Dodaj do ulubionych

Opatrzność boża

24.12.18, 20:26
"Opatrzność /łac. providentia, gr. πρόνοια (pronoja)/ – w teologii nieustanna opieka wszechwiedzącego i wszechmocnego Boga nad dziejami świata i poszczególnych ludzi, poprzez którą pokazuje On swą mądrość, dobroć i miłość. Dokonuje się bezpośrednio, przez aniołów lub przez innych ludzi, co jest wyrazem pragnienia Boga by dać ludziom możliwość samodzielnego i twórczego działania[1]. Jednym z podstawowych pytań dotyczących Opatrzności jest istnienie zła w świecie równocześnie z Jej działaniem. Odpowiedzi na to pytanie poszukuje teodycea. Wiara w Opatrzność uwalnia od postaw nacechowanych fatalizmem, pobudza nadzieję[2]. Jedno z żeńskich zgromadzeń zakonnych nosi nazwę Siostry Opatrzności Bożej."

Wielu ludzi wierzy mocno,że męża,pieniądze i udane dzieci mają dzięki pomocy Boga.
Uważają ,że sobie to aktualne szczęście wymodlili lub wykupili(ofiarami).

Dwa negatywne przypadki.
1.Waldemar T.Mając 19 lat stwierdzono u niego raka kości.Miał wkrótce umrzeć bo choroba rozwijała się szybko.Zaczął jeździć do uzdrowicieli i świętych miejsc.Był głęboko wierzący.I nagle rak zatrzymał się.Waldek uznał,że to dzięki modlitwom Bóg mu pomógł w cierpieniu.
Uznał zatem,że najgorsze już za nim ,pora założyć rodzinę.Ożenił się.
Cieszył się niedługo bo niecały rok później zginął w wypadku.Miał 28 lat.
2.Ola K.Optymistyczna dziewczyna,bardzo religijna,z religijnej rodziny:stryjek i brat to księża.
Udzielała się charytatywnie.Naprawdę dobra osoba.
W połowie października bieżącego roku zginęła w wypadku samochodowym.Zostawiła w żałobie dziewięcioletnią córeczkę.

Ja się prosto pytam:-gdzie była opatrzność boża?
Przecież tych dwoje ludzi szczerze prosiło Boga o swe powodzenie i wierzyło mu we wszystkim.
Skoro najwięksi wierni Boga giną w tak marny sposób, to coś jest nie tak.
Edytor zaawansowany
  • suender 24.12.18, 21:20
    olszak-przytycki 24.12.18, 20:26

    > Ja się prosto pytam:-gdzie była opatrzność boża?

    Po prostu udajesz, że nie wiesz i specjalnie podpuszczasz nieświadomych ateistów.

    Sprawa jest bowiem prosta jak drut:

    Opatrzność Boża, to troska Najwyższego o DUSZĘ człowieka i niekiedy tylko o jego ciało. Ale oczywiście można prosić też o zdrowie itp.
    Poza tym każda porządna modlitwa musi się kończyć zawołaniem: "Nie moja wola, a Twoja mnich się stanie!"

    Zatem z takim zakończeniem żadna modlitwa nie jest daremna!

    Bo nawet jak w problemach zdrowotnych nie doczekamy się pomocy, to znaczy, że taką pomoc dostaniemy w duuużo ważniejszych naszych problemach i w dużo większym rozmiarze.

    Dzięki za uwagę!
  • pocoo 24.12.18, 22:40
    suender napisał:


    > Opatrzność Boża, to troska Najwyższego o DUSZĘ człowieka i niekiedy t
    > ylko o jego ciało.

