Dodaj do ulubionych

Ateiści są bystrzejsi...

15.05.17, 23:07
Rzecz jest o ateistach ale właściwie to o teistach. Bo ateizm zaczyna swoje istnienie dopiero wtedy, gdy pojawia się definicja teizmu.

Miałem trochę wątpliwości, czy drażnić ewentualnych wierzących takimi danymi. To, nieobca mi, empatia. Pomyślałem, że może być im przykro. No tak, ale przecież w świecie to normalne, że nie wszyscy są jednakowo mądrzy (lub głupi). Lub bystrzy. I trzeba to brać na klatę, nie obrażać się o prawdę, bo przecież to są wyniki jakichś solidnych badań.

Poza tym można być "bystrym" ze względu na jedno kryterium a drugie już niekoniecznie może pokazywać to samo? Pocieszyłem?

Nie wiem, im dalej w to brnę, tym gorzej dla moich intencji. Może więc przejdę do rzeczy albo bliżej niej.

Ważne wyjaśnienie: To jest nauka czyli coś udowodnionego, coś, co można sprawdzić, że nie ma tu ściemy. To są wyniki badań naukowych. Wiem, wierzący wierzy w swoje a naukę nauczono ich ignorować. Nic na to nie poradzę. To jest jakiś "wrodzony" błąd systemowy w wierze.

I jeszcze bliżej tej rzeczy, już cytat:

"Ateiści są bystrzejsi od wierzących. Są na to dowody

Ateiści są bardziej inteligentni od ludzi wierzących w istnienie Boga. Naukowcy sformułowali taki wniosek po analizie 63 wcześniejszych badań na temat relacji religii z inteligencją. Powtarza się w nich pogląd, że ludzie inteligentni nie potrzebują Boga w codziennym życiu.
Wzięli pod lupę wiele analogicznych badań za pomocą statystyki. Tą metodą trójka naukowców z amerykańskich uniwersytetów Rochester oraz Northeastern podeszła do kilkudziesięciu badań nad Bogiem i rozumem z ostatnich 80 lat. Skupili się na zawartych tam wyjaśnieniach związku religijności i inteligencji. Dominowało założenie, że religijne przekonania są irracjonalne, nie mają zaczepienia w nauce i nie można ich zbadać, są zatem nieatrakcyjne dla osób inteligentnych.

Na przykład:

Ludzie mniej zdolni do krytycznego myślenia częściej opierają się na wygodnym systemie przekonań religijnych dostarczającym odpowiedzi, których nie trzeba (i nie da się) weryfikować - piszą S. Bertsch, i B.J. Pesta w 37. numerze pisma "Intelligence" z 2009 roku.

Innym razem:

Ludzie o wysokim IQ potrafią ograniczyć myślenie magiczne i podchodzą do zagadek dnia codziennego na zasadach racjonalno-empirycznych - zauważa H. Nyborg.

Wraz z wiekiem zmienia się moc związku inteligencji z przekonaniami religijnymi. Najsłabszy jest u nastolatków i dzieci. Skrajnie silny i spolaryzowany jest u studentów uczelni wyższych. Autorzy sugerują, że inteligentniejsi studenci wybierają ateizm jako drogę nonkonformizmu.

Uczelnie to miejsca stykania się ludzi z nowymi ideami i źródłami wpływów. W czasie studiów ludzie albo tracą wiarę, albo ją umacniają. To często efekt samodzielnych badań typowych dla wchodzenia w dorosłość, element odcinania się od środowiska domowego i wystawienie na nowy kontekst. Posiadana inteligencja wpływa wówczas najmocniej na poglądy religijne - czytamy w omówieniu analizy kilkudziesięciu badań.

Opuszczający szkołę ludzie inteligentni nie zmieniają właściwie swoich poglądów na wiarę aż do późnej starości. Tam dochodzi element lęku przed nadchodzącym końcem. Z badań wynika, że śmierci boją się tak samo wszyscy, niezależnie od stopnia inteligencji.


W tekście cytatu był link:

Materiał źródłowy

P.S. Mam cichą nadzieję, że nasz srogi ostatnio moderator tego forum nie znajdzie jakiegoś wykrętnego pretekstu, żeby usunąć ten post.

--
Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
Edytor zaawansowany
  • 16.05.17, 00:03
    Następnie zwrócił się do uczniów: Pewien bogaty człowiek miał zarządcę, którego złośliwie oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek.
    2 Wezwał go zatem i powiedział: Dlaczego takie rzeczy słyszę o tobie? Przedstaw mi sprawozdanie z twojej działalności, bo nie możesz już dłużej kierować gospodarstwem.
    3 Wtedy zarządca pomyślał sobie: Co mam zrobić, skoro mój pan odbiera mi urząd? Do ciężkiej pracy sił już nie mam, a żebrania się wstydzę.
    4 Ale wiem, co zrobię, by mnie przyjęli do swych domów, gdy już zostanę zdjęty ze stanowiska.
    5 I wezwał po kolei każdego z dłużników swego pana. Pierwszego zapytał: Ile jesteś dłużny mojemu panu?
    6 Czterdzieści hektolitrów oliwy – powiedział. Zarządca na to: Bierz swoje pokwitowania, siadaj tu czym prędzej i pisz: Dwadzieścia.
    7 Drugiego zapytał: A ty jaki masz dług? Czterdzieści cztery tony pszenicy. Zarządca na to: Bierz swoje pokwitowania i pisz: Trzydzieści pięć.
    8 I pan pochwalił nieuczciwego zarządcę, że tak przezornie postąpił. Z tej historii wynika, że dzieci tego wieku bywają w stosunkach między sobą przezorniejsze niż dzieci światła.
    9 I ja wam mówię: Zjednujcie sobie przyjaciół pieniędzmi niesprawiedliwego świata, aby – gdy czas pieniądza przeminie – przyjęli was do wiecznych przybytków.
    10 Człowiek wierny w najdrobniejszej sprawie wierny jest i w wielkiej, ten jednak, który w najdrobniejszej jest niesprawiedliwy, niesprawiedliwy jest i w wielkiej.
    11 Jeśli więc w zarządzaniu pieniędzmi tego niesprawiedliwego świata nie okazaliście się wierni, kto wam powierzy to, co prawdziwie cenne?
    12 I jeśli w cudzym nie okazaliście się wierni, kto wam da to, co dla was odłożone?
    13 Żaden sługa domu nie może służyć dwóm panom, gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego kochał, albo jednemu będzie oddany, a drugim pogardzi. Nie jesteście w stanie służyć Bogu i pieniądzom.
    (Łk 14,25-33)
  • 16.05.17, 00:35
    Tadziu, ten Twój bóg jest jakiś głupi. Widzi, że coś z ludźmi jest nie tak i nie potrafi podjąć żadnego skutecznego działania.

