Dodaj do ulubionych

Jezus był schizofrenikiem.

13.01.13, 10:04
Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.

www.opracowanie.eu
Obserwuj wątek
    • sclavus Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 11:20
      ... a w ogóle był????
      --
      hipokryzją (wyraźnie!) jest, kiedy zarówno sacrum (kościół), jak i profanum (państwo), posługuje się ... nieważnym konkordatem, doskonale zdając sobie sprawę, że jest on nieważny!
    • grgkh Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 14:44
      skomar102 napisał:

      > leszek_nowak napisał(a):
      >
      > > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.

      Zgadzam się z tą opinią, nie ma mowy o pomyłce.

      > Jak nazwać autora tych słów, po prostu mały człowieczek.
      >
      > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

      > Ps 14,1

      Jak nazwać autora powyższych słów? To po prostu szerzący nienawiść i pogardę wobec niepodporządkowanych "chorej psychicznie" (bo alogicznej i sprzecznej w każdym zdaniu), religijnej ideologii mały człowieczek. Jest on kosmicznie daleki od pozareligijnej, humanistycznej, pięknej idei współistnienia nas wszystkich i nienazywania nikogo, a między innymi niewierzących głupimi.

      Religijna nienawiść i pogarda w pigułce. Pozór piękna - a tak naprawdę to leczenie swojego kompleksu niższości.

      --
      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • karbat Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 15:02
        -opowiadam wokolo, ze kompletnie zniszcze swiatynie ciemnosci na jasnej gorze i ... ,
        ze po trzech dniach ja odbuduje .
        -biegam po cudzej firmie i ... biore do reki powrozy i ... przepedzam pracownikow firmy.
        -chodze po wsi i wszystkim opowiadam, ze ten kto nie jest ze mna ... ten jest przeciw mnie.
        -rozmawiam z duchami, diablami.

        jaka diagnoze wystawia lekarz .....
        • skomar102 Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 15:27
          karbat napisał:

          > -opowiadam wokolo, ze kompletnie zniszcze swiatynie ciemnosci na jasnej gorze
          > i ... ,
          > ze po trzech dniach ja odbuduje .
          > -biegam po cudzej firmie i ... biore do reki powrozy i ... przepedzam pracown
          > ikow firmy.
          > -chodze po wsi i wszystkim opowiadam, ze ten kto nie jest ze mna ... ten jest p
          > rzeciw mnie.
          > -rozmawiam z duchami, diablami.
          >
          > jaka diagnoze wystawia lekarz .....

          No to spróbuj tak postępować a
          społeczeństwo ci wystawi diagnoze żeś czubek.
          --
          Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

          Ps 14,1
          • grgkh Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 15:30
            > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

            > Ps 14,1

            Mówi religiant, że każdy kto nie jest religiantem jest głupi.

            --
            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
            • skomar102 Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 15:37
              grgkh napisał:

              > > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».
              >
              > > Ps 14,1
              >
              > Mówi religiant, że każdy kto nie jest religiantem jest głupi.
              >

              Ja nie jestem autorem psalmów więc nie przypisuj tego mnie.
              --
              Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

              Ps 14,1
              • grgkh Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 15:42
                skomar102 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».
                > >
                > > > Ps 14,1
                > >
                > > Mówi religiant, że każdy kto nie jest religiantem jest głupi.
                > >
                >
                > Ja nie jestem autorem psalmów więc nie przypisuj tego mnie.

                A kto tak naprawdę jest ich autorem?

                A z prawdziwością tej tezy się zgadzasz? Każdy, kto nie jest religiantem jest głupi?

                Dlaczego miałbyś powtarzać za kimś tezę sprzeczną z Twoim światopoglądem? To byłoby bez sensu. Aż tak bezsensownie Cię nie oceniam. Tak więc jest to zgodne z tym, co myślisz. Wyrażasz swój pogląd. Dlaczego twierdzisz publicznie, że niewierzący są głupi? Umiesz to uzasadnić?

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                • karbat Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 15:55
                  skomar102 napisał:
                  > karbat napisał:

                  > -opowiadam wokolo, ze kompletnie zniszcze swiatynie ciemnosci na jasnej
                  > gorze i ... , ze po trzech dniach ja odbuduje .
                  > -biegam po cudzej firmie i ... biore do reki powrozy i ... przepedzam p
                  > racownikow firmy.
                  >-chodze po wsi i wszystkim opowiadam, ze ten kto nie jest ze mna ... ten
                  > jest rzeciw mnie.
                  > -rozmawiam z duchami, diablami.
                  >- uwazam sie za krola

                  > lekarska diagnoza .....

                  > No to spróbuj tak postępować a
                  > społeczeństwo ci wystawi diagnoze żeś czubek.

                  dokladnie .o tym jest mowa .
                  Jezusa masz za ... czubka ....
                  • skomar102 Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 16:15
                    karbat napisał:

                    > skomar102 napisał:

                    > > No to spróbuj tak postępować a
                    > > społeczeństwo ci wystawi diagnoze żeś czubek.
                    >
                    > dokladnie .o tym jest mowa .
                    > Jezusa masz za ... czubka ....

                    Nic takiego nie powiedziałem podobnie jak
                    wszyscy chrześcijanie.
                    Jezusowi też nie wszyscy uwierzyli ;
                    Łk 11, 14-23

                    --
                    Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

                    Ps 14,1
                • skomar102 Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 16:00
                  grgkh napisał:
                  > A kto tak naprawdę jest ich autorem?

                  Podobno prorok Dawid.

                  > A z prawdziwością tej tezy się zgadzasz? Każdy, kto nie jest religiantem jest g
                  > łupi?

                  Prorok Dawid nie mówi o jakichś religiantach ( co rozumiesz pod nazwą religiant )

                  Dlaczego twierdzisz publicznie, że niewi
                  > erzący są głupi?

                  Tu nie znaczy głupi to chory psychicznie.
                  Wielu ludzi światłych a czasem zdarzy się im postąpić
                  po prostu głupio.
                  --
                  Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

                  Ps 14,1
                  • grgkh Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 16:25
                    skomar102 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    > > A kto tak naprawdę jest ich autorem?
                    >
                    > Podobno prorok Dawid.

                    Podobno, a więc mógłby to być ktoś inny.

                    Czy taka teza powinna podlegać ocenie, czy należy ją bez przemyślenia powtarzać jak swoją, bo za nią STOI AUTORYTET?

                    Czy oceniałeś ją sam kiedyś? Czy wszystkie teksty w świętych księgach należy brać dosłownie?

                    > > A z prawdziwością tej tezy się zgadzasz?
                    > > Każdy, kto nie jest religiantem jest głupi?
                    >
                    > Prorok Dawid nie mówi o jakichś religiantach ( co rozumiesz pod nazwą religiant
                    > )

                    Ok. Jak widać z powyższego emocjonalne "zaostrzenie" nazywania kogoś nie jest dobre. To było u mnie odruchowe. Koryguję je. Zamień słowo "religiant" na "wierzący" i spróbuj odpowiedzieć na to pytanie.

                    Czy, tak jak ja, jesteś skłonny zważać na reakcję drugiej strony, o której się wypowiadasz? Mnie obraża to, co mówisz o takich jak ja, niewierzących. To jest demonstracja pogardy, a to źle świadczy o Tobie. Zgoda, nie zauważyłeś tego początkowo, ale przecież zwracam Twoją uwagę na to od dawna.

                    Uparłeś się, że "Twoje będzie na wierzchu". :) Nie będzie. Brniesz to i wszyscy widzą absurdalność tego postępowania. Malujesz obraz religii jako narzędzia formatującego właśnie w ten sposób mózgi wierzących.

                    Wierzący (religianci) domagają się ochrony swoich uczuć religijnych. Czy sądzisz, że niewierzącym nie powinna przysługiwać analogiczna ochrona ich godności? Nadal będziesz potwierdzał, że tak uważasz?

                    > > Dlaczego twierdzisz publicznie, że niewierzący są głupi?
                    >
                    > Tu nie znaczy głupi to chory psychicznie.

                    Głupi to antonim do mądry. To dwie kategorie ludzi, pozytywna i negatywna. Dlaczego siebie włączasz do jednej, a mnie do drugiej z nich?

                    > Wielu ludzi światłych a czasem zdarzy się im postąpić
                    > po prostu głupio.

                    Teraz to argumentujesz głupio - co wszyscy logicznie myślący widzą. Sobie robisz krzywdę.

                    Czy rozumiesz prosty fakt, że poza nami dwoma i naszymi odczuciami, dla innych to forum to tylko informacja i logika? Widzą treść naszej rozmowy. Czy uważasz, że masz szansę w niej wygrać u obiektywnych i racjonalnie myślących czytelników?

                    Być może, tego nie wykluczam, nie znam Ciebie aż tak dobrze i nie chciałbym tu malować fałszywego, negatywnego obrazu Ciebie... być może jesteś pozbawiony zdolności odczuwania empatii, szacowania co czuję ja, a głównie tego, jakie mogą być następstwa sugerowania wierzącym, że należą do wybrańców ("naród wybrany"?), że są lepsi (rasa panów?), a ci "inni" są gorsi i nie należy się ich uczuciami przejmować, a w przyszłości odleglejszej można ich będzie i z innych względów potraktować jako podludzi, podgatunek lub jakoś podobnie.

                    Czy zdajesz sobie sprawę, że uczestniczysz w tym chocholim tańcu?

                    --
                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                    • skomar102 Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 19:35
                      grgkh napisał:

                      > skomar102 napisał:

                      > > Podobno prorok Dawid.
                      >
                      > Podobno, a więc mógłby to być ktoś inny.

                      Może i mógł ale nie był.
                      >
                      > Czy taka teza powinna podlegać ocenie, czy należy ją bez przemyślenia powtarzać
                      > jak swoją, bo za nią STOI AUTORYTET?

                      Zawsze piszę że to jest werset psalmu a nie moja myśl.
                      >
                      > Czy oceniałeś ją sam kiedyś? Czy wszystkie teksty w świętych księgach należy br
                      > ać dosłownie?

                      Co twoim zdaniem znaczy dosłownie (o które fragmenty ci chodzi )


                      Mnie obraża to, co mówisz o takich jak ja, niewierzących. To jest
                      > demonstracja pogardy, a to źle świadczy o Tobie. Zgoda, nie zauważyłeś tego poc
                      > zątkowo, ale przecież zwracam Twoją uwagę na to od dawna.
                      >
                      Przyjacielu, ja tu nigdy nikomu pierwszy nie ubliżyłem
                      tylko czasem muszę się bronić i bronić wierzących.

                      > Uparłeś się, że "Twoje będzie na wierzchu". :) Nie będzie.

                      Nigdy o to nie zabiegałem.


                      Czy uważasz,
                      > że masz szansę w niej wygrać u obiektywnych i racjonalnie myślących czytelnikó
                      > w?

                      Nie mam szansy wygrać wśród wilków
                      a nawet nie próbuję bo wiem że zaraz będzie opluwanie.

                      >
                      > Być może, tego nie wykluczam, nie znam Ciebie aż tak dobrze i nie chciałbym tu
                      > malować fałszywego, negatywnego obrazu Ciebie... być może jesteś pozbawiony zdo
                      > lności odczuwania empatii, szacowania co czuję ja, a głównie tego, jakie mogą b
                      > yć następstwa sugerowania wierzącym, że należą do wybrańców ("naród wybrany"?),
                      > że są lepsi (rasa panów?), a ci "inni" są gorsi i nie należy się ich uczuciami
                      > przejmować, a w przyszłości odleglejszej można ich będzie i z innych względów
                      > potraktować jako podludzi, podgatunek lub jakoś podobnie.
                      >
                      > Czy zdajesz sobie sprawę, że uczestniczysz w tym chocholim tańcu?
                      >

                      Przyjacielu o czym ty piszesz popatrz jak tu są katolicy traktowani.
                      --
                      Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

                      Ps 14,1
                      • grgkh Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 21:07
                        skomar102 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > skomar102 napisał:
                        >
                        > > > Podobno prorok Dawid.
                        > >
                        > > Podobno, a więc mógłby to być ktoś inny.
                        >
                        > Może i mógł ale nie był.

                        A co to ma do treści, która jest zła? Mówimy o treści zawierającej jądro nienawiści.

                        > > Czy taka teza powinna podlegać ocenie, czy należy
                        > > ją bez przemyślenia powtarzać
                        > > jak swoją, bo za nią STOI AUTORYTET?
                        >
                        > Zawsze piszę że to jest werset psalmu a nie moja myśl.

                        Widzę. Czy rozumiesz to, że tą drogą źle się wyrażasz o ludziach, których nie znasz?

                        > > Czy oceniałeś ją sam kiedyś? Czy wszystkie teksty
                        > > w świętych księgach należy brać dosłownie?
                        >
                        > Co twoim zdaniem znaczy dosłownie (o które fragmenty ci chodzi )

                        Bez interpretacji zmieniającej sens.

                        > > Mnie obraża to, co mówisz o takich jak ja, niewierzących.
                        > > To jest demonstracja pogardy, a to źle świadczy o Tobie.
                        > > Zgoda, nie zauważyłeś te go początkowo, ale przecież
                        > > zwracam Twoją uwagę na to od dawna.
                        > >
                        > Przyjacielu, ja tu nigdy nikomu pierwszy nie ubliżyłem
                        > tylko czasem muszę się bronić i bronić wierzących.

                        Niewierzących nazywasz głupimi.

                        > > Uparłeś się, że "Twoje będzie na wierzchu". :) Nie będzie.
                        >
                        > Nigdy o to nie zabiegałem.

                        I się nie doczekasz.

                        > > Czy uważasz, że masz szansę w niej wygrać u
                        > > obiektywnych i racjonalnie myślących czytelników?
                        >
                        > Nie mam szansy wygrać wśród wilków
                        > a nawet nie próbuję bo wiem że zaraz będzie opluwanie.

                        Ty opluwasz niewierzących. Siejesz pogardę i nienawiść. Psalmy je zawierają.

                        > > Być może, tego nie wykluczam, nie znam Ciebie aż
                        > > tak dobrze i nie chciałbym tu malować fałszywego, negatywnego
                        > > obrazu Ciebie... być może jesteś pozbawiony zdolności
                        > > odczuwania empatii, szacowania co czuję ja, a głównie tego,
                        > > jakie mogą być następstwa sugerowania wierzącym,
                        > > że należą do wybrańców ("naród wybrany"?),
                        > > że są lepsi (rasa panów?), a ci "inni" są gorsi i nie
                        > > należy się ich uczuciami przejmować, a w przyszłości odleglejszej
                        > > można ich będzie i z innych względów
                        > > potraktować jako podludzi, podgatunek lub jakoś podobnie.
                        > >
                        > > Czy zdajesz sobie sprawę, że uczestniczysz w tym chocholim tańcu?

                        > Przyjacielu o czym ty piszesz popatrz jak tu są katolicy traktowani.

                        Jak? A jak katolicy tutaj traktują niewierzących? Jak Ty ich traktujesz (psalmami)?

                        Psalmy, jako siewca nienawiści istnieją od tysięcy lat. To jest źródło zła. Nienawiść jest odpowiedzią na nienawiść.

                        A jak tutaj są traktowani katolicy przeze mnie? Czy powinienem doznać co najmniej takiego samego traktowania, a najlepiej większego, bo kara musi być odpowiednio duża, by zaspokoić Twoje poczucie prymitywnej zemsty? Twój prymitywny bożek uczy was o odpowiedzialności zbiorowej i zemście do czwartego pokolenia. Tacy jesteście.

                        Czy musisz się odegrać, bo... Twoja religia to religia miłości bliźniego?

                        Jak widzisz, świetnie Ci idzie demonstrowanie tego, czego Twoja religia Cię nauczyła. Taka moralność jest jej źródłem. Takie są psalmy i tego was uczą.

                        --
                        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • karbat Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 16:31
                    skomar102 napisał:
                    > karbat napisał:

                    > > skomar102 napisał:

                    > > > No to spróbuj tak postępować a
                    > > > społeczeństwo ci wystawi diagnoze żeś czubek.

                    > > dokladnie .o tym jest mowa .
                    > > Jezusa masz za ... czubka ....

                    > Nic takiego nie powiedziałem podobnie jak
                    > wszyscy chrześcijanie.
                    > Jezusowi też nie wszyscy uwierzyli ;

                    -opowiada wokolo, ze kompletnie zniszczy swiatynie i ... , ze po trzech dniach ja odbuduje -biegal po cudzej firmie ,w rece powrozy i ... przepedzal pracownikow cudzej firmy
                    -chodzil po wsi i wszystkim opowiadal, ze ten kto nie jest z nim ... ten jest przeciw niemu
                    -opowiada ludziom, ze przynosi miecz, a nie pokoj
                    -rozmawiam z duchami, diablami
                    -uwazal sie za krola

                    no to jaka jest w koncu twoja ocena Jezusa , jego postepowanie ....
                      • grgkh Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 21:09
                        > Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

                        > Ps 14,1

                        Dlaczego psalmy gardzą niewierzącymi? Dlaczego promujesz nienawiść do mających inne poglądy? Dlaczego gardzisz niewierzącymi?

                        --
                        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 14.01.13, 10:38
                        skomar102 napisał:

                        > karbat napisał:
                        > > no to jaka jest w koncu twoja ocena Jezusa , jego postepowanie ....
                        >
                        > Kolego ty chcesz swego stwórcę oceniać ?

                        Nie stwórcę, tylko niejakiego Jezusa z Nazaretu. To był "po prostu mały człowieczek" z gigantycznymi urojeniami wielkościowymi. :)
                        • wariant_b Re: Jezus był schizofrenikiem. 14.01.13, 12:40
                          leszek_nowak napisał(a):
                          > skomar102 napisał:
                          >> Kolego ty chcesz swego stwórcę oceniać ?

                          Należy odróżniać przypadki teologiczne od przypadków medycznych.
                          Ewangelie wprawdzie opisują przypadek, ale nie zawierają diagnozy medycznej,
                          poprzestając na ocenach teologicznych, dość zresztą już nieaktualnych.
        • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 14.01.13, 12:05
          karbat napisał:

          > -opowiadam wokolo, ze kompletnie zniszcze swiatynie ciemnosci na jasnej gorze
          > i ... ,
          > ze po trzech dniach ja odbuduje .
          > -biegam po cudzej firmie i ... biore do reki powrozy i ... przepedzam pracown
          > ikow firmy.
          > -chodze po wsi i wszystkim opowiadam, ze ten kto nie jest ze mna ... ten jest p
          > rzeciw mnie.
          > -rozmawiam z duchami, diablami.
          >
          > jaka diagnoze wystawia lekarz .....

