczne", a więc jedne p
                                                    > otwier
                                                    > > dzały, a inne zaprzeczały istnieniu Jezusa :)))
                                                    >
                                                    > Trudno. To, że masz luki w wiedzy nie świadczy o tym, że takich sprzeczności ni
                                                    > e ma.

                                                    Bo nie ma.

                                                    > > > To naigrywanie się z normalnej, logicznej metody ustalania takich f
                                                    > aktów.
                                                    > >
                                                    > > Opowiedz coś o owej logicznej metodzie ustalania faktów,
                                                    > > na czym ona miałaby polegać ?
                                                    >
                                                    > Następna luka w wiedzy, ale proszę bardzo - METODA NAUKOWA

                                                    :) Domyślałem się, że jedyną twoją „kopalnią wiedzy” jest Wikipedia :)
                                                    Przedstawię to jednak bardziej przystępnie i obrazowo.
                                                    Kluczową techniką stosowaną w badaniach naukowych jest ustalanie prawdziwości hipotezy poprzez weryfikujący ją eksperyment. Na przykład, ktoś stwierdza, że kartka papieru nie utrzyma wody w napełnionej szklance. Biorę więc taką osobę do kuchni, napełniam szklankę wodą do pełna, przykładam na wierzch kartkę papieru. Przytrzymując kartkę szybko odwracam szklankę i delikatnie odsuwam rękę. Dokonuje się obserwacji, wyciąga wnioski i hipoteza zostaje empirycznie zweryfikowana: kartka papieru utrzymuje wodę w szklance.
                                                    Gdyby jednak metoda naukowa była jedyną metodą udowadniania czegokolwiek, nie
                                                    można byłoby udowodnić np., że poszedłeś rano do pracy, czy że zjadłeś śniadanie. Nie jest możliwe powtórzenie tych wydarzeń w środowisku kontrolowanym.
                                                    Dlatego, aby wykazać bez większych wątpliwości, że coś miało miejsce, stosowane są powszechnie i uznawane dowody prawno-historyczne. Do rozstrzygającego wniosku dochodzi się w oparciu o materiał dowodowy. Aby nie było uzasadnionych podstaw do kwestionowania werdyktu, materiał dowodowy zwykle składa się z trzech rodzajów świadectw: ustnego, pisemnego i rzeczowego. Posługując się zatem tą metodą, nie byłoby najmniejszych problemów z udowodnieniem, że byłeś rano w pracy: podpisałeś listę obecności, widzieli cię koledzy, zapamiętał portier, wykonałeś określone zadania.
                                                    Metoda naukowa służy jedynie do dowodzenia powtarzalnych zjawisk, nie jest zaś odpowiednia do wykazania prawdziwości twierdzeń o postaciach, czy wydarzeniach historycznych, a więc metoda naukowa nie służy do odpowiedzi na pytanie typu: „Czy Kopernik żył naprawdę?”, „Czy Piłsudski był Naczelnikiem Państwa ?”, „Kim był św. Piotr ?”, „Czy Jezus Chrystus istniał ?”. Tego typu pytań nie można zweryfikować posługując się dowodami naukowymi, należy na nie odpowiedzieć korzystając z dowodów prawno-historycznych. Zatem, metoda naukowa, wykorzystująca obserwację, stawianie hipotez, zbieranie danych, dedukcję i weryfikację, celem wykrycia, zbadania i wyjaśnienia zjawisk empirycznych w przyrodzie, nie jest metodą, która potrafi dać odpowiedź na takie pytania, jak: „Czy Jezus zmartwychwstał ?” lub „Czy możliwe jest wskrzeszenie umarłego ?”.

                                                    > > :) No widzisz ! - to są właśnie cuda, które potwierdzają Boskość Chrystusa.
                                                    >
                                                    > Czyli sztuczki. :)

                                                    Sztuczki, niemal każdy, po przeszkoleniu może zademonstrować – cudu już nie.

                                                    > > Gdyby nie mógł On "obejść praw fizyki", to z całą
                                                    > > pewnością nie byłby Bogiem :)))
                                                    >
                                                    > To znaczy, że prawa fizyki można by łamać. Poproszę Cię o naukowo potwierdzone
                                                    > przykłady łamania praw fizyki, bo prestidigitator też je łamie, ale pozornie.

                                                    Bóg stworzył prawa fizyki, więc może je obejść, człowiek tego nie potrafi …… chyba, że jak zauważyłeś „pozornie” :)

                                                    > W jaki sposób można cofnąć degradację mózgu po dłuższym ustaniu krążenia krwi?
                                                    > Jeśli bóg to potrafi, to można to opisać reakcjami chemicznymi. Podaj je.

                                                    Żaden bóg tego nie potrafi, gdyż bogów nie ma, może to uczynić jedynie Bóg, czego dowody spoczywają w licznych miejscach objawień np. Lourdes, a nie potrafią wyjaśnić tego najwybitniejsi naukowcy, żadnymi „reakcjami chemicznymi”.

                                                    > > > Ocena tych zastrzeżeń prowadzi do wniosku -
                                                    > > > prawdopodobieństwo istnienia Jezus
                                                    > > > jest na poziomie niemal zerowym.
                                                    > >
                                                    > > :))) Na poziomie zerowym, to raczej jest twoja inteligencja
                                                    > > i zdolność postrzegania rzeczywistości :)))
                                                    >
                                                    > Brak argumentu. Jezus nie istniał NAPRAWDĘ, bo prawdopodobieństwo jego istnieni
                                                    > a jest niemal bliskie zero. :) (to prawdopodobieństwo musiałoby być bliskie jeden)

                                                    W twojej, dziecięcej, niezwykle naiwnej opinii zapewne tak …………. wszyscy zaś liczący się naukowcy, nie mają najmniejszych wątpliwości, co do historyczności Jezusa, dowodów na to jest znacznie więcej, niż dla jakiejś innej historycznej postaci.

                                                    > > > A jaką liczbą Ty określisz to prawdopodobieństwo? :)
                                                    > >
                                                    > > Uważam to za pewnik, a nie "prawdopodobieństwo".
                                                    >
                                                    > Uważać można sobie wszystko, np. że istnieją krasnoludki. Liczą się dowody. A a
                                                    > rgumentów przeciwko istnieniu Jezusa nie naruszyłeś.
                                                  • 17.08.12, 22:35
                                                    nie podałeś ŻADNEGO, oprócz ewangeli
                                                    dowodu istnienia jezusa

                                                    co do zmartwychwstania - nie ma co dyskutować
                                                    chrześcijanie w nie wierzą - ok

                                                    Proszę - po raz KOLEJNY
                                                    o DOWÓD nie ewangeliczny.

                                                    Powodzenia :-)
                                                    jeep
                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 17.08.12, 22:49
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > Jakoś żaden poważny biblista ich nie dostrzegł, może więc przedstawisz owe, rze
                                                    > kome „sprzeczności” ?

                                                    To znaczy który z poważnych? ja znam kilku którzy widzą spore różnice np Romaniuk .No ale żeby to wiedzieć należało by coś w życiu o tym przeczytać .

                                                    > Co zaś do sprzeczności (których w ewangeliach nikt rozsądny nie dostrzega),

                                                    Ktoś oczadziały nie zauważy !!

                                                    to w relacjach różnych kronikarzy, biografów i historyków, opisujących nawet posta
                                                    > ci współczesne, dopatrzyć się możemy multum sprzeczności, lecz nikt na ich pods
                                                    > tawie (chyba, że jest chory na umyśle) nie śmie nawet wyciągać wniosku, że owe
                                                    > postacie są fikcyjne (starczy np. porównać relacje świadków opisujących Napoleo
                                                    > na, Hitlera, Stalina, Reagana, Wałęsę i in.).

                                                    Ano niemoto tu jest taki problem ze 99.9% tzw informacji pochodzi od wierców ,wiec źródło nie do końca wiarygodne !!

                                                    Nikt ich nie „odrzucał”, tak jak nikt nie odrzucał tekstów Flawiusz
                                                    > a, Swetoniusza, czy Tacyta, po prostu nie weszły do kanonu „ksiąg natchni
                                                    > onych” z powodów dogmatycznych, a nie powątpiewania w istnienie Jezusa, j
                                                    > ak kłamliwie sugerujesz.

                                                    Nie pieprz ciemniaku sam mi tu wciskałeś teksty na temat burzliwych synodów z końca IV czy początku V wieku.Synodów ustalających kanony , pomijając już to ze niektóre z apokryfów ST aż do 16 wieku były powodem nieustanych sporów w waszej sekcie
                                                  • 17.08.12, 22:59
                                                    a ja czekam niecierpliwie na Flawiusza, Tacyta i Swetoniusza - tak tu cytowanych :-))
                                                    będzie się działo ...
                                                    jeep
                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 17.08.12, 23:00
                                                    Wijesz się jak piskorz, ale i tak nic Ci to nie pomoże.

                                                    Apokryfy SĄ ŹRÓDŁAMI NA TEMAT JEZUSA. A jednak ich wiarygodność poddano w wątpliwość. Tekst o Jezusie nieprawdziwy? Coś takiego. A więc teksty o Jezusie nie muszą być prawdziwe? Ano nie muszą. :)

                                                    Jeśli nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie, to z DOKŁADNIE z tej samej przyczyny należy być ostrożnym (wątpić w prawdziwość) innych, podobnych źródeł.

                                                    I tak oto sprawa PEWNOŚCI się rypła.

                                                    Pozostaje więc ułamek, wiarygodność wyrażona prawdopodobieństwem. Na pewno nie jest to jedynka, bo widać, jak nędzne są źródła o Jezusie. Nawet przepisywać od siebie biedni apostołowie nie umieli (jeśli istnieli, bo z nimi jest ten sam problem). Nie uzgodnili, patałachy...

                                                    Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem, występują następne wątpliwości:
                                                    1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;
                                                    2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić, sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami, bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;
                                                    4) w międzyczasie żąda od ludzi pokłonów, służalstwa, ofiar, wydziera się na nich, że go nie słuchają (nie widziałem bardziej dupowatego rodzica - niekonsekwentnego, bez pojęcia o psychice swego działa, ludzi);
                                                    5) posiadając narzędzia w postaci cudów i wszystkiego co tylko można sobie wyobrazić i nie wyobrażać, ogranicza się do paru sztuczek kuglarskich jako swój własny syn;
                                                    6) a z tym synem, czyli z sobą samym (jest ten monoteizm, czy go nie ma?), wyprawia brewerie istne: organizuje szopkę z ukrzyżowaniem, śmiercią (na pewno był na środkach znieczulających), po to by potem i tak to olać i zabrać swoje ciało (kwarki, cząstki elementarne, atomy, związki chemiczne - nie wiadomo po co?) w zaświaty...

                                                    I tak dalej, długo można, ale pora późna i niech Ci to na dziś wystarczy.

                                                    To jest paranoja, heniu.

                                                    Taki bóg, taki jego klon na ziemi, jest niewiarygodny. W ten sposób przedstawiany konstruktor i kreator wychodzi na jakiegoś idiotę.

                                                    I Ty mówisz, że to wszystko trafia do Twojej wyobraźni, która to uznaje za prawdę? Dziwna wyobraźnia.

                                                    Tragedia.

                                                    Nie istnieje bóg, a zwłaszcza taki. Nie istnieje jego ziemski odpowiednik (on sam, jego syn, dlaczego nie córka lub klon? nie wiadomo) Jezus. Ktoś te teksty źródłowe sklecił, ale to wygląda na spartaczoną robotę jakiegoś manipulanta lub grupy chcącej dorwać się do władzy (co im się udało).

                                                    Jedno jest pewne: Jezus jako syn boga (a właściwie to przecież on sam), takim jak go przedstawiają sprzecznie i bajkowo źródła NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.

                                                    To fikcja, heniu.

                                                    Dobrej nocy, przyjacielu, sojuszniku w obalaniu mitów. Zagaduj mnie dalej, chętnie potowarzyszę Ci w tej rozmowie - od czasu do czasu - i wspólnie obalimy coś następnego.

                                                    A na erystykę w twoim wydaniu to dają się nabierać tylko niemyślące logicznie... jednostki wierzące.

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 18.08.12, 10:47
                                                    między bogiem ze starego a nowego testamentu
                                                    te wygibasy z trójcą
                                                    to pokłosie klejenia nowego kościoła z dostępnych 2 tysiące lat temu klocków.
                                                    główny klocek to stary testament - teistom umyka, że chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, że głodne kawałki o jezusie, mamusi, apostołąch - to były historie o Żydach.
                                                    Nie wiedzą dalej, że stary testament jest żywcem kopiowany z eposów egipskich,
                                                    nie kumają jakie były CELE opowieści o matce dziewicy, zmartwychwstaniu, cudach itd
                                                    Nie widzą powiązań, kradzieży wątków, mieszania śródziemnymi memami...
                                                    To co było MAJSTERSZTYKIEM pod koniec I wieku - dziś upada w ogniu krytyki, czy raczej odsłania kulisy, ale nie - te debile dalej będą się upierać ŻE TO WSZYSTKO PRAWDA!
                                                    To najzabawniejsze:-)
                                                    Już nie mówię o DOWODACH, które wszystkie zostały wyśmiane już 200 lat temu.
                                                    jeep


                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 18.08.12, 11:02
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Wijesz się jak piskorz, ale i tak nic Ci to nie pomoże.

                                                    Żadnej pomocy nie potrzebuję, zwykłem sam sobie radzić, a z takim niemotą jak ty, to nawet nie muszę się wysilać :)

                                                    > Apokryfy SĄ ŹRÓDŁAMI NA TEMAT JEZUSA. A jednak ich wiarygodność poddano w wątpl
                                                    > iwość. Tekst o Jezusie nieprawdziwy? Coś takiego. A więc teksty o Jezusie nie m
                                                    > uszą być prawdziwe? Ano nie muszą. :)

                                                    W którym miejscu apokryfy zaprzeczają istnieniu Jezusa ?

                                                    > Jeśli nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie, to z DOKŁADNIE z tej sa
                                                    > mej przyczyny należy być ostrożnym (wątpić w prawdziwość) innych, podobnych źró
                                                    > deł.

                                                    Kto ci powiedział, że nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie ?
                                                    Jak dotąd, to wszyscy historycy są tego pewni :)

                                                    > I tak oto sprawa PEWNOŚCI się rypła.

                                                    :) Chyba dla takiego matołka jak ty :)))

                                                    > Pozostaje więc ułamek, wiarygodność wyrażona prawdopodobieństwem. Na pewno nie
                                                    > jest to jedynka, bo widać, jak nędzne są źródła o Jezusie. Nawet przepisywać od
                                                    > siebie biedni apostołowie nie umieli (jeśli istnieli, bo z nimi jest ten sam p
                                                    > roblem). Nie uzgodnili, patałachy...

                                                    Zabawne są twoje gaworzenia na tematy naukowe, a zwłaszcza na tematy wiary, religii i historii ……….. z pewnością bardzo dużo byś wniósł do memuarów historycznych, a nawet zrewolucjonizowałbyś wiedzę o początkach chrześcijaństwa, gdyby twoje przemyślenia znalazły posłuch u autorytetów naukowych :))))))
                                                    Niestety, historycy, naukowcy, a nawet 99,9% populacji jest przeciwnego zdania, niż ty :(

                                                    > Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem, występują następne wątpliwoś
                                                    > ci:
                                                    > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej nieroztropności (nie z
                                                    > nał przyszłości swego planu? jakiś niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;

                                                    Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.

