Kto może uczyć etyki w szkole Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • To etyki może uczyć tylko twardy ateista? - spór w TOK FM o nauczanie religii

    Trzeba sobie zdać sprawę z sensu pewnych definicji:

    ATEISTA to ktoś, kto nie jest teistą. Ateizm to BRAK poglądu, a nie pogląd. Ateista IGNORUJE teizm. I sam nie mówi o teizmie niczego.

    A jak się zachowujemy? Czy występujemy przeciwko religii?

    I tu znów trzeba sięgnąć po definicje, uporządkować je.

    Nie da się występować przeciwko idei teistycznej. Można z nią dyskutować. Idea jest bezosobowa, neutralna. Występować można przeciwko PRZEJAWOM religii. A to jest już coś całkowicie odmiennego.

    Przeciwko przejawom idei, przeciwko organizacjom funkcjonującym w oparciu o ideę teistyczną może występować każdy człowiek, niezależnie od tego, czy jest teistą czy ateistą. Najczęściej takie zachowanie daje się podporządkować antyklerykalizmowi - nie chcemy, by w życiu publicznym organizacja teistyczna nami rządziła, by nam narzucała coś, co wynika z jej założeń lub chęci sprawowania nad nami władzy.

    Gdy mnie ktoś pyta, czy "wojuję", odpowiadam - tak, ale jako humanista, jako człowiek, któremu chodzi o wolność myślenia i wyrażania poglądów (także tych krytycznych wobec religii), o równość traktowania nas wszystkich. Bo tyle jest naszej wolności, ile jej nie chcemy ograniczać u innych.

    A ludzka wspólnota wybiera takie reguły swego współistnienia, jakie wynikają z racjonalnego i logicznego myślenia, z nieustannego poszukiwania rozwiązań dopasowanych do realiów aktualnej rzeczywistości. A to myślenie jest zależne nie od jakichś wydumanych prawd absolutnych, danych nam na zawsze i niepodważalnych, ale od wiedzy o świecie, którą w tej chwili posiadamy jako ludzkość.

    Od edukacji zależy więc wszystko. Etyka jest wiedzą, którą teoretycznie mógłby przekazywać ktokolwiek, ale nie powinien tego wykorzystywać jako okazji do indoktrynacji JEDNĄ IDEĄ. To wykreśla spośród nauczycieli tych, których zadaniem jest szerzenie kłamstw religijnych.

    Bo właśnie o kłamstwo chodzi w przypadku edukacji. Powinniśmy uczyć prawdy, szacunku dla niej, tego że należy jej szukać, a nie uważać, że staliśmy się jej właścicielami.

    Etyki mógłby uczyć ktokolwiek, pod warunkiem, że nie będzie się posługiwał w tej nauce fałszami.

    Poza tym religia NIE JEST nauką. I dlatego wszystko, co jest z religią związane, powinno być wyeliminowane z programu przekazywania prawdziwej wiedzy o świecie. Niech organizacje religijne czynią to sobie prywatnie, poza nurtem nauczania obowiązkowego i nie oponują, gdy w przekazie publicznym pojawia się krytyka wobec treści proponowanych przez religie.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
    • Filozof - z wykształcenia... z subwykształceniem prdagogicznym...
      No, może jeszcze religioznawca, ale z subwykształceniem filozoficznym ;)
      Ksiądz, katecheta - w żadnym przypadku! Taka etyka, uczona przez ludzi kościoła, natychmiast dorobiła by się oprawki: etyka katolicka...
      A etyka jest etyką - musi(!) stać na płaszczyźnie obiektywizmu :)

      PeeS - mam nadzieję, że jak napiszę, że: etyki katolickiej mamy już po dziurki w nosie, to nie będzie to zwykły truizm... (użyłem liczby mnogiej - mamy - ale nie jest to stwierdzenie w czyimś imieniu - jest to tylko przypuszczenie, graniczące z pewnością) ;);)
      PeeS - czyż nie mieliśmy po dziurki w nosie, demokracji ludowej???
      --
      Czy konkordat jest aby traktatem legalnym?? Jak się przyjrzeć z bliska, to nie!: Skubiszewski z Suchocką przekroczyli uprawnienia podpisując go a Płażyński przyklepał ratyfikację, nie mając do tego niezbędnej ilości głosów w sejmie
      • sclavus napisał:

        > Filozof - z wykształcenia... z subwykształceniem prdagogicznym...
        > No, może jeszcze religioznawca, ale z subwykształceniem filozoficznym ;)

        Dlaczego zakładasz, że to powinien być jeden nauczyciel? Czy dzieci nie powinny spotykać się na takich lekcjach ze zwolennikami różnych etyk? Na przykład z buddystą, wegetarianinem, katolikiem, ekologiem itp

        > Ksiądz, katecheta - w żadnym przypadku! Taka etyka, uczona przez ludzi kościoła
        > , natychmiast dorobiła by się oprawki: etyka katolicka...
        > A etyka jest etyką - musi(!) stać na płaszczyźnie obiektywizmu :)

        Dorobiłaby się, choć znam paru księży, którym spokojnie nauczanie etyki mógłbym powierzyć.

        > PeeS - mam nadzieję, że jak napiszę, że: etyki katolickiej mamy już po dziur
        > ki w nosie
        , to nie będzie to zwykły truizm... (użyłem liczby mnogiej - mamy
        > - ale nie jest to stwierdzenie w czyimś imieniu - jest to tylko przypuszczeni
        > e, graniczące z pewnością) ;);)
        > PeeS - czyż nie mieliśmy po dziurki w nosie, demokracji ludowej???

        To nie jest truizm, to jest nieprawda. Nie mamy dość etyki katolickiej (czego w niej masz dosyć?). Mamy dość wciskania nam kitu, że jest ona wyjątkowa a w zasadzie jedyna. Mamy dość kłamliwych twierdzeń, że nie istnieje żadna etyka poza kościołem (katolickim). Że każdy, kto nie zgadza się z obecną interpretacją Dekalogu jest pozbawiony etyki.

        S.
        --
        Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
        Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
        • Po pierwsze primo, to żeby nie rozpisywać się samemu, wskoczyłem na Wiki: pl.wikipedia.org/wiki/Etyka ... przy okazji, wpadła mi w oko odpowiedź na twoje pytanie dlaczego mam dość etyki katolickiej? (pomijam fakt, że linijkę dalej, sam dałeś na to odpowiedź ;))
          Otóż, etyki nie należy mylić z moralnością a kościół, mówiąc o etyce, myśli o moralności, co gorsza(!) też kościelnej.... A że to polega na hipokryzji i obłudzie, nie musi być udowadniane :)
          Ja bym nie miał nic przeciw temu, żeby dzieci rozmawiały z różnymi ludźmi, różnych orientacji, ale ... ludzie zaangażowani, nigdy nie będą obiektywni i nie stać ich będzie na neutralność (prościej, każdy z takich będzie się starał przeszmuglować tezę, że jego etyka jest najwłaściwsza)
          A jeśli - to w klasach licealnych....
          ***
          ... choć znam paru księży, którym spokojnie nauczanie etyki mógłbym powierzyć.
          Zdajesz sobie sprawę, że jedna jaskółka, wiosny nie czyni... nawet dwie ;)
          I na koniec - jak zwał, tak zwał - mamy po dziurki w nosie etykę katolicką.... tym bardziej, że cóś takiego... jest tylko skrótem myślowym :)
          --
          Piekła nie ma!
          Wystarczy, że jest kościół...(katolicki!)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.