Dodaj do ulubionych

O wierzących

12.03.18, 19:11
moherach.
Sala szpitalna. Leżą dwie kobiety bardzo wierzące, jedna 71 lat druga 82 lata + moja żona. Rano przychodzi ksiądz na obchód. Podchodzi do Pani lat 71 i pyta, czy przyjmie Pani komunię, Nie, no ale jak się Pani zdecyduje to proszę się na wtorek przygotować do spowiedzi. Pani odpowiada, leżący w szpitalu nie musi się spowiadać przed przyjęciem komunii. Ksiądz wychodzi a Pani lat 82 pyta, a po co tu wlazł ten sukienkowy? Pani lat 71 mówi - jak ja nienawidzę tych czarnych w kieckach. Jak mi to żona opowiadała to myślałem że z krzesła spadnę, więc nie myślcie że wszystkie staruchy są durne.

--
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
Edytor zaawansowany
  • pocoo 12.03.18, 19:35
    pandaber napisał(a):
    > ... więc nie myślcie że wszystkie staruchy są durne.
    >
    Jesteś chamem. Pisałam już o tym .
  • pandaber 12.03.18, 19:56
    pocoo napisała:

    > pandaber napisał(a):
    > > ... więc nie myślcie że wszystkie staruchy są durne.
    > >
    > Jesteś chamem. Pisałam już o tym .

    O co ci chodzi, bo nie kumam. To jest opis rzeczywistości.


    --
    Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
  • pandaber 12.03.18, 19:57
    Acha, a o czym to pisałaś?

    --
    Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
  • keekees 01.04.18, 22:08
    pandaber napisał(a):

    > Acha, a o czym to pisałaś?
    >

    Pisala o tym, ze jesteś chamem.
  • snajper55 12.03.18, 20:47
    pocoo napisała:

    > pandaber napisał(a):
    > > ... więc nie myślcie że wszystkie staruchy są durne.
    > >
    > Jesteś chamem. Pisałam już o tym .

    Weź się zachowuj. Byle jak, ale się zachowuj.

    S.
    --
    Kometa
  • o_onufry 01.04.18, 21:20
    Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat (1J.4:1).

    Zaprawdę powiadam Wam Najdostojniejsi Siostry i Bracia,
    - godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne obnażać prawdziwe oblicza kościelnych szamanów, zbrodniarzy, oszustów, seksualnych dewiantów, społecznych pasożytów, specjalistów od interpretowania życzeń Pana Stwórcy Wszechrzeczy, znawców niepokalanych poczęć i wiecznych dziewictw, którzy na twarzach noszą od wieków faryzejską maskę pokory oraz pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i zimne, dusze pychą i rozpustą, zaś usta obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie głodne mamony. Rzymski katolicyzm jest szkołą szalbierstwa, hipokryzji i cynizmu. Toż to ten ewangeliczny „Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. Tej ziemi! Nie ma kłamstwa, na które nie byliby gotowi, gdy chodzi o zwalczanie przeciwnika; nie ma bredni, której by w swoje owieczki (i baranki) nie spodziewali się wmówić. Sprowadzają walkę do tumanienia i terroryzowania najciemniejszych w nadziei, że w ten sposób zawsze będą mieli większość.
    Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczynki" (Ap 18. 4).