          Można do tego dodać groźby pomsty za grzechy przodków:

          Łk 11,50-51
          Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona.

          Nawoływanie innych do zabicia jego samego:

          Mt 23,29-32
          Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! DOPEŁNIJCIE I WY MIARY WASZYCH PRZODKÓW!

          I przekonanie, że jego śmierć zbawi ludzkość oraz po śmierci powróci, aby sądzić wszystkich ludzi. Totalny odlot.
    • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 19:59
      leszek_nowak napisał(a):

      > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
      >
      > www.opracowanie.eu

      A co to, Pan Psychiatra i diagnoza "na odległość" ?

      A nie, to Dr. House.
      --
      Ja w tej chwili żartuję, ale mówię prawdę.
      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 14.01.13, 08:05
        czubata napisała:

        > leszek_nowak napisał(a):
        >
        > > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
        > >
        > > www.opracowanie.eu
        >
        > A co to, Pan Psychiatra i diagnoza "na odległość" ?

        A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmiercią, aby w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszystkich ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej diagnozy?
        • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 21:33
          > A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmiercią, aby
          > w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszystkic
          > h ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej diagnozy?

          Nie, nie wystarczy. Wierzenia człowieka, jego poglądy czy jakieś poczucie misji nie są powodem do zdiagnozowania choroby psychicznej. W diagnozie niezbędny jest bezpośredni kontakt z człowiekiem, obserwacja konkretnych zachowań, natężenia lęku, gestykulacji, mimiki, rytmu snu, i innych takich. Nieprawdopodobne by w tamtych czasach ktoś zwrócił uwagę na takie szczegóły. Natomiast, niektóre przekazy w ewangeliach świadczą o czymś zupełnie innym niż choroba, świadczą o wielkiej równowadze, te przekazy są cennym bogactwem z punktu widzenia psychologicznego, są treściami przekazującymi zasady higieny zdrowia psychicznego i emocjonalnego które sprawdzają we współczesnej psychoterapii.

          Osobiście uważam że chorobą psychiczną w tamtym czasach mogło być to co wówczas nazywali opętaniem.

          --
          Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 16.01.13, 07:46
            czubata napisała:

            > > A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską śmierci
            > ą, aby
            > > w ten sposób zbawić świat i że powróci po swojej śmierci, aby sądzić wszy
            > stkic
            > > h ludzi? To nie wystarczy do postawienia odpowiedniej diagnozy?
            >
            > Nie, nie wystarczy. Wierzenia człowieka, jego poglądy czy jakieś poczucie misji
            > nie są powodem do zdiagnozowania choroby psychicznej.

            Tylko że to było chore, bzdurne "poczucie misji" - misji idiotycznej. Jezus był przekonany, że powinien umrzeć, aby w ten sposób zbawić świat (a raczej nieliczną garstę wiernych mu fanów) oraz że powróci ZA ŻYCIA WSPÓŁCZESNEGO MU POKOLENIA, aby sądzić wszystkich ludzi. Takie było nauczanie Jezusa i taka była wiara pierwszych chrześcijan:

            Mt 10,23
            Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy

            Mt 16,28
            Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.

            Mk 13,24-31
            "W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, AŻ SIĘ TO WSZYSTKO STANIE. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą".

            1 Tes 4,15-17
            To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem.

            1 Kor 15,51-52
            Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni.

            Flp 4,5-6
            Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!

            Ef 5,6
            Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników.

            Hbr 10,37
            Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się.

            Jk 5,8-9
            Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie. Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami.

            1 P 4,4-7
            Temu też się dziwią, że wy nie płyniecie razem z nimi w tym samym prądzie rozpusty, i źle o was mówią. Oni zdadzą sprawę Temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych. Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię, aby wprawdzie podlegli sądowi jak ludzie w ciele, żyli jednak w Duchu - po Bożemu. WSZYSTKICH ZAŚ KONIEC JEST BLISKI. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić.

            1 J 2,18
            Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.

            Jak wiadomo owe zapowiedzi o powrocie za życia współczesnego Jezusowi pokolenia nie spełniły się. Czyli - lipa.

            > W diagnozie niezbędny je
            > st bezpośredni kontakt z człowiekiem, obserwacja konkretnych zachowań, natężeni
            > a lęku, gestykulacji, mimiki, rytmu snu, i innych takich. Nieprawdopodobne by w
            > tamtych czasach ktoś zwrócił uwagę na takie szczegóły. Natomiast, niektóre prz
            > ekazy w ewangeliach świadczą o czymś zupełnie innym niż choroba, świadczą o wie
            > lkiej równowadze, te przekazy są cennym bogactwem z punktu widzenia psychologic
            > znego, są treściami przekazującymi zasady higieny zdrowia psychicznego i emocjo
            > nalnego które sprawdzają we współczesnej psychoterapii.

            :)) To ma być ta "wielka równowaga" i "przekazywanie zasad higieny zdrowia psychicznego i emocjonalnego"?:

            Mk 9,17-19
            Odpowiedział Mu jeden z tłumu: "Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli". On zaś rzekł do nich: "O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie!"

            Łk 11,37-52
            Gdy jeszcze mówił, zaprosił Go pewien faryzeusz do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: "Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste. Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą".
            Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: "Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz". On odparł: "I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie. Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli".
            • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 19:24
              eszek_nowak napisał(a): > > > A sam fakt, że facet był przekonany, że powinien umrzeć męczeńską ś
              > mierci

              Wiele przytoczonych przez ciebie fragmentów Biblii może być potraktowana jako metafora, Jezus często się nimi posługiwał. Nie mnie oceniać idiotyczność czy też nie idiotyczność poczucia misji Jezusa. Skupiasz się na fragmentach mających świadczyć według ciebie o idiotyczności, to w co wierzył Jezus, czy będziemy osądzać człowieka z powodu jego wiary? Są takie fragmenty w Biblii jak tzw. "kazanie na górze" które pokazują inną stronę medalu, całkiem nie idiotyczną z humanistycznego punktu widzenia, ale jak się podchodzi do sprawy stronniczo, to zwraca się uwagę tylko na takie wyrywki które świadczą przeciw, pomija się te które świadczą na korzyść. Na temat wartości niektórych przekazów Jezusa, też są napisane wypracowania przez specjalistów. Specjaliści kontra specjaliści, i subiektywizm. Specjaliści mają trudności we właściwym diagnozowaniu osób obecnie żyjących, myślę że diagnozy na zmarłych można potraktować z przymknięciem oka, a nawet należałoby ;)

              Natomiast wartość niektórych przekazów Jezusa jest potwierdzona poprzez praktyki terapeutów. Niegdyś duże wrażenie wywarła na mnie ta książka:

              www.dobreksiazki.pl/b17252-jezus-najwiekszy-terapeuta-wszech-czasow.htm
              --
              Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
              • wariant_b Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 19:55
                czubata napisała:
                > Wiele przytoczonych przez ciebie fragmentów Biblii może być potraktowana
                > jako metafora,

                Chyba nie w tą stronę kombinujesz. Szukamy nie metafor, a tego:

                Według ICD-10: "Zaburzenia schizofreniczne cechują się w ogólności podstawowymi
                i charakterystycznymi zakłóceniami myślenia i spostrzegania oraz niedostosowanym
                i spłyconym afektem. Jasna świadomość i sprawność intelektu są zwykle zachowane,
                choć z czasem mogą powstawać pewne deficyty poznawcze. Najważniejsze objawy
                psychopatologiczne obejmują: echo myśli, nasyłanie oraz zabieranie myśli, rozgłaśnianie
                (odsłonięcie) myśli, spostrzeżenia urojeniowe oraz urojenia oddziaływania wpływu
                i owładnięcia, głosy omamowe komentujące lub dyskutujące o pacjencie w trzeciej
                osobie, zaburzenia myślenia i objawy negatywne.

                • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 20:42
                  niedostosowany
                  > m
                  > i spłyconym afektem.

                  Analizując postać Jezusa trudno dojść do wniosku że był otępiony uczuciowo. Spłycony afekt schizofrenika jest bardzo charakterystyczny, czasami ociera się o brak empatii. Jezus był wręcz zdolny do okazywania empatii, a nie tylko do jej deklaracji.

                  >echo myśli, nasyłanie oraz zabieranie myśli,

                  Komu nasyłał, komu zabierał?

                  rozgł
                  > aśnianie
                  > (odsłonięcie) myśli,

                  Wszyscy odsłaniamy czasem czasem swoje myśli i poglądy. Czy zatem jesteśmy schizofrenikami? Ten jeden punkt to za mało by wyrokować schizofrenię.


                  spostrzeżenia urojeniowe oraz urojenia oddziaływania wpływ
                  > u
                  > i

                  Na tej podstawie należałoby zdiagnozować jako schizofreników większość wierzących w Boga.

                  > i owładnięcia, głosy omamowe komentujące lub dyskutujące o pacjencie w trzeciej
                  >
                  > osobie,

                  Jezus tego nie zrelacjonował. Głosy w schizofrenii często "dyskutują" o pacjencie w trzeciej osobie i zazwyczaj są agresywne, namawiają pacjenta do szkodliwych działań, powodują lęk.

                  >objawy negatywne.

                  ubóstwo mowy (w przypadku Jezusa nie, wręcz odwrotnie)

                  anhedonia – niezdolność do spontanicznego przeżywania pozytywnych uczuć (nie)

                  apatia (nie)

                  nieuwaga (nie)

                  zobojętnienia (nie, wręcz przeciwnie)

                  zubożenie mimiki (miał zdolności przekazywania myśli i przykuwał uwagę słuchających, musiał posługiwać się odpowiednią mimiką i gestami)

                  trudności prowadzenia aktywności społecznej (wręcz przeciwnie, jego działalność była bardzo społeczna)

                  trudności w komunikacji interpersonalnej. (wykluczone)

                  >zaburzenia myślenia

                  Odpowiadał na zadawane pytania zgodnie z ich treścią, był bardzo komunikatywny, składnia jego wypowiedzi była do rzeczy. Generalnie sprawiał wrażenie że wiedział na jakimś świecie żyje.





                  --
                  Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
                  • wariant_b Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 21:21
                    czubata napisała:
                    > Analizując postać Jezusa trudno dojść do wniosku że...

                    Teraz lepiej - nie analizujesz już metafor czy treści wypowiedzi,
                    a jedynie formalne symptomy zaburzenia psychicznego.
                    Koncepcja schizofrenii ma sporo dziur i zapewne konsylium nie byłoby
                    jednomyślne, a może nawet przeciwników diagnozy byłaby większość.

                    Przy okazji - po drodze przeanalizowano by apostołów, jako pośredników i źródło
                    informacji o Jezusie. Wydaje się, że tu szanse stwierdzenia schizofrenii byłyby większe.

                    a teraz z tym porównaj:

                    Kryteria diagnostyczne ICD-10
                    - wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie
                    - tendencja długotrwałego przeżywania przykrości
                    - podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych
                    - sztywne poczucie własnych praw
                    - podejrzenia dotyczące wierności (partnerów i przyjaciół)
                    - przecenianie własnego znaczenia
                    - pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń
                  • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 23:49
                    czubata napisała:

                    > spostrzeżenia urojeniowe oraz urojenia oddziaływania wpływ
                    > > u
                    > > i
                    >
                    > Na tej podstawie należałoby zdiagnozować jako schizofreników większość wierzący
                    > ch w Boga.

                    O to to, dobrze kombinujesz.
              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 08:29
                czubata napisała:

                > Wiele przytoczonych przez ciebie fragmentów Biblii może być potraktowana jako m
                > etafora, Jezus często się nimi posługiwał.

                Tak to można wszystko i wszystkich wytłumaczyć. Np. w tym fragmencie "Mein Kampf":

                "Tak jak nasi przodkowie nie otrzymali w darze od niebios ziemi, na której dzisiaj żyjemy, lecz musieli ją wywalczyć z narażeniem życia, tak też w przyszłości łaska żadnych narodów nie nada nam ani ziemi, ani życia. Uczyni to jedynie moc miecza zwycięstwa."

                Hitlerowi chodziło tu jedynie o moc zwycięstwa ludzkości nad naturą. To była tylko taka metafora. ;)

                > Nie mnie oceniać idiotyczność czy te
                > ż nie idiotyczność poczucia misji Jezusa. Skupiasz się na fragmentach mających
                > świadczyć według ciebie o idiotyczności, to w co wierzył Jezus, czy będziemy os
                > ądzać człowieka z powodu jego wiary? Są takie fragmenty w Biblii jak tzw. "kaz
                > anie na górze" które pokazują inną stronę medalu, całkiem nie idiotyczną z huma
                > nistycznego punktu widzenia, ale jak się podchodzi do sprawy stronniczo, to zwr
                > aca się uwagę tylko na takie wyrywki które świadczą przeciw, pomija się te któr
                > e świadczą na korzyść. Na temat wartości niektórych przekazów Jezusa, też są na
                > pisane wypracowania przez specjalistów. (...)
                > Natomiast wartość niektórych przekazów Jezusa jest potwierdzona poprzez prakty
                > ki terapeutów.

                Dobrze, że użyłaś słowa "niektórych". Jak by Ci to wytłumaczyć. Gdy sobie wypijesz, to początkowo masz wspaniały nastrój, jesteś rozmowna, towarzyska, łatwo nawiązujesz nowe liczne znajomości, jesteś lubiana i podziwiana za Twoją elokwencję, wygadanie, a nawet cenne myśli i celne wypowiedzi. Potem bełkoczesz, potem śpisz, a na końcu masz kaca. Wprawdzie nigdy nie próbowałem, ale myślę, że po zażyciu odpowiedniej dawki narkotyków jest podobnie.
                Wszędzie możesz przeczytać, że Edward Stachura pisał "Fabula rasa" w okresie nasilenia się objawów choroby psychicznej. Po napisaniu tego miał dwie próby samobójcze (druga - niestety udana), a w międzyczasie był leczony w szpitalu psychiatrycznym w Drewnicy. Ale to wcale nie oznacza, że w "Fabula rasa" nie można gdzieniegdzie znaleźć przebłysków geniuszu. Np. tutaj:

                - Posłuchaj. Pytasz o ruch, kolor, dźwięk, pamięć, czas, życie, śmierć, wieczność, mądrość, wolność, prawdę, Boga, największą tajemnicę, jak powstał świat i tak dalej, i temu podobne, i wydaje ci się, że to są właściwe pytania, ale to nie są właściwe pytania. Kiedy - dzięki twojemu wielkiemu cierpieniu - trafiliśmy na siebie, powiedział ci ten, co go masz przed sobą, że może odpowiedzieć na wszystkie twoje pytania, najbardziej niewiarygodne. Pewnie dlatego windujesz te pytania, które windujesz i które wydają ci się wielkie. Ale naprawdę to one są niewielkie. Wielkie pytania, niebotyczne pytania to te, które dotykają ziemi, po której chodzisz.
                - Jakie na przykład są wielkie pytania?
                - Wielkie pytania są te, które tobie niechybnie wydadzą się banalne, wręcz śmiechu warte. Na przykład: dlaczego cię złości, że ktoś siorbie przy spożywaniu zupy? Dlaczego lubisz psy a nie lubisz kotów lub odwrotnie? Dlaczego mówisz, że wolisz góry niż morze lub odwrotnie? Dlaczego przebywasz z ludźmi, z którymi jest ci przyjemnie, a unikasz jak ognia towarzystwa tych, z którymi jest ci w jakiś sposób nieprzyjemnie? Dlaczego telefonujesz do kogoś ze słowami: "Cześć. Dzwonię, bo mam do ciebie taki jeden interes" i wydaje ci się to naturalne? Dlaczego nigdy nie telefonujesz do kogoś ze słowami: "Cześć. Dzwonię, bo nie mam żadnego interesu". Dlaczego wydawałoby ci się to nienaturalne? Dlaczego kogoś nazywasz przyjacielem? Dlaczego, kiedy temu - kogo nazywasz przyjacielem - jest źle, ciężko, to pocieszasz go, wspierasz, podtrzymujesz na duszy, wygląda, że chciałbyś mu nieba przychylić, a kiedy ten wydostaje się z biedy i zaczyna powodzić mu się, wcale cię to, dziwna rzecz, nie raduje, lecz, dziwna rzecz, zaczyna drażnić? Dlaczego nie podoba ci się, że twoja żona czy narzeczona uśmiechnęła się do jednego pana na przyjęciu imieninowym? Dlaczego podoba ci się, że czyjaś żona czy narzeczona do ciebie uśmiechnęła się? Dlaczego kupiłeś dziecku kryminalną zabawkę-pistolet? Do czego byłbyś zdolny dla swojej rodziny? Dlaczego nudzisz się kiedy jesteś sam? Dlaczego czekasz na pewien list? Dlaczego z taką niecierpliwością? Dlaczego w towarzystwie obmawiasz nieobecnych? Dlaczego jadąc pociągiem rozwiązujesz krzyżówki? Dlaczego splunąłeś przez lewe ramię, kiedy czarny kot przebiegł ci drogę? Dlaczego wracając nocą do domu wybierasz dłuższą, okrężną trasę, żeby nie przechodzić opodal cmentarza? I tak dalej i temu podobne. To są właściwe pytania, wielkie pytania, gigantyczne pytania. Kluczowe. Choć tobie niechybnie wydają się płaskie i głupie. W odpowiedziach na te pytania kryje się rozwiązanie wszystkich twoich problemów i wszystkich problemów świata, i początek nowego, prawdziwego życia. Bo w odpowiedziach na te pytania jest samopoznanie. A nie ma samopoznania w odpowiedziach na te pytania, które ty - sądząc, że to najwłaściwsze pytania - stawiasz, obojętnie, czy udzielane ci przez człowieka-nikt odpowiedzi są opisem mądrości, czy kupą wymysłów. Dla ciebie tak czy owak jest to kupa wymysłów, dopóki sam w sobie nie odkryjesz, o czym to wszystko jest, o czym, a zwłaszcza o kim. Takie pytania należy stawiać, na które sam mógłbyś odpowiedzieć. Nikt ci nigdy nie odkryje, kim jesteś, kim jest twoje ja, którym jesteś. Żadne święte księgi, żaden mędrzec, żaden prorok, żaden nawiedzony, żaden guru, żaden analityk, psychoanalityk, dogmatyk, pragmatyk, gramatyk i tak dalej. Ty sam i tylko ty sam możesz to odkryć, w sobie odkryć, bo tylko ty sam możesz zaobserwować, jaki naprawdę jesteś. Pytania zatem stawiaj sam sobie i sam sobie na nie odpowiadaj. Nie możesz nic naprawdę poznać nim siebie nie poznasz, nim nie poznasz poznającego. Niczego nigdy naprawdę nie dowiesz się, nim nie dowiesz się, kim jesteś, kim jest Ja, które chce dowiedzieć się. Bez tego nigdy nic nie będziesz naprawdę wiedzieć, a wszystko będzie wydawać ci się. Wydaje ci się, że zaszedłeś bardzo daleko i bardzo wysoko w poznaniu świata, a ty - nie wiedząc kim jesteś - po prostu nie ruszyłeś z miejsca.

