Dodaj do ulubionych

Dlaczego wierzymy w Boga

30.09.17, 16:46
Pytanie jest adresowane do wierzących w Boga.
Pewnie odpowiedź nie jest jednoznaczna, może być kilka przyczyn, różne też mogą być odpowiedzi w zależności od człowieka, czasem jesteśmy wychowani religijnie od dziecka lub odczuwamy taką potrzebę, może boimy się kary wiecznego odcięcia lub marzymy o Raju na Ziemi lub w Niebie, a może mamy konkretne prośby o konkretne sprawy i wierzymy, że Bóg wysłucha tych próśb,.
To co mnie skłania do wiary w Boga to Boże wymagania moralne zawarte w dekalogu, w przykazaniach Jezusa. Podobają mi się one, z trudem przychodzi mi wcielanie ich w życie, ale uważam je za mądre to taka najbardziej atrakcyjna strona wiary w Boga, wiem że kiedyś stosowanie tych przepisów prawnych zawartych w Ewangeliach stanie się powszechne, musi się tak stać, bo są dobre i gwarantują pokojowe współistnienie ludzi i narodów.
Nawet jeśli w świetle tych wymagań nie można mnie nazwać dobrym człowiekiem to i tak mi imponują, zachwycają. Bo ludzie cenią różne wartości, np: pieniądze, karierę, rodzinę ale mi się podoba jeśli ktoś wcielając w życie przykazania Boże buduje w sobie współczującą szlachetną osobowość.
Osobowość na wzór osobowości Jezusa. Odpoczywam gdy spotykam ludzi pobożnych i łagodnych, łatwo wtedy tez samemu być dobrym , ale gdy człowiek spotyka się z agresją,nienawiścią , pogardą to istnieje ryzyko,że stanie się podobny do swoich oprawców i to jest największa przegrana człowieka.
Ciągle się uczę aby za zło odpowiadać dobrem i tego innym życzę.
Gdy człowiek wciela w życie dobre wymagania Boga miłości do bliźnich to nie marnuje swojego życia i ma już natychmiast nagrodę.
Edytor zaawansowany
  • 30.09.17, 18:48
    Wierzymy w miliony rzeczy a ty się pytasz akurat dlaczego w boga. A dlaczego wierzymy, że człowiek wylądował na Księżycu? Dlaczego wierzymy w Zamach smoleński? Dlaczego wierzymy, że kiedyś żył Mieszko I? No, dlaczego wierzysz w Mieszka I?

    S.
    --
    ????????? ?????
  • 30.09.17, 19:11
    A to ze z dekalogu zostalo jedno przykazanie wyrzucone, tez ci sie podoba?
  • 30.09.17, 20:45
    dunajec1 napisał:

    > A to ze z dekalogu zostalo jedno przykazanie wyrzucone, tez ci sie podoba?

    Vacia przestrzega biblijnego Dekalogu i na pewno nie podoba się jej katolickie poprawianie .
  • 30.09.17, 20:49
    Rpocoo napisała:

    > dunajec1 napisał:
    >
    > > A to ze z dekalogu zostalo jedno przykazanie wyrzucone, tez ci sie podoba
    > ?
    >
    > Vacia przestrzega biblijnego Dekalogu i na pewno nie podoba się jej katolickie
    > poprawianie .

    Nie przestrzega.

    S.
    --
    Ten kraj
  • 30.09.17, 23:39
    snajper55 napisał:

    > Nie przestrzega.

    Masz rację.Chce przestrzegać.
  • 01.10.17, 10:31
    pocoo napisała:

    > snajper55 napisał:
    >
    > > Nie przestrzega.
    >
    > Masz rację.Chce przestrzegać.

    To jest, wbrew pozorom, dość skomplikowane. Weźmy takiego rowerzystę jadącego drogą na której obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h. Czy on jedzie 20km/h bo przestrzega tego ograniczenia czy dlatego, ze nie jest w stanie go nieprzestrzegac? Czy nie zabijamy dlatego, ze jest takie przykazanie, czy tez dlatego, ze nie jestesmy zdolni do morderstwa? Według mnie naze niezabijanie nie ma żadnego związku z przykazaniami tej czy innej religii. Według mnie przykazania katolicyzmu nie mają żadnego wpływu na życie katolików. No, na życie 95% katolików. Człowiek żyje zgodnie z własną wolą, która czasami jest ograniczana przez prawo (strach przed karą). Może kiedyś było inaczej i wierzący bardziej bali się kary boskiej?

