• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Bóg przebacza grzesznikom. Proboszcz z Dusznik Wlk Dodaj do ulubionych

  • 24.01.13, 16:09
    Bóg przebacza grzesznikom.
    Proboszcz z Dusznik Wlkp niekoniecznie.


    Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
    a miłości bym nie miał,
    stałbym się jak miedź brzęcząca
    albo cymbał brzmiący.( 1 Kor 13,1-3 )

    Chciałbym podzielić się z Państwem refleksją jaka mi się nasunęła po pogrzebie Kazimierza Kobierskiego z Dusznik Wlkp.

    Żył sobie człowiek ani nie lepszy, ani gorszy – jeden z nas.
    Żył krótko umarł młodo (zaraza naszych czasów – rak)
    Niby nic w tym szczególnego tragedia jak każda inna.

    Najgorszy chyba nie był świadczy o tym pomoc i współczucie okazywane rodzinie przez miejscową społeczność a także ilość ludzi którzy odprowadzali go na miejsce ostatniego spoczynku.

    Niestety wsród tych życzliwych ludzi zabrakło osoby która z urzędu i funkcji do tego jest powołana.
    Mowa tu o Sergiuszu Borszczowie Proboszczu Parafi Duszniki Wlkp.

    Nie będę się zbytnio rozwodził, faktem jest że odmówił on wdowie odprawienia Mszy Świętej pogrzebowej zgadzając się tylko na odmówienie modlitwy nad grobem na cmentarzu.
    Faktem jest również że zmarły przed śmiercią pojednał się z Bogiem przystępując do spowiedzi i przyjmując Najświętszy Sakrament.
    Został również namaszczony olejami świętymi ( przez tego Proboszcza).

    "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się" .
    „Lecz on mu odpowiedział:
    "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się" Łk 15,11-32 .
    W przypadku Proboszcza z Dusznik Wlkp nasuwa mi się jeszcze jeden cytat:
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka /tkwi/ w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. (Mt 7,1-5)
    Na koniec nie życzę Proboszczowi z Dusznik Wlkp tego co przeżywała rodzina zmarłego na cmentarzu w Dusznikach Wlkp w dniu 24-01-2013 roku.
    Mieczysław Baranowski

    p.s. Celowo nie używam rzeczownika „ksiądz” gdyż według nie tylko mnie, Proboszcz ten na tak zaszczytny tytuł nie zasługuje.




    Zaawansowany formularz
    • 24.01.13, 16:17
      skoro rolę boskiego wymiaru sprawiedliwości na ziemi przejęli sami katolicy???
      Czy cierpienia wycinanych w pień przez inkwizycję Katarów, wyrzynanych przez krzyżaków Prusów czy palonych żywcem przez katolickich misjonarzy Tutsi w Ruandzie Bóg jakoś wynagrodzi????

      --
      Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
      (Montesquieu)
      • 24.01.13, 16:31
        edico napisał:

        > skoro rolę boskiego wymiaru sprawiedliwości na ziemi przejęli sami katolicy???
        > Czy cierpienia wycinanych w pień przez inkwizycję Katarów, wyrzynanych przez kr
        > zyżaków Prusów czy palonych żywcem przez katolickich misjonarzy Tutsi w Ruandzi
        > e Bóg jakoś wynagrodzi????

        Wynagrodzi? A za co? Toż to heretycy byli. Po tym, jak na ziemi zostali zarżnięci, będą jeszcze przez wieczność trwać w mękach piekielnych. Ot i moralność chrześciajańska.
        • 24.01.13, 16:42
          bookworm napisał:

          > Wynagrodzi? A za co? Toż to heretycy byli. Po tym, jak na ziemi zostali zarżnię
          > ci, będą jeszcze przez wieczność trwać w mękach piekielnych. Ot i moralność chr
          > ześciajańska.