    Uniwersalne tłumaczenie opatrzności.
    Zapytam jeszcze raz.
    Jeżeli wierzącemu dobrze się żyje, to bóg go błogosławi?
    Jeżeli wierzącemu źle, to bóg go doświadcza?
    Jeżeli niewierzącemu źle się dzieje, to co?
    Jeżeli niewierzącemu żyje się w pełni szczęścia to? No co?
  • olszak-przytycki 25.12.18, 10:33
    Nie chodzi tylko o duszę.
    Bóg troszczy się podobno o wszystkie stworzenia a wiadomo,że katolicyzm nie wierzy,że zwierzęta mają dusze.
    Ta jego"troska" jest dość dziwna bowiem istoty żywe cierpią nieustannie.
  • snajper55 25.12.18, 22:30
    olszak-przytycki napisał(a):

    > Nie chodzi tylko o duszę.
    > Bóg troszczy się podobno o wszystkie stworzenia a wiadomo,że katolicyzm nie wie
    > rzy,że zwierzęta mają dusze.
    > Ta jego"troska" jest dość dziwna bowiem istoty żywe cierpią nieustannie.

    Najwyraźniej, jeśli istnieje, to lubi cierpienie stworzonych przez siebie istot. Może po to je stworzył?

    S.
    --
    Kometa
  • donmarek 27.12.18, 13:35
    >Opatrzność Boża, to troska Najwyższego o DUSZĘ człowieka i niekiedy tylko o jego ciało.
    To, po kiego grzyba stworzył ciało? Dla swej uciechy, że ciało cierpi ???

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • pocoo 27.12.18, 13:58
    donmarek napisał:

    > >Opatrzność Boża, to troska Najwyższego o DUSZĘ człowieka i niekiedy tylko
    > o jego ciało.
    > To, po kiego grzyba stworzył ciało? Dla swej uciechy, że ciało cierpi ???
    >
    Dusza+ dusza= dusza? Na dodatek niewidzialna.To dla głupków.
    Lepiąc cycuszki, cipeczkę , peniska, to dopiero radocha.
    Jak sobie bóg poogląda seks na całym świecie, wszelkie dewiacje, gwałty, pedofilię, ból, strach, to dopiero uciecha dla boskiej sadystycznej duszy.
  • proost 29.12.18, 10:40
    Aha. Czyli mam się o coś modlić, a jeśli to nie pomoże to spoko, w końcu wola pana? Mam dziękować i cieszyć się, bo może gdzieś, kiedyś dostanę pomoc, ale w sprawach duszy (pewnie po śmierci...)? I wierzyć, wierzyć, wierzyć?

    Sorry, wolę być ateistą

    --
    www.wrozbitawojciech.pl.tl
  • pocoo 29.12.18, 12:49
    proost napisał:

    > Aha. Czyli mam się o coś modlić, a jeśli to nie pomoże to spoko, w końcu wola p
    > ana?

    Zgadza się.

    > Mam dziękować i cieszyć się, bo może gdzieś, kiedyś dostanę pomoc,

    A pewnie.Może kiedyś wszechmocny bóg wyśle do Ciebie człowieka z pomocą.To nieistotne, że za późno (śmierć). Bóg wie, co robi.


    > ale w sprawach duszy (pewnie po śmierci...)?

    Zawsze po śmierci, ponieważ o tym tylko "bóg wie".

    I wierzyć, wierzyć, wierzyć?

    Nawet bóg sam w siebie nie wierzy.
    >
    > Sorry, wolę być ateistą
    >
    Wierzący darować ateistom nie mogą tego, że ateiści ignorują wszelkie boskie zakazy ,nakazy , umartwiania , strach i swobodnie sobie żyją.Wierzący za "gówniane" ziemskie życie otrzymają obiecankę nagrody po śmierci.
  • donmarek 30.12.18, 10:35
    >A pewnie.Może kiedyś wszechmocny bóg wyśle do Ciebie człowieka z pomocą.To nieistotne, że za późno (śmierć). Bóg wie, co robi.
    Przeważnie jednak na czas, żeby familia chciała i zdążyła zapłacić za "święte" oleje. ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • pocoo 30.12.18, 14:52
    donmarek napisał:

    > Przeważnie jednak na czas, żeby familia chciała i zdążyła zapłacić za "święte"
    > oleje. ;-)
    >
    Bóg dba o ptaszki niebieskie, a kler to czarne kruki. Cwane bestie nawet na olejach świętych zarabiają. Oni wiedzą, że żaden bóg o ich dupska nie zadba.
  • privus 28.02.19, 01:52
    suender napisał:

    > Opatrzność Boża, to troska Najwyższego o DUSZĘ człowieka i niekiedy t
    > ylko o jego ciało.
    Ale oczywiście można prosić też o zdrowie itp.
    > Poza tym każda porządna modlitwa musi się kończyć zawołaniem: "Nie moja wola
    > , a Twoja mnich się stanie!"