    S.
    --
    Panzerlied
  • 01.10.17, 12:27
    snajper55 napisał:

    > To jest, wbrew pozorom, dość skomplikowane.

    A dla mnie jest dość proste.W mojej naturze nie ma zła i nie muszę myśleć o Dekalogu czy Kodeksie Karnym.Ale każdy człowiek jest inny i różne narody oraz religie obowiązuję różne prawa.
    Aby utrzymać w ryzach ten prymitywny naród wybrany , Mojżesz wymyślił prymitywne prawo i przypisał jego autorstwo bogu.Za przestępstwo karano surowo ( nawet śmiercią dla przykładu) i wszystko było wolą boga, którego nikt nie widział.
    Niewielu jest ludzi myślących i rozsądnych ( w ogólnej populacji), dlatego na przestrzeni wieków straszono ludzi lochem, torturami i karą boską.
  • 02.10.17, 11:12
    Ten twój rowerzysta to jakiś wyrafinowany samobójca i prawdopodobnie leży już w rowie. Bo skoro tam obowiązuje ograniczenie do 80, to wszyscy poza nim jadą 100, minimum! Gdybyśmy "nie byli zdolni" do jazdy z taką prędkością nie pojawiłoby się owo ograniczenie i fotoradary w ślad za nim.
  • 30.09.17, 20:47
    dunajec1 napisał:

    > A to ze z dekalogu zostalo jedno przykazanie wyrzucone, tez ci sie podoba?

    Nie napisałem, że cokolwiek mi się podoba, więc skąd w twoim pytaniu to "też"?

    Nie ma znaczenia co z przykazaniami robiono. I tak wszyscy mają je w dupie.

    S.
    --
    Panzerlied
  • 30.09.17, 20:19
    Bóg jest wszystkim, daje człowiekowi nadzieję w chwilach beznadziejnych , daje spokój ducha , za dobro odpłaca swoją milością. Jednak nalezy się liczyć również z tym ,iż jest sędzią sprawiedliwym który za dobro odpłaca dobrem , za zło może wydać wyrok . Bojażn boża to prawdziwy skarb.Nikt kto nie potrafi wybaczać nie pojedna się z Bogiem.
  • 30.09.17, 20:48
    malg64 napisał(a):

    > Bóg jest wszystkim...
    > jest sędzią sprawiedliwym który za dobro odpłaca dobrem , za zło może wydać wyrok .

    Niezupełnie."Kogo bóg miłuje, tego karze".I to jest sprawiedliwe?
  • 01.10.17, 12:49
    vacia napisała:


    > Osobowość na wzór osobowości Jezusa.

    Ja nie chcę.Jezus manipulował ludźmi, oszukiwał ich i czynił cuda jak Szymon Mag , lub Apoloniusz z Tiany.Oni też nazywali siebie synami boga i też urodziły ich cnotliwe panienki.Jezus dużo mówił, ale mało robił.No może...głodny przeklął drzewo figowe , chociaż wszyscy wiedzieli, że w tym czasie figi nie owocują.
    Bardzo "łagodnie" przepędził kupców ze świątyni , chociaż od wieków było to zwyczajem nawet za czasów Jezusa.Aż pewnego dnia zrobił łagodny Jezus "fajerwerki".Nie chcę być taką jak Jezus.Uważam, że jestem od niego lepsza , bo bardziej szczera i nigdy nikomu nie obiecuję gruszek na wierzbie. Szatańska pycha? Wola Jehowy.

    > Ciągle się uczę aby za zło odpowiadać dobrem i tego innym życzę.

    Ja się nie uczę.Pochodzę z biednej rodziny i zawsze odpowiadałam dobrem.

    > Gdy człowiek wciela w życie dobre wymagania Boga miłości do bliźnich to nie mar
    > nuje swojego życia i ma już natychmiast nagrodę.

    Nie wolno tylko brać przykładu z Jehowy, który z miłości doświadcza i torturuje człowieka. Jehowa jest wszechwiedzący i wszystko wie, więc pozwolił Szatanowi ( możesz zrobić z Hiobem co chcesz, tylko go nie zabijaj) za wierność na kompletne zgnojenie i upodlenie Hioba.
    Nie chcę takiej boskiej miłości , ani brać takiego przykładu nie zamierzam.
  • 02.10.17, 11:24
    Pytanie jest niby do wierzących, ja niestety do takich nie należę, ale wyraziłaś to wszystko na tyle trafnie, a do tego ładnie, że i ja zgadzam się z tym bez większych zastrzeżeń. Zmieniłbym jedynie tytuł, zamiast "Dlaczego wierzę w Boga", dałbym "Dlaczego jestem chrześcijaninem".