                Tyle cytat z "Fabula rasa". Według Ciebie wariat powinien jedynie totalnie wariować, a to wcale tak nie jest. O fazach choroby Jezusa więcej piszę m. in. na stronach:

                www.opracowanie.eu/slowa.htm
                www.opracowanie.eu/omowienie.htm
                Na pierwszej z tych stron też piszę o Kazaniu na Górze. Jak tam zajrzysz, to poczujesz różnicę.
                • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 19.01.13, 10:14
                  > czubata napisała:
                  >
                  > > Wiele przytoczonych przez ciebie fragmentów Biblii może być potraktowana
                  > jako m
                  > > etafora, Jezus często się nimi posługiwał.
                  >
                  > Tak to można wszystko i wszystkich wytłumaczyć

                  Ja uważam jedynie że jeżeli coś nie może być potraktowane dosłownie, to można jeszcze potraktować to jako przenośnie. Niekoniecznie trzeba uciekać się do stawiania diagnoz. Nie wiem czy porównywanie Hitlera z Jezusem jest adekwatne. Ich działalności dzieli przepaść.

                  > Tyle cytat z "Fabula rasa". Według Ciebie wariat powinien jedynie totalnie wari
                  > ować, a to wcale tak nie jest. O fazach choroby Jezusa więcej piszę m. in. na s
                  > tronach...

                  Nie, nie, nie uważam że wariat powinien być jedynie totalnym wariatem, wiem że choroby tego rodzaju mają najczęściej charakter epizodyczny. Jestem tego zdania że żeby sklasyfikować kogoś jako wariata, muszą występować epizody choroby.W klasyfikacji chorób psychicznych opisane są symptomy koniecznie, występujące zbiorowo w chorobie. Wielokrotnie analizowałam Biblię, interesujące mnie w niej postacie (spotkałam się z analizą postaci króla Saula jako człowieka chorego psychicznie,i tutaj byłabym skłonna się zgodzić że było "coś na rzeczy") nigdy nie odniosłam wrażenia jakoby życie Jezusa obrazowało jakąkolwiek niestabilność psychiczną, bo choroba przekłada na życie w praktyce i powoduje poważnie trudności, między innymi trudności w relacjach i kontaktach z otoczeniem. Spotkałam się nawet z taką wypowiedzią, nie pomnę źródła, bo szczegóły nie są moją mocną stroną, że choroba psychiczna która nie odbija się niekorzystnie na życiu pacjenta i jego otoczeniu, nie jest chorobą psychiczną. Jeżeli nie stwarza problemów,cierpienia, o jakiej chorobie mowa,co leczyć?

                  Metodologia w psychiatrii bardzo często opiera się na próbach i błędach, w odróżnieniu od innych działów medycyny, diagnozy w psychiatrii nie da się potwierdzić badaniami obrazowymi. Dlatego nie podchodzę do tematu bezkrytycznie.

                  Linki poczytam.




                  --
                  Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 19.01.13, 11:19
                    czubata napisała:

                    > Ja uważam jedynie że jeżeli coś nie może być potraktowane dosłownie, to można j
                    > eszcze potraktować to jako przenośnie. Niekoniecznie trzeba uciekać się do staw
                    > iania diagnoz. Nie wiem czy porównywanie Hitlera z Jezusem jest adekwatne. Ich
                    > działalności dzieli przepaść.

                    Ja tu nie porównywałem Jezusa do Hitlera, tylko pokazywałem, do czego może prowadzić doszukiwanie się na siłę rzekomych metafor tam, gdzie ich nie ma.

                    > Nie, nie, nie uważam że wariat powinien być jedynie totalnym wariatem, wiem że
                    > choroby tego rodzaju mają najczęściej charakter epizodyczny. Jestem tego zdania
                    > że żeby sklasyfikować kogoś jako wariata, muszą występować epizody choroby.W k
                    > lasyfikacji chorób psychicznych opisane są symptomy koniecznie, występujące zbi
                    > orowo w chorobie. Wielokrotnie analizowałam Biblię, interesujące mnie w niej po
                    > stacie (spotkałam się z analizą postaci króla Saula jako człowieka chorego psyc
                    > hicznie,i tutaj byłabym skłonna się zgodzić że było "coś na rzeczy") nigdy nie
                    > odniosłam wrażenia jakoby życie Jezusa obrazowało jakąkolwiek niestabilność psy
                    > chiczną, bo choroba przekłada na życie w praktyce i powoduje poważnie trudności
                    > , między innymi trudności w relacjach i kontaktach z otoczeniem.

                    Fragment książki prof. Antoniego Kępińskiego "Schizofrenia", tytuł rozdziału "Schizofreniczny altruizm":

                    Obserwując życie społeczne psychotyków, a zwłaszcza chorych na schizofrenię, odnosi się wrażenie, że societas schizophrenica jest zdrowsza niż przeciętna społeczność, ludzi psychicznie zdrowych. Więcej jest w niej wzajemnego zrozumienia, szczerego współczucia, gotowości pomocy, a nie ma rywalizacji, intryg, wzajemnego niszczenia się. Jeśli to wrażenie jest słuszne, należałoby się zastanowić, jak jest możliwe, że życie indywidualne wykazuje duże odchylenie od normy, a zbiorowe jest zdrowsze od normalnego. Oczywiście można by tę "dobroć" społeczeństwa schizofrenicznego tłumaczyć brakiem dynamiki życiowej, otępieniem uczuciowym itp. objawami schizofrenicznymi, założywszy, że dynamika i żywość uczuciowa wyraża się w bezwzględności i egoizmie.

                    > Spotkałam się
                    > nawet z taką wypowiedzią, nie pomnę źródła, bo szczegóły nie są moją mocną stro
                    > ną, że choroba psychiczna która nie odbija się niekorzystnie na życiu pacjenta
                    > i jego otoczeniu, nie jest chorobą psychiczną. Jeżeli nie stwarza problemów,cie
                    > rpienia, o jakiej chorobie mowa,co leczyć?

                    Dobre! ;) "Zaburzenia psychiczne Jezusa nie stwarzały u niego problemów, cierpienia"! Dobre! - jeszcze raz powtarzam. :) Oj, żarty się Ciebie trzymają! A to nieładnie żartować z czyichś cierpień i śmierci. Jezus ubzdurał sobie, że powinien umrzeć młodo śmiercią męczeńską, a za to rzekomo czeka go nagroda w postaci powrotu "w obłokach" jeszcze za życia współczesnego mu pokolenia i prawo sądzenia wszystkich ludzi. Co postanowił, to też zrealizował (oczywiście oprócz tego powrotu "w obłokach") - męczeńska śmierć w wieku trzydziestu paru lat, zamiast rodziny, kochającej żony, gromadki dzieci, potem wnuków, dożycia sędziwego wieku, itp., a Ty piszesz, że jego choroba "nie stwarzała problemów, cierpienia". Powtarzam - nieładnie żartować z czyichś chorych urojeń oraz wynikających z tychże urojeń cierpień i wczesnej śmierci.

                    > Linki poczytam.

                    Szczególnie jeszcze raz polecam te pierwszy:

                    www.opracowanie.eu/slowa.htm
                    Gdy tam zajrzysz, zobaczysz różnicę w myśleniu i nauczaniu Jezusa.
                    • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 19.01.13, 12:16
                      >Co postanowił, to też zrealizował

                      Co zrealizował, że został skazany na śmierć? Nietypowe "samobójstwo". Heretycy paleni na stosach, z racji swoich herezji, też albo byli stuknięci, albo... Potrafili przewidzieć konsekwencje swoich działań. Pierwsi chrześcijanie cierpieli na masową schizofrenię, bo byli świadomi ze zginą za poglądy, a mimo to się ich trzymali. Ja tu widzę raczej problem natury społecznej, gdzie był przymus tępienia śmiercią za odmienne poglądy. Nasze czasy nie są takie złe, zważywszy na możliwość wygłaszania poglądów bez tragicznych konsekwencji. W innych okolicznościach, zostałbyś skazany na śmierć,w tamtych czasach zginąłbyś za poglądy, dzisiaj mówiliby o tobie żeś schizofrenik, bo wybrałeś śmierć, miałeś poczucie misji demaskowania odchyleń ówczesnej władzy. Jezus nie zginął za to że postanowił "wrócić w obłokach", Jezus zginął bo stwarzał zagrożenie dla tych co zajmowali dobre stanowiska. To była czysto polityczna zagrywka. Jezus ją przewidział, wiedział w jakim społeczeństwie żyje, tak samo jak ty wiesz, że dzisiaj możesz opowiadać o schizofrenii Jezusa, i nic ci za to nie grozi. Ale gdyby groziło, postępowałbyś jak marionetka i uczęszczał do kościółka dla pozoru, ukrywając rzeczywiste poglądy, czy dalej głosiłbyś odważnie że Jezus był wariatem? To jest oczywiście pytanie retoryczne. :)
                      --
                      Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
                      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 19.01.13, 13:02
                        czubata napisała:

                        > >Co postanowił, to też zrealizował
                        >
                        > Co zrealizował, że został skazany na śmierć? Nietypowe "samobójstwo".

                        Niestety, ale tak. Myślisz, że to "proroctwo" nie miało żadnego wpływu na Jezusa?

                        Iz 53,10-12
                        JEŚLI ON WYDA SWE ŻYCIE NA OFIARĘ ZA GRZECHY, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. DLATEGO W NAGRODĘ PRZYDZIELĘ MU TŁUMY, I POSIĄDZIE MOŻNYCH JAKO ZDOBYCZ, ZA TO, ŻE SIEBIE NA ŚMIERĆ OFIAROWAŁ i policzony został między przestępców.

                        Niestety, ale miało:

                        Łk 22,37
                        "Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców".

                        Mk 10,45
                        "Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć I DAĆ SWOJE ŻYCIE NA OKUP ZA WIELU".

                        Łk 22,37
                        "Albowiem powiadam wam: TO, CO JEST NAPISANE, MUSI SIĘ SPEŁNIĆ NA MNIE: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu".

                        Łk 18,31
                        "Oto idziemy do Jerozolimy i SPEŁNI SIĘ WSZYSTKO, CO NAPISALI PROROCY o Synu Człowieczym".

                        Mk 14,21a
                        "... Syn Człowieczy odchodzi, JAK O NIM JEST NAPISANE ..."

                        Mk 14,48b-49
                        "Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. ALE PISMA MUSZĄ SIĘ WYPEŁNIĆ".

                        Mt 26,52-54
                        Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? JAKŻE WIĘC SPEŁNIĄ SIĘ PISMA, ŻE TAK SIĘ STAĆ MUSI?

                        Niestety, ale to, co napisałem - urojenia Jezusa wydumane przez niego z lektury z pism "prorockich" - jakoby powinien umrzeć śmiercią męczeńską i jakoby rzekomo za to w nagrodę (pod warunkiem, że do tej śmierci męczeńskiej doprowadzi) dostanie powrót w obłokach, pomstę na wrogach ("i posiądzie możnych jako zdobycz") i możliwość sądzenia wszystkich ludzi - to była jego "pasja" ;) i motor jego działań:

                        Mk 12,1-9
                        I zaczął im mówić w przypowieściach: "Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. W odpowiedniej porze posłał do rolników sługę, by odebrał od nich część należną z plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odesłali z niczym. Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. Posłał jeszcze jednego, tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali. Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: "Uszanują mojego syna". Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: "To jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze". I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy. Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym".

                        Wręcz PROWOKOWAŁ i ZACHĘCAŁ swoich przeciwników do tego, by go zabili:

                        Mt 29,32
                        Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! DOPEŁNIJCIE I WY MIARY WASZYCH PRZODKÓW!
                        • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 19.01.13, 14:04
                          Skoro już o Hitlerze było, on też naczytał się ideologii którymi się potem kierował. Uznał że będzie tym który zaprowadzi porządek. Miał misję. Mimo wszystko nie ma do dziś mowy o tym jakoby miał być schizofrenikiem. Możemy zatem mówić o szkodliwości niektórych ideologii, które doprowadzają do złych działań albo do działań wbrew logice, ale to jeszcze nie schizofrenia. Czy zamachowcy bombowcy to schizofrenicy?To ludzie nasączeni szkodliwymi ideologiami. Też mają misję. Breivick jest poczytalny, mimo że początkowo doszukiwano się schizofrenii, bo niektóre rzeczy bywają tak trudne do przyjęcia że łatwiej je zwalić na bark jakiejś choroby. Według dzisiejszego prawa, choroba psychiczna jest okolicznością łagodzącą gdy dochodzi do czynu przestępczego czy wykroczenia, jest okolicznością łagodzącą ponieważ w trakcie czynu sprawca nie jest świadomy konsekwencji swoich poczynań. Jezus wiedział że poniesie śmierć na skutek prób zaprowadzenia rewolucji w społeczeństwie żydowskim. Planowane działanie świadczy przeciw schizofrenii.

                          > Wręcz PROWOKOWAŁ i ZACHĘCAŁ swoich przeciwników do tego, by go zabili:

                          Według niektórych relacji, to rabini się zanim pałętali i prowokowali do tego by się noga podwinęła, szukali powodu dla którego można by było go zgładzić. On mówił zgodnie ze swoją prawdą, tylko w złym miejscu i w złym czasie się urodził, jak na taką odwagę i kontrowersyjne poglądy.



                          --
                          Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
                          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 19.01.13, 14:57
                            czubata napisała:

                            > Skoro już o Hitlerze było, on też naczytał się ideologii którymi się potem kier
                            > ował. Uznał że będzie tym który zaprowadzi porządek. Miał misję. Mimo wszystko
                            > nie ma do dziś mowy o tym jakoby miał być schizofrenikiem. Możemy zatem mówić o
                            > szkodliwości niektórych ideologii, które doprowadzają do złych działań albo do
                            > działań wbrew logice, ale to jeszcze nie schizofrenia. Czy zamachowcy bombowcy
                            > to schizofrenicy?To ludzie nasączeni szkodliwymi ideologiami. Też mają misję.
                            > Breivick jest poczytalny, mimo że początkowo doszukiwano się schizofrenii, bo n
                            > iektóre rzeczy bywają tak trudne do przyjęcia że łatwiej je zwalić na bark jaki
                            > ejś choroby. Według dzisiejszego prawa, choroba psychiczna jest okolicznością ł
                            > agodzącą gdy dochodzi do czynu przestępczego czy wykroczenia, jest okoliczności
                            > ą łagodzącą ponieważ w trakcie czynu sprawca nie jest świadomy konsekwencji swo
                            > ich poczynań. Jezus wiedział że poniesie śmierć na skutek prób zaprowadzenia re
                            > wolucji w społeczeństwie żydowskim. Planowane działanie świadczy przeciw schizo
                            > frenii.

                            Grunt, to żeby umiejętnie zamykać oczy i udawać, że się nie widzi tego, co się widzi. :)) Prawda? W moim poprzednim poście przytoczyłem WIELE cytatów świadczących o tym, że Jezus ubzdurał sobie na podstawie lektury pism prorockich, że powinien zginąć śmiercią męczeńską, aby DZIĘKI TEMU móc powrócić po swojej śmierci w celu dokonania pomsty na swoich wrogach ("i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował" Iz 53,12) i osądzenia wszystkich ludzi. Ów powrót miał się dokonać jeszcze za życia współczesnego Jezusowi pokolenia:

                            Mt 10,23
                            "Zaprawdę, powiadam wam: NIE ZDĄŻYCIE OBEJŚĆ MIAST IZRAELA, NIM PRZYJDZIE SYN CZŁOWIECZY".

                            Mt 16,28
                            Zaprawdę, powiadam wam: NIEKTÓRZY Z TYCH, CO TU STOJĄ, NIE ZAZNAJĄ ŚMIERCI, AŻ UJRZĄ SYNA CZŁOWIECZEGO, PRZYCHODZĄCEGO W KRÓLESTWIE SWOIM.

                            Mk 13,24-31
                            "W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, AŻ SIĘ TO WSZYSTKO STANIE. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą".

                            Niestety, ale to były ewidentne, gigantyczne urojenia, a zatem ewidentna choroba psychiczna - schizofrenia paranoidalna (urojeniowa). Próby zbaczania na Hitlera, Breivicka, zamachowców nic Ci nie dadzą, zdania typu "planowane działanie świadczy przeciw schizofrenii" są po prostu żałosne:

                            Zaburzenia urojeniowe (dawniej paranoja prawdziwa, obłęd, z grec. παρά - "obok, poza" i νους - "rozum, sens") - usystematyzowane urojenia, najczęściej prześladowcze i oddziaływania, rzadziej wielkościowe lub inne. Omamy występują sporadycznie, struktura osobowości jest zachowana. (Wikipedia)

                            > > Wręcz PROWOKOWAŁ i ZACHĘCAŁ swoich przeciwników do tego, by go zabili:
                            >
                            > Według niektórych relacji, to rabini się zanim pałętali i prowokowali do tego b
                            > y się noga podwinęła, szukali powodu dla którego można by było go zgładzić. On
                            > mówił zgodnie ze swoją prawdą, tylko w złym miejscu i w złym czasie się urodził
                            > , jak na taką odwagę i kontrowersyjne poglądy.