    No to faktycznie, głosy wołające wniesienia Piusa XII na ołtarze znajdują w pełni swe uzasadnienie w niezwykle wydajnym przysparzaniu Opatrzności Bożej potrzebnych jej dusz. W ciągu paru lat II wojny światowej przysporzenie (w zależności od źródła) od 50 do 80 milinów dusz Opatrzności Bozej wymaga w tej religii stosownego uznania przez ziemskich zastępców Boga i jego wiernych.
    Cóż za wybitne osiągniecie!
  • lumpior 25.12.18, 08:42
    Szczególne zasługi podczas wypraw krzyżowych,inkwizycji,wojen,konfliktów zbrojnych,morderstw,gwałtów.

    --
    www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
  • pocoo 25.12.18, 09:12
    lumpior napisał:

    > Szczególne zasługi podczas wypraw krzyżowych,inkwizycji,wojen,konfliktów zbrojn
    > ych,morderstw,gwałtów.
    >
    Bóg o swoich, swój i ich interesy, dba bardzo pieczołowicie.
  • snajper55 25.12.18, 22:29
    Przypadek 3.

    Religijny złodziej modli się przed włamaniem do sklepu.

    www.wykop.pl/ramka/4235121/religijny-zlodziej-modli-sie-przed-wlamaniem-do-sklepu/
    Opatrzność boża ma go w swej opiece, gdyż nie został złapany.

    S.
    --
    Kantyczka z lotu ptaka
  • olszak-przytycki 27.12.18, 20:19
    Bóg opiekuje się sarną i wilkiem.
    Sarna ma trawę.
    A wilk sarnę.
    Naprawdę Tatuś z Nieba świetnie to urządził.
    Miłość w całej okazałości.
  • awariant 27.12.18, 21:17
    olszak-przytycki napisał:
    > Bóg opiekuje się sarną i wilkiem.
    > Sarna ma trawę.
    > A wilk sarnę.

    Ale jeśli wilk nie zje sarny - to zdechnie z głodu.
    A trawa nie zdąży odrosnąć - więc i sarna zdechnie.

    Przeto wszelkie stworzenie Pana Boga chwali.
    Bo jest komu chwałę przypisać i na kogo winę zwalić.
  • derff 27.12.18, 21:34
    Ale jest coś takiego, że gdybyśmy nie doświadczyli zła to nie potrafilibyśmy cieszyć sie z dobra. Dlatego po ciemnej nocy jest dzień a po burzy słońce.
  • awariant 27.12.18, 22:03
    derff napisał:
    > Ale jest coś takiego, że gdybyśmy nie doświadczyli zła to nie potrafilibyśmy cieszyć sie z dobra.

    Czy, gdybyśmy nie wyrządzali zła, mielibyśmy się z czego cieszyć?
  • snajper55 28.12.18, 03:24
    derff napisał:

    > Ale jest coś takiego, że gdybyśmy nie doświadczyli zła to nie potrafilibyśmy ci
    > eszyć sie z dobra.

    No nie wiem. Czy gdyby pedofil Bartosz K. nie doświadczył zła więzienia, to by się nie cieszył z 9-latka, którego spotkał po wyjściu z więzienia?

    wpolityce.pl/kryminal/301648-po-wyjsciu-z-wiezienia-zgwalcil-9-latka-sad-skazal-bartosza-k-na-10-lat-wiezienia
    S.
    --
    Warriors Of The World United
  • snajper55 28.12.18, 03:19
    Bóg opiekuje się Żydem i nazistą.
    Żyd ma macę
    A nazista ma Żyda
    Naprawdę Tatuś z Nieba świetnie to urządził.
    Miłość w całej okazałości.