    Znam rozmaite ujęcia natury rzeczywistości, opisy mądre i głupie, ciekawe i nudne, radosne i ponure... W kilku z nich znajduję coś, co jakoś mi się podoba, ale chrześcijańskie ujęcie jest w moim przekonaniu najcenniejsze spośród nich, najbardziej ze wszystkich poruszające, ożywcze, inspirujące. Poza tym w całej historii nie znajdzie się nic równie doniosłego, więc trudno nie być pod wrażeniem. Ale samo to jeszcze nie oznacza wiary w Boga. Dlatego np. Fallaci określała siebie niewierzącą chrześcijanką. I ja właściwie musiałbym to za nią powtórzyć. Bo czym jest wiara? Przekonaniem nie o pięknie, znaczeniu i słuszności czegoś, lecz o prawdziwości tego. Nie jest to więc akt intencjonalny, nikt nie wybiera w co mu dane wierzyć.
  • 02.10.17, 12:34
    spinoff napisał:
    > Bo czym jest wiara? Przekonaniem nie o pięknie, znaczeniu i słuszności czegoś,
    > lecz o prawdziwości tego. Nie jest to więc akt intencjonalny, nikt nie wybiera
    > w co mu dane wierzyć.

    Ja odczuwam pewność że Bóg istnieje, tylko dlatego , że uważam że nasza planeta, że Wszechświat musi mieć inteligentnego Stwórcę, oczywiście nie człowieka ale Boga. Wybrałam ten światopogląd bo jest naturalny jak linia prosta lub 2 plus dwa równa się 4.



  • 02.10.17, 14:49
    vacia napisała:
    > Ja odczuwam pewność że Bóg istnieje, tylko dlatego , że uważam że nasza planeta
    > , że Wszechświat musi mieć inteligentnego Stwórcę, oczywiście nie człowieka ale
    > Boga. Wybrałam ten światopogląd bo jest naturalny jak linia prosta lub 2 plus
    > dwa równa się 4.
    >
    To niewiarygodne.Napisałaś z wielką dokładnością moje słowa sprzed bardzo wielu lat.Byłam wtedy siedemnastolatką.Teraz tego już nie powiem.
  • 11.10.17, 12:05
    Ja się z tym zasadniczo zgadzam i nawet pochwalam, ale dla mnie to wszystko nie jest takie oczywiste jak dla Ciebie i wydaje mi się trochę bardziej złożone niż 2 i 2, może nawet znacznie bardziej... Za głupi jestem żeby zrozumieć wszechświat i tak prawdę mówiąc to w ogóle mam go w czarnej dziurze. Chciałbym wierzyć w Boga i powinienem, bo to naturalne dla człowieka i ze wszech miar wskazane, ale nie potrafię i nic na to nie poradzę, po prostu - nie każdy jest w stanie wierzyć.
    Wiem, że nic nie wiem i niczego nie jestem pewien.
  • 11.10.17, 12:50
    spinoff 11.10.17, 12:05

    > Za głupi jestem żeby zrozumieć wszechświat

    Ja też ....

    > Chciałbym wierzyć w Boga i powinienem, bo to naturalne dla człowieka i ze wszech miar wskazane, ale nie potrafię

    A myślisz, że ja tak łatwo potrafię wierzyć? Tak było u mnie w młodości i tak jest do teraz.
    Do teraz tak jest, choć obecnie mam kilka dowodów mnie osobiści boleśnie dotykających, a są one dla mnie na 100% prawdziwe.
    Właśnie one mnie doprowadzają do takiego zamętu, żem z tego jeszcze bardziej głupi. Dlaczego u mnie tak teraz jest?
    Dlaczego muszę tak cierpieć? Kiedy się to wreszcie skończy? Kiedy się to mi ta gehenna skończy, a przede wszystkim jak? Ciekawość mnie zżera do granic wytrzymałości !!

    Pozdr.
  • 13.10.17, 12:28
    suender napisał:

    > > Chciałbym wierzyć w Boga i powinienem, bo to naturalne dla człowieka i ze
    > wszech miar wskazane, ale nie potrafię
    >
    > A myślisz, że ja tak łatwo potrafię wierzyć? Tak było u mnie w młodości i tak j
    > est do teraz.
    > Do teraz tak jest, choć obecnie mam kilka dowodów mnie osobiści boleśnie dotyka
    > jących, a są one dla mnie na 100% prawdziwe.
    > Właśnie one mnie doprowadzają do takiego zamętu, żem z tego jeszcze bardziej gł
    > upi. Dlaczego u mnie tak teraz jest?
    > Dlaczego muszę tak cierpieć? Kiedy się to wreszcie skończy? Kiedy się to mi ta
    > gehenna skończy, a przede wszystkim jak? Ciekawość mnie zżera do granic wytrzym
    > ałości !!