                            "Kontrowersyjne poglądy" to z pewnością (jak widać powyżej) miał. Dobrze wiedział, że za bluźnierstwo należy się śmierć, a że jego urojenia podpadały pod bluźnierstwo, to tym łatwiej było mu sterować znienawidzonymi przez niego kapłanami żydowskimi:

                            Mk 14,61-64
                            Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie: "Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?" Jezus odpowiedział: "Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i NADCHODZĄCEGO Z OBŁOKAMI NIEBIESKIMI". Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: "Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje?" Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci.

                            I aby sprawa była jasna - jak widać wyraźnie z powyższego fragmentu, karę śmierci dostał za swoje chore urojenia o powrocie "z obłokami niebieskimi" jeszcze ZA ŻYCIA WSPÓŁCZENEGO MU POKOLENIA - "UJRZYCIE Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego....." - To miało być to "mówienie zgodnie ze swoją prawdą"? Zgodnie z jego "prawdą" może tak. :)
                            • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 10:28
                              > Grunt, to żeby umiejętnie zamykać oczy i udawać, że się nie widzi tego, co się
                              > widzi. :)) Prawda? W moim poprzednim poście przytoczyłem WIELE cytatów świadczą
                              > cych o tym, że Jezus ubzdurał sobie na podstawie lektury pism prorockich,

                              Leszku, ustosunkowałam się do tego w poście powyżej. Co z tego że sobie ubzdurał, i jako ma znaczenie co sobie ubzdurał? Wielu sobie ubzdurało. Ale to nie musi być jeszcze schizofrenia.

                              Przeczytałam twoją stronkę i rozumiem że opowiadasz na podstawie własnych doświadczeń.

                              Wspominasz o takich cechach jak:

                              Nienasycenie
                              Bezkompromisowość
                              Mówienie o niewiarygodnym szczęściu
                              Pragnienie zupełnej zmiany świata i panujących w nim stosunków
                              Chęć zerwania z tradycjami
                              Sprawdzanie się w sytuacjach skrajnych, dążenie do stworzenia takich sytuacji
                              Itd.

                              Z tym że to nie są kryteria diagnostyczne uznane w psychiatrii.
                              Zdarza się że człowiek chory psychicznie ma "odloty" religijne, ale religijność, nawet przesadna, jeszcze nie oznacza choroby. Muszą być spełnione inne warunki, które występują w kryteriach diagnostycznych.


                              --
                              Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
                              • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 10:32
                                PS.

                                Jeżeli ktoś uważa że Jezus miał manię, to najwyraźniej niema pojęcia czym tak na prawdę jest mania. :) Dlatego wolę czytać teksty kogoś kto przynajmniej wie o czym pisze, i nie tworzy wersji,. że tak powiem, "romantycznych" i ubarwionych ;)
                                --
                                Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
                                • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 10:47
                                  To przeczytaj sobie to:

                                  Fragmenty książek psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego "Rytm życia" i "Schizofrenia":

                                  Obraz zaburzeń psychicznych pozostaje niezmienny w zasadniczym schemacie na przestrzeni wieków. Czytając ich opisy sprzed setek lub nawet tysięcy lat (np. w Biblii), bez trudu możemy postawić rozpoznanie.

                                  Schizofrenik może powiedzieć o sobie "królestwo moje nie jest z tego świata".

                                  Znaczną część schizofrenicznych urojeń zajmują sprawy ostateczne, apokaliptyczne wizje końca świata, sądu ostatecznego, raju czy piekła, krwawych wojen, zaciętych walk między stronnikami dobra i zła itp.

                                  ... poczucie boskiej wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii ostrych psychoz, zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem objawów można spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w każdym klasycznym podręczniku psychiatrii.

                                  Światu grozi zagłada - chory chce ludzkość ostrzec, poświęcić się dla niej; heroiczny czyn może uchronić przed katastrofą. Chce cierpieć, być męczennikiem. Zadaje sobie dotkliwe rany, kaleczy swe ciało. Wkłada rękę do ognia, bo od tego, czy ból wytrzyma, zależy w jego mniemaniu ratunek ludzkości. (...) Objawia mu się Bóg, święci, bohaterowie przeszłości, wielcy przodkowie, duchy zmarłych krewnych, współcześni wielcy ludzie; dają mu zlecenia, uświadamiają jego wielką misję.

                                  W schizofreniach o spokojniejszym przebiegu może dojść do utrwalenia się struktur patologicznych (usystematyzowane urojenia i omamy). Wówczas rozbite "ja" krystalizuje się w urojonej roli - chory staje się prześladowanym, zdobywcą świata, świętym, diabłem, Bogiem, chorym rozkładającym się za życia. Zachowuje się odpowiednio do nowej roli ujawnionej mu w chorobie i odpowiednio do niej wszystko przeżywa.

                                  Czasem się wydaje, jak gdyby chorzy w schizofrenii odpowiadali treści następujących słów: "Nie troszczcie się o życie, co będziecie jedli, ani o ciało, w co będziecie się odziewali. Życie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało czymś więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom, iż nie sieją, ani żną, nie mają one spiżarni ani spichlerza, a Bóg je karmi (...). Przypatrzcie się liliom, jak rosną; nie pracują ani przędą, a powiadam wam: ani Salomon we wszystkiej chwale swojej nie był tak ubrany, jak jedna z nich" (Ewangelia św. Łukasza, 12, 22-27).

                                  Przedstawiany tu metafizyczny aspekt świata schizofrenicznego mimo zmienności szczegółów zależnych od wpływów kulturowych, w zasadniczym schemacie pozostaje taki sam. Można go znaleźć w najstarszych opisach. W dużej mierze pozwala on nawet zidentyfikować dany opis jako przypadek tej choroby.
                                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 09.12.13, 19:53
                                    leszek_nowak napisał(a):

                                    > To przeczytaj sobie to:
                                    >
                                    > Fragmenty książek psychiatry prof. Antoniego Kępińskiego "Rytm życia" i "Schizo
                                    > frenia":
                                    >
                                    > Obraz zaburzeń psychicznych pozostaje niezmienny w zasadniczym schemacie na prz
                                    > estrzeni wieków. Czytając ich opisy sprzed setek lub nawet tysięcy lat (np. w B
                                    > iblii), bez trudu możemy postawić rozpoznanie.
                                    >
                                    > Schizofrenik może powiedzieć o sobie "królestwo moje nie jest z tego świata".

                                    Ok jeszcze raz :)) W którym świecie wolałbyś żyć -> jego schizofrenicznym / gdzie nikt nikogo nie zabija nie okrada nie kłamie / czy w współczesnym,obecnej rzeczywistości?


                                    > Znaczną część schizofrenicznych urojeń zajmują sprawy ostateczne, apokaliptyczn
                                    > e wizje końca świata, sądu ostatecznego, raju czy piekła, krwawych wojen, zacię
                                    > tych walk między stronnikami dobra i zła itp.

                                    a nie ma krwawych wojen? Nie toczy sie na świecie jakaś dziwna "gra" / o władzę,kasę np. /


                                    > ... poczucie boskiej wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii o
                                    > strych psychoz, zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem o
                                    > bjawów można spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w każd
                                    > ym klasycznym podręczniku psychiatrii.

                                    A powiedz mi drogi Leszku kim jest osoba,która twierdzi w 100% iż koleś żyjący ponad 2000 tys. lat temu był chory na schizofrenię? Wystawia mu diagnozę nie mając z nim fizycznego kontaktu? / psychiatra może stwierdzić na 90% chorobę i to tylko wtedy gdy ma kontakt fizyczny z chorym /

                                    > Światu grozi zagłada - chory chce ludzkość ostrzec, poświęcić się dla niej; her
                                    > oiczny czyn może uchronić przed katastrofą. Chce cierpieć, być męczennikiem. Za
                                    > daje sobie dotkliwe rany, kaleczy swe ciało. Wkłada rękę do ognia, bo od tego,
                                    > czy ból wytrzyma, zależy w jego mniemaniu ratunek ludzkości. (...) Objawia mu s
                                    > ię Bóg, święci, bohaterowie przeszłości, wielcy przodkowie, duchy zmarłych krew
                                    > nych, współcześni wielcy ludzie; dają mu zlecenia, uświadamiają jego wielką mis
                                    > ję.

                                    Oczywiści,że światu grozi zagłada - odsyłam do linku -> www.rmf24.pl/fakty/polska/news-syberia-swiatowym-smietniskiem-atomowym,nId,140877
                                    reszty se sam poszukaj.
                                    Wspomnę,ze takie śmieci istnieją,bo ludzie są chciwi - zarabiają na chciwości,prózności innych produkując zabawki,które w konsekwencji niszczą środowisko,a tym samym nas samych.Sama się często zastanawiam czy wygra rozum i serce czy głupota i chciwość - a Ty jak myślisz Leszku?

                                    > Czasem się wydaje, jak gdyby chorzy w schizofrenii odpowiadali treści następują
                                    > cych słów: "Nie troszczcie się o życie, co będziecie jedli,

                                    I słusznie - je się po to aby żyć,a nie żyje po to by jeść :)))

                                    ani o ciało, w co b
                                    > ędziecie się odziewali.

                                    Słusznie - nie szata zdobi człowieka - zobacz na dzisiejszych polityków - wypucowani w markowych ciuchach i za grosz współczucia tym "na dole" w hierarchii społeczeństwa.

                                    Życie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało czymś więce
                                    > j niż odzienie.

                                    I tu również ma rację :))) Życie jest radością samą w sobie :)) łaską i przywilejem :))

                                    Przypatrzcie się krukom, iż nie sieją, ani żną, nie mają one sp
                                    > iżarni ani spichlerza, a Bóg je karmi (...). Przypatrzcie się liliom, jak rosną
                                    > ; nie pracują ani przędą, a powiadam wam: ani Salomon we wszystkiej chwale swoj
                                    > ej nie był tak ubrany, jak jedna z nich" (Ewangelia św. Łukasza, 12, 22-27).
                                    >
                                    > Przedstawiany tu metafizyczny aspekt świata schizofrenicznego mimo zmienności s
                                    > zczegółów zależnych od wpływów kulturowych, w zasadniczym schemacie pozostaje t
                                    > aki sam. Można go znaleźć w najstarszych opisach. W dużej mierze pozwala on naw
                                    > et zidentyfikować dany opis jako przypadek tej choroby.

                                    Prawdę pisał - natura dała nam wszystko czego potrzebujemy aby żyć - owoce,warzywa,wodę pitną a,np. kwiaty abyśmy mogli nasze oczy cieszyć pięknymi kolorami,różnorodnością. W swojej mądrości stworzył kobietę i mężczyznę abyśmy nie czuli się samotni i nawzajem uzupełniali.



                                    --
                                    "nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno"
                              • grgkh Re: Jezus był schizofrenikiem. 20.01.13, 11:53
                                czubata napisała:

                                > Zdarza się że człowiek chory psychicznie ma "odloty" religijne, ale religijność
                                > , nawet przesadna, jeszcze nie oznacza choroby. Muszą być spełnione inne warunk
                                > i, które występują w kryteriach diagnostycznych.

                                Religijność jest nienormalna.

                                Stan naturalnym i normalnym jest sceptycyzm i wątpienie. Przekonanie o absolutnej swojej racji w stosunku do jakiejś hipotezy oraz NIEDOPUSZCZANIE ARGUMENTÓW KRYTYCZNYCH nie jest stanem normalnym.

                                Proces poznawania świata to poszukiwanie prawdy o nim. Faszerowanie umysłów nieprawdą ma tylko jeden cel - uczynienie ich sterowalnymi przez tego, kto szczepi taki umysł nieprawdą. Ludzi zarażeni dogmatem przekierowują celowość swojego życia na służenie dogmatowi i dawcy dogmatu, w przypadku religii jest to organizacja religijna lub powiązane z nią najczęściej organizacje typu władzy politycznej.

                                Najczęściej było tak, że religia, jako bardzo silnie uzależniający środek sterowania mózgami, współpracowała z polityką. Cesarz, faraon i inni władcy byli namaszczani przez religię lub stawali się bogami na Ziemi. Dziś w Polsce właśnie tak się dzieje - dla wielu ludzi silnie uzależnionych od religii namaszczony jest ten, kogo wskazują ludzie tacy jak Rydzyk, hierarchowie kościelni lub dowolny proboszcz i zakonnik. Bo uzależnienie od religii to autorytet absolutny, nawet wtedy gdy kojarzony z bogiem urzędnik boga zachowuje się amoralnie. To nie jest normalne, to jest nienormalne.

                                Religia w normalnym życiu człowieka jest całkowicie zbędna, ale - niestety - indoktrynacja i brak wykształcenia w rozumieniu znaczenia logiki myślenia robi swoje - spycha znaczną część ludzkości do roli niewolników dogmatów religijnych, a pośrednio oddaje władzę nad tymi ludźmi każdemu, kto używa tych dogmatów do własnych celów.

                                --
                                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 19:58
                          A ja napiszę tak: Jeżeli nawet był schizofrenikiem to nikomu nie ubliżył,nikogo nie obraził,nikogo nie zabił,nikogo nie upokorzył wręcz przeciwnie - pomagał leczył i dodawał otuchy - jeżeli nawet był chory i miał schizofrenie to ja bym sobie kogoś takiego życzyła w okół siebie - za sąsiadów,za rodzinę.Wolałabym aby wszyscy z którymi mam styczność chorowali na ten rodzaj schizofrenii na którą chorował Jezus - przynajmniej mogłabym se wtedy spokojnie życ. Nie musiałabym sie martwic,że mnie ktoś okradnie,zabije czy upokorzy.Wolałabym koło siebie ludzi pokroju Jezusa jak tych normalnych - nie dotkniętych schizofrenią.
                          pozdrawiam.
                          --
                          Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 22:21
                            > Wolałabym aby wszyscy z którymi mam styczność chorowali
                            > na ten rodzaj schizofrenii na którą chorował Jezus...

                            Czy wolałabyś mieć styczność z człowiekiem, który wzywa innych do tego, by go zabili (Mt 23,29-32), rojąc przy tym, że dzięki swej męczeńskiej śmierci powróci "w obłokach" JESZCZE ZA ZIEMSKIEGO ŻYCIA WSPÓŁCZESNYCH MU LUDZI (Mk 13,24-30; Mt 10,23; Mt 16,28; 1 Tes 4,15-17), aby rzekomo dokonać sądu nad wszystkimi ludźmi?

                            www.opracowanie.eu/slowa.htm
                            • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 22:27
                              Czepiasz się szczegółów - tak wolałabym mieć tylko z takimi styczność,bo nie musiałabym się bać niczego,nie istniały by sądy ogółem gdyby wszyscy zachorowali na ten rodzaj schizofrenii na jaką chorował Jezus mielibyśmy raj na ziemi.Nikt nikogo by nie zabijał,nie okradał,nie kłamał nie zazdrościł i nie pożądał.
                              pozdrawiam.
                              --
                              Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                              • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 22:44
                                I jeszcze jedno - skoro jego umysł był chory / on nie zabijał,nie kradł,nie był zakłamany ,nie był chciwy i nie pożądał / to jakie my mamy umysły w stosunku do jego umysłu - kradnąc,kłamiąc,zabijając,gwałcąc,pożądając i zazdroszcząc? I tak naprawdę czy nie jest może tak,ze jego umysł był"czysty" pod każdym jednym względem,a to nasze umysły są zdegenerowane?Myślę,że warto jest sie nad tym zastanowić
                                pozdrawiam.
                                --
                                Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                                • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 23:39
                                  > czy nie jest może tak, że jego umysł był "czysty" pod każdym
                                  > względem, a nasze umysły są zdegenerowane?

                                  Ciekawe, umysł Jezusa był "czysty", a nasze umysły są zdegenerowane? Ciekawe.
                                  Łk 11,50-51; Łk 12,26-30; Łk 19,27.
                              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 23:03
                                > Czepiasz się szczegów

                                Diabeł tkwi w szczegółach. To stara mądrość ludowa, wyprowadzona z oberwacji. Właśnie Wy, wierzący, lubicie ślizgać się po powierzchni, nie wnikając w szczegóły. Gdy się jednak wejdzie w szczegóły, "pan bóg" zaczyna się po prostu rozłazić :)

                                Czytaj dalej.
                              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 23:16
                                > Gdybyśmy wszyscy chorowali na tę chorobę co Jezus
                                > nie musielibyśmy się obawiać sądów, gniewu czy nienawiści.

                                Tak, ponieważ wtedy pragnęlibyśmy dla siebie sądu, gniewu i nienawiści.
                                Mt 23,29-32; Łk 9,43-44; Mk 8,33
                            • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 22:38
                              Patrząc na dzisiejsze czasy - on nie tylko wrócił ale i trwa hi hi,trudno zapomnieć kogoś kto oddał życie za innych - osobiście chciałabym mieć przy sobie kogoś takiego jak on - co w razie potrzeby wystawiłby swoje życie za moje albo za osobę którą bardzo kocham.Według mnie to szczyt altruizmu czy poświęcenia - oczywiście dla kogoś takiego jak Ty - męczeńska śmierć to pewnie szczyt masochizmu czy głupoty - prawda?
                              --
                              Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                              • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 23:26
                                > dla kogoś takiego jak Ty - męczeńska śmierć to pewnie
                                > szczyt masochizmu i głupoty.

                                Jeżeli dany delikwent nie może już wytrzymać na tym świecie (Mk 9,19), nienawidzi swojego życia (J 12,25), prowokuje, wręcz wzywa innych do tego, by go zabili (Mt23,29-32), to tak, owszem, masz rację.
                          • kolter-xl Re: Jezus był schizofrenikiem. 27.10.13, 21:07
                            ankaskakanka14 napisała:

                            > A ja napiszę tak: Jeżeli nawet był schizofrenikiem to nikomu nie ubliżył,nikogo
                            > nie obraził,

                            Oj ubliżał i obrażał.

                            >nikogo nie zabił,

                            Niestety,ale ma w planie zabić miliony w tzw armagedonie .