    S.
    --
    Warriors Of The World United
  • derff 28.12.18, 09:24
    Ja raczej myślę, że jak przejdziemy grypę to potrafimy docenić gdy jesteśmy zdrowi i jak porządnie zmarzniemy to cieszymy się cieplem przy piecu albo latem. Myślę że którzy tak nie mają są nieszczęśliwi.
  • olszak-przytycki 28.12.18, 11:13
    Są różne stopnie cierpienia.
    Jeśli wilk zjada sarnę to jest to zło wyrządzone sarnie.
    Ona już nie dozna żadnego szczęścia.
    Jeśli ginie czterdziestoletnia matka to już jej koniec a córeczka cierpi.(Według was to cierpienie jej pomoże w doskonaleniu się.Nie bądźmy śmieszni i tragiczni).
  • privus 28.02.19, 01:34
    Cierpienie na chwałę boską jest charakterystyczne głównie dla katolicyzmu. Czy "stopnie cierpienia" odpowiadają wymaganemu stopniowaniu chwały boskiej? Czy cierpienia wspomnianej sarny, czarownic palonych na stosach, Waldensów, Indian... jest niezbędne dla chwały boskiej?

  • derff 28.12.18, 09:27
    Na poparcie mojej tezy mam dowcip o kozie , którą Rabin kazał kupić Mośkowi gdy ten skarżył sie na ciasne mieszkanie.
  • privus 28.02.19, 01:22
    "Ponieważ wszystko co jest stworzone, zaistniało zgodnie z myślą bożą, przeto idea podporządkowania wszystkiego jednemu celowi, powinna istnieć od całej wieczności w umyśle bożym". (Św. Tomasz z Akwinu)
    Interesujący sposób interpretacji słów boskich, których nigdy nie wypowiedział.

    I tak w następstwie powstało wielkie oko opatrzności widoczne m.in. także na banknotach ?
    Pomijam już fakt, że ten znak symbolizuje oko "Starca Wieków" i jest to masoński symbol, pod którym ukrywa się Starodawny Wąż i Smok. Czy zestawienie oka Cyklopa przedstawionego na obrazie Odilona Redona mającego swe źródło w mitologii greckiej nie wprowadza nas wprost w tajemnicę średniowiecznej wyobraźni?
    Czy nie brzmi to czasem jak zabawa z dzieckiem w ciciubabkę?

    Ale pozostawmy domysły rozstrzygającym myśli boskie bardziej biegłym w tym temacie i przejdźmy do konkretów związanych z religijną ewangeliczną prawdą.
    Otóż kiedy Piłat zadał Jezusowi to słynne już pytanie: "«Cóż to jest prawda?»" (Ewangelia wg św. Jana 18:38) - ten nie odpowiedział.A przynajmniej trudno doszukiwać się jej w ewangeliach kanonicznych, chociaż w sposób enigmatyczny takiej odpowiedzi można dopatrywać się w apokryfach.

    Czyżby Jezus nie wiedział, co to jest prawda i czym ona jest w rzeczywistości?
    Przecież jako Bóg musiał ją znać i tu żadnych wątpliwości mieć nie należy!!!
    Dlaczego jej nie wyjawił???

    Czy da się to jakoś wyjaśnić bez uciekania się do Św. Tomasza z Akwinu tłumaczącego przemyślenia boskie ?

    I o ile w rozumieniu Starego Testamentu można by pokusić się na tłumaczenia Boga Jahwe z jego "wpadek", iż chciał w istocie dobrze, ale mu nie wyszło -to w tym przypadku taki manewr nie jest to już możliwy z przyczyn zupełnie oczywistych. Otóż religijne autorytety zwani także Doktorami i Ojcami Kościoła katolickiego odkryli w nim nowe cechy, o jakich chyba jemu samemu się nie śniło. A zatem do prac Syzyfa można porównać próby szukania takiego potwierdzenia na stronach Pisma Św..
    I tak pojawiły się atrybuty świadczące o jego wszechmocy, wszechwiedzy, wszechobecności, nieskończoności w czasie... itd.

    Czy inna forma istnienia Boga jest możliwa do przyjęcia przez wyznawców religii judeo-chrześcijańskich?
    Jeśli nie, to innego źródła średniowiecznego rozkwitu magii i dogmatów raczej nie trzeba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka