Dodaj do ulubionych

Ateiści, jak radzicie ze sprzeczn. w Desideracie?

05.12.18, 17:30
Ateiści, jak sobie radzicie ze sprzecznością w "Desideracie"?

Tam jest taki fragment:

"... bądź zawsze w zgodzie z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu...".

Wiem, że Desiderata, tekst rzekomo znaleziony w Katedrze w Baltimore, datowany na 1692, a w istocie z XX. w. To ważny tekst dla wielu współczesnych, nieformalne wyznanie wiary pokolenia Hippisów, rodzaj drogowskazu.

No ale co z ww. fragmentem?
Nie ukrywam, że intryguje mnie to od dawna.
Więc?
Edytor zaawansowany
  • awariant 05.12.18, 21:46
    feelek napisał:
    > Ateiści, jak sobie radzicie ze sprzecznością w "Desideracie"?

    Dlaczego poszukujesz w niej sprzeczności?
    Nikt nie każe nam stosować się do Dekalogu Maxa Ehrmanna.
    Nie jest to obowiązujący Antydekalog dla niewierzących.

    > To ważny tekst dla wielu współczesnych, nieformalne wyznanie wiary
    > pokolenia Hippisów, rodzaj drogowskazu.

    Ale trochę na zasadzie przypadku. Równie dobrze można go uznać
    za rodzaj deklaracji wiary części kościołów protestanckich w USA,
    podkreślających radość, a nie cierpienie właściwe katolikom.

    Zresztą zdaje się tak był pierwotnie traktowany - jako tekst religijny.
    Takie dziesięć dobrych rad bożych, zamiast dziesięciu zakazów.
    I świetnie pasował do wolności religijnej głoszonej przez hippies.

    > No ale co z ww. fragmentem?
    > Nie ukrywam, że intryguje mnie to od dawna.
    > Więc?

    Więc jeśli chodzi o mnie, to nie intryguje mnie zbytnio.

    ---

    Go placidly amid the noise and the haste, and remember what peace there may be in silence. As far as possible, without surrender, be on good terms with all persons.

    Speak your truth quietly and clearly; and listen to others, even to the dull and the ignorant; they too have their story.

    Avoid loud and aggressive persons; they are vexatious to the spirit. If you compare yourself with others, you may become vain or bitter, for always there will be greater and lesser persons than yourself.

    Enjoy your achievements as well as your plans. Keep interested in your own career, however humble; it is a real possession in the changing fortunes of time.

    Exercise caution in your business affairs, for the world is full of trickery. But let this not blind you to what virtue there is; many persons strive for high ideals, and everywhere life is full of heroism.

    Be yourself. Especially do not feign affection. Neither be cynical about love; for in the face of all aridity and disenchantment, it is as perennial as the grass.

    Take kindly the counsel of the years, gracefully surrendering the things of youth.

    Nurture strength of spirit to shield you in sudden misfortune. But do not distress yourself with dark imaginings. Many fears are born of fatigue and loneliness.

    Beyond a wholesome discipline, be gentle with yourself. You are a child of the universe no less than the trees and the stars; you have a right to be here.

    And whether or not it is clear to you, no doubt the universe is unfolding as it should. Therefore be at peace with God, whatever you conceive Him to be. And whatever your labors and aspirations, in the noisy confusion of life, keep peace in your soul. With all its sham, drudgery and broken dreams, it is still a beautiful world. Be cheerful. Strive to be happy.


    By Max Ehrmann © 1927
  • feelek 06.12.18, 16:11
    he he, setek, he he.
  • feelek 09.12.18, 14:56
    feelek 06.12.18, 16:11: "... he he, setek, he he..."

    ... to ww. było do jeepwzydlu, gdzieś poniżej
  • feelek 06.12.18, 16:26
    "Awariant: Dlaczego poszukujesz w niej sprzeczności?"

    ... ja jej nie poszukuję,
    (gdy ona, ta sprzeczność, tam jest)
    a się pytam jak sobie z nią, tą sprzecznością, radzicie?

    PS. ale to chyba beznadziejne:
    to forum nie jest niszowe, ono istnieje teoretycznie, czyli: "istnieje"
    To jak ze sprzecznością w Desideracie att. istnienia/nieistnienia b/Boga.

