Dodaj do ulubionych

Jak BÓG ma na imię ?

02.02.13, 11:19
Większość ludzi uważa ,że imię Boże jest zbyt święte by je używać. Co o tym sądzicie?
Ten wątek kieruję do osób wierzących.

Edytor zaawansowany
  • wariant_b 02.02.13, 11:29
    Allach - przecież ujawnił je prorokowi Mahometowi na dowód, że przemawia
    do niego prawdziwy Bóg. Innym prorokom, w tym Jezusowi, nie ujawniał swojego
    imienia, więc Jezus nawet nie wiedział, jak ma na imię jego przybrany ojciec.
  • xv123 02.02.13, 11:36
    wariant_b napisał:

    > Allach - przecież ujawnił je prorokowi Mahometowi na dowód, że przemawia
    > do niego prawdziwy Bóg. Innym prorokom, w tym Jezusowi, nie ujawniał swojego
    > imienia, więc Jezus nawet nie wiedział, jak ma na imię jego przybrany ojciec.
    Allah – Wikipedia, wolna encyklopedia

    Składa się z dwóch słów: al – będące rodzajnikiem określonym, ilāh – które
    znaczy bóg, całe zaś słowo Allāh – oznacza Boga w rozumieniu
    monoteistycznym.

    Jest jeden Bóg i jego imię brzmi Jahwe a słowo Allah znaczy Bóg
  • pocoo 02.02.13, 11:45
    xv123 napisała:
    > Jest jeden Bóg i jego imię brzmi Jahwe

    Nie wiem,czy jest na tym forum ktoś ,kto tego nie wie.Nie odkrywaj zatem Ameryki.
    Każda religia,absolutnie każda ,ma swoich prawdziwych,najprawdziwszych bogów.Ty masz swojego i chwała.
  • sclavus 02.02.13, 11:47
    Goowno prawda - bóg wyznał Abrahamowi, że nazywa się YWHW, ale nikt tego nie potrafił wymówić więc bóg pozostał bezimienny... :D
    --
    Piekła nie ma!
    Wystarczy, że jest kościół...(katolicki!)
  • wariant_b 02.02.13, 12:40
    sclavus napisał:
    > Goowno prawda - bóg wyznał Abrahamowi, że nazywa się YWHW

    To tylko dowód na to, że bóg Żydów, a w następstwie chrześcijan i mahometan
    nie umiał mówić po ludzku, lub konstrukcja jego organów głosowych nie pozwalała
    na wydawanie dźwięków, które uznajemy za artykułowane. Przypomina to pomruk,
    ale przez fakt, że pisane dużymi literami - raczej ryk. Coś zaryczało na Mojżesza.
    Stąd wizja boga, który jest straszliwy i zabójczy, łagodzona następnie w miarę,
    jak strach i przemoc przestawały być najskuteczniejszym argumentem władzy,
    której istnienie i pochodzenie miał ten bóg uzasadniać.
  • olek13 07.02.13, 16:25
    Nie mówi, spartolił świat - widać to jakiś Bóg specjalnej troski...
  • kolter-xl 02.02.13, 16:45
    xv123 napisała:
    > Jest jeden Bóg i jego imię brzmi Jahwe a słowo Allah znaczy Bóg

    Katolikom nie wolno tego imienia używać od kilku lat .No a przesąd co do nie wypowiadania tego imienia dotyczy ino Żydów.
    --
    www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
  • pocoo 02.02.13, 11:37
    wariant_b napisał:

    > Allach - przecież ujawnił je prorokowi Mahometowi na dowód, że przemawia
    > do niego prawdziwy Bóg.

    To też prawda.

    Innym prorokom, w tym Jezusowi, nie ujawniał swojego
    > imienia, więc Jezus nawet nie wiedział, jak ma na imię jego przybrany ojciec.

    Ja już się gubię w tych zastępczych tatusiach Jezusa.
    Allach?
    Józef? A może izraelski Jahwe?
    Prawdziwym był "Duch święty" z rodu Dawida?
  • sclavus 02.02.13, 11:49
    Ech pocoo, pocoo - po co używać substytutów jakichś?
    Nie lepiej nazwać rzecz po imieniu a nie: duch święty ;)
    --
    Piekła nie ma!
    Wystarczy, że jest kościół...(katolicki!)
  • pocoo 02.02.13, 13:00
    sclavus napisał:

    > Ech pocoo, pocoo - po co używać substytutów jakichś?
    > Nie lepiej nazwać rzecz po imieniu a nie: duch święty ;)

    Trochę oberwałam za nazywanie "rzeczy po imieniu".Prawdopodobnie na Forum Religia nie wypada bo sieję zgorszenie.Chyba wszyscy wiedzą,jak się robi dzieci?
  • wariant_b 02.02.13, 13:24
    pocoo napisała:
    > Chyba wszyscy wiedzą,jak się robi dzieci?

    Oczywiście - zgodnie z naturą człowieka, czyli przez zstępowanie ducha,
    albo po zwierzęcemu, co jest aktem niegodnym i z naturą niezgodnym.
  • pocoo 02.02.13, 13:30
    wariant_b napisał:

    > Oczywiście - zgodnie z naturą człowieka, czyli przez zstępowanie ducha,
    > albo po zwierzęcemu, co jest aktem niegodnym i z naturą niezgodnym.

    No nie,ale wymyśliłeś.Mnie w szkole uczono,że człowiek jest ssakiem.Jak nie tak...to jak?
  • wariant_b 02.02.13, 13:34
    pocoo napisała:
    > No nie,ale wymyśliłeś.Mnie w szkole uczono,że człowiek jest ssakiem.

    Oj, nie. Ssanie to ślepa droga i nie prowadzi do celu, jakim jest manie dziecka.
  • pocoo 02.02.13, 13:42
    wariant_b napisał:
    > Oj, nie. Ssanie to ślepa droga i nie prowadzi do celu, jakim jest manie dziecka
    > .
    Taki jesteś "nietutejszy".Od samego ssania to dzieci ni ma,ale jak się tylko trochę "pociućka" i pędem...o jeny.Chcesz,żeby od tej nauki mnie odsadzili od czci i wiary?
  • 6burakow 02.02.13, 13:47
    Co za ulga, pocoo! Bo juz myslalem ze przez te wszystkie lata robilem to nie tak jak trzeba.
  • wariant_b 02.02.13, 13:50
    pocoo napisała:
    > Chcesz,żeby od tej nauki mnie odsadzili od czci i wiary?

    I będą mieli rację ci, co chcą cię w imię boga odczcić od wiary.
    Świntuszyć należy we własnym wątku, a nie cudzowątczyć.
  • pocoo 02.02.13, 13:58
    wariant_b napisał:

    > Świntuszyć należy we własnym wątku, a nie cudzowątczyć.

    Na forum religia? Świńtuszyć? A gdzieżbym śmiała.
    Spójrz na ten wątek.Czyż nie jest po...po...święty?
    A to "cudzowątczyć" cholernie mnie podnieca.
  • wariant_b 02.02.13, 14:09
    pocoo napisała:
    > Spójrz na ten wątek.Czyż nie jest po...po...święty?

    Patrzę i widzę, że faktycznie jest po... po...


  • sclavus 02.02.13, 14:32
    Nie ma takiego przykazania! (nie będzięsz cudzowątczył u bliźniego swego)
    Kościół, albo zdążył je wykreślić, albo jeszcze nie wprowadził... ;)
    --
    ... ale kogo to obchodzi...
  • wariant_b 02.02.13, 14:41
    sclavus napisał:
    > Nie ma takiego przykazania! (nie będzięsz cudzowątczył u bliźniego swego)

    Nie będziesz pożądał wątków bliźniego twego, ani żony jego, ani sługi,
    ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnych rzeczy, które jego są.
  • wariant_b 02.02.13, 14:48
    Ale świat idzie ku lepszemu: osioła nie pożądam.
  • pocoo 02.02.13, 15:09
    wariant_b napisał:
    > [i]Nie będziesz pożądał wątków bliźniego twego, ani żony jego,

    O mężach nic nie ma? Wolno.
    Ani wątki ,a tym bardziej cudze żony nie stoją na drodze mojego pożądania.
    Widzę wariant,że próbujesz porządnieć.Nie rób mi tego.
  • wariant_b 02.02.13, 16:26
    pocoo napisała:
    > O mężach nic nie ma?

    Nie ma. Tylko o bliźnim twoim-mężczyźnie i rzeczach, które jego są,
    a w szczególności: żonach, sługach, służebnicach, wołach i osiole.

    > Nie rób mi tego.

    Odruchowo powinienem zapytać: "a co mi rób?", ale nie zapytam
    bo lubię być nieprzewidywalny.
  • snajper55 02.02.13, 13:46
    xv123 napisała:

    > Większość ludzi uważa ,że imię Boże jest zbyt święte by je używać. Co o tym są
    > dzicie?

    To nie tak. Piszesz o większości ludzi myśląc o chrześcijanach. Manitou, Budda czy Mahomet przedstawili się swoim wiernym i wierni używali ich imion. Bóg chrześcijan też się przedstawił swoim wyznawcom. Jednak chrześcijanie, jako odłam judaizmu nie mogli się przecież modlić do boga Żydów, do Jahwe. Dlatego przestali używać jego imienia i mają boga bezimiennego.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • sclavus 02.02.13, 14:35
    ... bo żadne imię godne boga nie jest... ;)
    Bo czyż mógły się nazywać Jaś, albo Zdzichu... nie wspominając o Wojcieszku, czy Szczepanku...
    :D:D:D:D:D
    --
    Piekła nie ma!
    Wystarczy, że jest kościół...(katolicki!)
  • pocoo 02.02.13, 15:13
    sclavus napisał:

    > ... bo żadne imię godne boga nie jest... ;)

    No jak nie ma ,jak jest.To jest ten...no...no...ten...ojej...no...eee...Zeus.
  • skomar102 02.02.13, 15:46
    pocoo napisała:
    > No jak nie ma ,jak jest.To jest ten...no...no...ten...ojej...no...eee...Zeus.

    No a ty jesteś boginią mądrości ; Ateną ;


    --
    Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga».

    Ps 14,1
  • sclavus 02.02.13, 15:53
    ... mówi głupi w swoim sercu...
    No, bo co ma powiedzieć???
    --
    nieistnienie nie może być powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być
  • pocoo 02.02.13, 17:27
    sclavus napisał:

    > ... mówi głupi w swoim sercu...
    > No, bo co ma powiedzieć???

    Głupi ma pustą głowę.Mądrość to taka wielka ,że aż ujęta w najmądrzejszej Biblii.
  • pocoo 02.02.13, 17:22
    skomar102 napisał:

    > pocoo napisała:
    > > No jak nie ma ,jak jest.To jest ten...no...no...ten...ojej...no...eee...Z
    > eus.
    >
    > No a ty jesteś boginią mądrości ; Ateną ;
    >
    >
    Wierzę,że nie masz najmniejszej wątpliwosci.
  • kolter-xl 02.02.13, 16:42
    xv123 napisała:

    > Większość ludzi uważa ,że imię Boże jest zbyt święte by je używać.

    No ale czyj bóg ? katolicki czy jakiś inny ?

    >Co o tym sądzicie?

    Nam Jezus nie pozwala osądzać .

    > Ten wątek kieruję do osób wierzących.

    Ament.
    --
    www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
  • billy.the.kid 02.02.13, 19:06
    imię-WIELKI
    naćwisko-MANITOU.
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • jacek_x 03.02.13, 06:33
    Większość ludzi uważa ,że imię Boże jest zbyt święte by je używać. Co o tym sądzicie?
    Ten wątek kieruję do osób wierzących.

    Jako osoba wierząca, chciałbym przypomniec kilka podstawowych zagadnień.
    Po pierwsze: Slowo Bóg zdaniem racjonalistów jest slowem pustym, to znaczy istnieje w języku mówionym (i pisanym), ale nie ma swojego odpowiednika w fizycznej rzeczywistości.
    Wsrod wyżej wymienionych Bogów możemy wymienić jednego, co do którego istnienia ani katolicy polscy , ani ateiści nie mają najmniejszych wątpliwosci. Imię jego jest Pieniądz. Kaplanami tego Boga są bankierzy. W rzeczywistosci materialniej tłumaczeniem tego zjawiska zająl sie juz wcześniej grgh, bardzo aktywny forumowy racjonalista.
    W realnej rzeczywistosci Bóg to wartość najwyższa, a w przypadku Kraju Nadwislanskiego imię jego brzmi: "Złoty".
  • karbat 03.02.13, 11:14
    Nie potrzebuje wierzyc, by wiedziec, ze w sfientej ksiedze bog katolikow ma wiele imion, nazywany jest roznie zaleznie od okresu w ktorym powstal dany fragment tzw. biblii , od autora itp .
    najczesciej wystepujacym imieniem boga w biblii - to Jahwe .
    ja wiem ile razy uzyto tej nazwy boga w twojej sfientej ksiazce, ty katoliku sobie sam policz .

    Jahwe - dla katolika nie jest imieniem koszernym, wiec ... niejaki Benedykt obecnie z zawodu papiez ,nakazal przed laty, by oficjalnym imieniem, okresleniem boga katolikow - bylo imie Adonaj .
    I takim imieniem masz katoliku nazywac swojego biblijnego boga, z czym masz problem .... dlaczego tego nie wiesz ?, ksionc ci tego jeszcze nie wbil do glowy ? . nakazy watykanskie masz tam gdzie slonce nie dochodzi ....
  • pocoo 03.02.13, 17:24
    karbat napisał:
    >Adonaj .
    > I takim imieniem masz katoliku nazywac swojego biblijnego boga, z czym masz pro
    > blem .... dlaczego tego nie wiesz ?, ksionc ci tego jeszcze nie wbil do glowy
    > ? . nakazy watykanskie masz tam gdzie slonce nie dochodzi ....

    Niemożliwy jesteś Karbat.Co katolika obchodzi jakiś tam bóg i imię jakie sobie nadał?
    Najważniejsza jest najjaśniejsza panieneczka nie dość,że wiecznie dziewica to jeszcze Żydówka Maria.I tak za dużo wieści jak dla katolika.
  • jacek_x 03.02.13, 20:30
    Adonaj- ładne imię. Ale co ten Bóg Adonaj ciekawego potrafi?
  • wariant_b 03.02.13, 20:59
    jacek_x napisał:
    > Adonaj- ładne imię. Ale co ten Bóg Adonaj ciekawego potrafi?

    Przekonać papieży i ich Kościół Katolicki do swojego prawdziwego imienia.
  • kolter-xl 03.02.13, 21:04
    jacek_x napisał:

    > Adonaj- ładne imię. Ale co ten Bóg Adonaj ciekawego potrafi?

    To zalezy ile dasz na tace

    --
    www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
  • nehsa 05.02.13, 19:53
    Autor: xv123 02.02.13, 11:19 napisał:
    "Większość ludzi uważa ,że imię Boże jest zbyt święte by je używać. Co o tym sądzicie?
    Ten wątek kieruję do osób wierzących. "

    ***Nauka Wszechmogącego Ojca, a w ślad za Nią fakty i logika, wykluczają jedynobóstwo.
    Zatem istnieje Dwie Istoty Boskie, czyli Ojciec(miano zastrzeżone wobec Pierwszego Boga), oraz Syn Ojca.

    Naukę Ojca, oznajmił ludziom Syn Ojca, Który wiele razy podał swoje Imię, które brzmi: ŚWIATŁOŚĆ, a utożsamia Boski Rozum. M.in. w Ewangelii św.Jana 12/46.

    Natomiast Imię Jedynego Ojca zostało ludziom objawione, czyli wynika ono z treści nieskończenie racjonalnej Nauki oznajmionej przez Syna Ojca, i brzmi: WOLNOŚĆ!
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 05.02.13, 20:29
    nehsa napisał:

    > Naukę Ojca, oznajmił ludziom Syn Ojca, Który wiele razy podał swoje Imię, które
    > brzmi: ŚWIATŁOŚĆ, a utożsamia Boski Rozum.

    > Natomiast Imię Jedynego Ojca zostało ludziom objawione, czyli wynika ono z treś
    > ci nieskończenie racjonalnej Nauki oznajmionej przez Syna Ojca, i brzmi: WOL
    > NOŚĆ!


    Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę,że mogłam to przeczytać po raz nie wiadomo który.
    Witaj nehsa.
  • wariant_b 05.02.13, 21:20
    pocoo napisała:
    > Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę,że mogłam to przeczytać po raz
    > nie wiadomo który.

    Po raz 104. Korzystaj z wyszukiwarki.
  • pocoo 05.02.13, 23:02
    wariant_b napisał:

    > Po raz 104. Korzystaj z wyszukiwarki.

    Myślisz,ze czytałam 104 razy?
    Wolność,Światłość i humor mi się poprawił bo przedtem przeczytałam e-mail,w którym było jedno niepotrzebne zdanie i byłam nie "trójcą" a "czwórcą".Znów jestem jedna.
  • wariant_b 05.02.13, 23:15
    pocoo napisała:
    > Myślisz,ze czytałam 104 razy?

    Myślę, że nie.
    Ja zapamiętałem już za siedemdziesiątym, a ty masz lepszą pamięć.
    I tak sobie myślę, że gdybym nie próbował znaleźć w tym sensu,
    to może zapamiętałbym wcześniej.
  • pocoo 06.02.13, 10:35
    wariant_b napisał:

    > Ja zapamiętałem już za siedemdziesiątym, a ty masz lepszą pamięć.

    Pamiętam to,co jest ważne.
    Uważałam,że z Tobą mogę konie kraść pod warunkiem,że nie jesteś zbyt porządnym facetem.Zauważyłam,że wycofujesz się w obawie,że taka opętana przez demony jak ja postawi Ciebie w niezręcznej sytuacji.Litości Wariant , Ty nie jesteś któryś tam ze skomarow.
  • wariant_b 06.02.13, 11:07
    pocoo napisała:
    > Uważałam,że z Tobą mogę konie kraść...

    Generalnie nie lubię kraść koni, schodzić na psy, drzeć kotów i łapać srok za ogony.
    A wyjątki tylko potwierdzają regułę.

    > ... taka opętana przez demony jak ja postawi Ciebie w niezręcznej sytuacji.

    A na czym miałaby polegać owa niezręczność sytuacji i czy to wszystko,
    czy można wynegocjować więcej?
  • nehsa 06.02.13, 12:40
    wariant_b m.in., pisnął!
    "...I tak sobie myślę, że gdybym nie próbował znaleźć w tym sensu,
    to może zapamiętałbym wcześniej. "

    ***Czyli jedynobóstwo twoim zdaniem ma sens.
    No to nie próbuj szukać sensu w tym, co ja piszę, szkoda twej męki.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 06.02.13, 13:17
    nehsa napisał:

    > wariant_b m.in., pisnął!
    > "...I tak sobie myślę, że gdybym nie próbował znaleźć w tym sensu,
    > to może zapamiętałbym wcześniej. "
    >
    > ***Czyli jedynobóstwo twoim zdaniem ma sens.
    > No to nie próbuj szukać sensu w tym, co ja piszę, szkoda twej męki.

    Witaj Nehso,
    Nawet nie wiesz jaki jesteś binarnie przewidywalny. Rzecz w tym, że ani jednobóstwo, ani dwubóstwo, ani trójbóstwo, ani iluś-tam-bóstwo nie ma sensu. Zrozum. żadne bóstwo nie ma sensu. To tylko bajki i urojenia.
  • nehsa 06.02.13, 16:55
    Witaj Bookwormie!
    No, gdyby ktoś zdołał zaprzeczyć faktom zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich, to błyskawicznie zmieniłbym swój tryb życia, i przede wszystkim, zacząłbym od przystąpienia do judaizmu, i zapisania się do PO, czyli Partii Obłudy.

    No, ale sam widzisz:
    1./ Proces myślenia, jest niematerialny, a więc myśli nie generuje materialny mózg.
    2./ Niematerialny sens naszej mowy, jest dowodem niematerialności procesu myślenia.
    3./ Brak dowodu zależności słowa z naszych ust, jest bezsprzeczny.
    4./ Zatem nie posiadamy woli, co sytuuje nas, jako sługi.
    5./ Żadna z wartości fundamentalnych nie jest zależna od naszego widzimisię.
    6./ Jesteśmy istotami niematerialnymi i nieśmiertelnymi, a nasze cielska, to tylko śmiertelne, materialne narzędzia.

    Zatem, nie ma podstaw do lekceważenia wiadomości podanych w Nauce Naszego Ojca, Ojca istot niematerialnych-ludzi, które informują, że niematerialne człowieczeństwo jest zależne od niematerialnych Istot Boskich, dlatego też jesteśmy nieśmiertelni.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 06.02.13, 17:19
    nehsa napisał:

    > Witaj Bookwormie!
    > No, gdyby ktoś zdołał zaprzeczyć faktom zależności naszego człowieczeństwa od I
    >
    > No, ale sam widzisz:
    > 1./ Proces myślenia, jest niematerialny, a więc myśli nie generuje mater
    > ialny mózg.
    > 2./ Niematerialny sens naszej mowy, jest dowodem niematerialności proces
    > u myślenia.
    > 3./ Brak dowodu zależności słowa z naszych ust, jest bezsprzeczny.
    > 4./ Zatem nie posiadamy woli, co sytuuje nas, jako sługi.
    > 5./ Żadna z wartości fundamentalnych nie jest zależna od naszego widzimi
    > się.
    > 6./ Jesteśmy istotami niematerialnymi i nieśmiertelnymi, a nasze cielska
    > , to tylko śmiertelne, materialne narzędzia.

    Nehso,

    Zanim uznasz jakąś tezę za prawdziwą i na podstawie której możesz wyciagać dalsze, możliwe, że prawdziwe, wnioski, musisz wpierw udowodnić prawdziwość pierwotnej tezy.

    > 1./ Proces myślenia, jest niematerialny, a więc myśli nie generuje mater
    > ialny mózg.

    Brak dowodów na taką tezę. Nie znamy - nie ma dowodów na istnienie jakichkolwiek myśli poza materialnym mózgiem.

    > 2./ Niematerialny sens naszej mowy, jest dowodem niematerialności proces
    > u myślenia.

    Znowu brak dowodów na taką tezę. Wiemy, że nasza mowa jest przenoszona przez materialne fale akustyczne. Nie ma dowodów na jej niematerialność - nie udowodniono przypadku przenoszenia sensu mowy bez udziału materialnych fal akustycznych lub obserwowania materialnego ruchu ust (w przypadku osób głuchych).

    Nie ma takiego powiązania logicznego na podstawie którego można wnioskować, że niematerialność sensu mowy jest dowodem niematerialności procesu myślenia.

    > 3./ Brak dowodu zależności słowa z naszych ust, jest bezsprzeczny.

    Brak dowodu zależności słowa z naszych ust od czego?

    > 5./ Żadna z wartości fundamentalnych nie jest zależna od naszego widzimi
    > się.

    Podaj jakąś wartość fundamentalną i udowodnij, że nie ulegała w czasie zmianie lub jest identyczna w różnych kulturach - że jest niezależna od naszego widzi-mi-się.

    > 6./ Jesteśmy istotami niematerialnymi i nieśmiertelnymi, a nasze cielska
    > , to tylko śmiertelne, materialne narzędzia.

    To jest dogmat, nie znajdujący poparcia w dowodach. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Na podsatwie wyżej wpisanych tez, z których żadnej nie udodowniłeś (i zapewne nie udowodnisz)?

    > stot Boskich, to błyskawicznie zmieniłbym swój tryb życia, i przede wszystkim,
    > zacząłbym od przystąpienia do judaizmu, i zapisania się do PO, czyli Partii Obł
    > udy.

    Irytuje mnie Twoja binarność. Świat nie jest czarnobiały. Nie ma albo dwubóg - albo Jahwe.

    Poponuję żebyś zaczął myśleć bez udziału jedynie prawdziwych pism objawionych i byś nie wierzył w żadną urojoną religię, która jest zbędnym balastem wmawiajacym ludziom, że muszą wierzyć w kłamstwa, legendy, bajki i wymysły. Do wstępowania w szeregi PO też nie namawiam. Wybierz to co uznasz za słuszne, pod warunkiem, że kierujesz się weryfikowalnymi dowodami - nie wierz w obietnice i gadanie/pisanie, patrz na namacalne dowody, a w przypadku partii na czyny, działania.
  • nehsa 06.02.13, 18:17
    Bookwormie!
    M.in., napisałeś:
    Brak dowodów na taką tezę. Nie znamy - nie ma dowodów na istnienie jakichkolwie
    > k myśli poza materialnym mózgiem.


    ***Nikt, nigdy nie stwierdził istnienia myśli w mózgu.

    Znowu brak dowodów na taką tezę. Wiemy, że nasza mowa jest przenoszona przez ma
    > terialne fale akustyczne. Nie ma dowodów na jej niematerialność - nie udowodnio
    > no przypadku przenoszenia sensu mowy bez udziału materialnych fal akustycznych
    > lub obserwowania materialnego ruchu ust (w przypadku osób głuchych)


    ***A propos dowodów niematerialności sensu, odpowiedziałem Ci już wcześniej.
    Teraz uzupełniam.
    15./ Jak zgodnie z Nauką Ojca, i rzeczywistością, zdefiniować mowę?
    Mowa, jest umiejętnością nieograniczonego porozumiewania się za pośrednictwem
    niematerialnego sensu, którym obarczamy materialną falę akustyczną emitowaną przez nasz
    aparat mowy z ust. Natomiast porozumiewanie się, polega na umiejętności obarczenia tym,
    niematerialnym sensem każdej energii materii, w tym energii ruchu fali akustycznej.

    Nie ma takiego powiązania logicznego na podstawie którego można wnioskować, że
    > niematerialność sensu mowy jest dowodem niematerialności procesu myślenia.


    ***14c./ Jaka jest różnica, pomiędzy niematerialnym sensem słowa w procesie myślenia,
    a niematerialnym sensem słowa w procesie mówienia?
    Ponieważ dźwięk w procesie myślenia sobie wyobrażamy, to o różnicy pomiędzy
    nimi stanowi ich dostępność. Słowo w procesie myślenia, jest niedostępne bliźnim.
    Poza tym, sens słowa w procesie myślenia nie różni się niczym, od sensu słowa
    w procesie mówienia. Ale to my, odpowiadamy za jego udostępnienie. Bo to my, czynimy
    wybór spośród sprawiedliwych, bądź niesprawiedliwych rzeczy, słów, treści.

    Brak dowodu zależności słowa z naszych ust od czego?

    ***Brak dowodu zależności słowa od nas, od człowieka.

    " Podaj jakąś wartość fundamentalną i udowodnij, że nie ulegała w czasie zmianie
    > lub jest identyczna w różnych kulturach - że jest niezależna od naszego widzi-m
    > i-się."

    ***Solidarność, która jest obowiązkiem-powinnością każdego człowieka, a polega na wzajemnie życzliwej, równoprawnej współpracy ze wszystkimi ludźmi, i jest minimalną wartością sprawiedliwości, której skutkiem jest pokój.

    Nie irytuj się na mnie. Przecież nie o to mi chodzi, aby wkurzać ludzi.
    Zwróć uwagę, jak kruchymi kontrargumentami dysponujesz.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 06.02.13, 20:24
    nehsa napisał:

    > ***Nikt, nigdy nie stwierdził istnienia myśli w mózgu.

    Nehso,

    Nie cierpię szafowania słowami nigdy i nikt, gdy jedynym argumentem dla ich użycia jest ignorancja.

    Wiedza o mózgu nie jest już czymś maicznym jak chciałbyś to widzieć. To że myśli powstają w mózgu jest faktem. Potrafimy nawet określić pomiarami, w których częściach mózgu powstają.

    > 15./ Jak zgodnie z Nauką Ojca, i rzeczywistością, zdefiniować mowę?
    > Mowa, jest umiejętnością nieograniczonego porozumiewania się za pośrednictwem
    > niematerialnego sensu, którym obarczamy materialną falę akustyczną emitowaną pr
    > zez nasz
    > aparat mowy z ust. Natomiast porozumiewanie się, polega na umiejętności obarcze
    > nia tym,
    > niematerialnym sensem każdej energii materii, w tym energii ruchu fali akustycz
    > nej.

    Zdefiniuj i opisz w jaki sposób materialna fala jest obarczana niematerialnym sensem.

    > Ponieważ dźwięk w procesie myślenia sobie wyobrażamy, to o różnicy pomiędzy
    > nimi stanowi ich dostępność. Słowo w procesie myślenia, jest niedostępne bliźni
    > m.

    Nieprawda słowo w procesie myślenia przy odpowiednim skanowaniu pracy mózgu jest dostępne nawet jeśli nie jest wypowiadane.

    > Poza tym, sens słowa w procesie myślenia nie różni się niczym, od sensu słowa
    > w procesie mówienia. Ale to my, odpowiadamy za jego udostępnienie. Bo to my, cz
    > ynimy
    > wybór spośród sprawiedliwych, bądź niesprawiedliwych rzeczy, słów, treści.

    Różni się zasadniczo. W procesie myślenia wsytępuje tylko jeden nadawca i jeden, ten sam odbiorca. Jeżeli osoba jest poczytalna, to sens na linii nadawca-odbiorca powienien być identyczny. W przypadku mowy - odbiorca jest osobą inną niż nadawca i sens może być różny ze względu na różny aparat analizujący inforamcje przekazywane mową - to samo słowo może mieć zupełnie inne lub nieznacznie inne znaczenie dla nadawcy i odbiorcy.

    > Brak dowodu zależności słowa z naszych ust od czego?
    >
    > ***Brak dowodu zależności słowa od nas, od człowieka.

    To prawda że są ludzie którzy paplają co im ślina na język przyniesie, ale w każdym przypadku można jasno określić zależność słów od człowieka. Nie ma udokumentowanych przypadków ludzi psychicznie zdrowych by słowa wypowiadane z ich ust nie były od nich zależne. CZy twierdzisz że to co mówisz nie jest w żadnym stopniu od Ciebie zależne?

    > ***Solidarność, która jest obowiązkiem-powinnością każdego człowieka, a pole
    > ga na wzajemnie życzliwej, równoprawnej współpracy ze wszystkimi ludźmi, i jest
    > minimalną wartością sprawiedliwości, której skutkiem jest pokój.


    Widocznie większość kultur religijnych nie ma świadomości takiej wartości i solidaryzują się jedynie ze swoimi współwyznawcami jednocześnie tępiąc innowierców. Dla nich solidarność to współpraca ze swoimi przeciwko obcym. Co to za fundamenalna wartość której większość nie przestrzega?

    Pamiętaj, podając tezę powołuj się na weryfikowalne dowody, a nie jakieś obłąkane książki sprzed paru tysięcy lat. Robisz to samo co religianci - powołujesz się na święte pismo - będące słowem boga i dogmatycznie przyjmujesz prawdziwość takiej księgi.
  • nehsa 07.02.13, 09:18
    Bookwormie!
    Nie wciskajmy sobie kitu.
    A więc nie pisz: "To że myśl> i powstają w mózgu jest faktem", bo jest to po prostu kłamstwo.
    I dodajesz: "Potrafimy nawet określić pomiarami, w których c> zęściach mózgu powstają."
    Jest to piramidalna bzdura. Z aktywności mózgu, nie wynika i nie wyniknie treść myśli, więc skończmy dywagacje na ten temat.

    Natomiast niematerialność sensu naszego porozumiewania się, w tym mowy, jest bezsprzeczna. I kreatorem tego niematerialnego sensu, nie może być, i nie jest nasz mózg.
    Nosicielstwo powinności=obowiązku solidarności jest również bezsprzeczne, i nie jest zlokalizowane w mózgu.

    Piszesz także: Nieprawda słowo w procesie myślenia przy odpowiednim skanowaniu pracy mózgu jes> t dostępne nawet jeśli nie jest wypowiadane.

    Bookwormie!
    Nie zaklinaj rzeczywistości. Popatrz na dorobek najlepszych. Np.CIA, i na ich sposoby skanowania mózgów.

    W moim e-booku zrozumiale napisałem:
    10./ Jaki warunek musiałby zostać spełniony, aby móc orzec o zależności sensu słowa,
    od dźwięku słowa?

    Wówczas moglibyśmy orzec, o zależności sensu słowa, od dźwięku słowa, gdyby
    słowa naszej mowy były jednoznaczne, gdyby każde słowo miało tylko jedno znaczenie.

    A ponieważ każde słowo naszej mowy jest wieloznaczne, to należy przyjąć zgodnie z faktami i logiką, że jego sens jest niematerialny, i dlatego też, nie może być i nie jest generowane przez nasz mózg. Proste, jak konstrukcja cepa.

    Prawo do solidarności, obowiązek solidarności jest jest wkomponowany w niematerialne, człowiecze jestestwo. Jesteśmy ludźmi, bo jesteśmy nosicielami prawa do solidarności.
    Piszę o tym wyczerpująco w Rozdziale XV na stronie 85.
    A swoją drogą, cieszę się, że mogę przeczytać coś Twojego.

    ------
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 07.02.13, 11:39
    nehsa napisał:

    > Bookwormie!
    > Nie wciskajmy sobie kitu.
    > A więc nie pisz: "To że myśl> i powstają w mózgu jest faktem", bo jest to
    > po prostu kłamstwo.
    > I dodajesz: "Potrafimy nawet określić pomiarami, w których c> zęściach
    > mózgu powstają."

    > Jest to piramidalna bzdura. Z aktywności mózgu, nie wynika i nie wyniknie treść
    > myśli, więc skończmy dywagacje na ten temat

    Nehso,

    Z aktywności mózgu i jego pomiarów wynika treść. Na razie nie potrafimy mierzyć złożonych pojęć ale potrafimy odczytywać proste decyzje tak/nie, lewo/prawo - dzięki nim tworzone są urządzenia pozwlające osobom niepełnosprawnym kontrolować, przy użyciu mózgu i pomiarów impulsów elektrycznych, mechanicznymi ramionami.

    Nie masz pojęcia o czym piszesz. Nie znasz się na tym i autorytarnie (bez żadnych dowodów) negujesz wszystko co jest sprzeczne z dogmatem niematerialności myśli.

    > Natomiast niematerialność sensu naszego porozumiewania się, w tym mowy, jest be
    > zsprzeczna. I kreatorem tego niematerialnego sensu, nie może być, i nie jest na
    > sz mózg.

    To tylko słowa. Brak na to co mówisz jakichkolwiek dowodów. Nie zamy sensu mowy który istnieje poza człowiekiem i układem mózg/usta.