          Jaki bóg,taka moralność.
          • 24.01.13, 17:21
            Moralność chrześcijańską najlepiej odzwierciedlają słowa Jezusa zapisane w Biblii. W Ewangeliach mówi się o zabijaniu osób inaczej myślących:
            1) Jezus jest "drogą, prawdą i życiem"
            2) mówi, "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie"
            3) mówi, "a gdyby ktoś we mnie nie wierzył, przyprowadźcie go i zabijcie na moich oczach"
            Nadal mimo upływu ponad 2 tys. lat w tej religii obowiązuje nadal dawna tabula raza w kwestiach wiedzy o naturze (która jest jest żadna a swoją popularność zawdzięcza cudom ingerującym w prawa natury. Jest to to okropna sprawa, świadcząca o całkowitym braku odpowiedzialności i fatalnym oportunizmie uprawiających tą religię nawet w elementarnych sprawach egzystencjonalnych.

            --
            Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
            (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
            • 28.01.13, 12:35
              Potwierdza to cała historia katolicyzmu.

              --
              Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
      • 24.01.13, 16:37
        A niby to z jakiego przebaczenia?
        Wszystko jest wybaczone na widok kupy pieniędzy lub odsłoniętej broni.
        A ilu to i jakiej rangi facetów w czarnych kieckach piało ile się da o tych zastrzelonych szefach "zorganizowanych grup przestępczych"? To dopiero jaja.
        • 24.01.13, 17:26
          Wg lansowanej przez katolików obowiązującej kształtowaną na każdą potrzebą ziemskiego Kościoła teologii, ofiara Jezusa na krzyżu przestała mieć jakikolwiek sens, bowiem w takim wydaniu watykański katolicyzm stał się ostateczną wyrocznią w każdej sprawie. Po co komu była ta ofiara, skoro każdy papież czy biskup interpretuje ją na swój sposób gotowania herbatki na te five o clock?

          --
          Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
          (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
    • 24.01.13, 19:06
      Jeśli potrafi skazać ludzką duszę na wieczne cierpienie to nie przebacza. I tak samo mściwi są urzędnicy tej organizacji.

      --
      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
    • 24.01.13, 19:26
      mieciub napisał(a):

      > Bóg przebacza grzesznikom.
      > Proboszcz z Dusznik Wlkp niekoniecznie.

      No a kogo to interesuje ? nikt wam do dziadów łazić nie zmusza.

      > Nie będę się zbytnio rozwodził, faktem jest że odmówił on wdowie odprawienia Mszy Świętej pogrzebowej zgadzając się tylko na odmówienie modlitwy nad grobem na
      > cmentarzu.

      No to co wkurza cię to ze much nikt sprzed nosa nie odpędzał ??

      > Faktem jest również że zmarły przed śmiercią pojednał się z Bogiem przystępują
      > c do spowiedzi i przyjmując Najświętszy Sakrament.

      Nie mów ze z bogiem ,a tylko ze z sektą się pojednał.

      > Został również namaszczony olejami świętymi ( przez tego Proboszcza).

      Klecha naklepał na niego ??

      >p.s. Celowo nie używam rzeczownika „ksiądz” gdyż według nie tylko mnie, Proboszcz ten na >tak zaszczytny tytuł nie zasługuje.

