Dodaj do ulubionych

czy ateiście uchodzi obchodzić Boże Narodzenie?

13.12.13, 10:05
Byłby to wszak wołający o pomstę do nieba(?) przykład rozdwojenia jaźni:

stawiać choinkę?
ubierać wigilijny stół?
łamać się opłatkiem?
śpiewać kolędy?
i wszystko to w imię tego, że na co dzień odmawia prawa do bycia uczciwym człowiekiem komuś, kto wierzy?
Ejże, czy to nie przykład obłudy większej niż ta, którą zarzucają wierzącym?
Nie, prawdziwy, ideowy ateista, sorry, człowiek, który na sztandarach wypisuje swą szczerą nienawiść do wszystkiego, co wierzące powinien 24.12:
- jak co dzień wstać,
-zrobić wszystkie rzeczy codzienne,
-iść spać
zatykajnac watą uszy na wszystkie: "Lulajże Jezuniu".... dobiegające zza ściany
Mnie, osobiście ani trochę ten obyczaj nie przeszkadza,
więcej, kocham go, bez niego życia sobie nie wyobrażam
Ale ja pozwalam ludziom wierzyć i nie nazywam ich wiercami, kartoflami etc. bo w ich " wierzę" nie widzę nic złego, więc rozdwojenie jaźni mi nie grozi....

rozdwojenie jaźni, które na co dzień zarzucają wierzącym...
to rozdwojenie, co dopada was przy okazji Bożego Narodzenia
nie śmieszniście?
Edytor zaawansowany
  • pocoo 13.12.13, 11:44
    feelek napisał:

    > - jak co dzień wstać,
    > -zrobić wszystkie rzeczy codzienne,
    > -iść spać

    Tak,a w drugi dzień świąt to tak cholernie się nudzę,że piorę wszystkie przedświąteczne brudne rzeczy.
    I zwisa mi jak kilo kitu,co kto robi w jakieś tam święta czy weekendy.I nie ma znaczenia wyznawana religia lub nie,tradycja,obyczaje czy pies wie co.
  • al.1 13.12.13, 12:03
    No cóż, ateiści są wkomponowani w wierzących. Mam na myśli małżństwa mieszane - ateist/a, tka z wierząc/ą, cym. Ja, ateista (bez ślubu kościelnego, rzecz oczywista) święta traktuję konsumpcyjnie i relaksowo.

    Krążą opłatki dokoła
    gdy pierwsza gwiazdka zaświeci
    atmosfera jest wesoła
    pod golonkę wódka leci

    Święta spędzajcie wesoło
    kto z umiarem się częstuje
    ten nie rzyga naokoło
    chuciom swoim pofolguje

    Inni ateiści mogą mieć gorzej :)

    Jak na mojej kartce






  • feelek 13.12.13, 13:04
    wolę tak:

    Święta, święta.....
    besszelestne płatki śniegu,
    rozdźwięczone dzwonki sań,
    kolęd śpiewy chwalą Tego
    co czekają tłumy nań...

    Święta, święta:
    licznych ciotek, babć popisy,
    karpia szary, marny los,
    zmarzłych nosków dzieci rysy,
    pełny Mikołaja trzos.

    święta, święta, drzewko pachnie
    na nim błyskotliwie jest,
    wszystko razem to wielgachnie
    przewspaniały, ludzki gest:

    gest wśród ludzi pogodzenia
    czyś teozof czy - li - nie
    dla mnie - nie do przecenienia....
    pokój miasta łączy, wsie

    tylko w Polsce tak tu mamy:
    gdy Wigilii piękny czas
    razem w koło zasiadamy
    nic nie dzieli wtedy nas

    święta, święta, każdy siada:
    religijny i wątpiący, niewierzący,
    racjonalnie Świat widzący....
    na to wszystko śnieg opada....

    Święta, świeta piękna sprawa
    religijna i też. - nie
    na paradoks to zakrawa:
    pokój łączy miasta, wsie

  • pocoo 13.12.13, 13:16
    Możesz sobie woleć.
    Marzenia nic nie kosztują.
  • feelek 13.12.13, 13:29
    nawet gdyby się okazało, że kosztują
    : te marzenia
    zawsze można dostać dofinansowanie
    z UE
    z perspektywy 2014 -2020
    ale to już nie w te święta
    no fakt
    ---------
    Życzę marzeń w realu
    IMHO, jeśli co kosztują
    to nie potrzeba tu forsy
    a.....
    serca?
    nieważne racjonalisty
    czy wierca
  • kolter-xl 15.12.13, 11:19
    feelek napisał:

    > nawet gdyby się okazało, że kosztują
    > : te marzenia
    > zawsze można dostać dofinansowanie z UE

    Feeluś właśnie realizuję taki jeden projekt związany z dofinansowaniem z UE na 9 podmiotów jeden jest tylko niezadowolony i czemu akurat to musi być ksiądz z Łosiowa ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 15.12.13, 18:26
    feelek napisał:

    > wolę tak:


    > (...) gest wśród ludzi pogodzenia
    > czyś teozof czy - li - nie
    > dla mnie - nie do przecenienia....
    > pokój miasta łączy, wsie (...)

    Dla mnie hipokryzją jest obchodzenie święta, w którym PRZY OKAZJI wierzący felek hipokryta stara się być lepszym niż jest w rzeczywistości.

    Wielki, świąteczny cyrk felka, nadludzki wysiłek, by nie z wewnętrznej potrzeby lecz naganiania rytualnego udawać miłość bliźniego. A potem, na co dzień, jak zwykle... Chociaż jeśli posłuchać głosu waszych bossów w sukienkach i śmiesznych czapach to sieją oni nienawiść przy każdej okazji i na pewno nie darują sobie, by i w tę "wyjątkową" okazję nie rzucić błotem nienawiści i oszczerstwa w stronę niepokornych i niewierzących. Lub wierzących w coś innego.

    Obłudna, zakłamana religia.

    Nie uda Ci się odwrócić uwagi od kłamstwa i zła, na których opieracie tę całą swoją religijną ideologię.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 15.12.13, 23:07
    Lepiej niż tym wpisem mojej tezy inicjującej wątek udowodnić nie mogłeś.
    Dzięki.

    I proszę, jak mnie znasz:
    lepiej niż Żona,
    lepiej niż koledzy z kilkunastu inicjatyw (jedna przyniosła ze 100 000 chorym dzieciaczkom z naszej miejscowości) gdzie:
    "staram się, ja hipokryta być lepszym, niż jestem w rzeczywistości"

    PS. O jakichż to
    "Naszych bossach" piszesz?
    Rzuciło się koledze na mózg?
  • grgkh 16.12.13, 00:57
    feelek napisał:

    > Lepiej niż tym wpisem mojej tezy inicjującej wątek udowodnić nie mogłeś.
    > Dzięki.

    I bardzo dobrze.

    > I proszę, jak mnie znasz:
    > lepiej niż Żona,
    > lepiej niż koledzy z kilkunastu inicjatyw (jedna przyniosła ze 100 000 chorym d
    > zieciaczkom z naszej miejscowości) gdzie:
    > "staram się, ja hipokryta być lepszym, niż jestem w rzeczywistości"

    Powtarzam pytanie:

    DLACZEGO chrześcijanie starają się być dobrzy przy okazji święta? Czy to oznacza, że po świętach mogą być znów "niedobrzy", jak to było przed świętami?

    Czy Ty umiesz reagować na istotne pytania, czy są one za trudne, byś mógł pojąć ich treść?

    Wytłumacz mi to, o co proszę Cię po raz drugi.

    > PS. O jakichż to
    > "Naszych bossach" piszesz?

    Nie wiem, do której organizacji należysz i mnie to za bardzo nie ciekawi. Ale przecież każdą organizacją ktoś zarządza - to są bossowie. Mafia tez ma bossów, bo nią rządzą.

    > Rzuciło się koledze na mózg?

    Erystyka? pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka - który punkt manipulacji erystycznej tu zastosowałeś? Uważnie przeczytaj, zastanów się i odpowiedz.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 01:10
    nie wiem dlaczego niektórzy chrześcijanie są tacy, pytasz, najlepiej sam ich o to zapytaj
    erystyka?

    wszystkie organizacje mają swych bossów?
    A jakich bossów ma twoja ateistyczna organizacja
    Lenina?
    Marksa?
    Engelssa?
    sorry, to wasi święci
    z żyjących zapewne Cohn-:Bandit i Joshka Fishka
  • kolter-xl 16.12.13, 22:54
    feelek napisał:

    > nie wiem dlaczego niektórzy chrześcijanie są tacy, pytasz, najlepiej sam ich o
    > to zapytaj
    > erystyka?
    >
    > wszystkie organizacje mają swych bossów?
    > A jakich bossów ma twoja ateistyczna organizacja
    > Lenina?
    > Marksa?
    > Engelssa?
    > sorry, to wasi święci
    > z żyjących zapewne Cohn-:Bandit i Joshka Fishka

    No i pewno Jan Paweł II był przywódcą grupy starych ateistycznych kawalerów.Oraz ta spora grupka morderców prawicowych których nie wiedzieć czemu nie wymieniasz jednym tchem z bossami mafii komunistycznych .


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 08:44
    bo pytanie było o bossów mafii komunistycznych
  • kolter-xl 17.12.13, 09:33
    feelek napisał:

    > bo pytanie było o bossów mafii komunistycznych

    Nie Feluś bo ty nie chcesz widzieć tych wszystkich Franco , Hitlrów , Mussolinich,Salazarów,Tisów ,Pavliciów ITD
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 10:38
    nie da się prowadzić dyskusji, gdy kto czyta bez zrozumienia
  • grgkh 18.12.13, 12:45
    feelek napisał:

    > nie da się prowadzić dyskusji, gdy kto czyta bez zrozumienia

    1. W psychoanalizie: jeden z mechanizmów obronnych Ego, polegający na przypisywaniu innym ludziom własnych negatywnych uczuć, cech lub motywów postępowania, które zostały wyparte do podświadomości, ponieważ budziły lęk bądź też z innych względów nie mogły być przez jednostkę zaakceptowane; wg założeń psychoanalizy treści wyparte ze świadomości funkcjonują dalej w podświadomych warstwach osobowości; w przypadku projekcji ujawniają się one w postaci nadmiernego uwrażliwienia na dostrzeganie nie akceptowanych u siebie cech w zachowaniu innych osób, prowadząc do nieadekwatnej interpretacji tych zachowań. 2. W innych teoriach psychodynamicznych: proces nieświadomego przypisywania własnych przekonań, wartości lub innych procesów subiektywnych innym. Użycie to, typowe dla podejścia Melanie Klein, ma inną konotację. Proces jest tutaj postrzegany jako normalny aspekt rozwoju psychologicznego i nie musi odzwierciedlać skłonności nerwicowych. 3. Postrzeganie zdarzeń i bodźców z otoczenia (zwłaszcza tych niejednoznacznych) pod kątem własnych oczekiwań, potrzeb, dążeń itd. Znaczenie to jest całkowicie neutralne w odniesieniu do patologicznego aspektu projekcji. (…) 4. Przypisywanie innym własnych błędów i wad. Takie znaczenie terminu na ogół przyjmuje się w mowie potocznej. Nie jest ono prawidłowe pod względem specjalistycznym, ponieważ zostaje zawężone do błędów i wad będących tylko jednym z elementów znaczenia specjalistycznego.

    A teraz, felku, poczytaj sobie i zapytaj sam siebie, co się zgadza z tą definicją:

    2. Objawy osobowości paranoicznej

    Osobowość paranoiczna, czasem określana też jako osobowość paranoidalna, została ujęta w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 pod kodem F60.0. W języku potocznym paranoję utożsamia się z rozbudowanym systemem urojeń, nieprawdziwych sądów w odniesieniu do rzeczywistości. Do typowych symptomów paranoicznych zaburzeń osobowości zalicza się:

    ● nadmierną wrażliwość na porażki i odrzucenie;
    ● podejrzliwość i stałą tendencję do zniekształcania codziennych doświadczeń;
    ● skłonność do interpretowania neutralnych lub przyjaznych działań otoczenia jako pogardliwych i wrogich;
    ● postawę ksobną i sztywne poczucie własnych praw;
    ● długotrwałe przeżywanie przykrości, noszenie urazu;
    ● spiskowe teorie wyjaśniania zdarzeń;
    ● nieuzasadnione podejrzenia dotyczące wierności partnera lub lojalności rodziny, znajomych, przyjaciół;
    ● egocentryzm, przecenianie swojego znaczenia;
    ● chłód emocjonalny i unikanie kontaktów z innymi ludźmi;
    ● brak zaufania do innych, przekonanie o złej woli ludzi;
    ● wrogość, permanentną czujność i cynizm;
    ● tendencję do usprawiedliwiania samego siebie;
    ● brak poczucia humoru i dystansu wobec własnej osoby;
    ● porównywanie się z innymi, tendencje rywalizacyjne;
    ● zazdrość, zawiść, mściwość, poczucie krzywdy;
    ● skrajnie racjonalne przekonania;
    ● myślenie dychotomiczne w kategoriach „wszystko albo nic”, „czarne – białe”;
    ● pragnienie bycia samowystarczalnym, ignorowanie i lekceważenie innych.

    Ludzie z osobowością paranoiczną są przekonani, że inne osoby pragną ich nieszczęścia, manipulują przeciwko nim, oszukują, kłamią. Ze względu na urojenia prześladowcze stają się nadmiernie czujni i ostrożni albo całkowicie wycofują się z kontaktów społecznych. Zwykle stosują obronne strategie prezentacji własnej osoby, ich schemat „Ja” jest nienaruszalny, a zachowanie – prowokacyjne. Cechuje ich skłonność do nadpobudliwości, agresji, irytacji i gniewu. Są bardzo sztywni poznawczo, nie zmieniają swoich przekonań nawet pod wpływem racjonalnych argumentów. Niektórzy z osobowością paranoiczną żyją w nieuzasadnionym lęku przed wrogością innych, dlatego ograniczają kontakty do minimum z obawy przed tym, że wszelkie ujawnione informacje mogą zostać wykorzystane przeciwko nim. Chorzy z cechami osobowości paranoicznej żyją również w lęku przed niewiernością ze strony partnera seksualnego. Mogą pojawić się nawet urojenia zazdrości, jak w zespole Otella. Według klasyfikacji DSM-IV, osobowość paranoiczna może wchodzić w związki z innymi zaburzeniami osobowości, np. osobowość paranoiczna z cechami osobowości narcystycznej to osobowość fanatyczna, osobowość paranoiczna plus cechy osobowości unikającej to baza do powstania osobowości wyizolowanej, natomiast osobowość paranoiczna i osobowość sadystyczna składają się na osobowość złośliwą.


    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 18.12.13, 15:01
    Już dalibyście panowie spokój.
    To nawet nie jest z waszej strony, śmieszne, to żałosne.

    Zarzuciłem tu panom hipokryzję, zakłamanie, dwulicowość, po czym, gdy argumentów tych zarzutów nie zrozumieliście, wyjaśniłem je kilka razy.

    Nie zamierzam wyjaśniać po raz kolejny podstaw mojego rozumowania, choć są one dosyć proste, składają się w zasadzie do koniuncji dwóch zdań prostych jednej implikacjii wobec zdania prostego, które jest konkluzją - powodem, dla którego założyłem ten wątek.

    Od wieków ludzie dyskutując stosują tę prostą zasadę.
    Mały problem pojawia się, gdy z wynikiem rozumowania ktoś się nie zgadza. Po krótkim czasie następuje coś w rodzaju "protokółu rozbieżności" i ludzie idą żyć dalej.

    Słyszałem nawet dzisiaj kilka razy w radio, gdy dyskutanci nie zgadzający się ze sobą , wypowiedzieli swoje kwestie kilka razy a potem zaczęli rozmawiać o czym innym.

    Brak zgody na taki rodzaj dyskusji jest żałosny i świadczy o braku dorosłości.
    I jak to panowie: wam wolno używać wobec innych zarzutów znacznie ostrzejszych, potrącających o zwyczajne chamstwo (" bredzisz", " religiancki kretynizm") a gdy inny ma argumenty aby zarzucić coś wam, zamieniacie się w rozkapryszone dzieci z piaskownicy?

    Jeszcze trochę a staniecie się pośmiewiskiem tego forum.
  • grgkh 18.12.13, 18:12
    feelek napisał:

    > Już dalibyście panowie spokój.
    > To nawet nie jest z waszej strony, śmieszne, to żałosne.
    >
    > Zarzuciłem tu panom hipokryzję, zakłamanie, dwulicowość, po czym, gdy argument
    > ów tych zarzutów nie zrozumieliście, wyjaśniłem je kilka razy.

    Podałem Ci definicję hipokryzji i poprosiłem, byś się do tej właśnie definicji odniósł.

    I co?

    Brednie "udowadniane" na zasadzie chciejstwa i oczywistej złej woli pozostają tylko bredniami.

    > Nie zamierzam wyjaśniać po raz kolejny podstaw mojego rozumowania, choć są one
    > dosyć proste, składają się w zasadzie do koniuncji dwóch zdań prostych jednej i
    > mplikacjii wobec zdania prostego, które jest konkluzją - powodem, dla którego z
    > ałożyłem ten wątek.

    Niczego nie dowiodłeś.

    > Od wieków ludzie dyskutując stosują tę prostą zasadę.

    Trzeba się odnosić do obowiązujących definicji.

    > Mały problem pojawia się, gdy z wynikiem rozumowania ktoś się nie zgadza. Po kr
    > ótkim czasie następuje coś w rodzaju "protokółu rozbieżności" i ludzie idą żyć
    > dalej.

    Bzdura. Prawda jest jedna, obiektywna. Prawda nie ma protokołu rozbieżności, bo wtedy nie jest prawdą.

    > Słyszałem nawet dzisiaj kilka razy w radio, gdy dyskutanci nie zgadzający się z
    > e sobą , wypowiedzieli swoje kwestie kilka razy a potem zaczęli rozmawiać o czy
    > m innym.

    Czy da się przekonać dogmatyka? Nie da się. No to co mieli zrobić?

    > Brak zgody na taki rodzaj dyskusji jest żałosny i świadczy o braku dorosłości.

    O, i teraz okaż dorosłość. Powiedz tak: nie wiadomo, co jest prawdą, bo moje zdanie jest różne od zdania adwersarza. Masz szansę.

    > I jak to panowie: wam wolno używać wobec innych zarzutów znacznie ostrzejszych,
    > potrącających o zwyczajne chamstwo (" bredzisz", " religiancki kretynizm") a g
    > dy inny ma argumenty aby zarzucić coś wam, zamieniacie się w rozkapryszone dzie
    > ci z piaskownicy?

    Ktoś inny czyli Ty nie ma argumentów lecz fałszywe dogmaty, co zostało Ci nieraz udowodnione.

    > Jeszcze trochę a staniecie się pośmiewiskiem tego forum.

    Znów erystyka i pobożne życzenia. Zamiast argumentów.

    Na razie religie sprowadzamy do właściwego im miejsca, do śmieszności. Nie ma z tym problemów i jest sporo satysfakcji. Działanie po stronie prawdy daje największą satysfakcję.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • sclavus 13.12.13, 14:24
    A jesteś pewien, że ateiści to robią???
    Po pierwsze... żadnego bożegonarodzenia nie ma - kościół zawłaszczył "pogańskie" święto przesilenia... Nie wiadomo bowiem, ani kiedy, ani gdzie ten biblijny Jezus się urodził
    Po drugie.. jeśli mają dzieci, to może i ubierają choinkę bo dla dzieci to wielka frajda, ale znowu... kościół przejął zwyczaj choinki i zawłaszczył...
    Po trzecie... co to znaczy "ubierać świąteczny stół"??? Ja sam, bez żadnego "świątecznego ubierania stołu" przygotowuję kolację "inną" niż inne i stawiam puste nakrycie bo akurat ten zwyczaj jest sympatyczny - jest wino i koniak... czego u ciebie, na twoim "świątecznie ubranym stole" nie ma!! (jeśli jest - to grzeszysz)
    Po czwarte... grzeszysz wielce pisząc: prawdziwy, ideowy ateista, sorry, człowiek, który na sztandarach wypisuje swą szczerą nienawiść do wszystkiego, co wierzące, bowiem ateista, to po prostu człowiek, który uważa, że żadnego boga, tego, czy innego nie ma!!!
    Po piąte w końcu... dawno nie czytałem bardziej idiotycznego wpisu... - postarałeś się!!!
    --
    hipokryzją (wyraźnie!) jest, kiedy zarówno sacrum (kościół), jak i profanum (państwo), posługują się ... nieważnym konkordatem, doskonale zdając sobie sprawę, że jest on nieważny!...
  • feelek 13.12.13, 17:48
    Ale no jak to:
    Jaki "świąteczny stół"?
    co wtedy świętujesz?
    O jakim grzechu mówisz gdy dla mnie pojęcie zła i dobra jest uniwersalne i nijak się ma do wartości, o których piszesz: jakichś butelkach, co to ma do rzeczy?

    toż to hipokryzja
    : najpierw opluwasz ludzkie zwyczaje, wierzenia a potem w nich uczestniczysz?

    jakie puste naczynie zostawiasz na stole? toż to "zawłaszczenie katolickiego zwyczaju, który ateiści zawłaszczyli"....

    Odnosząc się do uwag nt. że nie wtedy się rzekomy Jezus urodził: znaczenie tego Święta jest dla mnie czysto symboliczne, symboli tam jest tak pełno, że zwyczajnie nie ma sensu czepiać się różnych UMOWNYCH rzeczy, jak czyjaś data urodzenia. Swiadkowie Jehowy to robią a ty za nimi.

    można zadawać pytania o taką najzwyklejszą hipokryzję wszechobecną na tym forum?

    W końcu uczestnicz sobie kolego a po Bożym Narodzeniu zwyczajnie szanuj tych inaczej myślących.
    Jako i ja ich szanuję.
  • sclavus 13.12.13, 19:05
    przykro mi Feluś, ale mnie przymusiłeś: jesteś idiotą!!!
    ***
    Symbolika niektórych potraw i rekwizytów, tradycyjnie kojarzonych z wigilijnym stołem, nawiązuje do starosłowiańskich obrządków i zwyczajów. Dotyczy to np. maku, miodu, grzybów, słodkiego kołacza, a nawet siana pod obrusem – wskazują badacze polskiej tradycji.
    ***
    Także w kultywowanym do dziś zwyczaju pozostawiania na wigilijnym stole pustego nakrycia dla zbłąkanego wędrowca, etnologowie dopatrują się reliktu starosłowiańskich obiat - posiłków obrzędowych, podczas których pozostawiano nietkniętą część jedzenia dla duchów przodków.
    ***
    Również grzyby w kulturze tradycyjnej - ludowej - uchodziły za rośliny niezwykłe, pochodzące z niezwykłej i nieokiełznanej do końca przestrzeni, za jaką uważano las. "Grzyby były jakby odniesieniem do zaświatów - do odległej, nieoswojonej, obcej przestrzeni"
    **
    Otóż powszechnie już się zgoła nie mówi, a trąbi, że to jest nakrycie dla jakiegoś tam \"zgłodniałego wędrowca\". Rzeczywistość przeczy temu stanowczo. Kilka lat wstecz paru dziennikarzy próbowało się w dzień wigilijny wprosić do różnych mieszkań, powołując się na ten właśnie zwyczaj. Ale ze wszystkich, dosłownie wszystkich mieszkań zostali zdecydowanie wyproszeni. Nie przyjął ich nikt.
    ***
    :D:D:D:D:D:D
    --
    hipokryzją (wyraźnie!) jest, kiedy zarówno sacrum (kościół), jak i profanum (państwo), posługują się ... nieważnym konkordatem, doskonale zdając sobie sprawę, że jest on nieważny!...
  • feelek 13.12.13, 19:24
    przykro mi Sclavuś ale ja ciebie idiotą nie nazwę

    Przeczytaj kolego łaskawie wpis inicjujący
    i jeszcze odpowiedz nam tu czytającym:

    nie chrześcijańskie to święto jest?
    nie czepiasz się na co dzień wszystkiego, co chrześcijańskie?

    nie?
    nieeeee?
    to ja zwyczajnie kolegę przepraszam

    jeszcze raz przepraszam ale nie nazwę cię kolego idiotą
    b. przepraszam
  • kolter-xl 15.12.13, 18:12
    feelek napisał:

    > nie chrześcijańskie to święto jest?

    Nie ,zostało ustanowione w czasie kiedy juz Krk walczył z prawdziwymi chrześcijanami.To święto od zarania katolickie , przejęte przez inne kościoły.

    > nie czepiasz się na co dzień wszystkiego, co chrześcijańskie?

    Sclavus ? :)) Może tak,ale to wynik pomieszania katolicyzmu z chrześcijaństwem ??

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 15.12.13, 18:53
    feelek napisał:

    > nie chrześcijańskie to święto jest?

    Powiem więcej - czy "niedziela" tez nie ma konotacji religijnych? Czego zakażesz lub co nakażesz innym ludziom w związku z niedzielą?

    A Twój ukochany kler narzuca mi coś i uzasadnia to względami religijnymi.

    > nie czepiasz się na co dzień wszystkiego, co chrześcijańskie?

    Czepiam się organizacji religijnej, która jest de facto realną, polityczną siłą rządzącą, stanowiącą prawo w Polsce, siejącą nienawiść, dzielącą Polaków.

    Oddajcie WSZYSTKIE religijne przywileje - zwolnienia od podatków na cele kultu, ochronę uczuć itp. Nie wpływajcie na wychowanie seksualne, antykoncepcję, in vitro, eutanazję itp.

    Wara wam od innych ludzi i praw, które chcieliby mieć, a nie mogą, bo religia rządzi nami.

    > nie?
    > nieeeee?
    > to ja zwyczajnie kolegę przepraszam

    Myślenie samodzielne i logiczne jest Ci obce i nie widzisz spraw ogólnych. Gadasz tak, jak Cię wytresowano na katechezie.

    > jeszcze raz przepraszam ale nie nazwę cię kolego idiotą
    > b. przepraszam

    A jak ja mam w swej ocenie nazywać takich, którzy mijają się z logiką?
    Zaproponuj jakiś termin. Może coś uzgodnimy.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • grgkh 15.12.13, 18:45
    feelek napisał:

    > Ale no jak to:
    > Jaki "świąteczny stół"?
    > co wtedy świętujesz?

    Ja wtedy spotykałem się z tymi, którzy mi byli bliscy. To okazja. Czy gorsza? Dla mnie nie. Czy powinienem ją traktować jako obszczana przez znaczącego terytorium psa religii?

    A jakie masz prawo cokolwiek narzucać mnie i wyznaczać mi, jakie ja sobie prywatnie urządzam rytuały?

    Mogę Cię zapewnić. Nie wierzę w bogów i WTEDY nie robię odstępstwa od tej swojej zasady.

    > O jakim grzechu mówisz gdy dla mnie pojęcie zła i dobra jest uniwersalne i nija
    > k się ma do wartości, o których piszesz: jakichś butelkach, co to ma do rzeczy?

    A co mnie może obchodzić wasza terminologia. Moje życie to moja prywatna sprawa i trzymaj się od niego z daleka. Nie szczuj. Nie oczerniaj publicznie. Nie bredź. Myśl logicznie.

    > toż to hipokryzja

    Hipokryzją jest to, że nie jesteście na co dzień tacy jakimi staracie się być od święta.
    Brzydzę się wami takimi. :) Dobrzy na pokaz.

    > : najpierw opluwasz ludzkie zwyczaje, wierzenia a potem w nich uczestniczysz?

    Mówię o ludzkim nieszczęściu podlegania religijnej indoktrynacji, która robi z ludzi upośledzonych wierzących. Winię za to system, organizację, ideologię, propagandę.

    Ludzi mi żal. Zabiliście w nich Homo sapiens zamieniając ich w religijne boty. Bezmyślne, zaprogramowane. Nawet i ciebie mi żal, jesteś ofiarą, nosicielem religijnego pasożyta.

    > jakie puste naczynie zostawiasz na stole? toż to "zawłaszczenie katolickiego zw
    > yczaju, który ateiści zawłaszczyli"....

    Nie chrzań, że jakiś zwyczaj jest własnością. Własnością to są dogmaty i nic więcej.
    Do reszty nie macie prawa. Zresztą wiele rytuałów przejęliście z innych religii. Czyja to własność?

    > można zadawać pytania o taką najzwyklejszą hipokryzję wszechobecną na tym forum
    > ?

    Jesteś za bardzo zindoktrynowany, żeby pojąć sens terminu hipokryzja.

    Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.

    > W końcu uczestnicz sobie kolego a po Bożym Narodzeniu zwyczajnie szanuj tych in
    > aczej myślących.
    > Jako i ja ich szanuję.

    Kłamiesz. Nie szanujesz inaczej myślących. Traktujesz swoją organizację i ideologię jako niepodlegającą żadnej krytyce i niewinną niczego złego, natomiast na niewierzących rzucasz oskarżenia hurtem, przypisując im swoje urojenia.

    Nie szanujesz. Kłamiesz jak bura suka.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 15.12.13, 20:31
    no ale wiesz, że pisząc w kółko o jakiejś organizacji pleciesz od rzeczy?
    Nie bierzesz jakichś leków?
    pytam bo ty w kółko swoje:
    twoja organizacja każe ci to,twoja organizacja każe ci tamto?
    No dobra: należę od 7 lat do PO (skąd wiedziałeś?)
    tak trochę biernie: 2 - 3 razy w roku jakieś zebranie, raz naz ściągnęli do ErgohestiiAreny w Sopocie w 2011, skutecznie, bo Tusk dostał reelekcję
    uprzedzając: kompletnie nic z tego nie mam
    poza satysfakcją

    piszesz:
    ":a mnie co obchodzi wasza terminologia"
    musisz się zdecydować,
    albo chcesz dyskutować
    albo nie: ale po co tu właściwie wchodzisz?

    zaskoczę cię: terminologia nie jest " wasza" tylko moja
  • grgkh 16.12.13, 00:05
    feelek napisał:

    > no ale wiesz, że pisząc w kółko o jakiejś organizacji pleciesz od rzeczy?
    > Nie bierzesz jakichś leków?

    Biorę. Ale nie powiem jakie. :) To moja prywatna sprawa. A co mają leki, nie wiesz jakie, do naszej rozmowy?

    Poproszę o wytłumaczenie logicznego związku.
    pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka - przetestuję Twoją inteligencję; wskaż, który to punkt manipulacji erystycznej. Ciekawe, czy zdołasz zrozumieć, co wikipedia na ten temat napisała. Wkrótce się to okaże.

    > pytam bo ty w kółko swoje:
    > twoja organizacja każe ci to,twoja organizacja każe ci tamto?

    Organizacja religijna. Twoja, bo do jakiejś na pewno należysz. Nie wchodzę w szczegóły, czy jesteś scjentologiem, katolikiem czy buddystą. Zwisa mi to. Widzę, że masz umysł podporządkowany dogmatom i to jest wskazówka przyczyny chaosu Twojego myślenia. Kręcisz się w kółko, powtarzasz wciąż jakieś tezy, ale żadnej nie dowodzisz.

    Pytam, co nakazuje ci regulamin organizacji, która zrobiła twojemu umysłowi krzywdę - przestałeś myśleć logicznie.

    > No dobra: należę od 7 lat do PO (skąd wiedziałeś?)

    Śmieszne? Nie. :) Ale to Ty nie jesteś śmieszny. Tę szopkę bożonarodzeniową to odgrywasz dla równie niemyślących jak Ty.

    > tak trochę biernie: 2 - 3 razy w roku jakieś zebranie, raz naz ściągnęli do Erg
    > ohestiiAreny w Sopocie w 2011, skutecznie, bo Tusk dostał reelekcję
    > uprzedzając: kompletnie nic z tego nie mam
    > poza satysfakcją
    >
    > piszesz:
    > ":a mnie co obchodzi wasza terminologia"
    > musisz się zdecydować,
    > albo chcesz dyskutować
    > albo nie: ale po co tu właściwie wchodzisz?
    >
    > zaskoczę cię: terminologia nie jest " wasza" tylko moja

    Mnie ktoś taki jak Ty nie jest w stanie zaskoczyć. Wiedziałem, ze nie podołasz normalnej odpowiedzi i się nie pomyliłem.

    Pytam ponownie: Czy już zdołałeś opanować sens definicji hipokryzji?

    Czy widzisz, że to, co opisywałeś hipokryzja ateistyczną nie istnieje?

    Czekam na Twoje przyznanie się do błędu - do tego że nie znasz definicji słów, które tu używasz. :)

    Czekam...

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 00:32
    Czekaj, czekaj.

    Dobry sobie, czeka na przyznanie się do błędu.
    Jakiego błędu? Że pytam czemu mówisz bez sensu -pytasz o jakichś mocodawców, organizacje. Każesz mi udowodnić nieudowadnialne?
    Coś, co jest poza sferą, jaką się zajmuje nauka?

    Trudno się rozmawia, jak z każdym hipokrytą.
    Hipokryta ateistyczny, jak ty tutaj to ktoś, kto na co dzień opluwa jakieś wyznanie a potem uczestniczy w tego wyznania obyczajach, praktykach.

    Ponieważ nie zachowujewz się fair ( za zachowanie fair uważam, że jak coś tu deklarujemy, przyjmujemy tę deklarację za dobrą monetę, z powodu choćby praktycznego: skoro nie da się weryfikować, przyjmujemy zasadę , że dżentelmeni nie spierają się co do faktów), nie mogę odpowiadać na twoje postulaty abym udowodnił, że nie jestem wielbłądem.
    Nie jestem.

    swoją drogą: nie umiesz sobie wyobraxić, że ktoś może nie być jakimś tam scjentologiem?
    ja sam sobie wymyślam tę moją ideologię, nazywa się feelkizm.
    To dość elitarny klub, jest tam 1 osoba.

    Testować sobie może kolega jakiegoś swojego pieska albo kotka, ja niestety nie mogę służyć.
  • grgkh 16.12.13, 02:02
    feelek napisał:

    > Czekaj, czekaj.
    >
    > Dobry sobie, czeka na przyznanie się do błędu.
    > Jakiego błędu? Że pytam czemu mówisz bez sensu -pytasz o jakichś mocodawców, or
    > ganizacje. Każesz mi udowodnić nieudowadnialne?
    > Coś, co jest poza sferą, jaką się zajmuje nauka?

    Sam sobie przeczysz... :)

    Na temat świata ma prawo mówić wyłącznie nauka. A nie religia.

    Wszystko, co wpływa na świat, musi się dać zaobserwować. Nie ma czegoś takiego, jak nieobserwowalny wpływ. Jeśli wpływ jest, to jest to pole dla nauki. Jeśli wpływu nie ma, to nie dotyczy to świata.

    Jasne?

    > Trudno się rozmawia, jak z każdym hipokrytą.
    > Hipokryta ateistyczny, jak ty tutaj to ktoś, kto na co dzień opluwa jakieś wyzn
    > anie a potem uczestniczy w tego wyznania obyczajach, praktykach.

    Nie uczestniczę czynnie i nie zmieniam swoich poglądów pod wpływem nacisków.

    Orgietka na polowym ołtarzyku to wielka frajda i nie ma z religią nic wspólnego. Pobrzękują monstrancje, fruwają strzępy hostii... A jakie orgazmy. :) To nie jest hipokryzja.

    > Ponieważ nie zachowujewz się fair ( za zachowanie fair uważam, że jak coś tu de
    > klarujemy, przyjmujemy tę deklarację za dobrą monetę, z powodu choćby praktycz
    > nego: skoro nie da się weryfikować, przyjmujemy zasadę , że dżentelmeni nie spi
    > erają się co do faktów), nie mogę odpowiadać na twoje postulaty abym udowodnił,
    > że nie jestem wielbłądem.
    > Nie jestem.

    Ale garba może masz. I nie wierzę Ci. Boś religiant. :)

    > swoją drogą: nie umiesz sobie wyobraxić, że ktoś może nie być jakimś tam scjent
    > ologiem?
    > ja sam sobie wymyślam tę moją ideologię, nazywa się feelkizm.
    > To dość elitarny klub, jest tam 1 osoba.

    Na tym forum bronisz religii i szkalujesz ateizm - i zwisa mi przyczyna tego. Dyskutuję ze skutkami - dogmatyzmem na podłożu religijnym.

    > Testować sobie może kolega jakiegoś swojego pieska albo kotka, ja niestety nie
    > mogę służyć.

    Służysz za materiał do testów. Ja Ci zadaję pytania, a Ty jakoś na nie reagujesz. To jest zaplanowany przeze mnie test.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 02:46
    To ci się kolego nie uda:
    !ja nie szkaluję ateizmu tylko hipokryzję.

    I może już wystarczy?
    Kręcisz się w kółko, niech inni ocenią

    Jesteś religiant, kartofel, i inne brednie razem wzięte i każda z osobna
    Należysz do jakiejś ateistycznej mafii, ktnorej boss to jakiś komunistyczny dyktator, który nasłał mnie aby robić na tobie eksperymenty, które robię a ty nic na to nie możesz poradzić bo używam specjalnego promieniowania,cktóre już dotarło do twojego mózgu

    A w ogóle to .śpię już od kilku godzin a AKP ( automatyczny kreator postów) odpowiada na twoje bxdziny.
    I tak będzie do rana.
    Pisz kolego, poczytamy.
  • grgkh 16.12.13, 02:55
    feelek napisał:

    > To ci się kolego nie uda:
    > !ja nie szkaluję ateizmu tylko hipokryzję.

    No to sobie przeczytaj definicję hipokryzji. Nie odrobiłeś pracy domowej. Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.

    Ja mam spójne zasady moralne i spójnie je stosuję. Nie wprowadzam nikogo w błąd swoim postępowaniem, bo wszyscy wiedzą, o każdym moim motywie i intencji. Nie czerpię z tego własnych korzyści.

    Nie podpadam pod tę definicję. A Ty bredzisz, bo się uparłeś, że musi być tak, jak Ty chcesz.

    Żebyś stawał na głowie, to niezgodność z definicją, nie pozwoli na kwalifikacje mnie jako hipokryty.

    > I może już wystarczy?
    > Kręcisz się w kółko, niech inni ocenią

    Moja sprawa. A kręcisz się Ty.

    > Jesteś religiant, kartofel, i inne brednie razem wzięte i każda z osobna
    > Należysz do jakiejś ateistycznej mafii, ktnorej boss to jakiś komunistyczny dyk
    > tator, który nasłał mnie aby robić na tobie eksperymenty, które robię a ty nic
    > na to nie możesz poradzić bo używam specjalnego promieniowania,cktóre już dotar
    > ło do twojego mózgu

    Idź spać, felek... :)

    > A w ogóle to .śpię już od kilku godzin a AKP ( automatyczny kreator postów) odp
    > owiada na twoje bxdziny.
    > I tak będzie do rana.
    > Pisz kolego, poczytamy.

    Rzeczywiście, bździsz. :)

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 03:07
    hipokryzją jest twoja obłuda i dwulicowość polegająca na tym, że z jednej strony opluwasz tę religię jednocześnie biorąc udział w jej obrzędowości.

    ech, piszę to po raz dwudziesty i ostatni
    Idź daj się podkuć
    bo prawdy o sobie to nigdy nie będziesz w stanie przyjąć.

    co za niedorosłe indywiduum.
    Z jakiego zakładu dla dzieci specjalnej troski nadajesz?
  • grgkh 16.12.13, 12:43
    feelek napisał:

    > hipokryzją jest

    Felku, czy ja pasuję pod definicję hipokryzji? Weź definicję, przeczytaj, zrozum, rusz wreszcie głową, a nie tańczysz pod dyktando swojego dogmatu.

    Nie przystaję do tej definicji. To jest fakt. :)

    > twoja obłuda i dwulicowość

    Musiałbyś to udowodnić. Sięgnijmy po następne definicje, bo widzę, że masz burdel. Nie wiesz, nie rozumiesz...

    obłuda, wada etyczna związana z fałszywym, nieszczerym, dwulicowym postępowaniem, podejmowanym jedynie ze względu na zewn. formy lub korzyści; przejawem o. jest m.in. moralność mieszczańska.

    Znów ta korzyść. I nieszczerość. Ja otwarcie deklaruję, że jestem ateistą. Takie mam poglądy - niereligijne. I nie angażuję się w religijne rytuały z powodów, dla których one istnieją. Ale świat jest ich pełen a ja nie zamierzam chować się na bezludnej wyspie, by z żadnym się nie zetknąć. Przechodzę koło kościołów, zdarzało się, że wchodziłem do środka w celach edukacyjnych, krajoznawczych ale nie po to, by uczestniczyć w celebrze. Wchodząc do wnętrza zdejmowałem nakrycie głowy, bo takie tam obowiązują zasady. Czy byłem przez to hipokrytą, obłudnikiem? :)

    Ty jesteś naprawdę jakoś "upośledzony" przez ten swój dogmat, który nie pozwala Ci normalnie, racjonalnie myśleć. Czy widzisz, co religia robi z mózgu? Lasuje go.

    > polegająca na tym, że z jednej stron
    > y opluwasz tę religię jednocześnie biorąc udział w jej obrzędowości.

    Nie opluwam. Swojej śliny używam do nawilżania pokarmu i trawienia. Znów bredzisz i manipulujesz.

    Ja tu wskazuję na ważne argumenty. Tak, są one krytyczne. Argumenty krytyczne wobec religii też są religijne. Krytycyzm pozwala dochodzić do prawdy. Szukam prawdy o religii. A Ty nie chcesz tego? DLACZEGO nie chcesz słyszeć prawdy o religii? Bo jest idealna i nie ma żadnych wad?

    To jest jakieś upośledzenie myślenia. Dogmatyzm upośledza, zauważyłeś?

    > ech, piszę to po raz dwudziesty i ostatni

    :) Nigdy nie mów nigdy.

    > Idź daj się podkuć
    > bo prawdy o sobie to nigdy nie będziesz w stanie przyjąć.

    Kłamstw? Umiem się bronić. :) I przy okazji obnażam fałszywe intencje dogmatyków.

    > co za niedorosłe indywiduum.

    :) Inwektywy? Poprzyj je dowodem.

    > Z jakiego zakładu dla dzieci specjalnej troski nadajesz?

    :) Obraz Twojej bezsilności. Zrozumiałeś, że nie dasz rady obronić tego szajsu. Doprowadziłem Cię tam, gdzie chciałem, do kąta. :)

    Nasza rozmowa jest kolejnym dowodem na to, jakim badziewiem jest religia. Jak manipuluje i czym się posługuje. KAŻDY religiant MUSI przegrać w takiej rozmowie na argumenty. Nie miałeś szansy na inny wynik. Jest mi bardzo miło, ze uczestniczyłeś w tym eksperymencie i przyczyniłeś się do pokazania, co jakie jest.

    Bardzo Ci dziękuję. Mam nadzieję, że ochłoniesz i zaczniesz myśleć - to by oznaczało, że religia nie zawładnęła Tobą całkowicie i ostatecznie. Ale może tak nie być. Trudno. Nie zamierzam nikogo oszczędzać, bo stawka jest prawda dla tych, którzy mogą w przyszłości podlegać indoktrynacji a potem podzielić Twój, niewesoły los nosiciela dogmatu.

    Tak czy siak, wszystkiego dobrego, felku. Pozdrawiam Cię.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 17.12.13, 08:15
    ehhhhh
    dopraszasz się ciągle o to samo?
    slvp:
    gdy kto:
    z jednej strony opluwa coś
    a potem w tym uczestniczy
    to jest hipokrytą
    idź daj się podkuć
  • grgkh 17.12.13, 16:18
    feelek napisał:

    > ehhhhh
    > dopraszasz się ciągle o to samo?
    > slvp:
    > gdy kto:
    > z jednej strony opluwa coś
    > a potem w tym uczestniczy
    > to jest hipokrytą
    > idź daj się podkuć

    Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.

    Za trudne było, żebyś mógł pojąć, co mówi ta definicja?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 17.12.13, 16:30
    Czy jest jakaś zasada netykiety, która chroni przed nagabywującym o odpowiedź na to samo pytanie po raz dwudziesty?
  • grgkh 17.12.13, 16:37
    No proszę, proszę, teraz chciałbyś naginać netykietę do swojej prywatnej ochrony.

    Feluś, czy zrozumiałeś sens tej definicji, czy nie?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 17.12.13, 16:45
    sens tej definicji znam tak od 40 lat
    której części tej definicji nie rozumiesz....
    .....po odpowiedź zgłoś się na korepetycje
    ja ich nie udzielam
    hipokryto
  • feelek 17.12.13, 16:52
    na temat wypadku hipokryzji czy jak wolisz obłudy czy też zakłamania, któremu tutaj ulegasz, co jak widzę cię interesuje i intryguje, mam radę:
    porozmawiaj o tym z jakim psychoterwpeutą
    Jak widzę problem cię zaintrygował.
    Dalsze roztrząsanie tego na forum byłoby uwłaczaniem innym czytającym.
    Zwłaszcza, że pytasz o to w kółko.
  • jeepwdyzlu 17.12.13, 18:10
    nie wysilaj się
    gacie spadły
    czekamy na come back z nowym nickiem
    może:
    małyrozumek?
    albo:
    małyfiutekniesiekonsekwencje?
    albo:
    mam2latka2ipół?

    jeep
    --
    YCDSOYA
  • feelek 17.12.13, 19:49
    ja nicków nie zmieniam

    ale powiedz aż tak boli taka zwyczajna prawda?

    okropni ludzie, zero tolerancji, brrrr...
  • kolter-xl 17.12.13, 21:08
    feelek napisał:

    > ale powiedz aż tak boli taka zwyczajna prawda?

    Przeciez wiesz , nieustanie sie tu z nią mijasz .

    > okropni ludzie, zero tolerancji, brrrr...

    Tolerancji brak zasadniczo tobie.
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 17.12.13, 23:21
    feelek napisał:

    > ja nicków nie zmieniam
    >
    > ale powiedz aż tak boli taka zwyczajna prawda?

    Boli Cię prawda o szajsie religijnym? To największe zło tego świata.

    > okropni ludzie, zero tolerancji, brrrr...

    Zero tolerancji, nie pozwala mi tu jakiś felek pisać tego, co chcę. Przecież to forum.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 17.12.13, 20:05
    może
    jeepwdyzlu-bez- cohones
  • grgkh 17.12.13, 23:36
    Widzę, że postawiłeś kropkę nad i. :)

    Piękny wątek (jest w nim dużo prawdy o religiantach), piękny autor jego i przepiękna kropka. :)

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • grgkh 17.12.13, 23:18
    feelek napisał:

    > na temat wypadku hipokryzji

    Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.

    > czy jak wolisz obłudy czy też zakłamania, któremu tutaj ulegasz,

    Erystyka...
    7. Wyprowadzić przeciwnika dyskusji z równowagi (przez bezczelne zachowanie względem niego), gdyż zdenerwowany nie będzie w stanie wszystkiego przemyśleć i dopilnować.
    12. Triumfalnie ogłosić, że dowiodło się czegoś, choć wcale z dyskusji tak nie wynika (często skutkuje przy nieśmiałym przeciwniku).
    23. Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).
    24. Argumentum ad verecundiam: Używać zamiast argumentów odwołań do autorytetów, szczególnie tych, które są powszechnie szanowane, w razie potrzeby przekręcając lub fałszując cytaty. Słabość: Jeśli przeciwnik jest dobrze zorientowany, może to wykazać lub podać inny autorytet mający inne zdanie w tej kwestii.
    25. Przyklejanie etykietki - Kiedy twierdzenie przeciwnika podobne jest do jakiejś herezji, błędnej nauki, ktoś może przyczepić mu etykietkę nazywając ją spirytualizmem, idealizmem itp.
    31. Metoda ironicznej niekompetencji - Granie głupa: Jeśli przeciw racjom wysuniętym przez przeciwnika nic nie potrafimy znaleźć, z subtelną ironią należy ogłosić swoją niekompetencję: To, co pan mówi, daleko wykracza poza granice mojej ubogiej pojętności, nie wykluczam przeto, iż ma pan rację, zrozumieć tego jednak nie potrafię. Jeśli wśród słuchaczy cieszymy się jakimś uznaniem, delikatnie dajemy im do zrozumienia, iż oponent plecie bzdury. Z chwytu tego można korzystać tylko w tych warunkach, gdy pewni jesteśmy, że słuchacze mają nas w wyższym poważaniu niż przeciwnika, np. gdy dochodzi do sporu między profesorem, a studentem. Oparcia szuka się we własnym autorytecie, nie w racjach.
    32. Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami - używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np: Ty i całe twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach.


    > co jak widzę cię interesuje i intryguje, mam radę:
    > porozmawiaj o tym z jakim psychoterwpeutą

    Nie masz podstaw, by twierdzić publicznie, że korzystam z porad "mojego" psychoterapeuty. Tak więc poza idiotą jesteś kłamcą. Znów erystyka.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • grgkh 17.12.13, 23:08
    feelek napisał:

    > sens tej definicji znam tak od 40 lat
    > której części tej definicji nie rozumiesz....
    > .....po odpowiedź zgłoś się na korepetycje
    > ja ich nie udzielam

    Ty nie czytasz tego, co do Ciebie piszę i nie odpowiadasz na treść i argumenty. Jeśli nie spełniasz tego warunku, to robisz z siebie idiotę "odpowiadając".
    Czy rozumiesz logikę tego zdania? :)

    > hipokryto

    Widzę, że się drażnisz ze mną? Działanie podprogowe, chcesz mnie wkurzyć, zrobić coś takiego, żebym to poczuł? :) Oj naiwny, naiwny...

    Ale zrozumiałem. Spoko. Automatycznie uzyskałem prawo do nazywania Ciebie idiotą - uzasadnienie, że to jest prawda, widzisz powyżej. :) Chcesz wojny, to ją będziesz miał.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • kolter-xl 15.12.13, 11:23
    sclavus napisał:

    > Po piąte w końcu... dawno nie czytałem bardziej idiotycznego wpisu... -
    > postarałeś się!!!

    Fakt, Felusiowi nic tak dobrze nie wychodzi !!
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • katrina_bush 15.12.13, 23:34
    sclavus napisał:

    > A jesteś pewien, że ateiści to robią???
    > Po pierwsze... żadnego bożegonarodzenia nie ma - kościół zawłaszczył "po
    > gańskie" święto przesilenia... Nie wiadomo bowiem, ani kiedy, ani gdzie ten bib
    > lijny Jezus się urodził

    To prawda. Tzw. bozenarodzenie to zawlaszczone prastare swieto przesilenia. I dlatego jest dla ludzie wazne. Tzw. "wigilia" 24 grudnia i spozywanie 12 potraw nie ma z katolicyzmem nic wspolnego.

    Tzw. tradycyjne. katolickie kraje typu Wlochy, Hiszpania i Francja swietuja 25 grudnia w poludnie !


    Nie znosze tej katolickiej glupoty i kretynizmu w Polsce.
  • feelek 16.12.13, 01:20
    cokolwiek tu nie napiszesz, że to BYŁO kiedyś święto przesilenia albo i innego przemocenia czy może święto przepędzenia, teraz jest to święto pn. Boże Narodzenie.

    Jak nazwać negowanie tego prostego faktu?

    kretynizmem w Polsce?
    może być
  • kolter-xl 17.12.13, 09:24
    feelek napisał:

    > cokolwiek tu nie napiszesz, że to BYŁO kiedyś święto przesilenia albo i innego
    > przemocenia czy może święto przepędzenia, teraz jest to święto pn. Boże Narodzenie.

    Nic się nie zmieniło nadal czcicie bóstwo solarne przez was zwane Jezusem alias Mitra.

    > Jak nazwać negowanie tego prostego faktu?

    To wy negujecie fakt ze wasz kościół zawinął pod swoje skrzydła wszystko co pogańskie byle jak najwięcej pogan do siebie skłonić.

    > kretynizmem w Polsce?

    Nie, w cały tak zwanym chrześcijańskim świecie.



    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • jeepwdyzlu 13.12.13, 14:26
    Co ma piernik do wiatraka?
    Całą nasza cywilizacja jest chrześcijańska, kultura, etyka, prawo, instytucje.
    Sam kocham bożonarodzeniowe klimaty - powiem więcej - nie raz - jako ateista - byłem na pasterce!!!
    Czym innym świadomość, że jezus nigdy nie istniał a kościół to instytucja dziś szkodliwa a- czym innym obchodzenie świąt i rytuałów ważnych dla budowania wspólnoty, zacieśniania więzów z rodziną i przyjaciółmi...
    Pytanie założycielki wątku jest absurdalnie durne.
    Nie - nie wstydzimy się obchodzenia świąt...
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • feelek 13.12.13, 17:57
    Ale mi nie przeszkadza obchodzenie Świąt przez ateistów.

    Przeszkadza mi dwoistość: obchodzenie świąt religii, którą tu powszechnie, ci sami na co dzień:
    obrażają,
    odsądzają od czci i wiary,
    jej wyznawców opluwają,
    nie pozwalają im na tę ich konfesję,
    odmawiają im logiki,
    nazywają największymi przestępcami

    przynajmniej raz ja nazwę takie zachowanie brakiem logiki i zwyczajnie
    hipokryzją
  • jeepwdyzlu 13.12.13, 18:47
    Przeszkadza mi dwoistość: obchodzenie świąt religii, którą tu powszechnie, ci sami na co dzień:
    obrażają,
    odsądzają od czci i wiary,
    jej wyznawców opluwają,
    nie pozwalają im na tę ich konfesję,
    odmawiają im logiki,
    nazywają największymi przestępcami
    ------------------------------------------------------
    Ani ja ani żaden rozsądny ateista nie jest wrogiem religii ani kościoła - GDYBY kwestia wiary stanowiła kwestię prywatną. Równie dobrze mógłbyś być wyznawcą hinduizmu, Buddy czy Potwora Spagetti.
    Niestety - żyjemy w kraju, w którym KOŚCIÓŁ KATOLICKI ma za duże wpływy na życie np niewierzących. Jeśli moje dziecko nie ma etyki zamiast religii, jeśli biskupi komentują każde pierdnięcie rządu, kiedy państwo dopłaca 1,7 miliardów rocznie do emeryturek a 2,5 na pensje katechetów, kiedy w co drugiej szkole jest x dni wolnych z powodów rekolekcji, mszy czy innych spraw drugorzędnych, kiedy ferie (np teraz) trwają 17 dni (3 króli) - kilka tygodni PRZED właściwymi feriami, kiedy wojsko utrzymuje x generalskich etatów, kiedy szpital daje ostatnie namaszczenie komuś kto się tego brzydzi....
    to przestaje to być TWOJĄ sprawą i zaczyna się robić moją..
    I to MIMO spadku znaczenia i wpływu Kościoła na wiernych...
    Sytuacji nie poprawia olewanie przez wiernych etyki katolickiej i nauczania kościoła (co mnie niby bawi a właściwie drażni), nikłą znajomość historii kościoła, prawie żadna prawa kanonicznego - co widać szczególnie boleśnie na tym forum...
    Nie licz zatem na szacunke - jeśli wypowiadasz się tu jako Katolik. Bo bierzesz wtedy na plecy cały ciężar, a po 3 postach z krzykiem żądasz (nie twierdzę że Ty, ale prawie każdy tu teista) SPECJALNEGO traktowania.
    Reasumując - jako człowiekowi życzę Ci wszystkiego najlepszego, mając nadzieję, że Twój Kościół - zwłaszcza w Polsce - będzie miał znacznie mniejsze wpływy - dla jego i Twojego dobra...
    Najweselszych!
    jeep

    --
    YCDSOYA
  • feelek 13.12.13, 19:13
    1. nie utożsamiam się z Katolicyzmem.
    Przywykłem, że czyta się obecnie bez zrozumienia, więc i ani mnie to dziwi ani się nie obrażam.


    2. Twoje oburzenia związane z dominacją w Polsce konfesji katolickiej skomentuję postawą i zdaniem pewnej Hinduski z Trynidadu mieszkającej na co dzień w katolickiej Toskanii:
    na pytanie czy jej nie przeszkadza powszechny we Włoszech krzyż, odpowiedziała, że. .. nie- jest mniejszością i jako taka rozumie prawa większości do tego krzyża chociażby.

    3. Oczywiście, że o te wszystkie rzeczy związane z niesprawiedliwością: etykę w szkołach, finansowanie religii dobrowolne, nie wymuszone trzeba walczyć. To walcz, powodzenia. Nie obrażaj przy tym Bogu ducha winnych.

    4.ani jeden nie jest wrogiem? A postawa: trzeba przekonywać aż wszyscy przestaną ulegać temu zabobonowi?No zgoda, może to nie jest rozsądny ateista.
  • jeepwdyzlu 13.12.13, 19:32
    Twoje oburzenia związane z dominacją w Polsce konfesji katolickiej skomentuję postawą i zdaniem pewnej Hinduski z Trynidadu mieszkającej na co dzień w katolickiej Toskanii:
    na pytanie czy jej nie przeszkadza powszechny we Włoszech krzyż, odpowiedziała, że. .. nie- jest mniejszością i jako taka rozumie prawa większości do tego krzyża chociażby.
    ---------------------------
    Po pierwsze - w przeciwieństwie do Ciebie - bywam dość regularnie w Toskanii - nigdy nie widziałeś tylu PUSTYCH kościołów... Tam praktykuje może 10% ludzi...
    Po drugie - powiedz - ILU jest katolików w Polsce?
    95% ?
    Otóż jeśli uznamy, że katolicy to Ci, którzy raz na tydzień chodza na msze - to jest ich w dużych miastach 22%
    W całym kraju 45%
    To oficjalne dane Kościoła, według mnie - mocno zawyżone.
    Idąc Twoim tokiem myślenia - powinniśmy w kościołąch robić magazyny z meblami i dyskoteki.
    Ale nie - demokracja to nie NARZUCANIE opinii większości, tylko poszukiwanie consensusu.
    Dlatego będę przeciwny otwarciu domu piwa w katedrze na Wawelu - a do takich propozycji - już niedługo dojdzie...
    Polska laicyzuje się w dramatycznym tempie - wyłącznie dzięki kretynizmowi nie tylko biskupów, ale również wiernych...
    jeep

    jeep
    --
    YCDSOYA
  • feelek 13.12.13, 19:55
    Kolego!
    I po co to całe licytowanie się kto ile razy był w Toskanii?
    Naprawdę ci ludzie tam nie chodzą do kościoła? Dzięki za naukę...
    My prości ludzie, swoich rozumów jie mający zawsze skorzystamy, gdy kto oświecony nam mroki rozjaśni
    naprawdę byłeś wiele razy w Toskanii...

    Mój przykład był bo takie zdarzenie miało miejsce
    i koniec:

    Hinduska, Hinduistka, z korzeniami z Trynidadu, właścicielka tam pensjonatu tłumaczyła mi z Polski jak ona sobie radzi z byciem mniejszością: nie robi z tego problemu: no wiszą jej te krzyże powszechnie w przestrzeni publicznej i. .. nic
    polecam

  • jeepwdyzlu 14.12.13, 13:59
    Kolego!
    I po co to całe licytowanie się kto ile razy był w Toskanii?
    Naprawdę ci ludzie tam nie chodzą do kościoła? Dzięki za naukę...
    My prości ludzie, swoich rozumów jie mający zawsze skorzystamy, gdy kto oświecony nam mroki rozjaśni
    naprawdę byłeś wiele razy w Toskanii...
    ----------------
    kto zaczął pisać o Toskanii?
    użyłeś przykładu z sufitu i rejonu dramatycznie zlaicyzowanego
    wylewają się z Ciebie kompleksy - masz problem chłopie!

    --
    YCDSOYA
  • feelek 14.12.13, 14:31
    no ty zacząłeś pisać w sposób absurdalnie zaczepny:
    tak jakby bycie w Toskanii było czymś nie wiem jak wyjątkowym, i kudy mi do ciebie, który tam bywa znacznie rzadziej od ciebie, choć ani mnie nie znasz ani nic o mnie nie wiesz ani nic
    a piszesz, jakbyś znał

    Toskanię podałem jako przykład z katolickich Włoch, gdzie krzyże są równie obecne w przestrzeni publicznej jak u nas

    doprawdy można się czepiać o takie głupoty i równie bezsensownie prowadzić dyskusję?
    Aż żal potwierdzać ale jak widać można.

    i kto tu ma problem?
  • kolter-xl 15.12.13, 18:07
    feelek napisał:

    > 2. Twoje oburzenia związane z dominacją w Polsce konfesji katolickiej skomentuj
    > ę postawą i zdaniem pewnej Hinduski z Trynidadu mieszkającej na co dzień w katolickiej Toskanii:
    > na pytanie czy jej nie przeszkadza powszechny we Włoszech krzyż, odpowiedziała,
    > że. .. nie- jest mniejszością i jako taka rozumie prawa większości do tego krz
    > yża chociażby.

    Ciekawe Feluś czy ona była by tak samo pobłażliwa w Polsce w chwili gdyby dobrze zrozumiała ten 25 artykuł konstytucji ;

    " Art. 25.

    Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.

    Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
    Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.
    Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.
    Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami."
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 23:11
    pewno lepiej by jej było w jakiej komunistycznej dyktaturze,
    niż w tej okropnej Polsce.
    Wolnej?
    Demokratycznej?
  • grgkh 16.12.13, 01:00
    feelek napisał:

    > pewno lepiej by jej było w jakiej komunistycznej dyktaturze,
    > niż w tej okropnej Polsce.
    > Wolnej?
    > Demokratycznej?

    To jest forum "Religia".

    Wykaż związek przyczynowo-skutkowy dyktatury komunistycznej z tematyką tego forum.

    Po co wprowadzasz te tematy? Czemu to ma służyć? Erystyka? pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka ...

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 01:03
    Slvp:
    dyktatura komunistyczna walczyła z religią, w założeniach komunizmu to jest " religia to opium dla ludu"

    nie erystyka
    srerystyka
  • grgkh 16.12.13, 02:14
    feelek napisał:

    > Slvp:
    > dyktatura komunistyczna walczyła z religią, w założeniach komunizmu to jest " r
    > eligia to opium dla ludu"

    BZDURA.

    Komunizm (od łac. communis – wspólny, powszechny[1]) – system społeczno-ekonomiczny, w którym nie istnieje własność prywatna środków produkcji, a całość wytworzonych dóbr jest w posiadaniu wspólnoty, której członkowie są równi.

    I to są założenia komunizmu, a nie konieczność ewolucji do dyktatury.

    A że dyktatura zwalcza konkurencyjną ideologię to normalne, bo chce zająć jej miejsce w świadomości. Chce być wyłączna, jedyna.

    Związku przyczynowo-skutkowego nie ma. Ateizm nie kojarzy się z komunizmem. Np. ja nie jestem komunistą i nie chcę żadnej dyktatury.

    > nie erystyka
    > srerystyka

    Spokojnie, felku.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 02:33
    Ale wiesz, że piszesz bzdury?
    Historii nie znasz?
    A tam z taką dyskusją zapisz się do podstawówki
    ----------------
    Muzea ateizmu w każdej dziurze zsrr, instytuty naukowe ateizmu
    Idź kolego daj się podkuć.
  • grgkh 16.12.13, 02:48
    feelek napisał:

    > Ale wiesz, że piszesz bzdury?
    > Historii nie znasz?
    > A tam z taką dyskusją zapisz się do podstawówki
    > ----------------
    > Muzea ateizmu w każdej dziurze zsrr, instytuty naukowe ateizmu
    > Idź kolego daj się podkuć.

    Jest mnóstwo wersji realnych komunizmu. Ale ogólne założenia są takie, jak w definicji w wikipedii.

    Nie uda Ci się MNIE OSOBIŚCIE przypisać dyktatury i komunizmu.

    Rezygnacja z wszystkich idei teistycznych nie czyni mnie komunistą ani nie obarcza skutkami działań dyktatur (komunistycznych). Np. na takiej Kubie bywał papież i tamta dyktatura nie była czysto ateistyczna, pozwalała ludziom na pewną swobodę religijną.

    W dzisiejszych czasach jest coraz więcej ateistów - czy są oni komunistami? Bredzisz.
    Stalin chodził do seminarium duchownego.

    Nie ma żadnego związku komunizmu i braku teizmu.

    Ateizm to BRAK wszystkich jednocześnie teizmów. To bark idei. Brak nie motywuje do niczego.

    To też jest logika, którą tu gwałcisz.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 17.12.13, 09:17
    ale ja ci niczego nie przypisuję
    odpowiedziałem zwyczajnie na pytanie, które zadajesz

    elaboraty odpowiedzi wynikłe z braku rozumienia, wnioskowania, elementarnegov logicznego wywodzenia

    sam tworzysz jakąś teorię, sam się potem z nią kłócisz

    jedyne, co można uznać: no był sobie komunizm co immanentnie był związany z promocją ateizmu, takiego brutalnego, z milionami ofiar....

    ale i to boli, bo przecież zakłóca dzisiejszej babci katoliczce rzucenie w twarz: wy katolicy winniście konkwiście i inkwizycji sprzed 500 lat, babciu, ty religiancka hołoto!

    a potem, już tylko poprawić fryzurę, usiąść za wigilijnym stołem z wykrochmalonym na blachę obrusem i spokojnie połamać się opłatkiem...
    .... z babcią, religianckim motłochem
  • kolter-xl 17.12.13, 10:02
    feelek napisał:

    > jedyne, co można uznać: no był sobie komunizm co immanentnie był związany z pro
    > mocją ateizmu, takiego brutalnego, z milionami ofiar....

    Kolo znowu prymitywna nadinterpretacja.Gdyby np Torquemada miał takie możliwości techniczne jakie miał Stalin, to nie zamordowałby w Hiszpanii tylko około 8 tys ludzi a wybił by wszystkich których potem wygnano czyli około 300 tys. Więc nie opowiadaj bajek bo to nie Stalin pierwszy dokonywał eksterminacji swoich wrogów .Wystarczy popatrzeć na północny wschód naszej obecnej ojczyzny i zajazdy zakonu krzyżackiego na Prusów.

    > ale i to boli, bo przecież zakłóca dzisiejszej babci katoliczce rzucenie w twaz z: wy katolicy winniście konkwiście i inkwizycji sprzed 500 lat, babciu, ty religiancka hołoto!

    Ta religiancka hołota nadal ufa klerowi który nie ma żadnych oporów w poświęcaniu armat i innych nazrzędzi współczesnej ewangelizacji :)).Jezus namawiał do stworzenia Gestapo zwanego Inkwizycją które przez około 800 lat skrzywdziło nawet do 9 milionów ludzi ?

    > a potem, już tylko poprawić fryzurę, usiąść za wigilijnym stołem z wykrochmalonym na blachę obrusem i spokojnie połamać się opłatkiem...
    > .... z babcią, religianckim motłochem

    Chcesz mi naiwnie w ten sposób przekazać ze te zwyczaje mają jeszcze choć z 10% swojego religijnego obowiązku? Ja osobiście nie ma w domu choinki czy jakiś tam świąt .Ale co ma ten zwyczaj z faktycznym poziomem religijności ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 10:08
    swoim wpisem Kolter bardzo ładnie dokumentuje moje tezy
    dxięki
    Dzięki szczególne od babci, którą tak ładnie nazywasz
    a pierożki od niej smaczne chociaż?
  • kolter-xl 17.12.13, 10:18
    feelek napisał:

    > swoim wpisem Kolter bardzo ładnie dokumentuje moje tezy
    > dxięki

    Czyli zgadzasz się z ty ze morderców z dawnych wieków .Morderców z krzyżami na piersi od tak licznych zbrodni jakich np dokonał katolik Hitler różnią tylko możliwości techniczne ??

    > Dzięki szczególne od babci, którą tak ładnie nazywasz

    Pisałem coś o niej ? Moja babcia mnie gnała do kościoła ale sam w nim z 5 razy w roku bywała wiec trudno ją religiantką nazwać ,raczej tradycjonalistka.

    > a pierożki od niej smaczne chociaż?

    Czyli miałem jej za Babcię nie uznawać żeby 20 lat potem debil na forum mi z tego powodu zarzutów nie robił ?? Kiepskiej jesteś Feeluś kondycji umysłowej.


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 10:34
    może tak a może:

    masz kłopoty z byciem konsekwentnym

    bo ja nigdzie ateistom obchodzenia Bożego Narodzenia nie wypomniałem,

    wypomniałem to takim, jak ty: co tak ładnie nazywasz wierzących religiancką hołotą a potem w tej religianckiej hołoty obrzędach, jak gdyby nigdy nic uczestniczysz.
    To ww nazywam zakłamaniem i hipokryzją
    PS.
    sorry przerwa techniczna na pracę zarobkową
  • kolter-xl 17.12.13, 10:41
    feelek napisał:


    > wypomniałem to takim, jak ty: co tak ładnie nazywasz wierzących religiancką hoł
    > otą a potem w tej religianckiej hołoty obrzędach, jak gdyby nigdy nic uczestniczysz.

    Nie niby, a nie uczestniczę od kilku lat o tym tu pisze. Olewam wasze wafelki i te debilne z tym związane obyczaje .

    > To ww nazywam zakłamaniem i hipokryzją
    > PS.
    > sorry przerwa techniczna na pracę zarobkową

    To jak juz przerwy wrócisz to poszukaj moich wpisów na temat waszych świąt


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 11:55
    no to, jeśli nie uczestniczysz to pytanie tego wątku nie jest adresowane do ciebie.
    Reszta twoich wpisów to czysty trolling:
    wyciągqsz swoje rozmaite nienawiście, co je adresujesz do ludzi wierzących
    a co to ja psychoterapeuta?
    więc:
    Kolterowi tu dzikujemy
    więcej odpowiedzi nie będzie:
    zrozum: kto pomyśli, że pompuję wątek
    chcesz, pisz
  • feelek 17.12.13, 11:59
    twoje wpisy nie wymagają zresztą komentarza
    komentują się same
  • kolter-xl 17.12.13, 20:42
    feelek napisał:

    > twoje wpisy nie wymagają zresztą komentarza
    > komentują się same

    Fakt wiercy ich nie trawią ,bo uderzam idealnie w wasze(gó...ane) świętości
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 20:56
    to sobie uderzaj w te twoje g... świętości
    jaki młotek takie świętości
    a nie obryzgasz się tak uderzając?
  • kolter-xl 17.12.13, 21:00
    feelek napisał:

    > to sobie uderzaj w te twoje g... świętości

    Uderzam jak widać celnie w twoje zasrane świętości

    > jaki młotek takie świętości

    Fakt Jezusek się za ciebie łgarzu okropnie teraz wstydzi.

    > a nie obryzgasz się tak uderzając?

    Na widok waszych to mnie ciągnie na rzyganie.
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 21:03
    biednyś kolego
    ale każdy tak ma, jak chce
  • kolter-xl 17.12.13, 21:05
    feelek napisał:

    > biednyś kolego
    > ale każdy tak ma, jak chce

    Fakt ,masz coś chciał prawie w 100% negatywny elektorat :)) Fajnie mieć opinie łgarza ?


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 18.12.13, 23:46
    feelek napisał:

    > ale ja ci niczego nie przypisuję

    Kłamiesz jak bury burek. Muzea ateizmu i instytuty ateizmu nie mają nic wspólnego z moim ateizmem. ANI Z ATEIZMEM DEFINICYJNYM!!!

    Po co używasz argumentów, które mają na celu oczernianie ateizmu jako takiego? Co to ma wspólnego z nami dzisiaj?

    Jeśli nie ma, to jak wielkim idiotą trzeba być, żeby takiego skojarzenia używać w publicznej dyskusji?

    > odpowiedziałem zwyczajnie na pytanie, które zadajesz

    To ja Ciebie pytam o logikę tego, co tu publikujesz.

    Dopilnuje tego, by Cię rozliczyć z tego "sposobu myślenia" a potem go tu ładnie podsumować.

    > elaboraty odpowiedzi wynikłe z braku rozumienia, wnioskowania, elementarnegov l
    > ogicznego wywodzenia

    Pisz z sensem.

    > sam tworzysz jakąś teorię, sam się potem z nią kłócisz

    Jaką "jakąś" teorię?

    > jedyne, co można uznać: no był sobie komunizm co immanentnie był związany z pro
    > mocją ateizmu, takiego brutalnego, z milionami ofiar....

    To nie jest "wybór komunizmu" ale wybór szalonego dyktatora, który wybrał komunizm za swoją ideologię i zwalczał konkurencyjną organizację manipulującą ludzkimi umysłami.

    > ale i to boli, bo przecież zakłóca dzisiejszej babci katoliczce rzucenie w twar
    > z: wy katolicy winniście konkwiście i inkwizycji sprzed 500 lat, babciu, ty rel
    > igiancka hołoto!

    Ja tak nie mówię, więc nie uogólniaj. Żądam oficjalnego odwołania przez Ciebie posądzenia mnie o konotacje z komunizmem oraz przeproszenia za przypisanie ateistom "jak leci" ataków na babcie religiantki.

    Czy Ty miałeś kiedyś do czynienia z logiką, czy tylko z jej "religiancką wersją"?

    > a potem, już tylko poprawić fryzurę, usiąść za wigilijnym stołem
    > z wykrochmalonym na blachę obrusem i spokojnie
    > połamać się opłatkiem...
    > .... z babcią, religianckim motłochem

    Jesteś jednak szują, kanalią. Tak, przyjdę do mojej mamy na wigilię, bo to jest najważniejsza dla mnie kobieta i nigdy bym jej nie śmiał w najbłahszy sposób skrzywdzić ale to moja prywatna sprawa a Tobie nic do tego.

    Ale spoko, ona wie, że jestem ateistą i o wierze nieraz rozmawialiśmy. Mimo tego każde z nas pozostało przy swoich poglądach, bo je tolerujemy. Jeśli ona chce mi dać ten kawałek opłatka, to go dla niej zjem i złożymy sobie życzenia i będzie dobrze. I całe szczęście, że takich wrednych facetów jak Ty wtedy w pobliżu nie będzie.

    Jesteś koncentratem nienawiści i szczucia. Jesteś zakłamany i obłudny. Jesteś zły, jak religia, w imieniu której tu występujesz.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 19.12.13, 01:13
    eh, jesteś żałosny:
    będę wyciągał niewygodne dla osoby argumenty bo mi się tak podoba i co mi zrobisz?
    nic
    bierzesz udział w takim samym procederze, jaki zarzucasz katolikom:
    im zarzucasz zbrodnie sprzed kilkuset lat a nie przyjmujesz dovwiadomonsci, że ateiści w imię ateizmu mordowali ludzi jeszcze za naszego życia (Chiny, Kambodża)

    " dopilnuje"
    dopilnuj.... swojego kotka, pieska i kapci pod łożkiem

    " żądam oficjalnego o odwołania moich konotacji z komunizmem"
    a żądaj sobie na drzewie albo lewitując
    jesteś żałosny i śmieszny
    ..... i nawet nie umie sobie wydedukować, że go tak nie nazwałem
    logik z kursów wieczorowych technikum dla zwichniętych zwojów mózgowych....

    " oraz przeproszenia za przypisanie " jak leci" ateistom ataków na babcie religiantki"

    przeproszenia nie będzie
    jakich q.... ataków?

    Procesu ze strony bohatera grgkha z pewnością nie będzie
    wielka szkoda:
    ":kanalia, szuja...."
    byłby smakowity kąsek dla sądu
    no ma facet problem z poczuciem wartości skoro się tak brzydko nazywa
  • grgkh 19.12.13, 05:28
    feelek napisał:

    > eh, jesteś żałosny:
    > będę wyciągał niewygodne dla osoby argumenty
    > bo mi się tak podoba i co mi zrobisz?
    > nic
    > bierzesz udział w takim samym procederze, jaki zarzucasz katolikom:
    > dovwiadomonsci, że im zarzucasz zbrodnie sprzed kilkuset lat
    > a nie przyjmujesz ateiści w imię ateizmu mordowali ludzi
    > jeszcze za naszego życia (Chiny, Kambodża)

    Wciąż nie rozumiesz różnicy między IDEĄ oraz BRAKIEM IDEI.

    1) Idea siedzi w głowie, jest solidnie obudowana, ma odniesienia do naszej rzeczywistości, zmienia sposób myślenia na podporządkowany sobie, wpływa na osobiste decyzje, czasem w bardzo zasadniczy sposób, a gdy opiera się na kłamstwach, doprowadza do degeneracji myślenia. Tak jest z ideami typu religia, komunizm, nazizm, rasizm, szowinizm itp.

    2) Brak idei jest pusty. To miejsce w umyśle, w którym znalazłaby się któraś z powyższych idei, ale się tak nie stało. Jeśli obecność idei WPŁYWA na myślenie, to puste miejsce NIE WPŁYWA. Jeśli rasizm wpływa na stosunek do innych ras, to brak rasizmu tylko może sprzyjać takim zachowaniom, które byłyby blokowane przez te ideę. Zauważ - może sprzyjać ale nie musi. Brak idei nie motywuje czymś przeciwnym do idei. Nie ma takiej zasady logicznej.

    Religia jest narzędziem władzy nad umysłami. Jako narzędzie władzy służy organizacjom do jej osiągania i sprawowania. Komunizm też jest systemem i narzędziem władzy. Ale ani brak religii, ani brak komunizmu nie jest takim narzędziem.

    Do niedawna na świecie było tak, że niemal nie istnieli ludzie niereligijni, niewierzący. Wszyscy podlegali organizacjom religijnym. Tak więc można by powiedzieć, że jakaś trudna do określenia część wszystkiego, co ludzie robili złego, mogła wynikać z religii. I na pewno coś z tego wynikało, na pewno religie (jako motywujące do podejmowania decyzji idee) ponoszą część odpowiedzialności za całe zło tego świata. Ile było to ofiar? Tego się nie da powiedzieć, bo z gdybania nie wynikają liczby.

    Niedawno pojawili się na świecie ateiści jako grupa na tyle licząca się, że można by szukać w ich działaniu jakichś cech wspólnych. Ale... ateizm był w państwach komunistycznych (w różnym stopniu) wprowadzany siłą. A to znaczy, że ludzie stający się z dnia na dzień ateistami, wcale nie musieli realnie przestać wierzyć. Coś z wiary w nich mogło zostawać, ale skrzętnie, ze strachu, ukrywali to. Tak więc nie byli to ateiści. Tak było po rewolucji październikowej. Oto naród rosyjski i inne narody z obszaru ZSRR, pod naciskiem władzy dokonywały ludobójstwa na sobie samym. Potem także i na pokonanych w wojnie.

    Czym to ludobójstwo było uzasadniane? Religią niesłychanie rzadko. Najczęściej słyszanym uzasadnieniem były jakieś motywy czysto polityczne. Tak więc nie zabijała religia lub jej brak ale polityka a więc system (komunistyczny) i zbrodniarz na jego czele.

    A czy istnieje jakikolwiek związek komunizmu i braku teizmu? Czy brak teizmu staje się automatycznie komunizmem, bo to sugerowałeś gdzieś między wierszami? Gdyby tak było, to dzisiejsi ateiści DOBROWOLNIE, z własnego nieprzymuszonego wyboru powinni się stawać komunistami i mieć zbrodnicze, ludobójcze zapędy. Czy tak się dzieje? Nie. No więc co chcesz przypisać dzisiaj żyjącym ateistom, jeśli ich cechą wspólną jest brak teizmu, a brak idei nie ma mocy inspirującej do czegokolwiek? Idea - tak, brak idei - nie.

    I jeszcze o narzędziach władzy, które są motywacją do tworzenia organizacji... Zarówno religia, jak i komunizm, są narzędziami władzy. O ile dawniej religie współpracowały dla własnej korzyści z systemami władzy świeckiej, o tyle dopiero w XX wieku zaistniały warunki, by "wyprodukować ateistów" i skasować konkurencję do władzy. Ośrodek władzy miał być w takim totalitaryzmie tylko jeden, to było wygodne i zgadzało się z idealistycznymi założeniami realnego komunizmu czerpiącego podstawy ideowe z NAUKI a nie z DOGMATÓW RELIGIJNYCH. Dopiero w XX w. gdy nauka opisała świat, zaistniała możliwość oderwania się od jego objaśniania po części religią. I idealistyczny, utopijny komunizm z tego faktu skorzystał. Niestety, w wielu wersjach realnych stawał się totalitarystyczny. Odebrane bogaczom środki kusiły i degenerowały władzę w tym systemie. Ale nie zawsze tak było i jeśli dochodziło do ludobójstwa to jego przyczyną był monopol władzy i poczucie absolutnej bezkarności.

    Nikt nie ma prawa przypisywać ateistom związków z ludobójstwem, bo wynikało ono nie z braku religii ale ze skali władzy, jaką posiedli szaleńcy w tych ustrojach.

    > " dopilnuje"
    > dopilnuj.... swojego kotka, pieska i kapci pod łożkiem

    Na pewno dopilnuję Ciebie na tym forum.

    > " żądam oficjalnego o odwołania moich konotacji z komunizmem"
    > a żądaj sobie na drzewie albo lewitując
    > jesteś żałosny i śmieszny

    Dalej będziesz tkwił w kłamstwach i nieuczciwie oskarżał takich jak ja o zapędy ludobójcze. Twoja sprawa. :) Ale śmieszny i żałosny to stajesz się właśnie teraz Ty.

    > ..... i nawet nie umie sobie wydedukować, że go tak nie nazwałem
    > logik z kursów wieczorowych technikum dla zwichniętych zwojów mózgowych....

    Jestem ateistą, a Ty napisałeś, że ateiści mordowali. A przecież podczas rewolucji październikowej i potem mordowali zapewne i niektórzy wierzący. I jest to sugestia, że ateizm motywował do mordowania.

    Ale, choć to sugerujesz, to już nie dowodzisz tego. Oczerniasz ateistów publicznie. Także i mnie.

    > " oraz przeproszenia za przypisanie " jak leci" ateistom ataków na babcie relig
    > iantki"
    >
    > przeproszenia nie będzie
    > jakich q.... ataków?

    Twój problem. Dałem Ci szansę ale z niej nie skorzystałeś.

    > Procesu ze strony bohatera grgkha z pewnością nie będzie
    > wielka szkoda:

    A chcesz? :) Naprawdę? Jeszcze jesteś pieniaczem?

    > ":kanalia, szuja...."
    > byłby smakowity kąsek dla sądu

    Obraziłeś moją rodzinę.

    > no ma facet problem z poczuciem wartości skoro się tak brzydko nazywa

    Mówisz o sobie. :)

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • kolter-xl 20.12.13, 22:15
    feelek napisał:

    a nie przyjmujesz dovwiadomonsci, że
    > ateiści w imię ateizmu mordowali ludzi jeszcze za naszego życia (Chiny, Kambodża)

    Ta,a powiedz czy Pinochet mordował za juz twojego życia? Ten sam przez waszego Wojtyłę nazywany"drogim przyjacielem" ?? No a junta w Argentynie do cna prawicowa morowała jeszcze w latach 80 u.b .Tez kochali kościół.

    > " żądam oficjalnego o odwołania moich konotacji z komunizmem"
    > a żądaj sobie na drzewie albo lewitując
    > jesteś żałosny i śmieszny
    > ..... i nawet nie umie sobie wydedukować, że go tak nie nazwałem
    > logik z kursów wieczorowych technikum dla zwichniętych zwojów mózgowych....

    No to udowodnij szmato ze on ma jakiekolwiek związki ze zbrodniami komunizmu !!

    > Procesu ze strony bohatera grgkha z pewnością nie będzie
    > wielka szkoda:
    > ":kanalia, szuja...."
    > byłby smakowity kąsek dla sądu
    > no ma facet problem z poczuciem wartości skoro się tak brzydko nazywa

    Prymitywny nieuku tylko ten twój watek to doskonały materiał dla sądu
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • kolter-xl 16.12.13, 22:51
    feelek napisał:

    > Slvp:
    > dyktatura komunistyczna walczyła z religią, w założeniach komunizmu to jest " r
    > eligia to opium dla ludu"
    >
    > nie erystyka
    > srerystyka

    Dyktatura katolicka też walczył z każdą inną religią z którą miała tylko kontakt .


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 08:41
    Co widać w krajach, gdzie katolików jest najwięcej
    (głupcy nazywają takie coś dyktaturą)
    biedni tam ci, co chcą swą wiarę zmienić na inną lub stanc się ateistami:
    ta dyktatura karze za to śmiercią
  • kolter-xl 17.12.13, 09:29
    feelek napisał:

    > Co widać w krajach, gdzie katolików jest najwięcej
    > (głupcy nazywają takie coś dyktaturą)
    > biedni tam ci, co chcą swą wiarę zmienić na inną lub stanc się ateistami:
    > ta dyktatura karze za to śmiercią

    Feeluś wasz pech polega na tym ze rewolucja francuska nauczyła was respektu dla protego ludu.No a co do mordowania w XXI wieku kobiet ,poczytaj co an temat np aborcji miał do powiedzenia wasz idol Jan Paweł II ten chory fanatyk chciał całkowitego zakazu aborcji nawet w sytuacji zagrożenia życia kobiety .Czyli po prostu chciał żeby umierały w imię ratowania zygoty !! Zresztą dlatego krwawy kacyk z Chile Pinochet był przez waszego Janka nazywany "drogim przyjacielem"nie dziwota skoro Pinochet za aborcję karał śmiercią.
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • sclavus 13.12.13, 19:21
    Ani ja ani żaden rozsądny ateista nie jest wrogiem religii ani kościoła - GDYBY kwestia wiary stanowiła kwestię prywatną. Równie dobrze mógłbyś być wyznawcą hinduizmu, Buddy czy Potwora Spagetti.
    Niestety - żyjemy w kraju, w którym KOŚCIÓŁ KATOLICKI ma za duże wpływy na życie np niewierzących

    ***
    w pełni popieram takie stanowisko....
    Ja sam, byłem sobie ateistą sam w sobie i swobodnie rozmawiałem z katolikami (bo trudno było o innych wierzących) dopóty, dopóki katolicy nie poczuli wiatru w pupę i nie zaczęli się panoszyć, narzucając innym wszystko - literalnie wszystko - ze swoich własnych wierzeń (jednocześnie "umacniałem" swój ateizm, czytając i poznając zarówno filozofię ateizmu, jak i historię kościoła)
    ... dodać tu muszę, że o mało co, dwukrotnie, nie zostałem "zlinczowany" przez katolików: pierwszy raz, w internie, kiedy nie było mnie na mszy w mojej intencji a którą to mszę zamówiła moja matka (nie było mnie na żadnej, ale ta - była w mojej intencji)... i drugi raz, w 1991 roku, na spotkaniu "byłych janikowców", kiedy z wigorem oponowałem przeciw tezie, że to dzięki kościołowi, uwalona została komuna...
    ***
    To i parę jeszcze czynników, spowodowało, że stałem się "ateistą wojującym" - nawet nie antyklerykałem, tylko właśnie... "wojującym ateistą" :)
    --
    Na pytanie dlaczego podpisał rozbiór Polski, biskup Kossakowski odpowiedział bezczelnie: Dlategom podpisał abym pieniądze wziął. Pytany co ma na swoją obronę, oznajmił: Dupa każdego biskupa święta jest i nietykalna - ... to i zawisł ;)
  • feelek 13.12.13, 19:35
    przykre te Twoje doświadczenia
    nawet trochę rozumiem teraz Twoj wojujący ateizm
    choć nie podzielam, nie stosuję, nie zastosuję:
    jakoś sobie z tym radzę, choć wchodzenie na życiorys i mnie czasem trochę uwiera
    PS. tak z ciekawości: kto to są janikowcy?
  • sclavus 13.12.13, 20:04
    ... był taki obóz "na Janika"...
    --
    Czy tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • kolter-xl 15.12.13, 18:01
    feelek napisał:

    > Ale mi nie przeszkadza obchodzenie Świąt przez ateistów.

    Nie kłam cały wątek na to plujesz ,jak by ci to wisiało nie było by wątku.

    > Przeszkadza mi dwoistość: obchodzenie świąt religii, którą tu powszechnie, ci sami na co dzień:
    > obrażają,

    Kogo ??

    > odsądzają od czci i wiary,

    To akurat domena kleru wszelakiego.

    > jej wyznawców opluwają,

    Jak mozna opluć kogoś kto po uszy w rzygowinach stoi ??

    > nie pozwalają im na tę ich konfesję,

    Nie kłam nikt nigdy ci tego nie zabraniał !!

    > odmawiają im logiki,

    Wytłumacz mi logiku jak to jest ze Balaam z osłem gadał ??

    > nazywają największymi przestępcami

    No np Hitler , nigdy oficjalnie nie potępiony przez zdechłego w 1958 roku papieża Piusa XII. Laurki tym ciulom pisać ?

    > przynajmniej raz ja nazwę takie zachowanie brakiem logiki i zwyczajnie hipokryzją

    Gwałciciel dzieci rozgrzeszający ciebie z grzechu zjedzenia serka topionego w post , kim jest dla ciebie ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 20:37
    Dzięki.
    Za dowody zerowej klasy reprezentowanej tu tobą.
    Zaiste określanie przywódcy religijnego, wyznania, którego nie jesteś częścią, że:
    "zdechł"
    jest jeszcze jednym okazem w galerii tutejszych ateistów .
    Oczywiście niektórych.
    Tych zdegenerowanych.
    Na własne życzenie?
  • kolter-xl 15.12.13, 20:59
    feelek napisał:

    > Dzięki.
    > Za dowody zerowej klasy reprezentowanej tu tobą.
    > Zaiste określanie przywódcy religijnego, wyznania, którego nie jesteś częścią,
    > że:
    > "zdechł"

    Synuś jesteś na jego gó...anym poziomie skoro tak infantylnie chcesz tego kogoś bronić ;przywódca sam siebie nazywający wikariuszem Chrystusa na ziemi nie wspiera telegramami zbrodniarzy wojennych skazanych za rozliczne zbrodnie wojenne ,a twój Pius XII tak robił !! Mi.n dostał taki telegram Oswald Pohl nie jest to komunistyczna plotka a fakt znany z mi.n książki napianej przez ; Katrin Himmler to stryjeczna wnuczka Heinricha Himmlera, dowódcy SS i Gestapo. Więc powodzenia w obronie tej zdechłej kreatury Piusa XII

    > jest jeszcze jednym okazem w galerii tutejszych ateistów .
    > Oczywiście niektórych.
    > Tych zdegenerowanych.
    > Na własne życzenie?

    Ty jesteś degeneratem nr 1 to ty cały czas zakładasz tu swoje pełne fobii i nienawiści wątki skierowane przeciwko ateistom , ty ateisto :)

    Ps.
    Masz tu kawałek kogo to w procesie norymberskim bronił zdechły Pius ;

    "Oswald Pohl (ur. 30 czerwca 1892 w Duisburgu, stracony 7 czerwca 1951 w Landsberg am Lech) – szef hitlerowskiego WVHA (Głównego Urzędu Gospodarczo-Administracyjnego SS) oraz SS-Obergruppenführer. Jako główny zarządca niemieckich obozów koncentracyjnych w trakcie II wojny światowej odpowiedzialny pośrednio za wszystkie zbrodnie popełnione na milionach ludzi w tych obozach.(..)WVHA zajmował się zwłaszcza eksploatacją niewolniczej pracy więźniów obozów, ich budową i zaopatrzeniem. Pohl był zwolennikiem eksterminacji przez pracę, stąd często spierał się z gestapo, pragnącym natychmiastowej likwidacji wszystkich "niepotrzebnych elementów". Praca w niemieckich obozach koncentracyjnych była prawdziwą katorgą dla wygłodzonych, zmaltretowanych i rozchorowanych więźniów. Nawet dla zdrowego człowieka codzienna kilkunastogodzinna praca, bez potrzebnych urządzeń i w atmosferze wszechobecnego terroru esesmanów i kapo, byłaby pracą ponad siły. Często nie miała ona żadnego sensu, wykonywana była tylko w celu zamęczenia więźniów. Szczególnie złą sławą cieszyły się kamieniołomy, będące prawdziwymi "mordowniami", bez których żaden obóz nie mógł się obejść."

    To jest powód dla którego Pius wysłał do niego wspierający telegram a biskup Regensburga podarował temu byłemu protestantowi nowo narodzonemu w więzieniu na katolicyzm Pohlowi " Pohl wraz z 3 innymi oskarżonymi został skazany na karę śmierci przez powieszenie 3 listopada 1947. Próbował jeszcze ratować życie wnosząc liczne prośby o ułaskawienie i pisząc książkę "Credo. Moja droga do Boga". Ciekawe ze tego psychopaty nie uczynili jeszcze męczennikiem za wiarę.
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 22:50
    Co prawda nie jestem dla Ciebie żadnym synusiem ale pisz kolego, pisz może ci to w czym pomoże

    używając języka, którego jakaś część mózgu każe ci używać, niczego poza ośmieszeniem się nie osiągniesz

    moje wątki nie są ani pełne nienawiści ani nie tyczą wszystkich ateistów

    masz o sobie nieuzasadnienie wysokie mniemanie
    a i chowanie się za wszystkimi ateistami to nie jest zbyt chwalebne, raczej przejaw braku odwagi.
    To nie prawda, że ateiści są tacy.
    Wielu umie sobie jakoś poukładać i znaleźć pozytywy u wierzących.
    A, nze tobie się to nie udaje?
    Ja na to nic nie poradzę
  • kolter-xl 15.12.13, 23:08
    feelek napisał:

    > używając języka, którego jakaś część mózgu każe ci używać, niczego poza ośmieszeniem się nie osiągniesz

    Gdyby moim priorytetem był twój wiercy szacunek, to pewno używałbym innych zwrotów .