                                                    > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić, sprowadzać na manowce itp
                                                    > - jakieś niewyobrażalne okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;

                                                    Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać pomiędzy dobrem a złem, czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony oraz sterowany przez całe życie ???

                                                    > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im wybaczył ten grzech, ale z
                                                    > a to ludzie powinni tego boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami, bo jak
                                                    > nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;

                                                    Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus więc również nie mógł być żadnym bogiem, czy to tak trudno zrozumieć ?

                                                    > 4) w międzyczasie żąda od ludzi pokłonów, służalstwa, ofiar, wydziera się na ni
                                                    > ch, że go nie słuchają (nie widziałem bardziej dupowatego rodzica - niekonsekwe
                                                    > ntnego, bez pojęcia o psychice swego działa, ludzi);

                                                    Przybliż tą swoją „myśl”, gdyż uprawiasz w tej chwili jakiś niezrozumiały bełkot ?

                                                    > 5) posiadając narzędzia w postaci cudów i wszystkiego co tylko można sobie wyob
                                                    > razić i nie wyobrażać, ogranicza się do paru sztuczek kuglarskich jako swój wła
                                                    > sny syn;

                                                    Jakie „sztuczki kuglarskie” masz na myśli ?

                                                    > 6) a z tym synem, czyli z sobą samym (jest ten monoteizm, czy go nie ma?), wypr
                                                    > awia brewerie istne: organizuje szopkę z ukrzyżowaniem, śmiercią (na pewno był
                                                    > na środkach znieczulających), po to by potem i tak to olać i zabrać swoje ciało
                                                    > (kwarki, cząstki elementarne, atomy, związki chemiczne - nie wiadomo po co?) w
                                                    > zaświaty...

                                                    :) Aha, więc wierzysz, że już wtedy funkcjonowała firma „Procter & Gamble” ? :)

                                                    > I tak dalej, długo można, ale pora późna i niech Ci to na dziś wystarczy.

                                                    :) Świetnie się bawię, napisz coś jeszcze w tym stylu, dostarczasz mi wielu pozytywnych wrażeń, czasami się czuję jak król w obecności błazna :)

                                                    > To jest paranoja, heniu.

                                                    Współczuję ci wobec tego :(

                                                    > Taki bóg, taki jego klon na ziemi, jest niewiarygodny. W ten sposób przedstawia
                                                    > ny konstruktor i kreator wychodzi na jakiegoś idiotę.

                                                    Możesz spać spokojnie, żadnych bogów nie ma.

                                                    > I Ty mówisz, że to wszystko trafia do Twojej wyobraźni, która to uznaje za praw
                                                    > dę? Dziwna wyobraźnia.

                                                    To ty masz dziwną, pokręconą wyobraźnię – ja wierzę w fakty.

                                                    > Tragedia.

                                                    Dlatego modlę się za ciebie.

                                                    > Nie istnieje bóg, a zwłaszcza taki. Nie istnieje jego ziemski odpowiednik (on s
                                                    > am, jego syn, dlaczego nie córka lub klon? nie wiadomo) Jezus. Ktoś te teksty ź
                                                    > ródłowe sklecił, ale to wygląda na spartaczoną robotę jakiegoś manipulanta lub
                                                    > grupy chcącej dorwać się do władzy (co im się udało).

                                                    Masz z całą pewnością schizofrenię, raz boisz się jakichś bogów, a innym razem siebie uspokajasz, że ich nie ma, by nadal podejrzewać, że mogą jednak jacyś być.
                                                    Otóż powtarzam ci po raz kolejny (dla tak chorego człowieka jak ty trzeba to czynić w każdym wpisie), że żadnych bogów nie ma !

                                                    > Jedno jest pewne: Jezus jako syn boga (a właściwie to przecież on sam), takim j
                                                    > ak go przedstawiają sprzecznie i bajkowo źródła NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.

                                                    Oczywiście, z tym się całkowicie zgadzam Jezus jako syn boga NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.
                                                    Zawsze przecież twierdziłem, że bogów nie ma.

                                                    > To fikcja, heniu.

                                                    Nareszcie to do ciebie dociera, ale podejrzewam, że na krótko.

                                                    > Dobrej nocy, przyjacielu, sojuszniku w obalaniu mitów. Zagaduj mnie dalej, chęt
                                                    > nie potowarzyszę Ci w tej rozmowie - od czasu do czasu - i wspólnie obalimy coś
                                                    > następnego.

                                                    Również dobrze się bawię, szkoda tylko, że mam tak mało czasu na przyjemności tego typu :)

                                                    > A na erystykę w twoim wydaniu to dają się nabierać tylko niemyślące logicznie..
                                                    > . jednostki wierzące.

                                                    Nie uprawiam (w przeciwieństwie do ciebie) żadnej erystyki.
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 18.08.12, 15:15
                                                    stchórzył
                                                    bełkot bełkot
                                                    miał dać dowody HISTORYCZNOŚCI Jezusa - wkleić tych historyków, podać źródła
                                                    nie
                                                    kopnąć w kostkę - owszem
                                                    KONKRET - zero

                                                    za to taki kwiatek:
                                                    a nawet zrewolucjonizowałbyś wiedzę o początkach chrześcijaństwa, gdyby twoje przemyślenia znalazły posłuch u autorytetów naukowych :) ))))) Niestety, historycy, naukowcy, a nawet 99,9% populacji jest przeciwnego zdania, niż ty :(

                                                    ku rwa enrique ty się lepiej kozami zajmij niż polemiką...
                                                    żenująco się kompromitujesz
                                                    aż mi cię żal
                                                    jeep

                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 19.08.12, 22:34
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Wijesz się jak piskorz, ale i tak nic Ci to nie pomoże.
                                                    >
                                                    > Żadnej pomocy nie potrzebuję, zwykłem sam sobie radzić,
                                                    > a z takim niemotą jak ty, to nawet nie muszę się wysilać :)

                                                    Nie wysilasz się, to widać.

                                                    > > Apokryfy SĄ ŹRÓDŁAMI NA TEMAT JEZUSA. w
                                                    > > A jednak ich wiarygodność poddano w wątpliwość.
                                                    > > Tekst o Jezusie nieprawdziwy? Coś takiego.
                                                    > > A więc teksty o Jezusie nie muszą być prawdziwe? Ano nie muszą. :)
                                                    >
                                                    > W którym miejscu apokryfy zaprzeczają istnieniu Jezusa ?

                                                    To nie mnie o to pytaj. Mędrcy kościoła odrzucili apokryfy. Dlaczego?

                                                    > > Jeśli nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie,
                                                    > > to z DOKŁADNIE z tej samej przyczyny należy być ostrożnym
                                                    > > (wątpić w prawdziwość) innych, podobnych źródeł.
                                                    >
                                                    > Kto ci powiedział, że nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie ?

                                                    To dlaczego odrzucono apokryfy? Apokryfy to też źródła piszące o Jezusie.

                                                    > Jak dotąd, to wszyscy historycy są tego pewni :)

                                                    Dlaczego je odrzucili jako źródła wiarygodne?

                                                    > > I tak oto sprawa PEWNOŚCI się rypła.
                                                    >
                                                    > :) Chyba dla takiego matołka jak ty :)))

                                                    Religijne wychowanie.

                                                    > > Pozostaje więc ułamek, wiarygodność wyrażona
                                                    > > prawdopodobieństwem. Na pewno nie jest to jedynka,
                                                    > > bo widać, jak nędzne są źródła o Jezusie. Nawet przepisy
                                                    > > wać od siebie biedni apostołowie nie umieli (jeśli istnieli,
                                                    > > bo z nimi jest ten sam problem). Nie uzgodnili, patałachy...
                                                    >
                                                    > Zabawne są twoje gaworzenia na tematy naukowe, a zwłaszcza na tematy wiary, rel
                                                    > igii i historii ……….. z pewnością bardzo dużo byś wniósł do m
                                                    > emuarów historycznych, a nawet zrewolucjonizowałbyś wiedzę o początkach chrześ
                                                    > cijaństwa, gdyby twoje przemyślenia znalazły posłuch u autorytetów naukowych :)
                                                    > )))))
                                                    > Niestety, historycy, naukowcy, a nawet 99,9% populacji jest przeciwnego zdania,
                                                    > niż ty :(

                                                    Nie zrozumiałeś pytania. Pytam ponownie:
                                                    Dlaczego źródła n/t Jezusa różnią się od siebie?

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania
                                                  • 20.08.12, 17:38
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Wijesz się jak piskorz, ale i tak nic Ci to nie pomoże.
                                                    > >
                                                    > > Żadnej pomocy nie potrzebuję, zwykłem sam sobie radzić,
                                                    > > a z takim niemotą jak ty, to nawet nie muszę się wysilać :)
                                                    >
                                                    > Nie wysilasz się, to widać.

                                                    Nie muszę, jesteś niezbyt wymagający.

                                                    > > W którym miejscu apokryfy zaprzeczają istnieniu Jezusa ?
                                                    >
                                                    > To nie mnie o to pytaj. Mędrcy kościoła odrzucili apokryfy. Dlaczego?

                                                    Ciebie pytam, gdyż tylko ty stawiasz tak kuriozalne przypuszczenia.

                                                    > > > Jeśli nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie,
                                                    > > > to z DOKŁADNIE z tej samej przyczyny należy być ostrożnym
                                                    > > > (wątpić w prawdziwość) innych, podobnych źródeł.
                                                    > >
                                                    > > Kto ci powiedział, że nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie
                                                    >
                                                    ?
                                                    >
                                                    > To dlaczego odrzucono apokryfy? Apokryfy to też źródła piszące o Jezusie.

                                                    Nie włączenie apokryfów do pism kanonicznych nie ma nic wspólnego z ich stosunkiem do Jezusa, one niejednokrotnie nawet bardziej eksponują Jego postać, niż pisma kanoniczne. Apokryfy odrzucono z powodu ich późniejszego powstania (od II do V wieku) w środowisku niekiedy judaistycznym (od którego chrześcijanie się odcinali), a które to pisma zaczęły zawierać treści heretyckie, niezgodne z nauczaniem Chrystusa i Kościoła.

                                                    > > Jak dotąd, to wszyscy historycy są tego pewni :)
                                                    >
                                                    > Dlaczego je odrzucili jako źródła wiarygodne?

                                                    Z podobnych względów, jak powieść „Quo vadis” nie jest źródłem historycznym, co nie oznacza, ze opisywany tam św. Piotr nie istniał :)

                                                    > > > I tak oto sprawa PEWNOŚCI się rypła.
                                                    > >
                                                    > > :) Chyba dla takiego matołka jak ty :)))
                                                    >
                                                    > Religijne wychowanie.

                                                    Czyżbyś miał mu coś do zarzucenia ?

                                                    > > > Pozostaje więc ułamek, wiarygodność wyrażona
                                                    > > > prawdopodobieństwem. Na pewno nie jest to jedynka,
                                                    > > > bo widać, jak nędzne są źródła o Jezusie. Nawet przepisy
                                                    > > > wać od siebie biedni apostołowie nie umieli (jeśli istnieli,
                                                    > > > bo z nimi jest ten sam problem). Nie uzgodnili, patałachy...
                                                    > >
                                                    > > Zabawne są twoje gaworzenia na tematy naukowe, a zwłaszcza na tematy wiar
                                                    > y, rel
                                                    > > igii i historii ……….. z pewnością bardzo dużo byś wniós
                                                    > ł do m
                                                    > > emuarów historycznych, a nawet zrewolucjonizowałbyś wiedzę o początkach
                                                    > chrześ
                                                    > > cijaństwa, gdyby twoje przemyślenia znalazły posłuch u autorytetów naukow
                                                    > ych :)
                                                    > > )))))
                                                    > > Niestety, historycy, naukowcy, a nawet 99,9% populacji jest przeciwnego z
                                                    > dania,
                                                    > > niż ty :(
                                                    >
                                                    > Nie zrozumiałeś pytania. Pytam ponownie:
                                                    > Dlaczego źródła n/t Jezusa różnią się od siebie?

                                                    Wiele źródeł historycznych od siebie się różni, co wcale nie oznacza, że opisywane w nich wydarzenia nie miały miejsca. W sądzie również relacje świadków różnią się i to niekiedy bardzo znacznie, lecz nikt o zdrowych zmysłach nie wątpi, że zdarzenia, którego byli obserwatorami nie było. Czyżbyś zakładał, że jakiś fakt nie miał miejsca, tylko z tego powodu, że świadkowie różnią się w szczegółach jego opisu ???
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 20.08.12, 17:55
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Nie włączenie apokryfów do pism kanonicznych nie ma nic wspólnego z ich stosun
                                                    > kiem do Jezusa, one niejednokrotnie nawet bardziej eksponują Jego postać, niż p
                                                    > isma kanoniczne. Apokryfy odrzucono z powodu ich późniejszego powstania (od II
                                                    > do V wieku) w środowisku niekiedy judaistycznym (od którego chrześcijanie się
                                                    > odcinali),

                                                    To ciekawa teoria godna katolickiego przygłupa , który chyba nie wie ze w ST w wersji katolickiej jest 7 apokryfów .
                                                  • 20.08.12, 17:57
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > Nie zrozumiałeś pytania. Pytam ponownie:
                                                    > > Dlaczego źródła n/t Jezusa różnią się od siebie?
                                                    >
                                                    > Wiele źródeł historycznych od siebie się różni, co wcale nie oznacza, że opisyw
                                                    > ane w nich wydarzenia nie miały miejsca. W sądzie również relacje świadków różn
                                                    > ią się i to niekiedy bardzo znacznie, lecz nikt o zdrowych zmysłach nie wątpi,
                                                    > że zdarzenia, którego byli obserwatorami nie było. Czyżbyś zakładał, że jakiś f
                                                    > akt nie miał miejsca, tylko z tego powodu, że świadkowie różnią się w szczegóła
                                                    > ch jego opisu ???

                                                    Mnie interesuje wyłącznie jedno zdanie i do niego zmierzam.

                                                    Wiele żródeł historycznych się od siebie różni. I wtedy która wersja jest prawdziwa? I czy prawdziwa jest na pewno przynajmniej jedna. To ogólna teza.

                                                    Gdyby wersje źródłowe nie różniły się, to też nie oznaczałoby, że opisywane w nich wydarzenia miały miejsce. Czy tak może się zdarzyć?

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 19.08.12, 22:36
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem,
                                                    > > występują następne wątpliwości:
                                                    > > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej
                                                    > > nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś
                                                    > > niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;
                                                    >
                                                    > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.

                                                    Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.

                                                    Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania
                                                  • 20.08.12, 17:41
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.
                                                    >
                                                    > Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.
                                                    >
                                                    > Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)

                                                    O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?

