Dodaj do ulubionych

Hulaj dusza, piekła nie ma!

12.09.17, 11:34
W innym wątku wpadła mi w oko myśl olka13:

To chyba większe wyzwanie zachowywać się porządnie, nie mając bata w postaci Pana Bozi, który to wtrąci do piekła?

Może warto się nad tym dobrze zastanowić - stąd osobny wątek. Przede wszystkim: dlaczego to jest "większe wyzwanie"? Poza tym, dlaczego ktoś wolny od "bata w postaci Pana Bozi" miałby takie wyzwanie w ogóle podejmować, zamiast korzystać z tejże wolności jak wszystkie inne żyjątka?
Edytor zaawansowany
  • 12.09.17, 13:36
    No i po co ta prymitywna prowokacja spinoff?
    Naprawdę można być uczciwym i porządnym człowiekiem tylko mając za sobą religijny system moralny? Naprawdę tak sądzisz?
    No to odpowiem Ci w Twoim stylu:
    Religia nie ma tu nic do rzeczy. Słoniom, wilkom czy małpom OPŁACA się współpracować. Mają dzięki temu wyzsze szanse przeżycia.
    Podobnie mrówki i termity.

    Jeep

    --
    YCDSOYA
  • 18.09.17, 08:03
    jeepwdyzlu 12.09.17, 13:36

    > Słoniom, wilkom czy małpom OPŁACA się współpracować. Mają dzięki temu wyzsze szanse przeżycia.

    Naprawdę te zwierzątka świadomie współpracują by mieć szansę na wyższe przeżycie?
    Tłok z cylindrem i olejem smarnym w aucie też współpracują, by mieli szansę na większe przeżycie....
    Choćby nawet jednak tak było, to co im daje tym żyjątkom owo "wyższe przeżycie", - mają z tego powodu więcej uciechy,
    której najpewniej sami nie są świadomi?
    Poza tym ta wysławiana przez Cię "współpraca" nie należny do kategorii dobrych uczynków.

    Pozdr.
  • 18.09.17, 15:30
    Naprawdę te zwierzątka świadomie współpracują by mieć szansę na wyższe przeżycie?
    ------
    Oczywiście, że nie. Współpracują, bo wierzą w pana jezusa...

    J.

    --
    YCDSOYA
  • 21.09.17, 11:07
    Otóż to! Człowiek jest stworzony raczej do walki, niż do miłości i jeśli podejmował współpracę w jakiejś grupie, to zawsze w walce z inną grupą, ale też i w obrębie własnej walczył przecież o dominację. Być może przypominał w tym pewne gatunki zwierząt, a innych nie. To w ogóle bez znaczenia. Bo od pewnego czasu próbuje tłumić te atawistyczne instynkty i o tym właśnie mówimy. Świadomie podejmuje ten trud, głosi miłość bliźniego, stara się unikać przemocy, a słabszym oferować pomoc. Po co? To jest istota tematu.
    Chrześcijanie robią to w uznaniu wartości wyższych, wskazanych im przez Boga, czasem w nadziei na nagrodę, czasem ze strachu przed gniewem Boga. I trudno mi nie zgodzić się z olkiem13, że to niejako ułatwia sprawę. Ale przede wszystkim ją uzasadnia i sankcjonuje. Tylko dlaczego mają się do tego stosować niewierzący? Tego próbuję się dowiedzieć. Zdaniem np. Nietzschego to jest fałszywa a przez to szkodliwa moralność niewolnicza, sprzeczna zarówno z naszą naturą, jak i z interesem gatunku. Została podstępem narzucona jednostkom silnym i wybitnym przez słabych, niezaradnych, bezużytecznych, którzy stanowią de facto jedynie ciężar i hamulec.... Postulował więc porzucenie takiej moralności i przyjęcie moralności zdrowej, czyli opartej o kult siły - nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim siły intelektualnej. Tę podnoszoną przez niego niezgodność z naturą zdają się ostatnio potwierdzać ewolucjoniści.
    A więc po co niewierzącym bycie porządnymi?
  • 21.09.17, 14:14
    spinoff napisał:

    > atunki zwierząt, a innych nie. To w ogóle bez znaczenia. Bo od pewnego czasu pr
    > óbuje tłumić te atawistyczne instynkty i o tym właśnie mówimy. Świadomie podejm
    > uje ten trud, głosi miłość bliźniego, stara się unikać przemocy, a słabszym ofe
    > rować pomoc. Po co? To jest istota tematu.

    A kto jest tym bliźnim?
    A czy muzułmanie, żydzi, masoni, murzyni, niemcy, ruscy, po'wcy, kod'owcy też są bliźnimi?

    > Chrześcijanie robią to w uznaniu wartości wyższych, wskazanych im przez Boga, c
    > zasem w nadziei na nagrodę, czasem ze strachu przed gniewem Boga. I

    Czy "wyższą wartością" też jest brak tolerancji i nienawiść wobec innych?
    np. do muzułmanów, żydów, masonów, murzynów, po'wców, kod'owców i tp.

    > A więc po co niewierzącym bycie porządnymi?

    Czyli twierdzisz, że jakbyś przestał wierzyć to zaraz byś zaczął kraść, gwałcić i mordować?

    Ze statystycznego punktu widzenia o wiele bardziej się opłaca być "porządnym" niż "nieporządnym", więc wszyscy rozsądnie myślący wolą być "porządnymi".

    Moralność, bycie dobrym człowiekiem, to są pojęcia uniwersalne. Pojawiają się w bardzo wielu różnych kulturach i religiach na przestrzeni całej historii ludzkości.
    Kościół katolicki w sposób bezprawny uzurpuje sobie prawo monopolu do głoszenia tego typu prawd.
  • 21.09.17, 20:20
    grzeg34 21.09.17, 14:14

    > Ze statystycznego punktu widzenia o wiele bardziej się opłaca być "porządnym" niż "nieporządnym"

    A niby na czym ta OPŁACALNOŚĆ polega?
    Kto ową OPŁACALNOŚĆ będzie odpłacał?

    Pozdr.
  • 22.09.17, 09:16
    suender napisał:

    > A niby na czym ta OPŁACALNOŚĆ polega?
    > Kto ową OPŁACALNOŚĆ będzie odpłacał?

    Opisuje to szczegółowo "teoria gier", której ważnym elementem jest pojęcie/zjawisko "gry o sumie niezerowej":

    www.mif.pg.gda.pl/homepages/zdzedzej/materialy/niezerowe.pdf
    el.us.edu.pl/ekonofizyka/index.php/Teoria_gier/Gry_dwuosobowe_suma_niezero

  • 22.09.17, 03:07
    Na te pytania Nietschego wydawało mi się, że znaleźliśmy definitywną odpowiedź 8 maja 1945.
    Wstydź się spinoff.


    --
    YCDSOYA
  • 12.09.17, 14:26
    Zobacz, gdzie idzie większość ludzi.
    www.youtube.com/watch?v=J47EyUcPkmM&feature=player_embedded
  • 12.09.17, 15:33
    spinoff napisał:

    > Poza tym, dlaczego ktoś wolny od "bata w
    > postaci Pana Bozi" miałby takie wyzwanie w ogóle podejmować, zamiast korzystać
    > z tejże wolności jak wszystkie inne żyjątka?

    Robię to, na co mam ochotę.Mam też serce i rozum.Nikt nie jest w stanie zmusić mnie do czynienia zła.
    A tak na marginesie, to najgorszym sortem są ci, którzy gęby sobie bogiem wycierają , ale wcale się go nie boją.Wyspowiadają się,odmówią zdrowaśki i "hulaj dusza,piekła nie ma". Bo nie ma.Osobiste piekło ma tylko Tadek.
  • 12.09.17, 16:45
    Spoko,jest spowiedz.

    --
    www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
  • 17.09.17, 15:28
    lumpior napisał:

    > Spoko,jest spowiedz.>


    Ale żeby spowiedź była ważna, trzeba spełnić warunki ważnej/dobrej spowiedzi.
    Kto je spełnia idąc do komunii? Chodzi mi zwłaszcza o: zadośćuczynienie bliźniemu i obiecania poprawy czyli, że jakiegoś grzechu już nie będziemy popełniać. Kto spełnia te warunki dobrej spowiedzi?




    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • 23.09.17, 00:14

    Jak nie wiesz o co chodzi to nie chodzi o kasę, ale o wybawienie duszy ludzkiej.Jest mnóstwo fałszywych proroków którym aż slina cieknie , by nas tej łaski pozbawić!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 23.09.17, 07:52
    malg64 napisał(a):

    >
    > Jak nie wiesz o co chodzi to nie chodzi o kasę, ale o wybawienie duszy ludzkiej.

    Wybawienie od czego?

    >Jest mnóstwo fałszywych proroków którym aż slina cieknie , by nas tej łaski p
    > ozbawić!!!!!!!!!!!!!!!!

    Jakiej znów łaski? Nawet apostołowie nawracali dla kasy.Jezus wciąż mówił o pieniądzach dla boga.Znamienny jest przykład wdowiego grosza.Wdowa oddała wszystko co miała, a nie to, co jej zbywało.Za połowę kasy ze sprzedaży ziemi, apostołowie dla przykładu zabili małżeństwo i zwalili mord na boga.Wszystko dla pieniędzy .Twoja dusza zwisa bogu boskim kalafiorem.
  • 23.09.17, 09:55
    malg64 napisał(a):

    > Jak nie wiesz o co chodzi to nie chodzi o kasę, ale o wybawienie duszy ludzkie
    > j.Jest mnóstwo fałszywych proroków którym aż slina cieknie , by nas tej łaski p
    > ozbawić!!!!!!!!!!!!!!!!

    Nie, nie chodzi o wybawianie nieistniejącej duszy, tylko o kasę od naiwnych członków tego czy innego kosciola. A w wyciąganiu kasy od wiernych przoduje kościół katolicki. Kapłani żadnej innej religii nie żyją w takich luksusach. Sławiąc ubóstwo.

    S.
    --
    Flowers of the Forest
  • 23.09.17, 10:37
    To prawda,iż księza żyją ponad stan, a powinni świecić przykłdem . My wierni wcale nie musimy brać z nich przykladu. Muszimy się odcinać od krytyki, bo to podstawa godnej postawy wiernych Bogu. Każdy powinien żyć na miare swojego stanu zamożności.Nie wszyscy księza reprezentują postawe godną tej profesji. Dlatego niektórzy z nich krytykują postawę swoich kolegów. Zmarly ks. Kaczkowski ubolewal nad postawa wielu swoich kolegów księży.Należy sluchać tych którzy są ludżmi prawdziwymi , prawymi, ale tych drugich nie oceniać.Każdy może wybrać dobro albo zło.
  • 23.09.17, 10:42
    To prawda,iż księza żyją ponad stan, a powinni świecić przykłdem . My wierni wcale nie musimy brać z nich przykladu
    ----
    Pomad stan? Jaki?
    Kościół to finansowy kolos. Największy właściciel nieruchomości na świecie. Np w samym Krakowie ma 1400 nieruchomości, z których tylko 100 ma funkcje sakralne.

    Z kogo mamy brać przykład?
    Z biednych?
    Bycie bogatym jest naganne????
    Co ty pie...sz???

    --
    YCDSOYA
  • 02.10.17, 11:37
    Jakoś strasznie niemrawo nam to idzie.
    Przyjmijmy, że jestem kotletem z białka i kosmicznego pyłu, wyewoluowałem z małpy. Przemijam, rozkładam się i mineralizuję w bezproduktywnym obiegu materii, nic ponadto. Przypadkowy wytwór bezdusznej natury: zwierzę kapryśne, próżne, bezcelowe i umierające. Ziemia to planeta śmierci. Totalny rozpad. Nieustanna wieczna agonia. Kobiety rodzą okrakiem nad grobem, wszystko idzie do piachu, dobrzy i źli jednako na zawsze. Istnienie to absurd. Pojawiłem się bez powodu, nie mam żadnej racji bytu, żadnego powołania ani obowiązku, a tylko jałowy przebłysk świadomości, by się boleśnie zestarzeć na tym ponurym cmentarzysku i zniknąć raz na zawsze, jak wszyscy inni. Po co mi moralność w tej sytuacji? Nie powinienem raczej żyć w zgodzie z naturą, tak jak mnie stworzyła? Po co mi ten cały pretensjonalny cyrk?
  • 02.10.17, 12:07
    Ale Ciebie wzięło ponuraku.
    Róże wypuszczają listki...widzę pąki... czuje różnorodny zapach do połowy rozwiniętych kwiatów, kolory...Upajam oczy ich pięknem, a ich zapach wypełnia mój nos i płuca.Kwiaty rozwijają się całkowicie...przekwitają...obcinam je i wyrzucam do kompostownika.I tak całe lato każdego roku.
    Mam piękną sukę , Owczarka niemieckiego długowłosego.Mądrzejsza niż wielu ludzi.Kupiłam ją,jak była puszystą kulką, a teraz jest dostojna z siwą brodą i bólem w stawach tylnych łap.Za parę lat, już jej nie będzie.Cała przyroda to przemijanie, a my jesteśmy częścią tej przyrody.Życie jest zawsze za krótkie dla roślin, zwierząt i ludzi.No to cwaniacy wymyślili niezły interes.Obiecanki życia wiecznego za dobrowolne lub przymusowe datki.Życie wieczne bez chorób i śmierci z woli boga.Nie trzeba jeść, pić, oddychać, bo po co? Latać na golasa i nie uprawiać seksu.I tak w nieskończoność bez celu.Tylko chory umysł może to wymyślić i obiecywać ludziom. Tylko ciasny umysł nie zdaje sobie z tego absurdu sprawy.
  • 02.10.17, 16:02
    spinoff napisał:

