Dodaj do ulubionych

Jezus był schizofrenikiem.

13.01.13, 10:04
Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.

www.opracowanie.eu
Edytor zaawansowany
  • sclavus 13.01.13, 11:20
    ... a w ogóle był????
    --
    hipokryzją (wyraźnie!) jest, kiedy zarówno sacrum (kościół), jak i profanum (państwo), posługuje się ... nieważnym konkordatem, doskonale zdając sobie sprawę, że jest on nieważny!
  • leszek_nowak 13.01.13, 11:47
    sclavus napisał:

    > ... a w ogóle był????

    Jeżeli był, to schizofrenikiem. Ale raczej był.

    Niestety.
  • sclavus 13.01.13, 14:05
    Może cóś więcej??
    Jakieś źródełko???
    PeeS według mnie był jakiś, ale ten który był, nie ma nic wspólnego z ty, opisywanym w biblii...
    i nazywał się Joshua... co przetłumaczono na Jezus (dziwne!)...
    --
    ... ale kogo to obchodzi...
  • leszek_nowak 14.01.13, 10:41
    sclavus napisał:

    > Może cóś więcej??
    > Jakieś źródełko???

    "Cóś więcej" i źródełka masz pod linkiem.
  • wariant_b 13.01.13, 11:40
    Tych, co BYLI nie da się leczyć.
    Zajmijmy się tymi paranoikami, którzy SĄ.
  • aiwom2 18.02.14, 16:48
    wariant_b napisał:

    > Tych, co BYLI nie da się leczyć.
    > Zajmijmy się tymi paranoikami, którzy SĄ.

    A schizofrenik czy paranoik to co? Nie może być założycielem religii?...
  • grgkh 13.01.13, 14:44
    skomar102 napisał:

    > leszek_nowak napisał(a):
    >
    > > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.

    Zgadzam się z tą opinią, nie ma mowy o pomyłce.

    > Jak nazwać autora tych słów, po prostu mały człowieczek.
    >
    > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    > Ps 14,1

    Jak nazwać autora powyższych słów? To po prostu szerzący nienawiść i pogardę wobec niepodporządkowanych "chorej psychicznie" (bo alogicznej i sprzecznej w każdym zdaniu), religijnej ideologii mały człowieczek. Jest on kosmicznie daleki od pozareligijnej, humanistycznej, pięknej idei współistnienia nas wszystkich i nienazywania nikogo, a między innymi niewierzących głupimi.

    Religijna nienawiść i pogarda w pigułce. Pozór piękna - a tak naprawdę to leczenie swojego kompleksu niższości.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • karbat 13.01.13, 15:02
    -opowiadam wokolo, ze kompletnie zniszcze swiatynie ciemnosci na jasnej gorze i ... ,
    ze po trzech dniach ja odbuduje .
    -biegam po cudzej firmie i ... biore do reki powrozy i ... przepedzam pracownikow firmy.
    -chodze po wsi i wszystkim opowiadam, ze ten kto nie jest ze mna ... ten jest przeciw mnie.
    -rozmawiam z duchami, diablami.

    jaka diagnoze wystawia lekarz .....
  • skomar102 13.01.13, 15:27
    karbat napisał:

    > -opowiadam wokolo, ze kompletnie zniszcze swiatynie ciemnosci na jasnej gorze
    > i ... ,
    > ze po trzech dniach ja odbuduje .
    > -biegam po cudzej firmie i ... biore do reki powrozy i ... przepedzam pracown
    > ikow firmy.
    > -chodze po wsi i wszystkim opowiadam, ze ten kto nie jest ze mna ... ten jest p
    > rzeciw mnie.
    > -rozmawiam z duchami, diablami.
    >
    > jaka diagnoze wystawia lekarz .....

    No to spróbuj tak postępować a
    społeczeństwo ci wystawi diagnoze żeś czubek.
    --
    Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    Ps 14,1
  • grgkh 13.01.13, 15:30
    > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    > Ps 14,1

    Mówi religiant, że każdy kto nie jest religiantem jest głupi.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • skomar102 13.01.13, 15:37
    grgkh napisał:

    > > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».
    >
    > > Ps 14,1
    >
    > Mówi religiant, że każdy kto nie jest religiantem jest głupi.
    >

    Ja nie jestem autorem psalmów więc nie przypisuj tego mnie.
    --
    Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    Ps 14,1
  • grgkh 13.01.13, 15:42
    skomar102 napisał:

    > grgkh napisał:
    >
    > > > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».
    > >
    > > > Ps 14,1
    > >
    > > Mówi religiant, że każdy kto nie jest religiantem jest głupi.
    > >
    >
    > Ja nie jestem autorem psalmów więc nie przypisuj tego mnie.

    A kto tak naprawdę jest ich autorem?

    A z prawdziwością tej tezy się zgadzasz? Każdy, kto nie jest religiantem jest głupi?

    Dlaczego miałbyś powtarzać za kimś tezę sprzeczną z Twoim światopoglądem? To byłoby bez sensu. Aż tak bezsensownie Cię nie oceniam. Tak więc jest to zgodne z tym, co myślisz. Wyrażasz swój pogląd. Dlaczego twierdzisz publicznie, że niewierzący są głupi? Umiesz to uzasadnić?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • karbat 13.01.13, 15:55
    skomar102 napisał:
    > karbat napisał:

    > -opowiadam wokolo, ze kompletnie zniszcze swiatynie ciemnosci na jasnej
    > gorze i ... , ze po trzech dniach ja odbuduje .
    > -biegam po cudzej firmie i ... biore do reki powrozy i ... przepedzam p
    > racownikow firmy.
    >-chodze po wsi i wszystkim opowiadam, ze ten kto nie jest ze mna ... ten
    > jest rzeciw mnie.
    > -rozmawiam z duchami, diablami.
    >- uwazam sie za krola

    > lekarska diagnoza .....

    > No to spróbuj tak postępować a
    > społeczeństwo ci wystawi diagnoze żeś czubek.

    dokladnie .o tym jest mowa .
    Jezusa masz za ... czubka ....
  • skomar102 13.01.13, 16:15
    karbat napisał:

    > skomar102 napisał:

    > > No to spróbuj tak postępować a
    > > społeczeństwo ci wystawi diagnoze żeś czubek.
    >
    > dokladnie .o tym jest mowa .
    > Jezusa masz za ... czubka ....

    Nic takiego nie powiedziałem podobnie jak
    wszyscy chrześcijanie.
    Jezusowi też nie wszyscy uwierzyli ;
    Łk 11, 14-23

    --
    Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    Ps 14,1
  • skomar102 13.01.13, 16:00
    grgkh napisał:
    > A kto tak naprawdę jest ich autorem?

    Podobno prorok Dawid.

    > A z prawdziwością tej tezy się zgadzasz? Każdy, kto nie jest religiantem jest g
    > łupi?

    Prorok Dawid nie mówi o jakichś religiantach ( co rozumiesz pod nazwą religiant )

    Dlaczego twierdzisz publicznie, że niewi
    > erzący są głupi?

    Tu nie znaczy głupi to chory psychicznie.
    Wielu ludzi światłych a czasem zdarzy się im postąpić
    po prostu głupio.
    --
    Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    Ps 14,1
  • grgkh 13.01.13, 16:25
    skomar102 napisał:

    > grgkh napisał:
    > > A kto tak naprawdę jest ich autorem?
    >
    > Podobno prorok Dawid.

    Podobno, a więc mógłby to być ktoś inny.

    Czy taka teza powinna podlegać ocenie, czy należy ją bez przemyślenia powtarzać jak swoją, bo za nią STOI AUTORYTET?

    Czy oceniałeś ją sam kiedyś? Czy wszystkie teksty w świętych księgach należy brać dosłownie?

    > > A z prawdziwością tej tezy się zgadzasz?
    > > Każdy, kto nie jest religiantem jest głupi?
    >
    > Prorok Dawid nie mówi o jakichś religiantach ( co rozumiesz pod nazwą religiant
    > )

    Ok. Jak widać z powyższego emocjonalne "zaostrzenie" nazywania kogoś nie jest dobre. To było u mnie odruchowe. Koryguję je. Zamień słowo "religiant" na "wierzący" i spróbuj odpowiedzieć na to pytanie.

    Czy, tak jak ja, jesteś skłonny zważać na reakcję drugiej strony, o której się wypowiadasz? Mnie obraża to, co mówisz o takich jak ja, niewierzących. To jest demonstracja pogardy, a to źle świadczy o Tobie. Zgoda, nie zauważyłeś tego początkowo, ale przecież zwracam Twoją uwagę na to od dawna.

    Uparłeś się, że "Twoje będzie na wierzchu". :) Nie będzie. Brniesz to i wszyscy widzą absurdalność tego postępowania. Malujesz obraz religii jako narzędzia formatującego właśnie w ten sposób mózgi wierzących.

    Wierzący (religianci) domagają się ochrony swoich uczuć religijnych. Czy sądzisz, że niewierzącym nie powinna przysługiwać analogiczna ochrona ich godności? Nadal będziesz potwierdzał, że tak uważasz?

    > > Dlaczego twierdzisz publicznie, że niewierzący są głupi?
    >
    > Tu nie znaczy głupi to chory psychicznie.

    Głupi to antonim do mądry. To dwie kategorie ludzi, pozytywna i negatywna. Dlaczego siebie włączasz do jednej, a mnie do drugiej z nich?

    > Wielu ludzi światłych a czasem zdarzy się im postąpić
    > po prostu głupio.

    Teraz to argumentujesz głupio - co wszyscy logicznie myślący widzą. Sobie robisz krzywdę.

    Czy rozumiesz prosty fakt, że poza nami dwoma i naszymi odczuciami, dla innych to forum to tylko informacja i logika? Widzą treść naszej rozmowy. Czy uważasz, że masz szansę w niej wygrać u obiektywnych i racjonalnie myślących czytelników?

    Być może, tego nie wykluczam, nie znam Ciebie aż tak dobrze i nie chciałbym tu malować fałszywego, negatywnego obrazu Ciebie... być może jesteś pozbawiony zdolności odczuwania empatii, szacowania co czuję ja, a głównie tego, jakie mogą być następstwa sugerowania wierzącym, że należą do wybrańców ("naród wybrany"?), że są lepsi (rasa panów?), a ci "inni" są gorsi i nie należy się ich uczuciami przejmować, a w przyszłości odleglejszej można ich będzie i z innych względów potraktować jako podludzi, podgatunek lub jakoś podobnie.

    Czy zdajesz sobie sprawę, że uczestniczysz w tym chocholim tańcu?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • skomar102 13.01.13, 19:35
    grgkh napisał:

    > skomar102 napisał:

    > > Podobno prorok Dawid.
    >
    > Podobno, a więc mógłby to być ktoś inny.

    Może i mógł ale nie był.
    >
    > Czy taka teza powinna podlegać ocenie, czy należy ją bez przemyślenia powtarzać
    > jak swoją, bo za nią STOI AUTORYTET?

    Zawsze piszę że to jest werset psalmu a nie moja myśl.
    >
    > Czy oceniałeś ją sam kiedyś? Czy wszystkie teksty w świętych księgach należy br
    > ać dosłownie?

    Co twoim zdaniem znaczy dosłownie (o które fragmenty ci chodzi )


    Mnie obraża to, co mówisz o takich jak ja, niewierzących. To jest
    > demonstracja pogardy, a to źle świadczy o Tobie. Zgoda, nie zauważyłeś tego poc
    > zątkowo, ale przecież zwracam Twoją uwagę na to od dawna.
    >
    Przyjacielu, ja tu nigdy nikomu pierwszy nie ubliżyłem
    tylko czasem muszę się bronić i bronić wierzących.

    > Uparłeś się, że "Twoje będzie na wierzchu". :) Nie będzie.

    Nigdy o to nie zabiegałem.


    Czy uważasz,
    > że masz szansę w niej wygrać u obiektywnych i racjonalnie myślących czytelnikó
    > w?

    Nie mam szansy wygrać wśród wilków
    a nawet nie próbuję bo wiem że zaraz będzie opluwanie.

    >
    > Być może, tego nie wykluczam, nie znam Ciebie aż tak dobrze i nie chciałbym tu
    > malować fałszywego, negatywnego obrazu Ciebie... być może jesteś pozbawiony zdo
    > lności odczuwania empatii, szacowania co czuję ja, a głównie tego, jakie mogą b
    > yć następstwa sugerowania wierzącym, że należą do wybrańców ("naród wybrany"?),
    > że są lepsi (rasa panów?), a ci "inni" są gorsi i nie należy się ich uczuciami
    > przejmować, a w przyszłości odleglejszej można ich będzie i z innych względów
    > potraktować jako podludzi, podgatunek lub jakoś podobnie.
    >
    > Czy zdajesz sobie sprawę, że uczestniczysz w tym chocholim tańcu?
    >

    Przyjacielu o czym ty piszesz popatrz jak tu są katolicy traktowani.
    --
    Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    Ps 14,1
  • grgkh 13.01.13, 21:07
    skomar102 napisał:

    > grgkh napisał:
    >
    > > skomar102 napisał:
    >
    > > > Podobno prorok Dawid.
    > >
    > > Podobno, a więc mógłby to być ktoś inny.
    >
    > Może i mógł ale nie był.

    A co to ma do treści, która jest zła? Mówimy o treści zawierającej jądro nienawiści.

    > > Czy taka teza powinna podlegać ocenie, czy należy
    > > ją bez przemyślenia powtarzać
    > > jak swoją, bo za nią STOI AUTORYTET?
    >
    > Zawsze piszę że to jest werset psalmu a nie moja myśl.

    Widzę. Czy rozumiesz to, że tą drogą źle się wyrażasz o ludziach, których nie znasz?

    > > Czy oceniałeś ją sam kiedyś? Czy wszystkie teksty
    > > w świętych księgach należy brać dosłownie?
    >
    > Co twoim zdaniem znaczy dosłownie (o które fragmenty ci chodzi )

    Bez interpretacji zmieniającej sens.

    > > Mnie obraża to, co mówisz o takich jak ja, niewierzących.
    > > To jest demonstracja pogardy, a to źle świadczy o Tobie.
    > > Zgoda, nie zauważyłeś te go początkowo, ale przecież
    > > zwracam Twoją uwagę na to od dawna.
    > >
    > Przyjacielu, ja tu nigdy nikomu pierwszy nie ubliżyłem
    > tylko czasem muszę się bronić i bronić wierzących.

    Niewierzących nazywasz głupimi.

    > > Uparłeś się, że "Twoje będzie na wierzchu". :) Nie będzie.
    >
    > Nigdy o to nie zabiegałem.

    I się nie doczekasz.

    > > Czy uważasz, że masz szansę w niej wygrać u
    > > obiektywnych i racjonalnie myślących czytelników?
    >
    > Nie mam szansy wygrać wśród wilków
    > a nawet nie próbuję bo wiem że zaraz będzie opluwanie.

    Ty opluwasz niewierzących. Siejesz pogardę i nienawiść. Psalmy je zawierają.

    > > Być może, tego nie wykluczam, nie znam Ciebie aż
    > > tak dobrze i nie chciałbym tu malować fałszywego, negatywnego
    > > obrazu Ciebie... być może jesteś pozbawiony zdolności
    > > odczuwania empatii, szacowania co czuję ja, a głównie tego,
    > > jakie mogą być następstwa sugerowania wierzącym,
    > > że należą do wybrańców ("naród wybrany"?),
    > > że są lepsi (rasa panów?), a ci "inni" są gorsi i nie
    > > należy się ich uczuciami przejmować, a w przyszłości odleglejszej
    > > można ich będzie i z innych względów
    > > potraktować jako podludzi, podgatunek lub jakoś podobnie.
    > >
    > > Czy zdajesz sobie sprawę, że uczestniczysz w tym chocholim tańcu?

    > Przyjacielu o czym ty piszesz popatrz jak tu są katolicy traktowani.

    Jak? A jak katolicy tutaj traktują niewierzących? Jak Ty ich traktujesz (psalmami)?

    Psalmy, jako siewca nienawiści istnieją od tysięcy lat. To jest źródło zła. Nienawiść jest odpowiedzią na nienawiść.

    A jak tutaj są traktowani katolicy przeze mnie? Czy powinienem doznać co najmniej takiego samego traktowania, a najlepiej większego, bo kara musi być odpowiednio duża, by zaspokoić Twoje poczucie prymitywnej zemsty? Twój prymitywny bożek uczy was o odpowiedzialności zbiorowej i zemście do czwartego pokolenia. Tacy jesteście.

    Czy musisz się odegrać, bo... Twoja religia to religia miłości bliźniego?

    Jak widzisz, świetnie Ci idzie demonstrowanie tego, czego Twoja religia Cię nauczyła. Taka moralność jest jej źródłem. Takie są psalmy i tego was uczą.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • karbat 13.01.13, 16:31
    skomar102 napisał:
    > karbat napisał:

    > > skomar102 napisał:

    > > > No to spróbuj tak postępować a
    > > > społeczeństwo ci wystawi diagnoze żeś czubek.

    > > dokladnie .o tym jest mowa .
    > > Jezusa masz za ... czubka ....

    > Nic takiego nie powiedziałem podobnie jak
    > wszyscy chrześcijanie.
    > Jezusowi też nie wszyscy uwierzyli ;

    -opowiada wokolo, ze kompletnie zniszczy swiatynie i ... , ze po trzech dniach ja odbuduje -biegal po cudzej firmie ,w rece powrozy i ... przepedzal pracownikow cudzej firmy
    -chodzil po wsi i wszystkim opowiadal, ze ten kto nie jest z nim ... ten jest przeciw niemu
    -opowiada ludziom, ze przynosi miecz, a nie pokoj
    -rozmawiam z duchami, diablami
    -uwazal sie za krola

    no to jaka jest w koncu twoja ocena Jezusa , jego postepowanie ....
  • skomar102 13.01.13, 19:40
    karbat napisał:
    > no to jaka jest w koncu twoja ocena Jezusa , jego postepowanie ....


    Kolego ty chcesz swego stwórcę oceniać ?

    --
    Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    Ps 14,1
  • grgkh 13.01.13, 21:09
    > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    > Ps 14,1

    Dlaczego psalmy gardzą niewierzącymi? Dlaczego promujesz nienawiść do mających inne poglądy? Dlaczego gardzisz niewierzącymi?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • leszek_nowak 14.01.13, 10:38
    skomar102 napisał:

    > karbat napisał:
    > > no to jaka jest w koncu twoja ocena Jezusa , jego postepowanie ....
    >
    > Kolego ty chcesz swego stwórcę oceniać ?

    Nie stwórcę, tylko niejakiego Jezusa z Nazaretu. To był "po prostu mały człowieczek" z gigantycznymi urojeniami wielkościowymi. :)
  • leszek_nowak 14.01.13, 10:42
    skomar102 napisał:

    > Kolego ty chcesz swego stwórcę oceniać ?

    A poza tym, to żaden stwórca nie istnieje.
  • wariant_b 14.01.13, 12:40
    leszek_nowak napisał(a):
    > skomar102 napisał:
    >> Kolego ty chcesz swego stwórcę oceniać ?

    Należy odróżniać przypadki teologiczne od przypadków medycznych.
    Ewangelie wprawdzie opisują przypadek, ale nie zawierają diagnozy medycznej,
    poprzestając na ocenach teologicznych, dość zresztą już nieaktualnych.
  • leszek_nowak 14.01.13, 12:05
    karbat napisał:

    > -opowiadam wokolo, ze kompletnie zniszcze swiatynie ciemnosci na jasnej gorze
    > i ... ,
    > ze po trzech dniach ja odbuduje .
    > -biegam po cudzej firmie i ... biore do reki powrozy i ... przepedzam pracown
    > ikow firmy.
    > -chodze po wsi i wszystkim opowiadam, ze ten kto nie jest ze mna ... ten jest p
    > rzeciw mnie.
    > -rozmawiam z duchami, diablami.
    >
    > jaka diagnoze wystawia lekarz .....

    Można do tego dodać groźby pomsty za grzechy przodków:

    Łk 11,50-51
    Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona.

    Nawoływanie innych do zabicia jego samego:

    Mt 23,29-32
    Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! DOPEŁNIJCIE I WY MIARY WASZYCH PRZODKÓW!

    I przekonanie, że jego śmierć zbawi ludzkość oraz po śmierci powróci, aby sądzić wszystkich ludzi. Totalny odlot.
  • czubata 13.01.13, 19:59
    leszek_nowak napisał(a):

    > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
    >
    > www.opracowanie.eu

    A co to, Pan Psychiatra i diagnoza "na odległość" ?

    A nie, to Dr. House.
    --
    Ja w tej chwili żartuję, ale mówię prawdę.
  • leszek_nowak 14.01.13, 08:05
    czubata napisała:

    > leszek_nowak napisał(a):
    >
    > > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
    > >
    > > www.opracowanie.eu
    >
    > A co to, Pan Psychiatra i diagnoza "na odległość" ?

    A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmiercią, aby w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszystkich ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej diagnozy?
  • czubata 15.01.13, 21:33
    > A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmiercią, aby
    > w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszystkic
    > h ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej diagnozy?

    Nie, nie wystarczy. Wierzenia człowieka, jego poglądy czy jakieś poczucie misji nie są powodem do zdiagnozowania choroby psychicznej. W diagnozie niezbędny jest bezpośredni kontakt z człowiekiem, obserwacja konkretnych zachowań, natężenia lęku, gestykulacji, mimiki, rytmu snu, i innych takich. Nieprawdopodobne by w tamtych czasach ktoś zwrócił uwagę na takie szczegóły. Natomiast, niektóre przekazy w ewangeliach świadczą o czymś zupełnie innym niż choroba, świadczą o wielkiej równowadze, te przekazy są cennym bogactwem z punktu widzenia psychologicznego, są treściami przekazującymi zasady higieny zdrowia psychicznego i emocjonalnego które sprawdzają we współczesnej psychoterapii.

    Osobiście uważam że chorobą psychiczną w tamtym czasach mogło być to co wówczas nazywali opętaniem.

    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • leszek_nowak 16.01.13, 07:46
    czubata napisała:

    > > A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmierci
    > ą, aby
    > > w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszy
    > stkic
    > > h ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej diagnozy?
    >
    > Nie, nie wystarczy. Wierzenia człowieka, jego poglądy czy jakieś poczucie misji
    > nie są powodem do zdiagnozowania choroby psychicznej.

    Tylko że to było chore, bzdurne "poczucie misji" - misji idiotycznej. Jezus był przekonany, że powinien umrzeć, aby w ten sposób zbawić świat (a raczej nieliczną garstę wiernych mu fanów) oraz że powróci ZA ŻYCIA WSPÓŁCZESNEGO MU POKOLENIA, aby sądzić wszystkich ludzi. Takie było nauczanie Jezusa i taka była wiara pierwszych chrześcijan:

    Mt 10,23
    Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy

    Mt 16,28
    Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.

    Mk 13,24-31
    "W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, AŻ SIĘ TO WSZYSTKO STANIE. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą".

    1 Tes 4,15-17
    To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem.

    1 Kor 15,51-52
    Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni.

    Flp 4,5-6
    Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!

    Ef 5,6
    Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników.

    Hbr 10,37
    Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się.

    Jk 5,8-9
    Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie. Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami.

    1 P 4,4-7
    Temu też się dziwią, że wy nie płyniecie razem z nimi w tym samym prądzie rozpusty, i źle o was mówią. Oni zdadzą sprawę Temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych. Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię, aby wprawdzie podlegli sądowi jak ludzie w ciele, żyli jednak w Duchu - po Bożemu. WSZYSTKICH ZAŚ KONIEC JEST BLISKI. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić.

    1 J 2,18
    Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.

    Jak wiadomo owe zapowiedzi o powrocie za życia współczesnego Jezusowi pokolenia nie spełniły się. Czyli - lipa.

    > W diagnozie niezbędny je
    > st bezpośredni kontakt z człowiekiem, obserwacja konkretnych zachowań, natężeni
    > a lęku, gestykulacji, mimiki, rytmu snu, i innych takich. Nieprawdopodobne by w
    > tamtych czasach ktoś zwrócił uwagę na takie szczegóły. Natomiast, niektóre prz
    > ekazy w ewangeliach świadczą o czymś zupełnie innym niż choroba, świadczą o wie
    > lkiej równowadze, te przekazy są cennym bogactwem z punktu widzenia psychologic
    > znego, są treściami przekazującymi zasady higieny zdrowia psychicznego i emocjo
    > nalnego które sprawdzają we współczesnej psychoterapii.

    :)) To ma być ta "wielka równowaga" i "przekazywanie zasad higieny zdrowia psychicznego i emocjonalnego"?:

    Mk 9,17-19
    Odpowiedział Mu jeden z tłumu: "Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli". On zaś rzekł do nich: "O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie!"

    Łk 11,37-52
    Gdy jeszcze mówił, zaprosił Go pewien faryzeusz do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: "Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste. Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą".
    Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: "Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz". On odparł: "I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie. Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli".
  • czubata 17.01.13, 19:24
    eszek_nowak napisał(a): > > > A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską ś
    > mierci

    Wiele przytoczonych przez ciebie fragmentów Biblii może być potraktowana jako metafora, Jezus często się nimi posługiwał. Nie mnie oceniać idiotyczność czy też nie idiotyczność poczucia misji Jezusa. Skupiasz się na fragmentach mających świadczyć według ciebie o idiotyczności, to w co wierzył Jezus, czy będziemy osądzać człowieka z powodu jego wiary? Są takie fragmenty w Biblii jak tzw. "kazanie na górze" które pokazują inną stronę medalu, całkiem nie idiotyczną z humanistycznego punktu widzenia, ale jak się podchodzi do sprawy stronniczo, to zwraca się uwagę tylko na takie wyrywki które świadczą przeciw, pomija się te które świadczą na korzyść. Na temat wartości niektórych przekazów Jezusa, też są napisane wypracowania przez specjalistów. Specjaliści kontra specjaliści, i subiektywizm. Specjaliści mają trudności we właściwym diagnozowaniu osób obecnie żyjących, myślę że diagnozy na zmarłych można potraktować z przymknięciem oka, a nawet należałoby ;)

    Natomiast wartość niektórych przekazów Jezusa jest potwierdzona poprzez praktyki terapeutów. Niegdyś duże wrażenie wywarła na mnie ta książka:

    www.dobreksiazki.pl/b17252-jezus-najwiekszy-terapeuta-wszech-czasow.htm
    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • wariant_b 17.01.13, 19:55
    czubata napisała:
    > Wiele przytoczonych przez ciebie fragmentów Biblii może być potraktowana
    > jako metafora,

    Chyba nie w tą stronę kombinujesz. Szukamy nie metafor, a tego:

    Według ICD-10: "Zaburzenia schizofreniczne cechują się w ogólności podstawowymi
    i charakterystycznymi zakłóceniami myślenia i spostrzegania oraz niedostosowanym
    i spłyconym afektem. Jasna świadomość i sprawność intelektu są zwykle zachowane,
    choć z czasem mogą powstawać pewne deficyty poznawcze. Najważniejsze objawy
    psychopatologiczne obejmują: echo myśli, nasyłanie oraz zabieranie myśli, rozgłaśnianie
    (odsłonięcie) myśli, spostrzeżenia urojeniowe oraz urojenia oddziaływania wpływu
    i owładnięcia, głosy omamowe komentujące lub dyskutujące o pacjencie w trzeciej
    osobie, zaburzenia myślenia i objawy negatywne.

  • czubata 17.01.13, 20:42
    niedostosowany
    > m
    > i spłyconym afektem.

    Analizując postać Jezusa trudno dojść do wniosku że był otępiony uczuciowo. Spłycony afekt schizofrenika jest bardzo charakterystyczny, czasami ociera się o brak empatii. Jezus był wręcz zdolny do okazywania empatii, a nie tylko do jej deklaracji.

    >echo myśli, nasyłanie oraz zabieranie myśli,

    Komu nasyłał, komu zabierał?

    rozgł
    > aśnianie
    > (odsłonięcie) myśli,

    Wszyscy odsłaniamy czasem czasem swoje myśli i poglądy. Czy zatem jesteśmy schizofrenikami? Ten jeden punkt to za mało by wyrokować schizofrenię.


    spostrzeżenia urojeniowe oraz urojenia oddziaływania wpływ
    > u
    > i

    Na tej podstawie należałoby zdiagnozować jako schizofreników większość wierzących w Boga.

    > i owładnięcia, głosy omamowe komentujące lub dyskutujące o pacjencie w trzeciej
    >
    > osobie,

    Jezus tego nie zrelacjonował. Głosy w schizofrenii często "dyskutują" o pacjencie w trzeciej osobie i zazwyczaj są agresywne, namawiają pacjenta do szkodliwych działań, powodują lęk.

    >objawy negatywne.

    ubóstwo mowy (w przypadku Jezusa nie, wręcz odwrotnie)

    anhedonia – niezdolność do spontanicznego przeżywania pozytywnych uczuć (nie)

    apatia (nie)

    nieuwaga (nie)

    zobojętnienia (nie, wręcz przeciwnie)

    zubożenie mimiki (miał zdolności przekazywania myśli i przykuwał uwagę słuchających, musiał posługiwać się odpowiednią mimiką i gestami)

    trudności prowadzenia aktywności społecznej (wręcz przeciwnie, jego działalność była bardzo społeczna)

    trudności w komunikacji interpersonalnej. (wykluczone)

    >zaburzenia myślenia

    Odpowiadał na zadawane pytania zgodnie z ich treścią, był bardzo komunikatywny, składnia jego wypowiedzi była do rzeczy. Generalnie sprawiał wrażenie że wiedział na jakimś świecie żyje.





    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • wariant_b 17.01.13, 21:21
    czubata napisała:
    > Analizując postać Jezusa trudno dojść do wniosku że...

    Teraz lepiej - nie analizujesz już metafor czy treści wypowiedzi,
    a jedynie formalne symptomy zaburzenia psychicznego.
    Koncepcja schizofrenii ma sporo dziur i zapewne konsylium nie byłoby
    jednomyślne, a może nawet przeciwników diagnozy byłaby większość.

    Przy okazji - po drodze przeanalizowano by apostołów, jako pośredników i źródło
    informacji o Jezusie. Wydaje się, że tu szanse stwierdzenia schizofrenii byłyby większe.

    a teraz z tym porównaj:

    Kryteria diagnostyczne ICD-10
    - wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie
    - tendencja długotrwałego przeżywania przykrości
    - podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych
    - sztywne poczucie własnych praw
    - podejrzenia dotyczące wierności (partnerów i przyjaciół)
    - przecenianie własnego znaczenia
    - pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń
  • bookworm 17.01.13, 23:49
    czubata napisała:

    > spostrzeżenia urojeniowe oraz urojenia oddziaływania wpływ
    > > u
    > > i
    >
    > Na tej podstawie należałoby zdiagnozować jako schizofreników większość wierzący
    > ch w Boga.