                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 20.08.12, 17:53
                                                    CZEKAM NA DOWODU pozaewangeliczne...
                                                    I co?
                                                    Nic
                                                    kopać w kostki - to twoja dewiza
                                                    jeep
                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 20.08.12, 18:22
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > CZEKAM NA DOWODU pozaewangeliczne...
                                                    > I co?
                                                    > Nic
                                                    > kopać w kostki - to twoja dewiza
                                                    > jeep

                                                    Zlituję się nad tobą, biedny nieszczęśniku, gdyż mam słabość dla ludzi pokrzywdzonych przez los. Poza ewangelicznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystusa jest znacznie więcej, niż na wielu znamienitych ludzi tamtego okresu, w których nikt nie powątpiewa, że są postaciami historycznymi.
                                                    O Jezusie wzmianki w swoich dziełach zamieścili pisarze mu współcześni, a nie będący chrześcijanami jak: Józef Flawiusz, Tacyt, Juliusz Afrykańczyk, Pliniusz Młodszy, czy "talmud babiloński", by wymienić tylko niektóre. Poza tekstami autorów pozabiblijnych, trzeba wspomnieć o dowodach archeologicznych, które są niepodważalne i potwierdzają z fotograficzną dokładnością wszystko to, co opisane jest w Ewangeliach. Ostatnio potwierdzono nawet autentyczność, kwestionowanego przez niektórych napisu na sarkofagu na kości Jakuba "brata Jezusa".
                                                    www.gotquestions.org/Polski/Jezus-zyl-naprawde.html
                                                    archeologiabiblijna.wordpress.com/2012/03/06/znamy-date-werdyktu-w-sprawie-ossuarium-jakuba/
                                                    Nie będę wspominał o wielu innych dowodach, gdyż kto zechce, to z łatwością o nich poczyta w tekstach wybitnych fachowców - historyków i archeologów (nawet niechętnych chrześcijaństwu), którzy nie maja najmniejszych wątpliwości o istnieniu Jezusa, w przeciwieństwie do prymitywnych niedouków :)


                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 20.08.12, 20:19
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > jeepwdyzlu napisał:
                                                    >
                                                    > > CZEKAM NA DOWODU pozaewangeliczne...
                                                    > > I co?
                                                    > > Nic
                                                    > > kopać w kostki - to twoja dewiza
                                                    > > jeep
                                                    >
                                                    > Zlituję się nad tobą, biedny nieszczęśniku, gdyż mam słabość dla ludzi pokrzywd
                                                    > zonych przez los. Poza ewangelicznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystusa jes
                                                    > t znacznie więcej, niż na wielu znamienitych ludzi tamtego okresu, w których ni
                                                    > kt nie powątpiewa, że są postaciami historycznymi.
                                                    > O Jezusie wzmianki w swoich dziełach zamieścili pisarze mu współcześni, a nie b
                                                    > ędący chrześcijanami jak: Józef Flawiusz, Tacyt, Juliusz Afrykańczyk, Pliniusz
                                                    > Młodszy, czy "talmud babiloński", by wymienić tylko niektóre. Poza tekstami aut
                                                    > orów pozabiblijnych, trzeba wspomnieć o dowodach archeologicznych, które są nie
                                                    > podważalne i potwierdzają z fotograficzną dokładnością wszystko to, co opisane
                                                    > jest w Ewangeliach. Ostatnio potwierdzono nawet autentyczność, kwestionowanego
                                                    > przez niektórych napisu na sarkofagu na kości Jakuba "brata Jezusa".
                                                    > www.gotquestions.org/Polski/Jezus-zyl-naprawde.html
                                                    > archeologiabiblijna.wordpress.com/2012/03/06/znamy-date-werdyktu-w-sprawie-ossuarium-jakuba/
                                                    > Nie będę wspominał o wielu innych dowodach, gdyż kto zechce, to z łatwością o n
                                                    > ich poczyta w tekstach wybitnych fachowców - historyków i archeologów (nawet ni
                                                    > echętnych chrześcijaństwu), którzy nie maja najmniejszych wątpliwości o istnien
                                                    > iu Jezusa, w przeciwieństwie do prymitywnych niedouków :)

                                                    Nie popisuj się kiepskimi manierami. Nie nadrobisz w ten sposób braku argumentów, ani im wartości nie dodasz.

                                                    1) Czy źródlo archeologiczne może potwierdzić CUD lub to, że ktoś potrafił cudu dokonać? Jak to możliwe?

                                                    2) Czy imię Jezus mógł nosić także inny człowiek?

                                                    3) Do czego potrzebne jest Jezusowi jego materialne ciało w zaświatach?

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 21.08.12, 18:06
                                                    grgkh napisał: 20:19

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > jeepwdyzlu napisał:
                                                    > >
                                                    > > > CZEKAM NA DOWODU pozaewangeliczne...
                                                    > > > I co?
                                                    > > > Nic
                                                    > > > kopać w kostki - to twoja dewiza
                                                    > > > jeep
                                                    > >
                                                    > > Zlituję się nad tobą, biedny nieszczęśniku, gdyż mam słabość dla ludzi po
                                                    > krzywd
                                                    > > zonych przez los. Poza ewangelicznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystu
                                                    > sa jes
                                                    > > t znacznie więcej, niż na wielu znamienitych ludzi tamtego okresu, w któr
                                                    > ych ni
                                                    > > kt nie powątpiewa, że są postaciami historycznymi.
                                                    rel="nofollow">www.gotquestions.org/Polski/Jezus-zyl-naprawde.html
                                                    > >
                                                    rel="nofollow">archeologiabiblijna.wordpress.com/2012/03/06/znamy-date-werdyktu-w-sprawie-ossuarium-jakuba/
                                                    > > Nie będę wspominał o wielu innych dowodach, gdyż kto zechce, to z łatwośc
                                                    > ią o n
                                                    > > ich poczyta w tekstach wybitnych fachowców - historyków i archeologów (na
                                                    > wet ni
                                                    > > echętnych chrześcijaństwu), którzy nie maja najmniejszych wątpliwości o i
                                                    > stnien
                                                    > > iu Jezusa, w przeciwieństwie do prymitywnych niedouków :)
                                                    >
                                                    > Nie popisuj się kiepskimi manierami. Nie nadrobisz w ten sposób braku argumentó
                                                    > w, ani im wartości nie dodasz.

                                                    :) Co do manier, to chyba nie ty jesteś na tym forum ekspertem w tej materii :)

                                                    > 1) Czy źródlo archeologiczne może potwierdzić CUD lub to, że ktoś potrafił cudu
                                                    > dokonać? Jak to możliwe?

                                                    Zdecyduj się w końcu o co pytasz. Mowa była dotąd o istnieniu Jezusa i dowodów na to się dłuższy czas dobijałeś. Gdy je przedstawiłem, to bredzisz coś na temat cudów. Oczywiście, że nie zawsze materiał archeologiczny jest potwierdzeniem jakiegoś wydarzenia. Dlatego, aby wykazać bez większych wątpliwości, że coś miało miejsce, stosowane są powszechnie i uznawane dowody prawno-historyczne, o których już pisałem wcześniej.

                                                    > 2) Czy imię Jezus mógł nosić także inny człowiek?

                                                    Zapewne, nawet dziś wielu ludzi nosi takie imię :)

                                                    > 3) Do czego potrzebne jest Jezusowi jego materialne ciało w zaświatach?

                                                    Aby być również „w pełni człowiekiem”. Chrystus bowiem, jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 21.08.12, 18:26
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Aby być również „w pełni człowiekiem”. Chrystus bowiem, jest prawdz
                                                    > iwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.

                                                    Eniu a gdzie to w Biblii zapisano ?? Bo zdaje się za Paweł nic o bóstwie Jezusa nie słyszał .

                                                    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus
                                                  • 20.08.12, 21:04
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Zlituję się nad tobą,

                                                    On nie chce żebyś mu laskę robił .

                                                    > Poza ewangelicznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystusa jest znacznie więcej, niż na wielu znamienitych ludzi tamtego okresu,

                                                    To ciekawe bo dwa czy trzy wpisy zresztą mocno prze kolorowanymi gdzie czuć rękę kościelnego fałszerza to raczej nic nie ma.

                                                    >w których nikt nie powątpiewa, że są postaciami historycznymi.

                                                    Nikt ? na tym forum jest sporo takich którzy w istnienie Jezusa nie wierzą ,więc nikt ??

                                                    > O Jezusie wzmianki w swoich dziełach zamieścili pisarze mu współcześni, a nie b
                                                    > ędący chrześcijanami jak: Józef Flawiusz,

                                                    Akurat tutaj nawet średnio rozgarnięty znawca tematu widzi fałszerstwo Żyd faryzeusz piszący o Jezusie per bóg i mesjasz :)))))))))))))))))))))))))))

                                                    Tacyt, Juliusz Afrykańczyk, Pliniusz
                                                    > Młodszy, czy "talmud babiloński", by wymienić tylko niektóre.

                                                    Fakt wszyscy są mu współcześni :))) Talmud babiloński IV wiek ,Juliusz Afrykańczyk III wiek :))

                                                    > Poza tekstami autorów pozabiblijnych,

                                                    To akurat nie jest źródło wiarygodne , to tak jakby rydzyk o życiu pustelnika opowiadał :))

                                                    trzeba wspomnieć o dowodach archeologicznych, które są nie
                                                    > podważalne i potwierdzają z fotograficzną dokładnością wszystko to, co opisane
                                                    > jest w Ewangeliach. Ostatnio potwierdzono nawet autentyczność, kwestionowanego
                                                    > przez niektórych napisu na sarkofagu na kości Jakuba "brata Jezusa".

                                                    Brat Jezusa a nie kuzyn ?? Przecież Jezus był jedynakiem , no to kto kłamie napis na sarkofagu czy ewangelia ??

                                                    > Nie będę wspominał o wielu innych dowodach, gdyż kto zechce, to z łatwością o n
                                                    > ich poczyta w tekstach wybitnych fachowców - historyków i archeologów (nawet ni
                                                    > echętnych chrześcijaństwu), którzy nie maja najmniejszych wątpliwości o istnien
                                                    > iu Jezusa, w przeciwieństwie do prymitywnych niedouków :)

                                                    No dawaj eniu o to chodzi udowodnij choć raz cos w życiu w jakiś normalny sposób .
                                                  • 21.08.12, 10:32
                                                    O Jezusie wzmianki w swoich dziełach zamieścili pisarze mu współcześni, a nie będący chrześcijanami jak: Józef Flawiusz, Tacyt, Juliusz Afrykańczyk, Pliniusz Młodszy, czy "talmud babiloński", by wymienić tylko niektóre. Poza tekstami autorów pozabiblijnych, trzeba wspomnieć o dowodach archeologicznych, które są niepodważalne i potwierdzają z fotograficzną dokładnością wszystko to, co opisane jest w Ewangeliach. Ostatnio potwierdzono nawet autentyczność, kwestionowanego przez niektórych napisu na sarkofagu na kości Jakuba "brata Jezusa".
                                                    -----------------------------------------
                                                    nie zamieścili
                                                    to DOPISKI, fałszerstwa wykryte setki lat temu
                                                    Dowody archeologiczne? Nieprawda. Byłem w Izraelu - tam każdy przewodnik zwraca uwagę, na zmienioną topografię Jerozolimy. Nazaret? Nie istniał, powstał 300 lat później....
                                                    ITD itp
                                                    Wklejasz enrique tu wiedzę 7 klasisty - w dodatku niezainteresowanego historią.
                                                    Podajesz wersję dla maluczkich - nawet kościelni bibliści PRZYZNAJĄ że u Flawiusza i Tacyta dopuszczono się fałśzerstw - w dodatku nieudolnych.
                                                    Bredzisz.
                                                    Zlałeś mnie szerokim strumieniem zamiast podjąć dyskusję - z chamskim POCZUCIEM wyższości okazałeś jedynie swoje niedouczenie.
                                                    Nie jestem zaskoczony. Od miesięcy próbujesz brać udział w dyskusjach które przerastają twoje mizerne możliwości.
                                                    jeep
                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 21.08.12, 17:34
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    to co napisał - każdy może ocenić "wartość" tych bzdur:

                                                    > nie zamieścili
                                                    > to DOPISKI, fałszerstwa wykryte setki lat temu

                                                    Gdzie są te rzekome "fałszerstwa" i kto "wykrył" owe mityczne "dopiski"?

                                                    > Dowody archeologiczne? Nieprawda. Byłem w Izraelu - tam każdy przewodnik zwraca
                                                    > uwagę, na zmienioną topografię Jerozolimy. Nazaret? Nie istniał, powstał 300 l
                                                    > at później....
                                                    > ITD itp

                                                    Zakładając, że byłeś w Izraelu (w co należy wątpić), to ilu miałeś przewodników i kim oni byli ? Co ma do rzeczy rzekoma zmieniona topografia Jerozolimy (oczywista brednia) w świetle istniejących ruin np. świątyni Salomona ? Co z tego, że Nazaret powstał 300 lat później niż Jerozolima (ciekawe skąd masz tak dokładne wyliczenia) ? A, czy wiesz kiedy "powstała" Jerozolima ?

                                                    > Wklejasz enrique tu wiedzę 7 klasisty - w dodatku niezainteresowanego historią.

                                                    :) Swoją znajomością historii, to ty możesz zaimponować jedynie gó...arzom gimnazjalnym, palącym skręty pod trzepakiem :)

                                                    > Podajesz wersję dla maluczkich - nawet kościelni bibliści PRZYZNAJĄ że u Flawiu
                                                    > sza i Tacyta dopuszczono się fałśzerstw - w dodatku nieudolnych.
                                                    > Bredzisz.

                                                    Podaj zatem choćby jednego znanego historyka, który kwestionuje zapiski Flawiusza i Tacyta o Jezusie (nie ośmiesz się tylko osławionym schizolem Deschnerem, którego wstydzą się nawet ateistyczni naukowcy) ?

                                                    > Zlałeś mnie szerokim strumieniem zamiast podjąć dyskusję - z chamskim POCZUCIEM
                                                    > wyższości okazałeś jedynie swoje niedouczenie.

                                                    :)))) I kto to mówi ? :)))))

                                                    > Nie jestem zaskoczony. Od miesięcy próbujesz brać udział w dyskusjach które prz
                                                    > erastają twoje mizerne możliwości.

                                                    :) Ty spróbowałeś raz i poległeś w konfrontacji ze mną :)
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 21.08.12, 17:58
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > Podaj zatem choćby jednego znanego historyka, który kwestionuje zapiski Flawius
                                                    > za i Tacyta o Jezusie (nie ośmiesz się tylko osławionym schizolem Deschnerem, k
                                                    > tórego wstydzą się nawet ateistyczni naukowcy) ?

                                                    No a powiedz no eniu jacy to ateistyczni naukowcy wstydzą się tego doskonałego niemieckiego historyka ??

                                                    > :) Ty spróbowałeś raz i poległeś w konfrontacji ze mną :)

                                                    Fakt eniu we łgarstwie nie masz tu mocniejszego od siebie
                                                  • 21.08.12, 18:19
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > > Podaj zatem choćby jednego znanego historyka, który kwestionuje zapiski F
                                                    > lawius
                                                    > > za i Tacyta o Jezusie (nie ośmiesz się tylko osławionym schizolem Deschne
                                                    > rem, k
                                                    > > tórego wstydzą się nawet ateistyczni naukowcy) ?
                                                    >
                                                    > No a powiedz no eniu jacy to ateistyczni naukowcy wstydzą się tego doskonałego
                                                    > niemieckiego historyka ??

                                                    Ci wszyscy, którzy w swoich opracowaniach historycznych nie zamieszczają jego wypocin nawet w bibliografii, na końcu dzieła - nie znajdziesz ani jednego historyka, który powoływałby się na tego fanfarona (no, może jakiś pisarzyna, łowca sensacji i wyrobnik bestselerów dla przygłupów) :)))))))
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 21.08.12, 18:33
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > Ci wszyscy, którzy w swoich opracowaniach historycznych nie zamieszczają jego w
                                                    > ypocin nawet w bibliografii, na końcu dzieła - nie znajdziesz ani jednego histo
                                                    > ryka, który powoływałby się na tego fanfarona

                                                    Aha czyli odczytać mam to tak ; no a skąd ja biedny eniu mam znać nazwiska tych naukowców , ot tak sobie pierdnąłem na odczepnego ??

                                                    (no, może jakiś pisarzyna, łowca
                                                    > sensacji i wyrobnik bestselerów dla przygłupów) :)))))))


                                                    Eniu 100% ze w ręku nie miałeś jego książek tam są podane nazwiska wszystkich od kogo on czerpał wiedzę tych nazwisk jest naprawdę sporo i sporo tam katolickich nazwijmy to uczonych !!
                                                  • 21.08.12, 18:21
                                                    Nie jestem zaskoczony. Od miesięcy próbujesz brać udział w dyskusjach które przerastają twoje mizerne możliwości.

                                                    :) Ty spróbowałeś raz i poległeś w konfrontacji ze mną :)
                                                    ----------------------
                                                    ech enrique
                                                    ja poległem?
                                                    z tobą?
                                                    z tobą każdy 13 latek wygrywa, nawet ten ze szkoły specjalnej....
                                                    Tu się doucz trochę:
                                                    i zwróć uwagę na komentarz KSIĘDZA Profesora Dąbrowskiego :
                                                    Jako ostateczne utwierdzenie ludzi pobożnych, że fragment ten jest tylko chrześcijańskim dopiskiem niechaj posłużą słowa księdza profesora E. Dąbrowskiego: "...niepodobna uznać autentyczności integralnej Ťtestimonium Flavianumť. Zbyt wyraźnie zdradza ono rękę chrześcijańską" (Nowy Testament na tle epoki). Do dziś jednak formułowane są tezy w obronie tej wzmianki (co dziwniejsze jedną z takich ignoranckich wypowiedzi opublikowały nawet FiM). Niektórzy jednak, broniąc przynajmniej historyczności Jezusa, utrzymują, że w miejscu tym miał znajdować się inny mniej przychylny Jezusowi fragment, który przez kopistów został przeformułowany. Okazuje się jednak, że i tej tezy nie można obronić. Po skreśleniu testimonium z kontekstu Starożytności... okazuje się, że fragmenty poprzedzający i następujący tworzą „niewątpliwie jedną ciągłość narracyjną, mającą za temat zamieszki wśród Żydów i inne ich kłopoty. ŤTestimonium Flavianumť ni stąd, ni zowąd, w sposób można by powiedzieć bezceremonialny, rozrywa na dwoje ową sekwencję narracyjną" Pozostaje więc nam skonstatować fakt wręcz zadziwiający: Józef Flawiusz, który zna mniej ważne niż Jezus postacie chrześcijaństwa, nic nie wie o nim samym — nie wie o jego istnieniu. Wspomina najpierw o Janie Chrzcicielu, który miał zginąć „przed Jezusem" oraz o Jakubie Sprawiedliwym, który zginął „po Jezusie". Aby zdać sobie sprawę z tego jak bardzo jest to nieprawdopodobne, aby Józef nie znał istniejącego Jezusa, warto przybliżyć, choć w zarysach, osobę Flawiusza: był on kapłanem jerozolimskim, przynależał w różnych etapach swojego życia do wszystkich najważniejszych sekt religijnych ówczesnego judaizmu (saduceusze, faryzeusze, esseńczycy. Trudno uwierzyć, że jako kapłan nic nie słyszał o tej postaci (urodził się kilka lat po ukrzyżowaniu Jezusa). W Jerozolimie, gdzie był kapłanem, istniała ponadto sekta pierwszych chrześcijan — nazarejczycy pod przewodnictwem Jakuba. Jak wiemy z Dziejów Apostolskich przebywali oni często w Świątyni, musiał się więc tam napotkać. W innym czasie był ponadto Józef rządcą Galilei (od 66 r.), ojczyzny Jezusa. Czy jest prawdopodobne, aby miał się niczego nie dowiedzieć o głośnym reformatorze religijnym pochodzącym z tego terenu, on — który miał aspiracje spisać dzieje Izraela?

                                                    tu pełen tekst - dla ciebie za długi i za trudny, wiem, ale spróbuj:
                                                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,470

                                                    O Nazarecie spróbuj tu:
                                                    www.jesusneverexisted.com/nazareth-polish.html
                                                    więcej mi się nie chce, bo Ty i tak nic nie kumasz
                                                    jeep
                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 21.08.12, 18:22
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,138330815,138330815,kilka_prostych_pytan_do_wierzacych.html
                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 21.08.12, 18:48
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > ja poległem?
                                                    > z tobą?
                                                    > z tobą każdy 13 latek wygrywa, nawet ten ze szkoły specjalnej....
                                                    > Tu się doucz trochę:
                                                    > i zwróć uwagę na komentarz KSIĘDZA Profesora Dąbrowskiego :
                                                    > Jako ostateczne utwierdzenie ludzi pobożnych, że fragment ten jest tylko chrześ
                                                    > cijańskim dopiskiem niechaj posłużą słowa księdza profesora E. Dąbrowskiego: ".
                                                    > ..niepodobna uznać autentyczności integralnej Ťtestimonium Flavianumť. Zbyt wyr
                                                    > aźnie zdradza ono rękę chrześcijańską" (Nowy Testament na tle epoki). Do dziś j
                                                    > ednak formułowane są tezy w obronie tej wzmianki (co dziwniejsze jedną z takich
                                                    > ignoranckich wypowiedzi opublikowały nawet FiM). Niektórzy jednak, broniąc prz
                                                    > ynajmniej historyczności Jezusa, utrzymują, że w miejscu tym miał znajdować się
                                                    > inny mniej przychylny Jezusowi fragment .....

                                                    Biedny, naiwny i zaślepiony nieszczęśniku - podpieranie się tego typu tekstami, uważasz za wyraz rozsądku, wiedzy i dojrzałości ? Te brednie, przypuszczenia i spekulacje, mimo że podnoszone co i rusz przez takich, jak ty niedouków i ignorantów, dawno zostały obalone.

                                                    Zarzuty przeciw Testimonium Flavianum nie wydają się mocne. Większość z nich obalono, a inne, nawet te wciąż podtrzymywane, można poddać pod dyskusję. Zdanie „On to był Chrystusem”, zawarte w Testimonium Flavianum, nie pasuje do Flawiusza, który był faryzeuszem. Jednakże nie pasuje do niego także okrzyk „Na Zeusa!”, upatrywanie Mesjasza w rzymskim cesarzu, a także przypisywanie boskiej mocy egipskiemu magowi Amenofisowi, nikt jednak z tego powodu nie odrzuca tych urywków jako interpolacji. Termin „chrystus” odnoszono już w ST i judaizmie czasów Flawiusza do zwykłych ludzi i być może w tym relatywnym znaczeniu Flawiusz pisze o Jezusie jako „chrystusie”, co odpiera zarzut o interpolacji w tym miejscu. Zarzucanie przez Orygenesa Flawiuszowi, że nie wierzył w mesjaństwo Jezusa, może być efektem przeoczenia i nie neguje tego, że zdanie „On to był Chrystusem” rzeczywiście znajdywało się w Testimonium Flavianum, zawartym w Dawnych dziejach Izraela dostępnych Orygenesowi.
                                                    Poza tym Testimonium Flavianum nie jest jedynym tekstem, gdzie Flawiusz pisze o Jezusie. Flawiusz w swych Dawnych dziejach Izraela pisał o Jakubie, bracie „Jezusa, zwanego Chrystusem”. Tekst ten, w przeciwieństwie do pewnych innych wzmianek o Jezusie u Flawiusza, „nie budzi żadnych zastrzeżeń wśród krytyków”, z czym zgadza się także jeden z niewierzących historyków, który podaje o tym i jeszcze innym świadectwie z pism Flawiusza, że „nie budzą wątpliwości ani zastrzeżeń i są na ogół przyjmowane jako autentyczne”. To oznacza, że nawet jeśli odrzucimy w całości Testimonium Flavianum, to i tak Flawiusz w I wieku pisał o Jezusie, poświadczając w ten sposób niezależnie od Ewangelii Jego istnienie.
                                                    www.trinitarians.info/ateizm/art_355_Czy-swiadectwo-Flawiusza-o-Jezusie-zostalo-sfalszowane_.htm
                                                    Mógłbym poszukać więcej tekstów naukowych, które potwierdzają pozabiblijne dowody historyczności Jezusa, ale i tak będzie to rzucanie "pereł przed wieprze", więc mi się już nie chce :)
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 21.08.12, 18:54
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Mógłbym poszukać więcej tekstów naukowych, które potwierdzają pozabiblijne dowo
                                                    > dy historyczności Jezusa, ale i tak będzie to rzucanie "pereł przed wieprze", w
                                                    > ięc mi się już nie chce :)

                                                    Eniu niemoto poszukać to zawsze możesz , i stracić przy tym czas nic nie zyskując . No a ze dobrze wiesz ze gó... znajdziesz to walisz taki debilny tekst o perłach :))))
                                                  • 22.08.12, 18:58
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > Mógłbym poszukać więcej tekstów naukowych, które potwierdzają pozabiblijne dow
                                                    > o
                                                    > > dy historyczności Jezusa, ale i tak będzie to rzucanie "pereł przed wiepr
                                                    > ze", w
                                                    > > ięc mi się już nie chce :)
                                                    >
                                                    > Eniu niemoto poszukać to zawsze możesz , i stracić przy tym czas nic nie zyskuj
                                                    > ąc . No a ze dobrze wiesz ze gó... znajdziesz to walisz taki debilny tekst o pe
                                                    > rłach :))))

                                                    Prawdy kotlecie nie zakrzyczysz chamskim, prymitywnym i obleśnym językiem. Na tym forum jesteś jednym z największych głupków i łgarzy, którzy wypisują swoje śmieszne wypociny, nie poparte żadnymi dowodami. Ja podałem już link, w którym jasno, klarownie i naukowo wyłuszczone są fakty, które niezmiennie przedstawiam maluczkim, więc jak już napisałem, nie ma potrzeby szukać innych, a jeśli ktoś chce, to z łatwością do nich dotrze.
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 22.08.12, 19:34
                                                    enio...prosilem ciebie, zebys wciagnal gacie i nie gadal dupa, w dodatku wypieta ...same klamstwa z niej wylaza ! enio podciagnij gacie i powiedz wrescie cos uczciwie ...ustami jesli je masz jeszcze a nie klamliwym odbytem jako ich karykatura!
                                                  • 22.08.12, 19:57
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Prawdy kotlecie nie zakrzyczysz chamskim, prymitywnym i obleśnym językiem.

                                                    No a co taki patologiczny łgarz jak ty wie o prawdzie ??

                                                    Na tym forum jesteś jednym z największych głupków i łgarzy, którzy wypisują swoje ś
                                                    > mieszne wypociny, nie poparte żadnymi dowodami.

                                                    Dlatego kiedyś wręcz piszczałeś ze szczęścia ze mogę cie ośmieszyć na forum .

                                                    Ja podałem już link, w którym j
                                                    > asno, klarownie i naukowo wyłuszczone są fakty, które niezmiennie przedstawiam
                                                    > maluczkim, więc jak już napisałem, nie ma potrzeby szukać innych, a jeśli ktoś
                                                    > chce, to z łatwością do nich dotrze.

                                                    Ten link i to co w nim jest tyle warte co deklaracje rydzyka o jego ubóstwie.
                                                  • 21.08.12, 19:49
                                                    wkleiłeś tekst pozornie apologetyczny
                                                    w gruncie rzeczy potwierdza wszystkie zastrzeżenia
                                                    absolutnie mylisz się, sądząc, że Testimonium jest oryginalnym tekstem
                                                    to DOPISEK i kosciół tez to zaakceptował
                                                    Wiesz czemu?
                                                    Bo w Jezusa, jego nauczanie i zmartwychwstanie należy dziś - w XXI wieku WIERZYĆ.
                                                    A nie dowodzić.
                                                    Bo jak pójdziesz drogą dowodów - polegniesz.
                                                    Nawiasem mówiąc - ja jak coś wklejam - to PODAJĘ link z oryginalnym tekstem.
                                                    ty nie
                                                    czemu nie jestem zdziwiony
                                                    zapewne waląc swojego 3 cm konika - znowu sądzisz że "wygrałeś"
                                                    :-)
                                                    oj biedaku biedaku...
                                                    jeep
                                                    --
                                                    YCDSOYA
                                                  • 22.08.12, 19:03
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > wkleiłeś tekst pozornie apologetyczny
                                                    > w gruncie rzeczy potwierdza wszystkie zastrzeżenia
                                                    > absolutnie mylisz się, sądząc, że Testimonium jest oryginalnym tekstem
                                                    > to DOPISEK i kosciół tez to zaakceptował

                                                    :) Nie słyszałem jeszcze, aby Kościół dokonywał „akceptacji” jakichkolwiek fragmentów teksów historycznych (poza Biblią), ale mam nadzieję, że zaraz mnie w tym oświecisz ? :))

                                                    > Wiesz czemu?
                                                    > Bo w Jezusa, jego nauczanie i zmartwychwstanie należy dziś - w XXI wieku WIERZY
                                                    > Ć.
                                                    > A nie dowodzić.

                                                    Nie ma potrzeby wyważać otwartych od dawna drzwi, rozumiem że ty w swojej głupocie usilnie nad tym pracujesz :)
                                                    Postać Jezusa, Jego nauczanie i zmartwychwstanie jest doskonale udokumentowane, dowiedzione i nikt poważny nawet nie próbuje temu zaprzeczać.

                                                    > Bo jak pójdziesz drogą dowodów - polegniesz.
                                                    :) Czekam więc na „polu bitwy” – dawaj dowody ??? :)

                                                    > Nawiasem mówiąc - ja jak coś wklejam - to PODAJĘ link z oryginalnym tekstem.
                                                    > ty nie
                                                    > czemu nie jestem zdziwiony

                                                    Co rozumiesz pod pojęciem „oryginalny tekst” ?

                                                    > zapewne waląc swojego 3 cm konika - znowu sądzisz że "wygrałeś"
                                                    > :-)
                                                    > oj biedaku biedaku...

                                                    Również ubolewam nad twoim stanem umysłowym :(
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 22.08.12, 19:16
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Postać Jezusa,

                                                    Niewiarygodna, wątpliwe istnienie.

                                                    > Jego nauczanie

                                                    Nieskuteczne - co dziwić powinno tym bardziej, że przecież zaplanował to sobie sam bóg. Ale wiadomo - nieudacznik, nic mu nie wyszło. Przydało sie jedynie sekcie, która na nim zrobiła największy interes w historii religii.

                                                    > i zmartwychwstanie

                                                    Po co bogowi w zaświatach materialne, ziemskie ciało? Trzeba być debilem, żeby to w ten sposób wymyślić.

                                                    > jest doskonale udokumentowane,

                                                    Taką dokumentację można z łatwością sfałszować. Udowodnij, że to nie jest możliwe.

                                                    > dowiedzione

                                                    Dawaj te dowody.

                                                    > i nikt poważny nawet nie próbuje temu zaprzeczać.

                                                    Owszem, znam takich "poważnych", którzy temu zaprzeczają.