    --
    Religia jest obrazą godności człowieka.
  • pocoo 01.04.18, 21:47
    A ja jestem niewierzącą i wyjść mogę tylko z własnego domu.
  • spinoff 10.04.18, 11:25
    Istnieje takie odczytanie Ewangelii, wg którego Jezus był idealistą, może religijnym za sprawą swojego kuzyna Jana Chrzciciela, z którym się przyjaźnił, ale nie należał do żadnego stronnictwa religijnego i nie angażował się w działalność. Poruszony śmiercią Jana, wraz z kilkoma jego uczniami zaczął krytykować religię zinstytucjonalizowaną za hipokryzję i gołosłowność, przeciwstawiając temu męczeńską śmierć kuzyna. Dlatego mówił o zburzeniu świątyni, potępiał handlarzy wiarą, zarządców i kapłanów. Głosił, że z Bogiem nie można "dobić targu" , Bóg nie ma na ziemi przedstawicieli, ani urzędników, a jedynie Ducha, czyli ideę, którą się szerzy między ludźmi poprzez dawanie dobrego przykładu, a nie puste deklaracje i wyniosłe moralizowanie. O sobie mówił,że jest synem Bożym w tym samym znaczeniu, w jakim wszystkich ludzi nazywał dziećmi Bożymi, swoimi braćmi, siostrami.... Zapowiadając swoją śmierć miał na myśli to, że czeka ona każdego, jest nieuchronna ale nie ostateczna. Był pasterzem, a nie cieślą i dlatego żadna z jego przypowieści nie dotyczy ciesielki. Pasterze długimi okresami przebywali poza osadami, na pastwiskach, w samotniach i prawdopodobnie tego dotyczy tzw. pobyt na pustyni, wśród zwierząt. I tak dalej.
  • pocoo 10.04.18, 13:36
    To są tylko domysły. Mówili do Jezusa nauczycielu. Mówili rabbi. Kim był i czym się zajmował? Nic oprócz nauczania nie napisano.Ja uważam ,że przypisano mu cuda ( prostackie sztuczki) i oszukiwanie ludzi.Jeżeli wierzył w to, co o nim później napisali, to miał rozdwojenie jaźni.Współczesnemu Jezusowi Szymonowi Mag ( też syn boga) przypisywano magię i czary, a nie cuda.
    Jezus nie zmartwychwstał, a te jego rzekome obiecanki o zbawieniu można rozbić o kant...Jeżeli był człowiekiem, to i umarł jak człowiek.Boga nie można zabić nawet na ułamek sekundy.Na długo przed Jezusem wymyślono bogów, którzy też umarli i po trzech dniach zmartwychwstali.Czczą ich miliardy ludzi do dzisiaj.Mam nadzieję, że Jezus dokończył swoich dni z daleka od tej hałastry, która chciała z niego zrobić mesjasza, a dzisiaj wykorzystuje go do robienia pieniędzy.
  • snajper55 10.04.18, 15:55
    pocoo napisała:

    > To są tylko domysły. Mówili do Jezusa nauczycielu. Mówili rabbi. Kim był i czym
    > się zajmował? Nic oprócz nauczania nie napisano.Ja uważam ,że przypisano mu
    > cuda ( prostackie sztuczki) i oszukiwanie ludzi.Jeżeli wierzył w to, co o nim p
    > óźniej napisali, to miał rozdwojenie jaźni.Współczesnemu Jezusowi Szymonowi Mag
    > ( też syn boga) przypisywano magię i czary, a nie cuda.

    Nie było żądnych sztuczek ani oszukiwania. W tym co napisałaś brakuje logiki. Przypisano mu cuda, a nie sztuczki czy oszukiwanie.

    > Jezus nie zmartwychwstał, a te jego rzekome obiecanki o zbawieniu można rozbić
    > o kant...Jeżeli był człowiekiem, to i umarł jak człowiek.Boga nie można zabić n
    > awet na ułamek sekundy.Na długo przed Jezusem wymyślono bogów, którzy też umarl
    > i i po trzech dniach zmartwychwstali.Czczą ich miliardy ludzi do dzisiaj.Mam na
    > dzieję, że Jezus dokończył swoich dni z daleka od tej hałastry, która chciała z
    > niego zrobić mesjasza, a dzisiaj wykorzystuje go do robienia pieniędzy.

    Jezus dokończył swoje dni na krzyżu. Mam za to nadzieję, że został pochowany przez uczniów w jakimś przyjemnym i ustronnym miejscu. :)

    S.
    --
    Five miles out
  • pocoo 10.04.18, 18:08
    snajper55 napisał:
    >
    > Nie było żądnych sztuczek ani oszukiwania.

    A pewnie. Skąd wiesz? Wszystko można wytłumaczyć po swojemu.Syn boga? Ilu ich wtedy było?
    >W tym co napisałaś brakuje logiki.

    A brakuje .Najbardziej w tym o czym nie napisałam.

    >przypisano mu cuda, a nie sztuczki czy oszukiwanie.
    >
    Innym synom boga w tamtym czasie przypisywano czary i magię.