    Kiepską religię sobie wybrałeś.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 16.05.17, 10:28
    Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za zło karze.
  • 16.05.17, 12:40
    1) Boga nie ma.
    2) Sądzić można za podleganie jakiemuś prawu - nikt z ludzi nie umawiał się z żadnym bogiem na treść tych praw. Bliżej niesprecyzowane zapisy i i interpretacje w niezliczonych wersjach nie są prawem.
    3) Bóg nie jest sprawiedliwy
    - zbrodniarzy przygarnia i nagradza
    - samodzielnie myślącym, za to, że myślą logicznie (logika wyklucza istnienie boga), grozi karą
    - farciarzom, za życie bez stresów i potknięć, daje nagrodę
    - pechowców, na których się uwziął, bo postanowił ich "poddać próbom" (?), karze za wynik takiej próby.

    Ta religia to jedna z najgłupszych, najbardziej absurdalnych religii świata.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 16.05.17, 14:47
    9rgkh napisał:

    > 1) Boga nie ma.

    To jedynie twoje zdanie. Inni sądzą inaczej.

    > 2) Sądzić można za podleganie jakiemuś prawu - nikt z ludzi nie umawiał się z ż
    > adnym bogiem na treść tych praw. Bliżej niesprecyzowane zapisy i i interpretacj
    > e w niezliczonych wersjach nie są prawem.

    Nieprawda. 10 przykazań czy buddyjskie wskazania to bardzo sprecyzowane zapisy.

    > 3) Bóg nie jest sprawiedliwy
    > - zbrodniarzy przygarnia i nagradza
    > - samodzielnie myślącym, za to, że myślą logicznie (logika wyklucza istnienie b
    > oga), grozi karą
    > - farciarzom, za życie bez stresów i potknięć, daje nagrodę
    > - pechowców, na których się uwziął, bo postanowił ich "poddać próbom" (?), karz
    > e za wynik takiej próby.

    O któym bogu piszesz? Nie słyszałem o takim.

    S.
    --
    Five miles out
  • 16.05.17, 15:14
    snajper55 napisał:

    > 9rgkh napisał:
    >
    > > 1) Boga nie ma.
    >
    > To jedynie twoje zdanie. Inni sądzą inaczej.

    Różni "inni" sądzą różnie. Daję Ci alternatywę:
    ● wszyscy możliwi bogowie istnieją równocześnie i jest ich nieskończenie wiele
    ● istnieje TYLKO jeden z bogów, ale trzeba wykazać który

    No więc który bóg istnieje?

    Bo istnienie grawitacji zostało wykazane.
    Istnienia antygrawitacji NA RAZIE nie wykazano i uznajemy, zgodnie z logiką, że ona nie istnieje.

    > > 2) Sądzić można za podleganie jakiemuś prawu -
    > > nikt z ludzi nie umawiał się z żadnym bogiem na treść tych praw.
    > > Bliżej niesprecyzowane zapisy i i interpretacje
    > > w niezliczonych wersjach nie są prawem.
    >
    > Nieprawda. 10 przykazań czy buddyjskie wskazania to bardzo sprecyzowane zapisy.

    Nieprawda. Żaden bóg nie umawiał się z żadnym człowiekiem na prawo, które miałoby ludzi obowiązywać. Tymczasem organizacja religijna straszy w imieniu boga represjami wynikającymi z tego "prawa".

    A zapis to ja sobie mogę zrobić na papierze toaletowym a potem użyć go do wiadomych celów.

    Są różne zapisy, pochodzące z różnych religii. Który jest prawdziwszy od pozostałych?

    > > 3) Bóg nie jest sprawiedliwy
    > > - zbrodniarzy przygarnia i nagradza

    Wystarczy "ukorzyć" się czyli złożyć deklarację posłuszeństwa. Taki zwerbowany posłuszny jest przez tego boga cenny bardziej niż posłuszni grzeczni.

    > > - samodzielnie myślącym, za to, że myślą logicznie
    > > (logika wyklucza istnienie boga), grozi karą

    Nie wolno się KRYTYCZNIE wyrażać o jakimkolwiek dogmacie, bo słowa religii są święte, choćby były najbardziej głupim i oczywistym fałszem.

    > > - farciarzom, za życie bez stresów i potknięć, daje nagrodę
    > > - pechowców, na których się uwziął, bo postanowił ich
    > > "poddać próbom" (?), karze za wynik takiej próby.

    Nierówność czyli niesprawiedliwość traktowania: ktoś poddany "próbie", której nie zdał, jest karany, a ktoś inny, niepoddawany takiej "próbie" (nie wiadomo, czy by ją zdał) dostaje największą nagrodę.

    To jest "boska" sprawiedliwość?

    > O któym bogu piszesz?

    O tym, którego używa się do indoktrynacji w Polsce.

    > Nie słyszałem o takim.

    Bo zatykasz uszy, gdy mówi się o nim prawdę.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 17.05.17, 23:10
    Boga nie ma w sercu głupiego.
  • 18.05.17, 23:07
    tade-k53 napisał:

    > Boga nie ma w sercu głupiego.

    Wytłumacz mi to - dlaczego Twój bóg nie zadba o to, by w czyimś sercu pojawił się on sam?

    Dlaczego mu to zwisa zgniłym kalafiorem?

    Ten bóg to jakiś przygłup.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 16.05.17, 14:59
    Zbysiu(9rgkh) w boga nie wierzy, ja tez nie.Ale wierzy w inne gusła, ciemnotę i zabobony.Nasz Zbysiu(9rgkh) wierzy w Tuska, który okradł OFE, dopuścił do wielu afer w Polsce, jest odpowiedzialny za ślamazarny wzrost PKB np w roku 2009 =1,8%PKB, 2012=1,9%PKB,2013 =1,6 %PKB.Tusek który oddal w rece demokraty Putina śledztwo smoleńskie i jak idiota wybral konwencje chicagowską, pomimo, że był to lot wojskowy.Tusek, ktory swoimi platformerskimi Misiewiczami obsadzil całą administracje i spółki Skarbu Państwa.Tusek, ktory chce nam do Polski ściągnąć dziesiątki tysiecy islamskich uchodźców.Nasz Zbysiu(9rgkh) religijnie oczadziały Tuskiem na swomi profilu na facebooku (Zbigniew W) cały czas wychwala Tuska.Cytuję :"genialna wypowiedź Tuska", "wzruszające przemówienie Tuska", "Tusku prowadź nas!"
    :))))))Zbysiu jest typowym religiantem.:)
  • 16.05.17, 15:01
    a religiant (zgodnie z definicja samego Zbysia -9rgkg) =kretyn i idiota:).Bez komenatrza:)
  • 16.05.17, 15:06
    "Badacze przyznają, że posłużyli się niemal wyłącznie publikacjami anglojęzycznymi, a badania, które analizowali dotyczyły w większości zachodnich społeczeństw. Przeanalizowano IQ oraz postawy religijne wielu tysięcy osób, jednak większość z nich (87 proc.) pochodziła z USA, Wielkiej Brytanii i Kanady. Oznacza to m.in., że przebadano niemal wyłącznie protestantów, pomijając żydów i katolików. "