      Nie dziwota skoro papieże zwykli szubrawcy świecą przykładem :))
      --
      www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
    • 25.01.13, 16:39
      na jakiej stronie int.jest ten wpis?
    • 28.01.13, 12:09
      Panie Mieczysławie,
      na początku chciałabym zapytać Pana, co owa refleksja ma na celu?
      Pisze Pan, że ksiądz Sergiusz Borszczow odmówił odprawienia Mszy i nie przebacza grzesznikom... Hm... ciekawe stwierdzenie.
      Nasuwają mi się w tym względzie różne myśli i pytania... Co jest ważniejsze - przebaczenie uzyskane od kapłana, czy od Boga? Pisze Pan o pojednaniu zmarłego z Bogiem, więc nie rozumiem, jakie znaczenie w Pana refleksji ma przebaczenie ks. Sergiusza, czy jego brak. Osobiście idąc do spowiedzi nie idę pojednać się z kapłanem, lecz z Bogiem i oczywiście kapłan jest szafarzem tego sakramentu i na mocy uzyskanych święceń i nakazu Chrystusa (J 20,22-23) udziela przebaczenia, ale w imię Jezusa, przebacza nie kapłan, a sam Bóg. I uważam, że prywatne zdanie kapłana nie ma tu nic do rzeczy.
      Druga kwestia, odnośnie Eucharystii - rozumiem, że był Pan przy rozmowie księdza proboszcza z żoną zmarłego i zna Pan uzasadnienie decyzji ks. Sergiusza. Bo samo stwierdzenie odmówił, nie wnosi konkretów - to tak jak by oceniać po pozorach.
      Na koniec chciałabym się odnieść do Pana postscriptum. Osądził, ocenił Pan, że ksiądz Sergiusz nie zasługuje na tytuł kapłana - w kontekście tego, co napisał Pan wyżej cytując Mt 7,1-5 - pojawia się niespójność, między udzielanymi przez Pana radami a postępowaniem. Proszę tego nie odbierać jako atak, a raczej jako upomnienie braterskie (Mt 18, 15-20).
      Na koniec proszę jeszcze raz poddać refleksji słowa Jezusa, cytowane w Pana poście: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. "
      Katarzyna
      • 28.01.13, 12:22
        otko.k napisał(a):
        Na koniec proszę jeszcze raz poddać refleksji słowa Jezusa, cytowane w Pana poście:
        Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą;
        i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. "


        No i odmierzą księdzu Sergiuszowi i osądzą, skoro tak jest powiedziane.

        Ale lepiej by się stało, gdyby to zrobili ludzie i jeszcze za życia.
        Owczarnia nie musi się godzić na parszywych pasterzy.
        • 28.01.13, 12:32
          > Owczarnia nie musi się godzić na parszywych pasterzy.

          No różne, panie, cuda żem widział, ale żeby barany pastucha se wybierały, to ni.
          • 28.01.13, 12:43
            jotkajot49 napisał:
            > No różne, panie, cuda żem widział, ale żeby barany pastucha se wybierały, to ni.

            No to chyba czas najwyższy, żeby barany dały głos:
            religia.onet.pl/congregations/detail/parafia-rzymsko-katolicka-pw-sw-marcina-biskupa,1630505.html
            (zakładka: duchowni)
        • 28.01.13, 16:12
          wariant_b napisał:

          > otko.k napisał(a):
          > Na koniec proszę jeszcze raz poddać refleksji słowa Jezusa, cytowane w Pana
          > poście:
          > Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was os
          > ądzą;
          > i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. "

          >
          > No i odmierzą księdzu Sergiuszowi i osądzą, skoro tak jest powiedziane.
          >
          > Ale lepiej by się stało, gdyby to zrobili ludzie i jeszcze za życia.
          > Owczarnia nie musi się godzić na parszywych pasterzy.

          Każdego czeka sąd ostateczny wedle jego czynów, nie tylko księdza. A od osądzania nie są ludzie.
          Każdy ochrzczony jest odpowiedzialny za wspólnotę, nie tylko kapłan.
          • 28.01.13, 16:29
            otko.k napisał(a):
            > Każdego czeka sąd ostateczny wedle jego czynów, nie tylko księdza.

            Za wyjątkiem Chińczyków, ateistów... itd.
            Do sądzenie ich dusz Sąd Ostateczny jest niewłaściwy terytorialnie,
            bo nie podlegają jurysdykcji waszego kościoła i jego boga.

            > A od osądzania nie są ludzie.

            A od osądzania jest właśnie społeczeństwo jako całość. Nie interesuje mnie,
            czy bóg osądzi oszusta albo złodzieja, czy dogada się z nim i podzieli łupem -
            interesuje mnie, żeby takie osoby nie miały możliwości realizowania swoich
            niegodnych i przestępczych skłonności i zamiarów. Tutaj i teraz, a nie w Raju.

            > Każdy ochrzczony jest odpowiedzialny za wspólnotę, nie tylko kapłan.