    PS2. dużo ryzykuję
    Dużo?
    tylko to, że Somebody [KukuNamuniu] zarzuci mi nieuctwo/czy co tam jeszcze, że, mianowicie, nie wiem co to znaczy pojęcie matematyczne: sprzeczność.
    Ja jednak nie będę się zniżał: jeżeli tu nie ma komu zauważyć, że w tekście datowanym na 1692, a znalezionym w katedrze w Baltimore, nie ma sprzeczności w stwierdzeniu: "Therefore be at peace with God, whatever you conceive Him to be. " to znaczy, że istnienie tego forum zwyczajnie nie ma sensu.

    Więc, jak ateiści, o istnieniu b/Boga, ja stwierdzam, że forum, w którym biorę udział, nie istnieje.

    Jestem aforumistą?
  • awariant 06.12.18, 22:47
    feelek napisał:
    > ... ja jej nie poszukuję,
    > (gdy ona, ta sprzeczność, tam jest)

    Ale konkretnie gdzie?
    W którym miejscu Max Ehrmann cię oszukał?
    Jak powinna brzmieć prawdziwa Desiderata?
  • feelek 09.12.18, 14:42
    jeszcze raz:

    "... bądź zawsze w zgodzie z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu...".

    PS. żaden Max Ehrmann mnie nie oszukał,
    ... pytam tylko jak ateiści... a zresztą to beznadziejne
    thks. whatever
  • jeepwdyzlu 05.12.18, 23:14
    My ateiści mamy ten tekst głęboko w dupie. Z sprzecznościami radzimy sobie znakomicie, kładąc lachę na desicośtam...
    Serdeczności
    Jeep


    --
    YCDSOYA
  • feelek 05.12.18, 23:59
    No zawood, póki co.

    Spodziewałem się jakiegoś wywodu typu: b/Bóg w tym tekście jest traktowany umownie, coś jak złożenie w całość faktu, że Świat istnieje, b/Bóg to wszystko, b?Bóg to harmonia....
    ... etc. etc. nie mnie to ciągnąć, skorom nie ateista, a jedynie agnostyk, V rodzaju (sic!)

    Po jeepwzydlu nie spodziewałem się niczego innego, mogę odpowiedzieć: to po co pan żyje, jeśli ma pan wszystko w dupie?
    Desiderata to ważny tekst, dla kilkuset milionów, bynajmniej nie "religiantów".

    Znacznie bardziej zawiodłem się na Człowieku-Z-Awarii (: wie, że to nie jest tekst z jakiegoś tam 1692, z jakiegoś Baltimore, czy czegoś, a z XXw.?, nie- religijny, a zwyczajnie poetycki, świecki?)

    W końcu przychodzimy tutaj (póki nas nie wy...banują) po to, aby odpowiadać sobie na rozmaite pytania.

    Ale co tam.
    To w końcu forum niszowe.
    Niedługo zostanie tu Admin i poocoo, chyba już tylko z przyzwyczajenia.
    W sumie, szkoda.
  • jeepwdyzlu 06.12.18, 02:34
    : to po co pan żyje, jeśli ma pan wszystko w dupie?
    --
    Skąd wniosek, że wszystko?
    Ten tekst mam w dupie.
    I ja i miliard ateistów.
    W przeciwieństwie do "setek milionów" nie religiantów? Hehe... Czyżby setek?
    Z

    --
    YCDSOYA
  • feelek 06.12.18, 17:14
    jeepwdyzlu: Hehe... Czyżby setek?

    hehe, setek, hehe.

    PS. się bo wkleiło nie tu gdzie trzeba,
    więc,
    hehe,
    zawieszam
    hehe,
    jeszcze raz
    he
    .
  • spinoff 07.12.18, 13:18
    A, feelek! Umknęło mi, że to Ty. Znowu się tu pojawiasz?

    Jeepwzydlu lubi dać wyraz odczuciom, stara się nasycić swoje wypowiedzi emocją, zdynamizować rozmowę, czasem w tym przesadzi, ale nie jest bezmyślnym pingpongistą, odbijającym jeno piłeczkę dla samego bycia w kontrze. Ma otwartą głowę i rozmawia. Mimo różnic zdarzało mu się stawać w mojej obronie, więc też go bronię. Ale nie tylko dlatego. Jak przykładowo poprztykałem się z nim o Spinozę, to poszedł do księgarni i kupił Etykę! Co może lepiej świadczyć o rozmówcy?
  • feelek 09.12.18, 14:52
    no to:
    chapeau bas
    też pójdę do księgarni
  • spinoff 09.12.18, 15:19
    feelek napisał:

    > no to:
    > chapeau bas
    > też pójdę do księgarni

    Teraz się zaperzasz.
    Pójście do księgarni pokazuje jaki ma stosunek do rozmowy i rozmówcy. Reszta to jego ekspresja słowna. Zaraz wyjdzie na to, że was swatam.
  • feelek 09.12.18, 15:28
    nijak się nie zaperzam

    PS. net ma wadę : nie widać emocji, i w ten sposób atmosfera dyskusji się czasem niepotrzebnie podgrzewa
  • snajper55 06.12.18, 21:00
    feelek napisał:

    > Ateiści, jak sobie radzicie ze sprzecznością w "Desideracie"?

    A dlaczego ma sobie jakoś radzić??? Różne publikacje są pełne sprzeczności i nielogiczności a ja nie muszę do nich podchodzić na kolanach i "sobie radzić" z wadami. Mogę na przykład wzruszyć ramionami.

    S.
    --
    Kantyczka z lotu ptaka
  • feelek 09.12.18, 14:54
    snajper55 06.12.18, 21:00: Mogę na przykład wzruszyć ramionami.

    wzrusz
    i ...nie wycinaj pochopnie!
  • spinoff 07.12.18, 11:57
    feelek napisał:

    > Tam jest taki fragment:
    >
    > "... bądź zawsze w zgodzie z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu...".
    >

    Tekst znam z Piwnicy, śpiewali bodaj "...czymkolwiek On ci się wydaje". Jeśli awariant przytoczył poprawnie oryginał, to może nawet powinno być "...jakkolwiek Go pojmujesz".
  • feelek 09.12.18, 14:50
    spinoff: ...nawet powinno być "...jakkolwiek Go pojmujesz".

    no to jak go pojmujesz ateisto?
    - ten tekst
    : jak można być w harmonii z kimś, kogo istnienie się wyklucza?
    ...
    nie, nie prowokuję...
    pytam, bo mnie ciekawi
    przepraszam urażonych/oburzonych/
    / oraz tych, co zwyczajnie żyją, nie zastanawiając się,

    to ww. było do ciebie, ateisto, któremu nie jest wszystko jedno, który nie masz tego w ..
  • spinoff 09.12.18, 15:24
    Chodzi o religijną tolerancję. Tak pojmuję. Wierzysz w Boga tego, tamtego, czy w ogóle nie wierzysz w żadnego, nie zwalczaj wiary w innych, nie szczuj, nie krytykuj, nie kpij, żyj z (ich) Bogiem w zgodzie. To samo przecież, mniej poetycznie, masz w karcie ONZ, z czego prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy ta garstka tutejszych bojowników, jak i cały ten nowy ruch antyteistyczny.
  • awariant 09.12.18, 16:27
    spinoff napisał:
    > Chodzi o religijną tolerancję. Tak pojmuję. Wierzysz w Boga tego, tamtego,
    > czy w ogóle nie wierzysz w żadnego, nie zwalczaj wiary w innych, nie szczuj,
    > nie krytykuj, nie kpij, żyj z (ich) Bogiem w zgodzie.

    I tak to chyba zostało zinterpretowane przez ruch hippisowski.
    Zresztą w Desideracie jest to ostatnie "przykazanie", a nie pierwsze.

    > ... z czego prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy ta garstka
    > tutejszych bojowników, jak i cały ten nowy ruch antyteistyczny.

    Ruch antyteistyczny jest sprzeciwem przeciwko państwu wyznaniowemu
    narzucającemu reguły i porządek społeczny pod pozorem "wyższych wartości".
    W zasadzie antyteizm nie nie walczy z nieistniejącym demonem, ale z próbą
    jego traktowania jako realnego źródła praw społeczności i jednostek.
  • feelek 10.12.18, 17:08
    spinoff: ".... Wierzysz w Boga tego, tamtego, czy w ogóle nie wierzysz w żadnego, nie zwalczaj wiary w innych, nie szczuj, nie krytykuj, nie kpij, żyj z (ich) Bogiem w zgodzie...."

    takie Spinoff's mi się podoba
    też tak uważam
    jako agnostyk
    (typu V)
  • feelek 10.12.18, 17:35
    ... a żeby już w pełni usatysfakcjonować Ulubieńców Boga*) może ostatnie dać jak niżej:

    ... żyj w zgodzie z ich wiarą w b/Boga ...".