    > moje wątki nie są ani pełne nienawiści ani nie tyczą wszystkich ateistów

    Jakoś walisz po równo i z równym zacietrzewieniem .

    > masz o sobie nieuzasadnienie wysokie mniemanie

    Przy kimś takim jak ty .

    > a i chowanie się za wszystkimi ateistami to nie jest zbyt chwalebne, raczej przejaw braku odwagi.

    Feeluś nie opowiadaj durnot , przecież praktycznie tylko 2-3 osoby odważają się mierzyć z twoimi tu andronami :))

    > To nie prawda, że ateiści są tacy.

    Nie znasz żadnego to skąd to wiesz ??

    > Wielu umie sobie jakoś poukładać i znaleźć pozytywy u wierzących.
    > A, nze tobie się to nie udaje?
    > Ja na to nic nie poradzę

    Kłamiesz !!nie widzę pozytywów u idiotów, tu masz dowód ze z osoba wierzącą potrafię normalnie pisać ;

    Autor: kolter-xl  15.12.13, 18:35
    elam1 napisała:

    > Jestem i podczytuję czasem smile - fakt nie pisałam, ale miło, że pamiętasz.

    Mam jedno pytanie ;czy ja ciebie kiedyś tak mocno obraziłem ??


    Autor: elam1 15.12.13, 18:48

    Nie. Nasze wymiany zdań o ile dobrze pamiętam były ok. Chyba, że ja coś. Dyskutować można zawsze, ale to wymaga czasu, no i oczywiście konkretów.


    forum.gazeta.pl/forum/w,721,148551517,148557374,Re_Pomijajac_juz.html?wv.x=2
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 23:21
    Owszem, znam wielu ateistów.
    B. mądrych, zgodnych.
    Pomimo twojego wypadku.

    Wiercy to kto?
    Ty wierca?
    Wiesz stań przed lustrem i powtarzaj:
    Wierca, wierca
    Wszystko się Kolterkowi pomieszało?

    Rozmawiałeś z wierzącym i go nie zwymyślałeś?
    Były jakieś plamy na Słońcu?

    Szczęśćbo, wierco
  • kolter-xl 15.12.13, 23:40
    feelek napisał:

    > Owszem, znam wielu ateistów.
    > B. mądrych, zgodnych.
    > Pomimo twojego wypadku.
    >
    > Wiercy to kto?
    > Ty wierca?
    > Wiesz stań przed lustrem i powtarzaj:
    > Wierca, wierca
    > Wszystko się Kolterkowi pomieszało?
    >
    > Rozmawiałeś z wierzącym i go nie zwymyślałeś?
    > Były jakieś plamy na Słońcu?
    >
    > Szczęśćbo, wierco

    Daruj sobie wierco ten głupawy sarkazm. Zostaw go na komentarz do kiepskiego kazania
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 16.12.13, 00:11
    feelek napisał:

    > Dzięki.
    > Za dowody zerowej klasy reprezentowanej tu tobą.
    > Zaiste określanie przywódcy religijnego, wyznania, którego nie jesteś częścią,
    > że:
    > "zdechł"
    > jest jeszcze jednym okazem w galerii tutejszych ateistów .
    > Oczywiście niektórych.
    > Tych zdegenerowanych.
    > Na własne życzenie?

    Teistę degeneruje dogmatyzm teistyczny. To jest uznawanie prawdziwości jakiejś hipotezy bez dowodu.

    A co degeneruje ateistę, jeśli ateista ignoruje ideę teistyczną. Wytłumacz mi logicznie - jak brak idei może do czegoś motywować? Jaki jest związek przyczynowo-skutkowy?

    Czekam na uzasadnienie.

    Brak takiego powinien skutkować przeprosinami pod adresem ateistów. Bo czymże jakiś tam człowiek, który jest umysłowo obojętny wobec pewnej idei, zasłużył sobie, żebyś go tak traktował?

    No czym?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 01:46
    ale za co niby ja mam tu kogokolwiek przepraszać?
    zadajesz jakieś absurdalne pytanie, co ja mam do tego jaki jest związek przyczynowo- skutkowyvtego, że, jak twierdzisz, brak idei może do czegoś motywować?
    Mam tłumaczyć logikę pytania, które zadajesz?
    Sam na nie odpowiedz, skoro je zadajesz.
    Pogięło cię?
  • grgkh 16.12.13, 02:08
    feelek napisał:

    > ale za co niby ja mam tu kogokolwiek przepraszać?

    Za oszczerstwa. I za ataki personalne - erystyka, wskazywałem Ci je nieraz tutaj.

    > zadajesz jakieś absurdalne pytanie, co ja mam do tego jaki jest związek przyczy
    > nowo- skutkowyvtego, że, jak twierdzisz, brak idei może do czegoś motywować?
    > Mam tłumaczyć logikę pytania, które zadajesz?
    > Sam na nie odpowiedz, skoro je zadajesz.
    > Pogięło cię?

    Ja używam logiki i wiem, co ma z tego wyjść. A teraz testuję twoja logikę.

    Unik? To wskazówka, ze Twoja świadomość zauważa alogiczność Twoich konstrukcji, ale dogmat blokuje przyznanie logice prymatu. Może jeszcze "będą z Ciebie ludzie". :)

    Czego Ci życzę... z okazji świąt.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 02:25
    już ci mówiłem testuj sobie swojego kotka albo pieska.
    A teraz cię przetestuję:
    odmień sobie przez przypadki, czasy i osoby słowo erystyka.
    I nie zawracaj gitary.
    Jakvwięc widzisz udowodniłem ci że gadasz bzdury, sorry brednie a tego ci robić nie wolno bo to jest nielogiczne.
    Tego się nie dowodzi bo to jest zabronione.
    Erystyka.
    Podziel podstawę walca, na którym jest oparta nasza galaktyka, przez całkę Cauchy'ego ze stałej Banacha xdx utworzonej z parametryzacji butelki Kleina powstałej z obrotu wstęgi Mobiusa, która, jak wiemy ma jedną krawędź i jedną płaszczyznę, to co ci wyjdzie skonfrontuj z teorią o istnieniu/ nieistnieniu boga i zauważ łaskawie, że temat tego wątku jest cokolwiek inny.
  • grgkh 16.12.13, 02:56
    Ble, ble, ble...

    Przetestowałem Cię negatywnie. :)

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 02:57
    AKP:
    bzzzzz krrrrr trrrr grgkh
    grrrrrrgkkkkkhhhhh
  • grgkh 16.12.13, 12:45
    feelek napisał:

    > AKP:
    > bzzzzz krrrrr trrrr grgkh
    > grrrrrrgkkkkkhhhhh

    Przesmaruj układy mechaniczne - wszystkie trybiki, kółka i dźwigienki - bo coś Ci zgrzyta.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • grgkh 15.12.13, 18:57
    feelek napisał:

    > Ale mi nie przeszkadza obchodzenie Świąt przez ateistów.

    I dobrze, bo nie ma Ciebie to obchodzić.

    > Przeszkadza mi dwoistość: obchodzenie świąt religii, którą tu powszechnie, ci s
    > ami na co dzień:
    > obrażają,
    > odsądzają od czci i wiary,
    > jej wyznawców opluwają,
    > nie pozwalają im na tę ich konfesję,
    > odmawiają im logiki,
    > nazywają największymi przestępcami

    Jak nazwać kogoś głupiego? Dlaczego głupi ma prawo nazywać nieudowodnioną hipotezę prawdziwą a ja nie mogę tego wprost nazwać?

    > przynajmniej raz ja nazwę takie zachowanie brakiem logiki i zwyczajnie
    > hipokryzją

    Naucz się wreszcie, jaka jest definicja hipokryzji i jaki jest jej sens. W swej niezmiernej, religijno-dogmatycznej "mądrości" wciąż nie możesz podołać temu zadaniu.

    Czy doczekam się, że przeprosisz nas za to, że nie widziałeś, co to jest hipokryzja?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 15.12.13, 20:00
    Dzięki za udowodnienie wszystkich moich tez inicjujących wątek.
    Napracowałeś się bardzo:
    naopluwałeś, naobrażałeś inaczej myślących od siebie.
    A już się bałem bo mi tu zarzucali, że z tym pluciem,wylewaniem tych kubłów pomyj, brakiem tolerancji wobec nie - ateistów, mocno przesadzam.
    Aż się zjawiłeś.
    I jeszcze:
    takie piękne nieodróżnianie takich prostych rzeczy jak nieodróżnianie czyjegoś wyrażonego zdania od rzekomego narzucania tego zdania innym, kazania im czegoś.
    Naprawdę aż tak zakłamany jesteś?
    O jakiej organizacji mówisz że mi ona coś każe, gdy wiesz, że religia moja jest jednoosobowa i nazywa się feelkizm?
    Nie umiesz zrozumieć najprostszego: .że ktoś ze zwyczajnej porządności może występować w obronie czegoś,co ty atakujesz w sposób aż tak idiotyczny, że posuwwsz się do jakichś prymitywnych kłamstw, sformułowań tak głupich, że trudno znaleźć im dorównujące

    W końcu chodzi o taką małą rzecz jak zakłamanie , hipokryzja twoje, ateisty a nie kogoś innego, nie katolika, nie Muzułmanina, nie ateisty co szanuje innych ale ateisty takiego co na codzień opluwa a potem jak gdyby nigdy nic idzie i siada do wigilijnego stołu.

    Nikt ci kolego niczego nie każe, śmieszny by był, czasy kazania: inkwizycji, przymusowej ateizacji minęły.
    Tobie wadzi, że cię tu nazywają hipokrytą.
    Nie zgadzasz się, twoja sprawa.
    Ale ja nazwę cię hipokrytą.

    Wiedz. o Krynico Przemądrzałości, że takie coś jak twoja postawa jest podręcznikowym przykładem hipokryzji: nazywać coś głupotą, brakiem logiki, obrażać a potem brać w tym udział.
  • grgkh 17.12.13, 16:35
    feelek napisał:

    > Dzięki za udowodnienie wszystkich moich tez inicjujących wątek.
    > Napracowałeś się bardzo:
    > naopluwałeś, naobrażałeś inaczej myślących od siebie.
    > A już się bałem bo mi tu zarzucali, że z tym pluciem,wylewaniem tych kubłów pom
    > yj, brakiem tolerancji wobec nie - ateistów, mocno przesadzam.
    > Aż się zjawiłeś.
    > I jeszcze:
    > takie piękne nieodróżnianie takich prostych rzeczy jak nieodróżnianie czyjegoś
    > wyrażonego zdania od rzekomego narzucania tego zdania innym, kazania im czegoś.
    > Naprawdę aż tak zakłamany jesteś?
    > O jakiej organizacji mówisz że mi ona coś każe, gdy wiesz, że religia moja jest
    > jednoosobowa i nazywa się feelkizm?

    Spełniasz pewien warunek: Występujesz w obronie nadmiernego, niesprawiedliwego uprzywilejowania pewnej organizacji religijnej. NA forum jest tego dowód. A czy do niej należysz? Nie wiem. Jesteś zakłamany i mam prawo Ci nie wierzyć. Twoje wynurzenia tutaj nie trzymają się kupy i są zawsze alogiczne i bełkotliwe.

    Możesz sobie mówić, kim jesteś. Twoje wpisy tutaj świadczą o czymś innym i do ich treści się odnoszę a nie do zakłamanej deklaracji, którą teraz składasz.

    > Nie umiesz zrozumieć najprostszego: .że ktoś ze zwyczajnej porządności może wys
    > tępować w obronie czegoś,co ty atakujesz w sposób aż tak idiotyczny, że posuwws
    > z się do jakichś prymitywnych kłamstw, sformułowań tak głupich, że trudno znal
    > eźć im dorównujące

    Żadnego mojego argumentu nie skontrowałeś swoim. A więc autorem bzdur jesteś Ty a nie ja.

    > W końcu chodzi o taką małą rzecz jak zakłamanie , hipokryzja twoje, ateisty a n
    > ie kogoś innego, nie katolika, nie Muzułmanina, nie ateisty co szanuje innych a
    > le ateisty takiego co na codzień opluwa a potem jak gdyby nigdy nic idzie i sia
    > da do wigilijnego stołu.

    Mam prawo robić w swym życiu WSZYSTKO to, co nie krzywdzi innych ludzi i gdybym miał skrzywdzić moją mamę odmawiając jej swojej obecności przy stole wigilijnym, który szykuje specjalnie dla nas, byłbym potworem. Ty, w swojej prymitywności myślenia, tego się domagasz od ludzi.

    To Ty nienawidzisz i niszczysz. I robisz to W IMIENIU religii.

    > Nikt ci kolego niczego nie każe, śmieszny by był, czasy kazania: inkwizycji, pr
    > zymusowej ateizacji minęły.

    Tak, na pewno taki oszołom jak Ty mi niczego nie jesteś w stanie kazać. Jestem wolny i to ja zadecyduję jak postępować, by innym ludziom żyło się ze mną dobrze.

    > Tobie wadzi, że cię tu nazywają hipokrytą.

    Ja mam to i Ciebie w d....e. Ale czytają to ludzie, którzy mogliby manipulacji Twoich wpisów dać wiarę. I dlatego tylko odpowiadam. By zostawić ślad prawdy.

    > Nie zgadzasz się, twoja sprawa.
    > Ale ja nazwę cię hipokrytą.

    Twoja sprawa wychodzić na niepełnosprawnego, nierozumiejącego prostych definicji. I Twoja sprawa szerzyć tu nienawiść i oczerniać innych. Ocenią to ci, którym zdarzy si.ę top przeczytać. Jeśli są mądrzy. A głupcy mnie nie interesują.

    > Wiedz. o Krynico Przemądrzałości, że takie coś jak twoja postawa jest podręczni
    > kowym przykładem hipokryzji: nazywać coś głupotą, brakiem logiki, obrażać a pot
    > em brać w tym udział.

    Moja satysfakcja umieć Ci udowodnić bełkot. :) Nawet sobie nie wyobrażasz, jak duża. :) Udowodnić, że bełkot jest pochodzenia religijnego - bezcenne.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • jeepwdyzlu 17.12.13, 16:39
    grgkh - bardzo celnie
    :-)
    w punkt a dokładnie prosto w zakłamaną mordę trafiłeś
    nic dodać, nic ująć..
    ciao
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • feelek 17.12.13, 20:25
    żadnej organizacji tutaj nie chronię
    wystnepuję tu z pewnym prostym pytaniem:
    o twoje ( też) zakłamanie
    tym większe, to zakłamanie, że próbujesz uciekać na boki, jak tu w jakieś odwracanie sprawy, pytasz ciągle o jakieś bzdury a to o organizacje a to o moich bossów
    zebrało się tego już 250 postów
    nie znudziło ci się jeszcze?

    można pytać Katolików o ich zakłamanie, można i ateistów
  • grgkh 17.12.13, 23:30
    feelek napisał:

    > żadnej organizacji tutaj nie chronię

    Owszem, bronisz rytuałów organizacji religijnej i biernego uczestnictwa w nich. Poza tym mogę się w nie bawić i nikomu nic do tego (to tak jak u Monty Pytona).

    > wystnepuję tu z pewnym prostym pytaniem:
    > o twoje ( też) zakłamanie

    Deklaruję, że nie wierzę i naprawdę nie wierzę. Gdzie tu zakłamanie?

    > tym większe, to zakłamanie, że próbujesz uciekać na boki, jak tu w jakieś odwra
    > canie sprawy, pytasz ciągle o jakieś bzdury a to o organizacje a to o moich bos
    > sów

    Udowodnij zakłamanie na podstawie definicji.

    > zebrało się tego już 250 postów
    > nie znudziło ci się jeszcze?

    Nie. A Tobie?

    > można pytać Katolików o ich zakłamanie, można i ateistów

    Zakłamanie niektórych katolików jest oczywiste. Być może i ateistów. Ale mnie nie udowodnisz zakłamania. Musiałbyś się odnieść do definicji i krok po kroku to wykazać. Na razie nie udało Ci się to. Na razie wypełniasz ten wątek wpisami, które jednoznacznie świadczą o Twojej kiepskiej kondycji umysłowej. Bo żeby nie zrozumieć prostej definicji hipokryzji? Toż to dziecko potrafi.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • k_a_p_p_a 13.12.13, 17:07
    > - jak co dzień wstać,
    > -zrobić wszystkie rzeczy codzienne,
    > -iść spać

    A i owszem, czemu nie, ale zima i zimno. Wielkanoc czy boże ciele czczę odgłosem rozklekotanej betoniarki.

    > zatykajnac watą uszy na wszystkie: "Lulajże Jezuniu".... dobiegające zza ściany

    Dlaczego zatykać? Masz stulić pysk, bym nie musiał cię uciszać.
  • pocoo 13.12.13, 17:41
    k_a_p_p_a napisał:
    > Dlaczego zatykać? Masz stulić pysk, bym nie musiał cię uciszać.

    I słusznie.
    Ja mam szczęscie gdyż mieszkam pod lasem ,a zwierzaki nie wyją kolęd.Nawet po pijaku.
  • feelek 13.12.13, 18:08
    nie, jak to nazwasz " stulę", jak to nazywasz " pyska"
    i co kolego zrobisz?
    ośmieszysz się jeszcze bardziej niż włączając domownikom tę swoją betoniarkę
    miast koncertu kolęd
    To naprawdę b. .ładne melodie są
    tworzą, wiesz takie coś:
    świąteczny nastrój
  • sclavus 13.12.13, 19:32
    ... czy ty aby rozumiesz "wolność" - obojętnie... wyznania, czy czegokolwiek innego????
    Wychodzi na to, że absolutnie nie!!
    Tymczasem, jest to niezwykle(!!) proste!: twoja wolność kończy się tam, gdzie konfliktuje się z moją
    ***
    Chcesz, żebym się zakładał, że tego nie rozumiesz, pomimo całej prostoty definicji
    --
    ... ale kogo to obchodzi...
  • feelek 13.12.13, 19:42
    no dobrze ale jak w takim kontekście poradzić sobie ze sprawą wieszania krzyża?
    "Twoja wolność kończy się tam, gdzie konfliktuje się z moją"
    zdejmiesz Katolikowi krzyż i to on będzie się czuł pokrzywdzony: przestrzeń bez krzyża uzna za ateicką i uzna to za dyskryminację, za naruszenie jego wolności, prawa do wieszania krzyża w miejscach które uznaje za ważne
    jak nie zrobić, będzie źle
    może zostawić tę sprawę aż się jakoś utrze?
  • sclavus 13.12.13, 20:15
    Dlaczego opanowały cię tak niskie instynkty i chcesz sprowadzić rzecz do absurdu???
    Być może jesteś zbyt młody by znać/pamiętać pewien kawał o Gierku a jest on taki, że słowo "Gierek" śmiało można zastąpić słowem "krzyż" i będzie bardzo aktualny... dzisiejszy...
    Chcesz?
    Masz!
    ***
    Uwe pyta Masztalskiego: i co tam słychać?
    Ach wiesz - jest dziwnie: otwieram radio - Gierek, otwieram telewizja - Gierek... kupiłem gazetę - Gierek... aż się boję iść do ustępu i podnieść klapę... (żeby ci ułatwić zrozumienie, spolszczyłem bo to kawal śląski)
    --
    ... ale kogo to obchodzi...
  • feelek 14.12.13, 10:03
    kawał o Gierku miał swój prawzór w kawale o Leninie
    wersję po szlunsku jak najb. możesz zawiesić
    jeśli Cię uwiera nadmiernie "panoszący" się Katolicyzm, pomyśl jak to mają w krajach Islamu: muezzin z kasety rzęzi od przedświtu....
    napisałem komuś tutaj, że wolność trzeba sobie wywalczyć.
    U nas w gminnej szkole kogoś poruszyło, że Ksiądz na rozpoczęciu roku zaintonował wspólne Ojcze nasz. Wygenerowaliśmy protest do Dyrektorki, podpisy, i patrz: w następnych latach już tego nie było: Ojcze nasz na początek roku jest odmawiane, owszem, w kościele na mszy poświęconej początkowi nauki. Poświęconej tym, co tego sobie życzą.
  • sclavus 14.12.13, 17:13
    Biedactwo! Weźże pod uwagę i zakonotuj sobie, że ja nie jestem jakimś tam internacjonalnym ateistą, tylko ateistą po prostu, żyjącym w Polsce pośród panoszących się w niej katolików, zastraszających całą resztę i których jazgot roznosi się po całym ich zaścianku...
    Nie rozumiem dlaczego miałbym się pochylać nad "biednymi ateistami" w krajach islamu!! (może masz to szczęście, ze kościelne dzwony (często przez kołchoźnik), nie dzwonią ci nad głową, pięć razy na dzień)
    Skoro pretendujesz do "nadzwyczajnej inteligencji", nigdy nie powinno ci się wypsnąć "takie cóś" o islamie :D:D:D
    Czy zauważyłeś, że "mniejszościowe" wyznania, nie panoszą się tak, jak to jedno???
    --
    wersja podstawowa:
    Piekła nie ma! - Wystarczy, że jest kościół...(katolicki!)
    wersja 2.0:
    Piekła nie ma! - Wystarczy, że jest Jarozbaw...(Kaczyński!)
  • feelek 14.12.13, 17:27
    i znowu:
    uwiera Cię jakiś kretyn, co zainstalował takie coś - to nagłośnienie?
    Idź z tym do sądu, jeden ktoś pod Wawą założył sprawę i wygrał.
    tyle wolności ile się jej osobiście wywalczy: napisałem tu o jakimś może i bezmyślnym księdzu i jego Ojcze nasz w publicznej szkole na początku roku. I co udało się - ktoś coś zrozumiał, sprawa załatwiona, nikt nie ucierpiał, Ojczenasz jest odmawiane w kościele na mszy w intencji pomyślnej nauki tych co sobie tego życzą.
    Polecam.
  • sclavus 14.12.13, 19:49
    Paranoja!!
    ... jak się ma twoja odpowiedź, do tego na co odpowiadasz???
    Podpowiem ci: NIJAK!!
    ... powodzenia w dalszym odwracaniu kotów...
    :D:D:D
    --
    nieistnienie nie może być powołane do bytu a istnienie nie może przestać być
  • feelek 14.12.13, 20:40
    Aha to nie ty napisał o kołchoźniku?
    A kto?
  • sclavus 14.12.13, 23:06
    hihihihi...
    Czy to twoja specjalność, takie wyrywanie z kontekstu???
    Acha! żeby nie było: jest taki autentyczny ksiądz, który przywołuje wiernych, pięć razy dziennie, dzwonami podłączonymi do głośników... taki katolicki muezzin :D:D:D
    ... ale co ci tam - n'est-ce pas?
    --
    Czy tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • feelek 14.12.13, 23:11
    Przecież poradziłem co masz zrobić
    myśmy zrobili
    łatwiej wyżalać się klepiąc w klawisze
    i żeby nie było, że zmyślam: sprawę opisywała Wyborcza w styczniu 2009
    sprawę nagłośniły nasze starania
    polecam:
    tyle wolności ile sobie wywalczymy
  • sclavus 15.12.13, 11:29
    ... kręć sobie dalej... - beze mnie!
    amen
    --
    wersja podstawowa:
    Piekła nie ma! - Wystarczy, że jest kościół...(katolicki!)
    wersja 2.0:
    Piekła nie ma! - Wystarczy, że jest Jarozbaw...(Kaczyński!)
  • feelek 15.12.13, 12:28
    no będę kręcił dalej
    z tego kręcenia mam rzeczywistość, co choć trochę mniej mnie uwiera....
    ja sobie parę rzeczy zwyczajnie wywalczyłem (oświetlenie na ulicy, gazociąg, synek trafił do szkoły, gdzie z Żoną chcieliśmy... to tylko 3 z kilkudziesięciu)
    a potem tacy jak ty przychodzili i z przekonaniem twierdzili, że sobie załatwiłem bo oni nie wpadli na to, że idąc najprostszą drogą można coś osiągnąć....
    kręć dalej po swojemu wyżywając się na klawiaturze
    zobaczymy, kto wykręci więcej
  • sclavus 15.12.13, 14:01
    no, i kręć bo nic innego z ciebie, jak "maleńki mani_pulator" :D, który tylko kręci...
    --
    hipokryzją (wyraźnie!) jest, kiedy zarówno sacrum (kościół), jak i profanum (państwo), posługują się ... nieważnym konkordatem, doskonale zdając sobie sprawę, że jest on nieważny!...
  • feelek 15.12.13, 14:34
    mylisz się, wszystkie rzeczy załatwiłem legalnie, bez jakiejkolwiek nawet cienia czyjejkolwiek protekcji
    ale, tak, są ludzie, jak ty, że żyjemy w wolnym, kraju, że trzeba czasem zwyczajnie
    chcieć
  • sclavus 15.12.13, 15:01

    --
    wersja podstawowa:
    Piekła nie ma! - Wystarczy, że jest kościół...(katolicki!)
    wersja 2.0:
    Piekła nie ma! - Wystarczy, że jest Jarozbaw...(Kaczyński!)
  • kolter-xl 15.12.13, 18:15
    feelek napisał:

    > no dobrze ale jak w takim kontekście poradzić sobie ze sprawą wieszania krzyża?

    No a kto ci w domu czy świątyni zakazuje to robić ?

    > "Twoja wolność kończy się tam, gdzie konfliktuje się z moją"
    > zdejmiesz Katolikowi krzyż i to on będzie się czuł pokrzywdzony: przestrzeń bez
    > krzyża uzna za ateicką i uzna to za dyskryminację, za naruszenie jego wolności
    > , prawa do wieszania krzyża w miejscach które uznaje za ważne
    > jak nie zrobić, będzie źle
    > może zostawić tę sprawę aż się jakoś utrze?

    Jak idzie do np urzędu to mu krzyż do czego tam jest potrzebny ??


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 20:48
    Tę obecność/ nieobecność tego krzyża trzeba zwyzajnie wypracować.
    Nie zrobisz tego ty bo ty swoją działalnością byś to porozwalał, skłócił.
    Tak niczego się nie załatwi.
    Trzeba aby był konsensus
    Konsensus na sali sejmowej?
    IMHO jest: ten krzyż nie wisi tam centralnie nad orłem ale wisi nad prawicą, jakby lewica miała swoją część tej przestrzeni, bez krzyża.
    Podobnie zrobiono wvPakistanie: część pakistańskiej flagi ma kolor biały, obok muzułmańskiej zieleni i w ten sposób niemuzułmańska mniejszość ma swoją niemuzułmańską część flagi.
    Kiepski kompromis z tym krzyżem co wisi w sali sejmowej?
    Proszę o lepszy
  • kolter-xl 15.12.13, 21:03
    feelek napisał:

    > Kiepski kompromis z tym krzyżem co wisi w sali sejmowej?
    > Proszę o lepszy

    Zapytaj swojego Donka czemu drży kiedy należy bronic bezstronności państwa. Dwa skrzyżowane patyki jeszcze nie osiągnęły w tym kraju oficjalnie statusu godła państwowego ,więc won z tym z sejmu .
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 22:54
    no widzisz:
    nie:
    " won"
    Będą rozmawiać, toczyć spory i jakoś dojdą do tego konsensusu.
    A ty?
    Tyle twego, że tu sobie popiszesz.
    To twoja jedyna pociecha.
  • grgkh 16.12.13, 00:17
    feelek napisał:

    > Tę obecność/ nieobecność tego krzyża trzeba zwyzajnie wypracować.
    > Nie zrobisz tego ty bo ty swoją działalnością byś to porozwalał, skłócił.
    > Tak niczego się nie załatwi.
    > Trzeba aby był konsensus
    > Konsensus na sali sejmowej?
    > IMHO jest: ten krzyż nie wisi tam centralnie nad orłem ale wisi nad prawicą, ja
    > kby lewica miała swoją część tej przestrzeni, bez krzyża.
    > Podobnie zrobiono wvPakistanie: część pakistańskiej flagi ma kolor biały, obok
    > muzułmańskiej zieleni i w ten sposób niemuzułmańska mniejszość ma swoją niemuzu
    > łmańską część flagi.
    > Kiepski kompromis z tym krzyżem co wisi w sali sejmowej?
    > Proszę o lepszy

    Religia jest aprawą PRYWATNĄ. Dlaczego symbol jednej z prwatnych religii MUSI wisieć w sali sejmowej?

    Musi czy nie musi?

    Tylko może?

    Jeśli nie musi, to zdejmijmy go dla "świętego spokoju" i wieszajmy na prywatnych ścianach u tych ludzi, dla których on MUSI wisieć. Ściana w sejmie jest publiczna, należy do wszystkich obywateli i powinna im sugerować, czym jest ich państwo.

    Czy mamy się domyślać, że nasze państwo jest wyznaniowe?

    Problem się zaczął od momentu, gdy jakiś AGRESYWNY religiant powiesił ten krzyż bez zgody wszystkich posłów. Wróćmy więc do momentu sprzed tego incydentu. Okażcie, religianci, odrobinę chęci do pójścia na kompromis.

    Stać was na wyciszenie wojny, czy będziecie wciąż podkreślać swoją dominację i absolutną, dogmatyczną (bez uzasadnienia) "rację"?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 17.12.13, 09:33
    tak, tak Polska to państwo wyznaniowe:
    jak:
    USA, Wielka Brytania, Włochy, Norwegia, Szwecja, Dania, Niemcy....
    tam krzyże są w przestrzeni publicznej a Prezydent USA mówi na ceremonii inauguracyjnej "Ojcze nasz", kościły protestanckie są w Skandynawii wpisane do konstytucji

    są tacy, co nazywają te kraje najstarszymi demokracjami ( miliardy)
    są. i tacy, co nazywają to państwami wyznaniowymi

    dlaczego tam tak jest?
    myślę, że sobie takie coś przez setki lat wydyskutowano
    mamy z tym proboem: musimycsię nauczyć, że większość też ma swoje prawa
    tu prawa do wieszania krzyża w niektórych przestrzeniach publicznych
  • kolter-xl 17.12.13, 09:41
    feelek napisał:

    > tak, tak Polska to państwo wyznaniowe:
    > jak:

    Jeszcze gorzej bo w wymienionych przez ciebie krajach stoją często na szczycie królowe czy królowie ,nie wybierani w demokratycznych wyborach

    > USA, Wielka Brytania, Włochy, Norwegia, Szwecja, Dania, Niemcy....
    > tam krzyże są w przestrzeni publicznej

    W Niemczech a gdzie ??

    >a Prezydent USA mówi na ceremonii inauguracyjnej "Ojcze nasz", kościły protestanckie są w Skandynawii wpisane do konstytucji

    Nasz konstytucja też to dopuszcza ,wiec nie manipuluj prymitywnie jak to masz w zwyczaju .

