Dodaj do ulubionych

Kto może spełnić dobre życzenia zdrowia,szczęścia

05.01.19, 11:36
W okresie grudniowo-styczniowym jesteśmy zalewani morzem życzeń, gdzie nie spojrzeć ktoś nam życzy coś dobrego, to jest miła tradycja dla wszystkich: wierzących i nie wierzących, bo nawet bez tych życzeń, przez cały rok życzymy innym dobrze tylko tego nie mówimy.
Ale czy my jako ludzie mamy moc sprawczą? Choćbyśmy kochali kogoś nad życie,życzyli mu rano i wieczorem zdrowia to nie możemy tego sprawić.
I przeczytałam Słowa z Biblii: "I Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy. Nie będzie już śmierci, smutku, krzyku ani bólu. To co było kiedyś przeminęło" - Objawienie 21:4
Dla tego jednego zdania będę osobą wierzącą. Moja wiara jest ciągle wg mnie za mała ale zależy mi na niej, aby ta wątły płomień, który ktoś codzień próbuje zgasić ciągle się tlił.
Pozdrawiam i życzę tego co dobre wszystkim.
Edytor zaawansowany
  • pocoo 05.01.19, 12:35
    Wiem, że szczęście człowieka zależy wyłącznie od drugiego człowieka.
    Cierpienie człowieka to rozkosz dla Jehowy, więc można obiecać, że kiedyś tam...i tak przez wieki całe.
    Wola boga to raczej widzimisię wymyślone przez ludzi.
    Ja również życzę Tobie wszystkiego tego, co najlepsze na ziemi stworzonej przez Jehowę.
  • awariant 05.01.19, 17:54
    vacia napisała:
    > Ale czy my jako ludzie mamy moc sprawczą? Choćbyśmy kochali kogoś nad życie,
    > życzyli mu rano i wieczorem zdrowia to nie możemy tego sprawić.

    Ale jesteśmy dużo bliżej, niż gdybyśmy polegali tylko na miłości i łasce bożej.

    > I przeczytałam Słowa z Biblii: "I Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy..."

    Kiedy? Od medycyny nie oczekujemy, że uzdrowi naszych kochanych bliźnich
    w nieokreślonej przyszłości po ich (i po naszej) śmierci.
    Albo tak, albo nie. Albo teraz, albo nigdy.
  • pocoo 05.01.19, 19:01
    awariant napisał:
    > Kiedy? Od medycyny nie oczekujemy, że uzdrowi naszych kochanych bliźnich
    > w nieokreślonej przyszłości po ich (i po naszej) śmierci.
    > Albo tak, albo nie. Albo teraz, albo nigdy.

    Ale świadek Jehowy poświęci życie dziecka odmawiając mu transfuzji.Sam dla siebie nie wybierze śmierci chociaż głosi, że lepsze jest życie wieczne niż to chwilowe na ziemi.
    Jaki zakłamany jest ten religijny świat.Wszyscy religijni głoszą tylko i wyłącznie (gówno) prawdę.
  • vacia 06.01.19, 12:15
    awariant napisał
    >
    > Kiedy? Od medycyny nie oczekujemy, że uzdrowi naszych kochanych bliźnich
    > w nieokreślonej przyszłości po ich (i po naszej) śmierci.
    > Albo tak, albo nie. Albo teraz, albo nigdy.

    Wolę czekać na ten nieokreślony konkretnie dzień,kiedy Bóg otrze nasze łzy, bo chociaż nie znam daty, to prawdomówność Boga pociesza mnie. Lepsza nawet odległa nadzieja niż żadna.Niech medycyna robi co może teraz a Bóg też niech robi to co chce teraz i w przyszłości.
  • pocoo 06.01.19, 13:38
    vacia napisała:

    > Wolę czekać na ten nieokreślony konkretnie dzień,kiedy Bóg otrze nasze łzy, bo
    > chociaż nie znam daty, to prawdomówność Boga pociesza mnie.

    Nie możesz tego sprawdzić, więc pozostaje wiara,że naprawdę Ciebie lubię. Kiedy czytam o czym piszesz,(a dobrze to znam) to smutek przeplata się z gniewem na tych, którzy potrafili właśnie tak religijnie Ciebie przekonać. Zasłaniają się Bogiem faryzeusze, nie wierząc w to ,czego Ciebie uczą. Twoja wola.Smutne.

    >Lepsza nawet odległa
    > nadzieja niż żadna.

    Masz rację. Jeżeli Tobie to pomaga, to rób to.
    Ja ma świadomość, że uwolniłam się od obiecanek bez pokrycia i że w każdym pokoleniu odchodzą miliardy ludzi, o różnym kolorze skóry i różnych wyznawanych religiach. Odchodzą na zawsze...odchodzą...i odchodzą mamieni dniem ostatecznym , królestwem, reinkarnacją itd.Czy zdajesz sobie z tego sprawę?
  • wawrzanka 06.01.19, 18:05
    pocoo napisała:

    > Kiedy czytam o czym piszesz,(a dobrze to znam) to smutek przeplata się z gniewem na
    > tych, którzy potrafili właśnie tak religijnie Ciebie przekonać. Zasłaniają się
    > Bogiem faryzeusze, nie wierząc w to ,czego Ciebie uczą. Twoja wola.Smutne.

    Skoro nie wątpisz w czystość intencji Vaci to dlaczego wątpisz w czystość intencji tych, którzy zdołali ją przekonać? Ja uważam, że oni wierzą w te głupoty tak samo jak Vacia wierzy. A że robią przy tym świetny interes to inna sprawa. Zresztą jeśli chodzi o świadków Jehowy to nawet nie wiem, czy przodownicy są tak doskonale ustawieni jak kardynałowie katoliccy i cała ta banda. Sądzę, że nie.
  • pocoo 06.01.19, 19:37
    wawrzanka napisała:

    > Skoro nie wątpisz w czystość intencji Vaci to dlaczego wątpisz w czystość inten
    > cji tych, którzy zdołali ją przekonać?

    Ja znam ten mechanizm.

    > A że robią przy tym świetny interes to inna sprawa. Zr
    > esztą jeśli chodzi o świadków Jehowy to nawet nie wiem, czy przodownicy są tak
    > doskonale ustawieni jak kardynałowie katoliccy i cała ta banda. Sądzę, że nie.

    To nie sądź. Kardynałowie katoliccy, do pięt nie dorastają w przekrętach i bandytyzmie Brooklynskiemu Ciału Kierowniczemu Świadków Jehowy. Vaci mi żal, bo to dobry człowiek.
  • wawrzanka 06.01.19, 19:54
    pocoo napisała:

    > Ja znam ten mechanizm.

    Znasz od środka? To ja poproszę więcej szczegółów. Fascynuje mnie niezachwiana pewność niektórych, że każdy u władzy religijnej jest cwanym ateistą sterującym swoimi wyznawcami jak marionetkami. Nie jest to wykluczone, ale statystycznie rzecz biorąc mało prawdopodobne. Tym bardziej, że jak się obserwuje niektórych "dostojników" to ten ogień (piekielny) widać w ich oczach.
  • pocoo 06.01.19, 21:06
    wawrzanka napisała:

    > Znasz od środka?

    Znam, ale nie musisz mi wierzyć.

    >Fascynuje mnie niezachwiana
    > pewność niektórych, że każdy u władzy religijnej jest cwanym ateistą sterującym
    > swoimi wyznawcami jak marionetkami.

    Tak jest. Brak mi słów na tłumaczenie. Kliknij , a przeczytasz nawet to, o czym ja pojęcia nie mam.Uważam, że skończy się to religijne tałatajstwo wtedy , kiedy walnie w Ziemię asteroida.
    A potem znów...
  • feelek 21.01.19, 09:43
    Vacia: "...Bóg (...) niech robi to co chce teraz i w przyszłości..."

    B. Vacię przepraszam, ale ja widzę (opieram ww. na obserwacjach z najbliższego otoczenia), że tak najzwyczajniej nie jest:
    wszystko podlega prawom fizyki, które są niewzruszone.
    Wszystko również podlega prawom wyjątku, gdy wskutek rozmaitych okoliczności pewne przypadki są inne od ogólnie znanych, jedni nazywają to wyjątkiem, inni cudem, jeszcze inni wymodlonym cudem.
    Gdy społeczność modli się o deszcz i on spada to dla jednych będzie to wymodlony cud, a dla innych statystyczny opad atmosferyczny, który wreszcie nastąpił. Powiedzmy, że gdyby deszcz spadł na pustyni (co się zdarza) to będzie wyjątkowo rzadki , ale też statystyczny, opad atmosferyczny.

    One też, te prawa, odpowiadają za nasze losy, a nie cokolwiek innego, co jest najzwyklej wytłumaczalne*).
    --
    Kto to jest wierzący w B/boga?
    To ktoś kto się modli i oczekuje pomocy sił dla które potrafią obejść prawa fizyki... mechaniki... natury.
    Kto to jest ktoś nie wierzący w b/Boga**)?
    To ktoś, kto się nie modli i nie oczekuje pomocy sił dla które potrafią obejść prawa fizyki... mechaniki... natury, ponieważ uważa, że takie siły w opisany wyżej sposób nie istnieją, nie działają.
    Kto to jest Ateista?
    To już inna rozległa sprawa i nie mnie się nią tu zajmować, a może... ateistom?

    --
    *) no może obecnie, w XXI wieku można użyć słowa:"najzwyklej", zajęło to ludziom kilkanaście tysięcy lat, ale teraz już wiedzą czemu np.: ktoś kto jest chory na zaawansowaną odmianę jakiegoś nowotworu i w 100% takie przypadki kończą się śmiercią, to one kończą się śmiercią, czemu żadne modlitwy nie zapobiegną. Jeśli 1 osoba na 10 000 wyjdzie z tego, to będzie to najzwyklejszy wyjątek, który potwierdza regułę. Jeśli dla kogoś to jest wymodlony cud, to mi to nie przeszkadza, ale nie podzielam jego sposobu myślenia.
    **) należy określić (i podkreślić),że chodzi o to, co się powszechnie przyjęło jako pojęcie "...wierzyć w B/boga...": że chodzi o B/boga "osobowego, I/istotę wszechmocną, nieskończenie miłosierną, co nie ma początku, ani końca etc. etc.... Należy to zrobić, aby być właściwie zrozumianym.

    PS. Nie jestem ateistą.
    B. przepraszam za ww. egoistyczną uwagę na koniec.
  • pocoo 05.01.19, 19:11
    vacia napisała:

    > I przeczytałam Słowa z Biblii: "I Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy. Nie będzi
    > e już śmierci, smutku, krzyku ani bólu. To co było kiedyś przeminęło" - Objawie
    > nie 21:4
    Doskonale znam te słowa.
    Jesz, pijesz i oddychasz, aby żyć. Kiedy nie będzie śmierci to będziesz zombi i będziesz mogła przejść po dnie Rowu Mariańskiego, wskoczyć do krateru wulkanu, czy nago ślizgać się po lodowcach.Ja nie chcę i te obietnice przerażają mnie.
  • wawrzanka 06.01.19, 18:30
    vacia napisała:

    > Moja wiara jest ciągle wg mnie za mała ale zależy mi na niej, aby ta wątły płomień, który ktoś codzień próbuje zgasić ciągle się tlił.

    Dopóki Ci zależy to będzie się tlił. Wiara jest piękna. Sama napisałam niżej, w tym właśnie wątku, że ci, którzy zdołali Cię przekonać sami wierzą w te "głupoty". Pozwól, że wyjaśnię dlaczego tak napisałam.

    Biblia zawiera różne informacje, różne formy literackie, jest zbiorem utworów różnego pochodzenia. Można wśród nich znaleźć prawdziwe perełki. A można i głupoty. Dla każdego jednak coś innego będzie tą perłą. Coś Cię urzekło, uwierzyłaś w to, masz marzenia, masz wiarę. Podążasz za głosem swojego serca. I nawet jeśli są to iluzje - nie ma w tym nic niewłaściwego. Tak po prostu czujesz, a z uczuciami nie ma dyskusji.
  • vacia 07.01.19, 11:13
    wawrzanka napisała:

    > vacia napisała:
    >
    > > Moja wiara jest ciągle wg mnie za mała ale zależy mi na niej, aby ta wątł
    > y płomień, który ktoś codzień próbuje zgasić ciągle się tlił.
    >
    > Dopóki Ci zależy to będzie się tlił. Wiara jest piękna. Sama napisałam niżej, w
    > tym właśnie wątku, że ci, którzy zdołali Cię przekonać sami wierzą w te "głupo
    > ty". Pozwól, że wyjaśnię dlaczego tak napisałam.
    >
    > Biblia zawiera różne informacje, różne formy literackie, jest zbiorem utworów r
    > óżnego pochodzenia. Można wśród nich znaleźć prawdziwe perełki. A można i głupo
    > ty. Dla każdego jednak coś innego będzie tą perłą. Coś Cię urzekło, uwierzyłaś
    > w to, masz marzenia, masz wiarę. Podążasz za głosem swojego serca. I nawet jeśl
    > i są to iluzje - nie ma w tym nic niewłaściwego. Tak po prostu czujesz, a z ucz
    > uciami nie ma dyskusji.