    > Przyjmijmy, że jestem kotletem z białka i kosmicznego pyłu, wyewoluowałem z mał
    > py. Przemijam, rozkładam się i mineralizuję w bezproduktywnym obiegu materii, n
    > ic ponadto. Przypadkowy wytwór bezdusznej natury: zwierzę kapryśne, próżne, bez
    > celowe i umierające. Ziemia to planeta śmierci. Totalny rozpad. Nieustanna wiec
    > zna agonia. Kobiety rodzą okrakiem nad grobem, wszystko idzie do piachu, dobrzy
    > i źli jednako na zawsze. Istnienie to absurd. Pojawiłem się bez powodu, nie ma
    > m żadnej racji bytu, żadnego powołania ani obowiązku, a tylko jałowy przebłysk
    > świadomości, by się boleśnie zestarzeć na tym ponurym cmentarzysku i zniknąć ra
    > z na zawsze, jak wszyscy inni. Po co mi moralność w tej sytuacji? Nie powiniene
    > m raczej żyć w zgodzie z naturą, tak jak mnie stworzyła? Po co mi ten cały pret
    > ensjonalny cyrk?

    Dlatego bo jest taka możliwość.

    Nie potrafisz dostrzec radości z faktu możliwości istnienia bez odwoływania się do dogmatów religijnych, ponieważ zostałeś w taki sposób zindoktrynowany - zaprogramowany przez dany system religijny.
    Dla mnie fakt chęci istnienia w nieskończonym wymiarze czasowym jest przejawem najwyższej formy egoizmu i pychy, która jest charakterystyczna dla ludzi majętnych i wpływowych.
    Ludzkość przez zdecydowaną większość czasu swojego istnienia (kilkadziesiąt tysięcy lat) doskonale obywała się bez konieczności wiary w wieczne zbawienie. Śmierć była naturalnym elementem ludzkiego życia. Dopiero kilka tysięcy lat temu, kiedy pojawiło się rolnictwo i związana z tym nadprodukcja żywności, zaczęli pojawiać się bardzo bogaci i wpływowi przywódcy tych społeczności, którzy mając dużo wolnego czasu mogli sobie pozwolić na różne rozważania i pomysły. Mając środki i możliwości chcieli zostawić coś po sobie dla swoich potomnych, żeby pamiętali o ich wielkości, dlatego budowali wielkie grobowce (duże stosy z kamieni, z ziemi, piramidy) rozwijali różne formy świąt i kultów plemiennych (np. szamanizm), aż po różne formy religii. Całej tej ewolucji towarzyszyła ciągła tęsknota możnowładców za długim (wiecznym) dostatnim życiem w glorii chwały, dlatego budowali sobie wielkie posągi, żeby chociaż przetrwać jako podobizna w kamieniu. Jednocześnie ludzie biedni zazdrościli takich "wehikułów czasu" tym bogatym, zaczęło się rozwijać gwałtownie zapotrzebowanie na tego typu produkt. I tu wkroczyło chrześcijaństwo, oferując tani produkt dla mas...
    Nawet przeciętny Izraelita jeszcze 2-3 tysiące lat temu nie myśleli o swoim indywidualnym "zbawieniu" tylko myślał o "zbawieniu" narodu, czyli przetrwaniu odrębnej kultury w tym "gorącym kotle" bliskiego wschodu. Izrael+Juda ciągle dostawali razy od wszystkich, od Asyrii, Babilonu, Egiptu, Hetytów i t.d. (patrz np.: "Ewolucja Boga" Roberta Wright'a, "Historie religii" K. Benek)

    Nauka - mechanika kwantowa: pozwala istnieć nieskończonej liczbie wariantów Wszechświata. My żyjemy w jednym z takich, który charakteryzuje ciągle wzrastająca entropia (rozrost nieuporządkowania). Jednakże w tym ciągle rozdymającym się chaosie, możliwe są lokalne przyrosty entalpii - rozwój coraz bardziej złożonych układów. I to jest piękne, bo my do takiego układu należymy, jesteśmy "rodzynkami w olbrzymim cieście", tymczasowo istniejącymi, ale jednak było nie było - "rodzynkami" :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.