    > Nie zaklinaj rzeczywistości. Popatrz na dorobek najlepszych. Np.CIA, i na ich s
    > posoby skanowania mózgów.

    No proszę przybliż mi jakieś dane na temat technologii stosowanych przez CIA do skanowania mózgów. Mam nadzieję że wiedzy o praktykach CIA nie czerpiesz z książek Ludluma i seriali TV.

    > Wówczas moglibyśmy orzec, o zależności sensu słowa, od dźwięku słowa, gdyby
    > słowa naszej mowy były jednoznaczne, gdyby każde słowo miało tylko jedno znacze
    > nie.

    Jeżeli przyjmiesz błędne założenia to i wniosek otrzymasz błędny. O zależności sensu słowa od dźwięku nie decyduje to że słowa naszej mowy są jednoznaczne. Żadne słowo nie ma jednego znaczenia ale jest zależne od konstrukcji synaptycznej mózgu odbiorcy. Dźwięk to nie słowo a jedynie nośnik, podobnie jak papier, taśma magnetyczna itd. Dźwięk niesie jedynie informację - to jak zostanie odczytana zależy wyłącznie od odbiorcy i jego mózgu (wiedzy, doświadczeń)

    > A ponieważ każde słowo naszej mowy jest wieloznaczne, to należy przyjąć zgodnie
    > z faktami i logiką, że jego sens jest niematerialny, i dlatego też, nie może b
    > yć i nie jest generowane przez nasz mózg. Proste, jak konstrukcja cepa.

    To w ogóle nie jest logiczne. Wieloznaczność nie wynika z niematerialnośći - nie ma w ogóle takiej logicznej przekładni jak: coś jest wieloznaczne/niejednoznaczne więc jest niematerialne. To jest Twój dogmat, którego nie potrafisz udowodnić. Mam wrażenie, że z tym cepem to rzeczywiście jest coś na rzeczy ale nie chodzi o Twój wniosek.

    > Prawo do solidarności, obowiązek solidarności jest jest wkomponowany w niemater
    > ialne, człowiecze jestestwo. Jesteśmy ludźmi, bo jesteśmy nosicielami prawa do
    > solidarności.

    Żeby coś było dowodem nie wystarczy o tym napisać, nie wystarczy też capsować, wytłuszczać i powtarzać wielokrotnie lub linkować z pismami objawionymi. Przeczytaj sobie na wikipedii czym jest dowód. Polecam też list Dawkinsa do córki (tutaj całkiem dobre tłumaczenie).
  • nehsa 07.02.13, 20:12
    Bookwormie!
    Nie chce mi się analizować tego, co piszesz.
    Tak jak Tobie nie chce się prześledzić tego, co ja od lat piszę na temat niematerialności sensu mowy. I wisi mi dorobek Dawkinsa, od którego ja nic nie zerżnąłem.
    A Twoje wskazówki, o odbiorcy i nadawcy sensu mowy, i nośnikach sensu, czyli dźwięku są dowodem, że zrzynasz te wiadomości z mojego e-booka.

    Już dawno napisałem, że jak przekazywane przeze mnie wiadomości, przedostaną się do brudnych łap plagiatorów, i zostaną Wam podane przez tak zwane autorytety, to uklękniecie na kolana, olejecie nehsiane rewelacje, i przyjmiecie te same wiadomości z otwartą w podziwie polską gębą. I tak się dzieje.

    A przykładem tego procesu są Twoje rewelacje, które powtarzasz za mną.
    BO przecież nie ja, za Tobą. Ale i ten proces mi wisi.

    I piszesz takie m.in. pierdoły. "Wieloznaczność nie wynika z niematerialnośći"

    Komu, do kogo to qurfa piszesz? Do mnie?
    Przecież od lat tłumaczę matołom, że wieloznaczność jest m.in., dowodem niematerialności.
    Weź se chłopie na wstrzymanie z Twoimi rewelacjami. Napisz o nich do Dawkinsa, bo on o tym nie wie.
    Wygląda na to, że to o czym ja napisałem, TY mi łaskawie chcesz przekazać.

    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 08.02.13, 10:14
    > A przykładem tego procesu są Twoje rewelacje, które powtarzasz za mną.
    > BO przecież nie ja, za Tobą. Ale i ten proces mi wisi.

    Nehso,

    To musi byc ten Twoj wiek. Z wiekiem głowa już nie ta i myśli wolniej krążą.
    Nie wmawiaj mi że cokowliek za Tobą nie powtarzam, chyba, że pewne litery, ale to naturalne jako że posługujemy się tym samym alfabetem i podobnym słownikiem. Jesli jakąś zbieżność widzisz to tylko taką jaką fani teorii spiskowych zauważają pomiędzy wypadkiem TU144 i rewelacjami Antoniego M.

    > Komu, do kogo to qurfa piszesz? Do mnie?
    > Przecież od lat tłumaczę matołom, że wieloznaczność jest m.in., dowodem niemate
    > rialności.

    Nie tłumaczysz. Nehso, Ty nigdy niczego nie tłumaczysz, tylko gadasz i gadasz. Tłumaczyć to wyjaśniać, a Ty niczego nie wyjaśniasz tylko powtarzasz. Nie trzymaj się tak tej Himmlerowskiej zasady, bo to ujmuje godności. Powtarzanie (w tym capsowanie i wytłuszczanie) nie sprawia, że teza jest prawdziwa. Dowody to potwierdzają. Nie bajki: "bo tak jest napisane w książce panaboga". Dowody: to coś co można zobaczyć, zmierzyć, porównać. Tego w ogóle u Ciebie nie ma. Jest tylko powtarzanie do znudzenia tej samej bajki.

    Twoje zabawy erystyczne są też jakąś dziwną (zrzucam to na karb wieku) przypadłością:
    > I piszesz takie m.in. pierdoły. "Wieloznaczność nie wynika z niematerialnośći"
    > wieloznaczność jest m.in., dowodem niematerialności

    Poza tym że próbujesz wmówić mi że to nie to samo, to nie zmienia to faktu, że wciąż niczego nie udowodniłeś.
    Napisałem, że wieloznaczność nie wynika, zatem nie ma nic wspólnego z niematerialnością, co oznacza również, że nie jest w żadnej mierze dowodem niematerialności. Dawkins nie ma tu nic do rzeczy. Za to myślenie ma. Głowy używa się do myślenia, spróbuj. Udowodnij w jakiś, w jakikolwiek sposób, że wieloznaczność jest dowodem niematerialności. Udowodnij, czyli zdefniuj niematerialność, zdefniuj wieloznaczność, wykaż mierzalną, obserwowalną (powiedz też jak to można zaobserwować) zależność pomiędzy wieloznacznością i niematerialnością.

    Potrzebujesz nieśmiertelności, bo zegarek Ci tyka? Smutne. Naprawdę miałeś tak liche życie, że kolejnego potrzebujesz? Wydawało mi się, że masz rodzinę, dzieci, przyjaciół (cos tam kiedyś pisałeś). Czy to wciąż za mało, żeby uznać, że Twoje jest wartościowe? Musisz sobie wymyślać nieśmiertelność w nieskończonej próżni, żeby uznać, że Twoje życie miało cel i sens?
    Chrześcijańska indoktrynacja tkwi w Tobie głębiej niż Ci się wydaje. Zamiana Trójboga w Dwuboga to tylko kosmetyka, podobnie jak zmiana imion na "światłościa" i "wolnościa". Wciąż jest chrześcijańskie niebo i niesmiertelność duszy. Jestes tylko kolejnym schizmatykiem, z wlasną interpretacją biblii (i to nawet nie w wersji źródłowej ale specyficznym tłumaczeniu polskim).
    Próby nie nazywania tego religią są równie żałosne jak nazywanie wystąpienia, poseł Pawłowicz, korzystaniem z wolności wypowiedzi.
  • nehsa 08.02.13, 12:12
    Bookwormie!
    Na stronie 77-ej mojego e-booka podałem w ośmiu punktach cechy procesu myślenia.
    A na stronie 78-ej definicję myślenia. I dodałem:
    "7./ Co, poza jego niepostrzegalnością dla nauki, jest dowodem niematerialności procesu
    myślenia ?
    Dowodem niematerialności procesu myślenia, poza wcześniej wymienionymi
    cechami procesu myślenia(pkt. I-VIII), jest niematerialność sensu zawartego
    w słowie z naszych ust, czyli niematerialność procesu mówienia, mowy."


    I, a propos tego procesu mówienia dalej na stronie 78 i następnych m.in., podałem FAKTY,
    świadczące o niematerialności sensu ludzkiej mowy:
    "Współcześnie, na świecie funkcjonuje grubo, ponad pięć tysięcy różnych języków.
    Ten sam sens, zawarty w słowach tych języków, jest przekazywany za pomocą
    różnych dźwięków, różnych wartości akustycznych, dlatego też słowa języków się różnią.
    Nawet tak samo brzmiące słowo, może mieć w różnych językach różne znaczenie,
    różny sens. Ale także, to samo słowo, w tym samym języku, może mieć różny, a nawet
    przeciwstawny sens.

    Zatem racjonalnym jest wniosek, że wartość dźwięku, czyli wartość energii ruchu
    materialnej fali akustycznej, nie decyduje o wartości sensu słowa, który to sens, jest od
    niej absolutnie niezależny."


    ***Ale Tobie, Bookwormowi te fakty nie mówią nic, i o niczym nie świadczą,
    a przede wszystkim, nie świadczą o niematerialności sensu ludzkiej mowy,
    który w Twoim mniemaniu, wbrew wskazanym przeze mnie faktom, jest według Twojego, upośledzonego widzenie świata materialny.
    Czego Ty biedny ślepcze ode mnie chcesz?
    Wskazuję Ci fakty, które dowodzą niematerialności sensu, a TY nieustannie je lekceważysz, i upierdliwie domagasz się DOWODÓW na awizowaną przeze mnie faktami niematereialność sensu.
    I do tego, z niespotykaną pewnością siebie imputujesz mi deficyty umysłu.
    Ja mam być według Ciebie głupcem dlatego, że Ty jesteś ślepcem.
    Chłopie, ogarnij się.

    ciąg dalszy nastąpi.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • nehsa 08.02.13, 12:22
    ciąg dalszy

    I dalej na stronie 79 -ej e-booka piszę:

    "9./ Jaka wartość decyduje o niematerialnym sensie słowa?
    O wartości niematerialnego sensu słowa, decyduje wartość CELU, jaki chcemy
    osiągnąć posługując się tym słowem, a nie dźwięk, materialna wartość akustyczna słowa.
    Sens słowa, nie jest w żadnej mierze zależny od wartości akustycznej słowa, która
    jest jedynie jego konstrukcją nośną, nosicielem.

    Dlatego racjonalnymi są wnioski:
    A./ dowodem niematerialności procesu myślenia, jest niematerialność procesu mówienia.
    B./ energia ruchu materialnej fali akustycznej, nie tworzy z niematerialnym sensem
    słowa z ust, którego jest nosicielem, żadnych struktur wspólnych.
    Czy zatem nie jest uprawnionym wniosek, że niematerialny sens, jest przyczyną
    energii ruchu fali akustycznej?
    10./ Jaki warunek musiałby zostać spełniony, aby móc orzec o zależności sensu słowa,
    od dźwięku słowa?
    Wówczas moglibyśmy orzec, o zależności sensu słowa, od dźwięku słowa, gdyby
    słowa naszej mowy były jednoznaczne, gdyby każde słowo miało tylko jedno znaczenie.
    11./ Jakie wnioski wynikają z faktu niezależności niematerialnego sensu słowa, od
    materialnego dźwięku słowa?
    Skoro niematerialny sens słowa, nie tworzy z materią fali dźwiękowej struktur
    wspólnych, to racjonalnym jest wniosek, że w procesie myślenia wykorzystujemy
    PRACĘ niematerialnej, nieśmiertelnej Cząstki Światłości, czyli Cząstki ofiarowanej nam
    przez Naszego Stwórcę. Cząstka Ta, nazywana w świadectwach Nauki Ojca Duchem,
    czyni każdego z nas niematerialnym, nieśmiertelnym człowiekiem.
    W ślad za Nauką Ojca, także fizyka kategorycznie stwierdza, że przyczyną
    niematerialnego sensu, nie może być materialny mózg, dlatego należy przyjąć do
    wiadomości fakt, że myślimy dzięki wykorzystywaniu PRACY Cząstki Światłości=Ducha.
    79"


    A Ty, w swoich postach usiłujesz mi tłumaczyć np., że dźwięk jest nosicielem sensu.

    Człowieku! Ja, na podstawie OBSERWACJI postrzegam fakty, które analizuję, i na podstawie których wnioskuję, i moje wnioski są zasadne, bo są racjonalne.
    Ty, ale nie tylko TY, wypisujesz pierdoły bez żadnego pokrycia o możliwościach ludzkiego mózgu, i kontestujesz niewiadomo z jakiej przyczyny fakty, które dowodzą niematerialności sensu ludzkiej mowy, a w konsekwencji niematerialności procesu myślenia.

    Któremu z podanych przeze mnie faktów zaprzeczasz?

    Napisz.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 08.02.13, 12:35
    nehsa napisał:
    >... w procesie myślenia wykorzystujemy
    > PRACĘ niematerialnej, nieśmiertelnej Cząstki Światłości,
    > ... że myślimy dzięki wykorzystywaniu PRACY Cząstki Światłości=Ducha

    No nie nehsa.Ty też?
    Za wszelkie pierdoły wychodzace spod Twoich palców obwiniasz Światłość, bo myślisz dzięki jego pracy.Wygodne i godne Ciebie.
  • bookworm 08.02.13, 13:55
    nehsa napisał:
    > Ty, ale nie tylko TY, wypisujesz pierdoły bez żadnego pokrycia o możliwościach
    > ludzkiego mózgu, i kontestujesz niewiadomo z jakiej przyczyny fakty, które dowo
    > dzą niematerialności sensu ludzkiej mowy, a w konsekwencji niematerialności pro
    > cesu myślenia.
    >
    > Któremu z podanych przeze mnie faktów zaprzeczasz?

    Nehso,

    Przedstawiłem Ci wyniki (link w poprzednich wypowiedziach) badań mózgu i ośrodki mózgu odpowiedzialne za poszczególne procesy myślowe.
    A Ty wciąż o tych faktach i faktach. Coś tam niby obserwujesz ale robisz to źle - nie metodologicznie tylko tak po "swojo-quasiracjonalnemu". Jak gołąbek w eksperymencie Skinnera.
    I wciąż ten Światłość i Ojciec i praca, praca i współpraca. Rozumiem te nazwy. Powiem więcej.
    Ja też Ojcem jestem i Światłość miała w tej kwestii spory udział. Dokładnie było tak, że skorzystałem z braku Światłości (pstryk) i przyznam, że specjalnie się nie na pracowałem, choć w gruncie rzeczy obecność Światłości w niczym mi nie przeszkadza, powiem więcej daje dodatkową wizualną radochę i przyczyniła się do mojego podwójnego ojcostwa.

    Skoro, wracając do Twojej religii, moja paplanina jest jednak efektem Pracy Ducha i jest ode mnie zupełnie niezależna (ja jestem tylko nośnikiem do PRACY niezdolnym), co więcej twierdzisz, że jest w niej niematerialny wpływ Ojca i Syna.
    To ja doprawdy nie rozumiem z czym Ty polemizujesz, bo przecież nie ze mną tylko ze swoim dwubogiem - to co ja gadam nie moje jest, tylko twojego samokrytykującego się dwuboga.
    Co więcej Twoja palanina też od niego pochodzi, a zatem nie tylko poprzez usta moje krytkuje swoją absurdalność ale przez usta Twoje broni swojej nie-absurdalności, czyli właściwie korzystając z ust naszych kłóci się sam ze sobą, o to czy jest absurdalny czy też nie.

    Zastanawiam się (właściwie dwubóg się zastanawia poprzez moje myśli, które nie są moje ale dwuboga, a więc własciwie moje, bo jestem dwubogiem) do jakich wniosków dojdzie (dojdę - powoli zaczynam się gubić). Jak myślisz (myślę) dwubogu z ustami Nehsy i bookworma?
  • nehsa 08.02.13, 16:38
    Bookwormie!
    Z moich obserwacji wynika, m.in., z niematerialności procesu myślenia i niematerialności sensu mowy i nosicielstwa niematerialnego prawa do solidarności i braku woli człowieka, że o naszym byciu ludźmi-człowiekiem stanowi Duch, czyli Cząstka Stwórcy, Który nas powiadomił, że Jego Imię brzmi: ŚWIATŁOŚĆ.

    Każdy człowiek, jest istotą niematerialną, dlatego Ojcem Wszystkich Ludzi jest Pierwszy Bóg, i dlatego miano, OJCIEC, zostało kategorycznie zastrzeżone.
    O byciu człowiekiem, nie stanowi ciało, w tym płeć, tylko ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM.

    Ten DUSZEK=Cząsteczka Światłości, czyli Cząsteczka Stwórcy w naszym życiu doczesnym bezinteresownie i pokornie nam służy, o czym w Ew.św.Jana 5/30.

    Dzięki tej służebności poznajemy świat, rzeczywistość, ale to my z "urobku tego poznania" kreujemy=wyciągamy wnioski, i to my kreujemy w procesie myślenia decyzje, bo w procesie myślenia nikt nas w niczym nie ogranicza.

    Zadysponowana na rzecz naszego człowieczeństwa Boska, dlatego nieśmiertelna Cząstka Światłości PRACUJE podług naszego widzimisię, dopóty sensem=owocem naszej współpracy jest sprawiedliwość.
    W procesie myślenia, mamy wolną i nieprzymuszoną wolę myślenia, o czym tylko chcemy.

    Ale w Nauce Naszego Ojca powiadomiono nas: "Z ust twoich sądzę cię."
    I tak się też dzieje. Począwszy od słowo z ust, osądzany jest przez Drugiego Boga, Naszego Stwórcę, Pana i Sędziego każdy nasz czyn.
    To my, a nie Bogowie, mamy ZDOLNOŚĆ WYBORU SPOSOBU POSTĘPOWANIA.
    I se wybieramy. I tak mamy, jak se wybieramy.
    (W e-booku wyczerpująco to wytłumaczyłem Rozdział XI str 61)
    Dlatego Twoje ironiczne wnioseczki, są irracjonalną paplaniną.

    Brak dowodu zależności słowa(postrzegalnego minimum międzyludzkiej współpracy), jest racjonalnym dowodem NOSICIELSTWA PRZEZ KAŻDEGO Z NAS POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI.

    Bookwormie!
    Moja interpretacja świadectw pisanych Nauki Ojca, jest logiczna.
    Podałem całą masę trafnych, racjonalnych wyjaśnień, w tym fakty dowodzące niematerialności człowieka, które są zależne od Stwórcy człowieka, a nie od mamusi, czy tatusia.

    I dlatego, że są te fakty niezależne od naszego mózgu i reszty ciała, są one zależne od Boga-Stwórcy, świadcząc o istnieniu Dwóch Istot Boskich.

    Bo każdy skutek musi mieć swoją przyczynę.
  • pocoo 08.02.13, 18:08
    nehsa napisał:

    > Bo każdy skutek musi mieć swoją przyczynę.

    Co Ciebie zatem tknęło Nehsa,aby szukać "prawdy" w zakłamanych żydowskich ewangeliach a nie w "świętych księgach" innych religii?
  • nehsa 08.02.13, 18:50
    Pocoo!
    1./ Cztery Ewangelie są niewiarygodnymi świadectwami pisanymi Nauki Jedynego Ojca, w których wiarygodne świadectwa pisane Nauki Ojca, stanowią skromną cząsteczkę treści.

    2./ Autorami kłamstw dodanych do wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, byli tak żydowscy "nauczeni w piśmie", jak i katoliccy kapłani, a proces zakłamywania wiarygiodnych świadectw Nauki Ojca trwa nieustannie.

    3./ Co mnie tknęło, aby zająć się poszukiwaniami racjonalnych odpowiedzi na pytania czym jest PRAWDA?

    Uczciwa odpowiedź brzmi: Wiadomość od Boga, której bardzo długo nie potrafiłem zrozumieć.
    I ta wiadomość kończy mojego e-booka:"Nie upodlaj człowieka, bo wierzyć ci każe."
    Ale nie zamierzam się nikomu zwierzać, jak ją uzyskałem?
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 09.02.13, 00:13
    Nehso,


    > Z moich obserwacji wynika, m.in., z niematerialności procesu myślenia i niemate
    > rialności sensu mowy i nosicielstwa niematerialnego prawa do solidarności i bra
    > ku woli człowieka, że o naszym byciu ludźmi-człowiekiem stanowi Duch, czyli Czą
    > stka Stwórcy, Który nas powiadomił, że Jego Imię brzmi: ŚWIATŁOŚĆ.

    Jak zaobserwowałeś tego Ducha, cząstkę Stwórcył podobno na podstawie tzch obserwacji wyciągałeś wnioski o niematerialności więc chciałbym wiedzieć jak zaobserwowałeś tego ducha i jak wyglądał. Co trzeba zrobić żeby go zaobserwować. Czy to kwestia wieku i nieostrości widzenia?

    > Każdy człowiek, jest istotą niematerialną, dlatego Ojcem Wszystkich Ludzi jest
    > Pierwszy Bóg, i dlatego miano, OJCIEC, zostało kategorycznie zastrzeżone.
    > O byciu człowiekiem, nie stanowi ciało, w tym płeć, tylko ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM.

    Uwielbiam te Twoje nawiedzone wnioski. Zabawne są choć przeraża, że ktoś uważa je za racjonalne. Posłuchaj tego co piszesz: Ponieważ każdy człowiek jest niematerialny, to z tego twierdzenia wynika, że Ojcem Wszystkich Ludzi jest Pierwszy Bóg co z kolei implikuje, że miano, OJCIEC, zostało kategorycznie zastrzeżone.

    Jeżeli widzisz tu logikę, to koniecznie przejdź kompleksowe badania neurologiczne. Jest źle. Nie bardzo źle, ale mogłoby być znacznie lepiej.

    Żałosność bogów, którzy coś tam kategorycznie zastrzegają, ustami 72-letniego starszego chutliwego pana jest rozczarowująca. Dodatkowo ich wprost nieopisana nieumiejętność prostego, bezpośredniego komunikowania do swoich (tak przynajmniej postulują) dzieci jest zwyczajnie godna pogardy. Jakieś szkolenie by im się przydało, np. nie umieszczaj najistotniejszych kwestii etycznych w dokumencie, który jest zafałszowany i którego fałszowanie ciągle postępuje. Skoro jest taki wszechmogący i udało mu się stworzyć wszechświat i człowieka, to dlaczego do jasnej cholery nie zrobi czegokolwiek żeby nas o tym bezpośrednio poinformować, a zamiast tego inforamcję zostawia w wersji niematerialnej (jakie to wygodne dla ew. reglijinych spin-doctorów - nie trzeba niczego udowadaniać metodami naukowymi, bo one dotyczą świata materialnego)

    > Dzięki tej służebności poznajemy świat, rzeczywistość, ale to my z "urobku tego
    > poznania" kreujemy=wyciągamy wnioski, i to my kreujemy w procesie myślenia dec
    > yzje, bo w procesie myślenia nikt nas w niczym nie ogranicza.

    Słowem duszek, którego nie widać, nie można go zmierzyć, dotknąć, poczuć. Kolejny zbędny balast, który niczego nie wyjaśnia, ale jest fajnym rozdziałem w dwuboskiej komedii.
    W procesie myślenia ograniczeniem jesteśmy my sami. Nigdy nie pomyślisz o czymś co jest dla Ciebie nie-do-pomyślenia. Dopiero w kontakcie z takim niepomyślanym tworem on również pojawia się w Twoich myślach. Jest to dość zasadnicze ograniczenie, i ma też duży wpływ na możliwość sądzenia, ze jednak myśl nie jest taka niematerialna.
  • marina0321 09.02.13, 01:01
    Powiedz mi, bookworm, czy: złość, nienawiść, radość, miłość, smutek - to emocje materialne, czy niematerialne?
  • nehsa 09.02.13, 10:01
    Dla ułatwienia odpowiedzi, osadź to pytanie np. w kontekście wyobrażanej sobie antycypacji, ewentualnie przewidywanej sytuacji, która mogłaby zaistnieć.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 09.02.13, 10:23
    marina0321 napisał(a):
    > Powiedz mi, bookworm, czy: złość, nienawiść, radość, miłość, smutek - to emocje
    > materialne, czy niematerialne?

    To zależy od tego, co masz na myśli.
    Jeśli mem "złość", to jest on oczywiście niematerialny.
    Jeśli złość jako pojęcie opisujące stan organizmu żywego, to oczywiście
    opis pozostający wyłącznie w warstwie materialnej jest lepszy,
    bo można określić miary jakościowe w odwzorowaniu tej emocji.

    Generalnie prymitywne emocje (prymitywne - w sensie stosunkowo stare
    ewolucyjnie) wydają się łatwiejsze do opisania przy pomocy mechanizmów
    chemicznych i fizycznych od nowych np. myślenia abstrakcyjnego.
  • pocoo 09.02.13, 11:27
    wariant_b napisał:

    > marina0321 napisał(a):
    > > Powiedz mi, bookworm, czy: złość, nienawiść, radość, miłość, smutek - to
    > emocje
    > > materialne, czy niematerialne?

    > Generalnie prymitywne emocje (prymitywne - w sensie stosunkowo stare
    > ewolucyjnie) wydają się łatwiejsze do opisania przy pomocy mechanizmów
    > chemicznych i fizycznych od nowych np. myślenia abstrakcyjnego.

    Rozbroileś mnie wariant na maksa tym postem.Marina mnie zrozumie od ręki.
    Jeżeli złość jest w tobie to jest niematerialna.Jak ją wypuścisz i przyłożysz w gębę komuś prawym sierpowym to jest materialna ,bo będzie ją widać i czuć.
  • marina0321 09.02.13, 11:36
    pocoo napisała:

    > wariant_b napisał:
    > > Generalnie prymitywne emocje (prymitywne - w sensie stosunkowo stare
    > > ewolucyjnie) wydają się łatwiejsze do opisania przy pomocy mechanizmów
    > > chemicznych i fizycznych od nowych np. myślenia abstrakcyjnego.

    > Rozbroileś mnie wariant na maksa tym postem.Marina mnie zrozumie od ręki.
    > Jeżeli złość jest w tobie to jest niematerialna.Jak ją wypuścisz i przyłożysz w
    > gębę komuś prawym sierpowym to jest materialna ,bo będzie ją widać i czuć.

    Potem będzie żałował i to uczucie znów będzie niematerialne.
  • wariant_b 09.02.13, 12:19
    marina0321 napisał(a):
    > Potem będzie żałował i to uczucie znów będzie niematerialne.

    Nie żal i złość kierują moimi wyborami.
  • marina0321 09.02.13, 14:14
    wariant_b napisał:

    > marina0321 napisał(a):
    > > Potem będzie żałował i to uczucie znów będzie niematerialne.
    >
    > Nie żal i złość kierują moimi wyborami.

    To był tylko przykład.
  • pocoo 09.02.13, 13:06
    marina0321 napisał(a):

    > Potem będzie żałował i to uczucie znów będzie niematerialne.

    Tak,takie perpetuum mobile.
  • wariant_b 09.02.13, 12:12
    pocoo napisała:
    > Marina mnie zrozumie od ręki.

    Faktycznie, twój przykład materialnej złości da się zrozumieć od ręki.
    A jeśli ktoś nie chce angażować rąk, to materialnie może jeszcze tak:
    "Na złość mamie odmrożę sobie uszy"
  • pocoo 09.02.13, 13:03
    wariant_b napisał:

    > A jeśli ktoś nie chce angażować rąk, to materialnie może jeszcze tak:

    Z "dynki" lub "zasadzić kopa"?
  • marina0321 09.02.13, 14:18
    wariant_b napisał:

    > pocoo napisała:
    > > Marina mnie zrozumie od ręki.
    >
    > Faktycznie, twój przykład materialnej złości da się zrozumieć od ręki.
    > A jeśli ktoś nie chce angażować rąk, to materialnie może jeszcze tak:
    > "Na złość mamie odmrożę sobie uszy"

    Zgadza się; odmrożenie jest materialne, a decyzja?
  • wariant_b 09.02.13, 15:03
    marina0321 napisał(a):
    > Zgadza się; odmrożenie jest materialne, a decyzja?

    A decyzja głupia.
  • nehsa 09.02.13, 15:26
    wariant_b napisał do mariny0321!

    > marina0321 napisał(a):
    > > Zgadza się; odmrożenie jest materialne, a decyzja?
    >
    > A decyzja głupia.

    ***Maryniu!
    Dla udowodnienia niematerialności sensu POROZUMIEWANIA SIĘ, w tym mowy, wystarczy dwuznaczność słowa, i każdego czynu człowieka.
    Co zauważa WARIANT_B.
    Odmrożenie, czyn, jest materialny, ale jego głupi sens, jest niematerialny.

    I tak jest z każdym faktem porozumiewania się, którego sens jest zawsze niematerialny.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 09.02.13, 16:17
    nehsa napisał:
    > I tak jest z każdym faktem porozumiewania się, którego sens jest zawsze
    > niematerialny.

    Nie tak, nehso.
    Świat, w którym żyjemy jest całkowicie i wyłącznie materialny.
    Tylko uproszczone opisy tego świata są niematerialne.

    Używamy pojęć "bóg" czy "krasnoludek", ale to nie oznacza, że jakiś
    materialny lub niematerialny bóg lub krasnoludek siedzią w naszych
    głowach i pilnują, czy używamy tych pojęć prawidłowo.
  • marina0321 09.02.13, 16:30
    wariant_b napisał:
    > Używamy pojęć "bóg" czy "krasnoludek", ale to nie oznacza, że jakiś
    > materialny lub niematerialny bóg lub krasnoludek siedzią w naszych
    > głowach i pilnują, czy używamy tych pojęć prawidłowo.

    Różne stworki i blokady siedzą w ludzkich głowach i blokują im głębsze myślenie.
  • wariant_b 09.02.13, 17:33
    marina0321 napisał(a):
    > Różne stworki i blokady siedzą w ludzkich głowach i blokują im głębsze myślenie.

    Bez wątpienia - choć produkty różnych wierzeń i religii mają szczególne znaczenie
    zaśmiecając umysły, by dostosować je do istniejącego porządku społecznego.
  • nehsa 09.02.13, 17:56
    wariant_b napisał:

    > nehsa napisał:
    > > I tak jest z każdym faktem porozumiewania się, którego sens jest zawsze
    > > niematerialny.
    >
    > Nie tak, nehso.
    > Świat, w którym żyjemy jest całkowicie i wyłącznie materialny.
    > Tylko uproszczone opisy tego świata są niematerialne.
    >
    > Używamy pojęć "bóg" czy "krasnoludek", ale to nie oznacza, że jakiś
    > materialny lub niematerialny bóg lub krasnoludek siedzią w naszych
    > głowach i pilnują, czy używamy tych pojęć prawidłowo.

    ***Nie Szanowny Wariancie_BE!!!
    Człowiek, jest istotą niematerialną, co jest faktem niemożliwym do zaprzeczenia.
    O byciu człowiekiem, decyduje Stwórca-Bóg, dlatego dowody człowieczeństwa nie są zależne od ciała człowieka, w tym, od mózgu człowieka.

    Nasz świat, czyli świat człowieka-ludzi, jest dokładnie w 100 % niematerialny.
    Natomiast narzędzie, które mamy do dyspozycji, aby współpracować w materialnym świecie, jest w 100 % materialne.
    To nie my jesteśmy podporządkowani ciału, tylko ciało jest podporządkowane nam.

    Co jest niematerialnym sensem każdego czynu i każdego zaniechania człowieka?

    Niematerialnym sensem każdego czynu i każdego zaniechania człowieka jest wartość sprawiedliwości, bądź jej deficyt, niesprawiedliwość.

    Kto oznajmił minimalną wartość sprawiedliwości i podporządkował jej każdego człowieka?

    Minimalną wartość sprawiedliwości, czyli solidarność, precyzyjnie określił Nauczyciel-Bóg, a będąc Stwórcą każdego człowieka, uczynił jej nosicielem każdego człowieka, czyli każdą niewiastę i każdego mężczyznę. I jest to fakt, o którym wyczerpująco piszę w Rozdziale XV na stronie 85 e-booka.

    Zatem "pszeczyj" ślepka waryjancie_be.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 09.02.13, 18:28
    nehsa napisał:
    > To nie my jesteśmy podporządkowani ciału, tylko ciało jest podporządkowane nam.

    Przyfruń do mnie machając radośnie trąbą, a dam wiarę twoim słowom.
    Co ja mówię - nie dam żadnej wiary - obmacam dokładnie i udokumentuję.
    Więc może lepiej fruń do pocoo, by łączyć przyjemne z pożytecznym.

    > O byciu człowiekiem, decyduje Stwórca-Bóg, dlatego dowody człowieczeństwa
    > nie są zależne od ciała człowieka, w tym, od mózgu człowieka.

    O byciu bogiem decyduje Człowiek-Posiadacz. Jeśli posiada wystarczające dowody,
    to decyduje o istnieniu boga takiego lub innego, jeśli nie posiada decyduje o nieistnieniu.
    Jeśli jako Człowiek-Posiadacz posiadasz boga to możesz z nim zrobić wszystko co
    zechcesz, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z prawami natury - w szczególności
    możesz go uznać za swojego stwórcę lub zamknąć w słoiku po powidle śliwkowym.
    Ponieważ to twój bóg, nic mi to tego, co z nim robisz, chyba że prawo stanowi inaczej
    i przypadek trzymania w słoiku po powidle śliwkowym będę musiał zgłosić na Policję.
    Jedyny wyjątek jest wtedy, gdy posiadacz boga jest również posiadaczem władzy
    bo wtedy może on dyktować innym, co mają robić z jego bogiem. Mają go słuchać.
  • pocoo 09.02.13, 18:41
    wariant_b napisał:

    > Więc może lepiej fruń do pocoo, by łączyć przyjemne z pożytecznym.

    Wariant.Może jeszcze o tym nie wiesz,ale o przyjemnym i pożytecznym decyduję ja.Może lepiej niech nehsa pofrunie do kogo chce innego , bo z taką ateistka jak ja nie dość ,że się nie dogada to jeszcze moze mieć taką przyjemność ,że Wolność ze Światłością mu jej nie zniwelują.
  • wariant_b 09.02.13, 18:56
    pocoo napisała:
    > Wariant. Może jeszcze o tym nie wiesz,ale o przyjemnym i pożytecznym decyduję ja.