    Wawrzanko poznając pewność siebie niewierzących, powiem ci szczerze że osobiście uważam, że to ateizm wymaga silnej wiary, to jest dopiero trudno trudno uwierzyć, że ten cały uporządkowany Wszechświat sam z siebie powstał, bez Inteligentnego Twórcy.
    Dla mnie ta droga byłaby niemożliwa, mogłabym być wątpiąca ale nigdy nie mogłabym być niewierząca.
    Znowu jak wątpić gdy się pozna piękno nauk Jezusa?, Katrin Mansfield, autorka nowel przez długi czas była niewierząca o czym pisała w swoim dzienniku a pod koniec życia nagle olśniła ją treść Ewangelii i uwierzyła w Boga.Takich ludzi jest dużo. Nigdy nie wiemy jak pod wpływem nowych doświadczeń zmienią się nasze poglądy nie tylko religijne ale różne.

  • pocoo 07.01.19, 13:31
    vacia napisała:

    >...osobiście
    > uważam, że to ateizm wymaga silnej wiary, to jest dopiero trudno trudno uwier
    > zyć, że ten cały uporządkowany Wszechświat sam z siebie powstał, bez Inteligent
    > nego Twórcy.

    Osobiście uważam, że nie wszystko rozum ludzki ogarnąć może. Bardzo prosta jest wiara w to , że "Bóg rzekł i stało się, on rozkazał , a stanęło". Małe dziecko nawet to przyswoi.
    Dla dobra ludzi, Twórca powołał do istnienia chorobotwórcze bakterie i wirusy.Dla dobra ludzi stworzył susze i powodzie, tornada, tajfuny, wybuchy wulkanów , trzęsienia ziemi i tsunami.Piękny jest Świat , a na tym Świecie miliardom ludzi żyje się podle.Im najłatwiej obiecać królestwo.Dlaczego tak się nie dzieje? Wiem. Wola Boga.Wola Inteligentnego Twórcy wszystkiego.
  • jeepwdyzlu 07.01.19, 13:54
    Dla dobra ludzi, Twórca powołał do istnienia chorobotwórcze bakterie i wirusy.Dla dobra ludzi stworzył susze i powodzie, tornada, tajfuny, wybuchy wulkanów , trzęsienia ziemi i tsunami
    ----
    Powinnaś się leczyć.
    Zupelnie poważnie doradzam Ci konsultację ze specjalistą.
    J.

    --
    YCDSOYA
  • pocoo 07.01.19, 19:31
    jeepwdyzlu napisał:

    > Dla dobra ludzi, Twórca powołał do istnienia chorobotwórcze bakterie i wirusy...
    > ----
    > Powinnaś się leczyć.
    > Zupelnie poważnie doradzam Ci konsultację ze specjalistą.
    > J.
    Następny "wujek dobra rada".
    Jeżeli według wierzących bóg wszystko stworzył, to nic samo powstać nie mogło. Może ty widzisz same baranki, ale ja widzę również wilki.
    Tak dla przypomnienia gdybyś zapomniał; nie jestem wierząca i mam prawo podważać "Inteligencję Twórcy wszystkiego".
  • wawrzanka 07.01.19, 17:04
    vacia napisała:

    > Nigdy nie wiemy jak pod wpływem nowych doświadczeń zmienią się nasze poglądy nie tylko religijne ale różne.

    To prawda. Moje poglądy pod wpływem nowych doświadczeń zmieniły się tak, że straciłam dziecięcą wiarę w bóstwa, dobre aniołki i złe diabły. To był proces, który zakończył się definitywnie wraz z lekturą książki Zenona Kosidowskiego "Opowieści ewangelistów". Posiadłam wiedzę niezbędną do weryfikacji mitów, którymi mnie karmiono w dzieciństwie. Przyznam, że nie było to miłe doświadczenie. O wiele bardziej wolałabym, aby zdobyta wiedza zweryfikowała moją wiarę pozytywnie, ale co zrobić. Z faktami, tak samo jak z uczuciami, nie dyskutuje się. Zżarłam to jabłko z drzewa poznania i nic już nie mogę na to poradzić, stało się.

    Mimo wszystko nie uważam, że świat, który nas otacza powstał przez przypadek, ot tak sobie. Widzę w nim sporo niezmiennych zasad, reguł. Dostrzegam piękno i dramaturgię życia na ziemi i poza nią. Zachwycam się analogiami między życiem gwiazd i ludzi. To jednak za mało, aby uznać, że po mojej śmierci jakaś świadoma cząstka mnie trafi w jakieś szczególne miejsce, w którym będzie mi lepiej, niż tu. Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia oceniam bardzo nisko. Jest mi z tego powodu bardzo smutno. Dlatego czasem przychodzą mi do głowy pocieszające fantazje, że może jednak istnieją cudowne zjawiska poza zasięgiem naszych zmysłów. Możesz nazwać to wiarą.
  • jeepwdyzlu 07.01.19, 18:04
    Zachwycam się analogiami między życiem gwiazd i ludzi.
    ----
    Możesz mi kilka wskazać?

    --
    YCDSOYA
  • wawrzanka 07.01.19, 18:54
    jeepwdyzlu napisał:

    > Zachwycam się analogiami między życiem gwiazd i ludzi.
    > ----
    > Możesz mi kilka wskazać?

    Nie ma sensu. Ty traktujesz wszystko dosłownie, więc nie nic zrozumiesz, ale weźmy pierwszą z brzegu: każda gwiazda "rodzi się" w wyniku z pozostałości innych gwiazd, dojrzewa jako protogwiazda w ochronnym, gęstym obłoku, potem staje się samodzielną gwiazdą, następnie "płodzi" potomstwo - planety. W swoim cyklu życia ma okres burzliwej młodości, świetności, a potem starzeje się i umiera. Tak działa każdy żywy organizm i to jest ta analogia.
  • jeepwdyzlu 07.01.19, 23:21
    : każda gwiazda "rodzi się" w wyniku z pozostałości innych gwiazd, dojrzewa jako protogwiazda w ochronnym, gęstym obłoku, potem staje się samodzielną gwiazdą, następnie "płodzi" potomstwo - planety. W swoim cyklu życia ma okres burzliwej młodości, świetności, a potem starzeje się i umiera. Tak działa każdy żywy organizm i to jest ta analogia.
    ---
    Bełkot.
    Nie każda gwiazda ma planety, nawet w naszym Układzie Słonecznym niektóre planety nie są "zrodzone" tylko ukradzione, Twoja analogia nie obejmuje karłów, czarnych dziur i jest bardzo bardzo naciągana.

    --
    YCDSOYA
  • pocoo 07.01.19, 23:36
    jeepwdyzlu napisał:

    > Bełkot.

    A co ty, enrque jesteś?

    > Nie każda gwiazda ma planety, nawet w naszym Układzie Słonecznym niektóre plane
    > ty nie są "zrodzone" tylko ukradzione, Twoja analogia nie obejmuje karłów, czar
    > nych dziur i jest bardzo bardzo naciągana.
    >
    Tu nie chodzi o wykład z astronomii tylko o analogię.
    Jesteś moim promyczkiem słońca w nocy. A co? Nie podoba się tobie? Nie czytaj.
  • jeepwdyzlu 08.01.19, 09:51
    Żadnych analogii między gwiazdami a ludźmi nie ma.
    Gdyby autorka słów odpowiedziała,ze to licencia poetica - nie byłoby polemiki. Z Jej wypowiedzi, popartej nieprawdziwymi wywodami, wynika, że naprawdę zauważa podobieństwa. Każy człowiek o elementarnej wiedzy powinien zareagować.
    J.

    --
    YCDSOYA
  • jeepwdyzlu 08.01.19, 09:53
    Swoją drogą poco nie wnosisz nic do rozmowy poza próbą kopnięcia mnie w dupę. Doceniam wysiłek, mimo, że daremny....

    --
    YCDSOYA
  • pocoo 08.01.19, 10:01
    jeepwdyzlu napisał:

    > Swoją drogą poco nie wnosisz nic do rozmowy

    Ale co sobie pogadam, to moje.
    Moja suka już kwadrans szczeka na sarny, zające i tak dla fantazji.

    >poza próbą kopnięcia mnie w dupę.

    Teraz przesadziłeś.Nigdy nie kopię leżącego.
  • pocoo 08.01.19, 09:58
    jeepwdyzlu napisał:

    > Żadnych analogii między gwiazdami a ludźmi nie ma.

    Gwiazdy świecą i te gwiazdy kina na czerwonym dywanie... też świecą.
  • wawrzanka 08.01.19, 12:06
    jeepwdyzlu napisał:

    > Nie każda gwiazda ma planety, nawet w naszym Układzie Słonecznym niektóre plane
    > ty nie są "zrodzone" tylko ukradzione

    Nie każdy człowiek ma dzieci. Niektóre dzieci nie są zrodzone przez wychowujących je "rodziców", tylko adoptowane.
  • jeepwdyzlu 07.01.19, 13:52
    Ale czy my jako ludzie mamy moc sprawczą? Choćbyśmy kochali kogoś nad życie,życzyli mu rano i wieczorem zdrowia to nie możemy tego sprawić.
    ----
    W bardzo dużej mierze zależy to od nas. Czy z ostrym bólem brzucha modlisz się czy dzwonisz po karetkę? Wycinasz wyrostek czy błagasz o pomoc Jezusa? Kiedy mętnieje wzrok jedziesz na wymianę soczewki czy idziesz na roraty?
    Jesteś vacia zakłamana. Pełnymi garściami korzystasz z owoców nauki, z efektów pracy naukowców i innowatorów, ze zdobyczy oświeceniowej, naukowej i wyrosłej z Reformacji i Oświecenia cywilizacji - a równocześnie klepiesz tu teistyczne farmazony ... Zaszczepiłaś dzieci? Wkładasz na nos okulary? Używasz internetu? To może nieco pokory wobec zdobyczy NAUKOWEGO światopoglądu...


    --
    YCDSOYA
  • feelek 10.01.19, 02:51
    Vacia: "...Kto może spełnić dobre życzenia zdrowia,szczęścia..."

    ...Vacia
    ...: Vacia może spełnić dobre życzenia zdrowia, szczęścia...
    właśnie je spełniła: po przeczytaniu jej wpisu czuję się zdrowy i szczęśliwy...

    ... choć myśli wynikających z fragmentu od słowa "...Objawienie 21:4 ..." najzwyczajniej, przepraszam Vacię, nie podzielam.

    To w niczym Vaci nie powinno przeszkadzać, ani nie powinnaś Vaciu uważać, że w ten sposób ja, feelek mam za zamiar
    "... aby (...) wątły płomień (...) ktoś codzień próbuje zgasić ..."
    Przeciwnie, w żaden sposób mi nie zależy, abyś przestała być osobą wierzącą, cokolwiek to coś dla Ciebie znaczy.
    Zwyczajnie wydaje mi się, że jeśli Ty tak, jak napisałaś najuczciwiej uważasz, to jest to tylko najzwyklejsze dobro, że tak właśnie jest.

    Bo Vacia , a sądzę, że nie tylko ja tak tu na fr myślę, to najzwyklejsze dobro.

    I nie ma w tym stwierdzeniu wyżej żadnego sarkazmu, kpiny, ani niczego podobnego.

    Pozdrawiam również.
  • pocoo 10.01.19, 09:52
    feelek napisał:

    > Bo Vacia , a sądzę, że nie tylko ja tak tu na fr myślę, to najzwyklejsze dobro.
    >
    > I nie ma w tym stwierdzeniu wyżej żadnego sarkazmu, kpiny, ani niczego podobne
    > go.
    Zgadzam się z Tobą, że Vacia to Dobro.
    Szkoda, że w Tobie muszę dobra szukać.Mam nadzieję, że niektórzy "jasnowidze" nie doszukają się w tym zdaniu podtekstu erotycznego.A zresztą...nieistotne.
  • feelek 10.01.19, 13:12
    Pocoo;"...Mam nadzieję, że niektórzy "jasnowidze" nie doszukają się w tym zdaniu podtekstu erotycznego...."

    no dajże pani (?) Pocoo spokój: w jaki sposób takie klimaty, jaż nikogo z grupy- zbioru tutejszych bywalców nigdy na oczy nie widział
    przecie ktokolwiek może być tu kobietą/mężczyzną, niewiadomego zgoła wyglądu/wieku etc.

    z całym szacunkiem dla kogokolwiek, ale jak można sugerować jakiekolwiek sugerowane podteksty
    jaż konserwatysta damsko- męski i "bocian" z przyzwyczajeń i obyczajów z wszystkimi tego konsekwencjami

    PS. Czy mogę sprawę uznać za zakończoną?
    Vacia to zwyczajnie: dobro bezprzymiotnikowe i koniec.
    Bez doklejania kontekstów.
  • pocoo 10.01.19, 15:08
    feelek napisał:

    > PS. Czy mogę sprawę uznać za zakończoną?

    Zdecydowanie.
  • vacia 11.01.19, 13:52
    feelek napisał:

    > Zwyczajnie wydaje mi się, że jeśli Ty tak, jak napisałaś najuczciwiej uważasz,
    > to jest to tylko najzwyklejsze dobro, że tak właśnie jest.

    Dziękuję Ci Feelek za dobre słowa.
    Sprostuję tylko, że Dobry jest tylko Bóg, ale jest niewidzialny i dostrzec jego dobro możemy właśnie poprzez dobre słowa, życzliwe gesty zwykłych ludzi, bo Bóg tym co słabe posługuje się do dobrych celów. Nawet o tym nie wiedząc realizujemy jego dobre plany.