    > są tacy, co nazywają te kraje najstarszymi demokracjami ( miliardy)są.

    Człowieku zrozum w końcu ze chrześcijanin nie ma nic wspólnego z 95% dzisiejszych tzw chrześcijan

    i tacy, co nazywają to państwami wyznaniowymi
    >
    > dlaczego tam tak jest?
    > myślę, że sobie takie coś przez setki lat wydyskutowano
    > mamy z tym proboem: musimycsię nauczyć, że większość też ma swoje prawa
    > tu prawa do wieszania krzyża w niektórych przestrzeniach publicznych

    To jest własnie ten prymitywny religiancki stan myślenia . Obudź się; skoro krzyż nie jest godłem nie reprezentuje narodu. Pamiętam jak umarł wasz idol Wojtyła ,w TV gremialnie durnie mówili ze cała Polska płacze za nim, a ja za nim nie płakałem Polakiem nie jestem ??

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 10:27
    " w Niemczech, gdzie?"
    taki erudyta się tu deklarujesz,a nie wiesz?
    w Bawarii(10 mln mieszkańców)

    ja nie reprezentuję żadnego:

    " religianckiego sposob myślenia"

    bo nie chodząc do kościoła jak mogę nim być

    ja reprezentuję sposób myślenia:
    koncyliacyjny, pojednawczy, szukam zgody, nie obrażam się na rzeczywistość
    i myślę, że więcej wolności wywalczam niż ty swoim śmiesznym, napastliwym, obraźliwym klepaniem w klawiaturę

  • kolter-xl 17.12.13, 10:38
    feelek napisał:

    > " w Niemczech, gdzie?"
    > taki erudyta się tu deklarujesz,a nie wiesz?
    > w Bawarii(10 mln mieszkańców)

    Czyli w jednym określonym Landzie a czy to cała republika federalna ?

    > ja reprezentuję sposób myślenia:
    > koncyliacyjny, pojednawczy, szukam zgody, nie obrażam się na rzeczywistość
    > i myślę, że więcej wolności wywalczam niż ty swoim śmiesznym, napastliwym, obraźliwym klepaniem w klawiaturę

    Jak do tej pory twój pacyfizm spowodował ze masz na forum 95% przeciwników którzy co rusz słusznie ci łgarstwo zarzucają, wiec nie pieprz mi tu bzdur bo na trolla co raz wychodzisz .
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 18.12.13, 19:10
    feelek napisał:

    > tak, tak Polska to państwo wyznaniowe:
    > jak:
    > USA, Wielka Brytania, Włochy, Norwegia, Szwecja, Dania, Niemcy....

    A co tam porównywać. Państwo bezwyznaniowe nie kieruje się w swym działaniu niczym, co wynikałoby z konkretnej doktryny wyznaniowej. Po co to? Przecież to są faktyczne rządy partii boga. W Polsce PRL tego nie było i religia mogła sobie istnieć. Potem zachciało się jej władzy, więcej i więcej. Uśpieni katoliccy harcownicy ruszyli do boju. No i mamy, co mamy.

    > tam krzyże są w przestrzeni publicznej a Prezydent USA mówi na ceremonii inaugu
    > racyjnej "Ojcze nasz", kościły protestanckie są w Skandynawii wpisane do konsty
    > tucji

    A mają podpisany wiernopoddańczy konkordat z Watykanem?

    > są tacy, co nazywają te kraje najstarszymi demokracjami ( miliardy)
    > są. i tacy, co nazywają to państwami wyznaniowymi

    Manipulujesz danymi.

    > dlaczego tam tak jest?

    Zwisa mi, jak sobie gdzie indziej urządzają współistnienie z religią. W każdym kraju jest inaczej.

    > myślę, że sobie takie coś przez setki lat wydyskutowano
    > mamy z tym proboem: musimycsię nauczyć, że większość też ma swoje prawa
    > tu prawa do wieszania krzyża w niektórych przestrzeniach publicznych

    To są miejsca związane z działaniem PAŃSTWA. A religia ma przydzielone miejsca kultu, świątynie.

    PO CO Tobie krzyże w miejscach neutralnych? Nie muszą tam wisieć? To je zdejmijcie dla świętego spokoju, niech nie drażnią. Dlaczego religianci koniecznie chcą postawić na swoim? Bo jest ich więcej?

    Władza, władza, władza - w tym momencie widać wyraźnie, o co naprawdę wam, religiantom, aroganckim, bezczelnym łobuzom chodzi. Osiągnięcie przewagi za wszelką cenę. Nawet poprzez manipulację. Gardzicie tym niepodporządkowanym wam "motłochem", prawda? Ich wolność macie za nic. Bo liczy się większość. Totalne zło religii jako narzędzia władzy.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 18.12.13, 21:43
    mi te krzyże po nic, bo nie ja je wieszam

    ale ja z tym nie walczę:
    podoba mi się postawa wspomnianej w tym wątku Hinduski z Toskanii:
    to są ich symbole i nic mi do tego
    tej sprawy nie da się załatwić inaczej:
    inaczej będzie jak za komuny:
    zdejmowanie tych krzyży na siłę z miejsc, gdzie ludzie tego chcieli: Miętne, Włoszczowa.

    W atmosferze walki ovwolność religijną. Więcej zła przyniosły te akcje komunistów niż jakiegokolwiek pożytku.

    Co innego, że teraz włażą z krzyżami gdzie popadnie: u nas zawiesili na basenie a religijny właściciel pubu zawiesił krzyż nad. ... barem, ludzie żłopią piwsko i co mu zrobisz

    te sprawy trzeba wywalczyć ale nie na zasadzie że zdejmować, ludzie tego często autentycznie chcą.
    Na zasadzie dogadywania się.
    Podoba mi się załatwienie sprawy w sejmie:
    krzyż wiśi z boku, nie centralnie, tym samym pozostawia część przestrzeni ludziom, ktorzy:
    " czerpią tę wiedzę z innych wartości" niż krzyż.
  • kolter-xl 18.12.13, 21:57
    feelek napisał:

    > mi te krzyże po nic, bo nie ja je wieszam
    >
    > ale ja z tym nie walczę:
    > podoba mi się postawa wspomnianej w tym wątku Hinduski z Toskanii:
    > to są ich symbole i nic mi do tego
    > tej sprawy nie da się załatwić inaczej:
    > inaczej będzie jak za komuny:
    > zdejmowanie tych krzyży na siłę z miejsc, gdzie ludzie tego chcieli: Miętne, Włoszczowa.

    No rozumiem ; lubisz być dymany.

    > W atmosferze walki ovwolność religijną. Więcej zła przyniosły te akcje komunistów niż jakiegokolwiek pożytku.

    Widzisz ten głupawy tekst z twojej strony wskazuje ze albo nie rozumiesz tego ze Polska ma konstytucję ,której w sejmie nie szanują .Lub po prostu w tak zawoalowany sposób podkreślasz swój religiancki sposób myślenia.

    > Co innego, że teraz włażą z krzyżami gdzie popadnie: u nas zawiesili na basenie a religijny właściciel pubu zawiesił krzyż nad. ... barem, ludzie żłopią piwsko i co mu zrobisz

    Jego Bar, jego brocha.

    > te sprawy trzeba wywalczyć ale nie na zasadzie że zdejmować, ludzie tego często
    > autentycznie chcą.
    > Na zasadzie dogadywania się.

    Dogadać to ty się możesz ze swoją kobietą ile możesz sobie na własnej klacie krzyży nosić, w przestrzeni publicznej obowiązuje prawo mówiące o bezstronności państwa wobec religi ,wiec won z tym do prywatnych domów i kościołów.

    > Podoba mi się załatwienie sprawy w sejmie:
    > krzyż wiśi z boku, nie centralnie, tym samym pozostawia część przestrzeni ludzi
    > om, ktorzy:
    > " czerpią tę wiedzę z innych wartości" niż krzyż.

    Podoba ci się ? przecież wiemy tu religiancie ze podoba ci się deptanie konstytucji w imię waszego religianckiego samopoczucia.


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 18.12.13, 22:21
    no widzisz:
    nie: " won"

    ty sobie tutaj:
    popluj
    powrzeszcz
    obrażaj się

    tyle twojego


    a te krzyże będą

    bo tego chcą ludzie

    jakby nie chcieli toby ich nie było
    ---------------

    Kolter: "lubisz być dymany"?
    naprawdę lubisz?
    ojej
  • kolter-xl 18.12.13, 22:27
    feelek napisał:

    > Kolter: "lubisz być dymany"?
    > naprawdę lubisz?
    > ojej

    Feeluś nie musisz po raz 5898957 udowadniać ze jesteś gó...arzem :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 18.12.13, 22:49
    feelek napisał:

    > no widzisz:
    > nie: " won"

    To szanuj poglądy innych.

    > ty sobie tutaj:
    > popluj
    > powrzeszcz
    > obrażaj się
    >
    > tyle twojego

    > a te krzyże będą

    Co ja widzę?!?! W imieniu religiantów zadecydowałeś, że te krzyże tutaj będą? Ty, udawany ateista? :)

    > bo tego chcą ludzie

    Ja też jestem CZŁOWIEKIEM. I ja, jako człowiek, tego nie chcę. Zresztą tu chodzi o prywatny, oparty na kłamstwach o bredniach światopogląd. Won z nim z przestrzeni publicznej. :)

    > jakby nie chcieli toby ich nie było

    Ja nie chcę a jednak są? Dlaczego?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • grgkh 18.12.13, 22:45
    feelek napisał:

    > mi te krzyże po nic, bo nie ja je wieszam
    >
    > ale ja z tym nie walczę:

    A ja też nie walczę. Ja tylko opowiadam się za opcją ich zdjęcia.

    Obaj nie walczymy. Cieszy Cię to?

    > podoba mi się postawa wspomnianej w tym wątku Hinduski z Toskanii:
    > to są ich symbole i nic mi do tego

    A mnie jednak do tego coś. Gdyby mi wieszali swastyki, to czułbym psychiczne molestowanie czymś bardzo nieprzyjemnym. Podobnie to odczuwam w związku z nadmiarem krzyży w otoczeniu, o którym wiem, ze powinno być neutralne wyznaniowo.

    Wyjaśnijmy sobie to: DLACZEGO nie jest Ci bliska neutralność pewnych stref publicznych? Religia, jako prywatny pogląd, ma do swojego eksponowania wyznaczoną przestrzeń. Niech tam KAŻDA religia pozostanie. To ma być PRYWATNA przestrzeń - z rezerwacją, że można sobie tam wieszać cokolwiek. Publiczna ma być wolna i nieskażona. Niezasrana i nieobszczana.

    > tej sprawy nie da się załatwić inaczej:
    > inaczej będzie jak za komuny:

    Było dobrze. Jako dziecko chodziłem na religię, potem przez pewien czas byłem przymuszany do chodzenia do kościoła przez rodzinę. Nie zauważyłem, by katabasom w ich akcjach indoktrynacyjnych cokolwiek zawadzało.

    > zdejmowanie tych krzyży na siłę z miejsc, gdzie ludzie tego chcieli: Miętne, Wł
    > oszczowa.

    Zdjąłem i wypieprzyłem krzyż u siebie w domu. Na śmietnik. Miałem do tego prawo, czy zakablujesz mnie do bojówki katolskiej? Powiesić WOLNO a zdjąć NIE WOLNO?" Co to za pieprzona nierównowaga? Masz coś poprzestawiane w głowie agencie religijny.

    > W atmosferze walki ovwolność religijną. Więcej zła przyniosły te akcje komunist
    > ów niż jakiegokolwiek pożytku.

    Żyłem w kraju komunistycznym, Polsce przez wiele lat. Oświadczam Ci tutaj - na własne oczy widziałem pełną wolność religijną. W zakresie prywatności przekonań nie było żadnych ograniczeń. Organizacja oparta na prywatnych wierzeniach musi się trzymać z daleka od władzy.

    > Co innego, że teraz włażą z krzyżami gdzie popadnie: u nas zawiesili na baseni
    > e a religijny właściciel pubu zawiesił krzyż nad. ... barem, ludzie żłopią piws
    > ko i co mu zrobisz

    Bo ewoluujemy w stronę państwa wyznaniowego.

    > te sprawy trzeba wywalczyć ale nie na zasadzie że zdejmować, ludzie tego często
    > autentycznie chcą.

    Nie obchodzi mnie, co jakiś religiant chce. Religiant to nie jest człowiek, to nosiciel religijnego wirusa umysłowego, całkowicie uzależniony od tego wirusa (mema) i działający wyłącznie na jego rzecz.

    > Na zasadzie dogadywania się.

    O jakim "dogadywaniu" mówisz? O ustępowaniu coraz dalej? I oddawaniu coraz więcej władzy w ręce tych łobuzów?

    > Podoba mi się załatwienie sprawy w sejmie:
    > krzyż wiśi z boku, nie centralnie, tym samym pozostawia część przestrzeni ludzi
    > om, ktorzy:
    > " czerpią tę wiedzę z innych wartości" niż krzyż.

    Wiedzę to się czerpie chyba z nauki a nie z krzyża znaczącego władzę instytucji religijnej. Chyba że wiedzę o tym, jaka ona jest.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • k_a_p_p_a 13.12.13, 19:53
    feelek napisał:

    > nie, jak to nazwasz " stulę", jak to nazywasz " pyska"
    > i co kolego zrobisz?

    Nic, nie jesteś moim sąsiadem. Gdybyś był, to stuliłbyś. Zaręczam.

    > ośmieszysz się jeszcze bardziej niż włączając domownikom tę swoją betoniarkę
    > miast koncertu kolęd

    Moi bliscy, od tygodnia albo już dłużej, odgrażają się, że pewnego dnia zabiją, zakopią i nasrają na grób kogoś, kto puści im jeszcze raz Last Christmas czy innego podobnego gniota.
    A na marginesie- ty dyskutujesz z lustrem- przecież zastrzegłem, że w święta zwane Bożym Narodzeniem nie prowadzę prac budowlanych- aura nie sprzyja.
  • feelek 13.12.13, 19:57
    Ale wiesz, że Last Christmass nie jest kolędą?
    tylko pastorałką?
  • k_a_p_p_a 13.12.13, 20:09
    feelek napisał:

    > Ale wiesz, że Last Christmass nie jest kolędą?
    > tylko pastorałką?

    Pastorałką?? Dałbym głowę, że kolędą, zawsze leci do porzygu w okolicy wszystkich świętych, znaczy się tuż po. Ale mniejsza o to. Mam za to pytanie-
    oglądanie filmu "Kevin sam w domu" też jest obrzędem bożonarodzeniowym?
  • sclavus 13.12.13, 20:03
    Przecie ci napisałem!
    Chrześcijańskim na pewno nie, tylko - jak już - katolickim, ale ukradzionym, tak zwanym "poganom" bo ... nikt nie wie, kiedy urodził się biblijny Jezus (jeśli w ogóle urodził się kiedykolwiek)
    Czyżby czytanie sprawiało ci problem? ... nie wspominając o rozumieniu czytanego słowa?
    PeeS - jak się nazywa twoja religia skoro tak się odżegnujesz od katolicyzmu???
    --
    Czy tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • man_sapiens 13.12.13, 23:28
    Chrześcijanie nie mieli oporów w obchodzeniu święta zimowego przesilenia jako dnia narodzin ich boga, dlaczego mają ateiści mieć problemy z małpowaniem chrześcijańskich obrządków?
    Ubieranie choinki, dzielenie się chlebem to pogańskie zwyczaje. Na wsi chłop dzielił się opłatkiem z koniem i bydłem, koniowi i krowom to uchodziło.
    Nie wiem jakim cudem wpadłeś na to, że ktoś odmawia ci bycia uczciwym człowiekiem. Ktoś cię zmusza do kradzieży albo pedofilii? Biją cie nahajkami żebyś kogoś obmówił?
    A jeżeli uważasz, że ateizm polega na nienawiści do wszystkiego co wierzące - chodź na niedzielne kazania do innej parafii, twój proboszcz ma najwyraźniej rozmiękczenie mózgu i manię prześladowczą.
    --
    Nie ma też etycznego ani prawnego uzasadnienia dla finansowania przez państwo nauczania religii. Z etycznego punktu widzenia nie można zaakceptować sytuacji, gdy podatnicy będący przeciwnikami Kościoła i doktryn katolickich zmuszeni są łożyć na ich krzewienie w szkołachHartman
  • feelek 14.12.13, 09:46
    Wychodzi na to, że obchodzą, jak najbardziej
    obchodzą, pomimo zadry panoszącego się, ich zdaniem, nadmiernie Katolicyzmu,
    dlaczego mnie ta postawa, podszyta moim zdaniem trochę obłudą (ale to dotyczy jedynie tych, co tu odsądzają "wierców" od czci i wiary, tylko tych!),
    dlaczego mnie ta postawa nie dziwi?

    może dlatego, że Boże Narodzenie to, bardzo ładne święta są, może jest to coś najładniejszego co tylko w Polsce takie jest: choinka, karp w galarecie(osobiście nie cierpię), śnieg, dzwoneczki, kolęda....atmosfera gdy na moment zapominamy o tym, co nas dzieli.....
    ta atmosfera udziela się wszystkim....
    ---------------------
    rok może 1975, plac na Rozdrożu (Warszawa), pierwszy dzień świąt, godzina 11.00, pustawo....
    Alejami Ujazdowskimi idzie gromadka dzieci ...... z tornistrami....
    Moje bezgraniczne zdziwienie przerywa głos malucha o rysach tatarskich:
    -Miszaaaaaa, da zawtraaaa
    to maluchy ze szkoły przy ambasadzie radzieckiej wracały ze szkoły,
    jak co dzień
  • karbat 14.12.13, 13:01
    >Byłby to wszak wołający o pomstę do nieba(?) przykład rozdwojenia jaźni:
    >stawiać choinkę?

    nie stawiam zadnej choinki, mody niedawno zaimportowanej z Niemiec.
    zrobilem to moze dwa razy w zyciu. Sa inne sposoby na uroczyste przystrojenie domu, mieszkania. kwestia gustu i wyobrazni .

    >ubierać wigilijny stół?

    mam czesto uroczyscie nakryty/ubrany stol,
    nie potrzebne mi sa do tego zadne kato sfienta.

    >łamać się opłatkiem?

    okazji do skladani zyczen, najblizszym, mam mnostwo. z okazji czy bez okazji .
    nie uzywam w tym celu zadnego opłatka .

    >śpiewać kolędy?

    nie spiewam koled. nie widze potrzeby znajomosci bardzo czesto durnych
    sentymentalno- kiczowatych textow.

    >Ejże, czy to nie przykład obłudy większej niż ta, którą zarzucają wierzącym?

    co ci sie roji w twojej glowie, jest twoim osobistym problemem .

    >zatykajnac watą uszy na wszystkie: "Lulajże Jezuniu".... dobiegające zza ściany
    >Mnie, osobiście ani trochę ten obyczaj nie przeszkadza, więcej, kocham go,
    >bez niego życia sobie nie wyobrażam .

    spiewaj, puszczaj sobie radio, lecz tak bym cie musial cie sluchac zza sciany .
    by nie zyc w jednym bloku z prawdziwymi polskimi katolikami .... wlasny dom ...

    katoliku, ustawodawca, pracodawca zmusza mnie (zamyka na ten okres swoj interes) ,
    by w tzw. okresie sfionteczno - noworocznym brac 2- 3 tygodnie urlopu .
    Naprawde nie mialbym zadnych problemow, gdyby ten urlop byl np. w lutym .

  • feelek 14.12.13, 13:36
    szanuję twoje Karbata zdanie
    jak widzisz czytając ten wątek, zdanie nie podzielane przez innych ateistów,
    którzy obchodzą to święto
    -----------
    Pisze Karbat: " Katoliku"
    prowadzisz tu rozmowę a nie wiesz z kim?
    typowe, choć mało chlubne, zauważane u wielu tu ateistów
  • jeepwdyzlu 14.12.13, 14:05
    Wychodzi na to, że obchodzą, jak najbardziej
    obchodzą, pomimo zadry panoszącego się, ich zdaniem, nadmiernie Katolicyzmu,
    dlaczego mnie ta postawa, podszyta moim zdaniem trochę obłudą (ale to dotyczy jedynie tych, co tu odsądzają "wierców" od czci i wiary, tylko tych!),
    dlaczego mnie ta postawa nie dziwi?
    -------------
    tłumaczymy Ci - że można nienawidzieć Kościoła jako instytucji, wiedzieć o pogańskich źródłach świąt- ale obchodzić je z powodów TOWARZYSKO, rodzinno, przyjacielskich...
    Gdzie tu widzisz obłudę?
    Powtórzę: bywam dość regularnie na pasterkach, potrafię zadumać się nad estetyką i metafizyką eucharystii, podziwiać renesansowe ołtarze czy zachwycić się Madonną Rafaela.
    Nie wierząc w boga...
    Kto tego nie rozumie jest zwykłym idiotą.
    jeep


    --
    YCDSOYA
  • feelek 14.12.13, 14:47
    Chodzić na nieuznawaną przez siebie pasterkę,
    uważać się za ofiarę religii i uczestniczyć w jej obchodach

    nie pozostaje potem nic innego jak agresja, używanie słów obraźliwych wobec kogoś, kto taką postawę, jak ja tu uważa za urągające logice zakłamanie

    czy raczej postawę:
    zjeść ciastko - przywalić czarnemu,
    i mieć ciastko- brać w tym udział bo to zwyczajnie fajny obyczaj

    a czarny ci tę pasterkę zorganizuje?
    Nie ma tu jakiegoś elementarnego braku konsekwencji?

    agresją wobec mnie niczego tu nie załatwisz

    przynajmniej ciasteczko będzie w tym roku cokolwiek gorzkawe
    ,
    ---------
    Światowa Służba Wykrywania Hipokryzji
  • jeepwdyzlu 14.12.13, 14:55
    rzeczywiście musimy kończyć
    jesli nie odróżniasz ŚWIADOMOŚCI wpływu Kościoła na zachodnią cywilizację, jego roli w historii czy sztuce, zainteresowaniu obrzędami z KRYTYKĄ współczesnej roli kościoła - zwłaszcza w Polsce - to szkoda naszego czasu na spór...
    Urągające logice zakłamanie?
    Rozumiem, że na Wawel chodzą tylko wierzący w smoka a na Giewont wyznawcy śpiących rycerzy?
    A katolik nie zhańbi się np wejściem do meczetu?

    Nie rozumiesz czym jest szacunek do tradycji i głęboko nie wiesz czym jest ateizm.
    Budujesz sobie swoje własne światy. Szkoda że ciasne, pełne ciemności i kompleksików...
    Nie opisuj
    jeep

    --
    YCDSOYA
  • feelek 14.12.13, 14:57
    No i robi się coraz mniej przyjemnie
    1. bo prawda, z którą sobie nie umieją poradzić
    2. bo ateiści (ci przynajmniej tutaj) jacyś nadwrażliwi na punkcie swej idealności, wyjątkowości i wyższości intelektualnej
    IMHO i 1, i 2.

    Koledzy czas dorosnąć: jak widać wszyscyśmy trochę z wad:
    Katolicy bo wierzą w jakieś bezsensy, ateiści bo nie uznają a obchodzą. Ja też jakieś tam wady mam.
    To zwyczajnie ludzkie.
    Jedno, jedyne to się z tym pogodzić.
    Nikt wam złego słowa nie powie.
  • pocoo 14.12.13, 15:20
    Być może nie zauważyłeś,ale ja nie lubię świąt i nie obchodzę ich.Robię to na co mam ochotę,jem to na co mam ochotę i kiedy mam ochotę oraz nienawidzę "owczego pędu".Co mnie obchodzi co robią inni ,jak mi nie wchodzą do ogrodu?Biada intruzom.
  • wawrzanka 14.12.13, 16:15
    feelek napisał:

    > No i robi się coraz mniej przyjemnie
    > 1. bo prawda, z którą sobie nie umieją poradzić
    > 2. bo ateiści (ci przynajmniej tutaj) jacyś nadwrażliwi na punkcie swej idealno
    > ści, wyjątkowości i wyższości intelektualnej
    > IMHO i 1, i 2.
    >
    > Koledzy czas dorosnąć: jak widać wszyscyśmy trochę z wad:
    > Katolicy bo wierzą w jakieś bezsensy, ateiści bo nie uznają a obchodzą. Ja też
    > jakieś tam wady mam.
    > To zwyczajnie ludzkie.
    > Jedno, jedyne to się z tym pogodzić.
    > Nikt wam złego słowa nie powie.

    Feelek, sam szufladkujesz. Ateiści są różni i katolicy też. Na tym forum są różni ludzie - jedni lubią boże narodzenie, inni nie. Wśród katolików też znajdziesz takich, którzy tego święta nie lubią. A jeśli chodzi o ateistów - to istnieją bardziej i mniej świadomi rzeczywistości, w której żyją. Akurat Jeep należy do tych bardziej świadomych. Ty jesteś niewierzący (chyba) i jeep jest niewierzący. Obaj kochacie boże narodzenie. O co ci chodzi? Jeśli zakładasz wątek "z nutą pretensji" to kieruj pretensje do konkretnych osób i z nimi rozmawiaj, bo sam stworzyłeś właśnie "szufladkujący" wątek. Nie wiadomo do kogo adresowany tak naprawdę.
  • feelek 14.12.13, 16:38
    szufladkuje się samo,
    zaraz się okaże, że żadnych krzywdzących wierzących wpisów tu nie było,
    wiele razy napisałem, że nie odnoszę tych wpisów do wszystkich,

    nie tylko tak wychodzi bo internet jest pod wieloma względami ułomny:
    uogólnia, rozciąga na wszystkich, gdy każdy jest trochę inny

    tak wychodzi bo nadwrażliwi, bo prawdy jest niemało, prawdy z którą trudno się pogodzić:
    najpierw plują ( ci, co plują) a potem chyc na Pasterkę, jakby nic się nie stało?
    Ja na Pasterkę nie chodzę a i nie opluwam

    no dajże spokój
    to niby nie ma tutaj:
    "....kartofle, swołocz katolicka, motłoch bezmyślny, bydło religianckie...."
    to o hierarchii czy o prostych wyznawcach?
    sama sobie odpowiedz
  • wawrzanka 14.12.13, 16:46
    feelek napisał:

    > no dajże spokój
    > to niby nie ma tutaj:
    > "....kartofle, swołocz katolicka, motłoch bezmyślny, bydło religianckie...."
    > to o hierarchii czy o prostych wyznawcach?
    > sama sobie odpowiedz

    Bywa. To ci tak zwani "mocni w gębie". Mogą sobie ulżyć w internecie, bo w domu - żonka jakby to usłyszała - toby ze śliwą pod okiem przez tydzień chodzili. Oni mogą tu sobie pisać, ale patrząc w oczy "religiantowi" nie pisną słówka. Ale szufladkować nie można.
  • grgkh 17.12.13, 23:38
    wawrzanka napisała:

    > feelek napisał:
    >
    > > no dajże spokój
    > > to niby nie ma tutaj:
    > > "....kartofle, swołocz katolicka, motłoch bezmyślny, bydło religianckie..
    > .."
    > > to o hierarchii czy o prostych wyznawcach?
    > > sama sobie odpowiedz
    >
    > Bywa. To ci tak zwani "mocni w gębie". Mogą sobie ulżyć w internecie, bo w domu
    > - żonka jakby to usłyszała - toby ze śliwą pod okiem przez tydzień chodzili. O
    > ni mogą tu sobie pisać, ale patrząc w oczy "religiantowi" nie pisną słówka. Ale
    > szufladkować nie można.

    O kim mówisz? O grupie czy o kimś konkretnym?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 14.12.13, 16:21
    opinie antyklerykałów kontestatorów uczestniczących w świątecznych obrzędach są ciekawą konstatacją uczuć części nas - Polaków:

    - większość z nas Polaków uczestniczy w obrzędach religijnych bezrefleksyjnie, wystarczy popatrzeć na transmisję jakiejś mszy - te błądzące, odległe, patrzące w bok, nieobecne spojrzenia

    - kontestujący, antyklerykałowie, jak tu na tym forum chodzą tam, np. na pasterkę i są w roli nieuczestniczących obserwatorów.

    Nie potrafię zwyczajnie takiej postawy zrozumieć. Mnie cała katolicka konfesja irytuje i w niej od lat nie uczestniczę. A ludzie wylewający tu nieustannie kubły pomyj na Kościół Katolicki idą i sobie spokojnie stoją?????

    [zdziwienie]


  • wawrzanka 14.12.13, 16:28
    feelek napisał:

    > Nie potrafię zwyczajnie takiej postawy zrozumieć. Mnie cała katolicka konfesja
    > irytuje i w niej od lat nie uczestniczę.

    Ale kochasz boże narodzenie i życia sobie bez niego nie wyobrażasz? Co to za boże narodzenie bez pasterki?
  • feelek 14.12.13, 16:51
    nie chodzi mi o Pasterkę
    ba mi nie chodzi o udział w niej deklarujących się jako ateiści
    mi chodzi o tych, I TYLKO O TYCH, co chodząc na tę Pasterkę wylewają tu na wyznawców, wierców kubły pomyj

    bo chodzą na Pasterkę i wylewają te kubły.

    Mi się taka postawa nie podoba.
  • pocoo 14.12.13, 17:09
    feelek napisał:

    > mi chodzi o tych, I TYLKO O TYCH, co chodząc na tę Pasterkę wylewają tu na wyz
    > nawców, wierców kubły pomyj bo chodzą na Pasterkę i wylewają te kubły.
    >
    > Mi się taka postawa nie podoba.

    Coś mi się wydaje,że "TYCH" to znajdziesz na tym forum pojedyńcze sztuki.
  • feelek 14.12.13, 17:18
    no to się przynajmniej policzyliśmy
    ale to jest niesprzeczne z tym co próbuję tu pisać:
    wyrażający żal o nadmiar Katolicyzmu w życiu biorą w tym katolickim życiu jakoś udział, co jest jakąś niekonsekwencją. Niekonsekwencją, którą przyjmuję do wiadomości bo wszyscyśmy ułomni i nie bez wad.
    i tyle.
    Pożytek z wątku taki jest, że dowiedziałem się, jak różni ateiści różnie podchodzą do tematu Świąt, jak sobie z tym radzą.
  • wawrzanka 14.12.13, 18:31
    feelek napisał:

    > wyrażający żal o nadmiar Katolicyzmu w życiu biorą w tym katolickim życiu jakoś
    > udział, co jest jakąś niekonsekwencją. Niekonsekwencją, którą przyjmuję do w
    > iadomości bo wszyscyśmy ułomni i nie bez wad.

    Co jest nadmiar katolicyzmu? Tu nie chodzi o ilość, ale o jakość, Feelek. Jakość życia księży i biskupów, jakość tego, co plotą publicznie to jest totalne dno. Pasterka nie ma tu nic do rzeczy. Gdyby księża byli uczciwi to nie sądzę, że zbieraliby taką krytykę. Myślę, że nawet pewne ludzkie błędy można by im wybaczyć. Ale pedofilii i jej obrony nie można darować. Nie można darować wtrącania się w politykę, ani prób wpływania na nią. Za to należy się najgorsza krytyka i potrzebne jest przeciwdziałanie takim praktykom. Powtarzam: pasterka nie ma tu nic do rzeczy.
  • feelek 14.12.13, 20:06
    no to jednym wadzi nadmiar (poczytaj tu ten wątek) a innym jakość.
    Mnie ani to ani to, bo to stronnicze: każda zbiorowość zawiera w sobie i pedofili, i pasibrzuchów, i dusigroszy, i trzęsiłapów. Tym więcej im bardziej kto stronniczy.