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 22.08.12, 20:15
                                                    enrque111 napisał:

                                                    :) Nie słyszałem jeszcze, aby Kościół dokonywał „akceptacji” jakich
                                                    > kolwiek fragmentów teksów historycznych (poza Biblią), ale mam nadzieję, że zar
                                                    > az mnie w tym oświecisz ? :))

                                                    Zawsze mówiłem eniu żeś debil , nieuk a do tego ułom .Twoja sekta opiera sie w 100% na takich nie biblijnych tekstach pisanych przez debili choćby niejakiego św augustyna .

                                                    > Postać Jezusa, Jego nauczanie i zmartwychwstanie jest doskonale udokumentowane,

                                                    Gdzie poza ewangeliami pisanymi ręką tych co z tego kultu mieli jakąś korzyść.

                                                    Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze /uzyskane/ ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów.

                                                    > dowiedzione i nikt poważny nawet nie próbuje temu zaprzeczać.

                                                    No to chyba faktycznie poza psychiatrą nigdy nikogo poważnego nie widziałeś.

                                                    Wszystkie wieki mogą poświadczyć jak korzystna była dla nas ta bajka o Chrystusie.”Leon X
                                                  • 20.08.12, 18:01
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.
                                                    > >
                                                    > > Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.
                                                    > >
                                                    > > Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)
                                                    >
                                                    > O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?

                                                    A co widzisz? W razie wątpliwości odpowiedz na obie wersje. To chyba oczywiste, prawda?

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 23.08.12, 16:48
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem,
                                                    > > występują następne wątpliwości:
                                                    > > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej
                                                    > > nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś
                                                    > > niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;
                                                    >
                                                    > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.

                                                    Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.

                                                    Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)

                                                    > O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?

                                                    Pytam o boga, którego wyznawcy pewnej religii nazywają "Bogiem". Przecież to jest jasne. Nie ma drugiej, aż tak pokręconej religii. Ale Ty tu jesteś pretekstem. Korzystam z okazji, by czytelnikom przypomnieć, z czym mają od czynienia.

                                                    Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi. Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny. Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg", kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli, przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił. Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił, że nie może tego grzechu inaczej anulować, ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie. Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska. Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię, pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił, choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam. Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.

                                                    Kupa śmiechu. :)

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 23.08.12, 17:12
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.
                                                    >
                                                    > Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.

                                                    Kotlet już ci odpowiedział, tym "bożkiem" jest szatan :)

                                                    > Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)

                                                    O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?

                                                    > Pytam o boga, którego wyznawcy pewnej religii nazywają "Bogiem". Przecież to je
                                                    > st jasne. Nie ma drugiej, aż tak pokręconej religii. Ale Ty tu jesteś pretekste
                                                    > m. Korzystam z okazji, by czytelnikom przypomnieć, z czym mają od czynienia.

                                                    Nadal nie wiem o co pytasz, gdyż nie znam takich wyznawców, którzy nazywaliby szatana, czy innych demonów "Bogiem".

                                                    > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi. Nie potrafił przewidzieć prz
                                                    > yszłości. Wykreował świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty coś z
                                                    > robią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania swego dzieła. Albo zna je ale n
                                                    > ie umie prognozować tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny. Nie zasługuje n
                                                    > a miano boga. To pewnie jakiś pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bó
                                                    > g", kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko nie działa według utopijny
                                                    > ch zamierzeń, ustawił na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną (bo on w
                                                    > ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli, przywalił im grzechem pierworodnym. Ws
                                                    > zystkim. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on kocha ludzi inaczej. I
                                                    > z tej miłości im to zrobił. Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w niebi
                                                    > e poniewiera). No więc sobie wymyślił, że nie może tego grzechu inaczej anulowa
                                                    > ć, ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie. Ludzie chcą igrzysk, więc im urządz
                                                    > i igrzyska. Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię, pomiędzy ludzi, ale dla t
                                                    > ej okazji na parędziesiąt lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie zabije lu
                                                    > dzkimi rękami, sam siebie przed śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił, choć n
                                                    > ie wie, czy sam sobą był i jak opadnie kurtyna to winę wynikającą z niedopilnow
                                                    > ania swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam. Bardzo samodzielny bóg-dem
                                                    > on, choć przebieraniec.
                                                    >
                                                    > Kupa śmiechu. :)

                                                    :)))) Tak, to faktycznie bardzo zabawne, jak już ci wspomniałem bardzo lubię czytać twoje wywody i dyrdymały, czasami śmieję się do łez :)))))
                                                    Co zaś do Boga, bo tylko o Nim mogę się tu wypowiadać (jeśli chodzi ci jednak o "boga" to mi powiedz) - jasne jest, że zna On naszą przyszłość, lecz to my sami decydujemy o naszym losie. Bóg dał nam wolną wolę i to my decydujemy czy wybierzemy dobro lub zło.

                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 23.08.12, 18:31
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.
                                                    > >
                                                    > > Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.
                                                    >
                                                    > Kotlet już ci odpowiedział, tym "bożkiem" jest szatan :)

                                                    Eniu znowu patologiczny katolicki łgarzu łżesz jak przysłowiowy kundel !!

                                                    Nie używałem słowa bożek a zacytowałem werset z listu Pawła w którym on używa słowa bóg No ale przecież możesz mi udowodnić ze napisałem bożek przecież mój post tu nadal jest :)))
                                                  • 23.08.12, 19:40
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem,
                                                    > > występują następne wątpliwości:
                                                    > > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej
                                                    > > nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś
                                                    > > niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;

                                                    > O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?
                                                    >
                                                    > > Pytam o boga, którego wyznawcy pewnej religii
                                                    > > nazywają "Bogiem". Przecież to jest jasne. Nie
                                                    > > ma drugiej, aż tak pokręconej religii. Ale Ty tu
                                                    > > jesteś pretekstem. Korzystam z okazji, by
                                                    > > czytelnikom przypomnieć, z czym mają od
                                                    > > czynienia.
                                                    >
                                                    > Nadal nie wiem o co pytasz,

                                                    Już nie pytam. Co wiedziałeś, powiedziałeś, a w stosunku do reszty pytań zadeklarowałeś swoja niewiedzę. Koniec. Nie płacz.

                                                    > gdyż nie znam takich wyznawców, którzy
                                                    > nazywaliby szatana, czy innych demonów "Bogiem".

                                                    No widzisz, znów czegoś nie wiesz, kogoś nie znasz. Ja już Ci dziękuję. Ogranicz się do czytania.

                                                    > > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi.
                                                    > > Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował świat
                                                    > > i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty
                                                    > > coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania
                                                    > > swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować
                                                    > > tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny.
                                                    > > Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś
                                                    > > pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg",
                                                    > > kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko
                                                    > > nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił
                                                    > > na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną
                                                    > > (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli,
                                                    > > przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim.
                                                    > > Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on
                                                    > > kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił.
                                                    > > Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w
                                                    > > niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił,
                                                    > > że nie może tego grzechu inaczej anulować,
                                                    > > ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie.
                                                    > > Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska.
                                                    > > Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię,
                                                    > > pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt
                                                    > > lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie
                                                    > > zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed
                                                    > > śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił,
                                                    > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    > >
                                                    > > Kupa śmiechu. :)
                                                    >
                                                    > :)))) Tak, to faktycznie bardzo zabawne, jak już ci wspomniałem bardzo lubię
                                                    > czytać twoje wywody (...), czasami śmieję się do łez :)))))

                                                    I tak odtąd będzie. Ja będę publikował swoje opracowania n/t religii, a Ty będziesz się śmiał. Właśnie tego sobie życzę. Śmiać się będziemy wszyscy. Po to piszę.

                                                    Co do nazewnictwa to uważam, że wszystko zostało ustalone. Miałeś swój czas. Teraz już WYŁĄCZNIE JA. :) Zrozum - ja tu nie dla Ciebie jestem, ale DLA RELIGII. Ty jesteś nic nie znaczącym dodatkiem tej akcji. Byłeś aktorzyną, a teraz degraduję Cię do roli statysty.

                                                    > Co zaś do Boga (...)
                                                    > Bóg dał nam (...)

                                                    I wystarczy. :)

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 24.08.12, 17:25
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nadal nie wiem o co pytasz,
                                                    >
                                                    > Już nie pytam. Co wiedziałeś, powiedziałeś, a w stosunku do reszty pytań zadekl
                                                    > arowałeś swoja niewiedzę. Koniec. Nie płacz.

                                                    :) Czytając twoje brednie i ucieszne ględzioły, to jeśli płaczę, to jedynie ze śmiechu :)

                                                    > > gdyż nie znam takich wyznawców, którzy
                                                    > > nazywaliby szatana, czy innych demonów "Bogiem".
                                                    >
                                                    > No widzisz, znów czegoś nie wiesz, kogoś nie znasz. Ja już Ci dziękuję. Ogranic
                                                    > z się do czytania.

                                                    Chętnie poczytam twoje ucieszne opowiastki, robię to z wielką przyjemnością, utwierdzając się wciąż w przekonaniu, jak ateizm i nienawiść do Boga mogą ludziom namieszać we łbie :)

                                                    > > > Kupa śmiechu. :)
                                                    > >
                                                    > > :)))) Tak, to faktycznie bardzo zabawne, jak już ci wspomniałem bardzo lu
                                                    > bię
                                                    > > czytać twoje wywody (...), czasami śmieję się do łez :)))))
                                                    >
                                                    > I tak odtąd będzie. Ja będę publikował swoje opracowania n/t religii, a Ty będz
                                                    > iesz się śmiał. Właśnie tego sobie życzę. Śmiać się będziemy wszyscy. Po to pis
                                                    > zę.

                                                    Cieszę się, że wreszcie doszliśmy do konsensusu – pisz, publikuj więc, baw mnie :)

                                                    > Co do nazewnictwa to uważam, że wszystko zostało ustalone. Miałeś swój czas. Te
                                                    > raz już WYŁĄCZNIE JA. :) Zrozum - ja tu nie dla Ciebie jestem, ale DLA RELIGII.
                                                    > Ty jesteś nic nie znaczącym dodatkiem tej akcji. Byłeś aktorzyną, a teraz degr
                                                    > aduję Cię do roli statysty.

                                                    Pozwól jednak, że czasami coś skomentuję (nie mogę się niestety powstrzymać, gdy jestem rozbawiony). Obawiam się jednak, że twoje „pisarstwo” czytane będzie z uwagą jedynie przeze mnie, gdyż pozostali potencjalni odbiorcy, mają we łbie taką samą substancję jak ty, więc nie są zainteresowani jej zawartością, zaś osoby inteligentne, żądne wiedzy na temat upośledzeń umysłowych, jak również o wysublimowanym guście kabaretowym, niestety rzadko tu zaglądają, więc umknie im, to „kryniczne źródło”, które wydzielasz ze swoich umysłowych trzewi, a szkoda. Nie martw się jednak, mam wielu przyjaciół, których może uda mi się skłonić, aby jeśli nie zajrzeli na to forum, to przynajmniej poczytali fragmenty twoich wypocin, które już drukuję :))))

                                                    > > Co zaś do Boga (...)
                                                    > > Bóg dał nam (...)
                                                    >
                                                    > I wystarczy. :)

                                                    :) Na twoim miejscu pokornie prosiłbym Go o łaskę rozumu :)
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 24.08.12, 22:33
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi.
                                                    > > Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował świat
                                                    > > i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty
                                                    > > coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania
                                                    > > swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować
                                                    > > tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny.
                                                    > > Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś
                                                    > > pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg",
                                                    > > kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko
                                                    > > nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił
                                                    > > na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną
                                                    > > (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli,
                                                    > > przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim.
                                                    > > Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on
                                                    > > kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił.
                                                    > > Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w
                                                    > > niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił,
                                                    > > że nie może tego grzechu inaczej anulować,
                                                    > > ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie.
                                                    > > Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska.
                                                    > > Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię,
                                                    > > pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt
                                                    > > lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie
                                                    > > zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed
                                                    > > śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił,
                                                    > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    > jeśli płaczę, to jedynie ze śmiechu :)

                                                    Taka to religia. Nic na to nie poradzę.

                                                    > Chętnie poczytam twoje ucieszne opowiastki,
                                                    > robię to z wielką przyjemnością,

                                                    Dziękuję. Postaram się zaspokoić Twoje potrzeby intelektualne.

                                                    > Pozwól jednak, że czasami coś skomentuję

                                                    Nie pytaj o zgodę. Forum jest publiczne, a wątek Ty sam zakładałeś.

                                                    > (...) pokornie prosiłbym Go o łaskę rozumu :)

                                                    To proś, ale to "proszenie" jest bez sensu, bo on nie istnieje, a o rozum trzeba dbać osobiście. Na początek nie bądź sprzeczny i pilnuj logiki w myśleniu.

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 27.08.12, 18:30
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    >
                                                    > Taka to religia. Nic na to nie poradzę.

                                                    Nie znam żadnego z wyznawców tej religii, ale zakładam, że jedynymi, którzy by do tego pasowali, to z całą pewnością ateiści. To tylko oni, gdy przestają wierzyć w Boga, zaczynają wierzyć we wszystko, nawet w takie brednie, jak te, które przedstawiłeś powyżej.

                                                    > > Chętnie poczytam twoje ucieszne opowiastki,
                                                    > > robię to z wielką przyjemnością,
                                                    >
                                                    > Dziękuję. Postaram się zaspokoić Twoje potrzeby intelektualne.

                                                    :) Są to raczej potrzeby niższego rzędu :)

                                                    > > Pozwól jednak, że czasami coś skomentuję
                                                    >
                                                    > Nie pytaj o zgodę. Forum jest publiczne, a wątek Ty sam zakładałeś.

                                                    Dzięki łaskawco :)

                                                    > > (...) pokornie prosiłbym Go o łaskę rozumu :)
                                                    >
                                                    > To proś, ale to "proszenie" jest bez sensu, bo on nie istnieje, a o rozum trzeb
                                                    > a dbać osobiście. Na początek nie bądź sprzeczny i pilnuj logiki w myśleniu.

                                                    Jak już ustaliliśmy, to właśnie ty masz duże problemy z logiką ….. a, kto niby nie istnieje ?
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 27.08.12, 20:22
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi.
                                                    > > > > Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował
                                                    > > > > świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty
                                                    > > > > coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania
                                                    > > > > swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować
                                                    > > > > tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny.

                                                    > > > > Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś
                                                    > > > > pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg",
                                                    > > > > kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko
                                                    > > > > nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił
                                                    > > > > na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną
                                                    > > > > (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli,
                                                    > > > > przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim.
                                                    > > > > Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on
                                                    > > > > kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił.
                                                    > > > > Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w
                                                    > > > > niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił,
                                                    > > > > że nie może tego grzechu inaczej anulować,
                                                    > > > > ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie.
                                                    > > > > Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska.
                                                    > > > > Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię,
                                                    > > > > pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt
                                                    > > > > lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie
                                                    > > > > zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed
                                                    > > > > śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił,
                                                    > > > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    > >
                                                    > > Taka to religia. Nic na to nie poradzę.
                                                    >
                                                    > Nie znam żadnego z wyznawców tej religii

                                                    To nie znasz swoich współwyznawców. To jest opis waszego boga.