  • jeepwdyzlu 11.01.19, 14:07
    Skończyliście?
    Towarzystwo wzajemnej onanizacji?
    Dawajcie dalej, bardzo to pocieszne....
    J.

    --
    YCDSOYA
  • feelek 12.01.19, 17:58
    Ma problemy z onanizacją.
    No tak.
    ...
    ...
    Współczuć...
    I pocieszyć: jest tyle innych rzeczy...
    Poszuka to znajdzie.
    Tego życzyć (jak kto ma takie życzenie).
  • pocoo 12.01.19, 19:55
    feelek napisał:

    > Ma problemy z onanizacją.

    Kto?

    > No tak.
    > I pocieszyć: jest tyle innych rzeczy...

    Skąd wiesz?
  • feelek 13.01.19, 19:53
    Pocoo: "...Kto?..."
    nie mogę odpowiedzieć, skoro to byłoby personalizowanie

    prześledź Pocoo kolejność w wątku [anyway: nie Ty]
    (wiesz przecież jakie tu na fr panują rządy: Big Somebody o nicku Nożyce gdzieś się tu kręci)
  • kolter 12.01.19, 11:22
    :))

    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • feelek 16.01.19, 15:56
    Vacia: "...Dobry jest tylko Bóg, ale jest niewidzialny i dostrzec jego dobro możemy właśnie poprzez dobre słowa, życzliwe gesty zwykłych ludzi, bo Bóg tym co słabe posługuje się do dobrych celów. Nawet o tym nie wiedząc realizujemy jego dobre plany..."

    ... nawet jeśli uważamy, że wszystko jest zorganizowane inaczej?
    ... wtedy też?
    Ja uważam, że tak ... i ani trochę mi nie przeszkadza, że Vacia uważasz inaczej.
    Niż ja.
  • pocoo 16.01.19, 18:42
    milkyway299 napisała:

    > Im więcej dobra dajemy, tym więcej go do nas wraca. Taka jest prawda...

    Prawda, jak każda inna. Może i wracałaby, gdyby w ludziach było mniej zła.
  • suender 16.01.19, 21:02
    pocoo 16.01.19, 18:42

    > było mniej zła.

    Pojęcie ZŁA u ateistów nie istnieje!
    Za wyjątkiem oczywiście zasady Kalego .....

    Łączę zapachy nadchodzącej wiosny!
  • pocoo 16.01.19, 21:37
    suender napisał:

    > Pojęcie ZŁA u ateistów nie istnieje!

    Tak, dlatego ateiści są dobrzy, a więzienia są przepełnione ludźmi wierzącymi.
  • jeepwdyzlu 16.01.19, 23:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • feelek 17.01.19, 08:10
    Admin:
    Proszę o wyeliminowanie powyższego hejtu (wpisu "...jeepwdyzlu 16.01.19, 23:03 ...)
  • jeepwdyzlu 17.01.19, 09:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pocoo 17.01.19, 10:20
    jeepwdyzlu napisał:

    > A ty smutna dupo tylko się kompromitujesz....
    >
    A to jest na twoim poziomie.
  • jeepwdyzlu 17.01.19, 12:17
    Moim to fakt. Nie obraziłaś mnie.
    Swoją drogą..
    smutna dupa cię bulwersuje (nie wiedzieć czemu - to literacka polszczyzna)
    A niby uładzony chamski tekst seundera już nie.
    Jak zwykle emocje przysłaniają intelekt


    --
    YCDSOYA
  • snajper55 17.01.19, 15:41
    jeepwdyzlu napisał:

    > smutna dupa cię bulwersuje (nie wiedzieć czemu - to literacka polszczyzna)

    Nazywanie kogoś smutną dupą czy smętnym chujkiem mnie nie bulwersuje ale uważam je za atak personalny i jako taki będę go wywalać.

    S.
    --
    Modlitwa o wschodzie słońca
  • ur-nammu 17.01.19, 19:34
    snajper55: Nazywanie kogoś smutną dupą czy smętnym chujkiem mnie nie bulwersuje ale uważam je za atak personalny i jako taki będę go wywalać.
    W takim razie warto być konsekwentnym i właściwie potraktować też następujący wpis:

    suender: Pojęcie ZŁA u ateistów nie istnieje!
    Za wyjątkiem oczywiście zasady Kalego .....


    Autor tego wpisu odczłowiecza pewną zbiorowość na tle wyznaniowym, co pewnie można podciągnąć pod ten sam punkt Regulaminu, z którego skorzystałeś, i uznać za wzywanie do nienawiści wyznaniowej:

    10.3. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez Użytkowników na stronach Forum.gazeta.pl oraz w komentarzach pod artykułami treści ... wzywających do nienawiści ... wyznaniowej ...

    To jak, wytniesz też wypowiedź katolickiego nienawistnika?
  • suender 17.01.19, 20:44
    ur-nammu 17.01.19, 19:34

    > Autor tego wpisu odczłowiecza pewną zbiorowość

    By nie być gołosłownym:

    dobraliteratura.pl/nie-ma-dobra-ani-zla-rozmowa-z-michaelem-schmidtem-salomonem/
    "Nie ma dobra ani zła" – rozmowa Michaelem Schmidtem-Salomonem .....
    Z Michaelem Schmidtem-Salomonem, niemieckim filozofem
    i działaczem ateistycznym, rozmawia Andrzej Lipiński.

    Pozdrawiam .....
  • awariant 18.01.19, 07:31
    suender napisał:
    > By nie być gołosłownym:

    By nie być gołosłownym zacytuję fragment:

    To, czy daną okolicę zamieszkują w większości katolicy, czy protestanci, w przeszłości miało duży wpływ na politykę i kulturę tego regionu. Dzisiaj takie różnice nie odgrywają już większej roli. W szeregach członków Kościoła nastąpiło dramatyczne osłabienie emocjonalnej identyfikacji z treściami wyznawanej wiary. Z sondaży wynika, że mniej niż 10 proc. protestantów i katolików identyfikuje się z własną religią, a około 80 proc. ewangelików nie wierzy nawet w osobowego Boga. Ponadto w Niemczech jest więcej osób deklarujących brak przynależności do jakiejkolwiek grupy wyznaniowej, niż katolików lub protestantów. Nie może to pozostawać bez znaczenia dla polityki państwa. Kościoły nie mogą dłużej forsować poglądów sprzecznych z zagwarantowanym konstytucyjnie prawem jednostki do samostanowienia. I dobrze, że tak jest.

    Więc kto tu właściwie ma problem?

    A z Wikipedii pozwolę sobie skopiować taki oto fragment:

    Jesienią 2007 r. ukazała się ilustrowana przez Helge Nyncke książeczka dla dzieci Wo bitte geht’s zu Gott? fragte das kleine Ferkel (Którędy do Boga? – pytał mały prosiaczek), o mocno krytycznym podejściu do religii. ...
    Biskup regensburski Gerhard Ludwig Müller, w reakcji na książkę, nazwał Schmidt-Salomona w kazaniu wygłoszonym 25 maja 2008 r. „umysłowy furiatem, stawiającym wierzących na równi ze świniami i opowiadającym się za mordowaniem dzieci”. Po wniesieniu pozwu o zaniechanie przeciwko Kurii Biskupiej opublikowane w internecie kazanie zastąpiono łagodniejszą wersją, przy czym Kuria powołała się na wolność słowa kaznodziei. Schmidt-Salomon wniósł pozew przeciwko biskupowi w sprawie obraźliwych i niezgodnych z prawdą sformułowań. Sąd pierwszej instancji odrzucił pozew z przyczyn formalnych. Bawarski Administracyjny Sąd Najwyższy cofnął w apelacji decyzję sądu pierwszej instancji i obciążył Kurię kosztami postępowania. Schmidt-Salomon uważa decyzję Sądu Najwyższego za precedensową. „Sąd podkreślił wyraźnie, że Kościół nie jest obszarem wyjętym spod prawa. Biskupi są tak samo zobowiązani do rzetelności i prawdy, kiedy wypowiadają się na temat ludzi wyznających inne poglądy. Być może Müller i inni biskupi zrozumieją kiedyś, że przed potępieniem książki na niedzielnym kazaniu należałoby ją najpierw przeczytać.


    gdyż rada: przed potępieniem książki na niedzielnym kazaniu należałoby ją najpierw przeczytać
    wydała mi się bardzo na miejscu.
  • suender 18.01.19, 09:01
    awariant 18.01.19, 07:31

    > Więc kto tu właściwie ma problem?

    Odpowiadasz nie na temat:
    Ja w poprzednim wpisie dałem kolejny dowód tylko na to, że dla ateistów obiekty typu Dobro & Zło, jako bajkowe (wymyślone przez ludzi) nie istnieją.

    Problem Ci się urodził z nieumiejętnego czytania.
    W kwestiach co wyżej napisałeś sprawy są inne, ale też możliwe do późniejszej dyskusji.

    Łączę zauroczenia przyrodą zimową .......
  • jeepwdyzlu 18.01.19, 09:58
    Ja w poprzednim wpisie dałem kolejny dowód tylko na to, że dla ateistów obiekty typu Dobro & Zło, jako bajkowe (wymyślone przez ludzi) nie istnieją.
    ----
    Zadnego dowodu nie przeprowadziłeś.
    Przedstawiłeś swoją opinię, obraziłeś jak zwykle inaczej myślących a teraz znów się sobą zachwycasz. Żenada....
    Łączę tradycyjnego kopa w dupę...

    --
    YCDSOYA
  • awariant 18.01.19, 10:19
    suender napisał:
    > Ja w poprzednim wpisie dałem kolejny dowód tylko na to, że dla ateistów obiekty typu Dobro & Zło,
    > jako bajkowe (wymyślone przez ludzi) nie istnieją.

    No i co z tego, że byty typu "dobro" i "zło" w przyrodzie nie występują?
    Nie mają precyzyjnej definicji, nie są mierzalne - nikt w miarę inteligentny
    nie powinien ich używać jako argumentów w dyskusji.

    W miarę inteligentni wierzący wiedzą o tym również, co próbuje wykazać
    Michael Schmidt-Salomon w cytowanej przeze mnie wypowiedzi.
    Dla Kościoła i pozostałej części wierzących to może być problem.

    > Łączę zauroczenia przyrodą zimową .......

    Było, minęło. W Krakowie nie ma już zimy.
  • suender 18.01.19, 17:14
    awariant 18.01.19, 10:19

    > No i co z tego, że byty typu "dobro" i "zło" w przyrodzie nie występują?

    Proszę nie przekręcać!

    Ja napisałem TYLKO że owo ZŁO i DOBRO jest wymyślone przez ludzi, tak jak waszym (ateistów) zdaniem Wielki Potwór Spaghetti, też przez ludzi wymyślony jest. Przecież takie argumenty, że coś jest wymyślone przez ludzi, że bajkowe i dlatego nie warto się czymś takim zajmować.

    Oj! - Chcesz temu teraz zaprzeczyć? Złamiesz sobie kark na takim podważaniu ....

    Łączę miłe słówka ...
  • awariant 18.01.19, 20:28
    suender napisał:
    > Proszę nie przekręcać!

    Przecież ja nic nie przekręcam!
    Napisałeś, że "dobro" i "zło" zostały wymyślone przez ludzi i ja się z tym zgadzam.
    Wymyśla się to, czego w naturze nie ma. To co jest się bada i opisuje.

    > tak jak waszym (ateistów) zdaniem Wielki Potwór Spaghetti, też przez ludzi wymyślony jest...

    Trochę wymyślony, trochę zsyntetyzowany na podstawie innych wierzeń religijnych.
    Lata jak Duch Święty, jest jadalny, jak ciało Jezusa, ale ogólnie jest Potworem.
    Można podlać go dowolnym sosem, więc będzie Potworem dla wszelkich wyznawców,
    a dla każdego innym. Zupełnie jak "dobro" i "zło" - wszyscy je znają, ale każdy swoje.

    > ... coś jest wymyślone przez ludzi ... i dlatego nie warto się czymś takim zajmować.

    A to dlaczego? Kultura i sztuka, filozofia, teologia, psychologia i socjologia, polityka
    - przecież one wszystkie zajmują się głównie wymyślaniem i kultywowaniem wymyślonego.

    > Oj! - Chcesz temu teraz zaprzeczyć? Złamiesz sobie kark na takim podważaniu ....

    A twój kark nie złamał się przypadkiem lub przynajmniej mocno nadwyrężył,
    kiedy powiedziałeś, że "dobro" i "zło" są wymyślone przez ludzi? Co Bóg na to?
  • suender 18.01.19, 21:18
    awariant 18.01.19, 20:28

    > Przecież ja nic nie przekręcam!

    He, he, he, dobre ..... A kto w odpowiedzi na mój post napisał: "No i co z tego, że byty typu "dobro" i "zło" w przyrodzie nie występują?". Gdybyś wkleił wszystko co mój post zawierał, nie popełniłbyś tego błędu ..
    Toż to Wariant-A napisał, że ""dobro" i "zło" w przyrodzie nie występują?", bo ja na ten temat nie wyraziłem swego zdania, więc rozmawiałeś sam z sobą..

    Radzę więcej ryb, - to pomaga na szare komórki, he, he, he, ....