    Jakbym nie wiedział, to bym nie ruszał, bo po coo. Oczywiście, że ty decydujesz.
    Pocoo. Czy ty myślisz, że ja wskazuję mu szansę? Ja mu zadaję pokutę.
  • pocoo 09.02.13, 19:06
    wariant_b napisał:

    > Pocoo. Ja mu zadaję pokutę.

    Wariant,lubię Ciebie ,dlatego to odesłanie nehsy na pokutę do mnie ,potraktuję jako dowcipas a nie złośliwość.
  • wariant_b 09.02.13, 19:15
    pocoo napisała:
    > Wariant,lubię Ciebie ,dlatego to odesłanie nehsy na pokutę do mnie ,potraktuję
    > jako dowcipas a nie złośliwość.

    Niedobrze, bo to akurat była złośliwość.
    Bóg obiecał mu Raj, ale wcześniej musi odpokutować.
    Więc mamię go wizją Raju, a on może tylko pokutować.
  • pocoo 09.02.13, 19:34
    wariant_b napisał:

    > Niedobrze, bo to akurat była złośliwość.

    > Więc mamię go wizją Raju, a on może tylko pokutować.

    Wariant...wariant... tak Ci dobrze z oczu patrzy(nie mam wizji,wiem) ,a Ty nie dosc,że jesteś złośliwy to jeszcze sadystą dla nehsy.
  • wariant_b 09.02.13, 19:50
    pocoo napisała:
    > ... tak Ci dobrze z oczu patrzy(nie mam wizji,wiem) ,a Ty niedosc,że jesteś złośliwy
    > to jeszcze sadystą dla nehsy.

    Taki to już zawód.
    Jak człowiekowi dobrze z oczu nie patrzy, to jako sadysta będzie bez klienteli
    - zostaną masochiści, którym wszystko jedno kto i jak się nad nimi znęca.
  • pocoo 09.02.13, 20:03
    wariant_b napisał:

    > - zostaną masochiści, którym wszystko jedno kto i jak się nad nimi znęca.

    ...bo i tak radochę będą mieli.
    A swoją drogą Ci, którzy w twoje oczy patrzą tez radochę mają ,bo widzą w nich w to co ich zadowala.
  • wariant_b 09.02.13, 21:34
    pocoo napisała:
    > A swoją drogą Ci, którzy w twoje oczy patrzą tez radochę mają ,
    > bo widzą w nich w to co ich zadowala

    Gwoli prawdy - wtedy częściej zamykają oczy.
  • pocoo 09.02.13, 21:41
    wariant_b napisał:

    > Gwoli prawdy - wtedy częściej zamykają oczy.

    To co Ty tej klienteli robisz? Jestes masazysta?


  • nehsa 09.02.13, 20:12
    wariant_b napisał:

    > pocoo napisała:
    > > ... tak Ci dobrze z oczu patrzy(nie mam wizji,wiem) ,a Ty niedosc,że jes
    > teś złośliwy
    > > to jeszcze sadystą dla nehsy.
    >
    > Taki to już zawód.
    > Jak człowiekowi dobrze z oczu nie patrzy, to jako sadysta będzie bez klienteli
    > - zostaną masochiści, którym wszystko jedno kto i jak się nad nimi znęca.

    ***Och! Jak ja byłem stęskniony współczucia. Dzięki.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • nehsa 09.02.13, 20:00
    Pocoo!
    Strasz tych, co się do Cię pchają.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 09.02.13, 20:11
    nehsa napisał:

    > Pocoo!
    > Strasz tych, co się do Cię pchają.

    No cóż,czuję się trochę jak Penelopa i z zalotnikami sobie poradzę ,ale gdzie ich szukać mam?
    Moze i postraszę,tylko kto się do mnie "pcha"?
  • nehsa 09.02.13, 19:54
    wariant_b m.in., napisał:
    Jedyny wyjątek jest wtedy, gdy posiadacz boga jest również posiadaczem władzy
    > bo wtedy może on dyktować innym, co mają robić z jego bogiem. Mają go słuchać.


    ***Ty, nawet sobie nie zdajesz sprawy jak blisko jesteś rzeczywistości.
    Autorytet, znaczenie, potęga, władza, są zawsze wprost proporcjonalne do wartości sprawiedliwości.
    A na świecie dominują zawsze ci, którzy kierują się w swojej współpracy bardziej sprawiedliwymi wzorcami, niż pozostali.

    A poza tym. Ja podaję fakty zależności człowieczeństwa od Boga, dlatego twierdzę, że Bogowie istnieją.
    Twoje zgrabne opowiastki o nieistnieniu Istot Boskich, są wyssane z paluszka. Dlatego doradzam: myj rączęta.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 09.02.13, 20:05
    nehsa napisał:
    ***Ty, nawet sobie nie zdajesz sprawy jak blisko jesteś rzeczywistości.
    Autorytet, znaczenie, potęga, władza, są zawsze wprost proporcjonalne
    do wartości sprawiedliwości.
    A na świecie dominują zawsze ci, którzy kierują się w swojej współpracy bardziej sprawiedliwymi wzorcami, niż pozostali.


    No popatrz - tyle lat żyję, a nie zauważyłem.
    Nigdy nie przypuszczałem, żeby dyktatorzy mieli największą wartość sprawiedliwości,
    a wybory wygrywali ci, co mają więcej w głowie z tymi, co mają więcej w gębie.
    Chyba żyję w jakimś bożym świecie, bo to zupełnie nie moje preferencje.
  • nehsa 09.02.13, 20:24
    wariant_b napisał:
    No popatrz - tyle lat żyję, a nie zauważyłem.
    > Nigdy nie przypuszczałem, żeby dyktatorzy mieli największą wartość sprawiedliwo
    > ści,
    > a wybory wygrywali ci, co mają więcej w głowie z tymi, co mają więcej w gębie.
    > Chyba żyję w jakimś bożym świecie, bo to zupełnie nie moje preferencje.

    **Dlatego musiało upaść niewolnictwo, a potem feudalizm, i dlatego stacza się kapitalizm.
    Dlatego na świecie dominują żydzi, a nie katolicy, którzy są większymi bałwochwalcami.
    I dlatego, coraz potężniejsze są Chiny.
    I dlatego Stany Zjednoczone utracą pozycję dominującą.

    Świat staje się coraz to podlejszy, dlatego egzystują w nim dyktatorzy, np obecny w Syrii, bo podlejący świat w imię partykularnych interesów toleruje jego funkcjonowanie. I tak działo się, i będzie się dziać zawsze.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 09.02.13, 21:17
    nehsa napisał:
    > **Dlatego musiało upaść niewolnictwo, a potem feudalizm, i dlatego stacza się kapitalizm.

    Nauka Bóg, który sankcjonował niewolnictwo a potem feudalizm umiera powoli
    i w męczarniach nas wszystkich.

    > Świat staje się coraz to podlejszy, dlatego egzystują w nim dyktatorzy,

    Kiedyś było ich więcej, bo tak bóg chciał. Lubi widać despotów, bo mają
    największą wartość sprawiedliwości, gdyż władza ich pochodzi od boga.
  • nehsa 09.02.13, 09:51
    Bookwormie!
    1./ Nauka Naszego Ojca, jest nieskończenie racjonalna. O czym świadczą fakty.
    2./ Oznajmił Tę Naukę ludzkości Drugi Bóg, Sprawca wszystkich spraw Ojca, czyli Syn Ojca, Światłość, a nie duperelny gniot wyobraźni Judasza imieniem, Jezus. O czym świadczą fakty.
    3./ Nauka Naszego Ojca, dlatego nie została nam podana przez Syna Ojca w piśmie, ponieważ dokładnie Jej treści odzwierciedla dziejąca się rzeczywistość.
    A niemożliwymi do zaprzeczenia dowodami istnienia Dwóch Bogów, są niemożliwe do zaprzeczenia fakty zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich.
    a./ Dlatego absolutnie od nas jest niezależny proces myślenia - możemy sobie myśleć, co tylko nam się ubzdurze, ale nie możemy sobie nie myśleć.

    b./ Możemy sobie mówić, co nam ślina na język przyniesie, ale zawsze słowo z naszych ust jest dowodem POSŁUSZEŃSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI, albo dowodem SAMO KARANIA SIĘ NASZYM NIEPOSŁUSZEŃSTWEM.

    3./ Każdy z nas jest obdarowany w ogólnoludzkim interesie powinnością=obowiązkiem solidarności, polegającym na wzajemnie życzliwej współpracy ze wszystkimi ludźmi.

    4./ Nie posiadamy woli.

    5./ Nie jesteśmy kreatorami rzeczywistości, tylko jej przetwórcami, rzemieślnikami.

    6./ Wartości fundamentalne, zostały nam oznajmione, i są one od nas niezależne.

    Twoja inteligencja intelektualna, czyli wrażliwość, jest na takim poziomie, jaki tu prezentujesz, i jej progres nie jest ode mnie zależny.
    Syn-Bóg Ojca-Boga przyszedł na świat. On się nie urodził, nie narodził, i nie począł z żadnego świętego ducha i żadnej Maryi. ON SIĘ STAŁ CIAŁEM.

    Oznajmił Naukę Ojca, zmartwychwstał, i odszedł, zdematerializował się.
    Pozostała Nauka, której duperelny Jezus nie mógł oznajmić, bo go nigdy nie było na świecie.
    Ale i ten fakt, do Was racjonalistów "Made in Poland" nie może trafić. Pasiecie się na forach tym łajnem Judasza, tak jesteście naiwni.

    A skoro wykluczone jest jedynobóstwo, a człowiek jest istotą niematerialną, bo mózg nie może emitować niematerialnego sensu, i archiwować niematerialnego obowiązku solidarności, to zasadnym jest wniosek, że Naszym Ojcem jest Ta Istota, Która jest Jedynym Depozytariuszem miłości, która to miłość, jest przyczyną ŻYCIA, czyli ŚWIATŁOŚCI=ROZUMU.

    A ponieważ nie jesteśmy Bogami, tak jak Syn Ojca-Światłość, tylko ludźmi pozbawionymi boskich prerogatyw, to wypadałoby zrozumieć rolę pośrednika, czyli Syna Ojca, Który jest naszym Stwórcą.
    I tę kwestię, wyczerpująco, logicznie wyjaśniłem.

    Bookwormie!
    W Nauce Naszego Ojca, pierwsze słowa, odnoszace się do stworzenia rodzaju homo sapiens, brzmią:
    "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca,
    a Synem Ojca było Ono Słowo,
    To było na początku."


    Przyczyną stworzenia była miłość Ojca, zgoda na pracę Syna, a Sprawcą, Stwórcą był Syn Ojca, Światłość=Rozum.

    I ta wiedza, ma sens.

    Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje nawet na miano gówna.

    I to jest ta różnica, pomiędzy wartością naszych poglądów.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • marina0321 09.02.13, 11:33
    >nehsa napisał:
    > Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje nawet na miano gówna.

    Fajny komentarz, z którym zgadzam się też.
  • pocoo 09.02.13, 12:55
    marina0321 napisał(a):

    > >nehsa napisał:
    > > Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje na miano gówna.
    >
    > Fajny komentarz, z którym zgadzam się też.

    Zdecydowanie.
    Nie pozostawiliście mi prawa wyboru, więc zrobiłam to co musiałam aby moja złość nie zmaterializowała się.
  • bookworm 09.02.13, 14:13
    Nehso,

    Brak edukacji w Twoim przypadku jest zatrważający. Ale on nawet nie jest tak zły jak Towje prymitywne podejście do nauki i czołobitne podejście do dogmatów.

    To jak cały czasu próbujesz wmówić nam (ateistom na tym forum) jakieś powiązania z jakimś Jezusem i Judaszem jest jak mantra schizofrenika. Nikt nie mówi w szczególności o Jezusie jakby to on był podwaliną wiary i religii - to zabobon, brak wiedzy, tradycja przekazywana z ojca na syna i przywiązanie do nienaruszalnych dogmatów oraz (czego jesteś doskonałym przykładem) indywidualne objawienia są podwaliną prymitywnej wiary i religii.

    > Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje nawet na miano gówna.
    >
    > I to jest ta różnica, pomiędzy wartością naszych poglądów.

    Och jakież to piękne i jak bardzo pokazuje Twój poziom jako dyskutanta i poziom Twoich argumentów. "Każda hipoteza ateistyczna nie zasługuje nawet na miano gówna.". Na pewno znajdzie się jakiś prostaczek, który szybko przytaknie, tej wyjatkowej "objawionej" mądrości.

    Masz rację różnica jest zasadnicza. Operujesz dogmatem i gładką, prostacką gadką, którą wierzący łykają jak młode pelikany - bo lubią proste, prymitywne rozwiązania - dusze, duszki, światłoście, nieśmiertelności, bogowie - nie jesteś pierwszy (i pewnie nie ostatni), który swoją ignorancję nazywa bogiem. Nie jesteś też pierwszy (skomar czasem się tu przewija), który powiedział, że tylko głupiec nie wierzy w boga - to znana taktyka - kto nie wierzy tak jak my, ten głupi. Nie znasz tego z podstawówki (marina na pewno zna, bo dobrze ją pamięta)? Sytuacja, gdy dzieci tworząc podgrupy, rzucają takie hasło: "kto się z nami nie bawi ten jest głupi" - normalne jest, że nie lubimy być określani mianem głupców, zwłaszcza gdy ktoś (większość) nas tak nazwie jeśli nie przystajemy na ich warunki (oczywiście żadnych dowodów na to, jak z nie przystania do grupy ma wynikać czyjakolwiek głupota nigdy nikt nie poda - bo zwyczajnie tych dowodów nie ma) - to stara, dziecinna sztuczka psychologiczna - "bądź taki jak my albo bądź głupcem".

    Ja nie podaję Ci hipotez ateistycznych tylko sprawdzone i udokumentowane teorie naukowe - w przeciwieństwie do Twoich "faktów".
    Można się nie zgadzać z prawem grawitacji ale ono i tak będzie obowiązwało - nawet tych w nie niewierzących.
    Możesz sobie wierzyć w dobrego boga, który się samoofiaruje za Ciebie, ale gdy będziesz miał gorączkę nie będziesz wznosił modłów do dwuboga (chyba, że masz nierówno pod sufitem) tylko pójdziesz do lekarza a potem do apteki po lekarstwa.

    Prawa fizyki działają i bronią się same - nie potrzebują staruszków wygrażających palcem i straszących potępieniem, ani obiecujących niebo. Ciało rzucone spada, akcja ma reakcję, nie ma taryfy ulgowej dla nikogo i dla niczego - niezależnie czy ktoś nam to powie, czy też sami do tego dojdziemy, bądź nie.
    Za to wszyscy bogowie bez wyjątku potrzebują obrońców i ambasadorów oraz misjonarzy. Bez ich pomocy nikt w bogów nie wierzy, nie ma też zresztą żadnych powodów by wierzyć w jakichkolwiek lub właśnie w tego jednego konkretnego (pojedynczego, podwójnego, potrójnego czy n-krotnego)

    Nie na darmo misjonarze i objawieńcy nadają im takie tytuły: światłość, miłość, wolność, sprawiedliwość. Jakżeby inaczej. To przecież cechy, których pożądamy od każdego człowieka - dlaczego od boga oczekiwalibyśmy czegokolwiek innego? Czy ktoś widział religię z bogiem, który nagradza niewiernych, albo który zajmuje się niszczeniem świata lub wprowadzaniem chaosu. Czy ktoś wierzy w boga, który jest zły, okrutny i każe głodzić dzieci lub mordować je w tysiącach? Czy jest bóg który mówi, że po śmierci idziesz do piachu i rozpadasz się na atomy tak, że nic z Ciebie nie zostanie? Nie ma takiego boga, bo nikt nie jest na tyle naiwny by stworzyć religię, która nie jest pożądana. Wszyscy szukamy w życiu miłości, szczęścia, sprawiedliwości, dłgowieczności, zdrowia, a unikamy krzywdy, smutku, głodu, nienawiści, niesprawiedliwości.
    Dlatego normalne i całkowicie zrozumiałe jest tworzenie i wiara we właśnie takich bogów. Czy Twój dwubóg, nehso, różni się czymś od innych pod tym względem? Nie - niczym. Poza jak to wciąż powtarzasz, gniotem Jezusem zmyślonym przez Judasza, na których to braku opierasz niezwykłą "oryginalność" swojej religii. Proste. Możnaby rzec prostackie. Niczym nie zaskakujesz. Absloutnie niczym. Tysiące takich schizamtyków już było. Nawet dwubogwie już byli (oparci zresztą na chrześcijaństwie). Nic nowego.

    > I to jest ta różnica, pomiędzy wartością naszych poglądów.

    Zasadnicza różnica jest taka, że Ty nie masz poglądów, tylko chołubisz tradycji, z której nie potrafisz się wyrwać. Zmieniasz ją, dostosowujesz, dorabiasz coraz bardziej absurdalne wyjaśnienia - logicznie opierając na dogmatach, teoriach spiskowych i antysemityźmie, nienawiści do żydów którzy nas okradną, rozkradną i wykupią, bo my biedacy za mało wierzymy w dwuboga.

    Fakty. Jedyne fakty z którymi kojarzą mi się Twoje "Fakty", to tytuł pewnego tabloidu - o podobnym poziomie wiarygodności, a czasami nieznacznie Twoje "Fakty" przewyższającym.
  • marina0321 09.02.13, 14:32
    bookworm napisał:

    > Możesz sobie wierzyć w dobrego boga, który się samoofiaruje za Ciebie, ale gdy
    > będziesz miał gorączkę nie będziesz wznosił modłów do dwuboga (chyba, że masz n
    > ierówno pod sufitem) tylko pójdziesz do lekarza a potem do apteki po lekarstwa.

    Na tym polego nasza materialna egzystencja tu na ziemi. Oczywiście, że obecność lekarzy jest zgodne z planem Boga. Rola człowieka na ziemi polega na wzajemnej sobie pomocy. Nikt nie może tutaj żyć wg motto "Ja i Bóg", a resztę ludzi i świata mam głęboko tam, gdzie światło nie dochodzi. Głównie człowiek jest przyczyną wielu chorób własnych i innych, więc zadaniem człowieka jest je leczyć. Proste?
  • wariant_b 09.02.13, 15:18
    marina0321 napisał(a):
    Na tym polego nasza materialna egzystencja tu na ziemi. Oczywiście, że obecność
    lekarzy jest zgodne z planem Boga. Rola człowieka na ziemi polega na wzajemnej
    sobie pomocy. Nikt nie może tutaj żyć wg motto "Ja i Bóg", a resztę ludzi i świata
    mam głęboko tam, gdzie światło nie dochodzi. Głównie człowiek jest przyczyną
    wielu chorób własnych i innych, więc zadaniem człowieka jest je leczyć. Proste?


    Nie bardzo.

    Zadaniem człowieka jest umierać i zostawiać miejsce dla lepiej przystosowanych,
    albo samemu być tym lepiej przystosowanym i rozmnażać się korzystając z niszy,
    jaka została po wymarłych osobnikach. Tak postępują wszystkie zwierzęta.

    Ale człowiek jest istotą społeczną, a społeczność ma nieco inne strategie
    przetrwania i rozwoju. Dlatego społeczność chce zachować jak najwięcej
    osobników, a nie tylko lepiej przystosowanych. Dlatego społeczeństwa
    ludzkie wykształciły swoich lekarzy i ich medycynę oraz swoich szamanów
    i ich bogów, bo pomaga to w rywalizacji z innymi społeczeństwami.
  • marina0321 09.02.13, 16:38
    wariant_b napisał:

    > marina0321 napisał(a):
    > Zadaniem człowieka jest umierać i zostawiać miejsce dla lepiej przystosowanych,
    > albo samemu być tym lepiej przystosowanym i rozmnażać się korzystając z niszy,
    > jaka została po wymarłych osobnikach. Tak postępują wszystkie zwierzęta.
    >
    > Ale człowiek jest istotą społeczną, a społeczność ma nieco inne strategie
    > przetrwania i rozwoju. Dlatego społeczność chce zachować jak najwięcej
    > osobników, a nie tylko lepiej przystosowanych. Dlatego społeczeństwa
    > ludzkie wykształciły swoich lekarzy i ich medycynę oraz swoich szamanów
    > i ich bogów, bo pomaga to w rywalizacji z innymi społeczeństwami.

    Wyślesz dziecko do szkoły. Wiesz, że nie zawsze będzie tam słodko. Wiesz, że ono samo musi uporać się z wszystkimi związanymi z nauką i otoczeniem problemami. Jak wykorzysta swoją wiedzę i doświadczenie, będąc dorosłe, zależy od niego samego.
    Tak samo jest z nami - Bóg wysłał nas do szkoły. Jakie pokażemy mu świadectwo, zależy od nas samych.
  • wariant_b 09.02.13, 17:42
    marina0321 napisał(a):
    Wyślesz dziecko do szkoły. Wiesz, że nie zawsze będzie tam słodko.
    Wiesz, że ono samo musi uporać się z wszystkimi związanymi z nauką
    i otoczeniem problemami. Jak wykorzysta swoją wiedzę i doświadczenie,
    będąc dorosłe, zależy od niego samego.


    Bóg nie dał nam szkół. Stworzyliśmy je sobie sami widząc potrzebę
    zorganizowanej i masowej edukacji, która nijak nie wynika z Pisma
    Świętego ani z żadnej z wypowiedzi przypisywanych Jezusowi.
    Wtedy społeczeństwa nie odczuwały takiej potrzeby, bo pan był panem,
    niewolnik niewolnikiem, kobieta kobietą, a pastuch pastuchem i tak było
    dobrze i sprawiedliwie, bo tak bóg przykazał, gdyż też nie czuł potrzeby.
  • nehsa 09.02.13, 18:18
    Wariant_b m.in., napisał:
    Bóg nie dał nam szkół. Stworzyliśmy je sobie sami widząc potrzebę
    > zorganizowanej i masowej edukacji, która nijak nie wynika z Pisma
    > Świętego ani z żadnej z wypowiedzi przypisywanych Jezusowi.

    ***Duperelnego Jezusa, śmiecia wyobraźni Judasza, o którym pisze każdy powinowaty Judasza, bo to w jego interesie jest trzymanie postaci Jezusa na OJOMIE, i głupawi katoliccy kapłani - nigdy na tym świecie nie było.

    A co edukacji. Imię Drugiego Boga brzmi: Światłość i utożsamia Rozum.
    W Nauce Naszego Ojca czytamy:
    Ew.św.Jana 14/13
    "A o cokolwiek prosić będziecie w Imieniu Moim, to uczynię,
    aby był uwielbiony Ojciec w Synu."
    Ew.św.Jana 14/14
    "Jeśli o co będziecie prosić w Imieniu Moim, Ja uczynię."
    Ew.św.Jana 15/16
    "Nie wyście Mnie obrali, alem Ja was obrał;
    i postanowiłem, abyście wyszli i przynieśli owoc, a owocby wasz aby trwał,
    i o cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, żeby wam dał."
    Ew.św.Jana 16/23
    "Powiadam wam: O cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, da wam."


    Zatem zasadnym jest wniosek, że w modlitwie do Ojca prosimy o Światłość=Rozum, aby rosła wartość naszego poznania, nasza wiedza.
    Obszernie pisze o tym w Rozdziale XI. Znaczenie znajomości Imienia Pańskiego. str.1.

    Chrześcijaństwo to prawzorzec komunizmu, a Iljicz wykorzystał podawaną przez popów wiedzę, stąd jego "Uczyć się...."
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 09.02.13, 18:32
    nehsa napisał:
    > ***Duperelnego Jezusa, śmiecia wyobraźni Judasza...

    Ależ ty masz nehso wyobraźnię. Bijesz Judasza na głowę.
  • nehsa 09.02.13, 19:58
    wariant_b napisał:

    > nehsa napisał:
    > > ***Duperelnego Jezusa, śmiecia wyobraźni Judasza...
    >
    > Ależ ty masz nehso wyobraźnię. Bijesz Judasza na głowę.

    **Ja, mam świadectwa Nauki Jedynego Ojca, podana w nich wiedzę, fakty.
    A ty, masz interes w tym, co piszesz.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 09.02.13, 21:12
    nehsa napisał:
    >>> ***Duperelnego Jezusa, śmiecia wyobraźni Judasza...
    > **Ja, mam świadectwa Nauki Jedynego Ojca, podana w nich wiedzę, fakty.

    A Judasz miał swoją Ewangelię, ale ją Kościół spalił i nie możesz powoływać
    się na jego słowa. Przywołujesz słowa tych, co w próbie wyparli się boga.

    > A ty, masz interes w tym, co piszesz

    Jestem człowiekiem dyskretnym, więc nie piszę gdzie mam interes.
  • pocoo 09.02.13, 22:01
    wariant_b napisał:
    > Jestem człowiekiem dyskretnym, więc nie piszę gdzie mam interes.

    No,szarpnąłeś moją przekorną duszę diable poganinie.
    Napisano;"Szukajcie,a znajdziecie".
    Cholera,znów szukanie.Nie potrafię ,bo u mnie wszystko jest na swoim miejscu.
    Może chociaż podpowiesz "zimno,ciepło".No nie bądź taki okrutny.
  • wariant_b 09.02.13, 22:06
    pocoo napisała:
    > Może chociaż podpowiesz "zimno,ciepło"

    Mowy nie ma.
    Odkrywanie jest najprzyjemniejsze i nie odpuszczę.
  • pocoo 09.02.13, 22:16
    wariant_b napisał:

    > Mowy nie ma.
    > Odkrywanie jest najprzyjemniejsze i nie odpuszczę.

    No tak,nie mam innego wyjścia jak pobawić się w odkrywcę bieguna z interesem lub interesu z biegunem.A moze bieguna i interesu?
    Zaczynam.Czy to jest na zachód od czoła?
  • wariant_b 09.02.13, 22:29
    pocoo napisała:
    > Zaczynam.Czy to jest na zachód od czoła?

    Chwilkę, tylko się ustawię przestrzennie...
    ...
    Raczej nie, może być na północ albo najlepiej na południe.
  • pocoo 10.02.13, 08:36
    wariant_b napisał:

    > Raczej nie, może być na północ albo najlepiej na południe.

    No dobrze.Na północy sprawdzilam .Żadnego przyciągania nie ma.Kilkanascie centymetrow na południe coś wyczulam...to nie "to" bo za male przyciąganie.Idę w dół.Są dwa punkty i czuję lekkie przyciąganie.Za słabe.Dalej na południe wyczuwam coraz silniejsze pole magnetyczne.Chyba złapałam trop.
  • wariant_b 10.02.13, 08:51
    pocoo napisała:
    > Chyba złapałam trop.

    To teraz spróbuj zawrócić i jeszcze raz sprawdzić te słabsze bieguny.
    Być może masz analogiczne i będą się przyciągać mocniej.
  • pocoo 10.02.13, 09:02
    wariant_b napisał:

    > To teraz spróbuj zawrócić i jeszcze raz sprawdzić te słabsze bieguny.
    > Być może masz analogiczne i będą się przyciągać mocniej.

    Teraz już nie dam rady.Jakaś potężna siła ściąga mnie na południe.Ojej...zatrzymałam się ale nie mogę się oderwać.Nie chcę?To chyba jest to czego szukałam.Znalazłam? Pomóż mi sie oderwać ,bo na znalezienie interesu nie będe miala najmniejszej szansy.
  • wariant_b 10.02.13, 09:54
    pocoo napisała:
    > Pomóż mi sie oderwać...

    Przenikalność magnetyczna jest na szczęście niska, więc nie powinno być problemu.
    Aż boję się myśleć, co by było, gdyby była wyższa a bieguny znalazły się w pobliżu.
  • pocoo 10.02.13, 10:45
    wariant_b napisał:


    > Aż boję się myśleć, co by było, gdyby była wyższa a bieguny znalazły się w pobl
    > iżu.


    Problem byłby nie lada,gdyby Twój biegun ściągnął jednocześnie kilkadziesiąt przeciwnych.
  • wariant_b 10.02.13, 10:55
    pocoo napisała:
    > Problem byłby nie lada,gdyby Twój biegun ściągnął jednocześnie
    > kilkadziesiąt przeciwnych.

    Nie wiem czy bym gdzieś znalazł wystarczająco duże pole magnetyczne.
    W domu mam tylko dwuosobowe.
  • pocoo 10.02.13, 11:01
    wariant_b napisał:

    > W domu mam tylko dwuosobowe.

    Każdorazowo dwuosobowe.Nie jest źle.
    Już to widzę;
    Twój biegun,przechodzacy przeciwny i...łap.Fajne.
  • wariant_b 10.02.13, 11:31
    pocoo napisała:
    > Twój biegun,przechodzacy przeciwny i...łap.Fajne.

    Fajne. Tylko przenikalność magnetyczną trzeba radykalnie zwiększyć,
    bo jak jest za mała, to strasznie przeszkadza biegunom.
  • pocoo 10.02.13, 11:58
    wariant_b napisał:


    > Fajne. Tylko przenikalność magnetyczną trzeba radykalnie zwiększyć,
    > bo jak jest za mała, to strasznie przeszkadza biegunom.

    Wariant.Przecież to jest gdybanie na temat poruszonej przez Ciebie szalonej przenikalności i wariacko silnego przyciągania.
    Rzeczywiscie ,byle jakie pole magnetyczne można jedynie potłuc o kant...
  • wariant_b 10.02.13, 12:04
    pocoo napisała:
    > ...byle jakie pole magnetyczne można jedynie potłuc o kant...

    No to łup!
    Potłukłem.
  • pocoo 10.02.13, 17:41
    wariant_b napisał:

    > No to łup!
    > Potłukłem.

    To co się dzieje wokół Ciebie z tym szaleńczym polem magnetycznym przekroczyło granice mojej wyobraźni.Och wariant...
  • nehsa 09.02.13, 22:39
    wariancie_b!
    Faktycznie, jesteś błyskotliwie inteligentnym facetem, dlatego nie rozumie, dlaczego się bezsensownie upierasz przy tym Jezusie.
    Ja, jak widać, nie mam ambicji krzewienia religii, nie poszukuję uczniów, ani wyznawców, i nie upieram się bezpodstawnie przy swoim zdaniu.
    Mało, proszę o konstruktywną krytykę. A z szacunkiem odnoszę się do każdego mądrzejszego poglądu.

    Jezus, jest śmieciem wyobraźni Judasza, o czym zrozumiale powiadamiają wiarygodne świadectwa Nauki Jedynego Ojca, o czym zrozumiale świadczą fakty, i co, nawet potwierdzają prymitywne, wzajemnie ze sobą sprzeczne kłamstwa.
    Pomijam fakt, że tych śmieciowych postaci Jezusa, jest w Czterech Ewangeliach dwie sztuki.
    Ps.
    W zdaniu, " A ty, masz interes w tym, co piszesz", zapomniałem dodać pytajnika.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 09.02.13, 23:13
    nehsa napisał:
    > Faktycznie, jesteś błyskotliwie inteligentnym facetem, dlatego nie rozumie,
    > dlaczego się bezsensownie upierasz przy tym Jezusie.

    Bo powołujesz się na Cztery Ewangelie jako świadectwa Nauki Jedynego Ojca.
    Nikt nie uwierzy ci, że ich celem było kwestionowanie istnienia Jezusa
    i dyskredytowanie jego Nauki. Zadaniem ewangelii było zaktualizować religię
    i dostosować ją do potrzeb innych ludów ówczesnego Imperium Rzymskiego
    więc sięgnięto po sprawdzony pomysł, czyli boskość Jezusa Króla na wzór
    boskości cesarzy. Nowa religia ustanawiająca jeden kościół w miejsce wielu
    dotychczasowych i czerpiąca z wielu innych ówczesnych religii obrzeży Imperium
    przyjęła się, bo lepiej odpowiadała potrzebom upadającej władzy, ale zarazem
    przyspieszyła rozpad Imperium. Bóg nie reagował na tą mistyfikację, więc mamy
    teraz Kościół Katolicki powoli tracący "władzę dusz" i chyba niereformowalny.

    Resztę zdaje się sam wytłumaczyłeś.
  • pocoo 09.02.13, 18:54
    nehsa napisał:


    > Ew.św.Jana 14/14
    > "Jeśli o co będziecie prosić w Imieniu Moim, Ja uczynię."


    > i o cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, żeby wam dał."
    > Ew.św.Jana 16/23
    > "Powiadam wam: O cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, da wam."[/b]

    Z tego co widzę ,to tylko Twoje modlitwy Ojciec rozpatruje pozytywnie.Prawda?
    Wiesz,gdzie ja mam prośby do wyszukanego w zakłamanych ewangeliach Ojca?

    > Zatem zasadnym jest wniosek, że w modlitwie do Ojca prosimy o Światłość=Rozum,
    > aby rosła wartość naszego poznania, nasza wiedza.

    Ciekawi mnie ilu jest tych mądrali,którzy prosili Ojca o rozum i otrzymali go?
    Jezeli chodzi o Naukę Ojca to mogę być głupia jak Twój lewy but.Zwisa mi to nehsa.
  • nehsa 09.02.13, 20:06
    Pocoo!
    To Twoje zmartwienia, a nie moje.
    Z tego, co Ty piszesz wynika wiedza, która część ciała Ci rośnie.
    Od przybytku głowa nie boli. I tak trzymaj.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • marina0321 09.02.13, 19:52
    nehsa napisał:
    > A co edukacji. Imię Drugiego Boga brzmi: Światłość i utożsamia Rozum.
    > W Nauce Naszego Ojca czytamy:
    > Ew.św.Jana 14/13
    > "A o cokolwiek prosić będziecie w Imieniu Moim, to uczynię,
    > aby był uwielbiony Ojciec w Synu."
    > Ew.św.Jana 14/14
    > "Jeśli o co będziecie prosić w Imieniu Moim, Ja uczynię."
    > Ew.św.Jana 15/16
    > "Nie wyście Mnie obrali, alem Ja was obrał;
    > i postanowiłem, abyście wyszli i przynieśli owoc, a owocby wasz aby trwał,
    > i o cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, żeby wam dał."
    > Ew.św.Jana 16/23
    > "Powiadam wam: O cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, da wam."