    O to to, dobrze kombinujesz.
  • leszek_nowak 18.01.13, 08:29
    czubata napisała:

    > Wiele przytoczonych przez ciebie fragmentów Biblii może być potraktowana jako m
    > etafora, Jezus często się nimi posługiwał.

    Tak to można wszystko i wszystkich wytłumaczyć. Np. w tym fragmencie "Mein Kampf":

    "Tak jak nasi przodkowie nie otrzymali w darze od niebios ziemi, na której dzisiaj żyjemy, lecz musieli ją wywalczyć z narażeniem życia, tak też w przyszłości łaska żadnych narodów nie nada nam ani ziemi, ani życia. Uczyni to jedynie moc miecza zwycięstwa."

    Hitlerowi chodziło tu jedynie o moc zwycięstwa ludzkości nad naturą. To była tylko taka metafora. ;)

    > Nie mnie oceniać idiotyczność czy te
    > ż nie idiotyczność poczucia misji Jezusa. Skupiasz się na fragmentach mających
    > świadczyć według ciebie o idiotyczności, to w co wierzył Jezus, czy będziemy os
    > ądzać człowieka z powodu jego wiary? Są takie fragmenty w Biblii jak tzw. "kaz
    > anie na górze" które pokazują inną stronę medalu, całkiem nie idiotyczną z huma
    > nistycznego punktu widzenia, ale jak się podchodzi do sprawy stronniczo, to zwr
    > aca się uwagę tylko na takie wyrywki które świadczą przeciw, pomija się te któr
    > e świadczą na korzyść. Na temat wartości niektórych przekazów Jezusa, też są na
    > pisane wypracowania przez specjalistów. (...)
    > Natomiast wartość niektórych przekazów Jezusa jest potwierdzona poprzez prakty
    > ki terapeutów.

    Dobrze, że użyłaś słowa "niektórych". Jak by Ci to wytłumaczyć. Gdy sobie wypijesz, to początkowo masz wspaniały nastrój, jesteś rozmowna, towarzyska, łatwo nawiązujesz nowe liczne znajomości, jesteś lubiana i podziwiana za Twoją elokwencję, wygadanie, a nawet cenne myśli i celne wypowiedzi. Potem bełkoczesz, potem śpisz, a na końcu masz kaca. Wprawdzie nigdy nie próbowałem, ale myślę, że po zażyciu odpowiedniej dawki narkotyków jest podobnie.
    Wszędzie możesz przeczytać, że Edward Stachura pisał "Fabula rasa" w okresie nasilenia się objawów choroby psychicznej. Po napisaniu tego miał dwie próby samobójcze (druga - niestety udana), a w międzyczasie był leczony w szpitalu psychiatrycznym w Drewnicy. Ale to wcale nie oznacza, że w "Fabula rasa" nie można gdzieniegdzie znaleźć przebłysków geniuszu. Np. tutaj:

    - Posłuchaj. Pytasz o ruch, kolor, dźwięk, pamięć, czas, życie, śmierć, wieczność, mądrość, wolność, prawdę, Boga, największą tajemnicę, jak powstał świat i tak dalej, i temu podobne, i wydaje ci się, że to są właściwe pytania, ale to nie są właściwe pytania. Kiedy - dzięki twojemu wielkiemu cierpieniu - trafiliśmy na siebie, powiedział ci ten, co go masz przed sobą, że może odpowiedzieć na wszystkie twoje pytania, najbardziej niewiarygodne. Pewnie dlatego windujesz te pytania, które windujesz i które wydają ci się wielkie. Ale naprawdę to one są niewielkie. Wielkie pytania, niebotyczne pytania to te, które dotykają ziemi, po której chodzisz.
    - Jakie na przykład są wielkie pytania?
    - Wielkie pytania są te, które tobie niechybnie wydadzą się banalne, wręcz śmiechu warte. Na przykład: dlaczego cię złości, że ktoś siorbie przy spożywaniu zupy? Dlaczego lubisz psy a nie lubisz kotów lub odwrotnie? Dlaczego mówisz, że wolisz góry niż morze lub odwrotnie? Dlaczego przebywasz z ludźmi, z którymi jest ci przyjemnie, a unikasz jak ognia towarzystwa tych, z którymi jest ci w jakiś sposób nieprzyjemnie? Dlaczego telefonujesz do kogoś ze słowami: "Cześć. Dzwonię, bo mam do ciebie taki jeden interes" i wydaje ci się to naturalne? Dlaczego nigdy nie telefonujesz do kogoś ze słowami: "Cześć. Dzwonię, bo nie mam żadnego interesu". Dlaczego wydawałoby ci się to nienaturalne? Dlaczego kogoś nazywasz przyjacielem? Dlaczego, kiedy temu - kogo nazywasz przyjacielem - jest źle, ciężko, to pocieszasz go, wspierasz, podtrzymujesz na duszy, wygląda, że chciałbyś mu nieba przychylić, a kiedy ten wydostaje się z biedy i zaczyna powodzić mu się, wcale cię to, dziwna rzecz, nie raduje, lecz, dziwna rzecz, zaczyna drażnić? Dlaczego nie podoba ci się, że twoja żona czy narzeczona uśmiechnęła się do jednego pana na przyjęciu imieninowym? Dlaczego podoba ci się, że czyjaś żona czy narzeczona do ciebie uśmiechnęła się? Dlaczego kupiłeś dziecku kryminalną zabawkę-pistolet? Do czego byłbyś zdolny dla swojej rodziny? Dlaczego nudzisz się kiedy jesteś sam? Dlaczego czekasz na pewien list? Dlaczego z taką niecierpliwością? Dlaczego w towarzystwie obmawiasz nieobecnych? Dlaczego jadąc pociągiem rozwiązujesz krzyżówki? Dlaczego splunąłeś przez lewe ramię, kiedy czarny kot przebiegł ci drogę? Dlaczego wracając nocą do domu wybierasz dłuższą, okrężną trasę, żeby nie przechodzić opodal cmentarza? I tak dalej i temu podobne. To są właściwe pytania, wielkie pytania, gigantyczne pytania. Kluczowe. Choć tobie niechybnie wydają się płaskie i głupie. W odpowiedziach na te pytania kryje się rozwiązanie wszystkich twoich problemów i wszystkich problemów świata, i początek nowego, prawdziwego życia. Bo w odpowiedziach na te pytania jest samopoznanie. A nie ma samopoznania w odpowiedziach na te pytania, które ty - sądząc, że to najwłaściwsze pytania - stawiasz, obojętnie, czy udzielane ci przez człowieka-nikt odpowiedzi są opisem mądrości, czy kupą wymysłów. Dla ciebie tak czy owak jest to kupa wymysłów, dopóki sam w sobie nie odkryjesz, o czym to wszystko jest, o czym, a zwłaszcza o kim. Takie pytania należy stawiać, na które sam mógłbyś odpowiedzieć. Nikt ci nigdy nie odkryje, kim jesteś, kim jest twoje ja, którym jesteś. Żadne święte księgi, żaden mędrzec, żaden prorok, żaden nawiedzony, żaden guru, żaden analityk, psychoanalityk, dogmatyk, pragmatyk, gramatyk i tak dalej. Ty sam i tylko ty sam możesz to odkryć, w sobie odkryć, bo tylko ty sam możesz zaobserwować, jaki naprawdę jesteś. Pytania zatem stawiaj sam sobie i sam sobie na nie odpowiadaj. Nie możesz nic naprawdę poznać nim siebie nie poznasz, nim nie poznasz poznającego. Niczego nigdy naprawdę nie dowiesz się, nim nie dowiesz się, kim jesteś, kim jest Ja, które chce dowiedzieć się. Bez tego nigdy nic nie będziesz naprawdę wiedzieć, a wszystko będzie wydawać ci się. Wydaje ci się, że zaszedłeś bardzo daleko i bardzo wysoko w poznaniu świata, a ty - nie wiedząc kim jesteś - po prostu nie ruszyłeś z miejsca.

    Tyle cytat z "Fabula rasa". Według Ciebie wariat powinien jedynie totalnie wariować, a to wcale tak nie jest. O fazach choroby Jezusa więcej piszę m. in. na stronach:

    www.opracowanie.eu/slowa.htm
    www.opracowanie.eu/omowienie.htm
    Na pierwszej z tych stron też piszę o Kazaniu na Górze. Jak tam zajrzysz, to poczujesz różnicę.
  • czubata 19.01.13, 10:14
    > czubata napisała:
    >
    > > Wiele przytoczonych przez ciebie fragmentów Biblii może być potraktowana
    > jako m
    > > etafora, Jezus często się nimi posługiwał.
    >
    > Tak to można wszystko i wszystkich wytłumaczyć

    Ja uważam jedynie że jeżeli coś nie może być potraktowane dosłownie, to można jeszcze potraktować to jako przenośnie. Niekoniecznie trzeba uciekać się do stawiania diagnoz. Nie wiem czy porównywanie Hitlera z Jezusem jest adekwatne. Ich działalności dzieli przepaść.

    > Tyle cytat z "Fabula rasa". Według Ciebie wariat powinien jedynie totalnie wari
    > ować, a to wcale tak nie jest. O fazach choroby Jezusa więcej piszę m. in. na s
    > tronach...

    Nie, nie, nie uważam że wariat powinien być jedynie totalnym wariatem, wiem że choroby tego rodzaju mają najczęściej charakter epizodyczny. Jestem tego zdania że żeby sklasyfikować kogoś jako wariata, muszą występować epizody choroby.W klasyfikacji chorób psychicznych opisane są symptomy koniecznie, występujące zbiorowo w chorobie. Wielokrotnie analizowałam Biblię, interesujące mnie w niej postacie (spotkałam się z analizą postaci króla Saula jako człowieka chorego psychicznie,i tutaj byłabym skłonna się zgodzić że było "coś na rzeczy") nigdy nie odniosłam wrażenia jakoby życie Jezusa obrazowało jakąkolwiek niestabilność psychiczną, bo choroba przekłada na życie w praktyce i powoduje poważnie trudności, między innymi trudności w relacjach i kontaktach z otoczeniem. Spotkałam się nawet z taką wypowiedzią, nie pomnę źródła, bo szczegóły nie są moją mocną stroną, że choroba psychiczna która nie odbija się niekorzystnie na życiu pacjenta i jego otoczeniu, nie jest chorobą psychiczną. Jeżeli nie stwarza problemów,cierpienia, o jakiej chorobie mowa,co leczyć?

    Metodologia w psychiatrii bardzo często opiera się na próbach i błędach, w odróżnieniu od innych działów medycyny, diagnozy w psychiatrii nie da się potwierdzić badaniami obrazowymi. Dlatego nie podchodzę do tematu bezkrytycznie.

    Linki poczytam.




    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • leszek_nowak 19.01.13, 11:19
    czubata napisała:

    > Ja uważam jedynie że jeżeli coś nie może być potraktowane dosłownie, to można j
    > eszcze potraktować to jako przenośnie. Niekoniecznie trzeba uciekać się do staw
    > iania diagnoz. Nie wiem czy porównywanie Hitlera z Jezusem jest adekwatne. Ich
    > działalności dzieli przepaść.

    Ja tu nie porównywałem Jezusa do Hitlera, tylko pokazywałem, do czego może prowadzić doszukiwanie się na siłę rzekomych metafor tam, gdzie ich nie ma.

    > Nie, nie, nie uważam że wariat powinien być jedynie totalnym wariatem, wiem że
    > choroby tego rodzaju mają najczęściej charakter epizodyczny. Jestem tego zdania
    > że żeby sklasyfikować kogoś jako wariata, muszą występować epizody choroby.W k
    > lasyfikacji chorób psychicznych opisane są symptomy koniecznie, występujące zbi
    > orowo w chorobie. Wielokrotnie analizowałam Biblię, interesujące mnie w niej po
    > stacie (spotkałam się z analizą postaci króla Saula jako człowieka chorego psyc
    > hicznie,i tutaj byłabym skłonna się zgodzić że było "coś na rzeczy") nigdy nie
    > odniosłam wrażenia jakoby życie Jezusa obrazowało jakąkolwiek niestabilność psy
    > chiczną, bo choroba przekłada na życie w praktyce i powoduje poważnie trudności
    > , między innymi trudności w relacjach i kontaktach z otoczeniem.

    Fragment książki prof. Antoniego Kępińskiego "Schizofrenia", tytuł rozdziału "Schizofreniczny altruizm":

    Obserwując życie społeczne psychotyków, a zwłaszcza chorych na schizofrenię, odnosi się wrażenie, że societas schizophrenica jest zdrowsza niż przeciętna społeczność, ludzi psychicznie zdrowych. Więcej jest w niej wzajemnego zrozumienia, szczerego współczucia, gotowości pomocy, a nie ma rywalizacji, intryg, wzajemnego niszczenia się. Jeśli to wrażenie jest słuszne, należałoby się zastanowić, jak jest możliwe, że życie indywidualne wykazuje duże odchylenie od normy, a zbiorowe jest zdrowsze od normalnego. Oczywiście można by tę "dobroć" społeczeństwa schizofrenicznego tłumaczyć brakiem dynamiki życiowej, otępieniem uczuciowym itp. objawami schizofrenicznymi, założywszy, że dynamika i żywość uczuciowa wyraża się w bezwzględności i egoizmie.

    > Spotkałam się
    > nawet z taką wypowiedzią, nie pomnę źródła, bo szczegóły nie są moją mocną stro
    > ną, że choroba psychiczna która nie odbija się niekorzystnie na życiu pacjenta
    > i jego otoczeniu, nie jest chorobą psychiczną. Jeżeli nie stwarza problemów,cie
    > rpienia, o jakiej chorobie mowa,co leczyć?

    Dobre! ;) "Zaburzenia psychiczne Jezusa nie stwarzały u niego problemów, cierpienia"! Dobre! - jeszcze raz powtarzam. :) Oj, żarty się Ciebie trzymają! A to nieładnie żartować z czyichś cierpień i śmierci. Jezus ubzdurał sobie, że powinien umrzeć młodo śmiercią męczeńską, a za to rzekomo czeka go nagroda w postaci powrotu "w obłokach" jeszcze za życia współczesnego mu pokolenia i prawo sądzenia wszystkich ludzi. Co postanowił, to też zrealizował (oczywiście oprócz tego powrotu "w obłokach") - męczeńska śmierć w wieku trzydziestu paru lat, zamiast rodziny, kochającej żony, gromadki dzieci, potem wnuków, dożycia sędziwego wieku, itp., a Ty piszesz, że jego choroba "nie stwarzała problemów, cierpienia". Powtarzam - nieładnie żartować z czyichś chorych urojeń oraz wynikających z tychże urojeń cierpień i wczesnej śmierci.

    > Linki poczytam.

    Szczególnie jeszcze raz polecam te pierwszy:

    www.opracowanie.eu/slowa.htm
    Gdy tam zajrzysz, zobaczysz różnicę w myśleniu i nauczaniu Jezusa.
  • czubata 19.01.13, 12:16
    >Co postanowił, to też zrealizował

    Co zrealizował, że został skazany na śmierć? Nietypowe "samobójstwo". Heretycy paleni na stosach, z racji swoich herezji, też albo byli stuknięci, albo... Potrafili przewidzieć konsekwencje swoich działań. Pierwsi chrześcijanie cierpieli na masową schizofrenię, bo byli świadomi ze zginą za poglądy, a mimo to się ich trzymali. Ja tu widzę raczej problem natury społecznej, gdzie był przymus tępienia śmiercią za odmienne poglądy. Nasze czasy nie są takie złe, zważywszy na możliwość wygłaszania poglądów bez tragicznych konsekwencji. W innych okolicznościach, zostałbyś skazany na śmierć,w tamtych czasach zginąłbyś za poglądy, dzisiaj mówiliby o tobie żeś schizofrenik, bo wybrałeś śmierć, miałeś poczucie misji demaskowania odchyleń ówczesnej władzy. Jezus nie zginął za to że postanowił "wrócić w obłokach", Jezus zginął bo stwarzał zagrożenie dla tych co zajmowali dobre stanowiska. To była czysto polityczna zagrywka. Jezus ją przewidział, wiedział w jakim społeczeństwie żyje, tak samo jak ty wiesz, że dzisiaj możesz opowiadać o schizofrenii Jezusa, i nic ci za to nie grozi. Ale gdyby groziło, postępowałbyś jak marionetka i uczęszczał do kościółka dla pozoru, ukrywając rzeczywiste poglądy, czy dalej głosiłbyś odważnie że Jezus był wariatem? To jest oczywiście pytanie retoryczne. :)
    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • leszek_nowak 19.01.13, 13:02
    czubata napisała:

    > >Co postanowił, to też zrealizował
    >
    > Co zrealizował, że został skazany na śmierć? Nietypowe "samobójstwo".

    Niestety, ale tak. Myślisz, że to "proroctwo" nie miało żadnego wpływu na Jezusa?

    Iz 53,10-12
    JEŚLI ON WYDA SWE ŻYCIE NA OFIARĘ ZA GRZECHY, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. DLATEGO W NAGRODĘ PRZYDZIELĘ MU TŁUMY, I POSIĄDZIE MOŻNYCH JAKO ZDOBYCZ, ZA TO, ŻE SIEBIE NA ŚMIERĆ OFIAROWAŁ i policzony został między przestępców.

    Niestety, ale miało:

    Łk 22,37
    "Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców".

    Mk 10,45
    "Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć I DAĆ SWOJE ŻYCIE NA OKUP ZA WIELU".

    Łk 22,37
    "Albowiem powiadam wam: TO, CO JEST NAPISANE, MUSI SIĘ SPEŁNIĆ NA MNIE: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu".

    Łk 18,31
    "Oto idziemy do Jerozolimy i SPEŁNI SIĘ WSZYSTKO, CO NAPISALI PROROCY o Synu Człowieczym".

    Mk 14,21a
    "... Syn Człowieczy odchodzi, JAK O NIM JEST NAPISANE ..."

    Mk 14,48b-49
    "Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. ALE PISMA MUSZĄ SIĘ WYPEŁNIĆ".

    Mt 26,52-54
    Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? JAKŻE WIĘC SPEŁNIĄ SIĘ PISMA, ŻE TAK SIĘ STAĆ MUSI?

    Niestety, ale to, co napisałem - urojenia Jezusa wydumane przez niego z lektury z pism "prorockich" - jakoby powinien umrzeć śmiercią męczeńską i jakoby rzekomo za to w nagrodę (pod warunkiem, że do tej śmierci męczeńskiej doprowadzi) dostanie powrót w obłokach, pomstę na wrogach ("i posiądzie możnych jako zdobycz") i możliwość sądzenia wszystkich ludzi - to była jego "pasja" ;) i motor jego działań:

    Mk 12,1-9
    I zaczął im mówić w przypowieściach: "Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. W odpowiedniej porze posłał do rolników sługę, by odebrał od nich część należną z plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odesłali z niczym. Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. Posłał jeszcze jednego, tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali. Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: "Uszanują mojego syna". Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: "To jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze". I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy. Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym".

    Wręcz PROWOKOWAŁ i ZACHĘCAŁ swoich przeciwników do tego, by go zabili:

    Mt 29,32
    Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! DOPEŁNIJCIE I WY MIARY WASZYCH PRZODKÓW!
  • czubata 19.01.13, 14:04
    Skoro już o Hitlerze było, on też naczytał się ideologii którymi się potem kierował. Uznał że będzie tym który zaprowadzi porządek. Miał misję. Mimo wszystko nie ma do dziś mowy o tym jakoby miał być schizofrenikiem. Możemy zatem mówić o szkodliwości niektórych ideologii, które doprowadzają do złych działań albo do działań wbrew logice, ale to jeszcze nie schizofrenia. Czy zamachowcy bombowcy to schizofrenicy?To ludzie nasączeni szkodliwymi ideologiami. Też mają misję. Breivick jest poczytalny, mimo że początkowo doszukiwano się schizofrenii, bo niektóre rzeczy bywają tak trudne do przyjęcia że łatwiej je zwalić na bark jakiejś choroby. Według dzisiejszego prawa, choroba psychiczna jest okolicznością łagodzącą gdy dochodzi do czynu przestępczego czy wykroczenia, jest okolicznością łagodzącą ponieważ w trakcie czynu sprawca nie jest świadomy konsekwencji swoich poczynań. Jezus wiedział że poniesie śmierć na skutek prób zaprowadzenia rewolucji w społeczeństwie żydowskim. Planowane działanie świadczy przeciw schizofrenii.

    > Wręcz PROWOKOWAŁ i ZACHĘCAŁ swoich przeciwników do tego, by go zabili:

    Według niektórych relacji, to rabini się zanim pałętali i prowokowali do tego by się noga podwinęła, szukali powodu dla którego można by było go zgładzić. On mówił zgodnie ze swoją prawdą, tylko w złym miejscu i w złym czasie się urodził, jak na taką odwagę i kontrowersyjne poglądy.



    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • leszek_nowak 19.01.13, 14:57
    czubata napisała:

    > Skoro już o Hitlerze było, on też naczytał się ideologii którymi się potem kier
    > ował. Uznał że będzie tym który zaprowadzi porządek. Miał misję. Mimo wszystko
    > nie ma do dziś mowy o tym jakoby miał być schizofrenikiem. Możemy zatem mówić o
    > szkodliwości niektórych ideologii, które doprowadzają do złych działań albo do
    > działań wbrew logice, ale to jeszcze nie schizofrenia. Czy zamachowcy bombowcy
    > to schizofrenicy?To ludzie nasączeni szkodliwymi ideologiami. Też mają misję.
    > Breivick jest poczytalny, mimo że początkowo doszukiwano się schizofrenii, bo n
    > iektóre rzeczy bywają tak trudne do przyjęcia że łatwiej je zwalić na bark jaki
    > ejś choroby. Według dzisiejszego prawa, choroba psychiczna jest okolicznością ł
    > agodzącą gdy dochodzi do czynu przestępczego czy wykroczenia, jest okoliczności
    > ą łagodzącą ponieważ w trakcie czynu sprawca nie jest świadomy konsekwencji swo
    > ich poczynań. Jezus wiedział że poniesie śmierć na skutek prób zaprowadzenia re
    > wolucji w społeczeństwie żydowskim. Planowane działanie świadczy przeciw schizo
    > frenii.

    Grunt, to żeby umiejętnie zamykać oczy i udawać, że się nie widzi tego, co się widzi. :)) Prawda? W moim poprzednim poście przytoczyłem WIELE cytatów świadczących o tym, że Jezus ubzdurał sobie na podstawie lektury pism prorockich, że powinien zginąć śmiercią męczeńską, aby DZIĘKI TEMU móc powrócić po swojej śmierci w celu dokonania pomsty na swoich wrogach ("i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował" Iz 53,12) i osądzenia wszystkich ludzi. Ów powrót miał się dokonać jeszcze za życia współczesnego Jezusowi pokolenia:

    Mt 10,23
    "Zaprawdę, powiadam wam: NIE ZDĄŻYCIE OBEJŚĆ MIAST IZRAELA, NIM PRZYJDZIE SYN CZŁOWIECZY".

    Mt 16,28
    Zaprawdę, powiadam wam: NIEKTÓRZY Z TYCH, CO TU STOJĄ, NIE ZAZNAJĄ ŚMIERCI, AŻ UJRZĄ SYNA CZŁOWIECZEGO, PRZYCHODZĄCEGO W KRÓLESTWIE SWOIM.

    Mk 13,24-31
    "W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, AŻ SIĘ TO WSZYSTKO STANIE. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą".

    Niestety, ale to były ewidentne, gigantyczne urojenia, a zatem ewidentna choroba psychiczna - schizofrenia paranoidalna (urojeniowa). Próby zbaczania na Hitlera, Breivicka, zamachowców nic Ci nie dadzą, zdania typu "planowane działanie świadczy przeciw schizofrenii" są po prostu żałosne:

    Zaburzenia urojeniowe (dawniej paranoja prawdziwa, obłęd, z grec. παρά - "obok, poza" i νους - "rozum, sens") - usystematyzowane urojenia, najczęściej prześladowcze i oddziaływania, rzadziej wielkościowe lub inne. Omamy występują sporadycznie, struktura osobowości jest zachowana. (Wikipedia)

    > > Wręcz PROWOKOWAŁ i ZACHĘCAŁ swoich przeciwników do tego, by go zabili:
    >
    > Według niektórych relacji, to rabini się zanim pałętali i prowokowali do tego b
    > y się noga podwinęła, szukali powodu dla którego można by było go zgładzić. On
    > mówił zgodnie ze swoją prawdą, tylko w złym miejscu i w złym czasie się urodził
    > , jak na taką odwagę i kontrowersyjne poglądy.

    "Kontrowersyjne poglądy" to z pewnością (jak widać powyżej) miał. Dobrze wiedział, że za bluźnierstwo należy się śmierć, a że jego urojenia podpadały pod bluźnierstwo, to tym łatwiej było mu sterować znienawidzonymi przez niego kapłanami żydowskimi:

    Mk 14,61-64
    Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie: "Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?" Jezus odpowiedział: "Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i NADCHODZĄCEGO Z OBŁOKAMI NIEBIESKIMI". Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: "Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje?" Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci.

    I aby sprawa była jasna - jak widać wyraźnie z powyższego fragmentu, karę śmierci dostał za swoje chore urojenia o powrocie "z obłokami niebieskimi" jeszcze ZA ŻYCIA WSPÓŁCZENEGO MU POKOLENIA - "UJRZYCIE Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego....." - To miało być to "mówienie zgodnie ze swoją prawdą"? Zgodnie z jego "prawdą" może tak. :)
  • czubata 20.01.13, 10:28
    > Grunt, to żeby umiejętnie zamykać oczy i udawać, że się nie widzi tego, co się
    > widzi. :)) Prawda? W moim poprzednim poście przytoczyłem WIELE cytatów świadczą
    > cych o tym, że Jezus ubzdurał sobie na podstawie lektury pism prorockich,

    Leszku, ustosunkowałam się do tego w poście powyżej. Co z tego że sobie ubzdurał, i jako ma znaczenie co sobie ubzdurał? Wielu sobie ubzdurało. Ale to nie musi być jeszcze schizofrenia.

    Przeczytałam twoją stronkę i rozumiem że opowiadasz na podstawie własnych doświadczeń.

    Wspominasz o takich cechach jak:

    Nienasycenie
    Bezkompromisowość
    Mówienie o niewiarygodnym szczęściu
    Pragnienie zupełnej zmiany świata i panujących w nim stosunków
    Chęć zerwania z tradycjami
    Sprawdzanie się w sytuacjach skrajnych, dążenie do stworzenia takich sytuacji
    Itd.

    Z tym że to nie są kryteria diagnostyczne uznane w psychiatrii.
    Zdarza się że człowiek chory psychicznie ma "odloty" religijne, ale religijność, nawet przesadna, jeszcze nie oznacza choroby. Muszą być spełnione inne warunki, które występują w kryteriach diagnostycznych.


    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • czubata 20.01.13, 10:32
    PS.

    Jeżeli ktoś uważa że Jezus miał manię, to najwyraźniej niema pojęcia czym tak na prawdę jest mania. :) Dlatego wolę czytać teksty kogoś kto przynajmniej wie o czym pisze, i nie tworzy wersji,. że tak powiem, "romantycznych" i ubarwionych ;)
    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • leszek_nowak 20.01.13, 10:47
    To przeczytaj sobie to:

    Fragmenty książek psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego "Rytm życia" i "Schizofrenia":

    Obraz zaburzeń psychicznych pozostaje niezmienny w zasadniczym schemacie na przestrzeni wieków. Czytając ich opisy sprzed setek lub nawet tysięcy lat (np. w Biblii), bez trudu możemy postawić rozpoznanie.

    Schizofrenik może powiedzieć o sobie "królestwo moje nie jest z tego świata".

    Znaczną część schizofrenicznych urojeń zajmują sprawy ostateczne, apokaliptyczne wizje końca świata, sądu ostatecznego, raju czy piekła, krwawych wojen, zaciętych walk między stronnikami dobra i zła itp.

    ... poczucie boskiej wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii ostrych psychoz, zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem objawów można spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w każdym klasycznym podręczniku psychiatrii.

    Światu grozi zagłada - chory chce ludzkość ostrzec, poświęcić się dla niej; heroiczny czyn może uchronić przed katastrofą. Chce cierpieć, być męczennikiem. Zadaje sobie dotkliwe rany, kaleczy swe ciało. Wkłada rękę do ognia, bo od tego, czy ból wytrzyma, zależy w jego mniemaniu ratunek ludzkości. (...) Objawia mu się Bóg, święci, bohaterowie przeszłości, wielcy przodkowie, duchy zmarłych krewnych, współcześni wielcy ludzie; dają mu zlecenia, uświadamiają jego wielką misję.

    W schizofreniach o spokojniejszym przebiegu może dojść do utrwalenia się struktur patologicznych (usystematyzowane urojenia i omamy). Wówczas rozbite "ja" krystalizuje się w urojonej roli - chory staje się prześladowanym, zdobywcą świata, świętym, diabłem, Bogiem, chorym rozkładającym się za życia. Zachowuje się odpowiednio do nowej roli ujawnionej mu w chorobie i odpowiednio do niej wszystko przeżywa.

    Czasem się wydaje, jak gdyby chorzy w schizofrenii odpowiadali treści następujących słów: "Nie troszczcie się o życie, co będziecie jedli, ani o ciało, w co będziecie się odziewali. Życie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało czymś więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom, iż nie sieją, ani żną, nie mają one spiżarni ani spichlerza, a Bóg je karmi (...). Przypatrzcie się liliom, jak rosną; nie pracują ani przędą, a powiadam wam: ani Salomon we wszystkiej chwale swojej nie był tak ubrany, jak jedna z nich" (Ewangelia św. Łukasza, 12, 22-27).

    Przedstawiany tu metafizyczny aspekt świata schizofrenicznego mimo zmienności szczegółów zależnych od wpływów kulturowych, w zasadniczym schemacie pozostaje taki sam. Można go znaleźć w najstarszych opisach. W dużej mierze pozwala on nawet zidentyfikować dany opis jako przypadek tej choroby.
  • ankaskakanka14 09.12.13, 19:53
    leszek_nowak napisał(a):

    > To przeczytaj sobie to:
    >
    > Fragmenty książek psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego "Rytm życia" i "Schizo
    > frenia":
    >
    > Obraz zaburzeń psychicznych pozostaje niezmienny w zasadniczym schemacie na prz
    > estrzeni wieków. Czytając ich opisy sprzed setek lub nawet tysięcy lat (np. w B
    > iblii), bez trudu możemy postawić rozpoznanie.
    >
    > Schizofrenik może powiedzieć o sobie "królestwo moje nie jest z tego świata".

    Ok jeszcze raz :)) W którym świecie wolałbyś żyć -> jego schizofrenicznym / gdzie nikt nikogo nie zabija nie okrada nie kłamie / czy w współczesnym,obecnej rzeczywistości?


    > Znaczną część schizofrenicznych urojeń zajmują sprawy ostateczne, apokaliptyczn
    > e wizje końca świata, sądu ostatecznego, raju czy piekła, krwawych wojen, zacię
    > tych walk między stronnikami dobra i zła itp.

    a nie ma krwawych wojen? Nie toczy sie na świecie jakaś dziwna "gra" / o władzę,kasę np. /


    > ... poczucie boskiej wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii o
    > strych psychoz, zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem o
    > bjawów można spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w każd
    > ym klasycznym podręczniku psychiatrii.

    A powiedz mi drogi Leszku kim jest osoba,która twierdzi w 100% iż koleś żyjący ponad 2000 tys. lat temu był chory na schizofrenię? Wystawia mu diagnozę nie mając z nim fizycznego kontaktu? / psychiatra może stwierdzić na 90% chorobę i to tylko wtedy gdy ma kontakt fizyczny z chorym /

    > Światu grozi zagłada - chory chce ludzkość ostrzec, poświęcić się dla niej; her
    > oiczny czyn może uchronić przed katastrofą. Chce cierpieć, być męczennikiem. Za
    > daje sobie dotkliwe rany, kaleczy swe ciało. Wkłada rękę do ognia, bo od tego,
    > czy ból wytrzyma, zależy w jego mniemaniu ratunek ludzkości. (...) Objawia mu s
    > ię Bóg, święci, bohaterowie przeszłości, wielcy przodkowie, duchy zmarłych krew
    > nych, współcześni wielcy ludzie; dają mu zlecenia, uświadamiają jego wielką mis
    > ję.

    Oczywiści,że światu grozi zagłada - odsyłam do linku -> www.rmf24.pl/fakty/polska/news-syberia-swiatowym-smietniskiem-atomowym,nId,140877
    reszty se sam poszukaj.
    Wspomnę,ze takie śmieci istnieją,bo ludzie są chciwi - zarabiają na chciwości,prózności innych produkując zabawki,które w konsekwencji niszczą środowisko,a tym samym nas samych.Sama się często zastanawiam czy wygra rozum i serce czy głupota i chciwość - a Ty jak myślisz Leszku?

    > Czasem się wydaje, jak gdyby chorzy w schizofrenii odpowiadali treści następują
    > cych słów: "Nie troszczcie się o życie, co będziecie jedli,

    I słusznie - je się po to aby żyć,a nie żyje po to by jeść :)))

    ani o ciało, w co b
    > ędziecie się odziewali.

    Słusznie - nie szata zdobi człowieka - zobacz na dzisiejszych polityków - wypucowani w markowych ciuchach i za grosz współczucia tym "na dole" w hierarchii społeczeństwa.

    Życie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało czymś więce
    > j niż odzienie.

    I tu również ma rację :))) Życie jest radością samą w sobie :)) łaską i przywilejem :))

    Przypatrzcie się krukom, iż nie sieją, ani żną, nie mają one sp
    > iżarni ani spichlerza, a Bóg je karmi (...). Przypatrzcie się liliom, jak rosną
    > ; nie pracują ani przędą, a powiadam wam: ani Salomon we wszystkiej chwale swoj
    > ej nie był tak ubrany, jak jedna z nich" (Ewangelia św. Łukasza, 12, 22-27).
    >
    > Przedstawiany tu metafizyczny aspekt świata schizofrenicznego mimo zmienności s
    > zczegółów zależnych od wpływów kulturowych, w zasadniczym schemacie pozostaje t
    > aki sam. Można go znaleźć w najstarszych opisach. W dużej mierze pozwala on naw
    > et zidentyfikować dany opis jako przypadek tej choroby.

    Prawdę pisał - natura dała nam wszystko czego potrzebujemy aby żyć - owoce,warzywa,wodę pitną a,np. kwiaty abyśmy mogli nasze oczy cieszyć pięknymi kolorami,różnorodnością. W swojej mądrości stworzył kobietę i mężczyznę abyśmy nie czuli się samotni i nawzajem uzupełniali.



    --
    "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"
  • grgkh 20.01.13, 11:53
    czubata napisała:

    > Zdarza się że człowiek chory psychicznie ma "odloty" religijne, ale religijność
    > , nawet przesadna, jeszcze nie oznacza choroby. Muszą być spełnione inne warunk
    > i, które występują w kryteriach diagnostycznych.

    Religijność jest nienormalna.

    Stan naturalnym i normalnym jest sceptycyzm i wątpienie. Przekonanie o absolutnej swojej racji w stosunku do jakiejś hipotezy oraz NIEDOPUSZCZANIE ARGUMENTÓW KRYTYCZNYCH nie jest stanem normalnym.

    Proces poznawania świata to poszukiwanie prawdy o nim. Faszerowanie umysłów nieprawdą ma tylko jeden cel - uczynienie ich sterowalnymi przez tego, kto szczepi taki umysł nieprawdą. Ludzi zarażeni dogmatem przekierowują celowość swojego życia na służenie dogmatowi i dawcy dogmatu, w przypadku religii jest to organizacja religijna lub powiązane z nią najczęściej organizacje typu władzy politycznej.

    Najczęściej było tak, że religia, jako bardzo silnie uzależniający środek sterowania mózgami, współpracowała z polityką. Cesarz, faraon i inni władcy byli namaszczani przez religię lub stawali się bogami na Ziemi. Dziś w Polsce właśnie tak się dzieje - dla wielu ludzi silnie uzależnionych od religii namaszczony jest ten, kogo wskazują ludzie tacy jak Rydzyk, hierarchowie kościelni lub dowolny proboszcz i zakonnik. Bo uzależnienie od religii to autorytet absolutny, nawet wtedy gdy kojarzony z bogiem urzędnik boga zachowuje się amoralnie. To nie jest normalne, to jest nienormalne.

    Religia w normalnym życiu człowieka jest całkowicie zbędna, ale - niestety - indoktrynacja i brak wykształcenia w rozumieniu znaczenia logiki myślenia robi swoje - spycha znaczną część ludzkości do roli niewolników dogmatów religijnych, a pośrednio oddaje władzę nad tymi ludźmi każdemu, kto używa tych dogmatów do własnych celów.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • ankaskakanka14 25.10.13, 19:58
    A ja napiszę tak: Jeżeli nawet był schizofrenikiem to nikomu nie ubliżył,nikogo nie obraził,nikogo nie zabił,nikogo nie upokorzył wręcz przeciwnie - pomagał leczył i dodawał otuchy - jeżeli nawet był chory i miał schizofrenie to ja bym sobie kogoś takiego życzyła w okół siebie - za sąsiadów,za rodzinę.Wolałabym aby wszyscy z którymi mam styczność chorowali na ten rodzaj schizofrenii na którą chorował Jezus - przynajmniej mogłabym se wtedy spokojnie życ. Nie musiałabym sie martwic,że mnie ktoś okradnie,zabije czy upokorzy.Wolałabym koło siebie ludzi pokroju Jezusa jak tych normalnych - nie dotkniętych schizofrenią.
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 25.10.13, 22:21
    > Wolałabym aby wszyscy z którymi mam styczność chorowali
    > na ten rodzaj schizofrenii na którą chorował Jezus...

    Czy wolałabyś mieć styczność z człowiekiem, który wzywa innych do tego, by go zabili (Mt 23,29-32), rojąc przy tym, że dzięki swej męczeńskiej śmierci powróci "w obłokach" JESZCZE ZA ZIEMSKIEGO ŻYCIA WSPÓŁCZESNYCH MU LUDZI (Mk 13,24-30; Mt 10,23; Mt 16,28; 1 Tes 4,15-17), aby rzekomo dokonać sądu nad wszystkimi ludźmi?

    www.opracowanie.eu/slowa.htm
  • ankaskakanka14 25.10.13, 22:27
    Czepiasz się szczegółów - tak wolałabym mieć tylko z takimi styczność,bo nie musiałabym się bać niczego,nie istniały by sądy ogółem gdyby wszyscy zachorowali na ten rodzaj schizofrenii na jaką chorował Jezus mielibyśmy raj na ziemi.Nikt nikogo by nie zabijał,nie okradał,nie kłamał nie zazdrościł i nie pożądał.
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 25.10.13, 22:44
    I jeszcze jedno - skoro jego umysł był chory / on nie zabijał,nie kradł,nie był zakłamany ,nie był chciwy i nie pożądał / to jakie my mamy umysły w stosunku do jego umysłu - kradnąc,kłamiąc,zabijając,gwałcąc,pożądając i zazdroszcząc? I tak naprawdę czy nie jest może tak,ze jego umysł był"czysty" pod każdym jednym względem,a to nasze umysły są zdegenerowane?Myślę,że warto jest sie nad tym zastanowić
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 25.10.13, 23:39
    > czy nie jest może tak, że jego umysł był "czysty" pod każdym
    > względem, a nasze umysły są zdegenerowane?

    Ciekawe, umysł Jezusa był "czysty", a nasze umysły są zdegenerowane? Ciekawe.
    Łk 11,50-51; Łk 12,26-30; Łk 19,27.
  • leszek_nowak 25.10.13, 23:03
    > Czepiasz się szczegów

    Diabeł tkwi w szczegółach. To stara mądrość ludowa, wyprowadzona z oberwacji. Właśnie Wy, wierzący, lubicie ślizgać się po powierzchni, nie wnikając w szczegóły. Gdy się jednak wejdzie w szczegóły, "pan bóg" zaczyna się po prostu rozłazić :)

    Czytaj dalej.
  • ankaskakanka14 25.10.13, 22:28
    Gdybyśmy wszyscy chorowali na tą chorobę co Jezus nie musielibyśmy się obawiać sądów,gniewu czy nienawiści.
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 25.10.13, 23:16
    > Gdybyśmy wszyscy chorowali na tę chorobę co Jezus
    > nie musielibyśmy się obawiać sądów, gniewu czy nienawiści.

    Tak, ponieważ wtedy pragnęlibyśmy dla siebie sądu, gniewu i nienawiści.
    Mt 23,29-32; Łk 9,43-44; Mk 8,33
  • ankaskakanka14 25.10.13, 22:38
    Patrząc na dzisiejsze czasy - on nie tylko wrócił ale i trwa hi hi,trudno zapomnieć kogoś kto oddał życie za innych - osobiście chciałabym mieć przy sobie kogoś takiego jak on - co w razie potrzeby wystawiłby swoje życie za moje albo za osobę którą bardzo kocham.Według mnie to szczyt altruizmu czy poświęcenia - oczywiście dla kogoś takiego jak Ty - męczeńska śmierć to pewnie szczyt masochizmu czy głupoty - prawda?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 25.10.13, 23:26
    > dla kogoś takiego jak Ty - męczeńska śmierć to pewnie
    > szczyt masochizmu i głupoty.

    Jeżeli dany delikwent nie może już wytrzymać na tym świecie (Mk 9,19), nienawidzi swojego życia (J 12,25), prowokuje, wręcz wzywa innych do tego, by go zabili (Mt23,29-32), to tak, owszem, masz rację.
  • kolter-xl 27.10.13, 21:07
    ankaskakanka14 napisała:

    > A ja napiszę tak: Jeżeli nawet był schizofrenikiem to nikomu nie ubliżył,nikogo
    > nie obraził,

    Oj ubliżał i obrażał.

    >nikogo nie zabił,

    Niestety,ale ma w planie zabić miliony w tzw armagedonie .

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • leszek_nowak 28.10.13, 14:58
    > >nikogo nie zabił,
    >
    > Niestety,ale ma w planie zabić miliony w tzw armagedonie .

    Całkowita zgoda.

    Łk 17,26-30
    "Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota; jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi."
  • ankaskakanka14 28.10.13, 16:07
    leszek_nowak napisał(a):

    > > >nikogo nie zabił,
    > >
    > > Niestety,ale ma w planie zabić miliony w tzw armagedonie .
    >
    > Całkowita zgoda.
    >
    > Łk 17,26-30
    > "Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedl
    > i i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki;
    > nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów L
    > ota; jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kie
    > dy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystki
    > ch; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi."

    Sami się zabijemy :)) Jesteśmy na obraz i podobieństwo jego - nie zapominaj :)))
    skoro wierzysz w to co pisał - wykluczasz swoją teorię,bo nikt kto uważa drugą osobę za "umysłową" jej nie słucha.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 28.10.13, 16:09
    I jeszcze jedno - wszystkie swoje plany realizujesz? :))) czy uzależnione są od okoliczności,które mogą mieć wpływ na zmianę decyzji?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 28.10.13, 20:57
    leszek_nowak napisał(a):

    > > >nikogo nie zabił,
    > >
    > > Niestety,ale ma w planie zabić miliony w tzw armagedonie .
    >
    > Całkowita zgoda.
    >
    > Łk 17,26-30

    Nie o tym mowa

    " (7) A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. (8) I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. (9) Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. (10) A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków. (11) Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego, od którego oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. (12) I ujrzałem umarłych - wielkich i małych - stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. (13) I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został osądzony według swoich czynów. (14) A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga - jezioro ognia. (15) Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia."
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • leszek_nowak 28.10.13, 23:22
    > Nie o tym mowa

    To Ap 20. No, ale te "moje" to były słowa Jezusa.
  • kolter-xl 29.10.13, 07:52
    leszek_nowak napisał(a):

    > > Nie o tym mowa
    >
    > To Ap 20. No, ale te "moje" to były słowa Jezusa.

    Apokalipsa to taki sam urojony zapis słów albo Boga albo Jezusa ,tam Jan też przekazuje tylko to co widzi w wizji.


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • leszek_nowak 29.10.13, 09:16
    > > To Ap 20. No, ale te "moje" to były słowa Jezusa.
    >
    > Apokalipsa to taki sam urojony zapis słów albo Boga albo Jezusa ,tam Jan też pr
    > zekazuje tylko to co widzi w wizji.

    Jeżeli chodzi w Twoją opinię o Apokalipsie, to oczywiście - pełna zgoda. Trochę bym się nie zgodził ze słowami "taki sam". Uważam, że ewangelie w miarę dobrze oddają nauczanie i zachowanie postaci, którą opisują, tzn. historycznego Jezusa - człowieka z krwi i kości, który faktycznie żył ok. 2000 lat temu w Palestynie. Człowieka bynajmniej oczywiście nie idealnego, a wręcz znacznie odbiegającego od ideału.

  • bookworm 29.10.13, 10:51
    leszek_nowak napisał(a):

    > > > To Ap 20. No, ale te "moje" to były słowa Jezusa.
    > >
    > > Apokalipsa to taki sam urojony zapis słów albo Boga albo Jezusa ,tam Jan
    > też pr
    > > zekazuje tylko to co widzi w wizji.
    >
    > Jeżeli chodzi w Twoją opinię o Apokalipsie, to oczywiście - pełna zgoda. Trochę
    > bym się nie zgodził ze słowami "taki sam". Uważam, że ewangelie w miarę dobrze
    > oddają nauczanie i zachowanie postaci, którą opisują, tzn. historycznego Jezus
    > a - człowieka z krwi i kości, który faktycznie żył ok. 2000 lat temu w Palestyn
    > ie. Człowieka bynajmniej oczywiście nie idealnego, a wręcz znacznie odbiegające
    > go od ideału.

    Zastanów się. Ktoś spisywał słowa jakiegoś człowieka kilkadziesiąt lat po śmierci. Słowa z drugiej, trzeciej ręki (piszący ewangelie nie byli bezpośrednimi świadkami - w wielu przypadkach nie ma mowy o świadkach - modlitwa w ogrójcu [kto zarejestrował słowa Jezusa, skoro jedyni dwaj uczniowie, których zabrał zasnęli? itp. itd.]

    Autorów postaci Jezusa było wielu, każdy przypisywał mu wymyślone przez siebie słowa, czyny i zachowania - takie jakich oczekiwałoby się po guru, czasami te zwroty funkcjonowały w kulturze np. złota zasada i dlatego pojawiają się zbieżności pomiędzy ewangeliami; dodatkowo ewangeliści postanowili uwiarygodnić postać Jezusa wplatając jego życiorys w proroctwa - stad różnego rodzaju dziwactwa jak narodziny z dziewicy.

    W efekcie przy takiej mnogości Jezusów trudno żeby ich połączenie nie przejawiało objawów schizofrenii lub podobnego schorzenia. Czy Jezus był schizofrenikiem? Pytanie raczej czy biblijny Jezus (w ogóle) był.
  • leszek_nowak 29.10.13, 11:14
    > Zastanów się. Ktoś spisywał słowa jakiegoś człowieka kilkadziesiąt lat po śmier
    > ci. Słowa z drugiej, trzeciej ręki (piszący ewangelie nie byli bezpośrednimi św
    > iadkami - w wielu przypadkach nie ma mowy o świadkach - modlitwa w ogrójcu [kto
    > zarejestrował słowa Jezusa, skoro jedyni dwaj uczniowie, których zabrał zasnęl
    > i? itp. itd.]
    >
    > Autorów postaci Jezusa było wielu, każdy przypisywał mu wymyślone przez siebie
    > słowa, czyny i zachowania - takie jakich oczekiwałoby się po guru, czasami te z
    > wroty funkcjonowały w kulturze np. złota zasada i dlatego pojawiają się zbieżno
    > ści pomiędzy ewangeliami; dodatkowo ewangeliści postanowili uwiarygodnić postać
    > Jezusa wplatając jego życiorys w proroctwa - stad różnego rodzaju dziwactwa ja
    > k narodziny z dziewicy.
    >
    > W efekcie przy takiej mnogości Jezusów trudno żeby ich połączenie nie przejawia
    > ło objawów schizofrenii lub podobnego schorzenia. Czy Jezus był schizofrenikiem
    > ? Pytanie raczej czy biblijny Jezus (w ogóle) był.

    A czy Ty w ogóle wiesz, co to jest schizofrenia? Dla Ciebie schizofrenia to rozdwojenie jaźni. Prawda? :))

    Przeczytaj sobie to:

    forum.gazeta.pl/forum/w,210,141791113,141791113,Jezus_byl_schizofrenikiem_.html

    I to:

    www.opracowanie.eu/janusz.htm

    Zapraszam do lektury :)
  • bookworm 29.10.13, 14:33
    leszek_nowak napisał(a):

    > A czy Ty w ogóle wiesz, co to jest schizofrenia? Dla Ciebie schizofrenia to roz
    > dwojenie jaźni. Prawda? :))
    >
    > Przeczytaj sobie to:
    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,210,141791113,141791113,Jezus_byl_schizofrenikiem_.html
    >
    > I to:
    >
    > www.opracowanie.eu/janusz.htm
    >
    > Zapraszam do lektury :)

    A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną postaci literackiej?

    Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona? Co powiesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?

    Co chcesz udowodnić schizofrenią postaci Jezusa?
  • leszek_nowak 29.10.13, 14:50
    > A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną postaci l
    > iterackiej?
    >
    > Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona? Co pow
    > iesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?
    >
    > Co chcesz udowodnić schizofrenią postaci Jezusa?

    Oj, widzę, że komuś nie podoba się temat choroby psychicznej Jezusa. Zdecydowana większość historyków, biblistów, ateistów, itp. uważa, że Jezus jest postacią historyczną.

    Nowojorski psychiatra William Hirsch:
    "Wszystko co wiemy o Jezusie, pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest wprost trudne do pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej diagnozy".
    (Everything that we know about him (Jesus) conforms so perfectly to the clinical picture of paranoia that it is hardly conceivable that people can even question the accuracy of the diagnosis.)

    Brytyjski psychiatra William Sargant:
    "Być może sam Jezus Chrystus mógłby powrócić do swojego ciesielstwa po poddaniu się leczeniu psychiatrycznemu nowoczesnymi metodami".
    (Perhaps, even earlier, Jesus Christ might simply have returned to his carpentry following the use of modern [psychiatric] treatments.)

    Francuski psycholog i główny lekarz Paryża Charles Binet-Sanglé:
    "W skrócie, natura halucynacji Jezusa, tak jak została opisana w ortodoksyjnych ewangeliach, upoważnia nas do konkluzji, że założyciel chrześcijaństwa cierpiał na paranoję na tle religijnym".
    (In short, the nature of the hallucinations of Jesus, as they are described in the orthodox Gospels, permits us to conclude that the founder of the Christian religion was afflicted with religious paranoia.)

    Wklej w wyszukiwarkę (ale z cudzysłowem, aby wyskoczyła jedynie dokładnie ta fraza): "Jesus was a schizophrenic", "Jésus était schizophrène". Nawet będziesz miał możliwość przeczytać online książkę Jeana-Philippe'a Cossette pod tym ostatnim tytułem.

    Nie wiem, jak u Ciebie z angielskim, możesz przeczytać i to:

    www.express.co.uk/posts/view/341926/Jesus-Christ-may-have-suffered-from-mental-health-problems-claims-Church-of-England
    ("Jezus mógł mieć problemy ze zdrowiem psychicznym, twierdzi Kościół anglikański")

    Zapraszam do lektury :)
  • bookworm 29.10.13, 15:14
    leszek_nowak napisał(a):

    > > A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną pos
    > taci l
    > > iterackiej?
    > >
    > > Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona?
    > Co pow
    > > iesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?
    > >
    > > Co chcesz udowodnić schizofrenią postaci Jezusa?
    >
    > Oj, widzę, że komuś nie podoba się temat choroby psychicznej Jezusa. Zdecydowan
    > a większość historyków, biblistów, ateistów, itp. uważa, że Jezus jest postacią
    > historyczną.

    Nic nie mam do schizofrenii Jezusa, więc nie wmawiaj mi, że coś mi się nie podoba - akurat najbardziej nie podoba mi się wmawianie mi czegoś.

    Zapomniałeś dodać, że większość z tych historyków była/jest wierząca. Być może istniał jakiś Jeszua/Jezus. Nie ma jednak żadnego niezależnego (nie spisanego przez historyków z kliki) przekazu historycznego o tym czego Jezus dokonał ani co powiedział. Nikt nie zauważył też dziesiątek umarłych którzy wyszli z grobów w dniu śmierci Jezusa.

    Gdyby taki ktoś zaczął podawać się za syna boga, mówił o końcu świata i o tym, że tylko wierzący w niego będą zbawieni po śmierci, to można by go uznać za schizofrenika lub za oszusta, który w taki właśnie sposób zarządza swoją sektą.

    W dalszym ciągu nie rozumiem co ma na celu udowodnienie, że Jezus był schizofrenikiem? Przyjmijmy, że był. Co dalej?
  • leszek_nowak 29.10.13, 16:05
    > większoś hisroryków była/jest wierząca

    Większość ateistów uważa, że Jezus jest postacią historyczną.

    > Nikt nie zauważył też dziesiątek umarłych którzy
    > wyszli z grobów w dniu śmierci Jezusa.

    Nikt nie zauważył też kwiatków kwitnących zimą w dniu narodzin Kim Dzong Ila (tak miało być wg oficjalnej propagandy). Wniosek - Kim Dzong Il nigdy nie istniał. Logiczne, prawda :)

    > Przyjmijmy, że był (schizofrenikiem). Co dalej?

    Nic. Przynajmniej mielibyśmy sprawę Jezusa wyjaśnioną. Radzę Ci, nie buntuj się niepotrzebnie, to i tak jest poważnie rozważana hipoteza:

    pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa
  • bookworm 30.10.13, 00:27
    leszek_nowak napisał(a):

    > > większoś hisroryków była/jest wierząca
    >
    > Większość ateistów uważa, że Jezus jest postacią historyczną.

    1. Tą tezę jeszcze wypadałoby udowodnić.
    2. Istnienie lub nieistnienie Jezusa nie jest efektem wyniku plebiscytu.

    > > Nikt nie zauważył też dziesiątek umarłych którzy
    > > wyszli z grobów w dniu śmierci Jezusa.
    >
    > Nikt nie zauważył też kwiatków kwitnących zimą w dniu narodzin Kim Dzong Ila (t
    > ak miało być wg oficjalnej propagandy). Wniosek - Kim Dzong Il nigdy nie istnia
    > ł. Logiczne, prawda :)

    Nielogiczne.
    Za istnieniem Kima przemawia o wiele więcej przesłanek i faktów niż kwitnące zimą kwiatki. Mam nadzieję, że to rozumiesz i nie będziesz sprowadzał argumentacji do poziomu erystyki.

    > > Przyjmijmy, że był (schizofrenikiem). Co dalej?
    >
    > Nic. Przynajmniej mielibyśmy sprawę Jezusa wyjaśnioną. Radzę Ci, nie buntuj się
    > niepotrzebnie, to i tak jest poważnie rozważana hipoteza:
    >
    > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa

    Radzisz mi? Buntuję się?

    Czy czytasz mnie ze zrozumieniem?

    Nie kwestionuję diagnozy schizofrenii postaci biblijnego Jezusa.

    Kwestionuję fakt istnienia człowieka narodzonego z dziewicy, wychowanego w mieście, które nie istniało w czasie jego życia, odwiedzającego synagogę, która nie istniała, wypowiadającego kwestie, które ktoś zapisał, a których nikt nie mógł słyszeć, człowieka, który wskrzesił troje ludzi, umarł przy akompaniamencie wstających z otwierających się grobów świętych, zmartwychwstał i został wzięty żywcem do nieba.

    Rozumiesz, czy dalej mam wyjaśniać?
  • leszek_nowak 30.10.13, 08:33
    > > > większość historyków była/jest wierząca
    > >
    > > Większość ateistów uważa, że Jezus jest postacią historyczną.
    >
    > 1. Tą tezę jeszcze wypadałoby udowodnić.

    Jeszcze trudniej sprawa wygląda, gdy próbować jakiejś sensownej polemiki z konsensusem w nauce. Jak to ostatnio zauważył prof. Larry Hurtado z Uniwersytetu w Edynburgu, może tutaj coś znaczyć właściwie tylko dobrze uzbrojona w dokumentację, ulokowana w kontekście całego aktualnego stanu badań i solidna logicznie praca zawodowca, poddana ocenie innych speców. Ani Pan, ani ja nie jesteśmy zawodowcami od wczesnego chrześcijaństwa. Ja jednak mam za sobą konsensus, przynajmniej co do najbardziej elementarnej historyczności Jezusa (istniał pewien Żyd zwany Jezusem, u początku chrześcijaństwa). Dlatego mogę spokojnie popularyzować Jezusa jako historycznego.
    (Dariusz Kot - filolog, prowadzi stronę jezushistoryczny.pl, popularyzującą wyniki współczesnych akademickich badań wczesnego chrześcijaństwa. Ateista, mieszka w USA.)
    źródło: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8505


    > 2. Istnienie lub nieistnienie Jezusa nie jest efektem wyniku plebiscytu.

    Oczywiście. Ale na jaki odzew Ty możesz liczyć, a na jaki - ja? :)

    > Kwestionuję fakt istnienia człowieka narodzonego z dziewicy, wychowanego w mieś
    > cie, które nie istniało w czasie jego życia, odwiedzającego synagogę, która nie
    > istniała, wypowiadającego kwestie, które ktoś zapisał, a których nikt nie mógł
    > słyszeć, człowieka, który wskrzesił troje ludzi, umarł przy akompaniamencie ws
    > tających z otwierających się grobów świętych, zmartwychwstał i został wzięty ży
    > wcem do nieba.
    >
    > Rozumiesz, czy dalej mam wyjaśniać?

    Myślałem, ze kwestię legend mamy uzgodnioną. Podałem przykład legendy o ewidentnej postaci historycznej. Oczywiście, legendy narosłe wokół człowieka nie mogą być argumentem na rzecz jego istnienia, ale również nie mogą być argumentem przeczącym jego istnieniu. A ty dalej swoją śpiewkę.

    Kwestionuję fakt istnienia człowieka:
    - podczas narodzin którego, mimo iż była sroga zima, na górze zakwitły kwiaty, a ptaki mówiły ludzkim głosem,
    - narodziny którego miały być przepowiedziane przez przelatującą jaskółkę, podwójną tęczę i narodziny nowej gwiazdy na nieboskłonie,
    - w miejscach przez niego odwiedzanych cichły wichry i deszcze przestawały padać,
    - wizytowaną przez niego granicę momentalnie spowiła gęsta mgła, aby nie mógł być dostrzeżonym przez "marionetkowe siły Południa",
    - posiadał dar bilokacji i przenoszenia się w czasie i przestrzeni,
    - posiadał dar uzdrawiania.
    Rozumiesz, czy dalej mam wyjaśniać?

    To wszystko o Kim Dzong Ilu.

    Nie możemy chyba, jak fundamentaliści religijni, którzy w każdej luce naukowej wiedzy widzą od razu ślady Boga - dowodzić od razu nieistnienia Jezusa w każdym momencie, gdy dokumentacja tej postaci nie przypomina obiektywnego raportu agencji Reutera.
    (Dariusz Kot - filolog, prowadzi stronę jezushistoryczny.pl, popularyzującą wyniki współczesnych akademickich badań wczesnego chrześcijaństwa. Ateista, mieszka w USA.)
    źródło: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8505


    Owszem, są w ewangeliach słowa Jezusa które ktoś zapisał, a których nikt nie mógł słyszeć (np. w ogrodzie Getsemani). Ale to ma być argument na rzecz nieistnienia Jezusa?

    Nazaret funkcjonował w czasach Jezusa jako jedna z satelickich, "zabitych dechami dziur" miejscowości Seforis. Takich "dziur" satelickich nie podawało się w żadnych wykazach, lecz jedynie miasta i miejscowości.
    Wczesne żydowskie źródła milczą o Nazarecie, ale może to wynikać z niskiej pozycji Galilei wśród Żydów żyjących w Judei. (Wikipedia)

    Ale powróćmy jednak do legend. Na tej stronie:

    www.opracowanie.eu/narastanie.htm

    podaję zestawienie przykładów narastania z upływem czasu mitu o Jezusie. Schemat jest prosty. Wcześniejsza ew. Marka zawiera znacznie mniej elementów baśniowości, niż późniejsze ew. Mateusz i Łukasza. Szczególnie interesujące jest ubarwianie tych samych epizodów przez późniejszych ewangelistów. Przepisywali bowiem oni znaczne partie z ew. Marka, odpowiednio je przy tym "ozdabiając". W ew. Marka mamy jeszcze np, że Jezus "nie mógł zdziałać żadnego cudu" w Nazarecie (Mk 6,5-6,6), w ew. Mateusza mamy, że "niewiele zdziałał tam cudów" (Mt 13,58). W ew. Marka jest jeszcze kuriozalny epizod:

    Mk 3,21
    A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go (Jezusa) pochwycić, mówili bowiem, że odszedł od zmysłów.

    W późniejszych ewangeliach już tego nie ma. Ale są z kolei ataki furii u Jezusa (Mt 23,13-36; Łk 11,37-52). Polecam szczególnie ten ostatni z ew. Łukasza.

    Różnice między wcześniejszą ew. Marka, a późniejszymi Ew. Mateusza i Łukasza, może interpolować. Mam tu na myśli interpolację wstecz, niejako "cofanie się w czasie". :)
  • bookworm 30.10.13, 11:01
    leszek_nowak napisał(a):

    > > 2. Istnienie lub nieistnienie Jezusa nie jest efektem wyniku plebiscytu.
    >
    > Oczywiście. Ale na jaki odzew Ty możesz liczyć, a na jaki - ja? :)

    A co to ma do rzeczy i o czym ma to świadczyć?

    > Kwestionuję fakt istnienia człowieka:
    > - podczas narodzin którego, mimo iż była sroga zima, na górze zakwitły kwiaty,
    > a ptaki mówiły ludzkim głosem,
    > - narodziny którego miały być przepowiedziane przez przelatującą jaskółkę, podw
    > ójną tęczę i narodziny nowej gwiazdy na nieboskłonie,
    > - w miejscach przez niego odwiedzanych cichły wichry i deszcze przestawały pada
    > ć,
    > - wizytowaną przez niego granicę momentalnie spowiła gęsta mgła, aby nie mógł b
    > yć dostrzeżonym przez "marionetkowe siły Południa",
    > - posiadał dar bilokacji i przenoszenia się w czasie i przestrzeni,
    > - posiadał dar uzdrawiania.
    > Rozumiesz, czy dalej mam wyjaśniać?
    >
    > To wszystko o Kim Dzong Ilu.

    Właśnie o takim czymś mówię. Twierdzę tylko że o ile Jezus był postacią historyczną podobnie jak Kim, to nie posiadał nadnaturalnych atrybutów, które mu się przypisuje. To samo dotyczy wypowiadanych przez Jezusa słów, których nie spisał żaden żyjący w czasach Jezusa świadek.

    > Nazaret funkcjonował w czasach Jezusa jako jedna z satelickich, "zabitych decha
    > mi dziur" miejscowości Seforis. Takich "dziur" satelickich nie podawało się w ż
    > adnych wykazach, lecz jedynie miasta i miejscowości.
    > Wczesne żydowskie źródła milczą o Nazarecie, ale może to wynikać z niskiej pozy
    > cji Galilei wśród Żydów żyjących w Judei. (Wikipedia)

    Nazaret nie funkcjonował nawet jako dziura. I nie potwierdzają tego źródła ale przeprowadzone wykopaliska. Oprócz studni (która może świadczyć o tym że był punktem postojowym na szlaku) nie było tam żadnych zabudowań w okresie życia Jezusa. Nie było tam też żadnej świątyni - cała historia jego życia była tak spreparowana żeby pasowała do proroctw, a że czasy były prymitywne, nikt wówczas nie sądził, że spisane na papierze historie wymagają jeszcze sprawdzenia pod kątem wiarygodności - właściwie to co spisane na papierze było samo w sobie potwierdzeniem wiarygodności.

    W tym kontekście powoływanie się na przypisane Jezusowi słowa i zachowania są tak naprawdę diagnozą postaci literackiej, a nie rzeczywistego człowieka, o którym z wiarygodnych źródeł nie wiemy nic ponad to, że jakiś pierwowzór literackiego Jezusa rzeczywiście istniał.
  • leszek_nowak 30.10.13, 11:58
    > > > 2. Istnienie lub nieistnienie Jezusa nie jest efektem wyniku plebis
    > cytu.
    > >
    > > Oczywiście. Ale na jaki odzew Ty możesz liczyć, a na jaki - ja? :)
    >
    > A co to ma do rzeczy i o czym ma to świadczyć?

    O niczym. Luźna uwaga.

    > Twierdzę tylko że o ile Jezus był postacią historyczną podobnie jak Kim, ...

    Uff, to mamy jednak jakiś postęp. :)

    bookworm napisał:
    29.10.13, 10:51
    > ? Pytanie raczej czy biblijny Jezus (w ogóle) był.

    bookworm napisał:
    29.10.13, 14:33
    > A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną postaci l
    > iterackiej?
    >
    > Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona? Co pow
    > iesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?

    bookworm napisał:
    30.10.13, 00:27
    > Nielogiczne.
    > Za istnieniem Kima przemawia o wiele więcej przesłanek i faktów niż kwitnące zi
    > mą kwiatki. Mam nadzieję, że to rozumiesz i nie będziesz sprowadzał argumentacj
    > i do poziomu erystyki.

    Tyle cytaty z Twoich wcześniejszych wypowiedzi.

    > to nie posiadał nadnaturalnych atrybutów, które mu się przypisuje.

    Całkowita zgoda.

    > To samo dotyczy wypowiadanych przez Jezusa słów, których nie spisał
    > żaden żyjący w czasach Jezusa świadek.

    Cytaty z moich stron:

    Uważam również, że zdecydowana większość wypowiedzi Jezusa, utrwalonych na kartach Ewangelii, są to autentyczne jego wypowiedzi, jedynie najwyżej w szczegółach różniące się od oryginalnych. Należy pamiętać, że słowa wypowiadane przez Jezusa były dla jego uczniów słowami "świętymi". Był to balsam dla ich duszy, były to słowa człowieka, który był dla niech wszystkim: ojcem, matką, mesjaszem, synem Boga, itd. i jako takie były przekazywane dalej. W tych słowach nie mogła być zmieniona ani jedna litera, ani jeden przecinek. A zatem w prawie niezmienionej postaci dotrwały one do czasu zapisu w Ewangeliach. Zresztą słowa Jezusa, zapisane w Ewangeliach, kreślą bardzo spójny portret psychologiczny ich autora, całkowicie zgodny z przedstawioną przeze mnie teorią i całkowicie zgodny z moimi wspomnieniami odnośnie drogi duchowej, jaką przebyłem.

    Szanowny Panie, uważa Pan, że pierwsi chrześcijanie dowolnie sobie fantazjowali? Spotkali się, usiedli i zaczęli się zastanawiać - "co by tu napisać"? A potem: "Dalej Maciej, mów co ci leży na sercu, co cię kręci, co jest twoją namiętnością; no dalej, bo nie wiem, co mam napisać, że Jezus rzekomo powiedział". Ma Pan pierwszych chrześcijan za zwyczajnych kłamców? Oszustów? Tzn. było tak: "mam interes do załatwienia; jak tak przedstawię Jezusa, to coś na tym zyskam"? A Jezus według ich wierzeń wkrótce miał przyjść "w obłokach" i wymierzyć sprawiedliwość tym wszystkim, którzy dopuszczali się nieprawości. A tu taki delikwent rzekomo mamił pierwszych wyznawców Jezusa, przekręcając jego słowa dla własnych celów.... Zgroza!
    A zatem - więcej powagi, proszę.

    > Nazaret nie funkcjonował nawet jako dziura. I nie potwierdzają tego źródła ale
    > przeprowadzone wykopaliska. Oprócz studni (która może świadczyć o tym że był pu
    > nktem postojowym na szlaku) nie było tam żadnych zabudowań w okresie życia Jezu
    > sa. Nie było tam też żadnej świątyni
    - cała historia jego życia była tak sprepa
    > rowana żeby pasowała do proroctw, a że czasy były prymitywne, nikt wówczas nie
    > sądził, że spisane na papierze historie wymagają jeszcze sprawdzenia pod kątem
    > wiarygodności - właściwie to co spisane na papierze było samo w sobie potwierdz
    > eniem wiarygodności.

    To znaczy co Ty chciałbyś zobaczyć? Ruiny wiejskich chatek sprzed 2000 lat? :) Rozumiem, że "świątynia" zastosowałeś jako luźne słowo. Świątynia była jedynie w Jerozolimie. W Nazarecie w czasach Jezusa miała być synagoga (Łk 4,16). Takie ruiny też mogły się nie uchować.

    > W tym kontekście powoływanie się na przypisane Jezusowi słowa i zachowania są t
    > ak naprawdę diagnozą postaci literackiej, a nie rzeczywistego człowieka, o któr
    > ym z wiarygodnych źródeł nie wiemy nic ponad to, że jakiś pierwowzór literackie
    > go Jezusa rzeczywiście istniał.

    Patrz wyżej.
  • bookworm 30.10.13, 12:25
    leszek_nowak napisał(a):

    > To znaczy co Ty chciałbyś zobaczyć? Ruiny wiejskich chatek sprzed 2000 lat? :)
    > Rozumiem, że "świątynia" zastosowałeś jako luźne słowo. Świątynia była jedynie
    > w Jerozolimie. W Nazarecie w czasach Jezusa miała być synagoga (Łk 4,16). Takie
    > ruiny też mogły się nie uchować.

    Zachowują się starsze obiekty. Tu nie ma nawet fundamentów Synagogi - nie ma śladów po niej. Nie ma też żadnych grobów. Nic co wskazywałoby że w czasach Jezusa była to chociaż wioska.

    > Szanowny Panie, uważa Pan, że pierwsi chrześcijanie dowolnie sobie fantazjowali
    > ? Spotkali się, usiedli i zaczęli się zastanawiać - "co by tu napisać"? A potem
    > : "Dalej Maciej, mów co ci leży na sercu, co cię kręci, co jest twoją namiętnoś
    > cią; no dalej, bo nie wiem, co mam napisać, że Jezus rzekomo powiedział". Ma Pa
    > n pierwszych chrześcijan za zwyczajnych kłamców? Oszustów?

    Niewiarygodne. Ludzie kłamią? I do tego chrześcijanie? Nieprawdopodobne. To po prostu skandal i nieprawdopodobieństwo oskarżać chrześcijan o kłamanie.

    Serio. Więcej powagi.

    > Tzn. było tak: "mam
    > interes do załatwienia; jak tak przedstawię Jezusa, to coś na tym zyskam"? A Je
    > zus według ich wierzeń wkrótce miał przyjść "w obłokach" i wymierzyć sprawiedli
    > wość tym wszystkim, którzy dopuszczali się nieprawości. A tu taki delikwent rze
    > komo mamił pierwszych wyznawców Jezusa, przekręcając jego słowa dla własnych ce
    > lów.... Zgroza!

    Przecież nigdy by niczego nie przekręcili. To po prostu nie możliwe. Nie chrześcijanie.
    "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe." - toż to wypisz wymaluj słowa Jezusa. Że wypowiedziano je już wcześniej i że Jezus prawdopodobnie je tylko powtarza po kimś. Cóż. Od dzisiaj mówimy, że Jezus to powiedział. I dopiszcie, że jak Jezus umarł to święci z grobów wyszli. I jeszcze, że zmartwychwstał i potem w blasku, żywcem do nieba go wzięło. Przecież to sama prawda, na "własne oczy o tym słyszałem jak ludzie gadali". Żadnego oszustwa tu nie ma. Przecież jesteśmy chrześcijanami, a my nie kłamiemy.

    A za 300 lat po wybiciu biskupów, którzy mają odmienne zdanie uznamy boskość Jezusa Chrystusa. A za 1800 lat jako dogmat uznamy niepokalane poczęcie. Szczera prawda, żadnego kłamania i zmyślania.

    > A zatem - więcej powagi, proszę.

    Ja też proszę o więcej powagi i nie kpienia z ludzkiej inteligencji.
  • bookworm 30.10.13, 12:30
    leszek_nowak napisał(a):

    > > Twierdzę tylko że o ile Jezus był postacią historyczną podobnie jak Kim,
    > ...
    >
    > Uff, to mamy jednak jakiś postęp. :)

    (...)

    > Tyle cytaty z Twoich wcześniejszych wypowiedzi.

    Nie kombinuj (to się nazywa manipulacja, a chyba nie chcesz być nazywany kłamczuszkiem) z moimi cytatami tylko zalinkuj całą moją wypowiedź - chyba, że bardzo zależy Ci na pokazaniu jak to "wygrałeś" dyskusję (już Ci pisałem czego nie lubię) - jeśli masz wątpliwości co do mojej opinii dopytaj, odpowiem.

    Napisałem:
    W tym kontekście powoływanie się na przypisane Jezusowi słowa i zachowania są tak naprawdę diagnozą postaci literackiej, a nie rzeczywistego człowieka, o którym z wiarygodnych źródeł nie wiemy nic ponad to, że jakiś pierwowzór literackiego Jezusa rzeczywiście istniał.
  • leszek_nowak 30.10.13, 13:08
    > Nie kombinuj (to się nazywa manipulacja, a chyba nie chcesz być nazywany kłamcz
    > uszkiem) z moimi cytatami tylko zalinkuj całą moją wypowiedź - chyba, że bardzo
    > zależy Ci na pokazaniu jak to "wygrałeś" dyskusję (już Ci pisałem czego nie lu
    > bię) - jeśli masz wątpliwości co do mojej opinii dopytaj, odpowiem.

    Nie wysilaj się, bo i tak Ci to nic nie da.

    Władysław Witwicki (1878-1948) - jeden z ojców polskiej psychologii, filozof i historyk filozofii, tłumacz Platona, teoretyk sztuki i artysta.
    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Witwicki

    "Dobra Nowina według Mateusza i Marka" - przekład Ewangelii Mateusza i Ewangelii Marka dokonany przez Władysława Witwickiego. Napisany został w 1942 r., wydany w Warszawie w 1958 r. nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN. (...) Tłumaczenie zostało opatrzone obszernym komentarzem Witwickiego, zawierającym analizę psychologiczną tekstu oraz osób w nim występujących. Witwicki postawił sobie za główne zadanie odtworzenie psychologicznych portretów postaci ewangelistów, a zwłaszcza sylwetki głównego bohatera ewangelii - Jezusa.
    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Dobra_Nowina_wed%C5%82ug_Mateusza_i_Marka

    A teraz: Karina Jarzyńska, "Jezus jako egocentryczny schizotymik" (fragmenty)
    źródło: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5828

    Zapraszam do lektury :)

    Niniejszy esej ma na celu przyjrzenie się komentarzowi, jakim Władysław Witwicki opatrzył własny przekład Ewangelii wg św. Mateusza i Marka, na tle jego biografii i poglądów psychologicznych i religioznawczych, a także estetycznych i etycznych.

    Najbardziej kontrowersyjnym z tematów, jakie podjął w swym komentarzu Witwicki, jest charakterystyka psychologiczna Jezusa Chrystusa. We wstępie tłumacz zastrzega, że zajmuje się nim "wyłącznie tylko jako prawdziwym człowiekiem, co nie może razić wierzących oświeconych, skoro i Kościół rzymski naucza, że Jezus był prawdziwym człowiekiem" (Witwicki 1958, 17).

    "Psychika Jezusa, tak jak prześwieca przez opowiadania Ewangelii, nie jest w żadnym razie psychiką człowieka pospolitego, codziennego, zrównoważonego. Wtedy by nie był tym, czym był. Tu mamy na każdym kroku do czynienia z rozdwojeniem wewnętrznym, z osobistą realizacją poezji czytanej, z przekonaniami nieodpartymi, które nie pochodzą ze spostrzeżeń uważnie kontrolowanych, tylko się rodzą same, z odczuciem swoistej potęgi nadludzkiej i misji dziejowej, z przymusami wewnętrznymi, z nieliczeniem się z powagami i sugestiami otoczenia, z zaburzeniami w kontakcie z otoczeniem, z zachowaniem się, które niepokoi najbliższych [...] i prowadzi do konfrontacji nieuniknionej" (Witwicki 1958, 203).

    Przez cały czas jesteśmy w Ewangelii świadkami walki Jezusa o uznanie jego godności. Stosunkowo bardzo mało czytamy o jego walkach o cokolwiek innego. To już w zasadzie wynikało z natury jego idei mesjańskiej. Idea w zasadzie osobista. On ludzi i sprawy ludzkie albo uważał za rzeczy niegodne troski, albo je pojmował w związku ze swoją osobą i w zależności od niej. Egocentrycznie" (Witwicki 1958, 288).

    Pisze o Jezusie, że wszelki opór wywoływał u niego gniew i powodował miotanie różnych gróźb i przekleństw: "nieufnych i opornych czeka piekło. To samo powtórzy później Jezus o miastach, w których go nie uznano. Oporu nie znosił" (Witwicki 1958, 247); "na opory reaguje niechęcią, pogardą, karą, którą wymierza" (tamże, 283). Daje się ponosić emocjom, choć są to zrywy bardzo krótkotrwałe: "Jezus jest tu skrajny. Jest w afekcie. [...] ten wybuch przynosi ulgę" (tamże, 277); "uważa się za łagodnego i pokornego, choć przed chwilą prażył miasta ogniem i deszczem siarczystym" (tamże, 272).

    Podsumowując, psychologiczny wgląd w osobowość Jezusa Chrystusa na podstawie tekstów dwóch pierwszych Ewangelii prowadzi Witwickiego do przypisania tej postaci silnego egocentryzmu, poczucia wyższości wobec ludzi, traktowania ich przedmiotowo; drażliwości na punkcie własnego statusu jako Boga i braku empatii wobec potrzeb innych ludzi, "oschłości uczuciowej" i trudnościach w kontakcie ze światem. A także - może przede wszystkim - rozdwojenia jaźni, czyniącego zeń typ schizotymiczny (według Kretschmera) czy wręcz schizofreniczny. Badacz stwierdza przy tym spójność rysującego się w tekście literackim obrazu, co pozwala domniemywać o istnieniu jego odpowiednika w osobie historycznego Jezusa z Nazaretu.

    Tyle cytaty (fragmenty). Oczywiście gorąco polecam lekturę "Dobrej Nowiny według Mateusza i Marka" - czyta się to "jednym tchem". Ale uprzedzam - pozycja obecnie praktycznie nie do zdobycia. :(
  • bookworm 30.10.13, 15:32
    leszek_nowak napisał(a):

    > > Nie kombinuj (to się nazywa manipulacja, a chyba nie chcesz być nazywany
    > kłamcz
    > > uszkiem) z moimi cytatami tylko zalinkuj całą moją wypowiedź - chyba, że
    > bardzo
    > > zależy Ci na pokazaniu jak to "wygrałeś" dyskusję (już Ci pisałem czego
    > nie lu
    > > bię) - jeśli masz wątpliwości co do mojej opinii dopytaj, odpowiem.
    >
    > Nie wysilaj się, bo i tak Ci to nic nie da.

    A co ma według Ciebie mi dać? W dalszym ciągu uważam biblijnego Jezusa za postać literacką, z być może istniejącym pierwowzorem, któremu przypisano w ewangeliach różnego rodzaju wypowiedzi i zachowania.

    Taka postać może być analizowana i diagnozowana pod kątem psychologicznym, psychiatrycznym i każdym innym. Przez profesorów, ekspertów, specjalistów i inne autorytety. Co oczywiście nie sprawia, że postać ta stanie się bardziej realna.

    A że wyłaniający się z ewangelii obraz Jezusa można zdiagnozować jako świra? Cóż. Pewnie masz rację. Biblijny Jezus był świrem (i/lub charyzmatycznym oszustem).
  • leszek_nowak 30.10.13, 15:43
    > > Nie wysilaj się, bo i tak Ci to nic nie da.
    >
    > A co ma według Ciebie mi dać? W dalszym ciągu uważam biblijnego Jezusa za posta
    > ć literacką, z być może istniejącym pierwowzorem, któremu przypisano w ewangeli
    > ach różnego rodzaju wypowiedzi i zachowania.
    >
    > Taka postać może być analizowana i diagnozowana pod kątem psychologicznym, psyc
    > hiatrycznym i każdym innym. Przez profesorów, ekspertów, specjalistów i inne au
    > torytety. Co oczywiście nie sprawia, że postać ta stanie się bardziej realna.
    >
    > A że wyłaniający się z ewangelii obraz Jezusa można zdiagnozować jako świra? Có
    > ż. Pewnie masz rację. Biblijny Jezus był świrem (i/lub charyzmatycznym oszustem
    > ).

    Czyli mniej więcej się zgadzamy. Różnice dotyczą jedynie kwestii wierności przekazu. Rzecz w tym, aby przynajmniej stwierdzić, że w ewangeliach został opisany świr, a nie jakiś nauczyciel ludzkości, działacz niepodległościowy, tzw. wielki człowiek, itp.

    P.S. Oszuści raczej nie pchają się na krzyż, a ewangeliczny Jezus ewidentnie właśnie pchał się na krzyż:

    www.opracowanie.eu/prowokator.htm
  • ankaskakanka14 30.10.13, 13:23
    bookworm napisał:

    > leszek_nowak napisał(a):
    >
    > > > Twierdzę tylko że o ile Jezus był postacią historyczną podobnie jak
    > Kim,
    > > ...
    > >
    > > Uff, to mamy jednak jakiś postęp. :)
    >
    > (...)
    >
    Dokładnie jak postać historyczna musiał istnieć to fakt niezaprzeczalny,zbyt wiele świadków aby można było wykluczyć.
    Nie sadze jednak,że chorował na schizofrenie,a jeżeli nawet chorował - to tutaj ponawiam pytanie do Leszka w jakiś świecie chciałby żyć tym jego "schizofrenicznym" czy takim jaki mamy aktualnie.
    Nie podoba mi sie również plucie na tego człeka - Leszku czy znasz kogoś kto mówi - nie kradnij i sam faktycznie tego nie robi? Lub np. nie-cudzołóż i sam faktycznie tego nie robi?
    Widzisz - jego przykładem faktycznie można :)))
    oczywiście pomijając doplątane teorie KK typu tylko w celach reprodukcyjnych czy na całe życie i że np. datki "wymuszone" nie są niczym złym.
    pozdrawiam
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • chasyd_z_czerskiej 03.11.13, 22:01
    > > Przyjmijmy, że był (schizofrenikiem)

    "A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem, że odszedł od zmysłów"

    Nic dziwnego , skoro mówił rzeczy sprzeczne z tradycją faryzejską , a ponadto niesłychane (posłaniec Boga) - co nie znaczy nieprawdziwe i szalone...


    --
    Kłamstwa Laska
    wpolityce.pl/wydarzenia/65507-tylko-u-nas-kolejna-manipulacja-prokuratury-prezes-smallgis-przyznaje-w-zleconym-temacie-analizy-nie-bylo-nic-na-temat-brzozy
  • kolter-xl 04.11.13, 18:20
    chasyd_z_czerskiej napisał:

    > > > Przyjmijmy, że był (schizofrenikiem)
    >
    > "A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem, że o
    > dszedł od zmysłów"
    >
    > Nic dziwnego , skoro mówił rzeczy sprzeczne z tradycją faryzejską , a ponadto n
    > iesłychane (posłaniec Boga) - co nie znaczy nieprawdziwe i szalone...

    Emdzik nieuku a zapomniałeś ze mama J i tata Jezusa wiedziała kim jest jej syn ?? Pierdolisz durnoty byle zaistnieć w wątku a piszesz rzeczy na poziomie intelektualnym 10 latka :))

    (19) Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. (20) Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. (21) Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . (22) A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: (23) Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. (24) Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, (25) lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.

    Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika ze jego rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • leszek_nowak 05.11.13, 08:44
    > > "A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem
    > , że o
    > > dszedł od zmysłów"
    > >
    > > Nic dziwnego , skoro mówił rzeczy sprzeczne z tradycją faryzejską , a pon
    > adto n
    > > iesłychane (posłaniec Boga) - co nie znaczy nieprawdziwe i szalone...
    >
    > Emdzik nieuku a zapomniałeś ze mama J i tata Jezusa wiedziała kim jest
    > jej syn ??
    >
    > Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus
    > , On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów
    . (22) A stało się to wszystko,
    > aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: (23) Oto Dziewica p
    > ocznie i porodzi Syna, ....

    >
    > Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika ze jego
    > rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :))

    10/10!
  • chasyd_z_czerskiej 21.11.13, 12:09
    > > Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika ze
    > jego
    > > rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :))
    >

    Mowa jest o "krewnych" , nie o matce
  • kolter-xl 23.11.13, 20:48
    chasyd_z_czerskiej napisał:

    > > > Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika zejego
    > > > rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :
    > ))

    > Mowa jest o "krewnych" , nie o matce

    Nigdy nie byłeś bystry, Pomijając juz to ze nawet kuzyn to wiedział to np bracia już nie ??

     krewny
    1. człowiek, którego łączą z kimś związki pokrewieństwa, czasem także powinowactwa, który należy z kimś do jednej rodziny; krewniak, powinowaty;
    2. przenośnie: zwierzę, roślina podobne do innego zwierzęcia, innej rośliny.
    krewny
    dopuszczalne w grach
     krewny
    dawniej: dotyczący krwi, pokrewieństwa, związany z węzłem pokrewieństwa; pokrewny, spokrewniony, bliski

    sjp.pl/krewny
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • kolter-xl 23.11.13, 21:00
    chasyd_z_czerskiej napisał:

    > > > Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika ze
    > > jego rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :
    > ))

    > Mowa jest o "krewnych" , nie o matce

    Emdzik co prawda o co innego chodziło mi i co innego cytowałem ale masz cytat z katolickiej tysiąclatki ; (21) Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów.

    bliski (język polski)
    przymiotnik
    (1.1) taki, który jest w niewielkiej odległości
    (1.2) taki, który prawie osiągnął jakiś stan
    (1.3) zbliżony do czegoś, podobny
    (1.4) bezpośrednio spokrewniony
    (1.5) taki, który jest w niewielkiej odległości czasowej; który ma niedługo nastąpić

    pl.wiktionary.org/wiki/bliski
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 30.10.13, 13:13
    bookworm napisał:

    > leszek_nowak napisał(a):
    >

    > A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną postaci l
    > iterackiej?
    >
    > Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona? Co pow
    > iesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?
    >
    ha ha ha ha i ha ha ha ha

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 27.10.13, 18:36
    leszek_nowak napisał(a):


    > Wręcz PROWOKOWAŁ i ZACHĘCAŁ swoich przeciwników do tego, by go zabili:
    >
    Mnie swoim zachowaniem prowokuje Tusk ze swoją świtą oraz Kaczyński / np. podatkami brakiem opieki socjalnej i medycznej,rozłamem w społeczeństwie dzięki ich "walce medialnej" tylko medialnej -> oczywiście / i co? Tylko dlatego,ze mnie prowokują mam ich pozabijać?
    Piszesz takie bzdury,że się płakać chce :))

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 18:57
    > Tylko dlatego, że mnie prowokują mam ich pozabijać?
    > Piszesz takie bzdury, że się płakać chce :))

    Teraz są inne czasy. Mówi Ci coś takiego, jak Noc św. Bartłomieja? Kiedyś zabójstwa na tle religijnym to była normalka :))
  • no_no 13.01.13, 22:52
    leszek_nowak napisał:
    > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.

    Przed laty cytowałem na forum treści artykułu, w którym znani psychiatrzy po przestudiowaniu życia i działalności chrześcijańskiego zbawiciela, postawili diagnozy nie jednej, a co najmniej kilku chorób natury psychicznej. Nie chce mi się szukać linka do tego artykułu, bo najzwyczajniej szkoda mi na to czasu.

    --
    Tylko brak wiary prowadzi do zbawienia
  • czubata 17.01.13, 20:58
    no_no napisał:

    postawili diag
    > nozy nie jednej, a co najmniej kilku chorób natury psychicznej.

    To cecha charakterystyczna wielu lekarzy psychiatrów. Odnajdują wiele zaburzeń jednocześnie, a co psychiatra to inna diagnoza. Że na podstawie działalności i życia sprzed dwóch tysięcy lat- nie lada wyczyn, że dociekli iż miał wszystkie możliwe choroby.

    Skrzywienie zawodowe :)
    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • wariant_b 17.01.13, 21:27
    czubata napisała:

    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.

    Sorki za przeoczenie, bo to też oczywiście skomentuję:

    Kukułka dopiero wtedy jest kukułką, kiedy wyfrunie z gniazda.
  • no_no 18.01.13, 00:46
    no_no napisał:

    > postawili diagnozy nie jednej, a co najmniej kilku chorób natury psychicznej.

    czubata na to:

    >To cecha charakterystyczna wielu lekarzy psychiatrów.
    > Odnajdują wiele zaburzeń jednocześnie, a co psychiatra to inna diagnoza.

    To aż tak wielu ich znasz, że możesz tak sobie lekce i bezceremonialnie podważać ich kompetencje?

    > Że na podstawie działalności i życia sprzed dwóch tysięcy lat- nie lada wyczyn, że dociekli iż miał wszystkie możliwe choroby.<

    Dlaczego piszesz o wszystkich możliwych chorobach, podczas gdy ja piszę o kilku? Co?
    Nieładnie postępujesz czubata, nieładnie, żeby nie powiedzieć brzydko :)

    Choroby które ci psychiatrzy wymieniali, uzasadniali wyczerpująco i jak dla mnie, bardzo przekonująco.
    Nie chce mi się jednak rozwodzić na temat ewentualnych chorób Jezusa i ich uzasadniania, gdyż dla mnie jest to postać w 100% fikcyjna, stworzona na potrzeby określonej religii.
    Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Żadnych.
    Jego historyczność i to co rzekomo powiedział, już dawno odłożyłem na półkę z bajkami
    i horrorami.
    Może być też i tak, że to nie chrześcijański bóg był chory psychicznie, a ci którzy tę postać stworzyli, i jego wyznawcy.
    Może? :)

    > Skrzywienie zawodowe :)

    Najlepiej tak skwitować. No, bo można podważyć każdą diagnozę. A to wszystko po to,
    by poczuć się bardziej komfortowo :)
    --
    Tylko brak wiary prowadzi do zbawienia
  • ankaskakanka14 26.10.13, 11:19
    no_no napisał:

    > leszek_nowak napisał:
    > > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
    >
    > Przed laty cytowałem na forum treści artykułu, w którym znani psychiatrzy po pr
    > zestudiowaniu życia i działalności chrześcijańskiego zbawiciela, postawili diag
    > nozy nie jednej, a co najmniej kilku chorób natury psychicznej. Nie chce mi się
    > szukać linka do tego artykułu, bo najzwyczajniej szkoda mi na to czasu.
    >

    A jesteś stwierdzić na 100% że Ci znani psychiatrzy byli zdrowi psychicznie w 100% ? Obiegowa opinia / od setek lat / mówi nam,że nie idealnie zdrowego - sa tylko nie przebadani,a może wydaje Ci się,ze psychiatrów nie dotykają choroby psychiczne? Przy założeniu,że zdrowy człowiek nie kradnie,nie zabija,nie kłamie,nie jest chciwy zawistny to KTO w dzisiejszym świecie jest zdrowy? Nie wierzę iz "banda" tych psychiatrów w 100% reprezentowała w/w a skoro każdy z nich miał którąś z tych cech - znaczy tylko jedno - byli chorzy,a skoro sami byli chorzy to ich "diagnoza" - odnośnie Jezusa-niekoniecznie jest wiarygodna.
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • no_no 30.10.13, 20:27
    ankaskakanka14 z Wałbrzycha napisała:
    "pozdrawiam"

    Z braku chęci do dalszej polemiki nad zdrowiem psychicznym bohatera chrześcijańskich opowieści, pozdrawiam tylko. Ale za to bardzo, ale to bardzo serdecznie.
    Kłaniam się i co tam:)
    www.jesusneverexisted.com/surfeit-polish.htm
    --
    Tylko brak wiary prowadzi do zbawienia
  • sclavus 14.01.13, 21:48
    ... myślałem, że to zachęta do twojego bloga... a to tylko twoja prywatna strona internetowa...
    PeeS - wyobrażasz sobie, że ktoś ... zapozna się z całością???
    Ja bo wątpię (mnie odrzuciło) a przecież byłoby dobrze, żeby był... - gdyby był!!!
    W założeniu: Jezus był schizofrenikiem, jest akceptacja, że ktoś taki był... istniał... jest postacią historyczną...
    Tymczasem, ci, którzy zakładają historyczne istnienie Jezusa (joshuy), nie wiążą go z Jezusem bibilijnym... i ja to wolę!!!

    --
    Tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • leszek_nowak 15.01.13, 08:36
    clavus napisał:

    > W założeniu: Jezus był schizofrenikiem, jest akceptacja, że ktoś taki był... is
    > tniał... jest postacią historyczną...
    > Tymczasem, ci, którzy zakładają historyczne istnienie Jezusa (joshuy), nie wiąż
    > ą go z Jezusem bibilijnym... i ja to wolę!!!

    Nie rób z niego jakiegoś bytu ulotnego. To był żywy człowiek, z pewnością niedoskonały, który był przekonany, że powinien umrzeć, aby w ten sposób zbawić świat (a raczej nieliczną garstę wiernych mu fanów) oraz że powróci ZA ŻYCIA WSPÓŁCZESNEGO MU POKOLENIA, aby sądzić wszystkich ludzi. Takie było nauczanie Jezusa i taka była wiara pierwszych chrześcijan:

    Mt 10,23
    Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy

    Mt 16,28
    Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.

    Mk 13,24-31
    "W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, AŻ SIĘ TO WSZYSTKO STANIE. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą".

    1 Tes 4,15-17
    To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem.

    1 Kor 15,51-52
    Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni.

    Flp 4,5-6
    Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!

    Ef 5,6
    Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników.

    Hbr 10,37
    Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się.

    Jk 5,8-9
    Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie. Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami.

    1 P 4,4-7
    Temu też się dziwią, że wy nie płyniecie razem z nimi w tym samym prądzie rozpusty, i źle o was mówią. Oni zdadzą sprawę Temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych. Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię, aby wprawdzie podlegli sądowi jak ludzie w ciele, żyli jednak w Duchu - po Bożemu. WSZYSTKICH ZAŚ KONIEC JEST BLISKI. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić.

    1 J 2,18
    Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.

    Jak wiadomo owe zapowiedzi o powrocie za życia współczesnego Jezusowi pokolenia nie spełniły się. Czyli - lipa.
  • bookworm 15.01.13, 09:43
    leszek_nowak napisał(a):

    Hbr 10,37
    Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się.

    Ten napis powinien być na większości peronów PKP - taki ukłon w stronę wierzących, a i niewierzący zrozumieliby, że nie wszystkie określenia z Biblii, zwłaszcza takie: "za bardzo krótką chwilę" należy traktować dosłownie.
  • bookworm 15.01.13, 09:49
    leszek_nowak napisał(a):

    1 Kor 15,51-52
    Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni.

    A ten to brzmi jak cytat będący wstępem do jakiegoś Zombie-horroru, aż dziw, że do tej pory nikt go nie wykorzystał.
  • sclavus 15.01.13, 20:16
    Sorry.... ale te wszystkie cytaty, to doopę roztłuc post factum!
    Nie ma - powtarzam: nie ma! - żadnego zapisu współczesnego, rzekomemu, biblijnemu Jezusowi...
    --
    nieistnienie nie może być powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być
  • sclavus 19.01.13, 12:28
    ile w NT (i późniejszych)
    Do jego zaistnienia (jako syna bożego(?)) przyczynił się Paweł z Tarsu...
    Póki co, najbardziej prawdopodobna historia, to ta, młodego radykalnego zeloty, który chciał doprowadzić do powstania przeciw Rzymowi, a któren pojman, osądzony przed ponckim piłatem, straconym został, ale ... czy na krzyżu???
    Paweł z Tarsu nie znał osobiście Jezusa... a - jak mówią - jest ojcem chrześcijaństwa...
    --
    nieistnienie nie może być powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być
  • czubata 19.01.13, 12:41
    > który chciał doprowadzić do powstania przeciw Rzymowi, a [i]któren pojman, osą
    > dzony przed ponckim piłatem, straconym został, ale ...

    Nie wiem czy przeciw Rzymowi, ale na pewno zalazł za skórę władzom zboru żydowskiego. Piłat wszak obmył ręce, i uznał że nic niema przeciwko Jezusowi, pozostawił decyzję żydowskiemu tłumowi, aby swoje wewnętrzne sprawy sami załatwiali. I załatwili.
    --
    Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
  • sclavus 25.10.13, 15:49
    A że ten Pontius Pilatus ręce umył, to skąd wiadomo?
    Nie z biblii??
    A ta biblia, to skąd o tym wie??? ;)
    :D:D:D:D
    --
    nieistnienie nie może być powołane do bytu a istnienie nie może przestać być
  • bezpocztyonline 19.01.13, 13:43
    sclavus napisał:

    > któren pojman, osądzony przed ponckim piłatem, straconym został, ale ... czy na krzyżu???

    Jeśli - to na pewno na krzyżu.

    Obywateli rzymskich ścinano, nieobywateli krzyżowano.
    Za wszystko.

    Za zbrodnię, za morderstwo, za gwałt, za wywołanie zamieszek, za rabunek i grabież, za udział w powstaniu przeciw Rzymowi, za obrazę cesarza rzymskiego etc.
  • sclavus 19.01.13, 16:19
    Niech będzie, że na krzyżu...
    Ja jednak pisałem o próbach uhistorycznienia Jezusa...
    A jeśli są jakieś historyczne źródła, mówiące o tym Jezusie z biblii, to byłbym wdzięczny ;)
    --
    Tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • jeanie_mccake 16.01.13, 10:00
    Może nie każdy, kto uważa się za boga jest chory psychicznie. Może niektórzy rzeczywiście bogami są i dostaną wielkie odszkodowanie po wyjściu ze szpitala.
  • leszek_nowak 17.01.13, 08:37
    jeanie_mccake napisała:

    > Może nie każdy, kto uważa się za boga jest chory psychicznie. Może niektórzy rz
    > eczywiście bogami są i dostaną wielkie odszkodowanie po wyjściu ze szpitala.

    :))) Dobre. To jest chyba najlepszy komentarz do tego, co napisałem w tytułowym poście tego wątku.
  • bezpocztyonline 17.01.13, 10:29
    OK, przypomnę kilka pytań, jakie były zadane już kiedyś na tym forum w wątkach o historyczności Jezusa i o wartości historycznej kanonicznych Ewangelii:

    1. Czy Jan, Jakub, Szymon i Andrzej byli rybakami (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy uczniami Jana Chrzciciela (Ewangelia Jana)?
    2. Czy pochodzili z Kafarnaum (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy z Betsaidy (Ewangelia Jana)?
    3. Czy zostali powołani w trakcie połowu (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy raczej odłączyli się od Jana Chrzciciela (Ewangelia Jana)?
    4. Czy Jezus zaczął nauczanie dopiero po uwięzieniu Jana Chrzciciela (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy jeszcze sporo przed (Ewangelia Jana)?
    5. Czy Jezus po chrzcie udał się na pustynię (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) głodować czy na wesele do wioski Kana w Galilei (Ewangelia Jana)?
    6. Czy Kazanie na Górze i rozmnożenie chleba i ryb miało miejsce w pobliżu Kafarnaum, względnie Betsaidy (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy w okolicach Tyberiady, czyli prawie po drugiej stronie jeziora (Ewangelia Jana)?
    7. Czy Jezus w Betanii mieszkał u Szymona Trędowatego (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy u Łazarza (Ewangelia Jana)?
    8. Czy Jezus został ukrzyżowany w dzień po dniu Paschy w czasie Święta Przaśników (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy w dniu Przygotowania Paschy (Ewangelia Jana)?

    i tak dalej...

    To wszystko baśnie, drogi panie. Baśnie po prostu.

    Proszę sobie porównać scenę chodzenia po wodzie z Ewangelii kanonicznych do sceny chodzenia Jezusa jako dziecka po promieniu słonecznym z Ewangelii Dzieciństwa Tomasza.
    Nawiasem mówiąc Ewangelia Dzieciństwa Tomasza opisuje także znaną nam z Ewangelii Łukasza scenę dwunastoletniego Jezusa w świątyni rozmawiającego z uczonymi w piśmie.

    Akurat ta scena (chłopaczek rozmawiający ze starszymi) nie była aż tak niemożliwa: Józef Flawiusz w swojej autobiografii wspomina, że on sam jako trzynastolatek w podobny sposób rozmawiał w świątyni z uczonymi w piśmie jak równy z równymi i był chwalony za swoją wiedzę i mądrość. No tyle, że Józef Flawiusz był z wysokiego kapłańskiego rodu, nie synem cieśli.

    Ponoć jednak użyte w Ewangeliach słowo oznaczające cieślę może też oznaczać mistrza nauk, niekoniecznie rzemieślnika.

    Część zachowań i nauk Jezusa opisanych w Ewangeliach pasuje jak ulał do szkoły Esseńczyków. Nawet ta głodówka na pustyni by pasowała: Józef Flawiusz podaje, że Esseńczycy karali członków swojego - nie wiem, jak to nazwać: zakonu? szkoły? wyznania? społeczności? - odmawiając im pożywienia i skazując ich w ten sposób na śmierć głodową. Ich w ten sposób karani współwyznawcy będąc wierni wcześniej składanym ślubowaniom nie przyjmowali pokarmu od innych, a od Esseńczyków również nie. Niekiedy jednak Esseńczycy litowali się nad skazanymi, gdy ci już byli na skraju śmierci głodowej i dawali im znów pożywienie oraz przyjmowali ich z powrotem do swojej społeczności. Opisana w Ewangeliach synoptycznych 40-dniowa głodówka Jezusa na pustyni to mogło być takie doświadczenie kary ze strony Esseńczyków, a nie jego dobrowolny wybór.
  • leszek_nowak 17.01.13, 10:41
    To, co wyszczególniłeś w punktach to są szczegóły. Nauczanie Jezusa zawarte w ewangeliach i wiara pierwszych chrześcijan były takie - powrót Jezusa "w obłokach" jeszcze za życia współczesnego mu pokolenia. Zbyt wiele miejsc w pismach NT za tym przemawia. Zobacz:

    forum.gazeta.pl/forum/w,721,141737211,141814493,Re_Jezus_byl_schizofrenikiem_.html
    Jak wiadomo - oczywista bzdura, nie ziściło się. Pozostaje zatem przyjąć, że albo to wszystko zostało od początku do końca w całości zmyślone (byłaby to bardzo skomplikowana i wyjątkowo rozbudowana konstrukcja baśniowa, z olbrzymią ilością pism), albo faktycznie historyczny Jezus tak nauczał. Ja wybieram tę drugą wersję.
  • neostrada72 05.11.13, 09:25
    Też tak uważam,że Jezus nie był normalny,plótł brednie,ludzie go słuchali,jedni wierzyli,drudzy nie.Jak to mogło się stać,że zdobył uznanie ponad miliarda wyznawców?W obecnych czasach też takich nie brakuje,szczególnie w USA.O Polsce nie wspominam,bo szkoda słów i komputera.
  • ankaskakanka14 06.11.13, 06:56
    neostrada72 napisał:

    > Też tak uważam,że Jezus nie był normalny,plótł brednie,ludzie go słuchali,jedni
    > wierzyli,drudzy nie.Jak to mogło się stać,że zdobył uznanie ponad miliarda wyz
    > nawców?W obecnych czasach też takich nie brakuje,szczególnie w USA.O Polsce nie
    > wspominam,bo szkoda słów i komputera.

    Ty mi lepiej wytłumacz obecny fenomen Tuska i Kaczyńskiego - słucha ich ponad 30 mil ludzi,ostatnio nawet kosztem własnego zdrowia i życia / brak dostępu do opieki medycznej /
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • bookworm 06.11.13, 14:58
    ankaskakanka14 napisała:

    > neostrada72 napisał:
    >
    > > Też tak uważam,że Jezus nie był normalny,plótł brednie,ludzie go słuchali
    > ,jedni
    > > wierzyli,drudzy nie.Jak to mogło się stać,że zdobył uznanie ponad miliar
    > da wyz
    > > nawców?W obecnych czasach też takich nie brakuje,szczególnie w USA.O Pols
    > ce nie
    > > wspominam,bo szkoda słów i komputera.
    >
    > Ty mi lepiej wytłumacz obecny fenomen Tuska i Kaczyńskiego - słucha ich ponad 3
    > 0 mil ludzi,ostatnio nawet kosztem własnego zdrowia i życia / brak dostępu do
    > opieki medycznej /

    Nie rozumiem tej dziwnej tezy. Prawie wszyscy Polacy zaniedbują zdrowie i poświęcają życie i dostęp do opieki medycznej przez to, że słuchają Tuska lub Kaczyńskiego? Brzmi jak bełkot "oburzonych". Że jak popierasz Tuska to nie masz dostępu do opieki medycznej albo tracisz zdrowie? O co dokładnie Ci chodzi?
  • ankaskakanka14 06.11.13, 16:55
    bookworm napisał:

    > Nie rozumiem tej dziwnej tezy. Prawie wszyscy Polacy zaniedbują zdrowie i poświ
    > ęcają życie i dostęp do opieki medycznej przez to, że słuchają Tuska lub Kaczyń
    > skiego? Brzmi jak bełkot "oburzonych". Że jak popierasz Tuska to nie masz dostę
    > pu do opieki medycznej albo tracisz zdrowie? O co dokładnie Ci chodzi?

    O limity NFZ które wykluczają dość sporą część społeczeństwa-obecnie nim pacjent doczeka operacji - umiera :(((
    teraz jaśniej?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • privus 07.11.13, 03:20
    O to samo, czyli bezmyślną wiarę w słowa. Prawdę mówiąc tyle znamy prawdy o Jezusie, co i o OFE. Słowa i tylko słowa.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • bezpocztyonline 16.01.13, 13:51
    leszek_nowak napisał(a):

    > Jezus był schizofrenikiem.
    > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
    >
    > www.opracowanie.eu


    Być może był.

    Ale wychodzi Pan z błędnego założenia, że wszystko, co zapisano w kanonicznych Ewangeliach było wręcz protokolarnym zapisem tego, co i kiedy się działo, co kto i kiedy powiedział.
    Tymczasem Ewangelie kanoniczne są jedynie zbiorem różnych opowieści i legend na temat jednego "bohatera ludowego", o którym poza tym mało co wiadomo. A w zasadzie to nic.
    Część z tych opowieści i legend jest zawarta też w Ewangeliach niekanonicznych obok całkiem innych opowieści i legend, które nadają całości tej postaci całkiem inny wymiar (a właściwie całkiem różne i wzajemnie wykluczające się wymiary). Po upływie 2000 lat możemy już tylko dyskutować o postaci literackiej, ale nie o realnie istniejącym człowieku, bo to tak, jakby dyskutować o osobowości Robin Hooda.
  • leszek_nowak 25.10.13, 13:42
    Tutaj ma Pan odpowiedź na to, co Pan napisał:

    www.opracowanie.eu/janusz.htm

    Leszek Nowak
    www.opracowanie.eu
  • qqww1122 25.10.13, 23:30
    Czy jakiś teolog wyjaśni mi k***a dylemat Judasza ?

    Mianowicie,gdyby Judasz nie wydał Jezusa,to Jezus nie umarłby na krzyzu i nie zostałaby
    zbawiona ludzkość . Czyn Judasza był NIEZBĘDNY, aby Syn Boga,Jezus Chrystus,
    poprzez męczeńska śmierc wybawił od grzechu pierworodnego ród człowieczy.

    Tylko dzięki Judaszowi katolickie owieczki mogą iść do raju.

    Co by było gdyby Judasz nie wydał Jezusa ?
    Jak Jezus odkupiłby winy ludzi ?

    Dlaczego nie buduje się świątyń pod wezwaniem św.Judasza ???????
  • leszek_nowak 25.10.13, 23:46
    > Czy jakiś teolog wyjaśni mi k***a dylemat Judasza ?

    Masz to tutaj:

    www.opracowanie.eu/judasz.htm
    Ale to nie jest wyjaśnienie teologiczne, lecz logiczne.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 00:15
    Dalej będę twierdzić,że wolałabym żyć koło takich koło ludzi,co zachorowali na taką chorobę jak Jezus bo wtedy nie musiałabym się obawiać o to,że mnie lub kogoś z mich bliskich ktoś napadanie,zgwałci czy zabije - odpowiedz na pytanie ale swoimi słowami koło,których ludzi wolałbyś żyć - takich jak Jezus / chorych?/ czy takich koło których żyjesz obecnie?
    Ja wybieram opcje nr.1 bo wtedy mogłabym faktycznie poznać,co to zycie bez stresu - a Ty?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 26.10.13, 00:20
    Pomyśl - jakim plusem taki "schizofrenik" byłby gdybyś zachorował :))) i jakim dobrym kumplem mógłby być,mógłbyś mu się zawsze wyżalić - nigdy by Cie nie "sprzedał"nie wykorzystał Twoich leków,fobii przeciwko Tobie samemu ba otuchy dodał w nieszczęściu,doradził,a i nawet życie oddał.Kogo wolisz w swoim otoczeniu?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 09:48
    ankaskakanka14 napisała:

    > Pomyśl - jakim plusem taki "schizofrenik" byłby gdybyś zachorował :))) i jakim
    > dobrym kumplem mógłby być,mógłbyś mu się zawsze wyżalić - nigdy by Cie nie "spr
    > zedał"nie wykorzystał Twoich leków,fobii przeciwko Tobie samemu ba otuchy dodał
    > w nieszczęściu,doradził,a i nawet życie oddał.Kogo wolisz w swoim otoczeniu?

    Nie jestem egoistą. Nie myślę tylko o sobie. A poza tym - nie dość, że by mnie nie uzdrowił, to jeszcze miałby do mnie pretensje, że sam się nie potrafiłem uzdrowić. :)

    Mk 9,17-19
    "Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli". On zaś rzekł do nich: "O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie!"
  • ankaskakanka14 26.10.13, 10:15
    Ja nie próbuje obalić Twojej teorii co do choroby Jezusa,ja jedynie stwierdziłam,że jeżeli on faktycznie chorował na jakiś rodzaj schizofrenii to zdecydowanie wolałabym sie otaczać tylko takimi "chorymi" jak tymi,których ta choroba nie dotknęła.

    Co do tego,że się złościł? Cóz bym tylko człowiekiem - powiedział wyraźnie,że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo jego,a skoro i on potrafił uleczyć to i my pewnie tez to potrafimy :))) Czytałeś o możliwościach umysłu ludzkiego? O samouzdrawianiu itp.? On najprawdopodobniej wykorzystał wszystkie możliwości swojego umysłu,bo nie dość,ze najprawdopodobniej potrafiłby siebie to i jeszcze innych.Poczytaj o tabletkach placebo :) i skutkach jakie w niektórych przypadkach wywoływały.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 26.10.13, 10:27
    Poczytaj o "wizualizacja swoich pragnień" czyli o podświadomym dążeniu do "celu" tym celem może być tez zdrowie fizyczne - zgodzisz się chyba prawda? On najprawdopodobniej pokazał nam tylko,że "można" :))) pomóc sobie i innym w ten sposób,ba w swojej mądrości dał nam rośliny,które wspierają proces zdrowienia ( zarówno fizycznego jak i psychicznego ) dał rośliny,które uśmierzają ból.Ty w nim dopatrujesz się choroby psychicznej ja natomiast mądrości / oczywiście bez mistycyzmu,czary mary,które dorobił KK i bazował szereg stuleci na tym /
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 10:45
    Słuchaj, napisałem o tym obszernie na mojej stronie:

    www.opracowanie.eu/omowienie.htm
    Te urojenia mają to do siebie, że na początku delikwenta cechuje niezwykła pewność siebie, przebojowość optymizm:

    www.opracowanie.eu/wzlot.htm
    Potem piękny sen się kończy. Przebudzenie jest z reguły okrutne:

    www.opracowanie.eu/upadek.htm
    Jak sobie wypijesz albo zażyjesz, to wpierw jest cudownie, a potem jest kac lub głód narkotykowy.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 10:59
    Twierdzisz,ze Jezus był cały czas na haju? ha ha ha :))) No to jak wytłumaczysz "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" Jego wymysł :)) i co chciał tym osiągnąć? Przypominam,że brak pewności siebie to choroba - defekt który powoduje szereg innych chorób współistniejących przy "braku pewności siebie" I jeszcze raz napiszę - wolałabym aby WSZYSCY w moim otoczeniu chorowali na ten rodzaj schizofrenii na którą chorował Jezus,bo wtedy: nie bałabym się,ze ktoś mnie napadnie,zabije,wykorzysta,okłamie,nie bałabym się ludzkiej zazdrości,chciwości,zawiści.Gdyby istniały tylko takie osoby w okół mnie byłabym szczęśliwa,a tak nie jestem,bo widzę podłość,chciwość,mordy,gwałty itp. i mam świadomość tego,że przez w/w ludzkie może mnie spotkać coś złego - rozumiesz o czym ja pisze? A najśmieszniejsze jest to iz większość każe mi się pogodzić z takim stanem świata.Czyli biernie przyglądać całemu temu s k u r w y s y ństwu.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 26.10.13, 11:05
    Skoro dobroć,mądrość,męczeństwo podciąga się pod chorobę psychiczną, wychodzi na to,że zło,głupota,brak altruizmu jest czymś normalnym? standardowym? Cóz można i w ten sposób patrzeć - tylko w jakim świecie by nam się lepiej żyło - przy opcji,którą proponował koleś z Nazaretu czy opcja nr 2 - jak myślisz?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 12:37
    Skoro tak bardzo boisz się tego, co wokół Ciebie, skoro nienawidzisz otaczający Cię świat (sk....) i wzdychasz do faceta, który żył 2000 lat temu, to ja już nic na to nie poradzę.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 13:34
    leszek_nowak napisał(a):

    > Skoro tak bardzo boisz się tego, co wokół Ciebie, skoro nienawidzisz otaczający
    > Cię świat (sk....) i wzdychasz do faceta, który żył 2000 lat temu, to ja już n
    > ic na to nie poradzę.

    Czy ja Cię definiuję? - a może to Ty masz o coś pretensje do "Boga" ,świata i szukasz "prawdy" podważając ją?
    Tak,strach jest nieodłącznym "przyjacielem" człowieka i nie ma w tym nic nienormalnego / zapytaj pierwszego lepszego psychiatry / dzięki,któremu uczymy się np. pływać by nie utonąć itp. mając świadomość,że na tym "pięknym" świecie istnieją psychopaci mam prawo sie bać :)))
    Nie rozumiem dlaczego użyłeś słowo "nienawiść"? / dorabiając tym samym teorię / świat według mnie jest piękny wręcz idealny po za jednym drobnym szczególikiem - ludzie poniektórzy uja warci.
    Wzdycham to do swojego faceta jak mi sie "uczucia skroplą":))) a tego człeka jedynie podziwiam za mądrość / według Ciebie schizofrenię / i nic ponadto.
    A teraz czekam w dalszym ciągu na odp. Czy wolałbyś życ w świeci według schizofrenika / jak go nazwałeś / który rzekł "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" czy w tym normalnym świecie gdzie możesz dostać po grzbiecie / od jakiegoś idioty / za to,ze sie krzywo spojrzałeś czy głupio gadałeś np.?
    Jaka opcja Ci bardziej pasuje?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 14:14
    Jeżeli twierdzisz, że według Ciebie niektórzy ludzie są "uja warci", to nie raczej nie podziwiasz tamtego wariata, a w każdym razie jego "nauczania".

    Tak, chcę żyć w świecie według człowieka, który powiedział "Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". Tylko że to akurat powiedział Hammurabi.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 14:22
    leszek_nowak napisał(a):

    > Jeżeli twierdzisz, że według Ciebie niektórzy ludzie są "uja warci", to nie rac
    > zej nie podziwiasz tamtego wariata, a w każdym razie jego "nauczania".
    >
    > Tak, chcę żyć w świecie według człowieka, który powiedział "Nie czyń drugiemu,
    > co tobie niemiłe". Tylko że to akurat powiedział Hammurabi.

    Dlaczego mnie atakujesz? Za to,że zaatakowałam twoją teorie o schizofrenii Jezusa.Skoro chcesz zyc w świecie "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" / pal licho KTO to powiedział / to dlaczego Ty jako te"drugi" usilnie wpierasz komuś chorobę umysłową / chciałbyś aby ktoś Ci tak robił? / i to komu? Gostkowi,który żył 2000 tys. lat temu ha ha ha
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 26.10.13, 14:33
    Odpadam he he normalnie odpadam - prowadź se ta swoją krucjatę Leszku - zastanów się pierw czy warto - przypisywać komuś chorobę - nie mając pewności czy sam masz zmysły zdrowe :))) i nie sadzę aby znalazł się ktoś KTO byłby Cię w stanie 100% zapewnić iz jesteś zupełnie zdrowy pod katem psychiatrycznym - nawet najwybitniejszy psychiatra,a wiesz dlaczego? Bo nigdy nie będziesz miał pewności 100% czy ten wybitny psychiatra tez nie jest chory :)) Kółko się zamyka :)))
    a teraz jeszcze raz - idea według Jezusa-schizofrenika lepszy,czy świat według "normalności" ?
    Mi odpowiadać nie musisz - odpowiedz sam sobie :)))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 14:40
    > Gostkowi, który żył 2000 lat temu ha ha ha

    Według tego gostka 1/3 ludzkości układa sobie życie. Dlatego trzeba wyjaśnić, kto zacz to był. Oczywiście można sobie dalej wg niego życie układać, ale ludziom należy się informacja, kogo czczą, w kogo się wsłuchują i kogo próbują naśladować.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 14:53
    On nas stworzył na podobieństwo swoje - czyli tak naprawdę kogo mamy czcić? Siebie czy jego? Toc on wyraźnie powiedział,ze nie życzy sobie żadnych swoich podobizn,złotych cielców - tutaj ujawnia sie następna jego mądrość - przewidział,że znajda się psychopaci zdolni do użycia jego wizerunku do niekoniecznie szczytnych celów.Czego Ty szukasz i czego Ty chcesz Leszku?

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 26.10.13, 14:57
    Ponadto kazał czcić siebie / czyli nas samych,bo jesteśmy jego wizerunkiem / uczynkami i myślami,a nie na klęczkach pod jego podobizną na obrazku.Masz siebie samego czcić w uczynkach i myślach - kumasz? Jedyne czego sobie życzył to rozpowszechnienia swojej idei abyśmy się wzajemnie nie powyrzynali.Abyśmy sobie nawzajem nie uprzykrzali życia.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 17:43
    To, co podałaś, to są wierzenia jednego z ludów Bliskiego Wschodu. Możesz w to wierzyć.

    Chcę ustalić stan faktyczny, jak faktycznie było. Kim był Jezus. Niestety,ale wychdzi na to, że schizofrenikiem. Mnie to się też nie podoba, ale nic na to nie poradzę, że taka jest rzeczywistość.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 15:18
    leszek_nowak napisał(a):

    > > Gostkowi, który żył 2000 lat temu ha ha ha
    >
    > Według tego gostka 1/3 ludzkości układa sobie życie. Dlatego trzeba wyjaśnić, k
    > to zacz to był. Oczywiście można sobie dalej wg niego życie układać, ale ludzio
    > m należy się informacja, kogo czczą, w kogo się wsłuchują i kogo próbują naślad
    > ować.
    A Ty oczywiście czujesz się zobowiązany by przedstawiać go jako schizofrenika - jaki masz w tym cel?
    I skoro zarzucasz mu,że "podporządkował" sobie 1/3 ludzi na świecie,dlaczego Ty eis czujesz zobowiązany "podporządkować" innych swojej idei,ze Jezus był schizofrenikiem ? Kazał Ci ktoś czy jakiś wewnętrzny przymus? Czujesz się wybrańcem?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 26.10.13, 15:19
    z ważną misją dla świata?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 17:52
    > z ważną misją dla świata?

    Trzeba ustalić, jak było, aby wyjaśnić tę sprawę.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 18:09
    życzę powodzenia w misji - ja jednak będę zaglądać i weryfikować spojrzenie na tego człeka - w odniesieniu do Twojej hipotezy :))
    pozdrawiam :)))
    a na początek mam pytanie - dlaczego jedno z jego przykazań mówi : nie zabijaj?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 18:40
    > dlaczego jedno z jego przykazań mówi: nie zabijaj?

    To nie jest przykazanie Jezusa, lecz pisarzy redagujących Księgę Wyjścia.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 18:55
    leszek_nowak napisał(a):

    > > dlaczego jedno z jego przykazań mówi: nie zabijaj?
    >
    > To nie jest przykazanie Jezusa, lecz pisarzy redagujących Księgę Wyjścia.

    OK - dlaczego użył przykazania pisarzy redagujących Księgę Wyjścia - jak myślisz w jakim celu to zrobił?

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 19:14
    > Ok - dlaczego użył ...

    Dziewczyno, nie męcz mnie. Napisz o co Ci chodzi. Przecież to nie jest zgaduj-zgadula. Nie będę odgadywać, jakimi torami biegną Twoje myśli.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 19:22
    To ja próbuje "przejąc" Twój tok myślenia i zrozumieć o co Tobie chodzi.Rozumiem,że jesteś wkierwiony za to,że KK manipulował,wciskał ciemnotę dorabiając teorie "ciemnej masie" - to jestem w stanie zrozumieć,bo sama mam nerwa,ze używają jego wizerunku w rozgrywkach politycznych aby osiągnąć jak największą władzę i korzyści materialne - ale ni hu hu - nie potrafię zrozumieć Twoich chęci udowadniania,że koleś z Nazaretu to schizofrenik - może warto i bardziej sie opłaca uwypuklać hipokryzję KK ? I przypominać,że jego wizerunek wykorzystywany jest do rozgrywek nie tylko u nas ale i na świecie? I że w konsekwencji nic dobrego dla nas z tego nie wynika.Obnaż KK i jego zakłamanie.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 26.10.13, 19:34
    a nauki kolesia z Nazaretu warto wykorzystywać ale indywidualnie :)) bo mimo,że był może i chory / tego nie wiem ani ja,ani Ty i nie sadzę aby ktoś kiedyś potrafił to udowodnić w 100% / to z pewnością nie chciał dla nas źle.Przypominając chociażby przykazanie : nie zabijaj,nie kradnij, w czasach obecnych traktowane jako wartości uniwersalne.
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • bookworm 26.10.13, 21:11
    Każdą zasłyszaną naukę którą logicznie uznasz za wartą zastosowania, możesz zastosować.

    Może to być złota zasada, nauka Jezusa z Nazaretu lub jakiegoś innego zmyślonego człowieka, coś co powiedział Konfucjusz lub nawet Nieskończenie Racjonalna Nauka Ojca (ci co wiedzą zrozumieją :) ). Jeżeli przesłanki do zastosowania tej nauki są racjonalne, logiczne i nie wynikają z warunku: bo Bóg/bóg/jednorożec/Allah/krasnoludek/Zeus/Xenu/itp. tak chce, to wszystko powinno być w porządku.

    Problem pojawia się, gdy ktoś uznaje jakieś nauki za prawdziwe - ważne - wymagające zastosowania i narzucenia innym, ze względu na fakt, że zostały przekazane przez jakieś bóstwo (urojone jak wszyscy bogowie) będące efektem przyjęcia jakieś hipotezy za prawdziwą bez konieczności jej dowodzenia (np. bo tak mnie uczono; bo wierzę, że tak jest; bo mam wewnętrzne przeczucie, że tak jest; bo jakiś autorytet powiedział, że tak jest), nawet jeśli przesłanki danej nauki są irracjonalne, nielogiczne i/lub krzywdzące/dyskryminujące.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 21:56
    bookworm napisał:


    > Problem pojawia się, gdy ktoś uznaje jakieś nauki za prawdziwe - ważne - wymaga
    > jące zastosowania i narzucenia innym, ze względu na fakt, że zostały przekazane
    > przez jakieś bóstwo (urojone jak wszyscy bogowie) będące efektem przyjęcia jak
    > ieś hipotezy za prawdziwą bez konieczności jej dowodzenia (np. bo tak mnie uczo
    > no; bo wierzę, że tak jest; bo mam wewnętrzne przeczucie, że tak jest; bo jakiś
    > autorytet powiedział, że tak jest), nawet jeśli przesłanki danej nauki są irra
    > cjonalne, nielogiczne i/lub krzywdzące/dyskryminujące.

    Dokładnie,wierzenia sa prywatna sprawą :)) a Biblie Korany itp. powinny być traktowane jako ewentualnie przewodniki duchowe absolutnie nie narzucane nikomu ideologicznie.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 21:20
    > może warto uwypuklać ... hipokryzję KK
    > ... Przypominając chociażby przykazanie...

    Moim hobby jest Jezus z Nazaretu, a nie KK. Pozwól, że sam sobie będę wybierać zainteresowania.
    To, co mi proponujesz, to tak jakby Kolumb odkrył Amerykę, a potem zastanawiał się, czy o tym powiedzieć. I tak by się wszyscy o tym dowiedzieli, tylko trochę później.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 21:54
    leszek_nowak napisał(a):

    > > może warto uwypuklać ... hipokryzję KK
    > > ... Przypominając chociażby przykazanie...
    >
    > Moim hobby jest Jezus z Nazaretu, a nie KK. Pozwól, że sam sobie będę wybierać
    > zainteresowania.
    > To, co mi proponujesz, to tak jakby Kolumb odkrył Amerykę, a potem zastanawiał
    > się, czy o tym powiedzieć. I tak by się wszyscy o tym dowiedzieli, tylko trochę
    > później.

    ok, więc wracamy do pytania po co przypomniał - nie zabijaj :)))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 22:14
    > ok, więc wracamy do pytania po co przypomniał - nie zabijaj :)))

    :))) Jak przeczytasz całą moją witrynę internetową, to się dowiesz, po co przypomniał.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 23:18
    Cóż,skoro nie traktujesz poważnie ewentualnych zwolenników tezy,że Jezus był schizofrenikiem trudno Ciebie i Twoje tezy traktować poważnie:))
    Czytać teorie,które ewentualnie mogą nie mieć pokrycia - szkoda czasu
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 23:28
    > Cóż, skoro nie traktujesz poważnie ... szkoda czasu

    Moja odpowiedź na Twoje pytanie musiałaby być bardzo obszerna, a ja piszę z komórki. Zauważyłaś, że moje odpowiedzi są krótkie? Poza dopołudniowymi - wtedy komp. Jeżeli przeczytasz "Opracowanie", wtedy poznasz moją odpowiedź na Twoje pytanie.
  • ankaskakanka14 27.10.13, 07:51
    Ja Ci bez czytania Twoich opracowań napisze dlaczego przypomniał nam o tym,ze nie wolno zabijać - po to byśmy sie wzajemnie nie wyrzynali :))
    dobra,no to teraz się zastanówmy dlaczego w swoich przykazaniach stwierdził aby dzień święty święcić - poczekam aż będziesz na kompie i odpowiesz.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 08:47
    > Ja Ci bez czytania Twoich opracowań napisze dlaczego przypomniał nam o tym,ze n
    > ie wolno zabijać - po to byśmy sie wzajemnie nie wyrzynali :))

    Skoro wiesz, to po co się pytałaś?

    > dobra,no to teraz się zastanówmy dlaczego w swoich przykazaniach stwierdził aby
    > dzień święty święcić

    Aby w ten dzień wierzący chodzili do budynku z odwróconym mieczem i aby dołować ludzi, ponieważ następny po "dniu świętym" jest poniedziałek, którego jak ja nie lubię!
  • ankaskakanka14 27.10.13, 09:45
    Stałeś się ironiczny - dlaczego? Nie dość,ze pycha Cie rozpiera / uważasz się za mędrca,który "rozgryzł" kolesia z Nazaretu / to i jeszcze ironią jedzie.
    Dzień święty - nie znaczy nic innego jak odpoczywać i to ma logiczne uzasadnienie,bo człowiek to nie koń pociągowy i aby zregenerować swoje siły musi czasami dychnąć. Cóż nie będę - się zniżać do Twojego poziomu - ale chętnie wysłucham Twoich dalszych wykładów o tym że Jezus to schizofrenik - ha ha ha
    mam nadzieję,ze zaserwujesz nam niezłe widowisko - zakładam,ze dość spora grupa osób czeka na Twoje objawienia hi hi
    Skoro Bóg nas stworzył na podobieństwo swoje i obraz swój - to jesteśmy wszyscy schizofrenikami? ha ha ha - bo jednak nie zawsze jesteśmy podli,próżni i chciwi,zawistni i ...... ironiczni.
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • karbat 27.10.13, 10:23
    ankaskakanka14 napisała:

    > Dzień święty - nie znaczy nic innego jak odpoczywać i to ma logiczne uzasadnie
    > nie,bo człowiek to nie koń pociągowy i aby zregenerować swoje siły musi czasam
    > i dychnąć.

    dzien sfienty, nalezy przedewszystkim sfientowac . inaczej to nie bedzie zaden
    dzien sfienty . odpoczac mozesz sobie po obowiazkowym zaliczeniu swiatyni .

    po drugie twoj guru nigdy nie swientowal Dnia Sfientego w niedziele .

    >- zakładam,ze dość spora grupa osób czeka na Twoje objawienia hi hi

    Jezus niejednokrotnie (opierajac sie na zapisach pisma sfientego) zachowywal sie
    jak typowy schizofrenik, histeryk .
    Swiadcza o tym (w wielu przypadkach) jego wypowiedzi, jego postepowanie
    i to nie sa zadne objawienia. W pismie sfientym stoi to napisane jak wol,
    czarno na bialym, wstarczy ja przeczytac .
  • ankaskakanka14 27.10.13, 10:34
    karbat napisał:

    > ankaskakanka14 napisała:
    >
    > > Dzień święty - nie znaczy nic innego jak odpoczywać i to ma logiczne uzas
    > adnie
    > > nie,bo człowiek to nie koń pociągowy i aby zregenerować swoje siły musi c
    > zasam
    > > i dychnąć.
    >
    > dzien sfienty, nalezy przedewszystkim sfientowac . inaczej to nie bedzie zaden
    >
    > dzien sfienty . odpoczac mozesz sobie po obowiazkowym zaliczeniu swiatyni .
    >
    > po drugie twoj guru nigdy nie swientowal Dnia Sfientego w niedziele .

    Nie mam guru :)) nie podciągam Jezusa pod mistykę,czary mary hokus pokus :) dla mnie według jego nauk dzień święty jest święty bo ..... można odpocząć i nic ponadto :)) a gdzie on napisał,ze mam w dzień odpoczynku go czcić - jego jako jego.Zostałam stworzona na obraz jego,więc mam czcić i szanować samą siebie / oraz innych / gdzie sie on domagał dla siebie jakiś szczególnych względów? Może kolega "po fachu" Leszek pomoże odpowiedzieć na to pytanie?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 11:40
    ankaskakanka14 napisała:

    > Stałeś się ironiczny - dlaczego? Nie dość,ze pycha Cie rozpiera / uważasz się z
    > a mędrca,który "rozgryzł" kolesia z Nazaretu / to i jeszcze ironią jedzie.

    Trochę trzeba pożartować. Człowiek dla zdrowia potrzebuje 10 minut śmiechu dziennie.

    > Dzień święty - nie znaczy nic innego jak odpoczywać i to ma logiczne uzasadnie
    > nie,bo człowiek to nie koń pociągowy i aby zregenerować swoje siły musi czasam
    > i dychnąć. Cóż nie będę - się zniżać do Twojego poziomu - ale chętnie wysłucham
    > Twoich dalszych wykładów o tym że Jezus to schizofrenik - ha ha ha
    > mam nadzieję,ze zaserwujesz nam niezłe widowisko - zakładam,ze dość spora grupa
    > osób czeka na Twoje objawienia hi hi

    To znaczy, sprawa przedstawia się tak, że to (wiedza o schizofrenii Jezusa) i tak prędzej czy później "wyjdzie na wierzch". Tak to zawsze bywało do tej pory. Jak jest coś do odkrycia, to wcześniej czy później i tak zostanie odkryte i rozpowszechnione. Oczywiście lepiej gdy to się stanie prędzej, niż później. Zresztą o chorobie psychicznej Jezusa mówi się już od wielu lat:

    Nowojorski psychiatra William Hirsch:
    "Wszystko co wiemy o Jezusie, pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest wprost trudne do pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej diagnozy".
    (Everything that we know about him (Jesus) conforms so perfectly to the clinical picture of paranoia that it is hardly conceivable that people can even question the accuracy of the diagnosis.)

    Brytyjski psychiatra William Sargant:
    "Być może sam Jezus Chrystus mógłby powrócić do swojego ciesielstwa po poddaniu się leczeniu psychiatrycznemu nowoczesnymi metodami".
    (Perhaps, even earlier, Jesus Christ might simply have returned to his carpentry following the use of modern [psychiatric] treatments.)

    Francuski psycholog i główny lekarz Paryża Charles Binet-Sanglé:
    "W skrócie, natura halucynacji Jezusa, tak jak została opisana w ortodoksyjnych ewangeliach, upoważnia nas do konkluzji, że założyciel chrześcijaństwa cierpiał na paranoję na tle religijnym".
    (In short, the nature of the hallucinations of Jesus, as they are described in the orthodox Gospels, permits us to conclude that the founder of the Christian religion was afflicted with religious paranoia.)

    Wklej w wyszukiwarkę (ale z cudzysłowem, aby wyskoczyła jedynie dokładnie ta fraza): "Jesus was a schizophrenic", "Jésus était schizophrène". Nawet będziesz miała możliwość przeczytać online książkę Jeana-Philippe'a Cossette pod tym ostatnim tytułem.

    Nie wiem, jak u Ciebie z angielskim, możesz przeczytać i to:

    www.express.co.uk/posts/view/341926/Jesus-Christ-may-have-suffered-from-mental-health-problems-claims-Church-of-England
    ("Jezus mógł mieć problemy ze zdrowiem psychicznym, twierdzi Kościół anglikański")

    > Skoro Bóg nas stworzył na podobieństwo swoje i obraz swój - to jesteśmy wszyscy
    > schizofrenikami? ha ha ha - bo jednak nie zawsze jesteśmy podli,próżni i chc
    > iwi,zawistni i ...... ironiczni.
    > pozdrawiam.

    Żaden bóg nas nie stworzył, a tym bardziej na jakiś obraz czy podobieństwo. Chociaż trzeba przyznać, że coś jest na rzeczy w tym co piszesz, przynajmniej w odniesieniu do wierzących.

    Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie nazywamy to religią.
    (Robert M. Pirsig)
  • ankaskakanka14 27.10.13, 12:53
    leszek_nowak napisał(a):

    > ankaskakanka14 napisała:
    >
    > > Stałeś się ironiczny - dlaczego? Nie dość,ze pycha Cie rozpiera / uważasz
    > się z
    > > a mędrca,który "rozgryzł" kolesia z Nazaretu / to i jeszcze ironią jedzie
    > .
    >
    > Trochę trzeba pożartować. Człowiek dla zdrowia potrzebuje 10 minut śmiechu dzie
    > nnie.

    Cóz - dość specyficzne "poczucie humoru" :)) chyba nie "dorosłam" do takiego poczucia humor jaki zaprezentowałeś.


    > > Dzień święty - nie znaczy nic innego jak odpoczywać i to ma logiczne uza
    > sadnie
    > > nie,bo człowiek to nie koń pociągowy i aby zregenerować swoje siły musi
    > czasam
    > > i dychnąć. Cóż nie będę - się zniżać do Twojego poziomu - ale chętnie wys
    > łucham
    > > Twoich dalszych wykładów o tym że Jezus to schizofrenik - ha ha ha
    > > mam nadzieję,ze zaserwujesz nam niezłe widowisko - zakładam,ze dość spora
    > grupa
    > > osób czeka na Twoje objawienia hi hi
    >
    > To znaczy, sprawa przedstawia się tak, że to (wiedza o schizofrenii Jezusa) i t
    > ak prędzej czy później "wyjdzie na wierzch". Tak to zawsze bywało do tej pory.
    > Jak jest coś do odkrycia, to wcześniej czy później i tak zostanie odkryte i roz
    > powszechnione. Oczywiście lepiej gdy to się stanie prędzej, niż później. Zreszt
    > ą o chorobie psychicznej Jezusa mówi się już od wielu lat:

    Dlatego zapytałam czy lepiej jest żyć w świecie według schizofrenika Jezus / bez zabijania,złodziejstwa,chciwości it. / czy w świecie według normalnych - czyli zdrowych gdzie na porządku dziennym sie zabijamy,okradamy wzajemnie okłamujemy?
    Myślę,że rozpowszechniając Twoja ideologie warto zadać to pytanie ludziom :))
    pozdrawiam

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 13:15
    ankaskakanka14 napisała:

    > Myślę,że rozpowszechniając Twoja ideologie warto zadać to pytanie ludziom :))
    > pozdrawiam

    Ale to nie jest rozpowszechnianie żadnej ideologii, tylko informowanie ludzi, jak faktycznie było. Jaki był przebieg wydarzeń ok. 2000 lat temu w Palestynie i okolicach. Jeżeli ja tego nie uczynię, uczyni to ktoś inny. Nie ma innej możliwości. Sorry, nie moja wina, że taka jest rzeczywistość.
  • ankaskakanka14 27.10.13, 13:23
    leszek_nowak napisał(a):

    > ankaskakanka14 napisała:
    >
    > > Myślę,że rozpowszechniając Twoja ideologie warto zadać to pytanie ludziom
    > :))
    > > pozdrawiam
    >
    > Ale to nie jest rozpowszechnianie żadnej ideologii, tylko informowanie ludzi, j
    > ak faktycznie było. Jaki był przebieg wydarzeń ok. 2000 lat temu w Palestynie i
    > okolicach. Jeżeli ja tego nie uczynię, uczyni to ktoś inny. Nie ma innej możli
    > wości. Sorry, nie moja wina, że taka jest rzeczywistość.

    Ale przerabialiśmy już ten temat - czy znasz kogoś zupełnie zdrowego psychicznie,a nawet jeżeli wydaje Ci się że znasz to czy jesteś wstanie zagwarantować ta jego "normalność"? - niestety nie - bo sam nie wiesz czy Ty jesteś zupełnie zdrowy :)) Ponadto psychiatrzy tez chorują :)) każda cecha typu zazdrość,chciwość,zawiść jest czymś patologicznym - czy znasz człowieka,który nie posiada żadnej z tych cech? Czyli jest zupełnie "zdrowy" Znasz?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 13:48
    > Ale przerabialiśmy już ten temat - czy znasz kogoś zupełnie zdrowego psychicznie...

    Czyli nie ma problemu. Opisałem i skomentowałem zachowanie niezupełnie zdrowego psychicznie człowieka - Jezusa z Nazaretu. Fajnie, że doszliśmy do porozumienia :)
  • ankaskakanka14 27.10.13, 13:55
    leszek_nowak napisał(a):

    > > Ale przerabialiśmy już ten temat - czy znasz kogoś zupełnie zdrowego psyc
    > hicznie...
    >
    > Czyli nie ma problemu. Opisałem i skomentowałem zachowanie niezupełnie zdrowego
    > psychicznie człowieka - Jezusa z Nazaretu. Fajnie, że doszliśmy do porozumieni
    > a :)

    Znowu ironizujesz :))
    ale spoko - rozumiem nikt z nas nie jest idealny,a w dalszym ciągu czekam na odpowiedz w którym świecie chciałbyś żyć?W świecie według kolesia z Nazaretu czy w obecnym ? Który bardziej wydaje Ci sie kuszący ? Tam gdzie nie ma przemocy,zawiści itp. czy w tym obecnym gdzie nawet za durne gadanie możesz wyłapać? Czekam niecierpliwie na Twoja odpowiedź.:))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 14:04
    > Czekam niecierpliwie na Twoja odpowiedź

    Odpowiem Ci, gdy Ty mi wpierw odpowiesz na pytanie, w którym świecie wolałabyś żyć. W tym obecnym, czy w świecie wg Josifa Szklowskiego:

    www.opracowanie.eu/szklowski.htm
    Aby mi na to pytanie odpowiedzieć, musisz uważnie przeczytać całą stronę.
  • ankaskakanka14 27.10.13, 14:12
    leszek_nowak napisał(a):

    > > Czekam niecierpliwie na Twoja odpowiedź
    >
    > Odpowiem Ci, gdy Ty mi wpierw odpowiesz na pytanie, w którym świecie wolałabyś
    > żyć. W tym obecnym, czy w świecie wg Josifa Szklowskiego:
    >
    > www.opracowanie.eu/szklowski.htm
    > Aby mi na to pytanie odpowiedzieć, musisz uważnie przeczytać całą stronę.

    Dlaczego się ze mną próbujesz licytować? To nie ja twierdzę,że Jezus był schizofrenikiem tylko Ty i dlatego zadałam pytanie - jako pierwsza.Boisz sie odpowiedzieć na moje pytanie i próbujesz się z tego tytułu licytować - dlaczego boisz odpowiedzieć na moje pytanie twierdząco lub przecząco?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 15:37
    > odpowiedzieć na moje pytanie twierdząco lub przecząco

    Widzisz, jaka Ty jesteś prosto... linijna. A innej odpowiedzi, niż twier lub przecz, to już nie może być? Chciałem, abyś. Tamto przeczytała i ewent odpowiedziała, bo wtedy lepiej byś zrozumiała moją odp. Widzę że marzy Ci się świat wg Jezusa. Świat bez przemocy, grzecznych, miłych, kochających się, słodko pie....dzących ludzi, marzących o świętym spokoju po śmierci w niebie, itd. Taki świat jest już w Polsce, tyle, że trochę w nim przemocy. Mnie marzy się świat będący połączeniem świata bez przemocy ze światem wg Szklowskiego, czyli światem dynamicznie rozwijającym się, światem ludzi odkrywających otaczającą rzeczywistość, eksplorujących ją coraz dynamiczniej, podbijających Kosmos, światem ekspresowo rozwijającej się nauki i techniki, światem, w którym nauka, a nie religia, jest na piedestale.

    Odpowiedziałem na Twoje pytanie. Dalej nie rozmawiamy, dopóki nie przeczytasz tej strony i nie odpowiesz na moje pytanie.
  • ankaskakanka14 27.10.13, 16:05
    Tak,bywam prostolinijna - piszesz,że Ty "chciałeś" - zapomniałeś,że poprosiłam pierwsza o odpowiedź.A może Tobie się wydaje,że Twoje "chcenie" jest ważniejsze jak czyjeś?
    Nie ma 3 opcji odpowiedzi w tym pytaniu - odpowiedź może być tylko jedna z uwagi na to,że Ty bezkompromisowo STWIERDZIŁEŚ u tego człowieka schizofrenie.Nie napisałeś iż podejrzewasz, stwierdziłeś z cała pewnością,że był chory - na co ja Ci zadałam pytanie w jakim świecie chciałbyś żyć - jego schizofrenicznym / nie zabijaj itp. / czy w obecnym gdzie ludzie się wzajemnie wyrzynają za 100 zł.
    Migasz się od odpowiedzi ironią,licytacją,teraz próbujesz atakować mnie ze jestem "prostolinijna" / jako negatywna cecha? / - a ja Ci zadałam TYLKO proste pytanie :)))

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 16:21
    > a ja Ci zadałam TYLKO proste pytanie :)))

    Zadałaś mi pytanie typu: "chciałbyś oberwać pałką raz czy dwa razy". Na takie pyania nie odpowiada się twierdząco lub przecząco. Odpowiada się: "ani tak ani siak", "ani raz ani dwa razy". Tak też Ci odpowiedziałem - i w jednym i w drugim świecie nie chciałbym żyć. Przedstawiłem Ci świat, w którym chciałbym żyć.
    Widzę, że nie chcesz ustąpić nawet na milimetr. Szkoda.
  • ankaskakanka14 27.10.13, 16:28
    a teraz jeszcze mi zarzucasz,że jestem bezkompromisowa? Czy jesteś w stanie mnie zupełnie "zeszmacić"-przykleić wszelkie negatywne cechy aby uniknąć odpowiedzi? Dlaczego?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 16:52
    > aby uniknąć odpowiedzi?

    Przecież Ci odpowiedziałem, a Ty mi nie odpowiedziałaś :(
  • ankaskakanka14 27.10.13, 18:54
    Ty mi opowiedziałeś jaki jest idealny świat według Ciebie - ale nie odpowiedziałeś na MOJE zadane pytanie :)))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 19:01
    > nie odpowiedziałeś na moje ZADANE pytanie :)))

    Nie będę odpowiadać na pytanie typu: "Chciałbyś oberwać pałką raz czy dwa razy".
  • ankaskakanka14 27.10.13, 19:13
    Obojętnie co byś nie odpowiedział stracił byś "twarz" - gdybyś wybrał opcje nr.1 to tym samym podważył byś swoją własną teorię o rzekomej chorobie i własną "wiarygodność" gdybyś wybrał opcje nr.2 to mogłoby podważyć Twoje zdrowie psychiczne,no bo kto przy zdrowych zmysłach chce żyć w świecie gdzie są mordy,gwałty itp.
    Nie potrafisz odpowiedzieć logicznie na proste pytanie - stosując uniki,a zabierasz się do "weryfikacji" umysłu gostka sprzed 2000 tys. ha ha ha !
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 19:49
    > a zabierasz się do "weryfikacji" ...

    Wiesz, nie obraź się, ale to nie Ty będziesz weryfikować to, co napisałem i Twoja opinia na temat moich tekstów... powiedzmy..., że mnie mało obchodzi. Chyba wiesz, że tak cierpliwie z Tobą dyskutuję, bo cały czas podbijasz mi ten wątek, a ja mam sporo fajnych wejść z tej domeny (forum.gazeta.pl) na moją witrynę. Windujesz mi statystykę wizyt :)
    To przy okazji - odpowiedz mi "logicznie na proste pytanie: "Wolałabyś zachorować na dżumę czy cholerę?" :)
  • ankaskakanka14 27.10.13, 19:54
    leszek_nowak napisał(a):

    > > a zabierasz się do "weryfikacji" ...
    >
    > Wiesz, nie obraź się, ale to nie Ty będziesz weryfikować to, co napisałem

    będę :)) mam prawo :))) bo ja w przeciwieństwie uważam go za normalnego człeka - normalnego,bo nie kazał zabijać,kraść itp.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 20:27
    > będę :)) mam prawo :)))

    Dobrze, weryfikuj, ale... wiesz, jakie to ma dla mnie znaczenie? Bez urazy, nie bierz tego do siebie :)
  • ankaskakanka14 27.10.13, 20:32
    leszek_nowak napisał(a):

    > > będę :)) mam prawo :)))
    >
    > Dobrze, weryfikuj, ale... wiesz, jakie to ma dla mnie znaczenie? Bez urazy, nie
    > bierz tego do siebie :)

    Takie samo jak i dla Ciebie - weryfikacja pod kątem psychicznym kogoś sprzed 2000 tys.hi hi lat - religię stworzył KK nie on :)) a jego mądrości sprowadził do absurdu.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 20:46
    > hi hi

    Fajnie, cieszę się :) Napisałem już Ci, że dla zdrowia jest potrzebne 10 minut śmiechu dziennie?
  • leszek_nowak 26.10.13, 17:49
    > A Ty oczywiście czujesz się zobowiązany...

    Czuję się zobowiązany przedstawić Jezusa takim, jakim był. Ciągle niestety wychodzi, że był schizofrenikiem.
  • leszek_nowak 26.10.13, 00:31
    > nie musiałabym się obawiać o to,
    > że mnie ktoś napadnie, zgwałci czy zabije.

    Ojej! Dziewczyno, gdzie ty żyjesz? W męskim więzieniu czy wśród somalijskich piratów?

    > koło których ludzi wolałbyś żyć...?

    Chciałbym żyć wśród normalnych, w miarę logicznie myślących ludzi, którym nie roją się totalne banialuki.
    Idę spać. Dobranoc.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 00:23
    Może jednak wolisz dzisiejsze otoczenie - gdzie przemoc,hipokryzja,chciwość,zazdrość,mordy,gwałty - może takie otoczenie Ci odpowiada - "normalnych" :))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 00:39
    > przemoc, mordy gwałty...

    :)))))))) Nie, somalijscy piraci odpadają. Stawiam na Kongo, Rwanda, gdzieś pomiędzy plemionami Hutu i Tutsi.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 00:44
    pozdrów "schizofrenika" :))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 08:31
    ankaskakanka14 napisała:

    > pozdrów "schizofrenika" :))

    Nie mogę pozdrowić kogoś, kto umarł ok. 2000 lat temu i od tej pory już nie istnieje.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 09:24
    No ale z tego co piszesz to możesz mu wystawić opinię odnośnie jego psychiki - jak można diagnozować na podstawie tego co napisał czy to co pisali o nim? Toć wiadomo,że lekarz który wystawia diagnozę musi mieć konak osobisty z "chorym".Inaczej byśmy byli diagnozowani przez internet czy tel. a tak nie ma ( w teorii przynajmniej )
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 26.10.13, 09:39
    ankaskakanka14 napisała:

    > No ale z tego co piszesz to możesz mu wystawić opinię odnośnie jego psychiki -
    > jak można diagnozować na podstawie tego co napisał czy to co pisali o nim? Toć
    > wiadomo,że lekarz który wystawia diagnozę musi mieć konak osobisty z "chorym".I
    > naczej byśmy byli diagnozowani przez internet czy tel. a tak nie ma ( w teorii
    > przynajmniej )

    ankaskakanka14 napisała:

    > No ale z tego co piszesz to możesz mu wystawić opinię odnośnie jego psychiki -
    > jak można diagnozować na podstawie tego co napisał czy to co pisali o nim? Toć
    > wiadomo,że lekarz który wystawia diagnozę musi mieć konak osobisty z "chorym".I
    > naczej byśmy byli diagnozowani przez internet czy tel. a tak nie ma ( w teorii
    > przynajmniej )

    Fragmenty książek psychiatry, prof. Antoniego Kępińskiego ("Rytm życia", "Schizofrenia"):

    Obraz zaburzeń psychicznych pozostaje niezmienny w zasadniczym schemacie na przestrzeni wieków. Czytając ich opisy sprzed setek lub nawet tysięcy lat (np. w Biblii), bez trudu możemy postawić rozpoznanie.

    Schizofrenik może powiedzieć o sobie "królestwo moje nie jest z tego świata".

    Znaczną część schizofrenicznych urojeń zajmują sprawy ostateczne, apokaliptyczne wizje końca świata, sądu ostatecznego, raju czy piekła, krwawych wojen, zaciętych walk między stronnikami dobra i zła itp.

    ... poczucie boskiej wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii ostrych psychoz, zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem objawów można spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w każdym klasycznym podręczniku psychiatrii.

    Światu grozi zagłada - chory chce ludzkość ostrzec, poświęcić się dla niej; heroiczny czyn może uchronić przed katastrofą. Chce cierpieć, być męczennikiem. Zadaje sobie dotkliwe rany, kaleczy swe ciało. Wkłada rękę do ognia, bo od tego, czy ból wytrzyma, zależy w jego mniemaniu ratunek ludzkości. (...) Objawia mu się Bóg, święci, bohaterowie przeszłości, wielcy przodkowie, duchy zmarłych krewnych, współcześni wielcy ludzie; dają mu zlecenia, uświadamiają jego wielką misję.

    W schizofreniach o spokojniejszym przebiegu może dojść do utrwalenia się struktur patologicznych (usystematyzowane urojenia i omamy). Wówczas rozbite "ja" krystalizuje się w urojonej roli - chory staje się prześladowanym, zdobywcą świata, świętym, diabłem, Bogiem, chorym rozkładającym się za życia. Zachowuje się odpowiednio do nowej roli ujawnionej mu w chorobie i odpowiednio do niej wszystko przeżywa.

    Czasem się wydaje, jak gdyby chorzy w schizofrenii odpowiadali treści następujących słów: "Nie troszczcie się o życie wasze, co będziecie jedli, ani o ciało, w co będziecie się odziewali. Życie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało czymś więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom, iż nie sieją, ani żną, nie mają one spiżarni ani spichlerza, a Bóg je karmi (...). Przypatrzcie się liliom, jak rosną; nie pracują ani przędą, a powiadam wam: ani Salomon we wszystkiej chwale swojej nie był tak ubrany, jak jedna z nich" (Ewangelia św. Łukasza, 12, 22-27).

    Przedstawiany tu metafizyczny aspekt świata schizofrenicznego mimo zmienności szczegółów zależnych od wpływów kulturowych, w zasadniczym schemacie pozostaje taki sam. Można go znaleźć w najstarszych opisach. W dużej mierze pozwala on nawet zidentyfikować dany opis jako przypadek tej choroby.
  • ankaskakanka14 26.10.13, 18:53
    Leszku i obyśmy się dobrze zrozumieli - nie łącze tego schizofrenika jak go określiłeś z KK bo ten użył tylko jego wizerunku,a z nim samym nie ma nic wspólnego.Oraz uważam,ze wiara jest prywatną sprawą każdego z nas i nikt nie ma prawa narzucać drugiej osobie swoich przekonań religijnych.
    dlaczego w swoich przykazaniach zakazał zabijania?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 27.10.13, 16:33
    Jezus był schizofrenikiem.
    Autor: leszek_nowak 13.01.13, 10:04
    Dodaj do ulubionych Skasujcie
    Odpowiedz cytując Odpowiedz
    Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.

    www.opracowanie.eu

    Nie poddałeś żadnej wątpliwości swojej teorii,a mi próbujesz uświadomić,ze prócz czarne i białe jest jeszcze szare.Przykro mi to tak nie działa.Sam stwierdziłeś,że "czarne" i żadnej innej opcji być nie może :))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 17:05
    > a mi próbujesz uświadomić, że prócz czarne i białe jest jeszcze szare.
    > Sam twierdziłeś, że "czarne" i żadnej innej opcji być nie może :))

    Gdzie Rzym, a gdzie Krym. My tu o świecie, w którym chcielibyśmy żyć... Ty mi dajesz wybór między dżumą a cholerą, a piszę, że są jeszcze inne możliwości. I nie szare, (bo to nie jest pomiędzy białym i czarnym), lecz kolorowe - niejako obok.

    Natomiast oczywiście podtrzymuję tezę o chorobie psychicznej Jezusa. To jest inna para kaloszy. Wiem, że to przykre, bo wiele osób ma go za "nie wiadomo kogo", ale nic na to nie poradzę, że taka jest rzeczywistość.
  • chasyd_z_czerskiej 27.10.13, 17:30
    leszek_nowak napisał(a):

    > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
    >

    A to czemu ?...

    "Co do osoby Jezusa - jeżeli przyjmiemy, że teksty Go opisujące są nieprawdziwe (np. fakt, że jest Bogiem) - wówczas faktycznie możemy postawić diagnozę o zaburzeniach psychicznych Jezusa."

    Jeśli przyjmiemy , że Napoleon nie był Napoleonem - wówczas faktycznie możemy postawić diagnozę o zaburzeniach psychicznych Napoleona... :)


    --
    Kłamstwa Laska
    wpolityce.pl/wydarzenia/65507-tylko-u-nas-kolejna-manipulacja-prokuratury-prezes-smallgis-przyznaje-w-zleconym-temacie-analizy-nie-bylo-nic-na-temat-brzozy
  • leszek_nowak 27.10.13, 17:52
    > > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
    >
    > A to czemu ? ,,,

    Chyba mogę mieć takie zdanie? Uzasadniam je w mojej witrynie internetowej proponuję się z nią zapoznać, unikniesz wtedy niespodziewanych argumentów z mojej strony.

    > Jeśli przyjmiemy, że Napoleon nie był Napoleonem ...

    Przede wszystkim to nie jest wypowiedź moja, tylko Sławka (chrześcijanina). Ale i tak - błąd. Tak mógłbyś napisać, gdyby powyżej było: "Jeśli przyjmiemy, że Jezus nie był Jezusem ... itd..."
  • ankaskakanka14 27.10.13, 17:58
    a ja i tak będę czekać na odpowiedź,która opcja Ci bardziej pasuje :)
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 18:12
    > a ja i tak będę czekać...

    Odpowiedziałem Ci, która opcja mi pasuje. Nie doczekasz się odpowiedzi typu "Bardziej mi pasuje dżuma, niż cholera". Ja się nad takimi możliwościami nie zastanawiam. Obu unikam jak ognia.
  • ankaskakanka14 27.10.13, 18:21
    no tak - mogłam przewidzieć że będziesz sobie wynajdował powody aby tylko uchylić się od odpowiedzi - ale ja cierpliwa jestem.Skoro poruszyłeś temat tego człowieka.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 18:32
    > aby tylko uchylić się od odpowiedzi

    Nie uchliłem się. Odpowiedziałem.

    > ale ja cierpliwa jestem.

    To bądź cierpliwa :)

    > Skoro poruszyłeś temat tego człowieka.

    Poruszyłem, bo warto ten temat poruszać... drążyć :)
  • ankaskakanka14 27.10.13, 18:37
    Gdzie odpowiedziałeś?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 18:48
    > Gdzie odpowiedziałeś?

    Tutaj: 27.10.13, 15:37
  • chasyd_z_czerskiej 27.10.13, 20:42
    > > > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
    > >
    > > A to czemu ? ,,,
    >
    > Chyba mogę mieć takie zdanie?

    Problem w tym , że to nie było zdanie , ale radykalna teza.

    > Uzasadniam je w mojej witrynie internetowej

    Nie znalazłem tam uzasadnienia dla twojej tezy. Podaj jakieś konkrety...

    Tak mógłbyś napisać, gdyby powyżej było: "Jeśli przyjmiemy, że J
    > ezus nie był Jezusem ... itd..."

    Liczyłem na wiekszą wyobraźnię...
    Masz tu wersję bardziej przystępną :

    " Jeśli przyjmiemy, że Napoleon nie był Cesarzem... itd. "


    --
    Laskowe bajki
    www.konferencja.home.pl/dokumenty/l9.pdf
  • chasyd_z_czerskiej 27.10.13, 20:44
    PS

    Czy atrybutem schizofrenii jest dokonywanie cudów i wypędzanie demonów ?... :)
  • leszek_nowak 27.10.13, 20:55
    > ... cudów i wypędzanie demonów ?

    "Cuda" i rzekome wypędzanie "demonów" - są wyjaśnione. Nie zapoznałeś się z moją witryną :(
    XXI wiek... "demony"!... !$%&!!!
  • leszek_nowak 27.10.13, 20:51
    > Nie znalazłem...

    Witryna jest bardzo obszerna. Szukajcie, a znajdziecie... :)

    Napoleon - zgoda. Ale przecież nie jest ustalone, że Jezus był/jest bogiem.
  • ankaskakanka14 27.10.13, 21:02
    leszek_nowak napisał(a):

    > > Nie znalazłem...
    >
    > Witryna jest bardzo obszerna. Szukajcie, a znajdziecie... :)
    >
    > Napoleon - zgoda. Ale przecież nie jest ustalone, że Jezus był/jest bogiem.

    Co rozumiesz przez słowo "Bóg" :))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • leszek_nowak 27.10.13, 21:48
    > Co rozumiesz przez słowo "Bóg" :))

    Jutro. Palce mnie bolą od klawiszków komórki. Będzie obszerniej.
  • leszek_nowak 28.10.13, 09:15
    > Co rozumiesz przez słowo "Bóg" :))

    Rozumiem do czego zmierzasz. Wg Ciebie Jezus może nie był bogiem, może nie był synem bożym, może nawet nie był mesjaszem, ale był "niewiadomokim". Napisałem na jednej z moich stron:

    Chciałbym zasygnalizować istnienie pewnego specyficznego zespołu objawów psychicznych, z którym zetknęły się w przeszłości niektóre znane osoby, takie jak: (...) Jezus, pewna grupa mistyków, (...) i inni. Zespół ten stał się również moim udziałem. Dzięki obserwacji własnej psychiki, prowadzonej od pewnego momentu, zespół ten odkryłem i od strony intelektualnej udało mi się z niego wydostać. Inaczej przedstawia się sprawa ze stroną uczuciową i emocjonalną.
    Szczegółowy opis tych objawów byłby bardzo obszerny. Dlatego objaśnię je w sposób bardzo schematyczny, a w przypadku wzbudzenia Pana zainteresowania służę moją osobą w celu bliższego ich rozpoznania.
    Syndromowi temu ulegają pewne osoby, które na skutek braku dojrzałej i mądrej miłości rodzicielskiej oraz utracenia kontaktu psychicznego z rodzicami (polega to między innymi na utraceniu przez rodziców autorytetu w oczach dziecka) cechuje bardzo słaba i rozkojarzona osobowość oraz infantylizm umysłowy. Składa się na to wyjątkowa nieporadność w sprawach przyziemnych, codziennych, zupełny brak pewności siebie w kontaktach z innymi ludźmi, wyjątkowa uległość, brak jakiegokolwiek oparcia w bliskich osobach, brak ostoi, matecznika, postrzeganie otaczającego świata jako zbiorowiska rywalizujących, walczących ze sobą i rozpychających się osób; niedostrzeganie żadnej iskry miłości; wewnętrzne, duchowe sieroctwo. Jednocześnie osoba taka, dla zrekompensowania sobie niepowodzeń w życiu codziennym i braku życiowej ostoi, może mieć tendencję do uciekania w krąg, nazwijmy to umownie, spraw ogólnoludzkich, wiecznych i ostatecznych. W związku z tym może wykazywać pożądanie rozwiązań i sytuacji doskonałych, idealnych, ekstremalnych, co dodatkowo pogłębia rozziew między nią a ograniczonymi, jej zdaniem, rodzicami i tzw. życiem codziennym.
    U ludzi tych w pewnym momencie następuje w życiu przełomowy moment. Może to być, tak jak w moim przypadku, gwałtowne wejście w środowisko wyjątkowo przyjaźnie i serdecznie nastawionych ludzi. Następuje wtedy u nich odwrócenie sytuacji wewnętrznej o 180° . Ze skrajnej depresji i apatii przechodzą od razu w stan wyjątkowej ekspresji i entuzjazmu. Przedtem miłość była dla nich czymś zupełnie nieznanym, pustym słowem, czymś, co zostało wymyślone przez ludzi dla realizacji swoich egoistycznych interesów. Teraz skonstatowali, że istnieje ona realnie i jest niewiarygodnie wspaniałym i potężnym uczuciem.
    Od skonstatowania wielkiej potęgi miłości, połączonego ze wspomnianym infantylizmem umysłowym i tendencją do uciekania w krąg spraw ogólnoludzkich, ostatecznych i wiecznych, jest już tylko mały krok do głębokiego przekonania o koniecznym zwycięstwie miłości powszechnej oraz pokonaniu wszelkiego zła. Najczęściej jest to związane z odpowiednią modyfikacją wierzeń religijnych, w których dana osoba wychowywała się. Ponieważ widzi, że nikt inny nie ma podobnych myśli i doświadczeń, jest ona przekonana, że otrzymała od Boga, który zaczyna w jej życiu pełnić rolę, jaką u normalnego człowieka spełnia jego ojciec, misję przekazania tej wiedzy ludziom i przeobrażenia świata. Znalazła teraz cel i sens dla swojego życia. Ma dla kogo być lepsza i bardziej zaradna (dla całej ludzkości oraz urojonego, idealnego i wszechmocnego ojca).
    Na skutek niezachwianej wiary w słuszność swoich poglądów i działań oraz zanurzenia w atmosferze potężnej, powszechnej miłości, a także poparcia wszechmocnego Boga - ojca i związanej z tym domniemanej przychylności całego świata staje się teraz taka osoba wyjątkowo silną psychicznie. Jej nauki oraz czyny mają niezwykłą siłę oddziaływania.

    Tyle cytat z mojej strony. Co dalej dzieje się z takim delikwentem - napisałem właśnie na owej stronie, z której pochodzi ten cytat

    www.opracowanie.eu/omowienie.htm
    Uprzedzam - nie jest to zbyt przyjemne. Do czego zmierzam - to nie jest istotne, czy masz Jezusa za boga, syna bożego, mesjasza, tzw. nauczyciela ludzkości, itp. Masz go za "niewiadomokogo". Wierz mi, ja prawdopodobnie głosiłbym te same "nauki", co Jezus, nawet nie wiedząc, że coś takiego było głoszone. To wypływa wtedy z tzw. serca, a tak naprawdę z chorej psychiki. Nie głosiłem jednak tego, rzucając wszystkich bliskich i wszystkie inne sprawy, ponieważ miałem świadomość, że wcześniej to samo już głosił Jezus; poza tym jednak nie nastąpiło u mnie tak całkowite oderwanie od blisko otaczającej mnie rzeczywistości, jak to miało miejsce u Jezusa. Miałem świadomość, że wezmą mnie za wariata - teraz już wiem, że byłoby to słuszne.

    Napisałem na stronie:

    www.opracowanie.eu/dziecinstwo.htm
    "Muszę przyznać, że bawią mnie przeróżne rozważania na temat tego nieznanego okresu życia Jezusa. To wysyłanie go do Indii, Tybetu, sekty Esseńczyków, pobieranie nauk, przechodzenie kolejnych wtajemniczeń, itd. Nic z tych rzeczy drodzy Państwo! Dzieciństwo i młodość Jezus spędził w Nazarecie w gronie rodzinnym, w atmosferze chronicznego braku dojrzałej, mądrej i silnej miłości rodzicielskiej. Jego sytuację w tym okresie można porównać do pożaru tlącego się przez dłuższy czas w zamkniętym pomieszczeniu. Gdy otworzy się drzwi, następuje eksplozja."

    Tyle cytat z mojej strony. A to z psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego.

    To przerwanie bariery między światem wewnętrznym a zewnętrznym, między rzeczywistością a nierzeczywistością prowadzi jakby do "eksplozji" dotychczasowej osobowości; zmienia się ona w chaotyczny kosmos, w którym miesza się podmiot z przedmiotem i rzeczywiste z nierzeczywistym. Możliwe, że właśnie ta "eksplozja" osobowości może być subiektywnie odczuta jako przemiana w Boga.

    Reasumując - możesz sobie wzdychać do innego świata. Świata Jezusa, Mahometa, Buddy, Dalajlamy, Hare Kryszny, czy jakiego tam chcesz jeszcze. Twój problem, Twoja strata, Twoje życie (które przejdzie obok Ciebie).

    Tylko proszę, nie pytaj mnie, w którym świecie chciałbym żyć - tym wg Jezusa, czy w tym obecnym. Siedzę przy nowej klawiaturze. Źle by się stało, gdybym ją zniszczył swoimi wymiocinami.
  • ankaskakanka14 28.10.13, 11:31
    leszek_nowak napisał(a):


    > Tylko proszę, nie pytaj mnie, w którym świecie chciałbym żyć - tym wg Jezusa, c
    > zy w tym obecnym. Siedzę przy nowej klawiaturze. Źle by się stało, gdybym ją zn
    > iszczył swoimi wymiocinami.

    Dlaczego zrobiłeś się obrzydliwy? Wiesz,że czekam :)) na TWOJĄ odp. :))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • chasyd_z_czerskiej 28.10.13, 10:32
    > Witryna jest bardzo obszerna

    I dlatego powinieneś wskazać co konkretnie jest dowodem twojej tezy


    > Ale przecież nie jest ustalone, że Jezus był/jest bogiem.

    No właśnie - a Ty twierdzisz, że jest ustalone , że nie był...


    --
    Kłamstwa Laska
    wpolityce.pl/wydarzenia/65507-tylko-u-nas-kolejna-manipulacja-prokuratury-prezes-smallgis-przyznaje-w-zleconym-temacie-analizy-nie-bylo-nic-na-temat-brzozy
  • ankaskakanka14 28.10.13, 11:29
    Napiszę Ci tak - wykluczasz słowo "Bóg" bo kojarzy Ci od razu z "cudami",które miały miejsce za jego sprawą.
    Był chory?,bo śmiał stwierdzić że stworzył nas,stworzył niebo,ziemie i wszystko co na niej istnieje potrafił leczyć,według Ciebie jest to nieprawda? Uważasz,ze wszystko to "wielki wybuch" i droga ewolucji - czy tak?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 28.10.13, 11:34
    aaa i jeszcze pewnie podważasz to,ze potrafił wskrzeszać umarłych i że pewnie do zapłonienia bez udziału mężczyzny /jego matki / - dojść nie mogło - czy tak?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 28.10.13, 20:36
    ankaskakanka14 napisała:

    > aaa i jeszcze pewnie podważasz to,ze potrafił wskrzeszać umarłych i że pewnie d
    > o zapłonienia bez udziału mężczyzny /jego matki / - dojść nie mogło - czy tak?

    Jedno i drugie to bałach dla małorolnych


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 30.10.13, 13:32
    kolter-xl napisał:

    > ankaskakanka14 napisała:
    >
    > > aaa i jeszcze pewnie podważasz to,ze potrafił wskrzeszać umarłych i że pe
    > wnie d
    > > o zapłonienia bez udziału mężczyzny /jego matki / - dojść nie mogło - czy
    > tak?
    >
    > Jedno i drugie to bałach dla małorolnych
    >
    >
    niby tak - jednak skoro my współcześni potrafimy wskrzeszać umarłych / po zatrzymaniu akcji serca / zapładniać poprzez in vitro - czyli bez udziału mężczyzny to dlaczego wyklucza się jego "cuda"?

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 30.10.13, 17:39
    ankaskakanka14 napisała:

    > niby tak - jednak skoro my współcześni potrafimy wskrzeszać umarłych / po zatrz
    > ymaniu akcji serca /

    No to wskrześ nieboszczyka po 4 dniach a dodatkowo niech juz cuchnie .No dawaj :))

    >zapładniać poprzez in vitro - czyli bez udziału mężczyzny
    > to dlaczego wyklucza się jego "cuda"?

    Takie cuda to wynik lat prób i błędów miliardów wydanych w tym celu dolarów
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 30.10.13, 19:46
    kolter-xl napisał:

    > ankaskakanka14 napisała:
    >
    > > niby tak - jednak skoro my współcześni potrafimy wskrzeszać umarłych / po
    > zatrz
    > > ymaniu akcji serca /
    >
    > No to wskrześ nieboszczyka po 4 dniach a dodatkowo niech juz cuchnie .No dawaj
    > :))
    >
    > >zapładniać poprzez in vitro - czyli bez udziału mężczyzny
    > > to dlaczego wyklucza się jego "cuda"?
    >
    > Takie cuda to wynik lat prób i błędów miliardów wydanych w tym celu dolarów

    Udowodnij,że jego "umysł" tego nie potrafił - te wszystkie obecne wynalazki / niedoskonałe / tez są wynikiem umysłów.Skoro potrafimy "stworzyć" sztuczną inteligencję - to dlaczego sie wyklucza,że i in potrafił stworzyć istoty na obraz swój i podobieństwo
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 30.10.13, 20:16
    ankaskakanka14 napisała:

    > Udowodnij,że jego "umysł" tego nie potrafił - te wszystkie obecne wynalazki / n
    > iedoskonałe / tez są wynikiem umysłów.Skoro potrafimy "stworzyć" sztuczną intel
    > igencję - to dlaczego sie wyklucza,że i in potrafił stworzyć istoty na obraz swój i podobieństwo
    > pozdrawiam.

    Utworzył (biblia) dał ci empatie i takie tam.Nie ma możliwości przy dzisiejszej technice wskrzesić cuchnącego od 4 dni nieboszczyka !!


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • bookworm 30.10.13, 20:27
    kolter-xl napisał:

    > ankaskakanka14 napisała:
    >
    > > Udowodnij,że jego "umysł" tego nie potrafił - te wszystkie obecne wynalaz
    > ki / n
    > > iedoskonałe / tez są wynikiem umysłów.Skoro potrafimy "stworzyć" sztuczną
    > intel
    > > igencję - to dlaczego sie wyklucza,że i in potrafił stworzyć istoty na ob
    > raz swój i podobieństwo
    > > pozdrawiam.
    >
    > Utworzył (biblia) dał ci empatie i takie tam.Nie ma możliwości przy dzisiejszej
    > technice wskrzesić cuchnącego od 4 dni nieboszczyka !!

    Ale jakiej technice. Czy Jezus używał techniki?
    On, jak typowa postać fantastyczna, załatwiał wszystkie kwestie jednym porządnym hokusem-pokusem:
    czary mary - wskrzeszenie
    czary mary - rozmnożenie żarcia
    czary mary - woda w wino
    czary mary - chodzenie po wodzie (po palach, idioto...)
    itp. itd.
  • ankaskakanka14 30.10.13, 20:45
    bookworm napisał:


    > Ale jakiej technice. Czy Jezus używał techniki?
    > On, jak typowa postać fantastyczna, załatwiał wszystkie kwestie jednym porządny
    > m hokusem-pokusem:
    > czary mary - wskrzeszenie
    > czary mary - rozmnożenie żarcia
    > czary mary - woda w wino
    > czary mary - chodzenie po wodzie (po palach, idioto...)
    > itp. itd.

    Ok,poczytaj o samouzdrawianiu o możliwościach umysłu ludzkiego./ efekt Placebo np./ Nie,nie wierzę w żadne czary mary dlatego staram się "logicznie" argumentować.
    pozdrawiam.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • bookworm 31.10.13, 22:09
    ankaskakanka14 napisała:

    > bookworm napisał:
    >
    >
    > > Ale jakiej technice. Czy Jezus używał techniki?
    > > On, jak typowa postać fantastyczna, załatwiał wszystkie kwestie jednym po
    > rządny
    > > m hokusem-pokusem:
    > > czary mary - wskrzeszenie
    > > czary mary - rozmnożenie żarcia
    > > czary mary - woda w wino
    > > czary mary - chodzenie po wodzie (po palach, idioto...)
    > > itp. itd.
    >
    > Ok,poczytaj o samouzdrawianiu o możliwościach umysłu ludzkiego.

    Nie znam żadnych publikacji naukowych na ten temat. Podeślij jakieś albo podaj autora.
    Jakie są możliwości ludzkiego umysłu w kwestii ekspresowej zamiany wody w wino, rozmnażania jedzenia, chodzenia po wodzie?

    > efekt Placebo

    No powiedz jaki jest efekt Placebo na umarlaków. Ktoś to mierzył?

    > np./ Nie,nie wierzę w żadne czary mary dlatego staram się "logicznie" argumento
    > wać.

    dobrze że "logicznie" umieściłaś w cudzysłowie, bo komuś mogłoby się pomylić z argumentowaniem logicznym. Każdy kto myśli logicznie, wie, że cuda opisane w biblii można włożyć między bajki - żaden z nich nie miał miejsca.
  • ankaskakanka14 01.11.13, 08:26
    bookworm napisał:


    > dobrze że "logicznie" umieściłaś w cudzysłowie, bo komuś mogłoby się pomylić z
    > argumentowaniem logicznym. Każdy kto myśli logicznie, wie, że cuda opisane w bi
    > blii można włożyć między bajki - żaden z nich nie miał miejsca.

    Cóż,500-700 lat temu gdybyś pokazał ludziom iż potrafisz leczyć różnego rodzaju choroby,gdybyś pokazał ludziom prąd czyli światło i jeszcze gdybyś im powiedział że mają nie zabijać - pewnie tez byś obrósł w historię jako Bóstwo :)) Chociaż i znaleźli by sie tacy,którzy chcieliby Twoje "cuda" podważać uznając,ze takie bajanie to tylko w książkach.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • bookworm 01.11.13, 11:12
    ankaskakanka14 napisała:

    > bookworm napisał:
    >
    >
    > > dobrze że "logicznie" umieściłaś w cudzysłowie, bo komuś mogłoby się pomy
    > lić z
    > > argumentowaniem logicznym. Każdy kto myśli logicznie, wie, że cuda opisan
    > e w bi
    > > blii można włożyć między bajki - żaden z nich nie miał miejsca.
    >
    > Cóż,500-700 lat temu gdybyś pokazał ludziom iż potrafisz leczyć różnego rodzaju
    > choroby,gdybyś pokazał ludziom prąd czyli światło i jeszcze gdybyś im powiedzi
    > ał że mają nie zabijać - pewnie tez byś obrósł w historię jako Bóstwo :))Choci

    Gdyby w XXI wieku zamiast wzywać lekarza do chorego dziecka ktoś zaczął się modlić do boga o uzdrowienie, to prawdopodobnie doprowadziłby do jego śmierci i skończył w więzieniu za zabójstwo.

    Światło i technika to nie cud. To efekt naukowej metody badania świata. Nie porównuj nauki i technologii z Jezusowym czary-mary. To jest manipulacja. Robiąc takie porównanie albo zwyczajnie kłamiesz, że te dwie rzeczy łączy jakieś podobieństwo, albo jesteś ignorantem w kwestiach wiedzy. Argumentacja w oparciu o ignorancję to nienajlepszy sposób na dyskusję.

    > aż i znaleźli by sie tacy,którzy chcieliby Twoje "cuda" podważać uznając,ze tak
    > ie bajanie to tylko w książkach.

    Dodatkowo wplatasz w kwestie nauki nawoływania do niezabijania. Myślisz że Jezus był taki odkrywczy? Ludzie od wieków wiedzieli, że zabijanie jest złe i nie należy tego robić. Poza tym Jezus nie nawoływał do niezabijania, za to wszystkim niewierzącym obiecał armagedon i śmierć. Prawdziwie miłosierny, co?

    Wszystkie cuda Jezusa to bajanie dla niewykształconych, głupich i łatwowiernych.
  • ankaskakanka14 01.11.13, 15:05
    bookworm napisał:


    > Gdyby w XXI wieku zamiast wzywać lekarza do chorego dziecka ktoś zaczął się mod
    > lić do boga o uzdrowienie, to prawdopodobnie doprowadziłby do jego śmierci i sk
    > ończył w więzieniu za zabójstwo.

    A co to ma wspólnego z tym co pisałam?

    > Światło i technika to nie cud.

    Ta,według współczesnego człeka - to oczywistość.jeżeli jednak gdybyś coś takiego "pokazał" ludkom żyjącym 500-700 lat temu - hmm myślę,ze oni to raczej traktowaliby w kategoriach cudów.

    To efekt naukowej metody badania świata. Nie por
    > ównuj nauki i technologii z Jezusowym czary-mary. To jest manipulacja.

    Myśle,że porównywanie jednak nie jest manipulacją - skoro on potrafil i my tez potrafimy.On to jednak robił w jakby "udoskonalonej formie"

    Robiąc t
    > akie porównanie albo zwyczajnie kłamiesz, że te dwie rzeczy łączy jakieś podobi
    > eństwo, albo jesteś ignorantem w kwestiach wiedzy. Argumentacja w oparciu o ign
    > orancję to nienajlepszy sposób na dyskusję.

    Ignorantami nazywamy osoby,które nie potrafią,nie chcą ? dostrzec nic po za tym co jest "oczywiste" - więc kto tutaj ignorantem?


    > > aż i znaleźli by sie tacy,którzy chcieliby Twoje "cuda" podważać uznając
    > ,ze tak
    > > ie bajanie to tylko w książkach.
    >
    > Dodatkowo wplatasz w kwestie nauki nawoływania do niezabijania. Myślisz że Jezu
    > s był taki odkrywczy? Ludzie od wieków wiedzieli, że zabijanie jest złe i nie n
    > ależy tego robić. Poza tym Jezus nie nawoływał do niezabijania, za to wszystkim
    > niewierzącym obiecał armagedon i śmierć. Prawdziwie miłosierny, co?
    >
    > Wszystkie cuda Jezusa to bajanie dla niewykształconych, głupich i łatwowiernych
    > .

    Tak, śledząc historie ludzie nie wiedzieli,nie wiedzą,że nie wolno zabijać ani kraść np. - zapominają o tym dość często.
    Skoro uważasz,że wiara w coś absolutnie idealnego, "dobrego" jest domeną ludzi głupich i łatwowiernych - uważam nasza polemikę za zakończoną,bo nie godna jestem?

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 02.11.13, 21:02
    ankaskakanka14 napisała:

    > Cóż,500-700 lat temu gdybyś pokazał ludziom iż potrafisz leczyć różnego rodzaju
    > choroby,gdybyś pokazał ludziom prąd czyli światło i jeszcze gdybyś im powiedzi
    > ał że mają nie zabijać - pewnie tez byś obrósł w historię jako Bóstwo :)) Choci
    > aż i znaleźli by sie tacy,którzy chcieliby Twoje "cuda" podważać uznając,ze tak
    > ie bajanie to tylko w książkach.

    Bzdura gdyby ktoś pokazał światło to znaczy ze nauka owego okresu była zdolna to wytworzyć , nikt nie miałby cię za Boga tak jak dziś nikt za Boga nie ma tego cudaka który na narodowym moherów za 40 zł od sztuki uzdrawiał .


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • leszek_nowak 28.10.13, 11:40
    > > Witryna jest bardzo obszerna
    >
    > I dlatego powinieneś wskazać co konkretnie jest dowodem twojej tezy

    Mam tu wkleić całą witrynę? Niemożliwe. Ona ma ponad 200 stron.

    > > Ale przecież nie jest ustalone, że Jezus był/jest bogiem.
    >
    > No właśnie - a Ty twierdzisz, że jest ustalone , że nie był...

    W którym miejscu twierdzę, że jest ustalone, kim był Jezus? Pokaż mi to miejsce. Historycy, psychologowie, psychiatrzy, teologowie, etc nie ustalili między sobą, kim był Jezus. Inaczej, niż w przypadku Napoleona - był cesarzem Francuzów. Tu masz przykład opinii nt. Jezusa m. in. psychiatrów i psychologów (są sprzeczne):

    pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa
    Ja natomiast twierdzę, że był schizofrenikiem i nie mam co do tego żadnych wątpliwości. To chyba nie jest zbyt skomplikowane? :)
    W pierwszych dwóch zdaniach tego postu wykazałem Ci, że Twój przykład z Napoleonem był niewłaściwy.
  • olsah65 06.12.13, 17:47
    Jak można być tak nieodpowiedzialnym za słowa i twierdzić, że IHS był schizofrenikiem? By to zrozumieć trzeba wpierw odpowiedzieć kim ty jesteś, ten w lustrze. Wtedy być może i Bóg spojrzy łagodnym okiem.
    Jeśli ktoś zmartwychwstał nie można stosować do niego wyrażeń "był", a powinno być jest. Tu sprawa jest ułatwiona, bo jeśli ktoś jest to wystarczy Go zapytać. Czy to takie trudne?
    Św. Piotr powiedział ja umarłem teraz żyje we mnie Jezus. Może wystarczy umrzeć, czy to takie trudne w świecie eutanazji?
  • pocoo 07.12.13, 09:18
    olsah65 napisał:

    > Jak można być tak nieodpowiedzialnym za słowa i twierdzić, że IHS był schizofrenikiem?

    A czytałeś jakie miał IHS rozdwojenie jaźni?Ty nazywasz to tajemniczą boskością mimo,że IHS na ziemi był tylko człowiekiem.
  • leszek_nowak 18.12.13, 12:35
    olsah65 napisał:

    > Jak można być tak nieodpowiedzialnym za słowa i twierdzić, że IHS był schizofre
    > nikiem?

    Można:

    "Wszystko co wiemy o Jezusie, pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest wprost trudne do pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej diagnozy".
    Everything that we know about him (Jesus) conforms so perfectly to the clinical picture of paranoia that it is hardly conceivable that people can even question the accuracy of the diagnosis.
    (nowojorski psychiatra William Hirsch: "Religion and Civilization - Conclusions of a Psychiatrist")

    "Być może sam Jezus Chrystus mógłby powrócić do swojego ciesielstwa po poddaniu się leczeniu psychiatrycznemu nowoczesnymi metodami".
    Perhaps, even earlier, Jesus Christ might simply have returned to his carpentry following the use of modern psychiatric treatments.
    (brytyjski psychiatra William Sargant, wywiad dla The Times, 22 sierpnia 1974, s. 14)

    "W skrócie, natura halucynacji Jezusa, tak jak została opisana w ortodoksyjnych ewangeliach, upoważnia nas do konkluzji, że założyciel chrześcijaństwa cierpiał na paranoję na tle religijnym".
    In short, the nature of the hallucinations of Jesus, as they are described in the orthodox Gospels, permits us to conclude that the founder of the Christian religion was afflicted with religious paranoia.
    (francuski psycholog i główny lekarz Paryża Charles Binet-Sanglé: "La Folie de Jesus")

    Jeden z ojców polskiej psychologii, filozof i historyk filozofii, tłumacz Platona, teoretyk sztuki i artysta Władysław Witwicki w komentarzu do własnego przekładu Ewangelii Mateusza i Marka ("Dobra Nowina według Mateusza i Marka") przypisał Jezusowi m. in. trudności w kontakcie ze światem oraz rozdwojenie jaźni, czyniące zeń typ schizotymiczny czy wręcz schizofreniczny.
    (Karina Jarzyńska, racjonalista.pl: "Jezus jako egocentryczny schizotymik")

    Wpisz jeszcze w wyszukiwarkę (ale z cudzysłowem, aby wyskoczyła jedynie dokładnie ta fraza): "Jezus był schizofrenikiem", "Jesus was a schizophrenic", "Jésus était schizophrène". Nawet będzisz miał możliwość przeczytać online książkę Jeana-Philippe'a Cossette pod tym ostatnim tytułem.
  • kolter-xl 27.10.13, 21:01
    leszek_nowak napisał(a):

    > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.

    Nie był .

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 28.10.13, 12:14
    Czekam Leszku na Twoje zaprzeczenie,że wyczyny o których pisano w Biblii są tylko wymysłem chorego schizofrenika,że nie ma takiej opcji że uzdrawiał,stworzył rośliny,zwierzęta,że nie ma opcji,że do jego poczęcia mogło dojść bez udziału mężczyzny no i zaprzecz,ze będąc na ziemi rozmawiał ze swoim ojcem :))Zaprzecz,że był w 3 osobach :)) Czekam :)))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ferro2 28.10.13, 14:20
    dziewczyno, z kim Ty dyskutujesz??? szkoda czasu, lepiej idz sie poloz albo wyjdz na spacer:D
  • zauroczonaewa 28.10.13, 14:25


    oj fajna dyskusja się tutaj toczy,a ten co próbuje podważać zdrowe zmysły człowieka to ciekawy przypadek - nigdy się jeszcze z czymś takim nie spotkałam w swojej karierze.Zastanawiam się co też autorowi wątku mogło się przytrafić w życiu?
    Nie wiem jak inni ale ja czekam na finał.
  • ferro2 28.10.13, 14:31
    zauroczonaewa napisała:

    >
    >
    > oj fajna dyskusja się tutaj toczy,a ten co próbuje podważać zdrowe zmysły człow
    > ieka to ciekawy przypadek - nigdy się jeszcze z czymś takim nie spotkałam w swo
    > jej karierze.Zastanawiam się co też autorowi wątku mogło się przytrafić w życiu
    > ?
    > Nie wiem jak inni ale ja czekam na finał.

    Powiem szczerze, ze tez sledze dyskusje, ale z takimi "uczonymi" co wiedze " na pewno" jaki byl Jezus,to na tym forum jest kilku. Skad te madre glowy to wziely, to moze sie dowiemy .Zawsze mowie, ze ciemnota panuje, ale jak czytam prof. Leszka to zal d..u..p..e sciska.
  • kolter-xl 28.10.13, 20:50
    ankaskakanka14 napisała:

    Zaprzecz,że był w 3 osobach :)) Czekam :)))

    Ja zaprzeczam nauka o tzw trójcy to największy knot jakim splamił się kościół wczesnośredniowieczny, idiotyzm nie poparty żadnym cytatem z Biblii a wręcz biblia mu wielokrotnie zaprzecza.


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 30.10.13, 13:44
    kolter-xl napisał:

    > ankaskakanka14 napisała:
    >
    > Zaprzecz,że był w 3 osobach :)) Czekam :)))
    >
    > Ja zaprzeczam nauka o tzw trójcy to największy knot jakim splamił się kościół w
    > czesnośredniowieczny, idiotyzm nie poparty żadnym cytatem z Biblii a wręcz bibl
    > ia mu wielokrotnie zaprzecza.
    >
    >

    "
    Jeśli Jezus był Bogiem, to dlaczego modlił się do Boga? Czy Jezus modlił się do siebie samego?

    hi hi - faktycznie brzmi to paradoksalnie.Jednak biorąc pod uwagę że istnieje podświadomość / która wszystko wie,bo rejestruje wszystkie zdarzenia w naszym życiu / świadomość i nad świadomość. / Przy czym świadomość nie jest w stanie komunikować z nad świadomością - jedynie tyko podświadomość / Można przyjąć teorię,że Jezus doskonale komunikował się ze swoją podświadomością / ojcem /


    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 30.10.13, 17:45
    ankaskakanka14 napisała:

    > Jeśli Jezus był Bogiem, to dlaczego modlił się do Boga? Czy Jezus modlił się do
    > siebie samego?
    >
    > hi hi - faktycznie brzmi to paradoksalnie.Jednak biorąc pod uwagę że istnieje p
    > odświadomość / która wszystko wie,bo rejestruje wszystkie zdarzenia w naszym ży
    > ciu / świadomość i nad świadomość. / Przy czym świadomość nie jest w stanie kom
    > unikować z nad świadomością - jedynie tyko podświadomość / Można przyjąć teorię
    > ,że Jezus doskonale komunikował się ze swoją podświadomością / ojcem /

    To ze Jezus został Bogiem to nie podświadomość ,a celowe działanie cesarza Konstantyna piewcy boga o imieniu Mitra syna dziewicy Anahity urodzonego 25 grudnia .On to Konstantyn zwołał do Nicei około 250 biskupów po których nie spodziewał sie absolutnie oporu, i tak się stało Jezus został Bogiem.Ludzie twierdzący inaczej byli prześladowani jednak nie długo .Paradoks polegał na tym ze Konstantyn nieochrzczony poganin dał się ochrzcić 12 lat później ariańskiemu biskupowi :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 30.10.13, 19:43
    kolter-xl napisał:


    > To ze Jezus został Bogiem to nie podświadomość ,a celowe działanie cesarza Kons
    > tantyna piewcy boga o imieniu Mitra syna dziewicy Anahity urodzonego 25 grudnia
    > .On to Konstantyn zwołał do Nicei około 250 biskupów po których nie spodziewa
    > ł sie absolutnie oporu, i tak się stało Jezus został Bogiem.Ludzie twierdzący i
    > naczej byli prześladowani jednak nie długo .Paradoks polegał na tym ze Konstant
    > yn nieochrzczony poganin dał się ochrzcić 12 lat później ariańskiemu biskupowi :))

    Nie rozumiesz o czym piszę - pisałam wcześniej,że zostaliśmy stworzeni na jego obraz : czyli -> jesteśmy nim,/ człowiekiem/jego wierną kopią - on zapewne jak i my posiadał podświadomość,świadomość,nad świadomość.I mówiąc o sobie-> "trzy osoby w jednej" zastanawiam się czy nie miał na myśli tych trzech "bytów" / ktore są w jednej osobie,człowieku/ ponadto potrafimy sie komunikować ze swoją podświadomością - on to potrafił jak sadzę perfekcyjnie i stąd "ojciec mi powiedział / podświadomość" itp.

    Bardziej obrazowo / prosto już nie potrafię tego przedstawić i naturalnie są to tylko moje domysły,teorie,których nie przyjmuję za pewnik.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 30.10.13, 20:13
    ankaskakanka14 napisała:

    > Nie rozumiesz o czym piszę - pisałam wcześniej,że zostaliśmy stworzeni na jego
    > obraz : czyli -> jesteśmy nim,/ człowiekiem/jego wierną kopią - on zapewne
    > jak i my posiadał podświadomość,świadomość,nad świadomość.

    Nie opowiadaj bajek bo Bóg to duch a czy duch ma ciało podobne do ludzkiego ?? Kiedy mowa ze na podobieństwo boże ,to zawsze chodzi o jego pozytywne przymioty !!

    I mówiąc o sobie->
    > ; "trzy osoby w jednej" zastanawiam się czy nie miał na myśli tych trzech "bytó
    > w" / ktore są w jednej osobie,człowieku/ ponadto potrafimy sie komunikować ze s
    > woją podświadomością - on to potrafił jak sadzę perfekcyjnie i stąd "ojciec mi
    > powiedział / podświadomość" itp.

    To wszystko bajanie ,które doprowadza ludzi do pustych wniosków

    > Bardziej obrazowo / prosto już nie potrafię tego przedstawić i naturalnie są to
    > tylko moje domysły,teorie,których nie przyjmuję za pewnik.

    No i dobrze bo wszelkiej maści filozofów to juz tu widziałem wielu


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 31.10.13, 08:10
    kolter-xl napisał:


    > To wszystko bajanie ,które doprowadza ludzi do pustych wniosków
    >
    Kiedyś "Przekroczenie bariery dźwięku" -> było "abstrakcją" czymś niemożliwym według nauki,kiedyś / no np. 150 lat temu / gdybyś "snuł teorie" że można się oglądać i rozmawiać w czasie rzeczywistym to zamknęli by Cie do czubków.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 31.10.13, 08:52
    ankaskakanka14 napisała:

    > kolter-xl napisał:
    >
    >
    > > To wszystko bajanie ,które doprowadza ludzi do pustych wniosków
    > >
    > Kiedyś "Przekroczenie bariery dźwięku" -> było "abstrakcją" czymś niemożliw
    > ym według nauki,kiedyś / no np. 150 lat temu / gdybyś "snuł teorie" że można si
    > ę oglądać i rozmawiać w czasie rzeczywistym to zamknęli by Cie do czubków.

    No a co ty konkretnie chcesz tu udowodnić , bo nie mam pojęcia o czym ty mi tu w ogóle piszesz ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 31.10.13, 09:26
    kolter-xl napisał:

    > ankaskakanka14 napisała:
    >
    > > kolter-xl napisał:
    > >
    > >
    > > > To wszystko bajanie ,które doprowadza ludzi do pustych wniosków
    > > >
    > > Kiedyś "Przekroczenie bariery dźwięku" -> było "abstrakcją" czymś nie
    > możliw
    > > ym według nauki,kiedyś / no np. 150 lat temu / gdybyś "snuł teorie" że mo
    > żna si
    > > ę oglądać i rozmawiać w czasie rzeczywistym to zamknęli by Cie do czubków
    > .
    >
    > No a co ty konkretnie chcesz tu udowodnić , bo nie mam pojęcia o czym ty mi tu
    > w ogóle piszesz ??

    Ja? Toć Ty chcesz sprowadzić wyczyny człeka z Nazaretu do "absurdu" nie ja.
    To Ty wykluczasz "cuda" - nie ja.Nie biorąc pod uwagę "cudów",które mamy współcześnie jak : moc leczenia,zapładniania in vitro itp. - skoro my potrafimy takie rzeczy robić - dlaczego poniektórym się wydaje,że ON nie potrafił? Tyle,ze jakby w "udoskonalonej formie"
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • kolter-xl 31.10.13, 10:07
    ankaskakanka14 napisała:

    > Ja? Toć Ty chcesz sprowadzić wyczyny człeka z Nazaretu do "absurdu" nie ja.
    > To Ty wykluczasz "cuda" - nie ja.Nie biorąc pod uwagę "cudów",które mamy współc
    > ześnie jak : moc leczenia,zapładniania in vitro itp. - skoro my potrafimy takie
    > rzeczy robić - dlaczego poniektórym się wydaje,że ON nie potrafił? Tyle,ze jak
    > by w "udoskonalonej formie"

    Powiem ci tylko tyle np to ze niejaki Mateusz napisał ewangelię znana pod tym imieniem ,wiem ze źródeł pochodzących z X , to tyle na temat wiarygodności pism pastuchów z Palestyny
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ankaskakanka14 31.10.13, 12:11
    kolter-xl napisał:


    > Powiem ci tylko tyle np to ze niejaki Mateusz napisał ewangelię znana pod tym
    > imieniem ,wiem ze źródeł pochodzących z X , to tyle na temat wiarygodności pism
    > pastuchów z Palestyny

    ok :)
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 28.10.13, 13:19
    Nie będę czekać - cierpliwość nie jest akurat moją cnotą :))
    Napiszę tak: wykluczasz te wszystkie "cuda" o których mówi Biblia podważając zdrowie psychiczne Jezusa - / na którego to podobieństwo zostaliśmy stworzeni / a teraz zastanów się czy nie mamy my współcześni ludzie / stworzeni na jego obraz / mocy uzdrawiania,tworzenia / samoloty,statki podwodne itp./ czy nie potrafimy "tworzyć" nowych gatunków roślin / zmienionych genetycznie / i czy nauka nie poszła już tak daleko,że może za parę lat np. tworzyć nowe gatunki zwierząt / obecnie tylko klony / zastanów się czy in vitro nie jest zapłodnieniem w pewnym sensie bez udziału mężczyzny i zastanów się czy nie potrafimy wskrzeszać umarłych / zatrzymanie akcji serca / potrafimy prawie wszystko to co on potrafił tyle tylko,że my to robimy w mało idealny sposób biorąc pod uwagę jego wyczyny,a sztuczna inteligencja i roboty / produkowane często na nasz własny wizerunek - głowa,ręce,nogi? / nawet głupie auto jest naszym zniekształconym obrazem - silnik->serce,wycieraczki-> rzęsy itp.
    Zastanów się nad sobą i nad tym co próbujesz podważyć. / przy założeniu,że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo jego - czyli jesteśmy nim /Kilka razy zajechałeś do mnie ironią,próbowałeś być obrzydliwy - wybaczam i nie odpłacę tym samym - polecam jednak zapoznać się z tym :
    >>>>Nie możesz kochać lub nienawidzić jakiejś cechy drugiego człowieka, jeśli nie odzwierciedla cechy, którą kochasz lub nienawidzisz w sobie.POSTRZEGASZ INNYCH PRZEZ PRYZMAT SWOICH PRZESZŁYCH DOŚWIADCZEŃ, UCZUĆ I MYŚLI. ZWYKLE JESTEŚ PRZEKONANY, ZE TWÓJ SPOSÓB POSTRZEGANIA ICH JEST OBIEKTYWNY I NIE ZWIĄZANY Z TWOIMI WŁASNYMI PROBLEMAMI.
    SPRÓBUJ JEDNAK SPOJRZEĆ NA SWOJE ŻYCIE TAK, JAK GDYBYŚ OTRZY­MYWAŁ OD INNYCH WAŻNE INFORMACJE PRZYPOMINAJĄCE LUSTRZANE ODBICIE.<<<<<<<<<

    ps.a co 3 osób w jednej :))) poczytaj o współczesnej psychologi :))) podświadomość,świadomość,nad świadomość i czy te trzy "byty" potrafią się komunikować między sobą - a jeżeli tak to jak :)) na necie masz pełno.
    pozdrawiam :)))
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • zauroczonaewa 28.10.13, 14:39
    leszek_nowak napisał(a):

    > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
    >
    > www.opracowanie.eu

    Zawsze myślałam,że pewna jest tylko śmierć i podatki,a tutaj okazuje się,że i za pewnik można przyjąć Jezusa-schizofrenika.
  • man_sapiens 29.10.13, 23:18
    Załóżmy, że był. I co z tego wynika, czy to w czymkolwiek zmienia wartość tego co mówił?
    To rezonans jego słów w umysłach tych, którzy go słuchali zrobił go bogiem, nie on sam.
    --
    ...poprawić wizerunek polskiego katolicyzmu i pokazać jego największe osiągnięcia, takie jak bazylika w Licheniu, 33-metrowy Jezus Chrystus w Świebodzinie czy o. Tadeusz Rydzyk... Mizerski
  • grgkh 30.10.13, 15:34
    man_sapiens napisał:

    > Załóżmy, że był. I co z tego wynika, czy to w czymkolwiek zmienia wartość tego
    > co mówił?

    Zmienia, bo przestawia tę wartość z absolutu na zwyczajność. W imię absolutu ludzie robią cokolwiek dla tego absolutu, a nie dlatego bo widzą rzeczywistą wartość. W imię absolutu można zabić kogoś innego, siebie poświęcić aż do całkowitego zatracenia. W imię wartości rozumowej widzi się szerzej, wszystkich.

    > To rezonans jego słów w umysłach tych, którzy go słuchali zrobił go bogiem, nie
    > on sam.

    Nie rezonans słów ale rezonans absolutu. Tymi słowami mogłoby być cokolwiek innego. Widzenie tego poprzez boskość zabija prawdziwą wartość sensu słów.

    Czy humanizm w wersji bezreligijnej jest gorszy? A jak jest traktowany powszechnie w kulturze przesiąkniętej religią?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • man_sapiens 01.11.13, 09:43
    Czym się różni w twoim rozumieniu "absolut" od "boskości"?
    --
    Kardynał Dziwisz ... ma dwa życia: to niedobre–doczesne i to nieskończenie szczęśliwe – pozagrobowe. Ja mam jedno. I bardzo bym chciał, aby prezydent, parlament i rząd to uszanowali. Tym
  • grgkh 01.11.13, 11:58
    man_sapiens napisał:

    > Czym się różni w twoim rozumieniu "absolut" od "boskości"?

    Niczym. Pi razy oko to to samo. Zresztą nie definiuję obu tych terminów precyzyjnie, korzystam z definicji, które mi sugerują moi rozmówcy i to ja ich mogę zapytać, jak to rozumieją.

    Absolut to coś nam narzucanego i może dlatego odruchowo użyłem tego terminu.

    Boskość? A wg Ciebie - czy to cechy bogów?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • ankaskakanka14 01.11.13, 13:29
    man_sapiens napisał:

    > Czym się różni w twoim rozumieniu "absolut" od "boskości"?

    Nie różnią sie niczym pryz założeniu ,ze używając słowa "Boskość" odrzucimy wszystkie dogmaty / podnoszenie oczywistych rzeczy do rangi cudów /,które przez setek lat narzuciło nam KK
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ankaskakanka14 01.11.13, 08:38
    Ponadto nie rozumiem dlaczego "grupka ludzi" uparła się aby "zniżyć do poziomu" Nazarejczyka jest on przecież nadzieja i wiarą dla ludzki,którzy zostali "skopani" przez innych ludzi.Ludzi,którzy zatracili wiarę w drugiego człowieka,a on "robi" za autorytet,ze można być jednak normalnym czyli - nie wykolejony,nie zdegenerowany,nie wyrachowanym itp. itd.
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • bookworm 01.11.13, 11:19
    ankaskakanka14 napisała:

    > Ponadto nie rozumiem dlaczego "grupka ludzi" uparła się aby "zniżyć do poziomu"
    > Nazarejczyka jest on przecież nadzieja i wiarą dla ludzki,którzy zostali "skop
    > ani" przez innych ludzi.

    Jezus jest nadzieją? Na czym polega ta nadzieja? Dla jakich "skopanych" ludzi? Dla księży, czy dla molestowanych ministrantów?

    >Ludzi,którzy zatracili wiarę w drugiego człowieka,a on
    > "robi" za autorytet,ze można być jednak normalnym czyli - nie wykolejony,nie zd
    > egenerowany,nie wyrachowanym itp. itd.

    Można być normalnym i bez Jezusa. Wielu ludzi jest, szczególnie tacy, którzy o Jezusie nigdy nie słyszeli.
    Są za to tysiące takich, którzy słyszeli, wierzą w Jezusa i nie przeszkadza to im być wykolejonymi, zdegenerowanymi, wyrachowanymi itp. itd.
  • ankaskakanka14 01.11.13, 15:10
    bookworm napisał:


    > Jezus jest nadzieją? Na czym polega ta nadzieja? Dla jakich "skopanych" ludzi?
    > Dla księży, czy dla molestowanych ministrantów?

    hmm nie podpinałabym / nie łączyła / bandy oszustów,psychopatów/ pedofilia,gwałty/ z osobą Nazarejczyka

    > Można być normalnym i bez Jezusa. Wielu ludzi jest, szczególnie tacy, którzy o
    > Jezusie nigdy nie słyszeli.

    Oczywiście,jest on "nadzieją" dla osób,które zostały pokrzywione psychicznie,fizycznie przez innych ludzi / los ? / jako "wizerunek",ze jednak istnieje ktoś "normalny"

    > Są za to tysiące takich, którzy słyszeli, wierzą w Jezusa i nie przeszkadza to
    > im być wykolejonymi, zdegenerowanymi, wyrachowanymi itp. itd.
    wiem,w tej chwili mówisz o wilku w owczej skórze tz. psychopatach?

    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • bookworm 01.11.13, 15:47
    ankaskakanka14 napisała:

    > bookworm napisał:
    >
    >
    > > Jezus jest nadzieją? Na czym polega ta nadzieja? Dla jakich "skopanych" l
    > udzi?
    > > Dla księży, czy dla molestowanych ministrantów?
    >
    > hmm nie podpinałabym / nie łączyła / bandy oszustów,psychopatów/ pedofilia,gwał
    > ty/ z osobą Nazarejczyka

    Ty może nie ale księża robią to z łatwością, a katolicy i inni chrześcijanie z jeszcze większą łatwością im wierzą, ba nawet innowiercy czują jakiś sentyment do autorytetu kościoła. Mit ma to do siebie że każdy może go sobie przypisać. Wystarczy zinterpretować kilka wersów w biblii i voila.

    >
    > > Można być normalnym i bez Jezusa. Wielu ludzi jest, szczególnie tacy, któ
    > rzy o
    > > Jezusie nigdy nie słyszeli.
    >
    > Oczywiście,jest on "nadzieją" dla osób,które zostały pokrzywione psychicznie,fi
    > zycznie przez innych ludzi / los ? / jako "wizerunek",ze jednak istnieje ktoś "
    > normalny

    Jezus normalny? Podający się za bożego syna i dziecko poczęte przez ducha świętego, normalny? To już jest kwestia Twojej wiary i interpretacji.

    > > Są za to tysiące takich, którzy słyszeli, wierzą w Jezusa i nie przeszkad
    > za to
    > > im być wykolejonymi, zdegenerowanymi, wyrachowanymi itp. itd.
    > wiem,w tej chwili mówisz o wilku w owczej skórze tz. psychopatach?

    No tak ostrego określenia katolików czy innych chrześcijan jeszcze nie słyszałem, ale niech Ci będzie.
  • ankaskakanka14 02.11.13, 09:49
    bookworm napisał:


    > Jezus normalny? Podający się za bożego syna i dziecko poczęte przez ducha święt
    > ego, normalny? To już jest kwestia Twojej wiary i interpretacji.
    >

    Według mnie normalny,bo nie kradł,nie był chciwy ani zawistny itp. znajdź mi chociaż jedna osobę,która nie jest zawistna,chciwa,zazdrosna itp. - nie znajdziesz! No chyba,że według Ciebie ludzie,którzy kradną kłamią zabijają - są normalni?
    --
    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
  • ferro2 02.11.13, 10:37
    2 Tesal.3.w.2
    "I abysmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i zlych, albowiem wiara nie jest rzecza wszystkich."



  • grgkh 02.11.13, 11:51
    ferro2 napisała:

    > 2 Tesal.3.w.2
    > "I abysmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i zlych, albowiem wiara nie je
    > st rzecza wszystkich."

    Wiara w to, że się ma absolutną rację. To jest wiara. Całe szczęście, że tak nie jest, bo pozabijalibyśmy się do końca.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • ferro2 02.11.13, 15:59
    grgkh napisał:

    > ferro2 napisała:
    >
    > > 2 Tesal.3.w.2
    > > "I abysmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i zlych, albowiem wiara
    > nie je
    > > st rzecza wszystkich."
    >
    > Wiara w to, że się ma absolutną rację. To jest wiara. Całe szczęście, że tak ni
    > e jest, bo pozabijalibyśmy się do końca.
    >
    to akurat oparlam na Biblii, nie zrozumiales mnie, jak by nie patrzec, kazdy ma jakas absolutna, swoja, prywatna prawde.
  • grgkh 02.11.13, 23:09
    ferro2 napisała:

    > to akurat oparlam na Biblii, nie zrozumiales mnie,
    > jak by nie patrzec, kazdy ma jakas absolutna, swoja, prywatna prawde.

    Rację tymczasową - tak, ale nie jest absolutna. Absolutna to niepodważalna, niesłuchająca kontrargumentów. Moje racje wszystkie są względne i tymczasowe - jeśli pojawi się kontrargument to porzucę je, bo muszę tak zrobić. To jest dalekie od absolutu.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • ferro2 03.11.13, 10:53
    grgkh napisał:

    > ferro2 napisała:
    >
    > > to akurat oparlam na Biblii, nie zrozumiales mnie,
    > > jak by nie patrzec, kazdy ma jakas absolutna, swoja, prywatna prawde.
    >
    > Rację tymczasową - tak, ale nie jest absolutna. Absolutna to niepodważalna, nie
    > słuchająca kontrargumentów. Moje racje wszystkie są względne i tymczasowe - jeś
    > li pojawi się kontrargument to porzucę je, bo muszę tak zrobić. To jest dalekie
    > od absolutu.

    gdybys raz poczytal Biblie i ja analizowal / mowie czytal a nie tylko przejrzal i czytal co Ci odpowiada / to bys zobaczyl, ze wlasnie w tej ksiedze zawarta jest absolutna prawda, ale do tego trzeba dorosnac, musisz jeszcze troche poczekac. Czasem do konca zycia sie nie dorasta, a szkoda, bo potem po smierci moze byc nie za wesolo.Dopoki zyjemy jest czas by pomyslec co bedzie pozniej.Ale jak juz caly czas piszemy, kazdy ma prawo miec swoje prawdy, swoje zdania. Jedynie nie wolno zapomniec, ze kiedys zdamy rachunek za to co robilismy na ziemi.
  • kolter-xl 03.11.13, 10:57
    ferro2 napisała:

    > gdybys raz poczytal Biblie i ja analizowal / mowie czytal a nie tylko przejrzal
    > i czytal co Ci odpowiada / to bys zobaczyl, ze wlasnie w tej ksiedze zawarta j
    > est absolutna prawda, ale do tego trzeba dorosnac, musisz jeszcze troche poczek
    > ac. Czasem do konca zycia sie nie dorasta, a szkoda, bo potem po smierci moze b
    > yc nie za wesolo.Dopoki zyjemy jest czas by pomyslec co bedzie pozniej.Ale jak
    > juz caly czas piszemy, kazdy ma prawo miec swoje prawdy, swoje zdania. Jedynie
    > nie wolno zapomniec, ze kiedys zdamy rachunek za to co robilismy na ziemi.

    Ale jaja, ty chyba zapominasz ze ja tu bywam i wiem ze ty Biblii nie znasz i nie rozumiesz :)))
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ferro2 03.11.13, 11:13
    kolter-xl napisał:
    >
    > Ale jaja, ty chyba zapominasz ze ja tu bywam i wiem ze ty Biblii nie znasz i ni
    > e rozumiesz :)))

    a kim jestes??? jak nie wierzysz w Boga to jestes nikim, a to za kogo sie uwazasz nie ma znaczenia:D
  • kolter-xl 03.11.13, 12:47
    ferro2 napisała:

    > kolter-xl napisał:
    > >
    > > Ale jaja, ty chyba zapominasz ze ja tu bywam i wiem ze ty Biblii nie znasz i nie rozumiesz :)))

    > a kim jestes???

    Przy tobie wprost profesorem biblistyki !!

    >jak nie wierzysz w Boga to jestes nikim, a to za kogo sie uwazasz nie ma znaczenia:D

    Tylko mi nie mów ze takiej pogardy dla bliźniego Jezus cię nauczył.

    (1) Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: (2) Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.(..) (8) Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • ferro2 03.11.13, 12:53

    > > > Ale jaja, ty chyba zapominasz ze ja tu bywam i wiem ze ty Biblii ni
    > e znasz i nie rozumiesz :)))
    >
    > > a kim jestes???
    >
    > Przy tobie wprost profesorem biblistyki !!
    >
    > >jak nie wierzysz w Boga to jestes nikim, a to za kogo sie uwazasz nie ma z
    > naczenia:D
    >
    > Tylko mi nie mów ze takiej pogardy dla bliźniego Jezus cię nauczył.
    >
    > (1) Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: (2)
    > Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.(..) (8) Otóż wy nie
    > pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszys
    > cy braćmi jesteście.


    to ze znasz Biblie to nie znaczy, ze wykonujesz to co w niej pisze i automatycznie jestes wypluty z ust Boga. Ja nie pogardzam Toba, ja pisze to czym wedle Biblii jestes. Juz kiedys Ci pisalam, ze nie chce mi sie z Toba dyskutowac, wiec uszanuj to prosze.
  • kolter-xl 03.11.13, 12:57
    ferro2 napisała:

    > to ze znasz Biblie to nie znaczy, ze wykonujesz to co w niej pisze i automatycz
    > nie jestes wypluty z ust Boga.

    No i znowu pokazujesz ze Biblii nie znasz :)) Nie ja jako ten zimny (ateista) a tacy jak ty którzy nie bardzo wiedzą o czym mowa zostaną wypluci :))

    (15) Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! (16) A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.

    >Ja nie pogardzam Toba, ja pisze to czym wedle Biblii jestes.

    Napisałaś coś co tego dowodzi.

    Juz kiedys Ci pisalam, ze nie chce mi sie z Toba dyskutowac, wiec
    > uszanuj to prosze.

    To wymieniaj swoje uwagi na priva , tutaj nie ma takiej opcji .
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8