    Cierpienie (ból) jest bardzo osobiste i często destrukcyjne dla psychiki, godności i osobowości człowieka i jego najbliższego otoczenia.
    Fakt, jestem jeszcze dosyć młody i nie doświadczyłem jeszcze przewlekłego w czasie cierpienia, ale czasem myśląc o swoim ewentualnym cierpieniu w okresie przed "ostatecznym szalunkiem" bardzo poważnie rozważam wcześniejsze samobójstwo. No bo przecież po co mam umęczyć swoim cierpieniem innych? Jednakże do końca nie jestem pewien, czy będę w stanie się na to odważyć. Ostatecznie przecież "tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono". Dodatkowo nasza kultura piętnuje wszelkie tego typu "czyny" jako wysoce niemoralne. A przecież w wielu cywilizacjach dzisiejszych i historycznych takie zachowanie w pewnych sytuacjach było interpretowane jako honorowe, więc po odrzuceniu religijnych dogmatów, dlaczego nie można byłoby takiego "czynu" społecznie akceptować w obecnej naszej rzeczywistości?
  • 13.10.17, 17:48
    grzeg34 13.10.17, 12:28

    > A przecież w wielu cywilizacjach dzisiejszych i historycznych takie zachowanie w pewnych sytuacjach
    > było interpretowane jako honorowe, więc po odrzuceniu religijnych dogmatów, dlaczego nie
    > można byłoby takiego "czynu" społecznie akceptować w obecnej naszej rzeczywistości?

    - Ponieważ odpowiedziałeś na mój post, sądzę iż oczekujesz mojej odpowiedzi.

    - Ponieważ tu piszemy na forum RELIGIA, to Twe pytanie nie za bardzo do niego pasuje, bo pytasz co my (ludzie) sądzimy w kwestii samobójstw? Z tego powodu od ludzi możesz dostać odpowiedź na TAK lub NIE, ale nie od tego co ma RELIGIĘ pod sobą!. I co z tego będziesz mądry? Tylko co ludzie o tym myślą. O wiele bardziej istotne jest jak samobójstwo traktuje ktoś stojący duuużo wyżej niż oni (ktoś z najwyższej półki ze sfery transcendencji. Ale czy ów Najwyższy powie Ci to bezpośrednio, czy tylko pośrednio?
    Jestem przekonany, że dostaniesz swego czasu zadowalającą odpowiedź.
    Jak już będziesz tak daleko, to pochwal się tym .......

    Pozdr.
  • 14.10.17, 18:46
    spinoff napisał:

    > Chciałbym wierzyć w Boga i powinienem, bo to
    > naturalne dla człowieka i ze wszech miar wskazane

    Inne rzeczy dla człowieka też są naturalne i wskazane (zrezygnuję z wymieniania ich...), ale ze względów kulturowych jakoś ludzie się od nich powstrzymują. Poza tym te inne rzeczy nawet są koniecznością np. fizjologiczną, a wiara w Boga na taką nie wygląda.
    Zatem po co tak chcesz wierzyć w Boga? By czuć bat (oględniej: motywację) do właściwych zachowań? Potrzebujesz bata? Bo rozumiem, że jeśli inni potrzebują, to niech wierzą, dla mnie lepiej. Ale samemu wierzyć? Po co?
  • 14.10.17, 19:48
    olek13 14.10.17, 18:46

    > Zatem po co tak chcesz wierzyć w Boga? By czuć bat ....

    Po pierwsze, to u człowieka tzw. CHCENIE może być spowodowane różnymi bodźcami. Jednymi z nich są fizjologiczne, innymi sprowokowane przez ludzi z otoczenia, nawet materialnymi obiektami. W dalszej kolejności spowodowane sygnałami odbieranymi przez organizm w ramach np. ESP (ExtraSensory Perception).
    Ta ostatnia przyczyna jest wręcz często nieuświadomiona. W takiej sytuacja człowiek nawet nie wie skąd taka myśl CHCENIA go w ogóle naszła. Mnie się takie coś niekiedy zdarza, że nagle chcę coś zrobić i zawsze ciekaw jestem, dlaczego akurat zrobić to, a nie inne coś.

    Przemyśl to .....