    > Zatem zasadnym jest wniosek, że w modlitwie do Ojca prosimy o Światłość=Rozum,
    > aby rosła wartość naszego poznania, nasza wiedza.

    Dokładnie tak.
  • marina0321 09.02.13, 19:49
    wariant_b napisał:

    > marina0321 napisał(a):
    > Wyślesz dziecko do szkoły. Wiesz, że nie zawsze będzie tam słodko.
    > Wiesz, że ono samo musi uporać się z wszystkimi związanymi z nauką
    > i otoczeniem problemami. Jak wykorzysta swoją wiedzę i doświadczenie,
    > będąc dorosłe, zależy od niego samego.

    >
    > Bóg nie dał nam szkół. Stworzyliśmy je sobie sami widząc potrzebę
    > zorganizowanej i masowej edukacji, która nijak nie wynika z Pisma
    > Świętego ani z żadnej z wypowiedzi przypisywanych Jezusowi.
    > Wtedy społeczeństwa nie odczuwały takiej potrzeby, bo pan był panem,
    > niewolnik niewolnikiem, kobieta kobietą, a pastuch pastuchem i tak było
    > dobrze i sprawiedliwie, bo tak bóg przykazał, gdyż też nie czuł potrzeby.

    Nic nie zrozumiałeś. Nie mam na myśli edukacji. Wysłanie nas przez Boga do szkoły, to zesłanie nas na planetę Ziemię w zmaterializowanym ciele.
  • wariant_b 09.02.13, 19:56
    marina0321 napisał(a):
    > Nic nie zrozumiałeś. Nie mam na myśli edukacji. Wysłanie nas przez Boga do szkoły,
    > to zesłanie nas na planetę Ziemię w zmaterializowanym ciele.

    Wiem, bo sam zsyłałem trzech synów w zmaterializowanym ludzkim ciele
    do ziemskich szkół. I nie powiem, żeby to najlepiej znosili.
  • marina0321 09.02.13, 20:22
    wariant_b napisał:

    > marina0321 napisał(a):
    > > Nic nie zrozumiałeś. Nie mam na myśli edukacji. Wysłanie nas przez Boga d
    > o szkoły,
    > > to zesłanie nas na planetę Ziemię w zmaterializowanym ciele.
    >
    > Wiem, bo sam zsyłałem trzech synów w zmaterializowanym ludzkim ciele
    > do ziemskich szkół. I nie powiem, żeby to najlepiej znosili.

    ...a więc... coraz bliżej.
  • nehsa 09.02.13, 16:17
    Szanowny i Drogi mojemu sercu Bookwormie, Przedstawicielu ateistycznej wierzącej głęboko mniejszości, czy też większości!

    To nie ja, jestem autorem wypocin o Jezusku, Maryi-Miriam, Józio robotniku, i przyrównaniach tychże, do sumeryjskich i egipskich bożków, i nie ja lansuje te brednie na forum "Racjonalista" Made in Poland.

    Ja, od zawsze, konsekwentnie eksponuje wiadomość, że sprawdzianem wiarygodności świadectw pisanych Nauki Ojca, jest rzeczywistość i logika.
    I nieustannie powtarzam, że Cztery Ewangelie i Biblia nie są wiarygodnymi świadectwami pisanymi Nauki Naszego Ojca.

    A TY, złośliwie powtarzasz, że jestem miłośnikiem dogmatów, ponieważ do rozumnego postrzegania rzeczywistości sporo Ci brakuje, tak, jak i pozostałym głęboko wierzącym ateistom.

    Wiara, Bookwormie, to przekonanie człowieka sprzeczne z dziejącą się rzeczywistością.

    Religijna ciemnota, wierzy w swoje bożki. A ateistyczna ciemnota wierzy, że Bogowie nie istnieją, chociaż fakty, które ja podaję, wręcz krzyczą: wasze człowieczeństwo jest zależne od Istot Boskich.
    Ale według intelektualistów Twojej klasy, pies jebał fakty.
    Dlatego taki as intelektu, jak TY, na chama wmawia mi, oraz innym, że z dostrzeżonego faktu pobudzenia kory mózgowej, wynika treść myśli. I namolnie pieprzysz swoje trzy po trzy o niematerialnych możliwościach materialnego mózgu. Kłamiesz, tak mówi fizyka.

    Bookwormie!
    Na forum "Racjonalista", nie widzą różnicy pomiędzy PRACĄ, a współpracą.
    Nie dostrzegają faktu, że sens porozumiewania się, jest zawsze niematerialny.
    Nie dostrzegają faktu zobowiązanbia każdego człowieka do czynienia sprawiedliwości.
    Zatem Twój i Wasz poziom intelektualny, to dno w paletku pychy "Made in Poland"

    Twój zarzut antysemityzmu, jest śmieszny i obłudny. Bo TY jesteś na tyle myślącym facetem, aby zauważyć, że judaizm, jest prawzorcem NAZIZMU.

    Zatem zwyczajna, ludzka przyzwoitość wymaga, aby tę ideologię potępić.
    Ale ja, wskazałem wiele razy na tych fortach, tak na minusy, jak i na plusy judaizmu w dzisiejszym coraz bardziej durniejącym świecie.

    Ja, od grudnia 2012 r. nie mogę dokonać korekt w moim e-booku.
    Jego edycja i publikacja, to moja droga krzyżowa starego człowieka, który ledwo, ledwo posługuje się komputerem.

    Bookwormie!
    Prawodawcą praw fizyki, jest Stwórca, Drugi Bóg - "Wszystkie rzeczy przez Niego się stały, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.".

    Prawa materii dostrzegane przez fizykę, są niematerialne.

    Gdybyś miał inną wiedzę, podziel się nią, pośmiejemy się z Ciebie, Drogi Ateisto.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 10.02.13, 00:38
    Nehso,

    Ja przedstawiciel ateistycznej (niewierzącej w boga/bogów) mniejszości, mam gdzieś wypociny o Jezusku, który z dużym prawodopodobieństwiem jest postacią równie realną co Sherlock Holmes czy Harry Potter. Nie zajmuje mnie również Maryja-Zawsze-Dziewica ani jej Radio.

    Interesuje mnie jak na podstawie obserwacji rzeczywistości wyciągasz wnioski jakie wyciągasz.
    Ty nawet nie rozumiesz dlaczego zarzucam Ci dogmatyzm. Więc wyjaśniam. Nie podajesz dowodów - Twoje jedno dowodzenie już Ci przedstawiłem jako bełkot, o którym tylko ktoś o mocno upośledzonym ośrodku kojarzenia może powiedzieć, że to fakt lub dowód.

    Podajesz Fakt: wasze człowieczeństwo jest zależne od Istot Boskich.

    To jest teza, a nie fakt - musisz zacząć rozróżniać te dwie kwestie. Jeżeli jakąś tezę przyjmujesz za fakt "na wiarę" - nie posiadając na nią żadnych dowodów poza "bo tak pisze w odszyfrowanej przeze mnie dzięki objawieniu książce" to jest dogmat. Dogmat ma to do siebie, że trzeba w niego wierzyć, żeby na jego podstawie wnioskować dalej. Ty w niego wierzysz. Ja nie - ja szukam dowodów na prawdziwość tego dogmatu - Ty zamiast przedstawić weryfikowalny dowód piszesz, że to oczywiste, bo to fakt - koło się zamyka.

    Wieloznaczność słowa. Są ludzie, którzy wieloznaczność słowa tłumaczą jego użyciem w kontekście. Np. zamek (budowla) i zamek (w kurtce) i zamek (w karabinie), i są ludzie, którzy mogą wskazywać, że słowo to może mieć różne znaczenia w zależności od wiedzy nadawcy i odbiorcy i spsobu w jaki będzie użyte. Nadawca powie zrobiłem zamek, Odbiorca próbuje słowo wpasować do znanych mu kontekstów - czy chodzi o zamek z piasku, czy zamek w drzwiach, czy jeszcze jakiś inny więc dopytuje o kontekst. To wszystko dzieje się w synapsach mózgu - u nadawcy - gdy ten chce zakomunikować informację o "zamku", synapsy przekazują do układu mowy (płuca, struny głosowe, usta, język itd) odpowiednią informację niezbędną do wytworzenia określonego dźwięku, natomiast u odbiorcy synspasy są tak poukłądane że dźwięk "zamek" wzbudza najszybciej takie a nie inne połączenia.
    Dźwięk, synapsy, materialny mózg. Kontekst użycia danego słowa.
    Ale Ty Nehso, nie wpadłeś na pomysł, że słowo może być wieloznaczne bo zależy od kontekstu, o nie. Ty "racjonalnie" wywnioskowałeś, że skoro słowo jest wieloznaczne to znaczy że sens jest niematerialny.
    Dalej poszedłeś do naszych niematerialnych myśli, duszy, ludzkości i w ogóle niematerialne więc nieśmiertelne.

    Jesteś jak stary pociąg który porusza się po jednym i tym samym torze. Już dawno zrobili nowe drogi, po których poruszają sie setki innych pojazdów, szybciej, rozsądniej, racjonalniej. A Ty mimo, że ktoś co chwila podstawia Ci zwrotnicę, wciąż z uporem maniaka poruszasz się jednym absurdalnie nieracjnonalnym, ale podobno nieśmiertlenym torem.

    Jedź sobie dalej, aż do stacji końcowej - nigdy nie dowiesz się ile Cię ominęło.
    Zobaczysz, że na końcu, jest tylko demontaż i złomowisko. To czeka wszystkich - ten sam koniec. Ale nie chodzi o to jak skończymy - bo wszyscy skończymy tak samo - tylko jaką drogą pojedziemy, co przeżyjemy i czego nigdy nie doświadczymy bojąc się zjechać ze starych torów.
  • nehsa 10.02.13, 10:40
    Bookwormie - chwalipięto!
    Dla Ciebie biedny ateisto, i dla Twojego ateistycznego gremium fakty są niepostrzegalne.
    Ty, nie zdołałeś zakwestionować żadnego z podanych przeze mnie faktów.
    I żadnego mojego dowodzenia, ponieważ są one oparte na faktach nie zdołałeś zdezawuować.

    I w kółko powtarzasz wciąż to samo. A mnie, zarzucasz himmlerowskie ciągoty.

    Bookwormie!
    Podałem fakty, świadczące o niezależności od człowieka procesu myślenia, i podałem prościutki warunek zaprzeczenia temu, mojemu spostrzeżeniu.

    Podałem fakty, świadczące o braku dowodu zależności od człowieka sensu słowa z ust.

    Podałem fakty, świadczące o nosicielstwie przez każdego człowieka powinności solidarności, czyli obowiązywania Boskiego Prawa.

    A Ty, biedny ateisto, możesz Sobie, co najwyżej pokiwać paluszkiem w bucie.

    Podane przeze mnie fakty, są dowodami zależności człowieczeństwa od Istot Boskich.

    Te Twoje tezy , hipotezy, metodologie, nie są do niczego potrzebne. Jest tak, jak ja piszę.
    I moje wnioski, są zasadne.

    A Twoje stwierdzenia np.: "Ale Ty Nehso, nie wpadłeś na pomysł, że słowo może być wieloznaczne bo zależy o
    > d kontekstu, o nie. Ty "racjonalnie" wywnioskowałeś, że skoro słowo jest wieloz
    > naczne to znaczy że sens jest niematerialny.
    > Dalej poszedłeś do naszych niematerialnych myśli, duszy, ludzkości i w ogóle ni
    > ematerialne więc nieśmiertelne."

    Bookwormie, perełko ateistycznego intelektu!
    W moim e-booku stoi, jak byk wywiedzione: Dlatego jesteśmy istotami nieśmiertelnymi, że nasze człowieczeństwo jest zależne, tym samym pochodzi od STWÓRCY, Który nie ma w zasobach Swojej Boskiej Mocy żadnej śmierci, ani zła, dlatego nie mógł nas zainfekować śmiertelnością. A o tym, co świadczy o niematerialności sensu napisałem już tyle, że małpa by to zrozumiała. Ale dla Ciebie przekopiuję kawałek moich spostrzeżeń:
    "Nawet tak samo brzmiące słowo, może mieć w różnych językach różne znaczenie,
    różny sens. Ale także, to samo słowo, w tym samym języku, może mieć różny, a nawet
    przeciwstawny sens.
    Zatem racjonalnym jest wniosek, że wartość dźwięku, czyli wartość energii ruchu
    materialnej fali akustycznej, nie decyduje o wartości sensu słowa, który to sens, jest od
    niej absolutnie niezależny.
    9./ Jaka wartość decyduje o niematerialnym sensie słowa?
    O wartości niematerialnego sensu słowa, decyduje wartość CELU, jaki chcemy
    osiągnąć posługując się tym słowem, a nie dźwięk, materialna wartość akustyczna słowa."


    Zatem przestań zarzucać mi bzdety. A wogóle, robisz się małostkowy, coraz więcej w Twoich postach wycieczek osobistych.

    Bookwormie!
    Imieniem Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi, jest niezaprzeczalnie WOLNOŚĆ!

    A Imieniem Drugiego Boga, jest niezaprzeczalnie ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM!!!

    A w Nauce Ojca m.in., Nauczyciel-Bóg mówił:
    "Ja jestem ta droga, i prawda, i życie;
    nikt nie podąża do Ojca, jak tylko przeze Mnie."


    Popatrz na świadectwa Nauki NASZEGO OJCA przez ten pryzmat racjonalnych wymagań.
    Zauważ świeckość Nauki NASZEGO OJCA. Dostrzeż absolutną bezinteresowność Nauki NASZEGO OJCA, KTÓRA jest bez reszty oznajmiona w naszym, ogólnoludzkim interesie.

    I Człowieku, skończ z lansowaniem bajeczek dla naiwnych, o kreowaniu przez materialny mózg, niematerialnego sensu myśli, porozumiewania się, w tym mowy.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 11.02.13, 12:32
    Drogi Nehso,

    > Ty, nie zdołałeś zakwestionować żadnego z podanych przeze mnie faktów.

    Nie zdołałem ale też nie zadawałem już sobie tego trudu. To nie sa fakty, tylko tezy - jak np. ta, że jak nie będziemy "cacy" to po śmierci idziemy do piekła - brak na to najmniejeszych i najlichszych dowodów - podobnie z niebem i nieśmiertelną duszą - jeżeli ktoś uznaje taką tezę za fakt i nie potrzebuje do tego żadnych dowodów, bo tak pisze w książce, to wówczas jest to dogmat.

    Jak na razie Twoją jedyną podporą jest zapis w książce o średniej wartości literackiej, mogącej być zarówno fundamentem religii jak i podręcznikiem bycia psychopatą z osobowością schizofreniczną. Bardzo słabo.

    > Te Twoje tezy , hipotezy, metodologie, nie są do niczego potrzebne. Jest tak, j
    > ak ja piszę.
    > I moje wnioski, są zasadne.

    O to to właśnie. Tak wygląda cala rozmowa z Tobą, i innymi fanatykami religijnymi: "ty sobie możesz gadać, a ja i tak wiem lepiej, bo maje wnioski są nie tylko moje, ale sa mojsze, a nawet najmojsze".

    > Nawet tak samo brzmiące słowo, może mieć w różnych językach różne znaczenie
    > różny sens. Ale także, to samo słowo, w tym samym języku, może mieć różny, a na
    > wet > przeciwstawny sens.

    Oj Ty Nehso, albo Ty mnie wybiórczo czytasz, a nie potrzebnie, bo w przeciwsieństwie do Biblii nie trzeba mnie odfałszowywać, albo Ty nie rozumiesz co piszę, i odnosisz się tylko do tych bardziej zrozumiałych fragmentów.

    Oczywiście, że to samo słowo (dźwięk, zapis) może mieć w różnych językach różne znaczenie - ale to czego dotyczy jest tym samym - i nie wynika to z nieśmiertelności sensu, tylko z tego, że dotyczy tego samego obiektu, konceptu.
    Jeżeli Anglik napisze dog, a Polak pies to jednemu i drugiemu o jakiegoś burka chodzi, chociaż Anglik może pomyśleć, że mowa o ciasteczkach, a Polak to nie wiem co pomyśli, być może coś o dogmacie (bo 80% Polaków uznaje dogmaty za fakty). Ale ten problem wynika z ewolucji języków w odległych rozwijających się na różnych szerokościach geograficznych społeczeństwach - językowo nam Polakom bliżej do Ruskich, a Anglikom do Niemców i z nieśmiertelnością ma to tyle wspólnego co słowo dog i god (wyjaśniam: religijny fanatyk wszędzie dostrzeże nieprzypadkowości i nieśmiertelności).

    > Zatem przestań zarzucać mi bzdety. A wogóle, robisz się małostkowy, coraz więce
    > j w Twoich postach wycieczek osobistych.

    Robię się, robię, ale to dlatego, że mnie przyćmiewa światłość Twojego niegasnącego objawionego geniuszu i z tej niesprawiedliwości zazdrość się we mnie wzbiera wprost straszliwa i gorycz z bezowocnej współpracy.

    > Imieniem Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi, jest niezaprzeczalnie WOLNOŚĆ
    >
    !
    > A Imieniem Drugiego Boga, jest niezaprzeczalnie ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM!!!

    śmiem zaprzeczyć, czy w związku z tym jakieś konsekwencje będą wyciągnięte? lanie od Ojca na gołą nieśmiertelną pupę?

    > Zauważ świeckość Nauki NASZEGO OJCA. Dostrzeż absolutną bezinteresowność Nauki
    > NASZEGO OJCA, KTÓRA jest bez reszty oznajmiona w naszym, ogólnoludzkim interesi
    > e.

    Mam tam jakąś wadę wzroku, ale bez przesady, świeckość bym zauważył, bezinteresowność też. Jak na razie bez wspomagania okularem zauważam bezsensowność.

    > I Człowieku, skończ z lansowaniem bajeczek dla naiwnych, o kreowaniu przez mate
    > rialny mózg, niematerialnego sensu myśli, porozumiewania się, w tym mowy.

    Nie lansuję takich bajeczek. To Ty lansujesz bajeczki, że myśl i sens są niematerialne, człowiek jest nieśmiertelny, a mózg jest nadajnikiem lub ma też inne nieznane funkcje niezbędne do komunikacji z nieśmiertelną duszą + twój mózg może dodatkowo, poprzez objawienie, komunikować się z dwubogiem - i to tyle jesli chodzi o sprawiedliwość - jak pisał Orwell wszyscy jesteśmy równi, ale niektórzy są "równiejsi".
  • nehsa 11.02.13, 15:47
    Bookwormie!

    Piszesz, pzypisując mi tezę:
    "To nie sa fakty, tylko
    > tezy - jak np. ta, że jak nie będziemy "cacy" to po śmierci idziemy do piekła
    > - brak na to najmniejeszych i najlichszych dowodów..."

    ***Kochany!
    1./ A co mnie ma obchodzić piekło i diabły, o których ani słowa w Nauce Naszego Ojca?
    Przecież ja o żadnym piekle nie pisałem, nigdy.

    2./ We fragmencie, który rozpoczynasz: "Oczywiście, że to samo słowo (dźwięk, zapis)" - mieszasz niematerialność sensu z nieśmiertelnością sensu.
    Na poruszany przez Ciebie temat w moim e-booku piszę:
    "Ten sam sens, zawarty w słowach tych języków, jest przekazywany za pomocą
    różnych dźwięków, różnych wartości akustycznych, dlatego też słowa języków się różnią.
    78
    "

    Bookwormie!
    Skoro nie zauważasz świeckości i bezinteresowności Nauki Naszego Wspólnego Ojca, to podaj przykład Jej religijności i interesowności. Wystarczy jeden.

    A co Imienia OJCA. WOLNOŚĆ, jest nieograniczonością Samoofiary.

    Definicje fundamentalnych wartości, wynikają z treści Nauki Ojca, a nie z pieprzenia "trzy po trzy" pseudointelektualistów, którzy do dnia dzisiejszego międlą w gębach fundamentalne wartości, jak np. etyczka Środowa.

    Abyś sobie nie pomyślał, że lekceważę intelektualistów. Trzon ich elity, stanowią dwie postaci.
    profesorowie Hartmann i Jedlicki.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 11.02.13, 22:48
    Nehso,

    > 1./ A co mnie ma obchodzić piekło i diabły, o których ani słowa w Nauce
    > Naszego Ojca?
    > Przecież ja o żadnym piekle nie pisałem, nigdy.

    To analogia. Wiesz taka figura stylistyczna. Zresztą, nieważne.

    > Skoro nie zauważasz świeckości i bezinteresowności Nauki Naszego Wspólnego Ojca
    > , to podaj przykład Jej religijności i interesowności. Wystarczy jeden.

    Przykłady religijności: Bóg Ojciec i Syn, Istoty Boskie, moralność absloutna ustanowiona przez Boga, dogmat niematerialności myśli i nieśmiertelności człowieka, Święta Księga jako podstawa wiary (czy jak to nazywasz nauki).

    > Definicje fundamentalnych wartości, wynikają z treści Nauki Ojca, a nie z piepr
    > zenia "trzy po trzy" pseudointelektualistów

    Dzięki temu pieprzeniu "trzy po trzy" pseudointelektualistów, możesz teraz wypisywać swoją radosną twórczość, pisać o "duperelnym Jezusku" i nikt Cię za to nie spali na stosie. Jeśli nie masz czasu na pogłębianie wiedzy, to przynajmniej powstrzymuj się z pisaniem o swoich przemyśleniach, bo obnażasz swoją rażącą ignorancję - w pewnym wieku robienie z siebie publicznie durnia po prostu nie przystoi - lepiej zająć się zabawą z wnukami.
  • nehsa 12.02.13, 07:49
    Bookwormie!
    Poza nami dwoma, być czyta ktoś jeszcze treść wymienianych między nami postów.
    Dlaczego ma mniemać, że nehsie upieprzyło się piekło z diabłamy, skoro łyka Twoje analogiczni-metaforyczne figury be mrugnięcia okiem.

    I popatrz, nie podałeś żadnego przykładu religijności Nauki Naszego Ojca.
    Bo Nauka Ojca, NIE WYMAGA od człowieka niczego.
    Identycznie, jak każda racjonalna nauka.
    Chcesz człowieku, to się ucz, zgłębiaj zawartą w Niej wiedzę, a jak nie chcesz, to twoja, człowiecza strata, żyj w ciemnocie ciemniaku, klep pacierze, i klękaj jak bydle przed religijnymi gadżetami.

    Bookwormie!
    Doradzasz mi zabawy z wnukami, zamiast demaskowania fikcyjnej postaci Jezusa, co mnie ma rzekomo kompromitować.
    Chłopie! Popukaj się w czerep. Fakt funkcjonowania w religiach chrześcijańskich bożka Jezusa Chrystusa, jest dowodem przerażającej ciemnoty chrześcijańskich kapłanów, i prymitywizmu ponad miliarda wiernych.

    A fakt, że TY i podobni Tobie nie mogą dostrzec i zrozumieć różnicy pomiędzy PRACĄ Istot Boskich, i współpracą ludzi, kompromituję Twoje rady, jakie mi serwujesz.
    Ciemnota katolickiego kleru, jest wręcz czymś ohydnym, a ciemnota polskiego kleru, wyniszcza od wieków naród i państwo.
    Religia katolicka, jest siewcą obłudy i dlatego mordercą polskości.
    A Ty, i ateistyczno-racjonalistyczne cymbały, jesteście stadem, które wspomaga kapłanów w upodlaniu polskiego społeczeństwa.

    Bookwormie!
    Trzeba być idiotą, aby dopuścić możliwość założenia, że wcześniej od praw materii, była materia. I trzeba być idiotą, aby zakładać, że na początku nie było NIC.
    W Nauce Wszechmogącego Ojca mamy podaną wartość, która zadecydowała o życiu naszego, rozumnego rodzaju.
    Na początku była miłość, a miłość była u Ojca(Boga). - to była przyczyna, i decyzja.

    A Kto był Wykonawcą tej decyzji, czyli Stwórcą?

    A Synem Ojca(Bogiem) było Ono Słowo.
    To było na początku.

    I w tych słowach zawarty jest logiczny sens. A TY, i wszystkie ateistyczne gremia dywagujecie o przyczynach naszego początku na ugorze bezsensu.
    Zatem swoje rady, co mi wypada z racji wieku, a czego nie wypada ulokuj tam, gdzie warto je wsadzić.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 12.02.13, 08:08
    nehsa napisał:


    >... żyj w ciemnocie ciemniaku, klep pacierze, i klęka
    > j jak bydle przed religijnymi gadżetami.
    >

    > Chłopie! Popukaj się w czerep.


    > A Ty, i ateistyczno-racjonalistyczne cymbały, jesteście stadem,

    > Trzeba być idiotą,
    > I trzeba być idiotą,


    > Zatem swoje rady, co mi wypada z racji wieku, a czego nie wypada ulokuj tam, gd
    > zie warto je wsadzić.


    A wiesz co,nehsa?
    A ja pieprzę taką naukę i miłość jaką okazałeś.Pieprzę,rozumiesz?
  • nehsa 12.02.13, 08:41
    Pocoo!
    Z jakiej doopy strony, ja mam okazywać Wam miłość? Sie pytam.
    Nauczanie, jest miłosierdziem, a jego przyczyną jest cierpliwość.
    Ale ja, nie mam pretensji nawet do miana nauczającego.

    Wyraźnie wiele razy pisałem: Dzielę się bez jakichkolwiek pretensji do czegokolwiek, TYM, CO WIEM LEPIEJ, od wszystkich papieży, i teologów razem wziętych.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • marina0321 09.02.13, 20:18
    bookworm napisał:

    > Można się nie zgadzać z prawem grawitacji ale ono i tak będzie obowiązwało - nawet
    > tych w nie niewierzących.

    Możesz określić, jak powstała grawitacja na drodze ewolucji?

    > Prawa fizyki działają i bronią się same - nie potrzebują staruszków wygrażających
    > palcem i straszących potępieniem, ani obiecujących niebo.

    W takiego boga to ja też nie wierzę i Nehsa na pewno też nie. Z takiego poziomu "prawd wiary" rzeczywiście można wpaść w ateizm. Jeżeli opierasz się "katolickiego boga", to dyskusje mijają się z celem.
  • nehsa 09.02.13, 20:38
    Maryniu!
    Jasne, że nie. I cały czas powtarzam do znudzenia.
    Drugi Bóg-Światłość, oznajmił nam nieskończenie racjonalną wiedzę.
    I oznajmił nam tę wiedzę po to, abyśmy wiedzieli, że jesteśmy istotami nieśmiertelnymi, które mogą zmartwychwstać, czyli być obdarzone nowym, materialnym narzędziem niezbędnym do międzyludzkiej współpracy.
    I przedłożył ówcześnie żyjącym, dowody prawdy, że tak właśnie jest.

    Bookworm, świadomie "przegina pałę". Nie pierwszy raz.
    Nie on jeden.
    Bogowie, nie są religijni. A Nauka Naszego Ojca, jest ponad religijna i ponad polityczna, tak samo, jak wszystkie prawa materii, czyli "rzeczy", o których w Nauce Jedynego Ojca.

    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 09.02.13, 21:14
    nehsa napisał:


    > Drugi Bóg-Światłość, oznajmił nam nieskończenie racjonalną wiedzę.

    Nehsa,nie nam,nie nam ino Tobie.

    > jesteśmy istotami nieśmier
    > telnymi, które mogą zmartwychwstać, czyli być obdarzone nowym, materialnym narz
    > ędziem niezbędnym do międzyludzkiej współpracy.

    No tak nehsa, jestem za i bardzo mi się to narzędzie do wspólpracy podoba.


    > Bogowie, nie są religijni.

    Mur beton ateiści.

    >A Nauka Naszego Ojca, jest ponad religijna i ponad p
    > olityczna, tak samo, jak wszystkie prawa materii, czyli "rzeczy", o których w N
    > auce Jedynego Ojca.

    A Nauka Jedynego Ojca została przez Ciebie nehsiu wyłuskana z zakłamanych żydowskich ewangelii ,bo zostałeś wybrany przez Ojca i oświecony przez Syna.
    Nie powiem,podziwiam.
  • nehsa 10.02.13, 09:28
    Pocoo!
    Cztery Ewangelie są materiałem dla ciekawych przyszłości, i cierpliwych, ale nie naiwnych.
    Syn-Bóg Ojca-Boga oznajmił ludziom NAUKĘ, a nie religię.
    Nawet dwuosobowe modlitewne spędy, są w Niej potępione.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 10.02.13, 09:37
    nehsa napisał:

    > Syn-Bóg Ojca-Boga oznajmił ludziom NAUKĘ

    Oj Nehsa,Ty "ludziu".Oznajmił Naukę Tobie Nehsa i tylko Tobie a potem zrobił z Ciebie przekaźnik?
    Mylę się?
    Są zjawiska,o któtych się nawet "fizjologom nie śniło" ale nia mają one nic wspólnego z żadnymi przez ludzi wymyślonymi istotami boskimi.Ty wiesz i ja wiem.Wiem Nehsa.
  • nehsa 10.02.13, 09:58
    Pocuniu
    Nie bądź naiwniaczkiem. Skoro Nauka Jedynego Ojca jest nieskończenie racjonalna, to Syn Ojca, czyli Nauczyciel-Bóg nie "bawi się" w iluzjonistę, czy hipnotyzera,i nie zamienia ludzi ani w słupy soli, ani w przekaźniki.

    Przyczyną materialnego świata=wszechświata, są prawa materii, których prawodawcą jest Drugi Bóg Wykonawca spraw, zadań zgodnych z wolą Ojca.
    A przyczyną stworzenia ludzi, czyli obdarzenia człowieczeństwem istot człekokształtnych, jest od zarania stworzenia, Samoofiara Stwórcy wobec każdej ludzkiej istoty.

    Dlatego w prościuteńkiej Boskiej Nauce czytamy, że na początku naszego stworzenia była miłość, której Jedynym Depozytariuszem jest OJCIEC, Który wyraził Swojemu Synowi zgodę na to stworzenie, a początkiem życia rodzaju homo sapiens była Samoofiara Syna, Który uosabia Życie, niematerialne, nieśmiertelne Życie, a Które utożsamia Boski Rozum, o czym informuje Jego Imię, Światłość. I o tym informują dowody zależności człowieczeństwa od Istot Boskich.

    Ale ateiści wolą pieprzyć "trzy po trzy", nie do rymu, i nie do sensu.
    -----
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 10.02.13, 10:31
    nehsa napisał:

    > Dlatego w prościuteńkiej Boskiej Nauce czytamy,

    Kto to napisał? Ojciec swoim palcem na papierze czy Syn wystukał na klawiaturze? Dlaczego tylko Ty o tej Nauce wiesz wszystko ,co wymyślisz?
    Dlaczego ta racjonalna nauka została zakamuflowana w zakłamanych ewangeliach a nie przekazana wprost?

    > Ale ateiści wolą pieprzyć "trzy po trzy", nie do rymu, i nie do sensu.

    Nie odpowiadasz na moje pytania i zarzucasz przy okazji mi pieprzenie "trzy po trzy"?
    Jeszcze trochę nehsa a wyczerpiesz limit mojej cierpliwości i tolerancji.
  • nehsa 10.02.13, 10:59
    Pocoo!
    Kilkaset razy pisałem, że Cztery Ewangelie nie są wiarygodnymi świadectwami pisanymi Nauki Ojca. I podawałem sprawdziany wiarygodności Czterech Ewangelii i Biblii, którymi należy się posłużyć, aby wyselekcjonować wiarygodne świadectwa pisane Nauki Ojca.

    I uważam, o czym tez pisałem, że skoro ja, prowincjonalny wolno myślący, dzięki posłużeniu się tymi sprawdzianami uzyskałem liczące się efekty, to przyszłość przed intelektualistami klasy warianta_b, bookworma, edico, tlenka_wegla, koltera, i setkami innych, równie inteligentnych ludzi. Takich ludzi postrzegam setki, a nawet tysiące. W tym i Ciebie.

    Ale Wam się w mojej ocenie, po prostu nie chce wysilać, wolicie pogaduchy do poduchy.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 12.02.13, 06:28
    nehsa napisał:

    > I uważam, o czym tez pisałem, że skoro ja, prowincjonalny wolno myślący, dzięki
    > posłużeniu się tymi sprawdzianami uzyskałem liczące się efekty

    > Ale Wam się w mojej ocenie, po prostu nie chce wysilać, wolicie pogaduchy do po
    > duchy.

    Wysiliłeś się ,przeczytałam Twoje wypociny i...no i co? Mam robić to co TY?Wystarczy,ze Ty wciąż powtarzasz w kółko jakbyś miał amnezję.Czy poza Polską udało Ci się głosić Naukę Ojca i Syna bez Ducha Świętego?Z jakim efektem?Ciekawe,o czym syreny śpiewają?
  • nehsa 12.02.13, 08:32
    Pocoo!
    Ja, jestem człowiekiem biednym. Walczę na co dzień o kawałek chlebka z masłem, staram się odłożyć parę groszy na jakieś moje zachcianki. Ale teraz już nie mam możliwości, bo sił ubywa.
    I już nigdzie, do śmierci nie wyjadę, bo nie mam za co.
    Dlatego, staram się żyć bez kredytów i czyjejkolwiek łaski.
    Moje wypociny opublikowałem dlatego, aby plagiatorzy, nie pozbierali moich spostrzeżeń, i nie chwalili się tak, jak to niegdyś Ty zrobiłaś, że czegoś mnie tam nauczyli.

    Ale w opisie e-booka zastrzegłem, że będę korygował jego treści.
    Wiem, że forma literacka jest ważna. Ale ja nie jestem talentem literackim, dlatego też napisałem do duperelnych krytyków, aby podawali, który z podanych przeze mnie faktów, tym faktem nie jest. Albo gdzie dostrzegają błąd w interpretacji.

    Okazuje się, że w Polsce brak zainteresowania moimi przemyśleniami, bo są literacko niedopracowane, a ponadto mój e-book to żadna atrakcja, a skoro jeszcze demaskuje on postaci Jezusa Chrystusa i Maryi, jako fikcyjne, co jest sprzeczne z nauką polskiego idola Nr 1, "Totuso tuusa", to szkoda czasu na jego czytanie.

    Ale mi te reakcję wiszą, W tym i Twoja.
    Ja, tak jak umiałem, i tak jak miałem możliwość to zrobić, zrobiłem swoje.
    I na to by cokolwiek skorygować, czekałem i czekam miesiącami, bo tak się w mojej sytuacji składa. Kto chce, może z podawanej przeze mnie wiedzy skorzystać.