    Pozdr.
  • wawrzanka 18.01.19, 21:03
    suender napisał:

    >tak jak waszym (ateistów) zdaniem Wielki Potwór Spaghetti, też przez ludzi wymyślo
    > ny jest
    .

    A Twoim zdaniem przez kogo?
  • suender 18.01.19, 21:22
    wawrzanka 18.01.19, 21:03

    > A Twoim zdaniem przez kogo?

    Dowód spoczywa na ateistach, bo to oni o WPS często prawią. Ja tylko powtórzyłem za nimi, proszę mnie z obiektem nie łączyć.

    Pozdr.
  • awariant 18.01.19, 22:45
    > Dowód spoczywa na ateistach, bo to oni o WPS często prawią.

    Nie o WPS, a o LPS. Pastafarianie wierzą (lub nie) w Latającego Potwora Spaghetti
    (oryginalnie: Flying Spaghetti Monster, FSM). Nie przekręcaj imienia bożego nadaremno.


    Przy okazji, jeśli chcesz się wzbogacić nie tylko duchowo, ale i materialnie: nagroda 250 000$
    (aktualnie już milion dolarów) ciągle czeka na tego, kto udowodni, że Jezus nie jest synem FSM.
    Coś z prawdy musi w tym być, skoro jeszcze nikt tego nie dokonał.
  • pocoo 18.01.19, 22:59
    awariant napisał:

    > Nie o WPS, a o LPS. Pastafarianie wierzą (lub nie) w Latającego Potwora Spaghet
    > ti
    > (oryginalnie: Flying Spaghetti Monster, FSM). Nie przekręcaj imienia bożego nad
    > aremno.
    >
    To jakieś nowe przykazanie? Boskie i rozbawiło mnie do łez.

    > Coś z prawdy musi w tym być, skoro jeszcze nikt tego nie dokonał.

    Dla Suendera to tyle co splunąć? O przepraszam.To jest takie trudne , jak doprowadzenie mnie do świętości.
  • awariant 18.01.19, 23:10
    > To jest takie trudne , jak doprowadzenie mnie do świętości.

    Suender znalazł na to sposób - doprowadzi cię do świętości za pomocą ryby, he, he, he, .....
  • pocoo 19.01.19, 09:52
    awariant napisał:

    > Suender znalazł na to sposób - doprowadzi cię do świętości za pomocą ryby, he,
    > he, he, .....

    Jako dziecko uznałam, że ludzie są źli i dlatego wytworzyłam w sobie buntownika.Nauczyłam się unikać zagrożeń i nie poddawać się nikomu.Absolutnie. Suender nie ma szans z rybą lub bez niej.
    Mną nie można sterować, a tym bardziej zmusić do czegokolwiek.Ja już jestem świętą buntowniczką bez pomocy Suendera.
  • wawrzanka 19.01.19, 09:20
    suender napisał:

    > Dowód spoczywa na ateistach, bo to oni o WPS często prawią. Ja tylko powtórzyłe
    > m za nimi, proszę mnie z obiektem nie łączyć.

    Sprawa jest banalnie prosta: LPS stworzyli ludzie i żaden ateista temu nie zaprzeczy. Dowodu na to nie trzeba, ponieważ nikt LPS nie widział. Bobby Henderson pierwszy go opisał. Henderson jest więc jak Mojżesz, ewentualnie któryś z ewangelistów.

    Kościół Latającego Potwora Spaghetti nie jest żadną parodią religii! To jest religia jak każda inna. Parodią to jest film Monty Python'a "Żywot Briana".

    Różnica polega tylko na tym, że LPS jest młodym bogiem, a przez swoje podobieństwo do makaronu wydaje się nieco surrealistyczny. Może stąd ten pomysł, że to parodia religii, choć doprawdy to niezrozumiałe. Albowiem niepokalane poczęcie jest o wiele bardziej surrealistyczne, że o całej paradzie innych cudacznych uprawomocnionych wierzeń nie wspomnę.
  • jeepwdyzlu 19.01.19, 10:06
    Sprawa jest banalnie prosta: LPS stworzyli ludzie i żaden ateista temu nie zaprzeczy. Dowodu na to nie trzeba, ponieważ nikt LPS nie widział.
    ----
    A Jezusa kto widział?


    --
    YCDSOYA
  • pocoo 19.01.19, 10:16
    jeepwdyzlu napisał:

    > A Jezusa kto widział?
    >
    Są tacy, którzy widzą go cały czas. Rozmawiają z nim, a niektóre zakonnice zaślubione z Jezusem, uprawiają z małżonkiem seks. Nawet zachodzą w ciążę.Nie wierzysz niedowiarku?
  • pocoo 19.01.19, 10:11
    wawrzanka napisała:

    > Różnica polega tylko na tym, że LPS jest młodym bogiem, a przez swoje podobieńs
    > two do makaronu wydaje się nieco surrealistyczny.

    Mówisz "Młody bóg"? Będę musiała dokładniej się jemu przyjrzeć. Podniecające są te makaronowe zawijasy.

    > Albowiem niepokalane poczęcie
    > jest o wiele bardziej surrealistyczne, że o całej paradzie innych cudacznych upr
    > awomocnionych wierzeń nie wspomnę.

    Jonaszowi pobyt w brzuchu ryby przez trzy dni się należał, jak psu buda.
    Ciemny lud wszystko kupi.Moja teściowa, pani wiekowa wybiera się do nieba, ale w niektóre cuda wątpi. Szczególnie w niepokalane poczęcie , lub zapłodnienie na odległość za pomocą modlitwy.Dużo mojego męża będą kosztowały te msze wyciągające teściową z czyśćca.
  • wawrzanka 19.01.19, 11:42
    pocoo napisała:

    > Dużo mojego męża będą kosztowały te msze wycią
    > gające teściową z czyśćca.

    Czy ona już za życia chce te msze kupować? Gorzej, jak mąż też wierzący.
  • pocoo 19.01.19, 13:01
    wawrzanka napisała:

    > Czy ona już za życia chce te msze kupować? Gorzej, jak mąż też wierzący.

    Te jej kombinacje są tajemnicą. Jej układy z klerem nie interesują mnie.Znajomy biskup już nie żyje i dwaj prałaci ( jeden dobry, drugi zły) też. Na pewno załatwiają jej wejście do nieba.Znajomości robią swoje.Mojego męża na pewno zobowiąże do płacenia za msze, tak dla pewności. Mają znajomych księży to i może jakiś rabat za msze mój mąż dostanie.
    W mojej ocenie, to strata pieniędzy, gdyż moja teściowa jest taka dobra i taka zakłamana, że z piekła nie ucieknie.
  • awariant 19.01.19, 14:01
    pocoo napisała:
    > ... z piekła nie ucieknie.

    Ale może znajomy biskup i dwaj prałaci wystarają się dla niej o osobny kocioł z jacuzzi.
    Znajomości robią swoje.
  • pocoo 19.01.19, 19:06
    awariant napisał:

    > Ale może znajomy biskup i dwaj prałaci wystarają się dla niej o osobny kocioł z
    > jacuzzi.
    > Znajomości robią swoje.
    Osobny? Ona byłaby zaszczycona gdyby w jednym kotle z nimi się "smołowała".
  • awariant 19.01.19, 12:15
    > Dowodu na to nie trzeba, ponieważ nikt LPS nie widział.

    Objawił się Bobby Hendersonowi na Świętym Talerzu, ale na krótko,
    bo zaraz odleciał, by nieść ludziom pokój, miłość i ketchup.
    A Bobby został z Dobrą Nowiną i pustym talerzem na którym postawił swój Kościół.

    Teza, że LPS jest młodym bogiem podobnym do makaronu nie ma podstaw naukowych.
    LPS jest odwieczny, a wyglądem przypomina samego siebie, czyli Latające Monstrum.
    To już raczej makaron, szczególnie zaś spaghetti, przypomina LPS, a nie odwrotnie.
  • wawrzanka 19.01.19, 14:36
    awariant napisał:

    > Teza, że LPS jest młodym bogiem podobnym do makaronu nie ma podstaw naukowych.
    > LPS jest odwieczny, a wyglądem przypomina samego siebie, czyli Latające Monstrum.

    Zawsze powtarzam, że wiara jest piękna, a już szczególnie w LSP, który niesie miłość, pokój i ketchup. Nie chce życia niczyjego życia w ofierze, nie zsyła potopu, ani plag na swój ukochany lud. Tak, to zdecydowanie moje klimaty.

    > To już raczej makaron, szczególnie zaś spaghetti, przypomina LPS, a nie odwrotnie.

    Święte słowa. A tak w ogóle (to bardziej do Suendera) nie jest tak, że ateiści odrzucają istnienie Boga ze złej woli i zatwardziałego serca. Zakładam, że nikt z tu obecnych nie miałby nic przeciwko istnieniu Boga, który byłby wiarygodny. Dla mnie problem z religią jest taki, że nie znam żadnego wiarygodnego boga. Już najlepszy ten LSP.
  • wawrzanka 19.01.19, 14:37
    wawrzanka napisała:

    > Już najlepszy ten LSP.

    LPS oczywiście miało być. Posypuję głowę solą i pieprzem za przekręcenie imienia bożego nadaremno.
  • jeepwdyzlu 19.01.19, 14:42
    Zakładam, że nikt z tu obecnych nie miałby nic przeciwko istnieniu Boga, który byłby wiarygodny.
    ---
    Ateiści nie wierzą w istnienie bogów. Czy wiarygodnych, czy niewiarygodnych, mądrych, dobrych, z keczupem czy bez... Naszym zdaniem bogów wymyślają sobie ludzie... Sami.

    --
    YCDSOYA
  • awariant 19.01.19, 20:58
    jeepwdyzlu napisał:
    > Ateiści nie wierzą w istnienie bogów. Czy wiarygodnych, czy niewiarygodnych,
    > mądrych, dobrych, z keczupem czy bez... Naszym zdaniem bogów wymyślają
    > sobie ludzie... Sami.

    A niby czemu nie miałbym wierzyć wiarygodnym bogom?
    Żeby być wiarygodnym bóg musiałby realnie istnieć.
    Realnie istniejąc zostałby na nowo zdefiniowany wedle posiadanych cech.
    Nawet jeśli słowem "bóg", to i tak oznaczałoby ono coś innego niż dotychczas.

    --
    Jeśli Bóg istnieje w takim sensie, w jakim rozumiem istnienie - to nie jest on bogiem.
    Jeżeli w innym - to dla mnie on nie istnieje.
  • jeepwdyzlu 19.01.19, 21:30
    A niby czemu nie miałbym wierzyć wiarygodnym bogom?
    ---
    Wierz sobie w co chcesz. To wolny kraj.
    Tylko jeśli wierzysz bogom to nie jesteś ateistą...

    --
    YCDSOYA
  • awariant 19.01.19, 22:06
    jeepwdyzlu napisał:
    > Tylko jeśli wierzysz bogom to nie jesteś ateistą...

    Dlaczego?
    Jeśli bóg będzie wiarygodny, to jego oświadczenie majątkowe można przecież sprawdzić.
  • feelek 20.01.19, 18:13
    (A)Wariant(_b): " "... jeśli wierzysz bogom to nie jesteś ateistą..." ... Dlaczego? Jeśli bóg będzie wiarygodny, to jego oświadczenie majątkowe można przecież sprawdzić...."

    frappant
  • wawrzanka 20.01.19, 19:34
    awariant napisał:

    > Dlaczego?
    > Jeśli bóg będzie wiarygodny, to jego oświadczenie majątkowe można przecież spra
    > wdzić.

    Jeep nie rozumie aluzji, metafor i alegorii, a nawet dowcipów oscylujących wokół tychże.
  • awariant 20.01.19, 19:58
    wawrzanka napisała:
    > Jeep nie rozumie aluzji, metafor i alegorii, a nawet dowcipów oscylujących wokół tychże.

    Tłumaczenie dowcipów uwłacza godności opowiadającego, więc ja mu nie pomogę.
  • wawrzanka 20.01.19, 22:06
    awariant napisał:

    > Tłumaczenie dowcipów uwłacza godności opowiadającego, więc ja mu nie pomogę.

    Inni rozumieją :D
  • awariant 20.01.19, 22:30
    > Inni rozumieją :D

    A jeszcze innym wstawiam ;-)
    Jeśli nie zapomnę.
  • jeepwdyzlu 20.01.19, 23:00
    Aha.
    Jacy wrażliwi. Inteligentni. Dowcipni.
    Bo nie komentuję tych żałosnych popiskiwań....
    Z litości..
    Ech, żyjecie w świecie równoległym.

    --
    YCDSOYA
  • awariant 20.01.19, 23:11
    > Bo nie komentuję tych żałosnych popiskiwań....