    tnij.at/129157
    S.
    --
    Five miles out



    --
    Modlitwa o wschodzie słońca
  • 12.06.17, 18:08
    Najważniejsze jest stosowanie logiki w myśleniu, co i Tobie zalecałbym.

    Próbujesz podważyć prawdziwość oczywistości? :) Bój się boga, snajper...

    Najpierw Twój tytuł wiadomości: Co masz przeciwko "ateistycznym" naukowcom? Czyżbyś uważał, że Słowo naukowiec zawiera jakieś odniesienie do teizmu lub ateizmu?

    Naukowiec to ktoś, kto posługuje się metodą naukową. To jest bezwzględne kryterium myślenia i wyciągania wniosków. Myślenie, jeśli nie znasz definicji to Ci przypomnę, opiera się na logice. Jej odrzucenie przestaje być myśleniem, staje się... "bełkotem".

    I do rzeczy. Mniej ważne jest w jak szczegółowy sposób to zjawisko badano. Wnioski są zgodne z definicjami. A jakie są te definicje?

    Wiara (a więc i teizm z ludzkiej głowie) to nieuzasadnione przyjmowanie prawdziwości bez dowodu. To trwanie przy tym mimo argumentów podważających treść wiary.

    I nie trzeba być jakoś specjalnie "mało bystrym", żeby zauważyć, że nierozróżnianie fałszu i upór trwania przy nim to oznaka małej bystrości.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 18.05.17, 11:12
    Szczególnie niedawno "przekonwertowani" teiści muszą liczyć się z poczuciem wyobcowania w środowisku w którym do tej pory żyli.
    A czy ktoś jest bystrzejszy czy nie, to ogólnie do poczucia codziennego szczęścia ma raczej drugoplanowe znaczenie.
  • 18.05.17, 23:13
    grzeg34 napisał:

    > Szczególnie niedawno "przekonwertowani" teiści muszą liczyć się
    > z poczuciem wyobcowania w środowisku w którym do tej pory żyli.

    Niestety. Podobno zemstą jest rozkoszą bogów... czy jakoś podobnie.

    > A czy ktoś jest bystrzejszy czy nie, to ogólnie do poczucia
    > codziennego szczęścia ma raczej drugoplanowe znaczenie.

    Kto wie, że jest bystrzejszy, ten zyskuje dodatkowe (prawdziwe) punkty w samoocenie.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 19.05.17, 11:47
    9rgkh napisał:

    > Kto wie, że jest bystrzejszy, ten zyskuje dodatkowe (prawdziwe) punkty w samooc
    > enie.

    No tak, dobra samoocena to jedyne pocieszenie autsajdera :)
  • 19.05.17, 16:58
    Po pierwsze - teza grgkh jest dyskusyjna. Cytowany materiał źródłowy to ARTYKUŁ w uniwersyteckim piśmie. Po drugie - tylko jedno badanie jest WSPÓŁCZESNE.
    Po trzecie - budowanie teorii opartej o komparację danych zarówno z 1930 jak i 1998 roku - wydaje się co najmniej ekstrawaganckie.

    Z moich obserwacji wynika, że ateiści są tacy sami jak wszyscy: jedni mądrzejsi, drudzy głupsi, trzeci kometni idioci....

    Jeep

    --
    YCDSOYA
  • 21.05.17, 00:38
    Jeep, manipulujesz... :)

    Dla dowolnej epoki, cywilizacji możemy taką analizę przeprowadzić oddzielnie. Jeśliby wziąć środowisko ludzi nauki (którzy są bystrzejsi, bo dokładnie to jest to kryterium) i ludzi pozostających poza tym kręgiem, to wśród ludzi nauki będzie mniej wierzących w dowolne dogmaty.

    Kryterium jest wiara i dogmatyzm, oraz - będące w opozycji do nich - sceptycyzm i skłonność do szukania prawdy.

    Zauważ, że tu nie mówimy już nawet o umysłach z "wyższej półki" ale o podstawowym sposobie myślenia.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 21.05.17, 00:42
    To ty wkleiłeś gó...any materiał, więc nie rycz jak to zauważam.
    J.

    --
    YCDSOYA
  • 21.05.17, 19:33
    jeepwdyzlu napisał:

    > To ty wkleiłeś gó...any materiał, więc nie rycz jak to zauważam.
    > J.

    Ja ryczę? :) Popatrz na swoje słownictwo, to chyba raczej Ty ryczysz.

    Materiał jest dobry, bo pokazuje prawidłowe wnioski. To Twoja nadinterpretacja okazała się do bani. Szukałeś dziury w całym i nie znalazłeś.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 25.06.17, 00:41
    jeepwdyzlu napisał:

    > Z moich obserwacji wynika, że ateiści są tacy sami jak wszyscy: jedni mądrzejsi
    > , drudzy głupsi, trzeci kometni idioci....
    >
    > Jeep
    >


    E tam! Ateiści są bystrzejsi, zwłaszcza w swoich oczach. A ci najbystrzejsi osiągnęli najwięcej: Hitler, Stalin, Lenin, Błochin, Dzierżyński, Mao, Pol Pot...
  • 25.06.17, 12:44
    A ci najbystrzejsi osiągnęli najwięcej: Hitler, Stalin, Lenin, Błochin, Dzierżyński, Mao, Pol Pot...
    ----
    No tak. Wiesz ile razy na tym forum pojawił się ten argument?
    Takiej żenady z Twojej strony - jednak się nie spodziewałem.
    :-(
    Szkoda...