    te problemy z tłumaczeniem!
    [- najlepiej widać w Biblii: z hebr.-> na grecki-> z greckiego na łacinę-> z łaciny na polski]
    ---
    *) to zdaniem Kogoś:
    ateiści
    - oni są lubiani przez [wg. nich nieistniejącego] b/Boga bo nie zawracają mu głowy jakimiś swoimi problemami, co je wyrażają w swych modlitwach.
    A ile ich (tych modlitw) to najlepiej pokazano w "Bruce Wszechmogący".
  • ur-nammu 10.12.18, 20:07
    spinoff: Chodzi o religijną tolerancję. Tak pojmuję. Wierzysz w Boga tego, tamtego, czy w ogóle nie wierzysz w żadnego, nie zwalczaj wiary w innych, nie szczuj, nie krytykuj, nie kpij, żyj z (ich) Bogiem w zgodzie.
    Jak ta deklaracja tolerancji ma się do innych wypowiedzi piszącego? Oto kilka przykładów:

    spinoff: Też myślę, że skuteczność "świeckich" systemów etycznych jest pozorna.
    spinoff: Jeśli nie ma Boga, to nasze życie nie ma żadnego celu. Żadnego!
    spinoff: religia jest dla człowieka czymś równie naturalnym jak picie, jedzenie, mówienie...
    spinoff: Jeśli wyrzekamy się niematerialnej duszy to o jakiej duchowości możemy mówić? [...] Moim zdaniem nie warto rezygnować z duszy, jeśli to ma za sobą pociągać rezygnację z samoświadomości. Tym bardziej nie powinno się odmawiać jej innym.
    spinoff: Materialista jest bezbronny w konfrontacji z niektórymi myślami, zwłaszcza tymi istotnymi, dotyczącymi samego siebie i ludzi, których kocha. wystarczy jedna dość prosta konstatacja, by zepsuć mu humor na całe życie. Szybko zaczyna wypierać takie myśli, ślizgać się po powierzchni, bać autorefleksji, a świadomości unikać na wszelkie sposoby.
    spinoff: W końcu katolicy wierzą, że dają swoim dzieciom istnienie, natomiast ateiści swoim mogą dać tylko agonię. Nigdy nie byłem w stanie pojąć, jak mając tego świadomość ateista może chcieć dzieci.

    Z powyższych wypowiedzi wynika, że: 1) skuteczną etykę można przypisać tylko temu, kto jest religijny; 2) życie niewierzących nie ma żadnego celu; 3) kto nie wyznaje jakiejś religii, nie żyje; 4) materialista jest bezbronny w konfrontacji z myślami dotyczącymi samego siebie i osób mu bliskich oraz boi się autorefleksji i unika samoświadomości; 5) bez wiary w duszę nie ma duchowości ani samoświadomości; 6) ateizm to agonia.

    Innymi słowy – tolerancja w tej wersji jest zarezerwowana dla wiary (żyj z (ich) Bogiem w zgodzie), a niewiary najwyraźniej nie dotyczy, bo tu można kpić, krytykować, dehumanizować, jak często czyni to Spinoff. Wiesz, naiwniaku, co ja sądzę o tej twojej tolerancji? Wsadź ją sobie w cztery litery.
  • awariant 10.12.18, 22:13
    > Wiesz, naiwniaku, co ja sądzę o tej twojej tolerancji?

    No fajnie, ale czemu przenosisz dyskusję z tematu dekalogu Maxa Ehrmanna
    znanego jako Desiderata na Myśli Zebrane spinoff'a?
    Przecież spinoff nie wypowiadał się w tym wątku na temat swojej własnej tolerancji religijnej.
  • feelek 11.12.18, 19:36
    no:ur-nammu:
    no proszę cię
    po kiego podgrzewasz[IM: te 4 litery, etc...]
    reszta wpisu OK, tylko interpretacja diametralnie inna:
    mi zacytowane spinoffy nijak nie przeszkadzają, ani ich tak nie odbieram:
    ot zwyczajnie Spinoff ma prawo do takich swoich spinoffów, zgodnie z deklaracją Kartezjusza:
    będę walczył o to, abyś Spinoff twierdził to, co twierdzisz, jakkolwiek się z tobą i twoimi spinoffami nie zgadzam
    ...gdzie tu naruszenie tolerancji jest u Spinoffa w jego spinoffach? Bo ja nijak nic nie widzę. Czyżbym był dalej posunięty w tolerancji niż Ur Nammu? Nie, tego nie deklaruję, ani nie podejrzewam się o ww.
  • jeepwdyzlu 12.12.18, 00:08
    Ależ oczywiście, że spinoff nie jest tolerancyjny. Nie wystarczy tolerancji deklarować. Pis tez deklaruje, że jest proeuropejskie, proobywatelskie, prowolnosciowe. Papier czy ekran wytrzymają kazdy bzdet.