                                                    > > > (...) pokornie prosiłbym Go o łaskę rozumu :)
                                                    > >
                                                    > > To proś, ale to "proszenie" jest bez sensu,
                                                    > > bo on nie istnieje, a o rozum trzeba dbać osobiście.
                                                    > > Na początek nie bądź sprzeczny i pilnuj logiki w myśleniu.
                                                    >
                                                    > Jak już ustaliliśmy, to właśnie ty masz duże problemy z logiką ….. a, kto
                                                    > niby nie istnieje ?

                                                    Mówimy o debilnym bogu opisanym powyżej przeze mnie. Jest debilny, prawda?

                                                    Ładny dowód. :)

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 28.08.12, 18:09
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Taka to religia. Nic na to nie poradzę.
                                                    > >
                                                    > > Nie znam żadnego z wyznawców tej religii
                                                    >
                                                    > To nie znasz swoich współwyznawców. To jest opis waszego boga.

                                                    Swoich znam, ale z opisanej przez ciebie religii, o ile mogę zgadywać, to pasuje mi tylko szatanizm lub ateizm :)

                                                    > > Jak już ustaliliśmy, to właśnie ty masz duże problemy z logiką …..
                                                    > a, kto
                                                    > > niby nie istnieje ?
                                                    >
                                                    > Mówimy o debilnym bogu opisanym powyżej przeze mnie. Jest debilny, prawda?

                                                    Prawda, żadni bogowie nie istnieją lub postrzega się ich jako demony, więc wszyscy bogowie są debilni :)

                                                    > Ładny dowód. :)

                                                    Dowód na co ?
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 28.08.12, 19:11
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi.
                                                    > > > > Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował
                                                    > > > > świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty
                                                    > > > > coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania
                                                    > > > > swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować
                                                    > > > > tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny.

                                                    > > > > Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś
                                                    > > > > pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg",
                                                    > > > > kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko
                                                    > > > > nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił
                                                    > > > > na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną
                                                    > > > > (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli,
                                                    > > > > przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim.
                                                    > > > > Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on
                                                    > > > > kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił.
                                                    > > > > Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w
                                                    > > > > niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił,
                                                    > > > > że nie może tego grzechu inaczej anulować,
                                                    > > > > ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie.
                                                    > > > > Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska.
                                                    > > > > Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię,
                                                    > > > > pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt
                                                    > > > > lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie
                                                    > > > > zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed
                                                    > > > > śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił,
                                                    > > > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    > >
                                                    > > Taka to religia.

                                                    > > > Nie znam żadnego z wyznawców tej religii
                                                    > >
                                                    > > To nie znasz swoich współwyznawców. To jest opis waszego boga.
                                                    >
                                                    > Swoich znam

                                                    Bo jest was dwóch. :) A powyżej opisany bóg, to bóg katolików.

                                                    > > Mówimy o debilnym bogu opisanym powyżej
                                                    > > przeze mnie. Jest debilny, prawda?
                                                    >
                                                    > Prawda

                                                    Dziękuję. :)

                                                    > > Ładny dowód. :)
                                                    >
                                                    > Dowód na co ?

                                                    Na debilizm takiego boga.

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 29.08.12, 17:22
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Taka to religia.
                                                    >
                                                    > > > > Nie znam żadnego z wyznawców tej religii
                                                    > > >
                                                    > > > To nie znasz swoich współwyznawców. To jest opis waszego boga.
                                                    > >
                                                    > > Swoich znam, ale z opisanej przez ciebie religii, o ile mogę zgadywać,
                                                    > > to pasuje mi tylko szatanizm lub ateizm :)
                                                    >
                                                    > Bo jest was dwóch. :) A powyżej opisany bóg, to bóg katolików.

                                                    :) Katolicy nigdy nie mieli i nie mają żadnego „boga” – my wierzymy tylko w Boga :)

                                                    > > > Mówimy o debilnym bogu opisanym powyżej
                                                    > > > przeze mnie. Jest debilny, prawda?
                                                    > >
                                                    > > Prawda
                                                    >
                                                    > Dziękuję. :)

                                                    Nie ma za co, zawsze przytaknę, gdy będziesz opisywał swego boga lub jakiegoś bożka, w którego wierzą inni :)

                                                    > > > Ładny dowód. :)
                                                    > >
                                                    > > Dowód na co ?
                                                    >
                                                    > Na debilizm takiego boga.

                                                    Skoro tak twierdzisz ……. ty przecież swego boga znasz lepiej :)
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 29.08.12, 19:32
                                                    > > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej
                                                    > > nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś
                                                    > > niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;

                                                    Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi. Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny. Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg", kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli, przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił. Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił, że nie może tego grzechu inaczej anulować, ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie. Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska. Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię, pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił, choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam. Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 30.08.12, 17:35
                                                    grgkh napisał:

                                                    jak to czyni coraz częściej, a więc opisał swoje senne majaki, poprzeplatane chorymi wyobrażeniami jakiejś religii, którą zna tylko on sam i której niezmiernie się boi. Domyślam się, że biedny grigorikh znajduje się w wielkiej depresji psychicznej i należałoby mu w jakiś sposób pomóc. Ze swej strony zobowiązuję się modlić za jego powrót do zdrowia oraz odzyskanie władz psychicznych (przynajmniej w części), a innych forumowiczów proszę aby mu coś od czasu do czasu napisali na uspokojenie np. że: podzielają jego poglądy, że jest mądry, rozsądny, bardzo logiczny, oczytany, że jest kreatorem tego forum itp. bzdety, aby koleś całkiem nie stracił rozumu. On bardzo lubi takie „kadzenie” gdyż jest mitomanem, który wyobraża sobie, że posiadł już wszelką mądrość i wiedzę, więc uspokajające słowa w tym duchu „łyknie” jak chłodne piwko w upał.

                                                    Wiem, że niektórzy z was nie mogą przebrnąć przez długaśne, mało zrozumiałe, fantastyczne nowele, które wypisuje grigorikh, ale zachęcam do wysiłku, niekiedy można tam znaleźć naprawdę urocze i zabawne sformułowania. Przyznam, że niektóre z nich drukuję i pokazuję znajomym – mamy z tego niezły ubaw ! Wiem, że z chorego nieszczęśnika nie wypada się śmiać, ale cóż …….. jestem tylko grzesznym człowiekiem, a domyślam się, że moja osoba jest dla niego jak aspiryna na dolegliwości i sprawiam mu wielką ulgę psychiczną, gdyż może ze mną korespondować na tym forum i wyżalić się na swoje omamy, które go prześladują więc zakładam, że jestem usprawiedliwiony.

                                                    Zaznaczam, że jego długaśnych opowiadań z koszmarów, które biedak przeżywa, nie będę komentował, ponieważ trudno jest odnosić się do czyichś wyobrażeń i do rzeczywistości, którą sam wymyślił. Zamierzam (dla uspokojenia nieszczęśnika) polemizować z jego wpisami, w których widać choćby niewielkie przebłyski świadomości, a mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej, gdy inni włączą się w terapię tego biednego człowieka, postępując wg instrukcji, którą zamieściłem powyżej.

                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 31.08.12, 00:29
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.

                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA. :)

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 19.08.12, 22:38
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    >
                                                    > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > pomiędzy dobrem a złem,

                                                    Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > oraz sterowany przez całe życie ???

                                                    Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach. Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzymaj się tematu.

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania
                                                  • 20.08.12, 17:44
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    > >
                                                    > > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > > pomiędzy dobrem a złem,
                                                    >
                                                    > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i n
                                                    > ie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    Znowu dajesz wyraz swojej amnezji, a może nawet schizofrenii – nie ma żadnego boga, więc nie może on znać żadnych „wyborów”, czy też przyszłości. Powtarzam ci to w każdym wpisie, że bogów nie ma, a wszyscy „bogowie” są tylko demonami realnymi bądź zmyslonymi.

                                                    > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    >
                                                    > Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach. Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzy
                                                    > maj się tematu.

                                                    Trzymam się w przeciwieństwie do ciebie, który wciąż wyskakujesz z jakimiś nieistniejącymi bogami, na których oczekujesz ode mnie odpowiedzi.
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 20.08.12, 18:25
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    > > >
                                                    > > > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > > > pomiędzy dobrem a złem,
                                                    > >
                                                    > > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość.
                                                    > > Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej
                                                    > > prognozować. Umie czy nie umie?
                                                    >
                                                    > Znowu dajesz wyraz swojej amnezji, a może nawet schizofrenii – nie ma żad
                                                    > nego boga, więc nie może on znać żadnych „wyborów”, czy też przyszł
                                                    > ości. Powtarzam ci to w każdym wpisie, że bogów nie ma, a wszyscy „bogowi
                                                    > e” są tylko demonami realnymi bądź zmyslonymi.

                                                    Twój Jahwe też jest wytworem wyobraźni. Występuje pod wieloma imionami. Czasem również jako Allach. Bóg to ogólny termin. Mówię Twój, a więc identyfikacja jest jednoznaczna, jest to ten wytwór wyobraźni, w którego Ty wierzysz.

                                                    Czy Jahwe istnieje?

                                                    A co oznacza "nie będziesz miał innych bogów..."? Skąd pochodzi ten cytat?

                                                    > > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    > >
                                                    > > Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach.
                                                    > > Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzymaj się tematu.
                                                    >
                                                    > Trzymam się w przeciwieństwie do ciebie,

                                                    To odpowiadaj na pytania.

                                                    > który wciąż wyskakujesz

                                                    Nie wyskakuję. Pytam. Czy pytanie jest wyskakiwaniem? Co oznacza wyskakiwanie i czym się różni od zadawania pytań?

                                                    > z jakimiś niei
                                                    > stniejącymi bogami, na których oczekujesz ode mnie odpowiedzi.

                                                    Czy słyszałeś kiedyś o "innych" bogach?

                                                    Czy wszyscy bogowie istnieją?

                                                    Którzy istnieją i DLACZEGO, a którzy NIE istnieją i DLACZEGO?

                                                    Jakie są kryteria istnienia lub nieistnienia boga?

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 21.08.12, 17:14
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Twój Jahwe też jest wytworem wyobraźni. Występuje pod wieloma imionami. Czasem
                                                    > również jako Allach. Bóg to ogólny termin. Mówię Twój, a więc identyfikacja jes
                                                    > t jednoznaczna, jest to ten wytwór wyobraźni, w którego Ty wierzysz.

                                                    Poplątanie z pomieszaniem, to twoje credo, wynikające z braku wiedzy oraz niechęci (wrodzonej?) do nauki. „Allach” wywodzi się z mitologii arabskiej, która przedstawiała go jako pomniejszego boga jednej z faz księżyca (stąd półksiężyc jest symbolem islamu), a później, po dokonanych kompilacjach z wydarzeniami biblijnymi, awansowano go do funkcji jednego boga. „Jahwe”, najprawdopodobniej tak brzmi imię Boga, jest imieniem, które On objawił ludziom. Co do innych imion, które występują w Biblii (nie precyzujesz o które ci chodzi), to najwłaściwszym jest „Ojciec”, którym posługiwał się Chrystus. Nie wiem na jakiej więc podstawie, beczysz coś o „wytworze wyobraźni”, czyżby twoje nieuctwo było do tego stopnia zaawansowane, że nie potrafisz ogarniać prostych faktów ?

                                                    > Czy Jahwe istnieje?

                                                    Oczywiście, fakt ten nie podlega najmniejszej wątpliwości.

                                                    > A co oznacza "nie będziesz miał innych bogów..."? Skąd pochodzi ten cyta
                                                    > t?

                                                    Tłumaczyłem ci już wielokrotnie, jest on wynikiem oddawania czci przez ludzi różnym demonom, które określane są (również przez ciebie) bogami.

                                                    > > > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    > > >
                                                    > > > Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach.
                                                    > > > Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzymaj się tematu.
                                                    > >
                                                    > > Trzymam się w przeciwieństwie do ciebie,
                                                    >
                                                    > To odpowiadaj na pytania.

                                                    Odpowiadam, chyba że zamiast pytania uprawiasz jakiś bełkot, co zdarza ci się niezwykle często. Bełkot nie jest pytaniem, lecz odzwierciedleniem chaosu myśli, nieuporządkowanej, nikłej wiedzy oraz niezrozumienia faktów.

                                                    > > który wciąż wyskakujesz
                                                    >
                                                    > Nie wyskakuję. Pytam. Czy pytanie jest wyskakiwaniem? Co oznacza wyskakiwanie i
                                                    > czym się różni od zadawania pytań?

                                                    Patrz powyżej, gdzie wyjaśniam na czym polega bełkot.

                                                    > > z jakimiś niei
                                                    > > stniejącymi bogami, na których oczekujesz ode mnie odpowiedzi.
                                                    >
                                                    > Czy słyszałeś kiedyś o "innych" bogach?

                                                    Tak, słyszałem.

                                                    > Czy wszyscy bogowie istnieją?

                                                    Już to wyjaśniałem, bogowie są zwykle demonami, które istnieją, lecz niektórzy ludzie określają tym mianem również postaci zmyślone.

                                                    > Którzy istnieją i DLACZEGO, a którzy NIE istnieją i DLACZEGO?

                                                    Wynika to z wiary oraz skutków działania, które są widoczne dla osób postronnych. Działanie demonów wykazywane jest nieustannie, a najwięcej na ten temat mogą opowiedzieć egzorcyści, zaś „bogowie wymyśleni” są w bajkach, w które wierzą jedynie dzieci, no i może bardziej naiwni dorośli, jak nie przymierzając ty :)

                                                    > Jakie są kryteria istnienia lub nieistnienia boga?

                                                    Podałem je powyżej.
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 22.08.12, 01:22
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Twój Jahwe też jest wytworem wyobraźni. Występuje pod wieloma imionami.

                                                    > Poplątanie z pomieszaniem, to twoje credo, wynikające z braku wiedzy oraz niech
                                                    > ęci (wrodzonej?) do nauki. „Allach” wywodzi się z mitologii arabski
                                                    > ej, która przedstawiała go jako pomniejszego boga jednej z faz księżyca (stąd p
                                                    > ółksiężyc jest symbolem islamu), a później, po dokonanych kompilacjach z wydarz
                                                    > eniami biblijnymi, awansowano go do funkcji jednego boga. „Jahwe”,
                                                    > najprawdopodobniej tak brzmi imię Boga, jest imieniem, które On objawił ludziom
                                                    > . Co do innych imion, które występują w Biblii (nie precyzujesz o które ci chod
                                                    > zi), to najwłaściwszym jest „Ojciec”, którym posługiwał się Chrystu
                                                    > s. Nie wiem na jakiej więc podstawie, beczysz coś o „wytworze wyobraźni&#
                                                    > 8221;, czyżby twoje nieuctwo było do tego stopnia zaawansowane, że nie potrafis
                                                    > z ogarniać prostych faktów ?

                                                    Mitologie. Żadnych faktów.

                                                    Ale sam mówisz - bogowie pomniejsi, więc Twojego urojonego ojca wspólnie i ogólnie nazywamy bogiem (dla Ciebie większym), ale bogiem.

                                                    > > Czy Jahwe istnieje?
                                                    >
                                                    > Oczywiście, fakt ten nie podlega najmniejszej wątpliwości.

                                                    To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód. To, co istnieje TERAZ powinno TERAZ dawać się weryfikować. Bez tego istnienia nie ma.

                                                    I tak samo twierdzą wyznawcy Zeusa i Manitu - żądają wyłączności na istnienie. Poproszę więc o wspólne oświadczenie - pozostali wyznawcy wszystkich innych bogów powinni zrezygnować ze swoich roszczeń.