    --
    YCDSOYA
  • 25.06.17, 13:06
    jeepwdyzlu napisał:

    > A ci najbystrzejsi osiągnęli najwięcej: Hitler, Stalin, Lenin, Błochin, Dzierży
    > ński, Mao, Pol Pot...
    > ----
    > No tak. Wiesz ile razy na tym forum pojawił się ten argument?
    > Takiej żenady z Twojej strony - jednak się nie spodziewałem.
    > :-(
    > Szkoda...
    >

    Jak widać TEN argument pojawiał się tu za rzadko skoro treścią tego forum jest nieustające pogardliwe dzielenie ludzi na bystrzejszych i ciemniejszych, zdrowych i upośledzonych, rozumnych i debili, olbrzymów i maluczkich...
    Nie wiem ile razy co pojawiło się na tym forum, bo zaglądam tu od święta. Ale jak już zajrzę to muszę zareagować i co najmniej przypomnieć do czego prowadzi takie dzielenie, skoro nikt inny nie reaguje.
  • 25.06.17, 13:40
    Spinoff czytałeś moje wypowiedzi w tej dyskusji? Np o tym, że jedni ateiści są inteligentni a drudzy wręcz przeciwnie..
    Notabene nazywanie Hitlera ateistą jest daleko idącym uproszczeniem. Określiłbym go jako antychrześcijańskiego poganina. Kretyn wierzył w Thora, Walhallę, poszukiwał Gralla i Arki Przymierza... Taki z niego był ateista jak z Kaczora demokrata...

    --
    YCDSOYA
  • 25.06.17, 20:13
    > Taki z niego był ateista jak z Kaczora demokrata...

    Formalnie rzecz biorąc Hitler i Kaczyńscy to jednak katolicy.
  • 25.06.17, 17:31
    spinoff napisał:

    > E tam! Ateiści są bystrzejsi, zwłaszcza w swoich oczach. A ci najbystrzejsi osi
    > ągnęli najwięcej: Hitler, Stalin...

    Hitler szczególnie zmuszał swoich żołnierzy, aby na klamrach pasów zawsze widniał "ateistyczny"napis "Gott mit uns".
    Stalina to bardzo ateistycznie wyszkolono w Seminarium duchownym ,dlatego taki bystry.
  • 11.06.17, 10:02
    To jest możliwe i nawet można to racjonalnie wyjaśniać - ale co ma z tego wynikać ? Na pewno nie to , że ateizm jest bardziej prawdziwy od teizmu. Nie ma ani jednej racjonalnej przesłanki na rzecz ateizmu ("Boga nie ma"). Jeśli znasz jakąś to ją tu podaj.


    Z drugiej strony, wiele osób z wysokim IQ to teiści - jak to wyjaśnisz ?
  • 12.06.17, 09:49
    santo77 napisał(a):

    > To jest możliwe i nawet można to racjonalnie wyjaśniać - ale co ma z tego wyni
    > kać ? Na pewno nie to , że ateizm jest bardziej prawdziwy od teizmu. Nie ma [b
    > ]ani jednej[/b] racjonalnej przesłanki na rzecz ateizmu ("Boga nie ma"). Jeśli
    > znasz jakąś to ją tu podaj.

    Rozpoczynając dyskusję trzeba byłoby ustalić precyzyjną definicję pojęcia "Bóg", ponieważ jest bardzo wiele, często sprzecznych między sobą definicji.
    Jednakże, na pewno nie istnieje "byt nadprzyrodzony", który byłby jednocześnie wszechmocny, wszechwiedzący, miłosierny, lubiący wysłuchiwać ludzkich modlitw, oraz dający monopol na dystrybucję swojego ciała podejrzanej moralnie organizacji.

    > Z drugiej strony, wiele osób z wysokim IQ to teiści - jak to wyjaśnisz ?

    A o czym świadczy wysoki współczynnik IQ?
    I jakiego typu tam są pytania?

    p.s. jak wyjaśnisz, dlaczego wszechmocny stwórca stworzył życie na Ziemi w taki sposób, że jedne organizmy muszą zjadać inne, aby żyć?
  • 12.06.17, 12:40
    Jednakże, na pewno nie istnieje "byt nadprzyrodzony", który byłby jednocześnie wszechmocny, wszechwiedzący, miłosierny, lubiący wysłuchiwać ludzkich modlitw, oraz dający monopol na dystrybucję swojego ciała podejrzanej moralnie organizacji.
    ---------
    Oblałem się przez Ciebie kawą :-)

    --
    YCDSOYA
  • 13.06.17, 16:00
    > Rozpoczynając dyskusję trzeba byłoby ustalić precyzyjną definicję pojęcia "Bóg"

    Ateiści powinni wiedzieć w co nie wierzą :)

    Bóg : absolut , stwórca Świata

    > na pewno nie istnieje "byt nadprzyrodzony", który byłby jednocześnie wszechmocny, wszechwiedzący, miłosierny,

    Jeśli to pewne , to przedstaw dowód

    > A o czym świadczy wysoki współczynnik IQ?

    Gdyby teizm był poglądem bzdurnym , to ludzie inteligentni by go odrzucali


    > p.s. jak wyjaśnisz, dlaczego wszechmocny stwórca stworzył życie na Ziemi w taki sposób, że jedne organizmy muszą zjadać inne, aby żyć?

    Nie widzę sprzeczności
  • 13.06.17, 17:54
    A o czym świadczy wysoki współczynnik IQ?

    Gdyby teizm był poglądem bzdurnym , to ludzie inteligentni by go odrzucali
    ------
    :-)
    I tak właśnie się dzieje :-)
    Najserdeczniej!
    Jeep

    --
    YCDSOYA
  • 15.06.17, 11:37
    Gdyby teizm był poglądem bzdurnym , to ludzie inteligentni by go odrzucali
    ------
    :-)
    I tak właśnie się dzieje :-)


    Wielu ludzi inteligentnych jest religijna - więc teizm nie jest sprzeczny z rozumem (jest racjonalny)
  • 15.06.17, 17:40
    santo77 napisał(a):

    > Gdyby teizm był poglądem bzdurnym , to ludzie inteligentni by go odrzucali
    > ------
    > :-)
    > I tak właśnie się dzieje :-)

    Czym inteligentniejsi ludzie, tym - statystycznie - mniej w nich wiary w religijne głupoty.

    Tak się właśnie dzieje. To jest fakt.

    > Wielu ludzi inteligentnych jest religijna - więc teizm
    > nie jest sprzeczny z rozumem (jest racjonalny)

    Nawet jeśli "wielu", to nie wszyscy, prawda? Tak więc pozostali przeczą Twojej tezie.