    Pozdr.
  • 15.10.17, 08:28
    suender napisał:

    > Po pierwsze, to u człowieka tzw. CHCENIE może być spowodowane różnymi bodźcami.

    Co ty nie powiesz.


    > Ta ostatnia przyczyna jest wręcz często nieuświadomiona. W takiej sytuacja czło
    > wiek nawet nie wie skąd taka myśl CHCENIA go w ogóle naszła.

    Niesamowicie głęboka myśl.

    > Mnie się takie coś niekiedy zdarza, że nagle chcę coś zrobić i zawsze ciekaw jestem, >dlaczego akurat zrobić to, a nie inne coś.

    Wierzyć mi się nie chce...

    > Przemyśl to .....

    Może gdzieś w tej wypowiedzi ukryłeś drugie dno, ale szukać tego mi się nie CHCE.


  • 15.10.17, 23:02
    suender napisał:

    > np. ESP...

    Nie pytałem Ciebie, a mimo to musiałeś wstawić swoje bajki.
    Przemyśl to.
  • 16.10.17, 14:49
    olek13 15.10.17, 23:02

    > .... musiałeś wstawić swoje bajki.

    - Przeceniasz mnie. O "ESP" dowiedziałem się ledwo kilka lat temu, a ten termin istnieje od co najmniej ok. 80 lat.
    - Tym zagadnieniem zajmują się do dziś dnia naukowcy przewyższający mnie i Ciebie wiedzą i dorobkiem naukowy.

    Pozdr.
  • 16.10.17, 17:03
    Aaa... naukowcy się zajmują...
    No i co im z tego wyszło? Jakaś teoria? Może choć jakieś dobre dowody? Jakoś nie słyszałem...
    Podobnie jak naukowcy, badający słynną brzozę i mgłę helową, nic mądrego nie wymyślili. Bo bycie naukowcem nie zabezpiecza przed głupotą.
    Przemyśl to.
  • 16.10.17, 20:15
    olek13 16.10.17, 17:03

    > Może choć jakieś dobre dowody?

    Jest na ten temat sporo w necie. Zrezygnuj z wygody i znajdź sobie sam.
    Mogę podpowiedzieć najwięcej na stronach angielskich, francuskich i niemieckich.

    Pozdr.
  • 16.10.17, 21:09
    Szukałem latami: nic nie ma, poza powtarzanymi w kółko bzdurami. Jeden głupek puści bąka w stylu "ktoś coś", następny powtórzy, a potem taki suender poleca mi to czytać.
    Ja poproszę o źródła: artykuły w recenzowanych periodykach naukowy, sprawozdania z badań wraz z ich omówieniem i dyskusją itp. Możesz być pewien, że mi nic takiego nie wskażesz, bo nic takiego nie ma, co dawałoby cień szansy na wyniki, statystycznie istotnie odbiegające od rozkładu losowego.
    Zrezygnuj z wygody i sam się o tym przekonaj (o ile potrafisz odróżnić pełne solennych zapewnień bzdury od rzetelnych informacji).
  • 17.10.17, 08:56
    olek13 16.10.17, 21:09

    > Szukałem latami: nic nie ma, ...

    Za szybko się zniechęcasz. Prawdziwie zainteresowany szuka stale i odsiewa ziarno od plew.
    Nie popełniaj jednak wcześniejszego błędu i nie czytaj (jak do tej pory) tekstów egzaltowan
    ych licealistów. Znowu możesz się dowiedzieć, że: "Jeden głupek puści bąka ...." i będziesz dalej narzekać.
    Życzę powodzenia w rozumnym przetrząsaniu netu.

    Pozdr.
  • 17.10.17, 11:25
    Jasne.
    No i zamiast faktów dostałem "zbawienne" rady. Tak to jest, jak nie ma się nic do powiedzenia, poza wyznaniami wiary.
    Życzę powodzenia w podwyższaniu sobie stopy życiowej przy pomocy zapewnień, które nadają się do wsadzenia w kapcie.
  • 17.10.17, 19:19
    olek13 17.10.17, 11:25

    > zamiast faktów dostałem "zbawienne" rady.

    Rady?, - jakie rady?? Rady to ja udzielam odpłatnie.
    Ja tylko napiętnuje Twe przywary, jak np. lenistwo, że każesz sobie podstawić gotowiznę zamiast samemu sobie poszukać.
    Zachowujesz się infantylnie i arogancko, jesteś po prostu gnuśny w życiu i w pracy i wieczny malkontent.
    Musisz sam poczuć pot na skroni kiedy z wielkim wysiłkiem i samozaparciem małymi krokami nieco dojdziesz do wyższego poziomu wiedzy.
    Nie licz na mnie, ja na tym forum nie jestem jakimś edukatorem ani religijnym, ani naukowym.
    Przepraszam za ostre słowa, ale mnie to wszystko mocno zdenerwowało!