    Ten wątek tez jest zaczepno agresywny. Pozornie skierowany do ateistów. Niby, że każdy ateista studiuje dekalog Ehrmana. Ba! Setki milionów to robi!
    Owszem, są ateiści z duzą wiedzą o filozofii, historii religi, nauczaniu Kościoła. Są tez ateiści antyteiści. Walczący. Sa ateiści mądrzy, są głupi.
    Ale nie.
    Niby jesteśmy z tej samej sztancy. Też jestesmy wyznawcami, tyle że błądzimy...
    Ba!
    Nasze życie jest bez sensu, bo nic nie jest dla nas ważne.
    Obraża się tu ludzi bezkarnie - pod pozorem wolności dyskusji. Dlatego kilka lat temu właściwie wyłaczyłem się z aktywności na tym forum. Tak, od czasu do czasu rzucę tu miesem ale i tak jestem przy Was - żałośni manipulatorzy za 2 złote - prawdziwym dżentelmenem...

    --
    YCDSOYA
  • pocoo 12.12.18, 08:34
    jeepwdyzlu napisał:

    > Obraża się tu ludzi bezkarnie - pod pozorem wolności dyskusji.
    Racja.

    >Tak, od czasu do czasu
    > rzucę tu miesem ale i tak jestem przy Was - żałośni manipulatorzy za 2 złote
    > - prawdziwym dżentelmenem...

    Widzę.

  • feelek 12.12.18, 19:05
    no szacun:

    wszędzie węszysz bandytów?
    tu przybrali postać atakujących biednego ateistę...

    ja sobie, jak zwykle przyszedłem pogadać, dowiedzieć się, co inni myślą o jakimś sformułowaniu, co zwyczajnie zaciekawia,
    a tu proszę: biorę udział w czymś "...zaczepno- agresywnym..."

    no przechodził i spisek wykrył...
    szacun

    i jeszcze kłopot z tą całą tolerancją
    odwieczny,
    a właściwie to od wtedy gdy tolerancyjnym można być z czyjegoś nadania
    tak i tu przychodzi i się mu myli: tolerancyjne to jest to, co "... proeuropejskie, proobywatelskie, prowolnosciowe..." nijak tolerancyjny nie jest dla niego jakiś brexitowiec czy inny korwinista

    to już właściwie przywyknąć idzie:
    "tolerancja jest OK, ale co z tymi co nie są tolerancyjni, tzn. nie uznają mojego systemu wartości?"

    był taki rysunek w Timesie gościu trzyma drugiego za frak i: "ty nadęta konserwatywna świnio, chcesz liberalną pięścią w mordę?"
    zamienić tylko "liberalną" na "tolerancyjną" i mamy 2018 grudzień, 12, forum religia...
    wystarczy za cały komentarz
  • feelek 12.12.18, 19:14
    i w sumie to marny z ciebie bojownik ateizmu:
    zamiast zwyczajnie się odnieść do pytania, przemyśleć je sobie, zapodać jakąś rzutką ripostę, niepotrzebnie reagujesz jakąś absurdalną agresją...

    musisz powściągnąć słabość, bo wiesz: walka czeka
    ---
    a Bóg/Marks/Kierkegaard z tobą

