Dodaj do ulubionych

Nie chcę być chwalony przez wrogów Kościoła

26.02.19, 09:29
"Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi." (Mt 6,24)

"Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony." (Mt 10,22)

"Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi." (J 15,18-19)


--
Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
Edytor zaawansowany
  • pocoo 26.02.19, 09:43
    Ale też "Nie można służyć Bogu i mamonie".
  • enrque111 26.02.19, 13:01
    Pan Jezus zapowiedział prześladowania swoich wyznawców i to ma miejsce do dnia dzisiejszego. Wrogowie Kościoła, nienawistnicy robią co mogą aby zniszczyć Owczarnię Pańską.

    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • snajper55 26.02.19, 14:53
    enrque111 napisał:

    > Pan Jezus zapowiedział prześladowania swoich wyznawców i to ma miejsce do dnia
    > dzisiejszego. Wrogowie Kościoła, nienawistnicy robią co mogą aby zniszczyć Owcz
    > arnię Pańską.

    Każdy bożek tak zapowiadał, i każdemu się to sprawdziło.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • enrque111 26.02.19, 16:02
    snajper55 napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Pan Jezus zapowiedział prześladowania swoich wyznawców i to ma miejsce do dnia
    > > dzisiejszego. Wrogowie Kościoła, nienawistnicy robią co mogą aby zniszczyć Owcz
    > > arnię Pańską.
    >
    > Każdy bożek tak zapowiadał, i każdemu się to sprawdziło.

    Czy mógłbyś przytoczyć owe zapowiedzi tych bożków?



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 26.02.19, 18:33
    enrque111 napisał:

    > Pan Jezus zapowiedział...

    Skąd wiesz, że zapowiedział, skoro nikt z ewangelistów nie słyszał tych słów? Takie same przekazy mówią o tym, że Jezus urodził się w roku "0" (zerowym) w sytuacji gdy rozbieżność datowania jego urodzin sięga siedmiu lat?
  • ur-nammu 26.02.19, 18:55
    privus: Takie same przekazy mówią o tym, że Jezus urodził się w roku "0" (zerowym) w sytuacji gdy rozbieżność datowania jego urodzin sięga siedmiu lat?
    W kalendarzu stosowanym do datowania wydarzeń historycznych nie ma roku zerowego. Jest albo pierwszy rok naszej ery, albo pierwszy rok przed naszą erą.
  • privus 26.02.19, 19:05
    Fakt. Nie zmienia to jednak wielu poważnych wątpliwości co do wiarygodności podawanych przekazów religijnych.
  • enrque111 27.02.19, 09:27
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Pan Jezus zapowiedział...
    >
    > Skąd wiesz, że zapowiedział, skoro nikt z ewangelistów nie słyszał tych słów? T
    > akie same przekazy mówią o tym, że Jezus urodził się w roku "0" (zerowym) w syt
    > uacji gdy rozbieżność datowania jego urodzin sięga siedmiu lat?

    Skąd wiesz, że nikt z ewangelistów nie słyszał tych słów? Czy zwierzali się tobie, a może miałeś jakieś wizje?
    Jakie przekazy mówią o tym, że Jezus urodził się w roku "0" (zerowym), wyczytałeś to u ewangelistów?

    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 27.02.19, 10:11
    enrque111 napisał:

    > Skąd wiesz, że nikt z ewangelistów nie słyszał tych słów?

    A skąd wiesz, że słyszeli?

    >Czy zwierzali się tobie, a może miałeś jakieś wizje?

    A tobie zwierzali się, czy miałeś wizje?
  • enrque111 27.02.19, 11:16
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Skąd wiesz, że nikt z ewangelistów nie słyszał tych słów?
    >
    > A skąd wiesz, że słyszeli?

    Wiem to z Ewangelii.

    > >Czy zwierzali się tobie, a może miałeś jakieś wizje?
    >
    > A tobie zwierzali się, czy miałeś wizje?

    Nie musieli, napisali to w Ewangelii.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 27.02.19, 12:36
    enrque111 napisał:

    > Wiem to z Ewangelii.

    Kto napisał i od kogo słyszał?


    > Nie musieli, napisali to w Ewangelii.
    >
    Kto? Kiedy i skąd się dowiedział? Od Ducha Świętego?

    Ewangelie nie są zapisem z ukrytej kamery.W jednej ewangelii tak, a w innej ten sam fakt siak i tłumaczenie, że każdy świadek widział inaczej.Podejrzewam, że pokolenie, które znało Jezusa osobiście umarło, zanim zaczęto pisać ewangelie.A potem "jedna pani drugiej pani" w pełni wiarygodnie.
  • enrque111 27.02.19, 16:25
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Wiem to z Ewangelii.
    >
    > Kto napisał i od kogo słyszał?

    Ewangelie napisali Ewangeliści, którzy słyszeli słowa Pana Jezusa osobiście lub od bezpośrednich świadków.

    > > Nie musieli, napisali to w Ewangelii.
    > >
    > Kto? Kiedy i skąd się dowiedział? Od Ducha Świętego?

    Napisałem to powyżej.

    > Ewangelie nie są zapisem z ukrytej kamery.W jednej ewangelii tak, a w innej ten
    > sam fakt siak i tłumaczenie, że każdy świadek widział inaczej.Podejrzewam, że
    > pokolenie, które znało Jezusa osobiście umarło, zanim zaczęto pisać ewangelie.
    > A potem "jedna pani drugiej pani" w pełni wiarygodnie.

    Właśnie dlatego są to autentyczne, wiarygodne i oryginalne przekazy. Ten sam fakt opisany przez różnych ludzi wygląda nieco inaczej. Twoje wyobrażenia na ten temat mnie nie interesują, liczą się fakty oraz opinie naukowców.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 27.02.19, 17:08
    enrque111 napisał:

    > Właśnie dlatego są to autentyczne, wiarygodne i oryginalne przekazy.

    Skąd wiesz?

    > Ten sam fakt opisany przez różnych ludzi wygląda nieco inaczej.

    Nieco? Dlaczego nie mówi się o tym, że kiedy Jezus umarł, było zaćmienie słońca, trzęsienie ziemi, groby się otwierały i zmartwychwstali sprawiedliwi, ale siedzieli w otwartych grobach trzy dni, ponieważ Jezus musiał zmartwychwstać jako pierwszy.

    >Twoje wyobrażenia na ten
    > temat mnie nie interesują, liczą się fakty oraz opinie naukowców.
    >
    A mnie twoje interesują.Szczególnie o zmartwychwstaniu sprawiedliwych, którzy potem"poszli do miasta i widziało ich wielu". Nikt ich nie wskrzesił, oni zmartwychwstali. Co na ten temat pisali naukowcy?
  • enrque111 27.02.19, 18:09
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Właśnie dlatego są to autentyczne, wiarygodne i oryginalne przekazy.
    >
    > Skąd wiesz?

    Z książek wielu wybitnych historyków-biblistów.

    > > Ten sam fakt opisany przez różnych ludzi wygląda nieco inaczej.
    >
    > Nieco? Dlaczego nie mówi się o tym, że kiedy Jezus umarł, było zaćmienie słońca
    > , trzęsienie ziemi, groby się otwierały i zmartwychwstali sprawiedliwi, ale sie
    > dzieli w otwartych grobach trzy dni, ponieważ Jezus musiał zmartwychwstać jako pierwszy.

    Tak Pan Jezus zmartwychwstał, zaś inni zostali wskrzeszeni. Nie wiem, czy siedzieli, czy leżeli a może spali, faktem jest, że z grobów później wyszli.

    > >Twoje wyobrażenia na ten
    > > temat mnie nie interesują, liczą się fakty oraz opinie naukowców.
    > >
    > A mnie twoje interesują.Szczególnie o zmartwychwstaniu sprawiedliwych, którzy p
    > otem"poszli do miasta i widziało ich wielu". Nikt ich nie wskrzesił, oni zmartw
    > ychwstali. Co na ten temat pisali naukowcy?

    A jacy naukowcy tam byli? Ten fakt opisany jest w Ewangelii, która przez naukowców traktowana jest jako źródło historyczne.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 27.02.19, 21:40
    enrque111 napisał:

    > Tak Pan Jezus zmartwychwstał, zaś inni zostali wskrzeszeni.
    Czy wiesz jaka jest różnica między zmartwychwstaniem a wskrzeszeniem?Jezus po zmartwychwstaniu nie miał doskonałego ciała.Miał rany po przebiciu po to żeby udowodnić,że jest Jezusem. Pozostali sprawiedliwi , którzy przebywali w grobach setki lat byli wskrzeszeni? I znów umarli? Tylko zmartwychwstały powtórnie nie umiera,ma doskonałe ciało, ale chyba o tym wiesz.
    W ewangelii Jana XX; 7 , dokładnie napisano, że głowa Jezusa po śmierci była owinięta oddzielną chustą poza prześcieradłami. Jak to się ma do całunu turyńskiego?
  • enrque111 28.02.19, 09:11
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Tak Pan Jezus zmartwychwstał, zaś inni zostali wskrzeszeni.
    > Czy wiesz jaka jest różnica między zmartwychwstaniem a wskrzeszeniem?Jezus po z
    > martwychwstaniu nie miał doskonałego ciała.Miał rany po przebiciu po to żeby ud
    > owodnić,że jest Jezusem. Pozostali sprawiedliwi , którzy przebywali w grobach s
    > etki lat byli wskrzeszeni? I znów umarli? Tylko zmartwychwstały powtórnie nie
    > umiera,ma doskonałe ciało, ale chyba o tym wiesz.

    Kto ci powiedział, że wskrzeszeni znowu umarli? Doskonałe ciała będziemy mieli dopiero w raju, po Sądzie Ostatecznym.

    > W ewangelii Jana XX; 7 , dokładnie napisano, że głowa Jezusa po śmierci była ow
    > inięta oddzielną chustą poza prześcieradłami. Jak to się ma do całunu turyńskiego?

    Nie wiem jak to się ma do Całunu Turyńskiego, ponieważ nawet najwybitniejsi naukowcy nie potrafią wyjaśnić tego fenomenu.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 28.02.19, 09:24
    enrque111 napisał:

    > Kto ci powiedział, że wskrzeszeni znowu umarli? Doskonałe ciała będziemy mieli
    > dopiero w raju, po Sądzie Ostatecznym.

    Nie żartuj, że Łazarz jest między nami i ci wszyscy wskrzeszeni.Nie napisano, że polecieli do nieba.

    > Nie wiem jak to się ma do Całunu Turyńskiego, ponieważ nawet najwybitniejsi nau
    > kowcy nie potrafią wyjaśnić tego fenomenu.


    Ja też pojąć nie mogę, dlaczego na całunie odbita jest cała postać, a w Manoppello jest chusta z odbitą twarzą Jezusa. Jeden i drugi całun jest najprawdziwszy na świecie. Ech, ci katolicy.
  • enrque111 28.02.19, 11:00
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Kto ci powiedział, że wskrzeszeni znowu umarli? Doskonałe ciała będziemy mieli
    > > dopiero w raju, po Sądzie Ostatecznym.
    >
    > Nie żartuj, że Łazarz jest między nami i ci wszyscy wskrzeszeni.Nie napisano, ż
    > e polecieli do nieba.

    Czy ja gdzieś napisałem, że Łazarz lub inni wskrzeszeni są między nami? Oczywiście, że musieli być wzięci do Nieba, skoro powstali z grobów.

    > > Nie wiem jak to się ma do Całunu Turyńskiego, ponieważ nawet najwybitniejsi nau
    > > kowcy nie potrafią wyjaśnić tego fenomenu.
    >
    >
    > Ja też pojąć nie mogę, dlaczego na całunie odbita jest cała postać, a w Manoppe
    > llo jest chusta z odbitą twarzą Jezusa. Jeden i drugi całun jest najprawdziwszy
    > na świecie. Ech, ci katolicy.

    Skoro nie potrafisz wyjaśnić tego fenomenu, to znaczy, że nie jesteś mądrzejsza od naukowców, którzy również nie potrafią tego wyjaśnić. Po prostu jest to udokumentowany cud.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 28.02.19, 11:17
    enrque111 napisał:

    > Skoro nie potrafisz wyjaśnić tego fenomenu, to znaczy, że nie jesteś mądrzejsza
    > od naukowców, którzy również nie potrafią tego wyjaśnić. Po prostu jest to udo
    > kumentowany cud.
    >
    To są dwa cuda.Zamiast wizerunków Jezusa z chusty z Manoppello tej najprawdziwszej , to z obrazów i rzeźb spogląda na katolików jakiś długowłosy rockman.To granda. Mają katolicy nawierniejszą kopię twarzy Jezusa w Manoppello , a rozpowszechniają twarz Marka Piekarczyka i padają przed nią na kolana.Brawo Marek.
  • privus 28.02.19, 13:51
    enrque111 napisał:


    > ... Oczywiś
    > cie, że musieli być wzięci do Nieba, skoro powstali z grobów.
    Ta oczywistość jest podmiotowa czy przedmiotowa?
    Skąd i na jakiej podstawiewyprowadziłeś tą oczywistą oczywistość?

    > Skoro nie potrafisz wyjaśnić tego fenomenu, to znaczy, że nie jesteś mądrzejsza
    > od naukowców, którzy również nie potrafią tego wyjaśnić. Po prostu jest to udo
    > kumentowany cud.
    A który to naukowiec udokumentował jakiś cud?
  • enrque111 28.02.19, 15:26
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    > > ... Oczywiś
    > > cie, że musieli być wzięci do Nieba, skoro powstali z grobów.
    >
    > Ta oczywistość jest podmiotowa czy przedmiotowa?
    > Skąd i na jakiej podstawie wyprowadziłeś tą oczywistą oczywistość?

    Na podstawie tekstów, które zostały sporządzone w oparciu o zeznania świadków.

    > > Skoro nie potrafisz wyjaśnić tego fenomenu, to znaczy, że nie jesteś mądrzejsza
    > > od naukowców, którzy również nie potrafią tego wyjaśnić. Po prostu jest to udo
    > > kumentowany cud.
    >
    > A który to naukowiec udokumentował jakiś cud?

    Nauka może zabierać głos tylko wtedy, gdy nie mamy do czynienia z cudem. Same zaś cuda nie są jej domeną. Naukowiec może wykluczyć naturalną przyczynę jakiegoś faktu, czyli potwierdzić przyczynę nadnaturalną albo stwierdzić, że "nauka nie może wytłumaczyć" jak to się stało lub funkcjonuje. Dotyczy to wielu udokumentowanych cudów np. uzdrowień w Lourdes, Całunu Turyńskiego, obrazu z Guadalupe, eucharystii w Lanciano, tarniny z Bra itd.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 28.02.19, 17:47
    enrque111 napisał:

    > Na podstawie tekstów, które zostały sporządzone w oparciu o zeznania świadków.
    Których? Tych, którzy po 200 latach mówią czy piszą, że coś słyszeli? Przed chwilą pisałeś o oryginałach i wiarygodności.

    > Nauka może zabierać głos tylko wtedy, gdy nie mamy do czynienia z cudem.
    Bo Ty jej zabroniłeś :)

    > .. Same z
    > aś cuda nie są jej domeną.
    Nikt tutaj nie ma żadnych wątpliwości, że cuda są domeną dogmatycznych religii. Nauka przy okazji prowadzonych od tysięcy lat badań przy okazji weryfikuje niedorzeczność i fatalizm religijnych dogmatów.

    > Naukowiec może wykluczyć naturalną przyczynę jakiego
    > ś faktu, czyli potwierdzić przyczynę nadnaturalną albo stwierdzić, że "nauka ni
    > e może wytłumaczyć" jak to się stało lub funkcjonuje.
    To powiedz swemu ojcu, że nie on Cię spłodził :)

    > Dotyczy to wielu udokumen
    > towanych cudów np. uzdrowień w Lourdes, Całunu Turyńskiego, obrazu z Guadalupe,
    > eucharystii w Lanciano, tarniny z Bra itd.
    Co i przez kogo to jest udokumentowane?
    Czy w ogóle rozumiesz, co to jest dokument i co on potwierdza?
    Jeśli to jest udokumentowane, to powinieneś mieć możliwość powtórzenia tych zjawisk.
    Bez wielkiego zadawania sobie trudu możesz sięgnąć do Szawła, który po spadku z konia czy osła doznał objawienia. W taką interpretację mogę uwierzyć, bo każdy, kto uderzył się w głowę może ujrzeć nie jedną gwiazdę. A przecież Szaweł po tym upadku na kamienistej drodze do Damaszku leżał - jak piszą przekonani - przez trzy dni nieprzytomny. Nie jednemu po dużym wstrząsie zmienia się nie tylko wizja ale także i życie.

    Kreowanie własnego przekonania w oparciu chociaż by o takie przekazy chyba w każdym powinno budzić przynajmniej zaciekawienie, który z tych świętych jest bliższy prawdy, a który z nią się mija:
    Mt (19:17) "Czemu mnie pytasz o dobro? Jeden jest dobry."
    Mateusz i Marek opisują to inaczej (10:18) "Czemu mnie zwiesz dobrym? Nikt [nie jest] dobrym, jeśli nie jeden Bóg."
    No to jak? Pytasz czy zwiesz?
  • enrque111 01.03.19, 11:46
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Na podstawie tekstów, które zostały sporządzone w oparciu o zeznania świadków.
    >
    > Których? Tych, którzy po 200 latach mówią czy piszą, że coś słyszeli? Przed chw
    > ilą pisałeś o oryginałach i wiarygodności.

    Nie wiem kogo masz na myśli?
    Co zaś do Ewangelii, to spisana została albo przez osoby bezpośrednio znające Pana Jezusa lub przez ich uczniów, których wspomnienia spisali (tak właśnie czynią i dziś sędziowie, prokuratorzy i dziennikarze, spisujący relacje świadków).

    > > Nauka może zabierać głos tylko wtedy, gdy nie mamy do czynienia z cudem.
    >
    > Bo Ty jej zabroniłeś :)

    Nie, ponieważ nauka, zwłaszcza przyrodnicza opiera się na powtarzalności zjawisk, zaś cud jest faktem jednostkowym, nieweryfikowalnym.

    > > .. Same zaś cuda nie są jej domeną.
    >
    > Nikt tutaj nie ma żadnych wątpliwości, że cuda są domeną dogmatycznych religii.
    > Nauka przy okazji prowadzonych od tysięcy lat badań przy okazji weryfikuje nie
    > dorzeczność i fatalizm religijnych dogmatów.

    Czy mógłbyś wskazać jaka to "nauka" tym się zajmuje? ... np wskaż opinię naukową, która stwierdza, że dogmat o Trójcy jest niedorzeczny lub, ze Chrystus zmartwychwstał, a może dogmat o tym, że Maryja nie jest Matką Bożą?
    Czekam na te "naukowe opinie" z niecierpliwością przebierając nogami :)))

    > > Naukowiec może wykluczyć naturalną przyczynę jakiego
    > > ś faktu, czyli potwierdzić przyczynę nadnaturalną albo stwierdzić, że "nauka ni
    > > e może wytłumaczyć" jak to się stało lub funkcjonuje.
    >
    > To powiedz swemu ojcu, że nie on Cię spłodził :)

    Po co mam to robić?

    > > Dotyczy to wielu udokumen
    > > towanych cudów np. uzdrowień w Lourdes, Całunu Turyńskiego, obrazu z Guadalupe,
    > > eucharystii w Lanciano, tarniny z Bra itd.
    >
    > Co i przez kogo to jest udokumentowane?
    > Czy w ogóle rozumiesz, co to jest dokument i co on potwierdza?

    Możesz powyższe cuda zobaczyć na własne oczy, przeczytać na ten temat wiele artykułów, książek i relacji, czego jeszcze oczekujesz?

    > Jeśli to jest udokumentowane, to powinieneś mieć możliwość powtórzenia tych zjawisk.

    Skoro nic nie wiesz na ich temat, to po co zabierasz głos?

    > Bez wielkiego zadawania sobie trudu możesz sięgnąć do Szawła, który po spadku z
    > konia czy osła doznał objawienia. W taką interpretację mogę uwierzyć, bo każdy
    > , kto uderzył się w głowę może ujrzeć nie jedną gwiazdę. A przecież Szaweł po t
    > ym upadku na kamienistej drodze do Damaszku leżał - jak piszą przekonani - prze
    > z trzy dni nieprzytomny. Nie jednemu po dużym wstrząsie zmienia się nie tylko w
    > izja ale także i życie.

    Co do wymienionych przeze mnie cudów ma historia Szawła?

    > Kreowanie własnego przekonania w oparciu chociaż by o takie przekazy chyba w ka
    > żdym powinno budzić przynajmniej zaciekawienie, który z tych świętych jest bliż
    > szy prawdy, a który z nią się mija:
    > Mt (19:17) "Czemu mnie pytasz o dobro? Jeden jest dobry."
    > Mateusz i Marek opisują to inaczej (10:18) "Czemu mnie zwiesz dobrym? Nikt [
    > nie jest] dobrym, jeśli nie jeden Bóg
    ."
    > No to jak? Pytasz czy zwiesz?

    Co ci się tu nie zgadza?



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 01.03.19, 15:59
    enrque111 napisał:

    > Nie wiem kogo masz na myśli?
    > Co zaś do Ewangelii, to spisana została albo przez osoby bezpośrednio znające P
    > ana Jezusa...
    To ile było tych osób bezpośrednio znających Jezusa i po latach spisujących swoje wspomnienia?
    Może opiszesz ze szczegółami, co robiłaś np. 3 marca 1999 r.?

    > ... lub przez ich uczniów, których wspomnienia spisali ...
    I to nazywasz bezpośrednim i wiarygodnym dowodem?
    Jak się nazywali uczniowie apostołów, którzy spisywali ich wspomnienia?

    > ... (tak właśnie czyn
    > ią i dziś sędziowie, prokuratorzy i dziennikarze, spisujący relacje świadków).
    Doskonała lekcja nauki prawa. Chciała byś być skazana na podstawie pomówień bez żadnego dowodu?

    > Nie, ponieważ nauka, zwłaszcza przyrodnicza opiera się na powtarzalności zjawis
    > k, zaś cud jest faktem jednostkowym, nieweryfikowalnym.
    Jeśli jest tak jak twierdzisz, to na jakiej podstawie Watykan weryfikuje, co jest cudem, a co nim nie jest?
    Pewnego razu w Sokółce wydarzył się cud! Pielgrzymki do Sokółki przybierały na sile! Modlitwa w Sokółce miała działanie uzdrawiające! O całej sprawie powiadomiono Stolicę Apostolską!... Watykańska Komisja Naukowa od Testowania Cudów na Prawdziwość nie takie cuda już widziała, przetestowała i jako cuda zatwierdzała. Ludzie pragną cudów i Kościół im je daje. W roku 1215 Sobór Laterański ustanowił, że w czasie podniesienia chleb i wino zamieniają się w ciało i krew, czyli już teraz z dużej litery, w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Z punktu widzenia świąt kościelnych ważny cud eucharystyczny „wydarzył się" w roku 1263 w Bolsenie. Dlaczego cud wydarzył się dopiero w 50 lat Po soborze laterańskim. Zatwierdził przyszłe cudne wydarzenia nie mając absolutnie żadnych możliwości ich weryfikacji? A może ten cud Soboru Luterańskiego był zbiorowym objawieniem? Jeżeli tak, to czemu nie ma dotychczas żadnych opisów czy wspomnień? Przecież w dyskusji mamy opierać się na bezpośrednich i wiarygodnych dowodach?
    Powracając do Sokółki, widzę dwie opcje, albo jest to zwykłe oszustwo i Kościół będzie się musiał oficjalnie ustosunkować do dogmatu o cudzie eucharystycznym i unieważnić go, albo jest to prawda i to mnie wywróci się do góry nogami cały naukowy światopogląd. Jeśli znajduje się skrawki ludzkiego serca poza ludzkim ciałem, powinny być zabezpieczone i zbadane pod kątem przestępstwa. Jak to się stało, że znalazły się w kościele? Ktoś sprofanował zwłoki? Ktoś kogoś zabił? Od paru lat czekam na wynik postępowania w tej sprawie.


    Czy mógłbyś wskazać jaka to "nauka" tym się zajmuje? ... np wskaż opinię naukow
    > ą, która stwierdza, że dogmat o Trójcy jest niedorzeczny lub, ze Chrystus zmart
    > wychwstał, a może dogmat o tym, że Maryja nie jest Matką Bożą?
    > Czekam na te "naukowe opinie" z niecierpliwością przebierając nogami :)))
    Znowu wpadasz w swój religijny kołowrotek. Ale po kolei.

    Żadna poważna dyscyplina naukowa nie zajmuje się badaniem cudów, objawień czy dogmatów - bo i po co? Komu to potrzebne? Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto wynosi z tego korzyści.
    Skoro odwołujesz się do dogmatu Trójcy, to z Biblii w żaden sposób nie da się jej wyprowadzić. Dlaczego? Sięgnij do historii tworzenia tego dogmatu wywołującego wiele teologicznych konwersji i sporów zarówno w zakresie jego kanonicznego wprowadzenia życie religijne jak i zagospodarowania tego dogmatu w hierarchii ważności i kolejności. Nie do mnie należy ocena, czy ten dogmat jest dorzeczny czy odrzeczny. Spoglądam na niego tak samo, jak na dogmat o kupowania odpustów. Ani jedno, ani drugie mnie nie dotyczy.

    Czy Jezus zmartwychwstał - nie ma na to żadnego dowodu. Zresztą sama koncepcja - jak pisze jeden z najbardziej płodnych komentatorów Pisma Świętego sam Orygenes - "Ten cud nie ma w sobie niczego, co by poganom nie było znane, nie może więc ich razić", czyli jest plagiatem wziętym z pogaństwa. Po raz pierwszy jest ona wyrażona w Księdze Daniela z ok. 165 r. p.n.e.. Żydzi nadzieją zmartwychwstania wprowadzili jako religijny fundament przetrwania w dalszych walkach w prowadzonych wojnach machobejskich. Wcześniej będąc pod zwierzchnictwem Persów wręcz skopiowali to, co zawarte w tej kwestii było w zaratusztranizmie. Zjawisko to wcale nie jest obce babilońskiemu Tammuzowi, syryjskiemu Adonisowi, frygijskiemu Attisowi, egipskiemu Ozyrysowii... Gdyby tego było mało, to w historii Ozyrysa zbieżne są nawet rozbieżności występujące między ewangelistami Markiem i Mateuszem. Jeśli wszystkie inne zmartwychwastania są nie do przyjęcia ze względu na pogańskie źródła, dlaczego opisywany plagiat tego zjawiska w chreścijaństwie ma przybierać inne cechy?

    Nic na ten temat nie słyszałem i ciekaw jestem, skąd masz taką wiedzę. Natomiast jest wiele wątpliwości co do ojcostwa, które przypisywane jest także rzymskiemu rycerzowi Panterze.

    > Po co mam to robić?
    Wcześniej napisałaś:
    > > > Naukowiec może wykluczyć naturalną przyczynę jakiego
    > > > ś faktu, czyli potwierdzić przyczynę nadnaturalną albo stwierdzić,
    > że "nauka ni
    > > > e może wytłumaczyć" jak to się stało lub funkcjonuje.
    Przeczytaj, przemyśl to jeszcze raz i zastanów się.

    > Możesz powyższe cuda zobaczyć na własne oczy, ...
    Gdzie??? Proszę o konkretne wskazania.

    > ... przeczytać na ten temat wiele art
    > ykułów, książek i relacji, czego jeszcze oczekujesz?
    W publikacjach Erich von Daniken też wiele można przeczytać. I o czym to ma świadczyć?

    > Skoro nic nie wiesz na ich temat, to po co zabierasz głos?
    Jak na razie, to poza religijnym słowotokiem nie przedstawiłaś żadnego sensownego argumentu ani też wiarygodnego dowodu potwierdzającego obiektywną zasadność swojego punktu widzenia. Relikwiologia nie jest moją domeną i to jest fakt niezaprzeczalny. Wybacz, ale takie powiastki mogą trafiać do ludzi szczególnie wyrafinowanych religijnie np.:
    - kto może uwierzyć, że kompletne ciało św. Wojciecha znajduje się zarówno w Gnieźnie, jak i na Hradczanach w Pradze. W innych świątyniach po patronie Polski pozostały jeszcze dwie głowy, 5 nóg i 6 ramion;
    - w Rzymie pokazuje się dwudziestoośmiostopniowe marmurowe schody (Scala Santa) przeniesione przez aniołów, po których Chrystus wszedł do pałacu Piłata. A nie jest to jedyny wielotonowy cud anielski uznany przez Kościół;
    - kościoły Europy przechowują 32 gwoździe, którymi Jezus miał być przybity do krzyża, piętnaście świętych włóczni, którymi przebito mu bok, sześć świętych gąbek i jeszcze więcej świętych szat o które żołdacy rzymscy rzucali losy (interesujący, choć bardzo wątpliwy przekaz). W Polsce znajdują się 3 takie relikwie. Jedna w skarbcu katedry na Wawelu, druga w klasztorze na Św. Krzyżu k/Nowej Słupi w woj. świętokrzyskim i trzecia jakimś cudem zawędrowała niedawno do Klebarka Wielkiego pod Olsztynem.
    Bogactwo tradycji Kościoła katolickiego w kwestii cudownych relikwii wydaje się niewyczerpane i nawiązujące do cudu w znanej z opisów Kany Galilejskiej.
    Specjalizacja w tym zakresie wydaje się mało przydatnym zajęciem. Ale co kto woli. Przecież nikt nie broni nikomu zbierania znaczków, chociaż opinie o tym hobby także bywają różne bez względu na publikacje, zeszyty, cenniki itp.

    > Co do wymienionych przeze mnie cudów ma historia Szawła?
    Eliminujesz z historii dogmatów tej religii cudowne objawienie Szawła na drodze do Damaszku?
    >
    > > Kreowanie własnego przekonania w oparciu chociaż by o takie przekazy chyb
    > a w ka
    > > żdym powinno budzić przynajmniej zaciekawienie, który z tych świętych jes
    > t bliż
    > > szy prawdy, a który z nią się mija:
    > > Mt (19:17) "Czemu mnie pytasz o dobro? Jeden jest dobry."
    > > Mateusz i Marek opisują to inaczej (10:18) "Czemu mnie zwiesz dobrym?
    > Nikt [
    > > nie jest] dobrym, jeśli nie jeden Bóg
    ."
    > > No to jak? Pytasz czy zwiesz?
    >
    > Co ci się tu nie zgadza?
  • privus 01.03.19, 16:02
    Nie zmieściła się odpowiedź na ostatnie pytanie:
    > Co ci się tu nie zgadza?
    Pytanie było proste. Skoro swój punkt weidzenia opierasz na oryginalnych i wiarygodnych dowodach, który z nich jest ścisły i wiarygodny a który jedynie nawiązuje do gdzieś kiedyś zasłyszanych podań.
  • enrque111 01.03.19, 17:05
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Nie wiem kogo masz na myśli?
    > > Co zaś do Ewangelii, to spisana została albo przez osoby bezpośrednio znające P
    > > ana Jezusa...
    >
    > To ile było tych osób bezpośrednio znających Jezusa i po latach spisujących swo
    > je wspomnienia?
    > Może opiszesz ze szczegółami, co robiłaś np. 3 marca 1999 r.?

    To nie jest istotne, wystarczy, że jedna osoba znająca Pana Jezusa spisała wspomnienia, które są kompatybilne z innymi źródłami, aby uznać je za wiarygodne.

    > > ... lub przez ich uczniów, których wspomnienia spisali ...
    >
    > I to nazywasz bezpośrednim i wiarygodnym dowodem?
    > Jak się nazywali uczniowie apostołów, którzy spisywali ich wspomnienia?

    A jakie to ma znaczenie jak się nazywali? Gdybyśmy nazywali ich Czesław, Władysław i Bolesław, to by coś zmieniało?

    > > ... (tak właśnie czynią i dziś sędziowie, prokuratorzy i dziennikarze, spisujący relacje
    > > świadków).
    >
    > Doskonała lekcja nauki prawa. Chciała byś być skazana na podstawie pomówień bez
    > żadnego dowodu?

    Czy zeznania świadków dla ciebie nie są dowodem, zwłaszcza, że są spójne, logiczne i nie mające zaprzeczenia innych świadków?

    > > Nie, ponieważ nauka, zwłaszcza przyrodnicza opiera się na powtarzalności zjawis
    > > k, zaś cud jest faktem jednostkowym, nieweryfikowalnym.
    >
    > Jeśli jest tak jak twierdzisz, to na jakiej podstawie Watykan weryfikuje, co je
    > st cudem, a co nim nie jest?

    Czy mógłbyś wskazać jakiś dokument Watykanu, który weryfikuje co jest cudem a co nim nie jest?

    > Pewnego razu w Sokółce wydarzył się cud! Pielgrzymki do Sokółki przybierały na
    > sile! Modlitwa w Sokółce miała działanie uzdrawiające! O całej sprawie powiadom
    > iono Stolicę Apostolską!... Watykańska Komisja Naukowa od Testowania Cudów na P
    > rawdziwość nie takie cuda już widziała, przetestowała i jako cuda zatwierdzała.

    Czy wiesz na czym oparto owo "zatwierdzenie"?

    > Ludzie pragną cudów i Kościół im je daje. W roku 1215 Sobór Laterański ustanow
    > ił, że w czasie podniesienia chleb i wino zamieniają się w ciało i krew, czyli
    > już teraz z dużej litery, w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Z punktu widzenia św
    > iąt kościelnych ważny cud eucharystyczny „wydarzył się" w roku 1263 w Bolsenie.
    > Dlaczego cud wydarzył się dopiero w 50 lat Po soborze laterańskim. Zatwierdził
    > przyszłe cudne wydarzenia nie mając absolutnie żadnych możliwości ich weryfika
    > cji? A może ten cud Soboru Luterańskiego był zbiorowym objawieniem? Jeżeli tak,
    > to czemu nie ma dotychczas żadnych opisów czy wspomnień? Przecież w dyskusji m
    > amy opierać się na bezpośrednich i wiarygodnych dowodach?

    Nie było żadnego "Soboru Luterańskiego" więc nie kłam.
    Poza tym, cóż ma sobór do cudu? Przecież cuda zależą do Boga a nie od soboru. Pierwszy cud eucharystyczny wydarzył się w Lanciano ok. 700 roku. Ciekawym cudem jest również "krew św. Januarego" od 305 roku do dnia dzisiejszego.

    > Powracając do Sokółki, widzę dwie opcje, albo jest to zwykłe oszustwo i Kościół
    > będzie się musiał oficjalnie ustosunkować do dogmatu o cudzie eucharystycznym
    > i unieważnić go, albo jest to prawda i to mnie wywróci się do góry nogami cały
    > naukowy światopogląd. Jeśli znajduje się skrawki ludzkiego serca poza ludzkim c
    > iałem, powinny być zabezpieczone i zbadane pod kątem przestępstwa. Jak to się s
    > tało, że znalazły się w kościele? Ktoś sprofanował zwłoki? Ktoś kogoś zabił? Od
    > paru lat czekam na wynik postępowania w tej sprawie.

    Twoje dywagacje są zabawne i tyle. Przeprowadzono badania i wykazano niezbicie, że w hostii organicznie wkomponowana jest tkanka mięśniowa ludzkiego serca i naturalnie nie mogła powstać.

    > Żadna poważna dyscyplina naukowa nie zajmuje się badaniem cudów, objawień cz
    > y dogmatów
    - bo i po co? Komu to potrzebne? Ciężar dowodu spoczywa na tym,
    > kto wynosi z tego korzyści.

    No widzisz! Po co było kłamać?
    Mówiłem, że nauka się tym nie zajmuje :)))

    > Skoro odwołujesz się do dogmatu Trójcy, to z Biblii w żaden sposób nie da się j
    > ej wyprowadzić. Dlaczego? Sięgnij do historii tworzenia tego dogmatu wywołujące
    > go wiele teologicznych konwersji i sporów zarówno w zakresie jego kanonicznego
    > wprowadzenia życie religijne jak i zagospodarowania tego dogmatu w hierarchii w
    > ażności i kolejności. Nie do mnie należy ocena, czy ten dogmat jest dorzeczny c
    > zy odrzeczny. Spoglądam na niego tak samo, jak na dogmat o kupowania odpustów.
    > Ani jedno, ani drugie mnie nie dotyczy.

    Ahaaa, skoro już obaliłem jedno twoje kłamstwo, to teraz zaczynasz "z innej mańki" :)

    > Czy Jezus zmartwychwstał - nie ma na to żadnego dowodu. Zresztą sama kon
    > cepcja - jak pisze jeden z najbardziej płodnych komentatorów Pisma Świętego sam
    > Orygenes - "Ten cud nie ma w sobie niczego, co by poganom nie było znane, nie
    > może więc ich razić", czyli jest plagiatem wziętym z pogaństwa. Po raz pierwszy
    > jest ona wyrażona w Księdze Daniela z ok. 165 r. p.n.e.. Żydzi nadzieją zmartw
    > ychwstania wprowadzili jako religijny fundament przetrwania w dalszych walkach
    > w prowadzonych wojnach machobejskich. Wcześniej będąc pod zwierzchnictwem Persó
    > w wręcz skopiowali to, co zawarte w tej kwestii było w zaratusztranizmie. Zjawi
    > sko to wcale nie jest obce babilońskiemu Tammuzowi, syryjskiemu Adonisowi, fryg
    > ijskiemu Attisowi, egipskiemu Ozyrysowii... Gdyby tego było mało, to w historii
    > Ozyrysa zbieżne są nawet rozbieżności występujące między ewangelistami Markiem
    > i Mateuszem. Jeśli wszystkie inne zmartwychwastania są nie do przyjęcia ze wzg
    > lędu na pogańskie źródła, dlaczego opisywany plagiat tego zjawiska w chreścijań
    > stwie ma przybierać inne cechy?

    Tymi dywagacjami chyba sam siebie próbujesz przekonać :)
    To, że starożytni wymyślili fruwanie w przestworzach, to nie znaczy, że bracia Wright zawdzięczają im konstrukcję samolotu :))) ... ale to prawda, że "Ten cud [lot samolotem] nie ma w sobie niczego, co by starożytnym nie było znane, nie mógłby więc ich razić" :)

    > Nic na ten temat nie słyszałem i ciekaw jestem, skąd masz taką wiedzę. Natomias
    > t jest wiele wątpliwości co do ojcostwa, które przypisywane jest także rzymskie
    > mu rycerzowi Panterze.

    Kto i kiedy owego Panterę wymyślił?

    > > Możesz powyższe cuda zobaczyć na własne oczy, ...
    >
    > Gdzie??? Proszę o konkretne wskazania.

    Całun Turyński w Turynie, obraz Matki Boskiej z Guadalupe w Guadalupe, cuda uzdrowień w Lourdes, ciało św. Bernadety Soubirous w Saint-Gildard, Ciało i skrzepła Krew z 700 r. w Lanciano, cud kwitnienia w końcu grudnia drzew dzikich śliwek od przeszło 680 w miejscowości Bra itd.itd.
  • privus 01.03.19, 23:33
    enrque111 napisał:

    > To nie jest istotne, wystarczy, że jedna osoba znająca Pana Jezusa spisała wspo
    > mnienia, które są kompatybilne z innymi źródłami, aby uznać je za wiarygodne.
    A co powiesz na temat Mahometa, który swoje objawienia sam spisywał?
    Dlaczego mają być mniej wiarygodne czy dyskredytowane?
    Przecież sa to informacje z pierwszej ręki, a nie zasłyszane gdzieś historie spisywane przez ludzi, którzy Chrystusa na oczy nie widzieli.

    > A jakie to ma znaczenie jak się nazywali? Gdybyśmy nazywali ich Czesław, Władys
    > ław i Bolesław, to by coś zmieniało?
    Możesz ich nazwać nawet krasnoludkami, jeśli nie widzisz różnicy w źródłach praekazu.

    > Czy zeznania świadków dla ciebie nie są dowodem, zwłaszcza, że są spójne, logic
    > zne i nie mające zaprzeczenia innych świadków?
    Owszem, o ile to nie będą zeznania sprzed setek lat. Wiarygodność takich świadect jest taka sama, jak wieści o krasnoludkach.

    > Czy mógłbyś wskazać jakiś dokument Watykanu, który weryfikuje co jest cudem a
    > co nim nie jest?
    Czy w takim w ogóle razie wiesz, co propagujesz na tym forum, skoro nie masz pojęcia o katolickich procedurach kościelnych?
    Czy mam jeszcze wskazać Ci dokument potwierdzający, że w ogóle się urodziłeś?

    > Czy wiesz na czym oparto owo "zatwierdzenie"?
    Dowodzisz, że w niektórych wypadkach zatwierdzenie może nie wiele się różnić od zatwardzenia? Nie poczuwam sie do obowiązku zastępowania w nauczaniu funkcjonowania zasad religii tych, którym zlecono ten obowiązek w Biblii. Brak wiedzy w tym zakresie wydaje jednoznaczne świadectwo takim domorosłym ewangelizatorom.

    > Nie było żadnego "Soboru Luterańskiego" więc nie kłam.
    Tu masz rację. Chodzi oczywiście o Sobór Laterański. Cóż można powiedzieć o takim religiancie, który w miejsce dyskusji na temat wrzucanych przez siebie na forum dogmatów argumentacie znajduje w literówkach. Problem którego nie widzisz leży w tym, że z punktu widzenia świąt kościelnych najpierw ustanowiono filozofię cudu, a dopiero w 50 lat później "wydarzył" się ważny cud eucharystyczny (Bolsena 1963). Zniknęły tym samym problemy z dalszym rozwojem tej filozofii i weryfikacji wydarzeń na przestrzeni historii całego chrześcijaństwa. Pozwala na to utrzymywanie poziomu wiedzy na takim poziomie, który wyeliminujey wolne i swobodne myślenie nie skażone żadnym dogmatem religijnym. Myśleć się zaczyna dopiero wtedy, gdy wchłonie się troszkę wiedzy. Dopiero wówczas rodzą się pytania na które szuka się odpowiedzi.