    I coś do Ciebie osobiście:

    Jeśli uważasz, że religijne dogmaty lepiej (inteligentniej) opisują świat, to odrzuć opartą na dowodach, racjonalną medycynę i lecz się wyłącznie modlitwami.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 17.06.17, 14:06
    > Czym inteligentniejsi ludzie, tym - statystycznie - mniej w nich wiary w religijne głupoty.

    1. Nie utożsamiaj teizmu z konkretną religią

    2. Jak już pisałem : to mechanizm psychologiczny , nie intelektualny (ludzie inteligentni lepiej radzą sobie w życiu, ulegają pokusie , że "poradzą sobie" bez Boga)

    > Jeśli uważasz, że religijne dogmaty lepiej (inteligentniej) opisują świat,

    Możliwości poznawcze nauki ograniczają się do świata materialnego.
  • 17.06.17, 17:38
    santo77 napisał(a):

    > > Czym inteligentniejsi ludzie, tym - statystycznie - mniej w nich wiary w
    > religijne głupoty.
    >
    > 1. Nie utożsamiaj teizmu z konkretną religią

    Każda z religii, o których tu rozmawiamy, jest teizmem.

    Każdy teizm jest fałszem od początku (od założeń) do końca.

    > 2. Jak już pisałem : to mechanizm psychologiczny , nie intelektualny (ludzie in
    > teligentni lepiej radzą sobie w życiu, ulegają pokusie , że "poradzą sobie" bez
    > Boga)

    Tak, ludzie inteligentni w mniejszym stopniu "potrzebują" idiotyzmu religii. To logiczne.

    > > Jeśli uważasz, że religijne dogmaty lepiej (inteligentniej) opisują świat
    > ,
    >
    > Możliwości poznawcze nauki ograniczają się do świata materialnego.

    A skąd Ty masz wiedzę o tym, z czym nie masz kontaktu?

    Znikąd ale wydaje Ci się, że taka wiedzę masz. Podobnie mają wierzący w innych bogów. Ustal wreszcie z nimi, że ich religie są fałszywe bo jednocześnie prawdziwe być nie mogą.

    Wiara degeneruje myślenie i powyższego warunku logicznego nie jesteś w stanie zrozumieć. :)

    TYM jest religia i TO robi z ludźmi. :)

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 23.06.17, 23:33
    9rgkh napisał:

    > Czym inteligentniejsi ludzie, tym - statystycznie - mniej w nich wiary w religi
    > jne głupoty.
    >
    > Tak się właśnie dzieje. To jest fakt.

    Nie, to nie jest fakt, to jest teza w którą WIERZYSZ. Nie przeprowadzono żadnych badań naukowych dotyczacych korelacji inteligencji i wiary w Boga.

    S.
    --
    Panzerlied
  • 24.06.17, 01:31
    snajper55 napisał:

    > 9rgkh napisał:
    >
    > > Czym inteligentniejsi ludzie, tym - statystycznie - mniej w nich wiary w religijne głupoty.
    > >
    > > Tak się właśnie dzieje. To jest fakt.
    >
    > Nie, to nie jest fakt, to jest teza w którą WIERZYSZ.

    Nie. To jest fakt. Inteligencja, rozum pozwalają odrzucać wiarę w każdej postaci, bo mówimy tu o dowolnych dogmatach. Wśród

    najwybitniejszych uczonych świata ludzi jest stosunkowo najmniej ludzi wierzących w dogmaty.

    A ja w dogmaty nie wierzę, a w tym przypadku moje słowa potwierdzają dane statystyczne.

    > Nie przeprowadzono żadnych badań naukowych
    > dotyczacych korelacji inteligencji i wiary w Boga.

    Mówimy o myśleniu dogmatami, które jest w opozycji do myślenia sceptycznego. Naukowcy, po to, by dochodzić do prawdy, muszą być

    sceptyczni do bólu. Jeśli ich praca ma być zakwalifikowana jako część dorobku naukowego ludzkości to MUSI być weryfikowana dowodami.

    Kto myśli jak naukowiec, ten ma oczywiście mniejszą szansę na to, by w jego umyśle grasowały głupie dogmaty, zwłaszcza religijne.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 13.06.17, 23:35
    santo77 napisał(a):

    > > Rozpoczynając dyskusję trzeba byłoby ustalić
    > > precyzyjną definicję pojęcia "Bóg"
    >
    > Ateiści powinni wiedzieć w co nie wierzą :)

    A po co? Nieistnienia się nie dowodzi. Logika tego zakazuje.
    A bogów wyobrazić sobie można nieskończenie wiele.

    Dlaczego nie wierzysz w tych pozostałych, z listy o jeden mniej niż nieskończonej? Śmiało. Powinieneś wiedzieć, w kogo nie wierzysz.

    > Bóg : absolut , stwórca Świata

    I jeszcze jeden bóg - stwórca boga, i jeszcze stwórca stwórcy boga... nieskończenie wiele. W którego jeszcze wierzysz a w którego już nie?

    > > na pewno nie istnieje "byt nadprzyrodzony",
    > > który byłby jednocześnie wszechmocny, wszechwiedzący, miłosierny,
    >
    > Jeśli to pewne , to przedstaw dowód

    Wszechmocny, który dopuszcza bunt szatana i który go nie umie okiełznać? Bzdura - taki nie może istnieć.

    Wszechwiedzący, który czeka na to, co usłyszy od człowieka, bo nie wie, co ten sobie za chwilę pomyśli? Też bzdura - takiego boga nie ma.

    Miłosierny, który zamierza ukarać jakichkolwiek ludzi wiecznym potępieniem we współpracy z szatanem? I to bzdura - to niemożliwe, te cechy są sprzeczne.

    I to by było na tyle - udowodniłem nieistnienie Twojego boga.

    > > A o czym świadczy wysoki współczynnik IQ?
    >
    > Gdyby teizm był poglądem bzdurnym , to ludzie inteligentni by go odrzucali

    Statystyka jest taka, że im ktoś ma niższy IQ, tym większą ma skłonność do wiary. Jest faktem, że ludzie najinteligentniejsi, najrzadziej wierzą w religijne bajki.

    > > p.s. jak wyjaśnisz, dlaczego wszechmocny stwórca stworzył życie na Ziemi
    > > w taki sposób, że jedne organizmy muszą zjadać inne, aby żyć?
    >
    > Nie widzę sprzeczności

    Nie widzisz sprzeczności w stworzeniu przymusu zabijania, żeby przeżyć?

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 15.06.17, 11:55
    > Wszechmocny, który dopuszcza bunt szatana i który go nie umie okiełznać?