                            --
                            www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
                            • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 28.10.13, 14:58
                              > >nikogo nie zabił,
                              >
                              > Niestety,ale ma w planie zabić miliony w tzw armagedonie .

                              Całkowita zgoda.

                              Łk 17,26-30
                              "Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota; jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi."
                              • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 28.10.13, 16:07
                                leszek_nowak napisał(a):

                                > > >nikogo nie zabił,
                                > >
                                > > Niestety,ale ma w planie zabić miliony w tzw armagedonie .
                                >
                                > Całkowita zgoda.
                                >
                                > Łk 17,26-30
                                > "Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedl
                                > i i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki;
                                > nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów L
                                > ota; jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kie
                                > dy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystki
                                > ch; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi."

                                Sami się zabijemy :)) Jesteśmy na obraz i podobieństwo jego - nie zapominaj :)))
                                skoro wierzysz w to co pisał - wykluczasz swoją teorię,bo nikt kto uważa drugą osobę za "umysłową" jej nie słucha.
                                --
                                Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                              • kolter-xl Re: Jezus był schizofrenikiem. 28.10.13, 20:57
                                leszek_nowak napisał(a):

                                > > >nikogo nie zabił,
                                > >
                                > > Niestety,ale ma w planie zabić miliony w tzw armagedonie .
                                >
                                > Całkowita zgoda.
                                >
                                > Łk 17,26-30

                                Nie o tym mowa

                                " (7) A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. (8) I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. (9) Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. (10) A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków. (11) Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego, od którego oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. (12) I ujrzałem umarłych - wielkich i małych - stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. (13) I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został osądzony według swoich czynów. (14) A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga - jezioro ognia. (15) Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia."
                                --
                                www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
                                  • kolter-xl Re: Jezus był schizofrenikiem. 29.10.13, 07:52
                                    leszek_nowak napisał(a):

                                    > > Nie o tym mowa
                                    >
                                    > To Ap 20. No, ale te "moje" to były słowa Jezusa.

                                    Apokalipsa to taki sam urojony zapis słów albo Boga albo Jezusa ,tam Jan też przekazuje tylko to co widzi w wizji.


                                    --
                                    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
                                    • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 29.10.13, 09:16
                                      > > To Ap 20. No, ale te "moje" to były słowa Jezusa.
                                      >
                                      > Apokalipsa to taki sam urojony zapis słów albo Boga albo Jezusa ,tam Jan też pr
                                      > zekazuje tylko to co widzi w wizji.

                                      Jeżeli chodzi w Twoją opinię o Apokalipsie, to oczywiście - pełna zgoda. Trochę bym się nie zgodził ze słowami "taki sam". Uważam, że ewangelie w miarę dobrze oddają nauczanie i zachowanie postaci, którą opisują, tzn. historycznego Jezusa - człowieka z krwi i kości, który faktycznie żył ok. 2000 lat temu w Palestynie. Człowieka bynajmniej oczywiście nie idealnego, a wręcz znacznie odbiegającego od ideału.

                                      • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 29.10.13, 10:51
                                        leszek_nowak napisał(a):

                                        > > > To Ap 20. No, ale te "moje" to były słowa Jezusa.
                                        > >
                                        > > Apokalipsa to taki sam urojony zapis słów albo Boga albo Jezusa ,tam Jan
                                        > też pr
                                        > > zekazuje tylko to co widzi w wizji.
                                        >
                                        > Jeżeli chodzi w Twoją opinię o Apokalipsie, to oczywiście - pełna zgoda. Trochę
                                        > bym się nie zgodził ze słowami "taki sam". Uważam, że ewangelie w miarę dobrze
                                        > oddają nauczanie i zachowanie postaci, którą opisują, tzn. historycznego Jezus
                                        > a - człowieka z krwi i kości, który faktycznie żył ok. 2000 lat temu w Palestyn
                                        > ie. Człowieka bynajmniej oczywiście nie idealnego, a wręcz znacznie odbiegające
                                        > go od ideału.

                                        Zastanów się. Ktoś spisywał słowa jakiegoś człowieka kilkadziesiąt lat po śmierci. Słowa z drugiej, trzeciej ręki (piszący ewangelie nie byli bezpośrednimi świadkami - w wielu przypadkach nie ma mowy o świadkach - modlitwa w ogrójcu [kto zarejestrował słowa Jezusa, skoro jedyni dwaj uczniowie, których zabrał zasnęli? itp. itd.]

                                        Autorów postaci Jezusa było wielu, każdy przypisywał mu wymyślone przez siebie słowa, czyny i zachowania - takie jakich oczekiwałoby się po guru, czasami te zwroty funkcjonowały w kulturze np. złota zasada i dlatego pojawiają się zbieżności pomiędzy ewangeliami; dodatkowo ewangeliści postanowili uwiarygodnić postać Jezusa wplatając jego życiorys w proroctwa - stad różnego rodzaju dziwactwa jak narodziny z dziewicy.

                                        W efekcie przy takiej mnogości Jezusów trudno żeby ich połączenie nie przejawiało objawów schizofrenii lub podobnego schorzenia. Czy Jezus był schizofrenikiem? Pytanie raczej czy biblijny Jezus (w ogóle) był.
                                        • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 29.10.13, 11:14
                                          > Zastanów się. Ktoś spisywał słowa jakiegoś człowieka kilkadziesiąt lat po śmier
                                          > ci. Słowa z drugiej, trzeciej ręki (piszący ewangelie nie byli bezpośrednimi św
                                          > iadkami - w wielu przypadkach nie ma mowy o świadkach - modlitwa w ogrójcu [kto
                                          > zarejestrował słowa Jezusa, skoro jedyni dwaj uczniowie, których zabrał zasnęl
                                          > i? itp. itd.]
                                          >
                                          > Autorów postaci Jezusa było wielu, każdy przypisywał mu wymyślone przez siebie
                                          > słowa, czyny i zachowania - takie jakich oczekiwałoby się po guru, czasami te z
                                          > wroty funkcjonowały w kulturze np. złota zasada i dlatego pojawiają się zbieżno
                                          > ści pomiędzy ewangeliami; dodatkowo ewangeliści postanowili uwiarygodnić postać
                                          > Jezusa wplatając jego życiorys w proroctwa - stad różnego rodzaju dziwactwa ja
                                          > k narodziny z dziewicy.
                                          >
                                          > W efekcie przy takiej mnogości Jezusów trudno żeby ich połączenie nie przejawia
                                          > ło objawów schizofrenii lub podobnego schorzenia. Czy Jezus był schizofrenikiem
                                          > ? Pytanie raczej czy biblijny Jezus (w ogóle) był.

                                          A czy Ty w ogóle wiesz, co to jest schizofrenia? Dla Ciebie schizofrenia to rozdwojenie jaźni. Prawda? :))

                                          Przeczytaj sobie to:

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,210,141791113,141791113,Jezus_byl_schizofrenikiem_.html

                                          I to:

                                          www.opracowanie.eu/janusz.htm

                                          Zapraszam do lektury :)
                                          • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 29.10.13, 14:33
                                            leszek_nowak napisał(a):

                                            > A czy Ty w ogóle wiesz, co to jest schizofrenia? Dla Ciebie schizofrenia to roz
                                            > dwojenie jaźni. Prawda? :))
                                            >
                                            > Przeczytaj sobie to:
                                            > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,210,141791113,141791113,Jezus_byl_schizofrenikiem_.html
                                            >
                                            > I to:
                                            >
                                            > www.opracowanie.eu/janusz.htm
                                            >
                                            > Zapraszam do lektury :)

                                            A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną postaci literackiej?

                                            Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona? Co powiesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?

                                            Co chcesz udowodnić schizofrenią postaci Jezusa?
                                            • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 29.10.13, 14:50
                                              > A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną postaci l
                                              > iterackiej?
                                              >
                                              > Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona? Co pow
                                              > iesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?
                                              >
                                              > Co chcesz udowodnić schizofrenią postaci Jezusa?

                                              Oj, widzę, że komuś nie podoba się temat choroby psychicznej Jezusa. Zdecydowana większość historyków, biblistów, ateistów, itp. uważa, że Jezus jest postacią historyczną.

                                              Nowojorski psychiatra William Hirsch:
                                              "Wszystko co wiemy o Jezusie, pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest wprost trudne do pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej diagnozy".
                                              (Everything that we know about him (Jesus) conforms so perfectly to the clinical picture of paranoia that it is hardly conceivable that people can even question the accuracy of the diagnosis.)

                                              Brytyjski psychiatra William Sargant:
                                              "Być może sam Jezus Chrystus mógłby powrócić do swojego ciesielstwa po poddaniu się leczeniu psychiatrycznemu nowoczesnymi metodami".
                                              (Perhaps, even earlier, Jesus Christ might simply have returned to his carpentry following the use of modern [psychiatric] treatments.)

                                              Francuski psycholog i główny lekarz Paryża Charles Binet-Sanglé:
                                              "W skrócie, natura halucynacji Jezusa, tak jak została opisana w ortodoksyjnych ewangeliach, upoważnia nas do konkluzji, że założyciel chrześcijaństwa cierpiał na paranoję na tle religijnym".
                                              (In short, the nature of the hallucinations of Jesus, as they are described in the orthodox Gospels, permits us to conclude that the founder of the Christian religion was afflicted with religious paranoia.)

                                              Wklej w wyszukiwarkę (ale z cudzysłowem, aby wyskoczyła jedynie dokładnie ta fraza): "Jesus was a schizophrenic", "Jésus était schizophrène". Nawet będziesz miał możliwość przeczytać online książkę Jeana-Philippe'a Cossette pod tym ostatnim tytułem.

                                              Nie wiem, jak u Ciebie z angielskim, możesz przeczytać i to:

                                              www.express.co.uk/posts/view/341926/Jesus-Christ-may-have-suffered-from-mental-health-problems-claims-Church-of-England
                                              ("Jezus mógł mieć problemy ze zdrowiem psychicznym, twierdzi Kościół anglikański")

                                              Zapraszam do lektury :)
                                              • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 29.10.13, 15:14
                                                leszek_nowak napisał(a):

                                                > > A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną pos
                                                > taci l
                                                > > iterackiej?
                                                > >
                                                > > Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona?
                                                > Co pow
                                                > > iesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?
                                                > >
                                                > > Co chcesz udowodnić schizofrenią postaci Jezusa?
                                                >
                                                > Oj, widzę, że komuś nie podoba się temat choroby psychicznej Jezusa. Zdecydowan
                                                > a większość historyków, biblistów, ateistów, itp. uważa, że Jezus jest postacią
                                                > historyczną.

                                                Nic nie mam do schizofrenii Jezusa, więc nie wmawiaj mi, że coś mi się nie podoba - akurat najbardziej nie podoba mi się wmawianie mi czegoś.

                                                Zapomniałeś dodać, że większość z tych historyków była/jest wierząca. Być może istniał jakiś Jeszua/Jezus. Nie ma jednak żadnego niezależnego (nie spisanego przez historyków z kliki) przekazu historycznego o tym czego Jezus dokonał ani co powiedział. Nikt nie zauważył też dziesiątek umarłych którzy wyszli z grobów w dniu śmierci Jezusa.

                                                Gdyby taki ktoś zaczął podawać się za syna boga, mówił o końcu świata i o tym, że tylko wierzący w niego będą zbawieni po śmierci, to można by go uznać za schizofrenika lub za oszusta, który w taki właśnie sposób zarządza swoją sektą.

                                                W dalszym ciągu nie rozumiem co ma na celu udowodnienie, że Jezus był schizofrenikiem? Przyjmijmy, że był. Co dalej?
                                                • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 29.10.13, 16:05
                                                  > większoś hisroryków była/jest wierząca

                                                  Większość ateistów uważa, że Jezus jest postacią historyczną.

                                                  > Nikt nie zauważył też dziesiątek umarłych którzy
                                                  > wyszli z grobów w dniu śmierci Jezusa.

                                                  Nikt nie zauważył też kwiatków kwitnących zimą w dniu narodzin Kim Dzong Ila (tak miało być wg oficjalnej propagandy). Wniosek - Kim Dzong Il nigdy nie istniał. Logiczne, prawda :)

                                                  > Przyjmijmy, że był (schizofrenikiem). Co dalej?

                                                  Nic. Przynajmniej mielibyśmy sprawę Jezusa wyjaśnioną. Radzę Ci, nie buntuj się niepotrzebnie, to i tak jest poważnie rozważana hipoteza:

                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa
                                                  • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 00:27
                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > > większoś hisroryków była/jest wierząca
                                                    >
                                                    > Większość ateistów uważa, że Jezus jest postacią historyczną.

                                                    1. Tą tezę jeszcze wypadałoby udowodnić.
                                                    2. Istnienie lub nieistnienie Jezusa nie jest efektem wyniku plebiscytu.

                                                    > > Nikt nie zauważył też dziesiątek umarłych którzy
                                                    > > wyszli z grobów w dniu śmierci Jezusa.
                                                    >
                                                    > Nikt nie zauważył też kwiatków kwitnących zimą w dniu narodzin Kim Dzong Ila (t
                                                    > ak miało być wg oficjalnej propagandy). Wniosek - Kim Dzong Il nigdy nie istnia
                                                    > ł. Logiczne, prawda :)

                                                    Nielogiczne.
                                                    Za istnieniem Kima przemawia o wiele więcej przesłanek i faktów niż kwitnące zimą kwiatki. Mam nadzieję, że to rozumiesz i nie będziesz sprowadzał argumentacji do poziomu erystyki.

                                                    > > Przyjmijmy, że był (schizofrenikiem). Co dalej?
                                                    >
                                                    > Nic. Przynajmniej mielibyśmy sprawę Jezusa wyjaśnioną. Radzę Ci, nie buntuj się
                                                    > niepotrzebnie, to i tak jest poważnie rozważana hipoteza:
                                                    >
                                                    > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa

                                                    Radzisz mi? Buntuję się?

                                                    Czy czytasz mnie ze zrozumieniem?

                                                    Nie kwestionuję diagnozy schizofrenii postaci biblijnego Jezusa.

                                                    Kwestionuję fakt istnienia człowieka narodzonego z dziewicy, wychowanego w mieście, które nie istniało w czasie jego życia, odwiedzającego synagogę, która nie istniała, wypowiadającego kwestie, które ktoś zapisał, a których nikt nie mógł słyszeć, człowieka, który wskrzesił troje ludzi, umarł przy akompaniamencie wstających z otwierających się grobów świętych, zmartwychwstał i został wzięty żywcem do nieba.

                                                    Rozumiesz, czy dalej mam wyjaśniać?
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 08:33
                                                    > > > większość historyków była/jest wierząca
                                                    > >
                                                    > > Większość ateistów uważa, że Jezus jest postacią historyczną.
                                                    >
                                                    > 1. Tą tezę jeszcze wypadałoby udowodnić.

                                                    Jeszcze trudniej sprawa wygląda, gdy próbować jakiejś sensownej polemiki z konsensusem w nauce. Jak to ostatnio zauważył prof. Larry Hurtado z Uniwersytetu w Edynburgu, może tutaj coś znaczyć właściwie tylko dobrze uzbrojona w dokumentację, ulokowana w kontekście całego aktualnego stanu badań i solidna logicznie praca zawodowca, poddana ocenie innych speców. Ani Pan, ani ja nie jesteśmy zawodowcami od wczesnego chrześcijaństwa. Ja jednak mam za sobą konsensus, przynajmniej co do najbardziej elementarnej historyczności Jezusa (istniał pewien Żyd zwany Jezusem, u początku chrześcijaństwa). Dlatego mogę spokojnie popularyzować Jezusa jako historycznego.
                                                    (Dariusz Kot - filolog, prowadzi stronę jezushistoryczny.pl, popularyzującą wyniki współczesnych akademickich badań wczesnego chrześcijaństwa. Ateista, mieszka w USA.)
                                                    źródło: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8505


                                                    > 2. Istnienie lub nieistnienie Jezusa nie jest efektem wyniku plebiscytu.

                                                    Oczywiście. Ale na jaki odzew Ty możesz liczyć, a na jaki - ja? :)

                                                    > Kwestionuję fakt istnienia człowieka narodzonego z dziewicy, wychowanego w mieś
                                                    > cie, które nie istniało w czasie jego życia, odwiedzającego synagogę, która nie
                                                    > istniała, wypowiadającego kwestie, które ktoś zapisał, a których nikt nie mógł
                                                    > słyszeć, człowieka, który wskrzesił troje ludzi, umarł przy akompaniamencie ws
                                                    > tających z otwierających się grobów świętych, zmartwychwstał i został wzięty ży
                                                    > wcem do nieba.
                                                    >
                                                    > Rozumiesz, czy dalej mam wyjaśniać?

                                                    Myślałem, ze kwestię legend mamy uzgodnioną. Podałem przykład legendy o ewidentnej postaci historycznej. Oczywiście, legendy narosłe wokół człowieka nie mogą być argumentem na rzecz jego istnienia, ale również nie mogą być argumentem przeczącym jego istnieniu. A ty dalej swoją śpiewkę.

                                                    Kwestionuję fakt istnienia człowieka:
                                                    - podczas narodzin którego, mimo iż była sroga zima, na górze zakwitły kwiaty, a ptaki mówiły ludzkim głosem,
                                                    - narodziny którego miały być przepowiedziane przez przelatującą jaskółkę, podwójną tęczę i narodziny nowej gwiazdy na nieboskłonie,
                                                    - w miejscach przez niego odwiedzanych cichły wichry i deszcze przestawały padać,
                                                    - wizytowaną przez niego granicę momentalnie spowiła gęsta mgła, aby nie mógł być dostrzeżonym przez "marionetkowe siły Południa",
                                                    - posiadał dar bilokacji i przenoszenia się w czasie i przestrzeni,
                                                    - posiadał dar uzdrawiania.
                                                    Rozumiesz, czy dalej mam wyjaśniać?

                                                    To wszystko o Kim Dzong Ilu.