    Ale po raz kolejny piszesz:"Ty wciąż powtarzasz w kółko jakbyś miał amnezję"

    A Ty, nadal nie możesz zrozumieć, że Nauka OJCA(Boga nr1), Którą ludzkości oznajmił Jego Syn(Bóg nr2), jest wieczna. Zatem od ponad dwóch tysięcy lat w jej treściach nie zmieniło się nic.
    I na przykład: SPRAWIEDLIWOŚĆ ma tę samą wartość, jaką miała przed wiekami, i będzie miała wiecznie.

    Zapytałaś, czy masz robić to samo, co ja?
    Biedna sieroto marki POCOO, gdybyś robiła to samo, co ja, to po tygodniu nie byłoby Cię na tym świecie.
    Ja, mam w dupie swój autorytet i tak zwaną ludzką opinię. Dlatego o sobie piszę to, co mi w danej chwili przyjdzie do głowy. Daję szansę np. Bookwormowi, aby se popisał o chutliwości starszego pana, i niejakiej POCOO, aby przyspieszyć funkcjonowanie Jej układu krążenia.
    Ale w góry za kilkanaście dni jadę ponownie. Moje "panenki" czekają.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 12.02.13, 09:11
    nehsa napisał:

    > Pocoo!
    > Ale mi te reakcję wiszą, W tym i Twoja.

    > Ale po raz kolejny piszesz:[b]"Ty wciąż powtarzasz w kółko jakbyś miał amnezję"

    Nie odpowiedziałeś na ŻADNE zadane przeze mnie pytania(moze coś przeoczyłam).


    > A Ty, nadal nie możesz zrozumieć, że Nauka OJCA(Boga nr1),

    Zwisa mi to.


    > Biedna sieroto marki POCOO, gdybyś robiła to samo, co ja, to po tygodniu nie by
    > łoby Cię na tym świecie.
    > Ja, mam w dupie swój autorytet i tak zwaną ludzką opinię. Daję szansę np. Bookwormowi, >aby
    > se popisał o chutliwości starszego pana, i niejakiej POCOO, aby przyspieszyć fu
    > nkcjonowanie Jej układu krążenia.

    Wiec Nehsa,wszystkiego dobrego.Złe emocje (nie nazwę tego wprost,bo mi za Ciebie wstyd)schowaj sobie (wiesz gdzie).Daruj sobie komentarz.
  • wariant_b 10.02.13, 10:50
    nehsa napisał:
    > Jego Imię, Światłość.

    Ładne imię, ale raczej dla dziewczynki.
    A jak to brzmiało w oryginale? Lux jak Lux Veritatis?
    I czemu nie zdecydowałeś się na tłumaczenie Swietłana?
  • nehsa 10.02.13, 11:06
    wariant_b napisał:

    > nehsa napisał:
    > > Jego Imię, Światłość.
    >
    > Ładne imię, ale raczej dla dziewczynki.
    > A jak to brzmiało w oryginale? Lux jak Lux Veritatis?
    > I czemu nie zdecydowałeś się na tłumaczenie Swietłana?

    ***"Ja, ŚWIATŁOŚĆ przyszedłem na świat, aby żaden, kto uwierzy we Mnie w ciemnościach nie został."

    w ciemnościach, czyli w ciemnocie, nieuctwie, niewiedzy.
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 10.02.13, 11:26
    nehsa napisał:
    > ***"Ja, ŚWIATŁOŚĆ przyszedłem na świat, aby żaden, kto uwierzy we
    > Mnie w ciemnościach nie został."

    Fajnie, ale Czterech Apostołów nie znało języka polskiego,
    a nie wymieniłeś innego, polskojęzycznego źródła wiedzy
    objawionej nam przez Dwuboga.

    No i to określenie "przyszedłem na świat" jakoś mi nie pasuje,
    bo oznacza, że świat istniał już wcześniej bez Światłosia.
    Zaś "Jeszcze do małego czasu jest z wami Światłość" każe przypuszczać,
    że Światłosia już nie ma na świecie, bo sobie poszedł.
  • nehsa 10.02.13, 17:19
    wariant_b napisał:
    Fajnie, ale Czterech Apostołów nie znało języka polskiego,
    > a nie wymieniłeś innego, polskojęzycznego źródła wiedzy
    > objawionej nam przez Dwuboga.
    >
    > No i to określenie "przyszedłem na świat" jakoś mi nie pasuje,
    > bo oznacza, że świat istniał już wcześniej bez Światłosia.
    > Zaś "Jeszcze do małego czasu jest z wami Światłość" każe przypuszczać,
    > że Światłosia już nie ma na świecie, bo sobie poszedł.

    ***Imię Światłość, zostało zakłamane, a występuje w pierwszym rozdziale Genesis.
    W e-booku Rozdział VI strona 34.
    Powoływane przez ciebie słowa odnoszą się materialnej obecności Drugiego Boga w czasie Jego misji uświadamiania ludziom faktu naszej nieśmiertelności, co też wyjaśniam w e-booku.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 11.02.13, 09:19
    nehsa napisał:

    > W e-booku Rozdział VI strona 34.

    > wyjaśniam w e-booku.

    Cały czas odsyłasz do e-booka.To taki rodzaj "biblii" spisanej przez Ciebie?
    Nie ma to wg Ciebie nic wspólnego z religią.I dobrze.Czy to,że sens mowy jest niematerialny i grzeszymy tylko mową sprawia,że jesteś lepszy ode mnie lub od tych,którzy mają tę "rewelację" gdzieś?
    Znasz Naukę Ojca bo sam ją spisałeś z zakłamanych ewangelii ,ale miliardy ludzi nie. Wszyscy są nieśmiertelni? Czy nowe ciało będziesz miał tylko Ty no i ewentualnie ja?
    Pal sześć.
    Czy to,że znasz (nie ma innej opcji) Naukę Ojca sprawia,ŻE JESTEŚ (KUR..) LEPSZY ODE MNIE?
    Jezeli nie,to po jaki gwint tak agresywnie tę "Naukę" forsujesz? Bo co? Bo masz jakąś misję do spełnienia? Jeżeli nie,to o co Ci chodzi?
    Wszelkie złośliwości w stosunku do mnie wsadź sobie tym razem w prawy but.
  • nehsa 11.02.13, 15:24
    Pocoo!
    Ja, zdaję sobie sprawę ze swojego formatu.
    Naukę Naszego Ojca(jesteśmy istotami niematerialnymi, a ciało to narzędzie) rozpowszechniam dlatego, że zależy mi na Waszym, w tym Twoim ZMARTWYCHWSTANIU.
    Przecież ta odpowiedź, jest oczywista. Sam, na to zmartwychwstanie wielkich szans nie mam, ale nie mam charakteru psa ogrodnika, dlatego skoro ja nie mogę, to skorzystajcie WY.

    A Ty, kolejny raz wciskasz mi jakieś ciągoty do egoizmu.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 10.02.13, 00:09
    marina0321 napisał(a):

    > bookworm napisał:
    >
    > > Można się nie zgadzać z prawem grawitacji ale ono i tak będzie obowiązwał
    > o - nawet
    > > tych w nie niewierzących.
    >
    > Możesz określić, jak powstała grawitacja na drodze ewolucji?

    > W takiego boga to ja też nie wierzę i Nehsa na pewno też nie. Z takiego poziomu
    > "prawd wiary" rzeczywiście można wpaść w ateizm. Jeżeli opierasz się "katolic
    > kiego boga", to dyskusje mijają się z celem.

    Marino, widzę że awansowałaś na stanowisko adwokata czyli już możesz dyskutować z grgkh (do tej pory nie lubiłaś dyskusji z nim ze względu na moją adwokaturę jego wpisów, ale rozumiem, ze teraz Ci już to nie będzie tak przeszkadzało).

    Twoje pytanie błyskotliwe, choć nawet moja 3 letnia córka wstydziłaby mi się je zadać, być może dlatego że nie wie co to ewolucja, ale bardziej prawdopodobne jest, że dlatego iż te dwa pojęcia nie wynikają z siebie.

    Grawitacji nie powstała na drodze ewolucji. Jest właśnością wszechświata, którą udało nam się zbadać i opisać - jakieś 300 lat temu. Uczą o tym w szkole podstawowej na fizyce, któych to lekcji polecam nie przesypiać, bo wówczas zadaje się prostackie pytania z serii:
    "jak na drodze ewolucji powstała stała plancka", lub też "jak na drodze ewolucji powstał wzorzec jednego metra".
    Jesteś marina religijną osobą, wypowiedzi masz prymitywne i na każdym kroku przebija z nich brak elementarnego wykształcenia, ale nadrabiasz to religijnością i kontaktem z osobistym dobrym bogiem, który dba o Twoje dobre samopoczucie. farciara.

    Ja nie wierzę w żadnego boga, tego jednego przywołałem, bo o dwubogu, którego objawione "racjonalne nauki" w religijnym amoku co chwila przytacza Nehsa, była mowa. Czy jest jakikolwiek bóg wart wiary w niego. Nie słyszałem o takim.

    Pocoo wyjątkowo ładnie i przede wszystkim zwięźle opisała większość bogów. Ja dodałbym jeszcze tego:
    coś, czego nie potrafimy opisać dokładnym modelem = bóg

    Powiedz w jakiego boga wierzysz? Założę się, że sama nie wiesz. Pewnie od dziecka wierzyłaś w jakiegoś. Na początku katolickiego ale z czasem coś tam w nim pozmieniałaś, jest bardziej bezosobowy, milczący, tajemniczy i nie ma dzieci, lub ma syna bezpłciowego. Jest wszędzie, jest wszystkim, wie wszystko - taki wszechświat (który już ma nazwę: wszechświat), ale nazywasz go Bogiem - stare przyzwyczajenia do nazw, które kojarzymy z dzieciństwa i przez to lepiej zapamiętujemy.
  • marina0321 12.02.13, 16:28
    bookworm napisał:
    > Marino, widzę że awansowałaś na stanowisko adwokata czyli już możesz dyskutować
    > z grgkh (do tej pory nie lubiłaś dyskusji z nim ze względu na moją adwokaturę
    > jego wpisów, ale rozumiem, ze teraz Ci już to nie będzie tak przeszkadzało).

    Czy coś się zmieniło?
    Poza tym, daleko mi jeszcze dorównać Twojej adwokatury.

    > Twoje pytanie błyskotliwe, choć nawet moja 3 letnia córka wstydziłaby mi się je
    > zadać, być może dlatego że nie wie co to ewolucja, ale bardziej prawdopodobne
    > jest, że dlatego iż te dwa pojęcia nie wynikają z siebie.
    > Grawitacji nie powstała na drodze ewolucji. Jest właśnością wszechświata, którą
    > udało nam się zbadać i opisać - jakieś 300 lat temu. Uczą o tym w szkole podst
    > awowej na fizyce, któych to lekcji polecam nie przesypiać...itd.

    Zbadać coś, co istnieje i opisać, to nie to samo, co odkryć przyczynę i źródło powstania.
    Postawię pytanie nieco inaczej:

    Skąd się bierze siła grawitacji?

    Jeżeli będziesz miał z tym problemy, zapytaj Twojej 3-letniej córki, może tym razem nie będzie się wstydziła odpowiedzieć.

    > Jesteś marina religijną osobą, wypowiedzi masz prymitywne i na każdym kroku prz
    > ebija z nich brak elementarnego wykształcenia, ale nadrabiasz to religijnością
    > i kontaktem z osobistym dobrym bogiem....

    Jesteś ciężko pojętnym osobnikiem, jeżeli po moich wielokrotnych wpisach jeszcze do Ciebie nie dotarło, że nie należę to żadnej religii.

    > Ja nie wierzę w żadnego boga, tego jednego przywołałem, bo o dwubogu, którego o
    > bjawione "racjonalne nauki" w religijnym amoku co chwila przytacza Nehsa, była
    > mowa. Czy jest jakikolwiek bóg wart wiary w niego. Nie słyszałem o takim.

    Jeżeli już wspominasz -Nehse-, weź z niego przykład. On przynajmniej robi coś w tym kierunku, studiuje pisma, wysnuwa swoje wnioski. A co Ty robisz w tym kierunku?
    Opierasz się tylko na jednej religii spośród wielu, a że to lub tamto nie pasuje, nie wysilisz się, żeby poszukać jakiejkolwiek prawdy; siedzisz z założonymi rękami i obalasz wszystko, co inni opracują, bez kontrargumentów, bo nie masz o tych rzeczach zielonego pojęcia.
  • nehsa 12.02.13, 17:53
    Maryniu!
    Ja, od czasu do czasu obalam flaszeczkę.
    Bookworm nie obala nawet flaszki. Lubie go, bo się stara, podobnie zachowywał się "EDICO".
    Ale On podobnie, jak EDICO nie kojarzy faktów, po prostu faktów.
    Przecież można wierzyć, jak to czynią ateiści, że Istot Boskich nie ma.
    Ale i racjonalnie zakładać,że gdyby Takie Istoty miały być, to musiałoby Ich być DWIE.
    Ale to za trudne dla Bookworma.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • marina0321 12.02.13, 19:52
    nehsa napisał:

    > Maryniu!
    > Ja, od czasu do czasu obalam flaszeczkę.
    > Bookworm nie obala nawet flaszki. Lubie go, bo się stara, podobnie zachowywał s
    > ię "EDICO".
    > Ale On podobnie, jak EDICO nie kojarzy faktów, po prostu faktów.
    > Przecież można wierzyć, jak to czynią ateiści, że Istot Boskich nie ma.
    > Ale i racjonalnie zakładać,że gdyby Takie Istoty miały być, to musiałoby Ich by
    > ć DWIE.
    > Ale to za trudne dla Bookworma.

    Ja też nie wierzę w żadną Trójcę - nie wiem, czy nawet sam papież jest w stanie to pojęcie wyjaśnić. Biblia też takich rzeczy nie przekazuje. To wymyślił sobie, kiedyś tam, Kościół. Jesteś bliżej prawdy, niż KK.
    Różnica w naszych poglądach jest taka, że Ty nie wierzysz, że Syn Boży, (SWIATŁOSC - też się zgadzam) wreinkarnował się w człowieka, którym był Jezus Chrystus, cielesnym Synem Maryi i Józefa, nie Dziewicy. Jako człowiek mógł najlepiej przekazać swoje nauki ludziom, którzy mogli Go widzieć i dotknąć. ("...a Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami" (Jan)
  • pocoo 12.02.13, 20:37
    marina0321 napisał(a):

    > Ja też nie wierzę w żadną Trójcę - nie wiem, czy nawet sam papież jest w stanie
    > to pojęcie wyjaśnić. Biblia też takich rzeczy nie przekazuje. To wymyślił sobi
    > e, kiedyś tam, Kościół.

    W pewnym Kościele protestanckim mówiono o trzech Boskich Osobach ale nie o trójcy.Kiedy po wielu latach spotkałam emerytowanego już, tego samego pastora tegoż Koscioła usłyszałam od niego o trójcy.Byłam zdziwiona i przypomnialam o trzech Boskich Osobach więc usłyszałam ;"no tak,no tak..." na odczepnego.Nehsa też modyfikuje Naukę Ojca.Do czego dojdzie ?Tylko on raczy wiedzieć ,lub nie.
  • nehsa 12.02.13, 20:44
    Maryniu!
    Usiądź wygodnie i przeanalizuj sytuację wiecznej Nauki Wszechmogącego Ojca, przy założeniu, że istnieją "jakiesik" reinkarnację, takoż i inne cywilizacje.
    Rozbierz tego Twojego Jezusa Chrystusa na fragmenty, począwszy od pochodzenia, a Twoje układanki rozlecą się na mini fragmenty pojedynczych puzzli ale z rożnych zdekompletowanych układanek.

    Ani inne cywilizacje, ani reinkarnacja nie wchodzą w grę. Jesteśmy jedyną, unikalną cywilizacją w całym Wszechświecie. I jesteśmy istotami nieśmiertelnymi, i ta wiadomość jest zapowiedzianym DUCHEM POCIESZYCIELEM dla tych, których życie jest ciężkie.

    I dla Ciebie Maryniu wyjaśnienie.
    Kim są "panenki", które czekają na mnie w górach.
    To dwa psy, suki, przybłędy. Jedna bardzo chora, którymi jak mogę opiekuje się, chociaż dorywczo. Teraz tez muszę jej zawieźć antybiotyki.
    Znam te suki dłużej, i tylko ja zabieram je na spacery, dlatego mnie kochają i towarzyszą mi bez wezwania w każdą najpodlejszą nawet pogodę, a nawet w nocy, bo ja chodzę i w nocy.
    Wystarczy, że wezmę kijki, a one już są przy drzwiach. I one nigdy nie błądzą. Dlatego kocham je również.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • bookworm 12.02.13, 22:24
    marina0321 napisał(a):

    > Czy coś się zmieniło?
    > Poza tym, daleko mi jeszcze dorównać Twojej adwokatury.

    moze i daleko, ale robisz duże postępy i zaryzykuję stwierdzenie, że mnie doganiasz.

    > Zbadać coś, co istnieje i opisać, to nie to samo, co odkryć przyczynę i źródło
    > powstania.
    > Postawię pytanie nieco inaczej:
    >
    > Skąd się bierze siła grawitacji?
    > Jeżeli będziesz miał z tym problemy, zapytaj Twojej 3-letniej córki, może tym r
    > azem nie będzie się wstydziła odpowiedzieć.

    Siła grawitacji jest cechą/właściwością naszego świata, bierze się z oddziaływań materii w skali makro. Po prostu jest, nie została stworzona ani wymyślona. Poczytaj na temat: hyperactive agency detection. Cały czas myślisz, że przyczyna musi być osobowa, że ktoś to musiał stworzyć, że nie mogło się samo zrobić. To Twój błąd. Podobnie jak tych ludzi, sprzed dziesiątek i setek tysięcy lat - ale to nasz ewolucyjny spadek - doszukiwać się przyczyny osobowej - dzięki temu unikaliśmy drapieżników, widząc ich ślady, ale z tego samego powodu wymyśliliśmy Zeusa widząc pioruny.

    > Jesteś ciężko pojętnym osobnikiem, jeżeli po moich wielokrotnych wpisach jeszcz
    > e do Ciebie nie dotarło, że nie należę to żadnej religii.

    Należysz do swojej prywatnej religii, z osobistym bogiem, który nie doświadcza Cię żadnym sadyzmem.

    > Jeżeli już wspominasz -Nehse-, weź z niego przykład. On przynajmniej robi coś w
    > tym kierunku, studiuje pisma, wysnuwa swoje wnioski. A co Ty robisz w tym kier
    > unku?
    > Opierasz się tylko na jednej religii spośród wielu, a że to lub tamto nie pasu
    > je, nie wysilisz się, żeby poszukać jakiejkolwiek prawdy; siedzisz z założonymi
    > rękami i obalasz wszystko, co inni opracują, bez kontrargumentów, bo nie masz
    > o tych rzeczach zielonego pojęcia.

    Ja też studiuję pisma, które są warte studiowania, a nie bajki ludzi, którzy o świecie nie mieli pojęcia, ale potrzebowali jakiegoś sposobu na okiełznanie społeczeństwa. Nie siedzę z założonymi rękami - czytałem o buddyźmie, dżajniźmie, przeczytałem Koran i kilka hadis, Torę i Biblię. To wszystko bajki, spisane przez ludzi. Nie ma w tym nic boskiego.

    Obalam religie, wykazując ich absurdalność, ale wystarczy odrobina krytyki, a już pojawiają się wierzący, których jakakolwiek krytyka ich wiary obraża ich osobiście i rani ich uczucia. Religia, wiara w bogów to dobrze zakamuflowana i akceptowana społecznie choroba psychiczna polegająca na wierzeniu w jakieś zjawisko, jakąś prawdę (i zachowywaniu się jakby to była rzeczywista prawda), bez potrzeby udowodnienia, że jest to prawdziwe lub w ogóle miało miejsce - wystarczy wiara i to, że ktoś coś tam powie, że tak napisano, że miał objawienie, że tak usłyszał od anioła.

    Jakie masz pojęcie o religii, nie chodzi mi o odczucie boskiej miłości w Twoim sercu i ciepło, gdy myślisz o nim i o tym jak cię cudownie doświadcza. Czy próbowałaś kiedyś krytycznie spojrzeć na religię, tak jakby to było zwykłe zjawisko psychologiczne, co wtedy poczułaś? Czy poszłaś dalej czy zawróciłaś, lękajac się do czego ta droga może Cię zaprowadzić (szatana, diabła, ateizmu, grzechu, potępienia, piekła, wolności)?

    Czy studiowałaś Pismo Święte? Wiesz jaką rolę w chrześcijaństwie pełni kobieta? Rolę inwentarza, służki i maszyny do rodzenia i gwałcenia. Podoba Ci się taka rola? Taką właśnie rolę zaplanował dla wszystkich kobiet chrześcijański Bóg. Jeżeli jesteś chrześcijanką to jest to również Twój Bóg. On nie ma o Tobie i kobietach w ogóle najlepszego zdania. Nadajecie się tylko do rodzenia i służenia mężczyznom, ew. gwałcenia jeśli akurat zdarzyło Ci sie być służką bądź niewolnicą. Nawet Maryja, idolka chrześcijanek była tylko boską jałówką. Chrześcijaństwo to jawna obraza kobiet. Żal mi tych, które tą bajkę kupują i jeszcze w nią wierzą, to jakby same sobą i swoją kobiecością gardziły, samoponiżały się.

    Myślisz, że Nehsio jest lepszy? Kto u niego jest Twórcą? Ojciec. Kto jest druga postacią boską? Syn. Coś brakuje kobiet w dwuosobowej ekipie boskiej. Czy jest gdzieś matka? Pewnie jest i zajmuje się rodzeniem. Nehsio też nie wyrósł z bajek chrześcijańkich tylko je ciupinkę pozmieniał. Bóg jest barziej bezpłciowy ale dalej nazywa się Ojciec (niezależnie od tego jak to sobie Nehsio tłumaczy, w każdym języku Ojciec znaczy samiec) a Syn to syn, a nie córka. Dajesz się nabierać na to, że te pojęcia są "skradzione" i nie mają nic wspólnego z patriarchalnym systemem wyznaczonym przez religie judeochrześcijańkie? Twoja sprawa - powiem tylko, że wymaga to sporej dozy samokłamywania się, ignorancji i dwumyślenia.
    Miłej wiary w mizoginiczne bajki.
  • nehsa 12.02.13, 22:49
    Bookwormie infantylnie naiwny!
    Jaki Ty jesteś quźwa niedomyślny, a jak naiwnie połykasz te religijne wieści, w tym i Biblie, to głowa boli, od tego rozmiaru Twojej naiwności.
    Człowieku, TY jesteś bardziej naiwny, niż polski wzorzec naiwności, czyli niegdysiejszy papież Jan Paweł II.

    Rozmiary Twojej naiwności, świadczą o trwale upośledzonej zdolności postrzegania przez Ciebie rzeczywistości, więc nie ma sensu z Tobą się spierać.
    Wypisujesz bzdety w rodzaju:Siła grawitacji jest cechą/właściwością naszego świata, lekką ręką przypisując "tak banalną grawitację" właściwościom naszego świata.

    Według Ciebie najpierw był ŚWIAT, a potem jego prawa.
    Człowieku! Zażyj "walercie", i po prostu nie zawracaj doopy.
    Teorie, że słowo poprzedza myśl, a materia prawa materii, są popularne w kręgach pacjentów ośrodków zamkniętych.
    Prezentujesz argumentacyjne denne ateistyczne dno.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 12.02.13, 23:13
    nehsa napisał:
    > Według Ciebie najpierw był ŚWIAT, a potem jego prawa.

    A według ciebie najpierw dwóch bogów, a potem prawa, które rządzą bogami?
    Masy się przyciągają, a bogowie pracują. Możesz podać według jakiego wzoru?
    Jednostką pracy jest dżul, oznaczany przez J. Ile pracy wykonali twoi bogowie?
    A jeśli nie w dżulach to w jakich jednostkach mierzysz ich pracę?
  • wariant_b 12.02.13, 23:27
    A, pewnie powiesz, że nie chodziło ci o pracę w sensie fizycznym.
    To spróbujmy inaczej.
    Praca:
    świadoma, celowa działalność człowieka służąca zaspokajaniu potrzeb lub
    polegająca na wytwarzaniu dóbr, wykonywaniu czynności za wynagrodzenie;


    Ile warta jest praca wykonana przez twoich bogów i ile jesteśmy im winni?
    Kto ją zamawiał i powinien być płatnikiem? Jakie jest aktualne saldo rozliczeń?
    Ile bogowie pobrali dotychczas za swoją pracę, a jakie powinno być sprawiedliwe
    wynagrodzenie? Czy mają umowę na wyłączność i do kiedy obowiązuje?
  • pocoo 13.02.13, 09:47
    wariant_b napisał:


    > Jednostką pracy jest dżul, oznaczany przez J. Ile pracy wykonali twoi bogowie?
    > A jeśli nie w dżulach to w jakich jednostkach mierzysz ich pracę?

    Przyziemny jesteś wariant "niemożebnie".
    Pracę Ojca i Syna mierzy się SAMOOFIARĄ.Ich praca i samoofiara a ludzka współpraca i solidarność grają w jednej orkiestrze pod batutą kompozytora i dyrygenta nehsy.Pal pies fizykę.Moze muzyczne zdania i frazy,oktawy i akordy a w rezultacie nieśmiertelna kocia muzyka.
    Jezeli nehsa zmiesza mnie z błotem nie pierwszy raz(akt desperacji?) to i tak "lata mi 60/h koło dupy".
  • wariant_b 13.02.13, 11:15
    pocoo napisała:
    > Pracę Ojca i Syna mierzy się SAMOOFIARĄ.

    I do tego momentu wszystko wydaje się jasne:
    Samoofiarę (S) mierzymy w Nehsach (1Nh) i wyraża się ona wzorem:
    S=mc², gdzie m oznacza miłość. Nawet się mówi: "M jak miłość".
    To oczywiste, gdyż bóg=światłość, a jest ich dwóch i światłość ulega pomnożeniu.

    Ponieważ mamy miłość duchową i fizyczną, dość łatwo obliczyć jaki jest deficyt
    miłości związany z utratą jednego wiernego (w Nh) i odwrotnie, jaką pracę w dżulach
    musi wykonać bóg, by stworzyć nowego człowieka korzystając z miłości fizycznej.

    Gorzej nieco jest ze współpracą. Wydaje się, że powinna być ona proporcjonalna
    do włożonej samoofiary, a odwrotnie proporcjonalna do współczynnika
    sprawiedliwości (mniejszej samoofiary trzeba, by zmusić do współpracy
    sprawiedliwego niż niesprawiedliwego), ale pojawia się jeszcze jakiś dodatkowy
    czynnik podatności na miłość, którego nie umiem rozwikłać i pewnie związana z nim
    nowa stała fizyczna określająca przenikalność uczuciową próżni, co jak widać
    obniża prawdopodobieństwo spontanicznego powstania wszechświata do 10ˉ²³¹.

    Mam niedobrą wiadomość pocoo - my chyba nie istniejemy.
  • marina0321 13.02.13, 11:55
    wariant_b napisał:
    > Samoofiarę (S) mierzymy w Nehsach (1Nh) i wyraża się ona wzorem:
    > S=mc², gdzie m oznacza miłość. Nawet się mówi: "M jak miłość".
    > To oczywiste, gdyż bóg=światłość, a jest ich dwóch i światłość ulega pomnożeniu
    >
    > Ponieważ mamy miłość duchową i fizyczną, dość łatwo obliczyć jaki jest deficyt
    > miłości związany z utratą jednego wiernego (w Nh) i odwrotnie, jaką pracę w dżulach
    > musi wykonać bóg, by stworzyć nowego człowieka korzystając z miłości fizycznej.
    > Gorzej nieco jest ze współpracą. Wydaje się, że powinna być ona proporcjonalna
    > do włożonej samoofiary, a odwrotnie proporcjonalna do współczynnika
    > sprawiedliwości (mniejszej samoofiary trzeba, by zmusić do współpracy
    > sprawiedliwego niż niesprawiedliwego), ale pojawia się jeszcze jakiś dodatkowy
    > czynnik podatności na miłość, którego nie umiem rozwikłać i pewnie związana z nim
    > nowa stała fizyczna określająca przenikalność uczuciową próżni, co jak widać
    > obniża prawdopodobieństwo spontanicznego powstania wszechświata do 10ˉ8;³¹.

    > Mam niedobrą wiadomość pocoo - my chyba nie istniejemy.

    Fajnie to wypracowałeś. Zaczęłam wątpić również we własne istnienie. Czy w ten sam sposób obliczyłeś nieistnienie Boga?...hi,hi.
  • wariant_b 13.02.13, 12:34
    marina0321 napisał(a):
    > Czy w ten sam sposób obliczyłeś nieistnienie Boga?...hi,hi.

    A nie, w tym przypadku było prościej.
    "Bóg jest granicą ludzkiej niewiedzy",
    więc skorzystałem ze wzorów na obliczanie granicy ciągu.

    Kiedyś nie mógł tworzyć bardzo dużych kamieni, a teraz już żadnych.
    Zresztą sama popatrz, o ile bóg się zmniejszył tylko za twojego życia.
  • pocoo 13.02.13, 12:52
    wariant_b napisał:

    > Mam niedobrą wiadomość pocoo - my chyba nie istniejemy.

    Łapię się tego "chyba" jak tonący brzytwy.Proszę,sprawdź obliczenia bo może wkradł się jakiś mały błąd.Nieistnienie? Szkoda.Wielka szkoda.Prosze, zrób coś.
  • wariant_b 13.02.13, 12:57
    pocoo napisała:
    > Prosze, zrób coś.

    Ufff....
    Ze mną jest wszystko w porządku - uszczypnąłem się i wiem, ze istnieję.
    Jeśli nie masz nic przeciw, to dla sprawdzenia ciebie też uszczypnę.
  • pocoo 13.02.13, 13:03
    wariant_b napisał:

    > Jeśli nie masz nic przeciw, to dla sprawdzenia ciebie też uszczypnę.

    Oczywiście,proszę,"dla dobra sprawy ,nie ma sprawy".
    Tylko może nie w pupę.Nie znoszę jej szczypania a tym bardziej klepania.
  • wariant_b 13.02.13, 13:17
    pocoo napisała:
    > Tylko może nie w pupę.

    To ty znowu bez bielizny?
    Skoro tak, to w uszko.
  • pocoo 13.02.13, 18:00
    wariant_b napisał:

    > To ty znowu bez bielizny?

    No coś tam na sobie mam.No coś tam...

    > Skoro tak, to w uszko.

    Auuu... dziękuje Ci wariant.To znaczy,że jestem? Wróciłam z zawieszenia?
  • wariant_b 13.02.13, 18:31
    pocoo napisała:
    > To znaczy,że jestem?

    Można zaryzykować takie uogólnienie, choć formalnie
    wiemy tylko tyle, że w uszku jest z tobą wszystko OK.
  • pocoo 13.02.13, 19:10
    wariant_b napisał:

    > Można zaryzykować

    Chce Ci się ryzykować uogólnienia?
  • wariant_b 13.02.13, 19:25
    pocoo napisała:
    > Chce Ci się ryzykować uogólnienia?

    A czym ja ryzykuję?
    To twoje uszko i ciałko.
  • pocoo 13.02.13, 19:50
    wariant_b napisał:
    > A czym ja ryzykuję?
    > To twoje uszko i ciałko.

    Masz rację,moje jedno i drugie.Już od dawna tylko moje jest i to i tamto. Dlaczego?Bo jestem despotką?
  • wariant_b 13.02.13, 20:44
    pocoo napisała:
    > Dlaczego?Bo jestem despotką?

    Uszko nie było despotyczne ani szczególnie dorodne.
    Reszty nie pamiętam.
  • pocoo 13.02.13, 21:33
    wariant_b napisał:

    > Uszko nie było despotyczne ani szczególnie dorodne.
    > Reszty nie pamiętam.

    Swoimi tekstami chwiejesz moją pewnością siebie. Doskonale o tym wiesz.
    Nie dam się.Postaram się. Cholera.Na pewno spróbuje.
  • nehsa 13.02.13, 13:15
    Ja, proponuję mierzyć PRACĘ Bogów w emogentach, która to jednostka odnosi się wartości pracy, której przyczyną jest miłość.
    Jak wiadomo, ludzie nie darzą się miłością, tylko ją czynią.

    I uprzejmie zwracam Ci WARIANCIE _ BEEE uwagę, że fakty nas informują, że nie pracujemy, i fizyków również informują, że dżul nie jest wartością pracy, tylko współpracy.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • wariant_b 13.02.13, 13:37
    nehsa napisał:
    > Ja, proponuję mierzyć PRACĘ Bogów w emogentach

    Zostanę przy Nehsach, bo jednak w zapisie naukowym 1 Nh wygląda poważniej
    niż jeden emogent oznaczany zwykle symbolem :)
    No i jakoś odkrywcę należy uczcić.
  • nehsa 13.02.13, 13:56
    wariant_b napisał:

    > nehsa napisał:
    > > Ja, proponuję mierzyć PRACĘ Bogów w emogentach
    >
    > Zostanę przy Nehsach, bo jednak w zapisie naukowym 1 Nh wygląda poważniej
    > niż jeden emogent oznaczany zwykle symbolem :)
    > No i jakoś odkrywcę należy uczcić.

    **Wariancie_Cacy!
    Ja, jezdem tego samego zdania, ino mi nie wypadało hwalidź sie samemó, bo wrodzona skromność moia mi nie dopóściła tego wyartykólidź. Kiedyś krótko robiłem na odkryfce węgla, i słósznie mi sie ten tytóu odkryfcy nalerzy.
    Ino Tyś to doszczekł. Dzienki!

    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • bookworm 12.02.13, 23:37
    Nehso,

    > Jaki Ty jesteś quźwa niedomyślny, a jak naiwnie połykasz te religijne wieści, w
    > tym i Biblie, to głowa boli, od tego rozmiaru Twojej naiwności.

    Zacytuj w którym miejscu, łykam Biblijne treści. Bardzo proszę. Inaczej uznam, że masz urojenia albo łżesz jak bura suka.

    > Według Ciebie najpierw był ŚWIAT, a potem jego prawa.

    Nigdy czegoś takiego nie napisałem. Jesteś Nehsiu intelektualny i wykształceniowy prostaczek. Do niedawna byłeś jeszcze zabawnym dziaduniem ale wylazł z Ciebie zgryźliwy staruch.
    Świat to jego materia i prawa wedle, których działa. Materia i jej właściwości to jej cechy immantentne - świat powstając miał już swoje prawa, właściwości w momencie, w którym się stał.
    Ludzie tylko poznają te prawa a nie stwarzają je. Zanim ludzie poznali prawo grawitacji, grawitacja była. Zanim poznali zjawisko elektromagnetyzmu były wyładowania i nie były one dziełem Zeusa ani Thora.

    > Człowieku! Zażyj "walercie", i po prostu nie zawracaj doopy.
    > Teorie, że słowo poprzedza myśl, a materia prawa materii, są popularne w kręga
    > ch pacjentów ośrodków zamkniętych.
    > Prezentujesz argumentacyjne denne ateistyczne dno.

    Jesteś Nehsiu stary i niewykształcony, więc to normalne, że gadasz bzdury i wierzysz w dwuboga - wiara w istoty boskie jest naturalna dla prostych, niewykształconych i prymitywnych umysłów.
    Twoja dwuboska religia nie urzeka, jest prymitywna jakby ją toporem ciosano, poza tym, że mało oryginalna. Twoi dwubogowie, są tak prymitywni, że tylko w Polskim tłumaczeniu Biblii potrafili coś tam wydukać i do tego nieskładnie i między wierszami.
    Ojciec z Synem by się do prawdziwej roboty wzięli, a nie tylko podpisują swoje "Made in Dwubogowo" na czymś co jest i było i to bez ich udziału. Trzeba być naprawdę mocno intelektualnie nadwyrężonym żeby jeszcze w to wierzyć i przekazaywać dalej albo się pod tym imiennie podpisywać. Obciach do końca życia, a nawet i dlużej. Jeśli o taką nieśmiertleności Ci chodziło, żeby Cię jako prostaczka zapamiętali, to gratuluję dopiąłeś swego.
    Przed całkowitym publicznym blamażem uratować Cię może jedynie zresetowanie serwerów wydaje.pl i gazety.pl.

    Dalej Cię mimo to lubię. Trzymam Cię w moim osobistym panteonie sław, w dziale tych, którzy świadomie stoczyli się na intelektualne dno.
  • marina0321 13.02.13, 00:14
    bookworm napisał:

    > >marina0321 napisał(a):
    > > Skąd się bierze siła grawitacji?

    > Siła grawitacji jest cechą/właściwością naszego świata, bierze się z oddziaływa
    > ń materii w skali makro. Po prostu jest, nie została stworzona ani wymyślona. P
    > oczytaj na temat: hyperactive agency detection. Cały czas myślisz, że przyczyna
    > musi być osobowa, że ktoś to musiał stworzyć, że nie mogło się samo zrobić. To
    > Twój błąd. Podobnie jak tych ludzi, sprzed dziesiątek i setek tysięcy lat - ale
    > to nasz ewolucyjny spadek - doszukiwać się przyczyny osobowej - dzięki temu u
    > nikaliśmy drapieżników, widząc ich ślady, ale z tego samego powodu wymyśliliśmy
    > Zeusa widząc pioruny.

    Haha...odpowiedź Twoja jest rzeczywiście "naukowo wyczerpująca" do bólu. Do dnia dzisiejszego naukowcy, również ateiści, głowią się nad tym zagadnieniem. Jeżeli wiesz, masz okazję "zabłysnąć". A może wystarczy, że podasz im, że "po prostu jest" i przestaną się zastanawiać, a Ty otrzymasz nagrodę nobla z wystruganego kartofla.

    > Należysz do swojej prywatnej religii, z osobistym bogiem, który nie doświadcza
    > Cię żadnym sadyzmem.

    Zgadza się. Moja wiara, to dla mnie sprawa osobista. Uważam, że nikt nie powinien innych nawracać. Ateiści natomiast nie powinni wierzących "odwracać". Co innego instytucje kościelne, które dają sobie prawo manipulowania narodem - w tym wypadku GŁOS mają wszyscy obywatele.

    > Czy studiowałaś Pismo Święte? Wiesz jaką rolę w chrześcijaństwie pełni kobieta?
    > Rolę inwentarza, służki i maszyny do rodzenia i gwałcenia. Podoba Ci się taka
    > rola? Taką właśnie rolę zaplanował dla wszystkich kobiet chrześcijański Bóg.

    Pisma nie są święte i nie są słowami Boga, lecz omylnych ludzi, którym się zdawało, że mieli objawienia i Bóg im dyktował. Sporo w nich jest mistycznej, odwiecznej prawdy, która istnieje od zawsze, ale zaśmiecona jest wieloma teologicznymi konceptami. Następstwem było powstanie dogmatów, katechizmów i innych pism. Zamiast świadomej wiary w Boga, lansowana jest ślepa wiara w organizację religijną.
    Swieccy teolodzy, którzy natknęli się na zachowane w oryginale pisma, zajęli się ich opracowaniem; zaczęli odsiewać ziarna od plew. Potem przetłumaczyli je na języki, a następnie kopię wysłali do Watykanu. W tym wypadku Kościół nie miał szans na "katolickie ozdóbki".
  • bookworm 13.02.13, 10:59
    marina0321 napisał(a):

    > Haha...odpowiedź Twoja jest rzeczywiście "naukowo wyczerpująca" do bólu. Do dni
    > a dzisiejszego naukowcy, również ateiści, głowią się nad tym zagadnieniem. Jeże
    > li wiesz, masz okazję "zabłysnąć". A może wystarczy, że podasz im, że "po prost
    > u jest" i przestaną się zastanawiać, a Ty otrzymasz nagrodę nobla z wystruganeg
    > o kartofla.

    Nie, Marino. Nie głowią sie nad tym. Ktoś kto stwierdza, że taka jest natura wszechświata (większość naukowców, a nie ci pseudonaukowcy, którzy wierzą w bajki o bogach) wcale nie oczekuje nagrody Nobla za stwierdzenie truizmu. Nikt też nie oczekuje też Nobla z Psychologii Społecznej za stwierdzenie, że koncepcja bogów jest społecznym fenomenem wynikającym z dość prostego mechnizmu/prymitywnego rozumienia zjawisk natury przez ludzki mózg - część ludzi nadrabia tą ewolucyjną niedoskonałość wykształceniem i budowaniem modeli obiketywnych, niezależnych od ludzkiego postrzegania, ale większość ludzi jest niewykształcona i woli wierzyć w to co się wierzyło od dziesiątek tysięcy lat.

    > Zgadza się. Moja wiara, to dla mnie sprawa osobista. Uważam, że nikt nie powini
    > en innych nawracać. Ateiści natomiast nie powinni wierzących "odwracać". Co inn
    > ego instytucje kościelne, które dają sobie prawo manipulowania narodem - w tym
    > wypadku GŁOS mają wszyscy obywatele.

    Nie zgadzam się z Tobą - Ateiści muszą nawaracać właśnie dlatego, że GŁOS mają WSZYSCY obywatele, a większość, która decyduje to niewykształcony, wierzący w bogów, prymitywny motłoch, który bazując na swojej osobistej wierzę w swojego osobistego boga, poprzez swój demokratyczny GŁOS narzuca innym nakazy swojego urojenia/boga.

    > Pisma nie są święte i nie są słowami Boga, lecz omylnych ludzi, którym się zda
    > wało, że mieli objawienia i Bóg im dyktował. Sporo w nich jest mistycznej, odwi
    > ecznej prawdy, która istnieje od zawsze, ale zaśmiecona jest wieloma teologiczn
    > ymi konceptami. Następstwem było powstanie dogmatów, katechizmów i innych pism.
    > Zamiast świadomej wiary w Boga, lansowana jest ślepa wiara w organizację relig
    > ijną.

    Większość tej prawdy to g..prawda. Takie prawdy jakie się próbuje na wyłączność przypisać Świętym Księgom np. "nie rób drugiemu co Tobie nie miłe (w wersji Jezusa z dodatkami o miłości) są prawdami, do których ludzie doszli sami, bez pomocy prymitywnych bogów, zwyczajnie obserwując swoje i sąsiadów zachowania.

    > Swieccy teolodzy, którzy natknęli się na zachowane w oryginale pisma, zajęli si
    > ę ich opracowaniem; zaczęli odsiewać ziarna od plew.

    Oi to mi się podoba. Podajesz jakiś fakt. Zachowane w oryginale pisma? Powiedz proszę gdzie to wyczytałaś i co to znaczy "w oryginale"? Bóg nie spisał swoją ręką ANI jednego pisma - jedyne co kiedykolwiek, podobno, spisał to dwie kamienne tablice, które zdążyły już zniknąć i nie było na nich mowy o "miłowaniu bliźniego swego jak siebie samego", za to poruszona była istotna kwestia nie naruszania prawa własności do cudzego inwentarza i nieruchomości: żony, ziemi, wołu, osła, niewolnika, niewolnicy i przedmiotów wcześniej nie wymienionych. Gdybyś nie wiedziała lub miała wątpliwości to było zakomunikowane do mężczyzn - bo kobiety są inwentarzem i głosu nie mają, podobnie jak Maryja, co była dzewicą-służebnicą.

    Co więcej: Gdyby teologowie rzeczywiście zaczęli odsiewać ziarno od plew, to by im tylko spójniki i znaki interpunkcyjne zostały, a na tym budować władzy i religii do kontroli motłochu się nie da, za to innym niż teologowie dałoby do myślenia: zasady moralne musicie zrobić sobie sami i nie wymyślajcie do tego celu bogów, bo ich autorytet jest szemrany i bardzo chwiejny, a z czasem podtrzymanie tego autorytetu będzie wymagało użycia miecza, ognia i przemocy oraz sporej dozy ignorancji i ślepoty.

    > Potem przetłumaczyli je na
    > języki, a następnie kopię wysłali do Watykanu. W tym wypadku Kościół nie miał
    > szans na "katolickie ozdóbki".

    Podaj źródło tych rewelacji, chętnie zapoznam się z tą "oczyszczoną" kopią.
  • marina0321 13.02.13, 12:09
    bookworm napisał:
    > Nie, Marino. Nie głowią sie nad tym. Ktoś kto stwierdza, że taka jest natura ws
    > zechświata (większość naukowców, a nie ci pseudonaukowcy...itd

    Odpowiedć niekonkretna.

    > Nie zgadzam się z Tobą - Ateiści muszą nawaracać właśnie dlatego, że GŁOS mają
    > WSZYSCY obywatele, a większość, która decyduje to niewykształcony, wierzący w b
    > ogów, prymitywny motłoch, który bazując na swojej osobistej wierzę w swojego os
    > obistego boga, poprzez swój demokratyczny GŁOS narzuca innym nakazy swojego uro
    > jenia/boga.

    Oj, bookworm, nawet nie wiesz, jak bardzo zakorzeniona jest w Tobie katolicka mentalność. Do tej pory myślałam, że to tylko oni(katolicy) "posiadają misję" nawracania. Ateiści też? To dla mnie nowość.

    > > Swieccy teolodzy, którzy natknęli się na zachowane w oryginale pisma, zajęli się
    > > ich opracowaniem; zaczęli odsiewać ziarna od plew.

    > Oi to mi się podoba. Podajesz jakiś fakt. Zachowane w oryginale pisma? Powiedz
    > proszę gdzie to wyczytałaś i co to znaczy "w oryginale"?
    > Podaj źródło tych rewelacji, chętnie zapoznam się z tą "oczyszczoną" kopią.

    Podam Ci później, bo w tej chwili nie mam czasu. Za kilka godzin - przyrzekam.
  • bookworm 13.02.13, 12:32
    marina0321 napisał(a):

    > bookworm napisał:
    > > Nie, Marino. Nie głowią sie nad tym. Ktoś kto stwierdza, że taka jest nat
    > ura ws
    > > zechświata (większość naukowców, a nie ci pseudonaukowcy...itd
    >
    > Odpowiedć niekonkretna.

    Wręcz przeciwnie - odpowiedź bardzo konkretna. Po prostu pytanie jest źle zadane. Każde pytanie można zadać ale nie każde pytanie zasługuje na odpowiedź. Pytanie kto stworzył prawa natury jest takim właśnie złym pytaniem i właśnie napisałem Ci dlaczego. Ludzie mają wbudowany mechanizm, że wszystko jest dziełem kogoś - dla niektórych nie do pojęcia jest że coś się po prostu dzieje bez udziału "sprawcy".

    > Oj, bookworm, nawet nie wiesz, jak bardzo zakorzeniona jest w Tobie katolicka m
    > entalność. Do tej pory myślałam, że to tylko oni(katolicy) "posiadają misję" na
    > wracania. Ateiści też? To dla mnie nowość.

    Tak, ateiści mojego pokroju nawracają na "białą kartę" - ustawienia fundamentu myślenia logicznego i racjonalnego, bez bogów. Jeżeli w oparciu o taką wiedzę dojdziesz do tego, że potrzebujesz boga, to nie ma sprawy - twój bóg, ale na razie swoje przekonania opierasz, i inni wierzący na tym, że od tysiącleci wtłacza się do głowy, że bogowie istnieją.
    Przy tak silnej masowej indoktrynacji większość w tym Ty, uważasz, że to Twoje przemyślenia Cię do boga zaprowadziły i nie dopuszczasz myśli (co więcej wysmiewasz próby przekonania Cię - w myśl zasady "kto nie wierzy w boga ten głupi"), że jest inaczej - tak właśnie działa indoktrynacja.

    Misja nowoczesnych ateistów to: myśl i nie wierz w dogmaty - katolicy i wiercy uznają to za "misję nawracania" bo odbiera im zasoby i tacowe.

    > Podam Ci później, bo w tej chwili nie mam czasu. Za kilka godzin - przyrzekam.

    Trzymam za słowo.
  • marina0321 13.02.13, 18:52
    Zanim podam to, co przyobiecałam, muszę jedenTwój zarzut z siebie zdrzucić -

    bookworm napisał:
    > ............. (co więcej wysmiewasz próby przekonania Cię - w myśl zasady
    > "kto nie wierzy w boga ten głupi"),
    > że jest inaczej - tak właśnie działa indoktrynacja.

    Nigdzie tak nie napisałam i z nikogo się nie wyśmiewam, to nie mój styl.

    > Trzymam za słowo.

    John Davidson - "Ewangelia Jezusa, w poszukiwaniu Jego prawdziwych nauk".

    O ile wiem, żadna księgarnia w Polsce nie chciała tej książki przyjąć, a dlaczego, można się domyśleć. Zawiera ponad 700 stron. Wydaje mi się, jak wejdziesz na stronę, można ją tam jakoś zamówić. Podobno w języku polskim jest w internecie w wydaniu PDF.

    www.arsenal.pl/product-pol-48918-Ewangelia-Jezusa-W-poszukiwaniu-Jego-prawdziwych-nauk.html#
    Tu następny link - wgląd na I stronę.

    studiozaprog1.blogspot.de/2011/05/john-davidson-ewangelia-jezusa-w.html
    Oryginalne wydanie jest w języku angielskim.
  • pocoo 13.02.13, 19:20
    marina0321 napisał(a):

    > John Davidson - "Ewangelia Jezusa, w poszukiwaniu Jego prawdziwych nauk".
    Teraz już wiem o co chodzi.
    Czy działałas na tym forum pod innym nickiem?
    Jak znajdujesz wspólny język z nehsa,który nazywa Jezusa śmieciem i wymysłem Judasza?
  • marina0321 13.02.13, 21:47
    pocoo napisała:

    > marina0321 napisał(a):
    > > John Davidson - "Ewangelia Jezusa, w poszukiwaniu Jego prawdziwych nauk".
    > Teraz już wiem o co chodzi.
    > Czy działałas na tym forum pod innym nickiem?
    > Jak znajdujesz wspólny język z nehsa,który nazywa Jezusa śmieciem i wymysłem Ju
    > dasza?

    Mam tylko ten jeden nick. Działam obiektywnie. Co Nehsa z Jezusem wyprawia, to jego piwo, które sobie warzy i będzie musiał je wypić; pozostawiam to jego Ojcu i Swiatłości. Nie nawracam nikogo, ani nie sądzę, bo to nie moja dziedzina. Jak już jesteśmy przy temacie - Jezus =Swiatłość - Nehsa unzaje tylko Swiatłość, czyli ducha. Nie wierzy, że syn Boży (Swiatłość) wreinkarnował się w ludzkie ciało i stał się człowiekiem(Jezus). Tak to pojęłam...Zbeszczeszcza tylko Jego ciało, w które nie wierzy, że istniało. Kościół natomiast zbeszczeszcza nie tylko ciało Jezusa, ale i Jego ducha, bo do dnia dzisiejdzego trzyma go na krzyżu i nie dopuszcza, żeby zmartwychwstał (oczywiście symbolicznie, ale u nich wszystko jest symboliczne), z drugiej strony głosi Trójcę św., której sam wyjaśnić nie potrafi.
    W tym przypadku daję rację Nehsie, chociaż Dwójbóg śmiesznie brzmi, ale dla mnie - Ojciec i Syn.
    Nie można Boga dzielić na Ojca i Ducha, wtedy Bóg Ojciec nie mógłby posiadać Ducha. Jeżeli natomiast Jezusa dzielą na ciało i ducha, (tak chyba u nich jest, bo nigdy tego nie pojęłam), to czczą tylko jego martwe ciało, które, jak już wspomniałam, do dnia dzisiejszego je krzyżują.
    Ale się rozpisałam.....
  • pocoo 13.02.13, 22:28
    marina0321 napisał(a):

    > Mam tylko ten jeden nick.

    Na tym forum rozmawiałam o Ewangelii Jezusa stąd przypuszczenie , że może już tu byłaś.


    > Kościół natomiast zbeszczeszcza nie tyl
    > ko ciało Jezusa, ale i Jego ducha

    Kościól katolicki robi sobie co chce i nie rozumiem ,dlaczego cokolwiek porównujesz z jego dumnie brzmiacymi "zasadami wiary"?
    Porównaj Jezusa w którego wierzysz ,z Jezusem w którego wierzą chociażby protestanci.
  • marina0321 13.02.13, 22:39
    pocoo napisała:

    > Kościól katolicki robi sobie co chce i nie rozumiem ,dlaczego cokolwiek porówn
    > ujesz z jego dumnie brzmiacymi "zasadami wiary"?
    > Porównaj Jezusa w którego wierzysz ,z Jezusem w którego wierzą chociażby protestanci.

    Nie wiem za dużo o protestantach; tylko tyle, że bardziej są realni, niż katolicy.
  • bookworm 14.02.13, 00:40
    > bookworm napisał:
    > > ............. (co więcej wysmiewasz próby przekonania Cię - w myśl zasady
    > > "kto nie wierzy w boga ten głupi"),
    > > że jest inaczej - tak właśnie działa indoktrynacja.
    >
    > Nigdzie tak nie napisałam i z nikogo się nie wyśmiewam, to nie mój styl.

    Kłamczuszka. Nie wprost ale napisałaś, a właściwie podpisałaś się pod mądrością objawioną mojego ulubionego Nehsy:

    marina0321 napisał(a):

    > >nehsa napisał:
    > > Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje na miano gówna.
    >
    > Fajny komentarz, z którym zgadzam się też.

    Nie wiem co miałaś dokładnie na myśli oprócz tego, że każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje na miano gówna.

    Zacząłem drążyć Pana Davidsona ale ze względów racjonalnych dług Ci w całości daruję. Pierwsza rzecz. Pan Davidson bazuje na pismach znalezionych w Nag Hammadi - były tam pisma gnostyków wczesnochrześcijańskich, spisane w jezyku koptyjskim w III i IVw. Wiesz jaka jest wiarygodność przekazu, który spisuje wydarzenia 300 lat po ich wystąpieniu? Spróbuj sobie dzisiaj spisać swój pamiętnik od czasów dzieciństwa do dzisiaj (pamiętaj że nie minęło jeszcze nawet 50 lat, i to Ty jesteś właścicielką wspomnień) - teraz wyobraź sobie, że taki sam pamiętnik mają spisać osoby z pokolenia Twoich pra x 11-wnuków. Jeśli uważasz, że to będzie wiarygodny przekaz, spróbuj spisać pamiętnik/życiorys swojego pra x 11-dziadka (jeśli w ogóle wiesz, kto nim jest) i zobacz co Ci wyjdzie.
    Oczywiście, że można sobie analizować hipotezy Jezusa obieżyświata, hinduistę, mistyka ale dla mnie są one równie wiarygodne jak reszta Biblii - po prostu ktoś sobie coś wymyślił i spisał. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.
    To żadna intelektualna ewolucja wierzyć w innego/lepszego/nowszego boga. Ateizm to uwolnienie się od "demonów przeszłości" od religijnej indoktrynacji i wiary w dogmaty i zabobony. To próba zrozumienia świata, a nie wiara w gotowe nic-niedające (poza przyjemnym złudzeniem i pokrzepieniem wiecznego życia w zaświatach) odpowiedzi.
  • pocoo 14.02.13, 07:37
    bookworm napisał:

    > marina0321 napisał(a):
    >
    > > >nehsa napisał:
    > > > Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje NAWET na miano gówna.
    >
    > > Fajny komentarz, z którym zgadzam się też.
    >
    > Nie wiem co miałaś dokładnie na myśli oprócz tego, że każda hipoteza ateistyczn
    > a, nie zasługuje na miano gówna.

    To ja się wkurzyłam na odpowiedź mariny i wykasowałam z postu nehsy słowo "nawet".
    Napisałam wcześniej,że zrobiłam to dlatego "aby moja złość nie zmaterializowała się".
  • bookworm 14.02.13, 08:44
    pocoo napisała:

    > To ja się wkurzyłam na odpowiedź mariny i wykasowałam z postu nehsy słowo "nawe
    > t".
    > Napisałam wcześniej,że zrobiłam to dlatego "aby moja złość nie zmaterializowała
    > się".

    Rzeczywiście tak było. Przepraszam za niewłaściwe zacytowanie. Z drugiej strony wersja oryginalna jest chyba jeszcze gorsza w wymowie, więc za złagodzenie wypowiedzi marina chyba się nie obrazi.
  • pocoo 14.02.13, 09:10
    bookworm napisał:

    > Rzeczywiście tak było.

    Nie obawiam sie sprawdzania moich postów.Spoko.

    Przepraszam za niewłaściwe zacytowanie.

    To ja trochę ze złości namieszałam.

  • nehsa 14.02.13, 08:33
    Do Szanownych Ateistów, czyli ludzi z upośledzonym postrzeganiem rzeczywistości!
    kawałek z mojego e-booka:
    "Słowa Syna Ojca, czyli Nauki Ojca, są wieczne.
    Ew.św.Mateusza 24/35, św.Marka 13/31, św.Łukasza 21/33
    "Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą."

    str -15-
    Treści zawarte w słowach Nauki Ojca, są zawsze aktualne, czyli wieczne -
    zrozumiale oznajmia powyższy werset.
    V Mojżeszowe 18/20-22
    20. "Wszakże prorok, któryby sobie hardzie począł, mówiąc słowo w imieniu mojem,
    któregom mu mówić nie rozkazał i któryby mówił w imię bogów obcych,
    niech umrze prorok takowy."
    21. "A jeślibyś rzekł w sercu swem:
    Jakoż rozeznamy to słowo, którego nie mówił Pan?"
    22 "Jeźliby co mówił on prorok w imię Pańskie, a nie stałoby się to,
    ani wypełniło, onoć to jest słowo, którego nie mówił Pan;
    z hardości to mówił prorok on, nie bójże się go."

    Tłumaczenie-wykładnia Mojżesza jest prosta, jak konstrukcja cepa.
    Skoro słowa mówione przez Boga, można rozpoznać po tym, że one się stają,
    wypełniają, dzieją
    , to trafnym jest wniosek, że sprawdzianem wiarygodności świadectw
    pisanych Nauki Ojca, jest dziejąca się rzeczywistość.
    Zawsze działo się, i dzieje się dokładnie tak, jak w Nauce Ojca mówił Syn Ojca.
    Dlatego Syn Ojca, nie musiał nam pozostawiać Nauki Ojca w piśmie, bo treści
    Nauki Ojca możemy uzyskać z dowodzenia wyjaśniającego, czyli z dziania się ich
    skutków - "Gdy bowiem jakiś skutek jest nam bardziej oczywisty, niż jego przyczyna - to
    przez skutek ten dochodzimy do poznania przyczyny."

    Wystarczy uważnie obserwować rzeczywistość, i wówczas człowiek się dowie, że ateistyczne wypociny na temat przyczyn zaistnienia świata i stworzenia człowieka, nie zasługują nawet na miano gówna, bo jest ono po prostu więcej warte, od tych wypocin
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • bookworm 14.02.13, 09:07
    nehsa napisał:

    (...)

    Nehsiu, i tak będę Cię lubił, nawet jak Cię u czubków zamkną.
    Niebo i Ziemia przemina, a Twój nieśmiertelny obłęd nieprzeminie.

    A tak w ogóle to rozumiesz zależnośc przyczyna i skutek? Tak się dzieje jak mówił Syn? To znaczy co dokładnie się dzieje wedle jego słów?

    Napisz co dokładnie dzieje się wedle jego słów.

    Ja cały czas mam wrażenie, że on się podpisuje, pod wszystkim co popadnie jako pod dziełem swoich słów. Kiedyś już Ci pisałem taką bajkę o chłopczyku co siłą woli zapalał światło, ale najwidoczniej, w ogóle jej nie zrozumiałeś.

    > Gdy bowiem jakiś skutek jest nam bardziej oczywisty, niż jego przycz
    > yna - to
    > przez skutek ten dochodzimy do poznania przyczyny."

    Twój problem jest taki ze znasz tylko skutek, a przyczyny nawet nie próbujesz poznać, bo przecież masz ją objawioną, w zafałszowanych księgach, które z takim mozołem (przy aktywnym udziale - pracy - światłościa) rozpracowałeś, marnując lata swojego żywota.

    > Wystarczy uważnie obserwować rzeczywistość, i wówczas człowiek się dowie,

    To sie kur... a zastosuje do tej swojej wykładni. Jak na razie niczego nie obserwujesz i niczego się nie dowiedziałeś, bo zamiast obserwować świat, gapiłeś się w jakieś kolejne tłumaczenie Biblii.

    > że at
    > eistyczne wypociny na temat przyczyn zaistnienia świata i stworzenia człowieka,
    > nie zasługują nawet na miano gówna, bo jest ono po prostu więcej warte, od tyc
    > h wypocin

    No jak Ty pięknie potrafisz krytykować. To problem starości - już wszystko co złe kojarzy się z gównem, a za jeszcze parę lat to już w ogóle wszystko będzie Ci się kojarzyło z gównem - smutna kolej rzeczy twojego niesmiertelnego umysłu zamkniętego w śmiertelnym mózgu i ciele, które z każda chwilą degraduje się i wiotczeje zbliżając do upragnionego uwolnienia - aż dziw bierze, że nie chcesz tego procesu przyspieszyć byś szybciej się z Twoją dwubozią mógł spotkać.
  • wariant_b 14.02.13, 09:18
    Ależ nehso:
    > 20. "Wszakże prorok, któryby sobie hardzie począł, mówiąc słowo w imieniu mojem,
    > któregom mu mówić nie rozkazał i któryby mówił w imię bogów obcych,
    > niech umrze prorok takowy."

    a Mateusz, Marek i Łukasz mówili:
    > "Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą."
    i pomarli, gdyż kłamali. Nic takiego mówić im nie kazano.

    Wszyscy prorocy pomarli, czyli wszyscy kłamali.
    A ci co przyjdą po nich też kłamać będą i pomrą.
  • bookworm 14.02.13, 09:49
    wariant_b napisał:

    > Wszyscy prorocy pomarli, czyli wszyscy kłamali.
    > A ci co przyjdą po nich też kłamać będą i pomrą.

    Piękne. W taki oto sposób Biblia i Nehsa strzela sobie w przysłowiową stopę. Ciekawe jaki ciekawy zabieg erystyczny zastosuje teraz drogi Nehsio. Stawiam na coś z ateistycznym gównem w treści.

    wariancie po raz n-ty chylę czoło.
  • nehsa 14.02.13, 10:42
    Drogie Moje Ateisty!
    Ja, przewidziałem ekspansję Waszego nieomal oślego uporu, i upór obrony Waszych staniowisk w okopach Świętej Ateistycznej Trójcy, dlatego w e-booku dopisałem:

    "Jeżeli w świadectwach pisanych Nauki Ojca jest coś napisane, i tak się dzieje,
    dowodzi to wiarygodności tych świadectw.
    A jeżeli tak się nie dzieje, jak jest napisane w świadectwach pisanych Nauki Ojca,
    dowodzi to obecności w nich kłamstw, tym samym, niewiarygodności tych świadectw.

    Oznacza to, że dziejąca się na naszych oczach rzeczywistość, także ta rzeczywistość
    w nas - wiernie odzwierciedla treści oznajmione nam w Nauce Ojca, dlatego Nauczyciel,
    Syn Ojca, nie musiał Nauki Swojego Ojca przekazywać w piśmie, czego też nie uczynił.
    Oczywistym jest wniosek, że niemożliwością jest zakłamać świadectwa Nauki
    Ojca, ale i oczywistym jest wniosek, że można tolerować, a nawet akceptować kłamstwa
    dodane do świadectw pisanych Nauki Ojca. I można też łgać wszem i wobec, że jest to
    Nauka Boga, co czynią tak kapłani różnych religii, jak i ogłupieni przez nich wyznawcy."

    Wy, od tych religijnych nie jesteście mądrzejsi. Ani wierzą w.... A Wy nie wierzycie.

    I w odpowiedzi Bookwormowi!
    W Nauce Naszego Ojca mamy m.in., oznajmione:
    1./ Czyja i jaka wartość była przyczyną stworzenia rodzaju istot rozumnych=ludzi.
    2./ KTO STWÓRCĄ, i jaka wartość zadecydowała i decyduje o istnieniu rodzaju ludzkiego.
    3./ Jakie cechy są świadectwem człowieczeństwa.
    4./ Od KOGO zależy bycie człowiekiem, czyli od KOGO zależą cechy człowieczeństwa.
    5./ Oznajmione są cele Boskiej Misji Syna Ojca, Światłości.
    6./ Oznajmione są powody Bogobójstwa, wskazani sa sprawcy Bogobójstwa.
    7./ Podane jest ostrzeżenie w jaki sposób, jakim kłamstwem będą infekowane wiarygodne świadectwa pisane Nauki Jedynego Ojca, i dlaczego będą zakłamywane.
    8./ Mamy oznajmione również, że bieżącemu osądowi podlega każdy czyn człowieka, począwszy od słowa z ust, i dokładnie tak się dzieje.

    I długo by wymieniać, ale Wam się nie chce poszukiwać wiarygodnych świadectw Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, ponieważ jest to zadanie sprzeczne z ateistycznym gó...anym założeniem, że prawa materii wynikają z natury rzeczy.
    A wszelka niematerialność, np. sensu porozumiewania się, w tym mowy, jest wykluczona.
    Dlatego serwujecie takie skretyniało-prześmiewcze wnioski:
    "Wszyscy prorocy pomarli, czyli wszyscy kłamali.
    > > A ci co przyjdą po nich też kłamać będą i pomrą."

    Ewangeliści, to nie prorocy. A co do proroków. Byli, żyli, i odeszli z tego świata, jak odchodzi każdy z nas, co określamy słowami: umarli, zmarli, pomarli, a które to słowo, odnosi się do śmierci ciała, a nie śmierci człowieczego DUCHA, który nie umiera nigdy.

    Ps.
    Mój e-book ma okładkę.

    -------
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • nehsa 14.02.13, 10:50
    Ino nie skorygowałem ustawień do tego e-booka.
    Zaktualizowane.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni16
  • bookworm 14.02.13, 11:08
    nehsa napisał:

    > I długo by wymieniać, ale Wam się nie chce poszukiwać wiarygodnych świadectw Na
    > uki Ojca Wszystkich Ludzi, ponieważ jest to zadanie sprzeczne z ateistycznym gó
    > ...anym założeniem, że prawa materii wynikają z natury rzeczy.
    > A wszelka niematerialność, np. sensu porozumiewania się, w tym mowy, jest wyklu
    > czona.

    Nehsiu, z ateistycznym g..wnem mnie zawiodłeś - przewidywalny jesteś do bólu.

    > Dlatego serwujecie takie skretyniało-prześmiewcze wnioski:
    > "Wszyscy prorocy pomarli, czyli wszyscy kłamali.
    > > > A ci co przyjdą po nich też kłamać będą i pomrą."

    Bardzo dobre wnioski i logiczne.

    > Ewangeliści, to nie prorocy. A co do proroków. Byli, żyli, i odeszli z tego świ
    > ata, jak odchodzi każdy z nas, co określamy słowami: umarli, zmarli, pomarli, a
    > które to słowo, odnosi się do śmierci ciała, a nie śmierci człowieczego DUCHA,
    > który nie umiera nigdy.

    Oo i to kolejny strzał, który pokazuje jak ciężko na bajkach budować logiczne wnioski. Skoro człowieczy DUCH nie umiera nigdy, to żaden prorok nie umarł i w związku z tym żaden nigdy nie kłamał. Jakby na to nie patrzeć: tak źle i tak nie dobrze. Teraz musisz znaleźć inne kryterium dla wiarygodności proroka - proponuję takie religijno-dogmatyczne: "miałeś kolejne objawienie i od teraz jest tak jak Ty mówisz, bo w księgach coś nie tak ponapisywali i trzeba to jeszcze bardziej odszyfrować według klucza z Twojego objawienia"

    > Jeżeli w świadectwach pisanych Nauki Ojca jest coś napisane, i tak się dzie
    > je,
    > dowodzi to wiarygodności tych świadectw.
    > A jeżeli tak się nie dzieje, jak jest napisane w świadectwach pisanych Nauki Oj
    > ca,
    > dowodzi to obecności w nich kłamstw, tym samym, niewiarygodności tych świadectw

    To jest właśnie umysłowy dogmat - prawdą jest tylko to co jest napisane w świadectwach - i dla religijno-dogmatycznego (Twojego) umysłu to wystarczający dowód, a jeśli czegoś w świadectwach nie ma - lub coś się dzieje nie tak jak jest to zapisane w świadectwach, to znaczy że to co sie dzieje jest kłamstwem i Twój religijno-dogmatyczny umysł łyka to jak młody pelikan (bo wyznacznikiem nie jest rozum i obserwacja tylko księga: jak obserwacje są niezgodne z księgą to obserwacje są złe)

    Taki stary jesteś Nehsiu, a tak prostaczek intelektualny - prostych rzeczy nie rozumiesz i żyjesz w głębokim (choć mylnym) przeświadczeniu, że Ty religijny nie jesteś, bo się na Jezuska i Bozię lub jeszcze jakieś inne urojenia obrazisz i je zwymyślasz.