    Skąd wiesz , że nie umie ?

    > Wszechwiedzący, który czeka na to, co usłyszy od człowieka, bo nie wie, co ten sobie za chwilę pomyśli?

    Wszechwiedza Boga dotyczy skutków wolnych wyborów człowieka

    > Miłosierny, który zamierza ukarać jakichkolwiek ludzi wiecznym potępieniem

    Jeśli sami odrzucają Boskie miłosierdzie


    > Statystyka jest taka, że im ktoś ma niższy IQ, tym większą ma skłonność do wiary

    Ludzie z małym IQ generalnie podążają za ogółem społeczności

    > ludzie najinteligentniejsi, najrzadziej wierzą

    To zjawisko psychologiczne a nie intelektualne
  • 15.06.17, 17:34
    santo77 napisał(a):

    > > Wszechmocny, który dopuszcza bunt szatana i który go nie umie okiełznać?
    >
    > Skąd wiesz , że nie umie ?

    Bo nazywa to buntem. Wszechmocny powinien zapobiec buntowi. Albo niech nie nazywa tego buntem tylko powie wprost, że uknuł perfidny plan, w którym ludzi oszukuje...

    Inny przykład: stworzył ludzi na swoje podobieństwo ale (1) dał im mniejszą sprawność umysłową a potem (2) za jej skutek mści się karząc ludzi. Przecież to jego wina, że ludzi takimi stworzył. Tylko po co mówi, że są podobni?

    Jeszcze inny przykład: kocha ludzi ale ich karze. tak więc działa według reguł, które MUSI respektować a które są sprzeczne z tym, jak nakazuje nam rozumieć miłość. Musi coś respektować, nie może zgodnie z miłością darować win, to znaczy, że nie jest wszechmocny, bo mocniejsza od niego jest reguła, która go do karania zmusza. Bożek - wykonawca regułek i do tego durnych.

    > > Wszechwiedzący, który czeka na to, co usłyszy od człowieka,
    > > bo nie wie, co ten sobie za chwilę pomyśli?
    >
    > Wszechwiedza Boga dotyczy skutków wolnych wyborów człowieka

    Tak? To ten niepełnosprawny imbecyl, choć zna zasady fizyki, która wszystkim rządzi w tym Wszechświecie, nie umie zgodnie z nimi przewidywać, co się stanie? Jest aż tak głupi? A może mu wypożyczmy jakiś superkomputer, na którym zasymuluje sobie działanie świata?

    I mówisz - wolny wybór. Jeśli jest naprawdę wolny, to także i człowiek nie ma na niego wpływu. Wtedy bylibyśmy wykonawcami przypadku, losu a nie decydentami. Bo jeśli od czegoś z umyśle ludzkim nasze decyzje zależą, to muszą być przewidywalne (te przyczyny istnieją wcześniej i muszą być znane bogowi, chyba że to bóg tuman) a wtedy już decyzje nie są wolne.

    > > Miłosierny, który zamierza ukarać jakichkolwiek ludzi wiecznym potępieniem
    >
    > Jeśli sami odrzucają Boskie miłosierdzie

    To kto ma ostateczną decyzję, kto kim rządzi? Człowiek czy bóg? To, co mówisz znaczy, że miłosierdzie nie zależy od boga ale jest gdzieś z boku i to człowiek WYŁĄCZNIE i OSTATECZNIE je sobie bierze lub nie. A bóg? Stoi z boku i nie ma nic do gadania. Jak jakiś bezwolny tłumok.

    Piękna logika waszej religii pokazująca, że wszystko w niej jest fałszywe.

    > > Statystyka jest taka, że im ktoś ma niższy IQ,
    > > tym większą ma skłonność do wiary
    >
    > Ludzie z małym IQ generalnie podążają za ogółem społeczności

    Mój przyjacielu, bo kiedyś nim przecież zostałeś :), nie o tym jest mowa. Rozmawiamy o korelacji mniejszej inteligencji i większej skłonności do wiary.

    Religia dba o zastępy głupców, z których będzie miała pożytek, bo staną się wierzącymi w dogmaty i posłusznymi religii.

    > > ludzie najinteligentniejsi, najrzadziej wierzą
    >
    > To zjawisko psychologiczne a nie intelektualne

    To jest realny fakt. :) Co potwierdzasz. Dziękuję. :)

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.



    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 12.06.17, 17:51
    santo77 napisał(a):

    > To jest możliwe i nawet można to racjonalnie wyjaśniać
    > - ale co ma z tego wynikać ?

    To stwierdzenie faktu. Wnioski są oczywiste.

    Istnieje cały przemysł zamieniający ludzi w posłusznych, wierzących w dogmaty. Można ich wykorzystywać, sterować nimi a w ostateczności nawet wmówić im, że jeśli samobójczo wysadzą się w powietrze w tłumie, to bóg ich "po śmierci" za to wynagrodzi. Czy normalny, pragnący żyć człowiek jest zdolny do takiego działania?

    Najpierw jest eliminacja logicznego myślenia. Potem jest niewola. I od fantazji oraz determinacji sterujących wierzącymi zależy, co z nimi zrobią.

    > Na pewno nie to , że ateizm jest bardziej prawdziwy od teizmu.

    Znów jakaś dogmatyczna bzdura.

    Ludzie ZAWSZE i WSZYSCY rodzą się bez wiedzy o świecie, także bez wiary w jedną z religii, którą im się potem aplikuje. Stan braku teizmu jest naturalny. Jeśli dziecko nie dozna indoktrynacji, której ulegnie bez własnej woli, to pozostanie normalnym, myślącym krytycznie, szukającym prawdy człowiekiem.

    Stan braku wiary (ateizm) jest stanem pozwalającym na dochodzenie do prawdy. Stan wiary to trwałe, przypadkowe podleganie jednej z tysięcy religii i pozbycie się (w różnym stopniu) zdolności do logicznego myślenia.

    > Nie ma ani jednej racjonalnej przesłanki
    > na rzecz ateizmu ("Boga nie ma"). Jeśli
    > znasz jakąś to ją tu podaj.

    Primo... Twojego, katolickiego nie ma na pewno, gdyż jest on sprzeczny, więc bóg z definicji katolików nie mógłby istnieć. Przykładów tych sprzeczności jest setki.

    Secundo... Którego boga nie ma? :) Bo religii i zdefiniowanych w nich bogów istnieje tysiące. Żaden nie jest bardziej prawdopodobny od pozostałych i na wykluczenie żadnego z nich religie się nie godzą. No to który z bogów istnieje. Podaj racjonalny dowód, że właśnie ten.