            A tę bajkę opowiedz proboszczowi. Pewnie jej jeszcze nie słyszał.
            Będzie miał trochę ubawu przy chrzcinach.
            • 28.01.13, 16:34
              Akurat księdza nie muszę uświadamiać. To wierzący nie zawsze o tym wiedzą, bo lepiej krytykować niż wziąć za coś odpowiedzialność.

              A co do przestępczości wystarczy przestrzegać prawa naturalnego, obowiązującego każdego człowieka - tak samo wierzącego, ateistę itd
              • 28.01.13, 20:27
                otko.k napisał(a):
                > Akurat księdza nie muszę uświadamiać. To wierzący nie zawsze o tym wiedzą,
                > bo lepiej krytykować niż wziąć za coś odpowiedzialność.

                Chrzczone niemowlę woli krytykować niż brać odpowiedzialność?
                Nie powiem - śmiała teza.

                > A co do przestępczości wystarczy przestrzegać prawa naturalnego...

                Wystarczy przestrzegać zasad współżycia społecznego, bo tu akurat
                prawo naturalne mówi, że silniejszy ma rację. A jesteś w stanie wykazać,
                że katolicy bardziej przestrzegają prawa niż inne religie lub niewierzący?
                • 28.01.13, 20:56
                  W mojej wypowiedzi nie padlo słowo niemowlę, a ochrzczony.
                  Bynajmniej nie chodzi o to kto lepszy i silniejszy
                  • 28.01.13, 21:20
                    otko.k napisał(a):
                    > W mojej wypowiedzi nie padlo słowo niemowlę, a ochrzczony.

                    Więc przypomnij nam, kogo to chrzci się w katolicyzmie?
                    Wymień dla porównania kościoły, które w tym samym Piśmie Świętym
                    odnalazły zapisy, że do chrztu mogą być dopuszczone tylko osoby dorosłe.
                    Czy ich Pismo Święte zostało sfałszowane?
      • 28.01.13, 12:35
        otko.k napisał(a):

        > Panie Mieczysławie,
        > na początku chciałabym zapytać Pana, co owa refleksja ma na celu?
        > Pisze Pan, że ksiądz Sergiusz Borszczow odmówił odprawienia Mszy i nie przebacz
        > a grzesznikom... Hm... ciekawe stwierdzenie.
        > Nasuwają mi się w tym względzie różne myśli i pytania... Co jest ważniejsze - p
        > rzebaczenie uzyskane od kapłana, czy od Boga? Pisze Pan o pojednaniu zmarłego z
        > Bogiem, więc nie rozumiem, jakie znaczenie w Pana refleksji ma przebaczenie ks
        > . Sergiusza, czy jego brak. Osobiście idąc do spowiedzi nie idę pojednać się z
        > kapłanem, lecz z Bogiem i oczywiście kapłan jest szafarzem tego sakramentu i na
        > mocy uzyskanych święceń i nakazu Chrystusa (J 20,22-23) udziela przebaczenia,
        > ale w imię Jezusa, przebacza nie kapłan, a sam Bóg. I uważam, że prywatne zdani
        > e kapłana nie ma tu nic do rzeczy.

        Żle uważasz (za NT - Biblia Tysiąclecia):
        J 20,22 Po tych słowach tchnał na nich i powiedział im: ”Wezmijcie Ducha Swietego!
        J 20,23 Którym odpuscicie grzechy, sa im odpuszczone, a którym zatrzymacie, sa im
        zatrzymane”

        Jeżeli uważasz, że zdanie kapłana nie ma nic do rzeczy oznacza, że nie jesteś katoliczką tylko heretyczką lub schizmatyczką - poszukaj innego wyznania.

        Pytanie: dlaczego uważasz, że "prywatne zdanie kapłana nie ma tu nic do rzeczy"?