    Tyle straconych lat - jak krew w piach.
  • nehsa 14.02.13, 13:36
    Bookwormie!
    Jak se rozumujesz, tak se i wnioskujesz.
    Np.
    "Oo i to kolejny strzał, który pokazuje jak ciężko na bajkach budować logiczne w
    > nioski. Skoro człowieczy DUCH nie umiera nigdy, to żaden prorok nie umarł i w z
    > wiązku z tym żaden nigdy nie kłamał. Jakby na to nie patrzeć: tak źle i tak nie
    > dobrze. Teraz musisz znaleźć inne kryterium dla wiarygodności proroka - propon
    > uję takie religijno-dogmatyczne: "miałeś kolejne objawienie i od teraz jest tak
    > jak Ty mówisz, bo w księgach coś nie tak ponapisywali i trzeba to jeszcze bard
    > ziej odszyfrować według klucza z Twojego objawienia"

    Bookwormie!
    Nieśmiertelnymi jesteśmy wszyscy. I zbrodniarze, i kłamcy, i nawet minister Rostowski.
    I nikt z nas nie umiera nigdy, dlatego nasze życie ma sens i cel.
    I dlatego w Dzień Sądny ci, którzy czynili DOBRO zmartwychwstaną, a ci, którzy czynili ZŁO, a nie grzechy, zostaną ukarani.
    Ale TY, nawet nie odróżniasz grzechu od zła. I tylko Bóg wie, jakie przesłanki prowokują Cię do snucia wniosków o umierających z powodu kłamstwa prorokach.
    I o tych wnioskach piszesz:Bardzo dobre wnioski i logiczne.

    Pewnie dlatego, że Twoje.

    A mój tekst:
    " Jeżeli w świadectwach pisanych Nauki Ojca jest coś napisane, i tak się dzieje,
    > > dowodzi to wiarygodności tych świadectw.
    > > A jeżeli tak się nie dzieje, jak jest napisane w świadectwach pisanych Nauki Ojca,
    > > dowodzi to obecności w nich kłamstw, tym samym, niewiarygodności tych świadectw."


    ***I Twój komentarz:"To jest właśnie umysłowy dogmat - prawdą jest tylko to co jest napisane w świadectwach"

    Bookwormie!
    Bezsprzecznie, jesteś facetem, który nie kuma tego, co napisane.
    Bądź se chłopie ateistą, nawet religijnym ateistą, i ateistą racjonalistą, i czym tylko chcesz.
    Ja nie jestem odpowiedzialny za jakość ODBIORCÓW.

    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni16
  • bookworm 15.02.13, 00:03
    nehsa napisał:

    > Ale TY, nawet nie odróżniasz grzechu od zła. I tylko Bóg wie, jakie przesłanki
    > prowokują Cię do snucia wniosków o umierających z powodu kłamstwa prorokach.
    > I o tych wnioskach piszesz:Bardzo dobre wnioski i logiczne.
    >
    > Pewnie dlatego, że Twoje.

    Nie, Nehso, te wnioski wyciągnąłem z Twoich odfałszowanych cytatów, z Twojej Biblii którą tak wszytkim wciskasz.

    > ***I Twój komentarz:"To jest właśnie umysłowy dogmat - prawdą jest tylko to
    > co jest napisane w świadectwach"


    Nehso, Twoja psychika to problem Twój i Twojego psychiatry. Ja tylko wskazuję na fakt, że używasz podwójnego standardu dla swoich cytatów - tylko Ty masz prawo wyciagać z nich wnioski - choćby nie wiem jak absurdalne. Jeżeli ktokolwiek spróbuje wyciągnąć najprostszy logiczny wniosek, jak zrobił to, bardzo zresztą ładnie, wariant zaczynasz ludzi wyśmiewać i obrażać.

    > Bezsprzecznie, jesteś facetem, który nie kuma tego, co napisane.

    Wręcz przeciwnie. To Ty nie masz pojęcia ani co piszesz ani co czytasz. Jesteś jak dziecko we mgle. Jedyne co się przez tę mgłę przebija to odblaski świateł latarek kogoś kto próbuje Cię odnaleźć, ale Ty w tych odblaskach widzisz jedynie ŚWIATŁOŚĆ.

    > Bądź se chłopie ateistą, nawet religijnym ateistą, i ateistą racjonalistą, i cz
    > ym tylko chcesz.
    > Ja nie jestem odpowiedzialny za jakość ODBIORCÓW.

    Według Twojej bajki jesteś w imię współpracy odpowiedzialny za wszystkich, a jak nie jesteś to samokarasz się inflacją swojej głupoty za nieumiejętne przekazywanie niematerialnego sensu. I na tym poletku jesteś milionerem.
    W rzeczywistości jesteś odpowiedzialny za treść i jakość komunikacji - jak na razie marny z Ciebie prorok - gadasz bełkotliwie jak twój dwubóg i też Cię trzeba odfałszowywać z urojeń. Tylko, że po odfłszowaniu zostaje po Tobie tylko nick. Resztę wpisać można w notatkę do żółtych papierów.
  • nehsa 15.02.13, 06:35
    Bookwormie!
    Nie chce mi się nicować zawartości Twoich postów.
    Ale skoro podtrzymujesz kretyński wniosek o prorokach umierających z powodu kłamstwa, i piszesz, że ten wniosek wyciągnąłeś z moich odfałszowanych przeze mnie cytatów, to podaj ten cytat, czy też cytaty.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • bookworm 15.02.13, 08:34
    nehsa napisał:
    > Bookwormie!
    > Nie chce mi się nicować zawartości Twoich postów.
    > Ale skoro podtrzymujesz kretyński wniosek o prorokach umierających z powodu kła
    > mstwa, i piszesz, że ten wniosek wyciągnąłeś z moich odfałszowanych przeze mnie
    > cytatów, to podaj ten cytat, czy też cytaty.

    Nehso,

    Ponieważ Cię lubie to Ci odpowiem mimo iż każdy mój wpis mieszasz z ateistycznym gównem i mimo iż oprócz babrania się w tym gówienku nie odpowiedziałeś na prawie żadne z postawionych Tobie pytań (wiem trudne są i mogą naruszyć misterną konstrukcję z religijnego gówna jakim jest wiara w dwuboga)

    Napisałeś (nehsa 14.02.13, 08:33)

    20. "Wszakże prorok, któryby sobie hardzie począł, mówiąc słowo w imieniu mojem,
    któregom mu mówić nie rozkazał i któryby mówił w imię bogów obcych,
    niech umrze prorok takowy."
    Ew.św.Mateusza 24/35, św.Marka 13/31, św.Łukasza 21/33
    "Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą."

    Jak słusznie zauważył wariant zarówno jeden jak i drugi jak i trzeci kłamali, po pomarli.
    Jeśli nie rozumiesz tego prostego wniosku to ty Nehsiu nie umiesz ani czytać ani pisać ani też samodzielnie myśleć, bo piszesz coś i sam nie wiesz co, ale twierdzisz, że masz rację, choć tak naprawdę to nikt nie wie w czym masz rację, bo na pewno nie w tym bełkociku, w polewie dwuboskiej.

    Jak napisałeś: Ci prorocy co kłamią (mówią w imię bogów obcych) pomrą.
    Więc: skoro pomarli Marek, Mateusz i Łukasz wiec w imię obcych bogów mówili (kłamali).

    Jeśli jak twierdzisz nie pomarli, bo wszyscy są nieśmiertelni to wszyscy prorocy mówią prawdę, bo żaden nigdy nie umrze, a zatem nie ma sensu odfałszowywać ich wypowiedzi, bo wszystkie są słowami, które im bóg mówić rozkazał. Nawet te najbardziej głupie lub bełkotliwe.

    Czy masz jeszcze problem z logiką czy już rozumiesz w czym rzecz i co napisałeś, Nehsiu?

    Lepiej skasuj tego swojego ebooka zanim się wnuki i znajomi dowiedzą, że Nehsio ma poważny problem natury zdrowotnej i chodzi o część ciała, o której ateiści uważają, że w niej powstają myśli, za to Tobie jest chyba do niczego niepotrzebna i pewnie przez to nie jest używana, bo posługujesz się myślami niematerialnymi, które wypływają z pracy iskierki światłościa.
  • nehsa 15.02.13, 09:43
    Bookwormie!
    Albo jesteś aż tak prymitywnym facetem, albo świadomie interpretujesz sporządzone przez ludzi świadectwa pisane Nauki Ojca-Pierwszego Boga, pod obłudną tezę.
    Przede wszystkim, przywołałem werset Mojżesza i wersety Ewangelistów, a nie napisałem.
    W przywołanym przeze mnie wersecie Mojżesza, to Mojżesz wolno myślący Bookwormie, a nie ja, nehsa, pisze o śmierci proroków i w czasie przyszłym niedokonanym.
    Zatem TY biedaku pieprzysz tak, jak by ci zęby dopiero, co szły.

    I ja uważam, że robisz to świadomie, i nie po raz pierwszy, bo po prostu jesteś takim człowiekiem, który "ze złego skarbu serca wyciąga zło".
    Podobnie świadomie, wyciąga fałszywe wnioski i wariant_b, i szkoda czasu na analizowanie bezzasadności tych wniosków, bo to zajęcie dla naiwnych, które niczego sensownego tu nie wniesie. Emitujecie złośliwości, bo tacy jesteście.

    Bookwormie!
    Nikt z Was, nie przedłożył nigdy żadnego racjonalnego kontrargumentu podważającego sens moich interpretacji świadectw Nauki Wszechmogącego Boga.
    Nikt z Was nigdy, nie zakwestionował racjonalną argumentacją faktów, które są dowodami zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich.
    I nikt z Was, nie przedłożył bardziej sprawiedliwych wzorców międzyludzkiej współpracy, od tych, które ja wskazałem w świadectwach Nauki Jedynego Ojca.
    I nikt nigdy nie podał bardziej sensownych przyczyn początków rodzaju ludzkiego, od tych, oznajmionych w Nauce Jedynego Ojca.
    I nikt z Was nie skorygował, poprawił żadnej z podanych przeze mnie definicji fundamentalnych wartości, które nie są doskonałe.

    Powyżej, wykazałem Ci, że kłamiesz. Przypisujesz mi nachalnie treści, których nie jestem autorem, czego przyczyną jest niestety Twoja tępota.
    Ale, ja wiem, że orłem Bookwormie, to Ty nie jesteś.

    Ps.
    A tak po ludzku, szczerze, to martwię się o Ciebie, bo bardzo krótko śpisz. O czym świadczy czas Twoich wpisów na forum.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • bookworm 15.02.13, 11:00
    Nehso,

    > Albo jesteś aż tak prymitywnym facetem, albo świadomie interpretujesz sporządzo
    > ne przez ludzi świadectwa pisane Nauki Ojca-Pierwszego Boga, pod obłudną tezę.
    > Przede wszystkim, przywołałem werset Mojżesza i wersety Ewangelistów, a nie nap
    > isałem.

    Logika, obłudną tezą? O to ciekawe. Czyli mozna interpretować tylko po Nehsiowemu? Rozpalasz juz stosy dla heretyków co odważyli się wyszukiwać alogiczności w Twoim bajaniu?

    > W przywołanym przeze mnie wersecie Mojżesza, to Mojżesz wolno myślący Bookwormi
    > e, a nie ja, nehsa, pisze o śmierci proroków i w czasie przyszłym niedokonanym.
    > Zatem TY biedaku pieprzysz tak, jak by ci zęby dopiero, co szły.

    To po kiego umieszczasz ten ten werset w swojej biblii i się odwołujesz do niego, jeśli okazuje się że tylko Tobie wolno wyciągać z niego "jedynie słuszne" wnioski.
    Zatem Ty biedaku pieprzysz jaki by Ci zęby już wychodziły.

    > Bookwormie!
    > Nikt z Was, nie przedłożył nigdy żadnego racjonalnego (...)

    Nikt nie przedłożył argumentu który byś uznał, a to nie to samo, bo uznajesz tylko swoje argumenty i wszystkie inne sprzeczne z Twoja doktryną odrzucasz.

    > Powyżej, wykazałem Ci, że kłamiesz. Przypisujesz mi nachalnie treści, których n
    > ie jestem autorem, czego przyczyną jest niestety Twoja tępota.
    > Ale, ja wiem, że orłem Bookwormie, to Ty nie jesteś.

    Nehsio, właśnie Ci wykazałem, że łżesz jak bura suka i do tego robisz to prymitywnie. Jak ktoś użyje rozsądnego kontrargumentu to jest głupi albo ten argument to ateistyczne gó....

    > A tak po ludzku, szczerze, to martwię się o Ciebie, bo bardzo krótko śpisz. O c
    > zym świadczy czas Twoich wpisów na forum.

    Krótko śpię, bo nocami współpracuję z moją osobistą materialną boginią. Martwić się nie musisz, ani szczerze ani nieszczerze.
  • nehsa 15.02.13, 12:02
    Bookwormie!
    Werset Mojżesza zawiera rożne treści. Przytoczyłem go w całości, a wyłowiłem z niego to, co jest przydatne w sensownej interpretacji świadectw Nauki Naszego Ojca.
    Liczę na Twoją inteligencję, która w moim mniemaniu jest nie mała.

    A co do wartości moich argumentów, i Waszych kontrargumentów.
    Dziesiątki razy powtarzam: Ja, jestem zbyt "cienki", na epatowanie LUDZKOŚCI moimi, nehsianymi rewelacjami. Dlatego to, co piszę znajduje oparcie w wiarygodnych świadectwach Nauki Naszego Ojca, w faktach, oraz logice.

    A ponieważ świadectwa Nauki Wszechmogącego Ojca są niezakłamywalne, i podałem przyczyny tego stanu, i sprawdziany ich wiarygodności, to ani ja, ani żaden inny człowiek, nie ma szans na bełkotanie, bredzenie, czy pieprzenie "trzy po trzy".

    Jeżeli chcesz wykazać jakikolwiek mój błąd w interpretacji wiarygodnych świadectw Nauki Wszechmogacego Ojca, to musisz wykazać, że:
    błędnie interpretuję werset, ewentualnie, że błędnie ten przytoczony werset skorygowałem dążąc do odrestaurowania jego pierwotnej treści, że:
    prezentowany przeze mnie fakt, nim nie jest, oraz, że:
    z logiką, moj wywód nie ma nic wspólnego.

    I na to Skarbie Forumowy nickiem Bookworm nie masz żadnych szans.

    A co Twoich pytań.
    Nie zmuszaj mnie do odpowiedzi na wydumane, przekrojowe pytania.
    Nauka Wszechmogącego Pierwszego Boga, to KONKRET, i do tego lakoniczny.
    Prościutka wiedza, znajdująca odzwierciedlenie w rzeczywistości=faktach, na co nieustannie zwracam Waszą uwagę. Prościuteńkim językiem podana.
    Nauka, najważniejsza, bo wykluczona jest bezkarność ludzkiej pogardy Nauką Naszego Ojca, o czym informują fakty.
    A więc trzymajmy się, chcąc rozsądnie pogadać, jak sie to mówi, "ziemi", a nie obłoków.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • bookworm 15.02.13, 12:56
    nehsa napisał:

    > Bookwormie!
    > Werset Mojżesza zawiera rożne treści. Przytoczyłem go w całości, a wyłowiłem z
    > niego to, co jest przydatne w sensownej interpretacji świadectw Nauki Naszego O
    > jca.

    A ja wyłowiłem co innego co może nie jest przydatne w Twojej intepretacji, ale pokazuje że musisz używać podwójnego standardu aby Twoja interpretacja była możliwa.

    > Jeżeli chcesz wykazać jakikolwiek mój błąd w interpretacji wiarygodnych świadec
    > tw Nauki Wszechmogacego Ojca, to musisz wykazać, że:
    > błędnie interpretuję werset, ewentualnie, że błędnie ten przytoczony wer
    > set skorygowałem dążąc do odrestaurowania jego pierwotnej treści, że:

    Po co w ogóle to intepretujesz skoro to bajka? Jaką intepretację dwuboga wyciągasz z "Ani z Zielonego Wzgórza" a jeśli nie wyciągasz to dlaczego. Wyjaśniam o czym próbuję cię uświadomić od początku dyskusji: z jakiegoś powodu (prawdopodobnie tradycji katolickiej w jakiej byłes wychowany) na warsztat deszyfratorski wziąłeś Biblię i przyjąłeś, że jest tam zawarte słowo boga, ale jest zaszyfrowane. Dlaczego nie szukałeś tego słowa w Koranie, Sutrach albo Torze? Dlaczego w ogóle pomyslałeś, że w książce napisanej przez człowieka może być zawarte słowo boga?

    > prezentowany przeze mnie fakt, nim nie jest, oraz, że:
    > z logiką, moj wywód nie ma nic wspólnego.

    Nie ma nic wspólnego co już wielokrotnie Ci wykazywałem. Logiki można raz stosować, a raz nie stosować, bo stoi w sprzeczności z doktryną lub obnaża w przesmiewczy sposób jej miałkość - teoria która jest dobra i wewnetrznie niesprzeczna obroni się sama przed wszelkimi zakusami logicznych analiz.

    > A co Twoich pytań.
    > Nie zmuszaj mnie do odpowiedzi na wydumane, przekrojowe pytania.

    Moich kilka pytań:

    A tak w ogóle to rozumiesz zależnośc przyczyna i skutek? Tak się dzieje jak mówił Syn? To znaczy co dokładnie się dzieje wedle jego słów?

    Zacytuj w którym miejscu, łykam Biblijne treści.

    napisałeś:
    > Skoro nie zauważasz świeckości i bezinteresowności Nauki Naszego Wspólnego Ojca
    > , to podaj przykład Jej religijności i interesowności. Wystarczy jeden.

    Podałem: Przykłady religijności: Bóg Ojciec i Syn, Istoty Boskie, moralność absloutna ustanowiona przez Boga, dogmat niematerialności myśli i nieśmiertelności człowieka, Święta Księga jako podstawa wiary (czy jak to nazywasz nauki).

    Co skwitowaleś, ze sobie wiadomych powodów, że jednak nie podałem. Co w takim razie jest Twoim zdaniem przykładem religijności?

    > Nauka, najważniejsza, bo wykluczona jest bezkarność ludzkiej pogardy Nauką Nasz
    > ego Ojca, o czym informują fakty.

    Nie wolno gardzić Twoją Nauką? To już kolejny przykład religijności - dogmat o nieomylności tej "Nauki". i znowu te "fakty".

    Proszę zdefniuj jak rozumiesz słowo "fakt", bo my się na rozumieniu słów rozjeżdżamy. Ty chyba wierzysz ,że słowo fakt to coś co napisane jest w odfałszowanej książce, a ja, że to zaistnienie jakiegoś zdarzenia potwierdzone obiektywnymi niezależnymi od odbiorcy dowodami.

    > A więc trzymajmy się, chcąc rozsądnie pogadać, jak sie to mówi, "ziemi", a nie
    > obłoków.
    Cały czas się trzymam się "ziemi" i przyziemnej materii, za to odnoszę wrażenie, że Ty bezustannie bujasz gdzieś w niebiańskich niematerialnościch dwuboga.
  • nehsa 15.02.13, 22:18
    Bookworm w tej wymianie zdań przytoczył, i napisał:
    a./ > Bookwormie!
    > Werset Mojżesza zawiera rożne treści. Przytoczyłem go w całości, a wyłowiłem z
    > niego to, co jest przydatne w sensownej interpretacji świadectw Nauki Naszego Ojca.

    i mój powyższy wpis skomentowałeś:
    A ja wyłowiłem co innego co może nie jest przydatne w Twojej intepretacji, ale pokazuje że musisz używać podwójnego standardu aby Twoja interpretacja była możliwa.

    ***Ale to, co se wyłowiłeś na ten tfuj intelektualny haczyk, o tym umieraniu proroków, bezczelnie przypisałeś mnie.

    b./ > Jeżeli chcesz wykazać jakikolwiek mój błąd w interpretacji wiarygodnych świadec
    > tw Nauki Wszechmogacego Ojca, to musisz wykazać, że:
    > błędnie interpretuję werset, ewentualnie, że błędnie ten przytoczony wer
    > set skorygowałem dążąc do odrestaurowania jego pierwotnej treści, że:

    i mój powyższy wpis skomentowałeś:
    Po co w ogóle to intepretujesz skoro to bajka? ......

    ***Drugi Bóg-Światłość, Swojej boskości dowiódł cudami, które, co jest ewenementem, potwierdziły DWIE GRUPY ŚWIADKÓW, czyli Jego Uczniowie, i Jego wrogowie.
    Dlatego te opisy cudów, są wiarygodne, a świadectwa Jego słów, są Nauką Ojca Wszystkich Ludzi - Pierwszego Boga.
    Twoje oceny, w tej kwestii, to esencjonalny bełkot.

    c./ > prezentowany przeze mnie fakt, nim nie jest, oraz, że:
    > z logiką, moj wywód nie ma nic wspólnego.

    i znowu mój wpis skomentowaleś:
    Nie ma nic wspólnego co już wielokrotnie Ci wykazywałem.

    ***Ty, Drogi Bookwormie w odniesieniu do prezentowanych przeze mnie w moim e-booku treści, niczego, nigdy mi nie wykazałeś, i nie wykażesz.

    > A co Twoich pytań.
    > Nie zmuszaj mnie do odpowiedzi na wydumane, przekrojowe pytania.

    i ponownie, powyższy wpis skomentowałeś:
    Moich kilka pytań:
    A tak w ogóle to rozumiesz zależnośc przyczyna i skutek? Tak się dzieje jak mówił Syn?
    To znaczy co dokładnie się dzieje wedle jego słów?

    ***Już Ci odpowiadałem na to pytanie, ale częściowo powtórzę.
    1./ Istoty Boskie pracują, a ludzie współpracują, czego za ch... bożka nie możesz pojąć, chociaż tak jest.
    2./ Jest wykluczone jedynobóstwo, czego za ch... bożka nie możesz pojąć. To wy nika z logiki.
    3./ Jedynym Depozytariuszem miłości jest Ojciec Wszystkich Ludzi, czego za ch... bożka nie możesz zrozumieć. To wynika z Nauki i logiki.
    4./ Materia podlega wiecznemu procesowi entropii, dlatego przemija i przeminie. To jest faktem.
    5./ Każdy człowiek jest zobowiązany z Mocy Stworzenia do minimalnie sprawiedliwej współpracy, czyli do solidarności, i tak jest. A TY ni chu chu.
    6./ Każdy czyn człowieka jest osądzany przez Naszego Stwórcę, czego też nie możesz pojąć, chociaż tak się dzieje..
    7./ Godność, skoro człowiek jest zobowiązany do solidarności, nie może być, i nie jest przyrodzoną wartością, czego i tak nie rozumiesz.

    Stary stetryczały młodzianku!
    I tą listę mógłbym ciągnąć.
    Ale napisałem Ci: Bookwormie, orłem to Ty nie jesteś. Twoja wrażliwość=inteligencja intelektualna jest na takim, a nie na wyższym poziomie. I ja to rozumiem.
    Twoje pieprzenie o logice, i o moich deficytach, jest pokłapywaniem zapyziałego nieboraka, który pewnie dorobił się straganu z używaną starzyzną i komputera, i jest przekonany o swojej życiowej, ateistycznej "mondrości".

    i jeszcze sobie zażyczyłeś, jako naiwny:
    Zacytuj w którym miejscu, łykam Biblijne treści.

    ***Aby daleko nie szukać, to z poprzedniego Twojego postu, wyboldowałem zdanie nr 1 w punkcie "a". Ono zdanie jest tym przykładem łykania przez Ciebie biblijnych treści, które przyjmujesz bezkrytycznie.

    A w każdym poście, nie omieszkujesz dzielić się na forum swoją obłudną opinią, jaki to ten nehsa głupi, a jakiś TY mądry. I to jest jedynym świadectwem Twojej, intelektualnej klasy: zero.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • bookworm 15.02.13, 23:25
    nehsa napisał:

    > ***Ale to, co se wyłowiłeś na ten tfuj intelektualny haczyk, o tym umieraniu pr
    > oroków, bezczelnie przypisałeś mnie.

    Nie Nehsiu, nie przypisałem Tobie tego co wyłowiłem. Przypisałem to Twojemu ebookowi. Skoro Ty masz prawo z niego wyciągać "logiczne" wnioski, to ja też mam takie prawo. Nie ważne jak bardzo wykażą absurdalność Twoich bzdur. Ważne żeby były logiczne i są.

    Podwójny standard - Ty możesz sobie wnioskować, inni nie - chyba, że ich wnioski są takie jak Twoje. Jesteś intelektualnym oszustem tak jak Twoja dwuboska religia, która nie opiera się najprostszej krytyce logicznej.

    > ***Drugi Bóg-Światłość, Swojej boskości dowiódł cudami, które, co jest ewenemen
    > tem, potwierdziły DWIE GRUPY ŚWIADKÓW, czyli Jego Uczniowie, i Jego wrog
    > owie.

    Kłamstwo. Nikt nie potwierdza tych cudów. Ewangelie wraz z cudami zostały spisane kilkadziesiąt lat po wydarzeniach, które opisują. Żadne cuda dokonane przez Jezusa nie mają potwierdzenia w źrodłach historycznych. Kłamiesz albo zwyczajnie nie wiesz i gadasz co Ci wygodnie.

    > Dlatego te opisy cudów, są wiarygodne, a świadectwa Jego słów, są Nauką Ojca Ws
    > zystkich Ludzi - Pierwszego Boga.
    > Twoje oceny, w tej kwestii, to esencjonalny bełkot.

    Cała Biblia to jeden wielki bełkot, z którego liczne Nehsy i nawiedzeńcy wymyślają sobie bogów i religie. Nie jesteś pierwszy i nie ostatni, który uważa, że coś w nich nowego odkrył.

    > ***Już Ci odpowiadałem na to pytanie, ale częściowo powtórzę.
    (...)
    Znowu bełkot - skoro Biblia to bajka, to nie ma sensu analizować wniosków jakie na jej podstawie wyciągasz.

    Jaką intepretację dwuboga wyciągasz z "Ani z Zielonego Wzgórza" a jeśli nie wyciągasz to dlaczego.
    Wyjaśniam o czym próbuję cię uświadomić od początku dyskusji: z jakiegoś powodu (prawdopodobnie tradycji katolickiej w jakiej byłes wychowany) na warsztat deszyfratorski wziąłeś Biblię i przyjąłeś, że jest tam zawarte słowo boga, ale jest zaszyfrowane. Dlaczego nie szukałeś tego słowa w Koranie, Sutrach albo Torze? Dlaczego w ogóle pomyslałeś, że w książce napisanej przez człowieka może być zawarte słowo boga?

    Muszę Ci po trochu dawkować pytania, bo na wszytkie zapominasz odpowiedzieć.

    Podałem: Przykłady religijności: Bóg Ojciec i Syn, Istoty Boskie, moralność absloutna ustanowiona przez Boga, dogmat niematerialności myśli i nieśmiertelności człowieka, Święta Księga jako podstawa wiary (czy jak to nazywasz nauki).

    Co skwitowaleś, ze sobie wiadomych powodów, że jednak żadnych przykładów nie podałem. Co w takim razie jest Twoim zdaniem przykładem religijności?

    > ***Aby daleko nie szukać, to z poprzedniego Twojego postu, wyboldowałem zdan
    > ie nr 1
    w punkcie "a". Ono zdanie jest tym przykładem łykania przez
    > Ciebie biblijnych treści, które przyjmujesz bezkrytycznie.

    Jaja sobie robisz? Właśnie gdybym bezkrytycznie łykał te bzdury to bym doszedł do takich prymitywnych wniosków jak Twoje (takich jakie są oczekiwane przez religiantów). Zły przykład. Nie zaliczam Ci go. Próbuj dalej jeśli dasz radę.

    > A w każdym poście, nie omieszkujesz dzielić się na forum swoją obłudną opinią,
    > jaki to ten nehsa głupi, a jakiś TY mądry. I to jest jedynym świadectwem Twojej
    > , intelektualnej klasy: zero.

    Nie, Nehsa, po tym co piszesz wnioskuję, że albo jesteś głupi albo niedouczony. Opinia nie jest obłudna - jest szczera do bólu, nawet jeśli Ci się nie podoba. Nie twierdzę, że jestem mądry - nigdzie tak nie napisałem, sądzę, że czytelnicy jeśli chcą (co zresztą mi wisi) ocenią kto jaki jest, a ja swoją opinię zachowuję dla siebie.
    Nie łżyj więc po raz kolejny wmawiając mi coś czego nie powiedziałem, bo w Twoim wieku to nie wypada i może to być rzeczywiście uznane za bardzo liche świadectwo Twojej klasy (jakiejkolwiek).
  • nehsa 16.02.13, 08:34
    Bookwormie!
    Ja, setki razy pisałem i w moim e-booku piszę, że biblijne, oczywiste brednie pomijam, a jeśli je z rożnych względów przytaczam, to musiałbym bym być ateistą , abym miał tracić czas, i do tych bzdetów się ustosunkowywać.
    Ale nie odmawiam Ci żadnych praw. Możesz się "stosunkować" do czego tylko chcesz.

    A zamiast określać moje wnioski absurdalnymi bzdurami, wskaż te bzdury. Po prostu, je paluszkiem wskaż.

    I odnośnie Twoich pytań o religijność. Pisałeś i piszesz:
    Przykłady religijności: Bóg Ojciec i Syn, Istoty Boskie, moralność abs
    > loutna ustanowiona przez Boga, dogmat niematerialności myśli i nieśmiertelności
    > człowieka, Święta Księga jako podstawa wiary (czy jak to nazywasz nauki).
    >
    > Co skwitowaleś, ze sobie wiadomych powodów, że jednak żadnych przykładów nie po
    > dałem. Co w takim razie jest Twoim zdaniem przykładem religijności?


    ***Bookwormie!
    Nauka Ojca(Pierwszego Boga), oznajmiona ludzkości przez Syna Ojca(Drugiego Boga), nie wymaga od człowieka żadnej, tak zwanej religijności.
    Z faktu istnienia KOGOKOLWIEK I CZEGOKOLWIEK, żadna religijność nie wynika.
    Wskaż wymóg tej, ubzduranej sobie przez Ciebie religijności, który w Twoim mniemaniu wynika z treści nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca Wszystkich Ludzi.

    A ponadto.
    Setki razy pisałem i piszę. Tak w e-booku, jak i w postach do Ciebie.
    Naukę Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi odzwierciedla dziejąca się rzeczywistość, co zauważył, a kiedy to było? MOJŻESZ!!!
    Dlatego przytoczyłem te przypisane mu wersety, ale, czego nie zdołałeś dostrzedz TY, INTELEKTUALIKSTA MADE IN POLAND, nickiem BOOKWORM!

    O tym fakcie, informuje również treść oznajmionej Nauki Jedynego Ojca.
    Dlatego dobitnie ten fakt wyartykułowałem w moim e-booku w rozdziale o sprawdzianach wiarygodności świadectw. I napisałem, że świadectw Nauki Ojca Wszystkich Ludzi nie da się zakłamać w sposób niezauważalny, bo te kłamstwa będą widoczne, i dlatego są widoczne w Biblii. I dlatego ja, nehsa nie mogę kłamać, oszukiwać intelektualnie, i pieprzyć ludziom bzdety, co robią religijni i ateiści.

    Ale do Ciebie najprostsze wyjaśnienia, nie mogą dotrzeć.
    TY, podobnie jak chrześcijanie, jesteś człekiem głęboko wierzącym, że Istot Boskich nie ma, a oni, religijni głęboko wierzą, że te ich żydowskie bożki są.
    Pomiędzy Tobą, ateistą, a tumanowatym, polskim katabasem nie ma istotnej różnicy.
    Wasza głupota niszczy jakość międzyludzkiej współpracy.

    Bookwormie!
    Ogarnij się chłopie, i albo zacznij w tej, naszej wymianie zdań szermować twardymi argumentami, albo zakończmy, bo nie widzę sensu w wyjaśnianiu Ci oczywistych oczywistości.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • bookworm 16.02.13, 13:00
    nehsa napisał:

    Nic nie udowadniasz ani nic nie wykazaujesz. Bazujesz na bajkowych źródłach i nie rozumiesz ani na czym polega udowadnianie ani co to logika. Oczywista oczywistość to termin używany dogmatycznie przez jednego Pana, którego polecam unikać (i terminu i Pana), bo oczywiste nie jest nic, a już na pewno nie to że człowieczeństwo jest dziełem dwuboga.

    > Setki razy pisałem i piszę. Tak w e-booku, jak i w postach do Ciebie.
    > Naukę Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi odzwierciedla dziejąca się rzeczywis
    > tość, co zauważył, a kiedy to było? MOJŻESZ!!!

    Proszę Cię, Mojżesz? Co zauważył nawet pierwsze zapisy Starego Testamentu datowane są na 1000 lat p.n.e - 3000 lat po domniemanym początku. Wierz sobie w co chcesz, tylko przestań wciskać ludziom te swoje głupoty jako prawdę objawioną i jedyną, bo jest kretyńska i prymitywna jak cała religia judeo-chrześcijańska i wszystko co powstało później a wzorowało się na jej pismach.

    > Ale do Ciebie najprostsze wyjaśnienia, nie mogą dotrzeć.
    > TY, podobnie jak chrześcijanie, jesteś człekiem głęboko wierzącym, że Istot Bos
    > kich nie ma, a oni, religijni głęboko wierzą, że te ich żydowskie bożki są.

    Nie wierzę w żadne bożki, bogów, Bogów ani dwubogów, ani w chrześcijańskie ani jakiekolwiek inne. Nie przypisuj mi kłamliwie (po raz kolejny) czegoś czego nie napisałem.

    > Pomiędzy Tobą, ateistą, a tumanowatym, polskim katabasem nie ma istotnej różnic
    O to jest doładnie o Tobie. Jedyny argument jakim dysponujecie (Ty i katabasy). to oburzenie i zakrzyczenie, bo nie macie obiektywnych argumentów i podzielacie tą samą prymitywną wiarę w bożki - oni w trzech naraz + Maryja, Ty w dwóch.