    Tertio... Logika wyklucza dowodzenie nieistnienia. Dowodzi się jedynie istnień. I to Ty MUSISZ udowodnić istnienie, a jeśli nie masz takiego dowodu, to Twój bożek nie istnieje tak samo, jak nie istnieją bogowie religii konkurencyjnych.

    Wszystko, co nieudowodnione, to nie istnieje - tak jest zawsze, ponieważ istnienia rozważamy jedynie w opisach świata w naszych głowach. Jeśli istnienie jest potwierdzeniem dowodu, to brakiem dowodu musi być jego brak czyli nieistnienie.

    > Z drugiej strony, wiele osób z wysokim IQ to teiści - jak to wyjaśnisz ?

    To się zdarza. Wiara w różnym stopniu eliminuje zdolność do logicznego myślenia. I nie każdego upośledza do końca ale degeneracja myślenia wiarą to fakt.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 13.06.17, 15:51
    > Stan braku wiary (ateizm)

    Ateizm to coś innego niż brak wiary :
    sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm.html
    «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

    > Którego boga nie ma?

    Wg ateizmu - żadnego

    > Logika wyklucza dowodzenie nieistnienia.

    To nieprawda.

    Nie pisałem o dowodzie , ale o przesłance na tezę o nieistnieniu Boga


  • 13.06.17, 23:22
    Stary, dobry znajomy wpadł na chwilkę pogadać znów o tych samych sprawach. :)

    santo77 napisał(a):

    > > Stan braku wiary (ateizm)
    >
    > Ateizm to coś innego niż brak wiary :

    W Twojej definicji.

    > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm.html
    > «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

    Istnieje wiele sprzecznych ze sobą definicji, a w słowikach są one zamieszczane "dla przykładu" hurtem, co nie oznacza, że wszystkie są jednocześnie obowiązujące.

    > > Którego boga nie ma?
    >
    > Wg ateizmu - żadnego

    Wg teizmów istnieją wszyscy bogowie jednocześnie, bo w każdego z nich ktoś wierzy. Uzgodnij z innymi religiami nieistnienie ich bogów. Potem spróbujemy pogadać o tym, czy masz dowód istnienia swojego, okrutnie głupio zdefiniowanego i sprzecznego.

    > > Logika wyklucza dowodzenie nieistnienia.
    >
    > To nieprawda.

    To prawda. Jeśli dowodzi się istnienia - a przecież cała ludzka wiedza na takim dowodzeniu się opiera, to wszystko inne, co niedowiedzione, nie istnieje, bo to jest zbiór dopełniający.

    > Nie pisałem o dowodzie , ale o przesłance na tezę o nieistnieniu Boga

    Głupi, sprzeczny bóg nie daje nawet przesłanek. Najpierw musielibyście usunąć z jego definicji wszystkie głupoty, które sobie w niej wyobraziliście.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 15.06.17, 12:01
    > Istnieje wiele sprzecznych ze sobą definicji

    Twoja jest błędna. Definicja PWN jest obowiązująca i prawidłowa


    > > Logika wyklucza dowodzenie nieistnienia.
    >
    > To nieprawda.

    >
    > To prawda.

    Nie - np. można logicznie dowodzić nieistnienia trójkątów o sumie kątów > 180 stopni (w geometrii płaskiej)
  • 15.06.17, 17:10
    santo77 napisał(a):

    > > Istnieje wiele sprzecznych ze sobą definicji
    >
    > Twoja jest błędna. Definicja PWN jest obowiązująca i prawidłowa

    W encyklopediach jest wiele różnych, często sprzecznych ze sobą definicji i często nie są to wszystkie używane przez ludzi warianty. Każdy z nich mógłby istnieć, ale oddzielnie, tylko swoim kontekście. Niektóre z definicji z takiego zbioru są z gruntu fałszywe, opracowane specjalnie przez speców od manipulacji.

    To Twoja definicja jest błędna. A Einstein też się mylił i sam się do tego przyznawał. Prawdziwe jest tylko to, co w danej chwili posiada ważny dowód tej prawdziwości.

    > > > > Logika wyklucza dowodzenie nieistnienia.
    > >
    > > > To nieprawda.
    >
    > > To prawda.
    >
    > Nie - np. można logicznie dowodzić nieistnienia trójkątów o sumie kątów > 1
    > 80 stopni (w geometrii płaskiej)

    Nieprawda. ZAWSZE takie zdania można odwrócić i wtedy podana przeze mnie zasada logiczna jest spełniona.

    Zamiast dowodzenia nieistnienia trójkątów o większej od kąta półpełnego sumie kątów, przywołuje się definicję, która mówi, że suma kątów w trójkącie równa jest dokładnie 180 stopni czyli równa się kątowi półpełnemu. Tu dowodzi się istnienia na podstawie definicji a nie nieistnienia.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 18.06.17, 11:47
    > Zamiast dowodzenia nieistnienia trójkątów o większej od kąta półpełnego sumie kątów, przywołuje się definicję, która mówi, że suma kątów w trójkącie równa jest dokładnie 180 stopni

    1. To nie jest definicja - nie rozumiesz pojęć...

    2. To nie uzasadnia twojego (błędnego) twierdzenia :
    > > Logika wyklucza dowodzenie nieistnienia.
  • 24.06.17, 11:41
    santo77 napisał(a):

    > 2. To nie uzasadnia twojego (błędnego) twierdzenia :
    > > > Logika wyklucza dowodzenie nieistnienia.

    To nie jest błędne twierdzenie. Rzeczywiście tak jest - logika wyklucza dowodzenie nieistnienia. Wystarczy, że dowodzi się bez powodzenia istnienia lub rezygnuje się z takiego ustalenia. Zawsze można w ten sposób to przedstawić.

    Nieistnienie jest logicznym dopełnieniem istnienia.

    Nieistnienie jest JEDYNIE uznaniem prawdziwości w ludzkim obrazie świata. To ludzie dowodzą DLA SIEBIE istnień i nieistnień. Robią to po to, żeby ich obraz świata był prawdziwy. To dla ludzi istniejące jest to, co jest prawdziwe, a nieistniejąca jest cała nieudowodniona reszta.

    --
    Sygnaturka, której nie ma. Poszła spać.
  • 24.06.17, 14:29
    gr9kh napisał:
    > To nie jest błędne twierdzenie.
    > Rzeczywiście tak jest - logika wyklucza dowodzenie nieistnienia.

    Bynajmniej.