        > Na koniec chciałabym się odnieść do Pana postscriptum. Osądził, ocenił Pan, że
        > ksiądz Sergiusz nie zasługuje na tytuł kapłana - w kontekście tego, co napisał
        > Pan wyżej cytując Mt 7,1-5 - pojawia się niespójność, między udzielanymi przez
        > Pana radami a postępowaniem. Proszę tego nie odbierać jako atak, a raczej jako
        > upomnienie braterskie (Mt 18, 15-20).

        Oczywiście, że źle ocenił. Ma prawo i powinien być kapłanem. Bycie chamem / pedofilem/ homofobem / antysemitą / mizgoinem / alkoholikiem /itp. nie ma żadnego wpływu ani nie przekreśla predyspozycji do bycia kapłanem kościoła katolickiego.

        > Na koniec proszę jeszcze raz poddać refleksji słowa Jezusa, cytowane w Pana poś
        > cie: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i
        > was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. "

        Szkoda, że kapłani zapominają o tych słowach - stosują je jedynie wówczas, gdy trzeba przywołać owieczki (i resztę baranów) do porządku, gdy za bardzo się wychylają z szeregu.

        Swoją drogą zadziwiające, jak kobiety potrafią być obrońcami tak mizoginicznej i jawnie dyskryminującej kobiety religii - wystarczy wam dać jedną Maryję dziwicę żebyście "stuliły dziób" i gdakały jak piśmo święte i ksiądz przykaże. Gdybym był współczesną, wykształconą kobietą wstydziłbym się wyznawać religię katolicką - byłoby to dla mnie samoponiżeniem i przejawem braku szacunku do samej siebie.

        Indoktrynacja religijna nawet kobietom potrafi odebrać godność, zwłaszcza gdy zaczyna się jeszcze w ich wieku dziecięcym.
        • 28.01.13, 16:29
          W cytowanym fragmencie wyraźnie jest napisane: "Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego!" i to Jego mocą udzielane jest rozgrzeszenie.
          Naprawdę uważasz, że kapłan udziela rozgrzeszenia na podstawie subiektywnej oceny?

          A co do bycia katoliczką, ja akurat jestem dumna z tego faktu. A co dyskryminacji kobiet - radziłabym się zapoznać najpierw z nauczaniem Kościoła ...
          • 28.01.13, 17:23
            otko.k napisał(a):

            > W cytowanym fragmencie wyraźnie jest napisane: "Po tych słowach tchnął na nich
            > i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego!" i to Jego mocą udzielane jest rozgr
            > zeszenie.
            > Naprawdę uważasz, że kapłan udziela rozgrzeszenia na podstawie subiektywnej oce
            > ny?

            O nie, uważam, że udzielając lub nieudzielając rozgrzeszenia robi to pod wpływem natchnienia duchem świętym. Subiektywna ocena, poparta własnym widzi-mi-się u księdza? wolne żarty. Nie dopuszczam takiej myśli.

            >
            > A co do bycia katoliczką, ja akurat jestem dumna z tego faktu. A co dyskryminac
            > ji kobiet - radziłabym się zapoznać najpierw z nauczaniem Kościoła ...

            Ja też bym Ci radził, ale skoro prosisz, rozpocznę specjalnie dla Ciebie cykl edukacyjny - wykorzystam pismo święte i katechizm kościoła katolickiego i kilka przykładów z życia - najlepiej chyba to opisać relacjami mężyczna-kobieta; jako przykład mężczyzny katolika w takiej relacji wezmę księdza (przynajmniej pewność, że to katolik) jako przykład kobiety wezmę jakąś kobietę owego księdza. Ale przykłady znajdę też w innych relacjach cobyś nie posądziła mnie o tendencyjność ;)
            • 28.01.13, 18:00
              Wolałabym się trzymać Magisterium Kościoła, a nie grzebać w czyimś życiu prywatnym. Pozdrawiam
              • 29.01.13, 12:32
                otko.k napisał(a):

                > Wolałabym się trzymać Magisterium Kościoła, a nie grzebać w czyimś życiu prywat
                > nym. Pozdrawiam

                Bardzo słusznie. Idźmy do źródła: Biblii, a potem do ekspertów relacji damsko-męskich: Magisterium Kościoła i ich wiekopomnego dzieła Katechizmu Kościoła Katolickiego

                Biblia o kobiecie:

                Rdz 3, 16
                " 16 Do niewiasty [Bóg] powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą. "

                Ef 5, 22-24
                " 22 Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, 23 bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. 24 Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. "

                1 Kor 11, 8-10
                " 8 To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. 9 Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. 10 Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów. "

                1 Kor 11, 5-6
                " 5 Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona. 6 Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! "

                Czy to jest według Ciebie zdrowa relacja? (liczę na szczerą odpowiedź).