    Pozdr.
  • 17.10.17, 21:40
    Głupiś i nic ponadto.
  • 16.10.17, 23:08
    suender napisał:
    > Jest na ten temat sporo w necie.

    Proponuję podejść do tego z miernikiem. W dostępnych punktach.
    Nie musisz weryfikować w całości.
  • 02.10.17, 11:56
    Dlaczego wierzycie w boga? Ponieważ boicie się prawdy.

    Jesteście jak małe dzieci, którym rodzice czytają bajki przed snem, żeby nie musiały się bać potworów czających się w ciemnościach.

    --
    "Człowiek wierzący odrzuca posługiwanie się rozumem, by pokładać całą ufność w słowie Jezusa i zrobić miejsce dla wiary."
    autor: butda 16.08.15, 14:45
  • 03.10.17, 08:12
    gadzina_polska 02.10.17, 11:56

    > Dlaczego wierzycie w boga? Ponieważ boicie się prawdy.

    Tak boimy się PRAWDY, bo PRAWDA to Wielki Zegarmistrz, którego trzeba się bać!

    Niech więc Imię Jego będzie wysławiane na wieki !!!

    Pozdr.
  • 03.10.17, 09:44
    suender napisał:
    > Tak boimy się PRAWDY, bo PRAWDA to Wielki Zegarmistrz, którego trzeba się bać!


    Prawda i zegarmistrz.Stworzył Ziemię i Słońce. Biblijnie Jozue zatrzymał na niebie słońce. Ot i wielka biblijna prawda twojego małego zegarmistrza.

    > Niech więc Imię Jego będzie wysławiane na wieki !!!
    >
    Każdy sławi imię swojego boga? Ja nie, gdyż nie mam nad sobą żadnego pana.
    Jak chcesz, to "na kolana psie"!
  • 03.10.17, 09:45
    suender napisał:

    > Tak boimy się PRAWDY, bo PRAWDA to Wielki Zegarmistrz, którego trzeba się bać!
    >
    > Niech więc Imię Jego będzie wysławiane na wieki !!!

    ekino-tv.pl/movie/show/zupelnie-nowy-testament-le-tout-nouveau-testament-2015-napisy/9840
  • 03.10.17, 16:33
    Wierzymy w Boga dlatego że samoistne powstanie świata, rządzącego się szczegółowymi prawami ,wydaje się mało prawdopodobne.
  • 03.10.17, 18:39
    Ano właśnie: jednym wydaje się coś, innym coś innego. A tylko prawda jest interesująca, a tę może przybliżyć nauka.
  • 03.10.17, 18:53
    olek13 napisał:

    > Ano właśnie: jednym wydaje się coś, innym coś innego. A tylko prawda jest inter
    > esująca, a tę może przybliżyć nauka.

    Ale nauka to też wiara. Przecież nauka polega na wierze w to, czego naucza nauczyciel.

    S.
    --
    Kometa
  • 03.10.17, 23:02
    snajper55 napisał:

    > Ale nauka to też wiara. Przecież nauka polega na wierze w to, czego naucza nauc
    > zyciel.
    >
    Do jakiej szkoły Ty chodziłeś? Nie mieliście ćwiczeń? Żadnych doświadczeń i dowodów ?
    Znajdź ucznia, który wierzy nauczycielowi? Chyba siedmiolatek i to nie każdy.
  • 04.10.17, 00:03
    No proszę! Wiara czyni cuda! Uwierzyłem, że te półprzewodniki, te pasma zabronione i inne rekombinacje nośników to wszystko prawda - i co? No i mój komputer działa!!!
    Zaiste, wielki to cud!
  • 04.10.17, 00:30
    olek13 napisał:

    > No proszę! Wiara czyni cuda! Uwierzyłem, że te półprzewodniki, te pasma zabroni
    > one i inne rekombinacje nośników to wszystko prawda - i co? No i mój komputer d
    > ziała!!!
    > Zaiste, wielki to cud!

    Alleluja ! Chwała Snajperowi.
  • 04.10.17, 09:39
    snajper55 napisał:

    > Ale nauka to też wiara. Przecież nauka polega na wierze w to, czego naucza nauc
    > zyciel.