    Definicja nadaje wspólną nazwę pewnemu zestawowi cech, ale nie rozstrzyga,
    czy istnieje obiekt spełniający daną definicję.
    Definicja nie jest zdaniem logicznym.

    To, że coś sobie tak czy inaczej nazwiemy, nie oznacza, że to coś istnieje.
    Na to trzeba dowodu. A dowodzić możemy zarówno istnienie, nieistnienie,
    jak i nierozstrzygalność na gruncie danej teorii.
  • 24.06.17, 14:53
    Zaplątaliscie się.
    Teista wierzy w boga, nieogarnięty byt, KREACJĘ świata, cuda i nauczanie.
    Nieważne w jakim systemie religijnym.
    A ateista w to nie wierzy.
    Z różnych powodów. Jedni tak zostali wychowani, inni odeszli od swojego kościoła, trzeci się rozczarowali, czwarci to przemyśleli.
    Różny jest poziom intelektualny, emocjonalny ateistów, różne temperamenty polemiczne, wiedza o dziejach religii, różny poziom antyklerykalizmu czy szerzej stosunek do teistów....

    Wasze uogólnienia trafiają w próżnię.
    Podobnie, gdybyśmy próbowali opisywać kreacjonistów. Jedni są zabswni, inni groźni, trzeci obleśni...

    --
    YCDSOYA
  • 24.06.17, 21:54
    Jeep... Masz rację (nasze uogólnienia trafiają w próżnię) ale my to o czym innym mówimy (to jest logiczna kwalifikacja istnienia i nieistnienia, i to, co z niej wynika). Ja mam pewną teorię. Wariant coś w niej podważa. A może się mylę? Więc niech mi to wykaże.

    Potrzebuję weryfikacji tego, co sobie myślę.

    Jeśli nie chcesz uczestniczyć w samym temacie, to pozwól nam sobie o tym pogadać. Jeśli wariant się zgodzi, oczywiście, bo jeśli nie, to nie ma sprawy.

    --
    Sygnaturka nieobecna, ma wakacje.
  • 24.06.17, 21:42
    Wariancie... doceniam Twoje kwalifikacje zawodowe a także biorę pod uwagę moją "amatorską" działalność na tym polu. Nie mam w głowie wykutych tych wszystkich formułek. Dlatego zdarza się, że posługuję się językiem opisowym lub używam terminów niezgodnie z definicjami, jakie Ty znasz.

    Ale jednego jestem pewien. Przez wiele lat dyskusji na forach takich jak to, błądząc, naprawiając fałsze i uzupełniając luki mam dziś pełne rozumienie tego tematu.

    Jeśli się zgodzisz, jeśli zechcesz mi poświęcić trochę czasu, to spróbujemy znaleźć to, co "ja rozumiem", przy pomocy "Twojego języka". Na pewno się jakoś dogadamy. Ale złożę nowy wątek, tak żeby temat był wyraźnie widoczny i niezaśmiecony innymi tematami.

    Czy mogę na Ciebie liczyć?

    --
    Sygnaturka nieobecna, ma wakacje.
  • 20.06.17, 11:38
    Agnostyk jest jeszcze bystrzejszy: nie tylko nie wierzy w anioły, strzygi i upiory, ale dodatkowo docenia ogrom niewiedzy i nieświadomości człowieka. Nikt nie wie co pływa w tym oceanie nieświadomości, ale fakt jest taki, że ten ocean istnieje; prawdopodobnie więcej nie wiemy, niż wiemy na temat otaczającej nas rzeczywistości.
  • 20.06.17, 12:10
    wawrzanka napisała:

    > Agnostyk jest jeszcze bystrzejszy:

    A czy to jest jakaś generalna zasada? Da się ją udowodnić?

    > nie tylko nie wierzy w anioły, strzygi i upiory, ale dodatkowo
    > docenia ogrom niewiedzy i nieświadomości człowieka.

    Jeśli NIE WIERZY to jest niewierzący. I kropka.

    A czy ateista nie jest w stanie tego dostrzec?

    > Nikt nie wie co pływa w tym oceanie nieświadomości,

    Co to jest ocean nieświadomości? To samo co ocean niewiedzy?

    > ale fakt jest taki, że ten ocean istnieje;

    Oczywiście. Istnieją pytania, na które nie znamy odpowiedzi oraz pytania, których jeszcze sobie nie zadaliśmy. W stawianiu hipotez i ustalaniu ich prawdziwości najlepsza jest nauka (jako metoda) a nie agnostycy (jako ludzie).

    > prawdopodobnie więcej nie wiemy, niż wiemy na temat otaczającej
    > nas rzeczywistości.

    To zależy o jakim zakresie wiedzy mówimy. Jeśli ma to dotyczyć znajomości reguł działania naszego bezpośredniego otoczenia, to są obszary, gdzie potrafimy bardzo trafnie przewidywać przyszłość i skutki. Jest to dość "pełna" wiedza.

    Ale masz rację, Wszechświat jest ogromny i nie poznamy go nigdy do końca.

    --
    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
  • 25.06.17, 00:47
    wawrzanka napisała:

    > prawdopodobnie więcej nie wiemy, niż wiemy na temat otaczającej nas rze
    > czywistości.

    Ano właśnie, nic nie wiemy. Nie wiemy nawet czy istniejemy. Nie ma na to żadnego dowodu poza tautologią w rodzaju:: wątpię, że istnieję, a zatem istnieję, bo nie istniejąc nie mógłbym wątpić! A jednak wątpię. I każdy człowiek o pogłębionej świadomości popada w takie zwątpienie. W buddyzmie jest to stan najbardziej pożądany, równoznaczny z wyzwoleniem z iluzji.
  • 25.06.17, 02:23
    spinoff napisał:

    > wawrzanka napisała:
    >
    > > prawdopodobnie więcej nie wiemy, niż wiemy na temat
    > > otaczającej nas rzeczywistości.
    >
    > Ano właśnie, nic nie wiemy.

    Mów za siebie, choć ciekawe jest to, że jako wyznawca jednego z tysięcy dogmatów wreszcie przyznajesz, że nic nie wiesz.

    Ludzie, którzy bacznie obserwują świat i wyciągają z tego logiczne wnioski, wiedzą sporo. O świecie i o sobie.

    --
    Sygnaturka nieobecna, ma wakacje.
  • 25.06.17, 09:07
    spinoff napisał:

    > Ano właśnie, nic nie wiemy. Nie wiemy nawet czy istniejemy.

    A ja wiem. Pisz w swoim imieniu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.