    To dobrze.
  • pocoo 21.01.19, 08:31
    jeepwdyzlu napisał:
    > Bo nie komentuję tych żałosnych popiskiwań....
    > Z litości..
    " Coś" Twojego Ciebie przerosło.
    Jeżeli nie komentujesz, to co tutaj robisz? Ciekawość mnie zżera.
  • feelek 21.01.19, 08:58
    "...ależ to jest wręcz prostopadłe z pańskiej strony..."
    [nie ja, Czechow]
  • pocoo 18.01.19, 13:57
    suender napisał:

    > Ja w poprzednim wpisie dałem kolejny dowód tylko na to, że dla ateistów obiekt
    > y typu Dobro & Zło, jako bajkowe (wymyślone przez ludzi) nie istnieją.
    >

    Jaś i Małgosia.Dzieci ani dobre, ani złe. Spaliły w piecu starą Babę-Jagę, ani dobrą , ani złą.
    W Biblii opisano wiele bajkowych historii ani dobrych, ani złych.Bóg ani dobry, ani zły, dla własnego widzimisię zabijał ludzi ani dobrych, ani złych.
    Pojęcie dobra i zła , odnajdujesz tylko w sobie znanym źródle.Nie mam nic przeciwko temu, abyś zatrzymał te wiadomości dla siebie i dochował tajemnicy.
  • suender 18.01.19, 16:06
    pocoo 18.01.19, 13:57

    > , dla własnego widzimisię zabijał ludzi ani dobrych, ani złych.

    On zabijał i będzie to robił wobec wszystkich (dobrych/złych/ średniaków) do końca ludzkości. Ale owo zabijanie powinno się w Jego przypadku nazywać "odbieraniem życia", chciał nam je dać, więc ma prawo też chcieć nam je odebrać:

    "Niech Jego Imię będzie wysławiane na wieki!"

    Trawka już zaczyna się powoli zielenić, gdzie śnieg ją odsłonił, - cieszmy się!
  • pocoo 18.01.19, 17:15
    suender napisał:

    >Ale owo zabijanie powinno się w Jego przypadku nazywać "odbieran
    > iem życia", chciał nam je dać, więc ma prawo też chcieć nam je odebrać:
    >
    To rodzicom zawdzięczam życie, ale nawet oni odebrać mi go nie mogą.
    A o boskim widzimisię nie będę rozmawiała.
  • pocoo 18.01.19, 09:20
    suender napisał:
    > By nie być gołosłownym:
    > "Nie ma dobra ani zła" – rozmowa Michaelem Schmidtem-Salomonem .....
    > Z Michaelem Schmidtem-Salomonem, niemieckim filozofem
    > i działaczem ateistycznym, rozmawia Andrzej Lipiński.
    >
    Jeżeli zadedykuję Tobie piosenkę to znaczy,że sama ją śpiewam? Czy tekst dosłownie Tobie dedykuję? A może najważniejsze jest to, co sama mam Tobie do powiedzenia?
    Z tego co widzę, Ty niewiele masz do powiedzenia.
  • snajper55 18.01.19, 12:45
    ur-nammu napisał:

    > snajper55: Nazywanie kogoś smutną dupą czy smętnym chujkiem mnie nie bulwers
    > uje ale uważam je za atak personalny i jako taki będę go wywalać.

    > W takim razie warto być konsekwentnym i właściwie potraktować też następujący w
    > pis:
    >
    > suender: Pojęcie ZŁA u ateistów nie istnieje!
    > Za wyjątkiem oczywiście zasady Kalego .....

    >
    > Autor tego wpisu odczłowiecza pewną zbiorowość na tle wyznaniowym, co pewnie mo
    > żna podciągnąć pod ten sam punkt Regulaminu, z którego skorzystałeś, i uznać za
    > wzywanie do nienawiści wyznaniowej:
    >
    > 10.3. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez Użytkowników na stronach Forum
    > .gazeta.pl oraz w komentarzach pod artykułami treści ... wzywających do nien
    > awiści ... wyznaniowej
    ...

    >
    > To jak, wytniesz też wypowiedź katolickiego nienawistnika?

    Nie jestem przekonany, że można takie stwierdzenie uznać za odczłowieczanie ateistów, czy za wzywanie do nienawiści wyznaniowej. Ale ja nie jestem instancją ostateczną i każdy może wpis, w jego ocenie, niezgodny z Regulaminem zgłosić Administracji do usunięcia.

    S.
    --
    Kantyczka z lotu ptaka
  • pocoo 17.01.19, 19:48
    jeepwdyzlu napisał:

    > smutna dupa cię bulwersuje (nie wiedzieć czemu - to literacka polszczyzna)

    Nie bulwersuje, ponieważ nie wiem jak wygląda wesoła.

    > A niby uładzony chamski tekst seundera już nie.

    Dawno temu uważałam, że do chama należy się odzywać po chamsku, gdyż inaczej nie zrozumie. Teraz chamstwo omijam, gdyż wyostrzył mi się zmysł węchu.

    > Jak zwykle emocje przysłaniają intelekt
    >
    Milutki jesteś jak zwykle.
  • snajper55 17.01.19, 15:38
    Pojęcie ZŁA istnieje u każdego. Także oczywiście u ateistów. Chyba miałeś na myśli pojęcie grzechu?

    S.
    --
    Panzerlied
  • suender 17.01.19, 18:57
    snajper55 17.01.19, 15:38

    > Pojęcie ZŁA istnieje u każdego.

    Podsumujmy to tak:

    Dla prawdziwego ateisty (powtarzam: prawdziwego!) takie obiekty jak DOBRO, ZŁO, oraz Wielki Latający Potwór Spaghetti są obiektami wymyślonymi przez ludzi, są obiektami bajkowymi, które w rzeczywistości nie istnieją!

    Łączę zapachy nadchodzącej wiosny ... i dziękuję za uwagę!
  • suender 17.01.19, 19:13
    A co do Panzerliedd, to mam z tą dziarską śpiewką pewne skojarzenia:

    Mianowicie der Papst Benedictus XVI swego czasu był w obsłudze tak zwanego FLAK. Ten FLAK miał najlepszą na świecie armatę (kaliber 88, osiągalna wysokość strzału ok. 8 km.) okresu IIWŚ., skonstruowaną do czołgów jak i podebraną do tej armaty p.lot. Ale proszę pamiętać, że FLAK był narzędziem defensywnym. Czyli młody chłopak J. Ratzinger mógł (moralnie) jak najbardziej w obronie się udzielać .....

    Łączę pozdrowienia.
  • pocoo 17.01.19, 19:56
    suender napisał:

    > Dla prawdziwego ateisty (powtarzam: prawdziwego!) takie obiekty jak DOBRO, ZŁO,
    > oraz Wielki Latający Potwór Spaghetti są obiektami wymyślonymi przez ludzi, s
    > ą obiektami bajkowymi, które w rzeczywistości nie istnieją!
    >
    Dlaczego łączysz dobro i zło z latającym potworem?
    Nie przymierzaj się do tego, aby być moim mentorem. Nie jesteś dla mnie autorytetem.
  • snajper55 18.01.19, 12:18
    Nieprawda. Każdy, niezależnie od wiary czy jej braku, rasy, plci czy wagi uznaje pewne rzeczy za złe, a inne za dobre.

    S.
    --
    Kantyczka z lotu ptaka
  • suender 18.01.19, 17:02
    snajper55 18.01.19, 12:18

    > niezależnie od wiary czy jej braku, rasy, plci czy wagi uznaje pewne rzeczy za złe, a inne za dobre.

    Ale ateiści są jednak innego zdania, bo zabiegają by ETYKI (gdzie się wyjaśnia co jest dobre a co złe) uczyć w szkołach.
    Gdyby było jak piszesz, że każdy człowiek to ma sam z siebie, to po co ta nauka ETYKI w ogóle??
    Potrafisz to wyjaśnić? Myślę, że nie za bardzo .....

    Pozdr.
  • pocoo 18.01.19, 17:19
    suender napisał:

    > snajper55 18.01.19, 12:18
    >
    > > niezależnie od wiary czy jej braku, rasy, plci czy wagi uznaje pewne rzec
    > zy za złe, a inne za dobre.
    >
    > Ale ateiści są jednak innego zdania, bo zabiegają by ETYKI (gdzie się wyjaśnia
    > co jest dobre a co złe) uczyć w szkołach.
    > Gdyby było jak piszesz, że każdy człowiek to ma sam z siebie, to po co ta nauka
    > ETYKI w ogóle??

    Manowce tuż, tuż.A może już?
  • jeepwdyzlu 18.01.19, 17:56
    Ale ateiści są jednak innego zdania, bo zabiegają by ETYKI (gdzie się wyjaśnia co jest dobre a co złe) uczyć w szkołach.
    ---
    Po pierwsze o nic nie trzeba zabiegać - w duźych miastach etyka jest we wszystkich gimnazjach i liceach - obowiązkowa dla tych dzieci, które nie chodzą na religię
    Po drugie - ten przedmiot jest wbrew nazwie rodzajem religioznawstwa
    Po trzecie - etyka chrześcijańska - jest młoda. Ma 2000 lat. A homo sapiens to ok 100 000 lat. Cywilizacja ma ok 10000 lat.
    Mnóstwo było religii, wytworzyły własne systemy wartości.
    Etyka chrześcijańska jest uznawana seunder przez nmiejszość ludzi. Owszem ateistów w Polsce nie ma zbyt wieku, ale pojęcie dobra i zła w tajiej Arabii Saudyjskiej - jest inne niż Twoje
    Prawda?
    (Pozostałych Forumowiczów z góry przepraszam za poziom 3 klasy podstawówki - ale w przypadku seundera jest konieczny)

    --
    YCDSOYA
  • suender 18.01.19, 19:21
    jeepwdyzlu 18.01.19, 17:56

    > w duźych miastach etyka jest

    Ale ja myślałem nie o DUŹYCH (sic.) miastach lecz raczej o małych.

    > Po drugie - ten przedmiot jest wbrew nazwie rodzajem religioznawstwa

    E tam! Etyk J. Hartmann tego nie potwierdza. On sam uczy etyki w szkole, a jego wykłady z religioznawstwa ma za coś zupełnie innego.
    Oto przykład lekcji z etyki w jego wykonaniu: www.youtube.com/watch?v=hjiFpSWwa4c

    "Ucz się synku ucz, bo nauka to potęgi klucz!"

    > Po trzecie - etyka chrześcijańska - jest młoda. Ma 2000 lat.
    > A homo sapiens to ok 100 000 lat.

    A co ma homo sapiens niby do tego? Poza tym nie za bardzo jarzę, czy jesteś zdania, że homo sapiens wytworzył, czy nie wytworzył chrześcijańską etykę? Powinieneś się określić jednoznacznie, inaczej w tej trzeciej klasie będziesz dalej repetować .....

    > Etyka chrześcijańska jest uznawana seunder przez nmiejszość ludzi.

    Od kiedy to moc danej etyki mierzy się liczbą jej wyznawców?

    > ale pojęcie dobra i zła w tajiej Arabii Saudyjskiej - jest inne niż Twoje Prawda?

    Nie potrafię zaprzeczyć ani potwierdzić, bo specyfiki tamtejszych wyznań nie znam na tyle.

    Dobrej nocki !
  • awariant 16.01.19, 19:22
    > Im więcej dobra dajemy, tym więcej go do nas wraca. Taka jest prawda...

    To nie jest najlepsza pora na takie prawdy.
  • pocoo 16.01.19, 21:39
    Na takie prawdy, każda pora jest nieodpowiednia.
  • wawrzanka 18.01.19, 21:25
    vacia napisała:

    > Ale czy my jako ludzie mamy moc sprawczą? Choćbyśmy kochali kogoś nad życie,życ
    > zyli mu rano i wieczorem zdrowia to nie możemy tego sprawić.

    Tak się złożyło, Vaciu, że Twój wątek nabrał nowego znaczenia. Człowiek posiada moc sprawczą. Łatwo może odebrać komuś życie. Może bez problemu sprawić, że ktoś zachoruje. W drugą stronę to tak nie działa, dlaczego?

    Może od razu odpowiem co ja myślę. Uważam, że w drugą stronę to też działa, ale jest znacznie trudniejsze, bo wymaga najwyższych uczuć i skomplikowanych umiejętności, które my, jako ludzie mozolnie zdobywamy w toku ewolucji. Tymczasem do czynienia zła wystarczą najniższe instynkty. Mówimy tu o dobru i złu, ale jak mierzyć dobro, czy zło?

    Proponuję przyjąć ludzkie cierpienie jako miarę zła i ludzkie szczęście jako miarę dobra. Zabójca prezydenta odczuwał szczęście w chwili, gdy zabijał drugiego człowieka. Ale nie ma większego zła, niż radość spowodowana cierpieniem drugiego człowieka. Jest to zło do potęgi, jego siłą napędową jest dążenie do jeszcze większego zła.

    Człowiek, który cierpi widząc, że ktoś inny doświadcza szczęścia lepszy nie jest. Dobry jest tylko ten, kto dąży do tego, aby na świecie było jak najwięcej ludzkiego szczęścia, lub jak najmniej cierpienia. Czysta matematyka.
  • vacia 19.01.19, 12:52
    > Dobry jest tylko ten, kto dąży do tego, aby na świecie było jak najwięcej ludzkiego szczęścia, lub jak najmniej cierpienia. Czysta matematyka.

    Oby takich ludzi było jak najwięcej, ale to nie jest takie proste, bo potrzebna jest motywacja do czynienia dobra.
    Wiara w Boga , w wieczność daje taka motywacje, sama myśl, ze każdy czyn zostanie zapisany w wieczności motywuje do dobra.
  • awariant 19.01.19, 14:09
    > Wiara w Boga, w wieczność daje taka motywacje, sama myśl, ze każdy czyn
    > zostanie zapisany w wieczności motywuje do dobra.