    Nie musisz tylko wierzyć nauce. Na wierze poprzestają tylko leniwi ludzie. Naukę można i powinno się weryfikować, np. "prawo Ohma" możesz zweryfikować w bardzo prosty sposób - wkładając dwa gwoździe do gniazdka elektrycznego.
    Możesz także udać się do Centrum Nauki Kopernik, za jedyne 27zł. będziesz miał do dyspozycji setki doświadczeń naukowych za pomocą których osobiście będziesz mógł zweryfikować wiele praw natury i nauki.
  • 04.10.17, 12:19
    grzeg34 napisał:

    > Nie musisz tylko wierzyć nauce. Na wierze poprzestają tylko leniwi ludzie.

    Wiara kończy się w momencie, kiedy możemy ogarnąć "to" chociaż jednym zmysłem.Miejsce wiary zastępuje wiedza, czego Snajper nie chce przyjąć do wiadomości.
  • 15.10.17, 10:36
    grzeg34 04.10.17, 09:39

    > ...Naukę można i powinno się weryfikować, np. "prawo Ohma" możesz zweryfikować ...

    Nie można zweryfikować w całości, tylko można potwierdzić, miernikiem, pewne punkty prostej na zgodność z prawa Ohma układające się proporcjonalnie, - ale nie da się sprawdzić wszystkich punktów na prostej proporcjonalności.

    pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Ohma
    Pozdr.
  • 17.10.17, 16:07
    suender napisał:

    > Nie można zweryfikować w całości, tylko można potwierdzić, miernikiem
    > , pewne punkty prostej na zgodność z prawa Ohma układające się proporcjonalnie
    >
    , - ale nie da się sprawdzić wszystkich punktów na prostej proporcjonalnośc
    > i.
    >
    > pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Ohma
    > Pozdr.

    Odchyłki od "prostej proporcjonalności" są związane tylko i wyłącznie z "błędem pomiaru" np. błąd związany z dokładnością miernika.
    P.s. istnieją już tak niewiarygodnie dokładne mierniki, że nawet żadnemu fizykowi w przeszłości nigdy się to nie śniło, z Einsteinem na czele...
    np. detektor LIGO.
  • 17.10.17, 19:37
    grzeg34 17.10.17, 16:07

    > Odchyłki od "prostej proporcjonalności" są związane tylko i wyłącznie z "błędem pomiaru"
    > np. błąd związany z dokładnością miernika.

    O tym wiemy obydwaj od chyba dawna.
    Mnie jednak chodzi o to, że nie da się empirycznie wytyczyć, nawet najwyższej klasy miernikami co są obecnie i będą w przyszłości wszystkich punktów na prostej proporcjonalności, bo ich jest nieskończenie wiele.
    Wiem, że o tym wiesz i nie będziesz w tym temacie dalej dyskutował.
    Natomiast cały wykres prawa Ohma (prosta) przyjmuje się na wiarę, na zasadzie, że jak np. 100 milionów badań potwierdziło taką prawidłowość, to widocznie tak będzie zawsze. Ale sam wiesz iż to nie jest dowód wystarczający, bo nie wyczerpuje wszystkich przypadków.

    www.google.pl/search?q=wykres+prawa+Ohma&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwiYrsfklvjWAhWDDZoKHdqaB8EQsAQIJQ&biw=1920&bih=1094
    P.S.: Ja też od młodych czasów do tej pory nigdy się nie zawiodłem w mej praktyce elektrotechnicznej na Prawie Ohma, sądzę iż inni się też nie zawiedli, ale to żaden dowód i wątpliwości można mieć!!!

    Pozdr.
  • 17.10.17, 21:44
    suender napisał:
    > Mnie jednak chodzi o to, że nie da się empirycznie wytyczyć, nawet najwyższej
    > klasy miernikami co są obecnie i będą w przyszłości wszystkich punktów na prostej
    > proporcjonalności, bo ich jest nieskończenie wiele.

    Ejże, to już jest czysta matematyka - w przyrodzie takie proste nie występują.
    Nie stwierdzono empirycznie ani teoretycznie występowania osobliwości w prawie Ohma.

    Ale skoro przyjmujesz, że to nie wystarcza, to dlaczego akceptujesz teorie
    składające się z samych osobliwości i to niemożliwych do połączenia żadną
    zależnością matematyczną i co ciekawsze również niemierzalne żadnym miernikiem?
    Gdzie twoja naukowa czujność?
  • 19.10.17, 09:58
    suender napisał:

    > Mnie jednak chodzi o to, że nie da się empirycznie wytyczyć, nawet najwyższej
    > klasy miernikami co są obecnie i będą w przyszłości wszystkich punktów na prost
    > ej proporcjonalności, bo ich jest nieskończenie wiele.