                                                    > > A co oznacza "nie będziesz miał innych bogów..."?
                                                    > > Skąd pochodzi ten cytat?
                                                    >
                                                    > Tłumaczyłem ci już wielokrotnie, jest on wynikiem oddawania czci przez
                                                    > ludzi różnym demonom, które określane są (również przez ciebie) bogami.

                                                    Nie. Dotąd twierdziłeś, że żadni bogowie nie istnieją, nie istnieje więc logicznie i Twój bóg.

                                                    ==

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    >
                                                    > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > pomiędzy dobrem a złem,

                                                    Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    > > > > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > > > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    > > > >
                                                    > > > > Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach.
                                                    > > > > Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzymaj się tematu.
                                                    > > >
                                                    > > > Trzymam się w przeciwieństwie do ciebie,
                                                    > >
                                                    > > To odpowiadaj na pytania.
                                                    >
                                                    > Odpowiadam,

                                                    Pytanie - punkt numer (2) powyżej. To Twój bóg POZWALA szatanowi kusić. To jest jego, boga decyzja. Niezły szubrawiec z niego. Napuszcza na słabych ludzi swojego byłego wspólnika o nieporównanie większej mocy.

                                                    > > > który wciąż wyskakujesz
                                                    > >
                                                    > > Nie wyskakuję. Pytam. Czy pytanie jest wyskakiwaniem?
                                                    > > Co oznacza wyskakiwanie i czym się różni od zadawania pytań?
                                                    >
                                                    > Patrz powyżej, gdzie wyjaśniam na czym polega bełkot.

                                                    Pytam o rolę boga w rozgrywce z szatanem. Odpowiedz.

                                                    > > > z jakimiś nieistniejącymi bogami, na których oczekujesz ode mnie odpowiedzi.
                                                    > >
                                                    > > Czy słyszałeś kiedyś o "innych" bogach?
                                                    >
                                                    > Tak, słyszałem.

                                                    Bogami, którzy istnieją DOKŁADNIE tak samo jak twój bóg.

                                                    > > Czy wszyscy bogowie istnieją?
                                                    >
                                                    > Już to wyjaśniałem, bogowie są zwykle demonami, które istnieją, lecz niektórzy
                                                    > ludzie określają tym mianem również postaci zmyślone.

                                                    Ale istnieją dal ludzi i są nazywani przez nich bogami? Tak jak u Ciebie?

                                                    > > Którzy istnieją i DLACZEGO, a którzy NIE istnieją i DLACZEGO?
                                                    >
                                                    > Wynika to z wiary

                                                    No właśnie Ty wierzysz, więc Ciebie to dotyczy.

                                                    > oraz skutków działania, które są widoczne dla osób postronnyc
                                                    > h. Działanie demonów wykazywane jest nieustannie,

                                                    Demony to coś, czego Twój bożek nie umie kontrolować? Są od niego silniejsze? Dlaczego nie może zrobić z nimi porządku?

                                                    > a najwięcej na ten temat mogą
                                                    > opowiedzieć egzorcyści, zaś „bogowie wymyśleni” są w bajkach, w kt
                                                    > óre wierzą jedynie dzieci, no i może bardziej naiwni dorośli, jak nie przymierz
                                                    > ając ty :)

                                                    Skup się na temacie. Inni ludzie wierzą w bogów jak Ty. Ci bogowie dla nich istnieją tak jak dla Ciebie.

                                                    > > Jakie są kryteria istnienia lub nieistnienia boga?
                                                    >
                                                    > Podałem je powyżej.

                                                    Bóg istnieje jeśli człowiek w niego wierzy, ale istnieje tylko DLA TEGO CZŁOWIEKA. Do obiektywnego istnienia musi być możliwy do przeprowadzenia obiektywny dowód.

                                                    Czy masz taki dowód na istnienie Twojego bożka-demona, o którym twierdzisz, że jest Twoim drugim ojcem?

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 22.08.12, 19:12
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Mitologie. Żadnych faktów.

                                                    Fakty znajdziesz w opracowaniach historycznych i materiałach źródłowych. Co zaś do Allaha, to faktycznie, masz rację, to jest z arabskiej mitologii.

                                                    > Ale sam mówisz - bogowie pomniejsi, więc Twojego urojonego ojca wspólnie i ogó
                                                    > lnie nazywamy bogiem (dla Ciebie większym), ale bogiem.

                                                    Gdzie ja użyłem, łgarzu określenia: ”bogowie pomniejsi”, w kontekście Boga ???
                                                    Napomknąłem o mitologii arabskiej, w której występują różni bogowie, jedni uważani za znaczniejszych, a inni za mniejszych. Pisałem wielokrotnie, że wszyscy bogowie pogan, to demony, więc nie można ich stawiać na równi z Bogiem, który jest jedyny.

                                                    > > > Czy Jahwe istnieje?
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście, fakt ten nie podlega najmniejszej wątpliwości.
                                                    >
                                                    > To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód. To, co istnieje TERAZ
                                                    > powinno TERAZ dawać się weryfikować. Bez tego istnienia nie ma.

                                                    Przeczytaj Biblię, tam znajdziesz najpoważniejsze dowody, których jeszcze nikt nie zdołał obalić.
                                                    Poza tym, pisałem ci i tłumaczyłem, jak dziecku, że gdyby metoda naukowa była jedyną metodą udowadniania czegokolwiek (poprzez zademonstrowanie jakiegoś faktu osobie, która go kwestionuje), nie można byłoby udowodnić żadnego wydarzenia historycznego ani współczesnego, a więc m.in.: dotarcia Aleksandra Wielkiego do Indii, zabójstwa Cezara, odkrycia Ameryki przez Kolumba, koronacji Napoleona na cesarza, twojej wycieczki na kolonie, dzisiejszej rozmowy z wychowawczynią, skonsumowania posiłku, czy objawienia imienia Boga. Do udowodnienia takich faktów służy nie metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna. Ty się trochę ucz, zamiast bezmyślnie klepać idiotyzmy na klawiaturze komputera :)

                                                    > I tak samo twierdzą wyznawcy Zeusa i Manitu - żądają wyłączności na istnienie.
                                                    > Poproszę więc o wspólne oświadczenie - pozostali wyznawcy wszystkich innych bog
                                                    > ów powinni zrezygnować ze swoich roszczeń.

                                                    Gdzie są ci „wyznawcy Zeusa i Manitu” ? Jakie mają dowody na swoje wierzenia ? Kto w nie wierzy ? Podaj jakikolwiek dowód na to, że żądają wyłączności na istnienie ?

                                                    > > > A co oznacza "nie będziesz miał innych bogów..."?
                                                    > > > Skąd pochodzi ten cytat?
                                                    > >
                                                    > > Tłumaczyłem ci już wielokrotnie, jest on wynikiem oddawania czci przez
                                                    > > ludzi różnym demonom, które określane są (również przez ciebie) bogami.
                                                    >
                                                    > Nie. Dotąd twierdziłeś, że żadni bogowie nie istnieją, nie istnieje więc
                                                    > logicznie i Twój bóg.

                                                    Bo nie istnieją, a istoty określane mianem „bogów”, to są demony – przecież już o tym wielokrotnie pisałem, jak również że nie mam żadnego boga :)

                                                    > ==


                                                    > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i n
                                                    > ie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    Powtarzam, nie ma żadnych bogów. Obudź się i zacznij myśleć, przestań brać to co bierzesz, lub zacznij jeśli migasz się z przyjmowaniem tego, co lekarz nakazał :)

                                                    > > > To odpowiadaj na pytania.
                                                    > >
                                                    > > Odpowiadam,
                                                    >
                                                    > Pytanie - punkt numer (2) powyżej. To Twój bóg POZWALA szatanowi kusić. To jest
                                                    > jego, boga decyzja. Niezły szubrawiec z niego. Napuszcza na słabych ludzi swoj
                                                    > ego byłego wspólnika o nieporównanie większej mocy.

                                                    Powtarzam kolejny raz, nie ma żadnych bogów. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, co jakieś demony planują, robią, czy myślą. Zapytaj np. kotleta, on jest dobry w te klocki :)

                                                    > > > > który wciąż wyskakujesz
                                                    > > >
                                                    > > > Nie wyskakuję. Pytam. Czy pytanie jest wyskakiwaniem?
                                                    > > > Co oznacza wyskakiwanie i czym się różni od zadawania pytań?
                                                    > >
                                                    > > Patrz powyżej, gdzie wyjaśniam na czym polega bełkot.
                                                    >
                                                    > Pytam o rolę boga w rozgrywce z szatanem. Odpowiedz.

                                                    Szatan jest również bogiem (demonem), więc nie rozumiem, jak miałby sam ze sobą pogrywać ?

                                                    > > > > z jakimiś nieistniejącymi bogami, na których oczekujesz ode m
                                                    > nie odpowiedzi.
                                                    > > >
                                                    > > > Czy słyszałeś kiedyś o "innych" bogach?
                                                    > >
                                                    > > Tak, słyszałem.
                                                    >
                                                    > Bogami, którzy istnieją DOKŁADNIE tak samo jak twój bóg.

                                                    Nie mam żadnego boga, powtarzałem już to setki razy i zapewne będę musiał (znając twoją skołataną głowę) powtórzyć jeszcze wiele razy. Mam jednak cierpliwość dla ludzi biednych, ułomnych i nieszczęśliwych, więc się nie zniechęcam :)

                                                    > > > Czy wszyscy bogowie istnieją?
                                                    > >
                                                    > > Już to wyjaśniałem, bogowie są zwykle demonami, które istnieją, lecz niek
                                                    > > tórzy ludzie określają tym mianem również postaci zmyślone.
                                                    >
                                                    > Ale istnieją dal ludzi i są nazywani przez nich bogami? Tak jak u Ciebie?

                                                    Co u mnie ? ….. czy ja kiedykolwiek napisałem, że mam jakiegoś boga ???

                                                    > > > Którzy istnieją i DLACZEGO, a którzy NIE istnieją i DLACZEGO?
                                                    > >
                                                    > > Wynika to z wiary
                                                    >
                                                    > No właśnie Ty wierzysz, więc Ciebie to dotyczy.

                                                    Co mnie dotyczy ?

                                                    > > oraz skutków działania, które są widoczne dla osób postronnyc
                                                    > > h. Działanie demonów wykazywane jest nieustannie,
                                                    >
                                                    > Demony to coś, czego Twój bożek nie umie kontrolować? Są od niego silniejsze? D
                                                    > laczego nie może zrobić z nimi porządku?

                                                    Powtarzam cierpliwie, jak dla tępej niemoty - nie ma żadnych bogów ani bożków.

                                                    > > a najwięcej na ten temat mogą
                                                    > > opowiedzieć egzorcyści, zaś „bogowie wymyśleni” są w bajkach
                                                    > w które wierzą jedynie dzieci, no i może bardziej naiwni dorośli, jak nie
                                                    > > przymierzając ty :)
                                                    >
                                                    > Skup się na temacie. Inni ludzie wierzą w bogów jak Ty. Ci bogowie dla nich ist
                                                    > nieją tak jak dla Ciebie.

                                                    Biedaku, zrozum, ja nie mam żadnych bogów :)

                                                    > > > Jakie są kryteria istnienia lub nieistnienia boga?
                                                    > >
                                                    > > Podałem je powyżej.
                                                    >
                                                    > Bóg istnieje jeśli człowiek w niego wierzy, ale istnieje tylko DLA TEGO CZŁOWIE
                                                    > KA. Do obiektywnego istnienia musi być możliwy do przeprowadzenia obiektywny do
                                                    > wód.

                                                    Odnośnie dowodów wypowiedziałem się już powyżej, przeczytaj mój wpis jeszcze raz, jeśli nie zrozumiałeś.

                                                    > Czy masz taki dowód na istnienie Twojego bożka-demona, o którym twierdzisz, że
                                                    > jest Twoim drugim ojcem?

                                                    Nie mam, ponieważ (jak już wielokrotnie powtarzałem) żadnych bożków ani bogów nie ma, a wszyscy tzw. „bogowie” są demonami. Nie wiem więc o czym piszesz, wmawiając mi że mam jakiegoś bożka-demona, a nawet insynuujesz kłamliwie, że jest moim drugim ojcem :))
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 22.08.12, 20:50
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód.
                                                    > > To, co istnieje TERAZ powinno TERAZ dawać się weryfikować.
                                                    > > Bez tego istnienia nie ma.
                                                    >
                                                    > Przeczytaj Biblię, tam znajdziesz najpoważniejsze dowody,
                                                    > których jeszcze nikt nie zdołał obalić.

                                                    To nie są dowody lecz ZAPISY, a zapisy można dowolnie fałszować. Istnienie w przeszłości określamy szacunkowym prawdopodobieństwem ale NGDY nie jest to absolutna pewność.

                                                    Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy), zostało odrzucone ze względu na niską wiarygodność. Historyczny Jezus jest niewiarygodny.

                                                    > Poza tym, pisałem ci i tłumaczyłem, jak dziecku, że gdyby metoda naukowa była j
                                                    > edyną metodą udowadniania czegokolwiek (poprzez zademonstrowanie jakiegoś faktu
                                                    > osobie, która go kwestionuje),

                                                    Jest jedyną metodą udowadniania (potwierdzania) tego, co TERAZ istnieje.

                                                    Jest istotne, czy mówisz, że coś ISTNIAŁO (kiedyś) oraz czy mówisz, że coś istnieje TERAZ. Coś, co istniało kiedyś, nie musi istnieć teraz. I na odwrót - teraz może istnieć coś, co nie istniało kiedyś (trzeba określić kiedy). Czy umiesz się posługiwać w myśleniu czasem? Czy go rozumiesz? Przestań mylić te zakresy istnienia.

                                                    Czy ten bóg o imieniu Bóg lub Jezus, według Ciebie, istnieje teraz?

                                                    > nie można byłoby udowodnić żadnego wydarzenia h
                                                    > istorycznego ani współczesnego, a więc m.in.: dotarcia Aleksandra Wielkiego do
                                                    > Indii, zabójstwa Cezara, odkrycia Ameryki przez Kolumba, koronacji Napoleona na
                                                    > cesarza, twojej wycieczki na kolonie, dzisiejszej rozmowy z wychowawczynią, s
                                                    > konsumowania posiłku, czy objawienia imienia Boga. Do udowodnienia takich faktó
                                                    > w służy nie metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna. Ty się trochę ucz,
                                                    > zamiast bezmyślnie klepać idiotyzmy na klawiaturze komputera :)

                                                    A Ty masz podać sposób na udowodnienie istnienia boga o imieniu Bóg TERAZ. Bo co do historii, to wiadomo, że są to TYLKO niepewne zapisy.

                                                    Definicja terminu bóg

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 23.08.12, 16:57
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód.
                                                    > > > To, co istnieje TERAZ powinno TERAZ dawać się weryfikować.
                                                    > > > Bez tego istnienia nie ma.
                                                    > >
                                                    > > Przeczytaj Biblię, tam znajdziesz najpoważniejsze dowody,
                                                    > > których jeszcze nikt nie zdołał obalić.
                                                    >
                                                    > To nie są dowody lecz ZAPISY, a zapisy można dowolnie fałszować. Istnienie w pr
                                                    > zeszłości określamy szacunkowym prawdopodobieństwem ale NGDY nie jest to absolu
                                                    > tna pewność.