    Ja bym tam na wszelki wypadek wyspowiadał się i z dobrych uczynków,
    bo licho wie, na jakiego boga się trafi i co dla niego będzie dobre, a co złe.
  • pocoo 19.01.19, 19:16
    vacia napisała:

    > Wiara w Boga , w wieczność daje taka motywacje, sama myśl, ze każdy czyn zostan
    > ie zapisany w wieczności motywuje do dobra.

    Vaciu proszę. Zobacz, ilu jest ludzi na świecie i w jakich bogów wierzą? Ilu jest niewierzących?
    Nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do czynienia zła i robienia krzywdy innym. Po co mi motywacja? Ilu wierzących w boga jest wypełnionych złem? Oni nie mają motywacji do czynienia dobra? Człowiek jest dobry, albo zły i nie ma znaczenia wyznawana religia lub jej brak. To rodzice uczą, co jest dobre, a co złe ?
  • snajper55 19.01.19, 20:33
    vacia napisała:

    > Oby takich ludzi było jak najwięcej, ale to nie jest takie proste, bo potrzebna
    > jest motywacja do czynienia dobra.
    > Wiara w Boga , w wieczność daje taka motywacje, sama myśl, ze każdy czyn zostan
    > ie zapisany w wieczności motywuje do dobra.

    A jaką wspaniałą motywacją do czynienia zła jest świadomość istnienia rozgrzeszenia! Czyż nie dlatego tak często ręce chrześcijan spływały krwią, często krwią innych chrześcijan?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • snajper55 19.01.19, 20:27
    wawrzanka napisała:

    > Proponuję przyjąć ludzkie cierpienie jako miarę zła i ludzkie szczęście jako mi
    > arę dobra.

    Cierpienie i szczęście? Zwykle z homilii świętego Augustyna cytuje się tylko ostatnie zdanie. A szkoda. Uważam że zdania je poprzedzające są bardzo mądre i bardzo ważne. A więc...

    "To stwierdziliśmy przy czynach podobnych do siebie. Ale i przy czynach przeciwnych sobie widzimy, że jeden człowiek, choć surowy, kieruje się miłością, drugi pozornie delikatny jest jednak niegodziwy. Ojciec karci Syna, handlarz schlebia niewolnikowi. Gdybyś obydwa czyny — karę i delikatność — dał do wyboru, któż by nie wybrał delikatności i nie odrzucił bicia? A przecież patrząc na osoby widzisz, że miłość bije, a niegodziwość schlebia. Podkreślamy zatem: czyny ludzkie tylko miłością różnią się pod względem swej wartości. Niejeden czyn wygląda zewnętrznie na dobry, choć nie wyrasta z korzenia miłości. Podobnie i kwiaty mają ciernie. Niejeden czyn wygląda na surowy i twardy, choć dokonuje się go dla wychowania, z pobudki miłości. Dlatego polecamy ci jedno krótkie zdanie: Kochaj i czyń, co chcesz!" [hom 7, 6].

    opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/istnieje_milosc.html
    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • pocoo 20.01.19, 08:32
    snajper55 napisał:

    >Niejeden czyn wygląda z
    > ewnętrznie na dobry, choć nie wyrasta z korzenia miłości. Podobnie i kwiaty maj
    > ą ciernie. Niejeden czyn wygląda na surowy i twardy, choć dokonuje się go dla w
    > ychowania, z pobudki miłości. Dlatego polecamy ci jedno krótkie zdanie: Kochaj
    > i czyń, co chcesz!" [hom 7, 6].
    >
    Brawo Snajper. Takiego kazania na podstawie Biblii, nie powstydziłby się żaden Jezus.

  • wawrzanka 21.01.19, 12:22
    pocoo napisała:

    >"Kochaj i czyń, co chcesz!" [hom 7, 6].

    Ech, miłość też może się mylić... A może się mylę?
  • pocoo 21.01.19, 12:26
    wawrzanka napisała:

    > Ech, miłość też może się mylić... A może się mylę?

    To jest oczywiste, ponieważ miłość jest ślepa.
  • awariant 21.01.19, 14:52
    > To jest oczywiste, ponieważ miłość jest ślepa.

    Na wszelki wypadek można zgasić światło i zamknąć oczy.
  • pocoo 21.01.19, 15:15
    awariant napisał:

    > > To jest oczywiste, ponieważ miłość jest ślepa.
    >
    > Na wszelki wypadek można zgasić światło i zamknąć oczy.

    Jakie to ma znaczenie dla ślepego?
    Faceci bez miłości , nie gaszą światła i szeroko otwierają oczy.
  • awariant 21.01.19, 15:34
    Nie wierz miłości - niby ślepa jest, a jednym okiem łypie na inne.
  • pocoo 21.01.19, 17:19
    awariant napisał:

    > Nie wierz miłości - niby ślepa jest, a jednym okiem łypie na inne.

    Na inne miłości.Wiem.
    Mój mąż wciąż mówi, że mnie kocha i dzięki temu żyję wygodnie.Wszelkie przyjemności poza domem , są dla niego na plus.Dlaczego miałabym zabraniać mu przyjemności? Nawet nie wiem, jak to się robi? Jakiekolwiek awantury są mi obce i cierpienie duszy też.
  • wawrzanka 22.01.19, 10:03
    pocoo napisała:

    > Jakiekolwiek awantury są mi obce i cierpienie duszy też.

    Jesteś dobrym człowiekiem (sama pisałaś, a ja nie mam powodu Ci nie wierzyć), więc mam nadzieję, że jesteś dobra też dla siebie i nie poprzestajesz na pozwalaniu innym na przyjemności. Tobie też się coś należy. Każda chwila przyjemności warta jest wieczności.
  • pocoo 22.01.19, 11:21
    wawrzanka napisała:


    > ...więc mam nadzieję, że jesteś dobra też dla siebie i nie poprzestajesz na pozwala
    > niu innym na przyjemności. Tobie też się coś należy. Każda chwila przyjemności
    > warta jest wieczności.

    Wiesz, co jest w tym najgorsze? Ja to wiem i tylko wiem.
  • jeepwdyzlu 22.01.19, 14:38
    Wiesz, co jest w tym najgorsze? Ja to wiem i tylko wiem.
    -----
    Jakie to głębokie...
    Wzruszyłem się...

    --
    YCDSOYA
  • awariant 22.01.19, 15:26
    @wawrzanka

    Teraz moja kolej =D
  • pocoo 22.01.19, 17:13
    jeepwdyzlu napisał:
    > Jakie to głębokie...
    > Wzruszyłem się...
    >
    Tacy faceci jak ty sprawiają, że staję się feministką do "szpiku kości". Daruję sobie dalszą wypowiedź.
  • jeepwdyzlu 22.01.19, 17:16
    Ależ jesteś niedobra pocoo...

    Jeep nie rozumie aluzji, metafor i alegorii, a nawet dowcipów oscylujących wokół tychże.
    ----
    Pracuję nad sobą a Ty mnie zniechęcasz....

    --
    YCDSOYA
  • ur-nammu 22.01.19, 17:31
    jeepwdyzlu: Jakie to głębokie...
    Nie tylko to.
    Prawie cała ta część wątku zapoczątkowana egzaltowanym bełkotem (18.01.19, 21:25, Tak się złożyło, Vaciu ... Czysta matematyka) to jakieś odmienne stany świadomości.

    Ale biada tym, którym się to nie podoba, tacy bowiem muszą być dotknięci jakimiś deficytami, bo przecież osoby biorące udział w tym zbiorowym popierdywaniu niejednokrotnie tu publicznie o sobie zapewniały, że mają lekkie pióro, poczucie humoru i inteligencję. Po tych przechwałkach następuje jednak obnażenie, bo się okazuje, że to, co reklamowano jako napisane lekkim piórem, to w najlepszym razie marne wypracowanko na poziomie uczniaka szkoły podstawowej, że poczucie humoru nie wykracza poza skojarzenie z tortem lądującym na gębie, a inteligencja jest chyba wystarczająca, żeby w najbliższej okolicy poszukać sklepu z najniższymi cenami chemii z Niemiec (do której takie osoby często mają nabożny stosunek).

    Pociesznie się obserwuje takie towarzystwo wzajemnej adoracji. Tutejszy skład kojarzy mi się ze stadkiem złożonym z kogucika i dwóch kwoczek. Łażą po podwórku, nieustannie gdacząc, z dzióbków sobie jedzą, grzebią pazurkami w podłożu w poszukiwaniu robaczków, a zgodność między nimi jest tak daleka, że gdy któreś spod kupra coś wydali, pozostała dwójka wrzeszczy na całe gardło, że to pięknie pachnie i świetnie smakuje. Takie tam kurze sprawy.
  • jeepwdyzlu 22.01.19, 17:44
    Niestety - urnammu - w punkt. Trafiony zatopiony.
    I tak jesteś delikatny.
    😁😁😁😁😁



    --
    YCDSOYA
  • wawrzanka 22.01.19, 18:14
    jeepwdyzlu napisał:

    > I tak jesteś delikatny.
    > 😁😁😁😁😁

    Niczym kapłon w kurniku.
  • awariant 22.01.19, 18:32
    W ślad za vacią życzmy mu szczęścia.
    Cokolwiek by to nie miało znaczyć ;-)
  • wawrzanka 22.01.19, 18:46
    awariant napisał:

    > W ślad za vacią życzmy mu szczęścia.
    > Cokolwiek by to nie miało znaczyć ;-)

    My wiemy co to znaczy, ponieważ jako Towarzystwo Wzajemnej Adoracji jesteśmy bardzo szczęśliwi.
  • awariant 22.01.19, 19:05
    > My wiemy co to znaczy...

    Szczęśliwe kurki z wolnego wybiegu ;-)
  • jeepwdyzlu 22.01.19, 19:23
    No właśnie...
    Spijanie z dzióbków poziom zaawansowany 😀😀😀
    Niereformowalni jesteście. Może i dobrze. Żyjecie w swoich banieczkach samozadowolenia - w sumie to dobre na nadciśnienie...
    Zdravim...


    --
    YCDSOYA
  • feelek 23.01.19, 10:11
    Wawrzanka: "...Towarzystwo Wzajemnej Adoracji..."
    choć popieram, nie zapiszę się,
    Michalińczyk [to obok Wawra], wolny strzelec
    --
    "... idź pod prąd, a dotrzesz do źródła ..."- Kisielewski [Stefan]
  • wawrzanka 23.01.19, 10:18
    feelek napisał:

    > Michalińczyk [to obok Wawra], wolny strzelec

    Feelek, myślę, że możemy Cię przyjąć bez zapisów :)
  • awariant 23.01.19, 11:41
    > Feelek, myślę, że możemy Cię przyjąć bez zapisów :)

    Zatem, wolą większości, członka honorowego już mamy.

    Pozostaje do rozwiązania kwestia, nomen omen, członków niehonorowych.
    Czy mógłby zgłosić parę kandydatur?
    A może lepiej zaczekać ;-)
  • wawrzanka 23.01.19, 12:59
    awariant napisał:

    > Pozostaje do rozwiązania kwestia, nomen omen, członków niehonorowych.

    https://apoczywaj.pl/media/k2/items/cache/fedea746cd0ecb257a1249d3a2a80bb1_XL.jpg
  • awariant 23.01.19, 18:15
    Uroczy jest.
    Ale przyznasz, że nawet w przebraniu wygląda smakowicie ;-)
  • wawrzanka 24.01.19, 08:48
    awariant napisał:

    > Uroczy jest.
    > Ale przyznasz, że nawet w przebraniu wygląda smakowicie ;-)

    Uroczy, ale ciężkostrawne Towarzystwo Wzajemnej Adoracji leży mu na wątrobie. Jak go przestanie boleć to wróci coś wypatroszyć.
  • awariant 24.01.19, 10:26
    wawrzanka napisała:
    > Jak go przestanie boleć to wróci coś wypatroszyć.

    No to będziemy mieli wielki powrót kapłana ateizmu.
  • awariant 24.01.19, 10:28
    Ratunku, Freud mnie napadł!

    Oczywiście z tym kapłanem to przejęzyczenie.
  • jeepwdyzlu 24.01.19, 10:30
    Nie jesteście ciężkostrawni. Wręcz przeciwnie - tuzinami Was można zjadać. Na przystawkę...
    Za to przewidywalni..... aż do bólu.


    --
    YCDSOYA
  • pocoo 24.01.19, 10:56
    jeepwdyzlu napisał:

    > Nie jesteście ciężkostrawni. Wręcz przeciwnie - tuzinami Was można zjadać. Na p
    > rzystawkę...
    > Za to przewidywalni..... aż do bólu.
    >
    " To nie jest tak jak myślisz...kochanie".
  • ur-nammu 24.01.19, 16:44
    jeepwdyzlu: Nie jesteście ciężkostrawni. Wręcz przeciwnie ... Za to przewidywalni..... aż do bólu.
    Oczywiście, że są przewidywalni, ale jakże by się mylił ten, kto by szukał oryginalności w kurniku. A wydaje mi się, że gdzieś z sąsiedniej farmy uciekł jeszcze jeden kogucik i bardzo chce dołączyć do tutejszego stadka. Wiadomo, w kupie siła, choć zapach niepiękny.