    > Poza tym, cóż ma sobór do cudu?
    No to sięgnij do dokumentów soboru Laterańskiego i nie zadawaj naiwnych pytań.

    > Przecież cuda zależą do Boga a nie od soboru.
    O ile można coś uznać za cud, to taka ocena może wskazywać, że stać Cię na postępy w muśleniu.

    > Twoje dywagacje są zabawne i tyle. Przeprowadzono badania i wykazano niezbicie,
    > że w hostii organicznie wkomponowana jest tkanka mięśniowa ludzkiego serca i n
    > aturalnie nie mogła powstać.
    Dlatego wskazałem, że skoro znaleziono w kościele w Sokółce skrawki ludzkiego serca znajdujące się poza organizmem ludzkim, najpierw należało zbadać pod kątem polełnienia przestępstwa kryminalnego i jak się one znalazły w kościele. Ogłoszenie cudu w miejsce dokonania takich czynności zdecydowanie zaciemnia kolejny dogmat.

    > > Żadna poważna dyscyplina naukowa nie zajmuje się badaniem cudów,
    > > objawień cz dogmatów
    - bo i po co? Komu to potrzebne? Ciężar
    > > dowodu spoczywa na tym, kto wynosi z tego korzyści.
    >
    > No widzisz! Po co było kłamać?
    > Mówiłem, że nauka się tym nie zajmuje :)))
    Czy na nauce spoczywa ciężar udowadniania kościelnych cudów?
    Jak masz trudności z pamięcią, powróć do poprzednich wpisów

    > > Skoro odwołujesz się do dogmatu Trójcy, to z Biblii w żaden sposób nie da
    > > się jej wyprowadzić. Dlaczego? Sięgnij do historii tworzenia tego dogmatu
    > > wywołujące go wiele teologicznych konwersji i sporów zarówno w zakresie
    > > jego kanonicznego wprowadzenia życie religijne jak i zagospodarowania tego
    > > dogmatu w hierarchii ważności i kolejności. Nie do mnie należy ocena, czy
    > > ten dogmat jest dorzeczny czy odrzeczny. Spoglądam na niego tak samo, jak
    > > na dogmat o kupowania odpustów.
    > > Ani jedno, ani drugie mnie nie dotyczy.
    >
    > Ahaaa, skoro już obaliłem jedno twoje kłamstwo, to teraz zaczynasz "z innej mań
    > ki" :)
    Sromotnie pogrążyłeś się w swojej argumentacji uciekając się do dziecięcej pyskówki.
    Ale jak mamy na wesoło mamy potraktować Twój wpis, to przypomina mi się stary kawał:
    Otóż małżeństwo wybrało się na spacer i po drodze spotkali psa. Żona do mężą - zobacz jaki ostrzyżony na plecach. Mąż do żeny - nie strzyżony a golony. Rozgorzał spór: strzyżony, golony, strzyżony, golony, strzyżony... W końcu mąż wyprowadzony uporem żony wrzucił ja do przepływającej rzeki. Ta tonąc podnosiła jeszcze rękę do góry pokazując palcami, że ten pies był jednak strzyżony.

    > Tymi dywagacjami chyba sam siebie próbujesz przekonać :)
    Jeśli sami teolodzy mają odmienne poglądy na temat zmartwychwstania Jezusa, to kogo chcesz przekonać do słuszności jednej z tych racji?

    > To, że starożytni wymyślili fruwanie w przestworzach, to nie znaczy, że bracia
    > Wright zawdzięczają im konstrukcję samolotu :))) ... ale to prawda, że "Ten
    > cud [lot samolotem] nie ma w sobie niczego, co by starożytnym nie było znane, n
    > ie mógłby więc ich razić"
    :)
    Czy chcesza zaprzeczyć faktom, że katolicyzm przejął tradycje i wierzenia innych kultur? Dajmy już spokój starożytności, w której gubisz się zupełnie wypisując farmazony. Wystarczy skonfrontować tradycje i wierzenia słowiańskie ze świetami wprowadzonymi dopolskiego katolicyzmu. Trzeba mimo wszysko przestać strzyc psa a zacząć myśleć :)

    > > Nic na ten temat nie słyszałem i ciekaw jestem, skąd masz taką wiedzę. Na
    > > tomiast jest wiele wątpliwości co do ojcostwa, które przypisywane jest także
    > > rzymskiemu rycerzowi Panterze.

    > Kto i kiedy owego Panterę wymyślił?
    No to jak jest z tą znajomościa własnej religii? Skoro sam wolisz słuchać niedzielnych kazań zamiast samodzielnie zacząć myśleć i szukać odpowiedzi na takie pytania, nie licz na na to, by ktoś na forum poświęcał czas na Twoje lenistwo.

    > > > Możesz powyższe cuda zobaczyć na własne oczy, ...
    > >
    > > Gdzie??? Proszę o konkretne wskazania.
    >
    > Całun Turyński w Turynie, obraz Matki Boskiej z Guadalupe w Guadalupe, cuda uzd
    > rowień w Lourdes, ciało św. Bernadety Soubirous w Saint-Gildard, Ciało i skrze
    > pła Krew z 700 r. w Lanciano, cud kwitnienia w końcu grudnia drzew dzikich śli
    > wek od przeszło 680 w miejscowości Bra itd.itd.
    Ksiądz Ci powiedział? Ruszyłeś chociaż raz własną religijną tożsamość, by zobaczyć to na własne oczy?
  • enrque111 04.03.19, 12:15
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > To nie jest istotne, wystarczy, że jedna osoba znająca Pana Jezusa spisała wspo
    > > mnienia, które są kompatybilne z innymi źródłami, aby uznać je za wiarygodne.
    >
    > A co powiesz na temat Mahometa, który swoje objawienia sam spisywał?

    A skąd ty wiesz, że sam spisywał? Nikłą masz wiedzę i na ten temat. Naukowcy dowiedli, że spisywane były przez różne osoby na różnym materiale. Koran powstał między 568 a 645 r., a zatem zaraz po śmierci Mahometa w 632 r., czyli jego autorem mógł być ktoś, kto znał Mahometa osobiście. Według islamskiej tradycji Mahomet miał "objawienia" i nauczał między 610 a 632 r. n.e., ale nigdy nie spisał słów Allaha. Co prawda zakłada się, że najgorliwsi zapisywali je na pergaminie, ceramice lub liściach palmowych, ale według tradycji ostateczną wersję Koranu spisał Usman ibn Affan (644–656) – najpierw bliski współpracownik Mahometa, który potem został trzecim kalifem.

    > Dlaczego mają być mniej wiarygodne czy dyskredytowane?

    Ponieważ ich treść znacząco odbiega od treści pism wcześniejszych (Biblii), na które rzekomo się powołuje.

    > Przecież sa to informacje z pierwszej ręki, a nie zasłyszane gdzieś historie sp
    > isywane przez ludzi, którzy Chrystusa na oczy nie widzieli.

    Nie są to informacje "z pierwszej ręki", a nawet jeśliby były, to nie są wiarygodne, ponieważ zaprzeczają wcześniejszym relacjom, których wiarygodność jest bez

    > Możesz ich nazwać nawet krasnoludkami, jeśli nie widzisz różnicy w źródłach praekazu.



    > > Czy zeznania świadków dla ciebie nie są dowodem, zwłaszcza, że są spójne,logic
    > > zne i nie mające zaprzeczenia innych świadków?
    >
    > Owszem, o ile to nie będą zeznania sprzed setek lat. Wiarygodność takich świade
    > ct jest taka sama, jak wieści o krasnoludkach.



    > > Czy mógłbyś wskazać jakiś dokument Watykanu, który weryfikuje co jest cudem a
    > > co nim nie jest?
    >
    > Czy w takim w ogóle razie wiesz, co propagujesz na tym forum, skoro nie masz po
    > jęcia o katolickich procedurach kościelnych?
    > Czy mam jeszcze wskazać Ci dokument potwierdzający, że w ogóle się urodziłeś?



    > z punktu widzenia świąt kościelnych najpierw ustanowiono filozofi
    > ę cudu, a dopiero w 50 lat później "wydarzył" się ważny cud eucharystyczny (Bol
    > sena 1963). Zniknęły tym samym problemy z dalszym rozwojem tej filozofii i wery
    > fikacji wydarzeń na przestrzeni historii całego chrześcijaństwa. Pozwala na to
    > utrzymywanie poziomu wiedzy na takim poziomie, który wyeliminujey wolne i swobo
    > dne myślenie nie skażone żadnym dogmatem religijnym. Myśleć się zaczyna dopiero
    > wtedy, gdy wchłonie się troszkę wiedzy. Dopiero wówczas rodzą się pytania na k
    > tóre szuka się odpowiedzi.



    > > Poza tym, cóż ma sobór do cudu?
    >
    > No to sięgnij do dokumentów soboru Laterańskiego i nie zadawaj naiwnych pytań.

    Skoro ty się z nich o tym nie dowiedziałeś, to dlaczego mnie tam odsyłasz?

    > > Przecież cuda zależą do Boga a nie od soboru.
    >
    > O ile można coś uznać za cud, to taka ocena może wskazywać, że stać Cię na post
    > ępy w muśleniu.

    Czego tym razem nie zrozumiałeś?

    > Dlatego wskazałem, że skoro znaleziono w kościele w Sokółce skrawki ludzkiego s
    > erca znajdujące się poza organizmem ludzkim, najpierw należało zbadać pod kątem
    > polełnienia przestępstwa kryminalnego i jak się one znalazły w kościele. Ogłos
    > zenie cudu w miejsce dokonania takich czynności zdecydowanie zaciemnia kolejny
    > dogmat.

    Czy więc zakładasz, że "przestępca" kogoś zamordował (brak dowodów), rozpłatał zwłoki, wyrwał serce, wyciął z niego odrobinę tkanki i wkomponował ją w sposób naturalny w strukturę płatka chleba, włamał się do kościoła, wyjął z pojemnika z wodą hostię, która wcześniej upadła na ziemię i została włożona celem rozpuszczenia w wodzie - podmienił je, wyszedł z kościoła niepostrzeżenie, a jego hostia z wkomponowanym fragmentem mięśnia sercowego w sposób cudowny się nie rozpuściła w wodzie i została okrzyknięta cudem?
    Jak widzę, twoja wiara jest większa niż moja :)))

    > > No widzisz! Po co było kłamać?
    > > Mówiłem, że nauka się tym nie zajmuje :)))
    >
    > Czy na nauce spoczywa ciężar udowadniania kościelnych cudów?
    > Jak masz trudności z pamięcią, powróć do poprzednich wpisów

    To dobrze, że (chociaż rakiem) wycofujesz się ze swoich idiotyzmów :)

    > > Ahaaa, skoro już obaliłem jedno twoje kłamstwo, to teraz zaczynasz "z innej mańki" :)
    >
    > Sromotnie pogrążyłeś się w swojej argumentacji uciekając się do dziecięcej pyskówki.
    > Ale jak mamy na wesoło mamy potraktować Twój wpis, to przypomina mi się stary kawał:
    > Otóż małżeństwo wybrało się na spacer i po drodze spotkali psa. Żona do mężą -
    > zobacz jaki ostrzyżony na plecach. Mąż do żeny - nie strzyżony a golony. Rozgor
    > zał spór: strzyżony, golony, strzyżony, golony, strzyżony... W końcu mąż wyprow
    > adzony uporem żony wrzucił ja do przepływającej rzeki. Ta tonąc podnosiła jeszc
    > ze rękę do góry pokazując palcami, że ten pies był jednak strzyżony.

    Czyli nic nie masz na swoją obronę, poza wątpliwej świeżości dowcipem?

    > > Tymi dywagacjami chyba sam siebie próbujesz przekonać :)
    >
    > Jeśli sami teolodzy mają odmienne poglądy na temat zmartwychwstania Jezusa, to
    > kogo chcesz przekonać do słuszności jednej z tych racji?

    Jakich "teologów" masz na myśli i na czym te "odmienne poglądy" polegają?

    > Czy chcesza zaprzeczyć faktom, że katolicyzm przejął tradycje i wierzenia innyc
    > h kultur? Dajmy już spokój starożytności, w której gubisz się zupełnie wypisują
    > c farmazony. Wystarczy skonfrontować tradycje i wierzenia słowiańskie ze świeta
    > mi wprowadzonymi dopolskiego katolicyzmu. Trzeba mimo wszysko przestać strzyc p
    > sa a zacząć myśleć :)

    Nikt rozsądny nie twierdzi (tym bardziej Kościół), że pewne obyczaje regionalne różnych ludów i narodów zostały zaadoptowane do obrzędów religijnych aby umocnić prawdziwą wiarę. Czy jest w tym coś złego?

    > > Kto i kiedy owego Panterę wymyślił?
    >
    > No to jak jest z tą znajomościa własnej religii? Skoro sam wolisz słuchać niedz
    > ielnych kazań zamiast samodzielnie zacząć myśleć i szukać odpowiedzi na takie p
    > ytania, nie licz na na to, by ktoś na forum poświęcał czas na Twoje lenistwo.

    Skoro ty nie potrafisz wskazać źródła swojej wiedzy, to ja w twoje senne imaginacje nie będę wnikał :)

    > > > > Możesz powyższe cuda zobaczyć na własne oczy, ...
    > > >
    > > > Gdzie??? Proszę o konkretne wskazania.
    > >
    > > Całun Turyński w Turynie, obraz Matki Boskiej z Guadalupe w Guadalupe, cuda uzd
    > > rowień w Lourdes, ciało św. Bernadety Soubirous w Saint-Gildard, Ciało iskrze
    > > pła Krew z 700 r. w Lanciano, cud kwitnienia w końcu grudnia drzew dzikich śli
    > > wek od przeszło 680 w miejscowości Bra itd.itd.
    >
    > Ksiądz Ci powiedział? Ruszyłeś chociaż raz własną religijną tożsamość, by zobac
    > zyć to na własne oczy?

    Australii i kangurów również na własne oczy nie widziałem ale nie wątpię w ich istnienie. Czy ty musisz wszystko sam zobaczyć aby uwierzyć, że to istnieje? ... opowiedz coś o tym :)
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA
  • feelek 04.03.19, 14:37
    !rety!
    Heniu bije rekordy niejakiego grgkh'a w przeklejkach
    btw.: jak chmura to wytrzymuje?
    to przecież tak jakby ludzie rzucali w siebie stertami -tonami papieru na trasie Nowy Jork-Moskwa- Pekin
  • pocoo 02.03.19, 09:20
    enrque111 napisał:

    > Czekam na te "naukowe opinie" z niecierpliwością przebierając nogami :)))

    Za późno na radę.Już się zsikałeś w gacie.

    > > Mt (19:17) "Czemu mnie pytasz o dobro? Jeden jest dobry."
    > > Mateusz i Marek opisują to inaczej (10:18) "Czemu mnie zwiesz dobrym?
    > Nikt [
    > > nie jest] dobrym, jeśli nie jeden Bóg
    ."
    > > No to jak? Pytasz czy zwiesz?
    >
    > Co ci się tu nie zgadza?
    >
    Nie zgadza się całkowicie. Bóg z miłości doświadcza plagami ,gdyż lubi łzy.Gdyby nie lubił łez,
    to inaczej okazywałby miłość.Ja nie mam na sumieniu żadnej krzywdy ludzkie i staram się ocierać cudze łzy.Według ewangelistów nie jestem dobra? Widocznie oni byli potworami, więc ich opinie latają mi 60/h. mam tobie udowodnić? Kocham ciebie nieprzyjacielu.

  • pocoo 27.02.19, 17:11
    enrque111 napisał:

    > Ewangelie napisali Ewangeliści, którzy słyszeli słowa Pana Jezusa osobiście lub
    > od bezpośrednich świadków.
    >
    Kto tobie taką krzywdę zrobił? No kto?
  • privus 27.02.19, 18:23
    enrque111 napisał:

    > Właśnie dlatego są to autentyczne, wiarygodne i oryginalne przekazy. Ten sam fa
    > kt opisany przez różnych ludzi wygląda nieco inaczej.

    No to gdzie masz te "autentyczne, wiarygodne i oryginalne przekazy" skoro - jak sam twierdzisz - te same fakty przez różnych ludzi opisywane są inaczej? Skoro autentyczność oryginału w każdym przypadku jest oceniana inaczej, skąd czerpiesz pewność o jego wiarygodności?
  • enrque111 28.02.19, 09:08
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Właśnie dlatego są to autentyczne, wiarygodne i oryginalne przekazy. Ten sam fa
    > > kt opisany przez różnych ludzi wygląda nieco inaczej.
    >
    > No to gdzie masz te "autentyczne, wiarygodne i oryginalne przekazy" skor
    > o - jak sam twierdzisz - te same fakty przez różnych ludzi opisywane są inaczej?

    Na tym właśnie polega wiarygodność przekazu z różnych źródeł, że nie są one identyczne, różnią się w szczegółach, optyce spojrzenia, położeniem akcentów na różne aspekty tego samego zdarzenia a jednocześnie sobie nie zaprzeczają. Gdyby przekaz z różnych źródeł był identyczny, to znaczyłoby, że mamy do czynienia z plagiatem, kompilacją bądź zmową autorów.

    > Skoro autentyczność oryginału w każdym przypadku jest oceniana inaczej, skąd
    > czerpiesz pewność o jego wiarygodności?

    Autentyczność oryginału w każdym przypadku musi być oceniana tak samo. Nie wolno podchodzić do jednego tekstu swobodnie, naciągając jego ocenę do zakładanej tezy, a do innego tekstu stosować rygorystyczne, wykluczające kryteria. Z różnych dyskusji z osobnikami niedouczonymi lub ateistami widzę, że stosują oni do tekstów historycznych różne normy - pisma chrześcijańskie są dla nich tendencyjne, pisane nie przez świadków wydarzeń, różniące się w szczegółach, nie mające potwierdzenia w pismach autorów pogańskich itp. Jeśli zaś chodzi o teksty autorów pogańskich, owi "puryści" już nie mają takich obiekcji, wierzą bezkrytycznie we wszystko co tamci napisali, choćby zachowana kopia ich pisma pochodziła 1000 lat od napisania oryginału, a opisane fakty nigdzie indziej nie były zamieszczone :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 28.02.19, 13:35
    enrque111 napisał:


    > Na tym właśnie polega wiarygodność przekazu z różnych źródeł, że nie są one ide
    > ntyczne, różnią się w szczegółach, optyce spojrzenia, położeniem akcentów na ró
    > żne aspekty tego samego zdarzenia a jednocześnie sobie nie zaprzeczają. Gdyby p
    > rzekaz z różnych źródeł był identyczny, to znaczyłoby, że mamy do czynienia z p
    > lagiatem, kompilacją bądź zmową autorów.
    A więc dlatego matematyka jest wiarygodna, że jedni twierdzą, iż 2 x 2 = 3 a inni że jest 5 ?
    Dedukcja iście duchowa, tylko gdzie jest prawda?

    > Autentyczność oryginału w każdym przypadku musi być oceniana tak samo. Nie woln
    > o podchodzić do jednego tekstu swobodnie, naciągając jego ocenę do zakładanej t
    > ezy, a do innego tekstu stosować rygorystyczne, wykluczające kryteria. ...
    A konkretnie jesteś w stanie sprecyzować swój punkt widzenia w oparciu o przykłady?

    > .. Z różnyc
    > h dyskusji z osobnikami niedouczonymi lub ateistami widzę, że stosują oni do te
    > kstów historycznych różne normy - pisma chrześcijańskie są dla nich tendencyjne
    > , pisane nie przez świadków wydarzeń, różniące się w szczegółach, nie mające po
    > twierdzenia w pismach autorów pogańskich itp.
    A znajdź mi potwierdzenie w wiarygodnych i sprawdzonych źródłach faktu, że anioły mają podwójne skrzydła.

    > ... Jeśli zaś chodzi o teksty autorów
    > pogańskich, owi "puryści" już nie mają takich obiekcji, wierzą bezkrytycznie w
    > e wszystko co tamci napisali, choćby zachowana kopia ich pisma pochodziła 1000
    > lat od napisania oryginału, a opisane fakty nigdzie indziej nie były zamieszczo
    > ne :)
    Jeśli używasz nieznanych sobie pojęć, to sprawdź do czego one się odnoszą. Owi - jak ich azywasz - "pogańscy puryści" wbrew tym przekonaniom nie opierają swoich twierdzeń na dogmatycznych pobudkach emocjonalnych, ale na sprawdzalnych i powtarzalnych dowodach, czego nigdy nie udało się dogmatykom.
    Aniołki Charliego są namacalne i nikogo nie trzeba przekonywać, że istnieją :)
  • enrque111 28.02.19, 14:02
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Gdyby przekaz z różnych źródeł był identyczny, to znaczyłoby,
    > > że mamy do czynienia z plagiatem, kompilacją bądź zmową autorów.
    >
    > A więc dlatego matematyka jest wiarygodna, że jedni twierdzą, iż 2 x 2 = 3 a
    > inni że jest 5
    ?
    > Dedukcja iście duchowa, tylko gdzie jest prawda?

    Nie wiem gdzie pobierałeś nauki, ale mnie uczono, że matematyka i nauki humanistyczne, to odrębna dziedziny. Czy np. wszystkie wydarzenia historyczne mierzysz działaniami matematycznymi?

    > > Autentyczność oryginału w każdym przypadku musi być oceniana tak samo. Nie wolno
    > > podchodzić do jednego tekstu swobodnie, naciągając jego ocenę do zakładanej
    > > tezy, a do innego tekstu stosować rygorystyczne, wykluczające kryteria. ...
    >
    > A konkretnie jesteś w stanie sprecyzować swój punkt widzenia w oparciu o przykłady?

    Mogę.
    Fragmenty najstarszych kopii Ewangelii pochodzą z 114 r., ksiąg z 200 r., duża część Nowego Testamentu z 250 r., zaś cały Nowy Testament z 325 r. Niedawno odkryto jeszcze wcześniejszy fragment Ewangelii według Marka, którego wiek został ustalony na I wiek n.e. Starczy wspomnieć, że żadne inne dzieło starożytnego pisarza nie dzieli tak krótki okres od napisania do zachowanej do dziś kopii, a nikt przy zdrowych zmysłach nie powątpiewa, że właśnie to oni napisali - np. najstarsze zachowane kopie dzieł Tacyta dzieli 1000 lat od ich napisania, Platona - 1300 lat, Herodota 1350 lat, zaś najstarsze kopie dzieł Pliniusza dzieli okres 750 lat od ich napisania.
    Dziwnym jednak trafem, nieuki i ideologicznie zacietrzewieni ateiści, za wiarygodne uważają dzieła Tacyta, Platona i innych, zaś kwestionują wiarygodność pism biblijnych.

    > A znajdź mi potwierdzenie w wiarygodnych i sprawdzonych źródłach faktu,
    > że anioły mają podwójne skrzydła.

    Nie wiem gdzie wyczytałeś, że anioły mają podwójne skrzydła? Nie jest to istotne, ponieważ istoty niebieskie mogą objawiać się ludziom pod różną postacią, czego dowody mamy w Piśmie Świętym, którego wiarygodności już nikt rozumny dziś nie podważa.

    > Jeśli używasz nieznanych sobie pojęć, to sprawdź do czego one się odnoszą. Owi
    > - jak ich azywasz - "pogańscy puryści" wbrew tym przekonaniom nie opierają swoi
    > ch twierdzeń na dogmatycznych pobudkach emocjonalnych, ale na sprawdzalnych i p
    > owtarzalnych dowodach, czego nigdy nie udało się dogmatykom.

    Bardzo proszę o przykład. Czy potrafisz go podać? Wskazałem ci powyżej dowody na to, że to ja (a nie ty) mam rację

    > Aniołki Charliego są namacalne i nikogo nie trzeba przekonywać, że istnieją :)

    Masz prawo tak uważać i nic mi do tego :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 28.02.19, 16:10
    enrque111 napisał:

    > Nie wiem gdzie pobierałeś nauki, ale mnie uczono, że matematyka i nauki humanis
    > tyczne, to odrębna dziedziny.
    Aaa... Teraz już wiem, skąd taki brak u Ciebie poprawności wnioskowań. Ale skoro wychodzisz z założenia, że logiczne myślenie w humanistyce nie obowiązuje, to wszystkie bzdury są dopuszczalne. Coraz bardziej przekonujesz mnie do walorów dogmatyki :)

    > ... Czy np. wszystkie wydarzenia historyczne mierzysz
    > działaniami matematycznymi?
    Tak się składa, że w historii obowiązują reguły poprawnego rozumowania i uzasadniania twierdzeń, natomiast wiatry mierzy się wiatromierzem a głupota jest w ogóle nie mierzalna bez względu na czasoprzestrzeń.


    > Mogę
    > Fragmenty najstarszych kopii Ewangelii pochodzą z 114 r., ksiąg z 200 r., duża
    > część Nowego Testamentu z 250 r., zaś cały Nowy Testament z 325 r. Niedawno odk
    > ryto jeszcze wcześniejszy fragment Ewangelii według Marka, którego wiek został
    > ustalony na I wiek n.e. ...
    Chyba bardziej precyzyjnie. Poza tym pomijasz Ewangelię apostoła Judasza Iskarioty spisaną języku koptyjskim. Dlaczego? Przecież treść tego manuskryptu zgodna jest z przekazem św. Ireneusz z Lyonu, biskupa z Vienne. Czyżby przekazy jednych świętych były ważniejsze od drugich, czy też przekazy niektórych z nich uznane zostały za kłamstwo? Czy święty uznany świety katolicki może się mylić lub kłamać w sprawch religii?
    Nie zmienia to jednak postaci rzeczy terminu odnoszącego się do pojęcia oryginału i wiarygodności przekazu.
    Np. pytanie do świadka czy widział krowę przy odpowiedzi, że tylko ją słyszał załatwia wszystko. Teraz śmiało można przystąpić do udowadniania, że to nie była krowa tylko żubr zrodzony z krowy :)

    > ... Starczy wspomnieć, że żadne inne dzieło starożytnego pi
    > sarza nie dzieli tak krótki okres od napisania do zachowanej do dziś kopii, a n
    > ikt przy zdrowych zmysłach nie powątpiewa, że właśnie to oni napisali - np. naj
    > starsze zachowane kopie dzieł Tacyta dzieli 1000 lat od ich napisania, Platona
    > - 1300 lat, Herodota 1350 lat, zaś najstarsze kopie dzieł Pliniusza dzieli okre
    > s 750 lat od ich napisania.
    Może i "Starczy". Nikt nie podważa autorstwa ich dzieł, czego nie można powiedzieć o autorach Nowego Testamentu.

    > Dziwnym jednak trafem, nieuki i ideologicznie zacietrzewieni ateiści, za wiaryg
    > odne uważają dzieła Tacyta, Platona i innych, zaś kwestionują wiarygodność pism
    > biblijnych.
    Jak wspomniałem wyżej. Problem polega na tym, że do domorosłych "uków" poza gdzieś zasłyszanymi legendami nie trafia żadna logika, wątpliwa wiarygodność przekazu czy brak dowodów na ich potwierdzenie.
  • enrque111 01.03.19, 11:28
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Nie wiem gdzie pobierałeś nauki, ale mnie uczono, że matematyka i nauki humanis
    > > tyczne, to odrębna dziedziny.
    >
    > Aaa... Teraz już wiem, skąd taki brak u Ciebie poprawności wnioskowań. Ale skor
    > o wychodzisz z założenia, że logiczne myślenie w humanistyce nie obowiązuje, to
    > wszystkie bzdury są dopuszczalne. Coraz bardziej przekonujesz mnie do walorów
    > dogmatyki :)

    Logika jak widać jest dużym twoim problemem, a i czytanie ze zrozumieniem również niemałym.
    Gdzie ja napisałem, że logiczne myślenie w humanistyce nie obowiązuje?
    Zatem twierdzisz, że matematyka i nauki humanistyczne, to ta sama dziedzina wiedzy? Opowiedz coś o tym :)

    > > ... Czy np. wszystkie wydarzenia historyczne mierzysz
    > > działaniami matematycznymi?
    >
    > Tak się składa, że w historii obowiązują reguły poprawnego rozumowania i uzasad
    > niania twierdzeń, natomiast wiatry mierzy się wiatromierzem a głupota jest w og
    > óle nie mierzalna bez względu na czasoprzestrzeń.

    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, czyżby przerastało ono twoje możliwości intelektualne?

    > > Mogę
    > > Fragmenty najstarszych kopii Ewangelii pochodzą z 114 r., ksiąg z 200 r.,duża
    > > część Nowego Testamentu z 250 r., zaś cały Nowy Testament z 325 r. Niedawno odk
    > > ryto jeszcze wcześniejszy fragment Ewangelii według Marka, którego wiek został
    > > ustalony na I wiek n.e. ...
    >
    > Chyba bardziej precyzyjnie.

    Co bardziej precyzyjnie? Czy mógłbyś wyrażać się zrozumiale?

    > Poza tym pomijasz Ewangelię apostoła Judasza Iskarioty
    > spisaną języku koptyjskim. Dlaczego?

    Ponieważ jest to tekst późniejszy niż Ewangelie kanoniczne, wpisujący się w szereg tzw. "tekstów gnostyckich" - apokryficznych (obok tzw. ewangelii Piotra, Filipa, Tomasza itd), w wielu aspektach sprzecznych z Nowym Testamentem.

    > Przecież treść tego manuskryptu zgodna
    > jest z przekazem św. Ireneusz z Lyonu, biskupa z Vienne. Czyżby przekazy jedny
    > ch świętych były ważniejsze od drugich, czy też przekazy niektórych z nich uzna
    > ne zostały za kłamstwo? Czy święty uznany świety katolicki może się mylić lub k
    > łamać w sprawch religii?

    Co jest tam zgodnego z przekazem św. Ireneusz z Lyonu?

    > Nie zmienia to jednak postaci rzeczy terminu odnoszącego się do pojęcia orygina
    > łu i wiarygodności przekazu.

    Skoro nie zgadzają się jakieś fakty z ustaleniami historyków, to nie są one wiarygodne. Nie znaczy to jednak, że nie można traktować tego tekstu jak źródła historycznego - można a nawet trzeba, podobnie jak wszystkie teksty historyczne. Jednakże nie da się ich traktować poważnie w kontekście przekazu religijnego, który rozmija się z ustalonym kanonem.

    > Np. pytanie do świadka czy widział krowę przy odpowiedzi, że tylko ją słyszał z
    > ałatwia wszystko. Teraz śmiało można przystąpić do udowadniania, że to nie była
    > krowa tylko żubr zrodzony z krowy :)

    I co tym przykładem chciałeś dowieść? Czy ja gdzieś to kwestionowałem?

    > > ... Starczy wspomnieć, że żadne inne dzieło starożytnego pisarza
    > > nie dzieli tak krótki okres od napisania do zachowanej do dziś kopii, a n
    > > ikt przy zdrowych zmysłach nie powątpiewa, że właśnie to oni napisali - np. naj
    > > starsze zachowane kopie dzieł Tacyta dzieli 1000 lat od ich napisania, Platona
    > > - 1300 lat, Herodota 1350 lat, zaś najstarsze kopie dzieł Pliniusza dziel i okre
    > > s 750 lat od ich napisania.
    >
    > Może i "Starczy". Nikt nie podważa autorstwa ich dzieł, czego nie można powiedz
    > ieć o autorach Nowego Testamentu.

    A kto podważa autorstwo Nowego Testamentu?
    Skąd wiesz, że nikt nie podważa autorstwa dzieł Tacyta, Platona i Herodota? ... jesteś tego pewien?

    > > Dziwnym jednak trafem, nieuki i ideologicznie zacietrzewieni ateiści, za wiarygodne
    > > uważają dzieła Tacyta, Platona i innych, zaś kwestionują wiarygodność pism biblijnych.
    >
    > Jak wspomniałem wyżej. Problem polega na tym, że do domorosłych "uków" poza gdz
    > ieś zasłyszanymi legendami nie trafia żadna logika, wątpliwa wiarygodność przek
    > azu czy brak dowodów na ich potwierdzenie.

    Bełkoczesz.
    Czy przeprowadziłeś analizę tych tekstów, czy opierasz się na wydumkach internetowych "mądrali"?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 01.03.19, 18:29
    enrque111 01.03.19, 11:28

    > Logika jak widać jest dużym twoim problemem, a i czytanie ze zrozumieniem również
    > niemałym.
    Być może. Nigdy i nigdzie nie twierdziłam o wszechracji moich poglądów, czego nie można powiedzieć o ludziach uprawiających wierzenia religijne.

    > Gdzie ja napisałem, że logiczne myślenie w humanistyce nie obowiązuje?
    Poczytaj sobie to, co napisałeś powyżej. Domniemam, że Twój problem polega na tym, iż nie jesteś w stanie zrozumieć podstawowego zagadnienia istotnego dla swoich dywagacji na forum. Otóż stosowana praktyka religijna nie tylko różni się od logicznej, ale wręcz żadnej logiki nie potrzebuje - czego (jak się wydaje) jesteś zupełnie niezłym forumowym przykładem.

    > Zatem twierdzisz, że matematyka i nauki humanistyczne, to ta sama dziedzina wiedzy?
    > Opowiedz coś o tym :)
    Przykro mi, ale po raz kolejny zmuszony jestem sprowadzić Ciebie na ziemię. Wpis do którego się ustosunkowujesz brzmiał następująco:
    > enrque111 napisał:
    >
    > > Gdyby przekaz z różnych źródeł był identyczny, to znaczyłoby,
    > > że mamy do czynienia z plagiatem, kompilacją bądź zmową autorów.
    >
    > A więc dlatego matematyka jest wiarygodna, że jedni twierdzą, iż 2 x 2 = 3 a
    > inni że jest 5 ?
    > Dedukcja iście duchowa, tylko gdzie jest prawda?
    Jeśli na tym ma polegać retoryka, to albo z nauczycielem jest coś nie tęgo albo też z jego uczniem.

    > > ... Czy np. wszystkie wydarzenia historyczne mierzysz
    > > działaniami matematycznymi?
    >
    > Tak się składa, że w historii obowiązują reguły poprawnego rozumowania i uzasad
    > niania twierdzeń, natomiast wiatry mierzy się wiatromierzem a głupota jest w og
    > óle nie mierzalna bez względu na czasoprzestrzeń.

    > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, czyżby przerastało ono twoje możliwości intelektualne?
    Chodzi o to pytanie?:
    > Bardzo proszę o przykład. Czy potrafisz go podać? Wskazałem ci powyżej dowody na to, że > to ja (a nie ty) mam rację
    Obawiam się, że nie tylko dla mnie informacja o tym, jak to kiedyś i gdzieś "jedna pani drugiej pani" nie jest żadnym dowodem. Tego typu zagadnienia pozostawiam do uprawiania przez inne gremia.

    > Co bardziej precyzyjnie? Czy mógłbyś wyrażać się zrozumiale?
    Pisałeś o najwcześniejszych fragmentach Ewangelii napisanej Marka. Przypisuje się jej powstanie na ok. 70 r n.e. Skoro precyzyjnie odnosisz się do datowania innych kopii ewangelicznych, takie podejście wydaje się być nietaktem nie tylko w stosunku do mnie.

    > > Poza tym pomijasz Ewangelię apostoła Judasza Iskarioty
    > > spisaną języku koptyjskim. Dlaczego?
    > Ponieważ jest to tekst późniejszy niż Ewangelie kanoniczne, wpisujący się w szereg tzw.
    > "tekstów gnostyckich" - apokryficznych (obok tzw. ewangelii Piotra, Filipa, Tomasza > itd), w > wielu aspektach sprzecznych z Nowym Testamentem.
    Manuskrypt Ewangelii Judasza został datowany na rok 280 n.e.. Skoro przytaczasz datowania dokumentów z późniejszego okresu, zaczynam poważnie wątpić, czy masz wystarczającą wiedzę na na podjęcie się wyzywającego zadania ewangelizowanie tego forum w ten sposób. Pomijam już fakt, że nie tylko lekceważysz sprzeczności występujące wśród ewangelistów, ale dla swojej wygody dywagowania niektórych w ogóle pomijasz i nie chcesz uwzględnić. Jak ma się ten sposób bycia i ewangelizowania do prawdy i oryginałów przekazów, którą przecież wciąż podnosisz.

    > Co jest tam zgodnego z przekazem św. Ireneusz z Lyonu?
    Przecież Ty ewangelizujesz te forum i ja mam Cię informować, co jest zgopdne a co nie między przekazami świętych? Przecież sam twierdziłeś, że różnice w takich przekazach potwierdzają prawdę :o))
    Nie prowadzę rekolekcji na forum. W sprawach wątpliwych poproś o rozstrzygnięcie swego proboszcza.

    > Skoro nie zgadzają się jakieś fakty z ustaleniami historyków, to nie są one wiarygodne.
    A więc przeczysz sam sobie.

    > Nie znaczy to jednak, że nie można traktować tego tekstu jak źródła historycznego -
    > można a nawet trzeba, podobnie jak wszystkie teksty historyczne. Jednakże nie da się
    > ich traktować poważnie w kontekście przekazu religijnego, który rozmija się z ustalonym
    > kanonem.
    Odpowiadasz sam sobie. W czym widzisz jeszcze problem?

    >> Np. pytanie do świadka czy widział krowę przy odpowiedzi, że tylko ją słyszał z
    >> ałatwia wszystko. Teraz śmiało można przystąpić do udowadniania, że to nie była
    >> krowa tylko żubr zrodzony z krowy :)
    > I co tym przykładem chciałeś dowieść? Czy ja gdzieś to kwestionowałem?
    Jest to przenośnia do Twoich twierdzeń o oryginalności przekazów biblijnych.
    Byłem przekonany, że od okresu Oświecenia utrwalił się już wymóg racjonalnego uzasadniania aktów wiary. Jak widzę, nadal jeszcze tkwisz w okowach fideizmu teologicznego głosząc prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. Niestety, wbrew Twoim projekcjom świat już dawno zyskał nowe oblicze podważając znaczną część dogmatów religijnych. Dzięki takiej wyzywającej i nachalnej ewangelizacji, Kościół chyba nie prędko przestanie tracić na swoim autorytecie. Zastanów się, czy sam nie przyczyniasz się do tego?
  • enrque111 04.03.19, 10:16
    privus napisał:

    > enrque111 01.03.19, 11:28
    >
    > > Logika jak widać jest dużym twoim problemem, a i czytanie ze zrozumieniem również
    > > niemałym.
    >
    > Być może. Nigdy i nigdzie nie twierdziłam o wszechracji moich poglądów, czego n
    > ie można powiedzieć o ludziach uprawiających wierzenia religijne.

    To zależy, czy mowa jest o dogmatach, czy na tematy ogólne. Dogmaty oparte są na autorytecie, zaś wypowiedzi o sprawach ogólnych wynikają z wiedzy, doświadczenia i logicznego myślenia.

    > > Gdzie ja napisałem, że logiczne myślenie w humanistyce nie obowiązuje?
    >
    > Poczytaj sobie to, co napisałeś powyżej. Domniemam, że Twój problem polega na t
    > ym, iż nie jesteś w stanie zrozumieć podstawowego zagadnienia istotnego dla swo
    > ich dywagacji na forum. Otóż stosowana praktyka religijna nie tylko różni się o
    > d logicznej, ale wręcz żadnej logiki nie potrzebuje - czego (jak się wydaje) je
    > steś zupełnie niezłym forumowym przykładem.

    Znowu się mylisz. Niewiele wiesz o religii, a zwłaszcza o chrześcijaństwie. Logika jest podstawą w określaniu dogmatów oraz w nauce katolickiej.
    Tu jednak dyskutowaliśmy o naukach humanistycznych a nie o religii więc dlaczego twierdzisz, że logiczne myślenie w humanistyce nie obowiązuje? Nie potrafisz nawet tego wyjaśnić?

    > > Zatem twierdzisz, że matematyka i nauki humanistyczne, to ta sama dziedzina wiedzy?
    > > Opowiedz coś o tym :)
    >
    > Jeśli na tym ma polegać retoryka, to albo z nauczycielem jest coś nie tęgo albo
    > też z jego uczniem.

    Z tobą jest gorzej niż myślałem. Czy chcesz badać np. zgodność relacji świadków na podstawie wzorów matematycznych? Jak zamierzasz to robić?

    > Obawiam się, że nie tylko dla mnie informacja o tym, jak to kiedyś i gdzieś "je
    > dna pani drugiej pani" nie jest żadnym dowodem. Tego typu zagadnienia pozostawi
    > am do uprawiania przez inne gremia.

    Właśnie na tym głownie bazują nauki humanistyczne (historia, socjologia, etnografia, filozofia, prawo), szkoda że jesteś tego nieświadomy.

    > > Co bardziej precyzyjnie? Czy mógłbyś wyrażać się zrozumiale?
    >
    > Pisałeś o najwcześniejszych fragmentach Ewangelii napisanej Marka. Przypisuje s
    > ię jej powstanie na ok. 70 r n.e. Skoro precyzyjnie odnosisz się do datowania i
    > nnych kopii ewangelicznych, takie podejście wydaje się być nietaktem nie tylko
    > w stosunku do mnie.

    Dlaczego nietaktem? Przecież to są fakty, nie muszą być taktowne :)

    > Manuskrypt Ewangelii Judasza został datowany na rok 280 n.e.. Skoro przytaczasz
    > datowania dokumentów z późniejszego okresu, zaczynam poważnie wątpić, czy masz
    > wystarczającą wiedzę na na podjęcie się wyzywającego zadania ewangelizowanie t
    > ego forum w ten sposób. Pomijam już fakt, że nie tylko lekceważysz sprzeczności
    > występujące wśród ewangelistów, ale dla swojej wygody dywagowania niektórych w
    > ogóle pomijasz i nie chcesz uwzględnić. Jak ma się ten sposób bycia i ewangeli
    > zowania do prawdy i oryginałów przekazów, którą przecież wciąż podnosisz.

    Jakie przytoczyłem dokumenty, datowane z późniejszego okresu niż III wiek?
    Poza tym nie wskazałeś jeszcze ani jednej sprzeczności wśród ewangelistów, o której teraz piszesz. Nie potrafisz ich wskazać?

    > > Co jest tam zgodnego z przekazem św. Ireneusz z Lyonu?
    > Przecież Ty ewangelizujesz te forum i ja mam Cię informować, co jest zgopdne a
    > co nie między przekazami świętych? Przecież sam twierdziłeś, że różnice w takic
    > h przekazach potwierdzają prawdę :o))
    > Nie prowadzę rekolekcji na forum. W sprawach wątpliwych poproś o rozstrzygnięci
    > e swego proboszcza.

    Przecież to nie ja, tylko ty powołałeś się na św. Ireneusz z Lyonu - czyżbyś zrobił to bezmyślnie? Nie mam tu żadnych wątpliwości lecz nieznajomość twoich meandrów myślenia :)

    > > Skoro nie zgadzają się jakieś fakty z ustaleniami historyków, to nie s
    > ą one wiarygodne.

    >
    > A więc przeczysz sam sobie.

    W którym miejscu?

    > > Nie znaczy to jednak, że nie można traktować tego tekstu jak źródła historycznego -
    > > można a nawet trzeba, podobnie jak wszystkie teksty historyczne. Jednakże nie da się
    > > ich traktować poważnie w kontekście przekazu religijnego, który rozmija się z ustalonym
    > > kanonem.
    >
    > Odpowiadasz sam sobie. W czym widzisz jeszcze problem?

    Ja nie widzę tu żadnych problemów. Czy ty je dostrzegasz?

    > Jest to przenośnia do Twoich twierdzeń o oryginalności przekazów biblijnych.
    > Byłem przekonany, że od okresu Oświecenia utrwalił się już wymóg racjonalnego u
    > zasadniania aktów wiary. Jak widzę, nadal jeszcze tkwisz w okowach fideizmu teo
    > logicznego głosząc prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. N
    > iestety, wbrew Twoim projekcjom świat już dawno zyskał nowe oblicze podważając
    > znaczną część dogmatów religijnych. Dzięki takiej wyzywającej i nachalnej ewang
    > elizacji, Kościół chyba nie prędko przestanie tracić na swoim autorytecie. Zast
    > anów się, czy sam nie przyczyniasz się do tego?

    Nie wiem o których "aktach wiary" mówisz, że muszą mieć "racjonalne uzasadnienie" - czy o wszystkich, czy tylko niektórych? Kto ten wymóg ustanowił?
    Owszem chrześcijaństwo jest racjonalne i zawsze było więc "oświecenie" w tej kwestii niczego nie wniosło. Chyba, że mylisz "prawdy wiary" z naukami przyrodniczymi. Te ostatnie nigdy nie były "prawdami wiary".
    Czy mógłbyś wymienić choćby jeden "dogmat religijny", który "świat podważył"? Nie słyszałem o żadnym, a chętnie bym o tym poczytał :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 04.03.19, 19:47
    enrque111 napisał:

    > To zależy, czy mowa jest o dogmatach, czy na tematy ogólne. Dogmaty oparte są n
    > a autorytecie, zaś wypowiedzi o sprawach ogólnych wynikają z wiedzy, doświadcze
    > nia i logicznego myślenia.
    To pedofilstwo przewodników kościelnych wynika z dogmatów czy "wypowiedzi o sprawach ogólnych wynikających z wiedzy, doświadczenia i logicznego myślenia."?
    "Kto by się stał powodem do grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza" (Mt 18, 6).

    > Znowu się mylisz. Niewiele wiesz o religii, a zwłaszcza o chrześcijaństwie. Log
    > ika jest podstawą w określaniu dogmatów oraz w nauce katolickiej.
    > Tu jednak dyskutowaliśmy o naukach humanistycznych a nie o religii więc dlaczeg
    > o twierdzisz, że logiczne myślenie w humanistyce nie obowiązuje? Nie potrafisz
    > nawet tego wyjaśnić?
    A więc ta logika wynika z nakazu papieskiego:
    "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna, iść za swymi pasterzami" (Pius X)
    czy też z innych z katolickich dogmatów?

    > Z tobą jest gorzej niż myślałem. Czy chcesz badać np. zgodność relacji świadków
    > na podstawie wzorów matematycznych? Jak zamierzasz to robić?
    Zrobili to jak zawsze nieomylni papieże twierdząc:
    "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" - papież Grzegorz I
    "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - papież Leon X
    "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" - papież Aleksander VI

    > Właśnie na tym głownie bazują nauki humanistyczne (historia, socjologia, etnogr
    > afia, filozofia, prawo), szkoda że jesteś tego nieświadomy.
    Świadomość - drogi religiancie - jest zdolnością odróżniania faktów od mitów.

    > Jakie przytoczyłem dokumenty, datowane z późniejszego okresu niż III wiek?
    > Poza tym nie wskazałeś jeszcze ani jednej sprzeczności wśród ewangelistów, o kt
    > órej teraz piszesz. Nie potrafisz ich wskazać?
    Jak poniżej:
    "Mogę. Fragmenty najstarszych kopii Ewangelii pochodzą z 114 r., ksiąg z 200 r., duża część Nowego Testamentu z 250 r., zaś cały Nowy Testament z 325 r."

    > Przecież to nie ja, tylko ty powołałeś się na św. Ireneusz z Lyonu - czyżbyś z
    > robił to bezmyślnie? Nie mam tu żadnych wątpliwości lecz nieznajomość twoich me
    > andrów myślenia :)
    Przecież nie kto inny jak on (teolog i tzw. ojciec Kościoła) stworzył tzw. teorię rekapitulacji tak samo zresztą jak ideę sukcesji apostolskiej, która jest najzwyklejszą fikcją nie znajdująca potwierdzenia.

    > Nie wiem o których "aktach wiary" mówisz, że muszą mieć "racjonalne uzasadnieni
    > e" - czy o wszystkich, czy tylko niektórych? Kto ten wymóg ustanowił?
    > Owszem chrześcijaństwo jest racjonalne i zawsze było więc "oświecenie" w tej kw
    > estii niczego nie wniosło. Chyba, że mylisz "prawdy wiary" z naukami przyrodnic
    > zymi. Te ostatnie nigdy nie były "prawdami wiary".
    > Czy mógłbyś wymienić choćby jeden "dogmat religijny", który "świat podważył"? N
    > ie słyszałem o żadnym, a chętnie bym o tym poczytał :)
    Opierasz swoją wiedzę na podstawie kilku wersetów biblijnych z kazań kościelnych, a to jest stanowczo za mało, by braki uzupełniać dyskusją na forum.
    Chrześcijaństwo zaczęło się na styku wielu religii od wielkiego przebudzenia i buntu maluczkich zarówno duchowo jak i społecznie. "Wydarzenia z ewangelii" to nie to samo co "mesjańska histeria", która w tym czasie ogarnęła cały rejon i Jezus wcale nie był tym jedynym mesjaszem. A skoro Jezus ewangeliczny nie był tylko zwykłym królem-mesjaszem, ale jednocześnie uzdrowicielem, cudotwórcą, bogiem, który naucza nieprzebrane tłumy, to jak to się stało, że kronikarze, którzy mieszkali o krok dalej, tego nie zauważają? Nie zauważają jego cudów, które dzieją się na ich oczach, natomiast rozpisują się o szeregu tych właśnie mało istotnych mesjaszy, którzy ze sztyletem w zębach rzucali się rzymskich okupantów. Później przyszedł Paweł ze swoimi objawieniami i dogmatami... i tak właściwie skończył się chrystianizm. W kilkadziesiąt lat później po śmierci Pawła ewangelista Łukasz pisze: "Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i wymordujcie ich na moich oczach." (Łk 19.27.).

    Na pozostałe pytania i wyrażane wątpliwości odpowiedz sobie sam powracając do własnych wpisów.
  • ur-nammu 04.03.19, 21:10
    Dziwię się, Privusie, że tyle energii poświęcasz na kopanie się z koniem (a raczej: z osłem).
    Twój rozmówca jest nierozgarnięty i w swoich wypowiedziach sam sobie zaprzecza, co jest oczywistym przejawem głupoty. Oto przykład z ostatniej wypowiedzi:

    enrque111: Dogmaty oparte są na autorytecie, zaś wypowiedzi o sprawach ogólnych wynikają z wiedzy, doświadczenia i logicznego myślenia.
    enrque111: Logika jest podstawą w określaniu dogmatów oraz w nauce katolickiej.

    Z pierwszego zacytowanego zdania czytelnik się dowiaduje, że dogmaty wynikają z autorytetu, natomiast wypowiedzi o sprawach ogólnych – przez przeciwstawienie ich dogmatom (zaś) – łączone są tam między innymi z logicznym myśleniem, czyli z logiką. Z tej wypowiedzi wynika, że dogmaty nie mają związku z logiką.
    Z drugiego zacytowanego zdania czytelnik się dowiaduje, że podstawą w określaniu dogmatów jest logika, czyli tym razem dogmaty mają związek z logiką.

    Tyle wystarczy, żeby się zorientować, z jak ułomnym umysłem ma się do czynienia.

    Nie po raz pierwszy się okazuje, że wykształcenie seminaryjne może niektórym dawać poczucie wydumanej wyższości, ale nie daje wystarczającej wiedzy ani sprawności umysłowej, żeby nawet w dyskusji na forum nie wyjść na durnia, że już o umiejętności stosowania logiki nie wspomnę. Cóż, głupi, ale rozmodlony, no i ma brunatno w głowie – doskonały produkt edukacji w duchu tradycjonalizmu i bezkrytycznego podejścia do religii.
  • privus 04.03.19, 22:14
    Być może próżną mam nadzieję zmuszenia bezmyślnego fanatyka religijnego do myślenia wskazując mu wprost, że tak zna własną religię jak krowa saksofon. Odrobina rozsądku już dawno nakazała by mu chociaż odrobinę refleksji, czego absolutnie nie da się dostrzec. Czasami zastanawiam się, czy taki obłęd religijny nie jest w stanie zgotować nam jakiegoś kolejnego ISIS. Irlandię przed dalszym rozlewem krwi uratowało wejście do UE a nam - jak się wydaje - jest coraz bliżej właśnie do tamtej Irlandii. Jeśli się jeszcze uwzględni fakt, że z tak popapraną wiedzą nabytą w jakimś seminarium ogłupia swoją "mądrością" gdzieś na zaścianku, trudno spodziewać się blusa w konwencji durowej. Chyba na FK ktoś kiedyś określił katolicyzm jako religię śmierci zarówno w nauczaniu jak i praktyce.
  • ur-nammu 05.03.19, 00:30
    privus: Być może próżną mam nadzieję zmuszenia bezmyślnego fanatyka religijnego do myślenia wskazując mu wprost, że tak zna własną religię jak krowa saksofon.
    Widziałeś kiedyś fanatyka, który zaczął myśleć? Ja nie widziałem, ale nawet jeśli taka przemiana jest możliwa, to z pewnością nie pod wpływem dyskusji na forum. On nie dyskutuje, żeby się wymienić poglądami, lecz żeby głosić to, w co żarliwie wierzy. Twoja nadzieja jest niewątpliwie próżna.

    privus: Czasami zastanawiam się, czy taki obłęd religijny nie jest w stanie zgotować nam jakiegoś kolejnego ISIS.
    Wszystko zależy od tego, w jakiej proporcji taki obłęd występuje w społeczeństwie. Osobiście uważam, że takie przypadki jak ten należą u nas do zdecydowanej mniejszości, więc w skali makro nie dostrzegam większego zagrożenia. Wydaje mi się, że ten gatunek wymiera – obym się nie mylił.

    privus: Jeśli się jeszcze uwzględni fakt, że z tak popapraną wiedzą nabytą w jakimś seminarium ogłupia swoją "mądrością" gdzieś na zaścianku, trudno spodziewać się blusa w konwencji durowej.
    Wiedza tego człowieka to jakiś dramat. Nie chce mi się wertować jego wypowiedzi, żeby przypomnieć sobie te najgłupsze, ale wystarczy wskazać na taką, w której smoki, a więc istoty baśniowe, zlały mu się z dinozaurami, a więc istotami wymarłymi, a wszystko to miało się rozgrywać w czasach, w których żyli ludzie:

    enrque111: To, że smoki (dinozaury) żyły jeszcze w tym czasie gdy żyli już ludzie, jest dowiedzione przez odkrycia archeologiczne:
    innemedium.pl/wiadomosc/ludzie-dinozaury-mogli-istniec-w-tym-samym-czasie


    Jak łatwo zauważyć, cała ta „wiedza” została podparta odsyłaczem do strony poświęconej nie tylko dinozaurom porównywanym ze smokami, lecz także przepowiedniom i UFO.

    Cóż tu jeszcze napisać o tym beznadziejnym przypadku? Chyba tylko to, że na głupotę nie ma lekarstwa.

    PS: Heniek111 prawdopodobnie nie jest księdzem, ale jego mentalność i ogólny poziom umysłowy nasuwają mi skojarzenia z marnie wyedukowanym księżulem z zapadłej prowincji, i to takiej sprzed stu pięćdziesięciu lat.
  • feelek 05.03.19, 01:33
    ur-nammu: " On nie dyskutuje, żeby się wymienić poglądami, lecz żeby głosić to, w co żarliwie wierzy. "

    Żeby chociaż to.
    P. Enrique ma za ambicję aby komuś, z kim się nie zgadza przyj...bać.

    stąd: "... twoja wiedza jest wiedzą w rozumieniu kretyna..." w 1000 odmianach fonetycznych.

    I jeszcze to żałosne straszenie:
    "pamiętaj jak się nawrócisz, będzie bolało...".
    Nie widzi, że jakoś innym to wisi, a przecież powinni skamleć na kolanach:
    - Prowadź nas Enrique ku światłości.

    Tym większa jego złość, że nie zauważyłem tu przez lata nikogo, kto by o to Henia poprosił.
    A tak się chłopina stara przecież.
  • enrque111 05.03.19, 09:39
    privus napisał:

    > Być może próżną mam nadzieję zmuszenia bezmyślnego fanatyka religijnego do myśl
    > enia wskazując mu wprost, że tak zna własną religię jak krowa saksofon. Odrobi
    > na rozsądku już dawno nakazała by mu chociaż odrobinę refleksji, czego absolutn
    > ie nie da się dostrzec. Czasami zastanawiam się, czy taki obłęd religijny nie j
    > est w stanie zgotować nam jakiegoś kolejnego ISIS. Irlandię przed dalszym rozle
    > wem krwi uratowało wejście do UE a nam - jak się wydaje - jest coraz bliżej wła
    > śnie do tamtej Irlandii. Jeśli się jeszcze uwzględni fakt, że z tak popapraną w
    > iedzą nabytą w jakimś seminarium ogłupia swoją "mądrością" gdzieś na zaścianku,
    > trudno spodziewać się blusa w konwencji durowej. Chyba na FK ktoś kiedyś okreś
    > lił katolicyzm jako religię śmierci zarówno w nauczaniu jak i praktyce.

    To wszystko pięknie-ładnie, ale bez ładu-składu, jak zwykle u lewaka.
    Jak dotąd to jeszcze nie potrafiłeś logicznie uzasadnić żadnego swojego zarzutu wobec chrześcijaństwa ale zdążyłeś wydalić tyle kłamliwych zdań i pomówień, że zaspokoiłyby potrzeby kilku tomów antykerykalnych książek.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 05.03.19, 09:43
    enrque111 napisał:

    > To wszystko pięknie-ładnie, ale bez ładu-składu, jak zwykle u lewaka.
    > Jak dotąd to jeszcze nie potrafiłeś logicznie uzasadnić żadnego swojego zarzutu
    > wobec chrześcijaństwa ale zdążyłeś wydalić tyle kłamliwych zdań i pomówień, że
    > zaspokoiłyby potrzeby kilku tomów antykerykalnych książek.
    >
    Dlaczego mnie to nie przekonuje? Dlatego, że masz zbyt ograniczony zasób słów, wciąż powtarzasz to samo w różnych konfiguracjach i nawet nie rozumiesz dlaczego kocham cię.
  • enrque111 05.03.19, 10:13
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > To wszystko pięknie-ładnie, ale bez ładu-składu, jak zwykle u lewaka.
    > > Jak dotąd to jeszcze nie potrafiłeś logicznie uzasadnić żadnego swojego zarzutu
    > > wobec chrześcijaństwa ale zdążyłeś wydalić tyle kłamliwych zdań i pomówień, że
    > > zaspokoiłyby potrzeby kilku tomów antykerykalnych książek.
    > >
    > Dlaczego mnie to nie przekonuje? Dlatego, że masz zbyt ograniczony zasób słów,
    > wciąż powtarzasz to samo w różnych konfiguracjach i nawet nie rozumiesz dlaczeg
    > o kocham cię.

    Twoje niewieście wywody są doprawdy rozkoszne i krotochwilne, ale z powodu braku konkretnych argumentów nie warte polemiki :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 05.03.19, 13:47
    enrque111 napisał:

    > Twoje niewieście wywody są doprawdy rozkoszne i krotochwilne, ale z powodu brak
    > u konkretnych argumentów nie warte polemiki :)
    >
    Cieszy mnie ,że dostarczam tobie innych doznań niż masz na co dzień.
  • enrque111 05.03.19, 10:11
    ur-nammu napisał:

    > Twój rozmówca jest nierozgarnięty i w swoich wypowiedziach sam sobie zaprzecza,
    > co jest oczywistym przejawem głupoty. Oto przykład z ostatniej wypowiedzi:
    >
    > enrque111: Dogmaty oparte są na autorytecie, zaś wypowiedzi o spra
    > wach ogólnych wynikają z
    wiedzy, doświadczenia i logicznego myślenia.

    > enrque111: Logika jest podstawą w określaniu dogmatów oraz w nauce ka
    > tolickiej.

    >
    > Z pierwszego zacytowanego zdania czytelnik się dowiaduje, że dogmaty wynikają z
    > autorytetu, natomiast wypowiedzi o sprawach ogólnych – przez przeciwstawienie
    > ich dogmatom (zaś) – łączone są tam między innymi z logicznym myśleniem,
    > czyli z logiką. Z tej wypowiedzi wynika, że dogmaty nie mają związku z logi
    > ką
    .

    Zniżę się aby odpowiedzieć na twoje pseudologiczne wywody.
    To, że coś jest oparte na autorytecie, nie znaczy, że jest nielogiczne i błędne. Wręcz przeciwnie autorytet aby takim był musi być przekonujący, zwłaszcza autorytet chrześcijański. Przez 2000 lat niezliczone miliony ludzi (w tym wybitnych myślicieli i uczonych) mają zaufanie do tych autorytetów, zaś wynika ono nie tylko z wiary ale również wiedzy i logiki. To tyle, jeśli chodzi o dogmaty (np. że Bóg jest jeden czy Chrystus jest Synem Bożym). Podobnie historycy w swoich opracowaniach opierają się na autorytecie pisarzy starożytnych. Co innego gdy mówimy o naukach przyrodniczych. W tym wypadku autorytet (choćby był samym Darwinem) nie jest w stanie budzić naszego zaufania jeśli np logika lyb doświadczenie nie potwierdzają jego wywodów (np. ewolucja).

    > Z drugiego zacytowanego zdania czytelnik się dowiaduje, że podstawą w określani
    > u dogmatów jest logika, czyli tym razem dogmaty mają związek z logiką.
    >
    > Tyle wystarczy, żeby się zorientować, z jak ułomnym umysłem ma się do czynienia.

    Co jest nielogicznego w stwierdzeniu dogmatycznym , że np. "Bóg jest jeden"?
    Ciekaw jestem, co wydali z siebie na ten temat twój "doskonały umysł" :)

    > Nie po raz pierwszy się okazuje, że wykształcenie seminaryjne może niektórym da
    > wać poczucie wydumanej wyższości, ale nie daje wystarczającej wiedzy ani sprawn
    > ości umysłowej, żeby nawet w dyskusji na forum nie wyjść na durnia, że już o um
    > iejętności stosowania logiki nie wspomnę. Cóż, głupi, ale rozmodlony, no i ma b
    > runatno w głowie – doskonały produkt edukacji w duchu tradycjonalizmu i bezkryt
    > ycznego podejścia do religii.

    Jestem pewien, że żadnej wiedzy seminaryjnej nie posiadasz ale to nie grzech (ja również jej nie posiadam), pewien jestem również, że nie posiadasz także dostatecznej wiedzy gimnazjalnej, skoro wypisujesz takie brednie, nie poparte żadnymi faktami ani logicznymi uzasadnieniami (nienawistne pomówienia świadczą o twojej mizerii intelektualnej).


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • ur-nammu 05.03.19, 12:59
    enrque111: To, że coś jest oparte na autorytecie, nie znaczy, że jest nielogiczne i błędne.
    Jak zwykle umknęło ci sedno.
    Nie wyrażałem swoich poglądów o tym, czy autorytet ma związek z logiką, czy nie ma, lecz wykazałem, że to ty jednocześnie twierdzisz, że ma i że nie ma, czyli że sam sobie zaprzeczasz. Uzasadnienie jest w mojej wcześniejszej wypowiedzi (04.03.19, 19:47), a ja nie zamierzam się powtarzać tylko dlatego, że ty nie rozumiesz tego, co czytasz.
    Dalsza część twojej wypowiedzi to kompletny bełkot i nie warto sobie nim zawracać głowy.

    ***

    Ze względu na innych użytkowników odniosę się jednak do pewnego fragmentu twojej wypowiedzi. Wstawiłeś go bezmyślnie, bo nie potrafiłeś się odnieść merytorycznie do zarzutów, ale teraz mniejsza o to. Jesteśmy na forum Religia, więc skorzystam ze posobności i omówię tę kwestię; może kogoś to zainteresuje.

    enrque111: Co jest nielogicznego w stwierdzeniu dogmatycznym , że np. "Bóg jest jeden"?

    Zdanie Bóg jest jeden należy do wypowiedzi zawierających nazwę pustą (Bóg). W logice nazwa pusta (zwana inaczej bezprzedmiotową) to taka nazwa, która nie pełni funkcji desygnowania, a pełni jedynie funkcję denotowania, czyli denotuje klasę pustą. Oznacza to, że wszystkie nazwy puste mają ten sam zakres, czyli denotację, i że jako takie są równoważne zakresowo.
    Wiadomo jednak, że nazwy puste bywają używane tak, jakby miały desygnat (przedmiot, do którego zgodnie z prawdą można odnieść jego nazwę). Jest to typowe dla kontekstów mitologicznych, baśniowych – w ogólności: fikcyjnych.
    Oprócz Bóg jest jeden można na przykład powiedzieć: Atena wyskoczyła z głowy Zeusa, dżin jest zamknięty w lampie lub rusałka ma złote włosy.
    Rozwiązanie problemu wartości logicznej zdań zawierających nazwy puste zaproponował Bertrand Russel w swojej teorii deskrypcji. Zdanie ogólne z nazwą pustą jako podmiotem jest prawdziwe w interpretacji słabej, a więc odnoszącej się do języka intencjonalnego (opisującego wytwory myśli), zdanie takie natomiast jest fałszywe w interpretacji mocnej, a więc odnoszącej się do języka rzeczowego (dotyczącego rzeczy danych w doświadczeniu).
    Interpretacja mocna zawiera w sobie sąd o istnieniu przedmiotów, do których się odnosi, interpretacja słaba takiego sądu nie obejmuje i odnosi się jedynie do zawierania się zakresu podmiotu w zakresie orzecznika.

    Zdanie Bóg jest jeden można uznać za prawdziwe tylko w języku intencjonalnym, podobnie jak prawdziwe są zdania pochodzące z bajek, legend czy mitów. Dzieje się tak dlatego, że Bóg, podobnie jak inne istoty fikcyjne, jest wytworem ludzkiej myśli.
    Zdanie Bóg jest jeden jest fałszywe w języku rzeczowym, a więc zdającym sprawę z realnego istnienia obiektów, bo realnego istnienia tego obiektu nie można wykazać. Podobnie nie można wykazać istnienia jednorożców, elfów czy wielu innych wytworów ludzkiej wyobraźni.

    Wniosek: Dogmat Bóg jest jeden przynależy do świata fikcji.
  • enrque111 05.03.19, 14:51
    ur-nammu napisał:

    > enrque111: To, że coś jest oparte na autorytecie, nie znaczy, że jest nielog
    > iczne i błędne.

    > Jak zwykle umknęło ci sedno.
    > Nie wyrażałem swoich poglądów o tym, czy autorytet ma związek z logiką, czy nie
    > ma, lecz wykazałem, że to ty jednocześnie twierdzisz, że ma i że nie ma, cz
    > yli że sam sobie zaprzeczasz
    . Uzasadnienie jest w mojej wcześniejszej wypow
    > iedzi (04.03.19, 19:47), a ja nie zamierzam się powtarzać tylko dlatego, że ty
    > nie rozumiesz tego, co czytasz.
    > Dalsza część twojej wypowiedzi to kompletny bełkot i nie warto sobie nim zawracać głowy.

    Nie kłam, niczego nie wykazałeś, chociaż bardzo się starałeś.
    Nie wskazałeś żadnego dowodu, że "jednocześnie twierdziłem", że "autorytet ma związek z logiką i że nie ma". Skoro nie potrafiłeś tego wykazać, czyli wciąż kłamiesz i wkładasz w moje usta coś, czego nie powiedziałem. Możesz oczywiście się powtarzać, ale nie przybędzie ci z tego dowodów.

    > Ze względu na innych użytkowników odniosę się jednak do pewnego fragmentu twoje
    > j wypowiedzi. Wstawiłeś go bezmyślnie, bo nie potrafiłeś się odnieść merytorycz
    > nie do zarzutów, ale teraz mniejsza o to. Jesteśmy na forum Religia, wię
    > c skorzystam ze posobności i omówię tę kwestię; może kogoś to zainteresuje.

    Czy mógłbyś wskazać do jakich "zarzutów" nie odniosłem się merytorycznie?

    > enrque111: Co jest nielogicznego w stwierdzeniu dogmatycznym , że np. "Bó
    > g jest jeden"
    ?

    >
    > Zdanie Bóg jest jeden należy do wypowiedzi zawierających [b]nazwę pustą[
    > /b] (Bóg). W logice nazwa pusta (zwana inaczej bezprzedmiotową) to taka
    > nazwa, która nie pełni funkcji desygnowania, a pełni jedynie funkcję denotowani
    > a, czyli denotuje klasę pustą. Oznacza to, że wszystkie nazwy puste mają ten
    > sam zakres, czyli denotację, i że jako takie są równoważne zakresowo
    .

    Pseudonaukowym bełkotem chciałbyś się wykpić?
    Bóg nie jest "nazwą pustą", ponieważ posiada desygnaty - istota nadprzyrodzona, wszechmocna, wieczna, nieskończona itd.

    > Wiadomo jednak, że nazwy puste bywają używane tak, jakby miały desygnat (przedm
    > iot, do którego zgodnie z prawdą można odnieść jego nazwę). Jest to typowe dla
    > kontekstów mitologicznych, baśniowych – w ogólności: fikcyjnych.
    > Oprócz Bóg jest jeden można na przykład powiedzieć: Atena wyskoczyła
    > z głowy Zeusa
    , dżin jest zamknięty w lampie lub rusałka ma złote
    > włosy
    .

    Czy stwierdzenie, że "Juliusz Cezar był łysy", oznacza że Juliusz Cezar jest nazwą pustą? A "Pitagoras jest twórcą twierdzenia jego imienia" także, pomimo desygnatu oznacza, że Pitagoras jest nazwą pustą?

    > Rozwiązanie problemu wartości logicznej zdań zawierających nazwy puste zapropon
    > ował Bertrand Russel w swojej teorii deskrypcji. Zdanie ogólne z nazwą pustą ja
    > ko podmiotem jest prawdziwe w interpretacji słabej, a więc odnoszącej si
    > ę do języka intencjonalnego (opisującego wytwory myśli), zdanie takie natomiast
    > jest fałszywe w interpretacji mocnej, a więc odnoszącej się do języka r
    > zeczowego (dotyczącego rzeczy danych w doświadczeniu).
    > Interpretacja mocna zawiera w sobie sąd o istnieniu przedmiotów, do których się
    > odnosi, interpretacja słaba takiego sądu nie obejmuje i odnosi się jedynie do
    > zawierania się zakresu podmiotu w zakresie orzecznika.

    Nic z tego nie wynika w kontekście naszej dyskusji, może poza podejrzeniem, że sam nie rozumiesz tego co wklejasz, udając mądrzejszego niż jesteś :)

    > Zdanie Bóg jest jeden można uznać za prawdziwe tylko w języku intencj
    > onalnym, podobnie jak prawdziwe są zdania pochodzące z bajek, legend czy mitów.
    >
    Dzieje się tak dlatego, że Bóg, podobnie jak inne istoty fikcyjne,
    > jest wytworem ludzkiej myśli.
    > Zdanie Bóg jest jeden jest fałszywe w języku rzeczowym, a więc zdając
    > ym sprawę z realnego istnienia obiektów, bo realnego istnienia tego obiektu nie
    > można wykazać.
    Podobnie nie można wykazać istnienia jednorożców, elfów czy
    > wielu innych wytworów ludzkiej wyobraźni.

    To, że realnego istnienia tego obiektu nie można wykazać, nie oznacza, że on nie istnieje lub nie istniał.
    Podobne dywagacje można odnieść np. do ewolucji, którą jak mniemam nie uznajesz za "nazwę pustą" :)

    > Wniosek: Dogmat Bóg jest jeden przynależy do świata fikcji.

    To twoja interpretacja. Po co ten długi, powyższy wywód, skoro wystarczyło napisać, że nie wierzysz w Boga ponieważ nie ma na to żadnego materialnego dowodu? Odpowiedź również jest prosta - bo Bóg nie jest materią, którą można zważyć, zmierzyć, opisać, sklasyfikować.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • ur-nammu 05.03.19, 17:13
    enrque111: Pseudonaukowym bełkotem chciałbyś się wykpić?
    Potwierdzenie tego pseudonaukowego bełkotu możesz znaleźć w każdym kompendium do logiki. Do tego wystarczy wyszukiwarka.

    enrque111: Bóg nie jest "nazwą pustą", ponieważ posiada desygnaty - istota nadprzyrodzona, wszechmocna, wieczna, nieskończona itd.
    Powyższy komentarz jest tylko przejawem twojej nieznajomości podstaw logiki, o której tak wiele tu plotłeś. Desygnaty muszą istnieć realnie.

    enrque111: Czy stwierdzenie, że "Juliusz Cezar był łysy", oznacza że Juliusz Cezar jest nazwą pustą?
    Ignorancie, Juliusz Cezar nie jest nazwą pustą jak Zeus czy Jahwe (nazwa pusta nie ma żadnych desygnatów), lecz jest nazwą jednostkową (nazwa jednostkowa ma jeden desygnat). Tym desygnatem była konkretna osoba (Juliusz Cezar) niewątpliwie żyjąca w I wieku p.n.e.

    enrque111: To, że realnego istnienia tego obiektu nie można wykazać, nie oznacza, że on nie istnieje lub nie istniał.
    Obiekt, którego realnego istnienia nie można wykazać metodami empirycznymi, jest poza sferą poszukiwań nauki.

    enrque111: Podobne dywagacje można odnieść np. do ewolucji, którą jak mniemam nie uznajesz za "nazwę pustą"
    Ewolucja nie jest nazwą pustą, lecz nazwą abstrakcyjną (a jednocześnie terminem teoretycznym); jej realność można potwierdzić empirycznie.

    ur-nammu: Wniosek: Dogmat Bóg jest jeden przynależy do świata fikcji
    enrque111: Po co ten długi, powyższy wywód
    Widzę, że masz kłopoty z pamięcią. Odświeżę ci ją. Powyższe zdanie jest wnioskiem z odpowiedzi na twoje własne słowa:
    enrque111: Co jest nielogicznego w stwierdzeniu dogmatycznym , że np. "Bóg jest jeden"?
    Ciekaw jestem, co wydali z siebie na ten temat twój "doskonały umysł"


    enrque111: To twoja interpretacja.
    Nie. To jest zastosowanie wiedzy z zakresu logiki do zbadania konkretnej wypowiedzi. O nieprawdziwości dogmatu Bóg jest jeden można się z łatwością przekonać – w miejsce podmiotu Bóg wystarczy wstawić dowolną inną nazwę pustą, a wartość logiczna zdania się nie zmieni, na przykład: Wodan jest jeden, Koszałek Opałek jest jeden, smok wawelski jest jeden itd.

    enrque111: wystarczyło napisać, że nie wierzysz w Boga ponieważ nie ma na to żadnego materialnego dowodu? Odpowiedź również jest prosta - bo Bóg nie jest materią, którą można zważyć, zmierzyć, opisać, sklasyfikować.
    Nie wystarczyło, bo ja nie wypowiadałem się o wierze, lecz o logice.
    Wiązanie z materią wyobrażeń o Bogu to twój wymysł, nie mój. Ja niczego takiego nie napisałem. Twój argument jest śmieszny, bo niematerialne są także myśli, stany emocjonalne, stałe matematyczne itd. Mimo to nikt rozsądny ich istnienia nie kwestionuje, bo to istnienie daje się stwierdzić empirycznie. Istnienia Boga (jak i wszystkich innych istot nadprzyrodzonych) nie da się stwierdzić empirycznie.

    I na koniec uwaga ogólna. Twoje powoływanie się na logikę to jakaś komedia. Ty nie znasz najbardziej podstawowych terminów stosowanych w tej dziedzinie. Ale tak to jest, gdy intelekt karmi się głównie Biblią i jakimiś wypocinami z portali apologetycznych lub innych stron o przepowiedniach czy UFO. Ogarnij się, nieboraku, bo twój poziom umysłowy jest żenujący.
  • enrque111 06.03.19, 09:22
    ur-nammu napisał:

    > enrque111: Pseudonaukowym bełkotem chciałbyś się wykpić?
    > Potwierdzenie tego pseudonaukowego bełkotu możesz znaleźć w każdym kompe
    > ndium do logiki. Do tego wystarczy wyszukiwarka.

    Logiki nie musisz mnie uczyć, zaś swego bełkotu powinieneś się wyzbyć.

    > enrque111: Bóg nie jest "nazwą pustą", ponieważ posiada desygnaty - istot
    > a nadprzyrodzona, wszechmocna, wieczna, nieskończona
    itd.

    > Powyższy komentarz jest tylko przejawem twojej nieznajomości podstaw logiki, o
    > której tak wiele tu plotłeś. Desygnaty muszą istnieć realnie.

    Desygnaty Boga istnieją realnie. Skoro nie potrafisz ich dostrzec, to ty masz problem.

    > enrque111: Czy stwierdzenie, że "Juliusz Cezar był łysy", oznacza że Juliusz
    > Cezar jest nazwą pustą?

    > Ignorancie, Juliusz Cezar nie jest nazwą pustą jak Zeus czy Ja
    > hwe
    (nazwa pusta nie ma żadnych desygnatów), lecz jest nazwą jednostkową (n
    > azwa jednostkowa ma jeden desygnat). Tym desygnatem była konkretna osoba (Juliu
    > sz Cezar) niewątpliwie żyjąca w I wieku p.n.e.

    Nie bądź śmieszny. Skąd wiesz, że Juliusz Cezar był konkretną osobą i żył w I wieku?

    > enrque111: To, że realnego istnienia tego obiektu nie można wykazać, nie ozn
    > acza, że on nie istnieje lub nie istniał.

    > Obiekt, którego realnego istnienia nie można wykazać metodami empirycznymi, jes
    > t poza sferą poszukiwań nauki.

    Wielu rzeczy nie można wykazać metodami empirycznymi, a pomimo tego one istnieją lub miały miejsce. Nie wykażesz metodami empirycznymi np. darwinowskiej ewolucji gatunków (w tym akurat przypadku, przyznam że faktycznie nie miała miejsca), istnienia wielu wydarzeń historycznych, osób, własnych przodków, marzeń sennych, , konkretnych myśli itd. a chyba nie wątpisz, że one istnieją?

    > enrque111: Podobne dywagacje można odnieść np. do ewolucji, którą jak mniema
    > m nie uznajesz za "nazwę pustą"

    > Ewolucja nie jest nazwą pustą, lecz nazwą abstrakcyjną (a jednocześnie terminem
    > teoretycznym); jej realność można potwierdzić empirycznie.

    Nie można jej realności potwierdzić empirycznie, o czym mówią sami naukowcy.

    > ur-nammu: [i]Wniosek: Dogmat Bóg jest jeden przynależy do świata fikcji[
    > /i]

    To twój wniosek, całkowicie błędny. Dowody wskazują, że jest inaczej.

    > enrque111: Po co ten długi, powyższy wywód
    > Widzę, że masz kłopoty z pamięcią. Odświeżę ci ją. Powyższe zdanie jest wnioski
    > em z odpowiedzi na twoje własne słowa:
    > enrque111: Co jest nielogicznego w stwierdzeniu dogmatycznym , że np. "Bóg j
    > est jeden"?
    > Ciekaw jestem, co wydali z siebie na ten temat twój "doskonały umysł"


    A zatem dlaczego nie wyjaśnisz w sposób prosty i logiczny, tylko wydalasz potok słów, z których nic nie wynika?

    > enrque111: To twoja interpretacja.
    > Nie. To jest zastosowanie wiedzy z zakresu logiki do zbadania konkretnej wypowi
    > edzi. O nieprawdziwości dogmatu Bóg jest jeden można się z łatwością prz
    > ekonać – w miejsce podmiotu Bóg wystarczy wstawić dowolną inną nazwę pus
    > tą, a wartość logiczna zdania się nie zmieni, na przykład: [i]Wodan jest jeden[
    > /i], Koszałek Opałek jest jeden, smok wawelski jest jeden itd.

    Twój problem tkwi w tym, że nie przyjmujesz do wiadomości faktów. Dowody na istnienie Boga są nie tylko natury logicznej ale również materialnej, czyli wszystkie dzieła Jego, zeznania świadków, oraz zdarzenia nadprzyrodzone (spełnione proroctwa, udokumentowane cuda).

    > enrque111: wystarczyło napisać, że nie wierzysz w Boga ponieważ nie ma na to
    > żadnego materialnego dowodu? Odpowiedź również jest prosta - bo Bóg nie jest m
    > aterią, którą można zważyć, zmierzyć, opisać, sklasyfikować.

    > Nie wystarczyło, bo ja nie wypowiadałem się o wierze, lecz o logice.
    > Wiązanie z materią wyobrażeń o Bogu to twój wymysł, nie mój. Ja niczego takiego
    > nie napisałem. Twój argument jest śmieszny, bo niematerialne są także myśli, s
    > tany emocjonalne, stałe matematyczne itd. Mimo to nikt rozsądny ich istnienia n
    > ie kwestionuje, bo to istnienie daje się stwierdzić empirycznie. Istnienia Boga
    > (jak i wszystkich innych istot nadprzyrodzonych) nie da się stwierdzić empirycznie.

    Skoro już doszedłeś, że istnieją rzeczy niematerialne, to sam sobie zaprzeczyłeś, stwierdzając, że nielogiczne jest istnienie Boga. Konkretnych marzeń, myśli nikt nie jest stwierdzić empirycznie. To, że istnieją mogą potwierdzić jedynie ludzie, którzy je mają.

    > I na koniec uwaga ogólna. Twoje powoływanie się na logikę to jakaś komedia. Ty
    > nie znasz najbardziej podstawowych terminów stosowanych w tej dziedzinie. Ale t
    > ak to jest, gdy intelekt karmi się głównie Biblią i jakimiś wypocinami z
    > portali apologetycznych lub innych stron o przepowiedniach czy UFO. Ogarnij si
    > ę, nieboraku, bo twój poziom umysłowy jest żenujący.

    Twoja opinia na mój temat w ogóle mnie nie interesuje, podobnie jest błędna jak twoje pseudologiczne wywody, które jak widać sprowadziły cię na manowce.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • ur-nammu 06.03.19, 12:20
    enrque111: Logiki nie musisz mnie uczyć, zaś swego bełkotu powinieneś się wyzbyć.
    Logiki nie zamierzam cię uczyć, choćby dlatego że ze względu na twoje ograniczenie umysłowe byłoby to niewykonalne.

    Jeśli chodzi o bełkot, którego – jak twierdzisz – powinienem się wyzbyć, to pozwolę sobie zauważyć, że jego źródłem jest między innymi Mała encyklopedia logiki, red. nauk. Witold Marciszewski, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, Łódź 1988. Niestety, w Internecie publikacja ta dostępna jest tylko częściowo.

    Dodam, że w Internecie można znaleźć inne teksty traktujące o nazwach pustych. Pozycją godną przeczytania jest niewątpliwie: Aleksandra Horecka, Nazwy puste u Tadeusza Kotarbińskiego, Filozofia Nauki 15/1, 65-88, 2007.
    Warto też zajrzeć do artykułów publikowanych przez Stanford Encyclopedia of Philosophy, na przykład Fictionalism czy Reism.

    Powyższe informacje o publikacjach kieruję nie do ciebie, lecz do tych, którzy są – być może – zainteresowani kwestiami związanymi z logiką i którzy potrafią takiej lekturze podołać.

    Na tym kończę tę dyskusję, bo właściwie wszystko, co w tej kwestii miałem do napisania, napisałem. Od biedy mogę sobie wyobrazić dyskusję z kimś, kto ma małą wiedzę, ale z kimś, kto ma mały rozum żadna dyskusja nie ma sensu, a zatem, Heniu, adieu.
  • enrque111 07.03.19, 09:17
    ur-nammu napisał:

    > enrque111: Logiki nie musisz mnie uczyć, zaś swego bełkotu powinieneś się wyzbyć.
    > Logiki nie zamierzam cię uczyć, choćby dlatego że ze względu na twoje ogranicze
    > nie umysłowe byłoby to niewykonalne.

    Dam ci dobrą radę (tak po chrześcijańsku) - swoich przypadłości nie przypisuj innym. Dziękować nie musisz.

    > Jeśli chodzi o bełkot, którego – jak twierdzisz – powinienem się wyzbyć, to poz
    > wolę sobie zauważyć, że jego źródłem jest między innymi Mała encyklopedia lo
    > giki
    , red. nauk. Witold Marciszewski, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wro
    > cław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, Łódź 1988. Niestety, w Internecie publikacja ta
    > dostępna jest tylko częściowo.

    To bardzo budujące i osobliwe w twoim przypadku, że powołujesz się na autorytety. Szkoda, że nie wyciągasz od nich żadnych korzyści, zwłaszcza intelektualnych.

    > Dodam, że w Internecie można znaleźć inne teksty traktujące o nazwach pustych.
    > Pozycją godną przeczytania jest niewątpliwie: Aleksandra Horecka, Nazwy
    > puste u Tadeusza Kotarbińskiego
    , Filozofia Nauki 15/1, 65-88, 2007.
    > Warto też zajrzeć do artykułów publikowanych przez Stanford Encyclopedia of
    > Philosophy
    , na przykład Fictionalism czy Reism.

    To dobrze, że posiadłeś już umiejętność bobrowania w internecie i potrafisz wyszukać informacje, które mogą być ci pomocne w poprawnym rozumowaniu. Szkoda, że nie są.

    > Powyższe informacje o publikacjach kieruję nie do ciebie, lecz do tych, którzy
    > są – być może – zainteresowani kwestiami związanymi z logiką i którzy potrafią
    > takiej lekturze podołać.

    Tak, skoro ty nie podołałeś, to może innym się uda.

    > Na tym kończę tę dyskusję, bo właściwie wszystko, co w tej kwestii miałem do na
    > pisania, napisałem. Od biedy mogę sobie wyobrazić dyskusję z kimś, kto ma małą
    > wiedzę, ale z kimś, kto ma mały rozum żadna dyskusja nie ma sensu, a zatem, Heniu, adieu.

    Żegnaj niemoto. Zamiast jałowego wymądrzania się przez kilka dni i udawania mądrzejszego, niż jesteś, mogłeś po prostu napisać, że nie wierzysz w Boga i dlatego słowo "Bóg" uważasz za "nazwę pustą". Takie rozumowanie, jak próbowałem ci wyjaśnić nie ma nic wspólnego z logiką, lecz jest jednostkowym poglądem (wiarą), tak jak pogląd kogoś innego, który np. nie wierzy w istnienie Pitagorasa, czy Juliusza Cezara.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 07.03.19, 09:36
    enrque111 napisał:

    > Dam ci dobrą radę (tak po chrześcijańsku)
    > Żegnaj niemoto.
    >
    To nie są słowa Jezusa, tylko katolika. Pomyliłeś chrześcijaństwo z katolicyzmem.
  • enrque111 07.03.19, 14:27
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Dam ci dobrą radę (tak po chrześcijańsku)
    > > Żegnaj niemoto.
    > >
    > To nie są słowa Jezusa, tylko katolika. Pomyliłeś chrześcijaństwo z katolicyzmem.

    Skoro jeszcze nie dotarło do ciebie, że chrześcijaństwo jest tożsame z katolicyzmem, to już chyba nie dotrze :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 08.03.19, 19:43
    enrque111 napisał:

    > Skoro jeszcze nie dotarło do ciebie, że chrześcijaństwo jest tożsame z katolicy
    > zmem, to już chyba nie dotrze :)
    >
    Masz rację.Nie dotrze.Już by Jezus katolikom w świątyniach porządek zrobił.
  • feelek 07.03.19, 11:35
    Heniu:
    "...Żegnaj niemoto. Zamiast jałowego wymądrzania się przez kilka dni i udawania mądrzejszego, niż jesteś, mogłeś po prostu napisać, że nie wierzysz w Boga i dlatego słowo "Bóg" uważasz za "nazwę pustą". Takie rozumowanie, jak próbowałem ci wyjaśnić nie ma nic wspólnego z logiką, lecz jest jednostkowym poglądem (wiarą), tak jak pogląd kogoś innego, który np. nie wierzy w istnienie Pitagorasa, czy Juliusza Cezara...."

    między:
    "wierzyć" w b/Boga, a nie nie wierzyć [: w b/Boga] jest b. duży obszar, czego pan Henryk nie jest w stanie ogarnąć.
    Więc i czasu szkoda na rozmowę z nim.
  • awariant 05.03.19, 22:10
    enrque111 napisał:
    > Bóg nie jest "nazwą pustą", ponieważ posiada desygnaty - istota nadprzyrodzona,
    > wszechmocna, wieczna, nieskończona itd.

    Czy mógłbyś przypisać swojemu bogu jakiś desygnat, który również nie byłby pusty?
    Jakikolwiek.
  • enrque111 06.03.19, 09:23
    awariant napisał:

    > enrque111 napisał:
    > > Bóg nie jest "nazwą pustą", ponieważ posiada desygnaty - istota nadprzyrodzona,
    > > wszechmocna, wieczna, nieskończona itd.
    >
    > Czy mógłbyś przypisać swojemu bogu jakiś desygnat, który również nie byłby pusty?
    > Jakikolwiek.

    Nie mógłbym, ponieważ nie mam żadnego boga.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 06.03.19, 09:34
    enrque111 napisał:

    > Nie mógłbym, ponieważ nie mam żadnego boga.
    >
    Ale on ciebie ma. Udowodnij, że nie mam racji.
    Dobrze pamiętam jak boga nazwałeś demonem.
  • enrque111 06.03.19, 10:16
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Nie mógłbym, ponieważ nie mam żadnego boga.
    > >
    > Ale on ciebie ma. Udowodnij, że nie mam racji.
    > Dobrze pamiętam jak boga nazwałeś demonem.

    Skoro pamiętasz, to po co głupio pytasz? Od demonów trzymam się z daleka, a więc ich nie mam.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 06.03.19, 11:14
    enrque111 napisał:

    > > Ale on ciebie ma. Udowodnij, że nie mam racji.
    > > Dobrze pamiętam jak boga nazwałeś demonem.
    >
    > Skoro pamiętasz, to po co głupio pytasz? Od demonów trzymam się z daleka, a wię
    > c ich nie mam.
    >
    Po twoich odzywkach widać, że to oni ciebie mają w swoich objęciach i szepczą tobie do ucha.
    Udowodnij, że tak nie jest.
  • pocoo 06.03.19, 11:20
    enrque111 napisał:

    > Skoro pamiętasz, to po co głupio pytasz? Od demonów trzymam się z daleka, a wię
    > c ich nie mam.
    >
    O święty, bardziej święty niż Bóg. Szatan miał dostęp do Jezusa.Latał sobie szatan również na pogaduszki do Boga Ojca, co opisano w Księdze Hioba, a ty masz moc trzymania demonów z daleka od siebie? Kto zatem podpowiada tobie te niewybredne słowa, których używasz na Forum? Bóg? Jezus? Duch Święty? A może św Matka Teresa z Kalkuty?
  • awariant 06.03.19, 10:18
    enrque111
    > Nie mógłbym, ponieważ nie mam żadnego boga.

    I to zapewne miał na myśli ur-nammu pisząc, że słowo "bóg" jest pustą nazwą.
    To słowo nie ma desygnatów, nie jest nim również twój "Bóg".
    A skoro Bóg nie jest bogiem, to użycie nazwy własnej "Bóg" jest nadużyciem semantycznym.
    Bo jeśli nie ma żadnego boga, to nie ma również boga Boga.

    To tak, jakbyś swojemu kotu dał na imię Pies.
    Wtedy nie masz żadnego psa, jest tylko Pies, a on nie jest psem.
    Może więc lepiej trzymaj się biblijnego określenia JHWH.
  • enrque111 07.03.19, 09:33
    awariant napisał:

    > enrque111
    > > Nie mógłbym, ponieważ nie mam żadnego boga.
    >
    > I to zapewne miał na myśli ur-nammu pisząc, że słowo "bóg" jest pustą nazwą.

    Nie wiem co on miał na myśli, ponieważ meandry jego rozumowania są poplątane jak "węzeł gordyjski", a logiki w nich brak.

    > To słowo nie ma desygnatów, nie jest nim również twój "Bóg".

    Jakich "desygnatów" nie ma? Jakich ty chciałbyś desygnatów? Może wobec tego się wysilisz i powiesz jakie desygnaty ma np. Juliusz Cezar?

    > A skoro Bóg nie jest bogiem, to użycie nazwy własnej "Bóg" jest nadużyciem semantycznym.
    > Bo jeśli nie ma żadnego boga, to nie ma również boga Boga.

    Ty lepiej się ucz, zamiast przesiadywać przed komputerem i jałowo tracić czas na wypisywanie bredni. Nawet ciotka Wiki powie ci czym się różni Bóg od boga :)

    > To tak, jakbyś swojemu kotu dał na imię Pies.
    > Wtedy nie masz żadnego psa, jest tylko Pies, a on nie jest psem.
    > Może więc lepiej trzymaj się biblijnego określenia JHWH.

    Zaczynasz dobrze rozumować, kombinuj dalej.
    Nawet jeśli sam nazwiesz siebie Osłem, to przecież osłem nie będziesz, czyż nie?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 06.03.19, 11:26
    enrque111 napisał:

    > Nie mógłbym, ponieważ nie mam żadnego boga.
    >
    Wielkanoc niedługo .Odkurzą w kościołach drewnianą kukłę Jezusa i wszyscy katolicy całowali ją będą.To nie jest Bóg.To jest bóg i go masz w zasięgu swoich ust.
  • ur-nammu 07.03.19, 11:48
    awariant: Czy mógłbyś przypisać swojemu bogu jakiś desygnat, który również nie byłby pusty? Jakikolwiek.
    enrque111: Nie mógłbym, ponieważ nie mam żadnego boga.
    Heniek z uporem maniaka nazwę Bóg wielką literą nie tylko zapisuje, ale nawet ją wielką literą wymawia. Przypuszczalnie wychodzi wtedy coś takiego: BBBEEE.

    PS: Heniu, to nie jest do ciebie, lecz o tobie, tak więc nie musisz odpowiadać.
  • feelek 07.03.19, 13:33
    "...Heniek z uporem maniaka nazwę Bóg wielką literą nie tylko zapisuje, ale nawet ją wielką literą wymawia...."

    ... on również wielką literą o b/Bogu myśli...

    zapewne będzie mu to policzone:
    - dostanie w n/Niebie większą hacjendę
    aaa i hurys będzie liczba [ilość?] z premią
    : za zwalczanie niedowiarków
  • enrque111 07.03.19, 14:30
    feelek napisał:

    > "...Heniek z uporem maniaka nazwę Bóg wielką literą nie tylko zapisuje, ale naw
    > et ją wielką literą wymawia...."
    >
    > ... on również wielką literą o b/Bogu myśli...
    >
    > zapewne będzie mu to policzone:
    > - dostanie w n/Niebie większą hacjendę
    > aaa i hurys będzie liczba [ilość?] z premią
    > : za zwalczanie niedowiarków

    Tobie biedaku już wszystkie religie się mieszają, współczuję ...


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • feelek 07.03.19, 15:45
    ... no nie chce Enrique hurys od Religii Mahometańskiej...
    ... i co mu poradzisz?

    Ale to jak: 1 000 000 000 w to, w te hurysy wierzy i co jak sobie z tym radzi twój mózg?
    No wiem, wiem: oni wierzą w coś nieistniejącego, gdy ty, p. Heniu w coś istniejącego.

    Macie pecha: każdy z was: Katolik/Prawosławny/Buddysta/Hinduista/Świadek Jehowy/Mozaista,
    - każdy uważa, że tylko on ma rację, a inni błądzą (zdaje się Buddyści- nie)

    My zaś, uwolnieni od tego schematu (: "...tylko mój sposób myślenia jest słuszny...") uważamy, że rację mają praktycznie wszyscy: cokolwiek sobie na jakiś transcendentalny sposób nie pomyślą, to i tak nie ma żadnego znaczenia, a że im to jakoś pomaga- b/Bóg z nimi.

    To daje nam tę nieznośną lekkość bytu: nikogo nie nienawidzimy, nikomu nie zazdrościmy jego raju, jesteśmy:
    szczę-
    śli-
    wi.
    Polecam.
    --
    Jest broń straszniejsza niż PRAWDA to The Times.
  • enrque111 08.03.19, 08:51
    feelek napisał:

    > ... no nie chce Enrique hurys od Religii Mahometańskiej...
    > ... i co mu poradzisz?
    >
    > Ale to jak: 1 000 000 000 w to, w te hurysy wierzy i co jak sobie z tym radzi twój mózg?
    > No wiem, wiem: oni wierzą w coś nieistniejącego, gdy ty, p. Heniu w coś istniejącego.

    Mój mózg bardzo dobrze sobie radzi z różnymi problemami, czego i tobie biedaku życzę :)
    Ale zaintrygowałeś mnie inną kwestią, podając ów miliard błędnowierców ... czy uważasz, że prawda jest "bardziej prawdziwa", w zależności od ilości głoszących ją osób?

    > Macie pecha: każdy z was: Katolik/Prawosławny/Buddysta/Hinduista/Świadek Jehowy
    > /Mozaista,
    > - każdy uważa, że tylko on ma rację, a inni błądzą (zdaje się Buddyści- nie)

    W tej twojej "myśli" przebija się ten sam problem, charakterystyczny dla osób z nikłą inteligencją i niskim wykształceniem, a mianowicie, że jak kilka osób w jednej sprawie mówi coś innego a jednocześnie każdy z nich twierdzi, że mówi prawdę, to nikt z nich nie może mieć racji :)))

    > My zaś, uwolnieni od tego schematu (: "...tylko mój sposób myślenia jest słuszn
    > y...") uważamy, że rację mają praktycznie wszyscy: cokolwiek sobie na jakiś tra
    > nscendentalny sposób nie pomyślą, to i tak nie ma żadnego znaczenia, a że im to
    > jakoś pomaga- b/Bóg z nimi.

    Nie wiem kim są owi "wy" oraz od czego jesteście uwolnieni, ale ty z całą pewnością wolny jesteś od posiadania podstawowej wiedzy i zdolności logicznego myślenia. Jednocześnie jesteś niewolnikiem schematu, który powiada, że "czego nie zobaczyło mędrca szkiełko i oko, to nie istnieje" :)

    > To daje nam tę nieznośną lekkość bytu: nikogo nie nienawidzimy, nikomu nie zaz
    > drościmy jego raju, jesteśmy:
    > szczę-śli-wi.
    > Polecam.

    Dziękuję, nie skorzystam. Rybka w akwarium lub małpka w zoo również są szczęśliwi, nie mówiąc już o psychicznie chorych w zakładzie zamkniętym, w którym mogą realizować swoje wizje :)



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 08.03.19, 09:07
    enrque111 napisał:
    >...rybka w akwarium lub małpka w zoo również są szczęśli
    > wi, nie mówiąc już o psychicznie chorych w zakładzie zamkniętym, w którym mogą
    > realizować swoje wizje :)
    >
    Masz rację.Każdy podporządkowany woli swego pana i wypełniający jego wolę, jest niewolnikiem. Każda niesubordynacja jest surowo karana, zwłaszcza po śmierci.To dopiero"zakład zamknięty dla psychicznie chorych".
  • enrque111 08.03.19, 12:48
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    > >...rybka w akwarium lub małpka w zoo również są szczęśli
    > > wi, nie mówiąc już o psychicznie chorych w zakładzie zamkniętym, w którym mogą
    > > realizować swoje wizje :)
    > >
    > Masz rację.Każdy podporządkowany woli swego pana i wypełniający jego wolę, jes
    > t niewolnikiem. Każda niesubordynacja jest surowo karana, zwłaszcza po śmierci.
    > To dopiero"zakład zamknięty dla psychicznie chorych".

    To prawda, ale jak wiesz "nie można dwóm panom służyć" więc ja wolę temu, który stawia wysokie wymagania moralne i obiecuje nagrodę po śmierci, niż temu, który mówi w sprawach moralnych teraz "róbta co chceta", zaś po śmierci mam za to ponieść karę.

    Jeśli ty nazywasz te pierwsze wymogi za "zakład zamknięty dla psychicznie chorych", to ja muszę tak nazwać tą drugą swawolę :)
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 08.03.19, 17:56
    enrque111 napisał:

    > To prawda, ale jak wiesz "nie można dwóm panom służyć" więc ja wolę temu
    > , który stawia wysokie wymagania moralne i obiecuje nagrodę po śmierci, niż tem
    > u, który mówi w sprawach moralnych teraz "róbta co chceta", zaś po śmier
    > ci mam za to ponieść karę.
    >

    Ja nie służę nikomu.Absolutnie nikomu.
    Wiara w obiecanki cacanki jest tylko dla naiwnych. Pomieszkaj wśród kaszubskich katolików, a zobaczysz.

  • enrque111 08.03.19, 18:59
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > To prawda, ale jak wiesz "nie można dwóm panom służyć" więc ja wolę temu
    > > , który stawia wysokie wymagania moralne i obiecuje nagrodę po śmierci, niż tem
    > > u, który mówi w sprawach moralnych teraz "róbta co chceta", zaś po śmier
    > > ci mam za to ponieść karę.
    > >
    >
    > Ja nie służę nikomu.Absolutnie nikomu.
    > Wiara w obiecanki cacanki jest tylko dla naiwnych. Pomieszkaj wśród kaszubski
    > ch katolików, a zobaczysz.

    To tylko tobie tak się wydaje ... wiele rzeczy robisz nie wiedząc nawet, że ktoś chce abyś właśnie tak postępowała.



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 08.03.19, 19:39
    enrque111 napisał:

    > To tylko tobie tak się wydaje ... wiele rzeczy robisz nie wiedząc nawet, że kto
    > ś chce abyś właśnie tak postępowała.
    >
    Czyli jak? Przecież mnie nie znasz.Nawet ty nie jesteś w stanie zmusić mnie do czynienia zła.
  • feelek 11.03.19, 12:22
    Pocoo: "Ja nie służę nikomu.Absolutnie nikomu."

    ... no jak to, a wspomniany gdzieś Pocoo's- Mąż- żeglarz, historyk, zadaniowiec?
    [a On, co oczywista: Tobie :) ].

    ... a Pocoo's: Dzieciom, Mamie, Tacie *) [a One/Oni: Tobie/Ci],

    ... psu w schronisku/Bezdomnemu w gdańskiej jadłodajni na Dworcu Głównym? *)

    To absolutnie wystarczy.
    --
    *) Sorry, nie znam Pocoo prywatnie, ale jeden Czarny [jakoś trche cenię faceta] powiedział: nie żałuj kęsa, co ci ze stołu spada psu/bezdomnemu bo to może być przechodzący Jezus...

    ... ja znam pejoratywne podejście Pocoo do pojęcia J.E.Z.U.S [moje jest takie no trche mniej pejoratywne],
    ale co Pocoo na: J.E.Z.U.S.: Jeszcze Ewentualnie Zaniosę Ugotowane Sierocie?
    ? a może B.U.D.D.A.: Będzie Ugotowane Dziś Danie Azorkowi, ?
    K.O.N.F.U.C.J.U.S.Z.? slvp: Kupię Onegdaj Nafaszerowane Flaczki Udźca Cudownej Juchy Uda Szynki Zająca [uffff...]?
    M.A.R.K.S.? Mam Azorkowi Rozgotowane Kości Sarny...

    no.... [: idzie, bo zadaniowiec przecież]
  • privus 08.03.19, 21:49
    > pocoo napisała:
    >
    > To prawda, ale jak wiesz "nie można dwóm panom służyć" więc ja wolę temu
    > , który stawia wysokie wymagania moralne i obiecuje nagrodę po śmierci, niż tem
    > u, który mówi w sprawach moralnych teraz "róbta co chceta", zaś po śmier
    > ci mam za to ponieść karę.
    W Kościele trzeba zacząć mówić o problemie wykorzystywania seksualnego otwarcie.
    Czy stać Cię na coś więcej oprócz modlitw i westchnień?
    Sama taka postawa too... (resztę sobie dośpiewaj)
  • privus 08.03.19, 21:51
    Nie tak. Przepraszam. Post skierowany był do enrque111 .
  • feelek 08.03.19, 14:35
    Ponieważ ludzie [jak p. Enrique] nie mając argumentów potrafią jedynie obrażać, dalej nie będę rozmawiał z nim.
    Argumenty podam innym czytającym, więc nie będzie miał szansy na nie odpowiedzieć, skoro najzwyczajniej nie umie się zachować w towarzystwie.

    Więc Enrique'owi:
    - adieu.

    Innym tu obecnym podam argumenty odpowiadając tym samym na argumenty pana sympatycznego inaczej.

    [rzecze Heniu:] "jak kilka osób w jednej sprawie mówi coś innego a jednocześnie każdy z nich twierdzi, że mówi prawdę, to nikt z nich nie może mieć racji :)))"

    to jest doprawdy odkrywcze [ dla Henia] stwierdzenie, witamy [Henia] w świecie, gdzie trafiają żegnający świat religii, takiej jak np. katolicyzm, czy doprawdy tyle lat musiało upłynąć aby to [Enrique] wreszcie stwierdził ? Witamy w świecie, gdzie różnice te są piątorzędne. Doprawdy zobaczy jak fajnie jest nie nazywać innych niemotami, idiotami... jak mu piana z buzi zejdzie...

    "... Jednocześnie jesteś niewolnikiem [rzecze Henio] schematu, który powiada, że "czego nie zobaczyło mędrca szkiełko i oko, to nie istnieje" :) ..."

    ... no jest jakiś gościu tym niewolnikiem?
    to interesujące, czy też rozmawia [Heniu] sam ze sobą? Powiedzieliby mu: daj se chłopie spokój bo wiele rzeczy możesz zwyczajnie wydedukować. Ale jak biedaczysko[Heniu] miałby to [:dedukować] zrobić, tego dalipan nie wiem.

    [rzecze Heniu jeszcze: ] "...Rybka w akwarium lub małpka w zoo również są szczęśliwi [ zapewne chodziło mu, że: szczęśliwe?], nie mówiąc już o psychicznie chorych w zakładzie zamkniętym, w którym mogą realizować swoje wizje :).."

    ... rozumiem, że teraz nastąpi [ze strony Henia] 100 wpisów opisujących ten zakład.
    W końcu czasy obecne umożliwiają wysyłanie tekstów choćby i z takich miejsc.

    Jak wszyscy byli katolicy obecnemu jeszcze życzmy mu [Heniowi] miłosiernie powodzenia w dalszym wychodzeniu z wielkiego "U".

  • enrque111 08.03.19, 18:57
    feelek napisał:

    > Ponieważ ludzie [jak p. Enrique] nie mając argumentów potrafią jedynie obrażać,
    > dalej nie będę rozmawiał z nim.
    > Argumenty podam innym czytającym, więc nie będzie miał szansy na nie odpowiedzi
    > eć, skoro najzwyczajniej nie umie się zachować w towarzystwie.

    Nikogo nie obrażam lecz nazywam rzeczy po imieniu, o czym można się z łatwością przekonać, czytając twoje poniższe wypociny ...

    > Więc Enrique'owi:
    > - adieu.
    >
    > Innym tu obecnym podam argumenty odpowiadając tym samym na argumenty pana sympa
    > tycznego inaczej.

    Wobec tego ja innym wykażę (na podstawie twego bełkotu) jaki z ciebie niemota ...

    > [rzecze Heniu:] "jak kilka osób w jednej sprawie mówi coś innego a jednocześnie
    > każdy z nich twierdzi, że mówi prawdę, to nikt z nich nie może mieć racji :)))
    > "
    >
    > to jest doprawdy odkrywcze [ dla Henia] stwierdzenie, witamy [Henia] w świecie,
    > gdzie trafiają żegnający świat religii, takiej jak np. katolicyzm, czy doprawd
    > y tyle lat musiało upłynąć aby to [Enrique] wreszcie stwierdził ? Witamy w świe
    > cie, gdzie różnice te są piątorzędne. Doprawdy zobaczy jak fajnie jest nie nazy
    > wać innych niemotami, idiotami... jak mu piana z buzi zejdzie...

    Nie odpowiadasz na mój argument ani słowem, czyli przyznajesz, że "gdy kilka osób w jednej sprawie mówi coś innego a jednocześnie każdy z nich twierdzi, że mówi prawdę", to nie oznacza, że któryś z nich nie ma racji.

    > "... Jednocześnie jesteś niewolnikiem [rzecze Henio] schematu, który powiada,
    > że "czego nie zobaczyło mędrca szkiełko i oko, to nie istnieje" :) ..."
    >
    > ... no jest jakiś gościu tym niewolnikiem?
    > to interesujące, czy też rozmawia [Heniu] sam ze sobą? Powiedzieliby mu: daj se
    > chłopie spokój bo wiele rzeczy możesz zwyczajnie wydedukować. Ale jak biedaczy
    > sko[Heniu] miałby to [:dedukować] zrobić, tego dalipan nie wiem.

    Dedukować trzeba umieć, a ty bez "dotknięcia i zobaczenia" tego nie potrafisz :)

    > [rzecze Heniu jeszcze: ] "...Rybka w akwarium lub małpka w zoo również są szczę
    > śliwi [ zapewne chodziło mu, że: szczęśliwe?], nie mówiąc już o psychicznie cho
    > rych w zakładzie zamkniętym, w którym mogą realizować swoje wizje :).."
    >
    > ... rozumiem, że teraz nastąpi [ze strony Henia] 100 wpisów opisujących ten zakład.
    > W końcu czasy obecne umożliwiają wysyłanie tekstów choćby i z takich miejsc.

    N ten mój argument również nie znalazłeś odpowiedzi?

    > Jak wszyscy byli katolicy obecnemu jeszcze życzmy mu [Heniowi] miłosiernie powo
    > dzenia w dalszym wychodzeniu z wielkiego "U".

    Najpierw sam się z niego wykaraskaj, a dopiero później doradzaj to innym :)))



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • feelek 11.03.19, 12:27
    ... adieu, Enrique, adieu...
    ["...farewell Miss Iza, farewell...": Lalka, Bolesław Prus]
  • pocoo 08.03.19, 20:19
    enrque111 napisał:

    > W tej twojej "myśli" przebija się ten sam problem, charakterystyczny dla osób z
    > nikłą inteligencją i niskim wykształceniem, a mianowicie, że jak kilka osób w
    > jednej sprawie mówi coś innego a jednocześnie każdy z nich twierdzi, że mówi pr
    > awdę, to nikt z nich nie może mieć racji :)))

    Racja.Ty też głosisz taką prawdę jak ci, o których piszesz.

    Czy wiesz, ilu ludzi żyje na świecie? Ilu wśród nich to chrześcijanie? Kto ma rację? Wszyscy i nikt.Ty też nie.
  • enrque111 12.03.19, 10:43
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > W tej twojej "myśli" przebija się ten sam problem, charakterystyczny dla osób z
    > > nikłą inteligencją i niskim wykształceniem, a mianowicie, że jak kilka osób w
    > > jednej sprawie mówi coś innego a jednocześnie każdy z nich twierdzi, że mówi pr
    > > awdę, to nikt z nich nie może mieć racji :)))
    >
    > Racja.Ty też głosisz taką prawdę jak ci, o których piszesz.
    >
    > Czy wiesz, ilu ludzi żyje na świecie? Ilu wśród nich to chrześcijanie? Kto ma r
    > ację? Wszyscy i nikt.Ty też nie.

    Ten ma rację, kto potrafi w sposób racjonalny, spójny i logiczny to wykazać. Racja, słuszność, prawda nie zależy od ilości jej zwolenników ale od argumentów zestawionych z argumentami przeciwnymi. Poniżej przedstawiam „dekalog faktów”, które wykazują niezbicie, że religią prawdziwą jest tylko chrześcijaństwo.
    1.    Chrześcijaństwo oparte jest na działalności i nauce swojego założyciela – Jezusa Chrystusa, którego historia jest dowiedziona i udokumentowana bardziej, niż jakiejkolwiek innej postaci z epoki (nie mówiąc już o założycielach innych religii).
    2.    Jezus Chrystus jako jedyny na Ziemi (po okrutnej męce) umarł, został pogrzebany i zmartwychwstał. W żadnej innej religii nie ma precedensu, aby ktokolwiek z historycznych postaci powstał z martwych.
    3.    Prawdomówność słów Chrystusa, założyciela Kościoła, który zapowiedział, że będzie on trwał aż do końca świata. Dziś, pomimo upływu 2000 lat wciąż trwa on niezmiennie, jako jedyna taka instytucja na Ziemi, która w sposób chronologicznie ciągły może poszczycić się tak długą i jednorodną sukcesją.
    4.    Święta księga chrześcijaństwa – Biblia jest jedynym dziełem, zawierającym liczne proroctwa, które się spełniły i nadal się spełniają oraz jest jedynym dziełem, w którym (pomimo wysiłków ludzi z różnych epok) nie udało się nikomu znaleźć fałszywych informacji.
    5.    Chrześcijaństwo jest jedyną religią, w której dokonywane są do dnia dzisiejszego spektakularne, udokumentowane cuda, czyli zdarzenia o charakterze nadnaturalnym, których nie sposób wyjaśnić naukowo.
    6.    Tylko w chrześcijaństwie, nawet w dzisiejszych czasach zdarzają się nadnaturalne objawienia, zapowiadające i potwierdzające historyczne zdarzenia (Fatima, La Salet).
    7.    Chrześcijaństwo, jako jedyna religia posiada dowody materialne, dowodzące swojej prawdziwości, które nie mogły być wykonane ludzką ręką (całun turyński, chusta z Oviedo, obraz z Guadelupe).
    8.    Nie ma innej religii poza chrześcijaństwem, która by od samego początku, przez 2000 lat była bardziej oczerniana, prześladowana, niszczona oraz na różne sposoby tępiona, a pomimo to wciąż trwała i się rozwijała.
    9.    W żadnej innej religii, poza chrześcijaństwem, nie ma, w każdej epoce tylu męczenników gotowych umrzeć, niż wyprzeć się swojej wiary.
    10.Poza chrześcijaństwem nie ma innej religii, która miałaby tak wielki i decydujący wkład w rozwój wiedzy, nauki, kultury i cywilizacji na Ziemi.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 12.03.19, 12:14
    enrque111 napisał:
    Ten ma rację, kto potrafi w sposób racjonalny, spójny i logiczny to wykazać.

    Nie przekonałeś mnie, a twoja racja jest wiarą naciągana. Wierzyć, nie znaczy wiedzieć.
    Chciałam nadmienić, że chrześcijaninem jest ten, kto wierzy w Jezusa Chrystusa jako zbawiciela.Protestanci powiedzą,że katolicyzm to pogaństwo wymieszane z chrześcijaństwem , aby było ciekawiej. Jak widzisz, każdy ma swoją rację. Ja też, bez względu na to ile zarzucisz mi pisania bzdur i kłamstw.Rykoszetem się to odbija w twoją stronę.
  • enrque111 12.03.19, 15:39
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    > Ten ma rację, kto potrafi w sposób racjonalny, spójny i logiczny to wykazać.
    >
    > Nie przekonałeś mnie, a twoja racja jest wiarą naciągana. Wierzyć, nie znaczy wiedzieć.

    Uparciucha nie sposób jest przekonać żadnymi argumentami. Twierdzisz, że moja racja jest wiarą naciąganą, ale nie potrafisz tego wykazać, nie masz żadnych na to dowodów.

    > Chciałam nadmienić, że chrześcijaninem jest ten, kto wierzy w Jezusa Chrystusa
    > jako zbawiciela.

    Nieprawda. To, że ktoś się podaje za chrześcijanina, nie oznacza, że nim jest w istocie. Protestanci porzucili chrześcijaństwo w XVI wieku i stworzyli sobie własne religie. Owszem, mienią się chrześcijanami ale nimi nie są. W sposób przejrzysty wyjaśnił to już w IV wieku św. Atanazy w odniesieniu do wcześniejszych heretyków, którzy odeszli od Kościoła:
    „Podczas gdy my wszyscy od Chrystusa zwiemy się i jesteśmy chrześcijanami, Marcjon, wynalazca herezji, został niegdyś wyłączony ze wspólnoty i ci, którzy pozostali po wyrzuceniu tamtego, nadal byli chrześcijanami, a ci, którzy poszli za Marcjonem, od tego czasu już nie nazywali się chrześcijanami, lecz marcjonitami. Tak samo również Walentyn, Bazylides, Manes i Szymon Mag przekazali własne imię tym, którzy poszli za nimi, i jedni nazywani są walentynianami, drudzy bazylidianami, manichejczykami, czy też Szymonikami (…). Tak samo więc, skoro błogosławiony Aleksander wyłączył ze wspólnoty Ariusza, ci, którzy pozostali przy Aleksandrze, pozostali chrześcijanami, natomiast ci, którzy poszli za Ariuszem, nam, będącym z Aleksandrem, pozostawili imię Zbawcy, a oni odtąd otrzymali imię arian. I oto nawet po śmierci Aleksandra ci, którzy zachowują wspólnotę z jego następcą Atanazym i z którymi Atanazy jest we wspólnocie, postępują w ten sam sposób: ani oni nie biorą sobie jego imienia, ani on nie jest nazywany od ich imion, lecz wszyscy nadal nazywają się po prostu chrześcijanami”.

    > Protestanci powiedzą,że katolicyzm to pogaństwo wymieszane z chrześcijaństwem
    > , aby było ciekawiej. Jak widzisz, każdy ma swoją rację. Ja też,
    > bez względu na to ile zarzucisz mi pisania bzdur i kłamstw. Rykoszetem się to o
    > dbija w twoją stronę.

    To co mówią protestanci jest nieistotne w świetle faktów i dowodów. Nic oni nie mają na wytłumaczenie, że nazywają siebie chrześcijanami - ich herezja powstała w XVI wieku i od tego czasu podzielili się na dziesiątki tysięcy sekt, które z chrześcijaństwem mają tyle wspólnego ile ma zwykła kąpiel w wannie z chrztem :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 12.03.19, 16:48
    enrque111 napisał:

    > Uparciucha nie sposób jest przekonać żadnymi argumentami. Twierdzisz, że moja r
    > acja jest wiarą naciąganą, ale nie potrafisz tego wykazać, nie masz żadnych na
    > to dowodów.

    Dowodem na wiarę jest naiwność.

    > Nieprawda. To, że ktoś się podaje za chrześcijanina, nie oznacza, że nim jest w
    > istocie.

    Najbardziej antychrześcijański jest Kościół rzymskokatolicki. Swoją historią pełną makabrycznego "miłosierdzia" i papieskiej rozpusty dawał temu dowód.

    > Owszem, mienią się chrześcijanami ale nimi nie są. W sposób prze
    > jrzysty wyjaśnił to już w IV wieku św. Atanazy w odniesieniu do wcześniejszych
    > heretyków, którzy odeszli od Kościoła:

    Co mnie obchodzi jakikolwiek wywód katolickiego świętego? To jak "niezależna" prokuratura i jej bezstronnego szefa Ziobry chodzącego na sznurku Jarka.


    > To co mówią protestanci jest nieistotne w świetle faktów i dowodów. Nic oni nie
    > mają na wytłumaczenie, że nazywają siebie chrześcijanami - ich herezja powstał
    > a w XVI wieku i od tego czasu podzielili się na dziesiątki tysięcy sekt, które
    > z chrześcijaństwem mają tyle wspólnego ile ma zwykła kąpiel w wannie z chrztem
    > :)
    Ile jest odłamów Katolicyzmu ? Wierni wszystkich tych odłamów są chrześcijanami?
    To protestanci wymordowali Indian obu Ameryk z błogosławieństwem katolickiego papieża?To ci dopiero herezja.
  • enrque111 12.03.19, 16:59
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Uparciucha nie sposób jest przekonać żadnymi argumentami. Twierdzisz, że moja r
    > > acja jest wiarą naciąganą, ale nie potrafisz tego wykazać, nie masz żadnych na
    > > to dowodów.
    >
    > Dowodem na wiarę jest naiwność.

    Zależy komu i w czym wierzymy. Możesz np. nie wierzyć swojej matce, że była osobą skromną i cnotliwą, a jeśli wierzysz, to oznacza, że jesteś naiwna?

    > > Nieprawda. To, że ktoś się podaje za chrześcijanina, nie oznacza, że nim jest w istocie.
    >
    > Najbardziej antychrześcijański jest Kościół rzymskokatolicki. Swoją historią pe
    > łną makabrycznego "miłosierdzia" i papieskiej rozpusty dawał temu dowód.

    To jest twoja naiwna mantra, której prawdziwości nie potrafisz dowieść.

    > > Owszem, mienią się chrześcijanami ale nimi nie są. W sposób prze
    > > jrzysty wyjaśnił to już w IV wieku św. Atanazy w odniesieniu do wcześniejszych
    > > heretyków, którzy odeszli od Kościoła:
    >
    > Co mnie obchodzi jakikolwiek wywód katolickiego świętego? To jak "niezależna" p
    > rokuratura i jej bezstronnego szefa Ziobry chodzącego na sznurku Jarka.

    To jest chrześcijanin, który zasłużył się Kościołowi już ponad 1600 lat temu, czyli w czasach, kiedy nikt jeszcze nie przypuszczał, że znajdą się tacy heretycy jak Luter czy Kalwin, którzy wymyślą swoje śmieszne i zbrodnicze zarazem religie :)

    > > To co mówią protestanci jest nieistotne w świetle faktów i dowodów. Nic oni nie
    > > mają na wytłumaczenie, że nazywają siebie chrześcijanami - ich herezja powstał
    > > a w XVI wieku i od tego czasu podzielili się na dziesiątki tysięcy sekt, które
    > > z chrześcijaństwem mają tyle wspólnego ile ma zwykła kąpiel w wannie z chrztem :)
    >
    > Ile jest odłamów Katolicyzmu ? Wierni wszystkich tych odłamów są chrześcijanami?
    > To protestanci wymordowali Indian obu Ameryk z błogosławieństwem katolickiego p
    > apieża?To ci dopiero herezja.

    Nie ma żadnych "odłamów katolicyzmu" - jest tylko Jeden Święty Katolicki i Apostolski Kościół, którego wierni są chrześcijanami.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 12.03.19, 18:04
    enrque111 napisał:

    > Nie ma żadnych "odłamów katolicyzmu" - jest tylko Jeden Święty Katolicki i Apos
    > tolski Kościół, którego wierni są chrześcijanami.
    >
    Kościół przedsoborowy Tadzia ? Unici? Nie jest mi nawet ciebie żal. Czy ty wierzysz w to,co piszesz?
  • enrque111 13.03.19, 08:24
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Nie ma żadnych "odłamów katolicyzmu" - jest tylko Jeden Święty Katolicki i Apos
    > > tolski Kościół, którego wierni są chrześcijanami.
    > >
    > Kościół przedsoborowy Tadzia ? Unici? Nie jest mi nawet ciebie żal. Czy ty wier
    > zysz w to,co piszesz?

    Nie znam czegoś takiego jak Kościół przedsoborowy Tadzia. Jeśli zaś chodzi o unitów, czyli grekokatolików, to nie są oni żadnym "odłamem katolicyzmu" lecz są integralną częścią Kościoła, uznającą całą jego naukę, różnią się jedynie formą sprawowania liturgii, lecz nie jest to oznaką odrębności, gdyż od samego początku chrześcijaństwa, na różnym terenie liturgia miała swoją indywidualną formę.

    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 13.03.19, 08:57
    enrque111 napisał:


    > Nie znam czegoś takiego jak Kościół przedsoborowy Tadzia.

    To jest moje określenie Katolickiego Kościoła przedsoborowego, którego wyznawcą jest Tadek.
    Nie udawaj kretyna.Cały czas Tadek pisze, że rzymskokatolicki Kościół posoborowy to "wielka nierządnica" opanowana przez Belzebuba.Jesteś rzepem, że wciąż czepiasz się czego możesz?

    >... czyli grekokatolików, to nie są oni żadnym "odłamem katolicyzmu" l
    > ecz są integralną częścią Kościoła, uznającą całą jego naukę, różnią się jedyni
    > e formą sprawowania liturgii,

    Kościół polskokatolicki też?

    > lecz nie jest to oznaką odrębności, gdyż od sameg
    > o początku chrześcijaństwa, na różnym terenie liturgia miała swoją indywidualną
    > formę.
    >
    Tylko liturgia?! A zasady wiary i szefowie tych Kościołów? Po cholerę te katolickie Kościoły o różnych nazwach i ich odłamy?
  • enrque111 13.03.19, 17:00
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    > > Nie znam czegoś takiego jak Kościół przedsoborowy Tadzia.
    >
    > To jest moje określenie Katolickiego Kościoła przedsoborowego, którego wyznawcą
    > jest Tadek.
    > Nie udawaj kretyna.Cały czas Tadek pisze, że rzymskokatolicki Kościół posoboro
    > wy to "wielka nierządnica" opanowana przez Belzebuba.Jesteś rzepem, że wciąż c
    > zepiasz się czego możesz?

    Nie rozmawiałem z Tadkiem więc nie znam jego poglądów. Skoro jednak opowiadasz o nich, to chyba się zainteresuję.
    Owszem "Kościół posoborowy" jest określeniem stosowanym przez katolików wobec modernistów, którzy po Soborze Watykańskim II zaczęli wprowadzać błędne i heretyckie nauki oraz zwyczaje do Kościoła - nauki i zwyczaje, które wcześniej były przez Magisterium Kościoła potępiane. Stąd też obecnie w obrębie Kościoła toczy się spór, a zwolennicy posoborowych błędów formalnie sytuują się poza Kościołem (każdy heretyk mocą prawa sam wyłącza się z Kościoła).

    > >... czyli grekokatolików, to nie są oni żadnym "odłamem katolicyzmu" l
    > > ecz są integralną częścią Kościoła, uznającą całą jego naukę, różnią się jedyni
    > > e formą sprawowania liturgii,
    >
    > Kościół polskokatolicki też?

    Nie, "Kościół polskokatolicki" nie należy do Kościoła, jest to heretycka wspólnota, która oderwała się od Kościoła ponad 300 lat później niż luteranie oraz inni heretycy protestanccy.

    > > lecz nie jest to oznaką odrębności, gdyż od samego początku
    > > chrześcijaństwa, na różnym terenie liturgia miała swoją indywidualną formę.
    > >
    > Tylko liturgia?! A zasady wiary i szefowie tych Kościołów? Po cholerę te katol
    > ickie Kościoły o różnych nazwach i ich odłamy?

    Nie ma w Kościele żadnych odłamów (odłamami są wspólnoty, które w różnych okresach dziejów wyłamały się, odeszły z Kościoła). Są za to różne tradycje liturgiczne, które sięgają początków Kościoła - pierwsi chrześcijanie w różnych częściach świata nieco inaczej sprawowali liturgię, modlitwy i obrzędy religijne. Zasady wiary są takie same, zwierzchnictwo jedno (uznają papieża za widzialną głowę Kościoła).


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • awariant 12.03.19, 22:53
    enrque111 napisał:
    > Poniżej przedstawiam „dekalog faktów”, które wykazują niezbicie, że religią
    > prawdziwą jest tylko chrześcijaństwo.
    > 1. ...

    Bezmiar nonsensu.
    Czy chociaż jedną z tych bzdur potrafisz jakoś sensownie uzasadnić?

    I co w tym kontekście w ogóle znaczy określenie "chrześcijaństwo"?
    - zdaje się, że ograniczasz je tylko do katolicyzmu, ale gdy mowa o osiągnięciach
    nagle protestanci, Żydzi i wszyscy wierzący w Boga stają się również chrześcijanami.
  • enrque111 13.03.19, 08:41
    awariant napisał:

    > enrque111 napisał:
    > > Poniżej przedstawiam „dekalog faktów”, które wykazują niezbicie, że religią
    > > prawdziwą jest tylko chrześcijaństwo.
    > > 1. ...
    >
    > Bezmiar nonsensu.
    > Czy chociaż jedną z tych bzdur potrafisz jakoś sensownie uzasadnić?
    >
    > I co w tym kontekście w ogóle znaczy określenie "chrześcijaństwo"?
    > - zdaje się, że ograniczasz je tylko do katolicyzmu, ale gdy mowa o osiągnięciach
    > nagle protestanci, Żydzi i wszyscy wierzący w Boga stają się również chrześcijanami.

    Jeśli czegoś nie rozumiesz, to pytaj zamiast obce ci treści nazywać "nonsensem". Osoba posiadająca jakąś, nawet elementarną wiedzę, potrafi polemizować choćby z "nonsensami", zaś osobnik niewykształcony, zbywa niezrozumiałe mu wywody (tak jak ty) ogólnikowym słowem nonsens.

    Chrześcijaństwo jest religią objawioną, opartą na nauczaniu Jezusa Chrystusa, kultywowaną przez Kościół, który On założył i nadał mu prawo nauczania i organizowania wiernych.

    Nie wiem o jakich "osiągnięciach" prawisz, zwłaszcza w kontekście protestantów i żydów?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 13.03.19, 10:16
    enrque111 napisał:

    > Jeśli czegoś nie rozumiesz, to pytaj zamiast obce ci treści nazywać "nonsensem"
    > . Osoba posiadająca jakąś, nawet elementarną wiedzę, potrafi polemizować choćby
    > z "nonsensami", zaś osobnik niewykształcony, zbywa niezrozumiałe mu wywody (ta
    > k jak ty) ogólnikowym słowem nonsens.
    >
    Teraz wiem, dlaczego tak często używasz słów bzdury, kłamstwo,ucieszne ględzioły itd.Zwyczajnie nie posiadasz elementarnej wiedzy i kwitujesz wypowiedzi innych synonimami słowa "brednia". Nie ukryjesz swojej ignorancji. Raczej już nie zabieraj głosu.
  • feelek 13.03.19, 12:42
    Pocoo: "...raczej nie zabieraj głosu..."
    no co ty Pocoo:
    niech zabiera
    czytać nie musimy
  • enrque111 13.03.19, 16:39
    feelek napisał:

    > Pocoo: "...raczej nie zabieraj głosu..."
    > no co ty Pocoo:
    > niech zabiera
    > czytać nie musimy

    Tak, najlepiej nie czytaj - schowaj głowę w piasek i udawaj, że niczego nie widzisz :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • feelek 13.03.19, 18:21
    ? ... a co mam niby udawać/ czego- niczego nie widzieć ?
    : że od lat pan tu uprawia tępy katolistyczny hejt?
    : że panu się wydaje, że jak pan kogo-co-nie-chodzi-do-kościoła-bo-nie-przekonują-go-tezy-sprzed-5000-lat obrazi, to zarobi na 1 rok czyśćca mniej?
    --
    btw.: to by była sprawiedliwość, takie cóś
    --
    hejterzy/bojownicy o prawdę nieskalaną/jedyną/ łączcie się!
  • enrque111 14.03.19, 08:22
    feelek napisał:

    > ? ... a co mam niby udawać/ czego- niczego nie widzieć ?
    > : że od lat pan tu uprawia tępy katolistyczny hejt?
    > : że panu się wydaje, że jak pan kogo-co-nie-chodzi-do-kościoła-bo-nie-przekonu
    > ją-go-tezy-sprzed-5000-lat obrazi, to zarobi na 1 rok czyśćca mniej?

    Niczego nie potrafisz dowieść, prawda? Ani jednego mojego twierdzenia, nawet nie próbowałeś obalić argumentami ... bo ich nie masz. Teraz mówisz, że to ja "uprawiam hejt" :)



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 14.03.19, 08:34
    enrque111 napisał:

    > Niczego nie potrafisz dowieść, prawda? Ani jednego mojego twierdzenia, nawet ni
    > e próbowałeś obalić argumentami ... bo ich nie masz. Teraz mówisz, że to ja "up
    > rawiam hejt" :)
    >
    Czy mam tobie przypomnieć? Pamięć twoja zawodzi, czy tak weszło tobie w krew, że już tego nie zauważasz? Każdy na tym Forum zalałby ciebie twoimi słowami, które z merytoryczną dyskusją nie mają nic wspólnego. Niczego nie będę udowadniała , ponieważ wystarczy "klik'.
    z
  • enrque111 14.03.19, 08:57
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Niczego nie potrafisz dowieść, prawda? Ani jednego mojego twierdzenia, nawet ni
    > > e próbowałeś obalić argumentami ... bo ich nie masz. Teraz mówisz, że to ja "up
    > > rawiam hejt" :)
    > >
    > Czy mam tobie przypomnieć? Pamięć twoja zawodzi, czy tak weszło tobie w krew, ż
    > e już tego nie zauważasz? Każdy na tym Forum zalałby ciebie twoimi słowami, któ
    > re z merytoryczną dyskusją nie mają nic wspólnego. Niczego nie będę udowadniała
    > , ponieważ wystarczy "klik'.z

    No widzisz, nawet ty, najstarsza bywalczyni tego niszowego forumka, nie potrafisz wskazać ani jednego przykładu an moje rzekome głoszenie nieprawdy :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 14.03.19, 11:40
    enrque111 napisał:

    > No widzisz, nawet ty, najstarsza bywalczyni tego niszowego forumka...

    Od kiedy pamiętam, na tym "niszowym forumku" produkujesz swoją inteligencję ile wlezie.
  • feelek 14.03.19, 08:46
    Enrique: "...ani jednego mojego twierdzenia, nawet nie próbowałeś obalić argumentami...bo ich nie masz. Teraz mówisz, że to ja "uprawiam hejt"

    no dobra,
    sam Heniu chciałeś
    ale
    ALE:
    to zajmie trochę
    tak z miesiąc
    ograniczę się do jedynie tysiąca cytatów
    PS. nie nalegam, ale: może kto ma ochotę pomóc
    w zbożnym ceru
    tępienia hejterów?
    [sie bo nie rymowało, temu "r"]
    ... możnaby też iść do UE i dostać fundusze[fundusze UE] na zwalczanie hejtingu [Dehejting'UE'Founding], albo po fundusze norweskie/szwajcarskie/islandzkie...
    a co tam niech idą na docieplenie budynków
    Heniu dostanie co mu się należy ZA DARMO.
  • enrque111 14.03.19, 09:00
    feelek napisał:

    > Enrique: "...ani jednego mojego twierdzenia, nawet nie próbowałeś obalić argume
    > ntami...bo ich nie masz. Teraz mówisz, że to ja "uprawiam hejt"
    >
    > no dobra,
    > sam Heniu chciałeś
    > ale
    > ALE:
    > to zajmie trochę
    > tak z miesiąc
    > ograniczę się do jedynie tysiąca cytatów
    > PS. nie nalegam, ale: może kto ma ochotę pomóc
    > w zbożnym ceru
    > tępienia hejterów?
    > [sie bo nie rymowało, temu "r"]
    > ... możnaby też iść do UE i dostać fundusze[fundusze UE] na zwalczanie hejtingu
    > [Dehejting'UE'Founding], albo po fundusze norweskie/szwajcarskie/islandzkie...
    > a co tam niech idą na docieplenie budynków
    > Heniu dostanie co mu się należy ZA DARMO.

    Co? Teraz prosisz innych o pomoc? Nie bądź aż tak infantylny, jeśli sam nie potrafisz wskazać ani jednego przykładu, to chociaż w ten sposób się nie kompromituj i nie ściągaj sobie publicznie kaleson :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • feelek 14.03.19, 11:22
    nie:
    "...ani jednego...",
    a 1000 dostaniesz między oczy
    ...tych przykładów swego hejtingu...

    póki co mam co innego do roboty:
    dobra zmiana tego wymaga...
    PS.
    ja bym się tak o to nie prosił
    : toż to będzie gotowa robota dla Admina
    i co zbanują Hienia,
    sorry: Henia
    i skończy się era Enrique?
    ? warto ?
  • enrque111 13.03.19, 16:38
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Jeśli czegoś nie rozumiesz, to pytaj zamiast obce ci treści nazywać "nonsensem"
    > > . Osoba posiadająca jakąś, nawet elementarną wiedzę, potrafi polemizować choćby
    > > z "nonsensami", zaś osobnik niewykształcony, zbywa niezrozumiałe mu wywody (ta
    > > k jak ty) ogólnikowym słowem nonsens.
    > >
    > Teraz wiem, dlaczego tak często używasz słów bzdury, kłamstwo,ucieszne ględzioł
    > y itd.Zwyczajnie nie posiadasz elementarnej wiedzy i kwitujesz wypowiedzi innyc
    > h synonimami słowa "brednia". Nie ukryjesz swojej ignorancji. Raczej już nie za
    > bieraj głosu.

    Przecież to twój nieudaczny kolega o ksywce awariat skwitował moje argumenty słowami "Bezmiar nonsensu" bez żadnego uzasadnienia. Pretensje kieruj więc do niego - ja, nawet jeśli oceniam czyjąś wypowiedź jako "brednie", to daję uzasadnienie dlaczego jest to brednia.

    O mojej rzekomej ignorancji mogłabyś mówić, gdybyś potrafiła to wykazać. Skoro nie potrafisz więc zamilcz, kłamczucho.
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • enrque111 07.03.19, 14:29
    ur-nammu napisał:

    > awariant: Czy mógłbyś przypisać swojemu bogu jakiś desygnat, który również n
    > ie byłby pusty? Jakikolwiek.

    > enrque111: Nie mógłbym, ponieważ nie mam żadnego boga.
    > Heniek z uporem maniaka nazwę Bóg wielką literą nie tylko zapisuje, ale
    > nawet ją wielką literą wymawia. Przypuszczalnie wychodzi wtedy coś takie
    > go: BBBEEE.
    >
    > PS: Heniu, to nie jest do ciebie, lecz o tobie, tak więc nie musisz odpowiadać.

    Zazwyczaj na drastyczne idiotyzmy nie odpowiadam, tak też jest i w tym przypadku :)



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • enrque111 05.03.19, 09:29
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > To zależy, czy mowa jest o dogmatach, czy na tematy ogólne. Dogmaty oparte są n
    > > a autorytecie, zaś wypowiedzi o sprawach ogólnych wynikają z wiedzy, doświadcze
    > > nia i logicznego myślenia.
    >
    > To pedofilstwo przewodników kościelnych wynika z dogmatów czy "wypowiedzi o spr
    > awach ogólnych wynikających z wiedzy, doświadczenia i logicznego myślenia."?
    > "Kto by się stał powodem do grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą
    > we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi
    > morza
    " (Mt 18, 6).

    Nie wiem dlaczego zmieniasz temat, czyżbyś nie znalazł żadnej riposty na moją wypowiedź?
    Co do pedofilstwa (bo na to zboczyłeś) jest ono wśród duchownych znacznie mniejsze, niż wśród nauczycieli czy celebrytów. Czy oni także mają jakieś dogmaty, z których wywodzisz ich dewiację?

    > > Znowu się mylisz. Niewiele wiesz o religii, a zwłaszcza o chrześcijaństwie. Log
    > > ika jest podstawą w określaniu dogmatów oraz w nauce katolickiej.
    > > Tu jednak dyskutowaliśmy o naukach humanistycznych a nie o religii więc dlaczeg
    > > o twierdzisz, że logiczne myślenie w humanistyce nie obowiązuje? Nie potrafisz
    > > nawet tego wyjaśnić?
    >
    > A więc ta logika wynika z nakazu papieskiego:
    > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzod
    > a posłuszna, iść za swymi pasterzami
    " (Pius X)
    > czy też z innych z katolickich dogmatów?

    Dlaczego znowu kłamiesz? Przecież Pius X nigdzie tak nie napisał - jeśli uważasz inaczej, to podaj w której encyklice?

    > > Z tobą jest gorzej niż myślałem. Czy chcesz badać np. zgodność relacji świadków
    > > na podstawie wzorów matematycznych? Jak zamierzasz to robić?
    >
    > Zrobili to jak zawsze nieomylni papieże twierdząc:
    > "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" - papież Grzegorz I
    > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - papież Leon X
    > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" - papież Aleksander VI

    Prymitywne łgarstwa :) Czy ty się nie wstydzisz wklejać takie kłamstwa?
    Ale dobrze, że przyznajesz mi rację w sprawie matematyki :)

    > > Właśnie na tym głownie bazują nauki humanistyczne (historia, socjologia, etnogr
    > > afia, filozofia, prawo), szkoda że jesteś tego nieświadomy.
    >
    > Świadomość - drogi religiancie - jest zdolnością odróżniania faktów od mitów.

    Zapewne ten idiotyzm sam wymyśliłeś? Ty nawet nie wiesz czym jest świadomość.

    > > Jakie przytoczyłem dokumenty, datowane z późniejszego okresu niż III wiek?
    > > Poza tym nie wskazałeś jeszcze ani jednej sprzeczności wśród ewangelistów, o kt
    > > órej teraz piszesz. Nie potrafisz ich wskazać?
    > Jak poniżej:
    > "Mogę. Fragmenty najstarszych kopii Ewangelii pochodzą z 114 r., ksiąg z 200
    > r., duża część Nowego Testamentu z 250 r., zaś cały Nowy Testament z 325 r.
    "

    Ty jesteś zwykły nieuk! .... rok 114, 250, 325 to, twoim zdaniem okres późniejszy niż III wiek?? Opowiedz coś o tym :)))

    > > Przecież to nie ja, tylko ty powołałeś się na św. Ireneusz z Lyonu - czyżbyś z
    > > robił to bezmyślnie? Nie mam tu żadnych wątpliwości lecz nieznajomość twoich me
    > > andrów myślenia :)
    > Przecież nie kto inny jak on (teolog i tzw. ojciec Kościoła) stworzył tzw. teor
    > ię rekapitulacji tak samo zresztą jak ideę sukcesji apostolskiej, która jest na
    > jzwyklejszą fikcją nie znajdująca potwierdzenia.

    Opowiedz więc co ów manuskrypt mówi na temat "teorii rekapitulacji" i o sukcesji apostolskiej? Bardzo lubię czytać ucieszne ględzioły :)
    Żeby ogłosić coś fikcją, to trzeba to logicznie wykazać, jak na razie ty tego nie potrafisz.

    > > Nie wiem o których "aktach wiary" mówisz, że muszą mieć "racjonalne uzasadnieni
    > > e" - czy o wszystkich, czy tylko niektórych? Kto ten wymóg ustanowił?
    > > Owszem chrześcijaństwo jest racjonalne i zawsze było więc "oświecenie" w tej kw
    > > estii niczego nie wniosło. Chyba, że mylisz "prawdy wiary" z naukami przyrodnic
    > > zymi. Te ostatnie nigdy nie były "prawdami wiary".
    > > Czy mógłbyś wymienić choćby jeden "dogmat religijny", który "świat podważył"?
    > > Nie słyszałem o żadnym, a chętnie bym o tym poczytał :)
    >
    > Opierasz swoją wiedzę na podstawie kilku wersetów biblijnych z kazań kościelnyc
    > h, a to jest stanowczo za mało, by braki uzupełniać dyskusją na forum.
    > Chrześcijaństwo zaczęło się na styku wielu religii od wielkiego przebudzenia i
    > buntu maluczkich zarówno duchowo jak i społecznie. "Wydarzenia z ewangelii" to
    > nie to samo co "mesjańska histeria", która w tym czasie ogarnęła cały rejon i J
    > ezus wcale nie był tym jedynym mesjaszem. A skoro Jezus ewangeliczny nie był ty
    > lko zwykłym królem-mesjaszem, ale jednocześnie uzdrowicielem, cudotwórcą, bogie
    > m, który naucza nieprzebrane tłumy, to jak to się stało, że kronikarze, którzy
    > mieszkali o krok dalej, tego nie zauważają? Nie zauważają jego cudów, które dzi
    > eją się na ich oczach, natomiast rozpisują się o szeregu tych właśnie mało isto
    > tnych mesjaszy, którzy ze sztyletem w zębach rzucali się rzymskich okupantów. P
    > óźniej przyszedł Paweł ze swoimi objawieniami i dogmatami... i tak właściwie sk
    > ończył się chrystianizm. W kilkadziesiąt lat później po śmierci Pawła ewangelis
    > ta Łukasz pisze: "Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja król
    > ował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i wymordujcie ich na moich oczach." (Łk 19.
    > 27.).

    Znowu (z braku argumentów) przeskakujesz na "inny gawniak". Dobrze, można i tak. Wyjaśnij zatem jacy jeszcze, poza Jezusem byli wtedy "mesjasze" (w czasach Napoleona i później również wielu głosiło, że są "Napoleonem"), co się z nimi stało? Wszak oznajmiasz, że "rozpisują się o szeregu mesjaszy" - wymień więc kilku. Pan Jezus nie był żadnym bogiem, gdzie to wyczytałeś?
    Co do cytatu z Łukasza, czy wiesz kto i o czym tu mówi?

    > Na pozostałe pytania i wyrażane wątpliwości odpowiedz sobie sam powracając do w
    > łasnych wpisów.

    Wymiękłeś, bo nie masz nawet bełkotliwych ani kłamliwych odpowiedzi?
    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 05.03.19, 10:17
    enrque111 napisał:

    > Co do pedofilstwa (bo na to zboczyłeś) jest ono wśród duchownych znacznie mniej
    > sze, niż wśród nauczycieli czy celebrytów.

    A to ich też wyświęcono do służby Bogu i zrobiono pośrednikami między Bogiem ,a człowiekiem? Nie wiedziałam.A ty nie wiesz, że jeden duchowny pedofil, tak zapaskudzi opinię Kościoła, jak łyżka dziegciu włożona do beczki miodu.A co, jeżeli Kościół "ocieka" pedofilią?

    >...prymitywne łarstwa :) Czy ty się nie wstydzisz wklejać takie kłamstwa?

    I znów to samo.Tylko ty znasz prawdę.Jesteś bogiem?

    > Zapewne ten idiotyzm sam wymyśliłeś? Ty nawet nie wiesz czym jest świadomość.

    Ale ty wiesz, to nam powiesz? "Jesteś taki mądry , a taki..."


    > Ty jesteś zwykły nieuk! .... rok 114, 250,

    Te nie.

    > 325 to, twoim zdaniem okres późniejszy niż III wiek?? Opowiedz coś o tym :)))

    Ale ten tak.

    Nie byłbyś sobą katoliku, gdybyś powstrzymał się od epitetów.Ale dla ciebie to zbyt inteligentne.Poniżając innych dodajesz sobie prestiżu mały człowieczku?


    > Bardzo lubię czytać ucieszne ględzioły :)

    Znów "ucieszne ględzioły" .Takie jak moje i wielu innych? A to ci dopiero.

    > Żeby ogłosić coś fikcją, to trzeba to logicznie wykazać, jak na razie ty tego n
    > ie potrafisz.

    Zrób to ty.Chętnie poczytam.

    > Znowu (z braku argumentów) przeskakujesz na "inny gawniak". Dobrze, można i tak
    > . Wyjaśnij zatem jacy jeszcze, poza Jezusem byli wtedy "mesjasze"

    Był to czas, kiedy Żydzi czekali na mesjasza, którego urodzi panna.Nie kamienowali jawnogrzesznic .Bali się gniewu Boga, gdyż mogliby ukamienować mesjasza.No i zaczęło się.
    Apoloniusz z Tiany, założył religię dla możnych.Uzdrawiał, czynił cuda , a nawet wskrzesił z martwych córkę senatora.
    Szymon Mag (wspomniano o nim w Dziejach Apostolskich) miał przy sobie byłą prostytutkę, a jego wyczyny podciągnęli pod uprawianie magii i czarów.
    Za czasów Jezusa była wylęgarnia religii.Coś mam tobie udowodnić? Kliknij jeden raz więcej.

    > Wymiękłeś, bo nie masz nawet bełkotliwych ani kłamliwych odpowiedzi?

    O jak pięknie.Jak zawsze miłosierny, przemądrzały katoliku.Trochę za bardzo jesteś prosty jak na moją miłość, ale nieprzyjaciół się nie wybiera, więc kocham cię.
  • enrque111 05.03.19, 11:36
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Co do pedofilstwa (bo na to zboczyłeś) jest ono wśród duchownych znacznie mniej
    > > sze, niż wśród nauczycieli czy celebrytów.
    >
    > A to ich też wyświęcono do służby Bogu i zrobiono pośrednikami między Bogiem ,a
    > człowiekiem? Nie wiedziałam.A ty nie wiesz, że jeden duchowny pedofil, tak zap
    > askudzi opinię Kościoła, jak łyżka dziegciu włożona do beczki miodu.A co, jeżel
    > i Kościół "ocieka" pedofilią?

    Kościół nie "ocieka pedofilią" lecz homoseksualizmem. Pedofilia jest nieznacznym ułamkiem seksualnych zboczeń w Kościele. Masz jednak rację, że nie powinno być ich wcale. Rozpętywanie histerii pedofilskiej wśród duchownych jest na rękę wrogom Kościoła i doskonale to czynią, jednak nie z troski o "dzieci" lecz celem kompromitacji i likwidowania autorytetu Kościoła.

    > >...prymitywne łgarstwa :) Czy ty się nie wstydzisz wklejać takie kłamstwa?
    >
    > I znów to samo.Tylko ty znasz prawdę.Jesteś bogiem?

    Właśnie nie znam i dlatego prosiłem już wielokrotnie aby twój przyjaciel wskazał źródło tych cytatów. Niestety nie mogę się doczekać - lawiruje, zbacza z tematu i wyszukuje kolejne kłamstwa, których również nie potrafi uprawdopodobnić.

    > > Zapewne ten idiotyzm sam wymyśliłeś? Ty nawet nie wiesz czym jest świadomość.
    >
    > Ale ty wiesz, to nam powiesz? "Jesteś taki mądry , a taki..."

    Oczywiście, każdy, nawet średnio wykształcony człowiek wie, że świadomość jest stanem psychicznym umożliwiającym samookreślenie oraz postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości, a nie jak twierdzi twój nieudaczny przyjaciel: "świadomość jest zdolnością odróżniania faktów od mitów" :)
    Zdolnością odróżniania faktów od mitów zależy nie od świadomości lecz od wiedzy i logicznego myślenia.

    > > Znowu (z braku argumentów) przeskakujesz na "inny gawniak". Dobrze, możnai tak
    > > . Wyjaśnij zatem jacy jeszcze, poza Jezusem byli wtedy "mesjasze"
    >
    > Był to czas, kiedy Żydzi czekali na mesjasza, którego urodzi panna.Nie kamienow
    > ali jawnogrzesznic .Bali się gniewu Boga, gdyż mogliby ukamienować mesjasza.No
    > i zaczęło się.
    > Apoloniusz z Tiany, założył religię dla możnych.Uzdrawiał, czynił cuda , a na
    > wet wskrzesił z martwych córkę senatora.
    > Szymon Mag (wspomniano o nim w Dziejach Apostolskich) miał przy sobie byłą pros
    > tytutkę, a jego wyczyny podciągnęli pod uprawianie magii i czarów.
    > Za czasów Jezusa była wylęgarnia religii.Coś mam tobie udowodnić? Kliknij jeden
    > raz więcej.

    Tacy uzdrowiciele to i dzisiaj bywają. Nie jest to żaden dowód, że tamci byli mesjaszami :)
    Wylęgarnia religii jest także w naszych czasach - już mamy kilkadziesiąt tysięcy sekt heretyckich, a liczba ta wciąż rośnie.

    > > Wymiękłeś, bo nie masz nawet bełkotliwych ani kłamliwych odpowiedzi?
    >
    > O jak pięknie.Jak zawsze miłosierny, przemądrzały katoliku.Trochę za bardzo je
    > steś prosty jak na moją miłość, ale nieprzyjaciół się nie wybiera, więc kocham cię.

    Dobrze. Kochaj mnie.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 05.03.19, 13:44
    enrque111 napisał:

    > Tacy uzdrowiciele to i dzisiaj bywają. Nie jest to żaden dowód, że tamci byli m
    > esjaszami :)
    > Wylęgarnia religii jest także w naszych czasach - już mamy kilkadziesiąt tysięcy
    > sekt heretyckich, a liczba ta wciąż rośnie.

    Lata mijają i nic od 2000 lat się nie zmienia.


    > Dobrze. Kochaj mnie.
    >
    Kocham cię.
  • privus 06.03.19, 23:13
    pocoo napisała:

    > Lata mijają i nic od 2000 lat się nie zmienia.

    Obowiązuje tradycja, jak w tych enrque11-owych dogmatach:

    "WOJNA TO POKÓJ
    WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
    IGNORANCJA TO SIŁA"

    :)
  • pocoo 06.03.19, 23:25
    privus napisał:

    > Obowiązuje tradycja, jak w tych enrque11-owych dogmatach:
    >
    > "WOJNA TO POKÓJ
    > WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
    > IGNORANCJA TO SIŁA"
    >
    > :)
    I jeszcze LOGIKA TO BEŁKOT,a MĄDROŚĆ TO UCIESZNE GLĘDZIOŁY.
  • privus 08.03.19, 22:08
    enrque111 napisał:

    > Kościół nie "ocieka pedofilią" lecz homoseksualizmem.
    Ucieczka od prawdy w tym świętym koszmarze niczego nie zmienia.
    Oszust bez względu na to, czy będzie paradował w czarnej czy zielonej sukience, oszustem być nie przestanie. A pozwala na to niestety właśnie stan psychiczny wiernych, który nie jest w stanie ogróżnić faktów od mitów.
  • pocoo 02.03.19, 09:11
    enrque111 napisał:


    > Logika jak widać jest dużym twoim problemem, a i czytanie ze zrozumieniem równi
    > eż niemałym.
    ....

    > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, czyżby przerastało ono twoje możliwości int
    > elektualne?
    ...

    > Co bardziej precyzyjnie? Czy mógłbyś wyrażać się zrozumiale?

    ...

    > Bełkoczesz.
    > Czy przeprowadziłeś analizę tych tekstów, czy opierasz się na wydumkach interne
    > towych "mądrali"?
    >
    ....

    O wszechogarniający głupotę mądralo.Podziwiam twoje odpowiedzi i nadziwić się nie mogę, że jesteś (słowami bodajże hrabiny Koniecpolskiej) "taki mądry, a taki głupi".
    Ale kocham ciebie nieprzyjacielu mój.
  • kolter 17.03.19, 15:09
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:


    Skąd wiesz, że nikt z ewangelistów nie słyszał tych słów? Czy zwierzali się tobie, a może miałeś jakieś wizje?
    Jakie przekazy mówią o tym, że Jezus urodził się w roku "0" (zerowym), wyczytałeś to u ewangelistów?

    ja np przeczytałem to w katolickiej biblii tzw tysiąclatce "7/6 przed n.e.Narodzenie Jezusa Chrystusa*"
    biblia.deon.pl/PS/Biblia.html

    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • enrque111 19.03.19, 12:30
    kolter napisał:

    > privus napisał:
    >
    > > enrque111 napisał:
    >
    > > Skąd wiesz, że nikt z ewangelistów nie słyszał tych słów? Czy zwierzali się tob
    > > ie, a może miałeś jakieś wizje?
    > Jakie przekazy mówią o tym, że Jezus urodził się w roku "0" (zerowym), wyczytał
    > eś to u ewangelistów?

    O tym właśnie mówi kotlecie Tradycja, którą ty oraz inne swadki jehowy odrzucacie.

    > ja np przeczytałem to w katolickiej biblii tzw tysiąclatce "7/6 przed n.e.Nar
    > odzenie Jezusa Chrystusa*"
    > biblia.deon.pl/PS/Biblia.html

    No i co z tego wynika, niemoto?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 19.03.19, 12:44
    enrque111 napisał:



    > O tym właśnie mówi kotlecie Tradycja, którą ty oraz inne swadki jehowy odrzucacie.

    pani wybaczy ale Jezus był najzagorzalszym wrogiem tradycji ..


    > No i co z tego wynika, niemoto?

    nic panienko




    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • enrque111 19.03.19, 13:30
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    >
    > > O tym właśnie mówi kotlecie Tradycja, którą ty oraz inne swadki jehowy od
    > rzucacie.
    >
    > pani wybaczy ale Jezus był najzagorzalszym wrogiem tradycji ..
    >
    >
    > > No i co z tego wynika, niemoto?
    >
    > nic panienko

    Czy jesteś pederastą?



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 19.03.19, 13:49
    enrque111 napisał:


    > >
    > > nic panienko
    >
    > Czy jesteś pederastą?

    Ja, nie , obstawiam ze twój spowiednik całkiem możliwe ze jest ..



    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • enrque111 20.03.19, 08:50
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    > > >
    > > > nic panienko
    > >
    > > Czy jesteś pederastą?
    >
    > Ja, nie , obstawiam ze twój spowiednik całkiem możliwe ze jest ..

    Nie kryguj się, zrób "coming out" i przyznaj, że "panienek" poszukujesz wśród płci męskiej :)



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 20.03.19, 09:55
    enrque111 napisał:


    > > >
    > > > Czy jesteś pederastą?
    > >
    > > Ja, nie , obstawiam ze twój spowiednik całkiem możliwe ze jest ..
    >
    > Nie kryguj się, zrób "coming out" i przyznaj, że "panienek" poszukujesz
    > wśród płci męskiej :)

    Eniu jak to jest tam u was czy ksiądz pedofil który zgwałcił ministranta a 10 minut później
    Cibie rozgrzesza przy okazji spowiedzi ,rzeczywiście w swoich oczach ma taka moc , mimo tego ze fiuta w komeżkę zgwałconego ministranta wytarł ??



    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • l03 20.03.19, 10:00
    >Domyślam się, że ty w ramach "nadstawiania drugiego policzka" wydawałbyś oprawcom nawet swoich bliskich, a może nawet z nimi współdziałał

    O, nieskazitelny gołębiu!
    Jakie to oszałamiające!...

    Żeby wreszcie klapa się zamknęła za 'wiernymi Jezusa' na wsze i nieodwracalne czasy. I żeby żaden obrzydliwy robal nie mógł się więcej wydostać. Także wszelkie 'skundlenie'..
    (Jestem niestety za 'czystością rasy'!).
  • enrque111 20.03.19, 16:33
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    > > > >
    > > > > Czy jesteś pederastą?
    > > >
    > > > Ja, nie , obstawiam ze twój spowiednik całkiem możliwe ze jest ..
    > >
    > > Nie kryguj się, zrób "coming out" i przyznaj, że "panienek" poszukujesz
    > > wśród płci męskiej :)
    >
    > Eniu jak to jest tam u was czy ksiądz pedofil który zgwałcił ministranta a 10
    > minut później
    > Cibie rozgrzesza przy okazji spowiedzi ,rzeczywiście w swoich oczach ma taka m
    > oc , mimo tego ze fiuta w komeżkę zgwałconego ministranta wytarł ??

    Skoro jest tak u was, jak to obrazowo opisałeś (jakbyś w tym uczestniczył ... ciekawe w jakim charakterze?), to muszę ci tylko współczuć :(



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 20.03.19, 16:43
    enrque111 napisał:




    >
    > Skoro jest tak u was, jak to obrazowo opisałeś (jakbyś w tym uczestniczył ... ciekawe w jakim charakterze?), to muszę ci tylko współczuć :(

    Eniu ale ja tu sam jestem , hallo
  • enrque111 20.03.19, 16:47
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > >
    > > Skoro jest tak u was, jak to obrazowo opisałeś (jakbyś w tym uczestniczył
    > ... ciekawe w jakim charakterze?), to muszę ci tylko współczuć :(
    >
    > Eniu ale ja tu sam jestem , hallo

    Nie wiem z kim ty tam jesteś i wzdragam się nawet myśleć, z kim możesz przebywać.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 26.02.19, 21:32
    enrque111 napisał:

    > Pan Jezus zapowiedział prześladowania swoich wyznawców...

    I było ich wcale nie mało:
    nobeliefs.com/nazis.htm
    kowalczyk.blog.polityka.pl/tag/ante-pavelic/
    www.macierz.org.pl/artykuly/nauka/ustasze,_chorwacja_i_faszyzm_-_ante_paveli%C4%87_a_zbrodnie_i_mordy.html
    cozahistoria.pl/tag/ante-pavelic/
  • privus 26.02.19, 13:58
    ... "wszystko co człowiek powinien wiedzieć jest w Biblii, czego w niej nie ma jest szkodliwe". :)
  • snajper55 26.02.19, 14:56
    privus napisał:

    > ... "wszystko co człowiek powinien wiedzieć jest w Biblii, czego w niej nie ma
    > jest szkodliwe". :)

    Od razu tornistry staną się lżejsze.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • enrque111 26.02.19, 16:01
    privus napisał:

    > ... "wszystko co człowiek powinien wiedzieć jest w Biblii, czego w niej nie ma
    > jest szkodliwe". :)

    Bardzo oryginalne kłamstwo :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 26.02.19, 16:30
    enrque111 napisał:

    > privus napisał:
    >
    > > ... "wszystko co człowiek powinien wiedzieć jest w Biblii, czego w niej n
    > ie ma
    > > jest szkodliwe". :)
    >
    > Bardzo oryginalne kłamstwo :)
    >
    >
    Skąd wiesz?
  • enrque111 26.02.19, 17:05
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > privus napisał:
    > >
    > > > ... "wszystko co człowiek powinien wiedzieć jest w Biblii, czego w niej nie ma
    > > > jest szkodliwe". :)
    > >
    > > Bardzo oryginalne kłamstwo :)
    > >
    > >
    > Skąd wiesz?

    Z autopsji. Czy ty uważasz, że jest inaczej?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 26.02.19, 18:26
    Czyli stwierdziłeś naocznie poprzez oględziny jakiegoś obrazu. Czy obdukcja nie była by bardziej właściwa? :)
  • pocoo 26.02.19, 21:20
    enrque111 napisał:

    > Z autopsji. Czy ty uważasz, że jest inaczej?
    >
    Niemożliwe.Wierzę Tobie jak bogu.
  • privus 02.03.19, 19:56
    Ależ droga pocoo, nie jestem godzien tego :)
  • pocoo 02.03.19, 23:09
    privus napisał:

    > Ależ droga pocoo, nie jestem godzien tego :)

    "Tego"? Czego? Ależ jesteś godzien.
  • privus 26.02.19, 18:19
    Deklaracja papieża Grzegorza XV ocenia jednoznacznie – "wolność wyznania, informacji, zgromadzeń i nauczania, to brudny ściek pełen heretyckich wymiocin".

    Bardziej precyzyjna w swej wymowie jest encyklika papieża Piusa IX: "niedorzeczne i błędne nauki lub inne brednie broniące wolności sumienia są największym błędem, zarazą najbardziej dla państwa niebezpieczną".
  • enrque111 27.02.19, 09:19
    privus napisał:

    > Deklaracja papieża Grzegorza XV ocenia jednoznacznie – "wolność wyznania, infor
    > macji, zgromadzeń i nauczania, to brudny ściek pełen heretyckich wymiocin".

    Oczywiście, w zasadniczym rdzeniu, to zdanie jest prawdziwe, chociaż nigdy go nie wypowiedział Grzegorz XV. W necie wklejają je różni wrogowie Kościoła jako przykład rzekomej nietolerancji katolików. "Wolność wyznania" jak najbardziej jest herezją, która obecnie pleni się jak chwast i to w sercu Owczarni Pańskiej. Nigdy zaś, żaden papież nie twierdził, że informacja, zgromadzenia, czy nauczanie jest "brudnym ściekiem pełnym heretyckich wymiocin". Owszem, Pius X o modernizmie powiedział, że jest to ściek wszystkich herezji, ale nie był to język, który przypisujesz kłamliwie Grzegorzowi XV.

    > Bardziej precyzyjna w swej wymowie jest encyklika papieża Piusa IX: "niedorzecz
    > ne i błędne nauki lub inne brednie broniące wolności sumienia są największym bł
    > ędem, zarazą najbardziej dla państwa niebezpieczną".

    Z tym zdaniem natomiast (zakładam, że również nie potrafisz wskazać oryginalnego źródła) mogę zgodzić się w całej rozciągłości. Sumienie nie może być jedyną i najważniejszą wykładnią postępowania. Bywa, że sumienie jest spaczone, chore, zbrodnicze więc nie wolno w nim szukać źródła moralności i prawodawstwa. Wielu zbrodniarzy kierowało się przecież własnym sumieniem co doprowadziło do ludobójstwa.




    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 27.02.19, 13:20
    enrque111 napisał:

    > ... "Wolność wyznania" jak najbardziej je
    > st herezją, która obecnie pleni się jak chwast i to w sercu Owczarni Pańskiej.
    Jest to jedynie kwestia postrzegania. Przecież w tej owczarni nic nie mamy oprocz figurek, malowideł i... rytuałow pogrzebowych.
    Podkreślę raz jeszcze: wartości, religia, światopogląd to wszystko jest złożone z rytułałow. Jak byliśmy w przeszłości jeszcze jaskiniowcami, wystarczał bóg grzmot. Potem przyszedł czas bardziej złożone formy wierzeń. Czy teraz potrzebujemy zaśniedziałego testamentu pełnego niedomówień i sprzeczności? Moze niektórym jest to potrzebne. Mnie nie. Wolę zawierzyć sokratejskie wiem, że nic nie wiem i dochodzić swych wątpliwości w oparciu o logikę a nie dogmaty.

    > Nigdy zaś, żaden papież nie twierdził, że informacja, zgromadzenia, czy nauczan
    > ie jest "brudnym ściekiem pełnym heretyckich wymiocin". Owszem, Pius X o
    > modernizmie powiedział, że jest to ściek wszystkich herezji, ale nie był to ję
    > zyk, który przypisujesz kłamliwie Grzegorzowi XV.
    Weź np. Księgę Papieży Kazimierza Dopierały dosyć szczegółowo opisującą papieskie pontyfikaty. Czy zarzucisz autorowi też kłamstwo, bo Twoim zdaniem żaden z papieży nie był korsarzem? Wybacz, ale wolę zawierzyć wynikom konfrontacji prawd religijnych z rzeczywistością, niż dostosowywać rzeczywistość do prawd religijnych. Co wcale nie oznacza, że nie dostrzegam innych możliwości poznawania hierarchii prawd mających stosunkowo nie wiele wspólnego z nauką. W interpretacji źródeł religijnych odwoływanie się do mistycznego natchnienie Ducha Św. czy autorytetu instytucji religijnych może jedynie tworzyć złudzenia właściwego zrozumienia. W wiedzy o objawieniach, ich przyswajaniu a także ich tworzeniu, istotną role może i odgrywa ludzki rozum.
    Mam nadzieję, że nie zarzucisz sekciarstwa wzniesionemu na ołtarze papieżowi Janowi Pawłowi II, który w czasie wizyty w Polsce w czerwcu 1991 r. tak powiedział do wiernych:
    "Nie można tutaj mówić o wolności człowieka, bo to jest wolność, która zniewala. Tak, trzeba wychowania dla wolności, trzeba dojrzałej wolności. Tylko na takiej może się opierać społeczeństwo, naród, wszystkie jego dziedziny życia, ale nie można stwarzać fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie go zniewala i znieprawia". Osobiście uznaje tą wypowiedź jak milowy krok w stosunku do wielu niedorzecznych wypowiedzi innych papieży.

    Czy nie zastanawia Cię czasem, dlaczego tzw. duchowni tak chętnie wypowiadają się na każdy temat?
    Oto wyjaśnienie samego Kościoła:
    "- Kościół nie milczy i milczeć nie może, bo do tego wzywa sam Jezus i Pismo Święte."
    Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19602593,zastanawiasz-sie-dlaczego-ksieza-wypowiadaja-sie-na-kazdy-temat.html"

    Jak daleki ten pogląd jest od wniesionego w 1855 r. sprzeciwu Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych: "Wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Jako światły wizjoner trosce o boskie zasoby na ziemi wniósł do Kongresu Stanów Zjednoczonych projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić.
    Czy to jest zgodne z nakazem zawartym w Mt 22:21: "Oddajcie tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest bożego Bogu." ?

    Nie jestem fanem JP2, ale wydaje mi się, że Kościół katolicki poza gloryfikowaniem jego osoby, z jego dorobku, myśli czy sugestii nic więcej nie wyniósł.
  • enrque111 27.02.19, 16:21
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > ... "Wolność wyznania" jak najbardziej je
    > > st herezją, która obecnie pleni się jak chwast i to w sercu Owczarni Pańskiej.
    > Jest to jedynie kwestia postrzegania. Przecież w tej owczarni nic nie mamy opro
    > cz figurek, malowideł i... rytuałow pogrzebowych.

    Ty nic nie wiesz o Owczarni Pańskiej, więc po co się wypowiadasz? Czy przeczytałeś jakieś pisma Ojców Kościoła, świętych, papieży, teologów?

    > Podkreślę raz jeszcze: wartości, religia, światopogląd to wszystko jest złożone
    > z rytułałow. Jak byliśmy w przeszłości jeszcze jaskiniowcami, wystarczał bóg g
    > rzmot. Potem przyszedł czas bardziej złożone formy wierzeń. Czy teraz potrzebuj
    > emy zaśniedziałego testamentu pełnego niedomówień i sprzeczności? Moze niektóry
    > m jest to potrzebne. Mnie nie. Wolę zawierzyć sokratejskie wiem, że nic nie wi
    > em i dochodzić swych wątpliwości w oparciu o logikę a nie dogmaty.

    Rytuały nie są istotą religii - są jej uporządkowaniem. Tak jak litery nie są istotą książki, a cyfry nie są istotą zadania matematycznego. Biblia jest tekstem ponadczasowym, inspirującym najtęższe umysły w każdej epoce, najważniejszym tekstem na ziemi. Skoro tego nie pojmujesz, to znaczy, że cierpisz albo na zwykłe nieuctwo albo na dysfunkcję umysłową.

    > > Nigdy zaś, żaden papież nie twierdził, że informacja, zgromadzenia, czy nauczan
    > > ie jest "brudnym ściekiem pełnym heretyckich wymiocin". Owszem, Pius X o
    > > modernizmie powiedział, że jest to ściek wszystkich herezji, ale nie był to ję
    > > zyk, który przypisujesz kłamliwie Grzegorzowi XV.
    >
    > Weź np. Księgę Papieży Kazimierza Dopierały dosyć szczegółowo opisującą papiesk
    > ie pontyfikaty. Czy zarzucisz autorowi też kłamstwo, bo Twoim zdaniem żaden z p
    > apieży nie był korsarzem? Wybacz, ale wolę zawierzyć wynikom konfrontacji prawd
    > religijnych z rzeczywistością, niż dostosowywać rzeczywistość do prawd religij
    > nych. Co wcale nie oznacza, że nie dostrzegam innych możliwości poznawania hier
    > archii prawd mających stosunkowo nie wiele wspólnego z nauką. W interpretacji ź
    > ródeł religijnych odwoływanie się do mistycznego natchnienie Ducha Św. czy auto
    > rytetu instytucji religijnych może jedynie tworzyć złudzenia właściwego zrozumi
    > enia. W wiedzy o objawieniach, ich przyswajaniu a także ich tworzeniu, istotną
    > role może i odgrywa ludzki rozum.

    Nie wiem co wyczytałeś w książce Kazimierza Dopierały, ale z całą pewnością nie ma tam cytatu, który kłamliwie przypisujesz Grzegorzowi XV. Co ma do rzeczy, że jakiś papież był w swoim życiu korsarzem, piekarzem, czy żołnierzem? Św. Piotr był rybakiem, a św. Paweł mordercą chrześcijan ...
    Jeśli chodzi o "interpretację źródeł religijnych", to każdy normalny chrześcijanin interpretuje je, uwzględniając kontekst historyczny, literacki i kulturowy, podobnie jak każde inne źródło pisane. Natchnienie Ducha Świętego dotyczy moralnego przekazu Pisma Świętego i związanych z nim historii.

    > Mam nadzieję, że nie zarzucisz sekciarstwa wzniesionemu na ołtarze papieżowi Ja
    > nowi Pawłowi II, który w czasie wizyty w Polsce w czerwcu 1991 r. tak powiedzia
    > ł do wiernych:
    > "Nie można tutaj mówić o wolności człowieka, bo to jest wolność, która zniewala
    > . Tak, trzeba wychowania dla wolności, trzeba dojrzałej wolności. Tylko na taki
    > ej może się opierać społeczeństwo, naród, wszystkie jego dziedziny życia, ale n
    > ie można stwarzać fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie
    > go zniewala i znieprawia". Osobiście uznaje tą wypowiedź jak milowy krok w sto
    > sunku do wielu niedorzecznych wypowiedzi innych papieży.

    Czego w tej wypowiedzi nie zrozumiałeś? Dojrzała wolność nie jest wolnością absolutną, co Kościół zawsze nauczał.

    > Czy nie zastanawia Cię czasem, dlaczego tzw. duchowni tak chętnie wypowiadają s
    > ię na każdy temat?
    > Oto wyjaśnienie samego Kościoła:
    > "- Kościół nie milczy i milczeć nie może, bo do tego wzywa sam Jezus i Pismo Święte."
    > Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19602593,zastanawiasz-sie-dlaczego-ksieza-wypowiadaja-sie-na-kazdy-temat.html"

    Martwi mnie, że właśnie duchowni niechętnie wypowiadają się na każdy temat, a ostatnio unikają wypowiadania się na tematy, które są istotne dla społeczeństwa jak np. dyktatura relatywizmu, deprawacja społeczeństwa, uprzywilejowanie dewiantów, totalitaryzm państwowy, ograniczanie swobód obywatelskich itd.

    > Jak daleki ten pogląd jest od wniesionego w 1855 r. sprzeciwu Kościoła wobec Ko
    > nstytucji Stanów Zjednoczonych: "Wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie
    > innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Jako świ
    > atły wizjoner trosce o boskie zasoby na ziemi wniósł do Kongresu Stanów Zjednoc
    > zonych projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, któ
    > rą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić.
    > Czy to jest zgodne z nakazem zawartym w Mt 22:21: "Oddajcie tedy, co jest cesar
    > skiego, cesarzowi, a co jest bożego Bogu." ?

    Znowu wklejasz jakąś fałszywkę, która na niezliczoną ilość sposobów powielana jest przez wrogów Kościoła, a nikt nie potrafi wskazać dokumentu źródłowego, w którym rzekomo papież stwierdził, że "Wolność to bluźnierstwo". Jeszcze bardziej rozbawił mnie twój wtręt, jakoby papież "wniósł do Kongresu Stanów Zjednoczonych projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej". Dobre! :))) ... że też są łby na tym świecie, że potrafią takie idiotyzmy wydalać :)))

    > Nie jestem fanem JP2, ale wydaje mi się, że Kościół katolicki poza gloryfikowan
    > iem jego osoby, z jego dorobku, myśli czy sugestii nic więcej nie wyniósł.

    Akurat fanem JPII nie jestem, ale z tym twoim stwierdzeniem mogę się zgodzić, zważywszy, że często jego czyny i słowa odbiegały niekiedy od niezmiennej nauki Kościoła.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 27.02.19, 17:37
    enrque111 napisał:

    > Ty nic nie wiesz o Owczarni Pańskiej, więc po co się wypowiadasz? Czy przeczyta
    > łeś jakieś pisma Ojców Kościoła, świętych, papieży, teologów?
    A kogo z tych świętych masz na myśli?

    > Rytuały nie są istotą religii - są jej uporządkowaniem. Tak jak litery nie są i
    > stotą książki, a cyfry nie są istotą zadania matematycznego. Biblia jest tekste
    > m ponadczasowym, inspirującym najtęższe umysły w każdej epoce, najważniejszym t
    > ekstem na ziemi. Skoro tego nie pojmujesz, to znaczy, że cierpisz albo na zwykł
    > e nieuctwo albo na dysfunkcję umysłową.
    Istotą religii są raczej imperatywy socjologiczno-biologiczne a nie jej porządkowanie. Pozwala bowiem umocnić to co jest korzystne dla danej grupy społecznej, dając jednostce jakieś uzasadnienie racji ogólnych, które nie zawsze są i muszą być zgodne z jej interesami. Szekspirowskie "To be, or not to be" wyczerpuje ten temat.

    > Jeśli chodzi o "interpretację źródeł religijnych", to każdy normalny chrześcija
    > nin interpretuje je, uwzględniając kontekst historyczny, literacki i kulturowy,
    > podobnie jak każde inne źródło pisane. Natchnienie Ducha Świętego dotyczy mora
    > lnego przekazu Pisma Świętego i związanych z nim historii.
    To np. papież Stefan VI był normalnym chrześcijaninem, czy katolikiem. Takie same pytanie można odnieść do wielu innych papieży.

    > Czego w tej wypowiedzi nie zrozumiałeś? Dojrzała wolność nie jest wolnością abs
    > olutną, co Kościół zawsze nauczał.
    I dlatego drastycznie ograniczał możliwości badań uznawanych przez siebie dogmatów czy prawd?

    > Martwi mnie, że właśnie duchowni niechętnie wypowiadają się na każdy temat, a o
    > statnio unikają wypowiadania się na tematy, które są istotne dla społeczeństwa
    > jak np. dyktatura relatywizmu, deprawacja społeczeństwa, uprzywilejowanie dewia
    > ntów, totalitaryzm państwowy, ograniczanie swobód obywatelskich itd.
    Czy nie stawiasz czasem miłego kotka na jego własnym ogonie? Może uściślisz, od kiedy to Kościół zaakceptował Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka ?

    > Znowu wklejasz jakąś fałszywkę, która na niezliczoną ilość sposobów powielana j
    > est przez wrogów Kościoła, a nikt nie potrafi wskazać dokumentu źródłowego, w k
    > tórym rzekomo papież stwierdził, że "Wolność to bluźnierstwo". Jeszcze bardziej
    > rozbawił mnie twój wtręt, jakoby papież "wniósł do Kongresu Stanów Zjednocz
    > onych projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej
    ".
    > Dobre! :))) ... że też są łby na tym świecie, że potrafią takie idiotyzmy wyda
    > lać :)))
    To jest Twój pogląd.

    > Akurat fanem JPII nie jestem, ale z tym twoim stwierdzeniem mogę się zgodzić, z
    > ważywszy, że często jego czyny i słowa odbiegały niekiedy od niezmiennej nauki
    > Kościoła.
    Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Zresztą jak w wielu innych wypadkach, słowa i czyny papieży nie przystawały do siebie.
  • pocoo 28.02.19, 00:01
    enrque111 napisał:

    > Ty nic nie wiesz o Owczarni Pańskiej, więc po co się wypowiadasz?

    Jak to w owczarni, barany, owce i beczenie. Dojenie, bryndza i oscypki.

    >Czy przeczyta
    > łeś jakieś pisma Ojców Kościoła, świętych, papieży, teologów?
    >
    A ja myślałam, że Słowo Boże zwane Biblią i Pismem Świętym jest najważniejsze.
  • enrque111 28.02.19, 09:15
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Ty nic nie wiesz o Owczarni Pańskiej, więc po co się wypowiadasz?
    >
    > Jak to w owczarni, barany, owce i beczenie. Dojenie, bryndza i oscypki.

    Jak Pan Bóg rozdawał rozum, to pewnie byłaś na wagarach :)))

    > >Czy przeczyta
    > > łeś jakieś pisma Ojców Kościoła, świętych, papieży, teologów?
    > >
    > A ja myślałam, że Słowo Boże zwane Biblią i Pismem Świętym jest najważniejsze.

    Owszem Pismo Święte i Tradycja są najważniejsze. Niemniej jednak ludzie o "małym rozumku" nie ogarniają ich treści więc Kościół ma za zadanie, poprzez swoje nauczanie (Ojców Kościoła, świętych, papieży, teologów) wyjaśniać znaczenie zawartych tam przekazów, aby nie było tak jak u heretyków, gdzie mamy do czynienia z dziesiątkami tysięcy różnych interpretacji.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 28.02.19, 11:06
    enrque111 napisał:

    > > > Ty nic nie wiesz o Owczarni Pańskiej, więc po co się wypowiadasz?
    > >
    > > Jak to w owczarni, barany, owce i beczenie. Dojenie, bryndza i oscypki.
    >
    > Jak Pan Bóg rozdawał rozum, to pewnie byłaś na wagarach :)))

    Szkoda, że ciebie nie było wcale.
    Masz rację, bryndza i oscypki to w bacówce.

    > Owszem Pismo Święte i Tradycja są najważniejsze. Niemniej jednak ludzie o "mały
    > m rozumku" nie ogarniają ich treści więc Kościół ma za zadanie, poprzez swoje n
    > auczanie (Ojców Kościoła, świętych, papieży, teologów) wyjaśniać znaczenie zawa
    > rtych tam przekazów

    Myślisz, że katolickie barany cokolwiek oprócz świąt są w stanie zrozumieć?
    Czy ty też masz takie zdanie o kobietach, jak wielu świętych i ojców Kościoła?
    Próbuje znaleźć tego, kto tobie zrobił krzywdę?
  • enrque111 28.02.19, 11:22
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > > > Ty nic nie wiesz o Owczarni Pańskiej, więc po co się wypowiadasz?
    > > >
    > > > Jak to w owczarni, barany, owce i beczenie. Dojenie, bryndza i oscypki.
    > >
    > > Jak Pan Bóg rozdawał rozum, to pewnie byłaś na wagarach :)))
    >
    > Szkoda, że ciebie nie było wcale.
    > Masz rację, bryndza i oscypki to w bacówce.

    Skoro wagarowałaś, to nie możesz tego wiedzieć :)

    > > Owszem Pismo Święte i Tradycja są najważniejsze. Niemniej jednak ludzie o "mały
    > > m rozumku" nie ogarniają ich treści więc Kościół ma za zadanie, poprzez swoje n
    > > auczanie (Ojców Kościoła, świętych, papieży, teologów) wyjaśniać znaczenie zawa
    > > rtych tam przekazów
    >
    > Myślisz, że katolickie barany cokolwiek oprócz świąt są w stanie zrozumieć?
    > Czy ty też masz takie zdanie o kobietach, jak wielu świętych i ojców Kościoła?
    > Próbuje znaleźć tego, kto tobie zrobił krzywdę?

    Katolickie owce i barany rozumieją znacznie więcej, niż owce i barany heretyckie, nie mówiąc już o ateistycznych capach i kozłach.
    Co do kobiet, to traktuję je wyrozumiale i z szacunkiem, pod warunkiem, że potrafią one zachowywać się tak, jak na kobiety przystało, czyli skromnie, delikatnie i bogobojnie.

    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 28.02.19, 12:12
    enrque111 napisał:

    > Co do kobiet, to traktuję je wyrozumiale i z szacunkiem,

    Jak św.Tomasz z Akwinu?

    >pod warunkiem, że potrafią one zachowywać się tak, jak na kobiety przystało, czyli
    >skromnie, delikatnie i bogobojnie.

    O w mordę jeża!
    Już ciebie kocham.
  • enrque111 28.02.19, 13:09
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Co do kobiet, to traktuję je wyrozumiale i z szacunkiem,
    >
    > Jak św.Tomasz z Akwinu?

    Zapewne św. Tomasz również traktował kobiety tak, jak na to zasługiwały.

    > >pod warunkiem, że potrafią one zachowywać się tak, jak na kobiety przystało, czyli
    > >skromnie, delikatnie i bogobojnie.
    >
    > O w mordę jeża!
    > Już ciebie kocham.

    Nie szermuj słowem "kocham" tak nieodpowiedzialnie.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 28.02.19, 13:43
    enrque111 napisał:


    > Zapewne św. Tomasz również traktował kobiety tak, jak na to zasługiwały.

    Zapewne też tak chciałbyś być traktowany:

    "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów." (św. Tomasz z Akwinu)

    "Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych" (św. Tomasz z Akwinu)

    "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna." (św. Tomasz z Akwinu)

    > Nie szermuj słowem "kocham" tak nieodpowiedzialnie.
    I kto to sięga do tak wzniosłej odpowiedzialności za własne słowa? :)
    >
    > > >pod warunkiem, że potrafią one zachowywać się tak, jak na kobiety p
    > rzystało, czyli
    > > >skromnie, delikatnie i bogobojnie.
    > >
    > > O w mordę jeża!
    > > Już ciebie kocham.
    >
    > Nie szermuj słowem "kocham" tak nieodpowiedzialnie.
  • pocoo 28.02.19, 14:02
    privus napisał:
    >
    > "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80.
    > Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych
    > wiatrów." (św. Tomasz z Akwinu)

    Co święty, to święty.Najlepiej wie. A te wilgotne wiatry to skąd? Z zewnątrz, czy własne?
  • enrque111 28.02.19, 14:52
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    > > Zapewne św. Tomasz również traktował kobiety tak, jak na to zasługiwały.
    >
    > Zapewne też tak chciałbyś być traktowany:
    >
    > "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80.
    > Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych
    > wiatrów." (św. Tomasz z Akwinu)
    >
    > "Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzysta
    > nia do prac domowych" (św. Tomasz z Akwinu)
    >
    > "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciał
    > a świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chyb
    > ionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jes
    > t mężczyzna." (św. Tomasz z Akwinu)

    Nie wiem czy te wszystkie cytaty faktycznie pochodzą od św. Tomasza. Zazwyczaj tacy osobnicy jak ty (wrogowie Kościoła) bezmyślnie wklejają fałszywki z różnych ateistycznych stron aby przedstawić chrześcijaństwo w złym świetle. Już kiedyś dyskutowałem z podobnym tobie osobnikiem na ten temat. Ani św. Tomasz, ani św. Jan Chryzostom, ani św. Augustyn a także inni święci Kościoła, nie byli współczesnymi humanistami z doświadczeniem i wiedzą człowieka XXI wieku w kwestiach społecznych i biologicznych. Nie wiedzieli tyle co my, nie tylko o biologii ale i o matematyce, fizyce, chemii itd. więc ich poglądy w tych dziedzinach mogły odbiegać od dzisiejszego stanu wiedzy, zaś duży wpływ na nie miała również świadomość społeczna i kulturowa. Poza tym Kościół w kwestiach społecznych nigdy nie ustanawiał dogmatów, a wręcz przeciwnie - dążył do poznania prawdy naukowej w różnych dziedzinach, będąc zresztą w tym niezastąpiony aż do XIX wieku.

    > > Nie szermuj słowem "kocham" tak nieodpowiedzialnie.
    >
    > I kto to sięga do tak wzniosłej odpowiedzialności za własne słowa? :)

    Czego nie zrozumiałeś?



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 28.02.19, 19:10
    enrque111 napisał:


    > Nie wiem czy te wszystkie cytaty faktycznie pochodzą od św. Tomasza.
    No to może w miejsce ewangelizacji forum weźmiesz cię z Mazowieckim o zapowiadaną ewangelizację Europy?
    Tutaj wyraźnie sobie nie radzisz narażając się na drwiny z posiadanej znajomosci własnej religii.

    > Zazwyczaj
    > tacy osobnicy jak ty (wrogowie Kościoła) bezmyślnie wklejają fałszywki z różnyc
    > h ateistycznych stron aby przedstawić chrześcijaństwo w złym świetle.
    Zazwyczaj ten Kościół sam sobie szuka wrogów, bez których istnieć nie może. Nie sądziłem sie sięgając do cytatów z Biblii, sięgam do ateistycznych stron. Ale skoro tak uważasz jako forumowy ewangelista, niech i tak będzie. Niech się spełni twoja wola ewangelisto :)
    Mnie jest to obojętne, jak klasyfikujesz czy będziesz klasyfikował Biblię.

    > Już kiedy
    > ś dyskutowałem z podobnym tobie osobnikiem ...
    O ile to można nazwać dyskusją a nie fanatycznym błazeństwem.

    > ... na ten temat. Ani św. Tomasz, ani św
    > . Jan Chryzostom, ani św. Augustyn a także inni święci Kościoła, nie byli współ
    > czesnymi humanistami z doświadczeniem i wiedzą człowieka XXI wieku w kwestiach
    > społecznych i biologicznych.
    Czy to ich zwalnia z logiki, skoro podjęli się tłumaczenia myśli Boga? Chyba nie posądzasz wszechwiedzącego Boga o takie bzdury. Zresztą każdy uważny czytelnik zauważy, że sama Biblia przeczy tym farmazonom.

    > Nie wiedzieli tyle co my, nie tylko o biologii ale
    > i o matematyce, fizyce, chemii itd. więc ich poglądy w tych dziedzinach mogły
    > odbiegać od dzisiejszego stanu wiedzy, zaś duży wpływ na nie miała również świa
    > domość społeczna i kulturowa.
    Każdy szanujący się człowiek posiadający wiedzę nie plecie bzdur, chyba że innych ma za durni.

    > Poza tym Kościół w kwestiach społecznych nigdy ni
    > e ustanawiał dogmatów
    Mógłbym założyć wcale nie mały wątek na ten temat. Naiwne przekonanie nie jest żadna wiedzą parafianinie.

    > a wręcz przeciwnie - dążył do poznania prawdy naukowej w
    > różnych dziedzinach,
    Gdzie i kiedy. Może w miejsce paradoksalnych przekonań wstawisz jakieś dowody?

    > będąc zresztą w tym niezastąpiony aż do XIX wieku.
    I dowodem na to jest atak Piusa XII na Pakty Praw Człowieka, który następni papieże podtrzymali?

    > Czego nie zrozumiałeś?
    A co tu rozumnego napisałeś?
  • enrque111 01.03.19, 16:15
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    > > Nie wiem czy te wszystkie cytaty faktycznie pochodzą od św. Tomasza.
    >
    > No to może w miejsce ewangelizacji forum weźmiesz cię z Mazowieckim o zapowiada
    > ną ewangelizację Europy?
    > Tutaj wyraźnie sobie nie radzisz narażając się na drwiny z posiadanej znajomosc
    > i własnej religii.

    Czyli nie potrafisz wskazać źródła owych cytatów i zadowalasz się własnym bełkotem nie na temat?

    > > Zazwyczaj tacy osobnicy jak ty (wrogowie Kościoła) bezmyślnie wklejają fałszywki z
    > > różnych ateistycznych stron aby przedstawić chrześcijaństwo w złym świetle.
    >
    > Zazwyczaj ten Kościół sam sobie szuka wrogów, bez których istnieć nie może. Nie
    > sądziłem sie sięgając do cytatów z Biblii, sięgam do ateistycznych stron. Ale
    > skoro tak uważasz jako forumowy ewangelista, niech i tak będzie. Niech się speł
    > ni twoja wola ewangelisto :)
    > Mnie jest to obojętne, jak klasyfikujesz czy będziesz klasyfikował Biblię.

    To dobrze, że przyznajesz się do błędu, może jeszcze nie jesteś aż tak zdeprawowany.

    > > Już kiedyś dyskutowałem z podobnym tobie osobnikiem ...
    >
    > O ile to można nazwać dyskusją a nie fanatycznym błazeństwem.

    To dziwne, że pamiętasz dyskusję, która prowadziłem z kimś innym :)))

    > > ... na ten temat. Ani św. Tomasz, ani św
    > > . Jan Chryzostom, ani św. Augustyn a także inni święci Kościoła, nie byli współ
    > > czesnymi humanistami z doświadczeniem i wiedzą człowieka XXI wieku w kwestiach
    > > społecznych i biologicznych.
    >
    > Czy to ich zwalnia z logiki, skoro podjęli się tłumaczenia myśli Boga? Chyba ni
    > e posądzasz wszechwiedzącego Boga o takie bzdury. Zresztą każdy uważny czytelni
    > k zauważy, że sama Biblia przeczy tym farmazonom.

    Nie wiem o jakich bzdurach rozprawiasz? Może o własnych?
    Czy mógłbyś wskazać jakieś "farmazony", o których zagajasz?

    > > Nie wiedzieli tyle co my, nie tylko o biologii ale
    > > i o matematyce, fizyce, chemii itd. więc ich poglądy w tych dziedzinach mogły
    > > odbiegać od dzisiejszego stanu wiedzy, zaś duży wpływ na nie miała również świa
    > > domość społeczna i kulturowa.
    >
    > Każdy szanujący się człowiek posiadający wiedzę nie plecie bzdur, chyba że inny
    > ch ma za durni.

    Znowu wykręcasz się ogólnikami. Czy nie potrafisz wskazać konkretów?

    > > Poza tym Kościół w kwestiach społecznych nigdy nie ustanawiał dogmatów
    >
    > Mógłbym założyć wcale nie mały wątek na ten temat. Naiwne przekonanie nie jest
    > żadna wiedzą parafianinie.

    Nie ma potrzeby zakładania dużego wątku, wystarczy tylko gdy wskażesz choćby dogmat Kościoła w kwestiach społecznych. Potrafisz to zrobić?

    > > a wręcz przeciwnie - dążył do poznania prawdy naukowej w różnych dziedzinach,
    >
    > Gdzie i kiedy. Może w miejsce paradoksalnych przekonań wstawisz jakieś dowody?

    Gdybyś był choćby średnio wykształcony, nie prosiłbyś o taką przysługę, ale skoro o to zapytałeś, to z chęcią odpowiem, że od średniowiecza Kościół dźwigał brzemię rozwoju światowej nauki, przyczyniając się do rozwoju ludzkości i niezliczonych odkryć naukowych. Sam tylko zakon Jezuitów wydał rzeszę naukowców w różnych dziedzinach wiedzy – jeszcze przed XVIII wiekiem przyczynili się oni np. do skonstruowania zegara wahadłowego, pantografu, barometru, teleskopu zwierciadlanego i mikroskopu, wnieśli również wkład do różnych dziedzin nauki, jak: magnetyzm, optyka i elektryczność. Obserwowali, w niektórych przypadkach przed kimkolwiek innym np. kolorowe pasy na powierzchni Jowisza, mgławicę Andromedy i pierścienie Saturna. Teoretyzowali na temat krążenia krwi niezależnie od Harveya, o teoretycznej możliwości lotu, sposobie w jaki Księżyc oddziałuje na przypływy i falowej naturze światła. Mapy gwiazd półkuli południowej, logika symboliczna, pomiary poziomu wód, wprowadzenie znaków plus i minus do włoskiej matematyki – wszystko to było osiągnięciem tylko jednego zakonu Jezuitów.

    O. Gianbattista Riccioli, jako pierwszy obliczył przyspieszenie swobodnie spadającego przedmiotu względem Ziemi. O. Francesco Grimaldi jako pierwszy odkrył i nazwał zjawisko dyfrakcji światła, był także współwynalazcą selenografu, który jest opisem - mapą powierzchni Księżyca. O. Athanasius Kircher nazywany był „mistrzem stu sztuk”, uważany również za ojca egiptologii, którego badania ułatwiły późniejsze odczytanie tzw. „kamienia z Rosetty”, jego wiedza z dziedziny chemii pomogła zdemaskować alchemię, jako „fałszywą naukę”, za jaką ją mieli nawet tacy znani naukowcy, jak Izaak Newton, czy Robert Boyle. Ks. Roger Boscovich znany jest jako pionier fizyki atomowej, „ojciec teorii atomu”. Jezuita napisał również pierwszą książkę o sejsmologii w USA, dokonał tego w 1936 r. o. J.B. McElwaine – jego imieniem nazwana jest również nagroda z tej dziedziny wiedzy. W praktycznie każdej dziedzinie nauki odnajdujemy nazwiska księży katolickich, którzy wnieśli niebagatelny wkład do jej rozwoju.

    Mógłbym tak wyliczać w nieskończoność, ale po co? - wszak nieuk nawet oczywistość uzna za brednię :)

    > > będąc zresztą w tym niezastąpiony aż do XIX wieku.
    >
    > I dowodem na to jest atak Piusa XII na Pakty Praw Człowieka, który następni pap
    > ieże podtrzymali?

    A cóż takiego nowatorskiego i odkrywczego wobec nauki Kościoła zawierały owe Pakty Praw Człowieka?

    > > Czego nie zrozumiałeś?
    >
    > A co tu rozumnego napisałeś?

    A co nierozumnego?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 02.03.19, 09:33
    enrque111 napisał:

    > Czyli nie potrafisz wskazać źródła owych cytatów i zadowalasz się własnym bełko
    > tem nie na temat?

    > To dobrze, że przyznajesz się do błędu, może jeszcze nie jesteś aż tak zdeprawo
    > wany.

    > To dziwne, że pamiętasz dyskusję, która prowadziłem z kimś innym :)))


    > Nie wiem o jakich bzdurach rozprawiasz? Może o własnych?
    > Czy mógłbyś wskazać jakieś "farmazony", o których zagajasz?


    > Znowu wykręcasz się ogólnikami. Czy nie potrafisz wskazać konkretów?
    >

    > Nie ma potrzeby zakładania dużego wątku, wystarczy tylko gdy wskażesz choćby do
    > gmat Kościoła w kwestiach społecznych. Potrafisz to zrobić?

    > Gdybyś był choćby średnio wykształcony...

    > A cóż takiego nowatorskiego i odkrywczego wobec nauki Kościoła zawierały owe [i
    > ]Pakty Praw Człowieka[/i]?

    > A co nierozumnego?
    >
    Jesteś egzaminatorem, czy panelistą? Zamiast merytorycznej dyskusji zadajesz pytania, lub podważasz stanu umysłu rozmówcy. Jesteś "taki mądry, a talki głupi".
    Kocham cię.
  • enrque111 04.03.19, 15:34
    pocoo napisała:

    > Jesteś egzaminatorem, czy panelistą? Zamiast merytorycznej dyskusji zadajesz py
    > tania, lub podważasz stanu umysłu rozmówcy. Jesteś "taki mądry, a talki głupi".
    > Kocham cię.

    To dobrze, że mnie kochasz (cokolwiek miałoby to znaczyć), chociaż szkoda, że nie rozumiesz na czym polega merytoryczna dyskusja. Otóż poza wyrażaniem własnego stanowiska, polega ona również na zadawaniu pytań adwersarzowi, zwłaszcza w sytuacjach gdy jego wypowiedź jest nieścisła, wieloznaczna, ogólnikowa. Pytania mają ukierunkować rozmówcę na właściwy tor dyskusji.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • feelek 04.03.19, 15:59
    no popatrz Pocoo:

    "....nie rozumiesz na czym polega merytoryczna dyskusja...."

    rozumiesz Pocoo- nie rozumiesz...

    "....Pytania mają ukierunkować rozmówcę na właściwy tor dyskusji...."

    kluczowe słowo:
    "...rozmówcę..."
    bo jakoś go tu nie widzimy:
    ...obrażatora, ... grzecznego inaczej, przemądrzalca z Koziej Wólki to owszem, ale zaraz tam rozmówcę?
  • pocoo 04.03.19, 17:35
    feelek napisał:

    > no popatrz Pocoo:
    >
    > "....nie rozumiesz na czym polega merytoryczna dyskusja...."
    >
    > rozumiesz Pocoo- nie rozumiesz...
    >
    Merytoryczna dyskusja z enrque? Ani w ząb.Ni cholery, a nawet ni diabła.
  • pocoo 04.03.19, 17:31
    enrque111 napisał:

    >...chociaż szkoda, że
    > nie rozumiesz na czym polega merytoryczna dyskusja.

    Kiedyś czytałam twoją merytoryczną dyskusję z kolterem.
    Tej obecnej z Privusem nie czytam. Odstrasza mnie. Może nauczyłabym się tej "merytorycznej dyskusji" przez ciebie ukierunkowanej, a tak ...nawet nie żałuję.
  • enrque111 04.03.19, 19:40
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > >...chociaż szkoda, że
    > > nie rozumiesz na czym polega merytoryczna dyskusja.
    >
    > Kiedyś czytałam twoją merytoryczną dyskusję z kolterem.
    > Tej obecnej z Privusem nie czytam. Odstrasza mnie. Może nauczyłabym się tej "me
    > rytorycznej dyskusji" przez ciebie ukierunkowanej, a tak ...nawet nie żałuję.

    Z kotletem to było w zasadzie droczenie się. Biedak był skrzywdzony w dzieciństwie i stąd jego psychiczne odchyły oraz admiracja sekty jehowych. Wiedzy na tematy religijne nie posiadał wiele, a ta którą z siebie wydalał, to tylko szlam z makulatury ś.j. Żałuję, że już go tu nie ma (mam nadzieję, że się wyleczy i wróci).


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 04.03.19, 23:32
    enrque111 napisał:
    > Z kotletem to było w zasadzie droczenie się.

    Pojęcia nie mam w jaki sposób droczysz się z kotletem?

    >Biedak był skrzywdzony w dzieciństwie i stąd jego psychiczne odchyły...

    Nie przeszkadzało to wam w obrzucaniu się wzajemnie gównem.On ma psychiczne odchyły, a ty z nim zażarcie dyskutowałeś.Nie wiem dlaczego odnoszę wrażenie, że do pięt mu nie dorastasz w wiedzy biblijnej.
  • ur-nammu 28.02.19, 19:28
    privus: "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach [...] Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna." (św. Tomasz z Akwinu)
    Nie znalazłem źródłowego potwierdzenia tych cytatów w wersji, którą przytoczyłeś. Znalazłem jednak coś podobnego:

    Na 1. W odniesieniu do natury partykularnej kobieta jest czymś niedoszłym i niewydarzonym. Czemu? Bo tkwiąca w nasieniu siła czynna8 zmierza do utworzenia czegoś doskonałego: podobnego do siebie co do płci męskiej. A że rodzi się kobieta, dzieje się to albo z powodu słabości siły czynnej, albo z powodu jakiejś niedyspozycji materii, albo też spowodowało to coś z zewnątrz, np. wiatry południowe, o których [Filozof] pisze9, że są wilgotne. Natomiast w odniesieniu do natury powszechnej kobieta nie jest czymś niewydarzonym, ale z zamierzenia natury jest przeznaczona do dzieła rodzenia. A to zamierzenie natury powszechnej zależy od Boga, który jest powszechnym twórcą natury. I dlatego, ustanawiając naturę, powołał do bytu nie tylko mężczyznę, ale i kobietę.
    [...]
    Bowiem w mnogości ludzi brak by było dobra porządku, gdyby jedni nie byli rządzeni przez innych mądrzejszych. I według tak pojmowanego poddaństwa kobieta z natury jest podległa mężowi, gdyż z natury mężczyzna ma większe rozeznanie rozumu. - A jak niżej powiemy11, stan niewinności pierworodnej nie wyklucza nierówności wśród ludzi.

    Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 7, zagadnienie 92, s. 66.
    (Wytłuszczenia moje – U.)

    Cóż, tutejszy ksiądz Henryk chętnie faszyzuje i obficie pluje jadem, ale w znajomości piśmiennictwa kościelnego raczej nie jest zbyt biegły. Teraz będzie miał sposobność, żeby się trochę douczyć, a powinien, bo ma tu fana spragnionego wiedzy z tej konkretnej „krynicy” (jesteś jednym z nielicznych internautów, od których można dowiedzieć się czegoś o religii). He, he, wiódł ślepy kulawego...
  • privus 28.02.19, 20:24
    Nie tylko sam ksiądz Henryk hołdował takim poglądom. Obecne są w Kościele do dnia dzisiejszego.

    "Małe jest wszelkie zło wobec przewrotności kobiety, toteż spadnie na nią los grzesznika" (Biblia Tysiąclecia - Mądrość Syracha 25:19) .

    "Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze" (Rzym. 1, 26).

    "Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom — we wszystkim." (List do Efezjan 5:24)

    "Tak jak kościół jest uległy Chrystusowi, tak wy macie być uległe mężom – we wszystkim (List do Efezjan 5:24)

    "Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam4 ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu - z umiarem." (1 List do Tymoteusza 2:11-15)

    Niektóre przytoczone słowa w poszczególnych wersetach mogą się różnić w zależności od wydania Biblii, ale sens pozostaje taki sam. Kolejny dowód na to, że Biblię dowolnie się zmienia pod własne potrzeby czy spostrzeżenia hierarchii kościelnej, a nie dla wiernych, którzy praktycznie jej nie czytają i nie znają.
  • pocoo 28.02.19, 13:59
    enrque111 napisał:

    > Nie szermuj słowem "kocham" tak nieodpowiedzialnie.
    >
    Jak zwykle. Jezus powiedział;"miłujcie nieprzyjaciół". Co w moim słowie "kocham" jest nieodpowiedzialne? To, że słucham Jezusa? Masz rację ,jak zawsze.
  • enrque111 28.02.19, 14:03
    pocoo napisała:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Nie szermuj słowem "kocham" tak nieodpowiedzialnie.
    > >
    > Jak zwykle. Jezus powiedział;"miłujcie nieprzyjaciół". Co w moim słowie "kocham
    > " jest nieodpowiedzialne? To, że słucham Jezusa? Masz rację ,jak zawsze.

    Pod pojęciem "kochać" co masz na myśli?
    Jestem pewien, że całkiem coś innego niż Pan Jezus.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 28.02.19, 16:15
    enrque111 napisał:

    > Pod pojęciem "kochać" co masz na myśli?

    Chodzi o miłość bliźniego, czy miłość do nieprzyjaciół?

    > Jestem pewien, że całkiem coś innego niż Pan Jezus.
    >
    O boski! Któż ci dorównać może? Ty lepiej wiesz niż cała Trójca.
    >
  • privus 28.02.19, 21:58
    enrque111 napisał:

    > Pod pojęciem "kochać" co masz na myśli?
    > Jestem pewien, że całkiem coś innego niż Pan Jezus.

    Następny będzie uzupełniał myśli kogoś nie żyjącego od 2 tysięcy lat. Co Was napadło "perełko" ?
  • log24 01.03.19, 23:04
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Pod pojęciem "kochać" co masz na myśli?
    > > Jestem pewien, że całkiem coś innego niż Pan Jezus.
    >
    > Następny będzie uzupełniał myśli kogoś nie żyjącego od 2 tysięcy lat. Co Was na
    > padło "perełko" ?
    A dla czego ty to negujesz ? Jesteś lepszy od Boga cwaniaczku?
  • privus 28.02.19, 21:07
    enrque111 napisał:

    > Katolickie owce i barany rozumieją znacznie więcej, niż owce i barany heretycki
    > e, nie mówiąc już o ateistycznych capach i kozłach.
    > Co do kobiet, to traktuję je wyrozumiale i z szacunkiem, pod warunkiem, że potr
    > afią one zachowywać się tak, jak na kobiety przystało, czyli skromnie, delikatn
    > ie i bogobojnie.

    I to na każde żądanie enrque111. Następca ks. Henryka nam się szykuje ;o)

    Pisz dalej. Ubawiłeś mnie setnie. Długo będę pamiętał to święto tłustego wesołego bączka :)
  • kolter 17.03.19, 15:16
    enrque111 28.02.19, 09:11
    pocoo napisała:

    "Kto ci powiedział, że wskrzeszeni znowu umarli? Doskonałe ciała będziemy mieli dopiero w raju, po Sądzie Ostatecznym."

    Eniu a po co wam ciało w piekle czyści czy niebie ??

    "Nie wiem jak to się ma do Całunu Turyńskiego, ponieważ nawet najwybitniejsi naukowcy nie potrafią wyjaśnić tego fenomenu."

    ten fenomen znany jest od lat , ta fałszywka jest z około XIII wieku naszej ery
    tak się składa ze w ew Jana ,padają słowa o tych szmatkach ,ale słowem nikt nie opisuje cudownego wizerunku

    "20 1 A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. 2 Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał2, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy3, gdzie Go położono». 3 Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. 4 Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. 5 A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. 6 Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna 7 oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. 8 Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył."

    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • enrque111 19.03.19, 12:28
    kolter napisał:

    > Eniu a po co wam ciało w piekle czyści czy niebie ??

    Ponieważ jest dziełem Boga, a więc tylko On decyduje o tym.

    > > "Nie wiem jak to się ma do Całunu Turyńskiego, ponieważ nawet najwybitniejsi na
    > > ukowcy nie potrafią wyjaśnić tego fenomenu."
    >
    > ten fenomen znany jest od lat , ta fałszywka jest z około XIII wieku naszej ery
    > tak się składa ze w ew Jana ,padają słowa o tych szmatkach ,ale słowem nikt nie
    > opisuje cudownego wizerunku

    Fałszywka wg ciebie, niepozornego biedaka, zaś naukowcy mówią coś innego :)))

    > 4 Biegli oni obydwaj
    > razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. 5 A ki
    > edy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. 6 Nads
    > zedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrza
    > ł leżące płótna 7 oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z pł
    > ótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. 8 Wtedy wszedł do wnętrza ta
    > kże i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył."

    Widzisz więc, że Pismo mówi o płótnach, czego tu nie zrozumiałeś?

    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 19.03.19, 12:35
    enrque111 napisał:



    > > opisuje cudownego wizerunku
    >
    > Fałszywka wg ciebie, niepozornego biedaka, zaś naukowcy mówią coś innego :)))

    jacy naukowcy ??


    > Widzisz więc, że Pismo mówi o płótnach, czego tu nie zrozumiałeś?

    ta bajka o całunie powstała na podstawie tych słów, które nie opowiadają o cudownym wizerunku ,ale o samym fakcie że Jezus był zawinięty w jakiś materiał ,czego nie zrozumiałeś ??




    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • edico 14.03.19, 18:22
    Myślę, że nie brdzie błędu, gdy się pochwalisz tak znakomitą wiedzą:

    1. Papież Marceli (293-303) składał ofiary w świątyni bogini Westy

    2. Papież Liberiusz (352-366) uznał, że Jezus jest mniej ważny od Ojca. W zamian
    za to stronnicy arianizmu w Rzymie pozwolili mu wrócić z wygnania i pełnić
    urząd. Stanowisko Liberiusza było jawną herezją potępioną przez wszystkich
    biskupów i papieży

    3. Papież Grzegorz wielki "skazał" nieochrzczone niemowlęta na wieczne męki
    piekła (dziecko, które zmarło po urodzeniu, a nie otrzymało chrztu, było potępione)

    4. Papieże: Innocenty i Gelazy "skazali" na piekło dzieci ochrzczone, które nie
    zdążyły przyjąć I Komunii


    5. Papież Leon Wielki (440-461) był twórcą papiestwa w dzisiejszym rozumieniu.
    Jako pierwszy zaczął sam "tworzyć objawienie" nazywając je "Boskim". Jemu
    pierwszemu wydało się, że jest następcą Św. Piotra, który był przywódcą apostołów

    6. Papież Wirgiliusz (537-555) popierał heretyckie poglądy cesarza Justyniana,
    za co został ekskomunikowany (obłożony klątwą) i potępiony przez Sobór w
    Konstantynopolu

    7. Na synodzie w Macon (585 r.) zawzięcie spierano się o to, czy łacińskie
    "homo" można używać w odniesieniu do kobiet
    , czy tylko do mężczyzn. Porozumienia
    nie osiągnięto, ale ustalono, że zwłoki mężczyzny wolno pochować obok zwłok
    kobiety dopiero wówczas, gdy te ostatnie ulegną całkowitemu rozkładowi.

    8. Papież Honoriusz (625-638) wyśmiewał filozofów przypisujących Jezusowi dwie
    natury (boską i ludzką) oraz - co za tym idzie - podwójną wolę
    . Sobór Powszechny
    w Konstantynopolu i Synod Wschodni w Rzymie w 690 roku potępiły go za to, a
    następca - papież Leon II nazwał "bluźnierczym zdrajcą". Szósty Sobór Powszechny
    (680-681) uroczyście ogłosił omylność każdego papieża, który w sprawach wiary i
    moralności musi podlegać postanowieniom soboru; w przeciwnym razie może być
    heretykiem, jak każdy inny człowiek. Herezja papieża Honoriusza dotyczyła jednej
    z głównych prawd wiary i jest ciągle niepodważalnym dowodem na papieską
    niedoskonałość. Przez 1200 lat papieże, mniej lub bardziej chętnie, uznawali
    wyższość soboru - głosu wszystkich biskupów - nad swoimi ustawami

    9. Sobór w Konstantynopolu (692 r.) obłożył ekskomuniką (klątwą) wszystkich
    chrześcijan noszących peruki.


    10. Papież Stefan II (752) powiedział: Małżeństwo wolnego mężczyzny z
    niewolnicą, gdy oboje są chrześcijanami, może zostać rozwiązane, aby pozwolić
    mężczyźnie ponownie się ożenić.


    11. Papież Leon III (795-816) po raz pierwszy nadał tytułowi papieża (poczynając
    od siebie) przymiot "Władcy Świata"
    , koronując przy okazji Karola Wielkiego na
    cesarza. Nie przeszkadzały mu w tym słowa Jezusa - "Królestwo moje nie jest z
    tego świata" oraz "Zostawcie cesarzowi, co cesarskie" - potępiające po wsze
    czasy mieszanie się Kościoła do polityki.

    12. Papież Mikołaj I (858-867) głosił, że Eucharystię - Ciało Chrystusa można
    realnie dotknąć, pogryźć i strawić
    ; Chrzest można przyjąć tylko w imię Syna, a
    Bierzmowanie udzielane przez księży uznał za nieważne i ...anulował. Ta ostatnia
    "mądrość" zadecydowała ostatecznie o rozłamie pomiędzy zachodnim i wschodnim
    kościołem, gdzie od wieków bierzmowali księża. Twierdzenie Mikołaja potępił
    następny papież Pelagiusz. Dzisiaj wszystkie wyznania chrześcijańskie uznają za
    wyróżnik swojej religii Chrzest w imię Trójcy Świętej.

    13. Papież Hadrian II (867-872) ogłosił ważność ślubów cywilnych, które inni,
    np. Pius VII (1800-1823), potępili.


    14. Papież Formozus został po śmierci w 896 roku wykopany z grobu i potępiony za
    herezję. Święcenia jego, a w konsekwencji tych, których sam święcił,
    unieważniono. Przez kilka następnych stuleci kolejni papieże unieważniali
    święcenia wielu kardynałów, biskupów i księży wyświęconych przez tamtych.
    Powodem było nagminne kupowanie wysokich dostojeństw w Kościele. W konsekwencji
    jednak sami papieże nie mogli się "połapać", jaka część ich owczarni żyje poza
    sakramentami, udzielanymi nieważnie przez "fałszywych" biskupów i kapłanów
    .
    Przekazywanie "lipnych" święceń stało się kościelną zarazą.

    15. Papież Innocenty III (1198-1216) - twórca inkwizycji, która "pochłonęła"
    (według przybliżonych danych) ponad 50 milionów istnień ludzkich - przekazał
    uroczyste posłanie do rycerstwa wyruszającego na wyprawę krzyżową: "Mordujcie i
    zabijajcie wszystkich, a Bóg rozpozna swoich" Widać tu zdumiewające podobieństwo
    do najbardziej okrutnego rozkazu Adolfa Hitlera, skierowanego do żołnierzy
    Wermachtu przed wybuchem II Wojny Światowej.

    16. Od 1207 roku przez trzy następne wieki w Niderlandach stosowano karę
    pielgrzymki za rozmaite przewinienia
    . W drogę wysyłano m. in. urzędników
    miejskich za złe wypełnianie obowiązków służbowych.

    17. Papież Jan XXII był jednym z największych chciwców w historii papiestwa
    (1316-1334). Jako pierwszy na ogromną skalę zaczął sprzedawać odpusty od
    najcięższych nawet grzechów. Im więcej było morderstw, cudzołóstw i kradzieży -
    tym bardziej pęczniał skarbiec namiestnika Chrystusowego. Kiedy jego chciwość
    stała się tajemnicą publiczną, Jan musiał jakoś usprawiedliwić swój materializm
    wobec świata. W swojej bulli "Cum inter nonnullos" z 12 listopada 1323 roku
    uroczyście ogłosił: "stwierdzenie, że Chrystus i Jego apostołowie nie mieli
    żadnej własności stanowi wypaczenie Pisma Świętego". Wszystkich propagatorów
    życia w ubóstwie, na czele z Franciszkanami, papież Jan obwołał heretykami.
    Bardzo wielu z nich uwięziono, lub spalono na inkwizycyjnych stosach.
    "Nieomylny" zastępca ubogiego Chrystusa palił jego nielicznych, świętych
    naśladowców, a sam zmarł w opinii najbogatszego człowieka na świecie. Jego
    skarby oceniono na ponad 50 milionów florenów w złocie.

    18. W roku 1320 w Awinionie biskup i legat papieski wytoczyli proces chrząszczom
    majowym pustoszącym kościelne pola
    . Kiedy pozwani, mimo wyznaczenia obrońcy z
    urzędu, nie stawili się na rozprawę, wyrok wydano zaocznie. Pod groźbą klątwy
    chrząszcze miały w ciągu trzech dni przenieść się na pole wyznaczone przez sąd
    biskupi.

    19. W roku 1444 św. Berdnard ze Sieny, wysunął tezę, że lepiej gdyby kobieta
    "obcowała" ze swoim własnym ojcem w normalnej pozycji, niż gdyby miała czynić to
    z własnym mężem w "sposób przeciwny naturze"


    20. W 1495 roku oficjalnie odnotowano w Polsce pierwszy przypadek kiły. Dotyczył
    pątniczki, która zaraziła się nią podczas pielgrzymki do Rzymu (hihi już dawno
    słyszałem że na pielgrzymkach wesoło jest...).


    21. Papież Sykstus V (1521-90) Jego wielką pasją stało się przerobienie Biblii.
    Uroczystą bulla ogłosił światu, że tylko on - papież może rozstrzygać co jest w
    niej autentyczne, a co nie. Sam osobiście podjął się mrówczej pracy nad
    natchnionym tekstem, która trwała ponad 2 lata. Kiedy ukończył "dzieło", kolejną
    bullo "Aeternus Ille" nakazał całemu światu chrześcijańskiemu nie odchodzić "ani
    o jotę" od wydanie jedynie "prawdziwego, obowiązującego, autentycznego i nie
    kwestionowanego..."

    22. W 1633 roku w Polsce wydano książkę ks. Wojciecha Dembołeckiego, w której ów
    uczony mąż starał się udowodnić, że w raju mówiło się... po polsku
    (dziś zapewne
    przyjęto by go na honorowego członka PIS).

    23. Papież Klemens XI (1700-21) miał jedną wielką pasję - namiętnie potępiał
    wszystko i wszystkich. Między innymi zakazał i uroczyście potępił czytanie Pisma
    Świętego (w tym Nowego Testamentu) przez Chrześcijan.
    Ogłosił również, że ponad
    Biblią i zawartymi w niej Przykazaniami Bożymi stoi on - papież, bo tylko on wie
    najlepiej co jest dobre i prawdziwe. "...Nie ma ważniejszego obowiązku niż
    posłuszeństwo papieżowi" - napominał.

    24. Papież Klemens XIV (1767-1774) rozwiązał Zakon Jezuitów, założony przez
    Pawła III, a Pius VII powołał go z powrotem.


    25. Papież Urban VIII (1623-1644) zostawił po sobie [b]przydomek "Pogromcy
  • enrque111 15.03.19, 17:05
    edico napisał:

    > Myślę, że nie brdzie błędu, gdy się pochwalisz tak znakomitą wiedzą:
    >
    > 1. Papież Marceli (293-303) składał ofiary w świątyni bogini Westy

    Zanim pochwalę się tą swoją "znakomitą wiedzą", ty pochwal się swoją. Zbyt dużo bzdur zamieściłeś w jednym miejscu więc zajmijmy się ich analizą po kolei.
    Podaj jakiś dowód, choćby jeden, który wskazuje, że papież Marceli składał ofiary w świątyni bogini Westy. Potrafisz tego dokonać? Jakie kroniki, jacy pisarze starożytni o tym donoszą?
    Tylko nie podawaj mi linków do gołosłownych bzdur, które powielają w sieci takie nieuki jak ty :)
  • kolter 19.03.19, 12:51
    enrque111 napisał:

    > Podaj jakiś dowód, choćby jeden, który wskazuje, że papież Marceli składał ofia
    > ry w świątyni bogini Westy. Potrafisz tego dokonać? Jakie kroniki, jacy pisarze
    > starożytni o tym donoszą?
    > Tylko nie podawaj mi linków do gołosłownych bzdur, które powielają w sieci takie nieuki jak ty :)

    Eniu dziecko moherowe Marceli nie był papieżem
    bo na początku IV byli tylko biskupi Rzymu
    bluźnierczy tytuł Taty przybrali ze sto lat później



    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • privus 28.02.19, 22:12
    enrque111 napisał:

    > privus napisał:
    >
    > > ... "wszystko co człowiek powinien wiedzieć jest w Biblii, czego w niej nie ma
    > > jest szkodliwe". :)
    >
    > Bardzo oryginalne kłamstwo :)

    Prawie 2 tys lat temu chrześcijaństwo wzbudzało podobne uwagi.

    Odpowiadasz na:

    enrque111 napisał:

    > privus napisał:
    >
    > > ... "wszystko co człowiek powinien wiedzieć jest w Biblii, czego w niej n
    > ie ma
    > > jest szkodliwe". :)
    >
    > Bardzo oryginalne kłamstwo :)

    Podobne uwagi zgłaszano już prawie 2 tys. lat temu:
    Krytyk chrześcijaństwa filozof grecko-rzymski Celsus (II wiek n.e.) pisał:
    "Są tam rzeczy, których nie można tłumaczyć alegorycznie. Są to bowiem głupie bajania. Rzekome alegorie spisane na ten temat są haniebne i mają mniej sensu niż mity, albowiem w sposób bezsensowny i naiwny łączą sprawy, które nie mają ze sobą nic wspólnego".

  • enrque111 01.03.19, 11:50
    privus napisał:

    > Podobne uwagi zgłaszano już prawie 2 tys. lat temu:
    > Krytyk chrześcijaństwa filozof grecko-rzymski Celsus (II wiek n.e.) pisał:
    > "Są tam rzeczy, których nie można tłumaczyć alegorycznie. Są to bowiem głupi
    > e bajania. Rzekome alegorie spisane na ten temat są haniebne i mają mniej sensu
    > niż mity, albowiem w sposób bezsensowny i naiwny łączą sprawy, które nie mają
    > ze sobą nic wspólnego
    ".

    A jaka była na to odpowiedź Orygenesa?



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 01.03.19, 16:10
    Myślę, że do jego dzieła "Przeciw Celsusowi" nie zabroniono Ci dostępu. Chociaż kto wie, skoro biblia do 1964 r. znajdowała się na tym samym wykazie ksiąg zakazanych, w jakim znalazł się Słowacki czy Nitzsche, pewności nie mam.
  • enrque111 01.03.19, 16:17
    privus napisał:

    > Myślę, że do jego dzieła "Przeciw Celsusowi" nie zabroniono Ci dostępu. Chociaż
    > kto wie, skoro biblia do 1964 r. znajdowała się na tym samym wykazie ksiąg zak
    > azanych, w jakim znalazł się Słowacki czy Nitzsche, pewności nie mam.

    Dobrze, wklej wobec tego odpowiedź Orygenesa (jeśli nie boisz się blamażu) na zarzut Celsusa. Jesteś w stanie to zrobić?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 01.03.19, 18:41
    Skoro z lenistwa czy strachu brak Ci odwagi do wertowania oficjalnych dokumentów Kościoła, nie poczuwam się do żadnego obowiązku zastępowania w nauczaniu religii tych, do których ten obowiązek należy chociaż by z nakazu wynikającego z nakazu zawartego w biblijnych ewangeliach.
  • pocoo 02.03.19, 09:36
    enrque111 napisał:

    > Dobrze, wklej wobec tego odpowiedź Orygenesa (jeśli nie boisz się blamażu) na z
    > arzut Celsusa. Jesteś w stanie to zrobić?
    >
    Sam sobie wklej.
  • feelek 26.02.19, 16:17
    no...
    ...ale...
    ...dokąd zmierza
    gadka Kazimierza?

    : o co ci tym razem Heniu chodzi?

    i jak też ci inkryminowani: "... wrogowie kościoła..."
    chwalą cię niebożęta?
  • feelek 26.02.19, 18:35
    Enrique:
    "...Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA...."

    Powodzenia w szukaniu jej (:prawdy)
    zawsze jest szansa, że
    kiedyś
    wreszcie
    ją odnajdziesz
    {choć w twoim wypadku
    [niezwykle
    (znikoma)]}
    .
  • privus 26.02.19, 19:01
    To co dla jednych jest sufitem, dla innych może być podłogą.
    Tego faktu nie zmieni żaden klęcznik ani też objawienie.
  • pocoo 26.02.19, 21:22
    privus napisał:

    > To co dla jednych jest sufitem, dla innych może być podłogą.
    > Tego faktu nie zmieni żaden klęcznik ani też objawienie.

    To jest prawda nie do podważenia.
  • tade-k53 28.02.19, 10:25
    Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
    tradycja2012.blogspot.com/


    --
    "A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?" 1P 4:18
  • pocoo 28.02.19, 10:58
    tade-k53 napisał:

    > Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebie
    > skiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."

    Wielka szkoda Tadziu, że nie możesz pogadać z enrque.
    Wielka szkoda.
  • privus 11.03.19, 00:02
    Ludobójstwo Tutsi było pieczołowicie zaplanowaną akcją. Milion Tutsi zamordowanych w ciągu 100 dni. Było to jedną z największych tragedii po II wojnie światowej.
    dorzeczy.pl/historia/65561/Milion-zamordowanych-w-100-dni-Najwiekszy-wyrzut-sumienia-ONZ.html
    natemat.pl/65107,jakich-pytan-boi-sie-abp-henryk-hoser-sciana-milczenia-w-sprawie-duchownych-podczas-ludobojstwa-w-rwandzie
  • pocoo 11.03.19, 08:59
    privus napisał:

    > Ludobójstwo Tutsi było pieczołowicie zaplanowaną akcją. Milion Tutsi zamordowan
    > ych w ciągu 100 dni. Było to jedną z największych tragedii po II wojnie światow
    > ej.
    Wtedy ciągle słyszeliśmy o ludobójstwie Tutsi, ale żaden kraj nie kiwnął palcem w ich obronie.Co to kogo obchodziło ? Katolicy potrafią mordy drzeć w obronie zygot , a jednocześnie patrzeć, jak turlają się obcinane maczetami główki dzieci Tutsi.Afrykańczycy nie zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga.Bóg jest biały.Niech tych religijnych szlag...
  • privus 11.03.19, 14:57
    Jan Paweł II przez wiele tygodni nie powiedział ani słowado katolickich Rwandyjczyków, by nie zabijali swych katolickich braci katolickich Tutsi. Do podsycania konfliktu i ludobójstwa przyczynili się także katoliccy misjonarze. W ciągu około 100 dni od 6 kwietnia do lipca 1994 roku ofiarą padło, według szacunków, od 800 000 do 1 071 000 ludzi. Za udział w ludobójstwie MTK skazywał na wieloletnie więzienia nie tylko księży katolickich, ale także zakonnice. Rząd Rwandy do dnia dzisiejszego poszukuje jeszcze ok. 50 księży poukrywanych w zakonach zachodniej Europy.

    Hoser musiał być częścią establishmentu reżimu Rwandy

    Ksiądz Wenceslas Munyeshyaka czekał na sprawiedliwość 23 lata. Miał zatem więcej szczęścia niż niektórzy inni rwandyjscy duchowni.

    Kłamstwo rwandyjskie Kościoła

    Czasem księża i mniszki prowadzili rzeź. Czasami nic nie robili, póki się rozwijało. Incydenty nie były izolowane. Nyamata, Ntarama, Nyarubuye, Cyahinda, Nyange i Saint Famille były tylko kilkoma kościołami, które były miejscami masakr.
    Reklama. Dzisiaj Watykan głosi, że ci kapłani, ci biskupi, te siostry zakonne, arcybiskupi, którzy planowali i zabijali, nie działali pod kierunkiem Kościoła. Odpowiedzialność moralna zmieniła się dramatycznie dla każdego katolika i nie da się jej już zamieść pod dywan.
    Niektóre z sióstr zakonnych i kapłanów, które zostały skazane przez belgijskie sądy i Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy, cieszyły się schronieniem w kościołach katolickich w Europie, gdy uciekały przed prokuratorami. Jednym z nich jest ojciec Athanase Seromba, który poprowadził masakrę w parafii Nyange i został skazany przez sąd na 15 lat więzienia. W kwietniu 1994 roku Seromba pomógł zwabić ponad 2000 zdesperowanych mężczyzn, kobiet i dzieci do swojego kościoła, gdzie spodziewali się bezpieczeństwa. Ale ich pasterz okazał się ich łowcą i kościół został spalony razem z szukającymi tam ratunku.

  • feelek 12.03.19, 12:19
    "...czasem księża i mniszki..."

    zaczyna się jak fragment "Syzyowych prac",
    [ten, po którym jeden z uczniów się zbuntował, że nie życzy sobie, aby opluwano coś, co dla niego jest święte etc...]
    nie, nie będę brał w czymś takim udziału
    obrzydliwe:
    ... pisać coś dlatego, że się nie lubi jakiejś organizacji, wiedząc przy tym, że nie ma się na to dowodów,
    ... nawet o nazistach nie powiem, że np.: zjadali ludzi co ich zabili w postaci tatara, bo to zwyczajnie nieprawda.
  • privus 12.03.19, 19:39
    Prawda boli, szczerość rani, kłamstwo uzależnia.
    To zdanie w pełni charakteryzuje zaprezentowaną zdolność do dyskusji w tym wątku. Braku merytorycznych argumentów nie da się zastąpić wymyślając coraz bardziej absurdalne uzasadnienia swoich poglądów. Nie służy temu także zmiana tematu czy personalne zaczepki.
  • enrque111 13.03.19, 08:25
    privus napisał:

    > Prawda boli, szczerość rani, kłamstwo uzależnia.
    > To zdanie w pełni charakteryzuje zaprezentowaną zdolność do dyskusji w tym wątk
    > u. Braku merytorycznych argumentów nie da się zastąpić wymyślając coraz bardzie
    > j absurdalne uzasadnienia swoich poglądów. Nie służy temu także zmiana tematu c
    > zy personalne zaczepki.

    Skoro brakuje ci argumentów, to po co zabierasz głos?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 13.03.19, 23:45
    Jak zapewne doskonale zdajesz sobie spraeę, biblia nie została napisana przez Boga ani też przez niego podyktowana. Postać Boga na przestrzeni 2 tys. lat wielokrotnie ulegała zmianom, dostosowując się do ludzkich pragnień i upodobań zarządzających tą religią. Nie Bóg więc tworzy człowieka na swój obraz i podobieństwo — lecz odwrotnie, człowiek tworzy Boga zgodnie ze swoimi wyobrażeniami. Od pierwszych stron Biblia przesycona jest okrucieństwem i zbrodnią. Bohaterowie nienawidzą, grabią, zabijają.

    Powtarzam więc pytanie, gdzie był i jest ten katolicki Bóg - niby synonim dobroci, sprawiedliwości, miłosierdzia, rękoma swoich dzieci (podobnych do niego) niszczy, morduje, prowokuje i wznieca wojny — by potem nawoływać do pokoju; sieje nienawiść, by następnie ustami swojego syna i kapłanów zachęcać do miłości.
  • enrque111 14.03.19, 08:19
    privus napisał:

    > Jak zapewne doskonale zdajesz sobie spraeę, biblia nie została napisana przez B
    > oga ani też przez niego podyktowana.

    Wiem o tym i nikt rozsądny nie twierdzi inaczej. Biblia pisana była na przestrzeni ok. 1500 lat, przez szereg osób będących pod natchnieniem Ducha Świętego.

    > Postać Boga na przestrzeni 2 tys. lat wielokrotnie ulegała zmianom,
    > dostosowując się do ludzkich pragnień i upodobań zarządzających tą religią.

    Nic podobnego. Na przestrzeni 2 tys. lat, czyli od pełni Objawienia przez Jezusa Chrystusa obraz Boga nie uległ zmianie nawet o jotę - jest identyczny, jak był 2000 lat temu.
    Wcześniej, przed Chrystusem również obraz Boga był jednolity aczkolwiek niepełny, nie wyrażający rzeczywistego Jego charakteru i obrazu.

    > Nie Bóg więc tworzy człowieka na swój obraz i podobieńst
    > wo — lecz odwrotnie, człowiek tworzy Boga zgodnie ze swoimi wyobrażeniami.

    Właśnie tu się mylisz. Nie potrafisz dowieść tej swojej tezy :)

    > Od pierwszych stron Biblia przesycona jest okrucieństwem i zbrodnią. Bohaterowie ni
    > enawidzą, grabią, zabijają.

    Biblia opowiada prawdę, również prawdę o ludziach. Dlaczego chciałbyś aby przemilczała wydarzenia drastyczne, które faktycznie miały miejsce?

    > Powtarzam więc pytanie, gdzie był i jest ten katolicki Bóg - niby synonim dobro
    > ci, sprawiedliwości, miłosierdzia, rękoma swoich dzieci (podobnych do niego) ni
    > szczy, morduje, prowokuje i wznieca wojny — by potem nawoływać do pokoju; sieje
    > nienawiść, by następnie ustami swojego syna i kapłanów zachęcać do miłości.

    To nie Bóg morduje, prowokuje i wznieca wojny, tylko ludzie. Bez udziału Boga a nawet wbrew Niemu, ludzie wykazują znacznie więcej okrucieństwa, co mogliśmy obserwować przez ostatnie wieki, poczynając od niesławnej rewolucji francuskiej, poprzez bolszewicką, nazizm, stalinizm, pol-potyzm itd.
    Dziś bez Boga - Jego wrogowie także mordują z pełną świadomością i niezwykłym okrucieństwem miliony osób najmłodszych i najsłabszych poprzez aborcję i eutanazję.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • privus 14.03.19, 12:52
    enrque111 napisał:

    > To nie Bóg morduje, prowokuje i wznieca wojny, tylko ludzie.

    I to ludzi tego Boga mówiącego o nadstawianiu drugiego policzka wysyłającego równocześnie rycerzy, by ogniem i mieczem głosili go niewiernym?

    Święta Inkwizycja, Młot na czarownice, proces Galileusza,... to tylko niektóre z mnóstwa "błędów i wypaczeń" jakie przytrafiły się takiemu katolickiemu chrześcijaństwu.

    Jednym z pierwszych papieży, który był jednocześnie dowódcą wojskowym był Leon IV (847-855). Wstąpił na tron wkrótce po najeździe muzułmanów na Rzym (846), zdecydował się więc również pełnić funkcje wojskowe. Umocnił Bazylikę Św. Piotra, odbudował mury Wiecznego Miasta, organizował oddziały wojskowe i sam nimi dowodził. W modłach do Najwyższego papież ów dziękował Opatrzności za pomyślne wiatry, które miały dopomóc chrześcijańskiej flocie Neapolu rozgromić wraże siły wroga pod banderą Półksiężyca. Nie skąpił też obietnic specjalnego trybu dostępu do rajskich łąk dla żołnierzy frankońskich poległych w kolejnych bitwach z Arabami. Składał więc podobne obietnice, co Mahomet dla wojsk islamskich wyruszających na Tabuk. Nie mamy jednak informacji o tym, czy polegli pod Krzyżem mogli spodziewać się w raju dziewic chrześcijańskich, na wzór muzułmańskich hurys...

    Takie same i podobne obietnice składał dla „męczenników" chrześcijańskich papież Jan VIII (872-882).

    Jan X (914-928) w reakcji na kryzys w państwie papieskim, gdzie ogromne wpływy uzyskała partia tuscyjska, osobiście stanął odziany w zbroję na polu walki, gdzie wraz ze swoimi wojskami stoczył bój przeciwko Saracenom o ujście rzeki Garigliano w roku 915.

    Jeszcze bardziej waleczny okazał się być Jan XII (955-964), który stawił zbrojny opór samemu cesarzowi Ottonowi.

    O potencjale militarnym średniowiecznego papiestwa mogą świadczyć słowa z jakimi cesarz Henryk II zwrócił się do papieża Benedykta VIII (1012-1024) w czasie jednej z rozpraw sądowych: "Dajcie mi Wasza Świątobliwość wasze wojska, abym mógł razem z moimi siłami zająć zamki przynależące do tego klasztoru". Od połowy XI w. papiestwo koncentruje jednak swe wysiłki na walce o niezależność od potęg świeckich, zwłaszcza cesarstwa.

    Św. Leon IX (1049-1054) prowadził walki z Normanami na południu Italii; odgrażał się wrogom, że "ci, którzy nie ulękną się sił kościelnych sankcji i nakazów, pochylą głowę przed siłą miecza".

    Szczyt świeckiej potęgi papieskiej przypadł na pontyfikat św. Grzegorza VII (1073-1085). Ten mikrej postury pontifex domagał się, by książęta świeccy całowali jego stopy. Dbał też, by ekspansjonizm papieski nie spotykał się z zarzutami bezprawności, czemu służyć miał zespół zdolnych fałszerzy trudniących się produkowaniem "starożytnych" dokumentów dowodzących różnorakich praw i przywilejów Kościoła i papiestwa.
    W obronie swego biskupstwa rzymskiego prowadził długą i zaciętą wojnę. Kawalerzystów swych zwał "Rycerzami Świętego Piotra", nosił się też z zamiarami powołania "Milicji Świętego Piotra", czyli rycerstwa ochotniczego zaciągu pozostającego na usługach Jego Świątobliwości. Równolegle wydawał mnóstwo pieniędzy na mobilizację, zbrojenie i organizację własnej armii. Szeroko wykorzystywanym instrumentem były też obietnice "gratyfikacji duchowych", jak odpusty zupełne nawet dla permanentnych grzeszników, którzy by polegli na polu walki po stronie papieża. Z drugiej strony Grzegorz, jako strażnik moralności, potępiał nierzadko bezprawne i krwawe wyprawy rycerskie, które nie miały błogosławieństwa kościelnego. Pozostawił po sobie katechizm "Rycerza Chrystusowego".

    O udziale Ryczerzy Chrystusowych w czasie I I II wojny światowej możesz sobie sam dowolnie doczytywać z szeroko dostępnej literatury.

    Ponawiam pytanie, gdzie jest ten Twój Bóg, w którego imieniu Kościół ustawia swojw modele świętej wojny?
  • suender 14.03.19, 15:34
    privus 14.03.19, 12:52

    > I to ludzi tego Boga mówiącego o nadstawianiu drugiego policzka ..........

    Omnipotent zadziwia nas wszystkich:

    Ciebie zadziwia, że ludziom pozwala mówić o nastawianiu drugiego policzka ....
    Mnie dziwi, że pozwala ateuszom pisać tu na forum kalumnie wobec Niego, w tym takiemu ludziowi jak Privus.

    Ale to jest potrzebne, bo przynajmniej się dziwimy zamiast płakać!

    Łączę agnostyków z chrześcijanami.
  • edico 14.03.19, 17:58
    że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Mt 11, 25)

    Każdy oczywiście mogę błądzić poszukując wyjaśnienia, ale papieże typu Aleksander VI, Bonifacy VIII, Kalist III, Formozus, Jan VIII i wieli wielu innych wypowiadających się jeszcze w
    sprawach wiary ex catedra???

    Przykre jest to, że w ferworze swojej krucjaty zapominasz o tym, co u innych tak usilni krytykujesz. Może bardziej słusznie by było uszczęśliwić siebie dając spokój innym?
    Osobiście proponuję zacząć budować tę własną domenę szczęśliwość w oparciu o poznanie Biblii a nie głoszenie tego, czego tam wcale nie ma.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • feelek 14.03.19, 18:13
    suender: "... Mnie dziwi, że pozwala ateuszom pisać tu na forum kalumnie wobec Niego..."

    ? bo go nie ma?
    ? takiego?
    cbdo
  • enrque111 15.03.19, 16:56
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > To nie Bóg morduje, prowokuje i wznieca wojny, tylko ludzie.
    >
    > I to ludzi tego Boga mówiącego o nadstawianiu drugiego policzka wysyłającego ró
    > wnocześnie rycerzy, by ogniem i mieczem głosili go niewiernym?

    A gdzież to i kiedyż to owi "rycerze ogniem i mieczem głosili niewiernym Boga"???
    Znowu zmyślasz.

    > Święta Inkwizycja, Młot na czarownice, proces Galileusza,... to tylko niektóre
    > z mnóstwa "błędów i wypaczeń" jakie przytrafiły się takiemu katolickiemu chrześcijaństwu.

    Kto ci naopowiadał, że "Święta Inkwizycja, Młot na czarownice, proces Galileusz", to jakieś błędy.
    Święta Inkwizycja była na owe czasy nowoczesną, postępową i światłą instytucją, która przyczyniła się do rozwoju nowożytnej myśli prawniczej, a z jej niektórych osiągnięć korzysta nawet dzisiejsze prawodawstwo.
    Młot na czarownice” również w owym czasie spełnił pozytywną rolę w normowaniu samowoli, jaka panował w tej dziedzinie wcześniej. Ta instrukcja narzucała ograniczenie swobody stosowania tortur do ściśle wyznaczonej procedury, uniemożliwiając beztroskę i swobodną innowację w tej dziedzinie. Współcześnie widzimy, że hipokryzja i brak norm w tej sprawie prowadzi do znacznie okrutniejszych metod torturowania przestępców, nie wyłączając tych psychicznych czy farmakologicznych.
    Proces Galileusza był jak najbardziej słuszny i sprawiedliwy. Jak twierdzą wszyscy naukowcy, zajmujący się tym tematem, jednogłośnie stwierdzili, że nie spędził ani jednego dnia w więzieniu, nigdy nie był torturowany, do końca życia mieszkał w luksusowych warunkach i aż do śmierci prowadził swoje prace naukowe.

    > Jednym z pierwszych papieży, który był jednocześnie dowódcą wojskowym był Le
    > on IV (847-855)
    . Wstąpił na tron wkrótce po najeździe muzułmanów na Rzym (8
    > 46), zdecydował się więc również pełnić funkcje wojskowe. Umocnił Bazylikę Św.
    > Piotra, odbudował mury Wiecznego Miasta, organizował oddziały wojskowe i sam ni
    > mi dowodził. W modłach do Najwyższego papież ów dziękował Opatrzności za pomyśl
    > ne wiatry, które miały dopomóc chrześcijańskiej flocie Neapolu rozgromić wraże
    > siły wroga pod banderą Półksiężyca. Nie skąpił też obietnic specjalnego trybu d
    > ostępu do rajskich łąk dla żołnierzy frankońskich poległych w kolejnych bitwach
    > z Arabami. Składał więc podobne obietnice, co Mahomet dla wojsk islamskich wyr
    > uszających na Tabuk. Nie mamy jednak informacji o tym, czy polegli pod Krzyżem
    > mogli spodziewać się w raju dziewic chrześcijańskich, na wzór muzułmańskich hurys...

    Porównywanie intencji chrześcijańskich z muzułmańskimi jest w twoim wydaniu nie tylko fałszywe, ale wręcz krotochwilne :)
    Wystarczy jedynie stwierdzić, że to chrześcijanie byli ofiarami najazdów muzułmańskich a nie odwrotnie. Zanim napiszesz jakieś głupstwo, to może najpierw zajrzałbyś do podręcznika historii.

    > Takie same i podobne obietnice składał dla „męczenników" chrześcijańskich papie
    > ż Jan VIII (872-882).

    Jakie obietnice? ... "dziewic dla poległych" ... opowiedz coś o tym :)

    > Jan X (914-928) w reakcji na kryzys w państwie papieskim, gdzie ogromne
    > wpływy uzyskała partia tuscyjska, osobiście stanął odziany w zbroję na polu wal
    > ki, gdzie wraz ze swoimi wojskami stoczył bój przeciwko Saracenom o ujście rzek
    > i Garigliano w roku 915.

    To tylko dobrze o nim świadczy, czy ty chciałbyś aby on uciekł lub poddał się muzułmańskim bandytom?

    > Jeszcze bardziej waleczny okazał się być Jan XII (955-964), który stawił
    > zbrojny opór samemu cesarzowi Ottonowi.

    To także postawa godna pochwały!

    > O potencjale militarnym średniowiecznego papiestwa mogą świadczyć słowa z jakim
    > i cesarz Henryk II zwrócił się do papieża Benedykta VIII (1012-1024) w c
    > zasie jednej z rozpraw sądowych: "Dajcie mi Wasza Świątobliwość wasze wojska, a
    > bym mógł razem z moimi siłami zająć zamki przynależące do tego klasztoru". Od p
    > ołowy XI w. papiestwo koncentruje jednak swe wysiłki na walce o niezależność od
    > potęg świeckich, zwłaszcza cesarstwa.

    Dzięki Bogu, że właśnie tak było, inaczej papież chodziłby na sznurku w cesarza, jak patrarcha prawosławny w Moskwie na sznurku cara, a później I Sekretarza KC KPZR.

    > Św. Leon IX (1049-1054) prowadził walki z Normanami na południu Italii;
    > odgrażał się wrogom, że "ci, którzy nie ulękną się sił kościelnych sankcji i na
    > kazów, pochylą głowę przed siłą miecza".

    Cieszę się, że mieliśmy tak odważnego papieża!

    > Szczyt świeckiej potęgi papieskiej przypadł na pontyfikat św. Grzegorza VII
    > (1073-1085)
    . Ten mikrej postury pontifex domagał się, by książęta świeccy c
    > ałowali jego stopy. Dbał też, by ekspansjonizm papieski nie spotykał się z zarz
    > utami bezprawności, czemu służyć miał zespół zdolnych fałszerzy trudniących
    > się produkowaniem "starożytnych" dokumentów dowodzących różnorakich praw i przy
    > wilejów Kościoła i papiestwa
    .
    > W obronie swego biskupstwa rzymskiego prowadził długą i zaciętą wojnę. Kawalerz
    > ystów swych zwał "Rycerzami Świętego Piotra", nosił się też z zamiarami
    > powołania "Milicji Świętego Piotra", czyli rycerstwa ochotniczego zaciąg
    > u pozostającego na usługach Jego Świątobliwości. Równolegle wydawał mnóstwo pie
    > niędzy na mobilizację, zbrojenie i organizację własnej armii. Szeroko wykorzyst
    > ywanym instrumentem były też obietnice "gratyfikacji duchowych", jak odp
    > usty zupełne nawet dla permanentnych grzeszników, którzy by polegli na polu wal
    > ki po stronie papieża. Z drugiej strony Grzegorz, jako strażnik moralności, pot
    > ępiał nierzadko bezprawne i krwawe wyprawy rycerskie, które nie miały błogosław
    > ieństwa kościelnego. Pozostawił po sobie katechizm "Rycerza Chrystusowego".

    Zacny to i świątobliwy mąż, dziękuję, że przywołałeś postać tego wielkiego papieża.

    > O udziale Ryczerzy Chrystusowych w czasie I I II wojny światowej możesz sobie s
    > am dowolnie doczytywać z szeroko dostępnej literatury.

    Nie wiem kogo tu masz na myśli, Braci Dobrzyńskich?

    > Ponawiam pytanie, gdzie jest ten Twój Bóg, w którego imieniu Kościół ustawia sw
    > ojw modele świętej wojny?

    Kto ci naopowiadał, że nie wolno toczyć wojen sprawiedliwych i nie wolno bronić siebie i swoich bliskich przed napastnikiem?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 15.03.19, 18:15
    enrque111 napisał:

    > Kto ci naopowiadał, że nie wolno toczyć wojen sprawiedliwych i nie wolno bronić
    > siebie i swoich bliskich przed napastnikiem?
    >
    A kto decyduje o tym, czy wojna jest sprawiedliwa? Bóg? Żadna wojna nie jest sprawiedliwa.
    Wiesz jak się bronię przed napastnikiem? Kopię, albo chwytam za jaja.Chcesz spróbować?Tyle razy napadałeś na mnie, że chętnie się obronię.
    Bóg dał przykazanie "nie zabijaj", ale...pełna dowolność. Kpiny z Boga.

  • privus 15.03.19, 20:35
    enrque111 napisał:

    > A gdzież to i kiedyż to owi "rycerze ogniem i mieczem głosili niewiernym Bog
    > a
    "???
    > Znowu zmyślasz.
    Począwszy od czasów Konstantyna większa część historii chrześcijaństwa jest historią wojen. Już św. Augustyn, jeden z ojców Kościoła, uważał że wojna jest naturalnym, pełnoprawnym porządkiem rzeczy. Kiedy w 395 roku został biskupem Hippony (Afryka) twierdził, że wojna jest środkiem, przez który Bóg osiąga swój cel — nawrócenie pogan. Kiedy w 410 roku Rzym został zdobyty przez Wizygotów pod wodzą Alaryka, Augustyn napisał największe swoje dzieło — "O Państwie Bożym". Traktuje w nim wojnę jako coś normalnego i oczywistego. Każdy musi umrzeć — pisze — zatem to co jest złego w wojnie to nie jest zabijanie, lecz żądza dominacji. Czyż to nie było jawne pogwałcenie piątego przykazania? Jednakże jak można było polemizować z człowiekiem, którego doktryna (do czasu soboru trydenckiego) była oficjalną nauką Kościoła Katolickiego? Chrześcijanie poszli na wojnę nawracać pogan ogniem i mieczem.
    Wiecej dowiesz się z Georges Minois: "Kościół i wojna. Od czasów Biblii do ery atomowej" ISBN 83-7233-104-9

    > Kto ci naopowiadał, że "Święta Inkwizycja, Młot na czarownice, proces Galile
    > usz
    ", to jakieś błędy.
    Biorąc pod uwagę tekst zaczerpnięty z ewangelii wg św. Łukasza 19:27 "Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach", trudno uznać to za fortmę czegoś nie nowoczesnego :)

    > Porównywanie intencji chrześcijańskich z muzułmańskimi jest w twoim wydaniu nie
    > tylko fałszywe, ale wręcz krotochwilne :)
    > Wystarczy jedynie stwierdzić, że to chrześcijanie byli ofiarami najazdów muzułm
    > ańskich a nie odwrotnie. Zanim napiszesz jakieś głupstwo, to może najpierw zajr
    > załbyś do podręcznika historii.
    A to ciekawe krotochwile sobie uprawiasz. O przejawach barbarzyńskich zachowań chrześcijan i innowierców podczas pierwszej krucjaty (1096-1099) możesz sobie poczytać z szeroko dostępnej literatury.

    > > Takie same i podobne obietnice składał dla „męczenników" chrześcijańskich
    > > papież Jan VIII (872-882).
    >
    > Jakie obietnice? ... "dziewic dla poległych" ... opowiedz coś o tym :)
    Poczytaj dla następnych krotochwil - Vittorio Messori: Czarne karty Kościoła, Wydawnictwo: Księgarnia św. Jacka

    > To tylko dobrze o nim świadczy, czy ty chciałbyś aby on uciekł lub poddał się m
    > uzułmańskim bandytom?
    I to się nazywa papieske nadstawienie drugiego policzka? A umiał czytać Biblię :)
    Tym bardziej, że nie on ani pierwszy ani ostatni wszczynał wojny.

    > Dzięki Bogu, że właśnie tak było, inaczej papież chodziłby na sznurku w cesarza
    > , jak patrarcha prawosławny w Moskwie na sznurku cara, a później I Sekretarza K
    > C KPZR.
    I to się nazywa wdzieczność katolicka. Najpierw za stworzenie tego Koącioła przez Konstantyna jego okradli, później do spółki z arabami roz... Bizancjum, następnie Europę, Ameryke...

    > Zacny to i świątobliwy mąż, dziękuję, że przywołałeś postać tego wielkiego papi
    > eża.
    Dlatego, że był zasny i świątobliwy, wywołał wojnę z Niemcami? Zaiste święta to była usługa :)

    > Nie wiem kogo tu masz na myśli, Braci Dobrzyńskich?
    Jeśli dotrwali do II wojny światowej, to rzeczywiście należy im się uznanie, ale za długowieczność. Nie wiem też, czy w Arabi i obu Amerykach upowszechniając idee chrześcijańskie mieli na mieczach wyryte napisy "miłość" czy "tolerancja".