    Ale po co w ogóle chęć i potrzeba wytyczania wszystkich punktów?

    > Wiem, że o tym wiesz i nie będziesz w tym temacie dalej dyskutował.
    > Natomiast cały wykres prawa Ohma (prosta) przyjmuje się na wiarę, na zasadzie,
    > że jak np. 100 milionów badań potwierdziło taką prawidłowość, to widocznie tak
    > będzie zawsze. Ale sam wiesz iż to nie jest dowód wystarczający, bo nie wyczerp
    > uje wszystkich przypadków.

    Dla mnie to bez sensu ta potrzeba wyczerpywania wszystkich przypadków.
    Analogicznie nie można byłoby przyjąć do wiadomości, że elektron ma ładunek elektryczny równy e = −1,602 176 6208(98)×10−19 C tylko dlatego, ponieważ nie przebadano wszystkich elektronów we Wszechświecie.

    > P.S.: Ja też od młodych czasów do tej pory nigdy się nie zawiodłem w mej prakty
    > ce elektrotechnicznej na Prawie Ohma, sądzę iż inni się też nie zawiedli, ale t
    > o żaden dowód i wątpliwości można mieć!!!

    Masz Pan wątpliwości tylko dlatego, że chcesz je Pan mieć. Czujesz się Pan z tymi wątpliwościami po prostu lepiej. Bardzo trudno jest żyć ze świadomością, że przez większość życia żyło się w błędzie. To jest psychologiczna pułapka bycia konsekwentnym.
  • 19.10.17, 22:36
    > Ale po co w ogóle chęć i potrzeba wytyczania wszystkich punktów?

    A skąd możemy wiedzieć, że istnieją wszystkie liczby naturalne, skoro niektórych do tej pory ani razu nie użyto?
  • 03.10.17, 22:01
    "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
    tradycja-2007.blog.onet.pl/
  • 03.10.17, 23:03
    tade-k53 napisał:

    > "A bez wiary nie można podobać się Bogu.

    Zgasła w Średniowieczu.Masz u boga przechlapane.
  • 03.10.17, 23:13
    Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
    Nie dbasz o zbawienie duszy?
    tradycja-2007.blog.onet.pl/
  • 04.10.17, 00:27
    tade-k53 napisał:

    > Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
    > Nie dbasz o zbawienie duszy?

    Nie dbam o żadne zbawienie, gdyż z tobą w niebie nawet z nudów pochlastać bym się nie mogła.Sam do tego nieba idź, chociaż piekło masz zapewnione.
  • 04.10.17, 12:47
    www.youtube.com/watch?v=J47EyUcPkmM&feature=player_embedded
    Zobacz gdzie idziesz.
  • 04.10.17, 14:29
    tade-k53 napisał:

    > www.youtube.com/watch?v=J47EyUcPkmM&feature=player_embedded
    > Zobacz gdzie idziesz.

    łaał, czy dzielny J. Pospieszalski zrobił reportaż z piekła?
  • 04.10.17, 14:55
    Tak Bóg objawił s.Faustynie.
  • 04.10.17, 15:05
    tade-k53 napisał:

    > Tak Bóg objawił s.Faustynie.

    i s.Faustyna zrobiła takie fajne fotki?!
  • 05.10.17, 12:45
    W Dzienniczku św. Faustyny czytamy:
    W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się - dochodzili do końca, nie spostrzegając, że już koniec. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia, i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach. (Dz 153)
    Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest.
    Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. (Dz. 741).
  • 05.10.17, 12:52

    katalogi.pl/216603-prze%C5%BCycia-i-przemy%C5%9Blenia-chorego-psychicznie.html
  • 04.10.17, 20:22
    tade-k53 napisał:

    > Tak Bóg objawił s.Faustynie.

    To do piekła wpadają ludzie, czy niematerialne dusze? Niematerialnych nie widać , więc i złapać ich nie można.
    Szatan męczy sobie posłusznych ?A to ci dopiero historia.Zbuntowanych przeciwko bogu aniołów też Szatan w piekle męczy? Faustynę na bank.
  • 05.10.17, 12:47
    S. Faustyna jest w Niebie.
  • 07.10.17, 22:41
    tade-k53 napisał:

    > S. Faustyna jest w Niebie.

    Skąd wiesz? Widziałeś ją tam?
    Jest w niebie niebieskim, czy czarnym za niebieskim?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.