    Tu po okolicy kręci się taki stary bezzębny katonarodowiec. Właściwie nikt z nim gadać nie chce, bo o czym można gadać z narodowcem (wszak wiadomo, że głupi jak but)? I on czasami sypnie tutejszemu stadku nieco ziarna, zawoła: „Cip, cip, cipuchny”, a te nieloty, które wszak nie grzeszą rozumem, już nadbiegają, już biją rachitycznymi skrzydełkami i gdaczą rozentuzjazmowane, obficie dzieląc się swoimi drobiowymi refleksjami z tym, który dumnie obnosi się ze swoimi brunatnymi komórkami (szare coś mu wyżarło). Cóż za imponująca symbioza, cóż za piękne połączenie lokalnego kurnika z myślą kibolsko-katolicką.
    Kurnik: Kukuryku!
    Narodowiec: Niech żyje faszyzm!

    I będą żyć długo i szczęśliwie – w każdym razie do najbliższego rosołu.
  • awariant 24.01.19, 21:49
    ur-nammu napisał:
    > I będą żyć długo i szczęśliwie – w każdym razie do najbliższego rosołu.

    Mam inną propozycję:

    Przepis rodowy na kapłona polskiego Agnieszki Mróz i Waldemara Birka

    * Zalewa do skruszenia kapłona: na litr wody dwie łyżki stołowe octu winnego. Przygotować tyle zalewy, by przykryła całego kapłona w garncu (ceramicznym lub szklanym). Zakryć przykrywką lub folią i odstawić do chłodnego miejsca na co najmniej dwie godziny, najlepsza temperatura to 4-8 stopni C.

    * Ugotować kaszę jęczmienną wiejską lub pęczak, dodać majeranek i ząbek posiekanego czosnku.

    * Do sypkiej kaszy dodać masło, ostudzić (nie hartować wodą).

    * Wyciągnąć kapłona z zalewy, osuszyć wewnątrz i na zewnątrz ręcznikiem papierowym. Wysmarować wnętrze kapłona mieszaniną octu winnego (musi być winny!) z małą ilością miodu (trzy łyżki octu na łyżkę miodu).

    * W moździerzu utłuc dwie łyżki świeżego rozmarynu z sokiem z cytryny, odrobiną soli i pieprzu białego. Natrzeć kapłona tą mieszanką i pozostawić na 10 minut w chłodnym miejscu.

    * Włożyć pod skórę kapłona masło i smardze. Smardze można zastąpić grzankami z chleba białego podsmażonymi na oleju truflowym.

    * Do środka kapłona włożyć przygotowaną kaszę, zaszyć lub przyszpilić.

    * Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Posmarować kapłona masłem, włożyć do piekarnika i przyrumienić przez 10 minut.

    * Przykryć kapłona folią aluminiową i piec w temperaturze 130 stopni przez tyle godzin, ile wynosi jego waga (nie licząc farszu) w kilogramach. Tłuszcz z kapłona położyć do brytfanny, aby się wytapiał podczas pieczenia. Polewać nim kapłona co 20 minut.

    * Usunąć folię na 15 minut przed końcem pieczenia, posypać kapłona bułką tartą, polać sosem z brytfanny i dopiec** w temperaturze 180 stopni.

    --
    ** to ważne, żeby dopiec ;-)
  • awariant 24.01.19, 22:12
    Coś mnie tknęło, że może ten kapłon polski może nie jest zgodny z tematyką forum Religia.
    Gdyby był na przykład faszerowany kasztanami mógłby uchodzić za tradycyjne danie Wigilijne.
    Niestety francuskie, więc może być również z truflami. Polski był ponoć "kapłon we flaszy".
    Jeśli ktoś ma przepis, niech się nim z nami podzieli.
  • snajper55 24.01.19, 22:35
    awariant napisał:

    > Jeśli ktoś ma przepis, niech się nim z nami podzieli.

    Mówisz, masz. :)

    "Weźmij kapłona dworowego, ochędoż pięknie, zdejmij skórę z niego tak ostrożnie, żebyś dziury najmniejszej nie uczynił, a członki z których się skóra zdjąć nie może, poprzyrzynaj, żeby przy skórze zostały. Włóż tę skórę w flaszę taką, u której będzie dziura w śrzobie, żeby trzy palce włożył, trzymajże tę przerżniętą skórę w dziurze. Weźmij żółtków szesnaście, rozbij przydaj trochę mleka, zapraw jako chcesz, wlej lejem w tę skórę z kapłona trzymając, a zaszyj i puść w flaszę. Wody wlej pełną flaszę, zasól, a zaśrobuj albo mecherzyną zawiąż, włóż w kocioł wody a warz. A gdy się ociągnie, te jajca z mlekiem rozedmą kapłona tak, że się będzie każdy dziwował jako tamtego włożono kapłona, gdy go dasz z flaszą na stół, a kto tego nie wie, nie będzie przez podziwienia wielkiego."

    www.okiemjadwigi.pl/kaplon-calkiem-we-flasie/
    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • awariant 25.01.19, 00:02
    snajper55 zacytował:
    > "Weźmij kapłona dworowego...

    Tośmy sobie podworowali z kapłona.
    Teraz to go jajca z mlekiem rozedmą.
  • pocoo 25.01.19, 09:03
    awariant napisał:
    > Tośmy sobie podworowali z kapłona.
    > Teraz to go jajca z mlekiem rozedmą.

    Nie jego, tylko jego skórę, wzbudzając podziw i zazdrość.
    A to tylko rozdęcie dla efektu.
  • snajper55 25.01.19, 13:44
    awariant napisał:

    > Tośmy sobie podworowali z kapłona.
    > Teraz to go jajca z mlekiem rozedmą.

    Niektórym same jajca wystarczają.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • wawrzanka 25.01.19, 11:44
    Genialny język w tym przepisie! Ciekawa ta stronka.
  • awariant 25.01.19, 13:35
    wawrzanka napisała:
    > Genialny język w tym przepisie! Ciekawa ta stronka

    A ja, przyznam, rozczarowany trochę przepisem jestem i inaczej bym to zrobił.

    Szyję kapłona wraz z łepkiem w grzebyczek zdobnym, kurzym móżdżkiem
    i oczkami w skórze bym pozostawił, coby za korek do flaszy służyły, a na stół
    Wigilijny podane na biesiadników z chrześcijańską czułością patrzeć mogły.

    Bo czymże kapłona szlachetnego od koguta zwykłego we flaszy podanego rozróżnisz,
    gdy żółtków szesnaście brak jaj ukrywa?
  • wawrzanka 25.01.19, 17:52
    awariant napisał:

    > Bo czymże kapłona szlachetnego od koguta zwykłego we flaszy podanego rozróżnisz
    > gdy żółtków szesnaście brak jaj ukrywa?

    Takiego rozdętego rozróżnić się zaiste nie da. Nierozdęty kapłon tłustszy jest od koguta zwykłego, chudziny. Tu polecam książkę świeżą "Kapłony i szczeżuje" o polskiej kuchni dawnej. Uwielbiam tematykę kulinarną. Trudno, żebym nie była wyznawczynią LPS.
  • jeepwdyzlu 25.01.19, 18:30
    Pyta feelek warianta gdzie jest wawrzanka
    A Tobie ta informacja jest pocoo?
    Wawrzanka potrzebna jest do ruchanka
    A pocą to się nogi nocą...

    --
    YCDSOYA
  • awariant 25.01.19, 20:20
    Był jeden jeep taki na Forum:
    W przebłysku poczucia humoru
    Wiersz pisał o kurach.
    Nic u nich nie wskórał
    Bo kapłon to gentium minorum.


    (tylko proszę tego nie tłumaczyć z łaciny na wolski)
  • feelek 25.01.19, 22:05
    Sorry W...
    Sorry Wawrzanko, Wariancie i Waciu
    Poza jałowością prowadzenia dyskusji o kapłonach,
    żegnam, bo brzydzi mnie rozmowa w obecności pewnego osobnika,
    zwykle gdy prowadzimy rozmowę, to wybieramy sobie partnerów
    czego w dyskusji internetowej się nie uzyska,
    : najzwyklejszy cham będzie tu obrażał kobiety, a ja mam na to spokojnie patrzeć?
    W realu zwyczajnie po buzi bym takiemu nakładł- to zwykła praktyka.
    Więc, nein danke, wychodzę.

    Gdy pan Administrator ręce rozkłada bezradnie
    [:usuwa wpisy internetowego impotenta, a to nic nie daje
    bo są tacy, co im usuwanie ich wpisów daje satysfakcję, zastępuje seks, doznają w tym swoistego orgazmu- to ich jakoś zaspokaja].
    Więc cześć Wam W...

    PS. Pocoo nie dołączam, nie tylko- bo nie jesteś pani na W...- pomimo ... sympatii zauważam, że pani to nie obrusza- ten "styl', więc nie zamierzam być miły na siłę. Ale też: cześć.

    Innych pomijam ze względu na netykietę- przecież wymienianie kogokolwiek to byłoby karygodne personalizowanie dyskusji.
    Zresztą- rób sobie Adminie co tam chcesz z moim wpisem, I don't care.
  • awariant 25.01.19, 23:07
    feelek napisał:
    > Sorry W...

    A po cóż feelku ten defetyzm?
    Fakt, dyskusja stała się bardziej zawoalowana, alegoryczna jakaś.
    Ale czym różni się rozmowa o kulinariach od rozmowy o religii?
    I tu i tu są ateiści, agnostycy i wierzący w Słowo.
    Postępujący zgodnie ze swoim przekonaniami lub niezależnie od nich.
    Jak w każdym innym temacie.

    Jeśli potrzebujesz konkretów - sypnij trochę ziarna.
    Wszyscy rzucą się na nie. Niekoniecznie w tym samym celu.
    Więc może potem trzeba będzie wymienić ziarno.

    PS.
    Vacia pisze się przez "V".
    To jej wątek psujemy - więc sorry Vaciu. Podwójne.
  • jeepwdyzlu 25.01.19, 23:59
    Feelek ty się tak nie napinaj
    Bo Ci żyłka pęknie...
    Luz chlopie luz.
    Obrażanie kobiet, nein danke, nakladanie po buzi.. admin ratuj....
    Opanuj się nieco.

    Spoko.
    Po Twojej histerycznej reakcji widzę że szkoda czasu na rozmowy z Wami.
    Bawcie się sami do woli.
    EOT
    Urnammu kłaniam się nisko, na razie...
    Jeep


    --
    YCDSOYA
  • wawrzanka 26.01.19, 01:05
    feelek napisał:

    > Sorry W...

    Fakt, opadają ręce, lecz...
    Nie żegnaj się F tak naprędce.

  • pocoo 26.01.19, 10:57
    feelek napisał:

    > PS. Pocoo nie dołączam, nie tylko- bo nie jesteś pani na W...- pomimo ... sympa
    > tii zauważam, że pani to nie obrusza- ten "styl', więc nie zamierzam być miły n
    > a siłę. Ale też: cześć.
    >
    Cieszy mnie, że nie jesteś miły na siłę.
    Cieszy mnie, że nie jesteś na siłę niemiły.
    No to cześć.
  • jeepwdyzlu 26.01.19, 00:02
    Był jeden jeep taki na Forum:
    W przebłysku poczucia humoru
    Wiersz pisał o kurach.
    Nic u nich nie wskórał
    Bo kapłon to gentium minorum.
    ---
    😀😀😀

    --
    YCDSOYA
  • ur-nammu 25.01.19, 23:04
    jeepwdyzlu: Pyta feelek warianta gdzie jest wawrzanka
    [...]
    A pocą to się nogi nocą...


    Wierszyk bardzo udany – gratuluję.
    Dodam tylko, że akces Feelka do kurnika o razu wydał mi się podejrzany, bo ten świntuch od początku wyglądał mi na takiego, co to mu w głowie tylko deptanie kur. A teraz udaje, że sposobi się do odlotu gdzieś hen, do ciepłych krajów, kuroholik jeden.

    A poniżej mały dodatek:

    Był na forum Religia Wariancik,
    Co uchodził wśród bab za brylancik.
    W końcu się okazało,
    Że bełkocze niemało
    I że zwykły jest z niego palancik.
  • awariant 25.01.19, 23:13
    ur-nammu napisał:

    > Był na forum Religia Wariancik,
    > Co uchodził wśród bab za brylancik.
    > W końcu się okazało,
    > Że bełkocze niemało
    > I że zwykły jest z niego palancik.

    Dobre :)
    Robi pan docent postępy.

    Jeszcze tylko ten durnowaty wstęp bym skreślił,
    bo psuje ogóle wrażenie.
  • wawrzanka 26.01.19, 00:02
    awariant napisał:

    > Jeszcze tylko ten durnowaty wstęp bym skreślił,
    > bo psuje ogóle wrażenie.

    To też, ale ogólne wrażenie jest dobre tylko na pierwszy rzut oka. Skoro jesteśmy już przy poezji to poza udanymi rymami (choć częstochowski jeden się wkradł), rytmiką i doborem słów wierszyk musi mieć "to coś", o którym niedawno rozprawialiśmy. Tu nie ma. A w wierszykach Brylancika owszem jest :D
  • awariant 26.01.19, 00:08
    wawrzanka napisała:
    > wierszyk musi mieć "to coś"

    Masz na myśli przesłanie?:

    Dziś na Forum widziano docenta
    Bo i taki się skądś przypałętał.
    I choć jak smród jest w gaciach
    Dobrze życzy mu Vacia
    Taka magia niezwykła tkwi w Świętach.

  • wawrzanka 26.01.19, 00:40
    awariant napisał:

    > Masz na myśli przesłanie?