                                                    Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”, niemniej jednak trzeba umieć to wykazać, a jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego fałszerstwa w Biblii. Wątpiących w prawdy tam zapisane jest wielu, ale swoją niewiarę opierają głównie na argumentach pozabiblijnych, nierzadko śmiesznych i irracjonalnych. Pisałem ci już, że fakty i zdarzenia historyczne, nie są przedmiotem badania naukowego w sensie empirycznym, gdyż nie można laboratoryjnie wykazać np. faktu istnienia Napoleona – do tego służy metoda prawno-historyczna, a taka właśnie metoda potwierdza zarówno istnienie Napoleona, jak i prawdziwość faktów zapisanych w Biblii.

                                                    > Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy), zostało odrzucone
                                                    > ze względu na niską wiarygodność. Historyczny Jezus jest niewiarygodny.

                                                    Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT, co nie znaczy, że nie korzystają z nich historycy, jako ze źródła naukowego, a nie ma to nic wspólnego z „historycznością Jezusa” (wielu naukowców twierdzi, że są one równie ważne dla poznania historycznego Jezusa co Ewangelie kanoniczne). Nawet „Wojna Trojańska” Homera jest kapitalnym źródłem wiedzy i dowodem na zdarzenia historyczne, które faktycznie miały miejsce. Historycy-naukowcy potrafią (w przeciwieństwie do ciebie odsiać ziarno od plew).

                                                    > > Poza tym, pisałem ci i tłumaczyłem, jak dziecku, że gdyby metoda naukowa
                                                    > była j
                                                    > > edyną metodą udowadniania czegokolwiek (poprzez zademonstrowanie jakiegoś
                                                    > faktu
                                                    > > osobie, która go kwestionuje),
                                                    >
                                                    > Jest jedyną metodą udowadniania (potwierdzania) tego, co TERAZ istnieje.

                                                    Więc zakładasz, że skoro teraz nie istnieje Napoleon, to nigdy go nie było ????
                                                    Opowiedz coś o tym – baw mnie :)))

                                                    > Jest istotne, czy mówisz, że coś ISTNIAŁO (kiedyś) oraz czy mówisz, że coś istn
                                                    > ieje TERAZ. Coś, co istniało kiedyś, nie musi istnieć teraz. I na odwrót - tera
                                                    > z może istnieć coś, co nie istniało kiedyś (trzeba określić kiedy). Czy umiesz
                                                    > się posługiwać w myśleniu czasem? Czy go rozumiesz? Przestań mylić te zakresy i
                                                    > stnienia.

                                                    :) Tak, tak, a masło jest maślane, a trawa zielona :)))

                                                    > Czy ten bóg o imieniu Bóg lub Jezus, według Ciebie, istnieje teraz?

                                                    Nie ma boga o imieniu „Bóg” lub „Jezus”, nawet twój kumpel kotlet (zaczynam podejrzewać, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, że jednak jest od ciebie mądrzejszy) przyznaje, że bogami są tylko demony, w tym sam szatan.

                                                    > > nie można byłoby udowodnić żadnego wydarzenia h
                                                    > > istorycznego ani współczesnego, a więc m.in.: dotarcia Aleksandra Wielkie
                                                    > go do
                                                    > > Indii, zabójstwa Cezara, odkrycia Ameryki przez Kolumba, koronacji Napole
                                                    > ona na
                                                    > > cesarza, twojej wycieczki na kolonie, dzisiejszej rozmowy z wychowawczy
                                                    > nią, s
                                                    > > konsumowania posiłku, czy objawienia imienia Boga. Do udowodnienia takich
                                                    > faktó
                                                    > > w służy nie metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna. Ty się trochę
                                                    > ucz,
                                                    > > zamiast bezmyślnie klepać idiotyzmy na klawiaturze komputera :)
                                                    >
                                                    > A Ty masz podać sposób na udowodnienie istnienia boga o imieniu Bóg TERAZ. Bo c
                                                    > o do historii, to wiadomo, że są to TYLKO niepewne zapisy.
                                                    >
                                                    > Definicja terminu bóg

                                                    Nie podpieraj się Wikipedią, która jak widać jest twoją biblią, z której czerpiesz te wszystkie swoje „mądrości” – podpytaj swego kumpla kotleta, co on myśli na temat zawartych tam wpisów (swego czasu natrząsał się ze wszystkich, którzy powoływali się na to „źródło”, myślę jednak, że ze zrozumiałych względów teraz ciebie oszczędzi) :))
                                                    Nie mogę podać sposobu na udowodnienie „istnienia boga o imieniu Bóg”, gdyż, jak już wielokrotnie pisałem, po prostu - takiego nie ma, a wszyscy bogowie pogan, to demony.
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 23.08.12, 18:25
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”, niemniej jednak trzeba u
                                                    > mieć to wykazać, a jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego fałszers
                                                    > twa w Biblii.

                                                    Nie ?, to ja ci eniu od reki pokazuje jedno ; Wówczas otworzył Pan usta oślicy, i rzekła do Balaama: Cóż ci uczyniłam, żeś mnie zbił już trzy razy? (29) Balaam odpowiedział oślicy: Dlatego, żeś sobie drwiła ze mnie. Gdybym tak miał miecz w ręku, już bym cię zabił! (30) Oślica jednak rzekła do Balaama: Czyż nie jestem twoją oślicą, na której jeździsz, odkąd jesteś, aż po dzień dzisiejszy? Czyż miałam zwyczaj czynić ci coś podobnego? Odpowiedział: Nie!" Eniu ułomie przecież to jest kłamstwo bo powszechnie wiadomo ze osły gadają tylko na boże narodzenie czyli 24-25 grudnia :))), no a ten tak bez powodu klepał czyli biblia lżę :))

                                                    Wątpiących w prawdy tam zapisane jest wielu, ale swoją niewiarę o
                                                    > pierają głównie na argumentach pozabiblijnych, nierzadko śmiesznych i irracjonalnych.

                                                    Eniu a ty swoja wiarę budowałeś w cieniu napletka Jezusowego ??

                                                    Pisałem ci już, że fakty i zdarzenia historyczne, nie są przedmiotem badania naukowego w sensie empirycznym, gdyż nie można laboratoryjnie wykazać np.
                                                    > faktu istnienia Napoleona – do tego służy metoda prawno-historyczna, a ta
                                                    > ka właśnie metoda potwierdza zarówno istnienie Napoleona, jak i prawdziwość faktów zapisanych w Biblii.

                                                    Fakty ? a czemu to od lat odrzucacie tzw boski plan stworzenia opisany w księdze rodzaju ??

                                                    > Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT,

                                                    No wiemy , bo zawierały tyle kitu ze można by połowę miasta nim w okna oprawić :))

                                                    co nie znaczy, że
                                                    > nie korzystają z nich historycy, jako ze źródła naukowego, a nie ma to nic wspólnego z „historycznością Jezusa” (wielu naukowców twierdzi, że są
                                                    > one równie ważne dla poznania historycznego Jezusa co Ewangelie kanoniczne).

                                                    Bardzo ważne dzięki nim dowiadujemy się takich cudów ze nawet w IV wieku kiedy kanon ustalano za leb się łapali ska tam tyle bzdetów :))

                                                    Nawet „Wojna Trojańska” Homera jest kapitalnym źródłem wiedzy i dowod
                                                    > em na zdarzenia historyczne, które faktycznie miały miejsce. Historycy-naukowcy
                                                    > potrafią (w przeciwieństwie do ciebie odsiać ziarno od plew).

                                                    Eniu ale tToję odkopano a nikt nie nagrał głosu osła z Balaam'm w bajerę wchodzącego :))

                                                    Nie ma boga o imieniu „Bóg” lub „Jezus”, nawet twój kum
                                                    > pel kotlet (zaczynam podejrzewać, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, że jedna
                                                    > k jest od ciebie mądrzejszy) przyznaje, że bogami są tylko demony, w tym sam szatan.

                                                    Ułomie ty tylko ryj otwierasz a od razu łżesz , widać masz coś wspólnego z PIS-em ??
                                                    Nie ma boga w Biblii o imieniu Jezus to raz ,a dwa ja pisałem o bogu tego świata a nie o demonie tego świata , no ale jak chcesz to udowodnij mi te słowa :)))

                                                    Nie podpieraj się Wikipedią, która jak widać jest twoją biblią, z której czerpiesz te wszystkie swoje „mądrości” – podpytaj swego kumpla kotleta, co on myśli na temat zawartych tam wpisów (swego czasu natrząsał się ze wszystkich, którzy powoływali się na to „źródło”, myślę jednak, że ze zrozumiałych względów teraz ciebie oszczędzi) :))

                                                    Fakt okrutnie się ośmieszyłeś kiedyś tą Wikipedią uważając ją za bardziej wiarygodną od katolickich teologów :))

                                                    Eniu idioto znalazłem twój post w którym odrzucasz swoich naukowców bałwochwalczo ceniąc wpis z Wikipedii .Jednak z powodu twojego nienawistnego języka prawdopodobnie oryginał poszedł do śmieci ,ale to nic pełnymi ręcami podpisujesz się pod kopią:))

                                                    Autor: enrque111 15.01.10, 12:28

                                                    kolter-one napisał:

                                                    > enrque111 napisał:

                                                    > A niech sobie będzie zapisane cokolwiek w jakiejs encyklopedii, choćby i
                                                    > katolickiej, jej autor również może się mylić. Mnie przekonują fakty i
                                                    > wyjaśnienia językoznawców - dowody na to już ci podawałem, ale znając twój
                                                    > stan umysłu, muszę to powtórzyć smile
                                                    > W języku hebrajskim Jezus to Joszue:
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus
                                                    > Tak miał na imię również następca Mojżesza – Jozue smile)
                                                    > Tu masz wyjaśnione, że słowo "Jah" wymawia się inaczej niż sugerujesz:
                                                    > www.zbawienie.com/JaHweH.htm
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,102330735,103850073,Re_Czy_ateizm_to_zabobon_.html
                                                    > W końcu zdecyduj się idioto czy Wikipedię redagują amatorzy czy specjaliści smile)

                                                    Dzięki, żeś zamieścił pełny mój wpis.
                                                    Widać w nim, że pisałem tylko prawdę smile))

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,105003536,105733886,Re_Wytlumaczcie_mi_prosze_jak_to_w_koncu_jest.html
                                                    --
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                                                  • 23.08.12, 18:27
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,105003536,105722020,Re_Wytlumaczcie_mi_prosze_jak_to_w_koncu_jest.html
                                                  • 24.08.12, 22:50
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > > To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód.
                                                    > > > > To, co istnieje TERAZ powinno TERAZ dawać się weryfikować.
                                                    > > > > Bez tego istnienia nie ma.
                                                    > > >
                                                    > > > Przeczytaj Biblię, tam znajdziesz najpoważniejsze dowody,
                                                    > > > których jeszcze nikt nie zdołał obalić.
                                                    > >
                                                    > > To nie są dowody lecz ZAPISY, a zapisy można dowolnie fałszować.
                                                    > > Istnienie w przeszłości określamy szacunkowym prawdopodobieństwem
                                                    > > ale NIGDY nie jest to absolutna pewność.
                                                    >
                                                    > Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”,

                                                    :)

                                                    > jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego fałszerstwa w Biblii.

                                                    Jesteś niedoinformowany. Ktoś Cię wpuścił w kanał. Biblia to bełkot. Poczytaj sobie Kosidowskiego.

                                                    > > Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy),
                                                    > > zostało odrzucone ze względu na niską wiarygodność.
                                                    > > Historyczny Jezus jest niewiarygodny.
                                                    >
                                                    > Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT,

                                                    Pisałeś, ale to nie jest odpowiedź na temat. ODRZUCENIE apokryfów ZE WZGLĘDU NA WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI podważa wiarygodność WSZYSTKICH równoległych źródeł. Bo wyboru dokonywał CZŁOWIEK. A człowiek jest omylny.

                                                    > Więc zakładasz, że skoro teraz nie istnieje Napoleon,
                                                    > to nigdy go nie było ????

                                                    Nie o to chodzi. Czytaj poniżej:

                                                    > > Jest istotne, czy mówisz, że coś ISTNIAŁO (kiedyś)
                                                    > > oraz czy mówisz, że coś istnieje TERAZ.
                                                    > > Coś, co istniało kiedyś, nie musi istnieć teraz.
                                                    > > I na odwrót - teraz może istnieć coś, co nie istniało
                                                    > > kiedyś (trzeba określić kiedy). Czy umiesz
                                                    > > się posługiwać w myśleniu czasem?
                                                    > > Czy go rozumiesz? Przestań mylić te zakresy istnienia.

                                                    I brak odpowiedzi. :)

                                                    > > Czy ten bóg o imieniu Bóg lub Jezus, według Ciebie, istnieje teraz?
                                                    >
                                                    > Nie ma boga o imieniu „Bóg” lub „Jezus”,

                                                    Owszem, jest. W religii. Było pytanie - nie ma odpowiedzi.

                                                    > > > Do udowodnienia takich faktów służy nie
                                                    > > > metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna.

                                                    Mówisz to samo innymi słowami. :)

                                                    > > A Ty masz podać sposób na udowodnienie istnienia
                                                    > > boga o imieniu Bóg TERAZ. Bo co do historii,
                                                    > > to wiadomo, że są to TYLKO niepewne zapisy.

                                                    > > Definicja terminu bóg
                                                    >
                                                    > Nie podpieraj się Wikipedią,

                                                    > Nie mogę podać sposobu na udowodnienie
                                                    > „istnienia boga o imieniu Bóg",

                                                    Bo nie ma dowodu na istnienie żadnego boga. Także i tego.

                                                    > gdyż, jak już wielokrotnie pisałem,
                                                    > po prostu - takiego nie ma, a wszyscy bogowie pogan, to demony.

                                                    Jak zwał, tak zwał, ale istnienia to nie czyni. :)

                                                    Zapis w źródłach historycznych jest niewiarygodny. Jezus historyczny, taki jak opisany, nie istniał.

                                                    Jezus istniejący w ogóle i zawsze (także w przyszłości), jako obiektywny FAKT, musiałby podlegać dowodzeniu istnienia. Nie istnieje więc także, bo nie ma na to dowodu.

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • 25.08.12, 11:36
                                                    Amen :)
                                                  • 27.08.12, 18:36
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > To nie są dowody lecz ZAPISY, a zapisy można dowolnie fałszować.
                                                    > > > Istnienie w przeszłości określamy szacunkowym prawdopodobieństwem
                                                    > > > ale NIGDY nie jest to absolutna pewność.
                                                    > >
                                                    > > Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”,
                                                    > > jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego fałszerstwa w Biblii.
                                                    >
                                                    > Jesteś niedoinformowany. Ktoś Cię wpuścił w kanał. Biblia to bełkot. Poczytaj s
                                                    > obie Kosidowskiego.

                                                    Czy to jakaś znana postać, może jakiś naukowiec, albo przynajmniej nauczyciel akademicki ?

                                                    > > > Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy),
                                                    > > > zostało odrzucone ze względu na niską wiarygodność.
                                                    > > > Historyczny Jezus jest niewiarygodny.
                                                    > >
                                                    > > Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT,
                                                    >
                                                    > Pisałeś, ale to nie jest odpowiedź na temat. ODRZUCENIE apokryfów ZE WZGLĘDU NA
                                                    > WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI podważa wiarygodność WSZYSTKICH równoległych
                                                    > źródeł. Bo wyboru dokony