    >
    > Jezus dokończył swoje dni na krzyżu. Mam za to nadzieję, że został pochowany pr
    > zez uczniów w jakimś przyjemnym i ustronnym miejscu. :)
    >
    > S.
    Szczerze wątpię.Opisy w ewangeliach o śmierci Jezusa, zdjęciu z krzyża, pochowaniu w grobie i zmartwychwstanie są różne, a w szczególności niedorzeczne.
    Juda brat Jezusa, miał duże znajomości wśród decydentów.Rodzeństwo Jezusa i Najjaśniejsza Panienka głosili, że Jezusowi popieprzyło się w głowie.Zawsze pomylonych inaczej traktowano niż mądrych.
  • snajper55 11.04.18, 20:17
    pocoo napisała:

    > snajper55 napisał:
    > >
    > > Nie było żądnych sztuczek ani oszukiwania.
    >
    > A pewnie. Skąd wiesz? Wszystko można wytłumaczyć po swojemu.Syn boga? Ilu ich w
    > tedy było?

    Chyba mnie nie zrozumiałaś. Nie było żadnych sztuczek, oszukiwania ani cudów. Cuda zostały Jezusowi przypisane później.

    > Szczerze wątpię.Opisy w ewangeliach o śmierci Jezusa, zdjęciu z krzyża, pochowa
    > niu w grobie i zmartwychwstanie są różne, a w szczególności niedorzeczne.
    > Juda brat Jezusa, miał duże znajomości wśród decydentów.Rodzeństwo Jezusa i Naj
    > jaśniejsza Panienka głosili, że Jezusowi popieprzyło się w głowie.Zawsze pomylo
    > nych inaczej traktowano niż mądrych.

    Wszystkie relacje są zgodne - Jezus umarł na krzyżu. Zgodne i prawdopodobne, uzasadniające powstanie mitu. Spokojna śmierć wśród uczniów jest dla mnie mniej prawdopodobna.

    S.
    --
    Flowers of the Forest
  • pocoo 12.04.18, 19:22
    snajper55 napisał:

    > Chyba mnie nie zrozumiałaś.

    Myślałam, że podpuszczasz mnie religijnie.
    Przecież nie będę przekonywała Ciebie o czymś, czego nie było.

    > Wszystkie relacje są zgodne - Jezus umarł na krzyżu.
    >
    A ja nie wierzę, że umarł na krzyżu. Relacja jest dziwna.Musieliby pochować Jezusa przed szabasem.Kto zdjął Jezusa z krzyża i dlaczego ludzie patrzyli z daleka po ciemku? Niemożliwe.Żaden Izraelita nie dotknął zwłok w szabas.Też mi relacja, taka jak ta, że groby sprawiedliwych się otworzyły w momencie śmierci Jezusa.Zmartwychwstali poszli do miasta i widziało ich wielu.Ale relacja...
    Jezus cierpiał za miliony, więc w rewanżu miliony powinny cierpieć dla Jezusa.A niech cierpią.Jak lubią.
  • snajper55 13.04.18, 13:07
    pocoo napisała:

    > Myślałam, że podpuszczasz mnie religijnie.
    > Przecież nie będę przekonywała Ciebie o czymś, czego nie było.

    Czego nie było, tego nie było ale istnienie jakiegoś Jezusa nauczyciela jest możliwe. Nie robił cudów ani sztuczek, cuda mu później przypisano. Może był na tyle charyzmatyczny, może jego nauki były na tyle porywające a śmierć tragiczna, że coś z tego zostało i było przekazywane w opowieściach, obrastało w różne "dodatki" upiększające? Może w tych opowieściach scalono kilka postaci w jednego wielkiego Nauczyciela? Tak powstają legendy, w których jest wiele zmyśleń. Tak jak te o Robin Hoodzie czy Janosiku. Czy o żołnierzach wyklętych. :)

    S.
    --
    Kantyczka z lotu ptaka
  • pocoo 13.04.18, 14:38
    snajper55 napisał:


    > Czego nie było, tego nie było ale istnienie jakiegoś Jezusa nauczyciela jest mo
    > żliwe. Nie robił cudów ani sztuczek, cuda mu później przypisano.

    Szkoda.Ten w Kanie Galilejskiej był boski.Niedopici weselnicy? Ale kwas.
  • snajper55 13.04.18, 14:42
    pocoo napisała:

    > snajper55 napisał:
    >
    > > Czego nie było, tego nie było ale istnienie jakiegoś Jezusa nauczyciela jest mo
    > > żliwe. Nie robił cudów ani sztuczek, cuda mu później przypisano.
    >
    > Szkoda.Ten w Kanie Galilejskiej był boski.Niedopici weselnicy? Ale kwas.

    To jest bardzo chwytliwy cud populistyczny. :) Wiesz ilu marzyło, aby też tak móc? :D

    S.
    --
    Shadow On The Wall
  • pocoo 14.04.18, 10:58
    snajper55 napisał:

    > To jest bardzo chwytliwy cud populistyczny. :) Wiesz ilu marzyło, aby też tak m
    > óc? :D
    >
    > S.
    Mijają dni, lata, wieki, a tych marzycieli wciąż przybywa.
    Mnie jeden raz wykąpano w szampanie.Może dlatego jestem abstynentką.
  • jeepwdyzlu 14.04.18, 11:20
    Czego nie było, tego nie było ale istnienie jakiegoś Jezusa nauczyciela jest możliwe.
    ----
    Owszem, ale raczej istniał buntownik a nie nauczyciel. Walczył z Rzymianami, udawał mesjasza z dawidowego rodu, stąd te wjazdy na osiołkach i dlatego przez Rzymian został złapany (kohorta a więc 500, 700 ludzi - musiał byc ostro i nie był raczej sam).. cała reszta dekady i stulecia później to czysta literatura...

    --
    YCDSOYA
  • snajper55 15.04.18, 00:30
    jeepwdyzlu napisał:

    > Owszem, ale raczej istniał buntownik a nie nauczyciel. Walczył z Rzymianami, ud
    > awał mesjasza z dawidowego rodu, stąd te wjazdy na osiołkach i dlatego przez Rz
    > ymian został złapany (kohorta a więc 500, 700 ludzi - musiał byc ostro i nie by
    > ł raczej sam).. cała reszta dekady i stulecia później to czysta literatura...

    Można być jednym i drugim, nauczycielem i buntownikiem. Zresztą czy każdy buntownik nie jest nauczycielem?

    Zgadywanie jak wyglądało ziarno po wyglądzie drzewa jest trudne. Ale zwykle jakieś ziarno jest. Choć nie zawsze.

    S.
    --
    Modlitwa o wschodzie słońca
  • donmarek 16.04.18, 08:42
    Zapewne byli Jezusi(Jezusowie?) i buntownicy(przynajmniej jeden tak mówi nam historia) i nauczyciele.Bo jak mówi statystyka i prawo wielkich liczb, mogło ich - Jezusów - być w owych czasach przynajmniej kilkunastu, mających za ojca Józefa stolarza i matkę Marię.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • donmarek 11.04.18, 07:32
    Czyli i dzisiaj mamy podobnego Jezusowi cudotwórcę. Bashobora mu jest.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • pocoo 12.04.18, 19:23
    donmarek napisał:

    > Czyli i dzisiaj mamy podobnego Jezusowi cudotwórcę. Bashobora mu jest.
    >
    Ale taki jakiś mało słowiański.
  • wariant_b 12.04.18, 20:49
    > Ale taki jakiś mało słowiański.

    Czy ja wiem - z twarzy to jakby trochę podobny do Matki Boskiej Częstochowskiej,
    więc raczej Słowianin.
  • pocoo 13.04.18, 09:00
    wariant_b napisał:

    > > Ale taki jakiś mało słowiański.
    >
    > Czy ja wiem - z twarzy to jakby trochę podobny do Matki Boskiej Częstochowskiej
    > ,
    > więc raczej Słowianin.

    Zdarza się, że syn do matki jest bardzo podobny.NMP Częstochowska to przecież Czarna Madonna.Ech, my Słowianie...
  • tade-k53 13.04.18, 23:23
    O Wierze się nie dyskutuje. Albo się Wiarę przyjmuje, albo odrzuca. Bez dyskusji. Tak jak nakazał nasz Pan Jezus Chrystus: I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Mk 16. 15-16
    Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony..
    tradycja2012.blogspot.com/
  • wariant_b 14.04.18, 00:19
    „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest,
    będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”


    No popatrz - a ostatnio naukowcy odkryli, że zawartość człowieka w człowieku
    wynosi około 43% - a reszta to wszelkie stworzenia. Czy głosiłeś już im Ewangelię?
    Zrób to szybko, by nie być zbawionym w mniejszej części, a potępionym w większej.
  • donmarek 14.04.18, 06:42
    No tak, ale ... przecież w islamie jest też jakaś część chrześcijańskiego Jezusa. Co z tym uczynić mamy?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • pocoo 15.04.18, 09:21
    donmarek napisał:

    > No tak, ale ... przecież w islamie jest też jakaś część chrześcijańskiego Jezus
    > a. Co z tym uczynić mamy?
    >
    To samo, co Izraelici z bogiem Jahwe, którego wymyślili poganie.
    Jest i już.Zawsze ludzie udoskonalają prototypy i przypisują sobie autorstwo wynalazku.
  • pocoo 14.04.18, 11:01
    tade-k53 napisał:

    > O Wierze się nie dyskutuje.

    Masz rację i weź sobie to do serca.
  • tade-k53 14.04.18, 23:46
    "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
    "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa” Ga 1.10
    tradycja2012.blogspot.com/
  • pocoo 15.04.18, 09:17
    tade-k53 napisał:

    > "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6

    Sam napisałeś, że "światło wiary najjaśniejszej zgasło w Średniowieczu".
    Jeżeli światło zgasło, to od tamtego czasu jest ciemnota religijna.
  • tade-k53 15.04.18, 10:13
    Tak. Dlatego koniec świata może być w każdej chwili.
    Gdy jednak przyjdzie straszliwy dzień gniewu Bożego:
    "Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas!" Łk 23:30
  • pocoo 15.04.18, 12:20
    tade-k53 napisał:

    > Tak. Dlatego koniec świata może być w każdej chwili.

    No to jak? Nie ma wiary, a "bez wiary nie można się podobać bogu".
    Jedziemy na tym samym wózku Tadziu, tylko kiedy dotrze to do ciebie?
  • tade-k53 15.04.18, 15:17
    Kościół Katolicki, Kościół wojujący z piekłem i z herezjami, Kościół nawracający pogan, heretyków i schizmatyków, przestał istnieć wraz ze śmiercią papieża Piusa XII, ostatniego katolickiego papieża, jednak walka z piekłem nie ustała i trwać będzie do końca świata.
    Ap 12:17 "I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa."
    tradycja2012.blogspot.com/
  • donmarek 17.04.18, 07:49
    A gdzie jest piekło? Wszak planeta nasza na wskroś jest prześwietlona. I jak dotychczas nikt nie natrafił na komorę piekielną, pełną ognia, dymu i siarki. Dusz potępionych. No i obsługi, czyli tej diabelskiej załogi. Chociaż może jednak coś jest, a wulkany to są kominy z tych czeluści piekielnych? A może ja się mylę i piekło gdzieś obok raju, oddzielone od niego tylko cienką ścianą, by mieszkańcy boskiego Edenu słyszeli co ich czeka, jeżeli zaprzestaną w pieśniach chwalić pana swego?
    ps
    ale teraz nasuwa się i następne pytanie: gdzie jest niebo? Ani Gagarin, ani Tierieszkowa, nawet Glenn czy Armstrong też go nie widzieli.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • pocoo 17.04.18, 08:52
    donmarek napisał:

    > A gdzie jest piekło?
    >I jak dotychczas nikt nie natrafił na komorę piekielną, pełną ognia, dymu i siarki.

    Jak to nie.A wulkany to co? Pikuś?
    Święta Faustyna widziała w swojej wizji. Tade-k wie.


    >Dusz potępionych. No i obsługi, czyli tej diabelskiej załogi.

    A nie.To zobaczysz dopiero po śmierci i nikomu nie powiesz.To taka katolicka tajemnica, aby nie robić tłoku w piekle.
  • donmarek 17.04.18, 12:25
    Ale tak teraz - w oczekiwaniu aż się pyry ugotują - se myślę: jak to jest z tymi mękami piekielnymi albo śpiewaniem hymnów pochwalnych panu swemu w raju? Toć, tam jest tylko dusza, znaczy duch, powietrze, czy inny niematerialny twór czy stwór. Bo ciało moje, mięso i kości albo robaki trawić będą, albo ogień ziemski spopieli. I jak to "coś" co nie ma masy, znaczy duszę, można dźgnąć widłami, skuć łańcuchem? Albo wetknąć do kadzi czy innej beczki ze smołą i siarką? Toć jak "coś" jest bez masy, to zawsze wypłynie z tego zajzajeru i będzie spoglądać z góry na tern cały bosko-diabli interes?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • pocoo 17.04.18, 18:25
    donmarek napisał:

    > Ale tak teraz - w oczekiwaniu aż się pyry ugotują - se myślę: jak to jest z tym
    > i mękami piekielnymi albo śpiewaniem hymnów pochwalnych panu swemu w raju? Toć,
    > tam jest tylko dusza, znaczy duch, powietrze, czy inny niematerialny twór czy
    > stwór.

    No bo to tak cwanie wymyślili.Dusza niematerialna jest oczyszczana przez boga w czyśćcu niematerialnym ogniem nawet 1000 lat.Bóg wie kiedy przestać.
    Jak niematerialna dusza, to i niematerialna smoła, i kocioł, i widły i diabły.A co? Ktoś diabła widział?
    A tak po prawdzie, to w katechizmie katolicy napisali, że dusze nie wędrują i w momencie śmierci łączą się z wszechogarniającą miłością boga i to nazywają niebem, które nie jest miejscem.Potępiona dusza łączy się ze złem i to jest piekło, które też nie jest miejscem. Czyściec jest poczekalnią dusz przed wejściem do nieba i tez nie jest miejscem.Katolicy nawet swojego katechizmu nie czytają, gdyż od tych "mądrości" zdurnieliby jeszcze bardziej.
    Niematerialny bóg i aniołowie, Jezus z niedoskonałym ciałem poleciał cholera wie gdzie, Wojtyła jako święty w niebie czarnym lub niebieskim, a ciało w trumnie.
    Oto tajemnica katolickiej wiary.
    Z czym jadłeś materialne pyry? Też tajemnica?
  • jochnny_walker4 15.04.18, 15:36
    tade-k53 napisał:

    > Tak. Dlatego koniec świata może być w każdej chwili.
    > Gdy jednak przyjdzie straszliwy dzień gniewu Bożego:
    > "Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas!"
    > Łk 23:30


    Przyjście królestwa bożego zapowiadał Jezus, mówił że to będzie wkrótce po jego śmierci. Jak dotąd minęło ponad dwa tysiące lat i obietnica Jezusa się nie spełniła.

    --
    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją.
  • tade-k53 15.04.18, 21:51
    Tak się sprawdziło w Średniowieczu. Pan Jezus został zdetronizowany podczas ostatniego bandyckiego soboru.
  • wariant_b 16.04.18, 09:52
    > Pan Jezus został zdetronizowany podczas ostatniego bandyckiego soboru.

    Ale królowa Elżbieta II została - więc może przejdź na anglikanizm?
  • pocoo 17.04.18, 08:46
    tade-k53 napisał:

    > Tak się sprawdziło w Średniowieczu. Pan Jezus został zdetronizowany podczas ost
    > atniego bandyckiego soboru.

    Jak widzisz, WOLA BOGA skoro na to pozwolił.
  • pocoo 17.04.18, 08:58
    jochnny_walker4 napisał:
    > Przyjście królestwa bożego zapowiadał Jezus, mówił że to będzie wkrótce po jego
    > śmierci. Jak dotąd minęło ponad dwa tysiące lat i obietnica Jezusa się nie spe
    > łniła.
    >
    Ale jak w nas pierdyknie, to Ziemia zmieni orbitę.
  • pocoo 17.04.18, 08:56
    tade-k53 napisał:

    > O Wierze się nie dyskutuje. Bez dyskusji.

    No i "morda w kubeł"!
    Żałujesz, że już nie płoną średniowieczne stosy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.