    > Ogarnij się chłopie, i albo zacznij w tej, naszej wymianie zdań szermować tward
    > ymi argumentami,

    Proszę Cię, Ty nawet nie rozumiesz co to znaczy argument?. Że niby co, mam się odwołać do mojego ebooka, czy wycapsować albo wytłuścić wypowiedź, to wtedy ją uznajesz za Twardy argument?

    > albo zakończmy, bo nie widzę sensu w wyjaśnianiu Ci oczywistyc
    > h oczywistości.

    Zakończmy. Dyskusja z Tobą nie ma sensu. To jak "Gadaj z dupą to Cię osra". Ciężko się dyskutuje z kimś kto nie rozumie co się do niego pisze i ostatecznie zaczyna obrzucać Cię "ateistycznym gównem".
  • nehsa 16.02.13, 19:01
    ja, nehsa m.in., do ciebie napisałem:
    "...TY, podobnie jak chrześcijanie, jesteś człekiem głęboko wierzącym, że Istot Boskich nie ma..."

    A ty półgłówku odpisałeś:
    kopia wpisu:" Nie wierzę w żadne bożki, bogów, Bogów ani dwubogów, ani w chrześcijańskie ani> jakiekolwiek inne. Nie przypisuj mi kłamliwie (po raz kolejny) czegoś czego nie> napisałem."

    Pa! Półgłówku!
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • bookworm 16.02.13, 22:17
    nehsa napisał:

    > ja, nehsa m.in., do ciebie napisałem:
    > "...TY, podobnie jak chrześcijanie, jesteś człekiem głęboko wierzącym, że Istot
    > Boskich nie ma..."
    >
    > A ty półgłówku odpisałeś:
    > kopia wpisu:" Nie wierzę w żadne bożki, bogów, Bogów ani dwubogów, ani w chr
    > ześcijańskie ani> jakiekolwiek inne. Nie przypisuj mi kłamliwie (po raz kol
    > ejny) czegoś czego nie> napisałem."

    >
    > Pa! Półgłówku!

    Nehsa,

    Jeśli cytujesz kogoś a tym bardziej siebie to cytuj w całości:
    napisałeś:
    > TY, podobnie jak chrześcijanie, jesteś człekiem głęboko wierzącym, że Istot Bos
    > kich nie ma, a oni, religijni głęboko wierzą, że te ich żydowskie bożki są.

    Parafrazując napisałeś: Jestem jak chrześcijanie, którzy nie wierzą w Twoje istoty boskie tylko w żydowskie bożki.

    Nehso, po raz kolejny kłamiesz, tym razem wycinając niewygodną część Twojego cytatu, tak żeby wyszło "na Twoje". Nie pobieraj lekcji dyskutowania - wycianania niewygodnych fragmentów - od chasyda, bo to kiepski autorytet.

    Nie jestem półgłowkiem. Ty nim jesteś po raz kolejny udowadniając, że nie wiesz co piszesz. Myślałem, że to Twój wiek, ale to chyba Twój spsiały charakter. Albo ujadasz jak wściekły burek, albo łżesz jak bura suka. Tak już masz. Mógłbyś po cichu zniknąć i nie pojawiać się tu więcej tak jak co jakiś czas obiecujesz, ale postanawiasz wracać i pokazywać swoimi wpisami jakim zadufanym palantem i dupkiem jesteś. Co gorsza zamiast robić to anonimowo, podpisujesz się imieniem i nazwiskiem, więc każdy czytając ebooka, będzie wiedział kto sobie taki obciach zrobił.

    Życzę Ci zdrowia, Nehso, bo na rozum już za późno.
  • bookworm 16.02.13, 22:17
    Nehso

    i daruj już sobie odpisywanie.
  • olek13 17.02.13, 15:13
    Już nawet nie pamiętam ile lat temu wytknąłem nehsie, że nie rozumie znaczenia podstawowych pojęć. Ty jesteś kolejnym, który się o tym przekonuje.
    A nehsie i tak to nie pomoże, to przypadek nieuleczalnej głupoty.
  • nehsa 17.02.13, 16:28
    olek13 napisał:

    > Już nawet nie pamiętam ile lat temu wytknąłem nehsie, że nie rozumie znaczenia
    > podstawowych pojęć. Ty jesteś kolejnym, który się o tym przekonuje.
    > A nehsie i tak to nie pomoże, to przypadek nieuleczalnej głupoty.

    ***Z tym, że szacunku dla Szanownej Forumowej Rzeszy zdanie intelektualisty olka13 należy uzupełnić:

    intelktualista olek13 w roku 2013 napisał był:
    > Już nawet nie pamiętam ile lat temu wytknąłem nehsie, że nie rozumie znaczenia
    > podstawowych pojęć.


    ***I to zdanie należy uzupełnić wiadomością, że są to znaczenia, które on intelktualista olek13 zaakceptował. Na przykład:
    1./ Sens ludzkiej mowy, jest MATERIALNY.

    2./Fakty, są zawsze materialne.

    3./Ludzie, posiadają wolną i nieprzymuszoną wolę.

    Ja, nie jestem psychiatrą debilu. Zażywaj leki, i pamiętaj, kiedy kończy ci się przepustka.

    A ja masz coś z urojeń do przekazania załóż wątek.

    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • wariant_b 14.02.13, 11:17
    nehsa napisał:
    > A jeżeli tak się nie dzieje, jak jest napisane w świadectwach pisanych Nauki Ojca,
    > dowodzi to obecności w nich kłamstw, tym samym, niewiarygodności tych świadectw.

    A jakież masz dowody na to, że twoi bogowie pracują, bo za mojej pamięci nic
    nie zrobili, nawet jakiejś większej wojny czy zarazy. Za pamięci rodziców moich
    też nic nie zrobili, wojnę pomijając. Za dziadków to samo, tylko numer wojny inny.
    I tak odkąd przekaz historyczny istnieje, żadnej pracy bogów nie stwierdzono.
    Podobno legendy o samoofierze jakowejś istnieją, ale chyba tylko bogu ona pomogła,
    bo obdarowanym też nijak.

    To jak promocja w marketach wygląda - jak kupisz naszego boga, to drugiego
    dostajesz za darmo. Znaczy ofiarowujemy ci go, a ty możesz przyjąć ofiarę
    lub ją odrzucić i zapłacić za obu osobno. Ale i tak i tak to market zarabia, a nie klient.
  • nehsa 14.02.13, 14:12
    Wariancie_BEEEE!
    Dwóch Bogów, jest istotami niematerialnymi = duchami.
    W Nauce Ojca-Pierwszego Boga, zostaliśmy poinformowani, że tylko Bogowie pracują.
    I faktycznie, my, ludzie, nie pracujemy, tylko współpracujemy.

    I oznajmiono nam, że z ducha rodzi się duch, a z ciała, ciało. I fizyka, ten fakt uznała.

    I oznajmiono nam, że dowodem pracy Istot Boskich, jest zależność naszego człowieczeństwa, od pracy Istot Boskich.
    I podano nam, że faktami świadczącymi o człowieczeństwie, jest zdolność nieograniczonego porozumiewania się za pośrednictwem niematerialnego sensu, którego nie może generować materialny mózg.

    Podano nam również, że o człowieczeństwie świadczy fakt zobowiązania każdego człowieka, w tym GRGKH, BOOKWORMA i WARIANTA, chociaż on jest BE, do minimalnie sprawiedliwej współpracy ze wszystkimi ludźmi, czyli fakt zobowiązania do solidarności.
    Jest oczywistym, że ta powinność solidarności, nie jest umiejscowiona w ciele ciele człowieka.
    I jest także oczywistym, że skoro porozumiewamy się niematerialnym sensem, którego nosicielem jest energia ruchu fali akustycznej to proces myślowy, nie może być procesem materialnym.

    A skoro, poza Dwoma Boskimi Duchami innych nie ma, fakty świadczące o człowieczeństwie, muszą być efektem pracy Istot Boskich.
    A ponieważ Istoty Boskie nie mają w Swoich Boskich zasobach ani zła, ani śmierci, to słusznym jest wniosek, że poza niematerialnością człowieczego bytu, jest on nieśmiertelny.

    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni16
  • wariant_b 14.02.13, 14:40
    nehsa napisał:
    > I oznajmiono nam, że z ducha rodzi się duch, a z ciała, ciało.
    > I fizyka, ten fakt uznała.

    Fizyka nie zajmuje się duchami, a praca w fizyce jest jak najbardziej materialna.

    > I oznajmiono nam, że dowodem pracy Istot Boskich, jest zależność naszego
    > człowieczeństwa, od pracy Istot Boskich.

    I oznajmiono nam, że Smoki mają jedną, trzy lub siedem głów i jedzą dziewice.
    Też słyszałem, ale tyle widziałem Smoków, co pracy Istot Boskich.
    Ale dziewice można przeliczyć i sprawdzić. A z Istotami co można sprawdzić?
  • nehsa 14.02.13, 17:01
    Waryjancie_p!
    To było jeszcze przed fizyką.
    "Co się narodziło z ciała , ciało jest" - znaczy: co pochodzi z materialnego jest materialne.
    "a co się narodziło z ducha, duch jest." - znaczy: co pochodzi z niematerialnego, JEST niematerialne.

    A, co do twoich racjonalnych wniosków.
    No to podaj zależność postrzegalnego minimum od człowieka, czyli zależność sensu słowa, od człowieka. To wystarczy.
    Z góry informuję: Nie masz żadnych szans ateisto.

    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • wariant_b 14.02.13, 18:31
    nehsa napisał:
    > ... czyli zależność sensu słowa, od człowieka.

    To poczytaj sobie słowa swoje, moje, pocoo, grgkh, bookworma, koltera, enrque,
    krzysztoma, oszołoma, chassyda i całej reszty (chińczyków celowo pomijam).
    Jeśli sens ich od twojego boga pochodzi, to niezły musi być z niego paranoik.
  • nehsa 14.02.13, 19:28
    Wariancie_BEEEEE!
    Jakością wniosków, zaczynasz dorównywać Bookwormowi.

    Jaka wartość zawsze stygmatyzuje sens porozumiewania się, tym samym każdego czynu i każdego zaniechania człowieka, w tym i naszej mowy?

    Tą wartością, która zawsze stygmatyzuje każdy czyn i każde zaniechanie człowieka, jest sprawiedliwość, lud jej deficyt.
    Dlatego minimalny, postrzegalny dowód naszej współpracy, czyli sens słowa z ust, jest również obarczony taką wartością.

    A jaka jest minimalna wartość sprawiedliwości?

    Minimalną wartością sprawiedliwości, jest prawo do solidarności, która to solidarność, jest powinnością=obowiązkiem każdego człowieka, i, która polega na wzajemnie życzliwej, a więc i równoprawnej współpracy ze wszystkimi ludźmi.
    Fakty, świadczą o nosicielstwie przez każdego człowieka powinności solidarności.

    Myślimy, i mówimy, dzięki wykorzystywaniu pracy ofiarowanego nam przez Stwórcę Ducha, czyli cząstki Światłości=Rozumu.
    I to my wybieramy wykreowaną w myślach decyzję o współpracy, a nie Bóg.
    Ale ty pilnie szukasz jelenia, i do tego błędnie.

    Ponieważ minimalna wartość SPRAWIEDLIWOŚCI została nam "zadana", to skutki tego nosicielstwa są następujące:

    1./ Jeżeli jesteśmy posłusznymi sługami, i nasza współpraca spełnia wymagane kryteria solidarności, to samo nagradzamy się tą współpracą, a nagrodą solidarnej współpracy jest POKÓJ miedzy nami.

    Posłuszeństwo, nie może być uznane za dowód niezależności.

    2./ A jeżeli jesteśmy nieposłuszni wymaganemu prawu solidarności, i jakość naszej współpracy jest niesprawiedliwa, to czynioną niesprawiedliwością samo karzemy się.

    Samo karanie się, nie może być uznane za dowód zależności od sensu naszej współpracy, który jest zawarty także w słowie z naszych ust.

    Trzeciej opcji nie ma. Zatem przestań pendrolić, jak pisuje sclavus.
    A swoje wnioski, wsadź se w koszyk Twojej troski.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • nehsa 14.02.13, 19:44
    wariancie_b!
    Uważam Cię za inteligentnego faceta.
    Dlatego uprzejmie zwracam Ci uwagę na fakt, że ludziska często używają słów, nie rozumiejąc zawartego w nich znaczenia, i przypisując im zupełnie inny sens od tego, który faktycznie jest w nich zawarty. Tak jest ze wszystkimi fundamentalnymi wartościami.
    Tak jest z PRACĄ. Przecież ludzie nie pracują, ale bezczelnie nawet definiują pracę, nie rozumiejąc, że praca ich nie dotyczy.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • wariant_b 14.02.13, 20:13
    > Tak jest z PRACĄ. Przecież ludzie nie pracują

    Umówmy się nehso, że to twój bóg ojciec, syn lub obaj razem nadali niematerialny
    sens słowom twórców słowników i encyklopedii i "praca" jest PRACĄ.
    Również, jeśli poszukasz, odnajdziesz tam znaczenie czasownika "być",
    którego formą jest słowo "jest".
  • wariant_b 14.02.13, 20:01
    Nehso drogi,

    solidaryzm społeczny i pojęcie "solidarność" są prawie współczesne, bo XIX wieczne.
    Nie znajdziesz tego w Biblii. Żaden z Czterech Apostołów nie znał podobnego określenia.
    Nie znał go również twój Ojciec ani Syn. Ludzie to wymyślili bogu na przekór.
  • nehsa 14.02.13, 21:30
    wariant_b napisał:

    > Nehso drogi,
    >
    > solidaryzm społeczny i pojęcie "solidarność" są prawie współczesne, bo XIX wiec
    > zne.
    > Nie znajdziesz tego w Biblii. Żaden z Czterech Apostołów nie znał podobnego okr
    > eślenia.
    > Nie znał go również twój Ojciec ani Syn. Ludzie to wymyślili bogu na przekór.

    ***Słowa, do czego już na pewno Cię przekonałem, są wieloznaczne.
    Powinność, to inaczej obowiązek. A powinność międzyludzkiej życzliwości, to inaczej solidarność. Warunki zaprzeczenia powinności solidarności w Rozdziale XV. Dowody istnienia Bogów, dowodami naszej nieśmiertelności – obowiązek. str 85 A konkretnie str 88 pytanie nr 7.

    Zamiast twoich opinii, zadowoliłem się opinią nieżyjacego już Profesora Leszka Kolakowskiego.
    Ależ rozmiem, czymże jest opinia Profesiorzyny Kołakowskiego wobec TWOJEJ WARIANTA-B!
    I innych forumowych asuf.

    Ale mi, dziadkowi nehsie wystarczy.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • pocoo 15.02.13, 07:45
    nehsa napisał:
    > Ale mi, dziadkowi nehsie wystarczy.

    Drogi "dziadku Nehso".

    Porównam Ciebie do Noego .Noe wieści o potopie głosił 200 lat ale nikt mu nie uwierzył.
    Ty zachowujesz się podobnie z taką różnicą,że zasięg Twojego "głoszenia" jest w 2013 roku dużo bardziej ograniczony niż Noego.Widocznie taka jest "wola" Ojca i Syna.
    Zamiast na forum dawać bardzo jaskrawy przejaw swojej frustracji, to weź się za budowę arki.Wyżyjesz się i będziesz miał gdzie zapakować rodzinę i uciec przed "potopem".
  • nehsa 15.02.13, 09:05
    Droga wnuczko Pocoo!
    Szkoda mi czasu.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-niesmiertelni15
  • marina0321 15.02.13, 13:59


    > > bookworm napisał:
    > > > ............. (co więcej wysmiewasz próby przekonania Cię - w myśl
    > zasady "kto nie wierzy w boga ten głupi"),
    > > > że jest inaczej - tak właśnie działa indoktrynacja.

    > > Nigdzie tak nie napisałam i z nikogo się nie wyśmiewam, to nie mój styl.

    > Kłamczuszka. Nie wprost ale napisałaś, a właściwie podpisałaś się pod mądrością
    > objawioną mojego ulubionego Nehsy:

    > marina0321 napisał(a):

    > > >nehsa napisał:
    > > > Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje na miano gówna.

    > > Fajny komentarz, z którym zgadzam się też.

    > Nie wiem co miałaś dokładnie na myśli oprócz tego, że każda hipoteza ateistyczna,
    > nie zasługuje na miano gówna.

    Przekręcasz zdania i kręcisz, jak karuzela. Słowa, które mi włożyłeś w usta: "kto nie wierzy w boga ten głupi", a zdanie -Nehsy-, które poparłam i które brzmi: "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje na miano gówna", to dwie zasadnicze różnice. Po drugie, można jego zdanie zrozumieć też i dwuznacznie; wolałbyś, żeby napisał..."zasługuje na miarę gówna"? Dostrzegasz różnicę?
  • pocoo 15.02.13, 14:52
    marina0321 napisał(a):

    > > > >nehsa napisał:
    > > > > Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje NAWET na miano
    > gówna.
    >
    > > > Fajny komentarz, z którym zgadzam się też.


    >zdanie -Nehsy-, które poparłam i które brzm
    > i: "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje NAWET na miano gówna", to dwi
    > e zasadnicze różnice.
    Dostrzegasz różnicę?
    Marina ,poparłaś nehsę w oryginale ze słowem "nawet" o czym pisałam wymazując słowo "Nawet" aby moja złość sie nie zmaterializowała.To Ty Marina kręcisz.
  • marina0321 15.02.13, 15:09
    pocoo napisała:

    > marina0321 napisał(a):
    >
    > > > > >nehsa napisał:
    > > > > > Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje NAW
    > ET na miano
    > > gówna.
    > >
    > > > > Fajny komentarz, z którym zgadzam się też.
    >
    >
    > >zdanie -Nehsy-, które poparłam i które brzm
    > > i: "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje NAWET na miano gó
    > wna", to dwi
    > > e zasadnicze różnice.
    > Dostrzegasz różnicę?
    > Marina ,poparłaś nehsę w oryginale ze słowem "nawet" o czym pisałam wymazując
    > słowo "Nawet" aby moja złość sie nie zmaterializowała.To Ty Marina kręcisz.

    No, dobrze - więc Nehsa powinien napisać przeciwnie: "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, zasługuje NAWET na miano gówna" wykreśliłam słowo NIE. Lepiej?
    Po drugie, to bookworm przy....dzielił się do mnie, że poparłam -Nehse-, wmówił mi, co myślę, więc mu odpisałam.
    Czy warto czepiać się drobiazgów?
  • bookworm 15.02.13, 15:44
    marina0321 napisał(a):

    > Przekręcasz zdania i kręcisz, jak karuzela. Słowa, które mi włożyłeś w usta: "
    > kto nie wierzy w boga ten głupi", a zdanie -Nehsy-, które poparłam i które brzm
    > i: "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje na miano gówna", to dwi
    > e zasadnicze różnice. Po drugie, można jego zdanie zrozumieć też i dwuznacznie;
    > wolałbyś, żeby napisał..."zasługuje na miarę gówna"? Dostrzegasz różnicę?

    Napisałem: "w myśl zasady" : "kto nie wierzy w boga ten głupi"
    zgodnie z tą właśnie zasadą poparłaś zdanie Nehsy: "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje nawet na miano gówna"

    Przez moją pomyłkę przypisałem Ci słowa których nie napisałaś (zacytowałem pocoo, która usuneła słowo "nawet"): "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje (nawet) na miano gówna"

    Teraz robisz czary-mary erystyczne, czy wolałabyś się wycofać z tego co wczesniej popieralaś z uśmiechem [ :) ], a może nie wiedziałaś co popierasz?

    > Po drugie, można jego zdanie zrozumieć też i dwuznacznie;
    > wolałbyś, żeby napisał..."zasługuje na miarę gówna"? Dostrzegasz różnicę?

    Tu nie ma żadnej dwuznaczności, chyba trzeba być upośledzonym, żeby zrozumieć to dwuznacznie (chyba że mówisz o wpisie pocoo, a nie swoim):
    "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje nawet na miano gówna".
    Gdzie tu jest dwuznaczność?

    Próbujesz sprawić by Twoje wpisy uchodziły za oświecone albo przymilne, ale sprawiają wrażenie prymitywnych i prostackich.
  • marina0321 15.02.13, 16:22
    bookworm napisał:


    > Teraz robisz czary-mary erystyczne, czy wolałabyś się wycofać z tego co wczesni
    > ej popieralaś z uśmiechem [ :) ], a może nie wiedziałaś co popierasz?

    Niczego nie wycofuję, jego zdanie mnie rozśmieszyło; a że nie posiadasz tzw. poczucia humoru, to Twój problem.

    > > Po drugie, można jego zdanie zrozumieć też i dwuznacznie;
    > > wolałbyś, żeby napisał..."zasługuje na miarę gówna"? Dostrzegasz różnicę?

    > Tu nie ma żadnej dwuznaczności, chyba trzeba być upośledzonym, żeby zrozumieć t
    > o dwuznacznie (chyba że mówisz o wpisie pocoo, a nie swoim):
    > "Natomiast każda hipoteza ateistyczna, nie zasługuje nawet na miano gówna".
    > Gdzie tu jest dwuznaczność?

    ...no, dobrze, niech Ci będzie, niechaj ZASŁUGUJE. Lepiej?

    > Próbujesz sprawić by Twoje wpisy uchodziły za oświecone albo przymilne, ale spr
    > awiają wrażenie prymitywnych i prostackich.

    Twoja opinia o mnie wisi mi i powiewa, jak flaga na maszcie.
  • bookworm 15.02.13, 16:30
    marina0321 napisał(a):

    > Niczego nie wycofuję, jego zdanie mnie rozśmieszyło; a że nie posiadasz tzw. po
    > czucia humoru, to Twój problem.

    haha ale śmieszne.
    Marina, wszystko co piszesz nie zasługuje nawet na miano gówna. Haha. zabawne? Dlaczego się nie śmiejesz?

    > ...no, dobrze, niech Ci będzie, niechaj ZASŁUGUJE. Lepiej?

    No popatrz nie dość, że religijna jesteś to jeszcze żartowac potrafisz z przekąsem. Kto by pomyślał.

    > Twoja opinia o mnie wisi mi i powiewa, jak flaga na maszcie

    Nie dziwię Ci się.
    W końcu jeśli bawi Cię, że można o kimś powiedzieć, że wszystko co napisze nie zasługuje nawet na miano gówna, to czemu moja lub czyjakolwiek opinia miałaby Cię ruszać.
    Ważne, że Ty masz o sobie dobrą, nieskalaną opinię, podobną do tej, jaką ma o Tobie Twój osobisty dobry bóg.
  • marina0321 15.02.13, 16:48
    bookworm napisał:

    > marina0321 napisał(a):
    > > Niczego nie wycofuję, jego zdanie mnie rozśmieszyło; a że nie posiadasz tzw. po
    > > czucia humoru, to Twój problem.

    > haha ale śmieszne.
    > Marina, wszystko co piszesz nie zasługuje nawet na miano gówna. Haha. zabawne?
    > Dlaczego się nie śmiejesz?

    Jeżeli tak uważasz, masz prawo do własnego zdania...a skąd wiesz, że się nie śmieję?

    > > ...no, dobrze, niech Ci będzie, niechaj ZASŁUGUJE. Lepiej?

    > No popatrz nie dość, że religijna jesteś to jeszcze żartowac potrafisz z przeką
    > sem. Kto by pomyślał.

    Czy wszyscy ateiści mają kłopoty z pamięcią, jak Ty? Kilkadziesiąt razy już pisałam i uczynię to jeszcze raz, że nie jestem religijna. Radzę poczytać o różnicy między WIERZACY a RELIGIJNY - tylko zwolnij tempo w czytaniu.

    > > Twoja opinia o mnie wisi mi i powiewa, jak flaga na maszcie

    > Nie dziwię Ci się.
    > W końcu jeśli bawi Cię, że można o kimś powiedzieć, że wszystko co napisze nie
    > zasługuje nawet na miano gówna, to czemu moja lub czyjakolwiek opinia miałaby C
    > ię ruszać.
    > Ważne, że Ty masz o sobie dobrą, nieskalaną opinię, podobną do tej, jaką ma o T
    > obie Twój osobisty dobry bóg.

    ..a tu tylko bełkot.
  • marina0321 15.02.13, 14:11
    bookworm napisał:
    > Zacząłem drążyć Pana Davidsona ale ze względów racjonalnych dług Ci w całości d
    > aruję. Pierwsza rzecz. Pan Davidson bazuje na pismach znalezionych w Nag Hammad
    > i - były tam pisma gnostyków wczesnochrześcijańskich, spisane w jezyku koptyjsk
    > im w III i IVw. ,,,itd. ...


    No, brawo! Rzeczywiście potrafisz szybko czytać, jak pisałeś. Ponad 700 stron książki w ciągu zaledwie 5 podzin, masz zagwarantowaną szansę na rekord świata.
    Jeżeli w tym samym tempie "studiowałeś" temat o sile grawitacji, nie dziwię się Twojej "wiedzy", jaką w tym kierunku posiadasz.
  • bookworm 15.02.13, 16:11
    marina0321 napisał(a):

    > No, brawo! Rzeczywiście potrafisz szybko czytać, jak pisałeś. Ponad 700 stron k
    > siążki w ciągu zaledwie 5 podzin, masz zagwarantowaną szansę na rekord świata.
    > Jeżeli w tym samym tempie "studiowałeś" temat o sile grawitacji, nie dziwię się
    > Twojej "wiedzy", jaką w tym kierunku posiadasz.

    Jak nie Nobel to rekord świata. Nie oczekuję tego ani nie potrzebuję. Jak napisałem zacząłem czytać i mierziło mnie więc poszukałem źródeł, na których Davidson się wzorował.
    Po cholerę mam czytać dalej coś jest oparte na bajkach i sfałszowanych dokumentach. Rozumiem, że Ciebie to kręci bo trafia w Twój gust i oczekiwania dotyczące książęk - ma być religijnie, mistycznie i o miłości ale bez kościoła i "czarnej polewki".

    Pawo grawitacji studiowałem wraz z resztą praw fizyki na studiach i z tego względu poświęciłem jej znacznie więcej czasu, bo też na niego zasługiwała. Pan Davidson pisze w pelikano-łykalny sposób na temat pierdół i jezusków, które nie są warte niczyjego czasu - chyba, że ten ktoś ma go w wielkim nadmiarze i mu nie żal.
  • marina0321 15.02.13, 16:35
    bookworm napisał:
    > Jak nie Nobel to rekord świata. Nie oczekuję tego ani nie potrzebuję. Jak napis
    > ałem zacząłem czytać i mierziło mnie więc poszukałem źródeł, na których Davidso
    > n się wzorował.
    > Po cholerę mam czytać dalej coś jest oparte na bajkach i sfałszowanych dokument
    > ach. Rozumiem, że Ciebie to kręci bo trafia w Twój gust i oczekiwania dotyczące
    > książęk - ma być religijnie, mistycznie i o miłości ale bez kościoła i "czarne
    > j polewki".

    Oczywiście, nie musisz niczego czytać; spełniłam tylko twoje życzenie.

    > Pawo grawitacji studiowałem wraz z resztą praw fizyki na studiach i z tego wzgl
    > ędu poświęciłem jej znacznie więcej czasu, bo też na niego zasługiwała.

    Ja nie studiowałam fizyki, a wiem, że do dnia dzisiejszego nie udało się wyjaśnić, skąd się bierze siła grawitacji. Jeżeli wiesz, to wielu fizyków będzie Ci za to wdzięcznych, jak im to wytłumaczysz.
  • pocoo 08.02.13, 12:26
    nehsa napisał:

    > Ja mam być według Ciebie głupcem dlatego, że Ty jesteś ślepcem.
    > Chłopie, ogarnij się.
    >
    > ciąg dalszy nastąpi.

    A napiszesz nehsa coś nowego ,czy "apiać" to samo?

    Teraz to pobiegnę i przygotuje super maseczkę ,bo od śmiechu powstanie mi kilka nowych zmarszczek.
  • nehsa 08.02.13, 12:48
    pocoo napisała:
    A napiszesz nehsa coś nowego ,czy "apiać" to samo?

    ***Czemu Ty jesteś żądna ode mnie czegoś nowego.
    Nauka Jedynego Ojca Wszystkich Ludzi jest wieczna. A ja nie jestem konkurencyjnym, duperelnym guru szuru-buru.
    Wartości fundamentalne, są wieczne.
    Dwóch Bogów, jest wiecznych.
    Trzy wzorce etyczne są wieczne.
    Ludzie, są istotami nieśmiertelnymi, dlatego nasze życie ma sens.

    Wyraźnie się nudzisz, czyli nie wiesz, co zrobić z doczesnym czasem, którego mi bez przerwy brakuje. Widać to po treści Twoich postów, tych, którymi współuczestniczysz w kretyńskich dysputach, np. o duperelnym Jezusie.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 08.02.13, 13:18
    nehsa napisał:


    > ***Czemu Ty jesteś żądna ode mnie czegoś nowego.
    > Nauka Jedynego Ojca Wszystkich Ludzi jest wieczna. A ja nie jestem konkurencyjn
    > ym, duperelnym guru szuru-buru.
    > Wartości fundamentalne, są wieczne.
    > Dwóch Bogów, jest wiecznych.
    > Trzy wzorce etyczne są wieczne.
    > Ludzie, są istotami nieśmiertelnymi, dlatego nasze życie ma sens.

    Przyjęłam do wiadomości ,no i...


    > Wyraźnie się nudzisz, czyli nie wiesz, co zrobić z doczesnym czasem,

    Ach...och...nudy na pudy.

    > którego mi
    > bez przerwy brakuje.

    Współczuję.

    >Widać to po treści Twoich postów, tych, którymi współucze
    > stniczysz w kretyńskich dysputach, np. o duperelnym Jezusie.

    Coś robić trzeba.Nie wiem czy wspólpracuje ze mną Ojciec czy Syn?
    Które dysputy są jeszcze "kretyńskie" oprócz tych o "duperelnym Jezusie"?
  • nehsa 08.02.13, 13:29
    POcuniu!
    Ty się faktycznie nódzirz.
    Nie współpracuje z Tobą OJCIEC, bo nie współpracuje z nikim.
    Nie współpracuje z Tobą także i Syn OJCA, tylko pracuje na rzecz Twego człowieczeństwa, poprzez Samoofiarę niematerialnej, nieśmiertelnej Cząstki Światłości, czyli Samego Siebie, a Która to Cząstka jest naszym nieśmiertelnym Duchem, dzięki któremu myślimy.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 08.02.13, 13:58
    nehsa napisał:

    > POcuniu!
    > Ty się faktycznie nódzirz.
    > Nie współpracuje z Tobą OJCIEC, bo nie współpracuje z nikim.
    > Nie współpracuje z Tobą także i Syn OJCA,

    Szkoda.

    >Która to Cząstka jest naszym nieśmiertelnym Duchem, dzię
    > ki któremu myślimy.

    A czy to ,o czym myślimy zależy od nas?
  • nehsa 08.02.13, 16:43
    pocoo napisała:
    A czy to ,o czym myślimy zależy od nas?

    ***Pocuniu!
    A jakżeby inaczej. Ja na ten przykład se myślę zbyt często o TOBIE, ale nie wypada mi staremu ramolowi pisać co se myślę. Ino Ci przypominam, że w zasadzie to wymyśliłem trafnie kolor Twoich ocząt. Zatem bardzo, bardzo intensywnie myślem, wienc jezdem,
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • pocoo 08.02.13, 19:32
    nehsa napisał:
    > ***Pocuniu!
    > A jakżeby inaczej. Ja na ten przykład se myślę zbyt często o TOBIE, ale nie wyp
    > ada mi staremu ramolowi pisać co se myślę.

    Więc zamilcz i nie narażaj mi się.Boisz się,że wojny ze mną nie wygrasz,dasz mi fory bo jesteś "żentelmenem"?

    > Ino Ci przypominam, że w zasadzie to
    > wymyśliłem trafnie kolor Twoich ocząt.

    Ty kłamco i zdrajco.Trafiłeś kolor oczu Mariny a moje, to Twoja wyobraźnia.

    > Zatem bardzo, bardzo intensywnie myślem
    > , wienc jezdem,

    A może jeszcze napiszesz,że wczoraj pod wieczór intensywnie myślałeś.Życie doczesne Ci niemiłe?
  • nehsa 08.02.13, 20:17
    żentelmen, to od żenady.
    Lepiej się nie będę przyznawał.
    --
    wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
  • wariant_b 08.02.13, 21:43
    pocoo napisała:
    > Ty kłamco i zdrajco.Trafiłeś kolor oczu Mariny a moje, to Twoja wyobraźnia.

    Przepraszam, że wtrącę się na chama.
    Jakiego koloru oczu używasz, a jaki jest twój preferowany?
    Po trosze o to przyciąganie mi chodzi.
  • pocoo 08.02.13, 23:37
    wariant_b napisał:

    > Jakiego koloru oczu używasz,

    Banalne szare.

    > a jaki jest twój preferowany?
    > Po trosze o to przyciąganie mi chodzi.

    Całkiem serio.Każdemu rozmówcy patrzę prosto w oczy.
    Nie lubię bardzo jasnych tęczówek, bo mnie odpychają.
    Bardzo ciemne natomiast wciagają mój wzrok do środka.Dokonam penetracji wnętrza rozmówcy zanim mrugnie.
    W razie koniecznosci jest tyle szkieł kontaktowych;do wyboru,do koloru.
  • wariant_b 09.02.13, 10:28
    pocoo napisała:
    > Banalne szare.

    Szare nie jest banalne.
    To kolor pustki i filozofów.
  • pocoo 09.02.13, 11:17
    wariant_b napisał:

    > Szare ...
    > To kolor pustki i filozofów.

    Na ten temat nie chce rozmawiać bo wciąga mnie "kanał". I te okropne pytania ;
    i co z tego...i co z tego...jaki to ma sens?
    Chrzanię to, ale nie magnes...
  • wariant_b 09.02.13, 11:24
    pocoo napisała:
    > Na ten temat nie chce rozmawiać ...

    OK, więc poczekam, aż pojawi się inny.
  • marina0321 09.02.13, 11:42
    pocoo napisała:
    > Chrzanię to, ale nie magnes...

    Zaciekawiło mnie słowo "magnes". Ciekawe, jak ateiści wyjaśnią jego powstanie na etapie ewolucji.