    PS.: co to jest ta jakaś Ehrmana?
  • ur-nammu 12.12.18, 20:24
    feelek: i jeszcze kłopot z tą całą tolerancją odwieczny, a właściwie to od wtedy gdy tolerancyjnym można być z czyjegoś nadania tak i tu przychodzi i się mu myli: tolerancyjne to jest to, co "... proeuropejskie, proobywatelskie, prowolnosciowe..." nijak tolerancyjny nie jest dla niego jakiś brexitowiec czy inny korwinista
    Znów mieszasz pojęcia, ale trudno się spodziewać czegoś więcej po kimś, kto nie odróżnia pojęcia od jego zaprzeczenia.
    Tolerancja to poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych i nie ma związku z twoim bajdurzeniem o czyimś nadaniu.
    Zaprzeczeniem tolerancji jest odmawianie myślącym inaczej etyki, zdolności do refleksji, samoświadomości, czyli ich odczłowieczanie jako grupy – to jest właśnie przejaw braku szacunku dla cudzych poglądów. Spinoff próbuje odczłowieczać niewierzących, jego poprzednicy odczłowieczali na przykład żydów (także Żydów). To, że ty w wypowiedziach Spinoffa nie dostrzegasz naruszenia tolerancji, nie musi świadczyć o tym, że jesteś dalej posunięty w tolerancji niż ja (tak, wiem, retorycznie temu zaprzeczyłeś). Być może po prostu jesteś mniej posunięty w innych aspektach, przez co to, co inni zauważają w słowach, ty zauważyłbyś może dopiero wówczas, gdyby do twoich nozdrzy dobiegł swąd stosu (lub innego, bardziej zaawansowanego urządzenia do wykluczania z tego świata myślących inaczej niż ci, co wiedzą, kto jest etyczny).

    feelek: "tolerancja jest OK, ale co z tymi co nie są tolerancyjni, tzn. nie uznają mojego systemu wartości?"
    Przytoczenie przez ciebie tych słów pokazuje, że nie rozumiesz, czym jest tolerancja. Ona nie polega na uznawaniu systemu wartości innego człowieka, lecz na poszanowaniu tego systemu, mimo że się z nim nie zgadzamy (czyli go nie uznajemy). I tolerancja, i wolność mają swoje granice, które przebiegają tam, gdzie ktoś ingeruje w cudze życie – stąd ma swoje uzasadnienie brak tolerancji dla tych, którzy nie są tolerancyjni dla innych.

    feelek: zamiast zwyczajnie się odnieść do pytania, przemyśleć je sobie, zapodać jakąś rzutką ripostę,
    A do czego tu się odnosić? Wątek, który założyłeś, to zupełna dziecinada, coś jak temat wypracowania dla dziatwy ze zlikwidowanego gimnazjum. Trudno też odgadnąć, dlaczego z uporem maniaka domagasz się odpowiedzi właśnie od ateistów, naiwnie przy tym sugerując, że oni mają sobie jakoś radzić z wypowiedzią Ehrmanna. Dodam też, że w swojej niechlujności nie zadałeś sobie nawet trudu, żeby przytoczyć prawidłowe tłumaczenie oryginału. Może czas wydorośleć?
  • awariant 12.12.18, 20:51
    @ur-nammu

    ... a ktoś jeszcze może zacznie nerwowo szukać po necie o czym ja w ogóle ględzę,
    byle to jakoś skontrować...


    napisał spinoff w tym wątku i miał rację. 1:0 dla spinoffa.

    A teraz wróćmy do tematu, bo wydaje się, że feelek chciał coś przekazać
    posiłkując się Desideratą, a jeszcze nie udało mu się tego wysłowić.
  • suender 12.12.18, 20:14
    ur-nammu 10.12.18, 20:07

    > a niewiary najwyraźniej nie dotyczy, bo tu można kpić, krytykować, dehumanizować,

    Przyganiał kocioł garnkowi!

    A kto tu mnie wyzywa od oszołomów?!
    Proszę mi pokazać wpis, w którym ja się takimi wyzwiskami odwzajemniam!
    A co, trudno znaleźć? - No właśnie!

    Pozdr.
  • awariant 12.12.18, 20:29
    suender napisał:
    > A kto tu mnie wyzywa od oszołomów?!
    > Proszę mi pokazać wpis, w którym ja się takimi wyzwiskami odwzajemniam!

    Trudno będzie, bo to twoja pierwsza wypowiedź w tym wątku,
    a i o tobie jakoś nikt w nim jeszcze nie wspominał.
    Więc "tu" nikt cię nie wyzywa, ani ty nikogo nie traktujesz obelgami.
  • ferdynand_007 08.12.18, 07:23
    Dobrze, a jak wytłumaczysz sprzeczność w takim tekście:

    Jestem, który jestem
    I jestem tym, którym nie jestem
  • feelek 09.12.18, 15:30
    tego nie znam
    ale poznam
    i odpowiem
  • spinoff 09.12.18, 15:34
    Pierwsze zdanie chyba z Biblii, drugie nie wiem nawet skąd. Ale czy tobie zależy na mojej subiektywnej interpretacji czy na religijnej wykładni? Od tej drugiej jest ksiądz, rabin, pastor, albo kogo tam mają różni inni wierzący, ja mogę powiedzieć tylko jak pojmuję coś sam dla siebie. I oczywiście mogę to zrobić, ale jeden mnie tutaj za to pośle do piekła, druga z wściekłości się zabulgocze, trzeci oznajmi, że mam mentalność narkotykowego dilera,czwarty bezradnie wszystko posieka i poprzetyka wyzwiskami, moderator zacznie skandować Allahu Akbar, krasnale szczają mi do mleka, a ktoś jeszcze może zacznie nerwowo szukać po necie o czym ja w ogóle ględzę, byle to jakoś skontrować... Po co tym ludziom psuć humor przed świętami i zachęcać ich by robili z siebie widowisko.
    Biblia jest dla mnie wielką księgą ludzkiej myśli, tożsamą z filozofią grecką i jej teocentryzmem, a przy tym znacznie ważniejszą, bardziej inspirującą dla świata, konstytutywną.
  • feelek 10.12.18, 02:56
    "...jestem tym, którym nie jestem..."

    może jaśniej?
    kto, gdzie, kiedy to napsal?
    bo jak nikt, nigdzie, to szkoda czasu:
    też mogę:
    1. człowiek jest tym , czego nie ma
    2. gdy ktoś jest kimś to jest nikim
    etc...
  • pocoo 10.12.18, 09:25
    feelek napisał:

    > "...jestem tym, którym nie jestem..."
    >
    Nie znam tej "mądrości".Wiem, że napisano w księdze Wyjścia; na pytanie Mojżesza o imię boga, bóg odpowiedział: "jestem, który jestem". Jakie to mądre.Iście boskie.Niepojęte.
  • feelek 10.12.18, 18:28
    ja tego nie napisal,
    ja zacytowal Ferdynanda v.007.
    cytat znany, ale nie o ten chodzi, a o to drugie, co Ferdynand sobie wymyślił (?): "...jestem tym którym nie jestem...", aby się popisać erudycja i zapędzić nas w kozi róg....
    ---
    dosyć już chyba tej pseudodyskusji
    jak widać nie ma już tu atmosfery
    a kiedyś była?
  • feelek 09.12.18, 15:24
    no dooooobra, skoro niewiele tu wynika dla meritum wątku, to:
    mi się wydaji, że w słowach:

    "... bądź zawsze w zgodzie z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu..."

    jest oczywista sprzeczność.
    Tak oczywista, że ...nigdy sobie tego nie analizowałem.
    Zrobię to teraz...
    (- z zażenowaniem, bo mi się wydaje, że to uraża czyjąkolwiek inteligencję, ale co tam.)

    Jak mogę ( wcielam się na chwilę w skórę ateisty, więc ateistów przepraszam) być w zgodzie z istotą, która zgodnie z moim sposobem myślenia i zgodnie z treścią Desideraty, nie istnieje?
    Mam być w zgodzie z jakąś istotą, gdy ja jestem z tych, co uważają , że jej nie ma?
    Mam się jakoś myślowo dogadywać, godzić z kimś, kto nie istnieje?

    [ "...a dlaczego tu nie ma okien, a dlaczego tu nie ma klamek?..." J. Machulski, Seksmisja]

    Poniżej to już moje:
    a może chodzi o b/Boga jako jakieś pojęcie inne: harmonię, wszechogarniające jestestwo, coś, co układa całość, choć, zgodnie z ogólnie pojętą wiedzą ta harmonia, to współistnienie wszystkiego ze wszystkim podlega jedynie działaniu rozmaitych mechanizmów- przyrody, fizyki, mechaniki... etc...
    ... niekoniecznie Kogoś ...
    tak bardzo przyzwyczailiśmy się, przywykliśmy do tego, że pojęcie B/boga to uwiarygodnienie istnienia b/Boga - człowieka, co stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, że myślą w ten sposób nie tylko tzw. wierzący, tak samo widzą go ci, co jego istnieniu przeczą ...

    b/Bóg: pojęcie, synonim dobra, harmonii- o to chyba chodziło tym z tej Katedry w Baltimore, w 1692, w Desideracie

    PS.ale to mówiłem ja: agnostyk,
    : z definicji osoba, co deklaruje, że: nie - wierzy, nie- nie wierzy, osoba, co deklaruje, że- NIE WIE.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.