    Owszem :) Przesłanie i nastrój. Coś, co co sprawia, że człowiek się uśmiecha. Gdy wiersz kończy się słowem "palancik" cały czar by prysnął. Nawet, gdyby istniał.
  • ur-nammu 26.01.19, 01:25
    I choć jak smród jest w gaciach
    Zaburzone. Zdecydowanie lepsze byłoby: I choć jest jak smród w gaciach

    Taka magia niezwykła tkwi w Świętach.
    Tu całość się sypie. Jest koniec stycznia, więc o jakich Świętach ty bredzisz?

    Musisz, koguciku, jeszcze dużo popracować, bo jesteś niewolnikiem rymów.
    I nie słuchaj durnej baby, co ma sieczkę we łbie i sama pewnie nie byłaby w stanie sklecić dwóch zdań udających wiersz. Nuże, do roboty!
  • awariant 26.01.19, 08:47
    ur-nammu napisał:
    > ...

    Od czego by tu zacząć? Od rozważań językowych, czy ogólnych?
    Może trzymajmy się kolejności:

    > Zdecydowanie lepsze byłoby: I choć jest jak smród w gaciach

    Licentia poetica. Zaburzony porządek składniowy służył tu do podkreślenia
    słowa "smród" w związku frazeologicznym "smród w gaciach".
    Kolejność "jak smród jest" wydała mi się bardziej wyrazista.

    > Taka magia niezwykła tkwi w Świętach.
    > Tu całość się sypie.

    Tu dla kontrastu nawiązuję do tematyki wątku i słów vaci w poście tytułowym:
    W okresie grudniowo-styczniowym jesteśmy zalewani morzem życzeń
    gdzie nie spojrzeć ktoś nam życzy coś dobrego, to jest miła tradycja...

    Przegapiłeś dedykację: "Dobrze życzy mu Vacia". Ten fragment jest o innych.

    No i możemy przejść do rozważań ogólnych.

    Jeśli ktoś nie ma predyspozycji do bycia złośliwym powinien unikać silenia się
    na uszczypliwości. Mimo wysiłków będą one "towarem wybrakowanym",
    a ich autor postrzegany będzie jako brakorób. To się po prostu nie opłaca.
    Mimo tego deficytu możliwości ma pan docent inne zalety i tych radzę się trzymać.

    "Durna baba" ma dużo szerszą przestrzeń skojarzeniową niż pan. Jej umysł
    omiata więcej i pozwala dostrzec, to co dla pana niekoniecznie jest zrozumiałe.
    Wyniki utarczek słownych są z góry przesądzone - pan nie potrafi wyprowadzić
    jej z równowagi i zmusić do alogicznego bełkotu - ona pana tak. I bawić się tym.

    > Nuże, do roboty!

    Zrobione.
  • jeepwdyzlu 26.01.19, 10:28
    Nie napinaj się tak wariant.
    I nie sil się na złośliwosci, ani na opisywanie przestrzeni skojarzeniowych.
    I ty i twoje kurki jesteście beztalencia w dodatku bez poczucia humoru - a to już jest żałosne.
    Mieliście szanse wybrnąć z tego sporu z podniesioną głową - niestety wylazły z was najgorsze cechy: malostkowość i zła wola.
    Gdybyście chociaż oszałamiali błyskitliwymi filipikami. Niestety wasza "przestrzeń skojarzeniowa" ma JEDEN milimetr kwadratowy.


    --
    YCDSOYA
  • l03 26.01.19, 10:49
    > Niestety wasza "przestrzeń

    Wiesz czemu Paw ma 'atrakcyjny'(NACISK na cudzysłów) ogon?
  • pocoo 26.01.19, 10:59
    l03 napisał(a):

    > Wiesz czemu Paw ma 'atrakcyjny'(NACISK na cudzysłów) ogon?

    Podniecające ( bez nacisku).
  • pocoo 26.01.19, 11:02
    jeepwdyzlu napisał:

    >Ty i twoje kurki jesteście beztalencia w dodatku bez poczucia humoru - a to j
    > uż jest żałosne.

    Mierzysz innych miarą swojego poczucia humoru? Musisz doznawać wielu zawodów.Szkoda.
  • wawrzanka 26.01.19, 11:28
    awariant napisał:

    > Licentia poetica. Zaburzony porządek składniowy służył tu do podkreślenia
    > słowa "smród" w związku frazeologicznym "smród w gaciach".
    > Kolejność "jak smród jest" wydała mi się bardziej wyrazista.

    Dokładnie! I to jest właśnie to "coś". Weźmy dla przykładu ów pozornie dobry wierszyk zakończony niefortunnym słowem "palancik". Gdyby je zastąpić czymś w rodzaju "dyletancik" można by ten wierszyk od biedy uratować. Ale docent Kapłon nie jest w stanie tego poczuć.
  • ur-nammu 26.01.19, 12:36
    @awariant

    Po twojej durnej odpowiedzi od razu widać, żeś słaby na umyśle, ale właśnie taką opinię mam o tobie od dawna, więc mnie nie zaskoczyłeś.

    Żałosne z was kuraki, czyli ptasie móżdżki – i nie ma przy tym znaczenia, czy chodzi o dzień powszedni, czy o Święta, czyli... 26 stycznia (Dziś na Forum widziano docenta ... Taka magia niezwykła tkwi w Świętach). I nie zasłaniaj się wpisem Vaci o życzeniach w okresie grudniowo-styczniowym, bo doskonale widać, że nawet banalny limeryk cię przerósł.

    Pa, pa, koguciku (kończę nie tylko za siebie, ale i za ciebie, bo głuptaski już tak mają, że zwykle nie wiedzą, kiedy należy skończyć, stąd to twoje ciągnące się jak guma ględzenie na każdy temat).
  • suender 26.01.19, 13:32
    ur-nammu 26.01.19, 12:36

    > Żałosne z was kuraki, czyli ptasie móżdżki

    Aż żal mi się robi Pana, - więc jako uśmierzenie proponuję sława księgi z papirusu:

    "Tylko w swojej ojczyźnie, tylko pośród swego ludu (ateuszańskiego) może być Prorok aż tak znieważany!"

    Łączę wyrazy serdecznego współczucia .............
  • awariant 26.01.19, 14:16
    suender napisał:
    > "Tylko w swojej ojczyźnie, tylko pośród swego ludu (ateuszańskiego)
    > może być Prorok aż tak znieważany!"

    Tu chyba się trochę mylisz.

    W swojej ojczyźnie nasz Kapłan Ateizmu nie jest znieważany.
    Docent bardzo rozsądnie wypowiada się na tematy religijne
    i tu jak sądzę, akurat ateiści nie mają poważniejszych zastrzeżeń.
    Problem jest kiedy nie trzyma się drogi i schodzi na grząskie pobocza.
    Gdyby nauczył się rozmawiać, byłby bardzo cennym rozmówcą.

    > Łączę wyrazy serdecznego współczucia .............

    I tu też się nie zgodzę. Współczuć należy tym, którym krzywda się dzieje
    skutkiem różnych nieprzewidywalnych okoliczności. Ale nie z własnego wyboru.
    Można udawać współczucie sprawcy nieszczęść, ale nie ma to większego sensu.
  • wawrzanka 26.01.19, 16:28
    awariant napisał:

    > Gdyby nauczył się rozmawiać, byłby bardzo cennym rozmówcą.

    Podobno nigdy nie jest za późno. Może damy jeszcze panu docentowi szansę? Tylko czy potrafi z niej skorzystać? Wątpię. Wiek docenta oceniam na słuszny, co stanowi pewien problem w kontekście ewentualnej podatności umysłu na takie zmiany.

    > Można udawać współczucie sprawcy nieszczęść, ale nie ma to większego sensu.

    I często tak bywa. Współczucie dla sprawcy katastrofy smoleńskiej, który nieumyślnie spowodował śmierć swoją i współpasażerów nie ma większego sensu, ale rozlazło się po umysłach prawdziwych Polaków jak wirus. Tak mi się jakoś skojarzyło.
  • suender 26.01.19, 19:23
    awariant 26.01.19, 14:16

    W swojej ojczyźnie nasz Kapłan Ateizmu nie jest znieważany.
    Docent bardzo rozsądnie wypowiada się na tematy religijne
    i tu jak sądzę, akurat ateiści nie mają poważniejszych zastrzeżeń.
    Problem jest kiedy nie trzyma się drogi i schodzi na grząskie pobocza.
    Gdyby nauczył się rozmawiać, byłby bardzo cennym rozmówcą.
    ========================================

    Proszę Cię nie upokarzaj dalej naszego miłego forumowicza Ur-nammu!
    Chyba tylko dla jaj stajesz się jego Klafaktorem i próbujesz go śmiesznie bronić.
    Moim zdaniem nie brakuje mu intelektu, by sam się wytłumaczył przed tutejszą publicum.
    Jeszcze raz proszę, bądź poważny i daj mu szansę!

    Pozdr.
  • awariant 26.01.19, 20:06
    suender napisał:
    > Proszę Cię nie upokarzaj dalej naszego miłego forumowicza Ur-nammu!

    Co upokarzającego jest w tym, że oddaję mu to co jego?
    Nigdy nie oskarżałem go o brak wiedzy, czy inteligencji.
    Do kultury osobistej zawsze miałem zastrzeżenia.

    > Jeszcze raz proszę, bądź poważny i daj mu szansę!

    Swoje szanse człowiek nosi w sobie. Trudno je komuś podarować.
    Można dawać złudzenia, ale to nie jest to samo.
  • pocoo 26.01.19, 14:58
    ur-nammu napisał:


    > Po twojej durnej odpowiedzi od razu widać, żeś słaby na umyśle...
    > Żałosne z was kuraki, czyli ptasie móżdżki ...

    > Pa, pa, koguciku...
    >kończę nie tylko za siebie, ale i za ciebie, bo głuptaski już
    > tak mają...

    Chciałabym zrozumieć ten sposób "konwersacji", więc zapytam; ile masz lat?
  • wawrzanka 25.01.19, 11:41
    ur-nammu napisał:

    > Tu po okolicy kręci się taki stary bezzębny katonarodowiec.

    W takim miejscu wolę gadać z narodowcem, niż z zadufanym w sobie ponurym grafomanem. Ubytków uzębienia nie widać, a mentalność owszem. Lubię obserwować ten bogaty wachlarz ludzkich osobowości. Nie jest widoczny w pełnej krasie, bo to jednak tylko forum, ale sporo można dostrzec. Wspaniała parada ludzkich serc. Szczególnie, że anonimowo jesteśmy czasem bardziej sobą, niż w życiu.
  • jeepwdyzlu 25.01.19, 12:59
    Czemu ponurym?
    A już grafomanem????????
    Zarzuty zupełnie niecelne.


    --
    YCDSOYA
  • ur-nammu 25.01.19, 17:04
    jeepwdyzlu: Czemu ponurym? A już grafomanem????????
    Choć za słowika w żadnym razie się nie uważam, mechanizm takich „ocen” doskonale uchwycił Andrzej Waligórski w Bajeczkach Babci Pimpusiowej:

    Chciano raz o słowiku zasięgnąć opinii,
    Więc się o tę opinię zwrócono do świni,
    A świnia napisała w rubryce "uwagi":
    Słowik ma bardzo mały przyrost żywej wagi.


    A wszystkim obserwatorom turbulencji zachodzących w tutejszym kurniku gorąco polecam tekst Cud w kurniku: Kura zamieniła się w koguta! To nie żart!
    I spróbuj tu, człowieku, ustalić, czy tutejszy kogucik to faktycznie kogucik, a kwoczka to tylko kwoczka, czy też zakamuflowany materiał na przyszłego „władcę” stadka. I pytanie zasadnicze: Czy tutejszy kogucik to też była kwoczka?
  • wawrzanka 25.01.19, 17:39
    ur-nammu napisał:

    > jeepwdyzlu: Czemu ponurym? A już grafomanem????????
    > Choć za słowika w żadnym razie się nie uważam....

    Widzę, że powstaje kontr-TWA. Brawo, brawo! Szukajcie pulardy i będziemy kwita.
  • awariant 25.01.19, 20:03
    Jak bajeczki, to Bajeczki (Babci Pimpusiowej):

    Raz lubieżny lis niecnota
    Dorwał małą mysz u płota.
    Ale poczuł się bezsilny,
    Bo był niekompatybilny.
  • feelek 25.01.19, 01:02
    Wawrzanka: "...możemy Cię przyjąć bez zapisów :)..."
    "...jestem zasz...
    zaszczycony..."
    [Tytus, Romek i A'tomek, księga XXVII (albo jakaś inna)]
  • jeepwdyzlu 22.01.19, 18:34
    Nie. Kapłony są wykastrowane. (Swoją drogą wawrzanka b8by taka eteryczna a tu proszę jaka próba złośliwości - całkiem śmiała).
    Trzeba mieć jaja żeby napisać prawdę.
    Zatem - trzymając się kurzej terminologii - urnammu jest jak lis.
    Zeżarł całe towarzystwo. Na surowo...

    --
    YCDSOYA
  • wawrzanka 22.01.19, 18:41
    jeepwdyzlu napisał:

    > Zeżarł całe towarzystwo. Na surowo...

    No... Jeszcze kawały mięsa mu wiszą między zębami, a krew po brodzie ścieka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.