                                                    Nie możemy chyba, jak fundamentaliści religijni, którzy w każdej luce naukowej wiedzy widzą od razu ślady Boga - dowodzić od razu nieistnienia Jezusa w każdym momencie, gdy dokumentacja tej postaci nie przypomina obiektywnego raportu agencji Reutera.
                                                    (Dariusz Kot - filolog, prowadzi stronę jezushistoryczny.pl, popularyzującą wyniki współczesnych akademickich badań wczesnego chrześcijaństwa. Ateista, mieszka w USA.)
                                                    źródło: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8505


                                                    Owszem, są w ewangeliach słowa Jezusa które ktoś zapisał, a których nikt nie mógł słyszeć (np. w ogrodzie Getsemani). Ale to ma być argument na rzecz nieistnienia Jezusa?

                                                    Nazaret funkcjonował w czasach Jezusa jako jedna z satelickich, "zabitych dechami dziur" miejscowości Seforis. Takich "dziur" satelickich nie podawało się w żadnych wykazach, lecz jedynie miasta i miejscowości.
                                                    Wczesne żydowskie źródła milczą o Nazarecie, ale może to wynikać z niskiej pozycji Galilei wśród Żydów żyjących w Judei. (Wikipedia)

                                                    Ale powróćmy jednak do legend. Na tej stronie:

                                                    www.opracowanie.eu/narastanie.htm

                                                    podaję zestawienie przykładów narastania z upływem czasu mitu o Jezusie. Schemat jest prosty. Wcześniejsza ew. Marka zawiera znacznie mniej elementów baśniowości, niż późniejsze ew. Mateusz i Łukasza. Szczególnie interesujące jest ubarwianie tych samych epizodów przez późniejszych ewangelistów. Przepisywali bowiem oni znaczne partie z ew. Marka, odpowiednio je przy tym "ozdabiając". W ew. Marka mamy jeszcze np, że Jezus "nie mógł zdziałać żadnego cudu" w Nazarecie (Mk 6,5-6,6), w ew. Mateusza mamy, że "niewiele zdziałał tam cudów" (Mt 13,58). W ew. Marka jest jeszcze kuriozalny epizod:

                                                    Mk 3,21
                                                    A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go (Jezusa) pochwycić, mówili bowiem, że odszedł od zmysłów.

                                                    W późniejszych ewangeliach już tego nie ma. Ale są z kolei ataki furii u Jezusa (Mt 23,13-36; Łk 11,37-52). Polecam szczególnie ten ostatni z ew. Łukasza.

                                                    Różnice między wcześniejszą ew. Marka, a późniejszymi Ew. Mateusza i Łukasza, może interpolować. Mam tu na myśli interpolację wstecz, niejako "cofanie się w czasie". :)
                                                  • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 11:01
                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > > 2. Istnienie lub nieistnienie Jezusa nie jest efektem wyniku plebiscytu.
                                                    >
                                                    > Oczywiście. Ale na jaki odzew Ty możesz liczyć, a na jaki - ja? :)

                                                    A co to ma do rzeczy i o czym ma to świadczyć?

                                                    > Kwestionuję fakt istnienia człowieka:
                                                    > - podczas narodzin którego, mimo iż była sroga zima, na górze zakwitły kwiaty,
                                                    > a ptaki mówiły ludzkim głosem,
                                                    > - narodziny którego miały być przepowiedziane przez przelatującą jaskółkę, podw
                                                    > ójną tęczę i narodziny nowej gwiazdy na nieboskłonie,
                                                    > - w miejscach przez niego odwiedzanych cichły wichry i deszcze przestawały pada
                                                    > ć,
                                                    > - wizytowaną przez niego granicę momentalnie spowiła gęsta mgła, aby nie mógł b
                                                    > yć dostrzeżonym przez "marionetkowe siły Południa",
                                                    > - posiadał dar bilokacji i przenoszenia się w czasie i przestrzeni,
                                                    > - posiadał dar uzdrawiania.
                                                    > Rozumiesz, czy dalej mam wyjaśniać?
                                                    >
                                                    > To wszystko o Kim Dzong Ilu.

                                                    Właśnie o takim czymś mówię. Twierdzę tylko że o ile Jezus był postacią historyczną podobnie jak Kim, to nie posiadał nadnaturalnych atrybutów, które mu się przypisuje. To samo dotyczy wypowiadanych przez Jezusa słów, których nie spisał żaden żyjący w czasach Jezusa świadek.

                                                    > Nazaret funkcjonował w czasach Jezusa jako jedna z satelickich, "zabitych decha
                                                    > mi dziur" miejscowości Seforis. Takich "dziur" satelickich nie podawało się w ż
                                                    > adnych wykazach, lecz jedynie miasta i miejscowości.
                                                    > Wczesne żydowskie źródła milczą o Nazarecie, ale może to wynikać z niskiej pozy
                                                    > cji Galilei wśród Żydów żyjących w Judei. (Wikipedia)

                                                    Nazaret nie funkcjonował nawet jako dziura. I nie potwierdzają tego źródła ale przeprowadzone wykopaliska. Oprócz studni (która może świadczyć o tym że był punktem postojowym na szlaku) nie było tam żadnych zabudowań w okresie życia Jezusa. Nie było tam też żadnej świątyni - cała historia jego życia była tak spreparowana żeby pasowała do proroctw, a że czasy były prymitywne, nikt wówczas nie sądził, że spisane na papierze historie wymagają jeszcze sprawdzenia pod kątem wiarygodności - właściwie to co spisane na papierze było samo w sobie potwierdzeniem wiarygodności.

                                                    W tym kontekście powoływanie się na przypisane Jezusowi słowa i zachowania są tak naprawdę diagnozą postaci literackiej, a nie rzeczywistego człowieka, o którym z wiarygodnych źródeł nie wiemy nic ponad to, że jakiś pierwowzór literackiego Jezusa rzeczywiście istniał.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 11:58
                                                    > > > 2. Istnienie lub nieistnienie Jezusa nie jest efektem wyniku plebis
                                                    > cytu.
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście. Ale na jaki odzew Ty możesz liczyć, a na jaki - ja? :)
                                                    >
                                                    > A co to ma do rzeczy i o czym ma to świadczyć?

                                                    O niczym. Luźna uwaga.

                                                    > Twierdzę tylko że o ile Jezus był postacią historyczną podobnie jak Kim, ...

                                                    Uff, to mamy jednak jakiś postęp. :)

                                                    bookworm napisał:
                                                    29.10.13, 10:51
                                                    > ? Pytanie raczej czy biblijny Jezus (w ogóle) był.

                                                    bookworm napisał:
                                                    29.10.13, 14:33
                                                    > A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną postaci l
                                                    > iterackiej?
                                                    >
                                                    > Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona? Co pow
                                                    > iesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?

                                                    bookworm napisał:
                                                    30.10.13, 00:27
                                                    > Nielogiczne.
                                                    > Za istnieniem Kima przemawia o wiele więcej przesłanek i faktów niż kwitnące zi
                                                    > mą kwiatki. Mam nadzieję, że to rozumiesz i nie będziesz sprowadzał argumentacj
                                                    > i do poziomu erystyki.

                                                    Tyle cytaty z Twoich wcześniejszych wypowiedzi.

                                                    > to nie posiadał nadnaturalnych atrybutów, które mu się przypisuje.

                                                    Całkowita zgoda.

                                                    > To samo dotyczy wypowiadanych przez Jezusa słów, których nie spisał
                                                    > żaden żyjący w czasach Jezusa świadek.

                                                    Cytaty z moich stron:

                                                    Uważam również, że zdecydowana większość wypowiedzi Jezusa, utrwalonych na kartach Ewangelii, są to autentyczne jego wypowiedzi, jedynie najwyżej w szczegółach różniące się od oryginalnych. Należy pamiętać, że słowa wypowiadane przez Jezusa były dla jego uczniów słowami "świętymi". Był to balsam dla ich duszy, były to słowa człowieka, który był dla niech wszystkim: ojcem, matką, mesjaszem, synem Boga, itd. i jako takie były przekazywane dalej. W tych słowach nie mogła być zmieniona ani jedna litera, ani jeden przecinek. A zatem w prawie niezmienionej postaci dotrwały one do czasu zapisu w Ewangeliach. Zresztą słowa Jezusa, zapisane w Ewangeliach, kreślą bardzo spójny portret psychologiczny ich autora, całkowicie zgodny z przedstawioną przeze mnie teorią i całkowicie zgodny z moimi wspomnieniami odnośnie drogi duchowej, jaką przebyłem.

                                                    Szanowny Panie, uważa Pan, że pierwsi chrześcijanie dowolnie sobie fantazjowali? Spotkali się, usiedli i zaczęli się zastanawiać - "co by tu napisać"? A potem: "Dalej Maciej, mów co ci leży na sercu, co cię kręci, co jest twoją namiętnością; no dalej, bo nie wiem, co mam napisać, że Jezus rzekomo powiedział". Ma Pan pierwszych chrześcijan za zwyczajnych kłamców? Oszustów? Tzn. było tak: "mam interes do załatwienia; jak tak przedstawię Jezusa, to coś na tym zyskam"? A Jezus według ich wierzeń wkrótce miał przyjść "w obłokach" i wymierzyć sprawiedliwość tym wszystkim, którzy dopuszczali się nieprawości. A tu taki delikwent rzekomo mamił pierwszych wyznawców Jezusa, przekręcając jego słowa dla własnych celów.... Zgroza!
                                                    A zatem - więcej powagi, proszę.

                                                    > Nazaret nie funkcjonował nawet jako dziura. I nie potwierdzają tego źródła ale
                                                    > przeprowadzone wykopaliska. Oprócz studni (która może świadczyć o tym że był pu
                                                    > nktem postojowym na szlaku) nie było tam żadnych zabudowań w okresie życia Jezu
                                                    > sa. Nie było tam też żadnej świątyni
                                                    - cała historia jego życia była tak sprepa
                                                    > rowana żeby pasowała do proroctw, a że czasy były prymitywne, nikt wówczas nie
                                                    > sądził, że spisane na papierze historie wymagają jeszcze sprawdzenia pod kątem
                                                    > wiarygodności - właściwie to co spisane na papierze było samo w sobie potwierdz
                                                    > eniem wiarygodności.

                                                    To znaczy co Ty chciałbyś zobaczyć? Ruiny wiejskich chatek sprzed 2000 lat? :) Rozumiem, że "świątynia" zastosowałeś jako luźne słowo. Świątynia była jedynie w Jerozolimie. W Nazarecie w czasach Jezusa miała być synagoga (Łk 4,16). Takie ruiny też mogły się nie uchować.

                                                    > W tym kontekście powoływanie się na przypisane Jezusowi słowa i zachowania są t
                                                    > ak naprawdę diagnozą postaci literackiej, a nie rzeczywistego człowieka, o któr
                                                    > ym z wiarygodnych źródeł nie wiemy nic ponad to, że jakiś pierwowzór literackie
                                                    > go Jezusa rzeczywiście istniał.

                                                    Patrz wyżej.
                                                  • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 12:25
                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > To znaczy co Ty chciałbyś zobaczyć? Ruiny wiejskich chatek sprzed 2000 lat? :)
                                                    > Rozumiem, że "świątynia" zastosowałeś jako luźne słowo. Świątynia była jedynie
                                                    > w Jerozolimie. W Nazarecie w czasach Jezusa miała być synagoga (Łk 4,16). Takie
                                                    > ruiny też mogły się nie uchować.

                                                    Zachowują się starsze obiekty. Tu nie ma nawet fundamentów Synagogi - nie ma śladów po niej. Nie ma też żadnych grobów. Nic co wskazywałoby że w czasach Jezusa była to chociaż wioska.

                                                    > Szanowny Panie, uważa Pan, że pierwsi chrześcijanie dowolnie sobie fantazjowali
                                                    > ? Spotkali się, usiedli i zaczęli się zastanawiać - "co by tu napisać"? A potem
                                                    > : "Dalej Maciej, mów co ci leży na sercu, co cię kręci, co jest twoją namiętnoś
                                                    > cią; no dalej, bo nie wiem, co mam napisać, że Jezus rzekomo powiedział". Ma Pa
                                                    > n pierwszych chrześcijan za zwyczajnych kłamców? Oszustów?

                                                    Niewiarygodne. Ludzie kłamią? I do tego chrześcijanie? Nieprawdopodobne. To po prostu skandal i nieprawdopodobieństwo oskarżać chrześcijan o kłamanie.

                                                    Serio. Więcej powagi.

                                                    > Tzn. było tak: "mam
                                                    > interes do załatwienia; jak tak przedstawię Jezusa, to coś na tym zyskam"? A Je
                                                    > zus według ich wierzeń wkrótce miał przyjść "w obłokach" i wymierzyć sprawiedli
                                                    > wość tym wszystkim, którzy dopuszczali się nieprawości. A tu taki delikwent rze
                                                    > komo mamił pierwszych wyznawców Jezusa, przekręcając jego słowa dla własnych ce
                                                    > lów.... Zgroza!

                                                    Przecież nigdy by niczego nie przekręcili. To po prostu nie możliwe. Nie chrześcijanie.
                                                    "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe." - toż to wypisz wymaluj słowa Jezusa. Że wypowiedziano je już wcześniej i że Jezus prawdopodobnie je tylko powtarza po kimś. Cóż. Od dzisiaj mówimy, że Jezus to powiedział. I dopiszcie, że jak Jezus umarł to święci z grobów wyszli. I jeszcze, że zmartwychwstał i potem w blasku, żywcem do nieba go wzięło. Przecież to sama prawda, na "własne oczy o tym słyszałem jak ludzie gadali". Żadnego oszustwa tu nie ma. Przecież jesteśmy chrześcijanami, a my nie kłamiemy.

                                                    A za 300 lat po wybiciu biskupów, którzy mają odmienne zdanie uznamy boskość Jezusa Chrystusa. A za 1800 lat jako dogmat uznamy niepokalane poczęcie. Szczera prawda, żadnego kłamania i zmyślania.

                                                    > A zatem - więcej powagi, proszę.

                                                    Ja też proszę o więcej powagi i nie kpienia z ludzkiej inteligencji.
                                                  • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 12:30
                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > > Twierdzę tylko że o ile Jezus był postacią historyczną podobnie jak Kim,
                                                    > ...
                                                    >
                                                    > Uff, to mamy jednak jakiś postęp. :)

                                                    (...)

                                                    > Tyle cytaty z Twoich wcześniejszych wypowiedzi.

                                                    Nie kombinuj (to się nazywa manipulacja, a chyba nie chcesz być nazywany kłamczuszkiem) z moimi cytatami tylko zalinkuj całą moją wypowiedź - chyba, że bardzo zależy Ci na pokazaniu jak to "wygrałeś" dyskusję (już Ci pisałem czego nie lubię) - jeśli masz wątpliwości co do mojej opinii dopytaj, odpowiem.

                                                    Napisałem:
                                                    W tym kontekście powoływanie się na przypisane Jezusowi słowa i zachowania są tak naprawdę diagnozą postaci literackiej, a nie rzeczywistego człowieka, o którym z wiarygodnych źródeł nie wiemy nic ponad to, że jakiś pierwowzór literackiego Jezusa rzeczywiście istniał.
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 13:08
                                                    > Nie kombinuj (to się nazywa manipulacja, a chyba nie chcesz być nazywany kłamcz
                                                    > uszkiem) z moimi cytatami tylko zalinkuj całą moją wypowiedź - chyba, że bardzo
                                                    > zależy Ci na pokazaniu jak to "wygrałeś" dyskusję (już Ci pisałem czego nie lu
                                                    > bię) - jeśli masz wątpliwości co do mojej opinii dopytaj, odpowiem.

                                                    Nie wysilaj się, bo i tak Ci to nic nie da.

                                                    Władysław Witwicki (1878-1948) - jeden z ojców polskiej psychologii, filozof i historyk filozofii, tłumacz Platona, teoretyk sztuki i artysta.
                                                    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Witwicki

                                                    "Dobra Nowina według Mateusza i Marka" - przekład Ewangelii Mateusza i Ewangelii Marka dokonany przez Władysława Witwickiego. Napisany został w 1942 r., wydany w Warszawie w 1958 r. nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN. (...) Tłumaczenie zostało opatrzone obszernym komentarzem Witwickiego, zawierającym analizę psychologiczną tekstu oraz osób w nim występujących. Witwicki postawił sobie za główne zadanie odtworzenie psychologicznych portretów postaci ewangelistów, a zwłaszcza sylwetki głównego bohatera ewangelii - Jezusa.
                                                    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Dobra_Nowina_wed%C5%82ug_Mateusza_i_Marka

                                                    A teraz: Karina Jarzyńska, "Jezus jako egocentryczny schizotymik" (fragmenty)
                                                    źródło: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5828

                                                    Zapraszam do lektury :)

                                                    Niniejszy esej ma na celu przyjrzenie się komentarzowi, jakim Władysław Witwicki opatrzył własny przekład Ewangelii wg św. Mateusza i Marka, na tle jego biografii i poglądów psychologicznych i religioznawczych, a także estetycznych i etycznych.

                                                    Najbardziej kontrowersyjnym z tematów, jakie podjął w swym komentarzu Witwicki, jest charakterystyka psychologiczna Jezusa Chrystusa. We wstępie tłumacz zastrzega, że zajmuje się nim "wyłącznie tylko jako prawdziwym człowiekiem, co nie może razić wierzących oświeconych, skoro i Kościół rzymski naucza, że Jezus był prawdziwym człowiekiem" (Witwicki 1958, 17).

                                                    "Psychika Jezusa, tak jak prześwieca przez opowiadania Ewangelii, nie jest w żadnym razie psychiką człowieka pospolitego, codziennego, zrównoważonego. Wtedy by nie był tym, czym był. Tu mamy na każdym kroku do czynienia z rozdwojeniem wewnętrznym, z osobistą realizacją poezji czytanej, z przekonaniami nieodpartymi, które nie pochodzą ze spostrzeżeń uważnie kontrolowanych, tylko się rodzą same, z odczuciem swoistej potęgi nadludzkiej i misji dziejowej, z przymusami wewnętrznymi, z nieliczeniem się z powagami i sugestiami otoczenia, z zaburzeniami w kontakcie z otoczeniem, z zachowaniem się, które niepokoi najbliższych [...] i prowadzi do konfrontacji nieuniknionej" (Witwicki 1958, 203).

                                                    Przez cały czas jesteśmy w Ewangelii świadkami walki Jezusa o uznanie jego godności. Stosunkowo bardzo mało czytamy o jego walkach o cokolwiek innego. To już w zasadzie wynikało z natury jego idei mesjańskiej. Idea w zasadzie osobista. On ludzi i sprawy ludzkie albo uważał za rzeczy niegodne troski, albo je pojmował w związku ze swoją osobą i w zależności od niej. Egocentrycznie" (Witwicki 1958, 288).

                                                    Pisze o Jezusie, że wszelki opór wywoływał u niego gniew i powodował miotanie różnych gróźb i przekleństw: "nieufnych i opornych czeka piekło. To samo powtórzy później Jezus o miastach, w których go nie uznano. Oporu nie znosił" (Witwicki 1958, 247); "na opory reaguje niechęcią, pogardą, karą, którą wymierza" (tamże, 283). Daje się ponosić emocjom, choć są to zrywy bardzo krótkotrwałe: "Jezus jest tu skrajny. Jest w afekcie. [...] ten wybuch przynosi ulgę" (tamże, 277); "uważa się za łagodnego i pokornego, choć przed chwilą prażył miasta ogniem i deszczem siarczystym" (tamże, 272).

                                                    Podsumowując, psychologiczny wgląd w osobowość Jezusa Chrystusa na podstawie tekstów dwóch pierwszych Ewangelii prowadzi Witwickiego do przypisania tej postaci silnego egocentryzmu, poczucia wyższości wobec ludzi, traktowania ich przedmiotowo; drażliwości na punkcie własnego statusu jako Boga i braku empatii wobec potrzeb innych ludzi, "oschłości uczuciowej" i trudnościach w kontakcie ze światem. A także - może przede wszystkim - rozdwojenia jaźni, czyniącego zeń typ schizotymiczny (według Kretschmera) czy wręcz schizofreniczny. Badacz stwierdza przy tym spójność rysującego się w tekście literackim obrazu, co pozwala domniemywać o istnieniu jego odpowiednika w osobie historycznego Jezusa z Nazaretu.

                                                    Tyle cytaty (fragmenty). Oczywiście gorąco polecam lekturę "Dobrej Nowiny według Mateusza i Marka" - czyta się to "jednym tchem". Ale uprzedzam - pozycja obecnie praktycznie nie do zdobycia. :(
                                                  • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 15:32
                                                    leszek_nowak napisał(a):

                                                    > > Nie kombinuj (to się nazywa manipulacja, a chyba nie chcesz być nazywany
                                                    > kłamcz
                                                    > > uszkiem) z moimi cytatami tylko zalinkuj całą moją wypowiedź - chyba, że
                                                    > bardzo
                                                    > > zależy Ci na pokazaniu jak to "wygrałeś" dyskusję (już Ci pisałem czego
                                                    > nie lu
                                                    > > bię) - jeśli masz wątpliwości co do mojej opinii dopytaj, odpowiem.
                                                    >
                                                    > Nie wysilaj się, bo i tak Ci to nic nie da.

                                                    A co ma według Ciebie mi dać? W dalszym ciągu uważam biblijnego Jezusa za postać literacką, z być może istniejącym pierwowzorem, któremu przypisano w ewangeliach różnego rodzaju wypowiedzi i zachowania.

                                                    Taka postać może być analizowana i diagnozowana pod kątem psychologicznym, psychiatrycznym i każdym innym. Przez profesorów, ekspertów, specjalistów i inne autorytety. Co oczywiście nie sprawia, że postać ta stanie się bardziej realna.

                                                    A że wyłaniający się z ewangelii obraz Jezusa można zdiagnozować jako świra? Cóż. Pewnie masz rację. Biblijny Jezus był świrem (i/lub charyzmatycznym oszustem).
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 15:43
                                                    > > Nie wysilaj się, bo i tak Ci to nic nie da.
                                                    >
                                                    > A co ma według Ciebie mi dać? W dalszym ciągu uważam biblijnego Jezusa za posta
                                                    > ć literacką, z być może istniejącym pierwowzorem, któremu przypisano w ewangeli
                                                    > ach różnego rodzaju wypowiedzi i zachowania.
                                                    >
                                                    > Taka postać może być analizowana i diagnozowana pod kątem psychologicznym, psyc
                                                    > hiatrycznym i każdym innym. Przez profesorów, ekspertów, specjalistów i inne au
                                                    > torytety. Co oczywiście nie sprawia, że postać ta stanie się bardziej realna.
                                                    >
                                                    > A że wyłaniający się z ewangelii obraz Jezusa można zdiagnozować jako świra? Có
                                                    > ż. Pewnie masz rację. Biblijny Jezus był świrem (i/lub charyzmatycznym oszustem
                                                    > ).

                                                    Czyli mniej więcej się zgadzamy. Różnice dotyczą jedynie kwestii wierności przekazu. Rzecz w tym, aby przynajmniej stwierdzić, że w ewangeliach został opisany świr, a nie jakiś nauczyciel ludzkości, działacz niepodległościowy, tzw. wielki człowiek, itp.

                                                    P.S. Oszuści raczej nie pchają się na krzyż, a ewangeliczny Jezus ewidentnie właśnie pchał się na krzyż:

                                                    www.opracowanie.eu/prowokator.htm
                                                  • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 13:23
                                                    bookworm napisał:

                                                    > leszek_nowak napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Twierdzę tylko że o ile Jezus był postacią historyczną podobnie jak
                                                    > Kim,
                                                    > > ...
                                                    > >
                                                    > > Uff, to mamy jednak jakiś postęp. :)
                                                    >
                                                    > (...)
                                                    >
                                                    Dokładnie jak postać historyczna musiał istnieć to fakt niezaprzeczalny,zbyt wiele świadków aby można było wykluczyć.
                                                    Nie sadze jednak,że chorował na schizofrenie,a jeżeli nawet chorował - to tutaj ponawiam pytanie do Leszka w jakiś świecie chciałby żyć tym jego "schizofrenicznym" czy takim jaki mamy aktualnie.
                                                    Nie podoba mi sie również plucie na tego człeka - Leszku czy znasz kogoś kto mówi - nie kradnij i sam faktycznie tego nie robi? Lub np. nie-cudzołóż i sam faktycznie tego nie robi?
                                                    Widzisz - jego przykładem faktycznie można :)))
                                                    oczywiście pomijając doplątane teorie KK typu tylko w celach reprodukcyjnych czy na całe życie i że np. datki "wymuszone" nie są niczym złym.
                                                    pozdrawiam
                                                    --
                                                    Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                                                  • chasyd_z_czerskiej Re: Jezus był schizofrenikiem. 03.11.13, 22:01
                                                    > > Przyjmijmy, że był (schizofrenikiem)

                                                    "A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem, że odszedł od zmysłów"

                                                    Nic dziwnego , skoro mówił rzeczy sprzeczne z tradycją faryzejską , a ponadto niesłychane (posłaniec Boga) - co nie znaczy nieprawdziwe i szalone...


                                                    --
                                                    Kłamstwa Laska
                                                    wpolityce.pl/wydarzenia/65507-tylko-u-nas-kolejna-manipulacja-prokuratury-prezes-smallgis-przyznaje-w-zleconym-temacie-analizy-nie-bylo-nic-na-temat-brzozy
                                                  • kolter-xl Re: Jezus był schizofrenikiem. 04.11.13, 18:20
                                                    chasyd_z_czerskiej napisał:

                                                    > > > Przyjmijmy, że był (schizofrenikiem)
                                                    >
                                                    > "A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem, że o
                                                    > dszedł od zmysłów"
                                                    >
                                                    > Nic dziwnego , skoro mówił rzeczy sprzeczne z tradycją faryzejską , a ponadto n
                                                    > iesłychane (posłaniec Boga) - co nie znaczy nieprawdziwe i szalone...

                                                    Emdzik nieuku a zapomniałeś ze mama J i tata Jezusa wiedziała kim jest jej syn ?? Pierdolisz durnoty byle zaistnieć w wątku a piszesz rzeczy na poziomie intelektualnym 10 latka :))

                                                    (19) Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. (20) Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. (21) Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . (22) A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: (23) Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. (24) Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, (25) lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.

                                                    Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika ze jego rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :))
                                                    --
                                                    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
                                                  • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 05.11.13, 08:44
                                                    > > "A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem
                                                    > , że o
                                                    > > dszedł od zmysłów"
                                                    > >
                                                    > > Nic dziwnego , skoro mówił rzeczy sprzeczne z tradycją faryzejską , a pon
                                                    > adto n
                                                    > > iesłychane (posłaniec Boga) - co nie znaczy nieprawdziwe i szalone...
                                                    >
                                                    > Emdzik nieuku a zapomniałeś ze mama J i tata Jezusa wiedziała kim jest
                                                    > jej syn ??
                                                    >
                                                    > Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus
                                                    > , On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów
                                                    . (22) A stało się to wszystko,
                                                    > aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: (23) Oto Dziewica p
                                                    > ocznie i porodzi Syna, ....

                                                    >
                                                    > Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika ze jego
                                                    > rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :))

                                                    10/10!
                                                  • kolter-xl Re: Jezus był schizofrenikiem. 23.11.13, 20:48
                                                    chasyd_z_czerskiej napisał:

                                                    > > > Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika zejego
                                                    > > > rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :
                                                    > ))

                                                    > Mowa jest o "krewnych" , nie o matce

                                                    Nigdy nie byłeś bystry, Pomijając juz to ze nawet kuzyn to wiedział to np bracia już nie ??

                                                     krewny
                                                    1. człowiek, którego łączą z kimś związki pokrewieństwa, czasem także powinowactwa, który należy z kimś do jednej rodziny; krewniak, powinowaty;
                                                    2. przenośnie: zwierzę, roślina podobne do innego zwierzęcia, innej rośliny.
                                                    krewny
                                                    dopuszczalne w grach
                                                     krewny
                                                    dawniej: dotyczący krwi, pokrewieństwa, związany z węzłem pokrewieństwa; pokrewny, spokrewniony, bliski

                                                    sjp.pl/krewny
                                                    --
                                                    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
                                                  • kolter-xl Re: Jezus był schizofrenikiem. 23.11.13, 21:00
                                                    chasyd_z_czerskiej napisał:

                                                    > > > Mogę ci jeszcze z 10 podobnych nieuku cytatów pokazać z których wynika ze
                                                    > > jego rodzina powinna wiedzieć ze Jezus to nie czubek,a syn boga żywego :
                                                    > ))

                                                    > Mowa jest o "krewnych" , nie o matce

                                                    Emdzik co prawda o co innego chodziło mi i co innego cytowałem ale masz cytat z katolickiej tysiąclatki ; (21) Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów.

                                                    bliski (język polski)
                                                    przymiotnik
                                                    (1.1) taki, który jest w niewielkiej odległości
                                                    (1.2) taki, który prawie osiągnął jakiś stan
                                                    (1.3) zbliżony do czegoś, podobny
                                                    (1.4) bezpośrednio spokrewniony
                                                    (1.5) taki, który jest w niewielkiej odległości czasowej; który ma niedługo nastąpić

                                                    pl.wiktionary.org/wiki/bliski
                                                    --
                                                    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
                                            • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 13:13
                                              bookworm napisał:

                                              > leszek_nowak napisał(a):
                                              >

                                              > A czy Ty w ogóle zastanawiasz się po co analizować chorobę psychiczną postaci l
                                              > iterackiej?
                                              >
                                              > Analizowałeś Harrego Pottera? A może robiłeś rys psychologiczny Saurona? Co pow
                                              > iesz na diagnozę Ani z Zielonego Wzgórza?
                                              >
                                              ha ha ha ha i ha ha ha ha

                                              --
                                              Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                        • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 27.10.13, 18:36
                          leszek_nowak napisał(a):


                          > Wręcz PROWOKOWAŁ i ZACHĘCAŁ swoich przeciwników do tego, by go zabili:
                          >
                          Mnie swoim zachowaniem prowokuje Tusk ze swoją świtą oraz Kaczyński / np. podatkami brakiem opieki socjalnej i medycznej,rozłamem w społeczeństwie dzięki ich "walce medialnej" tylko medialnej -> oczywiście / i co? Tylko dlatego,ze mnie prowokują mam ich pozabijać?
                          Piszesz takie bzdury,że się płakać chce :))

                          --
                          Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                          • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 27.10.13, 18:57
                            > Tylko dlatego, że mnie prowokują mam ich pozabijać?
                            > Piszesz takie bzdury, że się płakać chce :))

                            Teraz są inne czasy. Mówi Ci coś takiego, jak Noc św. Bartłomieja? Kiedyś zabójstwa na tle religijnym to była normalka :))
    • no_no Re: Jezus był schizofrenikiem. 13.01.13, 22:52
      leszek_nowak napisał:
      > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.

      Przed laty cytowałem na forum treści artykułu, w którym znani psychiatrzy po przestudiowaniu życia i działalności chrześcijańskiego zbawiciela, postawili diagnozy nie jednej, a co najmniej kilku chorób natury psychicznej. Nie chce mi się szukać linka do tego artykułu, bo najzwyczajniej szkoda mi na to czasu.

      --
      Tylko brak wiary prowadzi do zbawienia
      • czubata Re: Jezus był schizofrenikiem. 17.01.13, 20:58
        no_no napisał:

        postawili diag
        > nozy nie jednej, a co najmniej kilku chorób natury psychicznej.

        To cecha charakterystyczna wielu lekarzy psychiatrów. Odnajdują wiele zaburzeń jednocześnie, a co psychiatra to inna diagnoza. Że na podstawie działalności i życia sprzed dwóch tysięcy lat- nie lada wyczyn, że dociekli iż miał wszystkie możliwe choroby.

        Skrzywienie zawodowe :)
        --
        Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
        • no_no Re: Jezus był schizofrenikiem. 18.01.13, 00:46
          no_no napisał:

          > postawili diagnozy nie jednej, a co najmniej kilku chorób natury psychicznej.

          czubata na to:

          >To cecha charakterystyczna wielu lekarzy psychiatrów.
          > Odnajdują wiele zaburzeń jednocześnie, a co psychiatra to inna diagnoza.

          To aż tak wielu ich znasz, że możesz tak sobie lekce i bezceremonialnie podważać ich kompetencje?

          > Że na podstawie działalności i życia sprzed dwóch tysięcy lat- nie lada wyczyn, że dociekli iż miał wszystkie możliwe choroby.<

          Dlaczego piszesz o wszystkich możliwych chorobach, podczas gdy ja piszę o kilku? Co?
          Nieładnie postępujesz czubata, nieładnie, żeby nie powiedzieć brzydko :)

          Choroby które ci psychiatrzy wymieniali, uzasadniali wyczerpująco i jak dla mnie, bardzo przekonująco.
          Nie chce mi się jednak rozwodzić na temat ewentualnych chorób Jezusa i ich uzasadniania, gdyż dla mnie jest to postać w 100% fikcyjna, stworzona na potrzeby określonej religii.
          Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Żadnych.
          Jego historyczność i to co rzekomo powiedział, już dawno odłożyłem na półkę z bajkami
          i horrorami.
          Może być też i tak, że to nie chrześcijański bóg był chory psychicznie, a ci którzy tę postać stworzyli, i jego wyznawcy.
          Może? :)

          > Skrzywienie zawodowe :)

          Najlepiej tak skwitować. No, bo można podważyć każdą diagnozę. A to wszystko po to,
          by poczuć się bardziej komfortowo :)
          --
          Tylko brak wiary prowadzi do zbawienia
      • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 26.10.13, 11:19
        no_no napisał:

        > leszek_nowak napisał:
        > > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
        >
        > Przed laty cytowałem na forum treści artykułu, w którym znani psychiatrzy po pr
        > zestudiowaniu życia i działalności chrześcijańskiego zbawiciela, postawili diag
        > nozy nie jednej, a co najmniej kilku chorób natury psychicznej. Nie chce mi się
        > szukać linka do tego artykułu, bo najzwyczajniej szkoda mi na to czasu.
        >

        A jesteś stwierdzić na 100% że Ci znani psychiatrzy byli zdrowi psychicznie w 100% ? Obiegowa opinia / od setek lat / mówi nam,że nie idealnie zdrowego - sa tylko nie przebadani,a może wydaje Ci się,ze psychiatrów nie dotykają choroby psychiczne? Przy założeniu,że zdrowy człowiek nie kradnie,nie zabija,nie kłamie,nie jest chciwy zawistny to KTO w dzisiejszym świecie jest zdrowy? Nie wierzę iz "banda" tych psychiatrów w 100% reprezentowała w/w a skoro każdy z nich miał którąś z tych cech - znaczy tylko jedno - byli chorzy,a skoro sami byli chorzy to ich "diagnoza" - odnośnie Jezusa-niekoniecznie jest wiarygodna.
        pozdrawiam.
        --
        Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
        • no_no Re: Jezus był schizofrenikiem. 30.10.13, 20:27
          ankaskakanka14 z Wałbrzycha napisała:
          "pozdrawiam"

          Z braku chęci do dalszej polemiki nad zdrowiem psychicznym bohatera chrześcijańskich opowieści, pozdrawiam tylko. Ale za to bardzo, ale to bardzo serdecznie.
          Kłaniam się i co tam:)
          www.jesusneverexisted.com/surfeit-polish.htm
          --
          Tylko brak wiary prowadzi do zbawienia
    • sclavus Re: Jezus był schizofrenikiem. 14.01.13, 21:48
      ... myślałem, że to zachęta do twojego bloga... a to tylko twoja prywatna strona internetowa...
      PeeS - wyobrażasz sobie, że ktoś ... zapozna się z całością???
      Ja bo wątpię (mnie odrzuciło) a przecież byłoby dobrze, żeby był... - gdyby był!!!
      W założeniu: Jezus był schizofrenikiem, jest akceptacja, że ktoś taki był... istniał... jest postacią historyczną...
      Tymczasem, ci, którzy zakładają historyczne istnienie Jezusa (joshuy), nie wiążą go z Jezusem bibilijnym... i ja to wolę!!!

      --
      Tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
      będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
      • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 08:36
        clavus napisał:

        > W założeniu: Jezus był schizofrenikiem, jest akceptacja, że ktoś taki był... is
        > tniał... jest postacią historyczną...
        > Tymczasem, ci, którzy zakładają historyczne istnienie Jezusa (joshuy), nie wiąż
        > ą go z Jezusem bibilijnym... i ja to wolę!!!

        Nie rób z niego jakiegoś bytu ulotnego. To był żywy człowiek, z pewnością niedoskonały, który był przekonany, że powinien umrzeć, aby w ten sposób zbawić świat (a raczej nieliczną garstę wiernych mu fanów) oraz że powróci ZA ŻYCIA WSPÓŁCZESNEGO MU POKOLENIA, aby sądzić wszystkich ludzi. Takie było nauczanie Jezusa i taka była wiara pierwszych chrześcijan:

        Mt 10,23
        Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy

        Mt 16,28
        Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.

        Mk 13,24-31
        "W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, AŻ SIĘ TO WSZYSTKO STANIE. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą".

        1 Tes 4,15-17
        To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem.

        1 Kor 15,51-52
        Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni.

        Flp 4,5-6
        Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!

        Ef 5,6
        Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników.

        Hbr 10,37
        Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się.

        Jk 5,8-9
        Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie. Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami.

        1 P 4,4-7
        Temu też się dziwią, że wy nie płyniecie razem z nimi w tym samym prądzie rozpusty, i źle o was mówią. Oni zdadzą sprawę Temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych. Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię, aby wprawdzie podlegli sądowi jak ludzie w ciele, żyli jednak w Duchu - po Bożemu. WSZYSTKICH ZAŚ KONIEC JEST BLISKI. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić.

        1 J 2,18
        Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.

        Jak wiadomo owe zapowiedzi o powrocie za życia współczesnego Jezusowi pokolenia nie spełniły się. Czyli - lipa.
        • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 09:43
          leszek_nowak napisał(a):

          Hbr 10,37
          Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się.

          Ten napis powinien być na większości peronów PKP - taki ukłon w stronę wierzących, a i niewierzący zrozumieliby, że nie wszystkie określenia z Biblii, zwłaszcza takie: "za bardzo krótką chwilę" należy traktować dosłownie.
        • bookworm Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 09:49
          leszek_nowak napisał(a):

          1 Kor 15,51-52
          Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni.

          A ten to brzmi jak cytat będący wstępem do jakiegoś Zombie-horroru, aż dziw, że do tej pory nikt go nie wykorzystał.
        • sclavus Re: Jezus był schizofrenikiem. 15.01.13, 20:16
          Sorry.... ale te wszystkie cytaty, to doopę roztłuc post factum!
          Nie ma - powtarzam: nie ma! - żadnego zapisu współczesnego, rzekomemu, biblijnemu Jezusowi...
          --
          nieistnienie nie może być powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być
        • sclavus o Jezusie wiemy tyle... 19.01.13, 12:28
          ile w NT (i późniejszych)
          Do jego zaistnienia (jako syna bożego(?)) przyczynił się Paweł z Tarsu...
          Póki co, najbardziej prawdopodobna historia, to ta, młodego radykalnego zeloty, który chciał doprowadzić do powstania przeciw Rzymowi, a któren pojman, osądzony przed ponckim piłatem, straconym został, ale ... czy na krzyżu???
          Paweł z Tarsu nie znał osobiście Jezusa... a - jak mówią - jest ojcem chrześcijaństwa...
          --
          nieistnienie nie może być powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być
          • czubata Re: o Jezusie wiemy tyle... 19.01.13, 12:41
            > który chciał doprowadzić do powstania przeciw Rzymowi, a [i]któren pojman, osą
            > dzony przed ponckim piłatem, straconym został, ale ...

            Nie wiem czy przeciw Rzymowi, ale na pewno zalazł za skórę władzom zboru żydowskiego. Piłat wszak obmył ręce, i uznał że nic niema przeciwko Jezusowi, pozostawił decyzję żydowskiemu tłumowi, aby swoje wewnętrzne sprawy sami załatwiali. I załatwili.
            --
            Orzeł jest wtedy orłem kiedy rozwija skrzydła.
            • sclavus Re: o Jezusie wiemy tyle... 25.10.13, 15:49
              A że ten Pontius Pilatus ręce umył, to skąd wiadomo?
              Nie z biblii??
              A ta biblia, to skąd o tym wie??? ;)
              :D:D:D:D
              --
              nieistnienie nie może być powołane do bytu a istnienie nie może przestać być
          • bezpocztyonline Re: o Jezusie wiemy tyle... 19.01.13, 13:43
            sclavus napisał:

            > któren pojman, osądzony przed ponckim piłatem, straconym został, ale ... czy na krzyżu???

            Jeśli - to na pewno na krzyżu.

            Obywateli rzymskich ścinano, nieobywateli krzyżowano.
            Za wszystko.

            Za zbrodnię, za morderstwo, za gwałt, za wywołanie zamieszek, za rabunek i grabież, za udział w powstaniu przeciw Rzymowi, za obrazę cesarza rzymskiego etc.
            • sclavus Re: o Jezusie wiemy tyle... 19.01.13, 16:19
              Niech będzie, że na krzyżu...
              Ja jednak pisałem o próbach uhistorycznienia Jezusa...
              A jeśli są jakieś historyczne źródła, mówiące o tym Jezusie z biblii, to byłbym wdzięczny ;)
              --
              Tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
              będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
        • bezpocztyonline Re: Dobre. Dla autorów tezy "nic nie wiemy o jezu 17.01.13, 10:29
          OK, przypomnę kilka pytań, jakie były zadane już kiedyś na tym forum w wątkach o historyczności Jezusa i o wartości historycznej kanonicznych Ewangelii:

          1. Czy Jan, Jakub, Szymon i Andrzej byli rybakami (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy uczniami Jana Chrzciciela (Ewangelia Jana)?
          2. Czy pochodzili z Kafarnaum (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy z Betsaidy (Ewangelia Jana)?
          3. Czy zostali powołani w trakcie połowu (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy raczej odłączyli się od Jana Chrzciciela (Ewangelia Jana)?
          4. Czy Jezus zaczął nauczanie dopiero po uwięzieniu Jana Chrzciciela (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy jeszcze sporo przed (Ewangelia Jana)?
          5. Czy Jezus po chrzcie udał się na pustynię (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) głodować czy na wesele do wioski Kana w Galilei (Ewangelia Jana)?
          6. Czy Kazanie na Górze i rozmnożenie chleba i ryb miało miejsce w pobliżu Kafarnaum, względnie Betsaidy (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy w okolicach Tyberiady, czyli prawie po drugiej stronie jeziora (Ewangelia Jana)?
          7. Czy Jezus w Betanii mieszkał u Szymona Trędowatego (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy u Łazarza (Ewangelia Jana)?
          8. Czy Jezus został ukrzyżowany w dzień po dniu Paschy w czasie Święta Przaśników (Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza) czy w dniu Przygotowania Paschy (Ewangelia Jana)?

          i tak dalej...

          To wszystko baśnie, drogi panie. Baśnie po prostu.

          Proszę sobie porównać scenę chodzenia po wodzie z Ewangelii kanonicznych do sceny chodzenia Jezusa jako dziecka po promieniu słonecznym z Ewangelii Dzieciństwa Tomasza.
          Nawiasem mówiąc Ewangelia Dzieciństwa Tomasza opisuje także znaną nam z Ewangelii Łukasza scenę dwunastoletniego Jezusa w świątyni rozmawiającego z uczonymi w piśmie.

          Akurat ta scena (chłopaczek rozmawiający ze starszymi) nie była aż tak niemożliwa: Józef Flawiusz w swojej autobiografii wspomina, że on sam jako trzynastolatek w podobny sposób rozmawiał w świątyni z uczonymi w piśmie jak równy z równymi i był chwalony za swoją wiedzę i mądrość. No tyle, że Józef Flawiusz był z wysokiego kapłańskiego rodu, nie synem cieśli.

          Ponoć jednak użyte w Ewangeliach słowo oznaczające cieślę może też oznaczać mistrza nauk, niekoniecznie rzemieślnika.

          Część zachowań i nauk Jezusa opisanych w Ewangeliach pasuje jak ulał do szkoły Esseńczyków. Nawet ta głodówka na pustyni by pasowała: Józef Flawiusz podaje, że Esseńczycy karali członków swojego - nie wiem, jak to nazwać: zakonu? szkoły? wyznania? społeczności? - odmawiając im pożywienia i skazując ich w ten sposób na śmierć głodową. Ich w ten sposób karani współwyznawcy będąc wierni wcześniej składanym ślubowaniom nie przyjmowali pokarmu od innych, a od Esseńczyków również nie. Niekiedy jednak Esseńczycy litowali się nad skazanymi, gdy ci już byli na skraju śmierci głodowej i dawali im znów pożywienie oraz przyjmowali ich z powrotem do swojej społeczności. Opisana w Ewangeliach synoptycznych 40-dniowa głodówka Jezusa na pustyni to mogło być takie doświadczenie kary ze strony Esseńczyków, a nie jego dobrowolny wybór.
          • leszek_nowak Re: Dobre. Dla autorów tezy "nic nie wiemy o jezu 17.01.13, 10:41
            To, co wyszczególniłeś w punktach to są szczegóły. Nauczanie Jezusa zawarte w ewangeliach i wiara pierwszych chrześcijan były takie - powrót Jezusa "w obłokach" jeszcze za życia współczesnego mu pokolenia. Zbyt wiele miejsc w pismach NT za tym przemawia. Zobacz:

            forum.gazeta.pl/forum/w,721,141737211,141814493,Re_Jezus_byl_schizofrenikiem_.html
            Jak wiadomo - oczywista bzdura, nie ziściło się. Pozostaje zatem przyjąć, że albo to wszystko zostało od początku do końca w całości zmyślone (byłaby to bardzo skomplikowana i wyjątkowo rozbudowana konstrukcja baśniowa, z olbrzymią ilością pism), albo faktycznie historyczny Jezus tak nauczał. Ja wybieram tę drugą wersję.
          • ankaskakanka14 Re: Dobre. Dla autorów tezy "nic nie wiemy o jezu 06.11.13, 06:56
            neostrada72 napisał:

            > Też tak uważam,że Jezus nie był normalny,plótł brednie,ludzie go słuchali,jedni
            > wierzyli,drudzy nie.Jak to mogło się stać,że zdobył uznanie ponad miliarda wyz
            > nawców?W obecnych czasach też takich nie brakuje,szczególnie w USA.O Polsce nie
            > wspominam,bo szkoda słów i komputera.

            Ty mi lepiej wytłumacz obecny fenomen Tuska i Kaczyńskiego - słucha ich ponad 30 mil ludzi,ostatnio nawet kosztem własnego zdrowia i życia / brak dostępu do opieki medycznej /
            --
            Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
            • bookworm Re: Dobre. Dla autorów tezy "nic nie wiemy o jezu 06.11.13, 14:58
              ankaskakanka14 napisała:

              > neostrada72 napisał:
              >
              > > Też tak uważam,że Jezus nie był normalny,plótł brednie,ludzie go słuchali
              > ,jedni
              > > wierzyli,drudzy nie.Jak to mogło się stać,że zdobył uznanie ponad miliar
              > da wyz
              > > nawców?W obecnych czasach też takich nie brakuje,szczególnie w USA.O Pols
              > ce nie
              > > wspominam,bo szkoda słów i komputera.
              >
              > Ty mi lepiej wytłumacz obecny fenomen Tuska i Kaczyńskiego - słucha ich ponad 3
              > 0 mil ludzi,ostatnio nawet kosztem własnego zdrowia i życia / brak dostępu do
              > opieki medycznej /

              Nie rozumiem tej dziwnej tezy. Prawie wszyscy Polacy zaniedbują zdrowie i poświęcają życie i dostęp do opieki medycznej przez to, że słuchają Tuska lub Kaczyńskiego? Brzmi jak bełkot "oburzonych". Że jak popierasz Tuska to nie masz dostępu do opieki medycznej albo tracisz zdrowie? O co dokładnie Ci chodzi?
              • ankaskakanka14 Re: Dobre. Dla autorów tezy "nic nie wiemy o jezu 06.11.13, 16:55
                bookworm napisał:

                > Nie rozumiem tej dziwnej tezy. Prawie wszyscy Polacy zaniedbują zdrowie i poświ
                > ęcają życie i dostęp do opieki medycznej przez to, że słuchają Tuska lub Kaczyń
                > skiego? Brzmi jak bełkot "oburzonych". Że jak popierasz Tuska to nie masz dostę
                > pu do opieki medycznej albo tracisz zdrowie? O co dokładnie Ci chodzi?

                O limity NFZ które wykluczają dość sporą część społeczeństwa-obecnie nim pacjent doczeka operacji - umiera :(((
                teraz jaśniej?
                --
                Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
    • bezpocztyonline Być może. Ale wychodzi Pan z błędnego założenia. 16.01.13, 13:51
      leszek_nowak napisał(a):

      > Jezus był schizofrenikiem.
      > Niestety. Nie ma mowy o pomyłce.
      >
      > www.opracowanie.eu


      Być może był.

      Ale wychodzi Pan z błędnego założenia, że wszystko, co zapisano w kanonicznych Ewangeliach było wręcz protokolarnym zapisem tego, co i kiedy się działo, co kto i kiedy powiedział.
      Tymczasem Ewangelie kanoniczne są jedynie zbiorem różnych opowieści i legend na temat jednego "bohatera ludowego", o którym poza tym mało co wiadomo. A w zasadzie to nic.
      Część z tych opowieści i legend jest zawarta też w Ewangeliach niekanonicznych obok całkiem innych opowieści i legend, które nadają całości tej postaci całkiem inny wymiar (a właściwie całkiem różne i wzajemnie wykluczające się wymiary). Po upływie 2000 lat możemy już tylko dyskutować o postaci literackiej, ale nie o realnie istniejącym człowieku, bo to tak, jakby dyskutować o osobowości Robin Hooda.
    • qqww1122 Re: Jezus był schizofrenikiem. 25.10.13, 23:30
      Czy jakiś teolog wyjaśni mi k***a dylemat Judasza ?

      Mianowicie,gdyby Judasz nie wydał Jezusa,to Jezus nie umarłby na krzyzu i nie zostałaby
      zbawiona ludzkość . Czyn Judasza był NIEZBĘDNY, aby Syn Boga,Jezus Chrystus,
      poprzez męczeńska śmierc wybawił od grzechu pierworodnego ród człowieczy.

      Tylko dzięki Judaszowi katolickie owieczki mogą iść do raju.

      Co by było gdyby Judasz nie wydał Jezusa ?
      Jak Jezus odkupiłby winy ludzi ?

      Dlaczego nie buduje się świątyń pod wezwaniem św.Judasza ???????
        • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 26.10.13, 00:15
          Dalej będę twierdzić,że wolałabym żyć koło takich koło ludzi,co zachorowali na taką chorobę jak Jezus bo wtedy nie musiałabym się obawiać o to,że mnie lub kogoś z mich bliskich ktoś napadanie,zgwałci czy zabije - odpowiedz na pytanie ale swoimi słowami koło,których ludzi wolałbyś żyć - takich jak Jezus / chorych?/ czy takich koło których żyjesz obecnie?
          Ja wybieram opcje nr.1 bo wtedy mogłabym faktycznie poznać,co to zycie bez stresu - a Ty?
          --
          Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
          • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 26.10.13, 00:20
            Pomyśl - jakim plusem taki "schizofrenik" byłby gdybyś zachorował :))) i jakim dobrym kumplem mógłby być,mógłbyś mu się zawsze wyżalić - nigdy by Cie nie "sprzedał"nie wykorzystał Twoich leków,fobii przeciwko Tobie samemu ba otuchy dodał w nieszczęściu,doradził,a i nawet życie oddał.Kogo wolisz w swoim otoczeniu?
            --
            Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
            • leszek_nowak Re: Jezus był schizofrenikiem. 26.10.13, 09:48
              ankaskakanka14 napisała:

              > Pomyśl - jakim plusem taki "schizofrenik" byłby gdybyś zachorował :))) i jakim
              > dobrym kumplem mógłby być,mógłbyś mu się zawsze wyżalić - nigdy by Cie nie "spr
              > zedał"nie wykorzystał Twoich leków,fobii przeciwko Tobie samemu ba otuchy dodał
              > w nieszczęściu,doradził,a i nawet życie oddał.Kogo wolisz w swoim otoczeniu?

              Nie jestem egoistą. Nie myślę tylko o sobie. A poza tym - nie dość, że by mnie nie uzdrowił, to jeszcze miałby do mnie pretensje, że sam się nie potrafiłem uzdrowić. :)

              Mk 9,17-19
              "Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli". On zaś rzekł do nich: "O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie!"
              • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 26.10.13, 10:15
                Ja nie próbuje obalić Twojej teorii co do choroby Jezusa,ja jedynie stwierdziłam,że jeżeli on faktycznie chorował na jakiś rodzaj schizofrenii to zdecydowanie wolałabym sie otaczać tylko takimi "chorymi" jak tymi,których ta choroba nie dotknęła.

                Co do tego,że się złościł? Cóz bym tylko człowiekiem - powiedział wyraźnie,że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo jego,a skoro i on potrafił uleczyć to i my pewnie tez to potrafimy :))) Czytałeś o możliwościach umysłu ludzkiego? O samouzdrawianiu itp.? On najprawdopodobniej wykorzystał wszystkie możliwości swojego umysłu,bo nie dość,ze najprawdopodobniej potrafiłby siebie to i jeszcze innych.Poczytaj o tabletkach placebo :) i skutkach jakie w niektórych przypadkach wywoływały.
                --
                Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?
                • ankaskakanka14 Re: Jezus był schizofrenikiem. 26.10.13, 10:27
                  Poczytaj o "wizualizacja swoich pragnień" czyli o podświadomym dążeniu do "celu" tym celem może być tez zdrowie fizyczne - zgodzisz się chyba prawda? On najprawdopodobniej pokazał nam tylko,że "można" :))) pomóc sobie i innym w ten sposób,ba w swojej mądrości dał nam rośliny,które wspierają proces zdrowienia ( zarówno fizycznego jak i psychicznego ) dał rośliny,które uśmierzają ból.Ty w nim dopatrujesz się choroby psychicznej ja natomiast mądrości / oczywiście bez mistycyzmu,czary mary,które dorobił KK i bazował szereg stuleci na tym /
                  --
                  Internet jest odzwierciedleniem ludzi? - to kim ja jestem?