                A teraz pora na Magisterium i KKK:

                A tutaj przykład zapisu z katechizmu - interpretowac można to sobie różnie - jak księdzu i katolikowi wygodnie (jest tam jeszcze 1614 o konieczności trwania w małżeństwie):

                1610 Moralna świadomość dotycząca jedności i nierozerwalności małżeństwa rozwinęła się pod wpływem pedagogii starego Prawa. Wprawdzie poligamia patriarchów i królów nie jest jeszcze wyraźnie krytykowana, ale Prawo dane Mojżeszowi zmierza do ochrony kobiety przed despotyzmem panowania mężczyzny, nawet jeśli, według słów Chrystusa, nosi ono także ślady „zatwardziałości serca" mężczyzny, ze względu na którą Mojżesz zezwalał na oddalenie kobiety105

                Kościół niezależnie do "słodkiego bajania" (katechnizm zmienia się dostosowując do przemian świata świeckiego) wciąż odkreśla winę kobiety za zmyślone wyrzucenie z raju i grzech pierworodny.
                488 Było zaś wolą Ojca miłosierdzia, aby Wcielenie poprzedziła zgoda Tej, która przeznaczona została na matkę, by w ten sposób, podobnie jak niewiasta przyczyniła się do śmierci, tak również niewiasta przyczyniła się do życia119

                Dlaczego kobieta nie może być kapłanem? Bo tak zdecydował Jezus - męska solidarność:

                1577 „Święcenia ważnie przyjmuje tylko mężczyzna (vir) ochrzczony"66. Pan Jezus wybrał mężczyzn (viri), by utworzyć kolegium Dwunastu Apostołów67, i tak samo czynili Apostołowie, gdy wybierali swoich współpracowników68, którzy mieli przejąć ich misję69. Kolegium Biskupów, z którym prezbiterzy są zjednoczeni w kapłaństwie, uobecnia i aktualizuje aż do powrotu Chrystusa kolegium Dwunastu. Kościół czuje się związany tym wyborem dokonanym przez samego Pana. Z tego powodu nie są możliwe święcenia kobiet

                I ciekawy dodatek w KKK
                T.E. Olearczyk, Co to znaczy że rodzina jest „gniazdem życia i jedności”?, w: Kaliskie Studia Teologiczne t.I, Kalisz 2002, s. 69-75.

                To kobieta wyposażona została w taki sposób, by życie wzrastające w niej mogło bezpiecznie się rozwijać. Jej bijące serce, odbierane prze dziecko jest jako najpiękniejsza melodia, kołysanka jak również jako dzwon nadziei na radosne narodziny i bezpieczne życie. To nagrane dźwięki bicia serca matki umieszcza się na sali intensywnej terapii i przy nim dziecko szybciej i lepiej powraca do zdrowia. To serce matki potrafi „ogrzać” dom nawet gdy ogień nie płonie w kominku. Ona tworzy atmosferę domu, wycisza napięcia, zamienia burzę w delikatny zefirek, a gromy uśmierza uśmiechem. Jej ręce zawsze gotowe do pracy i przytulania dzieci. Ma wyjątkowe umiejętności łagodzenia dziecięcych problemów, czas dla każdego z członków rodziny choć doba ma tylko 24 godz., radę na każdą trudność.
                Mężczyzna, stworzony jako opiekun rodziny troszczy się i pracuje dla niej. Jest innym „oknem” na świat swoich dzieci. Inaczej reaguje, a może tylko mniej okazuje swoje wzruszenia, lecz zabiega o to by żona i dzieci mogły bezpiecznie żyć. On potrzebuje więcej czasu, by „pozbyć” się problemów zewnętrznych, zawodowych jak wraca do domu. Inaczej niż matka okazuje uczucia, na miłość ojca jak pisze E. Fromm trzeba sobie zasłużyć. Matka kocha miłością bezwarunkową, to oni razem tworzą ową różnorodną jedność , w której wzrastają dzieci