    Mnie zwyczajnie w Katolicyźmie przeszkadza kompletne ubajkowienie rzeczywistości, zdziecinnienie przekazu, brak jakiegokolwiek: w życiu nie ma przebacz: masz pecha do genetycznej choroby to nie jest to jakiś tam czyjś plan, wypadek drogowy to wypadek losowy albo głupota a nie boski plan.

    myślałby kto, że to naciągane?
    Ale wg znanych mi przekazów modlitwa do Jezusa pomaga gdy masz samochód grat i w związku z tym społeczność się ześwieccza bo samochody są coraz lepszej jakości

    inny przekaz: pewnej znanej mi osobie śni się co kilka dni a to jej zmarła matka a to babka a to ojciec. Wyśmiewanie prowadzi do konkluzji, że to dlatego, że się nie modlisz, nie chodzisz do kościoła. I poniekąd ta diagnoza jest słuszna.

    Mam wierzyć w świętych, że do nich dołączę aby było c.d.n. Ale nie wierzę. Cholernie nie lubię jak mi kto kit wciska.

    Na Pasterkę nie chodzę bo ostatnio w ogóle mam problemy z chodzeniem.
    Ot taka karma.
  • sclavus 14.12.13, 19:55
    ... jakże ty nie rozumiesz, jak ty nie wiesz...
    Tymczasem, jest to niezwykle proste i zamyka się w pięciu zaledwie słowach...: (1)człowiek (2)całe (3)życie (4)się (5)uczy!
    ... a ty masz obsesję i to obsesję opartą na całkowicie błędnych założeniach... - ale to twój cyrk!
    --
    ... ale kogo to obchodzi...
  • bookworm 15.12.13, 01:26
    feelek napisał:

    > Byłby to wszak wołający o pomstę do nieba(?) przykład rozdwojenia jaźni:

    A jak sobie z tym radzą deiści?

    > stawiać choinkę?

    Bo katoliki sobie to zawłaszczyły to już innym nie wolno?

    > ubierać wigilijny stół?

    Nie wolno nakrywać stołu?

    > łamać się opłatkiem?

    Co kto lubi - łamanie się waflem i składanie sobie życzeń to bardziej tradycja niż cokolwiek mającego wspólnego z chrześcijaństwem.

    > śpiewać kolędy?

    Nigdy nie śpiewałem kolęd. Mam litość.

    > i wszystko to w imię tego, że na co dzień odmawia prawa do bycia uczciwym człow
    > iekiem komuś, kto wierzy?
    > Ejże, czy to nie przykład obłudy większej niż ta, którą zarzucają wierzącym?

    Dziwne te tezy i nie bardzo wiadomo z czego wynikają. Że jak człowiek jest ateistą to już nie wolno mu ubierać choinki ani nakrywać stołu w wigilię? Czego jeszcze, twoim zdaniem, nie wolno robić ateistom?

    > Nie, prawdziwy, ideowy ateista, sorry, człowiek, który na sztandarach wypisuje
    > swą szczerą nienawiść do wszystkiego, co wierzące powinien 24.12:
    > - jak co dzień wstać,
    > -zrobić wszystkie rzeczy codzienne,
    > -iść spać
    > zatykajnac watą uszy na wszystkie: "Lulajże Jezuniu".... dobiegające zza ściany

    Bo Ty tak napisałeś? Przecież z Twojego wpisu widać ze nie znasz ani jednego ateisty. Mylisz ateistów z antyteistami, antyklerykałami i dokładasz jeszcze jakieś spaczone katolickie wyobrażenia. Chyba powinienem być wdzięczny że nie dopisałeś, że prawdziwy ateista powinien dokonać aborcji, zgłosić swoją rodziną do eutanazji i to wszystko w mundurze SS z doszytą czerwoną gwiazdą.

    > Mnie, osobiście ani trochę ten obyczaj nie przeszkadza,
    > więcej, kocham go, bez niego życia sobie nie wyobrażam

    A to deiście tak wypada? Czy to nie hipokryzja? To wierzysz w katolickiego pambu czy w demiurga stwórcę?

    > Ale ja pozwalam ludziom wierzyć i nie nazywam ich wiercami, kartoflami etc. bo
    > w ich " wierzę" nie widzę nic złego, więc rozdwojenie jaźni mi nie grozi....

    Za późno.

    > rozdwojenie jaźni, które na co dzień zarzucają wierzącym...
    > to rozdwojenie, co dopada was przy okazji Bożego Narodzenia
    > nie śmieszniście?

    Ale Cię naszło na świąteczne opluwanie ateistów. Za dużo Radia Maryja, Frondy i felietonów Terlika.
  • feelek 15.12.13, 02:12
    ale powiedz:
    nie uwiera cię, że najpierw :
    szydzisz,
    obrażasz,
    odsądzasz od logicznego myślenia ludzi wierzących,
    każesz im przestać wyznawać co sobie chcą pod rygorem ich wyśmiania,
    a potem jak gdyby nigdy nic:
    bierzesz w tym obchodzeniu tych świąt udział????
    Ja ich nigdy nie oceniam jak ty,
    traktuję te święta, ich wiarę z szacunkiem
    więc rozdwojenia jaźni,
    zakłamania, ateistycznej obłudy ( nie każdy ateista tak ma ale zwłaszcza na tym forum wielu)
    u mnie nie ma.
    Byłaby gdybym opluwał a potem bez mrugnięcia okiem obchodził święto pn. Boże Narodzenie.
    Najpierw nawyzywał od wierców, kartofli, katolickiej swołoczy a potem na Pasterkę?????
    zastanów się Bookworm
    nad istotą tego o co pytam
    i nie odwracaj kota ogonem.
  • billy.the.kid 15.12.13, 11:09
    w latach głębokiej mateńki-komuny widziałem KArTOfLI na pochodzie pierwszomajowym.
    jak wam nie wstyd KArTOfLE.
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • feelek 15.12.13, 12:00
    rozmawiasz z kartoflami?
    żona nad zlewem postawiła?
    a nóż przynajmniej nie tępy?
    bo wiesz byłoby was dwóch
  • bookworm 15.12.13, 11:43
    feelek napisał:

    > ale powiedz:
    > nie uwiera cię, że najpierw :
    > szydzisz,
    > obrażasz,
    > odsądzasz od logicznego myślenia ludzi wierzących,

    A nie zauważyłeś, że mówimy tu o religii i ich wpływie na ludzi. O religii posługującej się dogmatem i wpajającej ludziom, że dogmat należy bezrefleksyjnie (na wiarę) przyjąć za prawdę i o tym jak takie myślenie upośledza logikę - niby człowiek w wielu kwestiach myśli logicznie, ale gdy dochodzi do kwestii "metafizycznych" - pstryk - logika znika jak za dotknięciem magicznej różdżki.

    > każesz im przestać wyznawać co sobie chcą pod rygorem ich wyśmiania,

    Nic nie rozumiesz. Skłaniam do myślenia i zrezygnowania z absurdalnych wierzeń biorących swój początek w religii bliskowschodnich pastuchów i takie też przedstawiających wartości. Pod rygorem? Wyśmiewam takie bzdurne wierzenia, a ludzie i tak mogą wierzyć w co sobie chcą. Mówię o nich prawdę, ale i tak ludziom nie przeszkadza to pozostawać religiantami, chociaż czasami ktoś przeczyta i się ocknie - tak jak ja.

    > a potem jak gdyby nigdy nic:
    > bierzesz w tym obchodzeniu tych świąt udział????

    Nie biorę - jest wolne. Można się spotkać - taka tradycja, która akurat nie jest zła - więc jaki masz problem? Nie wolno się spotykać z rodziną? Katolicyzm zawłaszczył nie tylko dzień ale również możliwość tradycyjnego spotykania się w ten dzień z rodziną? Pogrzało Cię?

    > Ja ich nigdy nie oceniam jak ty,

    Oceniasz ateistów i jak to robisz wiedzą wszyscy - i Ty również chyba masz świadomość jak to robisz.

    > traktuję te święta, ich wiarę z szacunkiem

    Obchodzisz je czy nie,...deisto?

    > więc rozdwojenia jaźni,
    > zakłamania, ateistycznej obłudy ( nie każdy ateista tak ma ale zwłaszcza na tym
    > forum wielu)

    "Ateistyczna obłuda" - typowy Twój sposób wyrażania się o ateistach i na temat ateistów ale za to katolikom wchodzisz w d... bez wazeliny. Czy tak maja wszyscy deiści czy jesteś wyjątkiem?

    > u mnie nie ma.

    nc

    > Byłaby gdybym opluwał a potem bez mrugnięcia okiem obchodził święto pn. Boże Na
    > rodzenie.

    Nie obchodzę BN - po prostu jest wolne i tradycyjnie spotykam się z rodziną.

    > Najpierw nawyzywał od wierców, kartofli, katolickiej swołoczy a potem na Paster
    > kę?????

    Pogrzało Cię? na pasterkę? A po kiego ciężkiego ch.. mam iść na pasterkę? Czy ja w ogóle pisałem o chodzeniu na pasterkę? Choinka i spotkanie z rodziną - tak? Pasterka, msza, jezuski? po kiego ch..?

    > zastanów się Bookworm
    > nad istotą tego o co pytam

    Ty też się zastanów.

    > i nie odwracaj kota ogonem.

    Nie robię tego. Ale pomyśl jak Ty piszesz o ateistach - o wszystkich ateistach - o ludziach, jednocześnie obrażając ich za krytykowanie katolicyzmy i religii.
  • feelek 15.12.13, 12:02
    Cóż za piękny wpis zakłamania
    nawet cytować nie ma jak
    cały jest piękny
    dzięki za udokumentowanie tezy
  • kolter-xl 15.12.13, 11:16
    feelek napisał:

    > Byłby to wszak wołający o pomstę do nieba(?) przykład rozdwojenia jaźni:

    Dokładnie.

    > i wszystko to w imię tego, że na co dzień odmawia prawa do bycia uczciwym człowiekiem komuś, kto wierzy?

    No a kto ci poza samym sobą tego odmawia ?

    > Ejże, czy to nie przykład obłudy większej niż ta, którą zarzucają wierzącym?

    Bardziej obłudnej od ciebie osoby dawni tu nie było.

    > Nie, prawdziwy, ideowy ateista, sorry, człowiek, który na sztandarach wypisuje
    > swą szczerą nienawiść do wszystkiego, co wierzące powinien 24.12:

    Czemu w ten parszywy sposób łżesz wiercio , klecha cię za to pobłogosławi to i możesz pluć swoim jadem nienawiści.

    > - jak co dzień wstać,
    > -zrobić wszystkie rzeczy codzienne,
    > -iść spać
    > zatykajnac watą uszy na wszystkie: "Lulajże Jezuniu".... dobiegające zza ściany
    > Mnie, osobiście ani trochę ten obyczaj nie przeszkadza,

    Mi jakby wyli po 22 to mają bankową zadymę .

    > więcej, kocham go, bez niego życia sobie nie wyobrażam
    > Ale ja pozwalam ludziom wierzyć i nie nazywam ich wiercami, kartoflami etc. bo
    > w ich " wierzę" nie widzę nic złego, więc rozdwojenie jaźni mi nie grozi....

    Ty jesteś od lat chory psychicznie paranoiku .

    > rozdwojenie jaźni, które na co dzień zarzucają wierzącym...
    > to rozdwojenie, co dopada was przy okazji Bożego Narodzenia
    > nie śmieszniście?

    My ? To wy jesteście śmieszni wyjąc pieśni religijne dla irańskiego bożka urodzonego 25 grudnia :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 12:04
    Jak mógłbyś pisać cokolwiek innego, skoro im więcej piszesz, tym bardziej to potwierdza moje tezy inicjujące ten wątek?
  • feelek 15.12.13, 20:53
    Kto tojest ten:
    "wiercio"
    reszta wpisu:
    bardzo mi miło, feelek jestem
  • kolter-xl 15.12.13, 21:04
    feelek napisał:

    > Kto tojest ten:
    > "wiercio"
    > reszta wpisu:
    > bardzo mi miło, feelek jestem

    Ok od teraz masz zawsze ;Feelek wierca, pasi ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 22:33
    aha, Wierca to ktoś, jak ty.
    Pasi
  • kolter-xl 15.12.13, 23:00
    feelek napisał:

    > aha, Wierca to ktoś, jak ty.
    > Pasi

    Feelku wierco, nie ja mateczki kościoła niczym jak Lenin rewolucji na tym forum bronię.

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 23:28
    aha, czyli jak kto występuje w obronie , prawdy, czyjegoś dobrego, szarganego imienia, to wierca?
    !Adwokat w sądzie, broniący kogoś bezpodstawnie oskarżanego to wierca?
    Chowasz się za inwektywą, norma.
  • kolter-xl 15.12.13, 23:42
    feelek napisał:

    > aha, czyli jak kto występuje w obronie , prawdy, czyjegoś dobrego, szarganego imienia, to wierca?

    Konkretnie czemu u ciebie dobre imię ma zawsze katabas ?

    > !Adwokat w sądzie, broniący kogoś bezpodstawnie oskarżanego to wierca?

    Nie spłycaj infantylnie tematu.

    > Chowasz się za inwektywą, norma.

    No a co to takiego ta inwektywa? czyżby prawda bolała ?


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 12:15
    te tezy, pisane tu mną nie dotyczą ciebie?
    to i nie do ciebie je adresowałem

    może tylko czasem zreflektuje się tu ten, jeden, czydrugi, co wyraźnie przrzegina i zwyczajnie obraża bliźnich, których winą jest to, że nie podzielają czyichś przemyśleń i nie chcą stać się jak oni np. ateistami

    to samo zresztą tyczy i innych, np. Katolików, którzy straszą tu innych ogniem piekielnym, jak nie zaczną być, myśleć jak oni, ale temat wątku jest inny.

    mała refleksja im nie zaszkodzi
  • sclavus 15.12.13, 15:00
    pulatorek...!
    --
    Czy tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • feelek 15.12.13, 12:56
    zapytam:
    a dlaczego nie?
    Przecież badamy tu nasze zachowania
    Jeżeli niektóre z tych zachowań wydają się komu, jak mnie:
    niekonsekwentne,
    podszyte obłudą,
    co tu szeroko argumentowałem,
    to i piszę.
    Jeśli kto uważa moje argumenty za nieprawdziwe, krzywdzące to nie powinien mieć z tym problemu. Nie są widać adresowane do niego.
    Czyżby????
    Dyskusje a już szczególnie światopoglądowe, są naznaczone, jak widać, szczegnolną tendencją do obrażania się o cokolwiek.
    To nie dotyczy tematu wątku bo moje argumenty są tego typu, że jak kto uzna je za dorzeczne, to i może się poczuć dotknięty.
    Nic na to nie poradzę - żadnego argumentu nie wycofuję, piszę jak widzę.
    To nie tak aby kto posypywał głowę popiołem i powtarzał mea culpa.
    To nawet byłoby śmieszne i zupełnie tego od nikogo nie oczekuję.
    Wystarczy mi, że, jak obserwuję wpisy niektórych, trochę racji chyba mam.
  • wawrzanka 15.12.13, 13:58
    feelek napisał:

    > zapytam:
    > a dlaczego nie?

    A co ty się feelek tak usprawiedliwiasz, co? Stworzyłeś taki wątek i takie wyszły wpisy. Jeśli jesteś dla siebie autorytetem to nie masz się co tłumaczyć. Szukasz odpowiedzi na swoje własne pytania. Co z tego, że podszyte nutką pretensji? A bo to tylko twój wątek? Większość pytań ma podtekst emocjonalny. Nie radzę ci brać do siebie tych wpisów. Stworzyłeś wątek - masz wachlarz odpowiedzi. Ich treść jest tylko jednym z elementów wiedzy, jaką otrzymujesz o ludziach. Ważniejsze elementy to styl tych wypowiedzi i rodzaj emocji, jaki ze sobą niosą.
  • feelek 15.12.13, 14:06
    wyszło, że:
    się tłumaczę?
    no to wyszło
    wada internetu

    w istocie nie dbam o to, że się kto tam obrazi
    takie to forum że o kwiatkach i ptaszkach, kotkach
    tu nie rozmawiamy

    staram się maksymalnie uczciwie
    i bez inwektyw

    nic nie poradzę, gdy jeden czy drugi argument może być poczytany jako atak personalny.
    tego uniknąć się nie da, inaczej byłoby to letnie, bezpłciowe, nieautentyczne.

    Ale, ale, czy ja się czasem z Tobą nie zgadzam?
    ;)
  • wawrzanka 15.12.13, 14:24
    feelek napisał:

    > wyszło, że:
    > się tłumaczę?

    Jasne. Ciągle się tłumaczysz, litościwie ignorujesz inwektywy, szukasz konsensusu. Pamiętaj jednak, że ten, kto pisze do ciebie "paranoiku", albo "głupiutki" zazwyczaj nie do ciebie to pisze. Ponieważ trudno jest pisać do kogoś coś, czego się nie nosi w sobie.
  • feelek 15.12.13, 14:44
    .... i może wychodzi Ci, że to np. ignorowanie inwektyw to moja słabość, mięczakowatość?

    bo ja to mam za takie ćwiczenie - nie dać się sprowokować, odcinanie się to droga donikąd
    sobie piszą a ocenia ktoś czytający to wszystko z boku, jak np. Ty
    i mi wychodzi, że bilans jest dodatni dla mnie

    epitetowanie, inwektywy to obraz kogoś bezradności,
    no w realu dałoby się po buzi albo wyszło z lokalu a gościa wyprowadziłaby ochrona....
    a w necie? tu trzeba inaczej, jedyne sensowne to ignorować.
  • kolter-xl 15.12.13, 16:02
    feelek napisał:

    > sobie piszą a ocenia ktoś czytający to wszystko z boku, jak np. Ty
    > i mi wychodzi, że bilans jest dodatni dla mnie

    Fakt pochwały od swojej to bilans dodatki :)))

    > epitetowanie, inwektywy to obraz kogoś bezradności,

    Szczególnie kiedy na durnotę kogoś takiego jak ty brak innych słów ??

    > no w realu dałoby się po buzi albo wyszło z lokalu a gościa wyprowadziłaby ochrona....

    No albo dostałbyś poza kilkoma ch...ami niezły wycisk.

    > a w necie? tu trzeba inaczej, jedyne sensowne to ignorować.

    Czyli robić z siebie dupę wołową.
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • wawrzanka 15.12.13, 16:28
    kolter-xl napisał:


    > Fakt pochwały od swojej to bilans dodatki :)))

    Widzę, że ty tu jakieś plemiona zakładasz: wiercy, ateiści, teiści, swoi...
    Jest jeszcze jedno plemię: mocni w gębie. To twoje właśnie.
  • kolter-xl 15.12.13, 17:53
    wawrzanka napisała:


    > Widzę, że ty tu jakieś plemiona zakładasz: wiercy, ateiści, teiści, swoi...

    Nie ja . sami się w klany łączycie.

    > Jest jeszcze jedno plemię: mocni w gębie. To twoje właśnie.

    To też jest spore wyzwanie , nie prawdaż ??


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • wawrzanka 15.12.13, 18:15
    kolter-xl napisał:


    > > Jest jeszcze jedno plemię: mocni w gębie. To twoje właśnie.

    > To też jest spore wyzwanie , nie prawdaż ??

    Szczerze mówiąc żadne. To pójście na łatwiznę po najniższej linii oporu. Myślisz, że jak nazwiesz kogoś paranoikiem, albo kretynem to twój przekaz będzie mocniejszy? Jest tylko barwniejszy. Robisz to w trakcie ciekawych rozmów i pośród interesujących cytatów, jakie tu wstawiasz. To powoduje, że twój rozmówca za pierwszy cel stawia sobie "oddać ci", a nie z tobą dyskutować. Ze mną zresztą jest tak samo, tylko mnie się zarzuca manipulację. Ponieważ mało kto ma tu taką wiedzę ogólną jak ja. Może tylko jeep i paru innych, którzy rzadko się odzywają.
  • kolter-xl 15.12.13, 18:22
    wawrzanka napisała:

    > kolter-xl napisał:
    >
    >
    > > > Jest jeszcze jedno plemię: mocni w gębie. To twoje właśnie.
    >
    > > To też jest spore wyzwanie , nie prawdaż ??
    >
    > Szczerze mówiąc żadne.

    Żadne ? nie opowiadaj to spora sztuka !!

    >To pójście na łatwiznę po najniższej linii oporu. Myślis
    > z, że jak nazwiesz kogoś paranoikiem, albo kretynem to twój przekaz będzie mocniejszy?

    Ja nie myślę ja wiem ze pisząc prawdę odnoszę efekt !!

    Jest tylko barwniejszy. Robisz to w trakcie ciekawych rozmów i pośród i
    > nteresujących cytatów, jakie tu wstawiasz.

    No a ile razy tak nazwałem np ciebie ??

    >To powoduje, że twój rozmówca za pierwszy cel stawia sobie "oddać ci", a nie z tobą dyskutować.

    Nie liczę na dyskusję z kimś kogo mam za durnia !!Ale skoro smieci na forum musi czuć ze boli !!

    > Ze mną zresztą jest tak samo, tylko mnie się zarzuca manipulację. Ponieważ mało kto ma tu taką wiedzę ogólną jak ja.

    O Gienius się trafił.

    > Może tylko jeep i paru innych, którzy rzadko się odzywają.

    Może masz dla nich za mało tej wiedzy ??


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • wawrzanka 15.12.13, 18:35
    kolter-xl napisał:

    > Ja nie myślę ja wiem ze pisząc prawdę odnoszę efekt !!

    Udowodnij, że feelek jest paranoikiem, skoro twierdzisz, że to prawda. I napisz jak mierzysz ten efekt, który "odnosisz"?

    > No a ile razy tak nazwałem np ciebie ??

    Nie nazwałeś, ale zaszufladkowałeś. Według ciebie dbam o to, co ludzie powiedzą i chodzę do kościoła, bo tak wypada. Guzik wiesz na ten temat.

    > Nie liczę na dyskusję z kimś kogo mam za durnia !!Ale skoro smieci na forum mus
    > i czuć ze boli !!

    Podaj mi link do jakiejś twojej dłuższej dyskusji z kimś, kogo nie masz za durnia.
  • kolter-xl 15.12.13, 18:51
    wawrzanka napisała:


    > Udowodnij, że feelek jest paranoikiem, skoro twierdzisz, że to prawda. I napisz
    > jak mierzysz ten efekt, który "odnosisz"?

    Przecież on sam to najlepiej udowadnia !!

    > Nie nazwałeś, ale zaszufladkowałeś. Według ciebie dbam o to, co ludzie powiedzą
    > i chodzę do kościoła, bo tak wypada. Guzik wiesz na ten temat.

    No a co z guzika idzie wyczytać ?

    > Podaj mi link do jakiejś twojej dłuższej dyskusji z kimś, kogo nie masz za durnia.

    Niestety ja zasadniczo komentuje w 80% posty wierców,z ateistami nie dyskutuje bo nie lubię przytakiwania sobie.No a ze wiercy generalnie to w kwestiach wiary matoły to juz wina ich oraz ich kleru .


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 20:55
    masz koleżanka Wawrzanka rację
    mocni w gębie to oni tu są
    ciekawe czy i w nogach?
  • kolter-xl 15.12.13, 21:09
    feelek napisał:

    > masz koleżanka Wawrzanka rację
    > mocni w gębie to oni tu są
    > ciekawe czy i w nogach?

    Nogach ? zasadniczo jak w dupę kopie frojdków to im łupież buty zasypuje.O to pytasz ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 22:28
    nie, pytam, czy w realu zwiewasz, gdzie pieprz rośnie?
    A do tego potrzebne są mocne nogi
  • kolter-xl 15.12.13, 22:58
    feelek napisał:

    > nie, pytam, czy w realu zwiewasz, gdzie pieprz rośnie?
    > A do tego potrzebne są mocne nogi

    Mocne ? tak, jeden trafiony strzał i delikwent ma mocno przeorany przedziałek w zadzie .
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 16.12.13, 00:48
    feelek napisał:

    > nie, pytam, czy w realu zwiewasz, gdzie pieprz rośnie?
    > A do tego potrzebne są mocne nogi

    Ciekawe, ile rund wytrzymasz w meczu ze mną. :) I co potem zrobisz... a jakie masz nogi?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 00:52
    ale jedzie
    rundy z głupkiem
    dobre
  • kolter-xl 15.12.13, 15:59
    wawrzanka napisała:


    > Jasne. Ciągle się tłumaczysz, litościwie ignorujesz inwektywy, szukasz konsensu
    > su. Pamiętaj jednak, że ten, kto pisze do ciebie "paranoiku", albo "głupiutki"
    > zazwyczaj nie do ciebie to pisze.

    Czyli od dziś wiemy ze lekarz diagnozujący pacjenta sam siebie diagnozuje :)))

    >Ponieważ trudno jest pisać do kogoś coś, czego się nie nosi w sobie.

    Napisz to raz jeszcze ale najlepiej w jakimś zrozumiałym narzeczu.
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • wawrzanka 15.12.13, 16:25
    kolter-xl napisał:

    > Czyli od dziś wiemy ze lekarz diagnozujący pacjenta sam siebie diagnozuje :)))

    A co, jesteś tu lekarzem? Diagnozujesz paranoję na podstawie wpisów? Kaszpirowski się znalazł.

    > >Ponieważ trudno jest pisać do kogoś coś, czego się nie nosi w sobie.

    > Napisz to raz jeszcze ale najlepiej w jakimś zrozumiałym narzeczu.

    Twoje narzecze znam tylko biernie, nie doczekasz się.
  • kolter-xl 15.12.13, 17:52
    wawrzanka napisała:

    > A co, jesteś tu lekarzem? Diagnozujesz paranoję na podstawie wpisów? Kaszpirowski się znalazł.

    Przecież nawet ty widujesz ze on jest za a nawet przeciw ,czyli a nieźle nawalone sam nie wie czego chce.Poza tym Kaszpirowski ma niezły autorytet u sporej grupy lekarzy więc....

    > Twoje narzecze znam tylko biernie, nie doczekasz się.

    Dygasz ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • kolter-xl 15.12.13, 15:56
    feelek napisał:

    > staram się maksymalnie uczciwie
    > i bez inwektyw

    Nic innego poza obrażaniem tu u ciebie nie widać.
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 21:00
    a co kolega koń, że nie widzi tego, co oczywiste?
    prawda może zaboleć ale to nie muszą być inwektywy,
    jak u ciebie....
    nie, nie ten poziom:
    w którymś momencie, na pewnym poziomie rozwoju pozostają do dyspozycji jedynie epitety i inwektywy.
  • kolter-xl 15.12.13, 21:11
    feelek napisał:


    > w którymś momencie, na pewnym poziomie rozwoju pozostają do dyspozycji jedynie
    > epitety i inwektywy.

    No rozumiem ze ten twój kolejny juz nienawistny skierowany przeciwko ateistom wątek, tego u ciebie dowodzi ??
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 22:24
    chowanie się za ateistami nic ci nie pomoże
    bo ja się czepiam tylko pewnej grupy ateistów
    tych zakłamanych
    wątek tyczy tych, co opluwają a potem jak gdyby nigdy nic siadają do Wiilii
  • kolter-xl 15.12.13, 22:57
    feelek napisał:

    > chowanie się za ateistami nic ci nie pomoże
    > bo ja się czepiam tylko pewnej grupy ateistów
    > tych zakłamanych
    > wątek tyczy tych, co opluwają a potem jak gdyby nigdy nic siadają do Wiilii

    No co ty taki dla siebie dzisiaj srogi jesteś ?


    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 15.12.13, 23:34
    klawiatura się ci obróciła?
    Ja opluwam wierzących?
    Ja nikogo nie opluwam.
    Zostawiam tę czynność tobie.
    Skoro inaczej nie potrafisz.
  • kolter-xl 15.12.13, 23:43
    feelek napisał:

    > klawiatura się ci obróciła?
    > Ja opluwam wierzących?
    > Ja nikogo nie opluwam.
    > Zostawiam tę czynność tobie.
    > Skoro inaczej nie potrafisz.

    Wierco , ja was nie opluwam ,sami to robicie swoją tępotą w sposób perfekcyjny.

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • grgkh 16.12.13, 00:46
    feelek napisał:

    > chowanie się za ateistami nic ci nie pomoże
    > bo ja się czepiam tylko pewnej grupy ateistów
    > tych zakłamanych
    > wątek tyczy tych, co opluwają a potem jak gdyby nigdy nic siadają do Wiilii

    A mnie to się czepiasz czy nie czepiasz?

    Bo ja się Ciebie czepiam, a dokładnie bzdur, które tu wypisujesz. Ale mam na to Twoją zgodę. Właśnie napisałeś, że to jest forum. Świetnie się składa.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 00:54
    no pisz
    rację przyznają czytający
  • grgkh 16.12.13, 01:53
    Błąd, ocenią to właściwie tylko logicznie myślący.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • sclavus 15.12.13, 14:05
    głupiutki...
    przecie ty je "definiujesz" (a mówisz, że badasz) - po swojemu, oczywiście...
    Mało - zapodajesz jakieś (dziwne) recepty! (acz nikt nie wie po co)
    --
    Czy tylko(!) pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    będzie Polak mógł z Polką a Polka z Polakiem????
  • feelek 15.12.13, 14:12
    rozumiem, że piszesz Sclavus:
    "'to tylko twoje argumenty, twoje widzenie sprawy",

    Ale co ja na to poradzę, tak właśnie to widzę.
    I znowu wychodzi, że niepotrzebnie się tłumaczę.

    Zaczynam tłumaczyć jakieś podstawy logiki, co to jest dyskusja, swoje argumenty, które są... moje?
    No to już przestaję.
  • billy.the.kid 15.12.13, 14:52
    KArTOfLE bywali również na akdemiach z okazji rocznic wielikoj socjalisticzieskoj oktiabrskoj
    rewolucji.
    i nie wstyd wam KArTOfLE????
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • feelek 15.12.13, 21:06
    a tu znowu jakiś gość z C.S.K. Centralnej Skrobalni Kartofli*)
    postawili go nad kotłem, obiera kartofle,
    ba nawet do nich gada
    ---------
    *)we wzorcowym proletariackim mieście Nowa Huta było nawet i to: Centralna Skrobalnia Kartofli
    ----------
    KARTOFLE: wstyd nam panie kierowniku!
  • sclavus 15.12.13, 15:03
    Zaczynam tłumaczyć jakieś podstawy logiki... hihihihihi (sobie?!)
    ... sam, ze sobą na sam...
    ... najlepiej się masz!!!
    --
    Na pytanie dlaczego podpisał rozbiór Polski, biskup Kossakowski odpowiedział bezczelnie: Dlategom podpisał abym pieniądze wziął. Pytany co ma na swoją obronę, oznajmił: Dupa każdego biskupa święta jest i nietykalna - ... to i zawisł ;)
  • feelek 15.12.13, 20:12
    skoro się wypisujesz,
    z logiki ,
    to sam,
    mam inne wyjście?
  • grgkh 18.12.13, 23:24
    feelek napisał:

    > skoro się wypisujesz,
    > z logiki ,
    > to sam,
    > mam inne wyjście?

    Ty się z logiki nie musisz wypisywać, to niemożliwe, bo nigdy z nią za pan brat nie byłeś.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • jotkajot49 15.12.13, 15:44
    >czy ateiście uchodzi obchodzić Boże Narodzenie

    Pewnie, najlepiej szerokim łukiem, żeby nie wdepnąć w jakiś prezent od bydlątek,
    znamienny, bądź co bądź dla stajenek.
  • grgkh 15.12.13, 18:15
    Ateiście uchodzi wszystko, co robi dobrowolnie a nie pod naciskiem dogmatów. To jest chyba oczywiste. Człowiek wolny robi to, co lubi i jeśli przy tym nie krzywdzi innych ludzi, to wolno mu robić wszystko.

    Ateista różni się od teisty tym, że nie wierzy. Zabawa w obrzędy nie ma nic wspólnego z wiarą. Ale gdyby pójść tropem Twojego myślenia, to wykluczone byłoby dla aktora zagranie wierzącego teisty i powinien obowiązywać absolutny zakaz grania w kółko i krzyżyk, bo krzyżyk jest symbolem zajętym, zarezerwowanym itp.

    Czy niezaangażowane uczestnictwo (np. jako obserwator, osoba towarzysząca) to jest to samo, co przyjęcie w swym umyśle debilnego założenia, że jakaś hipoteza jest prawdziwa, choć taką nie jest?

    Czy krzyżyk, krzyż to jest znak towarowy zajęty na zawsze? To jakiś patent - kto pierwszy ten lepszy a potem trzeba płacić za użycie?

    Przecież to jest jakaś paranoja, gdy pewna zakłamana, obłudna organizacja korzysta z przywilejów i zawłaszcza STREFĘ PUBLICZNĄ a nawet wdziera się do STREFY PRYWATNEJ.

    Felek, co Ciebie obchodzi, jak ktoś postępuje w swoim życiu prywatnym?

    Jakim prawem stawiasz siebie na pozycji cenzora mówiąc tutaj, co ktoś może robić a czego nie?

    Zajmij się zanurzonymi w kłamstwie od stóp po czubek głowy religiantach.
    Zajmij się klerem, który mówi o ubóstwie a sam żyje w przepychu. To jest zakłamanie na pierwszym planie, które jest jako najjaśniejszy przykład dla nas. Albo inny przykład - szczucie na ateistów, na gender itp - sianie nienawiści. To też jest świetny przykład, który "idzie z góry".

    Ale Ty, w swych ciasnych poglądach, w swej prymitywnej interpretacji - FAŁSZYWEJ oczywiście :) - widzisz tylko swoje dogmaty.

    feelek napisał:

    > Byłby to wszak wołający o pomstę do nieba(?) przykład rozdwojenia jaźni:
    >
    > stawiać choinkę?

    A czy inne rośliny wolno mieć w domu?

    > ubierać wigilijny stół?

    Dla starych rodziców?

    > łamać się opłatkiem?

    Podobny powód.

    > śpiewać kolędy?

    Też nie widzę problemu.

    > i wszystko to w imię tego, że na co dzień odmawia prawa do bycia uczciwym człow
    > iekiem komuś, kto wierzy?

    Wszystko w imię tego, by w życiu być porządnym człowiekiem, a nie głupim, ubezwłasnowolnionym wiercą dogmatów.

    > Ejże, czy to nie przykład obłudy większej niż ta, którą zarzucają wierzącym?

    Obłuda byłaby wtedy, gdyby ktoś udawał teistę. Ale gdy deklaruje swą wolność i racjonalizm myślenia, i postępuje zgodnie z tymi założeniami, to nie ma obłudy.

    > Nie, prawdziwy, ideowy ateista,

    Prawdziwy ateista IGNORUJE wiarę. Tylko tyle. I nikt na świecie nie ma prawa nikogo rozliczać z jego PRYWATNYCH poglądów. Bo religia to sprawa prywatna.

    A Ty pomyliłeś to z przynależnością do falangi, do bojówkarzy religijnych, do religianckich kiboli. Ci operują w strefie publicznej. Wrzeszczą, co wolno WSZYSTKIM obywatelom, a czego WSZYSTKIM obywatelom nie wolno. Nie wolno mieć prawa do in vitro, do eutanazji, do aborcji (nawet tej usankcjonowanej prawem), nie wolno myśleć głośno o seksie, o antykoncepcji, bo organizacja religijna zawłaszcza wszystko, całe nasze życie poprzez bojówkarzy i takich ogłupionych harcowników jak Ty. Dobrze spełniasz swoją rolę, jak tresowany piesek.

    > sorry, człowiek, który na sztandarach wypisuje
    > swą szczerą nienawiść do wszystkiego, co wierzące powinien 24.12:

    Niczego na sztandarach nie wypisuję. Nikogo nie nienawidzę. Na nikogo nie szczuję, jak Ty...

    Nie przypisuj mi czegoś, co nie istnieje, zakłamany, religijny adwokacie.

    > - jak co dzień wstać,
    > -zrobić wszystkie rzeczy codzienne,
    > -iść spać
    > zatykajnac watą uszy na wszystkie: "Lulajże Jezuniu".... dobiegające zza ściany
    > Mnie, osobiście ani trochę ten obyczaj nie przeszkadza,
    > więcej, kocham go, bez niego życia sobie nie wyobrażam
    > Ale ja pozwalam ludziom wierzyć i nie nazywam ich wiercami, kartoflami etc. bo
    > w ich " wierzę" nie widzę nic złego, więc rozdwojenie jaźni mi nie grozi....

    Nie będziesz mi organizował życie prywatnego.

    > rozdwojenie jaźni, które na co dzień zarzucają wierzącym...

    Operujesz na przykładzie, który sam stworzyłeś. Obalasz swoją własną tezę.

    A czy wierzący nie mają autentycznie rozdwojonej jaźni? Szczerze...

    > to rozdwojenie, co dopada was przy okazji Bożego Narodzenia
    > nie śmieszniście?

    Nie. To Ty jesteś śmieszny w tym elaboracie pokazującym braki Twojego myślenia logicznego.

    Ale nie rozumiem, skąd u Ciebie tyle kompleksu niższości wierzącego, który chcesz sobie podleczyć pokazywaniem, jak źli są niewierzący.

    Jedyna cecha, która łączy wszystkich ateistów, która jest ich definicyjną wspólną cechą, to zrezygnowanie z wiary, to ignorowanie religii.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 15.12.13, 21:21
    swoim:
    " jakim prawem stawiasz się w pozycji cenzora"
    dowodzisz, że wszystko ci się pokręciło
    przecież to jest forum
    a my jego uczestnicy także, choć nie tylko, komentujemy czyjeś zachowanie

    nie, nie zajmę się tutaj, jak chciałbyś:
    " zakłamaniem religiantów, szczuciem na gender "
    bo ten wątek wywołuje do tablicy ciebie
    ten wątek nie szczuje, jak chciałbyś, ten wątek pyta o logikę, obłudę zachowań niektórych ateistów.
    Nie schowasz się pod płaszczykiem, że cię tu krzywdzą, odwracanie kota ogonem nic ci nie da.
    To nie jest wątek o KuvKlux Klanie, wojnie w Wietnamie.
    To jest wątek o zakłamaniu tych co innym zarzucają zakłamanie.

    Dopadło Cię? Przecież Świat się na jednej rzeczy nie kończy.Każdy ma czasem brak konsekwencji w tym co robi.
    Problem widzę gdy kto za wszelką cenę próbuje dowieść, że jest nieskazitelny.
    Gdy wychodzi, że nie jest.


  • grgkh 16.12.13, 00:44
    feelek napisał:

    > swoim:
    > " jakim prawem stawiasz się w pozycji cenzora"
    > dowodzisz, że wszystko ci się pokręciło

    Oceniaj więc "ateizm" jako brak idei, a nie hurtem ludzi ateistów, którzy prywatnie maja prawo do zabawy w dowolne rytuały. Czy mogę sobie zbudować ołtarz polowy, obsypać mą oblubienicę płatkami hostii i urządzić na nim sprośna orgietkę?

    Jeśli prywatnie, to wolno mi.

    A Ty sugerujesz w tym wątku, że "ateistom nie wolno grać w kółko i krzyżyk, bo w ten sposób profanują krzyżyk". Że jakaś hipokryzja. A niby dlaczego? :)

    > przecież to jest forum

    I dlatego na tym forum piszę całą prawdę o religiach. :) I będę pisał dalej, bo mnie do tego właśnie zachęciłeś. Chyba się wycofałeś ze swoich wcześniejszych zastrzeżeń o "zmuszaniu do porzucania wiary" czy jakoś podobnie...

    > a my jego uczestnicy także, choć nie tylko, komentujemy czyjeś zachowanie

    Tu piszemy prawdę. Argumentujemy i podważamy argumenty fałszywe.

    Nieprawdą jest jakoby jakiś bóg istniał, bo nie masz na to dowodu, chłopie. A dogmatyzm religijny lasuje mózgi, bo normalny mózg widzi, że brak dowodu to brak prawdziwości, a mózg religianta jest zlasowany i tego już nie widzi.

    Uff... Dobrze mi ta krytyka idzie.

    > nie, nie zajmę się tutaj, jak chciałbyś:
    > " zakłamaniem religiantów, szczuciem na gender "
    > bo ten wątek wywołuje do tablicy ciebie

    A niby jak? Nie musisz mnie wywoływać. Jestem tu cały czas. Śmiało. Wywal tu ten cały zakłamany szajs religijny, zaraz się z nim zacznę rozprawiać.

    > ten wątek nie szczuje, jak chciałbyś, ten wątek pyta o logikę, obłudę zachowań
    > niektórych ateistów.

    W czym obłudna jest orgietka ateisty z ateistką na polowym ołtarzyku?

    > Nie schowasz się pod płaszczykiem, że cię tu krzywdzą,
    > odwracanie kota ogonem nic ci nie da.

    Jesteś za kiepski, żeby mnie skrzywdzić.

    > To nie jest wątek o KuvKlux Klanie, wojnie w Wietnamie.
    > To jest wątek o zakłamaniu tych co innym zarzucają zakłamanie.

    I tak zawsze w końcu okaże się, że to dogmaty są zakłamane. To logika: brak dowodu to brak prawdziwości. Czekam na dowód prawdziwości istnienia jakiegoś bożka lub boginki.

    > Dopadło Cię? Przecież Świat się na jednej rzeczy nie kończy.Każdy ma czasem bra
    > k konsekwencji w tym co robi.

    E tam, nie jesteś jakimś trudnym adwersarzem. Rozmowa z Tobą to fraszka igraszka, sama przyjemność.

    > Problem widzę gdy kto za wszelką cenę próbuje dowieść, że jest nieskazitelny.
    > Gdy wychodzi, że nie jest.

    Ateista jest nieskazitelny brakiem idei teistycznej, która jest szajsem logicznym.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 00:59
    mają prawo ci niektórzy ateiści:
    szydzić, wyśmiewać, obrażać wierzących
    a potem brać udział w obchodach organizowanych przez tę wyszydzaną religię.
    Mam i ja prawo do nazywania tego hipokryzją.
    Może pozwól czytającym to ocenić bo wydaje mi się, że ta dyskusja to kręcenie się w kółko.
  • grgkh 16.12.13, 01:52
    feelek napisał:

    > mają prawo ci niektórzy ateiści:
    > szydzić, wyśmiewać, obrażać wierzących
    > a potem brać udział w obchodach organizowanych przez tę wyszydzaną religię.

    Chłopie... BRANIE UDZIAŁU W OBCHODACH jest bierne i dla mnie nie ma wydźwięku religijnego ani nie staram się nikogo oszukiwać, że taki istnieje.

    Jeśli będę u mojej mamy to będę tam DLA NIEJ (jej to jest potrzebne) a nie ze względu na moją wiarę lub moją osobistą korzyść z jakiejś gry pozorów. Wszyscy wiedzą, że nie wierzę. Wszystko jest jawne.

    > Mam i ja prawo do nazywania tego hipokryzją.

    Nie, ponieważ Ty chcesz tu przeforsować domyślne zakłamanie.

    Jeśli słyszę za oknami dzwony kościelne to nie uczestniczę w tym słuchaniu czynnie lecz biernie, bez deklaracji religijnej, bo otwarcie mówię wszystkim, ze jestem niewierzący. Nie ma możliwości zbudowania alternatywnej rzeczywistości, w której nigdy nie byłbym wplątywany biernie w jakieś formy religijnych rytuałów.

    Twoje myślenie jest ograniczone do dogmatu. To skutek indoktrynacji. Religa wpoiła Ci złą opinię o niewierzących i MUSISZ ją powtarzać. Jesteś niewolnikiem tych dogmatów. Czynią Cię bezkrytycznym.

    > Może pozwól czytającym to ocenić bo wydaje mi się, że ta dyskusja to kręcenie s
    > ię w kółko.

    Ty kręcisz się w kółko ze swoim dogmatem.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • no_no 15.12.13, 19:43
    feelek:
    > Mnie, osobiście ani trochę ten obyczaj nie przeszkadza

    Mnie(osobiście!) też nie, a nawet go lubię. Dlatego też odkąd pamiętam:
    stawiam choinkę (najlepiej żywą) i ubieram ją pięknie
    ubieram wigilijny stół takoż
    łamię się opłatkiem alibo jeszcze częściej chlebem
    kolęd nie śpiewam, ale chętnie słucham, bo ja życie panie traktuję jak bajkę, podobnie jak małego Jezuska zrodzonego z zawsze dziewicy.

    > Ale ja pozwalam ludziom wierzyć

    Ja też :-)

    Hej kolęda, kolęda ...
    www.youtube.com/watch?v=bRircB2hwSU
    --
    Tylko brak wiary prowadzi do zbawienia
  • grgkh 15.12.13, 20:07
    no_no napisał:

    > feelek:

    > > Ale ja pozwalam ludziom wierzyć
    >
    > Ja też :-)

    Czegoś tu nie rozumiem.

    Na czym polega, że ktoś NIE POZWALA wierzyć?

    Wciąż mi to ktoś zarzuca, a przecież ja nikogo do niczego nie zmuszam. Nie stosuję przemocy. Nie kłamię i nie manipuluję. Co złego robię?

    Co złego robi religia, to wiemy wszyscy, prawda? Kłamie i manipuluje. Uczy nielogicznego myślenia. To proste. I to jest złe.

    Czy nie należałoby nigdy - nie daj boże z taką ochroną - wspominać negatywnych cech religii, teizmu, wiary? Przecież takie zachowanie to nie jest "zabranianie wierzenia".

    O co chodzi? Czy mi to możecie wytłumaczyć?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 15.12.13, 20:20
    no możemy
    ci wytłumaczyć
    sęk w tym czy ty będziesz w stanie to zrozumieć:
    słowo "pozwalać" może znaczyć: dać przyzwolenie, godzić się na coś w sensie: nazywać kogoś takiego takim samym jak ty, nie odsądać go od bycia człowiekiem równym tobie.
    Ty nazywając go zmanipulowanym wiercą, nielogicznym głupkiem nie pozwalasz mu być człowiekiem takim jak ty.
    Z jakiego powodu?
    Bo on ośmielił się wierzyć.
    Ty nie znajdując dowodów na jego tezy, nazywasz go jw.
    Przecież nie potrafisz mu udowodnić, że nie ma racji, bo tego się zwyczajnie zrobić nie da.
    I to jest taka twoja " grecka" tragedia.
  • grgkh 15.12.13, 23:50
    feelek napisał:

    > no możemy
    > ci wytłumaczyć
    > sęk w tym czy ty będziesz w stanie to zrozumieć:

    Nie traktuj mnie jak debila. :)

    > słowo "pozwalać" może znaczyć: dać przyzwolenie, godzić się na coś w sensie: na
    > zywać kogoś takiego takim samym jak ty, nie odsądać go od bycia człowiekiem rów
    > nym tobie.
    > Ty nazywając go zmanipulowanym wiercą, nielogicznym głupkiem nie pozwalasz mu b
    > yć człowiekiem takim jak ty.

    Dogmat manipuluje, bo jest logicznie fałszywy. Chyba mam prawo to powiedzieć jako prawdę. Nie gardzę ludźmi wierzącymi, traktuje ich jak ofiary systemu ogłupiania. Zła jest religia, organizacja religijna.

    W jaki sposób wypowiedzenie prawdy ma się stawać "zabranianiem wiary"?

    > Z jakiego powodu?
    > Bo on ośmielił się wierzyć.

    Nie, bo on stał się ofiarą. Okaleczyła go religia. Zabiła w jego umyśle zdolność do wątpienia i szukania. "On" najczęściej nie ma na to wpływu. Ale to my teraz pozwalamy na dalszy ciąg tej spirali indoktrynacji.

    Odpowiedz: Czego żądasz ode mnie? Czy mam przestać mówić prawdę o religii? Prawdę o tym, co robi z mózgów ludzkich?

    > Ty nie znajdując dowodów na jego tezy, nazywasz go jw.

    Ja nie ma dowodów?

    To Ty nie masz dowodu istnienia boga, a twierdzisz, ze on istnieje. To Ty masz ten dowód przedstawić. Jeśli tego nie zrobisz, to posługujesz się manipulacją i fałszywymi tezami.

    To jest ta fałszywa teza, ze bóg istnieje.

    Udowodnij to. Ty masz to udowodnić. Jeśli nie umiesz, to może uda się któremuś z hinduistów?

    KTÓRY bóg istnieje? A może wszyscy naraz? Kto z was, wierzących ma rację? Wszyscy macie ją?

    Żyjecie w schizofrenii. Przecież to jest prosta konstrukcja logiczna. Rozwiąż ją. Czekam na Twój dowód.

    > Przecież nie potrafisz mu udowodnić, że nie ma racji, bo tego się zwyczajnie zr
    > obić nie da.

    Jak to nie potrafię. Udowodniłem powyżej, że myślicie fałszywie, bo wszyscy uważacie że swoi bogowie istnieją, a bogowie inni nie istnieją. Czy to się da uzgodnić?

    > I to jest taka twoja " grecka" tragedia.

    To jest twoje bredzenie. Czekam na dowód istnienia boga. Śmiało, felku... :) A jeśli tego dowodu natychmiast nie przedstawisz i dalej będziesz twierdził, ze myślisz poprawnie, to zakwalifikujesz się do alogicznie bredzących.

    Czekam...

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 00:12
    nie jestem:
    Katolikiem, Hinduistą, Muzułmaninem, Mozaistą....
    Nie znam dowodu na nieistnienie Boga.
    Na nic Twoje: tego się nie dowodzi
    zwyczajnie: tego nie da się wiedzieć.
    !Ubrał to w argumenty Kant: nie dowiemy się prawdy, a! Kleist z rozpaczy, że tej prawdy nie pozna, popenił samobójstwo.

    I ty i podobni tobie myślący nie umiecie odpowiedzieć na pytanie o praprzyczynę.
    A przecież nic nie dzieje się bez przyczyny.
    Jakaś musiała być.
    Taki pogląd nazywa się deizm: wiara w boga - stwórcę nie ingerującego już później.

    Wyśmiewanie go to tylko objaw bezradności:
    ty sobie nie wierzysz, daj wierzyć innym


    Argumenty o złu organizacji religijnych mnie nie obchodzą i nie dotyczą.
    Wielość bóstw to "efekt doliny": w Szwajcarii jest mnogość dialektów bo każda społeczność mieszkała i rozwijała się w innej dolinie. To jest historyczne

    Jak napiszesz, że to bzdury, nie mnie utrudnisz zrozumienie czegokolwiek.
    Sobie.
  • grgkh 16.12.13, 00:28
    feelek napisał:

    > nie jestem:
    > Katolikiem, Hinduistą, Muzułmaninem, Mozaistą....
    > Nie znam dowodu na nieistnienie Boga.

    Nie interesuje mnie w co lub kogo wierzysz. Jedno jest pewne, wierzysz i bronisz tego wypaczenia umysłowego.

    Dowód ISTNIENIA boga masz przedstawić, a nie nieistnienia. Jeśli go nie przedstawisz, to chyba naturalne jest, że żaden z bogów nie istnieje.

    > Na nic Twoje: tego się nie dowodzi
    > zwyczajnie: tego nie da się wiedzieć.

    Jeśli w kwestii bogów panuje dla Ciebie niewiedza, to powinieneś głosić, że bogowie nie istnieją a religie kłamią.

    Teraz już czekam, aż to potwierdzisz.

    > !Ubrał to w argumenty Kant: nie dowiemy się prawdy, a! Kleist z rozpaczy, że te
    > j prawdy nie pozna, popenił samobójstwo.

    Mów na temat. Nie kantuj.

    > I ty i podobni tobie myślący nie umiecie odpowiedzieć na pytanie o praprzyczynę
    > .

    Ty też nie umiesz odpowiedzieć na pytanie o praprzyczynę powstania bogów.

    A może umiesz? Kto stworzył kreatora? Nikt? No to możliwe jest powstanie czegoś (informacji) z niczego.

    > A przecież nic nie dzieje się bez przyczyny.

    Nieprawda. Każdy system ma aksjomaty. Ich pojawienie się NIGDY nie ma przyczyny. Dopiero ich obecność skutkuje resztą systemu - wtedy działają reguły systemu i to, ze skutki wynikają z przyczyn.

    > Jakaś musiała być.

    No to jaka była przyczyna powstania kreatora? Wiesz i nam to powiesz. :)

    > Taki pogląd nazywa się deizm: wiara w boga - stwórcę nie ingerującego już późni
    > ej.

    Takie myślenie nazywam bredzeniem.

    > Wyśmiewanie go to tylko objaw bezradności:
    > ty sobie nie wierzysz, daj wierzyć innym

    Nie wyśmiewam. Poddaję krytyce głupoty, które tu wypowiadasz.

    > Argumenty o złu organizacji religijnych mnie nie obchodzą i nie dotyczą.
    > Wielość bóstw to "efekt doliny": w Szwajcarii jest mnogość dialektów bo każda s
    > połeczność mieszkała i rozwijała się w innej dolinie. To jest historyczne
    >
    > Jak napiszesz, że to bzdury, nie mnie utrudnisz zrozumienie czegokolwiek.
    > Sobie.

    Czekam na przyczynę powstania kreatora. Podobno zawsze isnieją przyczyny i tę na pewno znasz. Opowiedz o niej.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 00:49
    czekam na odpowiedź:
    co było przed czasem?
    a przed tym czasem?
    a przed tym przed tym?

    to, co napisałeś to bredzenie:
    nikt nie przedstawił w 1491 dowodu na istnienie Ameryki.
    A przecież istniała
    Prapraprapra (nx wzięte)Grgkh:- Kapitanie Kolumb! Masz pan przedstawić dowód na istnienie Ameryki! Inaczej zabiję cię surowym jajkiem!

    nazywasz wszystko, czego nie uznajesz bredzeniem
    a naukowcy spekulują czy geometria euklidesowa działa gdzieś na obrzeżach wszechświata i dla uproszczenia uznają, że tak, choć może to nieprawda
    Grgkh: jak to nieprawda, to nielogiczne, to bredzenie
    nie nazwę cię głupim
    po co robić coś co jest zwyczajnym,banalnym faktem?
  • grgkh 16.12.13, 01:36
    feelek napisał:

    > czekam na odpowiedź:
    > co było przed czasem?
    > a przed tym czasem?
    > a przed tym przed tym?

    Wcześniej nic nie było. Bo jeśli kiedyś na początku miałoby być, to by oznaczało, że coś musiało powstać samo, a wtedy przymus szukania kreatora nie istnieje.

    > to, co napisałeś to bredzenie:
    > nikt nie przedstawił w 1491 dowodu na istnienie Ameryki.
    > A przecież istniała

    Nieprawda - Ameryka NIE ISTNIAŁA w ówczesnym modelu opisującym świat. W dzisiejszych modelach opisujących świat "istnieją" różne religie i różni bogowie. Czy któryś z nich istnieje? Jeśli tak, to KTÓRY?

    Każdy człowiek może sobie opisywać świat jak chce ale prawdziwość wynika z obserwacji świata i właściwej czyli logicznej interpretacji tych obserwacji.

    Jeśli przyjmiesz dogmat, to nie odnosisz się do obserwacji świata, nie dowodzisz prawdy. Bez tego działania NIE ISTNIEJE jego skutek. Istnienie w naszych opisach świata wynika tylko i wyłącznie z przyznania prawa do prawdziwości kolejnym hipotezom.

    Hipotezy istnienia bogów nie są dowodzone i nie mogą na równi w tymi, które dowodzimy, skutkować prawdziwością i istnieniami.

    Dlatego posługiwanie się dogmatami jest logicznie zakazane i fałszywe.

    > Prapraprapra (nx wzięte)Grgkh:- Kapitanie Kolumb! Masz pan przedstawić dowód na
    > istnienie Ameryki! Inaczej zabiję cię surowym jajkiem!

    Znów erystyka. pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka

    > nazywasz wszystko, czego nie uznajesz bredzeniem

    Bredzeniem nazywam jawne gwałcenie podstawowych reguł logiki. Brak udowodnionej prawdziwości to brak istnienia. To jest BREDZENIE.

    > a naukowcy spekulują czy geometria euklidesowa działa gdzieś na obrzeżach wszec
    > hświata i dla uproszczenia uznają, że tak, choć może to nieprawda

    Naukowcy stawiają hipotezy NA TEMAT ŚWIATA. A potem się zastanawiają, czy one mogłyby świat opisywać. Ale żeby były prawdziwe, to MUSZĄ być zweryfikowane. W ten sposób w LHC weryfikowano model standardowy i cząstkę Higgsa. Dopóki nie pojawił się dowód, dopóty nikt nie mówił, że ta cząstka istnieje a i teraz jej wiarygodność odnosi się bezpośrednio do tych doświadczeń (obserwacji) a nie do jakichś pobożnych życzeń.

    Bogowie religijni wiążą się z naszym opisem świata i MUSZĄ być weryfikowani tak samo, jak wszystkie inne elementy tego opisu.

    > Grgkh: jak to nieprawda, to nielogiczne, to bredzenie
    > nie nazwę cię głupim
    > po co robić coś co jest zwyczajnym,banalnym faktem?

    Zacznij myśleć logicznie, dla nikogo i nigdy nie jest na to za późno. Jeśli nie będziesz bredził, to nie będzie się do czego przyczepić. Awansujesz na wyższy stopień świadomości. :)

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 02:12
    istnienie/ nieistnienie boga nie może być zakazane bo tak sobie zadekretujesz
    to zwyczajnie infantylne

    wiara to coś pozanaukowego


    to, że bóg np. istnieje to nie są twoje naiwne spekulacje poparte jakoby wiedzą i logiką

    przypuśćmy, że bóg jednak isnieje
    na nic twoje zakazy aby istnienia jego nie dowodzić

    istnienie boga jest hipotezą

    hipotezą, której sprawdzić się nie da z założenia:
    w Boga się wierzy/ nie wierzy, udowodnianie tego to bzdura

    ale to nie znaczy, że bóg nie istnieje

    wcześniej nic nie było?
    A co było przed nic?
    a jeżeli kreator istniał od zawsze?

    teoria o całkowitym nieistnieniu Praprzyczyny nie odpowiada na wiele podstawowych pytań.

    Jest więc tak samo niedoskonała jak teoria o istnieniu boga.
    Tamta, o istnieniu, jest o tyle lepsza, że przynajmniej udziela odpowiedzi, np. twierdzi, że bóg istniał od zawsze.

    Teoria jedna, druga, trzecia: ateistyczna, deistyczna, teistyczna.Wszystkie dziurawe, niedoskonałe, nie dające pełnych odpowiedzi.

    Jak przed odkryciem Ameryki, normalka.

    I tylko takie nieznośne ateistów (niektórych): wszystko wiemy a inni to głupki i bzdury.
  • grgkh 16.12.13, 02:40
    feelek napisał:

    > istnienie/ nieistnienie boga nie może być zakazane bo tak sobie zadekretujesz
    > to zwyczajnie infantylne

    A czy ja zakazuję?

    Ja tylko pytam, czy wierzący myśli czy nie myśli (bredzi, staje się nosicielem wirusa religijnego, staje się ubezwłasnowolniony).

    Logika: istnieje to, czego istnienia dowiedliśmy. O reszcie możemy nie wiedzieć, ale wtedy (to też logika) brak istnienia jest nieistnieniem.

    Mówimy o opisie świata w naszych głowach. Rodzi się on na podstawie obserwacji i dowodów dla hipotez. Innego źródła tego opisu nie ma.

    > wiara to coś pozanaukowego

    Jeśli pozanaukowego to nie ma prawa mówić nic o świecie, bo świat daje nam obserwacje i jego opis musimy z nich wysnuwać. Pozanaukowe to są bajki, mitologie, fantasy, SF itp.

    > to, że bóg np. istnieje to nie są twoje naiwne spekulacje poparte jakoby wiedzą
    > i logiką

    Jeśli ktoś uzna istnienie boga bez dowodu, to popełni błąd logiczny - ale dla niego takie istnienie jest faktem. Tylko dla niego. Tylko w jego opisie świata. Lecz może ten opis sobie zweryfikować, gdy przestanie "wierzyć" (uznawać dogmat).

    > przypuśćmy, że bóg jednak isnieje
    > na nic twoje zakazy aby istnienia jego nie dowodzić

    Tak nie wolno. Wszystko, co dotyczy opisu świata MUSI się odnosić do obserwacji i ich logicznej interpretacji.

    > istnienie boga jest hipotezą

    Bez dowodu a więc bez prawdziwości.

    > hipotezą, której sprawdzić się nie da z założenia:
    > w Boga się wierzy/ nie wierzy, udowodnianie tego to bzdura

    To nie opisuj bogiem świata. Tego nie wolno robić.

    > ale to nie znaczy, że bóg nie istnieje

    Owszem - istnieje tylko udowodnione, potwierdzone (to wypełnia opis świata). Nie istnieje w tym opisie wszystko inne - brak istnienia to nieistnienie.

    To jest logika i nie da się tego ominąć.

    > wcześniej nic nie było?
    > A co było przed nic?

    Nie było założeń świata i ich konsekwencji. Jeśli płynie czas to MUSI istnieć początek.

    > a jeżeli kreator istniał od zawsze?

    To i wszechświat też mógłby istnieć "od zawsze", bo właśnie na to zezwoliłeś.

    > teoria o całkowitym nieistnieniu Praprzyczyny nie odpowiada na wiele podstawowy
    > ch pytań.

    Pytań? Nie ma pytań w opisie świata, które wykraczają poza niego - w czasie i przestrzeni. Czas i przestrzeń są wewnętrznymi zmiennymi wszechświata i nie istniały przed nim.

    > Jest więc tak samo niedoskonała jak teoria o istnieniu boga.

    Opis świata opisuje tylko jego działanie, bo tylko taka mamy podstawę - obserwacje. O niczym więcej opisowi świata NIE WOLNO mówić.

    Reszta to bełkot nie na temat.

    > Tamta, o istnieniu, jest o tyle lepsza, że przynajmniej udziela odpowiedzi, np
    > . twierdzi, że bóg istniał od zawsze.

    Kreator nie mógł istnieć zawsze. Jest prosty logiczny dowód tego.

    "Zawsze" dotyczy czasu kreatora, a nie świata:

    1) Jeśli kreator istniał PRZED stworzeniem świata i PO nim, to dotyczą do zdarzenia, które układają się na osi jego czasu w odpowiedniej kolejności. Wśród zdarzeń dotyczących kreatora z jego osi czasu musi istnieć takie, które było pierwsze. Przed nim kreator nie istniał. Jego czas zaczyna się od pierwszego zdarzenia.

    2) Jeśli kreator istniał RÓWNOCZEŚNIE ze wszystkimi swoimi zdarzeniami, jeśli wszystkie one zaszły bez związku przyczynowo-skutkowego to także kreacja świata miała miejsce równocześnie z kreatorem, a wtedy NIE MÓGŁ on być kreatorem i świat powstał niezależnie od kreatora (nie wyniknął z jego zamiaru i jego realizacji).

    W obu przypadkach mamy ten sam efekt. Kreator jest zbędny. W pierwszym dlatego bo coś mogło powstać samo, więc i świat miał taka możliwość. W drugim istnienie kreatora nie dotyczy jego zamiaru kreacji.

    Logika obala konieczność uwzględniania kreatora jako niezbędnego.

    > Teoria jedna, druga, trzecia: ateistyczna, deistyczna, teistyczna.Wszystkie dzi
    > urawe, niedoskonałe, nie dające pełnych odpowiedzi.

    Ateizm rezygnuje z hipotezy kreatora, bo jest ona niepotrzebna.

    > Jak przed odkryciem Ameryki, normalka.

    O Ameryce już pisałem. Istnienie dotyczy wyłącznie tymczasowego, konstruowanego na podstawie obserwacji modelu świata w naszych umysłach.

    > I tylko takie nieznośne ateistów (niektórych): wszystko wiemy a inni to głupki
    > i bzdury.

    Jeśli ktoś uparcie gwałci logikę, to na głupka naprawdę zasługuje.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 02:55
    AKP:
    bzzzzzzz trrrrr psssss
  • grgkh 16.12.13, 02:57
    I do tego ten zapach mało przyjemny... A fe lek weź na to.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 03:17
    Tak więc, jak widzisz piszesz bzdury, co ci tu udowodniłem i czego ci robić nie wolno.
    Powinieneś mnie teraz przeprosić a jeśli tego nie zrobisz, to tego nie zrobisz.
    Będą to, jak widać, ateistyczne bzdury.
    I erystyka.
    A teraz przetestuję cię: która to zasada erystyki?
    nie odpowiadaj.
    Przecałkuj a wynik wsadź sobie do kieszeni.
    Do widzenia.
  • grgkh 16.12.13, 12:50
    feelek napisał:

    > Tak więc, jak widzisz piszesz bzdury, co ci tu udowodniłem i czego ci robić ni
    > e wolno.
    > Powinieneś mnie teraz przeprosić a jeśli tego nie zrobisz, to tego nie zrobisz.
    > Będą to, jak widać, ateistyczne bzdury.

    Ateistyczne czyli BEZ podbudowy teistycznej?

    Dlaczego WSZYSTKO na tym świecie musiałoby się odnosić do teizmu i dlaczego coś bez tego jest bzdurą?

    Ciekawa koncepcja. Poproszę o dowód. Jeśli okaże się prawdziwa, przyjmę ją do mojego inwentarza tez prawdziwych i będę hołubił. Ale najpierw dowód.

    > I erystyka.
    > A teraz przetestuję cię: która to zasada erystyki?
    > nie odpowiadaj.

    Nic własnej inwencji. Powtarzanie w innym niż źródłowym kontekscie odbiera sens i staje się niezrozumiałym bełkotem. Nie rób tego, bo sobie robisz krzywdę.

    > Przecałkuj a wynik wsadź sobie do kieszeni.
    > Do widzenia.

    Hm...

    Pa.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 15.12.13, 23:52
    zwyczajnie narozrabiałem!
    Wkurzony tu moimi zarzutami o bycie obłudnymi, kierowanymi mną wobec postaw niektórych ateistów, jeden z nich wziął pracę w każdy z dni około świąt.:Nie chce aby mu tu zarzucać, że hipokryta, że obraża wierzących a potem niby czci.

    Odczuwam teraz coś na kształt wyrzutów sumienia.
    To wprawdzie nie jest moja wina, że ludzie czytają nieuważnie i zapewne gość nie doczytał, że ja nie mam nic do siadania przy świątecznym stole przez ludzi deklarujących się jako ateiści.

    Fakt pozostanie faktem: nie siądzie za świątecznym stołem, uszczupli tym samym czas wspólnego biesiadowania z matką. A przecież nawet, jeśli uważamy cały świąteczny antourage za nieprawdziwy, to robimy niektóre rzeczy dla tych mam, aby ich nie martwić.

    No, stało się.



  • grgkh 16.12.13, 01:13
    feelek napisał:

    > zwyczajnie narozrabiałem!
    > Wkurzony tu moimi zarzutami o bycie obłudnymi, kierowanymi mną wobec postaw nie
    > których ateistów, jeden z nich wziął pracę w każdy z dni około świąt.:Nie chce
    > aby mu tu zarzucać, że hipokryta, że obraża wierzących a potem niby czci.

    Znów manipulujesz, oszuście... :) Nie "wziąłem" pracy ale tak mi w tym roku wypadło z grafiku wielobrygadowego. Słyszałeś kiedyś o ruchu ciągłym? Ktoś musi pracować w tej firmie. W wigilię mi przypadła zmiana poranna. :)

    Ja obrażam? Wierzący sami się narażają na to, że oglądamy ich umysłowe "wyczyny" na forum. Ja tylko komentuję. A oni się obrażają. Ale to ich problem, jeśli to biorą do siebie. Dla wierzącego to zaszczyt BRONIĆ BOGA, jakby ten wymysł ludzki nie mógł sam sobie poradzić. I to jest kolejna przesłanka na jego nieistnienie i fałszywość idei teistycznych.

    > Odczuwam teraz coś na kształt wyrzutów sumienia.
    > To wprawdzie nie jest moja wina, że ludzie czytają nieuważnie i zapewne gość ni
    > e doczytał, że ja nie mam nic do siadania przy świątecznym stole przez ludzi de
    > klarujących się jako ateiści.

    A ja przy stole świątecznym siądę wieczorem u mojej mamy. I pewnie opłatek też zeżrę. :) Ona wie, że jestem ateistą, więc nie jestem hipokrytą. Uczestniczę w tym biernie. A ja nie miałbym sumienia robić jej przykrości i zaburzać rytuał, który jest jej tak potrzebny. Dostałem od niej tak wiele w życiu, że ten drobiazg nic mnie nie kosztuje.

    > Fakt pozostanie faktem: nie siądzie za świątecznym stołem, uszczupli tym samym
    > czas wspólnego biesiadowania z matką. A przecież nawet, jeśli uważamy cały świą
    > teczny antourage za nieprawdziwy, to robimy niektóre rzeczy dla tych mam, aby i
    > ch nie martwić.

    Bredzisz. Znów na mój temat wymyślasz jakieś swoje scenariusze. Bo chcesz mnie obsmarować, przedstawić jako złego do cna ateistę. Mylisz się. Jestem naprawdę dobrym człowiekiem. Dążę do tego na co dzień, a nie od święta, jak wy, obłudnicy świąteczni.

    > No, stało się.

    Co się stało? :)

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • feelek 16.12.13, 01:33
    ale wiesz, że akapit wyżej piszesz o tym, że nie chcesz robić mamie przykrości a gdy ja niżej piszę to samo, to ty piszesz, że bredzę

    nazwę to uprzedzeniem
  • grgkh 16.12.13, 01:41
    feelek napisał:

    > ale wiesz, że akapit wyżej piszesz o tym, że nie chcesz robić mamie przykrości
    > a gdy ja niżej piszę to samo, to ty piszesz, że bredzę
    >
    > nazwę to uprzedzeniem

    Nie masz racji nazywając zachowanie takie jak moje hipokryzją. Robię to, co muszę, by nie krzywdzić innych. Nie robię tego DLA WŁASNEJ KORZYŚCI!!!

    Jednocześnie nie wierzę i moja mama o tym wie, i szanuje mój wybór. A ja szanuję to, że ona chce, bym uczestniczył we wspólnym złożeniu sobie życzeń i zjedzeniu tego opłatka. Nie ma tu nawet cienia zakłamania.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • bookworm 16.12.13, 12:55
    grgkh napisał:

    > feelek napisał:
    >
    > > ale wiesz, że akapit wyżej piszesz o tym, że nie chcesz robić mamie przyk
    > rości
    > > a gdy ja niżej piszę to samo, to ty piszesz, że bredzę
    > >
    > > nazwę to uprzedzeniem
    >
    > Nie masz racji nazywając zachowanie takie jak moje hipokryzją. Robię to, co mus
    > zę, by nie krzywdzić innych. Nie robię tego DLA WŁASNEJ KORZYŚCI!!!
    >
    > Jednocześnie nie wierzę i moja mama o tym wie, i szanuje mój wybór. A ja szanuj
    > ę to, że ona chce, bym uczestniczył we wspólnym złożeniu sobie życzeń i zjedzen
    > iu tego opłatka. Nie ma tu nawet cienia zakłamania.

    To jest jak kopanie się z koniem.

    Najlepiej jak katoliki zawłaszczą oddychanie i będziesz, feelek pisał, że - jak to tak? ateista i oddycha? hipokryzja.

    Tak jak teraz:
    ateista i spotyka się z rodziną w wigilię?.. która jest zarezerwowanym dniem katolickim i tego dnia katoliki nie powinni pracować - z wyjątkiem lekarzy... i pracowników stacji paliw... i policjantów... i strażaków, którzy muszą być chyba ateistami?

    ateista i życzy rodzinie szczęścia? bo ateista to chyba powinien życzyć rodzicom rychłej eutanazji, a dzieciom wstecznej aborcji...

    ateista i nakrywa uroczyście/świątecznie stół? Co powinni robić ateiści skoro nie wolno (bo feelek zabrania w imię "czystości ateizmu" i katolickiego zawłaszczenia czynności nakrycia stołu) im nakrywać stołu?

    ateista i ubiera choinkę, która jest prawdopodobnie starożytnym judeo-chrześcijańskim symbolem tego jaki jhvh miał wzwód jak duchem świętym zapładniał maryjkę. Ateista jesli już musi dekorować choinkę, to powinien to robić wyłącznie czerwonymi gwiazd(k)ami.

    ale oddajmy honor i zostawmy "wiercom" na wyłączność zawłaszczenie czegoś do czego ateiści nie będą rościć sobie pretensji - bezrefleksyjną wiarę w dogmaty.
  • jeepwdyzlu 16.12.13, 13:41
    mają prawo ci niektórzy ateiści:
    szydzić, wyśmiewać, obrażać wierzących
    a potem brać udział w obchodach organizowanych przez tę wyszydzaną religię.
    Mam i ja prawo do nazywania tego hipokryzją.
    ---------------
    feelek deklaruje się jako prawdziwy ateista
    on wie, że ateista "szydzący i wyśmiewający" - jest hipokrytą - kiedy akceptuje takie czy inne KULTUROWE zachowania
    Ma prawo - jego opinia jest tak samo dobra jak moja czy każdego Forumowicza.
    To, że przy okazji wychodzi, że nie wie czym jest ateizm, że sam nie opanował sztuki dyskutowania, że stawia tezę, że jego postawa jest lepsza niż innych - tego nie zauważa. To ludzkie i właściwie nie powinno dziwić.
    Prywatnie - po przeczytaniu feelkowych argumentów uważam, że nie jest ateistą. To kreacjonista albo - w najlepszym razie - agnostyk.
    Tak czy siak - bez względu na to Szanowny Oponencie - racz zauważyć, że my nie atakujemy ludzi wierzących. Krytykujemy kościół jako Instytucję.
    Więcej - większość z nas doskonale zna i nauczanie Kościoła i jego historię. Stąd SZACUNEK do tradycji.
    Byłoby HIPOKRYZJĄ, gdybym na pasterce modlił się. Ale jeśli siedzę w wiejskim kościółku, słucham kilkusetletnich pieśni, podziwiam ołtarz i witraże, zadumam się nad - nie wahajmy się tego nazwać - pięknem rytuałów - to to co dla Ciebie jest HIPOKRYZJĄ - dla mnie jest uważnym życiem. Nie rozumiesz tego - Twoje prawo ale i Twoja strata...
    Moja rada - kończ Waść i wstydu sobie oszczędź.
    jeep

    --
    YCDSOYA
  • bookworm 16.12.13, 14:05
    jeepwdyzlu napisał:

    (...)
    > Byłoby HIPOKRYZJĄ, gdybym na pasterce modlił się. Ale jeśli siedzę w wiejskim k
    > ościółku, słucham kilkusetletnich pieśni, podziwiam ołtarz i witraże, zadumam s
    > ię nad - nie wahajmy się tego nazwać - pięknem rytuałów - to to co dla Ciebie j
    > est HIPOKRYZJĄ - dla mnie jest uważnym życiem. Nie rozumiesz tego - Twoje prawo
    > ale i Twoja strata...
    > Moja rada - kończ Waść i wstydu sobie oszczędź.

    I to, miejmy nadzieję, zakończy ten wątek.
  • feelek 17.12.13, 08:30
    jeśli nie zauwżasz, że wielu z ateistów określa tu:
    religianckim motłochem
    bucami katolickimi
    to ja tu bardzo przepraszam

    nie ciebie, bo i ty obrażasz
    innych czytających takie coś jak twoje wypociny
  • kolter-xl 17.12.13, 09:31
    feelek napisał:

    > jeśli nie zauwżasz, że wielu z ateistów określa tu:
    > religianckim motłochem
    > bucami katolickimi
    > to ja tu bardzo przepraszam

    Nie musisz nikogo za to prawdę o sobie słyszy .

    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 09:35
    nie, ciebie nie przeprosiłem
  • kolter-xl 17.12.13, 09:42
    feelek napisał:

    > nie, ciebie nie przeprosiłem

    Przeciez wiesz jak mi na twoich przeprosinach zależy :))
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 10:01
    jeśli ci nie zależy
    na tych przeprosinach
    to po co piszesz
    żeby nie przepraszać?
    PS. nie ciebie przeprosiłem,
    czytających
    jakieś porąbane, nie wiedzą same czego chcą



    PS. Przecież nie p



    rzepraszam

    tak źle i tak niedobrze?
    Jakieś porąbane, czy co?
    na tych przeprosinach
    to po co piszesz, żeby
    nie przepraszać?
  • feelek 17.12.13, 10:02
    sorry, za mój komp
  • kolter-xl 17.12.13, 10:04
    feelek napisał:

    > jeśli ci nie zależy
    > na tych przeprosinach
    > to po co piszesz
    > żeby nie przepraszać?
    > PS. nie ciebie przeprosiłem,
    > czytających
    > jakieś porąbane, nie wiedzą same czego chcą

    ?????

    > tak źle i tak niedobrze?
    > Jakieś porąbane, czy co?
    > na tych przeprosinach
    > to po co piszesz, żeby
    > nie przepraszać?

    Feluś jest 10 rano a ty juz czy jeszcze cie trzyma ?
    --
    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
  • feelek 17.12.13, 08:25
    ale czytać Bookworm umiesz?
    to przeczytaj jeszcze raz:
    mi nie przeszkadza ateistów obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia.
    Przeszkadza mi hipokryzja niektórych, też twoja:
    obchodzisz i opluwasz
    nie czujesz niesmaku?
  • bookworm 18.12.13, 10:08
    feelek napisał:

    > ale czytać Bookworm umiesz?

    A Ty umiesz, czy za długo napisałem?

    > to przeczytaj jeszcze raz:
    > mi nie przeszkadza ateistów obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia.
    > Przeszkadza mi hipokryzja niektórych, też twoja:
    > obchodzisz i opluwasz

    Świętuję spotkanie z rodziną, a nie narodziny Jezuska. Nie chodzę do kościoła ani tym bardziej na pasterkę, do spowiedzi, czy do komunii. Katolicy zawłaszczyli sobie dwa dni w kalendarzu, które przed chrześciajństwem/katolicyzmem było świętem przesilania zimowego - narodzin Mitry, i do tego jeszcze mozliwość spotkania się tego dnia przy uroczystej kolacji z rodziną?

    > nie czujesz niesmaku?

    Piszesz, że ateiści to spadkobiercy ideologii Stalina i Hitlera. Szkalujesz ich i wyzywasz od najgorszych zupełnie pomijając istotę ateiztmu - zamaist krytykować (co byłoby ciekawe) ateizm - atakujesz ludzi. Nie czujesz niesmaku, wzywajacy do tolerancji i zrozumienia, hipokryto?
  • grgkh 18.12.13, 12:30
    bookworm napisał:

    > feelek napisał:
    >
    > > ale czytać Bookworm umiesz?
    >
    > A Ty umiesz, czy za długo napisałem?
    >
    > > to przeczytaj jeszcze raz:
    > > mi nie przeszkadza ateistów obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia.
    > > Przeszkadza mi hipokryzja niektórych, też twoja:
    > > obchodzisz i opluwasz
    >
    > Świętuję spotkanie z rodziną, a nie narodziny Jezuska. Nie chodzę do kościoła a
    > ni tym bardziej na pasterkę, do spowiedzi, czy do komunii. Katolicy zawłaszczyl
    > i sobie dwa dni w kalendarzu, które przed chrześciajństwem/katolicyzmem było św
    > iętem przesilania zimowego - narodzin Mitry, i do tego jeszcze mozliwość spotka
    > nia się tego dnia przy uroczystej kolacji z rodziną?

    Mam to samo. Jak każda istota społeczna potrzebuję kontaktu i jego bardziej uroczystej formy. Tymczasem w naszym kalendarzu - i więcej, w całej kulturze - religia nie dopuściła do tego, by zaistniało coś poza bozią. Wszystko musi się kojarzyć z jednym, nawet ciupcianie. Wtedy też trzeba "myśleć" o bogu. Nasza kultura została okaleczona, wykastrowana, zdegenerowała się, jest de facto kulturą "chrześcijańską" a właściwie kultura jednej, fałszywej, zakłamanej i podłej ideologii. Jest kulturą niewolników umysłowych, a nie kulturą pięknych, wolnych, uduchowionych ludzkich umysłów, jakimi rodzimy się.

    Żeby nie było, ze jadę na jedną religię - wszystkie religie mają tę samą cechę, dążenie do absolutnej dominacji, do pełnego uzależnienia. I dlatego tak się od zawsze zwalczały i tak się nienawidzą teraz.

    > > nie czujesz niesmaku?
    >
    > Piszesz, że ateiści to spadkobiercy ideologii Stalina i Hitlera. Szkalujesz ich
    > i wyzywasz od najgorszych zupełnie pomijając istotę ateiztmu - zamaist krytyko
    > wać (co byłoby ciekawe) ateizm - atakujesz ludzi. Nie czujesz niesmaku, wzywaja
    > cy do tolerancji i zrozumienia, hipokryto?

    Ateizm, gdy zebrać wszystkich ateistów w kupkę i poszukać wspólnej cechy, to tylko ignorowanie wiary w bogów. Reszta może być taka lub siaka i nie dotyczy najważniejszego. Ateizm jest brakiem teizmu. Brak jest bierny. Nie trzeba się wysilać, by coś z siebie teistycznego wyrzucić, wystarczy przestać o tym i w ten sposób myśleć. Bez tego złożenia stajemy się ateistami automatycznie i z definicji.

    Jak można komuś, u kogo NIE MA pewnej idei, zarzucać, że BRAK idei coś spowodował? Brak może najwyżej czegoś NIE SPOWODOWAĆ.

    Brak logiki manipulujących debilnie religiantów jest porażający.

    Felek jest klasycznym przykładem wychowanka religii. Ma ograniczoną do zera zdolność krytycznej, obiektywnej oceny czegokolwiek, co dotyczy religii. Ma zakodowane posłuszeństwo wobec religii. Gdyby nie nazywać go hipokrytą, bo to wiąże się z pewnym poziomem świadomości tego, co się robi, to trzeba by uznać go za rodzaj schizofrenika, w którego głowie siedzą dwie, sprzeczne ze sobą opcje. Jedna, ta na co dzień, dotycząca pospolitych zachowań, posługuje się logiką i myśleniem, a druga, dotycząca religii, całkowicie odrzuca logikę i posługuje się wyłącznie dogmatami przyjętymi tak, bo bronić tego systemu.

    Gdyby tę drugą użył na co dzień, szybko wpadłby w jakieś tarapaty, został wyeliminowany przez ludzi myślących, którym taki osobnik normalnie przeszkadza, bo przyczynia się do nieracjonalnych zachowań i szkód, które one przynoszą.

    Taka schiza - albo właśnie hipokryzja :) - to norma u dogmatyków. Również zachowanie, w którym dogmatyk upiera się, by własne wady, być może gdzieś podświadomie identyfikowane, przypisywać innym, bo wtedy odsuwa od siebie konstatację, że sam je posiada.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • bookworm 18.12.13, 15:28
    grgkh napisał:

    > bookworm napisał:
    >
    > > feelek napisał:
    > >
    > > > ale czytać Bookworm umiesz?
    > >
    > > A Ty umiesz, czy za długo napisałem?
    > >
    > > > to przeczytaj jeszcze raz:
    > > > mi nie przeszkadza ateistów obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia.
    > > > Przeszkadza mi hipokryzja niektórych, też twoja:
    > > > obchodzisz i opluwasz
    > >
    > > Świętuję spotkanie z rodziną, a nie narodziny Jezuska. Nie chodzę do kośc
    > ioła a
    > > ni tym bardziej na pasterkę, do spowiedzi, czy do komunii. Katolicy zawła
    > szczyl
    > > i sobie dwa dni w kalendarzu, które przed chrześciajństwem/katolicyzmem b
    > yło św
    > > iętem przesilania zimowego - narodzin Mitry, i do tego jeszcze mozliwość
    > spotka
    > > nia się tego dnia przy uroczystej kolacji z rodziną?
    >
    > Mam to samo. Jak każda istota społeczna potrzebuję kontaktu i jego bardziej uro
    > czystej formy. Tymczasem w naszym kalendarzu - i więcej, w całej kulturze - rel
    > igia nie dopuściła do tego, by zaistniało coś poza bozią. Wszystko musi się koj
    > arzyć z jednym, nawet ciupcianie. Wtedy też trzeba "myśleć" o bogu.

    Nawet niektórzy deiści (jak deklaruje się feelek) pokornie uznają to zawłaszczenie za niekwestionowalną oczywistość i atakują wszystkich ateistów, którzy tego dnia świętują spotkanie z rodziną, bo przecież to jest święto wyłącznie katolików - reszta musi albo uznać katolicyzm albo zostanie przez feelka zwyzywana od hipokrytów.

    >Nasza kultu
    > ra została okaleczona, wykastrowana, zdegenerowała się, jest de facto kulturą "
    > chrześcijańską" a właściwie kultura jednej, fałszywej, zakłamanej i podłej ideo
    > logii.

    Każda religia ma swoich kapłanów, guru i jest zrobiona po to by pod szyldem pięknych haseł "dymać" wyznawców. To cała wielka machina indoktrynująca już od urodzenia i wmawiająca, że całe dobro pochodzi od niej - religii, a całe zło jest wynikiem złej ludzkiej natury... i co najgorsze ludzie w to naprawdę wierzą...

    > Jest kulturą niewolników umysłowych, a nie kulturą pięknych, wolnych, ud
    > uchowionych ludzkich umysłów, jakimi rodzimy się.

    I własnie z tym walczy religia. Gdyby uznać, że ludzie nie rodzą się grzeszni, źli, że wcale nie trzeba im boga, to cała religia i kapłani byliby zbędni - a to przecież taka fucha.

    > Żeby nie było, ze jadę na jedną religię - wszystkie religie mają tę samą cechę,
    > dążenie do absolutnej dominacji, do pełnego uzależnienia. I dlatego tak się od
    > zawsze zwalczały i tak się nienawidzą teraz.

    Zgadzam się.

    > > > nie czujesz niesmaku?
    > >
    > > Piszesz, że ateiści to spadkobiercy ideologii Stalina i Hitlera. Szkaluje
    > sz ich
    > > i wyzywasz od najgorszych zupełnie pomijając istotę ateiztmu - zamaist k
    > rytyko
    > > wać (co byłoby ciekawe) ateizm - atakujesz ludzi. Nie czujesz niesmaku, w
    > zywaja
    > > cy do tolerancji i zrozumienia, hipokryto?
    >
    > Ateizm, gdy zebrać wszystkich ateistów w kupkę i poszukać wspólnej cechy, to ty
    > lko ignorowanie wiary w bogów. Reszta może być taka lub siaka i nie dotyczy naj
    > ważniejszego. Ateizm jest brakiem teizmu. Brak jest bierny. Nie trzeba się wysi
    > lać, by coś z siebie teistycznego wyrzucić, wystarczy przestać o tym i w ten sp
    > osób myśleć. Bez tego złożenia stajemy się ateistami automatycznie i z definicj
    > i.
    >
    > Jak można komuś, u kogo NIE MA pewnej idei, zarzucać, że BRAK idei coś spowo
    > dował? Brak może najwyżej czegoś NIE SPOWODOWAĆ.

    >
    > Brak logiki manipulujących debilnie religiantów jest porażający.

    Przeraża, ale optymistycznie sądzę, że to nie jest stan permanentny, że jest sposób na ich "uleczenie".
  • feelek 18.12.13, 15:46
    na każdy post tego typu może być tylko 1 odpowiedź:
    nie czyta ze zrozumiem, to co można poradzić?
    lz logiką na bakier
    wywodzeniem wniosków z tego, co przeczytał

    i chowa się tchórzliwie za plecami ateistów gdy w dyskusji nie o ateistów chodzi a o pewną ich część. Tę gorszą, do której się zalicza.Sam się zalicza każdym takim wpisemjak ten.
    No żaniosę wątek na forum i będzie płacz.
  • bookworm 18.12.13, 16:31
    feelek napisał:

    > na każdy post tego typu może być tylko 1 odpowiedź:
    > nie czyta ze zrozumiem, to co można poradzić?
    > lz logiką na bakier
    > wywodzeniem wniosków z tego, co przeczytał

    Masz rację ale dość już o Tobie. Czy zrozumiałes co napisałem? Czy ty w ogóle czytasz co do Ciebie piszą?

    >
    > i chowa się tchórzliwie za plecami ateistów gdy w dyskusji nie o ateistów chodz
    > i a o pewną ich część.

    Jaką część? Zdefniowałeś ateistów i piszesz o kimś kto albo nie istnieje, albo kto w ogóle nie może się wypowiedzieć, bo nie udziela się na forum. Takich ateistów jakich opisałeś nie ma na tym forum.

    > Tę gorszą, do której się zalicza.Sam się zalicza każdym
    > takim wpisemjak ten.

    łżesz feelku jak bura suka. Ty i tobie podobni mnie tam zaliczają swoją nienawiścią do ateistów.

    > No żaniosę wątek na forum i będzie płacz.

    Chcesz to płacz.
  • feelek 18.12.13, 16:44
    ten wątek nie odnosi się w zasadzie do ateistów:
    jest tak właściwie trochę przypadkowo:
    to z tego zbioru wywodzą się ci, co na każde zdaniez co im nie wsmak krzyczą:
    łżesz jak bura suka

    choć nie, podobnie swoim bon tonem popisuje się tu niejaki Enrique

    mogłoby się to odnosić do jakichś innych: np. katolików, co opluwają katolicyzm a potem siadają za wgilijnym stołem

    albo jakich Muzułmanów czy Buddystów

    Ale tyczy takich wypadków jak twój, co się tak głupio tu zachowujesz


    ciekawe, czy nauka jakoś to nazywa?
    pójściem w zaparte?

  • bookworm 18.12.13, 16:55
    Odpowiadasz na:

    feelek napisał:

    > ten wątek nie odnosi się w zasadzie do ateistów:

    W zasadzie nie. Jest chyba rodzajem jakieś Twojej terapii. Czy terapia jest skuteczna?

    > jest tak właściwie trochę przypadkowo:
    > to z tego zbioru wywodzą się ci, co na każde zdaniez co im nie wsmak krzyczą:
    > łżesz jak bura suka

    Gdy ktoś łże jak bura suka, to mam prawo nazwac to po imieniu. Wolisz forme łagodniejszą: "mijasz się z prawdą"?

    > choć nie, podobnie swoim bon tonem popisuje się tu niejaki Enrique

    Nauczyłeś się od niego jak prowadzić dyskusję, co?

    > mogłoby się to odnosić do jakichś innych: np. katolików, co opluwają katolicyzm
    > a potem siadają za wgilijnym stołem
    >
    > albo jakich Muzułmanów czy Buddystów

    Ale jak napisałeś w tytule odnosisz się do ateistów, których szklaujesz i o których piszesz nieprawdę, w ogóle tego nie rozumiejąc - pomimo tylu prób wytłumaczenia Ci gdzie popełniasz błędy argumentacji.

    > Ale tyczy takich wypadków jak twój, co się tak głupio tu zachowujesz
    >
    Głupio to znaczy jak? Czy tak sobie będziesz rzucał błotem, zawsze coś przylgnie?

    >
    > ciekawe, czy nauka jakoś to nazywa?
    > pójściem w zaparte?

    No idziesz w zaparte. Nie trafiają do Ciebie żadne argumenty. Masz swoją subiektywną opinię, której nie zamierzasz zmieniać. Rozmawia się z Tobą jak z jakimś botem. Niby coś czytasz, niby coś rozumujesz ale jak napiszesz kilka słów, to tylko utwierdzasz, w przekonaniu, że albo nie umiesz czytać albo rozumować albo jedno i drugie. Może to tylko moje odczucie, ale mam wrażenie, że nie jestem w nim odosobniony.
  • grgkh 18.12.13, 18:52
    feelek napisał:

    > ten wątek nie odnosi się w zasadzie do ateistów:
    > jest tak właściwie trochę przypadkowo:
    > to z tego zbioru wywodzą się ci, co na każde zdaniez co im nie wsmak krzyczą:
    > łżesz jak bura suka

    Masz rację, to błąd, powinno być: łżesz jak bury burek.

    > choć nie, podobnie swoim bon tonem popisuje się tu niejaki Enrique
    >
    > mogłoby się to odnosić do jakichś innych: np. katolików,
    > co opluwają katolicyzm a potem siadają za wgilijnym stołem

    Kłamstwu należy się adekwatna ocena. To nie jest opluwanie. To mówienie prawdy. To brak logiki w każdym zdaniu religii i kłamstwo na kłamstwie.

    > albo jakich Muzułmanów czy Buddystów

    Wszystkie religie są siebie warte. Każda kłamie.