    > Kto ci naopowiadał, że nie wolno toczyć wojen sprawiedliwych i nie wolno bronić
    > siebie i swoich bliskich przed napastnikiem?
    A kto ci powiedział, że są jakieś wojny sprawiedliwe? Przecież tego miłośniku mitów w Biblii nie znajdziesz. Możesz co prawda przewrotnie tłumaczyć, że Bóg ustanowił karę śmieci za wiele przestępstw (Ks. Wyjścia 21:12; 21:15; 22:19; Ks. Kapłańska 20:11). Tak więc, Bóg nie jest przeciwko zabijaniu w każdych okolicznościach, ale tylko przeciwko morderstwu? A jak to Biblia rozróżnia zabijanie od morderstwa?
    Zastanów się forumowy ewangelizatorze, czy nie sprowadzasz tej religii do zwierżcej formy walki o byt puszczając jednocześnie w niebyt wzniosłe filozoficzne hasła o miłości bliźniego, przebaczeniu i sadzie ostatecznym?
  • enrque111 19.03.19, 13:25
    privus napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > A gdzież to i kiedyż to owi "rycerze ogniem i mieczem głosili niewiernym Boga"???
    > > Znowu zmyślasz.
    >
    > Począwszy od czasów Konstantyna większa część historii chrześcijaństwa jest his
    > torią wojen. Już św. Augustyn, jeden z ojców Kościoła, uważał że wojna jest nat
    > uralnym, pełnoprawnym porządkiem rzeczy. Kiedy w 395 roku został biskupem Hippo
    > ny (Afryka) twierdził, że wojna jest środkiem, przez który Bóg osiąga swój cel
    > — nawrócenie pogan.

    Teologowie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa debatowali nad różnymi koncepcjami, również dotyczącymi wojen, robił to także św. Augustyn wypracowując koncepcję „wojny sprawiedliwej”, która rozwijana była w następnych stuleciach. Nigdy jednak Kościół nie przyjął doktryny, która nakazywałaby siłą nawracać pogan.

    > > Kto ci naopowiadał, że "Święta Inkwizycja, Młot na czarownice, proces Galile
    > > usz
    ", to jakieś błędy.
    >
    > Biorąc pod uwagę tekst zaczerpnięty z ewangelii wg św. Łukasza 19:27 "Tych zaś
    > przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie
    > tu i pościnajcie w moich oczach", trudno uznać to za fortmę czegoś nie nowoczesnego :)

    To są słowa z przypowieści, które należy rozumieć jako zapowiedź kary dla grzeszników, jaka ich czeka po śmierci. Nie można tego odnosić do życia ziemskiego. Tak więc nadal czekam na twoje wyjaśnienie, dlaczego "Święta Inkwizycja, Młot na czarownice, proces Galileusz", to jakieś błędy?

    > > Porównywanie intencji chrześcijańskich z muzułmańskimi jest w twoim wydaniu nie
    > > tylko fałszywe, ale wręcz krotochwilne :)
    > > Wystarczy jedynie stwierdzić, że to chrześcijanie byli ofiarami najazdów muzułm
    > > ańskich a nie odwrotnie. Zanim napiszesz jakieś głupstwo, to może najpierw zajr
    > > załbyś do podręcznika historii.
    >
    > A to ciekawe krotochwile sobie uprawiasz. O przejawach barbarzyńskich zachowań
    > chrześcijan i innowierców podczas pierwszej krucjaty (1096-1099) możesz sobie p
    > oczytać z szeroko dostępnej literatury.

    Podobni tobie ateusze mylą to co nakazuje Kościół z tym czego zabrania. Pierwsza Krucjata (pozostałe, może poza IV również) była szlachetną, zbożną i godną naśladowania inicjatywą obrony słabych, pokrzywdzonych i uciśnionych przez agresora oraz próbą odzyskania utraconych ziem przez chrześcijan. Owszem, podobnie jak w czasie różnych wojen, również i wtedy zdarzały się okrutne i grzeszne wydarzenia, których Kościół nigdy nie pochwalał. Niemniej jednak inicjatywa wypraw krzyżowych była na wskroś pozytywna.

    > > > Takie same i podobne obietnice składał dla „męczenników" chrześcijańskich
    > > > papież Jan VIII (872-882).
    > >
    > > Jakie obietnice? ... "dziewic dla poległych" ... opowiedz coś o tym :)
    >
    > Poczytaj dla następnych krotochwil - Vittorio Messori: Czarne karty Kościoła, W
    > ydawnictwo: Księgarnia św. Jacka

    Czytałem, co ci tam nie pasuje?

    > > To tylko dobrze o nim świadczy, czy ty chciałbyś aby on uciekł lub poddał się m
    > > uzułmańskim bandytom?
    >
    > I to się nazywa papieske nadstawienie drugiego policzka? A umiał czytać Biblię :)
    > Tym bardziej, że nie on ani pierwszy ani ostatni wszczynał wojny.

    Rozumienie „drugiego policzka” jak widać nie jest ci znane :)
    Co do „wszczynania wojen”, to również musisz się dokształcić, czym jest wojna sprawiedliwa, a czym niesprawiedliwa.

    > I to się nazywa wdzieczność katolicka. Najpierw za stworzenie tego Koącioła prz
    > ez Konstantyna jego okradli, później do spółki z arabami roz... Bizancjum, nast
    > ępnie Europę, Ameryke...

    Czy mógłbyś zamiast bełkotu wyrażać się jasno i precyzyjnie?

    > > Zacny to i świątobliwy mąż, dziękuję, że przywołałeś postać tego wielkiego papieża.
    >
    > Dlatego, że był zasny i świątobliwy, wywołał wojnę z Niemcami? Zaiste święta to
    > była usługa :)

    Na temat wojen – patrz powyżej.

    > > Nie wiem kogo tu masz na myśli, Braci Dobrzyńskich?
    >
    > Jeśli dotrwali do II wojny światowej, to rzeczywiście należy im się uznanie, al
    > e za długowieczność. Nie wiem też, czy w Arabi i obu Amerykach upowszechniając
    > idee chrześcijańskie mieli na mieczach wyryte napisy "miłość" czy "tolerancja".

    A cóż oni takiego czynili złego w Arabi i obu Amerykach?

    > > Kto ci naopowiadał, że nie wolno toczyć wojen sprawiedliwych i nie wolno bronić
    > > siebie i swoich bliskich przed napastnikiem?
    >
    > A kto ci powiedział, że są jakieś wojny sprawiedliwe? Przecież tego miłośniku m
    > itów w Biblii nie znajdziesz. Możesz co prawda przewrotnie tłumaczyć, że Bóg us
    > tanowił karę śmieci za wiele przestępstw (Ks. Wyjścia 21:12; 21:15; 22:19; Ks.
    > Kapłańska 20:11). Tak więc, Bóg nie jest przeciwko zabijaniu w każdych okoliczn
    > ościach, ale tylko przeciwko morderstwu?

    Gdybyś znał Pismo Święte, to nie zadawałbyś tak głupich pytań.
    Przeciwnicy kary śmierci udają, że nie rozróżniają "mordowania" od "zabijania". Sam Pan Bóg dając ludziom 10 przykazań (Wj 20:2-17) wyraźnie to oddzielił. Piąte przykazanie brzmi "NIE MORDUJ" (hebr. „rasah”), zaś już po wręczeniu Mojżeszowi owych przykazań Pan Bóg wyraźnie nakazuje: „Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią (hebr „hemit”).”(Wj 21:14) Czyli zakreślona została przez Boga wyraźna różnica pomiędzy zabiciem a zamordowaniem.

    > Zastanów się forumowy ewangelizatorze, czy nie sprowadzasz tej religii do zwier
    > żcej formy walki o byt puszczając jednocześnie w niebyt wzniosłe filozoficzne h
    > asła o miłości bliźniego, przebaczeniu i sadzie ostatecznym?

    Najpierw musiałbyś wiedzieć co oznacza i na czym polega miłość bliźniego oraz przebaczenie wg nauki Pisma Świętego. Tego niestety nie wiesz i stąd twoje pogubienie w tych i innych sprawach, o których się wypowiadasz.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 19.03.19, 13:47
    enrque111 napisał:

    > Gdybyś znał Pismo Święte, to nie zadawałbyś tak głupich pytań.
    > Przeciwnicy kary śmierci udają, że nie rozróżniają "mordowania" od "zabijania"
    > . Sam Pan Bóg dając ludziom 10 przykazań (Wj 20:2-17) wyraźnie to oddzielił. Pi
    > ąte przykazanie brzmi "NIE MORDUJ" (hebr. „rasah”), zaś już po wręczeniu
    > Mojżeszowi owych przykazań Pan Bóg wyraźnie nakazuje: „Jeśli zaś ktoś posun
    > ąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego o
    > łtarza, aby ukarać śmiercią (hebr „hemit”).
    ”(Wj 21:14) Czyli zakreśl
    > ona została przez Boga wyraźna różnica pomiędzy zabiciem a zamordowaniem.

    no własnie Eniu ale najpierw drobny złodziejaszku powiedz gdzie skopiowałeś ten debilny tekst ??
    Jezus nie pozwolił ani mordować ani zbijać, wręcz nakazywał być biernym na przemoc ,ale ta wiedza nie jest tobie nie znana tak jak i nauczanie Jezusa
    "
    (38) Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! (39) A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! (40) Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! (41) Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! (42) Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. (43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (48) Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski."



    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • enrque111 20.03.19, 08:49
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Gdybyś znał Pismo Święte, to nie zadawałbyś tak głupich pytań.
    > > Przeciwnicy kary śmierci udają, że nie rozróżniają "mordowania" od "zabijania"
    > > . Sam Pan Bóg dając ludziom 10 przykazań (Wj 20:2-17) wyraźnie to oddzielił. Pi
    > > ąte przykazanie brzmi "NIE MORDUJ" (hebr. „rasah”), zaś już po wręczeniu
    > > Mojżeszowi owych przykazań Pan Bóg wyraźnie nakazuje: „Jeśli zaś ktośposun
    > > ąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego o
    > > łtarza, aby ukarać śmiercią (hebr „hemit”).
    ”(Wj 21:14) Czyli zakreśl
    > > ona została przez Boga wyraźna różnica pomiędzy zabiciem a zamordowaniem.
    >
    > no własnie Eniu ale najpierw drobny złodziejaszku powiedz gdzie skopiowałeś ten
    > debilny tekst ??
    > Jezus nie pozwolił ani mordować ani zbijać, wręcz nakazywał być biernym na prz
    > emoc ,ale ta wiedza nie jest tobie nie znana tak jak i nauczanie Jezusa "

    Dla cynicznego swądka i łgarza jak ty, wszystko co nie mieści się w wąskim zakresie jego rozumienia zasługuje na odrzucenie :)
    Podałem fakty, skoro nie masz na nie żadnej merytorycznej odpowiedzi, to po co się napinasz i puszczasz bąki?

    > (38) Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! (39) A Ja wam po
    > wiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek,
    > nadstaw mu i drugi! (40) Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szat
    > ę, odstąp i płaszcz! (41) Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa
    > tysiące! (42) Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce po
    > życzyć od ciebie.
    (43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego
    > bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam
    > : Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;
    > (45) tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On spraw
    > ia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na spraw
    > iedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was mił
    > ują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) I jeśl
    > i pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie teg
    > o nie czynią? (48) Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski."

    Oczywiście jako swądek i heretyk nie pojmujesz i tego przesłania pana Jezusa, zwłaszcza w całościowym kontekście Ewangelii a nie na podstawie wyrwanego, krótkiego zdania.
    Gdy był Pan Jezus bity po twarzy przez oprawców, nie nadstawił "drugiego policzka", lecz zapytał "dlaczego mnie bijesz" (J 18, 22-23). Nauka więc z tego jest taka, że "nadstawiania drugiego policzka" nie należy brać dosłownie, po heretycku. 
    Chodzi tu o to, że mamy przebaczać swoim prześladowcom, nie mścić się, czyli "nadstawić drugi policzek" - dać szansę poprawy dla złoczyńcy, ale wszystko to ma być zgodnie z zasadą miłości bliźniego. Nadstawianie drugiego policzka, które nie przynosi spodziewanego opamiętania u winowajcy i nie ulepsza tego człowieka, przyczynia się raczej do rozbestwienia, które sprowadza na świat jeszcze więcej zła. W takiej sytuacji jedynie skuteczny opór może sprowadzić na napastnika spodziewaną i dobrą refleksję. A zatem nadstawianie drugiego policzka ma sens jedynie wówczas, gdy taki nasz czyn przyczynia się do ulepszenia agresora, prowadzi go do przemyślenia dotychczasowej postawy.
    Tym bardziej nie możemy pobłażać napastnikowi, gdy czyni on zamach na niewinnych, na osoby będące pod naszą pieczą, na bliźnich czy na społeczność w której żyjemy.
    Domyślam się, że ty w ramach "nadstawiania drugiego policzka" wydawałbyś oprawcom nawet swoich bliskich, a może nawet z nimi współdziałał w okrucieństwie. Brzydzę się takich glizd.



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • awariant 20.03.19, 09:02
    > Tym bardziej nie możemy pobłażać napastnikowi, gdy czyni on zamach na niewinnych...

    Jakoś nie dotarło to do Episkopatu, więc ofiarom pedofilii księży
    ciągle proponują nadstawianie drugiego policzka.
  • enrque111 20.03.19, 09:22
    awariant napisał:

    > > Tym bardziej nie możemy pobłażać napastnikowi, gdy czyni on zamach na nie
    > winnych...
    >
    > Jakoś nie dotarło to do Episkopatu, więc ofiarom pedofilii księży
    > ciągle proponują nadstawianie drugiego policzka.

    Czy mógłbyś wskazać cytat z listu Episkopatu, który tak nakazuje ofiarom pedofilii?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • awariant 20.03.19, 10:04
    > Czy mógłbyś wskazać cytat z listu Episkopatu, który tak nakazuje ofiarom pedofilii?

    Oczywiście - policzkiem dla ofiar jest publiczne wyrażanie opinii w rodzaju:

    Natomiast Kościół musi być nieskazitelnie stanowczy w piętnowaniu zła, w walce ze złem,
    ale musi także - zgodnie z tym, czego uczył nas Pan Jezus - wzywać do nawrócenia,
    pokuty i okazywać miłosierdzie sprawcom
    , jeśli oni chcą rzeczywiście podjąć nowe życie,
    jeśli szczerze żałują i dążą do wewnętrznego nawrócenia.
    To jest przesłanie Ewangelii, któremu Kościół musi być przede wszystkim wierny.


    A tu mamy wykres nieskazitelnej stanowczości w zwalczaniu pedofilii wśród duchownych.
  • enrque111 20.03.19, 16:19
    awariant napisał:

    > > Czy mógłbyś wskazać cytat z listu Episkopatu, który tak nakazuje ofiarom pedofilii?
    >
    > Oczywiście - policzkiem dla ofiar jest publiczne wyrażanie opinii w rodzaju:
    >
    > Natomiast Kościół musi być nieskazitelnie stanowczy w piętnowaniu zła, w walce ze złem,
    > ale musi także - zgodnie z tym, czego uczył nas Pan Jezus - wzywać do nawrócenia,
    > pokuty i okazywać miłosierdzie sprawcom
    , jeśli oni chcą rzeczywiście podjąć
    > nowe życie,
    > jeśli szczerze żałują i dążą do wewnętrznego nawrócenia.
    > To jest przesłanie Ewangelii, któremu Kościół musi być przede wszystkim wierny.


    Nie wiem co może być dla kogoś "policzkiem" - jest to sprawa uznaniowa, subiektywna. Ty zaś wyraziłeś konkretne kłamstwo, że ofiarom pedofilii księży ciągle proponują nadstawianie drugiego policzka.

    Podałeś w uzasadnieniu zdanie, w którym jest mowa o tym, czego wymaga się od Kościoła, a nie od "ofiar pedofilii". Zatem, pytam jeszcze raz - czy mógłbyś wskazać cytat z listu Episkopatu, który nakazuje ofiarom pedofilii "nadstawiać drugi policzek"?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 20.03.19, 16:23
    enrque111 napisał:

    >
    > Podałeś w uzasadnieniu zdanie, w którym jest mowa o tym, czego wymaga się od Ko
    > ścioła, a nie od "ofiar pedofilii". Zatem, pytam jeszcze raz - czy mógłbyś wskazać cytat z listu Episkopatu, który nakazuje ofiarom pedofilii "nadstawiać drugi policzek"?

    widząc takie obrzydliwe tłumaczenia rodzi się we mnie pytanie Eniu jesteś księdzem pedofilem ?? czy tylko gwałconą ofiarą z syndromem sztokholmskim ??
  • enrque111 20.03.19, 16:31
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > >
    > > Podałeś w uzasadnieniu zdanie, w którym jest mowa o tym, czego wymaga sięod Ko
    > > ścioła, a nie od "ofiar pedofilii". Zatem, pytam jeszcze raz - czy mógłby
    > ś wskazać cytat z listu Episkopatu, który nakazuje ofiarom pedofilii "nadstawia
    > ć drugi policzek"?
    >
    > widząc takie obrzydliwe tłumaczenia rodzi się we mnie pytanie Eniu jesteś księ
    > dzem pedofilem ?? czy tylko gwałconą ofiarą z syndromem sztokholmskim ??

    Już ci kotlecie pisałem, abyś innych nie sądził po sobie :)


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 20.03.19, 16:38
    enrque111 napisał:



    > > widząc takie obrzydliwe tłumaczenia rodzi się we mnie pytanie Eniu jesteś księdzem pedofilem ?? czy tylko gwałconą ofiarą z syndromem sztokholmskim ??
    >
    > Już ci kotlecie pisałem, abyś innych nie sądził po sobie :)

    Człowiek nie otwarłby ryja, kundel musi odszczekać ..
  • enrque111 20.03.19, 16:51
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > > widząc takie obrzydliwe tłumaczenia rodzi się we mnie pytanie Eniu
    > jesteś księdzem pedofilem ?? czy tylko gwałconą ofiarą z syndromem sztokholmskim ??
    > >
    > > Już ci kotlecie pisałem, abyś innych nie sądził po sobie :)
    >
    > Człowiek nie otwarłby ryja, kundel musi odszczekać ..

    Cóż tym bełkotem paranoika chciałeś wystękać?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 20.03.19, 16:56
    enrque111 napisał:


    > > Człowiek nie otwarłby ryja, kundel musi odszczekać ..
    >
    > Cóż tym bełkotem paranoika chciałeś wystękać?

    każdą kolejna zaliczoną ofiarę na stule sobie nacinasz ??
  • enrque111 22.03.19, 21:12
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    > > > Człowiek nie otwarłby ryja, kundel musi odszczekać ..
    > >
    > > Cóż tym bełkotem paranoika chciałeś wystękać?
    >
    > każdą kolejna zaliczoną ofiarę na stule sobie nacinasz ??

    To w ten sposób zapamiętujesz?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 22.03.19, 21:56
    enrque111 napisał:

    > > każdą kolejna zaliczoną ofiarę na stule sobie nacinasz ??
    >
    > To w ten sposób zapamiętujesz?

    nie pisałeś o tym ??
  • kolter 20.03.19, 09:52
    enrque111 napisał:

    > Dla cynicznego swądka i łgarza jak ty, wszystko co nie mieści się w wąskim zakr
    > esie jego rozumienia zasługuje na odrzucenie :)
    > Podałem fakty, skoro nie masz na nie żadnej merytorycznej odpowiedzi, to po co
    > się napinasz i puszczasz bąki?
    to pominę ,bo komentowanie tekstów idioty ...

    > Oczywiście jako swądek i heretyk nie pojmujesz i tego przesłania pana Jezusa, z
    > właszcza w całościowym kontekście Ewangelii a nie na podstawie wyrwanego, krótkiego zdania.
    cieszy mnie to sugerujesz mi herezje :)

    > Gdy był Pan Jezus bity po twarzy przez oprawców, nie nadstawił "drugiego policzka", lecz zapytał "dlaczego mnie bijesz" (J 18, 22-23). Nauka wię
    > c z tego jest taka, że "nadstawiania drugiego policzka" nie należy brać
    > dosłownie, po heretycku. 

    wiem Eniu twoja sekta nigdy nie rozumiała czym jest miłość do ludzi,

    > Chodzi tu o to, że mamy przebaczać swoim prześladowcom, nie mścić się, czyli
    > "nadstawić drugi policzek"
    - dać szansę poprawy dla złoczyńcy, ale
    > wszystko to ma być zgodnie z zasadą miłości bliźniego. Nadstawianie drugiego po
    > liczka, które nie przynosi spodziewanego opamiętania u winowajcy i nie ulepsza
    > tego człowieka, przyczynia się raczej do rozbestwienia, które sprowadza na świa
    > t jeszcze więcej zła. W takiej sytuacji jedynie skuteczny opór może sprowadzić
    > na napastnika spodziewaną i dobrą refleksję. A zatem nadstawianie drugiego poli
    > czka ma sens jedynie wówczas, gdy taki nasz czyn przyczynia się do ulepszenia a
    > gresora, prowadzi go do przemyślenia dotychczasowej postawy.
    > Tym bardziej nie możemy pobłażać napastnikowi, gdy czyni on zamach na niewinnyc
    > h, na osoby będące pod naszą pieczą, na bliźnich czy na społeczność w której ży
    > jemy.
    > Domyślam się, że ty w ramach "nadstawiania drugiego policzka" wydawałbyś oprawc
    > om nawet swoich bliskich, a może nawet z nimi współdziałał w okrucieństwie. Brz
    > ydzę się takich glizd.

    Eniu nieuku z moheru kiedy Jezus mówił te słowa naiwnie wierzył w to ze paruzja nastąpi dosłownie w kilka lat, dlatego tak nauczał swoich uczniów w nadziej ze i tak zaraz powróci na chmurce i wynagrodzi im ich krzywdy, niestety dla was wiercy, Jezusek was osikał z góry i minęło ze 100 pokoleń a Jezus w niebie patrzy jak wasz kler bezkarnie gwałci dzieci

    poza tym wiesz glizdo gdybym nie znał postanowień np. soboru Laterańskiego I który zmusza do mordowania , to może uwierzyłbym w te twoje debilne tłumaczenia, twoja sekta mordowała i inspirowała do mordów

    "X. O podejmujących wyprawę do Jerozolimy lub do Hiszpanii

    Tym, którzy wyruszają do Jerozolimy i udzielają skutecznej pomocy dla obrony ludu chrześcijańskiego i walki z tyranią niewiernych, darowujemy odpuszczenie grzechów oraz, jak to zostało postanowione przez pana naszego papieża Urbana [II], bierzemy ich domy, rodziny i wszystkie dobra pod opiekę świętego Piotra i Kościoła rzymskiego. A zatem ktokolwiek ośmieliłby się trwonić te majątki albo grabić podczas ich pielgrzymowania, będzie ukarany ekskomuniką. Mocą naszej władzy apostolskiej polecamy, ażeby ci, którzy umieścili na swoich płaszczach krzyże z zamiarem udania się do Jerozolimy albo do Hiszpanii, a potem zrezygnowali, muszą na nowo podjąć krzyż i udać się w ową podróż w czasie od najbliższej Wielkanocy do następnej. W innym przypadku zabraniamy im od tego momentu wstępu do kościoła i na mocy interdyktu pozbawiamy wszystkie ich ziemie świętych czynności kościelnych z wyjątkiem chrztu dzieci i [sakramentu] pokuty umierających."



    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • enrque111 20.03.19, 16:29
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Dla cynicznego swądka i łgarza jak ty, wszystko co nie mieści się w wąskim zakr
    > > esie jego rozumienia zasługuje na odrzucenie :)
    > > Podałem fakty, skoro nie masz na nie żadnej merytorycznej odpowiedzi, to po co
    > > się napinasz i puszczasz bąki?
    >
    > to pominę ,bo komentowanie tekstów idioty ...

    Oczywiście, że pominiesz, ponieważ zostałeś "ogłuszony prawdą" i nie masz już na nią żadnego łgarstwa :)

    > > Oczywiście jako swądek i heretyk nie pojmujesz i tego przesłania pana Jezusa, z
    > > właszcza w całościowym kontekście Ewangelii a nie na podstawie wyrwanego,
    > krótkiego zdania.
    >
    > cieszy mnie to sugerujesz mi herezje :)

    Niech ciebie to cieszy, mnie by nie cieszyło.

    > > Gdy był Pan Jezus bity po twarzy przez oprawców, nie nadstawił "drugie
    > go policzka
    ", lecz zapytał "dlaczego mnie bijesz" (J 18, 22-23). Nauka wię
    > > c z tego jest taka, że "nadstawiania drugiego policzka" nie należybrać
    > > dosłownie, po heretycku. 
    >
    > wiem Eniu twoja sekta nigdy nie rozumiała czym jest miłość do ludzi,

    Skoro ty wiesz, to może nas oświecisz? :)

    > > Chodzi tu o to, że mamy przebaczać swoim prześladowcom, nie mścić się,czyli
    > > "nadstawić drugi policzek"
    - dać szansę poprawy dla złoczyńcy, ale
    > > wszystko to ma być zgodnie z zasadą miłości bliźniego. Nadstawianie drugiego po
    > > liczka, które nie przynosi spodziewanego opamiętania u winowajcy i nie ulepsza
    > > tego człowieka, przyczynia się raczej do rozbestwienia, które sprowadza na świa
    > > t jeszcze więcej zła. W takiej sytuacji jedynie skuteczny opór może sprowadzić
    > > na napastnika spodziewaną i dobrą refleksję. A zatem nadstawianie drugiego poli
    > > czka ma sens jedynie wówczas, gdy taki nasz czyn przyczynia się do ulepszenia a
    > > gresora, prowadzi go do przemyślenia dotychczasowej postawy.
    > > Tym bardziej nie możemy pobłażać napastnikowi, gdy czyni on zamach na niewinnyc
    > > h, na osoby będące pod naszą pieczą, na bliźnich czy na społeczność w której żyjemy.
    > > Domyślam się, że ty w ramach "nadstawiania drugiego policzka" wydawałbyś oprawc
    > > om nawet swoich bliskich, a może nawet z nimi współdziałał w okrucieństwie. Brz
    > > ydzę się takich glizd.
    >
    > Eniu nieuku z moheru kiedy Jezus mówił te słowa naiwnie wierzył w to ze paruzja
    > nastąpi dosłownie w kilka lat, dlatego tak nauczał swoich uczniów w nadziej ze
    > i tak zaraz powróci na chmurce i wynagrodzi im ich krzywdy, niestety dla was w
    > iercy, Jezusek was osikał z góry i minęło ze 100 pokoleń a Jezus w niebie patrz
    > y jak wasz kler bezkarnie gwałci dzieci

    To miłe, że jesteś w bezpośredniej łączności z Panem Jezusem i zwierza się On tobie, w co wierzył i jaką miał nadzieję ... może spisujesz teraz te jego zwierzenia w formie pamiętnika? Opowiedz coś o tym :)))

    > poza tym wiesz glizdo gdybym nie znał postanowień np. soboru Laterańskiego I k
    > tóry zmusza do mordowania , to może uwierzyłbym w te twoje debilne tłumaczenia,
    > twoja sekta mordowała i inspirowała do mordów
    >
    > "X. O podejmujących wyprawę do Jerozolimy lub do Hiszpanii
    >
    > Tym, którzy wyruszają do Jerozolimy i udzielają skutecznej pomocy dla obrony lu
    > du chrześcijańskiego i walki z tyranią niewiernych, darowujemy odpuszczenie grz
    > echów oraz, jak to zostało postanowione przez pana naszego papieża Urbana [II],
    > bierzemy ich domy, rodziny i wszystkie dobra pod opiekę świętego Piotra i Kośc
    > ioła rzymskiego. A zatem ktokolwiek ośmieliłby się trwonić te majątki albo grab
    > ić podczas ich pielgrzymowania, będzie ukarany ekskomuniką. Mocą naszej wład
    > zy apostolskiej polecamy, ażeby ci, którzy umieścili na swoich płaszczach krzyż
    > e z zamiarem udania się do Jerozolimy albo do Hiszpanii, a potem zrezygnowali,
    > muszą na nowo podjąć krzyż i udać się w ową podróż w czasie od najbliższej Wiel
    > kanocy do następnej. W innym przypadku zabraniamy im od tego momentu wstępu do
    > kościoła i na mocy interdyktu pozbawiamy wszystkie ich ziemie świętych czynnośc
    > i kościelnych z wyjątkiem chrztu dzieci i [sakramentu] pokuty umierających."


    No, i w którym tu miejscu jest mowa o "mordowaniu"? Może wytłuścisz i podkreślisz ten fragment?



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 20.03.19, 16:37
    enrque111 napisał:

    > Oczywiście, że pominiesz, ponieważ zostałeś "ogłuszony prawdą" i nie masz już na nią żadnego łgarstwa :)

    eniu i prawda :):):)

    > >
    > > cieszy mnie to sugerujesz mi herezje :)

    > Niech ciebie to cieszy, mnie by nie cieszyło.

    Heretyk to ktoś kto myśli a nie członek stada baranów


    > > wiem Eniu twoja sekta nigdy nie rozumiała czym jest miłość do ludzi,
    >
    > Skoro ty wiesz, to może nas oświecisz? :)

    wiem tak jak wiedzą to tysiące dzieci gwałconych przez twoich kumpli w sukienkach


    > To miłe, że jesteś w bezpośredniej łączności z Panem Jezusem i zwierza się On t
    > obie, w co wierzył i jaką miał nadzieję ... może spisujesz teraz te jego zwierzenia w formie pamiętnika? Opowiedz coś o tym :)))

    no patrz Eniu a wystarczy przeczytać NT,zrobisz to do 2048 roku ??


    > No, i w którym tu miejscu jest mowa o "mordowaniu"? Może wytłuścisz i podkreślisz ten fragment?

    obłudna glizdo ,chcesz powiedzieć że byli wywalani z kościoła za to ze nie chcieli
    pojechać na wycieczkę :))??
  • enrque111 20.03.19, 16:46
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Oczywiście, że pominiesz, ponieważ zostałeś "ogłuszony prawdą" i nie masz
    > już na nią żadnego łgarstwa :)
    >
    > eniu i prawda :):):)

    Tak, prawda, ponieważ nie udało ci się jeszcze wykazać ani jednego mojego, rzekomego kłamstwa.

    > > >
    > > > cieszy mnie to sugerujesz mi herezje :)
    >
    > > Niech ciebie to cieszy, mnie by nie cieszyło.
    >
    > Heretyk to ktoś kto myśli a nie członek stada baranów

    O czym "myśli", o wypiciu i zakąszeniu?

    > > > wiem Eniu twoja sekta nigdy nie rozumiała czym jest miłość do ludzi,
    > >
    > > Skoro ty wiesz, to może nas oświecisz? :)
    >
    > wiem tak jak wiedzą to tysiące dzieci gwałconych przez twoich kumpli w sukienkach

    Opowiedz o tym, chętnie poczytam twoje zwierzenia :)

    > > To miłe, że jesteś w bezpośredniej łączności z Panem Jezusem i zwierza się On
    > > tobie, w co wierzył i jaką miał nadzieję ... może spisujesz teraz te jego
    > > zwierzenia w formie pamiętnika? Opowiedz coś o tym :)))
    >
    > no patrz Eniu a wystarczy przeczytać NT,zrobisz to do 2048 roku ??

    Czyli nie jesteś w łączności i nie zwierzał ci się?

    > > No, i w którym tu miejscu jest mowa o "mordowaniu"? Może wytłuścisz i pod
    > > kreślisz ten fragment?
    >
    > obłudna glizdo ,chcesz powiedzieć że byli wywalani z kościoła za to ze nie chcieli
    > pojechać na wycieczkę :))??

    Zapewne niektórzy traktowali pielgrzymkę jak wycieczkę, ale większość z pewnością miała szczytniejsze zamiary. Kościół (i słusznie) domagał się aby nie oszukiwali innych ci, którzy udawali krzyżowców albo sprzeniewierzyli się swemu postanowieniu - to bardzo mądre i godne naśladowania stanowisko Kościoła.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 20.03.19, 16:52
    enrque111 napisał:

    > Tak, prawda, ponieważ nie udało ci się jeszcze wykazać ani jednego mojego, rzekomego kłamstwa.

    ty jesteś tak obłudny że nawet nie wiesz o czym mowa pisząc -prawda :))

    > > > Niech ciebie to cieszy, mnie by nie cieszyło.
    > >
    > > Heretyk to ktoś kto myśli a nie członek stada baranów
    >
    > O czym "myśli", o wypiciu i zakąszeniu?

    tak, w czasie mszy jeden pije i żre a reszta śpiewa :))

    > > wiem tak jak wiedzą to tysiące dzieci gwałconych przez twoich kumpli w
    > sukienkach
    >
    > Opowiedz o tym, chętnie poczytam twoje zwierzenia :)

    mowa o twoich znajomych ..

    > Zapewne niektórzy traktowali pielgrzymkę jak wycieczkę, ale większość z pewnośc
    > ią miała szczytniejsze zamiary. Kościół (i słusznie) domagał się aby nie oszuki
    > wali innych ci, którzy udawali krzyżowców albo sprzeniewierzyli się swemu postanowieniu - to bardzo mądre i godne naśladowania stanowisko Kościoła.

    nie tłumacz mi ja bez ciebie wiem ze katolicyzm to zbrodnicza organizacja pokroju mafijnego ..
  • enrque111 22.03.19, 21:03
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    > > Tak, prawda, ponieważ nie udało ci się jeszcze wykazać ani jednego mojego
    > , rzekomego kłamstwa.
    >
    > ty jesteś tak obłudny że nawet nie wiesz o czym mowa pisząc -prawda :))

    Miej pretensje do siebie, że nie potrafisz mi dowieść kłamstwa :)

    > > > > Niech ciebie to cieszy, mnie by nie cieszyło.
    > > >
    > > > Heretyk to ktoś kto myśli a nie członek stada baranów
    > >
    > > O czym "myśli", o wypiciu i zakąszeniu?
    >
    > tak, w czasie mszy jeden pije i żre a reszta śpiewa :))

    Uważasz więc siebie za księdza? Opowiedz coś o tym :))

    > > > wiem tak jak wiedzą to tysiące dzieci gwałconych przez twoich kumpli w sukienkach
    > >
    > > Opowiedz o tym, chętnie poczytam twoje zwierzenia :)
    >
    > mowa o twoich znajomych ..

    Nie znam żadnych dzieci gwałconych przez moich kumpli. Ty o tym opowiadasz, a zatem albo masz jakieś wizje, albo własne doświadczenia. Czyżbyś teraz się tego wstydził?

    > > Zapewne niektórzy traktowali pielgrzymkę jak wycieczkę, ale większość z pewnośc
    > > ią miała szczytniejsze zamiary. Kościół (i słusznie) domagał się aby nie oszuki
    > > wali innych ci, którzy udawali krzyżowców albo sprzeniewierzyli się swemu
    > postanowieniu - to bardzo mądre i godne naśladowania stanowisko Kościoła.
    >
    > nie tłumacz mi ja bez ciebie wiem ze katolicyzm to zbrodnicza organizacja pok
    > roju mafijnego ..

    A ty nie opowiadaj o swoich wyobrażeniach na temat Kościoła, którego nie znasz.

    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 22.03.19, 21:52
    enrque111 napisał:

    > > ty jesteś tak obłudny że nawet nie wiesz o czym mowa pisząc -prawda :))
    >
    > Miej pretensje do siebie, że nie potrafisz mi dowieść kłamstwa :)

    tylko twarz otworzysz ,łżesz..

    > > tak, w czasie mszy jeden pije i żre a reszta śpiewa :))
    >
    > Uważasz więc siebie za księdza? Opowiedz coś o tym :))

    sorry Eniu ale ja nie mam zaburzeń

    > > mowa o twoich znajomych ..
    >
    > Nie znam żadnych dzieci gwałconych przez moich kumpli. Ty o tym opowiadasz, a zatem albo masz jakieś wizje, albo własne doświadczenia. Czyżbyś teraz się tego
    > wstydził?

    gdybyś miał choć trochę uczciwości, nie kpił byś z ofiar twoich zboczonych kumpli katoliku
    nie Eniu żaden knur w sukience mnie nie molestował


    > > nie tłumacz mi ja bez ciebie wiem ze katolicyzm to zbrodnicza organizac ja pok
    > > roju mafijnego ..
    >
    > A ty nie opowiadaj o swoich wyobrażeniach na temat Kościoła, którego nie znasz.

    znam lepiej od ciebie , bo nie ma na nosie różowych okularów
  • spinoff 28.02.19, 11:18
    Ja bym chciał. Na bezrybiu i rak ryba. A ty wybrzydzasz, bo ciebie widać nieustannie i zewsząd chwalą, dlatego tego nie doceniasz. I ja też oczywiście do tych pochwał się przyłączam: jesteś jednym z nielicznych internautów, od których można dowiedzieć się czegoś o religii, wierze, Kościele itp. (pomijając wszelako te wszystkie utarczki, w które się niepotrzebnie wdajesz, broniąc swoich przekonań, bo one zniechęcają postronnych do dalszej lektury).
    Mnie nikt nie chwali. Mnie tylko krytykują, pretensje zgłaszają, wymagania mają... A jak chwalą to fałszywie, z wyrachowania kadzą... wrogowie to czy przyjaciele Kościoła - nawet ich nie odróżniam.
  • enrque111 28.02.19, 11:34
    spinoff napisał:

    > Ja bym chciał. Na bezrybiu i rak ryba. A ty wybrzydzasz, bo ciebie widać nieust
    > annie i zewsząd chwalą, dlatego tego nie doceniasz. I ja też oczywiście do tych
    > pochwał się przyłączam: jesteś jednym z nielicznych internautów, od których mo
    > żna dowiedzieć się czegoś o religii, wierze, Kościele itp. (pomijając wszelako
    > te wszystkie utarczki, w które się niepotrzebnie wdajesz, broniąc swoich przeko
    > nań, bo one zniechęcają postronnych do dalszej lektury).
    > Mnie nikt nie chwali. Mnie tylko krytykują, pretensje zgłaszają, wymagania mają
    > ... A jak chwalą to fałszywie, z wyrachowania kadzą... wrogowie to czy przyjaci
    > ele Kościoła - nawet ich nie odróżniam.

    Bóg zapłać za dobre słowo. O chwaleniu napisałem w kontekście ewangelicznym, czyli takim, że należy wystrzegać się pochwał "świata", a więc osób, które są wrogami Chrystusa i Jego Kościoła. Wróg Chrystusa, jeśli chwali chrześcijanina, to oznacza jedynie, że ten chrześcijanin zboczył z drogi Prawdy.


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • pocoo 28.02.19, 12:16
    enrque111 napisał:
    > Bóg zapłać za dobre słowo.

    Sam mu zapłać , a nie na Boga zwalasz chytrusie.


    > Wróg Chrystusa, jeśli chwali chrześcijanina, to
    > oznacza jedynie, że ten chrześcijanin zboczył z drogi Prawdy.
    >
    Jesteś cudny, inteligentny i mądry.Delikatny i szarmancki .Kocham cie.
  • privus 28.02.19, 13:56
    pocoo napisała:

    > Sam mu zapłać , a nie na Boga zwalasz chytrusie.
    Postawa jednoznacznie charakteryzująca konkretną osobowość. Za moje dobro niech płacą inni.
    A co? :)
  • kolter 17.03.19, 15:00
    enrque111 26.02.19, 09:29
    "Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony." (Mt 10,22)

    sugerujesz nam tu ze nienawidzicie Jezusa bo był Żydem ??

    "Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi." (J 15,18-19)
    Skoro Jezus swoich uczniów zabrał ze świata to czemu kler katolicki pcha swój ryj do polityki ??

    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • enrque111 19.03.19, 12:31
    kolter napisał:

    > enrque111 26.02.19, 09:29
    >
    > > "Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do
    > > końca, ten będzie zbawiony." (Mt 10,22)
    >
    > sugerujesz nam tu ze nienawidzicie Jezusa bo był Żydem ??

    Kto tak sugeruje? Skąd ci to przyszło do skołatanej głowy?

    > > "Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście
    > > byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jest
    > > eście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawid
    > > zi." (J 15,18-19)
    >
    > Skoro Jezus swoich uczniów zabrał ze świata to czemu kler katolicki pcha swój
    > ryj do polityki ??

    Wszystkich kiedyś Pan Jezus „zabierze ze świata”, ale dlaczego polityka ma być wyłączona z nauk Chrystusa, czy mógłbyś nas oświecić, biedaku?


    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
  • kolter 19.03.19, 12:39
    enrque111 napisał:


    > > sugerujesz nam tu ze nienawidzicie Jezusa bo był Żydem ??

    > Kto tak sugeruje? Skąd ci to przyszło do skołatanej głowy?

    Historia waszej sekty ??


    > Wszystkich kiedyś Pan Jezus „zabierze ze świata”, ale dlaczego polityka ma być
    > wyłączona z nauk Chrystusa, czy mógłbyś nas oświecić, biedaku?

    "bo wszelka władza pochodzi od Boga ", to jakim prawem kler watykański kwestionował np władzę komunistów ??





    --
    www.vevo.com/watch/amon-amarth/At-Dawns-First-Light/USMBR1611845

    Amon Amarth-At Dawn's First Light
  • enrque111 19.03.19, 13:33
    kolter napisał:

    > enrque111 napisał:
    >
    >
    > > > sugerujesz nam tu ze nienawidzicie Jezusa bo był Żydem ??
    >
    > > Kto tak sugeruje? Skąd ci to przyszło do skołatanej głowy?
    >
    > Historia waszej sekty ??

    Twoje sekta tak uważa?

    > > Wszystkich kiedyś Pan Jezus „zabierze ze świata”, ale dlaczego polityka ma być
    > > wyłączona z nauk Chrystusa, czy mógłbyś nas oświecić, biedaku?
    >
    > "bo wszelka władza pochodzi od Boga ", to jakim prawem kler watykański kwestio
    > nował np władzę komunistów ??

    Ty władzy nie odróżniasz od sprawujących władzę? :)



    --
    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.