                Wychowanie dzieci:
                2223 (...)Na rodzicach spoczywa poważna odpowiedzialność za dawanie dobrego przykładu swoim dzieciom. Jeśli potrafią przyznać się przed nimi do swoich błędów, będą mogli lepiej kierować dziećmi i je poprawiać:
                Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi, aby na końcu mógł się nim cieszyć (Syr 30, 1-2). A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je, stosując karcenie i napominanie Pańskie! (Ef 6, 4).

                Co ciekawe w kontekście obowiązków rodziny i wychowania jest tylko mowa albo o dzieciach albo synach. Katechizm córek chyba nie uznaje (chyba, że w kontekście cytatów z PS), a ew. obowiązki wychowawcze ojców są również podbudowane cytatami, w których o córkach się nie wspomina.

                To tylko takie małe niuanse ale pokazują jaka naprawdę jest rola kobiety - rodzenie dzieci, opieka nad ogniskiem domowym, podrzędna w stosunku do mężczyzny, która powinna celebrować swoją macierzyńskość i oddanie wychowaniu dzieci.


                A teraz powiedz dlaczego uważasz, że Magisterium Kościoła ma prawo decydować o tym co miał na myśli Bóg dyktując Pismo Święte (pomijając już fakt uznania PŚ za jakikolwiek autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie)

                Dlaczego rola kobiety wg. Magisterium Kościoła po tylu latach zmian KKK nagle staje się tak zbliżona do koncepcji świeckich?

                Dlaczego w takim razie nie przyjąć racjonalnych świeckich koncepcji dotyczących roli kobiety i mężczyzny?
            • 28.01.13, 18:04
              Oglądajcie jutro główne wydanie Teleskopu. Będzie się działo!
              • 28.01.13, 18:22
                Będzie się działo? Z czyjegoś pogrzebu ma być show? Chyba słowa nieadekwatne do sytuacji...
    • 28.01.13, 12:34
      Jeśli zmarły przed śmiercią pojednał się z Bogiem, to po co msza w jego intencji.
      Pan Jezus złożył raz na zawsze doskonałą ofiare za grzech człowieka; ofiara mszy celebrowana przez katolickiego księdza nic do niej nie może dodać, może ją jedynie unieważnić.

      Dobry człowieku, pociesz rodzinę, że skoro zmarły przed śmiercią pojednał się z Bogiem, to jest w niebie a nie w czyśćcu wymyślonym przez katolickich duchownych w celu wyłudzania pieniedzy od rodzin zmarłych.

      Modlitwy o zmarłych i ofiary mszy w ich intencji
      • 28.01.13, 12:39
        Są to tylko igrzyska organizowane dla ludu, bo boskiej decyzji żadna moc zmienić - zgodnie z założeniami - już nie może. Jest to impreza organizowana o wzorce oparte na egzorcyzmach indiańskich czarowników.

        --
        Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
        • 27.02.13, 11:12
          świetnie z księdzem myślę że porządek już będzie teraz co wy na to aby zrobić porządek z opieką
          społeczną gdzie są wydawane pieniądze,komu za co kto pobiera żywność i na jakiej zasadzie .zróbmy porządek w naszej gminie jak radni sobie nie radzą pewnie sami korzystają z opieki
    • 30.01.13, 11:56
      Informacja dla zainteresowanych: O godz 19 w Dusznikach ul. Szamotulska 59 Spotkanie z redaktorem Gazety Szamotulskiej w sprawie ks Proboszcza z Dusznik
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.